otworzył mi kolejne drzwi. Poszerzył horyzont i pokazał co jeszcze zostało do zdobycia ijak wiele mogę się jeszcze nauczył. Za to, że przychodząc na uczelnię z uśmiechem, zawsze z nim wychodziłam. Za to, że nie miałam żadnych problemów mimo mojego odmiennego stanu czy zaistniałej sytuacji. Iza to, że naprawdę bywało wesoło i to nie tylko za sprawą mojego syna.
Studiowałam na dwóch uczelniach, które są kompletnie różne. Po prostu inne i skierowane do różnych osób. Na UR znalazłam przyjaciół, a w grafiku zawsze był na wszystko czas i miejsce. Doceniam, że było miejsce i na naukę, na żarty i na kawę. A jako mama, również miałam czas dla własnego dziecka. Ja mogłam się uczyć i zdobywać szlify, a mój synek miał mamę, choć na chwilę dla siebie!
Na UR zawsze mogłam powiedzieć co chciałam, co mi się podoba co nie, czego jest za dużo, a czego brakuje, jak jest, a jak być powinno! Miło, że ktoś zawsze brał pod uwagę nasz głos!
Dzisiaj to już finisz, bo to prawie ostatni 10 semestr. To naprawdę miłe 5 lat mojego życia, a do niektórych wspomnień nieraz się jeszcze uśmiechnę. Wiele się nauczyłam, zdobyłam praktyczną wiedzę, a uczelnia wniosła w mój światopogląd wizję, jak powinien wyglądać uniwersytet, jaki powinien być kontakt studenta z wykładowcą, gdzie znaleźć najlepszych przyjaciół oraz, że można studiować z uśmiechem na twarzy. Nawet będąc
Studentka V roku Ochrony Środowiska Adriana Nowicka-Połeć z synem Tomkiem
już młodym rodzicem, tak jak ja! To jest dowód na to, że można, i że wystarczy tylko chcieć. Kiedy potrzebowałam pomocy, wystarczyło o nią tylko poprosić!
Adrianna Nowicka-Połeć, studentka V roku kierunku Ochrona Środowiska
Na WR-E znalazłem się, ponieważ zawsze dążę do celu, chciałem połączyć dwie pasje i robić to, co lubię. Jedną z moich pasji jest biologia - to za sprawą malutkiej Drosophila melanogaster. Druga odezwała się jeszcze w trakcie nauki w liceum i wywodzi się z mojego przywódczego charakteru. Kierunek Zarządzanie w agrobiznesie pozwolił rozwijać obie te pasje.
Dostałem się na wymarzone studia, a już po kilku tygodniach studenci mojego kierunku docenili mój charakter i wybrali na Starostę roku. Zaczynając studia nie miałem jednak zielonego pojęcia jak to wygląda, udałem się, więc do Wydziałowej Rady Samorządu Studentów - tam mili studenci przygarnęli mnie. Po dwóch miesiącach wiedziałem już co, gdzie się załatwia, sprawdziłem się jako Starosta, ale chciałem zrobić coś więcej. Zacząłem pomagać w akcji charytatywnej prowadzonej przez URSS. Zbieraliśmy zakrętki, by pomóc małemu chłopcu zdobyć wózek inwalidzki. Chciałem rozpropagować akcję, zrobiłem stronę internetową, na której informowałem ludzi jak można pomóc chłopcu. Wspólnie z innymi studentami wypromowaliśmy akcję, która nabrała charakteru ogólnopolskiego. Ja zostałem jednym z koordynatorów akcji: „Zakrętki.info -Pomagamy nie tylko przyrodzie..." To właśnie hasło reklamowe było kolejnym impulsem do tego by zrozumieć, że powinienem zrobić coś własnego, bez udziału innych.
Opuszczamy mury uczelni z wiedzą teoretyczną i praktyczną
11