Giddens Nowoczesność i tożsamość, ja i społeczeństwo w epoce późnej nowoczesności

background image

Anthony Giddens

Nowoczesność i Tożsamość

Dane o oryginale:

Anthony Giddens

Modernity and Self-Identity.

Self and Society in the Late Modern Age

Copyright © Anthony Giddens 1991

First published 1991 by Polity Press

in association with Blackwell Publishers

Reprinted 1992, 1993

Projekt obwoluty, okładki i strony tytułowej STEFAN NARGIELŁO

Redaktor IZABELA RÓŻAŃSKA

Redaktor techniczny TERESA SKRZYPKOWSKA

Copyright © for the Polish edition by

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

Warszawa 2001

ISBN 83-01-13549-2

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

00-251 Warszawa, ul. Miodowa 10

tel. (0-prefiks-22) 69543-21

faks: (0-prefikir-22) 826-71-63

e-mail: pwn@pwn.com.pl

http://www.pwn.pl

V

1

background image

Spis rzeczy

Podziękowania ................................................................................................................. 1

Wprowadzenie ................................................................................................................. 3

I. Ramy późnej nowoczesności ...................................................................................... 15

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności.............................................................................. 21

Lokalizacja, globalizacja i transformacja życia codziennego……………......................... 30

Doświadczenie zapośredniczone…………………………………………………............. 33

Późna nowoczesność i jej parametry egzystencjalne…………………………………….. 40

Dlaczego nowoczesność i tożsamość?................................................................................ 46

II. Tożsamość. Bezpieczeństwo ontologiczne a niepokój egzystencjalny...................... 50

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie……………………………………………........ 51

Lęk i organizacja społeczna……………………………………………………................ 60

Pytania egzystencjalne…………………………………………………………................ 67

Ciało i świadomość............................................................................................................. 79

Motywacja........................................................................................................................... 89

EL Trajektoria tożsamości……………………………………………………….............. 98

Tożsamość jednostki, historia, nowoczesność………………………………………....... 104

Style życia i plany życiowe.............. 112

- Teoria i praktyka czystej relacji ............ 122

VI

Spis rzeczy

Ciało a samorealizacja ................. 137

Anorexia nervosa a refleksyjność ciała ........ 142

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo ........... 150

Los, fatalizm, momenty przełomowe ......... 150

Parametry ryzyka .................... 157

Ś

wiadome podejmowanie ryzyka ........... 171

2

background image

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny ...... 174

Ryzyko, zaufanie i systemy abstrakcyjne ....... 184

Bezpieczeństwo, dewaluacja umiejętności i systemy

abstrakcyjne ..................... 189

Nowe podstawy działania a problemy ekspertyzy . . 192

Podsumowanie: autorytet, ekspertyza i ryzyko .... 195

V. Separacja doświadczenia .............. 198

Samozwrotność i obszar życia jednostki ....... 200

Czynniki instytucjonalne ................ 204

Obszary izolowane ................... 214

Społeczne włączenie szaleństwa ............ 218

Izolacja choroby i śmierci ............... 221

Prywatyzacja pasji ................... 223

Separacja od środowiska naturalnego ......... 225

Narcyzm i tożsamość .................. 231

Sennett. Narcyzm a nieprawidłowości charakterologiczne ....................... 231

Lash. Narcyzm kulturowy ............. 234

Uwagi krytyczne .................... 238

Pożytki z terapii .................... 244

VI. Niepokoje tożsamościowe ............. 248

Wpływ ryzyka i wątpliwości .............. 248

Bezpieczeństwo ontologiczne, lęk i separacja doświadczenia ......................... 251

Czysta relacja: stresy i napięcia ............ 254

„Życie w świecie": dylematy tożsamościowe..... 256

Unifikacja a fragmentacja ............... 258

Spis rzeczy

VII

3

background image

Bezsilność a kontrola.................. 261

Autorytet a niepewność ................ 265

Doświadczenie osobiste a doświadczenie urynkowione 268

Właściwa dynamika: groźba bezsensu ......... 274

Powrót wypartych treści ................ 276

VII. Narodziny polityki życia .............. 285

Co to jest polityka emancypacji? ........... 286

Polityka życia...................... 291

Polityka życia, ciało i świadomość .......... 296

Ż

ycie osobiste, potrzeby planetarne .......... 300

Podsumowanie: program polityki życia ........ 304

Powiązania i implikacje ................ 307

Słownik podstawowych pojęć ............... 314

Indeks osób .......................... 319

4

background image

Podziękowania

W przygotowaniu tej książki pomogło mi mniej i bardziej bezpośrednio wiele osób.

Miałem to szczęście, że mogłem przedyskutować zawarte tu pomysły w ramach rozwiniętego
cyklu seminariów w dwóch szczególnie stymulujących intelektualnie środowiskach:
Wydziału Nauk Społecznych i Politycznych uniwersytetu w Cambridge i Katedry Socjologii
Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara. Jestem wdzięczny uczestnikom tych
seminariów za liczne pouczające uwagi i cenne rady. Kilka osób uważnie i krytycznie
przeczytało maszynopis. Jestem szczególnie zobowiązany Zygmuntowi Baumanowi, Da-
vidowi Heldowi, Lewisowi A. Coserowi i Dennisowi Wrongowi. Naprawdę wiele
zawdzięczam Teresie Brennan, której uwagi do maszynopisu były niezmiernie pomocne.
Wpływ Deirdre Boden jest widoczny w wielu miejscach książki: wiele dały mi różne
materiały i nie publikowane artykuły, które mi przez dłuższy czas przesyłała, a także
bezpośrednie dyskusje. Ann Bone, która przygotowała książkę do druku, poczyniła wiele
uwag stylistycznych i merytorycznych, które odmieniły tekst. Pozostałe osoby, którym
chciałbym podziękować za wkład w ostateczny kształt książki, to Richard Appelbaum, Kąty
Giddens, Sam Hollick, Harvey Molotch, Helen Blunt, Avril Symonds i John Thompson.

Anthony Giddens

5

background image

Wprowadzenie

Kwestia nowoczesności, jej rozwoju i aktualnego kształtu jej form instytucjonalnych,

zaistniała na nowo jako fundamentalny problem socjologiczny u progu dwudziestego
pierwszego wieku. Związek między socjologią a pojawieniem się nowoczesnych instytucji
jest znany od dawna. Współcześnie wiemy jednak, że te powiązania są bardziej złożone
i problematyczne, niż kiedyś sądzono, i że ponowna analiza natury nowoczesności musi iść
w parze z rewizją podstawowych założeń analizy socjologicznej.

Nowoczesne instytucje różnią się od wszelkich wcześniejszych form porządku

społecznego ze względu na swoją dynamikę, to, w jakim stopniu podważają tradycyjne
zwyczaje i obyczaje, i na ich globalny zasięg. Nie są to jednak tylko zmiany zewnętrzne.
Nowoczesność radykalnie przekształca charakter życia codziennego i zmienia najbardziej
osobiste doświadczenia człowieka. Nowoczesność należy rozważać na poziomie
instytucjonalnym, ale transmutacje zachodzące na tym poziomie znajdują bezpośrednie
przełożenie na życie jednostek i, co za tym idzie, ich tożsamość. Istotnie, jedną
z wyróżniających cech nowoczesności jest zacieśniająca się wzajemna zależność między
dwoma „krańcami" bytowości i intencjonalności: czynnikami globalnymi z jednej strony
i indywidualnymi dyspozycjami z drugiej. Celem tej książki jest analiza natury tych
wzajemnych powiązań i zbudowanie słownika pozwalających ją uchwycić kategorii. We
wprowadzeniu postaram się zarysować i streścić główne watki całego przedsięwzięcia. Taka
strategia pociąga za sobą niestety konieczność pewnych powtórzeń, w tej mierze pozostaje mi
więc liczyć na wyrozumiałość Czytelnika.

Mimo że głównym przedmiotem rozważań jest tożsamość jednostki, nie jest to

zasadniczo praca psychologiczna. Książka w przeważającej mierze koncentruje się na
powstawaniu nowych mechanizmów tożsamościowych, którym nadają kształt - i przez które
są zarazem kształtowane - instytucje nowoczesności. Tożsamość jednostki nie jest bezwolną,
zdeterminowaną przez czynniki zewnętrzne rzeczą. Jakkolwiek lokalne byłyby konteksty
działania jednostek, konstruując swoją tożsamość czynnie uczestniczą one w społecznych
oddziaływaniach o globalnych konsekwencjach i implikacjach.

Socjologia i nauki społeczne w szerszym rozumieniu są nierozłącznymi elementami

instytucjonalnej refleksyjności nowoczesności, zjawiska o fundamentalnym znaczeniu dla
zawartej w tej książce analizy. Na refleksyjność nowoczesności składają się nie tylko badania
akademickie, ale także wszelkie podręczniki, przewodniki, działalność terapeutyczna
i poradnictwo. W kilku przypadkach szeroko powołuję się więc na badania socjologiczne
i praktyczne „przewodniki po życiu" nie tyle w celu udokumentowania jakiejś kwestii, ile
dlatego, że są symptomatyczne dla zjawisk społecznych i trendów rozwojowych, jakie staram
się ustalić. Są to bowiem nie tylko prace „dotyczące" procesów społecznych, ale materiały,
które w jakimś stopniu na te procesy się składają.

Ogólnie, jest to książka o charakterze analitycznym, a nie opisowym, i w kilku

krytycznych momentach wywodu w celu udokumentowania proponowanego stanowiska
odwołuje się do typów idealnych. Staram się uchwycić strukturujące właściwości
nowoczesności, które stanowią jej rdzeń i współoddziałują z refleksyjnością jaźni. Nie

6

background image

analizuję jednak szczegółowo, w jakim stopniu rozwinięte są niektóre ze wspomnianych
procesów w określonych warunkach ani nie wskazuję na procesy przepiwne.

Rozpoczynam rozdziałem, w którym zarysowuję ramy całej analizy. Wykorzystując

dla ilustracji konkretne badanie, proponuję charakterystykę kluczowych aspektów rozwoju
nowoczesności. Obok refleksyjności instytucjonalnej nowoczesne życie społeczne cechują
procesy dogłębnej reorganizacji czasu i przestrzeni powiązane z ekspansją mechanizmów
wykorzeniających, na których drodze relacje społeczne zostają wyrwane z bezpośrednich
uwarunkowań i ponownie uporządkowane w skali wielkich dystansów przestrzenno-
czasowych. Skutkiem takiej reorganizacji czasu i przestrzeni, wraz z towarzyszącymi jej
mechanizmami wykorzeniającymi, jest wzmocnienie i globalizacja zaznaczających się już
wcześniej przejawów nowoczesności oraz zmiana treści i natury życia codziennego.

Nowoczesność jest porządkiem posttradycyjnym, ale to nie oznacza, że rękojmię

tradycji i obyczaju zastąpiła pewna wiedza racjonalna. Wątpienie, które jest nierozłączną
cechą nowoczesnej myśli krytycznej, przenika zarówno życie codzienne, jak i świadomość
filozoficzną, tworząc ogólny wymiar egzystencjalny współczesnego świata społecznego.
Nowoczesna instytucjonalizacja zasady radykalnego powątpiewania polega na dążeniu do
formułowania wszelkiej wiedzy w postaci hipotez, czyli twierdzeń, które jak najbardziej
mogą być prawdziwe, ale są z zasady zawsze otwarte na rewizję i w każdej chwili mogą
zostać odrzucone. Systemy zakumulowanej wiedzy specjalistycznej - będące istotnymi
czynnikami wykorzeniania - reprezentują wielorakie, często wzajemnie się zwalczające
i różne w swoich implikacjach źródła autorytetu. W warunkach, jak ją określam, „wysoko
rozwiniętej" lub „późnej" nowoczesności - w naszym dzisiejszym świecie - tożsamość,
podobnie jak jej szerszy kontekst instytucjonalny, musi być tworzona w sposób refleksyjny.
Realizacji tego zadania nie ułatwia oszałamiająca rozmaitość opcji i możliwości.

W okolicznościach, na które składa się niepewność i konieczność wybierania,

szczególne zastosowanie mają pojęcia zaufania i ryzyka. Zaufanie uważam za zjawisko
kluczowe dla całego procesu rozwoju osobowości, posiadające przy tym odniesienie do
mechanizmów wykorzeniających i systemów abstrakcyjnych. W swoich zasadniczych
przejawach zaufanie jest bezpośrednio związane z osiąganiem pierwotnego poczucia
bezpieczeństwa ontologicznego. Relacja zaufania ustanowiona między dzieckiem
a opiekunami jest „szczepionką", która chroni przed potencjalnymi niebezpieczeństwami
i zagrożeniami, na jakie jednostka jest narażona uczestnicząc w najbardziej nawet
codziennych czynnościach. Tak rozumiane zaufanie tworzy „kokon ochronny", który stoi na
straży ego w jego codziennych poczynaniach. „Unieważnia" ono potencjalne zdarzenia, które
paraliżowałyby wolę działania jednostki i jej poczucie przynależności, gdyby miała je
poważnie brać pod uwagę. W bardziej specyficznym wydaniu zaufanie jest środowiskiem
interakcji z systemami abstrakcyjnymi, które z jednej strony odzierają życie codzienne
z tradycyjnych treści, a z drugiej ustanawiają globalizujące wpływy. Zaufanie jest tu źródłem
owego „przeskoku w wiarę", którego wymaga praktyczne zaangażowanie.

Nowoczesność to kultura ryzyka. Nie chcę przez to powiedzieć, że życie społeczne

stało się w swej istocie bardziej ryzykowne, niż było. Dla większości ludzi

7

background image

w społeczeństwach rozwiniętych wcale tak nie jest. Chodzi o to, że kategoria ryzyka nabiera
fundamentalnego znaczenia dla tego, jak laicy oraz wyspecjalizowani technicy organizują
ś

wiat społeczny. W warunkach nowoczesności przyszłość jest bezustannie wchłaniana przez

teraźniejszość w wyniku refleksyjnej organizacji obszarów wiedzy. Terytorium przyszłości
zostało, by tak rzec, zagospodarowane i skolonizowane. Jednak taka kolonizacja z samej swej
natury nigdy nie może być pełna, bo myślenie w kategoriach ryzyka jest wpisane w ocenę
projektów z punktu widzenia możliwych odchyleń od spodziewanych wyników. Szacunek
ryzyka skłania do precyzji, wręcz kwantyfikacji, ale jest niedoskonały z natury. Zważywszy
na ruchliwy charakter nowoczesnych instytucji połączony ze zmienną i często kontrowersyjną
naturą systemów abstrakcyjnych, w istocie większość szacunków ryzyka zawiera wiele
niewiadomych.

Nowoczesność zmniejsza ogólną ryzykowność pewnych sfer i sposobów życia, ale

jednocześnie wprowadza nowe, prawie lub całkiem nieznane wcześniejszym epokom
parametry ryzyka. Są wśród nich rodzaje ryzyka na wielką skalę, wynikające z globalnego
wymiaru systemów nowoczesności. Świat późnonowoczes-ny - świat, który określam mianem
wysoko rozwiniętej nowoczesności -jest apokaliptyczny, ale nie przez to, że nieuchronnie
zmierza ku katastrofie, tylko dlatego, że niesie ze sobą takie formy ryzyka, jakich nie znały
wcześniejsze pokolenia. Bez względu na postępy negocjacji międzynarodowych i kontroli
zbrojeń, ryzyko konfliktu zbrojnego ze skutkiem masowej destrukcji pozostanie dopóty,
dopóki istnieć będzie broń jądrowa, lub sama konieczna do jej wyprodukowania wiedza,
i dopóki nauka i technika będą zaangażowane w tworzenie nowych rodzajów uzbrojenia.
W sytuacji, w której natura, jako zjawisko zewnętrzne wobec życia społecznego, w pewnym
sensie sięgnęła „kresu" na skutek dominacji ludzkiej, ryzyko katastrofy ekologicznej stanowi
stały element perspektywy naszego życia codziennego. Równie nieuniknionymi elementami
naszego doświadczenia są także inne rodzaje ryzyka na wielką skalę, jak załamanie
globalnych mechanizmów rynkowych albo powstanie totalitarnych supermocarstw.

W warunkach wysoko rozwiniętej nowoczesności coraz powszechniejszym

zjawiskiem jest wpływ odległych wydarzeń na to, co dzieje się w bezpośredniej bliskości,
oraz na strukturę wewnętrzną tożsamości jednostki. Główną rolę odgrywają tu bez wątpienia
ś

rodki przekazu: materiały drukowane i media elektroniczne. Już od dawna, począwszy od

pierwszych doświadczeń związanych z posługiwaniem się pismem, doświadczenie
zapośredniczone kształtuje zarówno tożsamość jednostek ludzkich, jak i elementarny
porządek relacji społecznych. Wzajemne przenikanie samorozwoju i systemów społecznych,
z systemami globalnymi włącznie, zaznacza się coraz wyraźniej wraz z rozwojem masowej
komunikacji, a w szczególności komunikacji elektronicznej. „Świat", w którym dziś żyjemy,
różni się więc pod paroma względami zasadniczo od świata, w którym żyli ludzie
w minionych okresach historycznych. Pod wieloma względami jest to pojedynczy świat
o jednolitych ramach doświadczenia (na przykład jeśli chodzi o podstawowe osie czasu
i przestrzeni), ale zarazem jest to świat, który wytwarza nowe formy różnicowania
i rozproszenia. Uniwersum działania społecznego, w którym media elektroniczne odgrywają
główną i konstytutywną rolę, nie odpowiada jednak „hiperrzeczywistości" w sensie
zaproponowanym przez Baudrillarda. Baudrillard myli wszechobecny wpływ doświadczenia

8

background image

zapośredniczonego z samozwrotnością systemów społecznych nowoczesności, czyli z faktem,
ż

e systemy te stają się w większości autonomiczne i są determinowane przez ich własne

konstytutywne oddziaływania.

W posttradycyjnym porządku nowoczesności, w kontekście nowych form

zapośredniczania doświadczenia, tożsamość jednostki staje się przedsięwzięciem
refleksyjnym. Refleksyjny projekt „ja", który polega na utrzymywaniu spójnych, chociaż
wciąż na bieżąco weryfikowanych narracji biograficznych, rozgrywa się w kontekście
wielokrotnego wyboru zapośredniczonego przez systemy abstrakcyjne. Pojęcie stylu życia
nabiera w warunkach nowoczesności szczególnego znaczenia. Wraz ze słabnącym
oddziaływaniem tradycji i rosnącym udziałem dialektycznego współoddziaływania
globalności i lokalności w rekonstytuowaniu życia codziennego, jednostki są zmuszone
dokonywać wyborów tożsamościowych spośród różnorakich opcji. Oczywiście występują też
przeciwstawne, standaryzujące tendencje. Ich najwyraźniejszym chyba przejawem jest
urynkowienie, ponieważ kapitalistyczna produkcja i dystrybucja stanowią rdzeń instytucji
nowoczesności. Jednakże z uwagi na „otwarty" charakter życia społecznego, zwielokrotnienie
kontekstów działania i różnorodność ośrodków „władzy" rośnie znaczenie wyboru stylu życia
w konstruowaniu własnej tożsamości i organizowaniu codziennej aktywności. Głównym
czynnikiem strukturacji tożsamości jednostki staje się refleksyjne planowanie życia, które ze
swej natury zakłada ocenę ryzyka zapośredniczoną przez kontakt z systemami eksperckimi.

Zaraz na początku należy wyjaśnić ewentualne niejasności co do związku stylu życia

z planowaniem życia. Ponieważ pojęcie stylu życia zostało przejęte przez reklamę i inne
ś

rodki promocji dóbr konsumpcyjnych, można odnieść wrażenie, że „styl życia" należy

wyłącznie do sfery zainteresowań zamożniejszych grup czy klas. Ubodzy są w zasadzie
pozbawieni możliwości dokonywania wyborów w zakresie stylu życia. Jest to pod wieloma
znaczącymi względami prawdą. Kwestie klasowe i nierówności, zarówno w skali
państwowej, jak i na poziomie światowym, jak najbardziej pojawiają się w ramach zawartego
w tej książce wywodu. Podziały klasowe i inne fundamentalne linie podziałów społecznych,
jak te związane z płcią i etnicznością, można częściowo zdefiniować w kategoriach
nierównego dostępu do różnych form samorealizacji i uzyskiwania nowych podstaw
działania, które zostaną omówione. Należy pamiętać, że różnica, wykluczenie
i marginalizacja są efektami nowoczesności. Kusząc możliwością emancypacji, nowoczesne
instytucje kreują jednocześnie mechanizmy tłumienia własnego „ja", a nie samorealizacji.
Byłoby jednak poważnym błędem uznanie zjawisk analizowanych w tej książce za
ograniczone w swoim zasięgu do materialnie uprzywilejowanych jednostek. „Styl życia"
odnosi się również do decyzji i sposobów działania podejmowanych w warunkach poważnych
ograniczeń materialnych. Takie style życia mogą również obejmować bardziej lub mniej
ś

wiadome odrzucenie szeroko rozpowszechnionych sposobów zachowań i wzorów

konsumpcji.

Jednym z aspektów współoddziaływania czynników lokalnych i globalnych jest

zjawisko, które nazywam „transformacją intymności". Intymność ma swoją własną
refleksyjność i samo-zwrotny porządek. „Czysta relacja" ma kluczowe znaczenie jako
prototyp nowych wymiarów życia prywatnego. Czysta relacja polega na tym, że rozmywają

9

background image

się kryteria zewnętrzne i związek jest utrzymywany jedynie dla korzyści, których sam
dostarcza. W warunkach czystej relacji stosunek zaufania może się zawiązać jedynie na
drodze wzajemnych zwierzeń. Innymi słowy, zaufanie z definicji nie może już być
zakotwiczone w kryteriach zewnętrznych względem samego związku - jak relacje
pokrewieństwa, powinności społecznej czy tradycyjnych zobowiązań. Podobnie jak
tożsamość jednostki, z którą jest mocno spleciona, czysta relacja podlega długoterminowej
refleksyjnej kontroli ze względu na zmiany i przekształcenia zachodzące na zewnątrz.

Czyste związki opierają się na „zobowiązaniu", które jest szczególnym rodzajem

zaufania. Zobowiązanie jest z kolei zjawiskiem mieszczącym się w wewnętrznej logice
czystego związku i oznacza zobowiązanie wobec samego związku oraz wobec innych
zaangażowanych osób. Potrzeba intymności jest nierozłącznie wpisana w czystą relację ze
względu na zaufanie, na którym się opiera. Błędem wielu komentatorów współczesnych
zjawisk społecznych jest więc postrzeganie „poszukiwania intymności" wyłącznie
w kategoriach negatywnych, jako reakcji na rosnącą bezosobowość powiększającego się
uniwersum społecznego. Angażowanie się w czyste relacje bywa oczywiście często sposobem
obrony przed napierającym światem zewnętrznym, ale z drugiej strony czyste relacje są
przesycone zapośredniczonymi oddziaływaniami wielkich systemów społecznych i zazwyczaj
aktywnie organizują te oddziaływania w obrębie samego związku. Ogólnie rzecz biorąc,
zarówno w życiu osobistym, jak i w szerszych kontekstach społecznych, procesom
przejmowania kontroli i tworzenia nowych podstaw działania towarzyszy wywłaszczenie
i utrata.

W takich procesach indywidualne doświadczenie i systemy abstrakcyjne wyraźnie się

zazębiają. „Przekwalifikowanie się" - ponowne zdobywanie wiedzy i umiejętności - czy to
w odniesieniu do spraw życia osobistego, czy do relacji społecznych w szerszym wymiarze,
jest powszechną i dominującą odpowiedzią na wywłaszczający efekt systemów
abstrakcyjnych. Jest to reakcja zależna od sytuacji i z reguły dostosowana do specyficznych
wymogów kontekstu. Jednostki są skłonne przekwalifikować się tym gruntowniej, im
radykalniejsze zmiany w ich życiu wchodzą w grę i im bardziej krytyczne są decyzje, przed
którymi stoją. Jednakże przekwalifikowanie jest zawsze tylko częściowe i podatne na wpływ
„rewidowal-nej" wiedzy eksperckiej i rozbieżności w opiniach samych ekspertów. Postawy
zaufania oraz bardziej pragmatyczna akceptacja, sceptycyzm, wykluczenie i wycofanie
burzliwie współistnieją w przestrzeni społecznej, wiążąc jednostkowe działania z systemami
eksperckimi. W dobie późnej nowoczesności nastawienia laików wobec nauki, techniki
i innych ezoterycznych form wiedzy specjalistycznej wyrażają z reguły te same mieszane
uczucia szacunku i rezerwy, aprobaty i niepokoju, entuzjazmu i niechęci, które w swoich
pracach wyrażają filozofowie i analitycy społeczni (także eksperci).

W powiązaniu z oddziaływaniem systemów abstrakcyjnych, refleksyjność tożsamości

ma zasadniczy wpływ na ciało oraz procesy psychiczne. Ciało w coraz mniejszym stopniu
funkcjonuje poza samozwrotną logiką systemów nowoczesności, jako zewnętrzne i „dane",
a w coraz większym stopniu samo jest refleksyjnie mobilizowane. Wszystko to. co może
przypominać masowy pęd ku narcystycznej kultywacji wyglądu ciała, jest w istocie wyrazem
dużo głębszej troski o czynne „konstruowanie" i kontrolę nad ciałem. Istnieje tu integralny

10

background image

związek między rozwojem cielesnym a stylem życia, który przejawia się na przykład
w poddawaniu ciała specyficznym reżimom. Ale ważne są też inne różnorodne czynniki
będące odbiciem socjalizacji mechanizmów i procesów biologicznych. W dziedzinach
reprodukcji biologicznej, inżynierii genetycznej i różnego rodzaju interwencji medycznych
ciało staje się przedmiotem wyborów i możliwości, które mają znaczenie nie tylko dla samej
jednostki. Istnieją ścisłe powiązania między osobistymi aspektami konstruowania cielesności
i czynnikami globalnymi. Techniki reprodukcyjne i inżynieria genetyczna to tyko
przykładowe fragmenty ogólnych procesów transformacji przyrody w sferę działalności
ludzkiej.

Nauka, technika i ekspertyza w bardziej ogólnym sensie odgrywają fundamentalną

rolę w tym, co nazywam separacją doświadczenia. Dość znajomo brzmią sądy, że
nowoczesność wiąże się z instrumentalnym podejściem do przyrody i że kwestie etyczne
i moralne nie mieszczą się w perspektywie naukowej. Jednakże chciałbym przeformułować te
zagadnienia w kontekście instytucjonalnego wyjaśnienia porządku późno-nowoczesnego,
w kategoriach jego samozwrotności. Nowoczesne instytucje zmierzają ogólnie w kierunku
tworzenia środowisk działania uporządkowanych ze względu na dynamikę samej
nowoczesności i oderwanych od „kryteriów zewnętrznych", czyli czynników pochodzących
spoza systemów nowoczesności. Istnieje wprawdzie szereg wyjątków i tendencji
przeciwnych, ale codzienne życie społeczne coraz bardziej oddala się od „prawdziwej" natury
i oddziela od różnorakich doświadczeń związanych z kwestiami i dylematami
egzystencjalnymi. Szaleniec, kryminalista i człowiek ciężko chory są fizycznie odseparowani
od ludzi normalnych, a miejsce „erotyki" zajmuje „seksualność", która z kolei zostaje ukryta
przed okiem innych. Separacja doświadczenia oznacza, że większość ludzi rzadko i przelotnie
uczestniczy w zdarzeniach i sytuacjach wiążących jednostkowe życie z szerszymi kwestiami
moralności i skończoności.

Sytuacja ta nie wynikła, jak sądził Freud, z narastającego psychicznego stłumienia

poczucia winy, wymuszonego przez nader złożony charakter nowoczesnego życia
społecznego. Mamy tu raczej do czynienia z instytucjonalną represją, w której, jak uważam,
główną rolę odgrywają mechanizmy nie winy, ale wstydu. Wstyd jest blisko spokrewniony
z narcyzmem, ale, jak już wspominałem, błędem jest przyjmować, że tożsamość jednostki
staje się coraz bardziej narcystyczna. Narcyzm jest jednym z wielu różnorodnych
mechanizmów - a w niektórych wypadkach patologii - psychicznych, które są efektem
powiązań między tożsamością, wstydem i refleksyjnym projektem „ja".

Indywidualne poczucie bezsensu - poczucie, że życie nie ma do zaoferowania nic

godnego uwagi - staje się w warunkach późnej nowoczesności fundamentalnym problemem
psychicznym. To zjawisko należy rozumieć w kategoriach wypierania pojawiających się
w życiu codziennym wątpliwości moralnych, którym odmawia się odpowiedzi. „Izolacja
egzystencjalna" to nie tyle oddzielenie jednostek od siebie nawzajem, ile ich oddzielenie od
zasobów moralnych koniecznych do osiągnięcia życiowej satysfakcji i pełni egzystencjalnej.
Refleksyjny projekt „ja" generuje programy samorealizacji i samodoskonalenia. Jednakże
dopóki te możliwości są postrzegane przede wszystkim jako kwestia rozszerzenia zasięgu
nowoczesnych systemów kontroli na jaźń, pozostają pozbawione treści moralnej.

11

background image

„Autentyczność" staje się nadrzędną wartością i tworzy ramy samorealizacji, ale jest to proces
moralnie upośledzony.

Represja kwestii egzystencjalnych nie jest jednak w żadnym razie pełna.

W warunkach rozwiniętej nowoczesności, kiedy systemy kontroli instrumentalnej są bardziej
obnażone, a ich negatywne konsekwencje bardziej widoczne niż kiedykolwiek wcześniej,
pojawiają się także różne formy przeciwdziałania jej. Wybory stylów życia w warunkach
wzajemnego powiązania kontekstów lokalności i globalizacji wiążą się z dylematami
moralnymi, których - co staje się rzeczą coraz bardziej oczywistą-nie można już po prostu
spychać na bok. Te kwestie wymagają nowych form politycznego zaangażowania, jakie
zwiastują i jakim dają początek nowe ruchy społeczne. Promująca samorealiząję człowieka,
zarówno na poziomie indywidualnym jak i zbiorowym, „polityka życia" wyłania się z cienia
„polityki emancypacji".

Emancypacja, ogólny imperatyw postępowego Oświecenia, w swoich różnych

odmianach stanowi warunek wyłonienia się programu polityki życia. We wciąż rozdartym
podziałami i naznaczonym starymi i nowymi formami przemocy świecie znaczenie polityki
emancypacji nie zmniejsza się. Do dotychczasowych starań politycznych dołączają jednak
nowe formy zaangażowania w politykę życia. Na zakończenie przedstawię w zarysie główne
punkty programu polityki życia. Program ten wskazuje na konieczność stawienia czoła
specyficznym dylematom moralnym i zmusza nas do podniesienia wykluczonych przez
nowoczesną instytucjonalizację kwestii egzystencjalnych.

12

background image

I

Ramy późnej nowoczesności

JN a wstępie moich rozważań pozwolę sobie przytoczyć wyniki pewnego badania,

które dość arbitralnie wybrałem spośród swoistego nurtu badań socjologicznych. Second
Chances autorstwa Judith Wallerstein i Sandry Blackslee to studium rozwodu i powtórnego
małżeństwa1. W swojej książce autorki charakteryzują wpływ, jaki przez mniej więcej
dziesięć kolejnych lat wywierał rozpad małżeństwa na sześćdziesiąt par rodziców i ich dzieci.
Zdaniem autorek jakkolwiek rozwód stanowi zagrożenie dla poczucia komfortu
i bezpieczeństwa, i jako taki jest z pewnością kryzysem życia osobistego jednostek, otwiera
on zarazem nowe możliwości rozwoju osobowego i rysuje perspektywę osiągnięcia szczęścia.
Separacja i rozwód, oraz ich następstwa, mogą stać się przyczyną zaburzeń psychicznych. Ale
też zmiany wywołane rozkładem małżeństwa stają się okazją, aby, jak piszą autorki, „dojrzeć
emocjonalnie", „zyskać nowy rodzaj kompetencji i dumy" i „wzmocnić bardziej, niż byłoby
to możliwe wcześniej, więzy intymnej zażyłości".

Zdaniem Wallerstein i Blackslee separacja małżeńska stanowi punkt, w którym

„zastygają i krzepną pewne wyobrażenia, jakie będą odtąd determinowały działanie
jednostek. Źródłem i trwałym motywem gniewu bywa często sposób, w jaki nastąpiło
rozejście się współmałżonków, jak wówczas, kiedy ktoś nagle odkrywa, że partner lub
partnerka ma romans z najlepszym przyjacielem obojga, zostawia liścik, w którym jakby
nigdy nic oznajmia, że wszystko jest skończone, albo z dnia na dzień zabiera dzieci
i wyjeżdża, nie zostawiając adresu [...]". Bez względu na to, ile bólu i cierpienia kosztowało
współmałżonków bycie razem, rozpad małżeństwa z reguły rodzi żal po stracie partnera.

Z reguły też im dłużej dwoje ludzi było ze sobą, tym dłużej żal się utrzymuje. Jego

przyczyną są utracone chwile spędzane razem i wspólne przeżycia oraz zaprzepaszczone
nadzieje pokładane niegdyś w związku. Kiedy pojawia się żal, zranione uczucia przesłaniają
wszystko i, jeżeli będą utrzymywały się zbyt długo, mogą doprowadzić do rozpaczy
i załamania psychicznego. Jak się zdaje, uczucia wywołane przez rozwód najczęściej nie
znikają bez śladu z upływem lat. Nowe zdarzenia, takie jak powtórne małżeństwo albo spór
o sposób wychowywania dzieci, mogą spowodować gwałtowne ożywienie dawnych emocji.
Jeżeli partnerzy zachowali dość silną - choćby w przeważającej mierze negatywną - więź
psychiczną, takie sytuacje zazwyczaj wzmagają przygnębienie.

Zdaniem Wallerstein i Blackslee faza żałoby pomaga „pozbierać się" po rozwodzie.

Każdego, komu udało się „oderwać" od współmałżonka lub współmałżonki, czeka jeszcze
zadanie wypracowania „nowego poczucia «ja»", „nowego poczucia tożsamości".
W długotrwałych związkach tożsamości współmałżonków są uzależnione od siebie nawzajem
i, w istocie, także od samego małżeństwa. W następstwie zerwania związku każda ze stron
musi więc „sięgnąć wstecz do swoich wczesnych doświadczeń, by odnaleźć inne wzory
i podstawy niezbędne do osiągnięcia niezależności, umiejętności życia w pojedynkę
i skorzystania z drugiej szansy, jaką stworzył rozwód".

13

background image

Osoba w separacji lub po rozwodzie musi mieć wiele odwagi moralnej, by spróbować

nowego związku i odkryć nowe zainteresowania. Tymczasem wiele osób traci w takich
okolicznościach zaufanie do własnych sądów i możliwości i jest gotowych w ogóle zwątpić w
sens układania sobie życia. Takie osoby „czują, że życie to nie bajka i nigdy nie wiadomo,
czym człowieka zaskoczy, więc jakkolwiek by je zaplanować, i tak nic się nie uda.
Zniechęcają się do stawiania sobie nie tylko dalekosiężnych, ale nawet doraźnych celów,
a tym bardziej nie działają w kierunku realizacji zamierzeń". Przezwyciężenie tych emocji
wymaga wytrwałości w pokonywaniu przeszkód i chęci zmiany dotychczasowych
utrwalonych cech charakteru i przyzwyczajeń. Na to też muszą się zdobyć - zawsze głęboko
zranione rozkładem domu rodzinnego - dzieci rozwiedzionych rodziców. „Dzieci
rozwiedzionych rodziców — mówią Wallerstein i Balckslee - stają w obliczu trudniejszego
zadania niż dzieci osierocone. Śmierć jest nieodwracalna, ale ludzie, którzy wzięli rozwód,
ż

yją i zawsze mogą zmienić zdanie. Fantazja pojednania tak głęboko zapada w dziecięcą

psychikę [...], że [dzieci] nie są w stanie oderwać się od niej dopóty, dopóki same wreszcie
nie odejdą od rodziców i nie opuszczą domu rodzinnego" .

Problemy osobiste, przejścia i kryzysy osobiste, związki osobiste... Jak wyraża się

przez nie społeczny pejzaż nowoczesności i co mogą nam o nim powiedzieć? Są tacy, którzy
powiedzieliby, że niewiele, bo to, czym są osobiste uczucia i troski, nie zależy od miejsca ani
czasu. Można przyjąć, że nowoczesność znacząco zmienia środowiska społeczne jednostki,
a tym samym wpływa na małżeństwo, podobnie jak na inne instytucje, jednakże ludzie dalej
mają swoje życie osobiste i radzą sobie najlepiej jak potrafią ze zmianami społecznymi
zachodzącymi w otaczającym ich świecie. Ale czy aby na pewno tak jest? Przecież warunki
społeczne ani nie są odizolowane od życia osobistego, ani też nie są jego środowiskiem
zewnętrznym. Zmagając się z najbardziej prywatnymi problemami, poszczególne jednostki
czynnie odtwarzają otaczający je świat życia społecznego.

Ś

wiat wysoko rozwiniętej nowoczesności z pewnością rozciąga się daleko poza

bezpośrednie środowisko jednostkowych zachowań i spraw osobistych. Jest to pełen
niebezpieczeństw groźny świat, do którego szczególnie stosuje się pojęcie „kryzysu"
rozumianego nie tyle jako doraźne zakłócenie, ile nieprzerwanie utrzymujący się stan rzeczy.
Owo „nowe poczucie tożsamości", które według Wallerstein i Blackslee trzeba wypracować
po rozwodzie, jest wyrazistym przykładem skądinąd wymuszanego na nas wszystkich
„odnajdywania siebie", procesu, który wymaga od jednostki czynnego udziału i przemiany.

Wallerstein i Blackslee podsumowują wyniki swojego badania w rozdziale Danger

and Opportunity (Niebezpieczeństwo i szansa). Chociaż tytuł ten brzmi banalnie, stosuje się
nie tylko do małżeństwa i jego zmiennych kolei, ale do całego nowoczesnego świata. Sfera,
jak ją dziś określamy, „stosunków osobistych" stwarza takie warunki dla rozwoju intymności
i wyrażania siebie, jakich brakuje w licznych, bardziej tradycyjnych, kontekstach. Ale
jednocześnie stosunki te stały się na swój sposób niebezpieczne i groźne. Wzory zachowań
i sposoby odczuwania związane z pożyciem seksualnym i małżeńskim okazują się zmienne,
niestałe i „otwarte". Można wiele uzyskać, ale też nie mniej ryzykując, trzeba samodzielnie
przecierać szlaki na nieznanym terenie.

14

background image

Rozważmy na przykład szeroko dyskutowane przez Wallerstein i Blackslee zjawisko

zmiany charakteru rodzin, w których któreś z rodziców powtórnie wchodzi w związek
małżeński, zaczynając na nowo nie, jak było dawniej, po śmierci partnera, ale po rozwodzie.
Dziecko w takiej rodzinie może mieć dwie matki, dwóch ojców i podwójne rodzeństwo, wraz
z całym złożonym układem relacji pokrewieństwa, który wynika z wielokrotnych małżeństw
rodziców. Trudności nastręcza nawet sama terminologia: czy dziecko ma nazywać macochę
„mamą", czy mówić do niej po imieniu? Rozstrzyganie takich problemów może być udręką
i wyczerpać psychicznie wszystkie strony - ale jest to też przecież okazja do zawiązania się
nowego rodzaju satysfakcjonujących relacji społecznych. Jednego możemy być pewni:
zmiany, o których mowa, nie zachodzą gdzieś na zewnątrz. Te nowe rozszerzone więzy
rodzinne zostały ustanowione przez tych samych ludzi, którzy są w nie jak najbardziej
bezpośrednio uwikłani.

Lęk naturalnie towarzyszy wszelkiego rodzaju zagrożeniom. Wywołują go

niepokojące sytuacje lub groźba ich zaistnienia, ale z drugiej strony uczynnią on mechanizmy
przystosowawcze i pobudza do działania. Autorki Second Chances często powtarzają takie
określenia, jak ból, troska i żal. Jednak równie często wymieniają odwagę i zdecydowanie.
Najwyraźniej życie na chybił trafił przysparza problemów i są tacy, którzy, uświadomiwszy
to sobie, znajdują azyl w rezygnacji i odrętwieniu. Ale jest też wielu, którzy potrafią
z większą stanowczością uchwycić nowe możliwości, jakie pojawiają się wraz
z wyczerpaniem ustalonych sposobów zachowań, i umieją się zmienić. W jakim stopniu
niepokoje, zagrożenia i możliwości, o których tu mowa, są nowe? Na czym polega
w odniesieniu do nich wpływ wywierany przez instytucje nowoczesności? W dalszej części
książki będę się starał odpowiedzieć na te pytania.

Second Chances to praca socjologiczna, ale będą ją czytać nie tylko socjologowie.

Prawdopodobnie zajrzą do niej terapeuci, doradcy rodzinni, pracownicy socjalni
i zainteresowani jej tematyką przedstawiciele innych zawodów. Nieprofesjonaliści,
a szczególnie osoby, które same niedawno się rozwiodły, też pewnie sięgną po tę pozycję, by
odnieść zawarte w niej idee i wnioski do własnej sytuacji życiowej. Autorki dobrze zdawały
sobie z tego sprawę. Mimo że książka jest zasadniczo utrzymaną w formule studium
badawczego, prezentacja konkretnych wyników, jej liczne fragmenty zawierające
podpowiedzi, jak się praktycznie zachować, i wskazówki, jakie podjąć kroki, są wyraźnie
skierowane do czytelników, którzy właśnie znaleźli się w separacji lub są od niedawna
rozwiedzeni. Jedna książka nie może rzecz jasna wywrzeć znaczącego wpływu na całość
społecznych zachowań. Ale Second Chances to tylko mały fragment obfitej i od wielu lat
stale ukazującej się literatury specjalistycznej i popularyzatorskiej poświęconej małżeństwu
i związkom osobistym. Taka literatura jest częścią refleksyjności nowoczesności, bo
przyczynia się do rutynowej organizacji i reorganizacji tych aspektów życia społecznego,
które są w niej relacjonowane i analizowane. Dzisiaj każdy, kto rozważa małżeństwo albo
kogo spotyka rozpad małżeństwa lub długotrwałego związku, wie dobrze, chociaż
niekoniecznie na poziomie świadomości dyskursywnej, „co jest grane" na społecznej scenie
małżeństwa i rozwodu. Wiedza nie tyle towarzyszy faktycznym zdarzeniom, ile współtworzy

15

background image

je. Podobnie rzecz ma się ze wszystkimi innymi wymiarami życia społecznego w warunkach
nowoczesności.

Co więcej, każdy jest w jakiś sposób świadomy tej refleksyjnej konstytucji

nowoczesnego sposobu działania i jego odczuwalnych we własnym życiu efektów.
Tożsamość wyznacza nam trajektorię, która przecina różne ramy instytucjonalne
nowoczesności w duree zwanej kiedyś - na sposób bardziej przystający do czasów
przednowoczesnych niż nowoczesnych - „cyklem życiowym". Każdy z nas nie tylko „ma",
ale przeżywa swoja biografię, którą układa refleksyjnie w miarę

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności

21

przypływu społecznych i psychicznych informacji o możliwościach życiowych.
Nowoczesność jest porządkiem posttradycyj-nym, który codziennie, wraz z każdą decyzją,
jak się zachować, w co się ubrać, co zjeść, i mnóstwem innych, wymusza na każdym
odpowiedź na pytanie .jak żyć" i każe interpretować odpowiedzi w kategoriach własnej,
rozwijającej się w czasie tożsamości.

Przejdźmy teraz od poziomu życia osobistego do płaszczyzny bardziej
zinstytucjonalizowanej. Koniecznym tłem dla dalszych rozważań jest charakterystyka owego
niepokojącego i niespokojnego zjawiska, jakim jest nowoczesność.

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności

Terminem „nowoczesność" będę się posługiwał w bardzo ogólnym znaczeniu, jako kategorią
odnoszącą się do instytucji i wzorów zachowań, których początki sięgają końca europejskiego
feudalizmu, chociaż znaczący wzrost ich realnego wpływu na losy świata zaznaczył się z całą
intensywnością dopiero w wieku dwudziestym. Za odpowiednik „nowoczesności" można z
grubsza przyjąć „świat uprzemysłowiony", pamiętając jednak, że industrializm nie jest jej
jedynym wymiarem instytucjonalnym2. Przyjmuję tu, że industrializm odnosi się do relacji
społecznych wynikających z powszechnego zastosowania surowców energetycznych i
maszyn w procesach produkcyjnych. Industrializm stanowi jedną z osi instytucjonalnych
nowoczesności. Jej drugim wymiarem jest kapitalizm, czyli system wytwarzania dóbr,
którego elementami są konkurencja rynkowa i urynkowienie

2 Szersze omówienie najważniejszych punktów kilku kolejnych podrozdziałów można
znaleźć w: Anthony Giddens, The Consequences of Modernity, Cambridge 1990, Polity
Press.

I

22

/. Ramy późnej nowoczesności

16

background image

siły roboczej. Oba te wymiary nowoczesności można analitycznie oddzielić od instytucji
nadzoru, podstawy niesłychanego rozwoju władzy organizacyjnej, jaka jest związana z
nowoczesnym życiem społecznym. Nadzór oznacza wszelką kontrolę ludności, czy będzie to
podporządkowanie ludzi Foucaultow-skiej władzy „patrzenia", czy też kontrola przez
wykorzystanie informacji w celu skoordynowania czynności społecznych. Ten z kolei wymiar
nowoczesności różni się od kolejnego: kontroli środków przemocy w kontekście
..uprzemysłowienia wojny". Nowoczesność otwiera epokę „wojny totalnej", w jakiej
niszczycielski potencjał uzbrojenia, szczególnie zaznaczający się istnieniem broni jądrowej,
nabiera nieprawdopodobnych rozmiarów.

Nowoczesność wytwarza specyficzne formy uspołecznienia, z których najdonioślejszą jest
państwo narodowe. Brzmi to dość banalnie, dopóki nie uświadomimy sobie, że
„społeczeństwo" stanowi podstawowy przedmiot socjologicznego poznania i temu
„społeczeństwu" socjologa, przynajmniej w odniesieniu do okresu nowoczesności, odpowiada
właśnie państwo narodowe - chociaż równoważność ta rzadko jest ujawniana na poziomie
teorii, pozostając z reguły założeniem ukrytym. Jako całość socjopolityczna, państwo
narodowe fundamentalnie różni się od większości porządków tradycyjnych. Może rozwinąć
się jedynie jako część większego układu państw narodowych (który współcześnie przybrał
charakter globalny), wykształca specyficzne rozwiązania terytorialne i mechanizmy
sprawowania nadzoru i monopolizuje praktyczną kontrolę nad środkami przemocy'. W
literaturze dotyczącej stosunków międzynarodowych państwa są często traktowane jak
„aktorzy" - „działający", a nie „struktury". Jest też po temu pełne

3 Zob. Anthony Giddens, The Nation-State and Violence, Cambridge 1985, Polity Press.

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności

23

uzasadnienie, bo nawet jeżeli nowoczesne państwa nie „działają" w dosłownym sensie, są one
systemami zdolnymi do samokontroli, a przez to do prowadzenia spójnej polityki i realizacji
planów w skali geopolitycznej. Jako takie, stanowią najlepszy przykład na inną ogólną cechę
nowoczesności: narodziny organizacji. Nowoczesne organizacje wyróżniają się nie tyle ze
względu na swój rozmiar czy biurokratyczny charakter, ile przez skupioną refleksyjną
kontrolę, jaką na równi umożliwiają i wymuszają. Nowoczesność to nie tylko organizacje- to
organizacja: regularna kontrola stosunków społecznych na nieograniczonym obszarze czasu i
przestrzeni.

Nowoczesne instytucje są pod wieloma kluczowymi względami odrębne w stosunku do całej
gamy przednowoczesnych kultur i sposobów życia. Czymś, co w najbardziej oczywisty
sposób odróżnia epokę nowoczesną od wszystkich poprzedzających ją okresów, jest
niesłychany dynamizm. Nowoczesny świat „ucieka": nie tylko tempo zmian jest
nieporównanie szybsze niż w przypadku jakiegokolwiek wcześniejszego systemu, ale
niespotykany jest także ich zasięg i radykalny wpływ, jaki wywierają na zastane praktyki i
zachowania społeczne4.

17

background image

Jak wyjaśnić ów specyficznie dynamiczny charakter nowoczesnego życia społecznego? W
grę wchodzą tu trzy elementy czy też zespoły elementów. Każdy z nich ma kluczowe
znaczenie dla wątków rozwijanych w tej książce. Pierwszy z tych elementów określam jako
rozdzielenie czasu i przestrzeni. Wszystkie kultury nabyły rzecz jasna jakiejś umiejętności
mierzenia czasu i ustalania lokalizacji przestrzennej. Nie ma kultury, w której jednostki nie
miałyby poczucia przyszłości, teraźniejszości i przeszłości. Każda kultura dysponuje jakiegoś
rodzaju znormalizowanymi oznaczeniami przestrzennymi, które znamionują przestrzenne
rozeznanie miejsca. Jednakże

4 Zob. Anthony Giddens, Consequences of Modernity.

24

/. Ramy późnej nowoczesności

w warunkach przednowoczesnych czas i przestrzeń łączyły się za pośrednictwem miejsca.

Większe kultury przednowoczesne wykształciły bardziej formalne metody odmierzania czasu
i porządkowania przestrzeni, takie jak kalendarze i prymitywne (według standardów
nowoczesnych) mapy. Stworzyły one w istocie warunki dla „rozsuwania" czasu i przestrzeni,
które towarzyszyło pojawieniu się jeszcze rozleglejszych formacji społecznych. Ale dla
większość ludzi, i na użytek większości codziennych czynności, czas i przestrzeń w epokach
przednowoczesnych były powiązane miejscem. Wyznaczniki ,,kiedy" nie wiązały się po
prostu z wyznacznikami „gdzie" działania, ale z samą istotą tego działania.

Oddzielenie czasu od przestrzeni związane było przede wszystkim z wykształceniem
„pustego" wymiaru czasu, głównej dźwigni, za pomocą której także przestrzeń została
oderwana od miejsca. Za podstawowy wyraz tego procesu słusznie uważa się wynalazek i
rozpowszechnienie zegara mechanicznego, ale nie należy poprzestawać na zbyt
powierzchownej interpretacji tego zjawiska. Szerokie zastosowanie mechanicznych
czasomierzy ułatwiało, ale też zakładało głębokie strukturalne zmiany w obrębie samej tkanki
ż

ycia codziennego - zmiany, które nie mogły już mieć charakteru lokalnego, ale nieuchronnie

uniwersalny. Nasz współczesny świat, z uniwersalnym systemem datowania i
znormalizowanymi w skali globalnej strefami czasowymi, różni się w płaszczyźnie społecznej
i sposobie jego doświadczania od wszystkich epok przednowoczesnych. Mapa globu, na
której żadne miejsce nie jest uprzywilejowane (projekcja uniwersalistyczna), jest drugim,
obok zegara, symbolem „opróżniania" przestrzeni. Taka mapa nie jest jedynie
odzwierciedleniem tego, co „było zawsze" — geografii Ziemi — ale elementem zasadniczych
zmian w dziedzinie relacji społecznych.

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności

25

Opróżnianie czasu i przestrzeni nie jest w żadnym razie procesem jednostajnie liniowym, lecz
przebiega dialektycznie. W warunkach społecznych ustrukturowanych przez rozdział czasu i
przestrzeni pozostaje wiele możliwości „przeżywania czasu". Co więcej, rozdzielenie czasu i

18

background image

przestrzeni wcale nie oznacza, że odtąd będą to wzajemnie nie powiązane wymiary
organizacji społeczeństwa. Przeciwnie, właśnie ów rozdział stwarza warunki, w których czas i
przestrzeń mogą wiązać się w struktury pozwalające koordynować czynności społeczne bez
konieczności uwzględniania specyfiki miejsca. Tak charakterystyczne dla nowoczesności
organizacje - i organizacja - są nie do pomyślenia bez ponownego powiązania uprzednio
oddzielonych od siebie czasu i przestrzeni. Nowoczesna organizacja społeczeństwa zakłada
precyzyjną koordynację działań wielu jednostek ludzkich, które nie są fizycznie współobec-
ne. „Kiedy" tych działań jest bezpośrednio powiązane z „gdzie", ale już nie, jak w epokach
przednowoczesnych, za pośrednictwem miejsca.

Wszyscy doskonale wyczuwamy, jak fundamentalnym czynnikiem niesłychanego
dynamizmu, którego wraz z nowoczesnością nabierają zdarzenia społeczne, jest oddzielenie
czasu od przestrzeni. Dzięki niemu postulat „wykorzystania historii do tworzenia historii",
właściwy wyzwalaniu się nowoczesnego życia społecznego z tradycyjnych ograniczeń,
nabiera uniwersalnego znaczenia. Owa historyczność przybiera postać globalną wraz z
powstaniem znormalizowanej „przeszłości" i „przyszłości" o uniwersalnym zastosowaniu:
data taka jak „rok 2000" staje się znakiem rozpoznawalnym dla całej ludzkości.

Proces opróżniania czasu i przestrzeni jest kluczowy dla drugiego spośród głównych
czynników dynamizmu nowoczesności - wykorzeniania instytucji społecznych. Wybrałem
metaforę wykorzenienia celowo, przeciwstawiając ją koncepcji „różnicowania" stosowanej
niekiedy przez socjologów dla

26

/. Ramy późnej nowoczesności

oddania różnicy między przednowoczesnym i nowoczesnym systemem społecznym.
Różnicowanie kojarzy się z postępującym podziałem funkcji, dzięki któremu różnego rodzaju
czynności, luźno ze sobą powiązane w społeczeństwach przed-nowoczesnych, nabierają z
nastaniem nowoczesności celowości i precyzji. Jest to bez wątpienia trafna obserwacja, ale
nie oddaje ona podstawowego rysu i efektu instytucji nowoczesnych - „wysadzania" relacji
społecznych z kontekstów lokalnych i ich odtwarzania na niezmierzonych obszarach czasu i
przestrzeni. Owo „wysadzanie" ściśle odpowiada wykorzenianiu, które jest kluczowe dla
niesłychanego przyspieszenia procesu rozsuwania czasu i przestrzeni towarzyszącego
nowoczesności.

Wyróżniam dwa rodzaje mechanizmów wykorzeniających: „środki symboliczne" i „systemy
eksperckie". Wspólnie określam je jako systemy abstrakcyjne. Środkami symbolicznymi są
ś

rodki wymiany o znormalizowanej wartości, a więc takie, które są wymienialne między

różnymi kontekstami. Naczelnym i najpowszechniejszym z nich jest pieniądz. Wszystkie
większe przednowoczesne formacje społeczne wykształciły wprawdzie jakiś rodzaj wymiany
monetarnej, ale z nastaniem i pełnym wykształceniem nowoczesności ekonomia pieniężna
staje się znacznie bardziej wyrafinowana i złożona. Pieniądz wiąże czas (bo jest narzędziem
kredytu) i przestrzeń (ponieważ jego znormalizowana wartość pozwala przeprowadzać
transakcje jednostkom, które fizycznie nigdy się nie spotykają). Systemy eksperckie wiążą

19

background image

czas i przestrzeń, rozwijając wiedzę techniczną, której prawomocność nie zależy od
ekspertów ani ich klientów, którzy z niej praktycznie korzystają. Takie systemy przeniknęły
właściwie wszystko: dotyczą tego, co jemy, lekarstw, które zażywamy, domów, w których
mieszkamy, środków transportu, z których korzystamy, i całego mnóstwa innych aspektów
ż

ycia społecznego

i

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności

27

w warunkach nowoczesności. Systemy eksperckie nie są przy tym ograniczone do dziedzin
ekspertyzy technicznej. Obejmują swym zasięgiem same relacje społeczne i sekrety
osobowości. Lekarz, doradca i terapeuta są tak samo istotni dla systemów eksperckich
nowoczesności jak naukowiec, technik czy inżynier. W obu przypadkach system ekspercki
zasadniczo opiera się na zaufaniu. Jak już wspomniałem, pojęcie zaufania zajmuje w tej
książce miejsce centralne. Zaufanie nie jest tym samym co rodzaj związanej z wymianami
formalnymi pewności, określonej przez Georga Simmla jako „proste wnioskowanie
indukcyjne"1. Pewne podejmowane w życiu decyzje opierają się na wnioskowaniu
indukcyjnym na podstawie przeszłych tendencji albo doświadczeń, które w przekonaniu
wnioskującego zachowują aktualność jako pewna podstawa wnioskowania. Taki rodzaj
pewności może wzmacniać zaufanie, ale sam przez się relacji zaufania wystarczająco nie
definiuje. Zaufać to znaczy uwierzyć, przejść na stronę „wiary", której nie daje się do niczego
innego sprowadzić. Zaufanie jest specyficznie związane z nieobecnością w czasie i
przestrzeni, i z niewiedzą. Nie potrzebujemy ufać komuś, kogo mamy stale na oku i kogo
poczynania możemy bezpośrednio kontrolować. I tak na przykład monotonna albo mozolna i
ź

le opłacana praca, w przypadku której motywacja do sumiennego wykonywania zadań jest

słaba, odpowiada zazwyczaj pozycjom „niskiego zaufania". W przypadku stanowisk
„wysokiego zaufania" większość czynności zawodowych jest wykonywana pod
nieobecność kierownictwa czy personelu nadzorującego6. Podobnie, nie ma

5 Zob. Georg Simmel, Filozofia pieniądza, tłum. Andrzej Przyłębski, Poznań 1997,
Humaniora, s. 147.

6 Zob. Alan Fox, Beyond Contract, London 1974, Faber. Szersze omówienie zaufania w
kontekście systemowym można znaleźć w artykule Susan P. Schapiro The Social Control of
Impersonal Trust, „American Journal of Sociology" 1987, t. 93.

28

/. Ramy późnej nowoczesności

potrzeby zaufania wówczas, kiedy jednostka wie, lepiej lub gorzej, jak technicznie
funkcjonuje cały system. W odniesieniu do systemów eksperckich zaufanie wspiera
ograniczoną wiedzę techniczną, jaką ma większość ludzi na temat skodyfikowanych
informacji, które rutynowo wpływają na ich życie.

20

background image

Na wiele sposobów i na różnych poziomach zaufanie jest podstawą większości codziennych
decyzji, które wszyscy podejmujemy w toku planowania kolejnych czynności. Ale zaufanie
nie jest w żadnym razie wyłącznie efektem świadomie podejmowanych decyzji. Polega ono
zwykle na ogólnym nastawieniu, które leży u podstaw tych decyzji, sięgającym splotu
zaufania z rozwojem osobowości. Oczywiście możemy podjąć decyzję o zaufaniu, i jest to
powszechne zjawisko związane z trzecim, wspomnianym już, podstawowym wyznacznikiem
nowoczesności, o którym mowa będzie dalej — właściwą nowoczesności refleksyjnością. Ale
wiara, którą zakłada zaufanie, może też opierać się takim wykalkulowanym decyzjom.

Postawy zaufania, czy to wobec określonych instytucji, osób czy systemów, czy też te
bardziej uogólnione, mają bezpośredni związek z poczuciem bezpieczeństwa psychicznego
jednostek i grup. Zaufanie i bezpieczeństwo, ryzyko i zagrożenie pojawiają się w warunkach
nowoczesności w różnych, historycznie specyficznych skojarzeniach. Na przykład
mechanizmy wykorzeniające dostarczają szerokich obszarów względnego bezpieczeństwa dla
codziennych działań społecznych. Ludzie mieszkający dziś w krajach uprzemysłowionych i
niektórych innych miejscach na świecie nie są na co dzień narażeni na pewne
niebezpieczeństwa, jak choćby zagrożenie ze strony nieokiełznanej przyrody, na które byli
bezustannie narażeni mieszkańcy świata przednowoczesnego. Z drugiej strony, same
mechanizmy wykorzeniające niosą ze sobą ryzyko i stwarzają nowe zagrożenia o charakterze
lokalnym i globalnym. Produkty żywnościowe zawierające sztuczne składniki mogą mieć
właś-

Kilka ogólnych uwag o nowoczesności

29

i

ciwości toksyczne, jakich pozbawiona była żywność wytwarzana tradycyjnie, a czynniki
zagrażające środowisku mogą okazać się zgubne dla ekosystemów w skali globalnej.

Nowoczesność jest zasadniczo porządkiem posttradycyj-nym. Przekształcenie czasu i
przestrzeni, wraz z mechanizmami wykorzeniającymi, odrywają życie społeczne od gotowych
wzorców i ustalonych praktyk. W tych warunkach w pełni rozwija się refleksyjność, trzeci
główny czynnik dynamizmu nowoczesnych instytucji. Refleksyjność nowoczesności nie jest
tym samym co właściwa wszelkiej ludzkiej aktywności refleksyjna kontrola działania.
Refleksyjność nowoczesności oznacza, że większa część społecznej aktywności i
materialnego stosunku do przyrody jest systematycznie poddawana rewizji ze względu na
nowo zdobyte wiadomości lub nabytą wiedzę. Wiedza nie jest przy tym czymś ubocznym lub
przypadkowym, ale stanowi strukturalny element nowoczesnych instytucji, co daje obraz
nader złożony, zważywszy na to, na ile sposobów można w warunkach nowoczesności
poddawać refleksji refleksyjność. Jak pokazało omówienie Second Chances, nauki społeczne
nie tylko „gromadzą wiedzę", jak mogą to czynić nauki przyrodnicze, ale odgrywają
kluczową rolę w procesie refleksyjności nowoczesności.

21

background image

Jak się okazuje, zarówno w przypadku nauk społecznych jak i przyrodniczych, refleksyjność
nowoczesności zawodzi oczekiwania myśli Oświecenia - chociaż sama jest tej myśli
wytworem. Ojcowie nowoczesnej nauki i filozofii wierzyli, że tworzą bezpieczne podstawy
pewnej wiedzy o świecie społecznym i naturalnym. Twierdzenia rozumu miały
przezwyciężyć tradycyjne dogmaty i zastąpić zwyczajowe ustalenia gwarancją prawdy.
Tymczasem refleksyjność nowoczesności praktycznie podważa tę gwarancję, nawet w
obrębie samego rdzenia nauk przyrodniczych. Nauka nie opiera się na indukcyjnej akumulacji
dowodów, ale na metodologicznej zasadzie wątpienia.

30

/. Ramy późnej nowoczesności

Każda doktryna naukowa, bez względu na to, jak byłaby hołubiona i zakorzeniona, jest
otwarta na rewizję - i może zostać w całości odrzucona - w obliczu nowych idei i odkryć. Ten
integralny związek nowoczesności z radykalnym wątpieniem jest kwestią, która, raz
wypowiedziana, nie tylko burzy spokój filozofów, ale staje się źródłem niepokoju
egzystencjalnego zwykłych ludzi.

Tabela 1. Dynamika nowoczesności

rozdzielenie czasu i przestrzeni: warunki umożliwiające uzewnętrznienie relacji społecznych
na nieograniczonych obszarach czasu i przestrzeni, aż po systemy globalne włącznie

mechanizmy wykorzeniające: w ich skład wchodzą środki symboliczne i systemy eksperckie
(razem: systemy abstrakcyjne); mechanizmy wykorzeniające oddzielają interakcje od
specyficznych właściwości miejsca

refleksyjność instytucjonalna: uregulowane wykorzystywanie wiedzy o warunkach życia
społecznego jako konstytutywny element jego organizacji i przekształcania

Lokalizacja, globalizacja i transformacja życia codziennego

Globalizujące tendencje nowoczesności są wpisane w zarysowane powyżej czynniki
dynamiczne. Reorganizacja czasu i przestrzeni, mechanizmy wykorzeniające i refleksyjność
nowoczesności zakładają uniwesalizm, który tłumaczy ekspan-sywność i iskrzenie
nowoczesnego życia społecznego w zetknięciu z tradycyjnie ustalonymi praktykami. Możliwa
dzięki nowoczesności globalizacja działalności ludzkiej jest pod pewnymi względami
procesem rozwoju więzi o autentycznie świa-

Lokalizacja, globalizacja i transformacja życia codziennego

31

towym zasięgu, takich jak globalny system państw albo międzynarodowy podział pracy.
Jednakże w ogólnym znaczeniu pojęcie globalizacji najlepiej rozumieć jako wyraz
fundamentalnych aspektów rozsuwania czasu i przestrzeni. Globalizacja dotyczy punktów
przecięcia obecności i nieobecności, splotów społecznych wydarzeń i relacji „na odległość" z

22

background image

kontekstami lokalnymi. Globalny zasięg nowoczesności należałoby ujmować w kategoriach
postępującej relacji między rozsuwaniem się a chroniczną zmiennością lokalnych warunków i
układów. Globalizację, podobnie jak pozostałe z wyżej wspomnianych procesów, należy
rozumieć jako zjawisko dialektyczne, w obrębie którego wydarzenia na jednym biegunie
rozsuniętej relacji często powodują wystąpienie odmiennych czy wręcz odwrotnych zjawisk
na drugim biegunie. W dalszym wywodzie główny nacisk będę kładł właśnie na ową
dialektykę lokalności i globalności.

Globalizacja oznacza, że w odniesieniu do skutków przynajmniej niektórych mechanizmów
wykorzeniających nie istnieje możliwość nieuczestniczenia w przemianach, które niesie
nowoczesność. Przykładem może być globalne ryzyko wojny jądrowej lub katastrofy
ekologicznej. Nowoczesne instytucje, które działają na małą skalę, na różne sposoby
wpływają na ludzi żyjących w bardziej tradycyjnych warunkach, poza najbardziej
„rozwiniętymi" częściami świata. Jednakże w samych tych rozwiniętych regionach związek
lokalności i globalności przybiera charakter wielu dogłębnych transmutacji dotyczących istoty
ż

ycia codziennego.

Bezpośrednio możemy pojąć te transmutacje jako skutki oddziaływania mechanizmów
wykorzeniających, których efektem jest dewaluacja umiejętności w wielu aspektach życia
codziennego. Taka dewaluacja umiejętności nie jest prostym procesem przejmowania i
przywłaszczania wiedzy życia codziennego przez ekspertów i techników (bo charakter pól ich

32

/. Ramy późnej nowoczesności

Doświadczenie zapośredniczone

33

specjalizacji pozostaje częstokroć nieuchwytny i jest przedmiotem zażartych dyskusji); nie
jest też procesem jednokierunkowym, bo wiedza specjalistyczna, jako część refleksyjności
nowoczesności, jest w taki czy inny sposób bezustannie na powrót przejmowana i
wykorzystywanajako własnaprzez laików. Uwagi te w równym stopniu stosują się do prac
socjologów co innych specjalistów. Jak zauważyliśmy, wyniki zawarte w takich książkach jak
Second Chances z dużym prawdopodobieństwem przenikną z powrotem do środowisk, w
których ludzie podejmują decyzje dotyczące swoich związków, małżeństwa i rozwodu.
Pokładanie zaufania w mechanizmach wykorzeniających nie ogranicza się do laików, bo
specjalistą można być zaledwie w odniesieniu do niewielkiego fragmentu zróżnicowanego
bogactwa aspektów nowoczesnego, opartego na systemach abstrakcyjnych życia społecznego.
Każdy, kto żyje w warunkach nowoczesności, pozostaje pod wpływem wielu systemów
abstrakcyjnych, w których funkcjonowaniu może uzyskać co najwyżej powierzchowne
rozeznanie.

Ś

wiadomość ułomności i ograniczoności systemów abstrakcyjnych nie jest zarezerwowana

dla znawców ich funkcjonowania. Mało kto trwa w niezłomnej wierze w systemy wiedzy
technicznej, które na niego oddziałują. Każdy, świadomie lub nie, wybiera spośród

23

background image

konkurencyjnych możliwości, jakie te systemy (lub ich odrzucenie) stwarzają. Zaufanie
często miesza się ze zgodą ze względów praktycznych: jest to rodzaj umowy, którą jednostka
zawiera z instytucjami nowoczesności, a stawka jest umowna. Powątpiewanie i wrogość
względem jednych systemów abstrakcyjnych może doskonale współistnieć z uznaniem
innych za oczywistość. Na przykład, jednostka może dokładać wszelkich starań, żeby uniknąć
spożywania produktów zawierających sztuczne dodatki, ale ponieważ sama nie hoduje
wszystkiego, co je, nie ma innego wyjścia, jak zaufać dostawcom „żywności naturalnej", że
ich

i

produkty są najwyższej klasy. Kto inny może wskutek rozczarowania ortodoksyjną medycyną
zwrócić się ku holizmowi, ale będzie to jedynie rodzaj nawrócenia. Osoba chora może też
zupełnie zwątpić w skuteczność wszelkiego lecznictwa i bez względu na rozwój choroby nie
dopuszczać do siebie żadnego specjalisty. Ale nawet w przypadku tak radykalnego
odrzucenia nie uniknie ona w praktyce oddziaływania systemów medycyny i badań
medycznych, gdyż pod wieloma względami kształtują one „środowisko wiedzy" oraz
konkretne aspekty życia codziennego. Wpływają choćby na regulacje dotyczące produkcji
artykułów spożywczych - i tych „sztucznych", i „naturalnych".

Doświadczenie zapośredniczone

Praktycznie całe ludzkie doświadczenie jest zapośredniczone - przez socjalizację, a w
szczególności nabycie umiejętności mówienia. Język i pamięć są ściśle ze sobą splecione,
zarówno na poziomie indywidualnych wspomnień, jak i w skali zinstytucjonalizowanego
doświadczenia zbiorowego7. Dla ludzkiego życia język jest głównym i podstawowym
narzędziem rozsunięcia czasu i przestrzeni, które wynosi działalność człowieka ponad
natychmiastowość i bezpośredniość doświadczenia zwierzęcego8. Język, jak powiada Levi-
Strauss, jest machiną czasu, która umożliwia odtwarzanie praktyk społecznych z pokolenia na
pokolenie, umożliwiając zarazem zróżnicowanie przeszłości, teraźniejszości i przyszłości9.
Słowo

7 Por. Paul Connerton, How Societies Remember, Cambridge 1989, Cambridge University
Press.

* Zob. Anthony Giddens, Central Problems in Social Theory, London 1979, Macmillan.

9 Zob. Claude Levi-Strauss, Antropologia strukturalna, tłum. Krzysztof Pomian, Warszawa
1970, PIW.

34

/. Ramy późnej nowoczesności

Doświadczenie zapośredniczone

35

24

background image

mówione jest przekaźnikiem, śladem, którego ulotność znajduje dopełnienie w trwaniu sensu
w czasie i przestrzeni dzięki opanowaniu przez człowieka strukturalnych właściwości języka.
Słowo mówione jest nierozerwalnie związane z tradycją. Jak w swoim studium mowy i pisma
ujmuje to Walter J. Ong, kultury oralne ,,wiele pokładają w przeszłości, co zaznacza się w ich
wysoce konserwatywnych instytucjach oraz ustnych popisach i praktykach poetyckich, które
są szablonowe, stosunkowo niezmienne i obliczone na zachowanie wiedzy wyłuskanej
mozolnie z przeszłych doświadczeń; wiedza ta w przeciwnym razie, wobec braku pisma, za
pomocą którego można by ją uwiecznić, umknęłaby bez reszty"10.

Mimo że Levi-Straussowi i innym udało się w zgrabny sposób uchwycić związek między
pismem a wyłonieniem się „gorących", dynamicznych systemów społecznych, tylko In-nis, a
za nim McLuhan ujęli efekt wpływu środków przekazu na rozwój społeczny, szczególnie na
pojawienie się nowoczesności, w eleganckie ramy teoretyczne". Obaj kładą nacisk na związki
między dominującymi środkami przekazu a przekształceniami przestrzenno-czasowymi. To,
w jakim stopniu środek przekazu przyczynia się do zmiany relacji przestrzenno-czaso-wych,
zależy nie tyle od treści „przekazów", których jest nośnikiem, ile od jego formy i sposobu
powielania. Innis wskazuje dla przykładu, jak wprowadzenie papirusu jako materiału
piśmienniczego przyczyniło się do rozszerzenia zasięgu systemów administracyjnych przez
sam fakt, że jego

'" Zob. Walter J. Ong, Interfaces of the World, Ithaca 1977, Cornell University Press.

" Zob. Harold Innis, Empire and Communications, Oxford 1950, Oxford University Press;
Marshall McLuhan, Przekaźniki, czyli przedłużenie człowieka, w: Wybór pism, Jacek
Fuksiewicz (wyb.), tłum. Karol Jakubowicz, Warszawa 1975, WAiF, s. 43-208.

transport, magazynowanie i powielanie było znacznie łatwiejsze niż uprzednio stosowanych
ś

rodków.

Integralną częścią nowoczesności są jej „własne" środki przekazu: tekst drukowany, a
następnie sygnał elektroniczny. Rozwój i ekspansja nowoczesnych instytucji były ściśle
powiązane z niesłychanym rozwojem mediacji doświadczenia, którą pociągnęły za sobą te
formy przekazu. Ręcznie wytwarzane książki były czytane po kolei: książka musiała
przechodzić z rąk do rąk. Książki i teksty cywilizacji przednowoczesnych pozostawały w
głównej mierze dostosowane do przekazu tradycji i miały prawie zawsze zasadniczo
„klasyczny" charakter. Materiały drukowane z równą łatwością co czas przecinają przestrzeń,
bo mogą być mniej więcej równocześnie rozprowadzone między większą liczbę
czytelników12. Zaledwie pół wieku po ukazaniu się Biblii Guttenberga we wszystkich
miastach Europy jak grzyby po deszczu powstały setki drukarni. Do dziś słowo pisane
pozostaje rdzeniem nowoczesności i jej globalnych sieci. Praktycznie wszystkie znane języki
ludzkie zostały uwiecznione drukiem i nawet tam, gdzie panuje wysoki analfabetyzm,
materiały wydane drukiem oraz umiejętność ich wytwarzania i interpretacji są
niezastąpionymi środkami koordynacji administracyjnej i społecznej. Obliczono, że od
czasów Guttenberga ilość drukowanych materiałów w skali globu co piętnaście lat ulega
podwojeniu13.

25

background image

Druk był jednym z głównych czynników narodzin wczesnego nowoczesnego państwa i
innych instytucji będących zalążkiem nowoczesności, ale gdy zwrócimy się ku
poszukiwaniom genezy rozkwitu nowoczesności, istotny okaże się związek rozwijającej się
masowej publikacji drukiem z przekazem

12 Zob. Christopher Small, The Printed Word, Aberdeen 1982, Aberdeen University Press.

13 Zob. J. M. Strawson, Future Methods and Techniques, w: The Future of the Printed Word,
Philip Hills (red.), London 1980, Pinter, s. 15.

36

/. Ramy późnej nowoczesności

elektronicznym. Pojawienie się materiałów drukowanych w masowym obiegu uznaje się
zazwyczaj za zjawisko poprzedzające erę komunikacji elektronicznej. Szczególnie radykalnie
jedno drugiemu przeciwstawił McLuhan. Prawdą jest, że w kategoriach samego czasowego
następstwa gazeta, naczelny przykład masowej publikacji drukiem, zaistniała około wieku
przed nastaniem telewizji. Jednakże postrzeganie jednego jako jedynie fazy poprzedzającej
pojawienie się drugiego jest dość mylące. Od samych swoich początków elektroniczne środki
przekazu wywierały znaczący wpływ na przekaz ukazujący się drukiem. Mimo że telegraf
został wynaleziony już po pierwszej fali rozkwitu dzienników i czasopism, miał zasadnicze
znaczenie dla ukształtowania się gazety w jej współczesnym rozumieniu, jako źródła
bieżących informacji, a w istocie również dla samej koncepcji „informacji". Komunikacja
telefoniczna i radiowa poszerzyły zakres tego wpływu.

Wczesne gazety (wraz z całą gamą magazynów i czasopism) odegrały główną rolę w
ostatecznym oddzieleniu przestrzeni od miejsca, ale proces ten mógł stać się zjawiskiem
globalnym tylko dzięki integracji przekazów publikowanych drukiem i mediów
elektronicznych. Łatwo to wykazać na przykładzie rozwoju nowoczesnej gazety. Susan R.
Brooker-Gross zbadała zmiany przestrzenno-czasoweggo „zakresu" dzienników. Ustaliła, że
typowa informacja prasowa pochodząca z połowy dziewiętnastego wieku, przed
rozprzestrzenieniem się telegrafu, różni się zarówno od wcześniejszych „nowin" z początków
wieku, jak i od wiadomości, które zaczęły się pojawiać później. Informacje były relacjami z
wydarzeń w nieco oddalonych miastach Stanów Zjednoczonych, ale brakowało im
natychmiastowości, której spodziewałby się współczesny czytelnik gazet14.

14 Zob. Susan R. Brooker-Gross, The Changing Concept of Place in the News, w:
Geography, the Media and Popular Culture, Jacquelin Burgess, John R. Gold (red.), London
1985, Croom Helm, s. 63.

Doświadczenie zapośredniczone

37

Jak wykazała Brooker-Gross, przed nadejściem telegrafu bieżące informacje stanowiły opisy
bliskich i niedawnych wydarzeń, a im bardziej wydarzenie było oddalone, z tym późniejszą

26

background image

datą się ukazywało. Nowiny z daleka przychodziły, jak to określa autorka, jako „paczki
geograficzne". Na przykład materiały z Europy dosłownie przychodziły w paczkach ze
statków i w takiej postaci, w jakiej zostały odebrane, były prezentowane: „zawinął statek z
Londynu i oto wieści, które przywozi". Innymi słowy, kanały komunikacyjne i ograniczenia
wynikające z różnic przestrzenno-czasowych bezpośrednio kształtowały treści prezentowane
na drukowanych stronach informacyjnych. W następstwie wynalezienia telegrafu, a potem
telefonu i innych mediów elektronicznych, samo wydarzenie, a nie miejsce, gdzie nastąpiło,
w coraz większym stopniu zaczęło stawać się czynnikiem decydującym o jego ukazaniu się
jako informacji. Większość mediów zachowała poczucie „uprzywilejowanego miejsca" w
stosunku do własnej lokalizacji i wyróżnia informacje lokalne, ale nie inaczej niż przez
wskazanie na wagę konkretnych wydarzeń15.

Prezentowane przez telewizję i kino oraz obecne na kasetach wideo przekazy wizualne
niewątpliwie tworzą wymiar doświadczenia zapośredniczonego, jaki jest nieosiągalny przez
słowo drukowane. Jednakże podobnie jak dzienniki, magazyny, czasopisma i inne materiały
wychodzące drukiem, media te są tyleż wyrazem, co narzędziem wykorzeniających i
globalizują-cych tendencji, przez jakie wyraża się nowoczesność. Wobec możliwości
reorganizacji czasu i przestrzeni jako czynnika konstytuującego nowoczesne instytucje,
podobieństwa między przekazem drukowanym i elektronicznym są istotniejsze niż różnice
między nimi. Widać to zwłaszcza w odniesieniu do

13 Por. Edward Relph, Place and Placelessness, London 1976, Pion; Joshua Meyerowitz, No
Sense of Place, Oxford 1985, Oxford University Press.

38

/. Ramy późnej nowoczesności

dwóch zasadniczych cech doświadczenia zapośredniczonego w warunkach nowoczesności.
Pierwsza z nich to efekt kolażu. Z chwilą, kiedy wydarzenie zupełnie lub prawie zupełnie
wypiera lokalizację, medialna prezentacja przybiera postać przeplatanki historii i zdarzeń,
których nie łączy nic poza tym, że są doniosłe i .,na czasie". Strona gazetowa i program
telewizyjny są równie ważnymi przypadkami efektu kolażu. Czy efekt ten oznacza zanik
narracji, czy też, jak sugerują niektórzy16, wręcz oddzielenie się znaków od ich desygnatów?
Z pewnością nie. Kolaż z definicji nie jest narracją, ale współistnienie różnych zdarzeń w
ś

rodkach masowego przekazu nie jest też chaotyczną plątaniną znaków. Osobne, ułożone

jedna obok drugiej .,historie" są raczej wyrazem hierarchii ważności znaczeń, które są
właściwe przekształconemu środowisku relacji przestrzenno-czasowych, gdzie miejsce
przestało zajmować centralną pozycję. Nie układają się one rzecz jasna we wspólną opowieść,
ale wywodzą się z integralnych całości myślowych i rozumowych (oraz na różne sposoby je
wyrażają). Drugą cechą znamionującą doświadczenie zapośredniczone jest wtargnięcie
odległych wydarzeń do sfery codziennych doświadczeń, która okazuje się w znacznej mierze
zorganizowana przez te wydarzenia. Jednostka może odbierać wiele relacjonowanych w
programach informacyjnych wydarzeń jako zewnętrzne i odległe, ale wiele innych może też
regularnie wpływać na jej codzienne czynności. Towarzyszące doświadczeniu
zapośredniczonemu wrażenie swojskości może odpowiadać za powszechne poczucie

27

background image

„odwrócenia porządków", gdy napotkany rzeczywisty przedmiot lub wydarzenie wydają się
mniej realne niż ich medialne przedstawienie. Co więcej, liczne doświadczenia, które w życiu
są rzadkością (jak

16 Zwłaszcza Jean Baudrillard, zob. Mark Poster, Jean Baudrillard, Cambridge 1989, Polity
Press.

Doświadczenie zapośredniczone

39

na przykład bezpośredni kontakt ze śmiercią i umierającymi), są regułą na poziomie
przedstawień medialnych, podczas gdy rzeczywiste zetknięcie z samymi zjawiskami jest
psychologicznie trudne. W dalszej części książki poświęcę temu zjawisku więcej miejsca. W
sumie w warunkach nowoczesności środki przekazu nie tyle odzwierciedlają rzeczywiste
zdarzenia, ile częściowo je tworzą. Ale wcale stąd nie wynika - i nie należy wyciągać takiego
wniosku - że media utworzyły autonomiczny obszar „hiperrzeczywistości", składający się
wyłącznie ze znaku i obrazu.

Powszechnie uznaje się, że nowoczesność dzieli, rozprasza. Niektórzy formułują wręcz
twierdzenie, iż owo rozproszenie znamionuje pojawienie się nowej, wykraczającej poza
nowoczesność fazy rozwoju społecznego - epoki ponowo-czesnej. Jednakże integrujące
właściwości nowoczesnych instytucji są równie ważne dla nowoczesności - szczególnie w
fazie jej pełnego rozwoju - jak czynniki dezintegrujące. „Opróżnianie" czasu i przestrzeni
uczynniło procesy, których efektem jest powstanie jednego „świata" tam, gdzie do tej pory
nie istniał żaden. W większości kultur przednowoczes-nych, włączając średniowieczną
Europę, czas i przestrzeń przenikały się z domenami bogów i duchów oraz były związane z
„prymatem miejsca"17. Wspólnie, ta charakterystyczna dlaprzednowoczesnych kosmologii
wielość systemów kulturowych i form świadomości tworzyła naprawdę rozproszony zbiór
wspólnot ludzkich. Późna nowoczesność, przeciwnie, wytwarza sytuację, w której pod
pewnymi względami ludzkość to „my" - z naszymi problemami i szansami w świecie bez
„innych".

17 Zob. Yi-Fu Tuan, Topophilia, Englewood Cliffs 1974, Prentice-Hall; Robert David Sack,
Conceptions of Space in Social Thought, London 1980, Macmillan.

40

/. Ramy późnej nowoczesności

Późna nowoczesność i jej parametry egzystencjalne

W pełni rozwiniętą nowoczesność znamionuje rozpowszechnione zwątpienie w opatrzność
połączone z dostrzeżeniem dwoistej natury nauki i techniki, z jednej strony stwarzających
nowe parametry ryzyka i zagrożenia, a z drugiej wciąż dostarczających ludzkości
obiecujących rozwiązań. Ten sceptycyzm nie ogranicza się do pism i rozważań filozofów i
intelektualistów. Jak już wiemy, świadomość egzytencjalnych parametrów refleksyjności

28

background image

staje się na szeroką skalę częścią samej refleksyjności. Życie w „świecie" wysoko rozwiniętej
nowoczesności jest jak rozpędzony moloch1*. Nie chodzi już tylko o bezustannie zachodzące
zmiany. Sedno sprawy polega na tym, że te zmiany wykraczają poza wszelkie oczekiwania
człowieka i wymykają się jego kontroli. Jego nadzieje na coraz skuteczniejsze
podporządkowanie sobie społecznego i naturalnego środowiska okazują się bezzasadne.
Refleksyj-ność nowoczesności bezpośrednio wiąże się z tym zjawiskiem. Wiedza przenika
warunki działania, które opisuje i analizuje, co wprowadza wciąż nowe niejasności w obszar,
i tak uwikłanych w błędne koła i podważalnych, posttradycyjnych pretensji poznawczych.

Logika opatrznościowa - wiara, że doczesne poznanie natury rzeczy samo przez się
gwarantuje człowiekowi bezpieczniejszy i lepszy byt - zawiera w sobie pozostałość sięgającej
czasów przednowoczesnych koncepcji losu. Jakkolwiek pojęcie losu może przybierać postać
złowieszczą, zawsze zawiera w sobie przekonanie, że bieg zdarzeń jest już z góry jakoś
ułożony. W warunkach nowoczesności los nadal bywa pojmowany na

18 Zob. Anthony Giddens, Consequences of Modernity. Ważną analizę opartą na nieco innej
metaforze można znaleźć w pracy Jamesa R. Rosenaua Turbulence in World Politics, London
1990, Harvester.

Późna nowoczesność i jej parametry egzystencjalne

41

sposób tradycyjny, ale zasadniczo nie przystaje do orientacji, która fundamentalne znaczenie
przypisuje ryzyku. Uznanie istnienia ryzyka jako takiego, do czego w jakimś stopniu
zmuszają nas abstrakcyjne systemy nowoczesności, oznacza przyjęcie do wiadomości i
akceptację tego, że nasze działania w żadnej mierze nie układają się w określony z góry
przebieg i zawsze pozostają otwarte na przygodne zdarzenia. W tym sensie właściwa jest
charakterystyka nowoczesności, jaką proponuje Ulrich Beck - jako „społeczeństwa
ryzyka"19. Zakres tego sformułowania nie ogranicza się do stwierdzenia faktu, że
nowoczesne życie społeczne niesie nowe zagrożenia, którym ludzkość musi stawić czoło.
Ż

ycie w „społeczeństwie ryzyka" to życie z analitycznym nastawieniem do możliwych

sposobów działania, pozytywnych i negatywnych, wobec których, jako jednostki i globalnie,
stajemy w toku naszej społecznej egzystencji.

Z uwagi na swoją refleksyjnie mobilizowaną - chociaż sprzeczną wewnętrznie - dynamikę,
nowoczesny sposób działania ma zasadniczo charakter kontrfaktyczny. Przed jednostkami i
zbiorowościami w posttradycyjnym świecie społecznym w każdym momencie stoi otworem
nieprzebrana ilość potencjalnych sposobów postępowania (wraz z towarzyszącym każdemu
ryzykiem). Wybieranie spośród takich możliwości zawsze sprowadza się do pytania „co by
było gdyby" - jest kwestią wyboru jednej z „możliwych rzeczywistości". Zamiast zakładać
zwrot od typowej dla kultur tradycyjnych „orientacji na przeszłość" do „orientacji na
przyszłość", życie w warunkach nowoczesności najtrafniej ujmować w kategoriach rutynowo
rozważanych kontrfaktycz-ności.

29

background image

19 Zob. Ulrich Beck, Risikogesellshaft. Auf dem Weg in eine andere Modernę, Frankfurt
1986, Suhrkamp.

42

/. Ramy późnej nowoczesności

Wobec radykalnego urefleksyjnienia późnej nowoczesności pojęcie przyszłości nie
sprowadza się już do oczekiwania wydarzeń, które dopiero nadejdą. „Przyszłości" są
refleksyjnie układane w ramach aktualnych warunków działania, kiedy ich częścią staje się
wiedza o nich. Jest to dokładnie ten sam proces, który, na pozór paradoksalnie, może często
krzyżować plany konstruowane na podstawie tej wiedzy. Zainteresowanie futuro-logią nie jest
w warunkach wysoko rozwiniętej nowoczesności zajęciem ekscentrycznym, współczesnym
odpowiednikiem dawnej wiary w przepowiednie wróżki. Przeciwnie, oznacza, że rozważanie
kontrfaktycznych możliwości jest wpisane w re-fleksyjność w kontekście szacunku ryzyka i
ewaluacji. Takie podejście jest oczywiście obecne nie od dziś w nowoczesnych instytucjach.
Na przykład ubezpieczenie już od bardzo dawna wiązało się nie tylko z ryzykiem wpisanym
w rynki kapitalistyczne, ale z potencjalną przyszłością szerokiego zakresu właściwości
jednostek i zbiorowości. Ze strony towarzystw ubezpieczeniowych ocena ryzyka jest sama w
sobie przedsięwzięciem ryzykownym, ale ryzyko można ograniczyć w niektórych jego
kluczowych aspektach w sposób, jaki nie jest osiągalny w większości praktycznych
kontekstów działania. Ocena ryzyka dla firm ubezpieczeniowych jest oceną statystyczną i z
reguły towarzystwa te dążą do wykluczenia tych aspektów czy form ryzyka, które nie
podlegają rachunkowi prawdopodobieństwa dla dużej próby, czyli „zrządzeń opatrzności".

Ż

ycie zawsze było ryzykowną sprawą, przedsięwzięciem pełnym niebezpieczeństw. Dlaczego

więc szacunek ryzyka i skłonność do rozumowania w kategoriach kontrfaktyczności miałyby
odróżniać nowoczesne życie społeczne od systemów przednowoczesnych? Do tego można
jeszcze dorzucić pytanie o wiedzę specjalistyczną: czy jest coś szczególnego w
abstrakcyjnych systemach nowoczesności, skoro i w kulturach przednowoczesnych ludzie
radzili się w swoich problemach spe-

Późna nowoczesność i jej parametry egzystencjalne

43

cjalistów, takich jak czarownicy czy znachorzy? W rzeczywistości w każdym z tych
przypadków różnice między ogółem przednowoczesnych systemów i instytucjami
nowoczesności są ogromne. Co do drugiego w kolejności pytania, zasadniczą różnicę tworzy
zasięg systemów abstrakcyjnych, które przeniknęły dosłownie wszystko, oraz charakter
związku między wiedzą techniczną i potoczną. W społeczeństwach przednowoczesnych
eksperci istotnie byli, ale niewiele było, szczególnie w pomniejszych społecznościach,
systemów technicznych. Stąd poszczególni członkowie takich społeczności, jeśli chcieli,
mogli z powodzeniem żyć zdani prawie wyłącznie na wiedzę własnej wspólnoty lokalnej lub
najbliższej grupy rodowej. W czasach nowoczesnych takie wyobcowanie jest z gruntu

30

background image

niemożliwe. Jak już wskazywałem, pod niektórymi względami dotyczy to każdego zakątka
globu, ale do rdzennie geograficznych obszarów nowoczesności odnosi się szczególnie.

Kiedy porównujemy systemy przednowoczesnne i nowoczesne, różnica co do relacji między
wiedzą techniczną i potoczną wiąże się z dostępem, jaki mają laicy do specjalistycznych
umiejętności i informacji. W kulturach przednowoczesnych wiedza specjalistyczna z reguły
zasadza się na procedurach i formach symbolicznych, które opierają się jednoznacznemu i
przejrzystemu zapisowi, a jeśli nawet taki zapis powstaje, jest niedostępny dla
niewtajemniczonych, gdyż piśmienność jest zazdrośnie strzeżoną domeną nielicznych. Ten
ezoteryczny pierwiastek zachowany w wiedzy specjalistycznej, szczególnie tam, gdzie doszło
do jego oddzielenia od „sztuk i umiejętności", jest prawdopodobnie głównym źródłem
szczególnego statusu, jaki może uzyskać ekspert. Ezoteryczne aspekty ekspertyzy w
systemach nowoczesnych nie mają nic wspólnego z tamtą niewypowiadalnością, są za to
uwarunkowane przez połączenie długotrwałego szkolenia i specjalizacji - chociaż

44

/. Ramy późnej nowoczesności

niewątpliwie eksperci (jak socjologowie) dość często zasłaniają się wymyślnym słownictwem
i ceremoniałem, żeby zachować wyróżniający status związany z technicznym charakterem ich
wiedzy. Specjalizacja jest w rzeczy samej sednem nowoczesnych systemów abstrakcyjnych.
Zasadniczo, wiedza, która składa się na nowoczesne formy ekspertyzy, jest dostępna
każdemu, komu tylko starczy środków, czasu i energii, żeby ją zdobyć. Fakt, że wszystkim,
co może osiągnąć jednostka, jest bycie ekspertem w zakresie jednego czy dwóch niewielkich
skrawków nowoczesnych systemów wiedzy, oznacza, że dla większości systemy abstrakcyjne
pozostają nieprzeniknione. Ich nieprzeniknioność - podstawowy czynnik rozwoju zaufania w
kontekście funkcjonowania mechanizmów wykorzeniających - bierze się z samego nasilenia
specjalizacji, której domagają się i której sprzyjają systemy abstrakcyjne.

Cechująca nowoczesną ekspertyzę specjalizacja bezpośrednio utwierdza błędny, umykający
charakter nowoczesności. W odróżnieniu od większości przednowoczesnych form
nowoczesna ekspertyza jest intensywnie wykorzystywana refleksyjnie i generalnie jest
zorientowana na ciągłe samodoskonalenie lub wzrost efektywności. Miarą skuteczności
ekspertów w zakresie rozwiązywania problemów staje się często ich umiejętność dostarczania
coraz bardziej przejrzystych i precyzyjnych definicji (co z kolei prowadzi do dalszej
specjalizacji). Jednakże im ostrzej zarysowany jest dany problem, tym bardziej zamazują się
sąsiadujące z nim obszary wiedzy, a co za tym idzie, tym trudniej jednostkom, które sięgają
po dane rozwiązanie, przewidzieć konsekwencje jego wdrożenia wybiegające poza
specyficznie wyróżnioną dziedzinę jego zastosowania. Mimo że ekspertyza jest częścią
szerszych systemów abstrakcyjnych, sama dąży do zwiększania ostrości kosztem pola
widzenia, przez co może przyczyniać się do pojawiania się niezamierzonych konsekwencji,
nad którymi

Późna nowoczesność i jej parametry egzystencjalne

31

background image

45

nie sposób zapanować - chyba że w drodze dalszego postępu ekspertyzy, odtwarzającego to
samo zjawisko20.

To połączenie specjalistycznej ekspertyzy i jej osobliwych konsekwencji stanowi główny
powód, dla którego kontrfak-tyczna spekulacja, związana z zajmującą pozycję centralną
kategorią ryzyka, jest w warunkach nowoczesności aż tak istotna. W kulturach
przednowoczesnych „ myślenie naprzód" zazwyczaj równa się indukcyjnemu wykorzystaniu
nagromadzonych doświadczeń, albo zasięganiu wiedzy u wizjonerów. Na przykład, trzeba
zasiać, żeby później zebrać plon. i trzeba przy tym dostosować się do zmiennych pór roku.
Tradycyjnie ustalone techniki rolnicze, wspomagane być może magicznymi poradami, są
stosowane dla połączenia aktualnych potrzeb z przyszłymi efektami. W warunkach
nowoczesnego życia społecznego jednostki mogą na dłuższą metę łączyć ustanowione
zwyczaje z zasięganiem porad u określonych ekspertów, czy to „dla ogólnej poprawy", czy w
obliczu niespodziewanych okoliczności. Sami eksperci - którzy, by raz jeszcze to podkreślić,
nie stanowią żadnej możliwej do wyróżnienia warstwy społeczeństwa - aby móc uporać się ze
swoimi technicznymi zadaniami, muszą zdecydować się na doskonalenie się w ramach
wąskich specjalizacji i nie mogą zaprzątać sobie głowy szerszymi konsekwencjami i
implikacjami. W takich okolicznościach szacunek ryzyka jest dość skutecznie „pogrzebany"
w samych mniej lub bardziej utrwalonych sposobach działania. Ale praktyki te mogą w
każdej chwili okazać się przestarzałe albo ulec zupełnej przemianie.

Wiedza specjalistyczna nie tworzy stabilnych podstaw indukcyjnych. Nieuchronnym efektem
rozwoju systemów abs-

20 Na ten temat zob. Zygmunt Bauman, Wieloznaczność nowoczesna, nowoczesność
wieloznaczna, tłum. Janina Bauman, Warszawa 1995, Wydaw. Naukowe PWN.

46

/. Ramy późnej nowoczesności

trakcyjnych są nowe, ze swej natury osobliwe sytuacje i zdarzenia. Niebezpieczeństwa leżące
poza przenikniętymi refleksyj-nością sferami działania wciąż istnieją (na przykład groźba
trzęsienia ziemi i innych katastrof naturalnych), ale większość z nich jest przez te sfery
filtrowana, a do pewnego stopnia także czynnie wytwarzana. Często pojmujemy ryzyko w
kategoriach parametrów prawdopodobieństwa, które daje się precyzyjnie oszacować - tak
mniej więcej, jak prowadzą swoje rachunki firmy ubezpieczeniowe. Ale w warunkach późnej
nowoczesności wiele form ryzyka nie poddaje się jednoznacznej ocenie z uwagi na
niestabilność środowiska wiedzy, w którym się mieszczą. Nawet te szacunkowe oceny
ryzyka, które odnoszą się do stosunkowo wydzielonych układów, obowiązują często tylko
„do odwołania".

Dlaczego nowoczesność i tożsamość?

32

background image

Uważam, że w warunkach wysoko rozwiniętej nowoczesności przekształcenia tożsamości i
globalizacja stanowią dwa bieguny dialektycznej relacji między lokalnością a globalnoś-cią.
Innymi słowy, zmiany zachodzące w prywatnej sferze życia osobistego są bezpośrednio
związane z ustanawianiem stosunków społecznych na bardzo szeroką skalę. Nie zamierzam
przy tym zaprzeczać istnieniu wielorakich pośrednich związków, takich jak na przykład
relacja między społecznościami lokalnymi a organizacjami państwowymi. Ale poziom
przestrzenno--czasowego rozsunięcia związany z rozwojem nowoczesności jest tak rozległy,
ż

e po raz pierwszy w dziejach ludzkości „jaźń" i „społeczeństwo" są ze sobą wzajemnie

powiązane w wymiarze globalnym.

W warunkach nowoczesnych istnieją czynniki wprost oddziałujące na relacje między
tożsamością jednostki i instytucjami nowoczesności. Jak już wcześniej podkreślałem, nowo-

Dlaczego nowoczesność i tożsamość?

41

czesność nadaje sferze aktywności ludzkiej żywiołową dynamikę, połączoną ze zmianami w
obrębie mechanizmów zaufania i środowisk ryzyka. Nie sądzę, by, jak uważają niektórzy,
epoka nowoczesna wyróżniała się w stosunku do poprzednich szczególnie wysokim
poziomem lęku i niepokoju. Inne epoki także były dręczone przez lęki i prześladowane przez
zagrożenia i nie ma chyba specjalnych podstaw, by przyjmować, jak to się niekiedy czyni, że
ż

ycie w małych, bardziej tradycyjnych kulturach toczyło się spokojniej niż dziś. Ale

niewątpliwie zmieniła się treść i forma przeważających niepokojów.

Refleksyjność nowoczesności obejmuje sam rdzeń jaźni. Mówiąc inaczej, w kontekście
porządku posttradycyjnego „ja" staje się refleksyjnym projektem. Przemiany w życiu
jednostek zawsze wiązały się z koniecznością psychicznej reorganizacji, która w kulturach
tradycyjnych często przyjmowała zrytualizowaną postać rytuałów przejścia. Jednak w tych
kulturach, w których na poziomie zbiorowości zasadniczo wszystko pozostawało bez zmian z
pokolenia na pokolenie, zmiana tożsamości -jak wówczas, gdy jednostka z wieku dorastania
wkraczała w dorosłość - była wyraźnie zaznaczona. W układach nowoczesnych, przeciwnie,
zmiany tożsamościowe wymagają odkrywania i konstruowania w ramach refleksyjnego
procesu, w którym przemiana osobista przeplata się ze społeczną. Wyraźnie podkreślają to
Wallerstein i Blackslee w swoim studium, które nie tylko dokumentuje ten proces, ale
również go współtworzy. „Nowe poczucie własnej tożsamości", które zdaniem autorek
jednostka musi pielęgnować po separacji małżeńskiej, tworzy się w ramach procesu
powstawania niespotykanych dotąd relacji społecznych, jak te związane z nowoczesnymi
odmianami zastępczej opieki rodzicielskiej (samo pojęcie „opieka rodzicielska" jest
stosunkowo niedawnym wynalazkiem, który powołuje do istnienia to, co opisuje).
Analizowany przez Wallerstein i Blackslee proces

48

/. Ramy późnej nowoczesności

33

background image

„sięgania wstecz do wcześniejszych doświadczeń" stanowi właśnie część refleksyjnej
mobilizacji tożsamości. Nie ogranicza się on do sytuacji kryzysowych, ale jest właściwością
nowoczesnego sposobu działania na poziomie psychiki.

W tych warunkach systemy abstrakcyjne okazują się kluczowe nie tylko dla porządku
instytucjonalnego nowoczesności, ale również dla formowania i zachowania ciągłości
tożsamości. Na przykład wczesna socjalizacja dzieci opiera się nie tyle na bezpośrednim
przekazie pokoleniowym, ile, w rosnącym stopniu, na poradach i instrukcjach ekspertów
(pediatrów i pedagogów), których nauczanie samo podlega refleksyjnej modyfikacji ze
względu na postępy poznania naukowego. Socjologia i psychologia, podobnie jak inne
dyscypliny akademickie, są tym samym bezpośrednio powiązane z refleksyjnością
tożsamości. Ale najbardziej znamiennym przykładem powiązań miedzy systemami
abstrakcyjnymi i indywidualną świadomością są wszelkie rodzaje nowo powstających form
terapii i doradztwa. Rozwój terapii można interpretować czysto negatywnie, jako odpowiedź
na ogłupiający wpływ nowoczesnych instytucji na doświadczenie samego siebie i własne
emocje. Można powiedzieć, że nowoczesność niszczy zręby osobowości, zastępując
wspólnotowość i tradycję znacznie większymi, bezosobowymi organizacjami. Jednostka
czuje się samotna i opuszczona w świecie, w którym zabrakło jej psychicznego wsparcia i
poczucia bezpieczeństwa, jakie dają bardziej tradycyjne układy. Dzięki terapii, laickiej wersji
spowiedzi, jednostka ma się do kogo zwrócić.

Nie twierdzę, że należy całkowicie odrzucić takie stanowisko, bo bez wątpienia jest ono pod
niektórymi względami słuszne. Uzasadnione zdaje się jednak przypuszczenie, że mija się ono
z istotą problemu. Tożsamość jednostki staje się problematyczna w warunkach
nowoczesności w sposób radykalnie odmienny, niż miało to miejsce w kontekstach tradycyj-

Dlaczego nowoczesność i tożsamość?

49

nych. Nie jest to jedynie sytuacja utraty i nie oznacza również, że poziom niepokoju wzrasta.
Terapia nie jest jedynie środkiem walki z nowymi lękami. Jest wyrazem refleksyjności
tożsamości, zjawiska, które, zarówno w odniesieniu do jednostki jak i w szerszym kontekście
instytucji nowoczesności, równoważy prawdopodobieństwo życiowej wygranej i totalnej
katastrofy. To stanowisko zostanie rozwinięte w kolejnych rozdziałach. Przed przystąpieniem
do gruntownej analizy powyższych kwestii musimy podjąć parę ogólnych problemów
związanych z jaźnią i tożsamością. Rozważania te, wraz ze sformułowanymi już powyżej
pojęciami, utworzą ogólne tło konceptualne dla całości teeo studium.

II

Tożsamość.

Bezpieczeństwo ontologiczne a niepokój egzystencjalny

Aby zdać sprawę z tego, czym jest tożsamość jednostki, należy umieścić tę kategorię w
całościowym obrazie psychologicznej konstytucji jednostki. We wcześniejszych pracach

34

background image

sugerowałem, że taki całościowy obraz najlepiej naszkicować w formie „modelu
stratyfikacji"1. Przyjmijmy za nasz punkt wyjścia twierdzenie, że bycie istotą ludzką oznacza
ciągłą świadomość, w kategoriach takiego bądź innego opisu, tego, co się robi i dlaczego.
Konsekwencje przyjęcia takiego stanowiska zostały prześledzone w ramach perspektywy
fenomenologii egzystencjalnej i filozofii Wittgensteina. Wytwarzane i odtwarzane w naszych
codziennych działaniach konwencje społeczne podlegają refleksyjnej kontroli działającego,
która stanowi warunek „radzenia sobie" w rozmaitych sytuacjach życiowych. W tym sensie
ś

wiadomość refleksyjna charakteryzuje wszelkie działanie ludzkie, a przy tym specyficznie

warunkuje, omówioną w poprzednim rozdziale, właściwą nowoczesności refleksyjność
instytucjonalną. Ludzie nieustannie śledzą okoliczności własnych działań, co należy do
definicji tych działań. Jest to rozumowa, refleksyjna kontrola działania.

1 Zob. Anthony Giddens, Central Problems in Social Theory, Cambridge 1979, Polity Press
oraz The Constitution of Society, Cambridge 1984, Polity Press.

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie

51

Innymi słowy, w normalnych warunkach działający są w stanie wytłumaczyć swoje działania
i wskazać powody, dla których je podjęli.

Wiedza działających nie ogranicza się jednak wyłącznie do dyskursywnej świadomości
warunków ich działania. Na zdolność „radzenia sobie" składa się także wiele czynników
należących do świadomości praktycznej, które są zapisane w płynnym przebiegu codziennych
czynności. Świadomość praktyczna jest kluczowa dla refleksyjnej kontroli działania, ale
pozostaje raczej „nie uświadomiona". Większość przejawów świadomości praktycznej trudno
by „mieć na uwadze" w trakcie wykonywania czynności społecznych, gdyż właśnie to, że
pozostają niewypowiedziane i niekwestionowalne, pozwala działającym oddać się temu, co
mają do zrobienia. Między świadomością dyskursywną a świadomością praktyczną nie ma
jednak żadnych barier poznawczych, takich, jakie dzielą ogólnie rozumiane świadomość i
nieświadomość. Nieświadome czynności poznawcze i kontrola emocjonalna z definicji
opierają się świadomości i pojawiają się w niej zawsze zniekształcone i przemieszczone.

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie

Ś

wiadomość praktyczna jest poznawczym i emocjonalnym oparciem dla właściwego wielu

aspektom ludzkiej działalności w każdej kulturze poczucia bezpieczeństwa ontologicznego.
Pojęcie bezpieczeństwa ontologicznego ściśle wiąże się z nie-dyskursywną świadomością
praktyczną czy też, w kategoriach fenomenologicznych, z „braniem w nawias", które
odpowiada „nastawieniu naturalnemu" życia codziennego. Okazuje się, że alternatywą
pozornie całkiem trywialnych aspektów codziennego działania i dyskursu jest chaos. W tej
mierze „eksperymenty" Garfinkla z językiem potocznym mają wiele

I

52

35

background image

//. Tożsamość

wspólnego z podstawową refleksją filozoficzną na temat egzystencji ludzkiej2. Żeby
odpowiedzieć na najzwyklejsze pytanie czy odnieść się do niezobowiązującej uwagi, trzeba
wziąć w nawias potencjalnie niemal nieskończoną liczbę dostępnych możliwości. To, co
sprawia, że dana odpowiedź jest ,,na miejscu" i „do przyjęcia", tworzy wspólne - chociaż nie
potwierdzone i niepotwierdzalne - ramy rzeczywistości. Poczucie wspólnej rzeczywistości
ludzi i rzeczy jest mocne i kruche zarazem. Jego siła bierze się z przewidywalności warunków
codziennego obcowania z ludźmi, które są wytwarzane i odtwarzane przez zwykłych
uczestników życia społecznego. Eksperymenty Garfinkla łamały tak mocno ustanowione
konwencje, że reakcje osób narażonych na tworzone w nich sytuacje zerwania porządku były
natychmiastowe i dramatyczne.

Reakcje te znamionowały poznawczą i emocjonalną dezorientację. Kruchość nastawienia
naturalnego jest jasna dla każdego, kto zapoznał się z dokumentacją prac Garfinkla. Dochodzi
do spiętrzenia niepokoju, który na co dzień zazwyczaj skutecznie oddalają zwykłe konwencje
ż

ycia codziennego. Nastawienie naturalne oznacza wzięcie w nawias pytań o nas samych, o

innych i o świat rzeczy, w którego istnienie nie można wątpić, aby skutecznie działać. Gdyby
zadać te pytania wprost, odpowiedzi okazałyby się dużo bardziej wątpliwe, niż mogłoby
wynikać z samego „braku podstaw" wiedzy jako takiej. To raczej trudności wpisane w
rozstrzyganie takich kwestii sprawiają, że nawet tym z pozoru „potwierdzalnym" rodzajom
wiedzy i twierdzeniom brak całkowicie pewnych

2 Zob. Harold Garfinkel, A Conception of, and Experiments with, «Trust» as a Condition of
Stable Concerted Actions, w: Motivation and Social Interaction, O. J. Harvey (red.), New
York 1963, Ronald Press; zob. także John Heritage, Garfinkel and Ethnomethodology,
Cambridge 1950, Polity Press.

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie

53

podstaw. Żeby żyć, przyjmujemy za oczywiste kwestie, które

- w świetle wielowiekowych dociekań filozoficznych - rozsypują się w pył pod sceptycznym
spojrzeniem. Należą do nich, trafnie tak określane, kwestie egzystencjalne, zarówno te stawia-
wiane na poziomie analizy filozoficznej, jak i te formułowane w sposób bardziej praktyczny
przez jednostki przechodzące kryzys psychiczny. Są to kwestie czasu, przestrzeni, ciągłości i
tożsamości. W ramach nastawienia naturalnego działający przyjmują bez powątpiewania
egzystencjalne parametry swojego działania, które są podtrzymywane - ale w żadnym razie
nie ..ugruntowane" - przez interakcyjne konwencje, których przestrzegają. Egzystencjalnie,
oznacza to milczące przyjęcie kategorii trwania i rozciągłości, wraz z tożsamością rzeczy,
innych osób i - co szczególnie istotne dla tego wywodu - własnego „ja".

36

background image

Dociekania takich spraw na poziomie abstrakcyjnej dyskusji filozoficznej to oczywiście coś
zupełnie innego niż ich faktyczne „przeżywanie". Chaosowi, owej przerażającej alternatywie
zwyczajności dochowywanych na co dzień konwencji, odpowiada w sensie psychologicznym
trwoga w rozumieniu Kierkegaarda, czyli perspektywa zostania bez reszty ogarniętym przez
lęki sięgające samych korzeni naszego spójnego poczucia „bycia w świecie". Świadomość
praktyczna oraz odtwarzana przez nią rutyna codzienności pomagają wziąć w nawias te
niepokoje nie tylko - a nawet nie przede wszystkim

- dzięki stabilności społecznej, którą tworzą, ale ze względu na ich konstytutywną rolę w
wytwarzaniu perspektywy „jak gdyby" w odniesieniu do kwestii egzystencjalnych.
Dostarczają instrukcji, które na poziomie praktyki „odpowiadają" na pytania, jakie można by
zadać odnośnie do struktur egzystencjalnych. Ze względu na dalszy przebieg tej analizy
trzeba w tym miejscu koniecznie podkreślić, że takie „odpowiedzi" mieszczą się w sferze
emocjonalnej, a nie czysto poznawczej. Jak dalej zobaczymy, niezwykle ważne jest to, w
jakim stopniu

54

//. Tożsamość

różne środowiska kulturowe mogą być źródłem „wiary" w spójność życia codziennego,
uzyskiwanej za pośrednictwem dostarczanych przez nie symbolicznych interpretacji kwestii
egzystencjalnych. Ale poznawcze ramy znaczenia nie zdołają wygenerować wiary, jeśli nie
znajdą oparcia na poziomie oddania emocjonalnego, które - co postaram się wykazać -
pochodzi przede wszystkim z nieświadomości. Takiemu oddaniu odpowiadają na równi
zaufanie, nadzieja i odwaga.

Jak w psychologicznym rozwoju jednostki osiągana jest taka wiara? Skąd bierze się poczucie
bezpieczeństwa ontologicz-nego, które przeprowadzi jednostkę przez rozmaite przejścia,
kryzysy i sytuacje wysokiego ryzyka? Ufność pokładana w egzystencjalnych punktach
zaczepienia, w sensie emocjonalnym i w pewnym stopniu poznawczym, opiera się na nabytej
we wczesnych doświadczeniach dziecka pewności co do tego, że na innych można polegać.
„Podstawowe zaufanie" -jak za Donaldem W. Winnicottem nazywa je Erik Erikson - tworzy
wyjściowy splot, który daje początek złożonemu uczuciowo--poznawczemu nastawieniu
wobec innych osób, świata rzeczy i własnej tożsamości3. Doświadczenie podstawowego
zaufania stanowi rdzeń owej szczególnej „nadziei", o której mówi Ernst Bloch, i źródło
„odwagi istnienia", jak ją określa Tillich. Wykształcone dzięki trosce pierwszych opiekunów
podstawowe zaufanie w krytyczny sposób wiąże tożsamość jednostki z ocenami innych.
Wzajemność relacji z opiekunami, na jaką pozwala podstawowe zaufanie, jest
nieuświadomioną formą uspołecznienia, która poprzedza „ja podmiotowe" i „ja
przedmiotowe" oraz tworzy dopiero podstawę jakichkolwiek rozróżnień jednego od drugiego.

1 Pełniejszą prezentację tej kwestii można znaleźć w: Anthony Giddens, The Consequences
of Modernity, Cambridge 1990, Polity Press oraz w tekstach źródłowych, zob. Erik H.
Erikson, Dzieciństwo i społeczeństwo, tłum. Przemysław Hejmej, Poznań 1997, Rebis.

37

background image

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie

55

Podstawowe zaufanie jest zasadniczo powiązane z między-personalną organizacją czasu i
przestrzeni. Droga do uświadomienia sobie niezależnej tożsamości postaci opiekunów
prowadzi przez akceptację nieobecności i polega na wykształceniu przez dziecko „wiary", że
opiekująca się nim osoba powróci, mimo że teraz jej z nim nie ma. Podstawowe zaufanie
wykształca się wraz z „przestrzenią potencjalną", jak ją określa Winnicott (a właściwie
strukturą przestrzenno-czasową), w której pojawia się relacja - a zarazem dystans - między
dzieckiem a jego opiekunem. Powstanie przestrzeni potencjalnej umożliwia dziecku odejście
od omnipotencji i uchwycenie zasady rzeczywistości. „Rzeczywistości" nie należy
sprowadzać jedynie do danego świata rzeczy, gdyż składają się na nią również
uporządkowane przez wzajemną relację dziecka i opiekunów doświadczenia.

W procesie wykształcania w przestrzeni potencjalnej relacji między dzieckiem a opiekunami
od najwcześniejszych dni życia fundamentalną rolę odgrywają nawyk i rutyna. Ustanowione
zostają rdzenne powiązania między rutyną, czyli odtwarzaniem koordynujących działania
konwencji, i poczuciem bezpieczeństwa ontologicznego, jakie będzie towarzyszyć działaniom
jednostki w dalszym życiu. To właśnie te powiązania pozwalają zrozumieć, dlaczego
pozornie nieznaczące aspekty codziennej rutyny są tak naładowane emocjonalnie, jak to
ujawniły „eksperymenty" Garfinkla. Ale w rutynie codzienności znajduje też wyraz tkwiąca
głęboko ambiwa-lencja, która wynika z ich wczesnego powiązania z dyscyplinowaniem. Jak
pokazał Wittgenstein, czynności rutynowe nie przebiegają nigdy po prostu automatycznie. Ze
względu na kontrolę ciała i dyskursu działający musi zachowywać ciągłą czujność, aby
„radzić sobie" w życiu społecznym. Nawyki i działanie rutynowe to najważniejszy bastion
obrony przed grożącymi jednostce lękami, ale z tego samego

56

//. Tożsamość

powodu jest to zjawisko samo przez się wywołujące stan napięcia.

Jak mówi Winnicott, dziecko jest „cały czas na krawędzi niewyobrażalnego lęku". Małe
dziecko nie jest jeszcze „byciem", musi dopiero zostać „powołane do istnienia" przez
ś

rodowisko, które swoją troskliwością zapewniają mu opiekunowie4. Porządek rutyny

przyczynia się do powstawania „wykształconych struktur" istnienia, bo daje poczucie „bycia"
i tworzy zasadniczą dla bezpieczeństwa ontologicznego różnicę w stosunku do „niebycia".
Porządek ten obejmuje postawy wobec przejawów świata rzeczy, których symboliczne
rezydua przenoszą się na dalsze życie jednostki. Takie, w terminologii Winnicotta, „obiekty
przejściowe" są łącznikiem między dzieckiem a opiekunami w przestrzeni potencjalnej. Te
pierwsze przedmioty „nie-ja", podobnie jak rutyna, z którą praktycznie zawsze się wiążą,
zarazem chronią przed lękiem i wiążą nowe doświadczenia z ustabilizowanym światem
obiektów i ludzi. Obiekty przejściowe zapowiadają „testowanie rzeczywistości" w sensie

38

background image

Freudowskim, gdyż zaliczają się do konkretnych środków, za pomocą których dziecko
przechodzi od kontroli omnipotencjalnej do kontroli przez manipulację.

Sądzę, że ufność, jaką w normalnych warunkach dziecko pokłada w opiekunach, można
porównać do emocjonalnej szczepionki przeciw niepokojom egzystencjalnym. Chroni ona
przed zagrożeniami i niebezpieczeństwami, jakie mogą nadejść, i pozwala zachować nadzieję
w obliczu wszelkich niesprzyjających okoliczności, z jakimi może się spotkać jednostka.
Podstawowe zaufanie służy za osłonę przed ryzykiem i niebezpieczeństwami, jakie niosą ze
sobą sytuacje działania i bycia z ludźmi. Stanowi ono zasadniczy szkielet emocjonalny

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie

57

4 Zob. Donald W. Winnicott, The Maturational. Processes and the Facilitating Environment,
London 1965, Hogarth, s. 57, 86.

zabezpieczającego pancerza, czy też kokonu ochronnego, który jest niezbędny każdej
normalnej jednostce do tego, by radziła sobie ze sprawami życia codziennego.

W utrzymywanie się przy życiu, w sensie zdrowia zarówno fizycznego, jak i psychicznego,
wpisane jest ryzyko. Fakt, że zapośredniczone doświadczenie ma tak silny wpływ na
zachowania ludzkie, w powiązaniu ze zdolnością do kalkulacji, w którą człowiek jest
wyposażony, oznacza, że każda jednostka ludzka mogłaby (w zasadzie) bez reszty ulec
lękowi związanemu z ryzykiem, jakie niesie zwykłe życie. Owa „odporność", która decyduje
o ogólnym optymistycznym spojrzeniu na rzeczywistość i nie dopuszcza do jednostki
negatywnych myśli, wywodzi się z podstawowego zaufania. Kokon ochronny to nie tyle
przekonanie o własnym bezpieczeństwie, ile przede wszystkim poczucie „nierzeczywistości".
Ewentualne wydarzenia, jakie mogłyby stanowić zagrożenie dla cielesnej lub psychicznej
integralności jednostki, zostają na poziomie praktyki wzięte w nawias. Bariera ochronna,
która w ten sposób powstaje, może zostać chwilowo lub na stałe naruszona przez wydarzenia,
które są spełnieniem i przez to dowodzą realności wpisanych we wszelkie ryzyko opcji
negatywnych. Który kierowca, minąwszy miejsce wypadku, nie doznał otrzeźwienia, które
zmusiło go - przez następne parę kilometrów - do wolniejszej jazdy? Takie zdarzenie
pokazuje - wcale nie na poziomie kontrfaktycznego świata abstrakcyjnych możliwości, ale w
namacalny i obrazowy sposób - jakie ryzyko wiąże się z prowadzeniem samochodu, i przez to
przyczynia się do chwilowego rozerwania kokonu ochronnego. Ale wkrótce powraca
poczucie nienaruszalności, a wraz z nim prawdopodobieństwo, że kierowca znów
przyspieszy.

Podkreślenie wzajemnej zależności niekwestionowalnej rutyny i bezpieczeństwa
ontologicznego nie oznacza wcale, że przekonanie o „sprzyjających okolicznościach"
bierze się

58

//. Tożsamość

39

background image

z uporu w przestrzeganiu ustalonych nawyków. Przeciwnie, jednostka, która, cokolwiek by
się działo, ślepo trzyma się rutyny, zdradza tym samym symptom neurotyczny. Źródłem takiej
kompulsywności jest - czymkolwiek spowodowane — niepowodzenie dziecka w otwarciu
potencjalnej przestrzeni w sposób, jaki dałby początek podstawowemu zaufaniu. Jest to
kompulsywność zrodzona z nieprzezwyciężonego lęku, w którym zabrakło szczególnej
nadziei, z jakiej, niezależnie od konkretnych wzorów, zbudowane są relacje społeczne. Skoro
autonomia rozwijającej się jednostki opiera się na rutynie, praktyczne opanowanie tego, „co
robić" w różnych sytuacjach, które niesie życie społeczne, nie tylko nie przeszkadza
kreatywności, ale ją warunkuje i od niej zależy.

Kreatywność, czyli zdolność do działania i myślenia w sposób nowy w stosunku do uprzednio
ustanowionych wzorów, jest ściśle związana z podstawowym zaufaniem. Samo zaufanie
zawiera już w sobie pewien naturalny element kreatywności, gdyż warunkuje oddanie się,
czyli „przeskok w nieznane", zgodę na ryzyko, która jest równoznaczna z gotowością na
przyjęcie nowych doświadczeń. Ufać to jednak także liczyć się (świadomie lub nie) z
możliwością straty, która w przypadku podstawowego zaufania oznacza utratę wsparcia ze
strony opiekuna lub opiekunów. Lęk przed utratą skłania do wysiłku. Relacje, które
podtrzymują podstawowe zaufanie, są przez dziecko emocjonalnie „wypracowywane". Tym
samym dziecko uczy się „pracy poznawczej", która musi zostać wykonana przez uczestnika
najbardziej nawet skonwencjonalizowanych sytuacji społecznych.

Trudno nie zgodzić się, że twórcze zaangażowanie w relacje z innymi i ze światem rzeczy jest
podstawą satysfakcji psychicznej i dotarcia do „moralnego bycia". Poczucie własnej wartości,
a co za tym idzie - zdrowie psychiczne, opiera się na doświadczeniu kreatywności jako czegoś
rutynowego i nie

Bezpieczeństwo ontologiczne i zaufanie

59

trzeba zgłębiać tajników antropologii filozoficznej, aby to stwierdzić. Osoby, które - czy to
dlatego, że są zmuszane do działania w określony sposób, czy też dlatego, że nigdy nie
zdołały uznać otaczających ich osób i rzeczy za w pełni „solidne" - nie potrafią żyć w sposób
twórczy i mają skłonność do popadania w chroniczną melancholię lub schizofrenię. Winnicott
twierdzi, że warunkiem koniecznym wykształcenia takiego twórczego zaangażowania jest
„przeciętnie obliczalne środowisko" we wczesnym dzieciństwie. Dziecko musi przejść etap
„szaleństwa", który „pozwala mu być szalonym w taki szczególny sposób, w jaki wolno być
szalonym dziecku" i który „okazuje się szaleństwem tylko wówczas, gdy pojawi się w
późniejszym życiu". „Szaleństwem" dziecka jest jego kreatywność na etapie nabywania
początkowej rutyny i otwierania się przestrzeni potencjalnej między nim a jego opiekunami.
Dziecko „tworzy obiekt, ale nie mógłby on zostać stworzony jako taki, gdyby już wcześniej
nie istniał"5.

Od wykształcenia podstawowego zaufania zależy nabycie poczucia własnej tożsamości oraz
zdolność określania tożsamości innych osób i obiektów. Przestrzeń potencjalna między
dzieckiem i opiekunami umożliwia odrzucenie innych obiektów identyfikowanych jako „nie-

40

background image

ja". W miarę jak najważniejsza osoba opiekuna stopniowo zaprzestaje ciągłej troski o
natychmiastowe zaspokajanie potrzeb dziecka, przestaje ono czuć się zespolone z opiekunem.
Przestrzeń potencjalna, która pozwala wyłonić się w drodze oddzielenia wczesnemu (i
nieświadomemu) „nie-ja", odpowiada etapowi oddzielenia w psychoterapii dorosłych. We
wczesnym dzieciństwie zerwanie związku, które nie jest efektem wykształcenia zaufania i
pewności co do drugiej osoby, może okazać się wstrząsem o poważ-

5 Zob. Donald W. Winnicott, Creativity and Its Origins, w: Playing and Reality,
Harmondsworth 1974, Penguin, s. 83.

1

60

//. Tożsamość

nych konsekwencjach. Zarówno w przypadku dzieci, jak i dorosłych pacjentów zaufanie jest
sposobem radzenia sobie z przestrzenno-czasowym brakiem innego, jaki niesie ze sobą
otwarcie przestrzeni potencjalnej. Proces osiągania autonomii, w którym separację musi także
przeżyć analityk, sprowadza się do tego, że wprawdzie bardziej świadomie, ale na tej samej
zasadzie co dziecko, pacjent „odpuszcza".

Lęk i organizacja społeczna

W poprzedniej części starałem się pokazać, że nabywana we wczesnym okresie życia rutyna i
związane z nią środki kontroli to znacznie więcej niż tylko sposoby przystosowania się do
zastanego świata ludzi i rzeczy. Umożliwia ona emocjonalną akceptację rzeczywistości
„świata zewnętrznego", bez której stabilna ludzka egzystencja byłaby niemożliwa. Taka
akceptacja, dzięki rozpoznaniu sfery „nie-ja", jest zarazem źródłem indywidualnej
tożsamości. Chociaż stanowisko to akcentuje emocjonalne aspekty wczesnych doświadczeń
rzeczywistości, pozostaje w pełnej zgodzie z poglądem Wittgensteina na naturę
rzeczywistości zewnętrznej. Interpretatorzy filozofii Wittgensteina przypisują mu niekiedy
relatywizm, ale nie wydaje się, żeby Wittgenstein był relatywistą. Świat rzeczywistości
zewnętrznej istnieje i jest uniwersalnie doświadczany, tylko nie znajduje bezpośredniego
odbicia w sensownych elementach konwencji, za pomocą których działający organizują swoje
czynności. Sens nie jest budowany w drodze opisów rzeczywistości zewnętrznej, nie tkwi też
w niezależnym od doświadczenia rzeczywistości porządku kodów semiotycznych. „To, czego
nie można ująć w słowa" - wymiana z osobami i obiektami na poziomie codziennej praktyki -
stanowi warunek konieczny tego, co może być powiedziane, i sensów powiązanych ze
ś

wiadomością praktyczną.

Lęk i organizacja społeczna

61

f Zatem znajomość sensu słów to umiejętność rutynowego posługiwania się nimi w toku życia
codziennego. Poznajemy rzeczywistość nie w drodze percepcji tego, co jest, ale w wyniku

41

background image

różnic, jakie są wytwarzane w codziennych praktykach. Znajomość sensu słowa „stół" jest
równoznaczna z wiedzą o tym, do czego stół służy, a więc także, czym różni się zastosowanie
stołu od zastosowań innych przedmiotów użytecznych, takich jak krzesło czy ławka. Każdy
sens zakłada zespół różnic, przy czym nie są to jedynie różnice między znaczeniami w sensie
strukturalistycznym, ale takie, jakie stanowią część napotykanej w codziennym
doświadczeniu rzeczywistości.

Zanim jeszcze dziecko nauczy się mówić, w przestrzeni potencjalnej między nim a
opiekunami powstają różnice, z których z czasem wykształcą się sensy językowe.
Rzeczywistość nie ogranicza się do tu-i-teraz natychmiastowego doświadczenia zmysłowego,
ale obejmuje także tożsamość i zmienność tego, co jest nieobecne, bo chwilowo znajduje się
poza zasięgiem wzroku albo wręcz nigdy nie było przedmiotem bezpośredniego
doświadczenia, a po prostu wiadomo, że „jest". Poznawanie rzeczywistości zewnętrznej w
przeważającej mierze opiera się więc na doświadczeniu zapośredniczo-nym. Takie
doświadczenie staje się pełnowartościowe dopiero dzięki subtelnym różnicom, jakie wnosi
język, ale dziecko chwyta pewne jakości rzeczywistości zewnętrznej, na długo zanim nauczy
się mówić. Warunkiem możliwości poznania właściwości nieobecnych osób i rzeczy, a więc
uznania rzeczywistego świata za rzeczywisty, jest emocjonalne poczucie bezpieczeństwa,
które daje podstawowe zaufanie. Poczucie nierzeczywistości, które może prześladować
jednostki, jeżeli w ich wczesnym dzieciństwie podstawowe zaufanie było zbyt słabo
rozwinięte, przybiera wiele postaci. Jednym może się wydawać, że świat rzeczy i inni ludzie
nie istnieją naprawdę, innym będzie brakowało poczucia ciągłości własnej tożsamości.

62

//. Tożsamość

Lęk nie ogranicza się do konkretnej sytuacji ryzyka i zagrożenia. Należy go raczej kojarzyć z
całościowym systemem bezpieczeństwa, który wykształca jednostka. W zasadzie wszyscy
badacze tego zagadnienia są zgodni, że lęk jest czymś innym niż strach. Strach jest
odpowiedzią na konkretne zagrożenie, a zatem istnieje określony przedmiot, którego on
dotyczy. Jak powiada Freud, w przeciwieństwie do strachu, lęk „nie uwzględnia przedmiotu".
Innymi słowy, lęk jest uogólnionym stanem emocjonalnym jednostki. To, jak silny lęk będzie
odczuwać jednostka w danej sytuacji, mówi dalej Freud, zależy w dużym stopniu od jej
„wiedzy i poczucia mocy względem świata zewnętrznego"6. Stan „czujności" różni się od
lęku jako takiego, bo jest fizjologicznym, funkcjonalnym stanem gotowości organizmu do
konfrontacji ze źródłem zagrożenia. Stan gotowości do działania niejako wzbudza
odpowiednią reakcję na zagrożenie. Natomiast sam lęk nie jest korzystny, bo nie wywołuje
odpowiedzi na zagrożenie i zazwyczaj paraliżuje te reakcje, które byłyby adekwatne7.

Z uwagi na swój rozproszony i luźny charakter oraz brak określonego obiektu, lęk może
związać się z przedmiotami, śladami pamięciowymi lub sytuacjami, które mają niejasne
(chociaż precyzyjne na poziomie nieświadomości) przełożenie na właściwą przyczynę lęku,
jakakolwiek by ona była. Prace Freuda pełne są przykładów osób, które przejawiają różnego
rodzaju fiksacje i obsesje, ale poza tym wcale nie wydają się szczególnie zalęknione. Lęk jest
zastępowalny. Jego miejsce może zająć symptom. Wtedy lęk zostaje „wchłonięty" przez

42

background image

sztywny wzór zachowań, jaki przyjmuje jednostka. Jest to jednak wzór pełen napięć, bo
kiedy jednostka nie jest

Lek i organizacja społeczna

63

w stanie lub nie może go wypełniać, ogarniają dojmujący lęk. Takie zastępcze twory mają
dwie zalety. Po pierwsze, chronią jednostkę przed bezpośrednim doświadczeniem konfliktu
psychicznego, jaki wynika z ambiwalencji. Po drugie, zapobiegają dalszemu rozwojowi lęku
w jego pierwotnym źródle. Uzasadniony wydaje się więc wniosek, że lęk nie bierze się z
nieświadomego wyparcia, a przeciwnie - to wyparcie i związane z nim symptomatyczne
zachowania są wywoływane przez lęk. Lęk to w zasadzie strach, który na skutek
nieświadomych napięć emocjonalnych wyrażających „wewnętrzne niebezpieczeństwa", nie
zaś uzewnętrznione zagrożenia, utracił swój przedmiot. Uczucie lęku może być do pewnego
stopnia doświadczeniem świadomym, ale osoba, która stwierdza: „odczuwam lęk", jest
zazwyczaj również świadoma, czego się lęka. „Luźny" lęk na poziomie nieświadomości jest
czymś zupełnie innym.

Każda jednostka wykształca jakieś ramy bezpieczeństwa ontologicznego oparte na różnych
postaciach rutyny. Ludzie radzą sobie z niebezpieczeństwami i wywoływanym przez nie
lękiem dzięki emocjonalnym i behawioralnym „formułom", jakie stały się częścią ich
codziennych zachowań i potocznego myślenia. Lęk różni się od strachu jeszcze tym, że jest
odpowiedzią na (nieświadome) poczucie zagrożenia integralności systemu bezpieczeństwa
jednostki. Analiza lęku zaproponowana przez Harry'ego Stacka Sullivana jest tu nawet
bardziej przydatna niż praca samego Freuda8. Sullivan zwraca uwagę, że potrzeba
bezpieczeństwa pojawia się bardzo wcześnie w życiu dziecka i „jest dla człowieka znacznie
ważniejsza niż impulsy wynikające z uczucia głodu czy pragnienia"9.

6 Zob. Zygmunt Freud, Wstęp do psychoanalizy, tłum. S. Kempnerów-na, W. Zaniewicki,
Warszawa 1982, PWN, wykład 25: Lęk, s. 386, 384.

7 Zob. ibid.

8 Zob. Harry Stack Sullivan, Conceptions of Modem Psychiatry, New York 1953, Norton.

9 Ibid., s. 14.

64

//. Tożsamość

Podobnie jak Winnicott i Erikson, Sullivan podkreśla, że dziecko zawdzięcza wczesne
poczucie bezpieczeństwa trosce opiekunów. Według Sullivana dziecko jest wrażliwe na
rodzicielską akceptację lub jej brak. Lęk dziecka, które nie wykształciło jeszcze świadomych
reakcji na dezaprobatę ze strony innych, jest odpowiedzią na brak akceptacji opiekuna. Taki
lęk jest doświadczeniem „kosmicznym", które obejmuje reakcje na innych oraz kształtującą
się samoocenę. Atakuje sam trzon osobowości zaraz po wykształceniu się systemu

43

background image

bezpieczeństwa i dlatego jednostce tak trudno go zobiektywizować. Wzbierający lęk zagraża
często poczuciu własnej tożsamości, bo zaciera świadomość siebie w relacji do
konstytutywnych cech świata obiektywnego. Jednostka doświadcza siebie dzięki poznawczej
relacji do świata ludzi i rzeczy. Ta relacja jest zawsze oparta na systemie bezpieczeństwa
podstawowego, będącym źródłem podstawowego zaufania, wokół którego budowane są
struktury poznawcze.

Odróżnienie lęku od strachu czy obawy, które odnoszą się do obiektu zewnętrznego, wiąże się
często z dalszym rozróżnieniem na lęk neurotyczny i normalny10. Zważywszy na zasadniczo
nieświadomy przebieg reakcji lękowych, rozróżnienie to nie wydaje się jednak konieczne.
Lęk jest zawsze normalny i neurotyczny zarazem. Jest normalny dlatego, że mechanizmy
systemu bezpieczeństwa podstawowego zawsze zawierają elementy generujące lęk, a jest
neurotyczny w tym sensie, że - we Freudowskim znaczeniu tego sformułowania - „nie
posiada przedmiotu". W zależności od psychospołecznego rozwoju jednostki lęk może w
różnym stopniu upośledzać osobowość lub przejawiać się na przykład w postaci zachowań
kompulsy w-nych czy fobii, ale te różnice nie są odzwierciedleniem różnych

10 Por. Rollo May, The Meaning of Anxiety, New York 1977, Washington Square Press.

Lęk i organizacja społeczna

65

rodzajów lęku. Odpowiadają one różnym poziomom lęku i mechanizmom wyparcia, z
którymi on się wiąże.

W zarodku lęku tkwi strach przed rozdzieleniem z najważniejszą opiekującą się osobą (z
reguły matką), odczucie groźne dla kształtującej się osobowości dziecka i jego całego
systemu bezpieczeństwa. Lęk przed utratą, ciemna strona zaufania wykształconego przez
przestrzenno-czasową nieobecność opiekunów, na wskroś przenika pierwotny system
bezpieczeństwa. Przejawia się jako wrogość wywołana przez poczucie bycia porzuconyrr,
przeciwieństwo miłości, która wraz z zaufaniem daje nadzieję i śmiałość. Spowodowane
lękiem wrogie uczucia dziecka należy rozumieć jako reakcje na ból wywołamy bezradnością.
Jeżeli dziecko nie zdoła opanować i ukierunkować tych uczuć, mogą one zaowocować spiralą
lęku. Jest to szczególnie prawdopodobne wtedy, gdy odpowiedzią na gniew dziecka jest
wrogość opiekunów".

Najważniejszymi sposobami uniknięcia potencjalnej spirali lęku są identyfikacja i projekcja.
Identyfikacja ma zawsze charakter częściowy i zależy od kontekstu, a polega na
przejmowaniu od innych rysów osobowości lub wzorów zachowań, które przyczyniają się do
zniesienia lub osłabienia wzorów lękotwórczych. Identyfikacji towarzyszy zawsze wiele
napięć. Ponieważ jest częściowa, są w nią zaangażowane mechanizmy projekcji i zasadniczo
jest reakcją obronną na lęk, którego dziecko się obawia. Pierwszym impulsem do
identyfikacji, a zarazem wstępem do aktywności poznawczej, w toku której dziecko uchwyci
właściwości świata obiektywnego, jest lęk spowodowany nieobecnością opiekuna, a więc
relacja przestrzenno-czasowa, w której wykształci się podstawowe zaufanie. Innymi słowy,

44

background image

stawanie się „częścią innego" pozwala stopniowo pojąć nieobecność i zrozumieć, kim jest
„inny" jako odrębna osoba.

" Zob. Zygmunt Freud, Wstęp do psychoanalizy-

€ vi

66

//. Tożsamość

Biorąc pod uwagę ścisłe związki łączące lęk, zaufanie i interakcję społeczną, łatwo
stwierdzić, że rytuały życia codziennego to mechanizmy obronne. Nie oznacza to, że takie
rytuały należy rozpatrywać w kategoriach funkcjonalnych, jako sposoby redukowania lęku (a
zatem środki integracji społecznej), ale że są one powiązane ze społecznymi mechanizmami
przezwyciężania lęku. Zachowywanie „uprzejmej nieuwagi" w stosunku do obcych ludzi na
ulicy - przedmiot błyskotliwej analizy Goffmana - służy podtrzymaniu postaw uogólnionego
zaufania, które jest warunkiem interakcji w sytuacjach publicznych12. Jak wynika z
porównania tego zjawiska z typowymi postawami w warunkach przednowoczesnych, tak
właśnie, w codziennych interakcjach, „dokonuje się" nowoczesność.

Uprzejma nieuwaga oznacza, że w warunkach nowoczesności uczestnicy sytuacji publicznych
zawierają umowę o wzajemnym rozpoznaniu i ochronie. Ktoś, kto mija na ulicy inną osobę,
za pomocą nienachalnego spojrzenia daje wyraz temu, że uważają za godną poważania, a
następnie odwraca wzrok, żeby zasygnalizować brak agresji, a osoba mijana robi dokładnie to
samo. W wielu środowiskach tradycyjnych, gdzie istnieje ostra granica między „swoimi" i
„obcymi", rytuały uprzejmej nieuwagi nie występują. Członkowie takich społeczności będą
całkiem unikać wzroku innych albo wpatrywać się w nich w sposób, jaki w środowisku
nowoczesnym zostałby odebrany jako bezczelny lub groźny.

Opisane przez Goffmana codzienne rytuały zaufania i taktu to znacznie więcej niż tylko
sposoby ochrony poczucia godności własnej i innych (albo, w innych przypadkach,
atakowania i podważania godności). O ile dotyczą one samej tkanki codziennych interakcji,
bo wiążą się z kontrolą gestów, po-

Pytania egzystencjalne

67

Zob. Erving Goffman, Relations in Public, London 1971, Allen Lane.

stawy ciała, mimiki i spojrzenia oraz użycia języka, o tyle dotykają najbardziej elementarnych
aspektów bezpieczeństwa ontologicznego.

Pytania egzystencjalne

Bezpieczeństwo ontologiczne na poziomie nieświadomości i świadomości praktycznej to tyle,
co umiejętność udzielania „odpowiedzi" na pytania egzystencjalne, które w taki czy inny

45

background image

sposób stawia samo ludzkie życie. Lęk, jak powiada Kierkegaard, w pewnym sensie
przychodzi wraz z wolnością. Wolność nie jest bowiem daną własnością jednostki ludzkiej,
ale bierze się ze zrozumienia przez nią rzeczywistości zewnętrznej i-własnej indywidualnej
tożsamości w wymiarze ontologicznym. Tak nabyta autonomia jest równoznaczna z
poszerzeniem zakresu doświadczenia zapośredniczonego, czyli możliwości zaznajomienia się
z własnościami obiektów i zdarzeń znajdujących się lub zachodzących poza tym, co
bezpośrednio dostępne doświadczeniu zmysłowemu. Mając to na uwadze, można przede-
finiować zaproponowany przez Kierkegaarda opis lęku jako „możliwości wolności"13. Lęk w
sensie ogólnym bierze się stąd, że jednostka jest w stanie myśleć naprzód, a w rzeczy samej
jest zmuszona do takiego kontrfaktycznego antycypowania przyszłych możliwości w
odniesieniu do aktualnego działania. Ale gdy sięgniemy głębiej, okaże się, że lęk (lub
prawdopodobieństwo jego wystąpienia) ma swoje źródło w „wierze" w samodzielne istnienie
osób i rzeczy, która jest wpisana w strukturę bezpieczeństwa ontologicznego.

Pierwsze pytanie egzystencjalne, na które „odpowiada" dziecko na wczesnym etapie rozwoju
psychicznego, dotyczy

13 S0ren Kierkegaard, Pojęcie lęku, tłum. Alina Djakowska, Warszawa 1996, Aletheia, s.
109.

68

//. Tożsamość

samej egzystencji i odkrycia ontologicznych ram „rzeczywistości zewnętrznej". Kierkegaard
dotyka tej kwestii bezpośrednio, kiedy przedstawia lęk - podstawowy rodzaj zgrozy - jako
„zmaganie bytu z niebytem". „Bycie" jednostki ludzkiej to bycie ontologicznie
ś

wiadomym14. Jest to coś innego niż poczucie własnej tożsamości, jakkolwiek jedno z

drugim splata się w doświadczeniu dziecka. Nieustające wyzwanie, jakim jest dla jednostki
„walka bycia z niebyciem", nie ogranicza się do „akceptacji" rzeczywistości, ale wymaga
ustanawiania, w sytuacjach życia codziennego, ontologicznych punktów odniesienia.
Egzystencja jest modusem bycia-w-świecie w sensie Kierkegaardowskim. Każda istota
ludzka „odpowiada" na pytanie o bycie, po prostu „dokonując" codziennego życia, przez
rodzaj czynności, jakie wykonuje. Jej „odpowiedzi" na to i inne pytania egzystencjalne, o
których dalej, mieszczą się na poziomie zachowań.

W warunkach przednowoczesnych kluczową rolę w segmen-tacji działania i ram
egzystencjalnych odgrywała tradycja. Tradycja porządkuje życie społeczne wedle przykazań
ontologicznych. Po pierwsze, tak porządkuje czas, że odcina dostęp do kontrfaktycznych
przebiegów przyszłych zdarzeń. We wszystkich, nawet zdecydowanie tradycyjnych, kulturach
ludzie rozróżniają przyszłość, teraźniejszość i przeszłość oraz rozważają możliwe sposoby
postępowania ze względu na ich skutki w przyszłości. Jak widzieliśmy w poprzednich
rozdziałach, tam, gdzie przeważają tradycyjne modele działania, przeszłość nakłada się na
przyszłość całym szeregiem „usankcjonowanych praktyk". Czas nie jest pustym wymiarem, a
konsekwentny „sposób bycia" odnosi przyszłość do przeszłości. Na dodatek tradycja
wytwarza poczucie trwałości rzeczy,

46

background image

Pytania egzystencjalne

69

którego poznawczy aspekt jest zazwyczaj przemieszany z moralnym. Jest jak jest, bo tak być
powinno. Wyraźne rozstrzygnięcia ontologiczne można oczywiście odnaleźć w wielu
kulturach tradycyjnych i praktycznie we wszystkich zracjonalizowanych systemach
religijnych, ale między nimi a samymi praktykami tradycyjnymi często jest duże napięcie.

Drugi typ pytań egzystencjalnych dotyczy nie tyle samej natury bycia, ile stosunku między
ś

wiatem zewnętrznym a życiem ludzkim. Także tutaj -jako skończoność życia ludzkiego

przeciwstawiona nieskończoności czasu albo „wieczności" - pojawia się fundamentalny
problem czasu. Życie ludzkie toczy się w atmosferze, jak ją gdzie indziej określiłem,
sprzeczności egzystencjalnej, która polega na tym, że należymy do nieożywionego,
bezwolnego świata, ale wyróżniamy się w nim jako istoty świadome naszej skończoności. Jak
powiada Heidegger, Dasein to bycie, które nie tylko żyje i umiera, ale ma świadomość
horyzontu własnej śmiertelności. Jest to „egzystencjalna świadomość nie-bycia", o której
Tillich mówi: „świadomość, że nie-bycie jest częścią naszego bycia"15. W czysto
biologicznym sensie śmierć jest rzeczą stosunkowo prostą i polega na ustaniu funkcji
organizmu. Kierkegaard wskazuje jednak, że w przeciwieństwie do śmierci biologicznej,
„śmierć subiektywna" jest „kompletną niepewnością" - czymś, czego nie możemy poznać od
wewnątrz. Problem egzystencjalny stanowi podejście do śmierci subiektywnej, albowiem:
„Jest tak, że jakiekolwiek poznanie śmierci jest żyjącej jednostce całkowicie niedostępne,
gdyż nie może ona doświadczalnie wystarczająco zbliżyć się do śmierci, by komicznie nie
poświęcić się na ołtarzu własnego doświadczenia , a że

14 Zob. Anthony Giddens, New Rules in Sociological Method, London 1981,Macmillan.

b Paul Tillich, Męstwo bycia, tłum. Henryk Bednarek, Poznań 1994, Rebis.

1

70

//. Tożsamość

nie może doświadczalnie powstrzymać eksperymentu, niczego się dzięki niemu nie dowie"16.

Egzystencjalny horyzont skończoności nie odrywa głównej roli jako źródło lęku w teorii
psychoanalitycznej. Ściślej mówiąc, nieświadomość nie może przedstawić sobie własnej
ś

mierci nie z powodu, na jaki wskazał Kierkegaard, ale dlatego, że nie ma poczucia czasu.

Według teorii Freuda lęk przed śmiercią bierze się przede wszystkim z obawy przed utratą
innych, a zatem jest silnie związany z pierwotnym zapanowaniem nad nieobecnością.
Rozbieżność między tymi dwiema interpretacjami jest jednak dość powierzchowna. Skoro
bowiem nie jesteśmy w stanie pojąć „śmierci subiektywnej", śmierć okazuje się niczym
innym, jak przejściem od bycia do niebycia, a obawa przed niebyciem przekształca się w

47

background image

naczelny niepokój rozwijającego się dziecka. Zagrożeniem bycia dla dziecka stają się przede
wszystkim uczucia i przeczucia utraty, czyli sytuacja, w której dziecko zdaje sobie sprawę, że
stałość osób i rzeczy wiąże się ze stabilnymi relacjami, jakie utrzymują z nim opiekunowie.
Możliwość utraty opiekunów stanowi pierwotne źródło lęku przed własną śmiercią lub
chorobą. Być może istotnie na poziomie nieświadomości jednostka nie może pojąć własnej
ś

mierci. Jak mówi Freud, wszyscy nieświadomie wierzymy, że przeżyjemy własną śmierć

jako jej widzowie. Ale świadomość skończoności, którą w miarę poznawania kategorii
temporalnych wykształca każda istota ludzka, wiąże się z absolutnie fundamentalnym
rodzajem lęku.

Zgoda, że świadomość śmierci jest najważniejsza dla egzystencji aktorów społecznych, nie
jest równoznaczna z bezwarunkowym przyjęciem filozofii „autentyczności", wyprowadzonej
z tej konstatacji przez Kierkegaarda i Heideggera. Dla Hei-

16 S0ren Kierkegaard, Concluding Unscientific Postscript, Princeton 1941, Princeton
University Press, s. 147 (wyd. oryg. Afsluttende uvidens-kabelig efterskript, 1846).

Pytania egzystencjalne

71

deggera śmierć jest „najbardziej własną możliwością" Dasein, która, ujawniając się jako
konieczność, umożliwia wybór „właściwej egzystencji". To skończoność pozwala nam
dostrzec niedostępny dla istot pozbawionych jej horyzontu moralny wymiar skądinąd
ulotnych zdarzeń. „Głos sumienia", który niesie ze sobą świadomość skończoności,
uzmysławia ludzkiemu byciu jego „czasową istotę jako bycia-ku-śmierci". „Zdecydowaniem"
nazywa Heidegger naglącą potrzebę rzucenia się w wir życia i zaczerpnięcia tego, co ono
oferuje, zanim przeminie dany jednostce czas17. Heidegger nie proponuje tu filozofii
moralnej, ale relacjonuje prawdę ludzkiego doświadczenia. Z pewnością jednak trudno by
bronić tego stanowiska na gruncie transcendentalnym. Jest to obserwacja skierowana do
cywilizacji dotkniętej, jak to określił Kierkegaard, „chorobą na śmierć", czyli skłonnej przyjąć
do wiadomości, że śmierć istotnie oznacza koniec1*. O ile wykształcane w rozwoju
psychicznym jednostki niepokoje związane ze skończonością są uniwersalne, o tyle
reprezentacje śmierci są specyficzne kulturowo. Kosmologie religijne wykorzystują często te
niepokoje, budując koncepcje życia po śmierci lub cyklów odradzania się. Ale w żadnym
razie nie jest tam naczelnym sposobem wdrażania wartości moralnych nie-trwałość ludzkiej
egzystencji.

Trzecia kategoria pytań egzystencjalnych dotyczy istnienia innych osób. Nie ma chyba
drugiej kwestii, która była przedmiotem równie wnikliwych dociekań wczesnej
fenomenologii. Trzeba jednak uważać, aby uniknąć błędów filozoficznych, jakich padła
ofiarą. Husserl zaczerpnął swoją definicję kształtowania wiedzy interpersonalnej z
Kartezjańskiego

17 Cytaty z: Martin Heidegger, Bycie i czas, tłum. Bogdan Baran, Warszawa 1994, Wydaw.
Naukowe PWN, s. 377-379.

48

background image

18 Zob. S0ren Kierkegaard, Bojafń i drżenie; Choroba na śmierć, tłum. Jarosław
Iwaszkiewicz, Warszawa 1972, PWN.

72

//. Tożsamość

racjonalizmu. Zgodnie z tą tradycją, jednostka postrzega wprawdzie ciało innej osoby, ale nie
jest w stanie postrzegać innej osoby jako podmiotu. „Umysł ludzki jest bardziej znany niż
ciało" - pisał Descartes. Ale mogę poznać tylko ciało innego - pisze dalej - gdyż nie mam
dostępu do jego świadomości19. Zdaniem Husserla uświadamiamy sobie uczucia i
doświadczenia innych osób jedynie na podstawie empatycznego porównania z własnymi. Jak
wiadomo, nieadekwatność tego poglądu jest jedną z nieusuwalnych usterek jego filozofii.
Transcendentalna filozofia ego kończy się nierozstrzygalnym solipsyzmem.

Problemu tego można uniknąć wychodząc od późnego Wittgensteina lub bardziej
wyrafinowanej wersji fenomenologii egzystencjalnej. Samoświadomość nie ma
pierwszeństwa przed świadomością innych, gdyż w obu przypadkach pośrednikiem jest - z
natury publiczny - język. Intersubiektywność nie wywodzi się z subiektywności: jest wprost
przeciwnie. Jak jednak odnieść to stanowisko do rozwoju osobowego, skoro wczesne
doświadczenia dziecka wyprzedzają nabycie zdolności posługiwania się językiem? Poza tym,
jeśli zerwiemy z poglądem Husserla, to czy można widzieć egzystencję innych jako problem
egzystencjalny? Odpowiedzi na te pytania wynikają z naszych wcześniejszych rozważań.
Nabywanie wiedzy o innych jest bezpośrednio związane z poznawaniem przez dziecko świata
zewnętrznego i z pierwszymi sygnałami tego, co z czasem przekształci się w poczucie
własnej tożsamości. Nie jest tak, że jednostka w jakimś momencie nagle napotyka innych.
„Odkrywanie innych" w emocjonalno--poznawczy sposób odgrywa kluczową rolę w
początkowej fazie rozwoju samoświadomości jako takiej. Dopiero zaawan-

19 Zob. Rene Descartes, Medytacje o pierwszej filozofii, tłum. Maria Ajdukiewicz, Kazmierz
Ajdukiewicz, Kraków 1958, PWN, s. 30.

Pytania egzystencjalne

73

sowanie tych wczesnych procesów rozwojowych umożliwia późniejsze nabycie umiejętności
posługiwania się językiem.

„Problem innego" nie polega na przejściu od pewności własnego doświadczenia
wewnętrznego do innej, niepoznawalnej, osoby. Dotyczy on integralnego związku między
poznawaniem właściwości innych osób a wykształcaniem głównych osi bezpieczeństwa
ontologicznego. Pokładane w innych na wczesnych etapach życia zaufanie, które jest także
rutynowo zakorzenione w działaniach dorosłych, stanowi punkt wyjścia doświadczenia
stabilnego świata zewnętrznego i poczucia spójnej tożsamości. Jest to kwestia „wiary", że na

49

background image

innych można polegać. Zaufanie innym wywodzi się z indywidualnej ufności - ufności
pokładanej w postaciach opiekunów, która poprzedza rozpoznanie ich jako „osób", a później
tworzy uogólniony aspekt intersubiektywnej natury życia społecznego. Zaufanie, stosunki
międzyludzkie i przekonanie o „realności" rzeczy są nierozdzielne w sytuacjach społecznych
w dorosłym życiu. Reakcje innego są nieodzowne dla podtrzymania „obser-
wowalnego/relacjonowalnego" świata, jednak pod żadnym względem nie można na nich
całkowicie polegać. Reprodukcja społeczna nie przebiega zgodnie z przyczynową
determinacją, jaka rządzi światem fizycznym, ale w myśl konwencji, której użycie jest tyleż
ś

wiadome, co przygodne. Ponadto nie należy rozumieć świata społecznego jako zbioru wielu

sytuacji, w których ego napotyka alter, ale jako świat, w którym każda osoba czynnie
uczestniczy w procesie organizowania przewidywalnej interakcji społecznej. Porządek życia
codziennego to cudowne zdarzenie, ale nie oznacza to, że jest wynikiem interwencji z
zewnątrz. Jest on bezustannie, w całkowicie rutynowy sposób, osiągany przez zwykłych
uczestników życia społecznego. Jest stały i niezmienny, ale może nim zachwiać każde
spojrzenie, zmiana tonu, wyrazu twarzy lub postawy ciała.

7

74

//. Tożsamość

Czwarty rodzaj pytań egzystencjalnych dotyczy już dokładnie tożsamości jednostki. Ale czym
jest tożsamość jednostki? Jako że jaźń jest tworem dość amorficznym, tożsamość jednostki
nie może odnosić się jedynie do trwania w czasie, tak jak „tożsamość" rzeczy i przedmiotów
definiują filozofowie20. W przeciwieństwie do jaźni w ogóle, „tożsamość" jaźni zakłada
ś

wiadomość refleksyjną. Jest ona tym, czego jednostka jest świadoma w wyrażeniu

„samoświadomość". Innymi słowy, tożsamość jednostki nie jest po prostu czymś danym jako
wynik ciągłości jej działania, ale czymś, co musi być rutynowo wytwarzane i podtrzymywane
przez refleksyjnie działającą jednostkę.

Tożsamość jednostki opiera się na językowym zróżnicowaniu „ja"/,,mnie'7„ty" (lub ich
odpowiednikach). Zaproponowana przez George'a Herberta Meada para / („ja"; „ja
podmiotowe")lme („mnie"; „ja przedmiotowe") nie jest jednak zadowalającym
rozstrzygnięciem kwestii tożsamości jednostki. W teorii Meada „ja przedmiotowe" jest
tożsamością - tożsamością społeczną - którą w toku rozwoju psychicznego dziecka
uświadamia sobie „ja podmiotowe". „Ja podmiotowe" jest niejako aktywną, prymitywną
inicjatywą jednostki, która chwyta „ja przedmiotowe" jako odbicie więzi społecznych. Można
zgodzić się z Meadem, że niemowlę zaczyna wykształcać jaźń w odpowiedzi na społeczny
charakter wczesnych doświadczeń. Ale relacja „ja"/,,mnie" (oraz „ja"/„mnie"/„ty") jest relacją
wewnątrz języka, a nie łącznikiem między niezsocjalizowaną częścią jednostki („ja") i jej
„tożsamością społeczną". „Ja" jest nośnikiem językowym, któremu sens nadają siatki
pojęciowe stanowiące zasoby

50

background image

2(1 Oczywiście kwestia ta była szeroko dyskutowana przez filozofów, szczególnie w nurcie
zapoczątkowanym przez Hume'a. W ciągu ostatnich dwudziestu lat zgromadziła się na ten
temat ogromna literatura.

Pytania egzystencjalne

75

dyskursywne podmiotu. Umiejętność językowego użycia „ja" i innych kategorii związanych z
podmiotowością jest warunkiem pojawienia się samoświadomości, ale sama przez się jej nie
definiuje.

Tożsamość jednostki nie jest rysem charakterystycznym jednostki ani nawet zespołem takich
rysów. Jest to «ja» pojmowane przez jednostkę w kategoriach biograficznych. Tu także
tożsamość zakłada ciągłość w czasie i przestrzeni, ale tożsamość jednostki jest refleksyjną
interpretacją takiej ciągłości przez jednostkę. Zakłada to poznawczy element bycia „osobą".
Bycie „osobą" oznacza nie tylko, że jednostka jest refleksyjnym aktorem, ale także że
dysponuje ona pojęciem osoby (zarówno w odniesieniu do siebie, jak i do innych).
Oczywiście rozumienie pojęcia osoby jest uwarunkowane kulturowo, chociaż pewne
elementy tej koncepcji powtarzają się wszędzie. Właściwa wszystkim znanym kulturom
zdolność posługiwania się wyrażeniem „ja" w zmiennych kontekstach jest elementarną cechą
refleksyjnych koncepcji jaźni.

Najskuteczniejszą metodą analizy tożsamości jednostki jest odwołanie się do przypadków
osób, które czują, że ich tożsamość jest rozbita i słaba. Bardzo znaczący jest wkład Lainga do
tego typu analiz21. Pokazuje on, że pozbawiona ontologicznej pewności jednostka wykształca
jedną lub więcej z następujących cech. Po pierwsze, może nie odczuwać konsekwentnej
ciągłości biograficznej. Może też nie uzyskać trwałego poczucia, że żyje. Laing cytuje
bohatera Kafki: „Nigdy nie zdarzyło mi się, bym czuł się [wewnętrznie - dop. tłum.]
przekonany o tym, że żyję"22. Nieciągłość w doświadczeniu czasu jest zazwyczaj
podstawową cechą takiego uczucia. Doświad-

21 Zob. Ronald D. Laing, Podzielone ja, tłum. Maciej Karpiński, Poznań 1995, Rebis.

22 Ibid., s. 135.

76

//. Tożsamość

czany czas może przybierać postać oderwanych momentów, z których każdy oddziela
uprzednie doświadczenia od kolejnych tak, że utrzymanie ciągłej „narracji" staje się
niemożliwe. Uczuciom tym często towarzyszy lęk jednostki, że zostanie unicestwiona,
pochłonięta, zmiażdżona lub zalana przez napierające z zewnątrz wydarzenia. Po drugie, w
zmiennym środowisku taka osoba jest obsesyjnie zaprzątnięta obawami o własne życie i
niezdolna do praktycznego działania. Doświadcza ona, jak to określa Laing, „śmierci
wewnętrznej", która bierze się z niemożności zatrzymania napierających zagrożeń -

51

background image

niezdolności do zachowania w całości kokonu ochronnego, o którym mówiłem wcześniej.
Aby umknąć niebezpieczeństwom, jakie ich prześladują, ogarnięci takimi lękami ludzie mogą
dążyć do „zlania się z otoczeniem". Po trzecie, taka osoba nie jest w stanie zachować
przekonania o własnej wartości. Czuje się moralnie „pusta", bo nie „wygrzewa się w cieple
miłości własnej i szacunku dla siebie"23. Paradoksalnie, często poddaje wówczas swoje
zachowania i myśli ciągłej obserwacji. Taka samoobserwacja przybiera postać obsesji i,
podobnie jak w pozostałych przypadkach, owocuje poczuciem martwoty, które zajmuje
miejsce naturalnego ożywienia świadomości.

Normalne poczucie własnej tożsamości jest odwrotnością tych cech. Osoba, której tożsamość
jest w miarę stała, ma poczucie ciągłości biograficznej, a więc jest w stanie odnieść się
refleksyjnie do przebiegu własnego życia i, mniej lub bardziej wyczerpująco, zrelacjonować
je innym. Osoba ta wykształciła także przez wczesne relacje zaufania kokon ochronny, który
w sytuacjach życia codziennego izoluje ją od wpływu czynników, które mogłyby naruszyć
całość jej tożsamości i zagrozić poczuciu własnej wartości. Wreszcie jednostka taka jest w
stanie uznać własną wartość. Ma dość szacunku dla samej

Pytania egzystencjalne

11

siebie, by zachować poczucie, że żyje, czyli że refleksyjnie kontroluje rzeczywistość, a nie
jest jedynie jej bezwolnym elementem.

Pytanie egzystencjalne o tożsamość jednostki wiąże się z kruchością subiektywnie
konstruowanej biografii. Tożsamość jednostki nie leży w jej zachowaniu ani -jakkolwiek
skądinąd ma to wielkie znaczenie - w sposobie, w jaki jest odbierana przez innych.
Tożsamość jednostki zależy od jej zdolności do podtrzymywania ciągłości określonej narracji.
Aby jednostka mogła na co dzień utrzymywać normalne relacje z innymi, jej życiorys nie
może być całkowicie fikcyjny. Jednostka włącza do niego bieżące wydarzenia ze świata
zewnętrznego, które układa w nieprzerwaną „historię" o sobie. Jak mówi Charles Taylor:
„Aby mieć jakieś wyobrażenie tego, kim jesteśmy, musimy mieć wyobrażenie tego, jak
stawaliśmy się i dokąd zmierzamy"24. Istnieje z pewnością nieświadomy wymiar tej
nieustającej „pracy". Być może to sny nadają strukturę biografii. Bardzo możliwe, że po
każdym dniu jedne wspomnienia są we śnie utrwalane, a inne odrzucane25.

Stabilne poczucie własnej tożsamości zależy od innych wyznaczników bezpieczeństwa
ontologicznego - uznania za rzeczywiste rzeczy i innych ludzi - ale nie daje się z nich wprost
wyprowadzić. Jak pozostałe wymiary egzystencjalne bezpieczeństwa ontologicznego,
poczucie własnej tożsamości jest tyleż solidne, co kruche. Jest kruche, ponieważ biografia,
którą jednostka jest w stanie refleksyjnie przywołać, jest tylko jedną z wielu możliwych do
opowiedzenia historii rozwoju jej „ja".

24 Charles Taylor, Źródła podmiotowości. Narodziny tożsamości nowoczesnej, tłum. Marcin
Gruszczyński et al., Warszawa 2001, Wydaw. Naukowe PWN, s. 94. Jeśli chodzi o narracje

52

background image

tożsamościowe, zob. także Alasdair Maclntyre, Dziedzictwo cnoty. Studium z treści
moralności, tłum. Adam Chmielewski, Warszawa 1996, Wydaw. Naukowe PWN.

23 Zob. Anthony Giddens, The Constitution of Society, rozdz. 2.

78

//. Tożsamość

Jest solidne, bo można z nim bezpiecznie stawić czoło napięciom i zmianom środowiska
społecznego, w którym obraca się jednostka.

Podobnie jak w przypadku innych dziedzin egzystencjalnych „treść" tożsamości jednostki,
rysy, z których budowane są biografie, są kulturowo i społecznie zróżnicowane. Pod wieloma
względami jest to oczywiste. Na przykład to, jak dana osoba się nazywa, stanowi podstawowy
element jej biografii, a sposoby nazywania osób - w jakiej mierze wyrażane są przez nie
relacje pokrewieństwa, czy to, jak osoba się nazywa, ulega zmianie na określonych etapach
ż

ycia - zależą od kultury. Są też jednak inne, subtelniejsze, ale też bardziej znaczące różnice.

Refleksyjne biografie różnią się między sobą tak, jak różne opowieści, na przykład formą czy
stylem. Jak będę się starał pokazać, jest to kwestia fundamentalna dla wyróżnienia
mechanizmów tożsamościowych w warunkach nowoczesności.

Tabela 2. Pytania egzystencjalne

pytania egzystencjalne to pytania dotyczące podstawowych parametrów życia ludzkiego, na
które „odpowiada" każdy, kto „radzi sobie" w warunkach społecznych; zawierają one
następujące elementy ontologiczne i epistemologiczne:

egzystencja i bycie: natura egzystencji, tożsamość rzeczy i zdarzeń

skończonośćżycia ludzkiego: sprzeczność egzystencjalna polegająca na tym, że istoty ludzkie
są częścią natury, a jednocześnie nie przystają do niej jako istoty rozumne i refleksyjne

doświadczenie innych: jak jednostki interpretują cechy i działania innych jednostek

ciągłość tożsamości: trwałe poczucie bycia osobą związane ciągłością doświadczenia
własnego „ja" i własnego ciała

Ciało i świadomość

79

Ciało i świadomość

Ś

wiadomość jest zamknięta w ciele. Poczucie granic i własności ciała leży u źródła

pierwotnego rozeznawania się w świecie, kiedy dziecko uczy się właściwości rzeczy i innych
osób. Dziecko nie wie, że „ma" ciało, ponieważ to samoświadomość bierze się z cielesnego
zróżnicowania, a nie odwrotnie. O wzajemnym stosunku ciała i świadomości znów wiele
może powiedzieć Wittgenstein. Dziecko uczy się własnego ciała przede wszystkim dzięki

53

background image

praktycznym kontaktom ze światem rzeczy i ludzi. Poznaje rzeczywistość przez codzienną
Praxis. Ciało nie jest więc jedynie „bytem", ale - jak to również podkreśla Merleau-Ponty -jest
doświadczane jako praktyczny sposób radzenia sobie z zewnętrznymi sytuacjami i
zdarzeniami. Wyraz twarzy i inne gesty są zasadniczą częścią owej kontekstualności czy też
indeksalności, która stanowi warunek codziennej komunikacji. Aby być kompetentnym
uczestnikiem życia społecznego, to znaczy takim, który na równi z innymi bierze czynny
udział w procesie wytwarzania i odtwarzania relacji społecznych, trzeba umieć skutecznie
panować nad swoja twarzą i ciałem. Kontrola ciała jest głównym aspektem tego, „czego nie
daje się wyrazić słowami", ponieważ tworzy niezbędne ramy dla tego, co wypowiadalne (a
zatem sensowne).

Prace Goffmana i Garfinkla stanowią pod wieloma względami empiryczne kontynuacje
wątków podniesionych przez Wit-tgensteina na poziomie filozoficznym. Pokazują one, jak
starannej, pełnej i nieustannej kontroli nad ciałem wymaga od jednostki każda sytuacja
interakcji społecznej. Co więcej, kompetencja oznacza nie tylko samą zdolność utrzymywania
takiej świadomej kontroli, ale także umiejętność sygnalizowania tego innym. Kompetentny
uczestnik to uczestnik rutynowo postrzegany jako taki przez innych. Musi on wystrzegać się
najmniejszych uchybień, a jeśli już potknięcie się zdarzy, musi

80

//. Tożsamość

umieć wykrzyknięciem lub gestem zasygnalizować innym, że nie dzieje się nic „złego"26.

Rutynowa kontrola ciała jest konieczna do zachowania kokonu ochronnego w sytuacjach
codziennej interakcji. W codziennych sytuacjach jednostka zachowuje orientację cielesną,
wykazując, by posłużyć się kategorią Goffmana, „swobodną kontrolę"27. Doświadczenie i
sprawność ciała decydują o tym, co jednostka będzie odczuwała jako realne zagrożenia, a
zatem co uzna za stan zagrożenia. Jak rzeczowo zauważa Goffman, „prawie każda czynność,
którą jednostka swobodnie wykonuje, kiedyś wymagała od niej poważnego skupienia woli.
Chodzenie, przechodzenie przez ulicę, mówienie pełnymi zdaniami, założenie spodni z
długimi nogawkami, zawiązanie butów, dodanie słupka liczb - wszystkie te rutynowe
czynności, które pozwalają bez zawahania należycie się zachować, są sprawnoś-ciami
nabytymi, czynnościami, przy których na początku nie raz oblewał człowieka zimny pot"2s.
Swoboda, jaką w danej sytuacji zachowuje jednostka, wykształciła się na długiej drodze
pełnej lęków i nadziei, które wiązały się z podobnymi sytuacjami. Aktorzy wykształcają
„odpowiednio krótki czas reakcji", czyli odpowiednio skrócony czas potrzebny na ocenę
zagrożenia i odpowiednią odpowiedź na nie. Wymagane jest jednak tak bezwzględne i
bezustanne panowanie nad własnym ciałem, że w chwili stresu może załamać się
kompetencja każdego - a wówczas struktura bezpieczeństwa ontologicznego jest wystawiona
na niebezpieczeństwo.

Tematyka ciała w najnowszej teorii socjologicznej szczególnie kojarzy się z nazwiskiem
Foucaulta. Analizy Foucaulta dotyczą relacji ciała i mechanizmów sprawowania władzy,

54

background image

26 Zob. Erving Goffman, Relations in Public.

27 Ibid., s. 248.

28 Ibid.

Ciało i świadomość

81

a w szczególności pojawienia się w epoce nowoczesnej „władzy dyscyplinującej". Ciało staje
w centrum uwagi nowoczesnej władzy, która, w przeciwieństwie do władzy przednowocze-
snej, nie dąży do „naznaczenia" go, ale w zamian poddaje wewnętrznej dyscyplinie i
samokontroli. Przedstawione przez Foucaulta mechanizmy dyscypliny prowadzą do
ukształtowania „posłusznych ciał"29. Jakkolwiek ważna jest zaproponowana przez Foucaulta
interpretacja dyscypliny, jego stanowisko w odniesieniu do ciała nie jest w pełni
zadowalające. Nie jest on w stanie przeanalizować relacji miedzy ciałem i działaniem, bo pod
każdym względem utożsamia jedno z drugim. Zasadniczo, ciało plus władza równa się
działanie. Idea ta nie jest jednak satysfakcjonująca i wydaje się mało wyrafinowana w
zestawieniu z rozwijanym przed Foucaultem stanowiskiem Mer-leay-Ponty'ego i
współczesnymi analizami Goffmana. Dyscyplina ciała jest koniecznym warunkiem społecznej
kompetencji jednostki i nie jest specyficznym rysem nowoczesności, ma raczej charakter
ponadkulturowy i w sposób ciągły towarzyszy zachowaniom jednostki w duree jej
codziennego życia. A co najważniejsze, rutynowa kontrola ciała jest zarówno integralną
właściwością samego działania, jak i koniecznym warunkiem, by inni uważali jednostkę za
osobę kompetentną i godną zaufania.

Podwójne znaczenie ciała dla działania tłumaczy wyraźnie uniwersalny charakter
rozróżnienia „ja podmiotowego" i „ja przedmiotowego". Uregulowana kontrola ciała jest
podstawowym środkiem utrzymania ciągłości biograficznej i tożsamości, ale jednocześnie
sprawia, że „ja" jest prawie przez cały czas „na widoku" w tym sensie, iż jest ucieleśnione.
Sięgająca wczesnego dzieciństwa potrzeba opanowania obu tych wymia-

Zob. Michel Foucault, Nadzorować i karać. Narodziny więzienia, tłum. Tadeusz Komendant,
Warszawa 1998, Aletheia.

82

//. Tożsamość

rów cielesności naraz tłumaczy, dlaczego poczucie cielesnej integralności - kiedy „ja" może
czuć się bezpiecznie w ciele - zależy od tego, na ile potwierdzają je inni. To, co Goffman

55

background image

nazywa „wrażeniem normalności", jest istotą rutynowego wymiaru interakcji. Wrażenie
normalności tworzą (podlegające ścisłej kontroli) maniery ciała, dzięki którym w warunkach
„normalności" jednostka czynnie odbudowuje swój kokon ochronny. „Wrażenie normalności
oznacza, że można bezpiecznie, zwracając tylko powierzchowną uwagę na stabilność
otoczenia, kontynuować wykonywanie danej czynności"30. Jest ono cielesnym przejawem
opisanego powyżej procesu „wyłączania". Jak o wszystkie aspekty interakcji w życiu
codziennym, o wrażenie normalności trzeba niesłychanie dbać, mimo że zasadniczą jego
cechą jest pozorna niedbałość.

Stopień zgodności osiąganego przez jednostkę wrażenia normalności z jej narracją
biograficzną jest rzeczą niesłychanie istotną dla bezpieczeństwa ontologicznego. Wszyscy
ludzie we wszystkich kulturach oddzielają swoją tożsamość od „pozorów" przyjmowanych na
użytek różnych sytuacji społecznych. Jednak w pewnych okolicznościach człowiek może
mieć poczucie, że jego postępowanie jest w całości udawane lub fałszywe. Na przykład mąż
może ukrywać przed żoną fakt posiadania kochanki i planów rozwodowych. Zwykłe
rutynowe zachowanie staje się wówczas fałszywym spektaklem odgrywanej rutyny, do której
osoba ta czuje pewien dystans. Zachowując się jakby nigdy nic, utrzymuje pozory
normalności. Wszystko to, co było strukturującym świadomość praktyczną nawykiem,
przekształca się w ściśle obmyślony, i prawdopodobnie nieświadomie niepokojący, plan
działania. Odgrywanie roli obowiązkowego męża staje się w efekcie osobowością fałszywą,
ale nie taką, jaka zachwiałaby poczuciem własnej tożsamości jednostki.

Zob. Erving Goffman, Relations in Public, s. 250.

Ciało i świadomość

83

Jeżeli jednak dysocjacja osobowości przebiega na głębszym poziomie i nie ogranicza się do
pojedynczego kontekstu działania, może dojść do znacznie poważniejszego przesunięcia.
Jednostka może mieć poczucie, że tylko odgrywa rutynowe zachowania, które same w sobie
straciły dla niej sens. Jeżeli Laing ma rację, sytuacja taka prowadzi zazwyczaj do „odcieleś-
nienia" jaźni. Większość ludzi interesuje się swoim ciałem i ma poczucie jedności ciała i
ś

wiadomości. Zbyt drastyczna rozbieżność między przyjętą rutyną a narracją biograficzną

jednostki jest przyczyną powstania, jak je (za Winnicottem) określa Laing, „ja" fałszywego, w
obrębie którego ciało staje się przedmiotem lub narzędziem, którym „ja" steruje zza kulis.
Wyzwolenie z ciała, albo kompletne zjednoczenie ciała i umysłu w formie duchowej ekstazy,
jest ideałem, który łączy wiele światowych religii i pojawia się tam w pozytywnym świetle.
Ale kiedy taka dysocjacja przydarza się jako niepożądana cecha osobowości, wyraża ona
egzystencjalny lęk, który bezpośrednio dotyczy poczucia tożsamości jednostki.

Osoba odcieleśniona może nie odczuwać cielesnych pragnień i odbierać zagrożenia tak, jakby
dotyczyły kogo innego. W rzeczy samej znacznie lepiej niż zwykły człowiek znosi sytuacje
naruszenia fizycznego komfortu ciała, ale ceną tej odporności są różnego rodzaju silne stany
lękowe. Taka jednostka prowadzi swoją narrację tożsamościową z perspektywy świadka
czynności własnego ciała, czy to z chłodnym brakiem zaangażowania, cynizmem,

56

background image

nienawiścią, czy kpiną. Zjawisko to opisał Kierkegaard, określając je jako „zamknięcie" jaźni
przed ciałem. Działania jednostki są wówczas niejako zdalnie sterowane31. Odcieleśnienie
wiąże się z odwróceniem porządku, o którym pisałem w poprzednim rozdziale. Poddawani
niewyobrażalnemu fizycznemu i psychicznemu ucis-

Zob. S0ren Kierkegaard, Choroba na śmierć.

84

//. Tożsamość

kowi więźniowie nazistowskich obozów koncentracyjnych doświadczali stanów dysocjacji
ciała i świadomości. Poczucie bycia „poza" ciałem, stan, który opisywali jako „sen", „nie-
rzeczywistość" lub „bycie postacią w przedstawieniu", miało wyraźnie wymiar funkcjonalny,
gdyż umożliwiało uzyskanie dystansu do fizycznej deprywacji ciała32. Uczucie nierzeczy-
wistości, jakie towarzyszy jednostkom schizoidalnym, przyjmuje często podobną formę, a być
może odpowiada analogicznemu mechanizmowi obronnemu. Odcieleśnienie jest próbą
przekroczenia niebezpieczeństw i osiągnięcia poczucia bezpieczeństwa.

W nieznacznym stopniu stanów odcieleśnienia doświadcza każdy. Dotyczą one napiętych
sytuacji życia codziennego, w których poczucie bezpieczeństwa ontologicznego ulega
zachwianiu. Takie stany rozdwojenia nie są chroniczną dyso-cjacją osobowości, ale
przejściowymi reakcjami na przemijające niebezpieczeństwa. Nie jest w tym miejscu
nadużyciem wskazanie na zbieżność stanowisk Winnicotta, Lainga i Lacana. Jeśli bowiem
hipoteza fazy lustra jest w mocy, percepcja - w ramach porządku wyobrażeniowego - ciała
jako odrębnej całości stanowi ważny etap formowania poczucia własnej tożsamości w
rozwoju dziecka. Narracja tożsamościowa wymaga przekroczenia tej fazy, a ściślej mówiąc
pojawienie się takiej narracji jest środkiem jej przekroczenia. W świetle tej hipotezy nic więc
dziwnego, że częstą odpowiedzą na poważny stres będzie poczucie dysocjacji świadomości
od ciała. Jednostka wchodzi w przejściowy stan schizoidalny i odseparowuje się od tego, co
robi jej ciało lub co jest z nim robione.

W przypadku bardziej zaznaczonych i długo utrzymujących się osobowości schizoidalnych
lustrzany obraz i tożsamość

32 Zob. Bruno Bettelheim, The Informed Heart, London 1970, Palladin, zob. także Anthony
Giddens, Central Problems.

Ciało i świadomość

85

mogą ulec zupełnej zamianie. Poczucie sprawczości opuszcza ciało i w całości przenosi się w
obszar wyimaginowanego świata narracji biograficznej. Narracja biograficzna traci kontakt z
miejscem, gdzie wyobrażeniowość spotyka się z zasadą rzeczywistości, źródłem wszelkiej
aktywności społecznej. Tożsamość „ja" traci związek z codziennymi rutynowymi
działaniami, w które zaangażowana jest jednostka. Może wręcz uważać, że inni jej nie widzą,

57

background image

bo działające ciało straciło dla niej sens „narzędzia świadomości". Freud zauważył, że dzieci
często bawią się, iż są niewidzialne, i że zabawa taka nieraz odbywa się przed lustrem.
Dziecko znajduje sposób na znikanie przez szybkie uchylenie się lub ucieczkę poza zasięg
własnego odbicia. Zabawa w znikanie wiąże się z głębokim lękiem. Strach przed
niewidzialnością sięga wczesnych relacji z opiekunami, a szczególnie odnosi się do lęku, że
nieobecna tu i teraz matka nigdy nie wróci. Poznawanie własnych możliwości znikania
pomaga dziecku pojąć, że nieobecny rodzic nie „odszedł na dobre"33.

Poczucie bycia niewidzialnym może przybrać postać chroniczną, kiedy groźba zniknięcia
rodziców zwiąże się z mechanizmami obronnymi przed byciem całym sobą we własnym
ciele. Znów widać tu wyraźnie, jak niesłychanie istotny jest fakt, że w „normalnym" rozwoju
psychicznym jednostki ciało to coś znacznie ważniejszego niż narzędzie przekazywania
innym drobnych uczuć i emocji. Wygląd ciała i jego gesty nigdy nie dadzą pełnego obrazu
tożsamości jednostki, ale kiedy nie dają jej wyrazu w ogóle, uczucie bycia ucieleśnionym,
które przekłada się na poczucie pełnego uczestniczenia w codziennych czynnościach, ulega
przemieszczeniu lub zanikowi.

13 Zob. Zygmund Freud, Poza zasadą przyjemności, w: Poza zasadą przyjemności, tłum.
Jerzy Prokopiuk, Warszawa 1976, PWN.

86

//. Tożsamość

Laing wyróżnia cztery charakterystyczne rysy patologii świadomości fałszywej:

,,1. System fałszywej świadomości stopniowo rozszerza się i przenika coraz więcej aspektów
ż

ycia jednostki.

2. Uniezależnia się od rutynowych czynności ciała.

3. Zaczynają go «dręczyć» zachowania kompulsywne.

4. Czynności ciała stają się coraz bardziej «marlwe, odrealnione, fałszywe, mechaniczne*.
"j4.

Przedstawiony przez Lainga opis przypadku młodego schizo-frenika dobrze oddaje owo
uczucie oderwania od codziennych rutynowych czynności. Miał on poczucie, że myśli w jego
„mózgu", jak się wyrażał, nie są tak naprawdę jego. Miał też poczucie, że „odgrywa"
wszystkie swoje zachowania odpowiadające konwencjom codziennego życia społecznego i że
jego ciało zachowuje się w tym wszystkim mechanicznie i działa „na jałowym biegu", albo
rządzi nim niezgłębiona kompulsja. Kiedy na przykład żona nalewała mu filiżankę herbaty,
dziękował z uśmiechem, ale natychmiast opanowywało go gwałtowne uczucie, że jego żona
działa mechanicznie i on sam reaguje zgodnie z -jak to sam określił - „mechaniką społeczną".

„Radzenie sobie" w sytuacjach życia codziennego wymaga od wszystkich uczestników życia
społecznego ciągłej i nieprzerwanej pracy. Ta praca nad kontrolą ciała i wyrazu twarzy jest
tak głęboko zakorzeniona w świadomości praktycznej, że większość ludzi nawet nie zauważa,

58

background image

kiedy ją wykonuje. Ale dla osoby schizoidalnej lub schizofrenicznej, która nie potrafi
zachować niezmąconego poczucia integralności ciała, wysiłek potrzebny do osiągnięcia
wrażenia normalności może okazać się ciężarem nie do zniesienia. Osoba taka może
najzwyczajniej przestać „radzić sobie" (w podwójnym sensie tego wyrażenia) i zupełnie
pogrążyć się w wewnętrznym świecie fantazji.

Ronald D. Laing, Podzielone ja, s. 150.

Ciało i świadomość

87

Ciało nie jest oczywiście tylko konkretnym narzędziem działania. Jest też organizmem
fizycznym, o który jego właściciel powinien odpowiednio dbać, ma płeć i może być źródłem
przyjemności i bólu. Fakt, że przez pierwsze lata życia człowiek nie jest w stanie sam o siebie
dbać, ma fundamentalne znaczenie dla kondycji ludzkiej. Rutynowe czynności związane z
pielęgnacją dziecka tworzą zrąb środowiska zaufania, w którym żyje. Dorośli opiekunowie są
również żywicielami. Sposoby dostarczania pokarmu i zaspokajania innych podstawowych
potrzeb organizmu można ująć w kategorię reżimów. Dziecko od początku uczy się, że
pokarm nie zjawia się na zawołanie, ale w pewnym rytmie. Działanie i apetyt jednostki
zawsze w jakimś stopniu modyfikują reżim. Nawet noworodek potrafi uwarunkować, nieraz
bardzo znacząco, reakcje opiekunów. Z drugiej jednak strony każdy reżim jest
ustrukturowany społecznie i kulturowo. To, na ile znormalizowany i ściśle przestrzegany jest
reżim pokarmowy osoby dorosłej, zależy od kultury, w której ta osoba żyje. To samo dotyczy
reżimów seksualnych, czy to w odniesieniu do dzieci, czy dorosłych. Ubiór to kolejny rodzaj
reżimu. We wszystkich kulturach ubiór znaczy znacznie więcej niż ochrona ciała. Ma
oczywisty sens symboliczny, a więc jest środkiem wyrazu narracji tożsamościowej.

Reżimy różnią się od zwykłych praktyk „radzenia sobie". Przestrzeganie każdej rutyny życia
codziennego wiąże się z nieustanną kontrolą ciała, ale reżimy są takimi wyuczonymi
praktykami, jakie pociągają za sobą kontrolę potrzeb organicznych. Reżimy, z częściowym
pominięciem ubioru, są wymuszone przez fizjologię organizmu, niezależnie od tego, jaki
przyjmują wymiar symboliczny. Reżimy dotyczą opozycji gratyfikacja-deprywacja i dlatego,
jak pokazał Freud, już począwszy od najwcześniejszych przymiarek do zasady rzeczywistości
koncentruje się na nich energia motywacyjna. Zatem różne reżimy, które przyjęły postać
zachowań nawykowych,

//. Tożsamość

Motywacja

89

funkcjonują jako nieświadome czynniki warunkujące sposób postępowania i układają się w
trwałe wzory motywacyjne. Reżimy są metodami samodyscypliny, nie da się ich jednak
sprowadzić do konwencji porządku życia codziennego. Są to nawyki osobiste, które

59

background image

rzeczywiście do pewnego stopnia odpowiadają konwencjom społecznym, ale odzwierciedlają
też indywidualne skłonności i nastawienia.

Kluczowe znaczenie reżimów dla tożsamości bierze się stąd, że wiążą one nawyki z
wymiarem, jakim jest wygląd zewnętrzny ciała. Nawyki związane z jedzeniem są same przez
się rytualnymi spektaklami, ale mają też wpływ na sylwetkę ciała i przez to mówią coś o
pochodzeniu społecznym jednostki, a także o pielęgnowanym przez nią wizerunku własnym.
Z reżimami pokarmowymi wiążą się też specyficzne patologie oraz szereg trwałych
pozytywnych przejawów dyscypliny fizycznej. Obejmująca posty i inne formy umartwiania
ciała asceza wiąże się z reguły z kultywacją wartości religijnych, podobnie zresztą jak w
ogóle poddawanie ciała pewnego rodzaju reżimom. Takie pozbawianie ciała satysfakcji
fizycznej, podobnie jak nałogowa konsumpcja, jest w każdym społeczeństwie częstym
przejawem zaburzeń psychicznych. To samo dotyczy reżimów seksualnych. Celibat jest
wysoko cenioną przez różne porządki religijne formą wyrzeczenia się potrzeb cielesnych, ale,
podobnie jak rozmaite obsesje seksualne, może też zdradzać problem osobowościowy.
Reżimy dotyczące stroju są w podobny sposób wpisane w dynamikę osobowości. Ubiór jest
ś

rodkiem samoprezentacji, ale odnosi się też bezpośrednio do ukrywania/ujawniania na

poziomie biografii osobistej, a zatem wiąże konwencję z podstawowymi aspektami
tożsamości jednostki.

Jak należy rozumieć ciało w kontekście jego cech płciowych? To oczywiste, że płeć jest
kwestią wyuczoną i efektem nieustannej „pracy", nie zaś prostym efektem różnicy biologicz-

nej. W kwestii tego aspektu cielesności można nawiązać do podstawowych wątków
etnometodologii rozwijanych przez Garfinkla. Etnometodologia bywa tak ściśle utożsamiana
z analizą konwersacyjną, że często zapomina się, iż u źródeł dzieła Garfinkla leży
bezpośrednie zainteresowanie kwestią społecznego konstruowania płci. Omawiany w Studies
in Ethnometh-odology przypadek transseksualnej Agnes dowodzi, że bycie „mężczyzną" lub
„kobietą" opiera się na nieustannej kontroli i obserwacji ciała i jego gestów. W rzeczywistości
nie istnieje żadna jednoznaczna cecha fizyczna, która odróżniałaby wszystkich mężczyzn od
wszystkich kobiet35. Jedynie osoby, które mają w miarę pełny obraz tego, czym jest
przynależność do obu płci, są w stanie właściwie ocenić niesłychane znaczenie szczegółów w
sposobie prezentacji i posługiwania się ciałem, od których zależy „osiąganie" płci.

Motywacja

Jak wyjaśniłem na początku tego rozdziału, racje, dla których podejmowane są działania, są
nierozłącznie wpisane w refleksyjną kontrolę działania, jaką sprawują wszyscy. Racje nie
układają się w jakieś sekwencje czy inne struktury, ale stanowią raczej ciągłą cechę działania.
Aspektem kompetentnego działania jest rutynowe „odwoływanie się" do tego, co stanowi
podstawy określonych zachowań. Racje różnią się od motywów, które dotyczą źródła
działania. Motywy nie wpływają stale na działanie w taki sposób jak powody. Rutynowe
działanie w wielu swoich aspektach stanowi jedynie element życia codziennego i nie jest

60

background image

bezpośrednio motywowane. Motywy, podobnie jak powody, nie są wyodrębnionymi
jednostkami

33 Zob. Harold Garfinkel, Studies in Ethnomethodology, Cambridge 1984, Polity Press.

90

//. Tożsamość

psychologicznymi. Motywację należy raczej rozumieć jako zasadnicze „poczucie" jednostki,
na które składają się różne nieświadome nastawienia, jak również bardziej bezpośrednie
impulsy.

Małe dzieci nie mają motywów, a jedynie potrzeby i chęci. Niemowlę nie jest oczywiście
biernym organizmem. Niezależnie od tego, jakie reżimy próbowaliby mu narzucić
opiekunowie, jego reakcje polegają na nieustannym czynnym nakłanianiu ich do zaspokajania
jego zachcianek. Potrzeb nie należy jednak mylić z motywami, ponieważ nie obejmują one
kognitywnej antycypacji osiągalnego stanu rzeczy definiującej motywację. Motywy wynikają
głównie z lęku połączonego z nabytą wiedzą, jak zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa
ontologicznego.

Motywację należy zatem analizować za pomocą kategorii związanych z wcześniej opisanym
systemem bezpieczeństwa ontologicznego. Mówiąc ściślej, motywy wiążą się z emocjami
towarzyszącymi wczesnym relacjom zaufania. Relacje zaufania można rozumieć jako
tworzenie więzi społecznych, czyli naładowanych emocjonalnie stosunków zależności od
innych, których początkiem są relacje z opiekunami36. Wcześnie ustanowione z opiekunami
więzi, które znajdują oddźwięk w we wszystkich późniejszych bliskich relacjach jednostki, są
bogate we wszelkiego rodzaju gesty emocjonalne. Mimo że małe dziecko nie wie jeszcze, co
to jest „emocja", i niezależnie od tego, że - jak wykazują konstruktywistyczne interpretacje37
— sens emocji zależy od kontekstu, reakcje emocjonalne są typowym elementem jego życia.
Gesty emocjonalne, w tym płacz

3(1 W analizie tej wykorzystuję pracę Thomasa J. Scheffa i Suzanne Retzinger Emotions and
Violence (New York 1991, Lexington Books), chociaż w przeciwieństwie do jej autorów nie
forsuję związku między wstydem, oburzeniem i przemocą.

37 Zob. Rom Harre, Personal Being, Oxford 1983, Blackwell.

Motywacja

91

i uśmiechnięta buzia dziecka oraz wyrażana przez ciało troska opiekunów, stanowią
integralny element rozwoju więzi społecznej.

Poprzez angażowanie się w naładowane emocjonalnie relacje dziecko zostaje uwikłane w
napięcia oddziałujące na jego więzi z opiekunami. Wyrazem wywołanego w ten sposób lęku
może być poczucie winy. Poczucie winy jest lękiem wywołanym przez strach spowodowany

61

background image

wykroczeniem, kiedy myśli i czyny jednostki nie odpowiadają normatywnym oczekiwaniom
otoczenia. Jak sugestywnie pokazała Klein, doświadczenie winy pojawia się w życiu
jednostki znacznie wcześniej, niż sądził Freud. Mechanizm powstawania poczucia winy był w
literaturze psychoanalitycznej przedmiotem szerokich dociekań, ale w kontekście problemów
tożsamościowych zdecydowanie ważniejszy jest znacznie słabiej zbadany wstyd. Winę
można zmazać przez zadośćuczynienie. Dotyczy ona aktów dokonanych i niedokonanych.
Uporczywe nieświadome przeżywanie winy może mieć większy wpływ na tożsamość niż
wstyd, ale wina odnosi się przede wszystkim do wyodrębnionych fragmentów zachowania i
odpowiednich sposobów odkupienia.

Wstyd dotyczy bezpośrednio tożsamości, ponieważ zasadniczo oznacza lęk, czy narracja,
dzięki której jednostka utrzymuje spójną biografię, istotnie odpowiada rzeczywistości.
Pojawia się równie wcześnie jak poczucie winy, bo wywołują go doświadczenia związane z
uczuciem nieadekwatności i upokorzenia, które znacznie wyprzedzają opanowanie
zróżnicowanego języka. Niektórzy uważają, że o ile poczucie winy jest prywatnym stanem
lękowym, wstyd ma wymiar publiczny. Nie jest to jednak najodpowiedniejsze rozróżnienie
tych dwóch rodzajów lęku, gdyż w swych ostrych postaciach obydwa odnoszą się do
uwewnętrznionych figur, i to szczególnie na poziomie nieświadomości. I tak Sartre uważa, że
wstyd w zasadzie widać, i podaje przykład mężczyzny, który na przykre zdarzenie

92

//. Tożsamość

reaguje wulgarnym gestem, a następnie, zauważywszy, że inni na niego patrzą, i widząc się
ich oczami, doznaje uczucia wstydu38. Ale wstyd można też odczuwać w zupełnej
samotności. Wstyd może być w istocie bardzo trwałym i głęboko zakorzenionym uczuciem,
które widoczne dla innych przejawy jedynie wyzwalają39. Wstyd bierze się z poczucia braku
zadowolenia z siebie, które z kolei może stanowić podstawowy i sięgający wczesnego okresu
ż

ycia rys konstytucji psychicznej jednostki. Wstyd należy widzieć w kontekście integralności

„ja", podczas gdy wina odnosi się do poczucia jednostki, że postąpiła niewłaściwie.

Helen B. Lewis wyróżniła dwie ogólne kategorie wstydu. Jeden rodzaj wstydu określa jako
„otwarty i niezróżnicowany", drugi -jako „zduszony"40. Wstyd otwarty odnosi się do uczuć
dziecka, które jest przez kogoś upokarzane. Wstyd zduszony jest odpowiednikiem nie
uświadomionego poczucia winy. Wstyd ten bierze się z nieświadomie przeżywanej obawy o
własną adekwatność. Jak stwierdza Lewis, wstyd zduszony wiąże się bezpośrednio z
poczuciem zagrożenia ontologicznego. Składają się nań wyparte obawy, że narracja
tożsamościowa nie wytrzyma próby ogniowej, na którą jest wystawiona jej spójność i
zgodność z normami społecznymi. Wstyd bardziej niż poczucie winy podcina korzenie
zaufania, bo znajduje fundamentalne przełożenie na dziecięcy lęk przed odrzuceniem.
Zaufanie pokładane w innych jest warunkiem wykształcenia u małego dziecka poczucia
bezpieczeństwa

38 Zob. Jean Paul Sartre, Being and Nothingness, London 1969, Methuen (wyd. oryg. L'etre
et le neant. Essai d'ontologie phenomeunolo-gigue, Paris 1943, Gallimard).

62

background image

3" Zob. Gabriele Taylor, Pride, Shame and Guilt, Oxford 1985, Clevedon Press.

4(1 Zob. Helen B. Lewis, Shame and Guilt in Neurosis, New York 1971, International
Universities Press.

Motywacja

93

ontologicznego. Ale dlatego też nieodłącznie towarzyszy mu obawa przed opuszczeniem.

Wstyd i zaufanie są ze sobą bardzo ściśle związane, bo przeżycie wstydu grozi zerwaniem
zaufania. Kiedy na przykład osoba, słusznie lub nie, uznaje, że czyjeś zachowanie wskazuje,
iż ten ktoś ma o niej mylne mniemanie, gotowa jest poświęcić cały układ zbudowanych już
relacji zaufania. Podstawowe zaufanie wykształca się u dziecka, które postrzega świat jako
uporządkowany, ciągły i dający oparcie. W przypadkach, gdy oczekiwania te zostają
zawiedzione, dziecko może stracić zaufanie, i to nie tylko do innych osób, ale także to
pokładane w samym porządku rzeczy. Jak mówi Helen M. Lynd, kiedy tak się dzieje,
„stajemy się obcymi w świecie, który dotąd uważaliśmy za nasz dom. Ogarnia nas lęk, kiedy
zdajemy sobie sprawę, że nie możemy już polegać na naszych odpowiedziach na pytania
«Kim jestem?» i «Gdzie jest moje miejsce?» [...], każde ponowne zachwianie zaufania
zmienia nas w zagubione w obcym świecie dzieci"41.

¦ Wstyd jest negatywną stroną systemu motywacji działającej osoby. Drugą stroną wstydu jest
duma lub poczucie własnej wartości, czyli pewność co do słuszności i wartości własnej
narracji tożsamościowej. Osoba, która pielęgnuje w sobie poczucie dumy, zachowuje przez to
psychiczne poczucie, że jej biografia jest właściwa i jednolita. Pielęgnacja poczucia dumy
daje więcej niż tylko ochronę i wzmocnienie tożsamości, bo istnieje wewnętrzne powiązanie
między spójną tożsamością, jej stosunkiem do innych i szerszym poczuciem bezpieczeństwa
ontologicznego. Gdy coś zagraża podstawom tożsamości, świat jest zagrożony, z wyżej
wymienionych powodów, także w innych aspektach jego „realności".

41 Helen M. Lynd, Shame and the Search for Identity, London 1958, Routledge, s. 46-47.

94

//. Tożsamość

Oparta na więzi społecznej duma jest bezustannie wystawiana na odziaływania ze strony
innych, a doświadczenie wstydu często skupia się na „widocznym" aspekcie tożsamości, czyli
na ciele. I rzeczywiście, Freud łączył wstyd szczególnie z odsłonięciem ciała i nagością.
Ź

ródłem wstydu jest nagość na oczach innych. Jednakże obawa przed publiczną nagością jest

przede wszystkim zjawiskiem symbolicznym i wyrazem napięcia między dumą a wstydem w
sytuacjach społecznych. Ze względu na znaczenie dla tożsamości, różnica między wstydem a
winą zaznacza się w tym, że wina nie znajduje żadnego pozytywnego odpowiednika w dumie
lub szacunku dla siebie.

63

background image

Zanim przejdę dalej, myślę, że warto włączyć do tych rozważań zestawienie, w którym
Erikson i Lynd zdecydowanie przeciwstawiają „oś winy" osobowości „osi wstydu",
przyjmując jednocześnie, że poczucie winy i wstyd na równi modyfikują postawy i
zachowania jednostki, często w tej samej sytuacji.

Literatura psychoanalityczna w niskim stopniu odwołuje się do kategorii wstydu, po części
dlatego, że Freud poświęcił jej niewiele uwagi, ale przede wszystkim dlatego, że odnosi się
ona do koncepcji, które trudno włączyć do głównego nurtu teorii psychoanalitycznej. Są to
koncepcje „ja" i tożsamości jednostki42. Piers i Singer wiążą poczucie winy i wstyd
odpowiednio z superego i ideałem ego43. Poczucie winy pojawia się zawsze wtedy, kiedy
zostają przekroczone zakazy superego, podczas gdy wstyd bierze się z niemożności sprostania
oczekiwaniom, jakie stawia ideał ego. Winę wywołuje „każde przekroczenie lub dotknięcie
granic", wstyd zaś „rodzi się, kiedy cel [...] nie

Motywacja

95

42 Zob. Heinz Kohut, The Analysis of the Self, New York 1971, International Universities
Press.

43 Zob. Gerhart Piers, Milton Singer, Shame and Guilt, New York 1953, Norton.

Oś winy

Oś wstydu

dotyczy wyodrębnionych aktów dotyczy całej tkanki tożsamości je-naruszenia
kodeksów i tabu dnostki

odnosi się do procesu kumulacji, w którym jednostka osiąga autonomię w drodze
przezwyciężania represji

ujawnienie wykroczeń

obawa przed pogwałceniem zasad „stosownego postępowania" w stosunku do ciała

poczucie krzywdzenia osoby kochanej lub szanowanej

zaufanie oparte na braku zdrady lub nielojalności

pokonanie poczucia winy prowadzi do wykształcenia prawości moralnej

odnosi się do głębokiej natury narracji tożsamościowej, co niekoniecznie wiąże się z
rozwojem kumulacyjnym

ujawnienie ukrytych cech, które rozbijają narrację tożsamościową

obawa o nieadekwatność ciała w kontekście mechanizmów tożsamościowych

64

background image

poczucie bycia niegodnym partnerem dla osoby szanowanej lub kochanej

zaufanie oparte na „daniu się poznać innemu"- otwarcie się nie rodzi lęku przed demaskacją

pokonanie wstydu prowadzi do wykształcenia stabilnej tożsamości

zostaje osiągnięty" i „wskazuje na «niedostatek»"44. Zamiast posługiwać się kategorią ideału
ego, można jednak posłużyć się zaproponowaną przez Kohuta szerszą i cenniejszą analizą
stosunku wstydu do „tożsamości idealnej".

Wstyd sięga „archaicznego środowiska", w którym jednostka po raz pierwszy wyodrębnia
własną tożsamość przez różnicę w stosunku do postaci opiekunów. „Tożsamość idealna"
odgrywa kluczową rolę w powstawaniu tożsamości jednostki, bo tworzy kanał pozytywnych
aspiracji, w kategoriach których wypracowywana jest narracja tożsamościowa. W wielu
przypa-

Ibid., s. 142.

I

96

//. Tożsamość

dkach wczesna omnipotencja przeobraża się przez akceptację własnych niedoskonałości i
ograniczeń w rzetelne poczucie własnej wartości. Takie „stopniowe zmniejszanie zasięgu i
wpływu urojenia wielkościowego - jak pisze Kohut - jest na ogól wyjściowym warunkiem
zdrowia psychicznego pod względem narcystycznego aspektu osobowości"45. W procesie
tym główną rolę odgrywa doświadczenie wstydu. Jednakże w pewnych warunkach,
szczególnie w przypadkach zaburzeń związanych z osobowością narcystyczną, poczucie
dumy z siebie i własnych dokonań jest nadmiernie rozwinięte (mimo skrywanego poczucia
niższości) lub zburzone. Sytuację taką Kohut opisuje jako:

„zmagania pacjenta, który cierpi na zaburzenie osobowości narcystycznej, rozpacz,
podkreślam, rozpacz bez winy, tych, którzy [na przykład - A.G.] w bardzo dojrzałym wieku
odkrywają, że pogrzebali swój podstawowy wzór tożsamości w rozproszonych ambicjach i
ideałach, których nie udało im się osiągnąć. [...] Dla niektórych oznacza to stan zupełnej
beznadziei, kompletnego letargu, owej depresji bez winy, i autoagresji ogarniającej tych,
którzy czują się przegrani [...]"4(S.

Wstyd wiąże się bezpośrednio z narcyzmem, ale nie należy go koniecznie łączyć z ogarniętą
przez ambicje tożsamością idealną. Wstyd odnosi się do trudności, jakich nastręcza jednostce
oddzielenie jej własnej tożsamości od pierwotnej „jedności" z opiekunami, oraz do słabo
opanowanego poczucia omnipotencji. Niespójne dążenia lub niemożność znalezienia celu dla
własnych dążeń mogą doprowadzić do takich samych lęków związanych ze wstydem, co zbyt
wygórowane ambicje.

65

background image

Jak zauważa Erikson, „dzisiejszy pacjent cierpi najbardziej na skutek niepewności, w co
powinien wierzyć i kim powinien

45 Heinz Kohut, Analysis of the Self, s. 108.

46 Heinz Kohut, The Restoration of Self New York 1977, International Universities Press.

Motywacja

97

- a w gruncie rzeczy kim mógłby - być lub się stać; natomiast pacjent wczesnej psychoanalizy
cierpiał najbardziej na skutek hamulców, które uniemożliwiały mu bycie tym, kim sądził, iż
wie, że jest"47. W następnym rozdziale postaram się wyjaśnić przyczyny tego stanu rzeczy
oraz wskażę, dlaczego w warunkach nowoczesności główną rolę w konstytucji psychicznej
zaczyna odgrywać nie poczucie winy, ale wstyd.

Erik H. Erikson, Dzieciństwo i społeczeństwo, s. 293.

III

Trajektoria tożsamości

W rozważanej tu problematyce jaźni i tożsamości posłużę się, podobnie jak w rozdziale
pierwszym, analizami i poradnictwem, które nie tylko odzwierciedlają, ale współtworzą sfery
aktywności ludzkiej.

Książka Janette Rainwater Self-Therapy odnosi się bezpośrednio do praktyki terapeutycznej.
Podobnie jak studium Wallerstein i Blackslee reprezentuje ona przebogaty zbiór prac z tego
zakresu i przede wszystkim dlatego ją tu przywołuję. Ta nosząca podtytuł A Guide to
Becoming Your Own Therapist (Jak zostać swoim własnym terapeutą) praca jest w założeniu
przystępnym programem samorealizacji dla każdego:

„Być może odczuwasz niepokój. Albo przytłaczają cię wymagania żony, męża, dzieci czy
szefa. Może wydaje ci się, że twoi najbliżsi cię nie doceniają. Albo czujesz gniew, że życie
przeszło ci koło nosa i ominęły cię te wszystkie wspaniałe rzeczy, które można było zrobić.
Czujesz, że w twoim życiu czegoś zabrakło. Zainteresował cię tytuł tej książki i chcesz
wreszcie przejąć kontrolę nad własnym życiem. Co robić?"1.

Co robić? Jak działać? Kim być? Dla każdego, kto żyje w warunkach późnej nowoczesności,
są to pytania najistotniej-

1 Janette Rainwater, Self-Therapy. A Guide to Becoming Your Own Therapist, London 1989,
Crucible, s. 9.

Autoterapia

99

66

background image

sze - i pytania, na które każdy z nas na jakimś poziomie odpowiada, czy to w sposób
wyrozumowany, czy przez codzienne zachowania społeczne. Są to pytania egzystencjalne,
chociaż, jak zobaczymy dalej, ich związek z kwestiami egzystencjalnymi, o których była
mowa w poprzednim rozdziale, nie jest prosty.

Rainwater wykłada wiodącą ideę swojej pracy już na początku. Zgadza się, że terapia
przeprowadzana przez drugą osobę - psychiatrę czy doradcę - jest ważną, a niekiedy
kluczową częścią procesu samorealizacji. Ale jej zdaniem terapia może odnieść skutek
jedynie pod warunkiem, że jednostka refleksyjnie się w nią zaangażuje: „kiedy klienci zaczną
także uczyć się auto terapii"2. Terapia nie jest bowiem czymś, co „robi się" pacjentowi albo
co mu się „przydarza". Jest to doświadczenie, które angażuje jednostkę w systematyczną
refleksję o przebiegu jej życiowego rozwoju. Terapeuta jest w najlepszym razie katalizatorem
mogącym przyspieszyć proces, który musi przyjąć postać autoterapii. Jak stwierdza
Rainwater, teza ta odnosi się również do jej książki, która może dostarczyć wiedzy o
możliwościach zmiany siebie, ale wiedza ta będzie musiała zostać poddana interpretacji
odbiorcy ze względu na jego własne problemy życiowe.

Autoterapia opiera się przede wszystkim na nieustannej samoobserwacji. Każdy moment
ż

ycia, podkreśla Rainwater, jest „nowym momentem", w którym jednostka może zapytać:

„Czego chcę dla siebie?". Refleksyjne przeżywanie każdej chwili oznacza podwyższoną
ś

wiadomość własnych myśli, uczuć i wrażeń zmysłowych. Ta świadomość tworzy warunki

zmiany i faktycznie stanowi i powoduje zmianę. Na przykład pytanie: „Czy zdajesz sobie
sprawę, że w tej chwili oddychasz?", w każdym razie jeśli jest zadane po raz pierwszy,

2 Ibid.

lju^

100

///. Trajektoria tożsamości

zwykłe wywołuje natychmiastowa zmianę. Podniesienie takiej kwestii pozwala jednostce
„uświadomić sobie, że powstrzymuje normalny pełny cykl oddechowy, i pozwala jej ciału
odetchnąć z ulgą: głęboko zaczerpnąć powietrza i zrobić wydech". „No i jak ci się teraz, po
przeczytaniu tego paragrafu, oddycha?"3 - zwraca się Rainwater wprost do czytelnika, a mnie
pozostaje zadać to samo pytanie każdemu, kto właśnie czyta ten tekst...

Ś

wiadomość bycia teraz albo, jak to określa Rainwater, „rutynowa sztuka samoobserwacji"

nie prowadzi wcale do chronicznego pochłonięcia przez aktualne doświadczenie. Przeciwnie,
jest ona warunkiem skutecznego planowania. Autoterapia oznacza dążenie do pełnego
przeżycia każdej chwili, ale stanowczo nie oznacza to ulegania chwilowym nastrojom.
Pytanie: „Czego w tej chwili dla siebie chcę?" nie odnosi się do życia bieżącą chwilą. „Sztuka
bycia teraz" staje się źródłem rozumienia siebie samego, co jest warunkiem planowania
przyszłości i konstruowania takiego przebiegu życia, jaki odpowiada wewnętrznym
pragnieniom jednostki. Terapia jest procesem wzrostu i obejmuje najważniejsze życiowe
przejścia, jakie mogą przydarzyć sięjednostce. Załecanejest prowadzenie dziennika i

67

background image

układanie swojej imaginacyjnej lub faktycznej autobiografii. Zdaniem Rainwater dziennik
należy pisać wyłącznie dla siebie, nigdy z myślą o pokazaniu go komukolwiek. Jest to
miejsce, gdzie jednostka może być ze sobą całkowicie szczera i gdzie, na podstawie wcześniej
odnotowanych błędów i doświadczeń, może naszkicować proces swojego ciągłego rozwoju.
Niezależnie od tego, czy dziennik ma ściśle autobiograficzny charakter, czy też nie, „myślenie
autobiograficzne" odgrywa kluczową rolę w przebiegu autoterapii. Albowiem poczucie
spójności historii włas-

3 Ibid., s. 11.

Autoterapia

101

nego życia jest najlepszym sposobem przezwyciężenia zniewolenia przeszłością i otwarcia się
na przyszłość. Autor autobiografii powinien zarówno cofać się jak najdalej we wczesne
dzieciństwo, jak i szkicować linię swojego potencjalnego przyszłego rozwoju.

Autobiografia nie jest zwykłą kroniką minionych zdarzeń, ale korekcyjną ingerencją w
przeszłość. Jednym z przykładowych aspektów takiej ingerencji jednostki we własną
przeszłość jest „opieka nad sobą-jako-dzieckiem". Jednostka cofa się myślą do trudnego
okresu lub traumatycznego wydarzenia z dzieciństwa i kojąco przemawia do siebie-jako-
dziecka, dodaje mu otuchy i wspiera je radą. Zdaniem Rainwater w ten sposób można
przezwyciężyć poczucie „gdyby tylko". „Głównym celem spisywania materiału
biograficznego jest ostateczne uporanie się z przeszłością [...]"4. Jego innym aspektem jest
„ćwiczenie korekcyjne doświadczenia emocjonalnego". Jednostka opisuje w formie krótkiego
opowiadania w czasie teraźniejszym wydarzenie z przeszłości, starając się jak najdokładniej
odtworzyć jego przebieg i towarzyszące mu emocje. Następnie od nowa spisuje całą historię
tak, jak chciałaby, żeby przebiegała, z nowymi dialogami, uczuciami i rozstrzygnięciem.

Rekonstrukcja przeszłości idzie w parze z antycypacją prawdopodobnej przyszłej trajektorii.
Autoterapia zakłada, jak to określa Rainwater, „dialog z czasem" - proces, w którym
jednostka odpytuje się z tego, jak korzysta z czasu swojego życia. Pozytywne myślenie o
czasie, jako o tym, co jest do przeżycia, a nie o życiu jako czymś skończonym i wciąż
umykającym, pozwala uniknąć postawy „bezradnej beznadziei". Czas, który nas ze sobą
„niesie", wiąże się z koncepcją losu odpowiadającą kulturom tradycyjnym, gdzie ludzie są
niewolnikami zdarzeń i z góry przesądzonych sytuacji i nie są

4 Ibid., s. 56

ft,

102

///. Trajektoria tożsamości

w stanie podporządkować swojego życia własnemu samoro-zumieniu. Podtrzymywanie
dialogu z czasem oznacza wyłapywanie niepokojących momentów (faktycznych zdarzeń z

68

background image

przeszłości i tych, które dopiero mogą nastąpić) i pogodzenie się z ich implikacjami,
Opierając się na literaturze poświęconej badaniom z tego zakresu, Rainwater proponuje
„skalę nasilenia" zdarzeń powodujących stres (wskazując również, że takie wydarzenia mogą
być przyczyną chorób fizycznych). Należą do nich śmierć partnera, rozwód lub separacja
małżeńska, utrata pracy, problemy finansowe i wiele innych wydarzeń i sytuacji.

W „przejęcie kontroli nad własnym życiem" wpisane jest ryzyko związane z otwarciem się
całego mnóstwa różnorakich możliwości. Jeśli okaże się to konieczne, jednostka musi być
przygotowana na mniej lub bardziej radykalne zerwanie z przeszłością i rozpatrzenie nowych
sposobów postępowania, które nie są oparte na ustalonych nawykach. Poczucie
bezpieczeństwa osiągane przez trzymanie się ustalonych wzorów jest kruche i podatne na
pęknięcia. Nie jest dobrym sposobem panowania nad własną przyszłością, a oznacza raczej
lęk przez nią:

„Ludzie, którzy boją się przyszłości, dążą do tego, żeby się «zabezpieczyć» - za pomocą
pieniędzy, własności, ubezpieczenia zdrowotnego, relacji osobistych, kontraktów
małżeńskich. Rodzice próbują przywiązać do siebie swoje dzieci. Niektóre bojaźliwe dzieci
nie chcą opuszczać rodzinnego gniazda. Mężowie i żony starają się, by ich
współmałżonkowie jak najdłużej żyli i jak najdłużej byli sprawni. Twarda prawda
psychologiczna jest taka, że w stosunkach międzyludzkich nie ma nic, co czyniłoby je
stabilniejszymi niż rynek giełdowy, pogoda, «bezpieczeństwo narodowe» itd. [...] takie
chwytanie się poczucia bezpieczeństwa może być zabójcze dla relacji międzyludzkich i
przeszkadzać we własnym rozwoju jednostki. Im lepiej każde z nas potrafi nauczyć się być
naprawdę obecnym w teraźniejszości z innymi, nie wyznaczać reguł i nie wznosić barier na
przyszłość, tym silniejsi będziemy w sobie i tym bliżsi i szczęśliwsi w naszych związkach".

Autoterapia

103

Wreszcie... śmierć: „i możliwość, że nad nią również możesz mieć kontrolę!"5. Pytanie o
ś

mierć, pisze Rainwater, z reguły wywołuje w ludziach jedną z dwóch reakcji. Ze śmiercią

wiąże się lęk, jak wówczas, gdy jednostka poświęca wiele swojego aktualnego czasu na
zamartwianie się śmiercią własną i swoich bliskich, albo też śmierć jest uważana za wielką
niewiadomą, jej tematu jednostka, jeśli to tylko możliwe, unika. Obie te postawy - lęku przed
ś

miercią i negacji śmierci - można napotkać w programie samopomocy, który opiera się na

takich samych technikach, jakie gdzie indziej w swojej książce opisała Rainwater. Powrót
myślą do pierwszego doświadczenia śmierci innej osoby pozwala jednostce doszukać się
własnych ukrytych uczuć związanych ze śmiercią. Spojrzenie naprzód oznacza w tym
wypadku zastanowienie nad latami życia, które w przekonaniu jednostki jej pozostały, i
wyobrażenie przyszłej sytuacji własnej śmierci. Wyobrażeniowa konfrontacja ze śmiercią
skłania do zadawania sobie wciąż na nowo pytania: „Co robić?".

„Wyobraź sobie, że dowiadujesz się, iż pozostały ci trzy lata życia. Przez te trzy lata będziesz
się cieszyć dobrym zdrowiem. [...] Co jest twoją natychmiastową reakcją? [...] Myśl, jak
zaplanować spędzenie tego czasu? Albo gniew, że jest go tak mało? Zamiast buntować się

69

background image

przeciwko przemijaniu albo pognębiać się wymyślaniem sposobu, w jaki umrzesz, pomyśl
raczej, jak chcesz spędzić życie, jak chcesz przeżyć te ostatnie trzy lata.

Gdzie chcesz żyć?

Z kim?

Czy chcesz pracować?

Uczyć się?

Czy coś z tego wymyślonego życia można przenieść do twojego

prawdziwego życia?"6.

Ibid., s. 194. Ibid., s. 209.

104

///. Trajektoria tożsamości

Tożsamość jednostki, historia, nowoczesność

Jak dalece historycznie specyficzne są problemy i orientacje wyrażone w „podręczniku
autoterapii" Rainwater? Moglibyśmy oczywiście powiedzieć po prostu, że poszukiwanie
własnej tożsamości jest problemem nowoczesnym i wywodzi się pewnie z tradycji
zachodniego indywidualizmu. Baumeister twierdzi, że w czasach poprzedzających
nowoczesność nie istniał taki nacisk na indywidualność jak dziś7. Kulturom
przednowoczesnym obca jest idea, że każda osoba ma wyjątkowy charakter i sobie tylko
właściwe możliwości, które mogą zostać zrealizowane lub nie. W średniowiecznej Europie
urodzenie, płeć, status społeczny i inne atrybuty tożsamościowe były stosunkowo niezmienne.
Zmiany mogły dokonywać się wraz z przechodzeniem od jednego etapu życia do drugiego,
ale rządziły nimi zinstytucjonalizowane procesy, względem których jednostka pozostawała
stosunkowo bierna. Analiza Bau-meistera przypomina Durkheimowską: w pewnym sensie w
kulturach tradycyjnych „jednostka" nie istniała, a indywidualność nie była w cenie. Dopiero
wraz z pojawieniem się społeczeństw nowoczesnych, a zwłaszcza zróżnicowanego podziału
pracy, w centrum zainteresowania staje konkretna osoba8.

Bez wątpienia jest w tych poglądach wiele prawdy. Nie sądzę jednak, że chodzi tu o
„jednostkę", której istnienie miałoby być wyróżniającą cechą nowoczesności, ani nawet o
osobowość. Bez wątpienia „indywidualność" była - w różnym stopniu - ceniona w różnych
kulturach i oznaczała kultywację indywidualnych możliwości. Zamiast formułować
uogólnienia

Tożsamość jednostki, historia.

nowoczesność

105

70

background image

7 Zob. Roy F. Baumeister, Identity. Cultural Change and the Struggle for Self, New York
1986, Oxford University Press.

8 Zob. Emile Durkheim, O podziale pracy społecznej, tłum. Krzysztof Wakar, Warszawa
1999, Wydaw. Naukowe PWN.

na temat „jednostki", „osobowości" czy nawet „tożsamości jednostki" jako wyróżniających
cech nowoczesności, należałoby raczej przyjrzeć się uważniej, jak są skonstruowane.
Zacznijmy od wymienienia paru wniosków czy też implikacji tego, czym jest i czemu służy
terapia według Rainwater. Z jej tekstu można wyprowadzić następujące twierdzenia:

(1) Tożsamość jest projektem refleksyjnym, za który jednostka jest odpowiedzialna (ten
wątek pojawił się już w rozdziale pierwszym). Jesteśmy nie tym, czym jesteśmy, ale tym, co z
siebie zrobimy. Nie byłoby prawdziwe stwierdzenie, że „ja" jest pozbawione jakiejkolwiek
treści, bo istnieją psychologiczne procesy kształtowania własnej osobowości i potrzeby
psychologiczne, które dostarczają kryteriów reorganizacji osobowości. Jednakże poza tym to,
kim stanie się jednostka, wynika z jej starań zmierzających do jej rekonstrukcji. Oznacza to
więcej niż po prostu „lepsze poznanie samego siebie". Samo-rozumienie jest
podporządkowane szerszemu i bardziej fundamentalnemu celowi, jakim jest wytwarzanie i
odtwarzanie spójnego i satysfakcjonującego poczucia tożsamości. Uderzającą cechą takiej
refleksyjności jest jej wyczulenie na wyniki badań socjologicznych i psychologicznych i
nastawienie, w przeważającej mierze, na efekt terapeutyczny.

(2) „Ja" tworzy trajektorię rozwoju od przeszłości do antycypowanej przyszłości. Jednostka
przystosowuje swoją przeszłość, analizując ją ze względu na to, czego spodziewa się po
(refleksyjnie zorganizowanej) przyszłości. Trajektoria tożsamości jest spójna i wynika z
poznawczej świadomości różnych faz przebiegu życia. To właśnie przebieg życia, a nie
wydarzenia w świecie zewnętrznym, staje się dominującą „figurą tła" w sensie Gestalt. Nie
jest całkiem tak, że wszystkie wydarzenia zewnętrzne czy instytucje to „nieokreśloność", na

106

///. Trajektoria tożsamości

tle której wyraźnie wyróżnia się jedynie przebieg życia. Ale wydarzenia te zaznaczają się
tylko o tyle, o ile przyczyniają się do samorozwoju, stawiają przeszkody, które trzeba
pokonywać, albo są źródłem wątpliwości, którym trzeba stawić czoło.

(3) Refleksyjność ,,ja" jest ciągła i wszechogarniająca. Zaleca się, aby w każdej chwili,
a przynajmniej z jakąś regularnością, jednostka odpowiadała sobie na pytania o to, co się w
danej chwili dzieje. Począwszy od serii świadomie stawianych pytań, jednostka
przyzwyczaja się do pytania: „Jak mogę wykorzystać ten moment, żeby się zmienić?". Taka
refleksyjność należy do refleksyjnej historyczności nowoczesności, która jest pojęciem
węższym od refleksyjnej kontroli działania. Jak podkreśla Rainwater, polega ona na
wyćwiczeniu się w sztuce samoobserwacji:

71

background image

„Co się teraz dzieje?

O czym teraz myślę?

Co robię?

Co czuję?

Jak oddycham?"9.

(4) Okazuje się, że tożsamość jednostki jako spójna całość zakłada narrację: narracja „ja"
staje się jawna. Prowadzenie dziennika i przepracowywanie autobiografii to główne zalecenia
mające pomóc w utrzymaniu zintegrowanego poczucia „ja". Historycy są na ogół zgodni co
do tego, że zwyczaj pisania autobiografii (podobnie jak biografii) rozwinął się w okresie
nowoczesnym10. Rzecz jasna, większość publikowanych biografii wychwala życie i
osiągnięcia jednostek wybitnych. Ich zadaniem jest wyróżnienie szczególnych doświad-

9 Janette Rainwater, Self-Therapy, s. 15.

10 John O. Lyons, The Invention of the Self Carbondale 1978, Southern Illinois University
Press.

Tożsamość jednostki, historia, nowoczesność

107

czeń tych osób spośród doświadczenia, które przypada w udziale masom. Jeśli od tej strony
spojrzeć na autobiografię, jest ona raczej marginalną cechą jednostkowej różnicy w ogóle.
Ale autobiografia- szczególnie w szerokim znaczeniu interpretacji przez jednostkę jej własnej
historii, niezależnie od tego, czy będzie ona spisana, czy nie -jest rdzeniem tożsamości
jednostki w nowoczesnym życiu społecznym. Jak każda inna sformalizowana narracja, jest to
coś, co musi zostać wypracowane i co naturalną koleją rzeczy wymaga twórczego wkładu.

(5) Samorealizacja zakłada panowanie nad czasem, które polega na ustanawianiu przez
jednostkę jej stref czasowych; strefy te tylko sposób marginalny wiążą się z zewnętrznym
porządkiem temporalnym (czyli zrutynizowanym światem cza-sowo-przestrzennym, którym
rządzi zegar i zuniwersalizowane standardy pomiarowe). Pierwszorzędne znaczenie czasu
osobistego (duree codziennego życia społecznego) podkreślane jest w całej książce
Rainwater, chociaż, jak widzieliśmy, nie w sensie filozofii „wiecznego teraz", ale jako sposób
kontrolowania danego jednostce życia. Właśnie „utrzymywanie dialogu z czasem" jest
podstawą samorealizacji, bo jest to podstawowy warunek osiągania satysfakcji w dowolnym
momencie - życia pełnią życia. Przyszłość mieni się możliwościami, a jednostka nie jest
zdana na przypadek. O ile to możliwe, przyszłość powinna być uporządkowana przez te same
procesy czynnej kontroli i czynnej interakcji, na których opiera się narracja tożsamościowa.

(6) Refleksyjność jaźni rozciąga się na ciało. Ciało (jak wspominałem w poprzednim
rozdziale) nie jest biernym przedmiotem, ale elementem układu działania. Obserwacja

72

background image

procesów, w których uczestniczy ciało — „Jak oddycham?" — jest nierozłącznie związana z
ciągłą refleksyjną uwagą, którą jedno-

108

///. Trajektoria tożsamości

stka powinna poświęcać swojemu zachowaniu. Świadomość ciała pozwala na „uchwycenie
pełni chwili" i umożliwia świadomą kontrolę wrażeń zmysłowych pochodzących z otoczenia
zewnętrznego, jak również głównych narządów i ogólnej kondycji fizycznej. Świadomość
ciała dotyczy także jego potrzeb w zakresie ćwiczeń i diety. Jak zauważa Rainwater, mówi się
o „przejściu na dietę" - a przecież wszyscy jesteśmy na diecie! Dieta to to, co jemy. W
różnych momentach w ciągu dnia podejmujemy liczne decyzje, czy coś zjeść albo wypić, czy
nie, i konkretnie co zjeść lub wypić. „Jeśli nie odpowiada ci twoja dieta, nadchodzi nowa
chwila, a wraz z nią moment podejmowania decyzji, w którym możesz zmienić dietę.
Panujesz nad nią!"".

Ś

wiadomość ciała przywodzi na myśl reżimy stosowane w pewnych tradycyjnych systemach

religijnych, a szczególnie w religiach Wschodu. Istotnie, tak jak wielu innych współczesnych
autorów piszących o samorealizacji i terapii, Rainwater w programie, który proponuje,
czerpie z tej tradycji. Różnice są jednak znaczne. Świadomość ciała zostaje bowiem
przedstawiona jako sposób budowania zróżnicowanej jaźni, nie zaś jako droga prowadząca do
dezintegracji ego. Takie świadome doświadczanie własnej cielesności jest środkiem
prowadzącym do konsolidacji „ja" jako zintegrowanej całości, pozwalającej powiedzieć „oto
jestem".

(7) Samorealizacja jest rozumiana jako równowaga między szansąa ryzykiem. Poluzowanie
przeszłości za pomocą różnych technik wyzwalania się z ciążących na niej nawyków
emocjonalnych otwiera przed jednostką całą gamę szans rozwoju osobowego. Świat wypełnia
się możliwymi, w sensie eksperymentalnych gier, jakie może teraz rozpocząć jednostka,

Janette Rainwater, Self-Therapy, s. 172.

Tożsamość jednostki, historia, no

'woczesnosc

109

sposobami bycia i działania. Nie jest też prawdą, że wyzwolona psychicznie osoba jest
narażona na wiele sytuacji ryzyka, ajednostka o bardziej tradycyjnej osobowości nie jest.
Różnica polega na sekularnej świadomości ryzyka, wpisanej w strategie kalkulacyjne, które
mają być przyjęte w przyszłości.

73

background image

Naturalną konsekwencją wyłamania się jednostki z ustanowionych wzorów postępowania jest
konieczność stawienia czoła nowym niebezpieczeństwom, w tym niebezpieczeństwu, że
sprawy będą miały się gorzej niż poprzednio. Według innej książki o autoterapii:

„Jeżeli chcesz, żeby twoje życie kiedykolwiek zmieniło się na lepsze, musisz podjąć ryzyko.
Musisz zerwać z rutyną, poznać nowych ludzi, przetestować nowe pomysły i podążyć
nieznanymi szlakami. Ryzyko związane z własnym rozwojem przypomina podróż w
nieznane, do obcego kraju, gdzie jest inny język i inne zwyczaje i samemu trzeba się we
wszystkim orientować. [...] Paradoks polega na tym, że jeżeli nie zrezygnujemy ze
wszystkiego, co pozwala nam czuć się bezpiecznie, nie możemy naprawdę zaufać
przyjacielowi, partnerowi ani pracy, która coś nam daje. Prawdziwe poczucie bezpieczeństwa
nie pochodzi z zewnątrz, ale z wewnątrz. Żeby czuć się naprawdę bezpiecznie, musimy bez
reszty zaufać sobie. Jeżeli nie podejmiemy świadomego ryzyka dla własnego rozwoju, na
pewno pozostaniemy więźniami naszej sytuacji. Albo w końcu podejmiemy ryzyko bez
przygotowania. Tak czy inaczej okaże się, że sami sobie ograniczyliśmy rozwój naszej
osobowości i odcięliśmy się od działania podnoszącego własną wartość"12.

(8) Moralną osią samorealizacji jest autentyczność (ale nie w sensie Heideggerowskim)
polegająca na „byciu szczerym z samym sobą". Rozwój osobisty polega na przezwyciężaniu
blokad emocjonalnych i znoszeniu napięć, które uniemożliwiają nam zrozumienie, kim
jesteśmy naprawdę. Umieć

12 Sharon Wegscheider-Cruse, Learning to Love Yourself, Deerfield Beach, Fa 1987, Health
Communications.

110

///. Trajektoria tożsamości

działać autentycznie to więcej niż tylko działać w świetle jak najprawdziwszej i najpełniejszej
wiedzy o sobie. Umiejętność taka zakłada również zdolność rozdzielania - jak chce Laing -
,,ja" prawdziwego od ,,ja" fałszywego. Jako jednostki nie jesteśmy w stanie „tworzyć
historii", ale jeśli zlekceważymy nasze wewnętrzne doświadczenie, odtworzymy ją, skazani
na wędrówkę po śladach, które wiodą donikąd, bo odcisnęły je narzucone nam przez innych
uczucia i sytuacje z przeszłości, a szczególnie z dzieciństwa. Hasło autoterapii brzmi:
„wyzdrowieć albo powtarzać".

Moralność autentyczności pomija wszelkie kryteria moralne i ma odniesienia do innych ludzi
wyłącznie w sferze relacji intymnych - chociaż ta sfera jest uznawana za wysoce istotną dla
„ja". Bycie szczerym z samym sobą oznacza odnalezienie się, ale ponieważ jest to czynny
proces tworzenia siebie, musi być zorientowany na całościowy cel - uwalniania się od
konieczności i osiągania spełnienia. Spełnienie jest do pewnego stopnia zjawiskiem
moralnym, ponieważ oznacza pielęgnację poczucia, że jest się „kimś dobrym" i „osobą
wartościową": „Wiem, że kiedy podniosę swoją wartość, zyskam poczucie harmonii,
uczciwość, zdolność współodczuwania, energię i miłość"13.

74

background image

(9) Przebieg życia jest postrzegany jako seria „przejść". Czy to z wyboru, czy też z
konieczności, jednostka najprawdopodobniej będzie w nich uczestniczyła, mimo że nie są one
zinstytucjonalizowane ani nie towarzyszą im sformalizowane rytuały. Wszelkie takie
przejścia zakładają utratę (jak również, zazwyczaj potencjalną, korzyść), a w przypadku
separacji małżeńskiej wymagają żałoby, aby samorealizacja mogła się dokonać. Przejścia
ż

yciowe nadają szczególną wagę współ-

Tożsamość jednostki, historia, nowoczesność

111

13 Ibid., s. 79.

zależności między ryzykiem a szansą, o której była mowa wcześniej, szczególnie, ale w
ż

adnym razie wyłącznie, wówczas, gdy w zasadniczym stopniu biorą się z inicjatywy

jednostki, której dotyczą. Zastanawianie się nad ważnym przejściem życiowym,
opuszczeniem domu rodzinnego, nową pracą, stawieniem czoła bezrobociu, wejściem w
nowy związek, poruszaniem się pomiędzy dwoma obszarami lub godzeniem dwóch rodzajów
rutyny, stawieniem czoła chorobie czy rozpoczęciem terapii za każdym razem oznacza
ś

wiadome podjęcie ryzyka w celu pozyskania nowych szans, jakie otwierają kryzysy osobiste.

Tego rodzaju przejścia różnią się od podobnych procesów w społeczeństwach tradycyjnych
nie tylko brakiem rytuałów przejścia, ale przede wszystkim tym, że wchodzą do refleksyjnie
mobilizowanej trajektorii samorealizacji i w jej ramach są przezwyciężane.

(10) Rozwój „ja" przebiega samozwrotnie. Trajektoria samego życia jest jedyną nicią
spajającą „ja". Zintegrowana tożsamość, osiągnięcie autentycznego „ja", wynika z integracji
doświadczeń życiowych w narracji własnego rozwoju i z wytworzenia własnego systemu
przekonań, dzięki któremu jednostka wie, że „jest lojalna po pierwsze w stosunku do siebie".
Podstawowe punkty odniesienia ustanawiane są „od wewnątrz", w zależności od tego, jak
jednostka konstruuje i rekonstruuje swoją historię.

Nasuwa się oczywiście wiele wątpliwości. W jakim stopniu powyższe koncepcje są
prawomocne? Czy nie zawierają elementów ideologicznych? Czy bardziej odnoszą się do
terapii, czy do zmian, jakim mogło ulec „ja" w warunkach nowoczesnych? Ale na razie
pozostawię te pytania bez odpowiedzi. Wydaje mi się natomiast, że choć zarysowane wyżej
idee mogą się wydawać częściowe, nietrafione i stronnicze, to sygnalizują

112

///. Trajektoria tożsamości

jakąś prawdę o „ja" i tożsamości „ja" we współczesnym świecie - świecie późnej
nowoczesności. Jak to możliwe, zobaczymy, kiedy powiążemy je z właściwymi temu światu
przekształceniami instytucjonalnymi.

Style życia i plany życiowe

75

background image

Tłem jest tu późnonowoczesny pejzaż egzystencjalny. W post-tradycyjnym, refleksyjnie
uporządkowanym i utkanym z systemów abstrakcyjnych świecie społecznym, gdzie
reorganizacja czasu i przestrzeni tworzy nową konfigurację lokalności i globalności, „ja"
ulega ogromnej przemianie. Terapia, w tym autoterapia, wyraża tę zmianę i uczy, jak jej
dokonać w ramach samorealizacji. Jeśli chodzi o tożsamość, to zasadniczym wymiarem
codziennego działania jest po prostu wybór. Z całą pewnością żadna kultura nie eliminuje
zupełnie codziennych wyborów i wszystkie tradycje sprowadzają się w praktyce do
wybierania spośród niezliczonych sposobów działania. Jednakże tradycja lub ustanowiony
obyczaj z definicji nakazują życie w stosunkowo sztywno ustalony sposób. Nowoczesność
stawia przed jednostką całą gamę rozmaitych możliwości, a równocześnie, z racji braku
fundamentalistycznych zapędów, nie udziela wskazówek, które z nich powinno się wybrać.
Ma to wiele konsekwencji.

Jedną z nich jest prymat stylu życia oraz to, że styl życia stał się czymś koniecznym. Pojęcie
stylu życia brzmi nieco trywialnie, gdyż najczęściej kojarzy się jedynie z powierzchownym
konsumeryzmem, tak jak style życia promowane przez kolorowe czasopisma i wizerunki
reklamowe14. W rzeczywistości mamy

14 Pojęcie „styl życia" jest ciekawym przykładem refleksyjności. Zdaniem felietonisty „New
York Timesa" Williama Safire'a wywodzi się ono z pism Alfreda Adlera. W latach
sześćdziesiątych zapożyczyli je radykałowie i równocześnie twórcy sloganów reklamowych.
Jednakże

Style życia i plany życiowe

113

jednak do czynienia ze zjawiskiem znacznie bardziej fundamentalnym, niż wynikałoby z
takich skojarzeń. W warunkach późnej nowoczesności każdy ma jakiś styl życia, i w dodatku
jest do tego w istotnym sensie zmuszony: nie ma wyboru - trzeba wybierać. Styl życia można
zdefiniować jako mniej lub bardziej zintegrowany zespół praktyk, które podejmuje jednostka
nie tylko dlatego, że są użyteczne, ale także dlatego, że nadają materialny kształt
poszczególnym narracjom tożsamościowym.

Pojęcie stylu życia nie ma większego zastosowania w odniesieniu do kultur tradycyjnych, bo
oznacza wybór spośród wielu możliwości i jest czymś, co się „przyjmuje", a nie „przejmuje".
Style życia są zrutynizowanymi praktykami, które odpowiadają nawykom żywieniowym,
sposobom ubierania się, zachowania i zwyczajom spotykania się w ulubionych miejscach.
Jednak rutynowe działania jednostki podlegają refleksji i mogą ulegać zmianom z uwagi na
zmienność indywidualnej tożsamości. Składają się na nie drobne decyzje, które codziennie
podejmuje jednostka: w się ubrać, co zjeść, jak zachowywać się w pracy, z kim spotkać się
wieczorem. Wszystkie takie wybory (wraz z tymi poważniejszymi i brzemiennymi w skutki)
są nie tylko decyzjami, co robić, ale kim być. Im bardziej posttradycyjny jest porządek, w
którym porusza się jednostka, tym silniej styl życia dotyczy samego rdzenia tożsamości, jej
kształtowania i przekształcania.

76

background image

Pojęcie stylu życia często wiąże się specyficznie ze sferą konsumpcji. Sfera pracy
rzeczywiście w mniejszym stopniu niż sytuacje nie związane z pracą poddaje się kontroli
jednostki.

zdaniem Dennisa Wronga (zob. The Influence of Sociological Ideas on American Culture, w:
Sociology in America, Herbert J. Gans [red.], Beverly Hills 1990, Sage) głównym źródłem
był faktycznie Max Weber. „Styl życia" związany ze Strande w znaczeniu Weberowskim
przerodził się ostatecznie w „styl życia" w użyciu potocznym.

114

///. Trajektoria tożsamości

Różnica jest wyraźna, ale nie należy wyciągać stąd wniosku, że styl życia nie dotyczy pracy.
Szansę życiowe w znaczeniu Weberowskim są silnie uwarunkowane przez pracę, a kategorię
szans życiowych należy rozumieć w kontekście dostępności potencjalnych stylów życia.
Sama praca też nie jest całkiem oddzielona od sfery wybierania. Wybór pracy i środowiska
pracy w warunkach niesłychanie złożonego podziału pracy stanowi podstawowy czynnik
wyboru stylu życia.

Wielość stylów życia, o której mowa, nie oznacza, że wszystkie możliwości są na równi
dostępne każdemu albo że ludzie przy dokonywaniu wyborów są zawsze świadomi wszelkich
dostępnych im możliwości. Wielość możliwych stylów życia, zarówno w sferze konsumpcji,
jak i w pracy, jest dostępna wszystkim grupom, które uwolniły się od determinacji przez
tradycyjne konteksty działania. Oczywiście, jak podkreśla Bourdieu, zróżnicowanie stylów
ż

ycia w zależności od grupy społecznej nie jest jedynie „efektem" różnic klasowych w sferze

produkcji, ale kluczowym strukturującym czynnikiem stratyfikacji społecznej15.

Całościowych wzorów stylów życia jest oczywiście mniej niż różnorodnych opcji dostępnych
przy podejmowaniu codziennych decyzji, a nawet długoterminowych decyzji strategicznych.
Ze stylem życia wiąże się zespół nawyków i orientacji, dzięki którym tworzy on pewną -
ważną dla zachowania poczucia bezpieczeństwa ontologicznego - całość, w obrębie której
różne opcje tworzą mniej lub bardziej uporządkowany wzór. Osoba o jakimś określonym
stylu życia doskonale widzi, że „nie przystają" do niej pewne opcje i niektórzy ludzie, z
którymi ma styczność. Co więcej, na wybór lub tworzenie stylów życia

15 Zob. Pierre Bourdieu, Distinction, Cambridge, Mass. 1986, Harvard University Press
(wyd. oryg. La distinction. Critique sociale dujugement,

Paris 1979, Minuit).

Style życia i plany życiowe

115

wpływa nacisk grupy i powszechność wzorów ról, jak również warunki socjoekonomiczne.

77

background image

Wielość wyborów, z którą styka się jednostka w warunkach późnej nowoczesności, wywodzi
się z kilku źródeł. Pierwszym z nich jest życie w porządku posttradycyjnym. Skoro znaki
ustanowione przez tradycję wyblakły, działanie w świecie wielorakich wyborów i
wprowadzanie ich w życie to tyle, co wybór różnorodności. Ktoś mógłby więc na przykład
ś

wiadomie zlekceważyć wyniki badań, z których wynika, że bogata w owoce i błonnik, a

uboga w cukier, tłuszcz i alkohol dieta jest korzystna dla organizmu i zmniejsza ryzyko
pewnych chorób, i obstawać przy ciężkich, tłustych i słodzonych potrawach, jakie jadano od
pokoleń. Zważywszy jednak na dostępne opcje w kwestii diety oraz fakt, że jednostka
przynajmniej w jakimś stopniu ma ich świadomość, takie postępowanie jest wyrazem
określonego stylu życia.

Drugim źródłem jest opisane przez Bergera zjawisko „plura-lizacji stylów życia"16. Jak
pokazuje Berger, przez większą część dziejów ludzie żyli w ściśle zintegrowanych grupach.
Przy pracy, odpoczynku i w sytuacjach rodzinnych jednostka zazwyczaj pozostawała w
podobnym środowisku, co szło w parze z charakterystyczną dla kultur przednowoczesnych
dominacją społeczności lokalnej. Środowiska, w których toczy się nowoczesne życie, są
znacznie bardziej zróżnicowane i podzielone. Podstawowy podział to podział na sferę
prywatną i publiczną, ale każda z nich jest jeszcze zróżnicowana wewnętrznie. Style życia są
zazwyczaj związane z konkretnymi środowiskami i są ich wyrazem. Wybór stylu życia jest
więc często decyzją o przynależności do pewnych środowisk kosztem innych. Jako że
jednostki w swoim życiu codziennym

16 Zob. Peter L. Berger, Brigitte Berger, Hansfried Kellner, The Homeless Mind, Penguin,
Harmondsworth 1974.

116

///. Trajektoria tożsamości

poruszają się pomiędzy różnymi środowiskami i otoczeniami, mogą czuć się źle w tych, które
podają w wątpliwość ich własny styl życia.

Wybory stylów życia i sposobów działania jednostki są często zróżnicowane, także z uwagi
na wielość różnorodnych środowisk działania. Sposoby działania jednostki w jednym
kontekście mogą stać w sprzeczności z działaniami, które ta sama jednostka podejmuje w
innych kontekstach. Proponuję nazywać te segmenty sektorami stylu życia. Sektor stylu życia
odnosi się do takiego przestrzenno-czasowego wycinka całości działań jednostki, w obrębie
którego jednostka podejmuje i realizuje w miarę konsekwentne i uporządkowane praktyki.
Sektory stylu życia są aspektem regionalizacji działań17. Sektor stylu życia może na przykład
obejmować sposób, w jaki jednostka spędza któryś wieczór w tygodniu albo weekendy, w
odróżnieniu od innych dni tygodnia. Przyjaźń lub małżeństwo również mogą stanowić sektor
stylu życia, o tyle jednak, o ile staną się wewnętrznie spójne za sprawą indywidualnie
wybieranych sposobów zachowań, w wymiarze czasowym i przestrzennym.

78

background image

Trzecim spośród czynników warunkujących wielość wyboru w warunkach nowoczesnych jest
zależność usankcjonowanych przekonań od kontekstu. Jak wskazywałem w pierwszym
rozdziale, oświeceniowy projekt zastąpienia arbitralnej tradycji i spekulatywnych pretensji do
wiedzy pewnością rozumu okazał się oparty na błędnym założeniu. Refleksyjność
nowoczesności odnosi się nie do warunków rosnącej pewności, ale metodologicznego
wątpienia. Nawet najrzetelniejszym autorytetom można wierzyć tylko „do odwołania", a
systemy abstrakcyjne, które na wskroś przenikają życie codzienne, zamiast jednoznacznych
wskazówek i instrukcji proponują

17 Zob. Anthony Giddens, The Constitution of Society, Cambridge 1984, Polity Press, rozdz.
4.

Style życia i plany życiowe

117

wiele różnych możliwości. Do ekspertów zawsze można się zwrócić, ale oni sami często nie
zgadzają się miedzy sobą zarówno co do teorii, jak i praktycznych diagnoz. Weźmy samą
terapię. Osoba, która rozważa podjęcie terapii, staje wobec niesłychanej różnorodności szkół
myślenia i rodzajów programów, a przy tym musi liczyć się z faktem, że niektórzy
psychologowie w ogóle nie wierzą w skuteczność większości metod terapeutycznych. To
samo dotyczy najściślejszej czołówki nauk ścisłych, głównie dlatego, że może powstać
wątpliwość co do samej ich naukowości. A zatem osoba wymagająca jakiegoś leczenia może
być zmuszona do dokonania wyboru nie tylko spośród najnowocześniejszych technik
terapeutycznych oferowanych przez klasyczną medycynę, ale także spośród konkurencyjnych
propozycji medycyny naukowej i holistycznej (które także mogą przedstawiać nieprzebraną
wielość możliwych rozwiązań).

Czwartym czynnikiem jest bez wątpienia doświadczenie zapośredniczone, które w sposób
oczywisty, ale również bardziej subtelnymi drogami wzbogaca pulę możliwości. W miarę
postępującej globalizacji środków przekazu nieprzebrana różnorodność środowisk staje się w
zasadzie widoczna dla każdego, kto tylko zechce sięgnąć po stosowne informacje.
Wywoływany przez telewizję i prasę efekt kolażu nadaje szczególny charakter przemieszaniu
sytuacji i potencjalnych stylów życia. Z drugiej strony, wpływ środków przekazu na pewno
nie przyczynia się wyłącznie do zróżnicowania i rozdrobnienia. Media mogą dawać dostęp do
ś

rodowisk, z jakimi jednostka prawdopodobnie nigdy się osobiście nie zetknie, ale

jednocześnie znoszą granice między sytuacjami, które do tej pory były nieodwołalnie
rozdzielone. Jak wskazał Meyrowitz, media, a szczególnie media elektroniczne, zmieniają
„geografię sytuacji" społecznych: „Za sprawą mediów stajemy się w coraz wyższym stopniu
«bezpośrednią» publicznością zdarzeń roz-

I

¦

79

background image

118

///. Trajektoria tożsamości

grywających się w innych miejscach i sami mamy dostęp do publiczności, która nie jest
«obecna fizycznie»" '*. Podważa to tradycyjny związek miedzy „otoczeniem fizycznym" i
„sytuacją społeczną". Zapośredniczone sytuacje społeczne przyczyniają się do powstawania
nowych podziałów - i różnic — między uprzednio istniejącymi formami doświadczenia
społecznego. Chociaż do niektórych interpretacji Meyrowitza można by mieć zastrzeżenia,
ogólne wnioski wypływające z jego analizy są z pewnością trafne.

W świecie zróżnicowanych możliwości stylów życia szczególnego znaczenia nabiera
strategiczne planowanie życia. Wzory stylów życia, takie lub inne plany życiowe, w
nieunikniony sposób towarzyszą posttradycyjnym formom organizacji społecznej19. Plany
ż

yciowe są treścią refleksyjnie zorganizowanej trajektorii tożsamości. Planowanie życia to

sposób, w jaki jednostka uczynnią, w kategoriach ciągłości swojej biografii, przebieg
przyszłych działań. Można tu także mówić o kalendarzach osobistych lub kalendarzach
planów życiowych, zgodnie z którymi jednostka wykorzystuje czas swojego życia.
Kalendarze osobiste odmierzają czas ze względu na ważne zdarzenia w życiu jednostki,
włączając je w jej własny chronologiczny ciąg zdarzeń. Podobnie jak plany życiowe,
kalendarze osobiste mogą być weryfikowane i rekonstruowane ze względu na zmiany
zachodzące w życiu jednostki i jej aktualne nastawienie. Jak pokazują autorki Second
Chances, znacząca data „kiedy się pobraliśmy" może ustąpić innemu, psychicznie
istotniejszemu wyznacznikowi: „kiedy moje małżeństwo się rozpadło". Kalendarze osobiste
włączają często

18 Joshua Meyrowitz, No Sense of Place, Oxford 1985, Oxford University Press.

19 Por. Peter L. Berger, Brigitte Berger, Hansfried Kellner, The Homeless Mind, s. 69 i
nast.

Style życia i plany życiowe

119

elementy doświadczenia zapośredniczonego, na przykład wówczas, kiedy małżonkowie
pamiętają, że pobrali się „dwa tygodnie po zabójstwie Kennedy'ego"20.

Planowanie życia zakłada specyficzny sposób organizacji czasu, ponieważ refleksyjna
konstrukcja własnej tożsamości wymaga tyleż przygotowania się na przyszłość, co
interpretacji przeszłości, chociaż na pewno istotną rolę w tym procesie odgrywa zawsze
„przerabianie" przeszłych zdarzeń. Oczywiście planowanie życia nie oznacza koniecznie
strategicznych przygotowań do przyszłości w ogóle, chociaż książka Rainwater nie
pozostawia wątpliwości, że myślenie naprzód aż do wyobrażonego końca życia i branie pod
uwagę wszelkich przeszkód, jakie mogłyby się pojawić na drodze, jest kluczowe dla
samorealizacji jednostki21.

80

background image

Wybory stylów życia i planowanie życia nie dzieją się po prostu „w" życiu codziennym i nie
składają się na nie, ale tworzą zinstytucjonalizowane układy, które kształtują działania
jednostek. Dlatego między innymi, w warunkach późnej nowoczesności, ich oddziaływanie
przybiera mniej lub bardziej uniwersalny charakter, bez względu na to, w jakim stopniu
poszczególne jednostki i grupy są obiektywnie ograniczone przez swoją sytuację społeczną.
Weźmy sytuację ubogiej czarnej kobiety z dzielnicy slumsów, samotnie wychowującej
kilkoro dzieci. Można by przyjąć, że w obliczu opcji dostępnych bardziej uprzywilejowanym
nie pozostaje jej nic oprócz gorzkiej zawiści. Jest skazana na trud codziennych zajęć, które
przebiegają z dnia na dzień niezmiennie, w ściśle określonym trybie. Nie ma okazji zaznać
innego stylu życia

211 Zob. Harvey Sacks, On Members' Measurement Systems, „Research on Language and
Social Interaction" 1988-1989, t. 22. 21 Zob. Janette Rainwater, Self-Therapy, s. 56 i nast.

120

///. Trajektoria tożsamości

Style życia i plany życiowe

121

I

i trudno też by jej było zaplanować własne życie, bo zbyt ją przytłacza zewnętrzna
konieczność.

Oczywiście, zarówno w przypadku jednostek, jak i grup, życiowe szansę warunkują style
ż

ycia (i nie powinniśmy zapominać o tym, że wybory stylów życia są często świadomie

wykorzystywanym czynnikiem umacniania nierównej dystrybucji szans życiowych).
Wyzwolenie się z ucisku jest konieczne do poszerzenia zakresu możliwości wyboru pewnych
stylów życia (zob. rozdział siódmy). Ale nawet sytuację najmniej uprzywilejowanych
kształtują dziś instytucjonalne elementy nowoczesności. Niedostępne wskutek deprywacji
ekonomicznej możliwości są odbierane inaczej niż te wykluczone przez tradycję: właśnie jako
możliwości. Co więcej, w warunkach ubóstwa tradycja ulega nieraz jeszcze dogłębniejszemu
rozkładowi niż gdzie indziej. Wskutek tego twórcze budowanie własnej tożsamości może stać
się domeną właśnie ludzi ubogich. Obyczaje odpowiadające stylom życia są konstruowane
przez życie w gettcie, jak również przez wykorzystanie wprost kulturowych stylów i
sposobów działania.

W takich sytuacjach refleksyjna konstytucja własnej tożsamości może być pod każdym
względem tak samo ważna jak w przypadku zamożniejszych warstw, i równie podatna na
efekt globalizacji. Chociaż życie czarnej kobiety samotnie wychowującej dzieci jest zwykle
mozolne i zamknięte w trybach codzienności, ma ona świadomość czynników, które
wpływają na zmianę pozycji kobiet w ogóle, i z pewnością wiedza ta zmienia jej własne
działanie. Zważywszy na prymitywne warunki, w których żyje, będzie ona niejako z natury
rzeczy starała się wypróbować nowe sposoby działania, czy to w odniesieniu do dzieci, relacji

81

background image

seksualnych, czy przyjaźni. Takie rozpoznanie, jakkolwiek niekoniecznie wyrozumowane,
zakłada refleksyjne kształtowanie przez nią własnej tożsamości. Z drugiej strony, w wyniku
deprywacji, jakich doświadcza, przedsięwzięcia te

mogą stać się nieznośnym ciężarem i zamiast ją wzbogacić, mogą być źródłem rozpaczy.

Planowanie życia jest szczególnym przypadkiem szerszego zjawiska „kolonizacji
przyszłości", które przybliżę w następnym rozdziale. „Dialog z czasem", o którym pisze
Rainwater, przebiega z pewnością bardzo różnie w różnych okolicznościach i w obrębie
różnych warstw społecznych. Opisana (i zalecana) przez nią orientacja na kontrolę czasu
wywołuje sprzeciw i zaburzenia temporalne, jak również próby refleksyjnego przeciągnięcia
przyszłości do teraźniejszości. Nastolatek, który „wszystko olewa", nie zastanawia się nad
swoją ewentualną karierą i „zupełnie nie myśli o przyszłości", odrzuca tę orientację, ale robi
to w akcie sprzeciwu wobec coraz bardziej przytłaczającej temporalnej wizji świata.

Wielość możliwości może wreszcie odnosić się także bezpośrednio do relacji z innymi i do
przekształceń sfery intymności22. Nie będę tu szczegółowo wnikał w kwestie, czy relacje
osobiste różnią się dziś znacząco od bliskich więzi międzyludzkich w warunkach
przednowoczesnych. Wiadomo, że nowoczesne małżeństwo radykalnie różni się od instytucji
małżeństwa w przednowoczesnej Europie i w kulturach nienowoczesnych w ogóle. Podobnie
rzecz ma się z przyjaźnią. Grecy nie znali słowa „przyjaciel" w dzisiejszym znaczeniu. §łowo
philos odnosiło się do „każdego z «najbliższych», bez względu na to, czy byli to krewni,
powinowaci, czy osoby spoza rodziny"23. To, kogo można było określić jako philos danej
osoby, zależało w głównej mierze od jej pozycji społecznej; istniał tylko wąski margines
spontanicznego wyboru. Taka

22 Zob. Anthony Giddens, The Consequences of Modernity, Cambridge 1990, Polity Press.

23 Pat Easterling, Friendship and the Greeks, w: The Dialectics of Friendship, Roy Porter,
Sylvana Tomaselli (red.), London 1989, Routledge, s. 11.

122

///. Trajektoria tożsamości

sytuacja jest typowa dla wielu kultur tradycyjnych, w których,

0 ile w ogóle istnieje, pojęcie przyjaciela odnosi się przede wszystkim do „swoich", w
odróżnieniu od „obcych", nieznajomych i potencjalnych wrogów.

Związki intymne i przyjaźnie w systemach nowoczesnych charakteryzują się dowolnością
wyboru spośród wielu możliwych partnerów. Bliskość jest naturalnie sprzymierzeńcem takich
relacji, a zakres realnego wyboru bywa różny w zależności od szeregu różnic społecznych i
psychicznych. Ale kąciki samotnych serc, kawiarenki internetowe i inne formy nawiązywania
znajomości pokazują, że wybór można sobie bez trudu zapewnić, jeśli tylko jednostka jest
gotowa do reszty wyzbyć się tradycyjnych sposobów działania. O „byciu z kimś" możemy

82

background image

mówić dopiero wówczas, gdy znajomości są zawierane dość swobodnie. Stosunkowo trwałe
związki seksualne, małżeństwa

1 przyjaźnie zbliżają się dziś do czystej relacji. W warunkach wysokorozwiniętej
nowoczesności, z powodów, które wyłusz-czę dalej, czysta relacja (nie mająca nic wspólnego
z czystością seksualną) nabiera kluczowego znaczenia dla refleksyjnego projektu tożsamości
jednostki. Wyraźnie wynika to z książki Rainwater, a także właściwie z wszystkich
podręczników autoterapii i innych prac poświęconych terapii.

Teoria i praktyka czystej relacji

Poniższy fragment pochodzi z rozdziału Emotional Uncertainty Relationships (Niepewność
emocjonalna w związkach) zawartego w studium Shere Hite Women in Love. Badanie Hite
opiera się na obszernych wypowiedziach Amerykanek na temat ich przeżyć i uczuć
związanych z mężczyznami. Jedna z nich odpowiada następująco:

„Z jakiegoś powodu ciągle mi czegoś brakuje. Albo wcale nie dzwoni, albo, kiedy dzwoni,
nie jest dosyć romantyczny, i tak dalej.

Teoria i praktyka czystej relacji

123

[...] Kiedy próbuję z nim porozmawiać, naprawdę porozmawiać, czuję, że zupełnie nie mogę
do niego dotrzeć. [...] Wszystko obraca się wokół tego samego -jakie pytanie powinnam sobie
zadać: «Czy z jego strony wszystko jest w porządku (czy jeszcze mnie kocha)?», a może
«Czy wszystko jest w porządku ze mną! Co ja czuję?». Skoro czuję się taka nieszczęśliwa, a
on nie chce ze mną porozmawiać i pomóc zaradzić moim problemom, to czy powinnam
stwierdzić: «No cóż, wszystko jest w zupełnym porządku, bo on jest fajny i wciąż mnie
kocha»? Czy może powinnam powiedzieć: «Ten związek jest koszmarny i zerwę go, bo nie
jestem w nim szczęśliwa*? Kocham go i dlatego trudno mi z nim zerwać.

Czy powinnam pomóc mu bardziej się otworzyć, czy zająć się sobą i rzucić go? [...] Kłopot
polega na tym, że on najpierw mówi, jaki jest wrażliwy i zakochany, a potem zaprzecza temu
albo zachowuje się zupełnie inaczej, chłodno. Zadaję sobie pytanie: «Czy chcę być z tym
człowiekiem za wszelką cenę?». To prawie tak, jakby ktoś zaciągnął mnie na głęboką wodę, a
kiedy już się tam znalazłam (emocjonalnie) i naprawdę się zakochałam, i zaufałam mu, mówi:
«Co takiego? Dlaczego właśnie ja?». Cały czas tak się bałam i myślałam, że to nieważne,
pozwalałam mu wątpić, a sobie mówiłam: «Trzeba mu zaufać, trzeba mu zaufać», i nie
brałam do serca negatywnych sygnałów, myślałam, że po prostu nie czuł się pewnie albo
reagował na coś, co ja robiłam, sama starając się robić wrażenie odpornej na zranienie.
Zawsze tak bardzo się bałam i zastanawiałam się: «Czy ktoś zechce związać się ze mną na
zawsze?»"24.

Są to refleksje kobiety, która nie mieszka z mężczyzną i opisuje bardzo wczesny etap swojego
związku. Jednak z uwagi na ich „wyjaśniający" charakter, dają one wgląd w strukturę
związków osobistych. W centrum jest miłość, można by więc sądzić, że dociekanie, czym jest

83

background image

intymność, przynajmniej w tych wypadkach, w których wiąże się z seksem, powinno skupiać
się na analizie natury związku romantycznego. Przywołany fragment jest relacją przeżyć
kobiety i mimo że stanowisko mężczyzny, który się w tej relacji pojawia, nie zostało
przytoczone, można

Shere Hite, Women in Love, London 1988, Viking.

124

///. Trajektoria tożsamości

wywnioskować, że najważniejszym wymiarem tej relacji jest związek dwojga płci. Nie
umniejszając znaczenia tego aspektu relacji, chciałbym jednak skupić się na innych.
Występują tu bowiem, jak postaram się pokazać, elementy tworzące również inne relacje
intymne, na przykład między kochankami tej samej pici lub bardzo bliskimi przyjaciółmi. Są
to elementy, z których zbudowana jest czysta relacja. W idealnym przypadku są one
następujące:

(1) W przeciwieństwie do więzi osobistych w społecznościach tradycyjnych, czysta relacja
nie jest zakotwiczona w warunkach zewnętrznych życia społecznego i ekonomicznego. Ma
ona, by tak rzec, charakter luźny. Spójrzmy dla ilustracji, jak kiedyś wyglądało małżeństwo.
Małżeństwo było kontraktem, w dodatku zawieranym najczęściej z inicjatywy rodziców lub
krewnych, a nie samych małżonków. Na jego zawarcie duży wpływ miała kalkulacja
ekonomiczna, było ono częścią większych systemów i transakcji ekonomicznych. Jeszcze w
czasach nowoczesnych, kiedy w znacznej mierze rozpadły się dawne instytucjonalne ramy
małżeństwa, węzeł małżeński był utwierdzany przez podział obowiązków miedzy
małżonkami, zgodnie z którym mężczyzna zarabia na życie, a kobieta dba o dzieci i dom
(chociaż nie można zapominać o tym, że kobiety zawsze miały duży udział w zasobach siły
roboczej). Niektóre z tych tradycyjnych aspektów małżeństwa utrzymują się nadal,
szczególnie w pewnych grupach socjo-ekonomicznych. Jednak ogólną tendencją,
zapoczątkowaną przez pojawienie się miłości romantycznej jako głównego motywu
zawierania związków małżeńskich, jest eliminacja tych istniejących uprzednio obowiązków.
Małżeństwo staje się w coraz wyższym stopniu związkiem tworzonym i podtrzymywanym o
tyle, o ile bliski kontakt z drugą osoba jest źródłem satysfakcji emocjonalnej. Jak się też
okazuje, jego inne aspekty,

Teoria i praktyka czystej relacji

125

nawet pozornie tak fundamentalne jak posiadanie dzieci, nie tylko nie cementują związku, ale
mogą przyczyniać się do jego postępującego rozkładu.

W jeszcze wyższym stopniu wykazują tę cechę nowoczesne przyjaźnie. Przyjaciel to właśnie
ktoś, z kim utrzymuje się relację dla tego, co ona sama daje, a nie z jakichkolwiek innych
powodów. Można się zaprzyjaźnić z kolegą z pracy, a codzienne towarzystwo i związane z

84

background image

pracą wspólne zainteresowania mogą pomóc w nawiązaniu przyjaźni, ale jest to przyjaźń
tylko o tyle,

0 ile znajomość z drugą osobą stanowi wartość samą przez się. Z tego samego powodu
istnieje też wyraźna różnica między przyjaciółmi i krewnymi. Więzy krwi nakładają na
członków rodziny obowiązki, które, jakkolwiek słabe, wciąż pozostają w mocy. Co więcej, o
ile obowiązki te mogą być ogólnikowe

1 niejasne, o tyle więzów rodzinnych, będących ostatecznie więzami krwi, nie można zerwać.
Przyjaźniom pomagają trwać elementy ich wewnętrznej inercji, ale zarówno w praktyce, jak i
w teorii przyjacielem drugiej osoby jest się tylko o tyle, o ile uczucie bliskości jest
odwzajemniane dla niego samego.

(2) Czysta relacja ma wartość tylko dla tego, co sama oferuje partnerom. Punkt ten jest
naturalnym dopełnieniem punktu pierwszego. Dokładnie w tym sensie jest to relacja „czysta".
Wszelkie relacje międzyludzkie bywają bez wątpienia trudne, napięte i zarazem
satysfakcjonujące. Ale w związkach, które istnieją wyłącznie dla nich samych, wszelkie
nieporozumienia między partnerami z natury rzeczy zagrażają samej relacji. Dlatego też
trudno tu, jak to bywa w relacjach wyznaczonych przez kryteria zewnętrzne, „wymigiwać się"
od zobowiązań. Kiedy tylko jedna ze stron zaczyna tak działać, natychmiast zraża do siebie
drugą. Specyficzne napięcia, jakie towarzyszą takiej sytuacji, szczególnie jeśli jest to sytuacja
małżeńska, są dobrze udokumentowane w innym fragmencie książki Hite:

I

126

///. Trajektoria tożsamości

„Kobiety masowo występują ze związków małżeńskich, czy to w wyniku rozwodu, czy
emocjonalnego zerwania, gdy opuszczają partnera duchowo. [...]. Większość z nich, po
początkowym okresie starań, dalej szuka odpowiedniego miejsca, gdzie mogłyby ulokować
swoje uczucia. Ale po pierwszych latach, które upływają pod znakiem «radzenia sobie», jedna
po drugiej rezygnują i po cichu, stopniowo, być może dla nikogo niezauważalnie, zaczynają
się wycofywać"2-1.

Ale... większość kobiet nie zaprzestaje poszukiwania miłości lub odpowiedniego dla siebie
związku:

„Jak mówi jedna z kobiet, miłość wraca do nas, zawsze wypływa na powierzchnię, jakby to
był klucz do czegoś: «Trudno mi to wyrazić słowami, ale w miłości romantycznej jest klucz
do mojego ja', do prawdy o mnie, mojej wewnętrznej istoty». Wiele kobiet tak właśnie to
czuje. Dlaczego tak jest? Być może kobiety mają rację, kiedy wracają, próbują odnowić
miłość albo zrozumieć, co się popsuło [...] w większości kobiety chcą nie tylko, żeby je po
prostu kochać, ale opowiadają o prawdziwej miłości, jakiej pragną. Nie trzeba się więc
dziwić, że tak wiele kobiet, które mają partnerów, wciąż czeka na «prawdziwe uczucie» i

85

background image

częścią siebie wierzy, że jest jeszcze coś, że od życia można oczekiwać więcej. [...] A
dlaczegóżby nie?"26.

Znów można by pomyśleć, że chodzi tu o miłość lub pragnienie miłości, a nie coś
charakterystycznego dla relacji jako takiej. Jednakże za trudnym i wieloznacznym pojęciem,
jakim jest miłość, stoi struktura relacji seksualnej, która w tym kontekście nie jest wartością
samowystarczalną. Co więcej, wiele wskazuje na to, że mężczyźni pragną silnej więzi
uczuciowej równie mocno jak kobiety, i tak samo się jej oddają27. Inna sprawa, że gorzej
sobie w tej sytuacji radzą

Teoria i praktyka czystej relacji

127

25 Ibid., s. 526.

26 Ibid., s. 655.

27 Zob. na przykład Kenneth Solomon, Norman B. Levy, Men in Transition, London 1983,
Plenum.

i trudniej im mówić o własnych uczuciach i potrzebach, ale to już wybiega poza przewodni
temat naszego wywodu. Trudności w stworzeniu i utrzymaniu satysfakcjonującej relacji
wiążą się po części z problemem miłości i asymetrii płci, ale w znacznym stopniu dotyczą
również codziennych problemów, jakie są typowe dla czystej relacji. Opisane przez pierwszą
z cytowanych respondentek poczucie „wiecznego niezadowolenia" ze związku odzwierciedla
wpisane w czystą relację trudności ze stworzeniem i podtrzymaniem relacji, która opiera się
na zadowalającej obie strony wzajemności i równowadze między tym, co każda z nich wnosi
do wspólnego związku i co z niego bierze.

(3) Czysta relacja jest ustrukturowanym refleksyjnie związkiem o otwartym i ciągłym
charakterze. To również wynika jasno z cytatu na s. 122-123, którego wiodącym motywem
jest pytanie: „Czy wszystko jest w porządku?". Im wyraźniej celem relacji staje się ona sama,
tym ważniejsze w niej - także jako źródło napięć wspomnianych w punkcie drugim - staje się
takie refleksyjne powątpiewanie. Takie, typowe dla czystej relacji, ciągłe upewnianie się o
stanie relacji ma wyraźny związek z refleksyjnym projektowaniem własnego ,,ja". Zapytanie:
„Jakja się czuję?" odnosi się bezpośrednio do korzyści, jakich jednostce dostarcza relacja, a
także do bólu, którego może w niej doznać. (Reakcja partnera: „Dlaczego właśnie ja?"
również wiąże się z zależnością między poczuciem własnej tożsamości a wymogami czystej
relacji).

Refleksyjna koordynacja wszelkich bliskich związków, bez względu na to, w jak małym
stopniu byłyby „naprawdę czyste", składa się dziś na szersze zjawisko refleksyjności
nowoczesności. Całą masa artykułów ukazujących się w gazetach i kolorowych
czasopismach, publikacje specjalistyczne i podręczniki, programy radiowe i telewizyjne
przekazują wyniki badań

86

background image

128

///. Trajektoria tożsamości

Teoria i praktyka czystej relacji

129

i dyskusje o bliskich relacjach, tym samym rekonstruując opisywane zjawisko. Także praca
Hite pozostaje w interesującej, chociaż w niczym nie wyjątkowej, relacji do zjawiska
refleksyjności nowoczesności. Podobnie jak wcześniejsze prace tej autorki28, opiera się na
standardowej procedurze wywiadu kwestionariuszowego, która jest wykorzystywana w
niezliczonych badaniach socjologicznych. Jednakże jej praca sięgnęła szerokiego forum
odbiorców, którzy dostosują się do obserwacji wynikających z badania, gdy tymczasem ich
zaznajomienie z tymi wynikami może stać się podstawą modyfikacji tych poglądów i
odpowiednich dyspozycji co do zachowań.

(4) W czystej relacji główną rolę odgrywa „oddanie". Zdawać by się mogło, że oddanie
charakteryzuje wiele zachowań społecznych człowieka i można je odnaleźć we wszystkich
kręgach kulturowych. Na przykład, bycie wiernym wyznawcą jakiegoś obrządku religijnego
powinno być równoznaczne z pełnym oddaniem się jego wartościom i praktykom. Ale
wyznanie wiary to nie to samo co oddanie i mówiąc o tym ostatnim w kontekście bliskich
relacji międzyludzkich, mamy raczej na myśli zjawisko historycznie nowe. W czystej relacji
oddanie jest tym, co zasadniczo zastępuje zewnętrzne punkty oparcia dla bliskich więzi
osobistych w warunkach przed-nowoczesnych. Miłość w sensie współczesnej miłości
romantycznej jest rodzajem oddania, ale oddanie jest kategorią szerszą niż miłość. Kim, w
kontekście bliskiego związku, jest „oddana osoba"? Jest to ktoś, kto dostrzega wpisane w
nowoczesny typ relacji napięcia, a mimo to pragnie jej, przynajmniej na jakiś czas, i to
dokładnie dla tego, co może ona dać sama przez się. Przyjaciel jest ipso facto osobą oddaną.
Strona

28 Zob. na przykład Shere Hite, Sexual Honesty, New York 1974, Warner.

m

w związku małżeńskim może być taką osobą o tyle, o ile związek ten nie jest utrzymywany
wyłącznie przez takie lub inne zobowiązania zewnętrzne i wewnętrzną inercję. Partnerzy
widzą w oddaniu wsparcie emocjonalne, na które przynajmniej przez jakiś czas można liczyć
mimo wstrząsów, jakim będzie ulegał związek (chociaż najczęściej będzie się ono wiązało z
oczekiwaniem wzajemności).

Siła miłości do pewnego stopnia stabilizuje oddanie, ale miłosne uczucia same przez się nie są
ź

ródłem ani racją oddania. Osoba jest oddana innej tylko i wyłącznie wówczas, gdy tak

zdecyduje. Kobieta ze studium Hite czuje, że kocha swojego partnera, ale jej miłość nie
wystarcza, by w odpowiedzi uzyskać jego oddanie, na którym jej zależy. I nie może

87

background image

wystarczyć, bo oddanie prawie zawsze wiąże się z inwestycją bez gwarancji. Czysta relacja
nie może istnieć bez istnienia w niej wzajemności. Uwzględnia to proponowany przez
Rainwater program autoterapii, podobnie zresztą jak większość innego rodzaju przedsięwzięć
terapeutycznych. Refleksyjność tożsamości powinna prowadzić do lepszego i dogłębniejszego
samopoznania między innymi dlatego, że przyczynia się do zmniejszenia wzajemnej
zależności partnerów w bliskich związkach. Zdaniem Rainwater dobrze układająca się relacja
to taka, w jakiej każda osoba czuje się wolna i niezależna, i jest przekonana o własnej
wartości. Gdy tak nie jest, zaczyna działać, jak to określam, wewnętrzna inercja. Dzieje się
tak na przykład w przypadku współuzależnienia partnerów. Kategoria „współuzależnienia"
została pierwotnie ukuta w odniesieniu do sytuacji jednostek pozostających w związkach z
osobami chemicznie uzależnionymi od alkoholu lub innych środków odurzających. Osoba
uzależniona w związku to osoba, która bez względu na to, jak bardzo go nienawidzi lub ile w
nim wycierpiała, psychicznie nie jest w stanie z niego odejść. Z powodów, które dla niej
samej są niezrozumiałe (chociaż

i

130

///. Trajektoria tożsamości

Sl

może je ujawnić terapia indywidualna lub rodzinna), osoba taka uzależniła się od związku, z
którego nie czerpie wystarczającej satysfakcji psychicznej29.

Oddanie tak trudno jest osiągnąć właśnie dlatego, że partnerzy muszą wzajemnie
przystosować się do siebie. Pozostaje ono w dynamicznej relacji z refleksyjnością. która ma
równie duże znaczenie dla istniejącego układu. Oddana osoba jest gotowa podjąć ryzyko,
jakie pociąga za sobą rezygnacja z innych potencjalnych opcji. W początkowej fazie
partnerzy na ogół starannie śledzą poczynania drugiej strony, bo zbyt pochopne oddanie się
ledwie rozpoczętej relacji może łatwo wywołać zupełne wycofanie z niej drugiej osoby.
Respondentka Hite wykazuje szczególną czułość właśnie na tym punkcie.

(5) Czysta relacja opiera się na intymności, od której zależy stabilność związku. Intymność
należy odróżnić od - charakteryzującego warunki życia w Europie przednowoczesnej i kultury
nienowoczesne w ogóle - raczej negatywnego zjawiska braku prywatności. Bliskość fizyczna
i, według standardów nowoczesnych, brak prywatności były niemal nieuniknione, zważywszy
na architekturę codzienności małej społeczności, ale odnosiły się również do życia
zamożniejszych grup społecznych30. Bezpośrednia bliskość nie ograniczała się do warunków
mieszkalnych, ale dotyczyła większości sytuacji społecznych. Zjawiskiem kontrowersyjnym,
jeśli chodzi o powiązania przyczynowe, ale doskonale udokumen-

-' Współcześnie ukazuje się bardzo wiele prac, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych,
poświęconych współuzależnieniu, od tekstów specjalistycznych począwszy, a skończywszy
na popularnych omówieniach i programach terapeutycznych. Typowym przykładem jest
praca Melody Battie Co-Dependent No More, New York 1987, Harper.

88

background image

30 Zob. słynną analizę Norberta Eliasa Przemiany obyczajów w cywilizacji zachodniej, tłum.
Tadeusz Zabłudowski, Warszawa 1980, PIW.

Teoria i praktyka czystej relacji

131

towanym historycznie, jest przypadający na początkową fazę epoki nowoczesnej rozwój życia
„osobistego". Intymność jest formą prywatności, a w każdym razie to dzięki prywatności
można osiągnąć intymność i ona czyni ją pożądaną31.

Bensman i Lilienfeld zwracają szczególną uwagę na rosnącą potrzebę intymności w
społeczeństwach nowoczesnych:,,zapotrzebowanie na intymność staje się tak dojmujące, że
praktycznie przeradza się w kompulsję"12, co ich zdaniem jest związane z efektem alienacji
wywołanym istnieniem w nowoczesnym świecie wielkich bezosobowych instytucji. Życie
społeczne zaczyna w znacznej mierze toczyć się torem czysto instytucjonalnym, pod
nieobecność i poza zasięgiem wpływu zwykłego człowieka. Ucieczka w intymność jest próbą
zapewnienia sobie sensu życia w bliskim otoczeniu, które nie zostało wchłonięte przez
wielkie systemy. Ponieważ inni autorzy zajmują podobne stanowisko, wrócę jeszcze do tej
tezy. Nie w pełni jednak się z nią zgadzam. Poszukiwanie intymności ma też swoje walory.
Nie sprowadza się jedynie do negatywnych reakcji na wszechogarniający świat wielkich
instytucji i procesów społecznych. Prywatność stwarza możliwość osiągnięcia satysfakcji
psychicznej, jaką daje intymność.

Nadzieja na nawiązanie intymnej więzi najsilniej chyba łączy poziom refleksyjnego projektu
„ja" i czystą relację. Intymność lub jej poszukiwanie jest istotą nowoczesnych form przyjaźni
i trwałych więzi seksualnych. Większość podręczników terapeutycznych, w tym książka
Rainwater, nie pozostawia wątpliwości, że wykonanie „pracy" psychicznej jest zazwyczaj

" Goffman ma wiele interesujących obserwacji odnośnie do tego, jak jednostki zachowują w
ż

yciu codziennym prywatność i dlaczego uważają ją za tak ważną. Jednocześnie traktuje on

prywatność jako uniwersalną potrzebę i rzadko umieszcza swoje analizy w kontekście
historycznym.

3J Zob. Joseph Bensman, Robert Lilienfeld, Between Public and Private, New York 1979,
Free Press.

132

///. Trajektoria tożsamości

warunkiem osiągnięcia intymności, i że mogą do niej dojść tylko jednostki, które nie mają
problemów z własną tożsamością. Studium terapeutyczne, na które się powoływałem, daje
dobre podsumowanie tej kwestii: intymna przyjaźń lub związek, mówi autorka, jest
„wyborem dwojga dowolnych ludzi, którzy zobowiązują się wobec siebie dzielić znaczący
styl życia [podkr. - A.G.]"33. Opisuje ona kilka przypadków relacji, w których partnerom nie
udało się wykształcić intymności. Niektóre z nich są zdominowane przez konflikt. Nieustanne

89

background image

kłótnie i sprzeczki są na porządku dziennym, a ból psychiczny nierozłącznie towarzyszy
takiej relacji, aż staje się warunkiem jej trwania. Na przeciwległym biegunie w stosunku do
takich napędzanych przez konflikt relacji są relacje „beznamiętne". Bezpośredniego
antagonizmu właściwie w nich nie ma, ale brak też silnej więzi. Relacja trwa na zasadzie
inercji. Współżycie partnerów układa się na co dzień w miarę zgodnie, ale są znudzeni i
niechętni sobie nawzajem. Bycie razem „dla wygody" to z kolei taka sytuacja, w której,
otwarcie lub nie, partnerzy postanowili „zadowolić się" tym, co uzyskają nie tyle w związku,
ile dzięki niemu, pozostają w nim, bo jego rozpad naraziłby ich na zbyt wiele kłopotów, czy
wreszcie po to, żeby uniknąć samotności.

Wszystkim tym relacjom „na przetrwanie" można przeciwstawić więzi intymne, w
których niezbędna jest dbałość

0 „jakość związku". Za każdym razem, gdy relacji grozi przekształcenie się w któryś z
powyższych typów, konieczne staje się „ponowne zobowiązanie wobec siebie nawzajem

1 podjęcie wszelkich starań i decyzji, które przywrócą wzajemną bliskość". Jeżeli któraś ze
stron sama nie jest dość zintegrowana, by sprostać wymogom intymności, potrzebne jest też
jej „zobowiązanie względem siebie samej, że upora się

33 Sharon Wegschnider-Cruse, Learning to Love Yourself, s. 96.

Teoria i praktyka czystej relacji

133

z własnym problemem"34. Jak podkreśla autorka, aby możliwa była intymność, każda ze
stron musi zachować jakiś obszar prywatności. Zachowanie równowagi między autonomią a
wspólnotą uczuć i doświadczeń jest konieczne, aby bliskość nie zmieniła się we wzajemne
uzależnienie partnerów. W tym kontekście intymności nie należy rzecz jasna mylić z
pożyciem seksualnym. Więzy intymne mogą wykształcić się bez udziału seksu, także miedzy
przyjaciółmi. Z kolei związki, którymi rządzi konflikt, może cechować bogate pożycie
seksualne partnerów. Z drugiej jednak strony zaangażowanie seksualne jest często drogą do
zawiązania intymnej więzi, a zarazem elementem refleksyjności ciała, o której będę jeszcze
mówił.

(6) Czysta relacja wymaga od partnerów wzajemnego zaufania, które ze swej strony ściśle
wiąże się z osiągnięciem intymności. W czystej relacji zaufanie nie jest i nie może być
jedynie „założeniem". Jak inne aspekty takiej relacji, wymaga pracy. Zaufanie partnera trzeba
zdobyć. Przednowoczesne układy opierały się na zaufaniu, które, o czym była już mowa,
odpowiadało określonym pozycjom. Spiski i intrygi knute przez członków rodzin królewskich
w celu objęcia władzy pokazują, że krewnym nie zawsze można było ufać. Jednak w
większości przypadków obowiązki rodzinne były z pewnością wypełniane i tworzyły w miarę
stabilny układ wzajemnego zaufania, w ramach którego toczyło się życie codzienne.
Pozbawione tej jakości więzy osobiste w czystej relacji wymagają nowego rodzaju zaufania.

90

background image

Jest to właśnie zaufanie, które można osiągnąć przez intymność. Zakłada ono otwarcie się
przed partnerem, gdyż - pod nieobecność zewnętrznych punktów oparcia - świadomość, że
druga strona jest w pełni oddana relacji i nie żywi resentymentu, jest jedyną podstawą, na
której można zbudować zaufanie35.

34 Ibid., s. 100.

35 Zob. Anthony Giddens, Consequences of Modernity, s. 194 i nast.

134

///. Trajektoria tożsamości

Aby zbudować zaufanie, jednostka musi zarówno ufać, jak i być godna zaufania,
przynajmniej na użytek samej relacji. Ponieważ zaufanie jest silnie związane z intymnością,
wymaga takiej samej, jak intymne porozumienie, równowagi między autonomią i otwartością.
Budowanie wzajemnego zaufania w czystej relacji polega na tym, że każda ze stron powinna
znać osobowość drugiej na tyle, by móc zawsze wywołać u niej pożądaną reakcję. Dlatego
miedzy innymi autentyczność jest tak ważna dla samorealizacji. Chodzi o to, by jedna osoba
mogła polegać na tym, co mówi i robi druga. O ile zdolność do nawiązania intymnej więzi z
drugą osobą jest ważnym aspektem refleksyjnego projektu „ja" - a jest nim bez wątpienia - o
tyle panowanie nad sobą jest warunkiem koniecznym osiągnięcia autentyczności.

Jak tworzy się więź zaufania? Wskazówek poszukajmy znów w podręcznikach autoterapii.
Wegscheider-Cruse podaje szereg praktycznych sposobów budowania zaufania,
wyprowadzonych z systematycznych badań związków międzyludzkich. Należy „codziennie
wysłuchać się nawzajem", bo rozmowa jest bardzo ważna dla utrzymania intymnych więzi.
Takie rozmowy i słuchanie nie powinny ograniczać się do relacji z trywialnych wydarzeń
dnia. Sprawy ważkie powinny być przedmiotem poważnych dyskusji. Partnerzy powinni
„zająć się jedną sprawą aż do skutku, żeby więcej do niej nie wracać", bo „odgrzewanie
starych historii obniża wzajemne zaufanie i stwarza nowe problemy". Nigdy nie
doprowadzone do zadowalającego rozstrzygnięcia przedawnione sprawy są większym
zagrożeniem dla relacji zaufania niż nowe trudności, którym często łatwiej podołać. Należy
„dosięgnąć uczuć, jakie kryją się za problemami", bo zewnętrzne pozory mogą przesłaniać
wewnętrzną dynamikę sytuacji tak, że rozmowa, która nie jest „głęboka", nigdy ich nie
dotknie. Według innych zaleceń, należy też pielęgnować atmosferę wzajemnej troski,

Teoria i praktyka czystej relacji

135

starać się wspólnie spędzać czas na rozrywkach i uczyć konstruktywnego wyrażania
gniewu"36.

(7) W czystej relacji jednostka nie tylko „rozpoznaje drugą osobę", a w jej reakcjach znajduje
potwierdzenie własnej tożsamości. Jak wynika z powyższych punktów, tożsamość jednostki
jest raczej efektem czynnego samopoznania i rozwoju intymnej więzi z drugą osobą. Procesy

91

background image

te przyczyniają się do powstania „wspólnej historii", która może dużo ściślej połączyć
partnerów niż wspólnota przeżyć wynikająca z podobnej pozycji społecznej. Takie wspólne
przeżycia nie muszą idealnie przystawać do przestrzenno-czasowego porządku, jaki dominuje
na zewnątrz relacji. Wypada jednak podkreślić - czemu więcej uwagi poświęcę dalej - że nie
są one wyłączone poza ten porządek, ale specyficznie weń wpisane. W rzeczy samej, wspólne
historie są wytwarzane i podtrzymywane zasadniczo w takim stopniu, w jakim przystają do
planów życiowych partnerów.

Czysta relacja odpowiada parze partnerów, ale jej skutki wybiegają poza dwuosobowy układ.
Dana jednostka może też być zaangażowana w szereg różnych związków, które zbliżają się
do tego typu relacji. Zaś czyste relacje są z reguły wzajemnie powiązane, tworząc szczególne
układy oparte na intymności wzajemnych więzi. Jak pokażę w następnym rozdziale, układy
takie są przejawem instytucjonalnie usankcjonowanego podziału na sferę prywatną i
publiczną.

Główne domeny, w których zawiązuje się czysta relacja, to seksualność, małżeństwo i
przyjaźń. Na ile relacje intymne ulegają przez to zmianie, wyraźnie zależy od sytuacji i
zróżnicowania pozycji socjoekonomicznych, tak samo jak w przy-

36 Zob. Sharon Wegschneider-Cruse, Learning to Love Yourself, s. 101-103.

136

///. Trajektoria tożsamości

padku większości omawianych tu przejawów nowoczesności. Relacje łączące rodziców i
dzieci, jak również szersze relacje rodzinne odbiegają nieco od podstawowej czystej relacji.
Oba te typy relacji opierają się w znaczącej mierze na pokrewieństwie biologicznym, które
jest kluczowym warunkiem ich trwania. Ale równocześnie mogą się one napełniać
elementami czystej relacji. W miarę jak tradycyjne powinności i obowiązki w relacjach
rodzinnych zanikają, relacje te zaczynają w rosnącym stopniu wykazywać właściwości
wymienione wyżej. Takie więzi mogą osłabnąć i przybrać czysto formalny charakter, albo też
ulec przekształceniu w więzi intymne.

Relacje rodzice-dzieci stanowią przypadek szczególny z uwagi na swoją drastyczną
asymetryczność i znaczenie dla przebiegu socjalizacji. Bliskie więzi między rodzicami a
dziećmi powstają w warunkach ścisłej zależności niemowlęcia od dorosłych, a zarazem
tworzą węzeł psychiczny, który umożliwi dziecku wykształcenie zdolności nawiązywania
więzi intymnych w dalszym życiu. Jednakże w warunkach nowoczesności im bardziej
dziecko zbliża się do dorosłości i niezależności, tym więcej w jego stosunkach z rodzicami
elementów czystej relacji. Osoba, która opuściła dom rodzinny, może, w poczuciu
obowiązku, w dalszym ciągu podtrzymywać stały kontakt z rodzicami. Aby jednak relacja ta
była głębsza, musi wykształcić się układ refleksyjnego zaufania, obejmujący wzajemnie
uznawane zobowiązanie wobec relacji. Kiedy ktoś zostaje macochą lub ojczymem starszego
dziecka, wzajemne więzi przyjmują od razu charakter czystej relacji.

92

background image

Co robić? Jak jest? Pytania te łączy refleksyjność instytucjonalna. Wszystko, co odnosi się
do ,,ja" jednostki i obszaru czystych relacji, tak samo dotyczy ciała. Można powiedzieć, że w
warunkach późnej nowoczesności ciało staje się coraz bardziej uspołecznione i jest w coraz
większym stopniu włączane w proces refleksyjnej organizacji życia społecznego.

Ciało a samorealizacja

137

Ciało a samorealizacja

W porównaniu z takimi pojęciami, jak „jaźń" czy „tożsamość jednostki", „ciało" wydaje się
terminem prostym. Ciało jest miejscem, w którym mamy szczęście - lub nieszczęście -
przebywać, źródłem dobrego samopoczucia i przyjemności, lecz również obiektem chorób i
napięć. Jednakże, o czym była już mowa, ciało nie jest jedynie przedmiotem fizycznym, który
„posiadamy". Jest ono układem działania, źródłem praktyk, którego czynne zaangażowanie w
codzienne interakcje jest konieczne do zachowania spójnego poczucia własnej tożsamości.

Można wyróżnić kilka aspektów cielesności o szczególnym znaczeniu dla „ja" i tożsamości
jednostki. Wygląd ciała obejmuje wszystkie cechy zewnętrzne, w tym strój i ozdoby, które są
dla danej jednostki i innych osób widoczne i stanowią zazwyczaj wskazówki do interpretacji
jej zachowań. Sposób bycia decyduje o tym, jaki użytek robi jednostka z wyglądu w
typowych codziennych sytuacjach. Oznacza to sposób wykorzystania ciała w ramach
konwencji składających się na życie codzienne. Zmysłowość ciała odnosi się do sposobu
przyjmowania przyjemności i bólu. Wreszcie, ciało jest poddawane rozmaitym reżimom.

Określony wygląd ciała i sposób bycia wyraźnie nabierają szczególnego znaczenia z
nastaniem nowoczesności. W kulturach przednowoczesnych wygląd był z reguły
znormalizowany ze względu na tradycyjne nakazy. Na przykład ozdabianie i malowanie
twarzy zawsze w jakimś stopniu miało wyróżniać jednostkę, ale zakres, w którym
zastosowanie tych środków w takim celu było możliwe lub pożądane, był zwykle mocno
ograniczony. Wygląd miał przede wszystkim znamionować tożsamość społeczną, a nie
podkreślać osobowość jednostki. Współcześnie strój pozostaje nadal związany z tożsamością

138

///. Trajektoria tożsamości

społeczną i służy identyfikacji płci, pozycji klasowej i statusu zawodowego. Na sposób
ubierania wpływa na pewno otoczenie społeczne, reklama, zasoby socjoekonomiczne i inne,
bardziej sprzyjające standaryzacji niż indywidualizacji, czynniki. Ale fakt, że na określenie
znormalizowanych w stosunku do danej pozycji społecznej stylów ubierania mamy specjalne
słowo „uniform", wskazuje, iż w innych przypadkach wybór stroju jest stosunkowo
nieskrępowany. Mówiąc najkrócej, w kontekście wcześniej omawianych kwestii wygląd
zewnętrzny staje się głównym elementem refleksyjnego projektu ,,ja".

93

background image

Powstanie wielu zróżnicowanych środowisk działania ma duży wpływ na style zachowań.
Jednostka musi więc sprostać nie tylko określonym przez pewne ogólne standardy zachowań
w sytuacjach codziennych wymogom interakcji w miejscach publicznych, ale przy tym
zachowywać się odpowiednio do wielu różnorodnych sytuacji i miejsc. Naturalnie, ze
względu na wymagania, które stawia przed nimi dana sytuacja, jednostki modyfikują nieco
zarówno swój wygląd, jak i sposób bycia. Fakt ten skłania wielu autorów do formułowania
tezy, że tożsamość jednostki rozpada się na szereg różnych sytuacyjnych tożsamości, którym
brak wewnętrznej osi tożsamości „ja". Z pewnością jednak, co potwierdza całe mnóstwo
badań nad tożsamością jednostki, tak nie jest. Jednostka zachowuje normalnie spójną
tożsamość dzięki temu, że jej sposób bycia w różnych sytuacjach interakcyjnych pozostaje
względnie stały i niezmienny. Jednostka nie musi obawiać się demaskacji, ponieważ sposób
bycia pozwala utrzymać spójność wrażenia, że „dobrze się czuje we własnym ciele" i ze
swoją narracją osobową. Aby dana osoba robiła „normalne wrażenie", a przy tym mogła
zachować poczucie ciągłości własnego trwania w czasie i przestrzeni, narracja ta musi
uwzględniać jej sposób bycia. W większości sytuacji nie stanowi to problemu (jednak w
każdej chwili może okazać się problematyczne).

Ciało a samorealizacja

139

Ani wygląd zewnętrzny, ani sposób bycia nie mogą w post-tradycyjnych warunkach wysoko
rozwiniętej nowoczesności być pozostawione samym sobie. Zasada czynnego konstruowania
tożsamości całkiem wprost dotyczy także ciała. Związane bezpośrednio z wzorami
zmysłowości reżimy, jakim poddawane jest ciało, są podstawowym mechanizmem
kultywacji, a wręcz kreacji ciała, na której koncentruje się instytucjonalna refleksyjność
nowoczesności.

Ż

eby przyjrzeć się bliżej tej kwestii, skorzystajmy raz jeszcze z fachowej instrukcji.

Boclysense autorstwa Verona Colemana jest jednym z masowo ukazujących się poradników,
jak pogodzić zwyczajową wiedzę dotyczącą ciała z zalewem nowych informacji
pochodzących z systemów abstrakcyjnych (od - jak sam Coleman - lekarzy, a także
terapeutów stosujących metody holistyczne, dietetyków i innych specjalistów)37. Podobnie
jak poprzednio, potraktujmy te porady jako symptomatyczne dla analizowanych zjawisk
społecznych.

Poradnik Colemana zawiera „wszechstronny program diagnostyczny", za pomocą którego
można skontrolować wiele aspektów swojego zdrowia i podatność na różne dolegliwości i
zaburzenia. Jest to planowanie życia w bardzo konkretnym sensie - zostało nawet załączone
zestawienie, na podstawie którego można sobie wyliczyć długość życia. Każda część książki
(„klinika") zawiera kwestionariusz zdrowia, „rejestr faktów" (podsumowujący aktualny stan
wiedzy medycznej na dany temat) i „plan działania" (czyli co jednostka może zrobić w tej
dziedzinie dla swojego zdrowia). Koncepcja ryzyka zajmuje w całej tej pracy centralne
miejsce. Odpowiadając na pytania zawarte w kwestionariuszach, czytelnik zbiera punkty,

37 Zob. Vernon Coleman, Bodysense, London 1990, Sheldon Press.

94

background image

ł

I

140

///. Trajektoria tożsamości

na podstawie których może oszacować ryzyko zapadnięcia na określone choroby, szczególnie
na raka, niewydolność układu krążenia i serca, choroby układu oddechowego, dolegliwości
trawienne i mięśniowo-stawowe.

Dwie największe części są poświęcone zwyczajom żywieniowym i trosce o zdrowie. Każda z
nich zawiera lekcję poglądową na temat trudności, jakich samym profesjonalistom nastręcza
analizowanie najróżniejszych, wzajemnie sprzecznych twierdzeń, typowych dla systemów
eksperckich. Jak to ujmuje Coleman:

„Gdyby człowiek miał wierzyć we wszystko, co dziś piszą o żywności, pewnie nic by już
nigdy nie wziął do ust. Jeśli włączy się telewizor albo radio, albo otworzy jakieś czasopismo
czy gazetę, zawsze można natrafić na mrożące krew w żyłach doniesienia o strasznych
rzeczach, na jakie jest się narażonym poprzez produkty spożywcze. Już samo to by
wystarczyło. Co to za przyjemność, kiedy siadasz do apetycznie prezentującego się posiłku z
obawą, że to może być twój ostatni. Jakby tego było mało, nowe informacje są często
sprzeczne z danymi sprzed tygodnia. [...] więc jaka jest prawda o tym, co jemy? [...] Co ci
służy, a co szkodzi? Czego powinieneś unikać, a czym możesz bezkarnie się zajadać?"3".

Coleman stara się autorytatywnie odpowiadać na te pytania, chociaż musi pogodzić się z tym,
ż

e inni eksperci mogą kwestionować wiele spośród rzeczy, o których pisze, a w licznych

przypadkach nie sposób oszacować ryzyka z uwagi na brak dostatecznej wiedzy.

Według Colemana należy ograniczyć spożycie cholesterolu. Spożycie tłuszczów zwierzęcych,
soli i cukru powinno zostać zredukowane do minimum. Te zalecenia są czynione z pełnym
przekonaniem. Za to jego zdaniem kawa - którą na przykład Rainwater zaleca odstawić
zupełnie ze względów

Ibid., s. 23-24.

Ciało a samorealizacja

141

zdrowotnych — nie zasługuje na złą prasę, bo „brak jednoznacznie pewnych dowodów
ś

wiadczących o jej szkodliwości"39. Otręby i inne produkty zawierające błonnik są dobre, bo

zdrowe dla przewodu pokarmowego, ale substancje dodawane do produktów spożywczych
zostały potraktowane z ostrożnością. Coleman mocno podkreśla, że środki te, stosowane dziś
w przemyśle spożywczym na masową skalę, wraz z pestycydami, którymi spryskiwane są

95

background image

płody rolne, zostały tylko powierzchownie zbadane pod kątem ich wpływu na zdrowie i że w
zasadzie przetestowanie długoterminowych skutków ich stosowania w ogóle nie jest możliwe.
O ile całkowite wykluczenie z diety wszystkich tych sztucznych dodatków może okazać się
bardzo trudne, Coleman radzi, żeby przynamniej starać się zaopatrywać u miejscowych
ogrodników i rolników oraz w sklepach sprzedających świeże i organicznie nawożone
produkty.

„Wyczucie ciała" pociąga za sobą „troskę o ciało", czyli jak pisze Coleman, coś, czego nie
zapewnią eksperci. Jeśli jest to uzasadnione, należy oczywiście zasięgać porady specjalistów,
ale odporność na choroby to przede wszystkim kwestia wykształcenia „wewnętrznej
sprawności" ciała. Troska o ciało oznacza ciągłe „wsłuchiwanie siew ciało", zarówno po to,
ż

eby w pełni doświadczyć korzyści, które daje zdrowie, jak i po to, aby wyłowić sygnały, że

dzieje się coś złego. Troska o ciało wyzwala „energię ciała", a więc większą zdolność
uniknięcia poważnych chorób i umiejętność radzenia sobie z drobnymi dolegliwościami bez
potrzeby brania leków. Energia ciała pozwala też utrzymać, a nawet poprawić wygląd
zewnętrzny. Wiedza o funkcjonowaniu ciała oraz jego staranna i czujna obserwacja
umożliwiają zachowanie gładkiej skóry i szczupłej sylwetki.

19 Ibid., s. 29.

142

///. Trajektoria tożsamości

Jak rozumieć twierdzenie, że ciało stało się częścią refleksyj-ności nowoczesności? Właściwe
epoce rozwiniętej nowoczesności reżimy, którym poddawane jest ciało, i organizacja
doświadczenia zmysłowego są przedmiotem ciągłej refleksyjnej uwagi ze względu na wielość
możliwych wyborów. Zarówno planowanie, jak i wybór jakiegoś stylu życia wiążą się (z
zasady) z poddawaniem ciała pewnym reżimom. Postrzeganie tego zjawiska jedynie w
kategoriach zmieniających się (i związanych z reklamą dóbr konsumpcyjnych) ideałów
wyglądu ciała, na przykład szczupłej sylwetki lub młodości, byłoby podejściem bardzo
krótkowzrocznym. Stajemy się odpowiedzialni za projekt własnego ciała i, jak wskazywałem
wyżej, w pewnym sensie jesteśmy zmuszeni je projektować, tym bardziej, im bardziej
posttradycyjne są warunki społeczne, w których żyjemy.

Studium przypadku anorexia nervosa, obsesji na punkcie wyglądu zewnętrznego i szczupłej
sylwetki, w pełni uwidoczni istotę sprawy.

«Anorexia nervosa» a refleksyjność ciała

Przytaczam tu opis doświadczenia kompulsji związanej z anoreksją. Jego autorką jest kobieta,
której ostatecznie udało się wyzwolić z jej więzów:

„Zaczęłam się przebierać w dziwaczne ciuchy, z wyprzedaży i własnej roboty. I makijaż -
nietypowy makijaż - białe albo czarne usta, ciemne powieki w agresywnych kolorach.
Wydepilowałam brwi i natapirowałam włosy. Mama była oburzona. Krzyczała na mnie i
zabroniła mi tak wyjść z domu, więc ubrałam się normalnie, ale w autobusie znowu się

96

background image

przebrałam. To były tylko pozory; w środku byłam przerażona i samotna, jednak rozpaczliwie
chciałam być sobą, powiedzieć, kim jestem, wyrazić swoją prawdziwą naturę. Nie mogłam
znaleźć słów, więc użyłam twarzy. Oglądałam zdjęcia

«Anorexia nervosa* a refleksyjność ciała

143

w magazynach i tamte dziewczyny były piękne i szczupłe. Było w tym coś, co czułam. Tylko
ż

e ja nie byłam szczupła, a bardzo tego chciałam. Przestałam jeść, nie nagle, po trochu.

Zostałam wegetarian-ką. Mama robiła o to mnóstwo hałasu, a kiedy schudłam, zaprowadziła
mnie do lekarza. Lekarz namawiał mnie, żebym przynajmniej jadła ryby, więc tak zrobiłam.
[...]"

Później poszła do szpitala na wycięcie wyrostka:

„Dwa miesiące po operacji poszłam na imprezę. Spotkałam tam starego znajomego. Zwrócił
uwagę, że schudłam, i powiedział, że dobrze mi z tym; dokładnie, powiedział, że wyglądam o
wiele atrakcyjniej. Odtąd zdecydowanie ograniczyłam posiłki. Przestałam jeść ziemniaki i
chleb, potem masło i ser. Zaczęłam «pożerać» wszystkie informacje o kaloriach i z zapartym
tchem czytałam książki o dietach. Zaczęłam ważyć jedzenie, wymierzałam je według wartości
kalorycznej. [...] Moja dieta była niezmienna. Codziennie musiało być to samo. Wpadałam w
panikę, jeżeli w sklepie nie mieli dokładnie takiego chrupkiego pieczywa, jakie chciałam.
Wpadałam w panikę, jeżeli nie mogłam, zgodnie z rytuałem, zjeść o tej samej porze. [...]"

Wreszcie trafiła do życzliwej i mądrej lekarki, która pomogła jej znów zacząć jeść bardziej
konkretnie.

„Ufałam jej. Potrzebowałam jej, tej osoby, która tak uważnie słuchała, co miałam do
powiedzenia, nie osądzała mnie, nie mówiła, co mam robić, pozwalała być sobą. Z jej pomocą
starałam się rozwikłać węzeł moich poplątanych i sprzecznych emocji.

Ale ostatecznie wszystko zależało ode mnie. Trudno mi było się z tym pogodzić. Ona mi
pomogła, ale nie mogła mi powiedzieć, jak żyć. W końcu to było moje życie. Należało do
mnie. Mogłam je pielęgnować; mogłam je żywić lub zagłodzić. Mogłam wybierać. To był
taki straszny ciężar, ciężar wyboru, że czasami myślałam, że sama go nie udźwignę. [...] Być
kobietą to ryzykowna sprawa. Odkryłam nowe strategie radzenia sobie, takie, jakie mogę
kontrolować. Moja walka o bycie sobą, o autonomię i wolność, ciągle trwa"40.

40 Joan Jacobs Brumberg, Fasting Girls. The Emergence of Anorexia Nervosa as a Modern
Disease, Cambridge, Mass. 1988, Harvard University Press.

I

I

144

97

background image

///. Trajektoria tożsamości

Oczywiście poszczenie i wyrzekanie się różnych rodzajów pokarmu już dawno należało do
praktyk religijnych i jest spotykane w wielu różnych kręgach kulturowych. W
ś

redniowiecznej Europie podejmowanie długotrwałych postów dla uzyskania zbawienia było

stosunkowo częstym zjawiskiem. Osiągana przez wyrzeczenie się pokarmu świętość kobiet
byłą szczególnie istotna. Wiele średniowiecznych kronik zawiera relacje o świętych
kobietach, które za sprawą regularnych postów uzyskały stan łaski duchowej. Siedemnasto- i
osiemnas-towieczni lekarze określali te praktyki mianem anorexia mira-bilis (cudowna utrata
apetytu)41. Panuje jednak powszechna zgoda co do tego, że anorexia nervosa różni się
zasadniczo od anorexia mirabilis, bo należy do epoki nowoczesnej i jest szczególnie
charakterystyczna dla jej współczesnego okresu — fazy późnej nowoczesności. Anorexia
mirabilis nie była typowa dla nastolatek i młodych kobiet, jak to dzisiaj często się zdarza. Nie
wiązała się ponadto z kultywowaniem wyglądu zewnętrznego, lecz raczej z wyrzeczeniem się
potrzeb zmysłowych na rzecz wyższych wartości. Anorexia nervosa pojawia się wraz z
nastaniem zjawiska „poszczących dziewcząt", które przypada na koniec dziewiętnastego
wieku, chociaż jest to wciąż jakby syndrom przejściowy, „prowokacyjny, w wieku
sekularyzacji, relikt dawnej religijnej kultury kobiet"42. Właściwa anoreksja rozpowszechnia
się dopiero z narodzinami „diety", w wąskim znaczeniu tego słowa, począwszy od lat
dwudziestych dwudziestego wieku aż do dziś.

Fakt, że anoreksja dotyczy przede wszystkim kobiet, wynika na pewno z tego, że istnieje
związek między dietą a zmiennymi standardami wyglądu fizycznego. Wcześniejsze
skojarzenie

41 Ibid., s. 100.

42 Zob. zwłaszcza Hilde Bruch, The Golden Cage. The Emergence of Anorexia Nervosa,
London 1978, Routledge.

«Anorexia nervosa» a refleksyjność data

145

korpulentnej sylwetki z zamożnością praktycznie zanikło pod koniec lat dwudziestych czy
trzydziestych dwudziestego wieku. Kobiety zaczęły troszczyć się o figurę w sposób, jaki w
większości nie dotyczył mężczyzn. Trzeba jednak pamiętać, że lata dwudzieste to także okres,
w którym „dieta" w szerszym znaczeniu została po raz pierwszy powiązana z kontrolą wagi
ciała i samoregulacją zdrowia. Był to również okres, w którym nabrała tempa produkcja
ż

ywności, czego efektem było znaczne poszerzenie asortymentu dostępnych produktów

spożywczych. „Bycie na diecie" w węższym znaczeniu tego wyrażenia jest tylko
szczególnym przypadkiem ogólniejszego zjawiska, polegającego na poddawaniu ciała
reżimom dietetycznym w celu osiągnięcia jakiegoś efektu tożsamościowego.

Z tego punktu widzenia anoreksję i jej pozorne przeciwieństwo, kompulsywne przejadanie
się, należy rozumieć w kategoriach dramatycznie przejawiającej się potrzeby tworzenia i
podtrzymywania wyróżniającej tożsamości indywidualnej oraz indywidualnego poczucia

98

background image

odpowiedzialności za to zadanie43. Są to krańcowe przejawy praktyki poddawania ciała
reżimom, która stała się częścią naszej codzienności.

Anoreksja jest złożonym zjawiskiem, któremu poświęcono tomy fachowej literatury, więc
trudno w tym miejscu przedstawić jego szczegółową analizę. Pragnę natomiast
skoncentrować się na tych jego aspektach, które bezpośrednio odnoszą się do ogólnego
profilu tej książki. Można przyjąć, że anoreksja jest związaną z tożsamością jednostki i jej
wyglądem zewnętrznym patologią refleksyjnej samokontroli, w której dominującą rolę
odgrywa uczucie wstydu. W doświadczeniu autorki wypowiedzi, której obszerny fragment
został zacytowany, pojawiają się wszystkie ważne aspekty anoreksji. Jej chęć

43 Opis pochodzi z rozdziału ósmego pracy Marilyn Lawrence The Anorexic Experience,
London 1984, Women's Press.

146

///. Trajektoria tożsamości

schudnięcia nie przybiera postaci nagłego wstrętu do jedzenia. Jest to kontrolowany i
postępujący „po trochu" proces. Poświęca ona diecie ogromnie dużo uwagi i starań, z
powodzi dostępnych rodzajów żywności świadomie komponując ascetyczny reżim. O
refleksyjnym charakterze tego procesu świadczy jej determinacja w „pożeraniu" wszystkich
dostępnych informacji o kaloriach. Bardzo czytelna jest też świadoma potrzeba wykształcenia
własnego, odpowiadającego tożsamości, stylu życia. A opozycja wstyd-duma jasno przejawia
się w „pozorach", które próbuje tworzyć, aby ostatecznie przekonać się, że swoje poczucie
wartości powinna „żywić", a nie „głodzić".

Dlaczego anorexia nervosa miałaby być głównie przypadłością kobiet, w tym szczególnie
kobiet młodych? Na pewno ważną rolę odgrywa tu fakt, że u kobiet bardziej niż u mężczyzn
ceniona jest atrakcyjność fizyczna (chociaż ta asymetria powoli zanika). Do tego dochodzi
właściwy wczesnym etapom dorosłości kryzys tożsamościowy. Powszechnie uważa się, że
anore-ksja wiąże się z „niechęcią dorośnięcia", a co za tym idzie, z odrzuceniem dojrzałości i
pragnieniem, aby zamiast stać się kobietą, pozostać dziewczynką. Nie jest to jednak
wystarczająco przekonujące wytłumaczenie. Jak zauważa jedna z in-terpretatorek, mylnie
traktuje ono anoreksję jako specyficzną chorobę, a nie „ogromnie złożoną reakcję na
zagubienie tożsamości"44. Anoreksję należy raczej rozumieć w kategoriach wielości opcji,
jakie są dostępne w epoce późnonowoczesnej, oraz w kontekście trwającego wykluczenia
kobiet z pełnego uczestnictwa w generujących te opcje sferach aktywności społecznej.
Formalnie, kobiety mogą dziś wybierać spośród

44 Por. Marcia Millman, Such a Pretty Face, New York 1981, Berkeley Books; Kim Hermin,
The Obsession. Reflection on the Tyranny of Slenderness, New York 1981, Harper.

«Anorexia nervosa» a refleksyjność ciała

147

99

background image

całego bogactwa szans i możliwości, ale w maskulinistycznym świecie większość z tych dróg
jest przed nimi praktycznie zamknięta. Co więcej, aby sięgnąć po te możliwości, które
istnieją, kobiety muszą rezygnować w znacznie większym stopniu niż mężczyźni ze swoich
starych „ustalonych" tożsamości. Innymi słowy, ich doświadczenie otwartości szans, które
cechuje późną nowoczesność, jest tyleż pełniejsze, co pełne sprzeczności.

W ujęciu Orbach anoreksja jest formą protestu, która przejawia się nie przez wycofanie, ale
przez ciągłe zaangażowanie w refleksyjność kształtowania własnej cielesności45. W
minionych czasach, kiedy pozycje społeczne zajmowane przez kobiety były na ogół ściśle
wyznaczone, kobiety wyrażały za pomocą ciała sprzeciw w postaci symptomów
histerycznych. Dzisiaj ich protest splata się z refleksyjną kontrolą, jaka charakteryzuje
porządek posttradycyjny. „Symptom anorekty-czki stoi w całkowitej sprzeczności z
flegmatyczną reakcją jej dziewiętnastowiecznej siostry. Nie dla niej omdlenia, zasłabnięcia,
wymachiwanie pięściami. Znakiem jej protestu jest znaczna i skuteczna transformacja
własnego ciała [...]"4ń. Kiedy kobieta miała niewiele opcji i były one wąsko zdefiniowane, jej
nieświadomy bunt, którego narzędziem było ciało, był rozmyty i nieokreślony. Natomiast w
sytuacji pozornej wielości opcji jej reakcja jest precyzyjna i ściśle kontrolowana. Jak zwraca
uwagę Orbach, anorektyczna jednostka nie jest bierną ofiarą dietetyków. Przeciwnie, reżimy,
którym poddaje swoje ciało, stosuje czynnie i bardzo świadomie.

W anorektycznych stylach życia rozpoznajemy więc specyficzną wersję napomnienia
Rainwater: „Ty masz kontrolę", tylko

45 Zob. Susie Orbach, Hunger Strike. The Anorexic's Struggle as a Metaphore of Our Age,
London 1986, Faber.

46 Ibid., s. 27 i nast.

148

///. Trajektoria tożsamości

ż

e próba zapanowania nad własnym życiem przybiera tu postać kompulsji. Jednostki

anorektyczne często poddają swoje ciało ekstremalnym reżimom. Taka osoba może na
przykład odbyć kilkumilowy bieg, następnie wziąć udział w wyczerpujących i długich
zajęciach gimnastycznych, a potem pójść na siłownię. Takie czynności dają poczucie
satysfakcji, nie rozpaczy, i wyraźnie widać w nich elementy przejmowania kontroli. W
ascezie anorektycznej jest „zdecydowanie i siła", a przez to ma ona więcej wspólnego z
samowyrzeczeniem per se niż z ideałem smukłej sylwetki. „Śmiertelna głodówka w morzu
rzeczy", jak pisze John A. Sours, jest wyrzeczeniem, które paradoksalnie potwierdza z całą
mocą refleksyjną konstrukcję tożsamości i ciała jednostki47.

Jednakże kompulsywna kontrola różni się zasadniczo od refleksyjnej samoobserwacji, i nie
dziwi fakt, że anorektyczki często czują się ubezwłasnowolnione przez reżim, któremu
poddały swoje ciało. Zgodnie z koncepcjami Winnicotta i Lain-ga ciało staje się częścią
systemu osobowości fałszywej, który jest oderwany, a zarazem podporządkowany
wewnętrznym aspiracjom jednostki. Pochodzące z nieświadomego wstydu destruktywne

100

background image

uczucia skupiają się na stosowanych wobec ciała reżimach. Niezwykłe nasilenie, jakie może
osiągnąć anorektyczna asceza, nosi znamię bezwzględnego wewnętrznego poświęcenia się,
którego źródeł, tkwiących w projekcie tożsamościowym, jednostka jest tylko częściowo
ś

wiadoma. „Obcość" ciała - w którym jednostka nie czuje się dobrze - tłumaczy, dlaczego

anorektyczki potrafią doprowadzić dietetyczny reżim aż do momentu faktycznego
„zagłodzenia się na śmierć". Jednostka czuje się „godnie" tylko dzięki reżimowi
samoregulacji, który jest tak zupełny, że najmniej-

47 Zob. John A. Sours, Starving to Death in a Sea of Objects, New York 1981, Aronson.

«Anorexia nervosa» a refleksyjność ciała

149

sze odstępstwo staje się równoznaczne ze śmiertelnym zagrożeniem.

Anoreksja to głód bezpieczeństwa w świecie licznych i wieloznacznych opcji. Znajdujące się
pod ścisłą kontrolą ciało znamionuje bezpieczny byt w otwartym środowisku społecznym. Jak
przeczytaliśmy w przytoczonej osobistej relacji, „bycie kobietą to ryzykowna sprawa".
Konstruowanie własnej tożsamości i ciała odbywa się w obrębie kultury ryzyka, o której
bliżej w następnym rozdziale.

1

IV

Los, ryzyko i bezpieczeństwo

Los, fatalizm, momenty przełomowe

JKzeczywistość wysoko rozwiniętej nowoczesności to rzeczywistość szans i ryzyka, które są
koniecznym dopełnieniem systemu zorientowanego na dominację nad przyrodą i refleksyjne
tworzenie historii. Formalnie rzecz biorąc, los i przeznaczenie nie mają żadnej roli do
odegrania w tym systemie, który (z zasady) funkcjonuje za sprawą, jak to będę określał,
ludzkiej kontroli nad przyrodą i społeczeństwem. Świat przyszłych zdarzeń jest kształtowany
przez ludzi w miarę możliwości określonych przez szacunek ryzyka. Jednak pojęcia losu i
przeznaczenia wcale nie zanikły w społeczeństwach nowoczesnych, a prześledzenie ich
natury okazuje się bogate w istotne dla analizy nowoczesności i tożsamości implikacje. Być
może jest to zbyt duże uogólnienie, ale można z pewnością uznać, że nie ma kultury
nienowoczesnej, w której systemie filozoficznym centralnej pozycji nie zajmowałyby tak czy
inaczej rozumiane pojęcia losu i przeznaczenia. Świat nie jest tam postrzegany jako splot nie
zmierzających donikąd wydarzeń, które są podporządkowane wyłącznie prawom natury i
człowiekowi. Przeciwnie, istnieje wewnętrzna logika rzeczywistości, która wiąże życie
jednostki z wydarzeniami w skali kosmicznej. Przeznaczenie człowieka, czyli kierunek, w
jakim potoczy się jego życie, jest określone przez jego los, a więc to, co niesie dla niego
przyszłość. Chociaż istnieje mnóstwo róż-

Los, fatalizm, momenty przełomowe

101

background image

151

nych poglądów, które można by przyporządkować tym dwóm koncepcjom, zgodnie z
większością z nich punktem, w którym los zbiega się z przeznaczeniem, jest śmierć. W myśli
greckiej los (moira) niesie śmierć i zgubę; jest wielką potęgą - większą nawet niż najstarsi
bogowie1.

Z uwagi na charakter nowoczesnego życia społecznego i kultury nowoczesnej chętnie
przeciwstawiamy dziś pojęciu losu koncepcję otwartości przyszłych wydarzeń. Jesteśmy
skłonni utożsamiać los z determinizmem z góry określonych przebiegów zdarzeń, który stoi w
opozycji do światopoglądu nowoczesnego. Jednakże mimo to, że koncepcja losu istotnie ma
konotację częściowo „ustalonej" przyszłości, z reguły zawiera także moralną koncepcję
przeznaczenia oraz ezoteryczny pogląd na wydarzenia dnia codziennego, gdzie
„ezoteryczność" oznacza, że wydarzenia te nie są doświadczane jedynie w kategoriach ich
wzajemnych powiązań przyczynowych, ale że mają także sens kosmiczny. W tym rozumieniu
los ma niewiele wspólnego z fatalizmem, z którym się go dzisiaj na ogół kojarzy. Fatalizm
jest ucieczką od nowoczesności, odrzuceniem nastawienia na kontrolę przyszłości na rzecz
postawy dopuszczającej dowolny bieg wypadków.

Najważniejszym punktem łączącym wcześniejsze koncepcje losu z koncepcjami, które
pojawiły się po okresie średniowiecza, jest pochodząca od imienia rzymskiej bogini
powodzenia koncepcja „fortuny", która mocno starła się z dominującymi wierzeniami
chrześcijańskimi. Odmianą koncepcji losu była z pewnością idea boskiej opatrzności, ale, jak
wskazał Max Weber, chrześcijaństwo przewidywało dla jednostki ludzkiej dużo bardziej
aktywną rolę do odegrania na tej ziemi niż

1 Zob. Liz Greene, The Astrology of Fate, London 1984, Allen and Unwin.

[i

152

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

tradycyjne religie Grecji i Rzymu2. Bogini nie podobała się Kościołowi, bo idea, że
człowiekowi może się „powodzić", oznaczała, że można osiągnąć stan łaski bez trudu
pełnienia na tym świecie funkcji narzędzia w ręku Boga. Jednakże idea fortuny zachowała się
w lokalnych wierzeniach, przyćmiewając częstokroć wiarę w nagrodę za dobre uczynki w
przyszłym życiu. Sposób, w jaki posługuje się kategorią fortuny Machia-velli, pokazuje
wyraźne przejście między tradycyjnym rozumieniem tego pojęcia a pojawieniem się nowych
stylów społecznego działania, z których wykluczony zostaje czynnik losu. W Księciu pisze:

„Wiem dobrze, jak wielu miało i ma to przekonanie, że sprawy świata tak są kierowane przez
los i Boga, iż ludzie swym rozumem nie mogą ich poprawić i są wobec nich bezradni; przeto
mogliby sądzić, że nie warto zbytnio trudzić się nad tymi sprawami, lecz spuścić się na los.
[...] Sądzę, że może być prawdą, iż los w połowie jest panem naszych czynności, lecz jeszcze
pozostawia nam kierowanie drugą ich polową lub nie o wiele mniejszą ich częścią. [...]

102

background image

Powiem, jako się widzi, że książę, któremu dzisiaj powodzi się dobrze, jutro upada, a nie
spostrzega się, by on zmienił swą naturę lub jakąś z cech [...] książę, który wyłącznie polega
na losie, upada, gdy tylko ten się zmieni. Jestem nadto przekonany, że temu wiedzie się
dobrze, którego sposób postępowania zgodny jest z duchem czasów, natomiast nie szczęści
się temu, którego postępowanie nie jest zgodne z czasami"3.

Nie dziwnego, że badania polityczne powinny doprowadzić do źródeł transformacji sposobów
pojmowania losu, bo chociaż propaganda może przedstawiać narody jako kierowane przez los
ku określonemu przeznaczeniu, w praktyce polityka - w warunkach nowoczesnych - opiera
się na sztuce przewidywania. Istotą politycznego rozsądku jest obmyślanie, jaki obrót mogą

Los, fatalizm, momenty przełomowe

153

2 Zob. Max Weber, The Sociology of Religion, Boston 1963, Beacon.

3 Niccoló Machiavelli, A'j-fqz'e, tłum. Krzysztof Nanke, Warszawa 1984, PIW, s. 110-111.

przyjąć sprawy, jeżeli zostanie podjęta określona strategia działania, i porównywanie tego z
innymi możliwościami. Machiavelli cieszy się sławą twórcy nowoczesnej strategii uprawiania
polityki, ale jego praca zawiera wiele bardziej fundamentalnych innowacji. Zapowiada
nadejście epoki, w której ryzyko i kalkulacja ryzyka wypierają koncepcję fortuny praktycznie
ze wszystkich sfer ludzkiej działalności. Jak się zdaje, w czasach Machiavellego nie istniało
jednak specjalne słowo na określenie ryzyka. Pojęcie to pojawia się w myśli europejskiej
dopiero sto lat później. (W języku angielskim do dziewiętnastego wieku słowo to pisało się
zazwyczaj z francuska, jako risque. Przez jakiś czas pisownia francuska współistniała z
pisownią angielską, w której wyraz ten odnosił się przede wszystkim do dziedziny
ubezpieczeń. Termin risque, oznaczający żart, którym można kogoś obrazić, nadal zachowuje
starą pisownię4).

Pojęcie ryzyka nabiera szczególnego znaczenia w społeczeństwie, które zrywa z przeszłością
i tradycyjnymi sposobami działania i staje wobec tyleż otwartej, co wątpliwej przyszłości.
Twierdzenie to odnosi się zarówno do zinstytucjonalizowanych obszarów ryzyka, jak i do
innych dziedzin. Jak pokazałem w rozdziale pierwszym, ubezpieczenie jest jednym z
zasadniczych elementów porządku ekonomicznego nowoczesnego świata - częścią szerszego
zjawiska związanego z kontrolą czasu, które będę nazywał kolonizacją przyszłości. „Otwarty"
charakter tego, co ma nadejść, jest wyrazem podatności świata społecznego na zabiegi
zmierzające do nadania mu określonego kształtu i zdolności człowieka do kształtowania
fizycznych warunków własnego bytu. O ile przyszłość uważana jest za

4 Por. Torsen Hagerstrand, Time and Culture, w: Time Preferences, G. Kirsch (red.), Berlin
1985, Wissenschaftszentrum; Helga Nowotny, Eigenzeit. Enstehung wid Strukturierung eines
Zeitgefiihls, Frankfurt 1989, Suhrkamp, rozdz. 2.

103

background image

154

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

zasadniczo nieodgadnioną, o tyle w miarę jej odrywania się od przeszłości przekształca się w
nowe terytorium - terytorium kontrfaktycznych możliwości. Ustanowione jako takie,
terytorium to nadaje się do skolonizowania przez inwazję kontrfaktycznych pomysłów i
kalkulację ryzyka. Jak już wspominałem, kalkulacja ryzyka nigdy nie jest w pełni
wyczerpująca, bo nawet w stosunkowo ograniczonych środowiskach ryzyka zawsze jest
miejsce dla niezamierzonych lub nieprzewidzianych efektów. W środowiskach, z których
wyeliminowane zostało pojęcie losu, wszelkie, nawet ściśle przystające do ustalonych
wzorów, działanie jest z zasady „kalkulowalne'" w kategoriach ryzyka. W odniesieniu do
praktycznie wszystkich zwyczajów i czynności można zrobić jakiś ogólny szacunek ryzyka z
punktu widzenia specyficznych skutków. Wtargnięcie w obszar życia codziennego systemów
abstrakcyjnych oznacza, że świadomość ryzyka przenika działania niemal każdego człowieka.

Zanim przejdę do szerszego omówienia ryzyka i jego związku z tożsamością jednostki, chcę
wprowadzić pewne spokrewnione z kategorią losu pojęcia. Musimy więcej sobie
powiedzieć

0 fatalizmie, a wiec kategorii, która, jak już wspominałem, ma więcej wspólnego z
nowoczesnym życiem społecznym niż z kulturami tradycyjnymi. Fatalizm, jak go tu
rozumiem, różni się od stoicyzmu, czyli niewzruszonej postawy w obliczu strapień

1 prób, które niesie życie. Światopogląd fatalistyczny sprowadza się do rezygnacji i
pozostawienia spraw ich własnemu biegowi. Postawa ta wynika z podstawowych założeń
nowoczesności, chociaż stoi w opozycji do nich.

Fatalizm należy oddzielić od poczucia, że jakieś zdarzenie jest brzemienne w skutki.
Przełomowe wydarzenia lub okoliczności to takie, które mają szczególne konsekwencje dla
jednostki lub grupy5. Należą do nich niepożądane skutki pojawiające

5 Zob. Erving Goffman, Interaction Ritual, London 1972, Allen Lane.

Los, fatalizm, moment}' przełomowe

155

się w przypadku, jak je określę, ryzyka o szerokim zasięgu, a więc ryzyka, przy którym
narażone jest życie dużej liczby osób, ale także pewnych rodzajów jednostkowego ryzyka.
Momenty przełomowe to takie sytuacje, w których jednostki zostają powołane do podjęcia
decyzji szczególnie ważnych ze względu na ich ambicje lub, ogólnie, decyzji, które zaważą
na ich życiu. Momenty przełomowe mają szczególny wpływ na losy jednostek.

Momenty przełomowe można rozumieć w kategoriach szerszych właściwości mających
konsekwencje działań, które jednostka podejmuje na co dzień i w skali swojego życia. Z
punktu widzenia jednostki większa część życia codziennego nie ma żadnych następstw i zdaje
się nie mieć szczególnie doniosłego znaczenia dla jej całościowych celów. Jednak niektóre

104

background image

rodzaje czynności, na przykład zajęcia związane z pracą zawodową, mają w jej przekonaniu
poważniejsze następstwa niż pozostałe. Rozważmy przeanalizowane przez Goffmana, z
właściwą mu błyskotliwością, zjawisko „zabijania czasu"6. Czas do zabicia bywa również,
ciekawostka, określany mianem czasu „wolnego". Jest to mieszczący się między
ważniejszymi przedziałami życia czas, który trzeba czymś wypełnić. Osoba, która ma pół
godziny miedzy jednym zajęciem a drugim, może poczytać gazetę albo postanowić prze-
próżnować ten czas, zamiast zrobić z niego „dobry" użytek. Czas do zabicia jest odgraniczony
od reszty życia jednostki i (jeśli nie zdarzy się nic szczególnego) nie ma na nie wpływu.

W przeciwieństwie do niego wiele czynności o ważnych skutkach dla życia jednostki
przebiega rutynowo. Większość czynności, czy to w oficjalnych, czy w nieoficjalnych
przedziałach rzeczywistości, nie nastręcza innych problemów niż ewentualne trudności z
wykonywaniem określonych zadań.

- -1 'r-l **'"-:*.'¦

156

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

Innymi słowy, ciągle trzeba podejmować trudne decyzje, ale jest to załatwiane za pomocą
strategii wypracowanych dla radzenia sobie z nimi w toku wykonywanych czynności. Może
jednak zdarzyć się i tak, że jakaś sytuacja będzie jednocześnie brzemienna w skutki i
problematyczna. Takie właśnie sytuacje i epizody to momenty przełomowe. Z momentem
przełomowym mamy do czynienia wówczas, kiedy zdarzenia zbiegają się w taki sposób, że
jednostka staje niejako na rozdrożu albo dowiaduje się o czymś, co ma duże konsekwencje
dla jej życia7. Do momentów przełomowych należy decyzja o małżeństwie, sam ślub, a
potem być może decyzja o separacji i faktyczne rozstanie. Inne przykłady to zdawanie
egzaminów, decyzja o podjęciu kursu zawodowego lub wybór kierunku studiów,
przystąpienie do strajku, zmiana pracy, poznanie wyników badań lekarskich, utrata dużej
sumy pieniędzy w grze hazardowej lub wygrana na loterii. Momenty przełomowe wynikają
często z przypadkowego zbiegu różnych okoliczności. Ale często są też świadomie
prowokowane, jak na przykład sytuacja, kiedy jednostka decyduje się zainwestować
wszystkie swoje oszczędności we własną działalność. Podobnie jak w życiu jednostek,
momenty przełomowe zdarzają się też oczywiście w historiach zbiorowości. Są to okresy
przejściowego bezładu, kiedy dany stan rzeczy zmienia się za sprawą kilku kluczowych
zdarzeń.

Momenty przełomowe, a raczej pewna kategoria możliwości, które jednostka definiuje jako
przełomowe, mają szczególny związek z ryzykiem. Są to momenty, w których szczególnie
kusi fortuna. W warunkach tradycyjnych należało wówczas zasięgnąć opinii wyroczni lub
zacząć zjednywać sobie bogów.

7 Tego drugiego Goffman nie bierze pod uwagę w swojej analizie sytuacji przełomu, ale
otrzymanie przełomowej informacji ma znaczenie kluczowe z punktu widzenia jednostki,
która zastanawia się nad własnym życiem i obmyśla sposób działania na przyszłość.

105

background image

Los, fatalizm, momenty przełomowe

157

Kiedy zbliża się moment przełomowy albo czeka na podjęcie przełomowa decyzja, jednostki
często szukają pomocy u ekspertów. W istocie nierzadko właśnie ekspertyza pozwala orzec,
ż

e dana sytuacja jest przełomowa, jak na przykład w przypadku diagnozy medycznej. Jednak

eksperci udzielają jednoznacznej instrukcji działania tylko w stosunkowo niewielu sytuacjach.
Informacje pochodzące z systemów abstrakcyjnych mogą pomóc w oszacowaniu ryzyka, ale
w dalszym ciągu dotyczy ono jednostki. Przełomowe decyzje są niemal zawsze z definicji
trudne, z uwagi na typowe przemieszanie towarzyszących im wątpliwości z rangą ich
następstw.

Momenty przełomowe zagrażają kokonowi ochronnemu, który zapewnia jednostce poczucie
bezpieczeństwa ontologicz-nego, bo postawa „wszystko po staremu", tak ważna dla jego
utrzymania, musi ulec poważnemu zachwianiu. Są to momenty, kiedy jednostka musi
wyruszyć naprzeciw nowemu, wiedząc, że dana decyzja lub strategia działania jest
nieodwracalna, a w każdym razie odtąd trudno już będzie wrócić do życia po staremu.
Momenty przełomowe niekoniecznie wiążą się z dużym prawdopodobieństwem, że sprawy
przybiorą zły obrót, to znaczy z sytuacjami wysokiego prawdopodobieństwa przegranej.
Ś

rodowisko ryzyka jest raczej uważane za niebezpieczne z powodu skali następstw

ewentualnego niepowodzenia. Momenty przełomowe ujawniają ryzyko na wielką skalę, które
dla jednostki jest porównywalne z ryzykiem związanym z aktywnością zbiorową.

Parametry ryzyka

Ponieważ ryzyko i próby jego szacowania mają fundamentalne znaczenie dla kolonizacji
przyszłości, badanie ryzyka może nam dużo powiedzieć o istocie nowoczesności. W grę
wchodzi kilka czynników: zmniejszenie zagrożeń życia jednostki, o du-

158

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

ż

ym znaczeniu dla bezpieczeństwa życia codziennego opanowanego przez systemy

abstrakcyjne; tworzenie instytucjonalnie ograniczonych obszarów ryzyka; kontrola ryzyka
jako kluczowy aspekt refleksyjności nowoczesności; powstanie w wyniku globalizacji ryzyka
na wielką skalę; oraz fakt, że wszystko to dzieje się w naturalnie niestabilnej „atmosferze
ryzyka".

Nowoczesne zaabsorbowanie ryzykiem nie ma bezpośrednio nic wspólnego z faktycznym
występowaniem zagrożenia życia. Jeśli chodzi o wymiar życia jednostki, pod względem
przeciętnej długości życia i zapadalności na poważne choroby ludzie w społeczeństwach
rozwiniętych są w dużo bezpieczniejszej sytuacji niż większość populacji w minionych
epokach. Pod koniec osiemnastego wieku w Wielkiej Brytanii, na owe czasy najwyżej
rozwiniętym ekonomicznie społeczeństwie świata, wciąż powszechne były śmiertelne
epidemie, których ofiarami padały tysiące ludzi. Oprócz śmiertelnych chorób ludność

106

background image

cierpiała na szereg rozpowszechnionych schorzeń endemicznych. Wiele z nich miało
oczywistą przyczynę8:

„Utrapienia, znużenia, gorączkowe chęci Ludzkiego świata, w którym nie ma końca jękom;
Ś

wiata, gdzie pod siwizną narastają mroki Zniedołężnienia, młodzież chorowita kroczy".

Statystyki pozwalające z jakąś dokładnością ocenić zmiany, które miały wpływ na
ś

miertelność, sięgają zaledwie początku dwudziestego wieku. Z badania, w którym za punkt

wyjścia przyjęto rok 1907, wynika, że chociaż śmiertelność noworodków znacznie spadła w
porównaniu z wiekiem dziewiętnastym, noworodki wciąż umierały9. W 1907 roku mniej
więcej

8 John Keats, Oda do słowika, w: 33 wiersze, tłum. Stanisław Barań-czak, Kraków 1997,
Znak, s. 79.

' John Urquhart, Klaus Heilmann, Risk Watch, New York 1984, Facts on File.

Parametry ryzyka

159

jedno dziecko na siedmioro umierało w pierwszym roku życia, podczas gdy w 1977 roku -
jedno na sześćdziesiąt siedem. Poniższe lista obejmuje niektóre najważniejsze postępy w
dziedzinie zdrowia, które przyczyniły się do spadku ryzyka w okresie od 1907 do 1977 roku,
czyli w latach przypadających na okres życia osób mających w 1977 roku siedemdziesiąt lat:

„Bezpieczna woda pitna Odprowadzanie ścieków komunalnych . Higieniczne
przygotowywanie żywności Pasteryzacja mleka Chłodnictwo Centralne ogrzewanie

Powszechne stosowanie naukowych zasad żywienia Powszechne stosowanie naukowych
zasad higieny osobistej Eliminacja większości chorób pasożytniczych, w tym malarii
Kontrola gryzoni i insektów

Ciągłe doskonalenie jakości opieki prenatalnej i postnatalnej Ciągłe doskonalenie jakości
opieki nad dziećmi i niemowlętami Ciągłe doskonalenie jakości leczenia chorób zakaźnych
Ciągłe doskonalenie jakości leczenia chirurgicznego Powszechne stosowanie naukowych
zasad szczepień ochronnych Praktyczne wdrożenie transfuzji krwi

Organizacja oddziałów intensywnej opieki medycznej w szpitalach Ciągłe rozszerzanie i
doskonalenie procedur diagnostycznych Ciągłe doskonalenie terapii nowotworów Ciągle
doskonalenie terapii choroby wieńcowej Umożliwienie i praktyczne wdrożenie planowania
rodziny Polepszenie i legalizacja metod przerywania ciąży Powszechne przyjęcie zasad
bezpieczeństwa pracy Pasy bezpieczeństwa w samochodach

Ciągłe doskonalenie profilaktyki dentystycznej, okulistycznej i laryngologicznej

Ś

wiadomość szkodliwości palenia, otyłości, nadciśnienia i siedzącego trybu życia"10.

Ibid., s. 12.

107

background image

160

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

Nie można jednoznacznie stwierdzić, w jakim stopniu każdy z punktów tej listy wpłynął na
zmiany, które ukazało porównanie lat 1907 i 1977, bo pełny efekt niektórych, a być może
wielu z nich odczują dopiero kolejne pokolenia. Takim zmniejszającym ryzyko zmianom
wypada ponadto przeciwstawić znaczną liczbę czynników negatywnych. Na przestrzeni życia
pokolenia 1907 doszło do wybuchu dwóch wojen światowych, w których masowo ginęli
ludzie. Przez znaczną część tego okresu stopniowo wzrastało ryzyko śmierci i odniesienia
poważnych obrażeń w wypadkach samochodowych. Od lat trzydziestych do sześćdziesiątych
pokolenie to miało kontakt z wieloma środkami farmaceutycznymi, które nie były uprzednio
poddane wystarczającym według współczesnych standardów testom. Pokolenie to wypiło
dużo alkoholu i wypaliło miliony produktów tytoniowych, zanim w pełni rozpoznano ich
właściwości toksyczne. Zatrucie środowiska, które zdaniem wielu ekspertów znacznie
zwiększa podatność na różne poważne choroby, znacznie wzrosło. Wreszcie członkowie
pokolenia 1907 przez całe życie spożywali pokarmy zawierające sztuczne dodatki i
wyprodukowane przy użyciu nawozów chemicznych, których skutki dla zdrowia są w
najlepszym razie nieznane, a w najgorszym są nimi najczęściej występujące choroby
ś

miertelne.

Zdaje się jednak, że jeśli chodzi o podstawowe bezpieczeństwo życia, czynniki zmniejszające
ryzyko mają znaczną przewagę nad nową grupą zagrożeń. Można to wykazać na wiele
różnych sposobów. Jednym z nich jest porównanie, jak faktycznie powodziło się grupie z
1907 roku, z tym, jak powodziłoby się jej, gdyby główne rodzaje zagrożeń przypadające na
1907 rok utrzymywały się przez cały okres życia urodzonych wtedy osób. Jest to dość
spekulatywne podejście, ale w znacznej mierze oparte na metodach statystycznych. Z
rachunku wynika, że pod względem przeżycia brak znaczącej różnicy do wieku dwudziestu
lat. Dalej jednak krzywa rzeczy-

Parametry ryzyka

161

wistych przypadków przeżycia zaczyna systematycznie wznosić się coraz wyżej ponad
krzywą uzyskaną na podstawie kalkulacji ryzyka na rok 1907.

Można także porównać wyniki z lat 1907 i 1977, zestawiając przeciętną długość życia grupy z
1907 roku z odpowiednimi rokowaniami dla pokolenia 1977. Już począwszy od pierwszego
roku życia aż do podeszłego wieku zaznacza się tu wyraźna rozbieżność na korzyść grupy z
1977 roku (chociaż niewątpliwie nie możemy być pewni, jakie dodatkowe czynniki wpłyną
na ryzyko utraty życia w przypadku przyszłych pokoleń).

Ryzyko odnosi się do przyszłych wydarzeń - ich związku z aktualnymi praktykami - a zatem
kolonizacja przyszłości niesie ze sobą nowe, niekiedy zinstytucjonalizowane, sytuacje ryzyka.
W stosunkowo ograniczonym wymiarze sytuacje takie istniały zawsze. Przykładem jest
rozpowszechnione zjawisko hazardu. Niektóre obszary ryzyka zinstytucjonalizowanego

108

background image

występujące w kulturach nienowoczesnych nie mają odpowiedników w nowoczesnym życiu
społecznym. Firth opisuje na przykład zinstytucjonalizowaną formę próby samobójczej na
wyspie Tikopia". Zgodnie z przyjętą praktyką, osoba, która ma poważne zmartwienie,
wyrusza na morze w czółnie. Ponieważ wody są niebezpieczne, istnieje poważne ryzyko, że
nie przeżyje tej wyprawy. Jej szansę przetrwania zależą również od tego, jak szybko inni
członkowie społeczności zauważą i zareagują na jej nieobecność. O ile ryzyko tego
przedsięwzięcia wyraźnie przypomina ryzyko związane z próbami samobójczymi w kulturze
nowoczesnej, o tyle w tym ostatnim przypadku brak elementu instytucjonalizacji ryzyka12.

" Zob. Raymond Firth, Suicide and Risk-Taking in Tikopia Society, „Psychiatry" 1957, nr 24.

12 Zob. James M. A. Weiss, The Gamble with Death in Attempted Suicide, „Psychiatry"
1957, nr 20.

162

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

Parametry ryzyka

163

Jednak ogólnie rzecz biorąc, instytucjonalnie ustrukturowane obszary ryzyka są znacznie
częstsze w społeczeństwach nowoczesnych niż przednowoczesnych. Takie systemy ryzyka
zinstytucjonalizowanego dotyczą praktycznie każdego, bez względu na to, czy bierze w tej
„grze" czynny udział, czy też nie. Najlepszy przykład to konkurencja na rynku dóbr, siły
roboczej, inwestycji czy pieniądza. Różnica między takimi zinstytucjonalizowanymi
systemami a innymi parametrami ryzyka polega na tym, że ryzyko nie jest jedynie ich
przypadkowym aspektem, ale cale są z niego zbudowane. W obszarach ryzyka
zinstytucjonalizowanego jego wymiar jednostkowy na wiele sposobów splata się z ryzykiem
zbiorowym. Na przykład długość życia jednostki ma bezpośredni związek z globalną
gospodarką wolnorynkową. Jednakże w kontekście naszych rozważań ważniejsze jest ich
znaczenie dla przebiegu kolonizacji przyszłości. Weźmy na przykład giełdę. Jest to
uregulowany rynek, który oferuje szereg papierów wartościowych (kategoria sama przez się
interesująca) wystawianych przez pożyczkobiorców wierzycielom. Daje to jednym i drugim
możliwość wyboru sposobów strukturowania ryzyka ze względu na ich cel, jakim jest zysk
finansowy. Ma to także wpływ na wycenę wartości papierów wartościowych w zależności od
spodziewanego zysku i z uwzględnieniem ryzyka podejmowanego przez inwestorów13.
Pożyczkodawcy i pożyczkobiorcy mają wiele wymagań finansowych. Niektórzy
pożyczkodawcy są nastawieni na długoterminową akumulację pieniędzy, a inni, zorientowani
na szybki zysk, mając na uwadze swój cel, będą skłonni podjąć nawet duże ryzyko.
Pożyczkobiorcy z reguły potrzebują pieniędzy na długo, ale pewne ryzyko straty ze strony
pożyczkodawców jest nieuniknione. Na rynku giełdo-

I

109

background image

13 Zob. Peter G. Moore, The Business of Risk, Cambridge 1983, Cambridge University
Press, s. 10 i nast.

wym inwestorzy mają do wyboru wiele stopni ryzyka i sposobów asekuracji, podczas gdy
pożyczkobiorcy starają się dostosować warunki otrzymania kapitału do stopnia ryzyka
przedsięwzięć, w które chcą go zainwestować. Giełda jest uteoretyzo-waną domeną
wyrafinowanej refleksyjności - zjawiskiem, które bezpośrednio modyfikuje charakter ryzyka
związanego z pożyczaniem pieniędzy. Badania wykazują więc, że wskaźnik cena/zysk jest
marnym predyktorem zysku lub wzrostu dywidendy. Zgodnie z niektórymi teoriami
stosowanymi na rynku inwestycji giełdowych dowodzi to, że rynek giełdowy nie jest w stanie
ustalić, które przedsiębiorstwa najkorzystniej spożytkują zasoby finansowe, i odpowiednio
wyliczyć strategii ryzyka. Według innych teorii za wynik ten odpowiada retencja zysków i
inne możliwe do ustalenia czynniki, z czego wynikają odpowiednio różne strategie. Miarą
refleksyjnej złożoności takich kalkulacji jest fakt, że rodzaj przyjętej teorii może wpływać na
samą politykę retencyjną14.

Podobnie jak inne obszary ryzyka, rynki giełdowe czynnie wykorzystują ryzyko do
wytwarzania „przyszłości", która jest następnie kolonizowana. Uczestnicy rynku doskonale
zdają sobie z tego sprawę. Jedną z ilustracji tego faktu jest istnienie specyficznych rynków
przyszłości. Dzięki aktywacji ryzyka wszystkie oszczędności i pożyczki tworzą możliwe
przyszłe światy. Ale rynki przyszłości zupełnie bezpośrednio oddają przyszłość w zastaw,
tworząc tam przyczółek, który stanowi specyficzne zabezpieczenie dla pewnych
pożyczkobiorców.

Refleksyjna kontrola ryzyka jest wpisana w systemy ryzyka zinstytucjonalizowanego. Nie jest
ona natomiast częścią innych parametrów ryzyka, które mają nie mniej zasadnicze znaczenie
dla szans i planów życiowych. Ważnym składnikiem

14 Zob. Richard A. Brearley, Stewart Myers, Principles of Corporate Finance, New York
1981, McGraw-Hill.

164

TV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

współczesnej ekspertyzy i dyskursu publicznego jest rozkład ryzyka, czyli analiza ryzyka w
danym układzie działania, przy aktualnym stanie wiedzy i w aktualnych warunkach. Jako że
to, co „aktualne", w obu przypadkach wciąż się zmienia, rozkłady takie trzeba wciąż
rewidować i uaktualniać.

Weźmy za przykład „na co umieramy", czyli największe czynniki ryzyka związane ze
ś

miertelnością15. Rozkład ryzyka podstawowych chorób, które zagrażają życiu, wskazuje na

duże różnice między przełomem wieku i sytuacją obecną w krajach rozwiniętych. Do 1940
roku takie choroby zakaźne, jak gruźlica, zapalenie nerek czy błonica, wypadły z pierwszej
dziesiątki chorób powodujących śmierć. Choroby serca i nowotwory znalazły się po roku
1940 na pierwszym i drugim miejscu wśród przyczyn śmierci i ich usytuowanie nie zmieniło
się. Za główny powód tej zmiany uważa się większy odsetek ludzi powyżej pięćdziesiątego

110

background image

roku życia, ale niektórzy nie zgadzają się z tym stanowiskiem, wskazując w zamian na dietę i
czynniki środowiskowe. Należy zwrócić uwagę, że od 1900 roku zasadniczej zmianie uległy
koncepcje służące ustalaniu głównych przyczyn zgonów. To, co na przełomie wieków
pierwotnie określano ogólnie jako „wewnątrzczaszkowe wylewy pochodzenia
naczyniowego", przekształciło się w latach sześćdziesiątych w „wylewy naczyniowe ze
skutkami dla centralnego układu nerwowego", a od tamtego czasu przyjęło nazwę „choroby
mózgowo-naczyniowe". Takie zmiany to coś więcej niż chwilowe trendy. Są one wyrazem
zmian poglądów naukowych na dane schorzenie.

Uważa się, że w krajach o wysokiej zapadalności na chorobę wieńcową, jak Wielka Brytania i
Stany Zjednoczone, około dwóch trzecich populacji po trzydziestym piątym roku życia ma
zwężone tętnice wieńcowe, chociaż nie na tyle, aby elektrokar-

Parametry ryzyka

165

Zob. John Urquhart, Klaus Heilmann, Risk Watch, rozdz. 4.

diogram wykazał konkretne symptomy lub zmiany patologiczne. Każdego roku w
przybliżeniu jedna osoba na osiemdziesiąt w wieku trzydziestu pięciu lat ma zawał serca, ale
tylko niewielki procent tych przypadków kończy się zgonem. Choroby serca występują
częściej u mężczyzn niż u kobiet, chociaż ta różnica zmniejsza się. W Stanach Zjednoczonych
i jeszcze w jednym czy w dwóch krajach, po systematycznym wzroście przez wiele lat,
odsetek zgonów wywołanych przez chorobę wieńcową zaczął spadać. Przyczyny tego
zjawiska są przedmiotem ożywionej dyskusji. Mogą do nich należeć zmiany sposobu
odżywiania się, poprawa bezpośredniej pomocy medycznej, ograniczenie liczby palaczy lub
wzrost liczby osób dorosłych regularnie wykonujących ćwiczenia fizyczne. Panuje
powszechna zgoda co do tego, że różne elementy stylu życia mają silny wpływ na ryzyko
chorób serca. Na poparcie tego poglądu istnieje wiele danych porównawczych. Japonia ma
najniższy spośród wszystkich krajów przemysłowych wskaźnik zachorowań na chorobę
wieńcową. Jednak zapadalność na tę chorobę dzieci i wnuków japońskich imigrantów w
Stanach Zjednoczonych jest taka jak w USA, a nie w Japonii. Ale to, jaki wpływ na etiologię
chorób serca ma, w porównaniu z innymi elementami stylu życia, dieta, nie jest całkiem
jasne. Na przykład Francja ma niski wskaźnik zachorowań na chorobę wieńcową, mimo że
dieta Francuzów jest bogata w substancje, które, zgodnie z aktualną wiedzą, ją wywołują.

Rak nie jest jednolitą jednostką chorobową, przynajmniej jeśli chodzi o związane z nim
ryzyko zgonu. Począwszy od przełomu wieku różne postacie chorób nowotworowych różnie
się rozwijały. Wskaźnik zgonów na raka płuc zaczął systematycznie wzrastać od 1930 roku, a
jego utrzymującą się tendencję wzrostową można tłumaczyć odsuniętymi w czasie skutkami
szeroko rozpowszechnionego aż do późnych lat sześćdziesiątych palenia. Z drugiej jednak
strony nastąpił

166

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

111

background image

Parametry ryzyka

167

stopniowy spadek zachorowań na inne nowotwory. Wśród ekspertów panuje rozbieżność
zdań co do przyczyn tego stanu rzeczy. Ich opinie co do tego, czy i w jakim stopniu dieta i
czynniki środowiskowe wywołują te choroby, również są podzielone.

Regularna i szczegółowa kontrola czynników ryzyka zdrowotnego stanowi doskonały
przykład nie tylko rutynowej refleksyjności wobec zewnętrznych czynników zagrożenia, ale
współoddziaływania systemów eksperckich i zachowań laików w stosunku do czynników
ryzyka. Specjaliści w dziedzinie medycyny i inni naukowcy dostarczają materiałów, na
podstawie których badany jest rozkład ryzyka. Ale rozkład ryzyka nie pozostaje już wyłączną
domeną ekspertów. Ogół populacji jest tego, choćby tylko z grubsza, świadomy, a medycyna i
inne dyscypliny rzeczywiście starają się udostępniać laikom swoje odkrycia. Ich odbiór
wpływa na style życia w całej populacji, chociaż zmiany wzorów zachowań zależą zazwyczaj
od przynależności klasowej, przy czym profesjonaliści i grupy wysoko wykształcone
podejmują je chętniej. Jednakże stanowisko ekspertów -jeżeli w ogóle można tu mówić o
jakimś jednolitym stanowisku - może nagle ulec zmianie, nawet jeżeli uprzednio postulowane
zmiany w obrębie stylów życia zostały już poczynione. Niektórzy pamiętają być może, że
palenie było kiedyś zalecane przez pewne środowiska ekspertów jako środek odprężający, a
ż

eby mieć zdrowe ciało, należało jeść krwiste mięso, masło i śmietanę.

Pojęcia i terminy medyczne zmieniają się, w miarę jak poszczególne teorie są poddawane
rewizji i odrzucane. Co więcej, w obrębie profesji medycznej w każdej kwestii panuje
znaczna, niekiedy radykalna rozbieżność zdań co do czynników ryzyka oraz etiologii
głównych chorób zagrażających życiu. Są też specjaliści - znajdującej coraz większe uznanie
ortodoksyjnych środowisk - medycyny alternatywnej, którzy, nawet

w przypadku tak poważnych schorzeń, jak choroba wieńcowa i rak, podważają co bardziej
ugruntowane poglądy. Ocena ryzyka utraty zdrowia zależy w dużej mierze od tego, kto w
tych dysputach „ma rację", bo o ile rozkład ryzyka dla określonego punktu w czasie wygląda
na obiektywny, interpretacja ryzyka, na które jest narażona jednostka lub grupa, zależy od
tego, czy nastąpią zmiany stylu życia oraz czy będą one oparte na miarodajnych założeniach.
Raz ustanowiony fragment stylu życia, powiedzmy, określony sposób odżywiania się, może
być odporny na modyfikacje, bo najpewniej ulegnie integracji z innymi wymiarami
aktywności danej osoby. Wszystkie te rozważania przyczyniają się do refleksyjnego
przyjmowania zapośredniczonych przez systemy abstrakcyjne parametrów ryzyka. Trudno się
dziwić, że w obliczu takiej złożoności niektóre osoby tracą zaufanie właściwie do wszystkich
specjalistów w zakresie medycyny, jedynie w ostateczności zasięgają ich porad i uparcie
trzymają się swoich własnych nawyków.

W odróżnieniu od zagrożeń zdrowia czynniki ryzyka na wielką skalę są z definicji oddalone
od poszczególnych osób, chociaż, znów z definicji, znajdują bezpośrednie przełożenie na
szansę życiowe każdej jednostki. Oczywistym błędem byłoby przypuszczać, że ludzie żyjący
w warunkach nowoczesności są pierwszymi, którzy obawiają się strasznych katastrof, jakie

112

background image

mogą się wydarzyć. Wizje eschatologiczne były w wiekach średnich powszechne, a są też
inne kultury, dla których świat jest pełen ogromnych niebezpieczeństw. Jednak zarówno
pojmowanie, jak i charakter tych katastroficznych wizji różnią się pod pewnymi względami
od współczesnej świadomości istnienia czynników ryzyka o szerokim zasięgu. Ryzyko to
wynika z gwałtownie przebiegających procesów globalizacyjnych. Jeszcze pół wieku temu
ludzkość nie była wystawiona na tego rodzaju niebezpieczeństwo.

I

¦

168

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

Te nowe czynniki ryzyka tworzą ciemną stronę nowoczesności i nie znikną, dopóki trwać
będzie nowoczesność. Takie jak dziś lub podobne zagrożenia będą, jako trudne do
przewidzenia skutki uboczne, niezmiennie towarzyszyły gwałtownym zmianom społecznym i
technicznym. Czynniki ryzyka na wielką skalę mają szczególny charakter. Im bardziej
zgubnych niebezpieczeństw dotyczą, tym mniej jesteśmy świadomi, czym tak naprawdę
ryzykujemy - bo jeśli coś idzie „nie tak", jest już za późno, by temu zaradzić. Pewne tragiczne
wydarzenia, jak na przykład katastrofa w Czernobylu, dają wyobrażenie o tym, co mogłoby
się wydarzyć. Podobnie jak w wielu innych kwestiach, specjaliści nie są w pełni zgodni co do
długoterminowych skutków wycieków radioaktywnych, jakie nastąpiły przy awarii
elektrowni, dla narażonej na nie ludności. Ogólnie uważa się, że spowodują one wzrost
zachorowań na pewne choroby i będą miały oczywiście dramatyczne następstwa dla ludzi,
którzy mieli z nimi bezpośredni kontakt w Związku Radzieckim. Ale szacunek skutków
większej awarii nuklearnej, nie mówiąc już o konflikcie nuklearnym choćby na małą skalę,
pozostaje kwestią czystej kontrfaktycznej spekulacji.

W przypadku czynników ryzyka na wielką skalę muszą być stosowane inne metody
szacunkowe niż w przypadku zagrożeń, których skutki poddają się systematycznej kontroli i
obserwacji - chociaż interpretacje te trzeba nieustannie rewidować i aktualizować w świetle
nowych teorii i informacji. Teza, zgodnie z którą ocena ryzyka jest sama przez się
ryzykownym przedsięwzięciem, nigdzie nie sprawdza się lepiej niż w ocenie ryzyka na
wielką skalę. Powszechnie stosowaną metodą szacowania ryzyka awarii reaktorów jądrowych
jest model drzewa usterek. Powstaje ono na zasadzie wyliczania wszelkich znanych ścieżek
prowadzących do możliwej usterki reaktora, a następnie wyszczególniania ścieżek
prowadzących do tych ścieżek, i tak dalej. Końcowym efektem ma być możliwie precyzyjne
okreś-

Parametry ryzyka

169

lenie ryzyka. Metoda ta znalazła zastosowanie w badaniach bezpieczeństwa reaktorów w
Stanach Zjednoczonych i kilku krajach europejskich. Pozostawia ona jednak wiele

113

background image

niedopowiedzeń16. Nie sposób precyzyjnie oszacować ryzyka ludzkiego błędu lub sabotażu.
Katastrofa w Czernobylu była skutkiem błędu człowieka, podobnie jak wcześniej pożar
największej stacji nuklearnej w Brown's Ferry w Stanach Zjednoczonych. Pożar wybuchł,
kiedy technik, pogwałcając ustanowione procedury, szukał ze świeczką przecieku powietrza.
Niektóre drogi prowadzące do potencjalnej katastrofy można zupełnie przeoczyć. Wiele
pominięć zdarzało się przy szacunkach ryzyka na małą skalę, a przy czynnikach ryzyka na
wielką skalę niebezpieczeństwa ustalano często dopiero we wstecznej analizie danych i
założeń. Stało się tak w hipotetycznej sytuacji, kiedy amerykańska Narodowa Akademia
Nauk otrzymała za zadanie określenie ryzyka, na jakie narażone zostałyby dostawy żywności,
gdyby wybuchł konflikt nuklearny o określonym natężeniu. Grupa zaangażowanych w te
badania naukowców ustaliła, że powstały ubytek warstwy ozonowej nie byłby groźny dla
zasobów żywności ocalałej ludności, bo wiele roślin uprawnych, które są zdolne przetrwać w
warunkach podwyższonego promieniowania ultrafioletowego, można by nadal hodować. Nikt
z członków konsylium nie zauważył jednak, że podwyższony poziom promieniowania
praktycznie uniemożliwiłby ludziom wykonywanie jakichkolwiek prac rolnych17.

Czynniki ryzyka na wielką skalę stanowią jeden z elementów ogólnej „atmosfery ryzyka",
która cechuje późną nowoczesność z jej zapośredniczonymi przez systemy eksperckie nowin-

16 Zob. Paul Slovic, Baruch Fischoff, How Safe Is Safe Enough'!, w: Risk and Chance, Jack
Downie, Paul Lefrere (red.), Milton Keynes 1980, Open University Press.

17 Zob. Philip M. Boffey, Nuclear War, „Science" 1975, t. 190.

170

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

karni naukowymi. Jak zauważa Rabinowitch: „Jednego dnia dowiadujemy się o szkodliwości
rtęci i biegniemy opróżnić nasze półki z puszek z tuńczykiem, a jutro może się okazać, że
mamy wystrzegać się masła, które nasi dziadkowie uważali za najbardziej zdrowotny z
produktów, i że musimy zeskrobać ze ścian farbę ołowiową. Dziś niebezpieczeństwo czai się
w fosforanach w naszym ulubionym detergencie, jutro przyjdzie kolej na insektycydy, które
parę lat temu witano jako wybawicieli milionów od śmierci głodowej. Groźba śmierci, obłędu
i - chyba jeszcze straszniejszy - rak czai się we wszystkim, co bierzemy do ust i do rąk"18.
Cytat ten pochodzi sprzed jakichś dwudziestu lat. Od tamtego czasu w tuńczyku znaleziono
nowe szkodliwe pierwiastki, pewne detergenty, które w latach siedemdziesiątych uchodziły
za bezpieczne, zostały wycofane, a jednocześnie niektórzy lekarze doszli do wniosku, że
lepiej jeść masło niż zalecane wcześniej niskokaloryczne margaryny.

Problem, powtórzę, nie polega na tym, że życie stało się samo w sobie bardziej ryzykowne
niż w minionych epokach. Rzecz polega na tym, że w warunkach nowoczesności myślenie w
kategoriach ryzyka i szacunek ryzyka jest na dobrą sprawę zajęciem, któremu nieustannie,
choć może niedostrzegalnie, oddają się zarówno laicy, jak i eksperci. Należy pamiętać, że w
odniesieniu do większości systemów eksperckich, jakie wkraczają w nasze życie codzienne,

114

background image

wszyscy jesteśmy laikami. Mnożeniu specjalizacji towarzyszy rozwój nowoczesnych
instytucji, a dalsze zawężanie zakresów specjalistycznych dyscyplin jawi się jako
nieunikniony efekt postępu technicznego. Wraz z postępującą specjalizacją kurczy się obszar,
w którym jakakolwiek jednostka może się uważać za eksperta. W innych

]8 Eugene Rabinowitch, Living Dangerously In the Age of Science, „Bulletin of the Atomic
Scientists" 1972, nr 28.

Ś

wiadome podejmowanie ryzyka

171

dziedzinach życia będzie ona w takiej samej sytuacji jak każdy. Nawet w dziedzinach, w
których wśród ekspertów panuje konsens, zmienny i rozwojowy charakter nowoczesnej
wiedzy powoduje, że jej wtórny wpływ na myślenie i działanie laików może być
niejednoznaczny i złożony. Tak więc nowoczesna atmosfera ryzyka niepokoi wszystkich.
Nikt nie może się czuć bezpieczny.

Ś

wiadome podejmowanie ryzyka

Istnieje oczywiście różnica między ryzykiem, na jakie narażamy się świadomie, a ryzykiem
wpisanym w warunki życia społecznego lub typowym dla wybranego przez nas stylu życia.
Obszary ryzyka zinstytucjonalizowanego dostarczają pewnych ram, w których jednostki
mogą zdecydować, czy podjąć duże ryzyko, także utraty życia, jak w niebezpiecznych
sportach i tym podobnych przedsięwzięciach. Ale różnica między ryzykiem podejmowanym
na własne życzenie a ryzykiem, jakiego jednostka wcale nie szuka, jest często zamazana, i po
prostu nie zawsze odpowiada podziałowi na obszary ryzyka zewnętrznego i
zinstytucjonalizowanego. Właściwe nowoczesnej gospodarce czynniki ryzyka dotyczą, o
czym była już mowa, prawie każdego, niezależnie od tego, czy dana jednostka czynnie
uczestniczy w tworzeniu porządku gospodarczego. Inne przykłady to prowadzenie
samochodu i palenie. Prowadzenie samochodu jest na ogół czynnością dobrowolną, ale w
wielu przypadkach styl życia i inne czynniki sprawiają, że korzystanie z samochodu staje się
bliskie konieczności. Można z własnej woli zacząć palić, ale kiedy palenie przejdzie w nałóg,
staje się tak samo kompulsywne, jak uzależnienie od alkoholu19.

19 Zob. John Urquhart, Klaus Heilmann, Risk Watch, s. 89.

172

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

Czynne podejście do pewnych typów ryzyka jest istotnym elementem atmosfery ryzyka.
Pewne aspekty czy też rodzaje ryzyka same przez się stanowią wartość, jak uczucie
podniecenia przy szybkiej jeździe samochodem, które niebezpiecznie przypomina dreszczyk
wywoływany przez pewne przedsięwzięcia w obszarach ryzyka zinstytucjonalizowanego.
Rozpoczęcie palenia przy pełnej świadomości jego szkodliwego wpływu na zdrowie jest
przykładem brawury, która także może dostarczać psychicznej satysfakcji. Jeśli rzeczywiście

115

background image

tak jest, zachowania te można rozpatrywać w kategoriach „kultywowania ryzyka", które
omówię dalej. Ale w większości przypadków masową bierną akceptację ryzyka związanego z
takimi praktykami, jak jazda samochodem lub palenie papierosów, należy rozumieć inaczej.
Zazwyczaj wysuwa się dwa rodzaje argumentów. Według jednych wielkie korporacje i inne
potężne, wpływowe czynniki spiskują, aby ukryć przed społeczeństwem prawdziwe
parametry ryzyka lub stosują reklamy i inne metody warunkowania, aby znaczna część
populacji mimo wszystko popadła w ryzykowne nawyki. Drugi rodzaj interpretacji zakłada,
ż

e większość laików nie bierze sobie zbytnio do serca indywidualnego lub odsuniętego w

czasie ryzyka, mimo że wręcz przesadnie reaguje na zbiorowe katastrofy i czynniki, które są
bardziej „widoczne". Obie interpretacje kładą nacisk na pozornie irracjonalne motywy
zachowań. Żadna z nich nie wydaje się szczególnie przekonująca, chociaż bez wątpienia
czynniki wymienione w każdej z nich nie są bez znaczenia. Główne powody tkwią
prawdopodobnie w charakterystycznych cechach stylów życia i planach życiowych. Jako że
specyficzne praktyki tworzą zazwyczaj spójny układ nawyków życiowych, jednostki nie
zawsze, a wręcz rzadko kiedy szacują czynniki ryzyka oddzielnie, każdy w swojej dziedzinie.
Przy planowaniu życia ludzie mają na względzie

Ś

wiadome podejmowanie ryzyka

173

„pakiety" czynników ryzyka, nie kalkulują natomiast, jakie implikacje mogą mieć
poszczególne ryzykowne zachowania. Innymi słowy, decydując się na dany styl życia,
podejmują pewne mieszczące się w „rozsądnych granicach" ryzyko jako część całego pakietu.

Dążenie do kolonizacji przyszłości jest nieodłącznym elementem strategii planowania życia.
Podobnie jak w przypadku przyszłości zbiorowej, wtargnąć można jedynie na skrawek
obszaru przyszłości, która wymyka się szacunkom ryzyka. Każda jednostka zakłada teczkę z
szacunkami ryzyka, które mogą być mniej lub bardziej czytelne, miarodajne i „otwarte".
Może też w wyższym stopniu biernie zdać się na bieg wypadków. Myślenie w kategoriach
ryzyka okazuje się raczej nieuniknione. Większość ludzi ma także świadomość ryzyka, jakie
wiąże się z odrzuceniem takiego myślenia, nawet jeżeli woli je zlekceważyć. W
naładowanych refleksyjnych warunkach rozwiniętej nowoczesności życie na „automatycznym
pilocie" staje się coraz trudniejsze i coraz trudniej ochronić określony styl życia, choćby był
silnie zakorzeniony, przed uogólnioną atmosferą ryzyka.

Ż

eby nie było nieporozumień, należy w tym miejscu podkreślić, iż szacunek ryzyka jest w

większości przeprowadzany na poziomie świadomości praktycznej i, jak dalej wskażę, kokon
ochronny podstawowego zaufania nie przepuszcza skądinąd niepokojących zdarzeń, które
potencjalnie wpływają na okoliczności życia jednostki. Niełatwo jest być „na luzie" w dobie
rozwiniętej nowoczesności, kiedy ramy „odpowiedzialności" i rozwój „wspólnych historii" to
w przeważającej mierze osiągnięcia refleksyjne. Ale takie historie tworzą często warunki, w
których, przynajmniej w określonych fazach życia jednostki, stosunkowo łatwo jej zachować
poczucie bezpieczeństwa ontologicznego.

174

116

background image

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny

Jak już wcześniej podkreślałem, „wrażenie normalności" odnosi się do czegoś więcej niż
pokaz, który urządzają dla siebie jednostki, żeby podtrzymać interakcję. W sytuacjach życia
codziennego rutynowe zachowania jednostek przecinają się ze szlakami, którymi jednostki
poruszają się w czasie i przestrzeni, tworząc „normalne" i „przewidywalne" warunki życia.
Normalność jest starannie wypracowywana w ramach aktywności społecznej. Dotyczy to na
równi ciała i artykulacji spraw i celów jednostki. Jednostka musi być obecna ciałem, żeby w
ogóle być20, a ciało, jako fizyczne „ja", trzeba bezustannie chronić i wspierać, zarówno
uczestnicząc bezpośrednio w codziennych sytuacjach, jak i przy planowaniu życia, które
przekracza ograniczenia czasu i przestrzeni. W jakimś sensie ciało jest wiecznie wystawione
na niebezpieczeństwo. Zawsze, nawet w najbliższym otoczeniu, obecne jest ryzyko
uszkodzenia ciała. Dom na przykład jest miejscem niebezpiecznym. Wysoki odsetek
poważnych obrażeń jest spowodowanych wypadkami w domu. Zgodnie z nader rzeczową
definicją Goffmana, „ciało jest urządzeniem, od którego sprawności zależy bardzo wiele, i
właściciel wciąż poddaje je próbom ognia"21.

Jak sugerowałem w rozdziale drugim, podstawowe zaufanie jest podstawą związku między
rutyną codzienności i wrażeniem normalności. W sytuacjach życia codziennego podstawowe
zaufanie wyraża się przez branie w nawias ewentualnych zdarzeń lub spraw, które w pewnych
warunkach mogłyby wywołać panikę. To, co zdają się robić i kim zdają się być inni ludzie,
uważa się zazwyczaj za to, co faktycznie robią i kim faktycznie są. Rozważmy jednak, dla
przykładu, świat szpiega,

20 Zob. Erving Goffman, Interaction Ritual, s. 166.

21 Ibid., s. 167.

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny

175

któremu instynkt samozachowawczy nakazuje wątpić w szereg pozorów normalności, jakie
akceptują inni. Szpieg zawiesza część uogólnionego zaufania, które pokładamy w świecie,
gdzie „jest jak jest", i cierpi męki niepokoju przez zupełnie przyziemne wypadki. Pomyłka
telefoniczna może najwyżej trochę zdenerwować zwykłego człowieka, ale dla agenta
wywiadu może stanowić sygnał wysoce niepokojący.

Poczucie cielesnego i psychicznego „luzu" jest, jak już wspominałem, ciężko
wypracowywane w toku codziennych rutynowych czynności. Jeżeli w sytuacjach działania
wydajemy się na ogół mniej podatni, niż istotnie jesteśmy, to dlatego, że długo uczyliśmy się,
jak unikać potencjalnych zagrożeń i jak je neutralizować. Najprostsze czynności, takie jak
chodzenie bez przewracania się, niezderzanie się z różnymi przedmiotami, przechodzenie
przez ulicę lub jedzenie nożem i widelcem, zostały wyuczone w sytuacjach, które pierwotnie
miały wymiar przełomowy. Wrażenie, że przez większość czasu „nic takiego się nie dzieje",

117

background image

wynika z nieustannej czujności, której osiągnięcie wymaga długiej wprawy i od której zależy
utrzymanie kokonu ochronnego, będącego z kolei warunkiem możliwości przeprowadzenia
jakichkolwiek regularnych działań.

Goffmanowski Umwelt jest kategorią, za pomocą której zazwyczaj analizuje się wskazane
powyżej zjawiska. Umwelt jest rdzeniem (wypracowanej) normalności, którą otaczają się
jednostki i grupy22. Pojęcie to pochodzi z badań nad zachowaniami zwierząt. Zwierzęta są
wrażliwe na otaczający je świat z punktu widzenia niebezpieczeństw, jakie mogą z niego
pochodzić. Zakres wrażliwości jest różny u różnych gatunków. Jedne zwierzęta już z
odległości paru mil odbierają dźwięki, zapachy i ruch. Umwelt innych jest bardziej
ograniczony.

22 Zob. Erving Goffman, Relations in Public, London 1971, Allen Lane, s. 252 i nast.

176

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

W przypadku ludzi Umwelt rozciąga się poza bezpośrednie otoczenie fizyczne. Mieszczą się
w nim nieograniczone obszary czasu i przestrzeni i odpowiada on, by posłużyć się kategorią
Schiitza, systemowi istotności, który obejmuje życie jednostki. Jednostki zachowują bez mała
ciągłą czujność na sygnały, które odnoszą ich aktualne czynności do odległych w przestrzeni
znaczących osób i zdarzeń. Umwelt jest „ruchomym" światem normalności, który jednostka
zabiera ze sobą przechodząc od sytuacji do sytuacji, chociaż osiągnięcie normalności zależy
także od innych, którzy potwierdzają odtwarzanie tego świata lub w nim uczestniczą.
Jednostka wytwarza niejako przed sobą „czoło fali odpowiedniości", która porządkuje
przygodne zdarzenia ze względu na ryzyko i ewentualne powody do niepokoju. Ruch w
czasie i przestrzeni - fizyczna ruchliwość cała przemieszczającego z jednego miejsca w drugie
- każe jednostce skupiać uwagę na fizycznych właściwościach kontekstów działania, ale
związane z nimi zagrożenia są kontrolowane ze względu na znacznie szerszy i bardziej
rozproszony wachlarz niebezpieczeństw. We współczesnym zglobalizowanym świecie
Umwelt obejmuje także świadomość ryzyka o szerokim zasięgu, które odpowiada
zagrożeniom, jakich nie sposób zupełnie wyeliminować.

W warunkach nowoczesnych, skąd znikła na ogół fortuna, ludzie są skłonni dzielić Umwelt
na zdarzenia zaplanowane i przygodne. Przygodne zdarzenia tworzą przy tym tło dla
pierwszoplanowych istotności, z których utkany jest bieg zdarzeń. Takie zróżnicowanie
pozwala też jednostce wyodrębnić i przenieść w sferę, wobec której także będzie wykazywać
uwagę, ale minimalną, cały szereg faktycznych i potencjalnych wydarzeń. Naturalnym
następstwem jest to, że każdy uczestnik interakcji przyjmuje, iż większość jego działań jest
innym obojętna - chociaż obojętność, w postaci kodów uprzejmej nieuwagi, także jest w
publicznych sytuacjach współobecności wypracowywana.

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny

W przeciwieństwie do paranoika zwykły człowiek jest więc w stanie przyjąć do wiadomości,
ż

e momenty przełomowe dla jego życia nie są skutkiem losu. Przymierzając się do

118

background image

ryzykownego przedsięwzięcia, trzeba liczyć na szczęście, ale ma ono także szersze znaczenie
jako ogniwo łączące szansę z przełomem, który ma przynieść, kiedy jednostka ma szczęście
lub pecha. Ponieważ jednak często trudno nakreślić granicę między zdarzeniami przygodnymi
a zaprojektowanymi, „nieporozumienia" w tej mierze, gdy jesteśmy przekonani, że coś, co się
komuś przydarza, zostało wykalkulowane, podczas gdy nie zostało, lub odwrotnie, mogą być
przyczyną poważnych napięć. Wykrycie kalkulacji łatwo może okazać się bardzo
niepokojące, jak na przykład wówczas, gdy mąż zaczyna podejrzewać żonę o niewierność,
kiedy dowiaduje się, że jej pozornie przypadkowe spotkanie z byłym kochankiem faktycznie
wcale nie było dziełem przypadku. Przyjęcie uogólnionego zaufania, jakie wiąże się z
identyfikacją przygodnych zdarzeń, dotyczy dalszych oczekiwań, jak również bieżących
interpretacji. Na ogół w sytuacjach społecznych jednostka przyjmuje, że inni obecni nie
wykorzystają kiedyś w przyszłości tego, co się tu i teraz dzieje, w jakiś złośliwy lub
nieżyczliwy sposób. Jednak to, jaki kto w przyszłości zrobi użytek z bieżących sytuacji,
pozostaje kwestią otwartą.

Kokon ochronny to osłona zaufania, która umożliwia podtrzymanie możliwego «Umwelt».
Podglebie zaufania jest warunkiem i wynikiem rutynowego przebiegu zdarzeń w świecie,
gdzie „nic takiego się nie dzieje" - świecie faktycznych i możliwych wydarzeń, które tworzą
ś

rodowisko bezpośrednich czynności jednostki i jej planów na przyszłość, gdzie, z jej punktu

widzenia, od większości „nic nie zależy". Zaufanie obejmuje tu faktyczne i potencjalne
zdarzenia w świecie fizycznym, jak również spotkania i działania w sferze życia społecznego.
Ż

ycie w ramach nowoczesnych instytucji społecz-

178

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

nych, gdzie ryzyko jest rozpoznawane jako takie, nie zawsze sprzyja pokładaniu
uogólnionego zaufania w „odrzuconych możliwościach", czyli możliwościach, które zostały
wykluczone jako nieadekwatne względem tożsamości i celów jednostki. Poczucie
bezpieczeństwa psychicznego, jakie dają koncepcje losu, jest w większości niedostępne,
podobnie jak personaliza-cje zdarzeń naturalnych w postaci duchów, demonów i innych
bytów. Dalszych problemów związanych z relacją uogólnionego zaufania i Umwelt nastręcza
ciągła konstruktywna ingerencja w życie codzienne systemów abstrakcyjnych.

W nowoczesnych warunkach społecznych, im bardziej jednostka stara się refleksyjnie nadać
kształt swojej tożsamości, tym większą ma świadomość, że o przyszłości decyduje to, co
dzieje się teraz. W miarę jak jednostka odchodzi od koncepcji fortuny, głównym wymiarem
kolonizacji jej obszarów własnej przyszłości staje się szacunek ryzyka, lub wyważanie ryzyka
i szans. Jednakże z psychologicznego punktu widzenia kluczową rolę odgrywa gwarantowana
przez kokon ochronny możliwość zignorowania niebezpiecznych skutków, na jakie wskazuje
myślenie w kategoriach ryzyka. Skoro sporządzanie rozkładów ryzyka jest tak ważnym
wymiarem nowoczesności, jednym ze sposobów osiągnięcia tego efektu może być znajomość
stosunków prawdopodobieństwa dla różnego typu aktywności lub zdarzeń. Możliwość, że coś
pójdzie „nie tak", można odsunąć na bok jako tak mało prawdopodobną, że nie warto
zaprzątać sobie nią głowy. Oblicza się, że pod wieloma względami samolot jest

119

background image

najbezpieczniejszym środkiem transportu. W wypadku lotnictwa cywilnego ryzyko śmierci w
katastrofie lotniczej wynosi 1:850000 i jest to wynik podzielenia liczby ofiar katastrof
lotniczych w danym przedziale czasu przez całkowitą liczbę lotów pasażerskich w tym
okresie23.

Zob. John Urquhart, Klaus Heilmann, Risk Watch, s. 45.

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny

179

Mając na uwadze liczbę wypadków, którym ludzie ulegają w domu, w pracy i w różnych
innych miejscach, trudno zaprzeczyć, że fotel kursowego samolotu unoszącego się osiem
kilometrów nad ziemią jest najbezpieczniejszym miejscem na świecie. A jednak wielu ludzi
wciąż przeraża latanie, a są i tacy, którzy mimo istniejących możliwości i środków, jakimi
dysponują, nigdy nie wsiadają do samolotu. Nie mogą pozbyć się myśli, co by było, gdyby
jednak coś poszło nie tak.

Co ciekawe, niektórzy z nich nie mają nic przeciwko poruszaniu się samochodem, mimo że
na pewno zdają sobie sprawę ze związanego z tym znacznie wyższego ryzyka utraty zdrowia i
ż

ycia. Jak się zdaje, kontrfaktyczność mocno waży na tych wyborach i choć wypadki

drogowe mogą być makabryczne, nie wywołują w nich takiego przerażenia jak potencjalny
przebieg katastrofy samolotu.

Inne czynniki, które mogą się przyczyniać do zmniejszenia niepokoju spowodowanego
ś

wiadomością ryzyka jako ryzyka, to odsunięcie w czasie i dystans przestrzenny. Młoda,

ciesząca się dobrym zdrowiem osoba może mieć pełną świadomość ryzyka, jakie niesie
palenie, ale będzie odnosić je do czasu należącego w jej pojęciu do nieprawdopodobnie
dalekiej przyszłości, kiedy dojdzie do czterdziestki, a w tak dalekiej przyszłości zagrożenia te
zupełnie się rozmywają. Ryzyko, które nie dotyczy bezpośrednio codziennych sytuacji
ż

yciowych, na przykład czynniki ryzyka na wielką skalę, także może być wyłączone z

Umwelt. Innymi słowy, związane z nim niebezpieczeństwa są zbyt odległe od praktycznej
strony życia jednostki, by brała ona poważnie ewentualność ich wystąpienia.

Pojęcie losu nie znikło jednak bez śladu. Można je napotkać w niepokojącym połączeniu
poglądów odpowiadających niere-ligijnemu rozumieniu ryzyka z postawami fatalistycznymi.
Wiara w opatrzność - znaczące zjawisko związane z pewnymi podstawowymi
właściwościami samej nowoczesności - to

"'.4".

=4

180

TV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny

120

background image

181

jedna z postaci, w jakiej wraca pojęcie fortuny. Opatrznościowe interpretacje historii
stanowiły główny wymiar kultury oświecenia, nie dziwi więc, że ich pozostałości w myśleniu
potocznym zachowały się do dzisiaj. Zaś postawy wobec ryzyka na wielką skalę wciąż chyba
noszą znamię wiary w opatrzność. Nawet jeśli żyjemy w apokaliptycznych czasach i jesteśmy
narażeni na wiele globalnych zagrożeń, ludzie zachowują przekonanie, że rządom,
naukowcom i inżynierom można zaufać, iż podejmą słuszne kroki, aby zapobiec większym
katastrofom, inni zaś uznają, że „na koniec i tak będzie, co ma być".

Takie postawy mogą jednak przekształcić się w myślenie fatalistyczne. Etos fatalistyczny jest
jedną z możliwych reakcji na niereligijną kulturę ryzyka. Istnieją rodzaje ryzyka, z którymi
spotykamy się wszyscy, jako jednostki, ale również jako zbiorowości, i którym nikt z nas nie
jest w stanie zaradzić. Jak powiedziałby rzecznik takiego światopoglądu, wszystko, co nam
się zdarza w życiu, jest dziełem przypadku, a zatem nie pozostaje nic innego, jak pogodzić się
z tym, że „będzie, co ma być", i zostawić rzeczy samym sobie. Niezależnie od tego,
zważywszy naciski, które popychają nas w kierunku przyjmowania czynnej i twórczej
postawy wobec osobistych i zbiorowych okoliczności naszej egzystencji, raczej trudno byłoby
zachować postawę fatali styczną w każdej dziedzinie życia. W pewnych sytuacjach ryzyka
fatalizm przechodzi często w bardziej ogólną postawę, jak ją gdzie indziej określiłem,
„pragmatycznej akceptacji" lub „ cynicznego pesymizmu". Pierwsza z wymienionych postaw
polega na przezwyciężaniu przeciwności z dnia na dzień, druga na odpieraniu niepokojów za
pomocą sarkastycznej ironii24.

Jest wiele niepożądanych zdarzeń, które mogą naruszyć ochronną warstwę bezpieczeństwa
ontologicznego i wywołać panikę. Powody do paniki mogą przybierać wszelkie formy i
rozmiary, od czterominutowego ostrzeżenia przed totalną katastrofą do poślizgnięcia się na
skórce od banana. Takim powodem może być symptom lub uraz fizyczny albo niepokój o
losy jakiegoś życiowego projektu, faktyczny upadek takiego projektu, czy też niespodziewane
zdarzenia wdzierające się w obszar Umwelt. Największym wyzwaniem, z jakimi muszą sobie
radzić jednostki, są sytuacje, które nie tylko napawają przerażeniem, ale wprowadzają realne
zmiany, czyli momenty przełomowe. W momencie przełomowym jednostka zdaje sobie
sprawę, że stoi wobec nowych niebezpieczeństw i szans. Okoliczności te wymuszają na niej
zarzucenie, w danym zakresie, rutynowych nawyków, nawet wówczas, gdy są one ściśle
zintegrowane z jej tożsamością. Jednostka może przyjąć różne strategie. Może, z takich czy
innych powodów, niezmiennie trzymać się ustalonych sposobów postępowania, nie zważając
na to, czy są one odpowiednie ze względu na nowo zaistniałe okoliczności. Taka strategia nie
zawsze jednak jest możliwa do przeprowadzenia. Na przykład osoba, która odeszła od
partnera, nie może działać tak, jak wówczas, gdy byli parą. Wiele momentów przełomowych
ze swej natury zmusza jednostkę do zmiany zwyczajów i rewizji projektów.

Nie zawsze jest tak, że momenty przełomowe „przytrafiają się" jednostkom. Bywa, że się je
kultywuje lub celowo prowokuje. Szeroką kategorię sytuacji, w których przełomo-wość jest
wynikiem świadomych zabiegów, tworzą obszary ryzyka zinstytucjonalizowanego i niektóre
inne, bardziej zindywidualizowane ryzykanckie przedsięwzięcia25. Takie sytua-

121

background image

Zob. Anthony Giddens, The Consequences of Modernity, Cambridge 1990, Polity Press.

23 Por. Charles W. Smith, The Mind of the Market, Totowa 1981, Rowman and Littlefield.

182

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

cje są polem do demonstracji odwagi, zaradności i wytrwałości, a ludzie są w pełni świadomi
ryzyka, na jakie się narażają, ale wykorzystują je dla stworzenia warunków krytycznych,
które są nieosiągalne, kiedy rzeczy przebiegają rutynowo. Większość obszarów ryzyka
zinstytucjonalizowanego, włączając sektor gospodarczy, to zawody, czyli przestrzenie, gdzie
do podjęcia ryzyka skłania konkurencja z innymi lub chęć przezwyciężenia przeszkód, jakie
stwarza świat fizyczny. W przeciwieństwie do sytuacji „czysto losowych", jak na przykład
loterie, zawody wymagają oddania i czynnego dostosowania się do okoliczności. Wrażenia,
jakich może dostarczyć kultura ryzyka, zależą od świadomych decyzji o wystawieniu się na
niepewny los, gdyż dzięki temu to, co się dzieje, wyróżnia się na tle zrutynizowanej
codzienności. Wrażeń można poszukiwać w ryzyku wyższego stopnia nieuczestnicząco, jako
widownia sportów ekstremalnych, lub tam, gdzie prawdopodobieństwo utraty życia lub
zdrowia jest w rzeczywistości niewielkie lub udawane (jak przejażdżka kolejką górską).
Balint wyróżnia kilka typów postaw, które decydują o czerpaniu wrażeń z sytuacji ryzyka. Są
to: świadomość bycia wystawionym na niebezpieczeństwo, dobrowolne wystawienie się na
niebezpieczeństwo oraz mniejsza lub większa pewność wyjścia cało z niebezpiecznej
sytuacji26. Wesołe miasteczko jest miejscem, gdzie większość sytuacji, w których ludzie
szukają wrażeń, została skopiowana, ale w sposób kontrolowany, przez co zostają zubożone o
dwa kluczowe wymiary: czynne panowanie jednostki nad sytuacją i czynnik niepewności,
który z jednej strony zmusza jednostkę, by zapanowała nad sytuacją, z drugiej zaś pozwala jej
wykazać się tym osiągnięciem.

Goffman zauważa, że człowiek o silnej skłonności do podejmowania ryzyka, na przykład
zagorzały hazardzista, z wolnej

Zob. Michael Balint, Thrills and Regressions, London 1959, Hogarth.

Ryzyko, bezpieczeństwo i kokon ochronny

183

gry możliwości potrafi wyłowić szansę w sytuacjach, które inni potraktowaliby jako
zwyczajne i nic nie znaczące. Można by dodać, że umiejętność dostrzeżenia takich haczyków
zwiększa szansę na podjęcie nowych sposobów działania w starych kontekstach. Odkrycie lub
sprowokowanie przygodności sprawia, że sytuacje, które wydawały się ściśle określone i z
góry przesądzone, znów jawią się jako źródło tryskające nieznanymi możliwości.
Kultywowanie ryzyka zbiega się w tym miejscu z pewnymi podstawowymi kierunkami
nowoczesności. Możliwość zburzenia ustalonego porządku rzeczy i otwarcia nowych dróg, a
więc kolonizacji nowego fragmentu przyszłości, jest rysem niepokojącego charakteru
nowoczesności.

122

background image

Można by, jak sądzę, powiedzieć, że podejmowanie ryzyka jest rodzajem „eksperymentu z
zaufaniem" (w sensie podstawowego zaufania), a co za tym idzie, ma wpływ na tożsamość
jednostki. „Pewność", o której pisze Balint, można by uznać za odpowiednik zaufania - że
uda nam się przezwyciężyć niebezpieczeństwa, na jakie świadomie się wystawiamy. Dla
jednostki zapanowanie nad takimi niebezpieczeństwami jest okazją do sprawdzenia się i
pokazania sobie oraz innym, że poradzi sobie w najtrudniejszych warunkach. Strach jest
podniecający, ale to właśnie strach pozwala panować nad sytuacją. Wrażenia, jakich
dostarcza świadome ryzyko, czerpią swoją moc z „odwagi istnienia", która odpowiada
wczesnej socjalizacji. W sytuacjach świadomie podejmowanego ryzyka odwaga przejawia się
właśnie przez to, co poddawane jest próbie. Jednostka poddaje testowi swoją nienaruszalność
przez to, że będąc w stanie wyobrazić sobie „najgorsze", mimo wszystko, niczym do tego nie
zmuszana, prze naprzód. Poszukiwanie wrażeń lub, myśląc bardziej trzeźwo, poczucia
kontroli sytuacji, które można osiągnąć w świadomej konfrontacji z ryzykiem, bez wątpienia
bierze się z przezwyciężenia rutyny. Znajduje też jednak podłoże psychologiczne w wyraź-

184

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

nym kontraście, jaki zarysowuje się w stosunku do bardziej odsuniętych i niejednoznacznych
gratyfikacji pochodzących z innych sytuacji styczności z ryzykiem. W przypadku
kultywowanego ryzyka zetknięcie się z niebezpieczeństwem i jego pokonanie jest wpisane w
samo działanie, podczas gdy w innych groźnych sytuacjach opłacalność powzięcia takich a
nie innych strategii może pozostawać niezauważona latami.

Ryzyko, zaufanie i systemy abstrakcyjne

Systemy abstrakcyjne nowoczesności tworzą szerokie obszary względnego bezpieczeństwa, w
których toczy się życie codzienne. Jak już wspominałem w tym rozdziale, aspektem myślenia
w kategoriach ryzyka jest rzecz jasna pewien odczuwany stan zagrożenia, ale jest ono
zarazem środkiem stabilizującym przyszłość, a więc metodą kolonizacji przyszłości.
Względnie stały, dogłębny i gwałtowny bieg zmian, jakie charakteryzują nowoczesne
instytucje, wraz z ustrukturowaną refleksyjnością, oznacza, że zarówno na poziomie
codziennych praktyk, jak i filozoficznych interpretacji nic nie można uznać za pewne. Sposób
postępowania, który dziś jest poprawny-odpowiedni-i-zalecany, jutro, w świetle nowych
okoliczności lub odkryć, może już być postrzegany zupełnie inaczej. Ale jednocześnie, jeśli
chodzi o wiele codziennych działań społecznych, pozostają one skutecznie zrutynizowane
przez wzajemne powiązania w czasie i przestrzeni.

Rozważmy kilka przykładów. Nowoczesny pieniądz stanowi niezmiernie skomplikowany
system abstrakcyjny i jest najlepszą ilustracją funkcjonowania systemu abstrakcyjnego, który
zespala prawdziwie globalne procesy z najbardziej przyziemnymi drobiazgami w życiu
codziennym. Nawet w biedniejszych warstwach społeczeństw rozwiniętych (i nawet mimo to,
ż

e wiele transakcji nie ma charakteru wymiany monetarnej),

Ryzyko, zaufanie i systemy abstrakcyjne

123

background image

185

gospodarka pieniężna jest mechanizmem, który reguluje przebieg zaspokajania wielu
codziennych potrzeb. Zarówno w skali globalnej, jak i na rynkach lokalnych pieniądz miesza
się z innymi systemami abstrakcyjnymi. Istnienie zorganizowanej wymiany monetarnej
umożliwia regulację kontaktów i transakcji „na odległość" (w wymiarze przestrzennym i
czasowym), dzięki którym wpływy globalne i lokalne wzajemnie się splatają. W powiązaniu z
równie złożoną strukturą, jaką jest podział pracy, system monetarny rutynizuje dostarczanie
potrzebnych na co dzień dóbr i usług. Oprócz tego, że przeciętny człowiek może korzystać z
większej niż w warunkach gospodarki przednowoczesnej różnorodności dóbr i produktów
ż

ywnościowych, ich dostępność nie jest już bezpośrednio związana z jakimś konkretnym

czasem lub miejscem. Na przykład wiele sezonowych produktów spożywczych jest w
sprzedaży przez okrągły rok, a takie, których w ogóle nie można wyprodukować w danym
kraju, są tam stale do nabycia. Jest to przykład kolonizacji czasu oraz organizacji przestrzeni,
bo indywidualny konsument nie musi już troszczyć się

0 przyszłość. W rzeczy samej, w warunkach życia codziennego, uporządkowanego przez
funkcjonujący dynamicznie nowoczesny system gospodarczy, gromadzenie zapasów w ogóle
traci jakikolwiek sens - chociaż niektórych mogą do tego skłaniać obawy przed ryzykiem na
wielką skalę. Taka praktyka podnosi koszty życia, bo angażuje dochody, które można by
wykorzystać inaczej. Tak czy owak gromadzenie jest strategią na krótki dystans, chyba że
jednostka sama zajmie się produkcją żywności. Jeśli jednostka pokłada zaufanie w systemie
monetarnym i podziale pracy, dają one większą pewność

1 bezpieczeństwo niż jakiekolwiek inne rozwiązanie.

Inną ilustracją jest zaopatrzenie w wodę, zasilanie w energię niezbędne do ogrzewania i
oświetlenia oraz oczyszczanie i odprowadzanie ścieków. Systemy te, wraz z ekspertyzą, na

r

186

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

której są oparte, stabilizują liczne obszary życia codziennego, zarazem, podobnie jak
pieniądz, radykalnie przekształcając je w stosunku do przednowoczesnych warunków życia.
Większa część populacji krajów rozwiniętych ma dostęp do wody za przekręceniem kurka,
równie niekłopotliwe jest ogrzewanie i oświetlenie, a nieczystości można się szybko pozbyć
przez spuszczenie wody. System kanalizacji zdecydowanie zredukował jedną z największych
trosk, jakie towarzyszyły życiu wielu społeczeństw przednowoczesnych - niepewne
zaopatrzenie w wodę27. Łatwy dostęp do wody w domach pozwolił na podniesienie
standardów czystości i higieny osobistej, co znacząco przyczyniło się do poprawy zdrowia
społeczeństwa. Woda bieżąca jest także konieczna w nowoczesnych systemach
odprowadzania ścieków i także przez to ma pozytywny wpływ na utrzymanie zdrowia.
Elektryczność, gaz oraz paliwa stałe w ciągłym zaopatrzeniu podobnie pomagają w regulacji
norm komfortu fizycznego oraz dają możliwość gotowania i używania wielu sprzętów

124

background image

domowych. Regulują one życie w domu i poza domem. Oświetlenie elektryczne umożliwiło
kolonizację nocy28. W warunkach domowych czynnościami rutynowymi rządzi potrzeba
regularnego snu, nie zaś przemiana dnia i nocy, a na zewnątrz rośnie liczba instytucji,
które funkcjonują dwadzieścia cztery godziny na dobę.

Warunkiem rozwoju takich systemów abstrakcyjnych jest interwencja techniczna, która
oczywiście modyfikuje również wiele innych aspektów nowoczesnego życia społecznego.
„Uspołecznienie przyrody" pozwoliło ustabilizować wiele jej dotychczas nieregularnych lub
nieprzewidywalnych skutków, jakie odczuwał człowiek. W epokach przednowoczesnych

27 Zob. Murray Melbin, Night as Frontier, New York 1987, Free Press.

28 Zob. Rene Dubos, The Wooing of Earth, London 1980, Athlone.

Ryzyko, zaufanie i systemy abstrakcyjne

187

panowanie nad przyrodą było również przedsięwzięciem o dużym rozmachu, szczególnie w
wielkich krajach rolniczych, gdzie przedsięwzięcia irygacyjne, przecinki lasów i inne zabiegi
zmierzające do podporządkowania przyrody człowiekowi były na porządku dziennym. Jak
podkreśla Dubos, u progu epoki nowoczesnej Europa była w większej części
podporządkowanym człowiekowi obszarem, uformowanym z pierwotnych lasów i bagien
przez wiele pokoleń chłopów29. Jednakże w ciągu ostatnich dwóch czy trzech wieków proces
ludzkiej interwencji w środowisko naturalne znacznie przybrał na sile. Co więcej, jego zasięg
nie ogranicza się już do określonych obszarów czy regionów, ale, podobnie jak inne wymiary
nowoczesności, ma zasięg globalny. W efekcie tych procesów człowiek może czuć się
bezpieczniej. Na przykład podróżowanie zostało uregulowane i stało się bezpieczniejsze
dzięki budowie nowoczesnych dróg, kolei, statków i samolotów. Tak jak w przypadku innych
systemów abstrakcyjnych, innowacje te pociągnęły za sobą przeogromne zmiany dotyczące
charakteru i zakresu podróży. Ale każdy, kto dysponuje niezbędnymi środkami finansowymi,
może dziś bez chwili wahania wyruszyć w drogę, jaka jeszcze dwa wieki temu nie
odstręczyłaby tylko największych śmiałków i trwałaby nieporównanie dłużej.
Bezpieczeństwo życia codziennego pod wieloma względami poprawiło się, ale cena, którą
płacimy za tę poprawę, jest też niemała. Funkcjonowanie systemów abstrakcyjnych opiera się
na zaufaniu, ale nie sposób czerpać z nich korzyści moralnych, jakie dają stosunki
międzyludzkie, albo jakie zapewniały systemy tradycyjne, w których życie codzienne
mieściło się w określonych ramach moralnych. Co więcej, życie codzienne, które w całości
przenikają systemy abstrakcyjne, niesie takie rodzaje ryzyka, którym jednostka nie bardzo jest
w stanie stawić

188

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

czoło. Do tej kategorii ryzyka należy ryzyko na wielką skalę. System coraz ściślejszych
zależności, aż po autonomiczne systemy globalne, oznacza wzrost podatności całego układu

125

background image

w sytuacji niesprzyjających okoliczności, które będą miały wpływ na system jako całość.
Odnosi się to do każdego z wyżej wymienionych przykładów. Nawet niewielka suma
pieniędzy, jaką dana jednostka posiada, podlega wahaniom globalnej ekonomii, na co nawet
największe państwa mają mały wpływ. Lokalne systemy monetarne mogą ulec kompletnemu
załamaniu, jak to miało miejsce w Niemczech w latach dwudziestych. W pewnych
okolicznościach, które w tej chwili być może trudno sobie w ogóle wyobrazić, to samo może
stać się w skali globalnego porządku ekonomicznego, z dramatycznymi skutkami dla
miliardów ludzi. Długotrwałe susze lub inne problemy z centralną dystrybucją wody mogą
mieć znacznie poważniejsze następstwa niż okresowe niedobory wody w czasach
przednowoczes-nych, podczas gdy długotrwałe odcięcie energii może zupełnie zaburzyć rytm
codziennego życia ogromnej liczby ludzi.

Przekształcone przez człowieka środowisko naturalne jest sugestywnym i, niezależnie od
tego, szalenie ważnym przykładem ilustrującym charakter tych procesów. McKibben
przekonująco pokazuje, że interwencja człowieka w środowisko naturalne jest tak głęboka i
daleko posunięta, że można wręcz mówić o „kresie natury". Nowe środowisko, jakie stworzył
człowiek, różni się zupełnie od dawnego środowiska naturalnego, które istniało niezależnie o
działalności ludzkiej i było jej w miarę niezmiennym tłem. „Przypomina dawne środowisko w
tym, co pojmujemy jako zjawiska naturalne (deszcz, wiatr, upał), ale nie daje żadnej
pociechy, ucieczki od świata ludzi, poczucia trwałości, czy nawet wieczności"30.

s. 96.

Bil) McKibben, The End of Nature, New York 1989, Random House,

Bezpieczeństwo, dewaluacja umiejętności i systemy abstrakcyjne 189

Natura w dawnym sensie była, jak wskazuje McKibben, całkiem nieobliczalna. Burze
nadchodziły bez zapowiedzi, złe lata niszczyły plony, niszczycielskie powodzie były
następstwem nieoczekiwanych opadów. Nowoczesny rozwój techniki i ekspertyzy
umożliwiają lepszą kontrolę warunków pogodowych, a skuteczniejsza kontrola środowiska
naturalnego pozwala przezwyciężyć lub zminimalizować oddziaływanie czynników
naturalnych. Jednakże pod wieloma względami środowisko człowieka jest bardziej
nieobliczalne niż „dawna natura", bo nie możemy być pewni, jak nowy porządek naturalny
będzie się zachowywał. Weźmy hipotezę globalnego ocieplenia, zjawiska, które, o ile
rzeczywiście zachodzi, doprowadzi do spustoszenia w skali globu. Zdaniem McKibbena
dostępne dane wskazują na rzeczywiste istnienie „efektu cieplarnianego", a co więcej, uważa
on, że proces ten zaszedł już zbyt daleko, by kontrolować choćby doraźnie jego skutki. Być
może ma co do tego rację. W każdym razie, w chwili, kiedy piszę te słowa, nie można mieć
jakiejkolwiek pewności, że tak nie jest. Niebezpieczeństwa związane z globalnym
ociepleniem należą do kategorii ryzyka na wielką skalę, na które jesteśmy narażeni wszyscy,
ale praktycznie nie sposób go precyzyjnie wyliczyć.

Bezpieczeństwo, dewaluacja umiejętności i systemy abstrakcyjne

126

background image

Systemy abstrakcyjne powodują dewaluację umiejętności, i to nie tylko w kontekście pracy
zawodowej, ale we wszystkich sektorach życia społecznego, z którymi mają styczność.
Dewaluacja umiejętności w życiu codziennym jest przyczyną alienacji i fragmentacji
tożsamości jednostki. Przyczyną alienacji jest wtargnięcie systemów abstrakcyjnych, a
szczególnie systemów eksperckich, do wszystkich dziedzin życia codziennego, przez co
zachwiane zostają dotychczasowe formy kontroli lokalnej.

w

190

IV. Los, lyzyko i bezpieczeństwo

W znacznie bardziej związanych z miejscem społeczeństwach przednowoczesnych wszyscy
ich członkowie wykształcali wiele umiejętności i odmian „wiedzy lokalnej" w sensie
Geertzow-skim, związanych z ich życiem codziennym. Organizacja tych umiejętności w
całościowe praktyczne schematy postępowania w odniesieniu do kwestii
wewnątrzspołecznych i środowiska naturalnego umożliwiała takim społecznościom lokalnym
przetrwanie. Jednakże wraz z ekspansją systemów abstrakcyjnych warunki życia codziennego
zaczęły się zmieniać i wzajemnie przenikać na znacznie większych obszarach czasu i
przestrzeni. Takie procesy wykorzeniania wiążą się z utratą tego, co było. Byłoby jednak
błędem postrzeganie tych strat w kategoriach przejmowania władzy jednych jednostek lub
grup przez inne. Procesy takie istotnie zachodzą, ale w sposób niecałkowity. Na przykład
rozwój medycyny profesjonalnej doprowadził do weryfikacji żywionych dotychczas przez
wielu laików przekonań i umiejętności praktycznych. Lekarze i inni specjaliści w zakresie
nauk medycznych czerpią autorytet z postulatów naukowości zawartych w skodyfikowanych
zasadach ich postępowania. Ponieważ jednak właściwa ekspertyzie specjalizacja sprawia, że
sami eksperci są w większości sytuacji laikami, nikt bezpośrednio nie panuje nad tym, jaki
wpływ wywierają systemy abstrakcyjne. Właśnie ten efekt jest podłożem zaistnienia zjawiska
ryzyka na wielką skalę.

Braverman nie ma racji twierdząc, że w sferze pracy zawodowej zachodzi jednokierunkowy
proces dewaluacji umiejętności ludzkich. Miejsca pracy kształtują wciąż nowe umiejętności i
nabywają ich także ci, których dotychczasowy fach stał się niepotrzebny. Podobny proces
zachodzi też w wielu innych sektorach działalności społecznej, w których daje się odczuć
wpływ systemów abstrakcyjnych. Przejmowanie przez laików wiedzy i kontroli jest
podstawowym aspektem zjawiska, które gdzie indziej określiłem jako „dialektyka kontroli".

Bezpieczeństwo, dewaluacja umiejętności i systemy abstrakcyjne 191

Jakiekolwiek umiejętności i rodzaje wiedzy straciliby laicy, nadal pozostają sprawni i
zorientowani w warunkach, w jakich przebiegają ich codzienne czynności i jakie za pomocą
tych czynności w pewnym stopniu wciąż na nowo odbudowują. Istnieje zatem dialektyczny
związek między towarzyszącym ekspansji systemów abstrakcyjnych efektem wywłaszczania
a umiejętnościami i wiedzą, które są przedmiotem tego wywłaszczania. Istnienie takiego

127

background image

związku zapewnia nieustanną modyfikację i przekształcenia skutków, które systemy
abstrakcyjne wywierają w życiu codziennym.

Problem polega nie tylko na przejmowaniu kontroli, ale w niektórych wypadkach nawet na
tworzeniu nowych podstaw działania. W połączeniu z efektem wykorzeniania ekspansja
systemów abstrakcyjnych tworzy coraz większe pakiety władzy, która odpowiada
posiadanym przez człowieka możliwościom dokonywania zmian w świecie materialnym i
transformacji warunków własnego działania. Przejmowanie tej władzy stwarza warunki do
działań, jakie w minionych epokach nie mieściły się w polu ludzkich możliwości. Są to nowe
podstawy zarówno indywidualnego, jak i zbiorowego działania, chociaż wzajemne relacje
tych dwóch poziomów są częstokroć zawiłe i zarówno badaczom, jak i laikom w życiu
codziennym trudno je rozdzielić.

Obfitość systemów abstrakcyjnych przekłada się na duży zakres możliwości, z którymi na co
dzień spotyka się jednostka. Staje ona często przed wyborem między lokalnym i
nieprofesjonalnym sposobem postępowania a procedurami promowanymi przez systemy
abstrakcyjne. Taka sytuacja nie sprowadza się jedynie do konfliktu między „tradycją" a
nowoczesnością, chociaż często przyjmuje i taki wymiar. Wskutek procesów przejmowania
kontroli powstało nieskończenie wiele przepaści między nieprofesjonalnymi przekonaniami i
praktykami a sferą systemów abstrakcyjnych. W dowolnej sytuacji, jeśli tylko

192

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

pozwala na to czas i inne okoliczności, każdy ma możliwość nabycia całkiem nowych lub
częściowych umiejętności z punktu widzenia określonych decyzji lub rozważanych sposobów
postępowania.

Nowe podstawy działania a problemy ekspertyzy

Weźmy za przykład osobę, którą boli kręgosłup. Jak ma szukać pomocy? Jeżeli mieszka w
Wielkiej Brytanii, może wybrać się do lekarza pierwszego kontaktu w państwowej
przychodni zdrowia. Lekarz pierwszego kontaktu skieruje ją do specjalisty, który udzieli jej
porady lub przedsięweźmie działania w celu poprawy jej stanu zdrowia. Może się jednak
okazać, że specjalista nie będzie w stanie udzielić jej skutecznej pomocy. Diagnozowanie
schorzeń związanych z kręgosłupem jest zawsze trudne, a większość stosowanych form
terapii wzbudza kontrowersje zarówno w obrębie profesji medycznej, jak i poza nią. W
przypadku wypadania dysku niektórzy specjaliści zalecają na przykład operację. Z innych
badań wynika jednak, że pacjenci z wypadającym dyskiem mają prawie takie same szansę na
wyzdrowienie bez operacji jak przy leczeniu operacyjnym. Poważne różnice pod względem
przyjmowanych strategii występują też w zależności od kraju. I tak odsetek pacjentów, którzy
są kierowani na operację dysku w Stanach Zjednoczonych, jest dziesięciokrotnie wyższy niż
w Wielkiej Brytanii, a różnica ta odzwierciedla między innymi różne w obu tych krajach
filozofie postępowania ze schorzeniami kręgosłupa. Jeżeli nasza pacjentka zechce poszperać
głębiej, z pewnością odkryje, że nawet jeśli uznać terapię inwazyjną za najlepszą z możliwych

128

background image

strategii, to w kręgach medycyny ortodoksyjnej istnieją znaczne rozbieżności opinii na temat
technik operowania. Na przykład niektórzy chirurdzy uważają,

Nowe podstawy działania a problemy ekspertyzy

193

ż

e mikrochirurgia sprawdza się lepiej niż zwyczajowo stosowane metody chirurgii

kręgosłupa.

Idąc jeszcze dalej, pacjentka dowie się również o istnieniu wielu innych terapii kręgosłupa,
stosowanych w przypadkach wypadania dysku oraz innych przejściowych i chronicznych
schorzeń. Różnią się one między sobą nie tylko rodzajem oferowanych zabiegów, ale także
interpretacjami źródłowych przyczyn bólów i patologii kręgosłupa. Osteopatia opiera się na
całkiem innych założeniach niż kręgarstwo. Reprezentujące każdą z takich orientacji szkoły
konkurują ze sobą. Do dostępnych form terapii należą fizykoterapia, akupunktura, terapia
gimnastyczna, refleksologia, systemy korekty postawy, jak metoda Alexandra, terapie
farmakologiczne, dietetyczne, praktyczne uzdrowicielstwo i z pewnością wiele innych.
Według jednej ze szkół źródłem większości schorzeń kręgosłupa, także tych
najpoważniejszych, jest stres psychosomatyczny, a zatem ich leczenie powinno polegać na
eliminacji czynników stresogennych, a nie oddziaływaniu na sam kręgosłup. Zgodnie z tym
założeniem najlepsze wyniki dają techniki psychoterapeutyczne, medytacja, joga i bio-
feedback*.

W tym punkcie nasza pacjentka może uznać, że co za dużo to niezdrowo, i postanowić
samodzielnie zbadać sprawę swojej dolegliwości i konkurencyjnych metod terapeutycznych.
Popularnonaukowych publikacji dotyczących kręgosłupa jest na rynku wiele. Większość
zawiera przegląd ogólnego stanu wiedzy medycznej na ten temat i rzeczowy informator o
dostępnych metodach terapeutycznych. Wśród zwolenników skądinąd konkurencyjnych
terapii istnieje rzecz jasna duża zgodność co do anatomicznej budowy ciała. Ich czytelniczka
może więc stosunkowo szybko pojąć podstawowe przyczyny dolegliwości

* Nauka kontroli funkcji własnego organizmu, na przykład rytmu serca lub oddechu, przy
wykorzystaniu urządzeń sygnalizujących przebieg tych funkcji - przyp. tłum.

194

TV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

kręgosłupa. Możliwość przeszkolenia się i zdobycia wiedzy jest więc w zasięgu ręki osoby,
która zada sobie trud poznania przynajmniej w zarysie różnych metod terapeutycznych i
różnic między nimi a wyjściową poradą lekarską. Podjęcie decyzji, jeżeli w ogóle na coś się
zdecyduje, może nie być łatwe, bo wymaga rozważenia różnych twierdzeń formułowanych w
ramach różnych podejść. Nie istnieje nadrzędny autorytet, do którego można by się zwrócić.
Jest to typowa bolączka epoki wysoko rozwiniętej nowoczesności.

129

background image

Jeżeli jednak osoba taka podejmie trud odpowiedniego przeszkolenia się, ma szansę dokonać
dzięki temu rozsądnego wyboru. Tego rodzaju decyzje nie ograniczają się do wyboru jakiegoś
sposobu działania. Wpływają one zwrotnie na narrację tożsamościową jednostki i stają się
narzędziem jej tworzenia. Na przykład decyzja o kontynuacji konwencjonalnej lub
supernowoczesnej terapii jest nie tylko świadomym wyborem, ale także „mówi coś" o stylu
ż

ycia jednostki, która go podjęła. Oznacza to, że prawdopodobnie dana osoba, być może

wręcz z pokorą, trzyma się ustalonych wzorów postępowania. Jest to tym bardziej
prawdopodobne, jeśli odwiedza lekarza pierwszego kontaktu, a następnie specjalistę, do
którego została skierowana, i wypełnia jego zalecenia, uznając autorytet obu z racji ich
wykonywanego zawodu lekarza. Wybór jakieś alternatywnej terapii, szczególnie spośród ich
co bardziej ezoterycznych odmian, można by natomiast odczytać jako wyraz, a także część,
określonego stylu życia, jaki jednostka wybiera i jakiemu się oddaje.

W przypadku większości takich decyzji spotykają się często koncepcje fortuny, fatalizmu i
ś

wiadomego ryzyka. A ponieważ sami profesjonaliści rzadko kiedy są zgodni, nawet w

dziedzinie, która jest ich domeną, znajdują się czasem w pozycji stojącego przed taką samą
decyzją laika. W systemie pozbawionym ostatecznych autorytetów jest normą, że nawet

Podsumowanie: autorytet, ekspertyza i ryzyko

195

najbardziej hołubione poglądy, które tworzą podstawy systemów eksperckich, są poddawane
rewizji i modyfikowane. W ramach refleksyjności nowoczesności laicy rutynowo przyjmują
nowe podstawy działania, ale problemów nastręcza częstokroć ich przełożenie na przekonania
jednostek i na działanie. Czynnik fortuny, czy też fatalizmu, pomaga więc jednostkom
.,działać", mimo iż żadne, lokalne czy profesjonalne, dane nie dają pewności co do
rezultatów.

Podsumowanie:

autorytet, ekspertyza i ryzyko

Jak podkreślałem wcześniej, nie sposób bez reszty uwolnić się od systemów eksperckich
nowoczesności. Jest to jeden z efektów życia w świecie ryzyka na wielką skalę. Ale
oczywiście style i obszary życia można tak przykroić, by swobodnie poruszać się między
różnymi możliwościami, jakimi mieni się świat zorganizowany na modlę systemów
abstrakcyjnych. W odniesieniu do niektórych, a nawet wielu systemów, które rutynowo bądź
sporadycznie oddziałują na życie jednostki, zaufanie można częściowo zawiesić. Trudno by, o
ile w ogóle byłoby to możliwe, odciąć się zupełnie od nowoczesnego systemu monetarnego.
Ale jednostka może postanowić przechowywać wszelkie swoje zasoby w postaci dóbr i
własności osobistej i w miarę możliwości nie mieć do czynienia z bankami i innymi
instytucjami finansowymi. Wiele odcieni sceptycyzmu i powątpiewania daje się pogodzić z
pragmatyczną i fatalistyczną postawą wobec systemów abstrakcyjnych modyfikujących
ż

yciowe szansę jednostek.

130

background image

Są i tacy, których wybrany styl życia każe im powrócić do bardziej tradycyjnych autorytetów.
Na przykład fundamentalizm religijny jasno mówi, co robić, w epoce, która wyrzekła się
ostatecznych autorytetów. Trzeba je na nowo powołać przez

196

IV. Los, ryzyko i bezpieczeństwo

Podsumowanie: autorytet, ekspertyza i ryzyko

197

odwołanie się do wiekowych formuł religijnych. Im bardziej „zamknięty" jest dany porządek
religijny, tym skuteczniej ..rozwiązuje" on problemy związane z życiem w świecie
wielorakich możliwości. Jednak słabsze formy wiary religijnej mogą z pewnością dawać
znaczące wsparcie w podejmowaniu ważnych życiowych decyzji.

Większość tych problemów zaostrza się lub daje wyraźniej odczuć w przełomowych
momentach życia jednostki. Ponieważ zaś momenty przełomowe są z definicji momentami o
poważnych następstwach, jednostka ma poczucie, że stoi na rozdrożu życiowych szlaków.
Momenty przełomowe to czas, kiedy ludzie często skłaniają się ku bardziej tradycyjnym
autorytetom. W tym sensie będą szukać oparcia w ustalonych poglądach i dobrze znanych
strategiach działania. Z drugiej strony, momenty przełomowe są także okazją do doszkolenia
się i nabycia nowych podstaw działania. Są to chwile, w których, bez względu na stopień
swojej refleksyjności, jednostka musi żywo się zainteresować wymaganiami i szansami, jakie
stwarza nowa sytuacja. Nic też dziwnego, że w tych momentach, kiedy trzeba na nowo
przyjrzeć się swojemu życiu, zdobywanie nowej wiedzy i umiejętności przebiega szczególnie
intensywnie i owocnie. Konieczność podjęcia brzemiennych w skutki decyzji motywuje
jednostki do zaangażowania niezbędnej ilości czasu i energii w rozpoznanie warunków, jakie
napotykają. Momenty przełomowe odpowiadają punktom przejścia, które dotyczą nie tylko
warunków działania jednostki w przyszłości, ale również jej tożsamości. Podjęcie ważnych
ż

yciowych decyzji przekształca bowiem refleksyjny projekt tożsamości jednostki poprzez

skutki dla stylu życia.

Nic też dziwnego, że w momentach przełomowych ludzie zwracają się dziś często do
systemów eksperckich, a ściślej do terapeutów i konsultantów, mając na uwadze konieczność
odbudowania swojej tożsamości. Decyzja o rozpoczęciu terapii

może pomóc w odnalezieniu nowych podstaw działania. Trzeba też jednak dodać, że taka
decyzja nie różni się w swej istocie od innych, podejmowanych w warunkach nowoczesności,
decyzji dotyczących stylu życia. Jaki rodzaj terapii wybrać i na jak długo? Jak pokazuje
lektura Self-Therapy, można też nadać nowy kierunek swojemu życiu bez bezpośredniej
konsultacji z ekspertem czy profesjonalistą. Z drugiej strony, wielu terapeutów utrzymuje, że
regularny kontakt z profesjonalnym doradcą jest koniecznym warunkiem realnej zmiany
osobowej. Różnorodność terapii, z których każda oferuje zakres usług obejmujących obszary
podobnych problemów, jest dziś przeogromna. Wielu terapeutów ściśle przestrzega
ustanowionych przez Freuda podstawowych zasad psychoanalizy i zgodnie z tą doktryną

131

background image

układa swoje procedury terapeutyczne. Są też jednak zwolennicy terapii behawioralnej,
zdaniem których psychoanaliza jako metoda terapeutyczna nie ma żadnych podstaw. W
dodatku sama psychoanaliza dzieli się na szereg różnych odmian, a oprócz tego istnieje wiele
innych rozmaitych szkół myślenia i technik terapeutycznych. Refleksyjne odwołanie się do
systemów abstrakcyjnych w celu odbudowania własnej tożsamości samo przez się
odzwierciedla więc podstawowe dylematy nowoczesności.

V

Separacja doświadczenia

(_-zęsto mówi się, że nowoczesność kładzie potężny nacisk na kontrolę, a więc
podporządkowanie świata władzy człowieka. Twierdzenie to jest z pewnością słuszne, ale nie
jest dobrze sformułowane i wymaga przez to starannego wyjaśnienia. Jednym z aspektów
znaczeniowych kontroli jest podporządkowanie natury potrzebom człowieka poprzez
kolonizację przyszłości. Na pierwszy rzut oka proces ten wydaje się nawiązaniem do „rozumu
instrumentalnego", a więc zastosowaniem sformułowanych przez człowieka zasad
naukowych i technik do panowania nad światem przyrody. Jeśli jednak przyjrzymy się temu
procesowi bliżej, okaże się, że jest to samozwrotny system wiedzy i władzy. Tak też należy
rozumieć wyrażenie „kres natury". Znaczące przyspieszenie i pogłębienie ludzkiej kontroli
nad światem naturalnym wiąże się bezpośrednio z globalizacją oraz działalnością społeczną i
ekonomiczną człowieka. „Kres natury" oznacza, że świat przyrody w znacznej mierze
przekształcił się w „sztuczne środowisko" złożone głównie z ustrukturowanych systemów,
które są napędzane i wprowadzane w ruch przez zasoby formułowanej przez człowieka
wiedzy, nie zaś przez inne, zewnętrzne względem działalności ludzkiej czynniki.

Fakt, że natura stała się systemem samozwrotnym, wymaga tu szczególnego podkreślenia,
pozornie bowiem środowisko

Separacja doświadczenia

199

naturalne jest oddzielone od świata będącego dziełem człowieka. Łatwiej może dostrzec
samozwrotność życia społecznego, w tym roli tożsamości jednostki. Jednak często myli się
samozwrotność nowoczesnego życia społecznego z rozróżnieniem „społeczeństwa" i
„natury", a co za tym idzie, samozwrotność uważa się często za właściwość wszelkich
systemów społecznych, a nie przede wszystkim instytucji nowoczesności. Ale systemy
społeczne stają się samozwrotne, a w każdym razie całkowicie samozwrotne, jedynie
wówczas, gdy wchodzą w fazę refleksyjności instytucjonalnej, a co za tym idzie, stwarzają
możliwość kolonizacji przyszłości. Życie społeczne, które organizuje tradycja,
niekwestionowany nawyk, lub praktyczne przystosowanie do zewnętrznych warunków
naturalnych, nie wykazuje typowej dla dynamiki nowoczesnej samozwrotności. Niesłychane
znaczenie dla wykształcenia takiej dynamiki ma zanik moralności, a szczególnie tych postaw
moralnych, które są mocno wpisane w praktyki codzienności. Zasady moralne stoją bowiem

132

background image

w sprzeczności z koncepcją ryzyka i wykorzystania dynamiki kontroli. Moralność ma
charakter zewnętrzny w stosunku do kolonizacji przyszłości.

W odróżnieniu od zwykłego obyczaju tradycja miała zawsze „wiążący", normatywny
charakter. Tu z kolei czynnik moralności zawiera się w określeniu „normatywny". Wiążący
charakter tradycji przejawia się w działaniach, które są zgodne z przykazaniami, jak powinno
się coś robić lub jak nie powinno się czegoś robić. Tradycyjne zachowania mają właściwy
sobie wymiar moralny, który opiera się technicznym modyfikacjom i nowinkom.
Niezmienność tradycji nie wynika z akumulacji wielowiekowych mądrości. Dzięki
przestrzeganiu należących do tradycji nakazów normatywnych możliwa jest natomiast
harmonizacja przeszłości z teraźniejszością. Jak pisze Shils:

„Zatem tradycja to nie tylko statystycznie często powracające na przestrzeni następujących po
sobie pokoleń podobne przekonania,

200

V. Separacja doświadczenia

praktyki, instytucje i dzieła. Powracają one jako normatywne skutki - a niekiedy normatywny
cel - przedstawiania tradycji i uznawania jej za normatywnie wiążącą. Właśnie ów przekaz
normatywny wiąże pokolenia zmarłych z pokoleniami żyjących w układ społeczny. [...]
Zmarli [...] są przedmiotem przywiązania, ale, co bardziej znaczące, ich dzieła i normy
zapisane w ich praktykach wywierają wpływ na działania kolejnych pokoleń, dla których
sami pozostają nieznani. Na przestrzeni czasu normatywny rdzeń tradycji siłą bezwładu
utrzymuje społeczeństwo w określonym kształcie"1.

Samozwrotność i obszar życia jednostki

Wykształcenie samozwrotnych systemów społecznych leży u podstaw refleksyjnego projektu
tożsamości. Do wykształcenia samozwrotnego obszaru życia jednostki przyczyniły się na
pewno różne przebiegające równocześnie zmiany społeczne. Każda z nich w następujący
sposób prowadzi do „wyjęcia" obszaru życia, jako odrębnej i zamkniętej trajektorii, z
otaczających je zdarzeń:

(1) Obszar życia staje się samodzielnym, oderwanym od cyklu pokoleń odcinkiem czasu. Idea
„cyklu pokoleń" faktycznie traci sens w obliczu zerwania związków łączących życie jednostki
z wymianą pokoleń. Jak trafnie zauważa Shils, istnieje ścisły związek między tradycją a
ciągłością pokoleniową. W społeczeństwach przedtradycyjnych różnice pokoleniowe były
podstawową miarą upływu czasu. Pokolenie tworzy osobną grupę plemienną lub gromadę,
przez co życie jednostki zostaje wpisane w ciąg przekształceń zbiorowości. W dobie
nowoczesności sens kategorii pokolenia coraz silniej wiąże się ze znormalizowanym czasem.
Innymi słowy, mówimy o pokoleniu lat pięćdziesiątych czy pokoleniu lat sześćdziesiątych

Samozwrotność i obszar życia jednostki

133

background image

201

itd. Tak pojmowane czasowe następstwo niewiele ma wspólnego z charakterystycznymi dla
epok wcześniejszych procesami przemian zbiorowości. W systemach tradycyjnych cykl
pokoleń ma wyraźny sens odnowy, gdyż każde nowe pokolenie w znacznej mierze odkrywa i
odtwarza życie swoich przodków. Element odnowy zasadniczo zanika w warunkach wysoko
rozwiniętej nowoczesności, gdzie sposoby działania są przejmowane o tyle, o ile znajdują
refleksyjne uzasadnienie2.

(2) Obszar życia zostaje wyodrębniony z zewnętrznych wyznaczników związanych z
miejscem, a samo pojęcie miejsca traci na znaczeniu w obliczu rozwoju mechanizmów
wykorzeniających. W większości kultur tradycyjnych, niezależnie od stosunkowo częstych
migracji ich populacji oraz przemierzanych przez nie niekiedy ogromnych obszarów, życie
społeczne było na ogół związane z miejscem. Podstawowym czynnikiem zmiany tego stanu
rzeczy nie jest nasilenie ruchliwości, ale fakt, że miejsca uległy całkowitemu spenetrowaniu
przez mechanizmy wykorzeniające, które powiązały lokalne działania w relacje przestrzenno-
czasowe o wciąż rosnącym zasięgu. Miejsce staje się złudzeniem'. Ludzie pozostają związani
ze swoim bezpośrednim otoczeniem, ale nie jest już ono wymiarem doświadczenia i nie
zapewnia poczucia bezpiecznej swojskości, jakie dawało własne miejsce w porządku
tradycyjnym. Ważną rolę odgrywa tu również rosnące zapośredniczenie doświadczenia.
Swojskość (wydarzeń społecznych, ludzi oraz miejsc) nie zależy już tak bardzo od
bezpośredniego otoczenia.

Miejsce jako zewnętrzny punktu odniesienia traci więc na znaczeniu w życiu jednostki.
Przestrzenny wymiar działalności

Edward Shils, Tradition, London 1981, Faber, s. 25.

2 Zob. John Kotre, Outliving the Self, Baltimore 1984, John Hopkins University Press.

3 Zob. Anthony Giddens, The Consequences of Modernity, Cambridge 1990, Polity Press.

202

V. Separacja doświadczenia

ludzkiej wiąże się za to coraz bardziej z refleksyjnym projektem tożsamości. Miejsce
zamieszkania jednostki, w każdym razie od osiągnięcia przez nią dorosłości, jest kwestią jej
skorelowanego z planami życiowymi wyboru. Oczywiście wszystkim tym procesom
towarzyszą dialektyczne procesy przeciwne. Jednostki mogą na różne sposoby aktywnie
dążyć do zakorzenienia się z powrotem w jakimś miejscu. Niektóre z takich zabiegów, jak
kultywacja poczucia wspólnotowej dumy, są być może zbyt mało wyraziste, by dać więcej
niż namiastkę wyobrażenia

0 tym, jak było dawniej. Powodzenie w zakorzenieniu się od nowa zależy od tego, czy
jednostce uda się dokonać niełatwego dzieła nierozdzielnego wplecenia własnych działań w
kontekst konkretnego miejsca.

134

background image

(3) Obszar życia coraz bardziej wyzwala się z zewnętrznych wyznaczników związanych z
istniejącymi wcześniej więziami między jednostką a innymi jednostkami i grupami. W
warunkach przednowoczesnych różnego rodzaju więzy pokrewieństwa stanowiły na ogół
jednoznaczny zewnętrzny kontekst doświadczenia jednostki. Relacje rodzinne pomagały w
podejmowaniu kluczowych decyzji życiowych, które determinowały przebieg zdarzeń na
przestrzeni całego życia jednostki, a w wielu przypadkach całkowicie je przesądzały.
Decyzje, kiedy i z kim się pobrać, gdzie mieszkać, ile mieć dzieci, jak dbać o dzieci, jak
spędzić starość, to tylko parę najbardziej oczywistych przykładów. Zewnętrzne wyznaczniki
miejsca i pokrewieństwa zazwyczaj ściśle się ze sobą wiązały. Dużą rolę odgrywało przy tym
również przekazywanie majątku, w tym przede wszystkim pamiątek rodzinnych

1 nieruchomości. W warunkach nowoczesności kolejne pokolenia rzadko kiedy mieszkają w
tych samych domach. Na terenach wiejskich i w obrębie nielicznych pozostałych

Samozwrotność i obszar życia jednostki

203

rodów arystokratycznych nadal istnieją domy, w których od dawna, nawet od wieków,
mieszkali członkowie tej samej rodziny. Ale szerszym masom ludności takie zjawisko nie jest
nawet znane, a kluczowe dla wielu przednowoczesnych społeczeństw pojęcie przodków stało
się rozmyte i w praktyce trudno się z nim zetknąć.

Pozbawiony zewnętrznych wyznaczników, jakich dostarczaliby inni, obszar życia znów jawi
się jako trajektoria wyznaczona przede wszystkim przez indywidualne projekty i plany. W
tych planach i projektach jest oczywiście miejsce dla innych, od członków rodziny, z której
jednostka pochodzi, do partnerów we własnej rodzinie, dzieci, przyjaciół, kolegów i
znajomych. Nowe rodzaje intymnych więzi z niektórymi z owych innych nabierają
kluczowego znaczenia dla wykształcanych przez jednostkę struktur zaufania. Ale ich
zawiązanie jest możliwe jedynie w drodze refleksyjnej kontroli obszaru własnego życia jako
odrębnego i samozwrotnego fenomenu.

(4) Życie zostaje ustrukturowane wokół „otwartych progów doświadczenia", które zastępują
dawne rytualne przejścia. Sam rytuał jest zewnętrznym punktem odniesienia, o którego
zaniku w odniesieniu do najważniejszych etapów życiowych: narodzin, dojrzewania,
małżeństwa i śmierci, powiedziano już wiele. Jak wskazywano, zanik rytuału, który wyróżnia
epokę nowoczesną, oznacza dla jednostek utratę psychicznego oparcia w sytuacjach
wymagających przejścia. Niezależnie od tego, czy istotnie tak jest - bo przecież Radcliffe-
Brown w swojej słynnej dyskusji na te tematy z Malinowskim twierdził, że rytuały raczej
zaostrzają niż łagodzą lęk - z punktu widzenia naszych rozważań istotne są konsekwencje
przesunięcia ciężaru podejmowania decyzji na jednostkę. Każda faza przejścia może przybrać
formę kryzysu tożsamości i często tak właśnie

204

V. Separacja doświadczenia

135

background image

jest przez jednostkę doświadczana4. W rzeczy samej, jeżeli jednostka ma silnie rozwiniętą
ś

wiadomość refleksyjną, obszar życia zarysowuje się w postaci antycypowanej konieczności

napotykania i przezwyciężania okresów kryzysowych.

Twierdzenie, że obszar życia jest wewnętrznie samozwrotny, nie jest tożsame z przyjęciem
indywidualizmu metodologicznego. Pojawienie się idei „samowystarczalnej jednostki" było z
pewnością w znacznej mierze odpowiedzią na rozwój instytucji nowoczesności. Nie jest to
jednak stanowisko metodologiczne, ku jakiemu skłaniają zawarte w tej książce analizy. Nie
wynika też z nich, jakoby jednostka byłą oddzielona od szerszego kontekstu zdarzeń
społecznych. Można nawet powiedzieć, że jest wprost przeciwnie. Tożsamość stanowi
trajektorię, której spójność jest uwarunkowana przez refleksyjne odwołanie do szerszego
ś

rodowiska społecznego. Sprzężone z refleksyjnością dążenie do przejmowania kontroli pcha

jednostkę w wir zewnętrznych wydarzeń z siłą nie mającą sobie równej w przeszłości. Tym
samym mechanizmy wykorzeniające docierają do sedna tożsamości, ale nie „opróżniają" jej
tak po prostu, pozbawiając wcześniejszych punktów oparcia. Pozwalają raczej (zasadniczo)
znacznie skuteczniej, niż było to możliwe przedtem, zapanować nad relacjami i sytuacjami
społecznymi, które jednostka refleksyjnie włącza w proces kształtowania własnej tożsamości.

Czynniki instytucjonalne

Nastawienie nowoczesności na kontrolę reprodukcji społecznej i tożsamości jednostki
kształtuje doświadczenie moralne człowieka. Wpływ ten będę określał mianem separacja

Por. Erik H. Erikson, Identity. Youth and Crisis, London 1968, Faber.

Czynniki instytucjonalne

205

doświadczenia. Zjawisko separacji doświadczenia wiąże się bezpośrednio z samozwrotnością
ż

ycia społecznego i tożsamości jednostki.

W miarę coraz pełniejszego rozwoju nowoczesności systemy abstrakcyjne zaczynają
odgrywać coraz bardziej zasadniczą rolę w koordynacji różnych wymiarów życia
codziennego. Refleksyjna organizacja tych systemów wymaga redukcji do minimum
jakichkolwiek zewnętrznych „zakłóceń".

Możemy prześledzić przebieg tych procesów w odniesieniu do kilku zespołów czynników,
które sięgają początków epoki nowoczesnej, ale poważnego znaczenia nabrały dopiero w
efekcie radykalizacji i globalizacji instytucji nowoczesności. Pierwszym i w pewnym sensie
najważniejszym jest rozszerzenie władzy administracyjnej przez wzmożenie instytucji
nadzoru5. Rozszerzenie możliwości nadzorowania jest głównym narzędziem kontroli działań
społecznych za pomocą środków społecznych. Efektem nadzoru jest szczególny rodzaj
asymetrii oraz ugruntowanie, w mniejszym lub większym stopniu, panowania pewnych grup i
klas nad innymi. Nie to jednak jest najistotniejsze. Znacznie większe znaczenie ma bardziej
ogólny wymiar wzmożenia kontroli administracyjnej, zjawisko, nad którym nikt do końca nie
panuje i które dotyczy działań każdej jednostki. Nawet w systemach przednowoczesnych

136

background image

nadzór wiąże się z refleksyjnością instytucjonalną. Jest on warunkiem, a zarazem, do
pewnego stopnia, produktem refleksyjności instytucjonalnej, a zatem szczególnym
instytucjonalnym przejawem rekursywnego charakteru reprodukcji społecznej. Jednakże w
systemach, które cechuje silnie rozwinięty nadzór, reprodukcja społeczna przebiega w coraz
wyższym stopniu samoczynnie.

3 Por. Anthony Giddens, A Contemporary Critique of Historical Materialism, t. 1,
Berkley 1981.

206

V. Separacje doświadczenia

Sposoby zapisu informacji lub wiedzy związanej z reprodukcją systemową są szczególnie
symptomatyczne dla mechanizmu nadzorowania, który polega na odrywaniu systemów
społecznych od ich zewnętrznych wyznaczników, a zarazem umożliwia ich rozszerzanie się
na coraz większe połacie czasu i przestrzeni. Nadzór plus refleksyjność oznaczają
„wygładzanie nierówności". W efekcie na przykład zachowania, które nie przystają do
systemu, czyli nie mogą zostać świadomie włączone do mechanizmu reprodukcji systemu,
stają się dziwaczne i ekscentryczne. Jeżeli wyznaczniki zewnętrzne zostaną kompletnie
wyeliminowane, system stanie się całkowicie samo-zwrotny. Nie oznacza to bynajmniej, że
panuje jednomyślne przyzwolenie na systemy samozwrotne i że są one wolne od konfliktów.
Przeciwnie, nieraz są wewnętrznie sprzeczne lub rozdarte przez wewnętrzne spory. Z uwagi
na ich zdolność do przekształcania układu, takie konflikty są jednak podporządkowane
zasadom systemowym, nie zaś zewnętrznym kryteriom i roszczeniom.

W praktyce podłożem wielu konfliktów są napięcia między refleksyjną reprodukcją
systemową a siłą obyczaju lub zewnętrznych wymogów, jakie stawia tradycja. Tradycja sama
w sobie jest złożonym zjawiskiem, ponieważ refleksyjne odwołania do tradycyjnych symboli
i praktyk nie stoją w sprzeczności z samozwrotnym układem relacji społecznych, a są jego
częścią. W tych kategoriach należy rozumieć problem możliwości ,,odbudowy" tradycji w
warunkach zupełnie już post-tradycyjnych. Uwaga ta odnosi się zarówno do relacji
międzyludzkich, jak i do wytworzonych przez ludzi przedmiotów materialnych. W tym
kontekście współczesne spory o postmodernizm i powrót do romantyzmu w architekturze
skupiają się na pytaniu, czy w reakcjach na „modernizm" są jakieś elementy zewnętrznych
wzorów tradycyjnych, czy też, przeciwnie, wzory te zostały bez reszty wprzęgnięte w
samozwrotny

Czynniki instytucjonalne

207

system nowoczesności. Jeżeli prawdą jest to drugie, próby odnowy tradycyjnej stylistyki
mogą się łatwo zdegenerować i przekształcić w kicz.

Drugim ważnym elementem transformacji instytucjonalnej, którego efektem jest
samozwrotność systemu, jest reorganizacja sfery prywatnej i publicznej. Proces ten

137

background image

sprowadza się po części do powstania nieobecnego w systemach przednowoczes-nych
społeczeństwa obywatelskiego. Nastaniu społeczeństwa obywatelskiego towarzyszą
narodziny nowoczesnej państwowości, która pozostaje z nim w relacji zwrotnej. W państwach
tradycyjnych, przynajmniej na terenach rolniczych, większa część życia codziennego
przebiegała poza zasięgiem państwowej władzy administracyjnej. Pod względem tradycji i
stylów życia społeczność lokalna miała znaczną autonomię. Aparat administracyjny nie
wywierał żadnego wpływu na większość działań jednostek. Ten obszar działalności nie
stanowił jednak społeczeństwa obywatelskiego. Jego istnienie świadczyło raczej o
utrzymywaniu się modeli życia, które były wyłączone z refleksyjnego porządku centrum
politycznego.

W nowoczesnych formacjach społecznych państwo i społeczeństwo obywatelskie rozwijają
się wspólnie jako wzajemnie powiązane procesy przemian. Warunkiem ich przebiegu jest,
paradoksalnie, zdolność państwa do wywierania wpływu na wiele aspektów codziennych
praktyk obywateli. Społeczeństwo obywatelskie wyłania się jako „druga strona" procesu
ingerencji państwa w sprawy życia codziennego. Krótko mówiąc, zarówno państwo, jak i
społeczeństwo obywatelskie cechuje samozwrotność w ramach ustanowionych przez
nowoczesność systemów refleksyjnych. Wszystko, co dotyczy relacji państwa i
społeczeństwa obywatelskiego, odnosi się również do stosunku sfery publicznej do prywatnej.
Sfera prywatna przeciwstawia się publicznej w dwóch aspektach. Oba z nich wiążą się ze
zmianami spowodowanymi przez rozwój nowoczesności,

208

V. Separacje doświadczenia

a wręcz są przezeń zdeterminowane. Pierwszym z tych aspektów jest zarysowanie się różnicy
między państwem a społeczeństwem obywatelskim. Sfera publiczna jest domeną państwową,
sfera prywatna zaś to obszar, który opiera się ingerencji nadzoru państwowego. Ponieważ
jednak gwarantem praworządności jest państwo, sfera prywatna jest w pewnym sensie
kwestią definicji prawnej. Nie stanowi jej po prostu to wszystko, co znalazło się poza sferą
czystej państwowości, gdyż państwo uczestniczy także w sposób konstruktywny w
definiowaniu prywatnych praw i przywilejów.

Drugi wymiar opozycji sfery prywatnej i publicznej dotyczy podziału na sprawy jawne i
niejawne. Znów nie należy tu utożsamiać rozwoju sfery prywatnej (oraz potrzeby intymności)
z erozją właściwej społecznościom przednowoczesnym sfery publicznej. Taką tezę stawia w
swoich wczesnych pracach Richard Sennett6. Sennett zwraca uwagę na fakt, że pojęcia „sfera
publiczna" i „sfera prywatna" są wytworem epoki nowoczesnej. Pojęcie sfery publicznej
wzięło się z nowego poczucia wspólnej własności i dóbr, podczas gdy pojęcie sfery prywatnej
znalazło po raz pierwszy zastosowanie w odniesieniu do przywilejów warstwy panującej. Do
osiemnastego wieku określenia te nabrały znaczenia, jakie mają dziś. „Sfera publiczna"
została utożsamiona z elektoratem w sensie „publiki" oraz z wystawionymi na widok
publiczny dziedzinami życia i obszarem dobra wspólnego. „Sferą prywatną" stały się
natomiast różne od sfery publicznej dziedziny życia7. Sennett twierdzi, że wczesną fazę

138

background image

nowoczesności charakteryzował porządek publiczny związany z kosmopolitycznym życiem
ośrodków miejskich, który z czasem zanikł w efekcie postępujących zmian społecznych.

6 Zob. Richard Sennett, The Fall of Public Man, Cambridge 1977, Cambridge University
Press.

7 Zob. ibid., rozdz. 5.

I

Czynniki instytucjonalne

209

Teza ta nie jest jednak w pełni przekonująca. Życie publiczne, o jakim pisze Sennett, odnosiło
się do znacznie bardziej tradycyjnych środowisk miejskich tak samo, jak do nowoczesnego
ż

ycia społecznego. W przednowoczesnych miastach kwitła kultura kosmopolityczna. Ludzie

spotykali już tam obcych na co dzień. Ale większość sytuacji społecznych miała nadal
charakter kolegialny i ograniczała się do interakcji z reprezentantami tego samego stanu,
rodziny lub innymi „swoimi". Jak jasno pokazuje Elias, prywatność nie była jeszcze w pełni
wydzieloną sferą8. Sferę publiczną można w pełni odróżnić od sfery prywatnej dopiero wraz
z powstaniem społeczeństwa obcych w pełnym tego słowa znaczeniu, to znaczy wtedy, gdy
pojęcie „obcy" traci sens. Odtąd zarysowuje się jednoznaczna różnica między uprzejmą
nieuwagą, która jest motorem uogólnionego zaufania w warunkach publicznych, a obszarem
prywatności, w tym szczególnie sferą relacji intymnych.

Prywatność oraz związane z nią potrzeby psychiczne wzięły się niemal na pewno z jeszcze
innego podziału, jaki się zarysował - z podziału na dzieciństwo i dorosłość. Nie ulega
wątpliwości, że w przednowoczesnej Europie, podobnie jak w innych kulturach
nienowoczenych, dziecko bardzo wcześnie stawało się członkiem wspólnoty społecznej
dorosłych, zarówno w układach pozarodzinnych, jak i w domu. Wraz z pojawieniem się
osobnej kategorii dzieciństwa zaznaczył się czas dorastania do pełnego uczestnictwa w życiu
społecznym. Dzieciństwo zostało schowane w domu i poddane sformalizowanemu
kształceniu. Odseparowane od świata dorosłych, a w każdym razie inaczej niż on
uformowane, dzieciństwo staje się strefą, w której w ukryciu kształtuje się doświadczenie
prywatności. Kształ-

8 Zob. Norbert Elias, Przemiany obyczajów w cywiizacji Zachodu, tłum. Tadeusz
Zabludowski, Warszawa 1980, PIW.

vy

210

V. Separacje doświadczenia

139

background image

cenie jest w pewnym sensie działalnością publiczną, gdyż przebiega poza domem, ale mimo
to szkoła pozostaje dla uczniów kontekstem odrębnym od świata pracy i innych zajęć
dorosłych. Efektem tych procesów segregacji staje się postępujące ukrywanie wielu kwestii
związanych z dojrzewaniem, w tym głównych aspektów seksualności9. W dużym stopniu
tłumaczy to narodziny terapii z ich podstawowym celem terapeutycznym, jakim jest poznanie
dzieciństwa pacjenta. Dzieciństwo jako osobna sfera staje się „infrastrukturą" osobowości.
Nie oznacza to postawienia znaku równości między nowoczesnością a narastającą represją
psychiczną. Pogląd taki kłóciłby się z całością prezentowanego tu stanowiska. Chodzi raczej
o to, że dzięki pojawieniu się nowych ,,pól poznawczych", jakie stwarza „wynalazek"
dzieciństwa, staje się możliwa oparta na eksploracji doświadczeń z dzieciństwa odnowa
terapeutyczna.

W obu wyróżnionych powyżej aspektach prywatności jako „drugiej strony" ingerencji
państwowej i jako tego, co niejawne, prywatność okazuje się wytworem sfery publicznej, a
sfera publiczna efektem prywatności, obie te sfery zaś tworzą część nowo powstałych
systemów samozwrotności. Zmiany te stanowią fundamentalny element ogólnej struktury
transformacji sfery intymnej.

Następstwem psychologicznym dwóch opisanych powyżej procesów jest wzrost znaczenia
wstydu w stosunku do poczucia winy. Poczucie winy wiąże się zasadniczo z mechanizmami
zewnętrznymi w stosunku do samozwrotnych systemów nowoczesności. Poczucie winy
zawiera w sobie sens wykroczenia moralnego. Jest to lęk, który bierze się z niemożności lub
porażki w zakresie wypełniania w swoim działaniu pewnych nakazów moralnych. Ten
rodzaj lęku najsilniej

" Ibid., s. 242-272.

Czynniki instytucjonalne

211

zaznacza się w społeczeństwach, w których zachowaniami rządzą ustalone przepisy moralne,
także te ustanowione i usankcjonowane przez tradycję. Wstyd bardziej bezpośrednio i ściślej
niż poczucie winy wiąże się z podstawowym zaufaniem, ponieważ poczucie winy dotyczy
określonych zachowań i czynności poznawczych, nie zagraża jednak integralności tożsamości
jako takiej. W przeciwieństwie do winy, wstyd bezpośrednio podważa poczucie
bezpieczeństwa w odniesieniu do tożsamości i otoczenia społecznego jednostki. Im bardziej
samozwrotna staje się tożsamość jednostki, tym bardziej podstawową rolę w jej osobowości
zaczyna odgrywać wstyd. Jednostka w coraz mniejszym stopniu opiera się w swoim życiu na
nakazach pochodzących z zewnątrz i coraz bardziej refleksyjnie projektuje swoją tożsamość.
Ma to ogromne znaczenie, ponieważ wynika stąd, że nowoczesna cywilizacja nie opiera się,
jak sądził Freud, na wyrzeczeniu się pragnienia.

Freud posługuje się w swoich pracach pojęciem cywilizacji w bardzo szerokim znaczeniu.
Nie ma on na myśli tylko nowoczesności10. Cywilizacją jest każda forma organizacji
społecznej lub kulturowej wykraczająca poza „prymityw-ność". Jest to postępowy porządek

140

background image

społeczny, którego stopień złożoności z założenia wzrasta. Ceną tej złożoności oraz
„wyższych osiągnięć cywilizacyjnych", które umożliwia życie kulturalne, jest zatem
nasilająca się represja, a więc także poczucie winy. Cywilizacja z konieczności oznacza
wyrzeczenie się ciała, ponieważ popędy, które w przeciwnym razie popychałyby do
niewłaściwych związków erotycznych z obcymi i niedopuszczalnej agresji wobec innych,
trzeba trzymać na wodzy. Freud przyznaje, że życie kulturalne jest bezpieczniejsze niż
egzystencja „istot prymitywnych". Jednakże z dru-

10 Zob. Zygmunt Freud, Kultura jako źródło cierpień, tłum. Jerzy Prokopiuk, Warszawa
1995, KR.

212

V. Separacje doświadczenia

giej strony komfort bezpieczeństwa jest osiągany kosztem poważnego ograniczenia
właściwych człowiekowi skłonności. Z tego punktu widzenia cywilizacja jest formacją w
większym stopniu moralną niż dawniejsze formy porządku społecznego, które stopniowo
wypiera. Wyparta przez cywilizację agresja zostaje, wraz z popędem seksualnym,
odprowadzona z powrotem w obszar ego jako surowa samoocena moralna, a więc surowe
sumienie moralne. Takie srogie superego staje się źródłem poczucia winy. Cywilizacja i silne
superego należą do siebie „niczym załoga czuwająca nad zdobytym miastem". Wina -
podsumowuje Freud - to „najważniejszy problem procesu rozwoju kultury"; „za postęp
kultury płacimy utratą szczęścia w wyniku podwyższenia poczucia winy"".

Jeśli postawimy znak równości między „cywilizacją" a nowoczesnością i spojrzymy na
początkowe stadium jej rozwoju, powiązanie poczucia winy z instytucją sumienia istotnie
okaże się nieprzypadkowe. Mechanizm kształtowania się sumienia możemy prześledzić, idąc
za zaproponowaną przez Maxa Webera interpretacją związku między purytanizmem a
narodzinami kapitalizmu12. Ostatecznie, w myśl analizy Webera, kapitalista nadaje rozmach
rozwojowi instytucji nowoczesności przez to, że zrzeka się gratyfikacji, jakie niesie
akumulacja majątku. Ale co z okresem późniejszym, czasem właściwego rozkwitu
nowoczesności? Kontynuatorom myśli Freuda od dawna nastręcza trudności pogodzenie jego
idei z pozornym permisywizmem moralnym późnej nowoczesności. Być może przytłoczona
wymaganiami, jakie wcześniej postawiła, cywilizacja rozsypała się, pozwalając każdemu dać
upust swoim pożądaniom? Być może z jakiegoś powodu miejsce

11 Ibid., s. 72, 73.

12 Zob. Max Weber, Etyka protestancka a duch kapitalizmu, tłum. Jan Miziński, Lublin
1994, Tekst.

Czynniki instytucjonalne

213

141

background image

powściągliwości moralnej zajął hedonizm? Takie wyjaśnienia nie brzmią dość przekonująco.
Dlaczego okres nasilenia i glo-balizacji instytucji nowoczesnych miałby wiązać się z
poluzowaniem poczucia winy, skoro wzrost poczucia winy nieodłącznie towarzyszy
wzrostowi kulturowej złożoności? Jeśli jednak odrzucimy twierdzenie, jakoby potęgowanie
winy szło w parze z rozwojem cywilizacyjnym, ujrzymy wszystko w nowym świetle. Na
poziomie doświadczenia jednostki nowoczesność oznacza wyzbywanie się poczucia winy.
Sumienie moralne, być może właśnie takie, jakie opisał Weber, mogło rzeczywiście odegrać
kluczową rolę we wczesnej fazie nowoczesności, bo to dzięki niemu zewnętrzne nakazy
moralne przekształciły się w wewnętrzne parametry działania społecznego. Przekonania
purytańskie stały się motorem wykorzeniania nowych systemów ekonomicznych z
zewnętrznych ograniczeń, w jakich tkwiły. Purytanizm mógł więc być jednym z głównych,
wykraczających poza samą sferę ekonomiczną, instrumentów w okresie „startu"
nowoczesności — wchodzenia porządku społecznego i naturalnego w fazę samozwrotności.

Można jednak powiedzieć, że zasługa purytanizmu w większym stopniu, niż na promowaniu
nowych wzorów tożsamościowych, polegała na zapewnianiu pierwszym pokoleniom
przedsiębiorców oparcia, dzięki któremu mogli swobodnie, bez narażania na uszczerbek
ustanowionych obyczajów i konwencji poszukiwać nowych sposobów działania. Przenikający
kolejne systemy nowoczesności „duch purytanizmu" pozostaje w tym ujęciu źródłem
zewnętrznych ograniczeń nowego porządku społecznego, nie zaś, jak chce Marcuse, głównym
motorem jego powstawania. W miarę postępującego uwalniania się z więzów tradycji,
głównym mechanizmem psychicznym staje się, zamiast dynamiki winy, wstyd. Naturalnie,
nawet w fazie wysoko rozwiniętej nowoczesności mechanizm poczucia winy zachowuje duże
znaczenie, podobnie zresztą jak zobowiązania

i

I

214

V. Separacje doświadczenia

moralne, gdyż, jak pokażę dalej, będąca dziełem samozwrot-nego porządku nowoczesności
represja instytucjonalna nie osiągnęła jeszcze nawet w przybliżeniu pełni swoich możliwości.

Obszary izolowane

Nastawienie nowoczesności na sprawowanie kontroli, w kontekście systemów
samozwrotnych. znajduje wyraz w doskonale znanych wytworach kultury i myśli
filozoficznej. Wątkiem przewodnim refleksyjności nowoczesności jest przyjmująca rozmaite
postaci myśl pozytywistyczna. Celem pozytywizmu jest wyzwolenie procesów przemian,
które wprowadza w ruch oraz objaśnia, od osądu moralnego i kryteriów estetycznych. Nie
wchodząc jednak w analizę dyskursu pozytywistycznego, chciałbym raczej zwrócić uwagę na
jego odpowiednik instytucjonalny, którym jest nawarstwienie procesów osłabiania
oddziaływań zewnętrznych. Procesy segregacji instytucjonalnej zachodzą w różnych
obszarach. W każdym przypadku ich skutkiem jest wykluczenie podstawowych aspektów

142

background image

doświadczenia życiowego, a w szczególności kryzysów moralnych, z normalnego życia
codziennego, którego przebieg wyznaczają systemy abstrakcyjne. Pojęcie separacji
doświadczenia odnosi się do ukrywania wydarzeń, które prowadzi do izolacji rutyny
zwykłego życia od następujących zjawisk: szaleństwa, przestępczości, choroby i śmierci,
seksualności oraz przyrody. Niekiedy taka izolacja bezpośrednio przekłada się na organizację
instytucji. Jest tak w przypadku azylu, więzienia i szpitala. W innych przypadkach wynika z
bardziej ogólnych reguł funkcjonowania samozwrotnych systemów nowoczesności.
Najogólniej rzecz ujmując, uważam, że będące osiągnięciem nowoczesności bezpieczeństwo
ontologiczne na poziomie rutyny codzienności jest okupione instytucjo-

Obszary izolowane

215

nalną separacją życia społecznego od fundamentalnych kwestii egzystencjalnych, które są
ź

ródłem najważniejszych dylematów moralnych człowieka. Aby jednak móc ten wątek

prześledzić i rozwijać, trzeba wpierw przywołać pewien zasób danych historycznych. Kiedy
spojrzymy wstecz na kształtowanie się różnych obszarów segregacji, dostrzeżemy procesy,
które stały się podłożem wyparcia, w sferze konstytucji systemów społecznych
nowoczesności, kryteriów zewnętrznych przez wewnętrzne.

Do analizy instytucji azylu lepiej nadaje się praca Rothmana niż Foucaulta13. Mimo iż
badania Rothmana skupiają się na szpitalach dla obłąkanych w Stanach Zjednoczonych, jego
wnioski mają szersze zastosowanie. Foucault łączy azyl i więzienie jako obszary zamknięcia z
dążeniem do dominacji rozumu burżuazyjnego14. Wszyscy ci, którzy próbują podważać
niezależne twierdzenia rozumu, będą odtąd wykluczeni z udziału w porządku społecznym.
Jakkolwiek sugestywne i ważne, stanowisko to ma jednak poważne usterki. Bez
szczegółowego wdawania się w nie można powiedzieć, że chodzi tu nie tyle

0 „rozum", ile o postępujące przemiany o charakterze refleksyjnym. To, co miało stać się
„obłędem", „przestępczością"

1 „ubóstwem", miało przed nastaniem nowoczesności status zewnętrznych, a więc
niezależnych od człowieka, cech egzystencji ludzkiej. Nie myślano o nich wówczas jako o
„problemach społecznych". Jeszcze w osiemnastym wieku cech tych, które stawały się
następnie podstawą kategoryzacji jednostek, nie uważano bynajmniej za wskaźnik porażki
jednostki czy wspólnoty.

13 Zob. David J. Rothman, The Discovery of the Asylum, Boston 1971, Little Brown.

14 Zob. Michel Foucault, Nadzorować i karać. Narodziny więzienia, tłum. Tadeusz
Komendant, Warszawa 1998, Aletheia.

Sf'f,

216

V. Separacje doświadczenia

143

background image

Wiele mówiące są postawy wobec nędzy. Terminu „biedny" używano na początku
osiemnastego wieku w odniesieniu do różnych kondycji społecznych. Dysputy i
prawodawstwo dotyczące biedaków odnosiły się bez różnicy do wdów, sierot, chorych,
starców, kalek i obłąkanych. Ich cechą wyróżniającą była określona moralnie kondycja „bycia
potrzebującym", nie zaś szczególne okoliczności, jakie do tego doprowadziły. Prawo stanu
Massachusetts, które stało się wzorem dla innych stanów Ameryki, stanowiło, że z biedą
mamy do czynienia „wtedy, gdy człowiek z natury wymaga zrozumienia, że nie jest zdolny
sam troszczyć się o siebie"15. Stanowisko to różni się już od dawniejszych postaw w Europie,
gdyż czyni biedę, która była wcześniej niezależnym wymiarem okoliczności życiowych,
przedmiotem publicznej troski.

A jednak, jak pokazuje stosunek do przestępczości lub, mówiąc ściślej, włóczęgostwa w
osiemnastowiecznej Ameryce, w postawach tych zachowały się silne odwołania do
czynników zewnętrznych. Włóczęgostwo, podobnie jak biedę w ogóle, uważano za zjawisko
głównie endemiczne, uwikłane w rozmaite wykroczenia moralne.

„Kolonizatorzy oceniali wiele zachowań jako zachowania występne, doszukując się
najpoważniejszych następstw nawet w drobnych wykroczeniach. Ich szerokie pojmowanie
występku miało podłoże religijne - grzech równał się przestępstwu. Kodeksy karne
przewidywały karanie odstępstw religijnych, takich jak bałwochwalstwo, bluźnierstwo i
uprawianie czarów, a duchowni piętnowali występki przeciwko osobom i mieniu jako
wystąpienia przeciw Bogu. Dowolnie mieszając te dwie kategorie, koloniści stworzyli
niesłychanie długą listę czynów zakazanych. Utożsamienie nieporządku z grzechem
utrudniało prawodawcom i duchownym odróżnianie występków poważnych od błahych
przewinień. Jedne i drugie świadczyły o naturalnym zepsuciu człowieka

Obszary izolowane

217

i władzy szatana - nie pozostawiały wątpliwości, że przestępca pozostanie zagrożeniem
publicznym i potępionym grzesznikiem"1<s.

Idea kary i poprawy świeckiej wyłaniała się stopniowo jako część bardziej gruntownych
przemian, w wyniku których świat społeczny i świat naturalny okazały się podatne na zmiany,
a nie raz na zawsze dane. „Kontrola społeczna" nie była więc przede wszystkim środkiem
panowania nad istniejącymi wcześniej „odchyleniami". To „odchylenia" te okazały się w
znaczącej mierze efektem konieczności, jakie pojawiły się wraz z przekształceniem
naturalnych, danych warunków działania w okoliczności poddające się manipulacji. Izolacja
szaleńców i przestępców zaostrzyła się w wyniku odróżnienia tych kategorii od ogólnego
pojęcia biedy oraz w efekcie ustalenia stanowiska, iż są one naturalnie podatne na zmianę.
Specjalne ośrodki, w których zamykano odstępców, miały umożliwiać ich napros-towywanie
oraz utrzymywanie systematycznej kontroli nad przebiegiem życia codziennego na zewnątrz.

Idea, iż człowieka można naprostować, wiązała się ściśle z nowym rozumieniem życia
społecznego jako procesu podatnego na radykalne zmiany. Pierwsi reformatorzy

144

background image

więziennictwa, podobnie jak później wielu socjologów, pragnęli udowodnić, że warunki
sprzyjające zachowaniom przestępczym tworzy przygnębiające życie, na jakie są skazani
ludzie należący do grup, którym gorzej się powodzi. Zmiana warunków życia mogłaby
doprowadzić do zmiany zachowań tych, którzy łamią zasady przyzwoitości. „Wady życia
społecznego", zauważa kurator więźnia w Pennsylwanii lat czterdziestych dziewiętnastego
wieku, „zapowiedziały upadek jego losów i nadziei"17. Istnienie przestępczości przestało być
znakiem niezbadanych właściwości ludzkiej natury, ale świadczyło o tym, że społe-

David J. Rothman, The Discovery, s. 4.

16 Ibid., s. 15.

17 Ibid., s. 72-73.

218

V. Separacja doświadczenia

czeństwo nie stoi na wysokości zadania w kwestii dbałości

0 prawość obywatelską. Właściwa organizacja społeczna powinna chronić przed pokusami,
jakim mogliby ulec potencjalni bandyci, a jednocześnie zapobiegać sprzyjającym
przestępczości okolicznościom.

Inicjatywie tworzenia więzień towarzyszyła refleksja moralna. Dyscyplina i organizacja
więzienna były formą edukacji moralnej, która dzięki oderwaniu więźnia od deprawującego
otoczenia miała doprowadzić do jego rehabilitacji. Więziennictwo stało się laboratorium
poprawy społecznej. Jednakże rutyna życia więziennego w przerysowany sposób naśladowała
rutynę ustanowioną w warunkach nowoczesności dla wszystkich. Więzienie jest więc w takim
samym sensie laboratorium, w jakim są nim inne konteksty nowoczesności: środowiskiem, w
którym organizacja i zmiana społeczna, zarówno jako warunki życia jednostki, jak i czynniki
przebudowy tożsamości jednostki, są refleksyjnie aranżowane.

Społeczne włączenie szaleństwa

Podobny był kierunek rozwoju azylu. Początkowo uważano, że szaleństwo, podobnie jak
przestępczość, wynika z woli Boga

1 szaleńcy zasługują na jakąś pomoc ze strony społeczności. Można przyjąć, że obraz Pinela
wyzwalającego szaleńców z kajdan przedstawia kierunek, jaki obrała cała epoka nowoczesna.
W rzeczy samej, idea wyswobodzonego Prometeusza, która tak zainspirowała Marksa, niesie
ten sam obraz wyzwolenia z oków tradycji i obyczaju, który począwszy od oświecenia
ożywał wielokrotnie. Obłęd stał się możliwością tak samo „otwartą", jak wszelkie inne
rodzaje zachowań i stosunków społecznych. Medykalizacja szaleństwa jako „choroby
psychicznej" to tylko jeden z aspektów tego zjawiska. Obłęd był chorobą organizmu, ale
panowało przekonanie, że wiele jego

Społeczne włączenie szaleństwa

145

background image

219

form ma podłoże społeczne, zaś kontrola zachowań miała być głównym środkiem
prowadzącym do wyzdrowienia. W rzeczy samej wielu psychiatrów wiązało etiologię
choroby psychicznej z czynnikami społecznymi, w tym z samą „cywilizacją".

Szczególne znaczenie miało jednak wyłonienie się poglądu, że w sprzyjających warunkach
choroba psychiczna, podobnie zresztą jak skłonności przestępcze, mogła zaatakować
każdego. Stanowiąca zrazu szczególny, choć niejasno określony, wymiar biedy, a zatem
zarezerwowana dla pospólstwa, choroba psychiczna nabiera sensu ryzyka, jakie wiąże się z
nowoczesnym życiem. „Szaleństwo nie odpowiada żadnemu szczególnemu poziomowi życia.
Nikt nie stoi dość wysoko, by być poza jego zasięgiem [...], zdetronizowało ono monarchę i
rzuciło cień na wiejską chatę"IS.

W zamyśle azyle miały służyć terapii. Zamknięcie miało przywracać do zdrowia raczej dzięki
specyfice samego miejsca niż dzięki stosowanym tam lekom i zabiegom. Szpital
psychiatryczny miał zapewniać środowisko, które prowadziłoby do metodycznego
naprostowywania całego społeczeństwa. Znów wyraźnie widać tu moralny wymiar reformy
zaburzonej osobowości. Podobnie jak w więzieniu, do tego celu miał prowadzić spotęgowany
nadzór połączony z rutynowym przestrzeganiem dyscypliny. Świadomie stosowaną definicją
obłędu była, podobnie jak w przypadku szaleństwa, nieudolność społeczna, a więc
niezdolność lub niechęć do prowadzenia życia w wymagany na zewnątrz sposób.

Azyl, podobnie jak więzienie, ma uderzająco wiele wspólnego z szerszym środowiskiem
społecznym nowoczesności. Foucault nie ma racji, doszukując się tego podobieństwa w
istocie samej dyscypliny, bo odebranie, przez zamknięcie w więzieniu lub azylu, różnych
społecznych i osobistych praw

Ibid., s. 124.

220

V. Separacja doświadczenia

stanowi bez wątpienia zasadniczy wymiar tych instytucji. Ich cechą wspólną z szerszymi
strukturami nowoczesności są zabiegi zmierzające do wykształcenia refleksyjnej
samokontroli nawet u tych mniejszości, które wydają się krnąbrne z natury. Miarą
skuteczności „leczenia" przestały być wyznaczniki zewnętrzne, ale zdolność i chęć pacjenta
do zadowalająco dobrego funkcjonowania w szerszym środowisku społecznym. Z innych
względów najbardziej rozpowszechnioną metodą staje się po prostu trzymanie pod nadzorem.
Zamknięcie służy przynajmniej ochronie reszty społeczeństwa przed uporczywymi
nieprawidłowościami zachowań tych mniejszości.

„Odchylenie" zostało „wynalezione" jako część samozwrot-nych systemów nowoczesności,
więc jest definiowane w kategoriach kontroli. Zatem przestępczość i obłęd jako kwestie o
charakterze zewnętrznym zostają dokumentnie wyparte. Jest to jednak raczej wyparcie
instytucjonalne niż personalne, bo nie obciąża ono „sumienia". Jest to wykluczenie z

146

background image

głównych obszarów życia społecznego potencjalnie niepokojących spraw, wartości i
zachowań. Takiej represji poddawane są kwestie moralne i egzystencjalne. Na przykład w
zachowaniach klasyfikowanych dziś jako „choroba psychiczna" ujawniają się alternatywne,
wychodzące daleko poza codzienne troski i zajęcia, sposoby postrzegania tego, co uchodzi za
rzeczywistość dnia codziennego. Odkąd powstały szpitale psychiatryczne, niewielu ludzi ma
stały kontakt z obłąkanymi. Niedostrzegalne stały się też związki, które łączyły kiedyś
„biedę" w dawnym sensie tego słowa z zewnętrznymi nakazami moralnymi i tradycją.
Więzienia i szpitale psychiatryczne gwałtownie zatraciły walor egzotyki, wcześniej czyniący
je widowiskiem, któremu przyglądał się cały świat zewnętrzny. Przekształciły się we
wprzęgnięte w dynamikę nowoczesnych transformacji ośrodki technicznej korekcji.

Izolacja choroby i śmierci

221

Izolacja choroby i śmierci

Dzisiejsze szpitale bardzo stopniowo wykształcały się z dawniejszych instytucji powołanych
do walki z naporem „biedy". „Szpitale", z których z czasem miały powstać więzienia, azyle
dla obłąkanych i nowoczesna instytucja szpitalnictwa, skupiały ową przemieszaną kategorię
ludzi, o której była już mowa. Wyłonienie się odrębnej dziedziny terapii medycznej
skoncentrowanej na ludziach z konkretnymi „problemami natury fizykalnej" było częścią
dokładnie tych samych procesów, które doprowadziły do powstania innych instytucji
zamkniętych.

Powstanie szpitala w dzisiejszej postaci wiąże się ściśle z profesjonalizacją medycyny. Szpital
stwarza możliwość skupienia w jednym miejscu technik medycznych i sprzyja ekspertyzie
medycznej. Ale, podobnie jak więzienia i azyle dla obłąkanych, jest także miejscem izolacji
jednostek, które nie są w stanie prawidłowo uczestniczyć w życiu społecznym, i podobnie jak
tamte instytucje uki'ywa przed ogółem społeczeństwa pewne kluczowe doświadczenia
ż

yciowe — chorobę i śmierć. Jak już wspominałem w poprzednim rozdziale, w

społecznościach przednowoczesnych wielu ludzi chronicznie chorowało, a kontakt ze
ś

miercią był dość codziennym doświadczeniem każdego. Jak uważa Elias, być może Aries

przesadza nieco, kiedy sugeruje, że w czasach, gdy śmierć nie była jeszcze skrywana,
umierający, otoczeni przez swoich bliskich, przyjmowali ją spokojnie i pogodnie. Zdaniem
Eliasa towarzystwo bliskich przy łożu śmierci niekoniecznie było czymś przyjemnym, bo
ż

ywi nie szczędzili umierającym kpin i urągania19. Tak czy inaczej, nawet jeśli śmierci i

wówczas towarzyszyły fundamentalne lęki i niepokoje, nie było w niej nic do ukrycia.

w Zob. Norbert Elias, The Loneliness of the Dying, Oxford 1985, Blackwell.

L

222

V. Separacja doświadczenia

147

background image

Rzecz nie tylko w tym, że współcześnie śmierć jest rutynowo ukrywana przez ludzkim
wzrokiem. Chodzi też o to, że stała się sprawą techniczną, której ocena spoczywa w rękach
reprezentantów profesjonalnej medycyny. To, czym jest śmierć, staje się kwestią przyjęcia za
moment, od którego należy uznać, że dana osoba nie żyje, ustania tej czy innej funkcji
organizmu. Śmierć pozostaje potężnym czynnikiem zewnętrznym ludzkiej egzystencji i nie
sposób włączyć jej, jako takiej, w samozwrotne systemy nowoczesności. Jednak zostały w nie
włączone wszelkie prowadzące do śmierci i składające się na proces umierania procesy. Sama
ś

mierć staje się punktem zerowym: jest to nie mniej, nie więcej, jak tylko moment, który

wyznacza kres ludzkiej kontroli nad ludzką egzystencją.

Dzieje kary śmierci dobrze ilustrują owo dążenie do przemienienia śmierci w jedynie
„zdarzenie". Jak pokazał Foucault i inni autorzy, w czasach przednowoczesnych kara śmierci,
często powiązana z zastosowaniem innych metod zadawania bólu, przyjmowała często postać
zbiorowego spektaklu. Z nastaniem więzienia karanie schodzi z widoku publicznego i
przyjmuje formę dysyplinarną. Uwadze Foucaulta umykają jednak, zbieżne z wątkiem jego
analizy, zmiany, jakim w więzieniu ulega kara śmierci. Egzekucje publiczne były nie tylko
okrutne, ale głośne i rozciągnięte w czasie. Cały ich późniejszy rozwój zmierzał do ich
maksymalnego „wyciszenia"20. Na przykład w Anglii bardzo dbano o to, aby skazany
spędzał swoją ostatnią noc jak najbliżej miejsca stracenia, aby możliwie jak najbardziej
skrócić trwanie ostatecznego wykonania kary. Wprowadzono szereg modyfikacji
technicznych, których celem było podniesienie skuteczności i uciszenie procedury
wykonywania kary śmierci. Innymi słowy, śmierć miała być natych-

2(1 Zob. John Lofland, State Executions, Montclair 1977, Patterson Smith.

Prywatyzacja pasji

223

miastowa i dyskretna. W wielu krajach kara śmierci została zniesiona. Za tą reformą stoją
motywy humanitarne, ale także taki, że egzekucja ostatecznie odbiera możliwość społecznej
kontroli jednostki.

Prywatyzacja pasji

Zniknięcie seksualności ze sceny publicznej odpowiada procesowi prywatyzacji pasji. Pasja
odnosiła się niegdyś do żarliwości ekstazy religijnej i bogobojności. Dotyczyła tych dokładnie
momentów, w których jednostka miała poczucie zjednoczenia z siłami kosmosu, a więc sferą
daleko wykraczającą poza doświadczenie codzienne. Współczesne pojęcie pasji zatraciło
zupełnie konotację religijną, a jego niereligij-ny sens ogranicza się niemal zupełnie do sfery
seksu. Jest to jeden z aspektów przejścia, w wyniku którego „seksualność" została
wyodrębniona jako zjawisko różne od szeroko rozumianej erotyki, niegdyś łączonej często z
doświadczeniem estetycznym i nieokiełznaną naturą21.

Nie ma kultury, w której zachowania seksualne miałyby zupełnie otwarty charakter i
odbywały się na oczach wszystkich. Wiele jednak wskazuje na to, że w przednowoczesnej
Europie czynności seksualne nie były ściśle skrywane przed osobami postronnymi. Było to do

148

background image

pewnego stopnia nieuniknione, gdyż w niższych warstwach społeczeństwa rodzice sypiali
zazwyczaj w tym samym pomieszczeniu co dzieci, a nieraz i inni krewni. Zachowania
seksualne poza domem również nie należały raczej do rzadkości.

Znów, można by sądzić, że prywatyzacja pasji wiąże się z narodzinami nowej świadomości
moralnej, sumienia. Zgodnie z takim poglądem seksualność w coraz większym stopniu

21 Niklas Luhmann, Love as Passion, Cambridge 1986, Polity Press.

224

V. Separacja doświadczenia

stawała się zjawiskiem lubieżnym i jako takie zakazanym. Foucault przyczynił się do
wykazania, jak mylna jest ta interpretacja. Jego zdaniem wszystko wskazuje, że było inaczej:

„Seksualność dostaje się pod klucz. Przeprowadza się do mieszkania. Konfiskuje ją
mieszczańska rodzina. I zagarnia do poważnej czynności reprodukowania. Wokół seksu
zapada milczenie. [...] Zarówno w wymiarze społecznym, jak i w każdym domu seksualność
uznana, lecz pożyteczna i płodna zajmuje jedno jedyne miejsce: sypialnię rodziców. Resztę
trzeba, naturalnie, zatuszować; konwenans obyczajowy unika ciała, powściągliwość słów
odbarwia wypowiedzi"22.

W interpretacji tej, która, szeroko rzecz ujmując, jest zgodna z wyjaśnieniami Freuda,
prywatyzacja seksualności wiąże się z represją, która jest ceną, jaką musimy płacić za owoce
cywilizacji. Foucault nie tyle przeciwstawia swoją, jak ją określa, „hipotezę represji" innej
hipotezie, która dla odmiany uwypukla mnożenie się dyskursów podnoszących kwestię
seksualności na forum publicznym, ile zestawia je ze sobą.

Jednakże teza Foucaulta, że seksualność staje się wszechobecną obsesją, nie jest bardziej
przekonująca niż stanowisko, z którym polemizuje. Obie te propozycje można natomiast
zastąpić następującą. „Seksualność" w sensie nowoczesnym została wynaleziona, kiedy
zachowania seksualne „zeszły ze sceny publicznej". Od tego momentu seksualność stała się
cechą jednostki, a ściślej mówiąc, jej ciała. Związany z winą erotyzm stopniowo ustępuje
miejsca nowemu związkowi seksualności z tożsamością i skłonnością do wstydu. Ukrywanie
zachowań seksualnych odpowiadało nie tyle skrywaniu nie-przyzwoitości, ile odbudowie
seksualności z przeniesieniem jej

22 Michel Foucault, Historia seksualności, tłum. Bogdan Banasiak, Tadeusz Komendant,
Krzysztof Matuszewski, Warszawa 1995, Czytelnik, s. 13.

Separacja od środowiska naturalnego

225

akcentu na nową sferę intymności. Seksualny rozwój i satysfakcja stają się odtąd elementem
refleksyjnego projektu tożsamości jednostki. Rozmaite „dyskursy seksualności", o których

149

background image

pisze Foucault, stanowią część wielowymiarowego procesu refleksyjnych, samozwrotnych
systemów.

Seksualność stała się, jak powiedziałby Luckmann, „kodem komunikacyjnym", nie zaś
przejawem ogólniejszych potrzeb egzystencji ludzkiej23. W zachowaniach seksualnych
zawsze istniała granica między przyjemnością a prokreacją. Jednak wraz z zawiązaniem się
nowej relacji między seksualnością a intymnością seksualność bardziej niż kiedykolwiek
wcześniej zaistniała niezależnie od prokreacji. Seksualność nabrała podwójnego znaczenia:
jako środek samorealizacji oraz podstawowy mechanizm osiągania i wyrażania intymności.
Straciła przez to związki z szerszą tradycją i etyką oraz następstwem pokoleń. Pozostaje, a
raczej staje się ona podstawową sferą „przeżywania", a słowo „przeżycie" nabiera w
odniesieniu do życia seksualnego szczególnego znaczenia. Ale to „przeżycie" niewiele ma
wspólnego z obszarami egzystencjalnymi, do których w pewnym sensie odsyła nas seks.

Separacja od środowiska naturalnego

W dziedzinach, o których była właśnie mowa, można zatem prześledzić przebieg
rozszerzającego się procesu segregacji moralnej. Główne domeny życia, w tym także te na
pierwszy rzut oka bardziej „biologiczne" niż społeczne, zostały podwójnie podporządkowane
samozwrotności i refleksyjności. Jednoczenie, w miarę powstawania nowych pól możliwości
dla działań społecznych i rozwoju osobowego, zaczyna brakować miejsca na pytania
egzystencjalne. W kulturze, w której sfery

21 Zob. Niklas Luhmann, Love as Passion.

226

V. Separacja doświadczenia

Separacja od środowiska naturalnego

227

moralności i estetyki nikną w powodzi wiedzy technicznej, separacja doświadczenia jest
poniekąd z góry zaplanowanym efektem. W znacznym stopniu jest ona jednak
niezamierzonym skutkiem procesów strukturacji, endemicznych dla nowoczesności, której
samozwrotne systemy tracą kontakt z kryteriami zewnętrznymi.

Do wymienionych już procesów musimy jeszcze dodać rozwój sztucznego środowiska.
Powszechnie uważa się, że do podstawowych założeń nowoczesnego światopoglądu należy
instrumentalne pojmowanie natury jako środka realizacji ludzkich celów. Wielu wskazuje też
jako locus dassicus tego poglądu nie kogo innego jak samego Marksa. Ów, jak można by
sądzić, radykalny krytyk nowoczesnego życia społecznego okazuje się skłaniać ku pewnym
jego najgłębiej zakorzenionym cechom. Marks był krytykiem kapitalizmu i uważał go przede
wszystkim za irracjonalny sposób organizacji nowoczesnego przemysłu. Jednak rozwój
czynników produkcji był według niego kluczem do przyszłego szczęścia ludzkości. Można,
szczególnie we wczesnych pracach Marksa, doszukać się fragmentów, w których bardziej

150

background image

subtelnie traktuje on przyrodę, także w relacji do ludzkich aspiracji. Jednakże całościowy
wydźwięk jego poglądów na przyrodę jest instrumentalny, i pod tym względem są one raczej
zgodne z głównym nurtem myśli i kultury zachodniej niż krytyczne wobec niego.

Nie wystarczy jednak na tym poprzestać. Problem bowiem nie tylko w tym, że z nastaniem
nowoczesności ludzie zaczęli traktować przyrodę jako bezwładny układ sił, które należy
zaprząc do służby ludzkim celom, gdyż idea ta wciąż nosi w sobie założenie, iż natura jest
sferą odrębną od społeczeństwa ludzkiego. Początkiem „kresu natury" jest natomiast coraz
staranniejsze porządkowanie świata przyrody zgodnie ze strukturą samozwrotnych systemów
nowoczesności. W nowoczesnym świecie ludzie żyją w sztucznym środowisku w podwój-

nym sensie. Po pierwsze, wskutek rozwoju terenów zabudowanych, w których mieszka
większa część populacji, miejsce zamieszkania człowieka oddziela się od natury,
reprezentowanej już tylko przez „wieś" i „dzikość". Po drugie, w bardzo głębokim sensie,
natura dosłownie przestaje istnieć, gdyż naturalnie występujące zdarzenia są coraz mocniej
wciągane w obręb społecznie determinowanych systemów.

Jeśli chodzi o pierwszy z tych czynników, można powiedzieć, że życie ludzkie jest
odizolowane od natury, kiedy przebiega w wytworzonym przez człowieka otoczeniu. W
mieście „przyroda" to starannie chronione tereny zielone, ale są one na ogół projektowane
przez człowieka jako parki czy tereny rekreacyjne. Człowiek uprawia ogrody, dogląda drzew,
hoduje rośliny doniczkowe, ale są to elementy sztucznego środowiska, „naturalne" jedynie w
tym sensie, że nie są w całości wyprodukowane przez człowieka, lecz istnieją dzięki
procesom organicznym. Nowoczesne miasto jest zdecydowanie największym i najbardziej
sztucznym siedliskiem ludzkim, jakie zna historia. Sposobem na zaspokojenie potrzeby
bliskości z „naturą" może być podróż na wieś albo wyprawa w dzicz, ale nawet tu „natura"
jest społecznie ustrukturo-wana i oswojona. Rozkwit pojęcia „dzikości" przypada na wczesną
fazę nowoczesnego rozwoju społecznego. Odnosiło się ono szczególnie do niezbadanych
przez ludzi nowoczesnego Zachodu i nieznanych im zakątków świata naturalnego. Dziś
jednakże dzikie tereny to z reguły te, które z jakichś powodów nie nadają się do zamieszkania
ani pod uprawę, albo też zostały celowo przeznaczone do celów wypoczynkowych.

Drugi z wymienionych czynników izoluje naturę od ludzkiego życia w sposób jeszcze
bardziej fundamentalny. Natura jest w coraz większym zakresie poddawana ingerencji
człowieka, przez co traci właściwy sobie charakter zewnętrznego

228

V. Separacja doświadczenia

kryterium istotności. Separacja od natury w tej postaci jest zjawiskiem bardziej subtelnym, ale
radykalniejszym niż jej poprzedni rodzaj. Natura, jako cykl dobowy, pory roku oraz warunki
klimatyczne, wciąż jakby pozostaje niezastąpionym środowiskiem zewnętrznym działań
ludzkich, niezależnie od tego, jak bardzo instrumentalne by one były. Jest to jednak złudne
wrażenie. Uspołeczniona natura zostaje wprzęgnięta w proces kolonizacji przyszłości i

151

background image

wciągnięta w tworzone przez nowoczesne instytucje wszędzie tam, gdzie sięgają częściowo
nieprzewidywalne obszary ryzyka.

Jakie znaczenie ma separacja doświadczenia? Problemem tym zajmę się w kolejnych
rozdziałach, a w tym miejscu ograniczę się jedynie do kilku ogólnych uwag. W warunkach
nowoczesności taka separacja umożliwia ustanowienie rozległych obszarów względnego
bezpieczeństwa w życiu codziennym. Jej skutkiem, który, jak widzieliśmy, należy rozumieć
przede wszystkim w kategoriach niezamierzonych konsekwencji rozwoju nowoczesnych
instytucji, jest represja grupy podstawowych moralnych i egzystencjalnych aspektów życia
ludzkiego, które zostają wyparte.

Represja instytucjonalna, jakiej symptomem jest segregacja moralna, nie jest jednak tożsama
z wyparciem psychicznym. Nie wiąże się ona z uwewnętrznieniem, jak u Freuda, coraz to
surowszych form rachunku sumienia. Przeciwnie, by to jeszcze raz powtórzyć, poczucie winy
w znacznym stopniu ustępuje miejsca bezpośrednio związanemu z „otwartą" strukturą
tożsamości mechanizmowi wstydu.

Powstanie stosunkowo bezpiecznego środowiska życia codziennego ma zasadnicze znacznie
dla zachowania poczucia bezpieczeństwa ontologicznego. Innymi słowy, ontologiczne
bezpieczeństwo opiera się w decydującej mierze na samej rutynie. Mimo że dziś człowiek
pod wieloma względami na ogół lepiej niż w kulturach przednowoczesnych panuje nad

Separacja od środowiska naturalnego

229

swoim życiem codziennym i jest ono bardziej przewidywalne, struktura bezpieczeństwa
ontologicznego robi się krucha. Kokon ochronny istnieje prawie wyłącznie dzięki spójności
rutynowych zachowań, które są uporządkowane w refleksyjny projekt tożsamości.
Uporządkowane przez systemy abstrakcyjne szerokie obszary życia są bezpieczne dzięki
„obliczalnym", w Weberowskim sensie, warunkom działania. Ale sama rutyna, która daje to
bezpieczeństwo, jest z reguły pozbawiona sensu moralnego i jednostki mogą jej doświadczać
jako praktyk „pustych" lub, przeciwnie, narzucających się. Kiedy z jakiegoś powodu
dochodzi do zerwania rutyny, lub gdy jednostka świadomie postanawia lepiej zapanować nad
własną tożsamością, może to doprowadzić do kryzysu egzystencjalnego. Jednostka może
odczuwać szczególny brak w momentach przełomowych, gdyż wówczas właśnie dylematy
moralne i egzystencjalne stają się najbardziej dojmujące. Jednostka staje jakby oko w oko z
wypartymi treściami, ale może jej zabraknąć środków psychicznych i społecznych, by uporać
się z tak rysującymi się kwestiami.

Podobnie jak w przypadku innych procesów nowoczesnego rozwoju społecznego, separacji
doświadczenia nie należy rozumieć jako wszechogarniającego i jednorodnego procesu.
Przeciwnie, jest to skomplikowane zjawisko, które wyzwala sprzeczności, ale też stwarza
możliwości przystosowawcze. Trzeba pamiętać, że separacja nie jest jednorazowym
wydarzeniem, nie jest też układem jednoznacznych rozgraniczeń. Towarzyszące jej
wykluczenia i ucisk odpowiadają zazwyczaj zróżnicowaniu pionowemu i nierównościom.

152

background image

Granice doświadczeń wydzielonych w procesie separacji to granice błędu, pełne napięć i z
trudem kontrolowanych sił, lub, by użyć innej metafory, pola bitwy, niekiedy dosłownie
bitew społecznych, ale najczęściej zmagań psychicznych toczonych w sferze tożsamości
jednostki.

230

V. Separacja doświadczenia

Musimy też mieć na uwadze oddziaływanie doświadczenia zapośredniczonego. Z wyjątkiem
wyspecjalizowanych profesjonalistów, jednostki mają bardzo rzadko kontakt ze śmiercią i
ciężką chorobą, ale nie dotyczy to doświadczenia zapośredniczonego. Beletrystyka i materiały
dokumentalne pełne są obrazów przemocy, seksu i śmierci. Wskutek szerokiego
oddziaływania różnego rodzaju środków przekazu sytuacje takie są dziś prawdopodobnie
bliższe doświadczeniu człowieka niż w kulturach przednowoczesnych. Wiele form twórczości
popularnej ma w istocie formę moralitetów, w których jest rozwijany wątek narracyjny i
budowany porządek moralny. Te fikcyjne światy wyraźnie w jakimś stopniu wyparły swoje
odpowiedniki w życiu codziennym. Jednakże przez zapośred-niczony język i
wyobrażeniowość jednostki uzyskują dostęp do przeżyć pod względem różnorodności i
zasięgu wykraczających daleko poza to, co można by osiągnąć bez takich zapośredniczeń.
Zatem wrażliwość egzystencjalna nie słabnie i nie przepada bez reszty, a otwarcie nowych pól
doświadczenia może nawet ją wzbogacać.

W sumie jednak zapośredniczone doświadczenie na pewno pogłębia, a nie przezwycięża
izolację. Fascynacja „fikcyjnym realizmem", jaki reprezentują na przykład opery mydlane,
jest wyrazem obaw związanych z upadkiem moralnego wymiaru codzienności. Ale takie
zainteresowania utwierdzają tylko separację codziennych zajęć i ich dawnych zewnętrznych
wyznaczników. Kiedy zaś jednostki, jak choćby w momentach przełomowych, stają twarzą w
twarz z wyzwaniami egzystencjalnymi, doznają szoku i doświadczają odwrócenia
rzeczywistości. Odwrócenie rzeczywistości jest w istocie często funkcjonalną reakcją
psychiczną, która pomaga ukoić wzbierające w takich sytuacjach lęki - nieświadomym
ś

rodkiem znieczulającym.

Narcyzm i tożsamość

231

Tabela 3. Separacja doświadczenia

od życia codziennego zostają odizolowane:

szaleństwo: wyraz cech osobowości i zachowań, które dotykają przeżyć „wyłączonych" przez
zwykłe postawy bezpieczeństwa ontologicznego

przestępczość: wyraz cech osobowości i zachowań, które mogą stanowić „alternatywę" dla
rutynowych spraw i zajęć (oczywiście nie wszystkie konkretne formy działalności
przestępczej należą do tej kategorii)

153

background image

choroba i śmierć: punkty styczności między życiem społecznym a zewnętrznymi kryteriami
ś

miertelności i skończoności

seksualność: erotyzm jako forma wiążąca życie jednostki i trwanie w skali pokoleń

natura: środowisko naturalne istniejące niezależnie od społecznej aktywności człowieka

Narcyzm i tożsamość

Sennett. Narcyzm a nieprawidłowości charakterologiczne

Jak wynika z dotychczasowych rozważań, rozwój własny w późnej nowoczesności przebiega
w okolicznościach silnej deprywacji moralnej. Odseparowany od kluczowych rodzajów
przeżyć łączących wyzwania życia codziennego, a nawet długoterminowe planowanie życia z
kwestiami egzystencjalnymi, refleksyjny projekt tożsamości zostaje ożywiony i wydobyty z
ogólnego planu zubożenia moralnego. Na pewno w tych okolicznościach ogromną rolę ma do
odegrania nowo powstała sfera czystych relacji, jako obszar przeżyć tworzących moralnie
satysfakcjonujące środowisko życiowego rozwoju jednostki.

232

V. Separacja doświadczenia

Czy zjawisko to oznacza moralne wycofywanie się tożsamości jednostki z nieprzyjaznego
ś

wiata zewnętrznego? Niektórzy autorzy rzeczywiście posuwają się do takiego wniosku;

zważywszy na szeroki zakres oddziaływania, ich poglądy wymagają szczegółowej analizy.

W społeczeństwie nowoczesnym tożsamość jest delikatna, krucha, popękana i rozsypana -
taka koncepcja przeważa we współczesnych dyskusjach nad tożsamością i nowoczesnością.
Niektóre z tych poglądów bezpośrednio wiążą się z poststruk-turalizmem. Świat zostaje
rozbity na konteksty i rozproszony, a wraz z nim tożsamość24. W rzeczy samej, dla wielu
autorów piszących w konwencji poststrukturalistycznej tożsamość zupełnie przestaje istnieć.
Jedynym podmiotem jest podmiot zdecentralizowany, który odnajduje swoją tożsamość w
elementach języka czy dyskursu. Równie mocno rozpowszechnionym rozumieniem
tożsamości jest postrzeganie jej w kategoriach narcyzmu. W związku ze swoją tezą końca
ż

ycia publicznego Sennett mówi więc o pojawieniu się „narcystycznych zaburzeń

charakteru". W miarę jak kurczy się sfera działalności publicznej, a miasta w coraz
mniejszym stopniu składają się z otwartych przestrzeni spotkań, a przemieniają się w arterie
komunikacyjne, tożsamość staje przed wyzwaniami, z którymi nie jest w stanie skutecznie się
uporać25.

Narcyzmu, powiada Sennett, nie należy mylić z samouwielbieniem. Istotą narcyzmu jako
zaburzenia charakterologicznego jest takie zaprzątnięcie jednostki jej własną tożsamością, że
zatraca ona granice między sobą a światem zewnętrznym. Jednostka narcystyczna widzi
wydarzenia zewnętrzne przez pryzmat własnych potrzeb i pragnień; interesuje ją tylko ,,co to

24 Zob. na przykład Michael R. Wood, Louis A. Zurchner, The Development of a
Postmodern Self, New York 1988, Greenwood.

154

background image

25 Zob. Richard Sennett, Fall of Public Man.

Narcyzm i tożsamość

233

oznacza dla mnie". Narcyzm zakłada nieustanne poszukiwanie własnej tożsamości, jest to
jednak wysiłek daremny, ponieważ niezaspokojona potrzeba znalezienia odpowiedzi na
pytanie „kim jestem" nie jest konkretnym zadaniem do wykonania, ale wyrazem
narcystycznego zainteresowania sobą. Narcyzm jest przeciwieństwem oddania, które jest
potrzebne do podtrzymania więzi intymnych, bo oddanie nakłada ograniczenia na zakres
doświadczeń, jakie trzeba wypróbować w poszukiwaniu samospełnienia. Pod wpływem
narcyzmu ciało zamienia się w instrument zmysłowej gratyfikacji, a zmysłowość przestaje
być środkiem komunikacji z innymi. Relacje intymne oraz szersze związki ze światem
społecznym stają się w pewnych wymiarach wewnętrznie destruktywne. Pomimo, a raczej
wskutek ciągłej pogoni za gratyfikacją perspektywy podejmowanych działań okazują się
blade i nieciekawe. Jednocześnie zdaje się zanikać jakiekolwiek poczucie godności osobistej i
obowiązku publicznego. Miejsce godności zajmuje autentyczność. Dane działanie jest dobre,
bo autentyczne ze względu na pragnienia jednostki, i jako takie powinni je postrzegać inni.

Zdaniem Sennetta jedną z przyczyn rozpowszechnienia narcyzmu jest fakt, że sfera publiczna
jest „martwa". W życiu prywatnym ludzie szukają tego, czego nie daje im przestrzeń
publiczna. Sytuacja ta ma swoje instytucjonalne źródła w upadku autorytetu tradycji i
narodzinach areligijnej kapitalistycznej kultury miejskiej. Kapitalizm wytwarza konsumentów
o zróżnicowanych potrzebach (które kultywują). Sekularyzacja powoduje redukcję sensu
moralnego do natychmiastowości wrażenia i doznania. Miejsce naturalnego „charakteru"
człowieka, w jaki wierzyło oświecenie, zajmuje „osobowość". Osobowość staje się kryterium
różnic między ludźmi i podstawą przekonania, iż zachowania są kluczem do wewnętrznego
,,ja" jednostek. Z perspektywy rozwoju osobowości uczucia

234

V. Separacja doświadczenia

mają większy wpływ na kształtowanie tożsamości niż racjonalna kontrola działania.
Zaistnienie w życiu społecznym idei osobowości dało podstawy dominacji porządku
wewnętrznego. Więzi i układy społeczne zaczęły odtąd tracić na znaczeniu na rzecz
obsesyjnego zainteresowania tożsamością społeczną.

„Bezosobowe doświadczenie wydaje się dziś bezsensowne, a społeczna złożoność jawi się
jako nieopanowane zagrożenie. Doświadczenie, które zdaje się mówić coś o wnętrzu, pomaga
określić własne «ja», rozwinąć je lub odmienić, nabiera dla odmiany wielkiego znaczenia. W
społeczeństwie intymnym wszystkie zjawiska społeczne, bez względu na to, jak bezosobowa
byłaby ich struktura, aby miały znaczenie, muszą najpierw zostać przefor-mułowane na język
osobowości"26.

Lasch. Narcyzm kulturowy

155

background image

Zagadnienie narcyzmu w kontekście nowoczesnej tożsamości wnikliwiej zbadał Christopher
Lasch27. Lasch wiąże narcyzm szczególnie z apokaliptyczną naturą nowoczesnego życia
społecznego. Powszechna świadomość globalnego ryzyka, jakie idzie w parze z rozwojem
nowoczesnych instytucji, sprawia, że na poziomie codziennego działania nikt już nie
zastanawia się, jak zapobiec globalnym katastrofom. Większość ludzi odgradza się od tych
problemów i, koncentrując się na sprywatyzowanych „strategiach przetrwania", całkiem
wymazuje ze swojego życia scenariusze ryzyka na większą skalę. Straciwszy nadzieję w
możliwość zapanowania nad szerszym środowiskiem społecznym, ludzie wycofują się do
czysto osobistych światów i oddają psychicznemu i fizycznemu samodoskonaleniu. Lasch
łączy tę sytuację z koncepcją kresu

26 Ibid., s. 219.

27 Zob. Christopher Lasch, The Culture of Narcissism, London 1980, Abacus oraz The
Minimal Self, London 1985, Picador.

Narcyzm i tożsamość

235

historii, a więc zatraceniem ciągłości historycznej jako poczucia własnej przynależności do
szeregu następujących po sobie, sięgających przeszłości i wybiegających w przyszłość
pokoleń. W tych warunkach ludzie są spragnieni bezpieczeństwa psychicznego i -
niepokojąco nieuchwytnego - poczucia samospełnienia.

Lasch zgadza się z Sennettem, że narcyzm to tyleż samouwielbienie, co nienawiść do siebie.
Narcyzm jest obroną przed dziecięcym gniewem, próbą kompensacji za pomocą om-
nipotentnych fantazji tworzonych przez uprzywilejowaną tożsamość. Osobowość
narcystyczna słabo rozpoznaje potrzeby innych, a uczucia wielkości ścierają się w niej z
poczuciem pustki i nieautentyczności. Pozbawiona pełnowartościowych relacji z innymi,
jednostka narcystyczna dla podparcia niepewnego poczucia własnej wartości potrzebuje
ciągłego napływu wyrazów podziwu i aprobaty. Wedłuhg Lascha narcyz jest:

„chronicznie znudzony w swoim niespokojnym poszukiwaniu natychmiastowej intymności -
podniety emocjonalnej bez przymusu i bez zobowiązań - promiskuistyczny, a często także
panseksual-ny, gdyż odpowiadająca za agresję fuzja impulsów pregenitalnych i edypalnych
kieruje go ku różnego rodzaju perwersjom. Uwewnę-trznione złe wzory sprawiają, że wciąż
martwi się o swoje zdrowie, a hipochondria skłania go z kolei ku terapii oraz grupom i
ruchom terapeutycznym''2!i.

Terapia zaś nie tylko nie likwiduje tych symptomów, ale może przyczynić się do ich
utrwalenia, gdyż w sytuacji terapeutycznej jednostka staje się ośrodkiem uwagi i refleksji.

Nastawiony na standaryzację konsumpcji i kreowanie smaków przez reklamę, kapitalizm
konsumpcyjny znacząco przyczynia się do rozwoju narcyzmu. Idea stworzenia wykształ-

Christopher Lasch, Culture of Narcissism, s. 85-86.

156

background image

li;

236

V. Separacja doświadczenia

conego i rozeznanego człowieka publicznego dawno upadla pod naporem konsumeryzmu,
czyli „społeczeństwa pozorów". Konsumpcja odwołuje się do alienacji nowoczesnego życia
społecznego i obiecuje jej przezwyciężenie. Wszystko, czego pragnie jednostka narcystyczna
- a pragnie ona być atrakcyjna, piękna i lubiana - może mieć, jeśli tylko będzie konsumować
„odpowiednie" dobra i usługi. Dlatego w warunkach nowoczesności wszyscy żyjemy w
ś

wiecie luster, w których chcemy widzieć nasze pozbawione skazy, społecznie

dowartościowane

,Ja".

Lasch przyznaje, że na poziomie relacji osobistych pojawia się nowa potrzeba intymności.
Jednakże intymność staje się nieosiągalna z tych samych przyczyn, które popychają jednostki
do jej poszukiwania. Niemożność zaangażowania się w cokolwiek poza utwierdzaniem
własnego „ja" udaremnia osiągnięcie intymności. Jednostki spodziewają się po więziach
intymnych znacznie większej niż kiedykolwiek dotąd satysfakcji emocjonalnej i
bezpieczeństwa. Z drugiej jednak strony, cenią sobie autonomię, jaka jest niezbędna do
utrzymania narcystycznych mechanizmów ochronnych ego. Narcyz ma w związku z tym
bardzo wygórowane wymagania w stosunku do swoich partnerów i przyjaciół, podczas gdy
sam nie jest wcale skłonny „dawać siebie" innym.

Upadek rodziny patriarchalnej, a w istocie rodziny w ogóle, ma według Lascha ścisły związek
z narodzinami narcyzmu. W miejscu opuszczonym przez dawny „autorytet rodzinny" i
autorytet tradycyjnych przywódców i mędrców rodzi się kult ekspertyzy. Nowi eksperci są
wpisani w terapeutyczną kulturę narcyzmu. W ramach „nowego paternalizmu" eksperci
wszelkich specjalizacji służą zaspokajaniu potrzeb rzesz laików. Wiele nowoczesnych form
ekspertyzy nie bierze się wcale z zaspokajania rzeczywiście odczuwanych potrzeb. W dużej
mierze to sami eksperci wytwarzają potrzeby, które następnie

Narcyzm i tożsamość

237

podejmują się zaspokoić. Uzależnienie od ekspertyzy staje się sposobem życia. Wracamy tu
do narcyzmu, ponieważ źródłem, z którego wywodzi się osobowość narcystyczna, jest bunt
przeciw dziecięcej zależności. W społeczeństwach nowoczesnych, gdzie zależność ta
rozszerza się na większość dziedzin dorosłego życia, narcyzm nasila się jako reakcja na
wzmożone poczucie bezsilności.

W swoich późniejszych rozważaniach Lasch dopracował i nieco zmodyfikował swoje
wyjściowe stanowisko. Położył przy tym nacisk na wątek przetrwania jednostki w
napierającym i niepokojącym świecie. Przetrwanie, podkreśla Lasch, jest w równym stopniu

157

background image

troską codziennego życia jednostek i takich systemowych działań społecznych, jak ruchy
pokojowe i ekologiczne. W epoce współczesnej przetrwanie stało się kwestią nadrzędnej
wagi, jednak samo jej nagłośnienie, które sprawia, że staje się ona niemal elementem
codziennej rutyny, sprawia, że oddźwięk ze strony poszczególnych jednostek jest nikły i
beznamiętny. Konieczna staje się dramatyzacja ryzyka, najakie jest narażona ludzkość, i w
pewnych tak właśnie działających grupach nacisku oraz ruchach społecznych leży nasza
nadzieja na przyszłość. Ale będące skutkiem ciągłego mówienia o apokalipsie poczucie
oblężenia często staje się raczej przyczyną ogólnego odrętwienia niż bodźcem do
podejmowania działań. Lasch rezygnuje stopniowo z kategorii „kultura narcyzmu" na rzecz
„kultury przetrwania". Nowoczesne życie społeczne w coraz większym stopniu układa się na
wzór strategii, jakie podejmują jednostki w obliczu spiętrzonych przeciwności, wobec których
stoi jedynie defensywnie oddzielone od świata zewnętrznego „minimalne ja". Apatyczny
stosunek do przeszłości, wyrzeczenie się przyszłości i mocne postanowienie, by żyć z dnia na
dzień, to typowe podejście do życia, jakie wykształca się w warunkach silnego oddziaływania
czynników, nad którymi jednostki w swoim poczuciu prawie lub wcale nie panują.

238

V. Separacja doświadczenia

Uwagi krytyczne

Poglądy Sennetta i Lascha spotykają się z uznaniem jednych i krytyką innych (ponadto Lasch
krytykuje Sennetta). Nie chcę tu śledzić tych dyskusji, lecz jedynie odnieść się do tych ich
aspektów, które wiążą się bezpośrednio z tematyką tej pracy. Jak już mówiłem, nie zgadzam
się z poglądem, jakoby istniejąca w początkowej fazie nowoczesności sfera publiczna
stopniowo zanikała, wystawiając jednostki na pastwę nieuporządkowanej, przytłaczającej
rzeczywistości społecznej. Generalnie można powiedzieć, że mimo trudności i przeciwieństw,
w miarę rozwoju nowoczesnych instytucji, sfera publiczna rozrastała się, a jednocześnie
przybywało możliwości czynnego uczestnictwa w niej jednostek. Nie był to jednolity proces.
Duże obszary nowoczesnego życia wielkomiejskiego cechuje bez wątpienia pry watyzm,
efekt zaniku znaczenia lokalizacji i zwiększenia się ruchliwości. Z drugiej strony, nowoczesna
przestrzeń miejska stwarza niespotykane w bardziej tradycyjnych społecznościach
możliwości prowadzenia kosmopolitycznego życia publicznego29. Nowoczesne warunki
miejskie dają bowiem szansę poznania ludzi podobnego pokroju i w ogóle rozwijania bardziej
różnorodnych zainteresowań.

Jeśli chodzi o życie „publiczne" w szerszym znaczeniu, należy pamiętać, że we wczesnej
fazie nowoczesności prawa większości ludności do uczestniczenia w życiu politycznym czy
gospodarczym były mocno ograniczone. W ramach klasycznego kontraktu kapitalistycznego
robotnik z chwilą przekroczenia bram fabryki zrzekał się wszelkiej kontroli nad własną pracą.
Prawo do zrzeszania się w związkach zawodowych uzyskano dopiero po dłuższym czasie.
Zwieńczeniem długoletnich walk było również prawo do realnego

29 Por. Claude Fischer, To Dwell Among Friends, Berkeley 1982, University of California
Press.

158

background image

Uwagi krytyczne

239

uczestnictwa we władzach lokalnych i centralnych. Także zbiorowe uczestnictwo w innych
sferach życia publicznego, na przykład w różnorodnych organizacjach samopomocy, jakie
funkcjonują dziś w większości społeczeństw nowoczesnych, wymagało długotrwałych
czynnych zabiegów i zmagań. Jest też oczywiście druga strona tych zjawisk, ta, na której
koncentrują się Sennett i Lasch, a wiec rozwój wielkich instytucji biurokratycznych, których
rosnąca arbitralna władza i wpływ na produkcję dóbr pozbawia jednostki kontroli nad ich
ż

yciem codziennym. Tendencje te nie pozostają jednak niezauważone, a „kapitalizm

biurokratyczny" jest bardziej, niż przyjmują ci autorzy, płynny i pełen wewnętrznych
sprzeczności.

W pracach Lascha i wielu innych autorów, których stanowiska są zbliżone, można dostrzec
pewne niedowartościowanie podmiotu ludzkiego. Jednostka jest tu przedstawiona jako bierna
wobec napierających sił zewnętrznych i myląco lub zgoła fałszywie pokazana jest relacja
między mikrosytuacjami a szerszymi oddziaływaniami społecznymi. Prawidłowy opis
działania w ramach nowoczesności powinien spełniać trzy warunki. Musi brać pod uwagę, że
(1) na bardzo ogólnym poziomie jednostki nigdy biernie nie przyjmują zewnętrznych
warunków działania, ale poddają je nieustannej refleksji i modyfikują ze względu na dane
okoliczności; (2) za rosnącą refleksyjnością życia społecznego idą, szczególnie wysokie w
warunkach nowoczesnych, zdolności przystosowawcze zarówno na poziomie zbiorowości,
jak i poszczególnych jednostek; (3) twierdzenie, że podczas gdy mikrosytuacje są elastyczne i
podatne na modyfikacje, to większe systemy społeczne tworzą niekontrolowane środowisko
działania, jest nieuzasadnione. Rozważmy bardziej szczegółowo każdy z tych warunków.

Jeśli przeoczymy fakt, że każdy podmiot ludzki ma możliwość pozyskania kontroli nad
ś

wiatem społecznym, który przez swoje działanie ustanawia i odtwarza, nie uda nam

240

V. Separacja doświadczenia

się uchwycić na poziomie empirycznym, na czym polega tworzenie nowych podstaw
działania. Nowoczesne życie społeczne zubaża działanie ludzkie, ale sprzyja
wykorzystywaniu nowych możliwości; alienuje, ale jednocześnie pozwala jednostkom
wpływać na ograniczające je okoliczności. W świecie późnonowoczesnych instytucji
możliwości przeplatają się z ryzykiem na wielką skalę. Ale nie jest to nieprzenikniony świat,
który nie poddawałby się ludzkiej interwencji. Z jednej strony, systemy abstrakcyjne
przenikają na wskroś codzienne życie ludzi, z drugiej zaś reakcje na te systemy wiążą ludzkie
działania w układ relacji społecznych o nieograniczonym zasięgu.

Przebudowa życia codziennego ze względu na systemy abstrakcyjne sprzyja różnym formom
zależności lub, by wyrazić się mniej prowokacyjnie, zaufania. Społecznego oddziaływania
niektórych takich systemów w ich globalnym wymiarze nikt nie jest w stanie kontrolować, a
ich efekty są w pewnej części zupełnie nieprzewidywalne. Jednak pod wieloma względami

159

background image

ekspansja systemów abstrakcyjnych stwarza możliwości do przejmowania kontroli, które
zdecydowanie przekraczają te dostępne w kulturach tradycyjnych.

Za przykład niech posłużą zmiany stylów życia rodzinnego wynikające z pojawienia się
czystej relacji. Źródłem danych na ten temat jest praca Judith Stacey30. Jak pokazuje ta
autorka, jednostki, które przeżywają doświadczenie rozkładu tradycyjnego wzoru rodziny, ze
wszystkimi towarzyszącymi mu zagrożeniami i ryzykiem, czynnie zdobywają nowe terytoria i
tworzą niespotykane formy relacji rodzinnych. Stacey prowadziła swoje badania w mocno
rozchwianym i gwałtownie zmieniającym się środowisku Doliny Krzemowej w Kalifornii.
Wysoce refleksyjne jest samo badanie. Osoby biorące udział

Uwagi krytyczne

241

Zob. Judith Stacey, Brave New Families, New York 1990, Basic.

w badaniu nawiązały trwały dialog z autorką, a ich zapatrywania na materiały z wywiadów z
nimi samymi i na sam tekst stanowią kluczową część raportu badawczego.

Praca Stacey dotyczy dwóch szerokich układów relacji rodzinnych ludzi z klasy robotniczej,
którzy, jak pisze, „mieszkają, pracują, smucą się i kochają" w Dolinie Krzemowej. W
przeciwieństwie do swojego tradycyjnego odpowiednika, małżeństwo nowoczesne polega
zdaniem autorki na utrzymującym się dobrowolnym wzajemnym oddaniu partnerów. Mniej
niż kiedyś jest dzieci, o które trzeba się troszczyć, mniej jasny jest też podział obowiązków
między mężczyzn i kobiety, zarówno w domu, jak i poza domem. Społeczne środowisko, w
którym tworzą się i trwają związki małżeńskie, stało się niespokojne i rozchwiane. Skutkiem
tego wiele osób żyje w poczuciu oblężenia. Codzienna troska o „przetrwanie", którą opisuje
Lasch, przeziera wyraźnie z życia opisanych przez Stacey jednostek. Ale jednocześnie rzuca
się w oczy, iż nastawienie to niekoniecznie pociąga za sobą wycofanie we własny zamknięty
ś

wiat. Sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej.

Stacey pokazuje, jak jednostki czynnie przetwarzają pozostałości po dawnych formach życia
rodzinnego w relacje płci i pokrewieństwa nowego typu. Zasięg takich przewartościowań
wykracza poza środowiska lokalne i z pewnością nie są to zmiany błahe. W rzeczywistości
jednostki, o których mowa, są w forpoczcie olbrzymiej przemiany instytucjonalnej. Tworzą
się „rodziny rekombinowane", które nie opierają się już na ustalonym z góry podziale ról
męskich i kobiecych. Rozwód zamiast tworzyć przepaść między życiem przed i życiem po,
staje się podstawą, na której budowane są nowe układy relacji między dawnymi i nowymi
małżonkami i dziećmi z obu małżeństw oraz przyjaciółmi i pozostałymi krewnymi obu par. Z
tego typu badań wcale nie wynika, jakoby narcyzm był tak

r

242

V. Separacja doświadczenia

160

background image

powszechny, a jednostki wcale nie wycofują się z zewnętrznego świata społecznego, lecz
ś

miało weń wchodzą.

Przyjrzyjmy się uważniej zaproponowanej przez Lascha charakterystyce „typowej
osobowości narcystycznej naszych czasów". Jego zdaniem „życie codzienne naszych czasów
obfituje" w elementy „narcyzmu patologicznego" w ostrej postaci31. Narcyzm jest „reakcją
obronną na lęk i poczucie winy, która polega na przyjęciu przedmiotowych wyobrażeń
wielkościowych"32. Powstaje w odpowiedzi na obawę przed opuszczeniem. Jednostka
narcystyczna to nie jednostka, którą dręczy sumienie czy poczucie winy. Ma ona raczej
„charakter chaotyczny i impulsywny". Od innych domaga się dla siebie podziwu, ale stroni od
intymności. Narcyz cierpi na „dojmujące uczucie pustki i głębokie zaburzenia poczucia
własnej wartości". Narcyzm jest strategią obronną dostosowaną, zdaniem Lascha, do
zagrożeń, jakie niesie nowoczesny świat. Narcyzm zamyka się na przeszłość i przyszłość,
„niszcząc" je psychicznie z obawy przed niebezpieczeństwami, jakie dziś niesie
rzeczywistość, i ze strachu, że „wszystko ma się ku końcowi".

Lasch zaskakująco mało uwagi poświęca jednemu z najważniejszych aspektów narcyzmu -
relacji między świadomością i ciałem. Mit o Narcyzie jest opowieścią o uwielbieniu własnego
wyglądu; stosunek do wyglądu fizycznego odgrywa według większości analiz narcyzmu
fundamentalna rolę. Przejawiający się w przestrzeganiu diety, ubiorze, wyrazie twarzy i na
wiele innych sposobów kult ciała jest powszechnym wymiarem współczesnego stylu życia. W
jakim stopniu zachowania te stanowią formę narcyzmu? Na to pytanie pozwalają
odpowiedzieć analizy przedstawione w tym i w poprzednich rozdziałach. Nie można już
zwyczajnie „akcep-

Uwagi krytyczne

243

" Zob. Chistopher Lasch, Culture of Narcissism, s. 74. 32 Ibid., s. 79.

tować", karmić i ubierać ciała zgodnie z tradycyjnym rytuałem. Ciało zajęło centralną pozycje
w refleksyjnym projekcie tożsamości jednostki. Ciągła troska o ciało w ramach kultury
ryzyka jest więc niezbywalną cechą nowoczesnych zachowań społecznych. Jak już
podkreślałem, jeżeli sposoby korzystania w tym zakresie z możliwości, jakie daje ciało, są
kwestią wyboru spośród wielu różnorodnych stylów życia, to samo wybieranie nie jest opcją,
ale koniecznością wpisaną w proces budowania własnej tożsamości. Stąd planowanie życia z
punktu widzenia ciała nie musi koniecznie przybierać formy narcyzmu, a może być normalną
częścią posttradycyjnego układu społecznego. Jak inne aspekty refleksyjności nowoczesności,
planowanie w odniesieniu do ciała częściej wiąże się z wchodzeniem w świat zewnętrzny niż
z defensywnym wycofaniem się zeń.

Narcyzm jako kondycja kliniczna jest jedną z kilku związanych z ciałem patologii, których
rozwojowi po części sprzyja nowoczesne życie społeczne. Źródłem narcyzmu jako deformacji
osobowości jest niepowodzenie w wykształceniu podstawowego zaufania. Dzieje się tak
szczególnie wówczas, gdy dziecko nie potrafi w pełni uznać autonomii podstawowego

161

background image

opiekuna, a co za tym idzie, wyraźnie wyodrębnić granic własnej psychiki. Kiedy tak się
dzieje, poczucie omnipotencji w zakresie własnej wartości przeplata się z przeciwnymi
uczuciami pustki i rozpaczy. Przeniesione w dorosłe życie, cechy te znamionują jednostkę,
która jest neurotycznie uzależniona od innych, szczególnie w kwestii samooceny, ale ma zbyt
mało autonomii, by skutecznie się z nimi porozumiewać. Osobie takiej trudno będzie
pogodzić się z koniecznością liczenia się z ryzykiem, które jest cechą nowoczesnego świata
społecznego. Próbując zapanować nad życiowymi niebezpieczeństwami, będzie więc
zawieszać się na kultywowaniu atrakcyjności fizycznej lub uroku osobistego. Dominującą

I

I

I

244

V. Separacja doświadczenia

dynamiką narcyzmu, by odwołać się do wcześniejszych rozważań, nie jest dynamika winy,
lecz wstydu. Naprzemienne uczucia wielkości i bezwartościowości, z jakimi musi się zmagać
narcyz, są zasadniczo reakcjami na kruchość poczucia własnej tożsamości, która łatwo
poddaje się zawstydzeniu.

Mówiąc o przewadze narcyzmu w epoce późnej nowoczesności, musimy uważnie oddzielić
ś

wiat skomercjalizowanych obrazów od faktycznych reakcji jednostek. Jak widzieliśmy, w

opisie Lascha ludzie wydają się ospali w swoich reakcjach - w tym wypadku na rzeczywistość
krzykliwych obrazów reklamowych. Pasywność i uzależnienie od instytucji kapitalizmu
konsumpcyjnego należą do najsilniej akcentowanych obserwacji Lascha. Chociaż
oddziaływanie komercjalizacji jest bez wątpienia silne, to jednak nie jest ona przez tych, na
których oddziałuje, przyjmowana bezkrytycznie.

Pożytki z terapii

Na zakończenie wróćmy jeszcze na chwilę do kwestii terapii, którą Lasch, mimo swoich
odwołań do teorii psychoanalitycznej, postrzega przede wszystkim w kategoriach
negatywnych, jako formę uzależnienia od ekspertów. Zamiast analizować bezpośrednio
poglądy Lascha na tę kwestię, powołam się na bardziej porównawczą perspektywę zawartą w
słynnej pracy Philipa Rieffa33. Rieff wiąże narodziny terapii z sekularyzacją i
spowodowanym, jak uważa, przez osłabienie tradycyjnej religijności brakiem moralnym. Jak
mówi, „kontrola terapeutyczna" ma zapewniać określony poziom „adekwatnego
funkcjonowania społecznego" w warunkach, w których odpowiednich wskazówek nie daje
już religia. Kiedyś ludzie w nieszczęś-

33 Zob. Philip Rieff, The Triumph of the Therapeutic, Harmondsworth 1966, Penguin.

162

background image

Pożytki z terapii

245

ciu szukali pocieszenia w kościele, teraz zwracają się do pierwszego lepszego terapeuty.
Dzięki terapii jednostka spodziewa się, iż będzie „kimś zrównoważonym w szalonym świecie,
osobowością zintegrowaną w epoce rozszczepienia nuklearnego, cichą reakcją na hałaśliwe
wybuchy"'4. Terapia ma na celu stworzenie pewnej siebie i szczęśliwej jednostki bez
poczucia wyższej moralności. Wielkie zagadki życia oddaje w zamian za skromniejsze i
trwałe poczucie zadowolenia. „Najważniejsze to żyć dalej", mówi Rieff15.

Jest w tym stanowisku dużo racji, ale trzeba je mocno przeformułować. Przede wszystkim
należy zauważyć, że terapia nie jest prostą repliką dawnej „władzy", a w szczególności
autorytetu religii. Nie ma terapii autorytatywnych. Jak już wskazywałem, każdy, kto decyduje
się na terapię, ma do wyboru niemalże niewyczerpaną różnorodność szkół, praktyk i filozofii,
z których wiele stoi w sprzeczności z innymi. Jeśli centralne miejsce w poświęconych
metodom terapeutycznym intelektualnych debatach wydaje się zajmować klasyczna
psychoanaliza, jest to bardziej zasługą geniuszu Freuda niż efektem powszechnej zgody co do
większej prawomocności lub skuteczności tej właśnie formy terapii. Zatem terapia jest w
większym stopniu wyrazem właściwych nowoczesności dylematów i praktyk niż zjawiskiem,
które zastępuje bardziej tradycyjne formy społeczne i moralne.

Czy terapia jest jedynie środkiem służącym przystosowaniu jednostek najbardziej
niezadowolonych do niedoskonałego środowiska społecznego? Czy jest w wąskim sensie
niereligi-nym substytutem głębszych przemian, jakie były możliwe w warunkach
przednowoczesnych? Nie ma wątpliwości co do tego, że terapia może uzależniać, a nawet
prowadzić do

34 Ibid., s. 34.

35 Ibid., s. 35.

246

V. Separacja doświadczenia

narcystycznego wycofania z rzeczywistości. Większość form terapii wymaga czasu i
pieniędzy. W pewnym stopniu terapia jest rozrywką kultywowaną przez warstwy
uprzywilejowane.

Jest też jednak czymś więcej36. Terapia jest mocno wpisanym w refleksyjny projekt
tożsamości jednostki systemem eksperckim. Terapia w postaci psychoanalizy ukształtowała
się jako sposób radzenia sobie z patologiami osobowości. Rozwinęła się wśród retoryki
„chorób" i „środków leczniczych", i właśnie lecznicze właściwości różnych form terapii - w
tym klasycznej psychoanalizy - są nadal przedmiotem zażartych sporów. Jednakże
podstawowy cel terapii w warunkach późnej nowoczesności polega na czymś zupełnie innym.
Zasadniczo terapię należy rozumieć i oceniać jako metodologię planowania życia. „Jednostka

163

background image

przystosowana" to jednostka, która nie tylko rozwinęła zdolność samorozumienia, ale potrafi
zharmonizować swoje aktualne sprawy z projektami na przyszłość i psychicznym bagażem z
przeszłości. Terapia nie jest jedynie środkiem przystosowawczym. Jako wyraz uogólnionej
refleksyjności, w pełni daje wyraz zaburzeniom i wątpliwościom, które niesie nowoczesność.
Jednocześnie stanowi część typowej dla porządku późnej nowoczesności mieszaniny szans i
ryzyka. Może prowadzić do uzależnienia i bierności, ale może też dawać nowe podstawy do
działania i służyć przejmowaniu kontroli.

Pożytki z. terapii

247

Niemniej jednak wysiłki terapeutyczne mają miejsce w warunkach separacji doświadczenia i
samozwrotnych systemów nowoczesności. Nic dziwnego, że wiele form terapii - ale nie
wszystkie - są ukierunkowane na kontrolę. Refleksyjny projekt tożsamości interpretują one
wyłącznie w kategoriach autodeter-minacji, tym samym potwierdzając, a wręcz akcentując
separację obszaru życia jednostki od zewnętrznych względów moralnych.

36 Dwie prace zawierające krytykę interpretacji Lascha w odniesieniu do Stanów
Zjednoczonych to: Daniela Yankelovicha New Rules. Searching for Self-fulfilment in a
World Turned Upside Down, New York 1982, Bantham oraz Petera Clecaka America's Quest
for the Ideal Self, Oxford 1983, Oxford University Press. Ostry atak na Lascha przypuszcza
także Dennis H. Wrong, zob. Bourgeois Values, No Bourgeoisie? The Cultural Criticism of
Christopher Lash, „Dissent" 1979

VI

Niepokoje tożsamościowe

Wpływ ryzyka i wątpliwości

249

Późnonowoczena tożsamość to nie jest „ja" minimalne, ale doświadczenie wielkich obszarów
bezpieczeństwa przecinających się niekiedy w subtelny, a niekiedy w dramatyczny sposób ze
ź

ródłami ogólnego niepokoju. Uczucia niepokoju, obawy i desperacja często w

doświadczeniu jednostki mieszają się z przekonaniem, iż istnieją struktury społeczne i
techniczne, na których można polegać. Prześledźmy na podstawie dotychczasowych analiz,
skąd biorą się takie odczucia.

Wpływ ryzyka i wątpliwości

Do życia codziennego w większości jego aspektów, w każdym razie jako fenomen podskórny,
przenika radykalne powątpiewanie. W przypadku nieekspertów głównym tego skutkiem jest
konieczność lawirowania między sprzecznymi twierdzeniami wzajemnie rywalizujących
systemów abstrakcyjnych. Prawdopodobnie prowadzi to również do powstawania bardziej
niejasnych obaw. Może im zapobiegać uchwycenie się jednoznacznej wiary, szczególnie
takiej, która podpowiada, jaki przyjąć styl życia. Ale nawet najbardziej fundamentalistycz-

164

background image

nym z wyznawców fundamentalizmu rzadko chyba się zdarza całkowicie uciec od
radykalnego wątpienia. Nikt nie może dziś nie wiedzieć, że życie według przykazań
określonej wiary jest

jedną spośród wielu możliwości. Nawet moralne oburzenie, jakie „prawdziwie wierzący"
czuje w stosunku do niewiernych, jest często w istocie wyrazem jego drzemiących
niepokojów, a nie bezwarunkowego oddania „sprawie".

Ż

ycie w niereligijnej kulturze ryzyka jest z natury rzeczy pełne niepokoju, a uczucia lęku

mogą się szczególnie nasilać w okolicznościach zdarzeń o charakterze przełomowym. Jak już
wspominałem, problem z życiem w kulturze ryzyka, nawet w warunkach ryzyka
zinstytucjonalizowanego, nie polega na tym, że życie codzienne stało się mniej bezpieczne
niż dawniej. Sprawa dotyczy lęku, jaki niesie sama kalkulacja ryzyka, w powiązaniu z
problemem izolacji od „nierealnych" zagrożeń, z efektem zawężenia pola planowanego życia
do rozmiarów pozwalających nad nim zapanować. Funkcję „filtru" potencjalnych zagrożeń
spełnia kokon ochronny, nie ma jednak jednoznacznie określonej granicy między
„uzasadnioną" wiarą w teraźniejszość i przyszłość a wiarą bardziej naiwną. Wynika to z
samej natury zaufania, które „idzie w parze z ignorancją". Świadome, a często twórcze
oscylowanie na tak skonstruowanej granicy zaufania stanowi główny motyw kultywacji
ryzyka. Tam jednak, gdzie granica ta nie może dostarczyć podniety i wrażeń, ogniskują się na
niej niepokoje.

Szacunek ryzyka ma kluczowe znaczenie dla kolonizacji przyszłości. Jednocześnie zakłada on
otwarcie na nieznane. Istnieją takie obszary ryzyka, gdzie stopień ryzyka, na które narażona
jest w danej sytuacji jednostka, można bardzo precyzyjnie określić. Ale nawet jeśli ryzyko
związane z wykonaniem danej czynności jest znikome, przez sam fakt przyjęcia go do
wiadomości jednostka jest zmuszona uświadomić sobie możliwość, iż w każdej takiej sytuacji
„coś może pójść nie tak". Zasadniczo świadomość ta nie będzie specjalnie w niczym
przeszkadzać, jeśli jednostka ma dobrze wykształcone podstawowe zaufanie. Ale jeśli jej
poczucie podstawowego bez-

250

VI. Niepokoje tożsamości

pieczeństwa jest zbyt kruche, myśl o istnieniu choćby niewielkiego ryzyka, szczególnie w
odniesieniu do bliskich sercu planów, może okazać się nieznośna.

Jest też wiele sytuacji, w których nie sposób dokładnie określić stopnia ryzyka, oraz takich, w
których powołani eksperci nie są zgodni, a nieraz wyrażają zupełnie sprzeczne stanowiska na
temat ryzyka związanego z wyborem określonych sposobów postępowania. Na te problemy
ż

ycia w areli-gijnej kulturze ryzyka nakłada się znaczenie wyborów stylów życia. Ucieczki od

niepokojów, jakie w przeciwnym razie prześladowałyby jednostkę, może ona upatrywać w
przyjęciu tradycyjnego czy też z góry zaprojektowanego stylu życia. Ale z powodów, o
których była mowa, taka strategia zapewnia poczucie bezpieczeństwa tylko w bardzo

165

background image

ograniczonym zakresie, ponieważ jednostka nie może nie zdawać sobie sprawy, że jej wybór
jest tylko jedną z wielu dostępnych możliwości.

Ś

wiadomość ryzyka na wielką skalę jest pewnie źródłem niejasnego niepokoju dla większości

ludzi. I tu decydujące znaczenie dla tego, jak mocno będzie on jednostce dokuczał, ma
podstawowe zaufanie. Nie sposób wykazać, że zamartwianie się katastrofą ekologiczną,
wojną nuklearną albo unicestwieniem ludzkości przez inny, nie wiadomo jeszcze jaki, bicz
boży, nie jest obawą „racjonalną". Ale ludzie, którzy faktycznie dzień w dzień zaprzątają
sobie głowę takimi obawami, za „normalnych" nie uchodzą. Najskuteczniej udaje się
wyłączyć takie możliwości poza nawias i zająć się życiem codziennym wówczas, gdy
związane z nimi ryzyko można uznać za znikome. Ale udaje się to również w wyniku
przypisania ewentualnych zagrożeń losowi, co jest jednym z aspektów późno-nowoczesnego
powrotu fortuny. Można więc nie zaprzątać sobie głowy takimi ewentualnościami i założyć,
ż

e wszystko będzie dobrze, a w każdym razie że w wypadku pojawienia się takiej lub innej

katastrofy globalnej uderzy ona w innych.

Wpływ ryzyka i wątpliwości

251

Wreszcie, można pokładać zaufanie w skuteczności rządów i innych organizacji w
zapobieganiu ewentualnym masowym zagrożeniom.

Apokalipsa jako zespół statystycznych parametrów ryzyka wpisanego w egzystencję każdego
człowieka stała się rzeczą banalną. W pewnym sensie każdy musi żyć z poczuciem ryzyka,
nawet jeśli czyni wysiłki zmierzające do pokonania owych niebezpieczeństw, na przykład
przez przystępowanie do grup nacisku lub ruchów społecznych. Ale żaden stopień wyłączenia
poza nawias świadomości podstawowych niepokojów tego świata, który potrafiłby dosłownie
sam się unicestwić, nie eliminuje ich bez reszty. Motyw „przetrwania", o którym pisze Lasch,
wiąże ten generalny niepokój z planowaniem życia w bardziej ograniczonych kontekstach
działania. Satysfakcja, jaką jednostka czerpie z tego, że należy do tych, którzy „przetrwali",
odnosi się przede wszystkim do radzenia sobie z problemami, jakich nastręcza refleksyjne
układanie własnej kariery życiowej, chociaż z pewnością tkwi tu także element ogólnej
obawy o zbiorowe przetrwanie w świecie ryzyka na wielką skalę. Istnieje wiele dowodów na
to, że nieświadoma obawa, że „wszystko jest skończone", dominuje w wielu przedziałach
społeczeństwa i ze szczególną wyrazistością zaznacza się w fantazjach dziecięcych'.

Bezpieczeństwo ontologiczne, lęk i separacja doświadczenia

Procesy przemian, którym podstawy dała nowoczesność, są powiązane z oddziaływaniami
globalnymi i niepokojące jest już samo to poczucie bycia wrzuconym w rwący nurt
globalnych

1 Por. Dorothy Rowe, Living with the Bomb, London 1985, Routledge; Robert Jay Lifton,
Richard Falk, Indefensible Weapons, New York 1982, Basic.

I

166

background image

^^w

252

VI. Niepokoje tożsamości

przemian2. Jeszcze większe znaczenie ma intensywność tych przemian, które w coraz
większym stopniu dotyczą samych podstaw działania i tożsamości jednostki. Przeciwnie
jednak niż sugerowałby wydźwięk analizy Lascha, nie jest wcale łatwo uchronić bezpieczne
„lokalne życie" przed oddziaływaniem wielkich społecznych systemów i organizacji. Aby
zapanować nad zachodzącymi zmianami, trzeba raczej wejść w zewnętrzny świat społeczny, a
nie wycofywać się z niego.

Zrozumienie rozpędzonej natury nowoczesności znacząco pomaga wyjaśnić, dlaczego w
warunkach wysoko rozwiniętej nowoczesności doszło do normalizacji kryzysu. Wiele na ten
temat pisano i nie ma potrzeby w tym miejscu przywoływać tych analiz. „Kryzys" brzmi jak
wielki przewrót w istniejącym stanie rzeczy, lub jego groźba. Pierwotny sens tego pojęcia,
które wywodzi się z medycyny, odnosił się do fazy choroby, w jakiej występowało zagrożenie
ż

ycia3. Jednakże w nowoczesnych warunkach społecznych kryzys, zarówno na poziomie

indywidualnym jak i zbiorowymi, nabrał szerszego znaczenia. Do pewnego stopnia ma
wydźwięk retoryczny. W systemie otwartym na ciągłe i dogłębne zmiany dochodzi do wielu
sytuacji, jakie można w przybliżeniu nazwać kryzysowymi. Nie jest to jednak tylko retoryka.
Nowoczesność, na wielu swoich poziomach, jest z natury podatna na kryzysy. Do „kryzysu"
dochodzi zawsze wtedy, kiedy jednostka lub zbiorowość zdradzają nagłe nieprzystosowanie
do rzeczywistości. W tym sensie kryzysy stały się częścią „normalnego" życia, ale taką, jaka
z definicji nie poddaje się rutynizacji.

2 Zob. Arnold Gehlen, Man in the Age of Technology, New York 1980, Columbia University
Press.

3 Por. Jiirgen Habermas, Na czym polega dziś kryzys? Problemy uprawomocnienia w
późnym kapitalizmie, tłum. Małgorzata Łukasiewicz, w: Teoria i praktyka. Wybór pism,
Zdzisław Krasnodębski (wyb.), Warszawa 1983, PIW, s. 449-532.

Bezpieczeństwo ontologiczne, lęk i separacja doświadczenia 253

Na pewnych poziomach pewna doza rezygnacji, a więc postawa możliwa jedynie przez
odwołanie do losu, wystarcza, by psychicznie poradzić sobie z wszechobecnymi kryzysami.
Ale do wielu sytuacji kryzysowych, nawet tych, które rozgrywają się z dala od jednostki, nie
sposób tak podchodzić, bo bezpośrednio przekładają się one na warunki życia jednostki. Na
przykład ktoś, kto dowiaduje się z prasy o ciągłych kryzysach politycznych, może z
sarkazmem odnosić się do zaradności polityków w ich opanowywaniu. Ale wiele z takich
kryzysów bezpośrednio wpływa na własne działania i możliwości ludzi, a także prowadzi do
problemów ekonomicznych, takich jak wysokie bezrobocie lub brak mieszkań. Podatność
późnej nowoczesności na kryzysy owocuje więc dwoma rodzajami zaburzeń. Po pierwsze,
przyczynia się do powstawania ogólnej atmosfery niepewności, która niepokoi jednostkę bez
względu na to, jak by się starała zepchnąć ją w głąb świadomości. Po drugie, skazuje każdego

167

background image

na różne mniej lub bardziej znaczące sytuacje kryzysowe, które nieraz zagrażają samemu
rdzeniowi tożsamości.

Separacja doświadczenia pomaga opanować wiele niepokojów, które w przeciwnym razie
zachwiałyby bezpieczeństwem ontologicznym jednostki, ale narażają też na określone koszta.
Pytania i wątpliwości egzystencjalne odnoszą się do najbardziej podstawowe lęków, jakich
może doznać człowiek. W warunkach nowoczesności pytań tych zasadniczo nie trzeba sobie
stawiać wprost. Są one instytucjonalnie „zawieszone" i jednostka nie musi sama sobie z nimi
radzić. W odniesieniu do panowania nad lękiem, sytuacja ta ma paradoksalne skutki. Z jednej
strony, w normalnych warunkach jednostka jest chroniona przed kwestiami, które mogłyby
ujawnić się w formie niepokojących pytań. Z drugiej strony, w każdym momencie
przełomowym lub innej sytuacji kryzysowej, w której się znajdzie, poczucie bezpieczeństwa
ontologicznego jest natychmiast wystawione na ciężką próbę.

254

VI. Niepokoje tożsamości

Separacja doświadczenia, zaufanie i pragnienie intymności spotykają się na poziomie
psychicznym. Istnienie systemów abstrakcyjnych daje poczucie bezpieczeństwa w życiu
codziennym, jednak, jak już sugerowałem, pokładane w tych systemach zaufanie jest źródłem
niewielkiej gratyfikacji psychicznej. Takie zaufanie równoważy niewiedzę, ale nie dostarcza
satysfakcji moralnej, jaką daje zaufanie drugiemu człowiekowi.

Poczucie panowania nad własnym życiem, które daje separacja doświadczenia, jest pozorne.
Często też towarzyszy jej utrzymujące się napięcie psychiczne. Problemy egzystencjalne
dotyczą bowiem fundamentalnych aspektów życia każdej jednostki, których nie jest w stanie
zupełnie wyeliminować instytucjonalna represja. Widać tu szerokie podstawy niepokoju
emocjonalnego, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę ryzyko na wielką skalę. Towarzysząca
powstawaniu systemów samozwrotnych utrata trwałych punktów odniesienia jest przyczyną
niepokojów moralnych, których jednostka nie jest w stanie w pełni przezwyciężyć.

Czysta relacja: stresy i napięcia

Narracja tożsamościowa w ramach refleksyjnego projektu tożsamości jest z natury rzeczy
krucha. Rezygnacja z konkretnej tożsamości może dostarczać konkretnych korzyści
psychicznych, ale jest też z pewnością ciężarem. Jednostka jest zmuszona sama tworzyć i
przebudowywać swoją tożsamość ze względu na zmienne doświadczenia życia codziennego i
skłonność nowoczesnych instytucji do fragmentacji tożsamości jednostki. Co więcej,
podtrzymywanie takiej narracji wpływa również na ciało, a do pewnego stopnia nawet je
współtworzy.

Stresy z tym związane znajdują bezpośredni wyraz w życiu osobistym. Czyste relacje, jak
wiele innych aspektów wysoko

Czysta relacja: stresy i napięcia

168

background image

255

rozwiniętej nowoczesności, mają swoje dobre i złe strony. Dają możliwość rozwinięcia
zaufania opartego na dobrowolnym wzajemnym oddaniu i wzmożonej intymności. Jeżeli
takie zaufanie udaje się osiągnąć i utrzymywać, stabilizująco działa ono na psychikę przez
swoje bliskie pokrewieństwo z podstawowym zaufaniem i postaciami opiekunów, na których
można liczyć. Zważywszy, że pokrewieństwo to obejmuje również poczucie bezpieczeństwa
w świecie obiektywnym oraz w sferze relacji osobistych jako takich, ma ono ogromne
znaczenie. Czysta relacja jest podstawowym środowiskiem, w którym jest budowany
refleksyjny projekt własnej tożsamości, bo wymaga i przyczynia się do systematycznego i
ciągłego samorozumienia, będącego warunkiem utrzymania trwałej więzi z inną osobą.
Oczywiście istnieje i utrzymuje się wiele relacji, w których symetria jest poważnie
zachwiana; na przykład każdy z partnerów może być zniewolony przez cechy drugiej strony,
które na zewnątrz uważa za odpychające (współ-uzależnienie). Jednak w czystej relacji
dążenie do symetrii to coś więcej niż pożądany ideał związku. Symetria definiuje czystą
relację.

Rozwój terapii wiąże się ściśle z pojawieniem się czystej relacji, ale nie tylko ani nawet nie
przede wszystkim dlatego, że leczy szkody, na jakie narażona jest w takich związkach
psychika. Swoje szczególne miejsce terapia zawdzięcza temu, że w miarę jak znaczenia
nabiera czysta relacja, istotne staje się dogłębne rozumienie samego siebie, które pozwala
jednostce czuć się dobrze z samą sobą. Panowanie nad sobą jest bowiem warunkiem
otwartości, która jest źródłem nadziei (oddania) i zaufania w czystej relacji.

Ale czyste relacje oraz więź intymna, z którą są splecione, stanowią ogromny ciężar dla
integralności tożsamości. Jako że relacja jest wyłączona z zewnętrznych uwarunkowań, jej
jedynym oparciem moralnym jest „autentyczność". Osoba

; n .¦>!¦¦

V-J.

256

VI. Niepokoje tożsamości

«Życie w świecie»: dylematy tożsamościowe

257

autentyczna to taka osoba, która zna siebie samą i, dyskursyw-nie lub przez swoje
zachowania, potrafi przekazać tę wiedzą drugiej stronie. Bycie w autentycznym związku z
drugą osobą może dawać ogromne oparcie moralne, znów ze względu na jego potencjalne
powiązanie z podstawowym zaufaniem. Ale źródło poczucia bezpieczeństwa, jakim jest
pozbawiona zewnętrznych kryteriów moralnych czysta relacja, jest mocno zagrożone w
momentach przełomowych i przy innych większych zmianach życiowych.

169

background image

Co więcej, wewnątrz czystej relacji istnieją poważne napięcia, a nawet sprzeczności. Jest ona
z definicji rodzajem relacji społecznej, którą może w każdej chwili zerwać każda ze stron, i
trwa tylko wtedy, gdy dostarcza każdemu partnerowi gratyfikacji psychicznej. Z jednej
strony, zobowiązuje to, nie tylko względem drugiej osoby, ale także samej relacji społecznej, i
jest to kolejna właściwość czystej relacji. Z drugiej strony, każdy z partnerów, kiedy zechce,
może ją zerwać i obie strony mają świadomość, że ich relacja trwa tylko „do odwołania".
Możliwość rozpadu relacji, do którego może dojść z woli jednej ze stron, zakreśla granice
oddania. Nic dziwnego, że przez czystą relację przewijają się wciąż gniew, wściekłość i
przygnębienie, a w konkretnych okolicznościach intymność może dostarczać więcej bólu niż
satysfakcji.

«Życie w świecie»: dylematy tożsamościowe

W późnej nowoczesności żyjemy „w świecie" w innym sensie niż w minionych epokach.
Każdy nadal gdzieś mieszka, a ograniczenia związane z ciałem sprawiają, że zawsze gdzieś
jest zlokalizowany w czasie i przestrzeni. Jednakże przekształcenia kategorii miejsca i
przemieszanie zlokalizowanych czynności z ich odległymi kontekstami oraz rola
doświadczenia

zapośredniczonego radykalnie zmieniają sens tego, czym jest „świat". Jest tak zarówno na
poziomie „świata przeżywanego" przez jednostkę, jak i na poziomie ogólnego środowiska
działań społecznych, w którym toczy się zbiorowe życie społeczne. Chociaż wszyscy żyjemy
w środowiskach lokalnych, światy doświadczane u większości z nas są naprawdę globalne.

Trudno rzecz jasna opisać na poziomie abstrakcyjnym indywidualnie przeżywane światy.
Każda osoba reaguje wybiórczo na rozmaite źródła doświadczeń bezpośrednich i zapoś-
redniczonych składających się na Umwelt. Możemy jedynie z niejaką pewnością stwierdzić,
ż

e tylko w niewielu przypadkach świat doświadczany przystaje do zwyczajnych sytuacji, w

które fizycznie wchodzi jednostka. Niezależnie od tego, czy potraktujemy to jako zjawisko
niepokojące, czy uznamy za rutynowy element życia społecznego, oddziaływania globalne na
wskroś przenikają lokalne konteksty działania. Wszyscy czynnie, chociaż niekoniecznie w
pełni świadomie, włączają do swojego codziennego postępowania elementy doświadczenia
zapośredniczonego. W przeciwieństwie do tego, co mogłaby sugerować metafora efektu
kolażu, proces ten nigdy nie przebiega w sposób przypadkowy ani bez czynnego udziału
jednostki. Na przykład gazeta prezentuje kolaż informacji, podobnie jak, na szerszą skalę,
cała prasa w danym rejonie lub kraju. Jednak każdy czytelnik narzuca na tę różnorodność
jakiś własny porządek, kupując określoną gazetę i czynnie wybierając z niej określone treści -
lub tego nie robiąc.

Do pewnego stopnia takie przejmowanie kontroli nad doświadczeniem zapośredniczonym
przebiega według wcześniej ustalonych nawyków i stosuje się doń zasada unikania dysonansu
poznawczego. Oznacza to, że dostępne w nadmiarze informacje są sortowane dzięki
rutynowym zabiegom wykluczania lub reinterpretacji potencjalnie niepokojących
wiadomości. Z negatywnego punktu widzenia takie zamknięcie się

I

170

background image

258

VI. Niepokoje tożsamości

Unifikacja a fragmentacja

259

1

można uznać za uprzedzenia, kiedy to jednostka nie chce poważnie wziąć pod uwagę
poglądów i idei, które odbiegają od jej własnych. Jednakże z innego punktu widzenia
unikanie dysonansu jest częścią kokonu ochronnego, który pozwala zachować poczucie
bezpieczeństwa ontologicznego. Nawet dla najbardziej uprzedzonej osoby o skrajnie ciasnych
poglądach regularny kontakt z zapośredniczonymi informacjami jest źródłem pozytywnej
kontroli jako interpretacji tych informacji w kontekście rutyny codziennego życia. Jednostki
są rzecz jasna w bardzo różnym stopniu otwarte na nowe formy wiedzy i odporne na
dysonans poznawczy. Ale świat przeżywany każdej z nich jest efektem czynnych zabiegów i
rozwija się zgodnie z tą samą psychodynamiką, od najbardziej lokalnych do najbardziej
kosmopolitycznych sposobów życia.

„Życie w świecie", gdy jest to świat późnej nowoczesności, niesie wiele rozmaitych napięć i
problemów na poziomie tożsamościowym. Najłatwiej będzie je przeanalizować, jeśli
potraktujemy je jako dylematy, których rozwiązanie, na takim czy innym poziomie, jest
warunkiem zachowania spójnej narracji tożsamościowej.

Unifikacja a fragmentacja

Pierwszym dylematem jest opozycja unifikacja-fragmenta-cja. Nowoczesność dzieli, ale też
ujednolica. Począwszy od poziomu jednostki, a skończywszy na całych układach
planetarnych, tendencje integracyjne konkurują ze skłonnościami do rozproszenia. Jeśli
chodzi o tożsamość, problem unifikacji dotyczy ochrony i restrukturyzacji narracji
tożsamościowej w obliczu wielkich jednoznacznych i niejednoznacznych przemian, do
których przyczynia się nowoczesność. W warunkach przednowoczesnych fragmentacja
doświadczenia nie była na ogół głównym źródłem lęku. Relacje zaufania miały charakter

więzi lokalnych, nawet mimo generalnego braku intymności w sensie nowoczesnym.
Jednakże w ramach porządku post-tradycyjnego pojawia się nieskończenie wiele możliwości,
i to nie tylko w odniesieniu do sposobów działania, ale także sposobów, na jakie przed
jednostką „świat stoi otworem". „Świat", jak już mówiłem, nie jest istniejącym poza
jednostką idealnym porządkiem przestrzenno-czasowym. Istnieje wiele kanałów i źródeł,
którymi świat przedostaje się w sferę jej bycia. Nie należy jednak postrzegać świata
„zewnętrznego" jako przyczyny alienacji i ucisku tylko dlatego, że systemy społeczne są
wielkie lub oddalone od jednostki. Te właściwości świata mogą równie dobrze służyć
unifikacji i fragmentacja nie jest jedynym sposobem, w jaki oddziałują na tożsamość

171

background image

jednostki. Oddalone zdarzenia mogą stawać się bliższe niż to, co faktycznie dzieje się w
pobliżu, i wchodzić w skład struktur osobistych doświadczeń. To, co dzieje się tu i teraz,
może być bardziej nieuchwytne niż dotyczące milionów wydarzenia na wielką skalę. Weźmy
kilka przykładów. Ktoś, kto rozmawia przez telefon z osobą oddaloną o dziewiętnaście
tysięcy kilometrów, jest w danej chwili bardziej przejęty reakcjami swojego odległego
rozmówcy niż obecnością innych osób znajdujących się w tym samym pomieszczeniu. Kto
inny może lepiej znać wygląd, osobowość i sposób działania przywódcy politycznego niż
własnego sąsiada. Ktoś może też wiedzieć, skąd się bierze globalne ocieplenie, a nie mieć
pojęcia, dlaczego cieknie kran w jego domu. Wydarzenia odległe lub na wielką skalę nie są
też koniecznie elementami mglistego „tła" konstrukcji psychicznej i tożsamości jednostek.
Obawy związane z globalnym ociepleniem mogą sprowokować jednostkę do przyjęcia
szczególnego stylu życia, co niekoniecznie oznacza, że musi ona zostać aktywistką ruchu
ekologicznego. Może śledzić przebieg dyskusji naukowych i uwzględniać w swoim życiu
sugerowane w nich środki.

¦

260

VI. Niepokoje tożsamości

Fragmentacji wyraźnie sprzyja podkreślany przez Bergera i innych czynnik różnicowania się
kontekstów interakcji. W warunkach nowoczesności jednostki wchodzą w wiele różnych
ś

rodowisk i sytuacji, z których każda może wymagać innego rodzaju „odpowiednich"

zachowań. Za teoretyka tych zjawisk par excellance uchodzi Goffman. Kiedy jednostka
opuszcza jedną sytuacje i wchodzi w drugą, czujnie dostosowuje swoją „samoprezentację" do
jej specyficznych wymogów. Często uważa się, że oznacza to, iż jednostka ma tyle
tożsamości, ile istnieje różnych kontekstów interakcji, co przywodzi na myśl
poststrukturalistyczną interpretację tożsamości, aczkolwiek jest ona oparta na innych
podstawach teoretycznych. Znów jednak błędem byłoby postrzeganie różnorodności
kontekstów jedynie w kategoriach nieuniknionej fragmentacji tożsamości, nie mówiąc już o
dezintegracji do wielu różnych „ja". Równie dobrze może ona, przynajmniej w pewnych
warunkach, sprzyjać integracji tożsamości. Sytuacja ta przypomina omawianą wcześniej
różnicę między życiem wiejskim i miejskim. Jednostka może wykorzystać różnorodność do
tworzenia własnej wyjątkowej tożsamości, której spójna narracja będzie łączyła elementy
wyniesione z różnych sytuacji. Podobnie, osoba kosmopolityczna to właśnie taka, która
czerpie siłę stąd, że w wielu różnych kontekstach czuje się jak w domu4.

Z problemem unifikacji i fragmentacji, podobnie jak z innymi, o których dalej, wiążą się
określone patologie. Z jednej strony, istnieje typ osoby, która konstruuje swoją tożsamość
wokół zespołu niezmiennych zobowiązań; przez te zobowiązania filtruje swoje interpretacje i
reakcje wobec wielu rozmaitych środowisk społecznych. Taka osoba to sztywny kom-

4 Por. Claude S. Fischer, The Urban Experience, New York 1984, Harcourt Brace
Jovanovich.

172

background image

Bezsilność a kontrola

261

i

pulsywny tradycjonalista, który nie dopuszcza względności kontekstu. Z drugiej strony,
tożsamość, która rozmywa się w różnorodnych kontekstach działania, odpowiada reakcji
przystosowawczej, którą Erich Fromm opisał jako „autorytarny konformizm". Fromm wyraża
to następująco:

„Jednostka przestaje być sobą; w pełni adaptuje ten rodzaj osobowości, który oferują jej
wzory kulturowe; dzięki temu staje się zupełnie podobna do innych, taka, jaką ci inni
spodziewają się ją zobaczyć. [...] Mechanizm ten można porównać z ochronną barwą, jaką
przybierają niektóre zwierzęta. Tak dalece upodabniają się do otoczenia, że z trudem można
je odróżnić"'"1.

W takim przypadku, jak można przypuszczać, fałszywa tożsamość bierze górę i przesłania
oryginalne akty myślowe, uczucia i pragnienia, które stanowią właściwą motywację jednostki.
To, co pozostaje z prawdziwej tożsamości, wydaje się puste i nieautentyczne. Ale tej pustki
nie mogą wypełnić „pseudotożsamości", które jednostka przyjmuje w różnych kontekstach,
gdyż o tyle odpowiadają one wewnętrznym przekonaniom jednostki, o ile są wywołane przez
reakcje innych. Bezpieczeństwo ontologiczne ma w tej sytuacji równie słabe podstawy co w
przypadku sztywnego tradycjonalizmu. Przyjmując daną tożsamość, jednostka ma poczucie
bezpieczeństwa tylko w takim stopniu, w jakim inni uznają jej zachowania za odpowiednie
lub rozsądne.

Bezsilność a kontrola

Drugim dylematem jest opozycja bezsilność-kontrola. Jeśli istnieje jakiś wspólny temat
poruszany przez autorów piszących o tożsamości w społeczeństwie nowoczesnym, to jest nim

5 Erich Fromm, Ucieczka od wolności, tłum. Olga Ziemilska, Andrzej Ziemilski, Warszawa
1993, Czytelnik, s. 180.

262

VI. Niepokoje tożsamości

z pewnością wątek poczucia bezsilności jednostki w obliczu zróżnicowanej i nieprzebranej
rzeczywistości społecznej. W przeciwieństwie do świata tradycyjnego, gdzie, jak się zdaje,
jednostka panowała nad wieloma oddziaływaniami kształtującymi warunki jej życia, w
społeczeństwach nowoczesnych kontrolę nad takimi oddziaływaniami przejęły czynniki
zewnętrzne. Analizy tej kwestii skupiają się wokół sprecyzowanej przez Marksa koncepcji

173

background image

alienacji. W miarę rozwoju czynników produkcji, szczególnie w warunkach gospodarki
kapitalistycznej, jednostka oddaje kontrolę nad swoim życiem dominującym mechanizmom
przemysłowym i rynkowym. To, co było ludzkie, staje się obce. Siła ludzka jest postrzegana
jako moc pochodząca z uprzedmiotowionego środowiska społecznego. Wyrazicielami tego
poglądu są nie tylko kontynuatorzy myśli Marksa. Można go również, w nieco innym
wydaniu, odnaleźć w pracach teoretyków „społeczeństwa masowego". Zgodnie z ich
stanowiskiem, im bardziej rozrastają się systemy społeczne, tym bardzie odarte z autonomii
czują się pojedyncze jednostki. Każda z nich jest jakby tylko atomem w zbiorowisku innych
jednostek.

Poglądy, które starałem się przedstawić w tej książce, zasadniczo odbiegają od tej wizji. W
wielu systemach przed-nowoczesnych jednostki (i ludzkość jako całość) były bardziej
bezsilne, niż w są warunkach nowoczesności. Ludzie żyli zazwyczaj w mniejszych grupach i
społecznościach, ale mała grupa to niekoniecznie grupa silna. W wielu takich niewielkich
grupach jednostki pozostawały stosunkowo bezsilne, jeśli chodzi o możliwość zmiany swoich
warunków społecznych lub ucieczkę od nich. Na przykład tradycja obowiązywała najczęściej
w sposób niekwestionowalny. Jest też wiele innych przykładów. Przednowoczesne układy
rodzinne były często sztywne i nie pozostawiały jednostce pola do niezależnego działania.
Niełatwo byłoby uzasadnić ogólne stanowisko, jako-

Bezsilność a kontrola

263

by z nastaniem nowoczesnych instytucji większość jednostek była (lub czuła się) bardziej
bezsilna niż kiedyś.

Nowoczesność niesie ze sobą wywłaszczenie - temu nie da się zaprzeczyć. Najważniejszymi
skutkami systemów abstrakcyjnych są separacja przestrzenno-czasowa i dewaluacja
umiejętności. Nawet jeżeli dystans i bezsilność nie zawsze idą w parze, pojawienie się
globalnych związków oraz ryzyka na wielką skalę stanowią parametry życia społecznego, nad
którymi znajdująca się w określonym miejscu jednostka za bardzo nie panuje. Podobnie,
procesy wywłaszczeniowe są istotą dojrzewania nowoczesnych instytucji i sięgają nie tylko
codziennego życia, ale samego rdzenia tożsamości.

Jeżeli jednak uchwycimy te procesy dialektycznie i zauważymy, że efektem globalizacji jest
nie tylko zmiana ekstensjonal-na, ale także intensjonalna, powstaje obraz bardziej złożony.
Nie możemy stwierdzić, że wszelkie formy wywłaszczenia koniecznie dają możliwość
przejęcia kontroli, szczególnie na poziomie jednostkowego działania. Wiele procesów
przekształconych w wyniku wykorzenienia lub przeorganizowanych pod wpływem systemów
abstrakcyjnych nie mieści się w polu widzenia znajdującej się w określonym miejscu
jednostki. Z drugiej strony, zachodzą procesy, które umożliwiają jednostce panowanie nad
własnym życiem w zakresie, jakie nie był osiągalny w warunkach przednowoczesnych.

Bezsilność i przejmowanie kontroli przeplatają się ze sobą w różnych sytuacjach i w różnym
czasie. Biorąc pod uwagę dynamikę nowoczesności, ich wzajemna relacja nie jest stabilna.

174

background image

Jednostka, która pokłada zaufanie w innych lub w danym systemie abstrakcyjnym, zazwyczaj
ma jednocześnie świadomość, iż nie ma na nie większego wpływu. Ale inwestycja zaufania
daje także nowe możliwości. Weźmy przykład pieniędzy. Aby z nich korzystać, jednostka
musi włączyć się w systemy wymiany gospodarczej, bankowość, inwestycje,

264

VI. Niepokoje tożsamości

i tym podobne struktury, nad którymi bezpośrednio nie panuje. Z drugiej jednak strony,
zabieg ten pozwala jej — o ile dysponuje odpowiednimi środkami - korzystać z wielu
możliwości, które w przeciwnym razie byłyby przed nią zamknięte.

Rozumiane jako zjawisko psychiczne, doświadczenie bezsilności oczywiście zawsze odnosi
się do celów, planów i aspiracji jednostki oraz tego, jak wygląda świat przeżywany. Poczucie
bezsilności w związkach osobistych może przynieść więcej szkód i następstw psychicznych
niż bezsilność w stosunku do otaczających systemów społecznych. Te rodzaje bezsilności
mogą rzecz jasna na wiele sposobów wzmacniać się nawzajem. Niejasny niepokój związany z
ryzykiem na wielką skalę może na przykład ogólnie wzmagać poczucie bezsilności jednostki
w konkretnych zlokalizowanych sytuacjach. Z drugiej strony, poczucie własnej słabości może
przenikać „w górę" w kierunku globalnych obaw. Można, jak się zdaje, przyjąć, że tego
rodzaju powiązania stanowią podłoże mentalności „przetrwania". Z „przetrwaniem" mamy do
czynienia wtedy, gdy jednostka nie ma poczucia społecznej kontroli nad groźnym
ś

rodowiskiem spraw osobistych i ogólnospołecznych. Ale wyznaczony przez przetrwanie

ś

wiatopogląd ma sens zarówno pozyskiwania kontroli, jak i poczucia bezsilności. Osoba,

której w relacjach osobistych i innych dziedzinach życia chodzi przede wszystkim o
przetrwanie, niekoniecznie zaniechała wszelkiej kontroli nad warunkami własnego życia.
Przeciwnie, zmierza ona do uzyskania pełnej kontroli, nawet jeśli w nieco negatywnym
sensie. Bowiem przetrwać to umieć w określony sposób szczęśliwie wyjść z opresji, jakie
szykuje życie, i skutecznie je przezwyciężyć.

Nad dylematem bezsilność-kontrola również ciążą patologie. Kiedy poczucie bezsilności
przytłacza jednostkę w głównych dziedzinach przeżywanej przez nią rzeczywistości, możemy
mówić o procesie pochłaniania. Jednostka czuje się

Autorytet a niepewność

265

zdominowana przez napierające z zewnątrz siły, którym nie jest w stanie się oprzeć ani ich
przekroczyć. Czuje się prześladowana przez nieubłagane moce, które odbierają jej autonomię
działania, albo bezsilnie miota się, uchwycona w wir wydarzeń. Przeciwnym biegunem
podziału bezsilność-kontrola jest omnipotencja. Jak wszystkie patologie osobowości, jest to
stan fantazji. Jednostka osiąga poczucie bezpieczeństwa ontologicznego dzięki fantazji
dominacji. Wydaje się jej, że panuje nad światem przeżywanym jak nad teatrem marionetek.
Jako mechanizm obronny, omnipotencja jest krucha i często psychicznie wiąże się z

175

background image

przeciwnym biegunem układu bezsilność-kontrola. Innymi słowy, w sytuacjach krytycznych
może przejść w swoje przeciwieństwo - pochłonięcie.

Autorytet a niepewność

Trzeci dylemat dotyczy opozycji autorytet-niepewność. W wielu regionach życia społecznego
późnej nowoczesności, w tym w sferze tożsamości, zabrakło niepodważalnych autorytetów.
Znacznie więcej niż w kulturach przednowoczesnych jest za to źródeł pretendujących do
rangi autorytetu. Sama tradycja była głównym źródłem autorytetu, który nie odpowiadał
ż

adnej szczególnej instytucji, ale na wiele sposobów przenikał życie społeczne. Jakkolwiek

rozmyta, tradycja była w istotnym sensie autorytetem jednoznacznym. Chociaż w ramach
wielkich kultur przednowoczesnych mogło dochodzić do starć między konkurencyjnymi
tradycjami, tradycyjne poglądy i sposoby działania z góry wykluczały inne możliwości.
Nawet tam, gdzie tradycje rywalizowały ze sobą, były one zazwyczaj na tyle hermetyczne, że
zaangażowanie w jedną oznaczało automatyczne odrzucenie pozostałych.

Kiedy mowa o instytucjach specyficznie związanych z autorytetem, główne miejsce zajmuje
oczywiście religia. W zasa-

266

VI. Niepokoje tożsamości

dzie we wszystkich pomniejszych kulturach przednowoczes-nych istniał tylko jeden porządek
religijny, chociaż i tam zdarzali się sceptycy, a jeśli ktoś odszedł od religijnej ortodoksji,
zawsze mógł liczyć na pomoc czarowników i szamanów. Ale te alternatywy rzadko kiedy
rzeczywiście zastępowały dominujący system religijny. W większych społeczeństwach
tradycyjnych, gdzie porządki religijne były niekiedy bardziej zróżnicowane, też nie
istniałpluralizm w znaczeniu nowoczesnym, bo ortodoksji przeciwstawiały się różne herezje.
Dwoma kolejnymi źródłami stabilnego autorytetu związanego bezpośrednio z zachowaniem
relacji zaufania w warunkach tradycyjnych były społeczność lokalna i układ relacji
pokrewieństwa. Oba te systemy dostarczały „wiążących doktryn" oraz wzorów zachowań
związanych z silnym nakazem normatywnym.

Poddanie się, jakkolwiek głębokie, tradycyjnym autorytetom nie eliminowało niepewności z
ż

ycia codziennego w warunkach tradycyjnych. Można zaryzykować twierdzenie, że siła

przednowoczesnych autorytetów niemal w całości brała się z nieprzewidywalności życia
codziennego i wielości oddziaływań uznawanych za nie poddające się ludzkiej kontroli.
Szczególnie władza religijna chętnie utwierdzała ludzi w przekonaniu, że pełno wokół nich
niebezpieczeństw i zagrożeń, które jedynie duchowni mogą pojąć lub skutecznie nad nimi
panować. Religia czerpała władzę z tajemnic, które sama tworzyła, roszcząc sobie zarazem
wyłączny przywilej dostępu do nich6.

Niektóre formy autorytetów tradycyjnych, w tym oczywiście religia, przetrwały do czasów
nowoczesnych. W rzeczy samej religia nie tylko nie zanika, ale na nowo odżywa z przyczyn

Autorytet a niepewność

176

background image

267

6 Zob. W. Warren Wagar, Terminal Visions, Bloomington 1982, University of Indiana
Press.

bezpośrednio związanych z nowoczesnym wątpieniem. Współczesna sytuacja różni się jednak
zasadniczo od przeszłości. Formy władzy religijnej to dziś tylko jedne z wielu tradycyjnie
rozumianych „autorytetów". Z wyjątkiem sytuacji narzucania władzy przy użyciu siły
(„władza" państwowa i „autorytet" prawa), autorytet to zasadniczo to samo, co
specjalistyczna porada. Nie ma autorytetów obejmujących wszelkie obszary, których dotyczą
różne rodzaje ekspertyzy, co znaczy tyle, że, jak już wspominałem, w ramach systemów
nowoczesności właściwie każdy jest laikiem w zakresie większości aspektów działalności
społecznej. W tej sytuacji autorytet nie jest już przeciwieństwem wątpienia. Przeciwnie, różne
rodzaje ekspertyzy czerpią siłę właśnie z zasady powątpiewania. Oceniając twierdzenia
konkurencyjnych autorytetów, laicy stosują zasadę sceptycyzmu poznawczego, której
przyjęcie wobec wielości dostępnych opcji staje się koniecznością.

Oczywiście doświadczenie życia codziennego nie sprowadza się zazwyczaj do
nieprzerwanego pasma wątpliwości. Reorganizacja życia codziennego przez systemy
abstrakcyjne powołuje wiele rutynowych form aktywności, które razem stwarzają wyższy
poziom przewidywalności niż ten, na który pozwalało życie w większości kultur
tradycyjnych. Kokon ochronny jest buforem, dzięki któremu większość ludzi nie jest
narażona na takie radykalne wątpienie, jakie towarzyszy sytuacjom zerwania codziennej
rutyny albo upadku dalekosiężnych ambicji. Powszechnym sposobem radzenia sobie z
dylematem autorytet—wątpienie jest działanie rutynowe i oddanie się określonemu stylowi
ż

ycia oraz pokładanie zaufania w danym układzie systemów abstrakcyjnych. Ale pod silną

presją taki „kompromisowy pakiet" może ulegać rozpadowi.

Niektórym jednostkom nie jest łatwo lub w ogóle nie są w stanie psychicznie zaakceptować
faktu istnienia różnych, wzajemnie sprzecznych autorytetów. Wolność wyboru jest dla

268

VI. Niepokoje tożsamości

nich nieznośnym ciężarem, więc szukają oni pocieszenia w szerszych systemach władzy.
Patologiczną skrajnością jest skłonność do dogmatycznego autorytaryzmu. Osoba o takich
skłonnościach wcale nie musi być tradycjonalistą, ale nie zmienia to faktu, że praktycznie
wyrzeka się swojej zdolności do krytycznej oceny na rzecz przekonań sformułowanych przez
autorytet, którego reguły i orzeczenia odnoszą się do większości aspektów jej życia. Nie
należy mylić takiej postawy z wiarą, nawet z wiarą w fundamentalistyczne kodeksy religijne.
Wiara opiera się bowiem niemal bez reszty na zaufaniu. Natomiast ucieczka pod skrzydła
autorytetu oznacza przede wszystkim poddanie się mu. Jednostka nie potrzebuje już
uczestniczyć w skomplikowanej grze, jaką zakłada każda relacja zaufania. Zamiast tego, na
zasadzie projekcji identyfikuje się z dominującym autorytetem. Ogromną rolę odgrywa tu

177

background image

psychologia przywództwa. Poddanie się autorytetowi przybiera zwykle postać niewolniczego
przywiązania do autorytetu osobowego i przeświadczenia o jego nieomylności.

Patologią odpowiadającą przeciwnemu biegunowi jest stan, w którym nieustające uogólnione
wątpienie praktycznie paraliżuje jednostkę. Najsilniej zaznacza się ono w paranoi lub w takim
paraliżu woli, jaki sprawia, że jednostka zupełnie wycofuje się ze zwykłych relacji
społecznych.

Doświadczenie osobiste a doświadczenie urynkowione

Czwartym dylematem jest opozycja doświadczenie osobis-te-doświadczenie urynkowione.
Nowoczesność otwiera przed tożsamością nowe perspektywy, ale oferuje standardowe efekty,
jakie daje kapitalizm rynkowy. W książce tej próbowałem dokładnie prześledzić wpływ
produkcji kapitalistycznej na nowoczesne życie społeczne. Wystarczy stwierdzić, że

Doświadczenie osobiste a doświadczenie urynkowione

269

kapitalizm jest jednym z głównych instytucjonalnych wymiarów nowoczesności i że proces
akumulacji kapitału stanowi jedną z sił napędowych rozwoju nowoczesnych instytucji w
ogóle. Kapitalizm prowadzi do urynkowienia na wiele sposobów. Jak wskazał Marks,
najważniejszym chyba czynnikiem ekspansji kapitalistycznej jest powstanie dóbr
abstrakcyjnych. Wartość wymienna pojawia się dopiero wówczas, gdy wartość użytkowa
przestaje przystawać do mechanizmów produkcji, sprzedaży oraz dystrybucji dóbr i usług.
Zatem wartość wymienna umożliwia wykorzenienie relacji ekonomicznych na
niezmierzonych obszarach przestrzenno--czasowych.

Urynkowienie ma następnie kluczowy wpływ na silę roboczą, o której faktycznie można
mówić dopiero wówczas, gdy zostaje oddzielona jako towar od samej „pracy". Wreszcie,
urynkowienie bezpośrednio i coraz intensywniej w miarę rozwoju porządku kapitalistycznego
kształtuje konsumpcję. Ustanowienie standardowych, rozpowszechnianych poprzez reklamę i
innymi sposobami, wzorów konsumpcji nabiera kluczowego znaczenia dla wzrostu
gospodarczego. Urynkowię- ¦ nie we wszystkich wymienionych tu znaczeniach wywiera
wpływ na refleksyjny projekt tożsamości jednostki oraz powstawanie określonych stylów
ż

ycia.

Wpływ urynkowienia można przedstawić szczegółowo w sposób następujący. Rynek
kapitalistyczny, z jego „koniecznością" ciągłej ekspansji, zaczyna zagrażać tradycji. Rozwój
kapitalizmu przekazuje szerokie sektory (chociaż nie całość) reprodukcji społecznej w obszar
oddziaływania rynków dóbr i pracy. Rynek funkcjonuje bez względu na ustalone formy
zachowań, które w większości są przeszkodą w nieskrępowanej wymianie. W okresie wysoko
rozwiniętej nowoczesności przedsiębiorczość kapitalistyczna coraz bardziej dąży do
kształtowania konsumpcji oraz monopolizacji

I

178

background image

270

VI. Niepokoje tożsamości

warunków produkcji. Rynek od zarania promuje indywidualizm w postaci praw i
obowiązków jednostek, ale z początku odnoszą się one przede wszystkim do wolności
zawierania umów i ruchliwości, jaka charakteryzuje kapitalistyczny rynek pracy. Jednakże z
czasem indywidualizm ten zaczyna rozciągać się na sferę konsumpcji, a tworzenie
indywidualnych potrzeb staje się podstawowym warunkiem trwania całego systemu.
Zarządzana przez rynek jednostkowa wolność wyboru przejmuje rolę ogólnej struktury, za
pośrednictwem której jednostka wyraża sama siebie.

Proces ten streszcza się choćby w skażeniu pojęcia „styl życia" przez refleksyjne wciągnięcie
go w obszar reklamy. Reklamodawcy kierują się socjologicznymi klasyfikacjami kategorii
konsumentów, a jednocześnie podsuwają im określone „pakiety" konsumpcyjne. W
mniejszym lub większym stopniu projekt tożsamości zaczyna przekładać się na projekt
posiadania pożądanych dóbr i dążenie do osiągnięcia sztucznie skonstruowanego stylu życia.
Na skutki tego stanu rzeczy zwracano uwagę wielokrotnie. Konsumpcja coraz to nowych dóbr
zaczyna w jakimś stopniu zastępować właściwy rozwój tożsamości. Miejsce istoty zajmuje
pozór, gdy widoczne oznaki udanej konsumpcji rzeczywiście zaczynają przeważać nad
wątpliwą wartością użytkową dóbr i usług. Dobrze oddaje tę sytuację Bauman:

„Odczuwana przez jednostkę potrzeba osobistej autonomii, samo-określenia się, życia
autentycznego czy indywidualnej doskonałości zostaje przekształcona w potrzebę posiadania
- i konsumowania — dóbr oferowanych przez rynek. To przekształcenie dotyczy jednak
pozorów wartości użytkowej towarów, a nie ich faktycznej wartości użytkowej; jako takie jest
z natury niewystarczające i ostatecznie obraca się przeciwko sobie, ponieważ prowadzi
jedynie do chwilowego ukojenia pragnień i trwałej frustracji niezaspokojonych potrzeb. [...]
Rozziew pomiędzy potrzebami człowieka a indywidualnymi pragnieniami jest rezultatem
domina-

Doświadczenie osobiste a doświadczenie urynkowione

271

cji rynku. Rynek żywi się poczuciem braku szczęśliwości, który sam generuje: wyzwalane
przezeń obawy, niepokoje i cierpienia związane z osobistą niedoskonałością wywołują
sposoby zachowań konsumenckich koniecznych dla jego dalszego istnienia"7.

Urynkowienie działa pod pewnymi względami jeszcze bardziej chytrze, niż sugeruje ten opis.
Urynkowieniu może bowiem w poważnym stopniu ulec sam projekt tożsamości. Nie tylko
styl życia, ale samorealizacja może zostać opakowana i rozprowadzona zgodnie z zasadami
rynku. Takie poradniki jak Self-Therapy zajmują niejednoznaczną pozycję, jeśli chodzi o
rynkową produkcję samorealizacji. W pewnym sensie wyłamują się z modelu
znormalizowanych pakietów dóbr rynkowych. Ale skoro tylko dostają się na rynek jako
gotowe teorie, „jak sobie radzić" w życiu, zostają schwytane w siatkę tych samych procesów,
którym formalnie się przeciwstawiają.

179

background image

Należy mieć na uwadze, że podobnie jak inne omawiane wcześniej zjawiska, urynkowienie
konsumpcji nie polega na prostej reorganizacji wzorów zachowań lub dziedzin życia.
Konsumpcja w warunkach dominacji masowych rynków jest zjawiskiem nowym i
bezpośrednio wpisanym w procesy ciągłych przekształceń życia codziennego. Doświadczenie
zapo-średniczone ma tu znaczenie kluczowe. Środki masowego przekazu rutynowo pokazują
modele życia, do których, jak należy sądzić, każdy powinien aspirować. Style życia ludzi
zamożnych zostają wystawione na widok publiczny i zaprezentowane jako warte
naśladowania. Jednak czynnikiem ważniejszym, a przy tym subtelniejszym, jest
oddziaływanie narracji przekazywanych przez media. Media nie sugerują bezpośrednio
konkretnych stylów życia, ale w taki sposób rozwijają opowie-

7 Zygmunt Bauman, Prawodawcy i tłumacze, tłum. Andrzej Ceynowa, Jerzy Giebułtowski,
Warszawa 1998, Wydaw. IFiS PAN, s. 245-246.

272

VI. Niepokoje tożsamości

ś

ci, że układają się w spójne narracje, z którymi czytelnik lub widz może się identyfikować.

Opery mydlane i inne propozycje rozrywkowe mediów stanowią bez wątpienia ucieczkowe i
zastępcze formy doznawania nieosiągalnej w normalnych warunkach społecznych satysfakcji.
Ale ważniejsza jest chyba sama ich narracja, która podpowiada sposób konstruowania własnej
narracji tożsamościowej. W operach mydlanych przewidywalność i przypadek mieszają się ze
sobą według wzorów, które, jako doskonale znane publiczności, trochę niepokoją, ale
jednocześnie uspokajają. Są w nich przemieszane przypadek, refleksyjność i los. To raczej
forma, a nie treść ma tutaj znaczenie. Dzięki tym opowieściom jednostka uzyskuje poczucie
refleksyjnej kontroli nad własnym życiem i spójności własnej narracji tożsamościowej, które
bezpiecznie równoważy trudności z utrzymaniem narracji tożsamościowej w realnych
sytuacjach życiowych.

Jednakże urynkowienie nie zdobywa pola bez przeszkód ze strony jednostek i zbiorowości.
Nawet najbardziej uciskane jednostki - a w pewnym sensie szczególnie one - twórczo i ze
zrozumieniem odpowiadają na procesy urynkowienia, które wdzierają się w ich życie. Jest tak
w sferze zarówno doświadczenia zapośredniczonego, jak i bezpośredniej konsumpcji. Reakcji
na doświadczenie zapośredniczone nie można oceniać wyłącznie w kategoriach
rozpowszechnianych treści. Jednostki czynnie dokonują rozróżnień między różnego rodzaju
informacjami, jakie do nich docierają, oraz po swojemu je interpretują. Nawet małe dzieci są
w stanie ocenić stopień realizmu programów telewizyjnych i wiedzą, że niektóre z nich są
zupełnie fikcyjne; podchodzą do programów ze sceptycyzmem, drwiną i humorem8.
Niepełny sukces urynkowienia na

Doświadczenie osobiste a doświadczenie urynkowione

273

180

background image

8 Zob. Robert Hodge, David Tripp, Children and Television, Cambridge 1989, Polity Press, s.
189, zob. także John Fiske, Understanding Popular Culture, London 1989, Unwin Hyman.

poziomie zbiorowym ma także znaczenie dla sfery indywidualnego przeżycia. W ramach
funkcjonowania mechanizmów wykorzeniających urynkowieniu ulega na przykład
przestrzeń. Nie oznacza to jednak jej pełnej komercjalizacji lub normalizacji według
standardów rynkowych. Pod wieloma względami zabudowa oraz inne formy przestrzenne
ulegają (dzięki czynnemu udziałowi jednostek) odrynkowieniu. Urynkowienie jest motorem
powstawania systemów samozwrotnych. Ale, jak pokażę w następnym podrozdziale, nie
zanikają przez to zewnętrzne kryteria estetyczne i przeżycia moralne.

W tym złożonym kontekście należy rozumieć proces in-dywiduacji. Refleksyjny projekt
tożsamości musi po części wiązać się ze zmaganiem z wpływami rynku, chociaż
niekoniecznie zawsze są one szkodliwe. System rynkowy niemalże z definicji wytwarza
wielość możliwości wyboru dóbr i usług. Wielość możliwości jest w znaczącej mierze
wynikiem procesów urynkowienia. Nie jest też urynkowienie tym samym co standaryzacja.
Jeśli chodzi o rynki masowe, jest rzeczą oczywistą, że zapewnienie stosunkowo
znormalizowanej konsumpcji na wielką skalę leży w interesie producentów. Ale, jak w
przypadku cytowanego przykładu odzieży, standaryzacja często zmienia się w kreowanie
jakości indywidualnych. Masowa produkcja odzieży nie przeszkadza jednostkom wybiórczo
decydować o stylach ubierania, i to niezależnie od normalizującego efektu mody i innych
czynników, które wpływają na ich decyzje.

Podstawowym rodzajem patologii zachowań, jeśli chodzi o skutki urynkowienia, jest narcyzm
i tutaj jak najbardziej ma zastosowanie teza Lascha, aczkolwiek popada on w nadmierne
uogólnienie. Oczywiście narcyzm, szczególnie ten głęboko zakorzeniony w rozwoju
osobowości, wypływa też z innych źródeł. Ponieważ jednak urynkowienie czyni wygląd
zewnętrzny miarą wartości jednostki, a rozwój osobowy nade wszyst-

274

VI. Niepokoje tożsamości

ko efektem na pokaz, stwarza doskonałe warunki dla ujawnienia się cech narcystycznych.
Jednakże istnieją też patologiczne aspekty indywiduacji. Wszelki rozwój własny zakłada
umiejętność odpowiedniego reagowania na innych. Jednostka, która musi być „inna" niż
wszyscy, nie ma szansy refleksyjnie zbudować spójnej tożsamości. Przesadna indywiduacja
wiąże się z koncepcją przerostu własnej wartości, kiedy jednostka nie potrafi odnaleźć w
sobie wystarczająco „trzeźwej" tożsamości, jaka współgrałaby z oczekiwaniami innych w
danym środowisku społecznym.

Tabela 4. Dylematy tożsamości

unifikacja—fragmentacja: w refleksyjny projekt tożsamości włącza się wiele kontekstualnych
zdarzeń i postaci doświadczenia zapośredniczonego, pośród których trzeba wytyczyć
właściwy kierunek

181

background image

bezsilność—kontrola: gwarantowana przez nowoczesność dostępność wielu stylów życia
stwarza wiele możliwości kontroli, ale tworzy też poczucie bezsilności

autorytet—niepewność: w sytuacji braku ostatecznych autorytetów refleksyjny projekt
tożsamości oscyluje między pewnością a niepewnością

doświadczenie osobiste—doświadczenie urynkowione: narrację tożsamościową trzeba
konstruować w warunkach, w których znormalizowany wpływ na konsumpcję zakłóca
kontrolę osobistą

Właściwa dynamika: groźba bezsensu

Jeśli sformułowane dotąd wnioski są słuszne, powyższe dylematy związane z refleksyjnym
projektem tożsamości rozgrywają się w kontekście przewagi systemów samozwrotnych.
Innymi słowy, refleksyjny projekt tożsamości powstaje w wa-

Właściwa dynamika: groźba bezsensu

275

runkach ograniczonego dostępu jednostki do fundamentalnych kwestii, jakie roztacza przed
nami wszystkimi ludzka egzystencja. Jak więc widać, refleksyjne dążenia jednostki do
realizacji jej projektu tożsamościowego rozgrywają się w fachowym pod względem
technicznym, ale moralnie wyjałowionym środowisku społecznym. Nad najstaranniejszymi
planami życiowymi, przerastając każdy z wyżej wymienionych dylematów, zawisła groźba
braku sensu własnego życia.

Najlepszym punktem wyjścia zrozumienia, dlaczego tak jest, jest wskazanie na
wszędobylskie systemy abstrakcyjne. Życie codzienne staje się za ich sprawą bardziej
obliczalne, niż mogło na ogół być w warunkach przednowoczesnych. Obli-czalność ta wyraża
się nie tylko w tym, że jednostki mają zapewnione stabilne warunki społeczne, ale także w
nieprzerwanej refleksyjności, dzięki której wykształcają własny stosunek do otaczającego ich
zewsząd świata. Groźba bezsensowności własnego życia jest zwykle oddalana za sprawą
zaangażowania w rutynowe czynności, które, w powiązaniu z podstawowym zaufaniem,
pozwalają zachować poczucie bezpieczeństwa ontologicznego. Potencjalnie niepokojące
pytania egzystencjalne rozmywają się wśród kontrolowanych codziennych czynności
wykonywanych w ramach systemów samozwrotnych.

Innymi słowy, panowanie nad rzeczywistością zastępuje moralność. Umiejętność panowania
nad warunkami własnego życia, prowadzenia w miarę skutecznej kolonizacji przyszłości i
ż

ycia w ramach systemów samozwrotnych może dawać poczucie względnie mocnego oparcia

dla podejmowanych w życiu działań. Nawet terapia, wzorcowa forma refleksyjnego
projektowania własnej tożsamości, może okazać się przejawem kontroli, sama przez się stając
się systemem samozwrotnym. Podstawowe zaufanie jest niezbędne do zachowania poczucia,
ż

e wykonywane w tych ramach własne i społeczne czynności

276

182

background image

VI. Niepokoje tożsamości

mają sens. Jako postawa niekwestionowania świata, który jest „taki jak trzeba", podstawowe
zaufanie koi uczucie przerażenia, które w przeciwnym razie mogłoby dać o sobie znać.
Jednak, jak już tłumaczyłem, taka postawa jest bardzo krucha, jeżeli opiera się w całości na
systemach samozwrotnych. W istocie można by powiedzieć, że im bardziej otwiera się i
rozszerza odzierany z elementów tradycji refleksyjny projekt tożsamości, tym bardziej
prawdopodobny staje się powrót wypieranych treści, i to w samym sercu nowoczesnych
instytucji.

Powrót wypartych treści

Jakie są podstawowe okoliczności, czy też formy, w których powracają treści wyparte? Jako
najważniejsze możemy wyróżnić następujące sytuacje:

(1) W momentach przełomowych jednostki bywają narażone na konieczność stawienia czoła
sprawom, które gładko działające, refleksyjnie ustrukturowane systemy abstrakcyjne
utrzymują zazwyczaj z dala od świadomości. Momenty przełomowe z natury rzeczy, nieraz
radykalnie, zakłócają rutynowy porządek rzeczywistości. Tym samym zmuszają jednostkę do
powtórnego przemyślenia fundamentalnych aspektów jej egzystencji i planów na przyszłość.
Na pewno często można poradzić sobie w takich momentach wyłącznie w ramach systemów
samozwrotnych. Ale równie często nastręczają one jednostce, a nierzadko również innym
blisko z nią związanym osobom, trudności, które wybiegają poza te systemy. Momenty
przełomowe to oczywiście bardzo szeroka kategoria. Ale wiele z nich nie tylko jednostkę
zaskakuje. Nie można sobie z nimi łatwo poradzić bez odwołania się do kryteriów moralno--
egzystencjalnych. Jednostce trudno w momentach przełomo-

Powrót wypartych treści

277

wych myśleć nadal wyłącznie kategoriami scenariuszy ryzyka lub ograniczać ocenę
potencjalnych strategii działania do parametrów technicznych.

Większość najważniejszych punktów zwrotnych w życiu człowieka to momenty, kiedy
powracają kryteria zewnętrzne. Narodziny i śmierć to dwa najważniejsze momenty zwrotne
między bytem organicznym i nieorganicznym i trudno uciec od ich szerszych implikacji
egzystencjalnych. W obu przypadkach systemy instytucjonalne izolują te przeżycia od
wpływu, jaki mogłyby wywierać na innych. W kulturach przednowoczes-nych poród i śmierć
też naturalnie nie odbywały się na oczach całej społeczności. Ale przebiegały zazwyczaj w
warunkach stworzonych przez grupę lub rodzinę i były ściśle zintegrowane z tradycyjnymi
obrzędami, jak również kosmologicznymi interpretacjami przemijania pokoleń. Dziś obie te
kategorie zdarzeń odbywają się najczęściej w odseparowanym środowisku szpitalnym i są
traktowane odrębnie, jako nie związane z cyklem pokoleń lub szerszymi kwestiami
dotyczącymi relacji między istotą ludzką a naturą nieorganiczną. Z tych dwóch zdarzeń

183

background image

ś

mierć ukrywana jest staranniej, może dlatego, że bardziej jednoznacznie przywołuje kryteria

zewnętrzne. Narodziny są bowiem wchodzeniem w życie i tak można do nich podejść
technicznie. Procesu umierania nie sposób natomiast potraktować inaczej niż jako początek
utraty kontroli. Śmierć jest niepojęta dokładnie dlatego, że stanowi punkt zerowy, w którym
zanika kontrola.

W takich właśnie kategoriach należy rozumieć wskrzeszenie dyskusji publicystycznej
poświęconej tematyce śmierci9. Trend ten na wiele sposobów przejawia się na poziomie
instytucji. Jednym z takich przejawów jest rozwój szpitali w kierunku

' Por. zwłaszcza Norbert Elias, The Loneliness of the Dying, Oxford 1985, Blackwell.

278

VI. Niepokoje tożsamość

tworzenia środowisk, w których o śmierci można by mówić i odnieść się do niej, zamiast
trzymać jej fakt w ukryciu przed wszystkimi. Jak wielokrotnie wskazywano, w
społeczeństwach nowoczesnych rytuały przejścia są stosunkowo słabo zaznaczone w
odniesieniu do najważniejszych przejść, jakimi są początek i koniec życia. W większości
takich dyskusji podkreślany jest fakt, że pod nieobecność rytualnego porządku i zbiorowego
uczestnictwa jednostka jest pozbawiona jakichkolwiek ustrukturowanych strategii radzenia
sobie ze związanymi ze śmiercią napięciami i lękami. Zbiorowe rytuały skupiają w
momentach przejściowych grupową solidarność i przydzielają wszystkim określone zadania,
takie jak wyznaczony okres żałoby i związane z nim zachowania.

Być może teza ta jest trafna. Jednakże wraz z utratą tradycyjnych rytuałów przepada coś
jeszcze ważniejszego. Rytuały przejścia odnoszą uczestniczące w nich jednostki do
większych mocy kosmicznych, a tym samym wiążą życie jednostki z szerszymi kwestiami
egzystencjalnymi. Tradycyjny rytuał, podobnie jak wiara religijna, umieszczał działanie
jednostkowe w ramach struktur moralnych i łączył je z podstawowymi pytaniami
dotyczącymi egzystencji ludzkiej. Utrata rytuału jest również utratą możliwości uczestnictwa
w takich strukturach, niezależnie od tego, czy ma się do nich stosunek ambiwalentny, lub jak
bardzo wiążą się one z tradycyjnym dyskursem religijnym. Nie licząc kręgów ściśle
teologicznych, dyskusja o śmierci została przez nas sprowadzona do rozprawiania o
chorobach. Na przykład tym, co niepokoi nas w przypadku AIDS, nie jest fakt, że choroba ta,
a raczej jej następstwa, prowadzi do śmierci, ale to, że dotyczy ona w znacznej mierze ludzi
stosunkowo młodych i wiąże się z aktywnością seksualną. Śmierć może stać się „problemem"
pod warunkiem, że jest przedwczesna, czyli wówczas, gdy jednostka nie miała możliwości
pożyć tyle, ile, biorąc poprawkę na czynniki ryzyka, przewiduje średnia długość życia.

Powrót wypartych treści

279

(2) Powrót wypartych treści możemy także odnaleźć w propagowaniu idei otwierania różnego
typu instytucji zamkniętych. Tendencja ta wynika z pewnością z wielu źródeł. Na przykład

184

background image

próby rehabilitacji więźniów w społeczeństwie oraz terapii chorych psychicznie za pomocą
opieki środowiskowej mają z pewnością podłoże ekonomiczne. Jednakże istotnym
czynnikiem tych zmian jest też na pewno reformatorskie przekonanie, że oddzielanie
„dewiantów" od „normalnych" uczestników życia społecznego nie jest rzeczą słuszną pod
względem moralnym. Na pierwszy rzut oka otwieranie instytucji zamkniętych wydaje się
jedynie „normalizacją" odchyleń, czyli zabiegiem służącym zbliżeniu winowajcy i
normalnych ludzi. Może też jednak mieć odwrotne znaczenie i ośmielać „normalne" jednostki
do stawiania czoła potencjalnie niepokojącym pytaniom egzystencjalnym, zadawanym przez
tych, którzy odstają od dominujących norm rządzących życiem społecznym.

Jak wskazywało wielu autorów, w wielu kulturach tradycyjnych uważano styczność z
chorymi psychicznie za drogę dostępu do doświadczenia duchowego i boskiej prawdy.
Dzisiaj styczność z nimi raczej nie wzbudza takich emocji. Z drugiej strony, choroba
psychiczna, a szczególnie różne odmiany schizofrenii, przypomina nam o kruchości
stosowanych w codziennym życiu konwencji, które porządkują zarówno nasze doświadczenie
rzeczywistości społecznej, jak i podstawowe parametry naszej egzystencji w ogóle. Na
przykład osoba cierpiąca na schizofrenię paranoidalną może pomóc nam zdać sobie sprawę,
dlaczego, w przeciwieństwie do niej, nie uważamy wcale spojrzeń innych za nieżyczliwe, a
kiedy ktoś przypadkowo wpadnie na nas na ulicy, nie uznajemy tego za wyraz agresji. Być
może osoba, która „słyszy głosy", nie jest w kontakcie z Bogiem, jednak może wywołać u nas
ś

wieżą refleksję o naszej własnej „normalności" i być może

'ML-

i

280

VI. Niepokoje tożsamości

uda nam się dzięki temu zapytać o niektóre aspekty naszej niekwestionowanej (opartej na
podstawowym zaufaniu) egzystencji.

Zdaniem Foucaulta szaleństwo składa się z tego wszystkiego, co wykluczył nowoczesny
tryumf rozumu. Nie trzeba jednak aż tak podniosłej definicji obłędu, by zauważyć, że choroba
psychiczna ujawnia wyparte aspekty naszej egzystencji. Więcej racji od Foucaulta może mieć
w tej kwestii Goffman, dla którego choroba psychiczna oznacza nieumiejętność lub niechęć
zachowania podstawowych „sytuacyjnych zasad przyzwoitości", jakich wymaga codzienne
obcowanie z ludźmi. Spojrzenie „z drugiej strony" na przyziemną rzeczywistość ujawnia jej
przygodny, a wręcz arbitralny charakter. Osoba chora psychicznie, lub określone kategorie
takich osób, istotnie przeżywa przerażenie, które - co pokazują „eksperymenty z zaufaniem"
Garfinkla - normalnie utrzymują pod kontrolą konwencje składające się na codzienne
interakcje społeczne.

(3) Powrót treści wypartych widać także w podstawowych zachowaniach związanych z
seksem. Pasja została sprywatyzowana, jednakże skutki tego są dalekie od prywatnych.
Seksualność stała się głównym motywem dążenia do intymności, ale odnosi się ona do

185

background image

problemów i wznieca uczucia wybiegające daleko poza osobisty związek dwojga ludzi. W
intymnych związkach seksualnych ludzie często odnajdują największą życiową satysfakcję
moralną. Z jednej strony, zjawisko to można rozumieć jako odpowiadające ogólnemu
procesowi separacji doświadczenia zawężenie celów moralnych i zacieśnienie świadomości
egzystencjalnej do sfery czysto osobistej. Ale jednocześnie seksualność wyłamuje się z tych
ograniczeń i pewnie nierzadko przyczynia się do ponownego odkrycia głębszego sensu
„pasji". Seksualność oddzieliła się od pro-

Powrót wypartych treści

281

kreacji, a więc także od kosmicznego cyklu życia i śmierci. Zachowała jednak ładunek
moralny i wymiar uniwersalny, który wynosi ją ponad egoistyczne interesy partnerów. Nie da
się jej zupełnie oddzielić od zaangażowania moralnego i dramatów, z którymi wiązała się
miłość seksualna jeszcze przed pojawieniem się wzoru miłości romantycznej10. Już samo
zaabsorbowanie nowoczesnego dyskursu seksualnością, o którym mówi Foucault, oddaje do
pewnego stopnia powszechną świadomość tych powiązań. Seksualność zarówno odrzuca
transcendentne uwarunkowania i doświadczenia, jak i nadaje im konkretny kształt w życiu
człowieka.

Jak wskazuje Alberoni, lepiej niż codzienne kontakty seksualne odzwierciedla to zjawisko
doświadczenie zakochania. W przeciwieństwie do większości przejawów seksualności,
zakochanie jest doświadczeniem intensywnym, uwznioślają-cym i specyficznie
„niezwyczajnym". „W takich sytuacjach seksualność staje się narzędziem służącym poznaniu
granic możliwości, horyzontów wyobrażeniowości i natury"".

(4) Powrót treści wypartych zaznacza się również w rozkwicie zainteresowania odbudową
tradycji, który jest odpowiedzią na wymogi zmieniających się nowoczesnych i społecznych
okoliczności. Jakkolwiek fragmentarycznie, elementy tradycyjne zachowały się oczywiście w
wielu sektorach nowoczesnego życia, nawet jeżeli ich wpływ na zachowania ma charakter
wybiórczy. Co więcej, pewne „tradycyjne" cechy nowoczesnego życia społecznego pochodzą
w istocie z wcześniejszych faz nowoczesności12. Są to raczej formy zapisu i wyrazu

10 Zob. Niklas Luhmann, Love as Passion, Cambridge 1986, Polity Press, rozdz. 13 i 14.

" Francesco Alberoni, Falling in Love, New York 1983, Random House, s. 13.

12 Zob. Eric Hobsbawm, Terence Ranger, The Invention of Tradition, Cambridge 1983,
Cambridge University Press.

282

VI. Niepokoje tożsamości

nowoczesnych trendów niż autentyczne więzi z głęboką przeszłością historyczną.

186

background image

Współcześnie widoczna jest wyraźna tendencja powrotu do minionych tradycji, a nawet
ustanawiania nowych. Jak pisałem w poprzednim rozdziale, należy poważnie wątpić w
możliwość skutecznej odbudowy tradycji w warunkach wysoko rozwiniętej nowoczesności.
W miarę jak refleksyjność, razem z systemami eksperckimi, przenika życie codzienne,
tradycja traci rację bytu. Ustanawianie „nowych tradycji" to po prosu sprzeczność sama w
sobie. Ale niezależnie od tego powrót do źródeł moralnej pewności w życiu codziennym jako
zaprzeczenie postawy „ciągłej otwartości na rewizję" nowoczesnego progresy wizmu jest
zjawiskiem znaczącym. Niekoniecznie jest to regres do „romantycznego odrzucenia"
nowoczesności. Powrót ten może też oznaczać początek wykraczania poza rzeczywistość
opanowaną przez systemy samozwrotne.

(5) Jako zjawisko częściowo niezależne od powyższego możemy potraktować odnowę wiary i
przekonań religijnych. Symbolika i obrzędowość religijna to nie tylko pozostałości
zachowane z przeszłości. Odrodzenie wątków religijnych i, szerzej, duchowych w
społeczeństwach nowoczesnych wydaje się zjawiskiem bardzo szeroko rozpowszechnionym.
Dlaczego tak jest? Główni twórcy nowoczesnej teorii społecznej, Marks, Durkheim i Max
Weber, uważali przecież, że w miarę rozwoju nowoczesnych instytucji religia będzie
stopniowo zanikać. Durkheim stwierdził, że religia ma w sobie „coś wiecznego", ale tym
„czymś" nie jest religia w sensie tradycyjnym. Symbole zbiorowej jedności zachowują się
mianowicie w niereligijnej formie jako pochwała ideałów politycznych.

Religia nie tylko nie zanikła. Jesteśmy świadkami powstawania nowych form wrażliwości
religijnej i duchowości.

Powrót wypartych treści

283

Przyczyny tego zaangażowania tkwią w samych podstawach nowoczesności. Społeczny i
fizyczny świat, który miał być poddawany panowaniu coraz pewniejszej wiedzy i
skuteczniejszej kontroli, przekształcił się w system, w którym obszary względnego
bezpieczeństwa przeplatają się z radykalnym wątpieniem i burzącymi spokój scenariuszami
ryzyka. Religia daje rodzaj pewności, jakiej nie dopuszcza doktryna nowoczesności. W tym
ujęciu widać, na czym polega siła przyciągania fundamentalizmu. Ale na tym nie koniec.
Nowe formy religijności i duchowości to powrót wypartych treści w najbardziej
podstawowym sensie, gdyż odnoszą się bezpośrednio do kwestii moralnego sensu
egzystencji, którą tak starannie rozmywają nowoczesne instytucje.

(6) W nowych ruchach społecznych zaznacza się zbiorowe przejmowanie kontroli nad
obszarami życia, które uległy represji instytucjonalnej. Wśród niech należy wymienić
najnowsze ruchy religijne, chociaż oczywiście sekty i kulty z nimi związane bardzo się
między sobą różnią. Ale niektóre inne nowe ruchy społeczne mają szczególnie znaczenie i
stanowią namacalną odpowiedź na podstawowe instytucjonalne wymiary nowoczesnego
ż

ycia społecznego. Najważniejszym przykładem jest ruch feministyczny, mimo, a po części

właśnie dlatego, że porusza kwestie starsze niż nowoczesność. W swojej wczesnej fazie ruch
ten był skoncentrowany przede wszystkim na zapewnieniu równych dla mężczyzn i kobiet

187

background image

praw wyborczych i społecznych. Jednakże na współczesnym etapie odnosi się on do
podstawowych wymiarów egzystencji społecznej i wywiera nacisk na radykalne
przekształcenia społeczne. Ruchy ekologiczne i pokojowe, podobnie jak część ruchów
walczących o prawa człowieka, również reprezentują tę nową wrażliwość na wyzwania
późnej nowoczesności. Jakkolwiek wewnętrznie zróżnicowane, ruchy takie stanowią poważne

284

VI. Niepokoje tożsamości

wyzwanie dla pewnych elementarnych założeń i zasad organizacji, które nadają
nowoczesności jej charakterystyczny rozpęd.

Powrotem wypartych treści zajmiemy się bardziej bezpośrednio w następnym rozdziale.
Można bowiem twierdzić, że czas wysokorozwiniętej nowoczesności jest czasem
fundamentalnej przemiany - nie tylko ciągiem dalszym nieustającej dynamiki nowoczesności,
ale przedsmakiem dogłębnych przemian strukturalnych. Ekspansja systemów samozwrotnych
natrafia na zewnętrzne ograniczenia. Na poziomie zbiorowości, w życiu codziennym na
pierwszy plan wracają pytania moralno--egzystencjalne. Związane z samorealizacją, chociaż
zarazem rozciągające się w skali globalnej, kwestie te wymagają restrukturyzacji instytucji
społecznych i rozstrzygnięć nie tylko socjologicznych, ale także politycznych.

VII Narodziny polityki życia

Cjdyby koncepcja obwarowanej tożsamości minimalnej miała być poprawna, tożsamość
byłaby nie tylko kompletnie oddzielona od sfery politycznej, ale ustanowiona przez
odrzucenie polityki na rzecz ściśle odgraniczonej sfery osobistej. Patrząc z takiej
perspektywy, trudno by istotnie zakończyć te rozważania analizą kwestii politycznych.
Uważam jednak, że istnieje polityczny wymiar wątków rozwijanych w poprzednich
rozdziałach, a co więcej, znajdują one przełożenie na przefor-mułowanie podstawowych
problemów politycznych w fazie wysoko rozwiniętej nowoczesności.

Theodore Roszak twierdzi, że „żyjemy w czasach, w których najbardziej prywatne
doświadczenie odkrywania tożsamości osobistej i wypełniania osobistego przeznaczenia stało
się wywrotową siłą polityczną na wielką skalę"1. Jego zdaniem, krytycy tacy jak Lasch i inni
mylą etos odkrywania własnego „ja" ze „staronowoczesnym" podnoszeniem własnej
wartości. Nie odróżniają oni nowego dążenia do rozwoju osobistego od kapitalistycznego
nacisku na osobiste korzyści i akumulację materialną. Myślę, że to prawda, z tym że należy tę
kwestię postawić inaczej. Otóż etos samorozwoju jest znakiem wielkich

' Theodore Roszak, Person-Plabet. The Creative Destruction of Industrial Society, London
1979, Gollancz, s. XXVIII.

286

VII. Narodziny polityki życia

Co to jest polityka emancypacji?

188

background image

287

przemian społecznych typowych dla całej epoki późnej nowoczesności. W całej książce
podkreślałem charakter tych przemian: rozkwit refleksyjności instytucjonalnej, wykorzenianie
relacji społecznych przez systemy abstrakcyjne oraz, co za tym idzie, wzajemne przenikanie
się kontekstów lokalnych i globalnych. W kategoriach politycznych ich skutki można
uchwycić, odróżniając politykę emancypacji od polityki życia. Na początek skupię się na
pierwszym z tych typów polityki, jednak to polityka życia najbardziej bezpośrednio wiąże się
z poruszanymi w tej książce tematami. Czytelników proszę w tym miejscu

0 wyrozumiałość, jeżeli związek między polityką emancypacji, o której zaraz powiem, a
rozwijanymi tu wątkami nie będzie z początku oczywisty. Mam nadzieję, że pod koniec
rozdziału wszystko się wyjaśni.

Co to jest polityka emancypacji?

Niemalże od początku epoki nowoczesnej dynamikę nowoczesnych instytucji wprawia w
ruch i w pewnym stopniu lansuje idea emancypacji człowieka. Na początku była to przede
wszystkim emancypacja od dogmatycznych nakazów religii

1 tradycji. Działanie ludzkie wyzwoliło się z dawnych ograniczeń za sprawą zastosowania
metod racjonalnego rozumowania, nie tylko w nauce i technice, ale także w samym życiu
społecznym.

Jeśli, biorąc odpowiednią poprawkę na uproszczenie, jakie się z tym wiąże, wyróżnimy w
ramach nowoczesnej polityki trzy ogólne tendencje: radykalizm (do którego zalicza się
marksizm), liberalizm i konserwatyzm, to możemy przyjąć, że wszystkie one, choć w różny
sposób, są zdominowane przez politykę emancypacji. Myśliciele liberalni, podobnie jak
radykałowie, pragnęli uwolnić ludzi oraz w ogóle warunki życia społecznego od ograniczeń
związanych z istniejącymi wcześ-

niej praktykami i uprzedzeniami. Wolności należy szukać w stopniowej emancypacji
jednostek w powiązaniu z państwem liberalnym, a nie przez planowanie rewolucyjnego
wzlotu. „Konserwatyzm", trzecia kategoria, niemalże z definicji ma do oferowanych przez
nowoczesność możliwości emancypacji stosunek bardziej nieprzychylny. Ale myśl
konserwatywna funkcjonuje wyłącznie jako reakcja na emancypację. Konserwatyzm powstał
jako odrzucenie myśli liberalnej i radykalnej oraz jako krytyka wykorzeniających
mechanizmów nowoczesności.

Politykę emancypacji definiuję jako ogólne nastawienie na wyzwolenie jednostek i grup z
ograniczeń, które ciążą na ich szansach życiowych. Składają się na nią dwa zasadnicze
elementy: dążenie do zrzucenia oków przeszłości, a zatem dopuszczenie postawy
zmierzającej do przekształcania przyszłości, oraz postawienie sobie za cel przezwyciężenia
nieuprawnionej dominacji jednych jednostek i grup nad innymi. Pierwszy z tych celów
sprzyja dynamicznemu rozwojowi nowoczesności. Wyłamanie się ze sztywnych schematów z
przeszłości pozwala lepiej zapanować nad własnym życiem. Rzecz jasna, stopień tej kontroli
jest przedmiotem wielkich sporów filozoficznych. Niektórzy sądzą, że pędem

189

background image

emancypacyjnym rządzą te same uwarunkowania przyczynowe, które w życiu społecznym
działają mniej więcej tak samo, jak fizyczna przyczynowość. Dla innych - i to stanowisko jest
z pewnością bardziej miarodajne -jest to zależność refleksyjna. Ludzie potrafią refleksyjnie
„używać historii do tworzenia historii"2.

1 Por. Jiirgen Habermas, Knowledge and Human Interests, Cambridge 1987, Polity Press
(wyd. org. Erkenntnis und Interesse, Frankfurt am Main 1968, Suhrkamp) -jest to klasyczna
analiza zagadnienia.

hi

288

VII. Narodziny polityki życia

Wyzwolenie tradycyjnych ograniczeń ma w sobie niewiele „treści" oprócz tego, że
odzwierciedla charakterystyczne zorientowanie nowoczesności na poddanie ludzkiej kontroli
uprzednio determinujących działalność ludzką właściwości świata społecznego i naturalnego.
Polityka emancypacji jest bogatsza w treść jedynie w odniesieniu do istniejących podziałów
między ludźmi. Zasadniczo jest ona polityką., innych". Oczywiście dla Marksa klasa była
motorem emancypacji i siłą sprawczą historii. Do powszechnej emancypacji ludzkości miało
dojść w drodze stworzenia bezklasowego porządku społecznego. Dla autorów nie piszących
w duchu Marksows-kim polityka emancypacji ma bardziej dalekosiężne znaczenie dla innych
podziałów: podziałów etnicznych i podziału płci, podziału między rządzących i rządzonych,
narody bogate i biedne, współczesne i przyszłe pokolenia. Ale we wszystkich przypadkach
celem polityki emancypacji jest wyzwolenie nieuprzywilejowanych grup z opresji lub
eliminacja względnych różnic między nimi.

Polityka emancypacji posługuje się hierarchicznym pojęciem władzy. Władza jest rozumiana
jako zdolność jednostek lub grup do egzekwowania od innych własnej woli. Wizję tę
charakteryzuje szczególnie kilka kluczowych koncepcji i celów, na jakie jest zorientowana.
Polityka emancypacji zmierza do wyeliminowania wyzysku, nierówności i ucisku. Różni
autorzy oczywiście różnie je definiują, ale ponieważ głównym przedmiotem tego rozdziału
nie jest charakter polityki emancypacji, nie będę ich systematycznie prezentował. Ogólnie
rzecz biorąc, wyzysk zakłada, że jedna grupa, powiedzmy, wyższa w stosunku do klas
robotniczych, biali w stosunku do czarnych lub mężczyźni w stosunku do kobiet,
nieprawomocnie monopolizuje zasoby lub pożądane dobra, do których grupy wyzyskiwane
nie mają dostępu. Nierówności mogą odnosić się do wszelkiego rodzaju pożądanych
zasobów,

Co to jest polityka emancypacji ?

289

ale największe znaczenie przypisuje się nierównemu dostępowi do zysków materialnych. W
przeciwieństwie do, na przykład, różnic w wyposażeniu genetycznym, zróżnicowany dostęp
do zysków materialnych należy do mechanizmów tworzących nowoczesność, a stąd można

190

background image

go w zasadzie (chociaż niekoniecznie w praktyce) bez ograniczeń modyfikować. Przemoc
bezpośrednio wiąże się ze zróżnicowaniem władzy, która jest wykorzystywana przez jedną
grupę do ograniczania szans życiowych innej. Podobnie jak inne aspekty polityki
emancypacji, cel wyzwolenia spod przemocy zakłada odwołanie się do zasad moralnych.
„Uzasadniona władza" może bronić się przed zarzutem przemocy tylko wówczas, gdy można
wykazać, że zróżnicowane zasoby władzy są moralnie nieuprawnione.

Podstawowe cele polityki emancypacji to sprawiedliwość, równości uczestnictwo. Ogólnie
rzecz biorąc, odpowiadają one trzem wymienionym wyżej typom podziału władzy. Bywają
one różnie formułowane i mniej lub bardziej się zazębiają.

Normy sprawiedliwości określają, co należy uznać za wyzysk, a kiedy, przeciwnie, relacja
wyzysku staje się moralnie usprawiedliwioną relacją władzy. Przypadkiem granicznym byłby
tu anarchizm, o ile zgodnie z jego doktryną możliwy jest porządek społeczny, w którym nie
będzie nie tylko wyzysku, ale władzy w ogóle. Niektóre szkoły myślenia przyjmują, że
dążenie do równości społecznej jest samo w sobie nadrzędną wartością, która niekiedy
przewyższa wręcz cele polityki emancypacji. Jednakże zgodnie z większością stanowisk
radykalnych i liberalnych pewne formy nierówności są uzasadnione, ponieważ stanowią
bodziec ekonomiczny do podejmowania skutecznych inicjatyw gospodarczych. Trzeci cel,
uczestnictwo, jest przeciwieństwem ucisku, ponieważ zakłada wpływ jednostek lub grup na
decyzje, które w przeciwnym razie byłyby im arbitralnie narzucane. Znów, ideały
demokratycznego uczestnictwa

290

VII. Narodziny polityki życia

precyzują jego poziom, bo tak jak nie każda władza oznacza wyzysk, tak hierarchia władzy
nie oznacza koniecznie ucisku. Ponieważ polityka emancypacji skupia się nade wszystko na
przezwyciężeniu relacji wyzysku, nierówności i ucisku, jej głównym kierunkiem jest „od", a
nie „ku". Innymi słowy, z wyjątkiem zdolności jednostek lub grup do rozwijania własnych
możliwości w warunkach narzucanych przez zbiorowość ograniczeń, natura emancypacji jest
praktycznie pozbawiona treści. Widać to w niechęci większości progresywistycznych
myślicieli od czasów oświecenia do myślenia w kategoriach utopii (chociaż jest wiele
wyjątków). Pisma Marksa to zdecydowany wyjątek. Należy unikać „socjalistycznej utopii",
ponieważ nadaje ona konkretny kształt pożądanemu porządkowi społecznemu. Nie możemy z
góry ustanowić, jak ludzie mają w takim porządku żyć. Kiedy nadejdzie, powinni
zdecydować

0 tym sami.

Jeżeli za większością wersji polityki emancypacji stoi jakaś zasada słaniająca do działania,
należy za nią uznać zasadę autonomii3. Emancypacja oznacza taką organizację życia
zbiorowego, że jednostka ma tak czy inaczej rozumianą wolność

1 niezależność działania w ramach życia społecznego. Istnieje tu pewna równowaga między
wolnością i odpowiedzialnością. Jednostka jest w swoich zachowaniach wolna od

191

background image

narzucanych jej w warunkach wyzysku nierówności i ucisku ograniczeń, ale nie znaczy to, że
jest odtąd absolutnie wolna. Wolność zakłada odpowiedzialne działanie wobec innych i
poszanowanie zobowiązań względem zbiorowości. Znaczącym przykładem myśli
emancypacyjnej jest teoria sprawiedliwości Rawlsa4. Podsta-

1 Zob. David Held, Models of Democracy, Cambridge 1987, Polity Press, ostatni rozdział.

4 Zob. John Rawls, Teoria sprawiedliwości, tłum. Maciej Panufnik, Jarosław Pasek, Adam
Romaniuk, Warszawa 1994, Wydaw. Naukowe PWN.

Polityka życia

291

wowe warunki rządzące autonomią działania są wypracowywane w kategoriach
sprawiedliwości tematycznej. Rawls argumentuje, że celem, który zespala dążenia
emancypacyjne, jest sprawiedliwość. Ale to, jak jednostki i grupy będą faktycznie się
sprawować w ramach porządku sprawiedliwości, pozostaje kwestią otwartą.

To samo można powiedzieć o podjętej przez Habermasa próbie nadania polityce emancypacji
kształtu teorii komunikacji5. Sytuacja komunikacji idealnej, która ma charakteryzować każdą
wypowiedź, przekłada się na żywą wizję emancypacji. Im bardziej warunki społeczne zbliżą
się do sytuacji komunikacji idealnej, w tym większym stopniu wyłaniający się porządek
społeczny będzie oparty na autonomicznym działaniu wolnych i równych jednostek. Jednostki
będą mogły swobodnie wybierać sposób działania na podstawie posiadanej wiedzy, podobnie
ludzkość na poziomie zbiorowości. Ale niewiele wiadomo o tym, jakie te wybory właściwie
będą.

Polityka życia

Polityka życia zakłada emancypację, przynajmniej do pewnego stopnia, w obu podstawowych
znaczeniach, o których była mowa powyżej, a więc wyzwolenie zarówno z niezmienności
tradycji, jak i z hierarchicznej dominacji. Powiedzenie, że w polityce życia chodzi o to, co
będzie, kiedy jednostki uzyskają określony poziom autonomii działania, byłoby zbyt dużym
uproszczeniem, ponieważ w grę wchodzą także inne czynniki, ale jest to przynajmniej
wstępna wskazówka. Polityka życia nie

5 Zob. JUrgen Habermas, Theory of Communicative Action, Cambridge 1987, Polity Press, 2
t. (wyd. oryg. Theorie des kommunikativen Handelns, Frankfurt am Main 1981, Suhrkamp, 2
t.; wyd. poi., Teoria działania komunikacyjnego, t. 1, tłum. Andrzej Maciej Kaniowski,
Warszawa 1999, Wydaw. Naukowe PWN).

292

VII. Narodziny polityki ży.

odnosi się przede wszystkim do warunków, które umożliwiłyby dokonywanie wyborów - to
jest polityka wyboru. O ile polityka emancypacji jest polityką szans życiowych, o tyle

192

background image

polityka życia jest polityką stylu życia. Polityka życia to polityka refleksyjnej mobilizacji
porządku - systemu późnej nowoczesności - która, na poziomie indywidualnym i
zbiorowym, radykalnie zmienia egzystencjalne parametry działania społecznego. Jest to
polityka samorealizacji w refleksyjnie uporządkowanym środowisku, gdzie refleksyjność
wiąże tożsamość i ciało jednostki z systemami o zasięgu globalnym. W ramach tego porządku
władza polega na tworzeniu warunków działania, a nie na hierarchii. Polityka życia jest
polityką stylu życia w poważnym i bogatym sensie tego wyrażenia, o jakim była mowa w
poprzednich rozdziałach. Aby dać formalną definicję, polityka życia dotyczy kwestii
wynikających z procesów samorealizacji w warunkach posttradycyjnych, gdzie
oddziaływania globalne głęboko ingerują w refleksyjny projekt tożsamości, zaś procesy
samorealizacji jednostek oddziałują na przebieg zdarzeń w skali globalnej.

Zagadnienia, do których odnosi się polityka życia, wypływają wprost z zasadniczych wątków
tej książki i poniżej postaram się je w skrócie zestawić. Zagadnienia polityki życia pojawiały
się wprawdzie już wcześniej, ale polityka życia jako określony zespół problemów i
możliwości pojawia się dopiero z chwilą utrwalenia porządku nowoczesnego. Jak już
wspominałem, zagadnienia polityki życia wyprzedzają późniejsze dalekosiężne zmiany, a w
zasadzie rozwój form porządku społecznego „po drugiej stronie" samej nowoczesności.

Polityka życia jest, podkreślę, polityką decyzji życiowych. Jakie to decyzje i jak należy je
pojmować? Przede wszystkim są to decyzje dotyczące samej tożsamości jednostki. Jak
starałem się pokazać, tożsamość jest dziś dokonaniem refleksyjnym.

Polityka życia

293

Polityka emancypacji

wyzwolenie życia społecznego z niezmienności tradycji i obyczaju

zmniejszenie lub eliminacja wyzysku, nierówności lub ucisku; dotyczy kwestii podziału
władzy i zasobów

funkcjonuje zgodnie z zasadami etyki sprawiedliwości, równości i uczestnictwa

Polityka życia

decyzje polityczne wypływają z wolności wyboru i władzy wytwórczej (władzy jako
zdolności dokonywania zmian)

tworzenie moralnie uzasadnionych sposobów życia, których celem jest samorealizacja w
warunkach zależności globalnych

rozwój etyki związanej z kwestią „jak powinniśmy żyć?" w porządku posttradycyjnym, w
kontekście kwestii egzystencjalnych

193

background image

Narrację tożsamościową trzeba kształtować, modyfikować i refleksyjnie podtrzymywać w
kontekście gwałtownych zmian zachodzących w życiu społecznym w skali lokalnej i
globalnej. Jednostka musi tak godzić na rozmaite sposoby zapośred-niczone informacje ze
sprawami lokalnymi, by połączyć w spójną w miarę całość swoje projekty na przyszłość i
przeszłe doświadczenia. Jest to osiągalne jedynie pod warunkiem, że jednostka potrafi
rozwinąć wewnętrzną autentyczność, czyli strukturę podstawowego zaufania, dzięki której
obszar życia staje się całością na tle zmiennych wydarzeń społecznych. Refleksyjnie ułożona
narracja tożsamościowa nadaje spójność skończonemu życiu jednostki w zmieniających się
warunkach społecznych. Pod tym względem polityka życia dotyczy rozpraw i sporów
związanych z refleksyjnym projektem tożsamości.

Pionierami idei, że „osobiste jest polityczne", która jest jednym z aspektów polityki życia,
byli przedstawiciele ruchu studenckiego, a w szczególności feministycznego. Uczestnicy
ruchu studenckiego, w szczególności związani z „sytuacjoniz-

If

294

VII. Narodziny polityki tycia

mem", starali się za pomocą osobistych gestów i „rewolty stylu życia" rzucić wyzwanie
biurokracji. Chcieli pokazać nie tylko to, że w życiu codziennym wyraża się władza
państwowa, ale także, że wywrócenie zwykłych codziennych wzorów zachowań stanowi
realne zagrożenie dla władzy państwowej. Jednakże w tym ujęciu polityka osobistych gestów
jedynie mgliście zapowiada politykę życia i jest bardziej zbliżona do wzoru emancypacji.
Celem jest bowiem wykorzystanie wzorów stylu życia jako środka do zwalczania lub
podważania ucisku.

Feminizm bardziej bezpośrednio otwiera sferę polityki życia, chociaż oczywiście wątki
emancypacyjne pozostają podstawą ruchów feministycznych. Feminizm, przynajmniej w
dzisiejszej postaci, musi dawać pierwszeństwo kwestii tożsamości. „Kobiety, które chcą
czegoś więcej niż życia rodzinnego - stwierdzono trafnie - czynią życie osobiste politycznym
z każdym krokiem, który oddala je od domu"6. Jeśli kobiety coraz częściej będą
podejmowały takie kroki, przyczynią się do emancypacji. Ale feministki zauważyły, że dla
kobiety wyzwolonej największego znaczenia nabiera kwestia tożsamości. Albowiem
wyzwalając się z domu i domowości, kobiety natrafiły na zamknięte środowisko społeczne.
Tożsamość kobiet była tak ściśle określona przez dom i rodzinę, że kiedy „wyszły na
zewnątrz", okazało się, iż jedynymi dostępnymi wzorami tożsamości były męskie stereotypy.

Kiedy w połowie lat sześćdziesiątych Betty Friedan po raz pierwszy powiedziała o
„problemie bez nazwy", miała na myśli fakt, że wiele kobiet w roli żon i matek nie znajduje
ż

yciowego spełnienia, o którym marzą, prawie nie zdając sobie z tego

Polityka życia

295

194

background image

sprawy7. Analiza tego problemu doprowadziła ją wprost do kwestii „ja" i tożsamości.
Prawdziwe „pytanie bez nazwy" brzmi: „kim chcę być?"8. Friedan odniosła tę kwestię do
własnych doświadczeń, gdy była młodą kobietą. Kiedy skończyła college, wiedziała, że
stanęło przed nią otworem wiele możliwości, w tym możliwość zostania profesjonalnym
psychologiem. Ale zamiast pójść na studia doktoranckie, na które się dostała, nie bardzo
wiedząc czemu, zrezygnowała z kariery zawodowej. Wyszła za mąż, urodziła dzieci i
prowadziła życie gospodyni domowej z przedmieścia, cały czas tłumiąc wątpliwości co do
braku celu w życiu, aż wreszcie wyzwoliła się z tego stanu, kiedy uświadomiła sobie i podjęła
kwestię własnej tożsamości oraz dostrzegła, że ma potrzebę spełnienia się gdzie indziej.

Głęboki niepokój tożsamościowy Betty Friedan ujawnił się, jak sama jasno pokazuje, tylko
dzięki temu, że przed kobietami otworzyło się wiele możliwości działania. Dopiero w świetle
tych opcji kobiety zdały sobie sprawę, że nowoczesna kultura nie „zaspokaja ich podstawowej
potrzeby rozwoju i spełnienia własnych możliwości jako istot ludzkich [...]""• Jej książkę
kończą rozważania nad planowaniem życia jako sposobem, w jaki kobiety mogą konstruować
w niezbadanej dotąd sferze publicznej całkiem nowe tożsamości. Jej „nowy plan życiowy dla
kobiet" jest pod wieloma względami zapowiedzią późniejszych poradników. Nowy plan
ż

yciowy zakładał skupienie się na rozwoju osobowym, przemyślenie i rekonstrukcję

przeszłości - polegającą na odrzuceniu „kobiecej mistyki" — oraz rozpoznanie ryzyka.

6 Barbara Sichtermann, Feminity, The Politics of the Personal, Cambridge 1986, Polity Press,
s. 2.

7 Zob. Betty Friedan, The Feminine Mystique, Harmondsworth 1965, Pelican.

8 Zob. ibid., s. 61.

9 Ibid., s. 68.

296

VII. Narodziny polityki życia

Polityka życia, ciało i świadomość

Dziś, gdy minęło kilkadziesiąt lat od chwili ukazania się przełomowej książki Friedan, widać
jasno, że wiele kwestii, które, jak się zdawało, dotyczą tylko kobiet, wiąże się tak naprawdę z
kwestią względności tożsamości płci. Już samo to, czym jest płeć i w czym powinna ona
znajdować wyraz, stało się kwestią wielu możliwości, włącznie z możliwością anatomicznej
zmiany płci, z jaką jednostka przyszła na świat. Polityka tożsamościowa nie ogranicza się,
rzecz jasna, do sprawy zróżnicowania płci. Im bardziej refleksyjnie „stwarzamy siebie" jako
osoby, tym bardziej znaczące staje się to, kim jest „osoba" czy „istota ludzka". Można podać
wiele przykładów, jak to się dzieje i dlaczego. Na przykład współczesne spory wokół aborcji
tylko na pozór daje się sprowadzić do ciała i tego, jakie prawa ma „posiadacz" ciała do jego
wytworów. Ale w dyskusjach poświęconych aborcji zaznacza się również problem, czy płód
jest osobą ludzką, a jeśli tak, to od jakiego momentu rozwoju. W kwestii tej, jak to często

195

background image

bywa w dziedzinie polityki życia, problemy definicji filozoficznej, praw człowieka i
moralności sa nierozdzielne.

Jak pokazuje sprawa aborcji, nie zawsze łatwo jest rozdzielić dotyczące tożsamości kwestie
związane z polityką życia od spraw dotyczących samego ciała. Ciało, jak tożsamość, przestało
być raz na zawsze dane -jako określony byt fizjologiczny - a jest mocno wplecione w
refleksyjność nowoczesności. Ciało należało kiedyś do świata natury i człowiek miał jedynie
nieznaczny wpływ na jego zasadnicze funkcjonowanie. Ciało było „danym", nie zawsze
dogodnym i odpowiednim, siedliskiem świadomości. Wszystko to zmienia się wraz z
nasilaniem się ingerencji systemów abstrakcyjnych w obszary związane z ciałem. Ciało,
podobnie jak świadomość, staje się miejscem interakcji, uzyskiwania i przejmowania kontroli,
w którym spotykają się refleksyjnie organizowane procesy i systematycz-

Polityka życia, ciało i świadomość

297

nie uporządkowana wiedza specjalistyczna. Samo ciało wyzwoliło się, a emancypacja
umożliwia jego refleksyjne formowanie. Niegdyś siedziba duszy, potem źródło mrocznych
wszetecznych potrzeb, ciało okazuje się plastycznym materiałem, który daje się doskonale
kształtować wpływom wysoko rozwiniętej nowoczesności. Wskutek tego zmieniają się
granice ciała. Ma ono, jak się okazuje, w pełni przepuszczalną „warstwę zewnętrzną", przez
którą rutynowo przenika doń refleksyjny projekt tożsamości i ukształtowane na zewnątrz
systemy abstrakcyjne. Konceptualną lukę między nimi wypełniają poradniki dotyczące
zdrowia, żywienia, wyglądu zewnętrznego, gimnastyki, seksu i wielu innych spraw.

Refleksyjne przejmowanie kontroli nad funkcjonowaniem i rozwojem ciała jest zasadniczym
elementem debat i walk w obrębie polityki życia. Zasługuje to na szczególną uwagę,
ponieważ oznacza, że ciało nie jest już biernym, urynkowionym i „dyscyplinowanym" w
sensie Foucaultowskim bytem. Gdyby tak było, ciało byłoby głównym siedliskiem polityki
emancypacji i rzecz polegałaby na jego wyzwoleniu z ucisku, jakiego padło ofiarą. W
warunkach późnej nowoczesności ciało jest istotnie mniej niż kiedykolwiek „uległe" w
stosunku do świadomości, gdyż jest z nią subtelnie zestrojone w refleksyjnym projekcie
tożsamości. Samo ciało -jego praktyczna mobilizacja - coraz bardziej bezpośrednio
odpowiada tożsamości, jakiej poszukuje jednostka. Jak zauważa Melucci:

„powrót ciała zapoczątkowuje nowe poszukiwanie tożsamości. Ciało jawi się jako sekretna
strefa, do której klucz ma tylko jednostka i do której może ona się zwrócić, szukając nie
uwikłanej w reguły i oczekiwania społeczne definicji samej siebie. Społecznie przydzielane
tożsamości wdzierają się dziś w obszary tradycyjnie chronione barierą «przestrzeni
prywatnej»"10.

10 Alberto Melucci, Nomads of the Present, London 1989, Hutchinson Radius, s. 123.

298

VII. Narodziny polityki życia

196

background image

Problem „posiadania" ciała możemy rozumieć w kategoriach jego szczególnego podwójnego
zaangażowania w systemy abstrakcyjne i refleksyjny projekt tożsamości. Jak już
wspominałem, „posiadanie", o którym tu mowa, to* pojęcie bardzo złożone, w którym
zawierają się wszystkie problemy związane z definicją osoby ludzkiej. W sferze polityki życia
problem ten wiąże się z pytaniem, jak jednostka ma dokonywać wyborów strategii rozwoju
cielesnego w ramach planów życiowych oraz kto ma „rozporządzać" wytworami i częściami
ciała.

Ciało i świadomość są wzajemnie powiązane w ramach jeszcze jednej fundamentalnej
domeny, która stałą się na wskroś samozwrotna: reprodukcji. Termin „reprodukcja" odnosi
się zarówno do zachowania ciągłości w skali społecznej, jak i do biologicznego zachowania
gatunków. Ten związek terminologiczny nie jest przypadkowy. Reprodukcja „biologiczna"
stała się dziś całkowicie społeczna, czyli została przejęta przez systemy abstrakcyjne i
odtworzona na poziomie reflek-syjności tożsamości. Oczywiście reprodukcja nigdy nie była
wyłącznie kwestią zewnętrznej konieczności. We wszystkich kulturach przednowoczesnych
znano na przykład środki antykoncepcyjne. Niemniej sfera reprodukcji spoczywała na ogół w
sposób nieunikniony w rękach losu. Wraz z pojawieniem się mniej więcej skutecznych
ś

rodków antykoncepcyjnych, refleksyjną kontrolą nad zachowaniami seksualnymi i

wprowadzeniem różnego rodzaju technik reprodukcyjnych, reprodukcja stała się nade
wszystko polem wielorakich możliwości.

„Kres reprodukcji jako konieczności losowej" jest ściśle związany z „kresem natury". Dotąd
bowiem reprodukcja zawsze znajdowała się na jednym biegunie ludzkiego związku z
odseparowaną naturą, którego przeciwległy biegun stanowiła śmierć. Inżynieria genetyczna,
której potencjał dopiero zaczynamy odkrywać, stanowi nowy wymiar zaniku naturalnego

Polityka życia, ciało i świadomość

299

charakteru reprodukcji. Człowiek może dzięki niej sterować przekazywaniem genów,
ostatecznie zrywając związek łączący istnienie gatunku z ewolucją biologiczną. Powstające w
tym procesie zaniku natury nowe pola podejmowania decyzji dotykają nie tylko bezpośrednio
reprodukcji, ale fizycznej konstytucji ciała i przejawów seksualności. Takie pola działania
odnoszą się więc na powrót do kwestii płci i tożsamości płci oraz innych procesów
kształtowania tożsamości.

Techniki reprodukcji zmieniają sens odwiecznego przeciwieństwa płodność-sterylność.
Sztuczne zapłodnienie i zapłodnienie in vitro w zasadzie całkowicie oddzielają reprodukcję
od tradycyjnych kategorii doświadczenia heteroseksual-nego. Osoba niepłodna może stać się
płodna, ale możliwe stają się też różne warianty rodzicielstwa zastępczego. Szansa na
posiadanie i wychowywanie własnych dzieci, jaka otwiera się przed parami gejowskimi, to
tylko jedna z wielu rozmaitych możliwości wyboru stylu życia wypływających z tych nowych
rozwiązań. Fakt, że seksualność nie musi już wiązać się z reprodukcją - i na odwrót -
przyczynia się do przewartościowania seksualności w kategoriach stylu życia (chociaż, jak
zawsze, w dużym stopniu tylko na zasadzie refleksyjnej kontroli).

197

background image

Różnorodność dostępnych dziś, lub wkrótce, opcji w sferze technik reprodukcyjnych jest
znaczącym przykładem szans i problemów związanych z polityką życia. Narodziny Louise
Brown 25 lipca 1978 roku wyznaczyły nowy przełom w reprodukcji człowieka. Po raz
pierwszy stworzenie nowego życia, a nie negatywna kontrola życia za pomocą antykoncepcji,
stało się celowym dziełem człowieka. Zapłodnienie in vitro opiera się na technikach w
większości już istniejących, ale dopiero pewne kluczowe innowacje pozwoliły na
zapłodnienie ludzkiej komórki jajowej poza ciałem. Dalszym postępem jest
przedimplantacyjne oznaczanie płci. Dzięki

I

I

300

VII. Narodziny polityki życia

Ż

ycie osobiste, potrzeby planetarne

301

metodzie in vitro można przy zastosowaniu amplifikacji DNA przenieść już „płciowy"
embrion do macicy. Technika ta pozwala odróżnić embrion męski od żeńskiego i
implantować embrion pożądanej płci. Jeszcze inną techniką jest zamrażanie embrionów.
Pozwala ono przechowywać embriony przez dowolny czas i wywoływać kolejne ciąże bez
konieczności dalszej stymulacji jajników i zbierania komórek jajowych. Identyczne bliźniaki
mogą więc urodzić się w odstępie paru lat.

Dalsze postępy w kontroli reprodukcji, na jakie się zanosi, to ektogeneza i klonowanie.
Ektogeneza polegałaby na tworzeniu ludzkiego życia całkowicie poza organizmem, a więc z
pominięciem ciąży. Klonowanie, tworzenie jakiejś liczby genetycznie identycznych
jednostek, może zdawać się bardziej osobliwym pomysłem, ale jego realizacja jest chyba
bliższa i zostało ono dokonane w eksperymentach ze zwierzętami".

Ż

ycie osobiste, potrzeby planetarne

Zewnętrzny świat relacji społecznych pojawiał się w dotychczasowych rozważaniach głównie
w kontekście jego refleksyjnego wpływu na tożsamość jednostki i styl życia. Jednakże
decyzje osobiste też wpływają na sprawy globalne i w tym wypadku relacja przebiega od
„osoby" do „planety". Uspołeczniona reprodukcja wiąże jednostkowe decyzje z samą
ciągłością gatunku na Ziemi. W miarę rozdzielania się reprodukcji gatunku i seksualności,
reprodukcja gatunku w przyszłości staje pod znakiem zapytania. Rozwój populacji w skali
globu zostaje wpisany w systemy samozwrotne. Ogół powiązanych tymi systemami
jednostkowych procesów decyzyjnych może, jak inne układy społeczne, doprowadzić do
nieprzewidywalnych

" Zob. David Suzuki, Peter Knudtson, Genethics. The Ethics of Engeneering Life, London
1989, Unwin Hyman.

198

background image

skutków. Reprodukcja staje się zmienną decyzją indywidualną, o nieznanym całościowym
wpływie na reprodukcję gatunku.

Można doszukać się także innych związków między wyborami stylu życia a oddziaływaniami
globalnymi. Weźmy wzajemnie powiązane kwestie globalnej ekologii i dążeń do
zmniejszenia ryzyka wojny nuklearnej. Skoro poruszamy tematy ekologiczne i ich związek z
debatami politycznymi, powinniśmy przede wszystkim zadać sobie pytanie, dlaczego
znajdują się dziś one w centrum uwagi. Część odpowiedzi tkwi w nagromadzonych dowodach
na to, że środowisko materialne człowieka uległo znacznie dalej posuniętemu i głębszemu
zniszczeniu, niż wcześniej sądzono. Znacznie istotniejsza jest jednak zmiana postaw ludzi
wobec tej kwestii. Świadomość faktu, że nastąpił „kres natury", nie ogranicza się bowiem do
kręgów profesjonalnych. Stała się ona powszechna. Wyraźnym elementem wzrostu
ś

wiadomości ekologicznej jest przekonanie, że odwrócenie procesów degradacji środowiska

zależy od przyjęcia nowych wzorów stylu życia. Największe szkody ekologiczne są obecnie
powodowane przez sposób życia prowadzony w nowoczesnych sektorach społeczeństwa
ś

wiatowego. Problemy ekologiczne uwypuklają nową i zacieśniającą się współzależność

systemów globalnych i uzmysławiają wszystkim istnienie głębokich powiązań między
indywidualnymi działaniami i problemami na skalę globalną.

Skuteczne zmaganie się z zagrożeniami spowodowanymi zniszczeniem światowych
ekosystemów będzie z pewnością wymagało zgranych działań na poziomie wyższym od
jednostkowych wyborów. Z drugiej jednak strony, nie sposób uporać się z tymi zagrożeniami
bez uzyskania reakcji i odpowiednich działań ze strony każdej jednostki. Zakrojone na
szeroką skalę zmiany w zakresie stylu życia, połączone ze zdjęciem nacisku z akumulacji
ekonomicznej, będą niemal na pewno

"i

302

VII. Narodziny polityki życia

konieczne, jeżeli ma się zmniejszyć istniejące ryzyko klęski ekologicznej. W złożonym
splocie refleksyjności musi i ma szansę narodzić się powszechna świadomość refleksyjnej
natury systemów, które odpowiadają dziś za przekształcenia wzorów ekologicznych.

W centrum tych zagadnień znajduje się kwestia energii jądrowej, która łączy oczywiście
szeroko rozumianą ekologię z istnieniem broni nuklearnej. Debata wokół dalszej budowy
elektrowni jądrowych i ich ewentualnego stosunku do istniejących źródeł energii ilustruje
jedną z typowych kwestii, jakie są podnoszone w ramach polityki życia. W grę wchodzą
czynniki ryzyka na wielką skalę, zarówno te długotrwale narastające, jak i bardziej
bezpośrednie. Techniczna kalkulacja poziomu ryzyka nigdy nie daje niezbitych wyników,
gdyż nie jest w nią wkalkulowany błąd ludzki ani czynniki jeszcze nie rozpoznane. Każdy,
kto na bieżąco śledziłby debaty poświęcone energii jądrowej, dostrzegłby, że eksperci są w tej
dziedzinie równie podzieleni, jak w przypadku wszystkich innych dziedzin zdominowanych
przez systemy abstrakcyjne. Jeśli nie dokona się kolejny przełom technologiczny, szerokie

199

background image

wykorzystanie energii jądrowej wydaje się nieuniknione, jeżeli globalny rozwój ekonomiczny
utrzyma się na tym samym poziomie, a tym bardziej, jeśli ma się nasilić.

Przynajmniej częściowe uniezależnienie się od energii jądrowej, czy to w poszczególnych
krajach, czy na szerszą skalę, jest możliwe jedynie w wyniku znacznej zmiany na poziomie
stylów życia. Podobnie jak w innych obszarach oddziaływania systemów samozwrotnych, nie
sposób ocenić szkód, jakie już ponieśli ludzie i środowisko naturalne w wyniku pracy
istniejących źródeł energii jądrowej. Brak tu jednoznacznych danych. Wracamy tym samym
do kwestii osobistych związanych z socjalizacją biologii i reprodukcji. Jak to wyraził jeden z
autorów, „nasze plemniki, nasze komórki jajowe, nasze

Ż

ycie osobiste, potrzeby planetarne

303

embriony i nasze dzieci" są „na froncie" walki na „granicy skażenia"12.

Jak twierdzą rzecznicy „głębokiej ekologii", odwrót od akumulacji ekonomicznej mógłby
polegać na zastąpieniu nieskrępowanego rozwoju ekonomicznego rozwojem osobistym, a
wiec kultywacją możliwości wyrażania siebie i kreatywności. Refleksyjny projekt tożsamości
jednostki mógłby zatem stanowić ogniwo przejścia od dotychczasowego porządku do
porządku globalnego. Groźba wojny nuklearnej także ma związek z refleksyjnym projektem
tożsamości. Jak zwraca uwagę Lasch, jedno i drugie silnie uwydatnia problem „przetrwania".
Można by jednak równie dobrze powiedzieć, że jedno i drugie uwydatnia możliwość pokoju:
harmonijnego współistnienia ludzi w skali globu i satysfakcjonującej psychicznie
samorealizacji na płaszczyźnie indywidualnej. Kwestia energii jądrowej ma w ramach
polityki życia wymiar pozytywnej i negatywnej kontroli. Pokazuje z pewną wyrazistością
stopień wzajemnego powiązania poziomu osobistego i globalnego, bo gdyby zdarzyła się
katastrofa ekologiczna, nikt na Ziemi nie miałby gdzie się schronić. Techniki wojskowe stają
się coraz bardziej złożone i stanowią serie niezgłębionych przez osoby niewtajemniczone
systemów eksperckich (częściowo z uwagi na tajemnicę, jaką są otaczane systemy
zbrojeniowe). Ale same te procesy sprawiają, że potencjalny wybuch wojny jądrowej nie jest
już wyłącznie zmartwieniem taktyków wojskowych i przywódców politycznych, a dotyczy
ż

ycia każdego człowieka. W sensie negatywnym, groźba konfrontacji jądrowej zbiega się z

innymi aspektami polityki życia jako czynnik pobudzający refleksyjną świadomość
socjalizacji natury i następstw tego faktu na poziomie życia osobistego.

12 Zob. John Elington, The Poisoned Womb, Harmondsworth 1986, Penguin, s. 236.

304

VII. Narodziny polityki życia

Podsumowanie: program polityki życia

Kwestie wchodzące w zakres polityki życia stawiają samo-zwrotne systemy nowoczesności
pod znakiem zapytania. Zainspirowany przez emancypacyjne oddziaływania nowoczesnych

200

background image

instytucji program polityki życia ujawnia granice możliwości podejmowania decyzji
wyłącznie na podstawie kryte-rów wewnętrznych. Polityka życia przypomina bowiem o
doniosłości tych dokładnie kryteriów moralnych, które uległy represji podstawowych
instytucji nowoczesności. Widać tu ograniczenia inspirowanych poststrukturalizmem
interpretacji „postmodernistycznych". Zgodnie z nimi kwestie moralne straciły jakikolwiek
sens i kompletnie nie przystają do współczesnych warunków społecznych. Jednakże o ile
stanowisko to trafnie oddaje wymiar nowoczesności, który odpowiada systemom
samozwrotnym, zupełnie nie tłumaczy ono, dlaczego zagadnienia natury moralnej powracają
w roli centralnych zagadnień polityki życia. Nie można oderwać zagadnień polityki życia od
systemów abstrakcyjnych, gdyż są one określone za pomocą informacji pochodzących z
różnych źródeł specjalistycznych. Jednakże ponieważ skupiają się one na tym, jak należy żyć
w warunkach pełnej emancypacji, nie mogą nie wywołać pytań o charakterze moralnym i
egzystencjalnym. Zagadnienia polityki życia stwarzają warunki do powrotu wypartych treści.
Domagają się powrotu kryteriów moralnych w życiu społecznym i odbudowy wrażliwości na
kwestie, które instytucje nowoczesności systematycznie rozmywają.

Możemy teraz przystąpić do systematycznego podsumowania dotychczasowej dyskusji.
Program polityki życia wynika z rozszerzenia się polityki życia na wiele nowych obszarów.
Ingerencja systemów abstrakcyjnych w obszar świata naturalnego sprowadza naturę, jako
obszar zewnętrzny w stosunku do

Podsumowanie: program polityki życia

305

ludzkiej wiedzy i działalności, do jej kresu. Jednakże niesłychany wzrost kontroli człowieka
nad naturą (który, jak wszędzie tam, gdzie w grę wchodzi kontrola, niesie nowe niewiadome)
został ograniczony. Ograniczenie to stanowi nie tyle spowodowane przez człowieka
zniszczenie i zaburzenie środowiska naturalnego, ile inicjatywa wprowadzenia do dyskusji na
nowo parametrów zewnętrznych w stosunku do abstrakcyjnych systemów nowoczesności.
Innymi słowy, na pierwszy plan wracają wyparte treści egzystencjalne. Proces ten nie
przebiega samoczynnie. Pojawiające się zarówno na poziomie życia codziennego, jak i w
kontekście zbiorowych zmagań, problemy moralno-egzystencjalne są aktywnie podnoszone w
debacie publicznej. Moralny obszar takich dyskusji obejmuje nie tylko to, co należy zrobić,
aby przetrwać w środowisku naturalnym, ale także to, jak należy chwytać czy też
„przeżywać" samą egzystencję, co odpowiada Heideggerowskiej „kwestii bycia". „Kres
natury" stawia pod znakiem zapytania tak wiele spraw, bo tak rozległy stał się wewnętrzny
porządek nowoczesności. One także, jak inne poważne pytania moralne, wiążą się z
wyborami stylu życia. Wszystkie niosą ze sobą trudne problemy analityczne oraz dylematy
moralne.

Drugą taką dziedziną jest reprodukcja biologiczna. Z punktu widzenia dominującego
ś

wiatopoglądu nowoczesnego reprodukcja, sprowadzona do procesów genetycznych,

przebiega w sposób automatyczny. Jeżeli jednak spojrzeć na nią z perspektywy moralnej,
reprodukcja okaże się uwikłana w sprzeczność egzystencjalną. Głównym obszarem moralnym
jest tu transcendencja, czyli jak człowiek powinien podchodzić do własnej skończoności. Jak

201

background image

w każdym z pozostałych obszarów moralnych, to, jak poważne zagadnienia związane ze
stylem życia znajdą tu wyraz, zależy od sposobu, w jaki zostaną potraktowane szersze kwestie
sprzeczności egzystencjalnej i skończoności. Na przykład problem tego, jakie prawa ma płód,

306

VII. Narodziny polityki życia

jest silnie związany z pytaniem, czym jest „życie", w kontekście zarówno moralnym, jak i
analitycznym.

Globalizacja stanowi trzeci wymiar ekspansji samozwrot-nych systemów nowoczesności. Jak
podkreślałem w tej analizie, pojawienie się systemów światowych oznacza, że świat w
którym dziś żyjemy, różni się od świata z minionych epok. Globalizacja jednoczy całą
społeczność ludzką, po części także za sprawą ryzyka na wielką skalę, od którego nie może
uciec nikt na Ziemi. Potrzeba nowych form współpracy i chociaż panuje co do tego ogólna
zgoda, w świecie osobnych państw narodowych są one jedynie nieznacznie rozwinięte.
Zważywszy na czynniki ryzyka na wielką skalę, pojawiające się zasadnicze kwestie moralne
przejawiają się najczęściej jako „wyhamowywanie". Czy powinniśmy robić wyjątki od
zasady radykalnego wątpienia? Czy należy ograniczyć niepohamowany rozwój badań
naukowych? Czy należy potępić jako moralnie niewybaczalne posiadanie broni jądrowej?
Kwestie te znajdują konkretne przełożenie na naszą „egzystencję", ponieważ odnoszą się do
przetrwania ludzkości jako takiej. Wiążą się też jednak z bardziej podstawową kwestią
egzystencjalną inter-subiektywności.

Powracamy wreszcie do kwestii tożsamości widzianej przez pryzmat samozwrotnych
systemów świadomości i ciała. Przeniknięte na wskroś przez abstrakcyjne systemy
nowoczesności, ciało i świadomość dają możliwość wyboru spośród różnorodnych nowych
stylów życia. Projekt tożsamości, jeśli przeważa w nim podstawowa perspektywa
nowoczesności, pozostaje projektem kontroli, której jedynym wymiarem moralnym jest
„autentyczność". Jednakże, jako że dotyczy on najintymniejszych uczuć jednostki, projekt ten
staje się fundamentalnym impulsem ku przywróceniu moralności na poziomie życia
codziennego. Zasadnicze pytania polityki życia skupiają się na prawach osobowych i
indywidualnych, jakie

Powiązania i implikacje

307

przywołują na powrót kwestie wymiarów egzystencjalnych tożsamości jako takiej.

Powiązania i implikacje

Jakie znaczenie w „polityce życia" odgrywa „polityka"? W teorii politycznej przyjmuje się
rozróżnienie wąskiej i szerokiej koncepcji polityki. Pierwsza odnosi się do procesów
decyzyjnych w sferze rządowej państwa; druga rozpoznaje polityczność wszelkich decyzji,

202

background image

jakie zmierzają do uzgodnienia stanowisk w debatach i sporach, gdzie ścierają się sprzeczne
interesy i wartości. Polityka życia jest polityką w obu tych znaczeniach.

W wąskim sensie istnieje z uwagi na fakt, że państwo i jego aparat rządowy wciąż zajmują
pozycję centralną. Państwo nie może podejmować dowolnych decyzji prawnych
obowiązujących szersze społeczeństwo w odniesieniu do kwestii polityki życia. I tak na
przykład decyzja o kontroli badań w zakresie inżynierii genetycznej w jednym kraju niewiele
by zmieniła w tej dziedzinie w skali globalnej. Jeden rząd może zakazać na własnym
terytorium wykorzystywania źródeł energii jądrowej, ale akt ten nie może skutecznie ochronić
ludności, jeśli w pobliskich krajach takie źródła będą nadal wykorzystywane. We wszystkich
zagadnieniach polityki życia przewija się kwestia praw i obowiązków, a państwo pozostaje
wciąż głównym prawodawcą w tej mierze. Zagadnienia polityki życia będą nabierały coraz
większego znaczenia w państwowych obszarach życia publicznego i prawa. A zatem, o czym
była już mowa, domaganie się praw emancypacyjnych z pewnością nie straci na znaczeniu.
Fundamentalne znaczenie zachowują na przykład podejmowane próby rozszerzania praw
obywatelskich, a dzięki takim prawom powstają obszary, w których mogą być otwarcie
dyskutowane zagadnienia polityki życia.

308

VII. Narodziny polityki życia

PYTANIA EGZYSTENCJALNE A POLITYKA ŻYCIA

Domena

Przestrzeń

SystemZasadnicze kwestie

moralna

samozwrotny moralne

egzystencja

przetrwanie

natura (1) jakie obowiązki mają lu-

i bycie

dzie względem natury?

(2) jakie są zasady etyki śro-

dowiskowej?

skończoność transcendencja

reprodukcja

(1) jakie są prawa dzieci nie-

narodzonych?

(2) jakie prawa ma płód?

(3) jakie zasady etyczne po-

winny rządzić inżynierią

genetyczną?

ż

ycie indywi- współdziałanie

systemy

(1) jakie są granice innowacji

203

background image

dualne i zbio-

globalne

naukowo-technicznych?

rowe

(2) jakie są granice użycia

przemocy w rozwiązywa-

niu konfliktów?

tożsamość osobowość świadomość (1) jakie prawa ma jednostka

i ciało wobec własnego ciała?

(2) jakie (i czy) różnice płciowe powinno się zachować?

(3) jakie prawa mają zwierzęta?

Zagadnienia polityki życia w szerszym sensie przenikają wiele dziedzin późnonowoczesnego
ż

ycia. Rozszerzenie systemów abstrakcyjnych i socjalizacja procesów naturalnych otwierają

bowiem przed jednostkami i zbiorowościami wiele nowych możliwości wyboru. Nie
zamierzam wdawać się w szczegółowe rozpatrywanie możliwych instytucjonalnych
parametrów polityki życia w szerszym rozumieniu. Podstawową rolę w podnoszeniu na
pierwszy plan zagadnień polityki

Powiązania i implikacje

309

ż

ycia i upominaniu się dla nich o uwagę publiczną odegrały ruchy społeczne. Pozostaje

pytaniem otwartym, czy takie ruchy są prekursorem zmian organizacyjnych w sferach
aktywności politycznej13. W warunkach późnej nowoczesności, w których refleksyjne próby
kolonizacji przyszłości nabierają dość uniwersalnego charakteru, wiele rodzajów działań
indywidualnych i inicjatyw zbiorowych może wpływać na kwestie polityki życia. Problemy
polityki życia nie w pełni przystają do istniejących struktur politycznych i mogą stać się
bodźcem do powstawania różnych od aktualnie dominujących form politycznych, zarówno w
obrębie państw, jak i na poziomie globalnym.

Dotąd polityka emancypacji była prezentowana tak, jakby stanowiła jedynie wstęp do polityki
ż

ycia. Jednak, rzecz jasna, wzajemne powiązania między polityką emancypacji a polityką

ż

ycia są znacznie bardziej złożone, niż mogłoby wynikać z takiego postawienia sprawy. Wraz

z rozszerzaniem się zakresu polityki życia, polityka emancypacji nie będzie tracić na
znaczeniu. Praktycznie wszystkie kwestie polityki życia wywołują problemy natury
emancypacyjnej. W czasach późnej nowoczesności jednym z głównych czynników podziału
klasowego oraz nierówności w szerszym znaczeniu jest dostęp do środków umożliwiających
samorealizację. Kapitalizm, jedna z sił napędowych rozwoju nowoczesności, jest systemem
klasowym, który wytwarza znaczne nierówności ekonomiczne zarówno w skali globalnej, jak
i w społeczeństwach rozwiniętych gospodarczo. Dążenia emancypacyjne, które przyczyniły
się do utemperowania polaryzujących skutków „nieskrępowanych" rynków kapitalistycznych,
w pełni współgrają więc z celami polityki życia.

204

background image

Por. Alberto Melucci, Nomads.

310

VII. Narodziny polityki życia

Polityka emancypacji nierzadko oznacza więcej niż tylko „przygotowanie pola" dla spraw
polityki życia. Inne możliwe powiązania możemy prześledzić na przykładach. Przywołam
dwa z nich: feminizm i podziały między Pierwszym a Trzecim Światem.

Ruch kobiet ma jasno sprecyzowane cele emancypacyjne. Jego zadaniem jest wyzwolenie
kobiet z tradycyjnych ograniczeń i umożliwienie im uczestniczenia na równych prawach z
mężczyznami w dziedzinach życia społecznego wcześniej zdominowanych przez mężczyzn.
W początkowych latach istnienia tego ruchu na plan pierwszy, jak już mówiłem, wyraźnie
wysuwały się interesy emancypacyjne. Ale już wówczas były podnoszone także inne kwestie.
Kiedy w dziewiętnastym wieku ruch kobiet nabrał początkowego rozmachu, pojawiały się już
głosy, że w grę wchodzi coś więcej niż tylko emancypacja. Możliwość usłyszenia głosów
kobiet, mówiono, będzie wymagała poważnych zmian faktycznej organizacji życia
społecznego. Kiedy wreszcie kobiety na równi z mężczyznami zaistnieją w zarezerwowanych
dotąd dla mężczyzn domenach życia społecznego, wniosą tam wartości i postawy, które
dogłębnie te domeny przekształcą.

Jak sugerowano, wśród innych zmian, emancypacja kobiet wpłynęłaby na poziom agresji w
społeczeństwie i zreformowała stosunek do środowiska naturalnego. I dawniej, i dziś
feministki zwracają uwagę na fakt, że przemoc militarna i wojny są w zasadzie wyłączną
domeną mężczyzn. Tradycyjnie, wojowniczość była zawsze wartością męską, w odróżnieniu
od kobiecej troski o utrzymanie domu i rodziny. Wszelkie wojska, przynajmniej do bardzo
niedawna, składały się wyłącznie z mężczyzn, udział w bitwach też zdecydowanie był sprawą
męską. Być może więc jeszcze w dobie nuklearnej przemoc militarna i skłonność do wojen są
bezpośrednio związane z męską agresywnością? W końcu mężczyźni specjalizują się

Powiązania i implikacje

31:

w przemocy. Gwałt, podobnie jak wojna, to czyn, do którego posuwają się niemal wyłącznie
mężczyźni14. W miarę jak kobiety zrównują się z mężczyznami, szczególnie w dziedzinach
publicznych, mogą one zmieniać stworzone przez mężczyzn i dające podstawy wojnie i
męskiej agresji systemy wartości. Kobiety, jak twierdzono, wprowadzą wartości opiekuńcze
tam, gdzie uprzednio dominowała wyznawana przez mężczyzn przemoc w działaniu15.

Jak twierdziły niektóre feministki, prometejska postawa wobec natury, techniki, a nawet
samej nauki również stanowi odzwierciedlenie cech męskich. Mężczyźni zasadniczo
podchodzą do natury instrumentalnie i są nastawieni na dominację i manipulację jej zasobami.
Stanowisko kobiet jest znacząco inne i dlatego mają one do natury stosunek wprost

205

background image

przeciwny16. Macierzyństwo i inne związane z troską kobiece role sprawiają, że są one dużo
silniej związane z naturalnymi procesami reprodukcji niż mężczyźni. Socjalizację biologii i
reprodukcji można by z tej perspektywy rozumieć jako wtargnięcie męskiego panowania
jeszcze głębiej w sferę zasadniczo kobiecą. Wyzwalając się spod męskiej dominacji, kobiety
przez to tylko, że są, mogłyby zmienić stosunek człowieka do natury.

Są to tezy kontrowersyjne i przez wielu odrzucane17. Idea, że wskutek emancypacji kobiety
mogłyby zmienić charakter sił zbrojnych lub socjalizacji natury, ulega zburzeniu w
momencie, gdy zanegujemy „esencjalistyczne" teorie różnic płciowych. Jak bowiem uważa
wiele współczesnych feministek, nie ma

14 Zob. Susan Brownmiller, Against Our Will, London 1975, Seeker and Warburg.

13 Por. Jean B. Elshtain, Women and War, New York 1987, Basic.

16 Wyrafinowaną analizę tego zagadnienia stanowi praca Carolyn Merchant The Death of
Nature, New York 1980, Harper.

17 Por. Teresa Brennan, Between Feminism and Psychoanalysis, London 1962, Routledge.

312

VII. Narodziny polityki życia

Powiązania i implikacje

313

zasadniczych różnic między „mężczyzną" a „kobietą". Różnice wewnątrz tych kategorii
przewyższają to, co łączy mężczyzn i kobiety. W tym jednak miejscu prawdziwość tych
koncepcji nie ma większego znaczenia. Rzecz w tym, że możemy sobie wyobrazić sytuację,
w której wywołane przez emancypację zmiany wpływają bezpośrednio na zagadnienia
polityki życia.

Przyjrzyjmy się pod tym kątem podziałom między krajami Pierwszego i Trzeciego Świata.
Nikt nie wątpi, że zmniejszenie nierówności w skali globu jest warunkiem osiągnięcia
długotrwałego bezpieczeństwa. Trzeba zatem uruchomić proces emancypacji, chociaż jak na
razie nie bardzo wiadomo, jak się do tego zabrać. Mało prawdopodobne, by dalsze światowe
uprzemysłowienie na wielką skalę było w stanie zmniejszyć rozziew między bogatymi i
biednymi krajami. Pomijając dalsze zniszczenia środowiska, jakie powodowałby taki proces,
brak po prostu wystarczających zasobów, aby życie ludności Trzeciego Świata mogło
upodobnić się do życia społeczeństw Pierwszego Świata. Proces emancypacji biednych
społeczeństw musiałby się zatem opierać na zmianach w krajach rozwiniętych. Emancypacja
zakłada więc transformację na poziomie polityki życia.

Czy istnieją jakieś ogólne formuły wiążące politykę emancypacji i politykę życia? Jedną z
nich zaproponował Marks w swoim słynnym sformułowaniu „kwestii żydowskiej"18. Ci,
którzy walczyli o wyzwolenie Żydów z ucisku i prześladowań religijnych, nie robili tego,

206

background image

zdaniem Marksa, mając na uwadze czysto partykularne interesy. W jego przekonaniu była to
walka o wolność od ucisku religijnego w ogóle. Zasadę tę można jeszcze rozszerzyć. Walki
uciskanych grup o wyzwolenie mogą

18 Zob. Karol Marks, W kwestii żydowskiej, tłum. nie ustal., w: Karol Marks, Fryderyk
Engels, Dzieła, t. 1, Warszawa 1962, KiW, s. 420-456.

przyczyniać się do wyzwalania innych grup, ponieważ rozpowszechniają postawy wzajemnej
tolerancji, z czego ostatecznie korzysta każdy.

Jak próbowałem pokazać, narodziny polityki życia odpowiadają centralnej pozycji
refleksyjnego projektu tożsamości w późnej nowoczesności oraz sprzecznej naturze rozwoju
samo-zwrotnych systemów nowoczesności. Możliwość podejmowania dowolnie wybranych
stylów życia, podstawowa zdobycz porządku posttradycyjnego, wymaga pokonania nie tylko
bariery emancypacji, ale także wielu dylematów moralnych. Nie wolno lekceważyć trudności,
których będzie nastręczać ich rozwiązywanie, a nawet formułowanie w sposób, jaki
uzyskałby szeroką akceptacjęIS. Jak mamy przywrócić życiu społecznemu wymiar moralny i
nie paść ofiarą uprzedzeń? Im częściej wracamy do pytań egzystencjalnych, tym częściej
natrafiamy na konflikty moralne. Jak im zaradzić? Jeżeli nie istnieją żadne ponadhistoryczne
zasady etyczne, to jak bez zastosowania siły ludzkość ma się uporać ze starciami „prawdziwie
wierzących" ? Aby odpowiedzieć na te pytania, trzeba będzie z pewnością dokonać
zasadniczych przewartościowań w ramach polityki emancypacji oraz dążeń polityki życia.

" Zagadnienia te podejmuję w przygotowywanej książce, która stanowi trzeci tom A
Contemporary Critique of Historical Materialism, ale jest też dopełnieniem tej pozycji. W
większej mierze niż na kwestii tożsamości jednostkowej skupiam się w niej na
instytucjonalnych parametrach nowoczesności.

Słownik podstawowych pojęć

Bezpieczeństwo ontologiczne (ontological security): poczucie trwania i porządku zdarzeń, w
tym zdarzeń wykraczających poza obszar bezpośredniego doświadczenia jednostki.

Czysta relacja (pure relationship): relacja społeczna, która jest samozwrotna, to znaczy
zasadniczo oparta na satysfakcji i gratyfikacji, których sama dostarcza.

Dewaluacja umiejętności w życiu codziennym (deskilling ofday-to--day life): proces, w
którym umiejętności życia codziennego zostają przejęte przez systemy abstrakcyjne i
przetworzone pod wpływem wiedzy technicznej. Dewaluacji umiejętności towarzyszy z
reguły proces przejmowania kontroli.

Dialektyka lokalności i globalności (dialectic of the local and global): gra wzajemnych
oddziaływań między uczestnictwem w kontekstach lokalnych a tendencjami globalnymi.

Doświadczenie zapośredniczone (mediated experience): włączanie w obszar zmysłowego
doświadczenia człowieka czasowo i przestrzennie oddalonych zdarzeń.

207

background image

Efekt kolażu (collage offect): zestawienie heterogenicznych elementów wiedzy lub
wiadomości w tekście albo przekazie elektronicznym.

Słownik podstawowych pojąć

315

Historyczność (historicity): wykorzystywanie historii do tworzenia historii; fundamentalny
aspekt instytucjonalnej refleksyjności nowoczesności.

Kokon ochronny (protective cocoon): ochrona defensywna, która nie dopuszcza
potencjalnych zagrożeń ze świata zewnętrznego i znajduje oparcie psychiczne w
podstawowym zaufaniu.

Kolonizacja przyszłości (colonisation of the future): tworzenie obszarów przyszłych
możliwości dzięki wnioskowaniu kontrfaktycz-nemu.

Kryteria zewnętrzne (extrinsic criteria): nie podlegające instytucjonalnej refleksyjności
nowoczesności oddziaływania na relacje społeczne i życie społeczne.

Kultura ryzyka (risk culture): fundamentalny kulturowy wymiar nowoczesności, polegający
na tym, że świadomość ryzyka staje się środkiem kolonizacji przyszłości.

Miejsce jako złudzenie (place as phantasmagoric): proces, w którym cechy charakterystyczne
miejsca są dogłębnie przeniknięte przez rozszerzone relacje społeczne i przekształcone w
kategoriach tych relacji.

Momenty przełomowe (fateful moments): momenty, które wymagają podejmowania decyzji
lub przystępowania do działań o poważnych konsekwencjach dla jednostki.

Nowoczesność wysoko rozwinięta (lub późna nowoczesność) (high modernity or late
modernity): współczesna faza rozwoju nowoczesnych instytucji, zaznaczająca się
radykalizacją i globalizacją podstawowych rysów nowoczesności.

Otwarte ludzkie panowanie nad rzeczywistością (open human control): ukierunkowana na
przyszłość interwencja w środowisko naturalne, w którym procesem kolonizacji reguluje
szacunek ryzyka.

316

Słownik podstawowych pojęć

Planowanie życia (life-planning): strategiczne przyjmowanie określonego stylu życia w celu
zagospodarowania przewidywanego obszaru życia, głównie ze względu na pojęcie ryzyka.

Podstawowe zaufanie (basie trust): wywiedzione z wczesnego dzieciństwa przekonanie o
trwaniu innych i świata obiektywnego.

Polityka emancypacji (emancipatory politics): polityka wolności od wyzysku, nierówności i
ucisku.

208

background image

Polityka życia (life politics): polityka samorealizacji w warunkach dialektyki lokalności i
globalności oraz pojawienia się samozwrotnych systemów nowoczesności.

Prywatyzacja pasji (privatising of passion): przeciwstawienie pasji sferze seksu i jej separacja
od sfery publicznej.

Pytania egzystencjalne (existential questions): odnoszące się do podstawowych wymiarów
egzystencji kwestie związane z życiem ludzkim oraz światem materialnym, na które każdy
człowiek „odpowiada" w swoim życiu codziennym.

Refleksyjność instytucjonalna (institutional reflexivity): refleksyj-ność nowoczesności
obejmująca rutynowe włączanie nowej wiedzy lub nowych informacji do warunków
działania, czego efektem jest ich przebudową i reorganizacja.

Refleksyjny projekt tożsamości (reflexive project of the self): proces budowania tożsamości
jednostki przez refleksyjne porządkowanie narracji.

Reżimy (regimes): uregulowane sposoby postępowania odnoszące się do zachowania i
kultywowania cech ciała.

Rozdzielenie czasu i przestrzeni (separation of time and space): wyznaczenie osobnych
wymiarów „pustego" czasu i „pustej" prze-

Słownik podstawowych pojąć

317

strzeni umożliwiające uzewnętrznienie wykorzenionych relacji społecznych na
nieograniczonych obszarach czasu i przestrzeni.

Rozkład ryzyka (risk profiling): zarys rodzajów ryzyka w danym środowisku działania w
ś

wietle aktualnych okoliczności i wiedzy technicznej.

Ryzyko na wielką skalę (high-consequence risk): poważne ryzyko dotyczące wielkiej liczby
ludzi.

Samozwrotność (internal referentiality): sytuacja, w której relacje społeczne lub elementy
ś

wiata naturalnego są refleksyjnie organizowane w kategoriach kryteriów wewnętrznych.

Sektor stylu życia (lifestyle sector): czasoprzestrzenny wycinek całości działań jednostki, w
ramach których realizowany jest w miarę spójny zespół praktyk.

Separacja doświadczenia (sequestration of experience): oddzielenie życia codziennego od
doświadczeń, które mogłyby skłonić do stawiania potencjalnie niepokojących pytań
egzystencjalnych, zwłaszcza w styczności z chorobą, szaleństwem, przestępczością,
seksualnością i śmiercią.

209

background image

Sposób bycia (bodily demeanour): stylizowany sposób zachowania jednostki w warunkach
ż

ycia codziennego, w tym wykorzystanie wyglądu zewnętrznego w celu zaznaczenia własnej

tożsamości.

Sprzeczność egzystencjalna (existential contradiction): przeciwstawienie naturze istot
ludzkich jako istot skończonych, które należą do świata organicznego, ale różnią się od niego.

Systemy abstrakcyjne (abstract systems): środki symboliczne i systemy eksperckie traktowane
łącznie.

Systemy eksperckie (expert systems): systemy wszelkiej wiedzy specjalistycznej oparte na
regułach proceduralnych i przekazywane jednym jednostkom przez drugie.

¦¦¦-'¦X-'

¦

i ¦

318

Słownik podstawowych pojęć

Ś

rodki symboliczne (symbolic tokens): środki wymiany o standardowej wartości i dzięki

temu wymienialne w nieskończenie wielu różnych kontekstach działania.

Tożsamość jednostki (self-identity): tożsamość ujmowana przez jednostkę w kategoriach jej
biografii.

Trajektoria tożsamości (trajectory of the self): konstruowanie szczególnych warunków
ż

yciowych, w których refleksyjny własny rozwój jednostki nabiera charakteru

samozwrotnego.

Umwelt (kategoria Goffmana): świat doświadczany, z którym jednostka rutynowo „jest w
kontakcie" ze względu na potencjalne niebezpieczeństwa i stany zagrożenia.

Wykorzenianie (disembedding): wysadzanie relacji społecznych z kontekstów lokalnych i ich
rekombinacja na nieograniczonych obszarach czasu i przestrzeni.

Zaufanie (trust): oparte na zawierzeniu, które równoważy niewiedzę lub brak informacji,
poleganie na osobach lub systemach abstrakcyjnych.

I

Indeks osób*

Adler Alfred 112

Agnes, osoba badana przez H. Garfin-

kla89

210

background image

Ajdukiewicz Kazimierz 72 Ajdukiewicz Maria 72 Alberoni Francesco 281 Aries Philippe 221
(

Balint Michael 182, 183

Banasiak Bogdan 224

Baran Bogdan 71

Barańczak Stanisław 158

Battie Melody 130

Baudrillard Jean 8, 38

Bauman Janina 45

Bauman Zygmunt 45, 271

Baumeister Roy F. 104

Beck Ulrich 41

Bednarek Henryk 69

Bensman Joseph 131

Berger Brigitte 115, 118

Berger Peter Ludwig 115, 118, 260

Bettelheim Bruno 84

Blackslee Sandra 15-18, 47, 98, 115

Bloch Ernst 54

Boffey Philip M. 170

* Indeks nie obejmuje Podziękowań.

Bourdieu Pierre 114 Bravennan H. 190 Brearley Richard A. 163 Biennan Teresa 311
Brooker-Gross Susan R. 36, 37 Brown Louise 299 Brownmiller Susan 311 Bruch Hilde 144
Bmmberg Joan Jacobs 143 Burgess Jacquelin 36

Ceynowa Andrzej 271 Chmielewski Adam 77 Clecak Peter 246 Coleman Vernon 139-141
Connerton Paul 33

Descartes Rene (Renatus Cartesius.

Kartezjusz) 72 Djakowska Alina 67 Downie Jack 169 Dubos Rene Jules 186, 187 Durkheim
Emile 104, 282

211

background image

Easterling Pat 121

Elias Norbert 130, 209, 221, 277

320

Indeks osób

Indeks osób

321

Elington John 303

Elshtain Jean B. 311

Engels Fryderyk (Friedrich) 312

Erikson Erik H. 54,64,94,96,97,204

Falk Richard 251

Firth sir Raymond William 161

Fischer Claude S. 238, 260

Fischoff Bai-uch 169

Fiske John 272

Foucault Michel 22, 80, 81, 215, 219,

222, 224, 225, 280, 281, 297 Fox Alan 27

Freud Sigmund 13, 56, 62-65, 70, 85, 87, 91, 94. 197, 211, 212, 224, 228, 245

Friedan Betty 294-296 Froom Erich 261 Fuksiewicz Jacek 34

Gans Herbert J. 113

Garfinkel Harold 51, 52, 55, 79, 89,

280

Geertz Clifford 190 Gehlen Arnold 252 Giddens Anthony 21-23, 33, 40, 50, 54,68,77,84,
116,121, 133, 181, 201,205

Giebultowski Jerzy 271 Goffman Erving 66, 79-82, 131, 154-156, 174, 175, 182, 260,
280 Gold John R. 36 Greene Liz 151 Gruszczyński Marcin 77 Guttenberg Johannes (właśc. J.
Gens-fleisch zum Gutenberg) 35

212

background image

Harre Rom 90

Harvey O. J. 52

Heidegger Martin 69, 70, 109, 305

Heilmann Klaus 158, 164, 172, 179

Hejmej Przemysław 54

Held David 290

Heritage John 52

Hermin Kim 146

Hills Philip 35

Hite Shere 122, 123, 125, 128-130

Hobsbawm Eric John Ernest 281

Hodge Robert 272

Hume David 74

Husserl Edmund 71, 72

Innis Harold 34 Iwaszkiewicz Jarosław 71

Jakubowicz Karol 34

Kafka Franz 75

Kaniowski Andrzej Maciej 291

Karpiński Maciej 75

Keats John 158

Kellner Hansfried 115, 118

Kempnerówna S. 62

Kennedy John Fitzgerald 119

Kierkegaard S0ren 53, 67-71,83

KirschG. 153

Klein Melanie 91

Knudtson Peter 300 ¦

213

background image

Kohut Heinz 94-96

Komendant Tadeusz 81, 215, 224

Kotre John 201

Krasnodebski Zdzisław 252

Habermas Jiirgen 252, 287, 291 Hagerstrand Torsen 153

Lancan Jacques 84 Laing Ronald David 75, 76, 83, 84, 86, 110, 148

Lasch Christopher 234-239, 241, 242,244, 246,251,252,273, 285, 303

Lawrence Marilyn 145

Lefrere Paul 169

Levi-Strauss Claude 33, 34

Levy Norman B. 126

Lewis Helen B. 92

Lifton Robert Jay 251

Lilienfeld Robert 131

Lofland John 222

Luhmann Niklas 223, 225, 281

Lynd Helen Marrell 93, 94

Lyons John O. 106

Łukasiewicz Małgorzata 252

Machiavelli Niccoló 152, 153 Maclntyre Alasdair 77 McKibben Bill 188, 189 McLuhan
Marshall 34, 36 Malinowski Bronisław Kasper 203 Marcuse Herbert 213 Marks Karol (właśc.
Karl Heinrich

Marx) 218, 226, 262. 269, 282,

288, 289, 312

Matuszewski Krzysztof 224 May Rollo 64 Mead George Herbert 74 Melbin Murray 186
Melucci Alberto 297, 309 Merchant Carolyn 311 Merleau-Ponty Maurice 79, 81 Meyrowitz
Joshua 37, 117, 118 Millman Marcia 146 Miziński Jan 212 Moore Peter G. 162 Myers
Stewart 163

Nanke Krzysztof 152 Nowotny Helga 153

214

background image

Ong Walter J. 34 Orbach Susie 147

Panufnik Maciej 290 Pasek Jarosław 290 Piers Gerhart 94 Pinel Philippe 2IS Pomian
Krzysztof 33 Porter Roy 121 Poster Mark 38 Prokopiuk Jerzy 85, 211 Przyłębski Andrzej 27

Rabinowitch Eugene I. 170 Radclift'e-Brown Alfred Reginald

203 Rainwater Janette 98-108, 119, 121,

122, 129, 131, 140, 147 Ranger Terence 281 Rawls John 290, 291 Relph Edward C. 37
Retzinger Suzanne 90 Rieff Philip 244, 245 Romaniuk Adam 290 Rosenau James R. 40
Roszak Theodore 285 Rothman David J. 215, 216 Rowe Dorothy 251

Sack Robert David 39 Sacks Harvey 119 Safire William 112 Sartre Jean Paul 91, 92 Schapiro
Susan P. 27 Scheff Thomas J. 90 Schiitz Alfred 176

322

Indeks osób

Sennett Richard 208, 209, 231-233,

235, 238, 239

Shils Edward Albert 199, 200 Sichtermann Barbara 294 Simmel Georg Friedrich Eduard 27
Singer Milton 94 Slovic Paul 169 Small Christopher 35 Smith Charles W. 182 Solomon
Kenneth 126 Sours John A. 148 Stacey Judith 240, 241 Strawson J. M. 35 Sullivan Harry
Stack 63, 64 Suzuki David 300

Wagar W. Warren 266 Wakar Krzysztof 104 Wallerstein Judith 15-18,47,98, 118 Weber Max
113, 114, 151, 152,212,

213,229,282 Wegscheider-Cruse Sharon 109, 132,

134, 135

Weiss James M. A. 162 Winnicotl Donald Woods 54-56, 59,

64, 83, 84, 148 Wittgenstein Ludwig 50, 55, 60, 72,

79

Wood Michael R. 232 Wrong Dennis H. 113, 246

Yankelovich Daniel 246 Yi-Fu Tuan 39

Zabłudowski Tadeusz 130, 209 Zaniewicki W. 62 Ziemilska Olga 261 Ziemilski Andrzej 261
Zurchner Louis A. 232

Taylor Charles 77 Taylor Gabriele 92 Tillich Paul 54, 69 Tomaselli Sylvana 121 Tripp David
272

215

background image

Urquhart John 158, 164, 172, 179

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

Wydanie I — dodruk

Arkuszy drukarskich 20,75

Skład i łamanie: EGRAF, Warszawa

Druk ukończono w październiku 2002 r.

Druk i oprawa: Wrocławska Drukarnia Naukowa PAN

im. St. Kulczyńskiego Sp z o.o.

216


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
Giddens Nowocześność i tożsamość
Sedikides Ja społeczne poszukiwanie tożsamości a prymat motywacyjny ja indywidualnego s 130 151
W10 Ja Spoleczne
Tożsamość JA, poprawność polityczna
W10 Ja Spoleczne ROZ
DANIA- tożsamość- 'ja'., materiały pedagogika
A Giddena Trajektoria tożsamości
W10 Ja Spoleczne
W11 Ja Społeczne SKR
Golka, Marian Konstruowanie tożsamości czynniki społeczno kulturowe
Suszek Wielkość Ja w społeczenstwie postmodernistycznym s 57 70
Problem tożsamości w nowoczesnym społeczeństwie
Sciagi, Osobowosc nowoczesna, Role społeczne a zachowanie jednostki w grupie
Nowoczesność i Tożsamość, socjologia - free
Realizm społeczny, ODK, sztuka nowoczesna

więcej podobnych podstron