Obraz9 (146)

Obraz9 (146)



18    Rozdział I. Epifania Bohatera Polaków

To głęboko ludzkie zniecierpliwienie najlepiej zobrazować na przykładzie gnozy manichejskiej.10 Manes słusznie twierdził, że rozum z trudem godzi absolutną doskonałość i wszechmoc Boga z oceanem zła i cierpienia, zalewającym stworzony przez Niego świat. Toteż podobnie jak dobrego Boga, uznał zło za samoistną odwieczną subtancję. Kosmos został nagle przeniknięty walką między światłością i ciemnością, między złem a dobrem, która nigdy nie może się skończyć. W królestwie zła, otoczony nieskończoną liczbą książąt tego świata, panuje okrutny i niesprawiedliwy tyran, którego właściwe imię brzmi hyle, materia. Materia jest więc drugim bogiem człowieka. Niekiedy podkreślano, że duch, który został strącony w świat materii i gnije w nim teraz jak w zepsutym ścierwie, może zostać zbawiony tylko przez interwencję „z góry”, przez oddziaływanie Najwyższego Ducha, Światłości, ale bywały też momenty, kiedy zapominano o możliwości zbawienia i lamentowano nad dolą, która wyznaczyła ciału rolę gwałciciela i mordercy duszy. Materię często traktowano jak dom publiczny. Związek duszy z ciałem określano mianem cudzołóstwa. Nie nazywano, co prawda, duszy prostytutką, ale do ciała odczuwano czasem wstręt i pogardę. I tęskniono za światem wolnym od materii.

Rehabilitacja cielesności, której w wieku XVIII dokonał materializm, nie uczyniła na romantykach, gnostykach czasów nowożytnych, jak się ich tu i ówdzie nazywa, jakiegoś głębszego wrażenia. Oświecenie zdołało bowiem spostponować mit, który zaważył w tak istotny sposób na gnozie manichejskiej. Słynną opowieść Zoroastra o walce między dwoma odwiecznymi demonami, Ormuzdem, bytem czysto duchowym, ojcem dobra i światłości, i Arymanem, stwórcą wszystkich złych bytów materialnych, panem ciemności, Helwecjusz przełożył na język oświeceniowej teorii społeczeństwa. Ormuzd okazał się alegorią społeczności obywatelskiej, Aryman zaś patronem wspólnot zdominowanych przez zabobon religii.11 Oryginalne medytacje nad podmiotem--ciałem, wielka zdobycz tamtej epoki, skażone zostały mechanicyzmem. Ciało okazało się maszyną, w której dusza, całkowicie uzależniona od zmysłów, wydawała się zwykłą funkcją materii. W szczególny sposób musiały niecierpliwić romantyków racjonalistyczne objaśnienia wszelkiego rodzaju ekstatycznych objawień, wizjonerskich konwulsji, wiary w cuda i innych „aberracji religijnych”. Jan Śniadecki był spadkobiercą tej ze wszech miar rozumnej wiedzy. Oczywiście wraz z upadkiem mechanicyzmu zapominano o tym prostym sposobie tłumaczenia wzajemnych związków między ciałem a duszą. I... natychmiast powróciły wszystkie gnostyckie obsesje. Powracały one bowiem

z reguły w momentach nawrotu kultury do wszelkiego rodzaju „guseł”./Juz i w wieku XVII zdawano sobie sprawę, że „biedni ludzie” wierzący w zabobony i „uważają, podobnie jak manichejczycy, że są dwie zasady rządzące światem,! dobro i zło”.12

W II części Dziadów manichejski uraz przejawił się przede wszystkim jako lęk-przedaiwiezieniem ducha w materii. Był to bardzo stary motyw, wywodzący się jeszcze od czarnoksiężnika Szymona Samarytanina, o którym wspomina św. Łukasz (Dz 8, 9-13).13 Motyw ten jest obecny w całym arcydramacie. Mickiewicz wprowadził go już w balladzięj/g/dr. którą miał zresztą za klucz do całego utworu. Rzecz zrozumiała, że ogarnięty tym lękiem człowiek nie mógł uciecod kilku trudnych pytam Jaki sens ma wobec tego tak silne związanie ducha z materią? Dlaczego duch został strącony do materii, skoro jest ona złem? Dlaczego musi przejść przez zło, które skądinąd skazane jest na klęskę? I takie pytania przewijają się przez wszystkie części tego dzieła^

W Mickiewiczowskim apokryfie etnograficznym, w którym pojawiają się dusze zarówno wyzwolone z materii, jak i uwięzione w niej za karę, nadprzyrodzoną rozmowę o strukturze Wielkiej Całości zarządza i prowadzi Guślarz. Jest to bardzo tajemnicza postać. Lud nie znał słowa „guślarz”. Mickiewcz wziął je zapewne ze słownika Lindego-Oznacza tam ono czarownika, kuglarza i czarnoksiężnika. Podobnie jak wyraz Agusia”, Linde wiązał je ze słowem „gęśle”, czyli skrzypce, z instrumentem znanym w Polsce od bardzo dawna.14 Chociaż etymologia romantyków, równie dziwaczna, co fascynująca, zdradza raczej ich pretensje do języka, aniżeli rozjaśnia rzeczywistą treść słów, przyjrzyjmy się jej nieco bliżej, ponieważ pomoże nam ona wniknąć w charakter świata poetyckiego Dziadów.

Słowo „guślarz” brzmi podobnie jak wyraz „gęślarz”. To podobieństwo dźwiękowe było oczywiście dla poety bardzo ważnym znakiem. Guślarz każe myśleć o gusłach, gęślarz, .rzecz oczywista, o gęślach, spolszczonym atrybucie poetów lirycznych. Polscy poeci zamiast na lirze grali często na skrzypcach, czyli naTgęślach, co wcale nie dziwi ze względu na walory dźwiękowe naszego języka. Nieco później w Rysie poetyki (1828) Józefa Franciszka Królikowskiego, którego Mickiewicz traktował bardzo poważnie, liryczna poezji uczuciowa została nazwana poezją gęsiową.15 Ale na tym nie koniec. Oba omawiane rzeczowniki j>rzypomijaną dźwiękowo inne słowo: Jcoźlarz”. Ów koźlarz za czasów pogańskich przewodniczył podobno obrzędowi zwanemu Ucztą Kozła i - zgodnie ze skromnymi zresztą przekazami - spełniał podczaś~tej uroczystości dwie funkcje: kapłana i poety.    -


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
Obraz7 (157) 14 Rozdział I. Epifania Bohatera Polaków jański obraz świata. Uprawianie magii, wiara
Obraz4 (127) 2S    Rozdział I. Epifania Bohatera Polaków duchów świadczy wyraźnie, ż
Obraz2 (100) 44 Rozdział I. Epifania Bohatera Polaków 1 Nie ulega wątpliwości, że między milczącym
31070 Obraz1 (143) 22    Rozdział I. Epifania Bohatera Polaków przewidziane wydarzen
80805 Obraz7 (122) 34    Rozdział I. Epifania Bohatera Polaków Dramat grecki powstał

więcej podobnych podstron