background image

 

 

 

 

  

Święto Człowieka 2000  Karta Powinności 
Człowieka

 

 

 

 

Areopag 2006

 

 

Areopag Papieżowi

 

 

Areopag 2005

 

 

Areopag 2004

 

 

Areopag 2003

 

 

Areopag 2002

 

 

Areopag 2001

 

 

Święto Człowieka 
2000

 

 

Karta Powinności 
Człowieka

 

 

 

Aktualności

 

 

X Ogólnopolski 
Dzień Judaizmu

 

 

Wydawnictwa

 

 

Kontakt

 

 

Strona Główna

 

 
 
 
 
 
 

Ekonomia lepszego świata 

Spotkanie Gdańskiego Klubu Biznesu 
Centrum Ekumeniczne św. Brygidy w Oliwie 
2 września 2000, godz. 13.00
 

Posłania wygłosili: 

Maciej Płażyński

, marszałek Sejmu 

Norman Davies

, historyk 

Bp Tadeusz Pieronek

, rektor Papieskiej Akademii 

Teologicznej w Krakowie 
 
Prowadzenie: 
Zbigniew Markowski, Gdański Klub Biznesu 

 

Maciej Płażyński

 

Polskie doświadczenia ostatnich dziesięcioleci przekonują, 
że warunkiem dobrego ułożenia spraw publicznych jest 
istnienie podstawowej więzi między ludźmi, 
fundamentalnej ludzkiej solidarności. To właśnie od 
przywrócenia międzyludzkiej solidarności rozpoczęła się 
dwadzieścia lat temu „polska rewolucja”. To ona przyniosła 
Polsce i Polakom wolność oraz możliwość samodzielnego 
układania spraw.  

Istotą patologii społecznej, jaką tworzył komunizm, była 
stopniowa utrata zrozumienia, czym jest bliźni. Przestała 
obowiązywać zasada, że mamy zobowiązania wobec 
drugiego człowieka jako naszego bliźniego. Drugi człowiek 
stawał się „swój”, gdy wspierał nas w walce o przeżycie 
(...). Doświadczenie Sierpnia 1980 roku, doświadczenie 
„Solidarności”, było właśnie odzyskaniem poczucia, że 
drugi człowiek jest podobnym mi bliźnim, podobnie 
czującym, posiadającym podobne ideały. To poczucie 
Polakom przywróciło wspólne doświadczenie pierwszej 
papieskiej pielgrzymki w czerwcu 1979 roku. W sierpniu 
roku 1980 zobaczyliśmy moc działania w sferze publicznej. 
Czujemy się nosicielami tradycji polskiego Sierpnia, jest 
więc naszym obowiązkiem działać na rzecz tego, by 
wartość solidarności była obecna w życiu 
międzynarodowym. Aby Polska bogacąc się i wchodząc do 
najbardziej elitarnych światowych zgromadzeń, nie dążyła 
do zamknięcia się w egoistycznym klubie tych, którym się 
powiodło. Przypomnijmy, że już u swoich początków, na 
pierwszym zjeździe, „Solidarność” wystąpiła z posłaniem 
do narodów wschodniej części Europy, chcąc podzielić się z 

 

background image

nimi swoim doświadczeniem odzyskiwanej wolności (...).  

Z szacunkiem należy więc powitać przekonanie, że ludzkie 
powinności winny uzupełnić ludzkie prawa jako 
drogowskaz i wyznacznik naszego działania, które choć 
niedoskonałe, winno zmierzać do czynienia dobra. Ideał 
praw człowieka odegrał pod koniec XX wieku chwalebną 
rolę w historii ludzkości. Międzynarodowe uznanie ideału 
solidarności wobec bliźniego i wynikających stąd 
powinności człowieka może stać się dobrym początkiem 
wieku XXI.  

Norman Davies

 

(...) Zawsze walczyłem z tymi, którzy przedstawiali 
ekonomię jako klucz do wypadków bieżących. Dobrze 
pamiętam rok 1981, styczeń, już był stan wojenny. 
Zorganizowałem w Londynie pierwsze spotkanie o 
„Solidarności”. Siedziałem, podobnie jak dzisiaj z różnymi 
specjalistami. Pierwszy zaczął: „kryzys Polski rozpoczął się 
w 1976 roku”, czyli pięć lat wcześniej. Ekonomista miał 
pomysł, że zjawisko „Solidarności” można by wyjaśnić 
przez kryzys gierkowski. Dla mnie był on tylko jednym 
etapem. Moja odpowiedź była więc taka: „kryzys 
ekonomiczny Polski rozpoczął się w 1648 roku” (sala 
odpowiedziała śmiechem - przyp. red.)  

Bp Tadeusz Pieronek

 

Kiedy zastanawiałem się nad tematem naszego dzisiejszego 
spotkania, nad ekonomią lepszego świata, to natychmiast 
nasunęło mi się pytanie: czy zadaniem ekonomii jest 
budowa lepszego świata i czy w jej zasadach wyczerpuje się 
recepta na taki świat, czy też powinniśmy szukać także 
gdzie indziej sposobu na udoskonalenie świata, a może i 
samej ekonomii. Zgodzimy się ze stwierdzeniem, że 
ekonomia ma służyć człowiekowi zapewniając mu lepszy 
lub gorszy byt materialny. Innymi słowy, to nie człowiek 
istnieje dla ekonomii, ale ekonomia dla człowieka. Dla 
zaspokojenia jego potrzeb, ale czy tylko materialnych? Czy 
posiadanie dużego kapitału, nieprzeciętnej własności, 
zaspokaja wszelkie potrzeby ludzkie? Jest przecież cała 
sfera aspiracji duchowych człowieka. Czy można ją 
usatysfakcjonować, nie mając problemów finansowych? 
Czy wolno, czy to godziwe być bogatym? Takie narzucają 
się pytania, kiedy ktoś - kto bardziej zdatny jest do 
wygłoszenia kazania niż do dyskursu ekonomicznego - 
podejmuje te tematy. Nie są to pytania tylko współczesnego 
świata, one były stawiane od początku istnienia człowieka. 
Wydaje mi się, że usiłując odpowiedzieć na te pytania 
musimy sięgnąć trochę głębiej i to aż do tego, co 
nazwałbym wizją człowieka. Istotną rzeczą jest bowiem, 
abyśmy wiedzieli, dla kogo ta ekonomia ma pracować. 
Jeżeli pracuje dla człowieka, to musimy odpowiedzieć sobie 

background image

na pytanie, kim jest człowiek. To jest pytanie przerastające 
nasze spotkanie. Niemniej jednak w bardzo wielkim skrócie 
chciałbym zarysować problem. Czy to jest tylko suma 
komórek, atomów, bardzo skomplikowanych jeśli chodzi o 
mózg, mniej skomplikowanych jeśli chodzi o paznokcie. 
Czy to jest tylko to? Czy też jest to istota, która ma 
aspiracje głębsze, której nie można wymieniać jak twardego 
dysku w komputerze, tylko po prostu człowiek się w 
pewnym momencie kończy (...). A jak to się ma do 
ekonomii? Ma się do ekonomii bardzo prosto: czy można 
człowieka zredukować do materii? Niedzisiejsze pytanie. 
Bardzo głęboko i w bardzo przykry sposób rozważone 
przez ostatnie dziesięciolecia w Polsce. Rodzące pytania, 
które stawiano Chrystusowi (...).  

Trudno bogatym być zbawionym - mówi Chrystus - łatwiej 
wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatym wejść 
do królestwa niebieskiego. Na miły Bóg. Jak to należy 
interpretować? Ale sam Chrystus to wyjaśnił. Bogactwo go 
wcale nie razi, tylko razi go sposób używania dóbr 
materialnych: „Trudno jest wejść do królestwa Bożego tym, 
którzy w dostatkach pokładają ufność”, czyli którzy w tym 
upatrują swoją nadzieję (...).  

Chrystus chwali ludzi, którzy pomnażają dobra materialne i 
gani tych, którzy są nierobami. W innym miejscu Ewangelii 
znajdujemy naganę dla tych, którzy trwonią dobra, wydając 
je bez celu (...). Chrystus pochwala ubóstwo, ale pochwala 
ubóstwo jako cechę doskonałości chrześcijańskiej (...).  

Odnosząc się do okresu przemian ekonomicznych w Polsce 
i rozważając je na tle „Etyki solidarności” ks. Józefa 
Tischnera, która była światłem dla twórców Karty 
Powinności Człowieka, wydaje mi się, że są nowe 
problemy w materii ekonomicznej w Polsce, których ks. 
Tischner nie mógł dostrzec, które się pojawiły po nim, 
może nie po jego śmierci, ale po wywodach, jakie umieścił 
w „Etyce solidarności” (...). Chciałbym zwrócić uwagę 
tylko na dwie rzeczy. To kwestia rozwarstwienia na 
bogatych i ubogich, niepokojąca, bo sfera ubóstwa w Polsce 
jest dzisiaj za duża. Może by się dało coś zrobić, aby ją 
zmniejszyć. A to jest zadanie tych, którzy posiadają. Nie 
mówię, że jest to zadanie tylko przedsiębiorców, to jest w 
dużej mierze zadanie państwa, ale to jest zadanie nas 
wszystkich, abyśmy umieli myśleć nie tylko o prawach, ale 
i powinnościach. O te prawa domagaliśmy się przez lata i te 
prawa zyskaliśmy. Dziś czas na to, aby pomyśleć o 
powinnościach, każdemu prawu bowiem odpowiada jakaś 
powinność (...). Druga sprawa, która wydaje mi się bardzo 
niepokojąca, to bezrobocie. Rzecz łącząca się z ubóstwem. 
Ekonomia dąży do natychmiastowego zysku, natomiast 
etyka mówi: „uważajcie, bo jak się za bardzo rozpędzi, to 

background image

zrobi więcej szkody niż ten, co jedzie wolno”.  

Istnieje prawo każdego człowieka do dóbr tej ziemi. Każdy, 
kto przychodzi na ten świat, ma prawo żyć i ma prawo żyć 
godnie. Prawo godności dotyczy nie tylko biednych, ale i 
tych, którzy mają wobec niego zobowiązania i na odwrót.  

Im lepsi ludzie, tym lepsza ekonomia Uczestnicy debaty 
zastanawiali się, czy można pogodzić interes ekonomiczny 
z prawami Ewangelii. - Okazuje się, iż tak - mówił 

Krzysztof Zanussi

, reżyser. - W latach wielkiego bezrobocia 

zatrudnieni Francuzi „odstępowali” swoim bezrobotnym 
kolegom połowę swoich etatów. Dzieląc się z braćmi tym, 
co mieli, dawali wyraz swojej ewangelicznej postawie, nie 
szkodząc przy tym interesom przedsiębiorców. Zdaniem 
marszałka województwa pomorskiego Jana Zarębskiego, 
rozwarstwienia biednych i bogatych nie da się uniknąć. - 
Żaden przedsiębiorca nie będzie bowiem z tego względu 
pomniejszał swego kapitału. Powinien jednak pamiętać, iż 
to człowiek jest podmiotem rozwoju gospodarczego 
każdego kraju - dodał. - Jakość ekonomii jest pochodną 
człowieka - spointował Tomasz Sowiński, wojewoda 
pomorski. - Im lepsi ludzie, tym lepsza ekonomia. A 
ekonomia lepszego świata oparta jest na ludziach lepszego 
świata.  

 

Izabela Chmielewska 
Fragment tekstu z „Dziennika Bałtyckiego” 
4 września 2000 

 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Strona główna

 · 

Kontakt

 · 

Webmaster

 

© 2000-2004 

Biuro Prasowe Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego

. Wszelkie prawa 

zastrzeżone.