OJCU 8WIĘTEMU NA IMIENINY...
Po wakacjach na pierwszej lekcji religii Maciek zapytał:
- Proszę Księdza! Ojciec Święty nazywa się Jan Paweł - to kiedy są jego imieniny: w dniu św. Jana czy św. Pawła?
- Ojciec Święty na chrzcie otrzymał imię Karol - więc jego patronem jest św. Karol Boromeusz. Imieniny obchodzi 4 listopada.
- To już niedługo! A ja słyszałem, że w zeszłym roku w jednej szkole uczniowie wysłali list Ojcu Świętemu na imieniny.
- A my moglibyśmy wysłać także list? - zapytała Kasia.
- Czemu nie? Nie tylko list ale jeszcze miły podarunek imieninowy.
- Podarunek?! Co my możemy Ojcu Świętemu dać? Kwiaty? Czekoladki?
- Kwiaty zwiędną zanim dojadą do Rzymu. Ojciec Święty chciałby od
was coś lepszego... Cieszyłby się, gdyby każde z was w prezencie imieninowym ofiarowało dobry uczynek. Papież gorąco pragnie, aby wszyscy ludzie się kochali, żyli w zgodzie i pomagali sobie nawzajem. On w tym celu pielgrzymuje do różnych krajów i zachęca do życia w miłości i pokoju. Jest was tu spora grupa - więc uzbierałoby się nieco dobrych uczynków. To najlepszy podarunek!
- Proszę Księdza! To wspaniale! To nawet łatwo! To każdy potrafi!
- Nie tak znowu łatwo! Spróbujcie! Ale że każdy może - to pewne! - A jak poślemy ten prezent? - Ksiądz się zamyślił.
- Wiecie, może zrobimy tak: Każde z was napisze swój dobry uczynek na ładnym obrazku i przyniesie na religię. Przeczytamy je w klasie. Na dobre uczynki macie czas przez cały październik. Pod koniec miesiąca znajomy brat z Niepokalanowa będzie w Rzymie, więc poprosimy o wręczenie Papieżowi. - To dobrze. Zdążymy akurat na 4 listopada.
Na następnej lekcji Ksiądz otrzymał 4 karteczki z dobrymi uczynkami.
Na pierwszej było: Spotkałem na ulicy bardzo mizerną panią, która niosła tak ciężką paczkę, że się uginała, więc pomogłem jej nieść paczkę aż do samego domu.
Na drugiej było: Moja babcia już nie widzi i bardzo jej się przykrzy; więc jej przeczytałem wieczorem ciekawą książkę. Babcia była zadowolona, a ja sobie postanowiłem, że będę częściej to robić.
Na trzeciej: Mój brat się na mnie złościł i wyzywał: "Ty czarownico"! a ja mu nic nie powiedziałam i nie poskarżyłam mamie.
Przy czwartej kartce Ksiądz się zawahał, zrobił wielkie oczy; pokręcił głową i czytał powoli:
Dałem w łeb jednemu chłopakowi, bo się wyśmiewał z biednej kulawej staruszki.
- Hm! Widzicie... obronić biedną staruszkę - to jest dobry uczynek, bardzo dobry uczynek - ale uderzyć drugiego w głowę? Tak nie wolno!
- Ale proszę księdza! on by inaczej nie zrozumiał a tak zaraz przestał. Jemu to dobrze zrobi!
- Ale nie nawracajcie nikogo pięścią!
Na każdej lekcji Ksiądz odczytywał kartki z dobrymi uczynkami. Bardzo nam się to podobało. Na przykład: Pomogłem naszemu sąsiadowi zbierać jabłka, ale żadnego nie zjadłem ani nie schowałem do kieszeni. Sąsiad mnie bardzo pochwalił i na końcu kazał wybrać sobie z kosza 10 najładniejszych jabłek.
Gdy nadszedł koniec października mieliśmy wszystkie kartki gotowe. Teraz tylko list z życzeniami.
Ewelina namalowała laurkę z różami, a Iwona ułożyła wiersz: Kochany Ojcze Święty!
Przesyłamy Ci prezenty
Na Twoje Imieniny:
Nasze dobre czyny.
Modlimy się też więcej,
Całujemy Twe papieskie ręce.
Ksiądz włożył list do dużej koperty razem z kartkami dobrych uczynków. Miał go jutro dać swojemu przyjacielowi, żeby zawiózł do Rzymu.
A potem powiedział do nas:
- Posyłacie bardzo piękny i wartościowy pódarunek. Będzie on miły Panu Bogu i Ojcu Świętemu, bo wy sami go przygotowaliście.
Gdyby każdy Polak złożył Papieżowi na imieniny tak wspaniały prezent to w tym dniu przybyłoby kilkadziesiąt milionów dobrych uczynków. Jakże piękny byłby to dzień!
S. Emilia Lucht
Mały Rycerzyk Niepokalanej 11 - 1999