background image

Justyna Siemienowicz, Marcin Sikorski | 

Miesi cznik ZNAK

| 7 Wrzesie  2012 | 

Tøumacz chce, aby jego przekøad si  podobaø, a uczony d y wyø cznie do poznania prawdy, nawet najmniej atrakcyjnej. Jest to jedno ze  ródeø 
rozbie no ci  mi dzy  tym,  co  mo na  wyczyta   z  obszernych  komentarzy  do  Biblii,  a  tym,  co  mo na  znale   w  przekøadach.  Z  Markiem  Piel  
rozmawiaj  Justyna Siemienowicz i Marcin Sikorski

Czy Bóg stworzyø niebo i ziemi ? 

Tak jest napisane w Biblii.

Trzy lata temu  wiat obiegøa wiadomo ,  e holenderska badaczka Biblii dowiodøa, i  Bóg wcale nie stworzyø  wiata, a jedynie oddzieliø niebo od 
ziemi…

Doø cz do nas na Facebooku

Ellen  Van  Wolde  faktycznie  przedstawiøa  now   interpretacj   czasownika  u ytego  w  pierwszym  zdaniu  Ksi gi  Rodzaju,  jednak  bibli ci  przez  te  trzy  lata 
dopatrzyli  si   w  jej  argumentacji  kilku  søabo ci,  wi c  jej  twierdzenia  pozostaøy  hipotez .  I  tak  np.  zwrócono  uwag ,  e  czasowniki  znacz ce  "oddzieli " 
wymagaj   dopeønienia  w  postaci  przyimka  "od"  (jak  w  "oddzieli   co   od  czego ")  lub  "mi dzy"  (jak  w  "rozró nia   mi dzy  czym   a  czym "),  a  tymczasem 
czasownik tradycyjnie tøumaczony jako "stworzy " ani razu z takimi przyimkami w Biblii si  nie pojawia. Zauwa ono te ,  e tego samego czasownika, co w 
pierwszym zdaniu Ksi gi Rodzaju, u ywa si  w innych fragmentach Biblii w kontekstach, w których tøumaczenie "oddzieli " jest niemo liwe, np. prorok Amos 
(4, 13) powiada,  e Bóg "stwarza wiatr". Chciaøbym zapyta  prof. Van Wolde, od czego Bóg oddziela wiatr.

Kto pyta nie bø dzi - odpowiedz na pytania naszych u ytkowników

Czy  s dzi  Pan,  e  usøyszymy  jeszcze  o  podobnych  – cho   mo e  trudniejszych  do  obalenia  – kontrowersjach  zwi zanych  z  rozumieniem  søów 
Biblii?

Tak.  S   pewne  søowa  czy  wyra enia,  które  pojawiaj   si   w  Biblii  rzadko,  np.  tylko  raz  lub  dwa,  a  na  dodatek  niekiedy  w  niejasnym  kontek cie.  Takie 
wyra enia  przestaøy  by   zrozumiaøe  dawno  temu,  wskutek  czego  kopi ci,  przepisuj cy  teksty  biblijne  zanim  wynaleziono  druk,  popeøniali  wøa nie  w  tych 
miejscach  bø dy  literowe,  co  oczywi cie  jeszcze  bardziej  utrudniøo  wøa ciw   interpretacj   trudnych  fragmentów.  A  w ród  nich  s   i  takie,  które  obrosøy  w 
rozmaite  interpretacje  teologiczne,  jak  np.  fragment,  który  w  Biblii  Tysi clecia  (BT)  tak  przetøumaczono:  "niewiasta  zatroszczy  si   o  m a"  (Jr  31,  22)  –
dawniejsi egzegeci odnosili te søowa do Matki Bo ej i Jej Syna, a dzi  uwa a si  je za niezrozumiaøe.

Galeria: 

10 rzeczy, których nie wiesz o Biblii 

Wielkie odkrycia archeologiczne, których dokonano w XIX i XX w., pomogøy zrozumie  wiele wcze niej niejasnych lub bø dnie interpretowanych fragmentów 
Biblii. Odkryto m.in. du o tekstów w j zyku ugaryckim, bardzo podobnym do hebrajskiego biblijnego, w którym spisano ró ne utwory literackie, co prawda nie 
na  cze   Jahwe  tylko  na  cze   Baala.  Okazuje  si ,  e  teksty  te  zawieraj   podobne  wyra enia,  co  niektóre  niejasne  fragmenty  Biblii.  Dzi ki  temu  pewne 
wersety biblijne jeste my dzi  w stanie tøumaczy  lepiej ni  100 lat temu. Nie rozwi zano jednak jeszcze wszystkich trudno ci interpretacyjnych, zatem nie 
jest  wykluczone,  e  w  przyszøo ci,  dzi ki  nowym  odkryciom  archeologicznym,  zmieni  si   nasze  rozumienie  niektórych  fragmentów  Biblii.  Jednak  takie 
rewolucje  egzegetyczne  b d   dotyczy   raczej  pojedynczych,  rzadko  u ywanych  w  Biblii  wyra e ,  nie  za   caøo ci  tekstu  biblijnego  ani  idei  czy  konceptów 
cz sto w nim si  pojawiaj cych, w kontekstach raczej jednoznacznych, a do takich nale y kwestia stworzenia  wiata przez Boga.

Czy zmiany w tøumaczeniach mog  spowodowa  zmiany w teologii?

Filologowie vs. teologowie: Co Bóg miaø na my li?

Fot. Getty Images/FPM

Strona 1 z 3

Filologowie vs. teologowie: Co Bóg miaø na my li? - Religia w Onet.pl

2012-09-24

http://religia.onet.pl/wywiady,8/filologowie-vs-teologowie-co-bog-mial-na-mysli,483...

background image

Oczywi cie, przecie  teologia chrze cija ska to w du ej cz ci interpretacja Biblii. S  w Biblii fragmenty, którym teologia przypisuje du e znaczenie, a których 
interpretacja  (zatem  i  tøumaczenie)  bynajmniej  nie  jest  oczywista.  Podam  jeden  przykøad.  Kiedy  Bóg  ukazaø  si   Moj eszowi  w  krzaku  gorej cym,  Moj esz 
nalegaø,  aby  Bóg  wyjawiø  mu  swoje  imi .  Bóg  udzieliø  odpowiedzi,  któr   jedni  uwa aj   za  wymijaj c ,  a  inni  za  rzeczow .  Ja  nale   do  tych  pierwszych  i 
uwa am,  e odpowied  Boga nale y tak tøumaczy : "Jest mi oboj tne, jakim imieniem b dziesz si  do mnie zwracaø".

Widz  zdziwienie na Pa stwa twarzach – caøkiem uzasadnione. Tradycyjnie tøumaczy si  bowiem t  odpowied  tak: "Jestem, który jestem". Prosz  zwróci  
uwag ,  e ten  przekøad zawiera bø d gramatyczny, z którego powodu zdanie to nie ma sensu.  Przekøad bpa Romaniuka: "Ja jestem Tym, który jest", jest 
gramatycznie bezbø dny, rozumiemy go bez trudu, domy lamy si ,  e zdanie takie wypowiedziane przez Boga mo e by  przedmiotem gø bokich rozwa a  
teologicznych. Nie taki jest jednak sens oryginaøu, który niedwuznacznie daje tu do zrozumienia,  e to, czego zdanie dotyczy, zatem kwestia imienia Bo ego, 
nie ma dla mówi cego, czyli Boga,  adnego znaczenia.

Dlaczego Moj esz usøyszaø tak  wøa nie odpowied ? W religiach politeistycznych jest bardzo istotne, by ka dy z bogów miaø swoje imi . Bo jak inaczej ludzie 
mogliby  adresowa   swe  modlitwy  czy  ofiary?  Objawiaj cy  si   za   Moj eszowi  w  krzaku  Bóg,  oznajmia  mu,  e  jest  jedyny,  e  poza  Nim  nie  ma  adnych 
innych bóstw, dlatego te  mo na si  do Niego zwraca  rzeczownikiem pospolitym "Bo e", tak jak dziecko zwraca si  do rodziców "Mamo", "Tato", a nie po 
imieniu, bo ma jednego ojca i jedn  matk . Nasi czytelnicy z pewno ci  zadaj  sobie pytanie, sk d wiem,  e odpowied  Boga dana Moj eszowi z krzaku 
gorej cego znaczy co  zupeønie innego ni  jej tradycyjne tøumaczenia. Dla mnie argumentem rozstrzygaj cym s  ustalenia filologiczne. Zauwa ono,  e zda  
zbudowanych podobnie jak owa wypowied  Boga jest w Biblii wi cej i zawsze pojawiaj  si  one w kontek cie, który wskazuje na sens "to, o czym mowa, jest 
oboj tne". Nie zaskakuje mnie jednak fakt,  e t  sam  konstrukcj  gramatyczn  ci sami tøumacze raz przekøadaj  tak: "Upieczcie, co chcecie upiec" (BT, Wj 
16,  23),  tj.  upieczcie,  co  tylko  chcecie,  a  raz  tak:  "Jestem,  który  jestem".  Tøumacze  maj   swoje  powody,  aby  trzyma   si   tradycyjnej  interpretacji,  wbrew 
znanym im przecie  ustaleniom filologicznym.

Ale konsekwencje przyj cia takiego a nie innego tøumaczenia wspomnianego wersetu s  przecie  niezwykøe!  w. Tomasz z Akwinu w oparciu o to 
jedno zdanie stworzyø caø  teori  bytu, która weszøa na trwaøe nie tylko do teologii chrze cija skiej, lecz zawa yøa tak e na ksztaøcie caøej filozofii 
Zachodu, a szerzej tak e na naszym my leniu nie tylko o Bogu, ale o nas samych, o otaczaj cym nas  wiecie…

Chyba  wøa nie  dlatego,  e  tøumacze  zdaj   sobie  spraw ,  e  pewne  fragmenty  Biblii,  le  zinterpretowane  przed  wiekami,  staøy  si   podstaw   wielu  idei 
teologicznych, tradycyjna, ale z filologicznego punktu widzenia bø dna interpretacja pokutuje we wspóøczesnych przekøadach. Mo e by  jeszcze jeden powód 
takiej  praktyki.  Prawie  ka dy  tøumacz,  nie  tylko  Biblii,  chce  dokona   przekøadu,  który  zyska  aprobat   czytelników.  By   mo e  tøumacze  boj   si ,  e  gdyby 
zamiast "Jestem, który jestem" Bóg rzekø "Jest mi oboj tne, jakim imieniem b dziesz si  do mnie zwracaø", to czytelnik czuøby zawód,  e w tak kluczowej 
scenie  objawienia  padaj   nie  gø bokie  stwierdzenia  teologiczne,  lecz  banalne  uwagi  dotycz ce  technicznych  kwestii  komunikacji.  Tym  wøa nie  ró ni  si  
interpretacja  tekstu  dokonywana  przez  filologa  od  praktyki  tøumaczeniowej.  Tøumacz  chce,  aby  jego  przekøad  si   podobaø,  a  uczony  d y  wyø cznie  do 
poznania prawdy, nawet najmniej atrakcyjnej. Jest to jedno ze  ródeø rozbie no ci mi dzy tym, co mo na wyczyta  z obszernych komentarzy do Biblii a tym, 
co mo na znale  w przekøadach.

Czy jest wi cej takich fragmentów, tzn. zarazem kontrowersyjnych i kluczowych dla teologii czy szerzej religii?

Tak.  S   fragmenty  teologicznie  doniosøe,  które  zdaniem  filologów  nale y  zupeønie  inaczej  rozumie   ni   to  zostaøo  przyj te  w  praktyce  przekøadowej.  W 
Ksi dze Kapøa skiej czytamy: "masz kocha  bli niego swego, jak siebie samego" – tak to brzmi w tradycyjnych przekøadach. Natomiast faktycznie werset ten 
znaczy  najprawdopodobniej:  "masz  kocha   bli niego  swego,  który  jest  taki  sam  jak  ty".  Ludzie  Starego  Testamentu  znali  poj cie  kochania  kogo   tak  jak 
siebie samego. Pojawia si  ono np. dla wyra enia miøo ci, jak  darzyø Dawid swego przyjaciela Jonatana, ale w tym przypadku u yto zupeønie innego zwrotu 
ni  ten, jaki spotykamy w zacytowanym fragmencie Ksi gi Kapøa skiej. Werset ów nie mówi bowiem w istocie, i  nale y kocha  ka dego czøowieka jak siebie 
samego, tylko  e nale y kocha  wyø cznie tych ludzi, którzy s  do nas podobni, a wi c naszych wspóøplemie ców. Znaczenie to harmonizuje z etyk  Starego 
Testamentu,  któr   w  du ej  mierze  ksztaøtowaøa  nadrz dna  zasada,  by  pozytywne  uczucia  ogranicza   jedynie  do  swoich  ziomków.  Uniwersalizm,  który 
rozszerzyø nakaz miøo ci na wszystkich ludzi, pojawia si  w judaizmie do  pó no.

To jest zdanie cz sto pó niej powtarzane przez Jezusa…

Tak, ale søowa Chrystusa zachowaøy si  w wersji greckiej, która mo e znaczy  tylko "kocha  bli niego swego jak siebie samego". Je li przyjmujemy,  e Bibli  
stanowi i Stary i Nowy Testament ø cznie, to mo na powiedzie ,  e Chrystus zreinterpretowaø po swojemu pisma wchodz ce w skøad Starego Testamentu. 
Je li  wi c  tøumacz  przyjmuje,  e  Nowy  Testament  jest  równie  natchniony  jak  Stary  i  razem  stanowi   nierozerwaln   caøo ,  to  mo e  on  te   uzna ,  e 
tøumacz c  Stary  Testament  nale y  go  interpretowa   w  wietle  Nowego  Testamentu.  Nawet  je li  jest  nieprawdopodobne,  aby  autorzy  ludzcy  Starego 
Testamentu przewidywali,  e po wiekach ich søowa zostan  zupeønie inaczej zrozumiane przez Chrystusa. Dla filologa nie ma to znaczenia,  e kto  zrozumiaø 
sporny  werset  biblijny  inaczej,  ni   to  wynika  z  analizy  naukowej  tekstu,  ale  dla  czøowieka  wierz cego  mo e  to  by   wa niejsze  ni   wszelka  argumentacja 
filologiczna.

Wydaje  si   jednak,  e  czøowiek  wierz cy  tak e  powinien  zna   te  kontrowersje  interpretacyjne,  e  pozwoliøoby  mu  to  lepiej  pozna   Jezusa,  a  w 
konsekwencji by  mo e tak e lepiej rozumie  swoj  wiar .
 

Zgadzam si . Ludzie wierz cy powinni wiedzie , jak filologowie interpretuj  pewne fragmenty, gdy  dzi ki temu mog  by  przygotowani do dyskusji z lud mi 
niewierz cymi, dla których takie rozbie no ci mi dzy naukow  a religijn  interpretacj  tekstów  wi tych s  cz sto or em w polemice. Wiedz c,  e filologia 
odrzuca  tradycyjne  rozumienie  pewnych  fragmentów  Biblii  nie  musimy  przecie   zmienia   z  tego  powodu  tre ci  swej  wiary  religijnej.  We my  jako  przykøad 
zapowied  przyj cia Mesjasza na skutek niepokalanego pocz cia. Najprawdopodobniej dotycz cy tego werset w Ksi dze Izajasza nie znaczy,  e pocznie i 
porodzi  syna  dziewica,  tylko  szerzej  – kobieta,  a  nawet  m atka,  czyli  prawdopodobnie  ju   nie  dziewica.  W  Starym  Testamencie  dziewictwo  kobiet  miaøo 
du e  znaczenie  i  dlatego  istnieje  w  j zyku  hebrajskim  wyraz  znacz cy  "dziewica",  ale  to  nie  jego  u yø  Izajasz  w  proroctwie.  Jednak  ju   w  Septuagincie, 
greckim  przekøadzie  Starego  Testamentu,  dla  oddania  hebrajskiego  wyrazu  znacz cego  "møoda  kobieta"  u yto  søowa  greckiego,  które  oznacza  wyø cznie 
dziewic . I wøa nie t  wersj  greck  cytuj  ewangeli ci. Je li zatem czytelnik wierzy,  e Nowy Testament jest tak samo natchniony jak Stary, to ma prawo 
reinterpretowa  werset Izajasza zgodnie z tym, jak rozumieli go ewangeli ci.

Jaki przekøad jest zatem najlepszy dla czøowieka wierz cego? Taki, który b dzie zachowywaø tradycj , czy taki, który uwzgl dnia przede wszystkim 
racje filologiczne?

My l ,  e najlepszy przekøad to taki, który jest opatrzony dobrymi komentarzami, w których podaje si  warianty tøumacze  i przytacza racje za nimi stoj ce. 
Zreszt  Ko cióø katolicki akceptuje wyø cznie przekøady komentowane. Jest to bardzo dobre podej cie, bo naprawd  trudno w jednym przekøadzie zawrze  
kilka interpretacji cz sto prawie tak samo uprawnionych.

Strona 2 z 3

Filologowie vs. teologowie: Co Bóg miaø na my li? - Religia w Onet.pl

2012-09-24

http://religia.onet.pl/wywiady,8/filologowie-vs-teologowie-co-bog-mial-na-mysli,483...

background image

Czy w  wietle dotychczasowych rozwa a  mo e Pan jako filolog powiedzie ,  e Biblia jest dobrze przetøumaczona?
Przekøadów Biblii jest mnóstwo, s  w ród nich lepsze i gorsze.

A co dla filologa oznacza dobry przekøad?

Dobry przekøad to przekøad wierny, czyli taki, którego odbiorca reaguje na tekst w sposób zbli ony do tego, w jaki reaguje na oryginaø odbiorca tego . Na t  
reakcj   skøadaj   si   ró ne  elementy,  np.  rozumienie  tekstu,  czyli  przypisanie  tekstowi  konkretnego  znaczenia.  Je li  tak  rozumie   wierno   przekøadu  to 
przekøad "Jestem, który jestem" czy "Miøuj bli niego swego jak siebie samego" nie jest wierny, bo dzisiejszy czytelnik  polski przypisuje temu tekstowi inne 
znaczenie  ni   przed  wiekami  czytelnik  oryginaøu.  Ciekawe  natomiast,  e  zupeønie  inaczej  "wierno   przekøadu"  rozumiej   ludzie  nieb d cy 
przekøadoznawcami. Okazaøo si ,  e za najwierniejszy przekøad uwa aj  oni najcz ciej tøumaczenie jak najbardziej dosøowne, ale jeszcze zrozumiaøe.

Kiedy jednak ta reakcja, b d ca r kojmi  wierno ci przekøadu, jest taka sama lub jak najbardziej zbli ona do tej, jaka charakteryzowaøa odbiorc  
oryginaøu?

Najwa niejsze, by przekøad miaø to samo znaczenie, co oryginaø, na co ju  zwrócili my uwag . Je li oryginaø jest zrozumiaøy, a przekøad nie, to taki przekøad 
na pewno nie jest wierny. Spójrzmy na przekøad Izajasza 61, 10: „Ogromnie si  wesel  w Panu” (BT) – jest on niezrozumiaøy, tj. nie wiadomo, co znaczy w 
tym  kontek cie  wyra enie  "w  Panu".  Oryginaø  jest  zrozumiaøy  i  znaczy  "ciesz   si   z  Boga".  Albo  tradycyjny  przekøad  Rdz  24,  2:  "Poøó   mi  sw   r k   pod 
biodro" (BT) – polski czytelnik nie rozumie ani jaki ruch czy gest ma wykona  søuga Abrahama, do którego patriarcha zwraca si  w tych søowach, ani te , po 
co miaøby to robi . Czytelnik oryginaøu rozumie,  e Abraham prosi, aby søuga wykonaø zwyczajowy gest towarzysz cy przysi dze, a polegaj cy na dotkni ciu 
cz ci ciaøa, søu cych do pøodzenia potomstwa, które w tamtych czasach uwa ano za najcenniejsze dobro w  yciu czøowieka. Nawiasem mówi c, redaktorzy 
przekøadu Pisma  w., zwanego Bibli  Paulistów, poprosili mnie, abym przekøad skorygowaø przed publikacj . Zaproponowaøem, aby ten wøa nie werset tak 
tøumaczy : "Podnie  r k  i przysi gnij mi", czyli aby zast pi  oryginalny gest takim, który w naszej kulturze towarzyszy przysi dze. Jako wyj cie alternatywne, 
ale w sumie póø  artem, podaøem przekøad, który w przeciwie stwie do BT przynajmniej zrozumiale opisuje oryginalny gest: "Wøó  mi r k  mi dzy nogi" – co 
oczywi cie  wymagaøoby  wyja nienia  w  przypisie,  co  taki  gest  znaczyø.  Byøem  niemaøo  zdziwiony,  gdy  w  opublikowanej  wersji  znalazøem  wøa nie  ten  drugi 
przekøad,  który  czytelnika  mo e  szokowa .  Ale  wró my  do  zagadnienia  wierno ci  przekøadu.  Nawet  je li  oryginaø  i  przekøad  maj   to  samo  znaczenie, 
tøumaczenie mo e by  niewierne stylistycznie. Np. ks. Stanisøaw èach tak przetøumaczyø Rdz 19, 16: " uchwycili r k  obu jego córek i wyprowadzili za miasto" 
– rozumiemy bez trudu,  e anioøowie zøapali te dziewczyny za r ce i siø  wyprowadzili z Sodomy. Jednak przekøad ks. èacha nas  mieszy, bo sugeruje, jakoby 
córki Lota miaøy jedn  wspóln  r k . Oryginaø ani nie zawiera takich absurdalnych sugestii, ani nie jest  mieszny w tym miejscu, z czego wynika,  e przekøad 
ks. èacha nie jest wierny.

Jakie s  przyczyny ró nic mi dzy oryginaøem a przekøadem?

Powodów, dla których nawet najlepszy przekøad zawsze jako  ró ni si  od oryginaøu, jest wiele. Czytelników mo e zainteresowa  jeden czynnik, który moim 
zdaniem  bardzo  wpøywa  na  to,  e  wiele  przekøadów  Biblii  powa nie  odbiega  od  oryginaøu  stylistycznie,  a  cz sto  i  znaczeniowo.  Jak  ju   mówiøem,  tøumacz 
prawie zawsze  stara si  tak tøumaczy , aby przekøad podobaø si  czytelnikom. Je li tøumacz s dzi,  e oryginaø jest pod jakim  wzgl dem niedoskonaøy, to 
stara si  go poprawi  w przekøadzie. Tak te  dzieje si  z Bibli . S  w Biblii wyra enia, które maj  w oryginale do  banalne znaczenie, a w przekøadach zdaj  
si  nabiera  niezwykle gø bokich tre ci. Przykøadem mo e by  Ps 24, 6 w przekøadzie bpa Romaniuka: "Oto ludzie, którzy Go szukaj , to ci, co Twego oblicza 
szukaj ". Tøumaczenie to zawiera metafor , któr  moim zdaniem polski czytelnik zrozumie w ten sposób,  e mowa o ludziach, którzy wysiøkiem umysøowym 
czy  poprzez  obserwacj   wiata  poszukuj   jakich   dowodów  na  istnienie  Boga,  albo  mo e  próbuj   poprzez  kontemplacj   rzeczywisto ci  dociec  natury  jej 
Stwórcy. Mo na te  to tøumaczenie odnie  do tych, co poszukuj  prawdziwej religii, tj. maj  krytyczny i peøen waha  stosunek do doktryn religijnych, ale 
zarazem  odczuwaj   potrzeb   transcendencji.  Tymczasem  oryginaø  wyra a  tu  bardziej  banalne  znaczenie:  "oto  ludzie,  którzy  zabiegaj   o  øask   Boga". 
Rozumiem,  e wielu tøumaczy odczuwa pokus , aby wyrazi  w przekøadzie gø bokie i subtelne znaczenia, których nie ma w oryginale, i st d tøumaczenie jak u 
bpa Romaniuka.

Je li natomiast chodzi o styl, to w oryginale Stary Testament nie brzmi jako  szczególnie osobliwie, gdy si  go porówna z innymi tekstami hebrajskimi, jemu 
wspóøczesnymi. W staro ytnym Izraelu uwa ano,  e teksty sakralne – traktuj ce o Bogu i  yciu religijnym – powinny by  utrzymane w takim samym stylu jak 
teksty literackie dotycz ce zagadnie   wieckich. Sk d to wiadomo? Otó  odkryto pochodz c  z tamtego czasu korespondencj  i okazaøo si ,  e w listach 
prywatnych dotycz cych np. transakcji handlowych wyst puj  takie same zwroty jak w tekstach biblijnych. Poniewa  przez wieki uwa ano przekøad dosøowny 
za  najwierniejszy,  kalkowano  w  przekøadach  hebrajskie  konstrukcje  gramatyczne  i  tak  powstaø  w  polszczy nie  tzw.  styl  biblijny,  którego  u ywanie  w 
tøumaczeniu  powoduje  jednak  automatycznie  jego  niewierno   wobec  oryginaøu,  który  brzmi  dokøadnie  tak  samo,  jak  inne  ówczesne  teksty  hebrajskie,  o 
charakterze  wieckim.

Gdyby  dzisiaj  kto   napisaø  list,  na laduj c  ów  polski  styl  biblijny,  to  wywoøaøoby  to  co  najmniej  zdumienie,  bo  przecie   taki  styl  przystoi  tylko  tekstowi 
sakralnemu. W czasach biblijnych natomiast nie uwa ano,  e tekstom sakralnym przysøuguje jaka  specjalna odmiana stylistyczna j zyka, lecz,  e o tym, co 
boskie, powinno si  mówi  w taki sam prosty, zrozumiaøy dla wszystkich sposób, jak w przypadku spraw ludzkich. Z biegiem stuleci za  europejscy czytelnicy 
Biblii na skutek lektury dosøownych jej przekøadów doszli do wniosku,  e teksty sakralne musz  by  utrzymane w zupeønie innym stylu ni  teksty dotycz ce 
zagadnie   wieckich.

Oddzielono sacrum od profanum…

Tak i ten podziaø na sacrum i profanum zgodnie z oczekiwaniami wspóøczesnych czytelników Biblii powinien odzwierciedla  si  nie tylko w tematyce, lecz 
tak e w samym j zyku tekstu sakralnego. Tøumacze znaj  te oczekiwania i si  do nich dostosowuj , cho  oznacza to niewierno  wobec oryginaøu.

MAREK  PIELA  – pracownik  Katedry  J zykoznawstwa  Afroazjatyckiego  w  Instytucie  Orientalistyki  UJ,  zajmuje  si   gramatyk   wspóøczesnego  j zyka 
hebrajskiego oraz przekøadami Biblii

Strona 3 z 3

Filologowie vs. teologowie: Co Bóg miaø na my li? - Religia w Onet.pl

2012-09-24

http://religia.onet.pl/wywiady,8/filologowie-vs-teologowie-co-bog-mial-na-mysli,483...