Scenariusz przedstawienia jasełkowego
opracowany przez Małgorzatę Pańków
Miejsce akcji: wnętrze góralskiej chaty - w rogu duża choinka, na środku stół na kilkanaście osób bez nakrycia, kominek, wieszak na ubrania
Rekwizyty: biały obrus, talerze, sztućce, opłatek, ozdoby choinkowe, kubki, czapki, szaliki,
Osoby:
Siostra I
Siostra II
Gość I
Gość II
Gość III
Gość IV
Pasterz I
Pasterz II
Scena I
(goście)
(Siostry krzątają się po domu. Jedna ubiera choinkę. Druga rozpala ogień w kominku. W tle słychać kolędę)
Siostra I: Straszna dzisiaj śnieżyca. Nie przestaje padać od południa.
Siostra II: Rzeczywiście. Zasypało już chyba wszystkie drogi w okolicy.
Siostra I: Nasi goście nie dotrą na czas w taką pogodę.
Siostra II: To będą bardzo samotne święta. A to przecież taki szczególny wieczór
To właśnie tego wieczoru, gdy mróz lśni jak gwiazda na dworze,
Przy stołach są miejsca dla obcych, bo nikt być samotny nie może.
To właśnie tego wieczoru, gdy wiatr zimny śniegiem dmucha,
W serca złamane i smutne po cichu wstępuje otucha.
To waśnie tego wieczoru, zło ze wstydu umiera,
Widząc jak silna i piękna jest miłość, gdy pięści rozwiera.
To właśnie tego wieczoru od bardzo wielu wieków,
Pod dachem tkliwej kolędy Bóg się rodzi w człowieku.
Siostra I: No cóż, w tym roku pozostaje nam usiąść do stołu we dwie.
Siostra II (wygląda przez okno): Chyba nie będzie tak źle. Wydaje mi się, że ktoś nadchodzi.
(Rozlega się pukanie do drzwi. Siostra II otwiera. Do środka wchodzi grupa ludzi w grubych, zimowych ubraniach, czapkach i szalikach)
Gość I: Witajcie gospodynie. Idziemy z daleka i zabłądziliśmy w lesie.
Taka śnieżyca, że nie możemy znaleźć drogi. Zmarzliśmy i chętnie ogrzalibyśmy się przy kominku.
Gość II: Wybieraliśmy się na Wigilię do przyjaciół, ale chyba już nie dotrzemy. Lada moment pojawi się pierwsza gwiazdka.
Zasypało świat na biało i kwiatami na szybach skrzy mróz
Zapatrzony w pierwszą gwiazdkę przystanął - Anioł Stróż
Pachnie lasem choinka, szumi lasem, srebrem lśni,
Radość wchodzi do domu, gniew gdzieś w kącie się zaszył,
Smutek śpi.
Już opłatek na stole, słowa ciepłe serdeczne,
A na szybach koronkę mróz tka.
Zasypało, zawiało świat calutki na biało,
Wśród gałęzi kolędy wiatr gra.
Siostra I: Chodźcie, chodźcie! Rozbierajcie się i siądźcie przy ogniu.
Napijcie się herbaty z malinami. (Rozlega się dźwięk kolędy. W tym czasie goście zdejmują czapki i szaliki, oddają je siostrom, przysuwają krzesła do kominka, dziewczyny rozdają kubki z herbatą)
Siostra II: Przypomina mi to wędrówkę Józefa i Marii do Betlejem. Droga była ciężka. Szli i szli przemarznięci i zmęczeni. A kiedy dotarli
Do Betlejem okazało się, że wszystkie domy są już zajęte.
Gość II: Gdyby mieli pieniądze pewnie znalazłby się dla nich jakiś kąt, Ale oni byli biedni. Dlatego nie mogli znaleźć schronienia.
Gość III: Znalazł się jednak litościwy gospodarz, który dał im nocleg w Stajence. I tam urodził się mały Jezus.
Gość IV:
Chłodno, ciemno, cicho - uboga stajenka
Pochyla się nisko Najświętsza Panienka.
Na sianku Jezusek, nad nim Józef stary,
Trzej Królowie z dala niosą hojne dary.
Wól, osioł, baranek już wcześniej przybyli.
Pastuszkowie młodzi nie zwlekali chwili,
Bo, że Matka Czysta urodziła syna
To najradośniejsza po dziś dzień nowina!
Siostra I: Tak. I dla was znajdzie się miejsce w naszym domu. Nie doczekałyśmy się naszych gości, ale chętnie spędzimy z wami ten uroczysty wieczór.
Siostra II: Pomóżcie nam w przygotowaniach. A w międzyczasie zaśpiewajmy sobie kolędę.
(wszyscy śpiewają kolędę: „Wśród nocnej ciszy…”, goście włączają się w ubieranie choinki, nakrywają stół)
Scena II
(pasterze)
(wchodzi dwóch pasterzy)
Pasterz I: Witajcie nam gospodynie. Strasznie na hali nawiało. Dajcie nam schronienie, bo nie dotrzemy do domu.
Siostra I: Wchodźcie, wchodźcie! Znajdzie się miejsce przy stole i dla was.
Gość I: Jakże mogłoby zabraknąć pasterzy w wigilijny wieczór. Przecież to oni pierwsi dowiedzieli się o narodzinach w Betlejem. I to oni pierwsi pospieszyli z darami.
Pasterz I: A tak. Nie mieli dużo, ale podzielili się z Jezusem. Chlebek, śmietankę, owoce… takie dary mu zanieśli.
Pasterz II:
Usnął stary pasterz przy owcach
Śni o gwieździe jasnej,
Która rośnie, zbliża się
Otaczając go światłem
Stanął we śnie stary pasterz
Obleczony świetlistą łuną
W górę patrzy z lękiem,
Szuka odpowiedzi.
Ujrzał pasterz Anioła z ręką
Wyciągniętą w geście
Ukolenia i nadziei,
Przynoszącego wiarę.
Teraz może się obudzić
I ponieść swe skromne
Ziemskie dary
Do stajenki pod gwiazdą.
( kolęda: „Przybieżeli do Betlejem pasterze”
Gość II: A ja słyszałem, że Anioł Betlejemski latał po polach i budził pastuszków - śpiochów. Podawał komunikat o Bożym Narodzeniu. Potem ogłosił, że na świecie zapanuje wielka radość.
Gość III: Może Anioł się pomylił? Przecież matka Boska marzła w nieopalanej stajence. A król Herod i rzymscy żołnierze…?
Pasterz I: Anioł nigdy się nie myli. Do tej pory, co roku przeżywamy radość Bożego Narodzenia. A on, co roku w Wigilię głosi dobrą nowinę.
Rozpiął białe skrzydła na nieboskłonie Betlejemski Stróż,
Głosząc swoją nowinę przy wtórze niebiańskich trąb.
Słodkim brzmieniem głosu zbudził pasterzy i lud.
I wskazał im drogę do wiary, miłości, nadziei
Ukrytej w małej stajni przed złym chłodem nocy.
Spłynął z góry prowadząc promień boskiej mocy
Jako drogowskaz dla wiernych i szukających wiary.
Siostra I: Byli też Trzej Królowie. Przyszli z darami do pana Jezusa, stanęli z pasterzami ramię w ramię i oddawali pokłony.
Siostra II: Przyprowadziła ich gwiazda betlejemska, którą anioły zapaliły na niebie na znak, że narodził się król królów.
Gość I:
W miękkim granatowym aksamicie
Haftowanym złotą nitką gwiazd
Hafciareczka wstęgą złotej nici
Opasała jednej gwiazdy blask.
Trzej Królowie zatrzymali się na chwilę
I unosząc głowy patrzą w mrok,
Bo ta gwiazda noc rozprasza mile
I wyznacza ich królewski krok.
Jak drogowskaz pokazuje drogę
Do miasteczka, w którym stał się cud
Tam królowie spotkają niebogę
Co nadzieją obdarzył ją lud.
I pokłonią się chyląc korony,
I położą mu dary u nóg.
I zakrzykną: Bądź nam pochwalony!
Oto ludziom narodził się Bóg!
Siostra II: Trzej Królowie naprawdę byli mędrcami. Wyruszyli w podróż, żeby przywitać Pana Jezusa. Wieźli mu cenne dary: mirrę, kadzidło i złoto, wszystko gotowi mu oddać. Nie patrzyli na nikogo z góry, z lekceważeniem, ale patrzyli w niebo szukając z zachwytem gwiazdy.
Siostra I: Wiemy, że go odnaleźli, padali przed nim na twarz, złożyli dary. Śpiewamy o nich kolędy.
(kolęda: „Mędrcy świata, monarchowie…”)
Gość I: A biedny mały Jezusek leżał na sianie w zimnej stajence. Nie miał ubrania ani ciepłego ognia.
Siostra I: Otaczały go tylko zwierzęta.
Gość II: Tak, ale miał miłość matki i ojca. Miał przy sobie rodzinę.
Biedna słodka dziecina
Na sianeczku spała
Wokół niej zaś bydlątka
I stajenka mała.
Miast kołyski drewniany
Żłóbek pośród stadła
Brakło ognia i kołdry
Brakło także jadła
Lecz nie smuci się mała
Zziębnięta nieboga
Bo jej nuci do spania
Matuleńka droga
(kolęda: „Lulajże, Jezuniu”)
Scena III
(przy stole)
Siostra I: Siądźmy teraz wszyscy do stołu. (goście siadają) Wprawdzie nasi bliscy są daleko stąd, ale mamy wokół siebie wielu przyjaciół.
Siostra II: Święta powinny być jednak rodzinne.
Gość IV: Pamiętam, jak zbieraliśmy się przy stole wigilijnym całą naszą rodziną.
Zapłonęła pierwsza gwiazdka
Na wieczornym niebie.
Usiadł dziadek, mama, dzieci
Rzędem obok siebie.
Już choinki piękny zapach
Niesie się wokoło.
Na choince srebrny anioł
Kręci się wesoło.
Błyszczą bombki, drżą łańcuchy,
Wirują anioły,
Spod sufitu ciężko zwisa
Pęk świeżej jemioły.
Siano pachnie pod obrusem
Płynie dźwięk kolędy.
Na podłodze pod choinką
Piętrzą się prezenty.
Babcia niesie groch z kapustą,
Ja - pierników tacę.
„Pierwsza gwiazdka! - woła tato -
Pora na kolację!”
Siostra II: Mam obrazek z Panem Jezusem, Matką Boską i Świętym Józefem w stajence betlejemskiej. Uśmiechają się do pasterzy, którzy przybiegli śpiewać kolędę. W tej Najświętszej Rodzinie wszyscy byli razem, wzajemnie się kochali, uśmiechali i wyciągali ręce do pasterzy, do Trzech Królów, modlili się za nich.
Siostra II: Każda rodzina, nawet taka, w której się czasem denerwują, kłócą, trzaskają drzwiami, po latach wydaje się święta. Wspominamy ją ze wzruszeniem, gdy znajdziemy stare zdjęcia.
Gość III: Nie ma jednak z nami naszych bliskich. Pomyślimy o nich śpiewając kolędy i dzieląc się opłatkiem.
Ziemię spowił mroźny całun zimy.
Skute lodem okoliczne pola.
W górskiej chacie samotnie do Wigilii zasiada
Siostra z siostrą - taka już ich dola.
Stara matka z pochyloną głową
Drżącą ręką poprawia sukienkę
Łza zebrała się ciężka, bo Wigilia bez córek
Przy jej stole - tę sprawia udrękę.
Stare zdjęcie w góralskiej samotni,
Pusty talerz, matczyne pragnienia,
Proste myśli serdeczne, przy opłatku życzenie
I odległość już nie ma znaczenia.
To nieważne, w którym końcu ziemi
Przebywają krewni w takiej chwili.
Gdy przełamiesz opłatek i zaśpiewasz kolędę
To najbliższych spotkasz na Wigilii.
Pasterz I: Spójrzcie! Pierwsza gwiazdka. Możemy zacząć wigilijną wieczerzę.
Siostra I: Tak, pora powitać Jezusa w naszym domu. (wstaje i bierze opłatek).
Wigilijny opłatek. Cieniutki, cichy, biały jak śnieg. Czasem pachnie choinką, ale nie zawsze. Kiedy go połamię, zapach zostaje jeszcze na talerzyku, jak zapach suszonych kwiatów na bibule. Spośród wszystkich zapachów świata opłatek pachnie najprościej, jak chleb. W czasie Wigilii opłatek jest zawsze pierwszy. Po jego spożyciu zostaje talerzyk. Trochę na nim igieł wprost z choinki. I wszyscy, którzy szukali bardzo wysokiej gwiazdy na najwyższym niebie, nawet nie spostrzegli, że w świętym wzruszeniu spotkali się z łaską Pana Jezusa przy zwykłym stole.
Pasterz I:
Łamiąc opłatek święty
Pomnijcie, że dzień ten radosny
W miłości jest poczęty,
Że, jako mówi wam wszystkim
Dawne, odwieczne orędzie
Z pierwszą na niebie gwiazdą
Bóg w naszym domu zasiędzie
Sercem go przyjąć gorącym,
Na oścież otworzyć wrota -
Oto, co czynić każe
Miłość, największa cnota.
Siostra I: Myślę, że pora na życzenia świąteczne.
Siostra II:Tak, nie można o tym zapomnieć.
(staje i bierze do ręki opłatek). Czego możemy życzyć sobie i innym w tę szczególną noc?
Gość I: Życzymy naszym bliskim, aby nigdy nie zgubili drogi w dążeniu do celu.
Gość II: I aby zawsze pamiętali, jakie wartości są w życiu najważniejsze. Gość III: Aby czerpali radość z drobnych, codziennych zdarzeń, nie czekając na rzeczy wielkie.
Gość IV: Aby zawsze byli optymistami i uśmiechali się nawet w trudnych chwilach.
Gość I: Życzymy sobie, abyśmy nigdy nie ominęli potrzebującego
Siostra I: I abyśmy dotrzymali wszystkich złożonych obietnic.
Siostra II: A wam, drodzy mili goście życzymy, aby wszystkie wasze marzenia okazały się możliwe do spełnienia.
(kolęda: „Do szopy”)
Gość III: Spójrzcie, przestało padać. I księżyc wyjrzał zza chmur. Nie ma nawet śladu po śnieżycy. I góry lśnią tak pięknie w śniegowych czapach.
Noc jest taka spokojna i cicha…
( Kolęda „Cicha noc”)
Autor scenariusza: Małgorzata Pańków (wychowawca świetlicy w Szkole Podstawowej nr 71 w Łodzi)
W scenariuszu wykorzystano fragmenty tekstu ks. J. Twardowskiego.
Wiersze zawarte w scenariuszu napisała Małgorzata Pańków.