Malawi w M3
Nasze marzenia o tajemnicach „podwodnego świata” naprawdę się spełniają - wystarczy chcieć. A chcieć znaczy móc...
Przedstawiając opis mojego akwarium chcę udowodnić, że wielkość naszych mieszkań (w większości małych) nie jest przeciwwskazaniem do założenia akwarium. Jednocześnie chcę pokazać, że troszeczkę wyobraźni i własnej pracy dostarczy nam wiele satysfakcji. Chcę także zadać kłam opiniom, że szafka czy zabudowa naszego akwarium będzie następnym „gratem" w domu, nie pasującym do wystroju jego wnętrza.
Trudne początki |
Najpierw pojawił się pomysł: zakładam akwarium. Pomysł to jednak jedno, a realizacja to drugie. Tym bardziej, że moje mieszkanie nie należy do tych dużych - to zaledwie 54m2. Zaczęło się szukanie odpowiedniego miejsca w domu, przekonywanie domowników o słuszności inwestycji, kalkulacja kosztów itd.
Kiedy postanowiłem, że nie będzie to małe akwarium, trzeba było pomyśleć o konstrukcji, która wytrzymałaby ciężar 300 l wody „zapakowanej” w szklany zbiornik. Uzmysłowiłem sobie, że w akwarium odtwarzającym środowisko Malawi, kamienie i skały są nieodzownym elementem dekoracji zatem całość konstrukcji ważyć będzie około 500 kg. Nie pozostało mi nic innego jak zbudować samodzielnie podstawę pod „baniak”.;
Kamienna szafka |
Fot. G. Hamanowski
Szafkę o wymiarach 130 x 60 x 80 cm wykonałem ze stelaży stalowych, obudowanych płytą gipsową i obłożonych płytkami piaskowca z dębowym blatem. Całość przymocowałem do ścian i podłogi.
Nie ukrywam, że samodzielna budowa sprawiła mi ogromną przyjemność i satysfakcję. Moja szafka jest jedyna, niepowtarzalna i stanowi integralną część wystroju pokoju.
Na szafce postawiłem akwarium o wymiarach 120 x 50 x 50 cm z pokrywą aluminiową. Nie zapomniałem o podkładce elastycznej pod zbiornikiem w postaci cienkiej płyty styropianowej, która wyeliminowała naprężenia i ewentualne nierówności, jak również zabezpieczyła przed utratą ciepła.
Oświetlenie to dwie świetlówki: Sera Tropic Sun 38W -umieszczona w tylnej części akwarium i zamontowana z przodu Sylvania Gro-Lux 38W. Takim rozmieszczeniem świetlówek uzyskałem efekt pięknie podświetlonego tła i przepięknie wybarwionych ryb przebywających głównie w przedniej części zbiornika.
System filtracji biologiczno-mechanicznej oparłem na filtrze zewnętrznym Fluval 404 i wewnętrznym Hydor Crystal Duo R20. Napowietrzaniem zajmuje się pompka Tetry AP250 z kurtyną powietrzną firmy Hagen.
Podwodna „armia" |
Fot. G. Hamanowski
Podłożem jest żwir o granulacji 0,2-2 mm, który wysypałem na cieniutką płytę styropianową. Ułożyłem na niej ok. 50 kg żółtego piaskowca stabilizującego pH wody i gwarantującego moim podopiecznym niezliczoną ilość kryjówek, grot i szczelin. Posadziłem też dwa anubiasy i nie znany mi gatunek trawy, ale traktuje to bardziej jako „chwilowy” wystrój akwarium znając upodobania pielęgnic z Jeziora Niasa.
Mieszkańcami mojego podwodnego świata są pyszczaki z rodziny Mbuna. Generałem całej mojej „armii" jest Labidochromis sp. hongi (1+3). Pułkownicy to Melanochromis auratus (2+3) zwane przeze mnie wilkami z Malawi i Melanochromis cyaneorhabdos „maingano"(1+4). Piechotą natomiast są: Maylandia greshakei (1+3) i Maylandia estherae "red-blue" (1+4), a od czarnej roboty są dwa zbrojniki niebieskie. O czystość podłoża dba kontrolowana wataha świderków.
Grzegorz Hamanowski