StmOtKtan
fJto mypf*rp*nim tego wątku rozważań potrzebny jest jeszcze jeden cytat:
ii dusza chrześcijanina, choćby w nim źródło *m wjmśśm my rt~ r nie meto tyt tomą płffcnolcią farmy (...) My jesteśmy ludzie«. «qkaitor» Otaar mucemąjąpełno gotyckich strzelistości i załamań, ki«'»r>chsięmgdj m f+ęi*. * tarnych m miały dusze greckie Nasze piętrzą się instynktownie tu ifear, *db - itutrąg*!.' się z pogodą i prostotą nad ziemią. Ci z nas, w których loU* •.n mf mkmef at w innych duch Hellady, potrzebują wprawdzie piękności do Ąai tpmmśOĘ^fą sk«aplmu\ ale ci jednak bezwiednie żądają, by Aspazja mula ocn
Cytt jot dość długi, ale ważny. I nie tylko dlatego, że pada tu jeszcze jfldM* ffarwo kierujące nawet mało spostrzegawczego czytelnika ku Żmi-dlowsfcjej: Aspazja. Ważniejsza jest w cytowanym fragmencie kluczowi, iw Pogance pełna niedopowiedzeń opozycja „pogańskie - chrześcijan-dKuT, którą bohater Sienkiew icza rozstrzyga zdecydowanie i jednoznaczne. opowiadając się po stronie tego, co chrześcijańskie. Zwróćmy uwagę: człowiekiem „innej kultury" (chrześcijańskiej) poczuje się Pluszówski który jyyzc■** niedawno deklarował sceptycyzm poznawczy, amoralny kult piękna oraz dekadencki brak woli i ochoty do życia. I były to puste dekli racje dekadenta z nadania a nie i przekonań. Wyśledziliśmy więc podob* aąjak w wypadku bohmera Kraszewskiego sprzeczność między esencją a egzystencją. Leon kształtuje co prawda swojt; egzystencję w sposób »• mierzony, nieprzypadkowy i - rzec by można - sumienny, według wzorca „nerwowca”, jnelanchotika” i „bezdogmatowca”. jednak to, co w nim ukryte, nieświadome, ale też najpełniej „własne” - jest romantyczne2 Przywołany cytat wskazuje ponadto, że Płoszowski, jak Beniamin, chciał-by, aby Aspazja miała oczy Beatry cze Danta, aby zmysłowość i uduchowienie stworzyły jedność niepodzielną. Prawdziwa miłość jest bowiem db niego „poślubieniem dusz", a nie pogańskim (i dekadenckim) poślubieniem tylko ciał. Wątek Sienkiewiczowskiej Aspazji jest polemiczny bec ujęcia Zmichowskiej. Płoszowski nie wychodzi z tego związku zdruzgotany, bo od początku jest w pełni świadomy, że „Diana-łowczyni n«-ciąga sieci na zwierza” (s. 73). Nie nawiązuje więc związku miłośni
8 Tu pc^iww się mitępĄąc* wątpliwość: czy dekadentyzm w jakiejś swej linn i«^ (f) mcjszq. wfwii i ancj pna Be dogmatu) nie wyrasu l rcmwtj***0
(.horobft końca XDC Meta oie jest odmianą tej samej choroby, na którą cicrpijł Re"*-vv ^ i hohsicrowk Byrona? Czy nic jest znaczące, że i dla romantyków (także Krawc"^"*' ^ PamiąjOtikack Wwwwpk i dla dekadentów Hamlet byt typem bohatera, na kWW** woływaii dft
i tylko i
rową bogini deacką pen „brak anioła futer pr/e/o wał-ąpodn działań, nom Wątek La i czysto 2ew dekadencki, mantycznegc tana równoc: Włochy (krą cyprysowe o piękno i zło. Bardzo to odłączny skh giej części po jąfllęjBmążk nąć Płoszowi liberalizmem
Leon wyznaje iposób. wprrn ze zdziwienie sumienie i but cie, z drugiej i bym zaspakaja To znowu i władzy and di PtNamwskioS m - „ciemny I OMmŚD ł Anx doraBć obiekt Kdoi^by^ AmMT (s. 2i