n
84
Nawrócenia
W ■. Mf?
nych, że ona całą noc przebywa poza domem? Kto bez żadnych podejrzeń pozwoli jej pójść na nieznaną ucztę Pana, którą poganie zniesławiają? Kto pozwoli jej ukradkiem chodzić do więzienia, ażeby całować kajdany męczenników?
Kto pozwoli spotkać się z jakimś ze współbraci, by przekazać pocałunek; albo przynosić wodę do obmycia nóg świętych; albo też zabiegać o zdobycie nieco pokarmów i napojów i tylko o tym myśleć? Jeśli współbrat podróżując przybędzie, jaką gościnę znajdzie w obcym domu? (...)
Nie rzucajcie pereł przed wieprze — rzekł Pan — mogą je bowiem podeptać, a potem rzucą się na was, aby i was rozszarpać. Do tych pereł należą najpiękniejsze zadania codziennego życia. O ile będziesz starała się je ukryć, o tyle uczynisz je przedmiotem podejrzenia i ciekawości dla pogan. Czy pozostanie to nie zauważone, kiedy siebie i swoje łoże znaczysz znakiem krzyża? Kiedy coś nieczystego od siebie odpędzasz? Kiedy także w czasie nocy wstajesz, by się pomodlić? Czyż nie będzie to wyglądać, iż zajmujesz się jakąś magiczną praktyką? Twój mąż nie będzie wiedział, czym jest to, co potajemnie przed wszelkim innym pokarmem spożywasz, a jeśli się dowie, że jest to chleb, to czy nie będzie wierzył, że jest to ten sam chleb, o którym zawsze się mówi? (...)
Służebnica Boża przebywa razem z obcymi bóstwami domowymi: Czyż będzie wzniecać zapach kadzidła między nimi? Czy będzie to czynić wobec wszystkich domowników, we wszystkie uroczystości władców, na początku roku, na początku miesiąca? A będzie ona wchodzić przez bramę, uwieńczoną wieńcem laurowym i oświeconą pochodniami, jak gdyby z nowo wzniesionej siedziby publicznej rozpusty, żeby razem z mężem zasiadać przy ucztach, a częściej przebywać w karczmach? I z pewnością nierzadko będzie usługiwać ludziom złym, chociaż niegdyś nawykła była usługiwać świętym (...) Z czyjego kielicha będzie piła? Co zaśpiewa jej własny mąż lub co ona zaśpiewa własnemu mężowi? Doprawdy będzie mogła przysłuchiwać się sztukom teatralnym czy karczemnym rozmowom w miejscu, które jest otchłanią przyszłej kary Boga. Gdzie pozostanie pamięć o Bogu, gdzie wołanie do Chrystusa? Gdzie wtedy będzie pokarm dla wiary, jaki czerpie się z wykładu pism? Gdzie wytchnienie dla ducha? Gdzie błogosławieństwo Boże? Wszystko jest tu obce, nieprzyjazne, przeklęte i nieuchronnie prowadzi do zniszczenia zbawienia przez zło.” (przekł. ks. K. Obryckiego)
Tertulian ze swego wykładu wyciąga wniosek: „wierzący, którzy związali się małżeństwem z osobą pogańską, popełnili nierząd i powinni w ogóle być wyłączeni ze wspólnoty braterskiej”. Ten werdykt wynikał z rygoryzmu moralnego autora, nie wydaje się, by wielu chrześcijan podzielało tak skrajne poglądy. Mieszane małżeństwa były pospolite jeszcze w sto lat po Tertulia-nie, a nawet i później.
Łatwo znajdziemy świadectwa analogiczne do Tertulianowego, choć już
uzależni®
IfOlflO D31D J
fyjn bardziej—
się chrześcijan
iofejiiacli talii przeciwnie, pogł* Synowie Konsi walłi ze starą rei
które zakazy? set supersdtio
superstitio mc
siwo ofiar"), 2 s oświadczy* ■ zostaną ukarani Politykę zwakza odozjnsz Wielki 1 i w nocy, i w ogóle sze od kar podytto % deportic*
"'azzaiazemi.jj