Konferencje
Magdalena Roszczynialska
Siódmą z kolei Konferencję Naukową, odbywającą się w dniach 13-15. czerwca br. we wsi Maniowy, a zorganizowaną przez Katedrę Literatury Polskiej XX wieku Instytutu Filologii Polskiej AP otworzył referat zaproszonego gościa, prof. Michała Pawła Markowskiego z UJ, pod tytułem - tożsamym z tematem konferencji - Literatura i antropologia. Inicjacja w problematykę konferencji, dość nietypowo, przybrała zrazu formę powątpiewania w słuszność, a w każdym razie - w naukowość tak postawionego zagadnienia. Cóż to bowiem jest antropologia? .Jedną z zalet antropologii jako działalności naukowej jest to, że nikt, łącznie z tymi, którzy ją uprawiają, nie wie dokładnie, czym ona jest” - odpowiada na owo pytanie Clifford Geertz1, zwolennik tego nurtu antropologicznej sztuki, w związku z którym mogliśmy się w ogóle nad Zalewem Czorsztyńskim celem przedyskutowania relacji literatury i antropologii spotkać. (Tradycyjna etnografia grzęźnie na gruncie rozmiękczonego paradygmatu, przeto nie stała się przedmiotem rozmowy).
Jeśli więc nie dyscyplina naukowa, to... moda? Skoro zatem jest antropologia jedną z tych wielkich idei, na którą „wszyscy rzucają się [...] niczym na skarby Sezamu”2 i która traci z wolna operacyjną skuteczność, cóż wtedy? Wówczas powinniśmy „przyjrzeć się temu, czym tak naprawdę zajmują się działający na jej polu praktycy”3. Na polu antropologii chodzi o tworzenie/pisanie etnografii, inaczej mówiąc o praktykę interpretacji.
Słabość antropologicznej teorii zaiste jest jej zaletą: antropologia rodzi się ze samoświadomości własnych uwarunkowań i jako naczelne kładzie kwestie metodologiczne. Inicjalne powątpiewanie prof. Markowskiego metodą retorsio argumenti wcelowaną zwrotnie w samego siebie przeszło w objaśnienie, jak dzisiejsza humanistyka rozumie relacje literatury i antropologii. Ale o tym później.
Najpierw o tym, jak my rozumieliśmy owe relacje. Otóż rozumieliśmy je bardzo różnie, a może nawet ich nie rozumieliśmy, co da się objaśnić w duchu antropologii interpretatywnej Geertza (to pierwsze, jako przypadki lokalnej wiedzy), bądź antropologii generatywnej Erica Gansa (drugie, jako przypadki pustki katalizującej kulturę). A na serio: spotkaliśmy się przynosząc, chwała Bogu niemal każdy inne, rozumienie tego, czym jest antropologia w jej relacji do literatury, względnie na odwrót. Na po-
Uczestnicy konferencji w Maniowych
Konspekt nr 2/2007 (29)