background image

Akwarium od strony technicznej 

29

Lepiej wi

ęcej niż mniej, choć najlepiej wcale. 

George J. Reclos 

 Z j

ęzyka angielskiego przełożył Krzysztof Kupren 

Choroba ulubionych ryb to dla hobbysty zawsze bardzo niemi

łe doświadczenie. Jak radzić sobie w takich sytuacjach, jaka 

ilo

ść leku zdaje się być optymalna aby pomóc naszym pupilom i nie narazić ich na zbyt wielki stres? Czy leczyć wszystkie 

ryby, czy tylko te, u których objawy choroby s

ą już widoczne?  

Z jakiego

ś powodu  choroba  pojawiła się lub  nawet  już rozprzestrzeniła się w naszych  akwariach.  Rozpocząć  się to 

mog

ło od  zainfekowania  tylko  jednej  ryby,  ale  równie  dobrze  od  masowego  zarażenia.  Otwieramy  wówczas  książki 

(zak

ładam,  że mamy  przynajmniej  jedną pozycję o chorobach  ryb),  pytamy  naszego  sprzedawcę ze  sklepu 

zoologicznego  (który  sprzeda  nam  mnóstwo  supernowoczesnych  lekarstw)  lub  wysy

łamy  mejla  do  naszego  guru  od 

chorób z pro

śbą o poradę. Odpowiedź najprawdopodobniej zawsze będzie taka sama, brzmi ona zwykle mniej więcej tak: 

Twoja ryba prawdopodobnie choruje na chorobę „x”, co oznacza, że powinieneś ją odizolować i leczyć środkiem „z”. Jak 
dot

ąd w porządku.  Mamy  przynajmniej  jakąś  odpowiedź. Następnym  krokiem  jest  zastosowanie  się do  sugestii  guru  – 

odizolowa

ć rybę i leczyć ją odpowiednimi medykamentami.

Po pierwsze, w niektórych przypadkach odizolowanie ryby jest dyskusyjne. Je

śli zwierzę jest ciężko zainfekowane 

paso

żytami  zewnętrznymi,  bardzo  prawdopodobne,  że pozostałe ryby  są również zarażone  lub  że mikroorganizmy  są

obecne w wodzie. Logika podpowiada, 

że patogeny występowały w wodzie i w ten sposób doszło do zakażenia ryby – tak 

wi

ęc prawdopodobnie  wciąż  w  niej  jeszcze  żyją. Inaczej  sprawa  się ma,  gdy  zainfekowana  ryba  została niedawno 

wprowadzona, bez uprzedniej kwarantanny – ró

żnicę stanowi tylko to, że mikroorganizm nie był obecny wcześniej, przed 

pojawieniem si

ę objawów, ale został wprowadzony przez nas. Rozsądne wydaje się więc założenie, że w tym przypadku 

wskazane  jest  leczenie  ca

łego zbiornika (chyba że posiadamy wiele akwariów, w których możemy leczyć każdą rybę z

osobna).  Terminu  mikroorganizm  u

żywać będziemy  w  szerokim  znaczeniu.  Obejmować on  będzie 

grzybybakterie,

pierwotniaki i wirusy.

Niewiele mo

żna zaradzić w przypadku infekcji wirusowej. Wirusy to specyficzne twory, które znajdują się na granicy 

świata  ożywionego  i  nieożywionego.  Nie  oddychają ani  nie  pobierają pokarmu.  Zrozumiałe jest  zatem,  że żadne 
lekarstwo  nie  jest  skuteczne  w  ich  przypadku  (nawet  gdy  atakuj

ą ludzi,  z  pewnymi  tylko  wyjątkami).  Gdy  mamy  do 

czynienia z infekcj

ą wirusową, możemy polegać jedynie na wysokiej sprawności systemu immunologicznego naszej ryby. 

Stanowi  to  kolejny,  dobry  powód  do  tego,  by

śmy  utrzymywali  nasze  ryby  w  jak  najlepszej  formie,  pamiętając,  że

zestresowane zwierz

ę jest bardziej podatne na infekcje. Jeśli już dojdzie do zakażenia, nasza ryba może zachowywać się

leniwie,  powstrzymywa

ć się od jedzenia lub leżeć przez kilka dni na dnie, potem wszystko może wrócić do normy. Dla 

nas, hobbistów, nie ma mo

żliwości odróżnienia infekcji wirusowej od wewnętrznego zakażenia bakteryjnego, dlatego też

ten wywód mia

ł w dużej mierze charakter teoretyczny. Tylko sekcja wykonana po śmierci przez specjalistę może wyjaśnić

prawdziw

ą przyczynę zgonu. Powinniśmy wziąć to pod uwagę, jeśli posiadamy zbiornik pełen naprawdę drogich okazów. 

Pami

ętając,  że infekcja wirusowa  zwykle się rozprzestrzenia, powinniśmy  wykorzystać czas,  w którym wirus będzie się

namna

żał. Oczywiście wszystko, co możemy wówczas zrobić to odizolować nasze ryby (każdą w oddzielnym zbiorniku) i 

mie

ć nadzieję, że zrobiliśmy  to  wystarczająco  szybko.  W  takim  przypadku  powinniśmy  obserwować objawy,  próbując

stwierdzi

ć, jaka to choroba (profesjonalni hodowcy sięgają po książki, sprawdzają w Internecie lub szukają innej fachowej 

porady),  i  od  razu  u

żyć odpowiedniego lekarstwa. Oczywiście „odpowiednie” lekarstwo może wcale nie okazać się tym 

w

łaściwym,  ale  tego  nie  wiemy  z  góry.  Na  zakończenie  powiedzenie,  do  którego  większość  z  nas  się zwykle  stosuje: 

„Je

śli sytuacja wygląda beznadziejnie, zrobienie czegokolwiek jest lepsze niż bezczynność”.

Za

łóżmy teraz, że właściwie zidentyfikowaliśmy chorobę i podajemy odpowiednie lekarstwo. Niech to będzie na przykład 

infekcja bakteryjna (mo

że być grzybicowa lub wywołana przez pierwotniaki). Po pierwsze powinniśmy przeczytać, co jest 

napisane na ulotce informacyjnej lekarstwa. Nie  zosta

ła ona tam przecież umieszczona bez przyczyny. Powinniśmy się

zapozna

ć się z jej treścią. Ten, kto ją tam umieścił, chciał, byśmy ją przeczytali, ponieważ ten kawałek papieru zawiera 

sporo  bardzo  przydatnych  informacji.  Tak  wi

ęc nie powinniśmy  żałować czasu na uważne jej przeczytanie. Zastosujmy 

si

ę do  wszystkich  sugerowanych  środków  ostrożności  i  wykonajmy  czynności  wstępne.  Upewnijmy  się, że lekarstwo 

przeznaczone  jest  do  leczenia  choroby,  któr

ą właśnie  próbujemy  wyleczyć. Jeśli  znajdziemy  tam  zdania  zawierające 

fragmenty „mo

że leczyć pewne przypadki” lub „wybiórczo skuteczny” występujące z nazwami chorób, powinniśmy z niego 

zrezygnowa

ć. Miejmy  zawsze  świadomość, że im  działanie  środka  jest  bardziej  specyficzne,  tym  zwykle  jest  on 

skuteczniejszy.  Wi

ększość  lekarstw  ma  zazwyczaj  przeciętną skuteczność  na  wiele  różnych  dolegliwości.  Środki 

dezynfekcyjne (przeznaczone do stosowania na powierzchni lub  do  wyja

ławiania narzędzi) mogą zawierać bardzo silne 

sk

ładniki  aktywne  potrafiące  zabić wszystkie  patogeny  w  kilka  sekund.  Ponieważ związki  te  mogą również w bardzo 

krótkim  czasie  zabi

ć rybę (a  nawet  człowieka),  nie  mogą wchodzić w skład  lekarstw.  Tak  więc jeśli  preparat  ma  być

stosowany  u 

żywych  organizmów,  musi  zawierać substancje  działające  na  patogen,  a  jednocześnie  niewyrządzające 

szkody leczonemu zwierz

ęciu. Wymaga to oczywiście znacznie bardziej wyspecjalizowanych produktów, które zmuszają

background image

Akwarium od strony technicznej 

30

nas do stworzenia pewnych warunków, aby mog

ły działać we właściwy sposób. By tak się stało, lek musi występować w

koncentracji mieszcz

ącej się w jego 

zakresie terapeutycznym

.

Czym jest ten zakres? Je

śli szacujemy, że patogen zabijany jest przy stężeniu x, a dawka śmiertelna dla ryby wynosi 5x, 

zakres  terapeutyczny  tego  lekarstwa  mie

ści  się pomiędzy  tymi  wartościami.  Przekonany  jestem,  że to  jasne  i  całkiem 

sensowne.  Kluczow

ą sprawą jest  tutaj  to,  ażeby  stężenia  środków  leczniczych  wynosiły powyżej  wartości  x,  a 

zdecydowanie poni

żej 5x. Środki ostrożności zamieszczone na ulotce wewnątrz opakowania zawierają opis warunków, w 

których powinno si

ę stosować lekarstwo. Jeśli jest tak zalecane, powinniśmy: bezzwłocznie usunąć węgiel aktywowany, 

zwi

ększyć napowietrzanie  (chyba  że zaleca  się inaczej)  i  podwyższyć temperaturę. Jeśli  się tego  wymaga,  nie 

dodawajmy  uzdatniaczy  wody  usuwaj

ących  chlor.  Lepiej  robić duże podmiany  wody  przed  dodaniem  lekarstwa  (ażeby 

usun

ąć jak najwięcej niepożądanych związków). Szczególną uwagę należy zwrócić na tekst zapisany małą czcionką. W

przypadku  niektórych  lekarstw  powinno  usun

ąć  się środki  eliminujące  związki  azotowe  lub  inne  substancje.  Niektóre 

lekarstwa  mog

ą wpływać na  parametry  wody,  więc czasem  zachodzi  potrzeba,  by  wodę przywracać do  poprzedniego 

stanu. Zdarzy

ło się, że zostałem przykro zaskoczony, gdy użyłem tabletek natleniających, które w ciągu godziny obniżyły

pH  w  moim  zbiorniku  z  8,4  do  7,0.  Je

śli środek  leczniczy  jest  wrażliwy  na  światło (np.  tetracyklina),  należy podczas 

leczenia wy

łączyć lampy. Jeśli na nasze akwarium bezpośrednio lub pośrednio pada światło, przykryjmy je ręcznikiem lub 

kocem. 

Wykonajmy te zalecenia – je

śli tego nie zrobimy, okaże się, że nie osiągnęliśmy odpowiedniego stężenia 

lekarstwa, a to znaczy, 

że koncentracja środka leczniczego w wodzie jest niższa niż zalecana dla zabicia danych 

mikroorganizmów  lub  jego  czas  dzia

łania  jest  krótszy  niż ten  wymagany. 

W obu  tych  przypadkach  mamy  lub 

mo

żemy  mieć bardzo  poważne  kłopoty.  Podobnie  jest  wówczas,  gdy  szacujemy  objętość  naszego  zbiornika.  Zamiast 

zgadywa

ć, jak dużą objętość zajmują w skały, nie bieżmy ich wcale pod uwagę. Potraktujmy zbiornik jakby wypełniała go

sama woda. W tym przypadku nast

ąpi 

korzystne przedawkowanie

.

W niektórych  przypadkach  lekarstwo  powinno  by

ć podawane  dwa  razy  dziennie.  Jeśli  z  pewnych  powodów 

zapomnieli

śmy  to  zrobić i przesunęliśmy  tę czynność  na  następny  dzień, niestety  w  tym  przypadku 

ponownie  nie 

osi

ągnęliśmy wymaganego stężenia.

 Có

ż zatem? Przekonajmy się…

Powinni

śmy  wziąć pod uwagę, że część chorób wywołują mikroorganizmy, których cykl życiowy trwa tydzień lub dłużej. 

W niektórych wypadkach s

ą one wrażliwe tylko podczas trwania jednego stadium cyklu życiowego, a są odporne podczas 

innych (na przyk

ład cysty czy przetrwalniki bakterii).

Prostym  wnioskiem  jest  to, 

że aby  usunąć  czynnik  chorobotwórczy,  musimy  utrzymywać w zbiorniku  właściwą

koncentracj

ę leku przez dłuższy czas, niż trwa cykl drobnoustroju. W ten sposób obojętnie kiedy z przetrwalników uwolnią

si

ę formy pływające (wrażliwe) patogenu, natychmiast zostaną zabite. Kiedy łańcuch zostanie przerwany w tym miejscu, 

nie  powstan

ą kolejne stadia z cystami i patogen zostanie usunięty. Jeśli zastosujemy podczas kuracji niższą dawkę niż

zalecana, wszystkie formy infekcyjne, które zosta

ły uaktywnione, zamkną cykl rozwojowy – zarażą nowe ryby i oczywiście 

powstan

ą nowe cysty, czyli stadia odporne na działanie leków. Powinniśmy pamiętać, że te procesy przebiegają szybko. 

Tak wi

ęc mimo iż przeprowadzimy leczenie, czynniki chorobotwórcze wciąż będą obecne w akwarium.

W przypadku 

grzybów  i  bakterii

sytuacja  jest  powa

żniejsza.  Po  pierwsze  w  znacznej  części  są one  organizmami 

jednokomórkowymi  (jedna  komórka  =  jeden  organizm)  i  w  wi

ększym  stopniu  to,  czego  dowiedzieliśmy  się w szkole  na 

temat  pojedynczej  komórki,  mo

żemy  odnieść  do  nich  bezpośrednio.  W  przypadku  większości  terapii,  gdy  są

przeprowadzane  w

łaściwie,  organizmy  te  zostają

ZABITE

  (

środki,  które  służą  do  tego  nazywane  są

fungicydami i

bakteriocydami

),  a  nie  tylko  inaktywowane  (

dzia

łanie  fungistatyczne  lub  bakteriostatyczne

).  Zawsze  powinni

śmy 

pami

ętać, że naszym celem jest wyeliminowanie tych patogenów. Jeśli koncentracja środka leczniczego spadnie poniżej 

warto

ści  wymaganej,  działanie  bakteriobójcze  okaże się jedynie  bakteriostatyczne.  Napotykamy  tu  pewien  problem. W 

niektórych  przypadkach  koncentracja  mo

że spaść do poziomu, w którym tylko  wrażliwe lub osłabione bakterie  zostaną

zabite,  a  inne,  te  o  wi

ększej  odporności  na  lekarstwa,  przeżyją i rozmnożą  się, a będzie  to  początek  długiej  i  bolesnej 

opowie

ści.

Bakterie (przy zapewnieniu im w

łaściwych warunków) rozmnażają się z niesamowitą prędkością i ich populacja może

bardzo  szybko  wzrosn

ąć  do  ogromnych  rozmiarów.  Tylko  brak  miejsca  i  niezbędnych  do  życia  substancji  może ten 

proces spowolni

ć. Komórki niektórych bakterii mogą dzielić się co 10 minut. Zróbmy sobie przerwę i wyobraźmy to sobie: 

w tym tempie pojedynczy mikroorganizm mo

że wyprodukować w ciągu 24 godzin 

4,7 × 10

30

 bakterii

 (to 47 i dwadzie

ścia 

dziewi

ęć  zer).  A  powinniśmy  pamiętać, że początkowo  tych  pojedynczych  komórek  bakterii  było znacznie  więcej!  Z 

pewno

ścią większość  z  nich  zginie,  ale  mamy  już pewne  wyobrażenie  o  skali  problemu.  Jednak  to,  co  najgorsze,  jest 

wci

ąż przed nami. Te bakterie nie pochodzą od tej, która zaraziła nasze ryby na początku, lecz z tych, które przetrwały

nisk

ą koncentrację leku, w związku z tym 

s

ą one odporne

 na u

żyte przez nas środki. Tak więc mamy teraz do czynienia 

z now

ą, odporniejszą populacją, w obrębie której część osobników może oprzeć się lekom nawet w normalnej (zalecanej) 

koncentracji. Spróbujmy to sobie wyobrazi

ć!

background image

Akwarium od strony technicznej 

31

Bakterie,  podobnie  jak  nasze  ryby  i  wszystkie  inne 

żywe  istoty, próbują zaadoptować się do  warunków 

środowiskowych. Przewagą bakterii jest bardzo krótki cykl życiowy, który umożliwia ich genom szybkie rozprzestrzenianie 
si

ę. W krótkim czasie powstaną duże populacje o nowych właściwościach. To dlatego bakterie, grzyby i wirusy trwają na 

naszej  planecie  od  wielu  miliardów  lat.  Maj

ąc takie  zdolności,  stanowią zagrożenie  dla  nas,  ludzi.  Obecnie  cierpimy  z 

powodu  niesamowitych mo

żliwości adaptacji i transformacji tych mikroorganizmów. Jest to przyczyną tego, iż nie mamy 

antybiotyków,  które  zawsze  dzia

łałyby  na  np.  enterokoki.  Mówi  się, że ludzkość  prowadzi  z  góry  przegrany  wyścig  z 

patogenami.  Jest  to  bezsporna  prawda,  ale  mo

żemy  przymknąć  na  nią oko  w  naszych  akwariach.  Czy  istnieje  jakieś

rozwi

ązanie tego problemu? Na szczęście tak – trzeba się do nich dobrać jak najszybciej.

Niestety 

łatwiej  powiedzieć niż wykonać, chyba  że rozumiemy,  w  czym  rzecz  i  zastosujemy  się do  wskazówek 

zarysowanych  w  tym  artykule.  Szybkie  pozbycie  si

ę patogenów  wymaga  dwóch  warunków,  które  musimy  spełnić. Po 

pierwsze  upewnijmy  si

ę, czy koncentracja leku, który stosujemy, jest większa od zlecanej. Po drugie zadbajmy o to, by 

lek obecny by

ł w wodzie tak długo, jak trzeba, a nawet trochę dłużej, by zabić wszystkie mikroorganizmy chorobotwórcze. 

Czasami mo

żemy nie być pewni, jak wiele powinniśmy użyć danego lekarstwa i przez jaki okres. W tym przypadku należy

rozpocz

ąć od niewielkiego przedawkowania (20%  wystarczy) i leczymy przez jeden dzień dłużej, niż się zaleca. Nigdy, 

ale  to  nigdy  (co  jest  najcz

ęściej  powtarzanym  błędem)  nie  przerywajmy  terapii  w  połowie,  ponieważ oznaki  poprawy 

zdrowia znikn

ą. Jeśli to się nam przydarzy, dajemy wówczas mikroorganizmom szanse na zdobycie odporności. Nawet 

os

łabione  bakterie,  pozbawione konkurencji pokarmowej (pozostałe zabiliśmy), mają szansę odżycia i namnażania się.

Mo

żemy być pewni, że będą bardzo szczęśliwe z tego nieoczekiwanego prezentu i natychmiast go wykorzystają.

Środkiem  bardzo  pomocnym  w  utrzymaniu  zdrowia  w  naszego  akwarium  jest  również sterylizacja  promieniowaniem 
ultrafioletowym
. Stosuje si

ę tu te same zasady, co w przypadku lekarstw rozpuszczalnych w wodzie. Musimy dokonać

jedynie  ma

łej  zamiany.  Słowo  „koncentracja”  zastępujemy  terminem  „intensywność  UV”,  a  reszta  zostaje  taka  sama. 

Lampy  UV  mog

ą zabić 99%  mikroorganizmów,  jeśli  przepływ  wody  utrzymywany  jest  poniżej  pewnej  wartości  (czas 

na

świetlania)  i  jeśli  lampa  nie  jest  wyczerpana  (oznacza  to  bowiem  mniejsze  natężenie  czynnika).  W  tym  przypadku 

równie

ż lepiej przedawkować. Dobrze użyć mocniejszej lampy niż ta, która gwarantuje 99% sterylizacji przy przepływie 

przez nasz filtr. Czy

ścimy lampę regularnie. Wymieniamy ją po 6-8 miesiącach. Używanie lampy po czasie gwarancji, jest 

tym  samym,  co  u

żywanie  przeterminowanych lekarstw. Nie należy stosować jej przez cały czas,  ale tylko  wtedy, kiedy 

istnieje taka potrzeba. Pami

ętajmy, że aby uśmiercić pierwotniaki, trzeba je poddać większemu napromieniowaniu.

Wszystkie  te  spostrze

żenia  pochodzą z moich  osobistych  doświadczeń popartych  wiedzą teoretyczną. Jestem 

pewien, 

że umożliwią one  uratowanie  wielu  małych,  pływających  stworzeń. Kiedy  leczę mocno  zainfekowaną rybę,

przekraczam  zalecane  dawki  (w  ostrych,  beznadziejnych  przypadkach  nawet  o  1000%).  Zawsze  rozpoczynam  od 
wysokiej  porcji  leku,  a  nast

ępnie  trzymam  rybę w niższych  stężeniach  (ale  wciąż  większych  niż zalecane).  Innym 

powodem,  dla  którego  stosuj

ę wyższe  dawki,  jest  to,  że w przypadku  ryb  z  infekcją wewnętrzną, które  nie  przyjmują

pokarmu, koncentracja 

środka leczniczego w wodzie nie odpowiada jego stężeniu w chorym organie. Jeśli ryba przyjmuje 

pokarm,  wch

łania  on  lekarstwo  (podczas  nasiąkania),  które  jest  następnie  uwalniane  w  ciele  ryby.  W  tym  przypadku 

terapia  jest  du

żo skuteczniejsza  i  przedawkowanie  o  20%  jest  w  zupełności  wystarczające.  Jeśli  ryba  nie  przyjmuje 

pokarmów, ilo

ść lekarstwa, jaka dostaje się do jej ciała jest niewystarczająca. W tym przypadku trzeba zastosować dużą

nadwy

żkę środka  leczniczego.  Jeśli  podejrzewam,  że czynnik  patogenny  jest  obecny  także w wodzie,  poddaję

kwarantannie równie

ż cały zbiornik (tym razem w zalecanej koncentracji leku). Robię tak, ponieważ patogeny w zbiorniku 

s

ą prawdopodobnie  obecne  w  mniejszych  ilościach  i  przez  to  mniej  niebezpieczne.  Potraktowanie  ich  zalecaną dawką

zwykle wystarcza. Nie namawiam oczywi

ście do zbytniego przesadzania, radzę najpierw dobrze się zastanowić i dopiero 

potem odpowiednio dzia

łać.

Przyznaj

ę się, że straciłem  trochę ryb. Nie  wiem,  czy  istnieje  różnica  między  tym,  że rybę zabije  patogen,  czy  też

dawka,  której  u

żyłem.  W  wielu  przypadkach  sytuacja  rozwinęła się tak  szybko,  że nie  było możliwości  zrobienia 

czegokolwiek. Uda

ło mi się uratować wiele okazów, jakby się mogło wydawać nieuleczalnie chorych na bloat. Ponieważ

uratowanych  ryb  by

ło (zdecydowanie)  więcej niż tych utraconych, chciałbym,  żeby moje rady komuś się przydały. Inną

kwesti

ą, którą należy wziąć pod uwagę jest to, by nie używać zbyt często tego samego lekarstwa. 

Lepiej, je

śli będziemy 

je  zmienia

ć

. Nawet  je

śli  mikroorganizmy  uodporniły się na  pierwsze  lekarstwo  (zwykle  nie  dochodzi  do  tego,  jeśli 

zastosowano si

ę do moich zaleceń), zostaną z dużym prawdopodobieństwem zabite przez drugi środek, który będzie dla 

nich  nowy  i  dlatego  w  pe

łni  skuteczny.  Sprawdzajcie  literaturę. W większości  przypadków  patogen  wrażliwy  jest   na 

wi

ęcej niż jeden antybiotyk, tak więc możemy go zastępować. Na przykład w przypadku choroby bloat zawsze zaczynam 

od  minocykliny  (oczywi

ście  usuwam  najpierw  nierozpuszczalną zaróbkę) i po  pierwszych  dwóch  dawkach  (trzecia,  jak 

podaje dr Loiselle, mo

że być śmiertelna; wierzcie mu, tak zwykle jest) zmieniam na tetracyklinę w mniejszej dawce.

Prawie kompletnej wymiany wody (wi

ęcej niż 90%) należy dokonywać pomiędzy poszczególnymi dawkami. Próbujmy 

żnych  antybiotyków,  na  które  szczepy  patogenów  się nie  uodporniają. Na  przykład  antybiotyk  nitrofurantoina 

(klasyczna)  ma  bardzo  w

ąskie spektrum działania, ale  za to  nie  powoduje uodparniania się szczepów. Powinniśmy tak 

post

ępować w przypadku  najnowszej  generacji  antybiotyków.  Nowsze  leki  powinny  być używane  tylko  wówczas,  gdy 

stare zawodz

ą.

background image

Akwarium od strony technicznej 

32

Na  koniec  jeszcze  jedna  rzecz,  nazywana  przeze  mnie  z

łotą regułą: Używajmy środków leczniczych nie za każdym 

razem,  ale  tylko  wówczas,  gdy  naprawd

ę zachodzi  taka  potrzeba.  Lekarstwa  powinny  być zadawane  w  ostateczności. 

Ojciec medycyny, Hipokrates, zwyk

ł mówić, że „łatwiej zapobiegać niż leczyć”. To prawda. Znam wiele osób, które mają

żnorakie  lekarstwa  w  domach  i  które  są gotowe  użyć ich  w  akwarium  już przy  pierwszych  objawach  choroby. 

Zdziwi

łbym się, gdyby się okazało, że ich zbiorniki są wolne od leków przez więcej niż 40 dni w roku. Wszystko byłoby 

znacznie  prostsze,  gdyby  ludzi  ci  dbali  bardziej  o  jako

ść  wody  (jeśli  filtr  przestał działać tydzień temu,  nie  trzeba  być

geniuszem,  by  wiedzie

ć, że w takiej  sytuacji  bardzo  łatwo  o  chorobę),  właściwy  pokarm  (żadnych  rureczników  czy 

karmienia 

żywymi  rybami),  gdyby  obserwowali  baczniej  swoje  ryby  (usuwanie  we  właściwym  czasie  osobników 

wyl

ęknionych lub ze zmianami skórnymi), wybrali na początku odpowiednie podłoże do akwarium (by uniknąć ranienia i 

stresowania ryb), a tak

że gdyby spędzali więcej czasu na czytaniu fachowej literatury. Czasami system immunologiczny 

ryby reaguje w

łaściwie i eliminuje czynnik chorobotwórczy. W tym przypadku mamy podwójną korzyść – nie musieliśmy 

stosowa

ć lekarstw  i  mamy  rybę odporną na  daną chorobę. Jeśli  zauważymy  na  przykład  jakieś krosty  na  skórze, 

obserwujmy je przez dzie

ń. Jeśli zaczną się zmniejszać lub znikną, nie leczmy ich.

Je

śli  chciałbym  zawrzeć

t

ę

z

łotą

regu

łę  w  trzech  słowach,  powiedziałbym:  U

ŻYWAJMY  LEKARSTW 

WSTRZEMI

ĘŹLIWIE! Dalej bawiąc się słowami, można by powiedzieć: „

Lepiej wi

ęcej niż mniej, choć najlepiej wcale

”.