background image

Konie, Konie, Konie!!!

Autor tekstu: Krzysztof Pochwicki

J

akiś czas temu popełniłem tekst o koniach. Bez głębszej przyczyny, ukrytego zamiaru; taki 

nastrój widać miałem. Na wstępie zaznaczam, że koniarzem nie jestem i być nim nie zamierzam, 
stąd też poważniejszych aspiracji na nieomylność w tym temacie nie mam. Zarazem przyznam, że 

mylić   się   nie   lubię.   To   cecha   zodiakalnych   baranów   (baran   też   ssak   kopytny,   aczkolwiek 
w przeciwieństwie do konia — parzysto). Zgadzam się natomiast z opinią, że koń jest pięknem 

roślinożernym, tak jak kot jest wariacją piękna  w wersji mięsożernej. 

 

[ 1 ]

 

[ 2 ]

 

Wydawać by się mogło, że koń jest zwierzęciem nie kryjącym przed nami żadnych tajemnic, 

Racjonalista.pl

Strona 1 z 11

background image

wszak widział go każdy i to zapewne nawet często. Nie jest to zresztą podejście typowe dla naszych 

aroganckich czasów, już w Nowych Atenach (1746 r.) ksiądz B. Chmielowski definiował hasło Koń 
następująco: „Koń, jaki jest, każdy widzi". 

Koń… Przeważnie do głowy od razu przychodzą rozliczne skojarzenia wywołane tym słowem, 

w dodatku   z każdą   chwilą   pojawiają   się   nowe.   Czterej   jeźdźcy   Apokalipsy,   walkirie   galopujące 
w mrokach   nocy,   koń   trojański,   konik   garbusek,   mityczny   Pegaz  

[   3   ]

  Lajkonik   (in.   konik 

zwierzyniecki  

[   4   ]

),   kościsty   Rosynant   Don   Kiszota,   Bucefał   Aleksandra   Wielkiego,   Kasztanka 

marszałka Piłsudskiego; itp., itd. To wszak łeb konia był godłem fascynującej Kartaginy, dzięki której 
w podręcznikach historii mamy wojny punickie i Hannibala. „Konia! konia! Moje królestwo za konia!" 

— zdanie znane niemal każdemu, warto wiedzieć, że pochodzi z Ryszarda III Szekspira.

W sztuce,   symbolice   chrześcijańskiej  koń  przedstawiać   miał  słońce,   odwagę,  hojność;  jest 

atrybutem świętych Marcina, Maurycego, Jerzego i Wiktora (właśnie dlatego przedstawia się ich 
zwykle na koniu). Jego wizerunki w mrocznych katakumbach prawdopodobnie miały zmuszać do 

refleksji,   zadumy   nad   krótkotrwałością   życia   doczesnego,   wyobrażały   szybkość   przemijania. 
Zarazem jednak w Europie wieków średnich koń stał się synonimem pożądania. Koń Pana Jezusa

to po prostu eufemistyczne określenie osła, niestety w mało przychylnym znaczeniu głupca (Ew. wg 
Mat. 21, 1-11). 

W hinduizmie Kalki, „biały koń", ma być ostatnią, dziesiątą inkarnacją Wisznu; pojawi się ona, 

by oczyścić świat i zaprowadzić pokój. Z kolei w islamie Mahomet składał przysięgę na konia, zaś do 

niebios uniósł go według wierzeń muzułmanów rączy Al Borak. I tak jak białe konie uważano za 
istoty święte lub towarzyszy bóstw (Persja, Iran, Grecja, Rzym, Skandynawia, Chiny, Japonia, Indie), 

tak czarny koń pozostawał atrybutem bogów deszczu; w Ameryce Południowej uznawany nawet za 
zwierzę demoniczne, wcielenie duszy czarnoksiężnika. 

W mitologii norweskiej i germańskiej Odyn/Wodan dosiadał ośmionogiego rumaka Sleipnira.

 

[ 5 ]

Upraszając, generalnie koń reprezentuje dynamiczną moc, szybkość, mądrość ponadto intelekt 

i instynkt zwierzęcy. Stąd też niegdyś poświęcano rumaki bogom, składano w ofiarach, np. Marsowi. 

Koń sprowadza ponoć dostatek i szczęście i nie powinien być zaprzęgany do orki. 

[ 6 ]

 Wielu 

background image

nadal wierzy w ochronną moc ozdób wykonanych z końskiego włosia, podobnie jak podkowy mogą 

jakoby ocalić człowieka przed wzrokiem Złego. Padło już słowo „orka", wypada więc wspomnieć 
o istotnym   wpływie   konia   na   gospodarkę.   Koń   znalazł   zastosowanie   w rolnictwie   niedawno, 

wcześniej   najważniejszym   zwierzęciem   jucznymi   pociągowym   był   wół.   Uprząż   nie   uciskająca 
końskiej tchawicy zaczęła być używana w 800 r. n.e. Ta pozornie drobna zmiana technologiczna 

przyniosła dalekosiężne skutki: koń mógł uciągnąć ciężar trzykrotnie większy niż dotychczas, tym 
samym opłacalna stała się rezygnacja z powolnych i mniej wydajnych wołów.

Nie sposób pominąć roli konia w historii wojskowości, w dziejach imperiów, w ewolucji kultur. 

Od początku II tysiąclecia p.n.e. w Azji Środkowej używano zaprzężonych w konie wozów bojowych, 

które — wprowadzając element szybkiego ruchu i manewru — stały się czynnikiem przełamania 
oporu   nieprzyjaciela;   zastosowane   wkrótce   przez   Hyksosów   i Hetytów,   używane   także   w armii 

chińskiej, zdominowały pola bitew ówczesnego cywilizowanego świata. 

Jednak   dopiero   skuteczna   jazda   nadała   wojnie   i cywilizacji   nowy   wymiar.   Pojawiła   się   na 

początku I tysiąclecia p.n.e. i wnet uzyskała przewagę w walce z wozami bojowymi; triumfy święcił 
wówczas konny łucznik. Przez długi czas brak strzemion nie pozwalał rozwinąć i w pełni wykorzystać 

możliwości jazdy. Ciężkozbrojni hoplici greccy, uformowani od VIII w. w falangę, odnosili zwycięstwa 
nad   jazdą   najpierw   grecką,   a w   V   w.   p.n.e.   również   perską.   Mimo   tych   mankamentów   konni 

zyskiwali stopniowo coraz większe znaczenie na polach bitew, m.in. walki z jazdą partyjską, później 
perską i sarmacką, sprawiły, że w armii rzymskiej w I w. powiększała się liczebność jazdy — z około 

1/15 do blisko 1/5 stanu, by w 2 poł. III w. osiągnąć 1/3 liczebności armii. W 2 poł. IV w. wraz 
z Hunami   pojawił   się   w Europie   konny   łucznik   używający   cudownego   wynalazku   —   siodła   ze 

strzemionami;   wraz   z nim   nastała   długa   epoka   dominacji   jazdy   (pierwszym   wyraźnym   jej 
przejawem była klęska armii rzymskiej, pokonanej przez jazdę gocką, pod Adrianopolem w 378 r.). 

Główną siłę armii mongolskiej Czyngis-chana i jego następców w XIII w. stanowiła ciężka jazda, 
zbrojna we włócznie, oraz lekka, strzelcza. Wojsko to było nadzwyczaj ruchliwe (jeźdźcy posiadali po 

2-3 konie), co pozwalało mu uchylać się od walki; podzielone na korpusy (po 20-30 tys. ludzi) 
utrzymujące   ze   sobą   łączność,   posuwało   się   różnymi   nieraz   odległymi   od   siebie   drogami,   co 
umożliwiało otoczenie przeciwnika. 

[ 7 ]

 

Największe starcia kawaleryjskie w historii 

[ 8 ] 

 

- zwycięski atak jazdy Aleksandra Macedońskiego na konnicę perską w bitwie pod Gaugamelą 

(Arbela) — 331 p.n.e. Stosunek sił: Macedończycy — 7 tys. konnych (głównie jazda tesalska oraz 

jeźdźcy farsalscy, Odrysi, Trakowie, greccy sprzymierzeńcy i najemnicy), Persowie króla Dariusza — 
40 tys. ciężkiej jazdy. 

Racjonalista.pl

Strona 3 z 11

background image

 

[ 9 ]

-   bitwa   na   Polach   Katalaunijskich   między   Hunami   Attylii   zjednoczonymi   siłami   rzymskimi, 

burgundzkimi, wizygockimi, frankońskimi dowodzonymi przez Flawiusza Aecjusza (451 n.e.); siłę 

uderzeniową koczowników stanowiła właśnie konnica wyposażona w świetne łuki refleksyjne, miecze 
i puginały. 

- szarże francuskiej kawalerii Neya (5 tys. kirasjerów oraz jazdy innych oddziałów) i lorda 

Uxbridge’a (łącznie 4-5 tys.) pod Waterloo (1815 r.) 

[ 10 ]

, 

-   bitwa   armii   austriacko-saksońskiej   (11   500   kawalerii,   początkowo   w obwodzie)   przeciw 

Prusakom pod Sadową (3 lipca 1866 r.); zwycięskimi siłami pruskimi dowodził Helmuth von Moltke. 

11 ]

 

O rycerstwie, czy naszej ciężkiej jeździe nie będę się rozwodził, napomknę tylko, że zawsze 

śmieszył mnie, irytował słynny polski mit o piórach malowniczej husarii, których szelest miał jakoby 
płoszyć konie wroga. Trudno o większe nieporozumienie...Niestety przewaga ciężkozbrojnej jazdy 

rycerskiej stopniowo malała, gdyż wzrastający ciężar zbroi jeźdźca (a nieraz i konia) zmniejszał 
impet ataku. 

Nie będzie to zdanie odkrywcze, lecz przypomnę: koń kopyta ma, należy więc do kopytnych, 

ściśle   do   nieparzystokopytnych.   Nieparzystokopytne   są   jednym   z licznych   rzędów   szczepu 

łożyskowców (tzw. ssaków wyższych). Wielu pewnie zaskoczę, lecz grupa ta wymiera. Obejmuje 
roślinożerne kopytne o nieparzystej liczbie palców u kończyn; obecnie jest 9 gatunków z rodziny 

koniowatych (tu: konie, osły, zebry), tapiry, nosorożce. A przecież w eocenie (55-36 mln lat temu), 
kiedy na całym globie panował wyrównany, ciepły klimat, kopytne stanowiły 25 procent ssaków obu 

Ameryki Europy; dziś spotyka się tam ledwie 17 gatunków… 

To właśnie w eocenie doszło do podziału na linie rozwojowe parzysto- i nieparzystokopytnych. 

Później,   w miocenie   (przed   24-5   mln   lat)   zmiany   klimatyczne,   silniejsze   na   półkuli   północnej, 
sprawiły, że lasy zaczęły ustępować otwartym stepom, a kopytne ponownie doświadczyły burzliwego 

rozwoju (radiacja). W nowych warunkach bezpieczeństwo zależało zwykle od szybkości, stąd też 
wśród kopytnych pojawili się pierwsi wydajni biegacze — w Ameryce Północnej, Europie, Azji, Afryce 

background image

powstały nowe gatunki konia, m.in. Hipparion, bardzo już przypominający formy współczesne. 

[ 12 ] 

  

Konie   i osły  

[   13   ]

  wywodzą   się   z Ameryki   Północnej,   lecz   ostatni   amerykański   przedstawiciel 

koniowatych wyginął (lub został wybity przez dawnych łowców) około 12 tys. lat temu. Tym samym 

Indianie nie znali koni, aż do sprowadzenia tych zwierząt przez Europejczyków. 

Hipparion

[ 14 ]

Koń domowy —  zwierzę z podrzędu koniokształtnych, rodziny koniowatych, używane jako 

pociągowe lub wierzchowe, rzadziej juczne i rzeźne (mięso, skóra, włosie); w niektórych krajach Azji 
z mleka klaczy wyrabia się kumys. Jego pochodzenie jest niejasne, przeważnie koń domowy jest 
wywodzony od konia Przewalskiego i tarpana 

[ 15 ]

; udomowienie przypuszczalnie nastąpiło 6-8 tys. 

lat p.n.e. w Europie i Azji (niezależnie od siebie). Wiadomości o jego domestykacji datują się około 

1750 p.n.e., aczkolwiek istnieją świadectwa sięgające 2000 p.n.e. Hodowla najwcześniej rozwinęła 
się na terenach obecnego Turkiestanu i Iranu, potem w Azji Mniejszej, Macedonii, Grecji i w Rzymie, 

a dopiero od IV w. n.e. także w Arabii. 

Istnieje wiele ras i typów konia domowego. Uwzględniając budowę (naukowo brzmi to tak: 

uwzględniając charakterystyki organiczne...), a raczej analizując temperament, rozróżnia się konie 
gorącokrwiste (lekkie, szlachetne, np. arabskie konie czystej krwi) i zimnokrwiste (ciężkie, np. konie 

ardeńskie); wbrew pozorom nie chodzi tu więc o inną temperaturę krwi. Najpotężniejsze okazy to 
bezsprzecznie brabanty, czyli zimnokrwiste konie rasy belgijskiej; najcięższy okaz ważył prawie 1,5 
tony, przy wysokości w kłębie 1,8 m.  

[ 16 ]

  Są typy użytkowe: wierzchowy (np. angielskie konie 

pełnej krwi), wszechstronnie użytkowy (np. wielkopolskie konie), pospiesznoroboczy (np. oldenburgi 

starego typu, śląskie), pociągowy ciężki (np. konie bretońskie, sztumskie), juczny (np. hucuły). 
Poszczególne rasy są silnie zróżnicowane pod względem wielkości (wysokość w kłębie 80-180 cm), 

budowy   i masy   ciała   (200-1200   kg)   oraz   przydatności   użytkowej;   są   znane   też   rasy   koni 
o wysokości w kłębie około 40 cm i masie ciała w granicach 15 kg.  

[ 17 ]

  Dojrzałość płciową koń 

domowy osiąga w ciągu 12-18 miesięcy, do rozpłodu używany w 3 roku, pełny rozwój organizmu 
następuje w 5-6 roku; ciąża trwa średnio 336 dni, rodzi się jedno źrebię, wyjątkowo dwa. Ogiery 

zachowują płodność na ogół do 16-24 lat; okres użytkowania roboczego — od 3 do 20 roku życia. 
Koń domowy żyje 18-30 lat; wiek rozpoznaje się po zębach (tzw. rejestr na zębach). 

Mimo   zmian   cywilizacyjnych   nadal   są   bardzo   przydatne,   zwłaszcza   w rolnictwie 

drobnotowarowym   i ogrodnictwie;   znaczenie   konia   domowego   wyraźnie   wzrosło   w sporcie 

i rekreacji, rozwija się również jeździectwo lecznicze — hipoterapia.

Ostatnim, współczesnym gatunkiem dzikiego konia jest wspomniany już koń Przewalskiego 

(Equus przewalskii); odkryty przez Mikołaja Przewalskiego. 

[ 18 ]

 W 1978 r. w niewoli na świecie żyło 

131 samców i 207 samic tego gatunku; od 1965 r. nie stwierdzono jego bytności w stanie dzikim 
(IUCN uznała ten gatunek za krytycznie zagrożony) 

[ 19 ]

.

Tarpan,   wymarły   już   niestety   koń   upamiętniony   w nazwie   pewnego   polskiego   autka, 

zamieszkiwał tereny otwarte, chociaż istniała  przypuszczalnie  forma leśna, hodowana do XV w. 
w zwierzyńcach książęcych na Litwie i w Prusach. Prócz tego, że chwytano go do niewoli, był również 

obiektem polowań, cenionym dla mięsa i skór, należał więc do zwierzyny. W XVIII w. dzikie leśne 
tarpany żyły już jedynie w zwierzyńcu na Roztoczu koło Zamościa. Po jego likwidacji w 1806 r. 

tarpany rozdano okolicznym chłopom, którzy krzyżując je z końmi domowymi doprowadzili po latach 
Racjonalista.pl

Strona 5 z 11

background image

do powstania prymitywnej rasy, znanej obecnie jako konik polski, zwany biłgorajskim (wysokość 

w kłębie około 130 cm, myszaty, wzdłuż grzbietu ciemna pręga). Najdłużej tarpan przetrwał na 
Ukrainie,  możliwe  że nawet do  roku 1876. Podjęte  w okresie  międzywojennym  w Polsce próby 

restytucji gatunku doprowadziły do uzyskania żyjącego półdziko konia o cechach pierwotnych. Inną 
prymitywną rasą - znaną od XVIII stulecia — jest hucuł (in. koń huculski). Są to małe konie górskie 

wyhodowane na Huculszczyźnie przez skrzyżowanie koni wywodzących się od dzikiego tarpana i ras 
mongolskich   (pochodzących   od   konia   Przewalskiego)   z końmi   szlachetnymi   (ostatnio   zwłaszcza 

arabami). Odznaczają się krępą budową, mocnymi kopytami, wytrzymałością, odpornością, a także 
instynktem zwierząt górskich (wysokość w kłębie 130-140 cm, masa około 400 kg; maść gniada, 

kara, myszata, srokata). W Polsce hodowane w województwach południowych (stadnina w Siarach 
k. Gorlic) 

[ 20 ]

; również na Ukrainie, w Bułgarii, Słowacji, Rumunii. 

Na przestrzeni dziejów udomowione konie wytworzyły wtórnie dzikie populacje na wszystkich 

kontynentach, stąd dzikie konie, to nie tylko mustangi (potomkowie zdziczałych koni hiszpańskich 
sprowadzonych do Nowego Świata w XVI w.)  

[ 21 ]

, ich stada żyją też m.in. w Australii, w kraju 

Basków, czy w delcie Camargue we Francji.

A teraz objaśnię kilka wybranych przeze mnie pojęć, zaś klucz którym kierowałem się przy ich 

doborze niechaj pozostanie słodką mą tajemnicą...

Ogier — nie kastrowany samiec konia domowego (też innych koniowatych oraz wielbłądów). 

Zakładam, iż nie muszę raczej tłumaczyć jakim mankamentem odznacza się wałach...

Raczej każdy wie, że muł to muł, owoc skonsumowanego zauroczenia konia i osła, mało kto 

zna drobny szczegół, otóż precyzując muł jest dzieckiem klaczy i ogiera osła. Ze skrzyżowania ogiera 

konia z oślicą otrzymamy bowiem osłomuła (in. oślika). Zwierz ów jest bezpłodny (rzadko uzyskuje 
się potomstwo ze skrzyżowania samicy osłomuła z koniem), z wyglądu bardziej podobny do konia 

niż do osła; przy czym głos ma niecodzienny, przypominający (jakżeby inaczej) rżenie konia oraz ryk 
osła. 

Chrapy —  u niektórych ssaków (np. u konia, łosia) część wargi górnej okalająca nozdrza 

zewnętrzne, dodam, że podbudowana zrębem chrzęstno-mięśniowym. 

Natomiast bachmat to dawny bojowy koń tatarski; silny, wytrzymały i zwrotny.
Nagana, to nie tylko termin znany ze szkolnej egzystencji. Nagana lub ngana, toafrykańska 

choroba   wielu   ssaków,   też   domowych,   wywoływana   przez   świdrowica  Trypanosoma   brucei
przenoszonego przez muchy tse-tse. Objawy początkowe: gorączka, obrzęki, sztywność nóg i in., po 

10-14   dniach   od   zakażenia   dochodzi   do   zmian   chorobowych   w wątrobie,   śledzionie,   rdzeniu 
kręgowym. Nagana trwa od kilku tygodni (u psów) do kilku miesięcy (u koni) i odznacza się wysoką 

śmiertelnością; w rejonach występowania utrudnia lub uniemożliwia hodowlę zwierząt domowych. 
Dlatego w wielu rejonach Czarnego Lądu konika raczej się nie uświadczy...

Koń należy do inochodów, podobnie zresztą jak wielbłąd i żyrafa, aczkolwiek chód ten, jako 

cecha wrodzona, u większości ras występuje sporadycznie. Teoretycznie jednak jest inochodźcem, 

lecz cóż to znaczy?  Inochód (in. skrocz, krocz), ma chód symetryczny, w którym unosi i opiera 
o ziemię na przemian równocześnie obie nogi prawe lub lewe, słychać więc dwa uderzenia kopyt. 

Konie chodzące inochodem występują przeważnie wśród ras amerykańskich i azjatyckich ras koni 
stepowych, niektóre mogą poruszać się zarówno zwykłymi chodami, jak i inochodem np. w Europie 
kuce   islandzkie.   Konie   inochodźce   są  szybsze   od   kłusaków   (w   Ameryce   —  wyścigowe  

[   22   ]

)

najlepsze okazy przebiegają 1 milę ang. (1609 m) w ciągu 1 min 35 s. I tak oto płynnie udało mi się 

nawiązać do chodów koni. 

Chody, czyli sposoby poruszania się, są uzależnione od kolejności i szybkości unoszenia oraz 

stawiania nóg. Zależnie od szybkości ruchów kończyn oraz następowania ich po sobie rozróżnia się: 
stęp  

[ 23 ]

, kłus  

[ 24 ]

, galop  

[ 25 ]

, przechodzący w cwał  

[ 26 ]

, oraz właśnie inochód. W stępie 

organizm konia zużywa blisko litr tlenu na minutę, w galopie nawet 60 razy więcej (sic!). Przez 
tresurę można konie wyuczyć sztucznych chodów, jak pasaż, galop wstecz; a efektywność chodów 

zależy od wzrostu i budowy konia (zwłaszcza nóg), sprawności organizmu i treningu. Wady chodów 
koni:   chód   wąski,   zawijanie   przednimi   nogami   do   wewnątrz   lub   rozrzut   nimi,   ściganie   się, 

strychowanie, powłóczenie. 

Właściwie można stwierdzić, że wszystkie konie angielskie pełnej krwi pochodzą od trzech 

(cyferkowo:   3)   ogierów   arabskich   o imionach:   Darley   Arabian,   Golphin   Arabian   i Byerley   Turk. 
Sprowadzono je na początku XVIII w. do Anglii i skrzyżowano z blisko setką klaczy angielskich 

z królewskich stajni Royal Mares (pozazdrościć chłopakom, pozazdrościć...). Znalezione przeze mnie 
dane mówią, iż rekordowa prędkość konia wyścigowego pełnej krwi (tzw. „anglik") to 72km/h 

[ 28 ]

; 

dla porównania: gepard ponad 100km/h, antylopa widłoroga 80-98,16km/h (na dystansie do 20km), 

background image

sarna potrafi na krótko biec 98km/h, chart wyścigowy do 70km/h 

[ 28 ]

, leniwiec...aż 2km/h. Swą 

szybkość rasowe konie zawdzięczają przede wszystkim sercu, ich tętno w pełnym galopie sięga 250 

29 ]

 (w spoczynku: 25). 

Muszę wręcz zaznaczyć, że mamy powody do narodowej dumy, otóż najlepsze stada  koni 

arabskich   czystej   krwi  znajdują   się   w   …   Polsce   (sic!).  

[   30   ]

  Rasa   ta   powstała   w wyniku 

krzyżowania różnych ras orientalnych przez koczowniczych Beduinów na przełomie VIII i IX w. n.e. 
Pierwszym   udokumentowanym   świadectwem,   że   do   Polski   sprowadzono   oryginalne   araby   jest 

relacja księcia Romana Sanguszki (1800-1881) o tym, jak to jego przodek, wojewoda wołyński 
Hieronim  Sanguszko   wysłał  po   araby  swego  koniuszego   Kajetana   Burskiego.  W 1803   r.  Burski 

sprowadził   z Aleppo   w Syrii   pięć   ogierów;   jednego   sprzedano   Władysławowi   Branickiemu,   dwa 
odstąpiono   Wacławowi   Rzewuskiemu.  

[   31   ]

  Te   rody,   oraz   Dzieduszyccy   i Potoccy,   odegrały 

najważniejszą   rolę   w polskiej   hodowli   arabów.   Julian   Dzieduszycki   w 1845   r.   przyprowadził   do 
Jarczowiec 7 ogierów i 3 klacze — Gazellę, Mlechę i Saharę. Stworzyły one trzy rodziny żeńskie, 

kolejne ich pokolenia przenoszono wpierw do Jezupola, a w 1920 r. do Janowa Podlaskiego. Rodziny 
te przetrwały wszystkie zawieruchy wojenne, ich nazwy widnieją w rodowodach większości arabów 

na świecie. Ostatnia w historii polskiej hodowli wyprawa po oryginalne konie na Półwysep Arabski 
miała miejsce na przełomie lat 1930/31; sprowadzono wtedy m.in. niezwykle cennego genetycznie 

ogiera Kuhailana Haifi. Z tej linii w 1933 r. zrodził się Ofir, ponoć najlepszy ogier z Janowa w okresie 
międzywojennym.   We   wrześniu   1939   r.   Rosjanie   usiłowali   wywieźć   całe   stado   do   Tierska.   11 

września   kilkadziesiąt   koni   uciekło   rozpraszając   się   po   zachodniej   stronie   Bugu.   Część   z nich 
odzyskano, a jednego (Witeź II) wywiózł do USA generał Patton. W latach 1948-49 Polska starała 

się   o jego   zwrot,   co   w połączeniu   z faktem   iż   ogier   zwyciężał   na   pokazach   zwróciło   uwagę 
Amerykanów na polską hodowlę. Ostatecznie Witeź wraz z ogierem Wielki Szlem wrócił do kraju. 

Najwyższe ceny araby z państwowych stadnin (Janów Podlaski, Michałów) osiągały w latach 

80-tych XX w.:

- Bandos — 1982 r., 806 tys. USD (kupiec: David Murdock); Bandosi jego córki zagrał w serialu 

"Dynastia"

-

 

El

 

Paso

 

 

1981

 

r.,

 

milion

 

USD

 

(Armand

 

Hamer)

- Diana — 1985 r., 1,2 mln USD (sprzedana na aukcji Polish  Ovation zorganizowanej w USA)

- Penicylina — sprzedana razem z Dianą za 1,5 mln USD; w 1986 r. zdobyła czempionat USA
- 2003 r. — arabskiego ogiera można kupić za 150-200 tys. USD, klacz za 20-30 tys. USD.

Maści koni —  barwa okrywy włosowej koni; podstawowe maści:  gniada  (czerwonobruntna 

sierść, czarne grzywa i ogon oraz dolne odcinki kończyn; zależnie od intensywności barwy rozróżnia 

się maść jasnogniadą, ciemnogniadą, złotogniadą i skarogniadą);  kara  (jednolicie  czarna barwa 
sierści,   grzywy   i ogona);  kasztanowata  (sierść   żółtawa,   ruda,   brązowa,   niekiedy   zbliżona   do 

brunatnej,  grzywa i ogon tej samej barwy lub jaśniejsze — nigdy czarne - rozróżnia się maść 
jasnokasztanowatą,   gdzie   często   grzywa   jest   prawie   biała   -   konopiata,   ciemnokasztanowatą, 

brudnokasztanowatą,   złotokasztanowatą);  bułana  (sierść   żółtobrązowa,   grzywa   i ogon   czarne, 
często   z ciemną   pręgą   na   grzbiecie   i ciemnymi   kończynami   powyżej   stawów   pęcinowych, 

z poprzecznym pasem na kłębie i poprzecznie pręgowanymi przedramionami; odcienie — jasno- lub 
ciemnobułana, także maść wilczata /o brudnożółtej barwie sierści/). Dość częste są maści  siwa 

(białe zabarwienie sierści, często mieszanina sierści białej z ciemną); myszata (sierść oraz grzywa 
i ogon   barwy   futerka   myszy,   zazwyczaj   z ciemną   pręgą   na   grzbiecie   i pręgowaniem   na 

przedramionach,   niekiedy   także   z ciemnym,   poprzecznym   pasem   na   kłębie);  tarantowata 
(charakteryzuje występowanie ciemnych plam wielkości jabłka lub pięści na tle białej sierści, niekiedy 

tylko w partii zadu; głowa, szyja i dolne części kończyn są często umaszczone ciemno; wyodrębnia 
się maść karo-tarantowatą, gniado-tarantowatą, kasztanowato-tarantowatą) i in. 

Najczęściej spotykaną maścią u koni zimnokrwistych 

[ 32 ]

 jest maść dereszowata, w której 

sierść składa się z mieszaniny włosów białych i ciemnych w proporcji 1:1 (sierść głowy, niekiedy szyi 

oraz kończyn bywa wyłącznie ciemna); rozróżnia się tu maść gniado-dereszowatą, kasztanowato-
dereszowatą,   karo-dereszowatą;   rzadziej   spotykaną   u koni   jest  maść   izabelowata  (żółtawo-

jasnobrązowa   sierść   /bułeczkowata/   przy   jaśniejszej   barwie   grzywy   i ogona   —   dochodzącej   do 
białej). Na tle ciemniejszej barwy zasadniczej większości maści mogą występować białe plamy (tzw. 

odmiany) na przedniej części głowy i dolnych częściach kończyn. U źrebiąt maść jest prawie zawsze 
inna niż u koni dorosłych, np. konie siwe rodzą się ciemne, później stopniowo bieleją (początkowo na 
powiekach i w okolicach oczu), okres bielenia trwa od kilku do kilkunastu lat. 

[ 33 ] 

 

Dobowa ilość śliny: człowiek około 1,5 l, koń blisko 40 l (przeciętnie 34 l), bydło prawie 190 

Racjonalista.pl

Strona 7 z 11

background image

l.   Tak   więc   jeśli   ktoś   ma   „mokrą   wymowę"   niechaj   się   nie   przejmuje,   będąc   koniem   miałby 

koszmarną, a jako krowa wręcz ulewną (wylewną?) dykcję. W dodatku konie i zające nie są zdolne 
do   wymiotowania   (tak   oto   wyjaśniło   się   czemu   nie   ma   bulimiczych   tudzież   pogrążonych 

w alkoholizmie rumaków i zajączków...).

Podczas   blokady   Albionu   w trakcie   wojen   napoleońskich,   Angielki,   pozbawione   francuskich 

pachnideł, zaczęły stosować doprawdy niecodzienny ich zamiennik - koński mocz. Miast komentarza 
mam radę dla mężczyzn: O nic kobiet nie pytajcie! Wąchajcie je, po prostu wąchajcie....

Stojąc przed koniem w odległości mniejszej niż dwa metry, jesteśmy dlań niewidoczni. By nas 

ujrzeć, musi cofnąć łeb lub zerknąć z boku. Charakterystyczne podrzucanie pyskiem, kiedy zbliżamy 

się od przodu, często uznajemy za oznakę strachu. Tymczasem koń, nim się spłoszy, po prostu chce 
nam się przyjrzeć. By ujrzeć przedmioty oddalone musi opuścić głowę, stąd też podczas posilania się 

na łące zwierzęta pozostają czujne.

Według   drukarza   Wynkyna   de   Worde   (XV   w.)  dobry   koń  powinien   posiadać   3   cechy 

mężczyzny (śmiałość, duma, wytrzymałość), 3 — kobiety (piękna pierś, piękne włosy, ustępliwość), 
3 — lisa (piękny ogon, krótkie uszy, dobry chód), 3 — zająca (wielkie oko, sucha głowa, szybki 

bieg), 3 — osła (duży podbródek, płaskie i wysokie kopyta). Nic dodać, nic ująć...

Na brytyjskich torach wyścigowych znany był swego czasu (1976 r.) ogier o łatwo wpadającym 

w ucho imieniu CRYTOCHONOCHOPAYASTIGMATIC. Nie wiem jak się owo imię zdrabniało...

Dla   przeciętnego   Polaka   koń   zdaje   się   być   pamiątką,   symbolem   naszej   przeszłości. 

Ucieleśnieniem piękna, doskonałości, inteligencji. Tymczasem koń dawno już przestał być trwałym 
elementem naszej codzienności, coraz rzadziej mamy z nim bezpośrednią styczność, coraz więcej 

wiejskich stajni jest pustych. Ostatnia wojna przyczyniła się do dotkliwych strat w polskiej hodowli 
koni, w 1939 r. mieliśmy 3,916 mln koni, pod koniec 1944 r. już tylko 1,2 mln (30 procent stanu 

pierwotnego),   30   czerwca   1989   r.   973   tys.   sztuk.   Najrzadsze   konie   w kraju   to:   hucuły,   koń 
biłgorajski, konik polski i kopczyk podlaski. Mimo tych danych Polska ma nadal (1991 r.) w liczbach 

absolutnych najwięcej koni po Rosji, mamy też najwyższą obsadę na 100 ha użytków rolnych — 
w 1989 r. wynosiła 5,1 sztuk. 

[ 34 ]

 

Mam   nadzieję,   że   ten   krótki,   wybitnie   subiektywny   przegląd   związanych   z koniem   faktów 

sprawił, że przynajmniej część czytelników, chociaż przez krótką, ulotną chwilę pomyślała o pegazie. 

Stanowczo zbyt rzadko pozwalamy naszym myślom swobodnie błądzić...

Ważniejsze materiały źródłowe:
-  Encyklopedia multimedialna PWN. Biologia, Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., Warszawa 

1999.

- Cooper C. J., Zwierzęta symboliczne i mityczne, Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o., Poznań 1998.
-  Kopaliński   W.,  Słownik   mitów  i tradycji  kultury,  Państwowy   Instytut  Wydawniczy,  wydanie   I, 

Warszawa

 

1985.

- Praca zbiorowa, Chów, hodowla i użytkowanie koni, Wydawnictwo SGGW, wydanie II, Warszawa 

1991.
-   Praca   zbiorowa,  Encyklopedia   zwierząt.   Ssaki,   Agencja   „Elipsa",   Warszawa   1991.

-   Praca  zbiorowa,  Encyklopedia   biologiczna,  Agencja   Publicystyczno-Wydawnicza   Opres,   Kraków 
1998,

 

t.

 

V,

 

t.

 

X

 

(2000r.).

-

 

„National

 

Geographic"

 

kwiecień

 

2002.

- „Newsweek" 10.08.2003.

 Przypisy:

[ 1 ]

 

Kopyto

 (łac. ungula) - osłona końcowych członów palca ssaków kopytnych, 

złożona trzech głównych części: odżywa, tworzywa i puszki rogowej kopyta. U 

parzystokopytnych kopyta noszą nazwę racic.

[ 2 ]

 

qnwortal.com

[ 3 ]

 Podobno wyskoczył z łona Meduzy, gdy Perseusz dokonał dekapitacji ohydy, czyli 

pozbawił ją głowy.

[ 4 ]

 Zabawa ludowa będąca pamiątką po średniowiecznych uroczystościach cechu 

flisaków. By było dostojniej tradycję tą wiąże się z atakiem Tatarów na Kraków w 

1281 r. i ze - zmyślonym zresztą - zwycięstwem nad nimi nieopodal Bramy Wiślanej 
miasta. Obecnie obchód Lajkonika (co ciekawe jego czaprak zaprojektował w 1904 r. 

Stanisław Wyspiański) rozpoczyna doroczne obchody Dni Krakowa.

background image

[ 5 ]

 

wikimedia.org

[ 6 ]

 Tak więc dramatyczny wręcz spadek pogłowia koni w Polsce można wytłumaczyć 

powszechną wiarą w gusła, zabobony połączoną z równie powszechnym 

zapotrzebowaniem na szczęście i dostatek... 

[ 7 ]

 Trudno w to uwierzyć, lecz zdolności manewrowe wojsk mongolskich "przebił" 

dopiero Adolf Hitler.

[ 8 ]

 [za:]: E. Durschmied, Od Armagedonu do upadku Rzymu. Jak twórcy mitów 

fałszowali historię, wydanie I, Warszawa 2003, s.99-106.

[ 9 ]

 Jeździec perski, źródło: 

photobucket

[ 10 ]

 Bardzo sugestywny, plastyczny opis bitwy znajduje się [w:] E. Durschmied, 

Czynnik zwrotny w bitwach od Troi do Zatoki Perskiej, wydanie I, Warszawa 1999, 

s.43-64.

[ 11 ]

 Opis bitwy [w:] E. Durschmied, ibidem, s.86-95.

[ 12 ]

 Ogólnie hipparion to wymarła rodzina trójpalczastych koniowatych (ale nie 

przodków konia) wielkości kuca, występująca w miocenie i pliocenie na sawannach 

Ameryki Płn. i Eurazji.

[ 13 ]

 Istnieją dwa gatunki dzikiego osła: kułan z Azji i afrykański osioł nubijski.

[ 14 ]

 copyrightexpired.com

[ 15 ]

 Traktuje się go jako odrębny gatunek, jednak częściej jako podgatunek konia 

Przewalskiego.

[ 16 ]

 Dane z 2004 r. Zaznaczę przy tym, iż brabanty są zwykle nieco niższe, za 

najwyższe konie uważa się Shire osiągające około 170 cm w kłębie.

[ 17 ]

 Wyhodowane w USA koniki Falabella osiągają najwyżej 76 cm wysokości w 

kłębie i wagę 14 kg.

[ 18 ]

 Dokładnie: Przewalski Nikołaj M., żył w latach 1839-88 i bynajmniej nie był 

Polakiem, lecz Rosjaninem.

[ 19 ]

 Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody i Jej Zasobów, The World 

Conservation Union lub International Union for Conservation of Nature and Natural 
Resources
, w skrócie IUCN - międzynarodowa organizacja zajmująca się ochroną 

przyrody.

[ 20 ]

 Dopiero w 1997 r. rasę uznano za uratowaną.

[ 21 ]

 W Stanach Zjednoczonych jest ich około 40 tys., są chronione prawem jako 

"żywe symbole podboju Zachodu" i co roku kosztują podatników jakieś 17 milionów 

USD z tytułu odszkodowań za spowodowane straty. [w:] P. Picq, J.P. Digard, B. 
Cyrulnik, K.L. Matignon, Najpiękniejsza historia zwierząt, Warszawa 2002, s.92.

[ 22 ]

 Zresztą w Ameryce wytworzono odmianę tzw. inochodźców; konie te doskonale 

biegają na wyścigach kłusaczych.

[ 23 ]

 W tym ruchu zwierzę może w maksymalny sposób wykorzystać swoją siłę 

pociągową. Nogi są podnoszone i stawiane na krzyż (po przekątnej), jedna po drugiej 

w równych odstępach czasu, a ślady kopyt tylnych winny trafić w ślady przednich. 
Wyraźnie słychać cztery uderzenia kopyt o ziemię, przy czym trzy nogi dotykają 

podłoża, a czwarta jest uniesiona. Ciało konia nigdy nie jest tu całkowicie zawieszone 
w powietrzu, zawsze jedną z nóg opiera się o grunt. Środki ciężkości ciała 

przenoszone są poprzez wahadłowe ruchy szyi i głowy.

[ 24 ]

 Najmniej skomplikowany, koń jednocześnie podnosi dwie nogi na krzyż, 

wyraźne dwa uderzenia kopyt. Minimalne przemieszczenia środka ciężkości. Chód ten 
nie jest wskazany ani w dłuższym czasie, ani na dłuższym dystansie; konie ras 

szlachetnych mogą biec kłusem 12-15km/godz., konie prymitywne i zimnokrwiste 
ok.10-12km/h.

[ 25 ]

 Chód najszybszy. Posuwa się skokami, przód i zad kolejno wznoszą się i 

opadają. Słychać trzy uderzenia kopyt, a ruch zawsze zaczyna jedna z kończyn 

tylnych. Cechą charakterystyczną jest rzut powodujący całkowite zawieszenie konia w 
powietrzu, żadna z kończyn nie dotyka ziemi. Kolejność ruchów w galopie z prawej 

Racjonalista.pl

Strona 9 z 11

background image

nogi: lewa tylna, prawa tylna i lewa przednia jednocześnie, prawa przednia.

[ 26 ]

 Cwał jest najszybszą odmianą galopu, słychać w nim cztery uderzenia kopyt. 

Tu jednak kończyna tylna i przednia opadają na ziemię oddzielnie. W cwale konie 

wyścigowe pokonują kilometr w blisko minutę.

[ 28 ]

 Inne szybkie rasy to: greyhound, saluki (wraz z sokołami używano go do 

polowań na gazele), whippet.

[ 29 ]

 Prawidłowe tętno osoby dorosłej wynosi 66-76 uderzeń serca/min.

[ 30 ]

 Np. Emanor ze stadniny w Michałowie został w 1999 r. czempionem USA.

[ 31 ]

 Zaginął podczas powstania listopadowego. W tym rodzie jako jedynym nie ma 

ciągłości hodowli jednak 137 koni które sprowadził z pustyni, wywarło wielki wpływ na 
hodowlę arabów i to nie tylko w Polsce.

[ 32 ]

 Masywne, ciężkie, niepobudliwe; nadają się do ciągnięcia dużych ciężarów w 

powolnym tempie; np. szajry, konie belgijskie.

[ 33 ]

 Maść srokata, cecha recesywna w naturze, pojawiła się i utrwaliła na skutek 

udomowienia.

[ 34 ]

 W 2003 r. sytuacja przedstawiała się już gorzej; w porównaniu do państw UE 

Polska zasługuje już jedynie na brązowy medal z pogłowiem koni 330 tys. (Niemcy - 

506 tys., Francja - 350 tys.). Najmniej koni posiada Portugalia (17 tys.).

 

Krzysztof Pochwicki

Nauczyciel, publikował w piśmie "Gameranking", obecnie współpracuje z miesięcznikiem 
"21. Wiek". 

 

Pokaż inne teksty autora

 (Publikacja: 12-02-2010)

 

Oryginał..

 (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7139)

Contents Copyright 

©

 2000-2010 Mariusz Agnosiewicz 

Programming Copyright 

©

 2001-2010 Michał Przech 

Autorem portalu Racjonalista.pl jest Michał Przech, zwany niżej Autorem. 

Właścicielami portalu są Mariusz Agnosiewicz oraz Autor. 

Żadna część niniejszych opracowań nie może być wykorzystywana w celach 

komercyjnych, bez uprzedniej pisemnej zgody Właściciela, który zastrzega sobie 

niniejszym wszelkie prawa, przewidziane

w przepisach szczególnych, oraz zgodnie z prawem cywilnym i handlowym, 

w szczególności z tytułu praw autorskich, wynalazczych, znaków towarowych 

do tego portalu i jakiejkolwiek jego części. 

Wszystkie strony tego portalu, wliczając w to strukturę katalogów, skrypty oraz inne 

programy komputerowe, zostały wytworzone i są administrowane przez Autora. 

Stanowią one wyłączną własność Właściciela. Właściciel zastrzega sobie prawo do 

okresowych modyfikacji zawartości tego portalu oraz opisu niniejszych Praw 

Autorskich bez uprzedniego powiadomienia. Jeżeli nie akceptujesz tej polityki możesz 

nie odwiedzać tego portalu i nie korzystać z jego zasobów. 

Informacje zawarte na tym portalu przeznaczone są do użytku prywatnego osób 

odwiedzających te strony. Można je pobierać, drukować i przeglądać jedynie w celach 

informacyjnych, bez czerpania z tego tytułu korzyści finansowych lub pobierania 

wynagrodzenia w dowolnej formie. Modyfikacja zawartości stron oraz skryptów jest 

zabroniona. Niniejszym udziela się zgody na swobodne kopiowanie dokumentów 

portalu Racjonalista.pl tak w formie elektronicznej, jak i drukowanej, w celach innych 

background image

niż handlowe, z zachowaniem tej informacji. 

Plik PDF, który czytasz, może być rozpowszechniany jedynie w formie oryginalnej,

w jakiej występuje na portalu. Plik ten nie może być traktowany jako oficjalna 

lub oryginalna wersja tekstu, jaki zawiera

Treść tego zapisu stosuje się do wersji zarówno polsko jak i angielskojęzycznych 

portalu pod domenami Racjonalista.pl, TheRationalist.eu.org oraz Neutrum.eu.org. 

Wszelkie pytania prosimy kierować do 

redakcja@racjonalista.pl

Racjonalista.pl

Strona 11 z 11