background image

Agnieszka Kandzia 

 

POWSZECHNA  DEKLARACJA  PRAW  CZŁOWIEKA  A  „PRZESTRZEGANIE” 

PRAW CZŁOWIEKA W TYBECIE. 

 

 

I. 

Wstęp 

 

Papież  Pius  XII,  po  zakończeniu  II  wojny  światowej,  powiedział:  „Jeśli  jakiś  naród 

zostaje  zmiażdżony  przemocą,  któż  odważy  się  obiecywać  reszcie  świata  bezpieczeństwo  

i  trwały  pokój?”

1

  To  jest  powód,  dla  którego  powinniśmy  zwrócić  uwagę  na  państwa,  

o których głośno w mediach się nie mówi, a które zostały brutalnie zaatakowane i których los 

leży teraz w naszych rękach. Takim krajem jest, a właściwie był, Tybet, bo dzisiaj ma status 

kolonii chińskiej.  

Inwazja  Chińczyków  na  Tybet  była  zaplanowana  przez  Mao  Tse  –  Tunga  w  ramach 

programu  „wyzwolenia  ziem  chińskich  z  czasów  dynastii  Yuan”,  Propaganda  chińska 

fałszując historię, zapomina, że założyciel  tej dynastii, Kubilaj – chan, traktował Tybet jako 

równorzędne, a nie podrzędne państwo – Tybet nigdy nie był integralną częścią ani imperium 

Mongołów, ani Chin. Więzi łączące Mongołów i Tybetańczyków rozwijały się pokojowo aż 

do  XX  wieku.  Podobne  stosunki  łączyły  Krainę  Śniegu  z  Chinami.  W  821  roku  podpisano 

traktat pokojowy, stanowiący o wzajemnym poszanowaniu swoich terytoriów, niezakłócaniu 

egzystencji. Zapowiedziano też, że taki stan rzeczy nigdy ma się nie zmienić. 

Październik  1950  roku  był  punktem  kulminacyjnym  realizacji  zadania  powrotu  do 

macierzy  ziem  historycznie  przynależnych  Chinom.  O  wiele  liczniejsza  Armia  Ludowo  – 

Wyzwoleńcza  pokonała  źle  uzbrojone  siły  Tybetu  i  narzuciła  „Siedemnastopunktową 

Ugodę”.  Nie  trzeba  było  długo  czekać,  aby  się  przekonać,  że  chińskie  władze  łamią 

zagwarantowane w ugodzie uprawnienia do „autonomii regionalnej”, „poszanowania wierzeń, 

tradycji  i  obyczajów”  i  „zachowania  istniejącego  statusu  politycznego”.

2

  Wynika  to  

z  instrumentalnego  traktowania  wszelkich  umów  przez  komunistów  na  całym  świecie.  Od 

tego  czasu,  z  powodu ogromu  represji  oraz  fatalnych  warunków  życia,  zginęło  tam  ok.  1,2 

miliona  osób,  czyli  jedna  piąta  ludności  kraju.  Obecnie  Chińczycy  za  Tybet  uważają  tylko 

                                                

1

 Przemówienie do komisji przedstawicieli Kongresu Stanów Zjednoczonych Ameryki (21 sierpnia 1945): 

Discorsi e Radiomessaggi di Pio XII, VII, 1945-1946, 141. 

2

 Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Raport: Tybet w 2005 roku, 01.01.2006, za: 

http://www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/raport.php?raport_id=383 

background image

tereny  położone  na  zachód  od  rzeki  Jangcy  i  na  południe  od  gór  Kunlun  –  od  1965  roku 

zwane  Tybetańskim  Regionem  Autonomicznym.  Pozostałe  tereny  historycznie  przynależne 

Tybetowi są dzisiaj integralnymi regionami Chin. 

Solą  w  oku  komunistów  jest  duchowy  przywódca  Tybetu  –  Tenzin  Gjaco,  czyli  XIV 

Dalajlama.  Uważany  jest  za  „separatystę”,  który  okłamuje  swoich  współwyznawców  

i  nakłania  do  grzechu  (oderwania  się  od  państwa,  które  jako  jedyne  może  zapewnić 

mieszkańcom  spokój  i godność). Praktyka pozostawia  jednak wiele do życzenia:  ludzi giną 

podczas pokojowych manifestacji, są torturowani i zastraszani. Kwestia separatyzmu i walki  

z  nim  jest  najczęściej  podawana  jako  przyczyna  obecnych  działań  podejmowanych  przez 

Komunistyczną Partię Chin.  

Opinia  międzynarodowa  próbuje  reagować,  organizacje  pozarządowe  systematycznie 

organizują akcje popierające niepodległość Tybetu i poszanowanie praw człowieka, ale wciąż 

rozwiązanie  tego  problemu  jest  dalekie.  Ten  artykuł  ma  być  swego  rodzaju  apelem,  że 

chociaż  walka  o  prawa  człowieka  jest  często  syzyfową  pracą,  to  warto  ją  podejmować,  bo 

ludzie na całym świecie, czy to w Polsce, czy w USA, czy wreszcie w Chinach i Tybecie tak 

samo  odczuwają,  tak  samo  pragną  szczęścia  i  pokoju  we  własnym  państwie,  nikt  nie  chce 

cierpieć. Wszyscy wreszcie chcemy, aby ludzie, którzy są z natury równi, stali się równymi  

w rzeczywistości. 

 

II. 

Chiny a ONZ i Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. 

 

 

Chiny  są  jednym  z  50  państw,  które  jako  pierwsze  złożyły  swój  podpis  pod  Kartą 

Narodów  Zjednoczonych,  powołującą  ONZ  do  życia.  Od  konferencji  w  Damberton  Oaks 

(Kanada, 1944) brały czynny udział w tworzeniu projektu Karty NZ.  W tym czasie okazało 

się, że prawa człowieka nie są w niej dostatecznie chronione. Rada Gospodarczo – Społeczna 

powołała  Komisję  Praw  Człowieka,  która  miała  za  zadanie  opracować  tekst  dokumentu 

stricte  poświęconemu kwestii poszanowania praw  jednostki.  W pracach  Komisji  największy 

udział mieli – John Peters Humphrey z Kanady, Rene Cassin z Francji, Eleanor Roosevelt ze 

Stanów Zjednoczonych, Charles Malik z Libanu i  Peng-chun Chang z Chin. Dokument został 

przyjęty bez głosu sprzeciwu. Tym bardziej bulwersujący jest fakt, że dwa lata później Chiny 

zaatakowały  Tybet  i  zastosowały  zupełnie  przeciwną  politykę.  Choć  dokument  ten  jest 

rezolucją  i  nie  musi  być  ratyfikowany,  to  musi  być  przestrzegany,  bo  stanowi  podstawę 

systemu ochrony praw człowieka na świecie.  

background image

 

Prawa człowieka to prawa i wolności, które przysługują każdej jednostce ludzkiej bez 

względu  na  kolor  skóry,  płeć,  poglądy  polityczne  czy  miejsce  zamieszkania.  Wynikają  

z  przyrodzonej  godności  ludzkiej.  Nikt  tych  praw  nie  może  odebrać.  Ważne  jest  to,  że  ani 

Deklaracja,  ani  żaden  inny  dokument  mówiący  o  prawach  człowieka,  nie  ustanawia  ich,  

a  jedynie  potwierdza  i  gwarantuje  ich  istnienie.  Niezależnie,  czy  kraj,  który  dana  jednostka 

zamieszkuje  posiada  niepodległość  czy  jest  rządzony  w  sposób  niesamodzielny

3

.  To  

w przypadku Tybetu tylko teoria, bo władza wciąż łamie większość artykułów Deklaracji. Nie 

byłoby  tylu  apeli  w  sprawie  Tybetu,  gdyby  to  państwo  nigdy  nie  zaznało  wolności,  ale 

czterdzieści lat samodzielnych rządów udowodniło, że Tybet stać na samodzielny byt  

i kreowanie stosunków międzynarodowych. 

 

III.  Łamanie praw człowieka w Tybecie 

 

1. 

Prawa osobiste 

 

Prawa  osobiste,  inaczej  zwane  prawami  obywatelskimi  lub  prawami  indywidualnymi, 

dotyczą bezpośrednio egzystencji człowieka w aspekcie psychicznym, fizycznym i prawnym. 

Zapewniają godny rozwój jednostki ludzkiej zabezpieczony przed ingerencją z zewnątrz.  

Mimo,  że  artykuł  pierwszy  mówi  o  równości  wszystkich  ludzi,  w  Tybecie  wyraźnie  widać 

objawy dyskryminacji. Tybetańczycy uważani są za naród niezdolny do utrzymania swojego 

państwa,  niewykształcony,  niegodny  nawet  miana  „narodu”.  Wszyscy  mieszkańcy  TRA 

podzieleni są na kategorie ludności (od pierwszej do piątej – czerwona kategoria, od szóstej 

do dziesiątej – czarna kategoria) i od tego podziału zależą ich prawa i obowiązki. 

Najgorszym  przejawem  dyskryminacji są tortury. Traktowane  instytucjonalnie, służą 

przede  wszystkim  wymuszaniu  zeznań,  niekoniecznie  zgodnych  ze  stanem  faktycznym. 

„Bicie,  rażenie,  gwałty  elektrycznymi  pałkami,  krępowanie,  skuwanie,  zawieszanie  za 

wykręcone kończyny, pozbawianie snu, głodzenie, szczucie psami, zamykanie w karcerach, 

wystawianie  na  ekstremalne  temperatury,  zmuszanie  do  wycieńczających  ćwiczeń”  –  takie 

przykłady powtarzają się w każdym raporcie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

4

 Praktyki 

te,  choć  zakazane  w  artykule  5  PDPCz,  stosowane  są  przez  Biuro  Bezpieczeństwa 

Publicznego  i  Ludową  Policję  Zbrojną.  Ich  powszechny  charakter  potwierdził  Specjalny 

                                                

3

 por. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka (10 grudnia 1948) – artykuł 2. 

4

 HFPCz, Tybet. Od Litościwej Małpy po Trójnóg Narodowej Jedności, Warszawa 2001, Raport: Tybet w 2000r.

str. 117, por. HFPCz, Raport: Tybet w 2005r. (http://www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/raport.php?raport_id=383) 

background image

Sprawozdawca  ONZ  ds.  Tortur  oraz  Innego  Okrutnego,  Nieludzkiego  lub  Poniżającego 

Traktowania albo Karania, po wizycie w Chinach, w listopadzie 2005 roku. 

 

Przyczyna śmierci 

Zgony we wszystkich 

regionach 

Tortury 

173 221 

Egzekucje 

156 758 

Walka zbrojna 

432 705 

Głód 

342 970 

Samobójstwa 

9 002 

Tzw. „wiece walki klas” 

92 731 

W sumie 

1 207 387 

Tab.1. Ofiary chińskiej okupacji Tybetu; HFPCz, Tybet: Stare duchy, nowe duchy, Warszawa 2000 

 

Jak alarmuje raport HFPCz z roku 2005 – najgorzej jest w więzieniu Tybetańskiego Regionu 

autonomicznego  (wcześniej  „Więzienie  nr  1  TRA”,  potocznie  nazywane  Drapczi),  gdzie  

z powodu tortur ginie jeden więzień na 28 skazanych. Podobnie jak w stalinowskim Związku 

Radzieckim, władze orientują się w sytuacji, bo od czasu do czasu organizowane są pokazowe 

procesy  strażników  więziennych.  Można  domniemywać,  że  takie  procesy  mają  jedynie 

udowodnić  opinii  publicznej  i  sprawozdawcom  międzynarodowym,  że  prawa  więźniów  

w  Tybecie  są  chronione.  Chińska  partia  nie  zrobiła  także  nic,  aby  wprowadzić  w  życie 

przepisy,  do  których  się  zobowiązała,  podpisując  w  1988  roku  Konwencję  Przeciwko 

Stosowaniu  Tortur  i  Okrutnemu,  Nieludzkiemu  i  Poniżającemu  Traktowaniu  (1984). 

Oficjalna bierność władz pokazuje, że taka sytuacja będzie trwała jeszcze długo. 

 

Prymat państwa nad  jednostką widoczny  jest, gdy zbadamy tzw. gwarancje  formalne 

praw  (jest  to ochrona  prawna,  dzięki  której  jednostka  może  samodzielnie  dochodzić  swych 

praw).  W  Tybecie  nie  można  liczyć  na  sprawiedliwy  wyrok.  Chiński  kodeks  karny  nie 

dopuszcza domniemania niewinności oskarżonego, co jest pogwałceniem artykułu 11 PDPCz. 

Sędziowie  nie  posiadają  często  nawet  podstawowego  wykształcenia  prawniczego  i  są 

bezwzględnie posłuszni partii. Dane dotyczące  liczby  skazanych  za przestępstwa polityczne  

z  pewnością  nie  są  pełne,  gdyż  władze  chińskie  robią  wszystko,  by  informacje  dotyczące 

naruszeń praw człowieka  nie wydostały się poza granice ChRL. Nawet nazwiska więźniów 

uznawane  są  za  tajemnicę  państwową,  a  każda  próba  przekazania  ich  komukolwiek  –  za 

szpiegostwo.

5

 W zdecydowanej większości przypadków nie można także korzystać z pomocy 

obrońcy.  Jeżeli  obrońca  jest  dozwolony,  nie  dopuszcza  się  go  zwykle  do  wszystkich  akt 

                                                

5

 HFPCz, Raport: Tybet w 2005 r., 01.01.2006r. za: http://www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/raport.php?raport_id=383 

background image

sprawy.  Procesy  przedłużają  się,  a  zeznania  wymuszane  są  przez  stosowanie  tortur.  Ponad 

jedna trzecia przestępstw w kodeksie zagrożona jest karą śmierci. Przed egzekucją skazanych 

prezentuje  się  na  „wiecu  egzekucyjnym”.  Są  bici  i  poniżani.  Wszystko  to  na  oczach  dzieci, 

które  wraz  z  nauczycielkami  przychodzą  na  ten  specjalny  „pokaz”  ze  szkoły.  Egzekucje 

wykonywane są także na oczach tłumu. 

Wyrok  może  być  wydany  za  wszelkie  przestępstwa,  nawet  błahe.  Stalinowskie 

powiedzenie:  dajcie  mi  człowieka, a znajdę  na  niego paragraf, bardzo dobrze odzwierciedla 

obecną sytuację.  Aresztowanie Dziampa Ngodrupa  (na 13  lat więzienia  i pozbawienie praw 

publicznych)  za  posiadanie  „w  celach  kontrrewolucyjnych  list  osób  zatrzymanych  podczas 

zamieszek  i  dalsze  przekazywanie  tych  list,  co  stanowi  naruszenie  prawa  i  pogwałcenie 

zasady  poufności”

6

  pokazuje,  że  skazanym  można  być  za  nieprzestrzeganie  tego  samego 

prawa,  którego  nie  przestrzega  sama  partia.  Powszechne  są  także  sytuacje  ciągłego 

przedłużania kary. 

Każdy  człowiek  mieszkający  na  terytorium  TRA  i  będący  narodowości  tybetańskiej 

musi  być  opozycjonistą  politycznym  –  tak  komuniści  tłumaczą  swoje  działania,  łamiące 

postanowienia PDPCz. Dokładne przeszukiwanie domów nawet zwykłych ludzi stoi więc na 

porządku  dziennym.  Każdy  plakat  czy  zdjęcie  Dalajlamy  XIV,  nie  wspominając  o  fladze 

narodowej, są traktowane jako objaw działalności kontrrewolucyjnej i stanowią podstawę do 

aresztowania  i  wydania  wyroku.  Nawet  spotkania  i  rozmowy  z  cudzoziemcami  są  surowo 

karane. 

 

Władza ingeruje także w swobodę wyboru miejsca zamieszkania (artykuł 13, pkt. 1). 

Nomadzi i pasterze od kilku lat przenoszeni są do „nowoczesnych warunków życia, które nie 

są  zgodne  z  ich  tradycyjnym  sposobem  życia  i  wychowania.  Dotychczas  przesiedlonych 

zostało  już  53  tysiące  rodzin.  Z  polityką  masowych  przesiedleń  wiąże  się  samowolne 

pozbawienie własności  jednostki (artykuł 17, pkt.2), bo stare posiadłości Tybetańczyków są 

niszczone, aby nie mieli dokąd wracać. Nie mają przy tym prawa do odszkodowania. 

Problemem jest też prawo do opuszczania swojego kraju, zagwarantowane artykułem 

13  w  punkcie  2.  Trudności  z  uzyskaniem  paszportu  przez  mieszkańców  TRA  powodują,  że 

większość  z  nich  decyduje  się  na  ucieczkę.  Ale  status  uchodźcy  nie  gwarantuje 

bezpieczeństwa. Przez ponad 40 lat pomocny był w tej kwestii rząd nepalski (w rozmowach 

pośredniczył  Wysoki  Komisarz  ONZ  ds.  Uchodźców).  Umożliwiał  uchodźcom  swobodne 

przekraczanie  tybetańsko  –  nepalskiej  granicy  i  przeprawianie  się  do  Indii.  W  Nepalu 

                                                

6

 K. Łoziński, Piekło Środka. Chiny a prawa człowieka. PSPT, Warszawa 1996, s.37-38 

background image

działały:  Tybetańskie  Biuro  ds.  Opieki  nad  Uchodźcami  i  biuro  przedstawiciela  Dalajlamy. 

Obie te instytucje, aż do 2003 roku pomagały starym i nowym uchodźcom. Polityka Nepalu 

zmieniła się w 2003 roku, kiedy wydano ambasadorom Chin 18 uchodźców. Zezwolono także 

wojskom chińskim na stacjonowanie na nepalsko – indyjskiej granicy. W październiku 2006 

roku na przełęczy  Ngapa  –  la (tybetańsko  – nepalskim szlaku handlowym) wojsko chińskie 

otworzyło ogień do grupy 70 Tybetańczyków, którzy próbowali przekroczyć granicę. Jedna 

mniszka  zginęła,  ale  tylko  czterdzieści  sześć  osób  bezpiecznie  dotarło  do  Nepalu. 

Prawdopodobnie reszta została schwytana  i uwięziona. Chińska agencja prasowa wspomina  

o  śmierci  mniszki,  ale  twierdzi,  że  wojsko  działało  w  samoobronie.

7

  Wiele  państw 

zaprotestowało przeciwko  łamaniu praw  narodu tybetańskiego, ale władze Chin  na ten apel 

nie zareagowały. Większość uchodźców osiedla się w Indiach, gdzie działa także tybetański 

rząd emigracyjny. Diaspora tybetańska w Dharamsali jest jedną z najlepiej zorganizowanych 

na świecie grup uchodźców.  

Prawami,  na które Dalajlama XIV kładzie szczególny nacisk podczas przemówień  do 

przywódców  państw,  dziennikarzy  i  studentów  są  wolność  myśli,  sumienia  i  wyznania 

(artykuł  18)  i  prawo  do  wolności  opinii  i  wyrażania  jej  (artykuł  19).  Chińczycy  dość 

jednoznacznie twierdzą, że mówienie o kulturze tybetańskiej, jako o kulturze buddyjskiej, jest 

niedorzeczne.

8

  Tym samym wszelka działalność religijna  i kulturalna  jest poddawana ścisłej 

kontroli. Podczas akcji  „wielkiego skoku” (od  1959) zburzono większość z ponad 6 tysięcy 

klasztorów  (a  tym  samym  ośrodków  edukacyjnych  –  ocalało  8).  Lokalne  biura  KPCh  ds. 

religii  wyznaczają  limity  mnichów  i  mniszek,  którzy  mogą  wstępować  do  klasztorów  

i  pobierać  w  nich  nauki  religijne.  Praktykowanie  buddyzmu  uznawane  jest  w  szkołach  za 

„wyraz zacofania i kłodę na drodze postępu”, toteż dzieciom od początku wpajane są zasady 

ateizmu,  niezwykle  pożądane  na  drodze  do  politycznej  kariery.  Ale  Tybetańczycy  walczą  

o  zachowanie  swej  niepowtarzalnej  kultury  i  poza  granicami  Tybetu,  w  Kathmandu,  nadal 

dzieci wychowywane są w duchu kultury tybetańskiej.

9

 Znane także z historii Polski pojęcie 

kapłanów  –  patriotów  wprowadzono  do  praktyki  religijnej  w  1996  roku.  Księża  –  patrioci, 

najczęściej  pochodzenia  chińskiego,  składają  sprawozdania  z  działań  klasztoru  i  wykonują 

wszelkie  polecenia  partyjne.  Polityka  reedukacji  patriotycznej  jest  co  kilka  lat  wznawiana, 

wydalani  są  wtedy  kolejni  duchowni,  a  Ci,  którzy  pozostają  muszą  zarabiać  na  utrzymanie 

                                                

7

 Tibet Information Network, China draws a veil across the mountains, za: 

http://www.phayul.com/news/article.aspx?article=China+draws+a+veil+across+the+mountains&id=14491 

8

 Chen Kuiyuan, I sekretarz KPCh w Tybecie, 11 lipca 1997, za: Tybet. Od Litościwej Małpy po Trójnóg 

Narodowej Jedności. Warszawa 2001, str. 79. 

9

 K. Łoziński, Piekło Środka. Chiny a prawa człowieka. PSOT, Warszawa 1996, s.65 

background image

partii,  sprzedając  pamiątki  i  rozprowadzając  ulotki.  Wszystko  to  powoduje,  że  czasu  na 

praktykę religijną, której Tybetańczycy poświęcali większość swojego dnia, jest coraz mniej. 

Mimo ścisłej kontroli klasztory są nadal głównymi ośrodkami opozycyjnymi i popierającymi 

rząd  tybetański  na  uchodźstwie,  dlatego  nie  trzeba  się  dziwić,  że  ponad  70%  wszystkich 

skazanych  więźniów  politycznych  to  mnisi  i  mniszki.  Najbardziej  znanym  więźniem 

politycznym  jest  duchowny  tybetański,  nauczyciel  buddyzmu  Tulku  Tenzin  Delek.  Pod 

koniec  2002  roku  został  skazany  na  karę  śmierci  za  „podżeganie  do  separatyzmu”  i  udział  

w  dwóch  zamachach  bombowych.  Oburzenie  i  naciski  społeczności  międzynarodowej 

doprowadziły  do  zamiany  wyroku  na  dożywotnie  więzienie.  Niewątpliwie,  była  to  jedna  

z niewielu akcji, która przyniosła jakikolwiek skutek.  

W styczniu 2006 roku zapowiedziano wznowienie „mocnego uderzenia” na działaczy 

niepodległościowych.  W  jego  ramach  wprowadzono  nowy  tekst  przysięgi  dla  mnichów: 

muszą  złożyć  śluby  na  wierność  Chinom  i  przysiąc,  że  Tybet  nigdy  nie  był  i  nie  będzie 

niepodległym  krajem.  Dalajlamę  XIV  trzeba  oficjalnie  potępić  i  uznać  za  zdrajcę  interesu 

narodowego.  Tylko  skuteczna  walka  z  „kliką  Dalaja”  może  według  komunistów  zapewnić 

wreszcie  porządek  religijny,  stabilizację  polityczną  i  uspokojenie  społeczności 

międzynarodowej. 

Tymczasem dostęp do rzetelnych  informacji jest systematycznie zagłuszany.  W TRA 

jedynym  legalnym  źródłem  informacji  jest  pekińskie  radio,  fałszujące  większość  informacji 

państwowych  jak  i  zagranicznych.  Dzięki  Radiu  Wolna  Azja  (stacji  nadającej  w  krajach 

komunistycznych,  gdzie  dostęp  do  pełnych  i  wiarygodnych  informacji  jest  ograniczony) 

wiadomo, że w 28 lipca 2006 władze chińskie zamknęły  blog tybetańskiej poetki Oser, bez 

podania wyjaśnień. Ale nie trzeba oficjalnego potwierdzenia, aby wiedzieć, że jej teksty były 

niewygodne dla KPCh. Po opublikowaniu „Zapisków tybetańskich” w 2004 roku (w których 

opisała powszechne poparcie dla Dalajlamy), została usunięta ze Stowarzyszenia Literackiego 

Tybetańskiego Regionu  Autonomicznego i poddano ją inwigilacji.

10

 Takie zachowanie  musi 

być wyrazem  bezsilności władz chińskich w walce z wolnością słowa, której  nigdy w pełni 

nie można zakazać. Wolność rozpowszechniania informacji jest zagrożona wyrokiem. Ulotki 

propagujące  niepodległość  Tybetu,  czy  mówiące  o  faktycznym  stanie  warunków  życia  

i gospodarki to według kodeksu karnego „zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa”.  

 

 

                                                

10

 Human Rights Watch,China:Tibetan Intellectual’s Blogs Shuttered, za: 

http://hrw.org/english/docs/2006/10/09/china14364.htm 

background image

2. 

Prawa polityczne  

 

Prawa  polityczne  (publiczne)  określają,  w  jaki  sposób  obywatele  mogą  uczestniczyć  

w  sprawach  publicznych.  Precyzują  procedury  umożliwiające  jednostce  wzięcie  aktywnego 

udziału w rządzeniu państwem i kształtowaniu jego polityki. Raport „Freedom in the World” 

organizacji pozarządowej Freedom House (na stan 1.12.2003-30.11.2004) potwierdza zupełny 

brak poszanowania dla praw politycznych.

11

 

 

Państwo 

Prawa polityczne 

Swobody 
obywatelskie 

Status 

Chińska Republika Ludowa 

bez wolności 

Tab.  2.  Każdemu  państwu  przyznawana  jest  ocena  w  skali od  1  do  7,  gdzie  jeden  oznacza najwyższy  poziom 
wolności, a siedem najniższy. Na podstawie średniej oceny określa się status państwa: "Wolny" (od 1,0 do 2,5 
pkt.), "Częściowo wolny" (od 3,0 do 5,0 pkt.) lub "Bez wolności" (od 5,5 do 7,0 pkt.) 

 

 

Wbrew  postanowieniom  artykułu  20,  pkt.  1  wszelkie  pokojowe  demonstracje  są 

tłumione, zwykle  bardzo brutalnie. Najbardziej znana,  największa  demonstracja w  Lhasie – 

stolicy  Tybetu,  10  marca  1959  roku,  podczas  której  Dalajlama  XIV  uciekł  do  Indii, 

zakończyła się śmiercią 80 tysięcy mieszkańców kraju, bo propaganda chińska zasugerowała, 

że  Dalajlama  został  porwany.  Tybetańczycy,  mimo  represji,  wciąż  obchodzą  swe  dawne 

święta  narodowe,  zakładają  wtedy  okolicznościowe  stroje,  wywieszają  zakazaną  tybetańską 

flagę.  Takie  praktyki  za  każdym  razem  spotykają  się  z  natychmiastową  reakcją  władz.  Ze 

strony rządzących organizowane są natomiast, tzw. wiece walki klas, podczas których lokalni 

urzędnicy nakazują publicznie krytykować stary system, deptać zdjęcia Dalajlamy, a w razie 

sprzeciwu, podpisać prośbę o wydanie wyroku skazującego na  lata pracy w obozach pracy. 

Podczas takich wieców zginęło sumie ponad 90 tysięcy Tybetańczyków. 

 

Prawo do uczestniczenia w rządzeniu swym krajem zapewnia artykuł 21 i mogłoby się 

wydawać,  że  jako jeden z niewielu  nie  jest łamany,  bo aż 50% kadr urzędniczych stanowią 

Tybetańczycy.  Problem  leży  jednak  w  tym,  że  ich  wpływ  na  podejmowanie  decyzji  jest 

minimalny  lub  w  niektórych  przypadkach  zupełnie  ograniczony,  choćby  przez  fakt,  że 

większość  pism  sporządzana  jest  w  języku  chińskim.  Obecność  kilku  Tybetańczyków  na 

wyższych  stanowiskach  ma  jedynie  legitymizować  władzę,  nie  wiąże  się  to  jednak  

z posiadaniem realnego wpływu na rządzenie własnym krajem. Potwierdzeniem tego jest fakt, 

że stanowisko I sekretarza KPCh w TRA jeszcze nigdy w całej historii okupowanego Tybetu 

                                                

11

 Map of freedom: China, za: http://www.freedomhouse.org/template.cfm?page=22&year=2006&country=6941 

background image

nie trafiło do rąk polityka tybetańskiego. Od 27 listopada 2005 funkcję tę pełni Chińczyk – 

Zhang Qingli. O żadnych wyborach powszechnych nie ma mowy. Partia postanowiła nawet, 

że  kolejny  Dalajlama  nie  będzie  wyznaczony  w  tradycyjny  sposób,  praktykowany  od  setek 

lat,  a  zostanie  mianowany  przez  I  sekretarza.  Przywódcy  ChRL  oświadczyli,  że  „o  losie  

i  przyszłości  Tybetu  nie  decyduje  już  Dalajlama  i  jego  klika,  lecz  wyłącznie  cały  naród 

chiński”.  Wezwano  Tybetańczyków  do  spojrzenia  prawdzie  w  oczy,  dokonania  właściwej 

oceny  sytuacji,  faktycznego  „porzucenia  stanowiska  w  sprawie  niepodległości  Tybetu  oraz 

zrobienia czegoś pożytecznego dla rozwoju Chin i regionu tybetańskiego w latach, jakie mu 

jeszcze zostały”.

12

 

 

3. 

Prawa socjalne, gospodarcze i kulturalne.  

 

 

Prawa gospodarcze zapisane w artykułach 22 – 27 dotyczą egzystencji ekonomicznej 

jednostki,  zapewnienia  właściwych  społecznych  warunków  jej  rozwoju  oraz  zaspokojenia 

potrzeb  kulturalnych  i  rozwoju  duchowego.  Składają  się  na  nie  między  innymi  prawo  do 

ubezpieczeń  społecznych,  ochrona  przed  bezrobociem,  prawo  do  nauki,  kwestie  równego 

wynagrodzenia i ochrona matki i dziecka. Łamanie tych praw jest ściśle związane z rozwojem 

gospodarczym, jaki Chiny prowadzą w Krainie Śniegów.  

 

Rodzina  nie  jest  podstawową  komórką  społeczną,  o  czym  może  świadczyć  fakt 

„meldunku”.  Mieszkańcy  TRA  otrzymują  coś  w  rodzaju  dowodu  osobistego,  ale  zamiast 

przynależności do rodziny określona zostaje w nim przynależność do jednostki organizacyjnej 

pracy. 

Oficjalnie istnieje swobodny wybór miejsca pracy, ale przewaga chińskich osadników 

ogranicza  możliwości  podjęcia  dochodowej  pracy.  Nie  trudno  sobie  wyobrazić,  że  zarobki 

„zacofanych,  niewykształconych  i  niekompetentnych”  rdzennych  mieszkańców,  są  ponad 

dwukrotnie niższe niż zarobki imigrantów z Państwa Środka, których w TRA z roku na rok 

jest coraz więcej. Ten nieograniczony napływ powoduje  szybki wzrost bezrobocia, bo nawet 

tradycyjne tybetańskie rzemiosło (malowidła, rzeźby i drewniane meble) zostało już wyparte 

przez  Chińczyków.  Problemu  dla  rozwoju  gospodarczego  nie  stanowią  też  tereny  stolicy  – 

Lhasy,  znajdujące  się  pod  ochroną  UNESCO  –  są  one  wyburzane  pod  budowę  fabryk  

i nowych zakładów rzemieślniczych. 

                                                

12

 HFPCz, Raport: Tybet w 2005r., 01.01.2006r., za: http://www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/raport.php?raport_id=383 

background image

PDPCz  gwarantuje  w  artykule  25,  pkt.  2  matce  i  jej  dziecku  szczególną  opiekę. 

Tymczasem  sytuacja  kobiet  w Tybecie  jest  niezwykle  trudna.  Matki,  które  posiadają  więcej 

niż  jedno  dziecko  są  obciążane  karą  grzywny,  a  „pozalimitowe  dzieci  są  zabijane  lub 

pozbawiane  podstawowych  praw  do  meldunku,  opieki  zdrowotnej  i  edukacji”.

13

  Kobiety 

traktowane  przedmiotowo,  stale  poddaje  się  aborcjom  i  sterylizacji,  wszystko  w  ramach 

polityki kontroli urodzeń, po to, aby stopniowo zmniejszać liczebność Tybetańczyków na ich 

terenie,  aż  do  całkowitego  „usunięcia”  tego  narodu  z  powierzchni  ziemi.  Są  tacy,  którzy 

uważają, że polityka urodzeń w tak przeludnionym kraju  jest konieczna.  Można  by zapytać 

jednak jakim zagrożeniem może być czteromilionowy naród wobec najludniejszego państwa 

świata.  Coraz  więcej  kobiet  jest  też  zmuszanych  do  prostytucji.  Jest  to  główna  przyczyna 

rosnącej  liczby  zakażeń  wirusem  HIV.  Podobnie,  tragiczna  jest  sytuacja  tybetańskich 

więźniarek. Są one nagminnie bite i gwałcone.  

Prawo  do  nauki  (artykuł  26)  zostało  w  znacznej  mierze  ograniczone  przez  zamykanie  

i burzenie klasztorów, które były głównymi ośrodkami edukacji. Dzisiaj możliwość uczenia 

się  w  języku  tybetańskim  jest  dostępna  w  TRA  tylko  w  trzyletnich  wiejskich  „szkołach 

podstawowych” i kilkunastu szkołach średnich. Wprowadzenie do nauki języka chińskiego, to 

według władz możliwość wyrównywania szans dla dzieci obu narodowości,

14

 bo egzaminy do 

szkół  średnich  i  na  uczelnie  wyższe  przeprowadzane  są  w  języku  chińskim.  Znacznie 

ograniczany  jest  dostęp  do  dzieł  naukowych.  Przykładem  mogą  być  dzieła  starożytnych 

filozofów, uznane przez kierownictwo KPCh, za promujące idee separatyzmu. Ze względu na 

zbyt  wysokie  koszty  kształcenia  (które  nie  obowiązuję  Chińczyków)  i  duże  odległości, 

szacuje  się,  że  ponad  50%  tybetańskich  dzieci,  które  ukończyły  15  rok  życia,  jest 

analfabetami.  Wysoki  stopień  analfabetyzmu  na  obszarach,  gdzie  przed  „wielkim  skokiem” 

go  nie  było  i  „asymilacyjny  charakter  nauki”,  znalazły  swoje  odzwierciedlenie  w  raporcie 

Specjalnego  Sprawozdawcy  ONZ  ds.  Dostępu  do  Edukacji,  którego  Chiny  oskarżyły  

o  stronniczość  i  podawanie  nieprawdziwych  informacji.

15

  Poziom  szkolnictwa  jest  bardzo 

niski, a dofinansowanie ze strony państwa znikome. 

 

Nie  istnieje  swobodne  uczestnictwo  w  życiu  kulturalnym.  Przywiązanie 

Tybetańczyków  do  tradycji  nakazuje  im  świętowanie  dawnych  „zacofanych”  świąt,  jednak 

nie  zezwala  im  na  to  władza  chińska.  Tradycyjne  młynki  modlitewne  zostają  sprzedawane 

zachodnim  turystom,  a  wiele  dzieł  sztuki  zostało  wywiezionych  do  Chin  jeszcze  za  czasów 

                                                

13

 HFPCz, A. Kozieł, Tybet. Od Litościwej Małpy po Trójnóg Narodowej Jedności. Warszawa 2001, str. 124 

14

 Tamże, str. 122 

15

 por.HFPCz,Raport:Tybet w 2005r, 01.01.2006 za:http://www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/raport.php?raport_id=383 

background image

Mao Tse  –  Tunga.  Trzeba pamiętać, że zabijanie  kultury takiego państwa, jakim  jest Tybet, 

zabija kulturę całego świata. Wkład, jaki mnisi wnieśli w rozwój nauki i medycyny naturalnej 

jest bowiem nie do przecenienia. 

 

IV.  Działania ONZ 

 

 

Większość działań Organizacji Narodów Zjednoczonych opiera się na wystosowaniu 

prośby do rządu chińskiego „o podjęcie niezbędnych kroków w celu naprawienia sytuacji, aby 

była ona zgodna z postanowieniami i zasadami Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka”.

16

 

Przywódcy  największych  państw  świata  nie  chcą  brać  odpowiedzialności  za  żaden  głos 

popierający sprawę Tybetu. Taka polityka spowodowana jest głównie obawą o reakcję władz 

najludniejszego państwa świata. Chiny są stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, a to 

może  dawać  pewne  „przywileje”.  Sami  Tybetańczycy  siłą  nie  mogą  się  bronić,  bo  nie 

pozwala im na to religia. Na chwilę obecną ONZ nie posiada żadnych realnych środków, aby 

zapobiegać  takim  sytuacjom,  a  przede  wszystkim,  żeby  je  leczyć.  Narody  Zjednoczone 

wystosowały  trzy  rezolucje  w  sprawie  Tybetu  (1959,  1961,  1966),  odwołujące  się  do 

postanowień Karty Narodów Zjednoczonych  i Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, ale 

żadna z nich nie przyniosła zamierzonego rezultatu. Zamierzonego, chociaż tak naprawdę nie 

wiadomo,  jaki  miały  one  odnieść  efekt  w  rzeczywistości.  Czy  jest  to  prawdziwa  troska  

o status narodu pokrzywdzonego, czy jedynie odpowiedź na wzmożone naciski społeczności 

międzynarodowej. Rezolucje wzywają państwa członkowskie do zrealizowania celów w nich 

zawartych

17

,  ale  niestety  nie  mówią,  w  jaki  sposób  można  to  zrobić.  Jak  wygląda  reakcja 

państw – możemy sobie wyobrazić. 

 

V. 

Podsumowanie 

 

Pogwałcenie praw takiego państwa, jak Tybet jest nie tylko jego własnym problemem, 

ale  problemem  świata.  Ograniczanie  jednostek  jednego  narodu  powoduje  zahamowanie 

rozwoju politycznego, społecznego i kulturalnego całej ludzkości. Ten okres w dziejach Chin 

                                                

16

 HFPCz, A. Kozieł, Tybet. Od Litościwej Małpy po Trójnóg Narodowej Jedności. Warszawa 2001, str. 72 

17

 Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych - Rezolucja 1723 (XVI), Nowy Jork, 1961r., za: 

http://ratujtybet.org/articles.php?id=104 

background image

jest w całej historii tego kraju przodujący pod względem ograniczania autonomii regionów

18

w tym Tybetu.

 

Dlatego  konieczne  jest  rozwinięcie  odpowiedzialności  powszechnej.  Pracy  nie  dla 

jednostki,  dla  państwa,  dla  swego  najbliższego  otoczenia,  ale  dla  całej  globalnej 

społeczności.

19

  Walka o prawa człowieka  stała się  powszechna,  bo uznajemy, że wszystkim 

ludziom, bez względu na pochodzenie, tak samo należy się prawo do szczęścia i pokoju, ale 

czy  to  jest  prawdziwa  walka?  Wiele  narodów,  a  wśród  nich  Tybetańczycy,  nie  ma  prawa 

wypowiadać  się  na  forum  o  swoich  problemach,  mają  zakneblowane  usta,  dlatego 

powinniśmy umieć ponosić odpowiedzialność za niesienie pomocy tym, którzy jej potrzebują. 

Nie same rezolucje są tu jednak potrzebne, ale działania. 

Nawiązanie  kontaktów  z  przywódcami  chińskimi  zostało  przez  Tybetańczyków 

odnowione  w  2002  roku.  Od  tego  czasu  dochodzi  do  coraz  częstszych  spotkań  na  linii 

Dharamsala  – Pekin. Ostatnie spotkanie w  lipcu  2005 roku odbyło się po raz pierwszy poza 

granicami  Chińskiej  Republiki  Ludowej,  ale  podobnie  jak  poprzednie,  nie  przyniosło 

rezultatów. Chińczycy nie zgadzają się na żadne propozycje ze strony Dalajlamy (utworzenie 

większego  regionu,  obejmującego  ziemie  tybetańskie  przyłączone  do  prowincji  Qinghai, 

Sichuan,  Gansu,  Yunnan,  zwiększenie  autonomii,  model  „jeden  kraj,  dwa  systemy”). 

Określają  te  propozycje,  jako  „objaw  chciwości”  i  „żądanie  niebotycznej  ceny”.  

Z  niezrozumieniem  spotkała  się  też  propozycja  utworzeni  z  Tybetu  samorządnego  ciała 

politycznego,  stowarzyszonego  z  Chińską  Republiką  Ludową.

20

  Życie  wielu  ludzi  

w  Tybetańskim  Regionie  Autonomicznym  wciąż  jest  zagrożone.  Dalajlama  podkreśla,  że 

stanowisko  rządu  chińskiego  jest  nieprzejednane,  a  wszelkie  kontakty  nie  są  poważnym 

dialogiem na temat przyszłości Tybetu i Tybetańczyków.

21

 Tym samym porządek społeczny  

i  międzynarodowy zostaje  naruszony. Podkreślają to niezależni dziennikarze, którzy wbrew 

temu,  co  chce  pokazać  chińska  władza  piszą  i  pokazują  prawdę  o  warunkach,  w  jakich 

przyszło żyć ludziom w XXI wieku. 

Wielu  mogłoby  twierdzić,  że  przestrzeganie  jakiekolwiek  prawa,  w  tym  praw 

człowieka,  nie  leży  w  naturze  chińskich  urzędników.  Władza  cesarska  była  zawsze 

nieograniczona, skrajnie absolutna, stąd kultura chińska nie zna takiego rozumienia prawa jak 

                                                

18

 Lucian W. Pye, The Spirit of the Chinese Politics, Harvard University Press 1992, s. 20. 

19

 por. Dalajlama. Wystąpienie z okazji 50. rocznicy przyjęcia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka 

„UNESCO – Prawa człowieka u progu XXI wieku” za: 
http://www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/raport.php?raport_id=116 

20

 Van Walt van Pragg, The Status of Tibet, ss. 201, 202. 

21

 „Prawa człowieka w XXI wieku”, Spotkanie z pracownikami Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, 13 maja 

2000r., za: http://www.hfhrpol.waw.pl/Tybet/raport.php?raport_id=269 

background image

europejskie  prawo  rzymskie.  Prawo,  którego  nieprzestrzeganie  niesie  za  sobą  sankcje. 

Niczym  jest  więc  zapis  w  chińskiej  konstytucji  z  1982  roku  o  „poszanowaniu  

i  gwarantowaniu  praw  człowieka”.  Pozostaje  mieć  nadzieję,  że  organizacja  Igrzysk 

Olimpijskich,  jak  zapewnia  przewodniczący  Chińskiego  Komitetu  Olimpijskiego  przyniesie 

poprawę położenia ludności we wszystkich regionach ChRL, w tym w Tybecie. 

Orędowników kwestii Tybetu było wielu. Niewielu jednak wie, że do takich zaliczali 

się  m.in.  Jacek  Kuroń  i  Jan  Paweł  II.  Słowa  tego  ostatniego  powinny  stanowić  podstawę 

poszanowania nie praw, ale samego człowieka. Podkreślając bowiem transcendentną wartość 

godności  ludzkiej,  mówi:  „nie  wolno  lekceważyć  żadnej  obrazy  ludzkiej  godności  — 

niezależnie  od  tego,  jaka  jest  jej  przyczyna,  jaką  konkretną  formę  przyjmuje  i  gdzie  się 

dokonuje.”

22

 

 

 

                                                

22

 Orędzie na XXXII Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 1999 r. za: 

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/przemowienia/dzien_pokoju_01011999.html