background image

Christian Schaller 
 
PIUS IX 
 
przełoŜył Jerzy Raszkowski 
VERBINUM 
Wydawnictwo KsięŜy Werbistów 
Warszawa 2009 
Tytuł oryginału: Papst Pius IX. begegnen 
© 2003 by Sankt Ulrich Verlag GmbH, Augsburg 
© for the Polish edition by Verbinum, 2009 
Redaktor serii 
Andrzej Wójcik 
Redaktor tomu 
Andrzej Wójcik 
Korekta 
Zespół                          i 
Okładka 
Szymon Porwołoski 
Rysunek na okładce 
Urszula Kubicz-Fik 
Skład 
Piotr Sobiecki 
 
Przywoływane w treści dokumenty i cytaty sygnowane [DH] 
zaczerpnięto z publikacji: Enchiridion symbolorum et decla- 
rationum de rebus fidei et morum H. Denzingera i P. Hiiner- 
manna wyd. 37, Freiburg 1991. 
Za zgodą Kurii Biskupiej Warszawsko-Praskiej dnia 13.02.2009, 
nr 250(K)2009. 
VERBINUM, Wydawnictwo KsięŜy Werbistów 
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa 
tel.: (0-22] 610-78-70, fax: (0-22) 516-98-50 
www. verbinum.pl 
zamowienia@verbinum.pl; wydawnictwo@verbinum.pl 
Warszawa 2009. Wyd. I. Zam. nr 3/2009 
ISBN 978-83-7192-396-8 
BU UAM 
 
 
ś

YCIORYS 

ś

YCIE PIUSA IX 

W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE 
1792 13 maja: w mieście Senigallia (MarcheJ 
urodził się hrabia Giovanni Maria Mas- 
tai-Ferretti 
1816 studia filozoficzne i teologiczne w Ko- 
legium Rzymskim; praca w zarządzie 
domu sierot Tata Giovanni 
1819 10 kwietnia: przyjęcie święceń kapłań- 

background image

skich w Rzymie 
1823   misja dyplomatyczna do Chile 
1825 funkcja dyrektora hospicjum San Mi- 
chele, Rzym 
1927   25 maja: nominacja na biskupa Spoleto 
1831    gazeta Giuseppe Mazziniego „Giovine 
Italia": Włochy republiką! 
1832    Mastai-Ferretti biskupem Imola 
1840    godność kardynała 
1841    Feuerbach, Istota chrześcijaństwa 
1842   Vincenzo Gioberti, O moralnej i kultu- 
ralnej wyŜszości Włochów 
ś

YCIORYS 

1846    16 czerwca: początek pontyfikatu pa- 
pieŜa Piusa IX 
9 listopada: encyklika Quipluribus 
1847    15 listopada: premier Rossi zamordo- 
wany 
24 listopada: ucieczka papieŜa do miej- 
scowości Gaeta podczas rewolucji lis- 
topadowej 
1850   8 grudnia: powrót do Watykanu 
1854 8 grudnia: dogmatyzacja Niepokala- 
nego Poczęcia Najświętszej Maryi 
Panny (encyklika Ineffabilis Deus) 
1857 15 czerwca: Breve Eximiam tuam 
(Błędy Antona Gunthera) 
1861 26 lutego: Wiktor Emanuel II królem 
Włoch - Cavour premierem 
1863    Ernest Renan, śywot Jezusa 
28 września: Ignaz Dóllinger i otwarcie 
Kongresu Uczonych w Monachium 
21 grudnia: papieŜ Pius IX i encyklika 
Tuas libenter 
1864    8 grudnia: encyklika Quanta cura i Syl- 
labus Errorum 
1867   Marks, Kapitał, 1.1 
1869 9 lutego: artykuł w Civilta Cattolica na 
temat oczekiwań wobec Soboru 
ś

YCIORYS 

10 marca: DóIIinger odpowiada serią 
polemicznych artykułów, które ukazują 
się w formie ksiąŜki sygnowanej pseu- 
donimem Janus 
8 grudnia: rozpoczęcie Soboru Waty- 
kańskiego I 
1870    24 kwietnia: dogmatyczna Konstytucja 
Dei Filius na temat wiary katolickiej 
18 lipca: apostolska Konstytucja Pastor 
aeternus o Kościele Chrystusa (prymat 

background image

jurysdykcji i nieomylności papieŜa) 
20 września: zajęcie Rzymu przez woj- 
ska Garibaldiego i kres Państwa Ko- 
ś

cielnego 

1871    17 kwietnia: Dóllinger ekskomuniko- 
wany 
8 lipca: Bismarck rozpoczyna swój „kul- 
turkampf" 
1878   7 lutego: śmierć papieŜa Piusa IX 
2000   3 września: beatyfikacja Piusa IX i Ja- 
na XXIII 
 
 
WSTĘP 
1 stycznia 1847 r. z okazji uroczystości na 
cześć nowo wybranego papieŜa Piusa IX od- 
było się w Campidoglio w Rzymie prawyko- 
nanie ostatniej kantaty wielkiego włoskiego 
kompozytora operowego, Gioachino Rossi- 
niego. W jej słowach brzmiała euforia: „O wy, 
rzesze ludzi, którzy tak długo płakaliście, oto 
głos Piusa, nowego wielkiego papieŜa i władcy, 
który Ciebie (narodzie włoski) wyzwolił z nie- 
woli obcego kraju i przywrócił (Ci) Ŝycie, wol- 
ność oraz godność". JuŜ ten krótki cytat po- 
zwala wysnuć wniosek, Ŝe ten dotychczas 
najdłuŜszy pontyfikat w historii Kościoła od 
samego zarania przebiegał pod znakiem poli- 
tycznego zjednoczenia Włoch. Włoscy rewo- 
lucjoniści uwaŜali Piusa za zwiastuna nadziei, 
za papieŜa-monarchę, który stanął na czele 
zrywu narodowego. JednakŜe jego początkowa 
sympatia dla jednolitych narodowo Włoch 
szybko ustąpiła sceptycyzmowi i rosnącej nie- 
chęci wobec celów politycznych, jakie stawiał 
sobie hsorgimento (ruch na rzecz zjednocze- 
nia i wolności Włoch) jako państwa narodo- 
wego. PapieŜ nie dał się wykorzystać jako in- 
strument w walce politycznej ani narodowej. 
TakŜe groźba utraty Państwa Kościelnego była 
nie do pogodzenia z jego poczuciem odpo- 
wiedzialności za losy całego Kościoła oraz 
z zachowaniem odpowiedniej suwerenności 
politycznej. 
WSTĘP 
Konfrontacja z ruchami rewolucyjnymi XIX 
wieku wymagała wzmocnienia Kościoła od we- 
wnątrz jako adekwatnej przeciwwagi dla for- 
mującego się państwa narodowego oraz 
pogłębienia toŜsamości kościelno-ideologicz- 

background image

nej. Konsekwencją tego faktu były: preferowa- 
nie teologii neoscholastycznej (zob. rozdz. 
„Pius a teologia" i „Neoscholastyka"), Syllabus 
Errorum (zob rozdziały na ten temat), Sobór 
Watykański I (zob. str. 119), definicja nie- 
omylności papieŜa (por. str. 168,239) oraz dog- 
matyzacja Niepokalanego Poczęcia Najświęt- 
szej Maryi Panny (zob. str. 97), w rezultacie 
czego papieŜ Pius IX wszedł do podręczników 
historii i dogmatyki katolickiej. 
Kiedy 3 września 2000 r. papieŜ Jan Paweł II 
jednocześnie beatyfikował tak z pozoru 
róŜniące się od siebie postaci jak Pius IX i Jan 
XXIII, ponownie rozgorzała dyskusja na temat 
mało „nowoczesnej" i nie idącej z „duchem 
czasu" epoki rządów Piusa IX. Lata jego pon- 
tyfikatu uchodzą w oczach wielu za wyraz 
skostniałej „gettoizacji" Kościoła, za symbol 
odwrócenia się od nowoczesnego świata; in- 
nym z kolei jawi się on jako zapora przeciwko 
groŜącej Kościołowi rzeczywistości politycz- 
nej i duchowo-historycznej. Czy Pius IX był 
ostatnim monarchą Stolicy Apostolskiej, czy 
teŜ prawdziwie wielkim pasterzem swojego 
Kościoła, który w chwilach cięŜkiej próby jako 
jedyny mógł wprowadzić Kościół w XX wiek? 
Odpowiedź na to pytanie moŜna uzyskać 
wyłącznie poprzez wgląd w pełnię jego oso- 
bowości. Wiedzy w tym aspekcie, oprócz dzia- 
łań politycznych podejmowanych w owym nie- 
10 
WSTĘP 
spokojnym okresie, moŜe dostarczyć jego 
przesłanie jako duszpasterza i papieŜa. Tu, 
w słuŜbie dla Kościoła i wiary, jego rozterki 
i decyzje stają się odbiciem epoki, która dzięki 
retrospekcji zyskuje nową ocenę takŜe z per- 
spektywy naszych czasów. 
I. śycie 
dla wolności 
Kościoła 
IJ 
ZROZUMIEĆ PIUSA IX 
Koleje Ŝycia Piusa IX mogłyby dostarczyć 
materiału dla niejednej powieści histo- 
rycznej. Był on bowiem uczestnikiem 
wielu znamiennych wydarzeń w Ŝyciu Kościoła 
i w polityce XIX wieku. Część z nich współtwo- 
rzył, inne zaś musiał akceptować. Wiele 
ówczesnych przemian ustrojowych w państwie 

background image

uległo juŜ zapomnieniu, ale jego decyzje do- 
tyczące Kościoła i spraw wiary nadal są przed- 
miotem zaŜartych sporów wśród uczonych; 
dlatego, po krótkim wprowadzeniu w jego bio- 
grafię, zajmiemy się kontrowersyjnymi kwes- 
tiami tego pontyfikatu, aby nakreślić prze- 
strzeń dla analizy, dzięki której uda się lepiej 
zrozumieć Piusa IX. Kiedy 13 maja 1792 r., trzy 
lata po Rewolucji Francuskiej, w Senigallia, 
małym miasteczku pomiędzy Anconą i Rimini 
nad Adriatykiem przyszedł na świat Giovanni 
Maria Mastai-Ferretti, nikt nie przypuszczał, 
Ŝ

e 54 lata później rozpocznie on jako 257 na- 

stępca św. Piotra najdłuŜszy pontyfikat w his- 
torii Kościoła. 
Syn burmistrza 
Rodzina Mastai-Ferretti naleŜała do drob- 
nej szlachty, zamieszkującej włoską prowin- 
cję. Pochodzili z Cremony, ale w XIV wieku 
przeprowadzili się do miejscowości Senigal- 
15 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
lia. W XVIII wieku z rąk księcia Farnese 
z Parmy rodzina otrzymała tytuł szlachecki. 
Dzięki swojemu tytułowi i stanowisku bur- 
mistrza Senigallii Hrabia Mastai-Ferretti 
(t 1833), osiągnął wysoką pozycję społeczną, 
w której dorastał młody Giovanni oraz jego ro- 
dzeństwo, jego matką była hrabianka Catha- 
rina Solazzi, na której temat istnieją jedynie 
przekazy mówiące o jej sile moralnej, dumie 
szlacheckiej i niezwykłej poboŜności. Wycho- 
wanie dzieci, wprowadzenie ich w sprawy 
wiary i do wspólnoty kościelnej z całą pew- 
nością naleŜało w tej rodzinie do jej obo- 
wiązków. W swojej ksiąŜeczce pt. PapieŜ im- 
maculata Vincenzo Faraoni cytuje jedną 
z wypowiedzi matki, w której upomina ona 
małego Giovanniego, by z większą gorliwością 
modlił się za Kościół i Ojca Świętego, aŜeby 
takŜe inni, niewierzący w Jezusa Chrystusa, 
mogli zostać nawróceni. Giovanni został 
ochrzczony w dniu swoich urodzin w katedrze 
rodzinnego miasta przez swojego wuja, kano- 
nika Adrea Mastai. 
PoboŜna i liberalna rodzina 
Atmosfera domu rodzinnego była nacecho- 
wana poboŜnością, ale jednocześnie teŜ „libe- 
ralnym" podejściem do wydarzeń ze sfery po- 
lityki. Jeśli chodzi o wychowanie religijne 

background image

młodego hrabiego, to przebiegało ono począt- 
kowo w typowy dla katolików sposób, a więc: 
chrzest św., pierwsza Komunia, bierzmowanie, 
regularne uczęszczanie na mszę oraz aktywny 
16 
ZROZUMIEĆ PIUSA IX 
 
udział w uroczystościach kościelnych. Ta reli- 
gijna więź rodziny nie stała jednak w sprzecz- 
ności z potrzebą reform wewnątrz surowo 
rządzonego Państwa Kościelnego (zob rozdz. 
„Państwo Kościelne"). Świadomość reform 
znajduje nawet swój wyraz w udziale trzech 
braci w powstaniu, mającym miejsce w Pań- 
stwie Kościelnym w 1831 r. Dom rodziny Mas- 
tai okazał się poboŜny, prawdziwie katolicki, 
ale takŜe i politycznie zaangaŜowany. Tak two- 
rzyły się podwaliny dla głębokiej religijności 
i skłonność do preferowania spraw nadprzy- 
rodzonych przed ludzkimi, ale takŜe dla jasnej 
i trzeźwej analizy tamtego czasu; wszystko to 
wyznaczy kierunki działania w okresie przy- 
szłego pontyfikatu. Z tej konkretnej i stosowa- 
nej w codziennej praktyce wiary wyrasta takŜe 
późniejsze zaangaŜowanie, m.in. w sprawę sie- 
rot rzymskich, determinujące całe jego Ŝycie. 
Przypadłość i jej konsekwencje 
W rubryce „słynni epileptycy" Muzeum 
Epilepsji w niemieckiej miejscowości Kork 
widnieje takŜe nazwisko Piusa IX. Jak za- 
pisano w aktach dotyczących młodego hra- 
biego Mastai-Ferretti, w okresie młodzień- 
czym odznaczał się on słabą konstrukcją 
fizyczną i cierpiał na ataki padaczki. Legenda 
głosi, Ŝe w październiku 1797 r. pięcioletni 
Giovanni podczas zrywania kwiatów wpadł 
do pobliskiej sadzawki, a słuŜba domowa 
ledwo zdołała go uratować przed utonięciem. 
W wyniku przeŜytego szoku chłopiec zapadł 
17 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
na epilepsję. Nie pozostało to bez wpływu na 
jego późniejsze Ŝycie i okres dorastania. Ro- 
dzice, zatroskani o dalszą edukację naukową 
i literacką syna, wysłali go początkowo do 
miejscowości Volterra w Toskanii, gdzie 
ukończył swoje pierwsze studia. Giovanni 
zabłysnął tam najwyraźniej tak bardzo, Ŝe 
powierzono mu rolę posła, który miał prze- 
kazać zaproszenie dla Luise Bachiocchi, kró- 

background image

lowej Etrurii, siostry Napoleona. Ale choroba 
wkrótce dała o sobie znać. Pogorszenie stanu 
zdrowia zmusiło Giovanniego do rezygnacji 
z kursu filozofii, tuŜ przed jego ukończeniem. 
Epilepsja stała się teŜ przeszkodą w uzyska- 
niu święceń kapłańskich! Kolejnym ciosem 
dla młodego hrabiego było odrzucenie jego 
kandydatury do gwardii papieskiej. Nie wia- 
domo dokładnie, jakie były powody odmowy, 
ale z całą pewnością istotną rolę musiała tu 
odegrać skłonność do ataków padaczki. Vin- 
zenz Pallotti, przyjaciel młodego hrabiego, 
pocieszał odrzuconego takimi słowami: „Nie 
ma powodu do niepokoju, to nie pan będzie 
trzymał wartę, lecz sam wartę otrzyma" - jak 
pokazała historia, proroctwo to sprawdziło 
się co do joty. 
Faktem jest, Ŝe Mastai-Ferretti podczas 
pełnienia obowiązków kapłana, a potem bis- 
kupa, kardynała i papieŜa, nie uskarŜał się juŜ 
nigdy więcej na przypadłości epileptyczne. 
Jak doszło do wyleczenia? - opowiada o tym 
anegdota, którą przekazał Vinzenzo Faraoni: 
otóŜ uwięziony przez Napoleona we Francji 
papieŜ Pius VII (1800 - 1823) zatrzymał się 
w 1814 r. w drodze do Rzymu w rodzinnym 
18 
ZROZUMIEĆ PIUSA IX 
domu hrabiego Mastai w Senigallia. Giovanni, 
zdeprymowany marnymi perspektywami na 
przyszłość, przyłączył się do orszaku papieŜa. 
Po przybyciu do Rzymu po raz pierwszy ze- 
tknął się z domem sierot Tata Giovanni, z któ- 
rym będzie związany przez całe Ŝycie. Na ten 
okres przypadło teŜ spotkanie z Piusem VII, 
który dodał otuchy zagubionemu i zdezo- 
rientowanemu Giovanniemu, mówiąc: „Bądź 
spokojny, mój synu, kto wie, moŜe Bóg właś- 
nie dlatego pokrzyŜował wszystkie twoje 
plany, Ŝeby cię całkowicie do siebie przy- 
ciągnąć. Ufaj więc w Jego dobroć, zaufaj teŜ 
sercu Maryi, której imię nosisz i polecaj się Jej 
potęŜnej opiece". Tak oto początkowo prze- 
grany młody człowiek udał się na pielgrzymkę 
do Loreto, najsłynniejszego we Włoszech san- 
ktuarium Matki BoŜej. Jego modlitwy zostały 
wysłuchane, a ataki padaczki stały się coraz 
rzadsze; w ten sposób nic juŜ nie stało na 
przeszkodzie na drodze do stanu duchow- 
nego. 

background image

W szacie duchownego 
W 1814 r. koleje Ŝycia doprowadziły młode- 
go Giovanniego do Rzymskiego Kolegium, 
gdzie odbył swoje studia teologiczne. Pokona- 
nie choroby i jego wewnętrzne przemyślenia 
sprawiły, iŜ podjął decyzję, aby zostać księ- 
dzem. „Mastai jest młodym człowiekiem 
o wielkiej wiedzy i rzadkich przymiotach. 
W jego piersi bije serce papieŜa", takie świa- 
dectwo wystawił mu jeden z jego profesorów 
19 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
teologii. Te znamienne słowa, z uwagi na raczej 
powierzchowne i fragmentaryczne studia, wy- 
dają się brzmieć przesadnie wzniosie. Dopiero 
po ponownym przejęciu Kolegium przez za- 
kon jezuitów w 1824 r. - jako Collegium Ro- 
manum załoŜone przez Ignatiusa Loyolę - od- 
zyskało ono swoją świetność i pozycję centrum 
teologicznego. 
6 marca 1818 r. Giovanni Mastai został dia- 
konem, a 10 kwietnia tego samego roku otrzy- 
mał święcenia kapłańskie. Swoją prymicję ce- 
lebrował w kaplicy domu sierot Tata Giovanni, 
w otoczeniu powierzonych swojej opiece wy- 
chowanków. 
Ksiądz z Tata Giovanni 
W kolejnych latach Pius IX z duszpasterską 
gorliwością i bezgraniczną chęcią niesienia 
pomocy poświęcił się sprawie sierot oraz 
dzieci. O wraŜeniu, jakie musiała potem wy- 
wrzeć błogosławiona działalność Piusa IX 
w Tata Giovanni moŜe świadczyć dar Antona 
de Waal z okazji jubileuszu 50-lecia posługi 
biskupiej: sztuka pt.: Tata Giovanni -/Pięć ob- 
razków z młodości naszego Ojca Świętego 
w dramatycznej formie (1877). Opisano tam 
zaangaŜowanie hrabiego Mastai na rzecz sie- 
rot, jego pierwszą mszę świętą oraz pedago- 
giczną rozwagę, z jaką podchodził do dzieci. 
Ze wszystkich scen sztuki emanuje ogromny 
szacunek, jakim dom sierot obdarzał Piusa IX. 
Interesujące jest takŜe wyjaśnienie znaczenia 
słów „Tata Giovanni" i tła historycznego domu 
20 
ZROZUMIEĆ PIUSA IX 
sierot. W XVIII wieku murarz Giovanni Borgii, 
zatrudniony przy budowie katedry św. Piotra, 
pomagał w pobliskim szpitalu św. Ducha. 
Wstrząśnięty ogromną liczbą rzymskich sie- 

background image

rot całą swoją energię poświęcił na zbudo- 
wanie dla nich własnego lokum. Wspólnie 
z darczyńcami i przy wsparciu Kościoła stał 
się „ojcem" licznej gromadki. Słowo „tata" wy- 
wodzi się z potocznego tłumaczenia zwrotu 
„ojciec Giovanni". Początkowo wszystko 
wskazywało na to, Ŝe obcując z rzymskimi 
sierotami w pracy wychowawczej młody 
ksiądz Giovanni Mastai odnalazł wreszcie 
swoje miejsce na ziemi. Wszystkie jego 
godne pochwały zalety, które potem uczy- 
niły go tak intrygującym takŜe dla niekatoli- 
ków i osób krytycznie do niego nastawio- 
nych - jego humanitaryzm, spontaniczność, 
łatwość w nawiązywaniu kontaktów i po- 
czucie humoru - predestynowały go do roli 
wychowawcy i edukatora młodych ludzi. Jak 
silne były jego związki z domem sierot, po- 
twierdza równieŜ fakt, Ŝe później jako pa- 
pieŜ wspierał go finansowo, a z okazji 50-le- 
cia swojej posługi kapłańskiej odprawił mszę 
w kaplicy tego domu, przy ołtarzu, gdzie od- 
była się jego prymicja. WraŜenie, jakie spra- 
wiał jako człowiek w kontaktach z innymi 
moŜna porównać w późniejszych czasach do 
tych, jakie wywoływała postać Jana XXIII. 
Nieskomplikowane rozmowy, urok osobisty, 
humor i ironia naleŜały do jego zalet, a zna- 
jomość ludzi i zdolność do szybkiej oceny 
sytuacji czyniły z niego znakomitego nau- 
czyciela i pedagoga. 
21 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
Rzym i świat 
W roku 1823 papieŜ Pius VII (1800 - 1823) 
postanowił wysłać delegację do Chile. Prze- 
wodniczył jej monsignore Giovanni Muzi 
w randze apostolskiego wikariusza. Młody 
Mastai-Ferretti, jako watykański dyplomata 
w randze audytora, otrzymał zadanie uporząd- 
kowania spraw kościelnych w Chile, które 
wskutek rewolucji przeciwko panowaniu Hisz- 
panów uległy całkowitej dezorganizacji. To 
była jedyna podróŜ zagraniczna przyszłego pa- 
pieŜa. Ani wcześniej, ani później nie wykazywał 
Ŝ

adnych ambicji w dziedzinie dyplomacji. Czuł 

przede wszystkim powołanie do działalności 
duszpasterskiej, a poŜegnanie z Tata Giovanni 
i z wychowankami nie przyszło mu łatwo. Jak 
mało pociągała go dyplomacja, działalność ad- 

background image

ministracyjna, czy teŜ kariera w kurii, wyraźnie 
pokazuje fakt, Ŝe odrzucił propozycję wyjazdu 
jako nuncjusza apostolskiego do ParyŜa w roku 
1835 i do Neapolu w 1839 r. PodróŜ z Rzymu 
przez Genuę na Wyspy Kanaryjskie okazała się 
nie lada przygodą. Zanim papiescy wysłannicy 
przybyli do Buenos Aires w pierwszy dzień 
nowego roku 1824, a potem z wielkimi tru- 
dami pokonali argentyńskie pampasy, by osta- 
tecznie dotrzeć do stolicy Chile, ich statek zos- 
tał zaatakowany przez piratów i cudem 
uniknął kolizji ze statkiem niewolniczym. 
Wreszcie obrano kurs na Rio de Janeiro. No- 
wopowstała republika Chile, która w samym 
ogniu walk rewolucyjnych oderwała się od ko- 
rony hiszpańskiej, z duŜą niechęcią potrakto- 
wała delegację papieską i zadeklarowała się 
22 
ZROZUMIEĆ PIUSA IX 
oficjalnie jako antyki ery kalna. Po trwającej 
prawie 9 miesięcy drodze powrotnej Giovanni 
Muzio wraz ze swoim audytorem znaleźli się 
6 lipca 1825 r. w Rzymie. NaleŜy przyjąć, Ŝe to 
krótkie dyplomatyczne intermezzo podziałało 
na Mastai odstraszająco i utwierdziło go w scep- 
tycyzmie co do sensu wszelkiej dyplomacji oraz 
polityki wysyłania delegacji. Wyprawa w daleki 
ś

wiat umocniła w nim Ŝyczenie powrotu do 

Tata Giovanni i oddania się swojemu po- 
wołaniu. W 1825 r. Mastai został dyrektorem 
tak przez siebie ukochanego domu sierot, który 
od czasu pierwszego z nim kontaktu posze- 
rzył zakres swojej działalności: oprócz opieki 
nad dziećmi powstała sekcja dla osób starych 
i ułomnych, a takŜe dla ludzi społecznie nie- 
przystosowanych. Z nowym wigorem, empatią 
i zdolnościami kierowniczymi don Giovanni 
poświęcił się swojemu zadaniu. I znowu wy- 
dawało się, Ŝe odnalazł swoje miejsce na ziemi; 
przez dwa lata trwała nadzieja, Ŝe na zawsze 
będzie mógł słuŜyć Tata Giovanni. Sen zakoń- 
czył się wraz z zaskakującą nominacją na bis- 
kupa Spoleto 25 marca 1827 r. Kardynał Fran- 
cesco Xaver Castiglione, późniejszy Pius VIII, 
w tytularnym kościele wielkiego średnio- 
wiecznego biskupa-filozofa i kardynała z Bri- 
xen, Nikolausa Cusanusa, S. Piętro w Vinculi, 
wyświęcił Giovanni Mastai na biskupa. 
23 
PAPIEś A REWOLUCJA 

background image

Od roku 1820 we Włoszech aktywizowały 
się siły przeciwne dominacji Austrii. Roz- 
wijający się wolno ruch na rzecz jedności 
narodowej i niezaleŜności Włoch wszedł do 
historii pod nazwą hsorgimento („zmartwych- 
wstanie, pobudzenie do Ŝycia"). Pojęcie to po- 
chodziło od nazwy pewnego czasopisma, wy- 
dawanego przez Conte Benso di Cavour, 
którego osoba była wysoko ceniona i który 
połoŜył wielkie zasługi dla dalszych losów 
Włoch. Dlatego postaramy się je teraz przed- 
stawić. 
Okres działalności hsorgimento rozciąga się 
na lata od 1815 do 1870 r. Od momentu Kon- 
gresu Wiedeńskiego w 1815 r. Austria pod 
rządami Habsburgów opanowała znaczne ob- 
szary Włoch: Lombardię, dawną republikę We- 
necji, Trentino i miasto Triest, a poprzez od- 
gałęzienia dynastii takŜe takie miasta jak 
Parma, Modena i Lucca. 
Od czasu rewolucji z 1820 r., kiedy waŜną 
rolę odegrał tajny związek południowowłos- 
kich Carbonań („Węglarze" - stowarzyszenie, 
do którego naleŜeli głównie wypalacze węgla) 
oraz od czasu Rewolucji Lipcowej z lat 
1830/31, porządek polityczny we Włoszech 
ciągle był zagroŜony przewrotem. I to rewolu- 
cyjnym poczynaniom naleŜy w zasadzie za- 
wdzięczać, Ŝe na duŜych obszarach kraju udało 
się wprowadzić republikańskie reformy i za- 
24 
PAPIEś A REWOLUCJA 
czątki demokratycznej konstytucji. Za najbar- 
dziej wpływowy tekst programowy wczesnego 
ruchu ńsorgimento trzeba uznać dzieło Vin- 
cenzo Gioberti O moralnym i politycznym 
pierwszeństwie Włochów z 1843 r. 
Ś

miałe marzenia Giobertiego 

Vincenzo Gioberti był świadom swojego 
posłannictwa jako reformator. Jego zadeklaro- 
wanym celem było polityczne zjednoczenie 
Włoch, na czele których chciał widzieć rzym- 
skie papiestwo. Pod względem programowym 
stwierdził on: „Powiem wam, co stanowi praw- 
dziwą zasadę włoskiej jedności: zasada ta jest 
w najwyŜszym stopniu nasza i narodowa, gdyŜ 
to ona stworzyła naród i jest od 18 lat w niej 
zakorzeniona; jest konkretna, Ŝywa, realna, 
a nie abstrakcyjna czy chimeryczna, poniewaŜ 
jest instytucją, wyrocznią i osobą." Osobą, która 

background image

powinna przejąć zarówno przywództwo poli- 
tyczne, jak teŜ i duchowo-kulturalne, był pa- 
pieŜ. Z chwilą wprowadzenia nowego porząd- 
ku we Włoszech Gioberti widział ponownie 
swój kraj w roli centrum dominacji chrześcijań- 
skiej i kulturalnej w Europie. Gioberti, jako osoba 
duchowna, określił swoją koncepcję nowych 
Włoch jako papieską i anty-cesarską, nawiązując 
do średniowiecznego konfliktu między wrogo 
do siebie nastawionymi stronnictwami cesarzy 
i papieŜy, czyli do stronnictwa Welfów i Hohen- 
staufów. Przyjęte w historiografii określenie 
„neogwelfizm" oznacza ścisłe powiązanie ten- 
dencji narodowych z katolickimi. Instancją na- 
25 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
dającą sens temu połączeniu było oczywiście 
papiestwo. Postulowana przez Giobertiego we- 
wnętrzna spójność sił politycznych i religijnych 
miała pozbawić Włochów lęku przed działal- 
nością rewolucyjną. 
Zgodnie z tą koncepcją rewolucyjne poczy- 
nania znajdą przecieŜ swoje ujście w bez- 
piecznym porcie rzymskiego Kościoła. Wraz 
z wyborem Piusa IX śmiały, a zarazem roman- 
tyczny i historyczno-filozoficzny pomysł Gio- 
bertiego wydawał się bliŜszy realizacji. Pius IX, 
po wyborze na papieŜa w 1846 r., przeprowa- 
dził reformy nieudolnie i po staroświecku 
rządzonego dotychczas Państwa Kościelnego: 
wprowadził wolność prasy, amnestię dla więź- 
niów politycznych, otworzył stanowiska w ad- 
ministracji komunalnej Państwa Kościelnego 
dla osób świeckich. 
W obliczu twardej rzeczywistości politycznej 
we Włoszech w okresie burzliwych przemian 
początku lat 40-tych nie było miejsca dla uto- 
pijnych wyobraŜeń Giobertiego. Kraj był rolni- 
czy, jego mieszkańcy Ŝyli w strukturach feu- 
dalizmu, zaś ich wzrok kierował się na 
patrycjuszy zamieszkujących poszczególne 
miasta. Jednolite uwznioślenie w ramach pa- 
pieskiej i anty-cesarskiej koncepcji Giobertiego 
nie mogło się dokonać, choćby z powodu uza- 
leŜnienia kraju od obcej władzy. 
ChociaŜ Pius IX wydawał się uosabiać 
wszystkie marzenia Giobertiego, jednak - jak 
pokazała późniejsza historia - poczuwał się 
bardziej do wypełniania swojego duszpaster- 
skiego posłannictwa niŜ do narzuconej z ze- 

background image

wnątrz roli politycznego przywódcy. 
26 
PAPIEś A REWOLUCJA 
Metternich ante portas 
Liberalna postawa Piusa IX, zaprezentowana 
na początku pontyfikatu, bardzo szybko wciąg- 
nęła go w konflikt z Austrią. Austriacki kan- 
clerz, ksiąŜę Metternich, wzmocnił w lipcu 
1847 r. liczebność swoich oddziałów w Ferra- 
rze o 900 Ŝołnierzy i w ten sposób sprowoko- 
wał oficjalny protest papieŜa, wskutek czego 
Pius został ogłoszony bohaterem narodowym 
i czołową postacią ruchu risorgimento. Nawet 
Giuseppe Mazzini, włoski bohater narodowy, 
wezwał Piusa IX, Ŝeby stanął na czele zrywu 
narodowego, w przeciwnym razie - argumen- 
tował - naród oderwie się od krzyŜa i pójdzie 
odrębną drogą. AŜeby ostatecznie wykorzystać 
papieŜa dla własnych celów politycznych, za- 
powiedziano wręczenie mu 1 stycznia 1848 r. 
trzydziestu czterech postulatów narodu, m.in. 
w sprawie wolności prasy, usunięcia jezuitów 
i uzbrojenia obywateli. Pius nie zjawił się jed- 
nak na umówione spotkanie. W tłumie za- 
wrzało. 
Rewolucyjne niepokoje powoli zaczęły obej- 
mować coraz większe połacie kraju, przera- 
dzając się w poŜogę, która tliła się tu i ówdzie 
od czasu powstań Carbonari (węglarzy). Fakt 
ten uświadomił Piusowi IX, Ŝe jego interwencja 
przeciwko Metternichowi doprowadziła do 
opłakanych skutków. Hasła w rodzaju „precz 
z barbarzyńcami" wykrzykiwano jednym 
tchem wraz z „viva Pio nono". Sam Pius nie był 
jednak zbytnio zainteresowany obejmowa- 
niem kierownictwa nad ruchem, który chciał 
wcielenia Państwa Kościelnego do republiki 
27 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
i tym samym brał bezpośrednio na celownik 
suwerenność Kościoła. Równie niewiele za- 
leŜało mu na wdawaniu się w konflikt z nadal 
katolicką Austrią; chodziło mu przede wszyst- 
kim o wypełnienie misji wobec swoich wier- 
nych jako pasterz i duszpasterz. Był to obszar, 
0  którym nawet w latach najbardziej burzli- 
wych przemian nigdy nie zapomniał ani go nie 
porzucił. Swoją odmowę szczególnie dobitnie 
1  jednoznacznie wyraził szorstkimi słowami 
podczas wystąpienia 17 grudnia 1847 r.: „Od 

background image

tej chwili nie moŜe być więcej mowy o zastę- 
powaniu wiary uniwersalnego Kościoła, któ- 
rego powołaniem jest otaczanie wszystkich 
krajów i narodów tej ziemi jednakową miłoś- 
cią, przez narodowy fanatyzm, sztucznie roz- 
niecany i kłamliwy i na wskroś pogański ze 
względu na swój wykluczający charakter." 
W 1848 r. rewolucja nie oszczędziła takŜe 
i Państwa Kościelnego... 
Dygresja na temat Państwa Kościelnego 
Pod pojęciem Państwa Kościelnego naleŜy 
rozumieć obszar środkowych Włoch rządzony 
przez papieŜa jako świeckiego suwerena. Zos- 
tało załoŜone przez Pepina Małego, władcę 
Franków, ok. 756 r. Nadał on prawo władania 
terytoriami zdobytymi na Longobardach pa- 
pieŜowi Stefanowi III. Od XVI wieku obszar 
pod nazwą Patrymonium Petri przybrał kon- 
kretną formę państwa z własną administracją, 
policją i sądownictwem. Przez cale wieki za 
podstawowe elementy składowe Państwa Koś- 
28 
PAPIEś A REWOLUCJA 
cielnego uznawano niewielkie części Emilia 
Romana i Lacjum aŜ do granic królestwa Nea- 
polu. Z chwilą wkroczenia wojsk włoskich 
w 1871 r. zakończyła się era Państwa Kościel- 
nego. W 1929 r. między Piusem XI i państwem 
włoskim doszło do symbolicznej restytucji 
Państwa Kościelnego na mocy tzw. traktatów 
laterańskich. Tak powstało państwo Watykan. 
Początkowo rewolucja rozprzestrzeniła się 
na Sycylię i Neapol. Tam król Ferdynand musiał 
zapewnić konstytucję, podobnie zresztą jak 
wielki ksiąŜę Toskanii. W całej Europie nie było 
juŜ odwrotu. W ParyŜu wybuchła rewolucja. 
Król Ludwik XVI musiał uciekać do Anglii, i na- 
wet król Sabaudii, Karol, dał przyzwolenie na 
uchwalenie konstytucji w Turynie. W obliczu 
rozwoju wydarzeń, rozgrywających się w całej 
Europie, Kolegium kardynalskie doszło do 
wniosku, Ŝe tylko konstytucja moŜe zapewnić 
papieŜowi wizerunek postępowego suwerena 
w Państwie Kościelnym. Ogłoszono więc „Sta- 
tut Fundamentalny dla Rządów Doczesnych 
w Państwach Świętego Kościoła". Ustanowiono 
dwie izby. Wysoką Radę i Radę Deputowanych. 
Ich wpływ kończył się jednak na zadeklaro- 
waniu praw Kościoła i samych kardynałów. 
Sprawy religii nie mogły być przedmiotem prac 

background image

obu izb, a wszystkie kwestie polityczne na- 
leŜało najpierw przedłoŜyć Kolegium kardy- 
nalskiemu, które z kolei przekazywało je dalej 
do ostatecznej decyzji papieŜa. 
Kiedy w Wiedniu w tym samym roku wy- 
buchła rewolucja, nie doprowadziła wpraw- 
dzie do usunięcia Metternicha, ale posłuŜyła 
jako sygnał do buntu narodowego w regionach 
29 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
Włoch okupowanych przez Austrię (Lombar- 
dia, Wenecja). W ciągu zaledwie 5 dni ludności 
Mediolanu udało się przepędzić „barbarzyń- 
ców", a król Karol Albert z Piemontu wezwał 
całe Włochy do wywalczenia sobie nieza- 
leŜności przeciwko okupantom. 26 marca 1848 
r. wkroczył on do Lombardii, gdzie został 
okrzyknięty wyzwolicielem Włoch. 
CZY PAPIEś WYRUSZY 
NA WOJNĘ? 
Po zdobyciu Mediolanu przez wojska Ka- 
rola Alberta z wielkim napięciem czekano 
na reakcje z Rzymu. Nadzieje ogromnej 
rzeszy zwolenników rewolucji związane były 
teraz z Piusem. Spotkało ich jednak gorzkie 
rozczarowanie. W budzącej poruszenie homi- 
lii wygłoszonej 29 kwietnia 1848 r. papieŜ 
zdystansował się wyraźnie wobec ruchu risor- 
gimento i, co odpowiadało jego duszpaster- 
skiemu posłannictwu, opowiedział się za po- 
kojem; wyraził takŜe oburzenie, Ŝe Ŝądni wojny 
ludzie posługują się jego imieniem. Homilia 
odbiła się szerokim echem w całych Włoszech, 
ale przede wszystkim trafiła boleśnie w siły 
rewolucyjne, które wiązały z papieŜem tak 
wielkie plany. Z punktu widzenia pontyfikatu 
Piusa IX oraz mających nastąpić wydarzeń nie 
sposób przecenić wartości i znaczenia tej ho- 
milii. Raz na zawsze stało się jasne: ten papieŜ 
nie pozwoli wykorzystać swojego autorytetu 
przez polityków kierujących się motywami 
partyjno-politycznymi. Pius IX natychmiast do- 
strzegł, Ŝe powinien „udzielić błogosławień- 
stwa" tylko takim postanowieniom, które 
wspierają papieski autorytet. Odrzucił on nie 
tylko wojnę przeciwko katolickiej Austrii, ale 
takŜe modny juŜ w 1848 r. liberalizm i - 
spoglądając wstecz - stosowanie w duŜej mie- 
rze kontrowersyjnych zasad z 1789 r. 
31 

background image

I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
Druga część podzielonej na trzy bloki homi- 
lii poświęcona była sprawie groŜącej wojny. 
Pius na początku stwierdził, co następuje: 
skoro nie jest w mocy powstrzymać swoich 
poddanych w Państwie Kościelnym przed do- 
browolnym przyłączeniem się do wojsk Ka- 
rola Alberta, to w Ŝadnym wypadku nie moŜe 
wypowiadać wojny. Albowiem on na tej ziemi 
jest, choć niegodnym, reprezentantem tego, 
który „jest początkiem i miłośnikiem zgody" 
i czuje się odpowiedzialny za "wszystkie ple- 
miona, ludy i narody", które traktuje „z równym 
oddaniem i ojcowską miłością". Te poetyckie 
słowa skierowane do zwolenników rewolucji 
wyraŜały jasne stanowisko, co spowodowało, 
Ŝ

e notowania Piusa na skali popularności 

w ciągu jednego dnia osiągnęły absolutne dno. 
W obliczu panującej wówczas euforii wypo- 
wiedź papieŜa, Włocha, musiała przybrać nie- 
mal charakter zdrady narodowej. Piusowi nie 
chodziło jednak ani o wywoływanie sporów, 
ani teŜ o prowokację. Jego postawa wynikała 
raczej z silnego i naturalnego umiłowania po- 
koju, co wspólnie z pojmowaniem własnej roli 
jako pasterza dla rzeszy wiernych na całym 
ś

wiecie połoŜyło kres marzeniom o „papieŜu 

narodowym" i „papieŜu wojny". 
TakŜe jego apel do cesarza Austrii, w któ- 
rym zwracał się o wycofanie wojsk z Włoch, 
był nacechowany pragnieniem pokoju w rejo- 
nach od dawna ogarniętych wojną. Pisał tak: 
„Niech Wasza Wysokość nie weźmie nam za 
złe, Ŝe apelujemy teraz do Waszej poboŜności 
i religii i upominamy w duchu ojcowskiej przy- 
jaźni, by Wasza Wysokość wycofał swoje oręŜa 
32 
CZY PAPIEś WYRUSZY NA WOJNĘ? 
z wojny, która nigdy nie zdoła odzyskać dla 
Waszego kraju serc Lombardczyków i Wene- 
cjan, a moŜe jedynie pociągnąć za sobą po- 
tworne spustoszenia, ten nieodłączny element 
kaŜdej wojny - z pewnością takŜe dla Waszej 
Wysokości odpychającej i nienawistnej." 
Pius IX był w pełnym znaczeniu tego słowa 
politykiem - jeśli rozumieć politykę jako kon- 
struktywną siłę w danym kraju - jednakŜe nie 
był politykiem na płaszczyźnie ograniczonej 
do interesów narodowo-państwowych czy 
konfliktów partyjno-politycznych. Jego „poli- 

background image

tyka" była zgodna z zobowiązaniami wyni- 
kającymi z religii, wiary powołania i wreszcie 
sprawowania samego urzędu. 
Rewolucja w Rzymie - uciekający 
papieŜ 
Po wygłoszeniu w dniu 29 kwietnia 1848 r, 
znamiennej homilii, kiedy cały świat zdał sobie 
sprawę, Ŝe Pius IX nie ma ochoty wdawać się 
w jakiekolwiek konflikty o charakterze mili- 
tarnym słuŜące celom wyzwolenia narodo- 
wego oraz, Ŝe zaciekle potępia wojnę we wszel- 
kich jej przejawach, stał się on na długie 
miesiące więźniem we własnym domu za mu- 
rami Watykanu. Załamała się głoszona przez 
Giobertiego koncepcja papiestwa. Mury Wiecz- 
nego Miasta nie były w stanie powstrzymać 
coraz bardziej radykalizującej się fali rewolucji. 
Wydarzenia, które w listopadzie 1848 r. zmu- 
siły Piusa IX do ucieczki do miejscowości Gaeta 
w królestwie Neapolu, zostały zapoczątkowane 
33 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
powołaniem Pellegrino Rossi na stanowisko 
premiera Państwa Kościelnego. Jako pragma- 
tyk, Rossi od razu przystąpił do realizacji swojego 
zadania - czyli do walki z chaosem w Państwie 
Kościelnym. Nakazał rozbrojenie wszystkich 
samozwańczych brygad obywatelskich i ure- 
gulował finanse nadszarpniętej kasy Państwa 
Kościelnego. Premiera czekał jednak smutny 
koniec. 15 listopada pojawił się zgodnie z za- 
powiedzią na uroczystym otwarciu izby przy 
Pallazzo Delia Cancellaria w Rzymie. W oczach 
zwolenników republiki i rewolucji Rossi ucho- 
dził za relikt feudalnej przeszłości, za człowie- 
ka, który nadal chciał ksiąŜętom przyznawać 
uprzywilejowane pozycje. Został zasztyleto- 
wany na schodach Palazzo. 
Giuseppe Garibaldi, którego w 1849 r. na fali 
walk przeciwko francuskiemu protektorowi pa- 
pieŜa okrzyknięto bohaterem narodowym, uspra- 
wiedliwia po latach ten brutalny czyn z „krwa- 
wym" patosem: „Stara stolica świata, godna swej 
minionej sławy, uwolniła się od arcyniebez- 
piecznego satelity tyranii i skąpała marmurowe 
schody w jego krwi. Młody Rzymianin ponownie 
odnalazł klingę Markusa Brutusa." Włócząca się 
hołota zbratała się z narodowo-państwową po- 
licją, z carabinieri, i ruszyła podburzona ulicami 
miasta na całe gardło fetując morderców. Ojciec 

background image

Ś

więty był zaszokowany i głęboko wstrząśnięty, 

gdyŜ darzył przecieŜ duŜą sympatią Rossiego, 
uchodzącego za wolnomyśliciela - co w Ŝaden 
sposób nie pasowało do uformowanego wize- 
runku Piusa jako reakcyjnego papieŜa. 
Rzym pozostawał bez rządu, a wrzeszczący 
tłum Ŝądał połoŜenia kresu Państwa Kościel- 
34 
 
CZY PAPIEś WYRUSZY NA WOJNĘ? 
nego i proklamowania włoskiego państwa na- 
rodowego. Pius najwyraźniej nawet przez 
chwilę nie pomyślał o tym, by choćby frag- 
mentarycznie spełnić te Ŝądania. Jego wolą jest 
„porzucenie wszystkiego i odejście", to w końcu 
lepsze niŜ tylko „modlić się i błogosławić" - 
w ten sposób wyraŜał swoją polityczną bezsil- 
ność. Wolał juŜ ponieść śmierć męczeńską. Pa- 
pieŜ nie godził się, Ŝeby jego urząd stał się 
igraszką w rękach wzburzonego motłochu, 
którego cele polityczne były niejasne. Nie wol- 
no nie doceniać sił politycznych, które w poło- 
wie XIX wieku działały we Włoszech. Ruch 
społeczny, przesiąknięty motywami nacjona- 
listycznymi, musiał przecieŜ upatrywać nie 
tylko w papieŜu, ale takŜe w Kościele i w wie- 
rze ryzyko osłabienia swoich koncepcji. Gdyby 
Pius IX nie zareagował w ten sposób, mogłoby 
to oznaczać koniec papiestwa we Włoszech, 
a to pociągnęłoby ze sobą niebezpieczeństwo, 
Ŝ

e Kościół zostanie zepchnięty na margines 

i pozbawiony wszelkiego znaczenia. 
O tym, jak wielką destrukcyjną potencję 
niosły ze sobą siły określane pięknie brzmią- 
cym mianem „dąŜeń reformatorskich" najle- 
piej niech zaświadczy agresja, jaką w tych 
dniach okazywano papieŜowi. Kiedy Pius dał 
do zrozumienia, Ŝe nie ugnie się pod presją 
ulicy i nadal z uporem będzie realizował poli- 
tykę pokoju, w kierunku pałacu Kwirynal- 
skiego padły strzały, wskutek czego śmierć po- 
niósł nawet jeden z biskupów. PapieŜ stał się 
zakładnikiem we własnym pałacu, znajdował 
się pod straŜą i był naraŜony na ciągłe groźby. 
AŜeby wypełniać swoje obowiązki jako głowa 
35 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
Kościoła, z pomocą posła z Bawarii, Karla von 
Spaur, planował ucieczkę do miejscowości 
Gaeta w królestwie Neapolu, gdzie król Ferdy- 

background image

nand zaoferował mu azyl; po wielu zabiegach 
dotarł tam zwykłą doroŜką 24 listopada 1848 
r. W świecie katolickim wybuchły gwałtowne 
dyskusje. Z wielu krajów nadeszły wyrazy 
współczucia i deklaracje lojalności. Marsylia 
i Avignon zaoferowały się jako miejsca schro- 
nienia, swoją pomoc obiecali nawet car rosyj- 
ski i król Prus. 
9 lutego 1849 r. w Rzymie ogłoszono repub- 
likę, chociaŜ dokonała tego junta ciesząca się co 
najmniej wątpliwą reputacją. W ten sposób 
usankcjonowano pełną suwerenność według 
zasad Rewolucji Francuskiej. Z miejscowości 
Gaeta nadeszła proklamacja wzywająca 
wszystkich wiernych do nieuczestniczenia 
w zaplanowanych niebawem wyborach do 
Zgromadzenia Narodowego (które w świetle 
swojej dotychczasowej historii stanowiłoby ra- 
czej mizerną legitymację dla władzy), gdyŜ 
Pius upatrywał w tym jedynie atak na świecką 
suwerenność Pontifex Maximus. Fakt, Ŝe tylko 
niewielki odsetek wezwanych do wyborów 
rzeczywiście wziął udział w głosowaniu, po- 
zwala wyrobić sobie zdanie na temat popular- 
ności papieŜa i wyciągnąć wniosek, Ŝe nadal 
cieszył się on niezachwianym autorytetem po- 
ś

ród tzw. „prostego ludu". 

Dzień 9 lutego 1848 r. wiąŜe się z proklamo- 
waniem demokracji w czystej formie przez po- 
wszechne Zgromadzenie Narodowe, pod nazwą 
„Republiki Rzymskiej". Pius, za pośrednictwem 
kardynała Giacomo Antonelli (którego miano- 
 
36 
CZY PAPIEś WYRUSZY NA WOJNĘ? 
wał sekretarzem stanu), wystosował formalny 
apel do Francji, Austrii, Neapolu i Hiszpanii o in- 
terwencję w celu przywrócenia władzy świec- 
kiej i niezaleŜności papieŜa. Dyplomatyczne za- 
biegi Piusa, przebywającego na wygnaniu 
w pobliŜu Neapolu, były wprawdzie prowa- 
dzone bardzo zręcznie, ale spodziewaną inter- 
wencję zawdzięczał on raczej samym rewolucjo- 
nistom. Zachowanie obu przywódców rewolucji, 
Mazziniego i Garibaldiego, obudziło chrześci- 
jańsko-katolickie sumienie Europy. Rozdmu- 
chany nacjonalizm musiał postawić w stan 
alarmu takie państwa jak Francja czy Austria, 
a prowokacyjny antyklerykalizm wywołał, 
szczególnie we Francji, która znajdowała się 

background image

akurat w okresie restauracji katolicyzmu, wolę 
udzielenia poparcia papieŜowi. 
Na uwagę zasługuje równieŜ fakt, Ŝe wszyst- 
kie kraje europejskie odmówiły rewolucyj- 
nemu rządowi dyplomatycznego uznania. 
Nie tylko dla Piusa IX, ale takŜe dla więk- 
szości umiarkowanych republikanów z innych 
europejskich krajów, stało się jasne, Ŝe nie cho- 
dziło tu o zwalczanie czysto świeckiej władzy 
papieŜy w Państwie Kościelnym, lecz o zapo- 
wiedź bezpośredniej walki z Kościołem i gło- 
szoną przez niego Ewangelią. 
Zajęcie Rzymu przez oddziały francuskie 
i częściowe wyzwolenie Państwa Kościelnego 
przez Austrię naleŜy, oprócz zwykłej kalkulacji 
politycznej ze strony wszystkich zaintereso- 
wanych, potraktować jako wyraz świadomości 
religijnej. W lipcu 1849 r., po długich i cięŜkich 
walkach o Rzym, przywrócono w Wiecznym 
Mieście władzę papieŜa. 
37 
KOŚCIÓŁ BEZ PAŃSTWA 
KOŚCIELNEGO? 
W walce o Państwo Kościelne Pius nie kie- 
rował się jakimiś z góry wytyczonymi 
celami politycznymi; działał w trosce 
o losy Kościoła jako wspólnoty wierzących. 
Liberalizm w swoich rewolucyjnych poczyna- 
niach objawiał się prawie zawsze jako przeciw- 
nik Kościoła i wiary. Pius nigdy nie wywodził 
swojego „panowania" z pozycji „duchowego księ- 
cia". Mazzini i Garibaldi byli w jego oczach świa- 
dectwem postawy antyreligijnej i przesadnie na- 
cjonalistycznej, w której nie chodzi o demokrację 
czy wolność, lecz o zniszczenie Kościoła jako siły 
duchowej, porządkującej i kształtującej. Na miej- 
scu Kościoła, wiary i religii miał się teraz pojawić 
opromieniony blaskiem naród, będący sam dla 
siebie religią. Dla Piusa jego władza świecka 
miała pozostać słuŜebna wobec jego władzy re- 
ligijnej, gdyŜ to ona dawała mu gwarancję, Ŝe 
będzie mógł bez przeszkód i w sposób nieogra- 
niczony - bo politycznie niezaleŜny - wypełniać 
powierzoną misję apostolską. 
Cavour - załoŜyciel państwa 
Ruch społeczny pod nazwą hsorgimento za- 
początkował swoje istnienie wraz z polityką 
premiera Piemontu, hrabiego Camillo Benso 
di Cavour. 
38 

background image

KOŚCIÓŁ BEZ PAŃSTWA KOŚCIELNEGO? 
Czy Cavour, którego wielu historyków stawia 
często obok Bismarcka jako drugiego wielkiego 
twórcę państwa, był „największym męŜem 
stanu XIX wieku"? Jest on w duŜej mierze po- 
strzegany jako czysty racjonalista lub jako po- 
lityk o nastawieniu na wskroś liberalnym, 
który nie przekazał zbyt wielu wizji, a zasłynął 
raczej jako perfekcyjny biurokrata. Jego świa- 
topogląd ukształtował się z połączenia pó- 
ź

nego Oświecenia o zabarwieniu francuskim 

z szerokim horyzontem człowieka, który do- 
rastał w kilku europejskich miastach. 
Karierę polityczną Cavour rozpoczął w 1852 
r., kiedy król Wiktor Emanuel II powierzył mu 
stanowisko premiera niewielkiego królestwa 
Sardynii i Piemontu. Cavour, wychowany w at- 
mosferze francuszczyzny, dorastając w oto- 
czeniu kultury i języka grandę nation, nie opa- 
nował jednak w dostatecznym stopniu 
włoskiego, wskutek czego jego przemówienia 
parlamentarne musiały być poddawane sta- 
rannej obróbce stylistycznej. Nie był rdzen- 
nym Włochem, a siebie samego widział jako 
Europejczyka, jako obywatela, i była to war- 
tość, która w owych latach wydawała się 
bezcenna, zyskując uznanie nowoczesnej i po- 
stępowo-liberalnej Europy. Genewa, ParyŜ 
i Londyn stały się jego ojczyzną. I chociaŜ 
w niemal kaŜdym włoskim mieście istnieje 
Plazza Cavour, to identyfikowanie się z nim do- 
konuje się raczej na płaszczyźnie państwowo- 
-politycznej niŜ jest odczuwane narodowo. 
Cavour był teŜ światowcem i osobą o sporej 
tuszy. Potrafił cieszyć się Ŝyciem, rozkoszować 
się liberalną swobodą i korzystać z dobro- 
39 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
dziejstw postępu technicznego. Mimo opóź- 
nień rozwojowych w wielu dziedzinach tech- 
niki, prawa i na płaszczyźnie duchowo-kultu- 
ralnej, Włochy stanowiły dla niego wyzwanie. 
Miały one zająć poczesne miejsce w ramach 
społeczności europejskiej. 
Cavour, wraz z Cesare Balbo, załoŜyli w 1847 
r. czasopismo pod nazwą Risorgimento, które 
miało nadać nazwę całemu procesowi poli- 
tycznemu na rzecz utworzenia jednolitego 
państwa. Zmodernizował Sardynię-Piemont 
i wspierał zjednoczenie Włoch na arenie mię- 

background image

dzynarodowej. Podczas konferencji pokojowej 
w 1856 r. w ParyŜu Cavour określił kwestię 
Włoch jako problem międzynarodowy, z czym 
zgodził się francuski król, Napoleon III. Pod- 
czas tejŜe konferencji doszło jednak do nie- 
zbyt pochlebnych wypowiedzi na temat Pań- 
stwa Kościelnego. I tak brytyjski wysłannik, 
lord George Clarendon, nazwał Państwo Koś- 
cielne „hańbą dla Europy". 
Na początku najwaŜniejszym dla Cavour'a 
celem było wyzwolenie kolejnych obszarów 
północnych Włoch spod obcej władzy au- 
striackich Habsburgów. Przy pomocy zręcznego 
posunięcia skłonił Napoleona Bonaparte III do 
wojny przeciwko Austrii, która rozpoczęła się 
w 1859 r. W swojej polityce nie zawahał się 
wciągnąć po stronie Francuzów małe pań- 
stewko - Sardynię-Piemont - w wojnę 
krymską, zdając sobie sprawę z wysokich strat 
w ludziach. Mimo wielkich sukcesów militar- 
nych w bitwach pod Magenta i Solferino koszty 
eskapady we Włoszech okazały się dla Fran- 
cuzów zbyt wysokie, co spowodowało, Ŝe nie 
40 
KOŚCIÓŁ BEZ PAŃSTWA KOŚCIELNEGO? 
chcieli się wikłać w prawdopodobnie długo- 
trwałą wojnę. Napoleon zawarł z Austrią tym- 
czasowy rozejm. Monarchia habsburska od- 
stąpiła na rzecz Francji sporą część Lombardii, 
ta zaś z kolei oddała lombardzkie miasta Pes- 
chiera i Mantua we władanie Sardynii-Pie- 
montu. W całych Włoszech zapanował nastrój 
euforii na rzecz zjednoczenia. 
Dla Piusa stawało się to coraz bardziej od- 
czuwalne, szczególnie po jego powrocie do Wa- 
tykanu 12 kwietnia 1850 r. Wskutek rysującej 
się antykościelnej polityki nowych Włoch jego 
konserwatywna niechęć wobec prądów libe- 
ralizujących wzrosła w kolejnych latach jeszcze 
bardziej. Od chwili powołania republiki w roku 
1849, na fali wybuchających w całych Wło- 
szech wojen zjednoczeniowych, świecka 
władza Kościoła od roku 1859 zdołała się 
utrzymać jedynie na niewielkich obszarach. 
Pius utracił Emilia Romana (Emilia], Marche 
i Umbrię na rzecz nowo powstałego Królestwa 
Włoch. I tylko dzięki wsparciu wojsk francu- 
skich udało mu się jeszcze zachować Rzym. Po 
zjednoczeniu terytorialnym na plan pierwszy 
wysunęła się teraz kwestia stolicy. 

background image

Stosunek papieŜa do premiera Cavour'a 
moŜna najlepiej ocenić śledząc reakcję tego 
pierwszego na wypowiedź Cavour'a w spra- 
wie „wolnego Kościoła w wolnym państwie". 
27 marca 1861 r. Cavour wygłosił w Turynie 
swoje słynne przemówienie, w którym uza- 
sadniał nowe relacje pomiędzy państwem 
i Kościołem na zasadach przyjaźni i konstruk- 
tywnego współistnienia. Oferta przedstawiona 
przez Cavour'a dla „liberalnie" nastawionego 
41 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
rządu miała na pierwszy rzut oka charakter 
niemalŜe wolnościowy. Odrzucił on zarówno 
ograniczenia nałoŜone na Kościół w duchu Oś- 
wiecenia, jak i mieszanie się władzy duchow- 
nej w Ŝycie polityczne kraju. Cavour'a moŜna 
traktować jako zwolennika ścisłego rozdziału 
Kościoła od państwa. Zasada wzajemnego nie- 
mieszania się w swoje sprawy była dla Piusa 
jeszcze moŜliwa do zaakceptowania. Jednak 
logiczne konsekwencje całkowitego rozdzie- 
lenia, jak np. laicyzacja instytucji publicznych 
takich jak szkoły, uniwersytety czy teŜ instytu- 
cji małŜeństwa była dla głowy Kościoła zu- 
pełnie nie do przyjęcia. I chociaŜ Cavour pod- 
czas swojej senackiej mowy w Turynie w 1861 
r. wystosował ponownie naglący apel do Piusa, 
rzeczywistość polityczna przedstawiała się 
całkiem odmiennie. Cavour kierował do pa- 
pieŜa niewątpliwie szczere słowa: „Ojcze 
ś

więty, niech Wasza Świątobliwość zaakcep- 

tuje umowy, które oferują oswobodzone 
Włochy, niech Wasza Świątobliwość zaakcep- 
tuje układy, które zapewniają wolność Koś- 
cioła, blask siedziby, na którą wyniosła Go 
Opatrzność", ale jednocześnie w sposób rygo- 
rystyczny podejmowano kroki antyklerykalne, 
co w stosunku do poszczególnych przedstawi- 
cieli hierarchii kościelnej przybierało brutalny 
charakter. 
Arcybiskupi tacy jak Cosimo Corsi z Pizy zos- 
tali aresztowani; Cavour wyraził zgodę na tego 
rodzaju posunięcia. Jak więc Pius mógł po- 
traktować ofertę w sprawie nowych relacji 
między państwem i Kościołem, skoro werbalne 
zapowiedzi w Ŝadnej mierze nie pokrywały się 
42 
KOŚCIÓŁ BEZ PAŃSTWA KOŚCIELNEGO? 
z rzeczywistością polityczną? Pius znał poli- 

background image

tykę Cavour'a i po prostu na nią nie zareago- 
wał. Obserwował on wokół siebie rozprzest- 
rzeniający się szybko świecki styl Ŝycia, który 
od zakończenia rewolucji w XVII wieku powoli 
i systematycznie rozwijał się w innych krajach 
europejskich i musiał teraz, ze względu na 
swoją bezkompromisowość i gwałtowność, 
wyrządzić we Włoszech niemałe szkody. Stan 
duchowny poddano politycznej dyskrymina- 
cji. Biskupstwa pozostawały nieobsadzone, 
a w całych Włoszech liczni księŜa trafiali do 
więzień z powodu swego antynarodowego na- 
stawienia. 
Pius IX jawi się nam w owych latach, kiedy 
we Włoszech dokonywał się definitywnie pro- 
ces formowania jednolitego tworu państwo- 
wego, jako przewidujący sternik powierzonej 
mu wspólnoty, wystarczająco realistyczny, by 
zinterpretować gładkie słowa premiera jako 
wprawdzie szczerą propozycję, jednakŜe od- 
mawiając im w świetle zaistniałych okolicz- 
ności niezbędnej wagi i znaczenia. 
Pius czuł się utwierdzony w swojej ocenie li- 
beralizmu i wszelkich ruchów rewolucyjnych 
we Włoszech: wszelka antyreligijna propa- 
ganda, wszystkie ustawy i kroki o charakterze 
antyklerykalnym, stanowią produkt polityki, 
która wywodzi się ze światopoglądu racjona- 
listycznego. Pius był papieŜem, któremu cho- 
dziło o kwestie i uzasadnienia natury zasadni- 
czej. Nie przeciwstawiał się zjednoczeniu 
Włoch, broniąc jednocześnie wszelkimi środ- 
kami Państwa Kościelnego. Chodziło mu przede 
wszystkim o utrzymanie swoich terytoriów, 
43 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
aby bez przeszkód i bez ingerencji tak jedno- 
znacznie przez niego odrzucanej polityki libe- 
ralno-racjonalistycznej, poświęcić się zada- 
niom, do których zobowiązywał go jego urząd. 
Pozostając w defensywie dostrzegł elemen- 
tarne zagroŜenia, które kryły się za euforycz- 
nymi hasłami zjednoczeniowymi i w polityce 
rozdzielenia państwa od Kościoła. Jego własna 
głęboka religijność sprawiła, Ŝe rozumował 
w kategoriach walki dobra ze złem. W sensie 
duchowym wierzył niezmiennie w ingerencję 
sił nadprzyrodzonych, które przyjdą mu z po- 
mocą, jeśli tylko Kościół i wiara zostaną za- 
groŜone. Tej cechy charakteru Piusa nie wolno 

background image

zbyt łatwo mylić z mistycyzmem, który bierze 
rozbrat z wszelkiego rodzaju realistycznymi 
ocenami rzeczywistości. Pius był dyplomatą 
i politykiem w kwestii Boga - tej misji chciał 
poświęcić całe swoje Ŝycie i tę misję wypełniał 
przez cały czas swojego pontyfikatu. Z tych sa- 
mych powodów nie wolno traktować jego 
sceptycyzmu wobec nowej rzeczywistości we 
Włoszech jako wyrazu czystego konserwa- 
tyzmu; nie był człowiekiem, któremu wszelka 
zmiana musi od razu wydawać się przejawem 
rozpadu ukształtowanego obrazu świata. Pius 
był duszpasterzem i kapłanem, który czuł się 
głęboko ograniczony w wykonywaniu swojego 
apostolskiego dzieła z powodu antykościel- 
nych posunięć władz Sardynii i Piemontu. Fakt, 
Ŝ

e w czasie procesu zjednoczeniowego we 

Włoszech potrafił stawiać akcenty duszpa- 
sterskie i teologiczne świadczy o tym, Ŝe w oko- 
licznościach tak niespokojnych czasów nie za- 
niedbywał swojej duszpasterskiej posługi. 
 
44 
KOŚCIÓŁ BEZ PAŃSTWA KOŚCIELNEGO? 
Upieranie się przy prawach dla Kościoła oka- 
zało się z perspektywy czasu koniecznością, 
gdyŜ pozwoliło zachować substancję kościelną 
i religijną we Włoszech i w konsekwencji takŜe 
w całej Europie. Kościół i papieŜ, wtłoczeni 
w wir intryg formującego się państwa naro- 
dowego o nastawieniu liberalno-racjonalis- 
tycznym, to mogło doprowadzić do jeszcze gor- 
szych konsekwencji: ubezwłasnowolnienia, 
dyskryminacji, ograniczeń w wykonywaniu za- 
dań duszpasterskich i oznaczać kres suweren- 
ności Kościoła. Warto przy tej okazji wspom- 
nieć takŜe o niebezpieczeństwie duchowej 
pustki i marginalizacji religii. Ponadto prze- 
ciwstawianie się idei państwa definiowanego 
wyłącznie na płaszczyźnie narodowej, co nie- 
odłącznie musi prowadzić do nacjonalizmu 
(nie bez powodu Mussolini z tak wielkim za- 
angaŜowaniem pielęgnował pamięć Wiktora 
Emanuela II), pozwala traktować tego papieŜa 
jako przewidującego wizjonera. 
45 
RE D'ITALIA - KRÓLESTWO 
WŁOCH 
Kiedy 17 marca 1861 r. wyniesiono Wik- 
tora Emanuela II na tron króla Włoch, 

background image

stanowisko premiera nowo uformowa- 
nego zjednoczonego państwa otrzymał Cavour. 
Rozpoczął się nowy rozdział w dziejach ruchu 
risorgimento. Zjednoczenie stało się faktem. 
Oprócz Rzymu i Wenecji Włochy zrosły się 
w jednolity organizm państwowy. JuŜ 10 dni 
później włoski parlament podjął rezolucję 
w sprawie ustanowienia stolicy państwa 
w Rzymie. śądanie, Ŝeby stolicą państwa zos- 
tało akurat miasto papieŜa, który był przecieŜ 
Biskupem Rzymskim, niejako z góry zapowia- 
dało nowe tarcia i kłopoty. Kiedy przywódca 
wojsk rewolucyjnych, Giuseppe Garibaldi, po 
sukcesach na Sycylii maszerował na Rzym, ini- 
cjatywę podjął Carlo Passaglia, który uwaŜał 
ś

wiecką władzę Kościoła za drugorzędną 

a Państwo Kościelne za coś, z czego moŜna zre- 
zygnować. Natchniony pragnieniem pojedna- 
nia Włoch z Kościołem i wiary z polityką, zwró- 
cił się do Piusa. Zwierzchnikowi Kościoła 
katolickiego, Biskupowi Rzymskiemu i straŜni- 
kowi grobu Apostołów przekazano w sposób 
dobitny, Ŝe nie wolno mu opuszczać miasta. 
Powinien, według Passaglii, pozostać prope ec- 
clesiam, a więc wypełniać obowiązki biskupa 
diecezji. Obydwa argumenty, kościelno-prawny 
i teologiczny [papieŜ czerpie swoją władzę i au- 
46 
RE D'ITALIA - KRÓLESTWO WŁOCH 
torytet z bezpośredniej bliskości grobu św. 
Piotra) zostały jeszcze uzupełnione błagalną 
prośbą o pokój między Kościołem i Włochami. 
„Niech Ojciec Święty usłyszy zgodny głos roz- 
legający się od krańca do krańca naszych 
Włoch, głos religii i katolickiej poboŜności: 
»Niech Ŝyje papieŜ«; ale niech Ojciec Święty 
usłyszy takŜe drugi głos, głos patriotyzmu i na- 
rodowej niezaleŜności: »Niech Ŝyje Rzym«." Pas- 
saglia, jeden z wielkich teologów Szkoły Rzym- 
skiej, wypowiedział z pewnością to, na co wielu 
miało nadzieję. Nowo utworzony kraj nie moŜe 
stać się widownią rozgrywek wewnętrznych, 
gdyŜ moŜe to w lekkomyślny sposób zagrozić 
politycznej stabilności i stanowić przeszkodę 
dla międzynarodowego uznania państwa. Włos- 
ki kler popierał inicjatywę Passaglii przyłącza- 
jąc się do akcji zbierania podpisów, w której 
wzięło udział prawie dziesięć tysięcy księŜy. 
„Pace", pokój, według Passaglii, moŜe ogłosić 
tylko papieŜ i dać Włochom perspektywę na 

background image

przyszłość. Włoski kler, który stykał się bez- 
pośrednio z cierpieniem i troskami ludzi, od- 
czuwał coraz większy strach - gdyby nie doszło 
do pokojowego rozwiązania kwestii stolicy juŜ 
niebawem restrykcyjne kroki podejmowane 
przez państwo mogłyby ograniczyć nieskrę- 
powaną działalność duszpasterską. 
Garibaldi - wojownik Rzeszy 
W 1866 r. Włochy zawarły militarny sojusz 
z Prusami przeciwko Austrii, dzięki czemu 
w ciągu zaledwie siedmiu tygodni udało się 
47 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
zdobyć Wenecję. Miasto doŜów zostało przyłą- 
czone do macierzy jako przedostatnia enklawa 
Habsburgów. Obrany na stolicę Rzym nadal 
pozostawał poza zasięgiem. Tylko ochronie 
wojsk francuskich naleŜy zawdzięczać, Ŝe 
Rzym, traktowany wtedy wyłącznie jako miasto 
papieŜa, do roku 1870 nie wpadł w ręce po- 
wstańca Garibaldiego. W 1867 r. bohater na- 
rodowy poniósł dotkliwą klęskę pod Mentana. 
Naczelny dowódca włoskich oddziałów mu- 
siał czekać jeszcze trzy lata, zanim udało mu 
się wkroczyć do Rzymu. W roku 1870, kiedy 
Pius IX zwołał Pierwszy Sobór Watykański, od- 
działy francuskie wycofały się z Rzymu, by 
w ten sposób odwrócić groźbę klęski w wojnie 
niemiecko-francuskiej. Rzym stał się dla pa- 
pieŜa bezbronną ojczyzną. Źródła podają, Ŝe 
Pius w owych dniach często udawał się do 
Scala Santa, dawnej prywatnej kaplicy pałacu 
papieskiego pod s. Giovanni na Lateranie, 
i wspinał się na schody pochodzące ponoć 
z sali rycerskiej Poncjusza Piłata; po nich - jak 
głosi legenda miał iść sam Chrystus przed ob- 
licze swoich sędziów - aŜeby tam modlić się 
o obronę i Ŝycie dla ostatniego z Ŝołnierzy, jaki 
mu pozostał. 
20 września 1870 r. artyleria króla Włoch 
otworzyła ogień. Pius, którego urząd zobo- 
wiązywał do pełnienia roli ambasadora po- 
koju, upomniał swoich wiernych Ŝołnierzy do 
stawiania wyłącznie symbolicznego oporu, 
akurat na tyle, by świat nie mógł twierdzić, Ŝe 
oddał najeźdźcom Rzym bez walki. Wkrótce 
potem na kopule bazyliki św. Piotra zatrzepo- 
tała biała flaga. 
48 
RE D'ITALIA - KRÓLESTWO WŁOCH 

background image

W ten sposób przypieczętowano kres Pań- 
stwa Kościelnego. PapieŜ Pius mógł zachować 
twarz jako zarządca świętych miejsc, nie po- 
zostając w sprzeczności z własnym poczuciem 
realizmu. Rozwój sytuacji nie pozostawiał jed- 
nak Ŝadnych złudzeń i papieŜ doskonale wie- 
dział, Ŝe jakakolwiek akcja zbrojna musiałaby 
tylko doprowadzić do przelewu niewinnej 
krwi. Rzym pozostał więc włoski. Król uloko- 
wał się w pałacu Kwirynalskim, a papieŜ mu- 
siał się wycofać do Watykanu, gdzie w 1878 r, 
ogłaszając się z własnej woli więźniem Waty- 
kanu, zmarł po odbyciu najdłuŜszego pontyfi- 
katu w całej historii kościoła. Przez całe dzie- 
sięciolecia zapraszani oficjalnie goście 
zagraniczni unikali wizyt w nowym pałacu kró- 
lewskim, by nie powodować politycznych i re- 
ligijnych zadraŜnień w stosunkach ze Stolicą 
Apostolską. W wyniku referendum przepro- 
wadzonego w 1871 r. Rzym stał się oficjalną 
stolicą królestwa Italii. 
Pius IX - jako zwolennik archeologii 
Zajmowanie się na szeroką skalę włoskimi 
dąŜeniami zjednoczeniowymi było konieczne, 
choćby ze względu na istniejącą wyraźną cza- 
sową zbieŜność między pontyfikatem Piusa IX 
a zmianami politycznymi we Włoszech. PapieŜ 
niezmiennie aŜ do swojej śmierci zachowywał 
wewnętrzny dystans do rewolucyjnych prze- 
mian w latach 1848 - 1870 oraz wydarzeń, 
które były tak groźne dla niego samego i dla 
Kościoła. Poświęcił się tematom i zadaniom, 
49 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
które nakładał sprawowany przez niego urząd. 
Z ogromnym zainteresowaniem i ambicją 
wspierał odbudowę wczesnochrześcijańskich 
zabytków sztuki i budownictwa. Trzeba tu wy- 
mienić dwa nazwiska - na osobę de Waala 
wskazywaliśmy juŜ wcześniej - w pracę któ- 
rych Pius angaŜował się czynnie. Byli to: Luigi 
Canina i Giovanni Battista de Rossi. 
Canina (1795 - 1865) zajmował się wyko- 
paliskami przy Via Apia, a swoje liczne odkry- 
cia z okresu staroŜytności uwieczniał na ry- 
sunkach i rycinach. De Rossi ulokował swoje 
stanowiska archeologiczne w Kolosseum, na 
Forum i wreszcie takŜe przy Via Apia. Tam na- 
trafił na dobrze zachowane katakumby św. Ka- 
liksta i św. Agnieszki. 

background image

Podczas pierwszych wizyt w katakumbach 
ś

w. Kaliksta z kryptą papieŜy z okresu trze- 

ciego stulecia Pius IX nie potrafił ukryć głębo- 
kiego wzruszenia. Jego oczy wypełniły się 
łzami. Kiedy archeolog wskazał mu marmu- 
rową tablicę z napisem papieŜa Damazego I 
(366 - 384), w którym oddawał on hołd po- 
chowanym tam męczennikom i biskupom, pa- 
pieŜ zapytał prawie z niedowierzaniem: „Czy tu 
rzeczywiście spoczywają szczątki moich po- 
przedników?". 
Archeologia stała się dla tego papieŜa okazją 
do spotkań z własną przeszłością, ale takŜe 
z wczesnym Kościołem, który stanowił dla 
niego wzorzec dla teraźniejszości. Jego po- 
boŜność w duchowym kontakcie z historią po- 
zwalała mu doświadczać, Ŝe jest fragmentem 
szerszego kontekstu historycznego, od niepa- 
miętnych czasów stanowiącego skarbnicę 
50 
RE D'ITALIA - KRÓLESTWO WŁOCH 
wiary katolickiej. Chrześcijaninem nigdy nie 
moŜna być tylko samemu, lecz zawsze we 
wspólnocie (communio) wraz z tymi, który 
przed nami lub po nas będą wierzyć w łaskę 
Zbawienia Chrystusa. Odpowiedź na pytanie, 
jak obecnie urzeczywistnić to kardynalne za- 
danie Kościoła, tą świętość objawioną światu 
raz na zawsze w Chrystusie, staje się najbar- 
dziej wyrazista i odczuwalna w konkretnej wi- 
zualizacji przeszłości, „z której się wywo- 
dzimy" i która poprzedza nas i naszą wiarę. 
Pius IX odnalazł w archeologii namacalne po- 
twierdzenie tego, Ŝe stanowi on ogniwo 
w długim łańcuchu tradycji i spuścizny. Stało 
się to dla niego widocznym i moŜliwym do 
przyjęcia uzasadnieniem dla sprawowanego 
urzędu. 
Pius a technika 
Piusa IX z upodobaniem przedstawia się jako 
wroga postępu. Jego osobisty zachwyt dla no- 
wych zdobyczy techniki przeczy jednak tym 
obiegowym opiniom i uprzedzeniom. Nowinki 
techniczne docierały do Włoch i do Państwa 
Kościelnego od połowy XIX wieku. Nowe ro- 
dzaje napędu, hydraulika, nowoczesne formy 
komunikacji, jak np. telegraf, siła maszyny pa- 
rowej, wszelkiego rodzaju urządzenia i kolej 
Ŝ

elazna w duŜym tempie zmieniały styl Ŝycia 

i konkretną sytuację osobistą ludzi. Pius 

background image

z pełną świadomością wykorzystał ten impuls 
do innowacji. Ze szczególną dumą patrzył na 
własny pociąg z wagonami pomalowanymi na 
51 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
biały i złoty kolor, takie same jak wbudowana 
tam kaplica. Pierwszy skład, który prędkością 
50 km/h wyruszył z Rzymu do Frascati, pa- 
pieŜ poświęcił osobiście. 
Kiedy Pius spotkał się z brytyjskim minis- 
trem przemysłu, lordem Johnem Tannerem 
przy okazji oddania do uŜytku stalowego 
mostu kolejowego na Tybrze w pobliŜu Porta 
Portese, nie mógł sobie odmówić zademon- 
strowania swojego entuzjazmu dla nowej 
technologii; nie bez dumy i pewnej prze- 
biegłości stwierdził: „Cieszę się bardzo poz- 
nając pana w tym szczególnym momencie. 
Kiedy wróci pan do Londynu, będzie pan mógł 
powiedzieć, Ŝe papieŜ z Rzymu nie zajmuje się 
wyłącznie modlitwą, nie otacza się wyłącznie 
mnichami i zapachem kadzidła. I będzie pan 
mógł oznajmić królowej, Ŝe minister prze- 
mysłu jej Wysokości pewnego dnia spotkał 
starego papieŜa, który w samym centrum 
placu budowy uczestniczył w ceremonii od- 
dania do uŜytku nowego mostu na Tybrze 
i całkiem nieźle osobiście poradził sobie z ob- 
jaśnieniem technicznych mechanizmów tego 
wynalazku". 
Fałszywa nowoczesność i stara 
sztuczka 
Wydarzenia przy moście na Tybrze stanowią 
ś

wiadectwo nowoczesnego podejścia, ozna- 

czają ciekawość i zainteresowanie postępem 
technicznym ze strony papieŜa. W ocenie jego 
stosunku do „modernizmu" często popełnia 
52 
RE D'ITALIA - KRÓLESTWO WŁOCH 
się błąd, myląc jego pryncypialną niechęć wo- 
bec zmian na płaszczyźnie politycznej i du- 
chowo-kulturalnej wskutek liberalizmu, który 
nie da się pogodzić z Kościołem i wiarą i zwal- 
cza je, z niedostatecznym poparciem dla zdo- 
byczy nauki i techniki. 
Uprzedzenie, Ŝe papieŜ odrzuca nowinki tech- 
niczne i naukowe, jest wynikiem starej demago- 
gicznej sztuczki, w której chodzi o to, by wyko- 
rzystać papieŜa i Kościół do swoich celów 
politycznych; jeśli papieŜ na to pójdzie, będzie to 

background image

oznaczać, Ŝe zdradził swój urząd i wydaje Kościół 
Chrystusa na pastwę losu. JuŜ tego rodzaju za- 
miar ukazał papieŜowi, jak bardzo ruch społecz- 
ny jest odległy od wiary. Dlatego zachowuje dys- 
tans i chroni Kościół. Irytacja, z jaką zareagowano 
na to, Ŝe papieŜ nie dał zrobić z siebie mistrza ce- 
remonii i marionetki w rozgrywkach sił poli- 
tycznych [których akcje miał „uświęcić"), sta- 
nowi wystarczające tego potwierdzenie: ich 
postawa jest wyraźnie przepełniona nienawiścią 
i w najwyŜszym stopniu antykościelna. Stojąca za 
nią ideologia ukazuje swoje totalitarne oblicze. 
Wprawdzie nadal nazywa siebie „liberalną", ale 
od samego początku ma skłonność do pod- 
porządkowania sobie całej rzeczywistości - 
a więc takŜe spraw wiary, rodziny i sfery pry- 
watnej (tak samo jak socjalizm]. Aby jednak po- 
zostawać w oczach opinii publicznej nadal 
dobrze postrzeganą, prezentuje się jako część 
nowoczesnego i nowatorskiego świata, jako prze- 
jaw wspaniałego postępu, który trzeba nie- 
zwłocznie zaakceptować. 
Z owego „nowoczesnego świata" liberalis- 
tyczna propaganda wydobywa pewien frag- 
53 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
mentaryczny obszar, który nie ma bezpośred- 
niego związku z jej polityką - ale skoro kłam- 
stwo propagandowe zostało juŜ raz dobrze 
przyjęte - jest postrzegane w świadomości 
społecznej jako „nowoczesność" i przynosi, 
szczególnie dla ludności, ułatwienia w Ŝyciu, 
a więc postęp i fascynację: technika, medycyna 
itd. Następnie opinia publiczna jest poddawana 
manipulacji w następujący sposób: „PapieŜ jest 
przeciwko nam (poniewaŜ nie jest z nami). My 
jednak jesteśmy nowocześni. Stąd wniosek, Ŝe 
papieŜ jest przeciwko nowoczesności. PapieŜ 
chce nam więc znowu odebrać kolej Ŝelazną, 
ś

wiatło elektryczne, telegraf i aparat rentge- 

nowski." Z uwagi na to, Ŝe Kościół istnieje juŜ 
tak długo i nie widzi powodów, by pochwalać 
cokolwiek tylko dlatego, Ŝe jest nowe, to moŜna 
bez Ŝadnych oporów przedstawiać go jako 
„średniowieczny". 
Ta argumentacja oscyluje pomiędzy moder- 
nizmem techniczno-naukowym i duchowo-po- 
litycznym. W obu przypadkach obowiązuje za- 
sada: tylko dlatego, Ŝe jest nowe, nie jest 
jeszcze dobre. Ale mobilność Ŝycia, szybsza ko- 

background image

munikacja i podniesienie komfortu dnia co- 
dziennego są w swojej istocie czymś pozytyw- 
nym, jeśli potraktować wszystkie zdobycze 
nauki i techniki i ocenić je w perspektywie 
długofalowej. Czymś odmiennym jest nato- 
miast, posługując się takimi pojęciami jak wol- 
ność i oświecenie, uprawianie propagandy 
w celu przeforsowania polityki, która w rezul- 
tacie jest skierowana przeciwko obszarom 
chroniącym człowieka, przeciwko jego Ŝyciu 
i drogowskazom, takimi jak Kościół, rodzina 
54 
RE D'ITALIA - KRÓLESTWO WŁOCH 
i tradycja. Socjalizm i narodowy socjalizm ro- 
zerwały ten płaszcz ochronny, aby bez prze- 
szkód zawładnąć pojedynczą jednostką. Ale 
u zarania wszystkiego był liberalizm. Pojęcia 
rasy i klas społecznych są przywoływane tylko 
jako skuteczne kategorie, aŜeby coraz bardziej 
wyobcowanej jednostce zaoferować kolektyw 
jako namiastkę ludzkiego związku ze stronami 
rodzinnymi. To jest oczywiście surogat, który 
słuŜy wyraźnie coraz silniejszej manipulacji 
człowiekiem za pomocą kontroli społecznej. 
Kościół odrzucał z tego powodu wszystkie trzy 
nowoczesne ideologie. Dla dobra człowieka. 
Ale ze strony politycznych i intelektualnie 
zinstytucjonalizowanych ideologów rewolucji 
podnoszono wobec Kościoła zarzut, Ŝe całko- 
wicie odgradza się od „nowoczesności". Chcieli 
oni odmówić Kościołowi wagi i społecznego 
znaczenia. 
Osservatore Romano 
1 lipca 1861 r., a więc kilka miesięcy po pro- 
klamowaniu Królestwa Włoch, ukazał się 
pierwszy numer watykańskiej gazety LOsser- 
vatore Romano (Obserwator rzymski). Pius po 
raz pierwszy w historii papiestwa wykorzystał 
ś

rodek masowej informacji, aby dotrzeć do 

opinii światowej. W obliczu społeczeństwa me- 
dialnego, w jakim dzisiaj Ŝyjemy, decyzja ta 
musi się wydać nie tylko na wskroś nowo- 
czesna, ale takŜe w swojej istocie niemal wiz- 
jonerska. Wydawanie Osservatore Romano 
miało początkowo jasny cel - obronę chrześ- 
55 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
cijańskiego światopoglądu i punktu widzenia. 
Państwo Kościelne, spychane na margines, po- 
winno zachować swoje znaczenie jako samo- 

background image

dzielna siła polityczna. 
Pius zdawał sobie sprawę, Ŝe za parę lat będzie 
otoczony przez nowe nośniki komunikacji 
społecznej. śeby propagować swoje wyob- 
raŜenia i stanowisko Kościoła wykorzystywał 
telegraf i prasę; w obliczu powaŜnych strat tery- 
torialnych i utraty politycznego znaczenia Koś- 
cioła we Włoszech wielu katolickich intelektua- 
listów zaoferowało mu swoje literackie usługi. 
Przed Osservatore Romano postawiono na- 
stępujące cele: 1. demaskowanie i zaprzeczanie 
oszczerstwom i oskarŜeniom, puszczanym 
w obieg pod adresem papieŜa i przeciwko Rzy- 
mowi; 2. publikowanie materiałów na temat 
bieŜących wydarzeń w Rzymie i wokół niego; 
3. zachowywanie zasad religii katolickiej oraz 
przywoływanie zasad prawa i sprawiedliwości; 
4.  informowanie o obowiązkach człowieka 
[jednostki] wobec ojczyzny; 5. zachęcanie do 
zwiększonego szacunku w stosunku do pa- 
pieŜa; 6. przekazywanie czytelnikom sztuki, li- 
teratury i nauki w odpowiednim opracowa- 
niu. Wiele z tego, co tutaj przyjęto jako 
podstawę, przypomina gazety codzienne z cza- 
sów współczesnych. Osservatore wykorzysty- 
wał na swoich łamach wszelkie formy pracy 
dziennikarskiej i dziennikarskiego kunsztu. 
Cechą charakterystyczną kaŜdego wydania tej 
papieskiej gazety była aktualność, wyrazisty 
profil i wspieranie własnego stanowiska przez 
pewien gatunek felietonu - i tak pozostało aŜ 
do dzisiaj. 
56 
RE D'ITALIA - KRÓLESTWO WŁOCH 
Osservatore stał się, wskutek rozwoju wy- 
darzeń w Królestwie Włoch, organem opozycji. 
Kiedy 20 września 1870 r. oddziały wojsk kró- 
lewskich pod wodzą Garibaldiego wkroczyły 
do Rzymu, 17 października na stronie ty- 
tułowej pisma ukazała się deklaracja lojalności 
wobec papieŜa. Gazeta pozostanie wierna „tym 
niezmiennym zasadom religii i moralności, za 
których jedynego straŜnika i propagatora 
uznaje przedstawiciela Jezusa Chrystusa na 
ziemi". 
Pierwszy numer Osservatore miał objętość 
czterech stron, na których były obecne wszyst- 
kie polemiczne tematy, nadające przez długi 
czas charakter artykułom wstępnym. Pierwo- 
tny podtytuł brzmiał: „Pismo o charakterze 

background image

polityczno-moralnym". Jednak juŜ pod ko- 
niec pierwszego roku od chwili załoŜenia, tj. 
w 1861, został zastąpiony mottem uŜywanym 
do dnia dzisiejszego, nadal zachowując swoją 
wagę - unicuiąue suum - non praevalebunt. Od 
roku 1949 działają redakcje narodowe, jak np. 
w Niemczech, Francji czy Portugalii. Wraz 
z załoŜeniem Osservatore Romano Pius IX 
połoŜył kamień węgielny pod nową epokę 
w dziedzinie komunikowania masowego takŜe 
w Kościele. Zainteresowany czytelnik mógł te- 
raz codziennie uzyskać informacje z Ŝycia Wa- 
tykanu i Państwa Kościelnego oraz uzyskać 
wgląd w historię kultury na podstawie mate- 
riałów poświęconych właśnie tej tematyce. 
Oprócz tego Osservatore starał się zamieszczać 
wyjaśnienia dotyczące spraw wiary i drukował 
artykuły poświęcone katechezie i kwestiom 
duszpasterstwa. Tak ukształtowany profil ga- 
57 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
zety stanowi kulisy pontyfikatu papieŜa Mastai. 
ChociaŜ był on zmuszony do zajmowania się 
polityką, bo takie były wymogi miejsca i czasu, 
jego właściwe zainteresowania koncentrowały 
się na akcentach duszpasterskich i kulturo- 
wych. Pius IX, za pośrednictwem Osservatore, 
otworzył nowe moŜliwości, przygotowując 
Kościół do nadchodzącej juŜ nowej ery w dzie- 
dzinie środków masowego komunikowania. 
Rzym staje się świecki 
Odkąd Rzym stał się stolicą Królestwa 
Włoch, zmienił się takŜe jego zewnętrzny wi- 
zerunek. Angielski klasyk, Henry James, okreś- 
lił przemianę, jaka dokonała się w Rzymie w la- 
tach 1869 - 1871, jako godną poŜałowania. 
Kardynałowie, uwaŜający się, podobnie jak 
Pius, za więźniów Watykanu, zniknęli całko- 
wicie z publicznego krajobrazu miasta. Wy- 
gasł, uwaŜany dotąd przez ksiąŜąt kościoła za 
oczywisty, zwyczaj paradowania po mieście 
we wspaniałych szatach mieniących się kolo- 
rami. „Albowiem jeśli dzisiaj tak będą kroczyć, 
to spod uniesionej w trakcie chodzenia sukni 
mignie blask szkarłatnych pończoch, na co ob- 
serwator westchnie z Ŝalu nad zwycięstwem 
cywilizacji nad kolorem"*. Zniknęły takŜe po- 
wozy kardynałów - w kolorze intensywnej pur- 
pury - i do roku 1870 - wszechobecna prezn- 
cja papieŜa na placach i eleganckich ulicach 

background image

Rzymu. Upajanie się przeszłością, które tutaj 
: Christopher Hibert: Rom, 1987. 
58 
RE D'ITALIA - KRÓLESTWO WŁOCH 
pobrzmiewa, jest zgodne z obrazem świata czer- 
piącego swoją energię z opromienionych ro- 
mantyzmem idei dawnych czasów. XIX wiek 
przeŜył epokę samo-kreującego się Renesansu, 
który wyłonił się jako jedyna droga bezpiecz- 
nego kształtowania przyszłości. To właśnie 
Rzym uchodził w umysłach wielu ludzi za nową 
Arkadię, idylliczną krainę szczęścia, idealne 
urzeczywistnienie społeczeństwa przesiąknię- 
tego religią, na czele którego stał papieŜ. Sta- 
roŜytność i Kościół pozostawały w oczach licz- 
nych artystów z całej Europy w symbiozie, 
przybierającej cechy ideowo-utopijne aŜ do bez- 
krytycznego hołdowania przeszłości. 
Kto Ŝył w takim przeświadczeniu, temu nie- 
zliczone nowatorskie projekty budowlane, 
tłumy urzędników i dyplomatów przyby- 
wających do Rzymu, by zapewnić królowi zdol- 
ność do politycznego działania, musiały jawić 
się jako rujnowanie ukształtowanego wize- 
runku świata. Rzym przestał być wyłącznie 
miastem papieŜa, jakim był przez całe stulecia. 
Walka o Rzym została przegrana. Czy Pius IX 
uwaŜał, Ŝe jest winny takiemu stanowi rzeczy? 
Tego nie wiemy. Ale świadomość, Ŝe jako cen- 
trum światowego Kościoła jest teraz zdany na 
łaskę i niełaskę wszystkich kolejnych rządów 
i sytuacji politycznych, musiała napełniać pa- 
pieŜa głęboką troską. Nie chodziło w niej by- 
najmniej o Ŝycie i nienaruszalność osobistą, 
lecz o moŜliwość działania, o wolność, o Koś- 
ciół nie poddający się naciskom. MoŜna zrozu- 
mieć, Ŝe do duszy papieŜa, który ogłosił się 
więźniem Watykanu, zakradła się nuta rezyg- 
nacji i zgorzknienia. Na całym świecie odczu- 
59 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
wano izolację papieŜa Piusa IX jako kres pew- 
nej epoki w historii Kościoła. Tylko raz udało 
się na chwilę przywrócić blask glorii i chwałę 
dawnych czasów. 3 czerwca 1877 r. obcho- 
dzono na świecie złoty jubileusz papieŜa jako 
biskupa. Pół roku później, 7 lutego 1878 r. 
zmarł, pogrąŜony w rozczarowaniu, ale takŜe 
ze świadomością, Ŝe zrobił wszystko, co na- 
leŜało do obowiązków jego urzędu. 

background image

RZYM JAKO CAPUT MUNDI 
Pontyfikat Piusa IX nie byłby opisany 
w pełni bez podkreślenia jego zasług na 
płaszczyźnie Kościoła światowego. JuŜ 
w 1850 Pius zaangaŜował się na rzecz przy- 
wrócenia hierarchii kościelnej dla 700 000 ka- 
tolików zamieszkałych w królestwie Anglii, 
mianując teologa Nicholasa Wisemana pierw- 
szym od czasów Reformacji arcybiskupem 
Westminsteru; niedługo później został on człon- 
kiem Kolegium Kardynalskiego. Następnie Pius 
wyznaczył pierwszego irlandzkiego kardynała: 
stanowisko to objął Paul Cullen, dawny rektor 
Kolegium Irlandzkiego w Rzymie, który został 
biskupem Armagh, a w 1866 r. kardynałem. 
Katolicy w Holandii uzyskali w 1848 r. swo- 
bodę religijną i Pius natychmiast przystąpił do 
dzieła odbudowy hierarchii kościelnej, znisz- 
czonej wskutek Reformacji. Ustanowił na 
całym świecie 29 arcybiskupstw, 132 biskup- 
stwa i 51 porównywalnych kościelnych obsza- 
rów administracyjnych. 
DuŜym wsparciem cieszyła się pod rządami 
Piusa IX wszelkiego rodzaju działalność mi- 
syjna. W Niemczech powstały stowarzyszenia 
misyjne, takie jak Stowarzyszenie Misyjne Lud- 
wiga w Monachium czy Stowarzyszenie Fran- 
ciszka-Xawerego w Akwizgranie. Świat kato- 
licki z zadowoleniem przyjął zainteresowanie 
działalnością misyjną ze strony tego papieŜa. 
Poprawa warunków Ŝycia katolików na całym 
61 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
ś

wiecie była myślą przewodnią jego pontyfi- 

katu. Z Rosją, Hiszpanią, Austrią, Portugalią, 
Haiti, Hondurasem, Wenezuelą, Nikaraguą, San 
Salvador i innymi krajami Pius zawarł konkor- 
daty. Malejące z biegiem lat zobowiązania po- 
lityczno-terytorialne, nałoŜone na Kościół 
przez Państwo Kościelne spowodowały, Ŝe 
bardziej zaangaŜował się on na polu między- 
narodowym. Niewielki obszar zajmowany za 
murami Watykanu nie stanowił Ŝadnego ogra- 
niczenia dla aktywności misyjnej i duszpa- 
sterskiej przedstawiciela Chrystusa na ziemi. 
Pius IX zaczął zdobywać w Niemczech niespo- 
tykaną dotychczas popularność. Ze stowarzy- 
szeń zakładanych pod jego egidą na rzecz 
wspierania swobód religijnych wyrosło 
w 1848 r. Pierwsze Walne Zgromadzenie Sto- 

background image

warzyszeń Katolickich w Niemczech, które 
następnie dało początek Dniom Katolików, któ- 
rym Pius regularnie udzielał swojego błogosła- 
wieństwa. 
Katolicka opinia światowa dostrzegła w Piu- 
sie wielkiego „papieŜa-cierpiętnika", któremu 
wyrządzono niezasłuŜoną krzywdę. Dzięki 
charyzmie i zaprawionej humorem uprzej- 
mości, o której świadczą relacje Auberta i Mar- 
tiny oraz wyobraŜeniom o papieŜu, który 
wskutek zaistniałych okoliczności politycznych 
musiał tak wiele brać na swoje barki, w poło- 
wie XIX wieku rozpętała się fala prawdziwej 
„dewocji papieskiej". Im mniejsza była poli- 
tyczna suwerenność papieŜa, tym bardziej 
Rzym stawał się miastem papieskim. Do 
Rzymu jeździło się (i jeździ) w końcu po to, 
Ŝ

eby zobaczyć papieŜa. 

62 
RZYM JAKO CAPUT MUNDI 
Tak silny związek z Rzymem wynika z pew- 
nością nie tylko z trzeźwej analizy zasady jedno- 
ś

ci Kościoła, którą uosabia papieŜ, ale takŜe 

z emocjonalnego przywiązania do miejsc tworzą- 
cych podwaliny naszej kościelnej ojczyzny. W tym 
samym czasie w historii teologii zaczyna być 
mowa o siłach „ultrapapieskich" (ultramonta- 
nizm, zob. rozdz. „Pius i kontrowersyjna nie- 
omylność", str. 127), których celem było coraz 
silniejsze związanie wiernych z Kościołem 
rzymsko-katolickim. Sprawa ta zbiegła się z po- 
zbawianiem biskupów władzy w całej Europie. 
Rewolucje, ideologia antykościelna, głoszone 
ideały Oświecenia oraz sekularyzacja sprzy- 
jały właśnie postawom „ultrapapieskim", sta- 
nowiącym dla wielu odpowiedzialnych osób 
w Kościele jedyny sposób na zachowanie nie- 
zaleŜności i przeciwstawienie się kurateli pań- 
stwa. Rzym stał się centrum katolicyzmu, a pa- 
pieŜ absolutnym suwerenem dla wszystkich 
katolików. Poprzez akcentowanie papiestwa 
jako naczelnej zasady obowiązującej w Koś- 
ciele, zarówno biskupi jak i zaangaŜowani re- 
ligijnie ludzie świeccy obchodzili ograniczenia 
narzucane im przez laicko uformowane pań- 
stwa narodowe. PapieŜ, oprócz swojego du- 
chowego autorytetu, stał się nienaruszalnym 
symbolem wolności i niezaleŜności Kościoła 
w poszczególnych krajach. 
Pius i Nagasaki 

background image

Kościół katolicki stal się instytucją o zasięgu 
ś

wiatowym. W czasie uroczystości zielono- 

63 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
ś

wiątkowych w 1862 r. papieŜ z pełną świa- 

domością rozerwał granice, które przez całe 
stulecia sprowadzały Kościół do obszaru tzw. 
zachodniego kręgu kulturowego, kierując 
wzrok kaŜdego katolika w Europie na drugi 
kraniec ziemi. 300 biskupów przyjęło zapro- 
szenie papieŜa do Rzymu z okazji beatyfikacji 
26 japońskich męczenników z Nagasaki, którzy 
w XVI wieku ofiarowali swoje Ŝycie za wiarę 
w Jezusa Chrystusa. W tych latach politycznej 
niestabilności Pius zaprezentował się jako naj- 
bardziej dalekowzroczny pasterz w Stolicy 
Apostolskiej. 
W owym czasie ocalił teŜ od zapomnienia 
zwyczaj składania wizyt biskupów ctd-limina 
(odwiedziny u progu Apostołów - przyp. tłum.) 
Zademonstrował międzynarodowy charakter 
Kościoła i wspólnotę kościelną, która nie zna 
Ŝ

adnych ograniczeń narodowych, etnicznych 

czy rasowych. Natomiast jako polityk i prekur- 
sor ogarniającego cały świat Kościoła, który 
w papiestwie odnajduje jednoczącą go zasadę, 
Pius występuje raczej w sposób nieświadomy. 
Ecclesia semper reformanda 
O tym, jak wielką wagę w czasach zewnętrz- 
nych zagroŜeń papieŜ przywiązywał do rozbu- 
dzania wiary, świadczą jego dąŜenia reformator- 
skie wewnątrz Kościoła. Charakterystyczne dla 
jego pontyfikatu są starania o głębsze zaan- 
gaŜowanie religijne wiernych, a przede wszystkim 
w szeregach osób duchownych. W Rzymie po- 
wstają nowe seminaria, zaczyna działać ponad 
64 
RZYM JAKO CAPUT MUNDI 
setka nowych zgromadzeń religijnych, zostają 
uruchomione i przeprowadzone procesy beatyfi- 
kacyjne i kanonizacyjne. Jako widoczny i nama- 
calny wyraz poboŜności wspierana jest adoracja 
Serca Jezusowego i kult maryjny. W1854 r. papieŜ, 
swoim autorytetem najwyŜszego pasterza, usta- 
nawia dogmat mówiący o tym, Ŝe Matka Boska od 
początku swojego Ŝycia znajduje się w stanie łaski 
Chrystusa i nie jest obarczona grzechem pierwo- 
rodnym (na temat Niepokalanego Poczęcia zob. 
rozdz. poświęcony mariologii). 
Reformy nie ominęły takŜe Kurii Papieskiej; 

background image

nastąpiły tu nowe nominacje, które jeszcze 
kilka lat wcześniej byłyby nie do pomyślenia. 
NajwyŜej cenionym przymiotem przy doborze 
kardynałów stała się ich przydatność do słuŜby 
duszpasterskiej i apostolskiej, a nie jak do- 
tychczas, przynaleŜność do klasy szlacheckiej. 
PapieŜ otworzył szeroko drzwi dla wiernych, 
biorąc udział w audiencjach dla pojedynczych 
grup i pielgrzymów, któremu to zadaniu po- 
ś

więcał niemal cały dzień. Były one dla niego 

okazją do bezpośredniego spotkania z wier- 
nymi, a oni dzięki temu po raz pierwszy uzy- 
skiwali moŜliwość osobistej rozmowy z pa- 
pieŜem. Gotowość Piusa do poznawania ludzi, 
do rozmów o ich konkretnej sytuacji Ŝyciowej, 
fakt, Ŝe bez oporów nawiązywał z nimi kontakt, 
wszystko to przyczyniało się do kształtowania 
nowego wizerunku papiestwa. Teoretycznie 
było teraz moŜliwe zwrócenie się bezpośred- 
nio do Ojca Świętego. Nie ulega wątpliwości, Ŝe 
tym sposobem w świecie katolickim ogrom- 
nie wzrosła jego popularność, co dało początek 
powstaniu niemal osobistego kultu Piusa IX. 
65 
SPRAWA MORTARY: 
PIUS IX I śYDZI 
Jednym z najtrudniejszych rozdziałów Ŝycia 
Piusa IX jest rozdmuchana do rozmiarów 
wielkiej afery, tzw. „sprawa Mortary". Wielu 
krytyków Państwa Kościelnego, którym jego 
likwidacja posłuŜyła przecieŜ za pretekst do 
atakowania Kościoła i dyskredytowania wiary, 
znajdowało w sposobie postępowania papieŜa 
potwierdzenie dla słuszności swojej postawy. 
Chodziło o przypadek sześcioletniego chłopca 
z rodziny Ŝydowskiej, syna sklepikarza z Bo- 
lonii. Został on w krytycznym momencie swo- 
jej śmiertelnej choroby w trybie nagłym 
ochrzczony przez jedną ze słuŜących. W ten 
sposób stał się chrześcijaninem i zgodnie z za- 
sadami obowiązującymi w Państwie Kościel- 
nym, nie mógł jako chrześcijanin być wycho- 
wywany przez Ŝydowskich rodziców. Na 
polecenie Inkwizycji odebrano go więc rodzi- 
com w Bolonii i oddano pod opiekę jednej z ka- 
tolickich placówek wychowawczych. Wyda- 
rzenie to nie mogło oczywiście pozostać bez 
echa, nie tylko w kraju, ale takŜe w skali mię- 
dzynarodowej. Do Watykanu zaczęły napływać 
petycje, w gazetach ukazywały się drama- 

background image

tyczne relacje o rzekomo okrutnych poczyna- 
niach watykańskich urzędników; wyszukiwano 
coraz to nowe miejsca ukrycia chłopca. Na fali 
prowadzonej na wielką skalę kampanii nie za- 
brakło fałszywych informacji i przeinaczeń. 
66 
SPRAWA MORTARY: PIUS IX I śYDZI 
Pius IX w kolejnych latach sam zatroszczył się 
o chłopca, a nawet zaadoptował młodego Mor- 
tarę, który od tej chwili miał nosić nazwisko 
Edgardo Pio Mortara. 
W sprawie Mortary zarzucano papieŜowi 
wszystko, co tylko moŜliwe: antysemityzm, po- 
zbawienie wolności, pogwałcenie swobody su- 
mienia, polityczną instrumentalizację sprawy 
dziecka. Czy były to jednak oskarŜenia słuszne? 
Kto chce osądzać ludzi minionej epoki, nie 
moŜe po prostu mierzyć ich miarą współczes- 
ności, nawet jeśli w międzyczasie kryteria 
uległy zmianom. Dla oceny wydarzeń histo- 
rycznych trzeba uwzględnić system współ- 
rzędnych, które wyznaczały zasady ówczes- 
nego postępowania. 
Ale na samym początku powinien zabrać 
głos sam oskarŜony. Jego postępek pozostaje 
w zgodzie z uporem i stanowczością, jakimi 
kierował się w sprawach religii. Jako papieŜowi 
- stwierdził Pius IX w rozmowie z francuskim 
dziennikarzem, Louisem Veuillot, reprezen- 
tującym poglądy bliskie ultramontanizmowi - 
nie wolno mu było pozostawić samej sobie 
Ŝ

adnej duszy, która została pozyskana dla 

Chrystusa. Chrzest jest Sakramentem, który 
przypieczętowuje nierozerwalną przyna- 
leŜność do Chrystusa. Nie da się go cofnąć. Kto 
został ochrzczony, nie moŜe naleŜeć do innej 
religii. PapieŜ Pius IX wypełniał więc misję 
Kościoła, polegającą na zbawianiu i przekazy- 
waniu posłannictwa Chrystusa wszystkim lu- 
dziom. Jako najwyŜszy pasterz osobiście zajął 
się nowo powierzoną, młodą owieczką w sta- 
dzie. Jeśli by zignorował obowiązujące zasady, 
67 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
czy wówczas nie sprzeniewierzyłby się swojej 
najgłębszej i najwaŜniejszej misji? 
Ale przecieŜ ciągle słychać głosy mówiące 
o tym, Ŝe przechrzczenie śyda jest równo- 
znaczne z jego unicestwieniem? Jak wiadomo 
ś

ydem staje się osoba zrodzona z Ŝydowskiej 

background image

matki, zatem w istotę Ŝydostwa uderza ten, 
kto chce zmienić zasady bycia śydem. Pogląd 
taki nie był i nie jest oczywiście ze swojej na- 
tury chrześcijański i nie jest powszechnie obo- 
wiązujący. Brakuje w nim elementów takich 
jak rozmowa, która moŜe zmienić przekonania, 
wreszcie brak teŜ elementu wolnej decyzji, by 
wyciągnąć z niej konsekwencje. Antysemitą 
jest ten, kto dąŜy do szkodzenia śydom, wresz- 
cie do ich zniszczenia, a to nie ma nic wspól- 
nego z poddaniem chrześcijańskiemu wycho- 
waniu dziecka pochodzenia Ŝydowskiego, 
które zostało ochrzczone. 
Jak wiadomo, w dzisiejszych czasach świa- 
domość ludzi uległa duŜym zmianom, co wi- 
dać w podejściu do istoty i znaczenia chrztu 
ś

w. Nawet wśród wierzących katolików za 

wyjątek moŜe uchodzić ktoś, komu spędza sen 
z powiek fakt, Ŝe jakieś dziecko umiera nie 
ochrzczone. Trudno sobie po prostu wyobra- 
zić, „Ŝe dla dziecka w obliczu Boga mogłoby to 
stanowić problem". Ufność w Boską dobroć 
stanowi jeden ze składników obecnej świado- 
mości religijnej, natomiast próŜnia wokół 
kwestii zbawiennej istoty Sakramentu chrztu 
stanowi drugą stronę tego medalu. Jak wielką 
wiarę w moc łaski i jak wielką troskę o duszę 
musiały odczuwać dawne pokolenia, kiedy 
przy pomocy specjalnych urządzeń próbo- 
68 
SPRAWA MORTARY: PIUS IX I śYDZI 
wano w desperacji dokonywać chrztu św. 
dzieci w łonie matki w sytuacji zagroŜenia ich 
Ŝ

ycia! Tak więc dziecko przyjęło chrzest św., 

ledwo co unikając śmierci. Ale Ŝyło w otocze- 
niu, w którym odpowiedzialne obcowanie 
z tym Boskim darem, dorastanie w wierze 
chrześcijańskiej, okazało się nie do pomyśle- 
nia. śydzi i chrześcijanie Ŝyli w odrębnych 
ś

wiatach i traktowały się te światy wzajemnie 

jako ciała obce. Działania w rodzaju tych po- 
dejmowanych przez Inkwizycję, nawet wów- 
czas były odczuwane jako mało subtelne 
i chyba nikomu, kto ma serce, nie przyszło 
łatwo zaakceptować fakt, Ŝe dziecko jest od- 
rywane od rodziców. Rodzicom nie zabro- 
niono jednak kontaktu z synem i początkowo 
odwiedzali oni chłopca. Nawet w dzisiejszych 
czasach nikt nie pyta się dzieci, czy chcą być 
wychowywane w taki czy inny sposób, co wy- 

background image

daje się oczywiste i rozsądne. 
Przenoszenie do XIX-wiecznej Italii katego- 
rii pluralizmu, tolerancji religijnej i dialogu 
między religiami, w oparciu o wyczuloną świa- 
domość dzisiejszej środkowoeuropejskiej in- 
teligencji, świadczyłoby o niskim poziomie 
ś

wiadomości historycznej i braku wyczucia, 

nie wspominając juŜ od łagodności i miłosier- 
dziu. Kwestia subiektywnej wolności religij- 
nej, którą uzyskano dopiero w XX wieku, po 
długim okresie wstępnym, naznaczonym doś- 
wiadczeniami dwóch wojen światowych, 
w wieku XIX po prostu jeszcze nie istniała - ani 
wśród chrześcijan ani teŜ wśród innych wspól- 
not religijnych! Istnieje teŜ i dzisiaj, ale głównie 
na papierze, od Maroko do TadŜykistanu. 
69 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
Pius poczuwał się w obowiązku podjęcia 
działań: nie moŜna obarczać go winą za to, Ŝe 
decydował zgodnie ze swoim sumieniem. 
Młody Mortara poprzez chrzest św. uzyskał 
prawo wprowadzenia go do chrześcijaństwa. 
Gdyby sam papieŜ nie zajął się chłopcem, mu- 
siałby wziąć na swoje sumienie utratę jednej 
duszy, która stała się chrześcijańska. Dla Piusa 
IX, przepełnionego ideą uniwersalności i wy- 
jątkowości zbawienia w Jezusie Chrystusie, 
inne postępowanie musiałoby wydawać się 
nieodpowiedzialne. Być moŜe ten teologiczno- 
religijny wywód pomoŜe nam znaleźć więcej 
zrozumienia dla tych niewątpliwie nieszczęs- 
nych okoliczności, które doprowadziły do 
swego rodzaju przymusowego chrztu albo na- 
wet do uprowadzenia. Ale przyklejanie po- 
boŜnemu i uczciwemu Piusowi etykietki kid- 
napera-kryminalisty, co niedawno miało 
miejsce, nie odpowiada faktom historycznym. 
Z punktu widzenia intencji, jakimi kierował się 
Pius, nie jest to w najmniejszym stopniu spra- 
wiedliwe. 
W celu uzyskania wszechstronnego i komple- 
ksowego obrazu sytuacji i przebiegu wydarzeń 
trzeba zwrócić takŜe uwagę na to, Ŝe Edgardo 
Mortara został wyświęcony na katolickiego 
księdza i pozostał przez całe Ŝycie wdzięczny 
za to swojemu przybranemu ojcu. Będąc księ- 
dzem i zakonnikiem w klasztorze na Lateranie 
s. Piętro w Vinculi w Rzymie, wyczerpująco 
wypowiedział się on na temat wydarzeń ze 

background image

swoich lat młodzieńczych. Na koniec stwier- 
dził, Ŝe nigdy nie odczuwał potrzeby powrotu 
do swojej rodziny i - kierując się uczuciem 
70 
SPRAWA MORTARY: PIUS IX I śYDZI 
wdzięczności dla Piusa IX - dołoŜył wszelkich 
starań, Ŝeby jego „sprawa" znalazła szczęśliwe 
zakończenie. Kiedy w 1870 r. oddziały włoskie 
wkroczyły do Rzymu i przypieczętowały kres 
Państwa Kościelnego, jego brat podjął próbę 
„wyswobodzenia" go z rzymskiego zakonu, ten 
jednak, uprzednio podziękowawszy, odmówił. 
AŜ do swojej śmierci w 1940 r. Edgardo Mor- 
tara pielęgnował wdzięczną pamięć o swoim 
przybranym ojcu, Piusie IX. Czy nasz osąd nad 
papieŜem chcemy przeciwstawić ocenie sa- 
mego zainteresowanego? 
Mury getta 
Stale krąŜą pogłoski o tym, Ŝe w r. 1850 pa- 
pieŜ Pius IX przywrócił Ŝydowskie getto. W trzy- 
tomowej biografii Piusa IX autorstwa Giacomo 
Martiny, w których przedstawia on w sposób 
niezwykle szczegółowy i z pewnością nie bez- 
krytyczny Ŝycie papieŜa, nie ma na ten temat ani 
słowa. Ale legenda, od artykułu do artykułu, od 
jednej rozprawki do drugiej, jest nadal kolpor- 
towana bez najmniejszego dowodu. Tymcza- 
sem sprawa wygląda dokładnie odwrotnie: na 
Wielkanoc 1848 r. Pius nakazał usunąć obydwie 
zapory prowadzące do getta, aŜeby umoŜliwić 
swobodne wejście. Znacznie rozszerzono prawa 
obywatelskie dla ludności Ŝydowskiej - papieŜ 
zwolnił śydów od płacenia corocznego trybutu 
na rzecz Kościoła i rozszerzył pomoc charyta- 
tywną na rodziny Ŝydowskie, znajdujące się 
w potrzebie. Pewien śyd pochodzący z Livorno 
jako wyraz wdzięczności podarował papieŜowi 
71 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
znaczną kwotę pieniędzy, którą Pius natych- 
miast przekazał biednym w Ŝydowskim getcie 
(zob. Brandmuller, Kościół].* 
Działania te świadczą takŜe o osobistej po- 
boŜności papieŜa. Jego religijność i zasady dusz- 
pasterstwa nie dopuszczały antysemityzmu. 
Ś

wiadom swojej powinności wobec Kościoła, 

przesiąknięty troską o zbawienie kaŜdej osoby 
ludzkiej, widział śydów jako swoich braci, któ- 
rym naleŜało otworzyć drogę do ostatecznego 
zbawienia, a które przyszło do człowieka 

background image

w postaci Chrystusa. WyraŜający się w tym mis- 
jonarski zapał nakierowany był na wszystkich 
niekatolików. Jeśli pełnia zbawienia jest do- 
stępna człowiekowi tylko poprzez Chrystusa, 
byłoby niedopuszczalnym egoizmem wyklu- 
czanie ich z tego kręgu i ukrywanie przed nimi 
zbawiennego posłannictwa Chrystusa. Ośro- 
dek, z którego wyrastają te myśli, jest Chrystu- 
sem sam w sobie. Uniwersalizm dzieła zbawie- 
nia Chrystusa nie moŜe zatrzymywać się przed 
jakąkolwiek inną religią, inną narodowością 
czy rasą, lecz powinien właśnie przełamywać te 
czysto ludzkie bariery, aŜeby kierowanie się 
posłannictwem Tego, który jest drogą, Ŝyciem 
i prawdą, stało się moŜliwe dla wszystkich. 
0 antysemityzmie Piusa IX moŜe zatem mówić 
tylko ten, komu jest obca misja zbawienia pod- 
jęta przez Kościół i wynikające stąd powin- 
ności. 
* Walter Brandmuller - Er hinterliefe eine innerlich ge- 
festigte Kirche. Zur Seligsprechung PapstPius IX am 3 Sep- 
tember2000, w: Tagespost 2.IX.2000 
72 
SPRAWA MORTARY: PIUS IX I śYDZI 
„On jest naszym bratem i to wystarcza" 
Warto wspomnieć o pewnym wydarzeniu, 
które miało miejsce w Wiecznym Mieście. Uka- 
zuje ono chrześcijańską motywację Piusa IX, 
która determinowała jego stosunek do śydów. 
OtóŜ podczas przejazdu przez miasto zauwaŜył 
on pewnego śyda, leŜącego bez przytomności 
na ulicy. Natychmiast kazał zatrzymać powóz, 
podszedł do chorego, zawiózł go do najbliŜszego 
szpitala i zatroszczył się potem o jego powrót do 
zdrowia. Kiedy osoby z otoczenia papieskiego 
zwróciły papieŜowi uwagę, Ŝe przecieŜ chodzi 
o śyda, Pius odpowiedział: „Co mówicie? On 
jest naszym bratem i to wystarcza." 
Jego wielkoduszność wobec śydów stała się 
znana nawet w Anglii. Rabin Londynu wysłał 
Piusowi serdeczny list dziękczynny, a po ban- 
kructwie Państwa Kościelnego rodzina Roth- 
schildów zgłosiła natychmiast gotowość udzie- 
lenia pomocy Stolicy Apostolskiej w pokonaniu 
trudności finansowych. Przedstawiciel tego 
banku, Samuel Alatri, otrzymał nawet stano- 
wisko w radzie nadzorczej papieskiego banku 
w Państwie Kościelnym. Współpraca na ob- 
szarach świeckich i osobiste zaangaŜowanie 
Piusa IX w sprawy śydów mieszkających 

background image

w Rzymie nie mogą więc w Ŝaden sposób 
posłuŜyć za argument na rzecz jego rzekomego 
antysemickiego nastawienia. Antysemityzm 
rozwinął się dopiero potem w państwach na- 
rodowych, co do których Pius IX od samego 
początku miał bardzo sceptyczny stosunek. 
73 
ZŁOśENIE DO GROBU - JAKO 
MANIFEST 
ś

yczeniem Piusa IX stało się, by jego do- 

czesne szczątki nie spoczęły w tradycyj- 
nym miejscu pochówku papieŜy w Waty- 
kanie. Pius nie Ŝyczył sobie takŜe, by jego 
postać przedstawiono jako siedzącego na tro- 
nie monarchę w typowej władczej pozie. PróŜ- 
no by teŜ doszukiwać się alegorycznych figur, 
które miałyby w szczególny sposób sławić jego 
pontyfikat. Emanującą stąd skromność Piusa, 
niezaleŜnie od osobistej decyzji w sprawie 
miejsca pochówku, moŜna zinterpretować jako 
rodzaj cichego sprzeciwu przeciwko wymu- 
szonemu przez sytuację ograniczaniu poli- 
tycznej roli Kościoła. Zamiast manifestacji 
władzy jego grób stał się wyrazem samooceny 
własnej osoby jako głowy Kościoła. 
Grób Piusa znajduje się na peryferiach 
Rzymu, w połoŜonej daleko poza centrum 
miasta bazylice patriarchalnej San Lorenzo 
furio le mura. Świątynia ta była elementem 
szeroko zakrojonej polityki w dziedzinie re- 
konstrukcji budownictwa, którą starał się rea- 
lizować Pius IX i pozostawała w ścisłym 
związku z nową koncepcją zagospodarowania 
pobliskiej nekropolii, Campo Verano. Odda- 
lenie od właściwego ośrodka władzy, od ba- 
zyliki św. Piotra oraz sąsiedztwo zwykłego 
cmentarza komunalnego dla mieszkańców 
Rzymu, to z pewnością czynniki, które wy- 
warły istotny wpływ na wybór miejsca jego 
74 
ZŁOśENIE DO GROBU - JAKO MANIFEST 
ostatniego spoczynku. Władza została defini- 
tywnie utracona, a szukanie bliskości z na- 
rodem, któremu chciał słuŜyć jako pasterz, 
nabiera takŜe poprzez miejsce pochówku cha- 
rakteru swoistego programu. 
Kolejnym argumentem przemawiającym za 
San Lorenzo było sąsiedztwo katakumb św. 
Cyriaki, u wejścia których wzniesiono świąty- 
nię. Po tym wszystkim, co przez dziesięciolecia 

background image

swojego pontyfikatu musiał przecierpieć Pius, 
potrzeba bliskości z męczennikami wczesnego 
Kościoła wydaje się odpowiadać stanowi jego 
ducha w końcowej fazie Ŝycia. Z rezygnacją 
spoglądał na utratę Państwa Kościelnego, na 
swoją ucieczkę, na uwięzienie, a w tych wyda- 
rzeniach dostrzegał przede wszystkim poraŜkę 
osobistą i własną nieudolność. W potrzebie 
bliskości z męczennikami, którzy oddali swoje 
Ŝ

ycie za Chrystusa i za świadectwo dla Niego, 

wyraŜała się jego głęboka poboŜność. Oddany 
całym ciałem i duszą Kościołowi, musiał kro- 
czyć wyboistymi drogami i poświęcił się 
słuŜbie zbawienia. 
Michael Groblewski ze znawstwem wyjaśnia 
koncepcję złoŜenia do grobu Piusa IX. Na sar- 
kofagu, w którym spoczęły doczesne szczątki 
papieŜa, obok inskrypcji znajdują się takŜe 
palmy wskazujące na zmartwychwstanie. Ob- 
ramowanie sarkofagu stanowią liczne napisy 
opowiadające o Ŝyciu i czynach papieŜa. śeby 
uniknąć wysuwania na pierwszy plan szcze- 
gółów historycznych, trzeba zwrócić uwagę na 
dwa centralne malowidła mauzoleum. Dokład- 
nie ponad sarkofagiem znajduje się wizerunek 
Dobrego Pasterza, jaki znamy z czasu pierw- 
75 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA 
szych katakumb. Twarz Chrystusa, przedsta- 
wionego jako młody męŜczyzna z owieczką 
w ramionach, ma wyraz opiekuńczej troski za 
powierzoną mu wspólnotę. Herb Rzymu, 
umieszczony ponad Chrystusem, symbolizuje 
wewnętrzną jedność, jaka istnieje między sa- 
mym Chrystusem i jego przedstawicielami na 
tej ziemi. 
Natomiast ponad 600 herbów z miast całego 
ś

wiata, przymocowanych do ściany, stanowi 

wymowne świadectwo, Ŝe Kościół pod rządami 
Piusa stał się Catholica czyli Kościołem świa- 
towym. 
W jakimś stopniu mauzoleum nie jest takŜe 
wolne od pewnego rodzaju napięcia. Osobiste 
sukcesy i niepowodzenia polityczne znalazły 
swój wyraz w wystroju niszy grobowej wyko- 
nanej w bizantyjskim stylu. ChociaŜ straty 
w obszarze polityki oznaczały dla Kościoła 
uszczerbek prestiŜu, to jednak Piusowi udało 
się sprostać swojemu powołaniu jako dobry 
pasterz dla całego świata. 

background image

76 
11. Pasterz 
swojego 
Kościoła 
PIUS IX A TEOLOGIA 
Rozwój sytuacji politycznej, który zazna- 
czył się do połowy XIX wieku, nie spo- 
wodował wstrzymania prowadzonych 
w owym czasie dyskusji i dociekań teologicz- 
nych. Do najwybitniejszych ośrodków teolo- 
gicznych tamtej epoki naleŜała Szkoła z Ty- 
bingi, neoscholastyka i Szkoła Rzymska. 
Historia i spekulacja: 
Szkoła z Tybingi 
Wyrosła z ducha romantyzmu Szkoła Ty- 
bingska próbowała w organiczny sposób 
ogarnąć całokształt rzeczywistości i religii 
w oparciu o nową świadomość historyczną. 
Otworzyła ona nowe drogi w teologii, posługu- 
jąc się charakterystyczną dla siebie metodą 
syntezy spekulacji i historii. Leo Scheffczyk 
uŜywa nawet określenia „wielkiej cezury", 
która „odgranicza wszystkie epoki w teologii 
od czasu scholastyki do przełomu w XIX 
wieku". Szkoła z Tybingi, zamiast podąŜać za 
teologią, która czuje się w obowiązku docho- 
wania wierności wyłącznie racjonalizmowi 
i która jako rezultat Oświecenia wywarła 
wpływ na całą historię duchowości, stawiała 
na sferę wewnętrzną i pozazmysłowy charak- 
ter teologii, nie odgradzając się od filozofii 
i nauki tamtych czasów, nie unikając dialogu 
81 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
i krytycznego dyskursu ze współczesnością. 
Bardzo istotne znaczenie ma tutaj podejście 
Szkoły Tybingskiej do historii. TakŜe w tej 
kwestii jest ona przeciwna ograniczaniu się 
i koncentrowaniu na danej historycznie i po- 
zytywnie jednostkowości racjonalizmu oświe- 
ceniowego, przeciwstawiając mu nową ocenę 
historii w ramach organicznie jednolitego 
podejścia. Pojedynczych faktów nie moŜna roz- 
patrywać w oderwaniu od przeszłości, bez 
uwzględnienia całokształtu procesów związa- 
nych z działaniami ludzi i czasu, w jakim Ŝyją. 
Teraźniejszość jawi się w tym kontekście jako 
jedna z form przejawiania się stojącej za his- 
torią i wszystko konstruującej rzeczywistości, 
która wkracza w czasowe ramy historii i arty- 

background image

kułuje się jako tymczasowa. Duchowym ojcem 
tej unikalnej metody rozumowania w historii 
teologii jest Friedrich Schelling, który w 1803 
r. określił historię jako „głośno wyraŜoną ma- 
nifestację misterium Królestwa BoŜego", a jed- 
nostkowe momenty historyczne charaktery- 
zował jako przejaw pewnej formy objawiania 
się Boga w historii. Ten pozytywno-historyczny 
sposób myślenia nabiera dzięki temu zupełnie 
innej jakości. Ponad tym co faktyczne, czego 
doświadczamy poprzez historię, stoi koniecz- 
ność ideowego uchwycenia tego, co histo- 
ryczne. Johann Sebastian von Drey (1777 - 
1853), załoŜyciel Szkoły z Tybingi, zainspiro- 
wany transcendentalną filozofią Schellinga, 
próbuje historię ludzkości zaczerpnąć z idei 
Królestwa BoŜego. Oprócz określającego his- 
torię aktu wolnościowego, istnieje takŜe spa- 
jająca wszystko konieczność, która umoŜliwi 
82 
PIUS IX A TEOLOGIA 
teologii wydobycie znaczenia nie tylko sfery 
czysto faktograficznej, ale takŜe mistycznej, 
nadprzyrodzonej i sakramentalnej. 
MoŜna by sądzić, Ŝe tak pomyślana teologia, opar- 
ta na załoŜeniu, Ŝe chrześcijanin Ŝyje w sferze 
nadprzyrodzonej, będzie odpowiadać podsta- 
wowym przekonaniom Piusa IX. Ale zwycięŜyło 
jego dąŜenie, mające na celu zapewnienie stabi- 
lizacji i bezpieczeństwa Nauczycielskiemu Urzę- 
dowi Kościoła, by znaleźć siły, które zdołają dać 
Kościołowi i teologii jednolitą linię. Tym samym 
Pius IX ze wszystkich sił popierał teologię, która 
opiera się na dawnych fundamentach Ojców 
Kościoła i na średniowiecznej scholastyce. 
Semiracjonalizm i generacjanizm 
Anton Gunther (1783 - 1863), Georg Hermes 
(1775 - 1831) i Jakob Frohschammer (1821 - 
1893) naleŜą do głównych przedstawicieli XIX- 
wiecznego semiracjonalizmu. Starali się oni po- 
godzić chrześcijaństwo z nowoczesną nauką, zaś 
objawienie z rozumem. W tej sprawie Sobór Wa- 
tykański I wypracował w swojej dogmatycznej 
Konstytucji Dei Filius miarodajną wykładnię 
wiary katolickiej. Jak jednak znaleźć wspólny 
mianownik dla wiary i rozumu, nie odrzucając 
jednocześnie zasad rządzących procesami za- 
równo poznania jak i wiary (zob. Konstytucja 
Dei Filius). Krytyczne poglądy Frohschammera 
znajdują dodatkowo wyraz w jego generacjct- 

background image

nizmie, a takŜe w polemicznych atakach na teo- 
logię neoscholastyczną, tudzieŜ na Kongregację 
Indeksu Ksiąg Zakazanych w Rzymie. 
83 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Generacjanizm? Mieszczą się w tym wszyst- 
kie aspekty nauki, która w akcie poczęcia 
dziecka przez rodziców (od łac. generari - 
płodzić) chce widzieć właściwy akt stworzenia 
ciała i duszy. We wczesnym Kościele chodziło 
przede wszystkim o kwestię dalszego dziedzi- 
czenia grzechu pierworodnego i o pojmowanie 
duszy w sposób wiąŜący dla chrześcijaństwa. 
Dopiero nowe dokonania w dziedzinie nauk 
przyrodniczych ery nowoŜytnej sprawiły, Ŝe 
pytanie to ponownie stanęło na porządku 
dziennym. U Frohschammera generacjanizm 
rozwinął się w kierunku przesadnego akcen- 
towania samego aktu poczęcia. Z tego punktu 
widzenia rodzice dokonują „wtórnego aktu 
twórczego", który - co najwaŜniejsze - ex nihilo 
(z niczego) - stwarza człowieka. Rodzice z całą 
pewnością mają swój udział w dziele Boskiego 
Stworzenia dokonanego w świecie. Ale ludzka 
dyspozycja znajduje swoje uzasadnienie w Bo- 
skim akcie twórczym, który ją samą powołał do 
Ŝ

ycia. To nie ludzie są stwórcami Ŝycia, albo- 

wiem jedynie Bóg posiada zdolność stwarzania 
Ŝ

ycia „z niczego". To nie ludzie stwarzają ludzi, 

lecz Bóg jest dawcą wszelkiego Ŝycia. W Bogu 
jedynie widzimy miarę naszej indywidualności, 
naszego ucieleśnienia jako człowieka przed 
Bogiem. 
Urząd nauczycielski papieŜa 
interweniuje 
Dla Piusa IX istotniejsze znaczenie miał 
nieco inny aspekt semiracjonałizmu. Giinther, 
84 
PIUS IX A TEOLOGIA 
Hermes i Frohschammer, w przeciwieństwie 
do czystego racjonalizmu, który prawdy wiary 
chciałby przewartościować na prawdy rozumu 
i tym samym uczynić zbędnym akt wyznawa- 
nia wiary, przyznają rozumowi zdolność inte- 
lektualnego pojmowania prawd objawienia 
i aktu objawienia oraz weryfikowania ich pod 
względem racjonalności. 
Hermes otwiera swoją konstrukcję teolo- 
giczną przy pomocy metodycznych wątpli- 
wości, które mają doprowadzić do poznania 

background image

takiej wiary, która okaŜe się rozsądna i zrozu- 
miała. Obowiązującą wiarę naleŜy zatem poz- 
nawać drogą kwestionowania wszelkich zobo- 
wiązań, a jednocześnie wiara ta powinna 
spełniać wymogi nowoŜytnej racjonalności. To 
racjonalność i rozum mają stanowić probierz 
wiary. Pius IX nie mógł zaakceptować tego ro- 
dzaju zredukowania poznawalności, dostęp- 
ności wiary i objawienia do kategorii rozumu. 
JuŜ w 1862 r. podjął on interwencję, wysyłając 
w tej sprawie pismo do arcybiskupa Mona- 
chium. W swojej encyklice Gravissimas Inter, 
z dn. 11 grudnia, papieŜ krytykuje przecenianie 
ludzkiego umysłu, który nie jest przecieŜ 
w mocy uczynić człowieka zdolnym do poj- 
mowania, „nadprzyrodzonego celu człowieka", 
podobnie jak i „najświętszej tajemnicy ucie- 
leśnienia Pana" (DH 2850-2861). 
Nie sposób w tym miejscu rozwaŜyć wszyst- 
kich szczegółów, ale linia reprezentowana 
przez semiracjonalistow, iŜ naczelną kategorią 
poznawalności wiary oraz prawd objawienia 
jest ludzki rozum oznaczała, Ŝe to filozofia sta- 
nowi kamień probierczy dla nauki wiary, zaś 
85 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
teologia staje się podległą filozofii „nauką 
o wierze". 
Potępienie Antona Giinthera 
8 stycznia 1857 r. Kongregacja Indeksu Ksiąg 
Zakazanych zapowiedziała potępienie twór- 
czości wiedeńskiego uczonego i kapłana. 
W swoim liście Eximiam Warn (DH 2828-2831) 
skierowanym do arcybiskupa Kolonii, Johan- 
nesa von Geissel, Pius IX wskazuje na jego błędy. 
Giinther, któremu w Wiedniu odmówiono ka- 
tedry (chciał wykładać tylko w swoim rodzin- 
nym mieście), prowadził działalność literacką 
przede wszystkim w kręgu swoich przyjaciół. 
Nawet ]ohann Michael Sailer, który polecił jego 
kandydaturę na szefa katedry w Monachium, 
takŜe uzyskał odpowiedź negatywną. Wokół do- 
robku rozwaŜań teologicznych Giinthera zaczęło 
niebawem powstawać coś w rodzaju szkoły. 
„Ginterjanizm" zaczął zajmować miejsce „her- 
mezjanizmu" (od nazwiska Hermesa). Naj- 
waŜniejszy argument przemawiający za potę- 
pieniem Giinthera w 1857 r. sprowadzał się do 
tego, Ŝe nie traktuje on rozumu jako elementu 
słuŜebnego wobec teologii, lecz jako równo- 

background image

prawny i równowartościowy wobec wiary. 
W ten sposób podwaŜany jest nadprzyrodzony 
porządek i nienaruszalność nadprzyrodzonego 
Objawienia jako aksjomatu teologicznego: 
człowiek moŜe sam z siebie, przy pomocy włas- 
nego rozumu, natrafić na tajemnice wiary, sa- 
modzielnie je zgłębić, nie czekając na dodat- 
kowe nadprzyrodzone Objawienie Boga. 
86 
PIUS IX A TEOLOGIA 
Wspólną cechą wszystkich nowych prądów 
i doktryn teologicznych uwaŜanych za inno- 
wacyjne jest to, Ŝe pewnemu, dotychczas za- 
niedbywanemu, cząstkowemu aspektowi 
chciano nadać wymiar absolutny. Przeciwsta- 
wianie sobie wiary i rozumu oraz sensowna 
symbioza obydwu elementów nie jest tema- 
tem, który został „wynaleziony" w XIX wieku. 
Teologia św. Tomasza z Akwinu, odkryta po- 
nownie w owym stuleciu, pod względem struk- 
turalnym i metodycznym wpisuje się właśnie 
w aksjomatykę wiary i rozumu. Zwiększonej 
roli rozumu pozostaje więc tylko perspektywa 
głębszego pojmowania rzeczywistości - niŜ tej 
ustanowionej przez Boga - jeśli zechce poj- 
mować siebie w ścisłej zaleŜności z nieskala- 
nym Objawieniem. 
Ostateczna tajemnica stworzenia i Stwórcy, 
tajemnica przebaczenia, stawania się człowie- 
kiem i zmartwychwstania wymyka się „wyra- 
finowaniu" ludzkiego mózgu. Albowiem czy 
inkarnacja moŜe istnieć dlatego, Ŝe się o niej 
pomyśli? Czy nie jest do tego niezbędne obja- 
wienie Syna BoŜego, który przybrał cielesną 
postać człowieka i który nam zwiastuje, oznaj- 
mia, kim jest? 
Z drugiej strony naleŜy przeciwstawiać się 
pozytywistycznemu/7cfe/zmowz. Wiara jako na- 
iwne, bezkrytyczne i bezrefleksyjne przyj- 
mowanie wszystkiego, co jest przekazywane 
i interpretowane, pozostaje w sprzeczności 
z duchową koncepcją istoty ludzkiej, podobnie 
jak odczytywanie Biblii w sposób absolutnie 
dosłowny, jako obowiązującej, niepodwaŜal- 
nej nauki wiary (takie podejście odpowiada 
87 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
zresztą definicji fundamentalizmu). Jako istota 
skonstruowana w sposób duchowy, wypo- 
saŜona w wolną wolę, racjonalność i rozsądek, 

background image

jesteśmy zobowiązani do duchowego i reflek- 
syjnego oglądu naszej wiary. Kombinacja 
obydwu tych czynników jest drogą teologii ka- 
tolickiej. I tą drogą kroczy ona stale. 
Ale, jak naucza papieŜ, w piśmiennictwie 
Giinthera panuje „system racjonalizmu": dzia- 
łają prawa „ludzkiego rozumu i filozofii, które 
nie mogą rządzić w sprawach religii, lecz winny 
pozostawać w stosunku do niej w pełnej słu- 
Ŝ

ebności". Niebezpieczeństwo polega na tym, 

Ŝ

e racjonalności „przyznano prawa Urzędu 

Nauczycielskiego", Ŝe zamiast pomagać w zgłę- 
bianiu tajemnicy, „wprowadziła ona nieład 
w proces rozróŜniania między wiedzą i wiarą". 
Udzielając swojej dezaprobaty, papieŜ nie 
wkracza na jakiś nieznany ląd. JuŜ w 1856 r. 
wezwał on biskupów austriackich do zwalcza- 
nia racjonalizmu [Singulań ąuidem). Pius IX 
szukał drogi pośredniej. Ani fideizm, ani teŜ 
racjonalizm, nie mogą tworzyć obowiązujących 
horyzontów dla teologii i wiary. Za tą wysoką 
oceną i uznaniem dla teologii scholastycznej, 
a wreszcie takŜe dla Akwińczyków, nie kryje 
się jakieś romantyczne uwielbienie Średnio- 
wiecza oraz jego teologicznej wielkości, lecz 
poszukiwanie odpowiednich metod, by stawić 
czoła krytyce, kierowanej ze wszystkich stron 
pod adresem Kościoła. U niektórych przedsta- 
wicieli neoscholastycznej teologii urosło to nie- 
mal do rangi programu, który nie pozostawiał 
juŜ Ŝadnego marginesu dla działalności nau- 
kowej. Tego rodzaju literalna przynaleŜność 
88 
PIUS IX A TEOLOGIA 
i przywiązanie systemowe mogły wywołać 
efekt, przed którym stale ostrzegają krytycy 
neoscholastyki: ciasnotę umysłu oraz izolację. 
Neoscholastyka: powrót do korzeni 
Po odwróceniu się od idealizmu i filozofii 
oświeceniowej połowy XIX wieku, z chwilą po- 
jawienia się neoscholastyki, rozpoczęła się od- 
nowa teologii scholastycznej oraz filozofii. Pro- 
gramowy „Powrót do teologii i filozofii 
zamierzchłych czasów" (Zuriick zur Teologie 
und Philosophie der Vorzeit) autorstwa Jo- 
sepha Kleutgena stał się jednocześnie pun- 
ktem wyjścia dla metody teologicznego myś- 
lenia i pracy zorientowanej ku przeszłości. 
Początkowo neoscholastyka prowadziła pole- 
mikę z historyczno-teologicznymi załoŜeniami 

background image

Szkoły Tybingskiej i przeciwko programom 
teologii opartym na pozytywizmie i empiryz- 
mie, reprezentowanym choćby przez Georga 
Hermesa i Antona Giinthera. Ich dąŜenie, by 
myślenie katolickie doprowadzić do owocnej 
symbiozy z Kantem i Heglem, neoscholastycy 
uwaŜali za tak niszczące i obrazoburcze, Ŝe 
jako jedyny skuteczny sposób obrony przed 
prądami subiektywnymi i racjonalistycznymi 
jawił im się powrót do tradycji dawnej schola- 
styki. W poczuciu odpowiedzialności neo- 
scholastycy przybrali postawę obronną i za- 
chowawczą, dlatego w obliczu nowego 
i dynamicznego rozwoju Szkoły Tybingskiej 
i tzw. semiracjonalistów, ich praca sprawiała 
wraŜenie ostroŜnej, suchej i monotonnej. Teo- 
89 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
logia średniowieczna, szczególnie św. Toma- 
sza z Akwinu, stała się uosobieniem teologii 
prawowiernej, która uchodziła za specjalną ka- 
tolicką formę filozofii i teologii. Sięganie do 
elementów tradycji scholastycznej nie jest 
próbą ahistorycznej reanimacji, lecz przykła- 
dem czerpania z przebogatej skarbnicy trady- 
cji teologiczno-filozoficznej, aby w twórczy 
sposób uczynić z niej argument we współczes- 
nym sporze. Oczywiście trzeba przyznać, Ŝe 
istniała ukryta tendencja do wykorzystywania 
historii dla wspierania aktualnych wypowiedzi 
teologicznych i uzasadniania systemu teolo- 
gicznego, który winien obowiązywać ponad- 
czasowo i zostać podniesiony do rangi norma- 
tywu. Neoscholastyka stała się od połowy XIX 
wieku teologią „normalną", a potwierdzenie jej 
przez Urząd Nauczycielski Kościoła znajduje 
swoją kulminację w encyklice Aeterni Patris 
ogłoszonej w 1879 r. przez Leona XIII. (DH 
3135-3140). 
To, co na pierwszy rzut oka moŜe wydawać 
się wsteczne i zacofane, przy bliŜszym pozna- 
niu okazuje się jednak bardziej owocne i inte- 
resujące, niŜ by na to wskazywała pobieŜna 
interpretacja. Niewątpliwie głównym zada- 
niem neoscholastyki było zachowanie i ustabi- 
lizowanie teologii kościelnej, która wydawała 
się być zdana na łaskę i niełaskę racjonalis- 
tycznej filozofii Kanta i próbowała pokonać ją 
przy uŜyciu środków, jakimi posługuje się ty- 
powa metoda scholastyczna. Nie zawsze jed- 

background image

nak cofnięcie się do systemu obowiązującego 
ponadczasowo okazuje się adekwatnym roz- 
wiązaniem aktualnych problemów Kościoła 
90 
PIUS IX A TEOLOGIA 
i społeczeństwa. Zasługa neoscholastyki po- 
lega niewątpliwie na systematycznym wczy- 
tywaniu się w scholastyczną teologię. Wskutek 
jej programowego „zwrotu w tył" zapoczątko- 
wano szerszą refleksję na temat własnej tra- 
dycji teologicznej i filozoficznej, zainspirowano 
intensywną dyskusję merytoryczną i krytyczny 
spór z teologią przeszłości, co uratowało nie- 
jednego autora od zapomnienia. Ujednolice- 
nie, wpisane niejako w tą metodę - czego 
w Ŝadnym wypadku nie wolno mylić z uprosz- 
czeniem albo ubóstwem duchowym [co udo- 
wadnia rzut oka na rozmaite prace neoschola- 
styków) - oraz przywiązanie do dawnej 
tradycji, doprowadziły do stosunkowo silnego 
ś

wiatopoglądowego zamknięcia się na inne 

prądy intelektualne. Z tego punktu widzenia 
moŜna wyjaśnić apologetyczny interes neo- 
scholastyki. Apologia i apologetyka są dalekie 
od tego, by być sterylną kontynuacją tradycji 
w celu zakonserwowania pewnej teologicznej 
formacji myślowej. Ich punkt cięŜkości znaj- 
duje się w sporze naukowym z nowoŜytnymi 
prądami kwestionującymi chrześcijaństwo; 
prądy te naleŜało najpierw krytycznie poznać 
i zgłębić, by móc potem występować przeciwko 
nim z odpowiednią kompetencją. 
W Niemczech głównymi ośrodkami neo- 
scholastyki stały się m.in. Moguncja (Bruno 
Franz Leopold Liebermann; Johann Baptist 
Heinrich, współzałoŜyciele i zwolennicy tzw. 
Towarzystwa Górresa; Franz Jakob Clemens; 
Franz Christoph Ignaz Moufang); Eichstatt (Mi- 
chael Glossner; Franz von Paula Morgott, nau- 
czyciel Martina Grabmanna) i Wiirzburg [Hein- 
91 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
rich Denzinger, którego zbiór źródeł na temat 
decyzji dogmatycznych do dnia dzisiejszego 
naleŜy do podstawowego kanonu źródeł teo- 
logii, w tym równieŜ dla tej publikacji; Franz 
Seraph Hettinger; por. takŜe Ultrctmonta- 
nizm). Wśród duchownych filozofów i teolo- 
gów polskich czołowymi przedstawicielami 
neoscholastyki byli ks. prof. Franciszek Gab- 

background image

ryl (1866 -1914) i ks. prof. Jacek Woroniecki 
(1878-1949). 
Dla Piusa to właśnie tradycja stała się wy- 
próbowaną zaporą przeciwko nowoczesnemu 
liberalizmowi, który jego zdaniem stanowił 
największe zagroŜenie dla Kościoła. Tym 
ostroŜniej odnosił się on do wszelkich doktryn 
teologicznych, które chciały wkraczać na nowe 
terytoria. Widział w nich czynniki, które mogą 
przyczynić się do destabilizacji Kościoła, co 
miało się potwierdzić w przypadku monachij- 
skiego historyka Kościoła, Ignaza Dóllingera. 
W podejściu neoscholastycznym Piusowi 
najbardziej odpowiadało to, Ŝe był to system 
stojący ponad historią, o wymiarze ponadcza- 
sowym. Zadaniem teologii miało być stworze- 
nie niepodwaŜalnego kośćca, który zachowa 
swoją waŜność po wieczne czasy, bez względu 
na aktualną sytuację. Wskutek jednostronnego 
forsowania neoscholastyki, począwszy od ok. 
1850 r., zaniedbano z pewnością inne pęknię- 
cia w ówczesnej teologii. Dla samego Piusa 
priorytetowym zadaniem była jednak przede 
wszystkim ochrona zasobów, co w obliczu za- 
rysowujących się obostrzeń politycznych i wy- 
paczeń teologicznych wydaje się całkiem zro- 
zumiałe. 
92 
PIUS IX A TEOLOGIA 
Qui pluribus: encyklika otwarcia 
Encyklika otwarcia ma zawsze charakter pro- 
gramowy. Pius IX porusza tu wszystkie pro- 
blemy, które przez całe dekady stanowiły istotę 
jego pontyfikatu. Niespełna pół roku po wybo- 
rze na papieŜa ogłosił on encyklikę Qui pluribus 
(DH 2775-2786). Pius podejmuje juŜ w 1846 r. 
istotne kwestie wyszczególnione później w Syl- 
labus errorum i stwierdza wyraźnie, Ŝe nie- 
moŜliwe jest połączenie wiary i racjonalizmu, 
który odmawia wierze jakiejkolwiek formy 
transcendencji, podobnie jak połączenie wiary 
i indyferentyzmu, który zakłada stosunek obo- 
jętny wobec wszystkich religii, światopoglądów 
i systemów moralnych. Wiara i rozum nie stoją 
w sprzeczności, lecz wzajemnie się uzupełniają. 
Skoro człowiek sam siebie doświadcza jako 
istotę „wstawioną" - zgodnie z własnymi pra- 
widłowościami i uwarunkowaniami - w natu- 
ralny system zaleŜności stawania się i przemi- 
jania, to poza widzialną rzeczywistością jego 

background image

losami musi kierować i towarzyszyć mu jakaś 
rzeczywistość niewidzialna. Pius zwalcza ra- 
cjonalizm, który zwraca się przeciwko wierze 
w Jezusa Chrystusa i twierdzi, Ŝe prawdy o na- 
turze i o człowieku moŜna wyjaśnić tylko przy 
pomocy ludzkiego rozumu. W tym punkcie jed- 
nak zwolennicy tego rodzaju absolutyzującej fi- 
lozofii znaleźli się w sprzeczności z wyob- 
raŜeniem wzajemnego przyporządkowania 
wiary i rozumu. Obydwa elementy mają dla eg- 
zystencji człowieka znaczenie zasadnicze. 
Wprawdzie wiara stoi ponad rozumem, który 
pomimo wszelkich wysiłków nie jest w stanie 
93 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
do końca pojąć tajemnicy Boga, to jednak rozum 
słuŜy wierze w ten sposób, Ŝe broni i ochrania 
jej prawdy przy pomocy swoich narzędzi: „Al- 
bowiem obydwa elementy pochodzą z tego sa- 
mego źródła niezmiennej i odwiecznej prawdy, 
nieskończenie dobrego i wielkiego Boga i wza- 
jemnie się wspierają tak, aby prawy umysł do- 
wodził prawdy, bronił ją i ochraniał." 
„Postęp" kontra Objawienie 
Równie istotne znaczenie ma przedstawione 
w encyklice stanowisko w sprawie „postępu". 
Został on przez „wrogów Objawienia" wprowa- 
dzony do religii katolickiej jako kryterium abso- 
lutne. Dla Piusa „postęp" (pojęcie to w doku- 
mentach papieskich jest uŜywane w sposób 
ogólny i nieprecyzyjny) stanowi wskazówkę, Ŝe 
człowiek, zamiast opierać się na prawdach prze- 
kazanych mu w Objawieniu, sam chciałby 
kształtować swoją religię na bazie argumentów 
filozoficznych. Pius odwołuje się tu do statycz- 
nego i niezmiennego pojęcia Objawienia, które 
nie uwzględnia jakiejkolwiek historyczności. Ob- 
jawienie to głoszenie odwiecznych prawd, które 
w przeszłości spłynęły od Boga do ludzi. Tak ro- 
zumiane Objawienie wyklucza z pozoru, iŜ his- 
toria Boskiego Objawienia kroczy wraz z histo- 
rią człowieka. Pius wypowiada się tu w duchu 
ówczesnej teologii szkolnej. Rozwijające się rów- 
nolegle nowe prądy historyczno-teologiczne zo- 
staną przyjęte znacznie później i znajdą swój 
wyraz dopiero w latach 60-tych kolejnego stu- 
lecia podczas Soboru Watykańskiego II. 
94 
PIUS IX A TEOLOGIA 
W drodze ku nieomylności 

background image

Encyklika Qui pluribus jest takŜe pierwszym 
dokumentem, który porusza sprawę nieomyl- 
ności papieŜa jako dogmatu. Proces rozumowa- 
nia jest następujący: wszelkim błędom, po- 
myłkom i oskarŜeniom kierowanym z zewnątrz 
pod adresem Kościoła naleŜy przeciwstawić usta- 
nowiony przez Boga autorytet, który powinien 
„nauczać o prawdziwym i prawowitym sensie 
BoŜego Objawienia, a wszelkie kwestie sporne 
w ramach wiary i obyczajów powinien stwier- 
dzać i rozstrzygać nieomylnym wyrokiem." W ten 
sposób, niejako z góry, został jednoznacznie 
określony tytuł papieŜa do nieomylności, który 
w 1871 r. podczas Soboru Watykańskiego I miał 
uzyskać rangę dogmatu. Jeśli wziąć pod uwagę 
wspomnianą krytykę i pozytywne wypowiedzi 
na temat wzajemnych relacji między rozumem 
i wiarą, a takŜe sformułowania o papieskiej nie- 
omylności zawarte w encyklice, to ukaŜe się nam 
ów system współrzędnych, w ramach którego 
Pius IX próbował sprawować swój pontyfikat: 
wyposaŜony w autorytet o nieomylności w spra- 
wach wiary i obyczajów traktował siebie jako 
obrońcę wiary i Kościoła. 
W sprawie teologii prymatu 
Wysoka pozycja Biskupa Rzymu, prymat pa- 
pieski jest pochodzenia biblijnego. JuŜ pośród 
uczniów Chrystusa Piotr cieszył się względami 
pierwszeństwa, podobnie zresztą jak w cza- 
sach wczesnego Kościoła. „Jego wiara w mes- 
95 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
janizm Syna BoŜego Jezusa jest skałą, na której 
zbudowano Kościół jako wspólnotę wiary". Jest 
on rzecznikiem Kościoła, posiada „kluczową 
władzę": moc wiązania i rozwiązywania (Mt 
18,18; 16,19). On ma umacniać chrześcijan 
w wierze (Łk 22,32), on jest jej uniwersalnym 
pasterzem (J 21,15-19). „Jako Pierwszy Apos- 
toł i Pierwszy Świadek zmartwychwstania 
Piotr w swojej osobie unaocznia jedność Kole- 
gium Apostołów". Jako następca św. Piotra, Bis- 
kup Rzymu stanowi „personalną zasadę jed- 
ności zarówno w swoim pochodzeniu jak 
i aktualnym sprawowaniu władzy." „Kluczowe 
dla teologii prymatu jest scharakteryzowanie 
słuŜby Piotra jako posłannictwa biskupiego, 
a takŜe przekonanie, Ŝe urząd ten nie pochodzi 
z prawa ludzkiego, lecz z Boskiego, skoro moŜe 
być sprawowany w imieniu Chrystusa tylko 

background image

z mocy osobiście danego charyzmatu." Tyle 
w ramach przygotowania odpowiedzi na pyta- 
nie: dlaczego papieŜ jest nieomylny w orze- 
czeniach ex-cathedra? Kwestię, dlaczego pa- 
pieŜ jest nieomylny w orzeczeniach ex-cathedra, 
wyjaśniamy w rozdziale „Nieomylność papie- 
skiego urzędu nauczycielskiego" na str. 171. 
96 
POCZĄTEK W ŁASCE: 
NIEPOKALANE POCZĘCIE 
Dogmatyzację tak zwanego Niepokalanego 
Poczęcia Maryi - Immaculata conceptio po- 
przedziły w roku 1848 konsultacje wśród teo- 
logów, a w rok później zapytania wysyłane do 
biskupów na całym świecie: w r. 1849 Pius 
skierował encyklikę Ubi Pńmum do katolic- 
kiego episkopatu, aby uzyskać jego opinię 
w sprawie przewidywanej definicji. Z 603 za- 
pytanych biskupów, za tą definicją opowie- 
działo się 546. W kolejnych latach opracowano 
konkretne projekty tekstu, przy redagowaniu 
którego papieŜ współpracował osobiście. 
8 grudnia 1854 r. papieŜ Pius IX oznajmił 
uroczyście: „Nauka o tym, Ŝe Najświętsza Ma- 
ryja Panna w pierwszej chwili swojego poczę- 
cia na mocy szczególnej łaski uświęcającej 
i wyróŜnienia ze strony Wszechmogącego 
Boga, z uwagi na zasługi Jezusa Chrystusa, Zba- 
wiciela rodzaju ludzkiego, została uwolniona 
od jakiejkolwiek zmazy grzechu pierworod- 
nego, jest objawiona przez Boga i dlatego 
wszyscy wierni muszą w nią wierzyć mocno 
i nieodwołalnie (Bulla Ineffabilis Deus, por. DH 
2803). Chodzi więc, usuwając juŜ na samym 
początku wszelkie nieporozumienia, o moment 
poczęcia Maryi przez jej matkę Annę, co ozna- 
cza, Ŝe przedmiotem dogmatu jest początek 
Ŝ

ycia Maryi a nie poczęcie Jezusa, jak to często 

bywa mylone. 
97 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Mariologia! Mariologia? 
Z problematyką mariologii człowiek oświe- 
cony nie jest konfrontowany zbyt chętnie. Na 
pierwszy rzut oka moŜe się wydać, Ŝe chodzi 
o mityczne uwznioślenie jednej osoby lub 
o rozwaŜania religijno-historyczne, które prze- 
rodziły się w tworzenie legendy. Nawet teolo- 
gia uniwersytecka spycha mariologię na godny 
poŜałowania margines, a w wyemancypowa- 

background image

nym systemie społecznym uchodzi ona za uś- 
więcanie pewnego anachronicznego wize- 
runku kobiety. JednakŜe tego rodzaju z góry 
przyjęte załoŜenie ma niewiele wspólnego 
z przeprowadzoną przez Piusa IX dogmaty- 
zacją prawd wiary. W Maryi i w doświadcza- 
nych przez nią przejawach łaski wyraŜa się ni 
mniej ni więcej to, czym jest los człowieka, 
który musi opowiedzieć się za Bogiem oraz za 
nową perspektywą tajemnicy Chrystusa. Jeśli 
mariologię, widzianą jedynie poprzez osobę 
Maryi i w świetle przesadnie przedstawionej 
poboŜności, umieścimy w szerszym kontekście 
antropologicznym i chrystologicznym, to stanie 
się ona łatwiejsza do zrozumienia w sceptycz- 
nie nastawionym środowisku. Chodzi o czło- 
wieka w jego relacji do Boga. Nie o „wizerunek 
kobiety", lecz o doświadczanie prawdziwego 
bycia człowiekiem wobec Boga. W myśleniu 
na ten temat nie naleŜy posługiwać się kate- 
goriami takimi jak pokora czy posłuszeństwo, 
ale przede wszystkim myśleć o egzystencjal- 
nym przyporządkowaniu i poddaniu się woli 
Boga. Chodzi o przyjmowanie do wiadomości 
tego, czego Bóg chce od nas ludzi, tak aby po 
98 
POCZĄTEK W ŁASCE: NIEPOKALANE POCZĘCIE 
raz pierwszy mogli swoją egzystencję kształto- 
wać w relacji do Stwórcy i Zbawiciela w sposób 
bezwarunkowy w ramach owej wyzwalającej 
zaleŜności od Boga. Sprawa ta w jednakowym 
stopniu dotyczy kobiet jak i męŜczyzn. Mario- 
logia uczy nas prawdziwego bycia człowiekiem. 
W ten sposób staje się idealnym przykładem 
chrześcijańskiego kształtowania i interpretacji 
Ŝ

ycia. Pokładanie ufności w Bogu i doświad- 

czanie swojego Ŝycia w relacji do Boga to wy- 
znaczniki mariologii, które kaŜdemu człowie- 
kowi winny posłuŜyć za wzór. 
Punktem centralnym jest Chrystus 
Radykalne uwolnienie Maryi od skazy grze- 
chu ma swoje uzasadnienie w uczłowieczeniu 
jej syna, Syna BoŜego. W fakcie inkarnacji 
otwiera się nowy rozdział historii Boga i czło- 
wieka. Ten ogrom łaski i prawdy (por.} 1,17] 
jest charakterystyczny dla nowego stworze- 
nia, które rozpoczęło się poprzez Jego stawanie 
się człowiekiem. Maryja jako matka Jezusa jest 
pierwszą osobą, która zostaje włączona w no- 
wy porządek odkupienia ustanowiony przez 

background image

Chrystusa. Z chrystologicznego punktu widze- 
nia dogmat o Niepokalanym Poczęciu oznacza 
w pierwszym etapie potwierdzenie Chrystusa 
jako w prostej linii dawcy wszelkich łask, który 
jako jedyny jest w stanie poprowadzić ludz- 
kość ku jej przeznaczeniu. Bezgrzeszność Ma- 
ryi nie jest warunkiem bytu Syna BoŜego, lecz 
dokładnie na odwrót: jest oddziaływaniem te- 
goŜ na osobę jego matki. 
99 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
„W sprawie naszego zbawienia" 
Ojcowie Kościoła ze św. Augustynem na 
czele podają, Ŝe decydującym powodem uprzy- 
wilejowania Maryi, która przed poczęciem zos- 
tała uwolniona od grzechu pierworodnego, 
było uczynienie zadość chwale Boga - propter 
honorem domini. Jej niepokalana natura miała 
stanowić najlepszą dyspozycję i adekwatne 
przygotowanie dla bezgrzeszności Syna BoŜe- 
go, nie jest jednak w Ŝadnej mierze dla niej 
niezbędnym warunkiem. W postaci Matki Bo- 
skiej otwiera się przed nami przede wszystkim 
uświęcające dzieło Chrystusa jako Zbawiciela, 
którego łaska zbawiania nie musi podlegać ja- 
kimkolwiek ograniczeniom czasu czy prze- 
strzeni. To przedwstępne zbawienie, które 
staje się czytelne na przykładzie Jego matki, raz 
jeszcze umacnia niezwykłość i wyjątkowość 
wydarzenia inkarnacji. Maryja otrzymała swo- 
ją bezgrzeszność niejako z góry, poprzez misję 
odkupienia swojego syna, Jezus natomiast stał 
się człowiekiem przez połączenie natury Bo- 
skiej i ludzkiej (unia hipostatyczna) z własnej 
woli Boga. Dogmat nie znosi więc nadzwyczaj- 
ności Chrystusa, ale próbuje ją zaakcentować 
poprzez róŜnicę istniejącą między nim i jego 
matką. 
Zbawienie poprzez Chrystusa uzyskuje od 
tej chwili nowy wymiar. Zawiera się ono w ho- 
ryzoncie ludzkiej historii i uwarunkowań 
człowieka związanych z jego cielesnością, 
wolnością decyzji i podejmowaną z wolnej 
woli aprobatą dla Boskiej oferty zbawienia. 
Tylko Bóg mógł zbawić człowieka. Ale ta 
100 
POCZĄTEK W ŁASCE: NIEPOKALANE POCZĘCIE 
łaska zbawienia, oferowana jako rodzaj No- 
wego Przymierza, wymagała aktywnego za- 
jęcia stanowiska przez człowieka. Przymierze 

background image

musiało znaleźć przyjęcie wśród ludzi, aŜeby 
zbawienie mogło wkroczyć do świata. Ponie- 
waŜ chodzi tu o uniwersalne działania na 
rzecz zbawienia, które dotyczy wszystkich 
ludzi, Maryja pozostaje takŜe w szczególnej 
relacji do swojego syna, relacji, która wykra- 
cza poza sferę prywatno-domową i natu- 
ralno-biologiczną. Jako osoba uprzywilejo- 
wana przez Boga nie tylko wydała na świat 
słynnego człowieka, lecz Syna BoŜego, który 
dla naszego zbawienia stał się człowiekiem. 
AŜeby mogła zostać cielesną matką Zbawi- 
ciela, musiała całym swoim Ŝyciem oddać się 
do dyspozycji Bogu. Jej bezwarunkowe „tak", 
wypowiedziane w momencie Zwiastowania, 
nie było zwykłym wyraŜeniem zgody na to, 
by zostać cielesną matką Jezusa, lecz wyra- 
zem jej Ŝyciowej decyzji, by zawierzyć się 
całkowicie i bez Ŝadnych ograniczeń łasce 
Boga. Gdyby znajdowała się w stanie grze- 
chu, mogłaby tylko w ograniczonym stopniu 
otrzymać moc łaski, poniewaŜ kaŜdy grzech 
oddala człowieka od Boga. Jako Niepokalanie 
Poczęta mogła zgodzić się na bezgraniczne 
i niezłomne oddanie się. Jednocześnie dog- 
mat wyjaśnia, Ŝe łaska Boga stanowi dla 
człowieka otwarcie, umoŜliwia uwznioślenie 
jego wolności uszczuplonej grzechem. CóŜ 
moŜe lepiej oddać prawdziwy sens bycia 
człowiekiem niŜ bezgraniczne odwołanie się 
do jego właściwej istoty jako stworzenia Bo- 
skiego? 
101 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Natura i łaska 
Maryja nie została uwolniona od skazy 
grzeszności jednorazowo, czy w jakimś okreś- 
lonym momencie, lecz jej ziemska egzystencja 
od samego początku stanowi połączenie łaski 
i natury. Łaska oddziaływała na naturę i wy- 
warła na nią wpływ tak dalece, Ŝe Maryja mogła 
zostać poczęta bez grzechu. W definicji zawar- 
tej w bulli papieskiej opisano naturę ukształto- 
waną przez łaskę jako „pełnię niewinności 
i świętości", „jakiej pod Bogiem nie sposób so- 
bie wyobrazić jako większej i jakiej oprócz Boga 
nikt nie jest w stanie ogarnąć myślą." „Naj- 
wyŜsze Zbawienie", którego Bóg w swojej łasce 
dokonał na osobie Maryi, ukazuje bezgraniczną 
moc zbawienia Chrystusa, skierowaną z miłości 

background image

do człowieka (natury], co pozwala uzmysłowić 
sobie, jak wielką dynamikę i głębię zawiera roz- 
poczęte w Chrystusie dzieło Zbawienia, które 
nie wyczerpuje się po prostu w kategoriach 
wyrównania i wymazania. 
Wzajemne przenikanie się natury i łaski 
w Niepokalanym Poczęciu stwarza oczywiście 
duŜe problemy duchowości, uformowanej 
przez immanentyzm i XlX-wieczny naturalizm, 
jak teŜ naturalizm naszych czasów. 
Maryja - pierwowzorem Kościoła 
NiemoŜność wyciągnięcia z tych, pokrótce 
zarysowanych, zagadnień związanych z dog- 
matem o Niepokalanym Poczęciu Maryi, wnio- 
sków istotnych dla kształtowania osobistego 
102 
POCZĄTEK W ŁASCE: NIEPOKALANE POCZĘCIE 
Ŝ

yda chrześcijan, oznaczałoby dla teologii zam- 

knięcie się w przysłowiowej wieŜy z kości 
słoniowej. Zewnętrznym przejawem naszego 
bycia chrześcijaninem jest umocowanie w Koś- 
ciele. W Kościele w sakramentalny sposób do- 
konuje się wypełnienie przesłania o Królestwie 
BoŜym. Jednocześnie Kościół jest powołany do 
tego, by głosić Królestwo BoŜe adekwatnie do 
dzisiejszych czasów. Wydaje się, Ŝe do tak wy- 
soko postawionego zadania, pochodzącego od 
samego Chrystusa, Kościół nie dorasta. Trudno 
sobie wyobrazić hasła takie jak świętość i nie- 
skazitelność w odniesieniu do ludzi, z których 
składa się Kościół. Ale co ma z tym wspólnego 
nasz dogmat? - Maryja jako pierwowzór Koś- 
cioła i ludzi wierzących daje nam wskazówki, 
jak być prawdziwym chrześcijaninem w Koś- 
ciele. Często dzieje się tak, Ŝe obiektem Zwias- 
towania, Chrystusem, jego przesłaniem i jego 
osobą handluje się jak towarem, który ma być 
sprzedany przez oferentów z jak największą 
efektywnością. Tym samym cała odpowie- 
dzialność za urzeczywistnienie Królestwa 
BoŜego zostaje zwekslowana na instytucję Koś- 
cioła. Przyjmuje się po cichu załoŜenie, Ŝe 
uchodzimy juŜ za prawdziwych chrześcijan. 
Maryja natomiast, obdarzona łaską, dzięki 
swojemu bezwarunkowemu „tak" dla zbaw- 
czego dzieła Boga, ukazuje nam inną drogę. Jej 
postawa pokornej wiary, posłuszeństwa wo- 
bec woli Boga i jej gotowość, aby oddać się bez 
reszty słuŜbie na rzecz misji Zbawienia podję- 
tej przez jej syna, stanowi konkretną i osobistą 

background image

realizację Królestwa BoŜego na ziemi. W swo- 
jej nieskazitelnej niewinności pokazuje ona 
103 
fl 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
człowiekowi, co to znaczy, kiedy pozwalamy, by 
przemówiła do nas łaska BoŜa, a potem wy- 
raŜamy całkowitą aprobatę i gotowość do jej 
przyjęcia. Z tego bierze się zbawienie, to jest 
powód dla naszego zbawienia i to stawia 
człowieka w nowej, wyjątkowej relacji do Boga. 
Dogmat Maria Immaculata, który Pius IX 
zdefiniował 150 lat temu, nie jest więc naiw- 
nym i infantylnym wyrazem maryjnej po- 
boŜności. Jego chrystologiczna i soteriolo- 
giczna głębia dotyczy człowieka, umoŜliwiając 
mu pojęcie dzieła Zbawienia, które weszło do 
historii pod postacią Jezusa Chrystusa. Na po- 
rządku dnia staje takŜe kwestia człowieka ze 
względu na jego dyspozycyjność wobec Boga. 
Człowiek jest nie tylko sumą cech biologicz- 
nych, lecz jest poprzez swojego ducha nakie- 
rowany na łaskę, którą Bóg chciałby go obda- 
rzyć i którą musi przyjąć, Ŝeby dotrzeć do 
swojego właściwego przeznaczenia. Wtedy bę- 
dzie jak Maria zbawiony „z wyprzedzeniem" 
i stanie się idealnym typem człowieka. 
Poprzez dogmatyzację, szczególnie w aspek- 
cie relacji między łaską i naturą, a takŜe po- 
przez pozytywne podkreślenie łaski, Pius IX 
umocnił swoje stanowisko wobec czystego na- 
turalizmu, który jego zdaniem stał się źródłem 
wszelkich błędów czasów nowoŜytnych. 
Rok 1854 stanowi takŜe kamień milowy na 
drodze ku definicji papieskiej nieomylności, 
postulowanej z wielu stron od pół wieku. Po 
raz pierwszy w historii Kościoła podjęto w ra- 
mach Nauczycielskiego Urzędu Kościoła nie- 
omylną decyzję w oparciu o dogmat o papieskiej 
nieomylności i ogłoszono ją w odpowiedniej 
104 
POCZĄTEK W ŁASCE: NIEPOKALANE POCZĘCIE 
formie Ex-cathedra (por. rozdz. „Kwestia for- 
my", str. 172). 
PoboŜność i obyczaje 
Ogłoszenie dogmatu w bazylice św. Piotra, 
z pewnością zgodne z osobistym kultem Maryi 
Piusa IX, stało się jednym z kulminacyjnych 
momentów pontyfikatu. W celu upamiętnie- 
nia tego wydarzenia papieŜ nakazał wznieść 

background image

obok Piazza di Spagna (Schody Hiszpańskie) 
antyczną kolumnę z wyobraŜeniem Maryi, 
którą do chwili obecnej kaŜdego 8 grudnia od- 
wiedzają urzędujący papieŜe, aby się tam po- 
modlić. Figura przedstawiająca Maryję na kuli 
ziemskiej z węŜem pod stopami została 
sporządzona według opisu Catherine Laboure, 
24-letniej nowicjuszki z zakonu szarytek w Pa- 
ryŜu, która w 1830 r. doznała widzenia maryj- 
nego. Podczas tego widzenia Matka Boska po- 
leciła jej wybić medalik z wizerunkiem 
madonny, który jej się ukazał. Wizerunek ten 
w owalnej ramce otaczał napis: Ó Marie, concue 
sans peche, priez pour nous ąui avons recours 
a sous - „0 Maryjo, poczęta bez grzechu, proś 
za nami, którzy u Ciebie szukają schronienia". 
Na rewersie widoczna była litera „M", ponad 
którą umieszczono krzyŜ. Dodatkowa, szeroka 
belka u podstawy krzyŜa zamykała się literą 
„M". PoniŜej znajdowały się dwa serca, serce Je- 
zusa i serce Maryi. Owalne obramowanie two- 
rzyło dwanaście gwiazd. W 1832 r. tzw. cu- 
downy medalion został wprowadzony do 
obiegu. Widzenie, jakiego doznała mistyczka 
105 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
beatyfikowana w 1947 r., przyczyniło się nie- 
wątpliwie do dalszego pogłębienia poboŜności 
wśród ludu. Cudowny medalik zdobył popu- 
larność na całym świecie i jest noszony praw- 
dopodobnie przez miliony ludzi, poniewaŜ do 
dnia dzisiejszego sporządzono ponad miliard 
egzemplarzy. 
JuŜ w 1845 r. biskupi amerykańscy na syno- 
dzie w Baltimore postanowili z Maria Imma- 
culata uczynić patronkę swojego kraju, zaś we 
Włoszech i Francji ustalił się obyczaj, by 
w maju odmawiać specjalne modlitwy ku czci 
Matki Boskiej. Mamy tu niewątpliwie do czy- 
nienia z dalekowzrocznością papieŜa, który 
uznał, Ŝe trzeba być przewidującym. W owych 
latach świat katolicki sprawiał wraŜenie zu- 
pełnie uporządkowanego. Biskupi z róŜnych 
krajów współpracowali z papieŜem korzys- 
tając z dostępnych wówczas środków komuni- 
kacji i poszukiwali pod jego duchowym prze- 
wodnictwem właściwej drogi dla Kościoła. 
W wielu krajach dogmatyzacja przyczyniła się 
do pogłębienia kultu maryjnego, który trwa 
po dziś dzień. Kościół wydawał się być dobrze 

background image

przygotowany do rozwiązywania nadchodzą- 
cych problemów drugiej połowy XIX stulecia. 
A Pius? - Prezentował się jako Vicarius Christi, 
wyposaŜony w suwerenny autorytet swojej 
nieomylności. Właściwych przyczyn później- 
szych kontrowersji wokół definicji dogmatu 
o nieomylności papieŜa naleŜy szukać jeszcze 
w dogmatyzacji Niepokalanego Poczęcia Maryi, 
czego na fali ogólnej euforii wcale nie za- 
uwaŜono. 
106 
SYLLABUS ERRORUM 
8 grudnia 1864 r., dziesięć lat po uroczystej 
dogmatyzacji Niepokalanego Poczęcia Maryi, 
Pius IX wydał encyklikę Quanta cura wraz 
z dołączonym do niej załącznikiem Syllabus 
complectens praecipuos nostrae aetatis erro- 
res, qui notantur in Allocutionibus consistoha- 
libus, In Encycliis allisąue apostolicis Litteńs 
sanctissimi Domini Nostńi Pii papae IX. (Wykaz 
najwaŜniejszych błędów naszej epoki, które 
znajdują się w wypowiedziach na zgromadze- 
niach kardynałów, w encyklikach oraz innych 
listach apostolskich naszego najświętszego pa- 
pieŜa, Piusa IX. DH 2901-2980). JuŜ sam tytuł 
wskazuje, Ŝe nie chodzi tu o rzeczy treściowo 
nowe, lecz raczej o katalog błędów filozoficz- 
nych, światopoglądowych i politycznych, które 
juŜ wcześniej zostały zakwestionowane przez 
papieŜa. Syllabus składa się formalnie z 10 roz- 
działów: 
- panteizm, naturalizm, absolutny racjona- 
lizm; 
- umiarkowany racjonalizm; 
- indyferentyzm i szerokie poglądy; 
- socjalizm, komunizm, tajne stowarzysze- 
nia, towarzystwa biblijne, liberalne stowa- 
rzyszenia duchownych; 
- błędy dotyczące Kościoła i jego praw; 
- błędy dotyczące społeczności świeckiej, 
czy to samej w sobie, czy w stosunku do 
Kościoła; 
107 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
- błędy dotyczące moralności naturalnej 
i chrześcijańskiej; 
- błędy na temat chrześcijańskiego małŜeń- 
stwa; 
- błędy na temat świeckiego pryncypatu pa- 
pieŜa; 

background image

- błędy związane z dzisiejszym liberalizmem. 
Jak papieŜ wpadł na pomysł, by sporządzić 
tego rodzaju katalog, który wiele środowisk 
odebrało jako wypowiedzenie przez Kościół 
wojny nowoczesnemu światu? Syllabus erro- 
rum moŜna sprawiedliwie ocenić tylko pod wa- 
runkiem, Ŝe odczytamy go jako wynik pewnej 
tendencji rozwojowej, w kontekście coraz bar- 
dziej pogarszającej się sytuacji Kościoła wsku- 
tek kryzysu wywołanego przez ruchy rewolu- 
cyjne. Rok 1789 to dla Zachodu znamienna 
data. Od tego momentu rozpoczęła się fala 
przemian społecznych, które przewróciły do 
góry nogami porządek historyczno-duchowy 
w całej Europie. System społeczny, uchodzący 
dotąd za niezmienny, został podwaŜony 
z chwilą pojawienia się nowych prądów du- 
chowych i filozoficznych XVIII i XIX wieku, 
a szczególnie wskutek uchwalenia Deklaracji 
Praw Człowieka i Obywatela oraz wynikających 
stąd praw obywatelskich i religijnych. Poza 
tym trzeba jeszcze pamiętać, Ŝe te nowoczesne 
swobody ograniczały takŜe władzę papieŜa 
w Państwie Kościelnym, a nowy włoski parla- 
ment w Turynie uprawiał bardzo agresywną 
politykę antykościelną. Kościół miał zostać wy- 
rugowany ze wszystkich obszarów Ŝycia spo- 
łecznego. 
108 
SYLLABUS ERRORUM 
Syllabus nie jest więc przejawem Ŝadnego 
samowładztwa, które ma zaprezentować 
ś

wiatu tylko to, co jedynie słuszne i prawdziwe, 

lecz jest uczciwą próbą znalezienia odpowiedzi 
na pytanie, jak Kościół katolicki powinien usto- 
sunkować się do „nowego i nowoczesnego" 
ś

wiata i jakich wskazań powinien udzielić 

wiernym. PodwaŜenie tradycyjnych wartości 
w dziedzinie społecznej, moralnej oraz religij- 
nej nie mogło pozostawić obojętnym papieŜa, 
odpowiedzialnego za zbawienie i dobro swo- 
jego Kościoła. Dzisiejsza historiozofia zbyt 
łatwo interpretuje Syllabus jako rodzaj „politi- 
cum", jako demonstrację władzy w celu utrzy- 
mania Państwa Kościelnego, pomija natomiast 
całkowicie aspekt odpowiedzialności religij- 
nej i duchowej. Jednostronne upolitycznienie 
„Błędów" to sprzeniewierzenie się zarówno 
jego literze, jak teŜ intencjom Piusa IX. 
Idea 

background image

Idea usystematyzowania błędów tamtej 
epoki nie pochodziła bezpośrednio od Piusa. 
Pius podchwycił propozycję ówczesnego ar- 
cybiskupa Perugii, Vincenzo Gioacchino Pecci, 
swojego późniejszego następcy, Leona XIII, po 
czym na podstawie swoich dotychczasowych 
wypowiedzi stworzył listę zawierającą 80 
błędnych opinii upowszechnionych przez 
współczesnych mu myślicieli i polityków. Ko- 
misja kardynalska pod przewodnictwem kar- 
dynała Prosperino Caterini opracowała osta- 
teczny wykaz, który za podstawę przyjął 
109 
11 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Konstytucję pastoralną biskupa Perpignan, 
Philippe Gerberta z r. 1860. Gerbert przedsta- 
wił tam 85 mylnych poglądów, sprzecznych 
z nauką katolicką; ich liczba wynosiła po- 
czątkowo 61, ale potem rozszerzono ją na po- 
trzeby „załącznika" do Quanta cura. 
Z tego szkicu historycznego, dotyczącego ge- 
nezy dokumentu, moŜna wywnioskować, Ŝe 
nie chodziło wyłącznie o indywidualną inicja- 
tywę Piusa IX, lecz o podnoszony w ramach 
Kościoła z róŜnych miejsc i z róŜnych powodów 
postulat, by reagować na zapytania społeczne 
i na wydarzenia polityczne. 
Działanie stało się pilnym nakazem chwili. 
W przeciwnym razie Kościół zostałby ze- 
pchnięty na margines, pozbawiony swojej nie- 
zaleŜności, dałby sobą manipulować, stał się 
przedmiotem samowoli politycznej, a takŜe 
znalazłby się w duchowo-filozoficznej próŜni. 
NiezaleŜność istnieje przecieŜ nie tylko w ra- 
mach dającej się socjologicznie uchwycić wol- 
ności instytucji, ale takŜe na płaszczyźnie wol- 
nej argumentacji filozoficznej i teologicznej. 
Dokładnie w tym punkcie Pius IX dostrzegał 
swoje najwaŜniejsze zadanie. Czuł się w obo- 
wiązku ustrzec wiernych przed absolutną 
wiarą w postęp i przed niemal metafizycznym 
kultem dla nowoczesności; czuł, Ŝe naleŜy na- 
piętnować liberalizm w jego antykościelnej 
i ateistycznej postaci jako błąd tego stulecia. Do 
katalogu mylnych poglądów zaliczono twier- 
dzenia takie jak: Bóg jest naturą; dobro jest 
złem; Bóg nie jest obecny w świecie; ateisty- 
czny rozum jest sędzią ponad wszystkim; Ob- 
jawienie Boskie trzeba podporządkować po- 

background image

110 
SYLLABUS ERRORUM 
stępowi; wiara w Chrystusa jest sprzeczna 
z rozsądkiem; cuda biblijne to tylko bajeczki; 
autorytet Kościoła musi ustąpić miejsca auto- 
rytetowi państwa i nie ma on w sprawach 
ś

wieckich nic do powiedzenia; narodowe po- 

stanowienia w sprawie Kościoła nie podlegają 
dyskusji; naleŜy ustanowić kościoły narodowe 
bez powiązania z Rzymem; państwo ma decy- 
dować w sprawach religii; szkoły chrześcijań- 
skie naleŜy zlikwidować; seminaria duchowne 
powinny być kontrolowane przez państwo, po- 
dobnie jak kontakty między wiernymi i pa- 
pieŜem; małŜeństwo nie jest Ŝadnym sakra- 
mentem itd. 
Syllabus jawi się nam raczej jako wyraz ko- 
niecznej samoobrony, która ma prowadzić do 
identyfikowania się z własną wiarą i jedno- 
cześnie przeciwstawiać się niebezpieczeń- 
stwom, które stanowią instytucjonalne za- 
groŜenie dla wiary chrześcijańskiej. 
Wolność religii 
W ocenach Syllabusa stale podkreślany jest 
fakt, Ŝe odrzuca on zdecydowanie wolność wy- 
znania, swobodę wyraŜania poglądów i wol- 
ność prasy. Walter Brandmiiller udziela nam 
waŜnych wskazówek, które mogą pomóc w łat- 
wiejszym zrozumieniu jednego z przedsta- 
wionych zarzutów: „Największą irytację ów- 
czesnego świata liberalnego, jak teŜ i wiele 
mylnych interpretacji w dzisiejszych czasach, 
wywołało potępienie wolności religijnej; jeśli 
zdanie to uznamy za błędne, to godny po- 
ili 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
chwały będzie fakt, Ŝe niekatolickim imigran- 
tom do krajów katolickich przyznano swobody 
kulturowe. AŜeby właściwie to zrozumieć, na- 
leŜy posłuŜyć się filozoficzno-teologicznym in- 
strumentarium, jakie autorzy Syllabusa przyjęli 
za swoją podstawę. Ale wtedy będzie to ozna- 
czało, Ŝe prawdą, jaką mieli oni na myśli, nie 
jest bezpośrednie przeciwieństwo potępianego 
zdania, lecz jego zaprzeczenie. PapieŜ nie mówi 
więc, Ŝe przyznanie swobód kulturowych jest 
»naganne« - to byłoby przeciwieństwem »god- 
nego pochwały«! Według papieŜa chodzi tu ra- 
czej o to, Ŝe przyznanie swobód religijnych 
»nie jest godne pochwały«, co konkretnie ozna- 

background image

cza, Ŝe przyjmuje ten fakt nie z satysfakcją, lecz 
z ubolewaniem, iŜ są tolerowane inne, z punktu 
widzenia nauki katolickiej błędne, kulty. Tego 
rodzaju postawę moŜe krytykować tylko ten, 
kto za swój punkt widzenia wybrał indyferen- 
tyzm, bądź teŜ relatywizm". 
(Brandmiiller, Kościół) 
Co oznacza termin „modernistyczny"? 
AŜeby wyrobić sobie opinię na temat tzw. 
„sprawy Mortary" naleŜało przenieść się w tam- 
te czasy i przyjąć za postawę obowiązującą 
wówczas mentalność religijną. Przy ocenie Syl- 
labusa okoliczność ta równieŜ zachowuje swoją 
wagę, ale w tym wypadku dla nowego podejścia 
bardziej uŜyteczne wydaje się akurat zachowa- 
nie historycznego dystansu wobec wydarzeń. 
Pius IX potępiał poglądy i postawy ideowe, 
które w międzyczasie zdąŜyły zrobić karierę. 
112 
SYLLABUS ERRORUM 
Jeśli wrzucimy je po prostu do jednego worka 
pod nazwą „modernizm", który zarówno daw- 
niej, jak i obecnie, ma raczej pozytywne kono- 
tacje, to przeoczymy fakt, Ŝe historia zna przy- 
padki przetworzenia i konsekwencji 
specyficznie nowoczesnych idei, które prowo- 
kują do zmiany ocen na ich temat. Do tej grupy 
naleŜy bezgraniczne uwielbienie dla idei na- 
rodu: „Złamanie świętej przysięgi, podobnie 
jak dowolny zbrodniczy i haniebny czyn, który 
sprzeniewierza się odwiecznemu prawu, nie 
tylko nie powinien być potępiany, ale naleŜy go 
z pełną aprobatą wychwalać, jeśli został doko- 
nany z miłości do ojczyzny". Zdanie to zakwes- 
tionowano w Syllabusie . Walter Brandmiiller 
przypomina, Ŝe w ten sposób Kościół powie- 
dział „nie" zasadzie: „Dobre jest to, co słuŜy 
narodowi", 50 lat „wcześniej niŜ hasło to sfor- 
mułowali nazistowscy ideologowie" (Bran- 
dmiiller, Kościół). Pogląd ten, ze względu na 
swoją moralnie wątpliwą reputację, nie jest 
z pewnością regułą pośród tez potępianych 
przez Syllabus. Ale jeśli przy lekturze doku- 
mentu wyobrazimy sobie rzeczywistość, w któ- 
rej poglądy potępiane przez Syllabus decydują 
o państwie, o społeczeństwie i Kościele, nie 
będzie to z pewnością modernizm wesoły, 
przepełniony duchem tolerancji i humanizmu, 
a raczej zimny, ateistyczny i materialistyczny 
ś

wiat, w którym pozbawiony wiary Kościół 

background image

podlega kontroli i ograniczeniom swojej 
działalności, egzystując na marginesie wszech- 
potęŜnego państwa. 
Dlatego trzeba, właśnie z perspektywy his- 
torycznej, zadać sobie pytanie: jak bardzo prze- 
113 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
konująco, tak powszechnie i bezkrytycznie 
uwielbiany „modernizm" rozwijał się od końca 
XIX wieku? Ten stojący w opozycji do Kościoła 
„modernizm" dał początek totalitaryzmowi, 
który XX wiekowi przyniósł swój nieludzki 
i okrutny plon. 
Historyk Edward Elton Young Hales pod- 
kreśla dalekowzroczność Syllabusa reasu- 
mując: „Tylko nieliczna grupa ludzi myślących 
wierzyła około 1900 r., Ŝe Pius IX ma rację. 
Wydawało się konieczne wynajdowanie uspra- 
wiedliwień dla Syllabusa - a nawet powodów, 
by go całkowicie przemilczeć. Ale my, ludzie 
współcześni, którzy zetknęliśmy się z dziećmi 
europejskiego liberalizmu i rewolucji, którzy 
doświadczyli tego, jak z Mazziniego zrobił się 
Mussolini, z Herdera Hitler, a z pierwszych 
ideowych socjalistów zaciekli komuniści, 
moŜemy teraz z wyŜszego poziomu świado- 
mości jeszcze raz zastanowić się nad tym, kto 
zachował słuszność - Pius IX czy optymistyczni 
zwolennicy nieomylnego postępu?" (cytat za: 
Brandmiiller, Kościół). 
„Błędy dzisiejszego liberalizmu" 
Zadeklarowanym celem krytyki papieŜa nie 
była idealistycznie pojmowana istota libera- 
lizmu - jakiej moŜna sobie Ŝyczyć myśląc o za- 
sadach i o polityce współczesnej partii liberal- 
nej. Pius kwestionował natomiast konkretny 
kształt, jaki w drugiej połowie XIX wieku przy- 
brał system określany mianem liberalnego: 
wszystkie liberalne rządy w Europie skłaniały 
114 
SYLLABUS ERRORUM 
się ku bojowemu antyklerykalizmowi i podda- 
waniu Ŝycia kościelnego drobiazgowej kon- 
troli. Kroki te wydają się przede wszystkim 
próbą zniszczenia Kościoła i jego struktur. Jeśli 
dołoŜymy jeszcze do tego szeroko rozpow- 
szechnioną wśród liberalnych gwarantów opi- 
nię, Ŝe religia sama w sobie stanowi prze- 
szkodę dla - uznanego za ludzki - postępu 
i tym samym dla poprawy warunków Ŝycia, to 

background image

krytyka z pozycji liberalnych, wraz z jej 
dąŜeniem do ograniczenia wpływów Kościoła, 
nabiera charakteru siły z gruntu wrogiej religii. 
A jeśli, jak w przypadku Austrii, ma to prowa- 
dzić do religijno-kościelnej neutralności, to je- 
dynie pod wybranym przez siebie hasłem re- 
latywizmu i indyferentyzmu: wszystkie religie 
stanowią wyraz róŜnorodności wyznaniowej 
ludzi i ich uczuć religijnych, mają bez róŜnicy 
taką samą wagę i tym samym nie podlegają 
jednostronnemu roszczeniu do absolutności. 
PapieŜ nie mógł pozostawać bezczynny takŜe 
wobec antropologii, która stanowiła przyczy- 
nek do stworzenia określonego wizerunku 
człowieka. Jeśli potraktujemy człowieka jako 
istotę polityczną, która w ramach organizmu 
państwowego funkcjonuje wyłącznie według 
zasad czysto socjologicznych i ekonomicznych, 
której brakuje jakiejkolwiek relacji duchowej 
i transcendentalnej, to dla wiary jako zasady 
stojącej ponad państwem i narodem nie po- 
zostaje juŜ miejsca. Z punktu widzenia imma- 
nentyzmu ludzkie przeznaczenie znajduje się 
tylko w świecie człowieka, który zagubił kate- 
gorie relacji z Bogiem i wynikające stąd prze- 
znaczenie swojego Ŝycia. 
115 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Zdaniem Piusa IX zwalczać naleŜało właśnie 
ten wrogi religii i nieludzki liberalizm. PapieŜ 
musiał przeciwstawić się tak jednoznacznie 
sformułowanemu zagroŜeniu dla wiary chrześ- 
cijańskiej i praw katolików w coraz to silniej se- 
kularyzującym się państwie. 
Wprawdzie charakterystyczną cechą Sylla- 
busa jest z pewnością jego systemowy scepty- 
cyzm wobec demokracji jako nowoczesnej 
formy państwa, to jednak takŜe i w tym przy- 
padku trzeba pamiętać, Ŝe znajdujemy się u za- 
rania tej politycznej formy władzy, która wy- 
kształciła się w pełni dopiero w zeszłym 
stuleciu. Początki demokratycznej świado- 
mości pozostawały w połowie XIX wieku właś- 
nie często w cieniu nieudanych prób, podej- 
mowanych we Francji i Włoszech. Pius nie 
ukazuje się nam jako zagorzały wróg demo- 
kracji, lecz jedynie jako obrońca niezaleŜności 
papieŜa i Kościoła, a takŜe wszystkich wierzą- 
cych, którzy stanęli wobec niedojrzałego anty- 
kościelnego, demokratycznego ruchu, noszące- 

background image

go początkowo wyraźne cechy nacjonalizmu 
i próbującego samego papieŜa zmusić do 
działania pod presją większościowych decyzji 
politycznych. 
Tylko papieŜ moŜe zapewnić 
bezpieczeństwo 
W społeczeństwie, niczym w lustrze, odbi- 
jają się zróŜnicowane oceny przyszłości. Jeśli 
znajdziemy w środowisku akademickim, czy 
wśród przedsiębiorców, osoby o nastawieniu 
116 
SYLLABUS ERRORUM 
liberalno-narodowym, to będą to raczej przed- 
stawiciele skromnego mieszczaństwa, zasie- 
działa szlachta katolicka i ludność wiejska, or- 
ganizujące się w stowarzyszeniach katolickich. 
Organy prasowe, takie jak: Mainzer Journal 
(Dziennik Moguncki), Der Katholik (Katolik), 
Augsburger Postzeitung (Augsburska Gazeta 
Pocztowa) i Historisch-khtische Blatter (Pisma 
historyczno-krytyczne) stały się podstawową 
lekturą dla nastawionych anty-nacjonalistycz- 
nie, antymilitarystycznie i antyprusko kręgów 
związanych z ultramontanizmem (por. rozdz. 
„Pius i kontrowersyjna nieomylność", str. 127). 
Naprzeciwko siebie stanęły - po jednej stronie 
krytyka państwa i wierności Rzymowi - po 
drugiej teologia „niemiecka" i bezwarunkowa 
orientacja narodowa. Udziałem tak zwanego 
prostego katolika stało się w XIX wieku doś- 
wiadczenie, Ŝe niesione od 1798 r. wysoko na 
sztandarach hasła „wolności, równości i bra- 
terstwa" najwyraźniej nie odnoszą się do niego. 
Krwawe rewolucje, niepewność losów pań- 
stwa i narodu, rozmaite zawieruchy wojenne, 
spychały w cień sławione bezustannie doko- 
nania rewolucji, takie jak wolność, współdecy- 
dowanie w sprawach polityki, poprawa wa- 
runków gospodarczych i warunków Ŝycia. 
NaleŜało zweryfikować rewolucje pod wzglę- 
dem ich sukcesów, ale takŜe i kosztów (tzw: 
„szkód kollateralnych" czyli ubocznych). Czy 
jednak zmiany zawsze są dobre tylko dlatego, 
Ŝ

e prowadzą do zmian? 

W obliczu tych wszystkich przemian i niepo- 
kojów, jakich wówczas doświadczali ludzie, 
wzrok kierowano na moralną instancję, która - 
117 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
będąc gwarantem obowiązującej prawdy - stała 

background image

na niewzruszonej skale: na papieŜa w Rzymie. 
Pius IX cieszył się wśród ludności wielką popu- 
larnością, chociaŜ nie dysponował tak wielką 
liczbą środków przekazu jak obecnie. Nieza- 
leŜnie od tego, wśród wierzących katolików bu- 
dziła się świadomość religijna. Ograniczani przez 
represyjne działania przystąpili do obrony. Jako 
wyraz sprzeciwu wobec kurateli państwa two- 
rzyły się stowarzyszenia, organizacje studenckie, 
mobilizowały się środowiska intelektualistów. 
Wspominaliśmy juŜ o tzw. Towarzystwach Piu- 
sowskich na Rzecz Wolności Religijnej, których 
generalne zgromadzenie w 1848 r. w Moguncji 
dało początek pierwszemu Zjazdowi Katolików. 
Totalna solidarność znalazła swój wyraz nie 
tylko w finansowej pomocy dla osłabionego Pań- 
stwa Kościelnego i kurii. 
W ten sposób politykę papieŜa czynnie 
wspierał np. beatyfikowany w 1991 r. Adolph 
Kolping, którego zaangaŜowanie w dzieło 
kształcenia zawodowego oraz apostolstwa 
młodzieŜy do dzisiaj słuŜy jako bodziec i in- 
spiracja, jak łączyć przekazywanie rzeczowej 
wiedzy z uniwersalnym kształceniem. Sympa- 
tii dla papieŜa, dla pragmatycznego Ojca Cze- 
ladników, nie wyraŜał tylko słowami: przez 
długi czas apelował on w gazecie Rehinische 
Volksblatter o datki dla papieŜa i w ten sposób 
wspierał Piusa IX finansowo. 
We Francji orędownikiem dominującej roli 
papieŜa był de Maistre, w Hiszpanii J. Balmes, 
który nie wahał się dać papieŜowi prawa do 
rzucania poddanym hasła do usuwania libe- 
ralnego władcy-tyrana. 
118 
DEIFILIUS NA SOBORZE 
WATYKAŃSKIM I 
29 czerwca 1869 r., a więc w dniu uroczys- 
tości ku czci św. Piotra i Pawła, ukazała się sta- 
rannie opracowana bulla Aeterni Paths, w któ- 
rej podano dokładny termin planowanego 
soboru. Sobór Watykański I miał rozpocząć się 
8 grudnia 1869 r., a jako miejsce obrad wy- 
brano bazylikę św. Piotra w Rzymie. 
Sobór poprzedziły niemal czteroletnie kon- 
sultacje i sondaŜe opinii. 6 grudnia 1864 r. 
Pius IX, po posiedzeniu kardynałów, zwrócił się 
do kilku z nich z zapytaniem, czy ich zdaniem 
sobór jest w stanie dopomóc „Kościołowi 
w bardzo trudnym połoŜeniu". 

background image

Piętnaście lat wcześniej Pius otrzymał pe- 
wien list, w którym czytamy: „Sądzę, Ŝe Wasza 
Ś

wiątobliwość powinna zwołać powszechny 

sobór (i nie naleŜy z tym zwlekać zbyt długo), 
aby potępić błędy czasów nowoŜytnych, 
oŜywić wiarę chrześcijańskiego narodu, odno- 
wić i umocnić dyscyplinę, która w dzisiejszych 
czasach tak bardzo podupadła. Zło jest po- 
wszechne, dlatego środki podjęte dla uzdrowie- 
nia takŜe powinny być powszechne". Kardynał 
Luigi Lambruschini, wysoko wykwalifikowany 
dyplomata i waŜny doradca Pius IX, napisał 
ten list 15 maja 1849 r. i wysłał do Gaety, gdzie 
papieŜ przebywał na wygnaniu. Wydaje się, Ŝe 
jego propozycja zainspirowała Ojca Świętego. 
Pod rygorem najściślejszej poufności 21 kar- 
119 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
dynałów rezydujących w Rzymie poproszono 
o przedstawienie papieŜowi pisemnej opinii 
na temat szans powodzenia soboru. śyczenie 
zwołania soboru, po zajęciu w Syllabusie jed- 
noznacznego stanowiska w sprawie „błędów 
nowoczesności", moŜna potraktować jako 
nową, szeroko zakrojoną inicjatywę, której ce- 
lem było odbudowanie pozycji Kościoła. 
Za zwołaniem soboru opowiedział się takŜe 
arcybiskup Granelli, sekretarz Komisji Kardy- 
nalskiej, której powierzono organizację tego 
przedsięwzięcia. Wskazał on na okoliczność, 
Ŝ

e od czasów Soboru Trydenckiego (1545 - 

1563) nie odbyło się Ŝadne ekumeniczne zgro- 
madzenie, a tak długi okres między soborami 
nie miał jeszcze miejsca w historii. 
W kwietniu 1865 r. Pius IX polecił zasięgnąć 
opinii wśród łącznie 36 biskupów z Włoch, 
Francji, Hiszpanii, Austro-Węgier i Niemiec. 
Jeśli zreasumujemy wszystkie (znane) stano- 
wiska, to moŜna mówić o szerokim poparciu 
dla idei soboru. Z poszczególnych odpowiedzi 
nadesłanych do Rzymu moŜna dokładnie wy- 
czytać, jakie oczekiwania były z nim związane. 
Wszystkie są zgodne co do tego, Ŝe zawirowa- 
nia wywołane w ostatnich latach przez prze- 
miany społeczne wymagają zajęcia klarownego 
stanowiska w dziedzinie zasad wiary chrześ- 
cijańskiej. Oprócz tego Kościół winien przed- 
stawić w sposób jednoznaczny swoje naucza- 
nie i ugruntować swój autorytet, który 
zagwarantuje mu stałe miejsce w nowo pow- 

background image

stających systemach politycznych. Gross uwagi 
nie powinno się poświęcać kwestiom politycz- 
nego współdecydowania i politycznych kom- 
120 
DEI FILIUS NA SOBORZE WATYKAŃSKIM I 
petencji, ale sferze nadprzyrodzonego charak- 
teru Kościoła. Hierarchowie Kościoła posta- 
wili sobie za cel uwolnienie go od rozgrywek 
państwowo-politycznych i zapewnienie mu 
miejsca, które będzie chronić Kościół przed 
nagłymi zmianami politycznymi. TakŜe Pius 
zdawał sobie sprawę, Ŝe jeśli Kościół nie 
uzyska dla siebie legitymacji na płaszczyźnie 
pozapaństwowej i poza obszarem spraw 
ś

wieckich, moŜe paść ofiarą narodowej i pań- 

stwowej samowoli. 
Nie moŜna więc sprowadzić efektów Soboru 
wyłącznie do dogmatyzacji papieskiej nie- 
omylności. Encyklika Dei Filius odzwierciedla 
teologiczne intencje Piusa IX. Kwestie klu- 
czowe z teologicznego punktu widzenia, takie 
jak stworzenie, objawienie, akt wiary i relacje 
między nauką i wiarą, zdominowały pierwsze 
miesiące prac soborowych. 
Jednocześnie dla obserwatorów juŜ od sa- 
mego początku stało się jasne, Ŝe podstawo- 
wym tematem będzie tak szeroko dyskuto- 
wana nieomylność papieŜa. 
Konstytucja 
Pierwszym dekretem w sprawie wiary ka- 
tolickiej było uchwalenie 24. kwietnia 1870 r. 
Konstytucji dogmatycznej Dei Filius. Dokument 
ten, uwarunkowany przez temat naturalnego 
poznania Boga, zwraca się nie tylko do katoli- 
ków, ale do wszystkich ludzi posiadających 
zdolność i wolę, by przy pomocy rozumu poz- 
nać Boga jako Stworzyciela. Twierdzenie, Ŝe 
121 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Sobór Watykański I jest przejawem „mental- 
ności oblęŜonej twierdzy," moŜna na podstawie 
Dei Filius z łatwością poddać weryfikacji. Koś- 
ciół, który postanawia wycofać się ze złego 
ś

wiata w zbawienną sferę nienaruszalnej 

wiary, oświadczyłby z przekorą odnośnie 
kwestii Boga, Ŝe „w to moŜna tylko wierzyć." 
Postawę taką nazywamy fideizmem, a Sobór 
Watykański I fideizm odrzucał. Wierny biblij- 
nemu nauczaniu, Ŝe niewidzialną tajemnicę 
Boga, jego odwieczną moc i boskość od stwo- 

background image

rzenia świata trzeba rozpoznawać po jego 
dziełach poprzez rozum (Rzym, 1,20), Sobór 
nauczał, Ŝe Boga moŜna z pewnością pojąć ze 
stworzonych rzeczy przy pomocy naturalnego 
ś

wiatła rozumu: certo cognosci posse (DH 

3004). Kościół definiował więc godność ro- 
zumu, podkreślał znaczenie filozofii, bronił na- 
tury człowieka! 
Dwoisty porządek poznania 
Przesadnym i formułowanym w sposób ka- 
tegoryczny roszczeniom w sprawie autonomii 
i samowystarczalności nowoŜytnego rozumu 
Sobór przeciwstawiał zaleŜność stworzonego 
człowieka od Boga i podległość stworzonego 
rozumu wobec odwiecznej prawdy. Zamiast 
odwoływać się do systemu, który daje się spro- 
wadzić tylko do prawideł natury (naturalizm) 
i rozumu [racjonalizm), Sobór wskazuje na 
nadprzyrodzony i nieskalany charakter zba- 
wienia i dobrowolnego Objawienia Boga. Nau- 
cza, Ŝe „Istnieje dwoisty porządek poznania, 
DEI FILIUS NA SOBORZE WATYKAŃSKIM I 
obydwa róŜnią się nie tylko co do zasady, ale 
teŜ, co do przedmiotu: a mianowicie, Ŝe w ra- 
mach jednego porządku poznanie odbywa się 
przy pomocy naturalnego rozumu, w drugim 
zaś Boskiej wiary". Obydwie zasady nie mogą 
być jednak wygrywane przeciwko sobie. Ro- 
zum jest niewątpliwie zdolny do tego, by 
zgłębiać prawdy przekazane w Objawieniu. 
JednakŜe naturalnemu poznaniu pozostają nie- 
dostępne ostateczne tajemnice Boskie, nawet 
jeśli zostały przekazane człowiekowi w drodze 
Objawienia. Objawienie nie oznacza bowiem 
odkrywania Boskich tajemnic, by je następnie 
dokładnie rozszyfrować, wyłoŜyć wszystkim 
do wglądu na sklepowych witrynach Kościoła. 
Zgłębianie niewypowiedzianych tajemnic Boga 
dokonuje się w samym dziele Objawienia, 
które w swojej niepojętej wielowarstwowości 
da się pojąć jedynie przy pomocy wiary. 
Objawienie jako przekazywanie 
samego siebie 
Sobór naucza, Ŝe Bóg jest poznawalny „na 
pewno, z pewnością" - certo - przy pomocy na- 
turalnego światła rozumu po rzeczach stwo- 
rzonych (DH 3004). Właściwym przedmiotem 
Objawienia jest przyporządkowanie człowieka 
potrzebującego zbawienia „nadrzędnemu ce- 
lowi" Bogu, który „całkowicie przerasta zdol- 

background image

ności ludzkiego umysłu" (DH 3006]. Inna 
kwestia, której Sobór nie przedstawia expli- 
cite, odnosi się do poznawalności treści Obja- 
wienia, które konkretnie spłynęło do ludzi. 
123 

II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
„Wielokrotnie i na róŜne sposoby przema- 
wiał niegdyś Bóg do ojców za pośrednictwem 
proroków; w tych ostatecznych dniach prze- 
mówił do nas przez Syna (...) Syn ten jest od- 
biciem Jego wspaniałości i Jego istoty" (List do 
Hebrajczyków 1,1.3). List do Hebrajczyków 
charakteryzuje Objawienie jako akt mówienia, 
jako zwrócenie się do ludzi za pośrednictwem 
słowa. Bóg przemawia do człowieka, a treścią 
tego przekazu nie są jakieś prawdy, lecz wy- 
powiedzi na temat Jego własnej istoty i wy- 
raŜenie Boskiej woli. Objawienie w Dei Filius 
nie jest zatem czymś w rodzaju zbioru przepi- 
sów kulinarnych lub instrukcji obsługi dla no- 
wego katechizmu, który dokładnie rozszyfruje 
treści naszej wiary, ale jest to przede wszyst- 
kim wypowiedź teologiczna, Ŝe istnienie Boga 
jest zasadniczo poznawalne przy pomocy ludz- 
kiego rozumu i, Ŝe w akcie Objawienia sam 
Bóg przemawia do nas, ludzi, w sposób nie- 
skalany i z własnej woli. 
Krytycy Soboru Watykańskiego I zwracają 
uwagę, Ŝe istoty Konstytucji naleŜy upatrywać 
w przedstawionych treściach objawienia. 
Trzeba jednak widzieć równieŜ i to, Ŝe pozna- 
nie treści Boskiej woli poprzedza racjonalne 
poznanie Jego istnienia. Istota Boga sprowadza 
się przecieŜ do tego, aby posiąść to jestestwo 
w całej pełni. 
Droga objawienia 
Objawienie jawi się nam jako nośnik, za po- 
ś

rednictwem którego człowiekowi mają zostać 

124 
DEI FILIUS NA SOBORZE WATYKAŃSKIM I 
przekazane treści Boskiej woli (DH 3027) 
i który dostarcza mu wiedzy na temat jego re- 
lacji z Bogiem (DH 3005, 3015). „Tajemnice 
Boga" (DH 3015, 3041), „prawda objawiona" 
(DH 3032) i „nauka wiary" (DH 3020) jako 
„nauka objawiona" (DH 3024) są czymś w ro- 
dzaju magistrali słuŜącej do transportowania 
danych od Boga do człowieka. 
Charakterystyczną cechą tekstów soboro- 

background image

wych jest skostniały wizerunek historii, jakim 
się posługują. Na Apostołach zakończył się 
kompletny akt Objawienia, utrwalony w spo- 
sób ostateczny w Piśmie Świętym. Kościołowi 
powierzono treści Objawienia jako „skarby 
wiary" w celu wiernego administrowania nimi 
i pieczołowitej kontynuacji dla przyszłych po- 
koleń. W Konstytucji Dei Filius nie ma mowy 
o tym, Ŝe Kościół w jakikolwiek sposób rozwija 
zawierzone mu skarby albo pod presją współ- 
czesnych interpretacji doprowadza do ich udo- 
skonalenia. 
Sobór informuje nas o tym, Ŝe dokonało się 
Objawienie, które rozpoczęło swoją wędrówkę 
przez historię. Ale jednocześnie zamyka Obja- 
wienie w przeszłości jako dobro nie podle- 
gające Ŝadnym zmianom, które ma być dalej 
przekazywane przez Kościół w nienaruszalnej 
formie. Zarzut ahistorycznego myślenia wy- 
daje się więc zasadniczo słuszny. W końcu to 
przecieŜ Bóg, wstępując w historię poprzez 
swoje uczłowieczenie i za pośrednictwem kie- 
rowanych do świata słów Objawienia, widział 
historię jako swojego adresata. JednakŜe 
działania Boga w historii nie wolno mylić z do- 
pasowaniem przekazanych skarbów wiary do 
125 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
tejŜe historii. Soborowi chodziło o obronę za- 
sadniczej istoty transcendencji kwestionowa- 
nej przez racjonalizm i naturalizm. A tą kwes- 
tię Sobór starał się wyjaśnić wskazując, Ŝe 
istnienie Boga da się zasadniczo pojąć za po- 
ś

rednictwem ludzkiego rozumu. 

PIUS IX I KONTROWERSYJNA 
NIEOMYLNOŚĆ 
Znacznie większą nośność dla rozwoju Koś- 
cioła, zwłaszcza dla papiestwa, niŜ fundamen- 
talny drogowskaz teologii, Dei Filius, miała de- 
finicja nieomylności papieŜa przedstawiona 
w Konstytucji soborowej Pastor aeternus. Za- 
nim przyjrzymy się bliŜej tej nauce soborowej, 
musimy odnieść się krótko do kilku postaci 
i prądów filozoficznych, które tworzą zróŜni- 
cowane tło kościelno-historyczne. 
Ultramontanizm kontra liberalny 
katolicyzm 
Od połowy XIX wieku rosną wpływy libera- 
lizmu, na co od początku swojego pontyfikatu 
nieprzychylnym okiem spoglądał Pius IX. Ogra- 

background image

niczanie Państwa Kościelnego do roku 1861 
oraz hegemonistyczna pozycja Prus sprawiły, 
Ŝ

e ideologia liberalizmu i protestantyzmu sta- 

wała się dla Kościoła coraz bardziej niebez- 
pieczna. Na płaszczyźnie wewnątrzkościelnej 
moŜna w tamtych latach przełomu dostrzec 
dwa prądy, które miały wywrzeć decydujący 
wpływ na rozwój przyszłej sytuacji; były to: ul- 
tramontanizm i liberalny katolicyzm. 
Zwolennicy ultramontanizmu popierali dog- 
mat o nieomylności papieŜa. Swoją toŜsamość 
katolicką budowali wyłącznie na bazie przy- 
127 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
wiązania do papieŜa rezydującego ultra montes 
- czyli „po drugiej stronie gór". Wśród liberal- 
nych katolików uchodzili za bigotów, ślepo za- 
patrzonych na przysłowiową „górę" i wrogo 
nastawionych do współczesności. Victor Con- 
zemius wskazywał juŜ wcześniej, Ŝe jedynym 
wspólnym mianownikiem liberalnego katoli- 
cyzmu było manifestowanie niechętnej posta- 
wy wobec kurii i ultramontanizmu, co być 
moŜe wynikało takŜe z elitarnych cech jego 
protagonistów (na temat Dóllingera i Actona 
zob. rozdz. str. 135,148). Później nawiązał do 
tego równieŜ modernizm (przeciwko któremu 
Pius X ogłosił w 1907 r. swoją encyklikę Pas- 
cendi Dominicigregis). W nowopowstałych pań- 
stwach narodowych, w Niemczech i we Francji, 
„ultramontanizm" stał się obiegowym hasłem- 
-kluczem. Kto kierował wzrok „na drugą stronę 
gór", uchodził za antyniemieckiego i antynaro- 
dowego, a tymczasem rozbudzone poczucie 
narodowości wywołało potrzebę stworzenia 
kościoła narodowego. Z teologicznego punktu 
widzenia ultramontanizm, który opowiadał się 
zdecydowanie za ideą nieomylności papieŜa, 
nie zasługuje na miano doktryny. Przeciwnicy 
identyfikowania się katolików z papieŜem 
naduŜywali tego terminu w swoich polemi- 
kach do celów politycznych. 
Trzeba przy tej okazji wspomnieć jeszcze 
o fali międzynarodowej solidarności, od kiedy 
stało się jasne, Ŝe świeckie fundamenty wol- 
ności i niezaleŜności Kościoła w postaci Pań- 
stwa Kościelnego zaczynają stopniowo ulegać 
rozpadowi. Od początku swojego pontyfikatu 
Pius podkreślał uniwersalizm Kościoła kato- 
128 

background image


PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
lickiego, który znajduje swój personalny wyraz 
w jedności z papieŜem. Wzrastającą przychyl- 
ność wobec ultramontanizmu moŜna dostrzec 
wśród młodych duchownych, szczególnie 
w Niemczech. Biskupi o orientacji propapie- 
skiej wysyłali swoich kandydatów na studia 
do Rzymu, do niemieckiego Kollegium Germa- 
nicum, poniewaŜ nie mieli zaufania do uni- 
wersytetów niemieckich. Szczególnie w tak 
zwanym Kręgu Mogunckim [Mainzer Kreis), 
czynnie wspieranym przez monachijskiego 
kardynała Karla Augusta Grafa von Reisach, 
dominowała opinia, Ŝe przyszłość Kościoła leŜy 
w merytorycznej zwartości i demonstrowaniu 
jedności pod przewodnictwem papieŜa. 
Interesujące jest duszpasterskie ukierunko- 
wanie ultramontanizmu, na które zwrócił juŜ 
wcześniej uwagę Klaus Schatz. NaleŜy zwra- 
cać się do szerokich mas ludności katolickiej, 
która musi najpierw odzyskać swoją orientację 
w nowych państwach narodowych. Ultramon- 
tanizm był krytycznie nastawiony do państwa, 
które z anty-absolutystycznych ideałów wol- 
nościowych uczyniło ideologię czysto naro- 
dową, wychwalającą państwo, postęp i mo- 
dernizm jako nowe wartości absolutne w nowo 
tworzonym super-państwie. 
Ultramontanizm był niewątpliwie próbą 
oswobodzenia się spod kontroli państwa nad 
Kościołem i niektórymi wiernymi, ale stanowił 
takŜe teologiczną interpretację posłannictwa 
Ojca Świętego jako pasterza. Najpierw Kościół 
i papieŜ, potem państwo i rząd. Popularność 
Piusa IX wśród ludu nadała temu ruchowi 
identyfikację personalną. 
129 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Liberalna mniejszość 
W opozycji do ogarniającej całą Europę fali 
ultramontanizmu stanęła mniejszość skupiona 
wokół monachijskiego historyka Kościoła, Ig- 
naza Dóllingera. Do tego ugrupowania naleŜały 
głównie osoby z wyŜszym wykształceniem: 
teologowie i historycy Kościoła, którzy po- 
strzegali siebie przede wszystkim jako umysły 
liberalne - dlatego przed Soborem pojawiło 
się określenie „szkoła historyczna". Uprawianą 
przez nich krytykę da się wyjaśnić takŜe pod 

background image

kątem pewnych uwarunkowań zawodowych. 
Z biegiem lat stanowiska w kwestii Państwa 
Kościelnego, preferowanych doktryn filozo- 
ficznych i teologicznych, czy szczególnego pry- 
matu papieŜa, ulegały znacznym modyfika- 
cjom. Z perspektywy czysto historycznej 
wszystko wydaje się wariantowe i przez to 
względne. Zwolennicy teologii neoschola- 
stycznej związani z ultramontanizmem wi- 
dzieli w tym kwestionowanie wiary i naucza- 
nia Kościoła. Jeśli wszystko jest tylko względną 
koniecznością historyczną, to co w takim razie 
pozostaje wiąŜące? 
W rzeczywistości chodzi jednak o róŜnorodne 
metody naukowe. Historyk oświetla zew- 
nętrzne formy zjawisk i zbiera fakty z prze- 
szłości, Ŝeby uzyskać chronologiczną sekwencję 
wydarzeń historycznych. Teolog, a szczególnie 
dogmatyk, chciałyby, niezaleŜnie od ludzkich 
ograniczeń, opierać się na prawdach wiary i ro- 
zumieć je jako powszechne prawdy Boga. A te 
są niezaleŜne od ludzkiej słabości czy niedo- 
skonałości. Niech jednak będzie wolno chrześ- 
130 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
cijańskiemu historykowi, zwłaszcza history- 
kowi Kościoła, zadać pytanie, czy na ołtarzu za- 
ś

lepienia typowego dla tej grupy zawodowej 

nie składa on w ofierze swojej wiary, skoro po- 
pularne odczytanie staroŜytnego, pogańskiego 
powiedzenia panta rhei - „wszystko płynie" 
jest jego prawdziwą religią, jak długo odpo- 
wiada to jego własnej orientacji myślowej... 
Kiedy tylko pojawiły się pierwsze sygnały, Ŝe 
nieomylność papieŜa ma zostać zdefiniowana, 
postępowe umysły zmieniły się w element 
opóźniający. 0 ile kiedyś historycy, tacy jak Dó- 
llinger i Acton, zagłębiali się głównie w prze- 
szłość, o tyle obecnie okazali się całkowicie 
statyczni i zachowawczy, to znaczy w złym sen- 
sie „konserwatywni", nakierowani wstecz. Roz- 
szczepienie wcześniejszej historii Kościoła wy- 
nikało takŜe z postawy, która wolała stać się 
heretycka i „schizmatyczna" niŜ zaakceptować 
dalsze rozwijanie dogmatu. Zanim wrócimy 
ponownie do Dóllingera i Actona, trzeba po- 
ś

więcić trochę uwagi rzeczywistej „awangar- 

dzie". 
De Maistre: nieomylność widziana 
od dołu 

background image

Nieomylność papieŜa nie wysunęła się na 
pierwszy plan dopiero na Soborze Watykań- 
skim I. JuŜ w pierwszej połowie XIX wieku funk- 
cjonowały w Kościele katolickim osobowości, 
które odrzucały zarówno panującą ideologię, 
jak teŜ prądy polityczne swojej epoki. W grupie 
tej znaleźli się: Joseph de Maistre i Felicite de 
131 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Lamennais we Francji, Joseph von Górres i Geo- 
rge Phillips w Niemczech i Henry Edward Man- 
ning w Anglii. Z uwagi na to, Ŝe wszyscy oni 
naleŜeli do grupy nowonawróconych albo kon- 
wertytów, po pewnym okresie religijnej nie- 
pewności doświadczali Kościół katolicki i jego 
zwierzchnika na nowy i niesztampowy sposób, 
oczekując od papieŜa odpowiedzi na palące 
kwestie społeczne. Joseph von Maistre juŜ bar- 
dzo wcześnie explicite dostrzegał w osobie pa- 
pieŜa gwarancję bezpieczeństwa i stabilizacji 
społecznej. W swoim słynnym liście do hra- 
biego von Blacas z 22 maja 1814 r. napisał: 
„Chrześcijaństwo w całości opiera się na pa- 
pieŜu, dlatego jako zasadę porządku społeczno- 
-politycznego, któremu Francja zrządzeniem 
losu powołana jest przewodzić, moŜna przed- 
stawić następujący wywód logiczny: nie ma 
moralności publicznej i charakteru narodo- 
wego bez religii, nie istnieje europejska religia 
bez chrześcijaństwa, nie ma chrześcijaństwa 
bez katolicyzmu, katolicyzmu bez papieŜa, nie 
istnieje papieŜ bez przynaleŜnej mu suweren- 
ności (cytat za: Schatz, Primat, str 179).* 
W podobny sposób Maistre scharakteryzo- 
wał nieomylność papieŜa: „śadna społeczność 
ludzka nie moŜe istnieć bez rządu, nie ma 
rządu bez suwerenności, a suwerenności bez 
nieomylności; a ten ostatni przywilej jest tak 
absolutnie konieczny, Ŝe jesteśmy zmuszeni 
Ŝą

dać tej nieomylności w sprawach świeckich 

(gdzie nie istnieje), jeśli nie chcemy dopuścić 
do rozpadu porządku społecznego." 
* Klaus Schatz - Yaticanum 1,1992. 
132 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
Charakterystyczne dla całego ruchu jest 
pewne ograniczenie urzędu papieskiego ze 
względu na uwarunkowania społeczno-poli- 
tyczne. Krytycznie nastawiony do państwa so- 
jusz między narodem i papieŜem, podnosząc 

background image

hasło niezaleŜności i wolności dla Kościoła, miał 
stanowić zaporę dla interwencji ze strony pań- 
stw narodowych - wrogich wobec religii i wiary. 
Jak waŜna w owym czasie była obrona Koś- 
cioła, świadczą wydarzenia w Kolonii z 1837 r., 
kiedy to na polecenie władz pruskich doszło do 
aresztowania arcybiskupa tego miasta, Kle- 
mensa Augusta von Droste zu Vischering, po- 
niewaŜ wystąpił on przeciwko państwowemu 
zarządzeniu w sprawie małŜeństw miesza- 
nych. Tego rodzaju akcja ze strony państwa 
wobec biskupa w jednej chwili zmieniała sto- 
sunek teologii do nieomylności papieŜa. 
Wszystkie podręczniki opublikowane w na- 
stępnych latach podkreślały potrzebę pilnego 
zajęcia się kwestią papieskiego autorytetu. 
Johann Adam Móhler: romantyk 
teologii 
Johann Adam Móhler, pozostając pod ducho- 
wym wpływem romantyzmu, wyobraŜał sobie 
relacje między papiestwem a resztą episkopatu 
na wzór organów Ŝywego organizmu człowieka. 
Wszystkie elementy tego organizmu wzajemnie 
na siebie oddziałują. Nie ma nadrzędnych czy 
podrzędnych, a kaŜdy rozłam zostaje przezwy- 
cięŜony i zrelatywizowany. Siłą, na której opiera 
się ta nowa koncepcja, jest autorytet papieŜa. 
133 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Sytuację Kościoła na ok. 20 lat przed Sobo- 
rem trafnie odzwierciedlają słowa francu- 
skiego historyka Alexisa de Tocqueville na te- 
mat tendencji, jakie dominowały w owym 
czasie: „Wierni o wiele bardziej naciskali na 
papieŜa, by został absolutnym władcą Kościoła, 
niŜ on wywierał na nich presję, Ŝeby poddali 
się jego władzy. Postawa Rzymu było więc bar- 
dziej skutkiem niŜ przyczyną (cytat za: Schatz, 
Primat, str. 183]. 
Zaledwie cztery lata przed zdefiniowaniem 
dogmatu w jezuickim czasopiśmie Civilta Cat- 
tolica ukazał się kolejny artykuł pod tytułem: 
„Potrójny trybut dla świętego Piotra". Czytamy 
w nim: „Dzisiaj jest tak, Ŝe wojna bezboŜnych 
przeciwko Kościołowi katolickiemu koncen- 
truje się całkowicie na atakach przeciwko pa- 
piestwu, i to zarówno odnośnie jego praw du- 
chowych, jak i świeckich. Z tego zamiast 
narzekać, moŜemy się nawet cieszyć; to poka- 
zuje, Ŝe jest to niewzruszona skała... ale po- 

background image

niewaŜ kwestia ta leŜy w najŜywotniejszym 
interesie kaŜdego katolika, dlatego jest takŜe 
najwaŜniejszym obowiązkiem, by w miarę 
moŜliwości związać się z tym centralnym pun- 
ktem..." co mówiąc konkretnie, znajduje swój 
wyraz w postulowanej formule ślubowania, 
„w którym moŜna się zobowiązać, by zawsze 
bronić nauki o nieomylności papieŜa, w razie 
potrzeby aŜ do męczeństwa" (cytat za: Schatz, 
Primat, s. 184). 
Drogę dla uchwalenia niewiele lat później 
definicji dogmatu, takŜe w sensie psycholo- 
gicznym, utorowała fala duchowej solidarności 
z pozbawionym władzy politycznej papieŜem 
134 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
i z wiarą atakowaną przez nowe prądy filozo- 
ficzne. Gwoli uczciwości trzeba takŜe odnoto- 
wać pewne swoiste interpretacje. I tak biskup 
Calvi i Teaono, Bartolomeo D'Avanzo (1811 - 
1884, w 1876 został kardynałem) mówił o tym, 
Ŝ

e w definicji chodziło o podkreślenie nad- 

przyrodzonego porządku jako formy sprze- 
ciwu wobec naturalizmu; tym samym papieŜ 
jako „inkarnacja nadprzyrodzonego porządku", 
z którego sam Chrystus przemawia do ludzi, 
powinien czerpać swój autorytet i znaczenie. 
Reasumując, moŜna stwierdzić, Ŝe istniały 
róŜnorodne czynniki sprzyjające uchwaleniu 
definicji o nieomylności. Oto one: postawa 
obronna wobec kontroli państw narodowych, 
zabarwiony romantyzmem sposób myślenia 
o Kościele jako organizmie ludzkim i tęsknota 
za skałą, która daje poczucie stabilizacji, łączą 
się w jedno z rozbudzoną nadzieją, Ŝe Urząd 
Nauczycielski papieŜa znowu stanie się auto- 
rytetem decyzyjnym, co pozwoli zapędzonemu 
w ślepą uliczkę Kościołowi odzyskać odwagę 
do sformowania się od nowa od wewnątrz i za- 
manifestowania swojej toŜsamości w misjo- 
narskim zapale. 
Sprawa Dóllingera 
W osobie Dóllingera czytelnicy spotykają się 
z czołową postacią ruchu sprzeciwu. Dóllin- 
ger przeszedł ewolucję swoich poglądów: od 
anty-protestanckiego polemisty, który w 1843 
r. wraz z królem Ludwikiem I zarządził i bronił 
zasady „klękania na kolana", tak aby równieŜ 
135 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 

background image

Ŝ

ołnierze ewangeliccy wchodzący w skład woj- 

skowych delegacji podczas procesji BoŜego 
Ciała mieli obowiązek klękania przed jego 
Ś

wiątobliwością, do zajadłego krytyka papie- 

skiej nieomylności. Znacznej modyfikacji uległy 
takŜe jego poglądy polityczne. 0 ile jako poseł 
frankfurckiego parlamentu popierał w latach 
1848/49 swobody dla Kościoła, to w 1861 r. 
wystąpił przeciwko Państwu Kościelnemu. Po 
raz pierwszy skierował na siebie uwagę na 
przełomie lat 1848/49, kiedy to zaŜądał zwo- 
łania soboru o charakterze narodowym i wy- 
boru niemieckiego prymasa. Takie wypowiedzi 
postawiły monachijskiego arcybiskupa Karla 
Augusta hrabiego von Reisach, a następnie kar- 
dynała Kurii, w stan wewnętrznego alarmu. 
KaŜde narodowe odstępstwo, a nawet choćby 
cień groźby, Ŝe wskutek dąŜeń narodowych 
i uwarunkowań politycznych moŜe zostać 
osłabiony i tak juŜ nadszarpnięty autorytet pa- 
pieŜa, było kojarzone z próbami ustanowienia 
Kościoła narodowego i traktowane jako za- 
groŜenie bytu. 
Patrząc z perspektywy Rzymu, po dwóch 
publicznych wykładach, jakie Dóllinger 
wygłosił w Monachium 1861 r., potwierdziło 
się pierwsze wraŜenie o ich autorze - chodzi 
o tzw. referaty Odeona. Opisuje on w nich sy- 
tuację Kościoła bez terytorialnego powiązania 
z Państwem Kościelnym. Przez 700 lat Kościół 
wypełniał swoją misję bez własności ziem- 
skiej. Dlaczego więc całe jego ambicje miałyby 
być skierowane na utrzymanie Państwa Koś- 
cielnego? Autor, który sam ma trudności z fak- 
tyczną terytorialną władzą Kościoła, pomija 
136 
PIUS IXI KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
znaczenie uwarunkowań terytorialnych i presji 
wywieranej na papieŜa ze strony sił narodo- 
wych we Włoszech: centrum Kościoła było 
igraszką w rękach sił narodowych, rewolucyj- 
nych, liberalistycznych, co oznaczało utratę 
swobody działania, suwerenności, a wreszcie 
i jedności Kościoła. Wieszczona przez Dóllin- 
gera wolność Kościoła była wolnością owcy 
pośród stada wilków. 
Kongres uczonych w Monachium 
Jako zwiastuna trendu, który z Niemiec 
i Francji powoli rozprzestrzeniał się w kie- 
runku Rzymu, trzeba uznać następujące wy- 

background image

darzenie. Poszukiwanie nowego porządku 
w relacjach między teologią i Urzędem Nau- 
czycielskim Kościoła, między teologią i histo- 
rią oraz próby znalezienia niezaleŜnej formy 
teologii, która takŜe mogła błądzić, ale bez 
naraŜania się na natychmiastową repry- 
mendę, to tylko niewielka część problemów, 
jakie starano się rozwiązać na zgromadzeniu 
uczonych w Monachium. Na czele tego ruchu 
stanął teolog „którego nazwisko juŜ wcześ- 
niej było wychwalane, który dysponował roz- 
ległą wiedzą i wieloletnim doświadczeniem 
jako nauczyciel, do którego garnęły się ty- 
siące zachwyconych uczniów, a który z racji 
swojej pozycji na dworze i rzeczywistych, nie- 
zaprzeczalnych zasług dla Kościoła zyskał 
wielkie wpływy nie tylko w Niemczech, ale 
takŜe daleko poza granicami kraju." Mamy na 
myśli Ignaza Dóllingera. 
137 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Od 28 września do 1 października 1863 r. 
grupa 84 uczonych z Niemiec, Austrii i Szwaj- 
carii, reprezentujących róŜne dziedziny, 
w większości teologów i filozofów, spotkała 
się w opactwie Benedyktynów w Monachium 
na kongresie, którego celem było przedysku- 
towanie najwaŜniejszych kwestii teologicznych 
oraz problemów Kościoła. Kiedy na porządku 
dnia stanęła sprawa wyboru przewodniczące- 
go zgromadzenia, Dóllinger został nim ob- 
wołany przez aklamację. Jedynie 2 członków 
plenum było przeciwnych jego kandydaturze. 
Poczuli się skompromitowani dwiema publi- 
kacjami jego autorstwa: „Kościół i kościoły, pa- 
piestwo i Państwo Kościelne" (Kirchen, Kirche, 
Papsttum und Kirchenstaat z 1861 r.) oraz 
„Średniowieczne legendy papieskie" [Die Pap- 
stfabeln des Mittelalters z r. 1863 r). Kongres 
w Monachium stanowił właściwie tylko przy- 
grywkę dla sporów kościelnych, politycznych 
i teologicznych. Chodziło o przedyskutowanie 
kwestii związanych z wolnością nauki, z rolą 
teologii wewnątrz Kościoła i stosunkiem do 
Nauczycielskiego Urzędu Kościoła. Na kongre- 
sie doszły do głosu róŜnorodne opcje: z jednej 
strony teologia zorientowana bardziej kry- 
tycznie wobec historii, która nie waha się takŜe 
przyjąć dokonań współczesnej filozofii i teolo- 
gii protestanckiej, z drugiej strony szkoła o na- 

background image

stawieniu neoscholastycznym, systemowo 
dogmatyczna, która podkreślała wyraźnie ele- 
ment hierarchiczności w Kościele. 
Referat Dóllingera, określany chętnie jako 
„główne wydarzenie konferencji", nosił tytuł 
„Przeszłość i teraźniejszość teologii katolic- 
138 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
kiej". Autor przedstawił w nim precyzyjnie his- 
torię teologii chrześcijańskiej, począwszy od 
Ojców Kościoła aŜ do na aktualnych propozy- 
cji róŜnych teologów. Najwięcej krytyki i nie- 
zadowolenia wśród zwolenników tzw. Szkoły 
Rzymskiej wywołały uwagi na temat włoskiej 
teologii współczesnej, negatywna ocena me- 
tody scholastycznej i szczególne podejście do 
roli Nauczycielskiego Urzędu Kościoła. Doszło 
do wydania kontr-oświadczenia, podpisanego 
przez znanych reprezentantów teologii rzym- 
skiej, w którym bronili oni stanowiska, Ŝe au- 
torytety kościelne powinny interweniować 
w sytuacji popełniania błędów teologicznych 
i odrzucali ostrą krytykę wobec Szkoły Rzym- 
skiej. Pomimo sprzeczności, które wydawały 
się nie do przezwycięŜenia, kongres uczonych 
zakończył się polubownie. 
Tuas libenter - odpowiedź Piusa IX 
21 grudnia 1863 r. papieŜ Pius IX wystoso- 
wał list apostolski do arcybiskupa Monachium 
oraz do Freisinga, Gregora von Scherr. Dóllin- 
ger, jako jeden z inicjatorów kongresu uczo- 
nych w Monachium, domagał się wolności dla 
nauki i teologii. Pius IX natomiast sformułował 
jasne wytyczne odnośnie naukowego upra- 
wiania teologii. Jaki skutek miała reakcja pa- 
pieŜa? Czy wywołała kontrowersje wokół 
róŜnych teorii naukowych? Czy sprowokowała 
do czegoś uznaną od dawna teologię uniwer- 
sytecką? A moŜe wskutek uproszczeń wypa- 
czamy poglądy Dóllingera, skupiając się wy- 
139 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
łącznie na bojowym zawołaniu „wolność dla 
nauki"? Dóllinger był z załoŜenia bardziej his- 
torykiem niŜ teologiem. Jego duchowość wy- 
rosła ze świadomości historycznej opartej na 
filozofii heglowskiej; pozostawał pod rosną- 
cym wpływem Oświecenia i rozbudzonych 
przez romantyzm uczuć narodowych. MoŜna 
go określić jako członka niemieckiej gildii aka- 

background image

demików, którzy połoŜyli wielkie zasługi dla 
rozwoju kultury i toŜsamości narodowej. Brze- 
mienny w skutkach dla Kościoła był natomiast 
fakt, Ŝe tego rodzaju otwarcie się na naród 
i jego „chlubną" historię automatycznie czy- 
niło z Kościoła przeciwnika. Bo to właśnie Koś- 
ciół opowiadał się za internacjonalizmem i et- 
nicznym odgraniczaniem się, dla dobra 
ś

wiadomości katolickiej. 

„Nam Niemcom jest dane..." 
JuŜ w latach 1848/49 Dóllinger postawił so- 
bie za cel stworzenie „niemieckiego kościoła 
narodowego" pod przewodnictwem prymasa, 
jednakŜe takiego, który miał być silnie związa- 
ny z Rzymem. Jedno z przemówień z tamtego 
okresu pokazuje, z jak wielką emfazą i teolo- 
gicznym zadęciem Dóllinger podchodził do na- 
rodu, w tym wypadku do narodu niemieckiego: 
„Narodowość jest czymś, co wypływa z ludz- 
kiej woli, jest czymś tajemniczym, a w swoim 
ostatecznym wymiarze wypływa z woli Boga... 
Naród niemiecki stanowi niezaprzeczalnie in- 
strument historyczny w skali światowej, który 
znajduje się w rękach BoŜej Opatrzności." 
140 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
ZróŜnicowanie narodowe w ramach Kościoła 
katolickiego „tworzy wewnętrzną podstawę 
dla kościoła narodowego". To Bóg sprawił, „Ŝe 
większość narodu znowu stała się katolicka; ta 
część narodu jest właściwym nośnikiem i re- 
prezentantem niemieckiej narodowości". 
We wspomnianym juŜ wcześniej referacie 
Dóllingera pt. „Przeszłość i teraźniejszość teo- 
logii katolickiej" 15 lat później dochodzi do 
narodowego przegięcia w niemieckiej teolo- 
gii: „Tak oto w dzisiejszych czasach świecznik 
wiedzy teologicznej przemieszcza się z daw- 
nych miejsc i przyszła kolej na to, by naród 
niemiecki stał się najznakomitszym nośnikiem 
i propagatorem dyscyplin teologicznych ... Cha- 
ryzma naukowej ostrości i dokładności, głębia 
badań prowadzonych bez wytchnienia i nie- 
zmordowanej pracy umysłowej, to wszystko 
jest dane Niemcom." 
O narodowym zapatrzeniu świadczy takŜe 
następujący fragment z jego referatu: „To 
w Niemczech powinniśmy szukać przyszłej oj- 
czyzny dla teologii katolickiej. W końcu Ŝaden 
inny naród, a właśnie Niemcy, z takim pietyz- 

background image

mem, miłością i dokładnością pielęgnowali 
dwoje oczu teologii: historię i filozofię; Niem- 
cy stali się w obu dziedzinach nauczycielami 
wszystkich nacji." 
Niemiecko-narodowa arogancja nie uwaŜała 
za stosowne zagłębiać się w teologię Szkoły 
Rzymskiej, którą Dóllinger wyśmiewał jako 
relikt mrocznej przeszłości. Nie wspominali 
o niej nawet wybitni przedstawiciele z innych 
krajów, tacy jak np. kardynał John Henry New- 
man, chociaŜ historia teologii dawniejszych 
141 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
czasów została uhonorowana zarówno przez 
Dóllingera jak i w skali międzynarodowej. Jed- 
nakŜe na potrzeby teraźniejszości niemiecki 
historyk nakładał okulary z tak silnym zabar- 
wieniem narodowym, Ŝe konkurencyjne przy- 
czynki w teologii, w tym takŜe te, które odno- 
siły sukcesy w Rzymie i w kręgach związanych 
z ultramontanizmem, były celowo ignoro- 
wane. A moŜe komuś, kto teologię traktuje jak 
urząd cenzorski do zwalczania niepopraw- 
ności, wydawało się, Ŝe myślenie teologiczne 
bliskie Kościołowi i zgodne z jego nauką, nie 
jest teologią? 
Tego rodzaju tony musiały budzić powaŜne 
zastrzeŜenia w Rzymie, który z uwagi na sy- 
tuację polityczną we własnym kraju był wy- 
czulony na wszelkie nacjonalistyczne „eks- 
cesy" społeczne. Ponadto trzeba pamiętać 
o wspomnianym juŜ wcześniej przemieszaniu 
się ról między teologią i Nauczycielskim Urzę- 
dem Kościoła. W doktrynie Dóllingera teologia 
uzyskała własne narzędzie poprzez historię: 
wszystkie współcześnie istniejące elementy 
składowe chrześcijaństwa i Kościoła podle- 
gają ciągłemu procesowi relatywizacji poprzez 
historię. To interesujące, Ŝe w osobie Dóllin- 
gera i w jego dociekaniach teologicznych 
mamy z jednej strony do czynienia z próbą 
uwolnienia teologii od Urzędu Nauczyciel- 
skiego Kościoła, z drugiej zaś z próbą wyraź- 
nego wchłonięcia wiedzy teologicznej przez 
swoistego rodzaju „tumult niemieckości", jak 
gdyby w innych krajach na tej ziemi nie ist- 
niała teologia kompetentna, oparta na znajo- 
mości rzeczy. 
142 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 

background image

Na reakcję z Rzymu nie trzeba było długo 
czekać. Pius IX przesłał wspomniany juŜ list do 
arcybiskupa Monachium, w którym bardzo 
szczegółowo sformułował swoje negatywne 
stanowisko wobec tez zawartych w referacie 
Dólllingera wygłoszonym na kongresie uczo- 
nych. Tuas libenter, odrzucając deprecjonowa- 
nie tradycyjnej teologii i jej relatywizację z his- 
torycznego i filozoficznego punktu widzenia, 
stanowi próbę zrównowaŜenia tych tendencji; 
jednocześnie stara się podkreślić ścisły zwią- 
zek między Nauczycielskim Urzędem Kościoła 
i teologią. Fakt, Ŝe teologia uniwersytecka 
miała stać się elementem korygującym nau- 
czanie Kościoła, było myślą raczej zabawną nie 
tylko dla Piusa IX; teologia naukowa, akade- 
micka, nie jest w stosunku do Nauczycielskiego 
Urzędu Kościoła równorzędnym partnerem 
w dyskusji, nie tworzy dla niego uprawnionej 
opozycji. Teologia pozostaje w słuŜbie autory- 
tatywnego zwiastowania Kościoła. 
Pseudonim „Janus" 
6 lutego 1869 r. w czasopiśmie Civilta Catto- 
lica, organie prasowym Jezuitów, napisano, Ŝe 
wierni mają nadzieję, iŜ zapowiedziany sobór 
zdefiniuje nieomylność papieŜa przez aklama- 
cję. JuŜ sama zapowiedź wywołała wśród wielu 
krytyków spore zamieszanie. Ignaz Dóllinger 
przystąpił do agitacji przy uŜyciu wszystkich 
dostępnych mu środków. W pierwszej kolej- 
ności opublikował w gazecie o antykościelnym 
i antykatolickim nastawieniu Augsburger AH- 
143 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
gemeine Zeitung - za co zresztą zainkasował 
sowite „gwiazdorskie" honorarium - serię pię- 
ciu polemicznych artykułów do publikacji Ci- 
vilta, w których na podstawie argumentów his- 
torycznych odrzuca nie tylko niewątpliwie 
przesadzone wyobraŜenia o nieomylności pa- 
pieŜa, ale takŜe poddaje w wątpliwość autory- 
tet papieŜa jako zwierzchnika Kościoła kato- 
lickiego w jego tradycyjnym wydaniu. Oto 
polemika: „W jakim celu są potrzebne mozolne 
badania Biblii, czemu mają słuŜyć pracochłon- 
ne i obwarowane trudnymi warunkami oraz 
rozległą wiedzą studia tradycji, jeśli jedno je- 
dyne orzeczenie nieomylnego papieŜa moŜe 
zniweczyć sumienną pracę naukową teologów 
z okresu półwiecza, skoro na telegraficzne za- 

background image

pytanie w ciągu kilku godzin lub dni pojawi 
się w Rzymie odpowiedź, która stanie się dog- 
matycznym aksjomatem wiary?" 
Dóllinger przedstawia nieomylność papieŜa 
jako rodzaj samospełniającej się przepowiedni, 
która w ciągu paru dni drogą telegraficzną 
moŜe zniszczyć teologiczne dokonania 50 lat 
pracy. To karykatura! Dogmat o nieomylności 
papieŜa, przyjęty na Soborze Watykańskim I, 
nie ma nic wspólnego z takim postawieniem 
sprawy. Ale przecieŜ chodziło o to, by podbu- 
rzyć niemieckie mieszczaństwo przeciwko 
Rzymowi. Artykuły te były publikowane jesz- 
cze latem tego samego roku pod pseudonimem 
„Janus" w znacznie obszerniejszej wersji. 
W wydaniu ksiąŜkowym „PapieŜ i Sobór" [Der 
Papst und das Konzil) eklektyczne nastawie- 
nie Dóllingera i jego poglądy na historię i filo- 
zofię jeszcze wyraźniej dochodzą do głosu niŜ 
144 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
w   artykułach   „staccato"   zamieszczonych 
w Augsburger Allgemeine Zeitung. 
„Janus" Dóllingera jest typowym przykładem 
urabiania opinii albo „bicia piany" w związku 
z zapowiedziami zdefiniowania dogmatu o pa- 
pieskiej nieomylności jeszcze przed rozpoczę- 
ciem soboru. TakŜe większość niemieckich teo- 
logów obradujących w Fuldzie określiła 
zamiary Kurii jako „mało korzystne". Natomiast 
bez Ŝadnych zastrzeŜeń za przyjęciem tej defi- 
nicji opowiedzieli się arcybiskupi Dechamps 
z Mecheln i Manning z Westminster, a takŜe 
kardynał Donnet z Bordeaux i biskup Pie z Po- 
itiers. 
Okólnik - Dóllinger szuka 
sprzymierzeńców 
To zdumiewające, ile katoliccy intelektua- 
liści, pośród których za czołową postać uwaŜał 
się Dóllinger, poświęcili sił i energii, aby prze- 
szkodzić poruszaniu na Soborze oczekiwanych 
tematów. Dóllinger, oprócz publicystycznej 
działalności na łamach gazety Augsburger All- 
gemeine Zeitung, a takŜe pod pseudonimem 
„Janus", zawarł sojusz z liberalno-narodowym 
rządem, nastawionym krytycznie wobec 
Rzymu i papiestwa. Odpowiedniego partnera, 
który będzie zagrzewał do walki przeciwko 
Rzymowi, znalazł on w osobie (pruskiego) pre- 
miera Bawarii, księcia Chlodwiga zu Hohen- 

background image

lohe-Schilling [1819 - 1901), który wspierał 
kanclerza Otto von Bismarcka w jego „kultur- 
kampf" (zob. rozdz. „Imperium kontratakuje") 
145 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
z Kościołem. 9 kwietnia do wszystkich bawar- 
skich przedstawicielstw wysłano okólnik, tzw. 
depeszę cyrkulacyjną, która miała ustawić 
wszystkie rządy europejskie na kursie prze- 
ciwko Rzymowi. Jako argumentu uŜyto scena- 
riusza o średniowiecznej dominacji Kościoła 
i papieŜa, wrogo nastawionego do świeckich 
rządów działających zgodnie z demokratyczną 
konstytucją. Papieska władza nad światem, jak 
to przedstawiono w zabarwionej horrorem 
wizji, miała na najbliŜszym Soborze zostać 
przywrócona kosztem liberalnego i nowo- 
czesnego państwa. Sfanatyzowany kler, który 
wskutek dogmatyzacji nieomylności papieŜa 
musi powstać, będzie - zdaniem Dóllingera - 
nieprzerwanym, zakorzenionym głęboko za- 
groŜeniem dla bytu państw narodowych. Po 
czym dodaje: zwolennicy kursu pro-rzym- 
skiego nie mogliby, ze względu na ich moralne 
zobowiązania wobec Rzymu, pozostać lojal- 
nymi obywatelami wobec swojego kraju. Wyj- 
ś

cie z tej sytuacji widział on w wypowiedzeniu 

konkordatu. 
PrzeraŜający upiór zaczął straszyć. JuŜ 
w marcowych artykułach opublikowanych 
w Augsburger Allgemeine Zeitung z powodze- 
niem wypróbowano jego skuteczność i trudno 
nie doceniać jego wpływu na środowisko inte- 
lektualistów w Niemczech. 
Ignaz Dóllinger zalicza się niewątpliwie do naj- 
wybitniejszych historyków Kościoła XIX wieku. 
Biorąc pod uwagę antypapieskie i anty-rzym- 
skie tony, jakie pobrzmiewały we wszystkich 
jego wypowiedziach na temat nieomylności, 
czemu nieodłącznie towarzyszyło romantycz- 
146 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
ne gloryfikowanie narodu, trzeba zadać sobie 
pytanie, czy Dóllinger rzeczywiście występo- 
wał przeciwko nieomylności papieŜa na fali 
swojego narodowego entuzjazmu. Z pewnością 
jako historyk i katolik miał z tym niemałe pro- 
blemy. Ale wypaczanie czegoś, co jeszcze nawet 
nie zostało postanowione i nie miało być przy- 
jęte w takiej formie, o czym niezmordowanie 

background image

zapewniali inni przeciwnicy nieomylności, 
w trakcie Soboru przybrało rozmiary praw- 
dziwej fobii. 
Monachijski arcybiskup Scherr, który sam 
był uczniem Dóllingera, nalegał, aby pod- 
porządkować się dekretom soborowym, na co 
ten odpowiedział lakonicznie: „Jako chrześci- 
janin, jako teolog, jako człowiek obeznany 
w historii i jako obywatel, nie mogę przyjąć tej 
nauki". Rzym nie podejmował dalszych kro- 
ków przeciwko krnąbrnemu profesorowi z Mo- 
nachium z pozycji centrali, lecz pozostawił de- 
cyzję całkowicie w gestii jego biskupa. 17 
kwietnia 1871 r. arcybiskup Scherr (po wielo- 
krotnych upomnieniach i wielomiesięcznych 
negocjacjach, Ŝeby Dóllinger się ugiął) obłoŜył 
go ekskomuniką. 
Dóllinger przez cały czas zachowywał dys- 
tans do rozwijającego się „Kościoła starokato- 
lickiego". Fakt wykluczenia go ze społeczności 
kościelnej komentuje w liście do lorda Actona 
następująco: „AŜeby fałszywa nauka w Koś- 
ciele nie stała się panująca i Ŝeby nie moŜna jej 
było ponownie wypaczyć, musi istnieć pewna 
liczba osób, które ją głośno i otwarcie negują 
i odrzucają, samemu nie oddzielając się jednak 
od Kościoła" (List z 19 września 1871 r.). 
147 

II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Mimo to Ŝywił on wobec nowo powstającego 
„Kościoła" krytyczną sympatię, chociaŜ zdecy- 
dowanie nie chciał odstąpić od swojego twier- 
dzenia, Ŝe postanowienia Soboru Watykań- 
skiego I stanowią wyłom w dotychczasowej 
kontynuacji nauczania Kościoła. W kolejnych 
latach ucichła wrzawa wokół Dóllingera. W la- 
tach 70-tych przybrał on pojednawczy ton, 
proponując wygłoszenie w Monachium cyklu 
publicznych wykładów na temat ponownego 
zjednoczenia kościołów chrześcijańskich. Za- 
interesowanie było raczej umiarkowane. Tra- 
gedią jego Ŝycia stało się to, Ŝe musiał umrzeć 
nie pojednawszy się z Kościołem, który chciał 
go ustrzec przed popełnieniem błędu. 
Sir John Emerich Adalberg Acton 
Odo Russel, przedstawiciel rządu brytyjskiego 
w Rzymie, w jednym z listów określił lorda Ac- 
tona jako „duszę opozycji". Opozycja byli to prze- 
ciwnicy dogmatyzacji nieomylności papieŜa, któ- 

background image

rzy do historii Kościoła i soborów weszli jako 
mniejszość. Acton [1834 - 1924), wielki uczony 
i historyk, był od 1850 r. uczniem Dóllingera 
w Monachium. Łączyła ich bliska przyjaźń, która 
przede wszystkim przejawiała się we wspólnym 
działaniu przeciwko dogmatowi o nieomylności 
i Soborowi Watykańskiemu. Lord Acton był takŜe 
zaprzyjaźniony z angielskim premierem Glad- 
stonem. Ten ostatni, jako liberalno-narodowy 
reprezentant nowego porządku politycznego 
w Europie, był zdecydowanie nieprzychylnie na- 
stawiony do kwestii nieomylności: Gladstone 
148 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
uwaŜał, Ŝe kaŜda wypowiedź papieŜa będzie 
miała ostateczną i wiąŜącą moc. Roszczenie pa- 
pieŜa do absolutyzmu wywraca do góry nogami 
podstawy nowoczesnego państwa, chciałby więc 
sprowokować Piusa IX do złoŜenia odpowied- 
niej „przysięgi objawieniowej". Ponadto zadekla- 
rował, Ŝe opublikuje kazania Piusa IX z okresu od 
20 października 1870 r. do 18 września 1873 r. 
jako „pisma buntownicze". 
Wolność w Kościele 
Acton, oddany bez reszty swojej dewizie 
Ŝ

yciowej „wolności w Kościele", domagał się 

w sposób rygorystyczny, by ten przyznał się 
do swoich historycznych przewinień. Na- 
tchniony tą moralną misją stał się jednym 
z najzagorzalszych krytyków papieskich 
uprawnień i urzędu papieŜa. W jego mniema- 
niu cała lista zbrodni i wykroczeń popełnia- 
nych w imieniu Kościoła: inkwizycja, prześla- 
dowanie śydów, wyprawy krzyŜowe itd., 
stanowiła łańcuch zdrady wobec nauki Jezusa 
i Ewangelii. Do tych zbrodni Kościół musi się 
przyznać bez Ŝadnych ograniczeń. Acton 
z uporem odrzucał zastrzeŜenie, Ŝe wspom- 
niane fakty miały miejsce w innych czasach 
i naleŜy je rozpatrywać z punktu widzenia 
ówcześnie panującej sytuacji. Ale historykowi 
takiemu jak lord Acton wolno chyba zadać 
pytanie, czy wydarzenia z przeszłości moŜna 
oceniać w adekwatny sposób z dzisiejszej per- 
spektywy? Czy chcąc dotrzeć do prawdziwego 
sedna sprawy w ocenie faktów historycznych, 
149 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
nie powinno wczuwać się w epokę, którą bie- 
rzemy pod lupę? 

background image

Fałszywa nieomylność 
Opisane wyŜej zapatrywania lorda Actona de- 
terminowały jego wyobraŜenia o nieomylności. 
W nauczaniu Watykanu widział on wyłącznie 
próbę - w tym wypadku szczególnie ze strony 
papieŜa - usankcjonowania post factum wszyst- 
kich błędów historii. Dla Actona oznaczało to 
„dąŜenie do samowoli zawarte w systemie pa- 
pieskim", jak moŜna przeczytać w jednym z jego 
listów do swojego nauczyciela Dóllingera. 
ZaangaŜowanie Actona - abstrahując od jego 
wątpliwych metod - moŜna byłoby potrakto- 
wać jako uprawnione, jeśli zwolennikom nie- 
omylności i Piusa IX chodziłoby o „wsteczne 
uświęcenie" historycznych błędów i pomyłek 
Kościoła. Ale nie taka była intencja Piusa IX 
i nie takie wyobraŜenia większości biskupów. 
Zamiast skupiać się na przeszłości, Sobór wo- 
lał skierować swoją uwagę na obecne i przyszłe 
problemy Kościoła. Powodem i koniecznością 
stworzenia definicji były kontrowersje wokół 
(ówczesnego ) modernizmu, a jej intencja 
miała bardziej niŜ u Actona innowacyjny cha- 
rakter i bardziej odpowiadała duchowi czasu. 
Quirinius: szpieg na Soborze 
Prowadzoną w Niemczech agitację wzmogły 
jeszcze listy rzymskie tzw. „Quiriniusa". Publi- 
150 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
kowano je na łamach Augsburger AUgemeine 
Zeitung pod redakcją Dóllingera w oparciu 
o doniesienia lorda Actona jako "obserwatora 
soborowego". Tworzyły one coś w rodzaju kro- 
niki soborowej, w której w sposób wyraźnie 
tendencyjny przedstawiano uczestników oraz 
wydarzenia, niejako z góry dyskredytując de- 
cyzje, jakie miały zapaść. Ogłoszenie dogmatu 
o nieomylności papieŜa Acton i Dóllinger 
uwaŜali za sprawę juŜ przesądzoną. Ich zda- 
niem, zostanie przyjęta maksymalistyczna for- 
muła, która czyni z papieŜa niezaleŜną wiel- 
kość, przeciwstawną wobec Kościoła. 
Takie podejście nie świadczy bynajmniej ani 
o dziennikarskiej rzetelności, ani teŜ o znajo- 
mości rzeczy, nie wspominając juŜ o miłości 
do Kościoła. Jaki wpływ wywarła wspomniana 
seria artykułów moŜe świadczyć fakt, Ŝe w bar- 
dzo krótkim czasie gwałtownie wrosła liczba 
abonentów tego niewielkiego prowincjonal- 
nego pisma. OtóŜ w ciągu zaledwie kilku ty- 

background image

godni powiększyła się ona o 10 000 czytelni- 
ków. Na uczestników Soboru nałoŜono ścisły 
obowiązek milczenia. Z tego powodu Listy 
w pierwszym etapie Soboru stanowiły jedyne 
ź

ródło szczegółowych informacji o tym, co 

działo się w Rzymie. 
Lord Acton utrzymywał kontakty ze znaczną 
liczbą francuskich i niemieckich biskupów na- 
leŜących do frakcji mniejszościowej. Jego celem 
było umocnienie ich pozycji. Nie cofał się przy 
tym przed niczym, nie wyłączając działań po- 
litycznych. Jako oręŜ przeciwko Rzymowi Ac- 
ton i Dóllinger wykorzystywali zarówno kręgi 
liberalne, antykościelne i antykatolickie, jak 
151 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
i anty-rzymsko nastawioną inteligencję we 
Francji i Niemczech. 
Sami biskupi z frakcji mniejszościowej rea- 
gowali w zróŜnicowany sposób na indywi- 
dualne wyczyny medialne Dóllingera i Actona. 
Wielu uwaŜało, Ŝe tego rodzaju zuchwałe 
działania kompromitują obydwu zajadłych 
przeciwników nieomylności. A tylko nieliczni 
poczuwali się w obowiązku, by podpisać się 
pod radykalizmem takich ludzi jak Acton i Dó- 
llinger. 
Lobby zwolenników nieomylności: 
Manning, Senestrey 
Zanim jeszcze podano oficjalną wiadomość 
o ogłoszeniu soboru, biskupi wchodzący 
w skład episkopatów róŜnych krajów repre- 
zentowali róŜnorodne poglądy. Nawet jeśli 
wśród zwolenników nieomylności istniały pew- 
ne zastrzeŜenia co do przesadnego centralizmu 
Rzymu i Kurii, to w orzeczeniu na temat nie- 
omylności widzieli oni logiczną konsekwencję 
uznania istniejącego od wieków, uświęconego 
porządku Nauczycielskiego Urzędu Kościoła - 
a mianowicie prymatu Rzymu. Rezygnacja ze 
wzmocnienia szczególnej pozycji papieŜa 
oznaczałaby ich zdaniem niebezpieczne otwar- 
cie się na roszczenia ze strony państwa, co 
ujawniło się np. w postaci absolutyzmu Napo- 
leona czy Józefa II. 
Oprócz motywów politycznych, istotną rolę 
odgrywała takŜe sama osoba papieŜa, takiego 
jak Pius IX, który ucieleśniał w XIX wieku nową 
152 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 

background image

formę papieskiego stylu. Przyjazny, zręczny 
z kontaktach z ludźmi, okazujący emocje (od 
wybuchów złości do publicznego okazywania 
wzruszeń), zainteresowany techniką i archeo- 
logią, uchodził pośród wielu dostojników koś- 
cielnych i „zwykłych wiernych" za symbol no- 
wych czasów. JuŜ nie ukryty gdzieś w oddali, 
nieosiągalny, lecz ktoś kogo moŜna spotkać na 
niedzielnym spacerze po Rzymie, człowiek ak- 
tywnie uczestniczący w Ŝyciu politycznym. Był 
zbyt popularny, by na publicznym zgromadze- 
niu soborowym moŜna było mu odmówić teo- 
logicznie uprawnionego tytułu do autorytetu. 
Ta forma niekwestionowanego i niepodwaŜal- 
nego autorytetu miała wytworzyć przeciw- 
wagę dla pseudodemokratycznych dąŜeń. 
Większość Ojców św. Soboru uznało za ko- 
nieczne przeciwstawić się rozmiękczającym 
siłom, które chciały zniszczyć wszelki hierar- 
chiczny porządek. 
Przewodnictwo nad frakcją większościową 
objęli: Arcybiskup Henry Edward Manning, bis- 
kup Westminsteru oraz Ignaz von Senestrey, 
biskup Regensburga. Poparli bez Ŝadnych ogra- 
niczeń definicję nieomylności papieŜa. Istniały 
oczywiście w tej sprawie róŜne wyobraŜenia. 
Senestrey, jako były „germanik", wielokrotnie 
prosił papieŜa o nadanie temu tematowi jak 
najwyŜszego priorytetu. Argumentował, Ŝe ak- 
tualna sytuacja w Europie wymaga jak najpil- 
niejszego załatwienia tej sprawy. Prawdopo- 
dobnie papieŜ widział ten problem podobnie. 
Ale właśnie w tej kwestii narzucił sobie dys- 
cyplinę i powściągliwość; starał się moderować 
pracami Soboru, nie zaś je zdominować. 
153 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Pius IX - pomiędzy dwoma frontami 
Sytuacja na Soborze nie przedstawiała się 
jednak w sposób tak jednoznaczny, jakby to 
mogło się wydawać na podstawie ostatnich 
wywodów. Pius IX musiał podczas obrad zmie- 
rzyć się z opiniami przeciwstawnymi, które 
niejednokrotnie były uwarunkowane politycz- 
nie. Starał się nie angaŜować zbyt silnie swo- 
jego autorytetu w spory i kontrowersje. Mniej- 
szość, licząca ok. 20 procent uczestników 
Soboru (ok. 140], stanęła naprzeciwko szero- 
kiej większości ok. 560. Obydwa ugrupowania 
bez ograniczeń zabierały głos i mogły przed- 

background image

stawić swoje racje. Pius z uwagą przysłuchiwał 
się obydwu. Z sympatią i satysfakcją przyjmo- 
wał argumenty zwolenników nieomylności, 
podobnie jak ze zrozumieniem i tolerancją 
podchodził do frakcji mniejszościowej, czyli 
przeciwników tego rozwiązania. Pozwolił, by 
Sobór rozwinął własną dynamikę. Uniknął 
w ten sposób sytuacji, w której poszczególne 
grupy wymuszają na nim swoje decyzje. Nie 
ma takŜe - zdaniem Klausa Schatza - Ŝadnych 
informacji o tym, czy Pius podczas obrad so- 
borowych porzucił swoją powściągliwość i ak- 
tywnie uczestniczył przy formułowaniu defi- 
nicji. Nie moŜe być mowy o tym, Ŝe Sobór 
został zmanipulowany przez Piusa, jak to su- 
geruje August Bernhard Hasler. 
Manning i Senestrey juŜ 28 czerwca 1867 r. 
złoŜyli przy grobie św. Piotra przysięgę, Ŝe 
uczynią wszystko, by doszło do orzeczenia nie- 
omylności papieŜa. Intencje frakcji większoś- 
ciowej wyraŜa ten oto znamienny tekst bis- 
154 
PIUS IXI KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
kupa Brixen, Vincenza Gassera: „Nie moŜna za- 
przeczyć, Ŝe z ludzką społecznością stało się 
coś tak niedobrego, iŜ zostały zachwiane ostat- 
nie fundamenty porządku ludzkiej wspólnoty. 
Dla zmiany tej mizernej kondycji ludzkiej 
społeczności nie ma innego ratunku jak tylko 
poprzez Kościół Boga, w którym istnieje nie- 
omylny Boski autorytet ustanowiony przez 
Boga, zarówno w całym ciele nauczającego 
Kościoła, jak i w jego zwierzchniku. AŜeby 
wszystkie oczy zostały skierowane na tą skałę 
Piotra, której nie mogły pokonać nawet wrota 
piekieł, wierzę, iŜ Bóg tak chciał, aŜeby w tych 
dniach na Soborze Watykańskim została 
przedstawiona nauka o nieomylności" (cytat za 
Schatz, Primat, str. 191). 
Ekstremalną pozycję większości moŜna wy- 
czytać z wypowiedzi opata Prospera Gueran- 
gers: „PapieŜ nic nie otrzymuje od Kościoła, 
podobnie jak Piotr niczego nie otrzymał od 
Apostołów. PapieŜ zajmuje miejsce Jezusa 
Chrystusa, podobnie jak biskupi miejsce Apos- 
tołów." 
Strona mniejszościowa tworzyła „barwne" 
spektrum. Ogólnie rzecz biorąc ich petycje 
zmierzały do tego, by nie szkodzić autoryte- 
towi papieŜa, lecz aby „nałoŜyć mu pewne 

background image

ograniczenia". Biskup Wilhelm Emanuel von 
Ketteler w swoim wystąpieniu na Soborze 
stwierdził: „Wszyscy ludzie dobrej woli Ŝyczą 
sobie, aŜebyśmy bronili autorytetu i w pełni go 
popierali. Ale świat jest przesiąknięty takŜe in- 
nym, powszechnym przekonaniem, a miano- 
wicie awersją wobec absolutyzmu w kaŜdej 
postaci, z którego wyrosło tak wiele zła dla 
155 
¦II 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
ludzkości, poniewaŜ absolutyzm korumpuje 
i poniŜa człowieka. Czcigodni Ojcowie, oznaj- 
mijcie całemu światu, Ŝe autorytet Kościoła 
stanowi fundament kaŜdego autorytetu! Po- 
kaŜcie jednocześnie, Ŝe w Kościele nie istnieje 
Ŝ

adna samowolna, bezprawna i absoluty- 

styczna władza." 
Poglądy ekstremalne moŜna było spotkać 
w obu ugrupowaniach i nie stanowiły one reguły 
podczas debat soborowych. śadne z przeciw- 
stawnych przekonań nie dotyka sedna zdefi- 
niowanej potem nieomylności. W obu przy- 
padkach wydaje się, Ŝe głównych powodów 
wyboru takiej czy innej opcji naleŜy szukać 
w sferze polityki; za nieomylnością przema- 
wiała gwarancja bezpieczeństwa, jaką w epoce 
przełomu społecznego mogła zapewnić abso- 
lutystyczna władza papieŜa. Po drugiej stro- 
nie barykady Ŝądanie absolutnego autorytetu 
traktowano jako zagroŜenie dla wolności 
człowieka i konkurencję dla prawdziwego au- 
torytetu w Kościele: Jezusa Chrystusa. 
O ile zwolennikom frakcji większościowej 
chodziło o koncentrację wszelkiego ustawo- 
dawstwa kościelnego i nauczania w rękach pa- 
pieŜa, o niemalŜe nieograniczone zwiększenie 
papieskiej dominacji i władzy - co sprowa- 
dzało biskupów wyłącznie do roli podrzędnej 
- o tyle dla strony mniejszościowej głównym 
celem było wyraźne ograniczenie papieskiego 
autorytetu. MoŜe on być wykonywany tylko 
w uzgodnieniu z biskupami i składa się z dwóch 
elementów. Tego rodzaju podejście odpowiada 
poglądom gallikańskim, dotyczącym Kościoła 
katolickiego we Francji, kierowanym jedno- 
156 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
cześnie przez papieŜa i biskupów. Sobór nie 
przyznał racji Ŝadnej ze stron. Definicja nie- 

background image

omylności stała się niezaleŜnym dogmatem 
teologicznym. NaleŜy tu podkreślić, Ŝe gorącym 
zwolennikiem dogmatu był uczestniczący 
w soborze arcybiskup Gniezna i Poznania Mie- 
czysław Ledóchowski, który podpisał akta so- 
boru jako „Primas Poloniae". 
„Tradycja to ja" 
Stale podejmowano próby mediacji. Mimo 
polemik i silnych emocji nie moŜe być mowy 
o powszechnie panującej atmosferze wzajem- 
nej pogardy i lekcewaŜenia, jak niektórzy pró- 
bują interpretować zaistniałe kontrowersje. 
Nastąpiło zderzenie dwóch róŜnych koncep- 
cji, które w ostatecznym rozrachunku nie były 
aŜ tak odległe od siebie. 
Pewien rodzaj pozycji centrowej zajmuje do- 
minikanin, kardynał Filippo Maria Guidi, ar- 
cybiskup Bolonii. Jego zdaniem, papieŜ jest 
zaleŜny od biskupów nie na płaszczyźnie au- 
torytetu, ale na płaszczyźnie świadectwa i wy- 
znania. Miejscowi biskupi winni przekazywać 
papieŜowi wiedzę o tradycjach kultywowanych 
w poszczególnych kościołach. śyczeniem Gui- 
diego było zawęŜenie definicji nieomylności. 
PapieŜ nie działa niezaleŜnie od Kościoła; nie 
stoi poza, ani teŜ ponad nim, i powinien brać 
pod uwagę rady oraz opinie miejscowych bis- 
kupów. W swoim znamiennym wystąpieniu 
Guidi wyraził pogląd, Ŝe nieomylne orzecze- 
nia papieŜa muszą być ściśle powiązane z tra- 
157 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
dycją. Takie umiejscowienie papieŜa w ramach 
Kolegium biskupów, co w pewnym sensie 
zakładało utratę dominującej pozycji Ojca 
Ś

więtego, tak zbulwersowało Piusa, Ŝe - znany 

ze spontanicznych i emocjonalnych reakcji - 
z uporem obstawał przy zachowaniu pełni 
swojego autorytetu jako następcy św. Piotra. 
W pewnej chwili miał stwierdzić: „Tradycja to 
ja". Na frontach nastąpiło poruszenie. Guidi, 
jako przedstawiciel większości, zgłosił propo- 
zycję, która spowodowała nie lada zamieszanie 
na frontach. Manning miał się wyrazić do 
sąsiada: „Kardynał to wichrzyciel (Aubert, str. 
263), a wśród mniejszości wybuchła radość. 
Taktycznie wytworzyła się bardzo interesująca 
sytuacja: Guidi nie podwaŜał nieomylności pa- 
pieŜa, a jednocześnie udało mu się wyciszyć 
w tej debacie jej przeciwników i wzmocnić po- 

background image

zycję biskupów, którymi przecieŜ byli, sta- 
wiając ich w definicji jako świadków tradycji po 
stronie papieŜa. 
Pius z kolei rozumiał ten kompromis jako 
próbę ograniczenia samodzielności swojego 
urzędu, którego rolą jest dawanie świadectwa 
i głoszenie prawd objawienia. Z teologicznego 
punktu widzenia jest to teŜ zgodne z istotą 
tego urzędu. PapieŜ stanowi bowiem wyraz 
personalnej zasady jedności Kościoła i jest 
wiąŜącym świadkiem wiary, która została mu 
przekazana poprzez tradycję. 
Jeśli chodzi o reakcje urzędującego papieŜa, 
szczególnie Piusa IX, który nie zawsze potrafił 
utrzymać pod kontrolą swoje emocje, to nie 
powinno się raczej dogmatyzować tego ro- 
dzaju wypowiedzi. PapieŜowi chodziło o pod- 
158 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
jecie pilnych działań (sytuacja w Niemczech 
i we Francji powoli się zaostrzała, a wojska 
Piemontu rozbiły obóz pod Rzymem) i o jed- 
noznaczną definicję swojego autorytetu. Ist- 
nieje pewna grupa historyków, która w tej wy- 
powiedzi Piusa IX widzi: „Jedną z najbardziej 
zawstydzających kart" jego pontyfikatu. Ta da- 
lece przesadna ocena słów papieŜa nie uw- 
zględnia jednak kilku waŜnych czynników. Po 
pierwsze, nie jest moŜliwe zrekonstruowanie 
przebiegu rozmowy między kardynałem Guidi 
i papieŜem. Po drugie, zdanie to moŜna po- 
traktować jako pewnego rodzaju interpretację 
ś

wiadectwa patrystycznego: „Z tym Kościołem 

(Rzymskim), na podstawie jego znamienitego 
pochodzenia, musi siłą rzeczy zgadzać się 
kaŜdy inny kościół, to znaczy wierni z nim, 
gdyŜ była tam od zawsze przechowywana tra- 
dycja, która dla wszystkich ludzi pochodzi od 
Apostołów". Po trzecie, spotkanie „kontrahen- 
tów" przedstawiono w sposób wypaczony. 
Wkrótce potem Pius wyznaczył Guidiego, który 
z powodów prawno-państwowych nie mógł 
objąć urzędu w Bolonii, na stanowisko biskupa 
Frascati, co wprawdzie często bywa oceniane 
jako pewnego rodzaju obniŜenie rangi w sto- 
sunku do Bolonii, ale co zarazem przywiodło 
go „bliŜej" ku papieŜowi, poniewaŜ Frascati, 
jako prowincja kościelna podległa Rzymowi, 
jest biskupstwem tradycyjnie obsadzanym 
przez najwyŜszych w hierarchii kardynałów- 

background image

-biskupów. Pius nie był więc człowiekiem pa- 
miętliwym. Kłótnie i spory odbiły się na zdro- 
wiu papieŜa, a jego wraŜliwość i skutki choroby 
z lat młodzieńczych spowodowały osłabienie 
159 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
systemu nerwowego. Dlatego nie ma potrzeby 
kierować oręŜa w przeciwną stronę - zgodnie 
z mottem - „Albo powinniśmy to wszystko brać 
dosłownie i to jest potworne, albo da się to 
usprawiedliwić i papieŜ jest niepoczytalny...". 
Styl rządzenia Piusa IX był jednak zrówno- 
waŜony i dobrze przemyślany, zorientowany 
na harmonię i duszpasterstwo, mimo całej 
swojej bojowości i zacietrzewienia. 
Kierunki sporu, zarysowane tutaj jedynie 
w sposób ogólny, znalazły swój finał w końco- 
wym tekście soborowym. Udało się odsunąć na 
plan dalszy wszystkie kontrowersje i stworzyć 
jednolite teologiczne uzasadnienie. 
Widzenie św. Jana Bosko 
ś

adnego wydarzenia czy debaty soborowej 

nie moŜna uznać za punkt zwrotny w zacho- 
wawczej postawie Piusa IX. Przez cały czas 
wskazywał na wolność Soboru. W obliczu 
presji wywieranej z zewnątrz publikacją tzw. 
Listów Quihniusa, coraz silniejszych nacisków 
ze strony zwolenników frakcji większościowej, 
a takŜe coraz wyraźniejszego sprzeciwu ze 
strony mniejszości, doszedł do przekonania, 
Ŝ

e trzeba rzucić na szalę swoją osobowość i au- 

torytet. W pewnym momencie poczuł się 
w obowiązku podjęcia kroków w stosunku do 
obydwu stron. 
JednakŜe: Pius IX, który traktował siebie 
przede wszystkim jako pasterza swojego Koś- 
cioła w okresie burzliwych przemian i który 
swoją osobistą poboŜność widział w ścisłej 
160 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
relacji z transcendencją, znalazł dodatkowe 
uzasadnienie dla swojej decyzji w wizji św. 
Jana Bosko. ZaangaŜowanie Jana Bosko na 
rzecz apostolstwa młodzieŜy we Włoszech tak 
silnie zafascynowało Piusa IX, Ŝe stale szukał 
z nim kontaktu. W jego osobie i w apostol- 
stwie młodzieŜy odkrył zadania pastoralne, 
którym oddał się juŜ na początku swojej 
kapłańskiej posługi. Dom sierot Tata Giovanni 
towarzyszył papieŜowi przez całe Ŝycie. W pos- 

background image

taci Jana Bosko dostrzegł zapewne paralelę 
do swojej działalności. Podczas audiencji 12 
lutego 1869 r. Jan Bosko przekazał papieŜowi 
treść swojego widzenia. Biograf Świętego, Le- 
moyne, relacjonuje, Ŝe papieŜ zapytał ojca Bo- 
sko, czy chciałby wysłuchać relacji na temat 
Kościoła i Soboru. A Bosko, który utrwalił 
swoją wizję na piśmie, wyjaśnił: „Teraz spłynął 
głos Boga do pasterza pasterzy: »Znajdujesz 
się na wielkim zgromadzeniu wraz z twoimi 
towarzyszami (ławnikami), ale wróg dobra 
nie spoczął ani na chwilę; on studiuje i prak- 
tykuje wszystkie chwyty przeciwko tobie. Bę- 
dzie zasiewał waśń pomiędzy twoimi ławni- 
kami; będzie wywoływał wrogów pośród 
moich synów. Moce tego świata będą zionąć 
ogniem i chciałyby, Ŝeby straŜnikom mojego 
prawa słowa uwięzły w gardle. Ale to się nie 
stanie. Oni czynią zło, zło dla siebie samych. Ty 
działaj szybko: jeśli trudności nie dadzą się 
rozwiązać, trzeba przejść ponad nimi. Jeśli bę- 
dziesz w cięŜkim połoŜeniu, nie zatrzymuj się, 
lecz jedź do przodu, póki nie zostanie 
odrąbany łeb hydrze błędów. Od tego uderze- 
nia zadrŜy ziemia i piekło, ale świat będzie 
161 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
bezpieczny i wszyscy dobrzy zatriumfują. 
Zbierz więc wokół siebie choćby zaledwie 
dwóch towarzyszy, ale gdziekolwiek byś po- 
szedł, idź dalej i dokończ dzieła, które ci zos- 
tało powierzone. Dni szybko mijają, przy- 
bliŜając twoje dni do wyznaczonej liczby: ale 
wielka Królowa zawsze będzie twoją pomocą 
i - jak w dawnych czasach - tak i w przyszłości 
będzie magnum et singulare in Ecdesia prae- 
sidium«". 
Treść tego widzenia nie odnosi się wyraźnie 
do konkretnego momentu w czasie, ani teŜ do 
konkretnych wydarzeń historycznych. Ale św. 
Jan Bosko przekazał papieŜowi swoje wraŜenia 
z widzenia jako przesłanie w chwili, kiedy ten 
mówił na temat Kościoła i Soboru. Pius IX był 
bardzo podatny na mistykę. W słowach św. 
Jana Bosko dostrzegł własną sytuację, kiedy 
w sprawach nieomylności kaŜdy próbował 
przeciągnąć go na swoją stronę, aby zachować 
wpływ na dalszy rozwój wypadków. Jak miał 
się więc zachować papieŜ? 
Trzeba chyba odrzucić wizerunek wyracho- 

background image

wanego i zimno kalkującego taktyka, który 
wszelkimi sposobami stara się przeforsować 
„swoją" nieomylność. Wahania i wątpliwości 
w tej kwestii mają swoje źródło w jego odpo- 
wiedzialności wobec Kościoła. Był prze- 
siąknięty niezmiennym dąŜeniem, by osiągnąć 
to co najlepsze dla Kościoła i dla zbawienia 
poszczególnego człowieka. Potwierdzenie, ja- 
kie pośrednio usłyszał z ust św. Jana Bosko, 
oraz wsparcie ze strony Matki BoŜej sprawiły, 
Ŝ

e w sposób zdecydowany wkroczył na drogę 

dogmatyzacji. 
162 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
Relacje z frakcją mniejszościową 
Generalnie rzecz biorąc oba stronnictwa so- 
borowe wydawały się nieprzejednane. I cho- 
ciaŜ Pius IX nieustannie podejmował starania, 
by utrzymywać dobre stosunki z przeciwni- 
kami nieomylności, czasem dochodziło do nie- 
zbyt miłych scen. Przemówienie z 9 stycznia 
1869 r. otworzyło oficjalne spór z frakcją 
mniejszościową. Sformułowania w rodzaju: 
„rzekome sposoby", które mają przeszkodzić 
Kościołowi, by publicznie bronił się przeciwko 
atakom błędów swojego czasu, albo teŜ po- 
równanie frakcji mniejszościowej do Poncjusza 
Piłata [wystąpienie z 24 marca), stanowią 
przykład zaostrzenia papieskiego stanowiska 
wobec przeciwników nieomylności. Kto sta- 
wia pytanie o przyczynę i skutki tej zmiany 
tonu, nie uzyska odpowiedzi bez sprawiedliwej 
oceny wzajemnych kampanii. Presja przeciw- 
ników nieomylności, a przede wszystkim ich 
metody, z drugiej zaś strony ostre wypowiedzi 
jej zwolenników, spowodowały pogorszenie 
klimatu. 
Polaryzacja stanowisk takŜe nie przyczyniła 
się do lepszego zrozumienia między obyd- 
wiema orientacjami. Pius widział w tym raczej 
argument przemawiający za jego punktem wi- 
dzenia. To on prowadził jedynie słuszną walkę 
w obronie Kościoła. Daleki od sprowadzania 
Kościoła do roli instytucji, która jest „uchwytna" 
czysto demograficznie i socjologicznie, dostrzegał 
w nim ową dobrą siłę, wspólnotę ustanowioną 
przez Boga, niezbędną dla indywidualnego 
zbawienia. Kwestia osobistej świętości i po- 
163 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 

background image

trzeby zbawienia zawsze stały dla niego na 
pierwszym miejscu. 
Oprócz coraz silniejszego usztywnienia sta- 
nowisk moŜna było obserwować takŜe sceny 
zbliŜenia między ludźmi. Nawet w okresie naj- 
zacieklejszych sporów dochodziło do rozmów 
w serdecznej atmosferze między papieŜem 
i biskupami z frakcji mniejszościowej. PapieŜ 
z wdziękiem i humorem próbował utrzymy- 
wać kontakty na płaszczyźnie współbraterstwa. 
Ale nigdy nie pozostawiał Ŝadnych wątpli- 
wości co do swojego pozytywnego nastawienia 
w kwestii dogmatyzacji. Zachowała się wypo- 
wiedź z roku 1869, pochodząca z rozmowy 
z ojcem Piccirillo, wpływowym redaktorem 
naczelnym Civilta Cattolica, który przez cały 
czas trwania Soboru miał niemal nieograni- 
czony dostęp do Piusa IX.: „Jestem zdecydo- 
wany iść do przodu, i gdybym wiedział, iŜ So- 
bór pragnie milczenia, mógłbym go rozwiązać 
i sam stworzyć definicję." 
Jeśli zestawimy wszystkie fakty, to moŜna 
w postawie Piusa IX od samego początku do- 
strzec jasne stanowisko na rzecz dogmatyzacji. 
Nie jest ono jednak podyktowane przesadnym 
mniemaniem o sobie, Ŝądzą władzy czy 
próŜnością, lecz wypływa z poszukiwania 
właściwej decyzji dla dobra Kościoła w cza- 
sach otwartej agresji z zewnątrz i fundamen- 
talnych wątpliwości teologicznych. Prawdziwa 
troska o Kościół i dobro wiernych nie pozwala 
jednak wykluczyć wahań ani zwłoki w tak za- 
sadniczej kwestii. To właśnie świadomość, Ŝe 
jest się najwyŜszym autorytetem Kościoła, za- 
myka drogę nagłym indywidualnym wysko- 
164 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
kom. Fakt, Ŝe ostateczne potwierdzenie swoich 
poglądów uzyskał dopiero w wizji św. Jana Bo- 
sko, Ŝe nie chciał jej obdarzyć jedyną odpo- 
wiedzialnością za swój sposób postępowania, 
wynika z osobistej poboŜności tego papieŜa. 
Definicja nieomylności nie została przez Piusa 
IX sprowadzona do roli „politikum" jak to uczy- 
niło wielu przedstawicieli zarówno frakcji 
mniejszościowej jak i większościowej; stała się 
ona z punktu widzenia teologii i eklezjologii 
„niezbędna dla dobra Kościoła", jak się wyraził 
15 grudnia 1869 r. jezuita Piccirillo. 
Burzliwe zakończenie 

background image

18 lipca 1870 r. stało się to, co musiało się 
stać. Większość i mniejszość, przeciwnicy 
i zwolennicy przystąpili do ostatniego aktu 
czyli do głosowania. Dramaturgii tego wyda- 
rzenia nie sposób przecenić: juŜ w przeddzień 
biskupi z frakcji mniejszościowej opuścili So- 
bór, aby nie brać udziału w przedsięwzięciu, 
którego nie byli w stanie wygrać, a które prze- 
waŜająca większość mogła przesądzić na swoją 
korzyść tylko za cenę złoŜenia w ofierze niemal 
stuprocentowej jednomyślności, tradycyjnie 
obowiązującej w trakcie soborów. Ten moralny 
konsensus nawet dla mniejszości wydawał się 
waŜniejszy od samego odrzucenia dogmatu! 
A wszystko działo się w momencie, gdy spod 
bram Rzymu dochodził huk dział Garibaldiego, 
a na północy Alp odwieczni wrogowie - Niem- 
cy i Francja zajęli naprzeciwko siebie pozycje 
w okopach. Tak czy inaczej, po wielomiesięcz- 
165 

II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
nych debatach i taktycznych zagrywkach, So- 
bór dobiegł swojego chwalebnego końca. 
Ostateczny tekst Konstytucji Pastor aeter- 
nus został uchwalony - 532 Ojców św. Soboru 
dało swój placet, dwóch było przeciwnych. Uro- 
czystości rozpoczęły się o godzinie 9 rano mszą 
ś

więtą w bazylice św. Piotra. Oprócz biskupów 

mniejszościowych zabrakło całego korpusu dy- 
plomatycznego ówczesnych mocarstw. Ich nie- 
obecność była rezultatem polityki dezinfor- 
macji prowadzonej przez zwolenników frakcji 
mniejszościowej, owych politykujących mani- 
pulatorów opinii, którzy starali się zasugero- 
wać, Ŝe zgodnie z definicją papieskiej nie- 
omylności katolik nie moŜe pozostać lojalnym 
obywatelem swojego państwa. 
W momencie właściwej procedury głoso- 
wania, do której wszyscy przystępowali po na- 
zwisku, rozpętała się burza; oddawanie głosów 
odbywało się w scenerii błyskawic i głośnych 
grzmotów. Kiedy Pius IX odczytywał uroczyś- 
cie tekst przyjętej Konstytucji, w auli soboro- 
wej panowała grobowa i mroczna atmosfera. 
Interpretacja tych naturalnych zjawisk pogo- 
dowych była tak samo rozbieŜna jak podejście 
do dogmatu. Dla jednych był to przejaw gniewu 
przeciwko roszczeniom papieskim, dla innych 
wobec członków ugrupowania zwalczających 

background image

nieomylność, poniewaŜ wypowiedzieli się oni 
przeciwko Rzymowi, papieŜowi i Kościołowi 
i znaleźli się niebezpiecznie blisko schizma- 
tycznego rozłamu. Po sali obrad krąŜyły po- 
równania z Dziesięcioma Przykazaniami, które 
zostały przekazane na górze Synaj pośród błys- 
kawic i grzmotów. 
166 
PIUS IX I KONTROWERSYJNA NIEOMYLNOŚĆ 
Amerykański magazyn The Times relacjono- 
wał końcowe głosowanie w dramatycznym to- 
nie: „Burza osiągnęła swoją kulminację, kiedy 
papieŜowi wręczono wyniki głosowania. Ciem- 
ność zapadła tak wielka, Ŝe trzeba było przy- 
nieść silne światło i postawić obok papieŜa, 
kiedy ten odczytywał słowa: Nosąue, sacro ap- 
probante Consilio, Ula, ut lecta sunt, defmimus et 
apostolica auctońtate confirmamus. Błyska- 
wice ogarnęły salę, a grzmot potoczył się 
z wielką siłą. Potem nastąpiło Te Deum i błogo- 
sławieństwo; całe zgromadzenie upadło na ko- 
lana, a papieŜ pobłogosławił wszystkich swoim 
głosem jasnym, dźwięcznym i rozpoznawal- 
nym przez tysiące". Obydwaj biskupi, którzy 
głosowali non placet, w tej samej chwili udzie- 
lili swojej zgody, zaś biskupi, którzy wcześniej 
wyjechali, przesłali swoje poparcie w ciągu ko- 
lejnych kilku miesięcy. Dogmat stał się faktem. 
Dzisiaj, z perspektywy ponad 130 lat, jeśli 
trzeźwo potraktujemy sprawę i pominiemy 
wszystkie ujawnione animozje, musimy zado- 
wolić się wskazówką na temat klimatycznych 
okoliczności, jakie stanowiły oprawę tego 
dusznego i gorącego lipcowego dnia w Rzy- 
mie. 
?¦} 
167 
PASTOR AETERNUS: DOGMAT 
Sobór zajmował się kwestiami prymatu 
i nieomylności papieŜa w kontekście nauki 
0 Kościele - eklezjologii. Konstytucja apostol- 
ska Pastor aeternus nie traktuje ustroju Koś- 
cioła jako kwestii rozumianej w sposób czysto 
zewnętrzny, ale teologicznie: jako pozycję pa- 
pieŜa w Kościele. Urzędu kapłana czy episko- 
patu nie moŜna pojmować według kryteriów 
czysto socjologicznych, tak samo rzecz ma się 
z prymatem i nieomylnością, których nie da 
się wyjaśnić w kategoriach organizmu pań- 
stwowego czy stowarzyszenia. Sobór Waty- 

background image

kański I podsumował dotychczasowe osiągnię- 
cia nauczania o prymacie papieŜa i ogłosił je 
w uroczystej formie. 
Pastor aeternus składa się z 4 rozdziałów: 
Ustanowienie przez Chrystusa apostolskiego 
prymatu św. Piotra, Kontynuacja prymatu 
w Kościele, Natura i istota prymatu {prymatju- 
rysdykcyjny) i Nieomylność papieŜa w naucza- 
niu Biskupa Rzymskiego. 
Co się rozumie pod pojęciem prymatu ju- 
rysdykcyjnego? Rozdział trzeci Konstytucji 
stwierdza, Ŝe „Kościół Rzymski z mocy Pana 
posiada prymat regularnej władzy nad 
wszystkimi innymi i Ŝe kompetencje Biskupa 
Rzymskiego... są bezpośrednie wobec paste- 
rzy i wiernych wszelkiego obrządku i rangi 
.... Są zobowiązani do podporządkowania się 
1  prawdziwego posłuszeństwa nie tylko 
168 
PASTOR AETERNUS: DOGMAT 
w sprawach, które dotyczą wiary i obycza- 
jów, ale takŜe i w tych, które dotyczą dyscy- 
pliny i kierowania Kościołem rozpowszech- 
nionym na całej kuli ziemskiej". Inaczej 
mówiąc: „Biskup Rzymski posiada pełną 
i najwyŜszą władzę we wszystkich kwestiach 
nauczania Kościoła i dyscypliny, przy czym 
uwaga jest skierowana na zachowanie jed- 
ności wspólnoty Kościoła. PapieŜ moŜe więc 
w kaŜdym momencie zrobić uŜytek ze swo- 
ich kompetencji wobec wiernych i biskupów. 
Częścią nauki katolickiej jest takŜe to, Ŝe 
miejscowi biskupi sprawują swoją jurysdyk- 
cję poprzez otrzymanie sakramentalnych 
ś

więceń i wypełniają ją w jedności z pa- 

pieŜem oraz Kolegium biskupów. To uzu- 
pełnienie i jednoznaczna wskazówka na te- 
mat nienaruszonej jurysdykcji biskupów ma 
oznaczać, Ŝe Sobór kładzie tamę wszelkiemu 
absolutyzmowi. Absolutyzm oznaczałby bo- 
wiem, Ŝe poniŜej tej centralnej władzy nie 
istnieje Ŝadna inna instancja, która sama dla 
siebie stanowi prawo. Prymat jurysdykcji pa- 
pieskiej nie znosi prawnej samodzielności 
biskupów, ale wiąŜe ją ze sobą w ramach za- 
sady jedności Kościoła. Sobór jako otwartą 
pozostawia kwestię, w jaki sposób ma kon- 
kretnie wyglądać korzystanie z wzajemnych 
uprawnień. Trzeba jednak przyznać, Ŝe w nie- 
podwaŜalnej władzy papieŜa tkwi pewna 

background image

doza absolutyzmu, poniewaŜ jurysdykcja bis- 
kupów nie moŜe w Ŝadnej mierze ograniczać 
papieskiej. Dlatego Pastor aeternus jest jesz- 
cze opatrzona kilkoma znakami zapytania 
odnośnie jej recepcji. 
169 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Wsparcie całego świata 
AŜeby uzyskać szeroką i wielostronną ocenę 
jurysdykcyjnego prymatu papieŜa, naleŜy 
wznieść się ponad obszar samej Kurii. Prawie 
wszystkie kościoły narodowe stanęły twarzą 
w twarz z ruchami kulturowo-laickimi. Z tego 
względu papieŜ, niezaleŜny od agitacji pań- 
stwowej i politycznej, musiał wydawać się je- 
dynym prawdziwym oparciem dla zagroŜo- 
nego katolicyzmu w Europie. Z natury rzeczy 
jego sposób postępowania musiał wynikać 
z konkretnej sytuacji, w jakiej znalazły się po- 
szczególne kościoły narodowe. Przyznanie po- 
nadnarodowej, „centralnej instancji kościel- 
nej" określonych prerogatyw wydawało się 
jedyną rozsądną i realną drogą obrony przed 
siłami wrogimi Kościołowi. Wskutek koniecz- 
nej narodowej „political correctness" odczu- 
wano jednak brak niezbędnej jednoznaczności, 
co sprawiło, iŜ tą drogą - z uwagi na uniwer- 
salne kompetencje papieŜa - moŜna szybciej 
i efektywniej podejmować decyzje, przede 
wszystkim w sposób bardziej niezaleŜny i nie- 
skrępowany. Nikt nie ma złudzeń: do chwili 
obecnej bywało tak, Ŝe niejeden biskup prosił 
papieŜa o wypowiedzenie tego słowa „zna- 
mionującego moc", a którego sam wypowie- 
dzieć nie zdoła, a niekiedy nawet po to, Ŝeby po 
jego publikacji zareagować na nie „z zaskocze- 
niem". 
Postawienie na Soborze Watykańskim I 
kwestii jurysdykcyjnego prymatu papieŜa zos- 
tało przyjęte nie tylko z zadowoleniem - wielu 
wręcz domagało się tego bardzo głośno. Spo- 
170 
PASTOR AETERNUS: DOGMAT 
dziewano się, Ŝe przyjęcie definicji prymatu 
jurysdykcyjnego, który niezmiennie stanowił 
dobro wiary, a teraz miał tylko uzyskać dog- 
matycznie umocowanie, przyniesie owoce 
w postaci lepszego i bardziej efektywnego 
duszpasterstwa. Przesunięcie dalszych kom- 
petencji decyzyjnych do Rzymu odciąŜało 

background image

miejscowych biskupów. Nie pozwalało teŜ po- 
szczególnym doktrynom filozoficznym i świa- 
topoglądom, szczególnie tym o wydźwięku na- 
rodowym i oświeceniowym, na otwieranie 
kolejnych obszarów konfliktu. Dogmat nie wy- 
nikał więc z zaciekłego uporu i opętania Ŝądzą 
władzy ze strony Piusa IX, lecz miał swoje 
ź

ródło w fundamentalnej idei przenikającej 

wszystkie dziedziny kościelnego communio, by 
w cięŜkich czasach naznaczonych konfliktami 
przyznać papieŜowi absolutne kompetencje 
decyzyjne we wszystkich dziedzinach rozjem- 
czych i w ten sposób zachować pozycje katoli- 
cyzmu wobec wrogo nastawionego świata. 
Nieomylność papieskiego urzędu 
nauczycielskiego 
W przeciwieństwie do definicji prymatu, 
który odnosi się do nieograniczonej władzy 
papieŜa w zakresie rządzenia, definicja nie- 
omylności wskazuje na niczym nieograniczony 
najwyŜszy autorytet nauczycielski w sprawach 
wiary i obyczajów, wynikający z jego urzędu 
pasterza. 
Kłopoty z dogmatem o nieomylności wyni- 
kają często choćby stąd, Ŝe tekst i jego treść nie 
171 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
są dobrze znane. Kluczowy fragment 4 roz- 
działu Pastor aeternus, który z uwagi na swoją 
wymowę powinien być cytowany w całości, 
brzmi: 
„Przyłączając się zatem wiernie do tradycji, 
przekazywanej od samego zarania wiary 
chrześcijańskiej, za zgodą świętego Soboru ku 
chwale Boga, naszego Zbawiciela, dla podnie- 
sienia religii katolickiej i zbawienia narodów 
chrześcijańskich, orzekamy, Ŝe dogmatem ob- 
jawionym przez Boga jest: jeśli Biskup Rzym- 
ski wypowiada się ex cathedra, to znaczy, kiedy 
sprawuje swój urząd Pasterza i Nauczyciela 
wszystkich chrześcijan i mocą swojej naj- 
wyŜszej apostolskiej powagi ogłasza naukę od- 
noszącą się do wiary lub obyczajów, która ma 
być zachowana przez cały Kościół, Ŝe wten- 
czas posiada on dzięki opiece Boskiej tę nie- 
omylność przyrzeczoną mu w osobie św. 
Piotra, którą Boski Zbawiciel chciał wyposaŜyć 
swój Kościół w sprawach wiary i obyczajów 
i dlatego teŜ takie definicje Biskupa Rzym- 
skiego są same z siebie niezmienne [ex sese), 

background image

i nie wynika to dopiero ze zgody Kościoła" [DH 
3073,3074). 
Kwestia formy 
Tego rodzaju jednoznaczne oświadczenie 
u niektórych czytelników mogło wywołać 
wraŜenie, Ŝe papieŜ rości sobie prawo do nie- 
omylności uniwersalnej, nie podlegającej ja- 
kiemukolwiek kwestionowaniu. Ale kiedy 
przyjrzeć się temu bliŜej, stają się widoczne 
172 
PASTOR AETERNUS: DOGMAT 
wyraźne ograniczenia: słowa papieŜa za nie- 
omylne mogą być uznane tylko wtedy, kiedy 
wypowiada je ex cathedra, a więc „jako Nau- 
czyciel i Pasterz wszystkich chrześcijan". Osta- 
teczne decyzje zapadają „z mocy najwyŜszej 
władzy apostolskiej" zaś nauka o wierze i oby- 
czajach powinna być przez cały Kościół przyj- 
mowana bez poprawek. 
PapieŜ moŜe więc rościć sobie prawo do cha- 
ryzmatu i nieomylności, ale tylko w sprawach 
Kościoła, to znaczy nigdy z pominięciem rela- 
cji do Kościoła jako całości, wobec którego ma 
wypełniać swoje zobowiązania. W kwestii nie- 
omylności chodzi więc ściśle rzecz biorąc 
o formę: papieŜ przynosi istniejące, powszech- 
nie przyjęte dobra wiary w obowiązującej for- 
mie (definicja dogmatu). Daje temu wyraz po- 
przez formalny akt [ex cathedra). Nie jest mu 
do tego potrzebna formalna zgoda, np. soboru 
albo ogółu biskupów. 
Uwarunkowania co do treści 
Oprócz kryteriów formalnych, dotyczących 
nauki o nieomylności, występuje takŜe istotne 
ograniczenie odnośnie treści. W tym samym 
rozdziale Konstytucji 4 czytamy: „Następcom 
ś

w. Piotra Duch Święty nie został (po to) przy- 

rzeczony, aŜeby poprzez jego Objawienie wy- 
dobywali na światło dzienne nową naukę, ale 
po to, by z jego pomocą zachowywali i wiernie 
przekazywali Objawienie tudzieŜ spuściz- 
nę wiary przekazaną przez Apostołów" (DH 
3070). 
173 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Zachowywanie i interpretacja, to kluczowe 
pojęcia, do których odwołuje się dogmat o nie- 
omylności. Nieomylność nie oznacza bowiem, 
Ŝ

e papieŜ w swoich orzeczeniach ex cathedra 

moŜe niejako prywatnie, wbrew jednomyśl- 

background image

nemu świadectwu Urzędu Nauczycielskiego, 
co jest zrośnięte z historią Kościoła - na nowo 
definiować wiarę. 
Nie chodzi więc o absolutną bezbłędność, 
która mogłaby wyraŜać się niezaleŜnie od nau- 
czania i istniejących prawd wiary. Punktem od- 
niesienia jest tu tradycja wiary przekazana 
Kościołowi, który opiera się na strukturach 
Objawienia: w słowie pisanym, w piśmie, w so- 
borach i tradycji. Na mocy tego świadectwa 
papieŜ uzyskuje uprawnienie do stwierdzenia 
jednoznaczności nauczania Kościoła. W ten 
sposób zostaje wykluczona sytuacja, Ŝe papieŜ 
moŜe uznać za nieomylne treści, które nie mają 
nic wspólnego ze wspomnianymi uwarunko- 
waniami wiary katolickiej. Tak oto raz na za- 
wsze została ustalona miara i środki zaradcze 
odnośnie papieskich orzeczeń ex cathedra. 
Nieomylność urzędu - nie osoby 
Wszystkie polemiki przed-soborowe, ale 
takŜe po zakończeniu Soboru (do dnia dzisiej- 
szego), trzeba mierzyć według tego systemu 
współrzędnych. Nie chodzi o ustanowienie 
absolutnej pozycji nauczania papieŜa, choćby 
posiadał on nie wiadomo jak dogłębne wy- 
kształcenie, ale o urzędową definicję i orzeka- 
nie w sprawach istniejącej wiary w Kościele, za 
174 
PASTOR AETERNUS: DOGMAT 
który papieŜ ponosi odpowiedzialność. Przed- 
stawiany przez wrogów horror niemal co- 
dziennych nieomylnych definicji nigdy nie był 
celem Pierwszego Soboru Watykańskiego ani 
teŜ Piusa IX. 
Inny element uzasadnienia to niebrany do- 
tychczas pod uwagę interes apologetyczny, 
który mógł stanowić tło dla definicji nieomyl- 
ności. W wyniku Rewolucji Francuskiej 
załamał się pewien obraz świata, w którym 
chrześcijaństwo było jedynym i oczywistym 
filarem historii człowieka i państwa. Rysująca 
się coraz silniej tendencja do sekularyzacji, 
będąca ściślej mówiąc antyklerykalna i nie- 
przyjazna chrześcijaństwu, odcisnęła swoje 
piętno takŜe w dziedzinie uzasadnienia wiary 
i Kościoła. 
Global player albo „do widzenia" 
Wspólnota Kościoła musiała poszukiwać no- 
wych dróg, Ŝeby znaleźć dla siebie optymalne 
miejsce na tworzącym się rynku modeli ideo- 

background image

logicznych i ofert zbawienia. 
Takie podejście, zapoŜyczone z modeli gos- 
podarczych, stanowi z pewnością swoistą ab- 
strakcję i oznacza zredukowanie działalności 
Kościoła do roli podmiotu w światopoglądowej 
grze interesów. Pośród decydentów i ludzi, któ- 
rzy stanowili siłę napędową nieomylności, juŜ 
wcześniej dominowało myślenie w kategoriach 
politycznych. Teksty soborowe były jednak teo- 
logią, dalszym rozwinięciem swoistej dogma- 
tyki katolickiej. Ale urząd papieŜa był i jest - na 
175 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
co Klaus Schatz często zwraca uwagę - wiel- 
kością korespondującą z ówczesnymi mocar- 
stwami światowymi. Historia, za pośrednic- 
twem zapierających dech w piersi wydarzeń 
pokazuje, Ŝe przetrwanie Kościoła, czyli jego 
samodzielności, niezaleŜności i zdolności do 
działania, w ogromnej mierze zaleŜy od tego, 
jak zareaguje on - takŜe poprzez swoje struk- 
tury - na wyzwania, naciski i na konkurencję. 
Tej relatywnej elastyczności nie wolno mylić 
z naśladownictwem czy dostosowaniem się do 
warunków. Taka postawa doprowadziłaby do 
natychmiastowej absorpcji i marginalizacji 
Kościoła. Kościół moŜe przetrwać tylko wtedy, 
kiedy zachowa swoją toŜsamość. Ten, kto 
chciałby sprowadzić toŜsamość Kościoła do 
modlitwy i okazywania przyjaźni wobec ludzi, 
jest naiwny i nie rozumie, gdzie tkwi sedno 
sprawy. Tego rodzaju denominacje pojawiają 
się masowo od czasu Reformacji, poniewaŜ 
nieprzerwanie odbywa się proces dzielenia 
i tworzenia od nowa, podobnie jak trwa nie- 
zmordowana gonitwa za wyimaginowanym 
kościołem. Kościół rzymsko-katolicki, prowa- 
dzony przez Ducha Świętego, jest fundacją Je- 
zusa Chrystusa o 2000-letniej tradycji, prze- 
mawiającą do ludzi. Bliskość Kościoła ze 
ś

wiatem, zadania, jakie sobie wobec niego sta- 

wia, odróŜniają go diametralnie od po- 
bieŜności, z jaką podchodzą do świata pietyści 
czy buddyści. Kościół zawsze miał przed 
oczami „świat", reprezentowany przez cesarza, 
ONZ, Związek Radziecki czy prezydenta Sta- 
nów Zjednoczonych. Wszystkie te ośrodki 
władzy wiedziały i wiedzą, Ŝe ich potęŜnego 
176 
PASTOR AETERNUS: DOGMAT 

background image

odpowiednika, papieŜa, moŜna zdecydowanie 
osłabić zarówno poprzez erozję nauki Kościoła, 
jak teŜ przez przejęcie kościelnych urzędów. 
Obydwa te elementy próbowano w zmasowany 
sposób wykorzystać od czasu Rewolucji Fran- 
cuskiej. Na obydwa, co by nie powiedzieć, 
ś

miertelne zagroŜenia, doskonałą odpowiedź 

stanowił prymat jurysdykcyjny papieŜa i dog- 
mat o nieomylności. Dzięki optymalnemu 
wzmocnieniu kościelnej władzy centralnej 
połoŜono kres próbom zredukowania Kościoła 
do roli nieszkodliwego stowarzyszenia mist- 
rzów ceremonii i płytkich poboŜnisiów, z kap- 
łanem kultu państwowego na czele, do insty- 
tucji pozbawionej wiary i przystosowanej do 
ś

wiata. 

AŜeby lepiej zrozumieć ten sposób myślenia 
- który Kościołowi, a tym samym dziełu Zba- 
wienia Chrystusa, zapewnił przetrwanie, przy- 
rzeczone przez Chrystusa: non praevalebunt - 
odwołamy się do porównania z rodziną: Co się 
dzieje z rodziną, w której dzieci są wychowy- 
wane przez państwo i społeczeństwo, a nie 
przez rodziców, której wspólnoty nie gwaran- 
tują Ŝadne ustawy, a kaŜdy w kaŜdej chwili 
moŜe ją opuścić i zrobić co zechce, w której pa- 
nują niespójne wyobraŜenia i modele zacho- 
wań? Rodzina taka ulega rozpadowi. Bez formy 
i ochrony nie moŜe istnieć miłość ani wiara. 
Symfonia zamiast kakofonii 
Jak Kościół mógł temu zapobiec? Jedną 
z dróg był spór teologiczny i filozoficzny pro- 
177 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
wadzony przy uŜyciu metod stosowanych 
w apologetyce. W ten sposób próbowano rea- 
gować na konkretne zapytania i krytyczne wy- 
powiedzi (powoli rozwijała się z tego teologia 
fundamentalna). Inna droga to skupianie się na 
obowiązującej wykładni nauczania. Bezgłowa 
orkiestra teologii i interpretacji wiary zaciem- 
niała jednoznaczność nauczania. Z polifonii nie 
da się wydobyć właściwego sedna prawdy 
wiary. Potrzebny był jeden głos, który mógłby 
oznajmiać w sposób konkretny posłannictwo 
Chrystusa i byłby jednocześnie wytyczną dla 
tego, czym właściwie jest chrześcijaństwo 
i Kościół. Potrzeba jednoznacznego tonu, który 
przemawia w imieniu całego Kościoła, mogła 
być niezwykle istotnym, choć pozostającym 

background image

tylko w ukryciu powodem, by zdefiniować nie- 
omylność w sposób dogmatyczny powagą 
Urzędu Nauczycielskiego. 
Wszelkie obawy przeciwników dogmatyza- 
cji okazały się bezzasadne. Ich absurdalne wy- 
obraŜenie, Ŝe papieŜ we wszystkich swoich wy- 
powiedziach i działaniach moŜe rościć sobie 
prawo do nieomylności, nie odpowiadało 
prawdzie. PapieŜ nie jest przecieŜ monarchą 
stojącym poza Kościołem czy przeciwko 
niemu, nie jest sternikiem historii, czy aktorem 
w teatrze marionetek. Byłby tak samo mało 
wiarygodny jak papieŜ, który pełnienie swo- 
jego urzędu musi uzaleŜniać od kolejnej in- 
stancji. Sobór Watykański I, mimo wszystkich 
rozbieŜności pomiędzy frakcją większościową 
i mniejszościową, okazał się bardzo wy- 
waŜonym i dalekowzrocznym zgromadzeniem 
kościelnym. 
178 
PASTOR AETERNUS: DOGMAT 
Od 1871 r. papieŜ skorzystał tylko jeden raz 
ze swojego prawa do wydania orzeczenia ex 
cathedra, kiedy Pius XII w 1950 r. ogłosił dog- 
mat o wniebowzięciu Najświętszej Maryi 
Panny: dogmatyzacja j4ssi/mpta nie spowoduje 
80 lat później zdemaskowania działań, które 
z taką zapalczywością zarzucano nieomylności. 
Ignazowi Dóllingerowi, lordowi Actonowi 
i znacznej części mniejszości zadano kłam. Pa- 
pieŜ Pius XII zrealizował dogmatyzację w prak- 
tyce, dokładnie według wskazówek Pierw- 
szego Soboru Watykańskiego. Oparcie się na 
tradycji, konsultacje z biskupami i uwzględ- 
nienie skarbnicy ludzkiej wiary to przekonujące 
argumenty, które przemawiały za dogmaty- 
zacją tej tajemnicy wiary i które utorowały jej 
drogę. Nie moŜe być mowy o jakimś akcie pa- 
pieskiej samowoli, co od wieków próbuje się 
sugerować. 
Kwestia eklezjologii 
Jak teraz, po usunięciu wszystkich nieporo- 
zumień, moŜna w pozytywny sposób zinter- 
pretować tę definicję z teologicznego punktu 
widzenia? Jest ona dogmatycznie konsek- 
wentna. W rozdziale na temat teologii prymatu 
(por. str. 133) przytoczyliśmy krótkie roz- 
waŜania, Ŝeby wyjaśnić, dlaczego papieŜ jest 
nieomylny w swoich orzeczeniach ex cat- 
hedra. Kwestia, dlaczego papieŜ jest nieomylny 

background image

w orzeczeniach ex cathedra stanowi przedmiot 
zainteresowania eklezjologii, nauki o Kościele. 
Papieska nieomylność nie jest mianowicie 
179 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
„inną nieomylnością od tej przyrzeczonej 
całemu Kościołowi przez Chrystusa, ale szcze- 
gólną formą jej sprawowania. Uzyskuje ona 
swój autorytet nie od Kościoła, lecz bezpoś- 
rednio z mocy charyzmatu przyrzeczonego 
Biskupowi Rzymskiemu przez Ducha Świętego 
w trakcie wypełnienia jego misji Nauczyciela 
i Pasterza (DH 3074)." 
IMPERIUM KONTRATAKUJE: 
KULTURKAMPF 
Okresowi znanemu w historii pod nazwą 
„kulturkampf" najwaŜniejszy rys nadawał fakt, 
Ŝ

e reformacyjne Prusy swoje sukcesy militarne 

przeciwko (przynajmniej na zewnątrz) kato- 
lickiej Austrii i Francji traktowały jako klęskę 
katolicyzmu. Ponadto interpretacją postano- 
wień Soboru Watykańskiego na potrzeby 
rządu pruskiego zajmowali się wyłącznie scep- 
tycznie nastawieni wobec Rzymu przedstawi- 
ciele katolicyzmu liberalnego. W Niemczech 
przewaŜała opinia, Ŝe z powodu swoich ścis- 
łych, niejako sakralnych, powiązań z papieŜem, 
katolicy będą wymigiwać się od obowiązków 
obywatelskich wobec protestanckiego cesar- 
stwa. Opozycja znajdowała się więc w Rzymie. 
Tego rodzaju deformacja postanowień oraz 
intencji Soboru Watykańskiego rodziła siłą rze- 
czy spory i kontrowersje w obszarze polityki 
kościelnej. Celem władz było stworzenie pru- 
skiego kościoła reformacyjnego, który jako in- 
stytucja wychowawcza miał zostać teraz pod- 
porządkowany państwu. 
Całą odpowiedzialność ponosił faktycznie 
Otto von Bismarck. W dogmacie o nieomyl- 
ności i w formującym się ruchu politycznym 
widział on zagroŜenie dla swojego zjednoczo- 
nego cesarstwa. ZałoŜona latem 1870 r. partia 
„Centrum", która skupiała katolików, mogła 
jako druga pod względem liczebności frakcja 
181 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
współtworzyć krajobraz polityczny w pierw- 
szym Reichstagu z 1871 r. Tworzące się ugru- 
powania katolickie znalazły duchowe wsparcie 
w osobie Piusa IX. Rozkwitały katolickie sto- 

background image

warzyszenia. Kiedy Pius IX zwrócił się do pru- 
skiego króla z prośbą o pomoc w odzyskaniu 
Państwa Kościelnego, partia Centrum z naci- 
skiem poparła jego starania: papieŜ niezaleŜny 
od ambicji politycznych stanowił istotny ele- 
ment Kościoła katolickiego. 
Działania antykatolickie 
Z kaŜdym dniem sytuacja katolików w Niem- 
czech stawała się coraz trudniejsza. Patrząc 
z dzisiejszej perspektywy moŜna powiedzieć, 
Ŝ

e władze pruskie podejmowały drastyczne 

kroki. A oto kilka przykładów: 10 grudnia 1871 
r. uchwalono tzw. „Paragraf kanclerski", w myśl 
którego w kazaniach nie wolno było poruszać 
Ŝ

adnych tematów dotyczących spraw pań- 

stwowych, gdyŜ mogło to stanowić zagroŜenie 
dla ładu społecznego. Przy pomocy tego 
wątpliwego uzasadnienia, Ŝe ambona mogłaby 
być wykorzystywana do manifestacji politycz- 
nych, „nowa Rzesza niemiecka" pod przewod- 
nictwem Prus zamknęła duchownym katolic- 
kim usta. Kto nie zastosował się do tych 
zarządzeń, ryzykował karę 2 lat więzienia. 
Jak silne było przekonanie Bismarcka o tym, 
Ŝ

e Kościół staje się zagroŜeniem dla państwa, 

wyszło na jaw juŜ kilka miesięcy później. W no- 
cie z 14 maja 1872 r., wystosowanej do wszyst- 
kich rządów zagranicznych, zaapelował mia- 
182 
IMPERIUM KONTRATAKUJE: KULTURKAMPF 
nowicie, by w czasie kolejnych wyborów pa- 
pieŜa władze państwowe sprawdzały zgłoszo- 
nych kandydatów i w razie zastrzeŜeń odrzu- 
cały ich! Biskupi, którzy wchodzili w rachubę, 
są przecieŜ poddanymi obcego suwerena, 
który w ten sposób, a więc za pośrednictwem 
swoich „satelitów" biskupów, mógłby ingero- 
wać w sprawy Rzeszy. Kiedy nota ukazała się 
28 grudnia w rządowym dzienniku Reichszei- 
tung, biskupi natychmiast podnieśli protest. 
Po pierwsze odrzucili sugestie, Ŝe są wyłącznie 
narzędziem w rękach papieŜa, po drugie wy- 
razili oburzenie zamiarem władz państwo- 
wych, które chcą wywierać wpływ na wybór 
papieŜa. To niewyobraŜalne, by rządy naro- 
dowe wykorzystywały Kościół do swoich ce- 
lów i jeszcze przed wyborami poddawały kan- 
dydatów do objęcia Stolicy Apostolskiej jakiej- 
kolwiek procedurze kontrolnej ze strony pań- 
stwa, a nawet mogły ich eliminować! Biskupi 

background image

wskazali ponadto na fakt, Ŝe postanowienia 
Soboru Watykańskiego, a szczególnie w spra- 
wie nieomylności papieŜa, nie mają, i przede 
wszystkim nie mogą mieć, Ŝadnego wpływu 
na zwykłe decyzje polityczne krajów czy naro- 
dów. Nieomylność jest kwestią czysto teolo- 
giczną, a nie wyrazem politycznej omnipoten- 
cji Biskupa Rzymskiego. 
W przemówieniu do członków niemieckiego 
koła czytelników w Rzymie w dniu 24 czerwca 
1872 r., Pius IX stwierdził: „Ten (państwowy) 
triumf bez umiaru" nie potrwa długo. Kto wie, 
czy gdzieś na górze nie obluzuje się kamyczek 
wyzwalający lawinę, która zmiecie podstawy 
kolosa. Czekamy pełni ufności, co Bóg posta- 
183 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
nowi. Tymczasem jednak okazujemy rządom 
szacunek i posłuszeństwo, dopóki nie uczynią 
niczego przeciwko przykazaniom Boskim". 
Ton wypowiedzi zaostrzał się coraz bardziej. 
W orędziu boŜonarodzeniowym z 23 grudnia 
tego samego roku Pius mówił o ludziach, „któ- 
rzy nie wyznają naszej religii, a nawet jej nie 
znają, a mimo to roszczą sobie prawo do ogra- 
niczania dogmatów i uprawnień Kościoła i nie 
wstydzą się zrzucać na katolików winy za za- 
ciekłe prześladowania, poniewaŜ ci odmawiają 
postawienia praw laickiej władzy ponad przy- 
kazaniami Boga i Kościoła". 
Cesarz poczuł się tymi słowami osobiście 
dotknięty i Bismarck odwołał ambasadora 
z Rzymu. I tak sytuacja rozwijała się dalej. Ber- 
lińska gazeta Berliner Nationalzeitung szydziła 
z Piusa IX jako niepoczytalnego starca, który 
wzywa swoich księŜy i niemieckich katolików 
do stawiania zaciekłego oporu przeciwko oj- 
czyźnie. Teraz widać, na jakie spadamy dno. 
Ale na tym nie koniec. 7 lipca 1872 r. Reich- 
stag uchwalił tzw. „Ustawę w sprawie jezui- 
tów": jezuici zostali wraz z (pokrewnymi) za- 
konami - zakonem rycerzy św. Łazarza 
i Redemptorystami - wygnani z terenów ad- 
ministracji niemieckiej. 
Co się za tym wszystkim kryło? Nie sposób 
znaleźć konkretnego i sensownego wyjaś- 
nienia. Za tymi rygorystycznymi, dzisiaj nie- 
stety juŜ zapomnianymi, krokami ze strony 
samowładczego tworu państwowego, stała 
ideologia oświeceniowa i wyobraŜenie o koś- 

background image

ciele jako kongregacji narodowej czy wręcz 
nacjonalistycznej: Kościół stanowi element 
184 
IMPERIUM KONTRATAKUJE: KULTURKAMPF 
państwa. Nie jest osobną wielkością w ra- 
mach państwa, ale z uwagi na swoją misję 
w dziedzinie moralnego wychowania słuŜy 
dobru ogólnemu. Porządnych obywateli, jeśli 
juŜ są związani z Kościołem, naleŜy an- 
gaŜować w dzieło kształcenia i wychowania, 
zgodnie z ich etyczną powinnością wobec 
państwa. 
Natychmiast nasuwa się pytanie o naduŜycie. 
Pius IX zareagował na to jawne naruszenie 
wszelkiej praworządności głośnym wezwa- 
niem do stawiania zaciekłego oporu. 
„Ustawy majowe": „precz 
z Kościołem!" 
W r. 1873 przyszła kolej na tzw. „Ustawy ma- 
jowe". Przewidywały one powołanie królew- 
skiego urzędu ds. kościelnych; zawierały in- 
strukcje odnośnie kształcenia i zatrudniania 
księŜy, przepisy ułatwiające wystąpienie z Koś- 
cioła, a takŜe wprowadzały instytucję małŜeń- 
stwa cywilnego. 
W maju 1875 r. zamknięto w Prusach 
klasztory i siedziby zakonów, a członkowie 
tych zgromadzeń zostali wydaleni z kraju. 
Z jednym wyjątkiem: pozostać mogły jedynie 
te zakony, które zajmowały się opieką i pie- 
lęgnowaniem chorych. Branie jest bardziej 
błogosławione niŜ dawanie! Spośród 11 pru- 
skich biskupów, Bismarck nakazał uwięzić pię- 
ciu, pozbawiając ich na mocy zarządzenia 
państwowego pełnionych funkcji. Bismarck, 
wraz z pruskim rządem, sterował tworzeniem 
185 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
niemieckiego kościoła narodowego. Taki koś- 
ciół mógł z łaski Prus zostać zobowiązany 
wobec narodu per definitionem. „Nieza- 
leŜność od Rzymu" stała się automatycznie 
zaleŜnością od kurateli państwa. KaŜda for- 
ma „afektu anty-rzymskiego", jak to opisy- 
wał Hans Urs von Balthazar, niesie w sobie 
zarodek narodowego przejęcia wiary i wspól- 
noty wiernych. Naród jest wszystkim, a Koś- 
ciół stanowi narzędzie taktyczne w rękach 
rządzących. Pius IX od samego początku bro- 
nił się przeciwko takim uzasadnieniom 

background image

prawnym. TakŜe biskupi niemieccy wydali 
w 1875 r. wspólne oświadczenie przeciwko 
działaniom antykościelnym podejmowanym 
przez państwo pruskie. PapieŜ w encyklice 
Quod nunąuam z 5 lutego 1875 r. uznał za 
bezprzedmiotowe wszystkie ustawy, które 
stoją w jawnej sprzeczności z Boskim powo- 
łaniem Kościoła. Pojawiało się coraz więcej 
agresywnych przepisów przeciwko Kościo- 
łowi. I chociaŜ Bismarck próbował pozyskać 
inne rządy europejskie jako sojuszników 
przeciwko Rzymowi i papieŜowi, pozostał 
jednak jako reprezentant Prus w osamotnie- 
niu. 
Zwłaszcza w okresie hegemonii Prus w Niem- 
czech moŜna wyraźnie dostrzec niebezpie- 
czeństwo, jakie grozi Kościołowi, kiedy interesy 
narodowe, nacechowane czysto pragmatycz- 
nymi względami politycznymi, uderzają w Koś- 
ciół, który nie jest przecieŜ tworem ludzkiej 
fantazji i nie moŜe być manipulowany z po- 
wodu ludzkiej pychy, wynikającej zawsze z du- 
chowego ograniczenia. 
186 
IMPERIUM KONTRATAKUJE: KULTURKAMPF 
Błąd polityczny 
Im więcej czasu tracono w Rzeszy niemiec- 
kiej na spory i kontrowersje między państwem 
i Kościołem, tym bardziej zwarta okazywała 
się społeczność katolicka oraz sam Kościół. 
ChociaŜ do roku 1878 władze usunęły dwie 
trzecie biskupów, a tysiące parafii pozostawało 
bez posługi duszpasterskiej, wzmacniało to 
uczucia sympatii do papieŜa, Kościoła i wiary: 
oto dowód głębokiego zakorzenienia religij- 
ności w człowieku i wewnętrznej potrzeby 
identyfikowania się z Kościołem oraz pa- 
pieŜem. Próby zepchnięcia Kościoła katolic- 
kiego w zaleŜność od państwa i ograniczenia 
go do roli pomocnika spowodowały, Ŝe coraz 
silniej zaczęła kształtować się samoświado- 
mość katolików. 
Wprowadzona przez władze kontrola nad 
Kościołem przyczyniła się do wytworzenia ne- 
gatywnego wizerunku państwa pruskiego, 
które w oczach opinii międzynarodowej ucho- 
dziły za twór nietolerancyjny. Z tych kontro- 
wersji wyrósł jednak wpływowy katolicyzm, 
o czym świadczyć moŜe wzrastająca pozycja 
partii Centrum, działalność licznych stowarzy- 

background image

szeń i związków katolickich oraz bogaty wybór 
prasy katolickiej. 
Pius IX zdobył w ostatnich latach swojego 
pontyfikatu duŜe uznanie, szczególnie w Niem- 
czech. Jego zaangaŜowanie w sprawę nieza- 
leŜności Kościoła dla wielu wiernych stało się 
symbolem ich własnej toŜsamości. Prześlado- 
wanie prywatnej i indywidualnej religijności 
oraz hierarchii instytucjonalnej, umotywo- 
187 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
wane wpływami Oświecenia, większość kato- 
lików odczuwała jako głęboką ingerencję 
w prywatną sferę religijności, nadającą ich Ŝy- 
ciu znaczenie i orientację jako stały element ich 
ś

wiatopoglądu. 13 maja 1875 r. prezes Mo- 

gunckiego Stowarzyszenia Katolików, wkrótce 
potem jak ucichła wrzawa po uchwaleniu 
ustaw majowych, przekazał Piusowi list dzięk- 
czynny, podpisany przez ponad milion katoli- 
ków. Magia kościoła państwowego przeminie 
bardzo szybko, natomiast zakorzenienie 
w nadprzyrodzonym porządku ukaŜe człowie- 
kowi jego właściwy cel. 
„(...) W rewolucji kulturalnej (kulturkampf) 
chodziło nie tylko o dopasowanie granic mię- 
dzy państwem i Kościołem do konkretnych 
przemian społecznych, ale o roszczenia ze 
strony nowoczesnego państwa o cechach pra- 
totalitarnych. Kluczowe pytanie dla humanis- 
tycznego społeczeństwa - o istnienie i uznanie 
praw i wartości, przed którymi państwo musi 
ustąpić i którymi nie moŜe dysponować - zos- 
tało postawione w sytuacji nowego zaostrzenia 
stosunków i zanegowane przez nacjonalistów. 
Werdykty polityków, początkowo narodowo-li- 
beralnych i nacjonalistycznych, a potem naro- 
dowo-socjalistycznych, a obecnie polityków 
społeczno-liberalnych, publicystów i history- 
ków, na temat antyliberalnego i autorytarnego 
lub »nie-niemieckiego«, a w kaŜdym razie ana- 
chronicznego Kościoła, nie dotykają sedna 
sprawy." 
188 
WSZYSTKIE PYTANIA NADAL 
POZOSTAJĄ OTWARTE? 
Między Janem XXIII, który został wraz z Piu- 
sem IX beatyfikowany 3 września 2000 r, a pa- 
pieŜem Mastai-Ferretti, moŜna dostrzec głębo- 
kie pokrewieństwo duchowe. Wyznawana 

background image

przez niego hierarchia wartości pozwala zro- 
zumieć powody, dla których obydwaj papieŜe 
w tym samym momencie zostali wyniesieni na 
ołtarze. Jan XXIII, ze względu na sposób za- 
chowania, urok osobisty i niczym niezmąconą 
serdeczność bardzo przypominał pod wzglę- 
dem charakteru swojego poprzednika z XIX 
wieku. Warunki sprawowania urzędu, cele 
i okoliczności polityczne były oczywiście od- 
mienne. Ale Jan XXIII stwierdził kiedyś: „Stale 
myślę o Piusie IX; moim Ŝyczeniem jest, by do- 
równać mu ofiarą swojego Ŝycia i być godnym 
uczczenia jego kanonizacji." Jan XXIII to zna- 
komity znawca historii Kościoła w XIX wieku. 
Pozostawił liczne publikacje na temat istot- 
nych kwestii Kościoła i historii teologii. Był 
profesorem historii Kościoła w seminarium 
duchownym w Bergamo (Angelo Giuseppe 
Roncalli został tam przyjęty juŜ jako 13-letni 
chłopiec i jako seminarzysta wyróŜniał się zna- 
komitą wiedzą historyczną). Posiadał więc od- 
powiednie kwalifikacje, by wyraŜać opinie 
i oceniać istotne zagadnienia historyczne. 
W tym sensie rezolucja wydana 13 czerwca 
2000 r. na zgromadzeniu ogólnym historyków 
189 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Kościoła z niemieckiego obszaru językowego 
przeciwko beatyfikacji Piusa IX jest jedno- 
cześnie skierowana przeciwko Janowi XXIII. 
ChociaŜ w okresie beatyfikacji ukazywały się 
publikacje tylko na temat Jana XXIII (przynaj- 
mniej w krajach niemieckojęzycznych), co nie- 
malŜe wywołało falę uwielbienia dla naszego 
„brata Jana", jak brzmi tytuł jednej z ksiąŜek, to 
odmawia mu się zdolności do pojmowania pon- 
tyfikatu Piusa IX, akurat z punktu widzenia 
jego powszechnie znanej kompetencji jako his- 
toryka Kościoła. 
Uwaga skierowana na historię 
„Dobre jest to, co faktyczne". Odwołanie się 
do tej heglowskiej zasady moŜe być ukrytym 
konsensusem historyków. Historycy Kościoła 
skłaniają się oczywiście ku temu, Ŝeby jako 
niepodwaŜalny i na wskroś „dobry" system 
współrzędnych dla działalności Kościoła trak- 
tować przede wszystkim fakty świeckie, a więc 
dotyczące wydarzeń światowych, zjawisk 
społecznych i mocarstw politycznych. Przy po- 
mocy „tego szablonu" próbuje się potem oce- 

background image

niać działania kościelnych decydentów pod 
kątem tego, na ile są pragmatyczne, dyploma- 
tyczne, odnoszą sukces, czy są: „kanciaste, 
praktyczne, dobre". Ale „po bezpiecznej stro- 
nie" historyk Kościoła znajdzie się dopiero 
wówczas, kiedy weźmie sobie do serca heg- 
lowską zasadę i ograniczy się do tego, by z de- 
tektywistyczną sumiennością oświetlać jeden 
po drugim kaŜdy najmniejszy szczególik 
190 
WSZYSTKIE PYTANIA NADAL POZOSTAJĄ OTWARTE? 
i uwolnić się od wyjaśnień i ocen, skoro nie 
znajdują one szybkiego poklasku. Pytanie 
brzmi: jaki duch inspirował człowieka takiego 
jak Pius IX? Jakie przyświecały mu idee? Gdzie 
widział swoje miejsce w okresie pomiędzy 
1789 i 1945 rokiem? Odpowiedzi na te pytania 
nie sposób uzyskać bez uciekania się do po- 
mocy teologii. 
„Dobre jest to, co nowe". Modernizm i wiara 
w postęp mogą rządzić powszechną świado- 
mością, ale zasada ta nie zdaje egzaminu 
w świetle krytycznej weryfikacji. Dlaczego 
zresztą miałaby? Dlaczego Empire State Buil- 
ding miałby być lepszy niŜ katedra w Char- 
tres? Jaki postęp stanowi krok naprzód we 
właściwym kierunku? - Kryteria ocen nie 
mogą znajdować się w samym postępie. Re- 
wolucje nie znają współczucia. Fakt, Ŝe coś roz- 
wija się historycznie i obecnie otwiera nowy 
rozdział historii, nie jest wystarczającym po- 
wodem, byśmy przyjmowali to w sposób bez- 
krytyczny. Jest moŜliwe, Ŝe papieŜ patrzył da- 
lej wstecz i w przód niŜ niejeden zaślepiony 
odnowiciel. Jest jednak moŜliwe, Ŝe to nowe, co 
zostało niejako przez papieŜa "przespane", jest 
właśnie tym dobrym. 
„Faktyczność i nowość są wielkościami pier- 
wotnymi". Dostrzegamy głównie to, co się prze- 
bija na pierwszy plan. MoŜe prowokować, in- 
spirować, moŜe stanowić pretekst. Ale jakim 
prawem określamy działania wobec czegoś no- 
wego, wobec nowych faktów, mianem wstecz- 
nictwa i czystej reakcji? Czy przyczyna i skutek 
muszą być tak„mono-kauzalne", Ŝe Kościół za- 
wsze w ten sposób reaguje na świat? Czy Bis- 
191 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
marek nie zareagował na nieomylność? Czy 
w Kościele nie istnieją wewnętrzne prawa i we- 

background image

wnętrzne motywy przewodnie? Jakim człon- 
kiem Kościoła mógłby być ktoś, kto wyobraŜa 
sobie Kościół tylko jako przyparty do muru 
i odmawia mu Ducha Świętego nawet w czasie 
Soboru? - Takie czy inne działania Piusa IX, to 
nie tylko po prostu kwestia reagowania na 
nowe fakty historyczne, ale przede wszystkim 
jego wola, aby aktywnie współuczestniczyć 
w kształtowaniu teraźniejszości i przyszłości. 
Kościół w duchowej izolacji? 
Czy Pius miał spokojnie przyjąć do wiado- 
mości, Ŝe we Włoszech i w innych krajach two- 
rzy się demokracja, która nie zasługuje na 
swoje miano? Stosunki panujące we włoskiej 
demokracji w owych latach trudno opisać 
w bardziej puentujący sposób niŜ słowami ba- 
rona Petrucelli, który w 1861 r. na pierwszym 
posiedzeniu parlamentu Królestwa Włoch 
stwierdził: „Z pewnością nikt nie powie- 
działby, Ŝe nasz parlament jest demokratyczny. 
Albowiem reprezentuje wszystko oprócz na- 
rodu." 
Czy Pius IX miał de facto angaŜować się na 
rzecz przestarzałego społeczeństwa szlachec- 
kiego, które uwaŜało siebie za oficjalnego me- 
cenasa narodu? 
Albo weźmy kwestię wywłaszczenia Koś- 
cioła przez politykę. W całej Europie rabowano 
biblioteki, zamykano wydziały uniwersytec- 
kie, skreślano środki finansowe na kształce- 
192 
WSZYSTKIE PYTANIA NADAL POZOSTAJĄ OTWARTE? 
nie. Nie stała za tym bynajmniej chęć finanso- 
wego wzbogacenia się. Chodziło o długoter- 
minowy zamysł wyrwania Kościołowi z ręki 
wszystkich duchowych i kulturowych narzędzi, 
aŜeby następnie - całkiem nielogicznie, ale 
przecieŜ skutecznie - „demaskować" go jako 
balast zbyteczny dla kondycji społeczeństwa. 
Za pięknymi i gładko brzmiącymi słówkami 
historyków, za określeniami typu „liberalny" 
i „demokratyczny" kryło się więcej nietoleran- 
cji, więcej kontroli i narodowej ciasnoty niŜ 
w „absolutystycznym" papieŜu, takim jak Pius IX. 
Czy Pius IX musiał bronić się przeciwko ze- 
pchnięciu Kościoła na całkowity margines? Czy 
nie musiał pozostawać sceptyczny wobec li- 
beralnego organizmu państwowego, który był 
wychwalany pod niebiosa, ale który - patrząc 
z dzisiejszej perspektywy - w najmniejszym 

background image

stopniu nie spełniłby wymogów współczes- 
ności? 
Prowokacyjne ustawodawstwo kulturkam- 
pfu stanowi najlepszy dowód na to, jak pró- 
bowano zminimalizować Kościół i zepchnąć 
go do defensywy. Czy Pius IX miał rzucić się 
w ramiona tego nowoczesnego i liberalnego 
państwa? Niektórzy pospieszni krytycy nie 
starają się chyba zrozumieć podejścia Koś- 
cioła, lecz w kaŜdym przejawie duchowego 
samostanowienia od razu widzą karłowatość 
reakcji. Tylko jakoś nadal nie pozwala się Koś- 
ciołowi na obronę. Czy musi on znosić 
wszystko, co mu narzucają nihilistyczne sys- 
temy państwowe? Oto pytania, które takŜe 
i dzisiaj nie straciły niczego na swojej aktual- 
ności. 
193 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Obszary rozwaŜań literackich i nau- 
kowych 
0 ile polityka i dziewiętnastowieczne pseu- 
do-twory państwowe owego wieku stanowiły 
największe zagroŜenie dla dalszej egzystencji 
Kościoła w Europie - przynajmniej w formie sa- 
modzielnej i niezaleŜnej od państwa - o tyle 
istniały takŜe siły wewnętrzne, które starały 
się osłabić jego substancję. W1863 r. ukazał się 
słynny „śywot Jezusa" Ernesta Renana (1823 - 
1892): Vie de Jesus. W tej, chyba najbardziej po- 
czytnej ksiąŜce XIX wieku, Renan przedstawia 
bardziej niŜ kontrowersyjny wizerunek Jezusa 
z Nazaretu. Ta romantyczna i sentymentalna 
powieść opisuje Jezusa jako dziecko natury, 
które po pierwsze nie posiada Ŝadnych wyob- 
raŜeń o tym, jakie konsekwencje ma głoszenie 
nauk, po drugie zaś popada w anarchię: Jezus 
jako zwiastun ruchów społeczno-rewolucyj- 
nych. Podatność na tego rodzaju „ideologię Je- 
zusową" wykazuje takŜe i dzisiaj wiele osób. 
Ale najwaŜniejszym elementem ksiąŜki jest za- 
przeczenie boskości Jezusa. Jezus zostaje zre- 
dukowany do niezwykłego zjawiska, które ma 
szczególną motywację religijną i znajduje się 
w szczególnej, wyróŜniającego Go od innych 
ludzi, relacji do Boga. Ale nie jest Synem BoŜym. 
Ernesta Renana moŜna więc traktować, obok 
wielu innych czynników, za „proroka" plura- 
lizmu religijnego, który odrzuca uniwersalis- 
tyczny charakter postaci Jezusa Chrystusa. 

background image

Czy Pius IX miał pozostać bierny i nie zarea- 
gować krytyką, poniewaŜ Renan rozwinął coś 
„nowego"? Czy nie mamy tu do czynienia 
194 
WSZYSTKIE PYTANIA NADAL POZOSTAJĄ OTWARTE? 
z podwaŜeniem zasad Kościoła i wiary w samej 
istocie? Czy nie „głosi się" tutaj niemoŜności 
objawienia i rzeczywistego spotkania człowie- 
ka z Bogiem? Czy traktowanie pseudo-ewan- 
gelii Renana jako prawdziwej nie jest po- 
czątkiem końca wiary chrześcijańskiej? 
Religia jako projekcja 
W filozofii Ludwiga Feuerbacha (1804 - 
1872), głównie w Istocie Chrześcijaństwa 
z 1841r., religia i personalny Bóg są trakto- 
wane jako projekcje człowieka. Bóg, w języku 
filozofii określany mianem „absolutu" (odper- 
sonifikowanie Boga, z którym moŜna rozma- 
wiać), powstaje wskutek zwykłej mistyfikacji 
skończoności, w rezultacie czego religia jest 
uzasadniana jako fakt czysto antropologiczny 
i immanentny. To człowiek jest prawdziwym 
„wynalazcą" religii, a jednocześnie sam sta- 
nowi przedmiot jej wiary. Sięga on w sferę 
transcendencji i do własnego „pragnienia" 
Boga poprzez projekcję samego siebie. ZwoŜe- 
nie, Ŝe to człowiek stworzył Boga na swój ob- 
raz („samoubóstwienie człowieka") stoi oczy- 
wiście w jawnej sprzeczności z antropologią 
chrześcijańską i religijnym wyobraŜeniem 
Boga opartym na Objawieniu. 
W tym miejscu wydaje się uprawnione pyta- 
nie, czy Pius IX nie miał racji okazując scepty- 
cyzm wobec nowych prądów filozoficznych. 
O ile u Ernesta Renana mamy do czynienia z za- 
przeczeniem boskości Jezusa Chrystusa, wsku- 
tek czego chrześcijaństwo zostaje wykorze- 
195 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
nione z zasady Ŝe jest religią objawieniową (jak 
naprawdę moŜemy mówić o samoobjawieniu 
Boga w inkarnacji, jeśli tajemnica ta nie doko- 
nała się faktycznie w narodzinach Zbawiciela ?), 
0  tyle Feuerbach poddaje w wątpliwość nad- 
przyrodzoność, transcendencję i istnienie Boga 
w ogóle i spycha w ten sposób religię w sferę 
ludzkiej fantazji, czegoś nieuświadomionego, 
w psychologiczne samostanowienie i nadinter- 
pretację ocen. Czy tego rodzaju wyłom w nau- 
kach filozoficznych, który stanowi egzysten- 

background image

cjalne zagroŜenia dla fenomenu religii jako 
całości, a szczególnie dla chrześcijaństwa, pa- 
pieŜ powinien spokojnie przyjąć bez mrugnięcia 
okiem, czy teŜ jako pasterz swojej wspólnoty wi- 
nien poczuć się w obowiązku do zajęcia zdecy- 
dowanego stanowiska? Czy to właśnie Pius IX 
nie był tym, który właściwie zrozumiał zakli- 
nane takim hałasem oznaki swoich czasów? 
Czy to nie jemu i Syllabusowi naleŜy zawdzię- 
czać, Ŝe zwrócono uwagę na pełzające cicha- 
czem niebezpieczeństwa doktryn filozoficznych, 
w konsekwencji czego teologia jako nauka zos- 
tała zainspirowana do podejmowania swoich 
najwłaściwszych zadań? Po wypowiedzi pa- 
pieŜa teologię wywołano z ławki rezerwowych 
1 zobowiązano, by opuściła swoją wieŜę z kości 
słoniowej i stawiła czoło pytaniom współczes- 
ności. 
Mniejszość pozostaje mniejszością 
Kierując się zasadami „liberalnego" myślenia 
w tolerancyjnym społeczeństwie, automatycz- 
196 
WSZYSTKIE PYTANIA NADAL POZOSTAJĄ OTWARTE? 
nie skłaniamy się ku temu, by dawać pierw- 
szeństwo mniejszości. Ostre uwagi przeciwko 
Piusowi IX i jego postępowaniu wobec mniej- 
szości na Pierwszym Soborze Watykańskim 
pomijają pewien waŜny element dotyczący 
całego Kościoła. AŜeby uczynić zadość wszyst- 
kim aspektom zaistniałych wydarzeń, trzeba 
przyznać, Ŝe w „gorącej" fazie Soboru docho- 
dziło do scen, które nie przysparzają splen- 
doru świętemu zgromadzeniu - ale: odnosi się 
to w równym stopniu do obydwu stron. Nie- 
opanowane wypowiedzi, gwałtowne reakcje, 
nieuczciwe powiązania między polityką i prasą 
(przede wszystkim w Niemczech i Anglii) nie 
ś

wiadczą bynajmniej o dŜentelmeńskiej po- 

stawie. Ale to trzeba zapisać głównie na konto 
pomocników, którzy popierali frakcję mniej- 
szościową. 
Na Piusie IX ciąŜyła ogromna odpowiedzial- 
ność. Wojna tocząca się na północ od Alp, za- 
groŜenie u własnych bram, nowe drogi w dzie- 
dzinie kultury, filozofii i teologii w świecie 
idącym błyskawicznie do przodu, to wszystko 
musiało w papieŜu i zwolennikach nieomyl- 
ności wywoływać poczucie, Ŝe czasami bra- 
kuje chłodnego spojrzenia i rozwagi. Ale de- 
cyzja musiała zostać podjęta. KaŜda subtelność, 

background image

roztrząsana w najdrobniejszych szczegółach, 
mająca na celu umocnienie własnej pozycji, 
stanowiła dla Piusa IX, który czuł się zobo- 
wiązany wobec przytłaczającej większości, 
sygnał raczej blokady niŜ współuczestnicze- 
nia w konstruktywnej odbudowie Kościoła. 
Jeśli opuścimy arenę zdarzeń soborowych 
i skierujemy wzrok na zwolenników nieomyl- 
197 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
ności, jeśli uświadomimy sobie, jakim popar- 
ciem cieszył się Pius IX, szczególnie pośród 
„zwykłych ludzi", ale teŜ i wysoko wykształco- 
nych reprezentantów teologii, to nie wytrzy- 
muje krytyki teza, Ŝe Sobór Watykański obra- 
cał się jedynie wokół kwestii mniejszości, 
a chodzi tu jedynie o to, by przedstawić pon- 
tyfikat Piusa IX w kontekście despotycznego 
sprawowania władzy. Mniejszość nie zawsze 
ma przecieŜ rację. Większość musi stale być 
otwarta na krytyczne uwagi i inspiracje ze 
strony mniejszości i powinna przyjmować je 
do własnych rozwaŜań. Sytuacja na Soborze 
Watykańskim, jako stosunkowo nieszkodliwy 
epizod soborowych kontrowersji, pozostaje 
ostrzeŜeniem dla przyszłej kultury sporów we- 
wnątrz Kościoła, aby odnosić się do siebie 
w duchu braterstwa. Nie powinno się jednak 
tej zasady windować tak wysoko, Ŝeby mogła 
być mowa o ucisku czy despotyzmie. 
Jak pokazuje historia, rzeczywista realiza- 
cja dogmatu o nieomylności papieŜa stanowi 
dla nas ponadto naukę, Ŝeby nie nadawać prze- 
sadnego znaczenia konkretnym wydarzeniom 
historycznym. Jedyny proklamowany dogmat 
o Wniebowzięciu Maryi, po uprzednim zasięg- 
nięciu opinii episkopatów róŜnych krajów, zna- 
lazł szeroką akceptację. Święto Wniebowzięcia 
jest głęboko zakorzenione w poboŜności lu- 
dzi, o czym świadczą liczne związane z tym 
zwyczaje kultywowane na całym świecie. Po- 
nadto jeszcze na Pierwszym Soborze Waty- 
kańskim 204 Ojców zaŜądało dogmatyzacji 
tego artykułu wiary. W tym wypadku została 
zachowana wewnętrzna kontynuacja, która 
198 
WSZYSTKIE PYTANIA NADAL POZOSTAJĄ OTWARTE? 
stanowi istotę Kościoła. Sobór nie stwarza no- 
wych faktów, które mają na celu usunięcie tego, 
co dawne, lecz bazując na tym co było, stanowi 

background image

kontynuację procesów rozpoczętych wcześ- 
niej (albo któregoś z nich). 
Prorok swojego czasu 
Na poparcie twierdzenia o „nietolerancji" 
Piusa IX bardzo chętnie przywołuje się „sprawę 
Mortary". Wskazaliśmy juŜ wcześniej, Ŝe nie 
wzięto tu pod uwagę ówczesnej sytuacji histo- 
rycznej, przez co zarzut o antysemityzmie jest 
nieuprawniony. Ale jak moŜna dzisiejsze wy- 
obraŜenie o wolności religijnej (i o wolności), 
która orientuje się na indywiduum, przetran- 
sponować wstecz do epoki, w której Ŝył Pius IX? 
W krajach protestanckich i prawosławnych 
moŜna - posługując się uproszczeniami i jed- 
nostronnym podejściem - bez większych pro- 
blemów znaleźć dosyć przykładów nietole- 
rancji religijnej, przypisywanej Kościołowi 
katolickiemu. Nie chodzi bynajmniej o wza- 
jemne rozliczanie win, ale o świadomość, Ŝe 
w tych czasach nie istniała subiektywna wol- 
ność w obszarze religii. I nie wynika to ze złej 
woli, lecz z faktu, Ŝe po prostu nie istniało wy- 
obraŜenie jednostkowej religijności, zadyspo- 
nowanej przez siebie samego. Niedzielne prze- 
mówienie polityczne na temat wolności religii 
zostało potem, wskutek jednoczesnych re- 
strykcji wobec Kościoła (risorgimento, kultur- 
kampfwe Włoszech, Niemczech i Szwajcarii) 
zdemaskowane jako zwykły fortel. 
199 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
Działania Piusa IX nie pozostają jedynym 
przykładem nietolerancyjności w przepełnio- 
nej duchem liberalizmu i tolerancji Europie. 
Pius IX był dzieckiem swojego czasu, a zarazem 
wyprzedzał swoją epokę. Szczególnie proro- 
czy okazał się w tak powszechnie potępianym 
Syllabus errorum. Albowiem w ateistycznej, 
wrogiej Kościołowi, liberalnej postawie, której 
Syllabus starał się stawić czoło, była juŜ silnie 
zakorzeniona tendencja do nietolerancji skie- 
rowanej przeciwko wszelkim „odstępcom" po- 
litycznym, religijnym i etnicznym. 
Pod hasłem „liberalny" ukrywał się libera- 
lizm ingerujący w prywatną sferę Ŝycia. Kto 
się mu przeciwstawia, zostaje napiętnowany 
jako „nielegalny", ulega marginalizacji, jest 
zwalczany i prześladowany. Nie chodzi tu bo- 
wiem o wolność, ale o przymus. Liberalizm 
jest ideologią, która jako wrogów piętnuje ina- 

background image

czej myślących. Droga od narodowego libera- 
lizmu do narodowego socjalizmu nie jest zbyt 
daleka. Podobnie jest z komunizmem i socja- 
lizmem - w 1867 r. ukazał się pierwszy tom 
„Kapitału" Marksa - w którym tkwił zarodek 
totalitaryzmu. Idea emancypacji zatraca się 
tam poprzez ideologię równości w kolekty- 
wizmie. Wolność zostaje zredukowana do „poj- 
mowania konieczności" (Engels), pod prze- 
wodnictwem „awangardy klasy robotniczej" 
(Lenin) i towarzyszy sekretarzy partyjnych. 
PapieŜ Pius IX został w XIX wieku zepchnięty 
na margines polityczny i był izolowany w Wa- 
tykanie. Jego samotność była samotnością 
wołającego na pustyni. Lata 1914,1917,1933, 
1939 miały mu przyznać słuszność. 
200 
WSZYSTKIE PYTANIA NADAL POZOSTAJĄ OTWARTE? 
Sobór i Duch Święty 
Pius IX, podobnie jak wszyscy papieŜe 
w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości nie 
był przewodniczącym rady nadzorczej spółki 
akcyjnej pod nazwą Jezus Chrystus. KaŜdy pa- 
pieŜ stanowi raczej wyraz personalnej zasady 
jedności Kościoła. Jest widocznym przejawem 
przyrzeczonej trwałości (Mt 16,18). Skałą, na 
której Chrystus zbudował swój Kościół. Dla- 
tego miarą oceny nie mogą być tylko fakty his- 
toryczne ułoŜone w porządku chronologicz- 
nym, uporządkowane według tego, co „dobre", 
„złe", „potwierdzone" „legendarne", ale takŜe 
własne implikacje stanowiące istotę urzędu 
Kościoła. AŜeby odróŜnić instytucję Kościoła 
od świeckiego urzędu, np. państwowego, nie 
wystarczy zdać sobie sprawę z odmienności 
ich funkcji. Kościoła nie moŜna sprowadzić do 
roli czysto funkcjonalnej. Swoje kompetencje 
i uzasadnienie znajduje on w posłannictwie 
i w autorytecie Chrystusa, w nakazie konty- 
nuowania jego dzieła zbawienia. Takie poj- 
mowanie siebie samego zakłada, Ŝe Kościół 
powinien posiadać strukturę opartą na sakra- 
mentach. Kościół nie jest bowiem wspólnotą 
ludzi podobnie myślących, którzy oddali się 
pospołu jakiejś „sprawie", lecz ludem zwoła- 
nym przez Chrystusa. Istnienie Kościoła tłuma- 
czy się poprzez Chrystusa i w Nim znajduje on 
swoją rację istnienia. Dlatego ma charakter sa- 
kramentalny. Została mu powierzona misja 
ukazywania Zbawienia, które przyszło na świat 

background image

pod postacią Chrystusa, jako „widocznego 
znaku", jak to zostało sformułowane na Sobo- 
201 
II. PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA 
rze Watykańskim I. Nieść zbawienie Chrystusa 
ulicami świata niczym sztandar i samemu po- 
przez posłannictwo Chrystusa stać się częścią 
tego zbawienia, oto sakramentalna struktura 
Kościoła. TakŜe pod tym względem Pius IX był 
prekursorem. W konstytucji Dei Filius Sobór 
Watykański I, cytując proroka Izajasza (11,12), 
określa Kościół jako „znak wzniesiony wśród 
narodów" (signum levatum in nationeś], który 
odpowiada za wiarygodność przekazanych ob- 
jawień. Zastosowane tu pojęcie znaku wykra- 
cza jednak poza zwykłą funkcję pokazywania, 
stapia się w jedno z tym, co pokazuje. W tym 
miejscu Sobór Watykański wyprzedza niejako 
to, co innymi słowami wyrazi potem Sobór Wa- 
tykański II w swojej Konstytucji dogmatycz- 
nej Lumen gentium (art. 1): „PoniewaŜ Kościół 
jest niejako sakramentem w Chrystusie, to zna- 
czy znakiem i instrumentem najgłębszego 
zjednoczenia z Bogiem i jedności całego ro- 
dzaju ludzkiego". 
Z tego punktu widzenia Piusa IX moŜna po- 
traktować jako prekursora odkrytego ponow- 
nie w XIX wieku spojrzenia na Kościół jako na 
sakrament. Dzięki Konstytucji dogmatycznej 
uwalnia on Kościół od więzów struktury czysto 
socjologicznej i ostroŜnie odsłania jego właś- 
ciwą istotę. Bez Dei Filius dzisiejszy dyskurs 
ze strukturami Communio w Kościele byłby nie 
do pomyślenia. 
Sakramentalna konstytucja Kościoła stanowi 
takŜe system współrzędnych, w której trzeba 
widzieć urząd papieŜa: sakramentalny, wi- 
doczny znak zbawczej obecności Jezusa Chrys- 
tusa. Wszelkie sprowadzanie historii papie- 
202 
WSZYSTKIE PYTANIA NADAL POZOSTAJĄ OTWARTE? 
stwa do faktów politycznych, wszelkie prze- 
jawy traktowania historii Kościoła z pominię- 
ciem teologii, nie oddają sprawiedliwości Koś- 
ciołowi jako „widocznemu sakramentowi tej 
zbawczej jedności" [Lumen gentium, art. 9). 
JAN XXIII I PIUS IX 
Jan XXIII, który został wyniesiony na ołtarze 
w tym samym dniu co Pius IX, podczas au- 
diencji generalnej w dniu 6 września 1960 r. 

background image

zwrócił się do licznej grupy pielgrzymów z ro- 
dzinnej miejscowości Piusa IX tymi słowy: 
„Pielgrzymi z Senigalii mają powody do szcze- 
gólnej dumy: Pius IX, dobry Pius IX, musi Ŝyć 
nadal wśród nas. Nasze myśli wędrują często 
ku temu wiernemu słudze BoŜemu i nie sposób 
powstrzymać się od tego, by Ŝyczyć mu uczcze- 
nia takŜe na tej ziemi. Przed nami Drugi Sobór 
Watykański, który właściwie trudno oddzielić 
od upragnionego przez Piusa IX Pierwszego 
Vaticanum. Kto wie, czy z tej okazji nie przy- 
padnie nam w udziale wielka radość oglądania 
Piusa IX jako obiektu takiego uświęcenia. Bóg 
będzie wiedział, co uczynić dla powiększenia 
jego czci. Pan jest mirabilit In sanctis tuis, i to 
zarówno w tych, którym przypadnie w udziale 
oficjalna cześć, zadekretowana przez widzial- 
nego zwierzchnika Kościoła, jak teŜ we wszyst- 
kich innych, którzy zaludniają raj". 
Te słowa, wypowiedziane na placu św. Piotra 
w roku 1960, powinny przede wszystkim 
uchronić nas przed traktowaniem historii so- 
borów jako cezury, która uniewaŜnia wszystko 
to, co było dotychczas, a jednocześnie strzeŜe 
przed arogancją, abyśmy nie oświetlali prze- 
szłości miarą naszego pokolenia. Powinniśmy 
zwaŜać na to, jak kiedyś będziemy oceniani. 
204 
FINAŁ 
Uwadze czytelników nie uszła zapewne cicha 
sympatia, z jaką autor traktował osobę Giovanni 
Mastai-Ferrettiego. Nie jest ona jednak z rodzaju 
tych, które próbują zatuszować wszelkie nega- 
tywne cechy i poruszają się na polu czystej apo- 
logii. Sympatia wyrasta raczej z obcowania z tą 
postacią historyczną, na której krytycy „nie zos- 
tawili suchej nitki". A tak nie powinno przecieŜ 
być w przypadku papieŜa. A moŜe jednak? Kiedy 
wyruszamy na poszukiwanie śladów zanurzając 
się w epoce, w której nasi protagoniści wystę- 
pują na arenie historii, to wtedy odkrywamy 
czas, widownię, uwarunkowania techniczne, do- 
robek ideowy i lęki tamtej epoki, które w innych 
warunkach docierają do nas tylko z teraźniej- 
szości i zaczynają nas najczęściej interesować 
dopiero wtedy, gdy ktoś z zewnątrz uczyni znak 
zachęty, byśmy obejrzeli sobie „spektakl historii". 
Samo przyjęcie na siebie roli osoby współczes- 
nej Piusowi IX uchroni nas przed wyciąganiem 
pochopnych wniosków z tylniego rzędu, po 

background image

właściwym spektaklu. I jeszcze jedno: uchroni 
nas przed pokusą skupienia się na załoŜonym 
z góry temacie, który moŜe posłuŜyć do osiągnię- 
cia własnych celów. 
Nie wolno w Ŝadnym wypadku polegać na 
krytykach dnia następnego. Kto na własnej 
skórze nie doświadczył spektaklu, będzie mógł 
przeczytać kilka, częściowo bardzo rozbieŜ- 
nych opinii, takich jak ta. 
205 
DODATEK 
materiały źródłowe omawiane 
w tekście ksiąŜki 
ENCYKLIKA 
„QUANTA CURA" 
(FRAGMENTY) 
[..] Wszystkim, a wam szczególnie, Czcigodni Bracia, 
doskonale wiadomo, z jaką troską i pasterską czujnością 
Poprzednicy Nasi, Biskupi Rzymscy, pełniąc zlecony so- 
bie przez samego Chrystusa Pana poprzez osobę Księcia 
Apostołów, Świętego Piotra, obowiązek i zadanie pasie- 
nia baranków i owiec, nie zaprzestali nigdy skrzętnie 
karmić całej trzody Pana słowem wiary i przekazywać 
jej zbawienną naukę, a takŜe trzymać jej z dala od za- 
trutego pastwiska. 
My zaś [...] zabraliśmy głos i w wielu wydanych juŜ en- 
cyklikach i przemówieniach, wygłoszonych na Konsys- 
torzu, a takŜe w innych listach apostolskich, potępiliśmy 
główne błędy naszych tak bardzo smutnych czasów i po- 
budziliśmy Waszą pasterską czujność, a takŜe wszyst- 
kich najdroŜszych nam synów Kościoła katolickiego na- 
pominaliśmy ustawicznie i zachęcaliśmy, aby wszelkimi 
sposobami unikali i odwracali się od tej straszliwej za- 
razy. I zwłaszcza w Naszej pierwszej encyklice, skiero- 
wanej do Was 9 listopada 1846 roku, i w dwóch prze- 
mówieniach, z których jedno wygłoszone było 9 grudnia 
1854 roku, a drugie na Konsystorzu 9 czerwca 1862, po- 
tępiliśmy te, rojące się od strasznych błędów, opinie, 
które szczególnie w tym wieku panują, wyrządzając 
ogromną szkodę duszom, a takŜe samej społeczności 
ludzkiej, a które nie tylko Kościołowi katolickiemu, jego 
zbawiennej nauce i czcigodnym prawom, ale takŜe od- 
wiecznemu prawu naturalnemu, wyrytemu w sercach 
wszystkich przez Boga i zdrowemu rozsądkowi, ze 
wszech miar się sprzeciwiają, a z których to fałszywych 
opinii biorą swój początek niemal wszystkie błędy. 
[...] Te fałszywe i przewrotne poglądy winny być tym 
bardziej potępiane, poniewaŜ to mają na względzie, by 
doznał umniejszenia i zgoła unicestwienia ów zba- 
208 

background image

ENCYKLIKA „QUANTA CURA" 
wienny wpływ, który Kościół katolicki z postanowienia 
i nakazu swego Boskiego ZałoŜyciela winien, bez Ŝad- 
nych przeszkód, wywierać aŜ do skończenia świata, tak 
na poszczególnych ludzi, jak teŜ na narody, ludy i ich 
władców, a takŜe poniewaŜ zmierzają te poglądy do 
tego, by usunięty został zupełnie związek i wzajemna 
łączność pomiędzy Władzą Kościelną i Władzą świecką, 
które dla interesów jednej i drugiej strony zawsze oka- 
zywały się korzystne i poŜyteczne. 
Dobrze bowiem wiecie, Czcigodni Bracia, Ŝe w na- 
szych czasach wielu jest takich, co stosując do ludzkiej 
społeczności przewrotną zasadę tak zwanego natura- 
lizmu ośmielają się głosić, iŜ najlepsza struktura 
społeczeństwa i rozwój państwa zgoła wymagają, by 
ludzka społeczność była kształtowana i zarządzana bez 
Ŝ

adnego uwzględnienia religii, jakby ona w ogóle nie 

istniała, a przynajmniej nie czynią Ŝadnego rozróŜnienia 
między religią prawdziwą a fałszywą. Ponadto nie wa- 
hają się twierdzić, wbrew nauce Kościoła i Świętych Oj- 
ców, Ŝe najlepszą jest taka struktura społeczeństwa, 
w której władzy państwowej nie przyznaje się obo- 
wiązku nakładania ustalonych kar na tych, co wystę- 
pują przeciwko religii katolickiej, z wyjątkiem sytuacji, 
w których domaga się tego spokój publiczny. Na pod- 
stawie tego całkowicie fałszywego pojęcia o władzy 
w społeczeństwie nie cofają się przed popieraniem 
owego błędnego poglądu, ze wszech miar zgubnego dla 
Kościoła katolickiego i naraŜającego dusze ludzkie na 
utratę zbawienia, a przez świętej pamięci Grzegorza 
XVI, Naszego Poprzednika, nazwanego szalonym po- 
mysłem, a mianowicie, Ŝe „wolność sumienia i kultu jest 
własnym prawem kaŜdego człowieka, które powinno 
być ogłoszone i sformułowane w ustawie w kaŜdym 
właściwie ukonstytuowanym społeczeństwie. A nadto, 
Ŝ

e obywatele mają prawo do wolności w kaŜdej dzie- 

dzinie Ŝycia, które nie moŜe być ograniczane przez 
jakąkolwiek władzę, czy to świecką czy to kościelną'". 
Dzięki temu prawu mogą oni swoje poglądy jawnie 
i publicznie głosić, zarówno poprzez ustne wypowiedzi, 
209 
DODATEK 
jak teŜ za pośrednictwem publikacji, czy w jakikolwiek 
inny sposób. Tak zaś nierozwaŜnie twierdząc, nie 
zwaŜają zupełnie na to i nie biorą wcale pod uwagę tego, 
Ŝ

e głoszą „swobodę zatracenia" i Ŝe, jeśliby zawsze 

wolno było bez ograniczeń wygłaszać ludzkie opinie, to 
nigdy nie zabraknie takich, którzy ośmielą się sprzeci- 
wiać prawdzie i ufać w słowa ludzkiej mądrości, podczas 
gdy z samej nauki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wiara 

background image

i mądrość chrześcijańska winna wywnioskować, jak na- 
leŜy unikać tej, ze wszech miar szkodliwej, próŜności. 
A poniewaŜ tam, gdzie przez społeczność obywateli 
usunięta została religia i odrzucona nauka o BoŜym Ob- 
jawieniu i jego powaga, równieŜ i samo autentyczne po- 
jęcie sprawiedliwości i ludzkiego prawa traci na jas- 
ności i zanika, a na miejsce prawdziwej sprawiedliwości 
i słusznego prawa wkracza siła fizyczna. Jest zrozumiałe, 
dlaczego niektórzy, gardząc najbardziej oczywistymi za- 
sadami zdrowego rozsądku i odrzucając je, ośmielają się 
donośnym głosem twierdzić, Ŝe wola ludu wyraŜona, 
jak mówią, przez opinię publiczną, bądź w jakikolwiek 
inny sposób, stanowi najwyŜsze prawo nie podlegające 
jakiemukolwiek prawu BoŜemu czy ludzkiemu. A w od- 
niesieniu do struktury politycznej fakty dokonane przez 
to samo, Ŝe zostały dokonane, nabywają mocy prawa. 
A któŜ nie widzi i nie zdaje sobie sprawy, Ŝe społeczność 
ludzka, pozbawiona więzów religii i prawdziwej spra- 
wiedliwości, zaiste nie będzie mieć Ŝadnego innego celu, 
jak tylko zdobywanie i gromadzenie bogactw, i w swo- 
ich poczynaniach nie będzie się kierować Ŝadnymi in- 
nymi zasadami jak tylko nieokiełznaną Ŝądzą swych 
własnych przyjemności i własnych korzyści? Z tego 
względu ludzie zioną straszną nienawiścią do zgroma- 
dzeń zakonnych, choć są one tak bardzo zasłuŜone dla 
chrześcijaństwa, dla spraw państwa i kultury. Ludzie ci 
niedorzecznie utrzymują, Ŝe nie istnieje Ŝadna uzasad- 
niona racja ich egzystencji, a w ten sposób popierają 
wymysły heretyków. Albowiem, jak z całą mądrością 
nauczał Poprzednik Nasz, świętej pamięci Pius VI, „znie- 
sienie zakonów godzi w stan, który publicznie ślubuje 
210 
ENCYKLIKA „QUANTA CURA" 
dochowanie rad ewangelicznych. Godzi w sposób Ŝycia 
polecony przez Kościół, jako zgodny z nauką Apostołów, 
godzi w samych znakomitych Fundatorów, którzy doz- 
nają od nas czci na ołtarzach, a oni to właśnie natchnieni 
przez Boga załoŜyli owe zgromadzenia". BezboŜnie takŜe 
głoszą, Ŝe obywatelom i Kościołowi naleŜy odebrać 
moŜność pełnienia uczynków miłosierdzia w postaci 
czynienia darowizn dla okazania chrześcijańskiej 
miłości bliźniego oraz naleŜy znieść prawo, na mocy 
którego w określonych dniach istnieje zakaz pełnienia 
prac słuŜebnych ze względu na oddawanie czci Bogu. Po- 
dają zaś ze wszech miar fałszywy tego powód jakoby 
wspomniana moŜność i wymienione prawo stały 
w całkowitej sprzeczności z zasadami ekonomiki pań- 
stwa. Nie zadowalając się usunięciem religii z Ŝycia 
społeczeństwa, chcą takŜe tę religię usunąć z Ŝycia samej 
rodziny. Głosząc bowiem i rozpowszechniając nader 

background image

zgubne teorie komunizmu i socjalizmu twierdzą, Ŝe 
„społeczność domowa, czyli rodzina, całą zasadę swego 
istnienia czerpie jedynie z prawa cywilnego, a zatem 
tylko z prawa cywilnego wypływają i od niego zaleŜą 
wszelkie prawa rodziców w stosunku do dzieci, a przede 
wszystkim prawo do troski o wychowanie i wy- 
kształcenie". Poprzez te bezboŜne opinie i knowania tak 
bardzo podstępni ci ludzie zmierzają do tego, by zba- 
wienna nauka Kościoła katolickiego i jego wpływ na 
wychowanie i wykształcenie młodzieŜy był całkowicie 
wyeliminowany, a młode i podatne na wpływy umysły 
młodzieŜy skłaniały się ku zgubnym teoriom i ku włas- 
nemu nieszczęściu ulegały zepsuciu i deprawacji. 
Wszyscy bowiem, co usiłowali wstrząsnąć zarówno Koś- 
ciołem jak i państwem oraz obalić właściwy porządek 
społeczny, a takŜe znieść wszelkie prawa Boskie i ludz- 
kie, wszystkie swoje niegodziwe plany, starania i za- 
biegi zwracali zawsze, jak to juŜ wyŜej powiedzieliśmy, 
ku oszukaniu i zdeprawowaniu zwłaszcza nie dość 
ostroŜnej młodzieŜy i całą swą nadzieję pokładali w do- 
prowadzeniu do jej zepsucia. Dlatego teŜ nie przestają na 
wszelkie występne sposoby trapić i niepokoić kleru die- 
211 
DODATEK 
cezjalnego i zakonnego, dzięki któremu, jak świadczą 
o tym niezbicie liczne zabytki historyczne, spłynęły na 
chrześcijaństwo, państwo i kulturę niezliczone dobra, 
a takŜe twierdzą, Ŝe sam kler, „jako będący nieprzyja- 
cielem prawdy, poŜytecznej wiedzy i postępu cywiliza- 
cji, winien być odsunięty od opieki nad młodzieŜą i obo- 
wiązku jej wychowania i wykształcenia". 
Inni zaś, podnosząc przewrotne i tylekroć juŜ potę- 
pione wymysły tych, co chcą nowe zaprowadzać po- 
rządki, z niesłychaną bezczelnością ośmielają się pod- 
dawać ocenie władzy świeckiej najwyŜszą władzę 
Kościoła i tejŜe Stolicy Apostolskiej, udzieloną jej przez 
Chrystusa Pana. A takŜe ośmielają się odmawiać wszel- 
kich praw temu Kościołowi i tejŜe Stolicy względem 
tego, co się odnosi do zewnętrznego porządku. Nie 
wstydzą się teŜ zupełnie twierdzić, Ŝe „prawa Kościoła 
nie obowiązują w sumieniu, jak tylko wówczas, gdy zos- 
tają ogłoszone przez władzę świecką; akty i dekrety pa- 
pieskie odnoszące się do religii i Kościoła wymagają po- 
twierdzenia i aprobaty, a przynajmniej zgody władzy 
ś

wieckiej; konstytucje apostolskie, w których spotykają 

się z potępieniem tajne stowarzyszenia - czy w nich 
wymaga się przysięgi w odniesieniu do zachowania se- 
kretu, czy się jej nie wymaga - a ci, co im sprzyjają i je 
popierają, zostają wyłączeni z Kościoła, nie mają Ŝadnej 
mocy w tych krajach, w których tego rodzaju stowarzy- 

background image

szenia są tolerowane przez władzę świecką; ekskomu- 
nika nałoŜona przez Sobór Trydencki i Biskupów Rzym- 
skich na tych, co zwracają się przeciw prawom i dobrom 
Kościoła oraz je zawłaszczają, opiera się na pomieszaniu 
porządku duchowego, społecznego i politycznego, przy- 
najmniej w odniesieniu do roszczeń do dóbr tego świata; 
Kościół nie powinien wydawać Ŝadnych rozporządzeń, 
które mogłyby krępować sumienie wiernych w odnie- 
sieniu do korzystania z rzeczy doczesnych; Kościół nie 
ma uprawnień do wymierzania kar w obrębie porządku 
doczesnego na tych, co gwałcą jego prawa. Jest zgodne 
z tym, czego naucza teologia, oraz zasadami prawa pub- 
licznego odbierać dobra, które znajdują się w posiada- 
212 
ENCYKLIKA „QUANTA CURA" 
niu Kościołów, zgromadzeń zakonnych i innych miejsc 
ś

więtych i przekazywać je władzy świeckiej". Nie 

wstydzą się teŜ jawnie i publicznie głosić heretyckich 
twierdzeń i zasad, z których wywodzi się tyle prze- 
wrotnych poglądów i błędów. Powtarzają bowiem 
często, Ŝe: „władza Kościoła nie jest oddzielona od 
władzy świeckiej i od niej niezaleŜna, ani teŜ tego ro- 
dzaju rozdziału i niezaleŜności nie moŜna zachować, by 
przy tym Kościół nie zawłaszczał i nie domagał się dla 
siebie istotnych praw władzy świeckiej". 
Nie moŜemy ponadto pominąć milczeniem zuch- 
wałości tych, co nie chcąc znieść zdrowej nauki utrzy- 
mują, Ŝe „moŜna bez naraŜania się na grzech i bez szkody 
dla wyznania katolickiego odmówić zgody i posłuszeń- 
stwa tym wyrokom i postanowieniom Stolicy Apostol- 
skiej, których przedmiot, według orzeczenia, odnosi się 
do dobra powszechnego Kościoła i do jego praw oraz 
nauki, byleby tylko nie naruszało to dogmatów wiary 
i zasad moralności". Nie ma zaś nikogo, kto by jasno nie 
widział i całkowicie nie rozumiał jak bardzo to sprzeci- 
wia się katolickiemu dogmatowi o pełnej władzy przy- 
znanej Biskupowi Rzymskiemu od samego Boga Jezusa 
Chrystusa - władzy pasterskiej oraz władzy rządzenia 
i kierowania Kościołem. 
W tak wielkiej zaś róŜnorodności występnych opinii 
My, dobrze pamiętając o Naszym Apostolskim obo- 
wiązku i zatroskani o naszą najświętszą religię, a takŜe 
o zdrową naukę i zbawienie dusz ludzkich nam powie- 
rzonych oraz o dobro samej społeczności ludzkiej, po- 
stanowiliśmy raz jeszcze głos zabrać w imieniu Stolicy 
Apostolskiej. A przeto wszystkie i kaŜdą z osobna prze- 
wrotną opinię i naukę oddzielnie wymieniając w tym 
Piśmie, Naszą powagą Apostolską je odrzucamy, pięt- 
nujemy i potępiamy, a chcemy oraz polecamy, by one 
przez wszystkich katolickiego Kościoła synów uznane 

background image

były za odrzucone, napiętnowane i potępione. 
Prócz tego doskonale wiecie, Czcigodni Bracia, Ŝe 
w naszych czasach wszyscy nienawidzący sprawiedli- 
wości i prawdy oraz najzaciętsi wrogowie naszej religii, 
213 
DODATEK 
szydząc sobie z ludzi i złośliwie kłamiąc, inne bezboŜne 
rozsiewają nauki za pośrednictwem szkodliwych 
ksiąŜek, pism i dzienników kolportowanych po całym 
ś

wiecie. Dobrze teŜ wiecie, Ŝe w naszych czasach znaj- 

dują się i tacy, co ulegając szatanowi i podburzeni przez 
niego, posuwają się do takiej bezboŜności, iŜ nie wa- 
hają się zapierać Władcy i Pana naszego Jezusa Chrys- 
tusa, a Jego Boskość usiłują z występną zuchwałością 
zwalczać. W tym miejscu musimy Was, Czcigodni Bracia, 
ze wszech miar zasłuŜenie chwalić, Ŝe nie omieszkaliś- 
cie podnieść waszego biskupiego głosu przeciwko tak 
wielkiej bezboŜności, a czyniliście to z ogromną gorli- 
wością. 
Przeto zwracamy się powtórnie w tym Naszym Piś- 
mie przede wszystkim do Was, co dzieląc z Nami naszą 
pasterską troskę pośród tych największych naszych 
utrapień jesteście Nam pociechą, radością i otuchą, ze 
względu na szczególne Wasze uczucia i poboŜność, jaką 
się odznaczacie, i na przedziwną Waszą miłość, wierność 
i posłuszeństwo, jakie okazujecie Nam i tej to Stolicy 
Apostolskiej, całkowicie zaś z nami pozostając w zgo- 
dzie, usiłujecie wypełniać gorliwie i starannie Wasze 
biskupie posługiwanie. [...] 
Dnia 8 grudnia 1864, PapieŜ Pius IX 
Zródło:„http://www.jemy.katowice.pl/slask/index.php5?title=Papi 
e%C5%BC_Pius_IX_-_encyklika_Quanta_cura_z_8JCII_1864" 
214 
SYLLABUS BŁĘDÓW 
Wprowadzenie 
Syllabus papieŜa Piusa IX ogłoszony został 8 XII 1864 
roku wraz z encykliką Quanta cura. Podtytuł Syllabusa 
wyjaśnia, Ŝe jest to katalog waŜniejszych błędnych opi- 
nii w tej epoce upowszechnianych, które juŜ poprzednio 
zostały w dokumentach wydanych przez tego papieŜa 
zakwestionowane. Są wśród nich i poglądy teologiczno- 
filozoficzne, względnie moralne, i sądy historyczne, 
prawne i polityczne na temat Kościoła. Streszczono je 
i zdefiniowano z prawniczą ścisłością. Wszystkie uznał 
Pius IX za błędne, nie wskazując jednak, które formalnie 
stanowiłyby herezję. 
I. PANTEIZM, NATURALIZM I ABSOLUTNY 
RACJONALIZM 
1.  Nie istnieje Ŝaden najwyŜszy, pełen mądrości 
i opatrzności byt boski, który byłby róŜny od wszech- 

background image

rzeczy; Bóg jest tym samym, co natura neciy, a więc 
podlega zmianom; Bóg rzeczywiście staje się w czło- 
wieku i w świecie, tak Ŝe wszystko jest Bogiem i ma 
samą substancję Boga; jedną więc i tą samą rzeczą jest 
Bóg ze światem, jak równieŜ duch z materią, koniecz- 
ność z wolnością, prawda z fałszem, dobro ze złem, spra- 
wiedliwe z niesprawiedliwym. 
2. NaleŜy zaprzeczyć wszelkiemu działaniu Boga w lu- 
dziach i świecie. 
3.  Rozum ludzki, całkiem bez liczenia się z Bogiem, 
jest jedynym sędzią prawdy i fałszu, dobra i zła; jest on 
sam sobie prawem, a jego naturalne moŜliwości wy- 
starczają do zapewnienia dobra ludziom i ludom. 
4. Wszystkie prawdy religii wypływają z wrodzonych 
moŜliwości rozumu ludzkiego; stąd rozum jest naj- 
215 
DODATEK 
wyŜszą normą, wedle której człowiek moŜe i powinien 
uzyskiwać znajomość prawd wszelkiego rodzaju. 
5.  Objawienie BoŜe jest niedoskonałe, a zatem pod- 
lega postępowi, stałemu i nieokreślonemu, który odpo- 
wiada postępowi rozumu ludzkiego. 
6. Wiara Chrystusowa sprzeciwia się rozumowi ludz- 
kiemu; BoŜe Objawienie nie tylko niczego nie przynosi, 
ale wręcz szkodzi doskonaleniu człowieka. 
7.  Proroctwa i cuda przedstawione i opowiedziane 
w Piśmie Świętym są poetyckimi zmyśleniami, a tajemnice 
wiary chrześcijańskiej - treścią filozoficznych poszuki- 
wań; księgi obu Testamentów opierają się na wymysłach 
mitycznych; sam Jezus Chrystus jest fikcją mityczną. 
II. UMIARKOWANY RACJONALIZM 
8. Skoro rozum ludzki stoi na równi z religią, nauki teo- 
logiczne powinny być tak samo traktowane jak filozoficzne. 
9. Wszystkie bez róŜnicy dogmaty religii chrześcijań- 
skiej są przedmiotem wiedzy naturalnej lub filozofii, 
a rozum ludzki wykształcony historycznie, na mocy swo- 
ich przyrodzonych moŜliwości i zasad, jest w stanie do- 
jść do prawdziwego poznania wszystkich, nawet naj- 
skrytszych dogmatów, o ile dogmaty te przedłoŜone 
byłyby rozumowi jako przedmiot [badań]. 
10. Skoro czym innym jest filozof niŜ filozofia, ma on 
prawo i obowiązek podporządkować się autorytetowi, 
którego wiarygodność sam stwierdził; lecz filozofia ani 
moŜe, ani powinna poddawać się jakiemukolwiek auto- 
rytetowi. 
11. Kościół nie tylko nie powinien wytykać czegokol- 
wiek w dziedzinie filozofii, ale nawet winien znosić 
błędy filozofii i pozwolić, by się sama poprawiła. 
12.  Dekrety Stolicy Apostolskiej i kongregacji rzym- 
skich przeszkadzają w swobodnym postępie nauki. 

background image

13.  Metoda i zasady uprawiania teologii przez daw- 
nych mistrzów scholastyki całkiem nie odpowiadają po- 
trzebom czasów obecnych ani postępowi nauk. 
216 
SYLLABUS BŁĘDÓW 
14. Filozofią naleŜy się zajmować bez uwzględniania 
nadnaturalnego Objawienia. 
III. INDYFERENTYZM I SZEROKIE POGLĄDY 
15. KaŜdy człowiek ma swobodę wyboru i wyznawa- 
nia religii, którą przy pomocy światła rozumu uzna za 
prawdziwą. 
16.  Ludzie mogą znaleźć drogę do wiecznego zba- 
wienia i osiągnąć to wieczne zbawienie przez prakty- 
kowanie jakiejkolwiek religii. 
17.  NaleŜy mieć przynajmniej zasadną nadzieję co 
do zbawienia wiecznego tych wszystkich, którzy 
w Ŝaden sposób nie przynaleŜą do prawdziwego Koś- 
cioła Chrystusowego. 
18.  Protestantyzm nie jest niczym innym, jak tylko 
jedną z róŜnych form tej samej prawdziwie chrześcijań- 
skiej religii, w której tak samo moŜna się podobać Bogu, 
jak i w Kościele katolickim. 
IV. SOCJALIZM, KOMUNIZM, TAJNE 
STOWARZYSZENIA, TOWARZYSTWA 
BIBLIJNE, LIBERALNE STOWARZYSZENIA 
DUCHOWNYCH 
(W tej sekcji Syllabusa nie zacytowano Ŝadnej opinii, 
wymieniając jedynie szkodliwe prądy.) 
V. BŁĘDY DOTYCZĄCE KOŚCIOŁA I JEGO 
PRAW 
19. Kościół nie jest społecznością prawdziwą i do- 
skonałą, w pełni wolną; nie posiada własnych, stałych 
praw nadanych przez boskiego ZałoŜyciela; do władzy 
ś

wieckiej naleŜy określenie praw Kościoła i granic, 

w których moŜe on z nich korzystać. 
217 
DODATEK 
20. Władzy kościelnej nie wolno wykonywać bez po- 
zwolenia i zgody rządu świeckiego. 
21. Kościół nie ma władzy ustalania z mocą dogmatu, 
Ŝ

e religia Kościoła katolickiego jest jedynie prawdziwą. 

22.  Obowiązek [wierności wierze], jakiemu podle- 
gają katoliccy nauczyciele i pisarze, ogranicza się do 
tego, co zostało jako dogmat wiary podane do wierzenia 
nieomylnym orzeczeniem Kościoła. 
23 PapieŜe rzymscy i sobory powszechne wykraczały 
poza granice swej władzy, przywłaszczały sobie prawa 
władców, a nawet błądziły w ustaleniach dotyczących 
wiary i moralności. 
24. Kościół nie ma prawa do uŜywania siły, ani Ŝadnej 

background image

władzy doczesnej bezpośredniej lub pośredniej. 
25. Oprócz władzy naleŜącej do godności biskupów, 
jest im przypisana inna, doczesna, przyznana wprost 
lub milcząco przez władzę świecką, którą owa władza 
ś

wiecka moŜe swobodnie odwołać. 

26.  Kościół nie ma naturalnego i legalnego upraw- 
nienia do nabywania i posiadania. 
27. Słudzy Kościoła i papieŜ rzymski powinni być wy- 
kluczeni od odpowiedzialności i władzy w sprawach 
doczesnych. 
28. Biskupi nie mają prawa ogłaszania bez pozwole- 
nia rządu nawet listów apostolskich. 
29.  Łaski [przywileje, nominacje] przyznane przez 
papieŜa rzymskiego mają być uwaŜane za niewaŜne, 
jeśli je uproszono bez pośrednictwa rządu. 
30.  Immunitet Kościoła i duchownych opiera się na 
prawie świeckim. 
31. NaleŜy całkowicie znieść, nawet bez porozumie- 
nia ze Stolicą Apostolską i mimo jej sprzeciwu, sądow- 
nictwo kościelne w sprawach doczesnych, czy to cywil- 
nych czy karnych, dotyczących osób duchownych. 
32. Osobisty immunitet, na mocy którego duchowni są 
wyłączeni od obowiązku słuŜby wojskowej, moŜe być znie- 
siony bez Ŝadnego naruszania naturalnego prawa i spra- 
wiedliwości; postęp społeczny domaga się tego zniesienia, 
zwłaszcza w społeczeństwie o liberalnej formie rządów. 
218 
SYLLABUS BŁĘDÓW 
33.  Zarządzanie nauczaniem kwestii teologicznych 
nie naleŜy wyłącznie i z właściwego i przyrodzonego 
prawa do jurysdykcji władzy kościelnej. 
34. W średniowieczu przewaŜał pogląd tych, którzy 
porównywali papieŜa rzymskiego do udzielnego księcia 
rządzącego Kościołem powszechnym. 
35. Nic nie stoi na przeszkodzie, by na mocy dekretu 
soboru powszechnego lub postanowienia ogółu ludów, 
godność papieska została przeniesiona z biskupa 
i miasta Rzymu na innego biskupa i miasto. 
36. Decyzje soboru narodowego nie podlegają dalszej 
dyskusji i administracja świecka moŜe wymagać, by 
według nich postępowano. 
37. MoŜna ustanawiać Kościoły narodowe niezaleŜne 
od władzy papieŜa rzymskiego i całkiem oddzielone. 
38.  Do podziału Kościoła na wschodni i zachodni 
przyczyniły się samowolne działania papieŜy rzymskich. 
VI. BŁĘDY DOTYCZĄCE SPOŁECZNOŚCI 
Ś

WIECKIEJ, CZY TO SAMEJ W SOBIE, 

CZY W STOSUNKU DO KOŚCIOŁA 
39. Państwo, będąc początkiem i źródłem wszelkich 
praw, ma uprawnienia niczym nie ograniczone. 

background image

40. Nauka Kościoła katolickiego przeciwna jest dobru 
i interesom społeczności ludzkiej. 
41.  Władza świecka, nawet wykonywana przez 
władcę niekatolickiego, ma pośrednią władzę ograni- 
czania w kwestiach religijnych, a w szczególności prawo 
do zatwierdzania kościelnych aktów prawnych i przyj- 
mowania skarg na wyroki kościelne. 
42. W wypadku konfliktu ustaw dwóch władz, prawo 
ś

wieckie ma pierwszeństwo. 

43.  Władzy świeckiej wolno anulować, wymówić 
i uniewaŜnić uroczyste umowy (czyli konkordaty) za- 
warte ze Stolicą Apostolską, a odnoszące się do praw re- 
gulujących niezaleŜność Ŝycia kościelnego - i to bez jej 
zgody i mimo jej sprzeciwu. 
219 
DODATEK 
44. Władza świecka moŜe się mieszać do spraw reli- 
gii, moralności i władzy duchownej. Dlatego moŜe 
osądzać zalecenia, jakie zgodnie ze swoją misją wydają 
pasterze Kościoła dla kształtowania sumień; moŜe na- 
wet decydować o udzieleniu sakramentów świętych 
i warunkach ich przyjmowania. 
45.  Zarząd wszelkich szkół publicznych, w których 
wychowywana jest młodzieŜ chrześcijańskiej rzeczy- 
pospolitej [z wyłączeniem, pod pewnymi warunkami, 
seminariów biskupich), moŜe i powinien naleŜeć do 
władzy świeckiej - przy czym nikomu nie przyznaje się 
prawa do mieszania się w sprawy dyscypliny szkolnej, 
porządku studiów, nadawania stopni, wyboru i za- 
twierdzania nauczycieli. 
46. Co więcej, nawet w seminariach duchownych plan 
studiów podlega władzy świeckiej. 
47. Optymalne urządzenie społeczeństwa obywatel- 
skiego wymaga, by szkoły powszechne (dostępne dla 
dzieci ze wszystkich warstw) i w ogóle instytucje pub- 
liczne słuŜące bardziej zaawansowanemu kształceniu 
i wychowaniu młodzieŜy, były wyłączone spod wpływu 
Kościoła, nadzoru czy ingerencji z jego strony; mają one 
być całkowicie podporządkowane władzy świeckiej i po- 
litycznej,  Ŝyczeniom  rządzących  i  opiniom  prze- 
waŜającym w danej epoce. 
48.  Katolicy mogą aprobować system kształcenia 
młodzieŜy oddzielony od wiary katolickiej i wpływu 
Kościoła, taki, który miałby za cel - lub przynajmniej za 
cel główny - jedynie przyrodoznawstwo oraz wiedzę 
o praktycznym Ŝyciu społecznym. 
49. Władzy świeckiej wolno wstrzymywać swobodne, 
wzajemne kontakty przełoŜonych kościelnych bądź 
wiernych z papieŜem rzymskim. 
50. Władza świecka ma z samej siebie prawo przed- 

background image

stawiania do biskupstwa i moŜe wymagać, by jej kandy- 
daci obejmowali rządy diecezji, zanim otrzymają kano- 
niczną nominację ze Stolicy Świętej i pismo apostolskie. 
51. Co więcej, rząd świecki ma prawo odsuwania bis- 
kupów od sprawowania posługi pasterskiej i nie ma 
220 
SYLLABUS BŁĘDÓW 
obowiązku respektowania papieŜa rzymskiego w tym, 
co odnosi się do ustanawiania biskupstw i mianowania 
biskupów. 
52.  Rząd ma prawo zmienić wiek wymagany przez 
Kościół do ślubów zakonnych kobiet i męŜczyzn, oraz za- 
rządzić, by Ŝadne zgromadzenie bez jego zezwolenia 
nie dopuszczało nikogo do ślubów uroczystych. 
53. NaleŜy znieść ustawy chroniące istnienie, prawa 
i funkcje zgromadzeń zakonnych; nadto świecki rząd 
moŜe udzielić pomocy tym wszystkim, którzy chcą po- 
rzucić podjęte Ŝycie zakonne i złamać uroczyste śluby; 
moŜe równieŜ znieść te zgromadzenia, a takŜe kolegiaty 
i beneficja - choćby wynikłe z prawa patronatu - zaś ich 
dobra i dochody podporządkować administracji i de- 
cyzjom władzy świeckiej oraz zawłaszczyć. 
54. Królowie i ksiąŜęta nie tylko wyłączeni są spod ju- 
rysdykcji Kościoła, ale nawet w kwestiach jurysdykcji 
stoją ponad Kościołem. 
55.  Kościół ma być oddzielony od państwa, a pań- 
stwo od Kościoła. 
VII. BŁĘDY CO DO MORALNOŚCI NATURAL- 
NEJ I CHRZEŚCIJAŃSKIEJ 
56.  Prawa moralne bynajmniej nie potrzebują bo- 
skiej sankcji i nie jest wcale potrzebne, by ludzkie 
ustawy zgadzały się z prawem natury lub moc obo- 
wiązującą czerpały z Boga. 
57.  Wiedza filozoficzna i moralna oraz świeckie 
ustawy mogą i powinny być niezaleŜne od autorytetu 
Boga i Kościoła. 
58. Nie naleŜy uznawać innych sił niŜ te, które tkwią 
w materii, a wszelki porządek moralny i uczciwość po- 
winny polegać na gromadzeniu i powiększaniu majątku 
i zaspokajaniu pragnień. 
59.  Prawo sprowadza się do faktów materialnych; 
powinności człowieka są pustym słowem, a wszelkie 
ludzkie postanowienia mają moc prawa. 
221 
DODATEK 
60.  Autorytet [władzy] nie jest niczym innym, jak 
sumą liczby i materialnej siły. 
61.  Niesprawiedliwość, która przyniosła sukces, nie 
uwłacza świętości prawa. 
62. NaleŜy głosić zasadę nieinterwencji i jej przestrzegać. 

background image

63. Wolno odmawiać posłuszeństwa legalnym wład- 
com, a nawet buntować się przeciwko nim. 
64. Złamanie najświętszej przysięgi oraz wszelki czyn 
zbrodniczy lub haniebny, sprzeczny z wieczystym pra- 
wem, nie tylko nie zasługują na potępienie, ale stają się 
całkiem dozwolone i godne największej pochwały, jeśli 
dokonane zostały w imię miłości ojczyzny. 
VIII. BŁĘDY CO DO MAŁśEŃSTWA CHRZEŚ- 
CIJAŃSKIEGO 
65. Nie moŜna przedłoŜyć Ŝadnego dowodu, Ŝe Chrys- 
tus wyniósł małŜeństwo do godności sakramentu. 
66. Sakrament małŜeństwa jest tylko uzupełnieniem 
kontraktu i moŜe zostać od niego oddzielony; sakra- 
ment polega na błogosławieństwie dla małŜonków. 
67. Według prawa naturalnego węzeł małŜeński nie 
jest nierozerwalny, a w rozmaitych przypadkach roz- 
wód (we właściwym znaczeniu) moŜe być usankcjono- 
wany przez władzę świecką. 
68.  Kościół nie ma moŜności wprowadzenia zry- 
wających przeszkód małŜeńskich; moŜność ta przysłu- 
guje władzy świeckiej, która moŜe teŜ znieść przeszkody 
istniejące. 
69. Kościół w ciągu wieków zaczął wprowadzać prze- 
szkody zrywające nie sam z siebie, ale na mocy prawa 
zapoŜyczonego od władzy świeckiej. 
70. Kanony soboru trydenckiego, które nałoŜyły karę 
wykluczenia z Kościoła na tych, którzy ośmielą się od- 
mawiać Kościołowi prawa do wprowadzania zry- 
wających przeszkód małŜeńskich, bądź nie są dogma- 
tyczne, bądź naleŜy je pojmować w ramach owej władzy 
zapoŜyczonej. 
222 
SYLLABUS BŁĘDÓW 
71. Forma [zawarcia małŜeństwa] ustalona przez so- 
bór trydencki nie obowiązuje pod groźbą niewaŜności, 
gdy prawo świeckie ustala inną formę i wymaga prze- 
strzegania tej nowej formy dla waŜności małŜeństwa. 
72. Bonifacy VIII jako pierwszy ogłosił, Ŝe ślub czys- 
tości złoŜony przy święceniach czyni małŜeństwo nie- 
waŜnym. 
73. Na mocy kontraktu czysto świeckiego moŜe ist- 
nieć prawdziwe małŜeństwo chrześcijan; nieprawdą 
jest, Ŝe kontrakt małŜeński między chrześcijanami musi 
być zawsze sakramentalny, oraz Ŝe przy wykluczeniu 
sakramentu nie moŜe być teŜ kontraktu. 
74. Sprawy małŜeńskie i zaręczyny naleŜą z natury do 
sądów świeckich. 
IX. BŁĘDY CO DO WŁADZY ŚWIECKIEJ 
PAPIEśY RZYMSKICH 
75.  Dzieci chrześcijańskiego, katolickiego Kościoła 

background image

spierają się co do moŜliwości pogodzenia sfery doczes- 
nej z duchową. 
76.  Zniesienie świeckiej suwerenności, z której ko- 
rzysta Stolica Święta, bardzo by posłuŜyło wolności 
i szczęśliwości Kościoła. 
X. BŁĘDY ZWIĄZANE Z DZISIEJSZYM 
LIBERALIZMEM 
77. W naszej epoce nie jest juŜ uŜyteczne, by religia 
katolicka miała status jedynej religii państwowej, z wy- 
kluczeniem wszystkich innych wyznań. 
78.  Chwalebne jest więc, Ŝe w pewnych krajach 
uwaŜanych za katolickie ustawy zezwalają, by przybysze 
mogli tam sprawować publicznie swoje naboŜeństwa. 
79. Jest bowiem fałszem, jakoby wolność prawna wy- 
znań i pełne prawo wszystkich do manifestowania jaw- 
nie i publicznie wszelkich swoich opinii i mniemań, pro- 
223 
DODATEK 
wadziły do łatwiejszego ulegania przez ludy zepsuciu 
moralnemu i duchowemu i sprzyjały zasadzie indyfe- 
rentyzmu. 
80. PapieŜ rzymski moŜe i powinien pogodzić się i po- 
jednać z postępem, liberalizmem i cywilizacją współ- 
czesną. 
Przekład i wprowadzenie 
Michał Wojciechowski 
Ź

ródło: Studia Theologica Varsaviensia 36(1998) nr 2,113-118. 

224 
DEI FILIUS 
KONSTYTUCJA DOGMATYCZNA 
O WIERZE KATOLICKIEJ 
(niedziela 24 kwietnia 1870) 
[1] Biskup Pius, sługa sług BoŜych, za zgodą świętego 
Soboru, na wieczną rzeczy pamiątkę. Syn BoŜy i Odku- 
piciel rodzaju ludzkiego, Pan nasz Jezus Chrystus, gdy 
miał wrócić do Ojca w niebie, obiecał, Ŝe będzie ze 
swoim Kościołem walczącym na ziemi przez wszystkie 
dni, aŜ do skończenia świata. Przeto nigdy, w Ŝadnym 
stopniu nie przestaje być dla swej umiłowanej Oblubie- 
nicy, ani nie przestaje błogosławić jej w działaniu, ani 
nieść jej pomocy w niebezpieczeństwie. 
[2] Ta zaś Jego zbawienna Opatrzność znana jest za- 
równo z innych licznych dobrodziejstw, jak i z owoców, 
które dla chrześcijańskiego świata najobfitszymi okazały 
się na soborach ekumenicznych, a w sposób szczególny 
na Soborze Trydenckim, chociaŜ odbywał się on w tak 
niegodziwych czasach. 
[3] Na nim bowiem zostały ściślej określone i sze- 
rzej wyjaśnione dogmaty najświętszej religii, błędy 
potępione i poskromione, a dyscyplina kościelna od- 

background image

nowiona i bardziej umocniona, rozszerzono teŜ wy- 
siłki w dziedzinie wiedzy i poboŜności duchowień- 
stwa, przygotowano zakłady kształcące młodzieŜ do 
ś

więtej walki, a wreszcie odnowiono obyczaje ludu 

chrześcijańskiego zarówno poprzez dokładniejsze 
kształcenie wiernych, jak i częstsze korzystanie z sa- 
kramentów. 
[4] Ponadto po soborach wzrastała jedność pomiędzy 
członkami Kościoła, a jego widzialną głową oraz po- 
większał się zapał całego Mistycznego Ciała Chrystusa. 
Przybywało rodzin zakonnych i innych instytutów po- 
boŜności chrześcijańskiej, wówczas takŜe szeroko roz- 
225 
DODATEK 
głaszano Ŝarliwą miłość obecną w królestwie Chrys- 
tusa, ciągłą i stałą aŜ do przelania krwi. 
[5] Owszem, podczas gdy z wdzięcznym sercem roz- 
waŜamy, co jest naturalne, te i inne nadzwyczajne ko- 
rzyści, które z BoŜej łaskawości szczodrze zostały dane 
Kościołowi, szczególnie na ostatnim soborze ekume- 
nicznym, nie moŜemy opanować bolesnego smutku z po- 
wodu bardzo przytłaczającego zła, wynikającego stąd, Ŝe 
autorytet tegoŜ soboru, albo został przez bardzo wielu 
zlekcewaŜony, albo pominięte zostały przez nich jego 
pełne mądrości dekrety. 
[6] KaŜdy bowiem wie, Ŝe potępione przez tryden- 
ckich ojców herezje powoli podzieliły się na liczne sekty 
róŜniące się między sobą i wzajemnie ze sobą walczące, 
gdy po odrzuceniu BoŜej nauki Kościoła sprawy do- 
tyczące religii oddano pod osąd prywatnego zdania ko- 
gokolwiek. Wskutek tego wszelka wiara w Chrystusa 
została zniszczona. 
[7] Tak samo więc Pismo Święte, uwaŜane przedtem 
za jedyne źródło i sędziego nauki chrześcijańskiej, za- 
częto traktować nie jako BoŜe, ale - co więcej - przyłą- 
czać do mitycznych wymysłów. 
[8] Następnie zrodziła się i rozniosła nader szeroko 
po świecie nauka racjonalizmu lub naturalizmu, która - 
wszelkimi sposobami sprzeciwiając się religii chrześci- 
jańskiej jako ustanowionej w sposób nadprzyrodzony, 
z największym zaangaŜowaniem dąŜy do tego, aby po 
usunięciu Chrystusa, jedynego Pana i Zbawiciela na- 
szego, z umysłów ludzkich oraz z Ŝycia i moralności lu- 
dów, ustanowić tak zwane czyste królestwo rozumu 
albo natury. 
[9] Po porzuceniu i wyzbyciu się religii chrześcijań- 
skiej, po zaprzeczeniu istnienia Boga prawdziwego i Jego 
Chrystusa, na koniec umysły wielu popadły w otchłań 
panteizmu, materializmu i ateizmu, aby negując naturę 
i wszelką normę sprawiedliwości i uczciwości, silić się 

background image

nawet na rozbicie fundamentów ludzkiej społeczności. 
[10] Następnie, wskutek szalejącej wokół bezboŜ- 
ności, niestety, zdarzyło się równieŜ [to] nieszczęście, Ŝe 
226 
DEI FILIUS 
wielu synów Kościoła katolickiego zeszło z prawdziwej 
drogi poboŜności i zmysł katolicki uległ u nich osłabie- 
niu poprzez stopniowe uszczuplanie prawdy. 
[11] Zwiedzeni róŜnymi obcymi naukami, niesłusznie 
mieszając naturę i łaskę, wiedzę ludzką i wiarę boską, 
zniekształcili właściwy sens dogmatów, który zacho- 
wuje i głosi święta Matka Kościół, oraz wystawili na 
niebezpieczeństwo integralność i czystość wiary. 
[12] Czy to moŜliwe, aby wobec tego wszystkiego nie 
poruszyło się w głębi serce Kościoła? Jak bowiem Bóg 
pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do 
poznania prawdy, jak Chrystus przyszedł „zbawić to, co 
zginęło" i „aby rozproszone dzieci BoŜe zgromadzić 
w jedno", tak samo Kościół, ustanowiony przez Boga 
jako matka i nauczycielka narodów, uznając się dłuŜni- 
kiem wszystkich, jest zawsze gotowy na to i zmierza do 
tego, aby podnosić upadłych, podtrzymywać chwiej- 
nych, obejmować powracających, umacniać dobrych 
i podprowadzać ich do lepszego. 
[13] Dlatego [Kościół] nigdy nie moŜe zaprzestać da- 
wania świadectwa o BoŜej prawdzie, ani [zrezygnować 
z] jej głoszenia, poniewaŜ ona wszystko leczy. Uznaje on 
bowiem za skierowane do siebie słowa: „Duch mój, który 
jest w tobie, i słowa moje, które ci włoŜyłem w usta, nie 
zejdą z twych ust odtąd i na zawsze". 
[14] My zatem, postępując śladami naszych po- 
przedników, nigdy nie przestajemy nauczać i bronić 
prawdy katolickiej oraz odrzucać przewrotnych nauk 
mocą naszego najwyŜszego urzędu apostolskiego. 
[15] Teraz zaś, wraz z zasiadającymi i osądzającymi tu 
razem z nami biskupami całego świata, na soborze eku- 
menicznym zgromadzonym w Duchu Świętym mocą na- 
szego autorytetu, opierając się na Słowie BoŜym, spisa- 
nym i przekazanym, tak jak je otrzymujemy od Kościoła 
katolickiego, poboŜnie przechowywanym i właściwie 
wyjaśnianym, z katedry św. Piotra postanawiamy wobec 
wszystkich ogłosić i wyznać zbawczą naukę Chrystusa, 
zwróciwszy uwagę na błędy napiętnowane i potępione 
mocą władzy przekazanej nam przez Boga. 
227 
DODATEK 
Rozdział I 
O Bogu stworzycielu wszystkich rzeczy 
[16] Święty, katolicki, apostolski Kościół rzymski wierzy 
i wyznaje, Ŝe jest jeden Bóg Ŝywy i prawdziwy, stworzyciel 

background image

oraz Pan nieba i ziemi, wszechmogący, wieczny, niezmie- 
rzony, nie dający się pojąć, nieskończony zarówno pod 
względem umysłu, jak i woli oraz wszelkiej doskonałości. 
[17] PoniewaŜ Bóg jest jedną i jedyną zupełnie 
niezłoŜoną i niezmienną duchową substancją, naleŜy 
0 Nim głosić, Ŝe jest rzeczowo i istotowo róŜny od świata, 
Ŝ

e jest szczęśliwy w sobie i ze siebie, oraz Ŝe niewypo- 

wiedzianie przewyŜsza wszystko, co poza Nim istnieje 
1 daje się pomyśleć. 
[18] Ten jedyny, prawdziwy Bóg dobrocią swoją 
i wszechmocną potęgą, nie dla powiększenia swego 
szczęścia, ani dla pozyskania go, ale dla ukazania swej 
doskonałości poprzez dobra przydzielone stworzeniom, 
najzupełniej wolną wolą, od początku czasu stworzył 
z niczego jedne i drugie stworzenia, duchowe i cielesne, 
to znaczy anielskie i ziemskie, a następnie ludzkie, jako 
współukształtowane z ducha i ciała. 
[19] Wszystko zaś, co Bóg utworzył, to swoją opatrz- 
nością zachowuje i wszystkim rządzi, dosięgając po- 
tęŜnie od krańca do krańca i władając wszystkim 
z dobrocią. Wszystko bowiem odkryte i odsłonięte jest 
przed oczami Jego, takŜe to, co nastąpi w przyszłości 
wskutek wolnego działania stworzeń. 
Rozdział II 
O objawieniu 
[20] Ta sama święta Matka Kościół utrzymuje i nau- 
cza, Ŝe Boga, początek i cel wszystkich rzeczy, na pewno 
moŜna poznać z rzeczy stworzonych naturalnym 
ś

wiatłem rozumu ludzkiego, albowiem od stworzenia 

ś

wiata niewidzialne Jego przymioty stają się widzialne 

dla umysłu przez Jego dzieła. 
228 
DEI FILIUS 
[21] JednakŜe spodobało się Jego mądrości i dobroci 
inną, nadprzyrodzoną drogą objawić rodzajowi ludz- 
kiemu siebie i odwieczne postanowienia swej woli, 
zgodnie ze słowami Apostoła: „Wielokrotnie i na róŜne 
sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez pro- 
roków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas 
przez Syna". 
[22] Temu objawieniu BoŜemu naleŜy wprawdzie 
przyznać, Ŝe to, w sprawach BoŜych samo przez się nie 
jest niedostępne dla rozumu ludzkiego, takŜe w obec- 
nym połoŜeniu rodzaju ludzkiego moŜe być powinno 
przez wszystkich bez trudności, z niezachwianą pew- 
nością i bez domieszki jakiekolwiek błędu. 
[23] Nie z tego powodu jednak naleŜy uznawać obja- 
wienie BoŜe za absolutnie konieczne, ale dlatego, Ŝe Bóg 
z nieskończonej swej dobroci skierował człowieka do 
celu nadprzyrodzonego, czyli do udziału w BoŜych 

background image

dobrach, które zupełnie wykraczają poza zdolność poj- 
mowania ludzkiego umysłu, bowiem „ani oko nie wi- 
działo, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie 
zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, 
którzy Go miłują". 
[24] Następnie to nadprzyrodzone objawienie, zgod- 
nie z wiarą Kościoła powszechnego wyjaśnione przez 
ś

więty Sobór Trydencki, zawiera się w księgach spisa- 

nych i w tradycjach niepisanych, które - przyjęte przez 
apostołów z ust samego Chrystusa, albo przez nich sa- 
mych przekazane jakby z ręki do ręki dzięki podpowie- 
dzi Ducha Świętego - dotarły aŜ do nas. 
[251 Mianowicie księgi Starego i Nowego Testamentu 
naleŜy przyjąć jako święte i kanoniczne w całości i wraz 
ze wszystkimi ich częściami, tak jak zostały wyliczone w 
dekrecie tegoŜ soboru i jak zostały przejęte przez dawne 
wydanie łacińskie Wulgaty. 
[26] Kościół uwaŜa te księgi za święte i kanoniczne, 
ale nie dlatego, jakoby zostały ułoŜone tylko przez ludzi, 
a następnie jego autorytetem zaakceptowane, i równieŜ 
nie dlatego, Ŝe zawierają objawienie wolne od błędu, 
lecz przede wszystkim dlatego, Ŝe jako spisane pod na- 
229 
DODATEK 
tchnieniem Ducha Świętego, Boga mają za autora i jako 
takie zostały przekazane Kościołowi. 
[27] Skoro zaś to, co święty Sobór Trydencki o wy- 
jaśnianiu BoŜych pism zbawiennie postanowił dla po- 
skromienia zuchwałych temperamentów, jest prze- 
wrotnie przedstawiane przez pewnych ludzi, my, 
odnawiając tenŜe dekret, wyjaśniamy, Ŝe jego zamysłem 
jest, aby w sprawach wiary i moralności, naleŜących do 
gmachu nauki chrześcijańskiej, za prawdziwy sens 
Pisma Świętego naleŜy przyjmować taki, jaki utrzymy- 
wała i utrzymuje święta Matka Kościół, do której naleŜy 
osądzanie o prawdziwym sensie i o wyjaśnianiu świę- 
tych pism. Nikomu zatem nie wolno wyjaśniać Pisma 
Ś

więtego przeciw temu sensowi, albo teŜ przeciw jed- 

nomyślnej zgodzie ojców. 
Rozdział III 
O wierze 
[28] Skoro człowiek w pełni uzaleŜniony jest od Boga, 
jako od swego stworzyciela i Pana, a rozum stworzony 
całkowicie podlega prawdzie niestworzonej, winniśmy 
Bogu, który się objawia, okazać posłuszeństwo umysłu 
i woli w wierze. 
[29] Kościół katolicki wyznaje, iŜ ta wiara, będąca 
początkiem zbawienia ludzkiego, jest cnotą nadprzyro- 
dzoną, przez którą wierzymy, pod wpływem natchnienia 
i z pomocą łaski BoŜej, Ŝe prawdą jest to, co Bóg objawił. 

background image

Wierzymy zaś tak nie z powodu wewnętrznej prawdzi- 
wości tych rzeczy, którą moglibyśmy poznać za sprawą 
naturalnego światła rozumu, ale wierzymy uznając au- 
torytet objawiającego Boga, który nie moŜe się mylić, ani 
wprowadzać w błąd. Apostoł świadczy, Ŝe wiara jest po- 
ręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tej 
rzeczywistości, której nie widzimy. 
[30] Niemniej jednak, aby posłuszeństwo naszej 
wiary pozostawało w zgodzie z rozumem, dla poparcia 
swego Objawienia Bóg raczył połączyć z wewnętrznymi 
230 
DEI FILIUS 
pomocami Ducha Świętego zewnętrzne argumenty, któ- 
rymi są dzieła BoŜe, przede wszystkim cuda i proroctwa, 
które - choć wybitnie pokazują wszechmoc i nieskoń- 
czoną wiedzę Boga - są najwaŜniejszymi znakami 
BoŜego objawienia i odpowiadają zdolności rozumienia 
wszystkich [ludzi]. 
[31] Zarówno MojŜesz, jak i prorocy, a zwłaszcza 
Chrystus Pan, dokonali wiele najwyraźniej szych cudów 
oraz wypowiadali proroctwa. Z kolei o apostołach czy- 
tamy, Ŝe: „Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, 
a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał ich nauki zna- 
kami, które jej towarzyszyły". Napisane jest równieŜ: 
„Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze 
zrobicie, jeŜeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, 
która świeci w ciemnym miejscu". 
[32] ChociaŜ bowiem posłuszeństwo wiary w Ŝadnej 
mierze nie jest ślepym poruszeniem duszy, to jednak 
nikt nie moŜe przyjąć przepowiadania Ewangelii, tak 
jak to jest konieczne do zbawienia, bez oświecenia i na- 
tchnienia od Ducha Świętego, który „daje wszystkim ra- 
dość przyjęcia prawdy i uwierzenia jej". 
[33] Dlatego wiara sama w sobie, nawet gdyby 
działała przez miłość, jest darem Boga, natomiast akt 
wiary jest działaniem odnoszącym się do zbawienia, 
przez które człowiek wyraŜa wolne posłuszeństwo wo- 
bec Boga, zgadzając się i współpracując z Jego łaską, 
choć mógłby się jej przeciwstawić. 
[34] Następnie wiarą boską i katolicką naleŜy wierzyć 
w to wszystko co zawiera się w słowie BoŜym spisanym 
lub przekazanym, i jest do wierzenia przedkładane 
przez Kościół - albo uroczystym orzeczeniem, albo zwy- 
czajnym i powszechnym nauczaniem - jako objawione 
przez Boga. 
[35] A poniewaŜ bez wiary nie moŜna podobać się 
Bogu i nie moŜna wejść do wspólnoty Jego synów, nikt 
nie moŜe bez niej uzyskać usprawiedliwienia, ani nikt nie 
osiągnie Ŝycia wiecznego, jeŜeli nie wytrwa aŜ do końca. 
[36] Abyśmy zaś mogli spełnić obowiązek radosnego 

background image

przyjęcia prawdziwej wiary i wytrwania w niej bez wa- 
231 
DODATEK 
hania, przez swojego jednorodzonego Syna Bóg usta- 
nowił Kościół i wyposaŜył go w wyraźne znamiona 
swego ustanowienia, aby wszyscy mogli go rozpoznać 
jako opiekuna i nauczyciela objawionego słowa. 
[37] Wszystkie bowiem te rzeczy tak liczne i tak zdu- 
miewające, które zostały przez Boga rozporządzone, ze 
względu na widoczne uwierzytelnienie wiary chrześci- 
jańskiej, odnoszą się tylko do Kościoła katolickiego. 
[38] I owszem, nawet Kościół sam przez się jest 
swego rodzaju wielkim i stałym motywem wiarygod- 
ności oraz nieodpartym świadectwem swego BoŜego 
posłannictwa, poniewaŜ odznacza się wspaniałym 
wzrostem, wielką świętością, niewyczerpaną płodnością 
we wszelkich dobrach, katolicką jednością i niezwy- 
cięŜoną trwałością. 
[39] Dlatego [Kościół] jest jakby „znakiem podniesio- 
nym dla narodów", zaprasza do siebie tych, którzy jeszcze 
nie uwierzyli, a synów swoich utwierdza [w tym], Ŝe wiara, 
którą wyznają, „opiera się na trwałym fundamencie". 
[40] Do tego świadectwa dołącza się skuteczne 
wsparcie mocy z wysoka. Najłaskawszy Pan pobudza bo- 
wiem i wspiera swą łaską takŜe błądzących, aby mogli 
dojść do poznania prawdy, tych zaś, których przeniósł 
z ciemności do przedziwnego swego światła, umacnia 
swoją łaską, aby w tym świetle wytrwali, nie opusz- 
czając ich, jeŜeli sam nie zostanie opuszczony. 
[41] JakŜe róŜni się połoŜenie tych, którzy przylgnęli 
do prawdy katolickiej przez niebiański dar wiary, oraz 
tych, którzy wiedzeni ludzkimi opiniami postępują za 
fałszywą religią. Ci bowiem, którzy przyjęli wiarę pod 
wpływem nauczania Kościoła, nigdy nie mogą mieć 
słusznych powodów do zmiany wiary, ani do powątpie- 
wania o niej. 
[42] Jeśli te [rzeczy] tak się mają to z radością dzię- 
kując Ojcu, który nas uzdolnił do „uczestnictwa w dziele 
ś

więtych w światłości", troszczmy się „o tak wielkie zba- 

wienie", a patrząc na Jezusa, który nam w wierze „prze- 
wodzi i ją wydoskonala" trzymajmy się niewzruszenie 
„nadziei, którą wyznajemy". 
232 
DEI FILIUS 
Rozdział IV 
O wierze i rozumie 
[43] Kościół zgadzał się i nieprzerwanie się zgadza 
równieŜ na to, Ŝe istnieje dwojaki porządek poznawczy, 
róŜniący się nie tylko zasadą, ale i przedmiotem: za- 
sadą, poniewaŜ w jednym z nich poznajemy przy po- 

background image

mocy naturalnego rozumu, a w drugim przy pomocy 
wiary BoŜej; przedmiotem zaś, poniewaŜ oprócz tego, 
czego moŜe dosięgnąć naturalny rozum podawane nam 
są do wierzenia tajemnice ukryte w Bogu, których nie 
moŜna poznać inaczej, jak tylko dzięki BoŜemu obja- 
wieniu. 
[44] Przeto Apostoł, który poświadcza, Ŝe „poganie 
poznają Boga przez Jego dzieła, rozprawiając jednak 
o łasce i prawdzie, które przyszły przez Jezusa Chrys- 
tusa", oświadcza: „głosimy tajemnicę mądrości BoŜej, 
mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przezna- 
czył ku chwale naszej, tę, której nie pojął Ŝaden z wład- 
ców tego świata". Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. 
„Duch przenika wszystko, nawet głębokości samego 
Boga". 1 sam Jednorodzony uwielbia Ojca za to, Ŝe „zakrył 
te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawił je 
prostaczkom". 
[45] Wprawdzie rozum, oświecony wiarą, skrzętnie, 
poboŜnie i z umiarem, dzięki BoŜemu darowi, zdobywa 
jakieś, choć bardzo owocne rozumienie tajemnic juŜ to 
z tych [rzeczy], które w sposób naturalny poznaje przez 
analogię, juŜ to z wzajemnej więzi między samymi ta- 
jemnicami oraz z [więzi z] ostatecznym celem człowieka, 
nigdy jednak nie potrafi osiągnąć takiego ich przejrzenia, 
jak prawdy, które stanowią jego właściwy przedmiot. 
[46] BoŜe bowiem tajemnice, z samej natury swojej 
w takim stopniu wykraczają poza stworzony umysł, Ŝe 
choć przekazane przez Objawienie i przyjęte przez 
wiarę, to jednak nadal są ukryte za zasłonami i pozostają 
ogarnięte niejako mgłą, dopóki podczas tego śmiertel- 
nego Ŝywota pielgrzymujemy zdała od Pana, „bowiem 
pielgrzymujemy w wierze, a nie w widzeniu". 
233 
DODATEK 
[47] Mimo Ŝe w istocie wiara przewyŜsza rozum, to 
jednak nigdy nie moŜe istnieć rzeczywista niezgodność 
pomiędzy wiarą i rozumem. Ten sam Bóg, który objawia 
tajemnice i wlewa wiarę, wzniecił teŜ światło rozumu 
w duszy ludzkiej; Bóg zaś nie moŜe zaprzeczać samemu 
sobie, ani prawda nie moŜe nigdy sprzeciwiać się innej 
prawdzie. 
1481 Pozory takiej sprzeczności powstają szczegól- 
nie wtedy, gdy dogmaty są rozumiane i wyjaśniane nie- 
zgodnie z rozumieniem Kościoła, albo gdy zmyślone 
opinie są uznawane za twierdzenie rozumu. Dlatego 
określamy, Ŝe „kaŜde twierdzenie przeciwne prawdzie 
oświeconej wiary jest całkowicie fałszywe". 
[49] Kościół zaś, który razem z apostolskim urzędem 
nauczania otrzymał nakaz strzeŜenia depozytu wiary, 
posiada równieŜ od Boga prawo i obowiązek piętnowa- 

background image

nia błędów fałszywej nauki, „aby nikt nie został oszu- 
kany przez filozofię i próŜne oszustwo". 
[50] Dlatego wszyscy wierni chrześcijanie nie tylko 
nie mogą bronić tego rodzaju opinii, które są uznane za 
sprzeczne z doktryną wiary, zwłaszcza wtedy gdy zos- 
tały one potępione przez Kościół, ale ponadto są ko- 
niecznie zobowiązani uznać te poglądy za błędy, które 
mają tylko pozory prawdy. 
[51] Wiara i rozum nie tylko nie mogą nigdy pozos- 
tawać w niezgodzie, ale się wzajemnie wspomagają, 
gdyŜ prawy rozum ukazuje podstawy wiary, a oświecony 
jej światłem oddaje się wiedzy w sprawach BoŜych. Z ko- 
lei wiara uwalnia i chroni umysł przed błędami i naucza 
go róŜnorakiej wiedzy. 
[52] Dlatego Kościół nie tylko nie zwalcza rozwoju 
ludzkich nauk i umiejętności, ale wspiera je na róŜne 
sposoby oraz dąŜy do ich rozwoju. Nie lekcewaŜy on 
ani nie gardzi korzyściami pochodzącymi z tych nauk 
i umiejętności dla Ŝycia ludzi, ale przyznaje, Ŝe odpo- 
wiednio uprawiane, z pomocą BoŜej łaski prowadzą do 
Boga, skoro pochodzą od Niego, Pana umiejętności. 
[53] Oczywiście Kościół nie sprzeciwia się, aby tego 
rodzaju dziedziny wiedzy posługiwały się własnymi za- 
234 
DEI FILIUS 
sadami i metodami we właściwym obszarze, ale uznając 
tę słuszną wolność zwraca uwagę, aby sprzeciwiając się 
BoŜej nauce nie rodziły błędów, albo przekroczywszy 
własne granice, nie zajmowały się sprawami wiary i nie 
zniekształcały ich. 
[54] Nauka wiary, którą Bóg objawił, nie została bo- 
wiem podana jako wytwór filozofii, który dałby się udo- 
skonalać mocą ludzkich umysłów, ale została przeka- 
zana Oblubienicy Chrystusa jako BoŜy depozyt, by go 
wiernie strzegła i nieomylnie wyjaśniała. 
[55] Dlatego naleŜy nieprzerwanie zachowywać takie 
znaczenie świętych dogmatów, jakie juŜ raz określiła 
ś

więta Matka Kościół, a od tego znaczenia nigdy nie 

moŜna odejść pod pozorem lub w imię lepszego zrozu- 
mienia. 
[56] Niech więc wzrasta i na róŜne sposoby mocno 
się rozwija rozumienie, wiedza oraz mądrość wszyst- 
kich razem i kaŜdego z osobna, zarówno poszczegól- 
nych ludzi, jak i całego Kościoła, ze wszystkich pokoleń 
i wieków, ale tylko w swoim rodzaju, to znaczy w tej sa- 
mej nauce, w tym samym znaczeniu i w tym samym 
sformułowaniu. 
KANONY 
I. O Bogu stworzycielu wszystkich rzeczy 
1.  Gdyby ktoś zaprzeczał [istnieniu] jednego, praw- 

background image

dziwego Boga, Stwórcy i Pana rzeczy widzialnych, i nie- 
widzialnych - niech będzie wyklęty. 
2. Gdyby ktoś się nie wstydził twierdzić, Ŝe nie istnieje 
nic oprócz materii - niech będzie wyklęty. 
3. Gdyby ktoś mówił, Ŝe wszystkie rzeczy mają jedną 
i tę samą substancję albo istotę wraz z Bogiem - niech 
będzie wyklęty. 
4. Gdyby ktoś mówił, 
[a] Ŝe rzeczy skończone, zarówno materialne, jak i du- 
chowe, albo tylko duchowe, wyemanowały z substancji 
BoŜej; 
235 
DODATEK 
[b] albo Ŝe wszystko staje się przez ujawnianie się lub 
ewolucję BoŜej istoty; 
[c] albo wreszcie, Ŝe Bóg jest bytem powszechnym lub 
nieokreślonym, który określając samego siebie, ustana- 
wia ogół rzeczy dzielących się na rodzaje, gatunki i jed- 
nostki - niech będzie wyklęty. 
5. Gdyby ktoś nie wyznawał, 
[a]   Ŝe świat oraz wszystkie rzeczy istniejące 
w nim, zarówno duchowe, jak i materialne, w całej swej 
substancji zostały z nicości wyprowadzone przez 
Boga; 
[b]  albo gdyby mówił, Ŝe Bóg stwarzał nie wolną od 
wszelkiej konieczności wolą, ale tak koniecznie, jak ko- 
niecznie miłuje siebie; 
[c] albo gdyby przeczył temu, Ŝe świat został ustano- 
wiony na chwałą BoŜą - niech będzie wyklęty. 
II. O objawieniu 
1. Gdyby ktoś mówił, Ŝe jednego i prawdziwego Boga, 
Stwórcę i Pana naszego, nie moŜna poznać ze stworzeń 
w sposób pewny z pomocą naturalnego światła rozumu 
ludzkiego - niech będzie wyklęty. 
2.  Gdyby ktoś mówił, Ŝe jest niemoŜliwe albo nie- 
wskazane, aby człowiek był pouczany przez Objawienie 
BoŜe o Bogu i o czci, jaką winien Mu oddawać - niech bę- 
dzie wyklęty. 
3.  Gdyby ktoś mówił, Ŝe człowiek nie moŜe być wy- 
niesiony przed Boga do poznania i doskonałości, które 
wykraczają poza naturalne [poznanie i doskonałość], 
ale Ŝe w ciągłym postępie człowiek moŜe i powinien 
z własnych sił dojść w końcu do posiadania wszelkiej 
prawdy i dobra - niech będzie wyklęty. 
4. Gdyby ktoś nie przyjmował wszystkich ksiąg Pisma 
Ś

więtego, ze wszystkimi ich częściami, za święte i ka- 

noniczne, tak jak wyliczył je święty Sobór Trydencki, 
i gdyby zaprzeczał ich natchnieniu przez Boga - niech 
będzie wyklęty. 
236 

background image

DEI FILIUS 
III. O wierze 
1. Gdyby ktoś mówił, Ŝe rozum ludzki jest tak dalece 
niezaleŜny, iŜ Bóg nie moŜe nakazać mu wiary - niech 
będzie wyklęty. 
2.  Gdyby ktoś mówił, Ŝe wiara boska nie róŜni się 
od naturalnej wiedzy o Bogu i o rzeczach dotyczących 
moralności, i z tego powodu dla wiary boskiej nie 
jest wymagane, aby ze względu na objawiającego 
Boga wierzyć w prawdę objawioną - niech będzie 
wyklęty. 
3.  Gdyby ktoś mówił, Ŝe Objawienie BoŜe nie moŜe 
uzyskać wiarygodności za sprawą zewnętrznych zna- 
ków, i dlatego kierować ku wierze powinno ludzi 
wyłącznie ich własne doświadczenie wewnętrzne, czy 
teŜ prywatne natchnienie - niech będzie wyklęty. 
4. Gdyby ktoś mówił, 
[a] Ŝe cuda nie są wcale moŜliwe, a zatem wszystkie 
opowiadania o cudach, nawet te zawarte w Piśmie Świę- 
tym, trzeba uznać za baśnie i mity; 
[b] albo Ŝe cudów nigdy nie moŜna poznać w sposób 
pewny, ani Ŝe na ich podstawie nie moŜna w naleŜyty 
sposób wykazać BoŜego pochodzenia chrześcijańskiej 
religii - niech będzie wyklęty. 
5. Gdyby ktoś mówił, 
[a]  Ŝe akt chrześcijańskiej wiary nie jest wolny ale, 
Ŝ

e jest koniecznym skutkiem dowodów ludzkiego ro- 

zumu; 
[b] albo Ŝe łaska BoŜa jest konieczna tylko do Ŝywej 
wiary, która działa przez miłość - niech będzie wy- 
klęty. 
6.  Gdyby ktoś mówił, Ŝe w tym samym połoŜeniu 
znajdują się wierni i ci, którzy jeszcze nie doszli do je- 
dynej prawdziwej wiary, tak Ŝe katolicy mogą mieć 
słuszny powód, aby wiarę, którą juŜ przyjęli pod 
wpływem nauczania Kościoła, poddać w wątpliwość 
z zawieszeniem swej zgody, aŜ nie zdobędą naukowego 
potwierdzenia wiarygodności i prawdziwości swej 
wiary - niech będzie wyklęty. 
237 
DODATEK 
IV. O wierze i rozumie 
1. Gdyby ktoś mówił, Ŝe Objawienie BoŜe nie zawiera 
prawdziwych i we właściwym sensie tajemnic, ale Ŝe 
wszystkie dogmaty wiary moŜnu zrozumieć i wykazać 
naleŜycie wykształconym rozumem w oparciu o natu- 
ralne zasady - niech będzie wyklęty. 
2. Gdyby ktoś mówił, Ŝe nauki ludzkie moŜna upra- 
wiać z taką swobodą, iŜ ich twierdzenia, nawet gdyby się 
sprzeciwiały nauce objawionej, mogą być przyjęte jako 

background image

prawdziwe, a przez Kościół nie mogą być odrzucone - 
niech będzie wyklęty. 
3.  Gdyby ktoś mówił, Ŝe jest moŜliwe, aby zgodnie 
z postępem wiedzy niekiedy naleŜało dogmatom poda- 
nym przez Kościół, nadać inne znaczenie od tego, jakie 
przyjmował i przyjmuje Kościół - niech będzie wyklęty. 
[V. Nota wyjaśniająca] 
[1] Wykonując zatem obowiązki naszego naj- 
wyŜszego urzędu pasterskiego, ze względu na miłość Je- 
zusa Chrystusa usilnie prosimy i powagą Jego samego 
jako Boga i Zbawiciela naszego polecamy wszystkim 
wiernym Chrystusa, a szczególnie przełoŜonym albo 
wypełniającym misję nauczania, aby wzmogli wysiłki i 
działania dla powstrzymania z dala od Kościoła świętego 
i usunięcia z niego podanych wyŜej błędów, oraz aby to- 
rowali drogę dla najczystszego światła wiary. 
[2] PoniewaŜ jednak nie wystarczy unikać heretyckiej 
przewrotności gdy równie pilnie nie unika się tych 
błędów, które w mniejszym lub większym stopniu 
zbliŜają się do herezji, przypominamy wszystkim obo- 
wiązek zachowywania takŜe tych postanowień i dekre- 
tów, poprzez które Stolica Święta napiętnowała tego ro- 
dzaju przewrotne opinie i zakazała ich, a które nie 
zostały tu wyraźnie wymienione. 
238 
PASTOR AETERNUS 
PIERWSZA KONSTYTUCJA 
DOGMATYCZNA 
O KOŚCIELE CHRYSTUSOWYM 
(poniedziałek 18 lipca 1870) 
[1] Biskup Pius, sługa sług BoŜych, za zgodą świętego 
Soboru, na wieczną rzeczy pamiątkę. 
Wiekusty Pasterz i Biskup dusz naszych, w celu usta- 
wicznego przekazywania dzieła zbawienia, postanowił 
zbudować Kościół święty, w którym jak w domu Boga 
Ŝ

ywego wszyscy wierni byliby objęci więzami jednej 

wiary i miłości. 
[2] Z tego powodu zanim Chrystus został uwielbiony, 
prosił Ojca nie tylko za Apostołów; ale takŜe „za tymi, 
którzy dzięki ich słowu mieli uwierzyć w Niego, by 
wszyscy stanowili jedno, jak Syn i Ojciec są jedno1. Dla- 
tego apostołów, których wybrał sobie ze świata2, Chrys- 
tus posłał tak, jak sam został posłany przez Ojca3. W ten 
sposób chciał, aby w Jego Kościele byli pasterze i nau- 
czyciele aŜ do skończenia świata4. 
[3] Aby zaś episkopat był jeden i niepodzielny oraz 
aby cała rzesza wiernych mogła być zachowana w jed- 
ności wiary i w komunii przez związanych ze sobą na- 
wzajem kapłanów, stawiając św. Piotra na czele pozos- 
¦J17, 20-21. 

background image

ł Por. J 15,19. 
J Por. J 20,21. 
1 «Usque ad consummationem saeculi» - Mt 28,20. 
239 
DODATEK 
tałych apostołów, ustanowił w nim trwałą zasadę i wi- 
dzialny fundament tej dwojakiej jedności. Na jego „mę- 
stwie miała być zbudowana wieczna świątynia, a z wy- 
trwałości jego wiary miała się wznosić do nieba wielka 
godność Kościoła"5. 
[4] A poniewaŜ bramy piekielne, chcąc zniszczyć Koś- 
ciół, jak gdyby to było moŜliwe, zewsząd z coraz większą 
nienawiścią powstają przeciw jego fundamentom poło- 
Ŝ

onym przez Boga, za zgodą świętego Soboru uwaŜamy, 

Ŝ

e dla ochrony, bezpieczeństwa i rozwoju owczarni ka- 

tolickiej konieczne jest, aby wszystkim wiernym przed- 
stawić naukę o ustanowieniu, ciągłości i naturze świę- 
tego prymatu apostolskiego, na którym opiera się siła 
i moc całego Kościoła, naukę, którą naleŜy wyznawać 
i utrzymywać według staroŜytnej i niezmiennej wiary 
Kościoła powszechnego, oraz aby napiętnować i potępić 
błędy przeciwne tej nauce, które są szczególnie niebez- 
pieczne dla owczarni Pańskiej. 
Rozdział I 
0 ustanowieniu prymatu apostolskiego w [osobie] św. 
Piotra 
[5] Nauczamy zatem i wyjaśniamy, zgodnie ze świa- 
dectwami Ewangelii, Ŝe Chrystus Pan bezpośrednio 
i wprost przyrzekł oraz udzielił św. Piotrowi Apostołowi 
prymatu jurysdykcji nad całym Kościołem BoŜym. 
[6] Tylko bowiem Szymonowi, któremu wcześniej 
powiedział: „Będziesz się nazywał Kefas"6, gdy ten wy- 
znał mówiąc: „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga Ŝywego"7, 
Pan rzekł w uroczystych słowach: „Błogosławiony jesteś, 
5 LEON I WIELKI, Kazania, IV, rozdz. 2: na dzień swoich urodzin, (PL 
54,150C, cytat prawie dosłowny], 
6 J1, 42. 
7 Mt 16,16. 
240 
PASTOR AETERNUS 
Szymonie, synu Jony, Albowiem ciało i krew nie objawiły 
ci tego, ale Ojciec mój, który jest w niebie. OtóŜ i Ja tobie 
powiadam: ty jesteś Piotr, i na tej skale zbuduję mój 
Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. Tobie dam 
klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiąŜesz na 
ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiąŜesz na 
ziemi, będzie rozwiązane w niebie"8. 
[7] Tylko teŜ Szymonowi Piotrowi udzielił Jezus po 
swym zmartwychwstaniu jurysdykcji najwyŜszego pa- 
sterza i zarządcy całej owczarni, mówiąc: „Paś baranki 

background image

moje"9; „Paś owce moje"10. 
[8] Tej, jakŜe jasnej nauce Pisma Świętego, zawsze 
w ten sposób przez Kościół rozumianej, otwarcie sprze- 
ciwiają się fałszywe opinie tych, którzy odrzucając formę 
rządów ustanowioną przez Chrystusa w Jego Kościele, 
przewrotnie zaprzeczają, Ŝe tylko sam Piotr przed po- 
zostałymi apostołami - czy to przed kaŜdym z osobna, 
czy to przed wszystkimi razem - został przez Chrys- 
tusa wyposaŜony w prawdziwy i właściwy prymat ju- 
rysdykcyjny. 
[9] Albo [opinie] tych, którzy twierdzą, Ŝe ten prymat 
nie był powierzony bezpośrednio św. Piotrowi, ale Koś- 
ciołowi, a przez niego jemu jako słudze tegoŜ Kościoła. 
[10]u Gdyby zatem ktoś mówił, [a] Ŝe św. Piotr Apos- 
toł nie został przez Chrystusa Pana ustanowiony księ- 
ciem wszystkich apostołów12 ani widzialną głową całego 
Kościoła walczącego; [b] albo Ŝe otrzymał tylko prymat 
honorowy, a nie prawdziwy i właściwy prymat jurys- 
dykcji wprost i bezpośrednio od Pana naszego Jezusa 
Chrystusa - niech będzie wyklęty. 
8 Mt 16,16-19. 
9J21,15.16. 
10 J 21,17. 
11 Punkt 10 ma formę kanonu. 
12  «KsiąŜę apostołów* - wyraŜenie uŜywane juŜ przez Jana Chry- 
zostoma, por. Sobór Konstantynopolitański IV, kan. 21, 2. 
241 
DODATEK 
Rozdział II 
O ciągłości prymatu św. Piotra w biskupach Rzymu 
[11] To zaś, co ksiąŜę pasterzy i wielki pasterz owiec, 
Jezus Chrystus Pan, ustanowił w [osobie] św. Piotra dla 
zbawienia wiecznego i trwałego dobra Kościoła, musi 
ustawicznie trwać w Kościele, który z Jego woli załoŜony 
na skale nieprzerwanie będzie stał mocno aŜ do końca 
wieków13. 
[12] Nikt nie moŜe wątpić, a wiedziano o tym w kaŜ- 
dej epoce, Ŝe święty i błogosławiony Piotr, ksiąŜę i głowa 
apostołów, filar wiary oraz fundament Kościoła katolic- 
kiego, przyjął klucze królestwa od naszego Pana Jezusa 
Chrystusa, Zbawiciela i Odkupiciela rodzaju ludzkiego14. 
TenŜe Piotr Ŝyje, przewodzi i sprawuje sąd aŜ do dziś i na 
zawsze w swoich następcach, biskupach świętej Stolicy 
rzymskiej, przez niego załoŜonej i uświęconej Jego 
krwią15. 
[13] Dlatego ktokolwiek na tej katedrze następuje po 
Piotrze, ten z ustanowienia samego Chrystusa otrzy- 
muje prymat Piotra w Kościele powszechnym. „Istnieje 
zatem dalej rozporządzanie prawdy, a św. Piotr trwając 
w przyjętej sile skały, nie porzuca otrzymanego steru 

background image

Kościoła"15. 
[14] Z tego teŜ powodu zawsze było "konieczne, aby 
cały Kościół, to znaczy ci, którzy gdziekolwiek są 
wierzącymi", przyłączali się do Kościoła rzymskiego „ze 
względu na jego znamienitsze pierwszeństwo", a przez 
to zrastali się w jedną strukturę ciała jak poprzez głowę 
złączone członki w tej Stolicy, z której na wszystkich 
rozpływają się „prawa czcigodnej wspólnoty". 
13 Por. Mt 7, 25; Łk 6,48. 
14 Por. Mt 16,19. 
15  Z przemówienia legata rzymskiego Filipa na trzeciej sesji So- 
boru Efeskiego (por. ACO I/I/I1I1,106; Mansi 4,1295Bn). 
16 LEON I WIELKI, Kazania, rozdz. 3. 
242 
PASTOR AETERNUS 
[15]17 Gdyby zatem ktoś mówił, [a] Ŝe nie wskutek 
ustanowienia samego Chrystusa Pana, a więc nie na 
mocy prawa BoŜego, św. Piotr na zawsze ma następców 
w prymacie nad całym Kościołem; [b] albo Ŝe biskup 
Rzymu nie jest następcą św. Piotra w tym prymacie - 
niech będzie wyklęty. 
Rozdział III 
0 wartości i zasadzie prymatu biskupa Rzymu 
[16] Wsparci jasnym świadectwem Pisma Świętego 
oraz postępując za wyraźnymi i oczywistymi postano- 
wieniami zarówno naszych poprzedników biskupów 
Rzymu, jak i soborów generalnych, odnawiamy definicję 
ekumenicznego Soboru Florenckiego, według której 
wszyscy wierni Chrystusa powinni wierzyć, Ŝe „Święta 
Stolica Apostolska oraz biskup rzymski posiadają pry- 
mat nad całym światem, a biskup Rzymu jest następcą 
ś

w. Piotra, księcia apostołów, i prawdziwym zastępcą 

Chrystusa, głową całego Kościoła oraz ojcem i nauczy- 
cielem wszystkich chrześcijan. Jemu w osobie św. Piotra 
przekazana została przez Pana naszego Jezusa Chrystusa 
pełna władza pasterzowania, rządzenia i kierowania 
Kościołem powszechnym, zgodnie z uchwałami sobo- 
rów powszechnych i świętych kanonów". 
[17] Dlatego nauczamy i wyjaśniamy, Ŝe Kościół 
rzymski, z rozporządzenia Pana posiada nad wszyst- 
kimi innymi [kościołami] pierwszeństwo zwyczajnej 
władzy, oraz Ŝe ta jurysdykcyjna władza biskupa Rzymu, 
która jest rzeczywiście biskupia, jest bezpośrednia: wo- 
bec niej obowiązani są zachować hierarchiczne pod- 
porządkowanie i prawdziwe posłuszeństwo pasterze 
i wierni wszelkiego obrządku i godności, kaŜdy z osobna 
i wszyscy razem, i to nie tylko w sprawach wiary i mo- 
7 Ten punkt ma formę kanonu. 
243 
DODATEK 

background image

ralności, ale takŜe w kwestiach dotyczących dyscypliny 
i kierowania Kościołem rozproszonym po całym świecie; 
w ten sposób, Ŝeby - przez zachowanie jedności za- 
równo wspólnoty, jak i wyznawania tej samej wiary 
z biskupem Rzymu - Kościół Chrystusa był jedną 
owczarnią wokół jednego najwyŜszego pasterza18. 
[18] To jest nauka prawdy katolickiej, od której nikt 
nie moŜe odstąpić bez utraty wiary i zbawienia. 
[19] JednakŜe ta władza, jaką ma summus pontifex19, 
nie stanowi utrudnienia dla zwyczajnej i bezpośredniej 
władzy jurysdykcyjnej, którą biskupi postawieni przez 
Ducha Świętego w miejsce apostołów, jako prawdziwi 
pasterze powierzonych kaŜdemu z nich owczarni, kar- 
mią [je] i kierują [nimi], a najwyŜszy i powszechny pa- 
sterz potwierdza ją, umacnia i broni, wedle słów św. 
Grzegorza Wielkiego: „Moim zaszczytem jest zaszczyt 
całego Kościoła. Moim zaszczytem jest trwała siła moich 
braci. Wtedy zostaję prawdziwie zaszczycony, gdy Ŝad- 
nemu z nich nie odmawia się naleŜnego zaszczytu"20. 
[20] Następnie z tej najwyŜszej władzy biskupa 
Rzymu do kierowania całym Kościołem wynika upraw- 
nienie, w ramach wykonywania jego funkcji, do swo- 
bodnego kontaktu z pasterzami i owczarniami całego 
Kościoła, aby mogli oni być nauczani i kierowani przez 
niego na drodze zbawienia. 
[21] Dlatego potępiamy i odrzucamy opinie tych, któ- 
rzy mówią, Ŝe moŜna w godziwy sposób uniemoŜliwiać 
kontakty najwyŜszej głowy z pasterzami i owczarniami, 
albo Ŝe moŜna je podporządkować władzy świeckiej, 
skąd dalej wnioskują, Ŝe decyzje Stolicy Apostolskiej 
lub podjęte w jej imieniu, dotyczące rządzenia Koś- 
ciołem, nie mają mocy ani znaczenia bez wyraŜenia 
zgody ze strony władzy świeckiej. 
18 Por. J10, 16. 
19 «Summus pontifex» odnoszone jest tu juŜ wyłącznie do biskupa 
Rzymu. 
20 Grzegorz Wielki, List do Eulogiusza, bpa Aleksandrii. 
244 
PASTOR AETERNUS 
[22] PoniewaŜ biskup Rzymu na mocy BoŜego prawa 
prymatu apostolskiego stoi na czele całego Kościoła, 
nauczamy i wyjaśniamy, Ŝe jest on najwyŜszym sędzią 
wiernych, oraz Ŝe „we wszystkich sprawach podpa- 
dających pod orzeczenie kościelne, moŜna się odwołać 
do jego osądu"21. Nikomu zaś nie wolno odwoływać się 
od wyroków Stolicy Apostolskiej, ponad którą nie ma 
Ŝ

adnej wyŜszej władzy, a takŜe nikt nie moŜe osądzać jej 

wyroku. 
[23] Dlatego porzucają prawdę ci, którzy twierdzą, Ŝe 
od decyzji biskupów Rzymu moŜna się odwoływać do 

background image

soborów ekumenicznych, jako do autorytetu wyŜszego 
od biskupa Rzymu. 
[24]22 Gdyby zatem ktoś mówił, [a] Ŝe biskup Rzymu 
posiada tylko urząd nadzorowania lub kierowania, a nie 
pełną i najwyŜszą władzę jurysdykcji w całym Kościele, 
nie tylko w sprawach wiary i moralności, ale takŜe 
w sprawach dotyczących karności i rządzenia Koś- 
ciołem rozproszonego po całym świecie; [b] albo Ŝe 
posiada on tylko większą część, a nie całą pełnię tej 
najwyŜszej władzy; [c] albo Ŝe ta jego władza nie jest 
zwyczajna i bezpośrednia, zarówno w odniesieniu do 
wszystkich i kaŜdego z kościołów, jak równieŜ wobec 
wszystkich i kaŜdego z pasterzy i wiernych - niech bę- 
dzie wyklęty. 
Rozdział IV 
0 nieomylnym nauczaniu biskupa Rzymu 
[25] W prymacie apostolskim, posiadanym w całym 
Kościele przez biskupa Rzymu, jako następcy św. Piotra, 
księcia apostołów, zawiera się takŜe najwyŜsza władza 
nauczania. Utrzymywała to zawsze święta Stolica, po- 
21  Wyznanie wiary Michała Paleologa (cesarza bizantyjskiego] 
z 1274 roku, por. DS861. 
22 Punkt 24 ma formę kanonu z anatemą. 
245 
DODATEK 
twierdza to stała praktyka Kościoła, stwierdziły to so- 
bory ekumeniczne, przede wszystkim te, na których 
Wschód i Zachód spotykał się w jedności wiary i miłości. 
[26] Ojcowie bowiem Czwartego Soboru Konstanty- 
nopolitańskiego, idąc śladem swoich poprzedników, 
ogłosili następujące uroczyste wyznanie: Pierwszym 
warunkiem zbawienia jest zachowanie reguły wiary. 
Skoro nie moŜna pominąć decyzji naszego Pana Jezusa 
Chrystusa, mówiącego: „Ty jesteś Piotr, i na tej skale 
zbuduję mój Kościół"23, słowa te są potwierdzone swymi 
skutkami, poniewaŜ w Stolicy Apostolskiej zawsze była 
wiernie zachowywana religia katolicka i publicznie po- 
dawana święta nauka. Nie chcąc więc odłączyć się od tej 
wiary i nauki, mamy nadzieję, Ŝe osiągniemy trwanie 
w jednej wspólnocie, którą głosi Stolica Apostolska, i na 
której opiera się trwałość integralnej i prawdziwej reli- 
gii chrześcijańskiej. 
[27] Grecy zaś, za zgodą Drugiego Soboru Lyońskiego 
wyznali, Ŝe: „Święty Kościół rzymski posiada najwyŜszy 
i pełny prymat i zwierzchnictwo nad całym Kościołem 
katolickim, otrzymany - jak pokornie i zgodnie z prawdą 
uznaje - wraz z pełnią władzy od samego Pana w [oso- 
bie] św. Piotra, księcia bądź zwierzchnika apostołów, 
którego biskup Rzymu jest następcą. A Ŝe [ten Kościół] 
winien bardziej od innych troszczyć się o obronę prawdy 

background image

wiary, dlatego - jeśli powstaną problemy dotyczące 
wiary - jego osądem naleŜy je rozstrzygać"24. 
[28] I wreszcie Sobór Florencki określił, Ŝe „biskup 
rzymski jest prawdziwym zastępcą Chrystusa, głową 
całego Kościoła oraz ojcem i nauczycielem wszystkich 
chrześcijan. Jemu w [osobie] św. Piotra przekazana zos- 
tała przez Pana naszego Jezusa Chrystusa pełna władza 
pasterzowania, rządzenia i kierowania Kościołem po- 
wszechnym". 
23 Mt 16,18. 
24 Wyznanie wiary Michała Paleologa z 1274 roku, DS 861. 
246 
PASTOR AETERNUS 
[29] Aby wypełnić ten pasterski obowiązek, nasi po- 
przednicy zawsze oddawali się przepowiadaniu zba- 
wiennej nauki Chrystusa wobec wszystkich ludów ziemi 
i z jednakową troską czuwali nad tym, aby tam, gdzie 
została przyjęta, była zachowywana czysta i bez skazy. 
[30] Dlatego teŜ biskupi z całego świata, zarówno 
pojedynczo, jak i zgromadzeni na synodach, zachowując 
dawny zwyczaj kościołów oraz formę staroŜytnej za- 
sady, zwracali się do Stolicy Apostolskiej zwłaszcza 
z tymi problemami, które dotyczyły zagroŜeń dla wiary, 
aby przede wszystkim tam uzdrowić szkody powstałe 
w zakresie wiary, gdzie wiara nie moŜe doznawać 
uszczerbku. 
[31] Biskupi Rzymu, jak sugerowały okoliczności 
czasu i spraw, czasem zwołując sobory ekumeniczne 
lub uwzględniając poglądy Kościoła rozproszonego po 
całym świecie, czasem synody partykularne, a czasem 
korzystając z pomocy innych środków otrzymanych od 
BoŜej Opatrzności, definiowali naukę, którą naleŜy za- 
chować, a którą z BoŜą pomocą poznali jako zgodną 
z Pismem Świętym i tradycjami apostolskimi. 
[32] Duch Święty został bowiem obiecany następ- 
com św. Piotra nie dlatego, aby z pomocą Jego objawie- 
nia ogłaszali nową naukę, ale by z Jego pomocą święcie 
strzegli i wiernie wyjaśniali Objawienie przekazane 
przez apostołów, czyli depozyt wiary. 
[33] Ich naukę apostolską przyjmowali wszyscy czci- 
godni Ojcowie, a święci i prawowierni Doktorzy czcili ją 
i wypełniali, poniewaŜ byli w pełni świadomi, Ŝe ta Sto- 
lica św. Piotra pozostaje zawsze wolna od jakiegokol- 
wiek błędu, zgodnie z BoŜą obietnicą Pana naszego 
i Zbawiciela, udzieloną księciu Jego uczniów: „Ja pro- 
siłem za tobą, aby nie ustała twoja wiara, a ty nawró- 
ciwszy się utwierdzaj twoich braci"25. 
[34] Zatem ten nigdy nie ustający charyzmat prawdy 
i wiary został przez Boga udzielony św. Piotrowi oraz 
25 Łk 22,32. 

background image

247 
DODATEK 
jego następcom na tej Stolicy dla wypełniania ich 
wzniosłego urzędu dla zbawienia wszystkich ludzi, aby 
cała owczarnia Chrystusa odwrócona przez nich od po- 
karmu skaŜonego błędem, karmiona była nauką z nieba, 
aby po usunięciu okazji do schizmy cały Kościół był za- 
chowany w jedności i wsparty na swoim fundamencie 
trwał mocno przeciwko bramom piekielnym26. 
[35] Skoro zaś w obecnej epoce, która tak bardzo po- 
trzebuje zbawiennej skuteczności urzędu apostolskiego, 
tak wielu jest ludzi, którzy występują przeciwko jego au- 
torytetowi, uwaŜamy za absolutnie konieczne, aby uro- 
czyście potwierdzić przywilej, który jednorodzony Syn 
BoŜy27 zechciał połączyć z najwyŜszym urzędem pa- 
sterskim. 
[36] My zatem, wiernie zachowując tradycję otrzy- 
maną od początku wiary chrześcijańskiej, na chwałę 
Boga, naszego Zbawiciela, dla wywyŜszenia religii kato- 
lickiej i dla zbawienia narodów chrześcijańskich, za 
zgodą świętego soboru, nauczamy i definiujemy jako 
dogmat objawiony przez Boga, Ŝe gdy biskup Rzymu 
przemawia ex cathedra, to znaczy, gdy wykonując urząd 
pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan, na mocy 
swego najwyŜszego apostolskiego autorytetu określa 
naukę dotyczącą wiary lub moralności obowiązującą 
cały Kościół, dzięki opiece BoŜej obiecanej mu w [oso- 
bie] św. Piotra, wyróŜnia się tą nieomylnością, w jaką bo- 
ski Zbawiciel zechciał wyposaŜyć swój Kościół dla defi- 
niowania nauki wiary lub moralności. Dlatego takie 
definicje biskupa Rzymu - same z siebie, a nie na mocy 
zgody Kościoła - są niezmienialne. 
[37]28 Gdyby zaś ktoś, nie daj BoŜe, odwaŜył się sprze- 
ciwiać tej naszej definicji - niech będzie wyklęty. 
26 Por. Mt 16,18. 
27 Por. J 3,16.18; 1J 4,9. 
28 Ten punkt ma formę kanonu. 
248 
PRZYSIĘGA 
ANTYMODERNISTYCZNA 
Ja... przyjmuję niezachwianie, tak w ogólności, 
jak w kaŜdym szczególe, to wszystko, co określił, 
orzekł i oświadczył nieomylny Urząd Nauczycielski 
Kościoła. 
Najpierw wyznaję, Ŝe Boga, początek i koniec wszech- 
rzeczy, moŜna poznać w sposób pewny, a zatem i do- 
wieść Jego istnienia, naturalnym światłem rozumu 
w oparciu o świat stworzony, to jest z widzialnych dzieł 
stworzenia, jako przyczynę przez skutki. 
Po drugie: zewnętrzne dowody Objawienia, to jest 

background image

fakty BoŜe, przede wszystkim zaś cuda i proroctwa, 
przyjmuję i uznaję za całkiem pewne oznaki Boskiego 
pochodzenia religii chrześcijańskiej i uwaŜam je za naj- 
zupełniej odpowiednie dla umysłowości wszystkich cza- 
sów i ludzi, nie wyłączając ludzi współczesnych. 
Po trzecie: mocno teŜ wierzę Ŝe Kościół, stróŜ i nau- 
czyciel słowa objawionego, został wprost i bezpośrednio 
załoŜony przez samego prawdziwego i historycznego 
Chrystusa, kiedy pośród nas przebywał, i Ŝe tenŜe Koś- 
ciół zbudowany jest na Piotrze, głowie hierarchii apos- 
tolskiej, i na jego następcach po wszystkie czasy. 
Po czwarte: szczerze przyjmuję naukę wiary przeka- 
zaną nam od Apostołów przez prawowiernych Ojców, 
w tym samym zawsze rozumieniu i pojęciu. Przeto 
całkowicie odrzucam jako herezję zmyśloną teorię ewo- 
lucji dogmatów, które z jednego znaczenia przecho- 
dziłyby w drugie, róŜne od tego, jakiego Kościół trzymał 
się poprzednio. Potępiam równieŜ wszelki błąd, który 
w miejsce Boskiego depozytu wiary, jaki Chrystus po- 
249 
DODATEK 
wierzył swej Oblubienicy do wiernego przechowywania, 
podstawia... twory świadomości ludzkiej, które zrodzone 
z biegiem czasu przez wysiłek ludzi nadal w nieokreś- 
lonym postępie mają się doskonalić. 
Po piąte: z wszelką pewnością utrzymuję i szczerze 
wyznaję, Ŝe wiara nie jest ślepym uczuciem religijnym, 
wyłaniającym się z głębin podświadomości pod 
wpływem serca i pod działaniem dobrze usposobionej 
woli, lecz prawdziwym rozumowym uznaniem prawdy 
przyjętej z zewnątrz ze słuchania, mocą którego 
wszystko to, co powiedział, zaświadczył i objawił Bóg 
osobowy, Stwórca i Pan nasz, uznajemy za prawdę dla 
powagi Boga najbardziej prawdomównego. 
Poddaję się teŜ z naleŜytym uszanowaniem i całym 
sercem wyrokom potępienia, orzeczeniom i wszystkim 
przepisom zawartym w encyklice Pascendi i dekrecie La- 
mentabili, zwłaszcza co się tyczy tzw. historii dogmatów. 
RównieŜ odrzucam błąd tych, którzy twierdzą, Ŝe 
wiara podana przez Kościół katolicki moŜe się sprzeci- 
wiać historii i Ŝe katolickich dogmatów, tak jak je obec- 
nie rozumiemy, nie moŜna pogodzić z dokładniejszą 
znajomością początków religii chrześcijańskiej. 
Potępiam równieŜ i odrzucam zdanie tych, którzy 
mówią, Ŝe wykształcony chrześcijanin występuje w po- 
dwójnej roli: jednej człowieka wierzącego, a drugiej his- 
toryka, jak gdyby wolno było historykowi trzymać się 
tego, co się sprzeciwia przekonaniom wierzącego, albo 
stawiać przesłanki, z których wynikałoby, Ŝe dogmaty są 
albo błędne, albo wątpliwe byleby tylko wprost im się 

background image

nie przeczyło. 
Potępiam równieŜ ten sposób rozumienia i wykładu 
Pisma św, który pomijając Tradycję Kościoła, analogię 
wiary i normy podane przez Stolicę Apostolską, przyj- 
muje wymysły racjonalistów w sposób zarówno niedo- 
250 
PRZYSIĘGA ANTYMODERNISTYCZNA 
zwolony, jak i lekkomyślny, a krytykę tekstu uznaje za je- 
dyną i najwyŜszą regułę. 
Odrzucam równieŜ zdanie tych, którzy twierdzą, Ŝe 
ten, co wykłada historię teologii lub o tym przedmiocie 
pisze, powinien najpierw odłoŜyć na bok wszelkie 
uprzednie opinie, tak co do nadprzyrodzonego początku 
katolickiej Tradycji, jak co do obiecanej przez Boga po- 
mocy w dziele wiecznego przechowywania wszelkiej 
objawionej prawdy; nadto Ŝe pisma poszczególnych Oj- 
ców naleŜy wykładać według samych tylko zasad nau- 
kowych z pominięciem wszelkiej powagi nadprzyro- 
dzonej i z taką swobodą sądu, z jaką zwykło się badać 
jakiekolwiek dokumenty świeckie. 
W końcu wreszcie ogólnie oświadczam, Ŝe jestem 
najzupełniej przeciwny błędowi modernistów twier- 
dzących, Ŝe w świętej Tradycji nie ma nic BoŜego, albo co 
daleko gorsze pojmujących pierwiastek BoŜy w znacze- 
niu panteistycznym, tak iŜ nic nie pozostaje z Tradycji 
katolickiej poza tym suchym i prostym faktem, pod- 
ległym na równi z innymi dociekaniom historycznym, Ŝe 
byli ludzie, którzy szkołę załoŜoną przez Chrystusa i Jego 
Apostołów rozwijali w następnych wiekach swą gor- 
liwą działalnością, zręcznością i zdolnościami. 
Przeto usilnie się trzymam i do ostatniego tchu trzy- 
mać się będę wiary Ojców w niezawodny charyzmat 
prawdy, który jest, był i zawsze pozostanie w "sukcesji 
biskupstwa od Apostołów" [Św. Ireneusz, Adv. haer. IV, 
26 PG 7,1053 C]; a to nie w tym celu, by trzymać się tego, 
co moŜe się wydawać lepsze i bardziej odpowiednie dla 
stopy kultury danego wieku, lecz aby nigdy inaczej nie 
rozumieć absolutnej i niezmiennej prawdy głoszonej od 
początku przez Apostołów. 
Ś

lubuję, iŜ to wszystko wiernie, nieskaŜenie i szczerze 

zachowam i nienaruszenie tego przestrzegać będę i Ŝe 
nigdy od tego nie odstąpię, czy to w nauczaniu, czy w ja- 
251 
DODATEK 
kikolwiek inny sposób mową lub pismem. Tak ślubuję, 
tak przysięgam, tak niech mi dopomoŜe Bóg i ta święta 
BoŜa Ewangelia. 
A.D. 1910 
PapieŜ św. PiusX 
252 

background image

PIUS XII 
KONSTYTUCJA APOSTOLSKA 
„MUNIFICENTISSIMUS DEUS" 
określająca jako Dogmat wiary, 
Ŝ

e Bogarodzica Dziewica Maryja została 

z Ciałem i Duszą wzięta do Niebieskiej Chwały 
PIUS BISKUP 
SŁUGA SŁUG BOśYCH 
NA WIECZNĄ RZECZY PAMIĄTKĘ 
WSTĘP 
NIESKOŃCZENIE HOJNY BÓG, który wszystko moŜe, 
a którego plan opatrznościowy polega na mądrości 
i miłości, tajemniczym zarządzeniem swego rozumu 
łagodzi cierpienia narodów i poszczególnych jednostek 
przeplatając je radościami, aby tym, którzy Go miłują, 
wszystko, choć z róŜnych powodów i na róŜny sposób 
"pomagało do dobrego"P). 
Albowiem i na naszym Pontyfikacie, podobnie jak na 
czasach obecnych, spoczywa przytłaczającym cięŜarem 
tyle trosk, niepokojów i obaw z powodu niezwykle 
cięŜkich klęsk oraz masowych odstępstw od prawdy 
i cnoty. JednakŜe wielką dla nas pociechą jest stwier- 
dzenie, Ŝe podczas gdy wiara katolicka wyznawana jest 
publicznie i czynnie, naboŜeństwo do Bogarodzicy Dzie- 
wicy wzmacnia się i rozpala z kaŜdym dniem coraz bar- 
dziej, wieszcząc na całym niemal świecie poprawę i uś- 
więcenie Ŝycia. Gdy bowiem Najświętsza Dziewica 
z niewymowną czułością spełnia swe macierzyńskie 
powinności względem ludzi odkupionych Krwią Chrys- 
tusową, umysły i serca (Jej) dzieci doznają tym silniejszej 
podniety do pilniejszego rozwaŜania Jej przywilejów. 
253 
DODATEK 
I. STWIERDZENIE OBJAWIONEGO 
CHARAKTERU PRAWDY 
0 WNIEBOWZIĘTEJ BOGURODZICY 
I rzeczywiście Bóg, który z przeogromną i szczególną 
łaskawością spogląda na Pannę Maryję, skoro nadeszła 
„pełność czasów"(2', w ten sposób urzeczywistnił zamiary 
swej Opatrzności, Ŝe wszystkie przywileje, wszystkie do- 
brodziejstwa, jakich Jej udzielił ze swej nieograniczonej 
hojności, zajaśniały wtedy wśród doskonałej harmonii. 
1  chociaŜ Kościół zawsze uznawał taką właśnie hojność 
i tę doskonałą harmonię łask, a w ciągu wieków coraz bar- 
dziej w nią wnikał, to jednak przywilej cielesnego Wnie- 
bowzięcia Bogarodzicy Dziewicy Maryi dopiero za na- 
szych czasów rozbłysnął jaśniejszym światłem. 
Wniebowzięcie jest następstwem Niepoka- 
lanego Poczęcia 
Ten teŜ przywilej na skutek uroczystego ogłoszenia 

background image

dogmatu o Niepokalanym Poczęciu błogosławionej Boga 
Rodzicielki przez nieśmiertelnej pamięci Poprzednika 
Naszego Piusa IX, zajaśniał nowym blaskiem. Te bo- 
wiem oba przywileje jak najściślej ze sobą się łączą. Bo 
Chrystus zwycięŜył grzech i śmierć własną Swą śmier- 
cią; a kto przez chrzest, w sposób nadprzyrodzony, na 
nowo się narodził, zwycięŜył grzech i śmierć dzięki te- 
muŜ Chrystusowi. JednakŜe Bóg nie chce przed końcem 
ś

wiata udzielić sprawiedliwym, jako prawa ogólnego - 

pełnego skutku zwycięstwa nad śmiercią. Dlatego teŜ 
równieŜ i ciała sprawiedliwych po śmierci rozpadają 
się i w ostatni dopiero dzień połączy się kaŜde ze swoją 
duszą uwielbioną. 
Ale spod tego rodzaju ogólnego prawa zechciał Bóg 
wyjąć Najświętszą Maryję Pannę. Ona to, na mocy zu- 
pełnie szczególnego przywileju, swoim Niepokalanym 
Poczęciem zwycięŜyła grzech, i dlatego nie podlega temu 
prawu trwania w rozkładzie grobowym, ani nie musiała 
aŜ do końca świata czekać na wybawienie swego ciała. 
254 
MUNIFICENTISSIMUS DEUS 
ToteŜ gdy ogłoszono uroczyście, Ŝe Bogarodzica Dzie- 
wica Maryja od pierwszej chwili swego istnienia była 
wolna od dziedzicznego skaŜenia, wówczas dusze wier- 
nych chrześcijan poruszyła jakaś gorętsza nadzieja, Ŝe 
najwyŜszy Urząd Nauczycielski Kościoła wkrótce ogłosi 
dogmat cielesnego Wniebowzięcia Najświętszej Panny 
Maryi(3). 
Jednomyślne przeświadczenie wiernych 
o Wniebowzięciu Bogarodzicy w ciele 
uwielbionym 
MoŜna więc było zauwaŜyć w gronie proszących o to 
z naciskiem Stolicę Apostolską nie tylko poszczególnych 
wiernych, ale tych takŜe, którzy reprezentują Narody 
oraz prowincje kościelne, jak równieŜ wielu Ojców So- 
boru Watykańskiego. 
Z biegiem zaś czasu, tego rodzaju prośby i Ŝyczenia 
nie tylko nie ustawały, ale z dnia na dzień wzrastały co- 
raz bardziej tak pod względem liczby, jak i nasilenia. 
W tej intencji powstały poboŜne współzawodnictwa 
w modlitwach; wielu wybitnych teologów z ogromną 
gorliwością wzmogło studia nad tym zagadnieniem za- 
równo prywatnie jak i na powierzonych sobie publicz- 
nych uniwersytetach kościelnych czy teŜ innych uczel- 
niach teologicznych. W róŜnych częściach świata 
katolickiego urządzano kongresy maryjne juŜ to w gra- 
nicach jednego narodu, juŜ to międzynarodowe. Te właś- 
nie staranne badania rzuciły jaśniejsze światło na to, Ŝe 
w depozycie wiary chrześcijańskiej, powierzonym Koś- 
ciołowi, zawiera się równieŜ dogmat Wniebowzięcia 

background image

(Najśw.] Panny Maryi. I stąd teŜ najczęściej wypływały 
owe prośby pokorne a usilne, domagające się od Stolicy 
Apostolskiej uroczystego określenia tej prawdy. 
W tym zboŜnym ubieganiu się wierni przedziwnie 
łączyli się ze swymi Pasterzami. Ci zaś ze swej strony 
przesłali do Stolicy Piotrowej pokaźną ilość podobnych 
próśb. ToteŜ w chwili Naszego wyniesienia na tron pa- 
pieski było juŜ wiele tysięcy tego rodzaju petycji, które 
255 
DODATEK 
napłynęły ze wszystkich stron świata i od wszystkich 
stanówka więc od Umiłowanych Synów naszych Kardy- 
nałów Świętego Kolegium, od Czcigodnych Braci Arcy- 
biskupów i Biskupów, od Diecezji a takŜe parafii. 
Dlatego teŜ, zaniósłszy usilne modły do Boga, aby ra- 
czył udzielić Nam światła Ducha Świętego do roz- 
strzygnięcia w tej tak niezwykłej wagi sprawie, wyda- 
liśmy specjalne przepisy. Nakazaliśmy w nich, by 
rozpoczęto wspólnymi siłami powaŜniejsze studia nad 
tą sprawą, oraz by zebrano tymczasem i dokładnie roz- 
waŜono wszystkie petycje, które przesłano do Stolicy 
Apostolskiej od czasów ś.p. Poprzednika naszego Piusa 
IX az do naszych dni w sprawie Wniebowzięcia cieles- 
nego Najświętszej Panny Maryi. 
Jednomyślny sąd Biskupów o Wniebowzięciu 
W obliczu tak waŜnej, tak doniosłej sprawy, uzna- 
liśmy za stosowne wezwać bezpośrednio i urzędowo 
wszystkich Braci Biskupów, by kaŜdy z nich wypowie- 
dział wobec Nas wyraźnie swoje zdanie. W tym celu 
skierowaliśmy do nich dnia 1 maja 1946 roku list Dei- 
parae VirsinisMariae, tej treści: "Czy sądzicie, Czcigodni 
Bracia odznaczający się mądrością i roztropnością, Ŝe 
Wniebowzięcie cielesne Najświętszej Dziewicy moŜe 
być ogłoszone za dogmat wiary i czy Ŝyczycie sobie tego 
Wy, duchowieństwo i lud?". 
Oni zaś, których "Duch Święty ustanowił biskupami, 
aby kierowali Kościołem BoŜym"M, prawie jednomyślnie 
odpowiedzieli twierdząco na jedno i drugie pytanie. Ta 
szczególna zgodność katolickich biskupów i wiernego 
Iudu"f5), Ŝe cielesne Wniebowzięcie Matki BoŜej moŜe 
byc określone jako dogmat wiary, ukazała Nam jedno- 
myślną doktrynę Urzędu Nauczycielskiego i jednomy- 
ś

lną wiarę ludu chrześcijańskiego, którą tenŜe urząd 

podtrzymuje i kieruje. Przez to samo z całą pewnością 
i wykluczeniem moŜliwości błędu ujawniło się, Ŝe przy- 
wilej ten jest prawdą objawioną przez Boga i zawartą 
w tym Boskim Depozycie, który powierzył Chrystus Pan 
256 
MUNIFICENTISSIMUS DEUS 
Swej Oblubienicy celem wiernego strzeŜenia i nieomyl- 

background image

nego wyjaśniania^. Wspomniany zaś Urząd Nauczy- 
cielski Kościoła spełnia powierzone sobie zadanie nie 
ś

rodkami czysto ludzkimi, lecz mocą Ducha Świętego[7). 

Wskutek tego bez błędu wywiązuje się ze zleconego so- 
bie zadania i poprzez wieki przechowuje prawdy obja- 
wione czyste i nietknięte. A przeto te prawdy przekazuje 
jako nieskaŜone nic do nich nie dodając, ani teŜ niczego 
nie odejmując. Jak uczy Sobór Watykański: "Duch Święty 
został przyrzeczony następcom Piotrowym nie po to, by 
za jego objawieniem mieli podawać nową naukę, lecz po 
to, by dzięki Jego czujnej opiece święcie strzegli obja- 
wienia podanego za pośrednictwem Apostołów, czyli 
depozytu wiary, oraz wiernie go wykładali"™. Dlatego 
z powszechnej zgody zwyczajnego Urzędu Nauczyciel- 
skiego Kościoła bierze się argument pewny i mocny, do- 
wodzący, Ŝe cielesne Wniebowzięcie N.M.P. - które od- 
nośnie tego samego stanu "chwalebności" dziewiczego 
Ciała łaskawej Matki Boga nie mogło być przedmiotem 
poznania dla Ŝadnej z władz ludzkiego ducha na pod- 
stawie jej sił przyrodzonych - jest prawdą objawioną 
przez Boga, a jako taka ma być przedmiotem wiary moc- 
nej i trwałej dla wszystkich dzieci Kościoła. Jak bowiem 
stwierdza tenŜe Sobór Watykański: "NaleŜy wierzyć 
wiarą boską i katolicką w to wszystko, co zawiera się 
w słowie BoŜym pisanym czy ustnie przekazanym i co 
Kościół, czy to uroczystym orzeczeniem, czy w zwykłym 
i powszechnym nauczaniu podaje do wierzenia jako 
prawdy przez Boga objawione"™. 
II. NA PODSTAWIE TRADYCJI POCHODNEJ 
0 WNIEBOWZIĘCIU BOGARODZICY 
Za faktem powszechności tej wiary w całym Kościele 
przemawiają róŜne w ciągu wieków świadectwa, 
wzmianki i ślady. Wiara ta z dnia na dzień ukazuje się 
w coraz to jaśniejszym świetle. 
257 
DODATEK 
Powszechne przeświadczenie 
o niepodległym rozkładowi ciele 
Bogurodzicy 
Wierni bowiem kształceni i kierowani przez swych 
pasterzy nauczyli się z Pisma Św., Ŝe (Najśw.) Maryja 
Panna podczas doczesnej wędrówki, pędziła Ŝycie pełne 
trosk, udręk, boleści, Ŝe spełniło się nadto, co wieścił 
ś

więty starzec Symeon - ostry bowiem miecz przeszył 

Jej serce pod KrzyŜem Boskiego Jej Syna, a naszego Od- 
kupiciela. Podobnie łatwo im było przyjąć, Ŝe wielka 
Matka BoŜa zeszła z tego świata tak, jak przedtem Jej Syn 
jedyny. Ale to bynajmniej nie stanęło na przeszkodzie ich 
jawnie wyznawanej wierze, Ŝe święte Jej ciało nie za- 
znało skaŜenia grobowego, Ŝe nigdy ów dostojny przy- 

background image

bytek Słowa BoŜego nie uległ rozkładowi, zamieniając 
się w zgniliznę i proch. Przeciwnie, oświeceni łaską 
BoŜą, przejęci czcią ku Tej, która jest BoŜą Rodzicielką 
i zarazem naszą najczulszą Matką - coraz to jaśniej wi- 
dzieli zgodność oraz wewnętrzny związek między tymi 
przywilejami, jakich udzieliła Opatrzność BoŜa Tej uko- 
chanej Towarzyszce naszego Odkupiciela. Dosięgły one 
tak bardzo wzniosłego szczytu, jakiego poza Nią nikt 
przez Boga stworzony, wyjąwszy ludzką naturę Chrys- 
tusa, nigdy nie osiągnął. 
Wiarę tę potwierdzają wyraźnie liczne świątynie od- 
dane Bogu pod wezwaniem (Najśw.) Maryi Panny Wnie- 
bowziętej. RównieŜ święte obrazy tamŜe wystawione do 
czci ze strony wiernych stawiają wszystkim przed oczy 
ten szczególny tryumf Najświętszej Dziewicy. Poza tym 
miasta, diecezje, krainy całe oddane są szczególnej pie- 
czy i ochronie Bogarodzicy Dziewicy Wniebowziętej. 
Podobnie powstają instytuty zakonne zatwierdzone 
przez Kościół, które przybierają nazwę od tego przywi- 
leju. Nie naleŜy teŜ pomijać milczeniem faktu, Ŝe w ma- 
ryjnym RóŜańcu, którego odmawianie Stolica Apostolska 
tak bardzo poleca, jest jedna tajemnica do poboŜnego 
rozmyślania, jak wszyscy wiedzą dobrze, która dotyczy 
właśnie Wniebowzięcia Najświętszej Dziewicy. 
258 
MUNIFICENTISSIMUS DEUS 
Liturgiczny wyraz przeświadczenia 
o Wniebowzięciu 
Powszechnie i jeszcze wspanialej jaśnieje ta wiara 
Pasterzy i wiernych, w tym, Ŝe juŜ od czasów chrześci- 
jańskiej staroŜytności na Wschodzie i Zachodzie z tej ra- 
cji zaczyna się obchodzić uroczystości liturgiczne na 
cześć tej tajemnicy. Z nich bowiem nie przestawali czer- 
pać światła Ojcowie i Doktorowie Kościoła, bo jak 
kaŜdemu z pewnością wiadomo, liturgia święta "ponie- 
waŜ jest wyznaniem niebieskich prawd, które podle- 
gają najwyŜszemu Urzędowi Nauczycielskiemu Koś- 
cioła, moŜe dostarczać dowodów i świadectw niemałej 
wagi dla rozstrzygnięcia poszczególnych punktów nauki 
chrześcijańskiej"'10'. 
W księgach liturgicznych, które wykazują to święto 
jako "Zaśnięcie", lub "Wniebowzięcie Świętej Maryi", 
zachodzą terminy zgodnie stwierdzające, Ŝe gdy Boga- 
rodzica Dziewica przeszła z ziemskiego wygnania do 
nieba, święte Jej Ciało z woli Opatrzności BoŜej doznało 
tego, co odpowiadało godności Matki Słowa Wcielonego 
i pozostałym przywilejom Jej udzielonym. Stwierdza to, 
by uŜyć dostojnego przykładu, Sakramentarz wysłany 
przez nieśmiertelnej pamięci Poprzednika Naszego Had- 
riana I - Karolowi Wielkiemu. Czytamy tam: "Panie, we 

background image

czci jest u nas obchód tego dnia, w którym Święta BoŜa 
Rodzicielka zaznała śmierci doczesnej, ale nie mogła 
podlegać więzom śmierci Ta, która z siebie zrodziła 
Wcielonego Syna Twego a Pana naszego"(11). 
Inne księgi wschodniej i zachodniej liturgii staroŜyt- 
nej podkreślają wyraźniej i obszerniej to, co poprzedni 
tekst czyni z powściągliwością właściwą dla liturgii 
rzymskiej. Sakramentarz Gallikański - Ŝe podamy je- 
den przykład - tak mówi na ten temat: "Niewytłuma- 
czona tajemnica, tym bardziej godna wysławiania, Ŝe 
wśród ludzi jedyna na skutek Wniebowzięcia Dziewicy". 
RównieŜ w liturgii bizantyjskiej cielesne Wniebowzięcie 
(Najśw.) Panny Maryi ciągle łączy się nie tylko z god- 
nością Matki Boga, lecz i z innymi przywilejami, szcze- 
259 
DODATEK 
gólnie z dziewiczym Jej macierzyństwem, z góry posta- 
nowionym przez Opatrzność: „Tobie dał Król wszystkich 
rzeczy, Bóg, to, co wykracza ponad naturę, jako bowiem 
zachował Cię dziewiczą przy rodzeniu (Syna), tak 
i w grobie Twe ciało zachował nieskaŜonym i wsławił je 
przez boskie przeniesienie"'12'. 
Stolica Apostolska autoryzuje liturgię 
o Wniebowziętej 
Stolica Apostolska, spadkobierczyni obowiązku, za- 
wierzonego Księciu Apostołów, umacniania we wierze 
braci"'13' - swoją powagą czyniła to święto coraz uro- 
czystszym. To z pewnością skutecznie wpływało na du- 
cha gorliwości u wiernych w stronę coraz głębszego 
rozwaŜania wielkości wspomnianej tajemnicy. I tak 
ś

więto Wniebowzięcia zostało podniesione z tego stopnia 

godności, jaki miało od początku wśród świąt maryj- 
nych, do rzędu większych uroczystości całego cyklu 
liturgicznego, Poprzednik Nasz św. Sergiusz I, wprowa- 
dzając Litanie, czyli procesje stacyjne w cztery uroczys- 
tości maryjne, wylicza razem święto Narodzenia, Zwias- 
towania, Oczyszczenia i Zaśnięcia (Najśw.J Panny 
Maryi'14'. Następnie Leon IV poleca uroczyście obchodzić 
ś

więto, mające juŜ wtedy nazwę Wniebowzięcia Świętej 

BoŜej Rodzicielki, przez wprowadzenie wigilii do niego, 
a potem jeszcze przez zarządzenie naboŜeństwa błagal- 
nego w oktawę uroczystości. Sam nawet korzystając 
chętnie z tej sposobności, brał udział w tych uroczys- 
tościach wraz z tłumem wiernych'153. Ponadto w przed- 
dzień tego święta juŜ od dawna był nakazany post, jak 
widać ze słów Naszego poprzednika św. Mikołaja I 
o przepisach postnych: "jakie święty Kościół Rzymski od 
dawna przyjął za zwyczaj i tego się trzyma"'16'. 
Ś

wiadectwo Ojców i Doktorów Kościoła 

Liturgia Kościoła nie rodzi katolickiej wiary, lecz ra- 

background image

czej idzie w ślad za nią i jak owoce z drzewa, tak z wiary 
260 
MUNIFICENTISSIMUS DEUS 
wywodzą się róŜne obrzędy kultu religijnego. Dlatego 
Ojcowie Kościoła, wielcy Doktorowie w homiliach, czy 
kazaniach na ten dzień nie czerpali nauki o Wniebo- 
wzięciu z liturgii jako ze źródła pierwszorzędnego, lecz 
mówili o nim jako o rzeczy juŜ znanej wiernym i juŜ 
przez nich przyjętej. Tłumaczyli tę naukę jaśniej, poda- 
wali istotny jej sens przez przytaczanie głębszych racji, 
zwłaszcza to naświetlając silniej, czego tylko pobieŜnie 
dotykały często księgi liturgiczne. Mianowicie, jak twier- 
dzili, to święto przypomina nie tylko fakt, Ŝe martwe 
Ciało Najświętszej Maryi Panny nie zaznało Ŝadnego 
skaŜenia, lecz równieŜ triumf odniesiony nad śmiercią - 
jej niebiańskie „uwielbienie" na wzór Swego Jednoro- 
dzonego Jezusa Chrystusa. 
Pośród nich wybija się nad innych św. Jan Damas- 
ceński jako szczególny głosiciel tej przekazanej prawdy. 
Porównując cielesne Wniebowzięcie dostojnej Matki 
BoŜej z innymi Jej darami i przywilejami, tak się wyraŜa 
w porywającej swej wymowie: "Potrzeba było, by Ta, 
która rodząc zachowała nienaruszone dziewictwo, za- 
chowała równieŜ i po śmierci swe ciało bez Ŝadnego 
skaŜenia. Potrzeba było, by Ta, która Stwórcę w swym 
łonie jako Dziecię nosiła, przebywała w Boskich przy- 
bytkach. Potrzeba było, by Oblubienica poślubiona przez 
Ojca zamieszkała w niebieskich komnatach. Potrzeba 
było, by Ta, która widziała Syna swego na krzyŜu i doz- 
nała w serce ciosu miecza boleści, uniknąwszy go przy 
rodzeniu, oglądała tegoŜ Syna zasiadającego wraz z Oj- 
cem. Potrzeba było, by Matka BoŜa posiadała to, co do 
Syna przynaleŜy i otrzymywała cześć od całego stwo- 
rzenia jako Matka Boga i słuŜebnica zarazem"'175. 
Głos św. Jana Damasceńskiego wiernie zgadza się 
z głosami innych, potwierdzających tę samą naukę. Znaj- 
dujemy bowiem niemniej jasne i dokładne wyraŜenia 
w tych kazaniach, które wygłosili głównie z okazji tego 
ś

więta późniejsi czy współcześni Ojcowie. I tak, Ŝe 

posłuŜymy się innymi przykładami, św. German, biskup 
Konstantynopolitański, uwaŜał za odpowiadające nie 
tylko Boskiemu Macierzyństwu, ale takŜe wyjątkowej 
261 
DODATEK 
ś

więtości dziewiczego ciała Bogarodzicy Dziewicy Ma- 

ryi, Ŝe ciało to nie uległo rozkładowi, lecz zostało wzięte 
do nieba: Ty, jak jest napisane, zjawisz się w piękności. 
Twe ciało dziewicze całe jest święte, całe czyste, całe 
BoŜym mieszkaniem tak, Ŝe dzięki temu odtąd dalekie 
jest od rozsypania się w proch. Przemienione wprawdzie 

background image

jako ciało ludzkie, dostosowane do wzniosłego Ŝycia 
nieskazitelności, zawsze przecieŜ Ŝywe i uwielbione, 
uczestniczące w Ŝyciu pełnym i doskonałym"™. Inny zaś 
staroŜytny pisarz stwierdza: (Maryja)... "więc jako naj- 
chwalebniejsza Matka Chrystusa Zbawiciela naszego 
i Boga Dawcy Ŝycia i nieśmiertelności - przez Niego ob- 
darzona jest na nowo Ŝyciem w wiecznej niezniszczal- 
ności jednakiego ciała. On to ją z grobu obudził i zabrał 
do siebie, jak to jemu samemu, wiadomo"(19). 
Asumpcjonistyczna interpretacja tekstów 
Pisma Św. 
Gdy zaś to święto liturgiczne rozpowszechniało się 
z dnia na dzień, obchodzone z Ŝywszą poboŜnością, co- 
raz to liczniejsi biskupi i kaznodzieje poczytywali sobie 
za obowiązek tłumaczyć wiernym otwarcie i jasno ta- 
jemnicę, jaką ono przypomina i pouczać o jej bardzo 
ś

cisłym związku z innymi objawionymi prawdami 

wiary. 
Wśród teologów scholastyków nie brakło takich, któ- 
rzy, chcąc głębiej wniknąć w prawdy przez Boga obja- 
wione i wykazać zgodność zachodzącą między oma- 
wianą racją teologiczną a wiarą katolicką, uwaŜali za 
wskazane zwrócić uwagę na to, Ŝe przywilej Wniebo- 
wzięcia Maryi Dziewicy w przedziwny sposób zgadza się 
z BoŜymi prawdami, podanymi nam przez Pismo Święte. 
Postępując dalej w tym rozumowaniu, wysuwali 
róŜne argumenty, naświetlając ten przywilej maryjny. 
W argumentach tych podkreślali jako moment pierw- 
szorzędnej wagi to, Ŝe Jezus Chrystus ze względu na 
miłość swej Matki chciał Jej Wniebowzięcia. Siła tych do- 
wodzeń opiera się na nieporównanej godności Jej Bo- 
262 
MUNIFICENTISSIMUS DEUS 
skiego Macierzyństwa i na tych darach, jakie z niego 
płyną. A są nimi: niezmierna Jej świętość, prze- 
wyŜszająca świętość wszystkich ludzi i aniołów, głęboka 
więź Maryi z Synem i zwłaszcza miłość, jaką darzy Syn 
tak godną swą Matkę. 
Bardzo często występują tacy teologowie i kazno- 
dzieje, którzy w ślad za Ojcami Kościoła'20' dla zobra- 
zowania swej wiary we Wniebowzięcie z pewną swo- 
bodą podają fakty i słowa zapoŜyczone z Pisma św. I tak 
- Ŝeby wspomnieć tylko niektóre częściej w tej sprawie 
uŜywane - przytacza się niekiedy zdanie Psalmisty: 
"Powstań więc, Panie, wnijdź juŜ do miejsca Twego 
odpoczynku, Ty i Arka Twego majestatu"'21', w Arce zaś 
przymierza zrobionej z niepsującego się drzewa 
i umieszczonej w świątyni BoŜej, widzą jakby obraz 
przeczystego ciała Dziewicy Maryi, które zostało za- 
chowane wolnym od wszelkiego SkaŜenia grobowego 

background image

i wyniesione do tak wielkiej chwały w niebie. Podobnie, 
rozprawiając o tym przedmiocie, opisują królowę, 
wstępującą triumfalnie do królewskiej komnaty nie- 
bios i zasiadającą po prawicy Boskiego Odkupiciela'22'. 
Jak równieŜ przytaczają Oblubienicę z Pieśni nad Pie- 
ś

niami: "Która wstępuje przez puszczę jako słup dymu 

w wonności mirry i kadzidła", aby Ją uwieńczono ko- 
roną'23'". Te momenty słuŜą autorom jako obrazy Kró- 
lowej Nieba i niebieskiej Oblubienicy, wstępującej ra- 
zem z Boskim Oblubieńcem do komnaty niebios. 
Zresztą uczeni scholastycy dostrzegli znak Wniebo- 
wzięcia Bogarodzicy Dziewicy nie tylko w róŜnych fi- 
gurach Starego Testamentu, lecz takŜe w owej Niewie- 
ś

cie odzianej w słońce, którą oglądał św. Jan Apostoł na 

wyspie Patmos'24'. Następnie te słowa z kart Nowego 
Testamentu wzięli za przedmiot swych szczególnych 
rozwaŜań: "Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, 
błogosławionaś Ty między niewiastami"'25'. Widzieli 
bowiem w tajemnicy Wniebowzięcia dopełnienie tej 
najobfitszej łaski udzielonej Najświętszej Dziewicy 
i szczególne błogosławieństwo, jako przeciwstawienie 
dla przekleństwa Ewy. 
263 
DODATEK 
Teologiczne racje odpowiedniości 
Dlatego to juŜ w początkach teologii scholastycznej 
poboŜny biskup Lozanny Amadeusz twierdzi, Ŝe ciało 
Maryi Dziewicy pozostało nieskaŜonym; nie godzi się 
bowiem przypuszczać, Ŝe ciało Jej zaznało skaŜenia 
skoro prawdziwie połączyło się znów z duszą i wraz 
z nią zostało uwieńczone dostojeństwem chwały w nie- 
bieskim przybytku, "Była bowiem pełną łaski - 
i błogosławioną między niewiastami'265. Ona jedna 
zasłuŜyła na to, by począć Tego, który był Bogiem praw- 
dziwym z Boga prawdziwego, którego porodziła jako 
Dziewica, wykarmila mlekiem piastując na swym łonie 
i we wszystkim Mu słuŜyła z matczyną troskliwością". 
Z grona zaś pisarzy, którzy w tym okresie wyjaśniali 
i umacniali poboŜnie wyznawaną naukę o Wniebowzię- 
ciu przy pomocy zdań z Pisma Świętego i róŜnych po- 
dobieństw czy porównań - szczególne miejsce zajmuje 
ś

w. Antoni Padewski, doktor ewangeliczny, On bowiem, 

komentując w dzień Wniebowzięcia słowa proroka Iza- 
jasza: "Miejsce nóg moich uwielbię"[27), twierdził z całym 
przekonaniem, Ŝe Boski Odkupiciel ozdobił najwyŜszą 
chwałą Swą najmilszą Matkę, z której wziął ludzkie ciało. 
"W tym masz jasno zawarte, jak się wyraŜa, Ŝe Naj- 
ś

więtsza Dziewica została wniebowzięta z ciałem, które 

było miejscem nóg Pana. Przeto święty Psalmista pisze: 
"Powstań więc, Panie, wnijdź juŜ do miejsca Twego od- 

background image

poczynku, Ty i Arka Twego majestatu". Jak bowiem sam 
twierdzi, Jezus Chrystus powstał z martwych po trium- 
fie odniesionym nad śmiercią i wstąpił na prawicę Ojca, 
tak równieŜ "powstała i święta Jego Arka przez to, Ŝe 
w tym dniu Matka - Dziewica wzięta została do niebie- 
skiego przybytku"'28'. 
Gdy zaś w średniowieczu scholastyczna teologia doz- 
nała pełnego rozkwitu, wtedy św. Albert Wielki po przy- 
toczeniu na uzasadnienie tej prawdy róŜnych dowodów 
opierających się czy to na Piśmie Św., czy na świadect- 
wach z tradycji, czy wreszcie na liturgii i tak zwanej ra- 
cji teologicznej, tak kończy swe wywody: "Na podstawie 
264 
MUNIFICENTISSIMUS DEUS 
tych oraz wielu innych racji i powag jest rzeczą jasną, Ŝe 
Najświętsza Matka BoŜa z duszą i ciałem została wzięta 
do nieba ponad chóry anielskie. Wierzymy, Ŝe jest to 
prawda pod kaŜdym względem"C29l W mowie zaś wygło- 
szonej w dniu święta Zwiastowania Najświętszej Dzie- 
wicy, wyjaśniając te słowa Anioła pozdrawiającego 
"Bądź pozdrowiona łaski pełna..." Doktor Wszech- 
stronny, porównując Najświętszą Dziewicę do Ewy, 
jasno, jednoznacznie stwierdza, Ŝe była Ona wolną od 
tego poczwórnego przekleństwa, któremu Ewa podle- 
gała'30'. 
Doktor Anielski, idąc w ślady swego wielkiego mist- 
rza, chociaŜ w specjalnym dziele nie omawia tej kwestii, 
jeśli ją jednak okazyjnie tu i ówdzie porusza, to utrzy- 
muje mocno z Kościołem katolickim, Ŝe ciało Maryi zos- 
tało wzięte do niebat31). 
Wśród wielu innych powag trzyma się tego samego 
zdania Doktor Seraficki. On uwaŜa to za całkiem pewne, 
Ŝ

e podobnie jak Bóg zachował Najświętszą Maryję przy 

poczęciu wolną od naruszenia dziewictwa zarówno du- 
chowego jak cielesnego, tak nie pozwolił, by ciało Jej 
miało zamienić się w zgniliznę i proch<32). Wyjaśniając 
i odnosząc do Najświętszej Dziewicy drogą pewnego 
przystosowania sensu słowa Pisma św. "KtóraŜ to jest, 
która wstępuje z puszczy, opływająca rozkoszami, 
oparta o miłego swego?"(33), tak dowodzi: "Stąd zaś 
moŜna wnioskować, Ŝe jest tam cieleśnie... PoniewaŜ 
szczęśliwość nie byłaby pełna, gdyby Maryja nie była 
tam osobowo, a dusza sama nie stanowi osoby, lecz 
połączenie jej z ciałem. A więc jasne, Ŝe jest tam 
w połączeniu, tj. z ciałem i duszą. Inaczej nie cieszyłaby 
się pełnym uŜywaniem szczęścia"[34). 
U schyłku zaś teologii scholastycznej, tj. w wieku XV-ym, 
ś

w. Bernardyn ze Sienny, streściwszy i pilnie spraw- 

dziwszy wszystkie wypowiedzi i spory teologów śred- 
niowiecznych w tej sprawie, nie ograniczył się do przy- 

background image

toczenia rozwaŜań uczonych minionej epoki, lecz dodał 
jeszcze własne podobieństwo; mianowicie Matki BoŜej 
i BoŜego Syna, co do szlachetności i godności ducha 
265 
DODATEK 
i ciała. Ze względu na to podobieństwo nie moŜemy ani 
pomyśleć nawet, by Królowa Nieba miała być odłączoną 
od Króla Nieba. Wymaga ono bezwzględnie, by Maryja 
"była tam tylko, gdzie jest Chrystus"(35). Poza tym całko- 
wicie jest zgodne z rozumem, by dusza i ciało Niewiasty, 
podobnie jak i MęŜczyzny, osiągnęły juŜ wieczną chwałę 
w niebie. Dowodu, który moŜna by określić jako „prawie 
namacalny"t36) dostarcza równieŜ fakt, Ŝe Kościół nigdy 
nie poszukiwał relikwii Najświętszej Dziewicy i nie wy- 
stawiał ich ku czci publicznej. 
W nowszych zaś czasach przytoczone wyŜej wypo- 
wiedzi Ojców Kościoła i Doktorów były juŜ powszechnie 
przyjęte. Św. Robert Bellarmin, ujmując tę zgodę chrześ- 
cijan przekazaną przez wieki minione, zawołał: "I któŜ, 
proszę, mógłby w to wierzyć, Ŝe Arka świętości, Miesz- 
kanie Słowa i Świątynia Ducha Świętego miałyby runąć? 
Wzdryga się wprost mój duch na samą juŜ myśl, by to 
dziewicze ciało, które poczęło, zrodziło, karmiło i pias- 
towało Boga, miało być zamienione w proch lub stało się 
pastwą robactwa"(37). 
Podobnie św. Franciszek Salezy, stwierdziwszy, Ŝe nie 
godzi się wątpić o wypełnieniu przez Jezusa Chrystusa 
w sposób najdoskonalszy Boskiego nakazu czci dla ro- 
dziców ze strony dzieci, stawia sobie takie pytanie: "Któ- 
ryŜ syn, gdyby mógł, nie wskrzesiłby swej matki i nie za- 
prowadził jej po śmierci do nieba"f38'. Św. Alfons zaś 
pisze: "Jezus nie chciał, by ciało Maryi uległo po śmierci 
rozkładowi, gdyŜ to byłoby ujmą dla Niego, gdyby za- 
mieniać się miało w zgniliznę dziewicze ciało Tej, z któ- 
rej On sam wziął Ciało"(39). 
Gdy zaś tajemnica będąca przedmiotem tego święta 
znalazła się we właściwym świetle, nie brakło uczo- 
nych, którzy zamiast zastanawiać się nad dowodami 
teologicznymi, wykazującymi, Ŝe wiara we Wniebo- 
wzięcie Najświętszej Maryi Dziewicy jest zupełnie sto- 
sowna i właściwa, raczej zwracali całą swą uwagę na 
wiarę Kościoła Mistycznej Oblubienicy Chrystusa, nie- 
skalanej i bez zmazy!(40), Kościoła nazwanego przez 
Apostola "filarem i podwaliną prawdy"(41). Opierając się 
266 
MUNIFICENTISSIMUS DEUS 
na tej powszechnej wierze, uwaŜali zdanie przeciwne za 
nierozwaŜne, Ŝeby nie powiedzieć - heretyckie. Św. Piotr 
Kanizjusz skoro, jak i wielu innych, wyjaśnił, Ŝe sam wy- 
raz Wniebowzięcia, oznacza nie tylko stan chwalebny 

background image

duszy, lecz i ciała, i Ŝe Kościół juŜ od wieków czcił i uro- 
czyście obchodził maryjną tajemnicę Wniebowzięcia, 
zauwaŜa: "Przekonanie to trwa juŜ przez kilka wieków 
i do tego stopnia tkwi w duszach ludzi poboŜnych oraz 
jest przez cały Kościół uznane, iŜ tych, którzy przeczą 
Wniebowzięciu cielesnemu Maryi nie tylko nie naleŜy 
spokojnie słuchać, lecz wszędzie piętnować, jako zbyt 
kłótliwych i wręcz nierozwaŜnych i przepojonych bar- 
dziej duchem błędnowiernym niŜ katolickim"142^. 
W tym samym czasie Doktor Znakomity, podając na- 
stępującą zasadę dotyczącą mariologii: "Nie naleŜy mie- 
rzyć zwykłymi prawami tajemnic łaski, jakie Bóg 
zdziałał w Najświętszej Dziewicy, lecz brać pod uwagę 
wszechmoc BoŜą, zakładając stosowność rzeczy przy 
braku sprzeczności lub niezgodności z Pismem świę- 
tym"'43), oparłszy się na wspólnej wierze całego Koś- 
cioła w tajemnicę Wniebowzięcia, mógł wyprowadzić 
wniosek, Ŝe w tę tajemnicę naleŜy wierzyć z taką mocą 
ducha, jak w Niepokalane Poczęcie Najświętszej Dzie- 
wicy. JuŜ wtedy sądził, Ŝe tego rodzaju prawdy mogą 
być określane jako dogmaty. 
III. UZASADNIENIE I OGŁOSZENIE 
DOGMATU 
Wszystkie powyŜsze dowody i rozwaŜania Ojców 
Kościoła i teologów opierają się jako na ostatecznym 
fundamencie, na Piśmie świętym. Ono stawia nam nie- 
jako przed oczy Matkę BoŜą najściślej złączoną z Boskim 
Synem, dzielącą zawsze Jego Losy. Dlatego wydaje się 
rzeczą wprost niemoŜliwą, widzieć oddzieloną od Niego 
po ziemskim Ŝyciu, jeśli nie duchem to przecieŜ ciałem, 
Tę która Go poczęła, porodziła, mlekiem własnym wy- 
karmiła, na rękach piastowała i do serca swego tuliła. 
267 
DODATEK 
Zbawiciel nasz, będąc Synem Maryi, nie mógł po prostu 
jako najdoskonalszy wzór zachowywania BoŜego Prawa 
obok Ojca Przedwiecznego nie czcić takŜe Swej 
umiłowanej Matki. A poniewaŜ mógł Ją ozdobić tak wiel- 
kim zaszczytem, jakim jest zachowanie wolną od 
skaŜenia grobowego, naleŜy wierzyć, Ŝe naprawdę tak 
uczynił. 
Przede wszystkim zaś naleŜy przypomnieć to, iŜ od 
drugiego wieku Ojcowie Kościoła przedstawiają Maryję 
Dziewicę jako nową Ewę, która, choć poddana nowemu 
Adamowi - łączy się z Nim najściślej w walce przeciwko 
piekielnemu wrogowi. Walka ta, zapowiedziana juŜ 
w protoewangelii(44\ ma zakończyć się zupełnym zwy- 
cięstwem nad grzechem i śmiercią, które zawsze łączą 
się ze sobą w pismach Apostoła Narodówt45). Jak przeto 
chwalebne Zmartwychwstanie Chrystusa było istotnym 

background image

składnikiem a zarazem ostatecznym trofeum zwycię- 
stwa, tak teŜ wspólna walka Najświętszej Dziewicy i Jej 
Syna winna być zakończona „uwielbieniem" Jej dziewi- 
czego ciała. TenŜe bowiem Apostoł mówi: „A gdy to, co 
ś

miertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, tedy wy- 

pełni się słowo, które jest napisane: pochłonęło śmierć 
zwycięstwo"'46'. 
Dla tej przyczyny dostojna Matka Boga "jednym i tym 
samym aktem BoŜej woli"t47), złączona odwiecznie w ta- 
jemniczy sposób z Jezusem Chrystusem, niepokalana 
w Swym poczęciu, w Boskim Swym macierzyństwie nie- 
naruszona dziewica, wielkodusznie współdziałająca 
z Boskim Odkupicielem, który odniósł pełny triumf nad 
grzechem i jego następstwami, osiągnęła wreszcie to 
jak gdyby najwyŜsze uwieńczenie swoich przywilejów 
przez to, Ŝe zachowana została od skaŜenia grobowego 
i tak jak Syn Jej, zwycięŜywszy śmierć, z ciałem i duszą 
wzięta została do niebieskiej chwały, gdzie ma jaśnieć 
jako Królowa po prawicy tegoŜ Syna swojego, nieśmier- 
telnego Króla wieków(48). 
PoniewaŜ więc cały Kościół, w którym przejawia 
działalność Duch Prawdy, kierujący go nieomylnie do do- 
skonałego poznania prawd objawionych na przestrzeni 
268 
MUNIFICENTISSIMUS DEUS 
wieków wielokrotnie okazał swą wiarę, i poniewaŜ bis- 
kupi z całego świata prawie jednomyślnie proszą, by 
określić jako dogmat wiary Boskiej i katolickiej prawdę 
0 cielesnym Wniebowzięciu Najświętszej Dziewicy Ma- 
ryi - a opiera się ta prawda na Piśmie świętym, jest 
głęboko zakorzeniona w duszach wiernych, potwier- 
dzona od najdawniejszych czasów przez kult liturgiczny, 
w najwyŜszym stopniu zgodna z innymi prawdami ob- 
jawionymi, wspaniale uwydatniona i wyjaśniona stara- 
niem, wiedzą i mądrością teologów - sądzimy, Ŝe nade- 
szła juŜ chwila, z góry wyznaczona w zamiarach BoŜej 
Opatrzności, byśmy uroczyście ogłosili ów wspaniały 
przywilej Dziewicy Maryi. 
My, którzyśmy powierzyli swój pontyfikat szczególnej 
pieczy Najświętszej Dziewicy, do której uciekaliśmy się 
w tylu kolejach bardzo smutnych losów, My, którzyśmy 
publicznym aktem poświęcili cały rodzaj ludzki Jej Nie- 
pokalanemu Sercu i tyle razy doznaliśmy Jej przemoŜnej 
opieki, ufamy bezwzględnie, Ŝe to uroczyste ogłoszenie 
1 określenie dogmatu Wniebowzięcia niemało przyczyni 
się ku poŜytkowi ludzkiej społeczności. Obraca się ono 
bowiem na chwałę Trójcy Przenajświętszej, z którą 
Boga-Rodzica Dziewica złączona jest szczególnymi wię- 
zami. MoŜna bowiem mieć nadzieję, Ŝe wszyscy wierni 
zostaną pobudzeni do gorętszego naboŜeństwa ku czci 

background image

Niebieskiej Matki, Ŝe wszyscy, którzy chlubią się imie- 
niem chrześcijan, rozbudzą w sobie pragnienie uczest- 
nictwa w jedności Mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa 
i powiększania miłości ku Tej, która do wszystkich człon- 
ków tego dostojnego Ciała po macierzyńsku się odnosi. 
NaleŜy się równieŜ spodziewać, Ŝe ci, którzy rozwaŜają 
chwalebny przykład Maryi, będą się przekonywali coraz 
więcej, ile jest warte Ŝycie ludzkie, jeśli w całości jest po- 
ś

więcone wypełnianiu woli Ojca Niebieskiego i trosce 

o dobro innych. A gdy zepsucie obyczajów grozi zagładą 
blasków cnoty i zgubą wielu istnieniom ludzkim, niechaj 
w ten okazały sposób oczom wszystkich jawi się 
w pełnym świetle, jak wzniosły jest kres przeznaczenia 
naszej duszy i ciała. Oby wreszcie wiara w cielesne 
269 
DODATEK 
Wniebowzięcie Maryi uczyniła mocniejszą i Ŝywszą 
wiarę w nasze zmartwychwstanie. 
Bardzo wielką radość sprawia Nam fakt, Ŝe to uro- 
czyste wydarzenie odbywa się z woli BoŜej Opatrzności 
w Roku Świętym. Tak więc dane jest Nam podczas ob- 
chodu Wielkiego Jubileuszu przyozdobić skroń Bogaro- 
dzicy Dziewicy tym oto jaśniejszym klejnotem i pozos- 
tawić trwalszy nad spiŜ pomnik Naszego najgorętszego 
naboŜeństwa względem Matki Boga. 
Definicja dogmatu 
Dlatego zaniósłszy do Boga wielokrotne korne błaga- 
nie i wezwawszy światła Ducha Prawdy, ku chwale Boga 
Wszechmogącego, który szczególną Swą łaskawością 
obdarzył Maryję Dziewicę, na cześć Syna Jego, nie- 
ś

miertelnego Króla wieków oraz Zwycięzcy grzechu 

i śmierci, dla powiększenia chwały dostojnej Matki tegoŜ 
Syna, dla radości i wesela całego Kościoła, powagą, Pana 
Naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra 
i Pawła oraz Naszą ogłaszamy, wyjaśniamy i określamy, 
jako dogmat przez Boga objawiony, śE NIEPOKALANA 
BOGARODZICA ZAWSZE DZIEWICA MARYJA, PO ZA- 
KOŃCZENIU BIEGU śYCIA ZIEMSKIEGO, ZOSTAŁA 
Z CIAŁEM I DUSZĄ WZIĘTA DO NIEBIESKIEJ CHWAŁY. 
PUBLIKACJA DOGMATU I SANKCJE 
Zakończenie 
Dlatego teŜ, gdyby ktoś, nie daj BoŜe, dobrowolnie od- 
waŜył się temu cośmy określili przeczyć, lub o tym 
powątpiewać, niech wie, Ŝe odstąpił zupełnie od wiary 
Boskiej i katolickiej. 
Aby to Nasze określenie (dogmatu] cielesnego Wnie- 
bowzięcia Dziewicy Maryi dotarło do wiadomości całego 
Kościoła, zechcieliśmy, aby to Nasze pismo apostolskie 
pozostało na wieczną rzeczy pamiątkę, polecając, by 
270 

background image

MUNIFICENTISSIMUS DEUS 
jego odpisom i przedrukom opatrzonym podpisem ja- 
kiegokolwiek publicznego notariusza i pieczęcią osoby 
naleŜącej do hierarchii kościelnej wszyscy dawali zu- 
pełnie taką samą wiarę, jak i oryginałowi, jak gdyby był 
wręczony lub pokazany. 
Niech więc nikt z ludzi nie odwaŜy się naruszać tek- 
stu tego Naszego orzeczenia, ogłoszenia i określenia, 
ani teŜ w niebacznej zuchwałości sprzeciwiać się mu 
i przeciwdziałać. Gdyby jednak ktoś spróbował się na to 
odwaŜyć, niech wie, Ŝe narazi się na gniew Wszech- 
mogącego Boga i świętych Jego Apostołów Piotra 
i Pawła. 
Dan w Rzymie, u św. Piotra, roku Wielkiego Jubileu- 
szu tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego, dnia pierwszego 
listopada, w uroczystość Wszystkich Świętych, w dwu- 
nastym roku Naszego Pontyfikatu. 
Ja PIUS, Biskup Kościoła Powszechnego tak okreś- 
lając podpisałem 
PIUS PP. XII 
(pieczęć) 
Przypisy: 
w Por. Rzym 8,28. 
ra Gal 4,4. 
t3' Petitiones de Assumptione corporea B. Virginis Mariae in caelum 
definienda ad 5. Sedem delatae; 2 vol., Typis Polyglottis Vaticanis, 
1942. 
271 
DODATEK 
w Dz. 20, 28. 
(5)  Bulla Ineffabilis Deus, taką samą jednomyślność stwierdzała 
o Niepokalanym Poczęciu. [Por. Acta Pii IX, 1, 615) 
(6) Por. Sob. Watyk. De fide catholica, 4. 
o Por. J. 14, 26. 
™ Sob. Wat, Konst. De Ecclesia Christi, 4. 
(9) De fide catholica, 3. 
™ Enc. Mediator Dei, AAS, 39, 541. 
(11) Sacramentarium Gregorianum. 
(12) Menaei totius anni. 
™ Por. Łk. 22, 32. 
'14' Liber Pontificalis. 
'15» TamŜe. 
(16) Responsa Nicolai Papae I ad consulta Bulgarorum. 
(17)  S. loannes Damasc, Encomium in dormithnem Dei Genitricis 
semperąue Virginis Mariae, hom 2,14; por. tamŜe nr 3. 
(18)  S. Germanus Const., In Sanctae Dei Genitricis Dormitionem, 
sermo I. 
(19)  Encomium in Dormitionem Ssmae Dominae nostrae Deiparae 
semperąue Wrgm/s Mariae, n. 14 (przypisywane św. Modestowi Jero- 
zolimskiemu). 

background image

(20) Por. S. loannes Damasc, Enconium in Dormitionem Dei Genitri- 
cis semperąue Virginis Mariae, hom 2, 2, 11; [przypisywane św. Mo- 
destowi Jerozolimskiemu). 
("'Ps. 131, 8. 
(2Z) Ps. 44,10.14 - 18. 
(23l Pnp. 3, 6; por. 4, 8; 6, 9. 
(24) Apok. 12, 1 nn. 
'25J Lk. 1, 28. 
(26) Amedeus Lausannensis, De Beatae Virginis obitu, Assumptione 
in Coelum, exaltatione ad Filii dexteram. 
("'Iz. 60,13. 
(28) S. Antonius Patav. Sermones dominicales et in solemnitatibus In 
Assumptione S. Mariae Wrg/n/s sermo. 
C29J S. Albertus Magnus, Mariole sive ąuaestiones super Evang. 
"Missus est", q. 132. 
(30) Tenze^ Sermones de Sanctis, sermo XV: In Annutiatione Beatae 
Mariae por. takŜe Mariole, q. 132. 
C3i) por [u q. 27, a. 1; tamŜe q. 83, a. 5 i 8. Lxpositi'o satutationis an- 
selicae; In Symb. Apostolorum expositio, art. 5 IV Sent, D. 12, q. 1, art. 
3, soi. 3; D. 43, q. 1, art. 3, soi. 1 i 2. 
(32)  Por. S. Bonaventura, De nativitate B. Mariae Virginis, sermo 5 
(33) Pieśń nad Pieśniami, VIII, 5. 
(34) S. Bonaventura, De Assumptione B. Mariae Virginis, sermo 1. 
(35) S. Bernardinus Sen., In Assumptione B. M. Virginis, sermo 2. 
(36> TamŜe. 
(37) S. Robertus Bcllarminus, Conciones habitae Lovanii, concio 40: 
De Assumptione B. Mariae Virginis. 
272 
MUNIFICENTISSIMUS DEUS 
(38) Oeuvres de St. Francois de Sales, Sermon autographe pour la 
fede de 1 Assumption. 
i3'1 S. Alfonso M. De Liguori, Leglorie di Maria, 2,1. 
(40> Por. Ef. 5, 27. 
'«' 1 Tym. 3,15. 
[42) S. Petrus Canisius, De Maria Virgine. 
l43' Suarez. In tertiam partem S. Thomae, q. 27, art. 2, disp. 3, sect. 
5, n. 31. 
l44' Rodź. 3,15. 
(«) Por. Rz. 5 i 6; 1 Kor. 15, 21 - 26, 54 - 57. 
l«) 1 Kor. 15, 54. 
l«l Bulla lneffabilis Deus, 599. 
(48> Por. 1 Tym. 1,17. 
Ź

ródło: A.A.S. XXXXIi (1950], p. 753-773. Wiadomości Diecezjalne, 

Katowice 28 (1960) 70 - 8CS. 
SPIS TREŚCI 
WSTĘP ...............................9 
I. śYCIE DLA WOLNOŚCI KOŚCIOŁA   .. 13 
Zrozumieć Piusa IX.....................15 
PapieŜ a rewolucja.....................24 
Czy papieŜ wyruszy na wojnę? .........31 

background image

Kościół bez Państwa Kościelnego?......38 
Re d'Italia - Królestwo Włoch ..........47 
Rzym jako caput mundi ................61 
Mortara: Pius IX i śydzi  ................66 
ZłoŜenie do grobu - jako manifest......74 
II PASTERZ SWOJEGO KOŚCIOŁA.....79 
Pius IX a teologia.......................81 
Początek w łasce: Niepokalane Poczęcie . 97 
Syllabus errorum......................107 
Dei Filius na Soborze Watykańskim I .. 119 
Pius IX i kontrowersyjna nieomylność .127 
Pastor aeternus: dogmat ..............168 
Imperium kontratakuje: kulturkampf . 181 
Wszystkie pytania nadal pozostają 
otwarte?..............................189 
Jan XXIII i Pius IX.....................204 
Finał .................................205 
DODATEK - materiały źródłowe 
omawiane w tekście ksiąŜki..........207 
274 
o/ 
 
DktTymona