background image
background image
background image
background image

Biblioteka฀Analiz

Warszawa฀2010

background image

© Copyright by Biblioteka Analiz Sp. z o.o., 2006, 2010

Wszystkie prawa zastrze one. Kopiowanie lub reprodukcja

jakiegokolwiek fragmentu tej ksi ki wymaga pisemnej zgody wydawcy.

Skład i łamanie: Tatsu
Zdj cie na okadce: Dreamstime.com
Druk: Fabryka Druku Sp. z o.o. | www.fabrykadruku.pl

ISBN 978-83-61154-44-0

Firma jest członkiem Polskiej Izby Ksi ki

Wydanie III

Warszawa 2010

Biblioteka Analiz Sp. z o.o.

00-048 Warszawa

ul. Mazowiecka 2/4 pok. 116

tel./fax (+48 22) 828 36 31

www.biblioteka-analiz.pl

background image

Spis tre ci

Wst p . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7
Sensacyjny  yciorys autora
„Sztuka podst pu. Łamałem ludzi nie hasła” Kevina Mitnicka i Williama Simona . . . . . 9
10 000 egzemplarzy w jeden dzie
„Cie  wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13
Dziecko, nie drukuj tego a  tyle
„Alchemik” Paula Coelho . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 17
Pełen profesjonalizm
„Sprawa Honoru. Dywizjon 303 Ko ciuszkowski. Zapomniani bohaterowie
II wojny  wiatowej” Lynne Olson i Stanleya Clouda . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 21
Poczyta  t  ksi k  i pomy le …
„Bidul” Mariusza Ma lanki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 25
Panie Andrzeju, my l ,  e podj łem decyzj
„Co z t  Polsk ?” Tomasza Lisa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 29

wie o  spojrzenia

„Wielki słownik angielsko-polski i polsko-angielski PWN-Oxford”  . . . . . . . . . . . . . . 33
Pomysł, który trafił
„Ksi ga dobrych  ycze ” Beaty Pawlikowskiej i słuchaczy Radia Zet  . . . . . . . . . . . . 37
Drugi cud nad Wisł
„Samoleczenie metod  B.S.M.” Piotra Lewandowskiego  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 40
Trasa nie-młodzieniaszka
„Rubio” Williama Whartona  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 45
Da  komu  kopa
„Seria niefortunnych zdarze ” Lemony Snicketa  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 49
Miał by  show!
„Polska na weekend” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 53
50 proc. skuteczno ci
„Eragon” Christophera Paoliniego  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 57
Skorzystali my z pewnego tematu…
…na 60. rocznic  zako czenia II wojny  wiatowej  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 62
Wiedza i lekki tornister
„Ja i moja szkoła”, pakiet do nauczania pocz tkowego  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 66
Poczucie inteligentnej rozrywki
„Klub Dantego” Matthew Pearla . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 70

background image

Meblo cianka?
„Wielka Encyklopedia PWN” . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 74
Dla kreatywnych
Podr czniki akademickie LexisNexis . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 79
Naród padł na kolana
„Powstanie ’44” Normana Daviesa  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 82
Byłam uparta. I słusznie
„Traveler” Johna Twelve Hawksa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 86
4 proc. od obrotu
„Harry Poter i Ksi

 Półkrwi” Joanne K. Rowling . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 89

Czynnik ludzki plus informacja
Ksi ki Alex Kavy  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 94

background image

Niniejsza ksi ka zawiera teksty publikowane na łamach dwutygodnika 

„Biblioteka Analiz” w 2005 i 2006 roku. Wszystkie ukazały si  w dziale 

„Jak wypromowano bestseller”, którego pomysłodawc  był Łukasz Go-

ł biewski. On tak e zainicjował ów cykl, artykułem o tym, jak wspo-

mnienia najsłynniejszego na  wiecie hackera, Kevina Mitnicka, stały 

si  u nas hitem. Potem poszło jak z górki.

W miar  regularnie – czyli niemal e w ka dym numerze – starali-

my si  przedstawia  Czytelnikom rozmaite sposoby promowania ksi -

ek. I dzi  mo na powiedzie ,  e ilu wydawców – tyle  samo sposobów. 

Rzecz jasna, istniej  niezmienne od lat zasady marketingu – mów o so-

bie jak najwi cej; napisz taki komunikat prasowy,  eby gazeta mogła 

go wydrukowa  bez poprawek; zdob d  wyniki sprzeda y czasopisma, 

nim kupisz w nim reklam  itd. Opisane tu przykłady pokazuj  jednak, 

e wydawnicze hity powstaj  cz stokro  z pomini ciem tych reguł – 

niekiedy wr cz  wiadomie.

Kilka przykładów? Prosz  bardzo. „Alchemik” Paula Coelho nie zdo-

byłby statusu bestsellera gdyby nie upór i bezsprzeczny urok osobisty jej 

polskiego wydawcy, Basi St pie  z Drzewa Babel. „Ksi ga dobrych  y-

cze ” napisana przez Beat  Pawlikowsk  wespół ze słuchaczami Radia Zet 

powstała niejako na zamówienie, bez okazji. To równie  ciekawy w tek 

historii, jak powstaj  bestsellery. Bez najmniejszego cho by przygotowa-

nia (a twierdz ,  e i wiedzy) marketingowego do  wiadomo ci odbior-

ców przebiło si  „Samoleczenie metod  B.S.M.” Piotra Lewandowskiego. 

Wst p

background image

Jak wypromowano bestseller

8

W jeszcze inny sposób oficyna Rosner i Wspólnicy wypromowała „Co 

z t  Polsk ?” Tomasza Lisa. W jaki – zapraszam do lektury.

Powy sz  wyliczank  dotkn łbym jednak tych, którzy na swój sukces 

zapracowali mrówcz  prac , znakomitymi pomysłami, misternym uło-

eniem mediaplanu czy wreszcie zainwestowaniem poka nych  rodków 

(gwoli wyja nienia – pieni dze te  trzeba umie  wydawa ). Wystarczy 

wspomnie  o akcjach, które przeszły do marketingowej historii rynku 

wydawniczego w Polsce, a które na szczyty list bestsellerów wyniosły ta-

kie tytuły jak „Sztuka podst pu” Kevina Mitnicka, „Wielka Encyklopedia 

Powszechna” Wydawnictwa Naukowego PWN, „Cie  wiatru” Carlosa 

Ruiza Zafóna, „Polska na weekend”, „Powstanie ’44” Normana Daviesa 

czy wreszcie „Harry Potter i Ksi e Półkrwi” Joanne K. Rowling.

Ka da  z  zastosowanych  metod  została  tu  drobiazgowo  opisana  – 

w miar  mo liwo ci z podaniem bud etów promocyjnych, liczby sprze-

danych egzemplarzy ka dego z tytułów i mediów, w jakich wykupiono 

powierzchnie reklamowe. Co bardziej dociekliwych kierujemy bezpo red-

nio do bohaterów pomieszczonych tu tekstów (osób odpowiedzialnych za 

działania marketingowe, nie za  autorów tych ksi ek, rzecz jasna).

Tytułem wyja nienia, informujemy,  e zamieszczone tu teksty zo-

stały  wiernie  przedrukowane  z  dwutygodnika.  Bez  skrótów,  zmian, 

poprawek i uzupełnie .

Miłej i po ytecznej lektury!

Kuba Frołow

background image

Jak wypromowano bestseller

8

Wydana w marcu 2003 roku przez trzy miesi ce utrzymywała si  na 

czołowych miejscach list bestsellerów. Ł cznie w pierwszym roku wy-

dawnictwo Helion sprzedało 40 tys. egz. tego tytułu, cho  nie był on 

adresowany  do  masowego  odbiorcy.  O  sukcesie  zadecydowała  du a 

kampania medialna i promocja sprzeda y poł czona z wizyt  autora 

w Polsce. Wydawca promował nie produkt, lecz osob  Mitnicka – naj-

słynniejszego hackera  wiata. Du a sprzeda  „Sztuki podst pu” pozwo-

liła wydawnictwu Helion, które specjalizuje si  w ksi ce informatycz-

nej, zaistnie  na znacznie szersz  skal  i dotrze  do odbiorców, którzy 

wcze niej z firm  nie mieli kontaktu.

Kevin Mitnick opisał, jak łatwo dotrze  do poufnych informacji, 

które  pozwalaj   włamywa   si   do  systemów  komputerowych.  Temat 

wa ny, ale ksi ek o zabezpieczeniach przed hackerami jest na rynku 

sporo. – Wiedzieli my,  e aby zaistnie  z t  ksi k  na szersz  skal , 

b dziemy musieli zwróci  uwag  czytelników nie na jej tre , ale na 

bardzo ciekawy, niemal sensacyjny  yciorys autora – mówi Grzegorz 

Schwarz, dyrektor ds. marketingu w wydawnictwie. Mitnick to posta  

kontrowersyjna, skazany za hackerstwo, podczas rozprawy s dowej po-

kazał, jak umiej tnie wykorzystywał bł dy osób obsługuj cych kompu-

tery, czym przyczynił si  do zwi kszenia bezpiecze stwa danych. Cho  

o dokonaniach Mitnicka informowały media na całym  wiecie, to poza 

Polsk  jego ksi ka nie była bestsellerem – Amerykanie promowali j  

jako ksi k … biznesow , reklamowano j  np. w portach lotniczych. 

Sensacyjny  yciorys autora

„Sztuka podst pu. Łamałem ludzi nie hasła”
Kevina Mitnicka i Williama Simona

background image

Jak wypromowano bestseller

10

Jak wypromowano bestseller

11

My podeszli my do niej inaczej, uznali my,  e hackerstwem interesu-

j  si  głównie ludzie młodzi i na nich skupili my wysiłki promocyjne 

– mówi Schwarz.

Plan  zakładał  nakład  30  tys.  egz.  Bud et  promocyjny  wynosił  6 

proc. oczekiwanych przychodów i kwotowo zwi kszał si  wraz z ko-

lejnymi dodrukami. Wydawca nie planował zysków, traktuj c ksi k  

jako produkt specjalny, który miał budowa  jego mark . Na marzec 

2003 roku zaplanowano premier  „Sztuki podst pu” poł czon  z czte-

rodniow  wizyt  Mitnicka w Warszawie, Łodzi i Wrocławiu. Jeszcze 

przed ukazaniem si  ksi ki media otrzymały egzemplarze sygnalne 

i materiały prasowe, w tym kilkunastostronicowy  yciorys autora za-

mówiony  specjalnie  dla  potrzeb  promocyjnych.  „Gazeta  Wyborcza”, 

„Wprost”, „Chip” oraz telewizja TVN zrealizowały wcze niej telefonicz-

ne wywiady z Mitnickiem, których emisje zbiegły si  z dat  premiery. 

Wydawnictwu udało si  uzyska  liczne patronaty medialne nad ksi -

k  (TVN – „Rozmowy w toku”, „Wprost”, „BussinessWeek”, „Chip”, 

Onet.pl, Radiowa „Trójka”, „Magazyn Literacki KSI

KI”, Merlin.pl, 

serwis bran owy hacking.pl). W oparciu o te media oraz silne działania 

PR budowane było napi cie wokół wizyty hackera oraz samej ksi ki. 

Autor pojawił si  w „Rozmowach w toku” z ogl dalno ci  na poziomie 

około  dwóch  milionów  widzów,  w  godzinnej  audycji  „Klub  Trójki”, 

dwustronicowy artykuł zago cił na łamach „Du ego Formatu” (dodat-

ku do „Gazety Wyborczej”) i w tygodniku „Wprost”. Chat w serwisie 

Onet.pl pobił rekordy popularno ci.

Przyjazd Mitnicka był du ym przedsi wzi ciem organizacyjnym 

i finansowym. Autor przyleciał ze Stanów Zjednoczonych z osob  to-

warzysz c  w klasie biznes, w hotelach zajmował apartamenty. Naj-

pierw zorganizowano konferencj  prasow  w Warszawie, potem było 

podpisywanie ksi ek w megastorze Empik Junior i w ksi garni Nike. 

Do Empiku ustawiła si  kolejka, która wychodziła a  na Marszałkow-

sk . Ł cznie w ksi garniach, które organizowały spotkania autorskie, 

go  podpisał około 2000 egz. ksi ki. W Łodzi spotkanie zorgani-

zowano w ksi garni „O wiatowej” oraz w hali MediaMarkt (sie  jest 

jednym z najwa niejszych partnerów handlowych wydawnictwa He-

lion), natomiast we Wrocławiu – w Empiku przy rynku oraz w ksi -

garni  „Kwantum”.  Sam  Mitnick  zdumiony  był  ogromnym  zainte-

resowaniem polskich czytelników i dziennikarzy. W ci gu swojego 

background image

Jak wypromowano bestseller

10

Jak wypromowano bestseller

11

pobytu udzielił kilkudziesi ciu wywiadów. – Zrobili my z tego moc-

ny temat. Zainteresowanie mediów było na tyle du e,  e praktycznie 

zmuszeni byli my ogranicza  liczb  udzielanych przez Kevina wywia-

dów. Z umów z nami wywi zali si  wszyscy patroni – mówi Grzegorz 

Schwarz. Wszystkie telewizyjne serwisy informacyjne zamie ciły mi-

gawki z wizyty hackera.

Cena  ksi ki  została  ustalona  na  niskim  poziomie,  tak  by  była 

atrakcyjna dla młodego odbiorcy. Równolegle opublikowano wydanie 

w mi kkiej (29,90 zł) i twardej oprawie (39,90 zł). Błyskawicznie przy-

gotowano dodruk, której pierwszy nakład rozszedł si  jeszcze przed 

premier .

Media  i  wizyta  autora  miały  rozbudzi   zainteresowanie  od-

biorców.  Był  jednak  i  drugi  element  promocji  –  w  miejscu  sprze-

da y. – Nasi partnerzy handlowi byli równie mocno zaanga owani 

w promocj  ksi ki jak samo wydawnictwo. W du ej mierze suk-

ces „Sztuki podst pu” to ich zasługa – mówi Adam Blaska, dyrek-

tor handlowy Helionu. Ksi garze otrzymali broszury z fragmentami 

„Sztuki podst pu”, przygotowano tysi ce materiałów promocyjnych 

i ekspozycyjnych: plakaty, chor giewki, displaye, atrapy ksi ek… 

Wydawca podgrzewał te  atmosfer  plakatami, które nie promowały 

bezpo rednio ksi ki, lecz rozbudzały zainteresowanie hackerstwem: 

„Uzbrojony w klawiatur  był niebezpieczny dla społecze stwa”. – 

Du a promocja sprawiła,  e ludzie przychodzili do ksi gar  i sami 

pytali o ksi k . Dzi ki temu spor  cz

 nakładu mogli my sprze-

da   za  gotówk .  Nie  udzielali my  dodatkowych  rabatów,  uznaj c, 

e premi  dla naszych odbiorców jest du a sprzeda , której koszty 

w cało ci ponie li my my – mówi Blaska. Efekt działa  promocyj-

nych i wizyty Mitnicka był długotrwały. Helion zaistniał w mediach 

nie zwi zanych z informatyk . 

W nast pnym roku ten sam wydawca wypromował ju  bez du ych 

nakładów inn  ksi k  – tym razem poradnik biznesowy dwójki chi -

skich strategów – Sun Tzu i Sun Pin „Sztuka wojny”, którego sprzeda-

no ponad 20 tys. egz.

„Sztuka podst pu” po opadni ciu fali zainteresowania wci  znaj-

duje nabywców,  rednia miesi czna sprzeda  to ok. 200 egz.

* * *

background image

Jak wypromowano bestseller

12

Helion wprowadził „Sztuk  podst pu” tak e na rynek czeski, wy-

korzystuj c te same mechanizmy promocji. Zaproszono Mitnicka do 

Pragi, ukazały si  wywiady w prasie i w telewizji. Sprzedano ok. 7 tys. 

egz. – To było ciekawe do wiadczenie, nawi zali my kontakty z lokal-

nymi dystrybutorami, poznali my czeski rynek, jego specyfik  i wy-

magania – ocenia Grzegorz Schwarz.

Łukasz Goł biewski

background image

Jak wypromowano bestseller

12

10 000 egzemplarzy w jeden dzie

„Cie  wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna

– Bestseller nie bierze si  z niczego – zapewnia Krzysztof Gencze-

lewski, dyrektor marketingu w Muzie. – Zawsze jest spowodowany 

czym . Tytuł Carlosa Ruiza Zafóna kupili my od agenta literackie-

go,  który  reprezentuje  autora.  Od  dawna  interesuje  nas  literatura 

iberoameryka ska, w swoim katalogu mamy kilkunastu  wietnych 

autorów z tego nurtu. 

W 2004 roku w samej tylko Hiszpanii (ojczy nie pisarza, cho  

ten akurat mieszka w Los Angeles) „Cienia wiatru” sprzedało si  

ponad milion egzemplarzy. Powie  przetłumaczono na 20 j zy-

ków w 30 krajach. Wsz dzie sprzedaje si  znakomicie. Z decyzj  

długo wi c nie czekano. Ksi ka dostała si  w r ce jednych z naj-

lepszych tłumaczy literatury iberoameryka skiej w naszym kraju 

– do Beaty Fabja skiej-Potapczuk i Carlosa Marrodána Casasa. Od 

razu planowano wydanie jej w dwóch oprawach – mi kkiej i twar-

dej. W tej pierwszej ksi ka kosztuje 29,90 zł, w drugiej 34,90 zł. 

Intencja wydawcy była prosta: chciał, by czytelnik od razu mógł 

zdecydowa , co chce kupi .

„Cie   wiatru”  to  powie   o  ksi ce,  która  nadała  bieg  yciu 

dziesi cioletniego barcelo czyka. To tak e powie  o dziesi cio-

letnim barcelo czyku, którego  ycie zdołała odmieni … Pi kna, 

romantyczna, mroczna, klimatyczna. Przede wszystkim za  wci -

gaj ca.

background image

Jak wypromowano bestseller

14

Jak wypromowano bestseller

15

Ksi ka broni si  sama

Jej wydanie zaplanowano na luty. Fakt,  e na półki ksi garskie trafiła 

dokładnie w Walentynki, Krzysztof Genczelewski uznaje jako „całko-

wicie przypadkowy”.

Praca  działu  promocji  na  dobre  ruszyła  w  połowie  grudnia.  Za-

cz ło si  od wyboru redakcji i dziennikarzy, do których jeszcze przed 

Gwiazdk  rozesłane zostały tzw. szczotki. – Punktem wyj cia do po-

dejmowanych przez nas działa  promocyjnych była warto  ksi ki, jej 

atrakcyjno  dla czytelnika. Nie korzystali my z  adnego punktu za-

czepienia, jakim zwykle jest modny temat ksi ki lub popularno  jej 

autora. Chodziło o to, by ka dy przeczytał i sam doszedł do wniosku, 

e jest to warto ciowa powie , a nast pnie… zacz ł o niej pisa  – opo-

wiada Krzysztof Genczelewski.

Je li wierzy  przedstawicielowi Muzy, ci, którzy zacz li j  czyta , 

całkowicie dali si  wchłon . – Kiedy testowali my refleksje dzienni-

karzy, okazywało si ,  e czytali w  wi ta, spó niali si  na Wigili , na 

Sylwestra itd. – opowiada z wyra n  satysfakcj .

Pierwszy tekst ukazał si  w lutowym numerze „Playboya”. Redak-

cja miesi cznika zaliczyła „Cie  wiatru” do swojego Top 10. Wiele tak-

e pomógł artykuł El biety Sawickiej w „Rzeczpospolitej”, która wr cz 

napisała o Zafónomanii. W Muzie mówi ,  e i nad Wisł  udało si  j  

wytworzy . Na stronie Zafóna (www.lasombradelviento.net) znajduje si  

gra dla internautów, którzy b d  mogli „wyrwa ” ostatnie pi  egzem-

plarzy „Cienia wiatru” ze szponów  miertelnego wroga powie ci (czyli 

– jak w prawdziwej ksi ce). Zwyci zcy, którzy przejd  prób , mog  po-

słucha  czterech niewielkich utworów muzycznych, skomponowanych 

i zagranych przez pisarza jako nastrojowe tło dla powie ci. Mania…

W przeciwie stwie do wielu innych tytułów, w Muzie postanowio-

no o niepozyskiwaniu  adnych patronów medialnych. – Zaobserwowa-

łem,  e je eli patronat obejmuje jeden z tygodników, to o ksi ce nie 

pisze inny. Wi c patronów nie ma, podobnie jak na inne wiod ce ty-

tuły z naszego katalogu. Postanowili my,  e ksi ka b dzie si  broni  

sama – opowiada Krzysztof Genczelewski.

Jeszcze przed wydaniem powie ci, jej fragment ukazał si  na łamach 

„Rzeczpospolitej”. O ksi ce zacz ło si  mówi . Nast pnie przygotowane 

zostały materiały informacyjne, które wysłano do dziennikarzy i dystry-

background image

Jak wypromowano bestseller

14

Jak wypromowano bestseller

15

butorów – ksi garzy i hurtowników. Zrobiono oryginalny, nawi zuj cy 

do fabuły „Cienia wiatru” gad et z nadpalonym sznurkiem i hiszpa ski-

mi zapałkami. Wydrukowano tak e plakaty, ulotki i zakładki.

W postaci eleganckiej drukowanej na kredowym papierze ksi ecz-

ki wykonane zostały materiały prasowe. Wysyłka ksi ki do mediów 

zamkn ła si  w liczbie stu egzemplarzy. – Nie ka dy dziennikarz j  do-

stał, ale ka dy, który poprosił, miał dosyłan  – zdradza szef marketin-

gu w Muzie. Elektroniczna wysyłka materiałów informacyjnych obj ła 

około 500 adresów poczty elektronicznej, nie tylko redaktorów i dzien-

nikarzy. Przedstawiciele handlowi oficyny mieli obowi zek kontrolo-

wania ekspozycji i zaopatrzenia ksi gar  w ksi k  Zafóna.

Lawina zamówie

Od pierwszego dnia zaobserwowana została „lawina zamówie ”. Pierw-

sze 10 tys. egz. „Cienia wiatru” znikło z magazynów Muzy ju  we wto-

rek, 15 lutego. Potem zacz ły si  pojawia  recenzje prasowe. – Mamy 

tego bardzo poka n  teczk . Dzienniki, tygodniki, miesi czniki… W te-

lewizyjnych programach o ksi kach tak e si  o niej mówiło, obecnie 

zapraszany jest do nich tłumacz, który na wizji, ale i w radiu, mówi 

o swoim najnowszym przekładzie – opowiada Genczelewski. Plano-

wana jest tak e adaptacja fragmentów w Polskim Radiu. Na ten temat 

rozmowy jednak trwaj .

W  pierwszym  tygodniu  ksi ka  weszła  na  szczyty  sprzeda y  we 

wszystkich sieciach. W Merlinie, gdzie informacja o niej ukazała si  na 

tydzie  przed premier , zamówienia na nieprzeczytan  jeszcze przez 

nikogo ksi k  zło yło 500 osób. 7 marca „Cie  wiatru” znalazł si  na 

pierwszym miejscu Empiku ze sprzeda  3400 egz. W Muzie s  pewni, 

e do połowy marca sprzedadz  40 tys. egz. 

Od połowy marca planowany jest drugi etap działa  promocyjnych 

czyli spotkania z tłumaczem ksi ki. W tym roku Carlos Ruiz Zafón 

do Polski nie przyjedzie, bo pisze swoj  now  ksi k . – Mo e kiedy  

tak. Nie otrzymali my jednak od jego agenta  adnej propozycji – mó-

wi Krzysztof Genczelewski. W rozmowie podkre la du  rol  Carlosa 

Marrodána Casasa, który jako jeden z najlepszych tłumaczy literatury 

iberoameryka skiej znany jest  rodowiskowo. Twierdzi,  e w tym przy-

background image

Jak wypromowano bestseller

16

padku tłumacz mo e by  lepszy ni  sam autor, bo b dzie mógł odda  

emocje, jakie towarzyszyły mu podczas pracy nad ksi k , która niekie-

dy przypomina pisanie jej na nowo. Planowane s  spotkania w Warsza-

wie, Wrocławiu, Krakowie, Łodzi, mo e w Gda sku. Wszystko zale y 

od zainteresowania potencjalnych partnerów. Muza chce zaanga owa  

miejsca nie zwi zane ze sprzeda  ksi ek, „mo e jakie  antykwariaty, 

kafejki, bo ksi ka jest absolutnie klimatyczna, wi c szukamy lokali po-

dobnych do opisywanych na jej stronach, ze  wiecami i kotem siedz -

cym na zakurzonych tomiszczach”. Takie snuj  marzenia… Spotkania 

maj  potrwa  do maja.

O powie ci Zafóna jego tłumacz pisze,  e po wi cał si  jej wsz dzie 

„w tramwaju, w metrze, w autobusie, w pracy i poza prac . Wsz dzie, 

gdzie si  dało i kiedy tylko si  dało. W takim zapami taniu ostatni raz 

czytałem, kiedy miałem lat kilkana cie. (…) Nierzadko w trakcie lek-

tury zastanawiałem si , jak to mo liwe, bym ja, tak zwany wyrobiony 

czytelnik, czytelnik koneser, czytelnik leciwy i do wiadczony, pozo-

stawał pod takim urokiem ksi ki, bezwstydnie  ongluj cej arsenałem 

staromodnych  rodków i wzrusze ?”.

Wiele wskazuje na to,  e pod urokiem tym niebawem b dziemy 

ju  wszyscy…

background image

Jak wypromowano bestseller

16

Dziecko, nie drukuj tego a  tyle

„Alchemik” Paula Coelho

Opowie  o tym, jak „Alchemik” stał si  polskim bestsellerem ró ni si  

znacznie od wielu jej podobnych. Na jego promocj  nie wydano wła-

ciwie ani złotówki, nie zorganizowana została  adna trasa promocyj-

na autora, nie zło yły si  szczególne okoliczno ci. Kiedy słucha si  Basi 

St pie , wła cicielki publikuj cego Paula Coelho wydawnictwa Drzewo 

Babel, dochodzi si  do wniosku,  e o sukcesie zadecydował upór, kon-

sekwencja, a mo e… troch  szcz cia i uroku osobistego.

Mnóstwo głupich pyta

„Alchemik” wpadł jej w r ce jeszcze kiedy mieszkała we Francji. Zauro-

czył j , postanowiła wyda  w Polsce. W Pary u po nocach tłumaczy-

ła go z przyjacielem, Andrzejem Kowalskim. Przyje d aj c do Polski, 

odwiedzała hurtownie, próbuj c dowiedzie  si , jak funkcjonuje rynek 

wydawniczy, jakie s  nakłady itp. Po 15 latach nieobecno ci w kraju 

nie miała o tym bladego poj cia. Była w  wiatowidzie, w Klonie, Libe-

rze, Kwadro…

Na Kolejowej reagowano pono  na ni  „sympatycznie”, cho  z nie-

dowierzaniem,  e cokolwiek jej z tego wyjdzie. Jeden z hurtowników 

poradził jej wprost: „Dziecko, nie drukuj tego a  tyle… 500 egzempla-

rzy wystarczy, najwy ej 1000”. Wydrukowała 5000 egz.. – Uparłam si  

i naiwnie wierzyłam,  e mam racj  – wspomina dzi  z rozrzewnieniem. 

background image

Jak wypromowano bestseller

18

Jak wypromowano bestseller

19

Dodaje,  e spotykaj c si  z tuzami ówczesnego rynku hurtowego (pa-

mi tamy tych panów…) jako kompletna dyletantka mogła sobie pozwo-

li  na zadawanie „mnóstwa głupich pyta ”, na które dostawała tyle  

samo… m drych odpowiedzi. – Wida  ta naiwno  rozbrajała moich 

rozmówców, st d takie, a nie inne, reakcje –  mieje si . Uczyła si  jed-

nak szybko, a wiedza ju  niebawem miała procentowa .

Jej determinacja była pono  tak du a,  e niektórych z hurtowników 

wr cz namawiała do lektury. Z oferty cz ciej korzystały panie pracu-

j ce we wzorcowniach, które pod urokiem powie ci lepiej j  ekspono-

wały na regałach. Kiedy  zauwa yła,  e ksi ki nie ma w budkach na 

Dworcu Centralnym. „Zacz łam nawiedza  ksi garzy. W Warszawie 

i wsz dzie, gdzie tylko jechałam. Wtykałam wizytówki, mówiłam, gdzie 

mog  znale  t  pozycj . Było to mo e bardzo chaotyczne, ale poskut-

kowało” wspominała po latach.

W lutym 1995 roku, kiedy kupowała prawa do „Alchemika”, zapyta-

ła jednego z wydawców, jaki jest najwi kszy ówczesny bestseller w Pol-

sce. Powiedział wtedy,  e „Imi  ró y” Umberto Eco, którego sprzeda-

ło si  72 tys. egz. – I ja na tym bazowałam przy ustalaniu pierwszego 

nakładu – relacjonuje.

Tobie dam prawa

– Kiedy Paulo sprzedawał mi swoje prawa, przez kilka godzin dokładnie 

mnie przepytywał o rynek ksi ki w Polsce. Obok mnie siedziała Por-

tugalka, której zale ało na prawach do inscenizacji ksi ki w Lizbonie, 

ale nie była w stanie nic powiedzie  na temat  rodowiska teatralnego 

w Portugalii. I Paulo powiedział „Tobie dam prawa, a tobie nie dam” 

– wspomina Basia St pie .

Nie mo na powiedzie , aby pocz tkuj ca „wydawczyni” realizo-

wała wówczas jak kolwiek polityk  promocyjn . Na pewno inaczej ni  

obecnie. Nie dysponowała wtedy  adnym bud etem, Miała 1000 dola-

rów na prawa i 8000 zł na druk, które po yczył jej tata. Jedyn  płatn  

reklam  (400 zł) była połowa strony w „Megaronie” – redagowanym 

w Poznaniu miesi czniku dla ksi garzy, z którym od pocz tku zwi zany 

był Piotr Dobroł cki, dzi  redaktor naczelny „Magazynu Literackiego 

KSI

KI”. On sam tak wspomina t  sytuacj : – Od samego pocz tku 

background image

Jak wypromowano bestseller

18

Jak wypromowano bestseller

19

nie dawałem wiary w sukces tej ksi ki. Bo niby dlaczego? Co takiego 

było w niej wyj tkowego i któ  znał niejakiego Paula Coelho. A jednak 

udało si  Basi. Ja si  pomyliłem, a ona – na szcz cie – odniosła z „Al-

chemikiem” niebywały sukces. Dodajmy,  e pierwsze reklamy pojawi-

ły si  tak naprawd  dopiero od momentu wydania przez Drzewo Babel 

„11 minut” – jak na razie ostatniej powie ci Brazylijczyka.

Kiedy chodziła po redakcjach gazet i czasopism, zach caj c dzien-

nikarzy do pisania o „Alchemiku”, nie my lała o tym, ile egzemplarzy 

uda si  jej sprzeda . Ten problem w ogóle nie istniał – zapewnia. Dzien-

nikarze jednak reagowali na ksi k  bardzo  yczliwie i to od samego 

pocz tku. W jakiej  mierze było to zapewne wynikiem dobrze przygo-

towanego dossier prasowego o autorze i o samej ksi ce („efekt był taki, 

e nie wszyscy czytali ksi ki, ale wielu przepisywało moje zdania”). 

Edytorka zrobiła tłumaczenia wywiadów, reporta y, recenzji. Te  in-

tuicyjnie… Nikt jej przecie  nie uczył, jak si  komponuje teczki pra-

sowe, aby dziennikarze nie narzekali na brak materiałów do napisania 

tekstów. Efektem jej działa  było ponad 100 recenzji prasowych. „Od-

byłam dziesi tki rozmów. Wciskałam »Alchemika«, gdzie si  dawało. 

Prosiłam wszystkich, aby go czytali. Niech nawet nie pisz  pó niej nic 

o tym, ale niech przynajmniej przeczytaj . Rozdałam około 600 egz. 

Działałam wówczas jak w transie” wspominała w „Bibliotece Analiz” 

w maju 2001 roku.

Gniotsa nie łamiotsa

Przez  jakie   trzy  lata  „Alchemik”  sprzedawał  si   bardzo  stabilnie, 

po około 500 egz. miesi cznie. – Kiedy w listopadzie i grudniu 1995 

rozeszło  si   pierwszych  1000  egz.,  cieszyłam  jak  wariatka  –  mieje 

si . Do dzi  polscy czytelnicy kupili ponad pół miliona egzemplarzy, 

a ksi ka zalecana jest jako lektura szkolna, doczekała si  adaptacji 

teatralnych,  na  jej  podstawie  powstaj   słuchowiska  radiowe,  musi-

cale, opery. „Wokół tej ksi ki od kilku lat t tni  ycie. To jest troch  

tak jak wokół »Małego Ksi cia«. Jest czytana przez ludzi w ró nym 

wieku. Ł czy pokolenia. Jest prosta, mo na powiedzie ,  e w jakim  

sensie terapeutyczna” mówiła cztery lata temu w wywiadzie udziela-

nym „Bibliotece Analiz”.

background image

Jak wypromowano bestseller

20

Rocznie sprzedaje si  jej około 30-40 tys. egz., co jaki  czas wraca 

nawet na listy bestsellerów, bo zawsze wspomina j  w mediach jaka  

znana osoba, przy okazji rekomenduj c lektur . „Gniotsa nie łamiotsa” 

z wyra nym dystansem komentuje swój sukces.

Zdaniem Basi St pie  zainteresowanie czytelników wynika z kilku 

powodów. Pomijaj c tre  ksi ki, wa na była konsekwencja jej wydaw-

cy zarówno w publikowaniu innych ksi ek Coelho, ich promowaniu, 

zapraszaniu autora do Polski… Dobrze sprzedawała si  tak e kolejna 

jego powie  zatytułowana „Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płaka-

łam”. – Nie bez znaczenia była tak e poczta pantoflowa, przekazywa-

nie sobie informacji o ksi ce z ust do ust,  e na rynku ukazało si  co , 

co warto przeczyta .  eby jednak zadziałał i ten mechanizm, musi by  

przekroczona pewna liczba ju  sprzedanych egzemplarzy – analizuje 

Basia.

Pierwsza  wizyta  Paulo  Coelho  w  Polsce  miała  miejsce  dopiero 

w  1997  roku.  Kiedy  razem  z  Olgierdem  Budrewiczem,  który  wydał 

wspomnienia o Brazylii, podpisywali razem ksi ki w Parku Łazien-

kowskim, do autora „Alchemika” podeszła po autograf… jedna osoba. 

Inna sprawa,  e wszystko odbywało si  pono  bardzo spontanicznie.

Najbli sza  wizyta  Coelho  b dzie  miała  miejsce  w  czerwcu  tego 

[2005  –  red.]  roku.  Pisarz  przyje d a  na  dziesi te  urodziny  Drzewa 

Babel, z czytelnikami natomiast spotka si  tylko w Cz stochowie, któ-

ra  ze  wzgl dów  religijnych  jest  dla  niego  miejscem  bardzo  wa nym 

i wyj tkowym.

background image

Jak wypromowano bestseller

20

Pełen profesjonalizm

„Sprawa Honoru. Dywizjon 303 Ko ciuszkowski. Zapomniani bohaterowie
II wojny  wiatowej” Lynne Olson i Stanleya Clouda

Zdaniem Andrzeja Kuryłowicza, wypromowanie u nas bestsellera na 

naprawd  du  skal , czyli takiego, który si  sprzeda w nakładzie ok. 

20 tys. egz., wbrew pozorom nie jest takie trudne. – Co roku wydaje-

my kilkana cie takich pozycji. Ich liczb  ogranicza głównie brak czasu, 

w wydawnictwie pracuj  tylko trzy osoby – opowiada.

Gdyby czyjej  uwadze umkn ło, przypomnijmy,  e „Sprawa hono-

ru” to „pasjonuj ca, błyskotliwie opowiedziana historia polskich pilo-

tów my liwskich, którzy przyczynili si  do uratowania Anglii w czasie 

bitwy powietrznej w 1940 roku”. Tak reklamuj  j  wydawcy – Andrzej 

Findeisen A.M.F. Plus Group oraz Albatros Andrzeja Kuryłowicza. I da-

lej: „Skupiaj c si  na osobach pi ciu pilotów słynnego Dywizjonu 303 

Ko ciuszkowskiego, autorzy ukazali, jak ci młodzi Polacy, całym ser-

cem pragn cy wyzwoli  swoj  ojczyzn , weszli do grona najbardziej bo-

haterskich i skutecznych my liwców drugiej wojny  wiatowej. Czerpi c 

z nieoficjalnego dziennika Dywizjonu 303 – wypełnionego osobistymi 

relacjami ze star  z nieprzyjacielem – oraz z listów, wywiadów, wspo-

mnie , opowie ci i fotografii, autorzy  ywo i zajmuj co opisali pilotów 

tej jednostki i ich walk .”

W grudniu 2003 roku Kuryłowicz skontaktował si  z mieszkaj cym 

na stałe w Stanach Zjednoczonych Findeisenem zaraz po tym, jak ten 

kupił prawa do wydania „Sprawy honoru” w Polsce. Inni wydawcy po-

no  nie interesowali si  ksi k , dlatego licencja sprzedana została „za 

stosunkowo nisk  cen ”. Findeisen przyje d ał do Polski  rednio raz 

background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niestety na resztę tekstu wylała nam się kawa… 

 

Chcesz nam postawić nową? 

 

Znajdziesz nas na 

portpublish.com

.