background image

Natalia Julia Nowak 

 
 

Nietzsche - jaki był naprawdę? 

Wspomnienia Franza Overbecka 

 
 
 
Autor: Franz Overbeck 
Tytuł: “Nietzsche. Zapiski przyjaciela” 
Tłumaczenie: Tadeusz Zatorski 
Opracowanie: Tadeusz Zatorski 
Rok wydania: 2008 
Miejsce wydania: Gdańsk 
Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria 
 
 
 

W poszukiwaniu prawdy 

 
Fryderyk  (Friedrich)  Nietzsche  to  jeden  z  tych  filozofów,  którzy  za  życia  wzbudzali  wiele 
kontrowersji,  a  po  śmierci  nie  stracili  nic  ze  swojej  skomplikowanej,  intrygującej  i  niepokojącej 
legendy.  Chociaż  Nietzsche  nie  żyje  od  ponad  stu  lat,  jego  osobowość  -  na  równi  z  wywrotowymi 
poglądami  i  enigmatycznymi  hasłami  -  nadal  interesuje  opinię  publiczną.  Był  to  przecież  człowiek, 
który ostatnie jedenaście lat swojego życia spędził w placówkach psychiatrycznych. W połowie lutego 
2014  roku  napisałam  i  opublikowałam  recenzję  ostatniej  książki  tego  autora  -  “Ecce  Homo. Jak  się 
staje, czym się jest”. Rzeczona książka to autobiografia Nietzschego opisująca proces formowania się 
jego światopoglądu (a co za tym idzie - systemu filozoficznego). Miesiąc później zrecenzowałam film 
“Kiedy Nietzsche szlochał” (“When Nietzsche Wept”) będący ekranizacją powieści Irvina D. Yaloma 
pod tym samym tytułem. Yalom, amerykański pisarz i profesor psychiatrii, urodził się jednak długo po 
śmierci Nietzschego, a historię opowiedzianą w powieści wyssał sobie z palca. 
 
Ani  jedno,  ani  drugie  dzieło  (tzn.  autobiografia  i  film)  nie  powinno  być  przez  nas  traktowane  jako 
rzetelne źródło informacji o słynnym intelektualiście. “Ecce Homo” to książka napisana przez samego 
Nietzschego,  a  na  dodatek  utrzymana  w  bardzo  osobistym  tonie.  Wiadomo,  że  chociaż  każdy  ma 
prawo  do autoprezentacji, trudno  być  sędzią  we  własnej  sprawie.  “When  Nietzsche  Wept”  to  fikcja 
literacka przekuta później na fikcję filmową. Irvin Yalom, urodzony w roku 1931, nie znał (i nie miał 
szansy poznać) filozofa, który żył w latach 1844-1900. A ponieważ nie posiadał własnych obserwacji 
związanych z Nietzschem, mógł opisać jedynie swoje wyobrażenie o tym myślicielu (zbudowane na 
podstawie dostępnych źródeł). Jeśli interesuje nas, jaki Nietzsche był naprawdę, powinniśmy zapoznać 
się ze wspomnieniami ludzi, którzy znali go osobiście. Człowiekiem, który znał filozofa, a przez kilka 
lat  widywał  się  z  nim  codziennie,  był  protestancki  teolog  Franz  Overbeck  (1837-1905).  Nietzsche  
i Overbeck, mimo różnic światopoglądowych, przez dziesięciolecia byli zaufanymi przyjaciółmi. 
 
 
 

background image

Dwadzieścia trzy twarze Nietzschego 

 
W  pewnej  taniej,  warszawskiej  księgarni  udało  mi  się  kupić  76-stronicową  książeczkę  “Nietzsche. 
Zapiski  przyjaciela”  Franza  Overbecka  w  przekładzie  Tadeusza  Zatorskiego  (miejsce  wydania: 
Gdańsk.  Rok  wydania:  2008).  Książeczka,  opublikowana  przez  wydawnictwo  słowo/obraz  terytoria 
(nazwa  firmy  pisana  małymi  literami),  składa  się  z  dwudziestu  trzech  notatek  Overbecka,  posłowia  
i podziękowania Zatorskiego, przypisów oraz spisu treści. Przypisy, zawarte w publikacji, dzielą się 
na  dwa  typy:  te,  które  pochodzą  od  autora,  i  te,  które  dodał  polski  tłumacz.  Nie  zawsze  są  to 
odwołania do źródeł książkowych i prasowych. Część przypisów posiada formę krótkiej, ale ciekawej 
notatki  uzupełniającej  właściwą  treść  dziełka  (czytając  książeczkę,  warto  zaglądać  do  tych 
odnośników,  żeby  poszerzyć  swoją  wiedzę).  Okładka  publikacji  jest  miękka  i  czarna  (zarówno  po 
zewnętrznej, jak i po wewnętrznej stronie). Na jej pierwszej stronie znajduje się fotografia Fryderyka 
Nietzschego, a na ostatniej - niedługi, odredakcyjny tekst informujący o zawartości książeczki. 
 
Zapiski  Franza  Overbecka  powstawały  na  przestrzeni  kilku  lat.  Świadczy  o  tym  data  “16  grudnia 
1899” oraz fragmenty takie, jak “piszę to w lutym 1900 roku”, “dopiero teraz (grudzień 1900 roku)”, 
“Berlin  1903”  czy  “2  maja  1905“.  Wszystkie  notatki,  sporządzone  przez  teologa,  są  krótkie  
i swobodnie napisane. Dotyczą one różnych zagadnień, ale posiadają wspólny mianownik: w centrum 
uwagi autora zawsze znajduje się Nietzsche i/lub jego twórczość. Poszczególne części książeczki są 
zamkniętymi  całościami,  a  zatem  można  je  czytać  w  dowolnej  kolejności  (niczym  hasła  
w encyklopedii). Overbeck pisze o Nietzschem w rozmaitych kontekstach, jak gdyby chciał uwydatnić 
bogactwo  osobowości  słynnego  filozofa.  Przykładowe  tytuły  notatek:  “Nietzsche  (ateizm)”, 
“Nietzsche  i  chrześcijaństwo”,  “Nietzsche  (samotność)”,  “Nietzsche  (humor)”,  “Nietzsche.  Żydzi”, 
“Nietzsche  (Antysemityzm)”,  “Nietzsche  i  ja”.  Teolog  przywołuje  własne  wspomnienia,  przytacza 
słowa innych autorów oraz polemizuje z siostrą Fryderyka Nietzschego, którą uważa za kłamczuchę  
i manipulatorkę. 
 
 

Polak Niekatolik 

 
Franz  Overbeck  wypowiada  się  o  myślicielu  życzliwie,  choć  nie  ukrywa,  że  znajomość  z  nim  nie 
należała  do  najłatwiejszych.  Tym,  co  wyróżniało  autora  “Tako  rzecze  Zaratustra”,  była  ogromna 
inteligencja, znacznie przewyższająca intelekt samego Overbecka. Z drugiej strony, teolog stwierdza, 
że o ile Nietzsche był od niego lepszy w filozofowaniu, o tyle nie dorównywał mu jako naukowiec 
(dla niewtajemniczonych: FN był profesorem filologii klasycznej). Fryderyk Nietzsche zaliczał się do 
ludzi  niesamowicie  ambitnych.  Jego  ogromne  aspiracje  wyraźnie  motywowały  go  do  działania.  Nie 
był  człowiekiem  skromnym,  odznaczał  się  wysoką  samooceną  (jakże  to  sprzeczne  z  wizją,  która 
wyłania  się  z  filmu  “When  Nietzsche  Wept”!).  Nietzsche  posiadał  również  skłonność  do  przesady, 
widoczną  zwłaszcza  w  jego  publikacjach.  Overbeck  wspomina  swojego  przyjaciela  jako  kogoś,  kto 
miał  problemy  z  “poluzowaniem  sobie  cugli”,  ale  gdy  już  otwierał  się  na  świat,  potrafił  żartować  
i  dobrze  się  bawić.  Autor  “Woli  mocy”  był  typem  pustelnika,  co  nie  zmienia  faktu,  że  czasem 
potrzebował towarzystwa. 
 
Fryderyk Nietzsche był w prywatnym życiu równie antychrześcijański jak w swoich książkach. Nie 
sprawiał  wrażenia  osoby,  która  kiedykolwiek  miała  coś  wspólnego  z  pobożnością  i  bogobojnością. 
Czy  był  ateistą?  Wbrew  pozorom,  nie  jest  to  łatwe  pytanie.  Franz  Overbeck  nie  przypomina  sobie, 
żeby  Nietzsche  kiedykolwiek  powiedział,  że  Bóg  nie  istnieje.  Zawsze  posługiwał  się  tajemniczą 
formułką  “Bóg  umarł”.  Filozof  niejednokrotnie  chwalił  się  swoimi  polskimi  korzeniami.  Overbeck 

background image

posuwa  się  wręcz  do  stwierdzenia,  że  polskie  pochodzenie  było  “przezeń  fantastycznie  i  skrajnie 
cenione”.  Wyznaje  również:  “Ja  sam  dość  często  (…)  wysłuchiwałem  powtarzanych  po  wielokroć 
opowieści  Nietzschego  na  temat  jego  polskich  przodków”.  Teolog  pisze,  że  nie  ma  niezbitych 
dowodów na to, iż Fryderyk Nietzsche faktycznie wywodził się z polskiego rodu Nieckich. Jednakże 
sam myśliciel głęboko w to wierzył i był z tego dumny. Chociaż Franz Overbeck nie chce negować 
polskich  korzeni  swojego  przyjaciela,  pozwala  sobie  oznajmić:  “Nie  wątpię  ani  trochę  w  jego 
niemieckość”. 
 
Skoro  dotarliśmy  do  tak  wdzięcznego  tematu,  zostańmy  przy  nim  na  dłużej.  Czy  Nietzsche 
rzeczywiście  był  Polakiem  albo  przynajmniej  kimś  identyfikującym  się  z  polskością?  Fragmenty 
książki  “Ecce  Homo”  (w  przekładzie  Leopolda  Staffa)  udzielają  nam  pozytywnej  odpowiedzi  na  to 
pytanie. “A przecie przodkowie moi byli szlachtą polską: stąd to posiadam we krwi wiele instynktów 
rasowych, kto wie? może nawet ‘liberum veto‘? Jeśli pomyślę, jak często w drodze przemawiają do 
mnie jako do Polaka i to Polacy sami, jak rzadko biorą mnie za Niemca, to mogłoby się zdawać, że 
należę  tylko  do  Niemców  ‘nakrapianych‘”  -  pisze  Nietzsche  w  pierwszym  rozdziale  swojej 
autobiografii. W drugim stwierdza: “Ja sam zawsze jeszcze nazbyt jestem Polakiem, by za Chopina 
nie oddać całej reszty muzyki”. W trzecim oświadcza: “Nie napróżno zwie się Polaków Francuzami 
wśród Słowian. Powabna Rosyanka nie pomyli się ani na chwilę, gdzie mnie zaliczyć”. Zauważmy, że 
w książce “Ecce Homo” filozof wielokrotnie wyszydza i obraża Niemców, jakby chciał podkreślić, że 
nie utożsamia się z tym narodem. 
 
 

Czy na pewno nadczłowiek? 

 
Wróćmy  jednak  do  książeczki  “Nietzsche.  Zapiski  przyjaciela”  Franza  Overbecka.  Autor  dziełka 
opisuje  słynnego  myśliciela  jako  człowieka  lubiącego  skrajności.  To  właśnie  zamiłowanie  do 
ekstremizmu  miało  doprowadzić  Nietzschego  do  stworzenia  koncepcji  nadczłowieka.  Overbeck 
odrzuca  tę  ideę  z  trzech  powodów.  Po  pierwsze  dlatego,  że  powstała  ona  właśnie  jako  efekt 
nierozsądnej  pogoni  za  krańcowością.  Po  drugie  dlatego,  że  wizja  nadczłowieka,  przynajmniej  we 
współczesnych czasach, wydaje się zwykłą mrzonką. Po trzecie dlatego, że sam Fryderyk Nietzsche 
miał  niewiele  wspólnego  z  głoszonym  przez  siebie  ideałem.  Teolog  krytykuje  nie  tylko  koncepcję 
nadczłowieka,  ale  także  aforyzmy  swojego  przyjaciela.  Przekonuje,  że  znaczna  część  tych  sentencji 
jest  słaba  i  płytka.  Overbeck  broni  jednak  Nietzschego  przed  zakusami  innych  teologów,  którzy  - 
poprzez  różne  chwyty  sofistyczne  -  próbują  zrobić  z  autora  “Zmierzchu  bożyszcz”  pisarza 
odprowadzającego  czytelników  z  powrotem  do  chrześcijaństwa.  Takie  traktowanie  FN  jest  bowiem 
nieuczciwe. 
 
Franz Overbeck relacjonuje, jak wyglądały jego ostatnie cztery spotkania z Nietzschem, które miały 
miejsce w czasach, gdy filozof popadł już w chorobę psychiczną. Nie chcę ich streszczać, żeby nie 
zostać oskarżoną o spoilerowanie (tzn. odbieranie ludziom przyjemności czytania). Napiszę jednak, że 
są  to relacje  szokujące  i  poruszające. Kiedy je  czytałam,  byłam  wstrząśnięta,  gdyż  nie  sądziłam,  że 
choroba  Fryderyka  Nietzschego  prowadziła  do  takich  sytuacji.  To  naprawdę  smutne,  że  ten 
inteligentny,  utalentowany  i  starannie  wykształcony  mężczyzna  skończył  w  taki,  a  nie  inny  sposób. 
Overbeck  nie  pozostawia  złudzeń:  Nietzsche  był  człowiekiem  nieszczęśliwym.  Dlaczego?  Tego 
również nie zdradzę. Niech czytelnicy sami sprawdzą. Są różne teorie na temat tego, co doprowadziło 
wybitnego  filozofa  do  obłędu.  Wiadomo,  że  był  on  chory  na  syfilis,  czyli  chorobę  weneryczną 
niszczącą ciało i umysł (oczywiście, są badacze, którzy utrzymują, że słynny myśliciel cierpiał na coś 

background image

zupełnie innego). Według Overbecka, Nietzsche już w pierwszej połowie lat ‘80 XIX wieku zmagał 
się z depresją. 
 
W  posłowiu,  zatytułowanym  “Friedrich  Nietzsche  i  Franz  Overbeck,  czyli  o  filozofowaniu  młotem  
i  skalpelem”,  Tadeusz  Zatorski  pisze  o  dwóch  wymienionych  w  tytule  intelektualistach,  ale 
koncentruje  się  głównie  na  Overbecku.  Tłumacz  streszcza  życiorys  teologa,  zwracając  szczególną 
uwagę na lata, w których naukowiec był bliskim sąsiadem Nietzschego (obaj panowie, wykładowcy 
tej  samej  uczelni,  mieszkali  w  jednej  kamienicy).  Zaznacza,  że  chociaż  Overbeck  zawodowo 
zajmował  się  chrześcijaństwem,  jego  stosunek  do  tej  religii  wcale  nie  był  przychylny.  Uczony, 
prywatnie  agnostyk,  zgadzał  się  z  tezą  o  rychłym  końcu  chrześcijaństwa,  a  jego  marzeniem  było 
wprowadzenie  na  uniwersytety  “teologii  krytycznej”  (nauki  mającej  wyjaśniać  i  uzasadniać 
postępującą dechrystianizację świata). Franz Overbeck, traktowany do niedawna jako nudny przyjaciel 
geniusza, jest dziś odkrywany jako myśliciel o bardzo przenikliwym umyśle. Jego książki, po latach 
zapomnienia,  są  wznawiane  i  tłumaczone  na  obce  języki.  Protestancki  teolog  pomału  wychodzi  
z cienia swojego sławnego sąsiada. 
 
 

Polecanka 

 
Książeczka, którą wybrałam do recenzji, nie zawiera wszystkich notatek o Nietzschem poczynionych 
przez Overbecka; informuje o tym Zatorski, który przyznaje się do wyboru i redakcji materiału. Jest 
jednak ciekawa i godna przeczytania (ze względu na temat i niezwykły punkt widzenia). Polecam ją 
wszystkim, których intryguje osoba Fryderyka Nietzschego: filozofa o tragicznym, lecz fascynującym 
życiorysie.  Zachęcam  do  lektury  zarówno  tekstu  właściwego,  jak  i  posłowia  Tadeusza  Zatorskiego. 
Czas, poświęcony na ich czytanie, nie będzie czasem straconym. 
 
 

Natalia Julia Nowak, 

16-21 marca 2014 r.