4290


Slajd 15 Recesja USA 2000-2003

Tło gospodarcze

W latach dziewięćdziesiątych amerykański kapitalizm nie tylko podźwignął
się z zapaści z początku dekady, ale nawet umocnił swoją przewagę nad światową gospodarką w dziedzinie bankowości i najnowszych technologii. W ciągu ośmiu lat produkcja w USA wzrosła o 1/3, w tym samym czasie w Japonii panowała stagnacja, a gospodarka niemiecka ledwo się rozwijała.

Osiągnięte to zostało przez zmuszenie pracowników amerykańskich do cięższej pracy za mniejsze wynagrodzenie. Płaca realna w 1998 roku była niższa niż 25 lat przedtem,
za to roczny czas pracy wzrósł o 160 godzin dla mężczyzn i aż o 200 dla kobiet.

To oczywiście poprawiło rentowność firm i wywołało wśród kapitalistów przeświadczenie, że mogą się bogacić w nieskończoność. Wywołało to ożywienie
na giełdach, kurs akcji poszybował w górę, wszyscy zaciągali kredyty na poczet przyszłych zysków. Ten boom spowodował też napływ ogromnego kapitału z słabo rozwijającej
się Europy i Azji. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych ponad 5% wydatków konsumenckich
w USA było opartych na kredytach zagranicznych

To "szczęście" nie mogło trwać wiecznie. Mimo zwiększonego wyzysku pracowników, zyski z prowadzenia firm utrzymywały się na poziomie z 1973 roku, co wtedy wywołało załamanie gospodarcze. Gospodarka amerykańska balansowała na skraju przepaści i mało co nie runęła w czasie kryzysu azjatyckiego w 1998 roku. Uratował ją wtedy Alan Greenspan (prezes banku centralnego - US Federal Reserve), między innymi obniżając stopy procentowe. Wielu się wydawało, że ta "nowa ekonomia" odsunęła na zawsze widmo powtarzających się kryzysów tak charakterystycznych dla gospodarki kapitalistycznej.

Przez jakiś czas ekonomiści i politycy starali się unikać słowa "recesja", aby nie wzbudzać paniki na giełdach. Zachowywali się trochę tak, jak jeden z doradców ekonomicznych prezydenta Cartera, Alfred Kahn, który w latach 70., nie chcąc siać niepokoju, w swoich przemówieniach zastąpił słowo "recesja" słowem "banan".

Slajd 16 Recesja USA 2000-2003

elastyczna księgowość

Mit nowej ekonomii

"Nowa gospodarka" miała oznaczać koniec działającego od stuleci cyklu ekonomicznego, w którym po okresie prosperity następuje recesja lub choćby spowolnienie. Pojawiły się mity, że inwestycje w IT są niezależne od spadku koniunktury i że zyski wielkich przedsiębiorstw będą wciąż rosły.

Ostrzeżenia niektórych ekonomistów były traktowane z nieufnością, lub w ogóle ignorowane w tym pędzie do bogactwa. Niekończący się boom mógł trwać, ponieważ przedsiębiorstwa deklarowały wyższe zyski, niż uzyskiwane, licząc na to, że wzrost wartości ich akcji na giełdzie powstrzyma dociekliwych przed sprawdzeniem jaki jest stan faktyczny.
I to nie pojedynczy przedsiębiorcy fałszowali księgowość, robili to wszyscy.

Porównanie wykresu osiąganych zysków 500 wybranych przedsiębiorstw amerykańskich z wykresem obrazującym dochód całej gospodarki USA w tym samym czasie pokazuje, że w 2000 roku deklarowane dochody były o 50% wyższe od rzeczywistych.

Menedżerowie ukrywali prawdę o sytuacji zarządzanych przez siebie firm, bo chcieli zwiększyć lub utrzymać ich wartość giełdową. Dzięki temu maksymalizowali własny zysk. Było to możliwe, ponieważ znaczną część ich wynagrodzeń stanowiły opcje na akcje.

Komentarz do schematu

Stworzony w 1985 r. Enron uważano za przykład amerykańskiego sukcesu, a jego prezesa Kennetha Laya - za jednego z najlepszych CEO w Stanach. 16 października 2001 r. kierownictwo Enronu ogłosiło, że zyski firmy powinny być o około 600 mln dolarów mniejsze, niż podano w ostatnim raporcie. Ruszyła paniczna wyprzedaż akcji. Firma została objęta dochodzeniem SEC. Na początku listopada Enron przedstawił rewizję zysków
za ostatnie cztery lata i przyznał się do maskowania długów za pomocą księgowych trików.
2 grudnia Enron wystąpił do sądu o ogłoszenie bankructwa, co w USA, gdy sąd się zgodzi, daje ochronę przed dłużnikami i umożliwia restrukturyzację firmy.

Padając, Enron pociągnął za sobą Andersena, swojego audytora - jedną z pięciu największych firm audytorskich na świecie. Jej katastrofę przypieczętowało ostatecznie wydane w czerwcu orzeczenie sądu kryminalnego, że Andersen utrudniał działanie wymiaru sprawiedliwości w sprawie Enronu, niszcząc dokumenty dotyczące firmy.

Audytorem WorldComu był także Andersen. Szefostwo WorldComu przyznało,
że zyski wykazywane od początku 2001 roku powinny być księgowane jako straty. Nieprawidłowo kwalifikowano sumy rzędu prawie 4 mld dolarów, a zyski zostały fikcyjnie powiększone o ponad 7 mld dolarów. Akcje WorldComu, które w szczytowym momencie były warte ponad 60 dolarów, stały się praktycznie bezwartościowe, gdy firma wystąpiła
do sądu o ogłoszenie bankructwa.

Xerox - słynny producent sprzętu biurowego - zrewidował w czerwcu swoje wyniki, ogłaszając, że w wyniku "niedopełnienia" standardów audytu w ciągu pięciu lat zyski zostały bezzasadnie powiększone o 1,4 mld dolarów. Xeroksowi musiał zapłacić karę w wysokości 10 mln dolarów.

Qwest Communications - kolejna firma z branży telekomunikacyjnej - jest przedmiotem dochodzenia SEC w związku z podejrzeniem o wykorzystywanie niedozwolonych praktyk księgowych.

Ostatnio na celowniku znalazły się też dwa wielkie banki, Citigroup i JP Morgan Chase, podejrzane o współudział w fałszowaniu finansowych wyników Enronu.

Slajd 17 Recesja USA 2000-2003

elastyczna księgowość - reakcja rynku finansowego

Choć często jako początek recesji w USA wskazuje się datę 11 września 2001 roku, pierwsze oznaki kryzysu pojawiły się już na parę miesięcy przedtem. Tego lata jeden
z amerykańskich maklerów giełdowych tak określił stan amerykańskiej gospodarki "Ratunku! Przewróciłam się i leżę!"

Po zamachu media szybko zaczęły tłumaczyć zły stan gospodarki tym wydarzeniem. Przedsiębiorstwa ograniczały zatrudnienie i obniżały pensje pracowników winiąc
za to Al Kaidę.

Jednak po paru miesiącach Financial Times tryumfalnie donosił, że recesji w Stanach Zjednoczonych nie ma, a gospodarka w ostatnich trzech miesiącach 2001 rozwijała szybciej niż pierwotnie sądzono. "Recesja się skończyła zanim się na dobre zaczęła" pisał Financial Times. Zwolennicy kapitalizmu cieszyli się wzrostami na giełdzie, a w tym samym czasie
w USA rosło bezrobocie.

W lipcu na giełdach rozpoczął się spadek. W sierpniu dla specjalistów stało się jasne, że recesja to fakt i to fakt jak najbardziej realny już od dziewięciu miesięcy. "Dobry" stan amerykańskiej gospodarki był krótkotrwałym skutkiem wzrostu wydatków zwykłych konsumentów. To ożywienie zakończyło się kolejnym obniżeniem wzrostu gospodarczego.

NASDAQ spadł od początku 2000 roku ponad 75%, Nowa ekonomia nieskończenie rosnących zysków i nieustającego wzrostu cen akcji stała się mitem.

Slajd 22 Historia Kryzysów

Podsumowanie

Niegdyś o rytmie kryzysów decydowały przede wszystkim czynniki zewnętrzne w stosunku do gospodarki: zjawiska naturalne, jak klęska żywiołowa, epidemia czy nieurodzaj, lub przyczyny polityczne jak wojna. Z rozwojem gospodarki rynkowej na przebieg koniunktury coraz mniej wpływały zjawiska naturalne, wzrosło natomiast znaczenie czynników ekonomicznych.

W XVII i XVIII wieku przez Europę przeszły pierwsze duże kryzysy finansowe, będące rezultatem poprzedzających je okresów spekulacji.

Rozwój przemysłu przyczynił się do powstania kryzysów nadprodukcji, polegające na tym, że podaż przewyższała popyt, wyprodukowanych dóbr nie można było sprzedawać, a ich ceny spadały. Gdy spadły poniżej kosztów produkcji prowadzona działalność przestawała się opłacać, zwalniano ludzi z pracy, rosło bezrobocie. To z kolei jeszcze bardziej zmniejszało możliwości zbytu, bo biedniejące społeczeństwo ograniczało zakupy. Ponadto spadek cen działał deflacyjnie - wzmacniał siłę nabywczą pieniądza, co zachęcało do oszczędzania.

Pod koniec XIX stulecia charakter kryzysów zaczął się zmieniać. Działo się tak przede wszystkim pod wpływem monopolizacji. Monopolista mógł nie dopuścić do nadprodukcji i spadku cen, ale tylko za cenę zmniejszenia produkcji, czyli na przykład wzrostu bezrobocia. Kryzysy nie znikły, zmieniły się jedynie ich objawy: w mniejszym stopniu spadały ceny, w większym zaś - produkcja. Jednocześnie zwiększyła się częstotliwość występowania kryzysów.

W XX wieku cykl koniunkturalny nie był już regularny. W latach 1929 - 1936 świat dotknął Wielki Kryzys, który zasłużył sobie na ten przydomek nie tylko z racji rozmiarów, lecz także dlatego, że zawiodły mechanizmy rynkowe. Monopoliści w obliczu kryzysu zmniejszyli produkcję, ale w rolnictwie doszło do nadprodukcji i spadku cen. Próby powrotu do złotej waluty doprowadziły do powstania deflacyjnego systemu pieniężnego. Rolnicy chcąc zarobić na spłatę zobowiązań, których relatywny ciężar wzrósł, zwiększali produkcję. W tym punkcie zawiódł mechanizm rynkowy, który mówi że wzrost cen realnych powinien zachęcać do wzrostu produkcji, a spadek cen działać zniechęcająco. Gdy jednak część gospodarki na spadek cen reagowała wzrostem produkcji, mechanizm rynkowy nie działał.

Doświadczenie to doprowadziło do odejścia od liberalnej polityki gospodarczej i wprowadzenie interwencjonizmu państwowego.

W ćwierćwieczu po zakończeniu drugiej wojny światowej pojawiły się zjawiska nowego typu - kryzysy naftowe, którym towarzyszyła inflacja (dotychczasowe kryzysy polegały na spadku cen, czyli działały deflacyjnie). Była to inflacja nowego typu napędzana wzrostem kosztów produkcji, a nie ilości pieniądza w obiegu. Rezultatem było zarzucenie polityki interwencjonizmu i początek tak zwanej rewolucji monetarystycznej, polegającej na uznaniu inflacji za wroga numer jeden.

Slajd 24 Kryzys Japonii w latach `90

Wprowadzenie

Żaden kraj - nawet Związek Radziecki w czasach stalinowskich planów pięcioletnich - nie doświadczył tak oszałamiającej przemiany gospodarczej, jaką przeżyła Japonia w latach swego szybkiego wzrostu od 1953 do 1973. Na przestrzeni dwudziestu lat kraj w dużym stopniu rolniczy stał się największą i chyba najbardziej tętniącą życiem metropolią, a stopa życiowa znacznie się podniosła.

Jest wielką ironią w tym, kiedy doszło do tej wielkiej debaty nad Japonią. Heroiczny okres japońskiego wzrostu gospodarczego dobiegł końca akurat w czasie, gdy ludzie Zachodu zaczęli Japonię traktować poważnie. W latach siedemdziesiątych w całej zaawansowanej części świata doszło do osłabienia wzrostu gospodarczego. Japonia która miała najwyższą stopę wzrostu, doznała tego osłabienia również w największym stopniu. Stopa wzrostu obniżyła się z 9% rocznie w latach sześćdziesiątych do 4% po 1973.

Gospodarkę japońska charakteryzowało przywództwo rządowe określane mianem „Japan Inc.”, przez które rozumiano gospodarkę centralnie kierowaną nastawioną na zdominowanie rynków światowych. Duże spółki wyłączone były spod wpływów krótkookresowych nacisków finansowych, jako że ich główny bank pożyczał im potrzebne środki finansowe.
W ten sposób przedsiębiorstwa japońskie nie musiały martwić się o swoją rentowność
w krótkich okresach, a nawet o rentowność w ogóle.

Dopiero znacznie później te same cechy wyróżniające - przyjazne stosunki między rządem i biznesem, przyznawanie tanich kredytów przez banki, korzystające z gwarancji rządowych, ściśle związanych z nimi spółkom - zyskały sobie etykietę „kapitalizmu kolesiów” i zostały uznane za korzenie późniejszej złej kondycji japońskiej gospodarki.

Slajd 25 Kryzys Japonii w latach '90

Przyczyny

Na początku lat '90 kapitalizacja rynkowa Japonii, czyli całkowita wartość ogółu akcji wszystkich spółek krajowych, była większa od kapitalizacji Stanów Zjednoczonych, których ludność była dwa i pół razy liczniejsza, a produkt krajowy brutto ponad dwukrotnie wyższy. (grunt o powierzchni jednej mili kwadratowej pod zabudowaniami pałacu cesarskiego
w Tokio był więcej wart od całej Kalifornii).

Japońska bańka mydlana była tylko jednym z wybuchów gorączki spekulacyjnej, która ogarnęła świat w latach osiemdziesiątych. Wszystkie te wybuchy miały jedną cechę wspólną, a mianowicie były finansowane głównie za pomocą pożyczek bankowych. Stateczne instytucje zaczęły oferować kredyty ryzykanckie, które powodowały „pokusę nadużycia” czyli podejmowanie nadmiernego ryzyka bez podnoszenia konsekwencji.

Banki japońskie udzielały więcej pożyczek i zwracały mniejszą uwagę na jakość pożyczkobiorcy, niż w którymkolwiek innym kraju; w ten sposób pomagały
w rozdmuchiwaniu gospodarczej bańki mydlanej do groteskowych rozmiarów.

Z roku na rok jednak wzrost gospodarczy nie dorównywał nie tylko poprzednim doświadczeniom gospodarki japońskiej, ale wszelkim szacunkom jej zdolności wytwórczej. Zjawisko to określono mianem „recesji wzrostu”.

„Recesja wzrostu” - ma ona miejsce, gdy gospodarka rośnie, ale nie dostatecznie szybko, aby wykorzystać przerost swej zdolności produkcyjnej, na skutek czego coraz więcej maszyn i robotników jest niewykorzystanych.

Wcześniej czy później finansowa bańka japońska musiała pęknąć, a gdy do tego doszło nastąpił spadek inwestycji i konsumpcji, a przez to spadek ogólnego popytu.

Slajd 26 Kryzys Japonii w latach '90

Możliwe rozwiązania

Standardową reakcja na recesję jest obcięcie stóp procentowych.

Japonia obniżyła stopy procentowe po pęknięciu bańki mydlanej w zupełności,
aż do zera i wciąż nie było dosyć.

Cóż więc zrobić?

Jeśli sektor prywatny nie będzie dokonywał zakupów wystarczających do utrzymania pełnego zatrudnienia, to sektor publiczny musi wziąć na siebie wypełnienie tej luki

Rząd powinien zaciągnąć dług publiczny i sfinansować inwestycje publiczne, tworząc w ten sposób miejsca pracy, będzie to skłaniało ludzi do większych wydatków, a to z kolei będzie generować miejsca pracy itd. tak USA przezwyciężyło Wilki Kryzys.

Slajd 27 Kryzys Japonii w latach '90

Możliwe rozwiązania

Jedna z teorii wyjaśniających depresję japońską jest teoria, która głosi, że kraj znalazł się w pułapce płynności jedynie na skutek słabości finansowej banków, a ożywienie gospodarki może wywołać wzmocnienie banków. Zgodnie z tą teorią władza ustawodawcza Japonii przewidziała w planie pomocy dla banków kwotę 500 mld dolarów.

Slajd 28 Kryzys Japonii w latach '90

Możliwe rozwiązania

Jedną z możliwości pobudzenia popytu wewnętrznego jest utwierdzenie
w społeczeństwie oraz w inwestorach przekonania że ceny będą rosły przez dłuższy czas
o 3-4%. Taka inflacja pobudzi popyt wewnętrzny przez zmniejszenie atrakcyjności oszczędności i podwyższenie atrakcyjności zaciągania pożyczek, ale jednocześnie będzie ona oddziaływała na dalsze osłabienie jena i dalsze podnoszenie konkurencyjności produktów japońskich na rynkach światowych.

Slajd 29 Japonia dziś

Poszukując odpowiedzi na pytanie: Czy Japonii udało się przezwyciężyć trwającą od połowy lat dziewięćdziesiątych recesję, można spojrzeć na wykres przedstawiający wzrost gospodarczy Japonii w ostatnich latach.


Oficjalne szacunki wskazują, że po śladowym wzroście ekonomicznym który trwał
od 2000 r., w roku 2003

wystąpiło jego znaczne przyspieszenie, ale wbrew przewidywaniom wzrost PKB
w III kwartale był o połowę niższy niż prognozowany i wyniósł jedynie 0,3%. Według szacunków japońskiego ministerstwa finansów dynamika wzrostu w III kwartale przekładałaby się jedynie na 1,4% tempo wzrostu PKB w skali rocznej, podczas gdy poprzednie szacunki wskazywały na 2,2%.

Wśród ekspertów OECD wciąż brak jest pewności co do trwałości japońskiego wzrostu ekonomicznego może świadczyć o tym fakt, że na okres 2004-2005 przewidywali oni spadek dynamiki wzrostu do 1,8% p.a. Przyspieszeniu dynamiki wzrostu nie sprzyja występujący
od ubiegłej dekady spadek wydajności pracy, który obecnie kształtuje się poniżej 2% rocznie. Także wysoki poziom corocznego deficytu budżetu, jak również rosnący dług publiczny
nie stwarzają pola manewru dla polityki fiskalnej obliczonej na pobudzenie rozwoju gospodarczego. Ponadto dotychczasowe doświadczenie wskazuje, iż finansowanie inwestycji z deficytu staje się coraz bardziej nieefektywne.

Ograniczone pole manewru występuje również - z uwagi na niemal zerowy poziom stóp krótkoterminowych banku centralnego i wpływ nań deflacji - w sferze polityki monetarnej.

Japonia stoi także w obliczu bardziej długofalowych strukturalnych zagrożeń gospodarczych. Chyba największym jest szybkie starzenie się społeczeństwa, które grozi katastrofą fiskalną z uwagi na spadek relacji liczby pracujących płacących składki emerytalne do ludzi w wieku emerytalnym. Zagrożenia tkwią również w systematycznym zmniejszaniu się liczby ludności kraju (w rezultacie stałego spadku liczby urodzeń, przy równoczesnym wzroście liczby zgonów). Jeśli tendencje te nie ulegną zmianie albo nawet się pogorszą, Japonii grozi zmniejszenie liczby ludności z 87 mln w 1995 r. do 70 mln w 2030 r. i 54 mln
w 2050 r. Liczba ludności w wieku emerytalnym zwiększy się natomiast z nieco powyżej 1/5 całości populacji do 1/3 w tym okresie. Sytuacja ta wpływa na rozmiar i strukturę popytu oraz bilans wydatków i dochodów państwa. Jednak głównym problemem jest oddziaływanie tych zjawisk na podaż siły roboczej. Wielkość siły roboczej zmniejsza się o 0,5% rocznie.



Slajd 30 Kryzys Tajlandii 1997

Tło gospodarcze

Tajlandia przystąpiła do cudu azjatyckiego stosunkowo późno. Rozpoczęła się rozwijać w latach 80tych, gdy zagraniczne przedsiębiorstwa, zaczęły tam lokować swoje zakłady. Kraj szybko dołączył do grupy określanej mianem „Azjatyckich Tygrysów
II generacji” (Tajlandia, Malezja, Indonezja, Filipiny) (Tygrysy I generacji były Korea Południowa, Tajwan, Honkong i Singapur motorem napędowym wówczas była wojna wietnamska).

Gospodarka Tajlandii rosła w tempie ponad 8% rocznie. Początkowo rozwój kraju następował pod wpływem inwestycji finansowanych z oszczędności miejscowej ludności.

Schemat

Stopy procentowe w krajach wysokorozwiniętych były wyjątkowo niskie bowiem Banki Centralne tych krajów chciały wyciągnąć swoje gospodarki z lekkiej recesji.
W rezultacie inwestorzy poszukiwali bardziej intratnych rynków. Okazję do inwestycji upatrywali w szybko rozwijających się gospodarkach krajów azjatyckich min. w Tajlandii. Krajom tym zostało przypisane miano rynków wschodzących. Napływ kapitału sprzyjał nowym inwestycjom, inwestycje przyspieszały wzrost gospodarczy. Szybkie tempo wzrostu jeszcze bardziej utwierdzało inwestorów zagranicznych w twierdzeniu, iż miano przypisane krajom azjatyckim jest słuszne. Tajlandia i inne tygrysy nowej generacji jawiły się jako rubież zyskownych okazji finansowych, a to przyciągało kolejnych inwestorów i potęgowało napływ kapitału („koło się zamykało”).

Slajd 31 Kryzys Tajlandii 1997

Aprecjacja waluty
Napływ kapitału zagranicznego

Bank japoński udziela pożyczki tajlandzkiej „spółce finansowej” w jenach (inne banki udzielały pożyczek głównie w dolarach). Spółka finansowa udzielała pożyczki za wyższe oprocentowanie przedsiębiorstwom, ale przedsiębiorstwa potrzebowały bahtów - miejscowej waluty a nie jenów. Spółki wymieniały na Giełdzie walutowej obce waluty (np. jeny)
na bahty. Powodowało to wzrost popytu na bahty, a gdy rośnie popyt rośnie także cena, zatem wartość bahtów wobec innych walut powinna rosnąć. Jednakże w tym okresie Tajlandzki Bank Centralny był obowiązany utrzymać stały kurs wymienny między bahtem a dolarem amerykańskim (podobnie było w innych krajach azjatyckich, Indonezji Malezji i Filipinach które także zostaną objęte kryzysem azjatyckim), dlatego decydował się na zwiększenie podaży bahta poprzez sprzedaż swej waluty na giełdzie walutowej i skupowanie obcych walut (tym samym rosły rezerwy walutowe).

Slajd 32 Kryzys Tajlandii 1997

Rosnąca „bańka”

Z czasem niektóre spółki finansowe słabo zarządzane zbankrutowały, a zagraniczni pożyczkodawcy z niechęcią udzielali dalszych pożyczek. Zmniejszony strumień jenów
i dolarów na rynku walutowym zmniejszał popyt na bahty. Aby zapobiec spadkowi kursu bahta Bank centralny musiał podjąć jedna z dwóch decyzji

Pierwszą było podniesienie stóp procentowych (zachęciłoby to do zaciągania pożyczek w dolarach i reinwestowania ich na w bahtach). Podwyższenie stóp procentowych mogło spowodować spadek ogólny inwestowania, a to wtrąciłoby gospodarkę w recesję - Bank odrzucił to rozwiązanie. (Można tu przytoczyć podobną sytuację z okresu polskiej transformacji. Polska, przeżywała okres szybkiego wzrostu gospodarczego i napływu kapitału z zachodu, choć sytuacja w Polsce różniła się tym, iż kurs złotego nie był ustalony sztywno względem dolara. W obliczu lekkiego osłabienia tempa wzrostu minister finansów podjął decyzję schłodzenia gospodarki i podniósł stopy procentowe - czy była to praktyka wczesnego przeciwdziałania kryzysowi który mógł nastąpić?).

Drugie rozwiązanie polegało na uwolnieniu kursu walut i pozwolenie na swobodny spadek kursu. Tego

rozwiązania obawiano się ponieważ wówczas wiele banków, spółek finansowych oraz przedsiębiorstw miało długi w dolarach. Spadek kursu spowodowałby niewypłacalność.

Bank Centralny Tajlandii zdecydował się na trzecie rozwiązanie, czyli skupowanie bahtów. To sprawiło iż prawdopodobieństwo spadku bahta rosło (wcześniej czy później bank musiał uwolnić kurs).

Sytuacja taka sprzyjała spekulacjom. Miejscowi i zagraniczni biznesmeni oraz międzynarodowe fundusze hedgingowe, którzy zaczęli zaciągać pożyczki w bahtach
i zamieniać je na dolary w oczekiwaniu na zdewaluowanie waluty i wyciągnięcie z tego korzyści finansowych.

W rezultacie spekulacji spadek popytu na bahty się potęgował, a rezerwy Banku Centralnego malały.

Slajd 34 Kryzys Tajlandii 1997

Błędne koło kryzysu finansowego

Utrata zaufania do waluty i gospodarki wywołuje u inwestorów, zarówno krajowych jak i zagranicznych ,chęć wycofania pieniędzy z tego kraju. Przy innych warunkach niezmienionych, spowodowałoby to spadek wartości bahta. Skoro Bank nie może dłużej podtrzymywać wartości waluty na rynku poprzez zakupywanie jej musi podnieść stopy procentowe. Niestety, spadek wartości waluty i podwyżka stóp procentowych sprawiają trudności finansowe przedsiębiorstwom i instytucjom finansowymi. Przedsiębiorstwa
te muszą obcinać swoje wydatki co powoduje recesję, co oznacza jeszcze gorsze wiadomości dla ich zysków i bilansów i prowadzi do większej utraty zaufania (błędne koło kryzysu finansowego zamyka się).

Taka sytuacja jest dość charakterystyczna dla kryzysów finansowych. Podobny mechanizm zaistniał w innych krajach Azji - Malezji, Indonezji i Korei Południowej. Kryzys tych krajów, który zbiegł się de facto w czasie, bowiem przenosił się między tymi rynkami przez „zarażenie”, został określony wspólnym mianem kryzysu azjatyckiego. Nie oznacza
to jednak, iż mechanizm ten jest charakterystyczny tylko dla krajów Azji, można
tu przytoczyć przykłady choćby kryzysów meksykańskiego (efekt Tequili) czy brazylijskiego.

Slajd 37 Kryzys walutowy

Mechanizm

Kryzysy walutowe (lub finansowe jeśli obejmuje również bankowość), nazywane były peryferyjnymi. Ich mechanizm był wszędzie podobny. Poprzedzała go aprecjacja waluty. Wiele krajów stabilizujących walutę po inflacjach lat osiemdziesiątych decydowało się
na przyjęcie sztywnego kursu walut jako jednej z „kotwic” polityki antyinflacyjnej. Zbyt kurczowe trzymanie się tej metody mogło się źródłem kłopotów. Początkowe sukcesy
w walce z inflacją prowadziły często do zaniechania radykalnych reform zarówno finansów publicznych (równoważenia budżetu), jak i prywatyzacji sektora państwowego. Aprecjacja waluty powodowała ujemny bilans handlowy, a równocześnie przyciągała kapitał spekulacyjny.

Slajd 38 Kryzys walutowy

Mechanizm

Aprecjacja waluty i napływ kapitału zwiększały płynność krajowego aparatu kredytowego. Powiązania gospodarki z polityką rodziły problem „złych długów”. Firmy krajowe, ośmielone gwarancją stałego kursu, chętnie zadłużały się w walutach zagranicznych. Lawinowa liberalizacja przepisów dewizowych (wymienialność walut i swoboda przepływu kapitałów) powodowały, że transfer kapitałów odbywał się poza kontrolą. Decydowali o nim inwestorzy, którzy mieli tendencję do zachowań „stadnych”. Łatwo wchodzili na wschodzące rynki, lecz równie łatwo tracili do nich zaufanie i wycofywali się. Władze monetarne z reguły do ostatniej chwili broniły stabilności waluty. W pewnym momencie kapitał krótkoterminowy zaczynał uciekać. Załamanie waluty stawało się wówczas nieuchronne, ale decyzje
o dewaluacji były zazwyczaj spóźnione. Kryzys ujawniał rozmiary „złych długów” oraz zagranicznego zadłużenia prywatnego.

Slajd 39 Kryzys a waluta.

Wykresy przedstawiają relację kursu walut do kursu dolara, w krajach które zostały objęte klasycznymi kryzysami finansowymi .

Kolejno na wykresach są przedstawione koreański won, malezyjski rynggit, indonezyjska Rupiah oraz tajlandzki baht.

Wykresy potwierdzają, iż uwolnienie kursu waluty powodowało znaczący spadek jej wartości . Średnio wszystkie waluty straciły ponad 50% w przeciągu roku.

Slajd 40 Kryzys Argentyński

Tło gospodarcze

Na przełomie 2001 i 2002 r. w Argentynie wybuchł kryzys walutowy, który przewidywano od kilkunastu miesięcy. Kryzysu można było się spodziewać, gdyż od kilku lat realny sektor gospodarki argentyńskiej znajdował się w recesji, stan finansów publicznych pogarszał się, a napięcia w bilansie płatniczym pogłębiały.

Mechanizmu narastania kryzysu nie można zrozumieć nie sięgając do źródeł polityki gospodarczej w latach 90. oraz jej instrumentalizacji.

Ostatnie dwadzieścia lat dziejów gospodarczych Argentyny można podzielić na kilka wyraźnych okresów:

Slajd 41 Kryzys Argentyński

Przyczyny zmian

Jeszcze w połowie XX wieku Argentyna była jednym z najbardziej rozwiniętych i najbogatszych spośród krajów zaliczanych do tzw. Trzeciego Świata. Gospodarka argentyńska utraciła czołową pozycję w regionie min. w wyniku:

Slajd 42 Kryzys Argentyński

Zmiany ku lepszemu

W 1991 r. w Argentynie zastosowano jeden z najbardziej restrykcyjnych programów stabilizacyjnych znany pod nazwą Planu Wymienialności, autorstwa Domingo Caballo. Polegał on na jednoczesnym wprowadzeniu stałego kursu 1:1 peso argentyńskiego do dolara i ograniczeniu emisji pieniądza do poziomu wyznaczanego przez zasoby rezerw walutowych, bez możliwości udzielania przez bank centralny kredytu refinansowego, co oznaczało wprowadzenie zarządu walutą określonego także mianem izby walutowej.

Oprócz określenia sztywnych zasad emisji pieniądza i polityki kursowej Plan Wymienialności zakładał, w celu uzdrowienia finansów publicznych, zwiększenie obciążeń podatkowych, zapowiadał lepszą egzekucję podatków, zmniejszenie zatrudnienia i płac w sektorze publicznym, zmniejszenie transferów dla niższych szczebli administracji, jak też reformę systemu ubezpieczeń społecznych.

Slajd 43 Kryzys Argentyński

Poprawa koniunktury

Przez pierwsze lata funkcjonowania nowego systemu gospodarka argentyńska odnotowała sukcesy, PKB wzrastał w rekordowym tempie 10% rocznie w latach 1991 i 1992, prawie 6% w dwóch kolejnych latach. Inflacja wygasła z 1344% w 1990 do zera, a nawet wartości ujemnych po 1995 r. Nastąpiła remonetyzacja gospodarki, możliwa wobec przyrostu rezerw walutowych, jak też ekspansja kredytu, zwłaszcza konsumpcyjnego. Ożywienie gospodarcze możliwe było dzięki pełniejszemu wykorzystaniu mocy produkcyjnych. Nastąpił wzrost popytu w znaczącej mierze finansowany oszczędnościami z okresów poprzednich. Osłabiło to trudności, które napotykały przedsiębiorstwa krajowe w związku z brakiem płynności.

Poprawił się stan finansów publicznych dzięki zmniejszeniu kosztów realnych zadłużenia publicznego denomiowanego w dolarach (stały kurs wobec wciąż jeszcze utrzymującej się inflacji), zwiększeniu dochodów podatkowych, wzrostowi podstawy opodatkowania na skutek zwiększonej aktywności gospodarczej i importu, a także w rezultacie korzystnej konwersji długu w poprzednim okresie. Jednocześnie poprawiła się egzekucja podatków.

Slajd 44 Kryzys Argentyński

Załamanie - kryzys meksykański

Przełom nastąpił w 1995 roku w związku z kryzysem meksykańskim. Od tego momentu odnotowuje się stały wzrost zapotrzebowania gospodarki argentyńskiej na finansowanie zewnętrzne. Nie spełniły się bowiem nadzieje, że stabilizacja gospodarki pod rządami planu wymienialności zapewni stały wzrost i zniweluje napięcia w rachunku obrotów bieżących bilansu płatniczego. Początkowo znaczną rolę odegrał wpływ kapitałów związany z tzw. efektem tequili (czyli zarażania rynków) w czasie kryzysu meksykańskiego. Nastąpił odpływ kapitałów krótkookresowych. Od tego momentu wysokie dodatnie saldo na rachunku obrotów kapitałowych uzyskiwano przede wszystkim dzięki lokowaniu na rachunku zagranicznym rządowych papierów dłużnych. Wzrost zadłużenia zagranicznego, wzrost wartości skumulowanych inwestycji bezpośrednich, jak też narastające płatności z tytułu spłaty starego zadłużenia prowadziły do konieczności transferowania z tych tytułów coraz większych środków.

Kryzys stawał się nieuchronny, gdyż napływ kapitału nie może w nieskończoność finansować obsługi zadłużenia i transferu zysków.

Slajd 45 Kryzys Argentyński

Od dobrobytu do kryzysu

Wobec dewaluacji w licznych krajach wschodzących rynków, towarzyszących kryzysowi azjatyckiemu, nawet nieznaczna aprecjacja peso musiała doprowadzić do zmniejszenia konkurencyjności gospodarki i eksportu. Szczęściem dla argentyńskiego bilansu handlowego import zmalał w wyniku rodzącego się pesymizm wśród konsumentów i inwestorów.

Na recesję w sektorze realnym nałożyły się trudności finansowe. Uzyskano niewielką pierwotną nadwyżkę budżetu państwa, ale ze względu na narastające koszty obsługi zadłużenia deficyt budżetowy się zwiększył. W dodatku z końcem roku wobec zmiany administracji, wystąpiły znaczne trudności z lokowaniem na rynku finansowym nowych skarbowych papierów dłużnych.

Utrzymująca się recesja doprowadziła do ograniczenia wpływów podatkowych.

Slajd 48 Kryzys Argentyński

Gospodarka w kryzysie

Tabela przedstawia kształtowanie się podstawowych wskaźników w gospodarce argentyńskiej. Widać wyraźny spadek PKB w roku 1995 wywołany kryzysem meksykańskim, który spowodował odpływ części kapitału zagranicznego z Argentyny. Poziom inwestycje w tym okresie wyrażone w cenach stałych zmniejszyły się o 13%.

Od 1998 roku wskaźniki gospodarcze ulegały pogorszeniu spadł PKB, znacząco obniżył się poziom inwestycji, wzrosła stopa bezrobocia, spadły płace realne, pogorszyło się terms of trade czyli spadła konkurencyjność gospodarki na arenie międzynarodowej. Począwszy od roku 2001, w którym nastąpiło załamanie się zaufania do systemu bankowego i gwałtowne wycofywanie wkładów bankowych wskaźniki gospodarcze uległy znacznemu pogorszeniu

Slajd 49 Kryzys Argentyński

Gospodarka w kryzysie („Dno” Kryzysu)

Utrzymująca się w Argentynie od czterech lat dekoniunktura gospodarcza sprowadziła poziom aktywności gospodarczej do poziomu z 1993 r., przy czym stopa bezrobocia osiągnęła swe historyczne maksimum. Dziś można już chyba powiedzieć, że dno kryzysu przypadło na pierwszy semestr 2002 r.

Z przedstawionych danych wynika, że „dno” kryzysu w sferze realnej osiągnięto w I kwartale. PKB w tym kwartale spadło o 16,3 %, konsumpcja o 20,1 %, inwestycje 45,4%,
a import o 57,4%. Maksimum bezrobocia - 21%, przypadło mniej więcej na maj 2002.

Slajd 51 Polska

Stagnacja czy kryzys?

Co przyczyniło się do spowolnienia gospodarczego obserwowanego w 2001 r.
i na początku br. Tłumaczyć je można konsekwencjami czterech czynników: boomu inwestycyjnego z połowy lat 90. szoku polityki monetarnej, realnego wzmocnienia się złotego oraz szoków po stronie popytu zewnętrznego.

Slajd 52 Polska 2001, stagnacja czy kryzys?

Załamanie się inwestycji

Jedną z głównych przyczyn wyhamowania dynamiki PKB w Polsce było załamanie się inwestycji w 2001 roku (o prawie 14%). Wyhamowanie inwestycji mogło wynikać
z w części z boomu inwestycyjnego, który miał miejsce w połowie lat 90. Mogło dojść
do tymczasowego przeinwestowania. Przede wszystkim dotyczy to budownictwa (nakłady
na budowle to ok. 50% nakładów brutto na środki trwałe w tym okresie). W latach 1996-1999 produkcja sprzedana budownictwa w całej gospodarce rosła w średnim tempie 12,5% (dla porównania produkcja przemysłowa w tempie 6,1%). Tak intensywne nakłady na budynki mogły doprowadzić do okresowego nasycenia rynku. Szczególnie może się to odnosić
do lokali usługowych (stoiska handlowe, supermarkety, powierzchnie biurowe). W związku
z tym, wydaje się, iż recesja była naturalną konsekwencją boomu w budownictwie z lat poprzednich. Ponadto ujawnił się „animal spirit” przedsiębiorców, którzy bardziej pesymistycznie oceniali przyszłość gospodarczą w świetle słabnącego popytu gospodarstw domowych.

Slajd 53 Polska 2001, stagnacja czy kryzys?

Szok polityki monetarnej

Niewątpliwie kolejnym czynnikiem wpływającym na aktywność gospodarczą były decyzje RPP o podnoszeniu stóp NBP. Polityka pieniężna była zacieśniana od drugiej połowy 1999 r. W rezultacie wzrastały nominalne i realne rynkowe stopy procentowe. Czynnik ten zwiększał koszty finansowania inwestycji (w momencie wychłodzenia popytu krajowego), zachęcał więc przedsiębiorców raczej do lokowania środków finansowych w bankach niż inwestowania.

Slajd 54 Polska 2001, stagnacja czy kryzys?

Realne wzmocnienie się złotego

Rosnące stopy procentowe miały pośredni wpływ na wzmocnienie się złotego. Realny efektywny kurs złotego umacniała się od drugiej połowy 1999 r. Czynnik ten wpływał
na pogorszenie konkurencyjności polskich producentów zarówno na rynkach zagranicznych poprzez eksport, jak i na rynku krajowym poprzez import. Sytuacja taka wymuszała restrukturyzację kosztów, która odbywała się głównie poprzez redukcję koszt ów pracy
w wyniku obniżania zatrudnienia. Restrukturyzacja powodowała wychłodzenie popytu inwestycyjnego, a spadek popytu na pracę wpływał negatywnie na dochody ludności
i w konsekwencji spożycie gospodarstw domowych.

Slajd 55 Kryzys gospodarczy

Wnioski

Kryzysy, przy wszystkich niedogodnościach z nimi związanych, odgrywają w gospodarce rolę porządkującą i oczyszczającą. Ujawniają niezbędność lub zbędność przedsięwzięć, przekuwają rozmaite „bąble” spekulacyjne. Kryzys weryfikuje dorobek poprzedzającego go okresu dobrej koniunktury. Wówczas okazuje się, co było rzeczywiście wartościowe, co zaś zbędne. Nie decydują o tym urzędnicy, lecz mechanizm rynkowy. Mechanizmu tego nie należy zresztą nadmiernie depersonifikować, jest bowiem instytucją demokratyczną. To konsumenci „głosują” poprzez swoje zakupy. Rozwój gospodarczy, z którego wyeliminowano by kryzysy, stałby się czymś w rodzaju partii pokera, w której zachowano licytację, lecz wyeliminowano sprawdzanie. Nie znaczy to, oczywiście, że zjawiskom kryzysowym nie należy się przeciwstawiać. Historycznie lepiej są zweryfikowane metody szybkiego wychodzenia z kryzysu niż metody jego unikania.

Slajdy 15 - 17 Na podstawie:

Slajdy 25-28 na podstawie Krugman P. „Wracają problemy kryzysu gospodarczego 2001”; [s. 81-106], PWN, Warszawa 2001

Na podstawie artykułu opublikowanego w miesięczniku Rynek, „Koniunktura gospodarcza i handel zagraniczny na świecie”, czerwiec 2004 roku.

Slajdy 30-34, na podstawie Krugman P. „Wracają problemy kryzysu gospodarczego 2001”; [s. 81-106], PWN, Warszawa 2001

Slajdy 37-38 na podstawie Morawski W. „Kronika kryzysów gospodarczych”, Wyd. TRIO, Warszawa 2003

Slajdy 40-49 na podstawie:

Slajdy 51-54 na podstawie Zeszyt BRE Bank-Case 58, „Wpływ światowej recesji na Polską gospodarkę”, Warszawa 2002

Na podstawie Morawski W. „Kronika kryzysów gospodarczych”, Wyd. TRIO, Warszawa 2003



Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
4290
praca-licencjacka-b7-4290, Dokumenty(8)
4290
4290
4290
4290
4290
4290
4290 Brake test, parking brake check
CNC Pilot 4290

więcej podobnych podstron