P**'m'cra w rządzie, wyraźnie wzmocniona po reformie centrum admini-<ir*cyjnego państwa, co znalazło wyraz także w Konstytucji. Jak napisał W. j sknydł°' analizując projekt Konstytucji jeszcze przed jej uchwaleniem, .pttyjęto rolę premiera jako szefa rządu, który jest zarazem inicjatorem jego wyznaczającym kierunki działania. Komisja konstytucyjna wyraźnie wy-^irębnia szefa rządu, wyposażając go w szerokie uprawnienia w stosunku do gady Ministrów i do ministrów. Ma on także kompetencje nadzorcze w stosunku do samorządu terytorialnego"25. Kwestie te ostatecznie ujęto w artykułach: 148,149,171.
Wreszcie trzecim i to najważniejszym czynnikiem, jaki może zakwestionować trafność stosowania przesłanek M. Duvergera, jest fakt, iż podszedł on do sprawy chyba zbyt formalistyeznie, opierając się tylko na instytucjonalnych stadnikach struktury systemu rządów, pomijając zaś czynniki o bardziej behawioralnym niż prawnym charakterze. Poza przepisami konstytucyjnymi i praktyką ich stosowania istnieją przecież także takie elementy jak: osobowość poli-[ tyków, ich umiejętności, styl sprawowania władzy czy kontekst sytuacyjny26.
* Wpływ tych czynników na ostateczny kształt ustroju państwa jest niebagatelny .mogą do tego stopnia wypaczyć założenia każdej konstytucji, że doprowadzą do powstania efektów przeciwnych zamierzonym przez ustrojodawcę. Niemniej, należy dążyć do maksymalnego ograniczenia owego "luzu" prawnego, który można by wykorzystać (nadużyć) zależnie od woli polityków czy partykularnego interesu ich ugrupow ań.
Podsumowując, trzeba stwierdzić, że ustrój RP nadal nie daje się bezspornie sklasyfikować. Dziś jeszcze rzeczywiście można się skłonić ku zdaniu, iż jest to zracjonalizowany parlamentaryzm, ale brak pewności, że praktyka nie zachwieje wkrótce takim poglądem. Dotychczasowa praktyka nadawała nadmierne znaczenie czynnikom pozaprawnym. Ostateczny kształt systemu wobec niedo-] « określenia go w przepisach konstytucyjnych zależy obecnie bardziej od sposobu posługiwania się prawem niż od prawa samego w sobie. Na razie Konstytucja stwarza możliwość ukształtowania zarówno prezydentury silnej, aktywnej, jak i prezydentury powściągliwej. Zważmy jednak, że chodzi tu o fundament państwa i -dlatego też sądzę, że to zbyt duża i niepotrzebna swoboda.
W. Skrzydło: Podstawowe założenia ustroją___, j\v., s. 19.
* Zob. S. Gebethner, jw.
85