Dzisiejsze czasy wymagają ustawicznej modyfikacji umiejętności, a należy również zaznaczyć, że osoba może posiadać kilka zainteresowań więc dlaczego miałoby się jej ograniczać dostęp do poszerzenia swojej wiedzy i zdobycia konkretnego tytułu. Odnośnie odpłatności -czy bardziej szanujemy to, za co płacimy, czy też nie, uważam że to zależy wyłącznie od człowieka. Jedni sądzą, że skoro płacą to wiele rzeczy z tej racji im się należy.
Z jednej strony, odpłatny drugi kierunek zmusi do bardziej przemyślanych decyzji i ograniczy osoby z podejściem „jak się uda, to się uda, a jak nie to nie". Z drugiej strony, obawiam się selekcji studentów z powodu pieniędzy a nie ich umiejętności - masz pieniądze, to studiujesz.
Sądzę, że studia nie powinny być odpłatne, ale też zdaję sobie sprawę, że zmiany są konieczne. Jeżeli odpłatności te doprowadzą do znacznej poprawy warunków studiowania, zaplecza dydaktycznego czy też funduszy stypendialnych, to można byłoby się zastanowić, ale trudno jest w to uwierzyć.
Maria Budzowska, tegoroczna absolwentka
T Tważam, że studiowanie na drugim kierunku nie powinno być płatne. Osoby decydujące się na taką formę studiowania są zdolne, ambitne i często wywodzą się z rodzin mniej zamożnych. Priorytetem ich jest zdobywanie wiedzy. Studiowanie na dwóch kierunkach wiąże się nie tylko ze wzmożonym wysiłkiem umysłowym, ale również ze zwiększonymi kosztami związanymi z dojazdem na zajęcia odbywające się w różnych rejonach miasta (nieocenioną pomocą jest własny samochód). Student uczący się na dwóch kierunkach ma ograniczoną możliwość pracy zarobkowej, ponieważ ma mniej czasu wolnego. Wprowadzenie opłaty zamknęłoby drogę młodym i ambitnym ludziom do zdobywania wiedzy, która w przyszłości mogłaby zaprocentować rozwojem gospodarki kraju. Uważam również, że politycy powinni się zastanowić jak pomóc takim studentom i ich nagradzać, a nie stawiać na drodze przeszkody za to, że są zdolni i pracowici.
Maciej Romaniszyn, student kierunków
Problem studiowania na kilku kierunkach jest bardzo trudny i trudno jest mi się wypowiedzieć na ten temat. Jest wielu studentów, którzy studiują dwa pokrewne kierunki (np. u nas na wydziale ekonomię oraz zarządzanie), a wiele ocen zostaje im przepisanych i zalicza się tylko różnice programowe. Osobiście nie uważam, aby było to dobre rozwiązanie.
Student w tej sytuacji wcale się nie rozwija i dwa dyplomy nie oznaczają jego wysokich kwalifikacji. Jednakże jest też wielu, którzy studiują dwa zupełnie różne kierunki i moim zdaniem są to bardzo mądre osoby. Wprowadzenie odpłatności za drugi kierunek ograniczy im możliwość rozwijania się. Jeżeli ktoś nie jest zamożny, a studiowanie jest dużym wydatkiem, to z pewnością nie będzie stać go na płacenie za drugi kierunek. Wówczas mimo uzdolnień i chęci nie będzie mógł się rozwijać. Z drugiej jednak strony, jeżeli student skupi się na jednym kierunku, to będzie lepszym specjalistą w jednej konkretnej dziedzinie.
becna sytuacja na rynku pracy nastawiona jest na wszechstronność, dlatego wielu studentów decyduje się na podjęcie studiów na drugim kierunku. Studenci, którzy decydują się na studia stacjonarne na dwóch kierunkach jednocześnie, nie powinni być „karani" za swoją ambicję. Niełatwo jest studiować w systemie dziennym na dwóch kierunkach, kiedy w ciągu pięciu dni trzeba zmieścić wszystkie zajęcia. Inna sytuacja jest, kiedy student podejmuje drugi kierunek na studiach niestacjonarnych i poświęca na to weekendy. Dlatego pomysł minister Barbary Kudryckiej uważam za niesprawiedliwy. Rząd powinien starać się zatrzymać młodych ludzi w kraju i ułatwiać ich rozwój, a nie go hamować. Pomysły pani minister spowodują, że młodzi ambitni ludzie będą wyjeżdżać z Polski, aby studiować poza granicami Polski, a wśród nich będą niestety również doktoranci, gdyż i w tym temacie pani minister zapowiada nieziemskie rewolucje. Wielu z nas już żałuje, że podjęło studia III stopnia w Polsce. Szczególnie, kiedy osobiście możemy odczuć, jak ZUT traktuje doktorantów oraz jakie są nakłady finansowe na badania.
Zachodniopomorski
Uniwersytet Technologiczny