DSC52 (2)

DSC52 (2)



234 Rozdział 4 — Niemcy o sztuce — Oświecenie i wczesny romantyzm

skiej ziemi, to w małych wielorękich bożkach przedziwnego kształtu odnajdowałbyś ducha, który w nich trzepoce, niedostępny naszym zmysłom, a ujrzawszy posąg Medycejskiej Wenus nie wiedziałbyś, co o nim sądzić. A gdyby temu, w którego mocy byłeś i jesteś, spodobało się rzucić cię między gromady mieszkańców południowych wysp, to w dzikim biciu bębna i barbarzyńskiej przeraźliwej melodii odnajdowałbyś ukryty sens, z którego teraz nie pojmujesz ani jednej sylaby. Ale czy w którymkolwiek z tych przypadków otrzymałbyś dar tworzenia czy też dar rozkoszowania się sztuką z innego źródła, niż to wieczne i powszechne, któremu i teraz zawdzięczasz wszystkie swoje skarby?

Podstawowe prawidła rozumu są u wszystkich narodów jednakie, tyle tylko, że jedni stosują je w nieskończenie szerszym, a drudzy w bardzo wąskim zakresie. Podobnie odczucie sztuki to jeden i ten sam niebiański promień, który jednak przez różnie oszlifowany pryzmat zmysłów w różnych częściach świata załamuje się tysiącem różnych barw.

Piękno: cudownie dziwne słowo! Wymyślcie najpierw nowe słowa na każdy sposób odczuwania sztuki, na każde z osobna dzieło! W każdym lśni inna barwa i dla [odczucia] każdego w ludzkim organizmie stworzone zostały inne nerwy.

Ale wy z tego słowa wysnuwacie przy pomocy sztuczek rozumu ścisły system i chcecie zmusić wszystkich ludzi, by odczuwali według waszych przepisów i reguł, a sami czuć nie umiecie.

Kto wierzy w system, ten wygnał z serca powszechną miłość! Łatwiej już znieść nietolerancję uczuć niż nietolerancję rozumu; lepszy przesąd od wiary w systemy.

Czyż możecie zmusić melancholika, by znajdował przyjemność w żartobliwych pieśniach i skocznym tańcu? Albo sangwinika, by się lubował w rzeczach tragicznych i strasznych?

Zostawcie wszelką śmiertelną istotę i wszelki naród pod słońcem przy własnej wierze i szczęściu i cieszcie się radością innych, nawet jeśli nie potraficie radować się tym, co dla nich najcenniejsze i najdroższe.

Nam, synom tego stulecia, przypadła w udziale ta przewaga, że stoimy jakby na szczycie wysokiej góry, z której otwiera się widok na liczne kraje i epoki, rozpostarte u naszych stóp. Pozwólcie nam wykorzystać to szczęście — pogodnym spojrzeniem ogarniać wszystkie czasy i narody i starać się zawsze odnajdować we wszystkich uczuciach i dziełach uczuć to, co ludzkie.

Każda istota dąży do najwyższego piękna — nie umie jednak wyjść poza siebie i najwyższe piękno widzi tylko w sobie. Tak jak w oku każdego śmiertelnika powstaje inny obraz tęczy, tak też każdy z otaczającego świata odbiera inny obraz piękna. Ale powszechne, pierwotne piękno, które dostrzegamy tylko w momentach szczególnego objawienia i nie umiemy wyrazić go słowami, ukazuje się tylko temu, kto stworzył tęczę i oko.

Od niego zacząłem swój wywód i do niego powracam — tak jak od niego wychodżkduch sztuki i w ogóle wszelki duch, aby potem znów przez ziemską, atmosferę przedzierać się ku niemu w ofierze. [...]

Jak i w jaki sposób powinno się patrzeć właściwie na dzieła wielkich artystów i korzystać z nich dla dobra swej duszy

Ciągle słyszę, jak dziecinny i lekkomyślny świat narzeka, że Bóg zesłał na ziemię tak nielicznych naprawdę wielkich artystów; wszyscy wpatrują się niecierpliwie w przyszłość, z nadzieją, że Ojciec ludzkości powoła wkrótce do życia nowe pokolenie znakomitych mistrzów. Powiadam wam jednak, że niemało wybitnych mistrzów nosiła już ziemia, a nieraz studiowanie dzieła jednego z nich może wypełnić życie śmiertelnika. Ale doprawdy o wiele, wiele za mało jest ludzi zdolnych pojąć do głębi i (co oznacza to samo) serdecznie wielbić dzieła tych (ulepionych ze szlachetniejszej gliny) istot!

Galerie obrazów traktuje się jak jarmarki, na których mimochodem ocenia się nowe towary, chwali je i wyszydza. A przecież powinny to być świątynie, gdzie w krzepiącej samotności człowiek podziwiałby w cichej, milczącej pokorze wybitnych artystów, te najdoskonalsze spośród ziemskich istot, i zatopiony


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
DSC50 (2) 230 Rozdział 4 — Niemcy o sztuce — Oświecenie i wczesny romantyzm JOHANN WOLFGANG GOETHE
DSC51 (2) 232 Rozdział 4 — Niemcy o sztuce — Oświecenie i wczesny romantyzm dotknięciem każdego z n
DSC53 (2) 236 Rozdział 4 — Niemcy o sztuce — Oświecenie i wczesny romantyzm w długiej, nieprzerwane
DSC55 240 Rozdział 4 — Niemcy o sztuce — Oświecenie i wczesny romantyzm jest w pełni życia i tak pr
DSC56 242 Rozdział 4 — Niemcy o sztuce — Oświecenie i wczesny romantyzm i uczeniej o kolorach, świe
DSC57 244 Rozdział 4 — Niemcy o sztuce — Oświecenie i wczesny romantyzm nak tak przepełniony tą now
IMG?11 210 Rozdział 4 — Niemcy o sztuce — Oświecenie i wczesny romantyzm>41 obrzydła Kolchida wie
IMG?06 17g Rozdział 4 — Niemcy o sztuce — Oświecenie i wczesny romantyzm miotów materialnych były za
IMG?02 170 Rozdział Niemcy o sztuce — Oświecenie i wczesny romantyzm nych gramatyków, nie można
IMG?04 174 Rozdział 4 — Niemcy sztuce Oświecenie i wczesny romantyzm nawet wtedy, gdy nie potra

więcej podobnych podstron