background image

Bajki, Satyry i „Monachomachia”

Bajki, satyry i „Monachomachia” I. Krasickiego

   

Okres o wiecenia zaznaczy  si  w historii sztuki trzema ró nymi nurtami. W ród nich

dominowa  ho duj cy utylitarnym celom klasycyzm, który pojmowa  literatur  jako narz dzie
wychowywania spo ecze stwa. Znacznie mniejsz  rol  odegra  sentymentalizm skupiaj cy si
na indywidualnych wra eniach i uczuciach, a jeszcze mniejsz  – rokoko charakteryzuj ce si
wytworno ci  ozdób, dekoracyjn  ornamentyk , kunsztowno ci  bibelotów. (Styl ten ujawni
si  w projektowaniu wn trz pa acowych, w malarstwie oraz tzw. sztuce u ytkowej).
   W ród twórców polskiego klasycyzmu w literaturze bardzo wszechstronnym, je li chodzi o
formy wypowiedzi, i p odnym autorem by  Ignacy Krasicki. Dydaktyczno-moralizatorski rys
jego twórczo ci literackiej by , jak mo na s dzi , konsekwencj  jego postawy spo ecznej i
dzia alno ci publicznej.

Ignacy Krasicki – cz owiek epoki o wiecenia

   Gdyby my chcieli odszuka  idea  cz owieka o wiecenia, z pewno ci  Ignacy Krasicki by by
postaci  pierwszoplanow . W swojej codziennej pracy realizowa  za

enia filozoficzne

epoki, jej zracjonalizowany charakter i by  im wierny tak e w twórczo ci literackiej. Jako
cz owiek wykszta cony rozumia  potrzeb  radykalnych reform w wielu dziedzinach  ycia, od
organizacji pa stwa pocz wszy, a sko czywszy na konieczno ci o wiecania spo ecze stwa w
jego ni szych warstwach. Taka postawa zaowocowa a wieloma inicjatywami w zakresie  ycia
spo eczno-kulturalnego i zdominowa a wymow  dzie  Ksi cia Biskupa.
   Czynne poparcie dla programu reform podj tych przez Stanis awa Augusta wyra

o si  w

uczestnictwie I. Krasickiego w s ynnych „obiadach czwartkowych”, kiedy niejednokrotnie
trzeba by o zaj  stanowisko w dra liwych sprawach spo ecznych, a tak e poprzez publikacje
drukowane na  amach „Monitora”.
   

„Monitor” to wa ny i znacz cy etap biografii Krasickiego. W

nie Ksi

 Biskup by

pomys odawc  i twórc  tego czasopisma i od czasu jego powstania (1765) do 1767 r.
redaktorem naczelnym – gdyby my u yli wspó czesnej nam terminologii. I. Krasicki zosta
wliczony w poczet „Ksi

t Ko cio a” – w ostatnim dniu 1766 roku by  konsekrowany na

biskupa warmi skiego. Jako cz owiek  wiat y, dostojnik Ko cio a, a zarazem bliski
wspó pracownik króla mia  doskona  orientacj  w ró nych sprawach publicznych. Pozycja
spo eczna zapewni a mu dost p do my li filozoficznej i osi gni  artystycznych na miar
ówczesnej Europy – st d te  zapewne wyros y ambicje stworzenia dworu na odpowiednio
wysokim poziomie. Jako twórca ch tnie sp dza  czas w otoczeniu ludzi z kr gów dworskich,
artystów, polityków. Ch tnie te  gromadzi  bibliotek , kupowa  obrazy, zbiera  medale. Te
upodobania niejednokrotnie wp dza y go w k opoty finansowe i biskupstwo warmi skie
cz sto boryka o si  z d ugami.
   

Bior c pod uwag  za

enia i ambicje epoki o wiecenia  atwo  wybaczy  Ignacemu

Krasickiemu jego s abo  do ksi g, dzie  sztuki i pi knych przedmiotów, a nawet mo na go
wr cz uzna  za wzorcowego przedstawiciela o wiecenia. A przecie  najwi ksz  s aw  i
pami  potomnych zyska  sobie jako autor znakomitych „pere ek” literackich.

background image

Ksi

 poetów

   Przydomek „Ksi

 poetów” nieprzypadkowo zosta  nadany w

nie I. Krasickiemu. W ród

twórców epoki o wiecenia wyró ni  si  w sposób widoczny. Uprawia  ró ne gatunki
literackie, w których oprócz mistrzostwa formalnego prezentowa  ogromn  wra liwo  na
aktualne sprawy spo eczne, a zarazem odwag  w bezpardonowym „smaganiu biczem satyry”
kompromituj cych faktów czy stylu  ycia. Niemal we wszystkich polskich szko ach m odzie
przyswaja sobie na pami , dobitny i  arliwy w swojej wymowie „Hymn do mi

ci

ojczyzny” (1774 r.). Prawie ka dy Polak zna chocia by jedn  bajk  Krasickiego, np. ,,Ptaszki
w klatce”. Chocia  dwie cie lat dzieli nas od czasu, kiedy 

 i tworzy I. Krasicki (1735-

1801), podejmowane przeze  zagadnienia wydaj  si  ci gle  wie e i aktualne. Oprócz
wymienionego hymnu i pie ni Ksi

 poetów uprawia  przede wszystkim gatunki typowe dla

klasycyzmu – maj ce na celu nauczanie, wychowywanie, pi tnowanie wszelkich przejawów

upoty i ró nych nadu

 moralnych – a wi c bajk , satyr  i poemat heroikomiczny. I.

Krasicki by  tak e autorem „pierwszej polskiej powie ci nowo ytnej” (jak cz sto okre lano
„Miko aja Do wiadczy skiego przypadki”), wielu artyku ów i wypowiedzi poruszaj cych
ró ne aktualne zagadnienia, zw aszcza z obszaru kultury. Misj  nauczania narodu wype nia
przede wszystkim poprzez twórczo  poetyck .

Epoka wzlotów i upadków

   

Okres panowania Stanis awa Augusta i czas aktywno ci twórczej Ignacego Krasickiego

zbieg y si  z wa nymi wydarzeniami w kraju. Powstanie ,,Monitora”, dzia alno  teatru
publicznego, za

enie Szko y Rycerskiej, powstanie pr nego o rodka kulturalnego w

Pu awach, powstanie pierwszych wielkich instytucji naukowych (Towarzystwo Przyjació
Nauk) i o wiatowych (Komisja Edukacji Narodowej) – to czynniki narzucaj ce ów

wieceniowy styl, sk aniaj ce do poszanowania dóbr kultury i ustawicznego wychowywania

w duchu mi

ci ojczyzny. Kszta towanie charakterów, nauczanie, propagowanie idei

wieceniowych odbywa o si  wi c na ró ne sposoby. Jednym z nich by a literatura.

   

W  1768  roku  nast pi   wstrz s  w  yciu  narodu  –  zawi zanie  antyreformatorskiej

konfederacji barskiej, która sprowokowa a interwencj  wojsk carskich i pierwszy rozbiór
Polski w 1772 r.
   Ale przecie  w ród rozbiorowych nastrojów i nieszcz

 zdarza y si  te  iskry rado ci i

entuzjazmu, a nawet euforii – jak uchwalenie w 1791 r. s ynnej Konstytucji 3 Maja
wprowadzaj cej znaczne zmiany w  yciu spo ecznym i zapowiadaj cej znacz ce
demokratyczne przeobra enia kraju.
   Przypadaj ca na ten czas twórczo  I. Krasickiego nie by a wyizolowana i jedyna. Dzia

o

wówczas grono innych wybitnych przedstawicieli o wiecenia. Wielu z nich publikowa o
swoje utwory (prezentowane wcze niej na obiadach czwartkowych) w pierwszym polskim
pi mie literackim – „Zabawach Przyjemnych i Po ytecznych”. Od publicystyki pocz wszy, a
na komedii i poezji sko czywszy, wymieni  wypada cho by kilku ówczesnych publicystów i
literatów: Stanis aw Konarski, Stanis aw Herakliusz Lubomirski, Andrzej Zamoyski,
Franciszek Bohomolec, ksi

 Adam Kazimierz Czartoryski, Adam Naruszewicz, Franciszek

Zab ocki, Wojciech Bogus awski, Stanis aw Trembecki, Józef Wybicki.
   W ród tego grona dominowa  Ksi

 poetów – I. Krasicki.

background image

Bajka – miniaturowy traktat moralny

   Bezkonkurencyjnym mistrzem tego gatunku w Polsce by  w

nie Ignacy Krasicki. Bajki

pisywali tak e inni poeci, wymie my chocia by wspó czesnego Krasickiemu Stanis awa
Trembeckiego, jednak e jego dorobek nie mo e si  równa  ani ilo ciowo, ani pod wzgl dem
warsztatu poetyckiego z bajkami Ksi cia Biskupa.
   

Zanim przyst pimy do  przegl du  poszczególnych utworów,  przypomnijmy definicj   i

pochodzenie tego gatunku.

B  a  j  k  a jest to gatunek literacki usytuowany na pograniczu epiki i liryki o wyra nym

nacechowaniu 

dydaktycznym. 

Jest 

krótkim  

utworem, 

najcz ciej 

wierszowanym,

pos uguj cym si  bohaterem  

zwierz cym  lub  ro linnym.  Niekiedy  bohaterami  bajek  s

przedmioty i ludzie. Postaci maj  jednoznaczne cechy, charaktery, uosabiaj  czytelnie
zarysowan  postaw . Zdarzenia i postaci maj  sens alegoryczny,   s

 do prezentacji ogólnie

poj tej i powszechnie obowi zuj cej zasady moralnej. Owa nauka jest zwykle
podsumowaniem nakre lonej sytuacji czy konfrontacji postaw i najcz ciej zawiera si  w
celnej  sentencji, „z otej my li”, przys owiu umieszczonym na ko cu utworu (rzadziej na
pocz tku) jako jego puenta. Bywa te  tylko zasugerowana odbiorcy – tekst bajki sk ania do
jednoznacznej interpretacji przedstawionej sytuacji. Najcz ciej spotykamy tzw. bajki
zwierz ce, które pod postaciami zwierz t pokazuj  relacje spo eczne, stosunki mi dzyludzkie,
cz sto przedstawione na zasadzie kontrastu bohaterów. Odczytanie alegorycznego znaczenia
bajki jest celem, jaki autor narzuca czytelnikowi.   Dos owne  znaczenie  jest  tylko  rodkiem
do tego celu.
   

Teoria  literatury  podpowiada  odró nienie  dwu  typów  bajki.  Bajk   epigramatyczn

nawi zuj

 do staro ytnego epigramatu charakteryzuje   kondensacja tre ci w malej formie;

za  narracyjna jest obszerniejsza, opisuj ca, zbli ona do krótkiej noweli o uproszczonej
fabule, bardziej sk aniaj ca si  w stron  epiki.
   Powstanie bajki  czy si  z postaci  legendarnego Ezopa z Frygii,  yj cego w VI w. p.n.e. w
Azji Mniejszej, który by  zwolennikiem zwi

ci formy, celno ci uj cia, a wi c by  twórc

epigramatycznej bajki zwierz cej. Gatunek ten znano tak e w Indiach. Bajka narracyjna,
gaw dziarska i bardziej obszerna wywodzi si  z Francji. W XVII wieku  pisywa  

takie

utwory s ynny bajkopisarz La Fontaine. Ten typ jest, jak widzimy, wytworem epoki
nowo ytnej.
   Obydwa sposoby pisania bajek od ywa y w pó niejszych epokach. Motywy z bajek Ezopa
przyswoi  literaturze polskiej w XVI w. Biernat z Lublina.

1

   

Najwi kszy rozkwit tego gatunku przypad  na okres o wiecenia. Mia  on spe nia  cele

dydaktyczne, naucza , poprawia  stosunki mi dzyludzkie, t pi  i o miesza  g upot  i
naiwno . Pisano bajki epigramatyczne (I. Krasicki „Bajki i przypowie ci”) i narracyjne (I.
Krasicki „Bajki nowe”, S. Trembecki). Kr g tematyczny poszerzono o zagadnienia
ogólnospo eczne, polityczne, a tak e liryczne. Kolejne epoki tak e cho  rzadziej – si ga y po
bajk . W ród jej autorów odnajdujemy A. Mickiewicza, A. Fredr , J. Lema skiego, J.
Ejsmonda. Wspó czesn  jej odmian  stanowi  „Bajki robotów” Stanis awa Lema ubrane w
szat  science fiction. Z czasem bajka traci swój nieraz natarczywy dydaktyzm, zmierza w
kierunku gaw dy, czy felietonu. Powró my jednak do epoki, kiedy gatunek ten rozkwita  w
ca ej swojej, krasie i do autora, w którego dorobku zajmuje on miejsce szczególne.
   

Bajki Krasickiego to przewa nie utwory oryginalne. Niewiele jest w ród nich tekstów

przeróbek, a i te nie s  niewolniczo wierne pierwowzorom. Autor nie d

 do szczegó owego

na ladownictwa ani tre ci, ani formy. Traktowa  wzorzec raczej jako ciekawy pomys , czy
temat i swobodnie przetwarza  wed ug w asnych upodoba . Przyk ady takich przeróbek
podaje badacz bajek Krasickiego, Wac aw Wo nowski,

2

 wskazuj c na pochodzenie dwu

utworów: „Abuzei i Tair” (pierwowzór francuski Luisa Bilardona de Sauvigny) i „Oracze i

background image

Jowisz” (nawi zanie do „Jowisza i dzier awcy” La Fontaine'a). Wielokrotnie zdarza o si ,  e
bajkopisarze si gali do dawnych wzorów. Cz stokro  przerabiano, czy na nowo
„t umaczono” w poetycki sposób utwory legendarnego Ezopa i La Fontaine'a By  to w owym
czasie zwyczaj przyj ty jako dopuszczalny, a nawet chwalebny – zw aszcza, kiedy utwór
wnosi  now  interpretacj  pierwowzoru.
   

I.  Krasicki  by   mistrzem  bajki  epigramatycznej,  charakteryzuj cej  si   lapidarno ci ,

yskotliwo ci  pomys u, celnymi sformu owaniami, pere kami dyskretnego humoru i ironii.

Skrótowe uj cie przedstawionej sytuacji narzuca o konieczno  wykorzystania ka dego s owa
i znaku interpunkcyjnego w jak najbardziej ekonomiczny sposób, a tak e dba

 o harmoni

sk adni.

Ma o s ów – a wiele tre ci

   Krasicki napisa  dwa cykle bajek. Pierwszy opublikowa  w 1779 r. w Warszawie pt. „Bajki i
przypowie ci”,  drugi  zosta   wydany  po   mierci  autora  pt.  „Bajki  nowe”.  „Bajki  i
przypowie ci” s  wierne zasadom tworzenia bajek epigramatycznych, d

 do precyzji

sformu owa , dbaj c o zr czn , krótk  form . „Bajki nowe” ulegaj  wi kszej swobodzie.
Autor odst puje tu od rygorów ekonomicznej wypowiedzi, ulega pokusie dok adniejszego
opisu i bardziej rozbudowanej refleksji. Zasadniczo jednak obydwa cykle s  zbiorami
utworów krótkich, lapidarnych, a zarazem napisanych z dba

ci  o urod  stylu i wiersza.

enie do kondensacji tre ci wymusza o na twórcy celny dobór s ów, okre le   postaci,  czy

te  ich zachowa . Krótkie zdanie, czy tylko pojedyncze s owo musia o wystarczy  do
przedstawienia bohatera. Nie wypowiedzian  werbalnie tre  nios  ze sob  same nazwy
postaci. Z niektórymi zwierz tami czytelnik automatycznie kojarzy pewne cechy. Do
wymieni  cho by chytro  i przebieg

 lisa, krwio ercze zwyczaje wilka, czy naiwno  i

bezbronno  owcy.
   

Charakterystyki  postaci s   cz sto  jedno-  czy  dwuwyrazowe.  Dobór  przymiotników

zapewnia jednoznaczne odczytanie charakteru i zwyczajów bohatera. St d postaci zestawiane

 cz sto na zasadzie kontrastu, s  sobie przeciwstawione. Uproszczony rysunek

charakterologiczny postaci pozwala na odczytanie ich w technice czarno-bia ej. Rezygnacja z
pó tonów, pó cieni jest tu konieczno ci  narzucon  przez za

enia gatunku.

   

G ówne tematy i bohaterowie bajek W ród 106 utworów wydanych w tomie „Bajki i

przypowie ci” spotykamy liczn  rzesz  postaci. S  tu zwierz ta, przedmioty, ludzie.
Przeciwstawienie pewnych cech czy postaw, dobra i z a, prawdy i fa szu, elementu
pozytywnego i negatywnego, realizuje si  tu poprzez odpowiedni dobór postaci. W.
Woznowski uto samia obydwa bieguny-racje z dwoma innymi (odpowiednio dopasowanymi)
instancjami.

3

 Otó  jedna z postaci staje jak gdyby na stanowisku, czy te  po stronie narratora

(a zarazem autora), za  druga uto samiana jest z odbiorc , który powinien by  w por
pouczony, bo sam mo e  le ocenia  sytuacj , wyci gn  niew

ciwe wnioski, nie dostrzega

swoich w asnych s abo ci. Bohater-odbiorca bywa wi c pouczany, ale tak e bywa karcony,
ganiony, a nawet o mieszony. Cz sto o miesza si  sam poprzez w asn  wypowied .
   

Te  cele  bajki  i jej  niewielkie  rozmiary wymuszaj  pewne  uproszczenia,  typizacj

bohaterów. Ow  „krain  g upców” (termin Juliusza Kleinera

4

) zasiedlaj  postaci typowe i

jednoznaczne. W tej sytuacji nie by o k opotów z dos ownym odczytaniem utworów.
   Prawdziwe, zamierzone w tki tematyczne s  w bajkach cz sto ukryte za zas on  alegorii.

A  l  e  g  o  r  i  a, nazywana niekiedy wielk  metafor , odbiera wypowiedzi znaczenie

dos owne. W pewnym uproszczeniu rozumie si  j  jako upostaciowanie poj  abstrakcyjnych
(np. sowa jest alegori  m dro ci, lis – chytro ci). Jest to jednak rozumienie zaw one.
Alegoria pojmowana w

ciwie to figura stylistyczna, która pozwala dostrzec analogi

background image

pomi dzy postaciami a okre lonymi typami ludzkimi, mi dzy zdarzeniami opisanymi w
utworze a sytuacjami, w jakich cz owiek mo e si  znale .

5

   

Odczytuj c bajki wed ug takiego  klucza, dostrzegamy ich bogat  tematyk  oscyluj

wokó  niepoprawnych stosunków mi dzyludzkich, sprzeczno ci mi dzy prawem moralnym a
naturalnym, aktualnych problemów narodowych – spo ecznych i politycznych.
   Bli szemu ogl dowi poddamy bajki opublikowane w podr czniku dla klas pierwszych szkó

rednich.

6

   

W tej grupie utworów mo na wyró ni  „Wst p do bajek”, bajki zwierz ce, teksty, w

których wyst puj  bohaterowie-ludzie. Dodatkowo przywo amy jeden przyk ad, gdzie
wyst puj  postaci-przedmioty.

Wst p do bajek

   

Jest to szczególny utwór w ca ym zbiorze. Zamieszczony po wierszu – dedykacji „Do

dzieci” (raczej du ych dzieci – niedojrza ych doros ych) otwiera ca y cykl „Bajek i
przypowie ci” i przewrotnie wyja nia czytelnikowi, czym jest bajka. Zanim do tego
wyja nienia dochodzi, narrator przedstawia osoby, które jako wyj tki potwierdzaj  pewne
powszechnie uznane regu y. W kolejnych wersach (oprócz jednego) zaczynaj cych si  tak
samo (anafora) – od s owa „By ” – poznajemy owych niezwyk ych bohaterów.

By  m ody który  ycie wstrzemi liwe p dzi ;
By  stary, który nigdy nie  aja , nie zrz dzi ;
(...)
By  na koniec poeta, co nigdy nie zmy la .

   Okre lenia „m ody”, „stary”, „poeta” nosz  w sobie oczywiste sugestie interpretacyjne.
   „m ody” – nie podlegaj cy rygorom, prowadz cy hulaszczy tryb  ycia, taki, który musi si
„wyszumie ”,
   „stary” – zrz da, gderliwy nudziarz, rozgoryczony z powodu nieub aganego up yw czasu i

sknoty za m odo ci ,

   „poeta” – tworz cy nowe  wiaty i wizje z w asnej wyobra ni, a wi c zmy laj cy.
   Wed ug tego klucza narrator przywo uje jeszcze osoby: bogacza, autora, celnika, szewca,

nierza,  otra i ministra. Ca y utwór zamyka dwuwiersz:

– A có  to jest za bajka? Wszystko to by  mo e!
– Prawda, jednak e ja to mi dzy bajki w

.

   

Czy po takim wyja nieniu mo na próbowa  oddziela  bajk  od prawdy? Czy  to nie

prawda, czasem przykra, dotkliwa, a nawet okrutna, nie jest celem, który bajka ma osi gn .
Po co wreszcie, je li nie po to, by obna

 prawd , nazwa  rzeczy po imieniu, pokaza  to, co

e i skrywane – po co, je li nie w tym celu, pisano bajki?

Szczur i kot, Ptaszki w klatce, Jagni  i wilcy, Kruk i Iis

   Bajki okre lone mianem „zwierz ce” pos uguj  si  postaciami ze  wiata zwierz t. Jak ju
wspominali my, ci bohaterowie w istocie uosabiaj  pewne cechy ludzkie, wchodz  ze sob  w
relacje znane z  ycia spo ecznego. Upraszczaj c – s  to postacie alegoryczne, kryj ce w sobie
pewne ludzkie s abo ci, u omno ci czy te , niekiedy, cechy pozytywne.
   „Szczur i kot”, „Ptaszki w klatce”, oraz „Jagni  i wilcy” to utwory o podobnej formie –
4-wersowe, oparte na antytezie (przeciwstawni bohaterowie – przeciwstawne racje),
wykorzystuj ce elementy dialogu. „Kruk i lis” z podtytu em „z Ezopa” to tekst d

szy

(16-wersowy), o nieregularnej budowie, opisowy, sk aniaj cy si  wyra nie w stron  typu

background image

narracyjnego.
   Krótka  bajka „Szczur i kot” przedstawia pysza ka szczura, tak dalece przekonanego o
swojej warto ci,  e zupe nie zatraci  naturalne odruchy i nie zauwa

 czyhaj cego

niebezpiecze stwa.
   „Mnie to kadz ” – mówi z nieskrywan  dum . Dym kadzide  sta  si  przyczyn  jego kl ski
– zakrztusiwszy si  pad  ofiar  kota. Szczur uosabia pych , hardo , wynios

,

megalomani , za  kot zachowuje si  zgodnie z w asn  natur , ma niczym nie zm cone
poczucie rzeczywisto ci. Kl ska szczura jest naturaln  kolej  rzeczy w tak nakre lonej
sytuacji. Utwór nie jest zako czony mora em, sentencj . Wniosek narzuca si  sam – pycha i
wynios

 musz  by  ukarane.

   Szczególn  wymow  ma bajka „Ptaszki w klatce”. Tu przeciwstawienie dwu bohaterów,

odego i starego czy yka, prowadzi do konfrontacji dwu postaw wobec wolno ci. W kraju

pod zaborami wymowa polityczna utworu by a oczywista. Aluzja do aktualnej sytuacji kraju i
odmienne pogl dy obu bohaterów sk ania y do rozwa

 o wolno ci i niewoli. Stary czy yk,

znaj cy smak wolno ci, p acze za ni , nie potrafi zaakceptowa  nowej rzeczywisto ci, w
jakiej przysz o mu 

. Czy yk m ody, urodzony w klatce, docenia zalety tej sytuacji –

„wygody”, poczucie bezpiecze stwa (nie rozumie,  e jest ono pozorne). Zdziwiony  alem
starego czy yka, stara si  go pociesza  w taki w

nie sposób. Wyrozumia e s owa

do wiadczonego starego ptaka  wiadcz  jednak o tym,  e nie ma takich warto ci, które
os odzi yby  ycie w niewoli.

Ty  w niej (klatce) zrodzon – rzek  stary – przeto ci wybacz ;
Jam by  wolny, dzi  w klatce – i dlatego p acz 
.

   Tu tak e nie ma dodatkowego podsumowania, puenty. Konfrontacja obu postaw mówi sama
za siebie i nie wymaga dopowiedze . Lapidarno  bajki wzmacnia jej jednoznaczn  wymow ,
czytelnik nie ma w tpliwo ci, która sytuacja jest naprawd  dobra i korzystna. Nastrój tego
tekstu jest smutny i przyt aczaj cy, wydaje si ,  e nie ma wyj cia z tej trudnej, 

osnej

opresji.
   

Jagni  i wilcy to bohaterowie, nad którymi ci y fatalizm losu, za  prawo naturalne

rz dz ce ich  wiatem rozbie ne jest z moralnym, gwarantuj cym cho by tylko podstawowe
prawo do  ycia. „Jagni  i wilcy” to równie  4-wersowa bajka, której mora  zast puje butna
odpowied  wilków: „Smaczny , s aby i w lesie!”. To argument nie do odparcia,
wystarczaj cy, by zje  samotne, s abe jagni . Beznadziejna próba odwo ywania si  – „Jakim
prawem?
” i odpowied  wilków pot guje tragizm tej sytuacji i 

osne po

enie jagni cia. W

lesie jedyne prawo, to przys owiowe „prawo d ungli”, wed ug którego ma racj  i zwyci a
silniejszy. Jagni ciu nie dano  adnych szans i  adne prawo nie we mie go w opiek .
   Bajka „Kruk i lis”, odmienna w swojej budowie od wymienionych, sk ania do refleksji, a
zarazem pobudza do u miechu.  asy na pochwa y  kruk  chce  si   popisa

piewem  i  bez

zastanowienia otwiera dziób, z którego  wypada  smakowity k sek – kawa   sera. Pró no
kruka zostaje ukarana. T  pu apk  pochwa  zastawi  na niego chytry, podst pny i sprytny lis.
Kruk zosta  przedstawiony jako naiwny,  atwowierny,  asy na mi e s owa. Zachwyty lisa
sprawiaj ,  e utwór si  wyd

a i czterokrotnie przekracza rozmiary omawianych tu bajek

zwierz cych. Podobnie jak poprzednie pozbawiony jest uogólnionego dopowiedzenia.

Filozof, Groch przy drodze, Dewotka, Malarze

   

Kolejna grupa utworów I. Krasickiego to bajki,  w których autor nie ucieka si  do

prezentacji postaci alegorycznych. Ich bohaterowie to ludzie. Jednak przedstawione tu
stosunki mi dzy postaciami s  tylko pretekstem do odczytania my li ogólnych, podskórnych
znacze  – w tym sensie i te utwory mo emy traktowa  jak alegoryczne.

background image

   Bajka „Filozot” – zgodnie z brzmieniem tytu u – przedstawia tylko jednego bohatera. Nie
ma tu wi c konfrontacji charakterów. Mo na jednak mówi  o przeciwstawieniu ró nych
postaw tego samego cz owieka w skrajnych sytuacjach  yciowych. Filozof,  lepo zapatrzony
w idee racjonalizmu, odrzuca Boga i lekcewa y  wi tych. Wobec „s abo ci”, choroby,
nadchodz cej  mierci zadufanie zmienia si  w pokor  i nast puje nag y zwrot w pogl dach
my liciela („Nie tylko w Pana Boga i w [upiory] wierzy ”).  Bajka  poddaje  w  w tpliwo
przesadny intelektualizm bezkrytyczne zaufanie do nauki równocze nie lekcewa ce wiar ,
uczucia religijne, czy cho by zdrowy rozs dek prostego cz owieka szukaj cego w wierze
sensu  ycia. Krytyczna postawa autora ujawniona w tej bajce, z ironi  i u mieszkiem
traktuj cej filozofa, jest konsekwencj  pozycji spo ecznej Krasickiego. Jako dostojnik
Ko cio a cz stokro  publicznie krytykowa  obyczaje duchownych czy zdewocia ych

wieckich, jednak e zawsze ponad wszystko stawia  wiar  i autorytet Boga.

„Groch przy drodze” jest bajk  pokpiwaj

 z nadmiernej zapobiegliwo ci, nawo uj

 do

zachowania umiaru i zdrowego rozs dku. Gospodarz posia  groch za  ytem, chc c go os oni
przed przechodz cymi drog

asuchami. Ten pomys  narazi  go na podwójn  strat  – „Znalaz

i groch zjedzony, i st oczone  yto”. T  bajk  autor zako czy  sentencj :

Niech si  miary trzymaj  i starzy i m odzi:
I ostro no  zbyteczna cz stokro  zaszkodzi.

   

Utwór  pisany  regularnym 13-zg oskowcem  sk ada  si   z  o miu  wersów  o  rymach

parzystych.
   Kolejn  bajk  w tej grupie jest „Dewotka” – regularna pod wzgl dem wersyfikacyjnym
(13-zg oskowiec), uj ta w sze  wersów o rymach parzystych. Przedstawia sytuacj , któr
oddaje tak e znane porzekad o: „Modli si  pod figur , a diab a ma za skór ”. Narrator opisuje
zachowanie pani wobec s

cej:

Mówi c w

nie te s owa: ... i odpu  nam winy,

Jako my odpuszczamy, bi a bez lito ci.

   

Post powanie pani jest tym bardziej zaskakuj ce i politowania godne,  e mia o miejsce

podczas modlitwy i  wiadczy o rozbie no ci s ów i czynów. Puent  stanowi westchnienie do
Boga wspomagane wykrzyknikiem:

Uchowaj, Panie Bo e, takiej pobo no ci!

   

Uk ad  wersyfikacyjny  bajki „Malarze” jest analogiczny do wspomnianego wy ej

(„Dewotka”). Nie ma tu jednak charakterystycznego dla bajki podsumowania, jest natomiast
wyja nienie. Otó  bajka przedstawia dwóch malarzy, których  ycie uk ada o si  odmiennie –
Piotr dobry (malarz), a ubogi, Jan z y, a bogaty”. Wyja nienie tego, pozornie
nieprawdopodobnego, stanu rzeczy zawiera ostatni wers: „Piotr malowa  podobne, Jan
pi kniejsze twarze
”. Jest to zarazem policzek wymierzony w ob udników, którzy
bezkrytycznie przyjmuj  pochwa y i s  sk onni za mi e s owo nagradza  k amców i oszustów.

Bry a lodu i kryszta

   Ten przegl d bajek I. Krasickiego wyczerpuje wszystkie propozycje tekstów zamieszczone
w podr czniku dla klas pierwszych szkó

rednich. Pozosta my jednak jeszcze w ród bajek i

– dla porównania – spójrzmy na utwór „Bry a lodu i kryszta ”, który prowadzi do konkluzji
poprzez prezentacj  losów bohaterów-przedmiotów, „Sp odzona z ka

y b otnistej

7

 bry a

lodu stara si  ukry  swoje niskie pochodzenie. Gniewna, zazdrosna, zarozumia a l ni krótko
w blasku s

ca i szybko staje si  znowu b otem. Drugi bohater – kryszta  – s

y tylko jako

element porównania („by  prze roczysty”). Uwaga narratora skupia si  na bryle lodu.
Przechodzi ona kolejne przeobra enia, które nie mog  zmieni  jej istoty. Jest tylko b otem.
St d wniosek,  e naiwne starania o zatarcie pochodzenia, zmian  w asnego „ja”, nie mog

background image

by  uwie czone sukcesem. Z udzenie nadziej  szcz cia mija szybko i bezpowrotnie. Utwór
6-wersowy o regularnej budowie, ale pos uguj cy si  innym typem postaci, jest w gruncie
rzeczy podobny do pozosta ych. I ta, i inne bajki, które mo na by tu uwzgl dni  (np. „Wino i
woda”, „Potok i rzeka”), równie  maj  charakter alegoryczny. Postaci wyposa one w ludzkie
cechy s

 autorowi do przedstawienia ogólnych prawd  yciowych i poucze .

Walory artystyczne bajek

   Zwarta i krótka wypowied  literacka, jak  jest bajka, z za

enia odchodzi od literackiego

rozmachu korzystaj cego z ró norodno ci  rodków artystycznych i bogatej stylistyki. Walory
bajki to odpowiedni dobór postaci, które nios  ze sob  dodatkowy  adunek semantyczny
(„mówi  same za siebie”), ich zr czne zestawienie, czy raczej zderzenie ich szczególnie
wyrazistych cech, uroda wersyfikacyjna tekstów, ich organizacja rytmiczna i – niekiedy –
bezpo rednie odczytanie alegorycznego sensu w postaci ogólnej sentencji.
   Te elementy ka dorazowo s

 nadrz dnemu celowi – bajka powinna sk ania  czytelników

do zastanowienia si  nad sob , nad swoim post powaniem, powinna wskazywa  w

ciw

drog , sk ania  do przemy lanych, odpowiedzialnych wyborów. Dydaktyzm tego gatunku nie
jest bynajmniej ukryty. Jednak e natarczywo  poucze  mog aby czytelnika zrazi  i
zniech ci . Bajka uczy przez przyk ad, konfrontacj  postaw, spo ród których s uszna
bezapelacyjnie wygrywa. Wiedza o cz owieku i jego u omno ciach zapisana w losach
bohaterów bajek jest w pewnym sensie uproszczona i podstawowa. Obserwacja ludzi uczy
jednak,  e najcz ciej brak tej podstawowej  wiadomo ci spycha cz owieka na manowce,
sytuuje go w gronie g upich, che pliwych, naiwnych, okrutnych itp.
   

Zr czne  charakterystyki  postaci,  chocia   krótkie  i  uproszczone,  s   u atwieniem  w

odczytaniu „warto ci” postaci, jednoznacznie je okre laj . Dzi ki nim odró nienie prawdy od
fa szu, z a od dobra, m dro ci od g upoty jest natychmiastowe i nie wymaga od czytelnika
wysi ku. Typizacja bohaterów opiera si  wi c na przejrzystym rysunku uzyskanym poprzez

ycie okre le  o du ym  adunku semantycznym. Dotyczy to zarówno rzeczowników – nazw

postaci, jak i opisuj cych je przymiotników. Kondensacja tre ci sprawia,  e inne wyrazy tak e

 starannie dobierane.

   Ekonomia wypowiedzi decyduje o tym,  e bajka nie opiera si  na wielkim bogactwie figur
stylistycznych, chocia  – oczywi cie – ich nie eliminuje i nie unika. Dominuj  tu epitety,
porównania, zdarzaj  si  anafory, antytezy, inwersje, przerzutnie. Sk adnia podporz dkowana
jest najcz ciej rz dz cej bajk  zasadzie kontrastu, sprzeczno ci. Krasicki zestawia obok
siebie zdania, które s  przeciwstawne. Ten zabieg jeszcze bardziej wzmacnia semantyczn
przejrzysto  utworu.
   Autor zachowuje swobod  wersyfikacyjn , chocia  generalnie trzyma si  pewnych zasad.
Pisze przewa nie trzynastozg oskowcem rymowanym parzy cie, za  rozmiary utworów
zale  od podj tego zagadnienia, od tego, jak wiele miejsca potrzebuje na nakre lenie sytuacji
czy opis. Poniewa  pos uguje si  rymami parzystymi, bajki s  jakby skomponowane z
dwuwierszy. Ten sposób pisania sprawia,  e utwory s  z

one z parzystej ilo ci wersów.

Najcz ciej s  to teksty cztero-, sze cio- i o miowersowe. Formy d

sze wyst puj  rzadziej.

Skala ta si ga jednak a  do tekstu osiemnastowersowego. Taka budowa bajek pozwala
uzyska  swoisty rytm podkre laj cy najistotniejsze elementy fabu y. Regularna struktura
bajek zostaje zak ócona w pó niejszych „Bajkach nowych”, mniej popularnych i z regu y nie
omawianych w ramach programu szkolnego.
   Cel dydaktyczno-moralizatorski bajek narzuci  pewn  dwudzielno , je li chodzi o postaci.
Zwykle s  to dwaj bohaterowie reprezentuj cy przeciwstawne racje. Mieli my okazj
przekona  si  o tym analizuj c poszczególne utwory. Zwró my jednak uwag  na sugerowany

background image

przez W. Wo nowskiego

8

 uk ad: narrator – odbiorca. Ka da z tych instancji identyfikuje si  z

jedn  z postaci. Podzia  jest nieprzypadkowy. Narrator, wyraziciel pogl du autora (w
odniesieniu do tekstów o wieceniowych mo na tak mówi  bez ryzyka pope nienia b du)
identyfikuje si  z postaci  pozytywn , szlachetn , rozumn . Uczy, jak nale y post powa .
Odbiorca jest w tym uk adzie uczniem. Jest kim , kto nie ma do  wiedzy i
samo wiadomo ci,  eby w

ciwie rozstrzyga , wybiera  to, co „jedynie s uszne”. Niekiedy

nawet karcony i o mieszany, odbiorca nie mo e si  obra

 i odrzuca  proponowane

wskazówki. Przecie  to posta  tak naprawd  jest o mieszona i skompromitowana, najcz ciej
ta, która nie jest cz owiekiem. Alegoryczny charakter bajki z jednej strony  agodzi ten
policzek wymierzony w odbiorc , z drugiej za  uruchamia w

ciwe znaczenia i o ywia w

odbiorze czytelniczym.
   Bajka to miniatura literacka a zarazem traktat moralny i nauka w jednej formie. Gatunek ten
wymaga znajomo ci „warsztatu poetyckiego”, za  od czytelnika oczekuje umiej tno ci
przeprowadzania analogii i odszyfrowania ukrytych znacze . Nie jest to wielki wysi ek bo
kompozycja i zestawienie postaci s  nadzwyczaj przejrzyste.
   

W ród innych gatunków dydaktycznych bajka wyró nia si  sw  miniaturow  postaci ,

kondensacj  tre ci, precyzj  sformu owa  i maksymaln  ekonomi  j zyka – w ma ej formie
mie ci ogromny  adunek semantyczny.

„Satyra prawd  mówi”

   

Drugim ulubionym  gatunkiem dydaktycznym I.  Krasickiego  by a  satyra.  Jako  nowy

gatunek satyra ukszta towa a si  w staro ytnym Rzymie (Horacy, Juvenalis), od

a we

Francji i w Anglii, a tak e w Polsce w czasach rozkwitu klasycyzmu. Na rodzimym gruncie

ównym jej twórc  by  Ignacy Krasicki. Utwory takie wychodzi y tak e spod pióra Adama

Naruszewicza.

S  a  t  y  r  a ma na celu pi tnowanie wad ludzkich, obyczajów, postaw, instytucji

spo ecznych, które funkcjonuj  sprzecznie z interesami tych, którym powinny s

.

Krytykuje i poucza najcz ciej poprzez o mieszenie negatywnych cech i zjawisk. Polega ono
zwykle na wyjaskrawieniu cech ujemnych. Chodzi tu nie o zjawiska jednostkowe, ale typowe,
powszechne. Warto  satyry tkwi w generalnej ocenie opisywanej rzeczywisto ci. Cz sto
opiera si  na porównaniu z ych zjawisk wspó czesno ci z pozytywn  przesz

ci . Na jej

us ugach jest ironia, karykatura, komizm czy groteska. Wypracowane przez satyr  sposoby

mieszania wykorzystywa y te  inne gatunki: fraszka, epigramat, utwory d

sze (tak e

prozatorskie). W ród jej wspó czesnych odmian wymienia si : satyr  spo eczn , polityczn ,
obyczajow , osobist , literack  (pastisz – karykatura innego utworu). Trzy pierwsze odmiany
uprawia  I. Krasicki. Z tradycji satyrycznej wyros a szopka polityczna (nawi zuj ca do szopki
ludowej), a tak e panegiryk (przesadna pochwa a np. jakiego  polityka). Od XIX w. satyra
oznacza raczej pewne w

ciwo ci utworu, ma charakter ponadgatunkowy. Satyra (gatunek

literacki) s

y przede wszystkim celom dydaktycznym. Pokazuj c pewne obrazki

obyczajowe i postawy (modna dama, pijak) i deformuj c rzeczywisto  (zazwyczaj
wyolbrzymiaj c zjawiska negatywne), uczy poprzez przyk ad godny pot pienia. Nie dotyka
swym ostrzem konkretnych osób, ale mówi o u omno ciach ludzkich w ogóle.

Twórczo  satyryczna Ignacego Krasickiego

   

Ksi

 poetów napisa  22 satyry. Trzyna cie z nich wyda  anonimowo, w 1779 r. pt.

background image

„Satyry” (cykl rozpoczyna  utwór „Do króla”). Kolejne 9 utworów zawar  wraz z innymi
dzie ami w zbiorze pt. „Wiersze XBW” Ksi cia Biskupa Warmi skiego. Wszystkie te utwory
zosta y zebrane w jednym tomie wydanym w serii Biblioteka Narodowa (S. I nr 169) z
wst pem Józefa Tomasza Pokrzywniaka. Podr cznik literatury dla klas pierwszych szkó

rednich proponuje fragmenty utworów „Do króla” i „ wiat zepsuty” oraz ca y tekst krótszej

satyry „Pija stwo”. Przede wszystkim tym utworom po wi cimy uwag .
   Krytyka ludzkich s abo ci i zjawisk jest tu bezimienna. Tej zasady Krasicki przestrzega we
wszystkich tekstach. Jednoznacznie zaadresowana satyra „Do króla” jest odmienna od
pozosta ych tak e i w tym sensie,  e – pozornie – nazywa swojego adresata. W istocie rzeczy
jest skierowana do innego odbiorcy. Naczelny warunek – nikogo wprost nie obrazi , a wielu
sk oni  do refleksji i odmieni  ich post powanie, rz dzi ka dym utworem tego gatunku.

Do króla

     Pierwszy  cykl  satyr  otwiera  utwór  „Do  króla”.  Chodzi,  oczywi cie,  o  panuj cego  w  tym
czasie króla Stanis awa Augusta, którego pochodzenie (by  synem kasztelana krakowskiego,
Stanis awa Poniatowskiego) nie zadowala o niektórych podw adnych, zw aszcza tych na
wysokich urz dach, którzy bardziej ho dowali tradycji ni  zdrowemu rozs dkowi.
   Utwór jest przewrotnie skomponowanym tekstem, który w rzeczywisto ci chwali dobro  i
szlachetno  króla, jego rozmi owanie w ksi gach, szerokie horyzonty my li, szacunek do
podw adnych. Oczywiste i bezdyskusyjne zalety s  tu podane w formie zarzutów. Polacy nie
doceniaj  wielko ci umys u i serca swojego króla, woleliby na tronie kogo  o gro niejszym
obliczu, bezwzgl dnego w sprawowaniu w adzy. Przewrotny pomys , na jakim zasadza si
satyra „Do króla”, uderza w tych, którzy maj  wypaczony obraz w adcy, oczekuj  kogo , kto
nie tylko nie b dzie dba  o narodowe interesy, ale wr cz b dzie im szkodzi . Ci wszyscy,
którzy tak powszechnie atakuj  Stanis awa Augusta, s  w

ciwymi adresatami tej satyry.

Przytoczmy zatem „zarzuty” kierowane do króla:

Jeste  królem, a czemu nie królewskim synem?

9

Zaw dy to by o lepiej, kiedy cudzy rz dzi
(...)

le to wi c, 

 jest Polak,  le, 

 nie przychodzie .

(...)

ody  jeszcze,

Pi knie  to, gdy na tronie s dziwo  si  mie ci.

   

Podj

  równocze nie  prób   usprawiedliwienia  tego  stanu  rzeczy podbijaj   nast pne

„przytyki”:

Nie by

, prawda, winien, temu, 

 niestary;

odo , czerstwo  i rze ko  pi kne  to przywary,

Przecie  s  przywarami. (...)

   Autor bardziej rozbudowuje opis „czwartej przywary”:

O sposobie rz dzenia niedobre masz zdanie.
Król nie cz owiek. To prawda, a ty nie wiesz o tym;
Wszystko ci si  co  marzy o tym wieku z otym.
Nie wierz bajkom! B

 takim, jaby byli drudzy.

Po co tobie przyjació ? Niech ci  wielbi  s udzy
Chcesz, aby ci  kochali? Niech si  raczej boj .

 zyska  dobroci ,  agodno ci  twoj ?

Zdzieraj, a b dziesz mo nym, gn b, a b dziesz wielkim;
Tak si  ws awisz, a przeciw nawa no ciom wszelkim
Trwale si  ubezpieczysz.
 (...)

background image

   Kolejne dobre rady dotycz  stosunku króla do nauki, do zdobyczy epoki:

Ksi gi lubisz i w ludziach si  kochasz uczonych,
I to  le. Porzu  m drków zaba amuconych.

aden si  naród ksi

 w moc nie przysposobi :

dry przedysputowa , ale g upi pobi .

   Utwór zaczyna si  od „zarzutów”, wytykania „przywar”, a ko czy radami, wskazówkami,
wed ug których monarcha powinien post powa . Ich przestrzeganie – podpowiadaj  satyry –
zamknie usta niewdzi cznikom, którzy krytykuj  królewskie decyzje i neguj  wybór
Stanis awa Augusta na polski tron. G ówna wskazówka brzmi:

Dobro  serca monarchom wcale nie przystoi,
(...)
Nie trzeba, mo ci królu, mie

agodne serce:

(...)

 dobry, gorszysz wszystkich, jak o tobie s ysz ,

I ja si  z ciebie gorsz  i satyry pisz .

 z ym, a zaraz k ad c twe cnoty na szal ,

Za to,  e si  poprawi , i ja ci  pochwal .

   Tymi s owy ko czy si  utwór „Do króla”. Przewrotne nawo ywanie do „poprawy” w z ym
kierunku jest w pe ni czytelne i jednoznaczne. Krytykowanie i lekcewa enie króla polskiego
za jego polskie pochodzenie, ch  powo ania obcego kandydata, cho by wy ej urodzonego,
to ewidentne nieporozumienie. Pokazanie „wad” króla, tzn. przedstawienie jego zalet,
powinno by  dla czytelnika epoki o wiecenia bod cem do refleksji nad jego stosunkiem do
króla. Bezmy lne krytykanctwo nie s

y pomy lno ci ojczyzny, zw aszcza je li dotyczy

pierwszej w kraju osoby.
   Pozorny atak na króla, a w istocie policzek wymierzony jego przeciwnikom, jest wyrazem
postawy I. Krasickiego wobec spraw narodowych. Aktywny publicysta i or downik reform,
bliski wspó pracownik Stanis awa Augusta, mia  dobr  perspektyw  do oceny królewskiego
majestatu. Wysoka pozycja spo eczna Krasickiego pozwala aby mu nawet na to, by zwróci
królowi uwag  na  le prowadzone sprawy pa stwa. Takich elementów utwór „Do króla” nie
zawiera.
   Z tego tekstu pochodzi s ynny dwuwiersz, wyja niaj cy cel gatunku:

Satyra prawd  mówi, wzgl dów si  wyrzeka.
Wielbi urz d, czci króla, lecz s dzi cz owieka.

   

W

nie cz owiek, ka dy, kto odnajdzie siebie w charakterystyce  bohatera satyry, jest

poddawany krytyce i os dowi. Nie urz d – ale cz owiek, któremu przysz o dany urz d
sprawowa .
     Tytu   utworu  i  jego  wymowa  pozwalaj   zakwalifikowa   go  do  politycznej  odmiany  satyr.
Jest ona najszerzej reprezentowana w ród wspó czesnych nam przyk adów tego gatunku.
Rozwin a si  dzi ki spostrzegawczo ci i krytycznemu nastawieniu do polskiej
rzeczywisto ci politycznej twórców kabaretów dzia aj cych od schy ku lat siedemdziesi tych.

wiat zepsuty

   Satyra „ wiat zepsuty” jest wyrazem oburzenia autora z powodu degradacji u wi conego
tradycj  systemu warto ci. Odej cie od zasad moralnych wyznawanych przez odchodz ce
pokolenie („Dzieci z e, psujem ojców pod ciwych robot ”) nie wró y niczego dobrego.
Charakterystyczna dla wielu tekstów satyrycznych opozycja: dawna,  wietlana przesz

 –

zepsuta, z a tera niejszo  w tym utworze jest wielokrotnie werbalizowana i podkre lana.

ode pokolenie odst puje od podstawowych regu

ycia w spo ecze stwie. W ka dej

background image

dziedzinie aktywno ci ludzkiej spotyka si  b dy, nadu ycia, a nawet zbrodnie. Znany naszej
epoce refren starszych: „dawniej – nie do pomy lenia”, czy „za moich czasów...” , nie jest jak
widzimy nowy. Konflikt pokole  niew tpliwie odcisn

lad na tym utworze. Taka

interpretacja by aby jednak zbytnim uproszczeniem.
   Krasicki spogl da na wspó czesny mu zepsuty  wiat oczyma cz owieka przewiduj cego.
Prorokuje upadek spo ecze stwa, które uleg o demoralizacji. Przywo uje znany z historii
powszechnej przyk ad Rzymu.
   Jakie przejawy zepsucia autor wytyka i pot pia? Wymienienie ich wszystkich równa oby si
z konieczno ci  przytoczenia ca ego tekstu. Utwór jest bowiem wype niony przyk adami

ego post powania i wad Polaków. Godne pot pienia s  wszechobecne „matactwa i

garstwa”,  „zuchwa

”, „nierz d, rozpusta, wyst pki szkaradne”,  „lubie no ” bezbo no ,

bezwzgl dne d enie do zysku, niezgoda w rodzinie i w stosunkach mi dzy przyjació mi.
   

Po ród refleksji o zepsuciu obyczajów znajdujemy uwagi wyp ywaj ce z troski o  byt

narodowy:

Ten nas nierz d, o bracia, pokona  i zgubi ,
Ten nas cudzym w  up odda , z nas si

le zacz o:

Dzie  jeden nieszcz liwy zniszczy  wieków dzie o.

   

Wewn trzne rozbicie,  sk ócenie,  brak  zgody narodowej to  wynik  upadku  moralnego

Polaków. Taki naród nie móg  uchroni  si  od kl ski zaborów. Satyr  ko czy znamienny
czterowiersz:

Grozi burza, grzmi niebo; okr t nie zatonie,
Majtki, zgodne z  eglarzem, gdy stan  w obronie,
A cho  bezpieczniej okr t opu ci  i p yn

,

Pod ciwiej by  w okr cie, ocali  lub zgin

.

    

Powodzenie i bezpiecze stwo okr tu-ojczyzny zale y od morale jego za ogi. Wcze niej

pojawia si  z owró bna przestroga:

(...) Zdro ne obyczaje,
Krn brno , nierz d, rozpusta, zbytki gubi  kraje.

   Satyra „ wiat zepsuty” ma, co prawda, wiele do powiedzenia o sferze obyczajowej, ale jej
ca

ciowa wymowa sk ania raczej do uznania jej za satyr  spo eczn . Jej wyd wi k,

podkre lony zmetaforyzowanym zako czeniem, wspomagaj  cz ste pytania retoryczne
(„Gdzie

, cnoto? gdzie , prawdo? gdzie cie si  podzia y?”, „Gdzie

cie, o matrony,  wi te

i przyk adne? / Gdzie

cie, ludzie prawi; przystojna (przyzwoita)

odzie y?”). Jest to utwór

powa ny, gorzki i tragiczny w swojej wymowie. Dramatyczne pytania o godnych,
prawdziwych Polaków to zarazem stwierdzenie ich braku. W. Wo nowski nazwa  ten tekst
„sarkastycznym kazaniem”.

10

 Wydaje si ,  e to zbyt jednostronna etykieta.

   Ton „ wiata zepsutego” ulega z agodzeniu w satyrze „Z

 ukryta i jawna” bazuj cej na

przyk adach – bohaterach uosabiaj cych wady i z e obyczaje; wspomaganej humorem.
Podsumowanie tego tekstu jest jakby konsekwencj  poprzedniego.

Padnie taka budowla, gdzie grunt nie jest sta y,
Chcemy nasz stan, stan kraju, ustanowi  trwa y,
Odmie my obyczaje, a j wszy si  pracy,
Niech b

 dobrzy, b

 szcz liwi Polacy.

   

Tu  tak e  ujawnia  si   widzenie s abo ci  ludzkiego  charakteru  w  kontek cie  spraw

spo ecznych i narodowych. „ wiat zepsuty” rozpoczyna si  „odautorskim wyt umaczeniem” z
faktu napisania takiego utworu. Wst p zamyka stwierdzenie:

Niech si  miota z

 na ci  i chytro  bezczelna

Ty mów prawd , mów  mia o, satyro rzetelna.

   Taki ogólny wst p znajdujemy w trzech utworach Krasickiego zaczynaj cym i ko cz cym
pierwszy cykl satyr („Do króla”, „Palinodia”

11

) i w „ wiecie zepsutym”.

background image

Pija stwo

   Tytu  jest wizytówk  ca ego utworu. Jest to fabularyzowana satyra pot piaj ca nadu ywanie
alkoholu. W warstwie literackiej jest ona podobna do powszechnie znanej „ ony modnej”.
Obyczajowy charakter obu tekstów zasadza si  na rysunku postaci pokazanych w
okoliczno ciach wyostrzaj cych ich rysy. Opowie  o losach i cechach bohaterów realizuje
si  poprzez relacje postaci – w przypadku „ ony modnej” opowiada o niej nieszcz sny m ,
w przypadku „Pija stwa” – sama ofiara na ogu. Obydwa utwory opieraj  si  na dialogu.
   

Opowie  pijaka tworzy jego  mieszny i 

osny portret. Liczne okazje do wypitki nie

pozwalaj  mu odpocz . Przedstawia si  jako zm czony i chory, a równocze nie jako dzielny
bojownik o suche dna butelek.
   Tradycyjna polska go cinno  wyklucza rezygnacj  z alkoholu. Pija stwo zyskuje tu rang
przywary narodowej. 

osny widok pijaka prowokuje umoralniaj

 tyrad  jego rozmówcy.

Roztoczenie licznych uroków trze wo ci, zw aszcza „zdrowie czerstwe” nie jest bynajmniej w
stanie sk oni  alkoholika do wstrzemi liwo ci. Porównanie cz owieka trunkowego z
nierozumnym zwierz ciem” wypada zdecydowanie na korzy  tego drugiego. Niepodwa alne
argumenty w obronie trze wo ci trafiaj  w pustk  – „pijanica" odchodzi z postanowieniem –
Napij  si  wódki”'.
   

Kl ska  or downika  trze wo ci  nie  jest  równoznaczna  z  przekre leniem  literackiego

przes ania satyry. Ostatnie s owa pijaka bardziej wyjaskrawiaj  zgubne skutki na ogu, z
którego tak trudno si  wyrwa .
   

Wizerunki satyryczne pijaka,  modnej damy,  filuta („Szcz liwo   filutów”) to  pe ne

szczegó ów portrety. W ród satyr I. Krasickiego mogliby my odnale  ich wi cej.
Charakterystyka pijaka ma wspó cze nie szczególnie mocn  wymow . Statystyki spo ycia
alkoholu bij  na alarm, a codzienne obserwacje je potwierdzaj . Ponadczasowa wymowa
tekstu stawia go w szeregu utworów, które warto pozna .

O satyrach – ogólnie

   Satyra jest gatunkiem dydaktycznym, znacznie d

szym od bajki, bardziej refleksyjnym.

Pot pienie wad, o mieszenie g upoty ludzkiej, wytykanie s abo ci – to jej g ówne zadania.
Uczy poprzez przyk ad negatywny – „na cudzych b dach”. Te za

enia gatunku wzbogaci y

literatur  polsk  o interesuj ce portrety literackie namalowane ze znawstwem szczegó ów i –
w  wi kszo ci  –  z  dowcipem.  S   one  zwykle  tworzone  z  przesad   i  dlatego  tak  zabawne  i
jednoznaczne, zmierzaj ce w kierunku karykatury. W kr gu tematycznym satyr Krasickiego
znalaz o si  wiele zagadnie . Niektóre z nich mo na odczyta  z tytu ów: „Marnotrastwo”,

ycie dworskie”, „Gracz”, „M drek”.

   

Satyryczne  utwory  Krasickiego  pisane  s   regularnym  13-zg oskowcem  rymowanym

parzy cie. Niekiedy wyposa one s  we wst p ogólnej natury, wyja niaj cy powody, dla
których  autor  podj   twórczy  wysi ek.  Zdarza  si

e  zako czone  s   ogólnym

podsumowaniem. Wiele jest w ród nich epitetów, porówna , pyta  retorycznych. Autor
pos uguje si  ironi , dowcipem. Satyry me nazywaj  bohaterów po imieniu, ale
bezpardonowo i wprost okre laj  haniebne przywary, zjawiska, cechy. Krytyka negatywnych
zjawisk jest celem pierwszorz dnym, czasem autor daje te  „dobre rady”. Dydaktyzm satyr
jest realizowany metod  rzucania plam-wad na bia e p ótno szlacheckiego kodeksu moralnego
i zwyczajnego poczucia tego, co mo na, co wypada. Apelowanie do rozs dku odbiorcy nie
jest nachalne, ani zniech caj ce.
   Krasicki jest tak e autorem wierszy-listów,

12

 które maj  wiele wspólnego z jego satyrami.

Odnosi si  to zarówno do kr gu poruszanych zagadnie , jak i do sposobu ich ujmowania.

background image

Poemat heroikomiczny

   

Po ród  dydaktycznych  gatunków  literackich  uprawianych  przez  I.  Krasickiego

najciekawsz  form  pos uguje si  poemat heroikomiczny. Najstarszy utwór tego gatunku
powsta  w Grecji, w V w. p.n.e., pt. „Batrachomyomachia” (przedstawia walki  ab z
myszami), który mia  na celu parodi  „Iliady” Homera. Gatunek od

 na nowo w dobie

klasycyzmu (Boileau. „Pulpit”, Wolter. „Dziewica orlea ska”, w Anglii „Pukiel porwany”
Pope'a). W literaturze polskiej poematy heroikomiczne pisa  Ignacy Krasicki
(„Monachomachia”, „Antymonachomachia”, „Myszeida”), Tomasz Kajetan W gierski
(„Organy”), Jakub Jasi ski („Sprzeczki"), Micha  Hieronim Juszy ski („Asketemoria”).

P o e m a t   h e r o i k o m i c z n y polega na parodiowaniu eposu. Zestawia pewne cechy

wzorca (tematyk ,  rodki artystyczne, elementy  wiata przedstawionego) z niestosownym
kontekstem. Opisane podnios ym stylem w eposie walki i pojedynki, w poemacie
heroikomicznym zamieniaj  si  w burdy i bijatyki. Postaci odbiegaj  rang  od heroicznych
bohaterów eposu. Sposób prowadzenia narracji jest na ladownictwem epopei, pos uguje si
podobnymi  rodkami stylistycznymi, ma charakter patetyczny. Kontrastowe zestawienie

ahego tematu z wyszukanymi  rodkami wyrazu daje w efekcie utwór pobudzaj cy do

miechu, pe en komicznych postaci i zdarze .

„Monachomachia”

   Najs ynniejszy polski poemat heroikomiczny powsta  w czasach szczególnego rozpr enia
obyczajów, a równocze nie ogromnego rozrostu zgromadze  zakonnych.  ród a historyczne i
literackie z tego okresu wspominaj  o licznych odst pstwach od regu y, pró niaczym i
zbytkownym  yciu zakonników. Powstanie „Monachomachii”, czyli „Wojny mnichów”,
poprzedzi a publikacja „Organów” T. K. W gierskiego, poematu pe nego drwin z
duchowie stwa i nauki Ko cio a, Autor dedykowa  go I. Krasickiemu. Krasicki jako biskup
warmi ski wiele wiedzia  o  yciu w klasztorach i – mo na s dzi  – „Monachomachia” by a
wynikiem znajomo ci rzeczy i braku zgody na takie obyczaje. Utwór powsta
prawdopodobnie w Berlinie, podczas pobytu autora na dworze króla Prus, Fryderyka II.
   Tekst przedstawia „wojn  mnichów” – za arty konflikt „zbrojny” (z u yciem przedmiotów
codziennego u ytku) pomi dzy dwoma klasztorami: dominikanów i karmelitów. Akcja
utworu toczy si  w nieznanym z nazwy mie cie (a wi c – wsz dzie), gdzie

By o trzy karczmy, bram cztery u omki,
Klasztorów dziewi  i gdzieniegdzie domki
.

13

   Zakonnicy stanowili wi c du y procent mieszka ców miasta. Spokojny, leniwie p yn cy

ywot braci zak óci a J dza Niezgody, która szybko poderwa a do walki „ wi tych

pró niaków”.  „ odki raj mnichów” polegaj cy na d ugim wysypianiu si , ob arstwie i
opilstwie zosta  zak ócony na dobre. Pokrzepiwszy si  gorza

, gotuj  si  do pertraktacji z

przeciwnikiem i do walki.
   Charakterystycznym rysem zakonników o dziwacznych imionach jest zupe ne lekcewa enie
klasztornych obowi zków. Lenistwo mnichów przybiera wprost niewyobra alne rozmiary –
nie wiedz  nawet, gdzie w klasztorze znajduje si  biblioteka, o której kiedy  jeden z nich

ysza . Nie jest im ona potrzebna jako skarbnica wiedzy, ale jako arsena . Dysputa u

dominikanów przeradza si  w bijatyk . „Rycerze” w habitach zapami tale „walcz ” przy
pomocy sanda ów, kropide , ksi ek, kufli...

Lec  sanda y i trepki i pasy,
Wrzawa powszechna przera a i g uszy.

background image

   

Na  marginesie relacji z pola  bitwy pojawia si  dygresja dotycz ca  ojca Hijacynta,

zabawiaj cego si  z dewotk  w niedwuznaczny sposób. Zgie k i ha as usta  dopiero, kiedy
zakonnicy ujrzeli ogromny puchar pe en wina. Pe ne uroczystej celebry wniesienie pucharu
stylizowane na wnoszenie Naj wi tszego Sakramentu powstrzyma o za arty bój. Konflikt
zacz  si  bez wyra nej przyczyny i sko czy  si  tak samo nagle i nieoczekiwanie.
   

Tekst „Monachomachii” w  niewyja niony sposób dosta  si  w r ce wydawcy i zosta

opublikowany w 1778 r. bez podania nazwiska autora. Krasicki próbowa  przeciwdzia
publikacji, ale bezskutecznie. Jak mo na by o przypuszcza , wybuch  skandal. Szybko
zidentyfikowano wprawne pióro, spod którego wysz a „Wojna mnichów”. Mimo  e poemat
nie by  skierowany przeciwko konkretnym osobom czy klasztorom wywo

 obraz

rodowisk zakonnych i oburzenie  wieckich. Poniewa  ukaza  si  w czasie licznych

antyklerykalnych wyst pie , pomówiono autora o sprzyjanie takim postawom. Wydarzenie
by o tym bardziej bulwersuj ce,  e autorem by  biskup.
   

Intencje  Krasickiego  odbiega y od tych,  o  które  go  pos dzono.  wiadczy o  tym

dobroduszny u miech, który okrasza 6 pie ni „Monachomachii”, jej ogólny wyd wi k nikogo
wprost nie dosi gaj cy. Jak mo na przypuszcza , autorowi chodzi o o o mieszenie i
pot pienie stylu  ycia niektórych zgromadze  zakonnych, o zwrócenie uwagi na w

ciwe

powo anie duchownych. Dowcipne scenki z  ycia klasztoru ironiczna ocena umys owego
poziomu braci (poszukiwanie biblioteki dysputa), szczegó owy plastyczny opis bitewnych
zmaga , suto okraszone komicznymi charakterystykami i opisami mia y s

 przede

wszystkim dobrej, weso ej zabawie i nauce. Opis stylu  ycia zakonników (niski poziom
kulturalny, ciemnota, lenistwo, pró niactwo, odst pstwo od praktyk religijnych, ob arstwo,
pija stwo, sk onno  do flirtu, brak zgody)  wiadczy o tym,  e pod wygodnym szyldem

enia Bogu paso ytuj  na spo ecze stwie. Nie podejmuj c  adnej pracy, staczaj  si  na

dno nieróbstwa i g upoty. Cele, do których powo ano zakony  ebracze, posz y w niepami .
Mnisi  yj  dniem dzisiejszym, dbaj c tylko o suto zaopatrzone w jad o i alkohol piwnice.
Najci sze przewinienia i ha bi ce praktyki autor opisuje w zabawnej, lekkiej formie.
Krytyk  obyczajów zakonnych wspiera drwin  i ironi . Mimo zastrze enia „Prawdziwa cnota
krytyk si  nie boi
”, tekst wywo

 jednak burz  protestów. Dowodz  one,  e z „prawdziw

cnot ” XVI-wieczni zakonnicy nie mieli wiele wspólnego.
   Poemat zaczyna si  inwokacj . Jej pierwszy wers brzmi: „Nie wszystko z oto, co si

wieci z

góry”. Utwór przedstawia bra  zakonn  nazwan  „wielebnym g upstwem”,  „ wi tymi
pró niakami
”, która, ulegaj c przemo nej, alegoryzowanej J dzy Niezgody, podejmuje dzikie
walki nie prowadzone bynajmniej zgodnie z etosem rycerskim. Zaskakuj co i komicznie
brzmi  imiona wielebnych mnichów, np. Hermenegildus od Siedmiu Bole ci, Elijasz od

wi tej Barbary. Komicznie przedstawiaj  si  te  scenki uczt zakrapianych alkoholem,

szybkiej reakcji na wezwanie na obiad, bójki z u yciem butów i kufli. Ogromnym  adunkiem
drwiny obci ony jest ko cowy obraz zgody wobec pucharu wina traktowanego jak
najwy sza  wi to . Komizmem tchnie dyskusja, czy nie wyzwa  przeciwników na pijacki
pojedynek, zamkni ta argumentem „Pijem my nie le, ale lepiej oni”.
   

Pie  trzecia zawiera swoiste  intermedium –  parafraz  znanego,  podnios ego  hymnu

I. Krasickiego „ wi ta mi

ci kochanej ojczyzny”.

Wdzi czna mi

ci kochanej szklenice!

Czuj  ci  ka dy i s aby, i zdrowy;
dla ciebie mi e s  ciemne piwnice,
Dla ciebie zno na duszno  i ból g owy,

odzisz frasunki, u mierzasz t sknice,

W tobie pociecha, w tobie zysk gotowy.
Byle ci  mo na znale , byle kupi ,
Nie  al skosztowa , nie  al si  i upi .

background image

   

Takich ogólnych odniesie  i komentarzy „Monachomachia” zawiera wi cej. Pie  pi ta

zaczyna si  fragmentem wyja niaj cym cel krytyki podj tej w utworze:

I  miech niekiedy mo e by  nauk ,
Kiedy si  z przywar, nie z osób natrz sa,
I  art, dowcipn  przyprawiony sztuk ,
Zbawienny, kiedy szczypie, a nie k sa;
I krytyk zda si , kiedy nie z przynuk ,
Bez 

ci  aje, przystojnie si  d sa.

Szanujmy m drych, przyk adnych, chwalebnych,

miejmy si  z g upich, cho  i przewielebnych.

   Krasicki post puje zgodnie ze sformu owan  tu zasad  taktownego nauczania. Nikogo nie
oskar a ani nie pot pia. Krytykuje – swoim zwyczajem – negatywne zjawiska i cechy, ale
robi to z ironi  i  miechem. Jako doskona y obserwator, Krasicki z ogromn  wpraw
odró nia  prawd  od fa szu, pozoru, ob udy. Zakonnicy tworz cy na zewn trz swój wizerunek
pobo nych, pokornych mnichów, s  w istocie pe nymi ob udy paso ytami  eruj cymi na
ludzkiej naiwno ci.
   

Utwór  sk ada si  z 6 pie ni podzielonych na oktawy pisane regularnym wierszem

11-zg oskowym, ze zmiennym rozk adem rymów (raz o uk adzie abab, innym razem
grupowanych parzy cie aabb, bior c pod uwag  ca ostki 4-wersowe). W ramach ka dej
oktawy niekiedy wyst puj  rymy tylko nieparzyste, niekiedy wy cznie parzyste, a bywa,  e

 one w dowolny sposób  czone.

   

Ogromne  bogactwo  rodków  stylistycznych  (porównania,  epitety,  anafory,  pytania

retoryczne, sentencje, przerzutnie...) i zabiegów literackich (parodia, ironia, ró ne rodzaje
komizmu...) sprawi o,  e natychmiast zidentyfikowano anonimowego autora
„Monachomachii”. Krasicki postanowi  nie sta  na uboczu wrzawy wywo anej publikacj
utworu i napisa  nowy poemat heroikomiczny, który mia  odwo

 postawione zakonnikom

zarzuty.

„Antymonachomachia”

   

Po  dwu  latach  od  publikacji  „Monachomachii”  ukaza a  si   anonimowo

„Antymonachomachia”. Krasicki tym razem specjalnie nie ukrywa ,  e jest autorem tego
dzie a. Dokona  tu pewnego chytrego zabiegu. Pod pozorem pochwa y stylu  ycia zakonnego
potwierdzi  opinie i zarzuty zawarte w „Monachomachii”. Rzekome odwo anie oskar

 sta o

si  w rzeczywisto ci ich podkre leniem.
   „Antymonachomachia” zosta a napisana z zachowaniem zasad kompozycyjnych „Wojny
mnichów” – równie  zawiera 6 pie ni podzielonych na oktawy i pos uguje si
11-zg oskowcem.
   Przesadne pochwa y i zachwyty nad cnotliwym  yciem zakonników brzmia y podejrzanie i
niewiarygodnie, zw aszcza,  e tytu  g osi  nawi zanie do „Monachomachii”.

background image

Klasztor by  cnoty zawo any wzorem,
Klasztor obfity w dzie a heroiczne,
Klasztor od wieków ws awiony wyborem,
Budowa  wszystkie miejsca okoliczne.
Dzielny przyk adzie, ach któ  ci  wychwali!
Ty  tarcz  twoich, co ciebie dawali.

wi te wi zienia mi

 cnoty wznios a,

Niewinno  twierdz  otoczy a wieczn
(...)
Mi

 r kojmia cnoty i za oga,

odzi a prace dla bli nich i Boga.

   Ten stan rzeczy zostaje zak ócony przez J dz  Niezgody, która podrzuca mnichom tekst
„Monachomachii”. Sytuacja zmienia si  gwa townie i przypomina t  z „Wojny mnichów”.
Oskar enia ciskane na autora maj  ogromn  si  i najró niejsze barwy. Poznajemy tu
zakonników jako fanatycznych, rozsierdzonych, dotkni tych do  ywego liter
„Monachomachii”.

Uniwersalny charakter utworów Krasickiego

   Bajki i satyra „ ona modna” od lat s  przedmiotem rozwa

 w szko ach podstawowych.

Ten kr g utworów poszerza si  w szkole  redniej. Wydawnictwa polskie stale drukuj  teksty
Ksi cia Biskupa i zawsze znajduj  one nabywców. W czym tkwi zainteresowanie
wspó czesnych twórczo ci  powsta  przed dwustu laty?
   Najprostsza odpowied  wskazywa aby na ponadczasow  wymow  tych tekstów. I to jest z
pewno ci  pierwsza przyczyna popularno ci dzie  Krasickiego. Zagadnienia poruszone w
bajkach i satyrach, postawy i wady poddawane krytyce, s  tak e znakiem naszych czasów.
Marnotrawstwo, pija stwo, bezkrytyczne uleganie modzie, zbytkowne  ycie, nieprzemy lane
krytykanctwo polityczne i inne zjawiska spo eczne przedstawione w utworach Ksi cia poetów
mo na zaobserwowa  wspó cze nie. Przygany i wskazówki mia yby wi c adresatów.
   

Drugim,  równie  wa nym,  argumentem  jest  literacka  warto   utworów  Krasickiego.

Ogromna paleta  rodków stylistycznych, wielkie mo liwo ci warsztatu poetyckiego to
zach ta dla czytelnika podejmuj cego lektur  tych tekstów.
   

Krasicki cieszy  si  tak e du ym zainteresowaniem historyków  literatury.  Jako  autor

utworów dydaktycznych nie nu y i nie denerwuje, ale bawi i uczy z prawdziw  pasj
literack .

Przypisy

1.

ywot Ezopa... z przypowie ciami jego. 1522.

2. W. Wo nowski: Struktura „Bajek i przypowie ci” Ignacego Krasickiego, w: Literatura

polska w szkole  redniej, pod red. Stanis awa Grzeszczuka, Warszawa 1990.

3. Tam e, s. 118-123.
4. Cyt. za: Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, T. l, s. 43.
5. Definicje terminów literackich oparto na nast puj cych  ród ach: M. G owi ski, T.

Kostkiewiczowa, A. Okopie -S awi ska, J. S awi ski: S ownik terminów literackich,
Wroc aw 1988; A. Kulawik: Poetyka, Warszawa 1990; S. Jaworski: S ownik szkolny.
Terminy literackie, Warszawa 1991.

background image

6. M. Adamczyk, B. Chrz stowska, J. T. Pokrzywniak: Staro ytno  o wiecenie. Podr cznik

literatury dla klasy pierwszej szko y  redniej, Warszawa 1994.

7. I. Krasicki: Pisma wybrane, T. 1 pod red. T. Mikulskiego, Warszawa 1954. Bajka nosi

numer 16.

8. W. Wo nowski, dz. cyt. s. 118-123.
9. I. Krasicki: Satyry i Listy, BN S. I nr 169, Wroc aw 1988. Z tego wydania pochodz

wszystkie cytowane fragmenty satyr.

10. Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, dz. cyt. Has o: Satyry, oprac. W.

Wo nowski.

11. „Palinodia” to (podobnie jak „Do króla”) utwór przewrotnie skomponowany.

       Na co pisa  satyry? Cho  si  z e zbyt wznios o,
       Przesta my.  wiat poprawia  – zuchwa e rzemios o.
       Na z e szczero  wychodzi, prawda w oczy kole,
       Wi c ju

aja  przestan , a pochlebia  wol .

Ta zapowied  jest zwodniczym chwytem. Satyra s

y przecie  innym celom i zgodnie z nimi

toczy si  dalej.
12. I. Krasicki: Satyry i Listy, dz. cyt.
13. Cytowane fragmenty obu poematów heroikomicznych pochodz  z: I. Krasicki:

Monachomachia. Antymonachomachia, Warszawa 1988.

background image

Spis tre ci

Bajki, satyry i „Monachomachia” I. Krasickiego
Ignacy Krasicki – cz owiek epoki o wiecenia
Ksi

 poetów

Epoka wzlotów i upadków
Bajka – miniaturowy traktat moralny
Ma o s ów – a wiele tre ci

ówne tematy i bohaterowie bajek

Wst p do bajek

Szczur i kot, Ptaszki w klatce, Jagni  i wilcy, Kruk i lis
Filozof, Groch przy drodze, Dewotka, Malarze
Bry a lodu i kryszta

Walory satyryczne bajek
„Satyra prawd  mówi...”
twórczo  satyryczna Ignacego Krasickiego

Do króla

wiat zepsuty

Pija stwo

O satyrach – ogólnie
Poemat heroikomiczny
Monachomachia
Antymonachomachia
Uniwersalny charakter utworów Krasickiego
Przypisy