background image

II. 32. PROZA I DRAMATURGIA SŁAWOMIRA MROŻKA

Biografia
ur. 29 czerwca 1930 w Borzęcinie, tworzył także pod pseudonimem Damian Prutus.
Skończył najstarsze polskie gimnazjum św. Anny w Krakowie, potem studiował filozofię orientalną, architekturę i 
sztukę, ale żadnego z kierunków nie skończył.
W wieku dwudziestu lat zadebiutował jako rysownik i dziennikarz, w 1953 nastąpił jego literacki debiut – wydał 
pierwsze zbiory opowiadań;  Opowiadania z Trzmielowej Góry  oraz  Półpancerze praktyczne. Potem pierwszą sztukę 
teatralną – dramat Policja, wydał w 1958 roku.
Rok później przeprowadził się z Krakowa do Warszawy, natomiast w 1963 roku wyjechał z Polski na zachód Europy, 
tam napisał w 1964 roku Tango, dramat, który przyniósł mu największą, międzynarodową sławę. Mieszkał we Francji, 
Niemczech i Włoszech, a w 1990 roku przeniósł się na stałe do Meksyku.
Do ojczyzny powrócił dopiero w 1996 roku. Zamieszkał ponownie w Krakowie.
Cały czas, nawet będąc na emigracji, interesował się sytuacją polityczną ojczyzny;  w 1968 protestował przeciwko 
interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji i wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce w 1981 roku.
Na   skutek   przeżytego   w   2002   udaru   mózgu   stracił   zdolność   mowy   i   pisania,   doświadczenia   te   spisał   wswojej 
autobiografii.
W czerwcu 2008 „na zawsze” opuszcza Polskę, mieszka na południu Francji, w Nicei.
Dramaty - gatunek najczęściej uprawiany przez Mrożka, ważniejsze dzieła: Policja (1958), Męczeństwo Piotra Oheya 
(1959), Indyk (1960), Tango (1964), Emigranci (1974), Miłość na Krymie (1993). 
Mrożek napisał też dwie powieści Maleńkie lato (1956) i Ucieczka na południe (1961), a także wydał zbiory
opowiadań i zbiory felietonów: Małe listy (1981), Dziennik powrotu (2000).

Z  życiorysu Varia I. Życie i inne okoliczności wydanego w 2002 roku:
Pytanie: Jakimi problemami zajmuje się pan obecnie w swoim pisarstwie?
Odpowiedź: Zawsze tymi samymi. Po pierwsze - czy jestem. Po drugie, jeżeli nawet jestem, to kim jestem lub jaki 
jestem. Ale to nie wyczerpuje problemu, ponieważ powstaje pytanie: co to znaczy, ten drugi człowiek naprzeciw mnie. 
A   jeśli   teraz   przypomnieć   okoliczności,   w   których   jesteśmy   zanurzeni,   to,   co   nazywa   się   –   jakże   bezradnie   – 
społeczeństwem, historią światem – staje się oczywiste, że jest o czym nie wiedzieć. 

Streszczenia:

1. Tango, S. Mrożek:
Akt I
Babcia Eugenia, jej brat Eugeniusz oraz młody „partner z wąsikiem” - Edek, wszyscy dziwacznie, ekscentrycznie 
ubrani, grają  w karty (poker,  „brydżyk”)  w brudnym  i  zagraconym  starymi  rzeczami  salonie. Zjawia  się Artur – 
najmłodszy,  25-letni  członek  rodziny,  student  medycyny  i filozofii. Zdenerwowany  zastaną  sytuacją  – złamaniem 
zakazu grania w karty – przegania Edka, karze Babcię (każe jej leżeć na katafalku po zmarłym dziadku) i jej brata 
Eugeniusza, któremu zakłada na głowę klatkę po ptakach.
Chwilę potem pojawia się Eleonora, matka Artura. Oznajmia synowi, że od czasu do czasu sypia z Edkiem („Być 
szczęśliwym  to prawo i obowiązek ludzi wyzwolonych  w naszej epoce”). Ten czyta książkę, Podręcznik anatomii 
szczegółowej. Pojawia się Stomil, ojciec Artura i mąż Eleonory. Wygląda bardzo niechlujnie; ma niezapiętą piżamę, 
podpija kawę to żonie, to jej kochankowi. Życie poświęca sztuce, przez nią próbuje wyjść poza skostniałe schematy.
Artur   daje   upust   swojemu   niezadowoleniu   z   życia   rodziny,   zarzuca   jej   amoralność,   burdelowatość,   „bezwład”, 
„entropię i anarchię”.
Pojawia się zaspana Ala – kuzynka Artura, następnie Stomil przedstawia swoją sztukę o Adamie i Ewie (wąż „w 
domyśle”,   co   oznaczać   może,   że   nie   ma   grzechu).   Skutkiem   bezsensownego   i   niezrozumiałego   pacynkowego 
eksperymentu teatralnego w pokoju zapada ciemność, a babcia głuchnie. Zdenerwowany Artur przegania wszystkich 
domowników i Edka, zostaje tylko z Alą.
Akt II
Noc. Artur rozmawia z Eugeniuszem, szpiclem donoszącym na pozostałych członków rodziny, zawiązują współpracę, 
by zmienić ich zachowanie (Eugeniusz: wierny „starej, dobrej epoce”, szanuje „ludzi z zasadami”). Zjawia się Ala, w 
trakcie rozmowy okazuje się równie pusta jak reszta domowników, ma specyficzne światopoglądy, zupełnie nie pasuje 
do mądrego, poważnie myślącego o życiu i mającego osobistą kulturę chłopaka, który chce nadać sens rzeczywistości i 
broni się przed życiem w przygotowanym mu przez przodków pustym świecie. Dla dziewczyny ważna jest wyłącznie 
jej atrakcyjność i seks. Rozmawiają, Artur proponuje jej ślub, który poprzez starą, tradycyjną i skonwencjonalizowaną 
formę przywrócić ma normalne relacje w rodzinie, ale Ala odwleka decyzję. Od jej zgody na ślub zależy, czy plan 
Artura   i   Eugeniusza   się   powiedzie,   a   rodzinie   przywrócony   zostanie   konserwatywny   porządek.   Sprowokowana 
rozmową   o   traktowaniu   kobiet   we   współczesnym   świecie,   Ala   zaczyna   się   rozbierać,   „sprawdzać   swoje   atuty”, 
przestaje dopiero wtedy, gdy zauważa ją Edek idący po wodę. Ostatecznie prawie godzi się na ślub pod warunkiem 

1

background image

klękania, które dla niej jest formą podziwiania jej, a dla Artura oznaką starych czasów.
W tym czasie Artur idzie do sypialni Stomila i przekonuje ojca do bronienia honoru mężczyzny, buntuje go i podjudza, 
by zaprowadził porządek i podarowanym mu rewolwerem zastrzelił kochanka swojej żony („W eksperymentach ojciec 
jest gigant, ale w życiu – struchlały tatuś (…) stary pantoflarz, kieszonkowy Agamemnon”).
Stomil pod wpływem przekonywań syna idzie do sypialni żony. Długo nie wraca. Okazuje się jednak, że razem z nią i 
Edkiem grają w karty.
Artur zaczyna terroryzować rodzinę. Eugeniusz po raz pierwszy stawia jawny i czynny opór pozostałym jej członkom. 
Równowaga zostaje przywrócona; Ala godzi się na ślub, zatroskana babcia udziela narzeczonym błogosławieństwa, 
matka płacze, ojciec zapina piżamę. Ideologia Artura zwycięża.
Akt III
Dzień ślubu. W porządnym i czystym salonie gustownie i schludnie ubrana rodzina pozuje do zdjęcia (choć aparat nie 
działa, forma została zachowana).  Edek jest lokajem. Ala rozmawia z Eleonorą;  okazuje się, że w rzeczywistości 
rodzina sobą pogardza, bo nie ma za co się nawzajem szanować. Nikomu nowy stan rzeczy nie odpowiada. Edek 
zafascynowany jest prostotą, za co cenią go pozostali mieszkańcy. Nie widzą, że jego prostota to prostackość.
Nagle zjawia się Artur – wraca pijany z miasta, zadając jednocześnie tym samym kłam własnemu systemowi, porzuca 
swoje idee. Stwierdza: „Stara forma nie stworzy nam rzeczywistości, ja się pomyliłem”. Proponuje nowej, żywej idei 
mającej nadać sens życiu. Wierny starej, konserwatywnej pozostaje tylko Eugeniusz. Każdy z domowników ma swoją: 
Eugeniusz – Boga i sport, Stomil – eksperyment, sztukę, natomiast Edek – postęp.
Eugenia zapowiadając swoja śmierć umiera na katafalku. Tym samym podsuwa Arturowi pomysł, by do pełnienia 
władzy wykorzystać czyjeś życie. Postanawia więc stworzyć nowy system oparty na władzy i na śmierci. „Stworzę 
nowy system, w którym bunt zjednoczy się z porządkiem”. Każe Edkowi zabić Eugeniusza. Nie zdąża – tuż po tym, 
kiedy dowiaduje się ze Ala zdradziła go z Edkiem, wyznaje jej miłość i ginie z jego rąk. Po tym zabójca przejmuje 
faktyczną władzę w nieswoim przecież domu, nie dając się z niego wypędzić. Staje się despotą: „Ja jestem swój chłop. I 
pożartować mogę i zabawić się mogę. Byle cicho siedzieć nie podskakiwać uważać co mówię”. W końcowej scenie 
razem z Eugeniuszem („ulegam przemocy, ale w duszy będę nim gardził” - konformista) tańczy Tango La Cumparsita.

Czas i przestrzeń:
- trudno określić czas, przestrzeń tworzy salon rodziców Artura.
- szacuje się, że historia rozgrywa się w XX wieku. Eugeniusz reprezentuje tradycyjne formy obyczajowe, Stomil i 
Eleonora – awangardowość.
-   dom   jako   ostoja,   miejsce   przechowywania   tradycji   i   kultury,   rodzinnej   miłości   w   Tangu   został   odwrócony. 
Symboliczne przedmioty w salonie oznaczają kolejne etapy życia człowieka: wózek – dziecięctwo, suknia ślubna – 
dojrzałość, katafalk – schyłek życia.
- groteskowość wyolbrzymia paraboliczne przedstawienie świata i społeczeństwa.
- gra w karty ukazuję połączone role przypadku i zasad w życiu. To ulubiona rozrywka domowników.
-   w   Tangu   natura   dominuje   nad   kulturą;   nieudany   „przewrót”   jest   znakiem   wyzwolenia   starych   domowników, 
dominacją wartości zastanych, taniec symbolizuje negatywne  zmiany,  dystans, hegemonię siły i brutalności. Rytm 
istnienia oraz rytm rewolucji, która zawsze zjada własne dzieci. Historia zawsze zatacza koło, stąd niedookreślony czas 
i miejsce akcji dramatu, który ma mieć wymiar paraboliczny.

Groteska w Tangu:
- Tango wpisuje się w wschodni teatr absurdu
- formy osobliwe, ekscentryczne, przerażające; katafalk, klatka jako kara
- wyolbrzymienie i deformacja, np. w obrazie pokoju
- absurdalność ludzkiego istnienia; brak jednolitego systemu zasad rządzącego światem przedstawionym widoczna w 
przewartościowaniu tradycji i relacji rodzic - dziecko
- niejednorodność nastroju; przemieszanie elementów komicznych z tragicznym (gry w karty, odgrywanie teatrzyków, 
tańczenie tanga, marsza Mandelsona, zabójstwo, informowanie o zdradzie)
- błazenady z elementami rozpaczy i przerażenia; Stomil mający odzyskać honor zdradzanego męża poprzez zabicie 
Edka.
- satyryczność połączona z estetyzmem – sztuka Stomila o Adamie i Ewie
- mieszanie mowy wykwintnej z wulgarną; gra w karty okraszana zwrotami takimi jak „cztery piki skurczybyki”, „ciach 
w piach”, „zależy jak leży”, „ja go brzdęk, a on mi pękł”, „ryp w pip” a chociażby oficjalność zwrotów w dniu ślubu
 syna „Edwardzie!”.

Stomil:
„Zdawało mi się, że to międzyludzkie rządzi nami i za to ludzkie mści się, zabijając nas. Ale widzę, że to tylko Edek.” 
Symboliczne zwycięstwo siły chamów nad inteligencją.

Konteksty literacko – kulturowe:

2

background image

- Hamlet – aluzje do sytuacji społecznej; zdrada żony męża, odkupienie krwią, klęska bohatera
- tytułowy taniec aluzją do chocholego tańca w Weselu Wyspiańskiego. Tango jest przejawem siły, formą zapanowania 
nad społeczeństwem. W obu sztukach problem niemożności zjednoczenia inteligencji i chłopów, chamstwa.
- Popiół i diament – tam bohaterowie również tańczą tango (w hotelu) symbolizujące marazm.
- Ślub Gombrowicza – motyw ślubu jako ceremonii mającej odbudować stare wartości
- motyw buntu – jak w Dziadach i Kordianie, Artur buntuje się przeciwko brakowi zasad, żąda norm i szacunku wobec 
tradycji, występuje przeciwko anarchii.
- motyw rewolucji – rewolucją stać się może nawet anarchizm
- motyw formy – walka między formą a ucieczką przed nią (znów Gombrowicz). Stomil: „Życie w stwarzaniu, ruch 
poza granice. Poza formę, poza formę”. Dominacja synczyzny nad ojczyzną.
- motyw chama – opozycja cham – inteligent; chłopomania, tęsknota za prostotą i naturalnością, w finale Edek zostaje 
uosobieniem siły, prostactwa i chamstwa (we wcześniejszych aktach nazywany jest „dziecięciem szczęścia” ze względu 
nas woja prostotę i nieuwikłanie w konwenanse i kulturę).

2. Emigranci, S. Mrożek:
Scena – prymitywnie umeblowany, brudny pokój znajdujący się w piwnicy. Wszystko, co się w nim znajduje jest 
zniszczone, wszystkiego jest po dwie sztuki, rzeczy wiszą na gwoździach wbitych w ścianę. Na jednej z prycz znajduje 
się   maskotka   Pluto.   Dwóch   mężczyzn   zamieszkujących   pokój   zajmuje   się   swoimi   zwykłymi   sprawami:   AA- 
intelektualista ubrany w szlafrok i okulary czyta, z kolei XX – pracowity dorobkiewicz pochodzący ze wsi odpoczywa.
Całość sztuki dzieli się na trzy akty plus chór (odgłosy z piętra kamienicy), jest to więc klasyczny dramat.

AA czyta, kiedy XX odpoczywając snuje swoje wyimaginowane opowieści. Zdaje się go nie słuchać, jednak bardzo 
impulsywnie reaguje, kiedy wieśniak zaczyna ze szczegółami opowiadać o obserwowaniu miasta, wizycie na dworcu i 
kobiecie, która z niego wysiadła, i z którą kochał się w toalecie I klasy. Intelektualista stawia przenikliwą diagnozę – 
XX, mając nareszcie dzień wolny od prascy,  nie wie, co ze sobą zrobić, aby jednak nie tracić pieniędzy idzie na 
dworzec, gdzie spędza znaczną część dnia, tam bowiem czuje się swobodnie, nie jest obcym na emigracji, bo na dworcu 
każdy jest obcy.  Obcość dworca nazywa ujarzmioną dzięki ciągle przewijającym  się tam ludziom, powszechnemu 
zamieszaniu i brudzie, w darmowych pisuarach widzi tylko „równość w upodleniu”. W międzyczasie następuje scena, 
w której XX prosi AA o zapałki, a gdy ten mu je daje,wieśniak kradnie papierosy. Jednak inteligent nie odrywając oczu 
od tekstu, który czyta, i tak wie o kradzieży i karcąc XX żąda zwrotu. Gdy AA nadal ciągnie swój zintelektualizowany 
monolog i snuje teorie o duchu polskiego narodu oraz mszczącej się historii, a całość okrasza francusko - łacińskim 
słownictwem, niewiele z tego rozumiejący XX zaczyna wspominać ojczyznę, własną wieś i... polskie muchy.
Rozdrażnieni bohaterowie zajmują się w międzyczasie innymi rzeczami. Dochodzi między nimi do kłótni o herbatę, 
której napiłby się z chęcią XX. AA wszystkie swoje rzeczy, w tym artykuły spożywcze, trzyma zamknięte w walizce 
schowanej pod łóżkiem. Z kranu jednak nie leci woda (XX – nie ma, bo się nie leje. AA – nie leje się,bo nie ma, 
kretynie). Jak mówi, nie chce dawać ich za darmo XX, bo „chce go wychować”. Aby zadecydować, kto dostanie 
herbatę, rzucają monetą. Ta niefortunnie toczy się pod łózko, i gdy sprawa wydaje się przegrana, mężczyźni znajdują 
pod łóżkiem XX schowane ze skąpstwa konserwy.
Gdy   XX   pochłania   znalezione   jedzenie,   AA   snuje   filozoficzno   –   antropologiczne   rozważania   nt.   pożeractwa 
współlokatora.  Szybko  zwraca  mu też uwagę,  że puszka, którą  pochłania, w rzeczywistości  jest karmą dla psów. 
Wieśniak nie wierzy, szaleje, nie rozumie nie tylko języka  angielskiego, ani nawet  obrazków znajdujących  się na 
obwolucie puszki i pokazujących czworonogi. Ostatecznie stwierdza,że puszki dla psa nie zje, ale puszkę dla kotów – 
jak najbardziej! Zażenowany całą sytuacją AA daje mu swoja konserwę.
Bohaterowie mieszkają w piwnicznym pokoju pod schodami. Sufit ich lokum zdobią rury kanalizacyjne, przez które 
słychać   wszystkie   dźwięki   symbolizujące   życie   mieszkańców   domu   („dwa   obce   ciała.   Pasożyty   albo   jeszcze   coś 
gorszego” - mówi o sobie i swoim współlokatorze AA. Stwierdza też, że nie słyszy tylko jak mieszkańcy nad - ziemia 
umierają). Okazuje się też że sam AA daje się wykorzystywać wieśniakowi. Stale opłaca za niego czynsz, karmi go i 
wiecznie   czeka   na   obiecany   zwrot   pieniędzy.   Miarka   się   jednak   przebiera   i   zirytowany   niechlujstwem, 
niesolidnością,egoizmem i prostackością XX intelektualista podejmuje decyzję o przeprowadzce. Stwierdza, że z tego 
mieszkania zabierze tylko psa Pluto wieśniaka. Kiedy bohaterowie zaczynają się bić o pluszaka, pojawia się woda.
Sytuacja się zmienia. AA postanawia zostać. W „lokum” nagle pojawia się zgoda, kultura i dobre maniery. Okazuje się 
ze dniem  akcji jest Nowy Rok. Z piętra słychać  kolędy.  XX i AA zasiadają do stołu, na którym  zamiast obrusu 
rozesłana jest poszewka i postawiona butelka koniaku. Inteligent goli się, wieśniak zmienia skarpety.
Następuje seria zwierzeń. XX mieszka na wsi, ma żonę i dzieci, a ślub wziął po to, żeby poczekać się potomków. 
Wyemigrował, aby zarobić na dom, dlatego też pracuje za dwóch i oszczędza na wszystkim, na czym tylko może. Jest 
chory, od 3 lat obsługuje młot pneumatyczne, co powoduje u niego trzęsienie rąk, głuchotę oraz choroby tkanki łącznej. 
Określa siebie „wołem”. AA okazuje się być dwukrotnie rozwiedzionym warszawiakiem, w kraju prowadzącym życie 
na wysokim poziomie. Mimo, że ślub wziął z miłości, jego małżeństwo było nieudane. Musiał też uciekać z kraju (nie 
wiadomo jednak z jakiego powodu). Mówi, że uciekł,bo rzucano w niego kamieniami, miał problemy z intonacją, był 

3

background image

polityczny, „na liście”. Nazywa siebie „tchórzem” i „świnią”. Mówi o sobie jako o „urzędniku państwowym w służbie 
czynnej”. Mówi do XX: „Bo dopóki ty będziesz wołem, dopóty ja będę świnią!”.
Z wybiciem północy zapada nieprzenikniona ciemność. Bohaterowie składają sobie życzenia i piją. Role się odwracają. 
(XX – to czemu się świeci, jak jest ciemno? AA – bo zgasło). XX szuka sensu życia, nazywa siebie psem, natomiast 
AA zaprzecza  temu, podpierając  się filozofią  Schopenhauera.  XX przytomnie  rozważa,  dlaczego  inteligent  z nim 
mieszka, znoszą wszystkie niedogodności z tym związane (pożyczanie pieniędzy, karmienie, „wąchanie smrodu”), jego 
i opozycja tłumaczy to pokutą za grzechy przodków. Stwierdza, że „prze władzą wszyscy są równi”. Przed dyktaturą 
wszyscy są równi, AA czuje się jak uwięziona małpa – pisze „książkę o człowieku”, ale książki o niewolnictwie nie 
napisał, bo się bał. Z tego samego powodu, ze strachu, uciekł. Ale uciekając przestał być niewolnikiem. Stał się jednak 
tchórzem. Żyje więc w paradoksie.
Na filozoficzno – merytoryczne rozważania dyskutanta XX ma jak zwykle prostą odpowiedź – XX mieszka z nim, bo 
potrzebuje czasami „normalnie pogadać”, natomiast książki nie napisze, bo się leni. Wieśniak kontrastując tę postawę 
ze sobą stwierdza, że jego cel jego zarobkowej emigracji wkrótce się spełni i z pieniędzmi wróci do domu. Podkreśla, 
że AA zostanie sam, bo do domu wrócić mu nie sposób.
Intelektualista zaczyna szantażować wieśniaka, popada w pułapkę; będąc niewolnikiem systemu w Polsce, czyni ze 
współlokatora własnego niewolnika tu, na emigracji.
Kiedy włącza się syrena  przeciwpożarowa, XX zaczyna  się pakować,  AA snuje monolog nt Nerona i podpalenia 
Rzymu. Pije.
Kiedy zapala się światło, okazuje się, że XX chciał przejąć swój los we własne ręce, chciał zarąbać siekierą swojego 
zniewoliciela. Pluszowy pies Pluto okazuje się być schowkiem na pozwijana w rulon, uciułane na emigracji pieniądze. 
Jednak kiedy XX słyszy, że jest „niewolnikiem” i „owadem” drze wszystkie pieniądze, chcąc w najprostszy sposób 
pokazać, że nie jest niczyim niewolnikiem i jako wolny człowiek decyduje o swoim losie. Podczas gdy AA drze 
rękopisy swego dzieła, XX pisze do rodziny list i planuje w geście „afirmacji wolności” powiesić się na krawacie.
XX zdaje sobie szybko sprawę z tego, jak jego gest był  bezsensowny. Znów będzie musiał pracować, by zarobić 
pieniądze i móc powrócić do domu. Usypia. Pijany AA płacze, zrezygnowany mówiąc o wolności i wspólnym celu 
obydwojga mieszkańców ponurego pokoju pod schodami.

3. Małe listy, S. Mrożek;
To zbiór około stu felietonów Sławomira Mrożka. Zaczął powstawać w roku 1974, gdy autor, przebywając już dawno 
we Francji, wyjechał  na dwuletnie stypendium  do Berlina Zachodniego. Kontynuował cykl  do roku 1982, kolejne 
odcinki publikując w miesięczniku „Dialog”.
Felietony dotyczą tematów literacko – społeczno – kulturowo – krytycznych i samokrytycznych również. Ich tematyka 
jest tak szeroka a ilość tak ogromna (ponad setka), że nie sposób streścić wszystkich.
Przykładowo w felietonie  Prowincja  pisarz porusza w nich tematy związane z prowincją i jej wpływem na obecną 
kulturę, dążeniem każdego człowieka do wyimaginowanego fantazmatu Wielkiego Świata, w felietonie Obraz i słowo 
stwierdza zdecydowanie, że ówcześni badacze, ale i zwykli ludzie przesadzają, uważając, że w dzisiejszej kulturze 
obraz ma przewagę nad słowem. Na dowód tego przeprowadza porównanie literatury i filmu i moc oddziaływania 
obydwu rodzajów sztuk. Ciekawym felietonem jest ten o znaczącym tytule  Samoszyderstwo, w którym stwierdza, że 
szydzenie z samego siebie jest oznaką pychy i prowadzi do paranoicznych paradoksów. Szydząc z siebie pokazujemy 
nie tylko to, ze jesteśmy mądrzejsi od samych siebie, ale również zapobiegamy temu, by szydzili z nas inni, ubiegając 
ich   w   tym.   W   felietonie  Strach  dochodzi   do   wniosku,   że   wszystkie   ludzkie   lęki   swój   początek   mają   w   strachu 
podstawowym dla człowieka – przed pustką (śmiercią). Strach kolejny, to banie się tego, że się boimy. Wszystko to 
prowadzi do zagłuszania w ludziach pierwotnej wrażliwości i... prawdy. Receptą na pozbycie się strachu jest przyznanie 
się do niego przed samym sobą i uświadomienie sobie go.

4


Document Outline