background image

Historia KPP a la Rymkiewicz

Bogdan Wróblewski 2011-07-08, ostatnia aktualizacja 2011-07-07 18:29:47.0

21 lipca sąd ma ogłosić wyrok w procesie, jaki Agora, wydawca "Gazety", w obronie swojej renomy i dobrego 
imienia jej pracowników wytoczyła Jarosławowi M. Rymkiewiczowi, poecie i publicyście wspierającemu PiS

Nie było wczoraj - jak w marcu, gdy sprawa wchodziła na wokandę - ryków tłumu przed salą rozpraw, obrzucania 
obelgami Adama Michnika i ''Gazety''. Sala była większa, znacznie mniej przyszło ludzi (sto, może ciut więcej osób 
zmobilizowanych przez ''Gazetę Polską''). Klaskali poecie, buczeli, gdy głos zabierał pełnomocnik Agory mec. Piotr 
Rogowski. 

Proces na dobre zaczął się i skończył w ciągu dwóch godzin. Ten cywilistyczny spór o ochronę dobrego imienia więcej 
czasu nie wymagał. 

W sierpniu 2010 r. w związku z przeniesieniem krzyża ustawionego przed Kancelarią Prezydenta po katastrofie 
smoleńskiej Rymkiewicz wypowiedział się w ''Gazecie Polskiej''. Zaatakował redaktorów ''Wyborczej''. Stwierdzał, że ''są 
duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski'', że ''wychowano ich tak, że muszą żyć w nienawiści do 
polskiego krzyża ''. W końcu, że redaktorzy ''Gazety'' pragną, żeby ''Polacy wreszcie przestali być Polakami''.

W ''Gazecie'', której właścicielem jest Agora, pracuje ponad 400 dziennikarzy i redaktorów. Gdy - wezwany do tego -
Rymkiewicz nie przeprosił, Agora wystąpiła z pozwem w obronie dobrego imienia. Domaga się przeprosin na łamach 
''GP'' i 10 tys. zł zadośćuczynienia na cel charytatywny - zakład dla niewidomych w Laskach. 

- Wszystko to są moje słowa - oświadczył Rymkiewicz przesłuchiwany przez sędzię Małgorzatę Sobkowicz-Suwińską. 

W procesie cywilnym o naruszenie dóbr osobistych sąd bada, czy słowa mają oparcie w faktach. 

Sędzia: - Na jakiej podstawie twierdzi pan, że redaktorzy ''Wyborczej'' ''pragną, by Polacy wreszcie przestali być 
Polakami''? 

Rymkiewicz: - Miałem na myśli tych redaktorów, którzy założyli ''Gazetę'' i nadają jej oblicze. ''Gazeta'' próbuje 
wychowywać Polaków w przekonaniu, że są czemuś winni, np. że ponoszą odpowiedzialność za to, co się działo w 
Polsce w latach wojny i Holocaustu. Ta działalność pedagogiczna bierze się z nienawiści do Polski i Polaków. ''Gazeta'' 
opowiadała się też za Unią Europejską. 

Pełnomocnik Agory prosi o wskazanie konkretnych tekstów wyrażających ''pragnienie'' wynarodowienia społeczeństwa. 
Rymkiewicz wspomina o jakimś felietonie prof. Magdaleny Środy, ale bez cytowania. Nagle dorzuca: - Pamiętam, jak 
redaktor naczelny w dniu wstąpienia Polski do UE rzuca się w objęcia działaczy komunistycznych Millera i 
Kwaśniewskiego. Przynależność do UE jest dla Polski zabójczo szkodliwa - podsumowuje. (Publika klaszcze.)

Sędzia pyta: - Na jakiej podstawie twierdzi pan, że redaktorzy ''Gazety ''są ''duchowymi spadkobiercami KPP''.

Odpowiedź Rymkiewicza: - KPP była zarażona duchem luksemburgizmu, fundamentalne poglądy ''Gazety'' są 
zbudowane na poglądach Róży Luksemburg.

Sędzia nie drąży tego tematu. Mec. Rogowski zapyta jednak po chwili, czy Rymkiewicz zna publicystykę Adama 
Michnika na temat Luksemburg (działaczka polskiego i niemieckiego ruchu robotniczego z przełomu XIX i XX w., 
kwestionowała polskie dążenia niepodległościowe)? - Nie czytuję tego pana - odpowiada Rymkiewicz.

W tym miejscu proces można by skończyć. Ale sędzia chce jeszcze wiedzieć na jakiej podstawie Rymkiewicz twierdzi, 
że ''redaktorzy »Gazety « są spadkobiercami tradycji KPP, a ich rodzice i dziadkowie byli członkami tej organizacji''?

Wątek grzebania w życiorysach pogłębił w tej sprawie pełnomocnik Rymkiewicza mec. Sławomir Sawicki (związany z 
„GP”). W odpowiedzi na pozew domaga się np. przesłuchania Leszka Żebrowskiego, który „zbadał życiorysy osób z 
redakcji »Gazety «”. Publika w marcu ryczała w sądowym korytarzu: ''Koniec Szechtera!'' 

Rymkiewicz z uśmiechem: - To są rzeczy powszechnie znane, kim byli rodzice redaktorów ''GW ''.

- Czy ludzi należy oceniać po poglądach ich rodziców? - pyta pełnomocnik Agory.

Rymkiewicz: - Ludzie nie powinni się tego wstydzić, rodzice to jest los. 

Przyznaje, że jego rodzice byli w PZPR. A ojciec nazywał się Szulc. - Ojciec nie był Żydem, tylko Niemcem - wyjaśnia 
Rymkiewicz.

- Był pan członkiem Związku Młodzieży Polskiej? [młodzieżowa przybudówka PZPR] - pytał pełnomocnik Agory. 
Odpowiedź: - Tak. (Sala buczy: ''Wszyscy musieli być wtedy'').

''Ponieważ wychowywała mnie szkoła, mogę powiedzieć, że byłem wzorowym dzieckiem systemu" - przyznał 
Rymkiewicz w rozmowie z Jackiem Trznadlem publikowanej w ''Hańbie domowej'' w latach 80. wydanej w nieoficjalnym 
obiegu. ''Wiedziałem, że Stalin jest nieśmiertelny i jest chorążym pokoju. Myśl, że to jest zbrodniarz, chyba w ogóle nie 
mogła się pojawić w takiej głowie, jaką wówczas miałem''. W tej rozmowie przyznał też, że biłby wtedy brawo, gdyby 
Polska została 17. republiką ZSRR. 

Na rozprawie potwierdza, że uczestniczył w przemarszach ZMP łódzką ul. Piotrkowską i skandował: ''A bas papa, vivat 
Stalin'' (''Precz z papieżem, niech żyje Stalin''; w sali rozpraw szmer). - Odkąd stałem się dorosłym człowiekiem, bardzo 
surowo oceniałem swoje dzieciństwo i młodość - tłumaczy sądowi Rymkiewicz. 

Ale Rogowski pyta, jak zachował się w 1964 r. - już jako dorosły, wydawany w PRL autor - gdy intelektualiści 
podpisywali ''list 34'' w proteście przeciwko cenzurze. Rymkiewicz przyznaje, że podpisał wtedy tzw. kontrlist ''600'' -
''żeby nie szkalować Polski Ludowej''.

W końcowym wystąpieniu mec. Rogowski ocenił, że pozwany ''nie przedstawił żadnych faktów na poparcie swoich 
twierdzeń''. A nawet, jeśli przyjąć - jak chce pełnomocnik Rymkiewicza - że jego wypowiedzi były ''politycznymi ocenami 
'', to tego rodzaju krytyka ''też musi mieć oparcie w faktach''. Zauważył też, że proces nie miał nic wspólnego z 

Strona 1 z 2

Historia KPP a la Rymkiewicz

2011-07-08

http://wyborcza.pl/2029020,75478,9911513.html?sms_code=

background image

''zamachem na literata'', jak przedstawiał to sam Rymkiewicz i ''Gazeta Polska'', bo ''bo nie dotyczył w ogóle twórczej 
działalności pozwanego''.

Pełnomocnik poety mec. Sawicki jeszcze raz powtórzył, że Rymkiewicz ''nie przekroczył granic dozwolonej krytyki''. Sąd 
oddalił wszystkie jego wnioski o przesłuchanie ''eksperta od życiorysów'' i prawicowych publicystów, którzy mieliby 
oceniać poglądy ''Gazety''. I zamknął sprawę.

Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl -

http://wyborcza.pl/0,0.html

© Agora SA

Strona 2 z 2

Historia KPP a la Rymkiewicz

2011-07-08

http://wyborcza.pl/2029020,75478,9911513.html?sms_code=