background image

145

Studia Judaica 8: 2005 nr 1-2(15-16) s. 145-163

Krzysztof Pilarczyk

Uniwersytet Jagielloński, Kraków

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA

O ŻYDACH I JUDAIZMIE ORAZ W JEGO PRAKTYCE

SHOAH – TURNING POINT IN THE TEACHING OF THE CHURCH

ABOUT JEWS AND JUDAISM, AS WELL AS IN ITS WORKING

Summary

The author portrays the reorientation of the Catholic Church in the relationship to Jews 

and Judaism after World War II, and proves that this change was seriously impacted by the 

refl ection on the genocide committed by the Nazis on the Jewish nation in 1933-1945. This 

turning point was emphasized in the doctrine and working of the Church by John Paul II, 

for whom the Holocaust was a personal experience which must be remembered in order to 

build the future based on peace and justice. This memory is also a challenge and obligation 

for the Christians to continue the dialogue between Catholicism and Judaism. This requires 

more commitment from the Christians, but also cooperation of the Jewish side, so that both 

antijudaism and antichristianism are eradicated and the dialogue can step forward.

Skutki ludobójstwa dokonanego przez hitlerowców w czasie II woj-

ny  światowej  kształtowały  i  po  chwilę  obecną  wpływają  na  zbiorową 

świadomość wyznawców religii, których one dotyczyły lub których byli 

oni świadkami. Szczególnie interesować nas będzie kwestia, jaki wpływ 

wywarła zagłada milionów Żydów na doktrynę i praxis Kościoła. Należy 

zaznaczyć już na wstępie, że nie będzie to studium socjologiczne czy psy-

chologiczne, lecz historyczne.

Ludobójstwo, które jest przedmiotem tych badań, różnie jest okre-

ślane: zagłada, holokaust, szoa, churban, Auschwitz, eksterminacja, ka-

tastrofa,  ostateczne  rozwiązanie,  ludobójstwo  na  narodzie  żydowskim, 

nazistowskie  ludobójstwo  itd.

1

  Nie  wchodząc  w  kwestie  adekwatności 

1

  Por.  M.  A d a m c z y k - G a r b o w s k a,  H.  D u d a,  Terminy  Holokaust,  Zagłada, 

Szoa oraz ich konotacje leksykalno-kulturowe w polszczyźnie potocznej i dyskursie nauko-

wym, w: Żydzi i judaizm we współczesnych badaniach polskich, t. 3, pod red. K. Pilarczy-

ka, Kraków 2003, s. 237-253.

background image

146

tych  pojęć  i  ich  historyczno-ideologicznych  uwarunkowań,  za  najod-

powiedniejsze  na  użytek  niniejszej  pracy  uznane  zostały  dwa  z  nich, 

hebrajski termin „szoa” i jego polski ekwiwalent „zagłada”, przez które 

będzie rozumiana historyczna eksterminacja, tj. wymordowanie od 4 do 

6 milionów Żydów przez hitlerowców w latach 1933-1945 na obszarze 

ich władzy, głównie w czasie II wojny światowej. Była ona zaplanowa-

na,  ideologicznie  motywowana  i  przeprowadzona  przy  wykorzystaniu 

instrumentów  władzy  państwowej  III  Rzeszy,  wspieranej  w  różnym 

stopniu  przez  uzależnione  od  niej  państwa  sojusznicze  (kolaborowały 

w tym zakresie z Niemcami rządy Francji, Słowacji, Węgier i Chorwa-

cji)

2

. W okupowanych krajach Europy Środkowej i Wschodniej, w tym 

także na ziemiach polskich, dochodziło również – obok prób ratowania 

Żydów, okupowanych nawet ofi arą życia – do aktów masowych zbrodni 

społeczności żydowskich o charakterze lokalnym, dokonywanych przez 

nieżydowskich  współmieszkańców,  niejednokrotnie  inspirowanych  do 

tego przez hitlerowców

3

.

POCZĄTKI HISTORIOGRAFII O ZAGŁADZIE

Kwestią jest to, czy w zagładzie należy widzieć cezurę, czyli prze-

łomowy  moment,  oraz  to,  do  kogo  lub  do  czego  można  ową  cezurę 

odnosić?  Wiedza  o  rozmiarach  ludobójstwa  dokonywanego  na  Żydach 

istniała w społecznościach państw antyhitlerowskiej koalicji już w cza-

sie  wojny,  jednak  politycy  od  roku  1943  zaczęli  skutecznie  blokować 

przepływ  informacji  na  ten  temat,  a  nawet  niszczyć  źródła,  skąd  one 

płynęły o masowej zagładzie Żydów w Europie Środkowej i Wschodniej 

oraz przestawiać zainteresowanie opinii społecznej w krajach alianckich 

na  potencjalne  zagrożenie  komunizmem

4

.  Rządom  europejskim  i  poza-

europejskim  rozmiary  oraz  przebieg    eksterminacji  były  znane  niemal 

KRZYSZTOF PILARCZYK

2

  Por.  J.J.  P e t u c h o w s k i,  C. T h o m a,  Leksykon  dialogu  chrześcijańsko-żydow-

skiego, Warszawa 1995, s. 88-91; I. G u t m a n, Zagłada (Holokaust), w: Żydzi w Polsce. 

Dzieje i Kultura. Leksykon, red. J. Tomaszewski, A. Żbikowski, Warszawa 2001, s. 528-

547; S. R e j a k, Holocaust, w: Religia. Encyklopedia PWN, red. T. Gadacz, B. Milerski, 

Religia. Encyklopedia PWN

Religia. Encyklopedia PWN

t. 4, Warszawa 2002, s. 440-442; P. S z a p i r o, Holokaust, w: Polski słownik judaistyczny

red. Z. Borzymińska, R. Żebrowski, t. 1, Warszawa 2003, s. 609-610.

3

 Zob. np. Wokół Jedwabnego, pod red. P. Machcewicza i K. Persaka; Instytut Pamię-

ci Narodowej, t. 1, Studia, t. 2, Dokumenty, Warszawa 2002. 

4

  Zob.  A.  E i s e n b a c h,  Hitlerowska  polityka  zagłady  Żydów,  Warszawa  1961, 

s. 476-493.

background image

147

na  bieżąco.  Znacznie  później  dowiedziała  się  o  tym,  co  wydarzyło  się 

w  Europie,  szeroka  opinia  publiczna.  Pierwszą  wstępną  próbą  ujęcia 

zagłady jako wydarzenia historycznego była praca A. Eisenbacha Hitle-

rowska polityka eksterminacji Żydów

5

 wydana w 1951 roku. Natomiast 

w historiografi i światowej przełomową stała się wydana dziesięć lat póź-

niej książka R. Hilberga The Destruction of the European Jews (1961), 

która zresztą nie została przyjęta z entuzjazmem w świecie anglosaskim, 

lecz  spotkała  się  z  krytycznymi  uwagami

6

.  Poprzedziły  ją  dwa  opubli-

kowane  świadectwa  dotyczące  zagłady  Żydów,  Elli  Lingens-Reiner

7

z  1948  roku  i  Viktora  Frankla

8

  z  1959  roku,  dające  początek  dziś  już 

obszernej  literaturze  memuarystycznej.  Dopiero  od  1960  roku  szeroka 

opinia, zwłaszcza w Izraelu, USA i Europie, zaczęła się zaznajamiać z 

niewyobrażalnymi rozmiarami straszliwych cierpień i ludobójstwa, któ-

rych ofi arami byli Żydzi na okupowanych przez III Rzeszę ziemiach, a 

stało  się  to  głównie  za  sprawą  procesu  Eichmanna  w  Jerozolimie

9

.  W 

USA przełom w zakresie edukacji na temat zagłady nastąpił dopiero w 

1978 roku po emisji przez jeden z kanałów telewizji o dużej oglądalności 

serialu Holocaust, który obejrzało ponad 100 mln widzów. Po nim miała 

miejsce I Międzynarodowa Konferencja na temat nauczania o szoa, a pre-

zydent USA J. Carter powołał Komisję ds. Holokaustu, której celem było 

doprowadzenie do budowy Muzeum Pamięci o Holokauście w Waszyng-

tonie, co zrealizowano dopiero w 1993 roku. Nie doprowadziło to jednak 

do widzenia zagłady Żydów w historiografi i anglosaskiej jako cezury w 

historii ludzkości. Tą pozostaje do dziś II wojna światowa, z wpisaną w 

nią m.in. zagładą Żydów, czego wymownym wyrazem są obchody 60-le-

cia jej zakończenia, organizowane przez byłych aliantów w 2005 roku, w 

tym w Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Pojmowanie wydarzenia eksterminacji Żydów jako cezury historycz-

nej jest natomiast obecne w historiografi i żydowskiej, zwłaszcza izrael-

skiej. W niej zagładę jako zaplanowane i systematyczne przeprowadzone 

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA O ŻYDACH I JUDAIZMIE...

5

 Warszawa 1951; w 10 lat później ukazała się poszerzona jej wersja pt. Hitlerowska 

polityka zagłady Żydów, Warszawa 1961.

6

 Por. R. H i l b e r g, The Politics of Memory, Chicago 1996, s. 66, 105-137.

7

Prisoners of Fear, London 1948.

8

Man’s Search for Meaning, New York 1958.

9

 Por. H. A r e n d t, Eichmann in Jerusalem. A Raport on the Banality of Evil, wyd. 

popr. i uzup., New York 1965 (wyd. 1, 1963); tłum. pol. Eichmann w Jerozolimie. Rzecz 

o banalności zła, Kraków 1987, s. 5-27.

background image

148

genocidium  na  skalę  przemysłową  z  motywów  rasowych  uważa  się  za 

wydarzenie wyjątkowe i jedyne, różne od eksterminacji, jakich doznawali 

Izraelici/Żydzi w minionych wiekach swych dziejów, np. w czasie pobytu 

w  Egipcie  łączonym  z  postacią  Mojżesza  (Wj),  w  okresie  babilońskim 

za króla Nabuchodonozora II, czy w czasach rządów władcy seleuckiego 

Antiocha IV Epifanesa (1-2 Mch). Historyczna zagłada Żydów, której do-

konali naziści, uaktywniła po wojnie na arenie międzynarodowej dążenia 

środowisk  żydowskich,  głównie  syjonistów,  do  stworzenia  politycznej 

i terytorialnej przestrzeni do powstania Państwa Izrael, niemal wskrzesze-

nia go po blisko 1900 latach z niebytu. W nim Żydzi, po latach zagłady, 

mieli znaleźć swój dom i czuć się bezpiecznie

10

. Ten związek pomiędzy 

szoa  a  powstaniem  Państwa  Izrael  wskazany  został  w  preambule  do 

izraelskiej Deklaracji Niepodległości z 1948 roku, w której ludobójstwo 

dokonane na Żydach określono terminem hebrajskim „naci szoa” (po ang. 

przetłumaczono  go  jako  „Nazi  holocaust”;  notabene  to  bodaj  pierwsze 

użycie  terminu  „holokaust”  na  określenie  zagłady  Żydów)

11

.  Pamięć 

o niej i bohaterstwie Żydów w czasach szoa miał także podtrzymywać 

i utrwalać powołany przez izraelski Kneset w 1953 roku w Jerozolimie 

Instytut Jad Waszem, który w 2005 roku, w 60-lecie zakończenia II wojny 

światowej, zyskał nowe muzeum. Na jego otwarcie przybyło ponad 40 

przedstawicieli  społeczności  międzynarodowej,  dając  tym  wyraz  hołdu 

ofi arom zagłady. 

W  latach  60.  XX  wieku  w  środowisku  żydowskim  USA  i  Izraela 

powstała także ideologia szoa. Związane to było z procesem Eichmana 

w  Izraelu  i  wojną  sześciodniową,  która  domagała  się  ideologicznego 

usprawiedliwienia  jako  działanie  prewencyjne,  mające  zabezpieczyć 

Izrael przez powtórzeniem się kolejnej zagłady. Opiera się ona na dwóch 

głównych założeniach: 1. uznaniu absolutnej wyjątkowości historycznego 

ludobójstwa Żydów dokonanego przez hitlerowców i 2. widzeniu w nim 

kulminacyjnego  punktu  irracjonalnej,  sięgającej  jeszcze  starożytności, 

nienawiści nie-Żydów do Żydów. Neguje także racjonalną możliwość wy-

jaśnienia jej wyjątkowości, którą należy przyjąć, nie poddając naukowe-

mu dyskursowi, i nie porównywać do innych ludobójstw, jakich dopusz-

10

 A. C h o j n o w s k i, J. To m a s z e w s k i, Izrael, wyd. 2, Warszawa 2003, s. 50-63.

11

 Por. P. N o v i c k, The Holocaust Remembrance Day: The American Experience, 

Bloomsbury, London 2000, s. 133; S. R e j a k, Judaizm wobec szoah. Debata na łamach 

amerykańskich periodyków żydowskich, „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskie-

go” MCCLXVI „Studia Religiologica” 2003 z. 36, s. 149.

KRZYSZTOF PILARCZYK

background image

149

czono się np. na Romach i Hiroszimie w czasie II wojny światowej, czy 

Ormianach w czasie I wojny światowej. Tak rozumianą zagładę zaczęto 

dopiero wówczas traktować jako zasadniczą cezurę w dziejach, myśleniu 

i historiozofi i żydowskiej, określając ją coraz częściej nieznanym dotąd 

opinii publicznej mianem „holokaust”.

Niemal w tym samym czasie rozpoczęto interpretować historyczne 

wydarzenie zagłady w kategoriach religijnych, co można by ująć w sześć 

modeli

12

: 1. szoa jako akeda = ofi arowanie Izaaka; 2. cierpienie Hioba; 

3. cierpienie Sługi Jahwe (Pańskiego); 4. zakryte oblicze Boga (= hebr. 

hester panim; bHag 5a); 5. dramatyczny rezultat wolnej woli człowieka; 

6. kara za grzechy Izraela. To religijne myślenie doprowadziło – w prze-

konaniu niektórych badaczy tego fenomenu – do nadania holokaustowi 

funkcji religii świeckiej, aprobowanych przez część społeczności żydow-

skiej.  Trafnie  ujmuje  to  S.  Rejak,  odnosząc  się  do  polemiki  pomiędzy 

D. Roskisem i P. Novickiem:

[...]  holokaust  rzeczywiście  pełni  funkcje  świeckiej  religii,  posiadając 

te  cechy,  które  stanowią  elementy  wszystkich  religii  teistycznych, 

z  wyjątkiem  wiary  w  transcendentne  bóstwo.  Są  zatem  teksty  święte: 

literatura memuarystyczna, fi lmy Szoah Lista Schindlera; miejsca kultu: 

uniwersyteckie  ośrodki  badań  nad  zagładą,  lokalne  muzea  holokaustu 

i  pomniki  holokaustu  z  United  States  Holocaust  Memorial  Museum  na 

czele;  rytuały:  regularne  obchody  upamiętniające  ofi ary  ludobójstwa, 

konferencje  naukowe  i  wystawy  sztuk  plastycznych;  święci:  ocaleni 

z  zagłądy;  oraz  wierni:  osoby,  dla  których  holokaust  stanowi  centralny 

element ich tożsamości.

13

Jednocześnie  zagłada  stała  się  przyczyną  religijnego  buntu  wobec 

Boga,  czemu  wyraz  dał  po  raz  pierwszy  Elie  Wiesel  w  opowiadaniu 

Gwiaździsta  noc,  które  ukazało  się  w  Ameryce  Południowej  w  latach 

czterdziestych w jidysz, a w roku 1958 po francusku (La nuit

czterdziestych w jidysz, a w roku 1958 po francusku (

czterdziestych w jidysz, a w roku 1958 po francusku (

). Obarczył 

w  nim  odpowiedzialnością  za  śmierć  niewinnych  ludzi  samego  Boga, 

a jego samego uśmiercił, co dało inspirację żydowskim fi lozofom i teologom 

do stworzenia w latach 60. XX wieku judaistycznej teologii „śmierci Boga”. 

Wprawdzie sam później wielokrotnie odżegnywał się od tezy, że szoa pro-

12

 Z. G a r b e r, Holocaust, Judaic Theology and the, w: Encyclopaedia of Judaism

ed. by J. Neusner [i in.], vol. 1, Leiden–Boston–Köln 2000, s. 406-434; S. R e j a k, Judaizm 

wobec Szoah. Debata na łamach amerykańskich periodyków żydowskich, s. 145-168.

13

 S. R e j a k, jw., s. 165-166.

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA O ŻYDACH I JUDAIZMIE...

background image

150

wadzi do religijnego buntu, wykazując, że najczęściej tak reagują ci, którzy 

nie przeżyli zagłady, natomiast ci, którzy z niej ocaleli, w większości wyszli 

wzmocnieni w wierze, zyskując głębszą świadomość religijną i etyczną.

RELIGIJNO-ETYCZNA MYŚL CHRZEŚCIJAŃSKA O SZOA

I JEJ HISTORYCZNE UWARUNKOWANIA

Szoa stała się z czasem także cezurą wśród intelektualistów chrze-

ścijańskich w ich myśleniu etyczno-religijnym. Inspirować do tego mogła 

książka Th. Adorno i M. Horkheimera Dialektyka oświecenia (1947, tłum. 

pol. Warszawa 1994), w której autorzy, snując  refl eksje nad podłożem 

szoa,  wskazali  na  antysemityzm  jako  przyczynę  masowego  mordu  Ży-

dów,  jaki  dokonał  się  w  Europie  wzburzonej  konfl iktami  etnicznymi 

i zmianami społeczno-ekonomicznymi. Według nich, Żydzi stali się ofi arą 

buntu drobnego mieszczaństwa i chłopów przeciwko kapitalizmowi

14

.

Owo wskazanie na antysemityzm jako przyczynę zagłady Żydów po-

budzało myślicieli chrześcijańskich i część wspólnot chrześcijańskich do 

podjęcia własnej refl eksji nad szoa, dokonanej w centrum chrześcijańskiej 

Europy przez naród o wiekowej historii i kulturze chrześcijańskiej. Oni 

też uznali, że szoa stanowi cezurę, tj. przełom w dziejach chrześcijaństwa 

w Europie. Ludobójstwo dokonane na Żydach ujawniło bowiem głęboki 

kryzys  cywilizacji  europejskiej  opartej  na  wartościach  judeochrześci-

jańskich. Kryzys ten nie tylko dotyczył kwestii, jak było możliwe, aby 

ludzie, w dużej części identyfi kujący się z etosem chrześcijańskim, mogli 

być wykorzystani przez państwo i pozostawać przez lata jako powolne 

instrumenty  ideologii  nazistowskiej.  Pod  znakiem  zapytania  stanęła 

także podstawowa prawda chrześcijańska, którą pod koniec I w. n.e. tak 

mocno eksponowała Księga Apokalipsy Janowej w czasie prześladowań 

chrześcijan, prawda o kierowaniu przez Boga dziejami ludzkimi i świata. 

W obliczu apokalipsy XX wieku, zwłaszcza Żydów dotkniętych jej skut-

kami, prosta odpowiedź w kategoriach winy i kary, jaką zwykle się posłu-

giwano we wcześniejszym nauczaniu kościelnym, aby, objaśniając przy 

jej pomocy położenie społeczne i ekonomiczne Żydów oraz nieszczęścia 

na nich spadające lub im wyrządzane, nie przystawała do istoty i rozmia-

rów eksterminacji na nich dokonanej w XX wieku

15

.

14

 Motywy te później rozwinęła H. Arendt. Zob. Korzenie totalitaryzmu, 1951, tł. 

pol. poza cenzurą 1989, nowe wydanie, t. 1-2, Warszawa 1993.

15

 G. I g n a t o w s k i, Kościoły wobec przejawów antysemityzmu, Łódź 1999, s. 35-50.

KRZYSZTOF PILARCZYK

background image

151

Nowe chrześcijańskie myślenie o Żydach i judaizmie po szoa wyma-

gało zerwania z dawnym antyżydowskim i antyjudaistycznym nauczaniem 

i praktyką Kościoła, które wyraźnie zarysowały się zwłaszcza po uzyska-

niu przez Kościół w IV stuleciu statusu religii dozwolonej, a następnie 

państwowej w imperium rzymskim. Wprawdzie nie powstała jakaś jed-

nolita doktryna teologiczna uznana za ofi cjalne nauczanie Kościoła, która 

określałaby jego stosunek do Żydów i judaizmu. Natomiast ukształtowały 

się w środowiskach kościelnych różnego rodzaju argumenty usprawiedli-

wiające antyżydowskie postawy chrześcijan oraz wręcz zachęcające do 

ich poniżania i okazywania im pogardy

16

. Sobory powszechne i partyku-

larne ustanawiały kanony, które stały na straży separacji tych dwóch spo-

łeczności religijnych, na czym – co też trzeba podkreślić – zależało jednej 

i drugiej stronie, prowadząc w efekcie do gettoizacji. Pod wpływem tych 

działań  kształtowało  się  także  kaznodziejstwo  kościelne,  aprobujące 

i podtrzymujące wrogie nastawienie do judaizmu i Żydów. Wyrażało się 

ono m.in. w oskarżaniu ich o bogobójstwo (Katechizm rzymski 

ono m.in. w oskarżaniu ich o bogobójstwo (

ono m.in. w oskarżaniu ich o bogobójstwo (

opubliko-

wany po soborze trydenckim w XVI wieku nie położył tym praktykom 

kresu), mordy rytualne, kradzieże hostii, przyczynę tzw. czarnej śmierci, 

dziesiątkującą  aglomeracje  europejskie,  praktyki  porywania  dzieci  ży-

dowskich, aby je ochrzcić i wychować po chrześcijańsku. Nie pomagały 

nawet pojedyncze głosy samych papieży lub biskupów oraz wybitnych 

zakonników-teologów, biorących czasami Żydów w obronę. Oczekiwa-

niem środowisk kościelnych była konwersja Żydów na chrześcijaństwo 

i wraz z tym uznanie Jezusa za Mesjasza i Zbawiciela. Poza Kościołem 

mogli być oni co najwyżej tolerowani, pogardzani, wykluczani z funkcji 

społecznych, które dawałyby im jakąkolwiek władzę i wpływy. W cza-

sie wypraw krzyżowych prześladowania nasiliły się do tego stopnia, że 

krzyżowcy  zniszczyli  niemal  całkowicie  niektóre  gminy  żydowskie  na 

obszarze niemieckim. Czasy nowożytne przyniosły podziały w Kościele 

zachodnim, ale i powstałe wspólnoty protestanckie dość szybko stały się 

wrogo  nastawione  do  Żydów.  Wprawdzie  procesy  emancypacyjne  od 

końca XVIII wieku stwarzały nadzieję na poprawę sytuacji Żydów, ale 

od nominalnego przyznania im praw obywatelskich do rzeczywistego ich 

16

 Por. S. G r a y z e l, The Church and the Jews in the XIIIth Century, 2. ed., New York 

1966; F. D e   F o n t e t t e, Historia antysemityzmu, Wrocław 1992; P. J o h n s o n, Historia 

Żydów, Kraków 1993, s. 180-331; M. H o r o s z e w i c z, Przez dwa millenia do rzymskiej 

synagogi. Szkice o ewolucji postawy Kościoła katolickiego wobec Żydów i judaizmu, War-

szawa 2001, s. 63-197.

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA O ŻYDACH I JUDAIZMIE...

background image

152

respektowania daleka była droga. Poza tym ukształtował się w tym czasie 

stereotyp Żyda-rewolucjonisty, który zawiedziony politycznymi deklara-

cjami miał szukać drogi do równouprawnienia metodami rewolucyjnymi. 

Z kolei w dobie industrializacji (XIX wiek) powstały napięcia społeczne 

powodowane czynnikami ekonomicznymi. Wraz z nimi pojawił się kolej-

ny stereotyp Żyda-kapitalisty. W XX wieku widać natomiast dążenia Ży-

dów do uzyskania na terenie zamieszkiwanych przez nich państw statusu 

wspólnot narodowych, a nie tylko wyznaniowych, a gdy okazywało się to 

niemożliwe, wielu Żydów w dążeniu do podnoszenia swego statusu spo-

łecznego i ekonomicznego asymilowało się. W Rosji sowieckiej asymila-

cja ta prowadziła także do wpisania się niemałej grupy Żydów w struktury 

totalitarnego państwa i tak powstała następna zbitka „Żyd-komunista”.

Na  tak  podatny  grunt  trafi ła  ideologia  nazistowska,  która  przeciw 

Żydom,  do  dawnych  oskarżeń  o  podłożu  religijnym,  ekonomicznym, 

społecznym i politycznym, dodała rasistowskie, odmawiając im człowie-

czeństwa i skazując ich na zagładę. Choć były to oskarżenia pochodzące 

z  różnych  środowisk,  o  różnej  proweniencji  ideologicznej,  od  których 

–  jak  np.  od  ideologii  rasistowskiej  Kościół  się  zdecydowanie  odcinał 

i wręcz ją potępił w encyklice Mit bremender Sorge  – to w ocenie ży-

Mit bremender Sorge  

Mit bremender Sorge  

dowskich intelektualistów po II wojnie światowej pojawiło się oskarżenie 

chrześcijan o wielowiekowe „nauczanie pogardy”, na które wskazywano 

jako jedną z przyczyn szoa

17

. Bez niego nazistowska ideologia trafi łaby 

w  próżnię,  a  tak  znalazła  podatny  grunt.  Choć  ofi cjalnie  Kościół  potę-

pił  antysemityzm  i  to  już  przed  1939  rokiem

18

,  nie  dawał  jednak  temu 

jawnego i zdecydowanego wyrazu. Ta niejednoznaczna postawa i często 

pojawiający  się  zarzut  milczenia  Kościoła  w  czasie  wojny  w  obliczu 

eksterminacji Żydów sprawiły, że po 1945 roku środowiska żydowskie 

powszechnie oskarżały go o antysemityzm, współudział w zagładzie i po-

pełnienie grzechu zaniechania działań zmierzających do ich ratowania

19

.

Po  wojnie  środowiska  chrześcijańskie  (protestanckie  i  katolickie), 

mając  zarazem  świadomość  win  wobec  judaizmu  i  Żydów,  podjęły  re-

17

 Zob. J. I s a a c, Genèse de l’antisémitisme, Paris 1956.

18

 Por. G. I g n a t o w s k i, jw., s. 15-19.

19

 Zob. S.J. C o n w a y, Antisemitism and the Confl ikt in the Churches Since 1945

„Christian Jewish Relations” 1: 1983, s. 21-37; M. H o r o s z e w i c z, Papiestwo w symbolu 

milczenia, „Człowiek i Światopogląd” 10: 1983, s. 90-95; tegoż, Piusa XII milczenia – 

i czyny, „Więź” 7/8: 1986, s. 113-120; A. P o l o n s k y, Polish-Jewish Relations and the 

Holocaust, „Polin” 4: 1989, s. 226-242.

KRZYSZTOF PILARCZYK

background image

153

wizję  dotychczasowego  swego  nauczania  i  praktyki.  Tym  bardziej,  że 

na  Zachodzie  zaczęły  się  masowe  z  nich  wystąpienia,  ponieważ  część 

chrześcijan nie chciała identyfi kować się z narosłą antyżydowską tradycją 

podtrzymywaną przez Kościół. Wyraz nowego stanowiska dano najpierw 

na Międzynarodowej Konferencji Chrześcijan i Żydów zorganizowanej 

w  1947  roku  w  szwajcarskim  Seelisbergu,  gdzie  sformułowano  w  10 

punktach nauczanie, dotyczące na nowo kształtowanych relacji chrześci-

jańsko-żydowskich

20

. Motyw tego był prosty: „pewne koncepcje, błędne 

pod  względem  teologicznym,  oraz  fałszywe  prezentowanie  ewangelii 

miłości  –  w  samej  swej  istocie  przeciwne  duchowi  chrześcijańskiemu 

– przyczyniły się do wywołania antysemityzmu”. Kościoły chrześcijań-

skie  potwierdziły  wówczas,  że  antysemityzm  jest  przeciwny  duchowi 

chrześcijańskiemu, przyznając jednocześnie, że dwa tysiące lat głoszenia 

ewangelii miłości nie wystarczyło, aby zapobiec wśród chrześcijan roz-

wijaniu  się  pod  różnymi  postaciami nienawiści i  pogardy  wobec  „ludu 

Jezusa”. Zagłada nie byłaby możliwa, gdyby wszyscy chrześcijanie byli 

wierni przesłaniu Jezusa Chrystusa.

Sformułowane w Seelisbergu nauczanie o szacunku względem Ży-

dów i judaizmu nie było ofi cjalnym dokumentem Kościoła katolickiego 

lecz  przede  wszystkim  wspólnot  protestanckich,  choć  przedstawiciele 

Stolicy Apostolskiej brali udział w konferencji jako obserwatorzy. Nie-

mniej zaczynał tworzyć się klimat do zweryfi kowania przez katolicyzm 

własnej doktryny i praktyki względem Żydów i judaizmu. Nie był to pro-

ces łatwy. Już na jego początku stanęła kwestia powstania państwa izra-

elskiego. Watykan był zdecydowanie przeciwny przyjętemu przez ONZ 

w 1947 roku planowi podziału Palestyny na państwo arabskie i żydowskie. 

Nie wyraził nawet aprobaty dla zawartego w tym planie umiędzynarodo-

wienia Jerozolimy i Betlejem jako corpus separatum. Popierał natomiast 

powstanie niepodległej Palestyny, ustanawiając w lutym 1948 roku dele-

gaturę apostolską we wschodniej Jerozolimie. Kierował nią msgr Testa, 

który publicznie dawał wyraz swym nadziejom, że ONZ zmieni decyzję 

i Palestyna stanie się państwem federalnym, a więc bez wyraźnej żydow-

skiej  tożsamości.  Natomiast  Jerozolima  z  chrześcijańskimi  miejscami 

świętymi  na  jego  terytorium  będzie  posiadała  status  międzynarodowy. 

20

1947 Seelisberg: Le rapport de la Commission 3, „Service International de Docu-

mentation Judéo-Chrétienne” 2: 1970, s. 3-5; tłumaczenie polskie zob. w: G. I g n a t o w -

s k i, jw., s. 151-153.

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA O ŻYDACH I JUDAIZMIE...

background image

154

Poparcie dla projektu umiędzynarodowienia Jerozolimy wyraził sam pa-

pież Pius XII w encyklice Auspicia quaedam

21

z 1 maja 1948 roku, na dwa 

tygodnie przed ogłoszeniem niepodległości Izraela. Koncepcja ta została 

rozwinięta w dwóch następnych encyklikach papieskich, In multiplicibus 

z października 1948 i w Redemptoris nostri

22

 z kwietnia 1949 roku. Co 

charakterystyczne, nie wspomniano w nich ani słowem o zagładzie Ży-

dów w czasie II wojny światowej i potrzebie powołania państwa Izrael 

oraz powrocie narodu żydowskiego do swej historycznej siedziby.

Stolica Apostolska nie była także zainteresowana kontaktami z nowo 

powstałym żydowskim państwem. Delegacja izraelskiego ministerstwa, 

która przybyła do Rzymu we wrześniu 1948 roku, nie została w Watyka-

nie przyjęta. Przeszkodą do uznania państwowości Izraela przez Watykan 

były względy teologiczne i stosunek Watykanu do Ziemi Świętej, którą 

uznawano za szczególną własność chrześcijan. Watykan nie krył obawy, 

że ustanowienie Izraela groziło obniżeniem liczby chrześcijan w Ziemi 

Świętej,  co  zresztą  później  w  pełni  się  potwierdziło.  Ponadto  wyrażał 

zatroskanie o bezpieczeństwo miejsc świętych w obliczu konfl iktu mię-

dzy Żydami a Arabami. Warunkiem, od którego Watykan uzależniał też 

uznanie  Izraela,  było  określenie  uznanych  prawem  międzynarodowym 

granic  państwa.  Wprawdzie  różne  gesty  świadczące  o  woli  zbliżenia 

pojawiały  się  w  ostatnich  latach  pontyfi katu  Piusa  XII,  ale  prawdziwy 

przełom w zakresie tych stosunków nastąpił dopiero w 1958 roku, gdy 

na papieża został wybrany Jan XXIII, w czasie II wojny światowej sam 

niejednokrotnie okazujący Żydom i całemu narodowi żydowskiemu życz-

liwość i przyjaźń. On to pragnął, aby Kościół katolicki dał swą własną 

odpowiedź  na  nurtujące  chrześcijan  pytanie,  w  jakim  stopniu  również 

katolicy, na oczach których dokonała się zagłada Żydów, są za tę zbrod-

nię odpowiedzialni. Miał to uczynić głosem soboru, który zwołał w celu 

odnowy Kościoła. Był on doskonałą okazją, aby rozwiać także wszelkie 

wątpliwości, co do swego nauczania o Żydach i judaizmie, oraz zapobiec 

w  przyszłości  podobnej  zagładzie,  inspirowanej  w  jakimkolwiek  stop-

niu przez środowiska kościelne. Nie chodziło w tym tylko o określenie 

nowej praktyki w kontaktach z Żydami i z judaizmem, ale głównie o re-

orientację całej teologii katolickiej, obejmującej takie jej dyscypliny jak 

teodyceę, chrystologię, soteriologię, a zwłaszcza eklezjologię. Drogi ku 

21

 Por. „L’Osservatore Romano” 3-4 maja 1948; AAS 40: 1948, s. 169-172.

22

 Por. „L’Osservatore Romano” 17 kwietnia 1949; AAS 41: 1949,  s. 161-164.

KRZYSZTOF PILARCZYK

background image

155

takiej reorientacji w Kościele katolickim wyznaczali niejako prywatnie 

wcześniej wybitni teolodzy od końca lat 40. XX wieku. Gdy powołani 

przez papieża jako eksperci i wspierani przez niego przedkładali kolejne 

projekty  dokumentów  soborowych,  mówiących  o  relacji  Kościoła  do 

Żydów  i  judaizmu,  pośród  części  uczestników  soboru  i  w  różnych  dy-

kasteriach  kurii  rzymskiej  podniosły  się  głosy  sprzeciwu.  Protestowały 

również  kraje  arabskie,  składając  wyrazy  dezaprobaty  kanałami  dyplo-

matycznymi.  Centrum  oporu  mniejszości  soborowej  stanowił  bp  Carli 

z Segui, uchodzący za rzecznika tezy o bogobójstwie Żydów, utrzymujący 

na przykład, że w opinii wielu biblistów można uzasadnić na podstawie 

Pisma świętego, iż religia żydowska jest skazana na wieczne potępienie 

i  przeklęta.  Po  auli  soborowej  krążyły  anonimowe  ulotki  głoszące,  że 

kard. Agostino Bea, rzecznik nowej orientacji w kontaktach religijnych 

pomiędzy katolicyzmem i judaizmem, to „brudny Żyd”, a Jan XXIII „dał 

się oślepić przez Międzynarodówkę Judeo-Masońską”; że biskupi opo-

wiadający się za soborowym dokumentem na rzecz Żydów byli opłacani 

„złotem żydowskim”; że pewni uczestnicy soboru utracili wiarę i „szerzą 

fałszywą  doktrynę”  i  że  owi  „Żydzi-konwertyci  raz  jeszcze  starają  się 

zniszczyć boskie dzieło”. Mimo tych głosów sobór uchwalił Deklarację 

o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich „Nostra aetate” (1965). 

Ogłoszenie jej poprzedziła wizyta papieża Pawła VI w Ziemi Świętej (sty-

czeń 1964), w czasie której doszło do spotkania z prezydentem Izraela, 

Zalmanem Szazarem w Megiddo, na granicy jordańsko-izraelskiej. Ten 

kurtuazyjny gest był kolejną oznaką woli szukania dróg zbliżenia.

Za  znacznie  ważniejszy  akt  należy  uznać  to,  co  zostało  zawarte 

w czwartym punkcie deklaracji Nostra aetate. Jej przesłanie trafnie ujął 

w  ośmiu  punktach  G.M.  Riegner,  współprzewodniczący  Rady  Zarzą-

dzającej  Światowego  Kongresu  Żydowskiego:  po  pierwsze,  deklaracja 

podkreśla  duchową  więź  między  Kościołem  a  ludem  żydowskim;  po 

drugie, uznaje ona, że Kościół otrzymał „objawienie Starego Testamentu” 

za  pośrednictwem  tego  ludu,  z  którym  Bóg  „postanowił  zawrzeć  Stare 

Przymierze”;  po  trzecie,  potwierdza  judaistyczne  korzenie  chrześcijań-

stwa,  począwszy  od  żydowskiego  pochodzenia  Jezusa,  Maryi  Panny 

i wszystkich apostołów; po czwarte, obwieszcza, że Bóg nie żałuje uczy-

nionych darów i powołań, a Żydzi pozostają „bardzo drodzy Bogu”; po 

piąte, zaznacza, że tym, co wydarzyło się w męce Chrystusa, nie można 

obwiniać ani bez różnicowania wszystkich Żydów podówczas żyjących, ani 

Żydów dzisiejszych; po szóste, oznajmia, że Żydzi nie są ani odrzuceni, ani 

przeklęci przez Boga; po siódme, ogłasza wyparcie się przez Kościół nie-

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA O ŻYDACH I JUDAIZMIE...

background image

156

nawiści, prześladowań oraz przejawów antysemityzmu w jakimkolwiek 

czasie i z czyjejkolwiek strony; po ósme, popiera wzajemne zrozumienie 

i szacunek przez studia biblijne czy teologiczne oraz braterskie dialogi

23

.

Sobór  wśród  motywów,  z  powodu  których  zajął  się  kwestią  re-

lacji  do  judaizmu,  nie  wymienił  zagłady  milionów  Żydów  dokonanej 

w czasie wojny, lecz jedynie wspomniał bardzo ogólnie, że „ubolewa nad 

wszystkimi aktami nienawiści, prześladowań, wszelkimi manifestacjami 

antysemityzmu, jakie miały miejsce w jakimkolwiek czasie i ze strony 

jakichkolwiek  ludzi”.  Nawiązując  do  szoa,  wybitny  teolog  katolicki 

Hans Küng stwierdzał, że „w obliczu takiego okrucieństwa ‘ubolewania’ 

i wyjaśnienia Soboru Watykańskiego II wydają się istotnie bardzo słabe 

i bardzo mgliste”. Niemniej z perspektywy czterdziestu lat od ogłoszenia 

Nostra aetate należy docenić jej wymowę, ponieważ po raz pierwszy po 

dziewiętnastu  wiekach  istnienia  Kościoła  dzięki  niej  został  utworzony 

przyczółek dla płaszczyzny doktrynalnego i praktycznego dialogu kato-

licko-judaistycznego. Wprawdzie  wprost  o  Żydach  i  judaizmie  traktuje 

wśród dokumentów Vaticanum II tylko deklaracja Nostra aetate

24

, ale teo-

logiczną podstawę dla niej stanowią konstytucje, w których Sobór wyraził 

wolę popierania jedności i miłości wśród ludzi i narodów oraz pragnienie 

odkrywania na drodze dialogu, tego co między nimi wspólne

25

.

Nie można przeoczyć tutaj słowa „dialog”, z którym obecnie jeste-

śmy obyci. W 1965 roku, kiedy kończył się sobór i podpisywano ostatnie 

jego  dokumenty,  było  ono  nowe.  Do  połowy  XX  wieku  w  ofi cjalnych 

dokumentach Kościoła pojęcie „dialog” było nieobecne. Nie znaczy to, 

że Kościół katolicki nie dostrzegał istnienia w świecie innych religii poza 

chrześcijaństwem. Jednak izolował się od nich i z powodów religijnych 

w gruncie rzeczy je ignorował. Jedynie żarliwy prozelityzm był uznawany 

jako najlepszy wyraz misyjności Kościoła. Przy takim samorozumieniu 

Kościoła nie było miejsca ani na dialog, ani na potrzebę jego podjęcia 

i prowadzenia z wyznawcami innych religii. Programem Kościoła wzglę-

23

 Zob. M.G. R i e g n e r, Nostra aetate: Twenty Years After, w: Fifteen Years of Ca-

tholic-Jewish Dialogue, 1970-1985: Selected Papers, Vatican City 1988, s. 277.

24

  O  jej  histori  zob.  J.  O e s t e r r e i c h e r,  Lexikon  für  Theologie  und  Kirche,  tom 

uzupełniający: Das Zweite Vatikanische Konzil, Teil 2, Freibur–Basel–Wien 1967; A. B e a, 

Die Kirche und das jüdische Volk, Freiburg 1966.

25

  Por.  K.  P i l a r c z y k,  Dialog  katolicko-żydowski  po  II  Soborze  Watykańskim

„Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Studia Religiologica” 21: 1989, s. 65-

77; tenże, Dialog międzyreligijny a katolicka teologia religii, „Przegląd Religioznawczy” 

2002 nr 3, s. 93-107.

KRZYSZTOF PILARCZYK

background image

157

dem nich było wezwanie do nawrócenia na chrześcijaństwo i przyjęcie 

przez innowierców chrztu, aby mogli oni wejść na drogę zbawienia. Nie 

może  więc  dziwić  fakt,  że  przed  Vaticanum  II  brak  jest  w  ofi cjalnych 

dokumentach Kościoła samego słowa „dialog”. Użyje je dopiero papież 

Paweł VI w encyklice Ecclesiam suam (łac. colloqium); Jan XXIII mó-

wiąc o relacjach z innymi religiami, używał na ich określenie, w sensie 

postulatywnym, terminu „współpraca”.

W ślad za nauczaniem sformułowanym przez sobór ukształtowały się 

instytucje, które podjęły jego dziedzictwo oraz powstawały dokumenty 

w lokalnych kościołach, uwzględniające własną specyfi kę i intelektualne 

osiągnięcia teologów z tymi środowiskami związanych. Z perspektywy 

40 lat po ogłoszeniu Nostra aetate można powiedzieć, że Kościół sformu-

łował i wciąż pogłębia swą doktrynę dotyczącą jego stosunku do innych 

religii, zwłaszcza judaizmu. Przede wszystkim odszedł od Augustiańskie-

go nauczania (modyfi kowanego w ciągu wieków przez innych teologów), 

ograniczającego powszechność woli zbawczej Boga tylko do nawróco-

nych na chrześcijaństwo. Wrócił natomiast do Pawłowej myśli zawartej 

w 1 Tym (2,4), wskazującej, że Bóg „chce, aby wszyscy ludzie zostali 

zbawieni i doszli do poznania prawdy”. Znalazło to wyraz w Konstytucji 

dogmatycznej o Kościele, gdy sobór stwierdził, że do katolickiej jedności 

ludu bożego, „która jest znakiem przyszłego pokoju powszechnego i do 

niego się przyczynia, powołani są wszyscy ludzie i w różny sposób do niej 

przynależą, zarówno wierni katolicy, jak i inni wierzący w Chrystusa, jak 

wreszcie wszyscy w ogóle ludzie, z woli Bożej powołani do zbawienia” 

(nr 13).

NA SKRZYŻOWANIU POLITYKI I RELIGII – 

PONTYFIKAT PAWŁA VI

W drugiej połowie lat 60. XX wieku soborowe deklaracje teologicz-

ne  dotyczące  judaizmu  i  Żydów  zostały  przysłonięte  przez  wydarzenia 

polityczne, które skutkowały napięciem na linii Watykan–Izrael. Powsta-

łe zagrożenie na Bliskim Wschodzie, z powodu rozpoczęcia przez Izrael 

w 1967 roku wojny, określanej później mianem sześciodniowej, skłoniło 

papieża Pawła VI do wystosowania listu do prezydenta Izraela (w nim po 

raz pierwszy użyta zostanie w dokumencie watykańskim nazwa „Izrael”) 

z  apelem  o  przerwanie  walk,  które  mogły  doprowadzić  do  zniszczenia 

świętych miejsc w Ziemi Świętej. Apel okazał się wówczas bezskuteczny, 

podobnie jak przedstawiona pod koniec czerwca 1967 roku przez amba-

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA O ŻYDACH I JUDAIZMIE...

background image

158

sadora Watykanu przy ONZ propozycja – ostatnia tego typu ze strony Sto-

licy Apostolskiej – by Jerozolimę, zjednoczoną po aneksji jej wschodniej 

części przez Izrael, umiędzynarodowić. Tego samego dnia, gdy w ONZ 

watykański  ambasador  składał  swą  propozycję,  Paweł  VI  w  wystąpie-

niu przed kolegium kardynałów zaproponował, by miastu nadać „statut 

międzynarodowy”, co oznaczało radykalny zwrot w polityce kościelnej 

względem  Izraela.  Propozycja  nadania  „statusu”  sformułowana  jeszcze 

przez Piusa XII oznaczał bowiem powołanie „zarządu międzynarodowe-

go”, co w praktyce oznaczałoby zniesienie izraelskiej suwerenności nad 

Jerozolimą. „Statut” natomiast sugerował uregulowanie prawne w ramach 

istniejącej (czyli izraelskiej) suwerenności. Zmiana w watykańskiej po-

lityce nie pociągała za sobą formalnego zaakceptowania przez Watykan 

izraelskiej zwierzchności nad wschodnią częścią miasta ani też uznania 

zachodniej  jego  części  za  izraelską  stolicę.  W  tych  sprawach  Watykan 

zajmował takie samo stanowisko jak cała społeczność międzynarodowa. 

Jedyna zmiana polega na tym, że Stolica Apostolska uznała za możliwe 

rozwiązanie uwzględniające jakąś formę izraelskiej suwerenności.

Nowe  realia  powstałe  po  wojnie  sześciodniowej  znalazły  odbicie 

w ofi cjalnej wizycie w Watykanie ówczesnego szefa izraelskiego MSZ 

Abby Ebana, złożonej w październiku 1969 roku. Watykański komunikat 

z tego spotkania był zaskakujący. Nie wspominano w nim ani o „statucie” 

dla Jerozolimy, ani o „statusie”, lecz jedynie o jej „świętym i jedynym” 

charakterze.  Papież  zastrzegł,  że  stanowisko Watykanu  wynika  jedynie 

ze  względów  religijnych  i  humanitarnych,  jak  również  z  pragnienia 

ustanowienia trwałego i sprawiedliwego pokoju. Nuncjatura w Bejrucie, 

komentując tę wizytę dla krajów arabskich, oświadczyła, że nie oznacza 

ona  ani  uznania  Izraela  przez  Stolicę  Apostolską,  ani  zmiany  polityki 

w kwestii Jerozolimy.

Nieco ponad trzy lata później wizytę w Watykanie złożyła premier 

Izraela  Golda  Meir  (15  stycznia  1973).  Obserwatorzy  twierdzili,  że 

przebiegała ona w serdecznej atmosferze. Również ton komunikatu wa-

tykańskiego Sekretariatu Stanu po wizycie był pozytywny. Paweł VI miał 

mówić o historii i cierpieniach narodu żydowskiego, losach uchodźców 

(palestyńskich,  choć nazwa ta nie padła w komunikacie) i sytuacji miejsc 

świętych, premier zaś o izraelskiej woli pokoju i o zagrożeniach terrory-

zmem. Watykańskie biuro prasowe wydało jednak komunikat nie odpo-

wiadający  charakterowi  wizyty,  sprowadzając  ją  do  odwiedzin  papieża 

przez prywatną osobę Goldę Meir, co oznaczało brak zmian w polityce 

Watykanu wobec Izraela, tym bardziej, że na Bliskim Wschodzie sprawa 

KRZYSZTOF PILARCZYK

background image

159

uchodźców palestyńskich zaczęła odgrywać coraz większą rolę, ponieważ 

Izrael negował wówczas samo istnienie narodu palestyńskiego, a tym sa-

mym jego zbiorowych praw politycznych.

Stan  kontaktów  dyplomatycznych  watykańsko-izraelskich  rzuto-

wał  zawsze  w  jakiejś  mierze  na  stan  dialogu  katolicko-judaistycznego. 

Pod  koniec  1974  roku  odnotować  należy  opublikowanie  pierwszego 

posoborowego  dokumentu  Komisji  do  Spraw  Kontaktów  Religijnych 

z Judaizmem pt. Wskazówki i sugestie w sprawie wprowadzenia w życie 

deklaracji soborowej „Nostra aetate” nr 4. On to formalnie niemal na 

wstępie potwierdził, co teologowie podkreślali wielokrotnie jeszcze przed 

soborem, że powstanie Nostra aetate to „inicjatywa soborowa wpisana 

zresztą  w  warunki  głęboko  ukształtowane  przez  pamięć  o  prześlado-

waniach i masakrach Żydów, które miały miejsce w Europie tuż przed 

i podczas drugiej wojny światowej”. A zatem to w szoa można upatry-

wać przyczyny owego „ważnego zwrotu w historii stosunków pomiędzy 

żydami i katolikami”, o którym mówi tenże dokument. Może wypływać 

z tego wniosek, że niezależnie od stanu dyplomatycznych stosunków dia-

log z judaizmem będzie  prowadzony, i to na wielu płaszczyznach, które 

we Wskazówkach... zostały określone.

Jesienią  1974  roku  Izrael  został  większością  głosów  (kraje  bloku 

sowieckiego, arabskie i rozwijające się) zawieszony w prawach członka 

UNESCO. Watykan, choć nie wprost, opowiedział się za jego powrotem 

do tej organizacji. Także jesienią 1975 roku Stolica Apostolska potępiła 

rezolucję ONZ, uznającą syjonizm za formę rasizmu (rezolucja została 

odwołana dopiero w 1992 roku). Zapewne w Watykanie istniała na ten 

temat różnica zdań, ponieważ w lutym 1976 roku obradująca w Trypolisie 

konferencja  katolicko-islamska  poparła  rezolucję,  domagającą  się  praw 

dla Palestyńczyków i podkreślającą arabski charakter Jerozolimy. Po in-

terwencji izraelskiego ambasadora w Rzymie, który kontaktował się w tej 

sprawie z Watykanem, deklaracja została odwołana.

Ostatnim aktem dyplomatycznym papieża Pawła VI wobec Izraela 

było  przyjęcie szefa  izraelskiego MSZ  Mosze  Dajana  w  styczniu  1978 

roku.  Ma  ono  znaczenie  w  rozwoju  bilateralnych  stosunków  izraelsko-

watykańskich, ponieważ papież, mówiąc o warunkach pokoju na Bliskim 

Wschodzie,  po  raz  pierwszy  użył  słowa  „bezpieczeństwo”.  To  słowo-

-klucz,  stosowane  często  w  izraelskiej  argumentacji  politycznej,  teraz 

użyte przez Watykan dowodziło, że uznaje on uprawnione racje bezpie-

czeństwa Izraela i konieczne będzie wzięcie ich pod uwagę w dalszych 

rokowaniach.

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA O ŻYDACH I JUDAIZMIE...

background image

160

JAN PAWEŁ II – ARCHITEKT I WSPÓŁREALIZATOR 

DIALOGU KATOLICKO-JUDAISTYCZNEGO

Do  znacznej  poprawy  stosunków  watykańsko-izraelskich  doszło 

za kolejnego papieża Jana Pawła II, który został wybrany jesienią 1978 

roku.  On  też  stał  się  architektem  dalszego  dialogu  z  judaizmem,  wno-

sząc do niego szczególne osobiste doświadczenie wyniesione z lat wojny 

i okupacji hitlerowskiej w Polsce oraz swych przyjaźni z Żydami jeszcze 

z lat młodości spędzonych w Wadowicach i Krakowie. Zagłada Żydów nie 

była dla niego abstrakcyjnym pojęciem, lecz stały za nim konkretne osoby, 

które znał, i wydarzenia, których był świadkiem. Na terenie jego byłej archi-

diecezji znajdowało się największe w świecie cmentarzysko Auschwitz-

Bikrenau, które pobudzało do refl eksji nie tylko nad przeszłością, ale było 

memoria futuri. Pamięć ta w połączeniu z jego soborową formacją teolo-

giczną pozwoliły mu kształtować dialog katolicko-judaistyczny w sposób 

bezprecedensowy, oddziałując nie tylko na środowiska wewnątrzkościel-

ne, ale także – przy każdej okazji – na środowiska żydowskie, z którymi 

spotykał się w czasie swych licznych podróży i w Watykanie.

Jednym z pierwszych przemówień papieskich, w którym papież przy-

pomniał światu o eksterminacji Żydów było przemówienie wygłoszone 

7 VI 1979 roku w czasie jego odwiedzin na terenie dawnego hitlerow-

skiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Jan Paweł II wrócił do niego 

w styczniu 2005 roku w przesłaniu z okazji 60. rocznicy wyzwolenia te-

goż obozu, przypominając, że

nie wolno nikomu przejść obojętnie wobec tragedii Szoah. Ta próba plano-

wego wyniszczenia całego narodu kładzie się cieniem na Europie i na całym 

świecie; jest zbrodnią, która na zawsze splamiła historię ludzkości. Niech 

przynajmniej dzisiaj i na przyszłość będzie przestrogą: nie można ulegać 

ideologiom, które usprawiedliwiają możliwość deptania godności człowie-

ka odmiennością jego rasy, koloru skóry, języka czy religii.

26

To wystąpienie papieskie nie korespondowało jednak z krzepnącą coraz 

bardziej  w  środowisku  Żydów  amerykańskich  i  izraelskich  ideologią 

holokaustu, ponieważ za każdym razem Jan Paweł II podkreślał fakt, że 

26

 J a n   P a w e ł   I I, Nawet w otchłani cierpienia może zwyciężać miłość. Przesłanie 

papieskie z okazji 60. rocznicy wyzwolenia obozu w Oświęcimiu-Brzezince, „L’Osservato-

re Romano” (wyd. pol.) 26: 2005 nr 3, s. 10.

KRZYSZTOF PILARCZYK

background image

161

w  czasie  II  wojny  światowej  na  całkowite  wyniszczenie,  obok  Żydów, 

skazani zostali przez Hitlera także Romowie, a największą ofi arę krwi zło-

żyli Rosjanie i wielu innych ludzi różnych narodowości, o czym przypo-

minają tablice w muzeum oświęcimskim. Wróciło to stwierdzenie jeszcze 

raz w kolejnym dokumencie Komisji do Spraw Kontaktów Religijnych 

z Judaizmem Pamiętamy: refl eksje nad Szoa z 1998 roku, w którym na-

pisano, że

Kościół  katolicki  potępia  więc  każde  prześaladowania  skierowane 

przeciwko  wszystkim  ludziom  lub  jakiejś  grupie  osób,  gdziekolwiek 

i kiedykolwiek miałyby one miejsce. Kościoł absolutnie potępia wszelkie 

formy  ludobójstwa,  jak  również  ideologie  rasistowskie,  które  do  nich 

prowadzą.  Spoglądając  wstecz  na  mijające  stulecia,  jesteśmy  głęboko 

zasmuceni  przemocą,  którą  ogarnięte  są  całe  grupy  ludzi  i  narodów. 

Pamiętamy zwłaszcza masakrę mieszkańców Armenii, niezliczone ofi ary, 

które zaginęły na Ukrainie w latach trzydziestych, ludobójstwo dokonane 

na narodzie cygańskim, które to prześladowania były również rezultatem 

szerzenia idei rasistowskich, a także podobne tragedie, które dokonały się w 

Ameryce, Afryce i na Bałkanach. Nie wolno nam także zapomnieć milionów 

ofi ar totalitarnej ideologii w Związku Radzieckim, w Chinach, Kambodży 

i w wielu innych miejscach. Nie możemy też zapomnieć dramatu, jaki jest 

udziałem  Bliskiego  Wschodu,  dramatu  którego  okoliczności  są  dobrze 

znane. Nawet w czasie, gdy piszemy te słowa, ‘wiele istot ludzkich pada 
ofi arą współbraci’.

27

Komisja  w  tym  samy  dokumencie  stwierdziła,  że  szoa  to  „jeden 

z  najważniejszych  faktów  w  historii  naszego  stulecia,  który  do  dzisiaj 

zmusza nas do myślenia”. W dziejach narodu żydowskiego to najgorszy 

okres  cierpień  zadanych  jego  członkom  tylko  dlatego,  że  byli  Żydami. 

Fakt,  że  dokonanego  tego  w  Europie,  w  krajach  o  dawnej  cywilizacji 

chrześcijańskiej,  skłania  –  jak  napisano  w  dokumencie  –  do  stawiania 

pytania o zależność między prześladowaniem nazistowskim a postawami, 

jakie w ciągu stuleci przyjmowali chrześcijanie wobec Żydów. W ocenie 

autorów  dokumentu,  bilans  tych  relacji  jest  dla  chrześcijan  całkowicie 

negatywny i domaga się wyciągnięcia z tego wniosków. Niemniej – jak 

podkreślono – nie ma bezpośredniego związku pomiędzy antyjudaizmem, 

27

Pamiętamy: refl eksje nad Szoa, Komisja ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem, 

„Studia Judaica” 1: 1998 nr 1, s. 77. Por. J a n   P a w e ł   I I, Przemówienie do korpusu dy-

plomatycznego (15 stycznia 1994), AAS 86: 1994, s. 816.

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA O ŻYDACH I JUDAIZMIE...

background image

162

który wpisywał się w wieki koegzystencji chrześcijan i żydów (za niego 

chrześcijanie winę ponoszą) a antysemityzmem nazistowskim, który do-

prowadził do szoa. Ideologia narodowosocjalistyczna odrzuciła bowiem 

rzeczywistość transcendentną jako źródło życia i kryterium dobra moral-

nego, odrzucając w konsekwencji chrześcijaństwo. Antysemityzm hitle-

rowców miał zatem źródła pozachrześcijańskie, a oni sami nie wahali się 

walczyć także z Kościołem i prześladować jego członków.

Katolicka refl eksja nad szoa, inspirująca do podejmowania dialogu 

z judaizmem, napotykała na liczne przeszkody w dążeniu do stabilizacji 

kontaktów  religijnych  z  Żydami.  Jedną  z  większych  było  uczynienie 

przez  Izrael  z  Jerozolimy  „wiecznej  i  niepodzielnej”  stolicy.  Ustawa 

proklamująca  to  poddana  została  ostrej  papieskiej  krytyce.  Stosunki 

watykańsko-izraelskie pogorszyły się jeszcze bardziej w związku z wojną 

w  Libanie  i  przyjęciu  przez  papieża  ewakuowanego  z  Bejrutu  Jasera 

Arafata  we  wrześniu  1982  roku.  Izraelska  opinia  publiczna  uznała  to 

za gest niewybaczalny. Doszło wówczas do wymiany oskarżeń między 

rządem izraelskim a Watykanem, najostrzejszych od powstania Izraela.

Jan  Paweł  II  w  sposób  ogólny  odniósł  się  do  sprawy  Jerozolimy 

w  ogłoszonym  w  1984  roku  liście  apostolskim  Redemptoris  Anno, 

w którym zarazem napisał:

Dla ludu żydowskiego, który żyje w Państwie Izrael i który przechowuje 

świadectwa  swej  historii  i  wiary,  prosimy  o  pożądane  bezpieczeństwo 

i należny spokój, który jest niezaprzeczalnym prawem każdego narodu oraz 

warunkiem do życia i postępu każdego społeczeństwa.

28

Ponownie  Jan  Paweł  II  powrócił  do  zarzuconej  po  cichu  formuły 

o  „międzynarodowo  gwarantowanym  statucie”  dla  Jerozolimy  w  1985 

roku  w  czasie  wizyty  w  Watykanie  premiera  Izraela  Szimona  Peresa. 

Strona  izraelska  odebrała  to  jako  próbę  przywrócenia  koncepcji  umię-

dzynarodowienia miasta. Papież jednocześnie coraz krytyczniej odnosił 

się  do  izraelskiej  polityki  wobec  Palestyńczyków,  wykazując  dbałość 

o ich prawa do autonomii. Przełom w tym zakresie nastąpił po izraelsko-

-palestyńskich rozmowach pokojowych w Oslo. Wówczas w grudniu 1993 

roku Izrael i Watykan ogłosiły nawiązanie stosunków dyplomatycznych. 

Podpisane 30 grudnia 1993 roku Porozumienie podstawowe gwarantuje 

28

Żydzi i judaizm w dokumentach Kościoła i nauczaniu Jana Pawła II (1965-1989)

zebrali i oprac. W. Chrostowski, R. Rubinkiewicz, Warszawa 1990, s. 138.

KRZYSZTOF PILARCZYK

background image

163

swobody religijne, kultowe, wolność w dziedzinie nauczania, wypowiada-

nia się i edukacji, poszanowanie obiektów sakralnych takich jak kościoły 

i klasztory, prawidłowego funkcjonowania wspólnot religijnych w Izraelu 

i  na  terytoriach  okupowanych.  Podpisane  porozumienie  nie  ustosunko-

wuje się do szeregu problemów politycznych, w tym do problemu statusu 

Jerozolimy

29

. W ślad za tym 10 listopada 1997 roku w Jerozolimie podpi-

sano układ o „osobowości prawnej” instytucji katolickich w Izraelu. Nie-

mniej  nierozwiązana  pozostawała  dalej  kwestia  stosunków  ekonomicz-

nych między Kościołem a państwem. Mimo tego wszystkie wspomniane 

wydarzenia  tworzyły  odpowiedni  „klimat”  dla  upragnionej  przez  Jana 

Pawła II wizyty w Ziemi Świętej.

Tuż przed nią doszło do jeszcze jednej kontrowersji. Dyrektor gene-

ralny  izraelskiego  ministerstwa  spraw  zagranicznych  zaprosił  do  siebie 

w połowie lutego 2000 roku nuncjusza papieskiego w Izraelu i złożył na 

jego  ręce  ostry  protest  rządu  izraelskiego  przeciwko  podpisanej  dzień 

wcześniej przez Watykan umowie z władzami Autonomii Palestyńskiej, 

w której między innymi zawarte są paragrafy dotyczące Jerozolimy. Zda-

niem rządu izraelskiego stanowiło to ingerencję Watykanu w rokowania, 

jakie Izrael prowadzi z Palestyńczykami na temat uregulowania stosun-

ków izraelsko-palestyńskich, które objąć miały również sprawę Jerozoli-

my. Według ofi cjalnego stanowiska izraelskiego władze palestyńskie nie 

mają i mieć nie będą żadnego politycznego statusu w Jerozolimie, która 

jest i pozostanie na wieki stolicą Izraela i dlatego nie mogą zawierać żad-

nych międzynarodowych umów dotyczących tego miasta.

Wydarzenie to nie przeszkodziło papieżowi odbyć podróży  do Ziemi 

Świętej, w tym do Izraela, który odwiedził w dniach 21-26 marca 2000 

roku w czasie ogłoszonego przez Kościół katolicki roku jubileuszowego. 

Papież, poza pielgrzymką do miejsc kultu chrześcijańskiego, spotkał się 

też z najważniejszymi politykami izraelskimi, z prezydentem i premierem 

na czele, odwiedził Instytut Pamięci Jad Waszem, składając hołd milio-

nom Żydów – ofi arom nazizmu, modlił się przy zachodniej ścianie świą-

tyni, a także spotkał się z dwoma naczelnymi rabinami Izraela. Odwiedził 

także obóz uchodźców palestyńskich w Deheisheh.

Wizyta papieża w Izraelu, oprócz znaczenia religijnego, jakie niewąt-

pliwie posiadała, była też symbolicznym ukoronowaniem długiego pro-

cesu złożonych stosunków zarówno między Izraelem a Watykanem, jak 

29

 Por. Inter Apostolicam sedem atque Israelis Statum, AAS 1994, s. 716-727.

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA O ŻYDACH I JUDAIZMIE...

background image

164

i między chrześcijaństwem a judaizmem. Wpływ na ich poprawę miała 

w niemałym stopniu pamięć o tragedii szoa. Jan Paweł II dał temu szcze-

gólne świadectwo w Jad Waszem, mówiąc:

Ja sam przechowuję wspomnienia o wszystkim, co działo się, gdy hitlerow-

cy okupowali Polskę podczas wojny. Pamiętam moich żydowskich przyja-

ciół i sąsiadów: niektórzy z nich zginęli, inni przeżyli. Przybywam do Yad 

Vashem, aby złożyć hołd milionom Żydów, którzy ogołoceni z wszystkiego, 

przede wszystkim zaś z ludzkiej godności, zostali wymordowani w latach 

Holokaustu. Od tamtego czasu minęło ponad pół wieku, ale wspomnienia 

pozostały.  Tutaj,  podobnie  jak  w  Oświęcimiu  i  wielu  innych  miejscach 

w Europie, ze wszystkich stron słyszymy echo rozdzierającego płaczu mi-

lionów ludzi. Mężczyźni, kobiety i dzieci wołają do nas z otchłani udręki, 

jakiej zaznali. Czyż moglibyśmy nie usłyszeć ich krzyku? Nikt nie może 

zapomnieć ani lekceważyć tego, co się stało. Nikt nie może pomniejszyć 

rozmiarów tych wydarzeń.

30

Pamięć  o  wydarzeniu  szoa  miała  służyć  –  w  rozumieniu  papieża 

– ustanowieniu na przyszłość trwałego powszechnie akceptowanego po-

rządku aksjologicznego, w którym eksponowana wartość człowieka zapo-

biegałaby na przyszłość zaprogramowanej ideologicznie jego pogardzie 

i zabijani. Taka aksjologia – według niego – miała także korzenie teolo-

giczne, ponieważ zakłada uznanie wartości samego Boga, co jest wspólne 

tradycji  judaistycznej  i  chrześcijańskiej.  Przy  tym  postulat  zachowania 

pamięci o zagładzie nie wypływał w rozumieniu Jana Pawła II z chęci ja-

kiejkolwiek zemsty i nienawiści, ale z pragnienia pokoju i sprawiedliwo-

ści. W kontekście bliskowschodnich, zwłaszcza izraelsko-palestyńskich, 

napięć politycznych i podejmowanych działań militarnych wezwanie pa-

pieskie było dramatycznym wołaniem o pokój i sprawiedliwość nie tylko 

dla Żydów, ale innych mieszkańców Bliskiego Wschodu.

Papież, pamiętając o wielowiekowych relacjach pomiędzy chrześci-

janami a żydami, złożył jeszcze raz w Jad Waszem wyrazy głębokiego 

ubolewania  „z  powodu  nienawiści,  prześladowań  i  przejawów  antyse-

mityzmu, jakie kiedykolwiek i gdziekolwiek spotkały Żydów ze strony 

chrześcijan”.  W  tymże  przemówieniu  najdobitniej  zarazem  podkreślił 

związek pomiędzy zagładą a nowymi relacjami pomiędzy chrześcijanami 

i żydami:

30

 J a n   P a w e ł   I I, Budujemy nową przyszłość. Wizyta w Yad Vashem, „L’Osserva-

tore Romano” (wyd. pol.) 21: 2000 nr 5, s. 28.

KRZYSZTOF PILARCZYK

background image

165

W tym uroczystym miejscu pamięci modlę się żarliwie, aby nasz smutek 

z powodu tragedii, jakiej zaznał naród żydowski w dwudziestym stuleciu, 

doprowadził do ukształtowania nowej relacji między chrześcijanami a ży-

dami. Budujmy nową przyszłość, w której chrześcijanie nie będą już żywić 

uczuć  antyżydowskich  ani  Żydzi  uczuć  antychrześcijańskich,  ale  raczej 

zapanuje  wzajemny  szacunek,  jaki  przystoi  tym,  którzy  czczą  jednego 

Stwórcę i Pana oraz odwołują się do Abrahama jako naszego wspólnego 

ojca w wierze. Świat musi usłyszeć przestrogę, jaką pozostawiły nam ofi ary 

Holokaustu i jakim są świadectwa ocalonych. Tutaj w Yad Vashem pamięć 

żyje i wyciska niezatarty ślad w naszych duszach...

31

W  tej  perspektywie  Jan  Paweł  II  widział  dalszy  dialog  katolicko-

judaistyczny  i  kształtującą  się  na  nowo  posoborową  praktykę  Kościoła 

w  relacjach  do  innych  religii.  Samo  jego  rozpoczęcie  oznaczało  –  jak 

sądził – już nową erę w kontaktach międzyreligijnych. Po wiekach walk 

religijnych papież próbował upowszechnić nową zasadę, w myśl której 

religia „jest wrogiem podziałów i dyskryminacji, nienawiści i rywalizacji, 

przemocy i konfl iktów [...] Nie może stawać się usprawiedliwieniem prze-

mocy, zwłaszcza wówczas, gdy tożsamość religijna nakłada się na tożsa-

mość kulturową i etniczną”

32

. Jan Paweł II sformułował również pozytyw-

ne cele religii, jakimi są uczenie prawd wiary i zasad właściwego postępo-

wania oraz świadczenie pomocy ludziom w uświadamianiu sobie swoich 

obowiązków i wypełnianiu ich tak, aby mogli prowadzić życie wewnętrz-

nie spójne, łącząc harmonijnie wertykalny wymiar ich relacji z Bogiem 

z horyzontalnym wymiarem służby bliźnim. Natomiast we wzajemnych 

relacjach między religiami wskazywał na potrzebę 1. dochowania wier-

ności temu, co jest przedmiotem własnej wiary, 2. słuchania się nawzajem 

w szacunku, 3. dostrzegania wszystkiego co dobre i święte w nauczaniu 

drugiej strony, 4. wspólnego popierania wszystkiego, co sprzyja wzajem-

nemu  zrozumieniu  i  pokojowi  oraz  budowie  większej  sprawiedliwości 

w świecie

33

.

To  modelowe  widzenie  funkcji  religii  w  świecie  nie  przysłaniało 

Janowi Pawłowi II dostrzegania różnic w tradycjach religijnych, których 

nośnikiem jest judaizm i chrześcijaństwo. Każda z tych religii ma swą 

31

 Tamże. 

32

 J a n   P a w e ł   I I, Razem żyć i pracować w przyjaźni i zgodzie. Spotkanie z przy-

wódcami religijnymi chrześcijan, żydów i muzułmanów, „L’Osservatore Romano” (wyd. 

pol.) 21: 2000 nr 5, s. 29.

33

 Por. tamże.

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA O ŻYDACH I JUDAIZMIE...

background image

166

odrębną pamięć. Wyrazem świadomości tego były słowa papieża skiero-

wane do prezydenta Izraela Israela Weizmana:

Pan reprezentuje pamięć żydowską, obejmującą nie tylko najnowsze dzieje 

tego kraju, ale niezwykła wędrówkę waszego narodu przez wieki i tysiąc-

lecia. Ja przybywam jako ktoś, którego pamięć chrześcijańska sięga wstecz 

poprzez dwa tysiące lat aż do czasu, gdy w tym właśnie kraju narodził się 

Jezus.

34

Tym, co ma zbliżyć ludzi pielęgnujących te dwie pamięci, jest – we-

dług Jana Pawła II – pragnienie pojednania i pokoju pomiędzy żydami 

i chrześcijanami. Osiągnięcie tej wartości powinno przełamywać bariery 

noszone  przez  współczesnych  chrześcijan  i  żydów  z  powodu  różnych 

pamięci oraz stanowić nieodzowny warunek w tworzeniu nowych para-

dygmatów koegzystencji wyznawców nie tylko katolicyzmu i judaizmu, 

ale także innych religii.

Architektura dialogu katolicko-judaistycznego tworzona przez Jana 

Pawła II bez wątpienia powstała pod wpływem jego osobistego doświad-

czenia gehenny lat wojny oraz widzianych z autopsji losów Żydów na zie-

miach polskich. To doświadczenie oraz doktrynalne podstawy stworzone 

tak przez Vaticanum II, jak i w latach posoborowych za pontyfi katu Pawła 

VI  stały  się  fundamentem  dialogu  katolicko-judaistycznego  prowadzo-

nego w czasie pontyfi katu Jana Pawła II. Do tego przełomu w relacjach 

Kościół–Synagoga  najprawdopodobniej  nie  doszłoby,  przynajmniej  tak 

szybko, gdyby nie zagłada Żydów. Jan Paweł II w swym nauczaniu uświa-

damiał to z całą jednoznacznością i mocą. Dopiero szoa pomogła dostrzec 

bardzo ważną konsekwencję intelektualną, którą można zaobserwować po 

obu stronach partnerów dialogu: odkryto nieadekwatność wcześniejszych 

ideologii – jakie tworzyły o sobie obie społeczności – do rzeczywistości, 

w której bestialstwo i heroizm, okrucieństwo i miłosierdzie, cynizm, pasja 

i przeciętność stworzyły konfi guracje, o jakich nikt wcześniej nie myślał, 

burząc zarazem stereotypy „żyda”, „goja”, a także Boga, człowieka, re-

ligii w ogóle i wielu innych spraw z nią związanych. Zdawałoby się, że 

to  uświadomienie  sobie  wcześniejszej  wzajemnej  wielopłaszczyznowej 

ignorancji wymusiło początki dialogu

35

.

34

 J a n   P a w e ł   I I, Niech zapanuje pokój na Bliskim Wschodzie. Spotkanie z prezy-

dentem Izraela, „L’Osservatore Romano” (wyd. pol.) 21: 2000 nr 5, s. 27.

35

 Ł. K a m y k o w s k i, Teologia dialogu w świetle relacji chrześcijańsko-żydowskich

w: Dialog po Auschwitz, t. 1, pod red. M. Deselaersa, Kraków 2003, s. 221-223.

KRZYSZTOF PILARCZYK

background image

167

PERSPEKTYWY DIALOGU KATOLICKO-JUDAISTYCZNEGO 

PO SZOA

Dziś, z perspektywy czterdziestoletniej historii dialogu katolicko-ju-

daistycznego, widać trwałą jego potrzebę i szczegółowe jego cele. Strony 

wprawdzie  nie  wyzbyły  się  do  końca  uprzedzeń,  stereotypów,  pamięci 

krzywd, a nawet fałszywych poglądów o sobie (mają niekiedy problem 

z wzajemnym słuchaniem siebie), ale są to trudności do przezwyciężenia. 

Dotyczą one sfery poglądów. O wiele większe trudności w reorientacji 

Kościoła po szoa w kształtowaniu stosunków z judaizmem na płaszczyź-

nie dialogu ma on z samymi partnerami, dla których zagłada jest prze-

szłością  żywą  (żyją  bowiem  ostatni  świadkowie  tej  zbrodni,  ich  dzieci 

i  wnukowie).  Dla  nich  aksjomatem  jest  „nigdy  nie  wolno  zapomnieć” 

(choć szoa domaga się moralnej i religijnej pamięci

36

). Podchodzą do dia-

logu emocjonalnie, tworzą niejednokrotnie legendy, lekceważą przeszłość 

lub  chcą  ją  wykorzystać  dla  własnej  kariery  lub  celów  politycznych

37

Prowadzi to do wniosku, że pozostałe po wielowiekowej złej koegzysten-

cji stereotypy są w kulturze trwalsze niż przyczyny, które je zrodziły

38

Gdy na to nakładają się współczesne gry polityczne, które prowadzą przy-

wódcy religijni, dialog jest w poważnym stopniu zagrożony.

Po  stronie  chrześcijańskiej  próbę  przezwyciężania  tych  trudności 

podjęto na różnych płaszczyznach, choćby przez ustanowienie dnia ju-

daizmu w Kościele. Być może dzień Kościoła w judaizmie byłby także 

potrzebny,  aby  podobny  proces  zachodził  u  drugiego  partnera  dialogu. 

Dialog bowiem domaga się symetrii w aktywności partnerów.

Oczywiście,  nikt  nie  jest  w  stanie  przewidzieć,  ile  potrzeba  poko-

leń,  aby  ciemne  dymy  po  szoa  przestały  przysłaniać  zmieniających  się 

obrazów Kościoła i Synagogi. Po stronie Synagogi, jeśli tak można po-

wiedzieć,  takim  ważnym  znakiem  była  deklaracja  Dabru  emet  (2000), 

z  której  tezami  –  co  prawda  –  identyfi kowała  się  tylko  niewielka  gru-

pa  Żydów

39

.  Jej  pojawienie  można  by  skomentować  przysłowiem 

o pierwszych jaskółkach, które wiosny jeszcze nie czynią. Zapewne do 

36

 Por. Pamiętamy. Refl eksje nad Szoa, watykańska Komisja ds. Kontaktów Religij-

nych z Judaizmem, „Studia Judaica” 1: 1998 nr 1, s. 71.

37

 Zob. N. F i n k e l s t e i n,  Przedsiębiorstwo holokaust, Warszawa 2001.

38

 Tamże, s. 227-233.

39

 Zob. „Studia Judaica” 3: 2000 nr 2, s. 271-276; por. J. G r o s f e l d, Dabru emet 

– ważne wydarzenie w dialogu chrześcijańsko-żydowskim, „Studia Judaica” 4: 2001 nr 

1-2, s. 111-114.

SZOA – CEZURA W NAUCZANIU KOŚCIOŁA O ŻYDACH I JUDAIZMIE...

background image

168

tej  „wiosny”  w  dialogu  katolicko-judaistycznym  jeszcze  daleko,  skoro 

i  „zima”  była  kilkunastowiekowa.  Odnalezienie  się  partnerów  dialogu 

i to na takiej płaszczyźnie, która obecnie już istnieje, jest samo w sobie 

wydarzeniem. To dopiero zagłada wyzwoliła wolę do zerwania z przeszłą 

doktryną i praktyką oraz skłoniła do współdziałania. Rozmiary ludobój-

stwa dokonanego na Żydach w chrześcijańskiej Europie zachęcają jednak 

partnerów  do  wytrwałości,  woli  przezwyciężania  wielorakich  trudności 

i rozszerzania dialogu na najszersze gremia, aby nie prowadziły go tylko 

elity intelektualne będące przedstawicielstwem judaizmu i katolicyzmu. 

Jednocześnie wydaje się, że szoa jawi się nie tylko jako cezura w dziejach 

doktryny, praktyki Kościoła oraz myślenia etyczno-religijnego, lecz także 

jako religijne wyzwanie i zobowiązanie dla wszystkich chrześcijan, którzy 

przez  zdobywanie  doświadczeń  dialogowych  z  wyznawcami  judaizmu, 

na ich podstawie nie mogą kształtować swe odniesienia do każdego, kto 

jest jakoś „inny” w różnym znaczeniu: etnicznym, kulturowym i religij-

nym.

KRZYSZTOF PILARCZYK