background image

1/41

C

C

C

h

h

h

r

r

r

y

y

y

s

s

s

t

t

t

o

o

o

l

l

l

o

o

o

g

g

g

i

i

i

a

a

a

(

(

(

d

d

d

e

e

e

s

s

s

c

c

c

r

r

r

y

y

y

p

p

p

t

t

t

o

o

o

o

o

o

f

f

f

i

i

i

c

c

c

j

j

j

a

a

a

l

l

l

e

e

e

)

)

)

A. Santorski

Wydzia  Nauki Katolickiej

Kurii Metropolitalnej Warszawskiej, 1997

SKRÓTY

          Poza ogólnie przyj tymi oznaczeniami ksi g biblijnych i dokumentów soborowych cytowane s
skrótami nast puj ce pozycje:

BF

Breviarium Fidei, opr. S. G owa -I. Bieda, Pozna  1988.

COD  

Conciliorum Oecumenicorum Decreta, ed. altera (Freiburg im Br.) HERDER 1962, ss. 792 +
72*

 ...

H. Denzinger - I. Umberg, Enchiridion Symbolorum, Barcelona

DeV  

Jan Pawe  II, Encyklika „Dominum et vivificantem”, Watykan 1986.

 …

C. Kirch, Enchiridion Fontium Historiae Eccl. Antiquae, Friburgi  Brisg, 1941.

 …

M.J. Rouet de Journel, Enchidirion Patristicum, Friburgi Brisg. Barcinone 1953.

SCh  

Sources Chretiennes (wydanie tekstów patrystycznych w j zykach oryginalnych), Paris 1941
nn.

STh  

S. Thomae Aquinatis Summa Theologica, Matriti 1955.

BIBLIOGRAFIA

Najwa niejsze dokumenty i opracowania dost pne w j zyku polskim:

Jan Pawe  II, Wierz  w Jezusa Chrystusa Odkupiciela (Citta del Vaticano) LEV (1989), ss. 631.

Papieska Komisja Biblijna, Biblia i chrystologia (dokument z 1983 r.), RBiL 41: 1988, nr 3, 186-226.

C. Chopin, Tajemnica S owa Wcielonego i Zbawcy, w: Tajemnica Chrystusa, pr. zb., Pozna -

Warszawa-Lublin K W (1969), 165-310.

Dziasek, Jezus Chrystus Boski Pos aniec, I. Traktat chrystologiczny, Pozna -Warszawa-Lublin

W (1963), ss. 472.

W. Granat, Chrystus Bóg - Cz owiek, Dogmatyka katolicka t. III, Lublin KUL 1959, ss.343.

W. Granat, Ku cz owiekowi i Bogu w Chrystusie. Zarys dogmatyki katolickiej, t. I, Lublin KUL 1972,

261-344.

background image

2/41

Jezus Chrystus - historia i tajemnica, pr. zb., red. W. Granat i E.Kope , Lublin KUL 1982, ss. 619.

W. Kasper, Jezus Chrystus (oryg. Jesus der Christus, 1975), Warszawa PAX, 1983, ss. 311 + 2 nlb.

J. P. Roux, Jezus (oryg. Jesus, 1989), Kraków ZNAK 1995, ss. 487.

L. Scheffczyk, Zmartwychwstanie (oryg. Auferstehung. Prinzip des christlichen Glaubens, 1976)

Warszawa PAX 1984, ss. 320.

M. Starowieyski, Sobory Ko cio a niepodzielonego, cz. I - Dzieje, Teologia dla wszystkich 2,

(Tarnów) BIBLOS (1994), ss. 160.

T. W

awski, Elementy chrystologii, Pozna  K W 1988, ss. 190.

1. RÓ NE UJ CIA CHRYSTOLOGII I TEKSTY NOWEGO TESTAMENTU

STANOWI CE ICH PODSTAW

Tajemnic  Jezusa Chrystusa, ukazan  w Nowym Testamencie, próbowano ujmowa

teologicznie w ró ny sposób. Mo na w ci gu wieków odró ni  przynajmniej trzy koncepcje
chrystologii.

A/   Do wiadczenie pierwszych uczniów Chrystusa Pana, jako  wiadków Jego dzia alno ci,
utrwalone potem w Ewangeliach synoptycznych, da o pocz tek chrystologii, któr  mo na nazwa
chrystologi  „wywy szenia” czy te  „oddoln ”. Jest to rozwa anie tajemnicy Chrystusa zaczynaj ce
od postaci cz owieka Jezusa z Nazaretu, w którego czynach i s owach rozpoznajemy objawiaj cego
si  Boga, Syna Bo ego wywy szonego przez Ojca. Przyk adem takiego uj cia mog  by  katechezy

w. Piotra, zamieszczone w Dziejach Apostolskich. W dniu Pi dziesi tnicy Piotr mówi:

Jezusa z Nazaretu, M a, którego pos annictwo Bóg potwierdzi  wam niezwyk ymi czynami,
cudami i znakami..., przybili cie r kami bezbo nych do krzy a i zabili cie. Lecz Bóg Go
wskrzesi ... Wyniesiony na prawic  Boga, otrzyma  od Ojca obietnic  Ducha  wi tego i zes
Go 
(Dz 2,22-24. 33).

Podobnie naucza Piotr w domu Korneliusza:

Znacie spraw  Jezusa z Nazaretu, którego Bóg nama ci  Duchem  wi tym i moc ... Jego to
zabili, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesi  Go trzeciego dnia i pozwoli  Mu ukaza  si ...
nam, wybranym uprzednio przez Boga na  wiadków... Bóg ustanowi  Go s dzi

ywych

i umar ych... Kto w Niego wierzy, przez Jego imi  otrzymuje odpuszczenie grzechów
(Dz 10,38-43).

Taki sposób przedstawiania tajemnicy Jezusa by  zgodny z osobistym do wiadczeniem

Aposto ów, którzy najpierw poznali Jezusa jako cz owieka, a dopiero stopniowo przekonali si ,  e jest
On kim  wi cej, ni  tylko cz owiekiem.

W tradycji ko cielnej ten kierunek by  reprezentowany przez szko  „antioche sk ”, a jego

wp yw zaznaczy  si  na soborze Chalcedo skim w 451 roku i na Konstantynopolita skim III w 681
roku, mianowicie przez podkre lenie ludzkich przymiotów Chrystusa. Zbyt skrajne interpretacje tego
uj cia doprowadzi y wcze niej, w pocz tkach V wieku, do herezji Nestoriusza, który uwa
cz owieka Jezusa za odr bn  osob , inn , ni  objawiaj cy si  w Nim Bóg.

B/

Chrystologia zwana „odgórn ”, czy te  chrystologi  „preegzystencji” bierze za punkt wyj cia

sformu owanie Ewangelii Jana, a wi c Ewangelii zredagowanej dopiero pod koniec I wieku:

background image

3/41

owo sta o si  cia em (HO LOGOS SARKS EGENETO) i zamieszka o (ESKENOSEN) w ród

nas (J 1,14).

To sformu owanie zawiera ju  pewn  syntez  wiedzy o Chrystusie Panu, syntez , do której

katecheza apostolska mog a doj  po pewnym okresie refleksji. Tajemnic  Jezusa Chrystusa
rozpatruje si  tu od strony Boskiej Osoby S owa, która przyjmuje ludzk  natur  i w niej objawia si
jako Syn Jednorodzony, odwiecznie istniej cy u Boga Ojca. Pocz tki tego uj cia znajdujemy w listach
Aposto a Paw a. Pawe  mówi o Jezusie niekiedy tak e w uj ciu „oddolnym”, gdy na przyk ad og asza
Ewangeli  Boga:

o Jego Synu, pochodz cym wed ug cia a z rodu Dawida, a ustanowionym wed ug Ducha

wi tego przez powstanie z martwych pe nym mocy Synem Bo ym (Rz l,3n).

Natomiast w Li cie do Filipian ujmuje tajemnic  Jezusa wed ug zasady „preegzystencji”:

On istniej c w postaci Bo ej... ogo oci  samego siebie, przyjmuj c posta  s ugi, stawszy si
podobnym do ludzi... uznany za cz owieka 
(Flp 2,6n).

Takie uj cie chrystologii by o reprezentowane przez teologiczn  szko  „aleksandryjsk ”, a

dosz o do g osu szczególnie na soborze Efeskim (431 r.) oraz Konstantynopolita skim II (553 r.) i
potem przez wiele wieków wyra nie dominowa o w katolickiej teologii. Natomiast skrajne
interpretacje tego uj cia doprowadzi y w V wieku do powstania herezji monofizytyzmu, czyli do
przekonania,  e cz owiecze stwo Jezusa zosta o g boko przemienione, a nawet wch oni te przez
Jego Bosk  natur .

C/

Wspó cze nie próbuje si  sformu owa  now  koncepcj  chrystologii, któr  mo na by nazwa

„koncentryczn ”, lub bardziej ambitnie - „integraln ”

1

 . Zwraca si  w niej uwag ,  e punktem wyj cia

dla poznania tajemnicy Jezusa Chrystusa jest fakt Zmartwychwstania, który by  rzeczywi cie

rodkiem najwcze niejszego g oszenia Ewangelii o Chrystusie:

Aposto owie z wielk  moc

wiadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa (Dz 4,33).

W nauczaniu Aposto ów Zmartwychwstanie Chrystusa jest podstawow  prawd , z której

mo na wnioskowa  zarówno o cz owiecze stwie Jezusa - skoro zosta  zabity, to by  rzeczywi cie
cz owiekiem - jak i o Boskiej transcendencji Jego Osoby, gdy  okaza  si  Bogiem jako Pan  ycia
i  mierci.

Zmartwychwstanie daje tak e pe

 odpowied  na pytanie, jakie jest ostateczne przeznaczenie

ka dej ludzkiej osoby -oraz na pytanie o cel i sens dziejów ca ej ludzko ci. Poza tym przyj cie
Zmartwychwstania za centraln  prawd  ca ej chrystologii pozwala j  ujmowa  w ca

ci, jako

soteriologi , czyli nauk  o ostatecznym ocaleniu cz owieka przez Jezusa Chrystusa

2

.

Tutaj podajemy podstawowy wyk ad tajemnicy Jezusa Chrystusa w najbardziej

rozpowszechnionym w tradycji uj ciu „odgórnym”, ale staraj c si  ukaza  tak e inne mo liwo ci
spojrzenia.

2. NAJWA NIEJSZE PROROCTWA MESJA SKIE STAREGO TESTAMENTU

Teksty Starego Testamentu dopiero w  wietle Ewangelii ukazuj  swoj  pe

 tre .  wiadcz

o tym s owa Chrystusa Pana:

Badacie Pisma, poniewa  s dzicie,  e w nich zawarte jest  ycie wieczne; to one w

nie daj

o mnie  wiadectwo (J 5,39; por. te : Mt 26,54.56;  k 24,27.44n; J 5,46).

1

 Po raz pierwszy przedstawi  takie uj cie Fr. X. Durwell, La resurrection de Jesus, mystere de salut, Le Puy 1950. Por. L.

Scheffczyk, dz. cyt, 48.

2

 Prób  takiego uj cia jest cytowana monografia W. Kaspera. Por. recenzja: Cz. Rychlicki, Chrystologia Waltera Kaspera -

próba syntezy, At. Kap ., t. 103, r. 76: 1984, z. 452, 181-185;  . Kamykowski, „Jezus Chrystus" Walte-ra Kaspera,
Znak 38: 1986, nr 384-385 (11-12), 172-181.

background image

4/41

Omawiamy tutaj kilka z nich, zawieraj cych szczególnie wa ne zapowiedzi przyj cia oczekiwanego
Wybawcy.

A/

„Protoewangelia” - to znaczy „pierwsza Dobra Nowina” (Rdz 3,15). Po grzechu

pierworodnym Bóg kieruje do szatana s owa zapowiadaj ce,  e „Potomstwo” niewiasty uderzy
(hebr. SZUF) g ow  w a, on za  „uderzy” (SZUF) jego pi

. Mo na wnioskowa ,  e macierzy stwo

niewiasty jest wa nym elementem, obiecanego, wybawienia oraze to wybawienie b dzie wymaga o
jakiej   walki czy trudu ze strony owego potomstwa.

B/

Obietnica dana Abrahamowi (Rdz 12,3 i 22,18). S owa Boga mówi  o b ogos awie stwie,

którego Bóg udzieli wszystkim narodom ziemi w zwi zku z potomstwem Abrahama. Odczytujemy tu
my l o wybraniu narodu Izraela oraz o powszechno ci zbawienia.

C/

Zapowied  og oszona przez patriarch  Jakuba:

Nie zostanie odj te ber o od Judy, ani laska pasterska spo ród kolan Jego, a  przyjdzie ten, do
którego ono nale y i zdob dzie pos uch u narodów 
(Rdz 49,10).

Jako proroctwo dotycz ce króla Dawida, który pochodzi  z pokolenia Judy, mo e to by

vaticinium post eventum, czyli proroctwo zapisane po wydarzeniu, to znaczy po namaszczeniu
Dawida na króla. Ale jednocze nie ten tekst zawiera obietnic  mesja sk , dotycz

 przysz

ci, bo

mówi o panowaniu powszechnym nad narodami i w ten sposób wykracza swoja tre ci  poza
historyczne okoliczno ci panowania Dawida.

D/

Obietnice Bo e dane Dawidowi przez proroka Natana, a dotycz ce jego potomka:

On zbuduje dom imieniu memu, a ja utwierdz  tron jego królestwa na wieki. Ja b

 mu

Ojcem, a on b dzie mi synem, a je eli zawini, b

 go kara  rózg  ludzi i ciosami synów

ludzkich. Lecz nie cofn  od niego mojej  yczliwo ci... Przede mn  dom twój i twoje królestwo

dzie trwa  na wieki (2 Sm 7,13-16).

Okoliczno ci  historyczn  jest tu decyzja og oszona przez proroka,  e nie Dawid, lecz jego syn

Salomon ma wybudowa

wi tyni  w Jerozolimie. Przy tej okazji pojawia si  zapowied ,  e

ciwie to Bóg „zbuduje dom” dla Dawida (por. 2 Sm 7,11), mianowicie zawrze z jego potomkiem

przymierze,  w  którym  oka e  si   absolutnie  wierny  w  swojej  dobroci  dla  cz owieka;  nie  wycofa  si
nawet wobec niewierno ci ludzkiej. Mi osierdzie Bo e oka e si  wi ksze ni  grzech. Jednak e
tradycja  ydowska widzia a tu przede wszystkim zapowied  pot gi politycznej. Dlatego z okre leniem
„Syn Dawida”  czono wyobra enie Mesjasza, który spe nia doczesne i polityczne ambicje Narodu
wybranego. Pan Jezus wyra nie zdystansowa  si  od tego tytu u, którym Go niejednokrotnie
obdarzano (por. Mt-22,45; Mk 12,35;  k 20,41).

E/

W ksi dze Izajasza prorok zapowiada królowi Achazowi, który bardziej ufa politycznym

rachubom, ni  obietnicom Bo ym:

Pan sam da wam znak. Oto panna (ALMAH) jest brzemienna i rodzi syna, i nazywa imi  jego
Emmanu-el 
(Iz 7,14 hbr.).

Zgodnie z okoliczno ciami historycznymi mo e to by  aluzja do narodzin potomka króla

Achaza, bo s owo ALMAH mo e te  oznacza  dziewczyn

wie o po lubion  (narodziny króla

Ezechiasza ok. r. 734 przed Chrystusem). Jednak e dalsze szczegó y proroctwa wskazuj  na
niezwyk

 wydarzenia. Nie ojciec, lecz matka nadaje dziecku symboliczne imi  „Emmanuel”, czyli

„Bóg z nami”. T umacze Septuaginty (III - II wiek przed Chr.) byli przekonani o wyj tkowo ci tego
macierzy stwa i wyrazili to, t umacz c s owo ALMAH na greckie PARTHENOS, czyli „dziewica”.

background image

5/41

Zrodzenie „Emmanuela” jest rzeczywi cie przedstawione bez wzmianki o ojcu, a ma by  znakiem
Bo ej  yczliwo ci, zapewniaj cej wybawienie dla narodu

3

.

F/

Cztery pie ni o S udze Jahwe znajduj ce si  w dalszej, pó niej napisanej, cz ci ksi gi proroka

Izajasza. W pierwszej pie ni (Iz 42,1-7) autor, którego nazywamy Deutero-Izajaszem, mówi,  e
powo any przez Boga S uga b dzie g osi  prawo Bo e dzia aj c  agodnie, a jednocze nie z wielk
moc .

Druga pie  (Iz 49, 1-7) podkre la powszechno  jego dzia ania w ród narodów: „Ustanowi

ci

wiat

ci  dla pogan”.

Trzecia (Iz 50,4-9) opisuje prze ladowania i poni enia, na jakie S uga jest nara ony.

W czwartej, najd

szej (Iz 52,13 - 53,12), udr ki i poni enia s ugi Jahwe ukazane s  jako

ekspiacja za grzechy ludzi:

On si  obarczy  naszym cierpieniem, On d wiga  nasze bole ci... On by  przebity za nasze
grzechy,... spad a na  ch osta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie... Jahwe
zwali  na niego winy nas wszystkich... Zacny mój S uga usprawiedliwi wielu, ich nieprawo
on sam d wiga  b dzie.

Te w

nie teksty, opisuj ce proroczo m

 Chrystusa, spowodowa y,  e autora nazwano

„ewangelist  Starego Testamentu”.

G/

Pan Jezus powo uje si  równie  na „znak” zapowiedziany przez ksi

 proroka Jonasza (por.

Mt 12,39-41;  k 11,29-32). Nawi zuje nie tylko do opowiadania o po kni ciu Jonasza przez ryb  na
trzy dni, jako do zapowiedzi Zmartwychwstania, ale przypomina,  e Jonasz by  pos any do pogan
i swoim nauczaniem przyczyni  si  do ich nawrócenia. Chrystus Pan wskazuje w ten sposób na
uniwersalizm swojego pos annictwa.

H/

Ostatnim proroctwem Starego Testamentu, jakie rozpatrujemy, jest proroctwo Daniela

o ”Synu Cz owieczym” (Dn 7,13n).

3. ZNACZENIE TYTU U „SYN CZ OWIECZY”

Wed ug wszystkich czterech Ewangelii Pan Jezus stale u ywa  tytu u „Syn Cz owieczy” dla

okre lenia swojej postaci i misji, któr  mia  wype ni

4

. Tego okre lenia, tak cz stego w ustach

Chrystusa, nie podj a jednak katecheza apostolska (wyj tek: mowa Szczepana - Dz 7,56 - oraz
Ap 1,13 i 14,14).

Ju  w Starym Testamencie pojawia si  hebrajskie okre lenie BEN ADAM. Pierwsze jego

znaczenie jest ogólne. „Syn Cz owieczy” mo e znaczy  po prostu: „kto , jaki  cz owiek”.

Wyra enie to wyst puje szczególnie cz sto u proroka Ezechiela, który w ten sposób okre la

samego siebie, jako cz owieka powo anego przez Boga do trudnej i napotykaj cej na przeszkody misji
prorockiej, nara onego na niezrozumienie i sprzeciwy (Ez 2-3). Niemniej jednak misja ta doprowadza
do pomy lnych wyników, do ponownego o ywienia obumar ego narodu (Ez 37,1-14) i obdarzenia
Izraela obfito ci  nowego  ycia (Ez 47,1-12).

5

Nowe znaczenie nadaje temu tytu owi wizja proroka Daniela, w której „Syn Cz owieczy”

(aramejskie BAR - ENASZ) zjawia si  na ob okach przed tronem Boga i otrzymuje od Niego w adz
nad wszystkimi narodami, na wieki. Jest to w adza o charakterze eschatologicznym (por. Dn 7,13-14).

3

Por. U. Lempa, Almah rodz ca Emmanuela, w: U boku Syna, pr. zb., red. J. Szlaga, Lublin KUL 1984, ss. 45-53.

4

 Wyra enie „Syn Cz owieczy" powtarza si  w Ewangeliach 80 razy, wg: W. Kasper, dz. cyt., 105.

5

 Por. Jan Pawe  II, Wierz  w Jezusa..., dz. cyt., 154.

background image

6/41

Mo na wi c dostrzec - poza pierwszym znaczeniem ogólnym okre lenia „syn cz owieczy” -

dwa znaczenia szczególne. „Syn cz owieczy” mo e oznacza  proroka napotykaj cego na przeszkody
i trudno ci - oraz mo e oznacza  eschatologicznego w adc  narodów.

Oba te znaczenia wyst puj  na pocz tku Ewangelii Mateusza. Pan Jezus nazywa si  pierwszy

raz „Synem Cz owieczym” mówi c o  swoim osamotnieniu i ubóstwie:

Lisy maj  nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Cz owieczy nie ma miejsca, gdzie by

ow  móg  oprze (Mt 8,20).

Po raz drugi natomiast ten tytu  zjawia si  w tek cie stwierdzaj cym Jego Bosk  w adz :

eby cie wiedzieli, i  Syn Cz owieczy ma na ziemi w adz  odpuszczania grzechów (Mt 9,6).

Jako prorok nara aj cy si  na niezrozumienie i sprzeciwy, wymieniony jest Syn Cz owieczy

w tek cie Mt 11,19:

Przyszed  Syn Cz owieczy, je i pije, a oni mówi : oto  ar ok i pijak, przyjaciel celników
i grzeszników 
(por.  k 7,34).

Nowe znaczenie nadaj  okre leniu „Syn Cz owieczy” trzykrotne zapowiedzi m ki, znajduj ce

si  u wszystkich synoptyków. Chrystus mówi o prze ladowaniu i zabiciu Syna Cz owieczego,
a jednocze nie o jego zwyci stwie,  e „trzeciego dnia zmartwychwstanie” (por. Mt 17,22 i 20,18;
Mk 8,31 i 9,31 oraz 10,33n;  k 9,22; 9,44 - tylko o prze ladowaniu - i  k 18,31-33). Mo na si  tu
dopatrze  po czenia postaci Syna Cz owieczego z cierpi cym i triumfuj cym S ug  Jahwe z czwartej
pie ni Deutero-Izajasza (por. Iz 52,13 - 53,12). Dla stwierdzenia, kto jest tym Synem Cz owieczym,
wa na jest okoliczno ,  e w tek cie paralelnym (Mt 16,21) ta zapowied  odniesiona jest wprost do
Jezusa.

Chrystus stwierdza równie ,  e  mier  Syna Cz owieczego stanowi realizacj  wcze niej

objawionego zamys u Bo ego:

„Syn Cz owieczy odchodzi jak o nim jest napisane” (Mt 26,24; Mk 14,21; por.  k 22,22: „jak

jest postanowione”) Jego prze ladowanie,  mier  i zwyci stwo maj  zatem szczególne znaczenie w
Bo ych zamiarach zbawczych wobec ludzko ci.

Wreszcie Chrystus przypisuje Synowi Cz owieczemu przymioty ponadludzkie,

nadprzyrodzone. Syn Cz owieczy sprawuje Bosk  w adz  s dziowsk : obecnie odpuszcza grzechy
(Mt 9,6; Mk 2,10;  k 5,24), a na s dzie ostatecznym b dzie decydowa  o odrzuceniu niewiernych:
„Kto si  bowiem mnie i s ów moich zawstydzi,... tego Syn Cz owieczy wstydzi  si  b dzie, gdy
przyjdzie w chwale Ojca” (Mk 8,38;  k 9,26; w tek cie paralelnym – Mt 10,32n - Jezus znowu odnosi

 zapowied  s dzenia do siebie samego: ja si  przyznam - ja si  zapr ).

Przyj cie Syna Cz owieczego jako w adcy „w królestwie swoim” (Mt 16,28) - w tekstach

paralelnych okre lone jest jako „przyj cie Królestwa Bo ego” (por. Mk 9,1;  k 9,27). Syn
Cz owieczy jest w ten sposób uto samiany z Królestwem Bo ym.

U synoptyków szczytowym momentem interpretacji tego okre lenia s  teksty, w których Pan

Jezus nawi zuje wprost do wizji proroka Daniela. Czyni to w mowie eschatologicznej: „Ujrz  Syna
Cz owieczego przychodz cego na ob okach” (Mt 24,30; por. Mk 13,26;  k 21,27). Równie  przed
Sanhedrynem Jezus odpowiada cytuj c proroctwa Daniela (Mt 26,64; Mk 14,62;  k 22,69). W ten
sposób przypisuje sobie ostatecznie i bez  adnych zastrze

 godno  Mesjasza.

Wed ug Ewangelii Jana Syn Cz owieczy jest przeznaczony na ukrzy owanie, ale Jego

dzia alno  jest potwierdzona przez samego Boga:

Gdy wywy szycie Syna Cz owieczego, wtedy poznacie,  e Ja Jestem i  e nic od siebie nie
czyni , ale to mówi , czego mnie Ojciec nauczy 
(J 8,38).

Ponadludzkie przymioty Syna Cz owieczego ukazuj  si  w tym,  e wiara w niego zapewnia

zbawienie:

background image

7/41

Jak Moj esz wywy szy  w a na pustyni tak potrzeba, by wywy szono Syna Cz owieczego, aby
ka dy, kto w niego wierzy, mia

ycie wieczne (J 3,14-15).

Spo ywanie Cia a i Krwi Syna Cz owieczego zapewnia  ycie (J 6,53). S owo „godzina”, które

w tej Ewangelii oznacza Bo e postanowienie przeznaczaj ce Chrystusa na m

,  mier

i zmartwychwstanie („nadesz a Jego godzina przej cia z tego  wiata do Ojca” - J 13,1) odnosi si
tak e do chwa y Syna Cz owieczego: „Nadesz a godzina, aby zosta  uwielbiony Syn Cz owieczy”
(J 12,23).

Przez  czenie przeciwstawnych elementów: poni enia i uwielbienia prowadzi Ewangelista do

postawienia pytania, które te  formu uj  s uchacze Pana Jezusa w Jerozolimie: „Któ  to jest ten Syn
Cz owieczy?” (J 12,34). Odpowiedzi  na to pytanie jest ostatecznie Zmartwychwstanie Jezusa, które
Aposto a Tomasza doprowadza do wyznania: „Pan mój i Bóg mój” (J 20,28).

4. OBJAWIENIE TAJEMNICY CHRYSTUSA W EWANGELII MATEUSZA

Ewangelie synoptyczne przekazuj  nauczanie Chrystusa uj te z perspektywy uczniów, którzy

prze yli Zmartwychwstanie i obecnie ju  wiedz , co znaczy y s owa i czyny Jezusa, wypowiedziane
i dokonane w czasie Jego ziemskiego  ycia. Jednak e autorzy zwracaj  uwag ,  e wtedy, gdy byli

wiadkami tych wydarze , nie pojmowali ich w

ciwej tre ci: „Oni jednak nie rozumieli” (Mk 9,32;

por. Mk 6,52;  k 9,45; 18,34).

Pan Jezus mia  rzeczywi cie nad wyraz trudne zadanie, aby swoim s uchaczom ukaza  prawd

o sobie i o swoim Bóstwie, a zatem tajemnic  przekraczaj

 ich kategorie my lenia. Dla Izraelitów,

wychowanych w monoteizmie i w  wiadomo ci absolutnej transcendencji Boga, tajemnica Wcielenia
by a niepoj

 nowo ci . Nawet zupe nie wyra ne deklaracje dotycz ce tej prawdy musia y by  dla

nich z pocz tku niezrozumia e. St d te  wprowadzania uczniów w t  tajemnic  dokonywa  Chrystus
stopniowo w ci gu swego nauczania. Wypowiedzi Chrystusa podawane przez Ewangelistów i opisane
tam reakcje s uchaczy ukazuj  ten proces dochodzenia do prawdy. Tak na przyk ad czytaj c
Ewangeli  Mateusza mo na zauwa

, jak autor przedstawia narastaj cy podziw ludzi, którzy

spotykaj  si  z Chrystusem. S ysz c,  e naucza Jak ten, który ma w adz ” (Mt 7,29) - i widz c Jego
czyny, zapytuj : „Kim on jest,  e nawet wichry i jezioro s  mu pos uszne?” (Mt 8,27). Ostateczn
odpowiedzi  na to pytanie jest stwierdzenie,  e Jezus jest Synem Bo ym (por. Mt 27,54). Jednak e
jakie jest pe ne znaczenie tego okre lenia to dopiero stopniowo uwidacznia si  w tek cie ca ej
Ewangelii.

Uroczystym og oszeniem Jezusa Synem Boga jest g os z nieba przy Chrzcie nad Jordanem

(por. Mt 3,17). Objawiaj c Jezusa jako swego Syna umi owanego, Bóg tym samym objawia si  w
nowy sposób jako Ojciec. Zst pienie Ducha Bo ego w widzialnej postaci jest pierwszym ukazaniem
tajemnicy ca ej Trójcy  wi tej. To objawienie jednak e nie dociera od razu do  wiadomo ci

uchaczy.

Jest rzecz  charakterystyczn ,  e Synem Bo ym najpierw nazywaj  Jezusa nie ludzie, ale z e

duchy (por. Mt 4,36; 8,29). One bowiem najdotkliwiej do wiadczaj  Jego zwyci skiej Boskiej mocy.
Natomiast ze strony faryzeuszów to nasuwaj ce si  przecie  przypuszczenie,  e Jezus dzia a moc
Boga, budzi gwa towny sprzeciw. S  oni oburzeni na Chrystusa za Jego post powanie, niezgodne z
ich pogl dami (por. Mt 9,11) - i wysuwaj  absurdalne przypuszczenie,  e On „wyrzuca z e duchy
moc  ich przywódcy” (Mt 9,34).

Wskazuj c nonsens takiego zarzutu, Chrystus podkre la,  e uwierzenie w Niego zapewnia

zbawienn

yczliwo  Boga: „B ogos awiony, jest ten, kto we Mnie nie zw tpi” (Mt 11,6). Jednak e

cuda dokonane przez Chrystusa nie przekonuj  faryzeuszów, którzy domagaj  si  od Niego „znaku”
(por. Mt 12,38). Nale y to rozumie , zgodnie z wyobra eniami ówczesnych Izraelitów, jako 

danie,

by Chrystus swoj  moc  zacz  realizowa  wyzwolenie polityczne i doczesn  pomy lno  Narodu.
Innymi s owy mia by to by  znak wyra aj cy podporz dkowanie si  Chrystusa pogl dom i
oczekiwaniom wynikaj cym z ludzkich ambicji i z egoizmu.

background image

8/41

Pan Jezus odpowiada,  e nauczaniu proroka nale y si  podporz dkowa , a nie stawia  mu

warunki; tak w

nie uczynili kiedy  mieszka cy Niniwy - „a oto tu jest co  wi cej, ni  Jonasz”

(Mt 12,41). Zbawienna nauka o Królestwie Bo ym b dzie zakryta dla opornych s uchaczy, którzy
„otwartymi oczami nie widz  i otwartymi uszami nie s ysz , ani nie rozumiej ... Bo stwardnia o serce
tego ludu” (Mt 13,13.15).

Ewangelista znów pokazuje, jak trudno jest ludziom, widz cym w Chrystusie tylko cz owieka,

przyj  Jego roszczenia: „Czy  nie jest on synem cie li?” (Mt 13,55) - zapytuj  mieszka cy Nazaretu.
Jednak e w uczniach dojrzewa przekonanie,  e w Chrystusie rzeczywi cie objawia si  moc Boga. Po
raz pierwszy wypowiadaj  stwierdzenie wyra aj ce szczególny zwi zek Jezusa z Bogiem:
„Prawdziwie jeste  Synem Bo ym” (Mt 14,33). Wkrótce potem powtarza to jeszcze raz Szymon Piotr:
„Ty jeste  Mesjasz, Syn Boga  ywego” (Mt 16,16). Jezus w odpowiedzi potwierdza,  e to okre lenie
wyra a tajemnic  Jego istnienia, a poznanie tej tajemnicy nie jest osi gni ciem ludzkim, lecz darem
Jego Ojca: „Nie objawi y ci tego cia o i krew, lecz Ojciec mój” (Mt 16,17).

W momencie Przemienienia uczniowie otrzymuj  po-twierdzenie wyj tkowej wi zi Jezusa z

Ojcem, nieporównywalnej z autorytetem jakiegokolwiek cz owieka: „To jest mój Syn umi owany, w
którym mam upodobanie, Jego s uchajcie” (Mt 17,5).

W ten sposób okre lenie „Syn Bo y” nabiera w Ewangelii Mateusza nowego znaczenia.

Mo na by je przecie  rozumie  w sensie moralnym, juko oznaczaj ce wyj tkow  uleg

 cz owieka

wobec  Boga  i  przywilej  nale enia  do  Niego.  Tak  na  przyk ad  pisze  Aposto :  „Wszyscy  ci,  których
prowadzi Duch Bo y, s  synami Bo ymi” (Rz 8,14). Jednak Bo e Synostwo Jezusa ma inny wymiar,
wynosi Go ponad wszystkich ludzi. W dyskusji z faryzeuszami Chrystus zwraca uwag ,  e Mesjasza
nie mo na uznawa  tylko za Syna Dawida, skoro sam Dawid uznaje go za pana (por. Mt 22,45).
Mesjasz musi by  zatem Synem Bo ym w jakim  zupe nie wyj tkowym znaczeniu.

Owo szczególne znaczenie tego tytu u jest najbardziej podkre lone w opisie M ki, w którym

Jezus jest nazwany Synem Bo ym czterokrotnie (por. Mt 26,63; 27,40.43.54), a wiec prawie tyle
samo razy, co w ca ym poprzednim tek cie Ewangelii. O ten tytu  pyta Jezusa arcykap ana Kajfasz;
tak nazywaj  Jezusa dwukrotnie szydz cy z Niego  wiadkowie ukrzy owania; wreszcie wiar  w Syna
Bo ego wyznaje setnik ze swymi 

nierzami (por. Mt 26,63; 27,40.43.54). Mateusz zaznacza w ten

sposób,  e Jezus umiera w

nie za to,  e og osi  si  Synem Bo ym w jakim  nowym, uderzaj cym

znaczeniu, którego nie chcieli uzna  przywódcy Izraela.

Znamiennym podsumowaniem i dopowiedzeniem do ko ca tego objawienia tajemnicy Jezusa,

wyra onej w okre leniu „Syn Bo y”, jest zako czenie Ewangelii, w której s owo „Syn” zostaje

czone w formu  trynitarn . W nakazie Chrztu wymienione jest jedno „imi  Ojca i Syna, i Ducha

wi tego” (Mt 28,19), jako równych sobie Boskich Osób. Ewangelia Mateusza ukazuje tym

sposobem, jak poznanie tajemnicy Synostwa Bo ego Jezusa doprowadza ostatecznie do poznania
tajemnicy Trójcy  wi tej.

5. TAJEMNICA CHRYSTUSA W EWANGELIACH SYNOPTYCZNYCH

Zestawione powy ej teksty z Ewangelii Mateusza pozwalaj  dostrzec, jak uczniowie Jezusa

stopniowo dochodzili do coraz g bszego poznania Jego tajemnicy. Je eli z kolei we mie si  pod
uwag

wiadectwa wszystkich trzech Ewangelii synoptycznych, mo na w nich wyodr bni  najpierw

obraz Jezusa Chrystusa jako cz owieka, nast pnie teksty porównuj ce Go z innymi postaciami,
wreszcie te, w których Chrystus przypisuje sobie przymioty w

ciwe tylko Bogu.

A/ Chrystus jako prawdziwy cz owiek

Ewangelie wyra nie przedstawiaj  Chrystusa jako autentycznego cz owieka. Podkre la to

z naciskiem katecheza apostolska. By o to o tyle wa ne,  e ju  w I wieku kwestionowali
cz owiecze stwo Chrystusa tzw. „dokeci” (greckie DOKEO - wydaje mi si ).

background image

9/41

Zwracamy uwag  na nast puj ce teksty Ewangelii:

a/ Rodowód Jezusa Chrystusa (Mt 1,1-25;  k 3,23-38).

Chrystus jako cz owiek mia  swoich ludzkich przodków.

b/ Ludzkie narodzenie Jezusa i Jego rozwój, jako dziecka:

Oto poczniesz w  onie (SYLLEMPSE EN GASTRI) i po

rodzisz Syna

k 1,31 gr.);

Dzieci  za  ros o i nabiera o mocy, nape niaj c si  m dro ci

k 2,40);

Jezus czyni  post py w

dro ci, w latach i w  asce u Boga i u ludzi

k 2,52).

c/ Ludzkie zachowanie si  Chrystusa:

* zm czony  pi:
On za  spa  w tyle  odzi (Mk 4,38);

* jest g odny:
A gdy przepo ci  czterdzie ci dni i nocy odczu  w ko cu g ód (Mt 4,2);

* przejawia ró ne uczucia ludzkie:
Litowa  si  nad nimi (Mt 9,6);
Spojrza  z gniewem, zasmucony (Mk 3,5);
Zap aka  nad nim

k 10,21);

Pocz  si  smuci  i odczuwa  trwog (Mt 26,37);

*  jest prowadzony przez Ducha i kuszony przez diab a:
Duch wyprowadzi  Jezusa na pustyni (Mt 4,1);
Wtedy przyst pi  kusiciel (Mt 4,3);

*  umiera na krzy u:
Wyzion  ducha (Mt 27,50);

Pi at zdziwi  si ,  e ju  skona ... Upewniony przez setnika, podarowa  cia o Józefowi
(Mk 15,44n).

d/ Ludzka wolno  Chrystusa:

Wspó czesna teologia cz sto podkre la,  e Chrystus jako cz owiek reprezentuje szczyt

wolno ci.

6

  Wewn trzna wolno  Jezusa przejawia si  w tym,  e nie jest On zale ny od jakichkolwiek

ludzkich wzgl dów i okoliczno ci. Jedyna zale no , jak  sam dobrowolnie przyjmuje, to jest
wybrane przez Niego i pos usze stwo Ojcu, które oznajmia w pierwszych swoich s owach, jakie s
zanotowane w Ewangelii:

Powinienem by  w tym, co nale y do mego Ojca

k 2,49);

Jezus jest niezale ny od  rodowiska, od konwenansów towarzyskich i od przepisów

religijnych:

Przysz o wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami (Mt 9,10);

Któ  jest moj  matk  i którzy s  moimi bra mi? I wyci gn wszy r

 ku swoim uczniom rzek :

oto moja matka i moi bracia (Mt 12,48n).

To szabat zosta  ustanowiony dla cz owieka, a nie cz owiek dla szabatu (Mk 2,27);

Jezus sam wybiera sobie uczniów i Aposto ów:

Przywo

 do siebie tych, których sam chcia (Mk 3,13);

6

 Por. Ch. Duquoc, Jezus Chrystus, Paris 1976, ss. 123.

background image

10/41

Szczytowym momentem ujawnienia si  ludzkiej wolno ci Chrystusa jest Jego m ka i  mier

na krzy u. Modlitwa w Ogrójcu  wiadczy dobitnie o pe ni Jego cz owiecze stwa, gdy pomimo l ku
i niech ci do cierpienia, dobrowolnym aktem swojej ludzkiej woli poddaje si  woli Ojca:

Nie jak ja chc , ale jak Ty (Mt 26,39).

W chwili  mierci Jezus opanowuje l k i okazuje si  do ko ca wolny od uczu  nienawi ci:

Ojcze przebacz im, bo nie wiedz , co czyni

k 23,34).

B/ Porównanie Chrystusa innymi postaciami biblijnymi

Jezus Chrystus, który jest prawdziwym cz owiekiem, jednocze nie ukazuje si  jako kto , kto

przekracza tylko ludzki sposób bycia. Ewangelie stwierdzaj ,  e Chrystus jest kim  wi kszym, ni
Jan Chrzciciel i inni prorocy:

Jan powstrzymywa  Go, mówi c: to ja potrzebuj  chrztu od Ciebie (Mt 3,14).

Idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwi za  rzemyka u sanda ów

k 3,16);

A oto tu jest co  wi cej, ni  Jonasz (Mt 12,41).

Swoj  wy szo  nad prorokami Starego Testamentu podkre la Chrystus w przypowie ci o
przewrotnych rolnikach:

Pos

 do rolników s ug ... I pos

 wielu innych... Mia  jeszcze jednego, ukochanego syna.

Pos

 go jako ostatniego (Mk 12,2.5n).

Chrystus Pan w tej przypowie ci wykorzystuje starotestamentalne motywy o prze ladowaniach

proroków (por. Jr) oraz nawi zuje do znanego tekstu o winnicy Bo ej (por. Iz 5,2-7). St d „faryzeusze
i arcykap ani poznali,  e o nich mówi” (Mt 21,45).

Chrystus przedstawia si  równie  jako sprawuj cy w adz  nad anio ami: „Po le anio ów

swoich” (Mt 24,31).

Osobliwym motywem wyst puj cym w Ewangelii jest porównywanie si  Chrystusa ze

wi tyni , b

 miejscem obecno ci Boga:

Powiadam wam: tu jest co  wi cej ni

wi tynia (Mt 12,6).

C/ Chrystus posiadaj cy przymioty Boga

Chrystus  Pan  nauczaj cy  na  wzór  proroków  ró ni  si   od  nich  tym,   e  zamiast  Boga  stawia

siebie w centrum zainteresowania: „Ja wam powiadam” (Mt 5,22 i passim); „Kto chce pój  za mn ”
(Mt 8,34); „Kto nie jest ze mn , jest przeciwko mnie” (Mt 12,30). Taki sposób mówienia by by
chorobliw  megalomani  w ustach ka dego cz owieka; jedynie Jezus mo e nim si  pos ugiwa ,
budz c zaufanie swoj  ca kowit  bezinteresowno ci  - i potwierdzaj c cudami,  e dzia a powag
Boga.

W Kazaniu na Górze (Mt 5-7) Chrystus przedstawia siebie jako najwy szego Prawodawc ,

równego Bogu. W tek cie sze ciokrotnie powtórzone jest stwierdzenie:

Powiedziano (przodkom)..., a ja wam powiadam (Mt 5).

Cud uzdrowienia paralityka czyni Chrystus, by potwierdzi ,  e ma w adz  odpuszczania grzechów,
która jest w adz  samego tylko Boga:

Któ  mo e odpuszcza  grzechy, je li nie Bóg sam jeden? (Mk 2,7).

Sposób czynienia cudów ukazuje Chrystusa jako cudo-twórc  dzia aj cego w asn  moc .

Ujawnia On moc, któr  sam dysponuje:

background image

11/41

Chc , b

 oczyszczony (Mt 8,3);

Rzek  do jeziora: Milcz, ucisz si ! (Mk 4,39).

Inni cudotwórcy, np. prorocy, dzia ali powo uj c si  na imi  Boga. Podobnie Aposto owie

czynili cuda „w imi  Jezusa Chrystusa” (Dz 3,6 - uzdrowienie chromego).

Jezus nie tylko okazuje,  e ma w adz  nad  wiatem niewidzialnym, ale obdarza t  w adz

wed ug w asnej woli swoich uczniów:

Da  im te  w adz  nad duchami nieczystymi (Mk 6,7).

W opisie uzdrowienia op tanego Gadare czyka dzie o Jezusa jest uto samiane z dzie em

Boga:

Wracaj do domu i opowiadaj wszystko, co Bóg uczyni  z tob . Poszed  wi c i g osi ... wszystko,
co Jezus mu uczyni

k 8,39).

Odwa ne wyznanie,  e si  nale y do Jezusa, jest warunkiem zbawienia:

Do ka dego wi c, który si  przyzna do mnie przed lud mi, przyznam si  i ja przed moim
Ojcem, który jest w niebie (Mt 
10,32).

Odniesienie Jezusa do Ojca nie jest tylko jakim  wstawiennictwem za wyznawców. Jezus sam

decyduje o zbawieniu. B

c aktualnie cz owiekiem w ród ludzi, spe nia rol  po rednika, ale

ostatecznie On sam jest celem i sprawdzianem wiary.

Szczególne znaczenie dla ujawnienia tajemnicy Jezusa ma tzw. „tekst Janowy”, znajduj cy si

w Ewangelii Mt i  k. Nazwa pochodzi st d,  e to zdanie przypomina stylem i s ownictwem
Ewangeli  Jana:

Wszystko przekaza  mi mój Ojciec. Nikt te  nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna,
tylko Syn - i ten, komu Syn zechce objawi . Przyjd cie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni
i obci eni jeste cie, a ja was pokrzepi 
(Mt 11,27n-por.  k 10,22).

Tekst  mówi  o  wi zi  Jezusa  z  Ojcem,  która  stanowi  relacj   jedyn   w  swoim  rodzaju.  Jest  to

relacja maj ca swe  ród o w pochodzeniu od Ojca („przekaza  mi mój Ojciec”), a zarazem
zawieraj ca równo  we wzajemnym poznawaniu.

Tajemnic , kim jest Chrystus, zna tylko Bóg, który jest Jego Ojcem, tak jak tajemnic  Boga

Ojca zna tylko Jezus, który jest Jego Synem. Jezus  yj cy na ziemi jest jedynym sposobem poznania
Ojca: tylko On wie, kim Bóg jest i tylko On mo e to objawi . Nale y przypomnie ,  e inne teksty
mówi  te  o zale no ci odwrotnej; na wyznanie Szymona Piotra: „Ty jeste  Mesjasz, Syn Boga

ywego” (Mt 16,16) - Jezus odpowiedzia ,  e t  prawd  o Nim objawi  Szymonowi w

nie Bóg

Ojciec.

Dzi ki swojej wi zi z Ojcem Jezus dysponuje moc  Bosk , nieograniczon . Mo e pomóc

ka demu, kto do Niego si  zwróci.

Relacja Boga Ojca i Jezusa Syna jest jedyna i niepowtarzalna. Jezus nigdy nie mówi o Bogu,

jako o wspólnym Ojcu swoim i innych ludzi. Jeden raz, gdy Jezus mówi o Bogu „Ojcze nasz”,
poprzedza ten zwrot poleceniem skierowanym do s uchaczy: „Wy zatem tak si  módlcie” (Mt 6,8).

W szczególny sposób Chrystus Pan przypisuje sobie Boskie przymioty, gdy  da dla siebie

mi

ci ponad wszystko.

Kto kocha ojca lub matk  bardziej ni  mnie, nie jest mnie godzien. I kto kocha syna lub córk
bardziej ni  mnie, nie jest mnie godzien 
(Mt 10,37).

Tego rodzaju  danie by oby zupe nym nonsensem, gdyby odnosi o si  do kogokolwiek poza

Bogiem. Wydaje si ,  e w Ewangeliach synoptycznych spo ród wielu sformu owa  dotycz cych
Jezusa, w

nie w tym tek cie najdobitniej stwierdza On i og asza swoje Bóstwo.

6. OBJAWIENIE TAJEMNICY CHRYSTUSA W TEKSTACH PAW OWYCH

background image

12/41

Aposto  Pawe  pisze w swoich listach o Jezusie Chrystusie przede wszystkim jako o

Zbawicielu. W

nie w dziele Od-kupienia ujawnia si  wed ug niego, kim jest Chrystus. Tym

soteriologicznym uj ciem ró ni si  Pawe  od Ewangelisty Jana, który koncentruje si  na tajemnicy
Wcielenia.

ród tekstów Paw owych dotycz cych Bóstwa Chrystusa znajdujemy zarówno takie, które

ujmuj  tajemnic  Jezusa „oddolnie”, jako cz owieka objawiaj cego swoje Bóstwo, jak i takie, które
ukazuj  chrystologie „odgórn ”, jako nauk  o Bogu objawiaj cym si  w postaci cz owieka.
Rozró niamy mi dzy nimi teksty, które mówi  o Bo ym synostwie Jezusa, nast pnie tak zwane
doksologie - i wreszcie pierwsze próby poj ciowego t umaczenia tajemnicy Jezusa, stanowi ce
pocz tek ju  pewnej syntezy chrystologii w uj ciu „odgórnym”.

A/ Stwierdzenie Synostwa Bo ego

Najpierw zwracamy uwag  na teksty Paw owe, w których Jezus jest nazwany Synem Bo ym

w znaczeniu szczególnym, nie tylko potocznym. Tak w Li cie do Rzymian Jezus Syn Bo y
przyjmuj cy cia o jest odró niony od wszystkich ludzi, dla których staje si  Odkupicielem:

Skoro by o to niemo liwe dla Prawa... Bóg zes

 Syna swego w ciele podobnym do cia a

grzesznego i dla (usuni cia) grzechu wyda  w tym ciele wyrok pot piaj cy grzech (Rz 8,3).

On, który nawet w asnego (IDION) Syna nie oszcz dzi ,
ale Go za nas wszystkich wyda , jak e mia by wraz z Nim
i wszystkiego nam nie darowa 
(Rz 8,32).

Jezus jest „w asnym” Synem Boga, a wi c Synem w znaczeniu jedynym i niepowtarzalnym - i

Jego ofiarowanie gwarantuje nam otrzymanie daru Bo ego bez jakichkolwiek ogranicze . To
szczególne, „w asne” Synostwo umo liwia Mu udzielanie „przybranego” synostwa innym ludziom,
jak uczy Aposto  w li cie do Galatów:

Gdy jednak nadesz a pe nia czasów, zes

 Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty,

zrodzonego pod Prawem, aby wykupi  tych, którzy podlegali prawu, aby my mogli otrzyma
przybrane synostwo. Na dowód tego,  e jeste cie synami, Bóg wys

 do serc naszych Ducha

Syna swego, który wo a: Abba - Ojcze (Ga 4,4-6).

Aposto  nie tylko naucza tutaj,  e zes anie Syna jest dzie em nieporównywalnym z misjami

proroków i  e oznacza now  ekonomi , wyzwalaj

 z Prawa danego Moj eszowi, ale równie

podkre la,  e „Synostwo Bo e” jest w

ciwe tylko Jezusowi, w odró nieniu od „przybranego

synostwa” innych ludzi. Nale y te  zauwa

,  e TO PNEUMA - oznaczaj ce u  w. Paw a obecno

samego Boga (por. 1 Kor 3,16 i 6,19) - tu nazywa si  „Duchem Syna”. Jest to wyra ne przypisanie
Jezusowi Boskiej godno ci - i przyczynek do teologii Trójcy  wi tej.

B/ Doksologie

Doksologie s  to teksty wielbi ce Boga, w których Chrystus jest wprost nazwany Bogiem, lub

wielbiony tak, jak Bóg.

Do nich (Izraelitów) nale  praojcowie, z nich równie   jest Chrystus wed ug cia a, który jest
ponad wszystkim, Bóg (HO ON EPI PANTON THEOS) b ogos awiony na wieki. Amen.
(Rz 9,5).

Jest to przyk ad chrystologii „oddolnej”, wyra ne wy-znanie wiary w Bóstwo Chrystusa,

który jest cz owiekiem, po-chodz cym z narodu izraelskiego. Mocno podkre lona tu jest to samo
osoby kogo , kto jest cz owiekiem cielesnym i jednocze nie Bogiem maj cym wieczn  chwa .
Poniewa  tekst jest szczególnie dobitny, wi c ze strony sekt nie uznaj cych Bóstwa Chrystusa

background image

13/41

pojawiaj  si  próby jego przeinaczania, przez wprowadzanie interpunkcji, która jednak czyni ca e
zdanie bardzo sztuczne pod wzgl dem j zykowym.

W Li cie do Filipian, po tek cie t umacz cym tajemnic  Jezusa w uj ciu „odgórnym” - o

czym jeszcze b dzie mowa dalej - Aposto  dodaje doksologi  przedstawiaj

 t  tajemnic , jakby dla

uzupe nienia, w sposób „oddolny”:

Bóg Go nad wszystko wywy szy  i darowa  Mu imi  po-nad wszelkie imi , aby na imi  Jezusa
zgi o si  ka de kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych. I aby wszelki j zyk wyzna ,

e Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca (Flp 2,9-11).

Jezus Chrystus, cierpi cy jako cz owiek, otrzyma  „imi ”, czyli godno  z niczym nie

porównywaln . Aposto  okre la t  godno  cytuj c tekst Iz 45,23; jest to tekst, w którym prorok mówi
o oddawaniu czci samemu Bogu: „Ja jestem Bogiem... przede mn  zegnie si  wszelkie kolano,
wszelki j zyk na mnie przysi ga  b dzie”. Chrystus ma zatem godno  Bosk . Równie  Jego Bosk

adz  wyra a nazwanie go „Panem” -KYRIOS.

Podobn  doksologi  znajdujemy w Li cie do Tytusa:

(aby my  yli) oczekuj c b ogos awionej nadziei i objawienia si  chwa y wielkiego Boga
i Zbawiciela naszego, (TOU MEGALOU THEOU KAI SOTEROS HEMON), Jezusa Chrystusa
(Tt 2,13).

Jezus jest tu wprost nazwany Bogiem i Zbawicielem. Oba okre lenia s  w tek cie po czone

jednym rodzajnikiem i nie ma w tpliwo ci,  e oba odnosz  si  do tej samej Osoby Jezusa Chrystusa.
Podejmowane czasami próby ich rozdzielenia s  niezgodne z zasadami gramatyki.

Mo na tu jeszcze zwróci  uwag  na tekst Dziejów Apostolskich, zapisany przez  ukasza, ale

cytuj cy s owa Paw a, który zwierzchnikom Ko cio a w Efezie przypomina,  e maj  kierowa
„Ko cio em Boga, który On naby  w asn  krwi ” (Dz 20,28). EKKLESIA - spo eczno  wierz cych -
nale y oczy-wi cie do Boga, jednak e ten Bóg móg  za ni  przela  swoj  krew. A wi c Bóg jest tu
uto samiony z Jezusem Chrystusem, który umar  na krzy u.

C/ Próby spekulacji teologicznej

wi ty Pawe  korzysta z ró nych okre le  zaczerpni tych Z j zyka religijnego

i filozoficznego, by przedstawi  dok adniej tajemnic  Jezusa. Mo na tu dostrzec pierwsze próby
pos ugiwania si  poj ciami analogicznymi dla wyja nienia prawdy objawionej.

On istniej c (HYPARCHON) w postaci Bo ej (MORFE THEOU), nie skorzysta  ze
sposobno ci, aby na równi by  z Bogiem, lecz ogo oci  (EKENOSEN) samego siebie,
przyj wszy (LABON) posta  s ugi (MORFEN DOULOU), stawszy si  podobnym (EN
HOMOIOMATI) do ludzi. A w zewn trznym przejawie (SCHEMATI) uznany za cz owieka,
uni

 (ETAPEINOSEN) samego siebie, stawszy si  pos usznym a  do  mierci, i to  mierci

krzy owej (Flp 2,6-8).

owo MORFE - forma, posta  - jest tu zastosowana paralelne najpierw do okre lenia sposobu

bytowania Chrystusa jako Boga, a nast pnie jako cz owieka. W „postaci Bo ej” Chrystus istnieje,
trwa (HYPARCHON); posta  s ugi przyjmuje (LABON). Przy tym nie wykorzysta  swej Boskiej
MORFE dla swojej korzy ci, ale si  ogo oci , wyniszczy  (st d poj cie „kenozy” Syna Bo ego),
przyjmuj c  posta   s ugi,  a  nawet  niewolnika  (DOULOU).  Odnosi  si   to  najpierw  do  momentu
Wcielenia, które jest ukryciem Bóstwa w postaci cz owieka

7

. Trzeba zauwa

,  e Wcielenie w

niczym nie naruszy o Boskiej natury Syna Bo ego, który staj c si  cz owiekiem pozo-sta  Bogiem w
pe ni chwa y. KENOSIS - „wyniszczenie” -odnosi si  zatem do Osoby Boskiej, która zaczyna istnie

7

  Por. W. Granat, Chrystus..., dz.cyt, 84.

background image

14/41

w stanie ograniczenia i podlegania s abo ciom ludzkiej natury. Konsekwencj  tego jest mo liwo
przyj cia m ki i  mierci na krzy u, co tekst nazywa „uni eniem” si  Jezusa przez ludzkie
pos usze stwo Bogu Ojcu. Dodana jest w tym miejscu wy ej omówiona doksologia o wywy szeniu
Jezusa do chwa y Boga.

Nale y tak e zwróci  uwag  na s owa: HOMOIOMA -podobie stwo - oraz SCHEMA -

postawa, wygl d. Mówi  one o tym, jak Chrystus móg  by  poznany od zewn trz jako cz owiek. Przy
literalnym i wyj tym z kontekstu odczytaniu tych okre le , mo na by wywnioskowa ,  e Jezus by
tylko” „podobny” do ludzi. Jednak e w  wietle ca ego nauczania  w. Paw a nale y wykluczy
wszelkie pogl dy prowadz ce ku doketyzmowi. Nie wolno zapomina ,  e mamy tu do czynienia z
pierwsz  prób  tworzenia chrystologii, a co za tym idzie, z jeszcze nieusystematyzowanym
poszukiwaniem terminów, którymi mo na by wyrazi  tajemnic  Jezusa.

Nieco inny charakter ma tekst z Listu do Kolosan:

On (umi owany Syn) jest obrazem (EIKON) Boga niewidzialnego, Pierworodnym
(PROTOTOKOS) wobec ka dego stworzenia, bo w Nim (EN AUTO) zosta o wszystko
stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy
Panowania, czy Zwierzchno ci, czy W adze (THRONOI - KYRIOTETES - ARCHAI -
EXOUSIAI). Wszystko przez (DIA) Niego i dla (EIS) Niego zosta o stworzone. On jest przed
(PRO) wszystkim i wszystko w Nim (EN AUTO) ma istnienie 
(Kol 1,15-17).

Tekst si ga do tajemnicy stworzenia i w tym zbli a si  do uj cia znanego z prologu Ewangelii

Jana  o  S owie  („wszystko  przez  Nie  si   sta o”  -  J  1,3).  Jest  to  uj cie  mniej  charaktery-styczne  dla
Paw a, który akcentuje raczej tajemnic  Odkupienia.

owo EIKON - obraz - jest znane z j zyka filozofii neoplato skiej gdzie okre la jedno z

podstawowych poj . W naszym potocznym rozumieniu poj cie obrazu kojarzy si  z czym
zewn trznym wobec pierwowzoru, z jak  podobizn . Natomiast dla cz owieka my

cego

kategoriami neoplatonizmu, obraz nie stanowi podobizny, a raczej emanacj : EIKON pochodzi od
rzeczywisto ci, któr  przedstawia - i zawiera w sobie cz stk  tej rzeczywisto ci. Jest jakim  jej
uobecnieniem. Dlatego dla chrze cijan wschodnich cze  oddawana obrazom nie jest uczczeniem
podobizny danej osoby, ale uczczeniem miejsca w którym ta osoba uobecnia si . Przyk adem mog
by  tutaj wschodnie ikony, które operuj  raczej symbolami i przedstawia-j  postacie niepodobne do
rzeczywistych, poniewa  nie chodzi wcale o zewn trzne podobie stwo.  wi to  osoby, a wi c
rzeczywisto  niewidzialn  mo na wyrazi  jedynie przez u wi cone znaki, ale za to powoduje si  jej
uobecnienie. Dlatego stwierdzenie,  e Chrystus jest EIKON Boga - zawiera my l o uobecnieniu si
Boga w Nim.

Drugim terminem wyra aj cym tajemnic  Chrystusa jest wyraz PROTOTOKOS -

pierworodny. W okre leniu: „Pierworodny wobec ka dego stworzenia” w j z. greckim zosta  u yty
„genetivus comparationis”, czyli genetivus porównania. W stosunku do ca ego stworzenia Syn jest
wcze niej zrodzony przez Ojca. Aposto  wymienia tu nazwy bytów duchowych, znane w tradycji

ydowskiej, którym zapewne Kolosanie oddawali cze  przesadn , jako po rednikom mi dzy Bogiem

i lud mi. One wszystkie s  tu wymienione jako zale ne od Syn. Bo ego w swoim istnieniu

8

.

W dalszym tek cie Syn umi owany jest nazwany ARCHE i powtórnie PROTOTOKOS: „On

jest Pocz tkiem, Pierworodnym spo ród umar ych” (Kol 1,18).

Chrystus jest ARCHE - zasad ,  ród em - od którego pochodzi nowe  ycie, dane tym, którzy

podlegaj

mierci. Jak mówi tekst dalej, ma On „pierwsze stwo we wszystkim” (Kol 1,18), poniewa

Bóg chce „aby w Nim zamieszka a ca a pe nia” (Kol 1,19), aby by

ród em pojednania i pokoju dla

wszystkich. Ca y czas chodzi tu o jednego i tego samego Jezusa Chrystusa, którego Pawe  zna jako
cz owieka - i którego jedyne Synostwo Bo e próbuje opisa  okre leniami zapo yczonymi z ró nych

róde .

8

 Por. J. St pie , Teologia  wi tego Paw a, ATK Warszawa 1979, 407.

background image

15/41

7. TAJEMNICA CHRYSTUSA W EWANGELII JANA

A/ Prolog Ewangelii

Teksty Jana o Chrystusie s  chronologicznie najpó niejsze. Przedstawiaj  one g biej

przemy lan  wizj  tajemnicy Chrystusa. Jej niejako syntez  jest prolog Ewangelii:

Na pocz tku by o S owo (EN ARCHE EN HO LOGOS) a S owo by o u Boga (KAI HO LOGOS
EN  PROS  TON THEON) i Bogiem  by o S owo  (KAI  THEOS  EN  HO LOGOS). Ono by o na
pocz tku u Boga. Wszystko przez Nie si  sta o...

owo sta o si  cia em (KAI HO LOGOS SARX EGENETO) i zamieszka o w ród nas (KAI

ESKENOSEN EN HEMIN). I ogl dali my Jego chwa  (TEN DOXAN), chwa , jak
Jednorodzony otrzymuje od Ojca 
(dos ownie: jako Jednorodzonego u Ojca - MONOGE-NOUS
PARA PATROS)...

Boga nikt nigdy nie widzia . Jednorodzony Bóg (MONOGENES THEOS), który jest w  onie
(EIS TON KOLPON) Ojca, On pouczy  (J 1,1-3.14.18).

Poj cie LOGOS znane jest w filozofii neoplato skiej i w doktrynach gnostyckich. Filon z
Aleksandrii ( ydowski filozof wspó czesny Chrystusowi Panu) nazywa tym s owem byt
stworzony przez Boga, ale w swej doskona

ci nast pny po Bogu - i b

cy twórc  ca ego

wiata duchowego. Natomiast w tek cie  Jana LOGOS jest nie tylko nazwany THEOS -

Bogiem, ale jest przez Boga jako Ojca zrodzony jako jedyny Syn - MONOGE-NES. Istnieje
EN ARCHE, czyli przed wszystkim, w chwale - DOXA - i w  onie - KOLPOS - Boga,
uczestniczy w stworzeniu wszystkich bytów

9

.

Ciekawe rozwa ania na temat tego tekstu znale

 mo na u R. Brandstaettera. Uwa a on,  e

wypowiedzi  w. Jana nale y rozumie  zgodnie z semickim sposobem my lenia. Dotyczy to znaczenia
czasownika „by ”: „Na pocz tku by o S owo” (J 1,1). J zyk hebrajski inaczej rozumie kategori
czasu. Czas mie ci si  w wiecznym trwaniu Boga. Nale

oby wi c t umaczy : „Od pocz tku jest

owo. S owo jest u Boga”

10

.

„S owo sta o si  cia em (HO LOGOS SARX EGENETO)”. To zdanie, wyra aj ce tajemnic

Wcielenia, by o przed-miotem wielu docieka  i dyskusji, które pomog y nieco g biej pozna  tre  tej
tajemnicy. Trzeba tu wspomnie  o dwóch zagadnieniach, o których obszerniej b dzie mowa nieco
dalej. Najpierw w dyskusji z biskupem Apolinarym zwrócono uwag ,  e „cia o” - greckie SARX -
odpowiada tutaj hebrajskiemu terminowi BASAR, który oznacza ca ego  yj cego cz owieka, a nie
tylko pierwiastek materialny, SOMA, w odró nieniu od duchowej PSYCHE. Znaczy to wi c,  e

owo sta o si  cz owiekiem (p. ni ej, s. 52)

Wkrótce potem wyst pienie patriarchy Nestoriusza pomog o do wyja nienia,  e okre lenie

„sta o si ” nie mo e oznacza  ani tego, i  Boska natura s owa „zamieni a si  w cz owieka”, ani te ,  e

owo „zamieszka o w cz owieku”„. Jedynym sposobem t umaczenia jest wy ej cytowane okre lenie

z Listu do Filipian,  e S owo, które jest Bogiem, „przyj o” cz owiecze stwo, nie przestaj c jednak
istnie  w naturze Boskiej (p. ni ej, s. 56n).

Zwraca szczególnie uwag  okre lenie „jednorodzony Bóg” - bardzo dobitnie stwierdzaj ce

Bóstwo drugiej Osoby, objawiaj cej tajemnic  Boga. Taki tekst znajdujemy w najstarszych

kopisach Ewangelii

11

; w innych pojawia si  tu wyra enie: „Jednorodzony Syn”,  atwiejsze do

przyj cia, mniej zaskakuj ce. Dlatego mo na je uwa

 za pó niejsz  poprawk , u atwiaj

rozumienie tekstu (wed ug zasady: lectio difficilior potior). Nale y jednak zauwa

,  e w obu

wariantach tekstu Bóstwo Chrystusa wyra one jest dobitnie przez samo okre lenie „Jednorodzony - w

9

 Por. H. Langkammer, Pie  o Logosie oraz jej t o religijno-historyczne, w: Egzegeza Ewangelii  w. Jana, Lublin KUL

1976, 19-32.

10

 Por. R. Brandstaetter, JEST - czyli historia jednego przek adu, w: Kr g biblijny i franciszka ski, Warszawa PAX 1981,

385-394.

11

 M.in.: Codex Vaticanus (B) IV w.; Cod. Sinaiticus IV/V w.; Cod. Parisiensis (C) V w.; DIATESSARON Tacjana.

background image

16/41

onie  Ojca”,  mówi ce  o  wiecznym   yciu  w  jedno ci  z  Ojcem;  greckie  EIS  TON  KOLPON  ma

znaczenie dynamiczne

12

.

B/ Chrystus na tle historii zbawienia

Uj cie historiozbawcze postaci Jezusa Chrystusa jest charakterystyczne zarówno dla Ewangelii Jana
jak i dla Listów Pawiowych. Jednak e Jan bardziej k adzie nacisk na tajemnic  Wcielenia, a nie, jak
Pawe , na tajemnic  Paschaln . Chrystus jest przedstawiony, jako ten, który odwiecznie bytuje w
jedno ci  z Ojcem, od Niego wychodzi na  wiat, a spe niwszy zadanie, do Ojca powraca.

Zwracamy uwag  na teksty, ukazuj ce Chrystusa w dziejach zbawienia jako oczekiwanego

przez Abrahama, jako zapowiadanego przez proroctwa i figury mesja skie:

Abraham, ojciec wasz, rozradowa  si  z tego,  e ujrza  mój dzie , ujrza  go i ucieszy  si

(J 8,56).

Badacie Pisma, poniewa  s dzicie,  e w nich zawarte jest  ycie wieczne: to one w

nie daj

o mnie  wiadectwo (J 5,39).

A jak Moj esz wywy szy  w a na pustyni, tak potrzeba, by wywy szono Syna Cz owieczego
(J 3,14).

Nie Moj esz da  wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba.
Albowiem chlebem Bo ym jest ten, który z nieba zst puje i  ycie daje  wiatu 
(J 6,32).

Jak jest napisane: Nie bój si , Córo Syjo ska! Oto Król twój przychodzi, siedz c na o

ciu

(Za 9,9)... Przypomnieli sobie,  e to o Nim by o napisane i  e tak Mu uczynili (J 12,14-16).

Przyj cie Chrystusa na  wiat jest wype nieniem zbawczych zamiarów Boga Ojca:

Bóg nie pos

 swego Syna na  wiat po to, aby  wiat pot pi , ale po to, by  wiat zosta  przez

Niego zbawiony (J 3,17).

C/ Syn obdarzony pe ni  w adzy

Jezus Chrystus dokonuje Boskiego dzie a zbawienia cz owieka nie tylko jako wys annik, ale

jako  Syn,  który  obdarza  ludzi   yciem  wiecznym.  Wiara  w  Niego  jest  podobnie,  jak  wiara  w  Boga,
warunkiem zbawienia:

Tak bowiem Bóg umi owa

wiat,  e Syna swego Jednorodzonego da , aby ka dy, kto w Niego

wierzy, nie zgin , ale mia ycie wieczne (J 3,16).

Teksty Jana ukazuj  Chrystusa, jako dzia aj cego suwerennie, moc  Bosk , bo posiadaj cego

adz  nad  yciem i  mierci . Jako Syn Ojca przywraca  ycie nie tylko innym umar ym, ale i sam,

gdy zostaje zabity jako cz owiek, nie traci mimo to absolutnej w adzy nad swoj

mierci  i swoim

yciem:

Syn nie móg by niczego uczyni  od siebie, gdyby nie widzia  Ojca czyni cego. Albowiem to
samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec, bowiem mi uje Syna i ukazu-je Mu to
wszystko, co On sam czyni... Albowiem jak Oj-ciec wskrzesza umar ych i o ywia, tak równie
i Syn o ywia tych, których chce 
(J 5,19-21).

Ja  ycie moje oddaj , aby je potem znów odzyska . Nikt mi go nie zabiera, lecz ja od siebie je
oddaj . Mam moc  je odda  i mam moc je znów odzyska . Taki nakaz otrzyma em od mojego
Ojca 
(J 10,17n).

12

 Por. W. Marchel, Ojciec w Ewangelii Jana, w: Egzegeza Ewangelii  w.

Jana, dz. cyt., 11-18.

background image

17/41

Syn Boga jest tak e Synem Cz owieczym. Mamy tu na-wi zanie do wizji Daniela (Dn 7,13n).

Jak przy pierwszym swoim przyj ciu Syn Boga daje  wiatu  ycie i zbawienie, tak przy powtórnym
przyj ciu, jako Syn Cz owieczy, b dzie równie

wiat s dzi :

Podobnie jak Ojciec ma  ycie w sobie, tak równie  da  Synowi: mie

ycie w sobie samym.

Przekaza  Mu te  w adz  wykonywania s du, poniewa  jest Synem Cz owieczym... Wszyscy,
którzy spoczywaj  w grobach, us ysz  g os Jego 
(J 5,26.28).

D/ Syn stanowi cy jedno z Ojcem

Bóstwo Jezusa jest w tekstach Janowych ukazane przez podkre lenie szczególnego

wewn trznego zwi zku mi dzy Synem i Ojcem. Jezus jest zjednoczony Ojcem  tak,  i   si   z  Nim
uto samia:

Ja i Ojciec jedno jeste my (J 10,30).

Kto mnie widzi, widzi Tego, który mnie pos

(J 12,45).

Kto mnie zobaczy , zobaczy  tak e Ojca (J 14,9).

Ja jestem w Ojcu a Ojciec we mnie (J 14,10).

Chrystus  uczestniczy  w   yciu  Ojca  i  w  Jego  przymiotach  nie  tylko  w  swojej  obecnej

dzia alno ci, ale od wieków, przed stworzeniem  wiata:

Ojciec mój dzia a a  do tej chwili i ja dzia am (J 5,17).

Jak... ja  yj  przez Ojca, tak i ten, kto mnie spo ywa, b dzie 

 przeze mnie (J 6,57).

Ty, Ojcze, otocz mnie u siebie, t  chwa  któr  mia em u Ciebie pierwej, zanim  wiat powsta
(J 17,5).

Szczególnie przypisuje sobie Chrystus Boskie odwieczne istnienie, powtarzaj c s owa

wypowiedziane przez Boga w Ksi dze Wyj cia 3,14:

Je li nie uwierzycie,  e Ja Jestem, pomrzecie w grzechach swoich (J 8,24).

Zanim Abraham sta  si , Ja Jestem (J 8,58).

Ewangelista zaznacza,  e ta wypowied  Chrystusa spowodowa a reakcj  oburzenia, bo by a

zrozumiana jako stawianie siebie na równi z Bogiem.

E/ Relacja Jezusa do Ducha  wi tego

Ewangelia Jana opisuje szerzej zwi zek Jezusa, Syna Bo ego, z Duchem  wi tym. W greckim

tek cie Ewangelii Jezus nazywa Ducha  wi tego PARAKLETOS, co po polsku zosta o
przet umaczone jako „Pocieszyciel”. Takie t umaczenie wydaje si  zaw

 znaczenie tego s owa, bo

ogranicza je do sfery uczuciowej

13

.  Dos owne  t umaczenie  terminu  PARA-KLETOS  brzmi

„przywo any'„, od greckiego czasownika PARA - KALEIN - „przywo ywa ”, st d  aci skie

umaczenie advocatus (od czasownika advocare - „przywo

”). PARAKLETOS oznacza kogo ,

kogo wzywa si  na pomoc, na kogo mo na liczy , a wi c „obro

”, „rzecznika”, „pomocnika”, tak e

„pocieszyciela”.

W pierwszym li cie Jana, w tek cie greckim, tak jest nazwany Jezus Chrystus, ale polski

przek ad nie u ywa tam s owa „pocieszyciel”:

13

Por. A. Jankowski, Zarys pneumatologii Nowego Testamentu, Kraków PTT 1982, 38n.

background image

18/41

Je liby nawet kto zgrzeszy , mamy Rzecznika (PARAKLETON) wobec Ojca - Jezusa Chrystusa
sprawiedliwego 
(1 J 2,l).

Tutaj s owo PARAKLETOS jest t umaczone jako „Rzecznik”, a wi c oznacza kogo , kto si

za nami wstawia i komu mo na zaufa . Skoro Jezus jest tym PARAKLETOSEM wobec Ojca, to
nazwanie Ducha  wi tego „innym, drugim” PARAKLETOSEM wskazuje jednocze nie,  e jest On
Osob , i to spe niaj

 podobne zadanie zbawcze, jak Jezus, Syn Bo y:

Ja za  b

 prosi  Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami by  na zawsze (J 14,16).

Jezus Chrystus posiada w adz  posy ania Ducha  wi tego:

A Pocieszyciel, Duch  wi ty, którego Ojciec po le w moim imieniu, On was wszystkiego
nauczy 
(J 14,26).

Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego ja wam po

 od Ojca, Duch Prawdy, który od

Ojca pochodzi, On b dzie  wiadczy  o mnie (J 15,26).

Nie tylko Ojciec posy a Ducha „w imieniu” Jezusa, to znaczy „moc ” Jezusa, ale i Chrystus

posy a Ducha, który po-chodzi od Ojca. Chrystus przedstawia si  wi c tutaj jako dzia aj cy na równi
z Ojcem. Na podstawie tych tekstów twierdzimy,  e Duch  wi ty pochodzi od Ojca i Syna:

On mnie otoczy chwa  poniewa  z mojego we mie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest
moje. Dlatego powiedzia em,  e z mojego we mie 
(J 16,14n).

Duch  wi ty uwielbia Jezusa, bo udziela ludziom tego, co od Jezusa bierze. Te teksty

ods aniaj  tajemnicze relacje Osób Boskich w Trójcy  wi tej. Komentuje je Ojciec  wi ty Jan Pawe
II w encyklice „Dominum et vivificantem” (por. DeV 3 -10).

8. CHRYSTOLOGIA LISTU DO HEBRAJCZYKÓW

Chrystologia tego Listu zawiera si  przede wszystkim w jego pierwszych czterech wierszach:

Wielokrotnie i na ró ne sposoby przemawia  niegdy  Bóg do ojców przez proroków, a w tych
ostatecznych dniach przemówi  do nas przez Syna. Jego to ustanowi  dziedzicem wszystkich
rzeczy, przez Niego te  stworzy  wszech wiat. Ten Syn, który jest odblaskiem (APAUGASMA)
Jego chwa y (DOXA) i odbiciem (CHARAKTER) Jego istoty (HYPOSTASIS), podtrzymuje
wszystko s owem swojej pot gi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiad  po prawicy
Majestatu na wysoko ciach. On o tyle stal si  wy szym od anio ów, o ile odziedziczy  wy sze
od nich imi 
(Hbr 1,1-4).

W tych zdaniach mo na znale  zarys ca ej chrystologii Nowego Testamentu. Tekst zaczyna

si  od przeciwstawienia proroków Starego Przymierza - Synowi, przez którego Bóg przemówi
EP'ESCHATOU, czyli „na ko cu”, dostrzegamy tu nawi zanie do s ów Ewangelii: „A oto tu jest
kto  wi cej” (por. Mt 12,6.41n; 21,37).

Syn otrzymuje pe

 w adz , jest bowiem „dziedzicem wszystkiego”.  ród o Jego w adzy

znajduje si  przed czasem: Syn bierze udzia  od pocz tku w dziele stworzenia, a jeszcze g biej
si gaj c - istnieje razem z Ojcem. Jest bowiem APAUGASMA, czyli „promieniowaniem” i zarazem
„odblaskiem, obrazem” Boskiej chwa y - DOXA; jest równie  CHARAKTER, czyli
„ukszta towanym odbiciem, odwzorowaniem” Boskiej HYPOSTASIS czyli „substancji”. Jest zatem
równy Bogu. Przypisuje Mu  si  to, co mo na powiedzie  tylko o  Bogu wszechmog cym, i
„podtrzymuje wszystko s owem pot gi” a wi c posiada moc stwórcz . Tekst grecki: FERON TE TA
PANTA  TO  REMATI  TES  DYNAMEOS  AUTOU  -  mo na  t umaczy   zarówno:  „podtrzymuje
wszystko s owem swojej pot gi”, jak i „s owem Jego pot gi”, czyli pot gi Boga Ojca. W obu jednak
przypadkach Synowi przypisane jest posiadanie Boskiej wszechmocy. Jednocze nie za  ten e Syn
dokonuje historycznego dzie a zbawienia i doznaje uwielbienia, co odnosi si  ju  do Jego
cz owiecze stwa.

background image

19/41

Zarówno Boska preegzystencja Syna, jak i Jego historyczne zjawienie si  w ludzkiej naturze

jest w tym tek cie przedstawione wyra nie, jako odnosz ce si  do tej samej Oso-by. W taki sposób,
podobnie jak w Listach Paw a, tajemnica Jezusa Chrystusa ukazana jest przez przypisywanie
przymiotów boskich i ludzkich jednemu podmiotowi. Ta communicatio idiomatum czyli „ czenie
przymiotów” sta a si  w nauczaniu Ko cio a sprawdzianem prawid owego pojmowania Osoby
Zbawiciela.

9. WYZNAWANIE TAJEMNICY CHRYSTUSA W KO CIELE PIERWOTNYM

Do najwa niejszych  wiadectw nauki katolickiej o Chrystusie nale  listy  w. Ignacego,

biskupa Antiochii (+ 107). Ignacy polemizuje w nich z doktryn  zwan  doketyzmem.

owo „doketyzm” pochodzi od greckiego czasownika DOKEO - co znaczy: „mniemam, zdaje

mi si ”. Jest to pogl d gnostycki uznaj cy cz owiecze stwo Chrystusa za pozorne. Pogl d ten by
znany ju  w I wieku, znajdujemy bowiem o nim wzmianki w Listach  w. Jana:

To wam oznajmiamy, co by o od pocz tku, co my us yszeli o S owie  ycia, co ujrzeli my

asnymi oczami, na co patrzyli my i czego dotyka y nasze r ce... (1 J 1,1).

Jest to  wiadectwo o rzeczywistej cielesno ci Chrystusa, a zarazem aluzja do pogl dów

doketów. Autor g osi konieczno  bronienia prawdy o cz owiecze stwie Chrystusa:

Po tym poznacie Ducha Bo ego: ka dy duch, który uzna-je,  e Jezus Chrystus przyszed  w
ciele, jest z Boga 
(1 J 4,2).

Wielu bowiem pojawi o si  na  wiecie zwodzicieli, którzy nie uznaj ,  e Jezus Chrystus
przyszed  w ciele. Taki jest zwodzicielem i Antychrystem 
(2 J 7 gr.).

Biskup antioche ski pisz c do Ko cio a w Tralleis akcentuje przeciw doketyzmowi prawd  o

cz owiecze stwie Chrystusa:

„B

cie wi c g usi, kiedy wam mówi  o czym  innym, ni  o Jezusie, z rodu Dawida, Synu

Maryi, który naprawd  si  narodzi , który jad  i pi , naprawd  by  prze ladowany, za Poncjusza Pi ata
naprawd  zosta  ukrzy owany i umar , a ogl da y go niebo i ziemia, i otch

.

On te  naprawd  powsta  z martwych. To Jego Ojciec wskrzesi  Go (...)

Je li za , jak to mówi  niektórzy bezbo nicy, to jest niewierni, cierpia  On tylko pozornie - oni

sami istniej  pozornie! - po có  ja jestem wi niem?”

14

W Li cie do Ko cio a w Efezie ten e Ignacy przedstawia Chrystusa jako jedn  Osob

istniej

 w pe ni Bóstwa i zarazem w pe ni cz owiecze stwa:

„Jeden jest Lekarz cielesny i zarazem duchowy,
zrodzony i niezrodzony,
przychodz cy w ciele - Bóg,
w  mierci -  ycie prawdziwe,
zrodzony z Maryi - i zrodzony z Boga,
najpierw podleg y cierpieniu, a teraz mu ju  nie podlegaj cy,
Jezus Chrystus nasz Pan”

15

.

Ta wypowied  przypisuj ca Jezusowi Chrystusowi, jako jednemu podmiotowi, cechy Boga i

cz owieka jest pi knym przyk adem communicatio idiomatum.

14

 Ign. Antj., Trall. IX - X, w: Pierwsi  wiadkowie. Wybór  najstarszych pism chrze cija skich, Ojcowie  ywi VIII,

Kraków ZNAK 1988, 15,3 n; por. SCh 10,88-90.

15

 Ign. Antj., Eph. VII, 2; w: Pierwsi  wiadkowie... dz. cyt., 136; por. SCh 10,52n.

background image

20/41

Wa nym  wiadkiem najdawniejszej nauki katolickiej jest  w. Ireneusz, biskup Lionu (+ 202),

który w swoim obszernym dziele nazywanym powszechnie „Adversus haereses” ujmuje tajemnic
Wcielenia jako sposób dokonania Odkupienia cz owieka:

„Jak e cz owiek przeszed by w Boga, je eli Bóg nie przeszed by w cz owieka?”

16

owo Bo e, Jezus Chrystus nasz Pan... sta  si  tym, czym my jeste my, aby nas uczyni  tym,

czym jest On sam”

17

.

Ireneusz przedstawia tutaj teori  Odkupienia, nazwan  potem „mistyczn ”: istotne pojednanie

cz owieka z Bogiem na-st pi o przez Wcielenie, bóstwo Chrystusa gwarantuje cz owiekowi
osi gni cie „przebóstwienia”.

10. PIERWSZE HEREZJE CHRYSTOLOGICZNE

A/

Wspomniany wy ej doketyzm,

osz cy,  e Jezus by  tylko pozornie cz owiekiem,

stanowi  wyraz pogl dów gnostyckich, bardzo rozpowszechnionych w pierwszych wiekach naszej
ery, ale zasadniczo niezgodnych z doktryn  chrze cija sk . Gnostycyzm t umaczy  powstanie  wiata
nie przez stworzenie, ale przez emanacj , wy anianie si  bytów z prasubstancji boskiej. Nie uznawa
jedynego Stwórcy wszystkich rzeczy, lecz uwa

 tylko  wiat duchowy za pochodz cy od dobrego

Boga,  natomiast  materi   za  dzie o  mocy  z ej.  Dlatego  g osi   ostry  dualizm  ducha  -jako  dobrego  -  i
cia a -jako godnego odrzucenia. Nie uznawa  historii zbawienia, jako objawienia si  mi

ci Boga do

udzi, odrzuca  zatem historyczne wcielenie si  Syna Bo ego w Jezusie Chrystusie, a zbawienie

cz owieka widzia  jedynie we wtajemniczeniu w ukryt  wiedz . T  wiedz  objawi  rzekomo Jezus,
który jest wys annikiem  wiata duchowego, pozornie tylko ukazuj cy si  jako cz owiek. Mog  jej
dost pi  tylko wybrani, podczas gdy inni pozostaj  niezdolni do wyzwolenia z materii i s  godni
pogardy. Mimo ró nych prób uzgodnienia gnostycyzmu z chrze cija stwem, podejmowanych tak e w
XX wieku, racje nale y przyzna

w. Ireneuszowi biskupowi Lionu, który w dziele „Adversus

haereses” wykazywa  niemo no  pogodzenia obu doktryn.

B/  Oprócz doketyzmu, nie uznaj cego prawdy o Wcieleniu Boga, b dnym pogl dem

odnosz cym si  do Chrystusa Pana by emanacjonizm. Doketyzm nie uznawa  cz owiecze stwa
Chrystusa, emanacjonizm zaprzecza  Jego Bóstwu. Emanacjonizm gnostycki g osi  istnienie wielu
bytów po rednich mi dzy prabytem, duchowym  pocz tkiem wszystkiego – i  wiatem materialnym;
ten emanacjonizm by  ujmowany na sposób mitologiczny, z czego powstawa y fantastyczne
genealogie duchów. Chrystus by  przedstawiany, jako jeden z tych duchów po rednicz cych.
Z takimi pogl dami polemizuje Pawe  w Li cie do Efezjan:

(Bóg) wskrzesi  Go z martwych i posadzi  po swojej prawicy na wy ynach niebieskich, ponad
wszelk  Zwierzchno ci  i W adz , i Moc , i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem
wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przysz ym 
(Ef l,20n).

W j zyku greckim mamy tu s owa: ARCHE - pocz tek,  EXOUSIA - w adza, DYNAMIS -

moc, KYRIOTES - panowanie. Autor stwierdza,  e Chrystus jest ponad wszystkimi bytami, jakie
mog  istnie  ponad  wiatem widzialnym.

Aluzje do innych pogl dów gnostyckich, uznaj cych materi  za  ród o z a, zakazuj cych

korzystanie z pewnych pokarmów, oraz pot piaj cych ma

stwo znajdujemy w tekstach: Kol 2,20-

22 i 1 Tm 4,3.

C/  Innym pogl dem wprowadzaj cym niew

ciwie pojmowane Bóstwa Chrystusa by a

doktryna filozoficzna neoplato ska. Neoplatonizm, podobnie jak doktryny gnostyckie, przyjmowa

16

 lren.., Adv. haer. 4,33,4; por. SCh 100,810.

17

 Tam e, 5, praef.; por. SCh 153,14.

background image

21/41

monistyczn  koncepcj  rzeczywisto ci, gdzie nie ma podzia u na Stwórc  i stworzenie: od
tajemniczego duchowego pra ród a, z którego wszystko pochodzi, poprzez ró ne stopnie bytu a  do

wiata materii istnieje ci

 jednego bytu, którego ró nicowanie dokonuje si  równie  na drodze

emanacji. Niezgodne z Objawieniem by o tu nie tylko odrzucenie ró nicy mi dzy Stwórc  i
stworzeniem, ale tak e rozumienie ca ego procesu emanacji, jako ewolucji bytu zdeterminowanej
konieczno ci . Nie by o tu miejsca na woln , p yn

 z mi

ci, interwencj  Boga.

Natomiast wydawa o si  pocz tkowo,  e emanacjonizm neoplato ski mo e pos

 dla

wyja nienia tajemnicy Trójcy  wi tej. Zrodzenie Syna Bo ego polega oby na tym,  e Bóg -Ojciec
emanuje LOGOS, z kolei LOGOS emanuje ze siebie PNEUMA. Jednak e z poj ciem emanacji by a
zwi zana zasada „degradacji”, gdy  ka dy nast pny etap emanacji by  bytem mniej doskona ym. W
zastosowaniu do Trójcy  wi tej prowadzi o to do b dnego subordynacjonizmu, czyli do
podporz dkowania Osób Syna i Ducha, jako mniej „boskich”, Osobie Ojca.

Tak w

nie, przy zastosowaniu poj  neoplato skich, t umaczyli Trójc

wi

 w pocz tkach

III w. Hipolit i Orygenes. Hipolit g osi  nauk  o Chrystusie, jako o Synu zrodzonym w czasie, a nie
odwiecznie. Orygenes przyjmowa ,  e Syn istnieje od wieków, ale jako mniej doskona y ni  Ojciec.
Próbowa   to  wyja ni   na  sposób  gramatyczny:  tylko  Ojciec  jest  HO  THEOS  „Bóg”  w  sensie
absolutnym; Syn jest THEOS, czyli jest „Bogiem” w sensie relatywnym.

Dopiero Ariusz, ok. 320 roku, neguj c Bóstwo Syna i Ducha - przyczyni  si  po rednio do

odrzucenia neoplato skie-go emanacjonizmu. Ariusz postawi  zasad ,  e Bogiem mo e by  tylko
Jedyny nie pochodz cy od nikogo; pochodzenie oznacza zale no  - i mo e dotyczy  tylko
stworzenia.  W  dyskusji  z  Ariuszem  sta o  si   jasne,   e  wszelki  subordynacjonizm  w  Trójcy   wi tej
jest nie do przyj cia, gdy  Bogiem nie mo e by  ten, kto komu  podlega. O Trójcy  wi tej mo na
mówi  tylko  wtedy,  gdy pochodzenie Osób  od siebie nawzajem nie powodu-je    

ni szo ci

którejkolwiek.

Wszelkiego rodzaju subordynacjonizm zosta  odrzucony ostatecznie przez I sobór powszechny

w Nicei w 325 roku. Sobór okre li  Syna Bo ego jako HOMO-OUSIOS TO PATRI -”wspó istotny
Ojcu”. Znaczy o to,  e Syn Bo y ma t  sam  natur , co Bóg Ojciec, jest wi c z Nim jednym Bogiem.

D/  Modalizm by  innym b dnym rozumieniem tajemnicy Trójcy  wi tej, ale mia  tak e

swoje znaczenie dla chrystologii. By  przeciwie stwem subordynacjonizmu. Wed ug modalizmu
Osoby Boskie s  tylko pozornie ró ne. Jedna istota Boska - OUSIA - ujawnia si  na ró ne sposoby
(modi - st d  „modalizm”), jako Ojciec, Syn i Duch. Kwestionuj c relacje mi dzy Osobami,
zaprzecza  si  mo liwo ci istnienia mi

ci mi dzy nimi.

Prawdopodobnie modalizm wyznawa

yj cy w II wieku kap an rzymski Sabeliusz. Uwa

on, i  w Bogu s  trzy PROSOPA, co po  acinie mo na t umaczy tres personae, czyli trzy osoby.
Jednak e nie jest to okre lenie osoby we wspó czesnym rozumieniu. PROSOPON oznacza o
bowiem po grecku osob  wyst puj

 w teatrze, a wi c znaczy o tyle, co „odgrywanie pewnej roli,

maska”. Je eli Bóg ma trzy PROSOPA, czyli maski, to ró nica mi dzy nimi jest tylko zewn trzna,
pozorna. W Bogu zatem by aby jedna tylko istota i jedna osoba. Kim wobec tego by by Chrystus?
Na to pytanie odpowiada  zwi zany z modalizmem adopcjanizm.

E/  Adopcjanizm uznawa  Chrystusa za cz owieka, który zosta  adoptowany na Syna Bo ego,

aby wype ni  dzie o zbawcze. G osicielem tego pogl du by  Pawe  z Samosat, biskup Antiochii
w ko cu III wieku.

Jeden z nauczycieli szko y katechetycznej w Antiochii, Malchion, zwalcza  pogl dy Paw a z

Samosat. W roku 268 synod w Antiochii pot pi  Paw a jako modalist  i adopcjanist . Pawe  g osi , i
w Bogu jest jedna OUSIA, a Ojciec, Syn i Duch nie s  ró nymi osobami, lecz stanowi  jedn
konkretn  istot , s  wi c HOMO-OUSIOI. W ten sposób okre lenie HOMO-OUSIOS („b

cy tej

samej istoty”) zosta o pot pione, jako wyra aj ce modalizm, jako nie rozró niaj ce Osób Boskich.
OUSIA oznacza a tu „istot  konkretn , jednostk ”.

background image

22/41

Prawie 60 lat pó niej, w innym sensie, zosta o to okre lenie wprowadzone do wyznania wiary

soboru Nicejskiego (325 r.): Syn b

cy inn  Osob , ni  Ojciec, jest z Nim HOMOOUSIOS - jest tym

samym Bogiem. Tutaj OUSIA oznacza a „istot  rzeczy, esencj ”.

Poniewa  modalizm nie rozró nia  realnie Osób Boskich, wi c Chrystus rozmawiaj cy

z Ojcem móg  by  tylko cz owiekiem, którego Bóg uznaje za swego przybranego Syna.

F/  Apolinaryzm - doktryna biskupa Apolinarego z Laodycei (druga po owa IV w.) - uwa any

bywa za pierwsz  wyra nie sformu owan  herezj  chrystologiczn . Apolinary zas

 si  bardzo

w walce z arianami. Jednak e analizuj c tekst  w. Jana: „S owo sta o si  cia em” - interpretowa  go
w kategoriach filozofii greckiej, przeciwstawiaj c cia o (SARX) poj ciu duszy (PSYCHE) i umys u
(NOUS). Otó  wed ug semickich pogl dów SARX odpowiada hebrajskiemu BASAR i oznacza
ca ego cz owieka. Apolinary natomiast wywnioskowa ,  e S owo Bo e przyj o tylko ludzkie cia o,
a nie ca  natur  cz owieka. St d wed ug niego Chrystus nie móg  my le  po ludzku, ani kocha  po
ludzku. Ca e Jego  ycie duchowe by o dzia aniem tylko Boskim, ujawnionym przez ludzkie cia o.
Apolinary, mimo odrzucenia tej nauki przez ca y ówczesny Ko ció , szerzy  j  w pismach
i wyst pieniach do ko ca  ycia. W pó niejszych wypowiedziach przypisywa  Chrystusowi Panu
ludzk  dusz  wegetatywn , ale wci  nie uznawa  Jego ludzkiej duchowo ci. Podstawowym
argumentem przeciw Temu  pogl dowi jest modlitwa w Ogrójcu, gdzie Jezus podejmuje decyzj
pos usze stwa Ojcu.

W odpowiedzi na t  doktryn  Ojcowie Ko cio a w IV wieku rozwijali nauk  o prawdziwym

pe nym cz owiecze stwie Chrystusa. Skrajne uj cie  integralno ci tego  cz owiecze stwa

doprowadzi o do herezji nestorianizmu.

11. NESTOR1ANIZM I SOBÓR EFESKI W 431 ROKU

Teologowie szko y antioche skiej uprawiali egzegez  przede wszystkim historyczn  Pisma

wi tego i szczególnie podkre lali integralno  ludzkiej natury Chrystusa (zw aszcza przeciw

Apolinaremu). Ta tendencja do akcentowania cz owiecze stwa Chrystusa wyra

a si  w pewnym

sposobie mówienia, oddzielaj cym niejako cz owiecze stwo od Bóstwa: mówiono,  e Jezus cz owiek
jest „ wi tyni , w której zamieszka  Bóg”. Takie wyra enie jest dopuszczalne; modlimy si
np. w litanii: „Serce Jezusa,  wi tynio Boga” - ale mo e to nasun  my l,  e Jezus cz owiek jest kim
innym, ni  Syn Bo y, który w Nim mieszka.

Tak w

nie zacz  naucza  Nestoriusz, wychowanek szko y antioche skiej, a od 428 roku

patriarcha Konstantynopola. Nestoriusz uwa

 cz owieka Jezusa za kogo  innego, ni  pochodz cy z

nieba Syn Bo y. Jako wniosek z tej doktryny g osi ,  e naj wi tsza Maryja Panna nie mo e by
nazywana Matk  Boga,  e jest tylko Matk  Jezusa Chrystusa, cz owieka, na którego potem zst pi
Syn Bo y.

Sprawa nabra a rozg osu, gdy o wyst pieniu Nestoriusza dowiedzia  si  biskup Aleksandrii,

Cyryl, wybitny teolog, a za-razem cz owiek gwa townego temperamentu. W li cie do Nestoriusza
stwierdzi ,  e obie natury, Bóstwo i cz owiecze stwo, tworz  jedno  w  Chrystusie, który jest
Bogiem wcielonym, a zatem Maryja Matka Jezusa winna by  nazywana Matk  Boga.  Nast pnie
Cyryl odwo

 si  do Rzymu, gdzie papie em by  Celestyn I. Synod zwo any w Rzymie (latem 430 r.)

pot pi  nauk  Nestoriusza i przyzna  racj  Cyrylowi. Zwo ano wtedy trzeci sobór powszechny do
Efezu, na którym Cyryl Aleksandryjski mia  wyst powa  z upowa nienia papie a. 22 czerwca 431
roku rozpocz  on wielk  sesj  soboru, nie czekaj c na przyjazd Jana, patriarchy Antiochii oraz
legatów z Rzymu. Na tej sesji pod nieobecno  Nestoriusza uznano jego tezy za b dne. Sobór przyj
uroczy cie,  e Maryja ma by  nazywana Bogarodzic  - THEOTOKOS. Jednak e, gdy patriarcha
Antioche ski przyby  z opó nieniem, zaprotestowa  przeciw Cyrylowi - i dosz o do ostrych zatargów,
tak,  e interweniowa  cesarz Teodozjusz, który nawet kaza  internowa  Cyryla i Nestoriusza. W ko cu

background image

23/41

jednak uznano koncepcj  Nestoriusza za b dn . Musia  on opu ci  swój urz d, ale na wygnaniu dalej
broni  swojej tezy

18

.

W tezach Nestoriusza, tak jak je relacjonuj  wspó cze ni mu autorzy (por. EH 796-808),

mo na dostrzec my li s uszne obok koncepcji prowadz cych do b du:

1.   Bóg jest transcendentny, wolny od jakichkolwiek ogranicze , niezmienny. Nie mo na Mu
przypisywa  cech ludzkich: urodzenia w czasie, podlegania cierpieniu.

2.   Zdanie z Ewangelii: „S owo sta o si  cia em” (J 1,14) nie mo e oznacza ,  e Boski Logos
zamieni  si  w cz owieka. Bóg i cz owiek nie mog  utworzy  jednej natury. Oznacza to,  e
Bóg przyjmuj c posta  cz owieka musia  pozosta  bez uszczerbku sob  w pe ni swego
Bóstwa.

Obie tezy s  niew tpliwie s uszne, podkre laj  transcendencj  Boga, cho  akcentuj  racje

filozoficzne raczej ni  biblijne.

3.   Chrystus Pan jest „Emmanuelem” (por. Iz 7,14; Mt 1,23), czyli „Bogiem z nami”. To mo e
oznacza  tyle,  e Syn Bo y zamieszka  w Jezusie z Nazaretu. Wobec tego Maryja nie jest
Bogarodzic , lecz tylko matk  cz owieka Jezusa.

Tutaj Nestoriusz wysuwa hipotez , której Ko ció  nie móg  przyj , bo podkre laj c

transcendencj  Boga - nie liczy si  z tym, co Nowy Testament mówi o Jezusie Chrystusie.
Uwidacznia si  to w nast pnej tezie.

4.   Nie do przyj cia jest communicatio idiomatum czyli przypisywanie cech Boga i cz owieka
jednemu podmiotowi. Zarówno Bóg - LOGOS, jak i cz owiek Jezus, mieli swoje w asne
przymioty. Na krzy u zatem umar  Jezus cz owiek, a nie odwieczny Syn Bo y.

W tym stwierdzeniu Nestoriusz kwestionuje sposób mówienia Nowego Testamentu i

najdawniejszej tradycji patrystycznej, a tym samym wybiera raczej argumenty filozoficzne, ni
wierno  objawieniu. Pozostaje jeszcze wyja nienie przyj tej koncepcji, oczywi cie niemo liwe do
przyj cia przez nauk  katolick , podane w ostatniej tezie.

5.   

Bóg  i  cz owiek  s   w  Chrystusie  z czeni  na  zasadzie  wybrania  i  zgody:

KATH'EUDOKIAN - „wed ug upodobania”. Wynikiem tego jest jedno  Chrystusa w sensie
moralnym (zgodno  dzia ania). Oznacza to równie ,  e to z czenie mo e ulec rozdzieleniu.

W tezach Nestoriusza s uszne jest podkre lenie,  e Bóstwo w swej naturze nie mo e ulega

zmianie, ani miesza  si  z inn  natur . To akcentowanie transcendencji Boga doprowadzi o go do
wysuni cia teorii „dwojakiego Chrystusa”. Jednak e prawda,  e Jezus b

cy cz owiekiem jest

równie  odwiecznym S owem Boga - jest zbyt wyra nie przedstawiona w tekstach Nowego
Testamentu, by j  mo na by o podwa

. Nigdzie nie ma tam  ladu jakiej  podwójno ci podmiotu w

Chrystusie. Jedno  podmiotu i dwoisto  natur - to jest istota doktryny o Chrystusie g oszonej przez
Ko ció . Tego jednak rozró nienia osoby jako podmiotu i natur jako sposobów bycia, Nestoriusz nie
umia  uchwyci .

Nowsze badania zachowanych fragmentów pism Nestoriusza sk aniaj  niektórych autorów do

przypuszczenia,  e jego pogl dy nie by y w istocie tak skrajne, jak mu zarzuca  Cyryl i inni
przeciwnicy. Nale y jednak zauwa

,  e autentyczno , tych fragmentów jest do  w tpliwa

19

.

Na  g ównej  sesji  soboru  Efeskiego  przyj ta  zosta a doktryna  Cyryla  zawarta  w  jego  li cie  do

Nestoriusza. Cyryl zakwestionowa  okre lenie KATH'EUDOKIAN - „wed ug upodobania” - bo ono
zawiera o my l o dwóch podmiotach. Za-proponowa  okre lenie: KATH'YPOSTASIN - tzn.
zjednoczenie na zasadzie „hipostazy” - czyli w samym bycie, a nie tylko przez moraln  zgod .
Podmiotem  dzia ania  w  Chrystusie  jest  Boskie  S owo  -  LOGOS  -  które  przyj o  cz owiecze stwo.
Zjednoczenie to nie polega na woli, czy samym upodobaniu, ani te  nie dokona o si  w przyj ciu

18

 Por.: M. Starowieyski, dz. cyt., 47-62.

19

 Por. S.C. Napiórkowski, Czy mo na zrehabilitowa  Nestoriusza? w: Matka mojego Pana, Opole 1988, 129-132.

background image

24/41

innej osoby. Jest to rzeczywiste i wewn trzne z czenie dwóch natur w jednego Pana, Chrystusa,
Syna. Chrystus pozostaj c S owem Bo ym ma ca kowit  i doskona  natur  ludzk . Zjednoczenie
natury ludzkiej z natur  Bosk  nast pi o w chwili pocz cia w  onie Maryi Dziewicy. Nie mo e to by
interpretowane jako pomieszanie natur, ale nie mo na te  twierdzi ,  e na zwyk ego cz owieka
pocz tego z Dziewicy zst pi o S owo Bo e. Nie mówimy,  e S owo „przybra o sobie cz owieka”, lecz

e „sta o si  cz owiekiem”, zgodnie z tekstem Ewangelii (por. J 1,14). To jednak nie znaczy,  e

Bóstwo zamieni o si  w cz owiecze stwo

20

.

Cyryl pocz tkowo okre la  zwi zek mi dzy naturami w Chrystusie jako HENOSIS FYSIKE -
jedno  natury. Potem wycofa  si  z tego niefortunnego wyra enia, jednak e po jego  mierci
powróci o ono jako has o b dnej doktryny monofizyckiej.

Sobór w Efezie mimo pot pienia Nestoriusza zako czy  si  w sytuacji nierozstrzygni tego

konfliktu mi dzy zbyt jedno-stronnymi sformu owaniami Cyryla i twierdzeniami teologów szko y
antioche skiej. Dopiero d ugie negocjacje doprowadzi y do u

enia przez Jana z Antiochii „formu y

zgody”, któr  Cyryl podpisa  w 433 roku.

Wed ug tego tekstu „Jezus Chrystus, jedyny Syn Boga, Bóg prawdziwy i cz owiek doskona y,

ony z duszy rozumnej i cia a, zrodzony z Ojca przed wiekami wed ug Bóstwa, narodzony

w ostatnich czasach dla nas i dla naszego zbawienia z Maryi Dziewicy jako cz owiek, jest
wspó istotny (HOMOOUSIOS) Ojcu co do Bóstwa i wspó istotny nam co do cz owiecze stwa.
Poniewa  nast pi o zjednoczenie dwóch natur (DYO FYSEON HENOSIS), dlatego wyznajemy
jednego Chrystusa, jednego Syna, jednego Pana.

Z racji tego zjednoczenia bez pomieszania - wierzymy,  e  wi ta Dziewica jest Matk  Bo

(THEOTOKOS), poniewa  S owo Bo e zosta o wcielone i sta o si  cz owiekiem, i od chwili swego
pocz cia zjednoczy o ze sob  przybytek (NAOS), który od Niej przyj o” (por. D 5003; BF Vl,6).

Brak jest w tym tek cie wyra enia HYPOSTASIS, które-go sens móg  by  ró nie rozumiany.

Zamiast dawniej proponowanego przez Cyryla wyra enia HENOSIS FYSIKE u yto okre lenia DYO
FYSEON HKNOSIS - „zjednoczenie dwóch natur”. Równie  ust pstwem dla antioche czyków jest
nazwanie cz owiecze stwa Chrystusowego „przybytkiem” - NAOS. Natomiast zgodnie ze sposobem
mówienia aleksandryjczyków okre lono Chrystusa jako HOMOOUSIOS - „wspó istotnego” zarówno
z Ojcem, jak i z lud mi.

To s owo ma jednak inne znaczenie w obu wypadkach, bo z Ojcem Chrystus stanowi

 sam

istot  Bosk , z nami natomiast ma tak  sam  natur  ludzk .

Od Soboru w Efezie nazywanie Maryi THEOTOKOS -Bogurodzic , Matk  Boga, sta o si

kryterium prawowiernej chrystologii. Jest tak dlatego,  e ten tytu  Maryi jest szczególnym
zastosowaniem zasady communicatio idiomatum czyli „po czenia przymiotów”. Chodzi oczywi cie
o przymioty Chrystusa Pana, nie Jego Matki. Jak ju  to powiedziano wy ej, jest to zasada,  e temu
samemu podmiotowi, Chrystusowi Bogu Wcielonemu, nale y przypisywa  jednocze nie przymioty
Boskie i ludzkie. Mówimy zatem: „Syn Bo y istnieje od wieków” i „Syn Bo y zosta  pocz ty
i zrodzony”, a wi c ma Matk . Tytu  Bogurodzicy oznacza,  e Synowi Bo emu przypisujemy równie
synostwo ludzkie. Dlatego ten tytu  Maryi jest dobitnym wyra eniem tego, co zawiera katolicki
dogmat Wcielenia: istnienie jednej Osoby Boskiej w dwóch naturach.

12. EUTYCHIAN1ZM,

CZYLI POWSTANIE MONOF1ZYTYZMU.

SOBÓR CHALCEDO SKJ W 451 ROKU

ORAZ KONSTANTYNOPOLITA SKI II W 553 ROKU

20

 Por. Cyrilli AL Epist. II, COD 36 - 39; BF VI,3.

background image

25/41

Po  mierci Cyryla Aleksandryjskiego (+ 444) jego zwolennik, mnich Eutyches (prze

ony

klasztoru w Konstantynopolu) wyst pi  przeciw soborowi w Efezie broni c wcze niejszej nauki
Cyryla o HENOSIS FYSIKE, co rozumia  jako po czenie natury boskiej i ludzkiej w jedn .

Na sobór zwo any w tej sprawie znowu do Efezu w roku 449 - papie  Leon Wielki wys

 list

do patriarchy Flawiana z wyja nieniem nauki o Chrystusie. Sobór jednak si  nie odby  z powodu
napa ci na biskupów t umu mnichów przyby ych z Egiptu. By  to tak zwany „rozbój efeski”.

Dopiero na 451 rok zwo ano sobór do Chalcedonu (przedmie cie Konstantynopola). Zosta  tu

odczytany list papie a Leona do Flawiana (por. BF VI, 7). List ten zosta  przyj ty przez sobór jako
wyznanie wiary ca ego Ko cio a. Na jego pod-stawie sobór sformu owa  definicj  dogmatyczn
okre laj

 tajemnic  Wcielenia

21

.

Pogl dy Eutychesa mo na wyrazi  w dwóch zdaniach: natura Boska i natura ludzka w

Chrystusie utworzy y jedn  natur . Przez to z czenie wszystkie ludzkie przymioty Chrystusa zosta y
przebóstwione i Chrystus jest cz owiekiem innym, ni  wszyscy ludzie.

Z tych twierdze  wynika,  e Chrystus ma by  czczony, ale nie mo e by  na ladowany, zatem

nasza relacja do Chrystusa Pana staje si  bardziej oderwana od rzeczywisto ci codziennej i sprowadza
si  raczej do kultu.

Orzeczenie soboru Chalcedo skiego, oparte na li cie papie a Leona Wielkiego do Flawiana,

osi:

„Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy cz owiek, jeden i ten sam Syn, Pan,

Jednorodzony, istnieje w dwóch naturach, które pozostaj niezmieszane i niezmienione, to znaczy
ka da pozostaje w pe ni sob , ale s  zjednoczone nierozdzielnie i nieroz cznie w jedn  posta  - HEN
PROSOPON  -  i  jedn   osob   -  MIA  HYPOSTASIS.  Jedynym  podmiotem  jest  wi c  Boski  LOGOS,
Osoba Syna Bo ego, która ma natur  Bosk  i przyjmuje natur  ludzk . W

ciwo ci obu natur zostaj

zachowane” (por. BF VI, 8).

Takie zjednoczenie dwóch natur, Boskiej i ludzkiej w jednej Boskiej Osobie Syna Bo ego

nazywamy UNI  HIPOSTATYCZN , czyli „zjednoczeniem osobowym”. Dogmat chalcedo ski
sta  si  podstaw  katolickiej chrystologii.

owo HYPOSTASIS mo e powodowa  trudno ci przy t umaczeniu na  acin , poniewa  po

grecku oznacza samodzielny podmiot - „osob ” - natomiast przet umaczone dos ownie na  acin
brzmi „substantia”, co mo na rozumie  raczej jako „istot ” lub „natur ” rzeczy. Tak w dokumentach
synodu Latera skiego z 649 roku (por. BF VI, 31.33) unia hipostatyczna jest nazywana
„substancjaln ”, chocia  takie okre lenie po  acinie mo e sugerowa  znaczenie eutychia skie (Jedna
substancja” czyli jedna „natura”). Dla unikni cia niejasno ci s owo HYPO-STASIS nale y t umaczy
„subsistentia”, czyli „samodzielny sposób istnienia”, bo to w

nie wyra a s owo „osoba”.

Wyst pienie Eutyehesa da o pocz tek MONOFIZYTYZMOWI, który sta  si  nie tylko

doktryn  religijn , ale has em politycznym spo eczno ci egipskiej w walce o niezale no  od w adzy
w Konstantynopolu. Organizatorem ko cio a monofizyckiego w Syrii by  biskup Jakub Bar-Addaj
(+ 578) - st d pó niejsza nazwa „jakobici”.

Sobór Konstantynopolita ski II w 553  roku by  prób  pojednania monofizytów z Ko cio em,

Pod naciskiem cesarza Justyniana I pot piono na nim pisma autorów ju  nie yj cych, Teodora z
Mopsuestii, Ibasa z Edessy i Teodoreta z Cyru, wytykaj c im b dy nestoria skie. Mia o to by  dla
monofizytów niejako sygna em,  e modyfikuje si  orzeczenia soboru Chalcedo skiego, bo ten sobór
rehabilitowa  tych trzech biskupów. Ich pot pienie na nowo - oparto na tendencyjnie dobranych
cytatach z ich dzie . By o to niew tpliwie krzywdz ce dla nich, a w niczym si  nie przyczyni o do
zjednania monofizytów. Co do istoty doktryny sobór Konstantynopolita ski II powtórzy  nauk
Chalcedonu, ale terminologicznie zbli

 si  do monofizytyzmu, aprobuj c nawet wyra enie „MIA

FYSIS S owa Wcielonego”  czyli „jedna natura”. Zaznaczono przy tym,  e je li FYSIS bierze si  w
znaczeniu „istota” - OUSIA to nale y mówi  w Chrystusie o dwóch FYSEIS (por. D 220; BF VI,19).

21

 for. M. Starowieyski, dz. cyt., 63-78.

background image

26/41

By y to ust pstwa j zykowe dla u atwienia pojednania z monofizytami, ale porozumienia nie
przynios y, a tylko zagmatwa y terminologi .

13. MONOTELETYZM

I SOBÓR KONSTANTYNOPOLITA SKI III W 681 ROKU

Monoteletyzm - jest to doktryna zbli ona do monofizytyzmu, g osz ca,  e mo na mówi  o

dwóch  naturach  w  Chrystusie,  ale  trzeba  uzna ,   e  jest  w  Nim  jedna  tylko  wola  (gr.  THELEMA).
Pocz tek takiej koncepcji da  patriarcha Konstantynopola Sergiusz, próbuj c pogodzi  nauk
katolick  z monofizytyzmem. T umaczy  on,  e w Chrystusie jest jedno tylko dzia anie, bo Osoba
Boska, LOGOS, jako podmiot, przez natur  Bosk  porusza natur  ludzk . Wynika o z tego,  e
cz owiecze stwo Chrystusa jest niejako bezw adnym narz dziem dzia ania Bo ego. By  to tak zwany
monoenergizm (gr. ENERGEIA -”dzia anie”).

Aby zdoby  poparcie Rzymu, Sergiusz oko o roku 634 napisa  list do papie a Honoriusza I

donosz c,  e niektórzy twierdz , i  Chrystus jako cz owiek dzia

 niezale nie i móg  przez to swoj

wol  sprzeciwia  si  Bogu, a wi c wracaj  do b du Nestoriusza, dziel c Chrystusa na dwa podmioty
dzia aj ce.

Papie  nie orientuj c si , o co chodzi, odpisa ,  e mówi-my o jednej woli w Chrystusie, bo nie

by o w Nim sk onno ci do z ego: wynika z tego,  e papie  my la  o jedno ci moralnej, czyli
zgodno ci woli ludzkiej z wol  Bosk . W drugim li cie Honoriusz stwierdza,  e w odniesieniu do
Chrystusa nie nale y rozstrzyga , czy jest jedno, czy dwa dzia ania, natomiast nale y podkre la ,  e
jest Jeden dzia aj cy. Tu podobnie mo na dostrzec,  e dzia anie Chrystusa papie  odnosi do Osoby

owa, a wi c do jedno ci podmiotu, a nie do natury, jako sposobu dzia ania (por. D 251 n).

Sergiusz wykorzysta  listy papie a, by rozg asza  swoj  nauk  o jednym dzia aniu w

Chrystusie. By a to doktryna w swej istocie monofizycka, bo „natura” oznacza w

nie okre lony

sposób dzia ania, wi c przyj cie jednego dzia ania w Chrystusie powodowa o,  e uznawanie dwóch
natur stawa o si  fikcj .

Przeciw pogl dom Sergiusza wyst pi  Sofroniusz, patriarcha Jerozolimy, bezskutecznie

usi uj c ostrzec papie a przed niebezpiecze stwem ukrytego monofizytyzmu. W tym czasie
Jerozolima zosta a zaatakowana przez mahometan i zdobyta w 637 roku. To przeszkodzi o
Sofroniuszowi w dalszych interwencjach.

Cesarz Herakliusz, potrzebuj cy politycznego poparcia ze strony monofizytów, og osi  w roku

638 EKTHESIS („wyk ad”), nakazuj c mówi  nie o dzia aniu, lecz o jednej woli w Chrystusie. By o
to  wyra ne  sformu owanie  MONOTELETYZMU.  W  tym e  roku  zmarli  wszyscy  trzej  -  papie
Honoriusz, Sergiusz i Sofroniusz.

Do gwa townej konfrontacji dosz o, gdy cesarz Konstans II (+ 668) wyda  „Typos” (w 648 r.)

zakazuj cy dyskusji nad zagadnieniem woli w Chrystusie, a papie  Marcin I na Synodzie Rzymskim
w 649 roku pot pi  monoteletyzm, okre laj c katolicka nauk  o dwóch naturach i dwóch dzia aniach
w Chrystusie. Wielkim obro

 tej nauki by

wi ty Maksym Wyznawca, teolog przyby y do Rzymu

ze Wschodu. Cesarz porwa  przemoc  obu. Papie  zmar  w wi zieniu na Krymie w 655 roku, a
Maksym, okrutnie okaleczony, na Kaukazie w 662 roku.

Sobór Konstantynopolita ski III zebra  si  w 681 roku dzi ki porozumieniu cesarza

Konstantyna IV Pogonata z papie em Agatonem. Wyznanie wiary, jakie przyj  ten sobór, powtarza
dotychczasowe orzeczenia, mówi c o jednej PROSOPON i jednej HYPOSTASIS - oraz o dwóch
naturach  w  Chrystusie.  Na  tej  podstawie  mówi  si   dalej  o  dwóch  wolach  i  dwóch  dzia aniach,
okre laj c ich wzajemny stosunek tak samo, jak sobór Chalcedo ski okre li  wzajemn

czno  obu

natur w Chrystusie: istniej  one i dzia aj , „nierozdzielnie” ale „bez przemieniania si ”,

background image

27/41

„nieroz cznie” ale „bez pomieszania Relacj  wzajemn  obu dzia

 trzeba okre li  tak jak relacj

natur, bo dzia anie jest okre lone przez natur

22

.

To podwójne dzia anie (boskie i ludzkie) okre la si  czasem terminem: operatio theandrica -

dzia anie „bo ocz owiecze”, chocia  tego s owa u ywali monofizyci (por. BF VI,40). W rozumieniu
katolickim odnosimy je do jedno ci Osoby (por. ni ej, s. 69).

Mo na zauwa

,  e po poprzednim soborze Konstantynopolita skim II (553 r.), który

szukaj c porozumienia z monofizytami korzysta  przede wszystkim z uj  szko y aleksandryjskiej,
sobór z 681 roku wypowiedzia  si  z kolei bardziej w duchu szko y antioche skiej, podkre laj c
odr bno  natur w Chrystusie przez nauk  o dwóch wolach i dwu dzia aniach niezmieszanych ze sob
nawzajem.

Podstawowym sformu owaniem dogmatycznym tajemnicy Chrystusa pozostaje orzeczenie

soboru Chalcedo skiego o unii hipostatycznej. Mo e ono by  interpretowane w duchu szko y
aleksandryjskiej,  e ludzka natura zosta a przyj ta przez Bosk  Osob  S owa - i taka interpretacja
wyra nie dominowa a w teologii katolickiej - albo te  w uj ciu szko y antioche skiej,  e cz owiek
Jezus objawia swoj  jedno  hipostatyczn  z odwieczn  Osob  S owa Bo ego.

Ta druga interpretacja sta a si  cz stsza we wspó czesnej chrystologii. Poniewa  dogmat

Chalcedo ski jest sformu owany z akcentem na uj cie antioche skie, bo mówi o odr bno ci natur
przeciw monofizytom, wi c pierwsza interpretacja zdaje si  zapewnia  lepsze zrównowa enie teologii
Wcielenia.

Ostatni Sobór chrystologiczny, Konstantynopolita ski III, uczy  o odr bno ci dwóch dzia

,

Boskiego i ludzkiego, obu nale

cych do jednej i tej samej Osoby S owa Bo ego. Ale ludzkie

dzia anie i ludzka wola zak ada istnienie pe nego cz owiecze stwa z jego uczuciowo ci , a tak e

wiadomo ci . St d w nowo ytnej teologii zjawi o si  pytanie o pe ny wymiar ludzkiej  wiadomo ci

Chrystusa.

14. CZ OWIECZE STWO CHRYSTUSA W TRADYCJI DOGMATYCZNEJ KO CIO A

Wspó czesna chrystologia wyra nie sk ania si  ku uj ciu antioche skiemu, rozwa aj c

tajemnic  Chrystusa od strony Jego cz owiecze stwa. Nale y zatem zwróci  uwag  na
dotychczasowe stwierdzenia katolickiej nauki dotycz ce cz owiecze stwa Chrystusa.

A/   

Podstawowymi dogmatami w tej sprawie s  stwierdzenia: soboru C ialcedo skiego o

pe nej naturze ludzkiej istniej cej integralnie („niezmieszanej” z Bóstwem) - oraz soboru
Konstantynopolita skiego III o ludzkiej woli Chrystusa i praw-dziwie ludzkim Jego dzia aniu.

B/   Dogmatem wiary - wg soboru Chalcedo skiego jest,  e Boski LOGOS przez Wcielenie

nie podlega w swej naturze Boskiej  adnym ograniczeniom,  adnej zmianie.

Id c za wyra eniem z Listu do Filipian 2,7 - ludzkie bytowanie Syna Bo ego okre la si  cz sto

owem KENOSIS -”wyniszczenie”. Nie odnosi si  ono do natury Boskiej, bowiem nie oznacza

jakiego  pomniejszenia Bóstwa przez Wcielenie. KENOSIS odnosi si  do Osoby S owa i dotyczy
stanu, w jakim Syn Bo y 

 na ziemi, ukrywaj c swoje Bóstwo, czyli do wybranej przez Niego drogi

upokorzenia i cierpienia, na której nie korzysta  z  adnych u atwie , cho  by  Bogiem. Nale y
zauwa

,  e Wcielenie istnieje w dalszym ci gu po Zmartwychwstaniu, natomiast stan KENOSIS

ko czy si  wtedy ostatecznym uwielbieniem Chrystusowego cz owiecze stwa.

C/     Równie   dogmatem  wiary  uroczy cie  okre lonym  (por.  List  do  Flawiana  -  BF  VI,  7;

sobór Florencki 1442 rok -BF VI, 54) - jest stwierdzenie,  e cia o Chrystusa podlega o normalnie
cierpieniom i by o  miertelne. To podleganie cierpieniu i  mierci nale y do w

ciwo ci natury

ludzkiej, ale ze strony Chrystusa by o przyj te dobrowolnie, poniewa  móg  tego unikn ,
korzystaj c ze swojej Boskiej mocy:

22

Por. M. Starowieyski, dz. cyt., 95-111.

background image

28/41

Czy my lisz,  e nie móg bym poprosi  Ojca mojego, a zaraz wystawi by mi wi cej, ni
dwana cie hufców anio ów? 
(Mt 26,53).

Chrystus doznawa  w swej naturze ludzkiej tak e wszelkich uci liwo ci fizycznych oraz

dozna  emocjonalnych.

D/   

Chrystus  mia  prawdziwie ludzk  wol  -jest to dogmat uroczy cie zdefiniowany na

soborze Konstantynopolita skim III w 681 roku (BF VI, 35-39). Ludzka wola Chrystusa by a
prawdziwie wolna w swych decyzjach: to twierdzenie jest dogmatem ex ordinario magisterio -
poniewa  zawiera si  w nauce objawionej o Odkupieniu. Chrystus bowiem dokona  Odkupienia przez
dobrowolne przyj cie krzy a:

Nie jak ja chc , ale jak Ty (Mt 26,39).

Nie moja wola, lecz Twoja niech si  stanie

k 22,42).

Ja  ycie moje oddaj , aby je znowu odzyska . Nikt mi go nie zabiera, lecz ja od siebie je
oddaj 
(J 10,17).

Wolno  woli jest w Chrystusie mo no ci  wybierania, decydowania „tak” lub „nie”, w

odniesieniu do dobra. Ta wolno  umo liwia Jego zas ugiwanie, jak u ka dego cz owieka,
wybieraj cego dobrowolnie trudne dobro.

E/   Dogmatem wiary,  przynajmniej ex ordinario magisterio, jest stwierdzenie,  e Chrystus

nigdy nie pope ni

adnego grzechu. Stwierdzenie to znajdujemy np. w nauce soboru

Chalcedo skiego, cho  nie w formie uroczystej definicji (por. BF VI, 8). Chodzi tu o stan faktyczny,
przedstawiony w tekstach:

Kto z was udowodni mi grzech? (J 8,46).

On grzechu nie pope ni , a w Jego ustach nie by o podst pu (1 P2,22).

Gdy natomiast chodzi o zagadnienie, czy Chrystus w ogóle móg  grzeszy  - odpowied

negatywna jest uwa ana za „nauk  pewn ” (doctrina certa). Przyj cie bowiem mo liwo ci grzeszenia
wydaje si  sprzeczne z dogmatem unii hipostatycznej (zjednoczenia obu natur w Osobie S owa). W
tym sensie wypowiedzia  si  sobór Konstantynopolita ski II (kan. 12; BF VI, 22).

Teologia tomistyczna t umaczy t  niemo no  grzeszenia u Chrystusa sam  uni

hipostatyczn : ludzka wola Chrystusa nale y przecie  do Osoby Boskiej. Teologowie skoty ci
rozpatruj c bezgrzeszno  Chrystusa od strony autonomii cz owiecze stwa - t umacz  t
bezgrzeszno  nadprzyrodzonym widzeniem Boga (visio beatifica), jakie ogarnia o ludzk  dusz
Chrystusa (wyt umaczenie, czym by a owa visio beatifica in statu viae stanowi samo w sobie trudny
problem).

Teza o niemo liwo ci grzechu u Chrystusa mog aby by  okre lona jako dogmat, gdyby nie

pewna niejasno , jaka istnieje w jej sformu owaniu. Mianowicie powstaje wówczas trudno , jak
przedstawi  ca kowit  wolno  ludzkiej woli Chrystusa, jak pogodzi  t  wolno  z niemo liwo ci
grzeszenia.

Rozwi zanie tej trudno ci zale y od tego, jak si  rozumie poj cie wolno ci. Czy mo no

wybierania z a nale y uzna  za przymiot doskona ej wolno ci, czy te  mo no  taka trzeba uzna  za
brak i niedoskona

 wolno ci. Wydaje si ,  e mo liwo  wybierania z a oznacza nie doskonalsz

wolno  woli, lecz przeciwnie, jej ograniczenie. Jest to albo ograniczenie co do rozpoznania
rzeczywistej warto ci przedmiotu, albo os abienie umo liwiaj ce odchylenie si  od pe ni bytu i dobra,
jak  jest Bóg

23

.

Wskazuj c na te racje, musimy jednak stwierdzi ,  e wolno  Chrystusa „na zawsze

pozostanie dla nas g bok  tajemnic ”

24

.

23

 Por. W. Granat, Chrystus..., dz. cyt., 284 n.

24

 C. Chopin, dz. cyt., 244.

background image

29/41

F/ Ludzkie dzia ania Chrystusa okre lane s  jako „teandryczne” („bo ocz owiecze”), ale nie

w sensie monofizyckim („zlania si  natur”), lecz dlatego,  e nale  do Osoby Boskiej dzia aj cej
tak e na sposób ludzki - jak to rozumia  papie  Honoriusz.

Teologia wprowadza tu pewne rozró nienie. Otó  ludzkie dzia ania Chrystusa mog  by

instrumentalne, gdy Boska Osoba S owa pos uguje si  dzia aniem natury ludzkiej np. dla uczynienia
cudu. Ale ludzka natura Chrystusa mo e te  dzia

, jako w

ciwa przyczyna swoich dzia

, np. gdy

Chrystus si  modli. Zjawia si  tutaj problem istnienia ludzkiego „ja” w Chrystusie.

G/

wi to  Chrystusa jako cz owieka rozwa amy zaczynaj c od przypomnienia poj cia

wi to ci Boga. Tylko Bóg jest absolutnie  wi ty, to znaczy jednocze nie transcendentny wobec

ca ego stworzenia, niedost pny i tajemniczy - a zarazem niesko czenie dobry, niezawodnie  yczliwy,
bliski i mi uj cy. Te przeciwstawne cechy (transcendencja i blisko ) razem po czone stanowi

nie  wi to  Boga, jedyne  ród o  wi to ci relatywnej jakiegokolwiek stworzenia.

c stworzeniem Boga, cz owiek Jezus Chrystus jest jednocze nie  wi ty substancjalnie,

poniewa  moc  unii hipostatycznej ten cz owiek jest Osob  Bosk .  wi to  Chrystusa ma
szczególny charakter, bo stanowi j

aska niestworzona zjednoczenia osobowego. Teologia nazywa a

 lask  „namaszczeniem” ludzkiej natury Chrystusa. Obok tego teologia przyjmuje jako nauk

pewn , i  w Chrystusie istnieje pe nia  aski stworzonej. Jego cz owiecze stwo jest obdarzone
niewyczerpaln  pe ni  darów  aski, które to dary Chrystus przekazuje ludziom:

Ja jestem krzewem winnym, wy - latoro lami. Kto trwa we mnie, a ja w nim, ten przynosi owoc
obfity, poniewa  beze mnie nic nie mo ecie uczyni 
(J 15,5).

 pe ni

aski w Chrystusie, jako G owie Cia a Mi-stycznego, nazywamy gratia Capitis.

H/ Chrystusowi - cz owiekowi nale y si  bezpo redni kult uwielbienia (cultus latriae), a wi c

taka cze , jaka nale y si  tylko samemu Bogu. Jego cz owiecze stwo bowiem nale y w swojej
istocie i we wszystkich przejawach  ycia i dzia alno ci ca kowicie do Osoby Boskiej. Na przyk ad
kult Serca Jezusowego jest oddawaniem czci ludzkiemu sercu z jego uczuciami, które wszystkie
nale  do Osoby Boskiej, a tak e oddawaniem czci samej Osobie Boskiej i Jej mi

ci do ludzi,

ukazanej przez ludzkie serce i ludzkie dzia ania Chrystusa.

wi ty Tomasz zaznacza,  e mo emy czci  Chrystusa - cz owieka tak e kultem nale nym

cz owiekowi (cultus duliae) ze wzgl du na Jego ludzkie doskona

ci, a wi c np. jego ludzk

wierno  swemu pos annictwu

25

.

15. LUDZKA  WIADOMO

 CHRYSTUSA

A/  wiadomo  w sensie przedmiotowym: wiedza.

Chrystus jest Osob  Bosk  istniej

 od chwili Wcielenia w dwóch naturach: Boskiej

i ludzkiej. Maj c natur  ludzk  jest prawdziwym cz owiekiem ma zatem ludzk  wol  ludzk

wiadomo . O ludzkiej woli Chrystusa sformu owa  nauk  dogmatyczn  sobór

Konstantynopolita ski III w 681 roku. Natomiast zagadnieniem ludzkiej  wiadomo ci Chrystusa
zaj a si  dopiero wspó czesna teologia.

W tradycji teologicznej rozpatrywano jedynie zagadnie-nie ludzkiej wiedzy Chrystusa, a wi c

Jego  wiadomo  w sensie przedmiotowym. Dogmatem wiary jest,  e posiada  On wiedz  nabyt , bo
to nale y do istotnych cech ludzkiej natury. Jest to dogmat ex ordinario magisterio, zawarty w
orzeczeniach soborów o istnieniu i dzia aniu integralnej ludzkiej natury Chrystusa. Jezus, jak ka dy
cz owiek, poznawa

wiat i „czyni  po-st py w m dro ci” ( k 2,52). Zdobywanie tej wiedzy nie

sprzeciwia si  mo liwo ci posiadania wiedzy innego rodzaju, podobnie jak ka dy cz owiek mo e t

25

 Por. STh 3,25,2.

background image

30/41

sam  rzeczywisto  poznawa  np. przez w asn  obserwacj  - i przez informacje otrzymane od innych
kompetentnych ludzi.

Otó  w odniesieniu do Chrystusa nauk  przyjmowan  na ogó  przez teologów (sententia fere

communis theologorum) jest,   e  posiada   On  jako  cz owiek  tak e  „wiedz   wlan ”.  Chodzi  tu  o
specjalne nadprzyrodzone o wiecenie umys u, dzi ki któremu Jezus wiedzia  o sprawach Bo ych i
ludzkich to wszystko, co mia  przekazywa  ludziom jako nauczyciel, a czego nie móg  si  dowiedzie
w sposób naturalny. Ta wiedza nie musia a by  „zakresowo ca kowita”, tzn. dotycz ca wszystkich
szczegó ów ca ej rzeczywisto ci  wiata, poniewa  jej uzasadnieniem jest przede wszystkim prorocka
misja Chrystusa, zatem wystarczy przyj ,  e Jezus mia  jasne poznanie tego, co dotyczy planu Boga
w stosunku do ludzi, a wi c tak e wszelkich aspektów ludzkiego  ycia i moralno ci:

Nie potrzebowa  niczyjego  wiadectwa o cz owieku. Sam bowiem wiedzia , co si  w cz owieku
kryje 
(J 2,25).

Pochodzenia tej „wiedzy wlanej” nie nale y jednak t umaczy  jakim  „objawieniem”

otrzymanym przez Jezusa jako cz owieka. Chrystus w swoich wypowiedziach powo uje si  wyra nie
na osobiste do wiadczenia, p yn ce z Jego  czno ci z Ojcem:

Wszystko przekaza  mi Ojciec mój. Nikt te  nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna,
tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawi 
(Mt 11,27).

Zaprawd , zaprawd  powiadam ci,  e to mówimy, co wiemy i o tym  wiadczymy, co
widzieli my, a  wiadectwa naszego nie przyjmujecie 
(J 3,11).

Dlatego w tradycji katolickiej powszechnie przyjmowano tez ,  e Jezus Chrystus jako

cz owiek mia  w ci gu ca ego  ycia na ziemi podobnie jak zbawieni w niebie - bezpo rednie widzenie
intuicyjne Boga w Jego istocie, a zatem równie  swojego Bóstwa. Wed ug orzeczenia Kongregacji

w. Oficjum z roku 1918 (D 2183 n) jest to doctrina obligatoria (tzn. nie nale y naucza  inaczej).

W  encyklice   Piusa   XII   „Mystici Corporis” jest wzmiankowana jako pewna: „Dzi ki owemu

ogos awionemu widzeniu, jakim cieszy  si  od momentu pocz cia w  onie Bogarodzicy, ma On

obecnych przed sob  bez przerwy i na zawsze wszystkich cz onków Mistycznego Cia a”

26

.

Korzystanie z takiego „widzenia uszcz liwiaj cego” -visio beatifica - oznacza posiadanie

przez Jezusa cz owieka pe nej wszechwiedzy co do ca ej rzeczywisto ci stworzonej oraz
nadprzyrodzonej, poznawanej jednak nie poj ciowo, lecz bezpo rednio w widzeniu istoty Boga

27

.

Oznacza to równie , i  Jezu-sowi nie mo na przypisa  wiary

28

, która jest w istocie przyjmowaniem

za prawd  tego, czego si  nie widzi (por. Hbr 11,1).

Jedyny tekst mówi cy o wierze w odniesieniu do Chrystusa: „Patrzmy na Jezusa, który nam w

wierze przewodzi (TES PISTEOS ARCHEGON) i j  wydoskonala (TELEIOTEN)” (Hbr 12,2) -jest

umaczony w tym sensie,  e Jezus najdoskonalej wype nia w swoim  yciu akt pos usze stwa, które

stanowi istotny element aktu wiary

29

.

Z posiadaniem przez Jezusa widzenia uszcz liwiaj cego wi e si  jednak trudna kwestia,

w jaki sposób móg  on prze ywa  swoje  ycie na ziemi normalnie po ludzku, a przede wszystkim -
jak móg  wobec tego na prawd  cierpie ? Dlatego uznanie,  e Chrystus by simul viator et
comprehensor

30

 -Jednocze nie w doczesno ci i w stanie zbawienia” - napotyka na zastrze enia

ród wspó czesnych teologów

31

 i na pewno wymaga jakiego  komentarza.

Tradycja teologiczna wprowadza tu poj cie partes animae

32

  -  czyli  „sfer  duszy”,  z  których

jedne by yby ogarni te widzeniem uszcz liwiaj cym, a inne by z niego nie korzysta y. Wysuwano

26

 Por. Pius XII Enc. Mystici Corporis 75; AAS 35: 1943, 230; BF VI, 77.

27

 Por. STh 3,9,3 ad 3.

28

 Por. STh 3, 7, 3.

29

 Por. STh 3, 7, 3 ad 2; W. Kasper, dz. cyt, 219n.

30

 Por. STh 3,15,10.

31

 Por. E. Gutwenger, Wiedza Chrystusa, Concilium (pol.) 1965/66, Pozna  - Warszawa PALLOTTINUM 1968, 79-88; J.

Galot, La conscience de Jesus. Paris 1971, 132-152.

32

Por. STh 3, 46, 8.

background image

31/41

te  przypuszczenie (np. M.Cano + 1560),  e w czasie m ki na krzy u mog o nast pi  „chwilowe
zawieszenie” tego widzenia uszcz liwiaj cego. Wydaje si ,  e nale

oby to „widzenie Boga” przez

Jezusa cz owieka nazwa  jakim  widzeniem zupe nie szczególnym, nie kojarz c go ze stanem
„zbawionych w niebie”, gdzie wykluczone jest podleganie jakimkolwiek brakom i uci liwo ciom.

Niezale nie od tego, w jaki sposób t umaczy si  pochodzenie ludzkiej wiedzy Chrystusa,

nale y uzna  za dogmat ex ordinario magisterio bezb dno  tej wiedzy. Chrystus w swoim ludzkim
mówieniu i dzia aniu nie pope ni  nigdy b du. Uzasadnieniem tej tezy jest przede wszystkim Unia
hipostatyczna. Wszystkie czyny i s owa Chrystusa jako cz owieka by y dzia aniami Osoby Boskiej.

B/  wiadomo  w sensie podmiotowym: ludzkie „ja”.

Nowsza teologia postawi a problem  wiadomo ci ludzkiej Chrystusa w sensie podmiotowym,

czyli problem Jego ludzkiego „ja”. Zapytywano, czy Chrystus mówi c „ja” mówi jako Osoba Boska,
czy te  mo e powiedzie  tak jako cz owiek. W XIX wieku J. Kleutgen twierdzi ,  e w Chrystusie jest
wprawdzie dwojaka  wiadomo  (Bewusstsein), Boska i ludzka, ale tylko jedna samo wiadomo
(Selbstbewusstsein), czyli jedno „ja” Boskie. Inaczej M. Scheeben, który twierdzi ,  e
cz owiecze stwo Jezusa musi by  uznane za ró ne od Boskiej Osoby „osobowo ciowe bycie”
(personliches Wesen) wzgl dnie samodzielne, które mo e odnosi  si  do Boga jako moralny,
odpowiedzialny podmiot

33

Argumentem za t  tez  jest przede wszystkim modlitwa Chrystusa

w Ogrójcu.

Zdecydowanym g osicielem tezy o istnieniu ludzkiego „ja” w Chrystusie by  franciszka ski

teolog D. de Basly (+ 1937). Nawi zuj c do pogl dów Dunsa Szkota mówi  on o Jezusie cz owieku
jako o „indywiduum obdarzonym inteligencj  i wolno ci ”, nazywaj c cz owiecze stwo Chrystusa
homo assumptus - „cz owiekiem przyj tym” przez Syna Bo ego. Okre lenie homo assumptus zosta o
kiedy  napi tnowane przez Cyryla z Aleksandrii jako nestoria skie

 34

, ale by o u ywane i przez

Augustyna na Zachodzie, i przez teologów szko y antioche skiej. De Basly do  radykalnie twierdzi ,

e Jezus cz owiek mo e by  nazwany cz owiekiem in  recto  - „wprost”, za  Synem Bo ym tylko in

obliquo - „ubocznie”; natomiast Syn Bo y mo e by  nazwany Bogiem „wprost”, a cz owiekiem tylko
„ubocznie”

 35

.

Zdecydowanie przeciwne stanowisko zaj  teolog P. Parente. Poniewa  zwolennicy tezy o

ludzkim „ja” w Chrystusie bronili si  przed zarzutem nestorianizmu twierdz c,  e Nestoriusz
przypisywa  Jezusowi cz owiekowi samodzielno  bytow , natomiast obecnie mówi si
o podmiotowo ci psychologicznej, Parente uzna  to rozró nienie za z udne. Wed ug niego przyj cie
ludzkiego „ja” w Chrystusie wi e si  z uznaniem Go za osob  ludzk  w sensie metafizycznym
i wobec tego sprzeciwia si  dogmatowi o unii hipostatycznej.

Najdalej w kierunku uznania samodzielno ci Chrystusowego cz owiecze stwa poszed

L. Seiller, który by  uczniem de Basly'ego. Seiller twierdzi ,  e  wiadomo  ludzka Jezusa jest
centrum podmiotowego dzia ania, gdy np. Jezus cz owiek wielbi Boga i wype nia Jego wol ,
natomiast Syn Bo y nie mo e wp ywa  osobowo na dzia anie Jezusa. Jezus w ludzkiej  wiadomo ci
nie ma poczucia identyczno ci z Bogiem, ma natomiast wiedz ,  e jest z Bogiem „transcendentnie”
zjednoczony

 36

.

Ta teoria wydaje si  by  sprzeczna z wypowiedziami Jezusa: „Ja i Ojciec jedno jeste my” (J

10,30). „Ojciec mój dzia a a  do tej chwili i ja dzia am” (J 5,17). Mo na tu dostrzec du e zbli enie do
nestorianizmu, gdy  Seiller cz owiecze stwu Jezusa przypisa  dzia anie w jaki  sposób niezale ne od
Boskiej Osoby.

33

 Por. W. Granat, Chrystus..., dz. cyt., 223 n.

34

 Por. Anatematyzm 8; D 120; BF VI, 4.

35

 Por. W. Granat, Chrystus..., dz. cyt. 225-227.

36

Por. tam e, 187-191.

background image

32/41

Chocia  Seiller t umaczy ,  e w tej teorii chodzi o porz dek psychologiczny a nie

metafizyczny, to jednak papie  Pius XII pot pi  t  teori , jako niezgodn  z nauk  Ko cio a
Katolickiego i tezy Seillera zosta y wci gni te na indeks. Z okazji 1500-tnej rocznicy soboru
Chalcedo skiego, na którym zosta a sformu owana nauka o unii hipostatycznej, Pius XII w 1951 roku
wyda  encyklik  „Sempiternus Rex”. Czytamy w niej:

„Nic nie stoi na przeszkodzie by cz owiecze stwo Jezusa Chrystusa bada  wnikliwie, tak e

metodami psychologicznymi, ale w tych usi owaniach s  tacy, którzy dawne rzeczy pozostawiaj , by
tworzy  nowe i nadu ywaj  powagi soboru by podeprze  to, co sami wymozolili. Uwypuklaj  oni tak
bardzo stan i uwarunkowania ludzkiej natury Jezusa,  e wydaje si , i  ona mo e by  uwa ana na
podmiot samostanowi cy o sobie (subiectum quoddam sui iuris), jakby nie by a ona oparta w
istnieniu o Osob  S owa”

37

.

Mówi c o pozostawieniu „dawnych rzeczy” - papie  stawia zarzut, i  teologowie krytykowani

nie trzymaj  si  tradycji. Stwierdza,  e definicja soboru Chalcedo skiego „zabrania przyjmowania w
Chrystusie dwóch indywiduów tak, by wobec S owa by  stawiany jaki  cz owiek przyj ty (tzn.
przyj ty przez S owo - homo assumptus), zdolny do ca kowitej autonomii”

38

.

Kwestionuj c podmiotow  samodzielno  cz owiecze stwa Chrystusa, papie  akcentuje

dziedzin  bytow , pomija natomiast dziedzin  psychologii. Dlatego w tek cie oficjalnym encykliki w
AAS opuszczono s owa saltem psychologice odnosz ce si  do samodzielno ci podmiotowej
cz owiecze stwa, cho  w pierwszej wersji tekstu by y one umieszczone. Wynika st d,  e mo na dalej
rozwa

 pytanie, czy ludzka natura Jezusa mo e by  uwa ana za podmiot w sensie

psychologicznym. Natomiast nie mo na przypisywa  jej podmiotowo ci bytowej - i w takim sensie
zosta o zakwestionowane wyra enie homo assuptus.

Pewnym dopowiedzeniem do tej krytyki pogl dów Seillera, zbli aj cych si  do nestorianizmu,

by a wydana w 1956 roku encyklika „Haurietis aquas” - O Naj wi tszym Sercu Pana Jezusa. Papie
Pius XII zwróci  w niej z kolei uwag  na integralno  cz owiecze stwa Chrystusa, jakby tym razem
zaznaczaj c tezy przeciwne pogl dom monofizyckim. Rozwa aj c kult Serca Jezusa jako kult
oddawany Jego cz owiecze stwu, Papie  stwierdzi :

„Ludzkiej naturze Chrystusa nic nie brakowa o, w niczym nie by a pomniejszona, ani co do

spraw ducha, ani cia a. By a wi c obdarzona inteligencj , wol , pozosta ymi zdolno ciami
poznawczymi, wewn trznymi i zewn trznymi, tak e zmys owymi, (zdolno ci ) po

dania oraz

wszelkimi naturalnymi impulsami”

39

.

W ten sposób Papie  niejako zaaprobowa  dalsze dociekania nad ludzk

wiadomo ci

Chrystusa.

16. PROBLEM JEDNO CI PSYCHICZNEJ CHRYSTUSA

Rozwa anie problemu ludzkiego ,ja” Jezusa Chrystusa doprowadzi o P. Galtiera do

postawienia w 1939 roku nowego zagadnienia: jedno ci psychicznej Chrystusa Boga-Cz owieka.

Skoro Chrystus mówi o sobie jako o Bogu i zarazem jako o cz owieku, nie zdradzaj c  adnego

rozdwojenia  wiadomo ci, a wi c czuj c si  wci  jednym i tym samym podmiotem, to nale y
zapyta , gdzie znajduje si  o rodek tej psychicznej jedno ci? Czy to jest  wiadomo  Boskiego, czy
te  ludzkiego „ja”?

W dyskusji, jaka rozwin a si  nad tym zagadnieniem uwidoczni a si  na nowo historyczna

opozycja dwóch szkó  teologicznych, antioche skiej i aleksandryjskiej.

A/   

Kontynuatorami  tradycji  aleksandryjskiej  stali  si   teologowie  g osz cy  tez ,  e

podmiotowe  wiadome „ja” Chrystusa nie mo e odnosi  si  do ludzkiej natury, bo to oznacza oby,  e

37

Por. tam e, 213.

38

Por. tam e.

39

Por. tam e.

background image

33/41

Jego cz owiecze stwo jest odr bn  osob  (P. Parente, H. Diepen, R. Garrigou-Lagrange). Wed ug nich
nale y przyj ,  e we wszystkich wypowiedziach Chrystusa - wypowiada si  jako podmiot Boskie
„ja” S owa Wcielonego. Za podstaw  takiego twierdzenia mog  s

 teksty, wyra aj ce  wiadomo

Bosk  Chrystusa:

yszeli cie,  e powiedziano..., a ja wam powiadam (Mt 5,21 n. 27. 31n. 33n. 38n. 43n).

Mówi  tu  kto   maj cy   wiadomo ,   e  jest  najwy szym  Prawodawc ,  posiadaj cym  Boski

autorytet.

Kto kocha ojca lub matk  bardziej, ni  mnie, nie jest mnie godzien (Mt 10,37).

Chrystus wyra a tu przekonanie,  e On sam jest warto ci  najwy sz , przedmiotem mi

ci

nale nej jedynie samemu Bogu.

Wszystko przekaza  mi Ojciec mój. Nikt te  nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna,

tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawi .

Przyjd cie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obci eni jeste cie, a ja was pokrzepi (Mt  1
l,27n; por.  k 10,22).

Jest tu wyra ona  wiadomo  szczególnej wi zi z Bogiem Ojcem, opartej na zasadzie

równo ci, w

ciwej jedynie Jezusowi, który jest Synem Boga w znaczeniu zupe nie wyj tkowym.

Nast pnie wyra ona jest  wiadomo  mocy zbawiaj cej „wszystkich” ludzi, bez  adnych ogranicze ,
a zatem mocy w

ciwej tylko Bogu.

Podobnie wyra a si  Chrystus Pan w czwartej Ewangelii przypisuj c sobie odwieczne istnienie

na sposób Boski:

Zaprawd , zaprawd  powiadam wam: zanim Abraham stal si , Ja Jestem (J 8,58).

Te deklaracje wyra aj  niew tpliwie  wiadomo  Bosk  Chrystusa, czyli przekonanie: ,ja

wiem,  e jestem Bogiem”. Ale wed ug wspomnianych autorów nale y je rozumie , jako ujawnienie
jednego Boskiego „ja”, które stanowi o rodek jedno ci psychicznej Boga-Cz owieka; a zatem nale y
je rozumie , jako wypowied : ,ja, Bóg, mówi  ludzkimi ustami, kim jestem”. Natomiast wypowiedzi
Chrystusa ujawniaj ce Jego  wiadomo  ludzkiej natury (zw aszcza modlitwa w Ogrójcu) - mia yby
wyra

wiadomo  Osoby Boskiej w sytuacji „kenozy”, gdy po ludzku odczuwa swoje ograniczenia

i uzale nienia przyj te wraz z ludzk  natur

40

.

B/   

Nurt antioche ski w chrystologii XX wieku reprezentuj  coraz liczniejsi teologowie,

uznaj cy w Chrystusie Panu ludzkie podmiotowe „ja” (D. De Basly, L.Seiller, P. Galtier, C. Colombo,
W. Granat). Chodzi tu nie tylko o ludzki podmiot dozna  w sferze psychofizycznej, jak np. gdy
Chrystus mówi do Samarytanki; „Daj mi pi ” (J 4,7). By oby to tylko, jak mówi Galtier, „ja
empiryczne”

41

. Chodzi o najg bszy wymiar ludzkiej osobowo ci w sensie psychologicznym, co

nale y odró ni  od „osoby” w sensie bytowym. Ma to by  duchowe Ja moralne”, które wyra a si  w
podmiotowej relacji cz owieka do Boga:

Ojciec jest wi kszy, ni li ja (J 14,28).

osiciele tej tezy s dz ,  e to ludzkie „ja” uwidacznia si  w wielu wypowiedziach, w których

Jezus wyra a swoj  ludzk

wiadomo . Przede wszystkim chodzi tu o modlitw  w Ogrójcu, gdzie

Jezus mówi o swojej ludzkiej woli:

Ojcze mój, je eli to mo liwe, niech mnie ominie ten kielich! Wszak e nie jako ja chc , ale jak
Ty 
(Mt 26,39; por. Mk 14,36;  k 22,42).

Tak e w innych wypowiedziach, wyra aj cych ludzk  wol  Chrystusa, wydaje si  konieczne

przyj cie podmiotowego ludzkiego „ja”:

40

 Por. tam e, 242 n.

41

 Por. tam e, 174 n.

background image

34/41

Ten, który mnie pos

, jest ze mn  i nie pozostawi  mnie samego, bo ja zawsze czyni  to, co si

Jemu podoba (J 8,29).

Ja mi uj  Ojca i... tak czyni , jak mi Ojciec nakaza

(J 14,31).

Podobnie modlitwa na krzy u, chocia  jest ona powtórzeniem s ów Psalmisty, to jednak

wyra a ludzk

wiadomo  kogo  maj cego poczucie oddalenia od Boga - i domaga si , jak si

wydaje, przyj cia ludzkiego „ja”, zwracaj cego si  do Boga, jako  wiadomy podmiot:

Bo e mój, Bo e mój, czemu  mnie opu ci ? (Mt 24,46; Mk 15,34).

Skoro - jak twierdzi Galtier - o rodek psychiczny jedno ci Chrystusa stanowi Jego ludzkie

wiadome ,ja”, to nale y rozumie ,  e Jego wypowiedzi wyra aj ce  wiadomo  Bosk  s

wypowiedziami równie  tego jedynego ludzkiego „ja”, które jednak poznaje swoim wewn trznym
do wiadczeniem, czy te  przez „widzenie uszcz liwiaj ce”, swoje nale enie do Osoby Boskiej,
swoj  zale no  bytow  od Niej. Ludzka podmiotowo  psychologiczna stanowi w tych
wypowiedziach narz dzie, przez które Osoba Boska objawia „ca

 bytu” S owa Wcielonego

42

 .

Interesuj ce s  argumenty, jakimi Galtier uzasadnia swoj  tez  o jednym ludzkim „ja”

Chrystusa, b

cym o rodkiem psychicznej jedno ci Boga-Cz owieka.

1. Podmiotowe „ja” jest nieod czna w

ciwo ci  natury ludzkiej. Ta natura by aby w

Chrystusie „zafa szowana” w jej duchowych wymiarach, gdyby Chrystus tej w

ciwo ci nie posiada .

Natura ludzka Chrystusa musi mie  zatem swoja autonomi  psychiczn , któr  Galtier nazywa
osobowo ci  i twierdzi: „Chrystus nie b

c osob  ludzk , jest niew tpliwie najwspanialsz

osobowo ci , jak  zna historia  wiata”

43

 .

2. Wszystkie dzia ania Boga skierowane „ad extra” – na zewn trz - s  wspólnymi dzia aniami

wszystkich Trzech Osób, nie maj  wi c w asnego charakteru osobowego. Gdyby Chrystus mia  swoje
Boskie „ja” - by oby ono wspólne Trzem Osobom Boskim, bo Bóg w  wiecie stworzonym dzia a
zawsze jako Jeden. W asne „ja” Chrystusa, jako Boskiej Osoby Wcielonej, mo e by  tylko ludzkie

 44

.

3. Tylko przez swoj  ludzk  osobowo  mo e zatem Chrystus objawi  si , jako Boska Osoba

owa. Dlatego w

nie w ludzkiej naturze Chrystusa nale y widzie  centrum Jego psychicznej

jedno ci.

W  ca ej  tej  koncepcji  pozostaje  otwarta  kwestia  -  wy ej  ju   wspomniana  -  w  jaki  sposób  w

ludzkiej  wiadomo ci Chrystusa pojawia si  s d: „Jestem Bogiem”. Galtier próbuje to t umaczy
wewn trznym do wiadczeniem przenikaj cym ca

wiadomo  ludzk  Chrystusa, czy te  widzeniem

Boga w ludzkiej duszy Chrystusa Pana. By oby to  ród em wewn trznej wiedzy o sobie, jako o
Jednorodzonym Synu Bo ym.

Cytowane teksty NT dopuszczaj  obie interpretacje. Podobnie orzeczenia dogmatyczne

Ko cio a nie rozstrzygaj  zagadnienia, bo stwierdzaj  jedno  Osoby Boskiej Chrystusa w sensie
bytowym - oraz integralno  Jego natury („prawdziwe cz owiecze stwo”) - nie dotycz  natomiast
problemów psychologicznych.

Nale y tu koniecznie wspomnie  pi kne i teologicznie nadzwyczaj trafne uj cie literackie tego

problemu w powie ci Romana Brandstaettera „Jezus z Nazarethu”

45

. Ludzka  wiadomo  Jezusa jest

tam ukazana przede wszystkim jako o rodek mi

ci, a wi c centrum wolnej decyzji wyra onej w

akcie pos usze stwa Bogu Ojcu. Ten akt pos usze stwa okre la samo wiadomo  Jezusa Cz owieka,
który ma d o s t   p do tajemnic Boga przez wewn trzne bezpo rednie ich widzenie, tak e widzenie

42

Por. tam e, 232.

43

Por. tam e, 175.

44

 Jest to argument oparty na pogl dach Jana Dunsa Szkota; por. tam e, 188.

45

 Wed ug wydania kompletnego: Warszawa PAX, tom 1, wyd.III, 1972, ss. 352; tom II, wyd. II, 1970 ss. 352; tom III,

wyd. I, 1971, ss. 296; tom IV, wyd. I, I973, ss.402.

background image

35/41

swojej to samo ci ze S owem Odwiecznym, ale chce korzysta  z tego widzenia jedynie dla potrzeb
swojej misji. Natomiast strze e si , by w tym, co dotyczy Jego w asnego  ycia, zarówno co do
warunków zewn trznych, jak i co do wewn trznego samopoczucia, nie wykroczy  poza granice
ludzkiego poczucia zale no ci i ograniczono ci, poniewa  taki sposób  ycia wybiera dobrowolnie dla
swojej ziemskiej egzystencji. Wydaje si ,  e takie uj cie jest w zasadzie zgodne z koncepcj  Galtiera.

17. TAJEMNICA WCIELENIA WOBEC TAJEMNICY TRÓJCY  WI TEJ

Wzajemn  relacj  tych dwóch tajemnic rozwa

 mo na albo w uj ciu zbli onym do tradycji

antioche skiej, wychodz c od postaci cz owieka, Jezusa z Nazaretu, który g osi nauk  o Bogu, jako
swoim Ojcu - albo w uj ciu tradycji aleksandryjskiej, jako tajemnic  Wcielenia odwiecznego Syna
Bo ego.

A/   W uj ciu nawi zuj cym do tej pierwszej tradycji, które nazwali my uj ciem „oddolnym”

chrystologii, idziemy niejako t  sam  drog , któr  szli pierwsi uczniowie Chrystusa. Rozwa amy
wówczas relacj  tajemnicy Wcielenia do tajemnicy Trójcy  wi tej w uj ciu poznawczym.
Aposto owie spotkali bowiem cz owieka Jezusa, proroka i cudotwórc , który mówi  o sobie, jako
umi owanym Synu Boga (por. Mk 12,6) i tak by  nazywany przez g os dochodz cy z nieba (por. Mt
3,17; 17,5) -oraz stwierdza  swoje zjednoczenie z Duchem Bo ym (por.  k 4,18. 21; Mt 12,28).

Stopniowo zacz a si  s uchaczom ukazywa  tajemnica Jezusa polegaj ca na tym,  e z jednej

strony odnosi  si  On do Boga jako cz owiek, wype niaj cy swoj  misj  proroka („Przyszed  Syn
Cz owieczy: je i pije” - Mt 11,19;  k 7,34) i podporz dkowuj cy swoj  ludzk  wol  woli Boga,
którego nazywa  Swoim Ojcem (por.  k 22,42) - a z drugiej strony przedstawia  swoj  jedno  z
Bogiem w kategoriach przekraczaj cych wymiary ludzkie, a nawet wszelkie wymiary stworzenia:
stwierdza ,  e we wzajemnym poznaniu pozostaje z Ojcem na zasadzie partnerskiej równo ci
(„Wszystko przekaza  mi Ojciec mój. Nikt te  nie zna Syna tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko
Syn” - Mt 11,27; por.  k 10,22),  e jest równy Bogu w mocy prawodawczej (por. Mt 5,21 n - 43 n)
i  e warunkiem zbawienia jest mi

 do Niego taka, jaka nale y si  tylko Bogu (por. Mt 10,37).

Powstaje wi c pytanie, jaka jest w istocie relacja mi dzy Jezusem i Bogiem, do którego

zwraca si  On w modlitewnym dialogu. Modlitwa Jezusa m  niew tpliwie cechy ludzkie, jest
modlitw  cz owieka, który oddaje cze  Bogu i jest Mu pos uszny: „Wys awiam Ci , Ojcze, Panie
nieba i ziemi” (Mt 11,25); „Ojcze mój,... nie jak ja chc , ale jak Ty” (Mt 26,39).

Ale jednocze nie s owa Chrystusa ujawniaj  Jego zjednoczenie z Ojcem ca kowicie

transcendentne, pozwalaj ce mówi  o Jego uto samieniu si  z Bogiem. Wspó czesna chrystologia
dostrzega szczególne ujawnienie tego zjednoczenia w sposób paradoksalny w

nie w tajemnicy

Chrystusowej M ki. Jezus znajduje si  wtedy w sytuacji kogo  odrzuconego przez ludzi i Boga,
pozbawionego pomocy i wyj tego spod prawa, w sytuacji, która bior c po ludzku stanowi absolutn
kl sk . Wyra enie tego po

enia s owami: „Bo e mój, Bo e mój, czemu  mnie opu ci ” (Mt 27,46;

Mk 15,34) - ujawnia niezwyk y wymiar tej  czno ci, jaka istnieje mi dzy Jezusem i Bogiem. Okazuje
si ,  e nawet w takim osamotnieniu Chrystus nie przestaje modli  si  do Boga i oczekuje od Niego
odpowiedzi. Potwierdza jednocze nie swoj  przynale no  do Niego w  yciu ziemskim i w
wieczno ci: „Ojcze, w Twoje r ce powierzam ducha mojego” ( k 23,46).

W ten sposób KENOSIS - wyniszczenie przez  mier  na krzy u, najg bsze poni enie

cz owieka Chrystusa, staje si  objawieniem jedno ci mi dzy Jezusem i Bogiem, Jego Ojcem, jedno ci
nienaruszonej pomimo najbardziej drastycznego ogo ocenia i osamotnienia Jezusa w cierpieniu. Ta
jedno  przekraczaj ca wszelkie ludzkie ograniczenia, pozwala Jezusowi w momencie pozornego
pozbawienia Go ludzkiej godno ci, wydawa  na prze ladowców wyrok uniewinniaj cy moc  swojej
synowskiej w adzy: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedz , co czyni ” ( k 23,34). Jest to modlitwa
wyra aj ca mo no  dysponowania darami Bo ego Mi osierdzia. Mo na powiedzie ,  e ta jedno

background image

36/41

Jezusa z Ojcem wskazuje na istnienie  cz cego ich Obu Ducha  wi tego, który jest wspóln  mi

ci

Ojca i Syna

46

.

U niektórych wspó czesnych teologów pojawiaj  si  tendencje przypominaj ce dawny

modalizm. Wyra aj  si  one w tym,  e objawienie relacji mi dzyosobowych uznaje si  za sposób
przedstawienia dzie a Odkupienia, a nie za ukazanie tajemnicy wewn trznej Bo ej istoty.

Trójca  wi ta by aby zatem przedstawieniem historio-zbawczej relacji transcendentnego Boga do
ludzko ci, a nie rzeczywistym objawieniem wewn trznego  ycia Boga

47

.

Wobec takiego zaw enia tre ci Objawienia zawartego w Ewangelii nale y przypomnie ,  e

Jezus Chrystus przedstawia siebie jako pe ne i ostateczne objawienie si  Boga i otwarcie ludziom
dost pu do Jego tajemnicy: „Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawi ” (Mt 11,27).
Pomniejszenie czy te  jakiekolwiek kwestionowanie tre ci tego Objawienia oznacza oby nie tylko
rezygnacj  z katolickiej teologii, ale wr cz zast powanie wiary spekulacjami filozoficznymi, opartymi
na dowolnych za

eniach.

B/ W uj ciu zgodnym z tradycj  szko y aleksandryjskiej i uwzgl dnianym wy cznie przez

ugie wieki w podr cznikach chrystologii - rozwa amy relacj  mi dzy tajemnic  Trójcy  wi tej

i tajemnic  Wcielenia bior c za punkt wyj cia t  pierwsz  prawd , a wi c nauk  o Bogu, który
objawia si  jako Ojciec posy aj cy na  wiat swojego Syna, by moc  Ducha  wi tego przyj  ludzk
natur  i w niej ukaza  swoj  Bosk  chwa . Podstaw  biblijn  takiego uj cia mo e by  prolog
Ewangelii  wi tego Jana:

owo by o u Boga i Bogiem by o S owo... S owo sta o si  cia em i zamieszka o w ród nas.

I ogl dali my Jego chwa , chwa  jako Jednorodzonego u Ojca (J 1,1. 14 gr,).

Wewn trzne  ycie Bo e, które jest udzielaniem si  Osób Boskich sobie nawzajem, ujawnia si

ludziom przez to,  e S owo odwiecznie rodzone przez Ojca przyjmuje natur  ludzk , staje si
cz owiekiem i zjawia si  na  wiecie, jako S owo Wcielone. W naturze ludzkiej ukazuje si  Syn, który
w swoim Boskim bytowaniu jest okre lony, jako „Jednorodzony Bóg, który jest w  onie Ojca”
(J 1,18). Z kolei objawia si  w Jego ziemskim  yciu Duch  wi ty, nie tylko jako moc Bo a, która Go
przenika (por.  k 10,21) i prowadzi (por. Mt 4,10, ale jako Kto  kontynuuj cy Jego dzie o, pos any na

wiat podobnie, jak Syn:

 prosi  Ojca, a innego PARAKLETOSA da wam, aby z wami by  na zawsze (J 14,16).

Gdy jednak przyjdzie PARAKLETOS, którego ja wam po

 od Ojca, Duch Prawdy, który od

Ojca pochodzi, On b dzie  wiadczy  o mnie (J 15,26).

Pojawia si  tu problem, jak okre li  relacj  tajemnicy Wcielenia do tajemnicy Trójcy  wi tej

zachowuj c metafizyczn

zasad  absolutnej transcendencji Boga wobec stworzenia. Objawienie

bowiem trzech Osób Boskich nie mo e w  aden sposób podwa

 podstawowej prawdy o jedynym

Bogu, Stwórcy wszech wiata (por. Mk 12,29). Niedopuszczalne jest rozdzielanie na ró ne podmioty
dzia alno ci  Boga  wobec  stworze .  Odró nienie  Osób  Ojca,  Syna  i  Ducha   wi tego  dotyczy  tylko
wewn trznego bytowania jedynej istoty Bo ej. Ka da z trzech Osób uto samia si  z t  sam , jedyn
istot , czyli natur

Bosk , natomiast wzajemne ich relacje stanowi  wewn trzne  ycie Boga,

tajemnicz   mi

  Ojca  i  Syna  w  Duchu   wi tym.  Jednak e  wobec   wiata  stworzonego  Bóg  dzia a

zawsze jako Jedyny Pan i Stwórca; Jego dzie a ad extra, czyli  w  stosunku  do  stworze ,  s   zawsze
dzie ami wspólnymi wszystkich trzech Osób.

Trudno , jaka tu si  zjawia, polega na tym,  e tajemnica Wcielenia jest szczególnym

wej ciem Boga w

nie w ludzko , w materialny  wiat stworzony, ale Objawienie stwierdza

zdecydowanie,  e ludzk  natur  przyjmuje tylko Osoba S owa. Nie mo na mówi  o Wcieleniu Ojca,
czy Ducha  wi tego. Ko ció  odrzuca wszelkie rodzaje modalizmu, czyli negowania rzeczywistych

46

 Por. E. Jilngel, Gort als Geheimnis der Welt; tekst podany w: T. W

awski, dz. cyt, 65-67.

47

 Por. W. Kasper, dz. cyt., 185 n (o. P. Sehooneubergu).

background image

37/41

ró nic mi dzy Osobami Boskimi i uwa anie tych Osób jedynie za ró ne „sposoby ukazywania si ”
rzekomo jedynej „Osoby Boga”. Tylko Syn Bo y jest Bogiem Wcielonym. Dla wyra enia tej prawdy
teologia pos uguje si  poj ciem „pos ania” - missio: Wcielenie jest „pos aniem” Syna przez Ojca dla
dzie a „usynowienia” ludzi. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego to nowe uobecnienie Boga w  wiecie
stworzonym mo e by  przypisane tylko Osobie Syna, a nie innym Osobom Boskim.

Próbuj c odpowiedzie  na to pytanie, nale y najpierw zauwa

,  e Wcielenie mo na pod

pewnym wzgl dem ujmowa  tak e jako dzie o ca ej Trójcy  wi tej ad extra, czyli dokonane
w wiecie stworzonym. Bóg w Trójcy, Jedyny sprawia cudowne pocz cie Chrystusowego
cz owiecze stwa przez Maryj ; dzie em Boga jest pe nia  aski, jak  cz owiek Jezus posiada
i przekazuje ludziom; tak e dzie em ca ej Trójcy jest Odkupienie ludzi, wyzwolenie ich z grzechu
i pojednanie ich z Trójjedynym Bogiem.

Jednak e Wcielenie, dzie o Boga, które ma za przyczyn  sprawcz  ca  Trójc

wi

, jest

przedstawione w  ród ach Objawienia, jako przyj cie cz owiecze stwa przez samego tylko Syna
Bo ego. „Tak bowiem Bóg umi owa

wiat,  e Syna swego jednorodzonego da ” (J 3,16). „Gdy

jednak nadesz a pe nia czasu, zes

 Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty” (Ga 4,4). Ko ció

okre la t  objawion  tajemnic , jako prawd  o zjednoczeniu hipostatycznym, czyli osobowym, natury
ludzkiej z natur  Bosk  w jednej Osobie Syna. Poniewa  w odniesieniu do unii hipostatycznej nie
mo na konsekwentnie stosowa  zasady,  e dzie a Bo e ad extra

 wspólne Trzem Osobom, nale y

dzi ,  e w tym aspekcie tajemnica Wcielenia jest nie tylko dzie em Bo ym ad extra, ale jest równie

wprowadzeniem ludzkiej natury Chrystusa ad intra, czyli do wewn trznych relacji osobowych Trójcy

wi tej

48

.

Tym samym Wcielenie jest otwarciem dost pu dla natury stworzonej do rzeczywistego

uczestniczenia w  yciu trynitarnym. Jezus Chrystus tak e jako cz owiek uczestniczy w tych relacjach,

c umi owanym jednorodzonym Synem Bo ym i posiadaj c w pe ni Ducha  wi tego

49

. Jako Syn

Bo y wcielony jest w stanie wprowadzi  nas wszystkich do wn trza Trójcy  wi tej uczyni  z nas
przybrane dzieci Ojca, zjednoczone wi zi  Ducha  wi tego.

Przyj te przez Syna Bo ego cz owiecze stwo nale y w pe ni do  wiata stworzonego,

reprezentuje stworzenie zarówno materialne jak i duchowe. Trzeba wi c uzna ,  e w Chrystusie ca a
ludzko , a nawet ca e stworzenie otrzymuje mo liwo  uczestniczenia w naturze Boga, we
wzajemnych relacjach trzech Osób Boskich. Urzeczywistnieniem tej mo liwo ci ma by  powszechne
zmartwychwstanie i powstanie „nowego nieba i nowej ziemi” (por. 2 P 3,13; Ap 21,1).

Teologia wschodniego chrze cija stwa g osz c nauk  o THEIOSIS - przebóstwieniu

cz owieka dokonanym przez  ask  - zwraca szczególn  uwag  na Przemienienie Chrystusa, opisane w
Ewangeliach (por. Ml 17,2; Mk 9,2;  k 9,29), jako na moment, w którym ujawnia si

ród o tej mocy

przebóstwiaj cej ca e stworzenie. Tym  ród em jest natura ludzka Chrystusa przemieniona przez
uczestniczenie w naturze Boskiej. Moment Przemienienia jest wi c antycypacj  Zmartwychwstania,
bo w ziemskim  yciu Jezusa natury s  przecie  „nie przemienione jedna w drug ” (by by to pogl d
monofizycki). Ten moment ukazuje, jak dzi ki Zmartwychwstaniu z Chrystusowego cz owiecze stwa
rozchodz  si  Boskie „energie”, które maj  dokona  ostatecznego przebóstwienia wszystkich ludzi i
ca ego kosmosu

50

.

Poniewa  Bóg jest niezmienny i ogarnia odwiecznie swoj  Boska wiedz  i wol  wszystko, co

si  dzieje w czasie, wi c i Wcielenie, jako Bo e dzie o zjednoczenia si  z ludzko ci , jest w Bogu
zawsze obecne, a jego dokonanie si  w czasie niczego nie zmienia w pe ni Bo ego  ycia, Bo ych
doskona

ci i Bo ego stosunku do  wiata. Wcielenie jest jednak dobrowolne, a nie konieczne, jak

dzili niektórzy dawni subordynacjoni ci. G osili oni,  e rodzenie Syna przez Ojca dokonuje si  w

pe ni dopiero w akcie Wcielenia Syna Bo ego, zatem Wcielenie stanowi oby ostateczne dope nienie
samej istoty Trójcy  wi tej.

48

 Por. W. Granat, Bóg jeden w Trójcy Osób. Dogmatyka katolicka t. 1., Lublin KUL 1962, 414.

49

 Por. W. Granat, Chrystus..., dz. cyt., 302 n.

50

 Por. W. Losski, Teologia mistyczna Ko cio a Wschodniego, Warszawa PAX 1989, 131 n.

background image

38/41

Nale y tu jednak odró ni  zawsze istniej ce i konieczne dla pe ni Bo ego bytu relacje

trynitarne - rodzenie Syna przez Ojca i tchnienie Ducha  wi tego przez Obydwu - stanowi ce
niezmienn  istot  Boga - oraz dokonane z wolnej woli Bo ej Wcielenie Syna Bo ego, postanowione
równie  odwiecznie, ale nie wynikaj ce z konieczno ci, b

ce wyrazem dobrowolnej mi

ci Boga

do ludzi.

Teologia znajduje podstaw  do twierdzenia,  e odwieczne postanowienie Wcielenia si

nie Drugiej Osoby Boskiej - jest najbardziej odpowiednim objawieniem si  Trójcy  wi tej.

Bowiem w sposób najbardziej stosowny (maxime conveniententer) mo e objawi  istot  Boga w

nie

Ten, który jest Jego „S owem” (J 1,1), „Obrazem” (Kol 1,15) i „Odbiciem” (Hbr 1,3).

Dokonanie si  Wcielenia Syna Bo ego w okre lonym czasie stanowi realn  zmian  w istnieniu

stworze , które zostaj  ogarni te przemieniaj cym dzia aniem  aski Odkupienia, ale niczego nie
zmienia realnie w samym Bogu, w Jego transcendencji, niezmiennej mi

ci i we wzajemnych

relacjach Osób Boskich

51

.

KENOSIS - „wyniszczenie” si  Boga dokonuje si  w ludzkiej naturze Chrystusa i nie

umniejsza doskona

ci natury Bo ej, natomiast dzi ki unii hipostatycznej jest to wyniszczenie

podj te przez Osob  Bosk , przez Syna Bo ego. O tej tajemnicy mówi Aposto :

On istniej c w postaci Bo ej, nie skorzysta  ze sposobno ci, aby na równi by  z Bogiem, lecz
ogo oci  samego siebie, przyj wszy posta  s ugi, stawszy si  podobnym do ludzi.
A w zewn trznym przejawie uznany za cz owieka, uni

 samego siebie, stawszy si  pos usznym

 do  mierci (Flp 2,6-8).

DODATEK:

PRÓBA UJ CIA CHRYSTOLOGII W RAMACH TEOLOGII FUNDAMENTALNEJ

(WED UG WALTERA KASPERA)

Na wspó czesnych uj ciach chrystologii powa nie zaci

y pogl dy Rudolfa Bultmanna

(+ 1976). Odrzuci  on psychologizuj ce dociekania teologów nad postaci  Jezusa Chrystusa, jako
pozbawione podstaw. Przypomnia ,  e wszystkie wypowiedzi Jezusa, referowane przez Ewangelie, s
relacjami ludzi, którzy prze yli Zmartwychwstanie Chrystusa. Wobec tego je li relacjonuj  to, co
Jezus mówi  i czyni , to nie ukazuj  Jezusa historycznego, jako cz owieka, który 

 w ród ludzi, ale

tworz  obraz wyra aj cy wiar  w Chrystusa - Boga, który zmartwychwsta . Jezus historyczny by by
zatem niedost pny dla poznania, poniewa  wszystkie teksty o Nim zosta y napisane po
Zmartwychwstaniu. Relacje te nie pozwalaj  dotrze  do wydarze  historycznych, gdy  g osiciele
Zmartwychwstania nie potrafi  o nich nic powiedzie . Mo na jedynie dowiedzie  si  z tych relacji o
doznaniach Aposto ów, którzy odczuwali obecno  Chrystusa Zmartwychwsta ego, ale wtedy fakty
z  ycia ziemskiego Jezusa nie maj  znaczenia

52

.

Jednak e krytycy Bultmanna zauwa yli,  e relacje  wiadków Zmartwychwstania nakazuj

uzna  Jezusa za  yj cego cz owieka, bo wiara w Zmartwychwstanie zak ada istnienie kogo , kto
przedtem 

 i umar . Ci, którzy uwierzyli w Zmartwychwstanie musieli zna  Jezusa i widzie  Jego

mier . Je eli za  przyjmuje si  jako fakt historyczny,  e Chrystus zosta  ukrzy owany, to mo na

z kolei docieka , kim by co czyni , dlaczego zosta  skazany. Takie odczytywanie chrystologii -
poczynaj c od Zmartwychwstania - przez ukrzy owanie - odnajdujemy rzeczywi cie w katechezie

oszonej przez Aposto ów:

51

 Por. P. Liszka, Wp yw nauki o czasie na refleksj  teologiczn , Warszawa PALABRA 1992, 131 n.

52

 Por. K. Tuszy ski, Bultmannowski postulat demitologizacji i egzystencjalnej interpretacji Ewangelii w uj ciu

wspó czesnej literatury teologicznej w Polsce, SThV XXIV: 1986, z. 1,  10-31.

background image

39/41

a, którego pos annictwo Bóg potwierdzi  wam nie-zwyk ymi czynami, cudami i znakami,...

który z woli, po-stanowienia i przewidzenia Bo ego zosta  wydany, przybili cie r kami
bezbo nych do krzy a i zabili cie. Lecz Bóg wskrzesi  Go, zerwawszy wi zy  mierci 
(Dz 2,22n).

W tym streszczeniu katechezy  w. Piotra ca e poprzednie  ycie Chrystusa potraktowane jest

bardzo skrótowo.

Wydaje si ,  e dzi ki krytyce R. Bultmanna odnowiona zosta a podstawowa my l katechezy

pierwotnej, stawiaj cej w centrum przepowiadania zasadnicz  prawd  wiary: Zmartwychwstanie
Jezusa Chrystusa.

Jednym ze wspó czesnych teologów zajmuj cych si  tajemnic  Chrystusa jest Walter Kasper.

Zauwa a on,  e je li punktem wyj cia do historycznego uznania Jezusa Chrystusa jest fakt
ukrzy owania, to drugim pewnym faktem historycznym jest chrzest Jezusa w Jordanie, od którego
Chrystus rozpocz  swoj  dzia alno . Gdyby bowiem uczniowie chcieli sami tworzy  histori
ukazuj c wielko  Zmartwychwsta ego, to przyj cie chrztu od Jana Chrzciciela, a zatem podj cie
dzia alno ci jako kontynuacji misji poprzedniego proroka, wcale nie pasowa oby do koncepcji Jezusa
jako Boga - Mesjasza. Zauwa amy,  e Mateusz zamieszczaj c ten opis, troszczy si  o to, by wyra nie
za-znaczy  wy szo  Jezusa nad Janem, przytaczaj c s owa tego ostatniego: „To ja potrzebuje chrztu
od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?” (Mt 3,14). Otó  gdyby to nie by  fakt historyczny, to
ewangeli ci nie tworzyliby takiego wydarzenia dla nich k opotliwego

53

.

Skoro zarówno ukrzy owanie jak i chrzest Jezusa nale y przyj  jako fakty pewne, te na tej

podstawie mo na pokusi  si  o odtworzenie historycznych elementów Jego dzia alno ci.

1.  Jezus Chrystus, jako ochrzczony przez Jana, podejmuje jego wezwanie do nawrócenia, ale

motywem przewodnim nie jest tak jak u Jana, bliski s d Bo y, lecz mi osierdzie. Chrystus og asza
pe ne mi

ci otwarcie si  do wszystkich, którzy potrzebuj  wybawienia, tak do celników

i wyzyskiwaczy jak i do prostytutek. Og asza solidarno  z ka dym cz owiekiem, który chce szczerze
uzna  grzeszno  swego stanu. Wyklucza raczej tych, którzy sami uwa aj  si  za sprawiedliwych.

2. Drugim istotnym elementem dzia alno ci Jezusa jest charakter jego  mierci. W kategoriach

ludzkich  mier  na krzy u jest absolutnym przekre leniem cz owieka: upokorzony i opuszczony
umiera w zupe nej kl sce. Je eli jednak ta kl ska jest po czona ze  wiadectwem
o Zmartwychwstaniu, to nast puje tu ca kowite przewrócenie hierarchii warto ci. Kasper cytuje
Hegla:  „Je li  z poha bienia  czyni   si   najwy sz   godno ,  to  wszystko  zostaje  zburzone”

54

.

Czym  niepoj tym dla  ydów by a ju  przypowie  o  azarzu i bogaczu, w której Jezus  azarza
umie ci  na  onie Abrahama, bogacza za  w Gehennie. Niew tpliwie jednym z powodów oskar
rzucanych na Chrystusa by o to zagro enie uk adów spo ecznych przez ganienie tych, którzy uwa ali
si  za lepszych, a afirmowanie godno ci tych, którzy byli pogardzani i pot piani.

3. O  Chrystusie mo na mówi   jako  o tym,  który wymyka  si   wszelkim  schematom. Nie  jest

On ani rewolucjonist , ani reformatorem religijnym, ani filozofem roztrz saj cym zawi e subtelno ci.
Studiowanie Ewangelii prowadzi do wniosku,  e nie da si  Chrystusa jednoznacznie nazwa  i opisa .
To stwierdzenie budzi l k i zastanowienie: kim jest ten przewy szaj cy wszystkich Cz owiek?

4. Kasper wskazuje jedyn  kategori , któr  Chrystusa mo na okre li : jest to kategoria

religijna. Je eli jednak Chrystusa mo na okre li  jako wys annika Bo ego, proroka, to takiego, który
przewy sza wszystkich, którzy byli przed Nim. Jego or dzie ró ni si  od or dzia Jego poprzedników
tym,  e jest jednocze nie g oszone i wype niane. On sam uto samia si  z Królestwem Bo ym, które

osi i które domaga si  od cz owieka, by ostatecznie rozstrzygn  swój stosunek do Boga przez

uwierzenie ca kowicie Jezusowi.

53

 Por. W. Kasper, dz. cyt., 60 n.

54

 Por. tam e, 62.

background image

40/41

5. Jezus jest tak zjednoczony z Bogiem,  e przygl daj c Mu si  trzeba powiedzie , i  On si  z

Bogiem uto samia. W tym miejscu musz  si  zatrzyma  rozwa ania o Chrystusie-Cz owieku, trzeba
bowiem zapyta  o wymiary Jego transcendencji

55

.

SPIS TRE CI

56

:

1.   Ró ne uj cia chrystologii i teksty Nowego Testamentu

stanowi ce ich podstaw ............................................................................... 5

2.       Najwa niejsze proroctwa mesja skie Starego Testamentu...................... 9

3.       Znaczenie tytu u „Syn Cz owieczy”............................................................ 13

   4. Objawienie tajemnicy Chrystusa w Ewangelii Mateusza.......................... 17

5.      Tajemnica Chrystusa w Ewangeliach synoptycznych............................. 21

6.      Objawienie tajemnicy Chrystusa w tekstach Paw owych........................ 28

7.      Tajemnica Chrystusa w Ewangelii Jana...................................................... 35

8.      Chrystologia listu do Hebrajczyków........................................................... 43

9.      Wyznawanie tajemnicy Chrystusa w Ko ciele pierwotnym.................... 45

10.       Pierwsze herezje chrystologiczne................................................................. 48

11.       Nestorianizm i sobór Efeski w 431 roku..................................................... 53

12.       Eutychianizm, czyli powstanie monofizytyzmu.

Sobór Chalcedo ski w 451 roku oraz Konstantynopolita ski II

w 553 roku....................................................................................................... 59

13.       Monoteletyzm i sobór Konstantynopolita ski III w 681 roku............... 62

14.       Cz owiecze stwo Chrystusa w tradycji dogmatycznej

55

 Por. tam e, 65.

56

 Numerki stron, jak zreszt  wida  – nieaktualne; a raczej aktualne, ale tylko w oryginalnym, papierowym skrypcie

(przyp. operatora skanera p askiego)

background image

41/41

Ko cio a.......................................................................................................... 66

15.       Ludzka  wiadomo  Chrystusa................................................................... 71

16.       Problem jedno ci psychicznej Chrystusa.................................................. 79

17.       Tajemnica Wcielenia wobec tajemnicy Trójcy  wi tej............................ 85

Dodatek: Próba uj cia chrystologii w ramach teologii

fundamentalnej. (Wed ug Waltera Kaspera)........................................... 93