background image

Dr Georgij Aleksandrowicz Wojtowicz (Mińsk)

Tłum. Antonina i Leszek Mioduchowscy (Lublin)

Ulecz samego siebie. (O leczniczym głodowaniu w pytaniach i

odpowiedziach).

Tytuł oryginału "lsceli samogo siebia”

Wydawnictwo "Białoruś", Mińsk 1988

Pytanie  1:  Jakie  metody  tak  samo  jak  terapia  głodówkowo -  dietetyczna  usprawniają

biosyntezę w ustroju ludzkim ?

Pytanie  2:  Czy  ma  swoją  specyfikę  historia  rozwoju  terapii  głodówkowo-dietetycznej  w

ogóle, jak też w szczególności w ZSRR i na Białorusi ?

Pytanie  3:  Jakie  niezwykłe  zmiany  w  narządach  wewnętrznych  człowieka  występują

podczas przeprowadzania terapii głodówkowo -dietetycznej?

Pytanie  4:  Jak  należy  rozumieć  oddziaływanie  antyradiacyjne  terapii  głodówkowo-

dietetycznej ?

Pytanie  5:  W  jakim  stopniu  terapia  głodówkowo-dietetyczna  odbudowuje  funkcje

ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego ?

Pytanie  6:  Jak  wygląda  najprostsza  i  najbardziej  racjonalna  metodyka  przeprowadzania

terapii głodówkowo-dietetycznej? Dieta realimentacyjna

Pytanie  7:

Jakie  są wskazania  i  przeciwwskazania  do  przeprowadzania  terapii

głodówkowo-dietetycznej, w tym również metodą frakcyjną?

Pytanie  8:

Jak  jednak  bardziej  prosto  można  wytłumaczyć

tak  szeroki  zakres

oddziaływania głodowania leczniczego przy różnych chorobach ?

Pytanie  1:  Jakie  metody  tak  samo  jak  terapia  głodówkowo -  dietetyczna  usprawniają

biosyntezę w ustroju ludzkim ?

Odpowiedź:  Oprócz  terapii  głodówkowo-dietetycznej  istnieje  szereg  innych  czynników

sprzyjających  usprawnieniu  biosyntezy  kwasów  nukleinowych  i  innych  substancji  niezbędnych

dla  aktywności  życiowej  człowieka  (ssaka).  "Drugi  oddech"  długodystansowca  powstaje  w

wyniku  rozwoju  u  biegnącego  człowieka  oddechowej  wyrównanej  skompensowanej  kwasicy.  I

właśnie ta kwasica oddechowa w znacznym stopniu zapewnia podwyższone wiązanie dwutlenku

background image

węgla  przez  komórki.  Gdyby  u  maratończyków  nie  uruchomił  się  ten  mechanizm  to  ich

rezerwowej tkanki tłuszczowej nie wystarczyłoby nawet na połowę drogi. Zatrzymanie oddechu

(kumbhaka) dzięki ćwiczeniom systemu jogi i jej gimnastyki oddechowej (pranajamy) nawet bez

specjalnego  systemu  ruchów  zapewnia  różną  jeśli  chodzi  o  długość  i  intensywność, lecz

sterowaną  (skompensowaną)  kwasicę  oddechową,  czyli  sprzyja  podniesieniu  poziomu

przyswajania dwutlenku węgla i azotu przez komórki. Wespół z głodówkami przeprowadzanymi

przez  jogów,  te  systematyczne  ćwiczenia  stale  podtrzymują  pracę  ich  immunogenetycznego

aparatu na najwyższym poziomie. W ten sposób prawdziwy jogin utrzymuje jakość pracy swego

aparatu  immuno-  genetycznego  na  poziomie  lepszym  niżu  każdego  biegacza.  Oto  dlaczego

jogini  należą  do  kategorii  ludzi  długowiecznych.  W  tym  zakresie  ich  sposób  życia  jest  badany

przez  wielu  naukowców  z  różnych  ośrodków  naukowych  różnych  krajów,  w  tym  również  przez

gerontologów  radzieckich.  System  jogi  w  Indiach  jest  szeroko  stosowany  przez  wszystkie

warstwy społeczeństwa indyjskiego. Naucza się jej w szkołach i college'ach, został więc przyjęty

jako  akceptowana  przez  państwo  podstawa  wychowania,  która  ma  na  celu  nie  tylko

doskonalenie własnego ciała, lecz również zachowanie zdrowia. Przy takim systemie pożywienie

może  być  bardzo  skromne  bez  jakiejkolwiek  szkody  dla organizmu. Właśnie  tak  odżywiają  się

długowieczni  jogini.  W  ZSRR  istnieje  wiele  odmian  oddechowej  gimnastyki  jogi  z

zatrzymywanym oddechem (system K. P. Butejko, J. S. Gulko, P. K. Iwanowa i inne). Wszystkie

są oparte na tej samej zasadzie - powstrzymywanie oddechu za pomocą siły woli, cechujące się

wzrostem  wiązania  dwutlenku  węgla  przez  komórki  (co  łączy  je  z  terapią  głodówkowo-

dietetyczną)  jednocześnie  zaś  znacznie  odróżnia  od  tejże  pod  względem  zakresu  i  siły

odbudowującego  oddziaływania  na  ustrój  ludzki.  Głodówce  nie  towarzyszy  wymuszone

powstrzymywanie oddechu. Oddychanie podczas głodówki spowalnia się samoistnie dlatego, że

podczas  kwasicy  większa  część  dwutlenku  węgla  nie  dociera  do  płuc,  przyswajana  po  drodze

przez komórki naczyń i krwi. W wyniku tego zmniejsza się wymiana gazowa  w płucach. W ten

sposób  spowalnia  się  rytm  oddechu  u  aktywnie  głodującego  pacjenta.  Kontrolowana  kwasica

podczas terapii głodówkowo-dietetycznej jest wymyślona nie przez człowieka lecz przez naturę.

Najbardziej  zaś kompleksowo  i  bezpiecznie  rozwija  się  ona  nie  tyle  w  skutek  wzrostu  stężenia

we  krwi  dwutlenku  węgla,  co  ciał  ketonowych czemu  towarzyszy  przesunięcie  równowagi

kwasowo-zasadowej  w  stronę  kwaśną.  Ten  kwaśny  odczyn  krwi  podczas  głodowania  w

warunkach  fizjologicznych  może  w  sposób  naturalny  trwać  o  wiele  dłużej  niż  sama  kwasica

oddechowa.  Nie  godziny,  lecz  dziesiątki  dni.  Być może  dlatego  głodowanie  bardziej  mocno  i

kompleksowo  odbudowuje  organizm  człowieka.  Oto  dlaczego  skompensowana  kwasica

głodowa  zapewnia  jakościowo  i  ilościowo  najbardziej  przekonywujący  dodatni  efekt  leczniczo-

background image

profilaktyczny w porównaniu z innymi naturalnymi metodami leczenia.

Wymienione  wyżej  jak  również  inne  metody  osiągania  kwasicy  oddechowej  mogą  być

stosowane przez dzieci i dorosłych samodzielnie jako terapia leczniczo-profilaktyczna w okresie

wczesnych  stadiów  rozwoju  różnych  chorób  przewlekłych.  Natomiast  w  zaawansowanych

stadiach chorób mogą one służyć jedynie jako dobry środek wspomagający odbudowę układów i

narządów  człowieka  podczas  przeprowadzania  dozowanego  głodowania.  Zresztą  we

współczesnych  instrukcjach  terapii  głodówkowo-dietetycznej  zaleca się  stosowanie  również

gimnastyki  oddechowej  z  zatrzymywaniem  oddechu,  segmentarycznego  masażu,  akupunktury,

zabiegów  wodoleczniczych  itd.  Wszystkie  te  naturalne  techniki  lecznicze  poprzez  aktywizację

ogólnego  syndromu  adaptacyjnego  w  mniejszym  lub  większym  stopniu  wzmacniają  i

usprawniają  procesy  biosyntezy  w  organizmie.  Sprowadza  się  to  do  przedłużenia  procesu

odnowy narządów i układów człowieka przeprowadzającego terapię głodówkowo-dietetyczną.

Niektórzy fachowcy od jogicznej gimnastyki oddechowej empirycznie ustalili, że chorzy podczas

głodowania szybciej opanowują kontrolowany sposób oddychania. Podczas głodówki w sposób

naturalny  zwalnia  się  rytm  oddechu  i  skurczów  serca.  Dlatego  chorym,  zwłaszcza  z

niewydolnością  oddechową,  prościej  i  łatwiej  jest  zajmować  się  tą  gimnastyką  z

zatrzymywaniem  wydechu  (wydłużać  1rytm  oddechu).  Zatrzymywanie  oddechu  w  czasie

pływania  podwodnego  również  łatwiej jest  osiągane  podczas  głodowania.  Dlatego  podczas

głodowania  można  pozostawać  pod  wodą  znacznie  dłużej.  Wśród  innych  czynników

sprzyjających  podniesieniu  jakości  syntezy  kwasów  nukleinowych  na  szczególną  uwagę

zasługuje obniżenie temperatury komórek fizjologicznych (leczenie chłodem). Zresztą w okresie

głodowania  obserwuje  się  pewne  obniżenie  temperatury  ciała.  Naukowcy  japońscy  opracowali

metodę  obniżania  temperatury  komórek  człowieka.  Komory  ze  specjalnymi  przyrządami

pozwalają na pewien czas obniżyć temperaturę niektórych komórek powłoki skórnej. Otrzymano

pierwsze wyniki leczenia - trwałe remisje takiej choroby jak gośćcowe zapalenie stawów. Przy tej

przewlekłej  chorobie  niszczone  są  wszystkie  bariery  ustroju,  aż  do  ostatniej  łącznotkankowej.

Choroba ta należy do chorób rozlanych tkanki łącznej. Jednak żywa materia okazuje się być tak

doskonałą, że nawet w takich przypadkach możliwa jest pomyślna odbudowa ustroju ludzkiego,

czyli  przedłużenie  w  ten  sposób  życia.  Ten  kierunek  naukowo-medyczny  stosowany  razem  z

TGD  może  mieć  pomyślne  perspektywy  we  współczesnym  lecznictwie.  Pewną  poprawę

biosyntezy  i  wzmożonego  wiązania  dwutlenku  węgla  można  osiągnąć  stosując  szereg  leków.

Np.  taki  preparat  jak  dibazol  przy  wprowadzeniu  do  ustroju  na  jakiś  czas  zmienia  równowagę

kwasowo-zasadowąwe  krwi  w  stronę  kwaśną,  a  jednocześnie  nie  szkodzi.  Poprzez  to  dibazol

usprawnia  biosyntezę  w  organizmie  pacjenta.  Dlatego  preparat  ten  początkowo  był  stosowany

background image

jako  środek  obniżający  ciśnienie  nadciśnieniowcom,  a  potem  znalazł  szerokie  zastosowanie

między  innymi  również  jako  środek  immunokorygujący.  Im  bardziej  wąskie  jest  oddziaływanie

leku  na  systemy  i  narządy  człowieka,  tym  więcej  działań  ubocznych  obserwują  lekarze.  Im

zakres  działania  leków  i  metod  jest  szerszy,  tym  mniej  szkód  powodują  w  organizmie  te

preparaty.  Wyjątek  stanowią  leki  bezpośrednio  działające  na  przyczynę  zachorowania.  Za

przykład może posłużyć specyficzne leczenie wielu chorób

infekcyjnych i pasożytniczych.

Lekarze  powinni  zwrócić  większą  uwagę  na  leki  działające  poprzez  usprawnienie

biosyntezy przy pomocy wprowadzenia do ustroju kompleksu mikroelementów. Według danych

akademika  M.  F.  Gułyjego,  proces  wiązania  dwutlenku  węgla  przez  komórki  wzmaga  się

wskutek  zastosowania  wielu  mikroelementów  i  szeregu  jonów.  Np. potas,  magnez,  mangan  i

inne nieznacznie ale wyraźnie usprawniają procesy wiązania dwutlenku węgla. Za to sód, wapń-

przeciwnie utrudniają przebieg tych procesów. Znacznie bardziej skuteczne jest w tym względzie

wprowadzenie  do  organizmu  mikroelementów  i  jonów,  które  usprawniają  biosyntezę  w

organizmie.  Do  najbardziej  doskonałych  leków  odbudowujących  system  odpornościowy  należy

bardzo  stary  środek  ludowy -  mumie\  .  Zawiera  on  praktycznie  cały  arsenał  mikroelementów

usprawniających 

biosyntezę. 

Właśnie 

dlatego 

regeneracja 

uszkodzonych 

narządów

wewnętrznych  przy  właściwym  stosowaniu  tego  leku  (we  właściwym  czasie  i  w  odpowiedniej

dawce)  odbywa  się  przeważnie  poprzez  narastanie  nabłonka  (zagojenie  się  bez  blizny).

Podobne  działanie  (aczkolwiek  nie  tak  wyraźne)  posiada  również  szereg  innych  leków

odbudowujących  aparat  immunogenetyczny:  złoty  korzeń  (Rhodiola*  Rosea  L.),  Eleuterococe,

żeń-szeń, Dioscorea Caucasica Lypsky\ Spośród leków, najbardziej szerokie spektrum działania

mają  środki  odbudowujące  aparat  immunogenetyczny.  Ludzie  stosują  mumie  przy

najrozmaitszych zachorowaniach: urazowych, kardiologicznych, płucnych, żołądkowo-jelitowych,

chirurgicznych, onkologicznych itd. Leningradzki Instytut Onkologii (prof. K. F. Belinowa) w roku

1980 

poinformowało 

przeciwnowotworowym 

działaniu 

mumie 

doświadczeniach

przeprowadzonych na zwierzętach, którym zaszczepiono najbardziej złośliwy nowotwór - mięsak

limfatyczny Plissa. Po podaniu dużych dawek mumie (250 mg na kg wagi ciała) odnotowano u

tych  ssaków  zahamowanie  wzrostu  tego  mięsaka  limfatycznego.  Czas  już  by  służba

farmakologiczna ZSRR nie ograniczała zastosowania mumie jedynie z tego powodu,  że efekty

odbudowy  immunologicznej  przy  zastosowaniu  tego  środka  z  różnych  źródeł  różnią  się  siłą

oddziaływania,  i  że  jakoby  trudno  jest  go  dawkować.  Doświadczenie  ze  stosowania  mumie

wykazuje,  że  nawet  gdy  przypadkowo  zwiększy  się  dawkę  dziesięciokrotnie  lub  więcej,  nie

obserwuje  się  żadnych  skutków  ubocznych.  Tak  też  powinno  być  przy  odbudowie  aparatu

background image

immunogenetycznego.  Wynika  z tego,  że  nie  istnieje  problem  ustalania  dawek  mumie.  Na

początek  można  dać  choremu  zwykłe  lub  aplikacyjne  dawki,  i  jeżeli  nie  daje  to  efektu

leczniczego z powodzeniem można zwiększyć ilość podawanego leku, nie lękając się o skutki.

Oto  cały  problem,  który stanął  na  drodze  szerokiego  zastosowania  tego  doskonałego  leku.

Spróbować  zorganizować  wydobycie  na  skalę  przemysłową  leku  mumie  lub  stworzyć  jego

odpowiednik dla szerokich warstw ludności, to jest perspektywiczne zadanie dla służby zdrowia

ZSRR.  Ciekawą chociaż  mało  zbadaną  jest  sprawa  leczenia  chorych  z  chorobą  wieńcową  i

innymi  patologiami  metodą  umieszczenia  ciała  pacjenta  do  poziomu  szyi  w  specjalnym  worku

wypełnionym dwutlenkiem węgla. Metoda ta jest stosowana w Centralnym Instytucie Kurortologii

i Fizjoterapii w Moskwie. Jeżeli zostanie dowiedzione, że komórki skóry bardziej skutecznie niż

zwykłe  przyswajają  dwutlenek  węgla  spoza  ustroju,  metoda  ta  ma  przed  sobą  duże

perspektywy.  Największe  zainteresowanie  budzi  doświadczenie  zastosowania  w  medycynie

promieni  laserowych.  Ta  czerwona  wiązka  promieni  o  długości  fali  0,63 \)m\1m  użyta  w  ściśle

określonej dawce, wykazuje miejscowy efekt regenerujący podobny do głodówek i mumie, czyli

powoduje  gojenie  się  bez  wytwarzania  się  blizn  np.  wskutek  zarastania  nabłonkiem  świeżych

wrzodów  dwunastnicy  i  żołądka.  Promień  laserowy  to  wiązka  światła,  lecz  światła  niezwykle

spójnego,  koherentnego,  o  wielkiej,  dającej  się  regulować  energii  i  średnicy  wiązki.  Dla

zapewnienia  efektu  fotosyntezy  w  tym  przypadku  wystarczy  widocznie  skierować  na  komórkę

wzmocnioną  wiązkę  promieniowania  świetlnego.  Można  więc  przypuszczać,  że  promienie

laserowe  znajdą  bardzo  szerokie  zastosowane  w  medycynie  jako  środek  odbudowujący  pracę

aparatu immunogenetycznego.

Ta najbardziej współczesna metoda w lecznictwie ma bez wątpienia duże perspektywy.

Połączenie  starożytnej  metody  odbudowującej  odporność-  głodowania,  z  najbardziej

współczesną- laserem, poszerzy miejmy nadzieję możliwości ich zastosowania w medycynie.

Pytanie  2:  Czy  ma  swoją  specyfikę  historia  rozwoju  terapii  głodówkowo-

dietetycznej w ogóle, jak też w szczególności w ZSRR i na Białorusi ?

Odpowiedź:  Jak  zaznaczono  wcześniej,  początki  stosowania  pełnego  dozowanego

głodowania w celach leczniczych i profilaktycznym kryją się w mrokach zamierzchłej przeszłości.

Leczniczo-profilaktyczne znaczenie głodowania było znane w

starożytnym  Egipcie,  Indiach,  Grecji  i  Rzymie.  W  podstawowym  *podręczniku  nauki  lekarskiej

Tybetu "Cziud-Szi" (IV wiek przed n.e.) wskazywano na leczenie głodem i odżywianiem. Według

podań  Budda  oraz  Jezus  Chrystus  przeprowadzali  długie  głodówki.  Starożytni  gloryfikowali

ascetyczny  tryb  życia.  Nie  jest  dla  nikogo  tajemnicą,  że  instytucja  postów  przewidziana  przez

background image

starożytne  religie,  to  powstrzymywanie  się  od  jedzenia  przez  czas  dłuższy  przez  kapłanów,  a

przez krótkie okresy przez całą pozostałą ludność.

   Sokrates  i  Platon  regularnie  przeprowadzali  wielodniowe  profilaktyczne  kursy  głodowania,

które  wedle  ich  zdania  sprzyjały  osiągnięciu  "wyższego  stopnia  umysłowej  przenikliwości".

Pitagoras  w  tym  celu  głodował  systematycznie  po  40  dni,  i  nakłaniał  do  głodowania  swych

uczniów,  uważając,  że  rozwija  to  "percepcję  umysłową".  Sławni  lekarze  starożytności -

Hipokrates,  Awicenna,  Asklepiades,  Aulus  Cornelius  Celsus  i  inni  z  powodzeniem  leczyli  ludzi

metodą  dozowanego  głodowania.  W  średniowieczu  wenecjanin  L.  Cornaro  wskazywał  na

celowość stosowania  pełnego  głodowania  i  podkreślał,  że  wskutek  tego  przedłuża  się  życie

ludzkie.  Lekarz  z  Neapolu  A.  Ferras  polecał  chorym  długie  powstrzymywanie  się  od  jedzenia,

nawet  w  leczeniu  *takiej  choroby  jak  kiła.  Lekarz  niemiecki  Weerkawe  stosował  głodowanie  w

połączeniu  ze  środkami  farmakologicznymi  do  leczenia  *kiły.  Fridrich  Hoffman  wspominał  o

pomyślnym wpływie głodowania na nadkrwistość oraz wrzody złośliwe, egzemę, kataraktę i inne

*choroby.  Inny  lekarz  niemiecki  H.  R.  Hufeland  (1956)  w  książce  "Sztuka  przedłużania  życia

ludzkiego -  makrobiotyka"  wskazuje  na  głodowanie  lecznicze.  Medyk  szwajcarski  Paracelsus  i

angielski  lekarz  Chain  szeroko  stosowali  głodowanie  przy  różnych  chorobach  organów

wewnętrznych. W XVII, XVIII i XIX wieku głodowanie lecznicze najszerzej praktykowane było w

Niemczech,  Anglii,  Francji  i  Szwajcarii.  W  Rosji  pierwsze  informacje  wskazujące  na  efekt

leczniczy  głodówek  pojawiły  się  w  XVII  w.  Wjeniaminow  (1769)  zalecał  głodówkę  leczniczą  w

przypadkach  przewlekłych  chorób  przewodu  pokarmowego.  W  1822  r.  prof.  L.  A.  Struwe

aktywnie  propagował  głodówki  lecznicze.  Profesor  Uniwersytetu  Moskiewskiego  I.  G.  Spasskij

(1834)  z  powodzeniem zastosował  głodowanie  w  leczeniu  szeregu  chorób  przewlekłych.  N.  L.

Zeland  (1888)  wniósł  wielki  wkład  do  zagadnienia  głodowania  leczniczego  jako  badacz

eksperymentator.

W Ameryce głodowanie w celu leczniczym pierwszy zastosował w roku 1877 E. Dewey.

Specjalista  ten  był  zwolennikiem  długich  kursów  głodowania.  Metodą  tą  leczył  otyłość,  wiele

chorób  układu  pokarmowego  oraz  inne  przewlekłe  zachorowania  narządów  wewnętrznych.

Uczennica Dewey'ego Linda Hazzard uzupełniła głodowanie zabiegami dodatkowymi takimi jak:

zabiegi  wodolecznicze,  masaż,  gimnastyka.  Podkreślała,  że  ludzie  z  powodzeniem  mogą

przechodzić  po  głodówce  na  odżywianie  wegetariańskie.  Rzeczywiście  wielu  pacjentów  po

przeprowadzeniu terapii głodówkowo-dietetycznej bezproblemowo i bez jakichkolwiek szkód dla

organizmu  przechodzi  na  wegetariański  tryb  życia.  Wiodący  w  ZSRR  propagator,  badacz  i

praktyk  dozowanego  głodowania  prof.  J.  S.  Nikołajew  jest  wegetarianinem  już  przeszło  pół

wieku.

background image

Lekarz  Tajner  (1880)  nazywał  to  leczenie  "eliksirem  młodości".  Przed  głodowaniem

Tajner  był  słabym i  chorowitym  człowiekiem.  Jednakże  w  wieku  52  lat,  gdy  już  nie miał  nic  do

stracenia,  przeprowadził40-dniowągłodówkęi  pozbył  się  swych  "bolączek".  Przeżył  jeszcze  31

lat. W ogóle naturopaci amerykańscy wskutek regularnego leczniczego głodowania wykazywali

się długowiecznością.*

Doświadczenia Maeitchen'a, H.Sheltona, Alsanfe'a\ , Wegera, Tildena i innych wskazują

na  pomyślne  stosowanie  leczniczego  głodowania  w  szeregu  przypadków  zachorowań  na  raka

piersi  i  żołądka  oraz  na  wyleczenia  chorych  na  białaczkę  i  niedokrwistość  złośliwą.  De  Vries

zwraca  również  uwagę  na  pomyślne  leczenie  gruźlicy,  marskości  wątroby,  choroby  Addisona,

nadczynności  tarczycy,  choroby  Heinego-Medina  i  wielu  innych  zachorowań  metodą  głodówki

dozowanej, którą inni uważali za przeciwwskazaną.

Jednakże  w  świecie  naukowym  wciąż  nie  było  poważnego  stosunku  do tych  publikacji.

Rzecz  w  tym,  że  koncerny  farmakologiczne  Zachodu  nie  pozwalają,  wprost  czy  w  sposób

pośredni, by lekarze stosowali w praktyce lub badali naukowo metodę leczniczego głodowania.

Jest  to  dla  nich  niekorzystne.  Są  konkurentami  tej  metody.  Farmakologiczna  mafia  usiłuje

otoczyć swą opieką większość lekarzy i naukowców, "dokarmiając" ich finansowymi dotacjami.

Koniec  XIX  i  początek  XX  stulecia  obfitował  w  wydarzenia  w  dziedzinie  głodówek.

Rozpoczęto  w  owym  czasie  badania  doświadczalne,  które  zapoczątkowały  wkład  do

teoretycznego uzasadnienia mechanizmów działania tej terapii. Jeszcze w doświadczeniach N.

L. Zelanda (1888) na kogutach poddanych wielokrotnemu dozowanemu głodowaniu ustalono, że

ptaki były bardziej wytrzymałe w walkach z przeciwnikami z grupy kontrolnej oraz lepiej znosiły

inne niewygody, w szczególności głód.

Jednak najbardziej ważki wkład do badań nad głodowaniem doświadczalnym wniósł prof.

W. W.  Paszutin  (1902)  wraz  z  uczniami.  Sam  był  uczniem  sławnego  terapeuty  owych  czasów

profesora  S.  P.  Bodkina.  W.  W.  Paszutin  w  Wojskowo-Medycznej  Akademii  carskiej  Rosji

wykonał  wiele  doświadczeń  i  wskutek  tego  mógł  sformułować  istotę  fizjologii  mechanizmów

głodowania.  Po  raz  pierwszy  zwrócił  uwagę  na  fakt,  że  w  pierwszym  okresie  głodowania

fizjologicznego  ma  miejsce  szybki  ubytek  ciężaru  ciała.  Potem,  dosłownie  po  kilku  dniach,

ubytek  ten  w  warunkach  fizjologicznych  znacznie  się  spowalnia.  Mechanizmy  zachowywania

energii  oraz  hamujące  spadek  wagi  ciała  nie  były  wówczas  jeszcze  wyjaśnione.  Ustalono

jednak, że zużycie białek ustroju w tym okresie utrzymuje się na minimalnym poziomie, komórki

fizjologiczne  przy  tym,  a  tym  bardziej  komórki  tkanki nerwowej  oraz  systemu  wewnątrz-

wydzielniczego, nie ponoszą uszczerbku.

Wskutek  przekroczenia  granic  głodowania  fizjologicznego  następuje  u  zwierząt  trzecie

background image

stadium -  nie  jest  to  już  głodowanie  fizjologiczne.  W  owym  okresie  występuje  ostry  spadek

ciężaru ciała, połączony z wyczerpaniem mechanizmów wyrównawczych i załamaniem się pracy

serca.  Rozróżnienie  trzech  okresów  pełnego  głodowania  u  ssaków  może  stanowić  przesłankę

do  uważania  W.  W.  Paszutina  za  założyciela  teorii  głodowania  czy  też  odżywiania

endogennego.  Jego  doświadczenia  nie  utraciły  swego  znaczenia  do  dzisiaj.  Właśnie  w

późniejszych doświadczeniach na różnych zwierzętach ustalono, że pierwsze dwa fizjologiczne

etapy głodowania u różnych zwierząt mają różne długości, i właśnie dzięki tym dwóm pierwszym

etapom  głodowania  wydłuża  się  życie  u  głodujących  w  porównaniu  z  osobnikami  żywionymi

regularnie.

Dla  przykładu  dżdżownicom można  w  ten  sposób  przedłużyć  życie  19-krotnie, myszom

4-rokrotnie, natomiast wysoko rozwiniętym dużym ssakom 1,5-2-krotnie. Właśnie na tym etapie

głodowania  eksperymentalnego,  przeprowadzanego  przez  naukowców  wielu  krajów  pośrednio

ustalono,  że  fizjologiczne  głodowanie  mniej  lub  bardziej  odbudowuje  pracę  aparatu

immunogenetycznego  żywych  organizmów,  w  ten  sposób  wydłużając  im  życie.  Naukowcy

niemieccy Schenk i Meier w 1938 roku wykryli podczas głodowania leczniczego  wzmożenie sił

obronnych  ustroju  wobec  szeregu  mikrobów  chorobotwórczych.  Bakteriobójczość  występowała

w związku z narastaniem kwasicy podczas głodówki. W szczególności występowała ona po tzw.

szczycie  kwasicznym,  i  osiągała  swe  maksimum  w  trzecim  tygodniu  głodowania.  Co  więcej,

pozostawała  nawet  po  zakończeniu  głodowania.  Jeszcze  wcześniej  F.  Benedict  (1915)

wskazywał, że szczyt kwasiczny jest czynnikiem stanowiącym o odbudowującym oddziaływaniu

głodowania.  W  ten  sposób  już  na  pierwszych  etapach  rozwoju  teorii  głodowania  (czy  też

odżywiania  endogennego)  szczególne  leczniczo-profilaktyczne  znaczenie  nadano  okresowi

szczytu  kwasicznego  (6-8  dzień  głodowania)  i  następującym  po  nim  2-3  tygodniom

powstrzymywania  się  od  jedzenia,  podczas  których  kwasica  pozostawała  w  przybliżeniu  na

jednakowym  poziomie, wahając  się  nieznacznie.  Były  to  konkretne  próby  powiązania  działania

leczniczego  głodowania  z  rozwijającą  się  przy  tym  samoregulującą  się  skompensowaną

kwasicą. Dopiero jednak fundamentalne prace akademika M. F. Gułyjego i prof. M. I. Wołskiego

w  latach  1960-70  w  dziedzinie  wiązania  przez  komórki  ssaków  dwutlenku  węgla  i  azotu  z

powietrza oraz idee naukowca z Nowosybirska - K. P. Butejko, stworzyły rzeczywiste podstawy

do  utworzenia  teoretycznego  uzasadnienia  leczniczo -profilaktycznego  oddziaływania  kwasicy

podczas  głodowania,  którego  podstawą  jest  usprawnienie  jakości  biosyntezy  w  komórkach

człowieka  (ssaków)  poprzez  bardziej skuteczne  wiązanie  dwutlenku  węgla  i  azotu  przez

komórki. Historia rozwoju leczniczego głodowania w ZSRR a w szczególności na Białorusi jest

osobliwa  i  pouczająca.  Na  terenach  Zachodniej  Białorusi  przed  jej  przyłączeniem  do  ZSRR

background image

metoda  ta  była  propagowana przez  A.  A.  Suworina.  Był  to  jeden  z  potomków  słynnych

Suworinów, którzy posiadali największe drukarnie w Petersburgu. Po Rewolucji Październikowej

A. A. Suworin walczył po stronie białogwardzistów, i po  zakończeniu kampanii dość zmęczony

życiem  i  chorobami  wyemigrował  do  Jugosławii,  gdzie  długo  cierpiał  biedę  i  gdzie  postanowił

wydać jedną ze swych książek. Wydawca jednak nie chciał dzielić się honorarium z emigrantem.

I  wskutek  fałszywego  oskarżenia  A.  A.  Suworin  dostał  się  do  więzienia  bez  rozprawy.  Były

przedstawiciel znanego rosyjskiego rodu z rozpaczy ogłosił w więzieniu głodówkę. Wówczas to

wiadomość o nim dotarła do wyższych instancji sądowniczych Jugosławii. W 35 dniu głodówki A.

A.  Suworinowi  umożliwiono  prowadzenie  obrony  w  toczącym  się  przeciwko niemu  procesie.

Wygrał  go.  Ponieważ  był  człowiekiem  wykształconym -  znał  system  jogów,  nie  przerwał

głodówki  natychmiast  po  rozprawie.  Po  raz  pierwszy  wytrwał  w  głodówce  42  dni  i  pozbył  się

dzięki  niej  wielu  chorób  chronicznych.  Pierwszym  jego  pacjentem  w zakresie  leczenia

głodowaniem  był  naczelnik  więzienia.  Potem  popłynął  do  niego  potok  beznadziejnie  chorych.

Suworin  stosował  długie  głodówki,  przekraczające  nawet  granicę  głodowania  fizjologicznego -

35-76 dni bez przerwy.

Suworinowskiej  metodzie  leczenia  głodowaniem  poddało  się  ok.  10  tyś.  pacjentów.

Wyniki  kuracji  i  metodykę  głodowania  opisywał  w  swych  książkach,  wydanych  w  języku

rosyjskim w Jugosławii na początku lat 30-tych. Książki te Suworin przywoził i rozpowszechniał

na terytorium Zachodniej Białorusi przed jej przyłączeniem do ZSRR. W ten sposób w latach 30-

tych pojawili się naśladowcy Suworina w mieście Kobryń. Ludzie ci nie posiadali wykształcenia

medycznego. Niektórzy z nich stosują metodę głodowania leczniczego do dziś. Autorowi udało

się  poznać  jednego  z  nich  w  1974  roku -  Michała  Romanowicza  Zazulę,  gdy  w  Szpitalu

Kolejowym  miasta  Mińska  zaczęto stosować  głodowanie  lecznicze.  Właśnie  ten  "znachor"

podpowiedział  realną  możliwość  przeprowadzania  frakcyjnej  metody  TGD.  Przed  wojną  mniej

więcej takimi okresami głodowania, z krótkimi przerwami odżywiania pomiędzy nimi, udawało się

mu ratować  od  śmierci z  powodu  uogólnionej  postaci  gruźlicy  wielu młodych  ludzi. Niektórzy  z

nich  żyją  do  dziś. W  czasach  przedwojennych,  gdy  ich  wypisywano  ze  szpitala,  by  umierali  w

domu  ten  znachor,  który  opanował  metodę  A.  A.  Suworina  i  posiadał  własne  doświadczenie,

przepisywał  takim  chorym  specjalne  kursy  głodowania  ze  skróconymi  okresami  odżywiania

pokarmowego  pomiędzy  nimi. W  sumie  w  ciągu  11  miesięcy  chorzy  głodowali  ponad  100  dni.

Skutek był zdumiewający - całkowite wyleczenie kliniczne z trwałą remisją choroby.

Po wojnie po wprowadzeniu antybakteryjnego specyficznego leczenia gruźlicy jak gdyby

odpadła  konieczność  stosowania  metod  ludowych.  Kompleksowe  leczenie  etiologiczne

skierowane bezpośrednio na prątek gruźlicy (Mycobakterium) zapewniło powodzenie w likwidacji

background image

gruźlicy jako choroby społecznej. Jednak w ostatnich latach coraz częściej występują przypadki

gruźlicy odpornej na terapię antybakteryjną, i być może metoda TGD w tych przypadkach znów

stanie  się  aktualna,  zwłaszcza,  że  leczy  się  przy  tym  kompleksowo  gruźlicę  oraz  choroby  jej

towarzyszące.  W  Moskwie  po  raz  pierwszy  głodowanie  lecznicze  było  zastosowane  przez

lekarza  N.  P.  Narbekowa  w  leczeniu  dychawicy  oskrzelowej,  nadciśnienia,  otyłości  i  szeregu

innych  zachorowań.  Po jego  działalności  pozostała metodyka leczniczego  głodowania. Zresztą

wyróżnia się ona korzystnie spośród współczesnych zaleceń metodycznych dotyczących zasady

ponownego przejścia na odżywianie pokarmowe po głodówce.

Największe  doświadczenie  praktyczne  w  ZSRR  w  zakresie  głodowania leczniczego

posiada  Jurij  Siergiejewicz  Nikołajew.  Po  raz  pierwszy  na  świecie  zastosował  on  dozowane

głodowanie do leczenia takiej groźnej choroby psychicznej jak schizofrenia (1948r.). Stworzył on

szkołę  przygotowującą  specjalistów  terapii  głodówkowo-dietetycznej.  Ma  wielu  uczniów  i

kontynuatorów.  Jako  pierwszy  wzbudził  zainteresowanie  autora  tej  książki  do  problemu

głodowania  leczniczego.  Jego  książka  "Głodowanie dla  zdrowia"  miała  ogromne  powodzenie

wśród  czytelników.  Autor  spotykał lekarzy,  którzy  z  powodzeniem  stosowali  w  praktyce  terapię

głodówkowo-dietetyczną  jedynie  po  zapoznaniu  się  ze  wspomnianą  książką.  Liczni  chorzy  nie

czekając na to, kiedy w tym czy innym regionie ZSRR otworzy się odpowiednią placówkę służby

zdrowia, z powodzeniem leczyli się głodowaniem samodzielnie według książki J. S. Nikołajewa.

Jednakże  metodzie  nie  było  sądzone  zdobycie  szerokiego  uznania  wśród  społeczności

medycznej.  Jeszcze  w  1928  roku  w  Amsterdamie  odbył  się  VII  Międzynarodowy  Zjazd

Dietologów,  na  którym  z  odczytem  programowym  pt.  "Zastosowanie  praktyczne  głodowania

dozowanego"  wystąpił  H.  Determan.  Zjazd  uznał  za  celowe  zastosowanie  głodowania

dozowanego 

chorobach 

naczynio-sercowych, 

gastroenterologicznych, 

wydzielania

wewnętrznego  i  w  szeregu  innych.  Jednak  już  od  pierwszych  lat  po  wojnie  głównym

przeciwnikiem  głodowania  leczniczego  w  ZSRR  stał  się  Wszechzwiązkowy  Instytut  żywienia.

Jego  idea  żywienia  zbilansowanego  w  żaden  sposób  nie  dawała  się  powiązać  z  głodowaniem

leczniczym.  Wiodącym  dietologom  ZSRR  nie  chciało  się  głęboko  wchodzić  w  istotę  problemu,

nie uważając nawet za stosowne marnować na to czas. Podstawowym czynnikiem stojącym na

drodze  rozwoju  metody  była  kwasica  głodowa,  którą  z  uporem  do  dziś  traktuje  się  jako

szkodliwą.  Przy  tym  żadna  praca  doświadczalna  nie  wykazała,  że  ciała  ketonowe  podczas

głodówki niszczą lub choćby uszkadzają fizjologiczne komórki.

 Akademik  A.  N.  Bakulew  w  1956  roku  zwrócił  na  ten  fakt  uwagę  i  w  jednej  ze  swych

publikacji  zauważył,  że  ciała  ketonowe  w  trakcie  głodówki  nie  szkodzą  organizmowi.  Drugi

argument przeciwko głodowaniu leczniczemu, który wysuwa Instytut żywienia sprowadza się do

background image

tego,  że  człowiek  stale  musi  pobierać  z  zewnątrz  białka  z  niezastąpionymi  aminokwasami,

witaminy itd. Jednak doświadczalne prace naukowe przeprowadzone przez różnych naukowców

z  całego  świata  wskazują  na  coś  odmiennego.  Nie  zaobserwowano  deficytu  niezastąpionych

aminokwasów,  witamin  i  innych  substancji  biologicznie  czynnych  podczas  fizjologicznych

okresów głodowania - do 30-40 dni. Glukoza, witaminy, niezastąpione aminokwasy, enzymy są

wówczas  syntetyzowane  w  wystarczających  a  nawet  w  większych  ilościach,  w  porównaniu  z

okresem odżywiania pokarmowego. Na początku lat 70-tych ukazały się w ZSRR pewne prace

naukowe,  które mylnie wskazywały  na  jakieś,  aczkolwiek  nieznaczne  lecz  negatywne  efekty  w

procesie  terapii  głodówkowo-dietetycznej.  Artykuły  te  zasługują  na  dokładniejsze  ich

rozpatrzenie.

   W  roku  1973  Ogуlnozwiązkowy  Naukowo-badawczy  Instytut  Gastroenterologii,  ściśle

związany  w  zakresie  problematyki  i  zadań  z  Instytutem  żywienia,  opublikował  dwie  publikacje

naukowe,  będące  dwoma  częściami  opisu  jednego  eksperymentu  naukowego -  badania

śluzówki  żołądka  chorych  psychicznie  w  okresie  28-dniowego  kursu  głodowania  leczniczego.

Pod względem energetycznym okładzinowe komórki żołądka należą do najsłabszych i naukowcy

przypuszczali, że jeżeli je nie zaopatrywać z zewnątrz w energię pochodzącą z pożywienia, być

może zaczną  ginąć  lub  jakoś  negatywnie  się  zmieniać.  W  tym  czasie  pojawiły  się  w  ZSRR

japońskie  gastrofibroskopy,  które  pozwalały  nie  tylko  oglądać  żołądek  i  dwunastnicę,  lecz

dokonywać  histologicznego  pobrania  wycinków  z  różnych  miejsc  śluzówki  żołądka  i  śledzić

dynamikę  stanu  komórek.  Psychicznie  chorych  regularnie  odwożono  do  Instytutu

Gastroenterologii i w krótkich okresach (2-3 dni) przeprowadzano badania histologiczne. W ten

sposób  w  pierwszej  publikacji  podano,  że  komórki  okładzinowe  są  stopniowo  nasycane

rozmaitymi  tłuszczami  (lipidami).  W  końcu  dokonano  podsumowania -  "na  różnych  etapach

głodowania  leczniczego  w  komórkach  okładzinowych  i  głównych  żołądka  wytwarza  się  obraz

zwyrodnienia  tłuszczowego  typu  lipofanerezy".  Jednak  naukowców  zainteresował  inny fakt.

Podczas  głodu  nie  zginęła  ani  jedna  komórka.  Przeciwnie,  pojawiły  się  nowe  komórki

fizjologiczne  z  jasną  protoplazmą,  które  z  czasem  powinny  się  były  przekształcić  w  określone

komórki  żołądka.  To  zainteresowanie  spowodowało  przedłużenie  badań  o  miesiąc  po

zakończeniu głodowania. Rezultaty przedstawiono w drugiej publikacji. Okazało się, że tłuszcze

nasycające  zwykłe  komórki  okładzinowe  podczas  głodowania  w  ciągu  1-2  dni  po  rozpoczęciu

odżywiania  pokarmowego  były  usuwane  z  komórek  do  krwiobiegu.  Wszystkie  zaś  komórki  z

jasną  protoplazmą  po  25-30  dniach  przekształciły  się  w  komórki  dodatkowe,  wzmagające

czynności  ochronne  żołądka  (wydzielają  one  śluz  oraz  substancje  chroniące  żołądek  przed

uszkodzeniem).  W  ten  sposób  udowodniono,  że  nie  było  żadnych  zmian  dystroficznych  w

background image

żołądku.  Przeciwnie,  komórki  fizjologiczne  stały  się  bardziej  odporne  na  zewnętrzne  i

wewnętrzne  czynniki  uszkadzające. Nacieczenie  tłuszczowe,  czy  też  nasycenie  pod  względem

energetycznym słabych  komórek przez lipidy - nie jest niczym innym jak naturalnym procesem

fizjologicznym  w  warunkach  pełnej  likwidacji  zewnętrznego  zaopatrywania  energetycznego  i

powstającego  przy  tym  "przesiąkania"  do  żołądka  nienasyconych  kwasów  tłuszczowych  oraz

białek.  Podobny  proces  ma  miejsce  u  ssaków  w  trakcie  snu  zimowego  (np.  u  żab).  W  ten

sposób  czytając  pierwszą  publikację  w  oderwaniu  od  drugiej,  można  dojść  do  wniosku,  że

jednak  podczas  głodówki  zachodzą  jakieś  zjawiska  negatywne.  Jeśli  natomiast  te  dwie

publikacje  przeczytać  jako  całość,  okazuje  się,  że  żadnych  ujemnych  zjawisk  podczas

głodowania 

nie 

stwierdzono. 

Wręcz 

przeciwnie, 

mają 

miejsce 

unikalne 

procesy

przystosowawcze - odtwarzanie funkcji ochronnych nie tylko komórek lecz całych narządów np.

żołądka. W ten sposób stwierdzono ważne odbudowująco-profilaktyczne znaczenie głodowania

dla  wzmocnienia  bariery  ochronnej  narządów  i  układów.  Nie  przełamało  to  jednak  ślepej

nieufności  w  stosunku  do  głodowania.  Wielką  rolę  w  pokonywaniu  negatywnego  stosunku

wobec  leczniczego  głodowania  w  ZSRR  odegrał  Ogólnozwiązkowy  Instytut  Pulmonologii  w

Leningradzie.  Kierownik  oddziału  dychawicy  oskrzelowej,  nadciśnienia  płuc  i  przewlekłego

zapalenia  płuc  Aleksy  Nikołajewicz  Kokosow  stanął  na  czele  grupy  badającej  problematykę

terapii  głodówkowo-dietetycznej  w  warunkach  astmy  oskrzelowej.  W  owym  czasie  głodowanie

lecznicze  zmieniło  nazwę  na  terapię  odchudzająco-dietetyczną,  ponieważ  samo  pojęcie

"głodowanie"  wywoływał  w  społeczeństwie  negatywne  skojarzenia.  Ogólnozwiązkowy  Instytut

Pulmanologii zaczął badać ten problem w rozmaitych aspektach, a przede wszystkim z pozycji

zmian  aparatu  immunogenetycznego  w  trakcie  terapii  głodówkowo-dietetycznej.  Pod

kierownictwem A. N. Kokosowa opublikowano wiele prac naukowych i zaleceń metodycznych z

zakresu  leczenia  dozowanym  głodowaniem  dychawicy  oskrzelowej.  Na  początku  lat  80-tych  z

obroną  metody  wystąpiła  "Literaturnaja  Gazieta",  która  postarała  się,  by  głodowanie  lecznicze

zaczęto  badać  w  badawczych  centrach  Moskwy.  Na  łamach  tego  pisma  wystąpili  prof.  J.  S.

Nikołajew  oraz  dziennikarz B.  Jakowlew.  Skutkiem  tego  zastosowano  terapię  głodówkowo-

dietetycznąw  samym  Instytucie  żywienia  oraz  w  szeregu  klinikach  miasta  Moskwy.  W  Mińsku

terapia  głodówkowo-dietetyczna  rozwijała  się  w  Szpitalu  Kolejowym  w  oparciu  o  działalność

kilku  wydziałów  Białoruskiego  Instytutu  Doskonalenia  Lekarzy.  Autor  w  owym  czasie  kierował

oddziałem  terapeutycznym  tego  szpitala.  Kierując  autora  w  1974  roku  do  Moskwy  na  dalsze

kształcenie  podyplomowe,  naczelny  lekarz  szpitala  I.  M.  Okuniew  poradził  mu  bliżej  zapoznać

się z metodyką TGD u prof. J. S. Nikołajewa. W prywatnej rozmowie z autorem prof. Nikołajew

poinformował, że wcześniej metoda ta była stosowana w Białoruskim Szpitalu Psychiatrycznym

background image

przez  psychiatrę  A.  F.  Skugarewskiego,  lecz  z  nieznanych  mu  powodów  słuch  o  tym  zaginął.

Swą  szczerą  rozmową  profesor  wzbudził  zainteresowanie  autora  wobec  tej  terapii.  Po

pomyślnym wprowadzeniu metody w Szpitalu Kolejowym autor doświadczył wielu intryg, kpin, a

nawet szyderstw ze strony szeregu lekarzy i niektórych osób z kierownictwa służby zdrowia, lecz

nigdy nie poddał się i nie zaprzestał propagować tej metody leczenia. W 1977 r. w Białoruskim

Naukowym  Instytucie  Badań  Gruźlicy  (dyrektor  prof.M.N.łomako)  po  raz  pierwszy  była

wypróbowana  metoda  frakcyjnej  terapii  głodówkowo-dietetycznej  w  przypadku  sarkoidozy

układu oddechowego. Skutkiem tego był patent i dwa wnioski racjonalizatorskie. Dało to pewien

wkład  w  rozwój  leczniczego  głodowania  w  ZSRR.  W  1980  r.  frakcyjną  terapię  głodówkowo-

dietetyczną zastosowano terapeutycznie ciężko chorym w Szpitalu Pogotowia w Mińsku. W tym

czasie autor podjął pracę na wydziale terapii wypadków nagłych Instytutu Doskonalenia Lekarzy.

Autorytet  metody  wzrósł.  Liczni  pacjenci  pozbyli  się  bardzo  zawansowanych  form  dychawicy

oskrzelowej,  choroby  nadciśnieniowej,  choroby  wieńcowej,  chorób  żołądka  itp.  W  różnych

miastach Białorusi i ZSRR pojawiło się wielu uczniów autora, zwolenników terapii głodówkowo-

dietetycznej.  Daje  to  podstawę  do  patrzenia  z  optymizmem  na  dalszy  rozwój  głodówek

leczniczych  na  Białorusi.  Od  roku  1975  metoda  głodowania  leczniczego  rozprzestrzenia  się

coraz  szerzej.  Minister  Opieki  Zdrowotnej  BSRR  N.  J.  Sawczenko  polecił  Katedrze  Kardiologii

Białoruskigo  Państwowego  Instytutu  Doskonalenia  Lekarzy  (prof.  W.  W.  Gorbaczow)

wszechstronnie  zbadać  metodę  terapii  głodówkowo-dietetycznej.  Badaniami  tymi  zajął  się

personel  centralnego  laboratorium  naukowo-badawczego  tego  Instytutu.  Przeprowadzono

szereg  badań  eksperymentalnych  oraz  wiele  naukowych  obserwacji  klinicznych.  Obroniono

również  kilka  prac  doktorskich  o  tej  tematyce  wykazując  szereg  zalet  metody  głodowania

dozowanego. Równolegle zastosowano tę metodę w szeregu innych placówkach służby zdrowia

w Mińsku (w III,V i VI-tym Szpitalu Klinicznym oraz w Poradni Psychoneurologicznej. Wynikiem

tego były  dwie  metodyczne  i  jedna  informacyjna  notatka  na  temat  leczenia  sarkoidozy,

dychawicy  oskrzelowej  oraz  niektórych  chorób  neurologicznych  z  zastosowaniem  leczenia

głodowaniem  leczniczym.  W  ostatnich  latach  nastąpiła  zmiana  na  stanowisku  kierownika

miejskiego  wydziału  służby  zdrowia.  Nowy  kierownik  poważnie  podchodzi  do  możliwości

zastosowania tej  metody  w  leczeniu  ludności.  Stwarza  to  pomyślne  perspektywy  dla  rozwoju

głodowania leczniczego.

Pytanie  3:  Jakie  niezwykłe  zmiany  w  narządach  wewnętrznych  człowieka  występują

podczas przeprowadzania terapii głodówkowo -dietetycznej?

background image

Odpowiedź:

1.  Zachodzi  sporo  takich  zmian.  Niektóre  z  nich  opiszemy.  Poczynając  od  2-3  dnia  głodówki

jakościowo  zmieniają  się  procesy  wydzielania  w  przewodzie  pokarmowym.  Ustaje  wydzielanie

kwasu solnego. Zamiast niego do przestrzeni żołądka niejako "przesiąkają" nienasycone kwasy

tłuszczowe  i  białka.  Jeszcze  Pawłow  obserwował  ten  proces  u  głodnych  psów,  tłumacząc  go

działaniem  hormonu  pozakresowego  CSN.  Nienasycone  kwasy  tłuszczowe

aktywizują

neurohormon tkankowy - cholecystokininę, który tłumi uczucie głodu u ssaków. Dlatego od 3-4

dnia  głodówki  chorzy  nie  mają  pociągu  do  jedzenia.  U  większości  chorych  zanika  on  po

oczyszczeniu  jelit  dużą  dawką  środka  przeczyszczającego.  W  tym  samym  czasie  zanika

niepokonany pociąg do  alkoholu, do narkotyków - u narkomanów, i do tytoniu - u palaczy. Nie

obserwowano przy tym tzw. syndromu odstawienia (abstynencyjnego) u chorych uzależnionych

od  glukokortykoidowych  hormonów  nadnerczy,  od  leków  blokujących  lub  aktywizujących

receptory  komórek,  od  środków  rozcieńczających  krew  (phenylinum  i  innych).  Poza  tym

nienasycone  kwasy  tłuszczowe  zapewniają  wyraźne  działanie  żółciopędne.  Przy  głodowaniu

dozowanym  odnaleziono  żółć  nawet  w  jelicie  grubym.  Woda,  która  uchodzi  z  przewodu

pokarmowego po zastosowaniu lewatywy jest zabarwiona na żółtobrązowy kolor.

2.  U  przewlekle  chorych  zmienia  się  podczas  głodowania  również  mikroflora  jelit.  Flora  gnilna

ginie,  zachowywana  jest  i  odbudowuje  się  flora  fermentacji  mlekowej  tj.  taka  jaka  jest  u  osób

długowiecznych  i  joginów.  Wskutek  tego  poprawia  się  jakość  syntetyzowania  przez

mikrofloręwitamin  oraz  innych  aktywnych  biologicznie  substancji.  Być  może  właśnie  dlatego  w

organizmie  podczas  głodowania  leczniczego  nie  istnieje problem  niedoboru  aminokwasów

niezamiennych. Prace naukowców dowodzą, że przy odżywianiu endogennym zapewniona jest

synteza  rozmaitych  aminokwasów,  w  tym  również  niezamiennych  oraz  związków  pochodzenia

białkowego - enzymów. M. F. Gułyj w ciągu 14 dni głodowania obserwował dodatkową syntezę

(w  wystarczającej  ilości)  izoenzymu  aldolazy,  która  różni  się  od  zwykłej  aldolazy  obniżoną

zawartością  aminokwasów  zawierających  siarkę.  Po  zakończeniu  głodowania  synteza  tego

enzymu  ustaje.  Najprawdopodobniej  szybka  przebudowa  syntezy  związana  jest  w  większym

stopniu  z  koniecznością  przegrupowania  związków  zawierających  siarkę  na  korzyść  bariery

ochronnej skóry, gdzie siarka potrzebna jest do wzmocnienia czynności ochronnych skóry.

3.Ustalono, że zdeformowane błony komórek "starzejących się", podział których jest zbyt wolny,

lub  które  nie  dzielą  się  wcale,  podczas  odżywiania  endogennego  przyjmują  postać  właściwą

komórkom  zwierząt  młodych.  Czyli  że  w  czasie  terapii  głodówkowo-  dietetycznej  zachodzi

proces  odnawiania  się  barier  ochronnych  komórek.  Spowalnia  się  przy  tym  proces  podziału

szybko dzielących się komórek. Jednocześnie przebudowa systemu enzymatycznego zapewnia

background image

wzmocnienie  aparatu  receptorowego  odprowadzających  zakończeń  nerwowych,  przy  pomocy

jakościowej poprawy stanu enzymów tych receptorów (chemoreceptorów), które to receptory są

wbudowane  w  błonę  komórek  i  są  w  stanie  wzmacniać  funkcję  ochronną  poprzez  aktywizację

wewnątrzkomórkowego nukleotydu cAMP. W ten sposób podczas głodowania zapewniona jest

kompleksowa  odbudowa  funkcji  ochronnych  komórek  wskutek  normalizacji  błon  i  wzmocnienia

systemu cAMP.

4.Jak  wspomniano  wyżej  specjaliści  z  Instytutu  Gastroenterologii  z  Moskwy  wykryli,  że  u

chorych  po  28  dniach  głodowania  powstają  nowe  komórki  z  jasną  protoplazmą,  które  po

zakończeniu  głodówki  leczniczej  stopniowo  przekształcają  się  w  ciągu  20-30  dni  w  komórki

dodatkowe. Komórki te wydzielają śluz, substancje chroniące żołądek przed uszkodzeniem. Po

przeprowadzeniu  kilku  kursów  terapii  głodówkowo-dietetycznej  żołądek  nawet  chorych  na

choroby  gastroenterologiczne  staje  się  jak  nowy,  zdolny  do  przetrawienia  każdego  pokarmu.

Autor  również  wypróbował  na  sobie  dobroczynne  działanie  głodówek,  cierpiąc  uprzednio  na

zadawniony  przewlekły  nieżyt  żołądka,  zapalenie  pęcherzyka  żółciowego  oraz  nieżyt  jelita

grubego.  Reasumując  można  odnotować  fakt,  że  odżywianie  endogenne  jest  w  stanie

odbudować  nie  tylko  bariery  komórek,  lecz  również  bariery  narządów  i  układów  ze  skutkiem

długotrwałym.

5.  Jak  zaznaczono  wyżej  podczas  odżywiania  endogennego  chory  praktycznie  nie  otrzymuje

sodu.  Sód  jest  wyprowadzany  poprzez  drogi  moczowe,  skórę  i  jelita,  a  z  nim  wychodzi  z

organizmu nadmiar wody. Wraz z jednoczesną normalizacją przemiany białek stopniowo znikają

obrzęki  różnego  pochodzenia.  Przykład: chora  D-na  53  lata,  diagnoza:  choroba  wieńcowa,

niestabilna  dusznica  bolesna,  zwłóknienie  mięśnia  sercowego  na  tle  miażdżycy  naczyń,

stwardnienie  tętnicy  głównej,  tętnic  mózgowych  i  wieńcowych,  nadciśnienie  II-go  stopnia,

przewlekłe  zapalenie  oskrzeli  z  komponentą  dychawiczną,  niewydolność  płucno-sercowa  III

stopnia,  pożółtaczkowe  zapalenie  wątroby  i  woreczka  żółciowego,  otyłość  V  stopnia,

wieloprzyczynowa  alergia.  U  chorej  obserwowano  wyraźne  obrzęki  jamy  otrzewnej  (puchlina

brzuszna) oraz obrzęki kończyn dolnych. Podczas przeprowadzania pierwszego kursu TGD (w

ciągu 20 dni) utrata ciężaru ciała wyniosła ponad 25 kg, w związku z utratą płynu z otrzewnej.

Podczas  drugiego,  22-dniowego  kursu  głodowania,  przeprowadzonego  miesiąc  później

zaobserwowano  trwałą  remisję  choroby.  Obrzęki  znikły  całkowicie,  unormowała  się  czynność

wątroby.  Ciśnienie  tętnicze  również  wróciło  do  normy.  Zbliżyły  się  do  normy  wskaźniki

oddychania.

6.Terapia  głodówkowo-dietetyczna  normalizuje  nie  tylko  metabolizm  białkowy,  lecz  również

tłuszczowy  (lipidowy)  i  inne.  Przy  tym  znacznie  zmniejsza  się  we  krwi  ilość  lipidów

background image

aterogennych,  wywołujących  miażdżycę  naczyń.  Jest  to  prawdopodobnie  związane  z

normalizacją  stanu  ścianek  naczyń  wskutek  zaprzestania  w  czasie  głodówki  ich  uszkadzania

przez reakcje  immuno-patologiczne  (reakcje  antygen-przeciwciało),  w  wyniku  których  są

wydzielane  tzw.  jady  wstrząsowe  uszkadzające  otaczające  je  komórki.  Na  tle  wyraźnego

antagonizmu białkowego u przewlekle chorej osoby przy zwykłym trybie odżywiania rozwijają się

niekontrolowane  (nie  dające  się  wygasić)  reakcje  antygen-przeciwciało,  z  podwyższonym

podawaniem  do  krwiobiegu  mediatorów  (prowokatorów)  zapalenia  alergicznego  (histamina,

gerotonina,  bradykinina,  wolno  reagująca  substancja  anafilaksyjna  i  inne),  które w  tych

warunkach  mogą  uszkadzać  ścianki  naczyń. W wyniku  tego  wzrasta  przenikalność  naczyń. W

naczyniach  tworzą  się  mikropory,  przez  które  krew  może  przenikać  poza  granice  naczyń,  co

naturalnie  może  grozić  szkodliwymi  konsekwencjami.  W  pierwszej  kolejności  uszkodzenia  te

występują w drobnych naczyniach, potem zaś w głównych. W odpowiedzi na takie uszkodzenie

w krwiobiegu powstaje cały łańcuch nienormalnych reakcji jako względna kompensacja choroby

(według teorii wybitnego naukowca I. W. Dawydowskiego). Jakie są to reakcje? Podwyższenie

krzepliwości i lepkości krwi. Podczas dozowanego głodowania te nienormalne zjawiska również

wracają  do  normy,  ponieważ  ścianki  naczyń  odbudowują  swą  strukturę  i  nic  ich  więcej  nie

uszkadza. Krew w czasie głodówki oczyszcza się ze wszystkiego co zbędne a plazma krwi staje

się  przejrzysta  jak  kryształ.  Wszystko  powraca  do  stanu  harmonii,  w  tym  też  czynniki

powodujące  krzepliwość  krwi.  Głodowanie  lecznicze  w  tym  aspekcie  powoduje  oczyszczanie

krwi w sposób bardziej doskonały niż poprzez hemodializę lub hemosorbcję ( oczyszczanie krwi

przy  pomocy  aparatury).  Dodatkowo  podczas  głodówki  odbudowują  się  czynności  narządów  i

układów  ustroju.  łatwo  sobie  wyobrazić  jakich  uniknie  się  wydatków  na  bardzo  kosztowną

aparaturę i jej obsługę, jeśli szeroko i powszechnie zastosuje się terapię głodókowo-dietetyczną.

Nie  znaczy  to,  że  hemodializa  lub  hemosorbcja  w  ogóle  nie  będą  miały  zastosowania  w

lecznictwie. W szczególnych przypadkach (np. przy  zatruciach substancjami toksycznymi), gdy

czas  ratowania  życia  chorego  liczy  się  na  godziny  i  minuty  aparatura  ta  jest  niezbędna.

Głodowanie  lecznicze  wykonuje  tę  pracę  wolniej  lecz  skuteczniej,  wytwarza  trwały  efekt,  tj.

terapia głodówkowo-dietetyczna na długo uwalnia ustrój od reakcji immuno-patologicznych i ich

skutków.  Podczas  gdy  u  przewlekle  chorych  nawet  jedzenie  wywołuje  antagonizm  białek,

antagonizm ten nie zdarza się w okresie głodowania. Samo odżywianie pokarmowe, zwłaszcza

tzw.  żywienie  zbilansowane,  które  zaleca  jednoczesne  spożywanie  pokarmów mięsnych  i

nabiałowych, najbardziej naładowanych białkami- -alergenami, szczególnie pogłębia antagonizm

białkowy. System enzymatyczny przy takim żywieniu nie jest w stanie odpowiednio zareagować i

rozszczepić  wszystkie  struktury  białkowe  do  wyjściowych  aminokwasów,  przyswajalnych  przez

background image

komórki  ludzkie. Badania  radioimmunologiczne  dowiodły,  że  podczas  takiego  odżywiania  z

przewodu  pokarmowego  do  krwiobiegu  dostają  się  duże  molekuły  białkowe,  które  nie  są

przyswajalne  przez  tkanki  dopóki  nie  zajdzie  reakcja alergiczna  antygen-przeciwciało.  Na  tę

reakcję  ustrój  zmuszony  jest  wydatkować  dużo  dodatkowej  energii.  Dodatkowa  energia

wydatkowana musi być również na wygaszanie skutków tej reakcji. Taki sposób odżywiania jest

niekorzystny  w  sensie  ekonomicznym  i  fizjologicznym  nawet  dla  ludzi  zdrowych.  U  przewlekle

chorych  zaś  intensyfikują  się  niesterowne  (nie  dające  się  wygasić)  reakcje  alergiczne,  z

późniejszym  bardziej  uszkadzającym  wpływem  mediatorów  zapalenia  alergicznego  na  ścianki

naczyń.  Te  ujemne  momenty  odżywiania  pokarmowego  nie  występują  w  czasie  głodowania.

Podczas  głodowania  zaobserwowano  u  chorych  normalizację  pulsu.  Staje  się  on  miękki,

naczynia stają się bardziej elastyczne. Zwolniony jest rytm skurczów mięśnia sercowego, a tony

są słyszalne wyraźnie. Z reguły znikają przedwczesne skurcze serca - zakłócenia w pracy serca

z  przedwczesnymi  impulsami  z  jego  kurczących  się  działów  mięśni  komory  i  przedsionków

serca.  Zdarza  się  czasem,  że  w  trakcie  dozowanej  głodówki  naprawie  ulegaj\2a \1najbardziej

skomplikowane zaburzenia rytmu skurczów mięśnia sercowego - ataki migotania przedsionków,

kiedy  serce  jakby  buksuje.  Przy  tym  w  czasie  głodowania  leczniczego  nie  zaobserwowano

powstawania 

zakrzepów, 

tromboembolii

tych 

podstawowych 

powikłań 

podczas

farmakologicznej odbudowy rytmu w przypadku migotania przedsionków. Z doświadczeń autora

wynika,  że  terapia  głodówkowo -dietetyczna  zapobiega  rozwojowi  tak  groźnych  powikłań  jak

syndrom  DIC -  równoległe  wyczerpanie  układu  czynników  krzepnięcia  oraz  inhibitorów

krzepnięcia,  kiedy  to  powstają  zakrzepy  a  jednocześnie  zwiększa  się  przepustowość  naczyń

krwionośnych. Na tym tle powstają zawały mięśnia sercowego oraz wylewy do mózgu, a także

inne niebezpieczne powikłania zagrażające życiu człowieka. Nie mniej ważna praca ma miejsce

podczas  głodowania  przy  odbudowie  zmienionej  organicznie  sieci  mikronaczyńkrwionośnych.

Szczególnie  widoczna  jest  ta  praca  po  szczycie  kwasicy.  Kolor  twarzy  u  wielu  przewlekle

chorych na dychawicę oskrzelową, zapalenie płuc, zapalenie nerek, guzy itd. ma zwykle odcień

blady, szary lub ziemisty. Za to w 8-10 dniu głodówki przybiera on delikatne różowe zabarwienie,

jak u zdrowych dzieci i młodzieży. źrenice stają się wyraziste, zanika żółte zabarwienie białkówki

itd.  Bardzo  przekonywujący  jest  następujący  przykład  odbudowy  systemu  sieci  mikronaczyń.

Chora  R-wa,  43  lata.  Zachorowała  w  roku  1980.  Badania  wykazały  IV  stopień  raka  szyjki

macicy.  Leczyła  się  zachowawczo,  lecz  bez  należytego  skutku.  W  tym  samym  roku  trafiła  na

kurs  doskonalenia  na  Wydziale  Reanimacji  Instytutu  Doskonalenia  Lekarzy.  Po  wysłuchaniu

wykładu na temat głodowania leczniczego samodzielnie rozpoczęła frakcyjny wariant tej metody

leczniczej.  Podczas  pierwszego  badania  zewnętrznego  tej  kobiety  stwierdzono  blado-szare  z

background image

żółtym  odcieniem  zabarwienie  powłoki  skórnej,  waga  wyjściowa  była  poniżej  normy.  W  ciągu

ponownych  kursów  głodowania  dozowanego  stwierdzono  stopniową  normalizację  powłoki

skórnej.  Podczas  odżywiania  pokarmowego  po  zastosowaniu  frakcyjnego  wariantu  TGD  chora

osiągnęła  normalną  wagę.  Zaobserwowano  regres  procesów  patologicznych.  Chora  do  dziś

okresowo (2-3 razy do roku) przeprowadza długie (do 35 dni) kursy dozowanego głodowania. W

czasie głodówek z powodzeniem kontynuuje pracę lekarską, czuje się zupełnie dobrze. Ciężaru

ciała nie traci, powłoka skórna normalnej barwy. Oceniając to wszystko onkolodzy stwierdzili, że

prawdopodobnie  popełniono  błąd  w  badaniu  histologicznym  domniemanego  guza  oraz  w

stwierdzeniu  przerzutów.  Przy  odbudowie  sieci  mikronaczyń  powłoki  skórnej  wyjątek  mogą

stanowić  osoby,  które  przez  jakiś  czas  palą  podczas  terapii  głodówkowo-dietetycznej  oraz

kategoria  chorych  na  choroby  naczyniowo-sercowe  w  stopniu  zaawansowanym,  którzy  przez

wiele  lat  brali  środki  lecznicze  oddziaływujące  poprzez  peryferyjne  zakończenia  nerwowe.

Preparaty te należą do grupy azotanów (środków rozszerzających naczynia obwodowe) lub do

blokatorów  receptorów  adrenergicznych  komórek  serca. U  tych  chorych  substancja  chemiczna

(lek)  wiąże  się  z  enzymem  komórki  odprowadzającej  (chemoreceptorem)  i  tworzy

niestandardowe  dla  własnego  systemu  odpornościowego  białko  (hapten).  Ten  chemoreceptor

jest  już  i  tak  osłabiony  przez  chorobę.  Do  tego  zaś  substancja  farmakologiczna  wywołująca

jedynie  czasowy  efekt  dodatni  jeszcze  bardziej  go  osłabia.  I  w  końcu własny  system

immunologiczny  pomaga  zniszczyć  ten  receptor,  tę  komórkę  odprowadzającą.  Nie  zawsze  się

udaje  odbudować  te  komórki  w  ciągu  jednego  kursu  terapii  głodówkowo-dietetycznej.  Jednak

nawet  chorzy  uzależnieni  od  środków  farmakologicznych  podczas  głodówki  obchodzą  się  bez

ich zażywania, co jeszcze raz podkreśla doskonałość tej metody.

7.Przy  przeprowadzaniu  głodowania  dozowanego  z  reguły  nie  stosuje  się  środków

znieczulających,  ponieważ  podwzgórze  oraz  przysadka  aktywizują  tzw.  receptory  wydzielające

endorfiny  (wewnętrzne  środki  narkotyzujące).  Wyjątek  stanowią  chorzy  z  kolką  nerkową,  gdy

kamień  zaczyna  przesuwać  się  wzdłuż  moczowodu.  Syndrom  bólowy  w  tym  okresie  tłumiony

jest  częściowo  przy  pomocy  endorfii,  lecz  ból  jednak  zawsze  bywa  na  tyle  wyraźny,  że

wymagane są dodatkowe zabiegi.

8.  U  chorych  na  dychawicę  oskrzelową  podczas  głodówki  szybko  zanika  skurcz  oskrzeli,

odbudowuje  się  normalny  rytm  oddechu.  Odbywa  się  to  drogą  kompleksowego

skompensowania tych tzw. oskrzelowo -płucnych objawów alergicznych. Aktywizuje się przy tym

ogólny syndrom  adaptacji -  podwzgórze-przysadka-nadnercza,  który  zapewnia  połączone

polepszenie  jakości  oraz  powiększenie  ilości  cyklicznych  nukleotydów  komórki  (cAMP)  w

mięśniach  oskrzeli,  spowodowane  zwiększeniem  ilości  hormonu  somatotropowego  oraz

background image

substancji  biologicznie  czynnych -  amin  biogennych  we  krwi  w  pierwszym  etapie  głodowania.

Potem  stopniowo  normalizuje  się  funkcja  kory  nadnerczy,  która  wydziela  hormon  kortyzol.

Hormon  ten  również  jest  w  stanie  aktywizować  system  nukleotydów.  Około  14-tego  dnia

głodówki  osiągany  jest  najwyższy  punkt  wzmocnienia  funkcji  kory  nadnerczy.  Przy  tym  w

warunkach  głodowania  gruczoły  wydzielania  wewnętrznego  ulegają  nawet  pewnemu

przerostowi. Podczas głodowania najbardziej zwiększa się objętościowo gruczoł przytarczyczny

odpowiadający  za  odporność(grasica).  Jak  powiedziano  wyżej  podwzgórze  wydziela  enzymy

tkankowe -  statyny,  które  z  kolei  hamują  działanie  enzymu  fosfodiesterazy,  który  niszczy

nukleotyd  cAMP.  Aktywizowane  są  enzymy  tkankowe  lokalnego  znaczenia -  prosaglondyny  E

itd.,  które  tak  samo  poprzez  oddziaływanie  na  błonę  określonych  komórek  wzmacniają

neutralizacjęreakcji immuno-patologicznych przez odtworzenie nukleotydu cAMP. Do tego czasu

antagonizm  białkowy  we  krwi  praktycznie  zanika,  zwłaszcza  gdy  zniszczone  są  ostatnie

wirusowe i bakteryjne źródła infekcji. Wszystko to tworzy kompleksowy efekt leczniczy u chorych

na  dychawicę  oskrzelową.  Stosowanie  podczas  głodowania  inhalatorów  (sympatomimetyków)

znacznie hamuje proces odnowy u tych chorych.

9.  Podczas  przeprowadzania  głodowania  leczniczego  nie  zaobserwowano  zaostrzenia  infekcji

wirusowej.  W  okresach  epidemii  grypy  nie  choruje  żaden  chory  przeprowadzający  głodówkę.

Wyjątek stanowią osoby łamiące zasady metodyki głodowania leczniczego, np. podjadające lub

kontaktujące  się  z  żywnością  przez  czas  dłuższy  podczas  głodowania.  Po  pierwszym  kursie

głodowania dozowanego pacjenci rzadziej zapadają na infekcję wirusową lub znoszą ją lżej. Po

wielokrotnych kursach leczenia tą metodą wielu pacjentów w ogóle przestaje chorować, w tym

również  na  choroby  wirusowe. W  ten  sposób  można  z  całą  pewnością  stwierdzić,  że  podczas

pełnowartościowego  endogennego  odżywiania  zachodzi  proces  radykalnego  niszczenia  źródeł

utajonej  infekcji.  Infekcja  w  stanie  uśpionym  jest  praktycznie  nie  do  zwalczenia  przez

współczesną  terapię  antybakteryjną  (leczenie  antybiotykami,  sulfonomidami  i  innymi  lekami).

Przeciwnie,  w  tym  okresie  życia  mikroorganizmy  znajdujące  się  w  osłonie  ochronnej  łatwiej

wypracowują  odporność  na  te  i  inne  środki  lecznicze.  Podczas  głodowania  osłony  te  są

niszczone przez bardziej aktywny układ enzymatyczny. Bakteria przy tym niejako aktywizuje się,

a  wówczas  łatwiej  jest  niszczona  przez  bardziej  skuteczny  system  odpornościowy  wespół  z

enzymatycznym. Podczas  głodowania  leczniczego  w  związku  z  unikalną  przebudową  i

wzmożeniem  aktywności  enzymów  wzrasta  ich  zdolność  do  niszczenia  osłon  bakterii.  W

oddzielnych  przypadkach,  gdy  mikroflora  jest  skupiona  w  trudno  dostępnych  miejscach  ustroju

ludzkiego (w zatokach szczękowych i innych, w ogniskach otorbionych i in.), podczas głodówki

może  wystąpić  uaktywnienie  tej  infekcji  w  postaci  zaostrzenia  przewlekłego  zapalenia

background image

migdałków,  ucha  środkowego,  zatok,  opryszczki  itd.  z  reakcją  temperaturowym  (gorączką).  Z

reguły w tym przypadku pacjent obchodzi się bez środków leczniczych. Zwykle w ciągu 2-3 dni

temperatura  się  normalizuje.  Odnotowuje  się  wyleczenia  kliniczne  (rekonwalescencja).

Frakcyjna  metoda  głodowania  dozowanego  stosowana  chorym  na  sarkoidozę  układu

oddechowego  wyjawiła  ciekawy  fakt.  U  tych niewielu  osób,  u  których  podczas  głodowania

wystąpiło  zaostrzenie  źródeł  ukrytej  infekcji  zarejestrowano  wyraźniejszą  kliniko-

-

rentgenologiczną dynamikę procesu. Takie zaktywizowanie się ukrytych źródeł nie hamuje, lecz

przeciwnie  sprzyja  szybkiemu  klinicznemu  wyleczeniu  zachorowań  klinicznych  podczas  terapii

głodówkowo -dietetycznej. Jedynie w pojedynczych przypadkach podczas zaostrzenia ukrytych

źródeł infekcji podczas głodówki stosowano antybiotyki lub inne środki przeciwzakaźne. W jaki

sposób  odbywa  się  niszczenie  źródeł  infekcji  wirusowej,  na  razie  nie  wiadomo.  życie  wirusów

pełne  jest  tajemnic.  Te  żywe  organizmy,  składające  się  zasadniczo  z  kwasów  nukleinowych,

potrafią tworzyć związki krystaliczne. Materia ożywiona jednoizomerowa przeważnie składa się z

izomerów  lewych.  Kryształy  zaś  składają  się  z  dwóch  izomerów,  podobnie  do materii martwej,

pomiędzy  którymi  niemożliwa  jest  przemiana  materii.  Jednak  wirusy  z  kryształami  to  materia

ożywiona, która jest w stanie w sprzyjających  warunkach przechodzić w stan monoizomerowy.

W tym stanie na razie nie udaje się zaobserwować procesu wiązania dwutlenku węgla przez te

kwasy  nukleinowe  (wirusy).  Podczas  odżywiania  endogennego  system  enzymatyczny  potrafi

widocznie  przekształcać  związki  dwuizometrowe  w  monoizomer,  a  dalej  resyntezować

niestandardowe  kwasy  nukleinowe  wirusa,  w  standardowe  dla  ustroju  ludzkiego.  Jeżeli  ten

proces  zostanie  udowodniony,  stanie  się  jasne,  dlaczego  podczas  terapii  głodówkowo-

dietetycznej  nie  zanotowano  zachorowań  i  uaktywniania  się  infekcji  wirusowej.  Możliwe,  że

infekcja  wirusowa  podczas  odżywiania  endogennego  staje  się  dobrym  surowcem  do  syntezy

własnych  kwasów  nukleinowych  osoby  głodującej.  Około  30  lat  temu,  kiedy  rozprawiono  się  z

wieloma infekcjami, powstała nierównowaga w świecie mikroorganizmów pomiędzy mikrobami a

wirusami, na korzyść wirusów. Nierównowaga ta stale się pogłębia. Skuteczna walka z wirusami

jest  szczególnie  aktualna  w  naszych  czasach.  Właśnie  infekcja  wirusowa  jako  infekcja

wewnątrzkomórkowa  jest  w  stanie  zamieniać

kwasy  nukleinowe  komórki  na  swoje,

niestandardowe. 

Wywołuje 

to 

znaczne 

napięcie 

aparatu 

genetycznego, 

systemu

odpornościowego  skierowanego  na  niszczenie  niestandardowych  związków  białkowych,

zaostrza  antagonizm  białkowy i  w  końcu  uszkadza  barierę  immunogenetyczną.  Jednocześnie

wirus potrafi pokonywać barierę krew-mózg, uszkadzać okolice międzymózgowia, rozregulować

a  potem  nawet  obniżyć  czynność  podwzgórza,  tego  pulpitu  sterowniczego  układu

enzymatycznego 

nerwowego, 

bezpośrednio 

związanego 

pracą 

aparatu

background image

immunogenetycznego.  Jednocześnie  infekcja  wirusowa  jest  w  stanie  obniżać  funkcje  błon

komórkowych narządów i układów, od których również zależy funkcja immunosupresyjna ustroju

na  poziomie  cyklicznych  nukleotydów.  Biorąc  pod  uwagę  fakt,  że  głodowanie  lecznicze

odbudowuje  system  immunogenetyczny,  ogólny  syndrom  adaptacyjny,  którym  kieruje

podwzgórze i przysadka, a oprócz tego że wzmacnia ono bariery komórek, narządów i układów,

trudno  byłoby  przecenić  znaczenie  tej  metody  leczenia  chorób  przewlekłych.    Jednakże

pamiętać  należy,  że  profilaktyczne  stosowanie  terapii  głodówkowo-dietetycznej  jest

nieporównywalnie  skuteczniejsze,  niż  zastosowanie  jej  w  mocno  zaawansowanym  stadium

choroby.  Dlatego  najważniejszym  przedsięwzięciem  jest  propagowanie  metody  leczniczego

głodowania wśród społeczeństwa, ażeby można było stosować ją już w początkowych stadiach

choroby  lub  przed  jej  rozwojem.  W  procesie  ewolucji  materii  ożywionej  nastąpił  taki  rozwój

systemu fotosyntezy (M. F. Gułyj i współpracownicy), że jest on wykorzystywany przez ssaki w

dużo  mniejszym  zakresie  niż  przez  ich  ewolucyjnych  poprzedników.  Lecz  rola  biosyntezy  z

efektem  "dodatkowych  kalorii"  u  ssaków  jest  jeszcze  nie  dość  zbadana.  W  badaniach

medyczno-biologicznych jest to na razie "biała plama". Możliwe, że dalsze badania tego efektu u

ssaków  odkryją  ogromne  możliwości  organizmu  człowieka  w  zakresie  doskonalenia  pracy

aparatu  dziedziczenia.  Wówczas  prawdopodobnie  wystąpi  konieczno\2sc \1powszechnego

stosowania tej metody w formie specyficznego sposobu odżywiania z cyklicznym stosowaniem

głodówek  przez  każdego  dorosłego  człowieka.  W  ZSRR  istnieją  warunki  do  rozwoju  terapii

głodówkowo-dietetycznej.  W  Europie  Zachodniej,  USA  i  Japonii  koncerny  farmakologiczne  są

zdecydowanie  przeciwne  tej  potężnej  metodzie  leczenia  danej  nam  przez  samą  naturę.  Lecz

niestety również w ZSRR spotkać można stosunek negatywny do głodowania leczniczego nawet

ze  strony  pracowników  służby  zdrowia.  Jednakże  ten  negatywny  stosunek  nie  może  mieć

podstawy

komercyjnej,  tak  jak  w  przypadku  koncernуw  farmakologicznych  krajуw

kapitalistycznych. I dlatego jest to bariera do pokonania.

Pytanie  4:  Jak  należy  rozumieć  oddziaływanie  antyradiacyjne  terapii  głodówkowo-

dietetycznej ?

Odpowiedź:  Przed  wojną  na  zwierzętach  w  stanie  snu  zimowego  przeprowadzano

eksperymenty  dotyczące  przeżycia  i  wytrzymałości  podczas  zakażenia  ich  mikroorganizmami

chorobotwórczymi  i  wskutek  wprowadzenia  minimalnych  ilości  substancji  toksycznych,  które  w

zwykłym  stanie  zabijały  te  zwierzęta.  Okazało  się,  że  podczas  hipobiozy  zwierzęta

doświadczalne  żyją  dalej  bez  dostrzegalnych  zmian  w  organach  wewnętrznych.  Po  wojnie

radiolodzy  potwierdzili  podwyższoną  przeżywalność  ssaków  w  stanie  hipobiozy  podczas

background image

napromieniowania  radioaktywnego  w  dawkach śmiertelnych  dla  zwierząt  odżywiających  się

normalnie.  W  ten  sposób  hipobioza  lub  pełne  głodowanie  w  znacznym  stopniu  zabezpiecza

żywy  ustrój  przed  promieniowaniem  radioaktywnym.  Co  zachodzi  podczas  porażenia

radiacyjnego?  Promieniowanie  o  wielkiej  energii,  które  dostaje  się  w  sposób  błyskawiczny  do

ustroju (przeważnie w postaci wiązki promieniowania \)g \1i neutronowego) powoduje jonizację

komórek.  W  wyniku  tego  powstają  rodniki,  zawierające  podwyższoną  ilość  związków

nadtlenkowych i innych substancji źle wpływających na normalną biosyntezę oraz pracę aparatu

genetycznego. W końcu porażenie radiacyjne niszczy podwójną spiralę kwasów nukleinowych,

niejako ją rozrywając. Podczas jonizacji komórek w stanie głodu, prawdopodobnie powstawanie

nadtlenków  i  innych związków  jest  blokowane  przez  substancje,  które  są  w  owym  czasie

produkowane w nadmiarze. Są to tlenek węgla, ciała ketonowe, własne substancje narkotyczne

oraz  inne  substancje  biologicznie  aktywne.  Pomaga  również  podwyższona  koncentracja

alkoholu w ustroju. Wszystko to jest skierowane przeciwko niszczeniu RNA i DNA. Jakościowo

inny poziom biosyntezy zakłada podczas głodowania leczniczego ponowną syntezę tych białek,

które  w  zwykłych  warunkach  odżywiania  pokarmowego  człowieka  wywołują  toksyczno-

alergiczne reakcje  w  ustroju  osoby  napromieniowanej.  Przypuszczalnie  bardziej  doskonała

regeneracja  podczas  głodowania  pomaga  szybciej  i  na  wyższym  poziomie  jakościowym

odbudowywać  przerwane  łańcuchy  kwasów  nukleinowych  (reperacja  DNA  i  RNA),  czemu

sprzyja  zwolnienie w  tym  okresie  rytmu  podziału  komórek  szybko  dzielących  się.  Podczas

fizjologicznego  głodowania  nie  ma  zapotrzebowania  na  tak  częsty,  w  porównaniu  ze  zwykłym

trybem,  podział  komórek.  Dość  istotne  znaczenie  dla  wzmocnienia  obrony  komórek  przed

porażeniem  radiacyjnym  ma  fakt,  że  podczas  głodowania  leczniczego  jakościowo  i  ilościowo

ulegają  poprawie  struktury  membran  i  protoplazmy  komórek,  ich  kwasów  nukleinowych  i

nukleotydów.  Nawet  proces  tłuszczowej  infiltracji  komórek  podczas  dozowanego  głodowania

różni  się  jakościowo  od  wypełniania  się  komórek  lipidami  podczas  porażenia  radiacyjnego.

Infiltracja tłuszczowa, aż po tłuszczowe zwyrodnienie komórek podczas napromieniowania, ma

miejsce prawdopodobnie jako opóźniona względnie kompensująca reakcja (dekompensacja) na

porażenie  radiacyjne.  Podczas  głodówki  leczniczej  przeciwnie,  nasycenie  (nasiąknięcie)

komórek tłuszczami, jest doskonałą kompensującą reakcją na bezpokarmowe zaopatrywanie w

energię.  W  odróżnieniu  od  porażenia  radiacyjnego  reakcja  ta  w  warunkach  głodowania  jest

zawsze  odwracalna,  kiedy  tylko  organizm  wraca  do  odżywiania  pokarmowego.  Po  tragedii  w

Czernobylu  akademik  A.  J. Worobjew  zdecydował  się  na  zastosowanie  głodowania  w  ciężkich

tzw.  enteropatyczch  stadiach  ostrej  choroby  popromiennej.  W  tym  stadium  ulega  uszkodzeniu

układ  pokarmowy,  powstają  owrzodzenia  w  jelitach.  Infekcja  przy  tym  uaktywnia  się  i  bez

background image

przeszkód  zagłębia  się  w  osłabiony  ustrój.  Nawet  nieszkodliwa  (niepatologiczna)  w  zwykłych

warunkach  infekcja  po  porażeniu  radiacyjnym -  rzędu  400-600  rad,  może  stać  się  dla

napromieniowanej  osoby  zgubną.  Wskutek  tego  z  reguły  występują  powikłania  śmiertelne  w

postaci  zakażenia  krwi  (sepsis)  itd.  Transplantacja  szpiku  kostnego  przy  tym  (bocznym,

nierównomiernym)  wariancie  napromieniowania  nie  daje  żadnych  perspektyw.  Zastosowanie

potężnej  antybiotyko-terapii  przez  lekarzy  amerykańskich,  japońskich  i  innych  rzadko  dawało

wyniki pozytywne. Natomiast głodowanie okazało się w stanie zapewnić obronę przed infekcją,

wskutek  szybkiej  odbudowy  ochronno-  przystosowawczych  sił  ustroju,  i  we  wszystkich

przypadkach  zapobiegło  powikłaniom  u  osób  napromieniowanych.  Zastosowanie  całkowitego

głodowania  u  chorych  z  tak  ciężkim  porażeniem,  kiedy  cały  świat  śledził  działania  radzieckich

lekarzy, było krokiem śmiałym. I był on uczyniony na czas. Widocznie akademik A. J. Worobjew

miał  poważne  uzasadnienie  do  zastosowania  tej  metody  w  tak  skomplikowanych  warunkach.

Naturalnie  znane  mu  były  prace  prof.  J.  S.  Nikołajewa,  który  wiele  zrobił  dla  sprawy

propagowania oraz zachowania dla potomnych terapii głodówkowo-dietetycznej. W ten sposób

po  raz  pierwszy  w  praktyce  metoda  głodowania  pomogła  w  przypadku,  gdy  nieskutecznymi

okazały  się  inne  najbardziej  współczesne  warianty  leczenia.  Można  przypuścić,  że  metoda

dozowanego  głodowania będzie  szczególnie  pożyteczna  dla  profilaktyki  rozwoju  przewlekłej

choroby  popromiennej  również  przy  przedostaniu  się  do  ustroju  człowieka  radionukleidów  o

podwyższonej  koncentracji.  Taki  radioaktywny  pierwiastek  jak  stront,  który  opadł  na  glebę  w

pobliżu Czernobyla,  wiąże  się z  wapnem.  Głodowanie  lecznicze  dobrze  wyprowadza  jony

wapnia. W literaturze specjalistycznej podano, że chorym rozchodzą się zrosty opłucnowe i inne,

a  nawet  skamieliny  (zwapnienia)  w  płucach  i  innych  narządach  w  wyniku  zastosowania terapii

głodówkowo-dietetycznej. Naturalnie razem z wapniem również wyprowadza się stront. To samo

można  powiedzieć  o  radioaktywnym  cezie,  który  w  odróżnieniu  od  strontu  koncentruje  się

przeważnie  nie  w  tkance  kostnej  lecz  w  mięśniowej.  Gdy  zaś  uwzględni  się  odbudowę

wszystkich barier podczas dozowanego głodowania, to w celach profilaktyki odległych skutków

porażeń  radioaktywnych  bardzo  korzystne  byłoby  stosowanie  okresowych  kursów  głodówek

leczniczych przez osoby znajdujące się w rejonach zagrożonych. Prace badawcze zajmujące się

porażeniem  radioaktywnym  podczas  głodowania  będą  kontynuowane  w  najbliższym  czasie.

Opracowano już uzasadnienie dla badań naukowych w tej dziedzinie. W historii naszej planety

zdarzały  się  okresy,  gdy  radioaktywność  okresowo  osiągała  bardzo  wysoki  poziom.  Jednakże

natura żywa nie tylko przetrzymywała to, lecz wydawała jeszcze bardziej doskonałe potomstwo.

Jedna  z  hipotez  pochodzenia  człowieka  zakłada  takie  właśnie  radiacyjne  uszkodzenie  aparatu

genetycznego jednego z gatunków zwierząt człekokształtnych, które wywołało mutację genów i

background image

zakończyło się przypadkowym powstaniem aparatu genetycznego człowieka.

Pytanie  5:  W  jakim  stopniu  terapia  głodówkowo-dietetyczna  odbudowuje  funkcje

ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego ?

Odpowiedź:  Jeśli  chodzi  o  ośrodkowy  system  nerwowy,  to  podczas  terapii  głodówkowo-

dietetycznej zaobserwowano następujące zmiany. Stopniowo podczas głodówki normalizuje się

sen. Zanikają bóle głowy. W 4-5 dniu występuje euforia, uczucie szczęśliwości. Nawet posępna

deszczowa pogoda zaczyna wydawać się człowiekowi przyjemną, a otaczający ludzie - bardziej

miłymi.  Jeżeli  przed  leczeniem  chory  często  sprzeczał  się  o  rzeczy  nieistotne  wywołując

konflikty,  to  podczas  terapii  głodówkowo-dietetycznej  z  reguły  to  nie  występuje. Wyjątkiem jest

okres  przełomu  kwasicznego,  podczas  którego  mogą  pojawić  się  oznaki  drażliwości,

nerwowości,  które  mijają  w  ciągu  kilku  godzin  lub  dni.  Trzeba  nadmienić,  że  nieco  szybszą

normalizację  ośrodkowego  systemu  nerwowego  obserwuje  się  pod  warunkiem,  że  choremu

stworzy  się  spokojne  warunki  otoczenia,  a  sam  chory  nie  postępuje  wbrew  metodyce

głodowania  leczniczego  np.  nie  pali  w  czasie  leczenia,  nie  zajmuje  się  przygotowywaniem

posiłków, nie nosi ubrań syntetycznych itd. W przeciwnym razie może występować bezsenność,

drażliwość,  mogą  odnowić  się  bóle  głowy,  słabość,  palpitacje,  problemy  psychiczne  itd.  W

przypadkach  dłuższego  wdychania  zapachów  jedzenia  u  niektórych  chorych  może  wystąpić

drażliwość  i  bezsenność.  Nastrój,  stan  ośrodkowego  systemu  nerwowego  ustala  się  10-tego

dnia głodówki, nawet jeżeli chory popełnił pewne uchybienia w prowadzeniu terapii głodówkowo-

dietetycznej.  U  niektórych  chorych,  których  przed  leczeniem  nękała  uporczywa  bezsenność,

koszmary senne, mocno zaznaczona drażliwość- proces normalizacji snu i stanu ośrodkowego

systemu  nerwowego  może  przeciągnąć  się  nawet  do  15-17  dnia  głodowania.  Dobrą  ilustracją

będzie  następujący  przykład.  Chory  J-n,  45  lat.  Diagnoza -  choroba  wieńcowa,  niestabilna

dusznica bolesna, zwłóknienie mięśnia sercowego na tle miażdżycy naczyń, stwardnienie tętnic

mózgowych  i  wieńcowych,  nadciśnienie  II  stopnia,  wyraźny  syndrom  asteno -neurotyczny.

Niezależnie  od  przeprowadzonego  kompleksowego  leczenia  farmakologicznego  w  Szpitalu

Pogotowia  miasta  Mińska  w  1980  r.-  poprawy  zdrowia  i samopoczucia  nie  zaobserwowano.

Niepokoiły  uporczywe  bóle  w  okolicy  serca,  bóle  głowy,  koszmarne  sny,  bezsenność  (spał  nie

więcej  niż  godzinę  dziennie).  Głodowanie  lecznicze  zastosowano  na  prośbę  ordynatora

oddziału. Po każdym dniu głodowania sen wydłużał się o 0,5-1 godz. dziennie, stopniowo znikły

straszne  sny.  Szóstego  dnia  głodowania  w  pokoju,  w  którym  przebywał  chory  umieszczono

drugiego pacjenta, S-wa, 58 lat, z diagnozą- nadciśnienie III stopnia, stan po udarze z powodu

niedokrwienia,  otyłość  V  st.  Nowy  chory  również  zgodził  się  na  kurs  terapii  głodówkowo-

background image

dietetycznej, lecz w pierwszych dniach głodowania chrapał po nocach, co niepokoiło sąsiada, u

którego jeszcze zachowała się bezsenność. W 9-tym dniu głodowania chory J-n nie wytrzymał

chrapania  sąsiada  i  kilkakrotnie  włączał  radio,  by  obudzić  chrapiącego.  Wskutek  tego  wynikł

nocny  konflikt  z  bójką.  Nazajutrz  postanowiono  wypisać  obu  chorych  z  powodu  łamania

regulaminu  szpitala.  Lekarz  prowadzący  załagodził  jednak  konflikt  i  pozwolił  obu  chorym

kontynuować  głodowanie  lecznicze.  Chrapanie ustało  3-4  dnia  głodówki  i  terapia  głodówkowo-

dietetyczna  zakończyła  się  pomyślnie.  Całkowita  normalizacja  snu  nastąpiła  u  chorego  J-na

dopiero  w  17  dniu  głodowania.  W  tym  dniu  chory  z  własnej  inicjatywy  przyszedł  do  gabinetu

lekarza prowadzącego i jakby się przed nim wyspowiadał. Choroby jego zaczęły się, gdy będąc

już niemłodym człowiekiem postanowił porzucić rodzinę dla innej kobiety. Lecz z czasem i z tą

kobietą  zaczęły  powstawać  sytuacje  konfliktowe.  Potem  przeniosły  się  one  na  otoczenie  i  do

pracy.  Stał  się  człowiekiem  nieopanowanym,  zaczynał  kłótnie  o  każdy  drobiazg  w  pracy  i  w

domu.  Zupełnie  zatracił  adaptację  do  sytuacji  stresowych,  i  w  końcu  poważnie  zachorował.

Uświadomiwszy sobie, że powód jego niepowodzeń  życiowych tkwi  w nim samym, zastosował

terapię głodem i dzięki kilkakrotnie zastosowanym głodówkom dozowanym ów pacjent przekonał

się  głęboko  co  do  siły  i  skuteczności  głodowania  leczniczego.  Powtarza  głodowanie  w  celach

profilaktycznych,  wrócił  do  poprzedniego  sposobu  życia,  do  rodziny,  lecz  ani  razu  nie  pokazał

się  już  lekarzowi  prowadzącemu.  Tacy  chorzy  wstydzą  się  czemuś  swej  byłej  choroby.  Po

pierwszym  kursie  terapii  głodówkowo-dietetycznej,  a  tym  bardziej  po  następnych  głodówkach

leczniczych, chorzy osiągają trwały błogostan psychiczny. Pacjenci stają się aktywniejsi w życiu

rodzinnym  i  społecznym.  U  mężczyzn  odbudowuje  się  potencja  płciowa.  U  kobiet  w  okresie

klimakterium mogą powrócić regularne miesiączki. Chorzy rzadziej wywołują konflikty z błahych

powodów i nie reagują tak chorobliwie na uwagi otoczenia. śmiało można powiedzieć, że terapia

głodówkowo-dietetyczna jest najbardziej doskonałym czynnikiem przystosowującym do sytuacji

stresowych.  Bardzo  ważnym  aspektem  jest  psychiczne  nastawienie  chorego  do  głodowania

leczniczego,  które  współtworzą  nie  tylko  lekarze  specjaliści,  lecz  pomagają  im  w  tym  sami

chorzy.  Chory  narkoman  B.  42  lata  z  Kijowa  opowiadał  autorowi -  swemu  lekarzowi

prowadzącemu,  że  po  pierwszym  kursie  terapii  głodówkowo-dietetycznej  przebywał  pewnego

razu  w  towarzystwie  narkomanów.  Przesiedział  tam  cały  wieczór  nie  dotykając  narkotyków.

Wprowadził w ten sposób w zdumienie otaczających go "przyjaciół". Po tym za jego przykładem

poszedł  jeszcze  jeden  narkoman -  S,  lat  34.  Każdy  z  nich  może  przeprowadzić  samodzielnie

podobną  frakcyjną  metodę  głodowania  leczniczego.  Koniecznym  jest  wiedzieć  jedynie,  że

najtrudniejszy  dla  nich  okres,  to  pierwszy  dzień  głodowania.  Psychiatrzy  sugerowali  rozwijanie

się  u  takich  chorych  tzw.  zespołu  abstynencyjnego  związanego  z  odstawieniem  narkotyku.

background image

Jednak  nie  występował  on  podczas  głodowania.  Nawiasem  mówiąc  przebywanie  wśród

narkomanów po porzuceniu tego nałogu jest kategorycznie zabronione. Obwodowe zakończenia

systemu  nerwowego  również  z  powodzeniem  są  leczone  dzięki  metodzie  głodowania

dozowanego. U chorych z zapaleniem korzonków wskutek wypadnięcia dysku oraz u chorych na

zapalenie  chrzęstno-stawowe  znika  przede  wszystkim  zespół  bólowy,  przestają  niepokoić

wtórne  zapalenia  nerwów.  Chory  S.  lat  43,  z  Witebska.  Wskutek  ciężkiego  urazu  kręgosłupa

przez  długie  lata  męczył  go  ból  w  lędźwiowo-piersiowym  odcinku  kręgosłupa.  Chory  musiał

codziennie  przyjmować  leki  znieczulające.  Podczas  pierwszego  kursu  terapii  głodówkowo-

dietetycznej zespół bólowy zniknął dopiero na 8-my dzień głodowania. Po tym kursie głodowania

zespół  bólowy  znów  się  odnowił,  lecz  nie  był  tak  intensywny  i  nieznośny  dla  chorego.

Wystarczyło  jedynie  zażycie  leku  mumie.  Po  drugim  i  trzecim  kursie  głodówki  wystąpiło  trwałe

działanie znieczulające.  Zespół  bólowy  nie  powrócił,  mimo  zachowanego  zniekształcenia

kręgosłupa.  Chory  Ż-w,  30  lat.  Diagnoza -  gościec  zwyradniający  stawów  biodrowych,

nadciśnienie,  otyłość  IV  stopnia.  Podczas  pierwszego  kursu  terapii  głodówkowo-dietetycznej

miał trudności z poruszaniem się. Przeszkadzał ból, ograniczenie ruchu w stawach i nadwaga.

Stopniowo zwiększano ilość ruchu - do 15 km na 10 dzień głodowania. Zniknął zespół bólowy.

W  ciągu  trzech  kursów  znacznie  obniżył  się  ciężar  ciała  chorego  (o  30  kg),  unormowało  się

ciśnienie tętnicze. Po kilkakrotnych kursach głodowania dozowanego chory ostatecznie powrócił

do zdrowia, zachował ruchliwość i zaczął biegać. Zakres ruchów w stawach powrócił do normy.

Zalecono  mu  profilaktyczne  stosowanie  corocznych  kursów  terapii  głodówkowo -dietetycznej.

Ważny  efekt  leczniczo-profilaktyczny  daje  się  zaobserwować  w  odległych  skutkach  urazu

czaszki i pourazowej padaczki. W przypadku epilepsji wrodzonej zanotowano nie zawsze trwałą

remisję  choroby.  W  praktyce  autora  miał  miejsce  przypadek  wyleczenia  chorej  G-cz,  65  lat,  z

bardzo  poważnej  choroby  neurologicznej

-  jamistości  rdzenia.  Znaczne  trudności  w

przeprowadzeniu  głodówki  mają  chorzy  ze  stwardnieniem  rozsianym.  Jednakże  w  szeregu

przypadków  i  u  tej  kategorii  chorych  zaobserwowano  remisję  choroby.  Leczenie  chorych  na

schizofrenię,  którzy  przez  dłuższy  czas  zażywali  leki  neuroleptyczne  ma  mniejsze  powodzenie

niż  chorych  nieleczonych  tymi  lekami.  Podczas  szczytu  kwasicy  mogą  oni  zdradzać  oznaki

zaburzenia  psychiki.  Tacy  chorzy  stają  się  w  tym  okresie  niepoczytalni.  Leczenie  tej  choroby

wymaga  warunków  szpitalnych.  Chorzy  ci  najtrudniej  poddają  się  leczeniu  metodą  głodowania

dozowanego. Zastosowanie jej we wczesnych stadiach choroby daje z reguły trwałą remisję lub

całkowite  wyleczenie.  Wydaje  się,  że  zanim  przepisze  się  chorym  psychicznie  leki

neuroleptyczne  czy  inne  środki  oddziałujące  na  komórki  mózgowe,  warto  przeprowadzić2-3

kursy  terapii  głodówkowo-dietetycznej  i  dopiero  w  razie  braku  pozytywnego  efektu  ma  sens

background image

stosowanie gorzej rokujących, farmakologicznych metod leczenia.

Pytanie  6:  Jak  wygląda  najprostsza  i  najbardziej  racjonalna  metodyka  przeprowadzania

terapii głodówkowo-dietetycznej?

Odpowiedź:  Aby  głodówka  przebiegała  w  miarę  możności  w  warunkach  komfortowych  stosuje

się  szereg  zabiegów  możliwych  do  przeprowadzenia  przez  każdą  dorosłą  osobę.  Pierwszy

zabieg (jednorazowy) - to oczyszczenie jelit dużą dawką srodka przeczyszczającego (magnezja

lub sól "Barbera" w ilości nie mniejszej niż 60 g, rozpuszczonych w 300-400 ml wody i wypite na

jeden raz). środek przeczyszczający zażywa się przed odstawieniem jedzenia, a ma on spełniać

następujące funkcje. Po pierwsze, w przypadku oczyszczenia żołądka i jelit szybciej włączają się

mechanizmy  przełączające  na  wewnętrzny,  pełnowartościowy  tryb  odżywiania.  Po  drugie,

szybciej  mija  pociąg  do  jedzenia.  Osoby,  których  jelita  nie  były  oczyszczone  w  sposób

wystarczający jeszcze przez 2-3 dni odczuwają głód. Niektórzy ludzie mają tzw. kałowe błony w

jelitach  w  postaci cienkich  zwartych  tworów, które  podczas  głodowania mogą  wychodzić  przez

jelito proste i odbyt w postaci kryształków różnego kształtu. U takich chorych pociąg do jedzenia

podczas  pierwszego  kursu  terapii  głodówkowo-dietetycznej  zachowuje  się  dłużej  niż  zwykle.

Obserwowano  również  rzadkie  przypadki,  kiedy  podczas  prawidłowo  prowadzonej  terapii

głodówkowo-dietetycznej  nieznaczne  uczucie  głodu  utrzymywało  się  w  przeciągu  dziesięciu  i

więcej  dni  głodowania.  W  starożytnym  Egipcie  przed  głodówką  stosowano  środki  wymiotne.

Symbolem  zdrowia był  tam  za  czasów  Herodota  puchar  ze  środkami  wymiotnymi.  Ten  wielki

historyk  starożytności  podróżując  po  wielu  krajach  Azji  zwiedził  również  Egipt.  Zanotował,  że

dzięki systematycznym kursom głodowania Egipcjanie byli w owych czasach najzdrowszymi ze

śmiertelników.  Jogowie  indyjscy  nie  stosują  przed  rozpoczęciem  głodowania  ani  środków

przeczyszczających ani wymiotnych, jednak mogą przy pomocy specjalnych chwytów i ćwiczeń

z  łatwością  przyspieszyć  spowolnioną  podczas  głodowania  perystaltykę  jelit  i  usunąć masy

kałowe. Bardzo rzadko zdarza się, by podczas głodówki samoczynnie działała perystaltyka jelit

nawet  podczas  kolejnych  kursów  terapii  głodówkowo-dietetycznej.  Jednakże  takie  przypadki

były  obserwowane.  Ludzie  tacy  mogą  obchodzić  się  bez  środków  przeczyszczających  oraz

lewatyw.  Podczas  kolejnych  kursów  terapii  głodówkowo-dietetycznej  wzrasta  u  człowieka  ta

zdolność  do  naturalnego  wypróżniania  się.  I  po  5-6  kursach  dozowanego  głodowania  wielu

chorych  nie  korzysta  ani  za  środków  przeczyszczających  ani  z  lewatywy.  Jednak  pacjenci

początkujący 

powinni 

pamiętać, 

że 

zażycie 

wewnętrznie 

działającego 

środka

przeczyszczającego  przed  głodowaniem  jest  zabiegiem  obowiązkowym. W niektórych  rzadkich

przypadkach środek przeczyszczający można zastosować powtórnie po 2-3 dniach głodowania,

background image

gdy  chory  zauważy  w  odchodach  większą  ilość  zestalonych  drobin  kałowych.  Powtórne

zażywanie  środków  przeczyszczających  bez  specjalnej  potrzeby  nie  jest  pożądane.  Może  to

zakłócić  na  pewien  czas  przemianę  jonową  w  ustroju  ludzkim,  wywołać mdłości,  a  nawet

wymioty.  Woda -  to  drugie  ważne  zagadnienie  okresu  głodowania.  Pić  ją  należy  codziennie  i

systematycznie.  Dziennie  wypijać  należy  nie  mniej  niż  2  litry  wody.  Wodę  można  zacząć  pić

zaraz  po  tym  jak  zacznie  działać  środek  przeczyszczający.  Przeczyszczenie  wywołuje

wzmożone  wydalanie  sodu  i  wody  z  ustroju  człowieka  poprzez  przypadku  dekompensacji  u

przewlekle  chorych),  picie  wody  w  ciągu  pierwszych  dwóch  dni  można  ograniczyć  do  litra.

Obrzęki, nawet odporne na leczenie farmakologiczne, stopniowo zanikają. Celowym jest również

ograniczenie  objętości  wypijanej  wody,  gdy  chorzy  zaczynają  głodowanie  w  okresie

podwyższonej  ciepłoty  ciała.  W  tym  przypadku  temperatura  obniży  się  w  sposób  naturalny  o

około \1,5\ C i w ciągu 2-3 dni z reguły  wraca do normy. W warunkach normalnej temperatury

ciała  woda  jest  potrzebna  dla  bardziej  doskonałego  rozszczepiania  tłuszczu.  Chory  podczas

głodowania  może  wypijać  ponad  2  litry  wody  dziennie  (np.  5-6  litrów  i  więcej)  i  nie  występuje

wówczas zatrzymanie płynu w ustroju. Zwiększy się jedynie częstotliwość oddawania moczu, a

mocz będzie jaśniejszy niż normalnie. Zwykle pije się wodę surową, z kranu (lub z innego źródła

zaopatrywania  w  wodę).  Jednakże  niektórzy  chorzy  wolą  wodę  przegotowaną,  inni  piją

destylowaną, jeszcze inni wodę ze stopionego, czystego śniegu. Jogowie w okresie głodowania

wolą odejść w góry i tam piją wodę z górskich strumieni. Nie dostrzeżono zauważalnych różnic

w  skutkach  leczniczo-profilaktycznych  związanych  ze  zmianą  składu  wody,  lecz  liczni  autorzy

podkreślają, że wodę ze stajałego śniegu pije się z wielką przyjemnością. Trzecia sprawa - ruch.

Średnio  dziennie  trzeba  pokonać  na  świeżym  powietrzu  około  15-20  km.  Najlepsze  są

przechadzki  poza  miasto,  w  lesie,  w  górach,  nad  zbiornikami  wodnymi  itd.  W obrębie  miasta

przechadzki  trzeba  odbywać  tam,  gdzie  jest mniejszy  ruch,  gdzie  są  tereny  rekreacyjne,  parki,

skwery itp. Chorzy o niskim wyjściowym ciężarze ciała powinni chodzić mniej, a więc nie należy

w  ich  przypadku  intensyfikować  aktywności  ruchowej, ze  względu  na  ich  małe  zasoby

tłuszczowe.  Jednakże  i  tacy  chorzy  potrafili  przeprowadzać  głodówki  o  długości  17-20  dni.

Bardzo niski wyjściowy ciężar ciała (42-50 kg) często jest spowodowany nadczynnością tarczycy

lub  innymi  przewlekłymi  chorobami,  z  wyraźną  intoksykacją  ustroju.  Osoby  o  najmniejszym

ciężarze  ciała  znoszą  pierwszy  kurs  dozowanego  głodowania  z  pewnymi  trudnościami.  Lecz

dosłownie  po  1-2  kursach  tego  leczenia  osiągają  normalną  wagę,  której  nie  mogły  osiągnąć  z

powodu  choroby  przez  wiele  lat. Skutek  leczniczo-profilaktyczny  u  takich  chorych  występuje

zwykle znacznie wcześniej niżu osób z otyłością 5-6 stopnia. W ten sposób bardzo niski ciężar

ciała  nie  zawsze  jest  przeciwwskazaniem  do  prowadzenia  głodowania  dozowanego.  Jednak

background image

aktywność  ruchowa tych  chorych  rzeczywiście  można  ograniczyć  do  5-10  km  dziennie.

Całkowite  odwodnienie  jest  względnym  przeciwwskazaniem  prowadzenia  terapii  głodówkowo-

dietetycznej,  ponieważ  u  chorych  w  tym  przypadku  mogą  powstawać  korki  kałowe,  które  w

znacznym stopniu zmniejszają odtruwające działanie leczniczego głodowania. Chorzy przy tym

nie  czują  się  komfortowo.  Występuje  u  nich  uczucie  słabości,  palpitacje  i  inne  symptomy

zatrucia.  Jednakże  nie  zaobserwowano  przy  tym  jakichkolwiek  komplikacji  w  czasie

fizjologicznym dla  terapii  głodówkowo-dietetycznej  (do  40  dni).  Mimo  to  jednak  w  literaturze

opisane  są  przypadki,  gdy  po  zakończeniu  takiego  głodowania  lub  podczas  nieprawidłowego

wychodzenia  z  głodówki  zdarzały  się  komplikacje,  ze  śmiercią  włącznie.  Dlatego  właśnie

więźniowie  polityczni  w  warunkach  ograniczonej  aktywności  ruchowej  i  bez  opróżniania  jelit

znacznie  ciężej  znoszą  okres  głodowania.  U  nich  szybciej  (w  ciągu  50-90  dni)  rozwijają  się

nieodwracalne  powikłania.  Tak  znaczna  rozbieżność  w  terminach  rozwoju  powikłań  zależy  od

wyjściowego  stanu  zdrowia  danej  osoby,  jej  zapasów  tłuszczowych,  stanu  aparatu

genetycznego,  systemu  enzymatycznego,  ośrodkowego  systemu  nerwowego,  specyfiki  wieku

oraz szeregu innych przyczyn.

Aktywność  ruchowa  w  okresie  letnim  powinna  odbywać się  na  powietrzu,  w  lekkim

ubraniu  i  najlepiej  z  jak  największą  odkrytą  powierzchnią  skóry  kończyn.  Pożądane  jest

codzienne spocenie się podczas długiego intensywnego marszu, chociażby jednokrotne. Jest to

bardzo  trudne  do  osiągnięcia,  ponieważ  podczas  głodowania  występuje  suchość  skóry  i

śluzówki.  Jeżeli  suchość  ta  wystąpi  w  uciążliwej  formie  poleca  się  smarowanie  śluzówki  warg

olejem  roślinnym,  lecz  bez  ich  oblizywania.  W  okresie  prowadzenia  terapii  głodówkowo-

dietetycznej  nie  powinno  się  stosować  pomadek  do  ust.    Następne  zagadnienie -  zabiegi

wodolecznicze. W  celu poprawienia  procesów  "odtruwania"  poprzez  barierę  skórną,  zaleca  się

brać  natrysk  lub  kąpiel  w  wannie  nie  rzadziej  niż  raz  dziennie.  Podczas  terapii  głodówkowo-

dietetycznej można stosować też "prysznic kontrastowy" z ciepłej i chłodnej wody na przemian.

Dla otyłych celowym jest zastosowanie natrysku Charkota, który jednocześnie dokonuje masażu

tułowia oraz kończyn. Raz na 5-7 dni poleca się korzystanie z łaźni parowej lub sauny. W roku

1980 w Szpitalu Pogotowia w Mińsku zaczęto stosować metodę głodowania dozowanego wśród

chorych  na  choroby  serca,  przeważnie  cierpiących  na  niedotlenienie  zwalniające  serca  i

nadciśnienie.  Chorym  z  nadciśnieniem  sauna  była  bardzo  polecana,  natomiast  chorym  na

niedotlenienie 

zwalniające 

serca 

według 

obowiązującej 

instrukcji 

ten 

zabieg 

jest

przeciwwskazany.  Lecz  w  skierowaniu  chorych  na  saunę  autor  celowo  nie  wymieniał

niedotlenienia  zwalniającego  serca.  Wymieniał  jedynie  nadciśnienie.  Podczas  korzystania  z

sauny  przez  tych  chorych  autor  (wraz  z  innymi  specjalistami)  nie  zauważył  podczas  terapii

background image

głodówkowo-dietetycznej  żadnych  komplikacji.  Z  sauny  korzystali  w  Szpitalu  Pogotowia

pacjenci, którzy wcześniej przebyli zawał mięśnia sercowego, osoby z rozmaitymi zaburzeniami

rytmu itd. We wszystkich przypadkach skutki były tylko pozytywne. W ten sposób udowodniono,

że  sauna  w  okresie  głodowania  leczniczego  nie  jest  przeciwwskazana  w  przypadku

niedotlenienia  zwalniającego  serca.  Podczas  zabiegów  wodnych  nie  należy  używać  zbyt dużo

mydła. Wystarczy korzystać z niego raz na 7-10 dni. Można przeprowadzać specyficzny masaż-

nacierać  gąbką  do  czerwoności  każdą  część  ciała.  Następny  zabieg -  codzienna  lewatywa.

Zaczynać  należy  nazajutrz  po  przyjęciu  środka  przeczyszczającego.  Codziennie  z  pomocą

lewatywy  usuwane  są  masy  kałowe  oraz  wydalana  woda  zabarwiona  na  żółto  przez  żółć.  Tak

wielkie  działanie  żółciopędne  w  warunkach  wewnętrznego  trybu  odżywiania  odbywa  się

przeważnie dzięki przesiąkaniu do żołądka nienasyconych kwasów tłuszczowych. Wskutek tego

w  okresie  głodowania  następuje  całkowite  rozładowanie  z  żółci  dróg  żółciowych  oraz

pęcherzyka, co czasem sprzyja wyjściu na zewnątrz przez jelita drobnych kamyków żółciowych

(piasku).  Cierpiącym  na  kamicę  żółciową  w  okresie  głodowania  dozowanego  poleca  się

codzienne  godzinne  leżenie  na  prawym  boku  z  grzałką.  Ten  dodatkowy  zabieg  zapewnia

maksymalne  opróżnienie  pęcherzyka  żółciowego  na  zasadzie  tjubażu.  W  przypadkach,  gdy

pęcherzyk  żółciowy  jest  wypełniony  dużymi  kamieniami,  które  nie  wychodzą  poprzez  jelita

podczas kolejnych kursów głodowania, sugerowany jest zabieg chirurgiczny, który przebiegał u

obserwowanych  chorych  bez  powikłań.  Po  kilkakrotnych  kursach  terapii  głodówkowo-

dietetycznej  nie  zaobserwowano  nawrotów  tworzenia  się  kamieni  w drogach  żółciowych.  Nie

obserwowano  również  zaostrzenia  zapalenia  trzustki  (pancreatitis),  co  z  reguły  towarzyszy

zapaleniu pęcherzyka żółciowego oraz kamicy żółciowej. Lewatywy wykonuje się w następujący

sposób.  Pojemnik  (Esmarcha)  napełnia  się  1,5  litrem przegotowanej  wody.  Temperatura  wody

nie  powinna  przekraczać  36  stopni  C.  Dalej,  do  lewatywy  dodaje  się  2-3  kryształki

nadmanganianu  potasu,  żeby  woda  zabarwiła  się  na  jasno-  różowo.  Chory  samodzielnie,

najczęściej w klęku podpartym na łokciach, wprowadza końcówkę do odbytnicy i otwiera zawór

końcówki. W przypadku, gdy powstały czopy kałowe, pożądane jest wykonanie lewatywy drugi

raz, z większą ilością wody. Gdy chory ma hemoroidy, nadżerki, polipy lub owrzodzenie jelit, to

zamiast  nadmanganianu  lepsze  jest  zastosowanie  naparu  rumianku,  mięty,  dziurawca  lub

szeregu innych ziół. Z reguły lewatywie towarzyszą następujące po niej zabiegi wodne. Zabieg

następny -  masaż  klatki  piersiowej  i  inne  rodzaje  samomasażu.  Rano  i  wieczorem  w  ciągu

półgodziny pożądane jest przeprowadzenie masażu naczyniowego przez rozmasowanie po kolei

różnych  części  górnych  i  dolnych  kończyn  w  kolejności  następującej:  łydka,  ramię,  udo,

przedramię,  potem  kolisty  masaż  brzucha.  Masaż  klatki  piersiowej  przeprowadza  masażysta

background image

bądź  osoby  z  otoczenia  chorego.  Od  tyłu  pomiędzy  łopatkami  i  poniżej,  w  ciągu  10-15  min.,

przeprowadza  się  "ugniatający"  masaż  klatki  piersiowej  pięściami  lub  palcami  masażysty.

Następny  zabieg -  to  płukanie  ust  zimną  wodą,  naparami  ziołowymi  lub  roztworem  sody,

stosowane wymiennie. Płukanie stosuje się przed każdym piciem wody, czyli nie rzadziej niż 6-7

razy dziennie. Pacjenci w okresie głodowania często mają język z nalotem. Występują również

naloty w jamie ustnej. Po 6-7 dniach może zacząć się wychodzenie ropy do jamy ustnej z zatok

czołowych lub szczękowych, z zębów zaatakowanych przez paradontozę. Migdałki oczyszczają

się z ropnej zawartości, jeżeli występują ropne czopy i "torebki". Migdały są barierą dla infekcji.

Odtworzenie  tej  bariery  jest  jednym  z  zadań  głodowania  leczniczego.  Dlatego  chorym

przeprowadzającym  kilkakrotne  kursy  głodowania  nie  zaleca  się  usuwania  migdałków.  Gdy

chory  ma  zadawnione  przewlekłe  zapalenie  migdałków  z  ropnymi  czopami,  "mieszkami"  i

zrostami,  w  takim  przypadku  w  ciągu  pierwszych  3-5  dni dobrze  jest  przeprowadzać

mechaniczne  wyciskanie  ich  patologicznej  zawartości  przez  lekarza  specjalistę.  W  przypadku

uaktywnienia  się  zapalenia  ucha  środkowego  w  czasie  głodowania  trzeba  zaczekać  na

normalizację temperatury. Zwykle w ciągu 2-3 dni głodowania temperatura wraca do normy. Po

tym  chory  nie  odczuwa  pogorszenia  stanu  ogólnego.  Następna  sprawa -  w  okresie

przeprowadzania  leczniczego  głodowania  nie  należy  nosić  ubrań  syntetycznych  w  celu

najlepszego  odtworzenia  bariery  skórnej,  zwłaszcza  u  chorych uzależnionych  od  terapii

hormonalnej  (glukokortykoidowej).  Chora  B-k,  53  lata,  ponad  20  lat  cierpiąca  na  dychawicę

oskrzelową, uzależniona od terapii hormonalnej, niejednokrotnie trafiała w stanie astmatycznym

na  oddział  reanimacji.  W  17  dniu  dozowanego  głodowania  nie  zastosowała  się  do  zaleceń

lekarza  i  poszła  do  pracy  w  ubraniu  syntetycznym. W  skutek  tego  po  dwóch  dniach  wystąpiła

skórna  wysypka  alergiczna,  miejscami  przechodząca  w  pęcherze  z  przekrwieniem,

złuszczeniem  się  skóry  i  swędzeniem.  Kiedy  chorej  polecono  zaprzestać  noszenia  ubrań

syntetycznych,  objawy  skórne  zniknęły  stopniowo  w  ciągu  następnych  trzech  dni  głodowania.

Chora  po  tym  wydarzeniu  pomyślnie  zakończyła  głodowanie  lecznicze  o  długości  23  dni.  W

ciągu  następnego  półrocza  przeprowadziła jeszcze  dwa  kursy  frakcyjnego  wariantu  terapii

głodówkowo-dietetycznej  i  uwolniła  się  od  nałogu  zażywania  hormonalnych  środków

glukokortykoidowych. W ciągu pięciu lat lekarskiej obserwacji pracując w zawodzie lekarza, nie

używała  więcej  środków  hormonalnych  ani  nie  potrzebowała  opieki  lekarskiej.  Stosowanie

dozowanego  głodowania  przede  wszystkim  przez  pracowników  służby  zdrowia  cierpiących  na

ciężkie  schorzenia  jest  najlepszą  metodą  propagowania  tej  metody  odzyskiwania  zdrowia.  W

innym  przypadku  podobne  niestosowanie  się  do  zaleceń  dotyczących  metodyki  terapii

głodówkowo-dietetycznej  i  podobna  reakcja  skórna  zdezorientowały  chorą  na  dychawicę

background image

oskrzelową.  Zrezygnowała  ona  z  kolejnych  kursów  leczniczego  głodowania,  nie  osiągając

ostatecznego leczniczo-profilaktycznego skutku, i w końcu pozostała uzależniona od hormonów

glukokortykoidowych.  Chora  ta  leczona  była  głodowaniem  przez  ucznia  autora -  lekarza  z

Witebska, i przeprowadzała głodowanie w warunkach ambulatoryjnych. Podczas wychodzenia z

głodówki  zjadła  na drugi  dzień  okresu  odbudowy  dużo  miodu,  na  który  jeszcze  przed

głodowaniem  miała  uczulenie.  Dalej  lawinowo  posypały  się  błędy,  i  autor  musiał  telefonicznie

korygować  terapię.  Lekarze  nie  mający  doświadczenia  w  stosowaniu  głodowania  leczniczego

nie  powinni

na  początku  aplikować  terapii  głodówkowo-dietetycznej  chorym  z  tak

skomplikowanymi  chorobami.  Podczas  głodowania  nie  należy  wchodzić  w  kontakt  z

pożywieniem.  Nieprzestrzeganie  tej  zasady  obniża  efekt leczniczy  o  około  50  %.    Od  3-4  dnia

głodowania  można  uzupełniać  dobową  rację  wody  wypijaniem  ok.  0,5  l.  wody  mineralnej.  W

organizmie  człowieka  dwutlenek  węgla  jest  reprezentowany  w  pięciu  postaciach.  Jedną  z  nich

są kwaśne węglany, które zawiera woda mineralna. Kwaśne węglany jak bufory łagodzą rozwój

szczytu kwasicy. Po zakończeniu pierwszego kursu leczenia wynoszącego 17-27dni całkowitego

zaniechania  przyjmowania  pożywienia,  zaczyna  się  odżywianie  sokami,  a  potem  przeważnie

pokarmami roślinnymi.

Dieta realimentacyjna

1-szy  dzień  jedzenia -  zmieszać  litr  niekonserwowanego  soku  z  0,5  litrem  wody.  Dobry

jest sok z marchwi lub jabłek, lecz można używać również inne: warzywne, owocowe, z różnych

jagód. W ciągu pięciu pierwszych dni okresu odbudowy (okresu podjęcia jedzenia po głodówce)

bezwzględnie  zabronione  jest  używanie  soli.  2-gi dzień jedzenia  (4-5  posiłków).  Warzywa,

owoce, jagody - do pierwszego momentu nasycenia się. Warzywa przeważnie je się na surowo.

W  jedzeniu  należy  używać  dużo  czosnku  (10-50g),  niezależnie  od  jego  tolerowania  przed

leczniczą głodówką.  Pod  koniec  drugiego  dnia  odbudowy  można  zjeść  ugotowany  burak  i

upieczone w piekarniku ziemniaki. 3-ci dzień jedzenia: do warzyw, owocуw i sokуw do daje się

owoce  suszone,  przeważnie  rozmoczone  w  ciepłej  wodzie  oraz  dwie  łyżki  miodu. 4-ty  dzień:

ilość posiłków ogranicza się do 3-4 razy dziennie. Dodaje się różne gatunki ugotowanych kasz:

gryczana,  owsiana,  jaglana,  jęczmienna  itd.  Gotuje  się je  na  wodzie  i  doprawia  olejem  lub

masłem roślinnym. Przy końcu 4-tego dnia można spożywać orzechy i pestki. 5-ty dzień: dodaje

się  ugotowane  nasiona  roślin  strączkowych -  groch,  fasolę.  Mogą być  przetarte. 6-ty  dzień:

dodaje  się chleb  zawierający  sól.  Po  czym można  przejść do  trzech  posiłków  dziennie  według

amerykańskiego  naturopaty  Herberta  Sheltona -  najbardziej  jednostajne  pożywienie  podczas

jednego  posiłku,  i  największe  jego  urozmaicenie  w  ciągu  dnia,  tygodnia,  miesiąca  itd.

background image

Kontynuujemy  cykl  miesięczny  takiego  odżywiania  się.  Przy  tym  ogranicza  się produkty

nabiałowe, które wskutek złożoności przyswajania oraz podwyższonej alergizacji ustroju blokują

w  znacznym  stopniu  trwałość skutków  głodowania  leczniczego.  W  tym  okresie  poleca  się

rzadsze  niż zazwyczaj  używanie  jaj,  mięsa  kur  i  innych  produktów  pochodzenia  zwierzęcego.

Biorąc pod uwagę utrzymywanie się po głodówce efektu ulepszenia biosyntezy w komórkach nie

zauważono  żadnych  szkód  dla  organizmu  przy  spożywaniu  tylko  roślinnych  (wegetariańskich)

pokarmów. Frakcyjna metoda głodowania dozowanego po miesiącu normalnego odżywiania się

przewiduje  powtуrny,  dłuższy kurs  głodowania  leczniczego  w  granicach  20-25  dni. Po

powtórnym kursie  terapii  głodówkowo-dietetycznej  obowiązują te  same  zasady  odżywiania  się,

lecz w ciągu dłuższego czasu - od 1,5 do 2 miesięcy. Potem przeprowadza się trzeci, ostateczny

kurs głodowania leczniczego długość 10-20 7dni.

Całkowite oczyszczenie się języka podczas głodówki przyjmuje się za zakończenie cofania się

procesu  patologicznego  czyli  za  wyleczenie  chorób.  W  przyszłości  polecane  jest  stosowanie

jednorazowych  profilaktycznych  kursów  terapii  głodówkowo -dietetycznej  co  4-6-8  miesięcy.

Pomiędzy  nimi  można  jeden  dzień w  tygodniu  (bądż3-5  dni  co  miesiąc)  obywać się bez

jedzenia.  Głodówki  te  można  przeprowadzać

bez  wstępnego  zażywania  środków

przeczyszczających i bez codziennych lewatyw.

Dodatkowe procedury stosowane podczas głodowania dozowanego i po leczeniu to:

1. Gimnastyka oddechowa z elementami zatrzymania oddechu według K. P. Butejko, J.S.Gulko i

in.

2. Masażpunktowy, segmentarny i inne typy.\,

3. Trening autogenny.\,

4.  Zimowe  kąpiele  w  rzece,  jogging -  stosowane  przeważnie  po  przeprowadzeniu  terapii

głodówkowo-dietetycznej.  W  przypadku  dostępu  do  dobrego  fachowca  można  uzupełnić

głodowanie akupunkturą.

5. Chorym z małym wyjściowym ciężarem ciała w okresie rozpoczęcia normalnego odżywiania

się do sokуw i warzyw dodajemy napój, przygotowany z drożdży piwnych według następującego

przepisu: 0,5 szklanki drożdży piwnych, 0,5 szklanki wody, 2 łyżki stołowe cukru. Wymieszać i

postawić w ciepłym miejscu na 30-40 min. Gdy pojawi się piana można wypić całą szklankę na

raz. Począwszy od pierwszego dnia odbudowy można oprócz soków dodawać dwie szklanki tak

sporządzonego napoju drożdżowego (do dziennej normy).

6.  Przy  wystąpieniu  podczas  głodowania  żółtaczki,  wskutek        zablokowania  kamieniami

pęcherzyka i dróg żółciowych, trzeba na leżąco w ciągu godziny przykładać grzałkę do prawego

boku, i w ciągu 2-3 dni pić odwar z owoców dzikiej róży (0,5-1 szklanka), wykonywać ćwiczenia

background image

z  hatha-jogi.  Doświadczenie  autora  pozwala  mu  leczyć głodowaniem  leczniczym  chorych  na

żółtaczkę mechaniczną spowodowaną kamicą wątrobową.

7. W  przypadku  zaawansowanego  opuszczenia  narządów  wewnętrznych  II  i  III  stopnia (w  tym

również  opuszczenia  nerek)  koniecznym  jest  w  okresie  głodowania  noszenie  specjalnego

bandaża. Chora Sz., diagnoza: opuszczenie nerek III stopnia, przewlekłe zapalenie miedniczek i

nerek, przewlekłe zapalenie pęcherzyka żółciowego oraz szereg schorzeń towarzyszących. Po

trzech  kursach  frakcyjnej  terapii  głodówkowo-dietetycznej  określono rentgenologicznie  0-1  st.

opuszczenia  nerek.  Nie  zachodzi  potrzeba  leczenia  operacyjnego.  U  chorej  cofnął się  bуl,

oznaki  zapalenia  miedniczek  i  ner ek.  Po  tym  wszystkim  chora szczęśliwie  zaszła  w  ciążę i

urodziła zdrowe dziecko. Prawdopodobnie w tętnicy nerkowej, na której głównie jest zawieszona

nerka,  podczas  endogennego  odżywiania  normalizuje  się ilość i  polepsza  jakość komórek

tworzących  strukturę ścianek  tego  naczynia.  Tylko  w  ten  sposób  da  się wytłumaczyć  efekt

głodowania  leczniczego  w  przypadku  opuszczenia  nerek,  tym bardziej,  że  w  tym  czasie

przeważnie  traci  się około  nerkową  tkankę tłuszczową.  Jednak  gdy  chory  lekceważy  lub  nie

poinformowano  go  o  potrzebie  noszenia  bandaża,  stan  jego  nerki  może  nawet  nieco  się

pogorszyć.  Na  zakończenie  trzeba  dodać,  że  hartowanie  organizmu  poprzez  oblewanie  się

zimną wodą,  pływanie  zimą w  otwartych  akwenach,  intensywne  bieganie  oraz  stosowanie

"suchego głodowania" według metody P. K. Iwanowa powinni przeprowadzać chorzy dopiero po

przeprowadzeniu  głodowania  leczniczego  zgodnie  ze  wszystkimi  wymienionymi  wyżej

zasadami.  Przejście  na  wegetariański  tryb  odżywiania  korzystniej  jest  zrealizować również po

głodówce  leczniczej,  kiedy  biosynteza  w  ustroju  staje  się bardziej  doskonała  i  rekompensuje

niewystarczające  zaopatrywanie  ustroju  w  niezastąpione  aminokwasy,  co  może  mieć miejsce

przy niewłaściwie prowadzonej diecie wegetariańskiej.

Pytanie  7:

Jakie  są wskazania  i  przeciwwskazania  do  przeprowadzania  terapii

głodówkowo-dietetycznej, w tym również metodą frakcyjną?

Odpowiedź: Zakres  wskazań odnoszących  się  do  stosowania  dozowanego  głodowania  w

praktyce lekarskiej ciągle się poszerza. Za przykład może służyć sarkoidoza Besniera-Boecka-

Schaumanna -  choroba  przewlekła,  przy  której  przede  wszystkim  uszkodzeniu  ulega  system

limfatyczny  oraz  tkanka  płucna.  Choroba  wymaga  dłuższego  leczenia.  Chorzy  przeważnie  są

poddani  obserwacji  lekarskiej  w  zakładach  przeciwgruźliczych.  Pacjentom  zwykle  aplikuje  się

antybakteryjną

immunodepresyjną 

kurację 

hormonami 

glukokortykoidowymi 

oraz

azathioprinum  (Imuran).  Długotrwałe  kosztowne  leczenie  nie  zawsze  prowadzi  do  wyleczenia.

background image

Notowano  bardzo  dużo  przypadków  nawrotów  i  rozwoju  choroby  przy  leczeniu

farmakologicznym. Jednak obserwowano również przypadki samoistnego uleczenia sarkoidozy

układu oddechowego, jeżeli proces ten był w początkowym stadium rozwoju. Po poddaniu tych

chorych  leczeniu  frakcyjną metodą  głodowania  leczniczego  otrzymano  nieporównanie  bardziej

przekonywujące  wyniki.  Zniknęły  nawroty  choroby.  Przy  dłuższym  stosowaniu  terapii

głodówkowo-dietetycznej w ciągu 3-5 lat całkowicie odbudowywali zdrowie ludzie nawet z 3-cim

płucnym  stadium  sarkoidozy,  którzy  nie mieli  żadnych  szans  na  wyleczenie  się z  powodu  zbyt

długiego a bezskutecznego stosowania hormonów glukokortykoidowych. Np. chora A-wa, lat 43.

Diagnoza: płucna postać sarkoidozy układu oddechowego (3 stadium), oprócz tego chora miała

kompleks  poważnych  powikłań wskutek  długiego  stosowania  terapii  hormonalnej  oraz

azathioprinum  (immunodepresantu).  Odbudowujące  system  obronny  lecznicze  głodowanie  w

wariancie  frakcyjnym  w  ciągu  pięciu  lat  pozwoliło  chorej  pozbyć się wszystkich  powikłań

związanych  z  chorobą i  hormonoterapią oraz  całkowicie  odbudować  zdrowie.  Zniknęło

obrzmienie twarzy, włosy porastające twarz. Nieporównywalnie poprawił się stan patologicznych

zmian  w  układzie  kostno-stawowym.  Podczas  tego  okresu  chora  ani  razu  nie  uciekała  się do

pomocy  leków  farmakologicznych,  za  wyjątkiem  leku  mumie. Wskazaniami  do  stosowania

głodowania  dozowanego  są liczne  tzw.  choroby  adaptacji.  Będąto  choroby  płuc,  układu

sercowo-  naczyniowego,  gastroenterologicznego,  hormonalnego,  nerwowego.  Najliczniejszą

grupą  pacjentуw,  ktуrym  stosuje  się TGD  są chorzy  na  dychawicę oskrzelową,  pacjenci  z

niedokrwieniem serca w połączeniu z nadciśnieniem, chorzy z zapaleniem kości i chrząstek oraz

innymi  chorobami  somatycznymi,  chorzy  na  chorobę  wrzodową żołądka  i  dwunastnicy  w

połączeniu  z  nieżytem  żołądka,  zapaleniem  pęcherzyka  żółciowego,  zapaleniem  trzustki,

nowotworami  łagodnymi  itd.  Autor  spotykał się w  swej  praktyce  również  rzadkimi  chorobami  o

powikłanym  przebiegu,  które  poddają się leczeniu  frakcyjną  metodą TGD:  zapalenie  mięśnia

sercowego Abramowa-Fiedlera w początkowym stadium choroby (chora L-wa, 34 lata), niektóre

rodzaje  guzów  złośliwych,  jamistość rdzenia,  wniknięcie  śluzówki  żołądka  do  dwunastnicy,

żołądek 

kaskadowaty, 

niespecyficzne 

zapalenie 

wrzodziejące 

okrężnicy 

niezbyt

zaawansowanym stadium, niezbyt zaawansowane stadium zapalenia kłębkowego nerek i inne.

Do  czasów  obecnych  wydawane  są zalecenia  metodyczne  różnego  rodzaju  zakładów

leczniczych,  gdzie  zawarte  są rozmaite  przeciwwskazania  co  do  zastosowania  głodowania

dozowanego.  Praktycznie  w  każdym  z  nich  znajdują się przeciwwskazania  do  leczenia

głodowaniem  w  przypadku  nowotworów  złośliwych  oraz  gruźlicy.  Autor  ma  nadzieję,  że  jego

duże  doświadczenie  w  stosowaniu  frakcyjnego  wariantu  terapii  głodówkowo-dietetycznej

przyczyni się do usunięcia ograniczeń w zastosowaniu tej metody do leczenia tych chronicznych

background image

chorуb.

świetle 

obecnego 

stanu 

wiedzy 

na 

temat 

głodowania 

leczniczego

przeciwwskazaniami terapii głodówkowo-dietetycznej są:

1. Okres karmienia piersią u kobiet,

2. Druga połowa ciąży,

3. Zbyt zaawansowane formy gruźlicy połączone z unieruchomieniem chorego,

4. Daleko posunięte stadium choroby nowotworowej połączone z unieruchomieniem chorego

5.  Zbyt  zaawansowane  formy  chorób  złośliwych  układu  krwiotwórczego  połączone  z

unieruchomieniem chorego,

6.  Zbyt  zaawansowane  formy  rozlanych  chorób  tkanki  łącznej  połączone  z  unieruchomieniem

chorego,

7.  Szereg  dolegliwości  psychoneurologicznych  w  stadiach zaawansowanych  połączonych  z

unieruchomieniem chorego bądź z otępieniem umysłowym,

8.  Rozległe  procesy  ropne  narządów  wewnętrznych  (ropnie,  zgorzele oraz  niektуre  inne).

Względnym  przeciwwskazaniem  jest  więc  unieruchomienie  chorego  w  przebiegu  procesu

patologicznego.  Jednakże  nie  znaczy  to,  że  i  tacy  chorzy  nie  mogą uzyskać pozytywnych

skutków  w  wyniku  przeprowadzenia  głodowania  leczniczego.  W  przypadku  gdy  wszystkie

metody i środki są wyczerpane sens ma przeprowadzenie terapii głodówkowo-dietetycznej (pod

ścisłą kontrolą medyczną)  nawet  w  warunkach  unieruchomienia  chorego.  Można  przy  tym

uzyskać przekonywujący efekt leczniczy.

Pytanie  8:

Jak  jednak  bardziej  prosto  można  wytłumaczyć

tak  szeroki  zakres

oddziaływania głodowania leczniczego przy różnych chorobach ?

Odpowiedź: Maksymalnie  szerokie  spektrum  leczniczego  oddziaływania  terapii  głodówkowo-

dietetycznej  nasunęło  autorowi  myśl  o  stworzeniu  jednego  wspólnego  schematu  rozwoju

(patogenezy)  chorób  przewlekłych.  Istotą tego  schematu  jest  to,  że  odzwierciedla  on  wspólne

przyczyny 

drogi 

rozwoju 

podstawowych 

procesów 

chorobowych 

(patologicznch)

charakterystycznych  dla  zachorowań przewlekłych  różnego  charakteru. Przy  tym  ważnym

momentem,  który  określa  warunek  rozwijania  się  chorób  przewlekłych  jest  tzw.  załamanie  się

bariery  immunologicznej.  Załamanie  to  wyraża  się przeważnie  w  utracie  zdolności  ustroju  do

pełnowartościowej i bieżącej korekcji procesów funkcjonowania układów aparatu genetycznego -

immunokompetentnego  i  enzymatycznego,  związanych  z  niszczeniem  wszystkiego  co  jest

niestandardowe,  nietypowe  dla  danego  konkretnego  osobnika.  A  więc  w  ustroju  chorego  na

chorobę przewlekłą tracona  jest  konsekwencja  działania  ukierunkowanego  na  zachowanie

komórek  zdrowych  i  niszczenie  tkanek  patologicznych  lub  nietypowych  dla  niego  związków

background image

białkowych. Nieadekwatne i nie, szkodliwymi dla ustroju. Wskutek tego zdrowe komórki tych czy

innych narządów i systemów są poddane niszczeniu i giną przedwcześnie. W tym samym czasie

tkanka  patologiczna  może  się zachowywać,  rozwijać i  w  ogóle  "mieć się bardzo  dobrze".  Ten

chaos  w  pracy  aparatu  immunogenetycznego  może  zostać utrwalony  dziedzicznie,  czyli  może

zostać przekazany  w  postaci  wadliwych  genów  następnym  pokoleniom.  Naturalnie  u  dzieci  i

wnuków  te  przewlekłe  choroby  mogą wystąpić we  wcześniejszym  wieku  i  mieć  bardziej  ostry

przebieg. Pierwszym krokiem ku degeneracji pracy aparatu immuno -genetycznego jest według

autora  obniżenie  zdolności  jakiejś

grupy  komórek  ustroju  człowieka  do  zatrzymania

(zneutralizowania) reakcji immunologicznych właściwych każdemu żywemu ustrojowi. Następuje

przy  tym  konkretne  uszkodzenie  wielu  struktur  komórkowych,  przede  wszystkim  ich  błon

(barier).  Potem  obniża  się  ilość i  jakość tzw.  nukleotydów  cyklicznych,  które  spełniają wiele

życiowo  ważnych  funkcji  w  komórkach,  wśród  których  trzeba  wymienić normalizującą rolę

nukleotydуw w procesie neutralizowania mediatorуw zapalenia alergicznego (immunosupresyjna

funkcja  komуrek). To  właśnie  doprowadza  do  rozwoju  i  częstszego  występowania  w  ustroju

człowieka szkodliwych czyli immunopatologicznych reakcji. Reakcje te zachodzą przeważnie w

naczyniach  krwionośnych,  a  przede  wszystkim  w  mikronaczyniach,  gdzie  krążenie  krwi  jest

zwolnione  oraz  ogólnie  mówiąc  bardziej  objętościowe.  W  szczególności  wskutek

niewygaszanych  tzw.  reakcji  alergicznych,  podczas  których  dochodzi  do  czołowego  spotkania

antygenu  i  przeciwciała,  uwalniają  się mediatory  zapalenia  alergicznego,  które  atakują jak

trucizna  normalne  (fizjologiczne)  komórki  naczyń.  Przy  tak  negatywnym  oddziaływaniu  błony

komórkowe  oraz  same  komórki  ulegają  zniszczeniu. Wskutek  tego  zgubnego  oddziaływania

następuje organiczne przekształcenie drobnych naczyń. Ten proces jest typowy w większym lub

mniejszym  stopniu  dla  rozwoju  każdej  przewlekłej  choroby  i  wyraża  się w  niedrożności,

zwyrodnieniu  drobnych  naczyń,  w  tworzeniu  się w  nich  uwypukleń (tętniaków),  a  następnie

powstawaniu  pęknięć,  drobnych  wylewów  krwi  (mikrowylewów)  i  bliznowaceniu  w  różnych

wewnętrznych narządach i układach. System mikronaczyń- podstawowy zbiornik krwi, staje się

niedoskonały,  a  potem wręcz  niewydolny.  Stwarza  to  warunki  do  przeciążenia  dużych  naczyń,

zastoju  w  komorach  serca,  do  niekorzystnych  zmian  hemodynamiki,  przy  których  rozwijają  się

najbardziej  rozpowszechnione  powikłania  chorób  sercowo-naczyniowych,  przede  wszystkim

przełomy  nadciśnieniowe.

Systematyczne  bombardowanie  przez  mediatory  zapalenia

alergicznego  ścianek  naczyń narusza  naturalnie  ich  przepuszczalność.  Wskutek  tego  w  celu

względnego  skompensowania  tego  zjawiska  czynniki  odpowiedzialne  za  koagulację i  lepkość

krwi  muszą pracować wydajniej  i  bardziej  jakościowo.  Naturalnie  wzrasta  przy  tym  również

produkcja  antykoagulacyjnych  czynników  krwi.  W  ten  sposób  systemy  koagulacyjny  i

background image

antykoagulacyjny  zaczynają pracować  o  wiele  intensywniej,  na  granicy  swych  możliwości.  W

końcu  dochodzi  do  wyczerpania  i  dekompensacji  tych  układów,  co  znajduje  wyraz  w  rozwoju

tzw.  syndromu  DIC. Wraz  z  upośledzeniem  przepływu  krwi  przez  mikronaczynia  syndrom  DIC

doprowadza  do  jeszcze  poważniejszych  katastrof.  Powstaje  zakrzepica,  rozwijają się wylewy

krwi  itd.  W  tych  przypadkach  proces  zniszczenia  rozprzestrzenia  się również na  tkankę

narządów  poza  granicę naczyń.  Przy  tym zmniejsza  się stopniowo  ilość i  jakość komórek

zaporowych  narządów  i  układów.  Tworzą się warunki  do  rozwoju  procesów  chorobowych  w

samych narządach. W dużych naczyniach stopniowo też nie znajduje się właściwej odpowiedzi

na  reakcje  immunopatologiczne.  Wskutek  tego  rozwijają się zmiany  organiczne  również ich

ścianek.  Przy  tym  przede  wszystkim  uszkadzana  jest  aorta,  ścianki  której  zaopatrywane  są w

krew  przez  mikronaczynia.  Wreszcie  zgubnemu  oddziaływaniu  ulegają  rуwnież ścianki  innych

ważnych  naczyń,  które  są  zaopatrywane  w  krew  systemem  tzw. "vasa  vasorum"  (naczynia

naczyń), 

który 

jest 

układem 

krwionośnym 

bardzo 

odpornym 

na 

uszkodzenia

immunopatologiczne.  Odpowiedzią ustroju  na  takie  negatywne  oddziaływanie  na  naczynia  jest

zwiększenie  we  krwi  ilości  substancji  tłuszczowych  podwyższonej  gęstości  tzw.  lipidów

aterogennych.  Właśnie  te  lipidy  kończą proces  stwardnienia  naczyń.  Wskutek  tego  procesu

naczynia  stają się mniej  drożne,  a  ich  ścianki  bardziej  sztywne.  Stwarza  to  opór  przepływowi

krwi. W połączeniu  z  opisanymi  wyżej  procesami  przeciążającymi  ustrój tworzą się  warunki  do

rozwoju  takich  chorób  jak  zawał mięśnia  sercowego,  wylew  krwawy  do  mózgu i  inne. Są

podstawy  by  uważać,  że  w  naszych  czasach  załamanie  się bariery  immunologicznej  w

większości  przypadków  dokonuje  się poprzez  wtórne  wniknięcie  do  ustroju  infekcji  wirusowej.

Jako  mikroorganizmy  wewnątrzkomórkowe  (o  czym  mówiono  wyżej)  wirusy  są w  stanie

stworzyć największe napięcie i wywołać chaos w pracy aparatu immunogenetycznego. W takim

stopniu 

aparatowi 

immunogenetycznemu 

nie 

mogą

zaszkodzić

nawet 

mikroby

wewnątrzkomórkowe. Infekcja wirusowa może przedostać się przez łożysko i zostać przekazana

dziecku jeszcze w łonie matki. Jest w stanie przeniknąć przez barierę encefaliczną i uszkodzić

ważne  struktury  mózgu.  Wskutek  tego  może  ulegać uszkodzeniu  regulacja  tzw.  ogólnego

zespołu  adaptacyjnego  (podwzgórze,  przysadka  itd.).  Rozregulowanie  podwzgórza  w  końcu

doprowadza  do  obniżenia  funkcji  tego  ogólnego  zespołu  adaptacyjnego  i  w  jeszcze  większym

stopniu pogarsza immunosupresyjną czynność komórek, a wraz z nią powoduje dezorganizację

aparatu  immunogenetycznego. Właśnie  załamanie  się bariery  immunologicznej  i  równoległe

obniżenie  się  funkcji  ogуlnego  zespołu  adaptacyjnego,  rozwija  i  pogłębia  immunopatologiczne

reakcje  wraz  z  ich  uszkadzającym  oddziaływaniem  na  naczynia  oraz  wewnętrzne  narządy  i

układy. Każdy człowiek ma indywidualnie zróżnicowaną ochronę tych narządów i układów przed

background image

reakcjami  immunopatologicznymi  pogłębiającymi  antagonizm  białkowy  i  proces  niszczenia

komórek.  Dlatego  na  etapie  dekompensacji  układu  immunologicznego  już  indywidualnie  mogą

się rozwijaćprocesy  patologiczne  w  różnych  narządach  i  układach  osoby  przewlekle  chorej.  U

pewnej grupy chorych będzie się to wyrażało głównie w rozwoju choroby wrzodowej żołądka lub

dwunastnicy, która powoduje martwicę tkanek tych narządów. U innych choroba atakuje głównie

strukturę kręgosłupa (osteochondroza). U jeszcze innych uszkodzeniu ulegają naczynia, mięsień

sercowy,  układ  bodźcowo -przewodzący  serca  (choroba  wieńcowa)  itd. W  naszych  czasach

wielu chorych cierpi na kombinację kilku chorуb przewlekłych różnego charakteru. Zastosowanie

zaś jednej  metody  głodowania  leczniczego  pozwala  otrzymać trwałe  cofnięcie  się całego

kompleksu  przewlekłych  zachorowań.  Dzieje  się tak  dlatego,  że  dozowane  głodowanie  przede

wszystkim  jakościowo,  a  również ilościowo  odbudowuje  pracę najważniejszego  układu

organizmu  człowieka -  aparatu  immunogenetycznego,  wzmacnia  bariery  komórek,  narządów  i

układów,  odtwarza  zbiornik  krwi -  system  mikronaczyń,  i  co  jest  nie  mniej  ważne  zapewnia

długotrwałe działanie leczniczo-profilaktyczne na ustrój. Człowiek jakby się poddawał remontowi

kapitalnemu.  Jedne  choroby  przy  tym  odchodzą  z  chorego  organizmu  wcześniej  i na  zawsze,

inne później i mogą z czasem powracać do predysponowanego ku tej chorobie ciała człowieka.

Wszystko zaś zależy od zadawnienia procesu chorobowego, a w jeszcze większym stopniu od

zdeterminowania  samego  pacjenta  w  osiągnięciu  trwałego  efektu  leczniczego.  Warunkiem

koniecznym  sukcesu  jest  powtarzanie  co  roku  profilaktycznych  kursów  TGD,  a  w  razie

konieczności  nawet  raz  na  pół roku -  do  osiągnięcia  całkowitego  wyleczenia.  Jest  wiele

konkretnych przykładów tego jak wydawałoby się skazani na śmierć chorzy, uparcie powtarzając

dłuższe okresy dozowanego głodowania po wielu latach stawali się ludźmi praktycznie zdrowymi

i  zasiewali  wśród  otoczenia  ziarno  zdrowia,  rozpowszechniając  tę metodę leczenia  i

uodparniania się.

[więcej na:

http://chomikuj.pl/wacko

]