470
ją dwie siatki na krzyż złożone, ta zaś na jasny biały, punkt np. na mały okrągły otwór w okiennicy dokładnie jest ustawiona. Patrząc przez nią, widzi się w samym środku pola. biały obraz otworu, a dokoła niego mnóstwo wązkieh obrazków widmowych, mających koniec fioletowy obrócony ku temuż środkowi. Podobne zjawiska okazują się, patrząc przez lunetę, której objektywa na zewnętrznej stronie kawałkiem muszlinu, gazy lub wstążki jedwabnćj jest osłonięta, lub wprost na jasny punkt przez choręgiewkę piórka ze skrzydła lub ogona łabędzia lub jakiego innego ptaka mniejszego. Tu należą tśż owe barwne pierścienie (korony świętości), które okrążają płomień świecy, gdy nań przez szkło, posypane delikatnym pyłkiem nasienia widłaku (Jicopodii) patrzymy; nareszcie owa gra kolorów na perłowej macicy lub gu-ukach Bartona i t, p. zjawiska dePkatnych kratek w świetle odbitem.
Uginanie się nareszcie światła wskutek przejścia jego promieni blizko wązkiego ciała nieprzezroczystego nietrudno obserwować, jeśli się na poprzek wiązki światła, padającej przez stosowną szparę w okiennicy do ciemnego pokoju, ustawi prosty kawałek cienkiego druta równoodległe do szpary i uważa jego cień na białej zasłonie.lub w polu lunety. Zamiast cienia, którego szerokość na mocy prawa o rozchodzeniu się światła w liniach prostych (§ 44) tak się mieć powinna do szerokości druta, jak odległości obu od szpary, przepuszczającej światło, okazuje się jasny prążek w samym środku, gdzie zwykle ciemność bywa największą, a po obu jego stronach, w miarę odległości cienia od druta, widać albo dwie ciemne linie, gdy t.a ocMegłość jest większa, albo więcćj, gdy ona jest mniejszą. Do widzenia wszakże tych linii potrzeba już koniecznie szkła powiększającego. Zjawisko to wytłumaczyć się daje z interferencyi promieni,- wychodzących z odpowiednich punktów kawałka fali światła, przerwanej drutem, które po obu jegc stronach Jeżą, Oprócż tych linii widać jeszcze przy obrazie cienia kilka barwnych ząbków, co tćż przy cieniu szerszego ciała nietrudno snostrzedz i jest skutkiem pierwiastkowych faleczek, z końcowej części fali przerwanej pochodzących, które dostają się do pewnych miejsc ze zgodnemi, do innych z przeciwnemi fazami i według tego nawzajem się wzmacniają lub osłabiają.