bezpieczeństwo, mianowicie mogą wywołać zaodroit sąsiadów, którzy poprzez zabiegi magiczne spowodują chorobę właściciela. Zbiory bulw z ogrodów' mę±a i to. ny są jednak użytkowane wspólnie, dzieci są równiet wspólnie wychowywane, ale w wypadku śmierci ojca ime mogą korzystać z żywności, która poc boćka z je> go wsi, nieraz zakazuje im się nawet wstępu na jej teren.
R. Benedict określa Dobuańczyków jako ludzi ponurych, podejrzliwych, dążących do sukcesów seksualnych, skłonnych do oszustwa i zdrady. Traktują oni swoją egzystencję jako walkę na śmierć i życie, w której śmiertelni wrogowie współzawodniczą ze sobą o zdobycie dóbr konsumpcyjnych. Poderzliwość i okrucieństwo stanowią broń w tej walce.
Obraz kultury Dobu, nakreślony przez Benedict, wykazuje dezorganizację tego społeczeństwa. Magia i mity zamiast integrować osobowość i grupę, nie spełniają tej funkcji, którą tak podkreślał Malinowski. Nie dają poczucia siły w zmaganiu się z przyrodą, gdyż nie pozwala na to słabość więzi społecznych, które będąc tajemnicą krewnych po linii matki, nie mają oparcia w hierarchii władzy, nie mogą służyć porządkowi społecznemu, stają się natomiast narzędziem wrogości, mnożą źródła lęków, podsycają agresywność. Jednostka pozbawiona oparcia «w rodzie i plemieniu, skłócona z najbliższą rodziną, staje się bezbronna, wydana na pastwę wzmagającego się lęku i nienawiści.
W życiu plemienia, w którym nie funkcjonuje prawo pierwotne, oparte na wzajemności świadczeń, w którym nie ma władzy, a i rodzina ulega zaburzeniom, wytworzyły się wzory i normy kultury patologicznej, przyjmujące wrogość i zdradę jako podstawę systemu wartości. R. Benedict nie interesowała się historią tego plemienia, nie można się więc zorientować, w jaki spo-
sób do te) pało 1? -gi, doszło; zapowiada ona natomiast dalszy rozpad 1 klęski te] społeczności.
W takich warunkach również proces socjalizacji przybiera formy patologiczne. Dzieci od wczesnych lat tyją w klimacie zagrożenia. Skłóceni ze sobą rodzice nie mogą zaspokoić ich potrzeb emocjonalnych, rozwijający się lęk, obserwacja zachowań dorosłych i Ich wskazówki, jak uchronić się przed czyhającym zewsząd ziem, prowadzą do przyjęcia tych wzorów . sposobów bycia, jakie dominują w kulturze dorosłych, jako jedynie możliwych sposobów egzystencji.
Z książki Benedict Wzory kultury (1966) wybrałam tylko te fragmenty, które dotyczą zabezpieczenia bytu i organizacji społeczeństwa, jego zwyczajów i wierzeń. Nie referowałam natomiast tego, co składa się na istot* ną treść książki, czyli uzasadnienia tezy, te podstawowa struktura osobowości jest odbiciem pewnego typu kultury. Autorka chciała przedstawić dwa typy konfiguracji, czyli wzorów kultury. Typ apoliiński odnalazła w kulturze plemion Zuni, odznaczających się umiarem i równowagą w zachowaniu ludzi, którzy są posłuszni obowiązującym rytuałom. Kwakiut Iowie, gwałtowni i wybuchowi, mieli reprezentować typ dśo-nizyjski, oparty na współzawodnictwie o prestiż społeczny.
Takie całościowe ujęcie, zarówno typu kultury, jak i typu osobowości, nie da się jut dzisiaj utrzymać, chociaż — jak o tym pisze Kłośkowisśka (1966) w swoim Wstępie — książka ta odegrała istotną rolę jako źródło informacji i narzędzie ’ rozpowszechniania antropologicznego punktu widzenia.
Na podstawie Wzorów kultury, jak i cyt cwanych prac Malinowskiego udało mi się, jak sądzę, przedstawić, jak ludzie w społeczeństwie pierwotnym poprzez swój sposób tycia byli z nim najściślej związani, jak
39