background image

DZIEJE RELIGII, FILOZOFII I NAUKI

 

do ko

ń

ca staro

Ŝ

ytno

ś

ci

 

 

ś

redniowiecze i odrodzenie

 

 

barok i o

ś

wiecenie

 

 

1815-1914

 

 

1914-1989

  

jak i z czego studiowa

ć

 filozofi

ę

 

 

moje wykłady

 

 

Wittgenstein

 

 

filozofowie i socjologowie nauki

 

Auguste COMTE  

METODA POZYTYWNA W SZESNASTU WYKŁADACH 

(skrót Cours de philosophie positive, 1830-1842) 

przeło

Ŝ

yła Wanda Wojciechowska

Wykład pierwszy 

ISTOTA I ZNACZENIE METODY POZYTYWNEJ 

[1] Badaj

ą

c rozwój inteligencji od jak najskromniejszych pocz

ą

tków a

Ŝ

 do czasów 

obecnych, doszedłem, jak mniemam, do wykrycia doniosłego prawa, któremu rozwój ten 
jest podporz

ą

dkowany. Przypuszczam, i

Ŝ

 prawo takie mo

Ŝ

e by

ć

 uzasadnione w oparciu 

o dowody, których dostarcza znajomo

ść

 naszej organizacji albo o sprawdziany 

historyczne, które uzyskamy w badaniu przeszło

ś

ci. Polega ono na tym, 

Ŝ

e ka

Ŝ

da 

dziedzina naszej wiedzy przechodzi kolejno przez trzy stadia teoretyczne: stadium 
teologiczne albo fikcyjne, stadium metafizyczne albo abstrakcyjne, stadium naukowe 
albo pozytywne. Innymi słowy, umysł ludzki posługuje si

ę

 kolejno w ka

Ŝ

dym swym 

badaniu trzema metodami filozofowania, które ró

Ŝ

ni

ą

 si

ę

 mi

ę

dzy sob

ą

, a nawet 

przeciwstawiaj

ą

 si

ę

 sobie: zrazu metod

ą

 teologiczn

ą

, w dalszym ci

ą

gu metod

ą

 

metafizyczn

ą

 i wreszcie metod

ą

 pozytywn

ą

. Pierwsza jest punktem wyj

ś

cia inteligencji, 

trzecia jej stanem stałym i ostatecznym; przeznaczeniem drugiej jest słu

Ŝ

y

ć

 za przej

ś

cie.

[2] W stadium, teologicznym umysł ludzki, skierowuj

ą

c swe badania na wewn

ę

trzn

ą

 

natur

ę

 rzeczy, na pierwsze przyczyny i przyczyny celowe wszystkich oddziaływa

ń

którym podlega, jednym słowem, d

ąŜą

c do poznania absolutnego, przedstawia sobie 

zjawiska, jako b

ę

d

ą

ce wytworem działania czynników nadprzyrodzonych, mniej lub 

bardziej licznych, których interwencja tłumaczy wszystkie pozorne anomalie 
wszech

ś

wiata.

[3] W stadium metafizycznym, które jest jedynie modyfikacj

ą

 pierwszego, czynniki 

nadprzyrodzone s

ą

 zast

ą

pione przez siły abstrakcyjne, czyli byty, które maj

ą

 

przysługiwa

ć

 rozmaitym przedmiotom wyst

ę

puj

ą

cym w 

ś

wiecie i uwa

Ŝ

anym za zdolne do 

wywoływania wszystkich dostrze

Ŝ

onych zjawisk: wyja

ś

nianie tych zjawisk polega 

wówczas na wyznaczaniu dla ka

Ŝ

dego odpowiedniego bytu.

[4] W stadium pozytywnym, wreszcie, uznajemy za niemo

Ŝ

liwe uzyskiwanie poj

ęć

 

absolutnych; wyrzekamy si

ę

 badania pochodzenia i przeznaczenia wszech

ś

wiata oraz 

poznawania wewn

ę

trznych przyczyn zjawisk; usiłujemy natomiast wykrywa

ć

 ich prawa, to 

znaczy ich stosunki, nast

ę

pstwa i podobie

ń

stwa, posługuj

ą

c si

ę

 ł

ą

cznie rozumowaniem i 

obserwacj

ą

. Tłumaczenie faktów staje si

ę

 jedynie ustalaniem zwi

ą

zków pomi

ę

dzy 

poszczególnymi zjawiskami i pewnymi faktami ogólnymi, których ilo

ść

 dzi

ę

ki post

ę

powi 

nauk d

ąŜ

y do zmniejszania si

ę

.

[5] System teologiczny osi

ą

gn

ą

ł najwy

Ŝ

sz

ą

 doskonało

ść

 wówczas, gdy zast

ą

pił 

Ŝ

norodne czynno

ś

ci licznych niezale

Ŝ

nych od siebie bóstw przez opatrzno

ś

ciowe 

działanie jedynej istoty.

[6] Ostatni wyraz systemu metafizycznego stanowi koncepcja zast

ę

puj

ą

ca ró

Ŝ

norodne 

byty przez jeden tylko byt ogólny, natur

ę

, uwa

Ŝ

an

ą

 za 

ź

ródło wszystkich zjawisk.

Strona 1 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

[7] Doskonało

ść

 systemu pozytywnego stanowiłoby przedstawienie wszystkich zjawisk 

jako poszczególnych przypadków jednego ogólnego faktu, takiego, jak fakt ci

ąŜ

enia 

powszechnego.

[8] Nie tu miejsce na wykazywanie tego prawa rozwoju intelektualnego, wystarczy je 
wygłosi

ć

, aby jego słuszno

ść

 została sprawdzona przez ka

Ŝ

dego, komu jest znana 

powszechna historia nauki. Istotnie, nauki, które osi

ą

gn

ę

ły stan pozytywny, składały si

ę

 

w przeszło

ś

ci metafizycznych abstrakcji, pierwotnie za

ś

 górowały nad nimi koncepcje 

teologiczne.

[9] Ewolucja ta mo

Ŝ

e by

ć

 zreszt

ą

 potwierdzona przez rozwój osobniczej inteligencji. Z 

tego samego punktu wyj

ś

cia rozpoczyna si

ę

 wychowanie jednostki, co wychowanie 

gatunku. Kolejne fazy pierwszego reprezentuj

ą

 fazy drugiego. Czy

Ŝ

 ka

Ŝ

dy z nas nie 

przypomina sobie tego, 

Ŝ

e w dzieci

ń

stwie był teologiem, w młodo

ś

ci - metafizykiem, a w 

wieku dojrzałym - fizykiem?

[10] Nale

Ŝ

ałoby tu wspomnie

ć

 o rozwa

Ŝ

aniach teoretycznych, które pozwol

ą

 wyczu

ć

 

konieczno

ść

 tego prawa.

[11] Najdonio

ś

lejsze z tych rozwa

Ŝ

a

ń

 dotyczy wyst

ę

powania stałej potrzeby jakiej

ś

 teorii 

słu

Ŝą

cej do wi

ą

zania faktów w zestawieniu ze stanem inteligencji, w jakim ona si

ę

 

znajduje w swych pocz

ą

tkach, kiedy jest niezdolna do tworzenia teorii w oparciu o 

obserwacje. Powtarzamy od czasów Bacona, 

Ŝ

e rzeczywist

ą

 jest tylko ta wiedza, która 

opiera si

ę

 na zaobserwowanych faktach. Zasada ta jest niezaprzeczalna, o ile stosujemy 

j

ą

 do naszego rozumu w stanie dojrzało

ś

ci.

[12] W swym stanie pierwotnym umysł ludzki nie mógł my

ś

le

ć

 w taki sposób. Z jednej 

strony ka

Ŝ

da pozytywna teoria musi si

ę

 opiera

ć

 na obserwacjach; z drugiej - umysł nasz 

potrzebuje teorii, aby móc si

ę

 odda

ć

 obserwacjom. Je

ś

li zjawisk nie powi

ąŜ

emy z 

pewnymi zasadami, to nie b

ę

dziemy mogli ł

ą

czy

ć

 naszych obserwacji, a nawet nie 

zdołamy ich zapami

ę

ta

ć

.

[13] Pocz

ą

tkowo inteligencja była zamkni

ę

ta w bł

ę

dnym kole; wydoby

ć

 si

ę

 z niego mogła 

jedynie dzi

ę

ki rozwini

ę

ciu koncepcji teologicznych.

[14] Konieczno

ść

 ta staje si

ę

 jeszcze bardziej widoczna, je

ś

li uwzgl

ę

dnimy zgodno

ść

 

filozofii teologicznej z charakterem pierwszych bada

ń

. Zrazu człowiek patrzał na 

zagadnienia rozwi

ą

zalne jako na niegodne siebie; stawiał sobie za cel zagadnienia 

najbardziej nieosi

ą

galne, jak natura istot, 

ź

ródło i cel zjawisk. Łatwo poj

ąć

 tego 

przyczyn

ę

: jedynie do

ś

wiadczenie dostarczyło człowiekowi miary jego sił; gdyby 

pocz

ą

tkowo ich nie przeceniał, nie zdołałby ich rozwin

ąć

.

[15] Ze stanowiska praktyki te pierwotne badania posiadały urok nieograniczonej władzy 
nad 

ś

wiatem zewn

ę

trznym, który uwa

Ŝ

ano za przeznaczony dla u

Ŝ

ytku człowieka. Nie 

mo

Ŝ

na by poj

ąć

, jak umysł ludzki mógł był si

ę

 zdecydowa

ć

 pierwotnie na prace tak 

uci

ąŜ

liwe, gdyby nie te chimeryczne nadzieje, a równie

Ŝ

 przesadne poj

ę

cia o znaczeniu 

człowieka we wszech

ś

wiecie.

[16] Nasz umysł jest na tyle dojrzały, 

Ŝ

e podejmujemy si

ę

 mozolnych bada

ń

 naukowych, 

nie maj

ą

c przed sob

ą

 

Ŝ

adnego postronnego celu, który byłby w stanie oddziaływa

ć

 tak 

silnie na nasz

ą

 wyobra

ź

ni

ę

, jak to miało miejsce u astrologów i alchemików.

[17] Tak wi

ę

c widzimy, 

Ŝ

e inteligencja człowieka musiała zrazu, w ci

ą

gu długiego 

szeregu wieków, posługiwa

ć

 si

ę

 filozofi

ą

 teologiczn

ą

, jako metod

ą

 i jako doktryn

ą

.

Strona 2 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

[18] Umysł ludzki zmuszony do posuwania si

ę

 tyko stopniowo nie był w stanie przej

ść

 

nagle do filozofii pozytywnej. U

Ŝ

ył po

ś

rednich koncepcji o charakterze mieszanym, 

nadaj

ą

cych si

ę

 do dokonania przej

ś

cia. Na tym polega u

Ŝ

yteczno

ść

 koncepcji 

metafizycznych. Zast

ę

puj

ą

c w badaniu zjawisk nadprzyrodzone działanie kierownicze 

przez odpowiedni i nierozł

ą

czny byt, człowiek przyzwyczaja si

ę

 do rozpatrywania 

wył

ą

cznie samych faktów. Poj

ę

cia tych metafizycznych czynników wysubtelniały si

ę

 

stopniowo tak, 

Ŝ

e wreszcie stały si

ę

 jedynie abstrakcyjnymi nazwami zjawisk.

[19] Obecnie b

ę

d

ę

 mógł z łatwo

ś

ci

ą

 okre

ś

li

ć

 natur

ę

 filozofii pozytywnej. Filozofia ta 

uwa

Ŝ

a wszystkie zjawiska za podporz

ą

dkowane niezmiennym prawom. Za daremne 

uznaje poszukiwanie przyczyn czy to pierwszych, czy celowych. W wyja

ś

nieniach 

pozytywnych nie wskazuje si

ę

 na przyczyny tworz

ą

ce zjawiska, analizuje si

ę

 

okoliczno

ś

ci, w jakich si

ę

 wytwarzaj

ą

, i ł

ą

czy si

ę

 je, jedne z drugimi, stosunkiem 

nast

ę

pstwa i podobie

ń

stwa.

[20] Ogół zjawisk wszech

ś

wiata tłumaczymy przez prawo ci

ąŜ

enia, poniewa

Ŝ

 teoria ta 

wskazuje nam na olbrzymi

ą

 rozmaito

ść

 faktów astronomicznych, jako na jeden fakt 

rozpatrywany z ró

Ŝ

nych punktów widzenia. Ten fakt ogólny jest przedstawiony po prostu 

jako rozszerzenie zakresu znanego zjawiska ci

ęŜ

ko

ś

ci ciał na powierzchni ziemi.

[21] Za ka

Ŝ

dym razem, gdy usiłowano ustali

ć

, czym jest, samo w sobie, to przyci

ą

ganie i 

to ci

ąŜ

enie, najwi

ę

ksze umysły mogły okre

ś

li

ć

 obie te zasady jedynie jedn

ą

 przez drug

ą

twierdz

ą

c, na temat przyci

ą

gania, 

Ŝ

e jest to powszechne ci

ąŜ

enie, a za

ś

 na temat 

ci

ąŜ

enia powszechnego, 

Ŝ

e stanowi je ziemskie przyci

ą

ganie. Wszystkie wyja

ś

nienia, 

które mo

Ŝ

emy uzyska

ć

, sprowadzaj

ą

 si

ę

 do tego. Ukazuj

ą

 one, jako identyczne, dwa 

szeregi zjawisk, które tak bardzo długo były uwa

Ŝ

ane jako niczym ze sob

ą

 nie zwi

ą

zane. 

ś

aden umysł 

ś

cisły nie usiłuje posun

ąć

 si

ę

 dalej.

[22] Winienem zbada

ć

, do jakiej fazy swego rozwoju doszła obecnie filozofia pozytywna 

oraz co pozostało jeszcze wykona

ć

, aby została całkowicie sformułowana.

[23] Przede wszystkim nale

Ŝ

y zwróci

ć

 uwag

ę

 na to, 

Ŝ

e rozmaite działy naszej wiedzy nie 

zdołały przej

ść

 przez trzy fazy swego rozwoju z jednakow

ą

 szybko

ś

ci

ą

. W tym wzgl

ę

dzie 

istnieje pewien konieczny porz

ą

dek, który b

ę

dziemy bada

ć

 w nast

ę

pnym wykładzie. 

Porz

ą

dek ten odpowiada naturze zjawisk: jest okre

ś

lony przez stopie

ń

 ich ogólno

ś

ci, 

prostoty i niezale

Ŝ

no

ś

ci.

[24] Teorie pozytywne obj

ę

ły przede wszystkim zjawiska astronomiczne, nast

ę

pnie 

zjawiska fizyki ziemskiej, zjawiska chemiczne i w ko

ń

cu - biologiczne.

[25] 

Ź

ródło tej ewolucji nie jest znane; dokonywała si

ę

 ona poczynaj

ą

c od prac 

Arystotelesa i szkoły aleksandryjskiej, a w dalszym ci

ą

gu od wprowadzenia do Europy 

nauk przyrodniczych przez Arabów. W ko

ń

cu, dwie

ś

cie lat temu filozofia pozytywna 

zacz

ę

ła przeciwstawia

ć

 si

ę

 duchowi teologii i metafizyki dzi

ę

ki poł

ą

czonemu 

oddziaływaniu prawideł Bacona, koncepcji Kartezjusza i odkry

ć

 Galileusza.

[26] Czy filozofia pozytywna obejmuje obecnie wszystkie kategorie zjawisk? Oczywi

ś

cie, 

Ŝ

e nie. Nale

Ŝ

y dokona

ć

 wielkiego zabiegu naukowego, aby jej nada

ć

 charakter 

niezb

ę

dnej powszechno

ś

ci.

[27] W zakres jej nie weszły jeszcze zjawiska społeczne. Stosowane s

ą

 tam prawie 

wył

ą

cznie metody teologiczne i metafizyczne.

[28] To stanowi jedyn

ą

 luk

ę

, któr

ą

 nale

Ŝ

y wypełni

ć

, i to wła

ś

nie jest specjalnym celem 

niniejszego kursu.

Strona 3 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

[29] Zadaniem moich koncepcji dotycz

ą

cych zjawisk społecznych nie jest doprowadzanie 

socjologii do tej samej doskonało

ś

ci, jaka przysługuje naukom poprzedzaj

ą

cym j

ą

. Celem 

ich jest nadanie temu ostatniemu działowi wiedzy charakteru pozytywnego, jaki 
przysługuje wszystkim innym działom. Filozofia staj

ą

c si

ę

 jednorodn

ą

, wejdzie w stan 

pozytywny. Otworzy si

ę

 przed ni

ą

 nieograniczony rozwój i zajmie ona miejsce dwóch 

filozofii pozostałych, które dla naszych nast

ę

pców mie

ć

 b

ę

d

ą

 jedynie warto

ść

 

historyczn

ą

.

[30] Skoro specjalny cel tego kursu został przedstawiony w taki sposób, łatwo 
zrozumiemy cel ogólny, dzi

ę

ki któremu jest to nie tylko kurs socjologii, ale równie

Ŝ

 kurs 

filozofii pozytywnej.

[31] Poniewa

Ŝ

 dzi

ę

ki stworzeniu socjologii zostaje uzupełniony system nauk, staje si

ę

 

mo

Ŝ

liwe, a nawet konieczne streszczenie nabytych wiadomo

ś

ci w celu ich 

skoordynowania przez przedstawienie ich jako rozgał

ę

zie

ń

 jednego pnia, zamiast 

ujmowania ich nadal w sposób odosobniony.

[32] Nie idzie tu o szereg specjalnych wykładów na temat ka

Ŝ

dego z rozgał

ę

zie

ń

 filozofii. 

Przeciwnie, aby ten wykład był zrozumiany, jest potrzebny szereg poprzedzaj

ą

cych 

studiów tych ró

Ŝ

nych nauk, które s

ą

 w nim rozpatrywane. Jednym słowem, mamy tu kurs 

filozofii pozytywnej, a nie kurs nauk pozytywnych.

[33] Aby stre

ś

ci

ć

 pogl

ą

dy wi

ąŜą

ce si

ę

 z dwojakim celem tego kursu, musz

ę

 zwróci

ć

 

uwag

ę

Ŝ

e oba te tematy, jeden specjalny, drugi ogólny, s

ą

 ze sob

ą

 nierozł

ą

czne. Nie 

mo

Ŝ

na wyobrazi

ć

 sobie wykładu filozofii pozytywnej bez socjologii, bo bez niej poj

ę

cia 

nie nabyłyby charakteru ogólno

ś

ci, która powinna by

ć

 ich cech

ą

 zasadnicz

ą

. Z drugiej 

strony, jak mo

Ŝ

na by w sposób pewny prowadzi

ć

 pozytywne badanie zjawisk socjalnych, 

je

ś

li umysł nie przyswoił sobie zawczasu metody pozytywnej i nie uzbroił si

ę

 w 

znajomo

ść

 nauk poprzedzaj

ą

cych, które oddziałuj

ą

 wszystkie w mniej lub bardziej 

bezpo

ś

redni sposób na fakty społeczne.

[34] A

Ŝ

eby zapobiec mylnym interpretacjom, musz

ę

 doda

ć

 tutaj par

ę

 uwag na temat tej 

powszechno

ś

ci nauk szczegółowych, któr

ą

 pewne nierozwa

Ŝ

ne s

ą

dy mogłyby uwa

Ŝ

a

ć

 za 

tendencj

ę

 tego kursu.

[35] W pierwotnym stanie wiedzy nie ma 

Ŝ

adnego prawidłowego podziału pracy 

umysłowej. Te same umysły uprawiaj

ą

 wszystkie nauki. W miar

ę

, jak rozwijaj

ą

 si

ę

 ró

Ŝ

ne 

kategorie poj

ęć

, ka

Ŝ

da gał

ąź

 systemu naukowego oddziela si

ę

 niewidocznie od pnia, 

skoro tylko rozro

ś

nie si

ę

 dostatecznie, aby j

ą

 było mo

Ŝ

na uprawia

ć

 osobno. Temu 

podziałowi bada

ń

 pomi

ę

dzy uczonych ró

Ŝ

nych kategorii zawdzi

ę

czamy tak wspaniały 

obecny rozwój ka

Ŝ

dego wyodr

ę

bnionego działu wiedzy ludzkiej. Jednym słowem, podział 

pracy umysłowej jest jedn

ą

 z cech filozofii pozytywnej.

[36] Uznaj

ą

c cudowne wyniki tego podziału, jeste

ś

my zarazem zdumieni 

niedogodno

ś

ciami, do których prowadzi. Mo

Ŝ

na unikn

ąć

 słabych stron przesadnej 

specjalizacji, nie szkodz

ą

c o

Ŝ

ywczemu wpływowi wywieranemu przez podział bada

ń

Spieszmy zapobiega

ć

 złu, zanim stanie si

ę

 ono powa

Ŝ

niejsze. Tu jest wła

ś

nie słaba 

strona, od której jeszcze mog

ą

 atakowa

ć

 filozofi

ę

 pozytywn

ą

 zwolennicy filozofii 

teologicznej i metafizycznej.

[37] 

Ś

rodkiem do zahamowania zgubnego wpływu, który zdaje si

ę

 zagra

Ŝ

a

ć

 

intelektualnej przyszło

ś

ci, nie mo

Ŝ

e by

ć

 powrót do dawnego zamieszania w pracy, które 

by cofn

ę

ło wstecz umysł ludzki. 

Ś

rodkiem b

ę

dzie tu wydoskonalenie podziału pracy 

przez stworzenie jeszcze jednej wielkiej specjalno

ś

ci z bada

ń

 nad naukowymi 

generaliami. Trzeba, by nowa kategoria uczonych przygotowana przez odpowiednie 

Strona 4 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

studia, nie oddaj

ą

c si

ę

 szczególnemu uprawianiu jednej z nauk, zaj

ę

ła si

ę

 okre

ś

leniem 

ducha ka

Ŝ

dej z nich, wykrywaniem ich stosunków i ich powi

ą

za

ń

 i sprowadzeniem, je

ś

li 

to mo

Ŝ

liwe, wszystkich ich zasad do jak najmniejszej ilo

ś

ci. Trzeba by, aby jednocze

ś

nie 

inni uczeni, zanim po

ś

wiec

ą

 si

ę

 odno

ś

nym specjalno

ś

ciom, dzi

ę

ki wykształceniu 

obejmuj

ą

cemu cało

ść

 wiedzy pozytywnej osi

ą

gali zdolno

ść

 korzystania z wiedzy 

rozpowszechnianej przez uczonych oddanych badaniom generaliów.

[38] Skoro oba te warunki zostan

ą

 spełnione, podział pracy w naukach mo

Ŝ

e si

ę

gn

ąć

 

bez 

Ŝ

adnego niebezpiecze

ń

stwa tak daleko, jak b

ę

dzie tego wymaga

ć

 rozwój ró

Ŝ

nych 

kategorii wiedzy. Gdy odr

ę

bny dział, kontrolowany przez wszystkie pozostałe, mie

ć

 

b

ę

dzie za zadanie powi

ą

zanie ka

Ŝ

dego nowego odkrycia z ogólnym systemem, nie 

zajdzie obawa, aby po

ś

wi

ę

cenie zbytniej uwagi szczegółom uniemo

Ŝ

liwiło dostrzeganie 

cało

ś

ci. Jednym słowem, pocz

ą

wszy od tej chwili b

ę

dzie ustalona nowoczesna 

organizacja 

ś

wiata uczonych; jedynym jej zadaniem b

ę

dzie dalszy rozwój przy 

zachowaniu zawsze tego samego charakteru.

[39] Je

ś

li z bada

ń

 na generaliami naukowymi utworzymy w taki sposób odr

ę

bny rozdział 

wielkiego dzieła naukowego, to rozszerzymy zastosowanie zasady podziału, która 
rozł

ą

czyła specjalno

ś

ci. Dopóki ró

Ŝ

ne nauki pozytywne były mało rozwini

ę

te, wzajemne 

ich stosunki nie mogły wystarczaj

ą

co przyczyni

ć

 si

ę

 do wytworzenia odr

ę

bnej kategorii 

prac. Obecnie ka

Ŝ

da z nauk rozrosła si

ę

 dostatecznie, aby ta nowa kategoria bada

ń

 stała 

si

ę

 niezb

ę

dn

ą

 dla zapobiegania rozpraszaniu si

ę

 poj

ęć

 ludzkich.

[40] Taki jest cel pozytywnej filozofii w ogólnym systemie nauk.

[41] S

ą

dz

ę

Ŝ

e powinienem zwróci

ć

 uwag

ę

 na korzy

ś

ci płyn

ą

ce z tej pracy ze wzgl

ę

du na 

post

ę

p intelektualny. Ogranicz

ę

 si

ę

 do wskazania czterech nast

ę

puj

ą

cych własno

ś

ci :

[42] Po pierwsze, nauka filozofii pozytywnej dostarcza jedynego racjonalnego 

ś

rodka 

mog

ą

cego uwydatni

ć

 logiczne prawa inteligencji.

[43] Dla wytłumaczenia mej my

ś

li musz

ę

 przypomnie

ć

 koncepcj

ę

 przedstawion

ą

 przez 

Blainville'a we wst

ę

pie do jego ogólnych zasad anatomii porównawczej. Wedle niej ka

Ŝ

da 

istota czynna mo

Ŝ

e by

ć

 badana z punktu widzenia statycznego i dynamicznego, to 

znaczy, jako zdolna do działania i jako działaj

ą

ca. Zastosujmy t

ę

 zasad

ę

 do badania 

czynno

ś

ci intelektualnych. Ze statycznego punktu widzenia badanie takie polegałoby na 

okre

ś

leniu warunków organicznych tych czynno

ś

ci. Stanowiłoby wi

ę

c cz

ęść

 anatomii i 

fizjologii.

[44] Z dynamicznego punktu widzenia wszystko sprowadza si

ę

 do studium nad 

przebiegiem działania umysłu ludzkiego przez badanie sposobów, którymi si

ę

 posługuje 

w celu nabycia wszelkiego poznania. Jednym słowem, je

ś

li uwa

Ŝ

a

ć

 b

ę

dziemy wszelkie 

teorie naukowe za fakty logiczne, to do poznania praw logiki mo

Ŝ

emy si

ę

 wznie

ść

 jedynie 

przez gruntowne badanie tych faktów.

[45] Takie oto s

ą

 dwie drogi wzajemnie si

ę

 uzupełniaj

ą

ce, po których mo

Ŝ

na dotrze

ć

 do 

pewnych poj

ęć

 o zjawiskach intelektualnych.

[46] Je

ś

li idzie nie tylko o dowiedzenie si

ę

, czym jest metoda pozytywna, ale ponadto o 

takie jej poznanie, które by wystarczyło do posiłkowania si

ę

 ni

ą

, nale

Ŝ

y bada

ć

 wszystkie 

jej główne zastosowania, przeprowadzone przez umysł ludzki. Doj

ść

 do tego mo

Ŝ

emy za 

pomoc

ą

 bada

ń

 nad naukami. Studia nad metod

ą

 nie daj

ą

 si

ę

 oddzieli

ć

 od studiów nad 

badaniami naukowymi, w których została ona u

Ŝ

yta.

Strona 5 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

[47] Nie wiem, czy kiedy

ś

 w przyszło

ś

ci b

ę

dzie mo

Ŝ

liwe przeprowadzenie a priori 

wykładu metody niezale

Ŝ

nie od filozoficznego badania nauk. Jestem przekonany, 

Ŝ

dzisiaj jest to niemo

Ŝ

liwe, poniewa

Ŝ

 znajomo

ś

ci wa

Ŝ

nych metod logicznych jeszcze nie 

mo

Ŝ

na oddzieli

ć

 od ich zastosowania. O ile dojdziemy do tego pó

ź

niej, to badaj

ą

zastosowania post

ę

powania naukowego utworzymy sobie poprawny system 

intelektualnych nawyków.

[48] Drugim rezultatem b

ę

dzie to, 

Ŝ

e filozofia pozytywna b

ę

dzie kierowa

ć

 gruntownym 

przeobra

Ŝ

eniem naszego systemu wychowania.

[49] Ludzie 

ś

wiatli jednogło

ś

nie uznaj

ą

 konieczno

ść

 zast

ą

pienia naszego wykształcenia 

teologicznego, metafizycznego i literackiego przez wykształcenie pozytywne zgodne z 
duchem naszej epoki i przystosowane do potrzeb współczesnej cywilizacji. Mimo 
po

Ŝ

ytecznych prób, których ju

Ŝ

 dokonano, odrodzenie ogólnego wykształcenia nie daje 

si

ę

 osi

ą

gn

ąć

; stan odosobnienia bowiem w jakim znajduj

ą

 si

ę

 badania nad naukami, 

wpływa na sposób ich przedstawiania w nauczaniu. A

Ŝ

eby dzisiaj przestudiowa

ć

 ich 

główne działy, nale

Ŝ

y uczyni

ć

 to równie szczegółowo, jak gdyby

ś

my pragn

ę

li zosta

ć

 

astronomami lub chemikami; to za

ś

 jest prawie niemo

Ŝ

liwo

ś

ci

ą

. Taki sposób 

post

ę

powania byłby czym

ś

 urojonym ze wzgl

ę

du na wykształcenie ogólne, wymaga ono 

bowiem zespołu pozytywnych poj

ęć

 o wszystkich głównych klasach zjawisk. Taki wła

ś

nie 

zespół w skali mniej lub bardziej rozległej musi si

ę

 sta

ć

 podstaw

ą

 wszystkich ludzkich 

rachub, nawet po

ś

ród mas ludowych, i tworzy

ć

 ogólny charakter naszych potomków.

[50] Trzeba przedstawi

ć

 ró

Ŝ

ne nauki jako ró

Ŝ

ne gał

ę

zie jednego pnia i ograniczy

ć

 je do 

metody i wyników.

[51] W taki sposób wykład o naukach mo

Ŝ

e si

ę

 sta

ć

 podstaw

ą

 nowego ogólnego 

wykształcenia, które w dalszym ci

ą

gu b

ę

dzie uzupełniane przez nauki szczegółowe.

[52] Je

ś

li nauka o generaliach naukowych jest przeznaczona do zreorganizowania 

wykształcenia, to równie

Ŝ

 musi przyczyni

ć

 si

ę

 do post

ę

pów w ró

Ŝ

nych naukach. To 

wła

ś

nie stanowi trzeci

ą

 własno

ść

 filozofii pozytywnej. Podział nauk jest sztuczny, chocia

Ŝ

 

nie jest, jak to mniemaj

ą

 niektórzy, arbitralny. W rzeczywisto

ś

ci przedmiot naszych bada

ń

 

jest jeden. Rozdzielamy go, aby rozgraniczy

ć

 trudno

ś

ci i lepiej je rozwi

ą

zywa

ć

. Wynika z 

tego, 

Ŝ

e nieraz, wbrew klasycznym podziałom, doniosłe zagadnienia wymagałyby 

poł

ą

czenia kilku specjalistycznych stanowisk, co bynajmniej nie mo

Ŝ

e mie

ć

 miejsca przy 

obecnym ustroju 

ś

wiata nauki. 

[53] Mógłbym przytoczy

ć

, jako przykład z przeszło

ś

ci, koncepcj

ę

 Kartezjusza dotycz

ą

c

ą

 

geometrii analitycznej. Odkrycie to, które zmieniło oblicze wiedzy matematycznej, jest 
wynikiem zbli

Ŝ

enia mi

ę

dzy dwiema naukami, ujmowanymi dotychczas jako odr

ę

bne.

[54] W ko

ń

cu czwart

ą

 i ostatni

ą

 własno

ś

ci

ą

 filozofii pozytywnej jest to, 

Ŝ

e mo

Ŝ

na j

ą

 

uwa

Ŝ

a

ć

 za podstaw

ę

 reorganizacji społecznej. Par

ę

 uwag wystarczy do uzasadnienia 

zbyt ambitnej, jak by si

ę

 zrazu zdawało, oceny. 

[55] Polityczny i moralny kryzys społecze

ń

stw wypływa z umysłowej anarchii. 

Najpowa

Ŝ

niejsze zło polega na gł

ę

bokiej rozbie

Ŝ

no

ś

ci w przedmiocie zasad, których 

stało

ść

 jest pierwszym warunkiem porz

ą

dku społecznego. Dopóki indywidualne 

inteligencje nie uzgodni

ą

 pewnej ilo

ś

ci poj

ęć

 ogólnych, mog

ą

cych wytworzy

ć

 wspóln

ą

 

doktryn

ę

 społeczn

ą

, narody b

ę

d

ą

 si

ę

 nadal znajdowa

ć

 w stanie rewolucji, w którym s

ą

 

mo

Ŝ

liwe jedynie urz

ą

dzenia prowizoryczne. Z chwil

ą

, gdy umysły b

ę

d

ą

 mogły si

ę

 zł

ą

czy

ć

 

w jednej wspólnocie zasad, wypłyn

ą

 z niej bez 

Ŝ

adnych powa

Ŝ

niejszych wstrz

ą

sów 

odpowiednie instytucje. Na to wła

ś

nie powinna by

ć

 zwrócona uwaga tych wszystkich, 

którzy zdaj

ą

 sobie spraw

ę

 z doniosło

ś

ci normalnego stanu rzeczy.

Strona 6 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20

background image

[56] Nietrudno scharakteryzowa

ć

 stan społecze

ń

stw i wyprowadzi

ć

 z tego 

ś

rodki, 

mog

ą

ce go odmieni

ć

. Panuj

ą

ce obecnie w umysłach zamieszanie wynika z 

jednoczesnego posiłkowania si

ę

 trzema wykluczaj

ą

cymi si

ę

 nawzajem filozofiami: 

teologiczn

ą

, metafizyczn

ą

 i pozytywn

ą

. Je

ś

liby jedna z tych trzech filozofii osi

ą

gn

ę

ła 

zupełn

ą

 przewag

ę

, zaistniałby okre

ś

lony porz

ą

dek społeczny.

[57] Wła

ś

nie współistnienie tych trzech filozofii udaremnia porozumienie co do ka

Ŝ

dego 

zasadniczego punktu. Idzie o to, aby dowiedzie

ć

 si

ę

, która z nich powinna osi

ą

gn

ąć

 

przewag

ę

. Oczywiste jest, 

Ŝ

e filozofia pozytywna jest powołana do tego, aby stan

ąć

 na 

czele. Od długiego szeregu wieków posuwała si

ę

 ona stale naprzód, podczas gdy jej 

przeciwniczki chyliły si

ę

 do upadku.

[58] Filozofia teologiczna i metafizyczna tocz

ą

 mi

ę

dzy sob

ą

 walk

ę

 o zadanie 

reorganizacji społecze

ń

stwa Filozofia pozytywna dotychczas wdawała si

ę

 w spory 

jedynie po to, aby krytykowa

ć

 je obydwie. Doprowad

ź

my j

ą

 do stanu, w którym b

ę

dzie 

zdolna do podj

ę

cia roli czynnej. Uzupełnijmy rozległ

ą

 operacj

ę

 intelektualn

ą

 rozpocz

ę

t

ą

 

przez Bacona, Kartezjusza i Galileusza, a rewolucyjny kryzys zostanie zako

ń

czony.

[59] Takie s

ą

 cztery punkty widzenia, z których, jak s

ą

dziłem, nale

Ŝ

ałoby rozpatrzy

ć

 

wpływ tej filozofii, w celu uzupełnienia definicji, któr

ą

 usiłowałem poda

ć

 na jej temat.

[60] Na zako

ń

czenie pragn

ę

 uczyni

ć

 ostatni

ą

 uwag

ę

, aby unikn

ąć

 wszelkich bł

ę

dnych 

pogl

ą

dów dotycz

ą

cych istoty tego kursu.

[61] Podaj

ą

c za cel tej filozofii zestawienie w jednorodnej doktrynie całokształtu wiedzy o 

zjawiskach ró

Ŝ

nych kategorii, daleki byłem od my

ś

li, aby je uwa

Ŝ

a

ć

 za wynikłe z jednej 

zasady.

[62] Uwa

Ŝ

am za urojenie usiłowanie ogólnego tłumaczenia wszystkich zjawisk przez 

jedno prawo nawet wówczas, gdy próbuj

ą

 tego najzdolniejsze umysły. Uwa

Ŝ

am umysł 

ludzki za zbyt słaby, a wszech

ś

wiat za zbyt zło

Ŝ

ony, aby taka doskonało

ść

 naukowa 

mogła sta

ć

 si

ę

 dla nas dost

ę

pna. Je

ś

liby mo

Ŝ

na mie

ć

 nadziej

ę

Ŝ

e to jest mo

Ŝ

liwe, to, jak 

s

ą

dz

ę

, dałoby si

ę

 to osi

ą

gn

ąć

 jedynie przez zwi

ą

zanie wszystkich zjawisk z prawem 

ci

ąŜ

enia, które jest najogólniejszym spo

ś

ród znanych nam praw.

[63] Nie potrzebuj

ę

 wdawa

ć

 si

ę

 w bli

Ŝ

sze szczegóły, aby ostatecznie przekona

ć

 

czytelnika, 

Ŝ

e celem tego kursu nie jest przedstawienie wszystkich zjawisk jako 

identycznych i ró

Ŝ

ni

ą

cych si

ę

 tylko okoliczno

ś

ciami. Gdyby tak by

ć

 mogło, filozofia 

pozytywna stałaby si

ę

 niew

ą

tpliwie doskonalsza. Warunek ten nie jest potrzebny ani do 

jej utworzenia, ani do zrealizowania jej nast

ę

pstw. Niezb

ę

dn

ą

 jedno

ś

ci

ą

 jest jedno

ść

 

metody. Nie jest potrzebne, aby doktryna była jedna, wystarczy, aby była jednorodna. I 
wła

ś

nie w kursie tym b

ę

d

ę

 rozwa

Ŝ

ał ró

Ŝ

ne klasy teorii pozytywnych z podwójnego punktu 

widzenia: jedno

ś

ci metody i jednorodno

ś

ci doktryny. 

Strona 7 z 7

Bez tytułu 1

2009-10-20