background image

Ka

Ŝ

d

ą

 praktyk

ę

 Dharmy poprzedzaj

ą

 okre

ś

lone przygotowania, stanowi

ą

ce solidn

ą

 

podstaw

ę

 wła

ś

ciwej praktyki. Wyró

Ŝ

nia si

ę

 dwa rodzaje tych przygotowa

ń

: zwyczajne i 

szczególne. "Cztery Rozmy

ś

lania odwracaj

ą

ce umysł od samsary" nale

Ŝą

 do 

zwyczajnych praktyk wst

ę

pnych. Co oznacza "odwrócenie umysłu od samsary"? 

Oznacza uwolnienie si

ę

 od wszelkiego przywi

ą

zania do 

Ŝ

ycia, w której

ś

 z jego trzech 

sfer. Mo

Ŝ

na rozwin

ąć

 w sobie ten stan rozmy

ś

laj

ą

c na cztery okre

ś

lone tematy; s

ą

 to 

wła

ś

nie cztery zwyczajne praktyki wst

ę

pne. 

 
Pierwsze z tych rozmy

ś

la

ń

 polega na docenieniu, jak cenne i trudne do osi

ą

gni

ę

cia jest 

ludzkie 

Ŝ

ycie. Drugie to u

ś

wiadomienie sobie nietrwało

ś

ci wszystkich rzeczy. W trzecim 

chodzi o zrozumienie działania karmy, czyli prawa przyczyny i skutku. Czwarte dotyczy 
cierpienia nieodł

ą

cznie zwi

ą

zanego z ka

Ŝ

d

ą

 form

ą

 egzystencji w samsarze, a wi

ę

c wad 

samsary. 
 
Cenne Ludzkie Ciało 
 
Mówi

ą

c o tym, jak cenna jest ludzka egzystencja, u

Ŝ

ywamy poj

ę

cia "Cennego Ludzkiego 

Ciała" które niesłychanie trudno osi

ą

gn

ąć

. Jego warto

ść

 polega na tym, 

Ŝ

e wi

ąŜą

 si

ę

 z 

nim okre

ś

lone wolno

ś

ci i mo

Ŝ

liwo

ś

ci. Jego cenno

ść

 opisuje si

ę

 na trzy sposoby: przez 

szersze spojrzenie na nasz

ą

 sytuacj

ę

, porównuj

ą

c pewne liczby i poprzez analogi

ę

Pierwszy sposób opiera si

ę

 na opisaniu tzw. "wolno

ś

ci" cechuj

ą

cych odrodzenie si

ę

 w 

ludzkiej formie. Uwa

Ŝ

a si

ę

 je za cenne, poniewa

Ŝ

 oznacza ono, 

Ŝ

e udało nam si

ę

 unikn

ąć

 

innych, gorszych odrodze

ń

. Jeste

ś

my wolni od form egzystencji, w których 

napotkaliby

ś

my sytuacj

ę

 całkiem odmienn

ą

 od tej, z któr

ą

 stykamy si

ę

 w ludzkim 

Ŝ

yciu. 

Wyró

Ŝ

nia si

ę

 osiem pozostałych form egzystencji:  

 
1. odrodzenie si

ę

 w stanach paranoicznych,  

2. w 

ś

wiecie duchów,  

3. jako zwierz

ę

,  

4. w obszarach pozbawionych cywilizacji,  
5. jako bóg, zwłaszcza bóg obdarzony bardzo długim 

Ŝ

yciem,  

6. 

Ŝ

ycie z upo

ś

ledzeniem umysłowym,  

7. 

Ŝ

ycie z bł

ę

dnymi pogl

ą

dami,  

8. odrodzenie si

ę

 w czasach, w których nie pojawił si

ę

 

Ŝ

aden budda.  

 
Cenn

ą

 ludzk

ą

 egzystencj

ę

 uwa

Ŝ

a si

ę

 za wyzwolenie od wymienionych o

ś

miu, poniewa

Ŝ

 

w ka

Ŝ

dej z nich do

ś

wiadczy

ć

 mo

Ŝ

emy wył

ą

cznie cierpienia i jeste

ś

my pozbawieni 

wolno

ś

ci w tym sensie, 

Ŝ

e nie mamy mo

Ŝ

liwo

ś

ci praktykowania Dharmy. W stanach 

paranoicznych jedyne czego do

ś

wiadczamy to straszliwe gor

ą

co i zimno. Istoty w 

ś

wiecie 

duchów odczuwaj

ą

 nieustanny głód i pragnienie, za

ś

 zwierz

ę

ta maj

ą

 cały czas wra

Ŝ

enie 

Ŝ

e s

ą

 

ś

cigane, prze

ś

ladowane, wykorzystywane, i po

Ŝ

eraj

ą

 si

ę

 nawzajem. Człowiek 

mieszkaj

ą

cy na obszarach niecywilizowanych nie ma mo

Ŝ

liwo

ś

ci nauczenia si

ę

 

czegokolwiek, co mogłoby go sprowadzi

ć

 na wła

ś

ciw

ą

 

ś

cie

Ŝ

k

ę

. Długowieczni bogowie 

do

ś

wiadczaj

ą

 wprawdzie w ci

ą

gu swego 

Ŝ

ycia wiele rado

ś

ci i szcz

ęś

cia, owoców 

wcze

ś

niejszych pozytywnych działa

ń

. Nic z tego jednak nie wynika, a prze

Ŝ

ywanie 

skutków pozytywnej karmy jest równoznaczne z jej zu

Ŝ

ywaniem. Dlatego gdy długie 

Ŝ

ycie bogów dobiegnie ko

ń

ca, odradzaj

ą

 si

ę

 oni w ni

Ŝ

szych 

ś

wiatach, w których pełno 

jest cierpienia. Tak wi

ę

c skutkiem odrodzenia si

ę

 jako bóg nie jest nic innego, jak tylko 

cierpienie. Istoty upo

ś

ledzone umysłowo nie s

ą

 w stanie poj

ąć

 znaczenia Dharmy i 

dlatego nie mog

ą

 stosowa

ć

 jej metod. Istoty o bł

ę

dnych pogl

ą

dach maj

ą

 naturaln

ą

 

skłonno

ść

 do gromadzenia negatywnych działa

ń

, które w przyszło

ś

ci zaowocuj

ą

 

cierpieniem. Je

Ŝ

eli urodzili

ś

my si

ę

 w czasach, w których nie pojawił si

ę

 budda, nie 

istnieje równie

Ŝ

 nic takiego jak buddyzm i nie otrzymamy 

Ŝ

adnej pomocy na drodze do 

wyzwolenia si

ę

 z cierpie

ń

 samsary. To, 

Ŝ

e posiadamy Cenne Ludzkie Ciało, oznacza 

Strona 1 z 9

Cztery podstawowe prawdy

2009-09-12

background image

wi

ę

c po pierwsze, 

Ŝ

e jeste

ś

my wolni od o

ś

miu niekorzystnych form egzystencji. Po 

drugie, nasze ludzkie ciało daje nam takie mo

Ŝ

liwo

ś

ci, 

Ŝ

e mo

Ŝ

na je nazwa

ć

 cennym. 

Mówi si

ę

 tu o dziesi

ę

ciu aspektach, z których pi

ęć

 dotyczy bezpo

ś

rednio nas samych, a 

pi

ęć

 kolejnych odnosi si

ę

 raczej do otoczenia, w którym si

ę

 urodzili

ś

my. Je

ś

li chodzi o 

pierwsze pi

ęć

 aspektów, pierwszy z nich to to, 

Ŝ

e rzeczywi

ś

cie odrodzili

ś

my si

ę

 w 

ludzkim ciele. Drugi to przyj

ś

cie na 

ś

wiat w tzw. kraju centralnym; tak okre

ś

la si

ę

 obszary 

w których istnieje dost

ę

p do nauk Buddy. Trzeci aspekt to posiadanie sprawnych 

narz

ą

dów zmysłów. Po czwarte, nie kierujemy si

ę

 bł

ę

dnymi pogl

ą

dami, a po pi

ą

te, mamy 

oczywi

ś

cie zaufanie do Dharmy. 

 
Pierwszy spo

ś

ród kolejnych pi

ę

ciu aspektów, zwi

ą

zanych z naszym otoczeniem, polega 

na tym, 

Ŝ

e urodzili

ś

my si

ę

 w czasach, gdy na 

ś

wiecie pojawił si

ę

 budda. Odrodzenie si

ę

 

jako człowiek w okresie, w którym nie ma buddy, nie przyniesie wiele po

Ŝ

ytku, gdy

Ŝ

 nie 

posiada si

ę

 metod, których budda naucza. Po drugie, budda nie tylko si

ę

 pojawił, lecz 

równie

Ŝ

 nauczał. Nie powinno si

ę

 uwa

Ŝ

a

ć

 tego za oczywiste; nie wszyscy buddowie 

pojawiaj

ą

cy si

ę

 na 

ś

wiecie nauczaj

ą

. Po trzecie, nauki buddy nie tylko zostały 

przekazane kiedy

ś

 w przeszło

ś

ci, lecz zachowały si

ę

 a

Ŝ

 do dnia dzisiejszego; nie znikły 

ani nie popadły w zapomnienie i s

ą

 nam wci

ąŜ

 jeszcze dost

ę

pne. Czwarty aspekt 

wymieniany bywa wprawdzie w grupie aspektów zewn

ę

trznych, ale wła

ś

ciwie jest czym

ś

 

bardzo osobistym. Jest to otrzymanie i praktykowanie nauk. Niewiele skorzystamy z tego, 

Ŝ

e na terenach, na których mieszkamy, nauczał kiedy

ś

 budda i 

Ŝ

e jego nauki przetrwały 

do dzi

ś

, je

Ŝ

eli nie b

ę

dziemy tych nauk praktykowa

ć

. Równie

Ŝ

 pi

ą

ty aspekt jest raczej 

osobisty: oprócz tego, 

Ŝ

e si

ę

 praktykuje, trzeba mie

ć

 jeszcze dobre serce, spontanicznie 

odczuwa

ć

 miło

ść

 i współczucie dla innych istot. Owe osiem wolno

ś

ci i dziesi

ęć

 

mo

Ŝ

liwo

ś

ci to 18 warunków, które musz

ą

 zaistnie

ć

 równocze

ś

nie, aby powstało "cenne" 

ludzkie ciało. Zaakcentowane jest tu słowo "cenne", poniewa

Ŝ

 ludzkie ciało nazywamy 

cennym tylko wtedy, gdy spotka si

ę

 wszystkie 18 warunków. Je

ś

li brak którego

ś

 z nich, 

takiej ludzkiej egzystencji nie okre

ś

lamy ju

Ŝ

 jako "cennej". Wszyscy osi

ą

gn

ę

li

ś

my ludzkie 

odrodzenia, które mo

Ŝ

na zakwalifikowa

ć

 do cennych. Niełatwo tego dokona

ć

, wr

ę

cz 

przeciwnie, jest to niezmiernie trudne, poniewa

Ŝ

 aby do tego doszło, musz

ą

 zosta

ć

 

zgromadzone olbrzymie ilo

ś

ci pozytywnego potencjału. Jego moc w strumieniu naszej 

ś

wiadomo

ś

ci sprawia, 

Ŝ

e uzyskujemy pozytywny rezultat - "Cenne Ludzkie Ciało". Jest 

ono po prostu skutkiem bardzo wielu pozytywnych działa

ń

 w poprzednich 

Ŝ

ywotach. 

Tylko w ten sposób mo

Ŝ

na je zdoby

ć

 
Je

ś

li chodzi o przyczyny, to zwłaszcza jedna z nich umo

Ŝ

liwia odrodzenie si

ę

 w tak 

dogodnych okoliczno

ś

ciach: przestrzeganie dyscypliny. Samo w sobie prowadzi ono do 

osi

ą

gni

ę

cia cennego ludzkiego 

Ŝ

ycia. Przez "dyscyplin

ę

" nale

Ŝ

y rozumie

ć

 z jednej strony 

rozmaite 

ś

lubowania wiod

ą

ce do wyzwolenia. Z drugiej strony jest to zaniechanie 

dziesi

ę

ciu negatywnych działa

ń

. Jak to sformułujemy, nie gra wi

ę

kszej roli. To wła

ś

nie 

jako

ść

 tej dyscypliny jest bezpo

ś

redni

ą

 przyczyn

ą

 uzyskania Cennego Ludzkiego Ciała. 

Mo

Ŝ

na te

Ŝ

 u

Ŝ

y

ć

 przykładów i analogii, aby zdoby

ć

 jakie

ś

 poj

ę

cie o tym, co w 

rzeczywisto

ś

ci oznacza stwierdzenie, 

Ŝ

e nasze ludzkie 

Ŝ

ycie jest czym

ś

 rzadkim i 

warto

ś

ciowym. Wyobra

ź

cie sobie szklany dom o doskonale gładkich 

ś

cianach. Gdyby 

kto

ś

 rzucał grochem w takie 

ś

ciany, wi

ę

kszo

ść

 ziarenek odbiłaby si

ę

 i upadłaby na 

ziemi

ę

. To, 

Ŝ

e groch przylgnie do szyb wydaje si

ę

 bardzo mało prawdopodobne, prawie 

niemo

Ŝ

liwe. Jednak je

Ŝ

eli rzuca si

ę

 grochem przez cały czas, pr

ę

dzej czy pó

ź

niej jakie

ś

 

ziarenko utkwi w 

ś

cianie. Prawdopodobie

ń

stwo odrodzenia si

ę

 w Cennym Ludzkim Ciele 

jest o wiele mniejsze ni

Ŝ

 prawdopodobie

ń

stwo tego, 

Ŝ

e ziarenko grochu przyczepi si

ę

 do 

szkła. To jeden z wielu przykładów, które maj

ą

 na celu ukazanie nam, jak wielk

ą

 warto

ść

 

ma nasza egzystencja. Inny przykład: Wyobra

ź

cie sobie pier

ś

cie

ń

 miotany po 

powierzchni oceanu przez fale i wiatr. Na dnie oceanu 

Ŝ

yje 

Ŝ

ółw, który co sto lat na 

krótk

ą

 chwil

ę

 wynurza si

ę

 na powierzchni

ę

. Prawdopodobie

ń

stwo, 

Ŝ

e jego głowa trafi 

wtedy w 

ś

rodek pier

ś

cienia jest znikome, ale zdoby

ć

 Cenne Ludzkie Ciało jest jeszcze 

Strona 2 z 9

Cztery podstawowe prawdy

2009-09-12

background image

trudniej. 
 
Wielk

ą

 warto

ść

 i rzadko

ść

 Cennego Ludzkiego Ciała mo

Ŝ

na te

Ŝ

 zilustrowa

ć

 liczbami, 

porównuj

ą

c ilo

ść

 ró

Ŝ

nych rodzajów istot. Mo

Ŝ

na na przykład oszacowa

ć

 z do

ść

 du

Ŝą

 

dokładno

ś

ci

ą

, ilu ludzi mieszka w tym kraju; to znana liczba. Gdyby jednak kto

ś

 chciał 

zliczy

ć

, ile owadów 

Ŝ

yje na małym skrawku ziemi, okazałoby si

ę

 to niewykonalne. To 

jeden ze sposobów, by u

ś

wiadomi

ć

 nam, jak wyj

ą

tkowe i cenne jest bycie człowiekiem. 

Wszyscy urodzili

ś

my si

ę

 w okoliczno

ś

ciach, które nadaj

ą

 naszemu 

Ŝ

yciu szczególn

ą

 

warto

ść

. Powinni

ś

my zdawa

ć

 sobie spraw

ę

Ŝ

e stało si

ę

 tak dlatego, i

Ŝ

 zgromadzili

ś

my 

ogromne ilo

ś

ci pozytywnego potencjału i oczy

ś

cili

ś

my umysł z wielu zaciemnie

ń

. Obecnie 

cieszymy si

ę

 owocami tego post

ę

powania i praktyki w poprzednich 

Ŝ

ywotach. Teraz 

najwa

Ŝ

niejsz

ą

 rzecz

ą

 jest, aby to wykorzysta

ć

 najlepiej i najrozs

ą

dniej, jak potrafimy, 

gdy

Ŝ

 w przeciwnym razie nasz wysiłek pójdzie na marne. To tak, jakby kto

ś

 zamierzał 

dok

ą

d

ś

 dotrze

ć

 i dokona

ć

 czego

ś

 konkretnego, a potem wrócił z pustymi r

ę

koma. Gdyby 

kto

ś

 wyruszył po wod

ę

 z pustym naczyniem i przyszedł z powrotem nie napełniwszy go, 

cała jego droga nie zdałaby si

ę

 na nic. Dlatego powinni

ś

my stara

ć

 si

ę

 w pełni 

wykorzysta

ć

 nasz

ą

 uprzywilejowan

ą

 sytuacj

ę

 i nie dopu

ś

ci

ć

 do tego, by została 

zmarnowana. Nadanie sensu własnemu 

Ŝ

yciu jest równoznaczne ze stosowaniem 

Dharmy i rozmaitych metod nauczanych przez Budd

ę

. Budda przekazał tak wielk

ą

 ilo

ść

 

ś

rodków, 

Ŝ

e jeden człowiek nie zdołałby u

Ŝ

y

ć

 ich wszystkich. Z tego powodu powinni

ś

my 

wykorzysta

ć

 te z nich, które jeste

ś

my w stanie zastosowa

ć

. Dla praktyki Dharmy najlepiej 

byłoby odwróci

ć

 si

ę

 od 

ś

wiatowego 

Ŝ

ycia, tak jak to uczynił Milarepa, ale w dzisiejszych 

czasach tylko nielicznych sta

ć

 na to, by praktykowa

ć

 na tak

ą

 skal

ę

. Je

ś

li stwierdzamy, 

Ŝ

nie dajemy sobie rady, powinni

ś

my zdecydowa

ć

 si

ę

 na praktyk

ę

 na miar

ę

 naszych 

mo

Ŝ

liwo

ś

ci. Róbmy tyle, ile mo

Ŝ

emy. Dotyczy to wszystkich naszych praktyk: medytacji, 

gromadzenia zasługi, praktyk oczyszczaj

ą

cych i oczywi

ś

cie praktyk wst

ę

pnych. 

 
Jednym ze sposobów gromadzenia pozytywnego potencjału jest składanie ofiar buddom. 
Najlepiej ofiarowa

ć

 du

Ŝą

 cz

ęść

 tego, co posiadamy, ale je

ś

li to niemo

Ŝ

liwe, zawsze 

mo

Ŝ

emy ofiarowa

ć

 czyst

ą

 wod

ę

. Je

Ŝ

eli i tego nie da si

ę

 zrobi

ć

, mo

Ŝ

emy zło

Ŝ

y

ć

 w ofierze 

wielkie ilo

ś

ci kwiatów, a w przypadku gdyby to równie

Ŝ

 okazało si

ę

 dla nas niewykonalne, 

spróbujmy pomy

ś

le

ć

 z oddaniem o kwiatach i ofiarowa

ć

 je Buddzie. Mo

Ŝ

na tak

Ŝ

e w 

umy

ś

le uczyni

ć

 buddom ofiar

ę

 z kwiatów, które gdzie

ś

 zobaczymy. Powy

Ŝ

szymi 

metodami - składaj

ą

c Buddzie ofiary na ró

Ŝ

ne sposoby, ka

Ŝ

dy na miar

ę

 swoich 

mo

Ŝ

liwo

ś

ci - gromadzimy w umy

ś

le dobre wra

Ŝ

enia. Kolejnym sposobem jest szczodro

ść

 

dla Sanagi. Tak jak w poprzednim przypadku, najlepiej byłoby okazywa

ć

 szczodro

ść

 na 

szerok

ą

 skal

ę

, ale je

ś

li to niemo

Ŝ

liwe, b

ą

d

ź

my szczodrzy w takim zakresie, w jakim 

mo

Ŝ

emy sobie na to pozwoli

ć

. Wspieramy sang

ę

 pełnym szacunku umysłem. 

 
Trzecia mo

Ŝ

liwo

ść

 to szczodro

ść

 wobec wszystkich czuj

ą

cych istot. Powinni

ś

my czyni

ć

 

co w naszej mocy, aby im pomóc. Je

ś

li na przykład znajdziemy zwierz

ę

, któremu chce 

si

ę

 pi

ć

, dajemy mu wody. 

Przykłady te ilustruj

ą

Ŝ

e w ka

Ŝ

dej sytuacji mo

Ŝ

na na ró

Ŝ

nych poziomach wykonywa

ć

 

po

Ŝ

yteczne, przynosz

ą

ce zasług

ę

 praktyki. Naprawd

ę

 powinni

ś

my to robi

ć

 tak dobrze, 

jak potrafimy. Odnosi si

ę

 to, jak ju

Ŝ

 wspominałem, do Praktyk Wst

ę

pnych i wszystkich 

innych rodzajów działa

ń

, które mo

Ŝ

na wykonywa

ć

, aby wzmocni

ć

 swój pozytywny 

potencjał i rozpu

ś

ci

ć

 negatywno

ś

ci obci

ąŜ

aj

ą

ce umysł. Do działa

ń

 szkodliwych oraz 

działa

ń

 przynosz

ą

cych zasług

ę

 nie nale

Ŝ

y mie

ć

 takiego nastawienia, 

Ŝ

e unika si

ę

 tylko 

tych najci

ęŜ

szych, które s

ą

 tak ra

Ŝą

co negatywne, 

Ŝ

e bez trudu mo

Ŝ

na si

ę

 od nich 

powstrzyma

ć

, a o mniej wa

Ŝ

ne si

ę

 nie dba. Negatywny czyn, mniejszy czy wi

ę

kszy, 

zawsze pozostanie negatywny i dojrzeje jako cierpienie i problemy. Skutek b

ę

dzie 

zawsze negatywny, poniewa

Ŝ

 odpowiada wywołuj

ą

cemu go działaniu. Dlatego 

powinni

ś

my nie tylko koncentrowa

ć

 si

ę

 na unikaniu bardzo negatywnych działa

ń

, lecz 

równie

Ŝ

 zaniecha

ć

 tych mniej znacz

ą

cych, które tak łatwo popełni

ć

. Odnosi si

ę

 to tak

Ŝ

Strona 3 z 9

Cztery podstawowe prawdy

2009-09-12

background image

do post

ę

powania przynosz

ą

cego po

Ŝ

ytek. Z jednej strony powinno si

ę

 oczywi

ś

cie skupi

ć

 

na tym, by wykonywa

ć

 tak po

Ŝ

yteczne i pozytywne działania, jak to tylko mo

Ŝ

liwe. 

Jednak nigdy nie nale

Ŝ

y s

ą

dzi

ć

Ŝ

e mniejsze pozytywne czyny s

ą

 bezwarto

ś

ciowe i 

zaprzesta

ć

 z tego powodu ich wykonywania. Bardzo łatwo pojawiaj

ą

 si

ę

 pomysły tego 

rodzaju: my

ś

limy, 

Ŝ

e i tak nie jeste

ś

my w stanie dokona

ć

 czego

ś

 pozytywnego na wielk

ą

 

skal

ę

 i dlatego nawet nie zaczynamy. Pozytywne działanie zawsze poci

ą

ga za sob

ą

 

odpowiadaj

ą

cy mu skutek, a wi

ę

c ka

Ŝ

dy powinien czyni

ć

 co w jego mocy i nigdy nie 

zaniedbywa

ć

 mniejszych pozytywnych czynów. Tak

Ŝ

e w odniesieniu do praktyki nie 

nale

Ŝ

y my

ś

le

ć

Ŝ

e nie opłaca si

ę

 w ogóle zaczyna

ć

, skoro i tak nie damy rady 

praktykowa

ć

 na wielk

ą

 skal

ę

; powinni

ś

my robi

ć

 tyle, ile mo

Ŝ

emy. Oto przykład ilustruj

ą

cy, 

dlaczego tak wa

Ŝ

ne jest powstrzymywanie si

ę

 od nawet najmniejszych negatywnych 

czynów. Wyobra

ź

cie sobie wielk

ą

 stert

ę

 suchej trawy, olbrzymi

ą

 jak góra. Je

ś

li na t

ę

 

stert

ę

 padnie mała iskra, cała trawa spłonie. 

W ten sam sposób nawet najmniejszy negatywny czyn mo

Ŝ

e mie

ć

 bardzo destruktywne 

skutki.  
 
Nietrwało

ść

 

 
Drugie z czterech rozmy

ś

la

ń

 dotyczy nietrwało

ś

ci. Wielu ludzi umiera w młodym wieku, a 

tylko nieliczni umieraj

ą

 ze staro

ś

ci. Jak si

ę

 to wydarza, ilustruje nast

ę

puj

ą

cy przykład: 

lampa ma

ś

lana składa si

ę

 z naczynia wypełnionego masłem i z knota; moment, kiedy 

taka lampa wypełniona jest po brzegi masłem, a knot jeszcze nie płonie, jest analogiczny 
do sytuacji człowieka przed urodzeniem. Lampa ma

ś

lana, która wypaliła si

ę

 do ko

ń

ca, 

odpowiada człowiekowi umieraj

ą

cemu ze staro

ś

ci. Pomi

ę

dzy tymi dwoma mo

Ŝ

liwo

ś

ciami 

wyst

ę

puje mnóstwo wariantów po

ś

rednich. W rzeczywisto

ś

ci istnieje o wiele wi

ę

cej 

warunków powoduj

ą

cych 

ś

mier

ć

 ni

Ŝ

 tych, które podtrzymuj

ą

 nasze 

Ŝ

ycie, i wydaje si

ę

Ŝ

liczba tych pierwszych w porównaniu z dawniejszymi czasami znacznie wzrosła. 
Przedtem ludzie podró

Ŝ

owali pieszo i nie byli nara

Ŝ

eni na niebezpiecze

ń

stwo 

ś

mierci w 

wypadku samochodowym czy w katastrofie lotniczej. W dzisiejszych czasach widzimy 
ogromn

ą

 ilo

ść

 warunków, które mog

ą

 nas zabi

ć

, i tylko nieliczne, które ochraniaj

ą

 nasze 

Ŝ

ycie. Powinno si

ę

 by

ć

 

ś

wiadomym faktu, 

Ŝ

e cho

ć

 sama 

ś

mier

ć

 jest czym

ś

 pewnym, 

nigdy nie mo

Ŝ

na mie

ć

 pewno

ś

ci, kiedy nadejdzie. Nasze 

Ŝ

ycie mo

Ŝ

na porówna

ć

 z kropl

ą

 

rosy na 

ź

d

ź

ble trawy: jest bardzo delikatna, znika gdy tylko wzejdzie sło

ń

ce. 

ś

ycie jest 

drogocenne, poniewa

Ŝ

 bardzo trudno je zdoby

ć

, a łatwo ponownie straci

ć

. Nie mamy 

Ŝ

adnej kontroli nad długo

ś

ci

ą

 trwania sytuacji, w której si

ę

 znajdujemy. Cenne Ludzkie 

Ciało daje wiele mo

Ŝ

liwo

ś

ci, ale pozostaje nietrwało

ść

 i 

ś

mier

ć

. Nigdy si

ę

 nie wie, kiedy 

ona nast

ą

pi; nie ma tu nic pewnego. 

ś

ycie jest jak krótki błysk. Wprawdzie robimy 

zawsze wiele planów na przyszło

ść

, ale kład

ą

c si

ę

 dzisiaj spa

ć

 nie mamy 

Ŝ

adnej 

pewno

ś

ci, 

Ŝ

e jutro znów si

ę

 obudzimy. 

 
Umrze

ć

 mo

Ŝ

na w ka

Ŝ

dym wieku: zaraz po urodzeniu, jako dziecko, w młodo

ś

ci, jako 

człowiek dorosły lub starzec. Wła

ś

ciwie tylko nieliczni umieraj

ą

 jako ludzie starzy. 

Zazwyczaj 

Ŝ

ycie dobiega kresu wcze

ś

niej. 

Ś

mier

ć

 jest czym

ś

 pewnym jedynie o tyle, 

Ŝ

bez w

ą

tpienia nadejdzie. Jednak jej dokładny czas pozostaje niewiadom

ą

, nie ma tu 

Ŝ

adnych reguł. Nie jest powiedziane, 

Ŝ

e dzieci prze

Ŝ

yj

ą

 swoich rodziców, nauczyciele nie 

zawsze umieraj

ą

 wcze

ś

niej ni

Ŝ

 ich uczniowie itd. Wła

ś

ciwie ka

Ŝ

dy o tym wie z własnego 

do

ś

wiadczenia, ale mimo to nadal mamy t

ę

 koncepcj

ę

 i na przykład uwa

Ŝ

amy za co

ś

 

normalnego, 

Ŝ

e dzieci 

Ŝ

yj

ą

 dłu

Ŝ

ej ni

Ŝ

 ich rodzice. Je

ś

li jednak rozejrzymy si

ę

 dookoła i 

przypomnimy sobie nasze własne do

ś

wiadczenia, z pewno

ś

ci

ą

 stwierdzimy, 

Ŝ

e takie 

rzeczy nie s

ą

 ustalone, cz

ę

sto rodzice 

Ŝ

yj

ą

 dłu

Ŝ

ej ni

Ŝ

 dzieci. Chocia

Ŝ

 mamy to szcz

ęś

cie, 

Ŝ

e wci

ąŜ

 

Ŝ

yjemy, nie jest wcale oczywiste, 

Ŝ

e tak b

ę

dzie jeszcze przez dłu

Ŝ

szy czas, 

poniewa

Ŝ

 

ś

mier

ć

 mo

Ŝ

e nadej

ść

 w ka

Ŝ

dej chwili. Na tym wła

ś

nie polega problem z 

naszym 

Ŝ

yciem, 

Ŝ

e jest ono tak kruche, tak łatwo je zniszczy

ć

 i straci

ć

. W chwili 

ś

mierci 

jest si

ę

 bardzo samotnym. Oboj

ę

tne ilu bliskich i drogich przyjaciół teraz mamy, jak bliska 

Strona 4 z 9

Cztery podstawowe prawdy

2009-09-12

background image

nam jest rodzina, ile mamy sióstr, braci czy towarzyszy 

Ŝ

ycia - w chwili 

ś

mierci nie mog

ą

 

oni i

ść

 z wami ani wam pomóc. Podobnie jest z dobrami materialnymi, które wydaj

ą

 si

ę

 

nam tak wa

Ŝ

ne: wszystko jedno, ile zgromadzimy pieni

ę

dzy, jak wielki i pi

ę

kny jest nasz 

dom, jak dobrym samochodem je

ź

dzimy, i tak 

Ŝ

adnej z tych rzeczy nie b

ę

dziemy mogli 

ze sob

ą

 zabra

ć

. Wzi

ę

cie ze sob

ą

 czegokolwiek jest po prostu niemo

Ŝ

liwe, wszystko 

b

ę

dziemy musieli zostawi

ć

. Dotyczy to równie

Ŝ

 naszego ciała, które jest przecie

Ŝ

 tym, co 

nam najbli

Ŝ

sze i najdro

Ŝ

sze w 

Ŝ

yciu. Mo

Ŝ

na by powiedzie

ć

Ŝ

e przez całe nasze 

Ŝ

ycie 

towarzyszy nam cie

ń

 naszego ciała; nie musimy nosi

ć

 go ze sob

ą

, ani te

Ŝ

 w jaki

ś

 inny 

sposób troszczy

ć

 si

ę

 o to, czy jest z nami, czy nie, poniewa

Ŝ

 dzieje si

ę

 to automatycznie. 

Jednak nawet ono nie mo

Ŝ

e pój

ść

 z nami w chwili 

ś

mierci. 

 
Nie ma wi

ę

c absolutnie nic, co mogliby

ś

my ze sob

ą

 zabra

ć

. Jedyne, co w momencie 

ś

mierci naprawd

ę

 si

ę

 liczy, to tendencje które zgromadzili

ś

my w umy

ś

le. Pozytywne i 

szkodliwe wra

Ŝ

enia b

ę

d

ą

 nam towarzyszy

ć

, czy tego chcemy, czy nie, poniewa

Ŝ

 nie 

mo

Ŝ

na zabra

ć

 tylko pozytywnych, a negatywne zostawi

ć

 za sob

ą

. Te tendencje 

zadecyduj

ą

, w jakim stanie znajdzie si

ę

 nasz umysł. Od nich zale

Ŝ

y, jakie prze

Ŝ

ycia 

pojawi

ą

 si

ę

 w momencie 

ś

mierci i w czasie, który pó

ź

niej nast

ą

pi. Je

ś

li nagromadzili

ś

my 

w umy

ś

le du

Ŝ

o pozytywnych wra

Ŝ

e

ń

, rezultat b

ę

dzie analogiczny. B

ę

dziemy 

do

ś

wiadcza

ć

 wielkiego szcz

ęś

cia i nie napotkamy cierpienia, które wi

ąŜ

e si

ę

 ze 

szkodliwymi tendencjami. Jednak w przypadku, gdy w naszym umy

ś

le dominuj

ą

 

negatywne tendencje, wpływaj

ą

 one na nasze prze

Ŝ

ycia w ten sposób, 

Ŝ

e do

ś

wiadczamy 

bólu i cierpienia. Powinni

ś

my sobie wyra

ź

nie u

ś

wiadomi

ć

Ŝ

e je

ś

li chodzi o 

ś

mier

ć

 i to, co 

po niej nast

ą

pi, nie mo

Ŝ

e nam pomóc nic oprócz tego, jak post

ę

powali

ś

my w naszym 

Ŝ

yciu. 

 
Karma - przyczyna i skutek 
 
Karma - trzecie z czterech rozmy

ś

la

ń

 - dotyczy przyczynowo

ś

ci. Ka

Ŝ

de działanie 

prowadzi do okre

ś

lonego skutku. Działanie pozytywne przyniesie pozytywny skutek, czyli 

do

ś

wiadczenie rado

ś

ci i szcz

ęś

cia. Natomiast szkodliwe działanie nieuchronnie 

spowoduje bolesny skutek, to znaczy cierpienie. Proces ten jest nieunikniony, poniewa

Ŝ

 

skutek zale

Ŝ

y zawsze od natury przyczyny. Je

ś

li zasiejemy nasiono, wyro

ś

nie z niego 

okre

ś

lona ro

ś

lina, np. z ziarenka ry

Ŝ

u wyro

ś

nie ry

Ŝ

, a nie jaki

ś

 inny rodzaj ro

ś

liny. 

Dlatego ju

Ŝ

 wcze

ś

niej podkre

ś

lałem, jak istotne jest bycie ostro

Ŝ

nym pod tym wzgl

ę

dem 

oraz czynienie wszystkiego co tylko mo

Ŝ

liwe, aby wzmocni

ć

 w wi

ę

kszym lub mniejszym 

(jak si

ę

 mo

Ŝ

e wydawa

ć

) stopniu swoje pozytywne post

ę

powanie. 

 
Jako pierwsze dojrzewaj

ą

 tendencje dominuj

ą

ce w naszym umy

ś

le. A wi

ę

c je

ś

li w 

naszym umy

ś

le przewa

Ŝ

aj

ą

 tendencje, które ukształtowały si

ę

 wskutek negatywnych 

zachowa

ń

, b

ę

d

ą

 one prze

Ŝ

ywane najpierw i zdominuj

ą

 nasze 

Ŝ

ycie. B

ę

dziemy wtedy 

do

ś

wiadcza

ć

 cierpienia i czu

ć

 si

ę

 nieszcz

ęś

liwi. To z kolei powoduje, 

Ŝ

e nie potrafimy 

radzi

ć

 sobie w 

Ŝ

yciu i nasze problemy staj

ą

 si

ę

 coraz wi

ę

ksze. Je

Ŝ

eli jednak 

wzmacniamy nasze skłonno

ś

ci do pozytywnego, po

Ŝ

ytecznego działania i dokładamy 

stara

ń

, aby to one wzi

ę

ły gór

ę

 w naszym 

Ŝ

yciu, szcz

ęś

cie i rado

ść

 b

ę

d

ą

 wzrasta

ć

 i 

zdob

ę

d

ą

 przewag

ę

. To za

ś

 wspomaga nasz

ą

 zdolno

ść

 do dalszego wzmacniania 

pozytywnych nawyków. Rzeczy drobne, gdy jest ich wiele, gromadz

ą

 si

ę

, dlatego nigdy 

nie powinno si

ę

 zaniedbywa

ć

 pozytywnych czynów, które na pozór wydaj

ą

 si

ę

 małe. 

Zawsze nale

Ŝ

y stara

ć

 si

ę

 ze wszystkich sił. 

 
Te cztery rozmy

ś

lania nie zostały "wymy

ś

lone" przez nikogo - ani przeze mnie, ani przez 

jakiego

ś

 innego lam

ę

. Nie wymy

ś

lono ich, aby was oszuka

ć

, s

ą

 autentyczne i w pełni 

prawdziwe. Nauczał ich sam Budda Siakjamuni. Udzielił on tych nauk ze swojej 
wszechwiedz

ą

cej m

ą

dro

ś

ci, kochaj

ą

cej dobroci i ze zdolno

ś

ci, które posiadał. Chodzi o 

to, 

Ŝ

e ka

Ŝ

dy ma w umy

ś

le silne zaciemnienia, przy czym główne przeszkadzaj

ą

ce 

Strona 5 z 9

Cztery podstawowe prawdy

2009-09-12

background image

uczucia to przywi

ą

zanie, gniew i niewiedza. Z powodu tych zakłóce

ń

 powstaje w umy

ś

le 

cały szereg innych przeszkadzaj

ą

cych uczu

ć

. Wywieraj

ą

 one wpływ na nasze działania i 

w ten sposób prowadz

ą

 do wielu negatywnych aktywno

ś

ci. W naszej obecnej sytuacji 

przeszkadzaj

ą

ce uczucia dominuj

ą

 do

ść

 silnie w umy

ś

le i prowadz

ą

 do aktywno

ś

ci ciała, 

mowy i umysłu, przez co gromadzimy karm

ę

. Ogólnie bior

ą

c, istnieje oczywi

ś

cie wiele 

negatywnych działa

ń

, ale dziel

ą

 si

ę

 one na okre

ś

lone kategorie: trzy odnosz

ą

 si

ę

 do 

naszego ciała, cztery do mowy, a kolejne trzy do umysłu. Trzy negatywne działania 
naszego ciała to zabijanie, kradzie

Ŝ

 i zadawanie cierpienia poprzez seks. Cztery 

dotycz

ą

ce mowy to kłamstwo, oszczerstwo, u

Ŝ

ywanie szorstkich słów i bezmy

ś

lna 

gadanina. Je

ś

li chodzi o umysł, mówimy o zło

ś

liwo

ś

ci, zawi

ś

ci i tkwieniu w bł

ę

dnych 

pogl

ą

dach. Tych dziesi

ę

ciu negatywnych działa

ń

 powinno si

ę

 unika

ć

 za wszelk

ą

 cen

ę

Nale

Ŝ

y zawsze czyni

ć

 ich przeciwie

ń

stwo, a mianowicie wykonywa

ć

 dziesi

ęć

 

pozytywnych działa

ń

. Istnieje jeszcze jeden rodzaj negatywnych działa

ń

, które s

ą

 o wiele 

bardziej szkodliwe ni

Ŝ

 dotychczas wymienione. Jest to "pi

ęć

 skrajnie szkodliwych 

zachowa

ń

":  

 
1. zabicie ojca,  
2. zabicie matki,  
3. zamordowanie arhata,  
4. fizyczne zranienie buddy lub kogo

ś

, kto go reprezentuje, np. swojego nauczyciela; 

odnosi si

ę

 to równie

Ŝ

 do 

ś

wiadomego zniszczenia wizerunku buddy,  

5. spowodowanie rozłamu w sandze.  
 
Wykonanie którego

ś

 z tych pi

ę

ciu działa

ń

 poci

ą

ga za sob

ą

 nagromadzenie skrajnie 

negatywnej karmy. Jest to o wiele gorsze ni

Ŝ

 dziesi

ęć

 negatywnych czynów 

wymienionych wcze

ś

niej. Skutek takiego działania dojrzewa wyj

ą

tkowo szybko, a 

mianowicie bezpo

ś

rednio po 

ś

mierci, bez 

Ŝ

adnego odst

ę

pu w czasie. Rezultatem jest 

natychmiastowe znalezienie si

ę

 w stanie paranoi. Wła

ś

nie z tego powodu czyny te nosz

ą

 

nazw

ę

, która w dosłownym tłumaczeniu brzmi: "Pi

ęć

 działa

ń

, przy których nie ma 

Ŝ

adnego odst

ę

pu". "Odst

ę

p" oznacza tu okres czasu do momentu a

Ŝ

 dojrzeje skutek. 

Jest te

Ŝ

 kolejne pi

ęć

 działa

ń

, bardzo zbli

Ŝ

onych do poprzednich pi

ę

ciu: 

 
1. zniszczenie stupy,  
2. zabicie "zwykłego" bodhisattwy - kogo

ś

, kto nie osi

ą

gn

ą

ł jeszcze 

Ŝ

adnego stopnia 

bezpo

ś

redniego urzeczywistnienia,  

3. zabicie swojego duchowego nauczyciela, czyli swojego lamy,  
4. stosunek seksualny ze zrealizowanym arhatem,  
5. kradzie

Ŝ

 czego

ś

, co nale

Ŝ

y do Trzech Klejnotów - Buddy, Dharmy i Sangi, np. ofiary, 

która została im zło

Ŝ

ona.  

 
Mo

Ŝ

na wyja

ś

nia

ć

 zasady działania karmy na wiele sposobów i wyró

Ŝ

nia

ć

 rozmaite 

rodzaje działa

ń

. Tu przedstawiony został najcz

ęś

ciej spotykany podział negatywnych 

działa

ń

: dziesi

ęć

 negatywnych, pi

ęć

 skrajnie negatywnych i pi

ęć

, które s

ą

 do nich bardzo 

podobne. Mówi

ą

c ogólnie, negatywne działania nie posiadaj

ą

 

Ŝ

adnych pozytywnych 

wła

ś

ciwo

ś

ci; s

ą

 wył

ą

cznie szkodliwe. Budda rzekł jednak pewnego razu, 

Ŝ

e mo

Ŝ

na by 

powiedzie

ć

, i

Ŝ

 "negatywne działania maj

ą

 jedn

ą

 dobr

ą

 cech

ę

 - powstałe w ich skutek 

negatywno

ś

ci mog

ą

 zosta

ć

 oczyszczone". Nie oznacza to, 

Ŝ

e negatywny czyn sam w 

sobie ma jakie

ś

 pozytywne wła

ś

ciwo

ś

ci. Jest to tylko sposób wyra

Ŝ

enia, 

Ŝ

e negatywno

ś

ci 

mo

Ŝ

na oczy

ś

ci

ć

. Oczyszczenie jest mo

Ŝ

liwe dzi

ę

ki zastosowaniu tzw. "Czterech Mocy". 

Trzeba tu jednak zaznaczy

ć

, i

Ŝ

 na ogół przyjmuje si

ę

Ŝ

e istniej

ą

 przypadki, gdzie, mimo 

zastosowania Czterech Mocy, niezmiernie trudno jest usun

ąć

 tendencje spowodowane 

przez okre

ś

lone negatywne czyny. Chodzi tu o pi

ęć

 skrajnie szkodliwych czynów 

opisanych wcze

ś

niej. Nast

ę

pnym wyj

ą

tkiem, kiedy niezwykle trudno upora

ć

 si

ę

 z 

negatywnymi wra

Ŝ

eniami zmagazynowanymi w umy

ś

le, jest przypadek zupełnego braku 

Strona 6 z 9

Cztery podstawowe prawdy

2009-09-12

background image

zaufania do Trzech Klejnotów i trwania przy bł

ę

dnych pogl

ą

dach. 

 
Wady samsary 
 
Za spraw

ą

 naszej karmy, która dojrzewa w postaci okre

ś

lonych prze

Ŝ

y

ć

, koło 

uwarunkowanej egzystencji obraca si

ę

 dalej; na tym polega samsara. Działania i karma 

gromadz

ą

 si

ę

 i dzi

ę

ki temu manifestuj

ą

 si

ę

 prze

Ŝ

ycia. Je

ś

li przewa

Ŝ

aj

ą

 działania 

pozytywne, w rezultacie do

ś

wiadcza

ć

 b

ę

dziemy stanów rado

ś

ci, je

ś

li negatywne - przede 

wszystkim cierpienia. Na tej podstawie wyró

Ŝ

niamy w obr

ę

bie samsary sze

ść

 rodzajów 

do

ś

wiadcze

ń

, czyli sze

ść

 stanów egzystencji: obszary paranoi, stan głodnych duchów, 

Ŝ

ycie jako zwierz

ę

, człowiek, półbóg lub bóg. 

 
Oboj

ę

tnie, który z tych stanów rozpatrujemy, nie znajdziemy tam nic prócz cierpienia. 

Samsara jest wył

ą

cznie cierpieniem, poniewa

Ŝ

 zawsze jest ona skutkiem 

nagromadzonych działa

ń

. Przyjrzyjmy si

ę

 przez chwil

ę

 tym sze

ś

ciu stanom, by móc 

sobie wyobrazi

ć

, co prze

Ŝ

ywa kto

ś

, kto si

ę

 tam odrodzi. Stan paranoi to nie tylko obszar, 

lecz równie

Ŝ

 nazwa okre

ś

lonego stanu umysłu, w którym wyró

Ŝ

nia si

ę

 szereg mniejszych 

obszarów - 18 "piekieł". W o

ś

miu z nich istoty cierpi

ą

 z powodu gor

ą

ca, w dalszych o

ś

miu 

z powodu strasznego zimna. W ich pobli

Ŝ

u s

ą

 jeszcze dwa inne piekła, tak 

Ŝ

e razem jest 

ich 18. We wszystkich tych stanach nie do

ś

wiadcza si

ę

 niczego prócz gor

ą

ca i zimna, a 

wi

ę

c jest to wył

ą

cznie nieopisane cierpienie. Mo

Ŝ

na by s

ą

dzi

ć

Ŝ

e wprawdzie w 

obszarach paranoi panuje wielkie cierpienie, ale za to inne stany egzystencji nie s

ą

 takie 

złe. Spójrzmy jednak, co prze

Ŝ

ywaj

ą

 np. istoty w 

ś

wiecie duchów. 

ś

yj

ą

ce tam "głodne 

duchy" bardzo cierpi

ą

 wskutek głodu i pragnienia. W jednym z opisów tego obszaru 

zostało powiedziane: "Głodny duch przez 100 lat nie słyszy nawet słowa "po

Ŝ

ywienie" 

czy "woda" i nie ma 

Ŝ

adnego do nich dost

ę

pu." Według opisu głodne duchy maj

ą

 brzuchy 

wielkie jak góry, a przełyki cienkie jak włos. Niemo

Ŝ

liwo

ś

ci

ą

 jest dla nich zjedzenie takiej 

ilo

ś

ci po

Ŝ

ywienia, która zaspokoiłaby ich głód i pragnienie. Nawet je

ś

li uda im si

ę

 znale

źć

 

troch

ę

 wody lub jedzenia, w chwili gdy chc

ą

 je spo

Ŝ

y

ć

, rzeczy te przemieniaj

ą

 si

ę

 w co

ś

 

tak obrzydliwego jak krew i ropa. Jest to dominuj

ą

ce do

ś

wiadczenie w ich 

Ŝ

yciu - nic 

prócz cierpienia. 
 
Mo

Ŝ

na by pomy

ś

le

ć

Ŝ

e w 

ś

wiecie zwierz

ą

t jest lepiej. Jednak przygl

ą

daj

ą

c si

ę

 sytuacji 

zwierz

ą

t równie

Ŝ

 tu odkryjemy jedynie cierpienie. Łatwo si

ę

 przekona

ć

, ile cierpie

ń

 

prze

Ŝ

ywaj

ą

 zwierz

ę

ta w wodzie i na l

ą

dzie, gdy s

ą

 

ś

cigane i zabijane. 

 
Obszary te nosz

ą

 nazw

ę

 trzech "ni

Ŝ

szych" 

ś

wiatów, poniewa

Ŝ

 dominuje w nich wielkie 

cierpienie. Ale nawet w tzw. "wy

Ŝ

szych" 

ś

wiatach nie znajdziemy nic prócz cierpienia. 

Główny problem asurów (półbogów) to zazdro

ść

: widz

ą

 przyjemno

ś

ci bogów i s

ą

 

zazdro

ś

ni, gdy

Ŝ

 ich własne doznania nie mog

ą

 si

ę

 z nimi równa

ć

. Z tego powodu tocz

ą

 

nieustann

ą

 walk

ę

 z bogami, lecz nigdy nie udaje im si

ę

 zwyci

ęŜ

y

ć

. Zawsze przegrywaj

ą

 i 

ci

ą

gle s

ą

 zazdro

ś

ni. Na tym polega cierpienie w 

ś

wiecie półbogów. Tymczasem równie

Ŝ

 

bogowie cierpi

ą

. Chocia

Ŝ

 maj

ą

 bardzo wiele przyjemno

ś

ci w ci

ą

gu 

Ŝ

ycia, przed 

ś

mierci

ą

 

do

ś

wiadczaj

ą

 ogromnego cierpienia, u

ś

wiadamiaj

ą

c sobie, 

Ŝ

e umieraj

ą

. Dostrzegaj

ą

 

zbli

Ŝ

aj

ą

c

ą

 si

ę

 

ś

mier

ć

 siedem dni wcze

ś

niej, przy czym siedem dni w 

ś

wiecie bogów 

odpowiada, według ludzkiej rachuby czasu, siedmiu latom. Bogowie przez siedem lat 
widz

ą

 z cał

ą

 dokładno

ś

ci

ą

, gdzie si

ę

 odrodz

ą

, a poniewa

Ŝ

 zu

Ŝ

yli cał

ą

 swoj

ą

 dobr

ą

 karm

ę

b

ę

d

ą

 musieli spa

ść

 do ni

Ŝ

szych 

ś

wiatów. O nadchodz

ą

cej 

ś

mierci wiedz

ą

 te

Ŝ

 dzi

ę

ki 

okre

ś

lonym znakom: kwiaty ozdabiaj

ą

ce ich ciała wi

ę

dn

ą

, a same ciała zaczynaj

ą

 

wydziela

ć

 przykr

ą

 wo

ń

. A zatem nawet 

ś

wiat bogów pełen jest cierpienia. Wreszcie w 

ś

wiecie ludzi prze

Ŝ

ywa si

ę

 np. cierpienia narodzin, staro

ś

ci, choroby i 

ś

mierci. 

Którejkolwiek ze sfer egzystencji by

ś

my si

ę

 nie przyjrzeli, zobaczymy 

Ŝ

e samsara i 

cierpienie to jedno. Samsar

ę

 mo

Ŝ

na porówna

ć

 do siedzenia na igle - nie ma nawet 

jednego momentu bez cierpienia. Cztery rozmy

ś

lania, dzi

ę

ki którym odwracamy si

ę

 od 

Strona 7 z 9

Cztery podstawowe prawdy

2009-09-12

background image

samsary, s

ą

 dla nas niezmiernie wa

Ŝ

ne. Wielu dawnych mistrzów u

Ŝ

ywało pewnego 

cytatu; mawiali oni: "Przygotowania si

ę

gaj

ą

 gł

ę

biej ni

Ŝ

 sama główna praktyka." Dla 

naszego rozwoju w praktyce Dharmy jest rzecz

ą

 wielkiej wagi, aby

ś

my jasno zrozumieli 

te podstawowe pogl

ą

dy. Dlatego powinno si

ę

 po

ś

wi

ę

ci

ć

 du

Ŝ

o czasu na gruntowne 

przemy

ś

lenie, jakie znaczenie maj

ą

 cztery podstawowe rozmy

ś

lania.  

 
Dopiero zapoznawszy si

ę

 szczegółowo z wyja

ś

nieniami dotycz

ą

cymi "Cennego 

Ludzkiego Ciała" i zrozumiawszy je b

ę

dziemy mogli naprawd

ę

 je doceni

ć

. Potem 

przechodzimy do "Nietrwało

ś

ci", a gdy i to dokładnie przemy

ś

limy, zrozumiemy jak działa 

karma, a nast

ę

pnie jak funkcjonuje samsara i na czym polega cierpienie w 

poszczególnych sferach. Gdy rozwiniemy ju

Ŝ

 w sobie te podstawowe pogl

ą

dy, 

posiadamy mocny fundament dla dalszej praktyki, czyli "Czterech szczególnych praktyk 
wst

ę

pnych": pokłonów, Dord

Ŝ

e Sempa, ofiarowania mandali i guru jogi. Wtedy mamy 

naprawd

ę

 solidn

ą

 podstaw

ę

 dzi

ę

ki której jeste

ś

my w stanie sprawi

ć

Ŝ

eby pojawił si

ę

 

bezpo

ś

redni wgl

ą

d. Je

Ŝ

eli nie zatroszczymy si

ę

 o mocny fundament, mo

Ŝ

e nam by

ć

 

trudno osi

ą

gn

ąć

 pomy

ś

lne rezultaty we wszystkich tych praktykach. Podobnie jak przy 

budowie domu, potrzebny jest dobry fundament, gdy

Ŝ

 w przeciwnym razie budynek mo

Ŝ

zawali

ć

 si

ę

 przy lada okazji i nie mo

Ŝ

na czu

ć

 si

ę

 w nim bezpiecznie. Wła

ś

ciwie mo

Ŝ

na by 

wyja

ś

ni

ć

 ten temat wiele szerzej, ale prosz

ę

, by

ś

cie zachowali w umy

ś

le to, co ju

Ŝ

 

zostało tu powiedziane. Przebywanie w samsarze oznacza cierpienie. Powinni

ś

my 

jednak uwa

Ŝ

a

ć

 si

ę

 za szcz

ęś

liwców, poniewa

Ŝ

 znale

ź

li

ś

my si

ę

 w tak uprzywilejowanej 

sytuacji, 

Ŝ

e udało nam si

ę

 odrodzi

ć

 jako ludzie posiadaj

ą

cy Cenne Ludzkie Ciało. 

Oznacza to, 

Ŝ

e mamy wspaniał

ą

 mo

Ŝ

liwo

ść

, której byliby

ś

my pozbawieni w innych 

sferach egzystencji: jeste

ś

my obdarzeni wolno

ś

ci

ą

 w wystarczaj

ą

cym stopniu, aby by

ć

 w 

stanie odró

Ŝ

ni

ć

 czyny dobre od szkodliwych. Mo

Ŝ

emy zaprzesta

ć

 negatywnych działa

ń

 i 

skoncentrowa

ć

 si

ę

 na pozytywnych. Je

ś

li b

ę

dziemy 

ć

wiczy

ć

 si

ę

 w po

Ŝ

ytecznym 

post

ę

powaniu, nasze obecne 

Ŝ

ycie umo

Ŝ

liwi nam osi

ą

gni

ę

cie stanu wyzwolenia z 

samsary. Z drugiej strony, je

ś

li nie dbamy o to i dalej post

ę

pujemy negatywnie, skutek 

b

ę

dzie odpowiedni do naszych działa

ń

 i nie b

ę

dziemy mogli uwolni

ć

 si

ę

 od samsary. 

B

ę

dziemy nadal wprz

ęŜ

eni w odwieczny kr

ą

g ci

ą

głego odradzania si

ę

 w którym

ś

 ze 

ś

wiatów. Dlatego powinni

ś

my by

ć

 

ś

wiadomi, jak wielk

ą

 szans

ę

 mamy tu i teraz, i robi

ć

 

wszystko co tylko mo

Ŝ

emy, aby z niej skorzysta

ć

, dopóki spoczywa w naszych r

ę

kach. 

Wiem, 

Ŝ

e wszyscy czynicie bardzo wiele wysiłków w tym kierunku. Ludzie w dzisiejszych 

czasach s

ą

 bardzo zaj

ę

ci, musz

ą

 zarabia

ć

 pieni

ą

dze itd. Mimo to znajdujecie czas na 

słuchanie nauk i praktyk

ę

 Dharmy. To bardzo dobre i po

Ŝ

yteczne. Chciałbym was 

zach

ę

ci

ć

, by

ś

cie dalej tak post

ę

powali. Nigdy nie czujcie si

ę

 zniech

ę

ceni w waszej 

praktyce. 

Lobpyn Tseczu Rinpocze urodził si

ę

 w 1918 roku w Bhutanie. Jako mały chłopiec został 

mnichem w Phunaka Dzong, najwi

ę

kszym klasztorze Bhutanu. Gdy miał 13 lat, opu

ś

cił 

Bhutan i udał si

ę

 do Nepalu ze swoim wujem i równocze

ś

nie duchowym nauczycielem, 

Drukpa Rinpocze Szierab Lam

ą

, aby studiowa

ć

 i praktykowa

ć

. Otrzymał tam pełne 

wykształcenie i medytował w skrajnie trudnych warunkach w grotach Milarepy i w 

ś

wi

ę

tych miejscach Guru Rinpocze. Nast

ę

pnie powrócił do Bhutanu by uzupełni

ć

 tam 

swoje studia. Pó

ź

niej wyjechał ze swoim lam

ą

 do Nepalu i na wielu odosobnieniach 

opanował do mistrzostwa praktyk

ę

 medytacji. Lobpyn Tseczu Rinpocze odbył te

Ŝ

 liczne 

pielgrzymki do klasztorów i 

ś

wi

ę

tych miejsc Tybetu. Miał wielu nauczycieli z linii Kagyu, 

Nyingma, Siakja i Gelug. W 1944 spotkał Jego 

Ś

wi

ą

tobliwo

ść

 XVI Karmap

ę

 w Bumthang 

w centralnym Bhutanie. Karmapa stał si

ę

 jednym z jego najwa

Ŝ

niejszych nauczycieli. To 

wła

ś

nie od niego Rinpocze otrzymał wi

ę

kszo

ść

 nauk i przekazów linii Kagju. W 

nast

ę

pnych latach Lobpyn Tseczu Rinpocze stał si

ę

 bardzo wa

Ŝ

n

ą

 osob

ą

 dla 

praktykuj

ą

cych Dharm

ę

 w Nepalu, poniewa

Ŝ

 opiekował si

ę

 wieloma m

ę

skimi i 

Ŝ

e

ń

skimi 

klasztorami miejscowej ludno

ś

ci, składaj

ą

cej si

ę

 z mniejszo

ś

ci narodowych Szerpów, 

Tamangów, Gurungów, Newarów, Tsumbów, Tybeta

ń

czyków i Bhuta

ń

czyków. Rinpocze 

Strona 8 z 9

Cztery podstawowe prawdy

2009-09-12

background image

wspierał renowacj

ę

 stup, klasztorów i miejsc medytacji oraz wzniósł liczne młyny 

modlitewne z mantr

ą

 om mani peme hung.  

 
Wieloletnia ogromna aktywno

ść

 Rinpocze sprawiła, 

Ŝ

e uznaje si

ę

 go za posta

ć

 kluczow

ą

 

dla utrzymania jedno

ś

ci w

ś

ród ró

Ŝ

nych wspólnot buddyjskich w Nepalu. Pracował te

Ŝ

 

przez wiele lat na rzecz rozwoju 18 najbardziej oddalonych regionów Nepalu, poło

Ŝ

onych 

w odci

ę

tych od 

ś

wiata rejonach Himalajów. W 1987 roku, na zaproszenie swoich uczniów 

z Zachodu i bliskich przyjaciół, lamy Ole Nydahla i jego 

Ŝ

ony Hannah, odwiedził po raz 

pierwszy Europ

ę

. Od tamtej pory du

Ŝ

o podró

Ŝ

uje po wschodzie i zachodzie Europy, obu 

Amerykach i Australii, udzielaj

ą

c nauk i niezliczonych inicjacji w zało

Ŝ

onych przez lam

ę

 

Ole o

ś

rodkach Karma Kagyu. Lobpyn Ceczu Rinpocze wzniósł trzynastometrow

ą

 stup

ę

 

Kalaczakry w Hiszpanii i dwie inne w Niemczech. Odwiedza te

Ŝ

 ró

Ŝ

ne o

ś

rodki buddyjskie 

w Chinach, Tybecie, Mongolii, Japonii, Korei, Tajlandii, na Tajwanie, Sri Lance, w 
Bhutanie, Indiach i Hong Kongu. Ludzie wywodz

ą

cy si

ę

 z najró

Ŝ

niejszych 

ś

rodowisk i 

kultur dostrzegaj

ą

 olbrzymi

ą

 moc jego współczucia, przynosz

ą

cego po

Ŝ

ytek wielu 

istotom. 

Strona 9 z 9

Cztery podstawowe prawdy

2009-09-12