background image

 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

Bar-do t’os-grol cz’en-mo 

Wielkie Wyzwolenie z Bar-do przez słuchanie 

 

1. Pouczenie o Samowyzwoleniu si  z Bar-do Chwili  mierci  

 

Ksi ga Gł bokiej Nauki jasno przypominaj ca Wielkie Wyzwolenie z Bar-do Dharmaty

1

 [spod władzy] Stra ników 

Gniewnych oraz Spokojnych

2

 

Pokłon wszystkim Guru, Trikaji

3

, Padmasambhawie, który pojawił si , aby mie  w pieczy wszelkie stworzenie, i bóstwom 

lotosu gniewnym oraz spokojnym,  i doskonałej Sambhogakaji, pokłon bezbrze nej Dharmakaji Buddy Amitabhy! 

Ta metoda Wielkiego Wyzwolenia si  z Bar-do, przeznaczona dla joginów o  rednich zdolno ciach, ma sens potrójny: 

wst pny, podstawowy i ko cowy . 

Wst pny dotyczy sposobu wyzwolenia człowieka z krwi i ko ci. Najpierw nale y przyswoi  sobie pouczenia, z których 

pomoc   ci  o  najwy szych  zdolno ciach  niezawodnie  osi gaj   wyzwolenie.  Je li  go  nie  osi gn ,  trzeba  si   uciec  do 

samowyzwolenia  drog   przeniesienia  wiadomo ci

4

  w  Bar-do  Chwili  mierci.  Tym  sposobem  joginowie  o  przeci tnych 

zdolno ciach niezawodnie dost puj  wyzwolenia. 

Gdy  oka e  si   to  niemo liwe,  nale y  usilnie  praktykowa   t   oto  metod   osi gania  Wielkiego  Wyzwolenia  z  Bar-do 

Dharmaty poprzez Słuchanie. 

Najpierw  jogin  powinien  uwa nie  obserwowa   wszystkie  stopniowo  przychodz ce  oznaki  umierania,  stosownie  do 

Samowyzwolenia  [jakie  chce  uzyska ].  Kiedy  wszystkie  one  s   ju   wyra ne  i  niew tpliwe,  nale y  dokona   samowyzwa-
łaj cego  przeniesienia  wiadomo ci.  Je li  to  si   uda,  zb dne  si   staje  recytowanie  tego  Wyzwolenia  przez  Słuchanie.  Gdy 
jednak nie dochodzi do przeniesienia  wiadomo ci, trzeba gło no i wyra nie odczyta  tekst tego Wyzwolenia przez Słuchanie 
obok ciała zmarłego. Je li ciała ju  nie ma, to siedz c na ło u zmarłego albo na jego krze le nale y przemawia  z cał  moc  
prawdy i przywoływa  jego  wiadomo  wyobra aj c sobie,  e siedzi on naprzeciwko i słucha. Wówczas zgromadzeni bliscy, 
krewni i przyjaciele nie powinni wznosi   adnych gło nych okrzyków bole ci ani lamentów; powinno si  ich usun . 

Je eli ciała nie zabrano, a tchnienie zewn trzne

5

 ju  ustało, to - nim ustanie tchnienie wewn trzne - Guru zmarłego, jego 

brat  w  Dharmie

6

  lub  kto   z  tych,  których  lubił  i  którym  ufał,  powinien  mu  odczyta   ten  tekst  wielkiego  Wyzwolenia, 

przystawiaj c usta do jego ucha, lecz nie dotykaj c go. 

 

1.  Prawdziwe pouczenie o wyzwoleniu przez słuchanie. 

Je li s  mo liwo ci, nale y zło y  obfite ofiary Trzem Klejnotom.

7

 Gdy mo liwo ci nie ma, trzeba przygotowa  w my li 

przedmiot ofiarny i obficie uzupełni  go w bezmiernej wyobra ni wzrokowej. Potem trzeba siedem albo trzy razy wyrecytowa  
błaganie  przyzywaj ce  na  pomoc  buddów  i  bodhisattwów.  Nast pnie  wypowiedzie   nale y  głosem  dobitnym  błaganie  do 
Strasznych Stra ników Bar-do, błaganie o wyrwanie z w skiego przesmyku Bar-do i błaganie Głównych Strof Bar-do, po czym 
odczyta  - siedmiokro  albo trzykro , stosownie do okoliczno ci - ten tekst Wielkiego Wyzwolenia przez Słuchanie. Pozwala on 
rozpozna  trzy rodzaje Bar-do:  wiatło  Bar-do Chwili  mierci, wielkie i jasne widzenie w Bar-do Dharmaty i Bar-do  ycia; 
tu stosowne wskazówki umo liwiaj  zamykanie bram łona. 
•  Najpierw pouczenie o  wiatło ci Bar-do Chwili  mierci 

Nieraz  nawet  człowiek  o  bystrym  rozumie  nie  potrafi  jej  rozpozna .  Zwykli  ludzie,  nawet  je li  s   do  tego  zdolni,  to 

przecie  - z powodu słabego obeznania z praktyk  medytacyjn  potrzebuj  wszelkiego rodzaju wskazówek. Po odczytaniu im 
[tekstu] rozpoznaj  oni główn   wiatło  i, unikaj c Bar-do, szybko i łatwo osi gaj  niezrodzon  Dharmakaj . 
Najlepiej kiedy przy zmarłym b dzie obecny jego Główny Guru, którego prosił o pouczenie. Je li nie on - to brat w Dharmie 
zmarłego, z którym składał on  luby Samaji.

8

 Gdyby i jego nie było, to kto  z braci duchowych tej samej tradycji Dharmy.

9

 

Je liby wszelako nie doszło do zetkni cia si  z  adnym z nich, to kto  umiej cy dobrze recytowa  powinien wielokrotnie, 

głosem dobitnym i wyra nym, przeczyta  ten tekst. Wskutek tego zmarły przypomni sobie udzielone przez Guru wskazówki, 
jak rozpoznawa  ow  jasno , i natychmiast, rozpoznawszy  wiatło  Główn , osi gnie wyzwolenie. 

Czas recytacji. Gdy ustanie dech zewn trzny, prana

10

 rozpływa si  w dhuti

11

 wiedzy,

12

 pojawia si  natomiast  wietliste 

tchnienie nieaktywnej  wiadomo ci. Potem prana powraca, spływa do lewej i prawej nadi

13

 i ukazuje si  na  cie kach Bar-do 

background image

 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

w formie zjaw; dlatego nale y kontynuowa  recytacj , zanim prana wejdzie w lew  i praw  nadi. Czas, kiedy ustał ju  dech 
zewn trzny, ale pozostał jeszcze dech wewn trzny, trwa mniej wi cej tyle, ile trzeba na zjedzenie krótkiego posiłku. 

A oto sposób pouczenia; najlepiej, je li "wyrzucenie  wiadomo ci" 

nast pi na chwil  przed ustaniem oddechu. 

Je li wszak e nie uda si  to, wyrzec trzeba nast puj ce słowa: 

"Szlachetny synu (wymieni  imi ), któremu teraz, przyszło szuka  drogi! Gdy  tylko przestaniesz oddycha ,  pojawi si  

przed tob  tak zwana Główna Jasno  Pierwszego Bar-do, której znaczenie wcze niej zostało ci obja nione przez Guru! A gdy 
ustanie twój dech zewn trzny, za wita przed tob  Dharmata wyrazista jak pusta przestrze  nieba, jasna,  wietlista, pozbawiona 
kra ców i  rodka - nagi, wolny od zanieczyszcze  umysł.

14

 Rozpoznawaj j  wówczas i wst puj w jej sfer ! Wtedy i ja poka  

ci j !" 

Nim ustanie oddech  zewn trzny, trzeba kilka  razy wypowiedzie  te słowa do ucha zmarłego i wrazi  mu je  w umysł. 

Potem, na chwil  przed ustaniem tchu zewn trznego, nale y uło y  go prawym bokiem na ziemi, w "pozycji Iwa"

15

, i nacisn  

mocno  dwie  pulsuj ce  " yły  snu",  aby  nie  nabrzmiewały.  Gdy  przestan   nabrzmiewa ,  mocno  nacisn .  Wówczas  prana 
zatrzyma si  w dhuti i nie b dzie mogła powróci , na pewno za  skieruje si  ku otworowi Brahmy

16

. Wtedy udzieli  pouczenia. 

To  wła nie  jest  tak  zwane  Pierwsze  Bar-do  -  wiatło   Dharmaty.  Wszystkim  istotom  objawia  si   wolny  od 

jakichkolwiek zniekształce  Umysł Dharmakaji. 
W  czasie,  gdy  tchnienie  zewn trzne  ustaje,  lecz  wewn trzne  -  jeszcze  nie,  prana  rozpływa  si   w  awadhuti.  Zwykli  ludzie 
powiadaj ,  e wtedy wła nie traci si   wiadomo . Nie wiadomo dokładnie, jak długo to trwa; zale y to od dobrego albo złego 
stanu naczynia

17

, od stopnia przyswojenia sobie nauk i od umiej tno ci skupienia si  w medytacji. U tych, których naczynie 

było  dobre, trwa  to mo e długo. W ich pouczanie trzeba wkłada  wiele wysiłku; a  do chwili, gdy w otworach  pojawi si  
ropny wyciek,  trzeba powtarza  wskazówki. W przypadku  ludzi  bardzo nieprawych  i o  złych  naczyniach czas ten  nie bywa 
dłu szy ni  pstrykni cie palcami; w niektórych innych przypadkach - ni  spo ycie małego posiłku. Sutry i Tantry twierdz  na 
ogół,  e zanik  wiadomo ci trwa cztery i pół doby

18

. Skoro jest zazwyczaj tak,  e nie wiadomo  trwa przez cztery i pół doby, 

to przez ten czas nale y stara  si  pilnie o pokazanie  wiatło ci. 

Sposób pouczenia. Je li zmarły potrafi, niech działa samodzielnie podług wy ej podanych wskazówek. Je li nie potrafi, 

niech Guru, ucze , brat w Dharmie lub przyjaciel, duchem i umysłem zł czony z nim, si dzie obok niego i recytuje wyra nie: 
"Teraz ziemi  wchłania woda, wod  - ogie , ogie  - wiatr, wiatr - czysta  wiadomo ." Znaki te wyst powa  b d  stopniowo, a 
gdy  si   dopełni   i  nast pi  zatrzymanie  [oddechu],  tak   my l  nale y  powzi :  "szlachetny  synu!  (  albo,  je li  jest  to  Guru:  ) 
Czcigodny mistrzu! Racz zapanowa  nad chwiejnym umysłem!" (Powiedzie  mu to do ucha po cichu.) Je eli za  jest to brat w 
Dharmie lub przyjaciel albo kto  inny, zawoła  go po imieniu i tak mówi : 
"Szlachetny synu! Oto przyszedł na ciebie czas tego, co nazywamy smierci , i stoisz w jej obliczu. Dlatego my li twoje niech 
b d  takie: «Ach, skoro przyszedł na mnie czas  mierci i stoj  w jej obliczu, to wobec tej mojej  mierci umysł swój napełniam 
jedynie miło ci , współczuciem i Bodhiczitt

19

; obym dla dobra wszystkich czuj cych istot, podobnych w liczbie nieobj tym 

niebiosom, osi gn ł stan Buddy! I wszystko, co zaistnieje w moim umy le, a szczególnie obecne moje my li, niech obróci si  
na  dobro  wszelkich  ywych  istot.  Niechaj  w  jasno ci  mierci  rozpoznam  Dharmakaj   i  w  jej  sferze  niech  mi  b dzie  dane 
osi gn   najwy sze  urzeczywistnienie Mahamudry

20

, dla po ytku  wszystkich  ywych istot! A je libym tego nie osi gn ł, to 

obym  w  Bar-do  mógł  pozna ,  e  jestem  w  Bar-do.  Urzeczywistniaj c  Mahamudrakaj   poprzez  Jog   Bar-do  wszelkimi 
sposobami pragn  działa  dla dobra wszelkich istot  ywych, niesko czonych liczb  jak niebo!» Nie porzucaj c takich wła nie 
rodz cych si  w umy le pragnie , przypominaj sobie wcze niej otrzymane pouczenia co do praktyki medytacyjnej!" 

Wypowiedziawszy te słowa wyra nie, ustami przytkni tymi do jego ucha, i nie pozwalaj c nawet na chwil  zachwia  si  

jego  uwadze,  trzeba  pilnie  obserwowa .  Gdy  zewn trzny  oddech  ju   ustał,  nacisn   mocno  " ył   snu"  i  wyra nymi  słowy 
wyrzec: (je li jest to Guru albo jakis wy szy rang  od recytuj cego przewodnik duchowy) "Czcigodny mistrzu, oto ukazuje ci 
si   teraz  główny,  najwa niejszy  blask,  zechciej  go  rozpozna !  Racz  obserwowa   go  uwa nie!"  (Tak  te   trzeba  poucza  
wszystkich innych. ) 
"Szlachetny  synu  (wymieni   imi ),  słuchaj  mnie!  Oto  pojawia  si   teraz  przed  tob   nieskazitelna  wiatło   Dharmaty. 
Rozpoznaj j ! Szlachetny synu, to co teraz postrzegasz jako  wiet list  pust  istno , co  pozbawionego przymiotów takich jak 
kształt, kolor czy ciało - ta wi c pusta  wietlisto  to twój własny umysł, Dharmata Samantabhadri. Gdy za  równocze nie z t  
uka e  si   druga  jasno ,  nie  zrodzona  z niczego,  czysta,  l ni ca,  wyrazista,  rozedrgana  -  to  wiedz,  e jest to  [twój] umysł  -
Budda  Samantabhadra.  Ten  twój  umysł  -  pusta  jasno ,  nie  utworzona  z  jakiejkolwiek  substancji,  a  tak e  ten  twój  umysł 
trwaj cy  w  stanie  rozedrganej  wietlisto ci  -  tworz   nierozerwaln   istno .  Niezró nicowana  jasno   i  pustka  trwaj ca  w 
wielkim  snopie  wiatła,  nie  znaj ca  narodzin  ni  mierci  -  to  Budda  Niezmienny  Blask.  Rozpoznanie  go  wystarczy  ci  [do 
wyzwolenia]. 

Gdy rozpoznasz jasn  istot  własnego umysłu jako Budd , to spogl danie w gł b umysłu b dzie kontemplacj  Buddy." 

background image

 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

 

Wypowiedzie  to trzy do siedmiu razy, słowami wyraznymi. 

Pierwszystopie : przypomnienie wcze niejszych poucze  Guru, jak rozpoznawa . Drugi stopie : zmarły zdany jest na 

samodzielne rozpoznanie  wiatło ci własnego czystego umysłu. 

Trzeci stopie : rozpoznawszy siebie samego i poł czywszy 

si  nierozdzielnie z Dharmakaj , niechybnie osi ga wyzwolenie. 
 

Tym sposobem, 

rozpoznawszypierwsz   wiatło , zyskuje wyzwolenie. Ale je li zachodzi obawa,  e nie rozpozna 

tej  pierwszej  wiatło ci  -  pojawi  si   jeszcze  tak  zwana  wiatło   wtórna;  przyjdzie  ona  po  ustaniu  tchu  zewn trznego  i 
upłyni ciu czasu potrzebnego do spo ycia małego posiłku. 

Stosownie do dobrego lub złego karmana prana wpadnie do którego  z lewych lub prawych kanałów i wyjdzie którym  z 

otworów;  nagle  pojawi  si   jasna  wiadomo .  Je li  mówimy,  e  trwa  to  tyle,  ile  trzeba  na  zjedzenie  posiłku,  to  znaczy,  e 
zale y to od stanu naczynia i obznajmienia z praktyk . 

Wówczas  wiadomo  zmarłego wydostaje si  na zewn trz i nie wie on ju , czy umarł, czy nie. Widzi on, jak przedtem, 

postacie  bliskich,  krewnych,  słyszy  nawet  płacz  i  krzyki.  Nie  pojawiaj   si   jednak  jeszcze  przera liwe  zjawy  karmiczne  i 
jeszcze  nie  nadszedł  wielki  l k  przed  Jam ,  Panem  mierci.  Znów  nale y  recytowa   pouczenia  i  wskazówki.  S   dwa  ich 
rodzaje,  stosownie  do  stopni  medytacji:  wypełnienia  i  wizualizacji

21

.  Je li  idzie  o  stopie   wypełnienia  nale y  trzykrotnie 

zawoła  [zmarłego] po imieniu i recytowa  ustawicznie podane wy ej sposoby rozpoznawania  wiatło ci. W przypadku stopnia 
wizualizacji nale y odczytywa  sadhan

22

 i opis jego Jidama

23

"Szlachetny synu, medytuj twojego Jidama! Skup swoj  uwag ! Skoncentruj si  na Jidamie! Jego pojawiaj c  si  form  

wyobra aj  sobie  jako  pozbawion   samodzielnego  jestestwa,  niby  odbicie  ksi yca  w  wodzie!  Nie  miej  go  za  form  
substancjaln !" 
 

Wypowiedzie  to wyra nie i jasno. Je li zmarły był prostym człowiekiem:  

 

"Medytuj Pana Wielkiego Miłosierdzia!"

24

 - Tak ma go poucza . 

Po takich wskazówkach nawet ci, którzy nie rozpoznali Bar-do, teraz na pewno je rozpoznaj . 

Je li za  ycia zmarły otrzymał wskazówki od Guru, lecz słabo był obznajmiony z praktyk  medytacji, nie potrafi samodzielnie 
poradzi  sobie  w  Bar-do;  wówczas  Guru  albo brat  w  Dharmie  musi  mu to  rozja ni .  Ale s  te  i  tacy,  którzy  byli  biegli  w 
medytacji,  lecz  w  chwili  mierci  silna  choroba  przemogła  ich  i  pomieszała  im  pami ;  takim  nie  pami taj cym  trzeba 
koniecznie recytowa  te pouczenia. Zdarzaj  si  te  ludzie niegdy  obznajmieni z medytacj   cie ki, ale którzy złamali  luby i 
zaniedbali praktyk Samaji; grozi im trafienie do ni szych sfer Samsary

25

, tote  te pouczenia s  im bardzo potrzebne. 

Gdyby zmarły zrozumiał w pierwszym Bar-do - byłoby najlepiej; je li nie - wyra na recytacja sprawi,  e w drugim Bar-

do jego  wiadomo  si  rozbudzi, i osi gnie wyzwolenie. 

W  drugim  Bar-do  wiadomo   człowieka,  nie  wiedz ca,  czy  umarł,  czy  nie,  nagle  si   rozja nia.  Jest  to  tak  zwane 

"wyra ne  ciało  złudne"

26

.  To  wiadomo   nie  wiedz ca,  czy  umarła,  czy  nie  -  jasna,  wietlista.  Wówczas,  je eli  pouczenie 

zostanie tak zrozumiane, spotyka si  ona z Dharmat  - tak jak matka spotyka si  z synem - i moc karmana nie powiedzie jej na 
manowce.  Podobnie  promienie  sło ca  zwyci aj   mrok.  wiatło   drogi  przemaga  pot g   karmana  i  nast puje  wyzwolenie. 
Tak  wi c  owo  tak  zwane  drugie  Bar-do  pojawia  si   na  drodze  "ciała  umysłu",  a  władza  poznania  kr y,  jak  przedtern,  w 
obszarze zmysłu słuchu. Je li wówczas dotrze do  pouczenie, cel zostanie zrealizowany. Nie pojawiaj  si  jeszcze karmiczne 
emanacje, tote  [ zmarły ] mo e si  uda , dok dkolwiek zechce, wedle swej woli. 

Tak wi c, je eli nie rozpozna Głównej  wiatło ci, to rozpozna jednak  wiatło  drugiego Bar-do i uzyska wyzwolenie. 

Je eli za  i tym razem nie uzyska wyzwolenia, pojawi si  przed nim tak zwane trzecie Bar-do, Bar-do Dharmaty. 

Z  trzeciego  Bar-do  wyłoni   si   omamy  karmiczne.  Wówczas  bardzo  jest  wa ne  odczytywanie  Wielkiego  Pouczenia  o 

Bar-do Dharmaty; jego moc i korzystne działanie s  ogromne. 

Wszyscy  bliscy  płacz   wówczas,  wznosz   krzyki  i lamenty,  zabieraj   mu  po ywienie,  ci gaj   ze   ubranie,  zamiataj  

wokół  ło a.  Chocia   on  sam  ich  widzi,  oni  go  nie  widz .  On  słyszy,  e  mówi   do  niego,  lecz  oni  nie  słysz   jego  głosu.  Z 
sercem zasmuconym odchodzi. 

Wówczas pojawiaj  si  d wi ki, blask i promienie  wiatła, on za  omdlewa od potrójnego strachu, przera enia i trwogi. 

Wtedy  trzeba  recytowa   Wielkie  Pouczenie o  Bar-do  Dharmaty.  Zawoławszy  zmarłego  po imieniu, jasno  i  wyra nie nale y 
mówi  te słowa: 

"Szlachetny synu, nat  swoje władze i słuchaj z niezachwian  uwag ! Bar-do ma sze  form. Jakich? [Pierwsze:] Bar-do 

własnych  twoich  Narodzin,  [  drugie:  ]  Bar-do  Marzenia  Sennego,  [trzecie:  ]  Bar-do  gł bokiej,  nieporuszonej  Samadhi

27

,  [ 

czwarte: ] Bar-do Chwili  mierci, [pi te: ] Bar-do Dharmaty i [ szóste: ] Bar-do  ycia - razem sze . 

Szlachetny synu, tobie przypadły w udziale trzy - Bar-do Chwili  mierci, Bar-do Dharmaty i Bar-do  ycia; pojawiaj  si  

one przed tob .  

A  do wczoraj pojawiała si  przed tob  w Bar-do Chwili  mierci -  wiatło  Dharmaty; nie rozpoznałe  jej wła ciwie, 

background image

 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

dlatego musiałe  w nim bł dzi . Teraz tworzy si  przed tob  dwoje Bar-do: Dharmaty i  ycia. Nat aj c cał  uwag , staraj si  

dobrze zapami ta  udzielone przeze mnie wskazówki! 

Szlachetny synu, teraz oto przyszła na ciebie tak zwana chwila  mierci. Odchodzisz z tego  wiata na drug  stron , ale nie 

jeste  w tym jedyny. Zdarza si  to wszystkim. Nie po daj ju  i nie t sknij do tego  ycia. Gdyby  jednak po dał go i t sknił do 

niego, nie b dziesz mógł tutaj trwa ; nie wyzwolisz si  z ustawicznego bł dzenia po kolisku Samsary. Nie hołduj przywi za-
niu! Nie hołduj  dzom! Post puj my l  za Trzema Klejnotami! 

  

Szlachetny synu, cho by w tym Bar-do Dharmaty stan ły przed tob  najprzeró niejsze straszliwe i okropne zjawy , nie 

zapominaj tego, co ci powiedziano. Sens tych słów zakarbuj sobie dobrze w umy le i stosownie do niego id  dalej. 
Na tym polega rozpoznawanie. 

«Ach,  teraz  oto  pojawia  si   przede  mn   Bar-do  Dharmaty!  Odrzucam  wszelkie  gniewne,  straszne  i  przera aj ce 

widziadła i pojmuj ,  e to, co widz , to moje własne emanacje; wiem te ,  e w taki wła nie sposób przejawia si  Bar-do. W tej 
chwili, gdy zagra a mi to,  e nie osi gn  głównego celu, nie b d  poddawa  si  l kowi przed tłumem widziadeł spokojnych i 

gniewnych.» - Mówi c te słowa głosem dobitnym i jasnym, pomny ich znaczenia, post puj dalej. W ten sposób nie zapomnisz, 

na czym polega niezawodne rozpoznawanie wszelkich zjaw jako twych własnych emanacji. 

Szlachetny  synu!  W  chwili,  gdy  rozdzielaj   si   twoje  ciało  i  duch,  ujrzysz  czyst   Dharmat ;  jej  zjawa  jest  niewielka, 

jaskrawo błyszcz ca. Jej połysk wprawi ci   w wielki, trwo ny niepokój. Pojawi si  ona przed tob  na kształt roziskrzonego 

mira u ponad równin  w czas letniego skwaru. Nie. bój si  jej! Nie trwó  si  ni ! Nie wpadaj w panik ! Zrozum,  e jest to 
tylko kształt własnej twojej Dharmaty. 

Z wn trza blasku wybiegnie pot ny  głos Dharmaty - silny niby  grzmot. Rozbrzmi on jak dudnienie tysi ca piorunów 

naraz i zahuczy rozgło nie. Ale wiedz i zrozum,  e jest to tak e głos własnej twojej Dharmaty, i dlatego nie trwó  si  nim, nie 
przera aj  ani  nie  wpadaj  w  panik !  Posiadasz  jedynie  to,  co  zw   «ciałem  umysłowym»  zakorzenionych  niedobrych 

skłonno ci

28

, które nie ma kształtów z krwi i mi sa. Dlatego ta trójka - d wi ki, blask i promienie - nie mo e ci uczyni   adnej 

krzywdy, nie mo e ci  przyprawi  o  mier . Mo esz je uzna  po prostu za widziadła powstaj ce w tobie samym. Wiedz,  e to 
jest Bar-do! 

Szlachetny  synu,  je li  nie  potrafisz  rozpozna   własnych  emanacji,  to,  jakkolwiek  w  ludzkim  wiecie  oddawałe   si  

medytacjom,  teraz  nie  potrafisz  przyswoi   sobie  tych  poucze ;  przera   ci   te  wiatło ci,  rozgniewaj   d wi ki,  wystrasz  
promienie.  Nie  pojmiesz  istoty  wskazówek,  nie  rozpoznasz  natury  tych  trzech  -  d wi ków,  wiatło ci  i  promieni,  i  nadal 

b dziesz bł kał si  w Samsarze. 

Szlachetny synu! Po czterech i pół dniach nie wiadomo ci odejdziesz st d. Ale gdy si  z niej przeckniesz i b dziesz pytał: 

«Có  to było ze mn ?>> – zrozumiesz,  e wszystko to jest Bar-do. 

Wówczas  odwróci  si   koło  Samsary,  wszystkie  te  emanacje  b dziesz  widział  jako  ja niej ce  formy  cielesne.  Cały 

przestwór niebios b dzie jasnobł kitny i l ni cy. 

Wtedy ze  rodkowej, Wszechobejmuj cej Krainy

29

 wyłoni si  Budda Wairoczana o ciele białej barwy , zasiadaj cy na 

tronie  Lwów.  w  dłoni  dzier y  on  koło  o  o miu  szprychach.  Uka e  si   w  u cisku  ze  swoj   Mał onk

30

,  pani   Przestworu 

Niebios.  Poniewa   w  rzeczywisto ci  bytuje  on  w  siedlisku  zespołu  wiadomo ci  rozró niaj cej

31

,  bł kitna  wiatło   jest  to 

M dro  Dharmadhatu

32

, jasna i czysta, a ów blask i l nienie Buddy Wairoczany w u cisku z Mał onk  wystrzela z ich serc ku 

tobie,  tak  za   jest  mocny,  e  twoje  oczy  nie  b d   go  mogły  znie   bez  cierpienia.  Razem  z  nim  zal ni  ku  tobie  wiatło  z 

dziedziny bogów - białe, bez połysku. Wówczas ty, powodowany moc  złego karmana, poczujesz wielki l k i trwog  przed t  
bł kitn , połyskliw  M dro ci  Dharmadhatu, i rzucisz si  do ucieczki. Za to w umy le twoim pojawi si  sympatia dla owego 

wiatła białej barwy, bez połysku. Ale nie powiniene  wówczas czu  niech ci do tej najwy szej m dro ci przybranej w kolor 

niebieski, jaskrawy,  wietlisty i połyskuj cy! Nie bój si  jej, albowiem jest to Tathagata

33

  wietlistej M dro ci Dharmadhatu. 

Pełen wiary i uwielbienia oddaj mu cze ! Zano  do  błaganie my l c o tym,  e jest to blask współczucia Buddy Wairoczany! 

To  sam  Budda  Wairoczana  wychodzi  ci  na  spotkanie  w  w skim  przesmyku  Bar-do.  Jest  to  wiatło   współczucia  Buddy 

Wairoczany!  Tote   nie  wzbudzaj  w  sobie  sympatii  do  owego  wiatła  białej  barwy  bez  połysku,  ani  przywi zania,  ani 
nami tno ci! Albowiem je li powe miesz do niego przywi zanie, odt d b dziesz bł dzi  w sferze bytu sze ciodzielnego ko-

liska Samsary przeznaczonej dla bogów, i stanie si  to wielk  przeszkod  na twej drodze do wyzwolenia. Dlatego nie patrz na 

to, lecz oddaj korny hołd połyskliwej, niebieskiej  wiatło ci. Skoncentruj si  mocno na Buddzie Wairoczanie i wypowiedz - 
powtarzaj c za mn  - to błaganie: 

„Ach,  gdy  wskutek  bezlitosnej  Niewiedzy  bł dz   tak  w  kr gu  Samsary,  zechciej  mnie  powie ,  czcigodny  Buddo 

Wairoczano,  wietlist  drog  M dro ci Dharmadhatu!   Niechaj mnie te  wspiera pot na pani, twa mał onka! Błagam, 
wyswobod   mnie  ze  straszliwego,  w skiego  przesmyku  Bar-do!  Wprowad   mi   do  przeczystej  sfery  Spełnienia 

Buddy!))” 

 

Wypowiedziawszy to błaganie kornie i z wielkim uwielbieniem, zmarły  wietlist  t cz  rozpłynie si  w sercach Buddy 

Wairoczany i jego Mał onki, i stanie si  sambhogakaj  Buddy w  rodkowym najwy szym niebie Akanisztha. 

Ale  je li  nawet  otrzymawszy  pouczenie  poczuje  l k  przed  tym  blaskiem  (wskutek  działania  zaciemniaj cej  mocy 

wyst pków, gniewu i nami tno ci) i ucieknie, i je li pomimo odmówienia tego błagania pójdzie bł dn  drog  - to po dwóch 
dniach wyjd  mu na spotkanie zast py dewów

34

 Wad rasattwy

35

 oraz złego karmana, wiod cego do piekieł. A oto pouczenie. 

Nale y zawoła  zmarłego po imieniu i wyrzec te słowa: 

background image

 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

"Szlachetny  synu,  słuchaj  uwa nie!  W  drugiej  dobie  pojawi  si   białe,  jasne  wiatło  ywiołu  wody.  Wówczas  we 

wschodniej stronie, z bł kitnego Królestwa Wielkiej Rado ci uka e si  Budda Akszobhja o ciele barwy niebieskiej trzymaj cy 
w  dłoni  dord e

36

  o  pi ciu  ostrzach,  siedz cy  na  tronie  Słonia  i  zł czony  u ciskiem  ze  swoj   Mał onk   imieniem 

Buddhaloczana

37

. Towarzysz  im bodhisattwowie Kszitigarbha i Majtreja, maj cy obok siebie swe Mał onki - Lasj  i Puszp , 

tak  e uka  si  jako sze cioro Buddów. 

Z  bytuj cego  w  siedzibie  Zespołu  Ciała

38

  czystego,  białego,  połyskliwego  wiatła  Wiedzy  Zwierciadlanej

39

,  z  serc 

Wad rasattwy i jego Mał onki wystrzeli ku tobie blask, którego twoje oczy nie b d  mogły znie  bez cierpienia. Razem z 

owym  blaskiem  M dro ci  uka e  si   poni ej  wiatło  z  dziedziny  piekielnej  o  barwie  dymu,  bez  połysku.  W  tej e  chwili, 
powodowany przemo n  sił  gniewu i nienawi ci, poczujesz wielki l k i trwog  przed tym l ni cym białym blaskiem i rzucisz 

si   do  ucieczki;  za  to  powe miesz  upodobanie  do  matowego  wiatła  z  piekieł,  koloru  dymu.  Wówczas  opanuj  strach  przed 

owym białym, jasnym, czystym i l ni cym  wiatłem, zrozum i wiedz,  e jest to M dro . Kornie oddaj jej cze  i wzbud  w 
sobie wiar , albowiem jest to blask miłosierdzia Wad rasattwy! Oddaj c jej cze  pomy l: «Oto moje schronienie» - i zano  

błagania.  Sam  Wad rasattwa  wyszedł  ci  na  spotkanie  w  straszliwym  Bar-do.  elaznym  hakiem  dla  ciebie  jest  wiatło 

miłosierdzia  Wad rasattwy,  przeto  oddaj  mu  cze   i  nie  spogl daj  z  upodobaniem  na  owo  piekielne  matowe  wiatło  barwy 
dymu,  bo  jest  to  pełna  m ki  droga  zaciemniaj cych  grzechów

40

,  nagromadzonych  przez  twoje  silne  uczucia  gniewu  i 

nienawi ci. Je li b dziesz trwał w przywi zaniu do nich, wpadniesz w siedzib  piekieln , w bagno niezno nych udr k; gdy ju  

w nim ugrz niesz, nigdy si  z niego nie wydostaniesz. Dlatego jest to wielka zawada na drodze ku wyzwoleniu. Nie spogl daj 
wi c na nie, wyzb d  si  gniewu i nienawi ci, przywi zania i po da , lecz skieruj swe uwielbienie ku białemu, połyskliwemu 

i jasnemu  wiatłu. Z cał  moc  skoncentruj si  na Wad rasattwie i wypowiedz te oto słowa błagania: 

«Ach,  gdy  tak  bł dz   po  kolisku  Samsary  wtr cony  w  nie  przez  własne  silne  nami tno ci,  zechciej,  Wad rasattwo, 
poprowadzi  mnie  wietlist  drog  M dro ci czystej, podobnej zwierciadłu! Niechaj mnie te  wspiera twoja czcigodna 

Mał onka,  Buddhaloczana!  Wyzwól,  mnie,  prosz ,  z  w skiego  przesmyku  straszliwego  Bar-do!  Zaprowad   mi   do 

pełnej sko czonej doskonało ci siedziby Buddów!»" 

Po wypowiedzeniu tego błagania z wielkim uwielbieniem i czci  [zmarły] rozpłynie si   wietlist  t cz  w sercu Wad rasattwy i 

stanie si  sambhogakaj  Buddy, w niebie Doskonałej Rado ci, na wschodzie. 

Ale nawet po takim pouczeniu niektórzy, na skutek zbytniej wybujało ci "ja" i ska e  wyst pkami, poczuj  strach przed 

l ni cym  elaznym hakiem współczucia i uciekn . Dlatego trzeciego dnia zast py dewów Buddy Ratnasambhawy wyjd  [mu] 

na  spotkanie  na  wietlistej  drodze  do  sfery  człowieczej.  Pouczenie  jest  nast puj ce.  Trzeba  zawoła   zmarłego  po  imieniu  i 

przemówi  do  tymi słowy: 

"Szlachetny synu, słuchaj uwa nie! Nadszedł oto trzeci dzie , tote  pojawi si  przed tob  jaskrawe  ółte  wiatło  ywiołu 

ziemi.  W  stronie  południowej,  z  ółtego  Królestwa  Chwały  uka e  si   Budda  Ratnasambhawa  o  ciele  ółtej  barwy  z 

drogocennym klejnotem

41

 w dłoni, siedz cy na tronie Rumaka, zł czony w u cisku ze sw  Mał onk  Mamaki. Tak si  uka e. 

Otaczaj cy  go  bodhisattwowie Akasiagarbha  i Samantabhadra b d  mieli za  towarzyszki boginie  o imionach  Mala i Dhupa. 

Tak si  pojawi  z przestworu t czy, blasku i  wiatła, jako sze cioro Buddów. 

Budda  Ratnasambhawa  wraz  ze  swoj   Mał onk   uka e  si   w  sferze  Zespołu  Dozna

42

,  w  jaskrawo ółtym  blasku 

M dro ci Zrównuj cej

43

, ozdobiony drobnymi l ni cymi kr kami, a taki b dzie promienisty i ja niej cy,  e wzrok twój nie 

zniesie tego widoku. Z serca Ratnasambhawy i jego mał onki wybiegnie ku tobie, prosto do twego serca,  wiatło, którego nie 

wytrzyma  oko.  Jednocze nie  z  nim  do  twojego  serca  wniknie  ciemnoniebieskie  bezpołyskliwe  wiatło  ze  sfery  ludzi. 
Wówczas, za spraw  zbytnio wybujałego «ja», uczujesz wielki l k i trwog  przed tym jaskrawym  ółtym blaskiem i rzucisz si  

do ucieczki; tymczasem zrodzi si  w tobie sympatia i przywi zanie do ciemnoniebieskiej, matowej  wiatło ci z ludzkiej sfery 

Samsary.  Nie  bój  si   i  nie  trwó   tym  ółtym  wiatłem  -  jasnym,  wyra nym,  błyszcz cym  i  jaskrawym!  Rozpoznaj  w  nim 
M dro ! Zaraz potem spokojnie wst puj w sfer  Niedziałaj cej M dro ci. Powe mij ku niej ufno  i uwielbienie! Je li rozpo-

znasz  w  niej  wiatło   własnego  umysłu,  to  nawet  nie  oddaj c  jej  czci  ani  nie  wypowiadaj c  słów  błagania  stopisz  si   bez 

zró nicowania ze wszystkimi tymi. postaciami i  wiatło ciami, i osi gniesz o wiecenie. 

Je eli jednak nie rozpoznasz tego wła nie tak, to pomy l,  e jest to  wiatło  miłosierdzia Buddy Ratnasambhawy i twoje 

schronienie. My l  oddaj mu hołd i zmów błaganie. Poniewa  jest to l ni cy  elazny hak miłosierdzia Buddy Ratnasambhawy , 

oddaj mu cze . 

Nie spogl daj z upodobaniem na owe matowe ciemnoniebieskie  wiatło z dziedziny ludzi, albowiem jest to pełna udr k 

droga zgromadzonych przez twoje nazbyt wybujałe «ja» złych skłonno ci. Je li ci si  ona spodoba, trafisz ni  do człowieczej 

sfery Samsary i b dziesz do wiadczał wszelkich utrapie  narodzin, staro ci, choroby i  mierci, i nigdy nie wydostaniesz si  z 
Samsary  .To  wielka  zawada  na  drodze  do  wyzwolenia,  a  wi c  nie  spogl daj  tam  i  wyzb d   si   «ja».  Wyzb d   si  

zakorzenionych  złych  skłonno ci!  Nie  lgnij  do  nich!  Porzu   po dania!  Oddaj  cze   jaskrawemu,  połyskliwemu  ółtemu 

wiatłu! Skoncentruj si  mocno na Ratnasambhawie i wypowiedz te oto słowa błagania: 

«Ach,  gdy  tak  bł dz   po  kolisku  Samsary  wtr cony  w  nie  przez  zbyt  silne  >ja<,  zechciej,  Buddo  Ratnasambhawo 

poprowadzi   mnie  wietlist   drog   jasnej  M dro ci  Zrównuj cej!  Niechaj  mnie  te   wspiera  Mamaki,  czcigodna  twoja 

Mał onka!  Wyzwól  mnie,  prosz ,  z  w skiego  przesmyku  straszliwego  Bar-do!  Zaprowad   mi   do  pełnej  sko czonej 
doskonało ci siedziby Bud d ów!»" 

Wypowiedziawszy te błagania z wielk  pokor  i uwielbieniem, [zmarły ]  wietlist  t cz  rozpłynie si  w sercach Buddy 

background image

 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

Ratnasambhawy i jego Mał onki, i stanie si  sambhogakaj  Buddy w stronie południowej, w Królestwie Chwały. 

 

Po  takich  pouczeniach  nawet  człowiek  słabych  sił  bez  w tpienia  osi gnie  wyzwolenie.  Ale  je li  nawet  po  wielokro  

bywał  tak  pouczany,  lecz  wskutek  wielkich  przewin  i  porzucenia  lubów  Samaji  wyczerpał  swoje  korzystne  mo liwo ci  - 

mimo  wszystko  teraz  nie  rozpozna  wła ciwie;  miotany  moc   nami tno ci  oraz  ska e   od  przewin  poczuje  strach  przed 
d wi kami i  wiatło ci , i zacznie ucieka . 

Czwartego dnia jednak tłum dewów Buddy Amitabhy  wyjdzie  mu na spotkanie na  wietlistej drodze do sfery pretów, 

zgłodniałych upiorów - utworzonej przez karman a płyn cego z nami tno ci i zawi ci. Pouczenie jest takie. Trzeba zmarłego 
zawoła  po imieniu i przemówi  do  w te słowa: 

"Szlachetny  synu,  słuchaj  uwa nie!  Nadszedł  oto  czwarty  dzie ,  wi c  pojawi  si   przed  tob ,  jako  jaskrawy,  wyra ny 

płomie , czerwone  wiatło  ywiołu ognia. Wówczas w stronie zachodniej, z czerwonego obszaru nieba Sukhawati

44

 wyłoni si  

Budda  Amitabha  o  ciele  barwy  czerwonej,  z  lotosem  w  dłoni,  siedz cy  na  tronie  Pawia  i  zł czony  u ciskiem  ze  swoj  

najwyborniejsz   Mał onk   imieniem  Pandarawasini

45

.  Tak  si   uka e.  Obok  b dzie  miał  bodhisattwów  Awalokite war   i 

Ma d u ri, ich za  towarzyszkami b d  boginie Gita i Aloka, z t czowego przestworu uka  si  jako sze cioro Buddów. Bytuje 
on  w  sferze  Zespołu  wiadomo ci

46

,  w  wietli cie  czerwonym  i  jaskrawym  blasku  M dro ci.  Rozró niaj cej

47

,  zdobnej  w 

drobne kolorowe kr ki. Jest jasny,  wietlisty, l ni cy i promienny. 

Z serc Buddy Arnitabhy i jego Mał onki wybiegnie ten blask prosto ku twemu sercu i wniknie w nie, a  adne oko go nie 

wytrzyma. Niechaj ci  on nie przera a! Kiedy wespół z tym  wiatłem m dro ci pojawi si   ółta, matowa po wiata pretów, nie 

obdarzaj jej swoj   yczliwo ci ! Porzu  przywi zanie do n jej ! 

Wtedy,  skutkiem  działania  pot nych  mocy  po da   i  nami tno ci,  poczujesz  trwog   przed  owym  czerwonym, 

jaskrawym i l ni cym  wiatłem, i rzucisz si  do ucieczki. Natomiast zrodzi si  w tobie upodobanie i przywi zanie do mato-

wo ółtej po wiaty pretów. W owej chwili winiene  w tym jaskrawym, l ni cym czerwonym  wietle rozpozna  M dro , i nie 

ba  si  jej. Zaraz po tym spokojnie wst puj w sfer  Niedziałaj cej M dro ci i kornie oddaj jej cze . Je li rozpoznasz w niej 

wiatło  własnej m dro ci, to nawet nie oddaj c jej czci ani nie wypowiadaj c słów błagania - stopisz si  bez zró nicowania 

ze  wszystkimi  tymi  postaciami  i  wiatło ciami,  i  osi gniesz  o wiecenie.  Je eli  wszelako  nie  rozpoznasz  jej  tak  wła nie,  to 

pomy l,  e jest to  wiatło  miłosierdzia Buddy Amitabhy i twoje schronienie. My l  oddaj mu hołd i zmów błaganie; jest to 
blask  elaznego haka miłosierdzia Buddy Amitabhy. Oddaj mu kornie cze , nie uciekaj! Ale cho by  i uciekł, pozostaniecie 

nierozdzielni.  Nie  obawiaj  si !  Nie  zwracaj  swej  sympatii  ku  owemu  matowemu,  ółtemu  wiatłu  pretów,  albowiem  jest  to 

nader przykra droga zgubnych skłonno ci zgromadzonych przez twoje zbyt silne  dze i przywi zania. Je li ci si  ona spodoba, 
stoczysz si  po niej w sfer  pretów i b dziesz do wiadczał wszelkich niezno nych udr k głodu i pragnienia. Jest to wielka prze-

szkoda na drodze do wyzwolenia, a wi c nie przywi zuj si  do niej i porzu  złe skłonno ci! Nie lgnij do nich! Oddaj cze  

jaskrawemu, połyskliwemu czerwonemu  wiatłu, skoncentruj si  na Buddzie Amitabha w u cisku z Mał onk  i wypowiedz te 
oto słowa błagania: 

«Ach,  gdy  tak  bł dz   po  kolisku  Samsary,  wtr cony  w  nie  przez  zbyt  silne  po dania,  zechciej,  Buddo  Amitabho, 

poprowadzi  mnie  wietlist  drog  jasnej M dro ci Rozró niaj cej! Niechaj mnie te  wspiera Pandarawasini, twoja Mał onka! 
Wyzwól  mnie,  prosz ,  z  w skiego  przesmyku  straszliwego  Bar-do!  Zaprowad   mi   do  pełnej  najdoskonalszej  rozkoszy 

siedziby Buddów.»" 

Wypowiedziawszy  to  błaganie  z  wielk   pokor   i  uwielbieniem,  [zmarły]  rozpłynie  si   wietlist   t cz   w  sercach  Buddy 
Amitabhy i jego Mał onki, i w stronie zachodniej, w dziedzinie Nieba Sukhawati, stanie si  sambhogakaj  Buddy. 

Post puj c  tak,  nie  sposób  nie  osi gn   wyzwolenia.  Skutkiem  jednak  hołdowania  za  ycia  złym  skłonno ciom  i 

nawykom zmarły nie potrafi si  ich wyzby  bez reszty, tote  zły karman i zawi  sprawi ,  e zrodzi si  w nim zło  i l k przed 
d wi kami oraz  wiatłem, tak  e nie ułowi go  elazny hak miłosierdzia. Dlatego b dzie si  bł kał tam, gdzie  w dole, a  do 

pi tego dnia. 

Wtedy wyjdzie mu na spotkanie sk pany w blasku  miłosierdzia  tłum 

dewów  Buddy  Amoghasiddhi,  krocz cy  jasn  

drog  asurów (nie-bogów), zbudowan  z zazdro ci i udr ki. Oto pouczenie. Trzeba zmarłego zawoła  po imieniu i wyrzec te 

słowa: 

"Szlachetny  synu,  słuchaj  uwa nie!  Pi tego  dnia  uka e  ci  si   zielone  wiatło  czystego  ywiołu  wiatru,  w  stronie 

północnej za , z zielonego obszaru Nieba Najwy szych Pi ter, wyłoni si  czcigodny Budda Amoghasiddhi, pan ze swoj   wit . 

Ciało  jego  jest  barwy  zielonej,  w  dłoni  dzier y  skrzy owany  podwójny  dord e.  Zasiada  na  tronie  Garudy  Szang-Szang

48

zł czony  w  u cisku  ze  swoj   Mał onk ,  Samajatar .  Tak  si   uka e,  a  obok  niego  dwaj  bodhisattwowie  Wad rapani  i 
Sarwaniwaranawiskambhin. Ich towarzyszkami s  boginie Gandha i Naiwedja. Uka  si  z t czowego  wietlistego przestworu 

jako sze cioro Buddów. 

To jaskrawe, zielone  wiatło, bytuj ce w sferze Zespołu Wytworów

49

 jest zielonym, l ni cym  wiatłem M dro ci Czynnej 

i Wykonuj cej

50

; jej ostry połysk wzbudza niepokój. Z serc Buddy Amoghasiddhi i jego Mał onki, zdobnych w ró nokolorowe 

kr ki, wystrzeli ku tobie i wniknie w twoje serce ów blask niezno ny dla oczu. Nie l kaj si  go, albowiem jest to gra twego 

własnego  umysłu,  przeto  wst puj  w  sfer   wielkiego,  nieporuszonego  skupienia,  wolnego  od  wszelkich  dalszych  i  bli szych 
wi zów nami tno ci i nienawi ci. 

Jednocze nie z tym  wiatłem M dro ci pojawi si  przed tob  pozbawiona l nienia, czerwona po wiata z siedziby asurów, 

background image

 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

której  ródłem jest zazdro . Medytuj nad ni  z zupełn  oboj tno ci , wyzbyty nami tno ci i gniewu. Je li  słaby umysłem, nie 

obdarzaj jej  yczliwo ci . 

Wówczas, za spraw  przemo nej siły zazdro ci, poczujesz strach przed tym jaskrawym, l ni cym zielonym blaskiem, i 

zaczniesz ucieka ; za to powe miesz  gor c  skłonno  ku matowej, czerwonej po wiacie  z siedziby  asurów. W owej chwili 

powiniene   w  jaskrawym,  jasnym,  błyszcz cym  wietle  rozpozna   własn   m dro   i  porzuci   l k  przed  ni ..  Zaraz  po  tym 
spokojnie  wst puj  w  sfer   Niedziałaj cej  M dro ci  Transcendentnej

51

,  albowiem  jest  to  wiatło   miłosierdzia  Buddy 

Amoghasiddhi, twoje schronienie. My l  oddaj mu kornie hołd i zano  błagania. Poniewa  jest to tak zwana M dro  Czysta i 

Wykonuj ca, l ni cy  elazny hak miłosierdzia Buddy Arnoghasiddhi, oddaj jej cze  i nie uciekaj! Lecz gdyby  nawet uciekł, 
pozostaniecie nierozdzielni. Przeto nie trwó  si  ni ! Nie lgnij do pozbawionej blasku  wiatło ci asurów, bowiem jest to pełna 

udr k  droga  karmana  nagromadzonego  przez  twoj   nadmiern   zazdro .  Je li  j   sobie  upodobasz,  wpadniesz  do  sfery  bytu 

asurów, gdzie znosi  b dziesz niewypowiedziane katusze kłótni, walki i współzawodnictwa. Wielka to przeszkoda na drodze 
do wyzwolenia, wi c nie lgnij do tej drogi karmana i odrzu  złe skłonno ci i nawyki! Odrzu  nami tno ci! Oddaj kornie cze  i 

uwielbienie  zielonemu  jaskrawemu  wiatłu,  cał   moc   skoncentruj  si   na  Buddzie  Amoghasiddhi  i  jego  Mał once,  i  wypo-

wiedz to oto błaganie: 

«Ach,  gdy  tak  bł dz   po  kolisku  Samsary,  wtr cony  w  nie  przez  własn   nazbyt  siln   zazdro ,    zechciej,  Buddo 

Amoghasiddhi,  poprowadzi   mnie  wietlist   drog   jasnej  M dro ci  Czynnej  i  Wykonuj cej  !  Niechaj  mnie  te   wspiera 

najwyborniejsza  twa  Mał onka,  Samajatara!  Wyzwól  mnie,  prosz ,  z  w skiego  przesmyku  straszliwego  Bar-do!  Zaprowad  
mnie do pełnej najdoskonalszej rozkoszy siedziby Buddów!»" 

Wypowiedziawszy to błaganie z wielk  pokor  i czci , [zmarły] rozpłynie si   wietlist  t cz  w sercach Buddy Amoghasiddhi i 

jego Mał onki, w północnej za  stronie, w obszarze nieba Sko czonej Doskonało ci, stanie si  sambhogakaj  Buddy. 

Je li  zmarły,  otrzymawszy  takie  wielokrotne  i  wielostopniowe  wskazówki  przyswoi  sobie  cho by  jedn   i  rozpozna 

cho by raz, to - nawet pomimo osłabni cia pomy lnej siły zasług dobrego karmana - musi dost pi  wyzwolenia. 

Ale  pomimo  otrzymania  wielokrotnych  poucze ,  skutkiem  wielkiego  mnóstwa  złych  skłonno ci  i  nawyków,  jakim 

hołdował za  ycia, i nieobznajmienia z jasn  i czyst  Wiedz

52

 - ta moc złych skłonno ci b dzie ci gn  go wstecz. Nie ułowi 

go błyszcz cy jasno  elazny hak miłosierdzia; napełni go l k i trwoga przed t  jasno ci , wi c b dzie bł dnie pod ał w dół. 

Potem, szóstego dnia,  pojawi mu si  jednocze nie  wszystkich pi cioro Buddów  z Mał onkami i orszakami. Razem te  

zaja nieje owych sze   wiatło ci z sze ciu sfer Samsary. 

Oto pouczenie. Nale y zawoła  zmarłego po imieniu i te wyrzec słowa: 

"Szlachetny  synu,  słuchaj  uwa nie!  A   do  wczoraj  pojawiało  si   przed  tob ,  ka da  z  osobna,  pi   rodzajów  jasno ci. 

Wbrew  udzielonym  ci  wskazówkom  moc  złych  skłonno ci  i  nawyków  sprawiła,  e  przej ły  ci   one  za lepieniem  i  l kiem, 

dlatego  a   do  wczoraj  bł kałe   si   po  manowcu.  Gdyby   był  rozpoznał  owych  pi   rodzajów  blasku  M dro ci  jako  twoje 

własne emanacje, to w postaci której  z pi ciu rodzajów  wiatło ci rozpłyn łby  si   wietlist  t cz  i stałby  si  sambhogakaj  
Buddy. Ale skoro nie rozpoznałe , to bł kasz si  tutaj. Patrz wi c uwa nie! 

Teraz  wyjdzie  ci  na  spotkanie  pi   rodzajów  doskonałych  wiatło ci  oraz  zjawy  tak  zwanych  czterech  poł czonych 

m dro ci.  Rozpoznaj  je!  Szlachetny  synu,  oto  pod  postaci   czterech  jaskrawych  kolorowych  jasno ci  uka   ci  si   cztery 

ywioły.  Po rodku,  z  obszaru  nieba  Wszechobejmuj cego  Kr gu,  uka e  si   w  postaci  Jab-Jum  Budda  Wairoczana,  jak  to 

wcze niej powiedziano. Od strony wschodniej,  z obszaru nieba Zupełnej Rado ci, uka e si  Budda Wad rasattwa w  postaci 

Jab-Jum,  wraz  ze  swoim  orszakiem.  W  stronie  południowej,  z  nieba  Chwały,  uka e  si   w  postaci  Jab-Jum  Budda 
Ratnasambhawa  ze  swoim  orszakiem.  Po  stronie  zachodniej,  z  obszaru  nieba  Sukhawati,  zbudowanego  pi trami  na  kształt 

lotosu, uka e si  Budda Amitabha w postaci Jab-Jum ze swoim orszakiem. Po stronie północnej, z obszaru nieba Najwy szej 

Doskonało ci, uka e si  Budda Amoghasiddhi w postaci Jab-Jum ze swoim orszakiem; wychynie on przed tob  ze  wietlistej 
t czy. 

Szlachetny  synu,  dalej,  za  tymi  pi cioma  Jab-Jum  Buddów,  bram  pilnuj   pot ni  gniewni  stra nicy:Zwyci ski

53

,  Pan 

mierci

54

, Ko ski Grzbiet

55

, W owy Splot Nektaru

56

 oraz stra niczki: Dzier ca  elazny Hak

57

, Dzier ca Arkan

58

, Dzier ca 

Ła cuch

59

, Dzier ca Dzwonek

60

, a tak e m drcy: siedziby bogów - Indra, asurów -Wemaczitra, ludzi -Siakjasimha, zwierz t - 

Dhruwasimha,  pretów  -  D walamukha  oraz  piekieł  -  Dharmarad a.  Uka   si   one  w  postaciach  sze ciu  m drców  Buddy. 

Uka e si  te  w postaci Jab-Jum Budda Samantabhadra i Samantabhadri - wspólny przodek duchowy wszystkich Buddów. 
 

Gdy tłum czterdziestu dwu dewów sambhogakaji wychynie z  wn trza twego własnego serca to - poniewa  ukazuje si  

on tobie - rozpoznaj go jako twoj  własn  czyst  emanacj . 

 

Szlachetny synu!Wszystkie te obszary i królestwa niebios nie znajduj  si  w jakimkolwiek miejscu; w rzeczywisto ci s  

to cztery strony twego własnego serca i jego centrum. Teraz zjawy te wychodz  na zewn trz z gł bi twego serca i ukazuj  ci 

si . Nie wyłaniaj  si  one z jakiegokolwiek innego miejsca, przeto rozpoznaj w nich odwieczn , zr czn  gr  twego umysłu! 

Szlachetny  synu!  Te  postacie  nie  b d   ani  bardzo  wielkie,  ani  bardzo  małe;  we  wszystkich  swoich  cz ciach  b d  

proporcjonalne.  Ka da  z  nich  b dzie  mie   wła ciwe  sobie  wspaniałe  szaty,  kolor,  poz ,  mudr   i  tron.  Postacie  owe 

rozmieszczone s  w pi  par, ka d  za  z nich otacza aureola  wiatło ci. Szlachetni bodhisattwowie wybrani przez Ojca i ich 

szlachetne odpowiedniki  e skie wybrane przez Matk  uka  si  wszystkie jednocze nie, jako doskonała mandala. Rozpoznaj 
je jako twego Jidama! 

Szlachetny synu, z serc tych pi ciu grup Jab-Jum wybiegnie prosto ku twojemu sercu cienka jak ni , jasna i l ni ca niby 

background image

 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

promie  sło ca  wiatło  zespolonych czterech M dro ci. Najpierw serce Wairoczany poł czy z twoim niby tkanina - biały, 

połyskliwy,  błyszcz cy  i  jaskrawy  promie  Wiedzy  Dharmadhatu,  wywołuj cy  niepokój.  Wewn trz  tej tkaniny  wieci  biały 
kr ek, bardzo jasny i jaskrawy, niby dno zwierciadła. Uka e si  on w otoczeniu podobnych sobie drobnych kr ków i plamek, 

nie b dzie miał  rodka ani obwodu. 

Z  serca  Wad rasattwy  wyłoni  si   Wiedza  Zwierciadlana  barwy  niebieskiej,  jasna;  na  jej  tkaninie  b d   widnie ,  jako 

ozdoby, niebieskie kr ki w kształcie odwróconej do góry dnem miseczki mniszej z lapis-lazuli.

 

Z serca Ratnasambhawy wyłoni si   ółte, jaskrawe i błyszcz ce  wiatło M dro ci Zrównuj cej; jej tkanina zdobna jest w 

kr ki  ółte o kształcie miseczki mniszej ze złota, odwróconej do góry dnem. 

Z serca Amitabhy wyłoni si  czerwony, jaskrawy blask M dro ci Rozró niaj cej; jej tkanina ozdobiona jest czerwonymi 

wietlistymi kr kami o kształcie niby odwróconej do góry dnem miseczki mniszej z korala. Jego barwa jest gł bok  barw  

m dro ci, połyskliwy jest i l ni cy, zdobny w pi ciorakie kr ki podobne do niego. Uka  si  one jako nie maj ce obwodu ani 

rodka. 

 

Uka e si  te  poł czenie mi dzy tym kształtem a twoim sercem. 

Szlachetny  synu,  wszystkie  one  s   formami  powstałymi  ze  zr cznej  gry  twego  własnego  umysłu,  nie  wywiodły  si   z 

niczego  innego.  Nie  miej  dla  nich  przywi zania,  nie  yw  te   przed  nimi  obawy;  spokojnie  wst puj  w  sfer   my lenia 

bezrefleksyjnego

61

. Tam wszystkie owe postaci i  wiatła roztopi  si  w tobie i osi gniesz o wiecenie. 

Szlachetny  synu,  zielony  blask  M dro ci  Czynnej  i  Wykonuj cej  nie  uka e  ci  si ,  nie  dopełniła  si   bowiem  jeszcze 

swobodna gra twej własnej m dro ci. 

Szlachetny synu, wszystkie one s  jakoby zwidami poczwórnej M dro ci i stanowi  to, co nazywamy «podziemn  drog  

Wad rasattwy».  Wówczas  musisz  sobie  przypomnie   wskazówki  i  pouczenia,  udzielone  ci  wcze niej  przez  Guru.  Je eli 
przypomnisz  sobie  ich  sens,  napełni  ci   ufno   do  wszystkich  owych  widzianych  uprzednio  zwidów,  i  b dzie  to  jakby 

spotkanie  matki  z  synem  albo  z  przyjacielem  z  dawnych  lat  rozpoznasz  go,  zaledwie  go  zoczysz,  i  wszelkie  w tpliwo ci 

rozwiej   si .  Gdy  zrozumiesz,  e  zwidy  te  od  ciebie  samego  pochodz ,  wst pisz  na  jasn ,  niezmienn   drog   Dharmaty. 
Skutkiem tej ufno ci zrodzi si  w tobie nieporuszona Samadhi i roztopiwszy si  w kształcie wielkiej, spontanicznej m dro ci 

staniesz si  sambhogakaj  Buddy, tak  e ju  nie powrócisz [do Samsary]. 

Szlachetny synu, razem ze  wiatło ci  M dro ci za wita przed tob  sze  rodzajów niewyra nego, zwodniczego blasku. 

Jakich sze ? Pierwsze - białe, bezpołyskliwe  wiatło z dziedziny bogów; drugie - czerwone, bezpołyskliwe  wiatło z dziedziny 

asurów;  trzecie  -  niebieskie,  bezpołyskliwe  wiatło  z  dziedziny  ludzi;  czwarte  -  zielone,  bezpołyskliwe  wiatło  z  dziedziny 

zwierz t;  pi te  -  ółte,  bezpołyskliwe  wiatło  z  dziedziny  pretów;  szóste  -  popielate,  bezpołyskliwe  wiatło  z  otchłani 
piekielnej. Towarzyszy  one b d  owym wyra nym jaskrawym  wiatło ciom M dro ci. Nie wolno ci wówczas obdarza  swym 

przywi zaniem i sympati   adnego z nich, lecz wst puj spokojnie w sfer  bezrefleksyjnej  wiadomo ci. 

Je eli jednak przerazi ci  jaskrawe  wiatło M dro ci, poci gnie za  m tna po wiata sze ciu sfer Samsary , to obleczesz 

si  w ciało jednego z sze ciu rodzajów jej mieszka ców i bez ko ca  b dziesz bł dził po rozległym oceanie cierpie  i udr k, a  

całkiem opadniesz z sił. 

Szlachetny  synu,  je eli  nie  otrzymałe   poucze   i  wskazówek  od  Guru,  w  obliczu  tych  wszystkich  postaci  i  wiatło ci 

M dro ci  poczujesz  l k  i  trwog ,  a  w  zamian  powe miesz  sympati   do  niewyra nego  poblasku  Samsary  .Staraj  si   tego 
unikn ,  oddaj  kornie  cze   wszystkim  owym  jaskrawym  i  błyszcz cym,  jasnym  wiatło ciom  M dro ci!  Oddaj  im  hołd 
my l c tak: «Jest to  wiatło  M dro ci, miłosierdzia pi ciu Tathagatów, którzy przybyli, aby mnie podtrzyma ; oni s  moim 
schronieniem.» Tak wi c nie zwracaj si   yczliwie ani nie lgnij do tych sze ciu zwodniczych  wiatło ci, lecz skoncentruj si  
cał  moc  na pi ciorgu Jab-Jum i przemów w te słowa: 

«Ach,  gdy  tak  bł dz   w  kolisku  Samsary,  wtr cony  w  nie  przez  pi   straszliwych  trucizn

62

,  zechciejcie,  o  Buddowie 

pi ciu  rodzin,  by   mi  przewodnikami  na  wietlistej  drodze  czterech  Zespolonych  M dro ci  !  Niech  mnie  te   wspieraj  
najwyborniejsze Matki Pi ciu Rodzin! Wyrwijcie mnie z jasnej drogi wiod cej do sze ciu nieczystych sfer Samsary! Wyrwijcie 
mnie z w skiego przesmyku  straszliwego  Bar-do! Zaprowad cie mnie,  prosz , do pi ciorakiej,  czystej i wzniosłej dziedziny 
Bud d ów.»" 

Wypowiedziawszy  to  błaganie  i  poznawszy,  e  te  pojawy  s   tylko  własnymi  jego  emanacjami,  doskonały  osi ga 

niedwoisto  i  razem stan  Buddy.  Je li  jest  rednich  zdolno ci,  to  moc   wielkiej  pokory  pojmie to  wszystko  sam i osi gnie 
wyzwolenie. Nawet ludzie o małych zdolno ciach za spraw  szczerego i czystego błagania osi gn  to,  e wej cia do sze ciu 
sfer  Samsary  zamkn   si   przed  nimi,  a  poprzez  kontemplowanie  poczwórnej  M dro ci  osi gn   o wiecenie,  post puj c 
"podziemn   cie k  Wad rasattwy". 

Osi gn wszy  w  ten  sposób  uspokojenie  i  rozpoznawszy  jasno  wi kszo   sfer  bytu,  wielu  dost puje  wyzwolenia. 

Ostatecznie  jednak  ci  o  najsłabszych  zdolno ciach,  cho by  i  otrzymali  wskazówki  i  obja nienia,  nie  potrafi   prawidłowo 
rozpozna  wskutek tego,  e pobł dzili z winy złego karmana pochodz cego z nieprawego . ycia, nieobznajmienia z Dharm , 
przebywania w barbarzy skim otoczeniu i sprzeniewierzenia si  swym  lubom Samaji. Dlatego wejd  do niskiej sfery Samsary 
i długo b d  w niej bł dzi . 

background image

 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

Siódmego  dnia  z  jasnego  przestworu  niebios  Czystej  Przestrzeni  wyjdzie  mu  na  spotkanie  tłum  widjadharów

63

jednocze nie otworzy si  jasna droga wiod ca do dziedziny zwierz t, powstała ze ska enia. głupot  i bezmy lno ci . Wówczas 
znowu trzeba da  pouczenie. Zawoła  zmarłego po imieniu i przemówi  do  tak: 

"Szlachetny synu, słuchaj uwa nie! Siódmego dnia uka e ci si  ró nokolorowy jaskrawy blask sfery złych skłonno ci i 

nawyków.  Z  jasnego  obszaru  nieba  Czystej  Przestrzeni  wyjd   ci  tłumnie  na  spotkanie  widjadharowie.  Po rodku  spowitej 
t czowym blaskiem mandali uka e si  Niezrównany, Całkowicie Karmicznie Dojrzały widjadhara imieniem Lotosowy Pot ny 
Pan Ta ca

64

. Jego ciało mieni si  pi cioma barwami. Oplata je swoim ciałem czerwona dakini

65

. Ta cz c trzyma on krzywy 

miecz i czaszk  pełn  krwi, czyni gesty i spogl da w niebo. 

Po wschodniej stronie mandali uka e si  widjadhara imieniem Zamieszkały w Dziesi ciu Krainach

66

 o ciele w kolorze 

białym, z roze mian  min ; oplata si  wokół niego biała dakini. Ta cz c trzyma w dłoniach zakrzywiony miecz oraz czaszk  
pełn  krwi, czyni gesty i spogl da w niebo. 

Po  stronie  południowej  mandali  uka e  si   widjadhara  imieniem  Władca  ycia  o  ciele  barwy  ółtej,  bardzo  urodziwy; 

oplata  si   wokół  niego  ółta  dakini.  Ta cz c  trzyma  w  dłoniach  zakrzywiony  miecz  oraz  czaszk   pełn   krwi,  czyni  gesty  i 
spogl da w niebo. 

Od strony zachodniej mandali uka e si  widjadhara imieniem Mahamudra o ciele barwy czerwonej, z roze mian  min . 

Oplata si  wokół niego czerwona dakini. Ta cz c trzyma krzywy miecz i czaszk  pełn  krwi, czyni gesty i spogl da w niebo. 

Od strony północnej mandali uka e si  widjadhara imieniem Samoistnie Zrodzony

67

 o ciele barwy zielonej, z obliczem 

wykrzywionym  w  grymasie  gniewu.  Oplata  si   wokół  niego  zielona  dakini.  Ta cz c  trzyma  krzywy  miecz  i  czaszk   pełn  
krwi, czyni gesty i spogl da w niebo. 

Widjadharom  tym  towarzyszy   b d   ukazuj ce  si   stopniowo  nieprzebrane  tłumy  daki :  Dakinie  O miu  Cmentarzy, 

Dakinie Czterech Sfer, Dakinie Trzech Siedzib, Dakinie Dziesi ciu Stron  wiata, Dakinie Dwudziestu Czterech Krain - oraz 
mocarze i ich orszaki, w ród bicia w b benki; nadto opiekunowie i opiekunki Dharmy, wszystkie przybrane w sze  rodzajów 
ozdób  z  ko ci.  Przy  wtórze  muzyki  b bnów,  fletów  z  piszczeli,  damaru

68

,  nios c  furkocz ce  proporce  ze  skóry  bydl t, 

baldachimy i fr dzle z ludzkiej skóry, w ród dymu ze sma cych si  ludzkich ciał i ró norakiej muzyki cały ten tłum napełni 
wszystkie zak tki  wiata faluj c, zataczaj c si  i trz s c. Od d wi ków tego grania a  p ka głowa. Ta cz c i pl saj c na ró ne 
sposoby krocz  one na spotkanie - zacnemu, by go powita , nieprawemu, by go ukara . 

Szlachetny synu, z serc tych pi ciu głównych widjadharów wysnuje si  i wniknie wprost do twojego serca jaskrawa, jasna 

i wielobarwna jakby ni  - jej blask jest nieprzyjemny - subtelna, faluj ca, wij ca si  i mieni ca pi cioma barwami, ni  jasnej 
M dro ci,  zrodzonej  samoistnie  w  sferze  nie wiadomych  nawyków  i  skłonno ci.  Jest  ona  jasna,  błyszcz ca  tak  mocno  i  ja-
skrawo,  e oko tego znie  nie mo e. Razem z ni , obok, pojawi si  zielone matowe  wiatło pochodz ce z dziedziny zwierz t - 
razem z blaskiem M dro ci. Wówczas, skutkiem zwodniczej mocy złych nawyków i skłonno ci, zrodzi si  w tobie l k przed t  
pi ciobarwn   wiatło ci ,  i  zaczniesz  ucieka ,  i  powe miesz  upodobanie  do  matowej  po wiaty  z  dziedziny  zwierz t.  Nie 
powiniene  si  jednak obawia  owego jaskrawego, pi ciobarwnego  wiatła! Nie l kaj si  go! Zrozum,  e jest to M dro ! 

Z  wn trza  tego  blasku  dobywa   si   b d   gło ne  d wi ki,  jakoby  grzmot  tysi ca  piorunów,  pot ne  dudnienie i  szum. 

B dzie to jakby rozlegaj cy si  d wi k pot nej mantry. Nie bój si  go! Nie l kaj si  go! Nie uciekaj przed nim! Wiedz,  e jest 
to tylko zr czna gra twego własnego umysłu! Nie lgnij do owego bezpołyskliwego zielonego  wiatła z dziedziny zwierz t! Je li 
bowiem  znajdziesz  w  nim  upodobanie,  wpadniesz  do  mrocznej  sfery  zwierz t,  aby  bez  ko ca  cierpie   tam  n dz   głupoty, 
ot pienia i podda stwa, i nigdy nie b dziesz mógł si  z niej wydosta ! Przeto nie powiniene  skłania  si  ku niej! 

Za  to  oddaj  kornie  cze   pi ciobarwnej,  jaskrawej  wiatło ci.  Z  cał   moc   skoncentruj  si   na  tłumie  zwyci skich 

widjadharów,  boskich  nauczycieli.  Wszyscy  oni,  wraz  z  tłumem  mocarzy  i  daki ,  wychodz   ci  na  spotkanie  w  niebie  bo-
dhisattwów.  «Ach,  czcigodni,  wszechwiedz cy,  i  ja  -tak  n dzna  istota,  bez  zasługi!  Niestety,  nie  zagarn ła  mnie  jeszcze 
ostatecznie  wiatło   miłosierdzia  tłumu  dewów  towarzysz cych  pi ciu  Tathagatom  trzech  czasów!  Tote   wy,  tłum  boskich 
widjadharów,  odt d  nie  opuszczajcie  mnie  ju ,  pochwy cie  mnie  elaznym  hakiem  miłosierdzia  i  -  prosz   -  natychmiast 
prowad cie prosto do czystych dziedzin nieba bodhisattwów!» -tak powiedz. 
 

Skupiwszy si  z cał  moc , wypowiedz to oto błaganie: 

 

«Wejrzyjcie na mnie łaskawie,  

o  widjadharowie,  zechciejcie  z  wielk   yczliwo ci   prowadzi   mi   dalej  ! 

 

Teraz, gdy bł dz  po kolisku Samsary, wtr cony  w  nie  przemo n   moc   złych  nawyków  i  skłonno ci,  zechciejcie,  o 

pot ni  widjadharowie i  Mocarze,  powie   mnie  wietlist   drog  samoistnej, jasnej  Wiedzy!  Niechaj  mnie  te   wspiera  tłum 
najwyborniejszych  daki ;  wyrwijcie  mnie  z  w skiego  przesmyku  straszliwego  Bar-do  i  powied cie  do  czystej  dziedziny 
bodhisattwów ! > > " 

Wypowiedziawszy  słowa  tego  błagania  z  wielk   czci   i  pokor ,  [zmarły]  rozpłynie  si   wietlist   t cz   w  sercach 

widjadharów  i  niezawodnie  odrodzi  .si   w  czystym  niebie  bodhisattwów.  St d  i  wszyscy  szlachetni  kaljanamitrowie

69

background image

 

10 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

rozpoznawszy [ wiatło ] w ten sposób, osi gn  wyzwolenie, i to niezawodnie, cho by nawet obci eni byli złymi nawykami i 
skłonno ciami. 

To,  co  powiedziano  dot d,  było  pouczeniem  dotycz cym  rozpoznawania  wiatło ci  w  Bar-do  Chwili  mierci  oraz 

pouczeniem dotycz cym Wielkiego Wyzwolenia si  z Bar-do Dobrotliwych Bóstw Dharmaty. Jest to koniec tej ksi gi. 

Ithi Samaja Rgja Rgja Rgja

70

 

  

                                                            

1

 Skr. Dharmata znaczy "zasada, istota rzeczy", i jest synonimem Siunjaty (Wszechpustki), stanowi cej ostateczn  natur  

wszystkiego, niepochwytn  dla kategorii rozumu. Pozna  j  mo na w prze yciu medytacyjnym przy zastosowaniu 

specjalnych technik (np. Mahamudra). Dharmata to tak e najgł bsza natura umysłu (ducha) -  wietlista, nieobj ta przestrze . 

Inne jej synonimy - Dharmakaja, Prawda Ostateczna, Tathata.  

2

 Postacie bóstw tantrycznych o wygl dzie łagodnym oraz przera aj cym, pojawiaj ce si  w medytacji i w bar-do; s  one w 

istocie projekcjami umysłu podmiotu i symbolizuj  rozmaite tego  umysłu władze, energie i pod wiadome skłonno ci.  

3

  "Trzy ciała" (skr. Trikaja) to: Dharmakaja (ciało Dharmy, abstrakcyjna ostateczna natura Buddy; por. przypis 1), 

Sambhogakaja (ciało przyjemno ci, u ywania) - po rednik mi dzy Budd  a lud mi, przekazuj cy Nauk , i Nirmanakaja 

(ciało przejawione, widzialne ciało Buddy).  

4

 Tyb. ‘p’o-ba. Praktykowana przez joginów w chwili  mierci specjalna technika przenoszenia (albo ;,wyrzucania") 

wiadomo ci poza dotychczasowe ciało; zapewnia ona dobre ponowne narodziny.  

5

 Tyb. P’ji, co mo e oznacza  "zewn trzne", jak i "ostatnie". "Dech" b d  "tchnienie" zewn trzne oznacza równie  w literaturze 

medycznej uderzenie pulsu.  

6

 Czyli ucze  tego samego guru.  

7

 Dharma (Nauka), Budda i Sangha (wspólnota wyznawców).  

8

 Uroczyste  luby praktykowania Dharmy i medytacji 

9

 Chodzi tu o ró ne odmiany ("sekty") buddyzmu tybeta skiego,: r ing-ma 

 

pa (Ningma), dGe-lugs (Gelug), bKa'-gdams-pa (Kadam) itd. 

10

 Dosł. "dech", „tchnienie", energia  yciowa (w indyjskiej teorii medycznej i praktykach jogicznych ). 

11

 Skr. dhuti (albo awadhuti) to w systemie Jogi centralny przewód energetyczny w ciele człowieka, ł cz cy poszczególne 

centra energetyczne (skr. czakra) i ko cz cy si  otworem potylicznym (skr. Brahmarandhra, "otwór Brahmy", zwany te  

"złotymi wrotami").  

12

 Chodzi tu o Wiedz  Transcendentn  (skr. Prad nia), dotycz c  Siunjaty. 

13

 Boczne kanały energetyczne, po obu stronach awadhuti. 

14

 Por. przypis 1. 

15

 Por. Wst p, str. 26. 

16

 Por. Wst p, jw., a tak e przypis 11. 

17

 Chodzi tu zarówno o całe ciało adepta, jak i kanały energetyczne; ich stan zale y od stopnia wy wiczenia w medytacji. 

18

 W oryginale  ag-pjed-dang-b i, co mo e równie  znaczy  "trzy i pół doby". Zaznaczmy,  e jest to akurat połowa tygodnia. 

19

 "My l o O wieceniu", jeden z wa nych składników buddyjskiej medytacji. Towarzyszy jej intencja zdobycia O wiecenia dla 

dobra wszystkich istot. 

20

  Skr.  "Wielka  Piecz "  albo  "Wielki  Symbol".  Jedna  z  najwa niejszych  i  najbardziej  zaawansowanych  praktyk 

medytacyjnych buddyzmu tantrycznego. Dochodzi podczas niej do zjednoczenia Miłosierdzia i Wiedzy (skr. Karuna i Prad nia; 

innymi  ich  aspektami  s   Metoda  i  Pustka  -  skr.  Upaja  i  Siunjata),  czyli  m skiego  i  e skiego  elementu  praktyki, 

symbolizowanych odpowiednio przez posta  którego  z Buddów (tyb. Jab -"ojciec") w splocie miłosnym ze swoj  Mał onk  

(tyb. Jum -"matka"). 

21

 Skr. sampannakrama i utpannakrama, dwa stadia medytacji. W pierwszym adept tworzy w wyobra ni (wizualizacja) postacie 

bóstw i uto samia si  z nimi, w drugim do wiadcza rozpływania si  ich w  wietlistej przestrzeni. 

22

 Instrukcja dotycz ca sposobu medytowania oraz opis bóstw b d cych przedmiotem medytacji. 

23

 "Bóstwo opieku cze" adepta, wybrane dla  przez guru tak, aby jak najlepiej odpowiadało jego strukturze psychofizycznej, 

skłonno ciom mo liwo ciom duchowym.  

24

 Przydomek bodhisattwy Awalokite wary.  

25

 Samsara (skr.), odwieczny kołowrót stawania si  i przemijania form bytu, dzielona jest w tradycji buddyjskiej na sze  sfer: 

bogów, asurów (nie-bogów, tytanów), ludzi, pretów (wygłodniałych upiorów), zwierz t i piekieł. 

26

  Skr.  majasiarira,  zjawa  pojawiaj ca  si   przed  człowiekiem  w  bar-do,  maj ca  form   jego  ciała;  w  rzeczywisto ci  jest  to 

emanacja (projekcja) jego umysłu i pod wiadomych skłonno ci tego . 

27

 Gł boka medytacja. 

28

 Por. przypis 26. Chodzi tu zwłaszcza o negatywne skłonno ci człowieka, jego psychiczne zahamowania i pragnienia, wyparte 

do pod wiadomo ci i b d ce  ródłem m.in. neuroz. 

background image

 

11 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

29

 Ta i nast pne, poetyczne nazwy oznaczaj  nieba, w jakich bytuj  odpowiedni główni Buddowie mandali w liczbie pi ciu, 

wymienieni w dalszym ci gu. 

30

 Por. przypis 20. 

31

 Skr. Wid nianaskandha, jedna z pi ciu skandh (zespołów zmysłowo-mentalnych) w buddyjskiej psychologii. 

32

 Skr. Dharmadhatu znaczy "przestrze ", "sfera Dharmy", i jest synonimem Siunjaty, Dharmaty, Dharmakaji, Tathaty. 

33

 Synonim Buddy. 

34

 Bóstwo, pomniejszy bóg. 

35

 Skr. "Istota Diamentowa", imi  Buddy Akszobhji. 

36

  Tyb.,  skr.  wad ra  ("piorun",  "diament")  -  cudowny  or   w  kształcie  sztyletu  o  dwu  ostrzach,  symbolizuj cy  zniszczenie 

Niewiedzy i wrogów Dharmy. 

37

 "Oko Buddy", czyli Wiedza Transcendentna. 

38

 Skr. rupaskandha - ciało, kształt, empiryczna osobowo  człowieka. 

39

 Skr. adarsiad niana, zdolno  postrzegania jasnego, "obiektywnego" nie "zm conego" poj ciami i kategoriami umysłu. 

40

 Szkodliwy wpływ tzw. grzechów polega w buddyzmie głównie na wywoływanych przez nie ska eniach naszego umysłu i 

umacnianiu bł dnych mniema , zwłaszcza co do natury "ja" i prawdziwej istoty rzeczy (któr  jest Pustka). 

41

 Skr. ratna; chodzi tu "zwłaszcza o Klejnot Spełniaj cy Wszelkie  yczenia (Czintamani z mitologii indyjskiej). 

42

 Skr. wedanaskandha - czucie, odczuwanie bólu, przyjemno ci itd.. 

43

 Skr. samataprad nia, zapewniaj ca m.in. równowag  ducha Uako przeciwwaga dla pychy). 

44

 "Pełne Szcz cia ". 

45

 " W białych szatach". 

46

 Skr. samd niaskandha -wiedza  wiadomie postrzegaj ca. 

47

 Skr. pratjawekszanad niana. 

48

 Ptak z mitologii indyjskiej o skrzydłach i łapach ptasich, lecz tułowiu ludzkim. 

49

  Samskaraskandha,  obejmuj ca  czynno ci  emocjonalne  i  intelektualne  tworz ce  nasz  obraz  wiata  Uako  struktury)  i 

okre laj ce nasz  wobec niego postaw . Odpowiedzialna za gromadzenie karmana. 

50

 Skr. krytjanuszthanad niana. 

51

 Skr. prad nia, m dro  dotycz ca Siunjaty 

52

 Por. wy ej. 

53

 Skr. D ina. 

54

 Skr. Jamantaka. 

55

 Skr. Hajagriwa. 

56

 Skr. Arnrytawarta lub Arnrytakundali. 

57

 Skr. Ankusia. 

58

 Skr. Pasia. 

59

 Skr.  rynkhala. 

60

 Skr. Ghanta. 

61

 Skr. awikalpana. 

62

 Pycha, po dliwo , gniew, zazdro , bezmy lno  (głupota). 

63

 Skr ."dzier yciel wiedzy", grupa pomniejszych bóstw patronuj cych szczególnie wiedzy magicznej. 

64

 Skr .Wipakanuttara Padmanate wara. 

65

 Dakinie to liczna grupa bóstw  e skich, symbolizuj cych energie  e skie i uto samianych z rozmaitymi aspektami 

inteligencji. 

66

 Skr. dasiabhumi, oznaczaj ce dziesi  stadiów doskonalenia si  bodhisattwy. 

67

 Skr. Nirabhoga. 

68

 B benek zrobiony z połówki ludzkiej czaszki ( cz sto podwójny), u ywany w obrz dach tantrycznych. 

69

 "Przyjaciel cnoty" (tyb. dge-bszes, obecnie równie  wy szy stopie  naukowy w nauce buddyjskiej), tytuł wybitnych 

nauczycieli Dharmy 

70

 S  to sylaby mantryczne. 

 

 

 

 

 

 

 

Bar-do t’os-grol cz’en-mo 

Wielkie Wyzwolenie z Bar-do przez słuchanie 

 

background image

 

12 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

2. Pouczenie o Samowyzwoleniu si  z Bar-do Dharmaty 

 

 

 

 

 

 

Obecnie zostanie opisany sposób, w jaki objawia si  Bar-do Gniewnych Bóstw. 

Wy ej opisany przesmyk  Spokojnego Bar-do miał siedem stopni. Stosownie do tego i do odpowiednich dla ka dego stopnia 

poucze   zmarły,  je li  nawet  nie  rozpoznał  wła ciwie  wszystkich,  lecz  cho by  tylko  jeden  -  osi ga  bezmiernie  wielkie 
wyzwolenie. 

Wielorakie mo e by  wyzwolenie. Wielka jest liczba ró nych istot  ywych, wielka jest ilo  złego karmana, nieprzebrane jest 

mnóstwo  kalaj cych  wyst pków,  długowieczne  s   zakorzenione  złe  skłonno ci  i  nawyki.  Ale  poniewa   ten  kołowrót 
Niewiedzy ani nie ro nie, ani si  nie zmniejsza, wi kszo  zmarłych nie osi ga wyzwolenia, nawet po dokładnym wysłuchaniu 

szczegółowych poucze , i bł dn  drog  d y w dół. 

Z tej przyczyny bóstwa spokojne, widjadharowie i dakinie w sromocie ust puj , po czym pojawiaj  si  znów, przemienione w 
całkiem innego wygl du bóstwa gniewne, jarz ce si  blaskiem, krwio ercze; uka e si  ich pi dziesi t osiem. Jest to Bar-do 

Gniewnych Bóstw, przeto zmarły idzie tu w moc strachu, trwogi i paniki; rozpoznawanie jest tutaj trudne. Poniewa  siły jego 

umysłu  s   słabe,  szybko  z  nich  opadnie  i  dotrze  do  horyzontu,  tote   je li  zachował  cho by  niewielk   zdolno   rozumienia, 
wyzwolenie przyjdzie mu bez trudu. Dlaczego? -mo e kto  spyta . Otó  poniewa  pojawi  si  zwidy strachu, trwogi i zło ci, 

umysł nie ma czasu na roztargnienie, wi c koncentruje si  intensywnie. Oto i przyczyna. Je li w takiej chwili nie dochodzi do 

zrozumienia  wymienionych  wy ej  poucze ,  to  nawet  gdyby  kto   miał  wiedz   rozległ   jak  ocean,  nie  uzyska  z  niej  tutaj 

adnego po ytku. Nawet wielki znawca reguł 

Winaji

70

, nawet wielce biegły w filozofii nauczyciel b dzie tutaj zwodzony i nie 

potrafi wła ciwie rozpozna  Bar-do, tote  wpadnie w bł dne kolisko Samsary . 

Najwi cej wszelako jest ludzi pospolitych; ci uciekaj  przed trwog , l kiem i zło ci  i wpadaj  w czelu , gdzie staj  si  łupem 
cierpie . Inaczej jogin obznajmiony z Tajemnymi 

Mantrami

70

; cho by był z najpospolitszych ludzi, to przecie  ujrzenie tłumu 

krwio erczych bóstw jest dla niego jak spotkanie kogo  dobrze znanego od dawna -rozpoznaje w nich swego Jidama i napełnia 

go to ufno ci ; roztapia si  w niedwoisto ci i osi ga stan Buddy. Albowiem istot  osi gania wyzwolenia jest rozpoznawanie w 
tych wła nie pojawiaj cych si  tu ciałach, postaciach i kształtach tych e samych krwio erczych bóstw, które w  wiecie ludzkim 

były przedmiotem rozmy la  i medytacji, ofiar i hołdów, które wyobra a si  na wizerunkach malowanych, rze bionych i in-

nych.  Tote   gdy  umieraj   ludzie,  za  ycia  w  człowieczym  wiecie  cho by  i  bardzo  biegli  w  regułach  Winaji  albo  wielcy 
mistrzowie  subtelnej  filozofii,  i  nawet  bardzo  pilnie  praktykuj cy  Dharm   oraz  zr czni  w  jej  głoszeniu  -  ich  mierci  nie 

towarzysz   cudowne  znaki  jak  relikwie,  t cza  czy  te   szkliste 

kulki.

70

  Za  ycia  nie  przyswoili  sobie  Tajemnych  Mantr,  co 

wi cej, odnosili si  do nich z pogard  i lekcewa eniem, tote  skutkiem tego,  e nie byli obznajmieni z rozlicznymi bóstwami 
Tajemnych Mantr, nie mog  rozpozna  ich w Bar-do, gdy si  przed nimi pojawiaj . ujrzawszy je nagle, a nie widziawszy nigdy 

przedtem s dz ,  e oto zbli aj  si  do nich wrogowie, wi c odczuwaj  trwog  i nienawi , i dlatego staczaj  si  w ni sze sfery 

bytu. Z tej przyczyny ludzie, cho by nie wiem jak biegli w subtelnej filozofii, lecz nie obznajmieni z Tajemnymi Mantrami, 
umieraj  pozbawieni znaków takich, jak relikwie, szkliste kulki czy blask t czy. Rzecz to bardzo znamienna. 

Natomiast ludzie hołduj cy Tajemnym Mantrom, cho by i najpospolitsi z pospolitych, nie pochodz cy ze znakomitych rodów, 

nieuczeni,  nawet  je li  post powali  szkaradnie,  w  niezgodzie  z  moralno ci ,  nawet  je li  nie  byli  w  stanie  dokładnie  sobie 
przyswoi   owych  Mantr  -  to  jednak  nie  przyjm   bł dnej  postawy  ani  nie  powezm   w tpliwo ci;  wła nie  dlatego,  e  czcili 

Tajemne Mantry , osi gn  tutaj wyzwolenie. I nawet je li niepi kna była droga ich post powania w ludzkiej sferze bytu, to w 

chwili  mierci  towarzyszy   im  b d   znaki  -  jak  na  przykład  relikwie  lub  wietlista  t cza,  albowiem  Tajemne  Mantry 
zapewniaj  bardzo wiele błogosławie stw . 

Obznajmiony  z  Tajemn   Mantr   jogin  o  rednich  nawet  zdolno ciach,  który  oddawał  si   recytowaniu  Mantry 

Serca

70

  oraz 

praktykował  dwustopniow   medytacj ,  nie  musi  potem  bł dzi   po  czelu ciach  Bar-do  Dharmaty;  zaraz  gdy  wyda  ostatnie 
tchnienie, widjadharowie, mocarze i dakinie z cał  pewno ci  zaprowadz  go do czystej sfery niebieskiej. Towarzyszy  b d  

temu ró ne, takie oto znaki: niebo czyste jak lustro, spowite w t czow  jasno , deszcz kwiatów, zapach wonnych kadzideł, 

niebia ska  muzyka,  promienie,  relikwie.  Z  tej  to  przyczyny  niezb dne  jest  recytowanie  Pouczenia  o  Wielkim  Wyzwoleniu  z 
Bar-do przez słuchanie 
znawcom reguł Winaji, wielkim nauczycielom filozofii, ludziom łami cym  luby Samaji i wszelkiego 

rodzaju pospolitakom. Co za  tyczy si  

mahasiddhów

70

, mistrzów medytacji nad Mahamudr  i wszelkich innych znakomitych 

praktyków 

Mahasampanny

70

,  to  rozpoznaj   oni,  zapami tuj   wiatło   Bar-do  Chwili  mierci  i  osi gaj   dharmakaj . 

Odczytywanie Pouczenia o Wielkim Wyzwoleniu z Bar-do przez Słuchanie jest im zupełnie niepotrzebne. Je li w Bar-do Chwili 

mierci  rozpoznaj   oni  wiatło ,  osi gaj   dharmakaj .  Je eli  w  Bar-do  Dharmaty  rozpoznaj   pojawiaj ce  si   dobrotliwe  i 

gniewne zjawy bóstw - osi gaj  sambhogakaj . Je eli rozpoznaj  w Bar-do  ycia - osi gaj  nirmanakaj  i odrodziwszy si  w 
dobrych sferach bytu spotykaj  si  tam z t  nauk ; poniewa  za  nast pne  ycie jest wynikiem  [dawniejszych] post pków, to 

Pouczenie  o  Wyzwoleniu  przez  Słuchanie  ma  gł boki  religijny  sens,  dotyczy  bowiem:  osi gania  o wiecenia  bez  uprzedniej 

praktyki medytacyjnej, osi gania wyzwolenia jedynie poprzez słuchanie, prowadzenia człowieka bardzo nieprawego tajemn  

background image

 

13 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   
drog ,  momentalnego  odsłaniania  istoty  rzeczy  i  momentalnego  urzeczywistniania  stanu  Buddy.  Dzi ki  temu  wszystkiemu 

przychodz ce  ywe  istoty  na  pewno  nie  pójd   do ni szych  sfer  bytu.  Czytaj  wi c  razem  to  Wyzwolenie i  Wyzwolenie  przez 

Noszenie, bo razem s  one niczym złota mandala ozdobiona turkusami i innymi klejnotami! 
   

Teraz,  gdy  ukazano  ju   niezb dno   i  po ytek  z  tego  pouczenia  co  do  wyzwolenia  przez  słuchanie,  zostanie 

obja niony sposób, w jaki objawia  si  b d  bóstwa gniewne. Znów zawoławszy zmarłego po imieniu, przemówi  [trzeba]   w 

te słowa: 

"Szlachetny synu, słuchaj uwa nie! Nie udało ci si  rozpozna  i zapami ta  bóstw spokojnych, jakie ukazały ci si  w 

poprzednim Bar-do, tote  nadal musisz bł ka  si  tutaj. Teraz, ósmego dnia, zaczn  si  pojawia  krwio ercze gniewne bóstwa. 

Nie  poddaj c  si   obawom,  rozpoznawaj  je  jasno!  Szlachetny  synu,  pojawi  si   oto  Wspaniały  Wielki  Budda  Heruka  o  ciele 
barwy  ciemnoczerwonej,  trzech  głowach,  sze ciorgu  ramionach  i  czterech  nogach  szeroko  rozstawionych.  Jego  oblicze  po 

prawej  jest  barwy  białej,  po  lewej  -  czerwonej,  rodkowe  za   jest  ciemnopurpurowe;  ciało  rzuca  snop  jarz cego  si   blasku. 

Spojrzenie sze ciorga oczu budzi przera enie, brwi gi te s  na kształt błyskawicy. Wargi o ognistym połysku miedzi rozci ga 
szyderczy  miech: «a la la!», «ha ha ha!» - chichocz  gło no,  wiszcz c przenikliwie. Pomara czowe włosy je  si  sztywno 

do  góry  i  płon .  ozdobami  jego  głów  s   ksi yc,  sło ce  i  trupie  wyschłe  czaszki,  ciała  za   -  czarne  w e  i  wie o  odci te 

głowy. W pierwszej z sze ciu dłoni, po prawej, trzyma 

czakr

8

, w  rodkowej - topór o półokr głym ostrzu, w ostatniej za  - 

miecz. W pierwszej po lewej - dzwonek, w  rodkowej - lemiesz, w ostatniej -puchar zrobiony z czaszki. Wokół tułowia Buddy 

Heruki oplata si  jego Mał onka - Buddhakrodhi wari. Praw  r k  obejmuje ona jego szyj , lew  podtyka mu pod usta czaszk  

pełn  krwi; jej podniebienie wydaje przera liwe, gło ne i hucz ce d wi ki. 
Spo ród jego włosów w kształcie dord e wystrzelaj  płomienie ognia M dro ci. Zasiada on na tronie unoszonym przez Garud , 

z jedn  par  nóg wysuni t  w bok, drug  podkurczon . Postacie te z twego. własnego wywodz  si  mózgu i objawiaj  si  teraz, 

tutaj, tobie. Dlatego nie trwó  si  nimi. Nie l kaj si  ich! Nie wpadaj w panik ! Rozpoznaj w nich form  twego umysłu. Tym 
bóstwem jest twój własny Jidam, przeto nie obawiaj si  go! W istocie jest to Jab-Jum Buddy Wairoczany, przeto nie bój si  go! 

Ze zrozumieniem przychodzi wyzwolenie!" 

Po tym wezwaniu zmarły, rozpoznawszy go jako Jidama, rozpłynie si  w niedwoisto ci i osi gnie sambhogakaj  Buddy -albo 
te , je li owładnie nim strach i panika, i ucieknie nie rozpoznawszy go, dziewi tego dnia wyjd  mu na spotkanie krwio ercze 

bóstwa z rodziny 

Wad ra

9

. Oto pouczenie. Zawoła  zmarłego po imieniu i przemówi  do  w te słowa: 

,,Szlachetny  synu,  słuchaj  uwa nie!  Dziewi tego  dnia  uka e  ci  si   krwio erczy  Budda  imieniem  Wad raheruka,  z 

rodziny Wad ra. Jego ciało jest barwy ciemnoniebieskiej, ma on trzy oblicza, sze cioro ramion i czworo szeroko rozstawionych 

nóg.  Prawa  [twarz]  jest  biała,  lewa  -  czerwona,  rodkowa  za   -  niebieska.  W  pierwszej  dłoni  po  prawej  dzier y  dord e,  w 

rodkowej -  puchar z czaszki, w ostatniej topór; w pierwszej dłoni po lewej - dzwonek,  w  rodkowej - puchar  z czaszki, w 

ostatniej lemiesz. Jego Mał onka to bogini Wad rakrodhi wari, oplataj ca si  wokół jego tułowia. Prawym ramieniem otacza 

mu  szyj , lewym za  podtyka mu  pod  usta czaszk  pełn  krwi. Postacie te z twego wywodz  si  mózgu, z jego wschodniej 

strony, i objawiaj  si  teraz, tutaj, tobie. Dlatego nie trwó  si  nimi! Nie l kaj si  ich! Nie poddawaj si  panice! Rozpoznaj w 
nich form  twego własnego umysłu! Tym bóstwem jest twój Jidam, przeto nie obawiaj si  go! W istocie jest to Jab-Jum Buddy 

Wad rasattwy, przeto rozpoznawszy go oddaj mu kornie hołd! Ze zrozumieniem przychodzi wyzwolenie!" 

Po  tym  wezwaniu  zmarły,  rozpoznawszy  go  jako  Jidama,  rozpłynie  si   w  niedwoisto ci  i  osi gnie  sambhogakaj  

Buddy - albo te  skutkiem silnych ska e  karmicznych owładnie nim trwoga i panika, i ucieknie nie rozpoznawszy wła ciwie. 

Wtedy dnia dziesi tego wyjdzie mu na spotkanie krwio erczy Budda z rodziny 

Ratna

10

. Oto pouczenie. Zawoła  zmarłego po 

imieniu i przemówi  do  tak: 

"Szlachetny synu, słuchaj uwa nie! Oto dziesi tego dnia uka e ci si  krwio erczy Budda z rodziny  Ratna imieniem 

Ratnaheruka. Jego ciało jest barwy ciemno ółtej. Ma on trzy oblicza, sze cioro ramion i czworo szeroko rozstawionych nóg. 

Prawa [twarz] jest biała, lewa. czerwona,  rodkowa za  - ciemno ółta, płon ca. W pierwszej dłoni po prawej dzier y Klejnot, w 

rodkowej  - 

khatwang

11

,  w  ostatniej  za   maczug .  W  pierwszej  dłoni  po  lewej  trzyma  dzwonek,  w  rodkowej  -  puchar  z 

czaszki,  w  ostatniej  -  trójz b.  Jego  Mał onka  to  bogini  Ratnakrodhi wari,  oplataj ca  si   wokół  niego.  Prawym  ramieniem 

otacza mu szyj , lewym za  podtyka pod usta czaszk  pełn  krwi. Postacie te z twego wywodz  si  mózgu, z jego południowej 
strony, i objawiaj  si  teraz, tutaj, tobie. Dlatego nie trwó  si  nimi! Nie l kaj si  ich! Nie poddawaj si  panice! Rozpoznaj w 

nich  form   twego  umysłu!  Tym  bóstwem;  jest  twój  Jidam,  przeto  nie  obawiaj  si   go!  .W  istocie  jest  to  Jab-Jum  Buddy 

Ratnasambhawy, przeto oddaj mu hołd! Ze zrozumieniem przychodzi wyzwolenie!" 

Po tym wezwaniu i rozpoznaniu go jako Jidama zmarły rozpłynie si  w niedwoisto ci staj c si  Budd . Je eli jednak 

pomimo tego pouczenia zakorzenione złe skłonno ci wezm  gór , poci gn  go wstecz, tak  e poczuje strach, gniew i zacznie 

ucieka  nie rozpoznawszy Jidama; je eli ujrzawszy Jamantak , Pana  mierci, nie rozpozna go - to wówczas jedenastego dnia 
uka e si  mu krwio erczy Budda z rodziny 

Padma

12

. Oto pouczenie. Wezwa  zmarłego po imieniu i przemówi  do  tak: 

"Szlachetny synu, słuchaj uwa nie! Oto jedenastego dnia uka e ci si  krwio erczy Budda z rodziny Padma imieniem 

Padmaheruka. Jego ciało jest barwy ciemnoczerwonej; ma on trzy oblicza, sze cioro ramion i czworo szeroko rozstawionych 
nóg.  Prawa [twarz] jest biała,  lewa  -  niebieska,  rodkowa  -  ciemnoczerwona.  W  pierwszej  dłoni  po  prawej dzier y  lotos,  w 

rodkowej - khatwang , w ostatniej - pałk . W pierwszej dłoni po lewej trzyma dzwonek, w  rodkowej - czaszk  napełnion  

krwi , w ostatniej - b benek. Jego Mał onka to bogini Padmakrodhi wari, oplataj ca si  wokół niego. Praw  r k  otacza mu 

background image

 

14 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   
szyj , lew  podtyka pod usta czaszk  pełn  krwi. Te zł czone w u cisku postacie Jab-Jum z twojego wywodz  si  mózgu i 

objawiaj  si  teraz, tutaj, tobie. Dlatego nie trwó  si  nimi! Nie l kaj si  ich! Nie wpadaj w panik ! Wzbud  w sobie ufno ! 

Rozpoznaj w nich form  twego umysłu! Tym bóstwem jest twój własny Jidam, przeto nie obawiaj si  go! Nie poddawaj si  
panice! W istocie jest to Jab-Jum Buddy Amitabhy, przeto oddaj mu hołd! Ze zrozumieniem przychodzi wyzwolenie!" 

Po tym wezwaniu i rozpoznaniu go jako Jidama zmarły rozpłynie si  w niedwoisto ci i stanie si  Budd  - albo te , 

je eli  pomimo  tego  pouczenia  złe  skłonno ci  wezm   gór   i  poci gn   go  wstecz,  tak  e  poczuje  strach,  wpadnie  w  panik  i 
zacznie  ucieka   nie  rozpoznawszy  Jidama  -  to  dwunastego  dnia  uka   mu  si   krwio ercze  bóstwa  z  rodziny 

Karma

13

,  w 

towarzystwie  bogi  

Kauri

14

Pi aczi

15

  i  innych  pot nych  jogi .  Nie  rozpoznawszy  ich,  poczuje  strach.  Oto  pouczenie. 

Wezwa  zmarłego po imieniu i przemówi  do  tak: 

"Szlachetny synu, słuchaj uwa nie! Oto gdy nadszedł dwunasty dzie , pojawia si  przed tob  krwio erczy Budda z 

rodziny Karma, imieniem Karmaheruka. Jego ciało jest barwy ciemnozielonej; ma on trzy oblicza, sze cioro ramion i czworo 

szeroko rozstawionych nóg. Twarz po prawej jest biała, po lewej - czerwona,  rodkowa za  -zielona; jej majestat budzi l k. W 
pierwszej  dłoni  po  prawej  trzyma  miecz,  w  rodkowej  -  khatwang ,  w  ostatniej  -pałk .  W  pierwszej  dłoni  po  lewej  ma 

dzwonek, w  rodkowej - puchar z czaszki, w ostatniej za  - lemiesz. Jego Mał onka to bogini Karmakrodhi wari, opleciona 

wokół niego. Praw  r k  obejmuje jego szyj , lew  za  podtyka, pod usta czaszk  pełn  krwi. Te zł czone w u cisku postacie 
Jab-Jum z twojego wywodz  si  mózgu, z jego północnej strony, i teraz ukazuj  ci si  tutaj. Dlatego nie trwó  si  nimi! Nie 

l kaj  si   ich!  Nie  yw  ku  nim  gniewu!  Rozpoznaj  w  nich  form   twego  umysłu!  Tym  bóstwem  jest  twój  Jidam,  przeto  nie 

obawiaj  si   go!  W  istocie  jest  to  Jab-Jum  Buddy  Amoghasiddhi.  Oddaj  mu  kornie  cze !  Ze  zrozumieniem  przychodzi 
wyzwolenie!" 

Po  tym  wezwaniu  i  rozpoznaniu  go  jako  Jidama  [  zmarły  ]  rozpłynie  si .  w  niedwoisto ci  i  stanie  si   Budd . 

Rozpoznawszy, dzi ki pouczeniu Guru, we wszystkich tych postaciach zr czn  gr  własnego umysłu - osi gnie wyzwolenie, 
podobnie jak wyzwala si  ten, kto spostrzega,  e lew jest tylko wypchan  skór . Otó  ten, komu istota tego wszystkiego nie 

jawi si  jako wypchany lew, odczuwa trwog  i panik ; podobnie człowiek, pouczony co do takiego stanu rzeczy, rozpoznaje 

sw   ukryt   skaz   i  wyzbywa  si   strachu.  Wszelako  tutaj,  gdy  pojawiaj   si   przed  nim  z  obszarów  podobnych  niebiosom 
krwio ercze  bóstwa  o  wielkich  postaciach  i  grubych  członkach,  na  pewno  owładnie  nim  l k  i  panika.  Skoro  jednak  tylko 

otrzyma  pouczenie, rozpoznaje  w  nich  własne swoje  emanacje i  własnego Jidama,  tote   jasne  wiatło  uprzednich  medytacji 

oraz jasne  wiatło, jakie pó niej samoistnie si  w nim rodzi, ł cz  si  z sob  niby matka z synem. Własne  wiatło pomaga mu 
w  samowyzwoleniu;  jest  to  dla   jakby  spotkanie  z  kim   od  dawna  znanym.  Własny  umysł  i  własne  wiatło  daj  

samowyzwolenie. 

Je li jednak nie otrzyma on poucze , to cho by był człowiekiem zacnym, zawróci st d i wpadnie w bł dne kolisko 

Samsary . Pojawi si  przed nim osiem roze lonych bogi  Kauri i tłum 

czarownic

16

 o ró nych, straszliwych twarzach; wyłaniaj  

si  one z jego własne go mózgu. Oto pouczenie. Zawoła  zmarłego po imieniu i przemówi  do  tak: 

"Szlachetny synu, słuchaj uwa nie! Oto pojawia si  przed tob  osiem strasznych bogi  Kauri; wychodz  one z twego 

własnego mózgu. Nie bój si  ich! Ze wschodniej strony twego mózgu wyłania si  biała Kauri: w prawej r ce trzyma trupa niby 

pałk , w lewej - czaszk  pełn  krwi. Tak si  tobie pojawi. Nie l kaj si  jej ! 

Ze strony południowej -  ółta Czauri z napi tym łukiem, gotowa strzela . Z. północy - Pramoha, dzier ca proporzec z figur  

Makary

17

.  Z  północy  czarna  Wetali  dzier ca  dord e  i  czaszk   pełn   krwi.  Z  południowego  wschodu  -  Pukkasi  barwy 

czerwono ółtej,  w  prawej  r ce  trzymaj ca  wyprute  jelita,  lew   podaj ca  je  sobie  do  ust.  Z  południowego  zachodu  - 

ciemnozielona Ghasmari. W  lewej dłoni trzyma  ona  czaszk  pełn  krwi; miesza w niej trzymanym  w prawej dłoni dord e i 
podaje j  sobie do ust. Z północnego zachodu - jasno ółta Czandali odrywaj ca głow  od ciała. W prawej dłoni trzyma ona 

serce,  w  lewej  zwłoki,  jej  po ywienie.  Z  północnego  wschodu  -ciemnoniebieska  masiani,  po eraj ca  oddzielone  od  siebie 

głow  i ciało. 

Owych  osiem  pojawiaj cych  si   bogi   Kauri  tworzy  wit   pi ciu  krwio erczych  Buddów;  wychodz   one  z  twego 

mózgu i ukazuj  si  w tobie w taki sposób. Nie bój si  ich! 

"Szlachetny synu, słuchaj uwa nie! Po nich wyjdzie, jedna po drugiej, osiem Czarownic z o miu 

krajów

18

, i uka e si  

tobie; ze wschodu Simhamukha - barwy ciemnoczerwonej, o głowie lwa i dwu łapach zł czonych na piersi; w paszczy trzyma 

trupa, grzyw  ma odrzucon  do tyłu. Z południa - Wjaghrimukha barwy czerwonej o głowie tygrysa. Obie łapy ma zało one na 

l d wie; spogl da przenikliwie i marszczy w grymasie wargi. Z zachodu - rygalamukha, czarna, o głowie lisa; w prawej dłoni 
trzyma brzytw , w lewej - wyprute jelita, które po era, i zlizuje krew. Z północy -  wanamukha, ciemnoniebieskiej barwy, z 

głow   wilka.  Obiema  r kami  podnosi  do  paszczy  trupa  i  po era  go;  spogl da  wzrokiem  przenikliwym.  Na  południowym 

wschodzie jest Grydhramukha, blado ółta, o głowie s pa, na barkach nios ca wielkie zwłoki, w r ce za  sztylet. Z południo-
wego zachodu - Kankamukha, ciemnoczerwona, o głowie jastrz bia, nios ca na barkach wielkie zwłoki. Z północnego zachodu 

- Kakamukha barwy czarnej o głowie kruka; w lewej dłoni niesie. puchar z czaszki, w prawej dzier y miecz; po era płuca i 

serce. Z północnego wschodu Ulumukha, ciemnoniebieska, o głowie sowy. W prawej dłoni niesie dord e, w lewej - miecz, i 
zjada mi so [trupa?]. 

Tych osiem Czarownic z [o miu ] krajów tworzy  wit  pi ciu krwio erczych Buddów; wyszły one z twego własnego 

mózgu  i  jemu si   ukazuj .  Nie l kaj  si   ich!  We  wszystkich  ukazuj cych  si   zjawach  rozpoznaj  zr czn   gr   twego umysłu, 

background image

 

15 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   
własne. twoje emanacje. 

Szlachetny synu! Rozpoznaj te  wychodz ce z twego mózgu cztery Stra niczki Bram! Oto uka e ci si , wyszedłszy ze 

wschodniej strony twego mózgu, Ankusia, stra niczka o ko skim obliczu, dzier ca  elazny hak, biała; w lewej dłoni trzyma 
puchar z czaszki pełen krwi. Z południa Pasia, stra niczka o  wi skim obliczu, dzier ca arkan. Z zachodu - Srynkhala, stra -

niczka o lwim obliczu, dzier ca ła cuch, czerwona. Z północy - Ghanta, stra niczka o w owym obliczu, zielona, trzymaj ca 

dzwonek. Wychodz  te cztery stra niczki z twego własnego mózgu i ukazuj  si  tobie. Rozpoznaj w nich twego Jidama, bo to 
wła nie on! 

Szlachetny  synu,  po  trzydziestu  straszliwych  bóstwach  z  rodziny  Heruka  uka e  ci  si   kolejno  dwadzie cia  osiem 

Pot nych Dam,  jogi  o przera aj cych twarzach ró nego wygl du. Potrz saj c wszelakiego rodzaju or em wychodzi  one 
b d  z twego własnego mózgu i ukazywa  si  tobie. Nie l kaj si  ich, lecz rozpoznaj w nich  wszystkich zr czn  gr  twego 

umysłu  !  Teraz,  gdy  zbli a  si   czas,  e  chc   ci  przeszkodzi   w  zrozumieniu  głównego  sensu,  przypomnij  sobie  pouczenia i 

wskazówki Guru. 

Szlachetny synu! Ze wschodu [uka e ci si ] 

Rakszasi

19

 ciemnoczerwona o głowie jaka, trzymaj ca w dłoni dord e. 

Czerwono ółta  Brahmi  o  głowie  w a  dzier y  w  dłoni lotos.  Ciemnozielona 

Mahadewi

20

  o  głowie leoparda  trzyma  w  r ku 

trójz b. Niebieska 

Lobha

21

 o głowie łasicy dzier y czakr , natomiast czerwona 

Kumari

22

 z głow  nied wiedzia ma w dłoni 

dziryt.  Biała 

Indrani

23

  o  głowie  burej  nied wiedzicy  niesie  w  r ku  p tl   Z  jelit.  Od  wschodu  pojawi  si   tych  sze   jogi  

wychodz cych z twego mózgu. Nie bój si  ich! 

Szlachetny synu, z południa uka e si   ółta Wad ra o głowie maciory dzier ca w dłoni brzytw ; czerwona 

Sianti

24

 o 

głowie krokodyla, trzymaj ca w dłoni dzban; czerwona 

Amryta

25

 o głowie skorpiona z lotosem w dłoni; biała 

Czandra

26

 o 

głowie  sokoła  z  dord e  w  dłoni;  ciemnozielona 

Danda

27

  o  głowie  lisicy,  wywijaj ca  pałk ;  ciemno ółta  Rakszasi  o  głowie 

tygrysa, trzymaj ca w dłoni czaszk  pełn  krwi. Ta szóstka jogi  Południa wyjdzie z twego mózgu i pojawi si  przed tob . Nie 
l kaj si  ich! 

Szlachetny synu, od zachodu pojawi si  Bhakszini (Po eraj ca) w kolorze ciemnozielonym i z głow  s pa, trzymaj ca 

maczug ;  czerwona  Rati  (Rozkosz),  ko skogłowa,  z  kadłubem  trupa  w  dłoni;  biała  Mahabali  (Wielce  Pot na)  o  głowie 
Garudy, dzier ca pałk ; czerwona Rakszasi (Diablica), psiogłowa, tn ca dord e brzytw ; Kama ( dza) barwy czerwonej z 

głow  dudka, napinaj ca łuk ze strzał ; czerwono-zielona Wasuraksza (Strzeg ca Bogactw) o głowie jelenia, dzier ca dzban. 

Ta szóstka Jogi  Zachodu wyjdzie z twego mózgu i pojawi si  przed tob . Nie l kaj si  ich! 

Szlachetny synu, od północy pojawi si  niebieska Wajudewi (Bogini Wiatru) o głowie wilka, wymachuj ca mieczem 

badaB

28

; czerwonej barwy Nari (Kobieta) o głowie kozicy maj ca w dłoni pal katowski. Czarna 

Warahi

29

 z głow  maciory , 

trzymaj ca w dłoni uz bion  p tl .Czerwona Wad ra z głow  srocz , nios ca w dłoni zwłoki dziecka; ciemnozielona 

Mahaha-

stini

30

 (Wielkonosa) o głowie słonia, z gnij cym trupem w dłoni, pij ca z czaszki pełnej krwi; niebieskiej barwy Watunadewi 

(Bogini Wód) o głowie w owej, dzier ca p tl  uczynion  z w a. Ta szóstka Jogi  Północy wyjdzie z twego mózgu i pojawi 

si  przed tob . Nie l kaj si  ich! 

Szlachetny synu, z twojego mózgu wyjd  i pojawi  si  przed tob  cztery Joginie Wrót: ze wschodu - biała Wad ra o 

głosie kukułki z  elaznym hakiem w r ce; od południa -  ółta Wad ra, koziogłowa, z arkanem w dłoni; od zachodu - Wad ra 

czerwona z głow  lwa i  elaznym ła cuchem w dłoni; od północy - ciemnozielona Wad ra o głowie w a i z dzwonkiem w 
dłoni. Te cztery Joginie Wrót wychodz  z twego mózgu i ukazuj  si  tobie. 

W tych dwudziestu o miu joginiach rozpoznaj emanacje samoistnych boskich ciał strasznych Heruków. 

Szlachetny  synu,  rozpoznaj  w  nich  ukazuj ce  si   w  postaci  spokojnych  bóstw  emanacje  cz ci  pustego  przestworu 

dharmakaji!  Te,  które  ukazuj   si   w  kształcie  bóstw  gniewnych,  rozpoznaj  jako  emanacje  cz ci  jasnego  przestworu 

sambhogakaji!  Je li  teraz  wszystkie  pojawiaj ce  si   przed  tob   krwio ercze  bóstwa,  w  liczbie  pi dziesi ciu  o miu 

wychodz ce z twego mózgu, rozpoznasz jako emanacje swego umysłu, natychmiast nast pi zniesienie dwoisto ci twego ciała i 
owych krwio erczych bóstw, i staniesz si  Budd . 

Szlachetny  synu!  Je eli  nie  rozpoznasz  ich  wła nie  tak,  jak  ci  powiedziano,  lecz  owładnie  tob   trwoga  i  zaczniesz 

ucieka , to  znów  czekaj   ci  jeszcze  wi ksze  m ki  Samsary.  Je li  nie rozpoznasz tych  krwio erczych  bóstw  wła nie  tak, to 
ujrzysz je jako Jam , Pana  mierci, i ogarnie ci  l k przed nimi, poddasz si  trwodze i panice, i omdlejesz. Zjawy zmieni  si  

w demony i runiesz w otchła  Samsary. O ile jednak nie owładnie tob  trwoga ani panika, unikniesz bł dzenia w Samsarze. 

Szlachetny  synu!  Najwi ksze  spo ród  owych  spokojnych  i  gniewnych  postaci  s   tak  olbrzymie,  e  si gaj   nieba; 

rednie s  jak Góra Meru, a najmniejsze - jak osiemna cie twych postaci ustawionych jedna na. drugiej. Ale nie l kaj si  ich! 

Wszystkie twoje własne kreacje pojawi  si  w postaciach  wietlistych.  Skoro tylko  wszystkie  owe jawi ce si  w  postaciach 

wietlistych emanacje rozpoznasz jako  wietliste emanacje własnego twojego umysłu,  wietlista emanacja i  wietlisty kształt 

rozpłyn  si  w niedwoisto ci i staniesz si  Budd . Synu, wszelkie widziane przez ciebie, okropne, budz ce groz  zjawy wi-

niene   rozpoznawa   jako  własne  twoje  emanacje!  Winiene   je  rozpoznawa   jako  jasne,  błyszcz ce  wiatło  twego  umysłu! 

Je eli  tak  wła nie  je  rozpoznasz,  bez  w tpienia  czeka  ci   stan  Buddy;  osi gniesz  go  tak  zwan   «drog   momentaln ». 
Przypomnij sobie tylko [te pouczenia]! 

Szlachetny  synu,  je li  natomiast  samodzielnie  teraz  ich  nie  rozpoznasz,  to  wszystkie  postacie  bóstw  dobrotliwych 

uka   ci  si   jako 

Mahakala

31

  wszystkie  za   postacie  bóstw  gniewnych  -  jako  Jama  Dharmarad a,  Pan  Kró1estwa  mierci. 

background image

 

16 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   
Własne  twoje  emanacje  przemieni   si   w  demony  i  stoczysz  si   w  bł dny  kołom t  Samsary.  Szlachetny  synu,  je li  nie 

rozpoznasz w nich własnych swoich emanacji to cho by  był M drcem biegłym we wszelkich pismach, Sutrach i Tantrach, i 

praktykował  Dharm   przez  cał  

kalp

32

  -  nie-osi gniesz  stanu  Buddy.  Ale  je eli  rozpoznasz  je  wła ciwie,  to  -  skutkiem 

zrozumienia jednej tylko istotnej rzeczy i jednego słowa - o i gniesz ten stan. Je li nie rozpoznasz w nich swych emanacji, w 

momencie  mierci  ujrzysz  je  w  Bar-do  jako  posta   Pana  mierci,  Jamy  Dharmarad y.  Wi ksza  posta   Jamy  Dharmarad y 

b dzie olbrzymia jak niebo,  rednia jak Góra Meru napełniaj ca sob  cały obszar  wiata. Górnymi z bami k sa on swoj  doln  
warg , oczy ma jak ze szkła. Włos na jego głowie jest skudlony, brzuch ma obwisły, szyj  cienk , w r ku dzier y karbowan  

pałk ,  jego  usta  miotaj   krzyki  "Bij!  Morduj!".  Wypija  mózgi;  odrywa  głowy  od  ciał,  wyszarpuje  serca.  Podobne  stwory 

pojawiaj c si   napełniaj   sob  cały  wiat, ale ty szlachetny synu nie  trwó  si  kiedy zjawi  si  przed tob ! Poniewa  jeste  
jedynie  "umysłowym  ciałem"  swoich  zakorzenionych  złych  skłonno ci,  wi c  cho by  te  postacie  mordowały  ci  i  siekały  na 

kawałki, nie potrafi  zada  ci  mierci. W istocie jeste  form  zrodzon  przez Siunjat , wi c nie musisz si  ich obawia . Ka dy 

z  tych  Panów  mierci  te   jest  tylko  emanacj   samoistnego  blasku  twego  umysłu,  przeto  nie  jest  utworzony  z  substancji 
materialnej.  To,  co  z  natury  swej  jest,  puste,  nie  mo e  wyrz dzi   adnej  krzywdy  Pustce.  Nie  jest  to  nic  innego  jak  tylko 

ukazuj ca  si   tobie  zr czna  gra  twego  umysłu.  Spotykane  po  tamtej  stronie  bóstwa  dobrotliwe,  gniewne,  krwio ercze, 

przera aj ce postacie,  wietliste t cze, budz ce groz  postacie Pana  mierci i inne im podobne nie maj  realnego bytu, to rzecz 
pewna. Tote  gdy poznajesz ich natur  w ten wła nie sposób, uwalniasz si  od l ku i obaw; rozpływaj c si  w niedwoisto ci, 

stajesz  si   Budd . Je li  tak je  rozpoznajesz,  staj  si   one  Jidamem,  wychodz   ci na  spotkanie  w  w skim  przesmyku  Bar-do 

[twej] ja ni i s  twoim schronieniem. W my li oddawaj im kornie cze  i przypominaj sobie ustawicznie o Trzech Klejnotach. 
Pami taj  zawsze,  e wszelkie  te bóstwa s  twoim Jidamem. Wołaj go po imieniu! Gdy  b dziesz bł kał si  po Bar-do ja ni, 

wzywaj  go  na  pomoc!  "Najdro szy  Jidamie,  ogarnij  mnie  swoim  miłosierdziem!"  -  takie  zano   błagania.  Wołaj  po  imieniu 

swojego Guru, a gdy b dziesz bł kał si  po Bar-do, wzywaj go na pomoc, nie rezygnuj z miłosierdzia i zano  błagania. Oddaj 
hołd tłumowi bóstw krwio erczych i zano  błaganie. Odmawiaj błaganie: 

"Ach gdy tak bł dz  po kolisku Samsary, wtr cony w nie przez nazbyt silne złe skłonno ci,  
niech Buddowie dobrotliwi i gniewni poprowadz  mnie jasn  drog ,  
oczyszczon  ze zwidów gniewu, trwogi i strachu! 
Niechaj mnie te  wspiera tłum gniewnych pot nych bogi  niebios !  
Wyrwijcie mnie prosz , z w skiego przesmyku straszliwego Bar-do!  
Przeprowad cie mnie do sko czenie doskonałej i czystej dziedziny Buddów !  
Gdy tak tutaj bł dz  samotnie, oddzielony od miłych przyjaciół  
i ukazuj  mi si  cielesne ułudy, których istot  jest Siunjata,  
niechaj miłosierdzie Buddów przyda mi sił i niech si  w Bar-do nie pojawia trwoga i l k!  
Gdy w pi ciorakiej formie pojawia si  tutaj przede mn  jasna, wyra na  wiatło  M dro ci  
- obym bez strachu i trwogi mógł w niej rozpozna  siebie samego!  
Gdy pojawiaj  si  tutaj przede mn  postacie spokojnych i gniewnych bóstw -  
obym mógł z ufno ci  i bez strachu rozpoznawa  w nich Bar-do! 
Gdy do wiadczam udr k wywołanych moc  złego karmana 
- niechaj je wszystkie rozproszy mój Jidam! 
Gdy rozbrzmiewa niczym huk grzmotu głos Dharmaty 
- niechaj zmieni si  on w d wi k sze ciosylabowej mantry! 
Gdy tak tutaj bł dz  miotany noc  karmana pozbawiony obrony 
- błagam, niechaj obron  mi b dzie Wielkie Miłosierdzie! 
Gdy do wiadczam tutaj udr k wywołanych przez złe skłonno ci 
- niechaj uka  si  one jako błogo  jasnej, gł bokiej Samadhi! 
Niechaj pi cioro  ywiołów nie b dzie moimi wrogami 
lecz niech je raczej zobacz  jako niebiosa pi ciu rodzin Buddów!" 

 

Takie  maj   by   słowa  tego  błagania,  wypowiadane  z  gł bok   czci   i  uwielbieniem.  Jest  to  bardzo  wa ne,  bo  tym 

sposobem unicestwia si  obawy i wszelkie l ki, i osi ga niezawodnie stan Buddy w sambhogkaji. Nie miej obaw! 

 

Powtórzy  to trzy do siedmiu razy. 

 

Tym  sposobem  człowiek  wszelkich,  najwi kszych  nawet  przewin  i  wszelkich,  najgorszych  nawet  osadów 

karmicznych  nie  mo e  nie  dost pi   wyzwolenia.  Je li  jednak  ich  w  aden  sposób  nie  potrafi  rozpozna ,  b dzie  musiał 

w drowa  po trzecim Bar-do - Bar-do  ycia; ni ej dokładnie zostanie w nim pouczony. 
 

Na ogół ludzie s  słabo obznajomieni [z medytacj ] i słabo przygotowani, dlatego w chwili  mierci, gdy mami  ich 

ułudy, niewielu tylko mo e si  oby  bez poucze  tego Wyzwolenia z Bar-do przez Słuchanie. Obznajomieni dobrze z medytacj  

po rozdzieleniu si  ich ducha i ciała nagle widz  Bar-do Dharmaty.  Ci, którzy za  ycia rozpoznali natur  umysłu, s  bardzo 
silni, kiedy w Bar-do Chwili  mierci ukazuje si  im  wiatło , dlatego bardzo wa ne jest do wiadczenie medytacyjne za  ycia. 

Ci,  którzy  za  ycia  praktykowali  dwustopniow   medytacj   bóstw  Tajemnych  Mantr,  widz c  w  Bar-do  Dharmaty  zjawy 

spokojne  i  gniewne,  zyskuj   wielk   sił .  Dlatego  bardzo  jest  wa ne,  aby  za  ycia  dobrze  przyswoi   sobie  to  Pouczenie  o 

background image

 

17 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   
Wielkim Wyzwoleniu Bar-do przez Słuchanie. Nale y pilnie przykłada  si  do zgł bienia go, wbi  je sobie mocno do głowy, 

odczytywa  gło no, stosowa  do niego umysł, nie przywi zywa  si  do 

trzech czasów

33

, jasno i dokładnie poj  sens słów i 

nie,  zapomina   ich,  nawet  gdyby  ci   cigało  sto  okrutnych  oprawców.  Poniewa   tekst  ten  nazywa  si   wła nie  Pouczenie  o 
Wielkim Wyzwoleniu 
Bar-do przez Słuchanie, nawet człowiek obci ony pi cioma 

głównymi wyst pkami

34

, który przyswoi 

sobie  te  pouczenia  poprzez  ucho  -  na  pewno  dost pi  wyzwolenia.  Dlatego  te   trzeba  je  rozgłasza   wszem  wobec  i 

rozpowszechnia . Tak wi c temu, kto raz je tylko usłyszał, cho by nawet nie rozmy lał nad ich sensem - stan  si  całkowicie 
jasne, bo w Bar-do umysł jest dziewi kro  silniejszy ni  przedtem, tote  przypomni je tam sobie co do jednego słowa, niczego 

nie zapominaj c. Dlatego za  ycia nale y recytowa  je ka demu; odczytywa  u wezgłowia chorych i obok zwłok wszystkich 

ludzi zmarłych, i w ogóle jak najszerzej rozpowszechnia , albowiem po ich przyswojeniu czeka  b dzie [ zmarłych ] bardzo 
dobry los. 

Przyswojenie ich jest jednak trudne; wyj tkiem s  tu ludzie, którzy zgromadzili zasługi oraz oczy cili si  z mroków 

niewiedzy. Po usłyszeniu [tych poucze ] dost pi  wyzwolenia przez samo to,  e nie poddali si  niewierze. 

Dlatego nale y obdarza  je wielk  czci , albowiem jest to nektar Dharmy. 

 

Koniec poucze  odnosz cych si  do Bar-do Dharmaty [zawartych w] Pouczeniu o Wielkim Wyzwoleniu si  z Bar-do przez 

Słuchanie i Widzenie. 

Zostały one sprowadzone przez siddh  Kar-ma gling-pa z gór sGam-po gDar, z brzegów 

Złotej Rzeki

35

Sanva mangalam

36

 

Przypisy: 

 

 

 

1

 Przepisy reguluj ce dyscyplin  zakonn  i codzienne  ycie wiernych, zawarte w pierwszej cz ci kanonu buddyjskiego 

(Tripitaki).  

2

 Czyli z praktykami buddyzmu tantrycznego.  

yb. ring-bsrel, małe, twarde szliste kulki koloru białego lub zielonkawego, jakie - wedle tradycji buddyjskiej -pozostaj  po 

spaleniu wybitnego jogina lub arhata.

 

Tak bywa okre lana słynna mantra sze ciosylabowa Om mani padme hum. 

Skr. "wielki siddha", czyli jogin, który drog  praktyk medytacyjnych uzyskał ró norakie władze paranormalne. 

6

 Chodzi tu o przyczepianie do ciała tekstów mantr zapewniaj cych wyzwolenie z bar-do; ich autorem miał by  

Padmasambhawa. 

8

 Koło o o miu szprychach, symbolizuj ce m.in. Dharm  buddyjsk . 

9

 Skr. "diament" albo "piorun" (tyb. rdo-rd e). 

10

 Skr. "klejnot" (por. przyp. 41 do cz. I). 

11

 Trójz b z nadzianymi na  odci tymi głowami (wrogów Dharmy lub upersonifikowanych ska e  umysłu ). 

12

 Skr. "lotos". 

13

 Skr. "czyn", "działanie" (wła c. karman). 

14

 Wła c. Gauri. 

15

 Skr. pisiaczi (tyb. P'ra-men-ma -"wied ma", "czarownica") -rodzaj krwio erczych demonów płci  e skiej o głowach ptasich 

lub zwierz cych. 

16

 Por. wy ej. 

17

 Jest to jaki  potwór wodny (z mitologii indyjskiej) -krokodyl, mo e delfin albo rekin. 

18

 Półlegendarne  wi te kraje buddyjskie. Wedle niektórych  ródeł s  to: Singhala, Thogar, Li, Bal-po, Kaszmir, Zahor, Urgjan, 

Magadha. 

19

 "Diablica". 

20

 " Wielka Bogini". 

21

 "Chciwo ". 

22

 "Dziewica . 

23

 "Mał onka Indry". 

24

 "Spokój". 

25

 "Nektar". 

26

 "Ksi yc". 

27

 "Pałka". 

28

 Miecz niszcz cy Niewiedz ; wedle innych  ródeł -emblemat lub proporzec ozdobiony jedwabnymi wst gami. 

29

 "Maciora". 

30

 Tyb. sna-cz'en, okre lenie słonia. 

31

 "Wielki Czarny", epitet Jamarad y (Pana  mierci) oraz bodhisattwy Awalokite wary (w gniewnej postaci). 

32

 4320 mln lat ziemskich ("dzie  Brahmy" w mitologii indyjskiej). 

background image

 

18 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

33

 Przeszło , tera niejszo , przyszło . 

34

 Pi  najci szych przewinie  to:  

zabójstwo matki,  

zabójstwo arhata ( wi tego buddyjskiego),  

zabójstwo ojca,  

wywoływanie rozd wi ków i podziałów we wspólnocie buddyjskiej,  

zranienie do krwi bodhisattwy albo Buddy. 

35

Tyb. Cz'u-bo gser-Idan ("rzeka zawieraj ca złoto"). Mo e jest to inna nazwa rzeki kLung-gser-gji pje-ma-czan ("rzeka 

nios ca złoty piasek"), czyli górnego biegu Jangcy 

36

 Skr. "wszystkim na po ytek", formuła ko cz ca teksty buddyjskie (jej tybeta ski odpowiednik - bkra-szis-szog). 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pouczenie o Samowyzwoleniu si  z Bar-do Zycia 

Ksi ga Wielkiego Wyzwolenia z Bar-do  ycia 

poprzez słuchanie wskazówek i jasne ich przypominanie 

[b d ca cz ci ] 

Ksi gi Gł bokiej Nauki o Samowyzwoleniu z władzy Bóstw Spokojnych oraz Gniewnych 

 

Korny i pełen czci pokłon Guru, Jidamowi, Dakiniom i bogom! Prosz , wyswobód cie mnie z Bar-do! 

Wy ej udzielona została nauka co do wyzwolenia z Bar-do Dharmaty; teraz zaczyna si  tekst wyja niaj cy Bar-do  ycia. 

Pomin wszy  tych,  którzy  po  wielokro   zapoznawali  si   z  poprzednimi  pouczeniami  co  do  Bar-do  Dharmaty,  i  tych,  którzy 

dobrze s  obznajmieni z Dharm  - ludziom słabo z ni  obznajmionym oraz wielkim niegodziwcom trudno jest przyswoi  sobie 

te pouczenia na skutek strachu, l ku i złego karmana. Dlatego, pocz wszy od dziesi tego dnia, nale y przemawia  wyra nie, 

tymi oto słowy: 

"Składam hołd Trzem Klejnotom i wzywam pomocy Buddów, bodhisattwów, i zanosz  do nich błagania! " 

Potem trzy albo siedmiokrotnie zawoła  zmarłego po imieniu i tak do  powiedzie : 

"Szlachetny synu, słuchaj dobrze i zapami taj: postacie z piekła, ze sfery bogów i wszystkie inne pojawiaj ce si  w 

Bar-do wchodz   w istnienie moc  iluzji. Gdy w kształtach  bóstw  dobrotliwych i  gniewnych ukazywały  ci si  one w Bar-do 

Dharmaty, nie potrafiłe  ich rozpozna , tote  po upływie czterech i pół dnia  wiadomo  omdlała w tobie skutkiem strachu. Ale 

gdy  si   ockn łe   z  tego  omdlenia  i  rozja niła  si   ona,  pojawiło  si   przed  tob   podobne  poprzedniemu  ciało.  W  Tantrach 

czytamy:  «Cielesne  kształty  z  dawniejszych  i  przyszłych  sfer  bytu,  wyposa one  we  wszystkie  władze  zmysłowe,  obdarzone 

energi   b d c   dziełem  machiny  karmicznej  złudy,  widziane  czystym  okiem  boga  o tej  samej  naturze.»  Tak  mówi   Tantry. 

«Dawniejsze»  znaczy  tu,  e  oblekasz  si   w  kształt  istoty  z  krwi  i  ko ci  jedynie  skutkiem  mocy  twych  dawniejszych  złych 

nawyków. W  kształtach  i proporcjach ta posta ,  wietlista,  jest podobna do postaci z dobrej 

kalpy

70

,  i dlatego jest to zjawa 

trwaj ca  przez  krótki  czas;  zwiemy  j   «my lnym  ciałem  Bar-do».  Je eli  wówczas  masz  odrodzi ,  si   w  sferze  bogów, 

pojawiaj  ci si  kształty z dziedziny bogów, i tak dalej. Stosownie do miejsca ponownych narodzin - w sferze bytu asurów, 

ludzi, zwierz t, pretów i piekła - b d  ci si  ukazywa  zjawy z tych sfer. Dlatego zwiemy je dawniejszymi. Przed upływem 

czterech i pół dnia pojawiały si  - za spraw  złych nawyków z poprzedniego  ycia - kształty cielesne z dawniejszej sfery bytu; 

tak sobie my lałe . Dlatego my lałe : «dawniejsze». 

Ale  po  tym  czasie  ukazuj   si   ju   zjawy  ze  sfer  nast pnych  narodzin.  Dlatego  była  mowa  o  «dawniejszych  i 

przyszłych sferach bytu». 

Kiedy  to  nast pi,  nie  d   za  jak kolwiek  z  pojawiaj cych  si   postaci  i  nie  przywi zuj  si   do  niej,  nie  yw  ku  niej 

afektu. Je eli powe miesz ku niej afekt, b dziesz musiał si  bł ka  w sze ciu sferach Samsary i cierpie  ich udr ki. 

Jeszcze do wczoraj, w Bar-do Dharmaty, nie potrafiłe  rozpozna  jego zjaw, dlatego musisz bł dzi  teraz tutaj. Nie 

b d  słabego ducha! Je li potrafisz sam sobie by  obro c , to coraz wyra niej b dziesz dostrzegał,  e ukazana ci przez Guru 

wietlista m dro  jest Siunjat . Potem spokojnie wst puj w sfer  Nie-działania i Nie-lgni cia. Nie wst puj c w bramy łona, 

osi gniesz wyzwolenie. 

Je li jednak nie potrafisz rozpozna  samodzielnie, wówczas skup si  w medytacji nad twoim Jidamem lub twym Guru, 

umieszczaj c ich nad swoj  głow , i oddaj im kornie hołd, z cał  moc . To bardzo wa ne! To bardzo wa ne! Czy  to z duchem 

niezachwianym znowu i znowu!" 

Tak trzeba przemówi .  Je eii [zmarły] to zapami ta, osi gnie wyzwolenie  bez konieczno ci w drowania po sze ciu 

sferach Samsary. Ale je eli skutkiem złego karman a miałby trudno ci z zapami taniem, nale y przemówi  do  w te słowa: 

background image

 

19 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

"Szlachetny  synu,  słuchaj  z  umysłem  skupionym!  Oto  wszystkie  twoje  zmysły  zostaj   oczyszczone,  nie  znaj   ju  

przeszkód! Mo na by rzec, i  za  ycia twoje oczy były  lepe,  uszy głuche,  a członki - chrome; teraz, w Bar-do, oczy twoje 

jasno  postrzegaj   kształty,  uszy  wyra nie  słysz   d wi ki,  i  wszystkie  inne  zmysły  działaj   bezbł dnie,  jakby  si   oczy ciły. 

Dlatego mówi si  o «oczyszczeniu wszelkich władz zmysłowych». Jest to znak, i  umarłe  i bł dzisz po Bar-do. Przypomnij 

sobie udzielone ci pouczenia ! 

Szlachetny  synu,  teraz  nic  nie  stanowi  dla  ciebie  przeszkody,  gdy   stałe   si   «form   umysłu»;  po  rozdzieleniu.  si  

twego  ducha  i  ciała  nie  masz  ju   formy  materialnej.  Dlatego  obecnie  posiadłe   władz   przenikania  bez  adnych  przeszkód 

przez  wyniosłe  góry,  ciany  domów,  ziemi ,  kamienie  i  skały  -  z  wyj tkiem  jedynie  łona  matki  i 

Diamentowego  Tronu 

Buddy

70

. Mo esz teraz do woli kr y  tu i tam wokół królowej gór,  wi tej Góry Meru. To wła nie jest znak twojej w drówki 

po Bar-do  ycia, wi c przypomnij sobie pouczenie Guru! I zano  błagania do Pana Wielkiego Miłosierdzia. 

Szlachetny synu! Ta twoja obecna magiczna siła pochodzi z karmana, nie zawdzi czasz jej ani swym cnotom, ani nie jest ona 

czarodziejsk   moc   samadhi,  lecz  pochodzi  jedynie  z  energii  karman  a  i  jest  z  nim  zgodna.  Pozwoli  ci  ona  w  jednym 

okamgnieniu  okr y  

cztery  kontynenty

70

  i  Gór   Meru,  i  dotrze   w  jednej  chwili,  z  chy o ci   my li,  gdziekolwiek  tylko 

zechcesz.  Maj c  t   moc  poruszania  si   tak  szybko,  jak  człowiek  otwiera  i  zamyka  dło ,  mo esz  czyni   najprzeró niejsze, 

niesłychane,  magiczne  sztuki.  Nie  b dzie  dla  ciebie  jakiejkolwiek  my li,  której  by   nie  mógł  przenikn ,  ani  rzeczy 

niewykonalnej. Nie zaznasz w tym  adnej przeszkody. Zrozum to i zano  błagania do Guru! 

Szlachetny synu! «Spogl danie czystym okiem boskim» na stosowne sfery bytu polega na tym: w Bar-do ró ne sfery 

narodzin b d  si  pojawia  odpowiednio ró nym ludziom. Na przykład: je li kto  ma si  odrodzi  w sferze bogów, ujrzy istoty 

ze  sfery  bogów.  W  taki  sam  sposób  pojawia   si   b d   inne  spo ród  sze ciu  sfer  narodzin.  Dlatego  nie  lgnij  do  nich,  lecz 

medytuj  o  Wielkim  Miłosierdziu!  To  wła nie  oznacza  «spogl da   na  nie  czystym  okiem  bogów»;  nie  chodzi  tu  o  pot g  

płyn c  z łask jakich  bogów czy innych tego rodzaju istot, lecz o jasne, przenikliwe, boskie spojrzenie, b d ce owocem nie-

poruszonego, jasnego skupienia samadhi. Je eli b dziesz pragn ł widzie  -zobaczysz. Nie zobaczysz, je li w medytacji swojej 

b dziesz słaby i chwiejny. Wtedy nie zobaczysz. 

Szlachetny synu, tego rodzaju cielesne kształty i postacie twych ziomków, krewnych i bliskich wychodzi  ci b d  na 

spotkanie niby we  nie. B dziesz zwraca  si  do nich słowami mowy, lecz nie otrzymasz takiej  odpowiedzi. Widz c smutek 

twoich bliskich i twej  ony pomy lisz: «Umarłem, wi c có  mog  zrobi !» i poczujesz wielkie cierpienie, podobne udr ce ryby 

wleczonej po gor cym piasku. Ale cho  b dziesz bardzo cierpiał, nikomu nic dobrego z tego nie przyjdzie. Je li jest tam twój 

Guru, zano  błagania do niego albo do twego Jidama Wielkiego Miłosierdzia. Jakkolwiek mocno by  kochał swoich bliskich, 

na nic si  to teraz nie zda, przeto wyrzeknij si  afektu. Zano  błagania do Pana Wielkiego Miłosierdzia! Wówczas przestaniesz 

cierpie  i straszliwe zjawy przestan  si  ukazywa . 

Szlachetny synu, zagarnia ci  nie znaj ca spoczynku wichura karmana. Pozbawiony jeste  sił, duch twój rozstał si  ju  

z ciałem, przeto unoszony jeste  na podobie stwo piórka niesionego przez wiatr, cwałujesz na rumaku wiatru, który miota tob  

to. tu,  to  tam.  Gdyby   nawet  tym  wszystkim  płacz cym  powiedział: "Jestem tutaj,  nie płaczcie!"  -  to i  tak  by  nie  usłyszeli. 

Wtedy pomy lisz sobie: «Umarłem» -i zawładnie tob  wielkie cierpienie. Dlatego nie poddawaj si  mu. 

Nie b dzie tam nocy ani dnia, lecz tylko niezmienna, szarawa, rozproszona po wiata, jakby jesienna. W takim wła nie 

Bar-do b dziesz przebywa  przez tydzie , dwa, trzy, cztery, pi , sze  lub siedem tygodni -czterdzie ci dziewi  dni. Na ogół 

te udr ki w Bar-do  ycia trwaj  dwadzie cia jeden dni; tak twierdz  [autorytety]: Nie jest to pewne, bo dzieje si  to sam  tylko 

moc  karmana. 

Szlachetny  synu,  wtedy  wła nie  zakr ci  tob   pot ny  huragan  karmiczny  -przera aj cy,  okropny,  nie  do  wytrzymania,  i 

poczujesz,  jakby  co   szturchało  ci   w  plecy.  Nie  l kaj  si   tego!  S   to  twoje  własne  ułudne  zjawy.  Przed  tob   zapadnie 

przera aj cy, niewymownie okropny, g sty mrok. Straszy  ci  b d  i bardzo trwo y  takie oto ró ne okrzyki: «Bij! Zabij!» Nie 

obawiaj si  ich. 

Innym,  wielkim  grzesznikom,  karmiczne 

mi so erne demony

70

  wychodz   naprzeciw,  potrz saj c  wszelkim  ostrym 

or em,  krzycz c  «Bij!  Zabij!»,  podnosz c  wielki  zgiełk  i  kłóc c  si .  Ukazywa   si   b d   zjawy  ró nych,  cigaj cych  ci , 

budz cych trwog  drapie nych bestii. Zacina  b dzie deszcz ze  niegiem, podniesie si  burza  nie na. Uka  si  prze laduj ce 

ci   zjawy  licznych  wojowników,  spowinie  ci   g sty  mrok.  Rozebrzmi  dudnienie  jakby  obsuwaj cej  si   góry  i  ryk  jakby 

wzbieraj cego  morza. Przera  ci  te d wi ki  i na o lep rzucisz  si  do ucieczki,  ale drog  odetn   ci trzy ziej ce przed tob  

przepa cie, białe i czerwone, bardzo 

gł bokie

70

. Z tej trwogi omal do nich nie wpadniesz. 

Szlachetny synu, w rzeczywisto ci wcale nie s  to przepa cie, lecz twoje własne za lepienie,  dza i głupota. Wtedy 

u wiadom sobie,  e jeste  w Bar-do  ycia, i zwró  si  po imieniu do Wielkiego Miłosierdzia: «Panie Wielkiego Miłosierdzia, 

mój Guru i wy, Trzy Klejnoty, nie posyłajcie mnie (wymieni  odpowiednie imi ) do ni szych sfer bytu!» -W taki sposób masz 

błaga , bardzo usilnie, nie zapominaj c. 

Natomiast wszyscy ci, co zgromadzili wiele zasług, lgn li do cnoty i stosowali si  do szlachetnej Dharmy, i spotykali 

na  swej  drodze  wszelk   pomy lno   -równie   b d   cieszy   si   wszelkim  szcz ciem  i pomy lno ci .  A  znów  ci,  którzy  nie 

czynili nic dobrego ani nic złego  yj c w oboj tno ci i bezmy lno ci -nie zaznaj  te  ani szcz cia, an.i cierpienia; czeka ich 

jedynie oboj tno  i bezmy lno . Tak wła nie si  stanie. 

Szlachetny  synu,  nie  lgnij  do  jakichkolwiek  przedmiotów  twych  pragnie   ani  do  przyjemno ci!  Nie  po daj  ich! 

Oddaj hołd Guru i Trzem Klejnotom! Porzu  w my li wszelkie po dania i nami tno ci! Po znikni ciu zjaw przyjemno ci i 

cierpie   i  ukazaniu  si   zjaw  równowagi  ducha,  z  niezachwianym  umysłem,  nie  rozmy laj c,  wst puj  spokojnie  w  sfer  

Mahamudry. To bardzo wa ne! 

background image

 

20 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

Szlachetny  synu,  w  owym  czasie  b dziesz  zatrzymywał  si   na  krótkie  chwile  przy  mostach,  w  wi tyniach,  klasztorach, 

stupach,  chatach i innych  budowlach,  nigdy  na  dłu ej,  gdy   po  oddzieleniu si   twego umysłu  od  ciała  nie  potrafisz  nigdzie 

dłu ej zagrza  miejsca. B dzie ci zimno,  wiadomo  twoja b dzie rozchwiana i niestała. Wówczas pomy lisz: «Ach, umarłem 

ju ; co mam teraz pocz ?» My lenie stanie ci si  przykre i nu ce, i w sercu poczujesz dotkliwy chłód. B dziesz doznawa  

wielkiej, niezmiernej udr ki. B dziesz musiał w drowa , nie zatrzymuj c si  ani nie przywi zuj c do jakiegokolwiek miejsca, 

niczego sobie nie przypominaj c, nic nie my l c. Swój umysł wprowad  w stan doskonałego spoczynku! Do jedzenia b dziesz 

miał tylko to, co specjalnie dla ciebie zostawi ; w tpliwe te , czy b dziesz miał przyjaciół. To znak,  e po Bar-do  ycia bł dzi 

twoje «ciało umysłowe». 

Wtedy  twoje  przyjemno ci  i  przykro ci  zale e   b d   od  karmana.  Ujrzawszy  rodzinne  okolice  i  własnego  trupa, 

pomy Jisz:  «Oto  le   umarły.  Jakie  to  straszne!»  «Ciało  umysłowe»  b dzie  wówczas  bardzo  cierpie .  Pomy Jisz:  «Ach, 

gdybym tak mógł otrzyma  jakie  ciało!» I wsz dzie ujrzysz widziadła jakby chodz ce w poszukiwaniu ciał. A  dziewi  razy 

b dziesz próbował  wst pi  w  swego trupa, lecz skutkiem twojego długiego przebywania w Bar-do Dharmaty w  zimie mróz 

zetnie go w brył  lodu, w lecie za  zgnije on. A je li tak si  nie stanie, to krewni wkrótce spal  go w ogniu, zło  do grobu albo 

rzuc  na po arcie drapie nemu ptactwu, i ju  go nie znajdziesz, by we  wst pi . Napełni ci  to wielkim przygn bieniem i zda 

ci si ,  e tłuczesz si  pomi dzy skałami, piaskiem i kamieniami. Szukaj c ciała nie uwolnisz si  od cierpienia. Jest ono sam  

istot  Bar-do  ycia. Dlatego z niezachwianym duchem wst puj w sfer  oboj tno ci dla ciała!" 

Po tych pouczeniach zmarły osi gnie wyzwolenie w Bar-do. Je eliby jednak skutkiem przemo nej siły złego karmana 

te pouczenia nie trafiły do niego, to znów trzeba zawoła  go po imieniu i przemówi  tak: 

"Szlachetny  synu  (wymieni   imi ),  słuchaj  mnie!  To,  e   popadł  w  takie  cierpienia,  zawdzi czasz  swojemu 

karmanowi; nie jest to niczyja odpłata. Poniewa  jest to twój własny karman, przeto błagaj usilnie Trzy Klejnoty, a otrzymasz 

od  nich  wsparcie.  Je li  wszelako  nie  uczynisz  tego  i  je li  nie  jeste   obznajmiony  z  medytacj   Mahamudry  ani  nie  b dziesz 

praktykował medytacji swego Jidama -to zrodzone wraz z tob  twoje bóstwo opieku cze zgromadzi wszystkie dobre uczynki, a 

za ka dy z nich wyci gnie biały kamyk. Równocze nie na pytanie 

przychodz cego

70

 za ka dy ze zgromadzonych wyst pków 

wyci gnie kamyk czarny; natenczas ogarnie ci  wielki l k, panika i trwoga. Dr c, b dziesz mówi : «Nie dokonałem tego zła!» 

i  skłamiesz  w  ten  sposób.  Na  to  Jama  rzeknie:  «Popatrz   w  zwierciadło  karmana»  -i  spojrzawszy  w  to  zwierciadło,  jasno i 

wyra nie ujrzy w nim wszystkie twoje dobre i złe uczynki, tak  e kłamstwa na nic si  nie zdadz . Jama uwi e ci powróz u szyi 

i  poprowadzi  za  sob ;  poder nie  ci  gardło,  wydrze  serce,  wypruje  jelita,  b dzie  ssa   twój  mózg,  pi   krew,  po era   ciało, 

kruszy  w z bach twe ko ci, lecz ich nie połamie. Ciało rozedrze ci na strz py, ale jako  ocalejesz. 

Tortury te jednak przyczyni  ci wielu cierpie , tote  podczas rachowania białych kamyków nie l kaj si  i nie trwó ; nie uciekaj 

si  do  kłamstw,  nie  obawiaj  si  Jamy.  Jest  on twoim  «ciałem  umysłu»,  wi c  cho   pragnie  ci   zabi  i  torturowa ,  nie  mo e 

spowodowa  twej  mierci. W istocie jest on tylko wizerunkiem twojej Siunjaty, wi c nie musisz si  go ba . Wszystkie zjawy 

Jamy  s   jedynie  złudnymi  emanacjami  Siunjaty.  Jest  to  Siunjata  «ciała  umysłowego»  twoich  złych  nawyków,  a  przecie  

Siunjata  nie  mo e  zaszkodzi   Siunjacie;  to,  co  pozbawione  jest  istoty,  nie  mo e  szkodzi   temu,  co  pozbawione  jest  istoty. 

Pojawiaj ce si  od strony nierzeczywistych, złudnych, własnych twoich emanacji, czy te  pochodz ce z tamtej strony  zjawy 

Jamy,  bogów,  demonów  albo  rakszasów  o  głowie  byka  i  im  podobne  kształty  pozbawione  s   substancjalno ci  i  takimi  je 

postrzegaj. Zrozum,  e s  one tym samym, co Bar-do! Wchod  w gł bok  medytacj  Mahamudry, a je li tego nie potrafisz, to 

przynajmniej  spogl daj  miało  na  te  napawaj ce  ci  tak   trwog   istoty.  Patrz  na  nie jako  na  wytwory  Siunjaty,  pozbawione 

własnej  istoty.  Jest  to  tak  zwana  Dharmakaja.  Poniewa   ta  Siunjata  nie  jest  całkowit   nico ci ,  jej  istota  budzi  l k,  dlatego 

wpatruj si  w ni  całym swoim umysłem. Jest to istota Sambhogakaji.  wietlisto  i Siunjata nie rozdzielaj  si , przeto istot  

Siunjaty jest  wietlisto ,  wietlisto ci  za  Siunjata. Tak tedy  Umysł -nierozdzielna Siunjata- wietlisto  -zostaje obna ony i 

bytuje  teraz  w  sferze  tego,  co  nie  stworzone.  Jest  to  forma  samoistno ci, 

swabhawikakaja

70

.  Wynurzaj ce  si   z  niej  bez 

przeszkód formy jej samoistnej gry s  nirmanakaj  Wielkiego Miłosierdzia. 

Szlachetny synu! Teraz patrz z niezachwian  uwag ! Poprzez samo tylko zrozumienie osi gniesz stan Buddy w jego 

poczwórnym  ciele

70

.  Bacz  pilnie!  Ta  przestrze   oddziela  Buddów  i  istoty  ywe.  To  bardzo  wa na  chwila!  Je li  teraz  nie 

potrafisz  utrzyma   uwagi,  bez  ko ca  bł dzi   b dziesz  po  bagnach  Samsary  ,  nigdy  z  nich  si   nie  wydostaniesz.  «W  jednej 

chwili si  rozdzielaj , w jednej chwili osi gaj  pełne o wiecenie» -te słowa odnosz  si  do tej wła nie chwili. 

A  do w.czoraj umysł twój był rozproszony, nie rozpoznałe  Bar-do, które ci si  wówczas pojawiło, dlatego opadły 

ci  strach i trwoga. Tote  bacz bardzo pilnie, bo je li i teraz uwaga twoja zachwieje si , przerwany zostanie sznur Wielkiego 

Miłosierdzia i pójdziesz tam, sk d nie ma wyswobodzenia. 

Je li  zmarły  rozpozna  tutaj  wła ciwie,  to cho by  nawet  poprzednio  nie  rozpoznał  -dzi ki  tym  pouczeniom  osi gnie 

tutaj wyzwolenie. Do zwykłego laika, nie obznajmionego z medytacj , nale y przemówi  tak: 

"Szlachetny  synu!  Je eli  nie  potrafisz  teraz  odda   si   medytacji,  to  przypomnij  sobie  Budd ,  Dharm ,  Sangh   i 

Wielkie Miłosierdzie, i do nich zano  błagania! O wszystkich tych budz cych l k i trwog  zjawach medytuj jako o Wielkim 

Miłosierdziu  lub  twoim  własnym  Jidamie!  Wspomniawszy  na  tego  Guru  wyjaw  Jamie-Dharmarad y  tajemne  imiona,  jakie 

otrzymywałe  wraz z 

inicjacjami

70

 w  wiecie ludzi. I nawet gdyby  wpadł do otchłani, nie stanie ci si  krzywda, przeto porzu  

strach i obawy!" 

Gdyby nawet wcze niej zmarły nie dost pił wyzwolenia, to teraz, za spraw  tych poucze , uzyska je na pewno. Je li 

jednak  nie  rozpozna,  to  wyzwolenia  nie  b dzie;  dlatego  tak  wa ne  jest  ponawianie  pilnego  wysiłku.  Znów  trzeba  zawoła  

zmarłego po imieniu i tak do  mówi : 

background image

 

21 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

"Szlachetny  synu!  Ukazuj ce  si   teraz  jedna  po  drugiej  zjawy  tr ca   ci   b d   na  prze  mian  w  rozkosz  i  okropne 

cierpienia,  niby  katapulta  lub  inna  podobna  machina.  Teraz  nie  emanuj  z  siebie  gniewu  ani  nami tno ci!  Je eli  masz  si  

odrodzi  w niebie, ukazywa  si  b d  zjawy z nieba; wówczas dla dobra nieboszczyka pozostali na  wiecie bliscy zło  Jamie 

w ofierze wiele stworze   ywych, odbieraj c im  ycie. Uka  ci si  wtedy nieczyste zjawy i opanuje ci  silna zło  i gniew, 

skutkiem  czego  wejdziesz  w  łono  i  odrodzisz  si   w  piekle.  Dlatego  bez  wzgl du  na  to,  co  si   dzieje  w  wiecie  ludzi,  nie 

wzbudzaj w sobie zło ci i gniewu, lecz medytuj z miło ci  i współczuciem. 

Dalej: za  ycia przywi zany byłe  do pozostawionych tam maj tno ci. Teraz, wiedz c,  e dostan  si  one w obce r ce 

i  korzysta   z  nich  b dzie  kto   inny,  poczujesz  do  nich  przywi zanie  i  powe miesz  zło   do  pozostawionych  tam  bliskich. 

Skutkiem  tego  wst pisz  w  łono  i  odrodzisz  si   na  pewno  albo  w  piekle,  albo  w ród  pretów,  cho by   miał  dane  na  niebo. 

Dlatego  nawet  je li  odczuwa   b dziesz  afekt  do  pozostawionych  maj tno ci,  to  przecie   nie  masz  mocy,  aby  je  zabra .  Ze 

swych  bogactw  nie  b dziesz  ju   miał  adnego  po ytku,  przeto  porzu   przywi zanie  do  nich  i  pogód   si   z  tym.  Nie  yw 

zawi ci  do  kogokolwiek,  kto  b dzie  u ytkował  twoje  mienie,  wyrzu   j   z  umysłu.  Swoje  pragnienie  skup  w  jedn   intencj  

ofiarowania [tych bogactw] twemu Guru i Trzem Klejnotom, i trwaj w stanie wolnym od gniewu i nami tno ci. 

Teraz  znów  b d   odprawia , gwoli twemu  po ytkowi,  ceremonie 

ka ka

70

 dla Jamy , Króla  mierci. Cho  b d  to 

czyni   z my l  o tobie  i dla oczyszczenia tych, co poszli do piekieł, to przecie  wykonawcami tych  obrz dów s  ludzie tak 

pełni przywar, słabo ci i nieczysto ci, tak nieuwa ni i ospali,  e gdy za spraw  twej karmicznej inteligencji ujrzysz to wyra nie, 

gdy  ujrzysz  i  poznasz  ich  mał   wiar ,  przewrotne  i  bł dne  mniemanie,  ich  czarny  karman  zrodzony  ze  strachu  i  zło ci,  ich 

nieczyste poczynania w sprawach Dharmy -wówczas pomy lisz sobie: «Biada mi, oni mnie oszukali! Tak, na pewno, oszukali 

mnie!» I my l ta wtr ci ci  w wielkie przygn bienie, umysł twój ogarnie wielki smutek, skutkiem czego nie zrodzi si  w tobie 

uwielbienie dla jasnej  wiatło ci, lecz raczej stracisz ufno  i wiar , tote . wst pisz w łono i na pewno pójdziesz do niskich sfer 

Samsary. Tak tedy wi cej b dzie st d szkody ni  po ytku. 

Widz c,  jak  pozostawieni  przez  ciebie  przyjaciele  bł dnie  i  nieczysto  poczynaj   sobie  z  obrz dami  Dharmy, 

pomy lisz: «Có , moje własne wyobra enia s  nieczyste. Nie mo e by  nieczystosci w nauce Zwyci skiego! To jest tak, jakby 

w zwierciadle odbijała si  moja własna, zm cona cieniem twarz! -Wszystko tam dzieje si  tak skutkiem mojej nieczysto ci. Co 

do tych  ludzi  za : ich  ciało jest  Sangh ,  mowa  - wi t   Dharm ,  my li  -istot   Buddy,  przeto  w  nich  jest  moje schronienie!» 

Szczerym sercem uwielbij je i oczy  swe my li! W ten sposób wszystko, cokolwiek uczyni  pozostawieni przez ciebie bliscy, 

niezawodnie obróci si  na twoje dobro. Dlatego nie zapominaj,  e bardzo jest wa ne  ywi  czyst  my l. 

Je eli masz odrodzi  si  w jednej z trzech ni szych sfer bytu, b d  ci si  ukazywa  zjawy z tej sfery. Ale kiedy zobaczysz,  e 

twoi bliscy sprawuj  obrz dy Dharmy z czystymi, cnotliwymi sercami, bez domieszki grzechu,  e Guru i uczniowie praktykuj  

jasn  Dharm  w czysto ci ciała, mowy i umysłu -wówczas ogarnie ci  wielka rado  i moc  tej rado ci wła nie wst pisz w 

łono,  a  cho by   miał  pierwotnie  pój   do  piekieł,  na  pewno  odrodzisz  si   w  niebiosach.  Tote   jest  to  bardzo  po yteczne. 

Bardzo jest wa ne, aby  wyzbył si  nieczystych my li i ze czci  nieobj t  jak przestwory  wiata uwielbił czyste. A wi c bacz 

pilnie! 

Szlachetny synu! Krótko mo na powiedzie  tak: poniewa  teraz, w Bar-do, umysł twój pozbawiony jest podpory , a 

ukazuj ce si  w tej niestałej przestrzeni zjawy dobre i złe obdarzone s  wielk  sił  -nie my l o tych, które s  owocem złego 

karmana, lecz je li zgromadziłe  był dobre uczynki, przypominaj je sobie. Je li ich nie masz, to przynajmni j polecaj si  ufnie i 

ze czci  czystym my lom. Zano  błagania do twego Jidama i do Wielkiego Miłosierdzia. Intensywnie si  koncentruj c, odmów 

te oto błagania: 

«Ach, gdy tak tutaj bł dz  samotnie, oddzielony od miłych przyjaciół 

i gdy ukazuj  mi si  samoistne postaci Siunjaty 

-niechaj mnie ratuje moc miłosierdzia Bud d ów, 

niech nie opada mnie trwoga i panika Bar-do! 

Gdy z powodu złego karman a do wiadczam wielu udr k, 

niech e je wszystkie rozproszy moc mego Jidama! 

Gdy rozlega si  tutaj samoistny pot ny grzmot Dharmaty 

-niech e wszystek on zmieni si  w d wi k sze ciosylabowej mantry! 

Gdy tak tu d

  ladami karmana, pozbawiony schronienia 

-niechaj schronieniem b dzie mi Wielkie Miłosierdzie! 

Gdy tak do wiadczam tu udr k wywołanych przez karman a złych nawyków 

-niech e zaja nieje przede mn  błogo  samadhi!» 

Takie oto błaganie wypowiedz gło no, a ono na pewno poprowadzi ci . Jest to bardzo wa ne, ono ci  nie oszuka.  

Gdy  wypowiesz  te  słowa,  umarły  przypomni  sobie,  zapami ta  i  dost pi  wyzwolenia.  Ale  nawet  po  kilkakrotnym 

powtórzeniu  b d   du e  trudno ci  z  rozpoznaniem  na  skutek  przemo nego  złego  karmana;  wtedy  znów  nale y  wielokrotnie 

powtórzy , -i wielka z tego b dzie korzy . Znów trzeba zawoła  zmarłego po imieniu i tak do  przemówi : 

"Szlachetny synu! Je eli przypomniałe  sobie to wszystko, ale nie przyswoiłe  nale ycie, to odt d twoje ciało z poprzedniego 

ywota  b dzie  si   stawa   m tne  i  niewyra ne,  ciało  za   ycia  przyszłego  b dzie  coraz  wyra niejsze.  Dlatego  pomy lisz: 

«Gdziekolwiek  si   odrodz ,  b d   cierpiał  podobne  obecnym  m ki,  a  wi c  poszukam  sobie  jakiegokolwiek  ciała.»  B dziesz 

kr ył  tu  i  tam,  bezładnie,  i  zaja niej   przed  tob   wiatło ci  z  sze ciu  sfer  bytu.  Wst pisz  w  t ,  która  wskutek  twojej  siły 

karmicznej zaja nieje najmocniej. 

background image

 

22 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

Szlachetny synu, posłuchaj! Mo e kto  spyta : «Jakie jest to  wiatło sze ciu sfer?» Otó   wiatło  z dziedziny bogów 

jest biała i matowa; podobnie matowe, ale czerwone, jest  wiatło asurów.  wiatło ludzi jest niebieskie, zwierz t zielone, pretów 

- ółte. A  wiatło z piekieł jest koloru dymu, matowe. Takie s   wiatło ci z sze ciu sfer bytu. 

Podobnie i kolor ciała b dzie taki, jaki jest kolor sfery, w której [zmarły] ma si  odrodzi . 

Szlachetny  synu!  W  owej  chwili  bardzo  wa ne  jest  zrozumienie  sensu  poucze   i  wskazówek;  po  pojawieniu  si  

którejkolwiek ze  wiatło ci zacznij j  medytowa  jako Wielkie Miłosierdzie. Gdy pojawi si   wiatło , medytuj j  my l c: «To 

jest Wielkie Miłosierdzie.» Oto najwa niejszy sens gł bokiej nauki. Jest to bardzo wa ne, bo zapobiega narodzinom. 

I znów medytuj długo nad tym,  e  twój Jidam  to tylko ułudna zjawa, nie maj ca  własnego  bytu. Jest to tak zwane 

czyste  ciało  złudy.  Wówczas  Jidam niech  zniknie  z  kra ców  i niech  na  chwil   wst pi w  sfer   nie  osadzonej  w niczym,  nie 

utworzonej z niczego  wietlistej Pustki. 

I znów medytuj Jidama i  wiatło . Po takiej chwilowej, pełnej uwielbienia medytacji umysł twój zniknie z kra ców; 

przestrze , jak  wypełnia niebo, wypełni umysł. Spokojnie wst puj w sfer  Niedziałaj cej Dharmakaji, wolnej od «ja». W taki 

sposób zapobiega si  narodzinom." 

Ci  jednak,  którzy  nie  przykładali  si   do  praktyk  i  medytacji,  nie  zrozumiej  sensu  poucze ,  pobł dz  i  podejd   do 

bramy łona, tote  bardzo s  wa ne te wskazówki zamykaj ce bramy łona. Zawoła  zmarłego po imieniu i tak do  przemówi : 

"Szlachetny synu! Je eli nie przyswoiłe  sobie powy szych poucze , to teraz, pchany moc  karmana, b dziesz miał wra enie, 

jakby  wspinał si  pod gór , chodził tam i z powrotem albo spadał głow  w dół. Potem uka  si  zjawy istot  ywych; wtedy 

medytuj  Wielkie  Miłosierdzie,  przypominaj  je  sobie.  Nast pnie,  wedle  tego,  co  ci  wcze niej  powiedziano,  uka e  si   twoja 

zjawa  jakby  prze ladowana  przez  gromad   ludzi,  chłostana  wichur ,  kurniaw ,  gradem,  spowita  w  ciemno   zmierzchania. 

Zaczniesz ucieka . Tym, którzy nie mieli zgromadzonych zasług, zda si ,  e trafili w miejsce pełne cierpie ; tym, którzy mieli 

zgromadzone zasługi, zda si ,  e dotarli do miejsca pełnego błogo ci i szcz cia. Wtedy, szlachetny synu, i tobie poka  si  

wszelkie znaki co do tego, na jakim narodzisz si  kontynencie i w jakiej sytuacji, tote  słuchaj bardzo uwa nie, gdy  wieloraki 

i bardzo wa ny jest sens tych wskazówek. Nawet je li nie poj łe  nale ycie sensu wcze niejszych poucze , to tutaj, cho by  

słabo  był  obe  znany  z  praktyk   medytacyjn ,  zdołasz  zrozumie   ich  istot .  Dlatego  słuchaj.  Teraz  bardzo  jest  wa na  pilna 

uwaga,  bo  pozwoli  ona  na  zamkni cie  bram  łona.  Sposoby  s   tu  dwa:  przeszkodzenie  osobie,  która  wchodzi  w  łono,  oraz 

zamkni cie go. A oto pouczenie, jak przeszkodzi : 

"Szlachetny synu (wymieni  imi ), jakiekolwiek bóstwo b d ce twym Jidamem z istoty swojej jest złud  nie maj c  

własnego  jestestwa,  niby  odbicie  ksi yca  w  wodzie;  winiene   jasno  widzie   to  w  ten  sposób.  Je li  nie  masz  okre lonego 

Jidama, to jest nim Pan Wielkiego Miłosierdzia. Odtwarzaj go sobie  dokładnie w  medytacji i  wyra nie  go  sobie wyobra aj. 

Nast pnie zniknie on z kra ców, ty za  medytuj  wietlist  pustk , bez jakiegokolwiek obiektu. Oto jest wa ny i gł boki sens. 

[Autorytety] twierdz ,  e w ten sposób unika si  wst pienia w łono, a wi c medytuj w taki sposób. 

Gdyby i to ci  nie zatrzymało i ju  ju  miałby  wst pi  w łono -to s  jeszcze gł bokie pouczenia o drugim sposobie; 

tedy słuchaj! Powtarzaj za mn  te oto słowa Głównych Strof Bar-do: 

«Ach, gdy oto ukazuje mi si  Bar-do  ycia, mocno skupiam swój umysł; staram si  usilnie przedłu y  skutki dobrego 

karmana. Zamkn ły si  bramy łona; trzeba pami ta  o tym, by nie post pi  wstecz; jest teraz czas i potrzeba dzielno ci i jasnej 

my li. Porzu  zawi  i medytuj nad twym Guru oraz Jab-Jum!» 

Wypowiedz te słowa gło no i wyra nie, tak by pobudzi  pami ; bardzo jest wa ne, aby  rozmy lał nad sensem tych słów i 

zapami tał je. A oto i on: słowa «gdy ukazuje mi si  Bar-do Zycia» znacz ,  e teraz bł dzisz po Bar-do Zycia, a oznak  tego 

jest,  e kiedy spojrzysz w lustro wody, nie ujrzysz w nim swego odbicia i  e twoje ciało nie rzuca cienia. Obecne twoje ciało 

nie jest obleczone w materi  -w mi so i krew, co jest znakiem, i  tu, w Bar-do  ycia, w druje «ciało umysłowe». Tote  musisz 

teraz skupi  cał  sw  uwag  i skoncentrowa  si . To wła nie mocne skupienie jest obecnie najwa niejsze, musi ono by  jak 

w dzjdło na pysku konia. Gdy osi gniesz to mocne skupienie umysłu, wszystko stanie si  mo liwe; nie obracaj w umy le złych 

uczynków. Teraz przypominaj sobie Dharm , wszelkie nauki, pouczenia, wskazówki oraz 

przekazy mocy

70

, jakie otrzymałe  

w  wiecie ludzi, a tak e to Pouczenie o Wyzwoleniu z Bar-do p/Zez Słuchanie. Staraj si  usilnie przedłu y  działanie dobrego 

karmana. To bardzo wa ne! Nie zapominaj! Nat  uwag ! Teraz jest czas, kiedy oddzielona b dzie droga w gór  od drogi w 

dół. Teraz jest czas, kiedy jedna chwila gnu nosci na zawsze wtr ci ci  w cierpienie, i czas, kiedy mocna koncentracja zapewni 

ci  wieczn   szcz liwo .  Przeto  skupiaj  swego  ducha!  Przedłu aj  działanie  dobrego  karmana!  «Przyszła  teraz  chwila 

zamykania bram łona; gdy si  one zamkn , pami taj o tym, by nie da  poci gn  si  wstecz! W tym czasie trzeba ci pilnego 

wysiłku i jasnej my li!» Takie s  te pouczenia i nale y działa  stosownie do nich. 

Najpierw co do zamykania bram łona: jest tu pi  metod. Nale y dobrze je sobie przyswoi . 

Szlachetny synu, w owej chwili uka  ci si  postacie istot m skich i  e skich w trakcie płodzenia; gdy tak je ujrzysz, 

nie wchod  pomi dzy nie. Pomy l,  e te m skie i  e skie istoty to twój Guru w postaci Jab-Jum -tak o nich medytuj i w umy le 

oddaj im hołd bardzo kornie i z wielkim uwielbieniem. Sama tylko mocna koncentracja my li na pragnieniu otrzymania po-

ucze  Dharmy wystarczy do zamkni cia bram łona. Je liby jednak okazało si  to niewystarczaj ce i ju  zamierzałby  wst pi  

w łono,  to medytuj swojego Guru w postaci Jab-Jum jako Jidama,  albo Jidama jako Pana Wielkiego Miłosierdzia w  postaci 

Jab-Jurn,  i  w  my li  złó   im  ofiar   rzeczywist .  Z  wielk   czci   błagaj  go  w  my li  o  Najwy sze  Urzeczywistnienie;  tym 

sposobem łono zostanie zamkni te. 

Je liby  jednak  i  to  nie  pomogło,  i  ju   zamierzałby   wst pi   w  łono,  to  masz  tutaj  trzeci  sposób  na  pow ci gni cie 

dzy narodzin. 

background image

 

23 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

Cztery s  formy rodzenia si  na  wiat: z jaja, z łona, drog  cudu oraz z ciepła i wilgoci. Z tych czterech rodzenie si  z 

jaja i z łona s  do siebie podobne. Tak wi c, je li w druj c ujrzysz splecionych w obj ciu m czyzn  i kobiet , to pchany sił  

dzy [ narodzin] wst pisz w łono i mo esz si  narodzi  jako ko , ptak, pies czy człowiek, i tak dalej. 

Je li masz si  narodzi  jako istota płci m skiej, uka e ci si  własny wizerunek m ski, i uczujesz siln  zło  do ojca, 

zazdro  za  i gor cy afekt powe miesz ku matce. 

Je li masz si  narodzi  istot  płci  e skiej, uka e ci si  własny twój wizerunek  e ski i uczujesz siln  zawi  oraz zazdro  

wobec  matki,  wobec  ojca  za   -gor cy  afekt  i  bolesn   t sknot .  Z  tej  to  przyczyny  pójdziesz  ku  łonu  i  wst pisz  w  nie;  tam 

znajdziesz  si   wewn trz  zlepka  białego  i  czerwonego  nasienia  i  z  rado ci   do wiadczy   zechcesz  narodzin.  Swiadomo  

omdleje w tobie z tej rozkoszy i odejdzie, ty za  formowa  si  b dziesz w kulisty i podługowaty embrion, a gdy ciało twoje 

ukształtuje  si   zupełnie,  poprzez  łono  matki  wychyniesz  na  zewn trz,  otworzysz  oczy  i  stwierdzisz,  e   narodził  si  

szczeni ciem. Pierwej byłe  człowiekiem, teraz w postaci psiej przyszedłe  na  wiat w norze po ród psów, by cierpie  udr ki 

ich  ycia. Podobnie mo esz narodzi  si  w chlewie w ród wieprzów, w mrowisku po ród mrówek, po ród robaków, krów, kóz, 

owiec i innych podobnych stworze  -i nie b dzie dla ciebie powrotu. B dziesz musiał znosi  najprzeró niejsze udr ki okropnej 

głupoty, t poty i bezmy lno ci. Podobnie jest z narodzinami w pozostałych sferach Samsary -piekła, pretów i tak dalej; cierpi 

si   w  nich bezmierne utrapienia i  katusze.  Czy   jest  co   wi kszego  i  okropniejszego  ni  to?  Niestety!  Straszne to jest,  ach, 

niestety!  Dlatego  ci,  co  nie  otrzymali  wskazówek  od  najlepszego  Guru,  b d   si   bł ka   w  ten  sposób,  a   run   w  bezdenn  

otchła ,  by  cierpie   tam  nieprzerwanie  okropne  m ki.  Tote   słuchaj  moich  słów!  Dobrze  zakarbuj  sobie  w  pami ci  moje 

pouczenia! Teraz otrzymasz wskazówki i nauki, jak zamyka  bramy łona i pow ci gn   dz  narodzin. Słuchaj i zapami taj! 

«Bramy łona si  zamkn ły, pami taj teraz, by si  nie cofn ! Przyszedł czas, gdy potrzeba ci pilnej wytrwało ci i jasnej. my li. 

Porzu  zazdro  i medytuj twojego Guru w postaci Jab-Jum!» -tak powiadaj  [Mistrzowie]. stosownie do tego, je li masz si  

narodzi  jako istota płci m skiej, poczujesz miło  do matki, do ojca za  -zło ; je li masz si  narodzi  jako istota płci  e skiej, 

poczujesz miło  do ojca, zło  za  do matki. Pojawi si  te  zawi ! To jest gł bokie pouczenie na ow  chwil . 

Szlachetny  synu,  gdy  zrodz   si   w  tobie  takie  wła nie  uczucia  miło ci  i  nienawi ci,  medytuj  w  ten  sposób:  «Ach, 

wcze niej  bł dziłem  po  Samsarze  wskutek  tego,  e  podobnie  jak  te  stworzenia  zgromadziłem  złego  karmana,  tote   teraz 

odczuwam miło  i nienawi , i dlatego bł kam si  [nadal]. Je li b d  oddawa  si  tym uczuciom, bez ko ca bł dzi  b d  tutaj, 

i długo b d  pływa  po gł bokich odm tach oceanu cierpie . Odt d nie poddam si  ju  miło ci i nienawi ci. Ach, niestety!» 

Teraz z cał  moc  skup swego ducha na my li o tym, by nigdy nie  ywi  uczu  miło ci i nienawi ci; samo to wystarczy do 

zamkni cia bram łona -powiadaj  Tantry. 

Szlachetny  synu,  nat   uwag ,  skoncentruj  si !  Je liby  wszelako  i  to  nie  zamkn ło  bram  łona  i  ju   ju   zamierzałby   w  nie 

wst powa  -zamkniesz je z pomoc  poucze  pokazuj cych,  e wszystko jest nieprawd  i omamem. Medytowa  masz w taki 

sposób: «Ach, ojciec i matka, czarny deszcz, zawierucha, dudnienie grzmotów, okropne zjawy -wszystkie te kształty obdarzone 

istnieniem po bawione s  prawdziwego bytu, to iluzja. Cokolwiek mi si  ukazuje -to omam, nieprawda. Wszystkie te rzeczy s  

złudzeniami,  kłamstwem,  jak  mira .  S   nietrwałe,  przemijaj ce.  Jaki   wi c  po ytek  z  miło ci?  Na  có   zda  si   strach  i 

przera enie? To jest jakby widzie  co , czego nie ma. Wszystkie one s  jedynie emanacjami mego własnego ducha. Sam. ten 

duch  jest  złudzeniem,  nigdy  naprawd   nie  istniał,  wyłania  si   on  gdzie   z  drugiej  strony.  Przedtem  nigdy  tak  o  tym  nie 

rny lałem  i  to,  co  nie  istnieje,  brałem  za  istniej ce;  to,  co  nierzeczywiste,  brałem  za  rzeczywiste.  Ułud   brałem  za 

rzeczywisto  i dlatego tak długo musz  bł dzi  w Samsarze! Je eli teraz jeszcze nie rozpoznam w nich iluzji, to długo b d  

w drował po kr gu Samsary i na pewno utkwi  w bagnie jej ró norakich i mnogich udr k. Wszystkie [te rzeczy] s  niczym sen, 

omam, s  jak echo, jak napowietrzne miasta 

Gandharwów

70

,. jak mira , jak odbicie w lustrze, jak widziadło, jak ksi yc w 

wodzie, ani przez chwil  nie maj ce prawdziwej istno ci.» Skoncentruj si  ha my li,  e z pewno ci  nie s  one rzeczywiste, 

lecz pozorne; w ten sposób wyzb dziesz si  przekonania o ich rzeczywistym istnieniu. Je li zdasz si  w tym na słowo Tantr, 

przeciwstawisz si   wierze w ja . Skoro tylko szczerze  przyznasz w  taki sposób,  e wszystko to jest pozorem,  niezawodnie 

bramy łona zostan  zamkni te. Ale je li nawet uczyniwszy tak nie zniszczysz przekonania o rzeczywistym istnieniu bramy łona 

si  nie zamkn  i ju  ju  b dziesz miał w nie wst pi . Oto gł bokie pouczenie. 

Szlachetny  synu,  je li  pomimo  twoich  wysiłków  bramy  łona  nie  zamkn   si ,  medytuj  nad  jasn   wiatło ci ; to jest 

pi ta  metoda,  z  której  pomoc   je  zamkniesz.  Sposób  medytowania  jest  nast puj cy:  wszystkie  te  rzeczy  s   twoim własnym 

umysłem, przeto ten umysł jest jak Siunjata -nie zrodzony, nie podlegaj cy  mierci. Z my l  twoj , duchem i umysłem niech 

nic si  nie miesza, niech trwa on sam w sobie, na swój sposób, podobnie jak woda wlana do wody -spokojny, czysty, zwarty, 

nie  utworzony.  Tak  medytuj c,  bez  w tpienia  zamkniesz  bramy  łona  czterech  rodzajów  narodzin.  Ponawiaj  dopóty  tak  

medytacj , dopóki nie zostan  one zamkni te." 

Podane  dotychczas  pouczenia  co  do  zamykania  bram  łona  s   bardzo  gł bokie  i  wiele  razy  okazały  si   skuteczne; 

stosuj c je, wszystkie trzy kategorie ludzi -najsilniejsi, przeci tni i najsłabsi -nie mog  nie osi gn  wyzwolenia. Kto  mógłby 

spyta : dlaczego? Otó , po pierwsze:  wiadomo  w Bar-do, w której tkwi wyra na wiedza o własnych n dzach i wyst pkach, 

wszystko, cokolwiek powiem, natychmiast słyszy. Po drugie: cho by kto był głuchy i  lepy,. odzyskuje wówczas pełni  władz i 

pojmuje ka de słowo. Po trzecie: przez cały czas prze laduje go l k i strach, wi c pami taj c, jakie to okropne, uspokaja si , 

nat a uwag  i słucha wszystkiego, co mówi . Po czwarte:  wiadomo  pozbawiona jest teraz oparcia cielesnego, przeto łatwo 

jest skupi  jej rozpierzchni te pragnienia i  pokierowa  nimi. Pami  staje si  dziewi ciokrotnie trwalsza, tote  nawet umysł 

kogo  bardzo t pego rozja nia si  wtedy za spraw  karmana, tak  e z łatwo ci  uczy si  wszystkiego i potrafi medytowa . Oto i 

główne przyczyny. Z tych samych powodów bardzo jest korzystne odprawianie obrz dów za zmarłych. Dlatego wła nie jest tak 

wa ne pilne odczytywanie tego Wielkiego Wyzwolenia z Bar-do przez Słuchanie a  do czterdziestego dziewi tego dnia. 

background image

 

24 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

Je li  zmarły  nie  osi gnie  wyzwolenia  po jednym  pouczeniu,  to  osi gnie je  po  drugim. Dlatego  trzeba  te  pouczenia 

powtarza  wiele razy, nie tylko raz. Albowiem jest te  wiele rodzajów ludzi, którzy nie osi gaj  wyzwolenia. S  to ci, co nie 

przykładali  si   zbytnio  do  dobrych  uczynków,  i  ci,  co  zawsze  z  upodobaniem  czynili  zło,  i  tacy,  co  skutkiem  zaciemnienia 

umysłu licznymi i wielkimi wyst pkami nie potrafi  poj  powy szych wskazówek, jakkolwiek b d  nat a  si  w medytacji. 

Je li  nie  potrafili  oni  zamkn   łona  wedle  tego,  co  powiedziano  wy ej,  to  teraz,  poni ej,  zostan   im  wyło one  gł bokie 

wskazówki i rady co do tego, jak maj  wybiera  łono. Nale y wezwa  na pomoc Buddów, bodhisattwów i mocarzy, wyrzec 

formuł  o Schronieniu, trzykro  zawoła  zmarłego po imieniu i przemówi  do  tak: 

"Szlachetny  synu  (wymieni   imi ),  który   odszedł  spo ród  ywych,  słuchaj!  Poniewa   nie  zrozumiałe   udzielonych  ci 

wcze niej poucze , tak  e nie zamkn ły si  bramy łona -teraz nadszedł dla ciebie czas oblekania si  w ciało. Wiele jest -nie 

jeden -rodzajów jasnych i gł bokich wskazówek co do tego, jakie masz obra  sobie łono, tak wi c skup swój umysł i uwa nie 

słuchaj, mocno si  koncentruj c. 

Szlachetny synu, teraz pojawia  si  b d  przed tob  kontynenty, na których b dziesz si  rodził, oraz ich ró ne znaki i 

przymioty; masz je rozpozna . Otrzymasz rady co do znaków kontynentu, na którym si  narodzisz. 

Gdyby  miał si  narodzi  na kontynencie wschodnim o nazwie Purwawideha, ujrzysz jezioro zdobne w pi kne g si i 

g siory.  Bacz,  by   tam  nie  szedł,  zawracaj!  Narodziwszy  si   tam  b dziesz  wprawdzie  ył  w  szcz ciu  i  rozkoszy,  ale  nie 

poznasz Dharmy, bo na tym kontynencie nie głosi si  jej; dlatego nie wst puj na . 

Kontynent południowy, D ambudwipa, pojawi si  w kształcie pi knego, wygodnego domu. Wst puj do niego! 

Gdyby  miał si  narodzi  na kontynencie zachodnim o nazwie Aparagodanija -ujrzysz jezioro zdobne w pi kne ogiery 

i klacze. Nie id  tam, cofnij si ! Jest to kontynent dobrobytu i wielkiego szcz cia, ale nie głosz  na nim Dharmy, przeto nie 

wchod  tam. 

Gdyby  miał si  narodzi  na kontynencie północnym zwanym Uttarakuru, uka e ci si  jezioro zdobne w byki lub w 

zielone drzewa. Takie s  owe znaki twoich narodzin; masz je rozpozna ! Tam te  nie wst puj.  yje si  na tym kontynencie 

długo i zacnie, ale nie głosi si  na nim Dharmy, przeto nie wchod  tam! 

Je li  miałby   si   narodzi   w  sferze  bogów,  zobaczysz  przepyszn   wielopi trow   wi tyni   cał   z  ró norakich 

drogocennych klejnotów. Wst puj tam, je li mo esz! 

Gdyby   miał  si   narodzi   jako  asura,  ujrzysz  rozkoszny  park  i  co   jakby  wiruj ce  kr gi  ognia;  nie  wchod   tam  za 

adn  cen , pami taj, by zawróci ! 

Gdyby  miał si  narodzi  jako zwierz , zobaczysz szczeliny w skałach, dziury jak w mrowisku, chaty kryte strzech  i 

co  jakby g st  mgł . Tutaj tak e nie wchod ! 

Gdyby  miał si  narodzi  w sferze pretów, ujrzysz kikuty drzew, co  jak faluj ce cienie lub jak rozrzucone mrowiska, 

jak chwiejne cienie. Je li tam pójdziesz, narodzisz si  jako preta i do wiadcza  b dziesz ró norakich m k głodu i pragnienia. 

Pami taj wi c: nie chod  tam, zawracaj! B d  dzielny i wytrwały! 

Gdyby  miał narodzi  si  w piekle, za spraw  złego karman a usłyszysz miły  piew; albo nie b dziesz miał sił, by si  

oprze  i wejdziesz, albo te  ujrzysz jakby mroczny kontynent lub czarny dom, lub czerwony dom, albo ciemny wykop, albo 

ciemny  go ciniec; tak  si  ukazuje piekło. Je li tam wst pisz, wpadniesz do  piekieł, gdzie  b dziesz cierpiał niezno ne udr ki 

gor ca  i  zimna,  i  sk d  nigdy  nie  wyjdziesz.  Tak  wi c  musisz  uwa a ,  by  tam  nie  wst powa   i  za  adn   cen   nie  utkwi   w 

piekle. Pami taj: po zamkni ciu bram łona masz si  wycofa !" 

Tak trzeba teraz przemawia : 

"Szlachetny synu! Chocia  nie masz ochoty i  dalej, to jednak idziesz wbrew swej woli, bo z tyłu  ciga ci  okrutny 

prze ladowca  -moc  karmana.  Przed  tob   -oprawca,  którym  kieruje  dza  mordu,  i  mrok;  i  b dzie  ci   chłosta   pot na 

zawierucha, i tn cy deszcz ze  niegiem, i grad, i zadymka; ujrzysz te  pierzchaj ce postacie. Zl kniesz si  tego wszystkiego i 

b dziesz  szuka   schronienia,  usiłuj c  znale   ocalenie  we  wspomnianych  wy ej  rozkosznych  siedzibach,  rozpadlinach 

skalnych, wykopach, parkach, w kielichach lotosów i innych kwiatów. ukrywszy si  w nich, b dziesz bał si  wyj , pomy lisz 

wi c: «Nie, teraz nie mog  st d si  ruszy » i powodowany obaw  rozstania si  z tym schronieniem poczujesz do niego wielkie 

przywi zanie. Z obawy spotkania po wyj ciu na zewn trz wszystkich tych przera aj cych zwidów Bar-do powe miesz ku nim 

l k i nienawi ; schowany tam w  rodku przybierzesz na siebie byle jakie n dzne ciało i b dziesz cierpie  wszelkiego rodzaju 

m ki. Jest to znak,  e demony zamy laj  działa  na twoj  szkod , dlatego tak bardzo wa ne jest to pouczenie na ow  chwil . 

Słuchaj wi c i dobrze je zrozum! Wówczas,  cigany przez okrutnego oprawc  i bez sił, wydany na pastw  przera enia i trwogi, 

w jednej chwili odzyskasz pełni  pami ci. Uka e ci si  wielki i wspaniały Budda Heruka lub Hajagriwa albo Wad rapani -lub 

inny,  b d cy  twoim  Jidamem  -o  pot nym  ciele  i  krzepkich  c:l:łonkach,  mia d cy  na  proch  wszelkie  demony,  w  postaci 

gniewnej, budz cej trwog , w całej okazało ci. Moc  jego błogosławie stwa i miłosierdzia odpadn  od ciebie prze ladowcy i 

dana ci b dzie zdolno  wybrania sobie łona. Tote  pojmij dobrze istot  tych poucze , bo jest ona gł boka i wyrazista. 

Szlachetny  synu,  musisz  te   wiedzie ,  e  bogowie  medytacji  i  inne  im  podobne  istoty  kieruj   swymi  narodzinami 

posługuj c si  moc  gł bokiej samadhi. Prety i im podobne demony ró nych rodzajów a jest ich wiele -w samym Bar-do staj  

si  emanacjami  wiadomo ci i mog  ukazywa  si  w złudnej magicznej postaci demonów i Rakszasów. «Ciało umysłu» prze-

kształci  si   wła nie  w  którego   z  nich.  Prety  mieszkaj ce  w  gł binach  mórz  i  lataj ce  po  niebie,  i  wszelkie  inne  rodzaje 

demonów, których jest osiemdziesi t tysi cy, przybior  posta  «ciała umysłu» i tak si  b d  pojawia . Wówczas najlepiej by 

było, gdyby  rozpami tywał Siunjat -Mahamudr , lecz je li tego nie potrafisz -poddawaj si  tej jakby grze pozorów i złudze . 

Je li i do tego nie jeste  zdolny, to jednak nie przywi zuj si  duchem do niczego. Medytuj c Jidama Wielkiego Miłosierdzia ju  

tu, w Bar-:do, staniesz si  sambhogakaj  Buddy.  

background image

 

25 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

Szlachetny  synu,  je eli  skutkiem  działania  mocy  karmana  b dziesz  musiał  wst pi   w  łono,  to  masz  tutaj  podane 

wskazówki i rady co do wybierania bram łona. Słuchaj ! 

Nie wchod  w jakiekolwiek, pierwsze lepsze łono! Je li pojawi si  oprawca, a ty nie b dziesz na tyle silny, by nie wst pi  w 

łono -to medytuj Hajagriw . 

Twoja  inteligencja  jest  teraz  bardzo  subtelna,  wi c  rozpoznasz  wszystkie  te  ukazuj ce  ci  si   kolejne  siedziby 

[Samsary], tote  wybieraj! S  dwa pouczenia co do wyboru: pierwsze dotyczy przeniesienia si  do czystej sfery Buddów, dru-

gie -wst pienia poprzez bramy łona w nieczyst  Samsar . Post puj stosownie do nich. 

Ci o najwi kszych zdolno ciach wznios  si  do Czystej Siedziby Niebieskiej. Kierowa  b dzie nimi takie pragnienie: 

«Ach, jakie to przykre tkwi  tutaj, w bagnie Samsary, przez tak długi czas -przez niezliczone, niepami tne eony! Ach, czemu  

w  ci gu  tego  całego  czasu  nie  zostałem  jeszcze  wyzwolony  przez  Buddów!  Coraz  wi kszy  wstr t  czuj   do  tej  bł dnej 

w drówki po Samsarze, coraz wi kszy jest strach i coraz tu ciemniej. Teraz zbieram si  do ucieczki st d. Musz  si  znale  u 

stóp Buddy Amitabhy w zachodnim niebie Sukhawati, cudownie odrodzi  si  tam w kielichu lotosu!» -tak pomy lisz, przeto z 

upodobaniem i pilno ci  skupiaj si  w medytacji obszaru zachodniego nieba Sukhawati. Nadto, je li b dziesz pilnie i  arliwie 

skupiał  si   w  medytacji  nieba  Doskonałej  Czysto ci,  nieba  Zupełnej  Rado ci,  nieba  Akanjsztha,  nieba  AIakawati, 

Góry 

Potala

70

, Boskiego Pałacu Lotosów Blasku w Urgjan -to na pewno odrodzisz si  w którym  z nich. 

Gdyby  za  pragn ł znale  si  w pobli u bodhisattwy Maitreji w niebie Tuszita -to skupiaj si  na takiej my li: «Oto 

teraz, w Bar-do, nadeszła chwila pój cia do nieba Tuszita, gdzie bytuje król niezwyci onej Dharmy. Id  tam.» Koncentruj c 

si  mocno i  arliwie, narodzisz si  w pobli u Maitreji, w kielichu lotosu, cudownym sposobem. 

Je liby  jednak osi gn  tego nie mógł i musiał wst powa  w łono, do nieczystej Samsary -tutaj masz wskazówki co 

do wybierania go sobie. Słuchaj ! Wedle tego, co powiedziano wy ej, masz wybra  sobie jeden z kontynentów. Przepatrzywszy 

je  okiem  jasnej,  subtelnej  wiedzy,  wst pisz  na  taki,  na  którym  szerzy  si   Dharm .  Gdyby   miał  si   narodzi   magicznym 

sposobem w miejscu nieczystym, pełnym brudu i plugastwa, zrodzi si  W tobie upodobanie do kupy nieczysto ci; wyda ci si  

ona miła i narodzisz si  w niej. Jakiekolwiek zjawy tego rodzaju ci si  poka  nie 19nij do nich, nie okazuj im te  nienawi ci, 

lecz wybieraj sobie czyste łono. Wa ne jest tu gor ce pragnienie, przeto post puj tak: 

«Ach, obym dla dobra wszystkich  ywych istot mógł narodzi  si  w doskonałym ciele króla Wszech wiata, Czakrawartina, lub 

szlachetnego  bramina,  wielkiego  jak 

drzewo  sala

70

,  lub  syna  jakiego   "siddhy,  w  nieskalanej  tradycji  Dharmy,  jako  syn 

religijnych rodziców!» -na tej my li si  skupiaj c, wchodzisz w łono. Wówczas łono, w które wst pujesz, błogosław jako pałac 

bogów i zano  błagania do Buddów dziesi ciu stron  wiata, bodhisattwów i Mocarzy, do wszelkich Jidamów, szczególnie za  

do Pana Wielkiego Miłosierdzia. Wst puj c w łono błagaj ich o udzielenie mocy. 

Ale nawet wybieraj c łono w ten sposób mo na pobł dzi  i skutkiem działania karmana łono dobre ujrze  jako złe, złe 

za  ujrze  jako dobre. To bł d, dlatego te  tak wa ny jest w owej chwili sens tego pouczenia. Masz post pi  tak: je eli uka e ci 

si   zjawa  dobrego  łona,  nie  lgnij  do  niego  z  sympati .  Je eli  uka e  ci  si   zjawa  złego  łona  -nie  odpychaj  go  z  niech ci . 

Wyzby  si  ch ci przyj cia i odrzucenia tego, co dobre i złe, wst powa  w sfer  spokojnej, zrównowa onej i medytacji wolnej 

od uczu  sympatii i niech ci -oto czysta i gł boka istota [tego pouczenia ]. Niewielu tylko ludzi potrafi j  sobie przyswoi ; jest 

to  trudne,  człowiek  bowiem  tkwi  we  władzy  chorobliwych,  złych  nawyków  i  skłonno ci,  nie  potrafi  uwolni   si   od  uczu  

niech ci i sympatii, przeto cofa si  i szuka schronienia po ród podobnych zwierz tom ludzi nieprawych i najsłabszego ducha." 

Znów zawoła  zmarłego po imieniu i mówi  do  tak: 

"Szlachetny synu, skoro nie umiałe  wybra  sobie łona i nie potrafiłe  uwolni  si  od sympatii i niech ci -ukazuj ce ci 

si   przedtem  ró norakie  zjawy  zawołaj  imieniem  Trzech  Klejnotów  i  szukaj  w  nich  schronienia.  Zano   błagania  do  Pana 

Wielkiego Miłosierdzia, unie  głow  do góry i id  dalej. Rozpoznaj Bar-do! Porzu  afekt do pozostawionych bliskich, synów, 

córek  i  przyjaciół!  Teraz  nie  mog   ci  oni  pomóc.  Wst puj  w  niebiesk   wiatło   ze  sfery  ludzi,  w  biał   wiatło   bogów! 

Wst puj w pałac z klejnotów, w rozkoszny park!" 

Powtórzy  te słowa siedem razy, za czym zmówi  błagania do Buddów, bodhisattwów i Mocarzy, odczyta  Błaganie 

o  Ochron   przed  Trwogami  Bar-do  i  Błaganie  o  Wyrwanie  z  W skiego  Przesmyku  Bar-do  -do  siedmiu  razy.  Potem  nale y 

wyra nie i gło no przeczyta  tekst Wyzwolenia przez Noszenie, samoczynnie wyzwalaj ce Skandhy, a tak e Wyzwolenia przez 

Praktykowanie Dharmy, uwalniaj ce samoczynnie od złych skłonno ci. Post puj c w ten sposób, jogin o wysokim intelekcie 

dokona  w  chwili  mierci  przeniesienia  wiadomo ci,  tak  e  nie  b dzie  musiał  bł ka   si   po  Bar-do  i  łatwo  osi gnie  wy-

zwolenie. 

Ludzie ni ej od niego stoj cy swymi zdolno ciami rozpoznaj  w Bar-do Chwili  mierci  wiatło  Dharmaty i d

c w 

gór  łatwo osi gaj  stan Buddy. 

Człowiekowi  stoj cemu  jeszcze  ni ej,  w  Bar-do  Dharmaty  ukazuj   si   w  ci gu  kilku  tygodni  ró ne  spokojne  i 

gniewne zjawy; nawet je li ró norakie skutki karmana i jego własne zdolno ci nie zdołaj  go wyzwoli  od razu, to jednak za 

którym  razem osi gnie on wyzwolenie. 

A zatem wi kszo  ludzi, rozpoznaj c stopniowo ró ne etapy w skiego przesmyku, zyskuje wyzwolenie. Natomiast 

ludzie o słabym działaniu dobrych skutków karmicznych i obci eni wielkimi wyst pkami i ska eniami musz  w drowa  jesz 

cze ni ej, w Bar-do  ycia. Tam uzyskane stosownie do stopnia [zdolno ci] ró norakie wskazówki i pouczenia pozwalaj  im 

wła ciwie rozpozna  -je li nie za pierwszym razem, to za innym i osi gn  wyzwolenie. 

Cho  wszyscy tacy ludzie o bardzo słabych dobrych skutkach karmicznych nie potrafi  rozpozna  i wpadn  w moc 

l ku i przera enia to, post puj c wedle tych ró norakich poucze  o zamykaniu i wybieraniu bram łona, rozpoznaj  wła ciwie -

je li nie za pierwszym, to za innym razem, i jednocz c si  z przedmiotem medytacji osi gaj  wzniosły stan bezmiernej zasługi. 

background image

 

26 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

Ci  najgorsi,  cho by  byli  podobni  zwierz tom,  uzyskaj   bezmiern   zasług   uciekaj c  si   do  Trzech  Schronie ,  i 

zawróc  z drogi do piekieł. Wezm  na siebie drogocenne, zupełne, rzadko i trudno osi galne ciało człowiecze, i spotkawszy w 

nast pnym  yciu Guru i przyjaciół Dharmy otrzymaj  od nich pouczenia, dzi ki którym dost pi  wyzwolenia. W Bar-do  ycia 

dosi gnie  ich  ta  nauka,  wi c  podobnie  jak  rynna  poło ona  w  zniszczonym  kanale  nawadniaj cym,  wskazówki  te  przedłu  

działanie dobrego karmana. Po wysłuchaniu tych poucze  nawet ludzie bardzo niegodziwi nie mog  nie dost pi  wyzwolenia. 

A dlaczego? -mógłby kto  spyta . Otó  w; Bar-do człowiek spotyka si  zarówno z miłosierdziem tłumu dewów i wszystkich 

Buddów  spokojnych  i  gniewnych,  jak  i  z  demonami  i  złymi  mocami  usiłuj cymi  mu  przeszkodzi .  Wtedy,  tylko  skutkiem 

usłyszenia  tej  nauki,  człowiek  zmienia  swe  nastawienie  i  dost puje  wyzwolenia.  Ta  zmiana  przychodzi  łatwo,  gdy   jest  on 

jedynie "ciałem umysłu", pozbawionym oparcia z krwi i mi sa. Cho by długo bł dził w Bar-do, to przecie  -wyposa ony w 

subteln   inteligencj   karmiczn   -widzi  i  słyszy  [doskonale],  tote   zapami tuje  i  przyswaja  bardzo  dobrze,  momentalnie 

potrafi c  zmienia  swój umysł; st d wielka jest korzy  i po ytek. Podobnie machina miotaj ca pociski albo ogromny  kloc, 

którego nie mo e d wign  stu ludzi; gdy tylko spu ci  go na wod , w mgnieniu oka mo na go skierowa , dok dkolwiek si  

tylko zapragnie. Podobnie z koniem, którym powoduje si  zało ywszy mu w dzidło na pysk. Je li wi c zwłok zmarłego jeszcze 

nie zabrano, w ich pobli u przyjaciele powinni ustawicznie gło no powtarza  [ten tekst], a  do chwili, gdy z nosa pocieknie 

[mu] krew lub ropa. Do tego czasu nie nale y zwłok rusza . Nale y przy nich odprawi  ceremonie za zmarłych, zgodnie ze 

lubami Samaji, ale nie wolno zabija  zwierz t [na ofiar ]. Ktokolwiek jest wówczas przy zwłokach -przyjaciele, bliscy -nie 

powinni wznosi  krzyków  bólu ani lamentów, ani  nie okazywa  zmartwienia, nie wzdycha , lecz tylko wykonywat jak naj-

wi cej dobrych uczynków. 

Poza tym bardzo jest te  wa ne nieustanne odczytywanie 

poucze  doł czonych

70

 na ko cu Wielkiego Wyzwolenia Bar-do 

przez Słuchanie. Gdy rychłe nadej cie  mierci jest ju  pewne, nale y wdra a  umysł do sensu ich słów oraz brzmienia. Trzeba 

rozpozna   oznaki  umierania;  wówczas,  je li  umieraj cy  potrafi  recytowa   tekst  o  własnych  siłach,  niechaj  to  czyni  i  wbija 

sobie w umysł te pouczenia. Je li nie jest w stanie, to niech przyjaciele i bliscy poszukaj  tekstu i wyra nie go odczytaj . Tym 

sposobem bez w tpienia zapewni  mu wyzwolenie. 

Nauka ta obchodzi si  bez praktyk medytacyjnych; wyzwolenie osi ga si  tu przez samo tylko ujrzenie, usłyszenie i 

przeczytanie -oto gł boka istota tych poucze . 

Je eli zmarły, cho by i wielki niegodziwiec,  prowadzony  przez te gł bokie pouczenia tajemn  drog , b dzie si   do 

nich  stosował  nie  zapomniawszy  ich  słów  i  sensu,  nawet  gdyby  cigało  go  siedem  brytanów  -to  [  mo na  powiedzie ,  e] 

lepszych poucze  na moment  mierci nie znale liby nawet Buddowie wszechczasów, cho by najpilniej szukali. 

Taka  jest  gł boka  nauka,  esencja  Wielkiego  Wyzwolenia  z  Bar-do  przez  Słuchanie,  b d ca  cz ci   poucze   o 

wyzwoleniu si  z Bar-do ludzi z krwi i ciała. 

Ithi ha tha tha gja gja 

(Jest to ksi ga 

gter-ma

70

, sprowadzona przez siddh  Kar-ma gling-pa z góry sGam-po-dar. Oby była ona ku po ytkowi 

Dharmy i istot  ywych. SalWa mangalam. 

 

 

 

Przypisy; 

 

70

 Cykl kosmiczny w mitologii indyjskiej (por. przypis 32 do cz. 11). Tutaj chodzi raczej o jedn  z czterech cz ci mniejszego 

cyklu (skr. mahajuga), zwan  krytajuga i uto samian  ze "złotym wiekiem" ludzko ci. (Obecnie  yjemy w czwartym, zwanym 

kalijuga. ) 

70

 Skr. Wad rasana, miejsce w Bod h gaja, gdzie Budda Siakjamuni dost pił O wiecenia. 

70

  W  kosmografii  indyjskiej  (a  st d  tybeta skiej)  wiat  składa  si   z  czterech  kontynentów  (skr.  dwipa,  wła c.  "wyspa"), 

oblanych  wodami  Wszechoceanu.  Po rodku  nich  stoi  wielka,  wi ta  góra  Meru,  axis  mundi.  Oto  nazwy  kontynentów, 

poczynaj c od wschodu (poprzez południe itd.): Purwawideha, D ambudwipa, Aparagodanija, Uttarakuru. Nasz  wiat znajduje 

si  na drugim z nich. 

70

 Skr. pisiacza (por. przypis 15 do cz. II). 

70

 W moim oryginale tyb. gting-ring-ba, co znaczy "bardzo gł boki". Mo liwe jednak,  e jest tu bł d i  e nale y raczej czyta  

mt'ing-ga "niebieski". 

70

 Tym "przychodz cym" jest Jama, Pan  mierci. 

70

 Do "Trzech Ciał" Buddy (por. przypis 49 do Wst pu i przypis 3 do cz. I) doktryna Jogaczarów dodała jeszcze jedno -"Ciało 

Substancjalne" (swabhawikakaja), b d ce "podstaw  dla pozostałych trzech" (E. Conze, dz. cyt., str. 52). 

70

 Por. wy ej. 

70

 Podczas wa nych inicjacji ( a w  yciu buddysty mo e by  ich wiele) adept otrzymuje nowe imi , tajemne, którego nie wolno 

wyjawia  pierwszej lepszej osobie. 

70

 Nie znana mi .bli ej ceremonia odprawiana za zmarłych, maj ca zapewne zwi zek z "ptakiem cmentarnym" (tyb. kang-ka), 

ywi cym si  trupami. 

70

 Czyli inicjacje tantryczne.  

70

 Gandharwowie z mitologii indyjskiej byli grajkami i  piewakami bogów; "miasta Gandharwów" to synonim złudy, mira u. 

70

 Miejsce w płd. Indiach, znane jako siedziba bóstw. 

background image

 

27 

www.teozofia.org

 – Teozofia w Polsce 

 

 

                                                                                                                                                                                                                   

70

 Shorea rob usta . 

70

 Jednym z dalszych tekstów "cyklu  bar-do" jest równie  pouczenie o obserwowaniu  j interpretacji  oznak  zapowiadaj cych 

mier . Zamieszczam go w Dodatku I. 

70

 Por. Wst p, str. 23.