background image

1.  Literatura sowizdrzalska 

 

Twórczość literacka plebejskich humorystów z końca XVI i pierwszej połowy XVII stulecia, 
określana  jest  zazwyczaj  mianem  ,,literatury  sowiźrzalskiej’’;  jest  to  przede  wszystkim 
literatura  demokratyczna  i  ludowa;  literaturę  tę  tworzyli  ludzie  pozostający  w  gruncie 
rzeczy poza obrębem społeczeństwa feudalnego, negatywnie i krytycznie do panującego 
porządku ustosunkowani 

 

Większość  utworów  zaliczanych  do  literatury  sowiźrzalskiej  wykazuje  związki  ze 
środowiskiem, które umownie, lecz nie bezzasadnie nazywa się rybałtowskim; związane 
są  one  najściślej  z  elementami  plebejskimi,  drobnomieszczańskimi  czy  chłopskimi,                      
z służbą dworską, a nawet z ludźmi wyrzuconymi poza nawias społeczeństwa feudalnego 
– hultajami czy żebrakami 

 

Czynnikiem łączącym brać rybałtowską z elementami plebejskimi była oczywiście sytuacja 
materialna  –  dochody  klechów  równe  były  w  najlepszym  razie  dochodom  uboższej 
ludności  miejskiej,  a  położenie  ich  stale  się  pogarszało;  wspólne  im  było  wreszcie 
umiłowanie  wolności  i  niezależności  osobistej,  wspólne  dążenie  do  wyłamania  się                        
z więzów pańszczyźnianej niewoli 

 

Rybałci  stanowili  niewątpliwie  elitę  intelektualną;  nie  ze  wszystkim  jednak  akceptowali 
oni obyczajowość tego środowiska; z elementami jawnie przestępczymi i awanturnikami 
nie  chcieli  mieć  nic  wspólnego;  oburzały  ich  wszelkie  podejrzenia  o  przywłaszczenie 
cudzego mienia 

 

Działalność autorów sowiźrzalskich przypada na ostatnie lata XVI i pierwszą połowę XVII 
wieku, a wiąże się najściślej z rozkwitem małopolskiego szkolnictwa parafialnego; upadek 
tego  szkolnictwa  w  drugiej  połowie  XVII  stulecia  i  ostateczna  degradacja  społeczna 
ówczesnych  nauczycieli  wyznaczyły  zarazem  kres  bujnie  rozwiniętej  twórczości,  choć 
poszczególne  teksty  sowiźrzalskie  długo  jeszcze  i  w  XVIII  w.  nie  schodziły  z  pras 
drukarskich 

 

Literatura  sowiźrzalska  miała  w  znacznej  mierze  charakter  regionalny;  jej  twórcy 
pozostawali  w  zasięgu  oddziaływania  zarówno  krakowskiego  ośrodka  wydawniczego, 
gdzie  drukowali  ku  powszechnemu  zadowoleniu  swoje  poczytne  i  wielce  pokupne 
pisemka, jak i Akademii 

 

Literatura sowiźrzalska stanowi niestety, wbrew pozorom, białą plamę na mapie wiedzy                     
o  literaturze  staropolskiej;  analiza  historycznoliteracka  utworów  sowiźrzalskich,  musi 
brać  pod  uwagę  występującą  w  nich,  wielce  wymowną  i  charakterystyczną,  konwencję 
urealnionego absurdu i swoistą poetykę totalnej parodii; musi więc wypracować sposób 
wykładu, a raczej przekładu dzieł sowiźrzalskich humorystów na język pojęć społecznych                     
i  literackich,  nie  tylko  powszechnie  zrozumiałych,  ale  przede  wszystkim  zrozumiałych                    
i użytkowanych w epoce, która owe dziełka na świat wydała 

 

Literatura  sowiźrzalska  jest  polskim  odpowiednikiem  ogólnoeuropejskiej  literatury 
,,błazeńskiej’’,  z  socjologicznego  punktu  widzenia  plebejskiej,  opozycyjnej  wobec 
porządku,  a  w  szczególności  krytycznej  wobec  literatury  klas  panujących;  korzeni  tego 
wielkiego nurtu w piśmiennictwie europejskim szukać należy w średniowieczu  

 

Poszukując  tradycji  literatury  sowiźrzalskiej  w  piśmiennictwie  polskim  XVI  wieku, 
zatrzymać się trzeba przynajmniej nad dwoma tekstami: Ludycje wiesne (1543) – składają 
się  ze  wstępu,  kolędy,  prognostyku  i  pieśni  o  gorzałym  winie;  Ludycje  są  przede 
wszystkim  parodiującym  astrologiczne  prognostyki  kalendarzem  ludowym,  opartym 

background image

zresztą  także  na  ludowym  obyczaju  przepowiadania  pogody;  łączą  się  z  analogicznym 
sowiźrzalskim  kalendarzem  z  początku  XVII  wieku,  a  mianowicie  z  Minucjami 
Sowiźrzałowymi
; drugi tekst to Tragedia żebracza (1552) + Facecje polskie (1570) 

 

Wśród  najciekawszych  i  najbardziej  znaczących  utworów  literatury  sowizdrzalskiej  na 
pierwszym miejscu wymienić trzeba dialogi o przygodach staropolskiego Szwejka – klechy 
Albertusa:  Wyprawę  plebańską  (1590)  i  Albertusa  z  wojny  (1596);  czołową  pozycję                     
w  literaturze  sowizdrzalskiej  zajmują  zbiory  wierszy  Jana  z  Kijan,  ,,pisma’’  Jana 
Dzwonowskiego:  Sejm  abo  Konstytucyje  domowe;  osobną  grupę  wśród  tekstów 
sowizdrzalskich 

stanowią 

kalendarze 

przepowiedniami 

– 

humorystyczne                                 

i  parodystyczne:  Minucje  Sowiźrzałowe-A  i  Minucje  Sowiźrzałowe-B;  należą  nadto  do 
literatury  sowizdrzalskiej:  Kiermasz  wieśniacki  Jana  z  Wychylówka,  Sejm  białogłowskim, 
Peregrynacja dziadowska, Sejm piekielny 

 

Termin ,,literatura sowizdrzalska’’ wywodzi się od imienia Sowizrzała – bohatera polskiej 
wersji  niemieckiego  zbioru  opowiastek  o  przygodach  Tilla  Eulenspiegla  (Eulenspiegel 
znaczy  dosłownie  ,,sowie  zwierciadło’’);  Sowizdrzał  dokuczał  każdemu,  kogo  spotka, 
ośmiesza papieża, króla, księcia, opata, uczonych uniwersyteckich, lekarzy, plebanów 

 

Utwory,  w  których  pojawia  się  imię  Sowizdrzała  lub  urobione  od  niego  przymiotniki, 
ujawniają  charakterystyczną  dla  staropolskiej  literatury  plebejskiej  tendencję  do 
błazeńskiego i parodystycznego, po trosze zaś prowokacyjnego odwracania świata, jego 
obyczajów i norm moralnych, a także i hierarchii ważności i wartości 

 

Nieobca  była  jednak  autorom  plebejskim  poważna  refleksja,  ujawniająca  zarazem 
korzenie rozgoryczenia i frustracji, poczucie zagrożenia i niepewności, a także przyczyny 
niechęci  i  grymasów  wobec  nakazów  postępowania  i  zasad  moralnych,  głoszonych                      
w  piśmiennictwie  oficjalnym,  i  to  zarówno  szlacheckim,  jak  i  kościelnym  czy 
mieszczańskim  

 

Odwołując  się  do własnych  doświadczeń  autorzy  wskazywali  na  absurdalność  porządku 
świata,  na  brak  społecznych  i  życiowych  perspektyw,  a  nawet  na  niemożność 
zaspokojenia  przez  pracę  elementarnych  potrzeb;  o  beznadziejności  bytowania                          
w  warunkach  systemu  feudalnego  mówił  w  Peregrynacji  dziadowskiej  stary  żebrak 
Chełpa  

 

Literatura  sowizdrzalska  tworzy  nurt  opozycyjny  wobec  literatury  warstw  panujących, 
ustabilizowanych  i  bogatych;  prowokacyjnie  ośmiesza  mity  i  ideały  kultury  ,,oficjalnej’’, 
parodiuje  pojęcia etyczne i estetyczne,  drwi z poetyki i ideologii, złośliwie deprecjonuje 
świat  wartości  społecznych,  politycznych,  moralnych  i  obyczajowych  w  tej  kulturze 
uznawanych 

 

Twórczość  sowizdrzalska,  podobnie  jak  i  w  ogóle  dawniejsza  twórczość  ludowa,  była 
produktem  anonimowym;  pisarze  sowizdrzalscy  w  najlepszym  razie  posługiwali  się 
humorystycznymi  pseudonimami;  anonimowość  zacierała  granice  między  twórcą                        
a odbiorcą, autorem a czytelnikiem, jej celem była integracja całej społeczności ludowej 
we  wspólnej  zabawie;  pisarz  ludowy  nie  moralizuje  i  nie  stara  się  umoralniać  swoich 
czytelników, lecz dostarcza im rozrywki 

2.  Wyprawa plebańska 

 

Autor  nawiązał  do  wydarzeń  aktualnych  i  spraw  żywo  poruszających  ówczesną  opinię 
publiczną,  co  nadało  ludowej  na  poły  humoresce  niedwuznacznie  polityczny  podtekst; 
genezy Wyprawy plebańskiej należy doszukiwać się w zjeździe zwołanym przez prymasa 

background image

Stanisława Karnkowskiego na dzień 20 września 1589 roku do Łęczycy celem obmyślenia 
środków  na  obronę  kresów  w  związku  z  najazdem  tatarskim  i  groźbą  wojny  z  Turcją;                   
w owym tekście żołnierzem plebańskim, a raczej jego sowiźrzalską parodią, jest Albertus 

 

Uchwała łęczycka nie tylko proponowała formy zaciągu odbiegające od dotychczasowych 
obyczajów, ale też przełamywała zarazem kilka zasad o wadze ustrojowej – nakładała na 
duchowieństwo  pewne  ciężary  wojskowe,  od  szlachty  zaś  żądała  uzbrojenia 
żołnierskiego, a nie osobistego udziału w wojnie, który był obowiązkiem ale i przywilejem 
stanu rycerskiego 

 

Rzuca  to  zarazem  wymowne  światło  na  ideologię  utworu,  określonego  najczęściej  jako 
satyra  na  skąpstwo  i  niespełnianie  obowiązków  obywatelskich  przez  duchowieństwo 
(tymczasem jest wprost przeciwnie); najpierw pleban gotów jest wyprawić i rzeczywiście 
w  myśl  nakazu  starszych  wyprawia  żołnierza  na  Podole,  kupując  swemu  żołnierzowi 
starzyznę i szkapę ledwie powłóczącą nogami 

 

O  autorze  tejże  Wyprawy    i  twórcy  Albertusa  nie  wiemy  natomiast  nic;  ten  nader 
sprawny w literackim rzemiośle pisarz jest postacią całkowicie nieznaną, anonimową; nie 
udało  się  dotąd  ustalić  jego  nazwiska  ani  zidentyfikować  osoby;  a  przecież  był 
osobowością literacką wysokiego lotu, pisarzem co się zowie awangardowym, odkrywcą 
nowych  lądów  literackich  i  nowatorem  w  dziedzinie  artystycznej,  twórcą  pomysłowym                 
i inteligentnym 

 

Jego  Wyprawa  plebańska,  doskonała  w  pomyśle  i  wykonaniu,  jest  osiągnięciem 
najwyższej,  w  staropolskich  proporcjach,  miary;  wprowadziła  ona  do  literatury  polskiej 
nowe  widzenie  świata  –  mianowicie  groteskowe,  jest  też  pierwszym  wielkim  utworem 
groteski 

 

Autor  zapowiadał  dobrą  zabawę  już  przez  przekorne  i  absurdalne  zderzenie  wyrazów,                
z których pierwszy - ,,wyprawa’’ – oznaczał ekwipunek żołnierski, obowiązek wyruszenia 
na  wojną,  bądź  samą  wojnę,  drugi  zaś  -  ,,plebańska’’  –  wskazywał  na  niewojenny,  bo 
duchowny stan bohaterów ,,krotochwili’’; tytuł ten dla współczesnych brzmiał po prostu 
komicznie, jako ,,plebański rynsztunek’’, ,,wojna plebańska’’, co stanowiło humorystyczny 
raczej odpowiednik pospolitego, a więc szlacheckiego ruszenia 

 

Twórca  Wyprawy  plebańskiej  przedstawił  komiczne  perypetie  wiejskiego  księdza  i  jego 
niezbyt rozgarniętego sługi na krakowski bruku, wśród przekupniów, handlarzy starzyzną 
i  kleparskich  ,,roztrucharzy’’  (handlarzy  końmi);  Pleban  przyjechał  do  podwawelskiego 
grodu, aby ,,wyprawić’’ i wysłać żołnierza na wojnę z Tatarami na Podole 

 

Jawnie  manifestując  niechęć  i  brak  zaufania  do  zawodowych  wojaków,  upatrzył  on 
najlepszy  materiał  na  ,,prawego  rycerza’’  w  żaku  Albertusie,  nauczycielu  szkółki 
parafialnej  i  najbliższym  pomocniku  w  ,,zabawach’’  kościelnych,  a  więc  w  człowieku                     
w  sprawie  żołnierskiej  najzupełniej  nie  ćwiczonym;  Pleban  spełnia  nałożony  nań 
obowiązek:  uzbraja  Albertusa    w  stare  i  zardzewiałe  żelastwo  oraz  kupuje  mu  ledwie 
powłóczącą nogami szkapę 

 

Wyprawiając Albertusa Pleban liczy się najwyraźniej z każdym groszem, i to bynajmniej 
nie  ze  skąpstwa,  lecz  z  braku  pieniędzy;  Pleban  jest  niewątpliwie  człowiekiem 
oszczędnym,  ale  z  powodów  całkowicie  uzasadnionych;  ustawiczne  podkreślanie 
ubóstwa  Plebana  posiada  wyraźny  sens  artystyczny  i  ideowy,  prowadzi  on  bowiem  do 
obrony Plebana, a nie do jego kompromitacji  

background image

 

Według  Plebana  Biblia  podsuwa  gotowe  i  wypróbowane  sposoby  wojowania,  które 
wskazywały najlepsze i najprostsze drogi do militarnego sukcesu; Duchowny najchętniej 
widziałby  Albertusa  walczącego  na  modłę  herosów  biblijnych,  a  nawet  sprawia  mu                       
i zaleca uzbrojenie odpowiednie po temu: garnek, trąbkę i pochodnię 

 

Ekwipunek  Albertusa,  sławetny  garnek  z  kapustą,  to  w  rozumieniu  Plebana  sprawne 
narzędzie  orężnej  wyprawy  (przytoczenie  cudownego  zwycięstwa  Gedeona  nad 
Madianitami  opisane  w  Piśmie  świętym,  w  Księdze  Sędziów  );  Księga  święta  stała  się                  
w ten sposób dla Plebana podręcznikiem spraw wojskowych; w świecie postawionym na 
głowie i to jest uprawnione i zrozumiałe 

 

,,Pustki  w  mieszku’’  Plebana  najlepiej  tłumaczą  ustawiczne  targi  z  Wendetarzem 
(tandeciarzem, handlarzem starzyzną) i Roztrucharzem (handlarzem końmi) i troskę, aby 
się  zanadto  nie  wykosztować;  Pleban,  choć  spełnia  narzucony  mu  obowiązek,  czyni  to 
jednak  w  taki  sposób,  że  łatwo  go  posądzić  o  sabotaż  i  bierny  opór;  wyprawia  on 
wprawdzie  Albertusa  na wojnę,  ale  uzbraja  go  w  muzealny  oręż  i  monstrualną tandetę 
oraz wsadza na konia, którego już dawno ,,wyzwolono z wojennych trudności’’ 

 

Humorystyczna jest też kolejność zakupów: zaczyna Pleban od ostróg, za które płaci pięć 
szelągów i jest ogromnie uradowany z taniości zakupu; kolejny, już poważniejszy zakup to 
siodło – zabytek zamierzchłej przeszłości do tego stopnia, że nikt ani takich już nie używa, 
ani  nawet  nazwy  nie  pamięta,  następnie  kupuje  stary  miecz  i  wreszcie  koń:    decyzja 
Plebana ma najpierw aspekt finansowy, ale nie tylko, ponieważ w jego wyborze kierował 
się drwiąco zastosowaną zasadą mierności 

 

Rozmowa Plebana z Albertusem o wojnie ośmiesza uchwałę zjazdu łęczyckiego, ukazując 
opłakane  skutki  realizowania  jej  postanowień  przez  duchownych,  którzy  działali 
wprawdzie w najlepszej wierze, ale i w zupełnej nieznajomości spraw wojskowych 

 

Albertus, żołnierz-oferma, znakomicie dopełnia miary paradoksów Wyprawy plebańskiej
jest  on  wprost  idealnym  partnerem  Plebana;  swoją  osobą,  karykaturalnym  ubiorem                    
i  wyglądem,  opacznymi  pojęciami  i  nieznajomością  rzeczy  w  równym  stopniu  jak  jego 
chlebodawca kompromituje ideę wyprawiania żołnierzy na wojnę przez duchownych, nie 
ćwiczonych w sprawach wojskowych 

 

Albertus  to  jeszcze  jednak  konfrontacja  ideału  i  rzeczywistości  –  kończąca  się 
kompromitacją  ideału,  rozbiciem  iluzji;  prawy  rycerz  okazał  się  antyrycerzem, 
zamierzonym ofermą, którego wiedza wojskowa równa jest plebańskiej;  jest on parodią 
,,rycerza’’  szlacheckiego;  Warto  dodać,  że  Albertus  zgodził  się  jechać  na  wojnę  jedynie 
pod warunkiem, iż nie będzie niczyim sługą, zatem Albertus-plebejusz wyjeżdża na wojnę 
,,jak panię’’, nie zaś jak ,,pacholik’’ 

 

W postaci i czynach Albertusa zawiera się degradacja i kompromitacja mitu rycerskiego,     
a poprzez uwydatnianie cech śmiesznych i niegodnych – deheroizacja zawodu żołnierza; 
negacja  ideałów  rycerskich  w  twórczości  autora  Wyprawy  plebańskiej  sprowadza  się               
w  konsekwencji  do  obrony  wartości  życia  ludzkiego,  życia  nieszlachetnie  urodzonych; 
wypływa  z  niej  prowokacyjna  pochwała  tchórzostwa  i  dezercji,  odrzucenie 
zmitologizowanej w literaturze szlacheckiej i kościelnej – odwagi rycerskiej 

 

Plebejusz  nie  ma  honoru;  nie  musi  więc  być  odważny;  przyznanie  się  jednak  do 
tchórzostwa  w  ustach  bohaterów  literatury  plebejskiej,  aprobata  dla  własnej  sytuacji               
i stanu, zawiera równocześnie krytykę rycerskich wartości i ideałów 

background image

 

Wyprawa  plebańska  ośmiesza  zarówno  samą  uchwałę  zjazdu,  ukazując opłakane  skutki 
jej  realizacji  przez  ludzi  wykazujących  wprawdzie  najlepszą  wolę,  ale  i  kompletną 
nieznajomość  spraw  wojskowych;  broni  więc  interesów  uboższego  duchowieństwa                      
i  innymi  środkami  uzasadnia  wypowiedziane  przez  Plebana  przekonanie  o  więcej  niż 
skromnych rezultatach obciążania kleru na rzecz obrony państwa 

 

Można więc śmiało odczytać Wyprawę plebańską w konwencji urealnionego absurdu, bo 
za absurdalny uznany został w niej pomysł obciążenia duchownych taką formą świadczeń 
wojskowych  i  pokazane  konsekwencje  wprowadzenia  go  w  czyn,  urzeczywistnienia, 
obfitujące  przy  okazji  w  liczne  akcenty  humorystyczne  i  satyryczne,  te  ostatnie                           
o  wymowie  bardziej  ogólnej,  bo  zwróconej  również  przeciwko  pospolitakom                                
i szlacheckiemu wojsku 

 

Bardziej  niż  o  atak  na  reformacje  w  Wyprawie  plebańskiej  chodzi  o  zaakcentowanie 
przekonania,  że  świat  wywrócił  się  na  opak,  skoro  przedstawiciele  poszczególnych 
stanów  nie  zajmują się  tym,  co  do  nich  należy; to  zaś  bezpośrednio  prowadzi  do  istoty 
problemów  Plebana,  który  miast  pilnowania  służby  bożej,  nauczania  wiernych                                
i wertowania pobożnych ksiąg - ,,musi patrzyć wojny’’ 

 

Na pograniczu parodii literackiej i przekornego odwrócenia porządku obyczajowego stoi 
Sejm białogłowski ; przedstawiwszy ,,niemałe ciężkości’’ i ,,rozliczne krzywdy’’, które się 
białogłowom  wszelkiego  stanu  dzieją,  zgromadzone  na  ,,sejmie’’  niewiasty  zgodnie 
podjęły  uchwałę,  która  miała  im  zapewnić  pozycję  nadrzędną  i  przywileje  będące 
udziałem mężczyzn 

 

Sejm białogłowski należy bowiem nie tylko do bogatej grupy utworów skonstruowanych 
na zasadzie diariusza sejmowego, naśladujących zatem przebieg autentycznych sejmów 
czy synodów i odnotowujących poszczególne vota, a także podjęte uchwały, ale najściślej 
go  można  powiązać  z  analogicznym  pod  względem  gatunkowym,  ale  całkowicie 
odmiennym  w  sensie  wymowy  ideowej  Senatulusem,  to  jest  sejmem  niewieścim
wydawanym w połowie wieku XVI 

 

Sejm białogłowski zaczyna funkcjonować m.in. również jako antyteza konwencjonalnych 
nakazów  etycznych,  zrodzonych  z  ducha  religijnego,  jako  manifest  świeckiej 
obyczajowości i ludzkich dążeń, niechętny ascetycznym rygorom i kościelnym prawidłom; 
sytuacja  ta  z  wielu  względów  typowa  jest  dla  utworów  sowiźrzalskich;  głoszą  one  –                    
w  opozycji  do  zrodzonych  z  ducha  średniowiecza  i  kontrreformacji  tendencji 
ascetycznych – radość życia i użycia, nieskrępowanej zabawy i dobrej myśli 

3.  Twórczość Jana z Kijan   

 

Jan z Kijan (pseudonim poety przełomu XVI i XVII wieku) jest autorem śmiałego pomysłu 
stworzenia  polskiej  postaci  plebejskiego  bohatera,  w  konstrukcji  podobnej  do 
znakomitych wzorów Sowizdrzała, Marchołta, Ezopa, ale prezentującej typową biografię 
polskiego uczonego plebejusza i konflikty polskiej współczesności 

 

Dzieło Jana z Kijan ma budowę dwuczęściową: w zbiorku pierwszym pt. Nowy Sowiźrzał 
abo  raczej  Nowyźrzał  
(ok.  1596),  widoczny  jest  zamiar  nakreślenia  rysów  biografii 
bohatera, w drugiej, Fraszki Sowiźrzała Nowego (1614), zawarty jest zbiór jego literackich 
wypowiedzi; nie antyczny Ezop, lecz niemiecki, mieszczański Sowizdrzał stał się dla Jana                  
z Kijan wzorem bliższym i żywszym, dlatego tym imieniem obdarzył swego bohatera 

 

W  postawie  błazna  szuka  Jan  z  Kijan  przede  wszystkim  elementu  szyderczej  opozycji,               
w  mniejszym  stopniu  elementu  igraszki  i  zabawy;  krytycznie  ocenia  plugawość 

background image

Eulenspiegla,  błazeńskie  żarty  na  biesiadach  itp.;  znamienna  cecha  polskiego  nowego 
Sowizdrzała:  jego  żartom  i  szyderstwom  towarzyszy  refleksyjność,  pesymizm  i  wtedy 
narrator przestaje być błaznem 

 

Autor  bardziej  zaintrygowany  jest  doświadczeniami  własnej  biografii  niż  konstrukcją 
bohatera  literackiego;  cykl  nie  posiada  jednolitej  postaci  narratora;  w  pierwszych 
kilkunastu utworach istnieje jedność fikcji literackiej, narrator stylizuje się na Sowizdrzała, 
w błazeński sposób przystraja opowieść o epizodach własnej biografii (narrator zdejmuje 
maskę błazna); czasem narrator znika w ogóle, wprowadzając zobiektywizowaną relację 
w formie fraszki, anegdoty, pieśni 

 

Istnieją dwa zupełnie odmienne wydania fraszek Sowizdrzała: Fraszki Sowiźrzała Nowego 
(1614)  oraz  Fraszki  nowe  Sowiźrzałowe  (1615);  nie  znamy  dziś  dokładniej  ani  biografii 
Jana  z  Kijan,  ani  dziejów  jego  twórczości;  autor  mało  interesuje  się  osobistościami 
historycznymi i wydarzeniami, w których sam nie uczestniczy; nie pisze panegiryków, nie 
szuka  mecenasa,  nad  nagrodę  przenosi  niezależność  myśli,  wolność  rybałta  (tworzy  się 
bezpośrednia  więź:  twórca-czytelnik,  bez  pośrednictwa  oficjalnych  i  nieoficjalnych 
organów kontroli i aprobaty, bez cenzury i bez mecenasa) 

 

Dominującą  cechą  opisywanego  świata  jest  jego  dziwność;  w  tej  powracającej  wciąż 
konkluzji  nie  ma  podziwu  odkrywcy,  lecz  zdziwienie  i  zdumienie  wobec  rezultatu 
dokonywanych obserwacji, wobec bezsensu społecznej struktury świata (doprowadza to 
do uogólnień) 

 

Jan  z  Kijan  podejmuje  podstawowy  problem  poezji  barokowej:  człowiek  wobec  rzeczy; 
odrzuca  podejrzliwość  metafizyków,  nie  szuka  celów  człowieka  poza  światem,  lecz  na 
świecie;  celem  człowieka  jest  panowanie  nad  światem,  korzystanie  z  jego  uroków, 
skrzętne  gromadzenie  wartości:  zasugerowany  jest  szczególnie  jedną  wizją  – 
szczęśliwości posiadania 

 

Jan z Kijan rozpatruje problem stosunku człowieka wobec rzeczy okiem socjologa, mówi 
bowiem  w  imieniu  tych,  którym  dostęp  do  posiadania  rzeczy  uniemożliwiają  prawa 
społeczne,  zagadkowa,  niezrozumiała  przeszkoda  w  dążeniach  człowieka  do  realizacji 
jego podstawowego prawa 

 

Poezja Jana z Kijan gromadzi wątpliwości i pytania wokół irracjonalnych barier i dziwnej 
struktury  społeczeństwa,  nie  angażuje  się  w  argumentację  opartą  na  cytatach  z  Pisma
nie  dąży  do  formułowania  teorii;  autor  korzystając  z  przywileju  błazeńskiej  wolności                       
i  bezpiecznego  ukrycia,  odsłania  świat  zadziwiających  bezsensów,  tak  jak  ogląda  go 
racjonalny,  uważny  obserwator,  który  więcej  opowiada,  niż  komentuje,  ale  w  swoich 
opowieściach dokonuje wyboru 

 

Niezależność  poety  staje  się  źródłem  swobody  krytyki,  jej  dociekliwości  i  słabości; 
prowadzi  do  buntu  przeciw  wszystkim  i  do  bezradności,  do  samotności  wobec  świata 
bezsensu;  Jan  z  Kijan  nie  ufa  nikomu,  z  lekceważeniem  mówi  o  konfliktach  odłamów 
religijnych,  kpi  z  Lutra,  ale  i  z  kontrreformacyjnej  wojny  (rozum  jest  przyznawany  tylko 
człowiekowi bogatemu) 

 

Stosunek do majętności, podział na posiadających i nieposiadających – oto prawo, które 
rządzi  człowiekiem  w  społeczeństwie:  jednym  otwiera  pełne  perspektywy  korzystania                  
z  wartości  życia,  innych  zaś,  z  powodów  niczym  nie  uzasadnionych,  pozbawia  tych 
perspektyw, zostawiając im świadomość krzywdy i cierpienia 

background image

 

Koncepcje humanistyczne Jana z Kijan są wymierzone przeciwko społeczeństwu, mówią    
o irracjonalności i bezsensie struktury społecznej, gromadzą obrazy sprzeczności, fałszów, 
krzywdy;  dokonuje  się  to  na  zasadzie  swobodnych  rekonesansów  szyderczego 
racjonalisty,  który  staje  sam  przeciw  absurdom  społecznego  świata:  przedrzeźnia  patos 
pozornych  prawd  religii  i  patos  liturgii  ale  też  kpi  z  prymitywizmu  wierzeń  ludowych 
(wykpiwa  dorobek  tradycyjnej  fizjologii,  astrologii,  lekarzy,  współczesne  prawo, 
pojmowane  sprawiedliwości)  –  społeczeństwem  rządzi  jedno  prawo:  drapieżnego 
gromadzenia rzeczy i to jest  źródło konfliktu między szlachetną esencją człowieka,  jego 
dążeniem do doskonałości, a egzystencją człowieka w świecie okrutnego absurdu 

 

Sowizdrzalska  koncepcja  humanizmu  budowana  jest  przeciw  społeczeństwu  i  poza 
społeczeństwem;  wartości  człowieka  nie  mogą  się  realizować  w  feudalnym  świecie 
absurdu; poeta szuka niezależności wobec tego świata w postawie rybałta, błazna, filozof 
zaś  –  odnajduje  niezależność  w  ubóstwie  pustelnika  (w  metaforze  ubogiego  klechy                       
z  Podgórza,  który  pozbawiony  prawa  gromadzenia  majętności,  chwali  szczęście 
nieposiadających, wolność od rzeczy) 

 

Parodia, podejmując i ośmieszając określony styl wypowiedzi, była sprawnym środkiem 
kompromitacji  krytykowanego  poglądu  czy  postawy;  rybałci  chętnie  korzystali  z  tego 
sposobu  polemiki,  ale  szczególnie  bogate  nagromadzenie  technik  parodystycznych 
znajdujemy  właśnie  w  zbiorkach  Jana  z  Kijan;    tendencja  ta  objawia  się  w  poetyckim 
słowotwórstwie,  w  technice  kontrafaktury,  w  przedrzeźnianiu  obiegowych  nakazów                       
i  norm  moralnych,  w  karykaturach  oficjalnych  bohaterów  literackich  i  w  parodiach 
gatunków współczesnej literatury 

 

Czysty  absurd  w  wierszach  Jana  z  Kijan  pojawia  się  rzadko,  najczęściej  karykatura  czy 
absurd są środkami ideowej polemiki; taki charakter mają wykłady sowizdrzalskich zasad 
postępowania  czynione  na  marginesie  obowiązujących  reguł  społecznego  współżycia; 
satyryk  rewiduje  nie  tylko  ogólnie  obowiązujące  normy  postępowania,  ale  też  szuka 
rzeczywistych treści w pewnych zaleceniach czy twierdzeniach głoszonych przez Kościół 

 

Obok  satyrycznej  dyskusji  o  skuteczności  ogólnie  głoszonych  norm  postępowania 
Sowizdrzał  bliżej  interesuje  się  pisanymi  i  niepisanymi  prawami  środowiska  miejskiego                  
i  kleszego;  wiele  szkiców  satyrycznych  poświęca  miejskiemu  rzemiosłu  (są  wyraźną 
parodią  instrukcji  Franciszka  Śmiadeckiego  Sługa  albo  uczeń);  tego  rodzaju  instrukcje, 
układane  w  formie  katalogu  zaleceń,  czasem  wierszowane,  wywieszano  w  izbach 
czeladnych dla nauki i zapamiętania 

 

Sowizdrzał, podejmując temat i styl zaleceń Śmiadeckiego, proponuje jednak inny sposób 
postępowania; Śmiadecki, dostrzegając możliwość konfliktu między mistrzem cechowym 
a  uczniem,  proponuje  rozwiązanie  w  duchu  patriarchalnego  posłuszeństwa,  natomiast 
Sowizdrzał wyraża postawę buntu 

 

Żartobliwie  proponowana  w  sytuacjach  konfliktowych  postawa  buntu  była  bliska 
stosowanej przez klechów metodzie rozwiązywania konfliktów; chętnie stosowaną formą 
buntu przeciw plebanowi była (jak świadczą protokoły kościelne), ucieczka w przeddzień 
uroczystych  świąt;  nieobecność  klechy  –  celebrującego  obrzędy  wspólnie  z  plebanem  -
była wówczas bardzo dotkliwa 

 

background image

4.  Jan z Kijan – Janowi Kochanowskiemu na jego kompozycyje 

 

Problem stosunku polskich sowizdrzałów do tradycji Jana Kochanowskiego usiłował przed 
laty  rozwiązać  Kazimierz    Budzyk;  uważał  on,  że  Kochanowski  niedoceniony,  odrzucony               
i rychło zapomniany przez własną klasę, znalazł schronienie, uznanie i zrozumienie wśród 
anonimowych plebejskich literatów, którzy jego twórczość zagarnęli ,,dla ludu’’, stając się 
zarazem  prawymi  i  pełnoprawnymi  dziedzicami,  a  zarazem  kontynuatorami  wielkiego 
poety 

 

Przyznanie  się  Jana  z  Kijan  w  swoim  wierszu  w  imieniu  braci  poetyckiej  do 
przywłaszczenia cudzego mienia literackiego, rzeczy czarnoleskich, stało się  dla badaczy 
dowodem  winy  sowizdrzałów;  Jan  z  Kijan  występuje  w  imieniu  rybałtów,  ich  też                         
w praktyce oskarża o przywłaszczenie czarnoleskiego mienia 

 

Wiersz  Jana  z  Kijan  mówi  o  kulcie  poety  –  odczuwanym  i  przeżywanym  przynajmniej 
przez  samego  autora;  zachodzi  tu  dość  niepokojąca  sprzeczność:  niezmiernie  wysokie 
uznanie  najwybitniejszego  z  sowizdrzałów  dla  czarnoleskiego  Mistrza  i  zarazem 
nieobecność tegoż w twórczości Jana z Kijan i innych sowizdrzałów 

 

Wiersz  Jana  z  Kijan,  choć  jest  wyrazem  hołdu  złożonego  przez  sowizdrzała  poecie 
narodowemu,  nie  może  być  wskaźnikiem  literackich  powinowactw  autorów 
rybałtowskich z Kochanowskim; wiersz ten nie jest wolny od aluzji literackich do tekstów 
Kochanowskiego 

 

W  zawartym  sensie  wyrażenie  ,,że  był  rozum  cały’’  kryje  się  relikt  czy  refleks  poglądu 
platońskiego  o  poezji  jako  boskim  szale  i  poetach  jako  szaleńcach,  przez  których 
przemawia  bóg,  natchniony  przez  boga;  interpretacja  w  kontekście  platońskim  rzuca 
interesujące  światło  na  wykształcenie  i  kulturę  literacką  Jana  z  Kijan,  który  z  estetyką 
Platona mógł zetknąć się oczywiście pośrednio 

 

,,Najsławniejszy’’,  nieśmiertelny,  zawsze  obecny  i  czytany,  twórca,  ,,wspaniałych’’ 
wierszy,  prawdziwy  ,,pan’’  w  literackiej  Rzeczypospolitej  –  te  określenia  świadczą                     
o  uznaniu  poetyckiej  wielkości  Kochanowskiego  przez  sowizdrzalskiego  autora  oraz                  
o  deprecjacji  własnego  dorobku  Jana  z  Kijan  i  wszystkich  pozostałych  członków 
społeczności literackiej 

 

To  nadmiernie  krytyczne  i  autokratyczne  poniżenie  wszystkich  parających  się  piórem,                
a  może  tylko  własnego  środowiska  twórczego,  służy  tu  należytemu  uwypukleniu 
znaczenia  Kochanowskiego  w  poezji  polskiej,  jest  wyrazistą  manifestacją  przeżywania 
tego znaczenia przez sowizdrzalskiego poetę 

 

Kult Kochanowskiego nie wywołuje więc u Jana z Kijan poczucia łączności z czarnoleskim 
poetą,  lecz  przeciwnie  –  potęguje  dystans;  określenie  wielkości  poety  z  Czarnolasu                       
i wartości jego dzieł przyczynia się tylko do uświadomienia własnej małości i nieważności; 
dystans  ten  zwiększa  się  przez  pogardę  do  własnych  utworów  literackich;  zachwyt  dla 
Kochanowskiego  pogłębia  tylko  przeżywaną  frustrację,  której  korzenie  społeczne 
twórczość Jana z Kijan nieustannie ujawnia