CYPRIAN KAMIL NORWID „PROMETHIDION” PARYŻ 1851

Na podstawie opracowania Jana Trzynadlowskiego

... nie miecz, nie tarcz - bronią Języka, lecz - arcydzieła...

W dialogu pierwszym idzie o formę, to jest o Piękno. W drugim o treść, to jest o Dobro i o światłość obu, Prawdę.

Bo nie jest światło, by pod korcem stało,

Ani sól ziemi do przypraw kuchennych,

Bo piękno na to jest, by zachwycało

Do pracy - praca, by się zmartwychwstało.

I stąd najlepszym Cezar historykiem

Który dyktował z konia - nie przy biórze.

Naród tracąc przytomność - traci obecność - nie jest - nie istnieje...

Roma - to odwróć, Amor ci odpowie!

Autor nie ma na celu rozumu, bo ten od negacji zaczyna i na negacji kończy, a więc nie robi kroku: ma na celu mądrość, która zaczyna się na bojaźni Bożej, a kończy na wolności w Bogu; drogę do wolności otwiera się Krzyżem, to jest „boleśnem bojowaniem”, dlatego „Promethidion” ma w sobie wiele nieprzyjemnych dla czytelnika prawd, których nie pragnie się o sobie dowiedzieć, a co dopiero mierzyć się z nimi publicznie (dydaktyzm poematu).