background image

I.

UWAGI METODYCZNE

Zgodnie z periodyzacją przyjętą dla dziejów powszechnych, średniowiecze polskie 

zaczynamy ostatnio coraz częściej od schyłku V lub od początku VI w. Zamykamy je zaś albo 
w połowie w. XV (1454 lub 1466), albo – jak w niniejszym opracowaniu – z początkiem w. XVI 
(1505). Jest to więc około tysiącletnia epoka, w której przodkowie nasi przeszli bardzo dużą 
ewolucję społeczno-ekonomiczną, ustrojowo-polityczną i kulturalną. Badanie tej bardzo 
zróżnicowanej epoki wymaga różnych metod. Pierwsze jej cztery stulecia podobne są pod tym 
względem do ostatnich wieków starożytności. Czołową rolę w ich poznaniu odgrywa jeszcze 
archeologia, gdy tymczasem źródła pisane, wszystkie obcego pochodzenia, stanowią czynnik 
pomocniczy, o wzrastającym jednak znaczeniu. Od drugiej połowy X aż po XIII w. na czoło 
wprawdzie wysuwamy już źródła pisane, ale posiłkujemy się, i to w ostatnich czasach w coraz 
większym stopniu, wynikami badań archeologicznych, zwłaszcza gdy chodzi o kulturę ma-
terialną, ustrój polityczny, ale także pewne elementy kultury duchowej. Dla ostatnich trzech 
stuleci omawianej epoki zdecydowanie dominującą rolę odgrywają już źródła historyczne, 
pisane. W praktyce badawczej dopiero średniowiecze polskie jest właściwą domeną naukowej 
eksploracji historyka. Wyłania się więc tutaj konieczne pytanie, co to jest źródło historyczne i 
jakie są granice możliwości badawczych historyka.

1. Źródło i poznanie historyczne

Według dominującej dziś opinii za źródło historyczne należy uważać wszelki ślad ludzkiej 

działalności, a więc zarówno zapisany tekst, Jak i materiał, na którym go utrwalono, szczątki 
kostne człowieka, ale i szczątki oswojonych przez niego zwierząt, narzędzia pracy i sprzęt 
domowy, wszelki zmaterializowany wytwór ludzkiej wyobraźni, fakt językowy w postaci nazwy 
osobowej lub topograficznej, dokonane ręką człowieka zmiany krajobrazu, ale też i żywą w 
ludzkiej pamięci tradycję.

Od dawna zdawano sobie sprawę, że tak szeroko rozumiane źródła historyczne wymagają 

systematyzaćji. Ze względu na formalną postać źródeł proponowano więc ich podział na: 1) 
pozostałości, 2) tradycję. Wśród pozostałości wyróżniano pozostałości właściwe (nie tylko w 
postaci materialnej, ale także przeżytków społecznych i obyczajowych, instytucji, ustroju i 
mowy) oraz pomnikowe, mające niejako upamiętniać zdarzenia, czynności prawne itp. 
Tradycję dzielono na ustną, obrazową i pisaną. Tę niedoskonałą systematyzację próbowano 
zastąpić inną, według której źródła miałyby się dzielić na: 1) bezpośrednie i 2) pośrednie. 
Cechą pierwszej grupy byłoby to, że informują nas o przeszłości poprzez swoją materialną 
zwykle postać, jako bezpośredni ślad ludzkiej działalności. Grupa druga przemawiałaby do 
nas poprzez treść utrwalonego zapisu, wyobrażenia czy symbolu. Nietrudno dostrzec 
niedoskonałość również tego drugiego podziału, którego człony na siebie zachodzą, a o 
każdym niemal źródle pośrednim można by mówić, że w swojej materialnej postaci jest 
źródłem bezpośrednim,, W tej sytuacji próbowano zerwać z formalnymi kryteriami 
systematyzacji, a spojrzeć na źródło jako na wytwór pewnej sfery ludzkiego działania. A 
ponieważ działanie to, najogólniej rzecz biorąc, odbywa się na płaszczyźnie: 1) celowego 
wysiłku czyli pracy, 2) międzyludzkich więzi społecznych oraz 3) życia psychicznego, 

1

background image

proponowano – stosownie do tych trzech sfer – dzielić źródła na: 1) ergotechniczne (greckie 
ergon = praca), 2) socjotechniczne, 3) psychotechniczne. Okazało się jednak, że żadne źródło 
nie da się przyporządkować wyłącznie jednej z tych trzech sfer, że każde należy przynajmniej 
po trosze do każdej z nich. Proponowano więc szukać w źródłach cech dominujących, 
charakterystycznych dla jednej z wymienionych sfer i na tej podstawie je systematyzować. Być 
może podział ten byłby bliski doskonałości, jako odzwierciedlający najistotniejsze elementy 
procesów dziejowych, jest jednak nazbyt teoretyczny, aby można się nim było posługiwać na 
co dzień. Każde źródło wymagałoby wnikliwej analizy tylko po to, aby mogło być odpowiednio 
zaszeregowane, gdy tymczasem systematyzacja powinna być prostym kluczem ułatwiającym 
wstępne rozpoznanie merytorycznej przydatności źródła.

Pozostawimy więc na uboczu problemy systematyzacji, a spróbujemy spojrzeć na źródła 

historyczne pod kątem widzenia możliwości badawczych różnych warsztatów naukowych. 
Chociaż proces dziejowy stanowi jedną całość, a zadaniem badacza przeszłości jest 
syntetyczne ogarnięcie tej całości, to jednak jest on na tyle złożony i ma tak wiele 
różnorodnych przejawów, że naukowe ich śledzenie, nawet w małym wycinku czasowym, nie 
może się ograniczać do jednego punktu obserwacyjnego i do jednej, choćby najlepszej 
metody poznania. Inaczej bada się .szczątki kostne człowieka, inaczej jego narzędzia, jeszcze 
inaczej zmiany krajobrazu w kręgu ludzkiego bytowania, fakty językowe, twory wyobraźni, 
treści zapisów itp.

Jest więc rzeczą oczywistą, że odtwarzanie procesu dziejowego w całej jego złożoności 

wymaga współdziałania wielu dyscyplin naukowych, przy czym dla każdej z nich pozostałe 
zajmujące się badaniem przeszłości odgrywać powinny rolę posiłkujących, oczywiście w 
formie spreparowanych już wyników badawczych. Wyodrębnianie się zaś poszczególnych 
wspomnianych tu dyscyplin było prawie zawsze dyktowane względami na bezpośredni 
przedmiot badania, który z kolei narzucał potrzebę wypracowania odpowiednich metod i 
stałego ich doskonalenia. Warsztatowe możliwości badawcze historyka, w węższym tego 
słowa znaczeniu, ograniczają się w zasadzie do źródeł pisanych. Jeżeli jednak dla swojej 
konstrukcji naukowej korzysta on z zabytków ikonograficznych, materialnych szczątków 
dawnej kultury, materiałów onomastycznych, żywej tradycji ustnej itp., nie może się obejść bez 
szczegółowych badań historyka sztuki, archeologa, językoznawcy czy etnografa. Pogrążyłby 
się w dyletantyzmie, gdyby eksploracją własną próbował zastąpić badawcze osiągnięcia tych 
nauk. Z tego oczywiście nie wynika, aby w obrębie własnego warsztatu naukowego nie mógł 
ich twórczo wzbogacić. Z punktu widzenia zatem warsztatowych możliwości historyka 
najpraktyczniejszy wydaje się proponowany już przed laty zupełnie formalny podział źródeł 
historycznych na: pisane, tj. wchodzące w zakres kompetencji badawczych historyka, oraz 
niepisane, których badanie leży w zasadzie w sferze innych dyscyplin naukowych. Pod 
względem logicznym podział ten jest w pełni poprawny, jakkolwiek kryje w sobie usterki 
semantyczne, bowiem sam termin „źródło pisane” jest nieprecyzyjny, skoro o każdym źródle 
pisanym można powiedzieć, że ma swoją niepisaną materialną postać, że np. kodeks 
średniowieczny obok utrwalonej na piśmie treści składa się z kart pergaminu pokrytych zna-
kami pisma, zszytych i ujętych w oprawę, co wszystko razem może być przedmiotem analiz i 
obserwacji przekraczających możliwości historyka. Zdając sobie zatem sprawę z 
niedoskonałości również zastosowanego tutaj podziału, przejdźmy do omówienia źródeł 

2

background image

pisanych.

Systematyka tej grupy źródeł historycznych nastręcza również wiele trudności. 

Proponowano więc ich podział na: 1) opisowe i 2) aktowe albo na: 1) narracyjne, 2) 
dokumentowe i 3) epistolarne, albo wreszcie wyodrębniano z całej grupy źródeł pisanych 
historiograficzne, tj. takie, które powstały z wyraźnym zamierzeniem informowania potomnych 
o pewnych wydarzeniach, a za osobną grupę uważano wszystkie inne źródła 
(niehistoriograficzne), które powstały w jakimś doraźnym celu praktycznym, ale przez sam fakt 
swego zachowania dostarczają wiedzy o przeszłości. Każdy z tych podziałów okazuje się w 
konfrontacji z rzeczywistością niedoskonały. Każdy jednak w jakimś stopniu najogólniej 
orientuje w całym zasobie wytworzonych przez ludzkość źródeł historycznych. Trzeba jednak 
stwierdzić, że każda epoka, mniejsza czy większa, ma sobie właściwe źródła, słowem źródło 
pisane jest kategorią historyczną, gdy tymczasem sygnalizowane wyżej podziały starano się 
stawiać niejako ponad czasem.

Poniżej zostaną omówione z osobna główne źródła do dziejów ziem polskich w 

starożytności; w odniesieniu do wieków średnich ograniczymy się do pokazania tylko 
konkretnych źródeł pisanych, charakterystycznych dla tej epoki w różnych jej fazach 
rozwojowych.

2. Główne źródła do dziejów Polski starożytnej

Epoka starożytna na ziemiach polskich, określana jeszcze niedawno wraz z czterema 

pierwszymi wiekami średniowiecza europejskiego jako prehistoria, a dziś raczej jako 
prahistoria, jest przede wszystkim domeną badań archeologicznych, a więc główny przedmiot 
dociekań naukowych nad tą epoką stanowią przechowane w ziemi i z kolei odkryte łopatą 
archeologia materialne szczątki dawnych społeczeństw ludzkich i kultur. Ich wymowa jest siłą 
rzeczy bardzo ograniczona, a stąd i proces poznawczy wymaga zespolenia wysiłków wielu 
wyspecjalizowanych dyscyplin naukowych, jak zwłaszcza geologii, paleobotaniki, 
paleozoologii, antropologii, etnografii i językoznawstwa, stanowiących w danym wypadku 
nauki posiłkujące właściwą archeologię. Wyniki badań archeologicznych, prowadzonych 
bardzo intensywnie zwłaszcza po drugiej wojnie światowej, ogłaszane są w formie 
sprawozdań, komunikatów i rozpraw naukowych w licznych czasopismach specjalnych i 
wydawnictwach seryjnych, takich jak: „Przegląd Archeologiczny”, „Z otchłani wieków”, 
„Archeologia”, „Światowit”, „Sprawozdania Archeologiczne”, „Archeologia Polski”, „Acta 
Archaeologica Carpathica”, „Wiadomości Archeologiczne”, „Silesia Antiqua”, „Pomerania 
Antiqua”, „Materiały Zachodnio-Pomorskie” i inne, nie licząc bardzo wielu publikacji 
odrębnych, których nawet przykładowe wyszczególnianie byłoby w tym miejscu niemożliwe. W 
celu bliższej orientacji w badaniach z zakresu archeologii Polski sięgnąć należy do omówień 
lub zestawień zbiorczych, do których należą przede wszystkim: J .   K o s t r z e w s k i , Dzieje 
polskich badań prehistorycznych, 
Poznań 1949; I .   G ó r s k a , L .   P a d e r e w s k a , J . 
P y r g a ł a , W .   S z y m a ń s k i , Badania archeologiczne w Polsce w latach 1944-1964, 
Wrocław–Warszawa–Kraków 1965 (zestawienie bibliograficzne według stanowisk badań 

3

background image

wykopaliskowych, z mapą).

Dopiero dla tysiąclecia od w. V p.n.e. po schyłek starożytności dysponujemy do dziejów 

Słowiańszczyzny źródłami pisanymi z kręgu cywilizacyjnego śródziemnomorskiego. 
Wiadomości tych źródeł są jednak tak ułamkowe i mało precyzyjne, że bez badań 
archeologicznych nie przedstawiałyby większej wartości dla studiów nad pierwotną 
Słowiańszczyzną, a tym bardziej nad pradziejami Polski. Wychodząc jednak z założenia, że 
różnorodne źródła poznania przeszłości wzajemnie się weryfikują, warto wskazać na 
ważniejsze z tych źródeł pisanych. Zebrał, przełożył na język polski i ogłosił drukiem odnośne 
fragmenty Marian P l e z i a  w wydawnictwie Greckie i łacińskie źródła do najstarszych dziejów 
Słowian, 
część I (do VIII wieku), Poznań-Kraków 1952.

Za pierwszą wiadomość pisaną dotyczącą Słowian uchodzi wzmianka o Neurach u „ojca 

historiografii europejskiej”, historyka greckiego H e r o d o t a  z Halikarnasu (V w. p.n.e.). Podał 
ją w swojej Historii przy okazji opisu wyprawy króla perskiego Dariusza przeciw Scytom. 
Według tego przekazu na północ od Scytów-rolników siedzieli Neurowie; nauka identyfikuje 
ich ze Słowianami, a lokalizuje w przybliżeniu na terenie Wołynia. Z kolei – jak przypuszczają 
niektórzy badacze – Indi wymienieni w dziele Exempla historyka rzymskiego Korneliusza 
N e p o s a  (I w. p.n.e.) to nie kto inny tylko Wenedowie (Venedi, Vinedi, Vindi), jak zwykle 
określali pisarze starożytni Słowian osiadłych nad Bałtykiem. O rzece Wiśle (Wisula) oraz 
mieszkających w jej obrębie ludach, wśród nich o niewątpliwie słowiańskich Wenedach, 
wspomina już w sposób nie nasuwający żadnych kwestii P l i n i u s z  Starszy (I w. n.e.), autor 
dużego dzieła Historia naturalis. Z kolei o przodkach naszych Wenedach pisał u schyłku I w. 
n.e. historyk rzymski Korneliusz T a c y t  w dziele Germania. Nie dostrzegając w nich jednak 
odrębnej grupy etnicznej, wahał się, czy ich zaliczyć do Germanów, czy do indoirańskich 
Scytów. Ostatecznie skłonny był widzieć w nich lud germański, który uległ znacznym wpływom 
scytyjskim.

Jednym z najważniejszych źródeł pisanych do dziejów starożytnych Słowian jest opatrzona 

w mapy Nauka geografii Greka Klaudiusza P t o l e m e u s z a , działającego w egipskiej 
Aleksandrii (II w. n.e.). Dzieło Ptolemeusza, przedstawiające stan współczesnej mu wiedzy w 
zakresie geografii, traktowanej przy tym w stosunkach liczbowych długości i szerokości 
geograficznej, podaje w opisie europejskiej Sarmacji wiele plemion dorzecza Wisły, wymienia 
Karpaty, a w opisie Germanii wzmiankuje również Kalisz. Widzimy tu natomiast znowu 
charakterystyczne dla pisarzy starożytnych niedostrzeganie odrębności etnicznej ludów 
osiadłych między Germanami a Scytami. Wynikało to najprawdopodobniej stąd, że poza 
kontaktami handlowymi bezpośredniej styczności z nimi Rzymianie ani Grecy nie mieli.

Na uwagę zasługuje z kolei zabytek kartograficzny zw. Tabula Peutingeriana, będący kopią 

z XII7XIII w. mapy dróg świata rzymskiego, prawdopodobnie z okresu późnego cesarstwa. Na 
mapie tej dwukrotnie widnieją Wenedowie (na północ od Kapart i niedaleko delty Dunaju). 
Wspomnieć jeszcze warto dzieło teologiczne Cezariusza z Nazjanzu (IV w. n.e.), w którym po 
raz pierwszy występuje niewątpliwa nazwa Słowian „Sklawinowie”, a wreszcie Historią Greka 
Priskosa z Panion (V w. n.e.), który zetknął się prawdopodobnie ze Słowianami i zapisał 
nazwę ich trunku medos.

3. Źródła pisane do dziejów Polski średniowiecznej

4

background image

a.

Źródła obce do epoki: VI w. – schyłek X w.

Do całego tego okresu źródeł pisanych pochodzenia miejscowego nie mamy zupełnie. Ze 

źródeł obcych omówimy najważniejsze, zachowując porządek chronologiczny. W tłumaczeniu 
na język polski podaje je w całości lub w odnośnych fragmentach G. L a b u d a , 
Słowiańszczyzna pierwotna. Wybór tekstów, Warszawa 1954 (tom I serii: Materiały źródłowe 
do historii Polski epoki feudałnej 
pod red. M. Małowista). Poniżej podajemy nadto inne 
ważniejsze wydania poszczególnych źródeł.

1) Historyk gocki J o r d a n e s , żyjący w VI w. n.e., napisał historię plemienia Gotów, w 

której marginalnie podał również trochę informacji o Słowianach. Bliżej obchodził go ich odłam 
wschodni i naddunajski, ale parokrotnie nadmieniał również o Wenetach, którzy rozsiedli się 
licznie poczynając od źródeł Wisły; wspomniał o zmieniających się u nich (czy może raczej 
ujawniających się coraz to nowych) nazwach plemion, o siedzących bliżej morza Indivariach 
(Vindivariach=Wenetach); przechował starszą tradycję gocką o pobycie Gotów i Gepidów u 
ujścia Wisły, cenną wiadomość o wspólności pochodzenia Wenetów, Antów i Sklawenów (Sło-
wianie zachodni, wschodni i zapewne w tym rozróżnieniu południowi) oraz trochę informacji 
treści obyczajowej itp.

2) Kolejnym ważnym źródłem do dziejów Polski jest tzw. G e o g r a f   b a w a r s k i ;  źródło 

datowane przeważnie w przybliżeniu na połowę IX w. Nazwa źródła pochodzi od miejsca 
powstania jego części (Ratyzbona w Bawarii) oraz przechowania (Monachium), zaś właściwy 
tytuł brzmi w tłumaczeniu na język polski: „Opis grodów i ziem z północnej strony Dunaju”. Są 
to dwie zapiski połączone w jedną całość, nie wiadomo dokładnie, w jakim celu sporządzone, 
podające szereg nazw plemion i w większości wypadków wątpliwe liczby grodów w ich 
obrębie. Spośród wymienionych plemion jako polskie dają się zidentyfikować: Lędzice, 
Pyrzyczanie, Wolinianie, Wiślanie, Ślężanie, Dziadoszanie, Opolanie i Golężyce, a pewnie 
również Glopeani (Goplanie).

Tekst i opracowanie krytyczne źródła daje S .   Z a k r z e w s k i ,  Opis grodów i terytoriów z 

północnej strony Dunaju czyli tzw. Geograf bawarski, Lwów 1917. Genezę jego wyjaśnia H . 
Ł o w m i a ń s k i , O pochodzeniu Geografa bawarskiego, „Roczniki Historyczne”, R. 20, 1951-
1952, wyd. 1955. Ten sam autor pisze O identyfikacji nazw Geografa bawarskiego, „Studia 
Żródłoznawcze”, t. III, 1958.

3) Ż y w o t  arcybiskupa Moraw ś w .   M e t o d e g o , spisany na krótko po śmierci Metodego 

(885) przez jednego z jego uczniów, zawiera w rozdziale 11 krótkie opowiadanie o potężnym 
księciu „na Wiśle”, który urągał chrześcijanom i wyrządzał im krzywdy. Metody zachęcał go, 
aby się ochrzcił dobrowolnie, grożąc, że w przeciwnym razie będzie to musiał uczynić w 
niewoli na obcej ziemi. Autor żywotu stwierdza, że tak właśnie się stało, w czym widzi przykład 
daru proroczego arcybiskupa. Na tej podstawie przypuszcza się, że państwo Wiślan zostało 
podbite przez Świętopełka wielkomorawskiego.

Tekst starocerkiewno-słowiański i przekład polski oraz komentarz daje T .   L e h r -

S p ł a w i ń s k i , Żywoty Konstantym i Metodego (obszerne)Poznań 1959.

4) Króla angielskiego A l f r e d a   W i e l k i e g o   (871-899) opis Europy środkowej, tzw. 

Germanii (będący uzupełnioną przeróbką części geograficznej dziejów chrześcijaństwa pióra 

5

background image

duchownego hiszpańskiego Orozjusza z V w.), w dwu ustępach przytacza pewne informacje o 
ziemiach polskich. W jednym z nich znajdujemy interesującą relację kupca Wulfstana z jego 
podróży do pruskiego portu Truso (na terenie dzisiejszego Elbląga). Jadąc do tego portu, miał 
on po prawej strome kraj Wenedów, który sięgał od zachodu aż po ujście Wisły; trochę 
miejsca poświęcono tu geograficznemu opisowi ujścia tej rzeki. W drugim ustępie znajdujemy 
wiadomość o kraju Wiślan (Wsśle lond), który leży na wschód od Moraw.

Tekst staroangielski źródła wraz z przekładem na język polski i bardzo obszernym 

komentarzem podaje G .   L a b u d a , Źródła, sagi i legendy do najstarszych dziejów Polski, t. I-
II, Warszawa 1960-1961.

5) Pisarz i uczony arabski a l   M a s u d i  pomieścił w swoim, dziele Łąki złota i drogich 

kamieni, powstałym około połowy X w., stosunkowo dużo wiadomości o Słowianach (rozdział 
24). Znalazły tu odbicie liczne i częste walki międzyplemienne, a wśród wielu 
wyszczególnionych przez al Masudiego, trudnych zresztą do identyfikacji plemion, znalazło się 
Walinjana, które może oznaczać Wolinian. Scharakteryzował je autor jako potężne, któremu 
podlegają inne plemiona słowiańskie. Jeżeli ad Dir relacji oznacza Kijów, to informacja, iż 
graniczy on z Czechami (al Firag), wskazywałaby na przynależność w owym czasie Krakowa 
do państwowości czeskiej. Jest tu wiadomość o handlu kupców muzułmańskich ze 
Słowianami.

Polski przekład interesującego nas tekstu al Masudiego wraz z krytycznym jego rozbiorem 

przytacza G. Labuda w pracy Okres wspólnoty słowiańskiej w świetle źródeł i tradycji 
historycznej, 
„Slavia Antiqua”, I, 1948.

6) K o n s t a n t y n   P o r f i r o g e n e t a , cesarz bizantyjski w latach 905-959, pozostawił 

dzieło, któremu dano tytuł O zarządzie państwa (powstało około poł. X w.). Pisząc o sąsiadach 
Bizancjum i ludach, z którymi ono utrzymywało kontakty, podał sporo wiadomości o 
Słowianach, głównie bałkańskich i wschodnich; wspomniał także naszych Lędziców 
(Lendzanenoi, w innym miejscu Lendzeninoi)którzy wraz z ruskimi Krywiczanami byli 
dannikami Kijowa; w innym miejscu zaś – niechrzcieńców znad Wisły nazywających się Dicike 
(lub Licike, skoro według Widukinda władzy Mieszka I podlegali Licikavici).

Fragmenty dotyczące Słowian podaje w języku greckim i w przekładzie na język polski 

główne wydawnictwo naszych źródeł średniowiecznych, przeważnie historiograficznych, 
Monumenta Poloniae Historica (tj. Pomniki Dziejowe Polski, t. I-VI, Lwów–Kraków 1864-1893, 
wznowienie Warszawa 1960-1961, dalej cytowane w skrócie MPH)t. I.

7) Tzw. d o k u m e n t   p r a s k i  z 1086 r., którego wystawcą jest cesarz Henryk IV, a który 

dotyczy przyłączenia diecezji morawskiej do praskiej (niezależnie od wielu wątpliwości) 
przynosi informacje, sięgające przynajmniej drugiej połowy X w. Wymienia mianowicie 
plemiona śląskie znane skądinąd: Ślężan i Dziadoszan, a nadto takie, których nie zanotowało 
żadne inne źródło, tj. Bobrzan i Trzebowian. Według niektórych badaczy wskazuje również na 
przynależność Krakowa w X w. do Czech.

Tekst dokumentu podaje MPH, t. I. Wśród licznych prac dotyczących tego dokumentu na 

szczególną uwagę zasługują: K .   B u c z e k , O dokumencie biskupstwa praskiego z r. 1086, 
„Roczniki Historyczne”, XV, 1939; J .   W i d a j e w i c z , Kraków i Poważę w dokumencie 
biskupstwa praskiego z 1086 roku, 
Poznań 1938.

8) I b r a h i m   i b n   J a k u b , najprawdopodobniej podróżnik arabski w służbie 

6

background image

dyplomatycznej kalifatu kordobańskiego, bawiąc w 965 lub 966 r. na dworze cesarskim Ottona 
I, na dworze obodrzyckim Nakona oraz u księcia czeskiego w Pradze, napisał stosunkowo 
obszerną i ciekawą relację o Słowianach, stanowiącą zarazem najstarsze źródło pisane do 
dziejów Polski pod panowaniem Mieszka I. Relacja zachowała się niestety w sto lat 
późniejszym przekazie pisarza arabskiego al-Bekriego. Na szczęście korzystał z niej również 
inny współczesny al-Bekriemu pisarz – al-Udri; z kolei jego relacja znana jest dopiero w 
trzynastowiecznym przekazie al-Kazwiniego. Jest o wiele krótsza od przekazu al-Bekriego, ale 
przy braku oryginalnego tekstu Ibrahima ibn Jakuba służy częściowej weryfikacji al-Bekriego. 
Pomijając wiadomości o państwie obodrzyckim, czeskim i bułgarskim oraz o obyczajach 
Słowian w ogóle, o państwie Mieszka pisze Ibrahim, że graniczy ono z Prusami i Rusią; 
Kraków według tej relacji należy do Czech. Mieszko scharakteryzowany został jako władca 
potężny, mający drużynę, którą utrzymywał z podatków. Ciekawe są spostrzeżenia o zwyczaju 
kupowania żon, o tkaninach jako surogacie pieniądza i o stosunkach handlowych.

Znakomite krytyczne wydanie z obszernymi komentarzami oraz przekładami łacińskim i 

polskim dał T. Kowalski, przy współudziale J .   K o s t r z e w s k i e g o , K .   S t o ł y h w y , K . 
M o s z y ń s k i e g o , i K .   N i t s c h a  w MPH, seria II, t. I, Kraków 1946. Z opracowań na 
szczególną uwagę zasługują: J .   W i d a j e w i c z , Studia nad relacją o Słowianach Ibrahima 
ibn Jakuba, 
Kraków 1946; G .   L a b u d a , Ibrahim ibn Jakub. Najstarsza relacja o Polsce w 
nowym wydaniu, 
„Roczniki Historyczne”, XVI, 1947.

9) Mnich niemiecki W i d u k i n d  z Nowej Korbei, autor napisanych w latach 

siedemdziesiątych X w. Dziejów saskich, podał pod. rokiem 963 wiadomość o „królu” Mieszku, 
którego władzy podlegali Słowianie Licikavici i którego dwukrotnie pokonał Wichman; określił 
jak gdyby stosunek Mieszka I do cesarstwa, nazywając go „przyjacielem cesarza”; opisał 
wreszcie szerzej epizod nowej wojny Wichmana z Mieszkiem, datowanej na 967 r., oraz pełną 
dramatycznego patosu śmierć tego pierwszego na polu bitwy.

Dotyczące Polski i jej najbliższego sąsiedztwa fragmenty kroniki Widukinda podaje MPH, t. 

I. Z prac rozbierających krytycznie wiadomości Widukinda o Polsce należy wymienić 
zwłaszcza J .   W i d a j e w i c z , Licicavici Widukinda. Studium onomastyczno-geograficzne, 
„Slavia Occidentalis”, VI, 1927; tenże, Wichman, Poznań 1934; K .   T y m i e n i e c k i , 
Widukind i Thietmar o wypadkach z r. 963, „Roczniki Historyczne”, XII, 1936.

b. Roczniki

Rocznikiem nazywamy uporządkowany chronologicznie rejestr wydarzeń, sporządzony dla 

ich upamiętnienia. Najstarsze roczniki składały się z zapisek pomieszczonych na marginesach 
tablic paschalnych. Wyjaśnienie początków rocznikarstwa w Polsce nastręcza badaczom od 
dawna bardzo wiele trudności. Dziś jednak nie ulega wątpliwości, że pierwszych zapisów 
rocznikarskich dokonano w Polsce jeszcze w X w., na krótko po 970 r. Kanwą tych zapisów 
była tablica paschalna pochodząca z niemieckiej Fuldy, która do Polski dostała się 
najprawdopodobniej drogą przez Czechy. Zawierała ona już pewne zapisy rocznikarskie (nie 
dotyczące Polski), zaczerpnięte z innych roczników niemieckich (Hersfeld i Korbea). W Polsce 
pomieszczono na niej (zapewne w Poznaniu) grupę 8 lub 10 zapisek z lat 965-990 (992), 
których geneza wiąże się najprawdopodobniej z pontyfikatem misyjnym biskupa Jordana. Z 

7

background image

kolei po założeniu arcybiskupstwa w Gnieźnie, pod arcybiskupim pontyfikatem Gaudentego 
(brata św. Wojciecha) i pod jego bezpośrednim wpływem dopisano następną grupę 6 lub 8 
zapisek z lat 981-999. Szczęśliwym trafem kontynuowane potem zapiski tego rocznika dostały 
się do innej rodziny rocznikarskiej, bo ten najstarszy rocznik poznańsko-gnieźnieński został 
prawdopodobnie w 1039 r. wywieziony do Czech, gdzie stał się zaczynem annalistyki czeskiej.

Wspomnianą wyżej drugą rodzinę roczników polskich otwiera według najnowszych badań 

tablica paschalna przywieziona do Polski w 1013 r. przez Rychezę, żonę Mieszka II. Na 
tablicy tej znajdowało się już wiele zapisek pochodzenia nadreńskiego (od 730), wpisanych 
prawdopodobnie w Kolonii, na podstawie rocznika miejscowego i tzw. augijskiego. W Polsce 
wpisano na tej tablicy szereg informacji o charakterze dworskim, wzbogaconych o zapiski 
rocznika poznańsko-gnieźnieńskiego. Tak uformowany rocznik został z Polski zapewne przez 
Rychezę wywieziony (1032), a z kolei powrócił wraz Kazimierzem Odnowicielem. Znalazł się 
w Krakowie, gdzie był kontynuowany przez kapitułę katedralną. W różnym czasie dokonywano 
odpisów lub raczej obszernych wyciągów z tego rocznika, które stały się zawiązkiem innych 
roczników, jak świętokrzyskiego dawnego z około 1120 r. (najstarszy zachowany w oryginale), 
kapitulnego poznańskiego i lubińskiego. W 1266 r. dokonano przeróbki rocznika kapitulnego 
krakowskiego na nowy zwód rocznikarski. Polegała ona na przepisaniu, z mniejszymi niż 
dotąd opuszczeniami, starego zwodu oraz na włączeniu u jego początku kośćca 
chronologicznego dziejów powszechnych „od początku świata”, tj. wyciągu ze znanego dzieła 
Izydora z Sewilli (VII w.) pt. Etymologiae. Nowy rocznik kapitulny krakowski, jeden z 
najważniejszych w polskiej annalistyce, został z kolei uzupełniony kilkoma obszernymi 
zapiskami (do 1331). Zależność od niego wykazuje kilka innych roczników, jak zwłaszcza 
rocznik wielkopolski, oraz ważny dla XIV i XV w. rocznik miechowski, spisany do 1388 r. jedną 
ręką, a z kolei kontynuowany przez 17 innych pisarzy. Zwód stary, zanim zaginął, uległ gdzieś 
u schyłku” XIII w. jeszcze jednej przeróbce, która z kolei stała się zawiązkiem innej grupy 
rocznikarskie j, do której zalicza się szereg roczników śląskich, a także – przy pewnych powią-
zaniach z rodziną poprzednią – ważny dla XIV w. rocznik Traski, oraz ciekawy nadto dla 
stulecia następnego rocznik świętokrzyski nowy i inne.

W Polsce zachowało się około 40 roczników średniowiecznych. Ich zapiski zrazu bardzo 

zwięzłe, z czasem stają się obszerne i formą swoją zbliżają się do kronik. Wielkie dzieło 
historyczne Długosza, w zasadzie pomyślane jako annalistyczne, przerywa długi ciąg 
rozwojowy tego działu historiografii. Nie znaczy to, że po Długoszu już roczników nie pisano. 
Zmieniły one jednak swój charakter, odchodząc od rejestrowania i opisu wydarzeń o 
znaczeniu ogólnopolskim ku faktom drugorzędnym, o zasięgu lokalnym.

Większość roczników polskich ogłoszono drukiem w t. II i III MPH. Nowe krytyczne wydanie 

rocznika miechowskiego dała Z .   K o z ł o w s k a - B u d k o w a  w „Studiach Żródłoznawczych”, 
t. V, 1960. W jej opracowaniu ukazały się Najdawniejsze roczniki krakowskie i kalendarz, 
MPH 
seria II, t. V, Warszawa 1978. Wydanie roczników wielkopolskich przygotowała B . 
K u r b i s  (przy współpracy G .   L a b u d y , J .   L u c i ń s k i e g o  i R .   W a l c z a k a ) w MPH
seria II, t. VI, Warszawa 1962. Z ważniejszych opracowań rocznikarstwa polskiego należy 
wymienić: T .   W o j c i e c h o w s k i , O rocznikach polskich X-XV wieku, Kraków 1880 (Pamięt-
nik AU); W .   K ę t r z y ń s k i , O rocznikach polskich, Kraków 1896; Z. Kozłowska-Budkowa, 
Początki polskiego rocznikarstwa, „Studia Źródłoznawcze”, II, 1958; B .   K ü r b i s ó w n a , 

8

background image

Dziejopisarstwo wielkopolskie XIII i XIV wieku, Warszawa 1959; J. Dąbrowski, Dawne 
dziejopisarstwo polskie (do roku 1480), Wrocław–Warszawa–Kraków 1964; W .   K o r t a , 
Średniowieczna annalistyka śląska, Wrocław 1966; G .   L a b u d a , Główne linie rozwoju 
rocznikarstwa polskiego w wiekach średnich, 
„Kwartalnik Historyczny”, R. 78, 1971, nr 4; K. 
Ożóg Studium o „Roczniku Troski”, „Studia Historyczne”, R. 23, 1980, z, 4.

c. Kroniki

1) Najstarsza kronika polska powstała na dworze Bolesława Krzywoustego, ku chwale tego 

księcia. Nie znamy jej autora, wiadomo tylko, że był cudzoziemcem i mnichem 
benedyktyńskim. Pochodził z kręgu kultury romańskiej, z Francji lub z Prowansji, choć nie da 
się również zaprzeczyć domniemaniu, iż ojczyzną jego były Włochy. Po drodze do Polski bawił 
zapewne na Węgrzech, czego ślady znajdujemy w kronice. W XVI w. Marcin Kromer, próbując 
określić jego pochodzenie, nazwał go Gallem, stąd dziś mówimy o nim: Gali Anomim lub lepiej 
Anonim tzw. Gali. Przez nieporozumienie najstarszy wydawca kroniki (G. Lengnich) połączył z 
nim w XVIII w. imię Marcin, stąd zwano go dawniej Marcinem Gallem.

Kronika składa się z trzech ksiąg. Księga I doprowadzona została od czasów legendarnych 

do narodzin Bolesława Krzywoustego. Księga II traktuje o okresie dzieciństwa i młodości 
księcia oraz jego współrządach z ojcem i bratem Zbigniewem. Księga trzecia dotyczy jego 
samodzielnych rządów po wygnaniu Zbigniewa. Opowiadanie urywa się na zdobyciu Nakła w 
1113 r. Kronika opiera się na tradycji dworskiej, autopsji autora i niektórych źródłach pisanych 
(rocznik kapitulny krakowski, zaginiony żywot św. Wojciecha). Z wielkopolskiego wątku 
legendarnych dziejów Polski ocala imiona poprzedników Mieszka I. Szerzej opisuje rządy Bo-
lesława Chrobrego, które miały służyć za wzór i inspirować głównego bohatera kroniki. Rzecz 
oczywista, w sposób bardziej wyczerpujący traktuje dopiero czasy Krzywoustego, z którego 
dworem (zapewne krakowskim) Gali był związany jako domniemany kapelan księcia. Kronika 
nie zawiera ani jednej daty; informuje dość rzetelnie, mimo że autor nie był wolny od ambicji 
literackich (zrytmizowana proza, wiersze).

Autograf kroniki nie zachował się, a spośród trzech jej rękopisów najstarszy pochodzi 

dopiero z XIV w. Jego podobiznę fotograficzną ogłosił J. Krzyżanowski, Galla Anonima 
Kronika, podobizna fotograficzna z XIV w., 
Warszawa 1948. Krytyczne wydanie kroniki dał K . 
M a l e c z y ń s k i  w MPH, seria .II t. II, Kraków 1952. Na uwagę zasługuje nowa edycja kroniki 
w polskim przekładzie R .   G r ó d e c k i e g o  w opracowaniu i z obszernym wstępem, 
sumującym stan badań w tym przedmiocie, M .   P l e z i : Anonim tzw. Gall, Kronika polska 
(Biblioteka Narodowa, nr 59, seria l, wyd. 2 1965, wyd. 3 1968)

2) Charakter podobny do Kroniki Anonima Galia nosił zabytek przechowany tylko w 

okruchach, Carmen Mauri (Poemat Maura). Jak Gall Anonim utrwalił sławę czynów Bolesława 
Krzywoustego, tak nieznany nam dziś bliżej M a u r , zapewne mnich benedyktyński z tego 
samego co Gali romańskiego kręgu kulturalnego, opisał czyny palatyna Krzywoustego, 
potężnego Piotra Włostowica, najprawdopodobniej krótko po jego śmierci (1153). Znano 
poemat Maura w średniowieczu na Śląsku, a wykorzystał go dość gruntownie – nie tylko pod 
względem treści, ale przejmując zeń całe heksametryczne ustępy – bezimienny autor kroniki o 
Piotrze Właście z początku XVI w. Kronika ta posłużyła M .   P l e z i  do częściowej 

9

background image

rekonstrukcji poematu (MPH, seria II, t. III, Kraków 1951).

3) Kolejna kronika polska wyszła spod pióra Polaka mistrza Wincentego zw. Kadłubkiem. 

Pochodził on z rodziny rycerskiej (z ziemi sandomierskiej), odbył studia zagraniczne może w 
Bolonii, a może w Paryżu, i uwieńczył je – jako jeden z pierwszych Polaków – stopniem 
mistrza (magistre). Związał się blisko z dworem Kazimierza Sprawiedliwego, pełniąc funkcje 
kancelaryjne. Co do godności duchownych, to na pewno był proboszczem kolegiaty 
sandomierskiej, a od 1207 r. – biskupem krakowskim. W 1218 r. tę ostatnią godność porzucił, 
aby zamknąć się w klasztorze cystersów jędrzejowskich, gdzie w pięć lat później rozstał się ze 
światem.

Kronika mistrza Wincentego jest owocem dużej erudycji połączonej ze swoistym smakiem i 

talentem literackim. Niewiele w niej troski o prawdę historyczną, wątki dziejów Polski 
przeplatają się z dziejami Aleksandra Wielkiego, Juliusza Cezara, Grakchów itp. W celu 
osiągnięcia efektów estetycznych lub moralnych autor swobodnie przeinacza fakty.

Konstrukcja kroniki jest niejednolita. Trzy pierwsze księgi traktują o dziejach bajecznych i 

dynastii piastowskiej do 1173 r. w formie anachronicznego niekiedy dialogu między biskupem 
krakowskim Mateuszem i arcybiskupem gnieźnieńskim Janem. Księga IV natomiast, 
doprowadzona do 1202 r. (wzmiankuje jeszcze 1205 r.), została napisana w formie narracji 
ciągłej, ma o wiele bardziej komunikatywny język i stosunkowo rzetelny zrąb faktograficzny. 
Kronika była dziełem niezwykle poczytnym, o czym świadczy duża liczba aż 27 zachowanych 
jej rękopisów kompletnych, a nadto 5 fragmentarycznych. W XV w. studiowano ją w Uni-
wersytecie Krakowskim, a przy tym do czasów Długosza była kanonem wiedzy historycznej o 
dawniejszej Polsce;

Dotychczas brak wydania kroniki mistrza Wincentego, które odpowiadałoby w pełni 

wymogom nauki, tzn. uwzględniało wszystkie rękopisy. Najbardziej dostępny jest tekst w 
MPH, t. II. Tłumaczenie polskie w wydaniu A .   P r z e z d z i e c k i e g o . Mistrza Wincentego 
zwanego Kadłlubkiem biskupa krakowskiego Kronika polska, 
Kraków 1862, pozostawia wiele 
do życzenia. Otrzymaliśmy ostatnio nowy przekład K .   A b g a r o w i c z a  i B .   K ü r b i s , 
komentowany i opatrzony erudycyjnym wstępem przez B .   K ü r b i s , Mistrza Wincentego 
Kronika polska. 
Warszawa 1974. Na uwagę zasługują Myśli i nauki Mistrza Wincentego 
zwanego Kadłubkiem 
w opracowaniu B .   K ü r b i s , Warszawa 1980. Z literatury przedmiotu 
na uwagę zasługują: R .   G r ó d e c k i , Mistrz Wincenty Kadłubek biskup krakowski, „Rocznik 
Krakowski”, XIX, 1923; O .   B a l z e r , Studium o Kadłubku [w:] Pisma pośmiertne Oswalda 
Balzera, 
t. 1-2, Lwów 1934-1935; M. Plezia, Podstawy do nowego wydania kroniki Kadłubka 
[w:] Od Arystotelesa do „Złotej legendy”, Warszawa 1958.

4) Zapewne z inspiracji kroniki mistrza Wincentego i z myślą zbliżenia jej niełatwego tekstu 

do czytelnika, a zarazem uzupełnienia jej opisem wydarzeń nowszych, już przez Wincentego 
nie uwzględnionych, powstała u schyłku XIII w. w środowisku franciszkańskim krakowskim 
kronika doprowadzona do 1288 r. Od imienia jej autora pomieszczonego na początku tekstu 
nazywa się ona albo Kroniką Mierzwy (według jednego z rękopisów: Dzierzwy), albo od 
ośrodka, w którym powstała – kroniką franciszkańską. Jej wydawca A. Bielowski (MPH, t. II i 
III) nie dostrzegł w niej jednolitej całości i podzielił ją na trzy części. Mierzwie, o którym zresztą 
nic skądinąd nie wiemy, przypisał tylko autorstwo ustępów splatających we własnej oprawie 
stylistycznej bajeczne dzieje Polski (w ujęciu Kadłubka) z dziejami biblijnymi (t. II, s. 145-190). 

10

background image

Ustępy dotyczące okresu od Kazimierza Odnowiciela do 1202 r., bardziej zbieżne z kroniką 
Kadłubka, uznał za „Kroniki Mierzwy dopełnienie” nieznanego autorstwa i wydrukował przy 
odpowiednich ustępach Kadłubka. Wreszcie część stanowiącą uzupełnienie Kadłubka, opartą 
na zapiskach rocznikarskich franciszkanów krakowskich, nazwał „Rocznikiem franciszkańskim 
krakowskim” (t. III, s. 46-52).

O problemach tej kroniki, wymagającej zarówno nowych badań, jak i lepszego wydania, 

pisze zwięźle (oprócz informacji edytorskich A. Bielowskiego) J .   D ą b r o w s k i , Dawne 
dziejopisarstwo polskie, 
s. 120-122. Ostatnio otrzymaliśmy gruntowne studium nad tą kroniką 
J .   B a n a s z k i e w i c z a , Kronika Dzierzwy, XIV-wieczne kompendium historii ojczystej, 
Wrocław 1979.

5) Na zrębie Kroniki mistrza Wincentego powstała na Śląsku, równocześnie niemal z 

kroniką Mierzwy, tzw. Kronika polska (niekiedy nazywana też kroniką polsko-śląską). O jej 
autorstwie nic bliższego nie wiadomo. Przypuszczać jednak wolno, że pisało ją dwu autorów, 
ponieważ się ona najwyraźniej z dwu różnych części. W pierwszej streszczającej Kadłubka, a 
z kolei uzupełniającej go pobieżnie wiadomościami x okresu od śmierci Leszka Białego do 
1285 r., na czoło wysuwają się wypadki o charakterze ogólnopolskim. Część druga natomiast, 
zamykająca się datami 1139-1278, jest już od Kadłubka niezależna, a przy tym w sposób 
odmienny snuje dzielnicową tradycję Piastów śląskich.

Kronika ta jest najłatwiej dostępna w wydaniu MPH, t. III.
6) U schyłku XIII w. powstała również w swoim zasadniczym zrębie Kronika wielkopolska. 

Jej autorstwo, a także czas spisania, były od dawien dawna przedmiotem dyskusji. 
Przypisywano je więc biskupowi poznańskiemu Boguchwałowi (1242-1253) i równocześnie 
kustoszowi katedry poznańskiej Godzisławowi Baszkowi (występuje w latach 1268-1273), albo 
tylko temu ostatniemu, stąd w wydaniu MPH (t. II) źródło to nazywa się kroniką Boguchwała i 
Godysława Paska. Ponieważ jednak kronika zawiera, opis dwu epizodów dziejowych z XIV w. 
(1314 i 1346), a drugi z nich dotyczył Santoka, o którym na ogół w Kromce są stosunkowo 
dobre informacje, próbowano czas jej powstania przesuwać do około połowy XIV w., a autora 
wiązać z Santokiem. Ponieważ dalej we wszystkich dziewięciu zachowanych rękopisach 
Kroniki wielkopolskiej znajduje się ona jako część (początkowa) wielkiego zwodu kronikarsko-
annalistycznego nazywanego „Długą kroniką Poląjków” lub „Wielką kroniką Lechitów”, do 
którego to zwodu należy m. in. Kronika Janka z Czarnkowa, próbowano również autorstwo 
tamtej przypisywać Jankowi. Krytyka jednak wykazała, że zasadniczy zrąb kroniki kończy się 
na 1273 r., wychodzące zaś poza tę datę wiadomości stanowią późniejsze dodatki, czyli 
interpolacje. Najbardziej prawdopodobne jest autorstwo Godzisława Baszka.

Kronika wielkopolska stanowi bardzo cenne źródło historyczne. Do 1202 r. opiera się na 

Kadłubku, ale wprowadza również bardzo ważne elementy wielkopolskiej tradycji historycznej. 
Ta sama tradycja dominuje w dalszej jej części, bez porównania ważniejszej. Dysponujemy 
doskonałym wydaniem tej kroniki B .   K ü r b i s ó w n y  w MPH, seria II, t. VIII, Warszawa 1970, 
oraz polskim tłumaczeniem K .   A b g a r o w i c z a  ze wstępem i komentarzem B . 
K ü r b i s ó w n y , Kronika wielkopolska, Warszawa 1965. Z opracowań na uwagę zasługują: 
W .   K ę t r z y ń s k i , O kronice wielkopolskiej, Rozprawy Akademii Umiejętności, Wydz. Hist.-
Filoz., t. 33, Kraków 1896, a przede wszystkim B .   K ü r b i s ó w n a , Studia nad Kroniką 
wielkopolską, 
Poznań 1952, oraz Dziejopisarstwo wielkopolskie XIII i XIV wieku, Warszawa 

11

background image

1959,  a także wstępy edytorskie tejże autorki w wymienionych wydaniach kroniki.

7) W kolejności omówić należy kronikę z XIV w., która należy również do wspomnianego 

wyżej zwodu ,,Wielkiej kroniki”, a którą w MPH włączono częściowo do Kroniki Janka z 
Czarnkowa (t. II, s. 623-631, § 3), częściowo zaś potraktowano jako ..Rocznik kujawski” 
(tamże, t. III, s. 204-212). Jedną całość dostrzegł w tym zabytku W .   K ę t r z y ń s k i  i tak go 
ogłosił drukiem jako dodatek do swojej pracy O rocznikach polskich (Kraków 1896). J . 
D ą b r o w s k i  (Dawne dziejopisarstwo polskie, s. 163-165) proponuje dlań nazwę Kronika 
katedralna krakowska, 
a to na podstawie kręgu zainteresowań anonimowego autora. Kronika 
obejmuje okres od 1202 do 1377 r.; dla okresu 1202-1278 zawiera zaledwie wyciąg 
wiadomości z Rocznika kapitulnego krakowskiego. Już dla schyłku XIII w. szerzej omawia 
walki o Kraków, jest zaś bardzo cennym źródłem do czasów Łokietka i Kazimierza Wielkiego. 
W ustępie końcowym daje bardzo ujemną ocenę panowania Ludwika Andegaweńskiego w 
Polsce.

8) W historiografii polskiej XIV w. czołowe miejsce zajmuje Kronika Janka z Czarnkowa. 

Jeżeli wyłączyć z niej ustęp, który najprawdopodobniej należy do Kroniki katedralnej 
krakowskiej (o czym wyżej), a także dwa poprzedzające go krótkie ustępy, przejęte z jakiegoś 
innego źródła, obejmuje ona okres od 1370 do 1384 r. Zaczynałaby się od opisu okoliczności 
śmierci Kazimierza Wielkiego, po którym następuje bardzo szczegółowy opis wydarzeń 
związanych z panowaniem andegaweńskim w Polsce. Uciera się w nauce pogląd, że kronice 
brak początku, ale również zamknięcia, wiadomo bowiem, że Janko z Czarnkowa zmarł 
dopiero w 1386 lub 1387 r. Kronika nie nosi bynajmniej cech erudycyjnej pracy 
historiograficznej, jest raczej „pamiętnikiem politycznym” byłego podkanclerzego Królestwa, 
związanego silnie z obozem antyandegaweńskim. Jest więc siłą rzeczy relacją stronniczą, ale 
opartą na bystrej obserwacji spraw i czynnych politycznie ludzi, pisaną na żywo począwszy 
najprawdopodobniej od 1377 r.

Autor Kroniki Janko był synem wójta w wielkopolskim Czarnkowie. Nie przesądza to jednak 

sprawy jego mieszczańskiego pochodzenia. Studia, zapewne prawnicze, odbył 
przypuszczalnie we Włoszech. Jako duchowny zbierał pieczołowicie prebendy i godności 
kościelne (początkowo w Meklemburgii), dochodząc do archidiakonatu gnieźnieńskiego. Bawił 
parokrotnie w Awinionie jako rzecznik biskupa poznańskiego i wrocławskiego, a wcześniej 
zapewne jako kanclerz biskupa szweryńskiego w Meklemburgii. W Polsce osiadł w 1360 r., a 
od 1366 r. piastował wysoki urząd podkanclerzego Królestwa. Po śmierci Kazimierza 
Wielkiego został oskarżony o wykradzenie z jego grobu insygniów królewskich; miały one 
prawdopodobnie posłużyć koronacji księcia gniewkowskiego Władysława Białego, którego 
wysuwano przeciwko Ludwikowi Andegaweńskiemu. Przeciwnicy polityczni zarzucali nawet 
Jankowi zagarnięcie ze skarbca królewskiego klejnotów i gotówki, doprowadzając do skazania 
go na konfiskatę mienia i banicję. Umożliwiono mu jednak powrót na archidiakonat 
gnieźnieński, co stworzyło odpowiednie warunki do napisania kroniki.

Kronika Janka z Czarnkowa została ogłoszona drukiem według dziewięciu zachowanych 

rękopisów w MPH, t. II. Polski przekład dał J .   Ż e r b i ł ł o , Kronika Jana z Czarnkowa 
archidiakona gnieźnieńskiego podkanclerzego Królestwa polskiego 
(1370-1384), Warszawa 
1905. Z opracowań zasługują na uwagę: J .   S i e r a d z k i , Polska wieku XIV. Studium z 
czasów Kazimierza, Wielkiego, 
Warszawa 1959 (zwłaszcza szkic Janko z Czarnkowa i jego 

12

background image

utwór) oraz J .   D ą b r o w s k i , Dawne dziejopisarstwo polskie (s. 140-165). Ważny jest artykuł 
o Janku z Czarnkowa tegoż autora w Polskim Słowniku Biograficznym.

9) Prawie współcześnie z kroniką Janka z Czarnkowa powstała na Śląsku Kronika książąt 

polskich. Jej autorem był najprawdopodobniej kanonik kolegiaty w Brzegu, a – jak wskazuje 
treść i nastrój utworu – raczej Polak niż Niemiec. Czas powstania kroniki zamyka się w 
granicach chronologicznych 1382-1386 r., doprowadzona zaś została do 1382 r. Bajeczne 
dzieje Polski kronika powtarza za Kadłubkiem. Zna legendę o Lechu i Czechu, która wcześniej 
została zapisana w Kronice wielkopolskiej. Stosunkowo obficie korzysta z kroniki Galia, po nim 
zaś głównie z Kadłubka. Do śmierci Leszka Białego ma jeszcze charakter ogólnopolski, 
przechodząc z kolei prawie wyłącznie do przedstawienia dziejów Śląska, czy raczej książąt 
śląskich.

Tekst kroniki podano w MPH, t. III.
10) Wśród kronik z XIV w. warto jeszcze wspomnieć tzw. Kronikę oliwską. Zaczyna się ona 

datą fundacji klasztoru cystersów w Oliwie (1170), a kończy się na połowie XIV w. Jest to w 
zasadzie kronika klasztoru oliwskiego, ale od schyłku XIII w;, przy bardziej rozwiniętej narracji, 
podaje wiele informacji do politycznych dziejów Pomorza Gdańskiego. Autorem kroniki był 
najprawdopodobniej pochodzący z Pomorza Stanisław Polak, opat oliwski w latach 1330-
1356.

Tekst kroniki został ogłoszony w MPH, t. VI.
11) Z początkiem XV w., na krótko po bitwie grunwaldzkiej powstało nieduże, ale ważne 

dziełko historiograficzne, Kronika konfliktu Władysława króla Polski z Krzyżakami. Dziełko to, 
zachowane tylko w jednym rękopisie, stanowi najprawdopodobniej skrót obszerniejszego 
opisu bitwy grunwaldzkiej, z którego korzystał Długosz. Najnowsze wydanie tego dziełka dał 
Z .   C e l i c h o w s k i , Cronica conflictus Wladislai regis Poloniae cum Cruciferis anno Christi 
1410, 
Poznań 1911 (z podobizną fotograficzną tekstu).

12) Największym dziełem historiograficznym polskiego średniowiecza jest historia Polski 

Jana Długosza. Rozmiarami przerasta cały niemal, razem wzięty, dorobek naszej 
wcześniejszej historiografii, ale nie miała także równego sobie w ówczesnej Europie. Nadano 
jej tytuł Roczniki czyli kroniki stawnego Królestwa Polskiego, potomni nazywali je raczej 
„Historią Polski”. Dzieło to zbliża się do roczników układem materiału według dat rocznych, do 
kronik zaś – rozbudowaną narracją, w rzeczywistości jest jednak próbą krytycznego 
opracowania naszych dziejów na podstawie olbrzymiego materiału źródłowego, przez co 
graniczy już z naukową historiografią.

Jan Długosz urodził się w 1415 r. w Brzeźnicy, w ziemi sieradzkiej, był synem rycerza spod 

Grunwaldu. W 1428 r. rozpoczął studia na wydziale artium w Akademii Krakowskiej. Nie 
uwieńczył ich jednak stopniem naukowym, bo już w 1431 r. wstąpił do służby kancelaryjnej na 
dworze biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego. Odznaczył się zrazu dużymi 
zdolnościami w zakresie administracji gospodarczej biskupstwa, sporządził inwentarz jego 
dóbr (1440), który niestety zaginął, wykazał się pewną obrotnością w poselstwach z ramienia 
biskupa i doszedł do godności kanonika kapituły krakowskiej, zbierając przy tym wiele 
prebend. Oddany absolutnie Zbigniewowi Oleśnickiemu, pod jego wpływem kształtował swój 
pogląd na wiele spraw, a także stosunek do Kazimierza Jagiellończyka. W okresie sporu o 
obsadę biskupstwa w Krakowie w 1461 r. znalazł się nawet w jawnej opozycji do króla. Wnet 

13

background image

jednak konflikt ustał, a Długosza spotykamy w poselstwach królewskich dla układów z 
Krzyżakami. Po wojnie trzynastoletniej zaangażował go król na wychowawcę swoich synów i 
posługiwał się nim w paru jeszcze poselstwach. W 1471 r., kiedy wychowanek Długosza 
Władysław Jagiellończyk obejmował tron w Czechach, Długoszowi proponowano godność 
(której nie przyjął) arcybiskupa w Pradze. Zmarł w 1480 r., świeżo kreowany arcybiskupem 
lwowskim. Zachował się Żywot Długosza, pisany na krótko po jego śmierci, prawdopodobnie 
pióra F. Kallimacha (Vita Joannis Dlugosch senioris canonici Cracoviensis, wyd. M . 
B r o ż e k , Warszawa 1961).

Do działalności dziejopisarskiej przystąpił Długosz najprawdopodobniej z inspiracji swego 

możnego protektora Zbigniewa Oleśnickiego. Sposobił się do niej gruntownie, gromadząc 
wszystko to, co przed nim w tym zakresie napisano. Starał się wykorzystać źródła ruskie, 
czeskie, niemieckie, a nadto dostępne sobie dokumenty. Żywo interesował się tradycją ustną 
w relacji wysoko postawionych osób, w tym także samego Oleśnickiego. Inspirowało go 
zapewne niejednokrotnie własne jego doświadczenie nabyte w służbie dyplomatycznej. 
Umiejętności pisarskie doskonalił na lekturze autorów antycznych, z którymi się zetknął m. in. 
dzięki trzykrotnemu wyjazdowi do Włoch. Wzorem pracy dziejopisarskiej był mu bezpośrednio 
Liwiusz. Dzieło Długosza składa się z dwunastu ksiąg. Dziesięć pierwszych, poprzedzonych 
opisem geograficznym Polski nie mającym równego sobie w całym ówczesnym piśmiennictwie 
europejskim, stanowi płód rozległej erudycji dziejopisarza; do dwu ostatnich, nieproporcjonal-
nie obszernych, materiał czerpał z autopsji i z tradycji ustnej. Obie części pisane były 
prawdopodobnie równolegle, już po śmierci Oleśnickiego. Brak Długoszowi perspektywy 
historycznej, tj. świadomości, że instytucje społeczno-prawne i gospodarcze podlegają stałym 
przemianom. Zdarzają się przemilczenia faktów mu niemiłych, a nawet świadome 
zniekształcenia. Dzieje Polski Długosza zostały ogłoszone w serii jego Dzieł wszystkich przez 
A .   P r z e z d z i e c k i e g o  (t. l-14, Kraków 1873-1878; t. 10-14 tekst łaciński, t. 2-6 przekład 
polski K. Mecherzyńskiego). Obecnie Instytut Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego 
przygotowuje nowe wydanie dziejów Polski Długosza (redaktorzy J. Dąbrowski, J. Garbacik i 
K. Pieradzka). Wydawcy powrócili do tytułu Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa 
Polskiego. 
Dotąd ukazało się 9 ksiąg, tj. 5 tomów tekstu polskiego (Warszawa 1961-1974) 
oraz 5 tekstu łacińskiego (Warszawa 1964-1978). Dzieło Długosza doczekało się rozbiorów 
krytycznych: A .   S e m k o w i c z . Krytyczny rozbiór Dziejów Polski Jana Długosza (do roku 
1384
), Kraków 1887; S .   G a w ę d a , K .   P i e r a d z k a , J .   R a d z i s z e w s k a , K . 
S t a c h o w s k a , pod kierunkiem J. DąbrowskiegoRozbiór krytyczny Annalium Poloniae Jana 
Długosza 
(lata 1385-1480), t. I-II, Wrocław-Warszawa-Kraków 1961-1965. Osobno 
opracowany został rozbiór dla ważkiego okresu wojny trzynastoletniej: S .   M .   K u c z y ń s k i  [i 
współpracownicy], Lata wojny trzynastoletniej w „Rocznikach czyli kronikach” inaczej „Historii 
polskiej” Jana Długosza 
(1454-1466), t. I - II, Łódź 1964 - 1965.

Oprócz pełnych dziejów Polski spod pióra ^Długosza wyszły żywoty biskupów polskich, w 

tym osobno św. Stanisława oraz Zbigniewa Oleśnickiego, a nadto żywot bł. Kingi (Dzieła 
wszystkie, 
t. 1). Opisał chorągwie zdobyte na Krzyżakach w bitwie pod Grunwaldem (Jan 
Długosz, Banderia Pruthenorum, wyd. K. Górski, Warszawa 1958) oraz herby używane w 
Królestwie przez ziemie, biskupstwa oraz rycerstwo, o których podał wiele ciekawych 
informacji (Klejnoty Długoszowe, krytycznie opracował i na nowo wydał M .   F r i e d b e r g , 

14

background image

Kraków 1931). Jest wreszcie autorem obszernego opisu dóbr kościelnych (kapitulnych, 
parafialnych i klasztornych) diecezji krakowskiej, czyli tzw. Liber beneficiorum (Dzieła wszyst-
kie, 
t. 7-9).

Najpełniejsze omówienie życia i działalności Długosza dali M .   B o b r z y ń s k i  i S . 

S m ó ł k a , Jan Długosz, jego życie i stanowisko w piśmiennictwie, Kraków 1893. Na uwagę 
zasługuje praca zbiorowa Dlugossiana. Studia historyczne w pięćsetlecie śmierci Jana 
Długosza, 
pod red. S .   G a w ę d y  (Prace Historyczne UJ), Warszawa 1980.

13) Na Długoszu zamyka się epoka polskiej historiografii. Aż po Naruszewicza dzieje Polski 

średniowiecznej widziano tylko oczyma Długosza, streszczając go jedynie i skracając. 
Zasadniczego znaczenia nabierała natomiast sprawa jego kontynuacji. Pierwszym takim 
kontynuatorem, doprowadzającym dzieje Polski do 1506 r., był uczony przedstawiciel pol-
skiego Odrodzenia, profesor Akademii Krakowskiej, lekarz, historyk i geograf M a c i e j   z 
M i e c h o w a  (1457-1523). Jego Kronika Polaków, która po raz pierwszy wyszła drukiem w 
1519 r., aż po 1480 r. streszczała Długosza, a z kolei w świetle dla Jagiellonów niekorzystnym 
przedstawiała okres 1480-1506. Z tego względu pierwsze jej wydanie zostało skonfiskowane i 
dopiero wersja wyretuszowana, o dwa lata późniejsza, trafiła do rąk czytelników. Obszerne 
studium o kronice Macieja z Miechowa dał A .   B o r z e m s k i , Kronika Miechowity, rozbiór 
krytyczny, 
Rozprawy Akademii Umiejętności, Wydz. Hist.-Filoz., t. 28, Kraków 1891. O życiu i 
wszechstronnej działalności tego uczonego informuje praca zbiorowa: Maciej z Miechowa 
1457-1523, historyk, geograf, lekarz, organizator nauki. 
Wrocław-Warszawa 1960.

14) Wspomnieć tu jeszcze należy niektóre ważniejsze dla nas kroniki obce, szczególnie 

zawierające wiadomości do ubogich w źródła najstarszych dziejów Polski. Na pierwszym 
miejscu wymienimy kronikę współczesnego Bolesławowi Chrobremu biskupa merseburskiego 
Thietmara. Uzupełnia ona naszą wiedzę o czasach Mieszka I, a nade wszystko przedstawia 
obszernie stosunki Chrobrego z cesarstwem do 1018 r. Krytycznie opracowany tekst łaciński, 
wraz z przekładem na język polski, dał M .   Z .   J e d l i c k i , Kronika Thietmara, Poznań 1953. 
Do stosunków polsko-ruskich za pierwszych Piastów bardzo cenne wiadomości przynosi 
współczesna Gallowi, Powieść minionych lat, łącząca elementy typowo annalistyczne z 
narracją właściwą kronikom i za kronikę ostatnio uchodząca. W dochowanej do nas redakcji 
jest ona dziełem mnicha peczerskiego Nestora z 1113 r., ale kryje w sobie warstwy czyli 
zwody wcześniejsze, datowane na lata: 1037-1039, 1073, 1093-1095. Dysponujemy dziś 
przekładem polskim tej kroniki opatrzonym w obszerny komentarz: F .   S i e l i c k i , Powieść 
minionych lat, 
Wrocław-Warszawa-Kraków 1968. O stosunkach polsko-czeskich od zarania 
naszych dziejów po czasy Krzywoustego informuje kronika kanonika praskiego Kosmasa, 
spisana w latach 1110-1125 i do tej ostatniej daty doprowadzona. Uważana dawniej za źródło 
bardzo bałamutne, dziś zyskuje coraz więcej obrońców. Mamy przekład polski tej kroniki (z 
obszernym wstępem edytorskim) M .   W o j c i e c h o w s k i e j , Kosmasa kronika Czechów, 
Warszawa 1968. W takim samym opracowaniu tejże autorki zostały udostępnione czytelnikowi 
polskiemu dwa inne zabytki kronikarskie Czech, dotyczące dalszych lat XII w.: Kronikarze 
czescy. Kanonik Wyszehradzki, Mnich Sazawski, 
Warszawa 1978. W tym szeregu wymienić 
jeszcze warto Kroniką Słowian z drugiej połowy XII w. kronikarza niemieckiego Helmolda, trak-
tującą o chrystianizacji Słowiańszczyzny zachodniej, a pośrednio dotykającą również dziejów 
Polski (przekład polski J .   M a t u s z e w s k i e g o  ze wstępem i komentarzem J . 

15

background image

S t r z e l c z y k a , Helmolda kronika Słowian, Warszawa 1974), oraz tzw. Kronikę polsko-
węgierską, 
źródło pochodzenia węgierskiego z pierwszej połowy XIII w., którego 
rękopiśmienne przekazy zachowały się tylko w Polsce. Kronika zawiera wiadomość o koronie 
pozyskanej w Rzymie dla Bolesława Chrobrego, która dostała się ostatecznie św. Stefanowi 
węgierskiemu. Ostatnie wydanie: Chronica Hungaro-Poloniea, cz. I (tekst), wyd. B . 
K a r á c s o n i , Szeged 1960. Tekst dostępny jest również w MPH, t. I.

Z późniejszych kronik obcych na wzmiankę zasługuje: Kronika hipacka (Polnoje sobranije 

russkich lelopisiej, t. II, Sanktpeterburg 1843), stanowiąca niezastąpione źródło do stosunków 
polsko-ruskich w pierwszej połowie XIII w.; dalej ze źródeł krzyżackich: Kronika Piotra z 
Dusburga, 
obejmująca lata 1190-1326 (por. studium: M. Polakówna, Kronika Piotra 
Dusburga, 
Wrocław-Warszawa-Kraków 1968, gdzie m. in. informacje o wydaniach) oraz 
Kronika Wiganda z Marburga, dotycząca okresu 1293-1393 (przekł. polski E. Raczyńskiego, 
Poznań 1842).

d. Żywoty ściętych i inne biografie

Żywoty świętych stanowią grupę źródeł historycznych typowych dla średniowiecza. Wątek 

biograficzny przeplata się w nich z legendą, dlatego wymagają dużej ostrożności badawczej. 
Są z reguły źródłem nie do okresu, o którym traktują, ale do czasów, w których zostały 
napisane. Odzwierciedlają mentalność ludzi swojej epoki i wiele realiów z ich życia.

Pierwszorzędną wartość źródła historycznego przedstawiają dwa żywoty św. Wojciecha, 

spisane na krótko po jego śmierci. Jeden z nich powstał w Rzymie; napisał go może mnich 
Kanaparz, a może – jak przypuszczają niektórzy – sam papież Sylwester II; dziś przyjmuje się 
dlań nazwa „żywotu pierwszego”. Drugi żywot wyszedł spod pióra św. Brunona z Kwerfurtu. 
Oba zostały wydane według najnowszych wymogów nauki przez J .   K a r w a s i ń s k ą  w 
MPH, seria II, t. IV, cz. 1-2, Warszawa 1962 i 1969; przekład polski K .   A b g a r o w i c z a  ze 
wstępem i komentarzem J .   K a r w a s i ń s k i e j ,  Piśmiennictwo czasów Bolesława 
Chrobrego, 
Warszawa 1966. Istniał jeszcze inny żywot św. Wojciecha bardzo bliski jego 
czasom, wspominany przez Galia Anonima, ale nie zachował się. Wreszcie stosunkowo bliski 
czasom św. Wojciecha jest jeszcze krótki utwór noszący tytuł Męczeństwo św. Wojciecha 
męczennika, 
inne natomiast jego żywoty są już znacznie późniejsze (MPH, t. I i IV).

Do najstarszych zabytków hagiograficznych Polski należy Żywot pięciu braci pustelników 

(eremitów benedyktyńskiej reguły z Międzyrzecza w Wielkopolsce, zamordowanych w celu 
rabunkowym w 1003 r.) pióra wspomnianego Brunona z Kwerfurtu (tekst łaciński w 
krytycznym wydaniu J .   K a r w a s i ń s k i e j  w MPH, seria II, t. IV, cz. 3, Warszawa 1973; 
przekład polski w cytowanej publikacji Piśmiennictwo czasów Bolesława Chrobrego).

Osobną grupę stanowią trzy żywoty biskupa bamberskiego św. Ottona, który dokonywał 

chrystianizacji na podbitym przez Krzywoustego Pomorzu Zachodnim. Autorami żywotów byli 
Niemcy Wolfger, Ebo i Herbord, a spisano je w klasztorach niemieckich w Prüfening i w 
Bambergu. Wszystkie trzy powstały około połowy XII w., odzwierciedlają więc jeszcze świeżą 
tradycję pomorskich wypraw misyjnych; znaczna jest zatem ich wartość jako źródła do dziejów 
Pomorza Zachodniego w tej epoce. Wszystkie trzy mają już naukowe, krytyczne wydania 
(MPH, seria II, Ł VII, cz. l-3, wyd. J .   W i k a r j a k  i K .   L i m a n , Warszawa 1966-1974), 

16

background image

Publikacja Pomorze Zachodnie w żywotach Ottona, wstęp i komentarz J .   W i k a r j a k a , 
przedmowa G .   L a b u d y , Warszawa 1979, udostępniona szerszym kręgom czytelników, 
zawiera fragmenty dziejów Polski.

Cennym źródłem dla XIII w. są żywoty św. Stanisława: Żywot mniejszy datowany na ok. 

1242 r. i Żywot większy z około 1260 r. (oba autorstwa Wincentego z Kielc, ogłoszone drukiem 
MPH, t. II) oraz późniejszy nieco od nich zaczynający się od „Tradunt” (donoszą), a mający 
tylko bardzo przestarzałe wydanie (1824). U schyłku XIII w. zostały spisane większy i mniejszy 
żywot św. Jadwigi, żony Henryka Brodatego; do żywotów dołączono nadto genealogię świętej 
(druk w MPH, t. II). Bardzo realistycznie przedstawione sceny z życia wpłynęły na powstanie 
aż dwu obrazowych wersji cudów św. Jadwigi, a to w postaci ilustracji do rękopisów, 
datowanych na 1380 i 1451 r. Ta obrazowa legenda została ogłoszona drukiem: T . 
W ą s o w i c z , Legenda śląska, Wrocław-Warszawa-Kraków 1967.

Niewiele późniejsze od żywotów św. Jadwigi są żywoty Anny żony Henryka Pobożnego, 

Kingi żony Bolesława Wstydliwego, Salomei jego siostry, jak również św. Jacka (wszystkie 
trzy w MPH, t. IV). W XV w. do rejestru żywotów typu hagiograficznego należy dołączyć: żywot 
królowej Jadwigi, św. Jana Kantego oraz brata Mikołaja z Wielkiego Koźmina (druk. w MPH, t. 
IV-VI). Dopiero w tym stuleciu, zapewne pod wpływem prądów Odrodzenia, zaczyna się 
rozwijać biografia niehagiograficzna, chociaż jeszcze w żywotach biskupów polskich Jana 
Długosza (Dzieła wszystkie, t. I) czy np. w Katalogu biskupów krakowskich (MPH, t. III) 
znajdujemy nader słaby wyraz tych nowych dążności. Nowy kierunek biografii świeckiej 
reprezentuje już żywot Zbigniewa Oleśnickiego (Dzieła wszystkie, t. I) pióra Długosza, a 
przede wszystkim prace Filipa Kaliimacha (Vita et mores Gregorii Sanocei, wyd. I . 
L i c h o ń s k a , Warszawa 1963; Vita et mores Sbignei cardinalis, wyd. I .   L i c h o ń s k a , War-
szawa 1962, oraz przypisany Kallimachowi, a cytowany już wyżej w ustępie o kronikach, 
żywot Długosza).

e. Dokumenty i listy

Termin „dokument” bywa często używany w bardzo szerokim znaczeniu. Rozciąga się go 

mianowicie na wszelkie źródło pisane, na wszelki element dokumentacji historycznej. Jest to 
jednak niesłuszne. Dokumentem winno się nazywać akt prawny, spisany według określonych 
kancelaryjnych formuł. Tak pojęty dokument jest wytworem kultury średniowiecznej, o wiele 
trwalszym od niej samej, bo w niektórych kancelariach żywotnym nawet jeszcze w XIX w. Listy 
miały w średniowieczu bardzo często postać zewnętrzną dokumentów, nawet jeżeli – tak jak 
dokument właściwy – nie stwarzały nowego stanu prawnego. Niekiedy więc trudno rozróżnić 
te dwie gatunkowo odrębne grupy źródeł, a zatem w odniesieniu do średniowiecza można 
traktować je łącznie.

Rozwój dokumentu i listu związany jest ściśle ze wzrostem roli pisma w społeczeństwie. 

Toteż u nas nie od razu z przyjęciem chrześcijaństwa i wsączeniem się Polski w krąg kultury 
zachodniej upowszechnił się dokument. Nie trzeba zaś podkreślać, że bardzo poważną rolę w 
przyjmowaniu się świadectwa pisanego odegrał Kościół, sam zresztą bezpośrednio należytej 
petryfikacji czynności prawnych zainteresowany. Pierwszym dokumentem wystawionym 
przynajmniej formalnie w Polsce czy przez Polski był najprawdopodobniej akt Dagome iudex, 

17

background image

datowany na lata 985-992. Zachował się on jednak tylko w sto lat późniejszym streszczeniu. 
(Wielką dyskusję na temat tego dokumentu podsumowuje K .   B u c z e k , Zagadnienie 
wiarygodności regestu Dagome iudex, 
„Studia Źródłoznawcze”, t. 10, 1965, podając również 
tekst). Kolejnym zachowanym dokumentem czy listem powstałym w Polsce, co prawda 
znanym tylko z kopii, byłoby pismo Lamberta biskupa krakowskiego z lat 1085-1092 do króla 
czeskiego Wratysława, z prośbą o zapewnienie bezpiecznej drogi posłom arcybiskupa 
kolońskiego, wracającym z Polski. Natomiast najstarszym zachowanym w oryginale 
dokumentem polskim jest akt księcia Władysława Hermana z lat 1099-1102 powstały jako 
pismo towarzyszące zwrotowi na rzecz kościoła w Bambergu dwu złotych krzyży, które zostały 
tanu kościołowi zabrane, a następnie przez księcia polskiego kupione. W XII w. liczba 
dokumentów spisanych w Polsce była jeszcze stosunkowo nieduża, ale ciągle wzrastała. 
Wzrost gwałtowny następuje w stuleciu następnym, a w XIV i XV w. pojawiają się już setki i 
tysiące dokumentów, przy czym wyrobiony formularz często zaczyna zacierać samą treść 
czynności prawnej, jak na to zwraca uwagę w odniesieniu do jednej kategorii dokumentów S . 
K u r a ś , Przywileje prawa niemieckiego miast wsi małopolskich XIV-XV wieku, Wrocław 
1971. Na ogół dokumenty i list stanowią dobre źródło bardzo różnorodnej informacji 
historycznej, wymagają jednak odpowiedniej krytyki i umiejętności interpretacyjnych. 
Najstarsze dokumenty i listy w Polsce powstałe i do Polski adresowane (w liczbie 150 pozycji 
do końca XII w.) zostały zarejestrowane i krytycznie omówione w Repertorium polskich 
dokumentów doby piastowskiej 
Z .   K o z ł o w s k i e j - B u d k o w e j  (Kraków 1937), gdzie 
podano również miejsce ich przechowania i druku. Większość dokumentów średniowiecznych 
została już opublikowana w zbiorach, które zwykle nazywamy „kodeksami dyplomatycznymi” 
(z jęz. greckiego przejęte przez łacinę: diploma=dokument). Ważniejsze z tych zbiorów 
przytoczymy poniżej: Kodeks dyplomatyczny Polski, wyd. L .   R z y s z c z e w s k i , A . 
M u c z k o w s k i , J .   B a r t o s z e w i c z , M .   B o n i e c k i , M .   B o b o w s k i , L I-IV, Warszawa 
1847-1887; Kodeks dyplomatyczny Małopolski, wyd. F .   P i e k o s i ń s k i , t. I-IV, Kraków 1876-
1905; Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej, wyd. F. Piekosiński, t. I-II, Kraków 1874-
1883; Zbiór dokumentów katedry i diecezji krakowskiej, wyd. S .   K u r a ś , t. I-II, Lublin 1965-
1973; Kodeks dyplomatyczny miasta Krakowa, wyd. F .   P i e k o s i ń s k i , t. I-II, Kraków 1879-
1882; Zbiór dokumentów małopolskich, wyd. S .   K u r a ś , I .   S u ł k o w s k a - K u r a ś , t. I-VIII, 
Wrocław 1962-1975; Dokumenty sądu ziemskiego krakowskiego 1302-1453, wyd. Z . 
P e r z a n o w s k i , Wrocław 1971; Kodeks dyplomatyczny Śląska, wyd. K .   M a l e c z y ń s k i , 
A .   S k o w r o ń s k a , t. I-III, Wrocław 1956-1964; Urkunden żur Geschichte des Bisthums 
Breslau, 
wyd. G .   A .   S t e n ż e l , Wrocław 1845; Regesty śląskie 1343-1348, oprac. zespól 
pod red. W .   K o r t y , t. I, Wrocław 1975 (jest to kontynuacja niemieckiego wydawnictwa 
Schlesische Regesten, należącego do wielotomowej serii Codex diplomaticus Silesiae; 
zawiera streszczenia nie publikowanych lub trudno dostępnych dokumentów śląskich); 
Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, wyd. I .   Z a k r z e w s k i , F .   P i e k o s i ń s k i , t. I-V, 
Poznań 1877-1908; tegoż wydawnictwa t. VI, zawierający Dokumenty opactwa benedyktynów 
w Lubiniu z XIII
-XV wieku, wyd. Z .   P e r z a n o w s k i , Warszawa-Poznań 1975; Dokumenty 
kujawskie i mazowieckie przeważnie z XIII wieku, 
wyd. B .   U l a n o w s k i , Kraków 1887; 
Kodeks dyplomatyczny księstwa mazowieckiego, wyd. T .   L u b o m i r s k i , Warszawa 1863; 
Zbiór ogólny przywilejów i spominków mazowieckich, wyd. J .   K .   K o c h a n o w s k i , 

18

background image

Warszawa 1919; Zbiór dokumentów i listów miasta Plocka, wyd. S. M. Szacherska, t. I, 1065-
1495, Warszawa 1975; Pommersches Urkundenbuch, wyd. R .   K l e m p i n , G .   W i n t e r , O . 
H e i n e m a n n , H .   F .   F r e d e r i c h , t. I-VII, Szczecin 1868-1934; Pommerellisches 
Urkundenbuch, 
wyd. M .   P e r l b a c h , Gdańsk 1822; Akta grodzkie i ziemskie, t. I-IX, Lwów 
1868-1883; Vetera monumenta Poloniae et Lithuaniae historiam illustrantia, wyd. A . 
T h e i n e r , t. I, Romae 1860 (bulle papieskie dla Polski); Analecta Vaticana 1202-1366, wyd. 
J .   P t a ś n i k , Kraków 1914 (głównie bulle papieskie); Codex epistolaris saeculi decimi ąuinti, 
wyd. A .   S o k o ł o w s k i , J .   S z u j s k i , A .   L e w i c k i , Kraków 1876-1894 (jest zbiorem 
zarówno listów, jak i właściwych dokumentów) ; Akta unii Polski z Litwą, wyd. S .   K u t r z e b a , 
W .   S e m k o w i c z , Kraków 1932; Materiały do dziejów dyplomacji polskiej z lat 1486-1516, 
wyd. J .   G a r b a c i k , Wrocław-Warszawa-Kraków 1966; Akta Aleksandra (1501-1506)wyd. 
F .   P a p é e , Kraków 1927.

f. Zbiory norm prawnych

Akta normatywne są bardzo cennym źródłem historycznym, pozwalają bowiem wniknąć w 

sferę stosunków społeczno-prawnych i obyczajowych. Między normą prawną a 
rzeczywistością nie można jednak stawiać znaku równości. W większym stopniu odzwierciedla 
rzeczywistość prawo zwyczajowe, ostrożniejszej natomiast i bardziej umiejętnej interpretacji 
wymagają normy prawa stanowionego, wyrażające niekiedy tylko stan postulowany. W 
średniowieczu polskim na czoło wysuwają się normy tzw. prawa ziemskiego, kościelnego i 
miejskiego. Pominiemy tu prawo żydowskie, ormiańskie i inne.

Obszerne omówienia źródeł normatywnych i zestawienia ich publikacji zawierają 

zwłaszcza: S .   K u t r z e b a , Historia źródeł dawnego prawa polskiego, t. I-II, Lwów-
Warszawa-Kraków 1925-1926; S .   P ł a z a , Źródła drukowane do dziejów wsi w dawnej 
Polsce. Studium bibliograficzno-źródloznawcze, 
Warszawa - Kraków 1974 (Zeszyty Naukowe 
UJ, Prace Prawnicze, z. 66). Do nich też odsyłamy Czytelnika po informacje bardziej gółowe 
na temat innych kategorii źródeł, zwłaszcza aktowych.

1) P r a w o       z i e m s k i e    wyrosło na gruncie prawa zwyczajowego, a 

Z

 czasem sprzęgło 

się najsilniej z działalnością ustawodawczą państwa, prawem uprzywilejowanej rycersko-
szlacheckiej warstwy społecznejale i ludności wieśniaczej, związanej z tamtą warstwą tzw. 
„układem ziemskim”. Najwcześniejszy zachowany zbiór norm prawa zwyczajowego iego 
został spisany w języku niemieckim na potrzeby ludności pruskiej poddanej    władzy 
Zakonu    Krzyżackiego,    najprawdopodobniej schyłku XIII w., jakkolwiek istnieją próby 
zarówno wcześniejszego (pierwsza poł. XIII w.), jak i późniejszego (przed 1320) datowania 
tego zabytku. Nowe jego krytyczne wydanie wraz z przekładem na język polski J. 
Matuszewski, Najstarszy zwód prawa polskiego, Warszawa 1959. Z kolei prawo zwyczajowe 
Polski zostało skodyfikowane i przystosowane do nowych potrzeb społeczno-państwowych w 
statutach Kazimierza Wielkiego. Jak wykazał badacz tych statutów R .   R o m a n , Geneza 
Kazimierza Wielkiego. Studium źródłoznawcze, 
Kraków 1961, wcześniejszy był statut 
wielkopolski (po 1357 r.), późniejszy zaś nieco małopolski. Z czasem statuty te uzupełniono 
protokołami spraw precedensowych  (prejudykaty)  oraz dodatkowymi normami prawa 
stanowionego (ekstrawaganty), tworząc w ten sposób zwody rozszerzone. Nadawano im 

19

background image

rozmaite redakcje, łączono w jeden zwód ogólny, a także tłumaczono na język polski i ruski. 
Wszystkie te zwody i redakcje zostały ogłoszone drukiem w wydawnictwie Archiwum Komisji 
Prawniczej AU 
(t. II - IV, Kraków, 1895-1921), przy czym w t. II i IV B. Ulanowski wydał 
przekazy łacińskie, a w t. III F. Piekosiński – przekłady polskie. Próbę odtworzenia 
pierwotnego tekstu statutu małopolskiego podjął O .   B a l z e r , Statuty Kazimierza Wielkiego, 
Poznań 1947. Statuty kazimierzowskie były podstawą prawa ziemskiego w Polsce aż do 
rozbiorów. Zostały one opublikowane w jednym z najstarszych druków polskich (L .   Ł y s i a k , 
S .   R o m a n , Polskie statuty ziemskie w redakcji najstarszych druków, Wrocław-Kraków 
1958).

Kodyfikacja Kazimierza Wielkiego ominęła ziemię łęczycką, która do lat pięćdziesiątych XIV 

w. tworzyła oddzielny organizm polityczny. Jej prawo zwyczajowe spisano więc u schyłku XIV 
w., a następnie włączono do zwodu praw tej ziemi z 1419 r. (druk m. in. w Wyborze źródeł do 
historii ustroju i prawa sądowego Polski, 
z. II, wyd. S .   K u t r z e b a , A .   V e t u l a n i , Kraków 
1930). Z podobnych względów zostało z osobna skodyfikowane i rozbudowane szeregiem 
statutów książęcych, poczynając od 1377, prawo na Mazowszu. Zbiór tych statutów ogłosił O . 
B a l z e r , Średniowieczne prawa mazowieckiego pomnikiArchiwum Komisji Prawniczej AU, t. 
V, Kraków 1897, s. 191-309. Ostatnio podjęto reedycję pomników prawa mazowieckiego, 
której trzy tomy, obejmujące lata 1228-1540, ukazały się już drukiem: Iura Masoviae terrestria, 
t. I-III, wyd. J .   S a w i c k i , Warszawa 1972-1974.

Prawo ziemskie Królestwa było systematycznie uzupełniane  (statut warcki 1423 r., statuty 

nieszawskie 1454 r., statut piotrkowski 1496 r., dodatkowe spisy prawa zwyczajowego), a w 
1506 r. zostało ujęte w zbiór nazywany zwykle statutem Łaskiego, który ukazał się drukiem w 
Krakowie pt. Commune incliti Regni Poloniae prvilegium... Niektóre pozycje tego statutu 
przedrukowano w cytowanym wyżej Wyborze. Zabytki prawne omawianej tu epoki znajdują 
się w wydawnictwach: S. Konarskiego, Volumina legum, t. I, przedruk – Petersburg 1859; J . 
V .   B a n d t k i e g o , Ius Polonicum, Warszawa 1831.

2) Polskie prawo kościelne formowało się oczywiście w oparciu o kanony (prawo 

kanoniczne). Życie jednak narzucało wiele problemów lokalnych. Rozwiązywano je w ramach 
synodów prowincjonalnych, o których słyszymy od zarania XIII w., a także synodów 
diecezjalnych. Zachowało się już z tego stulecia stosunkowo dużo statutów synodalnych, 
jednakże nie wszystkie, bo wobec kodyfikacji prawa kościelnego w Polsce, traciły one 
aktualność. Pierwszą taką próbę kodyfikacyjną podjął w 1357 r. arcybiskup gnieźnieński 
Jarosław ze Skotnik Bogoria (Starodawne prawa polskiego pomniki, t. I, wyd. A .   Z . 
H e l c e l , Warszawa 1856, s. 407-416), dokonał ją zaś na dużą skalę w 1420 r. arcybiskup 
Mikołaj Trąba (Statuty synodalne wieluńsko-kaliskie Mikołaja Trąby z r. 1422, wyd. J . 
F i j a ł e k , A. V e t u l a n i, Kraków 1915-1951).

Znaczenie statutów synodalnych jako źródła historycznego wykracza znacznie poza sprawy 

wewnątrzkościelne. Rzucają one światło na stosunki gospodarcze kraju, poziom pracy 
duszpasterskiej, mentalność i obyczaje wiernych i wiele realiów z życia codziennego. 
Stosunkowo duża liczba statutów oraz ich ewentualna przynależność do różnych diecezji 
stwarzają znaczne możliwości badawcze. Część statutów synodalnych jest rozproszona po 
różnych wydawnictwach, ale mamy również poświęcone im dwie serie wydawniczo-krytyczne: 
Studia i materiały do historii ustawodawstwa synodalnego w Polsce (AU i PAU), nr l-8, Kraków 

20

background image

1915-1945 i Concilia Poloniae, t. I-X, 1945-1963 (wyd. J .   S a w i c k i ).

3) Prawo miejskie stosowane w Polsce zostało przejęte w gotowej formie z Zachodu za 

pośrednictwem Niemiec. Zrazu ramy tego prawa zakreślały specjalne pouczenia 
(najobszerniejsze miasta Halle nad Saalą dla Środy Śląskiej z 1235 r.), a z kolei jego 
podstawą były: zwyczajowe prawo saskie (tzw. Zwierciadło saskie), zbiór przepisów prawa 
magdeburskiego (tzw. Weichbid magdeburski), a wreszcie zbiór orzeczeń Magdeburga w 
różnych konkretnych sprawach (tzw. ortyle magdeburskie), które znane były w Polsce w kilku 
redakcjach oraz w przekładach łacińskim i polskim (druk: M .   W i s z n i e w s k i , Historia 
literatury polskiej, 
t. V, Kraków 1843; M .   B o b r z y ń s k i , Ortyle magdeburskie, Poznań 1876; 
Najstarsze staropolskie tłumaczenia ortyli magdeburskich, oprać. J .   R ę c z e k , W . 
T w a r d z i k , cz. I-II, Wrocław 1970-1972). Bogactwo życia miejskiego stwarzało jednak 
potrzeby, którym nie mogło sprostać prawo importowane. Miasta więc zaczęły ogłaszać 
własne uchwały, zwłaszcza dotyczące administracji i porządku miejskiego. Te uchwały zwano 
z niemiecka wilkierzami. Miały je na pewno wszystkie miasta, choć zachowało ich się 
stosunkowo niewiele, przeważnie zresztą w księgach miejskich (o których niżej); część takich 
uchwał ogłoszono w kodeksach dyplomatycznych miast (Kraków, Wrocław). Opublikowano też 
parę ich zbiorów (Materiały do monografii Lublina. Wilkierze XV-XVII w., wyd. L . 
B i a ł k o w s k i , Lublin 1928; Najstarszy zbiór przywilejów i wilkierzy miasta Krakowa, wyd. S . 
E s t r e i c h e r , Kraków 1936; Wilkierze poznańskie, wyd. W .   M a i s e l , cz. I-II, Wrocław-
Warszawa-Kraków 1966-1968; Najstarsze uchwały miejskie (wilkierze) Czchowa, wyd. B . 
W y r o z u m s k a , „Małopolskie Studia Historyczne”, R. XI, 1966, nr l-2 i in.). Nadto miasta, 
których sądy uzyskały status sądów wyższych prawa niemieckiego, przejęły rolę wystawców 
ortyli dla swoich prowincji sądowych. Zachowały się takie ortyle z terenu Wielkopolski: miast 
Poznania, Kościana i Śremu, które ogłosił drukiem W .   M a i s e l , Ortyle sądów wyższych 
miast wielkopolskich z XV-XVI wieku, 
Wrocław 1959. Systematyczne opracowanie 
stosowanego w Polsce prawa niemieckiego przypada dopiero na wiek XVI.

g. Księgi sądów i urzędów

Księgi sądów i urzędów stanowią najliczniejszą i najobfitszą w różnorodny materiał grupę 

źródeł aktowych. Pojawiają się u nas jednak stosunkowo późno. Z XIV w. mamy ich jeszcze 
bardzo niewiele, znacznie więcej z XV w., a dopiero w stuleciach następnych były tak liczne, 
że utworzyły całe zespoły archiwalne. Stanowią one bieżącą dokumentację pracy różnych 
instytucji i – dodajmy – dokumentację trwałą. Zanim czynności prawne zaczęto utrwalać w 
księgach, protokołowano je na tabliczkach pokrytych woskiem, aby w ten sposób uzyskać 
substrat do sporządzenia dokumentu, po czym zapis niszczono.

1) Najstarszą grupę ksiąg urzędowych w Polsce stanowią k s i ę g i   m i e j s k i e . Z grubsza 

dzielono je na wójtowsko-ławnicze i radzieckie. Wójtowsko-ławnicze miały głównie charakter 
sądowy; w większych miastach dzieliły się niekiedy na wójtowskie i ławnicze. Księgi radzieckie 
były związane z urzędem rady miejskiej i burmistrza; wyodrębniały się z nich niekiedy księgi 
przyjęć do prawa miejskiego, księgi rachunkowe, podatkowe i in. Za najstarszą zachowaną 
księgę miejską z terenu Polski można uważać księgę wrocławską z lat 1299-1358 (druk w 
Codex diplomaticus Silesiae, t. III, wyd. C. Grünhagen, Wrocław 1860). Jest to jednak tylko 

21

background image

księga rachunkowa. Toteż niektórzy za najstarszą uznają księgę radziecką krakowską, 
zaczynającą się z rokiem 1300 (Najstarsze księgi i rachunki miasta Krakowa, wyd. F . 
P i e k o s i ń s k i , J .   S z u j s k i , cz. I-II, Kraków 1877-1878). W następnej kolejności 
należałoby wymienić zachowaną jedynie we fragmentach księgę miejską olkuską sprzed 1317 
r. (Fragmenty najstarszej księgi miejskiej Olkusza, wyd. B .   W y r o z u m s k a , „Małopolskie 
Studia Historyczne”. R. II, 1959, nr 1) oraz księgę gdańską rozpoczynającą się od 1345 r. 
(Das Danziger Schoffenbuch, wyd. M. Toppen, Gdańsk 1878). Mamy jeszcze kilka ksiąg 
miejskich z drugiej połowy XIV w. Z małymi wyjątkami zostały one już ogłoszone drukiem i 
tylko drukowane tutaj wymienimy. Są to: Liber scabinorum Veteris Cimtatis Thorunensis 1363-
1428, wyd. K .   K a c z m a r c z y k , Toruń 1936; Księgi ławnicze krakowskie 1365-1376 i 1390-
1397, 
wyd. S .   K r z y ż a n o w s k i , Kraków 1904; Księgi radzieckie kazimierskie 1369-1381 i 
1385-1402, 
wyd. A. Chmiel, Kraków 1932; lwowska Najstarsza księga miejska 1382-1389, 
wyd. A .   C z o ł o w s k i , Lwów 1892 (Pomniki dziejowe Lwowa, t. I); Najdawniejsza księga 
sądowa miasta Biecza 
(1387-1398)wyd. B .   U l a n o w s k i , Archiwum Komisji Prawniczej 
AU, 
t. V, Kraków 1897; Księga ławnicza Nowego Miasta Torunia (1387-1450), wyd. K . 
C i e s i e l s k a , Warszawa-Poznań 1973; Księgi przyjęć do prawa miejskiego w Krakowie 
1392-1506, 
wyd. K .   K a c z m a r c z y k , Kraków 1913; Das Stadtbuch von Posen (1398-1433), 
wyd. A .   W a r s c h a u e r , Poznań 1892. Część wymienionych tu ksiąg wkracza już w wiek 
XV. Uzupełnimy jeszcze ten wykaz, zastrzegając się, że opublikowane księgi miejskie z tego 
stulecia stanowią już niewielki procent zachowanych. Są to: przemyskie Księgi ławnicze 
(1402-1452), wyd. J .   S m ó ł k a , Z .   T y m i ń s k a , t I-II, Przemyśl 1936; Księga ławnicza 
miasta Nowej Warszawy, 
t. I (1416-1485)wyd. A .   W o l f f , Wrocław 1960; Księgi ławnicze 
miasta Starej Warszawy z XV wieku, 
t. I (1427-1453), wyd. S .   E h r e n k r e u t z , Warszawa 
1916; Akta radzieckie poznańskie, wyd. K .   K a c z m a r c z y k , t. I-III (1343-1506)Poznań 
1925-1948; lwowska Księga ławnicza miejska 1441-1448, wyd. A .   C z o ł o w s k i , F . 
J a w o r s k i , Lwów 1921 (Pomniki dziejowe Lwowa, t. IV; tamże, t. II-III – rachunki miasta 
Lwowa); Księga radziecka miasta Starej Warszawy, t. I (1447-1527), wyd. A .   W o l f f , 
Wrocław-Warszawa-Kraków 1965.

Zupełną rzadkością są w Polsce średniowieczne księgi cechowe. Zachowało się ich parę, 

przy czym żadna nie została wydana drukiem.

2) W ostatniej ćwierci XIV w. zaczynają się upowszechniać w Polsce tzw. księgi ziemskie, 

związane z instytucją szlacheckich sądów ziemskich, w XV w. zaś również księgi grodzkie, 
związane z urzędem starosty. Do ksiąg ziemskich trafiały wszystkie sprawy szlachty-
posesjonatów (sprawy ziemskie), o ile nie zostały zastrzeżone dla innych sądów. Druga grupa 
ksiąg, pierwotnie związana głównie z agendami karnymi sądów starościńskich (4 artykuły 
grodowe: podpalenie, gwałt, napad na drodze publicznej, najecie domu), z czasem 
przejmowała wiele spraw właściwych dla sądów ziemskich. Sądy ziemskie zbierały się 
bowiem rzadko, ponieważ jeden komplet sędziowski obsługiwał wszystkie tzw. powiaty 
sądowe ziemi, gdy tymczasem urzędy starościńskie działały w permanencji. Jeszcze dla XV 
w. bogatszy materiał badawczy mają z reguły księgi ziemskie, ale już w XVI w. sytuacja się 
zmienia. Urząd starościński rozpada się na sąd (iudidum) i właściwy urząd (officium)a akta 
ich obu stają się dla historyka kopalnią materiałów. Księgi ziemskie i grodzkie przechowywane 
są w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie oraz w Archiwach Wojewódzkich w 

22

background image

Krakowie, Lublinie i Poznaniu. Najstarsze księgi (koniec XIV i początek XV w.), zwłaszcza 
ziemskie, przynajmniej w formie wyboru zapisek zostały opublikowane. Tak więc w wy-
dawnictwie Starodawne prawa polskiego pomniki znalazł się komplet zapisek sądu 
ziemskiego krakowskiego z lat 1374-1400 (t. VIII, wyd. B .   U l a n o w s k i , Kraków 1884-1886) 
oraz wybór blisko 5000 zapisek z ksiąg ziemskich i grodzkich z lat 1394-1506 (t. II, wyd. A . Z . 
H e l c e l , Kraków 1870). Wybór zapisek sądu ziemskiego sandomierskiego z lat 1395-1444 
ogłosił F .   P i e k o s i ń s k i  (Archiwum Komisji Prawniczej, t. VIII, Kraków 1907). Najstarsze 
księgi ziemskie wielkopolskie opublikowali: J .   L e k s z y c k i  (Die altesten grosspolnischen 
Grodbiicher, 
t. I-II, Leipzig 1887-1889) za lata 1386-1400 oraz K .   K a c z m a r c z y k  i K . 
R z y s k i  (Księga ziemska poznańska 1400-1407, Poznań 1960). W serii wydawniczej Teki 
Pawińskiego 
znalazły się najdawniejsze księgi ziemskie łęczyckie z lat 1385-1419 (t. II-IV, 
Warszawa 1897) oraz brzesko-kujawskie z lat 1418-1424 (t. VII, wyd. J .   K . 
K o c h a n o w s k i , Warszawa 1905). Z ksiąg ziemskich mazowieckich wydano drukiem: naj-
starszą płońską z lat 1400-1417 (wyd. M .   H a n d e l s m a n , Warszawa 1920), Czerska z lat 
1404-1425 (wyd. T .   L u b o m i r s k i , Warszawa 1879) oraz dwie zakroczymskie obejmujące 
lata 1423-1437 (wyd. A .   R y b a r s k i , Warszawa 1920 i K .   T y m i e n i e c k i , Warszawa 
1920). Wszystkie średniowieczne księgi ziemskie i grodzkie ziem ruskich (przemyskiej, 
sanockiej, halickiej, lwowskiej i bełzkiej) opublikowali K .   L i s k e  i A .   P r o c h a s k a w  serii 
wydawniczej Akta grodzkie i ziemskie (t. X-XIX. Lwów 1884-1906).

3) Dopiero w XV w. zaczęto wprowadzać księgi wiejskie. O wcześniejszych w każdym razie 

nie słyszymy. Związane były z sądami prawa niemieckiego. Są one bardzo ważnym źródłem, 
ponieważ odzwierciedlają praktykę sądową wiejską, a przy tym wnoszą wiele szczegółów do 
stosunków społecznych i kultury obyczajowej na wsi. Niestety z liczby około 100 
zarejestrowanych ksiąg wiejskich z terenu Polski tylko kilka odnosi się do średniowiecza, gdy 
pozostałe należą do czasów nowszych. Przy tym zdecydowana ich większość pochodzi z 
Małopolski lub z graniczących z nią ziem ruskich. Najstarsza z tych ksiąg (wsi Krościenka w 
ziemi sanockiej) zaczyna się od 1408 r. Wybór jej zapisek wraz z zapiskami innych 
średniowiecznych ksiąg wiejskich (Komborskiej Woli od 1457 r., Maszkienic od 1482 r., Woli 
Jasienickiej od 1463 r., Jadownik od 1454 r., Lubczy od 1457 r., a nadto dóbr klasztoru 
benedyktynów w wielkopolskim Lubiniu od 1432 r.) ogłosił B .   U l a n o w s k i  w Starodawnych 
prawa polskiego pomnikach 
(t. XI-XII, Kraków 1921). Nadto dysponujemy następującymi 
wydawnictwami ksiąg sądowych wiejskich: Najstarsza księga sądowa wsi Trześniowa 1419-
1609, 
wyd. H .   P o l a c z k ó w n a , Lwów 1923; Das Schäffenbuch der Dorfgemeinde 
Krzemienica aus den Jahren 1451-1482, 
wyd. F .   A .   D o u b e k , F .   H .   S c h m i d , Leipzig 
1931; Księga sądowa wsi Wary 1449-1623, wyd. L .   Ł y s i a k , Wrocław 1971.

4) Na szczególną uwagę zasługują księgi Metryki Koronnej, związane z urzędem 

kanclerskim i podkanclerskim. Wprowadzono je według dawnej tradycji w 1440 r., ale 
pierwsze księgi miały zaginąć w obozie Władysława Warneńczyka pod Warną. Faktycznie 
więc pierwsza nasza księga Metryki Koronnej zaczyna się z rokiem 1447 (ogłosił ją drukiem 
T .   W i e r z b o w s k i , Knigi polskoj koronnoj mietriki XV stoletija, 1447-1454, Warszawa 
1914). Do ksiąg Metryki wpisywano teksty wszystkich akt wychodzących z kancelarii 
królewskiej: ponieważ większość tych akt zaginęła, znamy je dzisiaj w wielu wypadkach 
wyłącznie z tych ksiąg, przechowywanych w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie i 

23

background image

tworzących w nim zespół kilkuset tomów. Akta zawarte w księgach Metryki Koronnej do 
schyłku XVI w. ogłoszone zostały w streszczeniach w wydawnictwie Mairicularum Regni 
Poloniae summaria 
(okres 1447-1506 w t. I-III, wyd. T .   W i e r z b o w s k i , Warszawa 1905-
1908, streszczenia blisko 7 tys. akt).

Tu wspomnieć jeszcze należy o księgach metryki mazowieckiej. Są one wcześniejsze niż 

koronne, bo zaczynają się w 1420 r. z tym że wewnątrz najstarszej księgi znajduje się wpis z 
1417 r. Księgi metryki mazowieckiej mają inny charakter niż koronne. Zawierają bowiem 
przeważnie protokoły spraw załatwianych przez kancelarię książęcą, gdy do ksiąg Metryki 
Koronnej wpisywano pełne teksty opuszczających kancelarię dokumentów. Księgi metryki 
mazowieckiej kończą się wraz z ostateczną inkorporacją Mazowsza (1526). Opublikowano 
dotąd dwie najstarsze z tych ksiąg, obejmujące łącznie lata 1417-1433 (Metryka księstwa 
mazowieckiego z XV
-XVI wieku, t. I-II, Warszawa 1918-1930).

5) Słów parę należy poświęcić jeszcze innym księgom, ważnym dla badań nad polskim 

średniowieczem, w szczególności księgom sądów wyższych prawa niemieckiego, w których 
znajdują się sprawy rozpatrywane w trybie apelacyjnym lub takie, gdzie stroną był sołtys czy 
wójt. Spośród wydanych mamy tu do odnotowania najstarszą księgę Sądu Najwyższego 
Prawa Niemieckiego na Zamku Krakowskim z lat 1399 i 1392-1416 (wyd. A .   K ł o d z i ń s k i  w 
t. X Archiwum Komisji Prawniczej, Kraków 1936), oraz księgę wyższego sądu leńskiego dla 
posiadłości benedyktynów tynieckich w grodku Golesz koło Jasła z lat 1405-1546 (wyd. F . 
P i e k o s i ń s k i  w t. IX Starodawnych prawa polskiego pomników, Kraków 1889).

Wypada tu również wspomnieć o księgach sądów podkomorskich, w których gestii leżało 

rozstrzyganie sporów granicznych. Niestety z wieków średnich dotrwały tylko w drobnych 
szczątkach. Najpełniej zachowana księga lubelska (1443-1496, ze znacznymi lukami) została 
ogłoszona drukiem przez L .   B i a ł k o w s k i e g o  (Lubelska księga podkomorska piętnastego 
wieku, 
Lublin 1934), jako jedyna w tej grupie. Księgi podkomorskie zawierają bardzo cenny 
materiał do badań osadniczych.

h. Opisy dóbr

Pierwotną postacią tej grupy źródeł był inwentarz posiadłości. Inwentarze, które 

najwcześniej sporządzane były przez instytucje kościelne, zwłaszcza klasztory, widoczne są 
od początku XII w. głównie w dokumentach konfirmujących stan posiadania, np. 
benedyktynów w Tyńcu, bożogrobców w Miechowie, cysterek w Trzebnicy, arcybiskupstwa 
gnieźnieńskiego (bulla 1136 r. itp.). W XIII i XIV w. takimi zwięzłymi rejestrami źródeł 
dochodów dysponowały już chyba wszystkie biskupstwa, bo ślady ich spotykamy w księgach 
uposażeń, stanowiących wyższy szczebel inwentaryzacji czy opisów majątkowych. Księgi te 
są bardzo ważnym źródłem, ponieważ pokazują nam, oprócz stanu posiadania, organizację 
dóbr kościelnych, rentę feudalną itp.

1) Wśród zachowanych ksiąg uposażeń najstarsza jest w r o c ł a w s k a  (Liber fundationis 

episcopatus Vratislaviensis, wyd. H .   M a r k g r a f , J .   W .   S c h u l t e w  serii Codex 
diplomaticus Silesiae, 
t. 14, Wrocław 1889). W głównym zrębie powstała ona w latach 1317-
1319, a w pewnych partiach – u samego początku XIV w. Niekiedy autor czy raczej autorzy 
odwołują się do „starego rejestru”. Istotnie wykazano, że niektóre ustępy dają się odnieść aż 

24

background image

do lat sześćdziesiątych XIII w. Księga dotyczy tylko dóbr biskupich, pomija zaś kapitulne, 
klasztorne i parafialne. Mamy jednak wskazówki, że w tym samym prawie czasie (1316) 
spisano we Wrocławiu również księgę uposażeń kapitulnych, która się nie zachowała.

2) Przetrwał do naszych czasów fragment księgi uposażeniowej b i s k u p s t w a 

p ł o c k i e g o , wydrukowany mylnie w MPH, t. III jako Spominki płockie. Fragment ten, 
pochodzący zapewne z około połowy XIV w. (rejestruje daty: 1330, 1337 i 1339) ciekawy jest 
z tego względu, że wspomina parokrotnie o dokonywaniu w odnośnych dobrach pomiarów 
gruntowych, co można by łączyć z wprowadzaniem właśnie prawa niemieckiego.

3) Około 1405 r. powstała księga uposażenia b i s k u p s t w a   l u b u s k i e g o . Tekst jej 

dostępny jest dopiero po wojnie, dawniej zaś nie znano go nawet z rękopisu, który uchodził u 
nas za zaginiony. Po raz pierwszy opublikował tę księgę w 1942 r. H .   L u d a t , który z kolei 
dał jej nowe wydanie w 1965 r. (H .   L u d a t , Dos Lebuser Sttftsregister von 1405. Studien za 
den Sozial und Wirtschafisverhaltnissen im mittleren Oderraum zu Beginn des 15. 
Jahrhunderts, 
Teil I, Wiesbaden 1965). Księga jest interesująca nie tylko dla środkowego 
Nadodrza, ale częściowo także dla Małopolski i Wielkopolski, gdzie biskupstwo lubuskie miało 
swoje posiadłości.

4) Kolejną chronologicznie jest księga uposażenia k a p i t u ł y   k a t e d r a l n e j 

p o z n a ń s k i e j  z 1422 r. O niej także wiedziano do niedawna z późniejszych źródeł, sam zaś 
jej tekst uważano za zaginiony. Tymczasem badania nad późniejszą księgą uposażeniową 
diecezji poznańskiej wyjaśniły losy tamtej wcześniejszej księgi. A mianowicie zaraz w 1423 r. 
przepisano ją do „nowej księgi pergaminowej, która wprawdzie zaginęła w XVI w., ale jeszcze 
w drugiej połowie stulecia poprzedniego dokonano wyciągu z niej w postaci inwentarza 
prebend kapitulnych. Nie wiadomo, w jakim stopniu odpowiada on księdze z 1422 r., jest to – 
bardzo szczupły zresztą – jedyny tekst, którym dziś dysponujemy. Opublikował go J . 
N o w a c k i  w wydawnictwie Księga uposażenia diecezji poznańskiej z roku 1510 (Poznań 
1950), niestety w sposób który nie może zadowolić mediewistyki, bowiem tekst został rozbity 
wiele fragmentów, które wydawca przytoczył w przypisach do tek księgi z 1510 r. Omawiana 
tu księga jest interesująca z tego względu, ma za przedmiot uposażenie kapitulne, gdy 
poprzednie dotyczyły dóbr biskupich.

5) Dziełem nie dającym się porównać z żadną wcześniejszą księgą uposażeń, a stojącym 

również wyżej od ksiąg późniejszych, jest Liber beneficiorum diecezji krakowskiej Jana 
Długosza. Pracę nad tym wielkim dziełem podjął Długosz jeszcze w 1440 r. na polecenie 
Zbigniewa Oleśnickiego. Spisał wówczas stan uposażenia samego biskupstwa krakowskiego. 
Niestety ta księga zaginęła. Próba odtworzenia jej treść (S .   I n g l o t , Stan i rozmieszczenie 
uposażenia biskupstwa krakowskie w połowie XV w
., Lwów 1925) nie zastąpi oczywiście 
zaginionego tekstu. Dalszą pracę inwentaryzacji dóbr podjął Długosz dopiero w 30 lat później. 
Jej efekt mieści się w trzech dużych tomach (Dzieła wszystkie, t. VII-IX obejmujących kolejno: 
opis dóbr kapituły i kościołów kolegiackich, parafii oraz klasztorów. Jakkolwiek samo wydanie 
tej księgi w świetle nowszych badań pozostawia wiele do życzenia (S .   K u r a ś , Regestrum 
ecclesiae Cracoviensis. Studium nad powstaniem Liber beneficiorum Jana Dlugosza, 
Warszawa 1966), odgrywa ona wciąż dużą rolę w badaniach nad historią Polski 
średniowiecznej.

6) Osobne miejsce wśród opisów dóbr zajmuje tzw. K s i ę g a   h e n r y k o w s k a . Nie jest 

25

background image

ona właściwą księgą uposażeń, choć bywa niekiedy do tej kategorii zaliczana. Tamte bowiem 
opisują przekrojowo, statycznie stan posiadania instytucji kościelnej, ona zaś daje historię 
tworzenia się podstaw materialnych klasztoru cystersów w Henrykowie. Powstała wprawdzie 
dla należytego udokumentowania poszczególnych pozycji uposażeniowych, ale w swojej 
formie jest jak gdyby utworem historiograficznym. Jedna jej część została spisana w latach 
1268-1273, druga po 1310 r. Jest to niezwykle interesujące źródło do badania kultury 
średniowiecznego społeczeństwa polskiego. Księga dostępna jest w tłumaczeniu polskim 
(Księga henrykowska, przetłumaczył i wstępem opatrzył R .   G r d e c k i , w aneksie tekst 
łaciński, Poznań 1949).

i. Źródła rachunkowe

Niezwykle ważną kategorią źródeł do historii polskiego średniowiecza są różnego rodzaju 

rachunki. Wbrew pozorom są z reguły bardzo interesującą lekturą, przybliżającą wiernie realia 
życia, zwłaszcza z zakres kultury materialnej. Niestety źródła rachunkowe pojawiają się u nas 
dosyć późno, najpierw w administracji miejskiej, a z kolei w administracji gospodarczej 
państwa. Mniej mamy rachunków kościelnych, choć zachowane pozycje świadczą, że i w 
zarządzie dóbr duchownych odgrywały pewną rolę. Stan zachowania źródeł rachunkowych 
jest zupełnie nieproporcjonalny do ich znaczenia w życiu. Wynikało to stąd, że po zamknięciu 
pewnego okresu rozliczeniowego traciły aktualność, więc i mniej pieczołowicie je 
przechowywano. Najwięcej zachowało się rachunków miejskich, a to z tego względu, że 
najczęściej wpisywano je do ogólnej księgi radzieckiej, w której miały szansę długiego trwania.

1) Zwrócono już wyżej uwagę, że najstarsza zachowana księga miejska to księga 

rachunkowa miasta Wrocławia, rozpoczynająca się od 1299 r., zw. Henricus Pauper (Codex 
diplomaticus Silesiae, 
t. III, wyd. C. Grünhagen, Wrocław 1860). Również następna w 
porządku chronologicznym księga miejska krakowska (od 1300 r.) zawiera rachunki 
(Najstarsze księgi i rachunki miasta Krakowa, wyd. F .   P i e k o s i ń s k i , J .   S z u j s k i , cz. II, 
Kraków 1877); zaczynają się one jednak dopiero od 1390 r. Od początku XV w. mamy 
rachunki miasta Lwowa, opublikowane przez A .   C z o ł o w s k i e g o  (Pomniki dziejowe 
Lwowa, t. 
II-III, Lwów 1896-1905, lata 1404-1426). W nie publikowanych dotąd księgach 
miejskich kryją się oczywiście również rejestry rozchodów i przychodów.

2) Od schyłku XIV w. mamy zachowane i ogłoszone drukiem rachunki kilku kompleksów, a 

zarazem jednostek administracyjnych (podrzęctw) małopolskich dóbr królewskich, podległych 
wielkorządcom krakowskim, oraz spory fragment rachunków podskarbiego (jak gdyby ministra 
skarbu). Zostały one opublikowane przez F .   P i e k o s i ń s k i e g o  pod mylącym tytułem 
Rachunki dworu króla Władysława Jagiełły i królowej Jadwigi z lat 1388-1420 (Kraków 1?96). 
Zanotowane tu jednak liczne wydatki na potrzeby dworu stanowią niezwykle cenny i barwny 
materiał. Współcześnie rejestrowano w podrzęctwie korczyńskim wydatki na budowę zamku w 
Korczynie (Rachunki z prac budowlanych na zamku w Nowym Mieście Korczynie w latach 
1403-1408, 
wyd. J .   K a r w a s i ń s k a , Warszawa 1956, zeszyt dodatkowy do „Kwartalnika 
Historii Kultury Materialnej”, R. IV, 1956), prowadzono oczywiście także rachunkowość w kra-
kowskich żupach solnych (Rachunki zupne bocheńskie z lat 1394-1421, wyd. J . 
K a r w a s i ń s k a , w serii Archiwum Komisji Historycznej, t. XV, Kraków 1939). Z drugiej 

26

background image

połowy XV w. zachowały się i zostały opublikowane znaczne fragmenty rachunków 
wielkorządowych krakowskich (Rachunki wielkorządowe krakowskie z lat 1461-1471, wyd. S . 
K r z y ż a n o w s k i , w serii Archiwum Komisji Historycznej, t. XI, Kraków 1909-1913; Rachunki 
wielkorządowe krakowskie z r. 1471, 
wyd. R .   G r ó d e c k i , Kraków 1951) oraz rachunków 
podskarbińskich (Rachunki królewskie z lat 1471-1472 i 1476-1478, wyd. S .   G a w ę d a , Z . 
P e r z a n o w s k i , A .   S t r z e l e c k a , Wrocław-Kraków 1960). Na uwagę zasługuje w tym 
miejscu rozprawa J .   K a r w a s i ń s k i e j , O najdawniejszych księgach tzw. Rachunków dworu 
królewskiego, 
„Archeion”, I, 1927. Wspomnijmy wreszcie o rachunkach księcia mazowieckiego 
Janusza II z ostatniej ćwierci XV w. (Księga skarbowa Janusza II księcia mazowieckiego z lat 
1477-1490, 
wyd. J .   S e n k o w s k i , Warszawa 1959, zeszyt dodany do „Kwartalnika Kultury 
Materialnej”, R. VII, 1959, nr 3).

3) Spośród średniowiecznych rachunków osób lub instytucji duchownych mamy do 

zanotowania ogłoszone drukiem (fragmenty) rachunki archidiakona krakowskiego Zbigniewa z 
Nasichowic z lat 1389 i 1390 (MPH, t. V). Do tej kategorii można zaliczyć rachunki ściąganego 
w Polsce przez poborców Stolicy Apostolskiej denara św. Piotra, daniny pogłównej zwanej 
inaczej świętopietrzem. Zachowały się one dość licznie, poczynając od XIV w. aż po połowę 
XVI w., kiedy praktycznie sama danina wygasła. Wielkie partie tych rachunków z lat 1327-
1358 zostały ogłoszone drukiem przez J .   P t a ś n i k a  (Monumenta Poloniae Vaticana, t. I-II, 
Kraków 1913); one właśnie służyły za podstawę szacunku zaludnienia w Polsce pod 
panowaniem Kazimierza^Wielkiego.

4) Zupełną rzadkością są wreszcie w Polsce średniowieczne rachunki kupieckie. Tym 

bardziej na uwagę zasługuje źródło pokrewne: Notatki kupca krakowskiego z podróży do 
Flandrii z r. 1401-1402 
(wyd. A .   P a w i ń s k i , „Biblioteka Warszawska”, 1872, t. III). 
Najbogatszy w tę kategorię źródeł rachunkowych był Gdańsk (zob. H .   S a m s o n o w i c z , 
Dwa fragmenty gdańskich źródeł rachunkowych z XV wieku, Prace z dziejów Polski feudalnej 
ofiarowane Romanowi Gródeckiemu w 70 rocznicę urodzin, 
Warszawa 1960).

j. Inne źródła

Należy jeszcze zwrócić uwagę na pewne źródła, które nie zmieściły się w powyższych 

kategoriach.

1) Wspomnimy tu o tzw. „Księgach zmarłych”, listach opatów, .katalogach biskupów, listach 

dobroczyńców klasztornych itp. (MPH, t. IV, V, VI; seria II, t. IX – 1/2, t. X – 2), których materiał 
jest pomocny w badaniach genealogicznych. Nadmienimy również o kalendarzach niektórych 
biskupstw (MPH, t. II, V), zbliżających się swoim charakterem do źródeł rocznikarskich, a 
pomocnych w ustalaniu chronologii wydarzeń.

2) Źródłem o pierwszorzędnym znaczeniu dla badania stosunków polsko-krzyżackich, a 

także budzenia się świadomości narodowej Polaków, sfery ich pojęć politycznych i szerzej 
pojętej mentalności, są akta procesów Polski z Zakonem z lat 1320, 1339, 1412 i 1414. 
Ogłoszone one zostały w wydawnictwie Sprawy i spory pomiędzy Polakami a Zakonem Krzy-
żackim 
(wyd. 2, t. I-II Poznań 1890-1892, t. III, Warszawa 1935), z tym że akta z lat 1320-1321 
doczekały się już krytycznego wydania trzeciego H. Chłopockiej (Wrocław–Warszawa–Kraków 
1970).

27

background image

3) Konieczna jest jeszcze wzmianka o wielkim zbiorze akt po tzw. Stanach Prus 

Królewskich, czyli zjazdach miast i szlachty pruskiej z okresu 1466-1526 r. Obok władzy 
namiestniczej królewskiej zjazdy te sprawowały rodzaj administracji samorządowej. Ich 
protokoły (tzw. recesy) oraz akta wystawiane przez Stany i do nich adresowane stały się 
przedmiotem (pomijając okres krzyżacki) wydawnictwa F .   T h u n e r t a  Akten der Ständetage 
Preussens Königlichen Anteils 
(Gdańsk 1896, lata 1466-1479). Ich druk znalazł kontynuację w 
wielkim wydawnictwie M .   B i s k u p a   K .   G ó r s k i e g o , Akta stanów Prus Królewskich (t. I-
IV, Gdańsk 1955-1967, lata 1479-1506).

4) Wspomnijmy tu jeszcze niektóre traktaty naukowe średniowiecza. Można je 

zaszeregowywać bądź do ogólnie pojętej historii nauki, bądź w sposób bardziej szczegółowy 
do historii pojedynczych dyscyplin naukowych, ale niektóre z nich są bardzo istotnym 
przejawem mentalności i kultury swojej epoki. Do nich należą, np. traktat o wojnie i pokoju 
profesora Akademii Krakowskiej Stanisława ze Skalbmierza (Polski wykład prawa wojny z XV 
wieku, 
wyd. L .   E h r l i c h , Warszawa 1955), słynny traktat O władzy papieskiej i cesarskiej 
względem pogan 
rektora tejże Akademii Pawła Włodkowica, przedstawiony na soborze w 
Konstancji (Pisma wybrane Pawia Wlodkowica, wyd. L .   E h r l i c h , t. I-III, Warszawa 1966-
1969, gdzie oprócz odnośnych tekstów łacińskich podano ich przekład na język polski i 
angielski) i inne, a wreszcie związane silnie z realiami naszych dziejów dzieło Jana Ostroroga, 
Memoriał o naprawie Rzeczypospolitej (tekst łaciński z przekładem polskim i obszerną 
rozprawą podał A .   P a w i ń s k i , Jana Ostroroga żywot i pismo O naprawie Rzeczypospolitej, 
Warszawa 1884).

5) Znakomitym przejawem kultury duchowej i mentalności ludzi naszego średniowiecza jest 

twórczość literacka. Należą do niej równie dobrze kroniki, żywoty świętych, legendy i niektóre 
roczniki, psałterze, kazania, jak też poezja. Wszystkie te kategorie – obok swojej więcej lub 
mniej rozbudowanej strony informacyjnej – odzwierciedlają upodobania, uczucia i klimat 
intelektualny swojej epoki. Gdy więc o kronikach, żywotach świętych i rocznikach mowa już 

była wyżej, tu wspomnieć, wypada z osobna poezję średniowieczną. Nie jest ona zbyt obfita. 
Pod względem językowym wyróżnia się w niej polską i łacińską. Oprócz realiów i wspo-
mnianych już elementów kultury duchowej, ważna jest ona również dla śledzenia samego 
poziomu, gatunków i filiacyjnych powiązań kunsztu pisarskiego. Wśród publikacji z tego 
okresu na szczególną uwagę zasługuje zbiór Najstarsza poezja polsko-łacińska (do polowy 
XVI wieku
) w opracowaniu Mariana P l e z i  (Biblioteka Narodowa, seria I, nr 141, Wrocław 
1952). Wspomnieć jeszcze, wypada o prozie średniowiecznej pisanej w języku polskim, której 
obfity wybór podaje wydawnictwo Polska proza średniowieczna, wyd. A .   B r ü c k n e r 
(Biblioteka Narodowa, seria I, nr 68, Kraków 1923), a informacje o niej – Bibliografia literatury 
polskiej. Nowy Korbut, 
t. I-III, Warszawa 1963-1965.

4. Elementy źródłoznawstwa

Jedną z najistotniejszych cech poznania przeszłości jest ogniwo pośrednie czyli źródło 

historyczne, przez pryzmat którego widoczne są fakty, zdarzenia i – co najważniejsze – ludzie. 
W dyscyplinach niehistorycznych badacz ma bezpośredni kontakt z przedmiotem naukowej 
eksploracji, natomiast historyk jest zdany na wymowę tego ogniwa pośredniego. Można je 

28

background image

przyrównać do zwierciadła, poprzez które badacz ogląda przeszłość, ale do zwierciadła, które 
wyolbrzymia, pomniejsza lub zniekształca, wyjątkowo tylko dając wierne odbicie. Jeżeli przy 
tym udoskonalenie samego zwierciadła jest niemożliwe, pozostaje historykowi rozpoznanie 
jego krzywizn i usterek, a z kolei korygowanie i retusze odtwarzanego obrazu. Sprawa jest 
prosta – kontynuujemy porównanie – jeżeli na ten sam wycinek dziejów można spojrzeć przez 
kilka zwierciadeł, tj. poprzez różnorodne źródła historyczne, które wzajemnie się uzupełniają i 
weryfikują. O wiele gorzej, gdy badacz dysponuje tylko jakimś ułamkiem niedoskonałego 
zwierciadła, źródłem fragmentarycznym i niezbyt wymownym. A w takiej właśnie sytuacji jest 
badacz polskiego i nie tylko polskiego średniowiecza. Zanim przystąpi do odczytania 
treściowej zawartości źródła, musi samo źródło poddać dokładnemu rozpoznaniu, czyli – jak 
zwykliśmy mówić – krytyce. Tę fazę postępowania badawczego traktujemy coraz częściej jako 
odrębny czy wyodrębniający się dział historii i nazywamy ją źródłoznawstwem. Jeżeli 
źródłoznawstwo historyczne odgrywa ważną rolę w odniesieniu do każdej epoki historycznej, 
to w zakresie historii średniowiecznej, tj. mediewistyki, jest elementem podstawowym.

Od dawna zdawano sobie sprawę, że do badań mediewistycznych niezbędna, jest nie tylko 

znajomość pisma oraz języka, w którym źródło zostało spisane, ale również elementów 
średniowiecznej rachuby czasu, obyczaju kancelaryjnego i wielu dających się 
usystematyzować realiów. Rozwój badań historycznych w ubiegłym stuleciu doprowadził 
ostatecznie do wyodrębnienia się kilku dyscyplin historycznych, które ze względu na ich 
instrumentalną niejako przydatność w warsztacie historyka zwykło się nazywać naukami 
pomocniczymi historii. Ich początki w Polsce łączą się z wcześniejszym okresem działalności 
naukowej Joachima Lelewela. W drugiej połowie XIX w. uznano je za fundament krytyki źródła 
historycznego, co otwarło im drogę do samoistnego rozwoju. Dochodzono w ich zakresie 
niemal do autonomicznych wyników, co z kolei podnosiło ich instrumentalną wartość. Do 
dyscyplin tych zalicza się tradycyjnie: 1) dyplomatykę czyli naukę o dokumencie, 2) 
paleografię zajmującą się historią pisma, 3) chronologię czyli naukę o rachubie czasu, 4) 
sfragistykę, mającą za przedmiot badanie pieczęci, 5) heraldykę czyli naukę o herbach, 6) ge-
nealogię śledzącą międzyludzkie związki pokrewieństwa, 7) geografię historyczną”, która 
porządkuje elementy przestrzeni w dziejach. Niektórzy zaliczają nadto do nauk pomocniczych 
historii numizmatykę, czyli naukę o pieniądzu, oraz archiwistykę jako wiedzę o archiwach; tę 
ostatnią należałoby jednak traktować głównie jako dyscyplinę pomocniczą historii nowożytnej. 
Do rejestru nauk pomocniczych historii w zakresie mediewistyki powinno się natomiast 
zaliczać język źródła, a więc w Polsce łacinę średniowieczną, szczególnie w jej aktowej 
postaci, jaka wymyka się najczęściej zainteresowaniom filologów.

Niektórzy współcześni badacze idą znacznie dalej w pojmowaniu nauk pomocniczych 

historii, bo zaliczają do nich również takie dyscypliny, jak archeologia, etnografia, socjologia, 
ekonomia, prawo, rozmaite filologie itp., słowem te wszystkie nauki, do których zmuszony jest 
sięgać historyk przy odtwarzaniu procesu historycznego. Dla rekompensaty niejako przyznają 
historii rolę nauki pomocniczej w stosunku do innych nauk. Nie jest to jednak słuszne, bo inna 
jest rola w badaniu przeszłości tych dyscyplin par excellence historycznych, które stanowią 
instrument krytyki źródła, a inna z kolei tych, które mają własne metody i cele badawcze, a 
historykowi służą z reguły gotowymi już wynikami. Trafne wydaje się dawne rozróżnienie 
terminologiczne „nauk pomocniczych” i „nauk posiłkujących historię”. Pierwsza grupa to 

29

background image

przede wszystkim fundament źródłoznawstwa historycznego, druga to element niezbędny przy 
odtwarzaniu integralnie pojętych procesów dziejowych.

Tradycyjnie pojęte nauki pomocnicze historii są na tyle ważne dla warsztatu naukowego 

historyka – mediewisty, że warto im tu poświęcić nieco więcej uwagi. Jeżeli chodzi o zarysowe 
zwięzłe ujęcia tego zespołu dyscyplin, to dysponujemy dziś już kilkoma; wszystkie pomyślane 
zostały jako podręczniki uniwersyteckie. Są to: W .   S e m k o w i c z , Encyklopedia nauk 
pomocniczych historii, 
wyd. 3, Kraków 1946; A .   G i e y s z t o r , Zarys nauk pomocniczych 
historii, 
wyd. 3, rozszerzone przy współudziale S .   H e r b s t a , Warszawa 1948; S . 
P a ń k o w , Z .   P e r z a n o w s k i , Nauki pomocnicze historii z archiwistyką i 
archiwoznawstwem, 
Kraków 1957; J .   S z y m a ń s k i , Nauki pomocnicze historii od schyłku 
IV do końca XVIII w., 
wyd. 2, Warszawa 1972. Problematyka i zadania poszczególnych 
dyscyplin pomocniczych historii są następujące:

P a l e o g r a f i a  (od wyrazów greckich palaios = dawny, starożytny i grafo = piszę) spełnia 

dwojaką funkcję. Uczy praktycznej umiejętności odczytywania dawnych tekstów, a zatem 
kształtów liter w różnych epokach historycznych oraz sposobów zapisywania, zwłaszcza 
skracania wyrazów; w tym zakresie dostarcza historykowi podstawowego narzędzia 
poznawczego. Z drugiej strony zajmuje się teoretycznie historią pisma oraz ewolucją 
materiałów i narzędzi pisarskich. Umożliwia więc przybliżone datowanie tekstów, którym brak 
innych elementów chronologicznych, a zarazem pozwala weryfikować teksty datowane, 
zwłaszcza odkrywać dokumenty fałszywe (gdy np. pismo nie odpowiada czasowi czynności 
prawnej); pozwala wreszcie rozróżnić rodzaje pism, jak pismo kodeksowe (książki 
rękopiśmiennej), dokumentowe, kursywa aktowa itp. Za osobną gałąź paleografii uważa się 
tzw. e p i g r a f i k ę  (od wyrazu greckiego epigraphe = napis), której przedmiotem jest pismo 
ryte w materiale twardym, np. w kamieniu. Materiał i narzędzia pisarskie narzucały tu bowiem 
odmienne kroje liter. Bardzo ważnym działem paleograf i i jest tzw. b r a c h y g r a f i a  (od 
greckiego brachys = krótki), tj. wiedza o stosowanych w różnych epokach systemach skrótów 
pisarskich. Zadaniem brachygrafii jest zestawienie skrótów, którymi posługiwano się w danym 
kręgu kulturalnym. Zestawienia takie zaś stanowią podstawowy element paleografii 
praktycznej. Najważniejsze skróty podają podręczniki nauk pomocniczych historii, a 
szczególnie przydatne pod tym względem dla badacza polskiego jest Vademecum. 
Podręcznik do studiów archiwalnych dla historyków i prawników polskich, 
T . 
W i e r z b o w s k i e g o , Warszawa 1908, Historiografia polska dysponuje dziś gruntownymi 
studiami z zakresu paleografii łacińskiej, do których należą: W .   S e m k o w i c z , Paleografia 
łacińska, 
Kraków 1951; A .   G i e y s z t o r , Zarys dziejów pisma łacińskiego, Warszawa 1973; 
J .   S z y m a ń s k i , Pismo łacińskie i jego rola w kulturze, Wrocław 1975.

D y p l o m a t y k a  (od greckiego i łacińskiego diploma = dokument) obok paleografii należy 

do najwcześniej, bo już w XVII w., wyodrębnionych dyscyplin pomocniczych historii. 
Wyznaczono jej początkowo funkcję rozróżniania prawdziwych i fałszywych dokumentów. Od 
tego czasu rozwinęła się w samoistną wiedzę o dokumencie, o funkcjach społeczno-
kulturalnych dokumentu w różnych epokach historycznych, o kancelariach wytwarzających 
dokumenty itp. Ten aspekt teoretyczny dyplomatyki wspiera oczywiście bardzo poważnie jej 
funkcje instrumentalne: narzędzia krytyki dokumentowych źródeł historycznych. W tym 
ostatnim zakresie dyplomatyka rozróżnia znamiona zewnętrzne oraz wewnętrzne dokumentu. 

30

background image

Do zewnętrznych zalicza materiał, na którym dokument spisano, rodzaj pisma i szczególne 
znaki dokumentowe, którymi się posłużono, a także sposób przytwierdzenia pieczęci, którą 
dokument został uwierzytelniony. Do znamion wewnętrznych należą formuły dokumentowe 
konieczne i możliwe, w które ujęto treść dokumentu, oraz jego język. Ogólnie rzecz biorąc, 
typowy dokument składał się z części wstępnej, właściwego tekstu i części końcowej. Formułą 
niezbędną części wstępnej było wskazanie osoby wystawcy oraz osoby lub instytucji adresata 
dokumentu. W części drugiej najważniejszą formułą, zarazem istotą samego dokumentu, była 
dyspozycja tworząca lub poświadczająca pewien stan prawny, poprzedzona z reguły tzw. 
narracją kreślącą okoliczności czy powód wystawienia dokumentu; często mamy tu jeszcze do 
czynienia z jakąś ogólną teoretyczną motywacją, której nadawano przeważnie staranną 
literacką postać (arenga); formuła w rodzaju: „niech wiedzą wszyscy...”, groźba sankcji za 
naruszenie dyspozycji dokumentu oraz zapowiedź środków uwierzytelniających dokument 
dopełniały zwykle tej jego części. W formułach końcowych dokumentu zamieszczano datację 
oraz listę świadków.

Analiza znamion zewnętrznych i wewnętrznych dokumentu to zadanie dyplomatyki w jej 

funkcji instrumentalnej. Porównywanie formuł w dokumentach jednego wystawcy czy jednej 
kancelarii, weryfikacja listy świadków w zestawieniu z formułą datacyjną i analiza treści 
dokumentu, to najczęstsza droga wykrywania fałszerstw dokumentowych.

Najpełniejszą informację na temat dyplomatyki polskiej znajdzie Czytelnik w publikacjach: 

S .   K ę t r z y ń s k i , Zarys nauki o dokumencie polskim wieków średnich, Warszawa 1934; K . 
M a l e c z y ń s k i , M .   B i e l i ń s k a , A .   G ą s i o r o w s k i , Dyplomatyka wieków średnich
Warszawa 1971; K .   M a l e c z y ń s k i , Studia nad dokumentem polskim, Wrocław 1971.

S f r a g i s t y k a  (od greckiego sphragis = pieczęć) jest związana ściśle z dyplomatyką, 

pieczęć bowiem była podstawowym środkiem uwierzytelniania średniowiecznych 
dokumentów. Podpis jako środek uwierzytelniający upowszechnił się u nas dopiero w XVI w., 
nie eliminując zresztą pieczęci. Średniowieczna pieczęć tym różniła się od dzisiejszej, że nie 
wytłaczano jej na samym papierze, ale na wosku, laku lub ołowiu (wyjątkowo na złotych 
płytkach); przy tym albo ją przywieszano na dokumencie, albo materiał pieczętny wkładano w 
nacięcie dokumentu, a z kolei rozpłaszczano za pomocą tłoka pieczętnego. Materiał pieczętny 
oraz sposób połączenia pieczęci z dokumentem stanowią elementy wstępnego rozpoznania 
sfragistycznego. Wiedza historyka musi tu być zatem wspierana znajomością technologii 
materiałów pieezętnych, a także technologii sznurków, na których bardzo często pieczęcie 
przywieszano. Z kolei istotna jest orientacja w kształtach, rozmiarach i wyobrażeniach 
napieczętnych oraz umiejętność odróżniania pieczęci papieskich (ołowiane bulle), cesarskich, 
królewskich lub książęcych, instytucji świeckich, biskupów, instytucji kościelnych, a wreszcie 
pieczęci prywatnych. Do tego dodać należy umiejętność odczytywania napisów pieezętnych, 
w czym sfragistyka łączy się z epigrafiką. Obok instrumentalnych funkcji krytyki źródła, sfragi-
styka dostarcza historykowi ciekawego – choć czasem trudno czytelnego – materiału 
ikonograficznego.

Podstawy wiedzy o pieczęci w Polsce zawiera publikacja: M .   G u m o w s k i , M .   H a i s i g , 

S .   M   i   k u c k i , Sfragistyka, Warszawa 1960.

C h r o n o l o g i a  (od greckiego chronos = czas) związana jest również blisko z 

dyplomatyką, a należy do najważniejszych dyscyplin pomocniczych historii średniowiecznej. 

31

background image

Jeżeli np. według formuły datacyjnej dokumentu czynność prawna dokonana była „w czwarty 
dzień tygodnia po Zielonych Świątkach”, to nie wystarczy wiedzieć, że zwyczajem śred-
niowiecznym zaczynano tydzień od niedzieli, nie zaś od poniedziałku, zatem czwarty dzień 
tygodnia była to środa, a nie czwartek, ale – co znacznie trudniejsze – należy stwierdzić, pod 
jaką datą w danym roku wypadały Zielone Świątki, które są świętem ruchomym. Jeżeli zresztą 
w datacji podawano, że czynności prawnej dokonywano np. w najbliższy piątek po święcie 
Piotra i Pawła, to znowu powstaje kwestia, na jaki dzień tygodnia przypadało w danym roku to 
święto. Z pomocą przychodzą tutaj tzw. tablice kalendarzowe, układane według dat 
Wielkanocy. Nierzadko datowano w średniowieczu wydarzenia zwyczajem starożytnym, t j. 
według kalendarza rzymskiego (kalendy, nony, idy). Konieczna więc jest mediewiście 
znajomość odnośnych technik rachuby czasu. Przydatna jest również znajomość historii 
kalendarza, w szczególności jego reform, co pozwala uniknąć błędów w rozwiązywaniu dat. 
Dla zrozumienia rozmaitych systemów rachuby czasu i ich korektur nie bez znaczenia są 
pewne elementy astronomii.

Te zarysowane z grubsza problemy, z którymi niemal na co dzień styka się badacz-

mediewista, są przedmiotem chronologii pojętej jako pomocnicza dyscyplina historii. 
Niezbędne historykowi tablice kalendarzowe, daty Wielkanocy oraz wykazy świąt i świętych 
podaje cytowana już publikacja: T .   W i e r z b o w s k i , Vademecum. Odnośne zaś tablice wraz 
z obszernym wykładem wiedzy o rachubie czasu zawiera podręcznik opracowany przez 
zespół specjalistów pod red. B .   W ł o d a r s k i e g o , Chronologia polska, Warszawa 1957.

G e n e a l o g i a  (od greckiego genea = ród) ma za przedmiot związki pokrewieństwa; w 

odniesieniu do wieków średnich śledzi je w obrębie panujących dynastii i możnych, zwłaszcza 
zaangażowanych politycznie rodzin. Jako nauka samoistna straciła wiele na znaczeniu wraz z 
przesunięciem się w nowszych czasach punktu ciężkości zainteresowań badawczych 
historyków ku masowym zjawiskom społecznym. Dla mediewistyki jest ona, jednak wciąż 
jeszcze bardzo ważna z uwagi na doniosłą rolę związków rodzinnych, zwłaszcza 
.dynastycznych, w życiu politycznym wieków średnich. Zestawienia faktów genealogicznych, 
czy to w formie opisowej, czy też w formie tablic, są bardzo cenną pomocą w weryfikacji 
źródeł historycznych, a także w konstruowaniu historycznych prac naukowych.

Zarys genealogii polskiej wraz z ogromną liczbą tablic genealogicznych dynastii panujących 

w Polsce i w krajach sąsiednich oraz możnych rodzin polsko-litewsko-ruskich zawiera 
publikacja: W. Dworzaczek, Genealogia, Warszawa 1959. Wspomnieć należy nadto dzieła: O . 
B a l z e n )

Genealogia Piastów, Kraków 1895; Z .   W d o w i s z e w s k i , Genealogia 

Jagiellonów, Warszawa 1966. Wreszcie na szczególną uwagę zasługuje dzieło K . 
J a s i ń s k i e g o , Rodowód Piastów śląskich, t. I-III, Wrocław 1973-1977.

H e r a l d y k a  (od niemieckiego Erbe = dziedzictwo i wyrazu pochodnego Herold 

sprawdzający znaki herbowe przy turnieju) wiąże się bardzo ściśle z genealogią, a zajmuje się 
zarówno badaniem genezy i rozwoju znaków herbowych, jak i ich klasyfikacją pod kątem 
widzenia sztuki heraldycznej. Ta interesująca dla badań nad dawną kulturą i ustrojem 
społecznym dyscyplina jest w bardzo małym stopniu przydatna dla celów źródłoznawczych, 
zwłaszcza epoki średniowiecznej. W tym zakresie bowiem dostarcza tylko elementów 
dodatkowych dla weryfikacji lub rozpoznawania osób. Wprawdzie herby są wytworem jak 
najbardziej średniowiecznym, w Polsce jednak przyjęły się dopiero w ciągu XIII i XIV w. 

32

background image

Poprzedziły je natomiast znaki własnościowe, a także zawołania o funkcjach wyraźnie 
wojskowych, które są również przedmiotem badań heraldycznych. Jako dyscyplina 
pomocnicza historii większą rolę heraldyka odgrywa dopiero w odniesieniu do XV-XVIII w., tj. 
do epoki w pełni wykształconej warstwy szlacheckiej.

Na uwagę w zakresie heraldyki zasługuje praca: S .   R u s o c k i , S .   K .   K u c z y ń s k i ,  J . 

W i l l a u m e , Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej. Zarys dziejów, Warszawa 1963.

G e o g r a f i a   h i s t o r y c z n a  ma za zadanie odtworzyć pierwotny krajobraz w obrębie 

bytowania danej grupy etnicznej, a z kolei ukazać zasadnicze fazy kształtowania się, pod 
wpływem człowieka, tzw. krajobrazu kulturalnego wraz z jego politycznymi i administracyjnymi 
elementami (granice). Efektem końcowym wszelkich badań historyczno-geograficznych 
powinna być mapa, stąd omawiana dyscyplina zazębia się silnie z kartografią. Przydatności 
geografii historycznej dla odtwarzania właściwych procesów dziejowych nie trzeba dowodzić. 
Element przestrzeni w historii jest równie istotny jak element czasu, ale jest on także ważny 
dla krytyki źródła historycznego. Często niemal podświadomie badacz weryfikuje przekaz przy 
pomocy elementów geograficznych. Na przykład anachroniczna tytulatura księcia jako 
wystawcy dokumentu zdradza fałszerstwo. To samo można odnosić do świadków czynności 
prawnych. Z kolei przy wnikaniu w treść źródła historycznego bardzo często nie można się 
obejść bez odpowiedniej mapy. Zarówno więc własne cele badawcze geografii historycznej, 
jak i jej funkcje instrumentalne w zakresie poznania przeszłości, kwalifikują ją jako jedną z 
najważniejszych nauk pomocniczych historii.

W zakresie geografii historycznej dawnej Polski na szczególną uwagę zasługują publikacje: 

S .   A r n o l d , Geografia historyczna Polski, Warszawa 1951; K .   B u c z e k , Ziemie polskie 
przed tysiącem lat, 
Wrocław-Kraków 1960; M .   D o b r o w o l s k a , Przemiany środowiska 
geograficznego Polski do XV wieku, 
Warszawa 1961.

N u m i z m a t y k a  (od greckiego nomisma i łacińskiego numisma = moneta) nie zawsze jest 

traktowana jako nauka pomocnicza historii. Często łączono jej funkcje pomocnicze z 
archeologią. Istotnie monety stanowią – obok ceramiki – najlepszy datownik znalezisk 
archeologicznych. Dotyczy to również wczesnego średniowiecza polskiego, którego poznanie 
w coraz większym stopniu opiera się na wykopaliskach. Funkcja numizmatyki w badaniu 
przeszłości nie ogranicza się bynajmniej do roli datownika innych znalezisk. Monety opatrzone 
w odpowiednie napisy, wyobrażenia lub symbole są same w sobie źródłem historycznym, tyle 
że wymagającym specjalnego przygotowania, i to nie tylko, gdy chodzi o rozpoznawanie 
zawartości kruszców szlachetnych w monecie, chronologii monet oraz monetarnych relacji 
rachunkowych, ale również w zakresie odtwarzania treści inskrypcyjnych i wyobrażeniowych. 
Numizmatyka zazębia się oczywiście również z historią sztuki, a dla ogólnie pojętej historii ma 
walor podwójny: dostarcza realiów, które stanowią ważny element źródłoznawstwa 
historycznego, zaś jako samoistna nauka jest fundamentem wiedzy o stosunkach 
ekonomicznych w przeszłości.

Podstawowy zrąb wiadomości na temat omawianej dyscypliny podaje R .   K i e r s n o w s k i , 

Wstęp do numizmatyki polskiej wieków średnich, Warszawa 1964.

5. Wskazówki bibliograficzne

33

background image

W niniejszym przeglądzie zwrócimy uwagę tylko na opracowania najważniejsze z punktu 

widzenia ogólnej problematyki Polski starożytnej i średniowiecznej, a wśród nich przede 
wszystkim na możliwie najnowsze.

Rzut oka na rozwój badań w zakresie starożytności słowiańskich stanowi nieduże 

odstępstwo od przyjętej zasady. Z konieczności pominięte zostaną prace drobniejsze, 
rozproszone w czasopismach naukowych, chociaż często są one bardzo wartościowe. 
Pominiemy również publikacje dotyczące naszych źródeł historycznych, odsyłając Czytelnika 
do podrozdziału Źródła pisane do dziejów Polski średniowiecznej w niniejszych Uwagach 
metodycznych, 
gdzie w miarę możliwości staraliśmy się je pomieścić. To samo dotyczy 
głównych opracowań z zakresu nauk pomocniczych historii, które Czytelnik znajdzie powyżej 
w podrozdziale Elementy źródłoznawstwa.

W przeglądzie najważniejszych opracowań dotyczących Polski s t a r o ż y t n e j  wypadnie 

ograniczyć się do ujęć syntetycznych, zarysów całości zagadnienia oraz do kluczowych tylko 
problemów węższych, zwłaszcza tych, które są w nauce przedmiotem sporów i dyskusji.

U progu naukowych zainteresowań najdawniejszymi dziejami Słowian znajdują się w 

Polsce dwie prace, znacznie wyprzedzające żywszy ruch w dziedzinie badań 
archeologicznych. Jest to ogłoszona w 1818 r. praca A .   C z a r n o c k i e g o , piszącego pod 
pseudonimem Zoriana Dołęgi Chodakowskiego, O Słowiańszczyźnie przed chrześcijaństwem 
(wznowienie: Zorian Dołęga Chodakowski, O Słowiańszczyźnie przed chrzežcijaństwem oraz 
inne pisma i listy, 
oprac. J .   M a ś l a n k a , Warszawa 1967) oraz ogłoszona zaledwie w sześć 
lat później, a na znacznie wyższym poziomie stojąca książka W .   S u r o w i e c k i e g o , 
Siedzenie początku narodów słowiańskich (wznowienie fototypiczne z przedmową W . 
H e n s l a : Wrocław-Warszawa-Kraków 1964). Kolejny ważny etap w rozwoju badań nad 
pierwotną Słowiańszczyzną stanowi dzieło czeskiego uczonego J .   Š a f a f i k a , Slovanské 
starożitnosti 
(Praga 1837, przekład polski H .   N .   B o ń k o w s k i e g o , Poznań 1844); autor 
ten przełożył na język niemiecki cytowaną pracę Surowieckiego (1828). Nie sposób 
przedstawić tu dalszego rozwoju w XIX w. starożytnego słowianoznawstwa, dodajmy jednak, 
że wśród wielu badaczy niepoślednią rolę odegrała praca J .   I .   K r a s z e w s k i e g o , Sztuka 
u Słowian, szczególnie w Polsce i Litwie przedchrześcijańskiej 
(Wilno 1860).

Z kolei na gruncie znacznego postępu badań archeologicznych, etnograficznych, 

językoznawczych, antropologicznych i historycznych, jaki dokonał się w drugiej połowie XIX 
w., narodziło się wielkie fundamentalne dzieło uczonego czeskiego L .   N i e d e r l e g o , jedno 
z największych dzieł nauki europejskiej swego czasu, Slovanské starožitnosti (dwie serie łącz-
nie w ośmiu tomach, Praga 1902-1924). Pierwszy tom tego dzieła, dotyczący początków 
Słowian, ukazał się w tłumaczeniu na język polski (przekład K. Chamca, Warszawa 1906-
1910). Tenże Niederle opracował wraz z innym uczonym czeskim K .   K a d l e c e m  oraz 
uczonym polskim A .   B r ü c k n e r e m  Początki kultury słowiańskiej będące osobnym tomem 
Encyklopedii Polskiej (t. IV, cz. 2, dział V, Kraków 1912), wydanej przez Akademię 
Umiejętności.

Po tych pracach przyszła pora na syntezy ściśle archeologiczne. Taki charakter miała 

książka jednego z najwybitniejszych polskich archeologów J .   K o s t r z e w s k i e g o , 
Wielkopolska w czasach przedhistorycznych (Poznań 1914), w późniejszych latach znacznie 
rozszerzona i uzupełniona (Poznań 1923), do dziś uchodząca za podstawową w swoim 

34

background image

zakresie. Pierwsze pełne podsumowanie polskich badań wykopaliskowych stanowiła obszerna 
książka W .   A n t o n i e w i c z a , Archeologia Polski. Zarys czasów przedhistorycznych i 
wczesnodziejowych ziem Polski 
(Warszawa 1929). W tym czasie znacznemu pogłębieniu 
uległa wiedza o paleolicie i młodszych epokach prehistorycznych, czemu pełny wyraz dała 
Prehistoria ziem polskich, stanowiąca nowy tom Encyklopedii Polskiej (t. IV, cz. l, dział V, 
Kraków 1939). Epokę paleolitu opracował najlepszy wówczas znawca S .   K r u k o w s k i , zaś 
okres od mezolitu do wędrówek ludów – J .   K o s t r z e w s k i . Równolegle z dążeniem do 
archeologicznej syntezy najstarszych dziejów Słowian ku temu samemu celowi zmierzały w 
okresie międzywojennym polskie badania antropologiczne, reprezentowane przez J . 
C z e k a n o w s k i e g o . Jego Wstęp do historii Słowian (Lwów 1927, znacznie rozszerzone 
wznowienie: Poznań 1957) wykraczał zresztą znacznie poza interpretację materiału ściśle 
antropologicznego, wchodząc w problematykę językoznawczą, etnograficzną itp., torując w 
ten sposób drogę nowym pełniejszym syntezom. Natomiast badania etnograficzne i 
językoznawcze dawnej Słowiańszczyzny szły wówczas głównie w kierunku wyjaśnienia 
etnogenezy Słowian.

Po drugiej wojnie światowej ukazała się dość pokaźna liczba syntetycznych ujęć pradziejów 

Polski (lub Słowiańszczyzny). Autorami ich byli przeważnie archeologowie. Należą tu: 
Praslowiańszczyzna. Zarys dziejów i kultury Praslowian J .   K o s t r z e w s k i e g o  (Poznań 
1946) oraz tegoż autora Pradzieje Polski (Poznań 1949 i rozszerzona wersja: Wrocław 1965) 
oraz dwa bardzo przystępnie napisane zarysowe ujęcia S .   N o s k a : Słowianie w pradziejach 
ziem polskich 
(Kraków 1946) oraz Zagadnienie prą-słowiańszczyzny w świetle historii 
(„Światowit”, t. 19, 1946- 1947). Kolejną obszerną syntezę badań archeologicznych stanowi 
książka A .   G a r d a w s k i e g o , J .   G ą s s o w s k i e g o  i Z .   R a j e w s k i e g o , Archeologia i 
pradzieje Polski 
(Warszawa 1957). Na baczną uwagę zasługują syntetyczne ujęcia 
najstarszych dziejów Polski W .   H e n s l a , spośród których wymienimy tylko dwa ostatnie: 
Polska starożytna (Wrocław 1973) oraz U źródeł Polski średniowiecznej (Wrocław 1974). 
Wreszcie wymienić należy najświeższą publikację w tym szeregu, pomyślaną jako podręcznik 
uniwersytecki, tj. Historię starożytną ziem polskich K .   G o d ł o w s k i e g o  i J . 
K o z ł o w s k i e g o  (Warszawa 1976). Nowsze syntezy znamionują się coraz bardziej udanymi 
próbami odchodzenia od statycznych charakterystyk przemysłów i kultur ku odtwarzaniu 
procesów dziejowych, których coraz silniej przezierają ludzie tworzący te przemysły i kultury. 
Taką próbą jest przede wszystkim Polska starożytna i wczesnośredniowieczna A . 
G a r d a w s k i e g o  i J .   G ą s s o w s k i e g o  (Warszawa 1961), a dalej również Dzieje i kultura 
dawnych Słowian 
J .   G ą s s o w s k i e g o  (Warszawa 1964), w części tylko poświęcone epoce 
starożytnej. Ten sam cel już wcześniej przyświecał wydanej po wojnie – pierwszej do czasów 
E .   B o g u s ł a w s k i e g o  w naszym naukowym piśmiennictwie – pracy historyka poświęconej 
pradziejom Polski, a mianowicie dziełu K .   T y m i e n i e c k i e g o .  Ziemie polskie w 
starożytności. Ludy i kultury najdawniejsze 
(Poznań 1951). Nie jest to ujęcie syntetyczne w 
ścisłym tego słowa znaczeniu, bo zawiera liczne polemiki, próby nowych interpretacji i ustaleń, 
może jednak uchodzić za znakomite przygotowanie do właściwej syntezy historycznej. Ten 
sam trud oczyszczenia i przetarcia szlaków badawczych, a na tym gruncie – nowych ustaleń 
dla I tysiąclecia n.e., podjął H .   Ł o w m i a ń s k i  w swoim wielkim niedokończonym jeszcze 
dziele Początki Polski (t. I-V, Warszawa 1963-1973), stanowiącym w wielu sprawach ostatnie 

35

background image

słowo naszej nauki. Charakterystyka polskich badań słowianoznawczych nie byłaby pełna, 
gdyby nie wspomnieć o Kulturze ludowej Słowian K .   M o s z y ń s k i e g o  (cz. I: Kultura 
materialna, 
Kraków 1929; cz. II, Kultura duchowa, Kraków 1934-1939; wznowienie: Warszawa 
1967-1968). Jest to studium etnograficzne, sięgające jednak często w odległą przeszłość i 
odzwierciedlające wiele archaicznych realiów i instytucji. Wzmianka należy się również 
wielkiemu przedsięwzięciu, jakim jest Słownik Starożytności Słowiańskich (wydawany od 1961 
r., dotąd sześć tomów).

Wreszcie słów kilka o badaniach dawnej Słowiańszczyzny u naszych sąsiadów. O ile 

uczeni radzieccy pierwszoplanowe poświęcają uwagę wschodniemu odłamowi Słowian, o tyle 
badania czeskie wzbogacają bezpośrednio również pradzieje Polski. Wśród najnowszych prac 
daje temu wyraz J .   E i s n e r , Rukovĕt słovenské archeologie. Počatky Slovanu a jejich 
kultury, 
Praga 1966.

Po tym przeglądzie opracowań ogólnych należy poświęcić uwagę ważniejszym pozycjom 

naukowym, dotyczącym dyskutowanego od zarania badań słowianoznawczych zagadnienia 
praojczyzny Słowian. Ważny etap tych dyskusji podsumowuje (co prawda głównie w aspekcie, 
językoznawczym) praca Z .   R y s i e w i c z a , O praojczyżnie Słowian („Lud”, t. 34, 1936, 
wznowienie w zbiorze prac tegoż autora Studia językoznawcze, Wrocław 1956). Nowy zaś 
etap otwarło niezwykle gruntowne studium T .   L e h r a - S p ł a w i ń s k i e g o , O pochodzeniu i 
praojczyżnie Słowian 
(Poznań 1946). Nawiązując do badań archeologicznych J . 
K o s t r z e w s k i e g o , jak również do spostrzeżeń antropologicznych J . 
C z e k a n o w s k i e g o , autor rozwinął i gruntownie udokumentował pogląd o odrzańsko-
wiślańskiej prakolebce Słowian; wyszedł przy tym znacznie poza najbliższy sobie materiał 
językoznawczy. Bardziej przystępny wykład tej samej teorii dał autor równocześnie w pracy: 
Początki Słowian (Kraków 1946). Teoria zyskała sobie u nas powszechną aprobatę, czemu 
dały wyraz: znakomity Zarys językoznawstwa ogólnego T .   M i l e w s k i e g o  (Lublin-Kraków 
1947-1948), Atlas do pradziejów Słowian K .   J a ż d ż e w s k i e g o  (Łódź 1949), jak również 
powojenne podręczniki historii. Sam jednak T .   L e h r - S p ł a w i ń s k i  uczynił wnet 
odstępstwo w stosunku do głoszonej przez siebie teorii. A mianowicie idąc za uczonymi 
radzieckimi (głównie P .   N .   T r e t i a k o w  i A .   D .   U d a l c o w ), których wyniki badawcze 
przyswoił nauce polskiej (w rozprawce Zagadnienie pochodzenia Słowian w świetle nauki 
polskiej i rosyjskiej, 
Warszawa 1948, nadb. ze „Swiatowita”, t. 20), skłonny był rozszerzyć 
praojczyznę ludów słowiańskich od Odry na zachodzie po Dniepr na wschodzie. Dał temu 
wyraz w kolejnej jeszcze pracy Powstanie, rozrost i rozpad wspólnoty prasłowiańskiej 
(„Przegląd Zachodni”, nr 3/4, 1951).

Wnet jednak odezwały się inne glosy. Wybitny etnograf, twórca teorii o azjatyckim 

pochodzeniu Słowian K .   M o s z y ń s k i  (Badania nad pochodzeniem i pierwotną kulturą 
Słowian, 
Kraków 1925), wystąpił w 1957 r. z obszerną pracą Pierwotny zasięg języka 
prasłowiańskiego 
(Wrocław-Kraków 1957), broniąc w zmodyfikowanej formie swojej koncepcji 
wschodniej, tym razem „dnieprzańskiej”. W tym samym czasie nad obroną teorii o wschodnim 
pochodzeniu Słowian, a w każdym razie nad krytyką koncepcji odrzańsko-wiślańskiej, 
pracował językoznawca H .   U ł a s z y n . Przygotowana przez niego praca Praojczyzna 
Słowian 
(Łódź 1959) ukazała się już po jego śmierci. Krytyka (K .   J a ż d ż e w s k i , J . 
K o s t r z e w s k i , T .   L e h r - S p ł a w i ń s k i , T .   M i l e w s k i , M .   R u d n i c k i , J . 

36

background image

S a f a r e w i c z , M .   S z y m c z a k ) dość zgodnie podnosiła wysokie walory naukowe obu 
prac, ale nie aprobowała ich ostatecznych wyników. Równolegle rodziło się wielkie dzieło M . 
R u d n i c k i e g o  (Prasłowiańszczyzna. Lechia-Polska. I. Wyłonienie się Słowian spośród 
ludów indoeuropejskich i ich pierwotne siedziby. 
Poznań 1959; II. Wspólnota słowiańska. 
Wspólnota lechicko-polska, Poznań 1961), który już dawniej niejednokrotnie się wypowiadał 
na temat interesujących nas zagadnień. Do wyników najnowszej pracy Moszyńskiego, a tym 
bardziej Ułaszyna, nie mógł jeszcze w tym studium się ustosunkować. Stanął on wprawdzie 
na gruncie wschodniego pochodzenia szczepu indoeuropejskiego, ale prakolebkę Słowian 
widział – jak dawniej – w dorzeczu Odry i Wisły. Natomiast do poglądu o wschodnim 
pochodzeniu Słowian powrócił H .   Ł o w m i a ń s k i  w dziele Początki Polski (t. I, Warszawa 
1963), co spotkało się z obszerną repliką archeologa, rzecznika koncepcji odrzańsko-
wiślańskiej, K .   J a ż d ż e w s k i e g o , w pracy Z problematyki początków Słowiańszczyzny i 
Polski 
(Łódź 1968). Ostatnio z nową hipotezą na temat czasu i miejsca wyodrębnienia się 
słowiańskiej grupy językowej wystąpił archeolog K .   G o d ł o w s k i  w pracy Z badań nad 
zagadnieniem rozprzestrzenienia Słowian w V
-VII w. n.e., Kraków 1979. W tym ujęciu miałoby 
się ono dokonać na obszarze między Karpatami, Prypecią i Dnieprem dopiero około IV w. n.e.

W dyskusji nad problemem etnogenezy Słowian, mimo dalszych istotnych rozbieżności, 

widać punkty zbieżne, przede wszystkim co do dawności Słowian nad Odrą i Wisłą; rzecz zaś 
główna sprowadza się dziś do pytania, czy dorzecza wspomnianych rzek należy uważać za 
miejsce wyodrębnienia się grupy językowej słowiańskiej ze wspólnoty indoeuropejskiej, czy 
też za najstarszy (lub bardzo stary) teren ich względnie osiadłego bytowania.

Ze sprawą etnogenezy Słowian łączy się dyskutowany szeroko w naszej nauce problem 

ciągłości osadniczo-kulturalnej na naszych ziemiach przed okresem wędrówek ludów. Chodzi 
tu nie tylko o odpowiedź na pytanie, czy prakolebka Słowian znajdowała się w dorzeczu Odry i 
Wisły, ale także o to, czy od czasów prasłowiańskich w rozwoju kulturalnym tego obszaru nie 
było większych przerw spowodowanych migracjami innych grup etnicznych, a wreszcie o 
zagadnienie jak  gdyby  ilościowe – roli i zasięgu wpływów obcych. Po wielkiej, nie wolnej od 
akcentów politycznych polemice naukowej szkoły archeologicznej poznańskiej (J . 
K o s t r z e w s k i ) z nauką niemiecką (G .   K o s s i n n a ) w dwudziestoleciu międzywojennym, 
polemice, której efektem było zwycięstwo teorii wiążącej kulturę łużycką z grupą etniczną 
słowiańską (prasłowiańską), a zatem obalającej pogląd nauki niemieckiej o przybyciu Słowian 
nad Wisłę i Odrę dopiero w okresie wędrówek ludów, szczególnej ostrości nabrało 
zagadnienie roli plemion germańskich na naszych   ziemiach,   zwłaszcza   dających się 
stwierdzić w I-II w. n.e. u ujścia Wisły Gotów i Gepidów, którzy później powędrowali nad Morze 
Czarne. W latach powojennych wypowiedzieli się na ten temat wybitni przedstawiciele polskiej 
archeologii (J .   K o s t r z e w s k i , W .   A n t o n i e w i c z ),   antropologii (J .   C z e k a n o w s k i ), 
językoznawstwa (M .   R u d n i c k i , W .   T a s z y c k i ) oraz historycy (L   P i o t r o w i c z , K . 
T y m i e n i e c k i ), głównie na łamach „Przeglądu Zachodniego” – (nr 5/6, 1951), a także przy 
innych okazjach. Chociaż występowały i opinie skrajne (zwłaszcza K .   T y m i e n i e c k i , 
Ziemie polskie w starożytności)że plemiona te w swojej  wędrówce na południowy wschód w 
ogóle przez nasz kraj nie przeszły, przyjął się jednak pogląd bardziej umiarkowany o ich 
epizodycznej tylko roli w dziejach polskiej kultury. W tym duchu ujął tę rzecz syntetycznie na 
szerszym ogólnosłowiańskim tle K .   J a ż d ż e w s k i  w pracy Z zagadnień ciągłości kulturalnej 

37

background image

i osadniczej na ziemiach Słowiańszczyzny pierwotnej („Nauki Humanistyczne i Społeczne”, 
Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Łódzkiego, z. 8, Historia, Łódź 1958), tak potraktował ją 
również w swoim wielkim dziele Początki Polski (t. I, 1963) H .   Ł o w m i a ń s k i . Do innych 
rezultatów badawczych doszedł natomiast J .   K m i e c i ń s k i  w gruntownym studium 
Zagadnienie tzw.  kultury gocko-gepidzkiej na Pomorzu Wschodnim w okresie 
wczesnorzymskim 
(Łódź 1962). Wprowadzając istotne rozróżnienie migracji etnicznych od 
elementów kultury, zaprzeczył po pierwsze samym możliwościom przesunięcia się ze 
Skandynawii na teren północnej Polski większej fali osadniczej u początków naszego 
tysiąclecia, a z kolei rewidując same elementy „kultury gocko-gepidzkiej”, widział w nich raczej 
kontynuację rodzimej kultury oksywskiej niż wpływy obce.

W ogólnych opracowaniach polskiego średniowiecza do niedawna jeszcze przeważała 

bezwzględnie problematyka polityczna. O tym należy pamiętać, gdy sięga się po oryginalne i 
bardzo dobre skądinąd podręczniki, do których należą: M .   D o b r z y ń s k i , Dzieje Polski w 
zarysie, 
wyd. 4, t. I, Warszawa 1927; S .   Z a k r z e w s k i , S .   Z a c h o r o w s k i , O . 
H a l e c k i , J .   D ą b r o w s k i , S .   S m ó ł k a , F .   P a p e é , Historia polityczna Polski, cz. I: 
Wieki średnie (Encyklopedia Polska,, t. V, cz. l, dział 1), Kraków 1920; R .   G r o d e c k i , S . 
Z a c h o r o w s k i , J .   D ą b r o w s k i , Dzieje Polski średniowiecznej, t. I-II, Kraków 1926. Nieco 
szerszy zakres problematyki przedstawia opracowanie dziejów Polski średniowiecznej S . 
A r n o l d a , R .   G r ó d e c k i e g o  i O .   H a l e c k i e g o  w dziele Polska, jej dzieje i kultura, t. I, 
Warszawa 1928. W powojennej historiografii polskiej przedsięwzięto opracowanie integralnych 
syntez naszej przeszłości, w których obok zagadnień politycznych znalazła należne miejsce 
historia gospodarczo-społeczna, ustrojowa i kulturalna. Pierwszą taką syntezą polskiego 
średniowiecza była Historia Polski do r. 1466 w opracowaniu J .   B a r d a c h a , A . 
G i e y s z t o r a , H .   Ł o w m i a ń s k i e g o  i E .   M a l e c z y ń s k i e j  (Warszawa 1953, wyd. 4, 
Warszawa 1960). Z kolei pełniejsze opracowanie podjął Instytut Historii Polskiej Akademii 
Nauk pod ogólną redakcją T .   M a n t e u f f l a . Część średniowieczna (do połowy XV w.) tej 
nowej Historii Polski (t. I, cz. I, Warszawa 1957) została opracowana przez duży zespół 
autorski (J .   B a r d a c h , J .   B a s z k i e w i c z , A .   G i e y s z t o r , Z .   K a c z m a r c z y k , G . 
L a b u d a , E .   M a l e c z y ń s k a , M .   H .   S e r e j s k i , M .   S c z a n i e c k i ) pod redakcją H . 
Ł o w m i a ń s k i e g o . Z indywidualnych prób nowego ujęcia dziejów Polski odnotujemy 
następujące: K .   T y m i e n i e c k i , Polska w średniowieczu, Warszawa 1961; J .   D o w i a t , 
Polska państwem średniowiecznej Europy, Warszawa 1968; S .   A r n o l d , Historia Polski do 
polowy XV wieku, 
Warszawa 1968 (opracowanie bardzo zwięzłe). Wspomnieć tu jeszcze 
wypada obcojęzyczny pełny zarys dziejów Polski A .   G i e y s z t o r a , E . 
R o s t w o r o w s k i e g o , S .   K i e n i e w i c z a  i H .   W e r e s z y c k i e g o , gdzie średniowiecze 
opracował pierwszy z wymienionych autorów (wersja angielska: Warszawa 1968, wersja fran-
cuska: Warszawa 1971). Odnotujmy tu najnowsze syntezy polskiego procesu dziejowego: 
Dzieje Polski pod red. J .   T o p o l s k i e g o , Warszawa 1975, gdzie średniowiecze opracowali 
J .   Ż a k , B .   M i ś k i e w i c z  i A .   G ą s i o r o w s k i , oraz Zarys dziejów Polski pod red. J . 
T a z b i r a , Warszawa 1979, z częścią średniowieczną w opracowaniu T .   M a n t e u f f l a , J . 
D o w i a t a  i S .   T r a w k o w s k i e g o . Prawie pełny, a w każdym razie bardzo wszechstronny 
obraz polskiego średniowiecza daje opublikowany pod redakcją A .   G i e y s z t o r a  tom 
Polska dzielnicowa i zjednoczona. Państwo – społeczeństwo – kultura, Warszawa 1972, w 

38

background image

opracowaniu czternastu jak najbardziej kompetentnych badaczy.

Zwrócono powyżej uwagę na dwa typy opracowań dziejów Polski średniowiecznej: syntezy 

integrujące różnorodną problematykę dziejową oraz zarysy dziejów politycznych. Wypada 
teraz ukazać z osobna opracowania innej, pozapolitycznej problematyki. W zakresie dziejów 
gospodarczych polskiego średniowiecza wciąż jeszcze niezastąpiona jest Historia 
gospodarcza Polski J .   R u t k o w s k i e g o  (t. I, Poznań 1946, oraz wyd. 2, jednotomowe do 
1864 r.: Warszawa 1953). Nadto na uwagę zasługują popularnie ujęte Dzieje gospodarcze 
Polski do 1939 r. 
B .   Z i e n t a r y  (średniowiecze), A .   M ą c z a k a , L   I h n a t o w i c z a  i Z . 
L a n d a u a  (Warszawa 1965). Bardziej szczegółowych problemów gospodarczych i 
gospodarczo-społecznych, jak zwłaszcza dziejów wsi i ludności wieśniaczej, dziejów 
górnictwa, hutnictwa i handlu oraz życia miejskiego, dotyczą m. in. prace: Z .   P o d w i ń s k a , 
Technika uprawy roli w Polsce średniowiecznej, Wrocław-Warszawa-Kraków 1962; K . 
T y m i e n i e c k i , Historia chłopów polskich, t. I-III, Warszawa 1965-1969; D. Molenda, 
Górnictwo kruszcowe na terenie złóż śląsko-krakowskich do polowy XVI wieku, Wrocław-
Warszawa-Kraków 1963; J .   W y r o z u m s k i , Państwowa gospodarka solna w Polsce do 
schyłku XIV wieku, 
Kraków 1968; Zarys dziejów górnictwa na ziemiach polskich, t. I, Katowice 
1960 (praca zespołowa w opracowaniu: T .   D z i e k o ń s k i e g o , J .   P a z d u r a , A. Keckowej, 
D .   M o l e n d y  i M .   W e b e r - K o z i ń s k i e j ); M .   R a d w a n , Rudy, kuźnice i huty żelazne 
w Polsce, 
Warszawa 1963; S .   K u t r z e b a , Handel Krakowa w wiekach średnich na tle 
stosunków handlowych Polski, 
Kraków 1902; H .   S a m s o n o w i c z , Życie miasta 
średniowiecznego, 
Warszawa 1970.

W zakresie szeroko pojętej problematyki ustrojowo-prawnej, oprócz bardzo 

upowszechnionej Historii ustroju Polski, Korona S. Ku t r zęby (wyd. 8 uzupełnione przez A . 
V e t u l a n i e g o , Warszawa 1949), wymienić należy opracowania: Ż .   W o j c i e c h o w s k i , 
Państwo polskie w wiekach średnich. Dzieje ustroju, wyd. 2, Poznań 1948; J. Bardach, Histo-
ria państwa i prawa Polski do polowy XV wieku, wyd. 2, Warszawa 1964.

Z problematyki kulturalnej w szerokim rozumieniu wymienić należy dzieła: A .   B r ü c k n e r , 

Dzieje kultury polskiej, t. I, Kraków 1930, wyd. 3, Warszawa 1957; M .   F r i e d b e r g , Kultura 
polska a niemiecka. Elementy rodzime a wpływy niemieckie w ustroju i kulturze Polski 
średniowiecznej, 
t. I-II, Poznań 1946. Pełny obraz nauki polskiej w średniowieczu daje 
opracowanie: Historia nauki polskiej pod red. B .   S u c h o d o l s k i e g o , t. I pióra P . 
C z a r t o r y s k i e g o  (Średniowiecze) i P .   R y b i c k i e g o  (Odrodzenie), Wrocław-Warszawa-
Kraków 1970. Należy tu wreszcie wymienić średniowieczną część Historii kultury materialnej 
Polski, 
t. I pod red. M .   D e m b i ń s k i e j  i Z .   P o d w i ń s k i e j , Wrocław 1978, t. II pod red. A . 
R u t k o w s k i e j - P ł a c h c i ń s k i e j , Wrocław 1978.

Tak ważne dla średniowiecza sprawy kościelno-religijne przedstawia praca zbiorowa 

Kościół w Polsce, t. I: Średniowiecze, pod red. J .   K ł o c z o w s k i e g o , Kraków 1966. Te 
same zagadnienia w zwięźlejszej, popularnej formie, ale na szerokim tle europejskim, omawia 
książka J .   D o w i a t a , Historia Kościoła katolickiego w Polsce (do polowy XV w.), Warszawa 
1968. Wspomnieć tu również należy Historię Kościoła w Polsce, t. I, cz. I pod red. B . 
K u m o r a  i Z .   O b e r t y ń s k i e g o , Poznań-Warszawa 1974.

Nauka nasza dysponuje dzisiaj obszernym opracowaniem dotyczącym polskiej dyplomacji 

w średniowieczu, na szerokim tle stosunków politycznych. Jest to praca zbiorowa kilku 

39

background image

autorów – Historia dyplomacji polskiej, t. I od poł. X w. do 1572 r., pod red. M .   B i s k u p a , 
Warszawa 1980.

O dziejach oręża polskiego w średniowieczu informuje w sposób kompetentny Zarys 

dziejów wojskowości polskiej do roku 1864, t. I: do roku 1648, Warszawa 1965 (część 
średniowieczną opracowali: A .   F .   G r a b s k i , A .   N a d o l s k i , T .   N o w a k , S .   M . 
K u c z y ń s k i , Z .   S p i e r a l s k i ).

Przedstawimy z kolei najważniejsze opracowania dotyczące poszczególnych dzielnic 

dawnej Polski. Z konieczności wypadnie pominąć omówienia mniejszych jednostek 
geograficzno-historycznych, jak np. ziemia wieluńska, chełmińska itp., a tym bardziej 
monografie lokalne poszczególnych miast, chociaż stanowią nierzadko interesującą lekturę.

Poważnie przedstawia się dorobek historiografii polskiej w zakresie dziejów Śląska. 

Jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym powstała pod firmą naukową Polskiej Akademii 
Umiejętności Historia Śląska od najdawniejszych czasów do roku 1400, t. I-III, Kraków 1933. 
Całość o bardzo szerokiej rozpiętości tematycznej została opracowana przez 
dwunastoosobowy zespół autorski. Na szczególną uwagę zasługują dzieje polityczne W 
opracowaniu R .   G r ó d e c k i e g o  i J .   D ą b r o w s k i e g o , dzieje ustrojowe Z . 
W o j c i e c h o w s k i e g o , historia Kościoła T .   S i l n i e k i e g o , oraz dzieje sztuki śląskiej w 
ujęciu M .   G ę b a r o w i c z a , T .   D o b r o w o l s k i e g o  i W .   P o d i a c h y . Opracowanie 
nowej Historii Śląska, wychodzącej poza wieki średnie, podjęte po wojnie pod redakcją K . 
M a l e c z y ń s k i e g o . Część średniowieczną (t. I do 1763 r., cz. I-II, Wrocław-Warszawa-
Kraków 1960-1961) opracowali W .   H o ł u b o w i c z , K .   M a l e c z y ń s k i , R .   H e c k  i E . 
M a l e c z y ń s k a . Spośród nowszych publikacji na uwagę zasługuje praca zbiorowa pod red. 
R. H e c k a, Średniowieczna kultura na Śląsku, Wrocław 1977. Związkom Pomorza 
Zachodniego z Polską poświęcili specjalne prace J .   M i t k o w s k i ; Pomorze Zachodnie w 
stosunku do Polski 
(Poznań 1946) i B .   D o p i e r a ł a , Polskie losy Pomorza Zachodniego 
(Poznań 1970). Pełne opracowanie dziejów całej dzielnicy pomorskiej w interesującej nas 
epoce dają dwie publikacje zespołowe pod redakcją G .   L a b u d y : Pomorze średniowieczne, 
Warszawa 1958 (10 autorów) i Historia Pomorza, t. I cz. I-II, do roku 1466, Poznań 1969 (6 
autorów). Ostatnio historiografia nasza wzbogaciła się również o Dzieje Wielkopolski do roku 
1793, 
pod red. J .   T o p o l s k i e g o , Poznań 1969 (samo średniowiecze opracował 
kilkunastoosobowy zespół autorski) oraz Dzieje Lubelszczyzny, pod red. T .   M e n c l a , gdzie 
starożytność i zaranie średniowiecza opracowali A .   G a r d a w s k i  i Z .   S u ł o w s k i , a epokę 
piastowską i jagiellońską K .   M y ś l i ń s k i . Inne dzielnice Polski średniowiecznej nie mają 
jeszcze podobnych opracowań. Małopolska zachodnia ma jedynie starsze zarysowe ujęcie 
swoich dziejów, a mianowicie Kraków i ziemia krakowska pióra R .   G r ó d e c k i e g o 
(średniowiecze), K .   L e p s z e g o   i   J .   F e l d m a n a   (Lwów 1934).

Przechodzimy z kolei do przedstawienia ważniejszych prac dotyczących poszczególnych 

okresów polskiego średniowiecza. Epoka zarania feudalizmu, której granice chronologiczne 
wyznaczają w niniejszym zarysie początek wieku VI i połowa X, przedmiotem żywszego 
zainteresowania w naszej historiografii stała się dopiero po drugiej wojnie światowej. 
Wcześniej pozostawiano ją zwykle archeologom lub sprowadzano od dawien dawna do 
zagadnienia Lechitów, które było niejako kluczem i do wyjaśnienia genezy państwa i 
rozwarstwionego klasowo społeczeństwa. Historię Polski zaś, traktowaną jako opis wydarzeń 

40

background image

politycznych, zaczynano zwykle datą 963 lub 966. O zagadnieniu lechickim, zredukowanym z 
czasem do kwestii nazwy mieszkańców Polski w epoce przedpiastowskiej, orientuje rozprawa 
K .   P o t k a ń s k i e g o , Lachowie i Lechici, (druk w 1898 r.), wznowiona w wyborze pism tego 
autora pt. Lechici, Polanie Polska, Warszawa 1965. Wśród zarysów szeroko pojętej kultury w 
omawianej epoce (kultura materialna, społeczna i elementy duchowe), które wyszły spod pióra 
archeologów, na szczególną uwagę zasługują: J .   K o s t r z e w s k i , Kultura prapolska, 
Poznań 1947, wyd. 3, Warszawa 1962; W .   H e n s e l , Słowiańszczyzna 
wczesnośredniowieczna. Zarys kultury materialnej, 
Poznań 1952, wyd. 3, Warszawa 1965; 
tegoż autora Polska przed tysiącem lat, wyd. 3, Wrocław-Warszawa-Kraków 1964; A . 
G a r d a w s k i , J .   G ą s s o w s k i , Polska starożytna i wczesnośredniowieczna, Warszawa 
1961; A .   Ż a k i , Archeologia Małopolski wczesnośredniowiecznej, Wrocław 1974. Istotą 
postępu badań było zastąpienie statycznych z reguły ujęć archeologów próbami rekonstrukcji 
procesów dziejowych. Pod tym względem na szczególną uwagę zasługuje, jako jedna z pierw-
szych, rozprawa A .   G i e y s z t o r a , Geneza państwa polskiego w świetle nowszych badań, 
„Kwartalnik Historyczny”, R. 61, 1954, nr. 1. Pełniejsze opracowanie tego zespołu zagadnień, 
dał w przystępnej, popularnej formie S .   T r a w k o w s k i , Jak powstawała Polska, wyd. 4, 
Warszawa 1966. Świeżo, z wielką erudycją opracował całą odnośną epokę w tomie III i IV 
swego wielkiego dzieła Początki Polski H .   Ł o w m i a ń s k i  (Warszawa 1967-1970).

Problematyce bardziej szczegółowej poświęcone są: studium Z .   P o d w i ń s k i e j , Zmiany 

form osadnictwa wiejskiego na ziemiach polskich we wcześniejszym średniowieczu, Wrocław 
1971, ukazujące bardzo istotny element terytorialnej struktury przedfeudalnego i 
wczesnofeudalnego społeczeństwa polskiego; praca S. Arnolda, Terytoria plemienne w 
ustroju administracyjnym Polski piastowskiej 
(w. XII-XIII) (druk w 1927 r., wznowienie w 
wyborze pism autora Z dziejów średniowiecza, Warszawa 1968), stanowiąca próbę 
rekonstrukcji zasięgu terytorialnego państewek plemiennych na ziemiach polskich; studium J . 
A d a m u s a , Polska teoria rodowa, Łódź 1958, w którym autor zwalcza pogląd, że państwo 
Piastów wywodziło się z ustroju rodowego; praca J .   W i d a j e w i c z a , Państwo Wiślan, 
Kraków 1947; rozprawa K .   B u c z k a , Zagadnienie wiarygodności dwu relacji o 
początkowych dziejach państwa polskiego 
(Prace z dziejów Polski feudalnej ofiarowane 
Romanowi Gródeckiemu, 
Warszawa 1960), dowodząca, iż prawdziwa jest tradycja Galia o 
przodkach Mieszka I; dwie rozprawy dotyczące kontrowersyjnemu problemu przynależności 
politycznej Polski południowej po upadku państwa wielkomorawskiego: J .   D ą b r o w s k i , 
Studia nad początkami państwa polskiego (Wrocław-Kraków 1958, „Rocznik Krakowski”, t 34, 
z. 1) i K .   B u c z e k , Polska poludniowa w IX i X wieku („Małopolskie Studia Historyczne”, R. 
II, 1959, z. 1); wreszcie prace dotyczące wierzeń i światopoglądu Polski pogańskiej: S . 
U r b a ń c z y k , Religia pogańskich Słowian, Kraków 1947; M .   K o w a l c z y k , Wierzenia 
pogańskie za pierwszych Piastów
, Łódź 1968; nowe oryginalne ujęcie systemu wierzeń 
słowiańskich H. Łowmiańskiego, Religia Słowian i jej upadek, Warszawa 1979, oraz wznowie-
nia paru podstawowych prac A. Brücknera pod wspólnym tytułem Mitologia słowiańska i 
polska, 
Warszawa 1980.

Omawiając literaturę poświęconą okresowi od połowy X do końca XII w. na pierwszym 

miejscu wymienić należy wielką pomnikową publikację Początki państwa polskiego. Księga 
tysiąclecia,
 t. I-II, Poznań 1962; 21 autorów prezentuje tu w 28 rozprawach wiele zagadnień 

41

background image

społeczno-gospodarczych, kulturalnych i politycznych, związanych z narodzinami państwa 
feudalnego w Polsce. Czasy Mieszka I omawiają wyczerpująco: S .   Z a k r z e w s k i , Mieszko 
I jako budowniczy państwa polskiego, 
Warszawa 1920; J .   N a t a n s o n - L e s k i , Państwo 
Mieszka Pierwszego, 
Wrocław 1958 (Studia Wczesnośredniowieczne, t. IV); S . 
K ę t r z y ń s k i , Mieszko I (w zbiorze jego prac Polska X-XI wieku, Warszawa 1961). Na 
szczególną uwagę zasługuje książka M .   Z .   J e d l i c k i e g o , Stosunek prawny Polski do 
cesarstwa do r. 1000, 
Poznań 1939. Czasom Chrobrego poświęcone są studia: S . 
Z a k r z e w s k i , Bolesław Chrobry Wielki, Lwów-Warszawa- Kraków 1925; A .   F .   G r a b s k i , 
Bolesław Chrobry. Zarys dziejów politycznych i wojskowych, wyd. 2, Warszawa 1966. Problem 
załamania się monarchii pierwszych Piastów rozważa D .   B o r o w s k a , Kryzys monarchii 
wczesnopiastowskiej w latach trzydziestych XI wieku, 
Warszawa 1964. Próbie utworzenia w 
tym czasie separatystycznego państwa na Mazowszu poświęcił osobną pracę J .   B i e n i a k , 
Państwo Miecława. Studium, analityczne, Warszawa 1963, dopatrując się zresztą w tej próbie 
ogólnopolskich aspiracji. Kazimierzowi Odnowicielowi poświęcił piękne studium S . 
K ę t r z y ń s k i  (druk w 1899 r., nowa wersja w cytowanym wyżej zbiorze). Panowanie 
Bolesława Szczodrego jest przedmiotem ciekawych studiów T .   G r u d z i ń s k i e g o , 
Bolesław Szczodry. Zarys dziejów panowania, cz. I, Toruń 1953, oraz Polityka papieża Grze-
gorza VII wobec państw Europy środkowej i wschodniej, 
Toruń 1959. Tu przede Wszystkim 
wymienić należy klasyczne dzieło polskiej mediewistyki: T .   W o j c i e c h o w s k i e g o , Szkice 
historyczne XI wieku, 
Kraków 1904, wyd. 4, Warszawa 1970, choć ich rozpiętość tematyczna 
sięga od Chrobrego po Hermana. Ciekawy zawsze epizod konfliktu Bolesława Szczodrego z 
biskupem krakowskim Stanisławem najpełniej oświetla R .   G r ó d e c k i , Sprawa św. 
Stanisława 
(w pośmiertnej edycji jego prac: Polska piastowska, Warszawa 1969). Pełną 
monografię Bolesława III Krzywoustego dał K .   M a l e c z y ń s k i , Bolesław Krzywousty, wyd. 
2, Wrocław-Warszawa 1975. Na szczególną uwagę zasługuje nadto rozprawka R . 
G r ó d e c k i e g o , Zbigniew książę polski, Kraków 1927. Dla kontrowersyjnej sprawy podziału 
państwa przez Krzywoustego najważniejsze wśród nowszych prac są: G .   L a b u d a , 
Testament Boleslawa Krzywoustego (Opuscula Casimiro Tymieniecki septuagenario dedicata, 
Poznań 1959) oraz K .   B u c z e k , Jeszcze o testamencie Bolesława Krzywoustego („Przegląd 
Historyczny”, t. 60, 1969, z. 4). Do okresu od 1138 r. do końca XII w. wciąż jeszcze 
niezastąpione jest studium S .   S m ó ł k i , Mieszko Stary i jego wiek, Warszawa 1981, wyd. 2, 
Warszawa 1959. Z jego inspiracji powstała świeżo znakomita książka B .   Z i e n t a r y , Henryk 
Brodaty i jego czasy 
(Warszawa 1975), ukazująca bogatą problematykę polską drugiej połowy 
XII w. i pierwszej połowy XIII w. na szerokim tle powszechnodziejowym.

Zwrócimy tu jeszcze uwagę na kilka prac dotyczących ogólnej problematyki omawianego 

okresu. Przede wszystkim wymienić należy książkę Polska pierwszych Piastów. Państwo, 
społeczeństwo, kultura, 
pióra T .   M a n t e u f f l a , S .   T r a w k o w s k i e g o , D .   B o r a w s k i e j 
i T .   L a l i k a , Warszawa 1968, zamykającą się w zasadzie datą 1138 r. Problemów 
gospodarczo-społecznych wczesnego średniowiecza polskiego dotyczą bardzo liczne 
rozprawy. Zwróćmy uwagę szczególnie na następujące: R .   G r ó d e c k i , Książęca wlość 
trzebnicka na tle organizacji majątków książęcych w Polsce w XII w. 
(„Kwartalnik Historyczny”, 
R. 26-27, 1912-1913); K .   B u c z e k  Książęca ludność służebna w Polsce wczesnofeudalnej, 
Wrocław-Kraków 1958; tenże, Targi i miasta na prawie polskim (okres 

42

background image

wczesnośredniowieczny)Wrocław-Warszawa-Kraków 1064; S .   A r n o l d , Możnowładztwo. 
polskie w. XI i XII i jego podstawy gospodarczo-społeczne 
(druk w 1925 r., wznowienie w 
cytowanym już wyborze pism tego autora Z dziejów średniowiecza); K .   M o d z e l e w s k i , 
Organizacja gospodarcza państwa piastowskiego (X-XIII wiek), Wrocław 1975. Do stosunków 
kościelnych odnosi się klasyczne studium W .   A b r a h a m a , Organizacja Kościoła w Polsce 
do polowy wieku XII, 
Lwów 1893, wyd. 3, Poznań 1962. Pożytecznym uzupełnieniem 
poruszonej przez Abrahama problematyki jest rozprawa W .   D z i e w u l s k i e g o , Postępy 
chrystianizacji i proces likwidacji pogaństwa w Polsce wczesnofeudalnej, 
Wrocław-Warszawa-
Kraków 1964. Publikacją pierwszorzędnego znaczenia dla studiów nad wcześniejszym 
średniowieczem polskim jest Budownictwo romańskie w Polsce, Katalog zabytków, 
opracowaniu Z .   Ś w i e c h o w s k i e g o , Wrocław-Warszawa-Kraków 1963; przydatność jej 
podnoszą liczne reprodukcje zabytków architektury. Na koniec wymienimy jeszcze książkę A . 
F .   G r a b s k i e g o , Polska w opiniach obcych X-XIII w., Warszawa 1064, rozszerzającą 
poważnie pole widzenia spraw polskich.

Zarejestrowane w ostatnim akapicie prace nie ograniczają się w większości do wieku XI-XII, 

ale wkraczają w stulecie następne. Dotyczy to zwłaszcza cytowanych prac K .   B u c z k a  i R . 
G r o d e c k i e g o , które mają za przedmiot bardzo istotną społeczno-gospodarczą 
problematykę XIII w. Należy do niej dorzucić rozprawę R. Gródeckiego, Początki immunitetu 
w Polsce, 
Lwów 1930. Gruntowne studium nad polskim wiekiem XIII, uwypuklające 
szczególnie sprawy ustrojowe i społeczne, te Dzieje wewnętrzne Polski XIII wieku tegoż 
autora, pomieszczone w cytowanym już zbiorze jego prac Polska piastowska (Warszawa 
1969). Poza opracowaniami podręcznikowymi, najgruntowniejszą rozprawą dotyczącą 
znacznego okresu omawianego tu stulecia są pośmiertnie wydane Studia do dziejów wieku 
XIII w pierwszej jego połowie 
S .   Z a c h o r o w s k i e g o  (wyd. J .   F i j a ł e k , Kraków 1920). 
Wieloaspektowe badania nad procesem scalania zienv polskich w XIII w. przedstawia praca 
J .   B a s z k i e w i c z a , Powstanie zjednoczonego państwa polskiego (na przelotnie XIII i XIV 
wieku
). Warszawa 1954. Problematyki zjednoczenia ziem polskich dotyczy również bardzo 
ciekawa książka T .   S i l n i c k i e g o  i K .   G o ł ą b a , Arcybiskup Jakub Świnka i jego epoka, 
Warszawa 1956. W tym zakresie zwraca również uwagę rozprawa K .   Z i e l i ń s k i e j , 
Zjednoczenie Pomorza Gdańskiego z Wielkopolską pod koniec XIII w. Umowa kępińska 1282 
r., 
Toruń 1968. Bardzo ważny dla XIII w. problem prusko-krzyżacki znajduje oświetlenie 
zwłaszcza w następujących godnych uwagi pracach: K .   T y m i e n i e c k i , Misja polska w 
Prusach i sprowadzenie Krzyżaków, 
Toruń 1935; B .   W ł o d a r s k i , Rywalizacja o ziemie 
pruskie w połowie XIII wieku, 
Toruń 1958; tenże, Polityczne plany Konrada I księcia 
mazowieckiego, 
Toruń 1971, gdzie jednak autor wyszedł poza sprawy Prus. Nowe gruntowne 
ujęcie stosunków polsko-ruskich, stanowiących również bardzo ważny rozdział dziejów XIII w. 
przedstawia praca B .   W ł o d a r s k i e g o , Polska i Ruś 1194-1340, Warszawa 1966. Ten sam 
autor wyjaśnia w obszernym wywodzie genezę krótkiego epizodu unii polsko-czeskiej pod 
berłem Przemyślidów, w pracy Polska i Czechy w drugiej połowie XIII i początkach XIV wieku 
(1250-1306), Lwów 1931. Ciekawy przejaw budzenia się patriotyzmu polskiego w XIII w., 
ważnego elementu ideologii zjednoczeniowej, przedstawia praca R .   G r ó d e c k i e g o , 
Powstanie polskiej świadomości narodowej, Katowice 1946. Na uwagę zasługuje książka S . 
K w i a t k o w s k i e g o , Powstanie i kształtowanie się chrześcijańskiej mentalności religijnej w 

43

background image

Polsce do końca XIII w., „Roczniki Tow. Nauk. w Toruniu”, R. 79, 1980, z. 3. Szerokiego 
wachlarza problematyki kulturalnej dotyczą materiały sympozjum naukowego Sztuka i 
ideologia XIII wieku, 
pod red. P .   S k u b i s z e w s k i e g o , Wrocław 1974.

Okres dziejów Polski 1300-1370 ma stosunkowo bogatą literaturę naukową, jest jednak 

opracowany dość nierównomiernie. Istotę przemian gospodarczych tego okresu próbował ująć 
syntetycznie J. Sieradzki w jednym ze szkiców pomieszczonych w jego zbiorze Polska wieku 
XIV. Studium z czasów Kazimierza Wielkiego, 
Warszawa 1959. Oszacowaniem zaludnienia 
Polski w XIV w. zajął się T .   Ł a d o g ó r s k i , Studia nad zaludnieniem Polski XIV wieku, 
Wrocław 1958. Całego okresu dotyczy niezwykle erudycyjne studium O .   B a l z e r a , 
Królestwo Polskie 1295-1370, t. I-III, Lwów 1919-1920, uwypuklające zwłaszcza problematykę 
polityczno-ustrojową. Obce sądy na temat Polski, również w odniesieniu do omawianego tu 
okresu, rozważa A .   F .   G r a b s k i . Polska w opiniach Europy Zachodniej w XIV-XV w., 
Warszawa 1968. Panowania czeskiego w Polsce dotyczy cytowana już wyżej praca B . 
W ł o d a r s k i e g o  o stosunkach polsko-czeskich oraz gruntowne źródłowe studium J . 
B i e n i a k a , Wielkopolska, Kujawy, ziemie łęczycka i sieradzka wobec problemu 
zjednoczenia państwowego w latach 1300-1306
, Toruń 1969. Całokształt problematyki 
czasów Łokietka przedstawiają: E .   D ł u g o p o l s k i , Władysław Łokietek na tle swoich 
czasów, 
Wrocław 1951, J .   B a s z k i e w i c z , Polska czasów Łokietka, Warszawa 1968, oraz 
T .   N o w a k , Władysław Łokietek polityk i dowódca, Warszawa 1978. Łokietkiem zajmuje się 
w kilku rozprawach K .   P o t k a ń s k i  (reedycja w cytowanym wyborze jego prac: Lechici, 
Polanie, Polska, 
Warszawa 1965). Ważny epizod ze stosunków z Zakonem Krzyżackim 
przedstawia K .   T y m i e n i e c k i  w rozprawie Proces polsko-krzyżacki z lat 1320-1321 
(„Przegląd Historyczny”, t. 24, 1917-1918). Pełny zaś obraz stosunków Polski z państwem 
zakonnym, z szerokim uwzględnieniem dziejów wewnętrznych tego organizmu politycznego, 
daje książka K .   G ó r s k i e g o , Zakon Krzyżacki a powstanie państwa pruskiego, Wrocław 
1977. Polska pod rządami Kazimierza Wielkiego doczekała się wyjątkowo licznych 
opracowań, spośród których wy-mienimy ważniejsze: Z .   K a c z m a r c z y k , Monarchia 
Kazimierza Wielkiego, 
t. 1-II, Poznań 1939-1946; tenże, Polska czasów Kazimierza Wielkiego, 
Kraków 1964; J. Dąbrowski, Kazimierz Wielki twórca Korony Królestwa Polskiego, Wrocław–
Warszawa–Kraków 1964; Z .   K a c z m a r c z y k , S .   W e y m a n , Reformy wojskowe i 
organizacja siły zbrojnej za Kazimierza Wielkiego, 
Warszawa 1958. Bogatej problematyce 
politycznej z czasów Łokietka i Kazimierza Wielkiego poświęcone są przede wszystkim prace 
R .   G r ó d e c k i e g o , Rozstanie się Śląska z Polską, Katowice 1938 oraz E . 
M a l e c z y ń s k i e j , Książęce lenno mazowieckie 1351-1526, Lwów 1929. Politykę 
gospodarczą wielkiego Piasta omawia wyczerpująco R .   G r ó d e c k i , Działalność 
gospodarcza Kazimierza Wielkiego 
(w cytowanym zbiorze jego prac Polska piastowska, 
Warszawa 1969). W tym zakresie na uwagę zasługuje także książka R . 
K i e r s n o w s k i e g o , Pradzieje grosza, Warszawa 1975. Pod kątem widzenia teorii ustroju 
państwowego rozpatrzył czasy kazimierzowskie J .   D ą b r o w s k i  w pracy Korona Królestwa 
Polskiego w XIV wieku. Studium z dziejów rozwoju polskiej monarchii stanowej. 
Wrocław–
Kraków 1956.

Późne średniowiecze polskie jest od dawna przedmiotem żywego zainteresowania 

historyków. Do bogatej literatury na temat tego okresu przybywają wciąż nowe prace zarówno 

44

background image

wzbogacające faktografie jak i korygujące dawniejsze poglądy. Ciekawą próbę nowej syntezy 
epoki dał ostatnio H .   S a m s o n o w i c z , Złota jesień polskiego średniowiecza, Warszawa 
1971. W zakresie problematyki gospodarczo-społecznej wciąż jeszcze na uwagę zasługują 
studia K .   T y m i e n i e c k i e g o , Procesy twórcze formowania się społeczeństwa polskiego w 
wiekach średnich, 
Warszawa 1921, gdzie znajdujemy najpełniejszy obraz tworzenia się 
stanów, oraz Wolność kmieca na Mazowszu, Poznań 1921. Problemu powstania i upadku 
stanu sołtysiego w Polsce dotyczy praca L .   Ł y s i a k a , Własność sołtysia (wójtowska) w 
Małopolsce do końca XVI wieku, 
Kraków 1964. Wśród licznych prac dotyczących rzemiosł 
omawianej epoki przykładowo można wymienić A .   M ą c z a k a , Sukiennictwo wielkopolskie 
XIV-XVII
 wieku,. Warszawa 1955, oraz J .   W y r o z u m s k i e g o , Tkactwo małopolskie w 
późnym średniowieczu, 
Warszawa–Kraków 1972. Problematykę innej ważnej gałęzi życia 
gospodarczego porusza B .   Z i e n t a r a , Dzieje małopolskiego hutnictwa żelaznego XIV-XVII 
w., 
Warszawa 1954. Praca H .   S a m s o n o w i c z a , Późne średniowiecze miast 
nadbałtyckich, 
Warszawa 1968, przedstawia rezultaty badań nad najważniejszą u schyłku 
średniowiecza strefą handlową Polski. W nowszym dorobku naszej historiografii mamy szereg 
studiów dotyczących z osobna stosunków i struktur społecznych w Polsce. Ich obraz 
syntetyczny, dają I .   I h n a t o w i c z , A .   M a c z a k , B .   Z i e n t a r a  w pracy Społeczeństwo 
polskie od X do XX wieku, 
Warszawa 1979. Okresu późnego średniowiecza dotyczy cz. I, n i 
III napisana przez B .   Z i e n t a r ę . Na uwagę zasługują nadto studia: M .   K o c z e r s k a , 
Rodzina szlachecka w Polsce późnego średniowiecza, Warszawa 1975, oraz H . 
Z a r e m s k a , Bractwa w średniowiecznym Krakowie, Wrocław 1977.

W zakresie historii politycznej na uwagę zasługują najpierw dwie podstawowe prace 

dotyczące rządów andegaweńskich w Polsce: J .   D ą b r o w s k i , Ostatnie lata Ludwika 
Wielkiego 1370-1382, 
Kraków 1918, oraz tenże, Elżbieta Łokietkówna (Rozprawy Akademii 
Umiejętności, Wydz. Hist.-Filoz., t. 57, Kraków 1914). Warto również wspomnieć pracę A. 
Strzeleckiej, O królowej Jadwidze. Studia i przyczynki, Lwów 1933. Pełne opracowanie 
czasów Władysława Jagiełły daje studium A .   P r o c h a s k i , Władysław Jagiełło, t. I-II, 
Warszawa 1908. W popularnej formie tę samą problematykę przedstawia M .   K o s m a n , 
Władysław Jagiełło, Warszawa 1968 (Światowid). Jednemu z najważniejszych wydarzeń tego 
okresu, zwycięstwu nad państwem zakonnym, poświęcona jest gruntowna praca S .   M . 
K u c z y ń s k i e g o , Wielka wojna z Zakonem Krzyżackim w latach 1409-1411, wyd. 3, 
Warszawa 1966. Zazębiające się silnie z problemem krzyżackim stosunki Polski z 
Luksemburgami przedstawia Z .   N o w a k , Polityka północna Zygmunta Luksemburskiego do 
roku 1411, 
Toruń 1964. W związku z tą samą problematyką pozostaje praca M . 
B a r t k o w i a k a , Towarzystwo Jaszczurcze w latach 1387-1437, Toruń 1948. Wpływ 
husytyzmu na Polskę przedstawia najpełniej praca E .   M a l e c z y ń s k i e j , Ruch husycki w 
Czechach i w Polsce, 
Warszawa 1959. Jeden z ważniejszych epizodów z okresu krótkich 
rządów Władysława zwanego Warneńczykiem omawia A .   P r o c h a s k a , Konfederacja 
Spytka z Melsztyna, 
Lwów 1887. ^Do problemu krótkotrwałej unii polsko-węgierskiej z tego 
czasu niezastąpiona jest praca J. Dąbrowskiego, Wladyslaw I Jagiellończyk na Węgrzech 
(1440 -1444)
, Warszawa 1922. Sprawy zabiegów o trony ;czeski i „węgielki. dla^ synów 
Władysława Jagiełły są przedmiotem pracy E. Maleczyńskiej, Społeczeństwo polskie 
pierwszej polowy XV wieku wobec zagadnień zachodnich (Studia nad dynastyczną polityką 

45

background image

Jagiellonów), Wrocław 1947.

Brzemienne w wydarzenia panowanie Kazimierza Jagiellończyka przedstawia interesująco 

w popularnej formie M .   B o g u c k a , Kazimierz Jagiellończyk, Warszawa 1970 (Światowid). 
Wiele kwestii szczegółowych tego okresu roztrząsa F .   P a p é e , Studia i szkice z czasów 
Kazimierza Jagiellończyka, 
Warszawa 1907. Jednemu z najważniejszych problemów pa-
nowania Kazimierza Jagiellończyka, sprawie rewindykacji Pomorza Gdańskiego, poświęcone 
jest studium M .   B i s k u p a , Zjednoczenie Pomorza Zachodniego z Polską w połowie XV 
wieku, 
Warszawa 1959. Aspekty militarne tej sprawy autor uwypuklił w kolejnym swoim bardzo 
obszernym opracowaniu pt. Trzynastoletnia wojna z Zakonem Krzyżackim 1454-1466, 
Warszawa 1967. W związku z wojną trzynastoletnią i jej następstwami wspomnieć należy 
pracę B .   L e ś n o d o r s k i e g o , Dominium warmińskie (1243-1569), Poznań 1949. Ciekawym 
przyczynkiem do zagadnień śląskich omawianego okresu jest praca H .   S z c z e g ó ł y , 
Koniec panowania piastowskiego nad środkową Odrą, Poznań 1968. Splot czynników towa-
rzyszących częściowej inkorporacji Mazowsza do Królestwa w drugiej połowie XV w. 
przedstawia cytowana już praca E .   M a l e c z y ń s k i e j , Książęce lenno mazowieckie 1351-
1526
, Lwów 1929.

Spośród prac, które dotyczą bardzo ważnych przemian wewnętrznych za Kazimierza 

Jagiellończyka, a zwłaszcza przesunięć w układzie sił politycznych, należy wymienić głównie 
następujące: S .   R o m a n , Przywileje nieszawskie, Wrocław 1957; W .   K n o p p e k , Zmiany 
w ukladzie sil politycznych w Polsce w drugiej połowie XV w. i ich związek z genezą dwu-
izbowego sejmu 
(„Czasopismo Prawno-Historyczne”, t. VII, 1955, z. 2); K. G ó r s k v Pządy 
wewnętrzne Kazimierza Jagiellończyka w Koronie 
(„Kwartalnik Historyczny”, t: 66, 1959, z. 3).

Pierwsze dwa panowania synów Kazimierza Jagiellończyka opracował wyczerpująco F . 

P a p é e  w pracach Jan Olbracht, Kraków 1936, oraz Aleksander Jagiellończyk, Kraków 1949. 
Wreszcie epizod śląskich rządów kolejnego syna Kazimierza Jagiellończyka – Zygmunta 
(Starego) przedstawia S .   N o w o g r o d z k i , Rządy Zygmunta Jagiellończyka na Śląsku i 
Łużycach 
(1499-1906), Kraków 1937.

Wzrastający w omawianym okresie wpływ włoski na szeroko pojętą kulturę Polski uwypukla 

praca J .   P t a ś n i k a , Kultura wioska wieków średnich w Polsce, Warszawa 1922. Wśród 
licznych prac dotyczących wczesnej fazy Odrodzenia i Humanizmu w Polsce zwrócimy uwagę 
na następujące: J .   G a r b a c i k , Kallimach jako dyplomata i polityk, Kraków 1948; A . 
J e l i c z , Konrad Celtis na tle wczesnego Renesansu w Polsce, Warszawa 1956; A . 
N o w i e k i , Grzegorz z Sanoka, Warszawa 1958; I .   Z a r ę b s k i , Stosunki Eneasza 
Sylwiusza z Polską i Polakami, 
Kraków 1939.

Nowsze badania nad dziejami kultury polskiej w późnym średniowieczu reprezentują dwie 

publikacje zbiorowe pod red. P .   S k u b i s z e w s k i e g o , Sztuka i ideologia XIV wieku, 
Warszawa 1978, a także praca zbiorową pod red. B .   G e r e m k a , Kultura elitarna a kultura 
masowa w Polsce późnego średniowiecza, 
Wrocław 1978. Wśród prac monograficznych 
warto wymienić: J .   W i e s i o ł o w s k i , Kolekcje historyczne w Polsce średniowiecznej XIV
XV wieku, Wrocław 1967; M .   Z w i e r c a n , Komentarz Jana z Dąbrówki do kroniki Mistrza 
Wincentego zwanego Kadłubkiem, 
Wrocław 1969; oraz R .   Z a w a d z k i , Spuścizna pisarska 
Stanisława ze Skarbimierza, 
Kraków 1979.

46