Interpretacja kultur
inicrpreiuLjii iuiuiu
świat a zatem i życie człowieka w święcie, w ogóle nic posiada żadnego prawdziwego ładu - żadnych empirycznych prawidłowości, żadnej emocjonalnej formv czy moralnej spójności. Reakcja rcligii na takie podejrzenia jest zaś w kazdvm przypadku ta sama: następuje formułowanie, nrzv pomocy symboli, obrazu takiego ładu świata, który tłumaczy, a wręcz uświęca.' dwuznaczności, zagadki i paradoksy, które obserwujemy w ludzkim doświadczeniu. Starania te nic mają na celu zaprzeczenia temu, co niezaprzeczalne że istnieją zdarzenia niewytłumaczone, że Zycie przynosi cierpienie, a ..deszcz pada na sprawiedliwych — lecz zaprzeczenie, że istnieją zdarzenia niewytłumaczalne, że życic jest nie do zniesienia, a sprawiedliwość to tylko ułuda. Zasady, w oparciu o które powstaje moralny ład. rzeczywiście mogą się często, jak to ujmuje Lien-hardt. wymykać ludzkiemu poznaniu, tak samo jak często wymykają się nam w pełni satysfakcjonujące wyjaśnienia niecodziennych zdarzeń lub efektywne formy wyrażania uczuć. Rzeczą naprawdę istotną, przynajmniej dla człowieka religijnego, jest to, ze owa nieuchwytność daje się jakoś wyjaśnić, że nic wynika ona z faktu, iz wszystkie te zasady, wytłumaczenia czy formy po prostu nie istnieją, że życie jest absurdalne, zaś próby odnajdywania w doświadczeniu jakichś moralnych, intelektualnych czy emocjonalnych znaczeń są daremne. Dinkowie mogą przyznawać, że ich życie składa się z moralnych dwuznaczności i sprzeczności (ba! Mogą wręcz usilnie podkreślać ten fakt), bo owe dwuznaczności i sprzeczności nie są postrzegane jako coś ostatecznego, lecz jako „racjonalny”, „naturalny”, „logiczny" (w tym miejscu można podstawić dowolnie wybrane określenie, żadne /. nich bowiem nie jest w pełni adekwatne) wynik moralnej struktury rzeczywistości, którą ukazuje, lub - jak powiada Licn-hardt - „wyobraża” mit o wycofaniu się Bóstwa.
Problem Znaczenia, we wszystkich swych wzajemnie połączonych aspektach (to. w jaki sposób aspekty te faktycznie się ze sobą łączą i stopniowo przenikają w każdym konkretnym przypadku, jakiego rodzaju zależność zachodzi pomiędzy poczuciem analitycznej, emocjonalnej i moralnej niemożności wydaje mi się jednym z najistotniejszych i nie licząc dociekań Webera - niezbadanych problemów badań porównawczych na tym polu) polega na potwierdzeniu, a przynajmniej uznaniu nieuchronności istnienia niewiedzy, bólu i niesprawiedliwości na płasz-zy nie u /kiego życia, a jednocześnie zaprzeczeniu, jakoby te pr/vkła-t»t!^łfJł°na n<>ŚCI były CCduł charaktcrysiyczną świata jako całości. Owo ^ ™,C • zapr/eczan‘° dokonuje się zaś właśnie za pomocą svm-
szersza sf«aMej . ‘!ymbo,lkl gżącej sferę ludzkiego istnienia z pewną
szerszą sferą, na której się ona opiera .
...i t
odbioru nia o
icią2 ::ąc J