jako wampir - i zaprzecza wszystkiemu, co było w zwyczaju ojcowskim i rodzinnym, na przykład odmówienie modlitwy przy jedzeniu. Ulubiony pies zaczyna wyć na jego widok, bo, jak sądzi najstarszy syn, wyczuł padlinę. I nic 274 dziwnego, bo od Gorczy wionie „trupim oddechem”.
Najciekawiej może została opowiedziana odmiana w miłości - gwałtowna konfrontacja tożsamości, jak by powiedziała Kristeva. Narrator żywi głębsze uczucie do pięknej dziewczyny z wilkołaczej rodziny, przypomina mu ona księżną de Gramont, w której był nieprzytomnie zakochany, gdy wyjeżdżał z Francji z misją do hospodara mołdawskiego. Musi jednak opuścić wieś, w której się zatrzymał, a kiedy do niej powraca po pół roku, Zdenka już również stała się wampirem - zresztą jak wszyscy mieszkańcy wioski. Zaleca się do niej, aż nagle „tajemnicze objawienie” pozwala mu zobaczyć „straszną prawdę w całej jej o h y d z i e”: „Popatrzyłem na Zdenkę i pojąłem, że jej rysy, choć nadal piękne, skażone są męką śmiertelną, że oczy jej nie widzą, że jej uśmiech - to tylko skurcz agonii na twarzy trupa. W tej samej chwili poczułem w pokoju zapach rozkładających się ciał, jak z niedomk-286 niętego grobowca”. Trup, w którego zmieniła się Zdenka, powoduje oczywiście paniczną ucieczkę.
Odór grobu jako sygnał abiektalności pojawia się często w narracjach o wampirach. Jonathan Harker jest z całą wytwornością przyjmowany na zamku przez nienagannie ubranego Draculę, ale zauważa nie tylko niezwykłą bladość jego cery, włosy rosnące po wewnętrznej stronie dłoni, lecz przede wszystkim razi go „nieświeży oddech” hrabiego - od niego nachodzą go mdłości, których nie może ukryć, choć usilnie się stara (44). W powieści Mathesona wampiry wydzielają cuchnący fetor. Również w Miasteczku Salem Kinga rozchodzenie się grobowego smrodu oznacza, że nawet najbardziej powabny i uwodzicielski mieszkaniec Salem stał się już wampirem, także matka wobec dziecka i dziecko wobec matki.
Trupi odór, który może pojawiać się i zanikać, sygnalizuje śmiertelne niebezpieczeństwo, nadchodzące „z drugiej strony”, hamuje nekrofilską nainięi
ność. Zamącenie tożsamości umarłych i żywych umożliwia jednak obcowanie
%
z wampirami w stref ie, która przybliża się do sennego koszmaru i pozostaw la wielce niejasne wspomnienie. Wspomnienie przecież nieraz pociągające, gd\., jak pisze Barbara Creed: „Wampir jest jednocześnie przerażający i uwodzi cielski jak wszystkie figury ubjection”28.