background image

1. Kłopotliwe pytania 

 

  

 

 

1.1. Czy wahadłowiec moŜe dolecieć na KsięŜyc ? 

Nie, nie jest to moŜliwe, gdyŜ nawet pełny zbiornik ET nie pozwoli na osiągnięcie wymaganej 
prędkości, a poza tym jak odpalić powtórnie silniki SSME w kosmosie? 
ZałóŜmy jednak, Ŝe ładownia pomieści (najwyŜej) 100Mg mieszanki wodór/tlen, co pozwoliłoby 
zwiększyć prędkość końcową orbitera ponad pierwszą prędkość kosmiczną o ok. dv=1km/s. 
śeby wejść na trajektorię do GEO, potrzeba dv=2.6km/s, Ŝeby oblecieć KsięŜyc (bez 
wchodzenia na orbitę) dv=3.2km/s, Ŝeby polecieć w kierunku Marsa dv=4km/s. Zwiększenie 
prędkości o dv=1km/s umieściłoby wahadłowiec na orbicie o apogeum 5000km nad 
powierzchnią Ziemi i perygeum w pobliŜu powierzchni, np. 200km nad Ziemią, ale z 
ukołowieniem orbity byłyby problemy, bo j.w. nie moŜna wielokrotnie odpalać silników SSME.  
 
 
 
 

 

1.2. Kto był pierwszy w kosmosie ? MoŜe jednak Władimir 
Iljuszyn ? 

Nic na to nie wskazuje, aby była to prawda. 
 
Wersja sensacyjna powiada, Ŝe start Władimira Iljuszyna odbył się na 5 dni przed startem 
Jurija Gagarina, ale wystąpiły kłopoty z opuszczeniem kapsuły podczas lądowania (kosmonauta 
nie lądował w ówczesnej kapsule Wostok, ale wyskakiwał z niej na spadochronie tuŜ przed 
przyziemieniem) i Iljuszyn doznał powaŜnych obraŜeń ciała, przeŜywając jednak. PoniewaŜ 
zdarzenie nie mogło być wykorzystane propagandowo jako pełny sukces, więc fakt ponoć 
utajniono. 
Sensacyjną wersję moŜna znaleźć na witrynie 

Lost Cosmonauts

 jednak zwłaszcza USA nie 

zarejestrowało aktywności radiowej obiektu kosmicznego w tamtym czasie, ani wywiad nie 
doniósł o starcie rakiety z Bajkonuru, więc nie istnieje moŜliwość bezspornego potwierdzenia 
lotu z udziałem Władimira Iljuszyna. 
 
Natomiast odpowiedź na pytanie, dlaczego "wybór" padł akurat na Iljuszyna jest prosta. Był on 
postacią znaną w świecie lotnictwa, synem głównego konstruktora samolotów Ił, a poza tym w 
okresie, o którym mowa, uległ cięŜkiemu wypadkowi samochodowemu, po którym leczył się 
blisko dwa lata, m. in. w Chinach.  
 
 
 
 

 

1.3. Jak przebiega miesiączkowanie u astronautek ? 

Po pierwsze, inaczej sprawa się ma w lotach krótkoterminowych (np. taxi flights), a inaczej w 
długopobytowych np. na stacji kosmicznej. 
Jeśli chodzi o astronautki amerykańskie, to lekarze przygotowujący je do lotu 
krótkoterminowego, starają się metodami hormonalnymi uniknąć u nich tego zjawiska w czasie 
pobytu na orbicie. Jednak podczas pobytu długiego nie modyfikuje się znacząco zachowania 
organizmu, raczej dostosowując zajęcia do wymogów (

Optimal Time In The Menstrual Cycle for 

Spacewalks. Rowe W.J. (Letter) Aviation, Space & Environmental Medicine. 72: 770-771, 

Strona 1 z 13

background image

2001.

). 

Dotychczas jednak na orbicie było niewiele kobiet, które spędziły tam dłuŜej niŜ 2-3 miesiące, 
więc dane statystyczne mogą być obarczone sporym błędem, a wnioskować moŜna na 
podstawie przypadków: 



J.Kondakowa - [Rosja, Mir-17, od 1994-10-03 do 1995-03-22 (169d)]  



S.Lucid - [USA, Mir-21/22, od 1996-03-22 do 1996-09-26 (188d)]  



S.Helms - [USA, ISS-2, od 2001-03-08 do 2001-08-22 (167d)]  



P.Whitson - [USA, ISS-5, od 2002-06-05 do 2002-12-07 (185d)]  

NASA jeszcze przed projektem ISS nadała badaniu tego zjawiska fizjologicznego wysoki 
priorytet, ale widać, Ŝe nie sprawia ono na razie astronautkom powaŜniejszych problemów. 
Więcej moŜa się dowiedzieć z witryny 

Femsinspace

 prowadzonej przez dra Rowe - lekarza, 

selekcjonera załóg NASA - poświęconej w całości kobietom w kosmosie. 
 
 
 
 

 

1.4. Czy Amerykanie naprawdę byli na KsięŜycu ? 

No cóŜ, skoro ZSRR uznał w pełni sukces USA, a na dodatek podczas pierwszej wyprawy 
Apollo-11, gdy to astronauci spacerowali po KsięŜycu, o jego powierzchnię roztrzaskała się 
bezzałogowa sonda Łuna-15 i Rosjanie mieli cały czas KsięŜyc na podsłuchu, więc doskonale się 
orientowali, co się tam dzieje. 
Zwolennicy wersji sensacyjnej dyskredytują wykonane przez astronautów zdjęcia, jako 
sfałszowane. Głównym punktem ich ataków jest to, Ŝe "nie widać gwiazd na niebie 
księŜycowym". 
Jeśli ktokolwiek oglądał transmisję "na Ŝywo" lub po prostu oglądał filmy z budowy Stacji ISS, 
to takŜe zauwaŜy brak gwiazd! Wynika to z faktu skończonej dynamiki luminancji (jasności), 
jaką moŜe zarejestrować kamera filmowa bądź klisza fotograficzna. W dzień teŜ nie widzimy 
gwiazd, prawda? 
Ponadto dokładniejsze obejrzenie zdjęć (np. za pomocą obróbki cyfrowej) pozwala na 
odnalezienie na niektórych z nich najjaśniejszych gwiazd, w dodatku prawidłowo 
spozycjonowanych na nieboskłonie (dokładniej problem gwiazd na zdjęciach omówiono 

dalej

). 

 
 
 
 

 

1.5. Dlaczego na zdjęciach z KsięŜyca nie widać gwiazd ? 

Gwiazdy są zbyt słabe, Ŝeby było je widać na zdjęciach - zwłaszcza w porównaniu z obiektami 
pierwszego planu, zwykle oświetlonymi jak w słoneczny dzień na Ziemi. Podobnie zwykle nie 
widać gwiazd na zdjęciach robionych z lampą błyskową nocą na Ziemi. 
 
Dokładniejsza analiza zdjęć księŜycowych pozwala dostrzec w tle bardzo słaby obraz 
najjaśniejszych gwiazd - moŜna to obejrzeć np. na 

tej stronie

 
 
 
 

 

Strona 2 z 13

background image

1.6. Co jest z tą "twarzą na Marsie" ? 

Całe to zamieszanie ma swe źródło w JPL (Jet Propulsion Laboratory), gdzie pewnego dnia 
analizowano mniej ciekawe (przeznaczone do późniejszej obróbki) zdjęcia wykonane przez 
orbitery marsjańskich sond Viking. Na jednym z nich analityk zauwaŜył górotwór (na terenie 
zwanym "Cydonia"), który przy zastanym oświetleniu dawał wraŜenie podobieństwa do twarzy 
ludzkiej. Opublikowano to jako humorystyczną ciekawostkę, ale sensacjoniści poczuli w tym 
swój interes i poczęli się ścigać w wymyślaniu coraz to bardziej niedorzecznych interpretacji, na 
hipotezie o mieście marsjańskim kończąc. 
Teren Cydonii został poźniej wielokrotnie sfotografowany przez orbiter Mars Global Surveyor, 
który uzyskał zdjęcia o kilkukrotnie lepszej rozdzielczości niŜ wcześniejsze z Vikinga, a ponadto 
wykonane zostały one przy róŜnych warunkach oświetleniowych. CóŜ powiedzieć - naukowcy i 
kaŜdy rozsądny człowiek, dopatrzy się w nich normalnej formacji powierzchniowej, niczym 
szczególnym nie wyróŜniającej się (dla geologa), a jak kto ma wybujałą wyobraźnię, to i twarz 
Cindy Crowford w tym dostrzeŜe. 
Źle się stało, Ŝe jądro akcji filmu "Misja na Marsa" (Mission to Mars) oparto o tę "twarz z 
Cydonii", bo obiegowa opinia wyrobiona na takiej podstawie na długo juŜ pozostanie w pamięci 
ludzkiej. 
 

Cydonia na zdjęciach NASA

  

 
 
 
 

 

1.7. Czy sonda Fobos-2 wykryła budowle na Marsie ? 

Nie ma chyba bardziej sensacjogennej misji na Marsa niŜ misja dwóch bliźniaczych sond Fobos-
1 i 2 wysłanych na Marsa pod kierownictwem ZSRR (był to projekt międzynarodowy z 
większościowym udziałem ZSRR). 
Nie dość, Ŝe sonda Fobos-1 na krótko przed przybyciem na Marsa zamilkła (bład programisty z 
centrum naziemnego), to jeszcze i Fobos-2 został utracony tuŜ przed osadzeniem go na 
księŜycu marsjańskim o tej samej nazwie co sonda. Przed utratą łączności z Fobosem-2, zdąŜył 
on wykonać zdjęcie Marsa w podczerwieni i parę ujęć księŜyca (Fobosa). Na przykładzie dwóch 
zdjęć słabej jakości wysunięto śmiałe hipotezy o budowlach podpowierzchniowych na Marsie i 
obecności niezidentyfikowanego obiektu w pobliŜu sondy i księŜyca. 
 
Rosjanie tłumaczą utratę drugiej sondy tym, Ŝe podczas wykonywania manewru 
przeorientowania sondy z zakładaną chwilową utratą łączności z Ziemią, doszło do awarii 
układów astro-orientacji (szukacz gwiazd), co uniemoŜliwiło właściwe spozycjonowanie anteny 
komunikacyjnej i w przeciągu kilku dni doszło do niekontrolowanego upadku sondy na księŜyc - 
Fobos lub do osiągnięcia bliŜej nie sprecyzowanej orbity wokółmarsjańskiej. 
 
 
 
 

 

1.8. Czy człowiek eksploduje będąc bez skafandra w 
kosmosie ? 

Na podstawie teoretycznych symulacji i doświadczeń na zwierzętach wiadomo, Ŝe organizm 
będący wystawiony na działanie odkrytego kosmosu nie dozna natychmiastowych obraŜeń i nie 
eksploduje, a krew nie będzie wrzeć i natychmiast nie straci się przytomności. 
Mogą zaistnieć zjawiska o drugorzędnym znaczeniu, jak oparzenie słoneczne, opuchlizna skóry, 
nabrzmienie tkanek, które pojawią się po około 10 sekundach lub później. Mniej wiecej w tym 
samym czasie (10 s) człowiek zaczyna powoli tracić przytomność z powodu braku tlenu i róŜne 
obraŜenia wewnętrzne poczynają się kumulować. Śmierć następuje dopiero po około minucie 

Strona 3 z 13

background image

lub dwóch. 
Eksplozja ciała nie następuje i takoŜ samo krew nie zaczyna od razu wrzeć, gdyŜ ciało ludzkie 
ma dość duŜą pojemność cieplną, a dyfuzja ciepła do próŜni jest niewielka (tylko na zasadzie 
promieniowania). Utrata przytomności następuje dopiero po wyczerpaniu zapasu tlenu z płuc i 
z krwi. 
W Centrum Załogowych Lotów Kosmicznych NASA (Johnson Space Center) jest urządzenie 
pozwalające symulować warunki prawie bliskie próŜni. Testuje się tam np. takie przypadki, jak 
przedziurawienie skafandra kosmicznego astronauty. Na podstawie doświadczeń stwierdzono, 
Ŝe do 15 sekund po dehermetyzacji utrata przytomności jeszcze nie następuje, ale oczywiście 
dehermetyzacja to nie nagły skok w przestrzeń kosmiczną i utrata tlenu jest wolniejsza. 
W historii lotów kosmicznych nastąpiła juŜ śmierć załogi z powodu dehermetyzacji kabiny, a 
działo się to podczas powrotu Sojuza-11

(*)

 z orbity. Cała trzyosobowa załoga poniosła śmierć 

w wyniku uduszenia, ale oznak wrzenia krwi, czy eksplodującego ciała, nie stwierdzono.  
 
 
 
 

 

1.9. Dlaczego do tej pory człowiek nie poleciał na Marsa ? 

Istnieją trzy powody, dla których tak się stało. Są to kolejno: pieniądze, pieniądze i pieniądze. 
A tak powaŜnie tylko dwa pierwsze są prawdziwe, trzecim jest niedostrzeganie przez polityków 
takiego wyzwania, jakim był wyścig pomiędzy USA i ZSRR o pierwszeństwo w załogowym locie 
na KsięŜyc. 
 
 
 
 

 

1.10. Kto ustawił kamerę obrazującą pierwszy krok człowieka 
na KsięŜycu ? 

Ludzie, którzy oglądali transmisję na Ŝywo z pewnością nie zwracali na to uwagi, ale lata 
poźniej padło to pytanie. Na pierwszy rzut oka wyglądało to tak, jakby kamerę najpierw 
precyzyjnie ustawiono na gruncie KsięŜyca, a później dopiero sfilmowano "pierwszy" krok. 
Jednak, skoro kamerę ustawił astronauta, to znaczyć miało, Ŝe "pierwszy" krok nie był tak na 
prawdę pierwszy. Zobaczmy, co mają w NASA do powiedzenia na ten temat: 
Kamera TV była zamontowana na palecie ze sprzętem naukowym (MESA - Modular Equipment 
Stowage Assembly) na zewnątrz lądownika LM. Neil Armstrong po wyjściu na zewnątrz włazu 
lądownika, uwolnił z zamocowania tę kamerę, która to zamocowana na wysięgniku opadła niŜej 
na księŜycowy grunt. Jej kalibracja i testowanie zajęło trochę więcej czasu niŜ przypuszczano, 
więc nie od razu po jej zainicjowaniu nastąpił ten "mały krok, ale wielki dla ludzkości" lecz po 
parunastu dopiero minutach. 
 
Najbardziej sensacyjne zaś wersje mówią o tym, Ŝe astronauci wyszli na KsięŜyc kilka godzin 
wcześniej - nieoficjalnie - i przestraszyli się widząc opodal posadowione UFO, przez co na 
właściwą transmisję trzeba było poczekać, ale wynikać ma teŜ to z tego, Ŝe właśnie wcześniej 
mieli tę kamerę własnoręcznie niby ustawić.  
 
 
 
 

 

1.11. Dlaczego nie reaktywowano rakiety Energia ? 

Strona 4 z 13

background image

To nie jest takie proste, jak "wskrzeszenie" produkcji dobrego samochodu. Rakieta Energia 
była przedsięwzięciem na skalę całego ZSRR. Firmy kooperujące przy jej produkcji pochodziły 
prawie z całego kraju, a "JuŜnoje", jedna z kluczowych, miała siedzibę na Ukrainie. Transport 
duŜych części składowych Energii (zbiorniki paliwa, kadłub) odbywał się specjalnie do tego celu 
zbudowaną flotą samolotów i barek rzecznych. Na koniec montaŜ w pozycji poziomej 
przeprowadzano na kosmodromie Bajkonur w specjalnych halach o ogromnych rozmiarach. 
 
Po rozpadzie ZSRR zakłady kooperanckie zanalazły się w róŜnych państwach borykających się z 
kryzysem polityczno-ekonomicznym czy teŜ wojnami lokalnymi. Specjalizowany park 
maszynowy uległ degradacji, jak i infrastruktura montaŜowo-startowa na Bajkonurze, który 
teraz znajduje się w niepodległym państwie - Kazachstanie. Uratować udało się jedynie rakiety 
wspomagające Energii, które pochodziły od nowej klasy rakiet nośnych "Zenit", a dzięki 
programowi Energia-Buran zoptymalizowano ich konstrukcję i dopracowano bardzo 
nowoczesny i wydajny czterokomorowy silnik RD-170. Rakiety "Zenit" uŜytkowane są do dziś, a 
model Zenit 3SL jest wykorzystywany przez międzynarodową firmę 

Sea Launch

 posiadającą 

pływający kosmodrom. Potencjalnie zakłady "Energomasz" zdolne są wytworzyć silniki 
kriogeniczne RD-0120 stosowane w module centralnym Energii. 
Reaktywacja całej zaś struktury produkcyjno-logistycznej pociągnęłaby podobne koszty, jak 
zaprojektowanie nowej rakiety przystosowanej do produkcji w nowych warunkach polityczno-
ekonomicznych Rosji. 
 
 
 
 

 

1.12. Co z seksem w kosmosie ? Były takie przypadki ? 

Jak dotąd ani źródła amerykańskie, ani rosyjskie nie potwierdziły tego. Zresztą kobiety w 
większej liczbie zaczęły dopiero latać w kosmos w epoce amarykańskiego wahadłowca, ale były 
to krótkie misje, góra 10-12 dniowe z mocno napiętym harmonogramem zajęć, czyli bez czasu 
wolnego. No i wahadłowiec teŜ nie stwarza zbyt intymnej atmosfery. Piersze powaŜniejsze 
pogłoski pojawiły się po zakończeniu lotu STS-47 w roku 1992, gdy w składzie załogi znalazło 
się małŜeństwo (Mark Lee i Jan Davis), a dotyczyły one tego, Ŝe być moŜe NASA potajemnie 
eksperymentuje w tej materii. Oficjalnie NASA nie przyznała się do tego. Sami zaś astronauci i 
kosmonauci uwaŜają, Ŝe intymne związki pośród załogi są mało prawdopodobne, zwłaszcza 
podczas długopobytowych misji na stacji kosmicznej, gdyŜ załogantów cechują najczęściej silne 
wzajemne więzi przyjacielskie i duŜa wzajemna odpowiedzialność. Oto co powiedział w 
wywiadzie dla "Rossijskiej Gaziety" kosmonauta Musabajew, uchodzący za człowieka nie 
stroniącego od kobiet na Ziemi: 
 
"Kategorycznie nie, nie było takich przypadków, choć zdarza się mnóstwo jałowych dyskusji 
wokół tego. Śmiejemy się, bo wręcz nie mamy okazji na to, a Amerykanie to bardzo 
zdyscyplinowani ludzie".
 
 
Podobnie wypowiadał się i Walery Poljakow, Siergiej Krikalow i Shannon Lucid. 
Nieco zaś zamieszania wprowadził Michael Foale, który zadeklarował swą gotowość wraz ze 
swoją Ŝoną, do podjęcia takich eksperymentów w ramach ISS. Wypowiedź ta miała miejsce w 
roku 1999 i uznana została przez NASA za bardzo niefortunną oraz do dnia dzisiejszego 
wycofano wszelkie wzmianki o niej. Na koniec opinia juz emerytowanego astronauty 
amerykańskiego Michaela Collinsa (Gemini-X, Apollo-11) podana w oryginale jako cytat z jego 
ksiąŜki "Liftoff": 
 
A "lucky couple" living in the future will experience these "new sensations", a space Kamasutra 
has yet to be written.
 
 
Tak, i naszym zdaniem moŜliwosci kosmicznej Kamasutry wydają się być nieograniczone 
niczym wszechswiat. 
Jeśli gdziekolwiek spotkacie odniesienie do niby oficjalnego dokumentu: 
[Nasa Pub. 12-571-3570], który opisuje ponoć "doświadczenia" na wahadłowcu, to jest to po 
prostu internetowy Ŝart.  
 

Strona 5 z 13

background image

 
 
 

 

1.13. Czy podczas lotu STS-48 sfilmowano UFO z pokładu 
wahadłowca ? 

Całe zamieszanie rozpoczęło się po opublikowaniu filmu, na którym to wokół wahadłowca 
"tańczą" jakieś świecące punkciki, a jeden z nich wykonuje manewr prawie pod kątem 
prostym. Film ten powstał, gdy astronauta filmował przestrzeń kosmiczną podczas 
manewrowania wahadłowcem, kiedy to uŜywa się silniczków korekcyjnych rozpylających ze 
swych dysz gazy do przestrzeni kosmicznej. Gazy te najczęściej skraplają się tworząc 
wspaniałe feerie świetlne, gdy oglądane są pod optymalnym kątem względem Słońca. JednakŜe 
znaleźli się tacy "naukowcy", którzy na swój sposób tłumaczyli te sfilmowane zjawiska, a 
jedynym wytłumaczeniem było - UFO (rozumiane jako obcy, załogowy/sterowany pojazd 
kosmiczny). 
Nie oznacza to, Ŝe astronauci i kosmonauci nigdy nie spotkali się w przestrzeni kosmicznej z 
niezidentyfikowanymi zjawiskami świetlnymi, czy innymi fenomanami obserwacyjnymi, choćby 
i w atmosferze ziemskiej zachodzącymi, ale bez gruntownego zbadania danego zjawiska, 
wnioskowanie nie moŜe być ostateczne i jednoznaczne. 
 
 
 
 

 

1.14. Czy Łajka badzo cierpiała ? 

Chodzi o pierwszą Ŝywą istotę wysłaną w kosmos - psa (suczkę) o imieniu Łajka (rasy Łajka; 
pierwotnie nazywała się Kudriawka, a tuŜ przed lotem przezwano ją na Łajka - stosownie do 
rasy, gdyŜ, jak wieść niesie, mocno szczekała - zwłaszcza na S.P.Korolowa). 
Prawdą jest, Ŝe zgodnie z planem nie przewidywano sprowadzenia psa na Ziemię, bo 
eksperyment polegał na monitorowaniu zachowania się organizmu Ŝywego przez dłuŜszy czas 
na orbicie podczas lotu w statku kosmicznym. Zapasów tlenu maksymalnie wystarczyć miało 
na około 10 dni, a jedzenia i wody na nieco krócej. Pierwotne publikacje ZSRR podawały, Ŝe 
pies przeŜył kilka dni, ale juŜ na początku lat 90-tych XX w. podano, Ŝe Łajka zakończyła Ŝycie 
w kika godzin po osiągnięciu orbity, głównie z przyczyn złej/niedostatecznej osłony termicznej 
statku. Podanie takiej wersji w latach 50-tych nie było moŜliwe na fali propagandy sukcesu 
ZSRR, gdyŜ oznaczałoby to błędy w konstrukcji "niezawodnych" wytworów socjalistycznego 
społeczeństwa. 
 
Trudno określić, czy pies cierpiał i jak cierpiał, ale w końcu nasza cywilizacja dziennie dokonuje 
tylu aktów uśmiercania zwierząt w celach konsumpcyjnych czy laboratoryjnych, Ŝe robienie 
sensacji z losu pierwszej Ŝywej istoty w kosmosie, wydaje się być pozbawione głębszego sensu. 
Później, podczas lotu Sputnika-6 w wyniku niewłaściwego wejścia kapsuły powrotnej w 
atmosferę ziemską, uśmiercone zostały dwa inne psy - Pchełka(Pszczółka?) i Muszka. 
 
 
 
 

 

1.15. Czy lepiej wysyłać w kosmos bezzałogowe sondy czy 
statki załogowe ? 

Pytanie to jest tak samo źle postawione, jak dociekanie, który samochód jest lepszy: terenowy 

Strona 6 z 13

background image

czy wyścigowy. 
 
Jeśli dostępne by były wymagane środki finansowe, to z pewnością miałoby sens wysyłanie 
ludzi do badania planet Układu. Skoro jednak środki te są w duŜej mierze ograniczone, to 
trzeba znaleźć "złoty środek". Wielkim zwolennikiem eksploracji kosmosu za pomocą sond był 
Carl Sagan, a jednocześnie był on zaciekłym krytykiem załogowego programu lotów 
kosmicznych NASA. Według jego koncepcji, NASA winna zrezygnować z lotów załogowych w 
ogóle, a wygospodarowane w ten sposób fundusze przeznaczyć na budowę licznej floty sond 
kosmicznych, eksplorującej tzw. "inne światy". 
 
Słabość tego pomysłu polega na tym, Ŝe NASA jak i kaŜda inna budŜetowa instytucja, ma 
przydzielane pieniądze podług potrzeb. Skoro jednak potrzeby jej by się zmniejszyły w wyniku 
rezygnacji z lotów załogowych, to i finansowanie uległoby znacznemu uszczupleniu, nie 
pozwalając w znaczący sposób zwiększyć intensywności badania kosmosu. 
 
Obecnie moŜna szacować, Ŝe koszt w miarę zaawansowanej misji badawczej na Marsa to około 
300 mln. USD, a do planet zewnętrznych 400 mln. USD. Wyrafinowana technicznie sonda 
kosmiczna jak Cassini kosztuje zaś 1.5 mld. USD, a doliczając wyniesienie w kosmos i obsługę 
misji, koszty te mogą finalnie osiągnąc pułap 3 mld. USD. Wyprawa na Marsa projektu 
MARPOST (czyli bez lądowania ludzi na powierzchni) to 10 mld. USD, a cykl eksploracyjny wg 
koncepcji R. Zubrina to około 40 mld. USD. Jak pokazały przypadki z ostatnich lat, gdy wiele 
sond kosmicznych nie osiągnęło zaplanowanych celów (Mars'96, Mars Orbiter, Mars Polar 
Lander, Beagle-2...), nawet wysyłanie duŜej liczby sond kosmicznych nie daje oczekiwanych 
rezultatów naukowych, a sporo interesujących kwestii planetologicznych pozostaje nadal 
otwartych. 
 
Na obecne czasy optymalne wydaje się przyjęcie koncepcji poszukiwania za pomocą sond 
kosmicznych problemów, do rozwiązania których planować się będzie w przyszłości bardziej 
wyrafinowany cykl wypraw załogowych, tak, aby cele stawiane przed daną misją załogową były 
na tyle dobrze określone, na ile to da się uczynić, opierając się na danych z rekonesansu 
bezzałogowego. Taki sposób badania kosmosu skróci znacznie okres oczekiwania na rezultaty 
naukowe i pozwoli wyselekcjonować naprawdę istotne, z punktu widzenia ludzkości, cele 
eksploracyjne, nie ograniczające się jedynie do biernego badania. Z punktu widzenia 
marketingowego takŜe o wiele większe wraŜenie zrobi na ludziach załogowa misja np. na 
Marsa, niźli nawet najlepszej jakości transmisja TV z bezzałogowego łazika czy innego pojazdu 
badawczego, przyczyniając się tym do zainteresowania ludzkości problematyką eksploracji 
kosmosu i drzemiących w nim potencjalnych korzyści. 
 
Jeśli idzie nam tylko o zdobywanie wielkiej ilości surowych danych pomiarowych do ich 
naukowego analizowania na Ziemi, to oczywiście automaty są tanie i efektywne (choć ich 
zdolności np. sprawnego poruszania się po powierzchni planet są nadal mocno ograniczone, a 
opóźnienia transmisji sygnałów radiowych praktycznie wykluczają zdalne sterowanie w czasie 
rzeczywistym na dystans większy, niŜ odległość do KsięŜyca). 
Jeśli natomiast celem eksploracji ma być zainstalowanie poza Ziemią trwałych ludzkich kolonii i 
infrastruktury techniczno-przemysłowej (a są to rzeczy niezbędne dla długofalowego 
przetrwania ludzkości i ziemskiego Ŝycia w ogóle), to da się to tylko osiągnąć przez forsowanie 
przede wszystkim lotów załogowych. Automaty będą wówczas pełniły funkcję pomocniczych 
narzędzi do zebrania niezbędnych wstępnych danych o warunkach u celu podróŜy lub 
przydatnych w wyręczaniu ludzi w rutynowych i dobrze uwarunkowanych zadaniach. 
 
 
 
 

 

1.16. Czy na KsięŜycu przeŜyła ziemska bakteria ? 

Choć wydaje się to na pierwszy rzut oka nieprawdopodobne, ale odpowiedź na to pytanie jest 
twierdząca. 
 
W kwietniu 1967 roku na powierzchni KsięŜyca wylądowała amerykańska sonda Surveyor-3. 
Działała ona na jego powierzchni przez dwa tygodnie, przesyłając m. in. ponad 6 tysięcy 

Strona 7 z 13

background image

obrazów TV. 
Dwa i pół roku później, w listopadzie 1969 roku w odległości 180 metrów od Surveyora 
wylądowała załoga statku księŜycowego wyprawy Apollo-12. Podczas drugiego spaceru 
astronauci Conrad i Bean wymontowali z próbnika kilka elementów, celem sprawdzenia na 
Ziemi wpływu na nie warunków kosmicznych. 
 
Po zbadaniu w LRL (Lunar Receiving Laboratory - Laboratorium Odbioru Materiałów 
KsięŜycowych) kamery Surveyora okazało się, Ŝe w jej niehermetyzowanym wnętrzu 
przebywała przez cały czas kolonia bakterii z gatunku Streptococus mitis. Bakterie te 
występują w ludzkim gardle i najprawdopodobniej stamtąd dostały się do kamery wraz z 
oddechem jednego z techników, montujących sprzęt do próbnika. Po umieszczeniu kolonii na 
poŜywce, zaczęła się ona normalnie rozwijać, a wnikliwe badania nie wykazały Ŝadnej mutacji. 
 
W latach 90-tych XX w. wysunieto jednak konkurencyjna hipotezę, Ŝe istnieje 
prawdopodobieństwo dostania się tych bakterii do kamery juŜ podczas badań laboratoryjnych, 
a świadczyć o tym moŜe analiza dokumentacji i procedur sterylizacyjnych, jakie stosowano 
wówczas w tym laboratorium. Niektóre fazy obchodzenia się z próbkami i eksponatami budzą 
wiele wątpliwości obecnych audytorów. 
Tak więc tylko z pewną dozą prawdopodobieństwa moŜna uwaŜać, Ŝe bakterie te przeŜyły na 
KsięŜycu. 
Z innych zaś eksperymentów wynika, Ŝe zdolność przetrwania niektórych prymitywnych 
ziemskich organizmów (bakterie, wirusy) moŜe znacznie przekraczać to, czego mogły 
doświadczyć w.w. bakterie, niejako potwierdzając wersję pierwotną. 
 
 
 
 

 

1.17. Czy jakaś sonda rozbiła się na Marsie z powodu 
pomylenia jednostek ? 

Często się to myli ludziom i twierdzą, Ŝe sonda zamiast wylądować na Marsie rozbiła się, a 
powodem było pomylenie jednostek. Po części jest to prawda, a było to tak: 
 
Pierwszą sondą była "Mars Climate Obiter", która pod koniec września 1999 miała wejść na 
orbitę Marsa. Manewr ten wykonywano po dokonaniu obliczeń przez specjalizowany zespoł 
kierowania lotem, które słuŜyły do zaprogramowania sondy. Dane techniczne silników sondy 
(ich ciąg) były specyfikowany w funtach (jak to w USA), a obliczenia w NASA robi się w 
układzie SI i nastapiła pomyłka(!) tych funtów z niutonami, co spowodowało wykonanie złego 
manewru satelizacji sondy i najpewniej spłonęła ona w gęstszych obszarach marsjańskiej 
atmosfery. Doszło nawet wówczas do bijatyki szefa misji z kierownikiem sekcji nawigacyjnej. 
 
Zaraz po niej leciał lądownik "Mars Polar Lander", który miał wylądować w obszarach 
biegunowych w grudniu 1999. Niósł on na sobie dwa penetratory DeepSpace-2, mające za 
zadanie wbić się w grunt i dokonać jego analiz. 
 
Co się stało z sondą tak naprawdę do dziś nie wiadomo, mimo wytęŜonej pracy specjalnej 
komisji, która jedynie podała PRAWDOPODOBNE przyczyny awarii sondy - moŜliwy błąd 
oprogramowania, występujący w tzw. sytuacjach pozanominalnych, który mógł spowodować 
przedwczesne wyłączenie silników hamujących (ale wystąpienie tego błędu nie było pewne na 
100%). Nie wyjaśniono, dlaczego penetratory DS-2 oddzielone (gdyby planowo to się stało) od 
lądownika jeszcze w kosmosie, takŜe zawiodły. Przyczepiono się do "papierka" odnośnie 
zasilających je baterii i to wszystko. NASA nie ma nawet potwierdzenia, gdzie i czy w ogóle 
sonda się rozbiła, bo planowo wyłączała ona telemetrię danych po przełączeniu się jej 
komputerów na program wejścia w atmosferę i lądowania!  
 
 
 
 

 

Strona 8 z 13

background image

1.18. Gdzie się podziały misje Apollo od 2 do 6 ? 

Oczywiście misje te nigdzie nie zaginęły, choć z ich numeracją jest trochę zamieszania. 
OtóŜ w chwili startu NASA nadawała ładunkowi orbitalnemu jedynie nazwę AS-RNN, co 
tłumaczyło się jako: 
Apollo Saturn, R oznaczało typ rakiety nośnej (2 - Saturn IB, 5 - Saturn V), a NN numer misji. 
 
Kolejne (ale dodajmy od razu Ŝe nieoficjalne) numery w ramach programu Apollo zaczęto 
nadawać statkom 201 i 202 (203 numeru nie otrzymał, był bowiem jedynie balastem, a lot był 
poświęcony wypróbowaniu modyfikacji rakiety nośnej). W związku z tym trzy pierwsze loty 
miały następujące, oficjalne oznaczenia: 
 
Apollo-1 - AS-201 (1966-02-26) lot balistyczny CSM; Saturn IB 
Apollo    - AS-203 (1966-07-05) lot orbitalny balastu; Saturn IB 
Apollo-2 - AS-202 (1966-08-25) lot balistyczny CSM; Saturn IB 
 
Według tej numeracji oznaczenie Apollo-3 miało być nadane statkowi AS-204, w którym 1967-
01-27 w trakcie symulowanego odliczania zginęła trzyosobowa załoga. Nazwa ta funkcjonowała 
nieoficjalnie przez kilka lat, a kolejne misje oznaczane były jako: 
 
Apollo-4 - AS-501 (1967-11-09) lot orbitalny CSM; Saturn V 
Apollo-5 - AS-204 LM-1 (1968-01-22) lot orbitalny LM; Saturn IB 
Apollo-6 - AS-502 (1968-04-04) lot orbitalny CSM; Saturn V 
 
Tymczasem po latach NASA zaczęła stosować dla misji Apollo-3 wyłącznie nazwę AS-204, 
motywując to tym, Ŝe lot nie odbył się. Po kilku latach starań i walki z biurokracją NASA wdowy 
po dowódcy załogi, V.I. Grissomie, Agencja w końcu przemianowała misję na... Apollo-1, 
jednocześnie wycofując tę nazwę z misji AS-201. Dopiero statki od Apollo 7 (pierwszy lot 
załogowy) do Apollo 17 (ostatnia misja księŜycowa) nosiły kolejne numery, lecz liczne zmiany 
zasad do dziś powodują wiele nieporozumień. 
 
Na marginesie naleŜy dodać, Ŝe równieŜ kolejne cztery statki typu Apollo nie otrzymały 
numerów, a nazywano je zgodnie z programami lotu: Skylab-2, 3 i 4 oraz ASTP (Apollo Soyuz 
Test Project).  
 
 
 
 

 

1.19. Ponoć astronauci startując z KsięŜyca zostawili swe 
skafandry ? 

Niby skomplikowany problem, bo lądownik LM nie miał śluzy powietrznej, ale rzecz sama się 
rozwiązuje, gdy dotrzemy do prawdy. 
 
Wyrzucono nie całe skafandry, a jedynie przenośne systemy podtrzymywania Ŝycia, czyli te 
olbrzymie "plecaki". Poza tym astronauci byli cały czas w skafandrach, zasilanych bezpośrednio 
z systemow LM-a.  
 
 
 
 

 

1.20. Dlaczego astronauci Skylaba często mieli brody (nie golili 
się) ? 

Strona 9 z 13

background image

No wlaśnie... spojrzmy na takie np. zdjęcie jak 

ci brodaci astronauci - Carr i Pogue

Istnieje co prawda bardzo racjonalne wytłumaczenie tego zjawiska oparte o ludzkie lenistwo, 
ale mniemamy, Ŝe przyczyniły się do tego takŜe inne sprawy: 



TV prawie w ogóle nie interesowała się Skylabem i stąd transmisje z jego pokładu były 

mniej niŜ sporadyczne, więc astronauci nie musieli się pokazywać na ekranach 

telewizorów niczym gwiazdorzy,  



astronauci byli przesądni - stwierdzono koincydencje awarii aparatury (zwłaszcza 

klimatyzacji) i golenia brody,  



stacja nie gosciła na swym pokładzie kobiet.  

Nadmienić trzeba, Ŝe astronauci i kosmonauci ze współczesnej ISS są zawsze nienagannie 
ogoleni! 
 
 
 
 

 

1.21. Kto to był Porfirij Jebanow ? 

Związana z nim legenda sięga czasów Związku Radzieckiego, Zimnej Wojny i wyścigu obu 
mocarstw (USA, ZSRR) do umieszczenia na KsięŜycu swych astronautów/kosmonautów. Jeden 
z planowanych, acz ryzykownych wariantów „podboju” KsięŜyca, zakładał wysłanie nań statku 
kosmicznego wyposaŜonego w prymitywny lądownik - taki wariant pokazuje amerykański film 
fabularny „Odliczanie” („Countdown”; reŜ. Robert Altman 1968r.) nakręcony przed misją 
Apollo-11. Załoga tego lądownika ograniczona miała być tylko do jednego człowieka, a na 
domiar złego niemoŜliwy był bezpośredni powrót na Ziemię - zmuszony był on czekać na 
dostarczenie w późniejszym czasie modułu powrotnego, którym to dopiero wróciłby do domu. 
Rosjanie w swoim gronie ochrzcili Ŝartobliwie takiego ochotnika nazwiskiem „Jebanow”, którego 
znaczenia chyba tłumaczyć nie trzeba. W tamtym czasie w amerykańskiej prasie pojawiały się 
teŜ przeróŜne spekulacje na temat wyścigu kosmicznego pomiędzy mocarstwami i nieostroŜni 
dziennikarze umieszczali czasem nazwisko „Jebanow” w domniemanych składach radzieckich 
załóg księŜycowych, co wywoływało zrozumiałe rozweselenie w środowisku astronautycznym 
ZSRR. W późniejszym czasie (lata 70-te XX w) krąŜyła dowcipna historia, jak to amerykańscy 
astronauci Aldrin&Armstrong nie mogli wystartować z powrotem na Ziemię (misja Apollo-11), a 
pomógł im przebywający juŜ od jakiegoś czasu na KsięŜycu radziecki kosmonauta - nie kto 
inny, jak Porfiri Jebanow, na dodatek obywający się zupełnie bez skafandra, bo chadzający po 
KsięŜycu nago. 
W latach 70-tych XX wieku podczas spotkania kosmonautów radzieckich z astronautami 
amerykańskimi, Gieorgij Greczko wprost zapytał Buzza Aldrina, jaki jest jego pogląd na 
krąŜące plotki o dzielnym radzieckim kosmonaucie. Aldrin nie pojął dowcipu (nie znał przecieŜ 
rosyjskiego) i począł formalnie odpowiadać, Ŝe nie znaleziono tam Ŝadnej formy Ŝycia 
organicznego, a co dopiero Ŝywego człowieka. Nie trzeba chyba pisać, jakie były echa tej 
wypowiedzi wśród Rosjan. 
 
Tak więc dziś moŜemy porównać dzielność naszego bohaterskiego kosmonauty z postaciami 
znanymi z róŜnych filmów fabularnych obsadzanych „mocnymi męŜczyznami”, ale daleko im do 
Jebanowa ...  
 
 
 
 

 

1.22. Dlaczego czasami, ale planowo, przerywa się odliczanie 
do startu rakiety ? 

Strona 10 z 13

background image

Czasami podczas odliczania do startu moŜemy zobaczyć lub usłyszeć komunikat typu: "T-minus 
20 minutes and holding". Nie musi to oznaczać, Ŝe coś złego się stało i odliczanie zostało 
wstrzymane, a jedynie, Ŝe trwa planowa przerwa w odliczaniu. Zazwyczaj takich przerw, o 
róŜnym czasie trwania (od 10 do kilkudziesięciu minut) jest kilka i dają one szansę ekipie 
naziemnej na rozwiązanie ewentualnych problemów, jakie powstają w trakcie odliczania. W 
czasie takich przerw przeprowadza się teŜ np. głosowanie kierowników poszczególnych grup 
startowych nad kontynuacją procesu startowego. 
 
W przypadku wahadłowca takie przerwy mają miejsce np. w T-6h (2 godziny), T-20m (10 
minut) i w T-9m (długość przerwy definiowana dla konkretnego lotu). 
 
 
 
 

 

1.24. Dlaczego rosyjskie rakiety nie startują 24 października ? 

O tej dacie przypomniano sobie podczas przygotowań do startu pierwszej załogi ISS. Dla 
Amerykanów data ta była dobra jak kaŜda inna, a Rosjanie odpowiedzieli: "24 oktiabrja 
rosijskije rakiety nie startujut" i koniec dyskusji!  
 
WiąŜe się to z historycznie pechową datą, gdyŜ dnia tego często wybuchały rakiety na 
kosmodromie, psuły się systemy etc ... na przykład:  
W 1960 roku w Bajkonurze na wyrzutni nr 41 podczas przygotowań do startu pocisku ICMB 
(Inter Continental Ballistic Missile) R-16 wystąpio przypadkowe zainicjowanie zapłonu drugiego 
stopnia rakiety w trakcie jej tankowania. Wybuch zniszczył wyrzutnię w ciągu kilku sekund, a 
śmierć poniosło od 60 do nawet 200 ludzi włącznie z marszałkiem Niedeliniem (dane co do 
strat w ludziach są rozbieŜne, gdyŜ program był tajny). 
 
Kolejny wypadek miał miejsce w 1963 roku i tyczył się takŜe rakiety R-16. Śmierć poniosło 7-u 
techników, gdyŜ rozszczelnił się zbiornik z materiałami pędnymi i trujace substancje (

"trupi 

jad"

 - UDMH + N

2

O

4

) poraziły pracujących ludzi. 

 
 
 
 

 

1.25. Gdzie urzędowo zaczyna się kosmos ? 

Najprawdopodobniej dotąd jeszcze nie ma wyraźnego zapisu w prawie międzynarodowym, 
które definiowałoby pułap graniczny od którego zaczyna się przestrzeń kosmiczna. 
Od lat jednak funkcjonują stare definicje: 



według USAF jest to granica 50 mil,  



według FAI jest to granica 100 km.  

 
 
 
 
 

 

1.27. Dlaczego w pojazdach kosmicznych nie stosuje się 

Strona 11 z 13

background image

współczesnych procesorów ? 

Wielu, zwłaszcza młodych ludzi, często się dziwi, dlaczego tak drogie urządzenia jak sondy 
kosmiczne (od 100 mln. do 1,5 mld. USD) nie są wyposaŜone w najnowsze "cuda" techniki 
komputerowej, czyli szybkie procesory, ogromne pamięci, superpojemne dyski, co na pierwszy 
rzut oka pozwoliłoby znacznie poszerzyć ich funkcjonalność. 
Sensacje potegują teŜ takie wiadomości, Ŝe marsjański "rover" misji "Pathfinder" 
wykorzystywał mikroprocesor Intel 80C85 z zegarem 2 MHz(!), a kosztująca ok. 400 mln. USD 
wyprawa serwisowa do kosmicznego teleskopu Hubble'a wymieniła systemy mikrokomputera 
pokładowego oparte o procesor Intel 80386 na nowsze - bazujące na Intel 80486! O co tu 
chodzi?! W znakomitej większości czytający ten tekst Internauci nie stosują takich 
archaicznych maszyn, a niektórzy nawet nie pamiętają, Ŝe takowe kiedyś w ogóle były! 

Powodów stosowania takich wstecznych rozwiązań jest wiele, a wymienimy najwaŜniejsze: 

1. współczesne procesory konsumują sporą moc (często ponad 70W), a blokada 

powszechnego stosowania energii jądrowej w kosmosie powoduje, Ŝe jedynym 

bezdyskusyjnym źródłem energii pozostaje energia słoneczna, która niestety 

przetwarzana jest na energię elektryczną ze sprawnością rzędu 10%; duŜe moce 

elektryczne tracone w układach elektronicznych stanowią takŜe kłopot dla systemów 

chłodzenia, wszak w kosmosie jedyną metodą pozbycia się nadmiaru energii cieplnej jest 

radiacja,  

2. tak złoŜone układy elektroniczne jak współczesne procesory nie są w 100% 

przetestowane, gdyŜ czas wdraŜania coraz to nowszych modeli skraca się w wyniku 

działania konkurencji rynkowej - nawet moŜna powiedzieć, Ŝe często zawierają one błędy 

wykrywano dopiero po paru latach od ich debiutu rynkowego,  

3. proces technologiczny w jakim zostały one wykonane powoduje, Ŝe elementy 

tranzystorów (bramek logicznych) składają się często tylko z kilku warstw atomowych, co 

powoduje małą odporność takich struktur na kwanty promieniowania kosmicznego,  

4. duŜe upakowanie tranzystorów na jednostce powierzchni daje duŜy przekrój czynny dla 

bezpośrednich i wtórnych kwantów promieniowania, z czego moŜe wynikać duŜe 

prawdopodobieństwo zakłócenia funkcjonowania wielu podsystemów procesora na raz.  

Z powodów wyŜej wymienionych optymalnym rozwiązaniem stało się wykorzystywanie dobrze 
przetestowanych procesorów (i układów peryferyjnych) wykonanych w technologii 
odporniejszej na promieniowanie kosmiczne, wybieranej takŜe pod kątem niskiego poboru 
mocy oraz stosowanie takich rozwiązań sprzętowo-programowych, które pozwalają 
zminimalizować powstanie błędów oprogramowania wynikłych z nieprawidłowego wykonywania 
kodu, bądź generowania juŜ nieprawidłowego kodu. Stawka jest wysoka - na Marsa czy 
Saturna nie pośle się póki co serwisu. 
 
 
 
 

 

1.28. Dlaczego anteny telewizji satelitarnej skierowane są 
zawsze w kierunku (w przybliŜeniu) południowym ?  

PoniewaŜ satelity telekomunikacyjne retransmitujące programy TV umieszczane są na orbicie 
geostacjonarnej 

(GEO)

, która znajduje się około 36 000 km ponad równikiem. Równik znajduje 

się na południe od Polski, tak więc anteny satelitarne równieŜ muszą być skierowane na 
południe. 
Oczywiście w przypadku krajów leŜących na półkuli południowej (np. Australii) anteny 
skierowane są na północ!  
 
 

Strona 12 z 13

background image

 

  

 

Aktualizacja: 2008-04-21 21:30 

FAQ-System 0.4.0, HTML opublikowal: (STS)

 

 
 

 

Strona 13 z 13