background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

 

 

 

 

KULTURA MEDIALNA 

Próba analizy polskich mediów 

 

 

Zbiorowa praca studentcka pod redakcj  

Bohdana Ju kiwa 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

K ra ków  2012 

background image

 

 

Redakcja: 

Zast pca redaktora: Miko aj Kostka 

Redaktorzy:  

Ewelina Dwojewska, Sylwia Jasiak,  ucja Le niak, Karolina Rowecka, Maja Szpot  

 

Projekt ok adki: 

Anna Sawicka 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Copyright © Akademia Górniczo – Hutnicza, Kraków 2012 

background image

SPIS TRE CI 

 

ROZDZIA  1 –  MEDIA I GLOBALIZACJA 

 

 

Beata Nieduziak 

Globalizacja 

mediów 

 

ucja Le niak 

Kultura w obliczu globalizacji

 

 

14 

ukasz Chochorowski 

Polskie i  wiatowe „Social Media” w obliczu globalizacji kultury

 

 

21 

Dominika Pamu a 

BLOGOSFERA – globalne 

zjawisko

 spo eczne w mediach

 

 

28 

Katarzyna Kuku ka 

Niecodzienno  codzienno ci, czyli wydarzenia medialne.

 

 

33 

Dominika Kaczor 

Internet pe en klonów. O tym jak polska cz

 sieci powiela zagraniczne 

formaty.

 

 

39 

Sylwia Lupa 

American dream

 

 

45 

Magdalena Ci

o 

X Factor – fabryka taniej rozrywki?

 

 

50 

 

ROZDZIA  2 –  NOWE SPOJRZENIE NA ROL  MEDIÓW 

 

56 

Edyta Dwojewska 

Krytyka masowego hedonizmu a funkcja edukacyjna mediów masowych 

 

57 

Sylwia Jasiak 

Funkcja rozrywkowa mediakultury na przyk adzie polskich spo eczno ci 
gier internetowych 

 
 

64 

Katarzyna Brusik 

Misja telewizji w przysz

ci i dzi  

 

74 

Joanna Fr  

Fenomen popularno ci telenoweli paradokumentalnych 

 

79 

Joanna Czarny 

Fenomen telenoweli paradokumentalnych w Internecie 

 

85 

Katarzyna Dudzic 

Historia mock-documentary 

 

88 

 

 

background image

Joanna Ligas 

Analiza wywiadów dotycz cych popularno ci mock-documentary 

 
 
 

93 

Milena Rózga 

Tabloidy, umasowienie kultury, zanik kultury wy szej 

 

100 

 

ROZDZIA  3 – KONSTRUOWANIE RÓL SPO ECZNYCH, P CI I 

SEKSUALNO CI

 

 

  

104 

Miko aj Kostka 

Konstruowanie wizerunku wydarze  historycznych w telewizji polskiej 

 

105 

Barbara S omka 

Postmodernistyczny model rodziny na podstawie polskich seriali 
obyczajowych

 

 
 

112 

Justyna Danecka 

Wizerunek dziadków w polskich serialach

 

 

118 

Patrycja Firek 

Kreowanie postawy i roli matki w polskich serialach komediowych –  
na przyk adzie serialu Rodzinka.pl

 

 
 

125 

Karolina Hebda 

Modele kreacji roli ojca i m a w polskich serialach komediowych  
na przyk adzie seriali „Licencja na wychowanie” oraz „Rodzinka.pl”

 

 
 

130 

Agata Rejowska 

Ojcostwo w przekazie reklamowym 

 

135 

Maja Szpot 

Prawdziwi m czy ni i elitarni prekursorzy nowych trendów. 
Sprzeczno  i zró nicowanie wzorów m sko ci w przekazie czasopisma 
Men’sHealth

 

 
 
 

142 

Kinga Dulak 

Wizerunek m czyzny w polskich serialach obyczajowych.

 

 

157 

Konstancja Na cz-Nieniewska 

Rola prasy w kszta towniu kobiety na podstawie czasopisma „Bluszcz”  
w dwudziestoleciu mi dzywojennym 

 
 

165 

Aleksandra Wielek 

Wzorce kobiecej seksualno ci konstruowane w polskiej prasie kobiecej.

 

 

169 

Katarzyna Fry lewicz 

Millenium a jakby nadal  redniowiecze czyli o wizerunku kobiet  
w reklamie telewizyjnej

 

 
 

176 

background image

 

Agnieszka Polit 

Praktyki dyskryminacyjne w reklamach

 

 
 
 

185 

 

Anna Sawicka 

Serialowe dziecko lat 90-tych, a serialowe dziecko wspó czesne w Polsce

 

 
 

192 

Patrycja Gajda 

Niewinno  dzieci stwa i bezwzgl dno  reklamodawców  czyli  
o wizerunku dzieci w reklamie

 

 
 

202 

 

ROZDZIA  4 – KULTURA MEDIALNA A ETYKA DZIENNIKARSKA

 

 

208 

Karolina Rowecka 

Etyka dziennikarska – obiektywizm, czy manipulacja?

 

 

209 

Iwona Suwara 

Etyka dziennikarska w polskiej telewizji 

 

216 

Katarzyna D ugosiewicz 

Kwestia etyki dziennikarskiej  –  afera w radiu  Eska Rock

 

 

221 

Katarzyna Domaga a 

Balansowanie na granicy. Manipulacja opini  publiczn  w Polsce 

 

226 

Jakub Mietz 

Analiza mediów prawicowych w kontek cie postrzegania katastrofy 
smole skiej

 

 
 

234 

Jaros aw Bieda 

Polska prawda? Kreowanie wspólnej wizji Smole ska w mediach 
lewicowych.

 

 
 

240 

 

ROZDZIA  5 – KULTURA MEDIALNA INNYCH KRAJÓW

 

 

 

249 

Karolina Malach 

Wielu ludzi jest za wolno ci  s owa dla siebie samych i dla tych, którzy 
si  z nimi zgadzaj

 

 
 

250 

Miros awa Kania 

Etyka dziennikarska w kontek cie wydarze  medialnych  
w Polsce i na Ukrainie 

 
 

259 

Malvina Antonenko 

Nowe media a kultura medialna: transformacja ludzkiej  wiadomo ci 

 

264 

 

 
 

background image

Anna Micha kowska 

Twitterowa rewolucja jako przyk ad wykorzystania Internetu w 
przewrotach ustrojowych 

 
 

273 

Alina Revko 

Ogl da  czy nie ogl da ? O tym czy warto ogl da  ukrai skie programy 
telewizijne 

 
 

279 

Anna Kovalchuk 

Wirtualne diaspory: model ukrai skiej diaspory wirtualnej kreowanej 
przez polskie media 

 
 

286 

Anna Mykytiuk 

Rozwój informacyjnego spo eczenstwa w Polsce oraz na Ukrainie 

 

294 

Viktoriia Fridrikh 

Media-bezpiecze stwo i dzieci 

 

305 

background image

 

 

 

 

 

 

 

MEDIA  I  GLOBALIZACJA 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

Beata Nieduziak 

Globalizacja mediów 

Dzi ki radiu, telewizji i komputerowi  weszli my ju  do 

globalnego teatru, w którym ca y  wiat jest happeningiem. Ca e 

nasze kulturowe otoczenie, postrzegane niegdy  jedynie jako t o 

dla  yj cych w nim ludzi, jest przekszta cane przez te media i 

przez kosmiczne satelity w  ywy organizm, który sam zawiera 

si  w nowym makrokosmosie, w kosmicznej naturze. 

Marshall McLuhan 

 

We wspó czesnym  wiecie komunikacja odbywa si  na skal  globaln . Dost p do 

informacji jest niemal nieograniczony, dlatego ka dy z nas mo e si  dowiedzie  o wa nych 

wydarzeniach w „mgnieniu oka”. Jednak nie by oby to mo liwe, gdyby nie zainteresowanie 

ludzi oraz rozwój technologii.  

Czym jest wi c globalizacja wobec mediów? To rosn ce wi zy mi dzy ró nymi 

cz ciami  wiata, na skutek których rozwijaj  si  mi dzy nimi z

one formy 

wspó zale no ci i interakcji. Natur  tych wi zów jest przep yw informacji i rozrywki (Jung, 

2001). Globalizacja mediów jest zatem procesem, w którym ludziom znacznie  atwiej jest 

dotrze  do siebie – dokonuje si  to szybko, dlatego coraz s abiej uczestników oddzielaj  

granice geograficzne (Miku owski- Pomorski, 2004). 

Historia 

Pocz tki komunikacji to informacja przekazywana z ust do ust, nast pnie pojawi o si  

pismo, które równie  umo liwi o przekazywanie informacji przez pos

ców. Jednak takie 

formy przekazu mia y d ugi czas realizacji, zw aszcza gdy chodzi o d ugie dystanse.  

Nast pnie pojawi a si  prasa, która trafia a do wi kszej liczby ludzi. W ka dym kiosku 

mo emy znale  wiele gazet i czasopism (dzienniki, tygodniki, kwartalniki, roczniki), z 

których ka dy mo e wybra  co  dla siebie. Jednak era gazet drukowanych ma si  ku ko cowi, 

coraz wi ksz  popularno ci  ciesz  si  wydania internetowe.  

background image

10 

 

XIX wiek, to czas w którym pojawi y si  globalne sieci komunikacyjne. Joseph Henry 

w 1831 roku po raz pierwszy przes

 sygna  telegraficzny na odleg

 jednej mili.  

System Morse’a opieraj cy si  na kropkach/kreskach bardzo usprawni  przesy anie 

wiadomo ci telegrafem. Pocz tkowo linie telegraficznie wykorzystywane by y wy cznie do 

celów handlowych i komercyjnych, jednak e pó niej do politycznych i wojskowych 

(Chmura, 2010). 

Kolejnym wynalazkiem usprawniaj cym komunikacj , który s

y nam do dzi , jest 

telefon. Za jego twórc  uznaje si  Alexandra Bella. Przez te wszystkie lata telefon zmienia  

si  i tak oto obecnie ka dy z nas posiada telefon komórkowy, który s

y nam ju  nie tylko do 

rozmów, wysy ania wiadomo ci, a równie  do korzystania z Internetu (Chmura, 2010). 

Radio to nast pny bardzo wa ny wynalazek s

cy komunikowaniu. Powsta o 1895 

roku. Dociera do wi kszo ci ludzi, ma du y zasi g. Ka dy z nas s ucha radia, czy to gotuj c, 

jad c samochodem, czekaj c w kolejce. To w nim co pó  godziny puszczane s  najwa niejsze 

wiadomo ci dnia, a tak e audycje tematyczne, muzyka, s uchowiska.  

Innym wynalazkiem jest powsta a w 1928 roku telewizja, dzi ki której mogli my 

us ysze  ale i zobaczy  najwa niejsze wydarzenia na  wiecie. Równie  pe ni rol  rozrywki- 

poprzez programy rozrywkowe, muzyczne inne. Wielo  kana ów pozwala odbiorcy wybra  

odpowiedni program dla siebie.  

Nie mo na zapomnie  o teatrze, który równie  pe ni  form  medium masowego. W 

czasach gdy telewizja i kino nie by o jeszcze tak bardzo popularne, to w

nie teatr przyci ga  

du  liczb  fanów.  

Kolejnym medium masowym jest kino. Przed ka dym seansem filmowym czeka nam 

minimum 15 minut reklam lub zapowiedzi innych filmów, dopiero po tym czasie mamy 

szans  obejrze  to co nas interesuje.  

Plakat to równie  starodawne medium, które nadal cieszy si  popularno ci . Ka dy z 

nas przechodz c ulic  mo e zobaczy  plakat, czy to zapowiedzi filmu, wydarzenia, 

promuj cy tras  koncertow , reklamowy (w szczególno ci banery), czy maj cy na celu 

zwrócenia uwagi przechodnia na dane zjawisko.  

background image

11 

 

Z plakatami  cz  si  ulotki, które mo na nazwa  ma ymi plakatami. Ile  to ludzi stoi 

w najbardziej ruchliwych cz ciach miasta i rozdaje ulotki. Zazwyczaj zach caj ce do 

wzi cia udzia u w danym przedsi wzi ciu.  

Lata 50te to czas, w którym zacz y powstawa  komputery. Ich pierwotn  funkcj  

mia o by  przechowywanie informacji, jednak dzi ki sieciom komputerowym, mo liwe by o 

przesy anie danych mi dzy komputerami. Jednak to sie  globalna, czyli Internet rz dzi 

obecnie na  wiecie jako  rodek przysy ania informacji. Nie ma obecnie pot

niejszego 

medium ni  Internet. Wi kszo  ludzi korzysta z niego po kilkana cie razy dziennie, 

przegl daj c informacje (zast puje nam gazety), s uchaj c muzyki b

 radia internetowego, 

wysy aj c e-maile (era listów równie  odchodzi w niepami ). Internet to skarbnica, w której 

mo emy odnale  praktycznie wszystko. Chcemy obejrze  film, a nie chce wychodzi  nam 

si   z  domu  do  kina?  Nie  ma  problemu,  mo emy  poszuka   w  sieci.  Równie   wi kszo  

kana ów telewizyjnych zamieszcza swoje programy na w asnych serwisach. Potrzebna nam 

konkretna informacja? Bez obaw, „wujek Google” na pewno pomo e nam j  odnale .  

Agencje 

Sieci mi dzynarodowych agencji informacyjnych s  równie  przyk adem wczesnej 

globalizacji w mediach. Charles Havas jest za

ycielem pierwszej agencji, która powsta a 

w Pary u w roku 1835. Pi  lat pó niej dzia

a równie  w Londynie i Brukseli. Dwie kolejne 

powsta y pod koniec lat 40tych XIX wieku i swoje siedziby mia y w Londynie (za

yciel 

Paul Julius Reuter) oraz w Berlinie (za

yciel Bernard Wolff). Rywalizowa y one ze sob  do 

roku 1869, kiedy to zawarty zosta  traktat, Agency Alliance, który dokona  podzia u 

geograficznego stref dzia ania ka dej z agencji. Agencja Reutera zajmowa a si  terytorium 

Imperium Brytyjskiego i Dalekim Wschodem, Havas’a imperium francuskim, W ochami, 

Hiszpani  i Portugali , natomiast Wolff’a Niemcami, Austri , krajami skandynawskimi 

i Rosj . Rywalizacja by a zaci ta i tak po II wojnie  wiatowej osta y si  „wielka czwórka”: 

Reuters, Associated Press (AP), United Press International (UPI), Agence France Presse 

(AFP) (Jung, 2001). 

Równie  transmisje, które odbywaj  si  za pomoc  fal elektromagnetycznych i 

satelitarnych mia y i maj  swoj  agencj . International Telegraph Union (ITP) powsta a w 

1865, a jej za

ycielami jest 20 krajów europejskich. Jej celem jest tworzenie 

mi dzynarodowych standardów i pokonywanie trudno ci technicznych w mi dzynarodowej 

telekomunikacji. Gdy radio sta o si  najwa niejszym medium i popyt na cz stotliwo ci 

background image

12 

 

bardzo wzrós , ITU podzieli a  wiat na 3 rejony: Europ  z Afryk , obie Ameryki i Azj  wraz 

z po udniowo-wschodnim Pacyfikiem. Media cyfrowe, które zosta y wprowadzone w 1990 

roku rozwi za y problem cz stotliwo ci, poniewa  umo liwia umieszczenie do 500 

nadawców, a nie jak w przypadku stacji telewizyjnych nadaj cych tradycyjnymi metodami 

naziemnymi 4-6 stacji (Jung, 2001). 

Podsumowanie 

Media, podobnie jak 

y w organizmie rozprowadzaj ce krew, w niebywale szybkim 

tempie upowszechniaj  po ca ym  wiecie okre lone warto ci, idee, wzory zachowa , 

przedmioty, sposoby my lenia i reagowania, u atwiaj  tak e szybkie przemieszczanie si  

ludzi. 

Agata Snowyga 

Media otaczaj  nas z ka dej strony i chyba nikt z nas nie wyobra a sobie  ycia bez 

nich. Ich rozwój opiera  si  na ch ci szybszego dost pu do informacji, zainteresowania ludzi 

oraz bez apelacyjnie z rozwojem technicznym. Gdyby nie komputery, nikt by nie pomy la  

o Internecie. Globalizacja mediów mia a zarówno swoje plusy i minusy. Wi kszy i szybszy 

dost p do informacji jest na pewno najwi ksz  zalet . Wad  natomiast mo e by  lenistwo 

ludzi, którzy przestaj  korzysta  z wszystkich dorobków mediów, np. coraz mniej ludzi czyta 

nie tylko gazety, ale i papierowe ksi ki, a ograniczaj  si  tylko do przejrzenia krótkich 

informacji zamieszczonych w Internecie.  

Media maj  najwi kszy wp yw na ludzi, gdy zagro ony jest  ad i stabilno  spo eczna 

poprzez wojn , bezrobocie, kryzys ekonomiczny. W

nie wtedy, podczas kryzysów po 

media si gaj  rz dy by za ich pomoc  uzyska  opini  publiczn  (Goban-Klas, 2004). 

Bibliografia: 

Chmura, Rados aw. 2010. Globalizacja mediów

w: http://www.zgapa.pl/data_files/referat_9378.html [odczyt: 10.11.2012]. 

Goban-Klas, Tomasz. 2004. Media i komunikowanie masowe. Warszawa: 

Wydawnictwo Naukowe PWN 

Jung, Bohdan. 2001. Globalizacja mediów

w: http://www.sgh.waw.pl/instytuty/ism/publikacje/Globalizacja_mediow.pdf [odczyt: 

10.11.2012]. 

McLuhan, Marshall. 2001. Wybór tekstów. Pozna : Zysk i S-ka. 

background image

13 

 

Miku owski-Pomorski, Jerzy. 2004. Media wobec zjawisk wspó czesnej globalizacji. 

w:  

http://chomikuj.pl/wojciechzajac/Dokumenty/Media/media+wobez+zjawisk+wsp*c3*b3*c5*

82czesnej+globalizacji,648037303.pdf [odczyt: 10.11.2012]. 

Snowyda, Agata. 2006. Rozwój kultury globalnej. 

w: https://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:npuyTaQ4C74J:glebia_siebie.w.interia.pl/st

udia/angutek.pdf+globalizacja+medi%C3%B3w&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srcid=ADGEESigwl

Amw_Ih6dSwdmQLbCDa_p0BovTf3zV2fP72n6SvAagxcqA-cAA_RdE9OlLlIxuINsL6Ocv-

tSyf4d_SCKaKAjkW_V93lGSvlKuMGUih3msWv_YT7pnExC9SvbLCtKiRSaYg&sig=AHI

EtbQuGhZAgb3LQGrJXd_GsChzSrYV0g [odczyt: 10.11.2012]. 

background image

14 

 

ucja Le niak 

Kultura w obliczu globalizacji 

Poj cie globalizacji wesz o do j zyka potocznego, nie ma dnia, 

by politycy, publicy ci, dziennikarze nie odwo ywali si  do 

globalizacji albo, jako  ród a k opotów wspó czesnego  wiata, 

albo przeciwnie – jako szansy na ich przezwyci enie. 

Piotr Sztompka 

 

W mojej pracy pragn  spojrze  na zmiany zachodz ce w sferze kultury pod wp ywem 

procesu globalizacji. Nie chc  przy tym zag bia  si  w genez  i histori  samego procesu, czy 

te  przytacza  licznych definicji.  Moim celem jest  subiektywne zaprezentowanie 

pozytywnych efektów nadchodz cej zmiany kulturowej, jak  niesie ze sob  globalizacja i 

odparcie zarzutów jakoby nios a ze sob  degradacj  kultury, a mass media s

y jedynie za 

narz dzie og upiania ludzko ci. 

Modna na „globalizacj ” 

Globalizacja jest dzi  tematem niezwykle popularnym, jest has em eksploatowanym 

na  wszystkie  mo liwe  sposoby  przez  ró norodne  media.  W  ci gu  ostatnich  lat  sta a  si  

owem kluczem nieko cz cych si  wywodów zarówno ekspertów jak i pseudo specjalistów, 

którzy z lepszym lub gorszym skutkiem mieli w zamiarze wyja nienie zjawisk i tendencji 

wyst puj cych we wspó czesnym  wiecie oraz przewidywanie wyst powania ich w 

przysz

ci.  

Poj cia „globalizacja” u ywaj  wszyscy, przy czym ka dy rozumie je nieco inaczej. 

Brak jest jednej powszechnie uznanej i zaakceptowanej definicji tego zjawiska, cho  w 

zasadzie wszystkie oscyluj  wokó  McLuhanowskiej globalnej wioski. Na potrzeb  eseju, w 

kontek cie tematu, za najtrafniejszy przyjmijmy tok rozumowania Ulfa Hannerza, który za 

Kroaberem nie skupia si  na definiowaniu ogó u zjawisk towarzysz cych globalizacji, a 

ziej, na interesuj cej nas kulturze medialnej. Hannerz pos uguje si  terminem globalnej 

ekumeny, która jest kulturow  analogi  idei „systemu  wiatowego” z dziedziny ekonomii. 

Chodzi tu przede wszystkim o zag szczanie oraz intensyfikacj  relacji i zale no ci 

kulturowych w skali ponadlokalnej. W kosmopolitycznej rzeczywisto ci dochodzi do 

background image

15 

 

trwa ych interakcji i wymian kulturowych, które znacz co wp ywaj  na organizacj  kultury 

we wszystkich jej wymiarach. Lokalne przenika si  z globalnym. 

Poza  dowolno ci   definiowania,  zjawisku  globalizacji towarzyszy równie  

problematyczny subiektywizm w pojmowaniu jego skutków. Jedni dostrzegaj  pozytywy inni 

jedynie skutki negatywne, trudno si  dziwi ,  e taki proces jest spostrzegany bardzo ró nie – 

inaczej na „bogatej pó nocy”, a inaczej „na biednym po udniu”, inaczej na wschodzie, a 

inaczej na zachodzie, inaczej w ród reprezentantów kultury nadrz dnej, a inaczej kultury 

podporz dkowuj cej si , wypieranej. Z ka dego miejsca widzi si  j  inaczej, ka dego dotyka 

to w inny sposób (Krzysztofek, Szczepa ski, 2002, s. 247). 

Kultura narodowa vs globalizacja 

Najcz ciej poruszanym aspektem procesu globalizacji w debacie publicznej jest 

kwestia gospodarcza. To w

nie jej po wi ca si  najwi cej czasu i energii, pozostawiaj c 

tematy nie tyle spo eczne, co kulturowe niejako na uboczu. S  one jednak tak samo wa ne jak 

zachodz ce w skali ponadnarodowej procesy gospodarcze (Zieli ski, 2009, s.4).  

Wielu ludzi uto samia procesy globalizacji z degradacj  kultury. Snuj  wizje o 

banalnej, uniwersalnej i nieambitnej rzeczywisto ci kulturowej, w której przyjdzie lub ju  

przysz o nam 

. Có , maj  do tego prawo. Ulf Hannerz nie podchodzi do sprawy tak 

pesymistycznie, w swoich rozwa aniach zak ada cztery mo liwe do zaistnienia scenariusze 

nadchodz cej zmiany.  

Pierwszy z nich mówi o globalnej homogenizacji, czyli sytuacji, w której kultura 

zachodnia ca kowicie zdominuje reszt

wiata. Spo eczno ci stan  si  mniej lub bardziej 

udan   replik   zachodniego  stylu   ycia,  warto ci  i  norm,  wzorów,  idea ów  i  przekona .  Nic  

dziwnego,  e ta tr

ca dramatyzmem wró ba jest nieustannie przywo ywana przez 

przeciwników globalizacji. Jest niew tpliwie efektowna i sugestywna. Powo uj c si  na 

Wojciecha Burszt , stwierdzam,  e istnieje jednak szansa, by oponentów uspokoi , gdyby 

tylko zechcieli s ucha . Najprawdopodobniej globalizacja nigdy nie doprowadzi do zupe nej 

homogenizacji kultur, za to w wyniku zwi zków procesów globalnych z procesami lokalnymi 

doprowadzi do kulturowej heterogenizacji, czyli rozró nienia pomi dzy modernistyczn  

jednolito ci  z jednej strony a etniczn  i kulturow  fragmentacj  z drugiej, jako dwoma 

trendami kosmopolitycznej rzeczywisto ci (Burszta, 1998, s 157). W

nie te zjawiska 

polegaj ce na harmonizacji nachalnego pr du kulturowych oddzia ywa  zewn trznych z 

background image

16 

 

tradycjami kulturowymi grupy socjologia nazywa glokalizacj . Jest to instynktowne 

poszukiwanie kompromisu mi dzy tym, co nieuchronne, ale stanowi realne zagro enie dla 

specyfiki grupy, a tym, co stanowi o jej to samo ci i integralno ci (Zieli ski, 2009, s. 4). Jak 

wida  globalizacji nie nale y uto samia  jedynie ze zgubn  uniwersalizacj , w obliczu 

budz cego  niepokój globalnego  procesu  spo eczno ci  ludzkie  poszukuj   swego 

bezpiecze stwa i to samo ci w najistotniejszych punktach odniesieniach takich jak religia, 

kultura, naród czy region. Czy za przejaw umi owania kultury narodowej mo na uzna  sukces 

programy rozrywkowego Kocham Ci  Polsko, ogl danego przez miliony Polaków mimo jego 

irytuj cej konwencji? Bardzo prawdopodobne, w ko cu telewidzowie odnale li co  

„polskiego”, dla nich sentymentalnego. 

Drugi scenariusz opisuje zmian  zachodz

 w zdecydowanie wolniejszym tempie. 

Hannerz nazywa to zjawisko nasyceniem kulturowym. Uwa a,  e zmiana kulturowa nast pi w 

toku kilku generacji. Kraje b

ce odbiorcami tre ci p yn cych z dominuj cych centr b

 

powoli i z oporem, cz sto mimowolnie zast powa  lokalne idee, sensy i warto ci kulturowe 

nap ywaj cymi zuniformizowanymi tre ciami.  

W kontek cie kolejnego scenariusza ma nast pi  deformacja kulturowa, która 

dotyczy  b dzie nie tyle kultur lokalnych, co kultury zachodniej, która podczas procesów 

adaptacji jej przed kraje peryferyjne (podleg ych odbiorców) ma ubo

, niszcze  i 

upraszcza  si , o ile wi ksze uproszczenie jest jeszcze mo liwe.  

Czwarta, ostatnia ju  wizja kultury w rzeczywisto ci globalnej zakrawa o utopi  i 

bawi ka dego realist , opiera si  na ha le: amalganacja kulturowa. W tym przypadku ma 

miejsce równorz dny dialog i wymiana mi dzy kulturami centrum i peryferii, co prowadzi do 

ogólnego wzbogacenia kultury. Kultury zderzaj  si  i stymuluj , rywalizuj , zdobywaj  na 

kreatywno  i oryginalno  po obu stronach. Efektem tego typu zmian ma by  powstawanie 

kulturowych hybryd, które czerpi  z kultur silniejszych i s abszych (Sztompka, 2002, s. 582). 

Kogo wini ? 

Globalizacja kultury to proces, który pojawi  si  przede wszystkim za spraw  rozwoju 

i rozprzestrzeniania si  technologii komunikacyjnych. Sztuka mediów i multimediów jest 

ówn  z form ich u ycia. To w

nie one, mass media, kreuj  i popularyzuj  

mi dzynarodow  kultur  masow .  Wed ug  sceptyków produkty kulturowe ulegaj  

background image

17 

 

komercjalizacji oraz rozprzestrzeniana jest ideologia rozbuchanej konsumpcji, za spraw  

dzia

 marketingowych mi dzynarodowych korporacji. 

Popularyzowanie si  kultury masowej jest dzi ki procesom globalnym zjawiskiem 

yskawicznym, zachodzi w zdumiewaj co szybkim tempie. Jest to mo liwe przede 

wszystkim dzi ki wspomnianym ju

rodkom masowego przekazu (radio, telewizja) i 

hiperprzestrzeni wytworzonej przez World Wide Web. Ogólno wiatowa paj czyna Internetu 

dociera do niemal e ka dego zakamarka na ziemi, przez co pozornie ponadnarodowe 

zjawiska, równie  te kulturowe, dotycz  ka dego z nas. Ka dego, kto ma dost p do 

informacji. 

o konieczne – kultura masowa 

Kultura masowa nazywana jest pi tnem globalizacji, niesprawiedliwie uto samiana ze 

„z em” w swoich za

eniach ma wiele zalet. Charakteryzuje si  przede wszystkim 

mo liwo ci  przekazu wielkim masom analogicznych tre ci, przy czym jest nieelitarna – nie 

wyklucza nikogo z mo liwo ci czerpania z jej dóbr.  Nie mo na jej odmówi ,  e od dawna 

przyczynia si  do rozpowszechnienia i wprowadzenia w  ycie idea ów spo ecze stwa 

obywatelskiego.  

Mo na przypisa  jej wiele cech, powszechnie kojarz cych si  pejoratywnie. 

Najwa niejsze z nich to: sformalizowanie, zestandaryzowanie, komercyjno , popularno  i 

powtarzalno .  Wed ug  wielu  masowa produkcja  czci trywialne,  sentymentalne, 

natychmiastowe i fa szywe przyjemno ci kosztem powa nych, intelektualnych, sprawdzonych 

w czasie warto ci. Ale czy w czaj c telewizor do obiadu oczekujemy czego  wi cej? 

Absorbuje czas, który wed ug niektórych sp dzany jest skrajnie bezproduktywnie i jedynie 

marnuje nasz  energi . Ale czy ka dy w wolnym czasie chce zbawia

wiat? Czyni 

odbiorców pasywnymi, bezmy lnymi, bezsilnymi i podatnymi na manipulacj  marionetkami, 

które wykorzystuje bezlitosny marketing. Prowadzi do tworzenia si  spiral milczenia, czyli 

formu owania klimatu opinii publicznej, przez co ci, którzy maj  inne zdanie sami si  

wyciszaj , poniewa  czuj ,  e nie przebij  si  przez mas . Rozpowszechnianie informacji na 

skale masow  paradoksalnie poci ga za sob  równie  wzrost dysproporcji niedoinformowania 

odbiorców, tak zwany „knowledge gap” dziel cy spo ecze stwa na poinformowan  elit  i 

niedoinformowan  wi kszo . Pomimo tego,  e mass media serwuj  nam informacje w 

prostej, wr cz obrazkowej formie specjali ci zgodnie twierdz ,  e komunikaty te i tak nie s  

rozumiane przez masy. Tylko czy jest to wina post puj cych tendencji globalnych, czy 

background image

18 

 

niedouczonego spo ecze stwa, któremu si  „nie chce”. W tym miejscu nale

oby si  

zastanowi , czy problem ograniczenia le y po stronie nadawczy, czy raczej odbiorcy 

(Niezgoda, 2010).

 

Najpopularniejszym argumentem przeciwników globalizacji kultury jest, tak e 

pojawiaj ca si  u Hannerza, gro ba ca kowitej westernizacji kultury, czyli jej ujednolicenia 

pod k tem rdzenia i j zyka. I z tym argumentem, niestety, musz  si  zgodzi .  Na arenie 

kulturowej j zykiem komunikacji globalnej staje si  angielski, który dzi  spe nia podobne 

funkcje jak  acina w  redniowieczu, co stawia kraje anglosaskie w uprzywilejowanej sytuacji. 

Dobra i warto ci kultury powstaj ce w tym j zyku s  z marszu gotowe do globalnego obiegu, 

nie musz  boryka  si  z barier  j zykow , która ogranicza analogiczne produkty powstaj ce 

w innych j zykach i spycha je do obiegu lokalnego, a w najlepszym razie – regionalnego. 

Centrum globalizacji kultury nie staje si , wi c ani miejscem spotkania ró nych kr gów 

kulturowych  wiata, ani te  tworzeniem si  nowej, ponadnarodowej jako ci kulturowej, 

powstaj cej w wyniku mieszania si  elementów z ró nych kr gów kulturowych.  Jest to 

raczej monolog jednej euroatlantyckiej, a  ci lej ameryka skiej kultury w wydaniu 

rynkowym. Trudno si  przy tym dziwi ,  e w dobie rosn cych mi dzykontynentalnych i 

mi dzynarodowych zale no ci  wiat musia  wytypowa  jeden j zyk, który sta by si  w miar  

uniwersalnym medium  (Wnuk-Lipi ski, 2004, s. 110).  

Musz   przy  tym  subiektywnie  zaznaczy ,   e  wiele  ameryka skich  formatów  jest  po  

prostu bezkonkurencyjne i nie ma nic dziwnego w tym,  e s  one tak popularne. Amerykanie 

do perfekcji opanowali sztuk  robienia show i pisania chwytliwych scenariuszy. Bij ce 

ostatnimi laty rekordy popularno ci w Polsce konkursy talentów oparte s  przecie  na 

zagranicznych licencjach, a nie rodzimych koncepcjach. Nie przypominam sobie, bym 

widzia a co  równie dobrze wyre yserowanego i przy tym polskiego. Mo e kiedy , za wiele, 

wiele lat do cigniemy konkurencj  zza oceanu w dziedzinie robienia rozrywki, niestety, teraz 

pozostaje nam siedzie  cicho i czerpa  z ich pomys ów. Póki co nie stworzyli my nic nawet 

na miar  Familiady. 

Cindy Crawford i Pocahontas prze laduj  cz owieka na ka dym rogu, niczym pos gi 

Lenina w by ym Zwi zku Radzieckim. Madonna i Michael Jackson to muezini nowego 

nieporz dku  wiata. Tak, skomentowa  dzisiejsz  rzeczywisto  futurolog Nathan Gardels, 

którego s owom mo na przeciwstawi  równie trafny cytat magnata mediów Michaela Eisnera 

–  Ameryka ska rozrywka dostarcza ca ej gamy indywidualnych mo liwo ci, indywidualnych 

background image

19 

 

wyborów i indywidualnej ekspresji. A to jest to, czego ludzie wsz dzie pragn .  Nie da si  

ukry , w mnogo ci ofert mass mediów ka dy mo e wybra  co  dla siebie, nawet najwi ksi 

malkontenci. Wbrew pozorom to tak e w du ej mierze dzi ki nim upowszechnia si  kultura 

wysoka, a przynajmniej – zachowuje przy tym status quo.  

Mass mediom mo na wiele zarzuci , ale i wiele nie mo na im odmówi . 

Najwa niejszym argumentem przemawiaj cym za potrzeb  istnienia mass mediów jest fakt, 

e s  najwi kszym, a dla niektórych ludzi jedynym,  ród em informacji i porad potrzebnych 

do funkcjonowania we wspó czesnym  wiecie. Kultura masowa daje  nam prawie 

nieograniczon  mo liwo  wyboru spo ród niemal e nieograniczonego repertuaru, przy czym 

gwarantuje niedyskryminuj

 powszechno  korzystania (Niezgoda, 2010).  

Widz  wi cej, wiem wi cej, chc  wi cej – nie mo na powiedzie ,  e kultura masowa 

kreuje jedynie sztuczne potrzeby i podsyca konsumpcj , ona stymuluje wzrost oczekiwa  

spo ecznych, czym popycha spo ecze stwa do rozwoju, stwarza grunt dla nowych osi gni  i 

mo liwo ci. Obala podzia y i szerzy tolerancj , podnosi poziom wiedzy i  wiadomo ci 

spo ecznej,  jest najskuteczniejsza w promocji akcji u wiadamiaj cych i kampanii 

spo ecznych. Mam tu na my li akcje ostrzegaj ce przed zara eniami wirusem HIV, 

wiadamiaj ce konieczno  bada  w celu wczesnego wykrycia nowotworów czy te  

wyczulenie spo ecze stwa na nieszcz cie innych – kampanie przeciwko przemocy w 

rodzinie, przeciwko alkoholizmowi, promowanie tworzenia rodzinnych domów dziecka czy 

zbieranie dla nich funduszy i tym podobne. Kultura masowa jest tak e  ród em 

niesamowitych inspiracji i oknem na  wiat cz sto nam odleg y i niedost pny.  

I co dalej? 

Mimo wielu analiz, bada  i symulacji nie wiemy, co przyniesie nam przysz

, jak 

potocz  si  losy kultury, tej globalnej i tych lokalnych. Czy b

 heterogeniczne? Czy 

post puj ca mcdonaldyzacja  wiata odci nie swoje pi tno i globalna kultura jednak wch onie 

kultury mniejsze? A mo e polscy przeciwnicy globalizacji z uporem wariata wci  b

 

osi  wy szo  zasma anej kapusty nad owocami morza i w ko cu wywalcz  powszechn  

zgod ? Istnieje wiele teorii tak samo jak wiele jest definicji globalizacji, ka da zak ada inne 

plusy i minusy tego procesu. Mimo wysi ków  wiat ych socjologów i podwórkowych 

wró bitów w chwili obecnej nie da si  oceni , która z nich jest najtrafniejsza.  

background image

20 

 

Tkwimy w procesie globalizacji. Bierzemy udzia  w szeregu p ynnych zmian, które 

cz sto wydaj  si  nam niezrozumia e i których nie mo na podsumowa  i oceni , poniewa  

proces ten wci  trwa. Globalizacja w sferze kultury, cho  nie tylko, przynosi nam szereg 

pozytywnych zmian, otwiera nasze umys y, poszerza horyzonty, przynosi nam  wiat, który do 

niedawna by  nam wszystkim obcy, którego wielu ludzi wci  si  boi.  

Nie nale  do t umu malkontentów i przeciwników globalizacji, uwa am j  za proces 

konieczny, nieuchronny i w gruncie rzeczy pozytywny. Przecie  nikt nikogo nie 

wynaradawia, nikomu niczego nie zabrania, niczego nie zabiera, nie pali ambitnych ksi ek, 

nie zamyka teatrów, filharmonii czy galerii sztuki. Nikt nie zmusza nikogo do ogl dania 

kiczowatych teleturniejów, ka dy ma prawo wybra  z morza mo liwo ci to, co lubi 

najbardziej i przy okazji mo e spróbowa  czego  wi cej. 

yjemy w cieniu post puj cej globalizacji i z pewnymi procesami musimy si  po 

prostu pogodzi . Obro cy starego porz dku nied ugo zamilkn , a do g osu dojd  m odzi, 

post powi obywatele globalnej wioski i nie w tpi  w to,  e b

 kreowa  now  globaln  

kultur , dostosowan  do ich wyobra

 nowoczesnego  wiata.  

Wykorzystajmy szans  i sami zaoferujmy co

wiatu. 

Bibliografia 

Burszta W. J., Antropologia kultury, s. 157, Pozna , 1998 

Krzysztofek K., Szczepa ski M., Zrozumie  rozwój. Od spo ecze stw tradycyjnych do 

informacyjnych, s. 247, Katowice, 2002  

Niezgoda M., Wyk ady – Komunikacja a zmiana spo eczna, AGH Kraków, 2010 

Sztompka P., Socjologia. Analiza spo ecze stwa, s. 582,  Kraków, 2002 

Wnuk-Lipi ski E.,  wiat mi dzyepoki: globalizacja, demokracja, pa stwo narodowe

Kraków, s. 110, 2004 

Zieli ski M., Globalizacja kulturowa i jej konsekwencje dla to samo ci jednostkowej

s.4, Gda sk, 2009 

 

background image

21 

 

ukasz Chochorowski 

Polskie i  wiatowe ,Social Media’  

w obliczu globalizacji kultury 

 

Globalizacja jest procesem przenikaj cym w wi kszo  sfer  i p aszczyzn 

funkcjonowania  wspó czesnych  spo ecze stw. Aspekty cywilizacyjne,  technologiczne, 

ekonomiczne, a tak e konsumpcyjne obecne w dzisiejszym  wiecie stanowi  g ówne t o 

zjawiska,  którego dzia anie rozpowszechnia si  bez wzgl du na otaczaj

 przestrze , 

oznacza to, i  globalizacja nie podlega poj ciom oraz ramom takim jak pa stwo, granica czy 

narodowo , mimo i  z nich czerpie swój sens. Media stanowi  g ówny kana  komunikacji na 

podstawie którego mo na obserwowa  oraz okre la  proces globalizacji, który poprzez 

transkrypcj  okre lonych przekazów i tre ci w uj ciu narodowo ciowym rozprzestrzenia je na 

ca y  wiat, b

c swoistego rodzaju no nikiem ujednoliconych wzorców kulturowych i 

sposobu ich odbioru. 

Internet sta  si  jednym z podstawowych  rodków komunikacyjno-informacyjnych dla 

ludzi, jako no nik informacji pozwala na czerpanie wiedzy i obcowanie z  wiatem który 

znamy w uj ciu nie tylko ‘w asnej’ kultury ale tak e  wiatów i kultur do tej pory nam obcych. 

Wzrost  wiadomo ci tego faktu w po czeniu z jedn  z podstawowych potrzeb ludzi jak  jest 

potrzeba akceptacji oraz przynale no ci objawiaj cej  si  przez  ycie grupach, przyczyni o si  

do powstania mediów spo eczno ciowych (social media). Okre leniem tym mo emy nazwa  

ka

 prób  komunikacji i interakcji u ytkowników Internetu maj

 miejsce na specjalnie 

przygotowanych  do  tego  platformach.  Media  Spo eczno ciowe  (Social  Media)  wg  Definicji  

Andreasa Kaplan’a i Michael Haenlein’a mo na zdefiniowa  jako  "grup  bazuj cych na 

internetowych rozwi zaniach aplikacji,  które opieraj  si  na  ideologicznych  i 

technologicznych podstawach Web 2.0 i które to umo liwiaj  tworzenie i wymian  

wygenerowanych przez u ytkowników tre ci”. Poza czysto technologicznym aspektem tej 

definicji, b

cym jej ‘mechanicznym’ fundamentem, warto zwróci  uwag  na g ówne 

elementy ostatniego zdania tzn. tworzenie i wymian  wygenerowanych tre ci, które mo na 

rozumie  jako oczywiste wytwory kultury. Globalizacja i kultura poprzez media, a g ównie 

Internet wzajemnie si  przenikaj  okre laj c si  i tworz c razem now  – cybernetyczn  

przestrze  bytu dla wytworów ludzkiej dzia alno ci. 

background image

22 

 

Media spo eczno ciowe w zale no ci o technologii na jakiej s  oparte oraz na celu 

który maj  spe nia  przybieraj  wiele form, takich jak: 

  Blogi, mikroblogi s  to platformy pozwalaj ce u ytkownikowi na dzielenie si  

wpisami w sposób ustrukturyzowany i chronologiczny. Ich twórcy to u ytkownicy chc cy si  

dzieli  z innymi, swoimi osobistymi spostrze eniami dotycz cymi otaczaj cego  wiata, 

informacji, emocji itp. Funkcjonowanie blogosfery mo na okre li  jako dzia alno  twórcz , 

 opiniotwórcz . 

  Spo eczno ci kontentowe – ich dzia alno  skupia si  na umo liwianiu tworzenia, 

odtwarzania i udost pniania innym u ytkownikom wytworów w asnej lub cudzej dzia alno ci 

w ramach okre lonej tematyki spo eczno ci.   

  Serwisy spo eczno ciowe – platformy w których u ytkownicy komunikuj  si  ze 

sob  wzajemnie w celu utrzymania wzajemnych relacji. 

  Wirtualne  wiaty gier – platformy których podstaw  s  gry komputerowe, ich 

ytkownicy w specjalnie stworzonej do tego rzeczywisto ci z okre lonymi warto ciami 

utrzymuj  mi dzy Sob  relacje. 

Wiele platform oraz portali powstaje na zasadzie  czenia funkcji i cech wy ej 

wymienionych rozwi za ,  tego  typu  hybrydy umo liwiaj   u ytkownikom szersze 

wykorzystanie dost pnych rozwi za  komunikacyjnych w jednym miejscu.   

Aby dosz o do komunikacji w social media, poza przedsi biorcami i podmiotami 

tworz cymi platformy, potrzebni s  równie  u ytkownicy z nich korzystaj cy, s  to ludzie 

którzy postanowili sp dzi  swój ‘wolny’ czas korzystaj c z Internetu. Jest to jeden z istotnych 

aspektów kulturowych jaki wywiera Internet, a wraz z nim social media. 

 Ka dy cz owiek ma mo liwo  wyboru sposobu w jaki sp dzi swój wolny czas. 

Wystarczy popatrze  w przesz

, aby zaobserwowa  jak wraz z rozwojem technologii 

zmienia y si  nawyki odno nie form sp dzania wolnego czasu. Motorem nap dowym wielu 

wynalazków by a ch  zaoszcz dzenia czasu i energii, które mogliby my spo ytkowa  w 

inny, bardziej odpowiadaj cy nam sposób.  Od pocz tku XIX wieku zaczyna y post powa  

wielkie zmiany, ludzie ze wzgl du na wygod  i wynalezione udogodnienia zacz li sp dza  

swój czas w sposób co raz bardziej bierny zarówno fizycznie jak i psychicznie. 

W praktyce, ostatnie badania nad spo eczno ci  internetow  Jakoba Nielsena pokaza y 

e: 

background image

23 

 

– ca a spo eczno  u ytkowników Internetu liczy ponad 2 mld ludzi, jest to blisko 

30% ca kowitej populacji na ziemi. G ównymi o rodkami s  kraje oraz obszary dobrze 

rozwini te z dost pem do odpowiedniej technologii, oznacza to, i  2 mld ludzi 

zamieszkuj cych ro ne obszary ziemi jest w stanie si  ze Sob  komunikowa  oraz wymienia  

tre ci 

– stosunku globalnym sp dzamy miesi cznie ponad 16 godzin w Internecie, jest to 

ogólna  rednia, dla przyk adu Amerykanie sp dzaj  w sieci ponad 32 godziny miesi cznie. 

Polski Internauta sp dza w sieci  rednio 18 godzin i 25 minut. 

Na podstawie bada  mo na stwierdzi , i  czas sp dzany w Internecie ro nie, nie tylko 

ze wzgl du na pod czanie si  nowych u ytkowników, ludzie sami przeznaczaj  coraz wi cej 

czasu na cybernetyczny aspekt swojego  ycia. 

Badanie Nielsena pokaza o równie  w jaki sposób preferujemy/sp dzamy nasz czas w 

sieci:  

  22% social media 

  19% email/komunikacja 

  21% szukanie tresci 

  20% czytanie 

  5% zakupy 

  13% rozrywka multimedialna muzyka/filmy/gry 

Oko o 40% u ytkowników sieci,  wykorzystuje Internet w celu komunikowania si  z 

innymi u ytkownikami i dostarczania Sobie rozrywki.  

Najwi ksze portale spo eczno ciowe na  wiecie to Facebook oraz Google w którego 

posiadaniu s  takie platformy jak Gmail, Gooogle+, Youtube.  Obie te platformy dzia aj  na 

ró nych p aszczyznach internetowych, Facebook jest typowym portalem spo eczno ciowym 

który obecnie skupia ponad 950 mln u ytkowników z ca ego  wiata, z których ka dy sp dza 

rednio ok.8 godzin miesi cznie na portalu. Facebook powsta  w 2004 roku i pocz tkowo 

skupia  tylko i wy cznie ameryka skich u ytkowników, jednak z czasem model tego typu 

narz dzia komunikacyjnego, narz dzia kultury zacz  bardzo szybko przyjmowa  si  na 

ca ym  wiecie. O obecno ci Facebooka w Polsce mo emy mówi  od 2009 roku, kiedy to 

mo na by o zaobserwowa   wyra ny przyrost u ytkowników, obecnie swoje konto w portalu 

posiada prawie 13 mln Polaków. Tendencja jest charakterystyczna równie  dla innych krajów 

background image

24 

 

europejskich. Na tej podstawie mo na stwierdzi , i  internetowa forma komunikacji poprzez 

publikowanie tre ci, zdj  i filmów na w asnych profilach, rozmowy przy wykorzystaniu 

modu ów wydarze , grup dyskusyjnych, wiadomo ci mi dzy u ytkownikami oraz chat’u 

zosta y bardzo szybko zaakceptowane i implementowane przez wielu u ytkowników. Liczba 

relacji oraz powi za  mi dzy u ytkownikami znacz co wzros a jednak jako  relacji oraz 

rozmów uleg a znacz cej dewaluacji. Facebook to sztandarowy symbol globalizacji obok 

McDonalda, jest on typowym produktem ameryka skiej kultury, która rozpowszechnia si  na 

ca y  wiat. Polski rynek social media jest w defensywie wzgl dem Facebooka, którego 

pojawienie si  na rynku doprowadzi o do znacz cego zmniejszenia si  udzia u polskich  

portali w rynku. Polski rynek social media to przede wszystkim portal nk.pl(nasza-klasa), 

goldenline.pl, gg network oraz spo eczno ci dyskusyjne zlokalizowane wokó   najwi kszych 

portali informacyjnych w Polsce takich jak wp.pl grupa Onet, grupa Interia, gazeta.pl czy 

o2.pl. Pierwszym Polskim portalem spo eczno ciowym by o gorno.net, które w obecnej 

chwili praktycznie ju  nie istnieje ze wzgl du na brak zainteresowania portalem, który nie 

potrafi  dostosowa  si  do wymaga  rynku oraz konkurencji. Obecnie jedynym powa nym 

konkurentem Facebooka jest portal nk.pl posiadaj cy ok. 10mln u ytkowników. Przed 

globalnym pojawieniem si  Facebooka  portal nk.pl by  fenomenem polskiego Internetu. 

Nk.pl pozwala o u ytkownikom na za

enie w asnego konta oraz komunikacje z innymi 

ytkownikami na bazie posiadanych znajomo ci ze szkó , liceów czy uczelni wy szych, co 

pozwala o ka demu u ytkownikowi na szybkie stworzenie du ej sieci kontaktów. Portal nk.pl 

obecnie proponuje u ytkownikom podobne rozwi zania do Facebooka jednak ze wzgl du na 

poziom skali, funkcjonowanie regionalne w porównaniu do globalnego, nak ady reklamowe, 

wiadomo  oraz ‘mod  na mark ’ zdecydowanie przegrywa z Facebookiem. Polscy 

ytkownicy ju  pokazali,  e chc  posiada  swoj  wirtualn  to samo  w sieci i  e pr dzej 

zaakceptuj   zagraniczne/modniejsze  rozwi zania  ani eli  rozwi zania  rodzimych 

przedsi biorstw. Jednym z polskich portali spo eczno ciowych o do  mocno ustabilizowanej 

pozycji jest portal goldenline.pl, ok.2 mln u ytkowników. Jest to portal bran owy skupiaj cy 

wokó  siebie ludzi aktywnych zawodowo na polskim rynku pracy, którzy chc  si  rozwija  i 

poszerza  swoj   sie  kontaktów bran owych/biznesowych. Mimo  stabilnej pozycji 

biznesowej goldenline.pl równie  grozi widmo konkurencji zwi zanej z globalizacj . 

Najwi kszy portal o identycznym profilu i wi kszych mo liwo ciach zaczyna stawa  si  

mark  coraz bardziej rozpoznawaln  w ród polskich internautów, chodzi o serwis LinkedIn. 

Istniej cy od 2002 roku portal obecnie posiada ponad 135 mln u ytkowników z ca ego  wiata, 

obserwuj c obecne tendencje na rynku mo na podejrzewa , i  wi kszo  aktywnych 

background image

25 

 

ytkowników goldenline.pl wkrótce przeniesie swoje profile do Linkedin je eli polski 

odpowiednik nie dostarczy u ytkownikom nowych mo liwo ci lub nie rozwinie swojej 

dzia alno ci w istotny/merytoryczny sposób. Jest to kolejny przyk ad sytuacji w której 

rozwi zania funkcjonuj ce w okre lonych obszarach, regionalnie przegrywaj  z konkurentami 

proponuj cymi globalne rozwi zania.   Analitycy przewiduj , i  ten trend b dzie si  

utrzymywa , u ytkownicy zawsze b

 wybiera  rozwi zania oferuj ce wi ksz  ilo  

narz dzi funkcjonuj cych w stosunku globalnym ze wzgl du na brak ogranicze , których z 

zasady Internet nie powinien nam dostarcza . Jedynym sprawdzonym modelem social media 

w Polsce, który utrzymuje sta  ilo  u ytkowników i nie jest zagro ony z punktu widzenia 

globalnej konkurencji to spo eczno ci zlokalizowane wokó  portali informacyjnych licz ce 

ok.1,5 mln osób w zale no ci od portalu. U ytkownicy charakteryzuj  si  nie wielkim 

przywi zaniem do nich, maj  mo liwo  komentowanie aktualnych wydarze  krajowych oraz 

wiatowych, bez uprzedniej konieczno ci logowania si . U ytkownicy doceniaj  mo liwo  

niezale no ci z któr  powi zana jest najwi ksza wada tego typu rozwi za . Ludzie 

otrzymuj c niezale no  w portalu, nauczyli si  wykorzystywa  j  w aspekcie anonimowo ci, 

co wi

 si  z mniejszym zaanga owaniem w dyskusje oraz cz stym i kierunkowym 

dewaluowaniem jej merytorycznej strony.  

Podsumowuj c,  wiat wirtualnych spo eczno ci jest bardzo rozwini ty, oferuje nam 

mnogo  rozwi za  które maj  zaspokoi  nasz  ciekawo

wiata oraz potrzeby socjalizacji.  

Ka dy mo e jednocze nie komunikowa  si  i wchodzi  w relacje z mieszka cami ca ego 

wiata bez wi kszego problemu. Ilo  miejsc, wydarze  oraz idei wartych zaanga owania si  

jest  praktycznie nieograniczona. Osoby prezentuj ce odmienne,  bardziej niszowe 

zainteresowania w ko cu mog  si  po czy  i wspólnie rozwija  swoje pasje oraz 

zainteresowania. U ytkownicy sieci maj  nieograniczony dost p do informacji, wiedza 

ogólna jak i praktyczne jej zastosowanie sta o si  powszechnie dost pne. Jest to wyra ne 

przewarto ciowanie  naszego  systemu  warto ci  wzgl dem  sposobu  zbierania  i 

przechowywania informacji, ju  nie musimy wiedzie , jedyny czego nam potrzeba to ch  

dzia ania i sprawdzenia okre lonych informacji. Oznacza to, i  na swój sposób stajemy si  

coraz bardziej uzale nieni od sieci i jej rozwi za . Mamy równie  dost p i mo liwo  

komunikacji z osobami, instytucjami i miejscami takimi jak firmy, politycy, organizacje, 

fundacje, muzea, teatry, galerie itp. które kiedy  pozostawa y bezosobowe dla wielu 

ytkowników. Sposób komunikacji by  jednostronny, social media odwróci y sytuacje, 

obecnie ka dy podmiot chc cy si  promowa  i rozpowszechnia  informacje zwi zane ze 

background image

26 

 

swoj  dzia alno ci  jest wr cz zobligowany do zaanga owania si  w  ycie mediów 

spo eczno ciowych które umo liwiaj  nie tylko promocje i wys anie komunikatu ale równie  

informacje zwrotn  od u ytkowników i szanse na ich wi ksze zaanga owanie. Mo na 

powiedzie

e kultura otrzyma a w asn  twarz i j zyk stworzony przez u ytkowników. 

Poza pozytywnymi aspektami mo na te  zwróci  uwag  na negatywne strony wi

ce 

si  z globalizacj  w social media. Social Media to obecnie jeden z najbardziej wp ywowych 

kana ów komunikacji popkultury. Wielkie koncerny oraz marki staraj  si  zjedna  sobie nowe 

rzesze klientów b

c ich ‘przyjació mi’ w sieci. Jest to nowy poziom relacji w uj ciu marki, 

który wcze niej by  praktycznie nie mo liwy do stworzenia. Rzeczywisto  z któr  obcujemy 

w sieci jest wyidealizowana, nie mo liwym jest znale nie negatywnych emocji w social 

media, a przynajmniej ich twórcy staraj  si  ograniczy  tak  mo liwo , najlepszym 

przyk adem jest s ynna mo liwo  oznaczenia tre ci znacznikiem ‘lubi  to’, jednak w 

opozycji do tego rozwi zania nie znajdziemy ju  znacznika o negatywnej tre ci ‘nie lubi  

tego’ lub podobnej.  

Kultura korzysta, czerpie i rozwija si  w sposób zamerykanizowany, merytorycznie 

ytki, który dostarcza nam gotowych rozwi za , odsuwaj c od nas potrzeb  samodzielnego 

my lenia i weryfikacji tre ci. Kierunek implementowanych zmian w sieci jest s uszny, 

aczkolwiek sposób jego wprowadzania i eksploatowania pozostawia wiele do  yczenia, 

wi kszo  podmiotów social media d

y do unifikacji tre ci i przekazywanych warto ci w 

celu stworzenia  wiata dla jak najszerszego grona odbiorców.  Dla ‘wszystkich’ mo e 

oznacza  dla ‘nikogo’, i taki w

nie kulturalny aspekt nios  ze sob  social media, wiele 

mo liwo ci komunikacyjnych dostarczanych i oferowanych u ytkownikom w sposób na tyle 

atwy i przejrzysty,  e nawet nie zmusza  si  do refleksji nad tym w jakim celu sp dzaj  swój 

czas, buduj c swój wizerunek w sieci i otaczaj c si  innymi u ytkownikami, zamiast po 

prostu zacz  to robi  w realnym  wiecie.  

Uwa am, i  u ytkownicy social media tak jak i wiele spo ecze stw na swój sposób 

pad y ofiar  globalizacji, dostajemy mnóstwo nowych mo liwo ci z których korzystamy na 

zasadzie automatycznego odruchu, ludzie przestali okre la  si  kulturowo na podstawie 

asnych zainteresowa  i przynale no ci, czerpiemy z gotowych rozwi za  i wzorców 

globalnej wioski, które pozwalaj  nam stworzy  idealny obraz siebie. Wszystko jest dla ludzi, 

dlatego warto si  zastanowi  któr  stron  swojej osoby chcemy prezentowa  w sieci, t  

materialn  czy duchow .  

background image

27 

 

Bibliografia: 

www.tnsdigitallife.com/ – raport zachowa  uzytkowników internetu 

Interaktywnie.com – Raport Media Spo eczno ciowe 2011 

Nielsen.com – Social Media 2011 report 

brand24.pl/produkt/monitorowanie-social-media/ 

www.wirtualnemedia.pl 

 

background image

28 

 

Dominika Pamu a 

BLOGOSFERA – globalne zjawisko spo eczne w mediach 

 

Jeszcze kilka lat wstecz pami tnik wi kszo ci z nas kojarzy  si  z zamykanym na 

kluczyk notatnikiem, w którym nastolatki pisa y o swoich sekretach i prze yciach dnia 

codziennego. Wszystkie te zapiski stara y si  oczywi cie skrz tnie ukrywa  przed  wiatem, 

by  to rodzaj ich osobistych zwierze . Jednak wraz z coraz szersz  ekspansj  Internetu 

równie  owe prywatne przemy lenia przenios y si  do wirtualnego  wiata. I tak w

nie 

rozpocz a si  era blogerów. 

Blog to najpro ciej rzecz ujmuj c rodzaj pami tnika online. Autorzy blogów publikuj  

na nich swoje subiektywne opinie i refleksje, krytykuj  i chwal , odradzaj  i polecaj , 

prezentuj  swoje pasje i zainteresowania, wszystko to co podoba i nie podobna im si  we 

wspó czesnym  wiecie, komentuj  otaczaj

 ich rzeczywisto ci. Jednak w przeciwie stwie 

do tradycyjnych pami tników nie ukrywaj  swych przemy le  przed lud mi, a wr cz 

przeciwnie zabiegaj  o ich uwag .    

Praktycznie  ka dy  kto  ma  dost p  do  Internetu  mo e  czyta   i  komentowa   swoje  

ulubione blogi. Ich autorzy oraz czytelnicy przekazuj  mi dzy sob  informacj , podsy aj  

ciekawe linki, a cz sto wspó praca przenosi si  ze  wiata wirtualnego na grunt realny. W ten 

sposób tworzy si  pewna globalna sie  wymiany my li i tre ci- blogosfera, która stanowi 

rodzaj spo ecznej komunikacji przy udziale nowego narz dzia medialnego jakim jest w

nie 

blog. 

Jak wynika z raportu redaktora portalu Redaktor.pl – Marka Jele nia skiego, 

przeprowadzonego w roku 2010 do g ównych przyczyn zak adania i prowadzenia blogów 

nale :  

– niezadowolenie z pracy tradycyjnych mediów,  

– rozwój spo ecze stwa obywatelskiego,  

– rosn ca potrzeba ekspresji, komunikacji i udzia u w dystrybucji informacji,  

– ch  dzielenia si  swoim  yciem i obserwowania  ycia innych. 

 

background image

29 

 

Je li chodzi o tematyk  blogów jest ona bardzo ró norodna. Marek Jele nia ski w 

swym raporcie zauwa a,  e  „

ród czytelników najwi kszym zainteresowanie ciesz  si  blogi 

zwi zane z polityk  i sprawami spo ecznymi- odwiedza je 57 proc. Ankietowanych. Te 

zagadnienia nie nale  jednak do najcz ciej poruszanych przez blogerów; plasuj  si  na 

drugiej pozycji, za tematami z zakresu kultury i religii. Jedynie 16,5 proc. blogerów w 

internetowym dzienniku pisze o  yciu swoim i swoich znajomych; tego typu tre ci czytane s  

przez ponad 27 proc. ankietowanych. To najlepiej dowodzi,  e blogów nie mo na uto samia  

wy cznie z internetow  forma pami tnika

1

.  

Sk d bierze si  rosn ce zainteresowanie blogami, kto je czyta i dlaczego? Jak wynika 

z raportu „Polska blogosfera- wyniki bada  z 2010 r.” g ównymi czynnikami motywuj cymi 

czytelników do przegl dania poszczególnych blogów s : unikalno  zamieszczanych tam 

tre ci, które dla 49% ankietowanych stanowi  inspiracj , 48% badanych pomagaj  rozwija  

zainteresowania, dla 44% przebadanych czytelników pe ni  funkcj  opiniotwórcz , a 44% 

wysoko ocenia ich warto  merytoryczn  

2

Blog  – pomys  na biznes 

Coraz wi cej ludzi zacz o interesowa  si  blogami, gromadz  one coraz liczniejsz  

grup  czytelników, co automatycznie przyci ga równie  reklamodawców. I tak wraz z 

rozkwitem popularno ci blogów oraz ich autorów, dostrze ono w nich idealne narz dzie 

marketingowe, powsta y odpowiednie firmy, zajmuj ce si  reklam  na blogach, a sami 

blogerzy zacz li zarabia  na wyra aniu swych opinii.  

W dzisiejszym  wiecie niezwykle istotna, wr cz kluczowa dla rozwoju marki jest 

odpowiednia komunikacja z klientem w

nie poprzez media internetowe – blog sta  si  

idealnym do tego celu miejscem w sieci. Autorzy najbardziej popularnych blogów, czyli 

takich, które generuj  najwi cej ods on dziennie, cz sto podejmuj  wspó prace z firmami, 

chc cymi zaprezentowa  odpowiednio swój produkt. W tym celu marki zapraszaj  blogerów 

na swoje konferencje, informuj  o nowych produktach, a cz sto wr czaj  je równie  w 

prezencie blogerom w zamian za wzmiank  oraz podzielenie si  opini  o  nich na blogu.  

                                                

1

 M. Jele nia ski raport „Polska blogosfera- wyniki bada  z 2010 r.” – http://www.eredaktor.pl/pdf/polska-

blogosfera-wyniki-badan-2010.pdf [12.11.2012] 

2

 M. Jele nia ski raport „Polska blogosfera- wyniki bada  z 2010 r.” – http://www.eredaktor.pl/pdf/polska-

blogosfera-wyniki-badan-2010.pdf [12.11.2012] 

background image

30 

 

Zainteresowanie ze strony firm dotyczy oczywi cie tylko tych najbardziej 

wp ywowych blogów. Jak przyznaje jeden z najpopularniejszych obecnie blogerów, 

zajmuj cych si  bran  medialn  – Maciej Budzich, autor bloga „Mediafun”:„Wp ywowym 

blogerem mo na zosta  przenosz c swoj  reputacj , s aw , ze  wiata realnego do sieci – 

politycy czy gwiazdy, które decyduj  si  na blogowanie "z marszu" maj  popularno  niejako 

gratis. Wi kszo  wpisów, nawet te g upie, s  od razu cytowane i komentowane przez 

tradycyjne media czy serwisy informacyjne (…). Autor bloga, który zaczyna od zera, na tak  

reputacj , wp yw na czytelników, musi d ugi czas pracowa . Poza tym – to trzeba podkre li  – 

bloger wp ywowy to bloger plus jego czytelnicy (czasem to równie  autorzy innych blogów) – 

z tak  spo eczno ci  zbudowan  wokó  bloga mo na rzeczywi cie by  wp ywowym, inicjowa  

ró ne akcje, wp ywa  na rzeczywisto ” 

3

. 

Opinie, dotycz ce zarabiania na blogach poprzez publikowanie na nich reklam, wci  

 do  mocno podzielone w  rodowisku, zarówno czytelników jak równie  autorów 

internetowych pami tników. G ównym zarzutem tego typu marketingowej wspó pracy jest 

utrata niezale no ci blogera, przez co tre ci publikowane na blogu mog  sta  si  mniej 

warto ciowe dla odbiorcy.  

Nieco innego zdania jest wspomniany ju  Maciej Budzich, który w jednym z 

wywiadów wyra a przekonanie, i : „Przy zachowaniu jawno ci, szacunku dla czytelnika i 

samego siebie, jest dzisiaj mo liwe prowadzenie niezale nego bloga i jednoczesne zarabianie 

na nim sensownych pieni dzy” 

4

Wci  jednak pozostaje pytanie czy owa jawno , poinformowanie czytelnika,  e dany 

wpis jest cz ci  kampanii reklamowej wystarczy, aby zach ci  go do dalszej lektury bloga, 

który mo e mu si  od tej pory wyda  mniej subiektywny, a bardziej komercyjny.   

Wspó praca mi dzy reklamodawcami a blogerami niesie ze sob  z pewno ci  wiele 

korzy ci (wizerunkowych dla tych pierwszych, finansowych dla drugich), lecz pami ta  

nale y tak e o zagro eniach. Budzich zwraca uwag ,  e „oczywi cie pojawienie si  pieni dzy 

na niezale nych blogach to zagro enie i sporo pokus dla autorów. Reklamodawców nie 

                                                

3

 Wywiad „Jak zostaje si  wp ywowym blogerem…? Maciej „Mediafun” Budzich bloguje od 2006r.”, 

http://www.goldenline.pl/forum/1374546/jak-zostaje-sie-wplywowym-blogeremmaciej-mediafun-budzich-
bloguje-od-2006-r [12.11.2012] 

4

 Wywiad „Jak zostaje si  wp ywowym blogerem…? Maciej „Mediafun” Budzich bloguje od 2006r.”, 

http://www.goldenline.pl/forum/1374546/jak-zostaje-sie-wplywowym-blogeremmaciej-mediafun-budzich-
bloguje-od-2006-r [12.11.2012] 

background image

31 

 

interesuje przysz

 blogera – chc  sprzeda , zareklamowa  swój produkt tu i teraz. Bloger 

wi c musi o swoj  niezale no  dba  i ustali  w asne zasady” 

5

. 

Blogosfera nie pozostaje równie  bez znaczenia dla specjalistów od public relations. 

Coraz cz ciej stosowanym przez nich narz dziem jest zak adanie bloga korporacyjnego. Jak 

wynika z raportu „Przysz

 blogosfery” opracowanego przez Paulin  Okonek: „Blogi 

darzone s  co prawda mniejszym zaufaniem ni  prasa, ale ufa im wi cej osób ni  na przyk ad 

reklamie telewizyjnej. St d niektóre firmy zdecydowa y si  na uruchomienie blogów 

firmowych. Przyczyn  s abo ci blogów korporacyjnych w naszym kraju jest brak kultury 

opowiadania o sukcesach w pracy zawodowej. Dodatkowo problem stanowi tak e niech

 

dzia ów PR, które cz sto chc  kontrolowa  wszystkie komunikaty wychodz ce z firmy na 

zewn trz. Blog firmowy prowadzony przez pracownika  yje tymczasem swoim  yciem, przez 

co zaburza lubian  przez wielu PR-owców jednowymiarowo , jak cho by pisanie o firmie 

okre lonym j zykiem, wy cznie dobrze, b

 te  przemilczanie wielu informacji. Tymczasem, 

blogi firmowe s  zwykle niedrogim i doskona ym narz dziem informacyjno-promocyjnym” 

6

Tematyka blogów 

Analizuj c tre ci zamieszczane na  blogach dokona   mo na ogólnego  podzia u  

na 5 grup

7

  blogi osobiste – jak sama nazwa wskazuje dotycz

ycia prywatnego autorów, 

którzy dziel  si  z czytelnikami swoimi prze yciami, emocjami oraz do wiadczeniami 

  zawodowe  –  zwi zane z konkretn  bran ,  zaliczy  tu równie  mo na 

wspomniane ju  wczesniej blogi firmowe. Najcz ciej prowadz  je firmy z bran y 

marketingu, reklamy oraz public relations. 

  opisuj ce  wiat – skupiaj  si  g ównie na wyra aniu opinii na temat aktualnych 

wydarze  w sferze lokalnej oraz globalnej 

  zwi zane z hobby – celem tego typu blogów jest zaprezentowanie twórczo ci 

autora szerszemu gronu odbiorców. St d cz sto oprócz tradycyjnych tekstowych wpisów 

pojawiaj  si  równie  zdj cia, rysunki, b

 pliki wideo. 

                                                

5

 Wywiad „Jak zostaje si  wp ywowym blogerem…? Maciej „Mediafun” Budzich bloguje od 2006r.”, 

http://www.goldenline.pl/forum/1374546/jak-zostaje-sie-wplywowym-blogeremmaciej-mediafun-budzich-
bloguje-od-2006-r [12.11.2012] 

6

 P. Okonek „Przysz

 blogosfery” [w:] 

http://www.web.gov.pl/g2/big/2010_05/91d6daaeebef688b769f580c0fb65ad0.pdf [12.11.2012] 

7

 J.M. Zaj c, A. Kustra, P. Janczewski, T. Wierzbowska „Motywacje, zachowania i pogl dy autorów i 

czytelników blogów” raport [w:] http://pbi.org.pl/index.php/ida/86/ [12.11.2012] 

background image

32 

 

  relacyjne  –  ich dzia alno ci nastawiona jest g ównie na podtrzymywanie oraz 

zawieranie znajomo ci. 

Jak mo na zaobserwowa  obecnie, w ród m odych ludzi du  popularno ci  ciesz  si  

blogi modowe oraz lifestylowe. Wynika to zapewne z faktu, i  m odzie  to grupa silnie 

nastawiona na konsumpcjonizm, ciekawa  wiata i ciekawych rozwi za , stale poszukuj ca 

inspiracji, tworz ca nowych trendów. M odzi s  aktywnymi uczestnikami internetu oraz 

odbiorcami mediów, st d najwi kszy odsetek autorów i czytelników blogosfery stanowi  

nie osoby mi dzy 15-24 rokiem  ycia

8

.  

Podsumowuj c, internetowe pami tniki w ci gu kilku ostatnich lat przesz y przez 

ró ne etapy rozwoju i popularno ci. Kiedy  mia y jedynie charakter lu nych zapisków 

publikowanych w sieci, z czasem przerodzi y si  w dochodowy biznes, a ich autorzy w 

gwiazdy internetu. Obecnie blogosfera prze ywa swój z oty wiek. Ze wzgl du na fakt, i  

blogerzy to osoby wra liwe na wszelkie pojawiaj ce si  trendy, cz sto sami je kreuj ce, z 

pewno ci  spodziewa  si  mo na dalszego rozwoju tej sfery mediów. 

 

                                                

8

 A. Garapich, PBI o blogosferze w Polsce, Social Media Day Poland, stycze  201[w:] 

http://www.slideshare.net/domino00/blogosfera-w-liczbach [12.11.2012] 

background image

33 

 

Katarzyna Kuku ka  

Niecodzienno  codzienno ci, czyli wydarzenia medialne 

 

W ubieg ym roku sp dzili my codziennie  rednio trzy godziny i szesna cie minut, 

ogl daj c telewizj  (Internet 1). Dla porównania, w roku 2010 czas ten wynosi  trzy godziny 

i dziesi  minut, a dziesi  lat temu sp dzili my przed telewizorem  rednio dodatkowe 

dwadzie cia minut mniej. To znaczna cz

 czasu, bior c pod uwag ,  e statystyczny 

Europejczyk ma od oko o czterech i pó  do sze ciu godzin wolnego czasu (Internet 2). 

Polacy znajduj  si  tu w dolnej granicy – przeci tny Polak ma cztery godziny i trzydzie ci 

dziewi  minut, których nie po wi ca na prac , dojazdy i sen 

1

.  atwo mo na porówna  

te dwie liczby – ponad trzy na cztery godziny wolnego czasu po wi camy nawykowi 

ogl dania  wiata za szklanym ekranem.  

Co ogl damy? Zgodnie z badaniami

2

, najch tniej ogl damy seriale, filmy i spektakle 

teatralne. Wybieraj c ten rodzaj rozrywki telewizyjnej, w pierwszym pó roczu bie cego roku 

codziennie sp dzili my przed odbiornikiem statystycznie oko o godziny i pi dziesi ciu 

czterech minut. To o szesna cie i pó  minuty wi cej ni  w tym samym okresie dziesi  lat 

temu (Internet 3).  atwo wywnioskowa ,  e telewizja jest znacz

 cz ci  naszego 

codziennego  ycia. Znacz

 na tyle,  e cz sto traktujemy j  jako wa niejsz  od kontaktów 

mi dzyludzkich, rodzinnej atmosfery czy codziennych spraw. 

W pracy tej opisz  jednak przyk ad odmienny od codziennego ogl dania seriali 

czy wiadomo ci. Podejm  temat  wprowadzenia ogl dania telewizji jako  niecodziennego 

wi ta” dla rodzin. Wydarzenia medialne, bo o nich mowa, w momencie swojego trwania 

skupiaj  na sobie ca  uwag . Zgodnie z definicj  wprowadzon  w 1992 roku przez Daniela 

Dayana i Elihu Katza, wydarzenie medialne

3

 jest zjawiskiem od wi tnego ogl dania telewizji. 

Dotyczy ono „wydarze  donios ych historycznie – zwykle o charakterze oficjalnym – których 

przebieg telewizja transmituje na  ywo, a przed odbiornikami zamiera wówczas ca y kraj 

                                                

1

 „(…) badania dotycz  wszystkich dni tygodnia, równie  weekendów, prowadzone s  w ród ludzi w ró nej 

sytuacji  yciowej i zawodowej: pracuj cych, ucz cych si  oraz emerytów, a przez czas wolny rozumie si  
w nich czas po wi cany np. na  ycie towarzyskie, rozrywki, rekreacj , sport, hobby, praktyki religijne itp.” 
(Internet 2) 

2

 Badania Nielsen Audience Measurement dla portalu Wirtualnemedia.pl dzi ki At Media (zob. Internet 3) 

3

 W niniejszej pracy do opisania tego zjawiska b

 tak e u ywane wyra enia „event”, „media event” 

background image

34 

 

albo wr cz ca y  wiat. Zaliczaj  si  do nich heroiczne zmagania polityczne i sportowe, 

charyzmatyczne misje oraz obrz dy przej cia wielkich postaci (…)” (Dayan i Katz 2008: 39). 

Dayan i Katz uwa aj ,  e tego rodzaju wydarzenia powoduj ,  e „wokó  odbiornika pojawia 

si  aureola, a sposób ogl dania telewizji ulega ca kowitej przemianie” (Dayan i Katz 2008: 

39). Wa ne jest,  e telewizja nie mo e by  kreatorem tego rodzaju wydarze  medialnych. 

Musz  si  one odbywa  w czasie rzeczywistym, „na  ywo” i nie by  przez telewizj  

organizowane. W zwi zku z tym, do tego rodzaju eventów nie zaliczymy telewizyjnego show 

(Dayan i Katz 2008: 7). B

 to takie niecodzienne zdarzenia jak na przyk ad: pielgrzymka 

papie a do ojczyzny w 1979 roku,  lub Diany Spencer z ksi ciem Walii, pogrzeb prezydenta 

Kwa niewskiego, transmisje olimpiady,  pierwsze l dowanie cz owieka  na Ksi ycu 

czy pogrzeb  Johna  F. Kennedy’ego.  Media events  s   w  mediach  „przedstawiane 

jako wydarzenia o znaczeniu epokowym.  G ówne stacje radiowe i kana y telewizyjne 

prowadz  nieprzerwan  relacj  „on live”. Najwi ksze gazety po wi caj  im pierwsze strony 

lub nawet ca e numery, na wystawach w ksi garniach dominuj  ksi ki po wi cone 

tej tematyce. W tych chwilach pami  zbiorowa  czy si  pami ci  jednostkow , a losy 

indywidualne z histori  zbiorow ” (Internet 6). 

Jak wi c wygl da przebieg „celebrowania” wydarzenia medialnego? Dlaczego 

jest ono  dla  rodziny  szczególne?  Media eventy sprawiaj ,  e w momencie ich trwania 

tworzona jest szczególnego rodzaju „otoczka” czy te  „aureola”. Ca e wydarzenie 

podnoszone jest przez nas, jako widzów, do rangi niezwyk

ci – historycznej chwili, która 

zdarza si  bardzo rzadko. To dlatego rezerwujemy sobie czas po ród codziennych 

obowi zków. Dlatego, zanim rozpocznie si  transmisja, cz sto przygotowujemy herbat , 

przek ski. Sprz tamy kanap  i stolik przed telewizorem. Zbieramy przed ekran ca  rodzin , 

przekonuj c,  e to konieczne do obejrzenia przez obywatela/patriot /cz owieka  wiatowego 

wydarzenie. Ogl damy je grup , wspólnie, z przyjació mi. Nie obserwujemy sami, w ciszy. 

Celebrujemy  media event jako  wi to, wy szy od codziennych informacji poziom. 

niecierpliwo ci   oczekujemy  na  rozpocz cie  transmisji,  na  kolejne  wydarzenia, 

wyznaczaj ce kolejny krok w historii wydarze . Nie lubimy, gdy w trakcie transmisji kto  

nam przerywa. Nie odbieramy telefonów, nie anga ujemy si  w ambitne rozmowy – jedyne, 

co komentujemy, to poszczególne uj cia pokazywane na ekranie. To  ledzenie wydarzenia 

ró ni si  od rutynowego ogl dania telewizji. Prawd  jest,  e w obu przypadkach widz 

„przenosi si ” do  wiata zewn trznego,  wiata „za szklanym ekranem”, jednak jest to jedyne 

podobie stwo. W przypadku seriali czy te  innych programów codziennych, nieodmiennie 

background image

35 

 

widniej cych w programie, widzowie traktowani s  jako bierni odbiorcy, chc cy jedynie 

oderwa  si  od codzienno ci, znale  w tym „telewizyjnym  wiecie” tak naprawd  ma o 

ambitn  rozrywk . Jak pisz  Dayan i Katz, „telewizja co wieczór wmawia cz onkom rodzin, 

e, po pierwsze, chc  czu  si  bezproblemowo, gdy s  razem w domu, a po drugie,  e pragn  

by  zabawiani wyg upami i ekscesami bohaterów dobrze znanych opowie ci, zazwyczaj 

odleg ych od ich w asnego  wiata” (Dayan i Katz 2008: 193).  

Media events funkcjonuj  na troch  innej zasadzie. Ogl danie tego typu relacji 

zazwyczaj nie jest przypadkowe. Nie skaczemy z programu na program, nie szukamy 

czegokolwiek dla zabicia czasu. Wydarzenie medialne jest zaplanowane – znajdujemy na nie 

czas w ci gu dnia, tworzymy swego rodzaju grafik i skrupulatnie go przestrzegamy. 

Najwa niejsze wydarzenia medialne: g

ne  luby i pogrzeby, l dowanie na Ksi ycu, 

olimpiada, rozgrywaj  si  wed ug podobnego schematu. Najpierw jeste my z wyprzedzeniem 

zapraszani i nak aniani do wzi cia udzia u w uroczysto ci oraz odpowiedniego przygotowania 

si . Wydarzenie zosta o odpowiednio nag

nione, skupiono uwag  potencjalnych widzów na 

informacji,  e event jest wa ny dla ludzi jako obywateli, spo ecze stwa. Podczas tego typu 

wydarze  mamy znacznie ograniczon  mo liwo  zmiany kana u na zupe nie inny typ 

programu. Wi kszo  stacji nadaje dok adn  transmisj  z przebiegu uroczysto ci.  

Relacj  z Fina u Pucharu  wiata w rugby o dziesi tej rano obejrza o we Francji ponad 

pi tna cie milionów widzów. W Wielkiej Brytanii  lub ksi cia Williama z Kate Middleton 

o ósmej rano przyci gn  prawie czterna cie milionów Brytyjczyków. Transmisje z obchodów 

Chi skiego Nowego Roku  ledzi o natomiast blisko dwie cie trzy miliony osób (Internet 1). 

Tak wielomilionowe widownie przyci gane s  ju  coraz rzadziej. W Polsce trudno jest nawet 

uzbiera  dziesi ciomilionow  widowni . W 2000 roku takich programów by o jeszcze 

dwie cie czterdzie ci osiem, w roku bie cym – ju  tylko szesna cie (stan na 14.06.2012), 

a w ubieg ym zaledwie siedem (Internet 4). Wydarzenia medialne nie musz  obawia  si  

spadku zainteresowania. Wielomilionowe widownie to w tych przypadkach standard. 

Liczby widzów podobne na przyk ad tym, które  ledzi y  lub ksi cia Williama, pojawia y si  

podczas pi karskich zmaga  Polaków z Rosjanami w trakcie Euro 2012 – mecz ten 

zgromadzi  przed telewizorami prawie pi tna cie milionów polskich widzów (Internet 4). 

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez UPC Polska (Internet 5), kibice maj  

konkretne zachowania, których nie toleruj  podczas celebrowania pi karskich rozgrywek. 

Wkomponowuje si  to w wydarzenie medialne, jego wyj tkowo  i rytualno  zachowa  

background image

36 

 

w trakcie ogl dania. Widzów irytuj  rozmowy prowadzone w trakcie ogl dania i pro by 

o rezygnacj  ze  ledzenia meczu na rzecz wykonania domowych obowi zków (odpowiednio 

47 i 34%). Denerwuj cy dla widzów jest równie  jakikolwiek ha as (47%). 

Mo emy w zasadzie przypuszcza ,  e takie odpowiedzi pojawia yby si  podczas ka dych 

badan zwi zanych z media events. Jest to bowiem jeden ze sk adników ich wyj tkowo ci 

na tle innych programów. 

Dlaczego  media events przyci gaj  tak wielkie widownie? O co tak naprawd  w tym 

chodzi? Wed ug przeprowadzonych bada , ponad po owa Polaków deklaruje,  e decyzje 

o wyborze kana u, który b dzie ogl dany, podejmuje wspólnie z rodzin  (Internet 5). 

Dzieje si  tak g ównie w

nie przy znacz cych wydarzeniach. Kolejny odcinek serialu 

niekoniecznie musimy bowiem ogl da  z ca  rodzin . Wydarzenia medialne tworz  wi c 

swego rodzaju wspólnot  – rodziny, przyjació , znajomych – która wspólnie prze ywa wa ne 

dla kraju czy  wiata momenty. Jednocze nie  czymy si  z milionami innych widzów, w kraju 

i/lub na  wiecie, w tym wspólnym celebrowaniu górnolotnych momentów – wytwarzamy co  

w  rodzaju  Durkheimowskiej  „solidarno ci  mechanicznej”,  wspólnoty,  za

ci, 

podobie stwa. 

Media events s  wa ne z punktu widzenia tworzenia i podtrzymywania  wiadomo ci 

i wspólnoty narodowej. „Naród nie jest cz ci  przyrody i natury, to twór  wiadomo ci 

i element kultury, to – wed ug okre lenia Benedicta Andersona – „wspólnota wyobra ona”. 

dlatego  wymaga  sta ych  i  ci

ych  stara   jego  reprodukcji”  (Internet  6). 

Dzi ki wydarzeniom  medialnym  jako  osobista,  indywidualna  to samo

czymy  si  

i uto samiamy z t  zbiorow . Jednocze nie utrwalamy zarówno t  to samo , jak i ci

 

kultury  narodowej.  Media events wyra aj  równie  wspólnotowe warto ci, powoduj c 

autentyczno  prze ywania sytuacji u widzów. 

Eventy telewizyjne s  rytua em, przechodzimy w nim te same stadia obrz du: 

„je li przyj li my zaproszenie do odegrania roli w obrz dzie, wraz z naszymi bohaterami 

bierzemy niejako urlop od codziennej rutyny; do wiadczamy liminalno ci ich sytuacji; 

wstrzymujemy oddech  i denerwujemy si ,  wyczekuj c  ich powrotu.  Wracaj c 

do codzienno ci po zako czeniu wydarzenia, oddychamy z ulg ” (Dayan, Katz 2008: 191). 

Tym samym telewizja wzywa nas do „mod ów”; ze zwyk ych, szarych, codziennych 

odbiorców telewizji zmienia na chwil  w wa nych  wiadków spo ecznie istotnych wydarze . 

Pokój codzienny staje si  miejscem od wi tnym, my przestajemy by  biernymi, 

background image

37 

 

konsumpcyjnie nastawionymi odbiorcami, stajemy si  uczestnikami  wi ta. Jak pisz  Dayan 

i Katz, wezwaniu do mod ów „musz  wtórowa  przywódcy pa stwowi, nasi przyjaciele, 

gazety, szko y, które og osz  przerw  w zaj ciach, pracodawcy, którzy zezwol  na ogl danie 

transmisji podczas pracy, zgaszone  wiat a w oknach wszystkich s siadów” (Dayan i Katz 

2008: 191). Na media events otrzymujemy wi c swego rodzaju specjalne przyzwolenie – 

nie tylko jako jednostka, ale jako cz

 grupy, z któr  czujemy podczas celebrowania 

wi ta” wspólnot .  

Wydarzenia medialne buduj  w nas wi c pewn  wi , zrozumienie i pozwalaj  

na oderwanie si  od codziennego rozk adu zaj  (nawet je li wci  b dzie to ogl danie 

telewizji).  Media events buduj  atmosfer

wi ta, rytua u i niezwyk

ci. Odczuwamy 

je nawet wtedy, je li zasiadamy przed telewizorem codziennie i wydawa  by si  mog o, 

e ta kolejna relacja niczego  nie zmienia. Tutaj bowiem, podczas ogl dania wydarzenia 

medialnego, stajemy si  wspó uczestnikiem wydarze , podzielamy emocje, p aczemy, 

cieszymy si  i denerwujemy razem z osobami graj cymi na ekranie g ówn  rol . Chcemy 

by

wiadkami czego  wa nego, zaznaczy  w swoim  yciu jak  istotnie wa

 spraw , 

by  cz ci  historii, poprawnym obywatelem, krytykiem rzeczywisto ci i anga uj cym si  

w krajowe czy  wiatowe wydarzenia widzem. Dlatego w

nie poci ga nas ogl danie tego, 

co tworzy cz

 historii – wydarze  medialnych, g

nych sensacji, media events

To w

nie pragnienie bycia „na bie co”, stania si  cz ci  historii, o której b dzie 

mo na kiedy  powiedzie  „tak, widzia em to, wtedy…” – i tu pojawi si  opis, jak  codzienn  

czynno  wykonywa o si  w momencie „przywo ania” przez medialne  wi to. Opis, jak 

ze strachem, eufori , dr eniem r k czy przyspieszonym biciem serca  ledzi o si  przebieg 

pogrzebu prezydenta lub papie a, ogl da o g

ny medialnie  lub, kibicowa o polskiej 

dru ynie pi karskiej w organizowanych przez nas mistrzostwach. Wydarzenie medialne 

pozwala na bycie cz ci  czego  wielkiego – i mi dzy innymi to pragnienie ka e nam zasi

 

wygodnie przed telewizorem. 

Bibliografia: 

Dayan, Daniel i Elihu Katz. 2008. Wydarzenia medialne. Historia transmitowana na 

ywo. Warszawskie Wydawnictwo Literackie, Warszawa. 

 

 

background image

38 

 

Netografia

Internet 1 – http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/3-godz-i-16-min-dziennie-na-

ogladanie-telewizji-na-swiecie-w-2011-r 

Internet 2 – http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polowe-wolnego-czasu-zajmuje-

nam-ogladanie-telewizji 

Internet 3 – http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/polacy-ogladaja-wiecej-seriali-i-

programow-dla-dzieci-a-mniej-teleturniejow 

Internet 4 – 

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,11928364,Ostatnie_wielkie_wydarzenie_medialne_XXI

_w___Koniec.html 

Internet 5 – http://media2.pl/badania/93100-Badanie-UPC-Jak-Polacy-ogladaja-

TV.html 

Internet 6 – 

http://www.bistro.edu.pl/artykul,Tragedia_Smolenska_jako_wydarzenie_medialne.html 

background image

39 

 

Dominika Kaczor 

Internet pe en klonów. O tym jak polska cz

 sieci 

powiela zagraniczne formaty 

 

Wspó czesny  wiat opiera si  na wielu zasadach, w tym na komunikowaniu si . Owa 

komunikacja ma jedn  bardzo istotn  cech  – dokonuje si  na skal  globaln . Nierealny wieki 

temu natychmiastowy dost p do informacji z najodleglejszych zak tków  wiata, sta  si  

rzeczywisto ci . Do wiadczamy  ycia w zmienionym  adzie przestrzenno – czasowym, jaki 

dokona  si  przy u yciu mediów o globalnym zasi gu i masowego komunikowania.

1

  

Pierwsze skojarzenia w odniesieniu do globalizacji mediów to niew tpliwie sie  

powi za  mi dzy ró nymi  rodkami przekazu poszczególnych pa stw, uniformizacja oraz 

schematyczna informacja i rozrywka. Globalizacja mediów to nic innego jak „z

one formy 

wspó zale no ci i interakcji”. W potocznej  wiadomo ci centralnym punktem globalizacji 

mediów jest oczywi cie telewizja. Nie bez przyczyny – to w

nie ona by a pierwszym ze 

rodków medialnych, który rozpowszechni  si  na tak masow  skal . Ju  pod koniec lat 

osiemdziesi tych Hollywood eksportowa  do Europy filmy i programy telewizyjne o warto ci 

0,5 mld rocznie.

2

  

Od telewizji si , wi c zacz o, jednak rozwój globalizacji na tym si  nie zatrzyma . W 

wspó czesnym  wiecie ka de medium jest niemal e ogólnie dost pne – widz z Australii mo e 

ogl da  premier  nowego programu telewizyjnego emitowan  w Stanach Zjednoczonych w 

tym samym czasie, co Amerykanin. Polak mo e korzysta  z portalu internetowego, z którego 

korzysta równie  Chi czyk, Brazylijczyk czy Nowozelandczyk. Media masowe zatar y 

granice czasu i przestrzeni, tworz c jeden  wiat. 

Telewizja, owszem jest niezast pionym elementem w globalizacji kultury medialnej, 

jednakowo  w swojej pracy chcia abym skupi  si  na innym niezwykle wa nym  rodku 

przekazu, jakim jest Internet. Internet to bowiem ogólno wiatowa sie  komputerowa. Miliony 

komputerów na ca ym  wiecie po czonych ze sob  po to by przesy

 informacje, dostarcza  

                                                

1

 Bohdan Jung, Globalizacja mediów – stary problem w nowej formie?, w: Globalna Gospodarka – Lokalne 

Spo ecze stwa.  wiat na progu XXI wieku, red. J.Osi ski, Warszawa 2001, s.175-190 

2

 Bohdan Jung, Globalizacja mediów – stary problem w nowej formie?, w: Globalna Gospodarka – Lokalne 

Spo ecze stwa.  wiat na progu XXI wieku, red. J.Osi ski, Warszawa 2001, s.175-190. 

background image

40 

 

rozrywki, wiedzy,  czy  ludzi. Z socjologicznego punktu widzenia jest to niezwykle pot

ne 

narz dzie wyra ania siebie, daj ce wolno  ekspresji i szans  na bycie „ró nym, innym od 

innych”. Internet zbli a ludzi. Globalna paj czyna pokrywa ca y  wiat. Dla Internetu granice 

pa stw, ró nice kulturowe czy wyznaniowe nie stanowi

adnych przeszkód, wr cz 

przeciwnie s  pod

em dla jego rozwoju. Dzi ki zaawansowanym technikom, wspó czesny 

cz owiek mo e poznawa  ludzi i kultury, do których przy u yciu konwencjonalnych  rodków 

nigdy by nie dotar  a nawet by si  z nimi nie zetkn . Jednak, jak wi kszo  rzeczy, Internet 

ma swoje dwie strony. Potrafi podtrzymywa  lokalno , poczucie odr bno ci, ale w 

przewa aj cej wi kszo ci wypadków s

y post puj cej uniformizacji.  

“Internet, jaki jest, ka dy widzi”- taka parafraza s ynnej definicji konia w staropolskiej 

encyklopedii ksi dza Chmielowskiego, zdaje si  dominowa  w  wiadomo ci jego 

milionowych rzesz u ytkowników.

3

  Niemal e  ka dy u ytkownik  Internetu  zauwa y 

podobie stwa wyst puj ce w  wiecie WWW. Strony internetowe, portale informacyjne i 

rozrywkowe s  nieko cz cym si  strumieniem zbie no ci. Nie ma wi kszego znaczenia, czy 

korzystamy z polskich, czy ameryka skich us ug internetowych. Pierwsza konkluzja, jaka 

wy ania si  z pobie nej analizy tego medium, jest nast puj ca – uniformizacja Internetu 

wynika  mo e z przyczyn technicznych – jest to sie  dzia aj ca na jednym, z góry 

okre lonym schemacie, do którego ka dy u ytkownik musi si  stosowa . Kreowanie stron 

WWW przebiega wedle sta ych regu . Twórcy owych witryn u ywaj  zbie nych narz dzi. W 

tym wzgl dzie jeste my bezsilni – istot  Internetu jest po czenie ludzi z ró nych zak tków 

ziemi na identycznych zasadach.  

Kolejn  spraw  jest tre  Internetu, to, co w nim znajdujemy. W tym miejscu 

chcia abym dokona  analizy polskiej sfery internetowej. Coraz cz ciej s yszy si ,  e nie 

tylko polska telewizja, radio, ale te  Internet nie jest oryginalny. Krytyka powielania znanych 

wiatowych formatów przenosi si  z TV na Internet. Zastanawia fakt,  e tak wiele rzeczy jest 

kopiowanych, bez refleksji, cz sto „na si ”. W  wiecie, w którym kreatywno  i 

innowacyjno  jest jedn  z najbardziej po

danych cech, Internet staje w opozycji – 

paradoksalnie, bo to w nim wci

 znajdziemy najwi cej przyk adów innowacyjnego 

my lenia. Kolejne portale internetowe powstaj  i rosn  w si  w oparciu o sprawdzone 

wcze niej rozwi zania. Dominuje przekonanie,  e skoro co  sprawdzi o si  w jednym 

pa stwie, to i w innym odniesie równie du y sukces. Z pewno ci  jest to efekt post puj cej 

                                                

3

 Tomasz Goban – Klas, Spo ecze stwo medialne, WSiP, Warszawa 2005 

background image

41 

 

globalizacji wspó czesnych mediów. Media masowe maj  za zadanie trafia  do „masowego 

odbiorcy” – anonimowego, rozproszonego w przestrzeni, o zestandaryzowanym gustach i 

skoncentrowanego przede wszystkim na konkretnym przekazie kulturowym.  

Polska cz

 internetu si  zmienia – cywilizuje si  globalnie

4

.  Dochodzimy do 

momentu, w którym polskie portale, serwisy i aplikacje nie do ,  e staj  si  klonami, to 

dodatkowo nie s  w stanie skutecznie konkurowa  z zagranicznymi pierwowzorami. Fakt ten 

wynika  mo e z historii polskiej sieci internetowej, która zacz a si  pó niej ni  jej 

odpowiedniki w krajach bardziej rozwini tych. Mo na powiedzie ,  e Internet w Polsce mia  

„u atwiony start” – móg  wykorzysta  zdobycze poprzedników. Czy jednak jest to 

dostateczny powód, aby bez wi kszego zastanowienia przejmowa  wszystkie wzory i 

rozwi zania?  

Jednym z najlepszych przyk adów na to,  e globalizacja dosi

a ju  polsk  sfer  

internetow   jest  portal nk.pl (kiedy  Nasza Klasa). Serwis spo eczno ciowy, w swoim 

pierwotnym za

eniu, mia  na celu umo liwienie swoim u ytkownikom odnalezienia osób ze 

swoich szkolnych lat i odnowienie z nimi kontaktu. Idea wydawa a si  trafionym pomys em 

na stworzenie miejsca, w którym istnieje szansa na podtrzymywanie wi zi grupowych. 

Pozornie pomys  mo na by zaklasyfikowa , jako innowacyjny. Tak nie jest, poniewa  przy 

tworzeniu platformy, jej autorzy inspirowali si  portalem Classmates.com,  który  zosta  

za

ony w 1995 roku, w Stanach Zjednoczonych. W niemal ka dym elemencie sk adowym 

odnale  mo na bardzo silne nawi zania do pierwowzoru – nazwa, szata graficzna, sposób 

wyszukiwania szkó  i wiele wi cej. W przypadku portalu nk.pl sposobów na ladownictwa – 

charakterystycznych dla mediów czasu globalizacji – jest znacznie wi cej. Pocz wszy od 

samego pomys u, przez szereg zmian upodobniaj cych go  do innych serwisów 

spo eczno ciowych, a sko czywszy na zmianie specyfikacji. Aktualnie nabra  charakteru 

wielopoziomowej platformy komunikacji dla u ytkowników Internetu z obszaru Polski, 

wprowadzaj c kolejne, zaczerpni te z  wiata internetu funkcje, takie jak komunikatory, 

mikroblogi czy grupy.  

W obecnych dzia aniach portalu bardzo widoczne jest korzystanie z mo liwo ci, jakie 

internautom daj  inne serwisy spo eczno ciowe, a przede wszystkim globalny potentat, jakim 

                                                

4

 Jakub Filipowski, Wiktor Schmidt, Ju  nigdy nie b dzie du ego „polskiego odpowiednika”, dost pny: 

http://antyweb.pl/juz-nigdy-nie-bedzie-duzego-%E2%80%9Cpolskiego-odpowiednika%E2%80%9D/  
[odczytano: 11.11.2012] 

background image

42 

 

jest Facebook. Nawet niezorientowany w temacie u ytkownik od razu spostrze e, i  g ównym 

celem nk.pl jest konkurencja o polskiego u ytkownika z zagranicznymi portalami. Wedle tak 

zwanej zdroworozs dkowej logiki, aby osi gn  sukces portal powinien stawia  na 

kreatywno  i innowacyjno  w tym, co odbiorcom oferuje. W tym, jak te  i innych 

przypadkach, jest inaczej. Polskie portale nie do ,  e powielaj  istniej ce ju  funkcje, które 

sprawdzi y si  i zyska y aprobat  oraz popularno  w serwisach o globalnym zasi gu, 

dodatkowo robi  to z du ym opó nieniem. Cz sto równie  jest to bezmy lne kopiowanie 

rozwi za  bez przemy lenia, czy skoro istnieje ju  jedna rzecz danego typu, ludzie 

rzeczywi cie b

 potrzebowa  kolejnych? Pokaza  mo na to cho by na przyk adzie opcji 

„Fajne!” wprowadzonej przez nk.pl w odpowiedzi na bardzo znany znacznik „Lubi  to!” z 

portalu Facebook, który zakorzeni  si  ju  nawet w kulturze.  

Innymi, nie mniej znanymi odpowiednikami, a nawet dos ownymi klonami, znanych 

portali s  Allegro czy komunikator Gadu – Gadu. Pierwszy z nich swoje pocz tki, a tak e 

obecn  dzia alno  zawdzi cza ameryka skiej platformie Ebay. Drugi – wykorzysta  fal  

popularno ci pierwszego na  wiecie komunikatora, ICQ, stworzonego przez ira sk  firm  

Mirabilis. Najbardziej aktualnym przyk adem dok adnego powielania sprawdzonych ju  

rozwi za  s  dwa portale internetowe – Natemat.pl  oraz  NowyEkran.pl. Obydwa portale 

wzoruj  si  na jednej z najbardziej opiniotwórczych i wp ywowych witryn internetowych, 

jak   jest  Huffington  Post 

5

. Portal ten zyska  popularno  dzi ki zamieszczaniu opinii i 

artyku ów znanych osobisto ci (Hilary Clinton, Barack Obama). Sukces Huffington Post 

poci gn  za sob  fal  nowych, zbli onych koncepcyjnie serwisów i lokalnych wersji. Swoje 

odpowiedniki posiadaj  Chicago, Nowy Jork, Denver, Los Angeles. Powsta a równie  

mi dzynarodowa edycja – HuffPostKanada 

6

. Fenomen serwisu rozprzestrzeniaj cy si  w 

bardzo krótkim czasie w internecie, dotar  równie  do Polski. Zarówno Natemat.pl jak i 

konkurencyjny NowyEkran.pl wykorzystuj  nie tylko rozwi zania technologiczne, ale 

równie  zaczerpn y elementy wizualne i spo eczno ciowe, których u yty do stworzenia 

ameryka skiego pierwowzoru. Na ladownictwo polskiej sfery Internetu nie ko czy si  na 

podobie stwie ze strony technicznej. Zarówno Huffington Post, jak i polskie portale powsta y 

w celu krytykowania i oceniania rz dz cych opcji politycznych.  

                                                

5

 Wojciech Chor y, Natemat.pl, czy to polski odpowiednik Huffington Post?, dost pny: 

http://www.mowimyjak.pl/fakty/informacje/co-jest-polskim-odpowiednikiem-huffington-post,22_37967.html 
[odczytano: 12.11.2012] 

6

 Wojciech Chor

y, Co to jest Huffington Post? Co  czy Natemat.pl z Huffington Post, dost pny: 

http://www.mowimyjak.pl/fakty/informacje/co-to-jest-huffington-post,22_37946.html [odczytano: 12.11.2012] 

background image

43 

 

Analiza Internetu w uj ciu globalizacji mediów dostarcza przekonania,  e Internet sam 

siebie klonuje. Raz powsta a strona, w krótkim czasie zdobywa wiele swoich odpowiedników 

w najró niejszych zak tkach  wiata. Pozornie serwisy sprawiaj  wra enie lokalnych, 

przystosowanych do  spo ecze stwa  i realiów kulturowych konkretnego kraju.  W 

rzeczywisto ci s  one jednak kopiami tego, co ka dy mo e odnale  w Internecie, 

przeniesionymi na krajowy grunt. Obecnie ukszta towa a si  du a dysproporcja polegaj ca na 

tym,  e znacznie wi cej tre ci, utworów i idei jest transmitowane z Centrum do Peryferii, a 

nie odwrotnie. Polska cz

 Internetu nie ró ni si  zbytnio od innych krajów europejskich, 

przejmuj c tre ci i technologi  g ównie ze Stanów Zjednoczonych i w mniejszym stopniu – 

krajów anglosaskich.

7

 Powiela sprawdzone formaty, oferuj c u ytkownikom niewystarczaj ce 

i zapó nione w stosunku do orygina u, witryny i portale.  

Ró nice kulturowe zacieraj  si , co obserwujemy niemal na ka dy kroku. Sposób 

postrzegania  wiata przez obywateli Polski nie ró ni si  zasadniczo od  wiatopogl du 

Europejczyka czy Amerykanina.

8

 Polscy u ytkownicy Internetu, by  mo e zniech ceni 

powielaniem wielkich,  wiatowych formatów w telewizji, przenosz  swoje oczekiwania do 

sieci w

nie. Nie potrzebuj  „polskich odpowiedników”. Kochaj  stare programy 

telewizyjne, filmy, muzyk , ale sentyment ten nie powstrzymuje ich przed korzystaniem z 

wiatowych rozwi za , zagranicznych serwisów, które oferuj  kompletny zestaw us ug – 

zw aszcza, i  jedyna bariera kulturowa, a mianowicie j zyk, zosta a praktycznie pokonana 

(polskie wersje j zykowe portali).  W dobie tak umi dzynarodowionego Internetu, 

ytkownicy maj  wybór mi dzy tym, co globalne i  wietnej jako ci, a tym, co lokalne i 

zapó nione. Zagro eniem dla polskiej cz ci sieci jest powielanie utartych schematów i 

przenoszenie ich do naszej rzeczywisto ci, bez jakichkolwiek zmian i adaptacji. Szans  

natomiast, mo e by  próba uatrakcyjnienia lokalno ci, budowanie to samo ci polskich 

ytkowników w oparciu o to, co „nasze”.  

Internet niew tpliwie jest globalny – takie by o  jego pierwotne za

enie. 

Mi dzynarodowy zasi g nie oznacza jednak,  e ma sta  si  klonem samego siebie, 

produkuj c w niesko czono  lokalne odpowiedniki  wiatowych formatów. Polska cz

 

                                                

7

 Micha  Gajlewicz, Internet a globalizacja, „Studia Medioznawcze”, 2003 nr 3 

8

 Jakub Filipowski, Wiktor Schmidt, Ju  nigdy nie b dzie du ego „polskiego odpowiednika”, dost pny: 

http://antyweb.pl/juz-nigdy-nie-bedzie-duzego-%E2%80%9Cpolskiego-odpowiednika%E2%80%9D/ 
[odczytano: 11.11.2012] 

background image

44 

 

sieci staje przed wyzwaniem – wykorzysta  w pe ni to, co Internet oferuje, pozostaj c przy 

tym odr bn  ca

ci . 

background image

45 

 

Sylwia  Lupa 

American dream 

 

Miliony osób  t umnie przychodz  na castingi do programów typu talent show  

„Must be the music. Tylko muzyka”, „You can dance”, czy „Mam talent”. Ich poczynania, 

zdolno ci oraz talenty, rejestrowane przez kamery, gromadz  przed telewizory rzesz  

wiernych widzów. Jak podaje Nielsen Audience Measurement „Must be the music. Tylko 

muzyka”  rednio ogl da o oko o 3,8 mln widzów, a program muzyczny „X Factor” 

zgromadzi  przed ekrany oko o 3,6 mln fanów.

1

 Dlaczego ludzie tak ch tnie ogl daj  talent 

show?  Co sprawia,  e miliony osób t umnie przychodz  na castingi? 

Jestem w mediach, wi c istniej  

Droga do wyst pienia w telewizji wcale nie jest taka  atwa jak mog a by si  wydawa . 

Castingi poprzedzaj  pre-castingi, które polegaj  na prezentowaniu umiej tno ci uczestników 

przed re yserami, nie ma kamer ani jurorów, jak to ma miejsce podczas castingach. Ca y ten 

proces jest bardzo m cz cy. 

Ogl daj c programy tego typu mo na si  zastanawia  nad tym, czy aby uczestnicy nie 

marnuj  swojego czasu. Nie oszukujmy si , nie ka dy wybieraj cy si  na casting ma to „X”, 

które potrzebne jest by wygra  os awiony „X Factor”, du a liczba osób w ogóle nie potrafi 

piewa . 

Sk d taka popularno ? Z pewno ci  nie wystarczy stwierdzenie,  e w dzisiejszych 

czasach, aby zaistnie  koniecznie musimy si  pojawi  w mediach. Socjolog, doktor Maria 

Sroczy ska, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach,  e mo na to wyja ni  poprzez 

zaplecze spo eczno-kulturowe.  Wszyscy mamy tendencje do  bycia  konformistami, 

identyfikujemy si  z innymi osobami, co daje nam poczucie stabilno ci. Bior c udzia  

                                                

1

 Szewczyk,  ukasz.2012 Talent show… dost pny: http://media2.pl/badania/90555-Talent-show-Must-be-the-

music-liderem-w-marcu.html [09.11.2012] 

background image

46 

 

w programach takich jak talent show identyfikujemy si  z innymi uczestnikami, a nasze 

pomys y nie wydaj  si  by  idiotyczne.

2

 

Jednak, jak podkre la doktor Maria Sroczy ska, nale y mie  na uwadze, fakt,  e te 

podobie stwa s  bardzo zindywidualizowane, poniewa  ka dy cz onek grupy samodzielnie 

podejmuje ryzyko. M odzi ludzie zdaj  sobie spraw ,  e inni b

 ocenia  ich wyst py. 

Decyzja o sprawdzeniu swoich umiej tno ci oraz zaryzykowaniu jest indywidualn  kwesti  

ka dej jednostki. Uczestnicy takich programów, nie maj  oporów. Nawet je eli nie potrafi  

piewa , ta czy  czy nie maj

adnych wyj tkowych umiej tno ci nie maj  oporów, aby 

wyst pi  przed publiczno ci . Chc  zaistnie .

3

  

Warto pos

 si  raportem Barbary Fatygi oraz Anny Tyszkiewicz „Normalno   

i normalka. Próba zastosowania poj cia normalno ci do bada  m odzie y”. Istniejemy wtedy, 

kiedy upodobnimy si  medialnego wzorca.

4

 Uczestnicy mog   stan  przed  rzesz  

publiczno ci prze ywaj c, to dotychczas mogli ogl da  tylko na ekranach swoich 

telewizorów. Oprócz wymienionych wy ej wyst pie  w  wietle reflektorów mog  zaistnie  w 

wiadomo ci osób zasiadaj cych przed telewizorem jako „posta ” z telewizji. W tych czasach 

jest to oznaka presti u.

5

 

Zosta  milionerem 

Wed ug doktor Marii Sroczy skiej g ównie  m odzi ludzie partycypuj  w takich 

programach. Medioznawca  prof. Maciej Mrozowski rozwija ten w tek. Uwa a,  e s  to 

równie  osoby z klas ni szych, poniewa  to oni pragn  podnie  swój status spo eczny, zosta  

                                                

2

 Klusek Dorota.2012 Programy typu talent show bij  rekordy! Sk d bierze si  ich popularno ?, dost pny: 

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120802/POWIAT0114/120809834 [11.11.2012] 

3

 Klusek Dorota.2012 Programy typu talent show bij  rekordy! Sk d bierze si  ich popularno ?, dost pny: 

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120802/POWIAT0114/120809834 [11.11.2012] 

4

 Fatyga Barbara, Tyszkiewicz Anna.2001 Normalno  i normalka. Próba zastosowania poj cia normalno ci do 

bada  m odzie y Warszawa: Wydawnictwo O rodek Bada  M odzie y 

5

 Ostaszewska Anna Popkulturowe ramy to samo ci…,dost pny: 

https://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:wxmsSRJF8s8J:www.ore.edu.pl/strona-
ore/index.php%3Foption%3Dcom_phocadownload%26view%3Dcategory%26download%3D1147:popkulturow
e-ramy-tosamoci.-media-kultura-popularna-internet-jako-nowe-rodowiska-ksztatowania-
tosamoci%26id%3D57:zdrowie-psychiczne-dzieci-i 
modziey%26Itemid%3D1148+oddzia%C5%82ywanie+talent+show+na+czlowieka&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srci
d=ADGEESh1cs96Qk-
ObRYRVJ083WFNbTwGouc5oDyx3qGzgxxQhHWyYlO3YJJ_rRtBfe5XM3k59TJUgl_jCcF2iI-
PWUGxSXD8EzrxwUgn46j6DZo-
NC3M7dIy3NdJ8d5phQ4QbQSLKYV0&sig=AHIEtbQ6YnyaifOJ36aaN20pX3UaJoyA3w [11.11.2012] 

background image

47 

 

bogatymi. Osoby maj tne tego nie potrzebuj .

6

 Nie mo na jednak powiedzie ,  e bogaci nie 

bior  udzia u w talent show. Kieruj  nimi inne pobudki ni  pieni dze.  

Jak mówi profesor Mrozowski ch  zarabiania pieni dzy jest wpisana w natur  

ludzk , bo to do niej nale y rywalizacja, wspó zawodnictwo oraz zdobywanie jak najlepszej 

pozycji w bardzo krótkim czasie. Media wykorzysta y t  zale no .

7

  

Kopciuszek staje si  ksi niczk  

Dzi ki takim wyst pom, ludzie, o których nikt nie s ysza , lub byli znani tylko w skiej 

grupie odbiorców, z dnia na dzie  mog  sta  si  s awnymi osobisto ciami. Konrad Smuga, 

który pracowa  przy takich produkcjach jak „Fabryka gwiazd”, czy „Bitwa na g osy” : „z dnia 

na dzie , kto , kto nie ma dost pu do telewizji, do fachowców, dostaje kontakt do najlepszych 

specjalistów, nauczycieli.” 

8

 

Nie ka demu uczestnikowi talent  show,  który doszed  do fina u udaje si  zrobi  

zawrotn  karier , jako przyk ad mo na poda  Alicj  Janosz, która by a zwyci czyni  jednej 

z edycji polskiej wersji „Idola”. Mimo,  e zajmowali bardzo wysokie lub pierwsze miejsca 

nie uda o si  osi gn  du ego sukcesu.  S  jednak osoby, które z dnia na dzie  zosta y s awne 

czy dosta y szans  spe nienia swoich marze  oraz dalszego kszta cenia si  w tym, co kochaj  

najbardziej. Zespó  „Enej”, laureat polskiej edycji „Must be the music. Tylko muzyka”, 

ca kiem nie le radzi sobie na polskim rynku muzycznym. Szymon Wydra, uczestnik „Idola” 

te  mia  czas, w którym odnosi   sukcesy.  

Jednak prawdziw  szcz ciar  jest Paulina Figi ska, uczestniczka pi tej edycji „You 

can dance. Po prostu ta cz” G ówn  wygran  by a podró  na Broadway, gdzie zwyci zca 

uczy si  od najlepszych nauczycieli ta ca, rozwijaj c w ten sposób swoje umiej tno ci. 

Chocia  Figi ska nie wygra a, sponsor ufundowa  jej wyjazd, aby mog a rozwija  swoj  pasj  

ucz c si  w jednej z najlepszych szkó  ta ca na  wiecie, w Nowym Jorku. 

Potwierdza to profesor socjologii Zdzis aw Krasnod bski, który uwa a,  e umo liwia 

to szybk  karier  dla m odych ludzi. Wymienia tak e czynnik kulturowy mówi c,  e nasza 

                                                

6

 W sowski, Maciej.2012 Talent show towarzysz  nam od zawsze… dost pny: http://natemat.pl/9295,talent-

show-towarzysza-nam-od-zawsze-czemu-tak-lubimy-ogladac-i-oceniac-uzdolnienia-innych-ludzi [11.11.2012] 

7

 W sowski, Maciej.2012 Talent show towarzysz  nam od zawsze… dost pny: http://natemat.pl/9295,talent-

show-towarzysza-nam-od-zawsze-czemu-tak-lubimy-ogladac-i-oceniac-uzdolnienia-innych-ludzi [11.11.2012] 

8

 W sowski, Maciej.2012 Talent show towarzysz  nam od zawsze… dost pny: http://natemat.pl/9295,talent-

show-towarzysza-nam-od-zawsze-czemu-tak-lubimy-ogladac-i-oceniac-uzdolnienia-innych-ludzi [11.11.2012] 

background image

48 

 

kultura zbudowana jest na micie szybkiego i niespodziewanego sukcesu. Nagle kopciuszek 

staje si  ksi niczk . Programy typu talent  show nie gwarantuj  wypracowanego sukcesu, 

 ale sukces niespodziewany, albo jest on natychmiastowy, albo nic z tego nie wychodzi.

9

 

Nowoczesne igrzyska 

Co sprawia,  e tyle osób zasiada wieczorami ogl daj c tego typu programy? Bez 

tpienia dostarczaj   nam emocji oraz  wzrusze .  Odbiorcy cz sto  identyfikuj   si   

z uczestnikami, prze ywaj c razem z nimi ich sukcesy oraz pora ki.  Ogl daj c ró nego 

rodzaju talent show mo na zauwa

, jak widownia reaguje podczas castingów. Pojawiaj  si  

owacje na stoj co, p acz przeplatany  miechem, kiedy ocena jurorów nie jest po my li 

widowni, wyra a ona swój sprzeciw. 

Warto przytoczy  tutaj wypowiedzi Edwarda Miszczaka, dyrektora programowego 

TVN, oraz Katarzyny Sza

skiej z Fremantle Media Polska wypowiadaj cych si  dla gazety 

Wprost. Dyrektor programowy mówi,  e w takich programach liczy si  przede wszystkim 

osobowo  uczestników oraz ich historie.  Natomiast pani Katarzyna Sza

ska podkre la 

autentyczno  i prawdziwo  osób tam wyst puj cych.

10

 

Ca y format programów typu talent show przypomina staro ytne igrzyska, które 

odbywa y si  mi dzy innymi w Rzymie. Nie by y one niczym innym jak pokazem talentów, 

a zgromadzony tam t um wiwatowa . Jak wykazuje prof. Krasnod bski spo ecze stwo, 

szczególnie polskie, potrzebuje tego typu widowiska. Wynika to z faktu,  e w Polsce istnieje 

kultura celebrycka, która pochwala wspinanie si  po szczeblach kariery poprzez media.

11

 

Talent show pomaga? 

Tego rodzaju programy przede wszystkim daj  nam prze wiadczenie,  e dzi ki takim 

wyst pom mo na co  osi gn . Jak wykazuje dalej prof. Krasnod bski takie my lenie 

szczególnie wyst puje u m odzie y, poniewa

yj  w przekonaniu,  e w Polsce mo na 

osi gn  sukces jedynie poprzez znajomo ci czy te  nepotyzm. Nie jest do ko ca prawd . 

Owszem s  przypadki, kiedy dzi ki programowi uda o si  wypromowa  naprawd  uzdolnione 

                                                

9

 W sowski, Maciej.2012 Talent show towarzysz  nam od zawsze… dost pny: http://natemat.pl/9295,talent-

show-towarzysza-nam-od-zawsze-czemu-tak-lubimy-ogladac-i-oceniac-uzdolnienia-innych-ludzi [11.11.2012] 

10

 Sowa, Barbara.2012 SHOW and GO,  “Wprost” nr 12/2012 (1518) 

11

 W sowski, Maciej.2012 Talent show towarzysz  nam od zawsze… dost pny: http://natemat.pl/9295,talent-

show-towarzysza-nam-od-zawsze-czemu-tak-lubimy-ogladac-i-oceniac-uzdolnienia-innych-ludzi [11.11.2012] 

background image

49 

 

osoby, ale nie sposób nie zgodzi  z profesorem Krasnod bskim. Niestety w wi kszo ci 

przypadków jurorzy graj  pierwsz  rol .

12

 

Ca a Polska ta czy 

Niew tpliwie jednym ze skutków ubocznych  spe nienia polskiego american dream s  

fale zainteresowa  ta cem, po programach, w którym gra  pierwsz  rol . Du ym 

powodzeniem cieszy  si  „You can dance. Po prostu ta cz”, w którym uczestnicy walczyli 

 o wspomnianym przeze wy ej wyje dzie na Broadway. Szko y ta ca prze ywa y bardzo 

dobry okres, mówi o si ,  e ca a Polska ta czy. 

To telewizja i koniunktura medialna sprawi y,  e ch tnych do ta czenia nie brakuje. 

Marcin, który jest  instruktorem w warszawskiej szkole ta ca tak wypowiada 

si  na ten temat: „To telewizja nakr ci a koniunktur , nie ma co do tego w tpliwo ci. Przecie  

najlepiej to wida  po  tym,  e ludzie najpierw dzwoni  i pytaj , czy uczymy tego ta ca z 

telewizji, a dopiero potem zapisuj  si  na kurs.” 

13

 

Opinie na temat wzrostu zainteresowania ta cem spowodowanym przez media i ch ci 

upodobania si  do naszych bohaterów s  podzielone w ród instruktorów ta ca. Wydawa  by 

si  mog o,  e przynosi to same korzy ci maj tkowe, a jednak w ród prawdziwych pasjonatów 

ta ca mo na us ysze  s owa pogardy dla panuj cej mody. Jarek, który jest instruktorem ta ca 

z sukcesami w ta cu towarzyskim tak t umaczy swoje stanowisko: „Denerwuje mnie ta ca a 

moda na taniec, bo jest sztuczna i nieprawdziwa. Te same osoby, które kiedy  do  

niewybrednie wyra

y si  o mnie z tego powodu,  e ta cz , teraz s  nagle wielkimi 

pasjonatami tej sztuki” 

14

*** 

Nie ma si  co oszukiwa , kolejki na castingi do talent show zawsze b

, a rzesze 

widzów b

 zasiada  przed telewizorami ekscytuj c si  i prze ywaj c losy swoich 

bohaterów z ekranu. Nie wa ne jakie  b

 opinie o poziomie tego typu programów i jakiej 

liczbie uczestnikom si  powiedzie, a o ilu uczestnikach s uch zaginie tak szybko jak pojawili 

si  na ekranach naszych telewizorów. 

                                                

12

 W sowski, Maciej.2012 Talent show towarzysz  nam od zawsze… dost pny: http://natemat.pl/9295,talent-

show-towarzysza-nam-od-zawsze-czemu-tak-lubimy-ogladac-i-oceniac-uzdolnienia-innych-ludzi [11.11.2012] 

13

 Kwa niewski, Andrzej Ca a Polska rozta czona dost pny: http://www.magazynvip.pl/a100-cala-polska-

roztanczona.htm [11.11.2012] 

14

 Kwa niewski, Andrzej Ca a Polska rozta czona dost pny: http://www.magazynvip.pl/a100-cala-polska-

roztanczona.htm [11.11.2012] 

background image

50 

 

Magdalena Ci

o

 

X Factor – fabryka taniej rozrywki? 

 

Globalizacja jako proces wieloaspektowy, wp yn  na rozmaite sfery ludzkiej 

dzia alno ci. Poza ekonomicznymi, gospodarczymi i komunikacyjnymi przemianami, doda  

trzeba równie  te, które nast pi y w sferze kultury. Globalizm stworzy  sie  powi za , które 

nieustannie poszerzaj  swój zasi g, wch aniaj c coraz to nowsze dziedziny  ycia ludzkiego 

oraz docieraj c do coraz odleglejszych zak tków ziemskich.  wiat, jak mówi teoria Marshalla 

McLuhana, sta  si  globaln  wiosk . W kulturze wida  to mi dzy innymi w trendach, które 

coraz cz ciej staj  si  trendami pochodz cymi z zachodu, a obejmuj cymi mieszka ców 

innych krajów. W okre laniu kulturalnego mainstreamu przoduj  oczywi cie Stany 

Zjednoczone. Rozwój najnowszych technologii i Internetu spowodowa ,  e  ycie ludzi sta o 

si  globalne w swej lokalno ci.  

yj c w swoim  rodowisku, zajmuj c si  codziennymi obowi zkami, mamy 

jednocze nie mo liwo  bycia w  wiecie. Ale i sam  wiat globalny przychodzi do naszych 

domów bez pytania. Linia programowa telewizji jest nam narzucana. Coraz cz ciej pojawiaj  

si  w niej programy, które s  kopi  programów zachodnich, a które kto  oceni  jako 

interesuj ce, co potwierdza si  w tym,  e powstaj  kolejne, nowe ich edycje, a ludzie 

rzeczywi cie ch tnie je ogl daj . Jednak czy ogl damy je dlatego bo chcemy, czy dlatego,  e 

nie ma dla nich alternatywy?  

Mowa o programach rozrywkowych typu „Mam Talent!”, „X Factor”, „Must Be The 

Music”, „You Can Dance”, czy „Taniec z gwiazdami”. Programy „Mam Talent”, „X Factor” i 

dumnie brzmi cy „Taniec z gwiazdami” dotar y do nas z Wielkiej Brytanii. „Must Be The 

Music” i „You Can Dance” s  z kolei produkcjami opartymi na licencji firmy ameryka skiej. 

Zacznijmy od „Ta ca z gwiazdami”, programu, który swoj  wersj  ma w – bagatela! – 

trzydziestu krajach! Jest to program inny, ni  pozosta e wymienione, poniewa  udzia  w nim 

bior  osoby znane ze  wiata salonowego, a nie jak w pozosta ych – osoby wcze niej nikomu 

nieznane. Globaln  wiosk , w której „ta czy si  z gwiazdami” tworz  kraje a  pi ciu 

kontynentów: Wietnam, Portugalia, Australia, Belgia, Brazylia, Chile, Niemcy, Chorwacja, 

Dania,  Estonia,  Nowa  Zelandia,  Finlandia,  Hiszpania,  Austria,  Holandia,  Izrael,  Indie,  

Meksyk, Norwegia, Panama, Argentyna, Polska, Rumunia, Rosja, Ukraina, Czechy, USA, 

background image

51 

 

gry,  W ochy  i  RPA.

1

 Kraje te wymieniam celowo, by pokaza  jak w ró nych regionach 

globu si  znajduj , a jak bardzo  czy je d

ca do unifikacji kultura.  

To, co jeszcze kilkadziesi t lat temu by o nierealne, dzi  staje si  normalno ci . 

Globalno  kultury powoduje,  e rodzi si  ona i istnieje niejako ponad poszczególnymi 

krajami. Oczywi cie  adne spo ecze stwo nie wyrzeka si  w asnej tradycji, jednak pod 

wp ywem kultury globalnej, której procesy zachodz  ju  tak d ugo i si gaj  tak g boko w 

struktury lokalnych kultur, istnieje uzasadniona obawa,  e proces tej uniwersalizacji kultury, 

dzie si  nieustannie rozwija .  

Programy  typu  talent show, które opieraj  si  na licencjach zagranicznych firm, 

zacz y pojawia  si  w Polsce w pierwszej dekadzie XXI wieku. Talent show s  formatami o 

charakterze rozrywkowym, które k ad  nacisk na – jak nazwa wskazuje – ró nego rodzaju 

talenty, które prezentuj  osoby przychodz ce na castingi. „Must Be The Music” i „X Factor” 

poszukuj  osób, które chc  zaprezentowa  swoje umiej tno ci muzyczne; „Got To Dance” i 

„You Can Dance” pokazuj  taniec; „Mam Talent!” za  pozwala na pokazanie wszystkiego, co 

za swój talent uwa amy. Programy te emitowane s  najcz ciej przez telewizje prywatne, jak 

TVN, czy Polsat.  

„Must Be The Music” jest programem emitowanym przez Polsat. Licencja wykupiona 

zosta a od ameryka skiej firmy Shine International.

2

 Jest to program skierowany zarówno do 

solistów, instrumentalistów, jak i zespo ów. Mog  w nim wzi  udzia  wszyscy, którzy 

zajmuj  si  muzyk  i chc  podzieli  si  swoim przekazem z innymi. Jak mówi jedna z 

prowadz cych, a zarazem dziennikarka telewizji Polsat, Paulina Sykut – Je yna: My

,  e 

nasz program sta  si  tak  tub  do promocji zespo ów i utalentowanych osób, które maj  

asn  twórczo , ale do tej pory nie mia y gdzie si  pokaza . Wiadomo,  e w stacjach 

radiowych jest ostra selekcja, a u nas jest szansa dla wszystkich m odych ludzi, którzy maj  

co  do powiedzenia.

3

 Ide  programu ma, wi c by  promowanie indywidualnej twórczo ci. Od 

znajomych, którzy jako zespó  próbowali swoich si  w tym talent show wiem  jednak,  e nie 

zawsze stosowanie si  do tej zasady idzie w parze z rzeczywisto ci . S  przypadki, kiedy 

zespó  nie mo e zagra  w asnej kompozycji, poniewa  nie nadaje si  ona do zaprezentowania 

szerszej, masowej publiczno ci – w przypadku zespo u znajomych, tym gatunkiem 

                                                

1

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Strictly_Come_Dancing [09.11.2012] 

2

 http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tylko-muzyka-ponad-25-mln-z-reklam-druga-edycja-za-rok [09.11.2012] 

3

 http://rozrywka.dziennik.pl/telewizja/artykuly/383322,paulina-sykut-o-przewadze-must-be-the-music-nad-

konkurencja.html [09.11.2012] 

background image

52 

 

muzycznym by  jazz, który nie sprzeda by si  tak dobrze jak pop. Program zaczyna si  od 

castingów, na których przychodz cych ocenia jury i nast pnie stopniowo, wraz z 

zmniejszaj

 si  liczb  uczestników, rozpoczynaj  si  odcinki na  ywo, które prowadz  

muzycznie utalentowanych do d ugo oczekiwanego odcinka fina owego.  

Zwyci zca uzyskuje nagrod  w wysoko ci 100 tysi cy z otych i wymarzon  

popularno  w ród mas. Na podobnych zasadach opiera si  „X Factor”, emitowany w stacji 

TVN. Wszystko zaczyna sie od castingów, nast pnie w programach na  ywo wy aniani s  

najlepsi – zdaniem jurorów, a nast pnie widzów g osuj cych przez smsy – którzy dostaj  si  

do pó fina ów i fina u. Dodatkowo w „X Factor” zaznacza si  wi ksza rola komisji, której 

poszczególni cz onkowie, opiekuj  si  wokalistami pogrupowanymi m.in. wed ug wieku. 

Rywalizacja mi dzy uczestnikami poszerza si  wi c o rywalizacj  jurorów. Na szcz liwca 

wy onionego w finale, czeka równie  okr

a suma 100 tysi cy z otych oraz kontrakt na 

nagranie albumu muzycznego. Programy te s  skierowane do wszystkich i maj  na celu 

wy onienie ze spo ecze stwa uzdolnionych, wcze niej nieznanych szerszej publiczno ci, 

jednostek. Czy jednak udzia  w programie rozrywkowym, poddanie si  opinii komisji, która 

cz sto zamiast z profesjonalistów w danej dziedzinie, sk ada si  z celebrytów uwa anych za 

autorytety, jest dobrym sposobem sprawdzenia swoich umiej tno ci? Czy doj cie do fina u 

tego typu programu telewizyjnego, powinno by  marzeniem osób szczególnie uzdolnionych? 

Telewizja pozwala na pokazanie si  i zdobycie popularno ci, jednak czy jest to jedyna droga 

do osi gni cia sukcesu? Odpowiedzi na te pytanie mog aby przynie  dog bna analiza 

pó niejszych losów jednostek, które bra y udzia  w kolejnych edycjach programów.  

Programy taneczne, jak „You Can Dance” i „Got To Dance” to równie  powolna 

droga przez castingi, a  do zwyci stwa. Tutaj licz  si  umiej tno ci taneczne. Wyta czy  

mo na sobie ogólne uwielbienie publiczno ci oraz 100 tysi cy z otych.  

Fenomenem w ród talent show nieprzerwanie jest dla mnie jednak Top Model, z 

Joasi  Krup  na czele. Skoro uczestnikami s  kobiety, to oczywi cie nie mo e oby  si  bez 

wielu emocji, które podsycane przez jurorów idealnie pasuj  do tego programu. Emitowany w 

TVN, a oparty na licencji ameryka skiej wersji programu America’s Next Top Model, 

zaliczy  ju  u nas dwie edycje – emisja trzeciej przesuni ta z powodu braku sponsorów, 

odb dzie si  (planowo) na wiosn  2013 roku.

4

 Jak mówi na forum onet.pl, „Valanthe”: 

                                                

4

 http://www.reality-tv.pl/2012/06/12/tvn-wstrzymuje-produkcje-trzeciej-edycji-top-model/ [09.11.2012] 

background image

53 

 

„Lubi am to, ale ostatnio to zaczyna przypomina  Top Prostytuka, a nie Top Model. Jak mog  

tak poni

 dziewczyny!”. 

Jakie s  skutki obecno ci tego typu programów w telewizji dla polskiej kultury? Czy 

ich ogl danie jest dobrym sposobem sp dzania wolnego czasu? Szukaj c odpowiedzi na to 

pytanie zagl dam na fora internetowe, na których znajduje ró ne opinie na ten temat. Kto  na 

jednym z forum 

5

 pyta: „Co s dzisz o programach typu talent show? „Mam Talent!”, „Must 

Be The Music”, „Got To Dance?”.” U ytkownik „Prykpryk” odpisuje: „S dz ,  e s  bardzo 

fajne :) Ludzie o talentach mog  je rozwin  i sta  si  s awnymi. Pierwsze 2 sezony s  ok, ale 

potem to si  przejada... Np. takie „Mam Talent!”. Chocia  „You Can Dance”, mog  ogl da  

do woli. xD”. Na innym forum wida  odpowied  tego typu: „Jak mam czas to ch tnie 

ogl dam takie programy. Zawsze mo na poprawi  sobie humor i si  troch  po mia  lub po 

prostu pozazdro ci  talentu:)”.

Kto  inny pisze: „Nie przepadam za tego typu programami, a 

czy s  potrzebne – nie s dz , zyskuj  pi ciominutow  s aw  i za moment nikt ich nie pami ta, 

bo znale li sobie inny obiekt do podziwiania, oczywi cie te  na chwil .” Ulotno , czasowo  

potrzeb i ch  natychmiastowego ich zaspokajania jest wpisana w osobowo  wspó czesnego 

cz owieka. Jeste my konsumentami kultury. Konsumpcjonizm jest jednym z przejawów 

globalizacji. Jak mówi Zygmunt Bauman: „Idealnego” konsumenta cechowa  powinna 

nie niecierpliwo , impulsywno , niespokojno ,  atwo  ekscytacji i szybko  w 

traceniu zainteresowania.

 

Jedno  jest  pewne.  Programy typu  talent show,  jak wiele  innych programów 

telewizyjnych, odwo uj  si  do emocji widzów. Uto samiamy si  z osobami, które ogl damy 

na ekranie, zazdro cimy im a mo e  yczymy im powodzenia w drodze na szczyt kariery, 

który mo e im da  udzia  w programie. Wspó czujemy im te  trudnej sytuacji rodzinnej, na 

której pokazaniu szczególnie silnie skupiaj  si  producenci programów. Widzowie ogl daj c 

osoby, które jeszcze chwile wcze niej nie by y znane nikomu, a dzi  staj  si  gwiazdami, 

widz ,  e wyj cie z cienia jest mo liwe i to w bardzo krótkim czasie. Skoro sytuacja osoby 

podobnej do mnie mo e odmieni  si  tak diametralnie, to, czemu nie mo e sie to uda  

równie  mnie? To granie na emocjach wpisane jest w dzisiejsz  kultur  popularn . Tak o 

                                                

5

 http://zapytaj.onet.pl/Category/019,003/2,21738913,Co_sadzisz_o_programach_typu_talent_show.html 

[09.11.2012] 

6

 http://pl.toluna.com/topicpagev3.aspx?tid=918737&Sort=recent&Page=1 [09.11.2012] 

7

 Z. Bauman, Praca, konsumpcjonizm i nowi ubodzy, Wydawnictwo WAM, Kraków 2006, s. 57. 

background image

54 

 

„You Can Dance” wypowiada si  jedna z forumowiczek: „Ogl daj c ten program od czasu do 

czasu czuj  si  za enowana.  

Nie  chodzi  mi  o  poziom  taneczny  uczestników,  bo  s   tu  ludzie  umiej cy   wietnie  

ta czy . Ta ce w duetach s  rzeczywi cie pi kne, dopracowane i mi o si  to ogl da. Ale 

samego ta ca jest tu za ma o. Co chwila jeste my wzruszani opowie ciami uczestników o 

ci kim dzieci stwie, dorastaniu, tudzie  o chorobie matki, czy kota.”

8

  Ale ju  inna dodaje: 

„Fajnie,  e wyst puj  w nim zwykli ludzie, którzy maja szans  si  pokaza , naby  

do wiadczenia i zwyci

.” 

9

 

Najlepszym podsumowaniem rozwa

 dotycz cych popularno ci, warto ci – lub jej 

braku – programów typu talent show, niech b

 s owa mojego taty, który pewnego razu 

zapyta  czy ogl dam „Jak oni ta cz  na lodzie?”. Stworzony przez niego na pr dce tytu  

powsta  z ca kowicie nie wiadomego, jednak jednoznacznie wy miewaj cego te programy 

pomylenia i po czenia tytu ów „Jak oni  piewaj ?” oraz „Gwiazdy ta cz  na lodzie”. S  to 

kolejne programy talent show o zasi gu globalnym, które prezentuj  talenty artystyczne – tym 

razem – znanych ju  osobisto ci. Brakuje w tym eseju miejsca na opisanie wszystkich 

wielkich formatów, jak zwykle nazywa si  te programy. Z pewno ci  pojawia  si  b

 wci  

nowe, których jednak g ówna zasada nie b dzie si  zmienia  w ogóle: maj  by  one 

dochodowe dla stacji telewizyjnej, atrakcyjne dla odbiorców, przyci gaj ce potencjalnych 

artystów i uniwersalne dla mieszka ców naszej planety, w my l obowi zuj cych globalnych 

standardów. 

Nie jestem do ko ca przekonana, czy tendencja do kopiowania zachodnich 

programów telewizyjnych jest dobra. Narzuca nam si  jeden, odgórny model kultury. Tak, 

kto  powie – nie trzeba tego ogl da , pilot ma czerwony guzik – jednak nie do ko ca tak jest. 

Te programy rozrywkowe przenikaj  z telewizji do gazet, z gazet do internetu, – o czym niech 

wiadcz  przytoczone dyskusje na forach i informacje o zwyci zcach w czo ówkach portali 

internetowych – a nast pnie do dyskusji w rzeczywistym  yciu. Nasza kultura – przynajmniej 

ta w telewizji – przestaje by  wyj tkowa i oryginalna, a staje si  uniwersalna i niestety, coraz 

bardziej przewidywalna.  

                                                

8

 http://www.bangla.pl/opinie/p7172/tvn-ycd-you-can-dance-po-prostu-tancz [09.11.2012] 

9

 http://www.bangla.pl/opinie/p7172/tvn-ycd-you-can-dance-po-prostu-tancz [09.11.2012] 

background image

55 

 

Na koniec przytocz  s owa uczestników konferencji prasowej otwieraj cej 48. 

Studencki Festiwal Piosenki, która odby a si  11 pa dziernika 2012 roku, a o której pisali 

dziennikarze krakowskiego portalu kulturalnego, kulturatka.pl. Jak relacjonuje dziennikarka 

Agnieszka Ga czy ska: „<<Ludzie z epoki Gutenberga staraj  si  zrobi  festiwal ludziom z 

epoki Microsoftu…>>, kiedy na konferencji prasowej rozpoczynaj cej Studencki Festiwal 

Piosenki  padaj  te s owa, rozpoczyna si  zagorza a dyskusja na temat obecnych czasów. W 

erze komputeryzacji i automatyzacji mo liwe jest wszystko, nawet wykreowanie gwiazdy bez 

ycia jej prawdziwego g osu. Wspó czesne tendencje muzyczne wyznaczaj  programy typu 

talent  show, w których zamiast autentycznych nieoszlifowanych diamentów, kreowane s  

tanie podróbki.  

Studencki Festiwal Piosenki dalece od tego ucieka, chce odkrywa  prawdziwe pere ki, 

chroni  autentyczn  muzyk , pozosta  niszowy.  Jak potwierdza dyrektor festiwalu Bogus aw 

Sobczuk: <<wyst pujemy ze  wiadomym (…) NIE dla kiczu>>”.

10

 

Mamy, wi c jedn  z mo liwych odpowiedzi na pytanie, czy programy typu talent 

show 

 potrzebne dla pokazania swoich umiej tno ci? Nie, poniewa  istniej  renomowane, 

istniej ce od wielu dziesi cioleci, polskie lub mi dzynarodowe (zostaj c przy globalizacji) 

festiwale wokalne i taneczne. Ach, tak. Ale gdzie ta popularno ? 

                                                

10

 http://www.kulturatka.pl/subiektywnie/16395-studencki-festiwal-piosenki-i-jego-skromne-50-lecie 

[09.11.2012] 

background image

 

56 

 

 

 

 

 

ZMIANA  ROLI  MEDIÓW 

WSPÓ CZESNYCH  

 

 

 

 

background image

 

57 

Edyta Dwojewska 

Krytyka masowego hedonizmu a funkcja edukacyjna 

 mediów masowych 

 

yjemy w epoce, kiedy media masowe odgrywaj  ogromn  rol  w  yciu cz owieka. 

Telewizja, Internet, radio, a nawet prasa s  w bardzo du ym stopniu zglobalizowane i to one 

maj  niewyobra alny wp yw na proces socjalizacji jednostek. Wyobra my sobie dziecko, 

które od czasu wypowiadania swoich pierwszych s ów jest karmione „papk  dla mas” –  atw  

w odbiorze, niewymagaj

adnego nak adu intelektualnego ze strony odbiorcy. Czy takie 

dziecko w swoim doros ym  yciu podejmie wysi ek i wybierze warto ciow  audycj  zamiast 

przyjemnej komedii bez polotu? My

,  e wszyscy znamy odpowied  na powy sze pytanie.  

nie ro nie nam pokolenie „masowych odbiorców” niezastanawiaj cych si  nad 

tre ci  kierowanego do nich przekazu, pokolenie ludzi, którzy nie wiedz ,  e istnieje wybór, 

bo wszyscy   odbiorcami tych samych programów, audycji, gazet. Nie ma miejsca na inno , 

alternatyw , wysi ek intelektualny.  yjemy w czasach masowo ci, bylejako ci, prokrastynacji 

i hedonizmu. Chwytamy chwil , z tym,  e ta chwila nie jest pi kna, a „bylejaka”, pozbawiona 

jako ci. 

Jeszcze do niedawna g ównym zadaniem mediów by o rzetelne informowanie 

spo ecze stwa o wa nych dla niego kwestiach – pierwszym locie na ksi yc, wyniku 

wyborów parlamentarnych w kraju i za granic . Wa nym aspektem by a te  edukacja poprzez 

media – popularyzowano programy przyrodnicze, dokumentalne, historyczne. Istnia y tak e 

przekazy typowo rozrywkowe, jednak oferowa y one rozrywk  na odpowiednio wysokim 

poziomie – tak , która uczy a poprzez zabaw . Ka dy móg  znale  w telewizji co  dla siebie. 

Nie by o widza, czytelnika czy s uchacza masowego, pozbawionego indywidualnej, odr bnej 

osobowo ci. Taki rodzaj odbiorcy stworzy y media XXI wieku, aby spe ni  za

enie nowej 

telewizji, nowego radia i nowej prasy. Za

eniem tym by  wzrost przychodu producentów. 

Mimo spadku warto ci przekazu medialnego, rola mediów w szeroko poj tej edukacji 

stale ro nie. To one kreuj  obraz wspó czesnej kultury, pozwalaj  ludziom poznawa  

otaczaj cy ich  wiat, kszta tuj  postawy i wzorce lub s  przyczyn  braku kr gos upa 

moralnego. Istnieje wiele zagro

 wynikaj cych mi dzy innymi z przedstawiania przez 

background image

58 

media rzeczywisto ci w sposób zak amany, nieprawdziwy, skrzywiony. Szczególnie chodzi 

tutaj o przerysowanie obrazu patologii spo ecznych, eksponowanie przypadków gwa tu, 

przemocy oraz wyolbrzymianie roli seksualno ci ludzi w ogóle. Najbardziej powszechnym, a 

przez to  najniebezpieczniejszym wed ug  mnie zagro eniem  jest  popularyzowanie 

konsumpcyjnego  stylu  ycia,  potwierdzanie  wy szo ci warto ci materialnych nad 

warto ciami moralnymi, duchowymi, sprowadzenie definicji sukcesu do sumy pieni dzy na 

koncie bankowym. Negatywny wp yw na poziom przekazu medialnego ma te  pog biaj cy 

si  proces globalizacji, którego nast pstwem jest spadek ogólnej jako ci tre ci 

przekazywanych przez media i trwa a dominacja kultury masowej skierowanej do widza 

odindywidualizowanego, pozbawionego jednostkowej odr bno ci.  

Brak ró nicowania programów i innych tre ci medialnych przez wzgl d na widza i 

jego upodobania jest du ym b dem ze strony producentów. W dobie Internetu, gdzie ka dy 

mo e znale  co  dla siebie, telewizja, radio i prasa powinny szczególnie dba  o urozmaicenie 

swojej oferty po to, by potencjalny odbiorca móg  i tam dotrze  do interesuj cych go 

informacji. Widz umasowiony ju  wkrótce mo e odej  w zapomnienie, je li ludzie naucz  

si  m drze korzysta  ze  ród a jakim jest Internet, poszukuj c w nim tego, co dla nich wa ne, 

zastanawiaj ce, a nie zadowalaj c si  jedynie kierowanymi do mas wiadomo ciami 

globalnymi. Ponadto  redni poziom wykszta cenia ludzi na ca ym  wicie ci gle wzrasta. 

Istnieje szansa,  e w krótkiej perspektywie odbiorcy b

 wyra

 potrzeb  konsumpcji 

rozrywki bardziej wysublimowanej. W takiej sytuacji ró nicowanie oferty programowej 

powinno by  naturalnym krokiem do walki o widza indywidualnego. Na razie jednak w 

mediach ci gle dominuje trend umasawiania, a nie indywidualizacji odbiorców. 

Wspó czesne media nie potrafi  czerpa  korzy ci z dobrodziejstw, jakie niesie za sob  

globalizacja. Ma to negatywne skutki tak e dla widzów, którzy nie otrzymuj  informacji 

najistotniejszych we wspó czesnym  wiecie – tych dotycz cych innych kultur, innych nacji, 

tolerancji, akceptacji ró nic, ponadnarodowych warto ci. Media nie zapewniaj  widzowi 

programów, w których stawia si  pytania trudne i ponadczasowe: Czym jest mi

, przyja

Jaki jest sens ludzkiego istnienia? Nikt nie budzi ju  w ludziach pierwiastka filozoficznego, 

który przecie  tkwi w ka dym z nas i jest tak wa

 podwalin  naszej cywilizacji. Narz dzia 

do tych wszystkich dzia

 spoczywaj  w r kach mediów zwanych przecie  czwart  w adz . 

Nie s  one jednak u ywane, bo co  sprawi o,  e telewizja, radio i prasa sta y si  jedynie 

maszynk  do zarabiania pieni dzy i zapomnia y o swojej pierwotnej misji. 

background image

59 

Umasowienie  rodków przekazu pojawi o si  ju  na pocz tku XIX wieku, kiedy to 

wynaleziono mechaniczn  pras  parow , dzi ki czemu zacz to drukowa  ksi ki i gazety na 

skal  masow . Wtedy wp ywa  na to element czysto techniczny i nie brano pod uwag  

osobowo ci odbiorców. Skupiano si  na dostarczaniu informacji, niesieniu „kaganka o wiaty” 

niewykszta conym ludziom. Jednak kolejne lata i rozprzestrzenianie si  kultury popularnej, 

dost pnej masom, zwróci y uwag  nadawców informacji – w adzy, polityków etc. – jaka si a 

drzemie w mediach masowych i jak  atwo wykorzysta  to we w asnych celach. Media to 

narz dzia, które wp ywaj  na swoich odbiorców – zmieniaj  ich  wiatopogl dy, opinie, 

przewarto ciowuj  ich  ycie. Okre lone tre ci mog  wp ywa  na kszta towanie odpowiednich 

postaw i internalizacj  akceptowalnych spo ecznie zachowa . Istniej  te  programy, audycje 

oraz teksty propaguj ce negatywne wzorce, maj ce pejoratywny wp yw na odbiorców. Mog  

one na przyk ad wykszta ca  w ludziach postawy agresywne czy te  sk onno  do 

alkoholizmu lub innych na ogów. 

Faktem jest,  e media – w naszych czasach szczególnie telewizja – maj  ogromny 

wp yw na  ycie ludzi. Nie jest te  tajemnic ,  e s  osoby, które potrafi  to wykorzysta  do 

asnych celów – zdobycia lub utrzymania w adzy czy te  osi gni cia sukcesu finansowego. 

Ostatnie lata przynios y uproszczenie przekazu medialnego dla tzw. wygody widza. Odbiorca 

nie musi wyt

 umys u zastanawiaj c si  nad zagmatwanymi teoriami, s uchaj c muzyki 

powa nej. Wystarczy,  e usi dzie wygodnie w fotelu, a media podadz  mu na tacy ca y 

przekaz – bez ukrytych znacze , podwójnego dna, metafor. A cz owiek, jako istota z natury 

leniwa i hedonistycznie nastawiona do  ycia oraz otaczaj cej go rzeczywisto ci, nie potrafi 

odmówi  sobie dost pnych u atwie , przestaje by  krytyczny wobec serwowanych mu tre ci i 

duje na kanapie ogl daj c telenowele paradokumentalne albo przegl daj c tabloidy. Co 

gorsze, wiele osób nie dostrzega ró nic mi dzy prawdziwym  yciem, a tym, co na papierze 

lub ekranie. Porównuj  oni swój realny  wiat ze  wiatem fikcyjnym, kiedy tak naprawd  nie 

ma tutaj  adnej p aszczyzny porównania. Jednak widzowie „lekkich” programów nie s  w 

stanie dokona  prostej analizy potwierdzaj cej ten niezaprzeczalny fakt,  e media mog  

przedstawia  fikcj  niemaj

 nic wspólnego z rzeczywisto ci . Du  rol  we wspó czesnej 

telewizji odgrywa te  czynnik emocjonalny wykorzystywany cz sto w telenowelach 

paradokumentalnych, czy tabloidach. Widzowie szukaj  emocji, czego , co urozmaici ich 

szar  codzienno . Nawet je li dzieje si  to tylko na szklanym ekranie albo na  amach gazety.  

Polskie  mass  media  cz sto skupiaj  si  jedynie na funkcji rozrywkowej przekazu 

medialnego, pokazuj  patologiczne sytuacje przepe nione przemoc , agresj , seksualno ci , 

background image

60 

nie stroni  od tematów tabu. Poprzez te zabiegi chc  przyci gn  uwag  widza, który z 

za

enia uwielbia podgl da

ycie innych – tym bardziej, im bardziej jest ono zagmatwane. 

To wszystko bardzo  atwo odnajdziemy w tematyce poruszanej w programach typu mock-

documentary opisywanych szczegó owo w poprzednich rozdzia ach. Dlatego te , jak 

dowodzi y wspó autorki tej pracy, telenowele paradokumentalne ciesz  si  stale rosn

 

popularno ci . Ich bohaterowie obna aj  swoje  ycie prywatne, nie stroni  od pokazywania 

emocji. Cz sto mo na tam obserwowa  osoby k óc ce si , p acz ce, urz dzaj ce awantury. A 

to wszystko  ledz  miliony widzów przed telewizorami. Co wi cej, cz

 z nich nie uznaje 

tego za fikcj , co wp ywa na jeszcze wi ksz  popularno  programów tego typu. To z kolei 

sk ania producentów do inwestowania i tworzenia kolejnych rodzajów telenoweli 

paradokumentalnych, które zalewaj  obecnie polsk  telewizj  komercyjn . 

Opisane przeze mnie zale no ci mo na zaobserwowa  na przyk adzie przekazu 

zawartego w telenowelach paradokumentalnych oraz tabloidach. Tematyka w nich 

prezentowana jest zawsze skandalizuj ca, przepe niona emocjami, poruszaj ca tematy tabu, 

przekraczaj ca momentami granic  dobrego smaku. Pikanterii temu wszystkiemu dodaje fakt, 

e odbiorcy cz sto wierz  w realno  problemów bohaterów mock-documentary czy te  prasy 

brukowej. Maj  ku temu odpowiednie przes anki, o których by a mowa w poprzednich 

rozdzia ach pracy (aktorzy-naturszczycy,  paski ze  szczegó owymi  informacjami o 

bohaterach).  atwo  odbioru przekazywanych tre ci równie  wp ywa dodatnio na 

popularno  opisywanych przeze mnie formatów. Teksty s  skonstruowane w sposób prosty, 

pozbawiony polotu, niewymagaj cy od widza posiadania  adnej wiedzy. J zyk, jakim 

pos uguj  si  bohaterowie czy autorzy artyku ów jest oparty na prostym kodowaniu – unika 

specjalistycznych poj , trudnych terminów, s ów obcego pochodzenia. Jednym zdaniem, 

odbiorca nie musi posiada

adnych konkretnych kompetencji, by zrozumie  sens zawarty w 

kierowanym do niego przekazie medialnym. Wystarczy mu chwila wolnego czasu, wygodny 

fotel oraz odbiornik telewizyjny lub gazeta kupiona w pobliskim kiosku. 

*** 

Podsumowuj c, misja telewizji – tak szeroko opisywana na wielostronicowych 

dokumentach – zanika. Ma na to wp yw rozwój stacji komercyjnych, które nigdy nie 

deklarowa y ch ci pe nienia okre lonych funkcji –  informacyjnej, edukacyjnej czy 

dydaktycznej. Ich g ównym celem jest zyskiwanie przychylno ci rzesz widzów. Nie dbaj  oni 

o poziom rozrywki serwowanej odbiorcom. Podobnie rzecz ma si  z tabloidami, które 

background image

61 

równie  nastawiaj  si  na zysk, a nie na propagowanie kultury wysokiej czy odpowiednich 

wzorców moralnych w ród czytelników.  

Kolejny  czynnikiem  popularyzuj cym  programy  rozrywkowe  typu  mock-

documentary, a tym samym zacieraj cym funkcj  edukacyjn  mediów,  jest  atwo  w ich 

odbiorze i niewymagaj cy styl prowadzenia narracji. Widzowie XXI wieku to w wi kszo ci 

osoby d

ce do wszelkich uproszcze , unikaj ce niepotrzebnego wysi ku, szukaj ce prostej 

rozrywki. To wszystko odnajduj  mi dzy innymi w programach docu-soap  oraz  prasie 

brukowej. Nikt nie szuka programów edukacyjnych, dotycz cych kultury wysokiej, 

wymagaj cych ca kowitego skupienia na przekazywanych tre ciach, oczekuj cych od widza 

zaanga owania intelektu. To sprzyja zanikaniu przekazu, które celem jest nie tylko prosta 

rozrywka, ale tak e – a mo e nawet przede wszystkim – nauka, poznawanie otaczaj cej nas 

rzeczywisto ci i samego siebie. 

Na ko cu nale y wspomnie ,  e gdzie  za modnym trendem u atwiania sobie  ycia 

stoi najprostsza  dza cz owieka – pieni dz. Opisywane przez nas formaty i publikacje 

trafiaj  do mas odbiorców, co sprawia,  e s

ród em zarobku dla producentów i wydawców. 

Ci, pod aj c za potrzebami widzów i czytelników, odchodz  od wymagaj cych tre ci na 

rzecz prostego przekazu, który spotyka si  z zainteresowaniem ze strony tzw. mas. Tutaj 

dne ko o si  zamyka. Pozostaje jedynie nadzieja,  e znajdziemy sposób na przerwanie 

obr czy i dostrze emy,  e to, co  atwe, nie zawsze oznacza dobre i warto ciowe. 

Bibliografia: 

Bielik-Robson Agata, Podgl danie czyli g ód rzeczywisto ci, „Tygodnik Powszechny” 

2000, nr 44 

Brenton Sam, Cohen Reuben, Polowanie na ludzi, Warszawa 2004 

Czubaj Mariusz, Teleintymno ci, „Polityka” 2001, nr 5 

Gajda Janusz, Media w edukacji, Kraków 2008 

Godzic Wies aw, Polaków portret w asny w niecierpliwej kamerze, „Kino” 2001, nr 5 

Godzic Wies aw, Rozumie  telewizj , Kraków 2001 

Godzic Wies aw, Telewizja i jej gatunki po Wielkim Bracie, Kraków 2004 

Godzic Wies aw, „Wielki Brat” a sprawa polska [w:] Podgl danie wielkiego brata, 

red. W. Godzic, Kraków 2001 

Janicki Mariusz, Prwdoidy z tabloidów, "Polityka" 2012, nr 41, s.23-25 

background image

62 

Klebaniuk Jaros aw, Psychologiczne funkcje odbioru telewizji, [w:] Psychologiczne 

aspekty odbioru telewizji, red. P. Francuz, Lublin 2004 

Konarska Iwona, Wielkie Podgl danie, „Przegl d” 2001, nr 11 

Krajewski Marek, Kultury kultury popularnej, Wydawnictwo Naukowe UAM, 

Warszawa 2005 

Krzpiet Magdalena, Fenomen ekshibicjonizmu w telewizji, Kraków 2005 

Lepa Adam, Pedagogika mass mediów,  od  1998 

Mazierska Ewa, Reality TV- próba analizy, Kwartalnik Filmowy 2001, nr 35/36 

McLuhan Marshall, Zrozumie  media: przed

enia cz owieka, Warszawa 2004 

Mikos Anna, Stadnicka- Dymitriew Zuzanna, Lekcja podgl dania, „Charaktery” 

2001, nr 5 

Mo ko, Skorumpowany j zyk manipulacji, „Czasopismo Odra” 2000, nr 2 

Ortega y Gasset Jose, Bunt Mas, Wydawnictwo Muza, Warszawa 1995, s 16-18 

Postman Neil, Technopol. Triumf techniki nad kultur , Warszawa 1995 

Zasady realizowania przez Telewizj  Polsk  S.A misji publicznej, za cznik do 

Uchwa y Zarz du TVP S.A nr 108/2005 z dnia 29 marca 2005 roku 

Internet: 

Europatour, w: <http://europatour.pl/2012/02/27/pamietniki-z-wakacji-w-lloret-de-

mar/9366_pamietniki-z-wakacji/>, dost p z dnia: 09.11.2012 

Facebook, Dariusz z Trudnych Spraw- fanpage w: 

<https://www.facebook.com/pages/Dariusz-z-Trudnych-Spraw/231044470301262?fref=ts>, 

dost p z dnia: 10.11.2012 

<http://www.poland.gov.pl/telewizja,6679.html> dost p z dnia: 10.11.2012 

Krzy aniak Wojciech, 2012, Prawda czasu, prawda serialu. 

Paradokumentalnego.[online] dost pny: 

<http://wyborcza.pl/1,90539,11109359,Prawda_czasu__prawda_serialu__Paradokumentalneg

o.html> dost p z dnia: 12.04.2012 

Mateja Dawid, 2012, Mass media. Patologiczna rozrywka?, [online] 

<http://www.wiadomosci24.pl/artykul/mass_media_patologiczna_rozrywka_223311-3--1-

d.html> dost p z dnia: 10.11.2012 

Plawgo Julia, 2012, Mockumentary [online], 

<http://www.nina.gov.pl/ninateka/kolekcje/kolekcja-sztuki-

background image

63 

wsp%C3%B3%C5%82czesnej/s%C5%82owa/artyku%C5%82/2012/10/26/mockumentary>, 

dost p z dnia: 10.11.2012 

Sowa Barbara, 2012, Serialo polo [online] dost pny: 

<http://www.wprost.pl/ar/310210/Serialo-polo/?I=1517>  

Sta czyk Jakub, 2011, Codzienna porcja nieszcz cia. O serialach 

paradokumentalnych. [online] dost pny: <http://kulturaliberalna.pl/2011/11/15/stanczyk-

codzienna-porcja-nieszczescia-o-serialach-paradokumentalnych/> dost p z dnia: 12.04.2012 

Stoczek Szymon, 2012, Prawda zmy lona, Kontrast maj/czerwiec 2012 [online] 

<http://issuu.com/miesiecznikkontrast/docs/kontrast_maj_czerwiec__2012> dost p z dnia: 

10.11.2012 

Telewizja bez wizji, w: Wprost nr 41/2005, str.36, dost pne: 

<http://www.wprost.pl/ar/81747/Telewizja-bez-wizji/> dost p z dnia: 10.11.2012 

TVP: komercja kiedy  zniknie, w: Gazeta Wyborcza 2012 r., dost pne: 

<http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,11310466,TVP__komercja_kiedys_zniknie.html> 

dost p z dnia: 10.11.2012 

Wirtualne media, Trudne sprawy straci y widzów, ale nadal s  hitem Polsatu, w: 

<http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/trudne-sprawy-stracily-widzow-ale-nadal-sa-hitem-

polsatu#>, [dost p: 9.11.2012] 

Wi niewska Katarzyna, Idzie rewolucja, czyli jaka misja w dobie Internetu, w: Gazeta 

Wyborcza 2012 r., dost pne: 

<http://wyborcza.pl/1,76842,11269257,Idzie_rewolucja__czyli_jaka_misja_w_dobie_internet

u.html> dost p z dnia: 10.11. 2012 

Wojty a Katarzyna, 2010, Kultura popularna, czyli kultura obna ania [online], 

dost pny: 

<http://www.socjologia.bestwina.org/index.php?option=com_content&view=article&id=71%

3Akultura-popularna-czyli-kutura-obnaania&catid=39%3Aartykuly&Itemid=58> dost p z 

dnia: 10.11. 2012 

background image

 

64 

Sylwia Jasiak 

Funkcja rozrywkowa mediakultury na przyk adzie 

polskich spo eczno ci gier internetowych 

 

Od kilkunastu lat nasze  ycie, sfera po sferze, zaczyna przenosi  si  do Internetu. 

Trudno ustali , czy zmierzamy do ca kowitej wirtualizacji i przeprowadzki do Sieci, niemniej 

zjawisko istnieje i nasila si  z roku na rok, dotykaj c coraz szerszej tematyki i dotycz c 

niemal ka dego.  

Opinie na ten temat s  skrajnie ró ne, jedni postrzegaj  to zjawisko pozytywnie, inni 

traktuj  je jak potencjalne zagro enie; b dnym jednak, moim zdaniem, jest atakowanie 

amatorów wirtualnego  wiata, który jakoby zast puje im prawdziw  egzystencj . Internet 

staje si  cz ci  naszego  ycia, a nie jego alternatyw  i o tym nale y pami ta , b

c zarówno 

jego u ytkownikiem, jak i obserwatorem. 

Historia Internetu zaczyna si  pod koniec  lat sze dziesi tych w Stanach 

Zjednoczonych, kiedy to powsta a organizacja zwana ARPA. Mia a ona za zadanie 

odnajdywa , zrzesza  i wspiera  naukowców, których badania mog y w znacznej mierze 

przyczyni  si  do rozwoju przemys u zbrojeniowego USA. W ród badaczy, rozproszonych po 

ca ym kraju, pojawi o si  zapotrzebowanie na szybk  i sprawn  drog  komunikowania. W 

oparciu o wojskowy model komunikacji przygotowany na wypadek ataku atomowego, 

mi dzy komputerami znajduj cymi si  w o rodkach naukowych w ca ym pa stwie 

zbudowano pierwsz  sie , któr  nazwano Arpanet. Ju  nied ugo pó niej do czy y do niej 

pierwsze komputery spoza USA, z o rodków w Norwegii i Wielkiej Brytanii.  

Wraz z up ywem czasu do Sieci pod cza o si  coraz wi cej u ytkowników. Tak 

naprawd  wi ksz  cz

 swojego sukcesu Internet zawdzi cza prywatnym inicjatywom, 

dzi ki którym zacz y powstawa  niezale ne od Arpanetu sieci. Jedn  z nich by  Usenet, 

stworzony przez dwóch studentów informatyki. Sta  si  on pierwowzorem dla pó niejszych 

for oraz grup dyskusyjnych, poniewa  mimo swojego podstawowego celu – wymiany 

informacji na temat post pów w pracach nad systemami operacyjnymi, dyskusja szybko 

wysz a poza swoje ramy i pop dzi a w przeró nych innych kierunkach. 

background image

65 

Wa nym aspektem rozwoju Internetu by  tak e rozwój samych komputerów. Kiedy 

powstawa a ARPA, zajmowa y one powierzchni  ca ego pokoju, nast pnie zmniejszono je do 

wielko ci przypominaj cej du

 lodówk  (tzw. minikomputery). Wreszcie, w latach 

siedemdziesi tych firma Xerox podj a si  prac nad zminimalizowaniem rozmiarów maszyn, 

dostosowaniem ich do warunków by  mo e nawet domowych i stworzeniem praktycznego, 

przyst pnego interfejsu.  

Tym sposobem Internet stawa  si  powoli najpot niejszym ze znanych nam do tej 

pory mediów – w tej chwili w

ciwie przekracza ju  mo liwo ci ich wszystkich razem 

wzi tych. Z powodzeniem mo e zast pi  telefon, radio, kino, telewizj , pras , cz sto ksi

 

i koncert. Poczt , urz dy, banki, sklepy czy nawet biura matrymonialne – wirtualnie mo emy 

za atwi  wszystko, bez wychodzenia z domu. E-maile l duj  w naszej skrzynce w minut  po 

ich wys aniu, nie trzeba czeka  na listonosza, sta  w kolejce i uzale nia  otrzymywania 

informacji od posiadania bezpo redniego dost pu do ekspertów. 

Spo ecze stwo nowoczesne niesie ze sob  przyspieszaj cy ci gle rozwój nowych 

mediów i technologii. Internet i gry komputerowe powsta y i rozwija y si  wprawdzie osobno, 

jednak e wraz z ich upowszechnieniem pr dzej czy pó niej musia  pojawi  si  pomys  

wykorzystania mo liwo ci Sieci do nieograniczonej komunikacji ze wspó graczami z ró nych 

miejsc na  wiecie. Gry sieciowe sta y si  zatem narz dziem, które oprócz aspektu ludycznego 

posiada tak e istotny wymiar towarzyski – u ytkownicy nie tylko sami szukaj  kontaktów z 

podobnymi sobie lud mi, ale zostaj  w pewien sposób zmuszani do wspó pracy z innymi 

przez mechanik  gier. Sprzyja to  czeniu si  w grupy, wytwarza pewien rodzaj wi zi i 

poczucia przynale no ci, a co za tym idzie – powstaniu nowego rodzaju spo eczno ci, 

wspólnoty wirtualnej. 

Zajmuj c si  tematyk  grup kszta tuj cych si  w Internecie przyj am,  e: spo eczno  

online to grupa ludzi, którzy odbywaj  interakcj  w  rodowisku wirtualnym. Maj  oni cel, 

opieraj  sie na technologii i kieruj  si  normami i przepisami

1

. Bior c pod uwag  przede 

wszystkim ludyczny aspekt aktywno ci, jakiej podejmuj  si  gracze, zauwa

am, i  mimo, 

e mamy obecnie do czynienia ze stosunkowo nowym technologicznie zjawiskiem, 

zachowuje ono "klasyczne" cechy gry i zabawy w formach, w jakich towarzyszy y rozwojowi 

cz owieka od stuleci. Roger Caillois podejmuj c si  tej tematyki sformu owa  ich definicje, 

                                                

1

 J. Preece, D. Maloney-Krichmar, Ch. Abras, History and emergence of online communities

http://citeseerx.ist.psu.edu/viewdoc/download?doi=10.1.1.118.244&rep=rep1&type=pdf[13.11.2012]. 

background image

66 

wskazuj c na kilka istotnych cech. Przede wszystkim s  to czynno ci na które graj cy lub 

bawi cy decyduj  si  dobrowolnie, wyodr bnione w okre lonych granicach czasowo-

przestrzennych, ich przebieg nie mo e by  z góry wiadomy i potrzebny jest pewnego rodzaju 

margines, który pozwala uczestnikowi na rozwijanie inicjatywy. Ponad to gry nie prowadz  

do wytwarzania dóbr, s  uj te w normy, które obowi zuj  tylko na czas rozgrywki oraz 

towarzyszy im poczucie oderwania od powszednio ci

2

. Autor zwraca tak e uwag ,  e cechy 

te maj  charakter jedynie formalny, niektóre z nich mog  wy cza  si  nawzajem, ale 

jednocze nie nie przes dzaj  o tre ci gier i zabaw.  

Interesuj cym aspektem zabawy jest fakt, i  istniej  w niej równolegle dwie kategorie 

rzeczywisto ci

3

. Dziecko, tworz ce w asn  rzeczywisto  w trakcie zabawy, jednocze nie 

wykonuje rzeczywiste dzia ania, jednak e w kontek cie zabawy te same dzia ania staj  si  

fikcyjne – odpowiednie do przyj tej w grze roli, „na niby”. Wchodz c w wyznaczon  przez 

gr  rol , nie przestajemy si  jednak liczy  z otaczaj

 nas rzeczywisto ci , nie zapominamy 

o niej. Kwestia takiego „odrywania” si  od rzeczywisto ci jest elementem bardzo 

znamiennym, je li chodzi o gry komputerowe, zw aszcza,  e wyobra ni gracza mocno 

pomaga  rodowisko graficzne, które narzuca istniej cy ju , wirtualny  wiat. Gracz w takim 

razie przejmuje kontrol  tylko nad prowadzon  przez siebie postaci , reszta jest od niego 

niezale na, w zasadzie dok adnie tak, jak w  yciu. 

Gry komputerowe, nie tylko sieciowe, ale ka de inne powsta y w

ciwie w jednym 

okre lonym celu, jakim jest rozrywka. Spe niaj  zasadniczo wszystkie cechy, jakie przypisa  

zabawie Caillois. Komputer za spraw  gier przesta  s

 tylko i wy cznie pracy i innym 

celom praktycznym – okaza o si ,  e mo e by  równie dobrym towarzyszem w domu, kiedy 

jego w

ciciel b dzie mia  ochot  sie zrelaksowa  i odpocz . 

Internet natomiast wprowadzi  jeszcze jeden bardzo istotny czynnik – mo liwo  

komunikacji, i to na pewnym etapie jego rozwoju, wr cz nieograniczonej komunikacji. Nic 

wi c dziwnego,  e obie te rzeczy, skupione w jednym „miejscu” – w naszym komputerze, w 

pewnym momencie po czy y si  i trafi y do szerszej grupy odbiorców. Gry sieciowe zatem 

cz  te dwa wa ne elementy – rozrywk , ale razem z ni  wspó prac , konkurowanie, kontakt 

z innymi,  ywymi, dost pnymi w tym samym momencie co my, lud mi. Odnale

 zatem w 

tej materii mo emy oba aspekty – ludyczny i towarzyski, spo eczny. 

                                                

2

 R. Caillois,  ywio  i  ad, Warszawa 1973, s. 306. 

3

 W. Oko , Zabawa a rzeczywisto , Warszawa 1987, s. 18-19. 

background image

67 

Od samego pocz tku mojego kontaktu z Sieci  sta am si  fascynatk  wszystkiego co z 

ni  zwi zane – intrygowa  mnie ogrom mo liwo ci i ró norodno , jak  oferowa a. By am 

wi c zagorza  fank  serwisów spo eczno ciowych i przez kilka lat obserwowa am ich 

rozwój, pisywa am blogi, wypróbowywa am ró ne komunikatory internetowe, czyta am fora 

tematyczne, zamieszcza am swoje prace na ró norakich portalach a tak e zawiera am 

znajomo ci za po rednictwem Sieci. Wreszcie, kilka lat temu, za spraw  znajomych, trafi am 

na co  zupe nie dla mnie nowego – gry sieciowe, które okaza y si  po czeniem cz ci moich 

dotychczasowych zainteresowa , a równocze nie czym  zupe nie odmiennym. W ten sposób 

rozpocz a si  moja przygoda z gr  Ragnarok Online.  

Na pocz tku roku 2010 podj am si  przeprowadzenia badania w ramach pisania 

mojej pracy licencjackiej nad grup  ludzi skupion  wokó  wy ej wymienionego tytu u. Do 

przeprowadzenia bada  nad spo eczno ciami aktywnymi w Sieci, nak oni y mnie nie tylko 

uczestnictwo w jednej z nich, ale tak e ch  udowodnienia,  e przekonanie o negatywnym 

wp ywie gier, o uzale nieniu, które powoduj  i rzekomym prymitywizmie tego typu rozrywki 

jest b dne. To stereotypowe uj cie, bardzo  atwo si  przenosz ce, przynosi szkody reputacji 

graczy. Swoim badaniem chcia am tak e przybli

 gry sieciowe na przyk adzie Ragnaroka, 

wykaza  jak ciekaw  form  sp dzania wolnego czasu mog  one by , oraz  e zajmuj  si  nimi 

tak e osoby inteligentne, wykszta cone i maj ce w asne zdanie na ró norakie tematy. 

Zacz am od dwóch ankiet, które przeprowadzi am w ród u ytkowników. Pierwsza z 

nich zbiera a podstawowe dane na ich temat, takie jak dane metryczkowe oraz preferencje i 

wybory w grze, druga natomiast by a zaczerpni ta z pracy Kimberly Young

4

 i bada a poziom 

uzale nienia od Internetu (jedn  z hipotez mojej pracy by o,  e problem uzale nienia nie jest 

jedynie problemem graczy, a szerszym zjawiskiem). W dalszej kolejno ci opisywa am 

mechanik ,  wiat i zwyczaje panuj ce w grze, na co pozwoli a mi obserwacja uczestnicz ca, 

dzi ki której mia am wiedz  na temat Ragnaroka, a dodatkowo dost p do licznych 

wypowiedzi graczy na prywatnych forach i kana ach komunikacji g osowej. 

Z ankiet dowiedzia am si  mi dzy innymi,  e tak jak w wi kszo ci gier tego typu, tak i 

w tym przypadku spo eczno  ta jest silnie zmaskulinizowana (77,33%), natomiast 

najliczniejsza grupa badanych (przedzia  wiekowy 14-28 lat) mia a w chwili badania 

uko czone 19 lat.  wiadczy o to o tym, i  wi kszo  graczy to uczniowie szkó

rednich i 

                                                

4

 C. Guerreschi, Nowe uzale nienia, Kraków 2006, s. 113 – 118. 

background image

68 

studenci. Badanie potwierdzi o to przypuszczenie, gdy  wykaza o,  e 44% próby to 

uczniowie, natomiast 41% posiada status studenta. Tylko 12% badanych pracowa o, a nieca e 

3% okre la o si  jako bezrobotni. Status do jakiego przypisuj  si  jednostki jest  ci le 

zwi zany z ich wykszta ceniem. Potwierdza to fakt,  e ilo  osób z wykszta ceniem 

zawodowym oraz wy szym jest bardzo niska, najwi ksz  za  grup  stanowi  uczniowie (37% 

z wykszta ceniem gimnazjalnym) oraz studenci (48% z wykszta ceniem  rednim). Najwi ksza 

ilo  badanych zamieszkiwa a rejony Polski po udniowej – województwa ma opolskie (15%), 

skie (20%), i dolno

skie (12%). Najs abiej z kolei wypada  pas Polski pó nocnej, czyli 

województwa zachodnio-pomorskie (5%), kujawsko-pomorskie (3%), warmi sko-mazurskie 

(1%) oraz podlaskie (3%). W ród respondentów zabrak o przedstawicieli województwa 

podkarpackiego, znalaz a si  za to jedna osoba przebywaj ca na sta e za granic , w Irlandii. 

redni czas, jaki u ytkownicy Ragnaroka po wi cili temu tytu owi plasuje si  w okolicy 4 lat. 

Ciekawostk  by o odkrycie osób, które przyznaj  si  do siedmioletniej przygody z gr  (czyli 

od pocz tku jej pojawienia si  w Polsce), stanowi cych 7% ogó u badanych oraz pewna 

tendencja spadkowa w liczbie osób zajmuj cych si  gr  po up ywie 3-4 lat. Wskazywa oby to 

na fakt,  e coraz wi cej osób rezygnuje z gry w

nie w tym momencie, a je li za

ymy,  e 

rozpocz li gr  w gimnazjum lub na pocz tku nauki w liceum, mo emy mniema ,  e matura 

lub rozpocz cie studiów, ewentualnie pracy zawodowej wp ywa na zmniejszenie ilo ci 

wolnego czasu i porzucenie tej formy rozrywki, jak  jest Ragnarok. My

,  e czynnikiem 

zniech caj cym mo e te  by  nuda – wiele osób uwa a,  e od pewnego czasu nie nast pi y 

adne zmiany i renowacje w obr bie  wiata gry, przez co niektórych mo e dopada  rutyna.  

Aby przybli

 nieco  rodowisko w jakim poruszaj  si  gracze, warto wspomnie ,  e 

Ragnarok Online to gra typu MMORPG, wyprodukowana przez korea sk  firm  Gravity 

Corporation. Zosta a ona oddana do u ytku 31 sierpnia 2002 roku. Nale y zauwa

,  e data 

wydania uprzedzi a wiele innych, obecnie popularnych MMO, takich jak przyk adowo Maple 

Story, Moo Online (2003) czy najpopularniejszy i najwi kszy World of Warcraft z 2004 roku. 

Nie jest to jednak najstarszy tytu  – pierwsz  gr  MMO z trójwymiarowym  rodowiskiem 

graficznym, by  Everquest wypuszczony na rynek w 1999 roku. 

Od pocz tku istnienia Ragnarok ci gle si  rozwija , co jaki  czas dodawane by y do 

niego nowe elementy, maj ce urozmaici  rozgrywk . Sam tytu  „Ragnarok” odwo uje si  do 

mitologii nordyckiej, w której poj cie to oznacza o „zmierzch bogów”, nadchodz cy koniec 

wiata, który jednocze nie rozpocznie nowy etap, bez wojen i cierpie . W odniesieniu do 

samej gry mo na interpretowa  to dwojako – z jednej strony koniec by  mo e dopiero si  

background image

69 

zbli a (tu argumentem mo e by  kataklizm, jaki nawiedzi  jedno z miast w jednym z 

epizodów w trakcie rozwoju gry), lub te  kiedy  ju  nasta , a obecny  wiat, który przypomina 

nieco  redniowieczny, to pozosta

 po dawnej  wietno ci. Przypomina  o niej mog  

elementy technologii niezwykle zaawansowanej, jak laboratoria czy roboty. Ragnarok  czy 

nie te dwa elementy – klasyczny  wiat fantasy ze specyficznym futuryzmem. Dostrzec tu 

mo emy wielokulturowy zlepek, który powsta  na bazie nie tylko mitologii nordyckiej 

(odwo ania do Odyna, Thora, Freyi, Valkyrii i wielu innych), ale tak e egipskich faraonów 

czy bogów, s owia skich wampirów, arabskich ghuli czy greckich driad. Przyk adów tych 

mo na by mno

 bezliku, autorzy gry bardzo starali si  bowiem o to, aby gra by a jak 

najbardziej zró nicowana, je li chodzi o geografi  i histori . Postaci, z którymi przychodzi 

zmierzy  si  graczom to nie tylko stwory rodem z mitów czy legend, jak hipogryfy lub 

mumie – czasami walczy si  ze zwierz tami lub o ywionymi przedmiotami. Ciekawo  tego, 

co za przyczyn  wyobra ni twórców mo e czai  si  za rogiem, wydaje si  by  olbrzymi  

motywacj  do eksploracji tego tajemniczego  wiata. 

Twórcy gier sieciowych doskonale wiedz , w jaki sposób zmusi  gracza do 

wspó pracy z innymi – o ile w wi kszo ci przypadków jest mo liwe rozpocz cie i wst pny 

rozwój swojej postaci w pojedynk , o tyle, pr dzej czy pó niej, u ytkownik natrafia na 

przeszkody, których nie jest juz w stanie przej  sam i musi w tym calu zawrze  znajomo ci. 

To prowadzi do formowania sie dwóch rodzajów grup, jakie mo emy spotka  w Ragnaroku: 

party (dru yny) i guild (gildii). Pierwsz  z nich powstaje na krótki okres czasu, w jednym 

okre lonym celu a nast pnie rozpada si . Przyk adowo celem takim mo e by  pokonanie 

silnego przeciwnika, do którego potrzebnych jest kilku lub kilkunastu graczy. Trudno jednak 

okre li  jednym zdaniem jak tworz  si  takie grupki. Czasem jest to losowy dobór osób, które 

aktualnie znajduj  si  na mapie, na której pojawia si  przeciwnik, którego zwalczenie jest 

konieczne. Istotnym elementem jest,  e w party ka dy ma wyznaczon  rol  i musi j  spe nia  

jak najlepiej. Przyk adowo, party które nie posiada kap ana zazwyczaj nie ma szans na 

pokonanie potwora. W zale no ci od zamiarów, dobierany jest sk ad i potrzebne do tego 

zadania postaci. Po osi gni ciu wyznaczonego celu, nast puje podzia

upów i rozpad 

zespo u. Drugim rodzajem grup, tym razem d ugotrwa ych, s  gildie. Niejednokrotnie maj  

one bardzo dok adnie wyznaczon  hierarchi , a tzw. guild leader (lider gildii) oraz jego 

zast pcy prowadz  surowe rekrutacje. Gildia mo e skupia  do 75 osób, i spe nia zasadniczo 

dwie funkcje. Pierwsza z nich to udzia  i zwyci stwo w War of Emperium (bitwa o zamki), a 

druga skupia si  wokó  poszukiwania towarzystwa. Wst puj c do gildii gracz godzi si  na 

background image

70 

pewne okre lone warunki ni  rz dz ce. Oczywi cie szacunek do starszych kolegów oraz 

respektowanie wspominanej ju  hierarchii s  tu bardzo wa ne, jednak e warto tak e 

zaznaczy ,  e najlepsze gildie posiadaj  równie  pewnego rodzaju presti . Posta , obok 

swojego imienia, prezentuje tak e emblemat grupy, w której si  znajduje oraz jej nazw  – w 

pewien sposób musi zacz  si  z ni  uto samia  i godnie j  reprezentowa , w przeciwnym 

wypadku mo e spotka  si  z kar  w postaci wydalenia z grupy. 

Wymienione wy ej War of Emperium (Wojna o Kryszta ) to jeden, a dla wielu z 

graczy podstawowy z celów jakie twórcy gry przygotowali dla u ytkowników, którzy nie 

mogli pozosta  bez zaj cia po zako czeniu treningu swojej postaci. Rozgrywka ta jest 

dost pna kilka razy w tygodniu dla graczy b

cych cz onkami gildii i polega na obronie 

asnego zamku lub odbiciu go z r k przeciwników. Jest to z ca  pewno ci  najbardziej 

integruj ca, jednak e równocze nie najbardziej dziel ca graczy cz

 Ragnaroka. Tworzy 

bowiem antagonistyczne gildie, zmusza jednych do sojuszów, innych do zrywania ich, 

odchodzenia z gildii lub przyst powania do nich. Dodatkowym czynnikiem zach caj cym do 

starania o zwyci stwo s  zamkowe lochy, do których maj  dost p tylko cz onkowie wygranej 

gildii do czasu nast pnej wojny. Znajduj  si  tam dla nich specjalne skarby oraz rzadko 

spotykane potwory, których pokonanie mo e przynie  graczom niezb dne przedmioty lub 

ekwipunek. 

Kolejn  mo liwo ci  rozrywki s  questy, czyli przygody, b

ce cz ci  fabu y gry. 

Bardzo cz sto maj  one na celu zainteresowanie gracza szersz  histori , w nagrod  za co 

otrzymuje pieni dze, przedmioty lub do wiadczenie. Ragnarok niestety, mimo rozbudowanej 

historii, nie przyk ada wagi do tego typu zada , dlatego jest ich niewiele, a gracze nie 

zwracaj  na nie wi kszej uwagi. Z badania wynika o,  e tylko 56% osób przyzna o, i  zawsze 

wczytuje si  w tre  zadania, którym si  aktualnie zajmuje (zazwyczaj czytaj  tylko ko cowe 

polecenie, czyli „kogo pokona ”, lub „ile czego przynie ”), 38% robi to z kolei czasami, 

natomiast 5% nigdy.  wiadczy  to mo e o tym,  e gracze traktuj  questy czysto 

instrumentalnie, jako szybk  form  uzyskania do wiadczenia procentuj cego w dalszej cz ci 

gry lub jakiego  przydatnego przedmiotu. 

 Je li chodzi o rodzaje questów, to mo na ich wymieni  kilka. Pierwsze, z którymi si  

spotka gracz, rozpoczynaj c rozgrywk , to questy na rozwój postaci i zmian  jej profesji – 

fabularnie chodzi o to, by posta  wykaza a,  e ma predyspozycje do nale enia do danego 

„cechu”. Kolejnymi zadaniami mog  by  te, które umo liwiaj  postaci otrzymanie jakiej  

background image

71 

specjalnej umiej tno ci. Przyk adowo,  ucznik mo e nauczy  si  tworzy  strza y. Nie musi 

wtedy ich kupowa , wystarczy  e b dzie nosi  drobne przedmioty, które mog  by  

przerobione na amunicj  (materia y wypadaj  z wi kszo ci napotkanych,  atwych potworów, 

wi c nietrudno do nich dotrze ). Questy wykonywa  trzeba tak e, aby dosta  si  do 

niektórych miejsc, konkretnie lochów. Takie miejsca zazwyczaj otwieraj  si  w dosy  

skomplikowany sposób a wykonanie zadania mo e zaj  nawet kilka lub kilkana cie godzin. 

Nagrod  za wykonanie zadania, jak ju  wspomina am, mo e by  tak e do wiadczenie lub 

specjalny przedmiot. Wi kszo  z nich jest typowo fabularna, jednak e zdarza si  tak e,  e to 

administracja w zwi zku z jakim  wydarzeniem umieszcza w grze posta , która zleca 

specjalne zadania. Mo na tak e wyszczególni  rodzaje questów je li chodzi o ich wymagania. 

Niektóre zmuszaj  nas do „zabicia” okre lonej ilo ci potworów, inne zlecaj  dostarczenie 

du ej ilo ci ró nych przedmiotów. Te bardziej skomplikowane jednak, bywaj  o wiele 

ciekawsze. Gracz musi dotrze  w jakie  miejsce, kogo  odszuka , z kim  innym 

porozmawia , rozwi za  zagadk  lub  amig ówk , zapami ta  piosenk  – mo liwo ci jest 

bardzo wiele i w

ciwie zale  one od fantazji twórców oraz mo liwo ci gry. 

Ostatni  rzecz , jak  chcia am tutaj wskaza , s  eventy (wydarzenia) czyli 

wprowadzane przez administracj  formy dodatkowej rozrywki dla graczy. Mo na wyró ni  

eventy d ugotrwa e i krótkotrwa e, jednorazowe i cykliczne. Najcz stsz  form  jest 

krótkotrwa y event cykliczny (w

ciwie, nawet War of Emperium mo emy zaklasyfikowa  

do tej kategorii). Dobrze funkcjonuj ca administracja stara si , aby takich okazji by o jak 

najwi cej, poniewa  jest to czynnik znacznie umilaj cy gr  i przyci gaj cy nowych 

ytkowników. Na wi kszo ci serwerów, na których zdarzy o mi si  gra , by y specjalnie 

wyznaczone osoby do wymy lania scenariuszy takich ragnarokowych „imprez”, by am nawet 

wiadkiem jednego konkursu dla graczy na najlepsz  fabu , która pó niej mia a zosta  

zrealizowana. Eventy zazwyczaj sk adaj  si  z zada  lub ich szeregu do wykonania i dzi ki 

nim gracz zyskuje mo liwo  otrzymania nagród, których zwykle zyska  nie sposób. 

Sposób, w jaki zbudowane s  gry sieciowe i fakt, ze wymagaj  one wzajemnych 

interakcji wp ywa bardzo mocno na kszta towanie si  przyja ni i zwi zków uczuciowych za 

po rednictwem Internetu. Takie d ugotrwa e relacje s  mo liwe g ównie ze wzgl du na to,  e 

sta  graczy zazwyczaj bywa kilkuletni i tak naprawd  cz

ycia sp dzaj  oni wtedy w Sieci. 

Na tyle wystarczaj co du  cz

, by móc ten zwi zek rozwin  i piel gnowa . Niestety, 

równie  atwo zerwa  tego typu kontakty, poniewa  komunikacja w Internecie mo e okaza  

si  nietrwa a. Twórcy gry zdawali sobie spraw  z tego,  e ludzie b

 si  do siebie zbli

background image

72 

dlatego umo liwili i udost pnili graczom wiele drobnych interakcji i przedmiotów, które 

pomaga y podtrzymywa  za

 ich stosunków. Pomijaj c prezenty, kwiaty, odosobnione 

miejsca idealne na spotkania, wprowadzono tak e  luby, które w Ragnaroku maj  nie tylko 

wymiar symboliczny, ale przynosz  graczom konkretne korzy ci. Respondenci moich ankiet 

przyznali,  e jest to dla nich praktyka do  popularna: tylko 26% ankietowanych nie robi o 

tego nigdy, natomiast dwie pozosta e grupy – osób które wysz y za m /o eni y si  w grze 

tylko raz oraz osób, które robi y to ju  wielokrotnie – otrzyma y obie oko o 36-37% 

odpowiedzi.  Ponadto  a   45%  osób  potwierdzi o,   e  zwi za o  si   kiedy   z  kim   z  kim  

nawi za o znajomo  przez Internet, z kolei 77%  mia o nazwa oby przyjacielem któr  z 

osób poznanych za jego po rednictwem. Z licznych wypowiedzi, które analizowa am w 

trakcie badania mo na by o wywnioskowa ,  e gracze ceni  sobie tego rodzaju relacje, cz sto 

si  spotykaj  "na  ywo" i traktuj  ludzi po drugiej stronie monitora ca kowicie powa nie. 

Jak mam nadziej  uwidoczni am, tak e sfera ludyczna gier sieciowych jest  ci le 

zwi zana z tworz cymi si  mi dzy graczami relacjami, g ównie ze wzgl du na to,  e gra sama 

z siebie wymaga, by jej u ytkownicy wspó pracowali. Sp dzanie ze sob  wi kszo ci wolnych 

chwil wp ywa na zbli enie si  ludzi (niewa ne, czy to jest zwi zek uczuciowy, czy przyja

). 

Gry komputerowe, internetowe, z samego swojego za

enia maj  spe nia  funkcj  

rozrywkow ,  a  ich  u ytkownicy  si gaj   po  nie  w  tym  w

nie  celu.  Okazuje  si   zatem,   e  

rozrywka dla wielu osób okazuje si  by  to sama z kontaktami towarzyskimi, a najlepiej 

smakuje dzielona z innymi. Potwierdzenie tej teorii odnajduj  w licznych wypowiedziach 

graczy – wielu z nich nawet mimo znudzenia sam  gr  po kilku latach nadal pozostaj  jej 

ytkownikami, aby ci gle utrzymywa  kontakty z poznanymi za jej po rednictwem lud mi. 

Internet  z ca  pewno ci  odznacza  si  niezwyk  wszechstronno ci   i 

wszechobecno ci , obejmuje powoli niemal e ka

 sfer

ycia – zarówno t  zawodow  jak i 

prywatn . Z tego powodu w

nie warto przygl da  si  g biej tworz cym si  w Sieci 

spo eczno ciom, gdy  maj  one bardzo szeroki zasi g, rz dz  si  okre lonymi, nieco 

odmiennymi od tych znanych nam z codzienno ci, prawami i  cz  ze sob  coraz wi ksz  

rzesz  ludzi. Im d

ej b dziemy mieli z tym do czynienia i im wi cej Internet zaskarbi sobie 

fanów – tym wi cej takich grup b dzie mo na zaobserwowa . W obliczu takiego fenomenu, 

jakim jest Sie , nie mo na ignorowa

adnego przejawu aktywno ci jego u ytkowników. 

Uwa am  tak e,   e  im  wi cej  spo eczno ci  uda  socjologom  si   przebada ,  tym  wi cej  o  

Internecie i tym, jak wp ywa na ludzi, b dzie mo na powiedzie . 

background image

73 

Bibliografia 

Caillois R.,  ywio  i  ad, Warszawa 1973 

Guerreschi C., Nowe uzale nienia, Kraków 2006 

Oko  W., Zabawa a rzeczywisto , Warszawa 1987 

 

ród a Internetowe 

Preece J., Maloney-Krichmar D., Abras Ch., History and emergence of online 

communities

http://citeseerx.ist.psu.edu/viewdoc/download?doi=10.1.1.118.244&rep=rep1&type=pdf 

 

 

background image

 

74 

Katarzyna Brusik 

Misja telewizji w przesz

ci i dzi  

 

Media kszta tuj  nasz  wiatopogl d, informuj  i bawi . Maj  ogromny wp yw na 

opinie publiczne i postawy spo eczne.  Podstawowym i jednym z najcz ciej 

wykorzystywanych do tego medium jest telewizja, zmieniaj ca swe oblicze wraz z up ywem 

lat i przemianami spo ecznymi. Telewizja realizuje pewn  misj . Pod tym wzgl dem nale y 

jednak odró ni  telewizj  publiczn , od komercyjnej. Ró ni  si  one zarówno w za

eniach 

programów jak i celach jakie realizuj . Czy mo na je do siebie porównywa , i czy spe niaj  

inne, ale równie wa ne spo ecznie misje? Czy konkuruj  ze sob , czy mo e ka da z nich idzie 

swoj  drog , proponuj c nam zupe nie ró ne rozrywki? 

Telewizja Polska S.A rozpocz a swoj  dzia alno  w 1959 r.

1

  Zosta a  stworzona  po  

to, by realizowa  pewne, okre lone funkcje. To element pa stwa demokratycznego, który ma 

by  pomocny w kszta towaniu wzorów osobowych, postaw spo ecznych i obywatelskich, ale 

zachowuj cy dystans do polityki. Telewizja ta, jest dobrem publicznym

2

 – jest dla nas, s

 

ma cz owiekowi i spo ecze stwu. Zasady dzia alno ci telewizji publicznej zosta y okre lone 

w Uchwale Zarz du TVP S.A z 2005 roku. Zgodnie z tym dokumentem, medium to ma 

propagowa  godno  cz owieka, jego prawa i obowi zki, kieruj c si  ni ej wymienionymi 

zasadami. 

Pierwsz  z nich jest powszechno  dost pu, a wi c docieranie do jak najwi kszej 

liczby osób, dbanie o rozprzestrzenianie si  informacji oraz zapobieganie luk  technicznym i 

wykluczeniem cyfrowym. Istotna jest jednak tak e powszechno  tre ci, zgodnie z któr  

oferta programowa powinna by  kierowana do ca ego, zró nicowanego spo ecze stwa.  

Kolejn  zasad  jest w

nie zró nicowanie oferty telewizji. To nadawca publiczny, 

który ma dotrze  do ka dego obywatela zgodnie z jego potrzebami. W przeciwie stwie do 

telewizji komercyjnej, TVP realizuje tak e programy skierowane do osób starszych, osób w 

trudnej sytuacji  yciowej, a tak e do dzieci. Dba o zró nicowanie gatunkowe, a tak e 

                                                

1

 http://www.poland.gov.pl/telewizja,6679.html 

2

 Wyrok TK z 9.9.2004, K 2/03. 

background image

75 

obecno  w jej programach pozycji powa nych i ambitnych, uj tych w atrakcyjne formy 

programowe

3

Oferta telewizji spe niaj cej misj  publiczn  ma by  tak e wywa ona, zarówno w 

zakresie gatunków, jak i tre ci programów. Informacje powinny by  przekazywane w sposób 

obiektywny, uwzgl dniaj cy ró ne stanowiska  i pogl dy, daj c nam mo liwo  do 

ukszta towania w asnej opinii. Przekazy jednak nie mog  zawiera

adnej formy 

dyskryminacji, ani zachowa  niemoralnych. 

Zasada pluralizmu natomiast nakazuje telewizji publicznej realizacj  programów w 

zakresie ró nych nurtów i zainteresowa  publiczno ci. Tematyka dotyczy zarówno wydarze  

politycznych, spo ecznych i gospodarczych. Medium to ma zapewni  nam kontrol  spo eczn  

nad organami politycznymi, oraz gwarantowa  jawno  ich dzia ania. Kultywuje to samo  

polsk , ale szanuje pluralizm odbiorców. Co wa ne jednak, uznaje system warto ci 

chrze cija skich za podstawowe i uniwersalne.  

Instytucja ta ma z zasady by  bezstronna, a wi c nie faworyzowa

adnego 

stanowiska, a jedynie relacjonowa , i pozostawia  do opinii widzowi. Telewizja publiczna 

odró nia fakty, od stronniczych komentarzy, i informuje widza o aktualnym stanie rzeczy 

przez relacje ró nych osób. 

Zasad  charakteryzuj

 media publiczne jest tak e ich niezale no , na któr  sk ada 

si  autonomia instytucjonalna i niezale no  redakcyjna. Pierwsze poj cie oznacza 

samodzielno  w podejmowaniu decyzji dotycz cych dzia ania i kadry TVP. Drugie 

natomiast,   mówi  o   niezale no ci  w  decydowaniu  o   tre ciach,   które  zostan  

rozpowszechnione. Dziennikarze telewizji publicznej to osoby suwerenne, sprawuj ce 

obowi zki rzetelnie i obiektywnie. Maj  na celu dotarcie do prawdy i jej ujawnienie. 

Pracownikami mediów nie mog  by  osoby sprawuj ce w pa stwie funkcje polityczne. 

Obowi zkiem telewizji jest tak e innowacyjno  w tworzeniu audycji i programów 

oraz w ich rozpowszechnianiu. TVP wykorzystuje nowe techniki w celu dotarcia do jak 

najwi kszej ilo ci osób z indywidualn  ofert  skierowan  do ka dego z osobna w ka dym 

miejscu i czasie.  

                                                

3

 Za cznik do Uchwa y Zarz du TVP S.A nr 108/2005 z dnia 29 marca 2005 roku 

background image

76 

Ustawa nakazuje telewizji publicznej dbanie o jako  us ug, a wi c atrakcyjno  i 

zrozumia

 programów. Tak e tre  audycji musi odznacza  si  pewn  warto ci  estetyczn  

i intelektualn . TVP nie emituje programów promuj cych przemoc, wulgaryzm i brak 

szacunku dla praw cz owieka. Widz ma prawo domaga  si  od stacji publicznej wysokiej 

jako ci programów w ojczystym j zyku, kultywuj cych polskie tradycje. 

Oferowanie przez TVP programy musz  stanowi  spójn  ca

, zgodnie z zasad  

integralno ci przekazu. Dlatego te  audycje nie s  przerywane przez reklamy. Programy 

telewizji publicznej nie stanowi  przestrzeni dla reklamodawców 

4

. Stacja niekomercyjna w 

za

eniu powinna by  wolna od reklam, dzi  jednak punkt ten jest poddawany dyskusji. 

Telewizja publiczna zmuszona jest troszczy  si  o wiarygodno  swoich przekazów i 

dba  o zaufanie widzów. Ponosi odpowiedzialno  za wyemitowane s owa i tre . Bada 

opinie i potrzeby publiczno ci i stara si  wychodzi  im naprzeciw. Najwy sz  warto ci  jest 

dobro widza.  

Tak e tematyka programów telewizji publicznej jest z góry okre lona. Audycje 

powinny dotyczy  informacji i publicystyki, kultury, edukacji, zapewnia  rozrywk , i 

relacjonowa  wydarzenia sportowe. 

ównym tematem jest aktualna informacja, a g ówn  rol  telewizji, jej dostarczanie. 

Najwa niejsze programy informacyjne i publicystyczne emitowane s  w godzinach 18.00 – 

23.00. Zdarzenia opisywane s  w sposób bezstronny i obiektywny, a widz, zapoznany z 

dzia aniem pa stwa i organów rz dz cych, ma sam wyrobi  sobie zdanie na ka dy temat. 

Wa nym punktem ka dej ramówki s  reporta e i audycje interwencyjne, pokazuj ce 

prawdziwe problemy i patologie spo ecze stwa, i radz ce, jak z tymi problemami walczy .  

Media publiczne pe ni  rol  kulturotwórcz . Maj  umacnia  nasz  to samo  

narodow  czy regionaln . Wykorzystuj  i wspieraj  finansowo polskie produkcje. Zapoznaj  

tak e widza z polskim dorobkiem literackim, oraz oferuj  mu inne formy kultury wy szej 

takie jak koncerty, spektakle, oper  czy balet. Telewizja publiczna dba o tematyk  historyczn  

w swych programach, i przedstawia histori  Polski w kontek cie innych krajów. Ma tak e 

obowi zek zach cania nas do pos ugiwania si  poprawn  polszczyzn . Misja telewizji 

zak ada tak e informowanie nas o wydarzeniach religijnych, nie tylko w kulturze 

                                                

4

 Za cznik do Uchwa y Zarz du TVP S.A nr 108/2005 z dnia 29 marca 2005 roku 

background image

77 

chrze cija skiej, ale tak e w w ród innych wyzna . TVP realizuje programy religijne dla 

wierz cych, oraz dla tych, którzy chc  religi  pozna . Emitowane tak e s  wydarzenia 

religijne i nabo

stwa.  

Istotnym blokiem tematycznym jest edukacja. Telewizja publiczna nie tylko 

prezentuje najnowsze osi gni cia nauki, ale tak e dba o nasz rozwój intelektualny. Produkcje 

TVP maj  zapobiega  wykluczeniu spo ecznemu, i stanowi  t o dla edukacji dzieci. Programy 

te udzielaj  tak e porad i wskazówek doros ym widzom.  

TVP proponuje ró norodne programy rozrywkowe, zarówno polskie jak i zagraniczne, 

kierowane do ró nych kategorii odbiorców. Formaty te maj  zainteresowa  i sk oni  do 

przemy le . Cz sto maj  na celu  czenie sfery rozrywki z edukacj  i rozszerzaniem 

wiatopogl du. Seriale maj  pokazywa  prawdziwy obraz spo ecze stwa, i postawy 

obywatelskie. Produkcje stacji niekomercyjnej w  adnym wypadku nie mog  prowadzi  do 

tworzenia si  krzywdz cych stereotypów.  

W ramówce telewizji publicznej ma swoje miejsce tak e sport. Relacjonowane 

wydarzenia sportowe maj  na celu nie tylko informowanie widza, ale tak e zach canie go do 

zdrowego trybu  ycia. Prezentowanie s  wydarzenia  wiatowe, ale tak e lokalne, dyscypliny 

popularne, oraz te mniej znane. Szczególn  uwag  po wi ca si  tak e rywalizacji 

niepe nosprawnych. TVP informuje o sukcesach polskich sportowców, zarówno dzi , jak i w 

przesz

ci.  

Opisana wy ej oferta dotyczy dzia ania Telewizji Polskiej na przestrzeni lat. Od ponad 

20 lat nie jest jednak sama na rynku. W latach 90.

5

 w Polsce zacz a rozwija  si  telewizja 

komercyjna, odbieraj c TVP monopol na kszta towanie opinii. 

Telewizja komercyjna zasad tych z obowi zku spe nia  nie musi, ale tak samo, a mo e 

nawet lepiej zaspakaja potrzeby odbiorców. Cz sto w programach odchodzi si  od 

bezstronno ci i obiektywizmu, prowadz cy audycje nie kryj  swoich pogl dów politycznych i 

religijnych, ale to nie umniejsza jako ci formatów. Ogl dalno  stacji i popularno  produkcji 

wiadczy o tym,  e telewizja komercyjna oferuje w

nie to, co widz chce zobaczy  i 

us ysze . Nie pomija si  tak e wa nych i aktualnych wydarze , a dziennikarze stacji 

niepublicznych cz sto s  na miejscu szybciej, ni  konkurencja. Zwolennik stacji niepublicznej 

                                                

5

 http://www.poland.gov.pl/telewizja,6679.html 

background image

78 

jest równie dobrze, lub nawet lepiej poinformowany. Jednak widz od telewizji komercyjnej 

wymaga  nie mo e, bo za ni  nie p aci.  

Natomiast obecna telewizja publiczna, nie jest ju  zupe nie niekomercyjna. G ównym 

elementem pozwalaj cym widzowi odró ni  j  od stacji komercyjnej, jest brak reklam. Co 

prawda, audycje na TVP wci  nie s  przerywane przez reklamy, nie oznacza to jednak 

ca kowitego braku komercji. Zmieni o si  tak e samo poj cie „misji”, które nie oznacza ju  

edukacji i wychowywania, ale dbanie o potrzeby widza. Dla przeci tnego odbiorcy dzi , 

zaciera si  ta granica pomi dzy mediami publicznymi i komercyjnymi. TVP zarzuca si  

po wi canie uwagi jedynie na konkurencj  z mediami komercyjnymi

6

.  Te  za   cz sto 

proponuj  nam równie ró norodne programy na wy szym poziomie. Widoczna pozostaje 

wi c tylko jedna kwestia – telewizj  publiczn  powinni my wspiera  p ac c abonament, 

telewizja komercyjna natomiast, utrzymuje si  sama.  

Trudno wi c przewidzie , czy widzowie wci  b

 p aci , a telewizja publiczna 

utrzyma sw  pozycj  jako medium opiniotwórcze. TVP podtrzymuje wci  te same warto ci, 

a zmiany w ramówce nie nad aj  za zmianami w spo ecze stwie. Stacje komercyjne 

proponuj  programy lekkie i przyjemne, o  atwej w odbiorze tematyce wraz ze stronniczymi 

prowadz cymi. To w

nie widzów zadowala. 

Nowa strategia Telewizji Polskiej na lata 2012 – 2015 zak ada odbudowanie pot gi 

telewizji publicznej jako g ównego medium opiniotwórczego

7

 i ograniczenie dzia alno ci 

komercyjnej, tzn. zminimalizowanie liczby reklam.  

Misj  telewizji publicznej jest wi c wci  kszta towanie naszego  wiatopogl du, misj  

telewizji komercyjnej natomiast, jest zarabianie na siebie. Telewizja publiczna chce nas 

edukowa , za  komercyjna przede wszystkim zapewnia rozrywk . Medium pa stwowe 

trzyma si  pewnych konwencji, kiedy stacje niepubliczne odchodz  od nich. Obecnie 

telewizja komercyjna oferuje nam rozrywk  na coraz ni szym poziomie, a emitowane przez 

ni  programy nie maj  nic wspólnego z misj  przekazywania warto ci. Telewizja komercyjna 

nie by aby jednak tak popularna, gdyby nie oferowa a w

nie tego, co chcemy widzie . To 

my wi c decydujemy o tym, co chcemy ogl da , i jakim narz dziem kszta tujemy 

wiatopogl d. 

                                                

6

 Prof. Maciej Mrozowski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego 

7

 TVP: komercja kiedy  zniknie, w: Gazeta Wyborcza 

background image

 

79 

Joanna Fr  

Fenomen popularno ci telenoweli paradokumentalnych 

 

Telenowele paradokumentalne to przyk ad fenomenu w polskiej telewizji. Rosn ca 

popularno  i coraz szersze grono odbiorców sk ania do refleksji nad kierunkiem jaki obra a 

telewizja. Do zrozumienia popularno ci paradokumentów niezb dne jest przyjrzenie si  im z 

bliska. Na pocz tku wyja ni  jednak, dlaczego pojawienie si  tego typu produkcji okre la si  

mianem fenomenu. Niezb dne b dzie przywo anie kilku kluczowych faktów. 

Programy typu mock-documentary pojawi y si  w Polsce w 2010 roku, jednak nie 

by y niczym innowacyjnym w porównaniu z rynkiem zachodnim. Format ju  wcze niej 

zyska  uznanie w oskich i niemieckich odbiorców, st d pomys  przeniesienia go na grunt 

polski. Telewizja odnios a kasowy sukces, jednak jej ramówka zubo

a. Pierwsz  z docu-

soap by a telenowela Dlaczego ja? produkcji Polsatu. Pó niej pojawi y si  Trudne sprawy 

Pami tniki z Wakacji. Nast pnie konkurencyjna stacja – TVN przej a format pod tytu em 

Ukryta prawda. Obecnie najnowsz  produkcj , która pojawi a si  stosunkowo niedawno jest 

seria NIEPRAWDOPODOBNE a JEDNAK – kolejna pozycja w ramówce Polsatu, która ma za 

zadanie zgromadzi  przed telewizorami jeszcze wi ksz  rzesz  widzów. Dla unaocznienia 

fenomenu popularno ci telenowel paradokumentalnych niezb dnych jest kilka statystyk. 

Przyk adowo,  wed ug  danych  portalu  wirtualnemedia.pl,  emisja  paradokumentu  Trudne 

sprawy przyci ga najwi cej odbiorców w swoim pa mie. Polsat wygrywa z konkurencj  

gromadz c przed telewizorami prawie 1,3 milionow  publiczno

1

                                                

1

 Wirtualne media, Trudne sprawy straci y widzów, ale nadal s  hitem Polsatu, w: 

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/trudne-sprawy-stracily-widzow-ale-nadal-sa-hitem-polsatu#, [dost p: 
9.11.2012] 

background image

80 

Rys.1. Tabela ogl dalno ci poszczególnych pasm telewizyjnych w czasie emisji 

telenoweli paradokumentalnej stacji Polsat 

Wszyscy 4+ 

16-49 

Stacja 

AMR 

SHR % 

SHR % 

Polsat-Trudne sprawy 

1275825 

23,61% 

29,13% 

TVN 

779401 

14,42% 

14,11% 

TVP1 

514179 

9,52% 

5,55% 

TVP2 

250588 

4,64% 

3,87% 

 

ród o: „Trudne sprawy” straci y widzów, ale nadal s  hitem Polsatu, w: 

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/trudne-sprawy-stracily-widzow-ale-nadal-sa-hitem-polsatu#, 
[dost p: 9.11.2012] 

 

To tylko jeden przyk ad z bada  ogl dalno ci polskich programów typu docu-soap. 

Wskazuje on na du

 popularno  formatów, które sta y si  hitem ostatnich lat. Sk d 

wspomniany fenomen? Co przyci ga widzów przed ekrany i sk ania do ogl dania tych ma o 

ambitnych produkcji? Do odpowiedzi na pytania, niezb dne jest krótkie przypomnienie co tak 

naprawd  kryje si  pod poj ciem – telenowela paradokumentalna, co wchodzi w jej sk ad i na 

jakich schematach si  opiera.  

Produkcje typu docu-soap to filmy i programy telewizyjne, które wygl daj  jak 

dokumenty, ale nie s  autentyczne. Graj  w nich naturszczycy, a problemy, które mo na w 

nich zaobserwowa  s   inspirowane  yciem codziennym.  Wszystkie z telenowel 

paradokumentalnych maj  wspóln  o , opowiadaj  o ludzkich problemach, które mog  

dotyczy  ka dego z nas. Schemat odcinków jest taki sam, przechodzi przez trzy podstawowe 

fazy: konflikt, komplikacja i rozwi zanie

2

. Codzienne  ycie maj  odzwierciedla : przeci tne 

wn trza mieszka , pospolity ubiór i mowa, problemy bliskie ka demu z widzów. W 

telenowelach wyst puj  aktorzy-amatorzy, ma to s

 wi kszej naturalno ci w odgrywaniu 

postaci. W za

eniu ma to u atwi  identyfikacj  odbiorców z problemami bohaterów, którzy 

 ukazani jako zwykli ludzie. Priorytetem nie jest talent aktorski naturszczyków, ale ich 

przeci tna aparycja, j zyk i zachowanie. Scenariusz nie posiada sztywnej formy, jest 

elastyczny i wspó tworzony przez aktorów, inspirowany realnymi problemami. Programy 

skupiaj  si  na  yciu rodzinnym, poruszaj  tematy intymne, ale nie przekraczaj  granic 

dobrego smaku. Bohater to osoba pochodz ca z  redniej klasy spo ecznej, przejawiaj ca 

                                                

2

 M. Krzpiet, Fenomen ekshibicjonizmu w telewizji, Kraków 2005, s. 14 

background image

81 

stereotypowe zachowania Polaków. Za

eniem producentów jest przedstawienie, jak zwyk y 

Polak wyobra a sobie zwyk ego Polaka i jego problemy. Wa

 rol  pe ni narrator, który 

nakre la sytuacj  pos uguj c si  prostym j zykiem

3

. Pomimo stylizacji na realne  ycie po 

ka dym odcinku podana jest informacja,  e wszelkie podobie stwo do osób i zdarze  jest 

przypadkowe. 

Kamera nieustannie w druje za bohaterami  ledz c ich poczynania. Dodatkowym – 

czasem humorystycznym – elementem uzupe niaj cym fabu  s  paski tekstowe, które 

pojawiaj  si  przy bezpo rednich, swobodnych wypowiedziach aktorów do kamery. Znajduje 

si  na nich imi , nazwisko, wiek oraz krótka informacja o bohaterze, która cz sto jest cytatem 

z jego wypowiedzi, np. Joanna Lis, lat 27: Zjad am b yszczyk, bo by am g odna,  Tomasz 

Zgierz, lat 31: Zgrywa macho, bo posiada wielki sklep

4

 czy  ukasz Kornecki, lat 32: Pierwszy 

raz wyjecha  na wakacje bez mamy

5

.  

Rys.2. Przyk adowy „pasek tekstowy” w paradokumencie „Pami tniki z wakacji” 

 

ród o: Europatour, w: http://europatour.pl/2012/02/27/pamietniki-z-wakacji-w-lloret-de-mar/9366_pamietniki-

z-wakacji/, [dost p: 9.11.2012] 

 

Koszty tworzenia telenowel paradokumentalnych s  niskie, poniewa  ga e aktorów-

amatorów nie s  wygórowane, a scenografia nie wymaga du ych nak adów finansowych, 

dlatego telewizje ch tnie je produkuj . 

                                                

3

 J.Sta czyk, Codzienna porcja nieszcz scia. O serialach paradokumentalnych, w: 

http://kulturaliberalna.pl/2011/11/15/stanczyk-codzienna-porcja-nieszczescia-o-serialach-paradokumentalnych/, 
[dost p: 10.11.2012] 

4

 B. Sowa, Serialo polo, w: http://www.wprost.pl/ar/310210/Serialo-polo/?I=1517, [dost p: 10.11.2012] 

5

 Europatour, w: http://europatour.pl/2012/02/27/pamietniki-z-wakacji-w-lloret-de-mar/9366_pamietniki-z-

wakacji/, [dost p: 9.11.2012] 

 

background image

82 

 

Schemat  wed ug,  którego  nagrywane  s   kolejne  odcinki  jest  niezmienny. 

Paradokumenty pos uguj  si  sta  metod  gry aktorskiej, któr  mo na opisa  w kilku 

owach  – 

"poka , a potem opowiem, co pokaza em"- nie nale y ona do wybitnych. 

Tematyka poszczególnych odcinków wzorowana jest na problemach przeci tnego Polaka. W 

serialowej rzeczywisto ci s  one jednak przerysowane i wyolbrzymione. Na 

fenomen

 

popularno ci tego typu programów sk adaj  si  niew tpliwie wszystkie elementy telenowel 

paradokumentalnych. Nie sposób zapomnie  o charakterystycznych paskach tekstowych 

pojawiaj cych si  u do u ekranu, które towarzysz  wypowiedziom aktorów.  

Powy sze przyk ady pokazuj  na bazie jakich konwencji opieraj  si  telenowele 

paradokumentalne. Na pró no 

szuka

 w nich funkcji edukacyjnej i jakichkolwiek odniesie  

do kultury, polityki i innych kreatywnych, ambitnych przedsi wzi . Skoro paradokumenty 

maj  tak wysok  ogl dalno , widzowie najwyra niej chc  je ogl da . To, co widz  w 

telewizji odpowiada ich gustom, a tematyka okazuje si  by  interesuj ca. W czym tkwi wi c 

si a docu-soap?  

Programy tego typu pe ni  funkcj  zarówno rozrywkow  jak i terapeutyczn . Daj  

mo liwo  porównania si  do telewizyjnych bohaterów. Wraz z nimi rozwi zuje si  problemy 

oraz przechodzi przez  yciowe tragedie

6

. Przedstawione sytuacje bohaterów s  cz sto 

przerysowane i wyolbrzymiane, dzi ki temu widzowie dostrzegaj ,  e ich  ycie jest lepsze ni  

to przedstawione na ekranach telewizorów. Stanowi to odreagowanie skumulowanego 

napi cia i st umionych emocji, funduj c widzowi psychiczne oczyszczenie (katharsis)

7

.  

Na popularno  paradokumentów mo na spojrze  tak e z innej strony. Opieraj  si  

one na zasadzie „3xS”, która w swojej nazwie skupia trzy tematy, które w dobie powszechnej 

tabloidyzacji i zaniku kultury wy szej, interesuj  odbiorców najbardziej. Mowa o zestawieniu 

„seks-skandal-sensacja”. Odcinków osadzonych w ramach wymienionej tematyki nie brakuje. 

Sukces tkwi tak e w potrzebie podgl dania innych, szczególnie, gdy towarzyszy temu 

sensacja i skandal. Zagl danie przez „dziurk  od klucza”, ciekawo , jak  yj  zarówno nasi 

                                                

6

 M. Krzpiet, Fenomen ekshibicjonizmu w telewizji, Kraków 2005, s. 14. 

7

 J. Klebaniuk, Psychologiczne funkcje odbioru telewizji, w: Psychologiczne aspekty odbioru telewizji, red. P. 

Francuza, Lublin 2004, s. 147 

background image

83 

siedzi, jak i obcy nam ludzie to pragnienia stare jak rodzaj ludzki

8

. Mno ce si  reality-

show czy inne programy tego typu, tylko potwierdzaj  t  regu .  

Fenomen popularno ci formatów typu docu-soap wynika tak e z ch ci ogl dania 

autentyczno ci w telewizji. Po dobie ma o realistycznych seriali, w niczym nie 

odpowiadaj cych i nie przystaj cych do polskiej rzeczywisto ci, pojawi o si  co  nowego. 

Polacy przyk adem innych narodowo ci zach ysn li si  kolejn  dawk  sztuczno ci w pseudo-

dokumentalnej oprawie. Dodatkowo, formaty docu-soap poprzez swój pozorny autentyzm 

maj  po prostu „chwyta  za serce”. Granie na emocjach widzów okazuje si  by  kluczem do 

sukcesu. Kolejna „zaleta” to historie jednoodcinkowe (maksymalnie trzyodcinkowe w 

„Pami tnikach z wakacji”). Seria nie wymaga nieustannego  ledzenia, zawsze wiadomo z 

jakim problemem borykaj  si  bohaterowie, a po ka dej przerwie reklamowej nast puje 

obszerne streszczenie z przebiegu wcze niejszych wydarze . Seriale paradokumentalne nie 

zmuszaj  odbiorcy do rozmy la  na temat tego, co w

nie zobaczy . Wszystko pokazane jest 

jasno i klarownie, co maksymalnie u atwia ich odbiór. 

Na fenomen popularno ci sk ada si  nie tylko ci gle rosn ca, wysoka ogl dalno  

formatu, ale tak e wszystkie elementy programów tego typu, które przenikaj  do Internetu i 

 sta ymi bywalcami witryn takich jak demotywatory.pl, joemonster.org etc.  Wi kszo  

odych ludzi (nie tylko) odbiera docu-soap jako parodi . Niektórzy bohaterowie zyskali 

miano kultowych. Absurdalno  ich postaci, a tak e sytuacji w jakich si  znajduj , staj  si  

obiektem  artów. Na portalach spo eczno ciowych powstaj  specjalne strony, fanpage’e, 

które ironizuj  na ich temat i parodiuj  telenowele paradokumentalne. 

                                                

8

 J. Klebaniuk, Psychologiczne funkcje odbioru telewizji, w: Psychologiczne aspekty odbioru telewizji, red. P. 

Francuza, Lublin 2004, s. 143 

background image

84 

Rys.3. Fanpage Dariusza z „Trudnych spraw” na portalu Facebook 

ród o: Facebook, w: https://www.facebook.com/pages/Dariusz-z-Trudnych-Spraw/231044470301262?fref=ts, 

[dost p: 10.11.2012] 

 

Telewizje komercyjne dostarczaj  odbiorcom tego co chc  ogl da . Liczy si  

finansowy sukces. Nie musz  realizowa  „spo ecznej misji” i dawkowa  kultury oraz 

edukacji poprzez ekrany telewizorów. Czy to,  e nie maj  takiego obowi zku zwalnia ich z 

oferowania rozrywki na nieco wy szym poziomie? Kwesti  stacji komercyjnych pozostawi  

bez odpowiedzi. Co z telewizj  publiczna? Warto ciowe programy tak e wypierane s  przez 

masowe  obrazy.  Istniej   w  ramówce,  jednak  ich  pora  emisji  pozostawia  wiele  do   yczenia.  

Programy edukacyjne stanowi  ledwie widoczn  cz

 w ofercie programowej, za to prym 

wiod  „opery mydlane” i wszechobecna sensacja. Taki stan rzeczy to wina le ca po stronie 

nie tylko nadawców, ale i odbiorców. Popyt kreuje poda  – telewizja pokazuje to na czym 

mo e zarobi , a s upki ogl dalno ci „mówi  same za siebie” .  

 

background image

 

85 

Joanna Czarny 

Fenomen telenoweli paradokumentalnych w Internecie 

 

Internet sta  si  miejscem, w którym telenowele paradokumentalne odbierane s  

w kategoriach humorystycznych. Charakterystyczne elementy przedosta y si  do polskiej 

popkultury i zacz y 

 w asnym  yciem. Internauci przerabiaj  urywki odcinków tak, by 

jeszcze bardziej podkre li  absurdalno  przedstawionych w nich sytuacji. Przyk adów na to 

jest wiele.  Najpopularniejszym mo e by  tutaj tzw. „Mi sny je ”, czyli piosenka o potrawie 

stworzonej z mi sa, z jednego z odcinków telenoweli paradokumentalnej pt. „Pami tniki 

z Wakacji.” Zaraz po emisji odcinka w telewizji, w Internecie zawrza o. Filmik- cz

 ca ego 

odcinka, w którym g ówny bohater wy piewuje „Mi sny je , mi sny je  – Ty go zjesz, Ty go 

zjesz” wrzucony na portal YouTube obecnie ma 6443390 wy wietle . Powsta o wiele 

przeróbek i remiksów tej piosenki. Blogi kulinarne publikowa y swoje w asne propozycje tej 

potrawy. „Mi sny Je ” doczeka  si  równie  fanpage’a na Facebooku.  

 

 

background image

86 

Innym przyk adem jest jeden z bohaterów „Trudnych spraw” – serialowy Darek – 

który sta  si  prawdziwym hitem Internetu. Scena, w której czeka w wannie z „najdro szym 

szampanem” w r ku na ukochan , bije rekordy popularno ci na YouTube. Posta  grana przez 

niepozornego nauczyciela z Wroc awia doczeka a si  trzech fanpage’ów na Facebooku. Nie 

mówi c ju  o d inglu „Trudne sprawy”, któr  m odzie  wy piewuje do siebie za ka dym 

razem gdy natrafi na jaki  problem. 

Telenowele paradokumentalne s  cz sto krytykowane. Mówi si  o nich,  e s  g upie, 

siermi ne, tandetne. Gra aktorska na bardzo niskim poziomie bardzo sztuczna. Wiele osób 

krytykuje je tak e ze wzgl du na budow  i struktur  ( Tabloidowa narracja, pasek z 

wypisanym imieniem i cz sto wr cz g upim podpisem typu „ M  zdradza  j  z jej szefem”). 

Jednak codziennie gromadz  przed telewizorami niemal milionow  publiczno . Samo za 

siebie mówi tak e ilo  tych seriali produkowanych na zlecenie najwi kszych stacji 

telewizyjnych. Jaki jest wi c ich fenomen?  

 

Ogl dalno  paradokumentów na podstawie :

 

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/trudne-sprawy-stracily-widzow-ale-

nadal-sa-hitem-polsatu 

Na przyk ad to,  e ludzie lubi  podgl da  cudze  ycie. Jest to wiadomo nie od dzi . 

Cho  cz sto nie chc  si  do tego przyzna . Telenowele paradokumentalne zaspokajaj  nieco 

 potrzeb . Oki  Khaamidow- wybitny twórca tego gatunku sam podkre la,  e g ówn  si  

tych seriali jest ich autentyczno  – scenariusze seriali pisze  ycie, a zamiast gwiazd 

telewizyjnych, w g ówne role wcielaj  si  ludzie, którzy nigdy wcze niej nie mieli styczno ci 

z kamer . W ka dym odcinku poznajemy innych bohaterów, i kolejn  cz sto zaskakuj

 

histori . Wszystkie w tki jednak s  bardzo autentyczne- takie problemy mog y dotyczy  nas 

lub naszych znajomych, co jeszcze bardziej pot guje atrakcyjno  tego formatu, poniewa  

ciekawi nas jak poradzili sobie w podobnej sytuacji inni ludzie. Mo e te  dawa  wskazówki 

jak wybrn  z sytuacji, która jest tak podobna do tej, któr  w

nie pokazuj  w 

background image

87 

paradokumencie. Drug  grup  ludzi, któr  interesuj  telenowele paradokumentalne mog  by  

po prostu m odzi ludzie, którzy ogl daj c je wy miewaj  si  z ukazanych tam problemów a 

tak e ze sztuki aktorskiej bohaterów tych e seriali.  

Jako  rozrywki, jak  oferuje nam telewizja budzi niepokój. Z jednej strony 

producenci odpowiadaj  na zapotrzebowanie widzów, ale tym samym proponuj  im coraz 

ni sz   form   rozrywki.  Produkt  skierowany  do  mas  zabija  kreatywno   i  umiej tno  

samodzielnego my lenia, przyzwyczajaj c ludzi do  atwo przyswajalnej rozrywki. Telewizja, 

podobnie jak radio, staje si  medium towarzysz cym, które nie wymaga ca kowitego 

skupienia.  

 Mamy nadziej ,  e nasze badania unaoczni  problem i wp yn  na zmian  kierunku, 

w jakim zmierza wspó czesna telewizja komercyjna. By  mo e wnioski stan  si  inspiracj  do 

stworzenia programów na wy szym poziomie, które jednocze nie trafi  do tego targetu. 

 

background image

 

88 

Katarzyna Dudzic  

Historia mock-documentary 

 

Jednym z tych formatów, który jest najcz ciej wybierany przez wspó czesnego widza 

 telenowele paradokumentalne, czyli mock-documentary. 

Mock-documentary to termin u ywany zamiennie z fake documentary. Mock w j zyku 

angielskim nawi zuje do przymiotnika „pozorowany”, ale s owo funkcjonuje równie  jako 

czasownik „wy miewa ” lub „drwi ”. Jest to specyficzny gatunek wizualny, który opiera si  

na technikach u ywanych przy tworzeniu filmu dokumentalnego, ale ukazuje zazwyczaj 

wydarzenia i postaci fikcyjne. Forma tego formatu imituje filmowy zapis rzeczywisto ci

1

.

 

Mock-documenty posiadaj  kilka charakterystycznych cech, z których mo na 

wyró ni  jedn  kluczow : s  tworzone najcz ciej za pomoc

rodków przypisanych 

dokumentowi. Zaliczamy do nich m. in.: obiektywny g os narratora zza kadru (voice-over), 

zdj cia lub materia y wideo, cz sto archiwalne, wypowiedzi ekspertów, naocznych  wiadków, 

a przede wszystkim rodziny i przyjació . Ponadto zachowanie zwi zku czasoprzestrzeni, 

logiki przekazu oraz obiektywne uj cia kamery.   

Czo owy specjalista mock-documentary, Peter Mock, w jednym z udzielonych 

wywiadów, podkre la bardzo istotny w tek:

 

Twórcy dokumentów tego typu cz sto uciekaj  si  równie  do ironicznych komentarzy 

serwowanych na powa nie lub do jawnie komediowej formu y. Fikcyjny dokument cz sto 

zaznacza przy tym swoj  w asn  nieprawdziwo , puszczaj c miejscami oczko do widza. 

Zdarzaj  si  jednak takie produkcje, które bazuj  na ca kowitym wymieszaniu zdarze  

prawdziwych z tymi zmy lonymi. Mock-documentary nie nale y myli  z fa szywymi 

dokumentami, których g ównym celem jest wprowadzi  widza w b d, co do natury 

dokumentowanych zjawisk. W praktyce odró nienie mock-docymentary od fa szywych 

dokumentów jest bardzo trudne do zrobienia 

2

 

                                                

1

 http://www.nina.gov.pl/ninateka/kolekcje/kolekcja-sztuki-

wsp%C3%B3%C5%82czesnej/s%C5%82owa/artyku%C5%82/2012/10/26/mockumentary dost p z dnia: 
10.11.2012 

2

 http://issuu.com/miesiecznikkontrast/docs/kontrast_maj_czerwiec__2012 dost p z dnia: 10.11.2012 

background image

89 

Peter Mock przedstawia po krótce histori  formatu. Wed ug niego do pierwszych 

filmów tego typu mo emy zaliczy  David Holzman’s Diary z 1967 roku, przedstawiaj cy 

histori  m odego cz owieka, który kr ci o sobie dokument, a tak e No Lies z 1973-fikcyjny 

wywiad ze zgwa con  kobiet . Okre lenie mock-documentary zosta o u yte po raz pierwszy 

przez re ysera filmu Oto Spinal Tap, Roba Reinera, w 1984 r.w jednym z wywiadów. Jego 

dzie o opowiada histori  zmy lonej grupy heavy metalowej -Spinal Tap, która podczas 

swoich wyst pów parodiowa a znane zespo y rockowe. Film okaza  si  sporym sukcesem, 

mimo niedoci gni  warsztatowych. Wed ug eksperta nie nale y te  zapomina  o podobnym 

projekcie telewizyjnym: Bad News Tour, który cho  o rok m odszy, nie wywar  tak wielkiego 

wp ywu na wykszta cenie si  gatunku, jak jego poprzednik. Oba projekty sta y si  na tyle 

znane,  e ich aktorzy zdecydowali si  za

 zespo y, o których mowa by a w filmach. Z 

wypowiedzi Mocka dowiadujemy si ,  e Spinal Tap gra po dzi  dzie

3

.

 

Wojna  wiatów Orsona Wellesa, jest dzie em, o którym te  warto wspomnie . To 

uchowisko radiowe znakomitego re ysera filmowego i teatralnego, oparte na powie ci 

science-fiction Herberta .G. Wellsa o tym samym tytule. Zosta o stworzone w 1938 roku, 

czyli zanim powsta y pierwsze telewizyjne  i kinowe mockumenty,  na zlecenie 

ameryka skiego radia CBS. W Halloween Welles zaprezentowa  s uchaczom autorsk  wizj  

Wojny  wiatów. G ównymi elementami by y serie programów informacyjnych nadawanych 

na  ywo oraz zeznania naocznych  wiadków przera onych atakiem Marsjan. Efektem 

uchowiska by a ogólnokrajowa panika, na któr  bezpo redni wp yw mia y perfekcjonizm 

re ysera oraz kunszt aktorski obsady. Twórca wykreowa  mistrzowsk  iluzj , za któr  pó niej 

oficjalnie przeprosi  na konferencji prasowej. Welles równie  podkre li ,  e wiele elementów 

uchowiska mog o jednoznacznie wskazywa  na to,  e Wojna  wiatów to wymys  czystej 

fantazji

4

 

Kolejnym klasycznym, a zarazem  wietnym przyk adem mock-documentu, mo e by  

ynny film Petera Jacksona i Costa Botesa, Zapomniane Srebro. Jest to film, który opowiada 

histori  zaginionego pioniera kinematografii,  pochodz cego z Nowej Zelandii,  – 

McKenziego. Re yserzy pos

yli si  fragmentami zmy lonej biografii McKenziego, 

przeprowadzili równie  wywiady z prawdziwymi celebrytami i krytykiem filmowym. 

                                                

3

 http://issuu.com/miesiecznikkontrast/docs/kontrast_maj_czerwiec__2012 dost p z dnia: 10.11.2012 

4

 http://www.nina.gov.pl/ninateka/kolekcje/kolekcja-sztuki-

wsp%C3%B3%C5%82czesnej/s%C5%82owa/artyku%C5%82/2012/10/26/mockumentary dost p z dnia: 
10.11.2012 

background image

90 

Nieoczekiwany wzrost popularno ci Nowozelandczyka doprowadzi  do istnego szale stwa, 

które rozp ta o si  w gazetach i telewizji. W rezultacie, twórcy Zaginionego Srebra zostali 

zmuszeni do z

enia wielu wyja nie . 

 

Wnioski jakie mo na wyci gn  na podstawie przytoczonych powy ej konkretnych 

mock-documentów s  proste: fikcja mo e cz sto miesza  si  z dokumentaln  prawd , co 

uniemo liwia ustalenie, jak by o naprawd . Specjalista od mock-documentary komentuje:

 

To ryzyko zabawy z tak  formu  filmu. Mock-documentary dzia a o tyle, o ile 

wykorzystuje wszelkie elementy prawdziwego dokumentu w sposób przekonuj cy. Je li od 

razu ka dy widz wiedzia by,  e ma do czynienia z fikcj , nie anga owa by si  zbyt mocno w 

sam film 

5

 

Kwestie te mog  si  dodatkowo komplikowa  z powodu rozwoju technologii. Wed ug 

badaczy, takich jak Izod i Kilborn, w latach 90 XX w. mo emy wyró ni  produkcje 

dokumentalne za pomoc  jasnego kodu, na który sk ada si  m. in: trz

ca si  miejscami 

kamera, s abe  wiat o, minimalna ingerencja w materia . W dzisiejszych czasach taki kod 

trudniej sprecyzowa  poniewa  twórcy maj  dost p do o wiele lepszego sprz tu 

nagrywaj cego, a dominuj cym stylem produkcji jest styl Discovery Channel

6

 

Reality TV 

W latach 90 pojawi  si  nowy format programów telewizyjnych reality TV, który 

reklamowany by  jako prawdziwe  ycie, prawdziwych ludzi. Kulminacj  gatunku by  Big 

Brother  oraz  Survivor. By y one odpowiedzi  na zm czenie widzów fikcyjnym  wiatem 

kreowanym przez reklamy i sztuczne seriale

7

. Programy tego typu mia y by  zdecydowanie 

bli sze przeci tnemu cz owiekowi, ni  wyidealizowane i stereotypowe postacie

8

.  Bogdan 

Wojciszke i Wies aw Bary a opisali czynniki, które wp yn y na popularno  reality TV

9

.

 

Psychologiczny, czyli uniwersalna potrzeba przynale no ci spo ecznej i wi zi z 

innymi; socjologiczny, czyli rozpad wielkiej rodziny, dezintegracja spo eczno ci lokalnych 

oraz mo liwo ci  atwego i szybkiego przenoszenia si  z miejsca na miejsce, co skutkuje 

                                                

5

 http://issuu.com/miesiecznikkontrast/docs/kontrast_maj_czerwiec__2012 dost p z dnia: 10.11.2012 

6

 http://issuu.com/miesiecznikkontrast/docs/kontrast_maj_czerwiec__2012 dost p z dnia: 10.11.2012 

7

 S. Brenton, R. Cohen, Polowanie na ludzi, Warszawa 2004, s. 18 

8

 http://www.socjologia.bestwina.org/index.php?option=com_content&view=article&id=71%3Akultura- 

popularna-czyli-kutura-obnaania&catid=39%3Aartykuly&Itemid=58 dost p z dnia: 10.11.2012 

9

 B. Wojciszke, W. Bary a, Podgl danie zamiast przed i po, „Charaktery” 2001, nr 5, s. 14 

background image

91 

tymczasowo ci  wielu relacji spo ecznych; oraz techniczny- rozwój  rodków masowego 

przekazu, szczególnie telewizji i Internetu.

 

Rozwój  rodków masowego przekazu, nowinki technologiczne, oraz ogólny dost p do 

telewizji satelitarnej i Internetu przyczyni y si  do pojawienia gatunków z serii Real TV. 

Prekursorem tego typu produkcji by  ameryka ski program An American Family z 1971r., 

sk adaj cy si  z 12 odcinków, które mia y pokazywa

ycie zwyczajnej rodziny, nieustannie 

rejestrowane przez kamery. Europejskim odpowiednikiem by  brytyjski Paul Watson and The 

Family

10

.  Ju   w  pierwotnej  formie  Real  TV  mo na  zauwa

  cechy  wspólne  z  telenowel  

paradokumentaln . Scenarzy ci telenowel inspiruj  si  realnym  yciem, próbuj c stworzy  

schemat programu. Programy skupiaj  si  na  yciu rodzinnym, bohaterowie s  obserwowani 

w swoim naturalnym  rodowisku, poprzez  ledz

 ich nieustannie kamer . Poruszaj c 

tematy intymne nie przekracza si  granic dobrego smaku. W obu przypadkach bohaterowie w 

swobodny sposób wypowiadaj  si  do kamery, chocia  w przypadku telenowel to tylko cz

 

scenariusza. Na prze omie lat 80 i 90 reality TV osi gn a szczyty popularno ci, 

najpopularniejszymi  programami  by y:  Najniebezpieczniejsze akcje ratunkowe Ameryki  i 

Najg upsi przest pcy Ameryki. Bezpo rednim poprzednikiem i najpopularniejszego formatu 

reality TV,  czyli  Big Brother`a,  by   MTV`s Real World. Idea programu polega a na 

stworzeniu pewnego rodzaju komuny, przez m odych ludzi z ca ego  wiata. „Prawdziwy 

wiat MTV” cieszy  si  ogromnym zainteresowaniem i bi  rekordy ogl dalno ci

11

.  Szybko 

zorientowano si ,  e emocjonalne obna anie zaspokaja potrzeby ludzi, oraz przynosi 

niespodziewanie du e zyski. Holandia, kolebka rozrywki w stylu peep show, w 1999 roku 

stworzy a  hitowy program Big Brother, kolejno show powsta o w Niemczech, Wielkiej 

Brytanii i w USA, a w 2001 roku format przej a te  Polska. Program polega  na obserwacji 

codziennego wspólnego  ycia uczestników i  ledzeniu ich wzajemnych relacji. Mieszka ców 

Domu Wielkiego Brata wy aniano podczas castingów z po ród tysi cy ch tnych. 

„Szcz liwej” dwunastce stworzono sztuczne warunki  ycia. Nagroda w wysoko ci 500tys. 

otych motywowa a uczestników

12

. Cech  szczególn

cz

 oba formaty s  zwierzenia 

uczestników oraz osobiste komentarze, których udzielaj , przebywaj c sam na sam z kamer . 

Znacz

 ró nic  jest wi ksza ingerencja w  ycie intymne, która jest charakterystyczna dla 

reality show. Widzowie potrzebowali czego  bli szego ich  yciu. Sztucznie generowane 

                                                

10

 S. Brenton, R. Cohen, Polowanie… op.cit., s. 31 

11

 W. Godzic, Telewizja i jej gatunki po Wielkim Bracie, Kraków 2004, s. 107-108 

12

 W. Godzic, „Wielki Brat” a sprawa polska [w:] Podgl danie wielkiego brata, red. W. Godzic, Kraków 2001 

s. 17 

background image

92 

problemy w Domu Wielkiego Brata, nie odzwierciedla y ich codziennych trosk. Producenci 

wyszli naprzeciw oczekiwaniom widzów i dostrzegli potencja  w programach typu docu-soap, 

czyli dokumentalnych operach mydlanych, w których fabularyzuje si  ludzkie problemy

13

Pocz tkowo by y popularne w telewizji publicznej, zalicza si  do nich mi dzy innymi: Szpital 

Dzieci tka Jezus,  Pierwszy Krzyk  i  Kochaj Mnie. Telenowele stawa y si  jednak coraz 

bardziej absurdalne, formu a uzale ni a si  od scenariusza, dlatego z czasem straci y na 

autentyczno ci i zmierza y w stron  fikcji. Wp yn  na to fakt,  e gra aktorska zacz a 

miesza  si  z rzeczywisto ci , widz nie by  w stanie odró ni  prawdziwych zachowa , od 

gry. Widz móg  si  czu  oszukany. Sprawa wygl da inaczej w przypadku telenoweli 

paradokumentalnych, gdzie wyra nie jest zaznaczone,  e wszelkie prawdopodobie stwo do 

osób i zdarze  jest przypadkowe. 

 

Telenowele paradokumentalne pojawi y si  w ramówkach komercyjnych stacji 

telewizyjnych w 2010roku. Pierwszym z nich by  Dlaczego ja? produkcji telewizji Polsat, 

pó niej pojawi y si  Trudne sprawy  i  Pami tniki z Wakacji. Rok pó niej konkurencyjna 

stacja- TVN przyj a format pod tytu em Ukryta prawda.

 

Wed ug Petera Mocka powinni my spojrze  na programy tego typu jak na 

wspó czesny rodzaj mitów i legend poniewa : Ludzi od zawsze pragn li opowie ci 

przekraczaj cych granice logiki i prawdopodobie stwa. Nie jestem pewien, czy powinni my 

ich za to wini . By  mo e potrzebujemy po prosty czego  pomi dzy prawd , a fa szem, 

jakiego  niebezpiecznego, ale poci gaj cego miksu 

14

 

Jak wida  fikcyjne dokumenty to nie tylko narz dzie do bada  nad reakcj  ludzi na 

dane wydarzenie, sytuacj , ale tak e dobra rozrywka. Na jakim jednak poziomie? Czy mock-

documentary, reality TV, telenowele paradokumentalne spe niaj  jak kolwiek funkcj  

edukacyjn , czy ich zadaniem jest tylko i wy cznie zainteresowanie i poruszenie odbiorcy 

tego typu programów? I dlaczego ich popularno  ci gle wzrasta? By  mo e odpowied  na to 

pytanie uzyskamy w kolejnych rozdzia ach pracy.  

 

                                                

13

 M. Krzpiet, Fenomen ekshibicjonizmu w telewizji, Kraków 2005, s. 14 

14

 http://issuu.com/miesiecznikkontrast/docs/kontrast_maj_czerwiec__2012 dost p z dnia: 10.11.2012 

background image

93 

Joanna Ligas 

Analiza wywiadów dotycz cych popularno ci  

mock-documentary 

 

Potwierdzeniem teorii o niezwyk ej popularno ci telenoweli paradokumentalnych s  

badania socjologiczne, które przeprowadzi

my na grupie 20 osób. Zastosowa

my wywiad 

swobodny ukierunkowany (ustrukturalizowany), jawny (badani byli poinformowani o celu 

prowadzonych rozmów), formalny (badany by  zaznajomiony z celem wywiadu) oraz 

indywidualny (przeprowadzony tylko z jedn  osob  w tym samym czasie), skoncentrowany 

na prze yciach, opiniach i pogl dach respondentów. Pos ugiwa

my si  pytaniami 

otwartymi. 

Zasadniczym kryterium podzia u respondentów by  wiek. W ten sposób wy oni y si  

nam dwie grupy: osoby mi dzy 19 a 25 rokiem  ycia (10 osób) i osoby starsze w wieku od 60 

do 79 lat (10 osób). By y w ród nich osoby zarówno z wykszta ceniem wy szym, jak i 

rednim,  zawodowym oraz  podstawowym.  Pod  wzgl dem  miejsca  zamieszkania 

podzieli

my respondentów na trzy kategorie: wie , miasto do 50 tys. mieszka ców oraz 

miasto powy ej 50 tys. mieszka ców. Udzia  w badaniach by  dobrowolny, a pojedynczy 

wywiad trwa  od 15 do 25 minut. Zgromadzi

my materia  empiryczny, który zosta  poddany 

analizie, co zostanie przedstawione poni ej. 

Wyniki bada  

Grupa wiekowa 19-25 lat 

odsza grupa wiekowa o istnieniu telenowel paradokumentalnych dowiedzia a si  w 

wi kszo ci z Internetu . Rozk ad odpowiedzi obrazuje poni szy wykres. 

background image

94 

 

Rys. 1. Zród o wiedzy o telenowelach paradokumentalnych w grupie wiekowej 19-25 lat 

Jak wida  na powy szym wykresie du  popularno  potwierdza fakt, i  niektóre jego 

elementy ju  przesz y do popkultury, a Internet to miejsce, w którym robi  one „zawrotn  

karier ”. Ludzie m odzi ogl daj  „mock-documentary” fragmentarycznie i rzadko za 

po rednictwem telewizji (zazwyczaj s

 im do tego platformy internetowe: ipla, VOD

tvnplayer  czy  youtube).  Niewielu  osobom  pomi dzy  19  a  25  rokiem   ycia,  zdarzy o  si  

obejrze  ca y odcinek telenoweli paradokumentalnej, emitowany za po rednictwem telewizji. 

Jedna odpowiedzia a,  e ogl da „Trudne sprawy” przynajmniej raz w tygodniu w faktycznym 

czasie ich emisji. W trakcie przeprowadzanych bada  okaza o si  równie , i  wi kszo  

respondentów uznaje telenowele paradokumentalne za bardzo popularne w swoim otoczeniu. 

Cho  na pierwszy rzut oka mog oby si  wydawa ,  e programy tego typu nie wzbudzaj  

wi kszych emocji w ród studentów, to okaza o si , i  jest zupe nie odwrotnie. 

Wyt umaczeniem tego fenomenu mog  by  memy internetowe, które notorycznie pojawiaj  

si   na  stronach typu  kwejk.pl, demotywatory.pl,  joemonster.org, a portale te s  cz sto 

odwiedzane przez studentów. Równie  wi kszo  (bo a  siedem na dziesi  osób) 

stwierdzi o,  e przynajmniej 3 razy widzieli tam fragmenty z „Pami tników z wakacji”, 

„Trudnych spraw” czy „Dlaczego ja?”. Wp yn o to na popularyzacj  mock documentary w 

ich kr gach. Do popkultury przeszli tak e aktorzy-naturszczycy, którzy odgrywali (kultowe 

ju ) role. Respondenci jako przyk ady podawali m.in. Dariusza z wanny czy Beatk  i Henia 

od mi snego je a, którzy po emisji swoich odcinków, byli zapraszani do programów 

niadaniowych czy udzia u w kampaniach reklamowych. Kilka osób stwierdzi o,  e kultowe 

teksty, czy inne elementy telenoweli np. mi sny je , k piel Dariusza w wannie obsypanej 

atkami ró  sta y si  tematem rozmów w ich kole

skim gronie podczas spotka  

towarzyskich czy ró nego rodzaju imprez. Dwóch badanych wspomnia o tak e o powsta ym 

niedawno internetowym generatorze obrazków, w którym mo na stworzy  podpisy (takie jak 

w telenowelach paradokumentalnych) i za czy  do tego w asne zdj cie, aby „po artowa  z 

background image

95 

kolegów”. Pokazuje to,  e m odsza grupa wiekowa nie traktuje formatu powa nie. Wed ug 

niektórych osób ma na to wp yw tematyka odcinków i poruszane w nich problemy. 

Respondenci jednoznacznie ocenili gr  aktorów-naturszczyków, o których mówi si , i  och 

gra: „pozostawia wiele do  yczenia”, a tak e,  e: „To nie do przyj cia, by nazywa  tych ludzi 

aktorami”. 

Pomimo niezbyt przychylnego odbioru, m odsza grupa wiekowa wykaza a si  du

 

znajomo ci   tytu ów  mock-documentary.  Prawie wszyscy z respondentów (9 osób) znaj  

wi cej ni  jedn  telenowel  paradokumentaln . 

ród wymienianych tytu ów najcz ciej wskazywano  (kolejno): Pami tniki  z 

wakacji, Trudne Sprawy, Dlaczego ja?, Ukryta prawda. Warto zauwa

,  e m czy ni 

wykazywali si  wi ksz  znajomo ci  programów. 

odsza grupa wiekowa nie wierzy w realno  telenowel paradokumentalnych. 

Wszyscy zgodnie stwierdzili,  e format, monta  i sposób prezentacji nie przekonuj  ich do 

stwierdzenia, i  to, co widz  na ekranie to prawdziwe  ycie (w przeciwie stwie do grupy 60-

79 lat). Problemy, które s  tam poruszane nie s  im bliskie, a wi kszo  sytuacji jest 

przejaskrawiona. Pomimo ich nieprzychylnego zdania na temat programów typu mock-

documentary, wi kszo  przebadanych nie sprzeciwia si  ich nadawaniu przez telewizj . 

Powodem takiego stanowiska jest funkcja rozrywkowa, jak  doskonale – zdaniem m odzie y 

– spe niaj . Poza tym staj   si  tematem rozmów i obiektem  artów w ród znajomych czy na 

portalach spo eczno ciowych. Dowiedzia

my si  równie , ile czasu po wi caj  respondenci 

na ogl danie TV. Czas ten to od 30 minut do 3 godzin dziennie. W odpowiedziach na 

pierwsze pytanie przewa

y seriale („Gra o tron”, „Dexter”, „Czas honoru”, „Vampire 

Diares”, „Desu nôto”, „Band of brohers”, „Gossip Girl”) oraz programy rozrywkowe 

(g ównie „Kuba Wojewódzki”, „X Factor”). Powy sze odpowiedzi potwierdzaj ,  e studenci 

wol  programy odcinkowe (30 – 40 minutowe), ni  filmy. M odzie  preferuje prze ledzenie 

losów bohaterów kilku odcinków serialu, ni  obejrzenie jednego filmu pe nometra owego. 

Przemawia to na korzy  telenoweli paradokumentalnych, które s  emitowane w seansach 

oko o 40-minutowych. Poza tym, m odzi respondenci poszukuj  w telewizji przede 

wszystkim rozrywki i odnajduj  j  cz sto w programach typu mock-documantary. 

 

 

background image

96 

Grupa wiekowa 60-79 lat 

Starsza grupa wiekowa (60-79 lat) o istnieniu programu dowiaduje si  g ównie od 

rodziny lub znajomych. Prawie wszyscy przyznali,  e program poleci y im osoby z 

najbli szego otoczenia. Po owa osób twierdzi,  e o formacie dowiedzia a si  z reklam 

telewizyjnych lub po prostu przys

a si  do tego godzina emisji (3 kobiety odpowiedzia y, 

e ogl da y w tym czasie  inny serial,  który zosta  zast piony telenowelami 

paradokumentalnymi). 

Cz stotliwo  ogl dania jest tutaj zdecydowanie wi ksza, ni  w ród m odzie y. Starsi 

respondenci ogl daj  regularnie wszystkie odcinki w tygodniu (tylko 1 osoba ogl da 

programy tego typu sporadycznie), czekaj c na nie i traktuj c je jak serial opowiadaj cy o 

losach prawdziwych ludzi, których mijaj  codziennie na ulicy. 

 

Rys. 2. Cz stotliwo  ogl dania telenowel paradokumentalnych (tygodniowo)  

w grupie wiekowej 60-79 lat

 

Format ten jest popularny w  rodowisku starszej grupy wiekowej (60-79 lat). Staj  si  

one cz stym tematem rozmów z s siadami i rodzin . Starsi ludzie prze ywaj  losy bohaterów 

i opowiadaj  o ich problemach swoim znajomym. Jest to widoczne szczególnie w ród 

respondentów mieszkaj cych na wsi. Respondenci zamieszkuj cy wie  przyznali,  e ogl daj  

telenowele paradokumentalne ze wzgl du na blisko  problemów i sytuacji  yciowych 

bohaterów do zdarze  z rzeczywistego  ycia codziennego. Po owa z badanych stwierdzi a,  e 

paski tekstowe pozwalaj  im „pouk ada ” zdarzenia w ca

, co wp ywa na wi kszo  

przejrzysto  i zrozumienie przedstawianych problemów. Nawet je li dostrzegaj ,  e osoby, 

które obserwuj  na ekranie to tylko aktorzy i tak prze ywaj  ich losy. 

background image

97 

ród starszych respondentów popularno ci  ciesz  si  takie tytu y jak „Trudne 

sprawy” i „Dlaczego ja?”. Wi kszo  osób zna oba formaty. Jak wida  na wykresie, jedna 

osoba zadeklarowa a ogl danie „Pami tników z wakacji”. „Ukryta prawda”, która wesz a na 

anten  najpó niej, tak e nie cieszy si  du  popularno ci . 

 

Rys. 3. Popularno  danych tytu ów telenowel paradokumentalnych w grupie wiekowej 60-79 lat

 

Pokazywane tre ci, wed ug starszej grupy wiekowej s  realne. Zauwa

 to mo na w 

sposób szczególny w ród osób z wykszta ceniem podstawowym i zawodowym. Osoby w tej 

grupie wiekowej, wypowiada y si  o bohaterach jak o ludziach dotkni tych naprawd  

powa nymi problemami, którzy zdecydowali si  o tym opowiedzie  szerszej widowni. 

Seriale paradokumentalne staj  si  cz stym tematem rozmów podczas spacerów, 

spotka  w sklepie czy w pracy. O problemach bohaterów mówi si  tak e podczas spotka  ze 

znajomymi czy z rodzin . W przypadku ludzi starych chodzi g ównie o kontakt z wnukami. 

Starsi ludzie widz  w tych programach odzwierciedlenie rzeczywisto ci. Wi kszo  osób 

przyzna o,  e wykorzystuj  poruszane problemy, aby poucza  m odsze pokolenie. Niektórzy 

stwierdzili tak e,  e to dobry sposób, aby pewne kwestie unaoczni  oraz zapobiec pope nianiu 

takich samych b dów przez siebie samych b

 ludzi im znanych. 

 Ludzie starsi cz sto ogl daj  seriale paradokumentalne w samotno ci. Stwierdzali,  e 

cz sto w ten sposób „zape niaj ” czas, w którym dzieci przebywaj  w pracy a wnuki w 

szkole. Zdarza si  jednak tak e,  e produkcja ta jest ogl dana ze wspó ma onkiem czy ca  

rodzin . Jeden z udzielaj cych wywiadu stwierdzi  nast puj co: Wszyscy wracaj  do domu, 

jedz  obiad, i w czony jest telewizor. Serial cz sto przykuwa nasz  uwag , i co chwile 

zaczyna si  dyskusja. 

background image

98 

 Rozmowy ze starszymi lud mi pokaza y,  e wed ug nich format ten jest potrzebny. 

Po owa osób stwierdzi a,  e zdecydowanie pe ni on funkcj  edukacyjn , pomimo 

zdarzaj cego si  przejaskrawiania problemów. 

Odpowiedzi na pytanie, jakie inne programy ludzie starsi ogl daj  w telewizji, nie 

by y zaskakuj ce. Oprócz teleturniejów, programów informacyjnych i pogody, to g ównie 

polskie  seriale.  Ka dy  z  respondentów  zna   tytu   „M  jak  mi

”,  w  tym  4  kobiety  i  2  

czyzn zadeklarowa o si ,  e ogl da ten serial regularnie. Kobiety oprócz tego wymienia y 

tak e takie tytu y jak „Na dobre i na z e” czy „Klan”. U m czyzn cz sto pojawia y si  tak e 

programy interwencyjne takie jak „Uwaga”. 

 Ludzie w wieku 60-79 lat ogl daj  telewizj  od 2h do nawet 4,5h dziennie. 

Odpowiedzi respondentów z miast by y bli sze górnej granicy. Wi kszo  osób (6 na 8 z 

miast) wypowiada o si ,  e telewizja „idzie ci gle”, a oni co jaki  czas zainteresuj  si  tym, 

co w niej jest. Z wypowiedzi du ej cz ci osób, wynika,  e czuj  si  oni samotni i telewizja 

zapewnia im rozrywk . Po owa stwierdzi a tak e,  e sp dzaj c w domu wi kszo  czasu nie 

wiedzieliby, co dzieje si  na  wiecie, gdyby nie telewizja. To ich „okno na  wiat”. By y te  

takie osoby, które przyzna y,  e ogl danie telewizji to „prosta rozrywka”, która nie wymaga 

wysi ku. 

Z bada  wynika,  e telewizja ma ogromn  funkcj  zarówno dla m odszej, jak i dla 

starszej grupy wiekowej. Istnieje jednak pewna ró nica w odbiorze. Osoby m ode uwa aj ,  e 

telewizja nie przejawia funkcji edukacyjnej i programy mock-documentary s  jedynie po to, 

eby mie  o czym rozmawia  z rówie nikami lub mie  si  z czego po mia . Z kolei osoby w 

wieku 60-79 lat uwa aj ,  e telewizja spe nia bardzo wa ne funkcje edukacyjne. Ogl danie 

programów typu Trudne sprawy czy  Ukryta prawda  pomaga im w wychowywaniu dzieci. 

Ludzi starsi uto samiaj  si  z aktorami i sytuacjami, maj cymi miejsce w serialach, dlatego 

uwa aj ,  e takie seriale pomagaj  im unikn  b dów, które pope niaj  serialowi bohaterzy, 

w przysz

ci. Dodatkowo mo na zauwa

 pewn  zale no  dotycz

 ogl dania telenoweli 

paradokumentalnych przez wyró nione grupy odbiorców. Osoby w m odym wieku, dla 

których Internet wype nia zwykle du  cz

 codziennego czasu, ogl daj  „mock-

documentary” z poziomu swoich laptopów b

 komputerów, opornie si gaj c po pilot 

telewizora, co jeszcze stosunkowo nie dawno, by o rzecz  nie do pomy lenia. M ody 

cz owiek nastawiony na szybk  ch  zdobycia danej informacji czy ogl dni cia szukanej 

przez niego pozycji w czasie natychmiastowym, nie jest przyzwyczajony do ogl dania 

background image

99 

okre lonych produkcji za po rednictwem telewizji o ustalonej odgórnie porze. Ponadto zdaje 

si  zauwa

, i  ludzi w m odszym wieku interesuje zazwyczaj to, co budzi w du ej mierze 

kontrowersje b

 jest tematem tabu w  rodowisku m odzie owym. Inaczej jest z grup  

doros ych i ludzi starszych, którzy wybieraj  telewizj  jako narz dzie do ogl dania „mock-

documentary”. W tym przedziale wiekowym, osoby ogl daj ce tego typu seriale, znacznie 

powa niej traktuj  funkcj  edukacyjn  tych pozycji kinematograficznych, przywi zuj c wag  

do problemów w nich przedstawianych. Szczególnie zadziwia fakt, i  osoby starsze cz sto 

nad wyraz interpretuj  sytuacje z  ycia ich filmowych bohaterów, przenosz c je bezpo rednio 

w realne  ycie. Osoby  redniego wieku a szczególnie z wykszta ceniem wy szym traktuj  

temat jako przyk ad poszczególnych zachowa  i zjawisk mo liwych do zaistnienia w 

prawdziwym  yciu. Osoby m ode szukaj  wra

 i dobrego humoru, z tego wzgl du ich 

interpretacja cz sto jest nad wyraz ma o obiektywna. Niemniej jednak, programy mock-

documentary ciesz  si  du

 popularno ci  w ca ym spo ecze stwie niezale nie od wieku 

 przynale no ci do okre lonej grupy spo ecznej. Przemawia na pewno za tym fakt, i  

produkcje te s  popularyzowane przez media, a tak e w pewnym sensie zakre li o si  ich sta e 

miejsce w  yciu publicznym. Telenowele paradokumentalne mog  budzi  niekiedy 

kontrowersje, jednak nie zmienia to faktu, i  w dzisiejszych czasach jest to jedna z dróg 

telewizji do zyskania rzesz wiernych widzów i zarobienia masy pieni dzy. 

background image

100 

Milena Rózga 

Tabloidy, umasowienie kultury, zanik kultury wy szej 

 

Jednak nie mo na sprowadzi  zjawiska kultury masowej, zanikania funkcji 

edukacyjnej mediów jedynie do telenoweli paradokumentalnych. S  te  inne przyk ady 

mediów, które spychaj  misj  telewizji na dalszy – zazwyczaj ostatni, niewidoczny – plan. 

Jako kolejny przyk ad przedstawimy tabloidy – wszechobecne, tanie i bardzo popularne 

gazety, które o misji mediów niewiele wiedz , a nawet je li wiedz , nie zamierzaj  jej 

propagowa . 

Umasawianie kultury rozpocz o si  w XIX wraz z rozpocz ciem produkcji 

przemys owej na coraz wi ksz  skal , skale  wiatow . Rewolucja przemys owa zapewni a 

wielu ludziom prac , a w zwi zku z tym popraw  materialn . We wcze niejszych czasach 

klasa  rednia nie mia a, a  tak du ej stabilizacji ekonomicznej. Wzrastaj cy dobrobyt 

pozwala  ka demu na zakup przedmiotów, które nie koniecznie zaspakaja y najwa niejsze 

potrzeby jednostki. Klasa  rednia dostrzeg a,  e status który posiadaj , zale y od posiadanych 

przedmiotów. Dzi ki mo liwo ci pozwolenia sobie na konsumpcje, ludzie zacz li rozgl da  

si  za tym jak mog  poprawi  swój status spo eczny. Pojawi a si  potrzeba bycia modnym, 

trendy. Tak narodzi y si  pierwsze oznaki konsumpcjonizmu i potrzeba znalezienia si  w 

lepszym  wiecie elit. Przedsi biorcy szybko zauwa yli mo liwo  zysku na tej potrzebie 

mieszcza stwa. Nied ugo potem ruszy a produkcja kopii przedmiotów promowanych przez 

elity, które prawie nigdy nie by y dla przeci tnego robotnika. Nie mniej jednak produkcja 

masowa zacz a wprowadza  standardy, które musia y trafi  w gusta ró nych odbiorców z 

ró nym poziomem wykszta cenia i ró nymi potrzebami. To wp yn o na homogenizacje i 

standaryzacje dóbr, zw aszcza kulturowych. 

Konsekwencj  produkowania, a nie tworzenia dóbr, jest zmiana stosunku wobec nich 

– staj  si  one zwyk ymi przedmiotami, które towarzysz  jednostk  w ich codziennym  yciu, 

prozaicznym i równie po lednimi, jak inne rzeczy, które wype niona zostaje codzienno .

1

 

Produkcja masowa sprawi a,  e dost p do dóbr zostaje u atwiony, przez to owe dobra 

staj  si  ju  nie publiczne, a prywatne. Dobra, zw aszcza kulturowe zostaj  przekazywane 
                                                

1

 M. Krajweski, Kultury kultury popularnej, Wydawnictwo Naukowe UAM, Warszawa 2005, s. 84 

background image

101 

przez telewizj , radio oraz pras , które pozwalaj  na ich kopiowanie i duplikacje. Mo liwo  

ta jest wr cz destrukcyjna producentów, gdy  coraz mniejsza liczba osób p aci za te dobra, 

gdy  ma do nich darmowych dost p. Powoduje to coraz wi ksze obni enie standardów 

produkowanych dóbr, a w zwi zków z tym zrodzenie si  kultury popularnej.  

W obecnych czasach, gdzie globalizacja dosi

a ju  prawie ka dego miejsca na 

ziemi, wszystkie aspekty  ycia ludzi zostaj  zestandaryzowane. Najlepszym przyk adem tego 

zjawiska s  media. Od kilku lat mo emy obserwowa  jak pojawiaj  si  w polskiej telewizji te 

same teleturnieje, show czy seriale, które zyska y du  popularno  na zachodzie. Owe 

programy s  dos ownie kopiowane, jedn  ró nic  s  osoby które w nich wyst puj . 

Hiszpa ski filozof Jose Ortega y Gasset przewidzia  to co si  dzieje ze 

spo ecze stwem, które ma dost p do wszystkich wygód. W  diagram  psychologiczny 

wspó czesnego cz owieka masowego mo emy wi c wpisa  dwie podstawowe cechy: swobodn  

ekspansj

yciowych  da  i potrzeb, szczególnie w odniesieniu do w asnej osoby, oraz silnie 

zakorzeniony brak poczucia wdzi czno ci dla tych, którzy owo wygodne  ycie umo liwili. 

Obie te cechy s  charakterystyczne dla psychiki rozpuszczonego dziecka. I rzeczywi cie nie 

dzie pomy

, je li na dusz  wspó czesnych mas spojrzymy przez pryzmat tej psychiki.

2

 

W naszych czasach owa masowo  i darmowa dost pno  do wszelakich wytworów 

ludzkich osi gn a apogeum. Kultura popularna zacz a zwraca  si  w stron  tego co  atwe i 

banalne, by zaspokoi  najprostsze gusta odbiorców, którzy jak przewidzia  Jose Ortega y 

Gasset cechuj  si  psychik  dziecka. Cofamy si  wr cz do czasów prehistorycznych gdzie 

lud mi w ada y najprostsze pop dy. Zasada trzech ''s'' (seks, skandal,  mier ) zaw adn a 

umys ami ludzi i s  to jedne rzeczy które obecnie interesuj  odbiorców. 

 Kolejnym powrotem umys owym do czasów kamienia jest pewien trend obrazkowy. 

Wida  to zw aszcza w Internecie, gdzie jest pe no stron sk adaj c si  g ównie z obrazków np. 

kwejk.pl.  Niestety zjawisko to pojawia si  równie  w prasie. Wystarczy spojrze  jeszcze na 

gazety sprzed dziesi ciu lat (pozosta y zabytki do ogl dania, zanim znikn , np. niemiecki ,,Die 

Zeit"), aby zobaczy ,  e autorzy kontaktowali si  wtedy z odbiorcami za pomoc  ton zwartego 

tekstu. Teraz, nawet w tzw. powa nych pismach wraca si  do narracji obrazkowej, jak w 

czasach, kiedy opowie ci z polowa  by y rysowane na  cianach jaski .

3

 

                                                

2

 J. Ortega y Gasset, Bunt mas, Wydawnictwo Muza, Warszawa 1995, s.18 

3

 M. Janicki, Prawdoidy z tabloidów, "Polityka" 2012, nr 41, s. 23 

background image

102 

W latach 90 telewizja stawia a du e wymagania wobec widza serwuj c mu tre ci 

wymagaj ce wiedzy i du ej wra liwo ci. Jednak e pó niej, media zacz y uatrakcyjni  swój 

przekaz i upraszcza  schematy upublicznianych tre ci. Atrakcyjno  tego przekazu by a tak 

du a, i  prawie wszyscy producenci zacz li ukazywa  tre ci tego typu. Sprawi o to 

zmniejszenie popularno ci kultury wy szej, która zacz a by  dla odbiorcy zbyt nuda i 

wymagaj ca zbyt du ego wysi ku intelektualnego.  

Obecnie w ogólnodost pnej telewizji serwowane s  nam show, które przypominaj  

walki gladiatorów rodem ze staro ytnego Rzymu. Wybra cy z klasy  redniej staj  oko w oko 

z elitami obecnego  wiata i podlegaj  ich ocenie. Swoimi talentami staraj  si  im 

zaimponowa , gdy  to, mo e sta  si  przepustk  do lepszego  wiata. Temu widowisku 

przygl da si  ca e spo ecze stwo, które staj  si  w pewnym sensie panami losu wybra ców. 

Elity daj  mo liwo  uratowania wybra ców dzi ki g osowaniu. 

 Medioznawcy i kulturoznawcy stwierdzaj , cz sto z aprobat ,  e dzi  zaciera si  

ró nica pomi dzy tzw. tre ciami niskimi, a wysokimi. Ale równanie, jak zwykle, idzie w dó . 

Sta o si  tak,  e niska, masowa estetyka wp ywa na twórców wy szego przekazu, gdy  Ci 

ostatni nie mog  pogodzi  si  z tym,  e serwuj c powa niejsze tre ci maj  biznesowo gorsze 

wyniki od dostawców umys owej tandety 

4

. Coraz cz ciej mo emy zauwa

 jak informacja 

czy si  z rozrywk  dla uzyskania ciekawszego odbioru tre ci.  

Kultura popularna sta a si  obecnie kultur  powszechn , a w zwi zku z tym zacz a 

wp ywa  na wszelkie inne kultury ujednolicaj c ich tre ci. W dobie walki o klienta 

producenci obni aj  jako  i standardy swoich produktów za zgod  odbiorców. Niestety owe 

obni anie standardów rozpowszechnia si  na ka dym aspekcie przekazu. Spo ecze stwo 

zarówno z lenistwa jak i oczarowania kiczem zacz o preferowa  tre ci takiej kultury. 

To przyczyni o si  do powstania umys u tabloidowego, który preferuje j zyk emocji, 

atwo przyswajalne tre ci oraz tandet . Spo ecze stwo oczarowane tym prostym przekazem 

zacz o go preferowa . Innymi s owy, emocje dostarczane przez tabloidowe przeka niki s  jak 

narkotyk, chce si  ich coraz wi cej, a powrót do racjonalnego os du jest traktowany jak 

uci liwa  abstynencja 

5

. Przekonanie spo ecze stwa,  e wszystko powinno by  darmowe 

                                                

4

 M. Janicki, Prawdoidy z tabloidów, "Polityka" 2012, nr 41, s. 23 

5

 Tam e, s. 24 

background image

103 

powoduje obni enie jako ci pojawiaj cych si  tre ci. Prawie darmowe produkty mo e 

produkowa  tylko tabloid i to on zdominuje obecny rynek swoj  niewysublimowan  jako ci . 

Zjawisko tabloidyzacji ma katastrofalne skutki dla spo ecze stwa. Wprowadza ono 

bowiem prosty sposób my lenia, który w  atwy sposób ulega manipulacji i oderwaniu od tego 

co wa ne. Powoduj  te , pojawienie si  oboj tno ci do pojawiaj cych si  problemów. Ta 

oboj tno  mo e zachwia  ca y system demokratyczny, gdy  ludzie wol  ogl da  kolejne 

widowiska czy show w telewizji, ni  zaj  si  obecnymi problemami ekonomicznym czy 

politycznymi.  

Odradza si  co  na kszta t cezaryzmu, a sznurki, za które poci gaj  nowi cezarowie, 

 coraz mniej widoczne dla zaj tej  yciem gwiazd ( i gladiatorów) widowni. Je li kiedy  

zrealizuj  si  wreszcie teoria spiskowa o ma ej, tajemniczej grupce ludzi, którzy decyduj  o 

losach  wiata, to nie dlatego,  e zagarn li podst pnie w adz . Ale dlatego,  e ta w adza i 

kontrola nad ni  zosta a porzucona przez obywateli, którzy poszli ogl da  telewizj  

niadaniow .

6

 

Podsumowuj c kultura popularna zacz a og upia  ca e spo ecze stwa na w asne 

yczenie. Ludzie kieruj c si  przyjemno ci  i wzgl dami ekonomicznymi wybieraj  to co 

atwe, przyjemne i tanie. Podstawowym kryterium obecnych czasów sta  si  hedonizm, które 

wyprzedza racjonalno , etyk  czy efektywno  i determinuje wszystkie zachowania ludzkie.  

                                                

6

 M. Janicki, Prawdoidy z tabloidów, "Polityka" 2012, nr 41, s. 25 

background image

104 

 

 

 

 

 

KONSTRUOWANIE  

RÓL SPO ECZNYCH,  

CI I SEKSUALNO CI  

 

background image

105 

Miko aj Kostka 

Konstruowanie wizerunku wydarze  historycznych  

w telewizji polskiej 

 

„Pami tanie  nie  polega  na  pobudzaniu  od  nowa 

nieprzeliczonego  mnóstwa  utrwalonych  martwych  i 

cz stkowych  ladów. Jest to pe ne wyobra ni rekonstruowanie, 

czy raczej – konstruowanie, b

ce wytworem naszej postawy 

wobec ca ej aktywnej masy zorganizowanych przesz ych reakcji 

czy do wiadcze .” 

Frederick Barlett 

Cele rozdzia u 

Rozdzia  traktuje o specyficznych relacjach  cz cych pami  historyczn  jako bardzo 

istotn  cz

 kultury ka dego spo ecze stwa – zw aszcza Europy  rodkowo – Wschodniej – z 

polsk  telewizj . To próba wyja nienia w jaki sposób media kiedy  i obecnie odnosz  si  do 

zdarze  historycznych, szczególnie za  tych maj cych bezpo redni wp yw na kolej dziejów 

dotycz cych danego spo ecze stwa. Coraz wi ksza ilo  czasu przeznaczanego przez 

przeci tnego Polaka na ogl danie telewizji i coraz mniejsza liczba przeczytanych ksi

ek czy 

prasy stwarza specyficzne warunki do utrwalania prze wiadcze  o zdarzeniach przesz ych i 

ich wp ywie na tera niejszo . W niniejszym artykule postaram si  odpowiedzie  na pytania 

dotycz ce nie tylko istoty pami ci zbiorowej, ale tak e podstawowych mo liwo ci kreacji i 

pobudzania procesu pami tania zbiorowego przez telewizj  polsk . 

Co i jak pami tamy- mechanizm dzia ania pami ci zbiorowej 

Literatura po wi cona pami ci zbiorowej, nazywanej wymiennie tak e pami ci  

kolektywn  czy te

wiadomo ci  zbiorow  jest bardzo obszerna. 

W rozwa aniach Marka Zió kowskiego, pami  historyczna to zbiór (uk ad) 

odnosz cych si  do przesz

ci przekona  nale

cych do  wiadomo ci spo ecznej, w której 

mieszaj  si  w asne wspomnienia z przekazami otrzymywanymi od innych osób. Na pami

 

zbiorow  sk adaj  si  wi c takie przekonania odnosz ce si  do przesz

ci, które: 

1) 

 wspólne pewnej grupie czy zbiorowo ci 

background image

106 

2) 

 u wiadamiane b

 zak adane jako wspólne 

3)  towarzysz  pewnym dzia aniom b

 stanowi  ich podstaw  

1

 

Jak wspomina Jacques Le Goff: „Dzisiaj tytu owa relacja mi dzy histori  i pami ci , 

w bardzo wielu wymiarach: publicznym i prywatnym, politycznym i pedagogicznym, 

naukowym i publicystycznym – jest, by tak powiedzie , relacj  paradygmatyczn , okre laj

 

w istotny sposób to, jak postrzegamy samych siebie, spo eczno  kulturow  i narodow ” 

2

. 

Spo ecze stwa wszelakiego rodzaju- pocz wszy od tradycyjnych, plemiennych, poprzez 

industrialne a  po dzisiejsze, postmodernistyczne- potrzebuj

wiadomo ci swoich korzeni, 

pocz tków oraz przesz

ci. Fakt ten niestety cz sto wykorzystywany jest poprzez w adze 

poszczególnych pa stw do realizacji swoich w asnych i dora nych celów. Komplikuje to w 

oczywisty sposób zrozumienie i proces wzajemnego wybaczenia minionych krzywd, które 

poprzez prowadzon  polityk  historyczn  (rozumian  jako zbiór publikacji, debat oraz 

prowadzonych dzia

 w sferze symbolicznej- na przyk ad pomników

3

) staje si  niejako 

mieczem obusiecznym- kultywuje w asn  pami , wskazuj c winnych, lecz cz sto te  wr cz 

dosadnie roztrz sa dawne spory i konflikty 

4

. Przywi zanie do symboli narodowych, wci  

tak  ywe w wielu spo ecze stwach Europy  rodkowo – Wschodniej, jest cz sto obiektem 

niezrozumienia a nawet oczerniania z punktu widzenia pa stw Europy Zachodniej. Z 

zabójcz  szczero ci  postaw  Zachodu parafrazuje Edwin Bendyk, wypowiadaj c si  

ironicznie o aspiracjach narodowych pa stw Europy Po udniowej oraz Wschodniej: 

„Esto czycy i S owe cy chc  w asnych pa stw? Czy ci faszy ci nie widz ,  e to ju  

niemodne? 

5

” S ynna „Mitteleuropa” w rozumieniu Jacques’a Le Ridera okre lana jest jako 

konglomerat pa stw z niezwyk , niepowtarzaln , ale i niesamowicie trudn  histori . 

Wszystkie wydarzenia ostatniego stulecia, pocz wszy od I Wojny  wiatowej, poprzez 

stalinizm, a pó niej nazizm i do wiadczenia neo – stalinizmu a  do lat dziewi dziesi tych, 

odcisn y niesamowicie silne pi tno, sprawiaj c,  e kraje Europy  rodkowej, Wschodniej 

oraz Po udniowo Wschodniej sta y si  lieu de  memoire – przestrzeni  niezwykle  ywej 

                                                

1

 Marek Zió kowski, Pami  i zapominanie, w: Antonina K oskowska (red.), Kultura i spo ecze stwo, Polska 

Akademia Nauk, t. XLV, nr 3-4, Warszawa 2001, s. 3-4. 

2

 Jacques Le Goff, Historia i pami , Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2007, s.12. 

3

 Andrzej Kaczy ski, Pustynia historyczna?, w: http://wyborcza.pl/1,75515,5628839,Pustynia_historyczna_.html 

[przeczytano: 12.XI.2012) 

4

 Pawe  Smole ski, Pochówek dla rezuna, Wydawnictwo Czarne, Wo owiec 2011, s. 9- 24. 

5

 Edwin Bendyk, Zatruta studnia- Rzecz o w adzy i wolno ci, Wydawnictwo W.A.B. Warszawa 2003, s.58. 

background image

107 

pami ci historycznej. To miejsce, gdzie w umys ach mieszka ców wci  obecne s  silne 

wspomnienia minionych krzywd, które w ka dej chwili mog  sta  si  aktualne jeszcze raz 

6

 Dora no  pami ci historycznej – narz dzie w r kach polityków 

W Europie od zawsze istnia y podzia y. Ju  w  redniowieczu pa stwa tej samej wiary 

(Chrze cija stwa) podlega y ró nym obrz dkom – bizantyjskiemu b

 rzymskiemu. Kolejne 

stulecia poprzez okresy prowadzonych wojen (nierzadko na tle religijnym) podzia y te jedynie 

pog bi y.  Nadzieje  na porozumienie przynie   mia   dopiero  koniec  systemu 

komunistycznego i nadej cie ery demokracji liberalnej wraz z systemem wolnego rynku. 

Jednak  podzia y polityczne zosta y zast pione religijnymi,  szczególnie na  linii 

Chrze cija stwa i Islamu. Dawne aspiracje pa stwowe oraz konflikty na tle etnicznym to 

domena tego regionu. Jednak jednym z najjaskrawszych przyk adów powy szych s ów jest 

Wojna Ba ka ska, która w latach 1992-1999, pod samym „nosem” demokratycznych pa stw 

Europy Zachodniej z ca  si  ukaza a dawne krzywdy, winy i podzia y. Benedet Croce 

twierdzi,  e bez wzgl du na to, jak daleko oddalone s  wydarzenia z przesz

ci, to w 

rzeczywisto ci odnosz  si  one do bie cych potrzeb, tera niejszych interpretacji, w których 

wydarzenia te znajduj  swoje odbicie. Znaczy to,  e historia i wydarzenia z przesz

ci 

dotycz ce danych zbiorowo ci jest pami tana i kultywowana w zale no ci od potrzeb 

wiatopogl dowych, nieraz propagandowych w adzy. Ta za  mo e w pe en sposób 

kontrolowa  narracj  przesz

ci poprzez sprawowanie w adzy nad mediami pa stwowymi. 

Historiografia jawi si  nam jako ci g nowych odczyta  przesz

ci, a jej istnienie jest 

zwi zane ze swoist  „presj  spo eczn ”- czyli narzucanego odgórnie, od pokole  pogl du na 

dane wydarzenia historyczne, kluczowe z punktu widzenia danego spo ecze stwa. Jeden z 

najbardziej trafnych cytatów, Paula Veyne, dobitnie ukazuje g bi  oraz istot  problemu 

dora no ci i nieraz konfabulacji przesz

ci: „Uto samianie historii naukowej z narodowymi 

wspomnieniami, z których historia wzi a swój pocz tek, to mylenie samej istoty rzeczy z 

tym, z czego rzecz ta si  wywodzi. To tak, jakby nie odró nia  chemii od alchemii, 

astronomii od astrologii.

7

  Podobnie wypowiada si  cytowany ju  Marek Zió kowski, który 

okre la  przywo ywanie pami ci,  jako  czynno   s

  zawsze  wspó czesnym 

zainteresowaniom, warto ciom, a tak e interesom. Politycy s  tylko jedn  z wielu grup 

„podmiotów pami ci”, którzy walcz  o pami

 danego spo ecze stwa i jej odpowiednie 

                                                

6

 Jacques Le Rider, Mittleeuropa as a lieu de memoire, w: Astrid Erll, Media and Cultural Memory/ Medien und 

kulturelle Errinerung,Deutsche Nationalbibliotheke, Berlin 2008, s. 37-46.  

7

 Jacques Le Goff, op. cit., s. 158-200. 

background image

108 

wykorzystanie. Co wi cej, do opisu powy szej rywalizacji mo na u

 s ynnej Teorii pól 

autorstwa Pierre’a Bourdieu, ujmuj c zagadnienie w kategoriach pola „spo ecznej pami ci 

przesz

ci”. Konkurentami o swoist  „gr  o pami  i niepami ” staj  si  wi c poszczególne 

instytucje nale ce do systemu w adzy pa stwowej, instytucje spo ecze stwa obywatelskiego, 

rozumianych jako  dobrowolne,  spontaniczne  stowarzyszenia,  a tak e – aktorzy 

niezinstytucjonalizowani – kr gi znajomych, rodziny, inaczej mówi c, „ wiat prze ywany” 

(Lebenswelt

8

Relacje na osi pami  zbiorowa – media 

Jak wspomnia em w powy szym podrozdziale, do „gry o pami  i niepami ” staje 

wiele instytucji w adzy pa stwowej. Jedn  z nich jest telewizja pa stwowa (TVP), która jako 

wci  niezwykle popularne medium jest w stanie kszta towa  w znacz cy sposób swoist  

„narracj  przesz

ci”. Rozumiemy przez ni  przede wszystkim: 

1)  Selekcyjne  przypisywanie  ró nego  stopnia  zainteresowania  poszczególnym  

wydarzeniom historycznym 

2)  Nadawanie w dniu rocznicy danego wydarzenia filmów fabularnych lub 

dokumentalnych po wi conych w wi kszej lub mniejszej cz ci danemu wydarzeniu 

3)  Relacjonowanie na  ywo obchodów rocznic i  wi t pa stwowych 

Emisja obchodów dotycz cych  wi t pa stwowych dotyczy przede wszystkim takich 

wydarze  jak podpisanie pierwszego w Europie dokumentu Ustawy Zasadniczej (Konstytucji) 

3 maja 1791 roku, rocznica Bitwy Warszawskiej 15 sierpnia 1920 roku oraz rocznicy 

odzyskania niepodleg

ci przez Polsk  11 listopada 1918 roku. Warty zaznaczenia jest fakt, 

e najcz ciej relacjonowana jest ca

 obchodów, dzi ki czemu widzowie mog  ogl da  nie 

tylko przemówienia czo owych pa stwowych polityków (które w  wietle niniejszego artyku u 

nie maj  wi kszego znaczenia), ale tak e tak bardzo lubianych defilad wojskowych. Tradycj  

sta a si  obecno  na nich grup rekonstrukcji historycznej, nawi zuj cych w swym 

wyposa eniu oraz strojach do prawie wszystkich epok istnienia pa stwowo ci polskiej, od 

wojów Boles awa Chrobrego, ko cz c na 

nierzach walcz cych na wszystkich frontach II 

Wojny  wiatowej. Przyj o si ,  e we wszelkich defiladach po wi conych rocznicom 

pa stwowym, wyst puj  grupy rekonstrukcyjne- piechota z Powstania Listopadowego, 

Kosynierzy Ko ciuszki, a tak e sprz t wojenny z Wojny Bolszewickiej czy Kampanii 

                                                

8

 Marek Zió kowski, op. cit., s. 5-10. 

background image

109 

Wrze niowej 

9

. Jest to zreszt  zjawisko bardzo popularne, obecne w wielu pa stwach Europy 

i Azji, co podkre la wci  istotn  rol  historycznej nostalgii w kulturze wspó czesnych 

spo ecze stw

10

.  Z drugiej strony ca kiem inn  warto  przypisuje si  wydarzeniom 

historycznym, które z dzisiejszego punktu widzenia by y równie istotne dla dziejów Polski, 

jednak e dotycz  tego, co mo na bez wahania nazwa  poniesieniem przegranej nie tylko w 

ogólnej ocenie. Chodzi tu o takie wydarzenia jak Rozpocz cie II Wojny  wiatowej 1 

wrze nia 1939 roku, atak ZSRR na Polsk  17 wrze nia 1939 roku czy wybuch Powstania 

Warszawskiego 1 sierpnia 1944 roku. Obchody z  nimi zwi zane rzadko bywaj  

relacjonowane na  ywo, cho  co nale y doda  – spo eczna reprodukcja pami ci odbywa si  

na tym polu w inny sposób. Przyk adowo w rocznic  ataku ZSRR na Polsk  17 wrze nia, 

telewizja polska emitowa a programy po wi cone takim sprawom jak militaryzacja ZSRR i 

enie jego przywódców do wojny, lub te  sprawom zwi zanym ze wspó dzia aniem III 

Rzeszy i Zwi zku Radzieckiego przeciw Polsce w 1939 roku. Szczególnymi przyk adami 

tego zagadnienia s  filmy takie jak Marsz Wyzwolicieli (produkcja polska 2009, re yseria 

Grzegorz Braun), Defilada Zwyci zców (produkcja polska 2007, re yseria Grzegorz Braun, 

Robert  Kaczmarek)  czy Cios w plecy (produkcja polska 1997, re yseria Jerzy Redlich). 

Wszystkie trzy dost pne s  na stronie internetowej youtube.com, za  fakt emisji ich w dniach 

po wi conych danym wydarzeniom mo emy potwierdzi  widocznym w prawym górnym 

rogu ekranu znakowi „17 IX 1939”.  

Nawi zywanie programem telewizyjnym do rocznic danych wydarze  historycznych 

to tak e emitowanie tak zwanego Teatru Telewizji, gdzie temat danej sztuki nawi zuje w 

istotnym stopniu do danej rocznicy. Przyk adami takich form jest spektakl re yserii Juliusza 

Machulskiego  Przerwanie  dzia

  wojennych  (produkcja polska,  2010), emitowany w 

pa dzierniku 2010 roku, w 66 rocznic  podpisania kapitulacji Powstania Warszawskiego 

11

Ta sama data emisji dotyczy s ynnego Pami tnika z Powstania Warszawskiego  Mirona 

Bia oszewskiego w re yserii Marii Zmarz – Koczanowicz (produkcja polska, 2004) 

12

. Jednak 

                                                

9

 Warszawa- Defilada w  wi to Niepodleg

ci 2011, w: http://www.dobroni.pl/rekonstrukcje,warszawa-

defilada-swieto-niepodleglosci-2011,8587 [odczytano: 10.XI.2012] 

10

 Jedne z najs ynniejszych defilad odbywaj  si  co roku w Pary u w rocznic  zburzenia wi zienia w Bastylii 

(rozpocz cia Rewolucji Francuskiej 14.07.1789 roku) i w Moskwie w rocznic  zwyci stwa w II Wojnie 

wiatowej, 9 maja ka dego roku. 

11

 Kapitulacja Powstania Warszawskiego w Teatrze Telewizji, w: 

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kapitulacja-Powstania-Warszawskiego-w-Teatrze-
Telewizji,wid,12684591,wiadomosc.html?ticaid=1f868&_ticrsn=5 [odczytano: 14 XI 2012] 

12

 Ma gorzata Piwowar, Z dystansen wobec wielkich s ów, w: 

http://www.dziennikteatralny.pl/!recenzje/pamietnikpw_zma/zdystansem.htm [odczytano: 14 XI 2012] 

background image

110 

pojawianie si  tego rodzaju produkcji nie jest odosobnionym przypadkiem – we wszelkie 

okr

e rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego widzowie telewizji pa stwowej maj  

mo liwo  ogl dania s ynnego filmu Kana   w re yserii Andrzeja Wajdy (produkcja polska, 

1956), opowiadaj cym o tragicznych losach jednego z oddzia ów Armii Krajowej walcz cego 

w Powstaniu Warszawskim. 

Reasumuj c wszystkie powy sze przyk ady nale y wspomnie ,  e zbiór filmów, 

transmisji oraz spektakli Teatru Telewizji na pewno nie zosta  wyczerpany. Ciekawe wyniki 

na pewno przynios aby szeroka analiza problemu korzystania z narz dzi pami ci historycznej 

poprzez poszczególne media – od prasy i radia, na portalach internetowych ko cz c. Jednak 

mo na by  pewnym tego,  e nacisk k adziony przez Telewizj  Polsk  na specyficzne formy 

przekazu informacji dotycz cych historii (jak chocia by dokumenty Grzegorza Brauna), a 

zw aszcza fakt istotnej przewagi produkcji polskich mo e mie  niebagatelny wp yw na 

spo eczny odbiór najbardziej dla Polaków bolesnych kwestii historii powszechnej. 

Bibliografia 

Edwin Bendyk, Zatruta studnia- Rzecz o w adzy i wolno ci, Wydawnictwo W.A.B. 

Warszawa 2003 

Jacques Le Goff, Historia i pami , Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, 

Warszawa 2007 

Jacques Le Rider, Mittleeuropa as a lieu de memoire, w: Astrid Erll, Media and 

Cultural Memory/ Medien und kulturelle Errinerung,Deutsche Nationalbibliotheke, Berlin 

2008 

Pawe  Smole ski, Pochówek dla rezuna, Wydawnictwo Czarne, Wo owiec 2011 

Marek Zió kowski, Pami  i zapominanie, w: Antonina K oskowska (red.), Kultura i 

spo ecze stwo, Polska Akademia Nauk, t. XLV, nr 3-4, Warszawa 2001 

Netografia 

Andrzej Kaczy ski, Pustynia historyczna?, w: 

http://wyborcza.pl/1,75515,5628839,Pustynia_historyczna_.html [przeczytano: 12.XI.2012) 

Kapitulacja Powstania Warszawskiego w Teatrze Telewizji, w: 

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kapitulacja-Powstania-Warszawskiego-w-Teatrze-

Telewizji,wid,12684591,wiadomosc.html?ticaid=1f868&_ticrsn=5 

background image

111 

Ma gorzata Piwowar, Z dystansen wobec wielkich s ów, w: 

http://www.dziennikteatralny.pl/!recenzje/pamietnikpw_zma/zdystansem.htm  

Warszawa-Defilada w  wi to Niepodleg

ci 2011, w: 

http://www.dobroni.pl/rekonstrukcje,warszawa-defilada-swieto-niepodleglosci-2011,8587 

background image

112 

Barbara S omka 

Postmodernistyczny model rodziny  

na podstawie polskich seriali obyczajowych 

 

Telewizja budzi niepokój hipnotyczn  si  permanentnego  
spektaklu rozgrywaj cego si  pod dachem naszych domów. 

Federico Fellini

1

 

Rozwa ania dotycz ce rodziny s  tematem niezwykle interesuj cym dla socjologów 

i nie tylko.  wiadczy o tym fakt,  e jedn  z najstarszych subdyscyplin socjologii jest w

nie 

ta zajmuj ca si  rodzin . Badania takie, dotycz  m.in. znaczenia rodziny dla cz owieka, jej 

funkcji w spo ecze stwie, roli w procesie kszta towania si  jednostki czy samego modelu 

rodziny. Nauk  prowadz

 badania na te temat nazywamy familiologi . Dzieli si  ona na 

dwie dziedziny: filogenez  i ontogenez . Ja chcia abym skupi  si  na pierwszej z nich, 

zajmuj cej si  badaniem historii rodzin, jak zmienia y si  one w czasie. 

Filogeneza rodziny 

Przedstawi   pokrótce  kszta towanie  si   modelu  rodziny  w  kulturze 

zachodnioeuropejskiej

2

, czyli tej, która jest nam najbli sza. Niew tpliwie wp yw na formy 

rodziny mia y zmiany zarówno spo eczno-ekonomiczne, polityczne, jak i te kulturowe czy 

technologiczne. W spo ecze stwach tradycyjnych, a  do mniej wi cej XVII wieku, rodziny 

by y homogeniczne. Znaczy to,  e istnia  jeden, tradycyjny model, w którym rodzina sk ada a 

si  z ma

stwa m czyzny i kobiety, ich dzieci oraz innych pokole  (rodzina 

wielopokoleniowa). Ze wzgl du na procesy industrializacji i urbanizacji, w XVIII wieku 

nast puje zmiana. Spo ecze stwo tego okresu nazywane jest modernizacyjnym, b

 

industrialnym, m.in. przez powstawanie fabryk. Wraz z nowymi miejscami pracy, zmienia si  

tak e sposób utrzymywania rodziny, co powoduje wytworzenie si  tzw. quasi-homogenicznej 

rodziny (przemys owo-nuklearnej). Jest ona oderwana od wielopokoleniowo ci, sk ada si  

z ma

stwa i jego potomstwa. Rodzina jako instytucja ma socjalizowa , wyznacza  

pozycje, role spo eczne, a tak e wyznacza  cechy m czyzn i kobiet w spo ecze stwie.  

                                                

1

 Mas owscy, D. i W., Ksi ga aforyzmów, Warszawa 2005, s. 459. 

2

 Slany K., Alternatywne formy  ycia rodzinnego, Kraków  2002, s. 51. 

background image

113 

Lata pó nej-nowoczesno ci, czyli lata sze dziesi te XX wieku, przede wszystkim 

poprzez procesy kulturowe, ideologiczne i informatyczne, przynios y za sob  radykalne 

zmiany w spojrzeniu na rodzin . Nast pi a renegocjacja tego, co by o powszechnie uznawane 

za rodzin , tzw. Big Bang. Oprócz modelu tej nuklearnej, pojawi y si  alternatywne formy 

ycia  ma

sko-rodzinnego. Rodzina sta a si  heterogeniczna.  Wedle Ulricha Becka, 

wynika ona  z ró nych kontekstów  i spo ecznego  umiejscowienia,  które tworz   ró nice, 

generuj ce tym samym ró norodno

3

. Teraz to w

nie ona zacz a by  g ówn  cech , która 

jest akceptowana i staje si  pewn  norm . Te umiejscowienia s  wytworem po czonych ze 

sob  hierarchii w adzy: klasowej, rasowej czy genderowej.  Zrozumienie ponowoczesnych 

rodzin wymaga zmiany postrzegania, wyzbycia si  my lenia idealistycznego, które patrzy o 

na rodzin  w jeden sposób. 

Rodzina w Polsce 

Wedle badaczki Anny Kwak

4

, sytuacja rodziny w Polsce, patrz c przez pryzmat 

trendów Europy Zachodniej i Pó nocnej, osi ga szybkie tempo zmian, w stosunkowo krótkim 

czasie. Ma to swoje odzwierciedlenie przede wszystkim w zakresie zawierania ma

stw. 

Kwak zwraca uwag  na fakt,  e wedle bada  GUS, od lat 80. wska nik zawierania zwi zków 

ma

skich sukcesywnie, z roku na rok maleje. Ma wr cz miejsce bilans ujemny, tzn. wi cej 

ma

stw rozwi zanych, ni  zawartych. Model rodziny sk adaj cy si  z rodziców, 

czyzny i kobiety, w obecnych czasach nie jest jedyn  form  rodzinnego  ycia, jednak 

w naszym kraju wci  najpopularniejszy. Oprócz tej formy, upowszechniaj  si  tak e inne 

modele: rodziny niepe ne (matka lub ojciec z dzieckiem), rodziny rekonstruowane 

(z ojczymem lub macoch ), rodziny kohabitacyjne (oparte na niesformalizowanym zwi zku) 

czy rodziny bezdzietne

5

. Jak te globalne przemiany, wp ywaj ce na spo ecze stwo, zmieni y 

obraz rodziny w polskich serialach telewizyjnych? 

Serialowe rodziny 

Seriale obyczajowe, komediowe, emitowane w telewizji, stanowi  maj  rozrywk , 

jako jedn  z funkcji mediów, ale tak e tworzone s  w innym zamy le. Maj  równie  sta  si  

podpowiedzi  do tego, jak nale y w  yciu post powa , prezentuj c normy moralne, 

                                                

3

 Beck U., Beck-Gernsheim E., Individualization: Instituitionalized Individualism and Its Social and Political 

Consequences,  London 2002, s.85-98. 

4

 Kwak A., Rodzina w dobie przemian. Ma

stwo i kohabitacja, Warszawa 2005, s. 60-61. 

5

 Kwak A., Rodzina w dobie przemian. Ma

stwo i kohabitacja, Warszawa 2005, s. 63-64. 

background image

114 

obyczajowe czy nakazy post powania. Stanowi  równie  dobry materia  badawczy, m.in. do 

analizy obyczajowo ci danego spo ecze stwa czy grupy spo ecznej. Oczywi cie, jak s usznie 

zauwa a socjolog Beata  aciak

6

, „(…) media nie s  lustrem, w którym wiernie odbija si  

rzeczywisto ”. Jednak, zaznacza,  e seriale nie s  od niej oderwane, gdy  „(…) warto 

pami ta ,  e nie tworzy si  jej [rzeczywisto ci – B.S.] w spo ecznej pró ni i w tym sensie 

wszelkie przekazy medialne  musz  zawiera   pewn  wiedz  o zjawiskach spo ecznych 

dziej cych si  tu i teraz.”. Potwierdza to tak e fakt,  e odbiorcy, telewidzowie, koresponduj  

do twórców seriali z pro bami o poruszenie konkretnych problemów czy zjawisk ze 

spo ecznego  wiata, czego dowiedzia a si  autorka w toku prowadzonych przez ni  bada

7

Sztandarowym 

przyk adem 

polskiego  serialu  obyczajowego  jest 

serial  Klan. Jest to najd

ej emitowany 

polski  serial  telewizyjny,  bo 

nieprzerwanie a  od 1997 roku

8

Opowiada o wielopokoleniowej rodzinie 

Lubiczów  i ich  yciowych perypetiach. 

Drug   egzemplifikacj   mog   by  

otopolscy,  serial  obyczajowy,  który 

emitowany by  przez 13 lat

9

Przedstawia losy dwóch ga zi rodu Z otopolskich. Obydwie produkcje prezentuj  tradycyjny 

model rodziny. Wielopokoleniowej, heterogenicznej, gdzie nie by o miejsca dla inno ci 

i odst pstw od normy. Kolejnym przyk adem mo e by  M jak mi

, serial powsta y w 2000 

roku, przedstawiaj cy równie  wielopokoleniow  rodzin  Mostowiaków

10

. Jednak z up ywem 

lat, dopuszcza on ju  wi ksze odst pstwa od normy, ni  dwa poprzednie seriale. Pojawiaj  si  

tu rodziny niepe ne (Marta Mostowiak po rozwodzie zostaje z synem), potem mog ce si  

przerodzi  w zrekonstruowane (Marta Mostowiak wychodzi ponownie za m ). 

Przyk ad serialu Barwy szcz cia mo e stanowi  swego rodzaju prze om w spojrzeniu 

na obraz rodziny w polskich serialach. Powsta  on w 2007 roku, kilka lat pó niej, ni  wy ej 

                                                

6

aciak, B., Obyczajowo  polska czasu transformacji czyli wojna postu z karnawa em, Warszawa 2005, s. 21-

22. 

7

aciak, B., Obyczajowo  polska czasu transformacji czyli wojna postu z karnawa em, Warszawa 2005, s. 23. 

8

 Internet 1 

9

 Internet 2 

10

 Internet 3 

Rysunek 1

 

background image

115 

wymienione

11

. Przedstawia  ycie bohaterów ró nych rodzin,  yj cych w s siedztwie. Nie ma 

ju  tej wielopokoleniowo ci, jak w przypadku starszych seriali. Króluje tu model rodziny 

nuklearnej, tzn. sk adaj cej si  z rodziców i ich dzieci. Pojawia si  tak e bardzo ciekawy 

tek dotycz cy pary homoseksualistów (W adek Cie lak i Maciej Ko odziejski), którzy 

pierwotnie si  ukrywaj , jednak po ró nych wydarzeniach ulega to zmianie, co pozwala im na 

za

enie rodziny w zwi zku kohabitacyjnym. Tak wi c, mamy tu zdwojony, nowy model 

rodziny: homoseksualistów pozostaj cych w zwi zku kohabitacyjnym.  

Kolejna egzemplifikacja ponowoczesnych zmian, to serial Przepis na  ycie powsta y 

w 2011 roku

12

. Opowiada on o losach bohaterki (Anna Adamowicz) i powi zanych z ni  

osób: rodziny i przyjació . Po rozwodzie z m em, Anna zostaje samotn  matk  z dwojgiem 

dzieci. Poznaje m czyzn , z którym tworzy rodzin  kohabitacyjn . Natomiast jej by y m

 

zwi zuje si  z kobiet , rodzi im si  dziecko i równie  pozostaj  w zwi zku nieformalnym. 

Warto zauwa

,  e sytuacje te nie s  napi tnowane przez ich otoczenie. Nie s  one 

rozpatrywane w kategoriach wstydu czy problemu.  

Bardzo dobry przyk ad stanowi serial 

Rodzinka.pl z 2010 roku

13

. Ju  sam tytu , 

brzmi cy jak fragment strony internetowej, 

mo e  wiadczy  o nowoczesnym podej ciu 

do  widza  i 

rzeczywisto ci.  Produkcja 

przedstawia  miejsk  rodzin   nuklearn   i 

opowiada  wy cznie  o 

niej.  Ukazuje 

nowoczesnych rodziców, obydwoje pracuj  

dziel   si   domowymi  obowi zkami. 

Zarówno w kwestii prac domowych, jak i wychowywania dzieci. 

Ostatnim zaprezentowanym przez mnie serialem b

 Przyjació ki. Nowa produkcja, 

bo powsta a w obecnym roku

14

, stanowi mo na powiedzie  kwintesencj  wspó czesnych 

modeli rodziny. Opowiada ona o czterech przyjació kach, z których ka da pozostaje w innych 

relacjach rodzinnych:  pierwsza z nich (Inga Gruszewska) zosta a porzucona przez m a 

staj c si  samotn  matk  w niepe nej rodzinie, druga (Partycja Kochan) pozostaje 

                                                

11

 Internet 4 

12

 Internet 5 

13

 Internet 6 

14

 Internet 7 

Rysunek 2

 

background image

116 

w nieformalnym zwi zku kohabitacyjnym, czego, pomimo  jej stara , partner nie chce 

zmieni . Trzecia z przyjació ek (Zuzanna Markiewicz) jest tzw. pani  bizneswoman nie 

 w  adnym zwi zku, gdy  stawia na rozwój osobisty i karier  zawodow . Jedynie 

ostatnia z pa  (Anna Strzelecka) jest w zwi zku ma

skim tworz c z m em rodzin  

nuklearn . 

Serial, a rzeczywisto  

Moim zdaniem, powy sze przedstawienie obecnie wyst puj cych modeli rodzin 

w serialach obyczajowych (bo wspó cze nie nie mo na o niej mówi  w liczbie pojedynczej), 

ciwie obrazuje obecne spo ecze stwo, tzn. niejednoznaczno  w definicji s owa 

„rodzina”.  

W pe ni zgadzam si  z opini , cytowanej ju  przeze mnie badaczki, Beaty  aciak, 

która stwierdza,  e:  

Obyczajowo   daj

  si   odtworzy  z analizy tre ci przekazów medialnych mo na (…) 

potraktowa  jako  wypadkow  przetworzonych do wiadcze  i obserwacji twórców (dziennikarzy, 

scenarzystów,  re yserów),  tendencji  edukacyjno-wzorotwórczych  inspirowanych  przez  ró ne 

organizacje spo eczne czy  rodowiska oraz oczekiwa  odbiorców.  

Nawet, je eli prezentowane w serialach praktyki nie s  wiernym odwzorowaniem 

rzeczywisto ci, to s  one w jaki  sposób bliskie swoim odbiorcom. Wydaje mi si ,  e dzi ki 

pokazaniu istniej cej rzeczywisto ci (mówi c o tematyce rodzin) seriale te, mog  spe nia  

swoj   funkcj  doradcz ,  w radzeniu  sobie z niektórymi problemami  ycia  codziennego 

telewidzów, a nawet stanowi  swoisty punkt odniesienia w konstruowaniu w asnych postaw 

i ocen otaczaj cego ich  wiata.  

Bibliografia 

Beck, Ulrich i Elisabeth Beck-Gernsheim. 2002. Individualization: Instituitionalized 

individualism and its social and political consequences,  London: SAGE Publications Ltd, s. 

85-99,  

Kwak, Anna. 2005. Rodzina w dobie przemian. Ma

stwo i kohabitacja, Warszawa: 

Wydawnictwo Akademickie „ ak”, s. 60-69. 

aciak, Beata. 2005. Obyczajowo  polska czasu transformacji czyli wojna postu z 

karnawa em, Warszawa: Wydawnictwo TRIO, s. 17-33, 114-139. 

background image

117 

Mas owscy, Danuta i W odzimierz. 2005. Ksi ga aforyzmów, Warszawa:  wiat 

Ksi ki. 

Slany, Krystyna. 2002. Alternatywne formy  ycia ma

sko-rodzinnego w 

ponowoczesnym  wiecie, Kraków: Zak ad Wydawniczy NOMOS. 

Ilustracje 

Rysunek 1.  ród o: 

http://s.v3.tvp.pl/images/f/f/d/uid_ffdb6f33bc172d5a917a0391181222f51282401330659_widt

h_700_play_0_pos_3_gs_0.jpg 

Rysunek 2:  ród o: 

http://cdn11.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/113037/rodzinkapl_580x0_rozmiar-

niestandardowy.jpg 

Netografia 

Internet 1 – http://www.filmweb.pl/serial/Klan-1997-38927 

Internet 2 – http://www.filmweb.pl/serial/Z otopolscy-1997-92048 

Internet 3 – http://www.filmweb.pl/serial/M+jak+Mi

-2000-88369 

Internet 4 –  http://www.filmweb.pl/serial/Barwy+szcz cia-2007-435901 

Internet 5 – http://www.filmweb.pl/serial/Przepis+na+ ycie-2011-601348 

Internet 6 – http://www.filmweb.pl/serial/Rodzinka.pl-2011-599540 

Internet 7 – http://www.filmweb.pl/serial/Przyjació ki-2012-652377 

background image

118 

Justyna Danecka 

Wizerunek dziadków w polskich serialach 

 

W wychowaniu dzieci najwa niejsz  rol  pe ni  rodzice, matka i ojciec maj  

niebagatelne znaczenie w procesie socjalizacji dziecka. Dzi ki rodzicom realizuj  si  

podstawowe funkcje rodziny: zaspokajaj  oni podstawowe psychologiczne i biologiczne 

potrzeby dziecka, przekazuj  dziecku dorobek kulturowy spo ecze stwa, przekazuj  

okre lony system warto ci i norm spo ecznych, dostarczaj  dziecku modeli osobowych oraz 

wzorów zachowa  w konkretnych sytuacjach  ycia spo ecznego

1

. Nie mniej wa

 rol  

odgrywaj  równie  dziadkowie, poniewa  to oni zaraz po rodzicach s  najbli sz  rodzin  

malucha. Dawniej babcia z dziadkiem stanowi niemal pewnego rodzaju ‘instytucje’ – 

zajmowali si  ma ymi dzie mi, kiedy rodzice musieli wraca  do pracy, opiekowali si  nimi 

podczas choroby, to oni towarzyszyli im w drodze do przedszkola czy szko y, nast pnie 

odbierali po lekcjach, zapewniali ciep y obiad. Opieka na wnukami by a niemal wpisana 

wrol  bycia babci  lub dziadkiem i nikt z tym nie dyskutowa . Cz sto zdarza y si  sytuacje 

kiedy to w

nie babcia przechodzi a na wcze niejsz  emerytur , by móc przej  opiek  nad 

dzieckiem,  a rodzice w tym czasie wracali do pracy.  

Dzisiaj  wiat troch  si  zmieni . Nie do ,  e decyzj  o macierzy stwie i za

eniu 

rodziny odk ada si  na pó niej, to te  znacznie wyd

a si  d ugo

ycia, ale te  wyd

 

si  czas aktywno ci zawodowej osób starszych. Obecnie instytucja babci czy dziadka, którzy 

nie pracuj  i mog  by  na ka de zawo anie odchodzi w niepami . Zmieni a si  równie  

mentalno  osób starszych, którzy wcale nie chc  na stare lata zamyka  si  na to, co 

proponuje nowoczesny  wiat i zaj  si  jedynie opiek  na wnukami. Pr

nie dzia aj  

Uniwersytety Trzeciego Wieku (UTW w Krakowie liczy sobie ponad 1800 s uchaczy)

2

organizuj c ciekawe wyk ady i zaj cia po wi cone osi gni ciom technicznym czy 

nowoczesnej profilaktyce zdrowotnej. Istniej  specjalne kursy przeznaczone dla starszych 

                                                

1

 Przetacznik-Gierowska M., W odarski Z., 2002, Psychologia wychowawcza, Warszawa, s. 441-442. 

2

 http://www.utw.pl/index.php?id=10, 

background image

119 

doskonal ce zdolno ci zawodowe, nauk  j zyków obcych czy fitness. Nawet biura podró y 

organizuj  specjalne oferty wczasów skierowanych do starszego targetu

3

Media równie  nie pozostaj  oboj tne na niebagateln  rol  jak  odgrywaj  dziadkowie 

w naszym  yciu. W praktycznie ka dym filmie czy serialu skupiaj cym si  wokó  ogniska 

domowego, znajdziemy ró norodne typy dziadków, w zale no ci od tego jak  wizj  posiada  

re yser. W swojej pracy chcia abym si  skupi  na 3 polskich serialach i pokaza  jak w nich 

reprezentowani s  dziadkowie. Za przedmiot niniejszej analizy wybra am seriale emitowane 

w telewizji publicznej (TVP 1 i TVP 2): „M jak mi

”, „rodzinka.pl” oraz „Klan”. Maj  one 

podobn  tematyk  i skupiaj  si  wokó  codziennych perypetii rodzinnych, jednak ka dy 

z nich troszk  inaczej przedstawia wizerunek babci i dziadka, co teraz chcia bym podda  

analizie.  

Tradycyjni dziadkowie 

W powszechnej  wiadomo ci ludzi wci  pokutuje  tradycyjny obraz dziadków, 

którzy w ka dej chwili gotowi s  pomóc swoim doros ym dzieciom  i zaopiekowa  si  

ukochanymi wnukami. Babcie najcz ciej wyobra amy sobie jak stoi przy kuchni  i gotuje 

kolejny pyszny obiad czy piecze ciasto na niedziele. Dziadek z kolei krz ta si  po domu 

i wykonuje jakie  pomniejsze prace, które najcz ciej i tak zleci mu  ona – zreperuje zepsuty 

kran czy wytrzepie dywany. Taki te  wizerunek reprezentuj  chyba najpopularniejsi 

dziadkowie z serialu o rodzinie Mostowiaków „M jak Mi

” – Barbara i Lucjan.  

Jak przysta o na seniorów rodu, s  oni udanym ma

stwem od ponad 50 lat. Bardzo 

rzadko dochodzi mi dzy nimi do k ótni, nie potrafi  si  na siebie gniewa . W serialu s  

ukazani jako wzory idealnych dziadków i statecznych rodziców, którzy stanowi  oparcie dla 

ca ej rodziny, dbaj  o jej dobro. Ho duj  tradycyjnym, polskim warto ciom, najbardziej 

zale y im na tym, by  adnemu z najbli szych nie sta a si  krzywda. Czule i z ochot  zajmuj  

si  swoimi licznymi wnukami, zawsze znajd  czas by wys ucha  najbli szych i pomóc im 

z ich problemami. 

                                                

3

 Przyk adowe oferty skierowane do seniorów: http://www.studiopodrozy.pl/oferty/35789_3562/Egipt-55+,-

hotel-Sunny-Days-El-Palacio, 
http://www.traveliada.pl/info/id,263/Sloneczna_Promocja_na_Madere_zima_trwa_tylko_do_22_11_2009.html  

background image

120 

 

Rys. 1 Barbara i Lucjan Mostowiakowie 

1

 

Ma

stwo  Mostowiaków  najcz ciej  przedstawione  jest  w 

serialu  podczas 

codziennych, domowych czynno ci. Jedn  z nich jest cho by scena podczas wielkanocnych 

porz dków (odc. 860), kiedy jak na d oni widzimy jak Barbara wraz z Lucjanem potwierdzaj  

model tradycyjnych dziadków.  

Kasia: To co teraz mog  zrobi ? 

Barbara: Ju  nic. Dzi kuje i tak bardzo du o mi pomog

. Odpocznij sobie. 

Kasia: Ale ja si  w ogóle nie zm czy am. O, to mo e chodniki wytrzepie. 

Barbara: Nie, nie, nie. Chodniki to ju  Lucek. Lucek, Lucek! ( Barbara wo a m a) 

Lucjan: Tak, tak, tak, co si  sta o? 

Barbara: Kasia ju  wysprz ta a ca  cha up , a Ciebie od wczoraj si  nie mog  doprosi  

eby  chodniki wytrzepa .  

Kasia: To naprawd

aden problem, mog  to zrobi . 

Lucjan: Nie, wykluczone, nie zgadzam si , chodniki to moja specjalno . Dla Ciebie Kasia 

mam inne zadanie, ale… 

Barbara: (z wyrzutem) Jak to masz inne zadanie dla Kasi?!  

Lucjan: Ale… 

Barbara:  adne ale. Zabieraj si  do roboty. Zaraz przyjedzie Hanka, Marek i dzieciaki, ju  

uciekaj, ju . (Lucjan wychodzi, Barbara zwraca si  do Kasi) Ach, mówi  Ci. Jak z dzieckiem. 

Jak mu dziesi  razy czego  nie powiesz, jak mu palcem nie poka esz to nie ma co liczy  na 

jego pomoc. Ale robi to co nie powinien. Wczoraj upar  si ,  e skopie mi rabatk , tutaj pod 

domem. Kopa , kopa , a  z ama  motyk (ze  miechem). Potem widzia am jak chowa  w 

warsztacie,  eby si  nie wyda o.

4

  

                                                

4

 Mariusz Malec, 2011, „M jak mi

”, MTL Maxfilm , Warszawa. 

 

background image

121 

Jak przysta o na kochanych dziadków z niecierpliwo ci  czekaj  oni na powrót syna    

z rodzin , chc  by wszystko by o gotowe na ich przyjazd. Barbara pogania m a i wyznacza 

kolejne zadania. Jednocze nie dba by Kasia, która zjawi a si  nieoczekiwanie i pomaga jej     

w porz dkach, zbytnio si  nie przem cza a.  

Na rozdro u 

Ciekawy model wspó czesnych dziadków prezentuj  Janina i Zenon, rodzice Natalii    

z serialu „rodzinka.pl”. Ich postacie przedstawione s  jakby na rozdro u – z jednej strony 

babcia stara si  by  nowoczesn  kobiet  i próbuje nad

 za wszystkimi nowinkami 

technicznymi, ale te  jednocze nie za swoimi wnukami, z drugiej dziadek przywi zany jest 

do przesz

ci i warto ci jakie wyznacza  ten okres, unika nowoczesnej elektroniki, któr  tak 

ubóstwia jego  ona. Zostali oni przedstawieni jakby na zasadzie kontrastu. Zenon prezentuje 

tradycyjny  model   dziadka,  który  zawsze  gotowy  jest  opowiedzie   dawne  historie                    

z przesz

ci, a  we wspó czesnym  wiecie czuje si  troch  zagubiony i przyt oczony 

wszechobecnym p dem. Janina z kolei swoj  osob  wyra a pragnienie poznania 

nowoczesnego  wiata, nie chce zamyka  si  na nowo ci i tego co oferuje wspó czesno , 

tylko z racji swojego wieku, stara si  i  z duchem czasu. W jednym z odcinków (sezon 

2, odc. 38)  ali si  nawet na ten temat córce: 

Janina: Mówi  Ci córeczko,  ycie z twoim ojcem to prawdziwa orka „na ugorze”.  

Natalia: Oj ju  nie mów mamo.  

Janina: Na wystaw  nie pójdzie, bo t ok, do kina bo reklamy, na spacer bo ci nienie.  

Natalia: Mamo tu si  nie ma co dziwi . Ojciec ma ju  swoje lata, jest po siedemdziesi tce.  

(…) 

Janina: Przecie  ojciec to si  zna tylko na starych z omach. Na elektronice ani w z b. Przecie  

jakby Tomek nam nie pomóg  to ja bym do tej pory nowego telewizora nie doczeka a. Którego 

zreszt  on do tej pory nie nauczy  si  w cza  dobrze. A o Internecie zapomnij. 

Natalia: No i ciesz si , przynajmniej nie przesiaduje ca ymi dniami przed komputerem.  

Janina: Ale ja przez te jego dziwactwa to si  czuje taka jaka , taka, oderwana od  wiata

5

 

 

                                                

5

 Patric Yoka, 2011, „rodzinka.pl”, Warszawa. 

background image

122 

 

Rys.2 Zenon i Janina 

6

 

Pomimo ró nic w podej ciu do  ycia, Janina i Zenon to zgodne ma

stwo, które 

wzajemnie si  uzupe nia. Jak przysta o na telewizyjnych dziadków uwielbiaj  oni 

rozpieszcza  swoje wnuki. Dlatego,  e nie mieszkaj  blisko swojej córki i jej rodziny przy 

ka dej wizycie ukazuj  trosk  o bliskich na swój w asny sposób. Przyk adowo gdy 

przyje

aj  z wizyt , Janina przywozi córce ca y obiad by ta nie musia a gotowa , lub nie 

wyjawiaj  rodzicom przebywaj cym na wakacjach,  e jeden z wnuków wyl dowa  w szpitalu, 

by ich dodatkowo nie stresowa . Janinie równie  cz sto zdarzaj  si  zabawne sytuacje, 

poniewa  próbuj c nad

 za nowoczesn  elektronik  nie rzadko myli poj cia i tworzy 

asne definicje, np. ‘skajpaj’ zamiast skype. 

Wspó cze ni dziadkowie 

El bieta i Jerzy Chojniccy z serialu „Klan” przedstawiaj  schemat jaki mo na spotka  

w bardzo wielu wspó czesnych rodzinach. S  oni ma

stwem w  rednim wieku, którzy 

wci  pozostaj  czynni zawodowo – El bieta pracuje w aptece, Jerzy jest wspó

cicielem 

ma ej firmy. Maj  w sumie 5 wnucz t, którymi zawsze ch tnie zajm  si  pod nieobecno  

swoich dzieci. Jak tylko mog  staraj  si  pomóc w wychowaniu ma ych dzieci, jednak 

z powodu obowi zków zawodowych nie zawsze s  w stanie po wi ci  tyle czasu ile by na to 

chcieli.  Jako,   e  Chojniccy  to  ludzie  w   rednim  wieku  staraj   si   pozosta   aktywni  

i prowadzi  w miar  zdrowy tryb  ycia. El bieta ch tnie uprawia nordic walking czy korzysta 

z us ug salonów spa, Jerzy jest z kolei zapalonym w dkarzem, ch tnie przewodniczy 

rodzinnym grillom. Co ciekawe, El bieta z Jerzym mieli wiele „zakr tów mi osnych”, co w 

                                                

6

 http://m.onet.pl/rozrywka/plejada,1c2pg 

background image

123 

historii serialu najpierw zako czy o si  rozwodem pary z powodu obustronnych zdrad, 

a nast pnie ponownym  lubem. W serialach rzadko spotyka si  by dziadków przedstawia  

przez pryzmat zawirowa  uczuciowych. Raczej  stawia si  na to by ich bohaterowie 

wiadczyli o sta

ci uczu  i ma

stwa, a swoim d ugotrwa ym zwi zkiem dawali nadzieje 

odym na to  e oni tak e znajd  kiedy  swoja drug  po ówk . 

 

Rys. 3 El bieta i Jerzy Chojniccy

7

 

Podsumowanie 

Jak dowodz  przedstawione przyk ady wspó czesne seriale nie s  ca kowicie 

oderwane od rzeczywisto ci, i cho  mo e w odmienny sposób przedstawiaj  wizerunek 

dziadków, moim zdaniem w ka dym tym typie znajdziemy troch  prawdy. Oczywistym jest, 

e tak jakw prawdziwym  yciu serialowi dziadkowie przedstawieni s  przez pryzmat opieki 

nad wnukami i ich relacjami z rodzin . Cz sto k adzie si  nacisk tak e na to,  e starsi ludzie 

mog  czu  si  lekko zagubieni w stechnicyzowanym  wiecie, jednak zawsze mog  liczy  na 

pomoc wnuków. 

Rola spo eczna jak  pe ni  dziadkowie w naszym  yciu jest bardzo wa na i s usznie, 

e twórcy seriali równie  to widz . Oprócz najcz ciej spotykanej funkcji opieku czej babcia 

z dziadkiem s  dla wnuków wspania  skarbnica wiedzy oraz m dro ci  yciowych, czy 

ywym  cznikiem mi dzy dniem dzisiejszym a histori . Nie ulega w tpliwo ci  e s  oni 

bardzo potrzebni w procesie wychowania dzieci, ale nie jest to zale no  jedynie 

                                                

7

 http://superseriale.se.pl/seriale/klan-barbara-bursztynowicz-czyli-elzbieta-chojnicka-o-serialowym-

zyciu_280439.html 

background image

124 

jednostronna. Dzi ki m odym potomkom czuj  si  oni tak e warto ciowi i potrzebni, maj  

kontakt z nowoczesnym  wiatem.  

Bibliografia 

Przetacznik-Gierowska M., W odarski Z., 2002, Psychologia wychowawcza

Warszawa, s. 441-442. 

http://www.utw.pl/index.php?id=10, 

http://www.studiopodrozy.pl/oferty/35789_3562/Egipt-55+,-hotel-Sunny-Days-El-

Palacio, 

http://www.traveliada.pl/info/id,263/Sloneczna_Promocja_na_Madere_zima_trwa_tyl

ko_do_22_11_2009.html 

 Mariusz Malec, 2011, „M jak mi

”, MTL Maxfilm , Warszawa. 

Patric Yoka, 2011, „rodzinka.pl”, Warszawa. 

background image

125 

Patrycja Firek 

Kreowanie postawy i roli matk i w polskich serialach 

komediowych – na przyk adzie serialu Rodzinka.pl 

 

Seriale telewizyjne potrafi  w ogromnym stopniu oddzia ywa  na rzesze odbiorców, 

a przez to kreowa  ich postawy i pogl dy. Szczególnie znacz ce w tej kwestii okazuj  si  

produkcje, które odzwierciedlaj  sytuacje  yciowe i problemy przeci tnego Polaka, który ma 

tendencje do uto samiania si  z bohaterami ogl danych seriali. Kreowane w ten sposób 

postawy przyczyniaj  si  do uogólniania zada  zwi zanych z konkretn  rol  spo eczn , które 

przyswajane s  przez ogó  ludzi. 

Jedn  z podstawowych ról, do jakich przede wszystkim odnosz  si  polskie seriale jest 

rola matki. Jak powszechnie wiadomo, zgodnie z tradycyjnym spojrzeniem na role damsko –

 m skie, spe nianie si  w roli matki w wielu polskich domach, uznawane by o za g ówny cel 

ka dej kobiety. Tym czasem w wielu wspó czesnych przekazach telewizyjnych, mamy do 

czynienia z ró norakimi typami pogl dów na wspó czesne macierzy stwo, które stanowi  

olbrzymi materia  dla badacza. W ród nich bardzo zauwa alne s  trendy globalne, które 

wnikaj  do polskiej kultury i s  co raz bardziej powszechne.  Dzi ki temu,  e s  poruszane 

w wielu polskich serialach i filmach, dotychczasowe spojrzenie na rol  matki jest poddane 

dyskusji i ulega wielu przemianom, które skutkuj  powstanie zupe nie nowego wzorca 

postawy matki w Polsce.  

Serial, który chcia abym podda  analizie to emitowana co tydzie  w pi tkowe 

wieczory przez telewizyjn  Dwójk  „Rodzinka.pl”. Serial od samego pocz tku cieszy  si  

ogromn  popularno ci  w ród polskich widzów; obecnie emitowana jest ju  3 seria, która 

nadal cieszy si  nies abn cym zainteresowaniem Polaków. Jest to produkcja opowiadaj ca 

perypetie rodziny Boskich- rodziców: Natalii (Ma gorzata Ko uchowska) i Ludwika (Tomasz 

Karolak), a tak e ich trzech synów: Tomka (Maciej Musia ), Kuby (Adam Zdrójkowski) 

i najm odszego Kacperka (Mateusz Paw owski). W cz ci odcinków go cinnie wyst puj  

rodzice serialowej Natalii Boskiej, oraz przyjaciele rodziny – Marek (Jacek Braciak) 

i Marysia (Agata Kulesza).  

Przy tak stosunkowo niewielkiej liczbie aktorów widz odczuwa pewien komfort 

ogl dania – nie musi  ledzi  losów bohaterów co tydzie  by móc nawet sporadycznie 

background image

126 

ogl dn  jeden odcinek. Tak okrojona liczba osób wyst puj ca na planie sprzyja równie  

mo liwo ci dok adnego skupienia si  na poszczególnych rolach. W modelu rodziny 

zaproponowanym przez  twórców  Rodzinki niezmiernie wa na jest rola matki – Natalii 

Boskiej, której posta  chcia abym zanalizowa .  

Oczywi cie nale y zaznaczy  fakt,  e jej posta  jest nieco przerysowana, a format 

serialu komediowego dodatkowo wp ywa na odbiór jej osoby. W serialu mamy bowiem do 

czynienia z sytuacjami, które co prawda s  realne, ale ca a otoczka, jak zosta a stworzona 

dooko a rodziny Boskich pokazuje,  e nale y wszystkie sceny traktowa  z przymru eniem 

oka. Taka jest tym samym rola tego serialu – pokazuje takie kwestie, które widziane przez 

widza na szklanym ekranie wzbudzaj  w nim reakcj  doskona ego zaznajomienia 

z podobnymi problemami, ale tym samym wprowadza do tego now  warto , wzbogacon  

o du  dawk

miechu i dobrego humoru. 

Nale y tak e wspomnie ,  e Ma gorzata Ko uchowska, która wciela si  w rol  

serialowej matki, stan a przed trudnym zadaniem. Kojarzona przede wszystkim z rol  Hanki 

z  „M jak mi

”, po spektakularnym odej ciu z najbardziej znanego polskiego tasiemca, 

musia a pokaza  kompletnie inn  stron  swoich aktorskich umiej tno ci i wcieli  si  w posta  

matki zupe nie innej od tej, któr  do tej pory gra a.  

Mama na ca y etat? 

Natalia Boska jest oko o 35-letnia kobiet , matk  trójki dorastaj cych niepokornych 

ch opców. Pracuje zawodowo (jest szefow  wydawnictwa), ale tak e stara si  doskonale 

spe nia  w roli matki i pani domu. Jej posta  wydaje si  by  doskonale wykreowanym 

wspó czesnym obrazem Matki Polki –  wietnie spe nia si  zarówno w pracy, jak 

i w domowych obowi zkach. Natalia  jest  wi c  przedstawiona  jako  mama na ca y etat. 

Ka dego ranka w nienagannym makija u i  wietnych ubraniach przygotowuje  niadanie dla 

ca ej rodziny, pami ta o wielu sprawach zwi zanych ze szkolnymi obowi zkami swoich 

synów, punktualnie wychodzi do pracy, a gdy z niej wraca, przygotowuje obiad (pami taj c 

o kwestiach i zasadach zdrowego  ywienia) i dba o wspólne spo ywanie posi ków przez ca  

rodzin . W mi dzyczasie pami ta o wszystkich sprawach zwi zanych z obowi zkami 

w domu, takich jak pranie, czy sprz tanie.  Chocia  znajduje tak e czas na w asne 

przyjemno ci, to cz sto s  one zak ócane przez trójk  niepokornych synów.  

background image

127 

Tak skonstruowana posta  Natalii jest symbolem nowoczesnej, wyzwolonej kobiety. 

Nie jest to uciele nienie pogl dów na wieczn  m odo  i brak ch ci do ustatkowania si . 

Natalia jest bowiem kobiet , która ceni zarówno takie warto ci, jak niezale no , jak 

i przywi zanie do domu i relacje z dzie mi oraz m em (które s  kwestiami bardziej 

tradycyjnymi, do tej pory rzadko uto samianymi z kobietami sukcesu). Przy tym wszystkim 

stara si  niesamowicie dobrze spe nia  w ka dej ze swoich ról – zarówno roli matki, jak 

i nowoczesnej bizneswoman. Sukcesy w pracy traktuje jako niezmiernie wa ny element 

ycia, ceni w sobie mo liwo  i ch  samorozwoju, czy samodoskonalenia si , ale przy tym 

wszystkim nie zapomina o realizowaniu si  jako matka.  

Natalia jako matka jest osob  bardzo konsekwentn  i wymagaj

, bardzo ceni sobie 

u swoich synów szczero  i bezpo rednio . Za wszelk  cen  stara si  stworzy  z nimi dobr  

relacj  matka – syn; zapewnia o mo liwo ci rozmowy, o swojej wyrozumia

ci i docenianiu 

ka dego dobrego zachowania. Jest konsekwentna, wymagaj ca, ale przy tym dobroduszna 

i wyrozumia a. W tej w

nie kwestii doskonale daje si  zauwa

 jej postawa nowoczesnej 

35-40 latki, która wci  jest m oda duchem i nie wcale nie chce si  starze , a fakt,  e posiada 

trójk  dzieci nie odbiera jej mo liwo ci do tego, by dba  o sam  siebie. Ma tak e cechy 

typowo uto samiane z kochaj

 i troskliw  mam ; z jednej strony stara si  nauczy  swoich 

synów odpowiedzialno ci i innych cech dobrze wychowanego m odego cz owieka, a z drugiej 

wida  u niej syndrom nadopieku czej kobiety, która na swój sposób prze ywa dorastanie 

swoich dzieci i t skni za czasami, gdy by a ona w ich  yciu najwa niejsza (co szczególnie 

ujawnia si , gdy ch opcy zaczynaj  przyprowadza  do domu w asne sympatie).  

Relacja z m em 

Natalia i Ludwik tworz  zwi zek partnerski, co wydaje si  by  szczególnie wa ne 

w kwestii ukazywania spe niania przez Natali  obowi zków matki. Ma ona pe ne oparcie 

m u,  dziel   si   obowi zkami domowymi,  wspólnie robi   zakupy,  cz sto  tak e 

przygotowuj  posi ki. Wydaje si  tak e,  e tym samym s  zatarte granice pomi dzy tym, jak  

rol  w wychowaniu odgrywa mama, a jak  tata (mam na my li typowo tradycyjne schematy); 

cz sto to Natalia przejmuje obowi zki Ludwika, i na odwrót. Ta uniwersalno  ról tak e 

przyczynia si  do kreowania postawy matki w tym serialu, gdy  nie jest ona ju  typow  kur  

domow , która us uguje wszystkim domownikom, nie ma oparcia w m u i samotnie 

wykonuje wszystkie domowe obowi zki. 

background image

128 

Zarówno Natalia, jak i Ludwik s  lud mi, którzy absolutnie nie my

 o staro ci 

i wci  ceni  sobie chwile wolno ci i odpoczynku od codziennych zawirowa . Pomimo tego, 

e  wprowadzaj   do  domu  dyscyplin   i  tradycyjne  warto ci,  wci   zaskakuj   swoich  synów  

szale stwem, dobrym humorem i zdystansowaniem. Wydaje si  tak e,  e idealnie balansuj  

na granicy matczynego i ojcowskiego zdrowego rozs dku- wiedz , kiedy powinny odpu ci , 

a kiedy w odpowiedni sposób zdyscyplinowa  dzieci. To wywa enie w kwestii wychowania 

idealnie wpisuje si  w nowoczesny sposób patrzenia na relacj  mi dzy rodzicami 

a dzieckiem, która powinna by  zarówno przyjacielska, jak i typowo rodzicielska.  

Wyidealizowany obraz? 

Jak ju  wspomnia am, Rodzinka.pl jest formatem komediowym, nic wi c dziwnego, 

e pe no w nim do  wyidealizowanych i nie do ko ca realnych sytuacji, co tak e wp ywa na 

sposób kreowania postawy i obrazu Natalii Boskiej. Gdy ona posiada czas na dos ownie 

wszystko i w butach obcasie robi pranie oraz odkurza pokoje swoich synów, wi kszo  

widzów doskonale widzi nierealno  serialu. To jednak nie przeszkadza w pozytywnym 

odbiorze jej postaci, jest doskona ym obrazem wspó czesnej wyzwolonej kobiety, która jest 

symbolem nowoczesnego  wiata. Taka sama Ma gorzata Ko uchowska mówi o swojej 

postaci:  

„Natalia to taka posta  z przymru eniem oka. Jest nowoczesna i wyzwolona. Razem 

z Tomkiem Karolakiem tworzymy par  wspó czesnych 35-40-latków, którzy nie chc  si  szybko 

zestarze , a musz  sobie poradzi  z wychowaniem trójki niepokornych ch opców, co nie jest  atwe i 

powoduje mnóstwo zabawnych, cz sto zaskakuj cych i trudnych do rozwi zania sytuacji. Serialowe 

dzieciaki stale zadaj  trudne pytania. My

,  e w

nie dzi ki temu, „Rodzince.pl” tak blisko do tego, 

co prawdziwe. Maj c podobne do wiadczenia, mo emy bardzo  atwo zobaczy  tam siebie. Nasze 

postaci nie znaj  odpowiedzi na wszystkie pytania, nie potrafi

atwo wyj  z ka dej sytuacji, daj  si  

zaskakiwa . Czasami nawet nie s  najlepszymi rodzicami i pope niaj  b dy, ale my

,  e to sprawi – 

na  wiecie tak by o do tej pory – i  zyskaj  rzesze zwolenników”.

1

 

Reasumuj c powy sze rozwa ania, mo na stwierdzi ,  e posta  Natalii Boskiej jest 

doskona ym przyk adem wspó czesnego przej cia od typowej Matki Polki do wyzwolonej 

bizneswoman, a tworzony przez ni  model rodziny jest typowym dla nowoczesnego 

wiatopogl du. Wydaje mi si ,  e najwa niejszym elementem jej wizerunku jest wzbogacenie 

                                                

1

 Artyku : Natalia Boska, http://www.tvp.pl/seriale/komediowe/rodzinkapl/bohaterowie/natalia-boska-

malgorzata-kozuchowska/3377254 (odczytano: 13.11.12) 

background image

129 

postawy nowoczesnej kobiety odnosz cej sukcesy w pracy o cechy, którymi podkre la 

przywi zanie do tradycyjnych warto ci, takich jak rodzina. Jej obraz pokazuje tak e,  e nawet 

w rodzinie dbaj cej o wszelkie warto ci typowe dla tradycyjnych i do  konserwatywnych 

pogl dów, pojawiaj  si  warto ci nowoczesne; i jedne i drugie nawzajem uzupe niaj  si . 

Najwa niejszy w tym wszystkim wydaje si  by  przede wszystkim zdrowy rozs dek 

i wyrozumia

 wzgl dem cz onków rodziny, ale tak e wzgl dem siebie. Kwestie takie jak 

sukces rodziny jako ca

ci, sukcesy w wychowywaniu dzieci nie ust puj  miejsca realizacji 

asnych potrzeb, samodoskonalenia si  i samorealizacji.  

background image

130 

Karolina Hebda 

Modele kreacji roli ojca i m a w polskich serialach 

komediowych na przyk adzie seriali  

„Licencja na wychowanie” oraz „Rodzinka.pl” 

 

W Polsce telewizja jest medium o najwi kszym stopniu upowszechnienia. Dane 

CBOS z 2006 roku podaj , i  a  97% polskich rodzin posiada w swoich domostwach 

odbiornik telewizyjny, a statystycznie obywatel Polski zasiada przed telewizorem 

na co najmniej 3 godziny i 40 minut dziennie.

1

 To w sumie oko o jeden dzie  w tygodniui 

52 dni w roku. Polskie seriale gromadz  przed szklanym ekranem nawet 11 mln widzów.

2

 

Mowa tu zarówno o telenowelach obyczajowych, jak i serialach jedno lub kilku –

 sezonowych. Tego typu produkcje w Polsce oscyluj  g ównie w tematyk  familijn . 

ównymi bohaterami s  przewa nie cz onkowie jednej lub dwóch rodzin oraz ich najbli sze 

otoczenie – krewni, znajomi, przyjaciele i wspó pracownicy.  

Tak jak w realnym  yciu, ka dy cz onek serialowej rodziny pe ni okre lon  rol  

spo eczn , czyli zespó  oczekiwa  wobec jednostki zwi zany z posiadaniem konkretnego 

statusu spo ecznego. Rol  spo eczn  okre la si  równie  w odniesieniu do pozycji spo ecznej: 

„powiada si , po pierwsze,  e rola spo eczna to zespó  praw i obowi zków zwi zanych z dan  

pozycj . Po drugie,  e jest to schemat zachowania zwi zanego z pozycj , scenariusz pozycji, 

jej element dynamiczny, zachowaniowy”. 

3

 W tradycyjnym modelu rodziny, role spo eczne 

i ich funkcje w du ej mierze determinowane s  przez p

. Kobieta jako matka,  ona pe ni 

rol  gospodyni domowej, wyrzeka si  w asnych ambicji zawodowych i po wi ca rodzinie. 

czyzna natomiast jako ojciec jest g ównym  ywicielem i g ow  rodziny, maj cy zapewni  

im bezpiecze stwo w sferze materialnej. Obecnie ten kategoryczny schemat pe nienia ról 

uleg  zatarciu. P

 ju  nie jest determinant  w sferze zawodowej i w przestrzeni rodzinnej. 

Role pierwotnie uwa ane za kobiece coraz cz ciej przypadaj  m czyznom. To te  staraj  

si  pokaza  w swoich dzie ach twórcy polskich seriali ostatnich lat.  

                                                

1

 Kuligowski Waldemar, artyku  „Co ogl daj  Polacy?”, http://www.wprost.pl/ar/184579/Co-ogladaja-Polacy/ 

(odczytano: 13.11.12) 

2

 Jacek Melchior, artyku : „Wojna na seriale”, http://www.wprost.pl/ar/49028/Wojna-na-seriale/?pg=0 

(odczytano: 13.11.12) 

3

 Szacka, Barbara, 2008, Wprowadzenie do socjologii, Warszawa: Oficyna Naukowa, str. 149 

background image

131 

Postaram si  scharakteryzowa  trzy ró ne modele kreowania ról ojców i m ów 

we wspó czesnych  mediach  na  przyk adzie  g ównych  bohaterów  dwóch  sezonowych 

produkcji: „Licencji na wychowanie”, w re yserii Jakuba Miszczaka, który go ci  na ekranach 

polskich telewizorów w latach 2010 – 2011 oraz serialu „Rodzinka.pl”, w re yserii Patricka 

Yoki, który zosta  zrealizowany na podstawie kanadyjskiego scenariusza pt. „Les Parent”, 

a którego emisja, dzi ki ogromnej popularno ci, nadal trwa. 

Tradycjonalizm 

Ryszard Bara ski (w tej roli Dariusz Wiktorowicz), pierwszy z bohaterów „Licencji 

na wychowanie”, to 43 – letni typowy przedstawiciel i zwolennik tradycyjnego modelu 

rodziny. Konserwatysta, katolik, prawicowiec, pracuj cy ojciec, którego g ównym celem jest 

zapewnienie godziwego bytu swojej rodzinie. Ma czworo dzieci, dwóch synów i dwie córki, 

i kochaj

on , która skrupulatnie realizuje model katolickiej rodziny. 

Jest wymagaj cym ojcem, despot , który oczekuje od dzieci przede wszystkim 

szacunku i sumiennego wykonywania obowi zków. Wychowaniem dzieci g ównie zajmuje 

si

ona. To ona odrabia z nimi lekcje, pomaga w przypadkach, gdy napotykaj  na swojej 

drodze problemy, rozmawia, m  w tym czasie woli zasi

 w swoim ulubionym fotelu przed 

telewizorem lub poczyta  gazet . Ryszard wtr ca si  tylko w skrajnie kryzysowych 

sytuacjach, kiedy pro by matki nie skutkuj . Nie jest sk onny do polemiki z dzie mi, 

w przypadku gdy nie zgadzaj  si  z jego pogl dami i dosadnie to okazuj , zostaj  ukarane. 

Z regu y jest ch odny, nie pokazuje uczu , emocji zarówno w stosunku do dzieci jak i  ony, 

która z anielsk  cierpliwo ci  znosi nie tylko jego osch

, ale i nierzadko wybuchowy 

charakter. On sam ma do niej lekko pob

liwy stosunek, niew tpliwie darzy j  uczuciem, 

którego nie potrafi wprost okaza . Stara si  nie przeszkadza

onie w jej kulinarnych 

wyczynach, ale bierze udzia  we wszystkich planowanych i “nie” eksperymentach kobiety, 

ale niekiedy ma si  wra enie jakby traktowa  j  przedmiotowo, jako etatow  sprz taczk  

i kuchark . Nie zdarza mu si  z w asnej inicjatywy zaprosi

ony do restauracji, do kina, 

zabra  na spacer. Kiedy kobieta chce si  rozerwa  zazwyczaj wychodzi sama. Jedyn  

rodzinn  rozrywk  s  wizyty dziadków – rodziców Ryszarda.  

Ryszard Bara ski jest egocentrykiem, uwa a si  za nieomylnego i wszechwiedz cego. 

Wszystko robi najlepiej i na wszystkim si  zna, istotne s  tylko jego przekonania i warto ci 

jakimi si  kieruje, reszta to jak sam mówi „g upoty”. 

background image

132 

Partnerstwo i wspó praca 

Ludwik Boski (Tomasz Karolak) to idealny m

 idealnej  ony i ojciec trzech, mniej 

idealnych, synów. Nale y do grupy wiekowej 35-40. Z wykszta cenia, zawodu i zami owania 

jest architektem. Pracuje g ównie w domu, gdzie ma swoje biuro i wg okre lonego przez 

siebie, i skrupulatnie przestrzeganego grafiku. Nie jest ani skrajnym konserwatyst , ani te  

przesadnym libera em. Zawsze ma swoje zdanie na okre lony temat i rzadko je zmienia. 

Boski jest typem m a partnera. Zarówno on, jak i jego  ona Natalia uko czyli studia 

i spe niaj  si  zawodowo, wspieraj c si  przy tym i szanuj c ambicje wspó ma onka. Kiedy 

jest taka potrzeba sprawiedliwie dziel  si  obowi zkami domowymi, jednak wi kszo  z nich 

wykonuj  razem. Boski jest m czyzn  niezwykle ciep ym, po uszy zakochanym w swojej 

onie.  Pomimo  up ywu  lat  nadal  j   adoruje  i  o  ni   dba.  Celebruje  chwile,  w  których  mo e  

poby  z ukochan  sam na sam. Para tworzy szcz liwy zwi zek, pe en mi

ci i zaufania, 

jakiego mog oby sobie  yczy  ka de ma

stwo. 

Model ojcostwa proponowany przez twórców postaci Ludwika Boskiego nazwa abym 

zaanga owanym. „Ludwik Boski jest typem cz owieka, który w pi tkowy wieczór wróci 

do sklepu,  eby wymieni  lody na inny smak, bo taki wol  dzieciaki.”

4

 Bierze czynny udzia  

w wychowaniu dzieci i ch tnie znajduje dla nich czas. Wspólnie je z rodzin  posi ki, 

debatuj c przy tym na ró ne tematy, bowiem w rodzinie Boskich nie istniej

adne tematy 

tabu. Jako ojciec jest opanowany i wyrozumia y. Znajduje niekonwencjonalne sposoby 

na wyt umaczenie dzieciom swoich racji, cz sto ironicznie  i z

liwie,  ale skutecznie 

przemawia im do rozs dku. Nale y jednak przyzna , i  to  ona ma wi kszy autorytet u dzieci. 

Wydaje si ,  e Ludwik spe nia si  w stu procentach w roli ojca i m a, i daje mu 

to mnóstwo rado ci i satysfakcji. Jest b yskotliwym i inteligentnym cz owiekiem, nieco 

wyidealizowanym przez re yserów serialu, jednak nie na tyle, aby zra

o to widza 

i stwarza o aur  sztuczno ci. 

Zamiana ról 

Pawe  Leszczy ski (w tej roli Cezary K osi ski) to drugi bohater serialu „Licencja 

na wychowanie”.  Jest  on skrajnym przeciwie stwem swojego  kolegi z planu,  pana 

                                                

4

 Artyku : Ludwik Boski ( Tomasz Karolak), 

http://www.tvp.pl/seriale/komediowe/rodzinkapl/bohaterowie/ludwik-boski-tomasz-karolak/3377272, odczytano 
(13.11.12) 

background image

133 

Bara skiego. Pocz tkowo Leszczy ski wspólnie z  on  wychowuje syna i córk  kobiety 

z pierwszego zwi zku. Po 13 latach ma

stwa para doczeka a si  kolejnego potomka – 

ma ego Stasia. W pierwszych odcinkach Pawe  zmaga si  z bezrobociem, bezskutecznie 

poszukuje pracy, chwyta si  okazjonalnych robót, ale nie mo e znale  dla siebie niczego 

odpowiedniego. Dopiero po jakim  czasie odkrywa w sobie now  pasj  i zostaje fotografem. 

Pawe  jest przedstawicielem nowego paradygmatu m sko ci. W jego rodzinie 

nast pi a swego rodzaju zamiana tradycyjnych ról m skich i 

skich. To m czyzna sprz ta, 

gotuje, dba o dom,  on , dzieci. Weronika – jego  ona, staje si  g ówn

ywicielk  rodziny, 

niezwykle wa na jest dla niej kariera zawodowa. Pawe  to pantoflarz, który robi wszystko 

by zaspokoi  zachcianki  ony.

5

 Jest wobec niej uleg y, a sam sprawia wra enie zagubionego. 

Usi uje sobie poradzi  z obowi zkami zawodowymi i zdoby  szacunek u córki. Pomimo, 

 nie jest jej biologicznym ojcem, ma u niej pe ne zaufanie, i chocia  nie zawsze znajduj  ni  

porozumienia, wiedz ,  e mog  na siebie liczy . Nastoletni syn ma w ojcu oparcie, Pawe  

dopinguje go we wszystkich pomys ach i zach ca do realizacji celów. Jest wra liwy 

i pomocny, otwarty na  wiat i nowo ci, troch  melancholijny, czasem flegmatyczny a innego 

dnia pe en energii. 

Leszczy ski to dobry, kochaj cy m  i ojciec, rodzina jest dla niego najwa niejsza 

i spe nia si  w roli mu przypisanej doskonale. Nie czuje si

le ze swoim przeznaczeniem, 

wr cz przeciwnie, lubi to co robi i nie ma za z e Weronice,  e znalaz  si  w takiej sytuacji. 

Przedstawiona typologia m ów i ojców nie wyczerpuje oczywi cie wszystkich 

sposobów prezentowania m czyzn w przekazach medialnych, a szczególnie w serialach. 

 to jednak moim zdaniem przyk ady trzech sztandarowych modeli kreacji tych ról 

spo ecznych jakie wyst puj  w dzisiejszym spo ecze stwie polskim. Ka dy ogl daj cy 

te sezonowe produkcje znajdzie cho  w niewielkiej cz ci odpowiadaj cy jemu samemu 

obraz i m a, i ojca. „Dzisiejsi m odzi ojcowie, mniej obci eni tradycjami patriarchalnych 

uk adów rodzinnych, rozwijaj cy swój zwi zek ma

ski na partnerskich, egalitarnych 

stosunkach –  atwiej przejmuj  ró ne funkcje opieku cze w odniesieniu do dziecka, a o coraz 

wi kszej sile nowej wizji ojcostwa w Polsce mo e  wiadczy  uchwalenie przez Sejm w 2001 

roku prawa m czyzn do skorzystania z cz ci urlopu macierzy skiego..” 

6

  Wspó czesne 

                                                

5

 Artyku : http://twoje-seriale.pl/baranscy-czy-leszczynscy/, odczytano: (13.11.12) 

6

 Rogucka Katarzyna, ROLA OJCA W RODZINIE, 

http://www.sp28_bialystok.republika.pl/publikacje/rolaojca.pdf, (odczytano: 13.11.12) 

background image

134 

spo ecze stwo borykaj ce si  z ró nymi trudno ciami ekonomicznymi i gospodarczymi 

zmusi o najmniejsz  grup  spo eczn , jak  jest rodzina to ewolucji i przekwalifikowania ról 

jakimi dzielili si  poszczególni jej cz onkowie. Ju  nie p

, a raczej zdolno  do pracy czy 

zmys  przedsi biorczy decyduje o tym, które ze wspó ma onków b dzie g ównym 

ywicielem rodziny. M czy ni co raz ch tniej, i s usznie, przyjmuj  role partnerów, jak ma 

to miejsce w przypadku Ludwika Boskiego, i wspólnie ze swoimi kobietami podejmuj  

najwa niejsze decyzje oraz dziel  si  obowi zkami. Uwa am,  e taki model rodziny i w taki 

sposób pe niona rola ojca i m a mo e by  uznawana za najbardziej po dan  spo ecznie 

i najbli sza jest idea owi. 

Bibliografia: 

Kuligowski Waldemar, artyku  „Co ogl daj  Polacy?”, 

http://www.wprost.pl/ar/184579/Co-ogladaja-Polacy/ (odczytano: 13.11.12) 

Jacek Melchior, artyku : „Wojna na seriale”, http://www.wprost.pl/ar/49028/Wojna-

na-seriale/?pg=0 (odczytano: 13.11.12) 

Szacka, Barbara, 2008, Wprowadzenie do socjologii, Warszawa: Oficyna Naukowa, 

str. 149 

Artyku : Ludwik Boski ( Tomasz Karolak), 

http://www.tvp.pl/seriale/komediowe/rodzinkapl/bohaterowie/ludwik-boski-tomasz-

karolak/3377272, odczytano (13.11.12) 

Artyku : http://twoje-seriale.pl/baranscy-czy-leszczynscy/, (odczyt 13.11.12) 

Rogucka Katarzyna, Rola ojca w rodzinie, 

http://www.sp28_bialystok.republika.pl/publikacje/rolaojca.pdf, (odczyt: 13.11.12) 

 

background image

135 

Agata Rejowska 

Ojcostwo w przekazie reklamowym 

 

Przez lata ojcostwo funkcjonowa o „zepchni te na dalszy plan”, w cieniu 

macierzy stwa. Taka sytuacja by a spowodowana dominacj  patriarchalnego  modelu 

spo ecze stwa,  w 

którym ojciec  ograniczony  by   do  roli  „ ywiciela  rodziny”  lub 

„reprezentanta w  wiecie pozarodzinnym

1

. Obecnie mo na zaobserwowa  jednak odej cie od 

tradycyjnej wizji rodziny, zwi zane z zakwestionowaniem patriarchatu. Zmiany te s  dosy  

popularne na zachodzie, ale i w Polsce m czy ni zaczynaj  zauwa

,  e bycie ojcem jest 

istotnym faktem i rol  w ich  yciu

2

.  

W dzisiejszych czasach mass media odgrywaj  ogromn  rol   w kszta towaniu postaw 

i pogl dów i utrwalaniu  stereotypów, tak e tych zwi zanych z p ci   i  podzia em ról 

spo ecznych. Dlatego te , w pracy tej chcia abym si  zaj  sposobami przedstawiania 

ojcostwa (i ról z nim zwi zanych) przez przekazy reklamowe. Jest to dobre  ród o wiedzy 

o pewnych g boko  zakorzenionych w  naszej  wiadomo ci prze wiadczeniach, a tak e 

stopniowych zmianach, które zachodz  w rozumieniu kluczowych ról spo ecznych. Co 

istotne, „reklama nie tworzy stereotypów m czyzn i kobiet, ona jedynie si ga po nie, by jak 

najlepiej sprzeda  produkt”

3

. Reklama jest „zwierciad em stereotypów, ale tak e mo e 

„kszta towa  nowe wzorce zachowa ” i postaw

4

. Na t  moc i si  mediów zwraca uwag  

tak e Michael Kimmel, stwierdzaj c: „Je li m sko  jest konstruowana spo ecznie, jeden 

z podstawowych elementów tej konstrukcji stanowi przedstawienie m sko ci w mediach”

5

.  

W niniejszej pracy chcia abym zastanowi  si  nad sposobem przedstawiania roli ojca 

w przekazach reklamowych, czy zawsze odwo uj  si  one do stereotypowego i tradycyjnego 

pojmowania ojcostwa, a tak e, czy jest w nich mo e miejsce na tzw. „nowoczesne ojcostwo”, 

                                                

1

 A. Grygiel, Nowy model ojostwa, w: M. D browska, A. Radomski(red.), 

sko  jako kategoria kulturowa. 

Praktyki m sko ci, Lublin 2010, Wydawnictwo Portalu Wiedza i Edukacja, s. 56 

2

 Tam e s. 55 

3

 K. Arcimowicz, Obraz m czyzny w reklamie telewizyjnej

http://www.iphils.uj.edu.pl/estetyka_reklamy/pdf/30_Arcimowicz.pdf , s. 325 

4

 Tam e s. 325-326 

5

 cyt. za K. Arcimowicz, Obraz m czyzny w polskich przekazach medialnych na prze omie stuleci, w: M. 

browska, A. Radomski (red.), 

sko  jako kategoria kulturowa. Praktyki m sko ci, Lublin 2010, 

Wydawnictwo Portalu Wiedza i Edukacja, s. 10 

background image

136 

które pojawi o si  równie  w Polsce. Podczas analizy skupia am si  na pojawiaj cych si  

ównych motywach i kryj cej si  za nimi warstwie znaczeniowej. 

Do niedawna w spo ecznym dyskursie panowa o esencjonalne przekonanie o tym, 

e to samo  p ciowa i role przypisywane m czy nie i kobiecie wynikaj  z natury, a obie 

cie pozostaj  do siebie w opozycji. Wraz z przemianami w spo ecznym postrzeganiu p ci 

granice mi dzy kobieco ci  a  m sko ci  okaza y si  p ynne

6

.  Tradycyjna  m sko  

heteroseksualna kojarzona by a dot d z cechami pozytywnymi takimi jak: „status, sukces, 

niezale no , panowanie spo eczne m czyzn doros ych nad innymi m czyznami i stosunki 

ciowe  z kobietami”

7

. Przez lata wymagano, by „by  twardy, okrutny, poligamiczny, 

mizogyniczny i perwersyjny”. M czyzna kojarzony by  ze sfer  publiczn , a kobieta 

z piel gnacj  domowego ogniska. Patriarchat stworzy  wi c m czyzn  kalekiego, a co za 

tym idzie niezdolnego do emocjonalnego zaanga owania w wychowanie swojego potomstwa. 

Emancypacja kobiet i feminizm, które podwa

y patriarchat, spowodowa y,  e tradycyjne 

rozumienie „m sko ci” i typowych ról „m skich” uleg o destabilizacji.  

Jak przekonuje Nathan Seppa wp yw na te przemiany mia a tak e sytuacja na rynku 

pracy: „Zmiany na rynku pracy zakwestionowa y stary image m czyzny jako g ównego 

ywiciela rodziny. Podwa ony zostaje bowiem kluczowy komponent m skiej to samo ci 

i przewagi nad kobietami: monopol na prac ”

8

. Rola m czyzny nie jest ju  precyzyjnie 

okre lona i waha si  pomi dzy wzorcem tradycyjnym a nowoczesnym. Ten drugi wi e si  

tak e z pojawieniem si  nowego sposobu rozumienia roli ojca. M

czy ni coraz cz ciej 

uczestnicz  w wychowaniu dzieci i zaczynaj  rozumie ,  e „warto anga owa  si  w  ycie 

rodzinne i opiek  nad dzieckiem”

9

 Na znaczeniu straci  podzia  ról, w którym kobietom 

przypisywano obowi zki zwi zane z prowadzeniem domu i zajmowaniem si  potomstwem, 

a m czyznom „przejmowanie odpowiedzialno ci za utrzymywanie rodziny, wykonywanie 

ci kich prac fizycznych, interweniowanie w sytuacji, gdy dzieci sprawiaj  k opoty 

wychowawcze”

10

 

                                                

6

 E. Badinter, XY To samo  m czyzny, Warszawa 1993, wydawnictwo Wab, s. 19 

7

 Tam e, s. 11 

8

 cyt. za Z. Melosik, Kryzys m sko ci w kulturze wspó czesnej, Kraków 2006, s. 128 

9

 A. Grygiel, s. 56 

10

 Cyt. za A. Grygiel, s. 57 

background image

137 

Wydawa  si  mo e, i  reklamy staraj  si  nad

 za tymi trendami i pewn  swoist  

„mod  na nowoczesnego tat 

11

. Mass media coraz cz ciej lansuj  model „m czyzny, który 

aktywnie uczestniczy w wychowaniu dziecka od momentu jego narodzin”

12

.  Analizuj c 

reklamy, mo emy mie  wra enie,  e podzia  na to, co „m skie” i „kobiece” up ynni  si , 

jednak wci  wi kszo  reklam „dzieli produkty wed ug p ci”

13

 Przeanalizowane przeze mnie 

reklamy w wi kszo ci wydaj  si

czy  dwa sprzeczne dyskursy: jeden pos uguj cy si  

stereotypami p ci i drugi rozpraszaj cy ró nic  p ciow . Odzwierciedla to istnienie dwóch 

konkuruj cych paradygmatów m sko ci 

14

Kategoria ojca coraz cz ciej pojawia si  w przekazie reklamowym, jednak 

najcz ciej dotyczy on typowo „m skich” produktów: samochodów czy banków. Samochód 

od zawsze stanowi  „wa ny  rodek ekspresji m czyzny – ukazywa  jego si  i gust”

15

. Wizja 

wy aniaj ca si  z reklamy pokazuje,  e m czyzna nie ogranicza si  jedynie do zapewnienia 

rodzinie bytu i bezpiecze stwa. Oczywi cie, bardzo cz sto wydaje si ,  e to g ównie na nim 

spoczywa ten obowi zek – jako g owa rodziny i „przywódca”, to w

nie on bierze kredyt, 

zajmuje si  kupnem mieszkania, chodzi do banku, zabezpiecza  rodki utrzymania, jest 

zaanga owany w  wiat. Moim zdaniem jest to oznaka silnego jeszcze wp ywu tradycyjnego 

wyobra enia o roli ojca.  

Znamienny jest tak e fakt,  e w reklamach produktów przeznaczonych dla 

noworodków praktycznie zawsze wyst puje matka, nigdy ojciec. By  mo e jest to oznaka 

tego,  e najcz ciej tu  po narodzinach dziecka m czy ni opiek  nad noworodkiem 

pozostawiaj  swoim partnerkom i anga uj  si  dopiero pó niej. Podejrzewam,  e znaczny 

wp yw na ten stan maj  wci  silne stereotypy zakorzenione w naszej kulturze, ale nie tylko. 

Cz sto same kobiety „dyskryminuj  m czyzn jako rodziców” nie dopuszczaj c ich do opieki 

nad dzieckiem

16

.  

Reklama  produktów  z  serii  Dove Man+Care  pokazuje,  e  zaanga owane, 

odpowiedzialne ojcostwo jest wyznacznikiem dojrza

ci m czyzny. Jeden z bohaterów 

reklamy mówi: „Kiedy mia em 20 lat, s dzi em,  e  ycie ko czy si  po trzydziestce,  nie 

                                                

11

 Tam e, s. 55 

12

 Tam e s. 64 

13

 D. Dzienniak-Pulina, Reklama d wigni  kobiet?, w: E. Durys, E. Ostrowska (red.), Gender. Wizerunki kobiet i 

czyzn w kulturze,Kraków 2005, s. 394 

14

 K. Arcimowicz, Obraz m czyzny...,  s. 328-329 

15

 Z. Melosik, s. 127 

16

 A. Grygiel, s. 65 

background image

138 

my la em o strachu, ani o bólu, nie obchodzi y mnie  adne granice, wydawa o mi si ,  e tak 

zachowuje si  prawdziwy m czyzna,  e nie dba o nic. G upie, prawda?”

17

. Na ko cu spotu 

na jego piersi odpoczywa dziecko. Jest to przyk ad pojawienia si  nowego paradygmatu 

ojcostwa. M czyzna nie musi ju  kontrolowa  swoich emocji i by  nieczu y. Przekaz ten 

mówi nam,  e bycie ojcem to pewne wyrzeczenia, odpowiedzialno , rozs dek i troska, które 

w sposób bezpo redni wi

 si  z dojrza

ci . 

Z drugiej strony has o reklamowe Renault Scenic:  „Ojcowie zawsze pozostan  

prawdziwymi facetami” sugeruje,  e bycie troskliwym rodzicem to ograniczenie wolno ci, 

które zagra a m sko ci i uczucia, które si  z ni  nie kojarz  

18

. Reklama ta podwa a pogl d, 

e dojrza e i  wiadome ojcostwo s  atrakcyjne, natomiast utrwala pewne stereotypy i 

tradycyjne rozumienie m sko ci, a tak e pogl d,  e „bycie m czyzn  to nieustanne pasmo 

popisów, brawury i che pliwo ci”

19

. Dziecko jawi si  w tej reklamie jako „ograniczaj ce 

yciow  swobod ” i mog ce „skutecznie zmi kczy ” ojca

20

.  

czyzna chwali si ,  e mimo bycia rodzicem nie straci  swojej niezale no ci, wci

 

ma czas na swoje typowo „m skie” zaj cia. Ojciec wyjmuje z auta  pi ce dziecko, zostawia je 

matce, i po zrzuceniu tego balastu beztrosko jedzie ze swoimi kolegami na mecz. Ta reklama 

jest  krzywdz ca dla  samych  m czyzn  i mo e  by  przyczyn  pog biania 

si  prze wiadczenia,  e nie nadaj  si  oni do opieki nad dzieckiem, a tak e os abiania „wiary 

w si  ojcostwa”

21

. Prze wiadczenie to wi e si  tak e ze „stereotypow , spo eczn  rol  

kobiety-opiekunki”

22

Post puj ca przemiana w postrzeganiu roli ojca i u wiadomienie sobie przez 

czyzn,  e  warto  anga owa   si   w  ycie  rodzinne,  znalaz o  swoje 

odzwierciedlenie w wielu kampaniach reklamowych.  W reklamach banku  ING  m czyzna 

zabiera syna na plac zabaw, do zoo, idzie z nim razem do banku. W przekazie reklamuj cym 

Oreo ojciec ma czas nawet na wspólne jedzenie ciasteczek razem ze swoim synem i cierpliwe 

                                                

17

 Dove Man+Care, Agencja reklamowa: Walk Creative, 2012 

18

 Renault Scenic, Agencja reklamowa: Publicis, 2011 

19

 J. Wasilewski, Chwalenie si  jako element autokreacji m czyzny, w: E. Durys, E. Ostrowska (red.), Gender. 

Wizerunki kobiet i m czyzn w kulturze,Kraków 2005, s. 353 

20

 M. Bogunia-Borowska, W poszukiwaniu utraconego ojca. Obraz m czyzny i ojca w polskim kinie po 

tnsformacji ustrojowejn 1989 roku, w: B. Kowalska, K. Slany,M.  luarczyk (red.), Kalejdoskop genderowy. W 
drodze do poznania p ci spo eczno-kulurowej w Polsce, Kraków 2011, s. 308 

21

 A. Grygiel, s. 63 

22

 A. Piekarska, 

 a subiektywne definiowanie kariery zawodowej i  yciowej, w: E. Durys, E. Ostrowska 

(red.), Gender. Wizerunki kobiet i m czyzn w kulturze,Kraków 2005, s. 378 

background image

139 

uchanie skomplikowanej „instrukcji” ich konsumpcji. W spocie Knorra  ojciec i syn, pod 

nieobecno  matki,

 

razem przygotowuj  obiad. Wbrew stereotypom idzie im to p ynnie, tak, 

e maj  jeszcze czas na wspólne granie w gry. Kiedy kobieta wraca do domu i mówi,  e obiad 

uda  si  jej partnerowi  wietnie, to m czyzna podkre la,  e to im (ojcu i synowi) si  uda o. 

Mo e by  to  wiadectwem bliskich i partnerskich relacji mi dzy rodzicem i dzieckiem. 

W reklamie  Winiary ojciec i syn tak e wspólnie przygotowuj  danie. Pocz tkowo syn ma 

tpliwo ci, czy uda im si  to bez mamy, jednak m czyzna szybko je rozwiewa. Na koniec 

pojawia si  kobieta, bardzo zadowolona z rezultatu. Obydwie te reklamy  ami  stereotyp 

czyzny jako nieradz cego sobie z wyzwaniami zwi zanymi ze sfer  domow . Do tej 

pory, nawet je li m czyzna wykonywa  jakie  prace domowe, robi  to pod kontrol  kobiety, 

dlatego  e „bez jej pomocy nie potrafi by nic zrobi  dobrze, bowiem jego przeznaczeniem jest 

osi gn  sukcesy w  wiecie, podczas gdy rol  kobiety jest bycie ekspertem w sprawach 

domowych”

23

.  

Przedstawienie relacji ojca z córk  „silniej dekonstruuje tradycyjn  rol  m czyzny 

ni  dzieje si  to w przypadku, kiedy ojciec jest opiekunem ch opca, poniewa  akcentowanie 

wi zi mi dzy ojcem a synem mo e by

czone z tradycyjnym modelem ojcostwa”

24

. O wi zi 

ojca i córki mówi reklama Skody Rapid. M czyzna opowiada,  e „jego ksi niczka” mia a 

szesnaste urodziny

25

. Na filmie wida ,  e anga owa  si  w ich przygotowanie: przygotowywa  

ogród na przyj cie go ci, zaj  si  tak e nag

nieniem. Niestety, w trakcie imprezy popsu o 

si  ono, jednak zaradny rodzic wykorzysta  swoje auto do odtwarzania muzyki. Film ten 

przedstawia m czyzn  jako bohatera, a obraz ten dope nia has o „rycerz nie zawsze 

przyje

a na bia ym rumaku”. Dodatkowo, nale y zwróci  uwag  na siln  wi

cz

 

rodzica i dziecko, poniewa  ojciec jest obecny na imprezie urodzinowej dorastaj cej córki.  

Ojcowie dostarczaj  dziecku pewnych wzorów, zasad funkcjonowania w  wiecie, s  

dla nich  ród em wiedzy, autorytetem do na ladowania, reklamy, które k ad  na to nacisk, 

pokazuj ,  e m czyzna jest osob  kompetentn , zorientowan  w  wiecie pozarodzinnym. 

przekazach  tego  typu  istotny  jest  tak e  ubiór  m czyzn:  cz sto  wyst puj  

oni w garniturach, który  ci le kojarzy si  ze sfer  zawodow . W serii reklam ING Banku 

skiego synowie pytaj  o oprocentowanie lokat, inflacj , oszcz dzanie. Nale y zwróci  

uwag  na fakt,  e pytaj  o to w

nie oni, a nie córki. By  mo e jest to odwo anie do pewnych 

                                                

23

 Z. Melosik, s. 128 

24

 K. Arcimowicz, Obraz m czyzny..., s. 336 

25

 Skoda Rapid, [reklama telewizyjna], Agencja reklamowa: Change Integrated, 2012 

background image

140 

stereotypów zakorzenionych w naszej kulturze – dziewczynk  nale y przygotowa  do 

funkcjonowania w sferze rodzinnej, która jest domen  kobiet, a ch opca w sferze 

„pozarodzinnej”, zwi zanej z przysz a prac  zawodow .  

Reklamy te nie pokazuj  „silnych emocjonalnych relacji rodzicielskich”, ale rodzica 

instruuj cego o mechanizmach i zasadach funkcjonowania w   wiecie. W innej reklamie 

banku  ING  m czyzna  tak e  jest  obyty 

regu ami  funkcjonowania  w  wiecie 

„pozarodzinnym”, posiada nowoczesny telefon komórkowy, mieszkanie znalaz  przez 

Internet i jest na tyle kompetenty,  e inna para pyta go nawet o to, czy mieszkania b

 tanie  

czy dro

. Mimo tego uczestniczy te  w  yciu rodzinnym i znajduje czas dla swojego syna. 

Tak przedstawiany wizerunek ojca bazuje na cz sto u ywanym w reklamie modelu 

czyzny opartego na „precyzji i wyborze”

26

Maj c na uwadze fakt, i  reklama nie tworzy stereotypów, a jedynie si  do nich 

odwo uje,  coraz  cz stsze  pojawianie  si   w  niej  paradygmatu  nowego  m czyzny  

i nowoczesnego  ojcostwa,  mo e  by   oznak   zachodzenia  w  wiadomo ci polskiego 

spo ecze stwa pewnych zmian w postrzeganiu ról spo ecznych zwi zanych z p ci . 

Oczywi cie, nie nale y podchodzi  do tego ze zbytnim optymizmem, poniewa  nie wiemy, na 

ile jest to trwa y proces, a na ile chwilowe „zach

ni cie si ” mod  z Zachodu. Mo emy 

jednak  przypuszcza ,  e jeste my  wiadkami pewnego  szerszego procesu zmian 

w wiadomo ci kobiet  i m czyzn, który skutkowa  b dzie odrzuceniem tradycyjnego 

sposobu pojmowania ról p ciowych, bazuj cego na opozycjach mi dzy p ciami i ró nicach 

biologicznych. Co istotne, sami m czy ni zacz li czerpa  satysfakcj  z ojcostwa i docenia  

anga owanie si  w  ycie rodzinne. Miejmy nadziej ,  e media tak e przyczyni  si  do 

propagowania nowego sposobu realizowania rodzicielskich ról. 

Bibliografia 

 Arcimowicz, Krzysztof. 2010. Obraz m czyzny w polskich przekazach medialnych 

na prze omie stuleci, w: M. D browska, A. Radomski (red.), 

sko  jako kategoria 

kulturowa. Praktyki m sko ci, Lublin: Wydawnictwo Portalu Wiedza i Edukacja 

 Arcimowicz, Krzysztof. Obraz m czyzny w reklamie telewizyjnej, dost pny: 

http://www.iphils.uj.edu.pl/estetyka_reklamy/pdf/30_Arcimowicz.pdf [odczyt: 13 XI 2012] 

Badinter, Elizabeth. 1993. XY To samo  m czyzny, Warszawa: Wydawnictwo Wab 

                                                

26

 Tam e, s. 330 

background image

141 

Bogunia-Borowska, Ma gorzata. 2011. W poszukiwaniu utraconego ojca. Obraz 

czyzny i ojca w polskim kinie po tnsformacji ustrojowejn 1989 roku, w: B. Kowalska, K. 

Slany,M.  luarczyk (red.), Kalejdoskop genderowy. W drodze do poznania p ci spo eczno-

kulurowej w Polsce, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiello skiego 

Dzienniak-Pulina, Daniela. 2005. Reklama d wigni  kobiet?, w: E. Durys, 

E.Ostrowska  (red.), Gender. Wizerunki kobiet i m czyzn w kulturze ,Kraków 

Grygiel, Aneta. 2010. Nowy model ojcostwa, w: w: M. D browska, A. Radomski 

(red.), 

sko  jako kategoria kulturowa. Praktyki m sko ci, Lublin: Wydawnictwo Portalu 

Wiedza i Edukacja 

Melosik, Zbyszko. 2006. Kryzys m sko ci w kulturze wspó czesnej, Kraków: Oficyna 

wydawnicza Impuls 2006, 

Piekarska, Aleksandra. 2005. 

 a subiektywne definiowanie kariery zawodowej i 

yciowej, w: E. Durys, E. Ostrowska (red.), Gender. Wizerunki kobiet i m czyzn w kulturze, 

Kraków 

Wasilewski, Jacek. 2005. Chwalenie si  jako element autokreacji m czyzny, w: E. 

Durys, E. Ostrowska (red.), Gender. Wizerunki kobiet i m czyzn w kulturze, Kraków 

Otwarte Konto Oszcz dno ciowe, ING Bank 

ski, Agencja reklamowa: Brain, 2005 

ING Bank 

ski, [reklama telewizyjna], Agencja reklamowa: Brain, 2010 

Winiary, [reklama telewizyjna], Agencja reklamowa: Legend Group, 2010 

Renault Scenic, Agencja reklamowa: Publicis, 2011 

Knorr, [reklama telewizyjna], Agencja reklamowa: Lowe GGK, 2011 

Oreo, [reklama telewizyjna], Agencja reklamowa: RedPepper, 2011 

Dove Man+Care, Agencja reklamowa: Walk Creative, 2012 

Skoda Rapid, [reklama telewizyjna], Agencja reklamowa: Change Integrated, 2012 

 

background image

142 

Maja Szpot 

Prawdziwi m czy ni i elitarni prekursorzy nowych trendów.  

Sprzeczno  i zró nicowanie wzorów m sko ci w przekazie 

czasopisma Men’sHealth 

 
Nie buduje i  nie sadzi,  Synem te   si   ju   nie zaj .  
Oj panowie, strasznie nam si  Wymagania obni aj ...  

Artur Andrus 

 

Media a to samo  p ciowa 

Media nie bez powodu s  okre lane mianem „czwartej w adzy” – popularyzuj  one 

wiedz , propaguj  systemy warto ci czy okre lone wzory zachowa .  rodki masowego 

przekazu s  równie  nazywane „zwierciad em spo ecze stwa”. Jest to nietypowe zwierciad o, 

które odbija i interpretuje oczekiwania odbiorcy, a nast pnie przenosi realia zawarte 

w mediach na  wiat realny. Tre  kultury popularnej i masowej, zostaje odebrana przez 

wielomilionowe audytoria, a odpowiednia cz stotliwo  powtórze  nadania, zwi ksza jej si  

oddzia ywania na odbiór i wyobra enia odbiorców o rzeczywisto ci spo ecznej. W ten sposób 

media odzwierciedlaj  warto ci istniej ce w spo ecze stwie w jego symbolicznej 

reprezentacji. Przekaz medialny to wyraz tego „jak spo ecze stwo pragn o by widzie  samo 

siebie”

1

Media w refleksyjny i dynamiczny sposób odbijaj , mi dzy innymi spo eczne 

wyobra enia ról spo ecznych, p ci czy oczekiwania dotycz ce seksualno ci cz onków tego 

spo ecze stwa. Badania przekazów medialnych i kultury popularnej nie stanowi  stricte 

analizy tre ci kulturowych, ale przede wszystkim analiz  przekazów, które s

ród em 

samookre lenia i podstaw  konstruowania to samo ci p ciowej w ród odbiorców. W procesie 

autodefinicji, odnosimy si  do wytworów kulturowych, tre ci symbolicznych, jak równie  do 

przekazów medialnych.  Interpretuj c przekazy telewizyjne,  czasopisma czy tre ci 

zamieszczone  w Internecie  mo emy codziennie  aktywnie okre la   siebie  i interpretowa  

chocia by jedn  z podstawowych elementów poczucia naszej to samo ci, jak  jest p

2

 

                                                

1

 Strinati, Dominic, 1998, Wprowadzenie do kultury popularnej, Pozna : Zysk i S-ka, s.148. 

2

 Jakubowski Witold, 2010, Kultura popularna, media i my, pod red Agnieszki Gromkowskiej – Melosik 

i Zbyszka Melosika, Kraków: Wydawnictwo Impuls, s. 41-54. 

background image

143 

Niniejszy artyku  opiera si  o wyniki przeprowadzonych bada  w asnych autorki –

pracy dyplomowej, której celem by o udzielenie odpowiedzi na pytanie: jakie wzorce 

sko ci zawieraj  si  w m skim czasopi mie Men’s Health. Badania stanowi y jako ciow  

analiz  polskiej edycji m skiego czasopisma. Analiza obejmowa a przekaz odnosz cy si  do 

sposobu funkcjonowania wspó czesnego m czyzny w ró nych dziedzinach jego  ycia. 

 jako kategoria spo eczna i naukowa 

Pisz c o konstruowaniu m sko ci w mediach nie sposób pomin

 krótkiego wst pu 

wprowadzaj cego do zagadnienia dotycz cego samej kategorii p ci. P

 nie jest prostym 

wynikiem dwóch literek X i Y. Oprócz p ci biologicznej – sex,  istnieje  jeszcze  p

 

kulturowa.  Gender, to postawy i zachowania konstruowane spo ecznie, organizowane 

zazwyczaj  dychotomicznie:  m sko   i kobieco .  W ramach  obserwacji  fizjologicznej 

mo emy zaobserwowa  cechy biologiczne kobiet i m czyzn. Niezale nie od tych cech 

istnieje jeszcze spo eczna kategoria przypisuj ca konkretne cechy kobietom lub 

czyznom.

3

 Zatem p

, to relacja biologii i opieraj cego si  na niej pewnego konstruktu 

spo ecznego, który stanowi centrum zainteresowania nurtu bada  nad p ci  nazywanego 

konstruktywizmem. 

Jak twierdz  zwolennicy tej perspektywy, nie rodzimy si  kobietami czy 

czyznami, ale stajemy si  nimi nabywaj c w procesie socjalizacji zespó  cech typowych 

dla danej p ci kulturowej. Kategorie p ci kulturowych w spo ecze stwach s  obarczone 

pewnymi oczekiwaniami, spo ecze stwo wyznacza oczekiwane zachowania normatywne dla 

danej p ci kulturowej. Na skutek powielania spo ecznych oczekiwa  uleg

ci kobiet wobec 

czyzn, socjalizacja traktuje warto ci i do wiadczenia m czyzn, jako kryterium s

ce 

ocenie kobiet. Traktuj c p cie jako fundamentalnie ró ne, Zachód uprawomocnia schematy w 

spo ecze stwie poprzez „traktowanie ich jako naturalnej i nieuniknionej konsekwencji 

wrodzonych ró nic biologicznych mi dzy p ciami”

4

Zró nicowanie kategorii m sko ci w wspó czesnej kulturze Zachodu 

Istniej  niezaprzeczalne ró nice pomi dzy kobietami i m czyznami, s  to jednak 

jedynie  podstawowe  ró nice  anatomiczne,  dyktuj ce  podstawowe  uwarunkowania 

                                                

3

 Renzetti Claire, Danieel Curran, 2005, Kobiety m czy ni i spo ecze stwo, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe 

PWN. 

4

 Ibidem 115. 

background image

144 

biologiczne jednostek, lecz to do czego „nadaj ” si  lub „nie pasuj ” m czy ni czy, kobiety 

wynika jedynie z kulturowych, kontekstowych i spo ecznie konstruowanych definicji tych 

kategorii. Elizabeth Badinter zwraca uwag , i  m sko  jest swoist  ideologi , która stara si  

wyja ni  m sk  dominacj

5

. Istotnie, wspó cze nie w kulturze Zachodu ukszta towa  si  

wysoce asymetryczny i oparty na dominacji system: m sko  obj a dominacj  w strukturze 

spo ecznej, sta a si  niejako kalk , pryzmatem, przez który postrzegany i porz dkowany jest 

wiat Zachodu.  

Jak pisze Badinter „Nie wystarczy by  XY i mie  

funkcjonuj cy  penis,  by  czu   si   m czyzn ” 

6

Autoidentyfikacja  m czyzny  przebiega  pod  wp ywem 

czynników psychologicznych, spo ecznych i kulturowych. Nie 

istnieje jedna m sko , ale ró ne m sko ci, wynikaj ce z 

ró nic pomi dzy kulturami, grupami spo ecznymi czy te  

innymi  okresami  historii,  które  odmiennie  kszta towa y 

konstrukt  m sko ci,  ró nicuj c  p

  wewn trznie.  Dla 

przyk adu Reawynn Connell w ramach m sko ci wyró nia 5 

typów, ale Stephen Whitehead wyró nia typów m sko ci a  

27! Ró ne typy m sko ci nie s  wzajemnie roz cznymi 

kategoriami, pomi dzy nimi wyst puj  ró norodne relacje. 

Zw aszcza stosunek hierarchii, wyra aj cej si  w przyjmowaniu dominuj cej, hegemonicznej 

postawy jednej m sko ci, marginalizuj cej inne – podporz dkowane.

7

 

Wed ug tradycyjnej koncepcji m sko ci m czyzna posiada silne ego, cechuje go 

odwaga, si a ducha oraz wysoka niezale no . Jego m sko  jest prawdziwa i niepodwa alna. 

Tradycyjny m czyzna cz sto jednak jest agresywny i mocno nastawiony na 

konkurencyjno . Wspó cze nie, g ówne warto ci m sko ci hegemonicznej realizuj  si  

przede wszystkim w sporcie, seksie i w pracy zawodowej. S  to sfery  ycia m czyzny, które 

stanowi  swoiste punkty odniesienia w budowaniu jego to samo ci.

8

Mo na wyró ni  kilka 

sposobów realizacji tradycyjnego modelu m sko ci, chocia by Macho (m czyzna, który 

                                                

5

 Badinter Elisabeth, 1993, XY to samo  m czyzny, Warszawa : W.A.B. 

6

 Ibidem 54. 

7

 Connell Raewyn, 2005, Masculinities, Cambridge: Polity Press s. 37. 

 

8

 Kwak Anna, 2012, Od i do ma

stwa i rodziny: „czas” rodziny – „czas” jednostki, w: Wielo  spojrze  na 

ma

stwo i rodzin , pod red. Anny Kwak, Marioli Bie ko, Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu 

Warszawskiego. 

Ilustracja 1

 

background image

145 

przy ka dej okazji podkre la swoj  dominuj

 pozycj  i si , przy czym jest cz sto 

impulsywny i agresywny) czy Playboy (stanowi cy swoist  hipertekstualizacj  m sko ci, 

w której przekazie cia o seks i seksualno  zamieniaj  si  w towar konsumpcyjny). 

Wed ug  wspó czesnych koncepcji socjologów i teoretyków  gender  studies oraz 

wed ug bada  przeprowadzonych w 2008 roku przez zespó  badawczy „Discovery Species”, 

obecnie dominuj cy tradycyjny model m sko ci ujawnia swe ograniczenia, wielu m czyzn 

dostrzega fakt, i  tradycja jest prawdziwym  ród em ich opresji.

9,10,11

 

Wed ug Krzysztofa Arcimowicza po roku 1989 rozpocz  si  proces redefiniowania 

tradycyjnej koncepcji p ci, na skutek którego obecnie mamy do czynienia z nowym 

paradygmatem m czyzny. Zmiany te zwi zane g ównie z ruchami emancypacyjnymi kobiet 

redefiniuj  spo eczne podej cie do nierówno ci p ciowej, popularyzuj  koncepcj  neutralno ci 

rodzajowej i eliminuj  androcentryzm z ró nych dziedzin  ycia spo ecznego.

12

 

Ale czy zmiana m sko ci dominuj cej z tradycyjnego paradygmatu m czyzny na 

nowy jest mo liwa? W typologii m sko ci autorstwa R. Connell ró ne m sko ci i relacje 

hierarchii zosta y okre lone jako historycznie uwarunkowane. Hierarchiczna relacja pomi dzy 

ró nymi typami m czyzn jest zatem konstruktem kulturowym, trudnym do zmienienia, lecz 

jednak konstruktem. Co oznacza,  e w odpowiednich okoliczno ciach istnieje mo liwo  

zmiany historycznej: „Mówi c  ci lej, mog aby zaistnie  wówczas walka o hegemoni ,  

a starsze formy m sko ci mog yby by  wypierane przez nowe”

13

Wspó cze nie zmiany zachodz ce w kulturze Zachodu, takie jak: nasilaj cy si  

hiperseksualizm  ycia spo ecznego, indywiduacja i ekstremalny konsumpcjonizm jednostek, 

zmieniaj  koncepcj  zarówno relacji seksualnych jak i redefiniuj  role seksualne obydwu p ci. 

Zbyszko Melosik nazywa praktyki wspó czesnych m czyzn sprzeczne z tradycyjnymi 

wzorami m sko ci – kryzysem m sko ci. Jak wskazuj  na to liczne badania równie  w Polsce 

sko  tradycyjna i zwi zane z ni  wzorce zachowania zostaj  zakwestionowane 

                                                

9

 Arcimowicz Krzysztof, 2010, Obraz m czyzny w polskich przekazach medialnych na prze omie stuleci, w: 

sko  jako kategoria kulturowa. Praktyki m sko ci, pod red. Magdalena D browska, Andrzej Radomski, 

Lublin: Wydawnictwo Portalu wiedza i edukacja, s. 10 – 24. 

10

 Melosik Zbyszko, 2002, Kryzys m sko ci w kulturze wspó czesnej, Pozna : Wydawnictwo Wolumin. 

11

ukasiewicz Marcin, 2008, Species. Praktyczny przewodnik po  wiecie m odych m czyzn, Discovery Channel 

w: http://www.discoveryspecies.com/. 

12

 Arcimowicz Krzysztof, 2011, Nowe wizerunki m czyzn w polskich przekazach telewizyjnych, w: Karuzela z 

czyznami, pod red. Katarzyna Wojnicka, Ewelina Ciaputa, Kraków: Wydawnictwo Impuls, s. 41 – 63. 

13

 Connell Raewyn, James Messerschmidt, 2005, Hegemonic masculinity: Rethinking the concept , w: Gender & 

Society, Sociologists for Women in Society, SAGE Publications. s. 832-833 

background image

146 

w praktycznie wszystkich sferach  ycia wspó czesnego m czyzny: nie tylko relacji mi dzy 

ludzkich (popularyzacja zwi zków o charakterze partnerskim), ale tak e cielesno ci 

(metroseksualizm) czy pracy (urlopy „tacierzy skie”). Aktualno  i istotno  zagadnienia 

zmian w spo ecznym definiowaniu  m sko ci oraz  przede  wszystkim kontrowersyjno  

postulatu o kryzysie wzorów i praktyk tradycyjnej m sko ci inspiruje wielu socjologów i jest 

powodem coraz to cz stego podejmowania zagadnie  spo ecznego konstruowania m sko ci w 

przekazie medialnym.  

Wzorce m sko ci w czasopi mie Men’s Health 

Czasopismo  Men’s Health zalicza si  do typu czasopism specjalistycznych. Jest to 

najwi ksze czasopismo dla m czyzn na  wiecie, za

one w 1987 roku w Stanach 

Zjednoczonych.

14

Obecnie jest  wydawane w 24 edycjach na ca ym  wiecie.  Men’s  Health 

pojawi o si  na Polskim rynku czasopism dla m czyzn w 2004 roku. W Polsce ukazuje si  

w nak adzie ponad 61 tysi cy p atnych egzemplarzy miesi cznie.  rednie czytelnictwo 

wynosi ponad 545 tysi cy miesi cznie,  redni wiek czytelników jest szacowany na 29 lat, 

z czego 82% czytelników stanowi  m czy ni.

15

Czasopismo to jest adresowane do doros ych 

czyzn  w 

wieku  od  20-40  lat  zainteresowanych  w  szczególno ci  kulturystyk  

i umi nionym wygl dem. Podejmuje przede wszystkim tematyk  sportow  oraz zdrowotn  

ale równie  „inspiruje m czyzn i podsuwa sprawdzone sposoby na to aby ich  ycie sta o si  

lepsze”

16

Przekaz czasopisma charakteryzuje wysoka niespójno , wynikaj ca z kompilacji 

ró nych wzorów zachowa  (tradycyjnych i nowoczesnych) zawieraj cych si  w ró nych 

dziedzinach  ycia m czyzny. Jako ciowa analiza tre ci i porównanie przekazu tre ci 

jawnych z ukrytymi, wykazuj  sprzeczno  w sferze relacji interpersonalnych, pracy, 

emocjonalno ci i seksualno ci oraz sfery symbolicznej. 

Wbrew chwytliwym has om nawi zuj cym do przywództwa i dominacji (nazwa 

dzia u: „M czyzna Alfa – zosta  przewodnikiem stada”) wed ug jawnego przekazu 

czasopisma m czyzna powinien zachowywa  si  skromnie, uwzgl dniaj c godno  

                                                

14

 Men’s Health magazine launches on the apple IPad w: 

http://www.ipadnewstracker.com/2010/04/men%E2%80%99s-health-magazine-launches-on-the-apple-ipad/ 
[odczyt 28.03.2012]. 

15

 http://www.menshealth.com/ [odczyt 28.03.2012]. 

16

 Men`s Health – Wydawnictwo Motor-Presse Polska, w: http://dlafirm.mediarun.pl/katalog/firma/mens-health-

wydawnictwo-motor-presse-polska,2419,1.html [odczyt 11.06.2012]. 

background image

147 

partnerów interakcji, ale jednocze nie by  przywódc , autorytetem i dyspozytorem dóbr. 

Dobrym przyk adem tego typu wypowiedzi jest koncepcja m czyzny jako ojca, która w MH 

charakteryzuje si  warto ciami m sko ci nowoczesnej – partnerskiej. Opieku czo  i 

wra liwo  w rodzinie nie s  jednak naturalnie „m skim” zachowaniem. Wed ug MH 

prawdziwa natura m czyzn utrudnia im pe nienie ról opieku czych.  

„Ma y spadek testosteronu po  lubie i narodzinach dziecka nie tylko nie szkodzi, ale pomaga 

spe nia  rol  ojca i g owy rodziny” 

17

 

Czasopismo k adzie silny akcent na równo  i partnerskie zasady w rodzinie. 

Promowanie tego typu zachowa  mo na odebra  jako ustosunkowanie si  do pewnego 

rodzaju mody na heteropolityzm – typ m sko ci silnie opieraj cy si  na warto ciach 

rodzinnych. Partnerka to sta y i jeden z wa niejszych elementów  ycia m czyzny MH. Bez 

wzgl du czy jest ona kobiet  na jedn  noc czy na ca e  ycie, wi kszo  stara  m czyzny 

koncentruje si  wokó  znalezienia tej najodpowiedniejszej, przekonania do siebie, 

zadowolenia oraz ratowania zwi zku w sytuacjach kryzysowych. 

Przekaz jawny z zakresu relacji z partnerk  wysoce k óci si  z przekazem g bokim 

dotycz cym seksualno ci, ale równie  z sam  form  czasopisma. Troska o seksualne 

zaspokojenie partnerki, w wypowiedziach wprost zdaje si  bazowa  na warto ciach 

nowoczesnej i empatycznej m sko ci. Zabiegi maj ce na celu polepszenie jej samopoczucia 

i utrwalenia wi zi w zwi zku maj  

jednak  ostatecznie  jeden  cel: 

przekonanie  partnerki  do 

wspó ycia.  W  kontek cie 

seksualnym  „czysta  relacja”  i 

uwzgl dnienie 

potrzeb 

emocjonalnych ma na celu g ównie 

manipulacj   i  ostateczne 

osi gni cie  w asnych  celów. 

wiadcz   o  tym  poni sze 

wypowiedzi:  

 

                                                

17

 Lew-Starowicz Micha , 2007, Sen, stek i sen. Testosteron. Czyli dlaczego faceci czasem p acz  a czasem 

wdaj  si  w bójki, w: Men’s Health nr 9 (41)  s. 54. 

Ilustracja 2

 

background image

148 

„We  wi c sprawy we w asne r ce: zapewnij jej dobre samopoczucie (zacznij na przyk ad od 

zmycia garów) i emocjonaln  blisko  („Naprawd , kochanie? Opowiedz mi o tym!”), a na  wietny 

seks nie b dziesz d ugo czeka ”

18

 

Przekaz ukryty jest bardzo silnie zwi zany z tradycyjnym modelem m sko ci. O tym, 

e u podstaw tego wymiaru leg y warto ci hegemoniczne  wiadczy przede wszystkim forma 

artyku ów i sposób przedstawiania kobiet na zdj ciach towarzysz cych tekstom o wszelakiej 

tematyce. Przyk adem mo e by  zamieszczona obok ilustracja jednego z  artyku ów, 

przedstawiaj ca sk po ubran  kobiet  czytaj

 ksi

. Jest to ilustracja do artyku u o… 

kupowaniu produktów spo ywczych i analizowaniu etykiet.  

Drugim, ale nie ostatnim przyk adem jest towarzysz ca powy ej przywo anemu 

artyku owi wypowied , której tre  przeczy tak intensywnie 

promowanej przez czasopismo idei 

partnerstwa, a nawet szacunku wobec kobiety:  

„Jedzenie to nie kobieta: wygl d opakowania nie ma kompletnie  adnego znaczenia, liczy si  

to co jest w  rodku” 

19

 

Kontynuacja rozwa

 na temat formy czasopisma i analiza przekazu wizualnego na 

przestrzeni lat, prowadzi do podobnych wniosków. Artyku y z 2012 roku, nawet te nie 

dotycz ce seksu, nawi zuj  do niego w przekazie ukrytym (zw aszcza w ilustracjach do 

artyku ów). W porównaniu ze starszymi wydaniami, w artyku ach nie zwi zanych z tematyk  

seksualn  relatywnie cz ciej przedstawiaj  kobiety w pozach i strojach sugeruj cych 

gotowo  seksualn . W trakcie analizy zawarto ci 12 wyda  (w rozpi to ci czasowej od 2004 

– 2012 roku) mo na zauwa

 równie  zmian  jaka nast pi a w formie przekazu. Przede 

wszystkim, w nowszych wydaniach znajduje si  znacznie mniej, tre ci a wi cej zdj . 

wiadczy to niew tpliwie o post puj cym zjawisku kultury ikonicznej. 

Sfera seksualno ci i emocjonalno ci m czyzny poleg a na skutek niespójno ci 

pomi dzy imperatywami tradycyjnych warto ci i nowych koncepcji wra liwego m czyzny. 

Wyra nie zaznaczaj  si  typowo nowoczesne konsumpcyjne warto ci. A jednocze nie w 

przekazie ma miejsce bardzo intensywna seksualizacja m czyzny – przypisywanie 

nieustannemu podnieceniu i potrzebie wspó ycia statutu to samych z byciem prawdziwie 

skim. Hiperseksualno  przejawia si  przyk adowo w takich wypowiedziach: 

                                                

18

 Szecht Marek, 2010, Tego one chc  w 

ku. Powrót  dzy II, w: Men’s Health nr 6 (69), s. 64. 

19

 Brak autora, 2010, 77 najlepszych produktów dla faceta: Wi ksze mi nie na talerzu. Jedz to co najlepsze, w: 

Men’s Health nr 04 (67) s. 66. 

background image

149 

„Twoja m ska natura ka e Ci interesowa  si  wszystkim, co jest zwi zane z seksem. A 

testosteron jest. Na sta e” 

20

 

Oczekiwanie nieustannej gotowo ci do seksu wynika g ównie z twierdzenia, i  

nie taka jest natura m czyzny, ale równie  z przekonania o niezaspokojonych 

potrzebach kobiet b

cych konsekwencjami ich emancypacji. Obawa przed byciem 

niesatysfakcjonuj cym kochankiem prowadzi w konsekwencji do silnego stresu zwi zanego 

ze strachem przed odrzuceniem. Cz onek staje si  niezast pionym narz dziem, niezb dnym 

do zadowolenia kochanki ale tak e, gdy zawodzi jest przyczyn  wielu  yciowych 

komplikacji.  

„Dzi  faceci cierpi cy na zaburzenia erekcji maj  do dyspozycji kilka skutecznych leków. 

[…]za ycie viagry skraca czas, jaki potrzebujesz na ponowne osi gni cie erekcji. Je li wi c zdarza ci 

si ,  e mia by  jeszcze ochot , ale sprz t zawodzi, umieszczenie takiej pigu ki w szufladzie przy 

ku 

nie zawadzi. […].” 

21

 

Proponowanie m odemu czytelnikowi stosowania Viagry,  jako antidotum na 

dolegliwo ci psychiczne  lub problemy w  zwi zku  jest  nieodpowiedzialnym  i 

nieprzemy lanym przekazem. W przekazie czasopisma Viagra jest traktowana jak suplement, 

diety a nawet jak  rodek odurzaj cy. Nie jest on tylko protez  cz onka, gwarantuj

 

wyj tkowy i niezapomniany seks. Jest to tak e antidotum na problemy to samo ciowe i niskie 

poczucie w asnej warto ci. 

Prawdziwa  empatyczna 

natura,  skrywana pod  pancerzem 

wyja owienia 

emocjonalnego 

MH jest traktowana jako s aby 

punkt  m czyzny.  Publiczne 

okazywanie tej irracjonalnej cz ci 

swojej osobowo ci jest s abo ci  i 

zaburzeniem. 

Traktowanie 

wra liwo ci  emocjonalnej,  jako 

zaburzenia  lub  odst pstwa  od 

                                                

20

 Lew-Starowicz, op. cit. s.50. 

21

 Pfleger Piotr, Stephen Armstrong, 2012, 5 nowych tabletek. Tabletka supermana, w: Men’s Health nr 3 (90) s. 

56. 

Ilustracja 3

 

background image

150 

normy ma w tpliw  warto  poznawcz  dla tych czytelników, którzy czerpi  inspiracje i 

silnie identyfikuj  si  z przekazem. 

Cielesno  m czyzny MH jest równie  rozdarta pomi dzy tradycj  a nowe trendy. 

Wypowiedzi dotycz ce zdrowia, higieny, urody, depilacji czy diety charakteryzuj  si  

intensywn  medykalizacj  cia a – podkre laj  potrzeb  realizowania dzia

 maj cych na celu 

zwi kszenie sprawno ci reprodukcyjnej m czyzny. Z kolei dzia ania dotycz ce ochrony 

zdrowia s  zdecydowanie sprzeczne z wzorcem m sko ci hegemonicznej czyli reprezentuj  

warto ci m sko ci  nowoczesnej.  Przekaz  czasopisma w  tematyce  higieny  i 

zdrowia 

konsekwentnie obejmuje nowoczesn  perspektyw . Po pierwsze podkre la,  e m czy ni 

cz sto choruj , u wiadamia to swoim czytelnikom przywo uj c wyniki bada  naukowych 

i statystyk  wiatowych, ale równie  wskazuje na kulturowe czynniki, które warunkuj  tak  

sytuacj   zdrowotn   m czyzn.  Czytelnik  MH  w 

ka dym  artykule  o  zdrowiu  jest 

przekonywany i namawiany do kontrolowania swojego cia a i do szybkiego reagowania na 

niepokoj ce symptomy. Tego typu przekaz i ogólna ideologia czasopisma ma niew tpliwie 

wa

 warto  poznawcz  dla wielu m czyzn nie tylko w Polsce, ale równie  na  wiecie. 

Jestem sk onna pokusi  si  o stwierdzenie, i  przekonywanie czytelników o potrzebie 

poznania w asnego cia a, profilaktycznych badaniach i konsultowania z lekarzem nawet 

treningów si owych jest przemy lanym i odpowiedzialnym przekazem medialnym. Tego typu 

wypowiedzi promuj  bez zw tpienia typowo nowoczesny model m czyzny.  

Czasopismo jednak nadal obawia si  dbania o higien  i ogólnie rozumianych praktyk 

zdrowotnych, jako sfery stereotypowo zarezerwowanej dla kobiet. W wypowiedziach 

dotycz cych dzia

 z zakresy higieny zwykle zaznacza ich „m ski charakter”. Przyk adowo, 

polecaj c produkty do piel gnacji i higieny cia a, akcentuje,  e jest to produkt stworzony 

wy cznie dla m czyzn:  

„Porz dnie myje, a jednocze nie nawil a skór , która sprawia wra enie wyg adzonej. Ma 

przyjemny,  wie y zapach, który nie koliduje z zapachem innych kosmetyków.  atwo si  rozprowadza i 

pieni. Jest wydajny. Spe nia zatem wszystkie kryteria dobrego  elu do mycia dla m czyzn.” 

22

 

Ciekawe wi c, jakie kryteria wed ug ekspertów MH spe nia dobry  el do mycia dla 

kobiet?

 

                                                

22

 Brak autora,2012,  wietny wygl d w ka dym wieku. Produkt roku 2012, w: Men’sHealth nr 3 (90) s. 111. 

background image

151 

Kolejn  cech  charakteryzuj

 przekaz czasopisma jest medializacja cia a. Wygl d 

zewn trzny, uroda, atrakcyjno  m czyzny jest atrybutem o randze kapita u. Troska 

o wygl d zewn trzny, któr  w przekazie klasyfikuj  do nowoczesnego –uberoseksualnego 

modelu m sko ci jest charakterystyczna dla dzia

 nowoczesnych, jednak silnie osadzonych 

w warto ciach modelu tradycyjnego. Osi gni cie idealnej sylwetki mezomorficznej (szczup ej 

i muskularnej) jest g ównym celem, do którego (wed ug przekazu czasopisma) d

y ka dy 

czytelnik  MH. Czasami tylko chce zrzuci  zb dne kilogramy albo przybra  wi cej masy 

mi niowej. Cia o jest przede wszystkim  ród em to samo ci m czyzny. Jest ono w nim 

przedstawiane jako element osobowo ci m czyzny: 

„Kiedy by  grubasem, by  nie mia y, bo wstydzi  si  swego wygl du. ‘Teraz dzi ki MH 

inaczej si  te  ubieram, dbam o w osy i skór . Bo facet powinien mie  nie tylko dobr  sylwetk  ale te  

dobrze wygl da  w ka dej sytuacji. I mie  zasady.” 

23

 

czyzna  MH,  powinien  ch tnie  dba   o  swój  styl,  ale  w   adnym  wypadku  nie  

popada  w narcyzm. Czasopismo  stanowczo odrzuca i marginalizuje zachowania 

metroseksualne: 

„Ci ko traktowa  powa nie definicj  m sko ci opieraj

 si  na wynikach sprzeda y fluidów 

i balsamów. [...] Ci odpicowani, narcystyczni faceci, kupuj cy kolejne kremy do piel gnacji cery 

pozostaj  w mniejszo ci.” 

24

 

ównym, najpopularniejszym argumentem za pod aniem za mod  i kontrolowaniem 

swojego stylu jest sprawianie wra enia osoby kompetentnej i zdobycia lepszej pozycji 

spo ecznej (np. poprzez awans): 

„’Je eli chcesz zarabia  milion dolarów to musisz wygl da  jak milion dolarów’” 

25

 

 Posiadanie dobrze dobranego (niekoniecznie drogiego) garnituru, stylowej teczki, 

profesjonalnego zegarka i eleganckich skórzanych butów, symbolizuje nie tylko wysoki 

kapita  ekonomiczny, ale równie  spo eczny (a zatem wi ksz  w adz ). Wed ug czasopisma 

dobry garnitur lub koszula w modnych kolorach jest równie  niezawodnym sposobem na 

zaimponowanie partnerce:  

                                                

23

 Dudzi ski Marek, Adam Furyk, 2010, Oni trenowali z MH Czytelnik na ok adk  Men'sHealth 2010: fina  

konkursu. w: Men’sHealth, nr 6 (69) s. 80. 

24

 Shallcross Mike, Maciej Klimowicz, 2007, 

czyzna na miar  czasów. Facet nowej ery, w: Men’sHealth nr 

10(42) s. 97. 

25

 Kielczyk Izabela,2012,Gwarancja awansu, w: Men’sHealthnr1 (88) s. 46. 

background image

152 

„Kupno pary sportowych gaci podniesie Twój seks appeal” 

26

 

Czasopismo kszta tuje kultura popularna dyktuj ca re im pi knego i idealnego cia a. 

Magazyn zw aszcza w tej kategorii traktuje cia o wyj tkowo instrumentalnie, jako kapita , 

który zdobywa si  ci

 prac , ale równie  jako materia  wyj ciowy, budulec s

cy do 

stworzenia nowej, bardziej doskona ej osobowo ci – estetycznej i atrakcyjnej.  

Interpretacja dokonanej analizy tre ci prowadzi do wniosków dotycz cych przekazu 

zawartego w analizowanym czasopi mie, ale równie  wnosi nowe pytania i w tpliwo ci 

dotycz ce wspó czesnej kondycji m sko ci w Polsce. Interpretacja tre ci wyra nie wskazuje 

na wielowymiarowe sprzeczno ci w przekazie czasopisma, postuluj ce jednocze nie 

zachowania przynale ce do ró nych typów m sko ci. W Men’sHealth m sko ci wyst puj  

w ró nych relacjach zale nych od wymiaru realizacji p ci. Jest to zarówno m czyzna 

tradycyjny,  jak  i  nowoczesny (heteropolita,  macho,  playboy,  technoseksualista 

uberoseksualista).  Idealny  czytelnik  czasopisma  MH, 

aby  osi gn   szcz cie 

ró nych 

sytuacjach  yciowych  jest  zmuszony  do  onglowania  osobowo ciami 

i przyjmowania warto ci charakterystycznych dla odmiennych typów m sko ci. 

W przekazie czasopisma wyst puje niespójno  w konstrukcji m sko ci, wyra aj ca 

si  w  daniu po czenia ró nych wzorców m sko ci. Sprzeczno  ta ma miejsce g ównie 

w porównaniu przekazu  jawnego  i ukrytego. Warto  jednak zauwa

,  i  sprzeczno  

w motywacjach,  oczekiwaniach  i proponowanym doing  gender  nie  ma  radykalnego 

charakteru.  Promowane przez czasopismo  zachowania kwalifikowane do  m sko ci 

nowoczesnej nale  przede wszystkim do m sko ci czerpi cej profity z patriarchatu, mimo i  

nie realizuje ona typowo hegemonicznych warto ci. Sprzeczno  zawiera si , zatem 

pomi dzy patriarchalnie nacechowanymi typami m sko ci, które ostatecznie nie nale

 do 

skrajnie przeciwstawnych.  

W  przekazie  MH  „oni” to przede wszystkim kobiety, ale te  m czy ni starsi, 

czy ni homoseksualni oraz m czy ni niepe nosprawni. Czasopismo stanowczo odrzuca 

zachowania wi

ce  si  z  typem  m sko ci podporz dkowanej:  metroseksualizm, 

homoseksualizm, oraz nadmiern  (publiczn ) ekspresj  uczu . Jawnie krytykuj c tego typu 

zachowania. Hierarchia i relacja podporz dkowania nie zaznacza si  ju  tak silnie wobec 

                                                

26

 Brak autora,2010, Nowy ty w 15 minut, w: Men’sHealthnr5 (68) s.52. 

background image

153 

sko ci marginalizowanej (mniejszo ci etnicznych czy innych ras). Kwestia ró nic 

etnicznych jest tematem przemilczanym.  

Czasopismo jest mocno zakorzenione w warto ciach tradycyjnych, jednak jako twór 

kultury popularnej znajduje si  pod du ym wp ywem takich kulturowych zjawisk, jak 

fastfodyzacja seksu, medykalizacja m sko ci czy medializacja cia a. Autorzy artyku ów 

ulegaj  dyktaturze trendów kultury masowej. Sprzeczno ci w tre ci przekazu czasopisma 

wiadcz  o nieprecyzyjnej definicji m sko ci, nie  wiadczy to jeszcze o zmianach w 

spo ecze stwie, jednak niespójno  ta jest niew tpliwym wyrazem potrzeby refleksji nad 

sko ci , rol  spo eczn  m czyzn oraz ich to samo ci  p ciow .  

Zauwa alne sprzeczno ci mog  mie  charakter mody, czasowej fascynacji takimi 

ideami, jak zwi zki partnerskie, odpowiedzialne ojcostwo oraz kulturowym „boomem” na 

zdrow

ywno  i czynno ci proekologiczne. Zauwa one sprzeczno ci i niespójno ci w 

przekazie mog  wynika  zatem z silnie zakorzenionych w kulturze warto ci tradycyjnych, 

które zosta y „przykryte” modnymi trendami. Pytanie, które nasuwa si  w tej perspektywie 

dotyczy przysz

ci zaobserwowanego zjawiska, jego potencja u do zmian oraz ewentualnego 

przysz ego, faktycznego kryzysu warto ci tradycyjnych.  

Rola perswazyjna mediów ma wp yw na miliony odbiorców, nie tylko na m czyzn, 

ale równie  na kobiety i ma szans  zrewitalizowa  koncepcj  m sko ci. Dlatego te  

interesuj ce b dzie na pewno kontynuowanie bada  nad narracjami dotycz cymi m sko ci w 

polskich mediach i ewentualn  procesualno ci  w tekstach. Przekaz w mediach mo e uwolni  

sko  od presji tradycyjnego paradygmatu  cz cego m sko  z dominacj  i przemoc . Na 

barkach takich czasopism jak Men’s Health le y obecnie odpowiedzialno , bo jak podkre la 

Krzysztof Arcimowicz „utrzymywanie si  tradycyjnych modeli zachowa  m czyzn mo e 

by  wi kszym z em ni  ich dekonstrukcja” 

27

Bibliografia 

Arcimowicz Krzysztof, 2008, Przemiany m sko ci w kulturze wspó czesnej, w: Red: 

Ma gorzata Fuszara, Nowi m czy ni? Zmieniaj ce si  modele m sko ci we wspó czesnej 

Polsce, Warszawa: TRIO, s. 21- 54. 

                                                

27

 Arcimowicz Krzysztof, 2008, Przemiany m sko ci w kulturze wspó czesnej, w: Red: Ma gorzata Fuszara, 

Nowi m czy ni? Zmieniaj ce si  modele m sko ci we wspó czesnej Polsce, Warszawa: TRIO, s. 54. 

background image

154 

Arcimowicz Krzysztof, 2010, Obraz m czyzny w polskich przekazach medialnych na 

prze omie stuleci, w: M sko  jako kategoria kulturowa. Praktyki m sko ci, pod red. 

Magdalena D browska, Andrzej Radomski, Lublin: Wydawnictwo Portalu wiedza i edukacja, 

s. 10 – 24. 

Arcimowicz Krzysztof, 2011, Nowe wizerunki m czyzn w polskich przekazach 

telewizyjnych, w: Karuzela z m czyznami, pod red. Katarzyna Wojnicka, Ewelina Ciaputa, 

Kraków: Wydawnictwo Impuls, s. 41 – 63. 

Arcimowicz Krzysztof, 2003, Obraz m czyzny w polskich mediach. Prawda – fa sz – 

stereotyp, Gda sk: Gda skie Wydawnictwo Psychologiczne. 

Badinter Elisabeth, 1993, XY to samo  m czyzny, Warszawa : W.A.B. 

Buczkowski Adam, 2005, Spo eczne tworzenie cia a, Kraków: Uniwersitas. 

Connell Raewyn, 2005, Masculinities, Cambridge: Polity Press. 

Internet 2, Men’s Health magazine launches on the apple IPad w: 

http://www.ipadnewstracker.com/2010/04/men%E2%80%99s-health-magazine-launches-on-

the-apple-ipad/ [odczyt 28.03.2012]. 

Jakubowski Witold, 2010, Kultura popularna, media i my, czyli refleksje o to samo ci 

mieszka ca „globalnej wioski”, Kultura popularna konteksty teoretyczne i spo eczno-

kulturowe, pod red Agnieszki Gromkowskiej – Melosik i Zbyszka Melosika, Kraków: 

Wydawnictwo Impuls, s. 41-54. 

Kupiec  ukasz, 2011, Mi dzy s owami drugiej p ci. O m czyznach i m sko ciach w 

„Drugiej P ci” Simone de Beavoir, w: Karuzela z m czyznami, pod red. Katarzyny 

Wojnickiej, Ewelina Ciaputa, Kraków: Wydawnictwo Impuls, s. 203 – 233. 

Kwak Anna, 2012, Od i do ma

stwa i rodziny: „czas” rodziny – „czas” jednostki

w: Wielo  spojrze  na ma

stwo i rodzin , pod red. Anny Kwak, Marioli Bie ko, 

Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego. 

Lew-Starowicz Micha , 2007, Sen, stek i sen. Testosteron. Czyli dlaczego faceci 

czasem p acz  a czasem wdaj  si  w bójki, w: Men’s Health nr 9 (41)  s. 54. 

ukasiewicz Marcin, 2008, Species. Praktyczny przewodnik po  wiecie m odych 

czyzn, Discovery Channel w: http://www.discoveryspecies.com/. 

Pi tek Katarzyna, 2007, Zako czenie, w: 

sko  (nie)m ska: wspó czesny m czyzna 

w zmieniaj cej si  rzeczywisto ci spo ecznej : praca zbiorowa, Pod red. Katarzyny Pi tek, 

Bielsko-Bia a: Wydawnictwo Akademii Techniczno-Humanistycznej, s. 196 – 206. 

Pisarek Walery, 2007, O mediach i j zyku, Kraków: Universitas, s.15-62. 

background image

155 

Renzetti Claire, Danieel Curran, 2005, Kobiety m czy ni i spo ecze stwo, Warszawa: 

Wydawnictwo Naukowe PWN. 

Salleh Ariel Kay, 2009, 

biej ni  g boka ekologia – sprz enie ekofeministyczne

Biblioteka Online Think Tanku Feministycznego, w: 

Simpson Mark, 2006,Here come the mirror men, w: 

http://www.marksimpson.com/pages/journalism/mirror_men.html [odczyt 28.02.2012]. 

Strinati, Dominic, 1998, Wprowadzenie do kultury popularnej, Pozna : Zysk i S-ka. 

Szpot Maja, Prawdziwi m czy ni i elitarni prekursorzy nowych trendów – 

sprzeczno  i zró nicowanie wzorów m sko ci w przekazie czasopisma Men’s Health, praca 

dyplomowa obroniona na Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanis awa Staszica w Krakowie 

w roku 2012. 

Whitehead Stephen, 2004, 27 typów m czyzny, Warszawa: Wydawnictwo Amber. 

Zaworska-NikoniukDorota, 2008, Wzory kobieco ci i m sko ci w polskiej prasie dla 

kobiet XXI wieku, Toru , s. 12-52, 82-90. 

Vance Carole, 2007, Konstruktywizm spo eczny. K opoty z histori  seksualno ci w: 

Red: Renata E. Hryciuk, Agnieszka Ko cia ska, Gender, perspektywa antropologiczna, 

Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, s. 15-32.  

Szczepaniak Monika, Libido dominandi. M ski habitus w  wietle teorii 

socjologicznych, Nowa Krytyka Czasopismo Filozoficzne. 

Stefaniak Karolina, Edyta Zierkiewicz, 2011, „Zadbaj o swojego m czyzn ”. 

Reprodukcja i medykalizacja hegemonicznej m sko ci w czasopismach dla kobiet w: Karuzela 

z m czyznami, pod red. Katarzyna Wojnicka, Ewelina Ciaputa, Kraków: Wydawnictwo 

Impuls, s. 91 – 111. 

aciak Beata, 2006, Obyczaje dotycz ce cia a w Polsce okresu transformacji, w: 

Praktyki cielesne, pod red. Jadwigi Michalskiej, Warszawa: Wydawnictwo TRIO.  

Kochanowski Jacek , 2004 Czy gej jest m czyzna? Przyczynki do teorii 

postp ciowosci, w: red. M. Radkiewicz, Gender. Konteksty, Kraków: Rabid. 

Spis Ilustracji: 

Ilustracja 1: Shallcross Mike, Maciej Klimowicz, 2007, 

czyzna na miar  czasów. 

Facet nowej ery, w: Men’s Health nr 10(42)  

Ilustracja 2: Brak autora, 2010, 77 najlepszych produktów dla faceta: Wi ksze mi nie 

na talerzu. Jedz to co najlepsze, w: Men’s Health nr 04 (67)  

background image

156 

Ilustracja 3: Brak autora, 2012,  wietny wygl d w ka dym wieku. Produkt roku 2012

w: Men’s Health nr 3 (90)  

 

background image

157 

Kinga Dulak 

Wizerunek m czyzny w polskich serialach obyczajowych 

 

W spo ecze stwie informacyjnym, w którym  yjemy telewizja i Internet odgrywaj  

kluczow  rol . Niemal ka dy cz owiek posiada w swoim domu odbiornik telewizyjny 

i komputer, a je li nie, to ma do nich  atwy dost p. Media s  nieod cznym towarzyszem 

cz owieka. Programy i filmy prezentowane w telewizji, wp ywaj  na pogl dy widzów, cz sto 

zmieniaj c ich stosunek do  wiata i rzeczywisto ci. S  rozrywk , dzi ki której ludzie mog  

chocia  na chwil  zapomnie  o w asnych problemach, zamykaj c si  w zaciszu w asnego 

mieszkania i skupiaj c si  wy cznie na fikcyjnej fabule.  W serialu wyst puj  bohaterowie 

o jednoznacznych cechach, które pozwalaj  widzom oceni  ich post powanie w okre lonych 

sytuacjach  yciowych. Polskie produkcje ukazuj  zró nicowane typy m czyzn. Nie 

ograniczaj  si  do jednego modelu, poniewa  takiego nie ma w spo ecze stwie. Wspó cze nie 

ci ko jest mówi  o idealnej p ci m skiej. Odpowied , na mog oby si  wydawa  banalne 

pytanie: Jaki powinien by  prawdziwy m czyzna? przysparza wiele problemów, bowiem 

sko  posiada rozmaite oblicza i wcielenia. 

„Dawniej panowa  tradycyjny paradygmat m sko ci, który przedstawia  m sko  jako 

dominacj  w okre lonych dziedzinach. Opiera  si  na dualizmie ról p ciowych. M czyzna 

by  w stanie podporz dkowa  sobie inne osoby. Obecnie jest on nadal akcentowany, jednak 

na naszych oczach kszta tuje  si  ca kiem nowy paradygmat, ujmuj cy m czyzn  jako 

partnera kobiety.  Zanika  podzia  na role kobiece i m skie, m czyzna nie jest tylko 

twardzielem, jest zdolny równie  do okazywania uczu  i emocji.”

1

      Jak  ju   pisa am  to  

nie  seriale  s   doskona ym  przyk adem  na  to,   e  te  ró ne  typy  m czyzn  s   obecne  

w kulturze. Propaguj  one nast puj ce wizerunki m czyzn: 

czyzna sukcesu 

czy ni  nale cy do tej kategorii s  bardzo pewni siebie, silni psychicznie, 

dominuj cy i aktywnie zaanga owani w  ycie spo eczne. Ponadto odznaczaj  si  takimi 

cechami jak: samowystarczalno , niezale no , umiej tno  kierowania innymi, inwencja 

i skuteczno  w dzia aniu, kontrolowanie emocji, uczciwo  i odpowiedzialno . Telewizja 

przedstawia ich jako osoby zadbane, ubrane  w najlepsze markowe garnitury, bowiem ubiór 
                                                

1

 Krzysztof Arcimowicz, Obraz m czyzny w polskich mediach, Gda sk 2003 str. 55 

background image

158 

ma odzwierciedla  ich nieskazitelny charakter. M czyzna sukcesu bardzo rzadko 

pokazywany jest podczas wykonywania prac domowych, najcz ciej przedstawia si  go 

siedz cego przy biurku, lub p dz cego na spotkanie z teczk  i laptopem pod pach . Prowadz  

oni  bardzo szybki tryb  ycia, cz sto s  kawalerami a je eli ju  maj  partnerki to nie rzadko 

zdarza si  tak,  e po wi caj  im bardzo ma o czasu.   

Serial „Barwy Szcz cia” przedstawia  taki typ m czyzny, a jego reprezentantem jest 

niew tpliwie Ksawery. Ksawery jest prawnikiem,  prowadzi  razem ze swoim ojcem firm   

adwokack . Posiada wszystkie cechy, które powy ej zosta y przeze mnie wymienione. 

Mianowicie jest m czyzn  pewnym siebie i swoich kompetencji. Nie boi si  nowych 

wyzwa . Przeprowadzaj c si  do Warszawy i zak adaj c tam firm , do ko ca nie  wiedzia   

czy jego plany si  powiod , a pomimo tego  zaryzykowa . Wydaje mi si ,  e praca daje mu 

poczucie bezpiecze stwa i odseparowania si  od codzienno ci. To typowy m ody 

profesjonalista, ubiór w jakim jest przedstawiany to najcz ciej garnitur. Zawsze ma 

dok adnie wyprasowan  koszul  i  wietnie dobrany kolorystycznie krawat. Bohater ten  

posiada partnerk , nie jest wi c osob  samotn , jednak nie po wi ca jej zbyt wiele czasu. 

Paradoksem jest to,  e nawet nie mia  czasu, wzi  udzia u w przygotowaniach do w asnego 

lubu. Wyr cza  si  w tym swoj  matk  i narzeczon . Pozwol  sobie przytoczy  s owa Aliny- 

matki Ksawerego, które wypowiedzia a do jego narzeczonej. Pokazuj  one,  e m czyzna 

mówi c pospolicie „mia  gdzie  w asny  lub” 

„Nie przejmuj si  Ksawerym… Jego ojciec zachowywa  si  dok adnie tak samo! Jak brali my 

lub, niczym si  nie interesowa . Wszystko musia am za atwia  sama.” 

W dalszej cz ci odcinka z Ksawerym rozmawia jego ojciec, jest oburzony 

zachowaniem syna, stara si  mu wyt umaczy  ,  e powinien zainteresowa  si  w asnym 

lubem. 

„Zachowuj si  jak facet, a nie dzieciak! Masz by  odpowiedzialny za swoje czyny! 

wiadczy

 si  Klaudii? To zachowuj si  konsekwentnie i rzetelnie!..

 

Czy to w porz dku,  eby 

Klaudia za atwia a wszystkie sprawy zwi zane ze  lubem? Nie rozumiesz, jak ona si  z tym czuje? 

cz si , poka  jej,  e ci na tym te  zale y

!

2

  

Ksawery jednak nie bierze pod uwag  uwag ojca i kiedy do kancelarii przychodzi do 

niego narzeczona, zbywa j , poniewa  ma wa ne spotkanie s

bowe. Nie by a to 

                                                

2

 Ilona  epkowska, Barwy Szcz cia,2007 

background image

159 

jednorazowa sytuacja, m czyzna wi cej czasu po wi ca  pracy ni  przysz ej  onie. Wcze nie 

wstawa  do biura i bardzo pó no z niego wraca . 

 

Rys.1 Ksawery podczas pracy 

3

 

W serialach m czyzna ukazywany jest jako przedstawiciel ró nych zawodów, jednak 

najcz ciej tych, które s  najlepiej p atne i ciesz  si  du ym presti em. Jak pisa  Zbyszko 

Melosik  „Coraz wi cej m czyzn postrzega  ycie jak drabin , po szczeblach, których nale y 

si  wspina , a innych ludzi traktowa  jak konkurentów.”

4

 Jak widzimy  telewizja bardzo 

silnie akcentuje wizerunek m czyzn sukcesu. Ci

y bieg za pieni dzmi i ca kowite 

po wi cenie pracy powoduje,  e m czyzna prze ywa wiele chorób na tle psychicznym. 

Cz sto zdarza si  równie ,   e poprzez swoje ambicje trac  oni bliskie sobie osoby. 

Macho- „samiec alfa” 

Mo na go opisa  za pomoc  kr

cego slangowego okre lenia : „fura, skóra i 

komóra”. To taki typ m czyzny, który twierdzi,  e materialne atrybuty w postaci markowego 

samochodu, nowoczesnego telefonu czy te  wype nionego portfela, to szczyt marze  ka dej 

kobiety. Tym samym mo e zdoby  ka

 z nich. 

Powo uj c si  na definicj  K. Arcimowicza „Wzór macho jest zbli ony do modelu 

czyzny dominuj cego, jednak  mi dzy tymi dwoma wzorcami m sko ci istniej  

zasadnicze ró nice. Macho chce wierzy ,  e kobiecie chodzi tylko o to, by zosta  

zaspokojon  seksualnie, w zwi zku z tym traktuje j  jak przedmiot. Wed ug niego, kobieta 

powinna by  mu wdzi czna za to,  e z ni  jest, dlatego ma prawo j  poni

.”

5

  Aby  

                                                

3

 http://www.plejada.pl/14798,3,3,barwy-szczescia-kogo-wybierze-ksawery,fotogaleria.html 

4

 Zbyszko Melosik, Kryzys m sko ci w kulturze wspó czesnej, Kraków str.128 

5

 Krzysztof Arcimowicz, Obraz m czyzny w polskich mediach, Gda sk 2003 str.211 

background image

160 

potwierdzi  swoj  m sko , potrzebuje kobiety u swojego boku, która nie przeciwstawia si  

mu, godzi si  na to by by  wykorzystywan  i poni an  na wiele sposobów. 

 W polskiej telewizji symbolem macho mo e by  Kamil  Gryc – bohater „M jak 

mi

”. Jego g ówn  cech  jest to,  e bardzo lubi towarzystwo kobiet.  wiadomy w asnej 

atrakcyjno ci, pewny siebie jest przekonany,  e potrafi zdoby  ka da kobiet . Pragnie aby 

ludzie widzieli w nim twardziela, który niczego si  nie boi. Odczuwa wy szo  nad innymi 

lud mi. Gdziekolwiek si  pojawi jest  ród em samych k opotów. Nie zastanawia si  nad 

konsekwencjami swojego dzia ania. Wierzy,  e jest doskona ym kochankiem i mo e 

„upolowa ” ka

 kobiet . Ponadto Kamil  ma s abo  do narkotyków i do dobrej zabawy.  

 

Rys.2 Kamil ze wspó lokatorkami, odc. 188 

6

 

Przeanalizuje dialog , który zosta  przedstawiony w odcinku 188. Dialog ten nawi za  

si  pomi dzy Kamilem- wzorem macho a Piotrem Zdu skim: 

P: Kamil daj spokój wiesz jak to pó niej b dzie ci ko pomalowa  , zostan  plamy a to nie 
nasze mieszkanie. 

K: A co to mnie obchodzi, Ej sytuacja jest pod kontrol , gdzie jest moja farba ? 

P:Zdj em pó ka by a krzywa i mog a si  wyla . 

K: Ej on zawsze jest taki spi ty ? Wrzu  na luz !...

7

 

Widzimy,  e Kamil ma bardzo nonszalanckie podej cie do sytuacji, niczym si  nie 

przejmuje, poniewa  uwa a,  e wszystko mu wolno, jest panem swojej rzeczywisto ci.  Kiedy 

kolega  zwraca  mu  uwag   ignoruje  go  i  dalej  robi  swoje.  Po  wyj ciu  Piotra  cz stuje  swoje  

kole anki marihuan . Analizuj c stosunek  do kobiet, chce zwróci  uwag  na to,  e traktuje je 

                                                

6

 http://film.onet.pl/fotoreportaze/10-lat-z-m-jak-milosc-zobacz-jak-zmienili-sie-

boha,3848094,8093971,fotoreportaz-maly.html 

7

 Ilona  epkowska, M jak mi

, 2000 

background image

161 

bardzo przedmiotowo, s

 mu one g ównie do zaspokojenia w asnych potrzeb seksualnych, 

nie przywi zuje si  do dziewczyn, z którymi sypia. Gdy dowiaduje si ,  e jego  partnerka- 

Magda, zachodzi w ci e jest rozgniewany i ka e jej usun  ci

 . Jest ozi

y i nic sobie nie 

robi z zaistnia ej sytuacji.  

Odcinek 217  

Kamil: Co ty zrobi

 ? Dlaczego to wy czy

Magda: Piotrek  pi , obudzisz go.  

Kamil: A mnie to gówno obchodzi ! (w cza radio) 

Magda : Ale mnie to obchodzi , s yszysz, nie b dziesz tutaj wszystkich terroryzowa ! (Magda 
chce wy czy  radio) 

Kamil:  Puszczaj ty g upia dziwko!

8

 

czyzna popycha kobiet  i uderza w twarz.  Ta sytuacja pokazuje nam jak zimny 

i nieczu y jest „samiec alfa”, podnosi r

  na kobiet , która b dzie matk  jego dziecka. 

Przemoc jest domen  kogo  kto nie ma  adnych skrupu ów, ani zahamowa . Nie potrafi 

zapanowa  nad w asn  agresj , jest egocentryczny, a z jego ust wydobywa si  sznur 

obrzydliwych przekle stw.  Wspó cze nie jest bardzo du o m czyzn tego typu.  T umi  oni 

swoje uczucia g boko, a  wiatu ukazuj  jak najgorsz  stron  swojej osobowo ci. 

czyzna emocjonalny: partner i opiekun dziecka 

W ostatnich latach w badaniach nad m sk  to samo ci  w ramach gender studies 

zacz to uwydatnia  korzy ci p yn ce z emocjonalnego otwarcia si  m czyzn. Wielu 

czyzn dosz o do wniosku,  e warto bardziej anga owa  si  w  ycie rodzinne i opiek  nad 

dzieckiem, gdy  dostarcza to nowych do wiadcze  i jest korzystne dla ich zdrowia 

psychicznego. Rozpowszechnienie si  w kulturze zachodniej partnerskiego modelu rodziny, 

w którym ojciec przejmuje cz

 obowi zków zwi zanych z opiek  nad dzieckiem, znalaz o 

swoje odbicie w  polskich mediach. Powo am si  tutaj na serial „Prosto w serce” i na posta  

Artura Sagowskiego. Artur jest w

cicielem firmy „Sagowski development”. Postanawia 

adoptowa  trójk  dzieci z domu dziecka (Laur , Kub , Hani ) i zapewni  im szcz liw  

rodzin . W jaki sposób polski serial kreuje typ m czyzny emocjonalnego ? 

Pozwol  sobie przeanalizowa  kilka wydarze  , które mia y miejsce w serialu.  

                                                

8

 Ilona  epkowska, M jak mi

, 2000 

background image

162 

Ucieczka dzieci z domu dziecka 

Kiedy Artur dowiaduje si ,  e dzieci uciek y z domu dziecka  natychmiast  jedzie do 

placówki. Jest bardzo podenerwowany, wida ,  e bardzo si  martwi o ich bezpiecze stwo. Po 

rozmowie z opiekunk , sam jedzie ich szuka , udaje mu si  je znale

 w opuszczonym 

budynku. W ten scence wida   jak bardzo zale y mu na dzieciach, czuje do nich ogromn   

wi . Jak wiemy  w tradycyjnym paradygmacie m czyzna nie by  tak emocjonalnie 

przywi zany do dzieci, nie interesowa  si  ich problemami. Telewizja obecnie stara si  

przedstawi   m czyzn  w

nie w taki sposób, w jaki kreuje posta  Artura Sagowskiego. 

Wielu m czyzn nadal wstydzi si  okazywa  swoje uczucia pociechom, dlatego te  

nale y  prze amywa   to  tabu.  To,   e ojciec  przytuli  w asne  dziecko  nie  znaczy,   e  jest  s aby  

psychicznie. Dzieci, szczególnie ma e potrafi  wyczu   jaki stosunek ma do nich osoba 

doros a, dlatego Hania – 5 letnia dziewczynka chowa si  w samochodzie Artura i jedzie z nim 

do domu. Ona czu a,  e Artur ja kocha i bardzo chcia a z nim pozosta . W m czy nie rodz  

si  ojcowskie  uczucia i postanawia adoptowa  dzieci. 

Pomimo nat oku w asnych obowi zków stara si  jak najwi cej czasu sp dza  

z dzie mi. Bawi si  z Hani  w chowanego, bierze na r ce i przytula. „ A mam ci , chod  tu do 

mnie” (zwraca si  do Hani). Kiedy Konstancja pyta si  go jakie maj  plany na wieczór, on 

bez zastanowienia odpowiada jej,  e zostaje w domu z dzie mi. Wyprawia przyj cie z okazji 

urodzin Hani. Dla niej wynajmuje tygryska,  bardzo si  stara,  eby by a szcz liwa. Zabiera je 

na piknik. 

 

 

 

 

 

 

background image

163 

Piknik Artura z dzie mi, odc. 1819 

Konsultuje z nimi swoje decyzj , np. kiedy postanawia o eni  si  z Monik .  Dla nich 

nawet bierze  lub z Konstancj  pomimo,  e jej nie kocha, po wi ca w asne szcz cie by móc  

je adoptowa . Los dzieci nie jest mu oboj tny zawsze stara si  rozmawia  z nimi na wa ne 

tematy. ( Rozmowa Artura z Laur  ) 

Artur : Laura , Kacper to chyba fajny ch opak? 

Laura: No tak fajny.. 

Artur: Ale ty zdajesz sobie , chyba spraw  ,  e ch opaki w tym wieku my

 tylko o jednym. 

(Za enowanie Artura ) Nie no czuj  si  jak dziadek , który t umaczy swojej wnuczce,  e .. 

Laura: S uchaj Artur jak b

 chcia a porozmawia  z tob  o seksie , to na pewno ci o tym 

powiem ok.

10

 

Dialog ten podkre la jego zainteresowanie dzie mi, próbuje on u wiadomi  Laurze,  e 

ch opak mo e j  skrzywdzi . Sytuacja jest do  zabawna, poniewa  m czyzna nie do ko ca 

wie jak ma powiedzie  dziewczynie,  e chodzi mu o stosunek seksualny. Mo na powiedzie , 

e Artur wchodzi w kobiec  rol , poniewa  to przewa nie matka rozmawia z córkami 

o kr puj cych sprawach, a w serialu to m czyzna jest ukazany jako osoba, której dzieci 

mog  si  zwierzy . Poprzez emocjonalne otwarcie si , m czy ni  s  bardziej zadowoleni 

z  ycia. Ponadto ich relacje z cz onkami rodziny s  bardzo silne. Nie anga uj  si  ju  w  ycie 

rodzinne tylko z przymusu, ale robi  to, poniewa  sprawia im to satysfakcje i przyjemno . 

Niew tpliwie serial „Prosto w serce” prze amuje stereotypy dotycz ce p ci.  

Zako czenie 

Przedstawione w niniejszej pracy wizerunki polskich m czyzn s  dowodem na to,  e 

wraz z rozwojem spo ecze stw zmieniaj  si  tak e role m czyzn w kulturze.  Dominuje typ 

macho, chwiejny emocjonalnie, wi zie  w asnych pop dów seksualnych oraz m czyzna 

sukcesu, cz sto pod wp ywem wielu stresów popadaj cy w choroby psychiczne np. nerwic . 

Pozytywnym typem, który wyst puj  jest niew tpliwie m czyzna emocjonalny, jego 

zaanga owanie w  ycie rodzinne i opiek  nad dzie mi ma ogromne znaczenie  i przynosi 

korzy ci nie tylko jemu samemu, ale zdecydowanie wszystkim cz onkom rodziny. 

                                                

9

 https://www.google.pl/search?q=piknik+artura+sagowskiego+z+dzie%C4%87mi&hl=pl&client=firefox-

a&hs=poa&rls=org.mozilla:pl:official&channel=fflb&prmd=imvns&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=7yGcU
KGlAc7bsgbrk4CwCQ&ved=0CAoQ_AUoAQ&biw=1280&bih=670 

10

 Jaros aw Banaszek, Filip Zylber, Prosto w serce, 2010 

background image

164 

Zaryzykowa abym tez ,  e wraz z biegiem kolejnych lat dualizm tradycyjnego 

paradygmatu i nowego b dzie si  nasila . Media w coraz mniejszym stopniu skupiaj  si  na 

dominacji p ci m skiej. Co prawda do tej kategorii mo emy zaliczy  macho, lecz jest on tylko 

pochodn  m skiej dominacji. Nie potrafi zaopiekowa  si  tak jak tradycyjny m czyzna 

domem ani rodzin . 

 Ponadto  amane s  tradycyjne stereotypy, które mówi  o tym,  e to kobieta powinna 

by  zadbana i „ adnie pachn ca”. Wspó cze nie coraz wi cej m czyzn zwraca szczególn  

uwag  na swój wygl d i jak podaj  statystyki, spora ich liczba uwa a,  e m czyzna powinien 

równie  dba  o siebie. 

Bibliografia: 

Arcimowicz Krzysztof, Obraz m czyzny w polskich mediach, Gda sk 2003 

Melosik Zbyszko, Kryzys m sko ci w kulturze wspó czesnej, Kraków 2006 

 

background image

165 

Konstancja Na cz-Nieniewska 

Rola prasy w kszta towniu kobiety na podstawie czasopisma 

„Bluszcz” w dwudziestoleciu mi dzywojennym 

 

Definicja mass mediów wed ug Encyklopedii Powszechnej PWN ukazuje je jako 

urz dzenia, instytucje, poprzez które kieruje si  pewne tre ci do publiczno ci. Ta za  

charakteryzuje si  du

 liczebno ci  i zró nicowaniem. G ównie zalicza si  do nich 

wysokonak adow  pras , telewizj , radio, szeroko rozpowszechnione filmy. W tej pracy uwaga 

skupiona b dzie na pierwszym filarze mediów, a konkretnie na tej cz ci, której adresatem s  

kobiety. Zbadany b dzie on na tle epoki historycznej- dwudziestolecia mi dzywojennego. 

Zofia Sokó ,  autorka monografii:  Prasa kobieca w Polsce w latach 1945-1995 

stworzy a, zdaje si , najlepsz  jak dot d definicj  „prasy kobiecej”: 

(…) 

przez pras  kobiec  rozumie si   zespó  wydawnictw periodycznych 

przeznaczonych dla kobiet, co zaznaczone zosta o w tytule lub podtytule, programie, tre ci, 

sposobie uj cia tematów, strukturze oraz formie j zykowej. Prasa taka redagowana jest pod 

tem zainteresowa  kobiet w zale no ci od ich wieku, wykszta cenia, zawodu,

 

pochodzenia 

spo ecznego,  rodowiska  ycia i pracy, roli i miejsca w rodzinie i spo ecze stwie. Pod 

wzgl dem tre ci s  to wydawnictwa zbli one do formu y magazynu

1

Ró norodne warunki spo eczno-prawne oraz atmosfera w kraju w latach 1918-1926 

sprzyja y rozwojowi prasy. Zwi ksza o si  czytelnictwo, a przede wszystkim kobiety zyska y 

mo liwo  g osowania w 1918 roku. By  to wa ny moment w rozwijaniu si  idei 

równouprawnienia

2

.

 

Gazet –  które nie zosta y zawieszone czy te  zlikwidowane po I wojnie  wiatowej- 

by o niewiele: m.in. „Bluszcz”, który w dwudziestoleciu mi dzywojennym pr

nie si  

                                                

1

 Z. Sokó , Prasa kobieca w Polsce w latach 1945-1995, Rzeszów 1998, s. 8. 

2

 www.reporterzy.info/532,geografia-prasy-polskiej-w-dwudziestoleciu-miedzywojennym.html 

background image

166 

rozwin . Powstawa y równie  nowe tytu y- by o ich wiele; ponad 312

3

. Obejmowa y one 

ró ne stanowiska w stosunku do roli kobiety w spo ecze stwie. Jaki profil mia  „Bluszcz”? 

4

 

 

W „Bluszczu”  zawsze zaznaczone by o, i  jest to tygodnik dla kobiet.  Podtytu y 

modyfikowano, ale nie przestano tej kwestii akcentowa . Propagowa   on wzorzec 

nowoczesnej i równouprawnionej kobiety, aktywnej w kwestiach spo ecznych i zawodowych, 

Wspomniane wy ej czasopismo dwudziestolecia  mi dzywojennego (ale tak e inne  

z tego samego okresu)  mia y podobny uk ad zawarto ci. Zagadnienia cz ci pierwszej 

traktowa y zazwyczaj o sprawach o charakterze spo ecznym: nawi zywa y do edukacji kobiet, 

ich pracy, wychowaniu. Publicy ci, którzy zamieszczali w nich swoje teksty, starali si , aby 

czytelniczki by o zorientowane w sytuacji kraju, co mog o skutkowa  ich ch ci  

zaanga owania si  w  ycie spo eczno-polityczne. Dzia  „Kobieta w  wiecie i w domu”  

informowa  o zjazdach kobiet i namawia  do dzia ania w stowarzyszeniach, organizacjach 

oraz partiach kobiet 

5

.  

                                                

3

 Ibidem 

4

 Obrazki pochodz  ze strony www.polskaprasa.republika.pl/tytuly/bluszcz.html 

5

 K. Promi ska, Kobieta okresu dwudziestolecia mi dzywojennego w  wietle spo eczno-literackiego 

ilustrowanego tygodnika „Bluszcz” 1921-1938 

background image

167 

Poruszana by a równie  tematyka wychowywania dzieci- namawiano matki na 

sp dzanie wi cej czasu z dzie mi, u wiadamiano im rol  ojca w procesie wychowania, co 

by o nowoczesnym spojrzeniem na owe kwestie

6

.  

Tygodnik publikowa  listy od czytelniczek, które ch tnie pisa y, dziel cych si  swoj  

opini  na tematy istotne; jak na przyk ad aborcja… Nigdy nie pojawi a si  na ten temat  adna 

notatka do redakcji

7

.  

Zamieszcza  równie  praktyczne porady – dotycz ce gospodarstwa domowego- 

drukowano cho by przepisy kulinarne. Zajmowano si  równie  t  spokojniejsz  cz ci  

ycia- wypoczynkiem, mod . 

Wa

 cz

 stanowi y równie  zagadnienia literackie i kulturalne. Zawsze pojawi a 

si  jaka  nowela tudzie  reporta , na  amach wypowiada y si  tak e znane poetki, czy pisarki: 

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Maria D browska. Zamieszczano te  recenzje dzie  

twórców  zagranicznych.  Reprodukowano  dzie a 

sztuki

8

.  

Najcz ciej na stanowisku redaktora „Bluszczu” 

zasiada y kobiety. Nadawa y pismu taki charakter, jak 

swojemu  yciu – pe nemu wszelakich dzia

  i 

inspiracji. 

Ostatnia redaktorka, Stefania Podhorska-

Oko ów, mocno wp yn a na kszta t pisma, w którym 

pracowa a w latach (1921-1922, 1927-1939). By a to 

osoba ukierunkowana pozytywistycznie, zaanga owana 

w rozwój kobiet- dla nich inicjowa a du o akcji 

edukacyjnych. Dydaktyk  prowadzi a w stosunku do ka dej wa nej roli pe nionej przez 

kobiety. Podejmowa a nowatorskie projekty jak unowocze nianie gospodarstw domowych, 

czy sztuki kulinarnej. Jej sta ym dzia em w redagowanej przez siebie gazecie by y recenzje 

teatralne. 

                                                

6

 K. Sierakowska, Matka i dziecko w  yciu codziennym rodziny inteligenckiej w Polsce mi dzywojennej – wzorce 

stare i nowe w: „Kobieta i kultura  ycia codziennego. Wiek XIX i XX” red. A.  arnowska, A. Szwarc, Warszawa 
1997 

7

 www.feminoteka.pl/muzeum/readarticle.php?article_id=32 

8

 www.wimbp.lodz.pl/wimbp/pliki/bibik/bibik_60/bibik_60.pdf 

background image

168 

Zawsze „Bluszcz” utrzymywa  si  na wysokim poziomie (nie dociera  wi c raczej do 

najni szych warstw spo ecznych). By  zdecydowanie post powy, jednak nie mo na go 

nazwa  radykalnym- opiera  si  na etyce chrze cija skiej. Jego g ównym celem by o 

kszta towanie  wiadomo ci obywatelskiej kobiet. 

Najwa niejsze z funkcje, które spe niaj

rodki spo ecznego przekazu to: funkcja 

informacyjna, funkcja edukacyjna, funkcja opiniotwórcza i funkcja rozrywkowa. (3) Mo na je 

odnale  równie  w omawianym czasopi mie. Do pierwszej kategorii nale y przypisa  

mi dzy innymi informacje o zjazdach i spotkaniach tematycznych; do drugiej namowy do 

kszta cenia si  oraz wszelkie artyku y i reprodukcje, oraz moda; opinie kobiet o swojej 

pozycji spo ecznej kszta towa y si  systematycznie; za  funkcja rozrywki- z pewno ci  mo na 

mówi  o niej nie tylko w stosunku do mody. 

Periodyki kobiece mia y znaczny wp yw na kszta towanie si  samo wiadomo ci 

kobiet, na odnalezieniu ich miejsca w spo ecze stwie. Kobieta  czy a rol  matki z 

obowi zkami domowymi i aktywno ci  zawodow . Czytaj c tygodnik taki jak „Bluszcz” 

mia a poczucie, i  jest poinformowana, ale te ,  e ma dost p do kultury wysokiej. Mog a 

porówna  swoje  ycie z  yciem innych kobiet. Mog a swobodnie podzieli  si  w asnym 

zdaniem. Tworzy a si  wi c spo eczno  kobiet, które zacz y czu  si  jako du a si a kraju. 

Magazyn zach ca  je do ró nego rodzaju aktywno ci i posiadania ambicji zawodowych. 

Kobiety zacz y wi c walczy  o zawody, nawet te typowo m skie. „Bluszcz” popiera  ich 

rozwój. Doradza  jak maj  prowadzi  dom i wychowywa  dzieci. Jak maj  wygl da . Mia  

wi c wp yw na mnogo  sfer  ycia „p ci pi knej”, a co za tym idzie na funkcjonowanie 

ca ego pa stwa, które potrzebowa o zarówno kobiet, jak i m czyzn, aby si  odrodzi  po 

zdobyciu niepodleg

ci. 

background image

169 

Aleksandra Wielek 

Wzorce kobiecej seksualno ci konstruowane w polskiej 

prasie kobiecej.  

W jaki sposób media konstruuj  normy i jak  maj  moc? 

Cosmopolitan vs Wysokie Obcasy 

 

Koniec dwudziestego wieku by

wiadkiem pojawienia si  globalnego systemu 

rodków przekazu. Wk ad mediów w rewolucje seksualn  wi e si  z technologi , globalno  

mediów coraz bardziej wymyka si  spod kontroli w adzy i rz dów poszczególnych pa stw. 

Konsekwencje tej tendencji b

 bardzo g bokie, wybiegn  poza zagadnienia seksu 

i moralno ci, mog  wr cz dotyczy  zachowania stabilno ci spo ecznej. Rewolucja  rodków 

komunikacji podsyci a rozwój kultury seksualnej, silnie skomercjalizowanej i bardzo 

pluralistycznej. W jej obr bie znalaz y bowiem miejsce ró norodne przejawy seksualno ci. 

Nasta  rozkwit tego, co Brian McNair nazywa, demokratyzacj  po

dania.

1

  

We wspó czesnym  wiecie to  rodki masowego przekazu najszybciej reaguj  na 

ró nego zjawiska spo eczne, interpretuj c je, relacjonuj c, promuj c, czy poddaj c krytyce. 

Dotyczy to tak e dziedziny obyczajowo ci. Materia em daj cym mo liwo

ledzenia 

ró nych zjawisk obyczajowych, wr cz w momencie ich „stawania si ” jest prasa codzienna, 

periodyki ilustrowane, czy kr cone na bie co telenowele. Prezentuj  one aktualne 

wydarzenia, problemy, postawy czy opinie. Media poszukuj  tego co nowe, zaskakuj ce, 

budz ce kontrowersje. W postindustrialnych spo ecze stwach rola mediów jest nie do 

przecenienia. Wspó cze nie coraz wi cej uwagi po wi ca si , obok analizy przekazów 

medialnych, tak e jak media oddzia uj  na ludzk  pod wiadomo , jak te przekazy odczytuj  

odbiorcy, jak wygl da proces dekodowania zawartych e mediach przekazów. Poczytno  

i wybór czasopism, ogl dalno  jest dowodem na to,  e przedstawiana tam rzeczywisto  jest 

atrakcyjna, a co wi cej, akceptowana przez odbiorców. Równie  Zygmunt Bauman wskazuje 

na zatarcie granic mi dzy realno ci , a wykreowanym  wiatem medialnym, postrzeganie 

rzeczywisto ci przez jego pryzmat. Wed ug Z. Baumana „fikcja artystyczna przeobra a si  

w schronienie, w wytwórni , mówi c  ci lej, prawdy”. Postmoderni ci zak adaj ,  e medialna 

                                                

1

 Maciej Mrozowski, Media Masowe- w adza, rozrywka, biznes., Wyd. OW, Warszawa 2001, str. 13- 40. 

background image

170 

rzeczywisto  jest obecnie jedyn  istniej

, co utwierdza wielu badaczy w przekonaniu,  e 

wy cznie przekazy medialne dostarczaj  wiedzy o obyczajach i ich przemianach.

2,3 

Jakie s  cechy charakterystyczne dla czasopism skierowanych do nowego typu kobiet? 

Mo emy zaobserwowa   stopniowe  zast powanie  afektowanej,  dobrowolnie  uleg ej 

czytelniczki przez mniej sztywny i bardziej asertywny typ kobiety. Brian McNair wspomina o 

silnym wp ywie czasopisma Cosmopolitan na masy pracuj cych kobiet w latach 

sze dziesi tych. Nast pne dziesi ciolecia by y  wiadkiem dalszej seksualizacji typowej 

czytelniczki, której kulminacja sta y si  „nowe czasopisma kobiece”. J zyk u yty w nich jest 

jednoznaczny, a nadawcy zak adali,  e ich czytelniczki cechuje ekonomiczny potencja  

i nastawienie na konkurencj  w dziedzinie seksu. Za

y,  e czytelniczki prowadz  aktywne 

ycie seksualne. Przyjmowa y feminizm za  oczywisto  na poziomie kulturowym, 

przekszta caj c konwencje p ci kulturowej i seksualno ci. Brian McNair sugeruje,  e 

w kontek cie analizy zawarto ci prasy, stajemy wobec dyskusji, która dotyczy, obok skutków 

oddzia ywania  rodków  masowego  przekazu,  tak e  znaczenia  przypisywanego 

poszczególnym przedstawieniom kobiecych zachowa  seksualnych i kobiecej seksualno ci. 

Wspomina stanowisko badaczy Michela Andersona i Roberta Mosbachera, wskazuj cych na 

opresyjny charakter tre ci skierowanych do m odych dziewcz t i mechanizmy stawiania ich 

pod presj  dostosowania si  do wyst puj cych w prasie modeli.  

Kategoria seksualno ci pojawi a si  w s ownikach naukowych w ko cu XX wieku, 

mimo to jednak jak dot d nie doczeka a si  powszechnie przyj tej definicji. W opracowaniach 

akademickich seksualno  jest okre lana jako „aktywno  seksualna”, „bycie seksualnym”, 

„wszelkie  aspekty zachowa   zwi zanych  z  p ci ” 

4

.  Jest  zasadniczym  czynnikiem 

motywuj cym ludzi do nawi zania kontaktów interpersonalnych. Jest to nadrz dne poj cie 

obejmuj ce wszelkie procesy fizyczne zwi zane ze sfer  seksualn  w jej wymiarze 

indywidualnym i spo ecznym. Do XVIII wieku ludzkie cia o by o postrzegane jako „ogólne” 

i jednop ciowe. Cia o m skie uwa ano za norm , cia o kobiety, zbudowane by o z tych 

samych cz ci, jednak ich rozmieszczenie w gorszy sposób 

5

. Na teorie cia a konstruowanego 

spo ecznie wp yw mia y cztery nurty my lowe: antropologia Mary Douglas, teksty Michela 

Foucault i studia Ervinga Goffmana oraz ostatnie teksty na temat ludzkiego cia a. 

                                                

2

 John Storey, Studia kulturowe i badania kultury popularnej. Teorie i metody, Kraków 2003, str.84. 

3

 Zygmunt Bauman, Ponowoczesno , jako  ród o cierpie , Warszawa 2000, s.221. 

4

 Podstawy seksuologii. Redakcja naukowa Zbigniew Lew Starowicz, Violetta Skrzypulec, Wyd. Lekarskie 

PZWL. Warszawa 2010 str. 20. 

5

 Chris Shilling, Antropologia cia a, Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2010, str. 56. 

background image

171 

Konstruktywizm spo eczny przeciwstawi  si  panuj cemu powszechnie przekonaniu,  e 

seksualno  cz owieka jest kategori  stabiln , wynikaj

 z cia a, biologii i wrodzonego 

pop du p ciowego, staj c si  podstaw  nowej historii seksualno ci. Podej cie naturalistyczne 

wci  wywiera spory wp yw na popularne wyobra enie dotycz ce ludzkiego cia a. Jednak 

wspó cze nie teoretycy spo eczni odkryli atrakcyjniejsze koncepcje, opieraj ce si  na 

przes ance,  e cia o jest w wi kszym stopniu odbiorc  ni  wytwórc  spo ecznych znacze . 

Termin spo eczny konstruktywizm zacz  by  w tym kontek cie u ywany jako okre lenie 

zbiorcze teorii, w których cia o zosta o w jaki  sposób ukszta towane, ograniczone, lub nawet 

wynalezione przez spo ecze stwo. Równie  rozwój nauk spo ecznych i przyrodniczych, po 

obu stronach Atlantyku w ci gu ostatniego stulecia, mo na scharakteryzowa  w pewien 

sposób: jest to generalny ruch od postaw esencjalistycznych ku podej ciom, które ró nie 

nazywane, s  w

nie konstruktywiczne. W kwestii seksualno ci, konstruktywizm spo eczny 

wskaza ,  e seksualno  jest p ynnym i zmiennym wytworem ludzkiego dzia ania i historii.

6

 

Seksualno  jest tematem cz sto poruszanym w prasie kobiecej. W ka dym tytule 

adresowanym do kobiet, znajduj  si  dzia y, które poruszaj  problemy meandrów tej sfery. 

Rynek jest tutaj bardzo nasycony. Wiele tytu ów zala o nasz rynek, wraz z post puj cym 

uto samianiem si  naszego spo ecze stwa z kultur  Zachodu i ekspansj  kultury 

konsumpcyjnej, zgodnie z trendami globalizacyjnymi. Przyk adem mo e by  pismo 

Cosmopolitan- tworz ce wizerunek idealnej odbiorczyni. Cosmodziewczyna jest wyzwolona 

seksualnie, seks jest najwa niejsz  sfer  jej  ycia, o któr  dba, która przenika ca  jej 

egzystencj . To, jak kszta tuje swoj  seksualno , jednocze nie jest to same z kszta towaniem 

jej to samo ci, której seksualno  jest wiod cym sk adnikiem. Pismo to, mimo i  posiada 

swoje polskie wydanie, polsk  redakcj , ma wyra ny profil, nadany odgórnie, polskie realia 

cz sto nie znajduj  w niej swojego lustrzanego odbicia. W rezultacie wydanie polskie niczym 

nie ró ni si  od wydania ameryka skiego. Cosmopolitan wykazuje jednocze nie wr cz 

agresywn  tendencj  do u ywania czarno-bia ej palety barw przy opisach i ocenie meandrów 

seksualno ci. Zachodzi tu pewien paradoks- pismo mocno akcentuj ce swoj  misj  

wyzwalania kobiecej seksualno ci narzuca pewne schematy, formuje proste przekazy.  

Mimo i  ca a jego tre  stanowi o seksie, o misji tego czasopisma, zdaje si  traktowa  

 sfer  jako przestrze  zabawy. Mimo i  podkre la wa no  seksu- sp yca t  sfer , sp aszcza, 

                                                

6

 Carole S. Vance, Kontruktywizm spo eczny. K opoty z histori  seksualno ci. W: Gender. Perspektywa 

antropologiczna. Tom II: Kobieco , m sko , seksualno . Pod redakcj  naukow  Renaty E. Hryciuk i 
Agnieszki Ko cia skiej, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2007, str.15. 

background image

172 

bagatelizuje (!). Z jednej strony jest to oswajanie seksualno ci, z drugiej strony, ograniczanie 

jej. To pismo, z pewno ci  wp ywa na swoje czytelniczki w ró noraki sposób, jednak ze 

swojej strony chcia abym wskaza  dwa kierunki (czy te  skutki) przekazu tej gazety. Po 

pierwsze mo e ona stworzy  „bestie”- kobiety wr cz zatracaj ce si  w swojej seksualno ci, 

produkty szowinistycznych marze  kultury patriarchalnej. Niebezpiecze stwem jest tu 

z pewno ci  problem uprzedmiotowienia kobiet, który wielokrotnie ju  w wielu debatach 

Cosmopolitan zarzucano. Z drugiej strony, Cosmopolitan, formuj c tak proste przekazy, tak 

bardzo wt aczaj ce seksualno  w sfer  rozrywki, mo e sugerowa  kobietom,  e skoro si  

w kreowane przez niego kanony nie wpasowuj , co  z nimi jest nie tak. W mojej 

subiektywnej opinii, przeci tna aktywna seksualnie kobieta, czerpi ca z tej sfery rado , mo e 

w konfrontacji z fundamentalnymi przes ankami pisma poczu  si  jak… mniszka. 

Cosmopolitan,  jednym s owem,  mo e wp dza  kobiety w kompleksy.  Kolejnym 

niebezpiecze stwem jest brak miejsca w Cosmopolitan na debat  o ró norodno ci, 

o zawi

ciach seksualno ci. Seks jest tutaj prosty, najprostszy. Przekazy o nim zahaczaj  

wr cz o prymitywno . 

Z drugiej strony istnieje takie czasopismo jak „Wysokie obcasy”, mo na by rzec –

rdzennie polskie, bez patronatu zagranicznej redakcji. Jest ono ewidentnym zaprzeczeniem 

idea u Cosmodziewczyny, gdy  widoczne s  w nim feministyczne ukierunkowania. Pismo, 

stara si  ukaza  sfer  seksualno ci w ca ej swej ró norodno ci. Fascynuj ce jest, przy analizie 

polskiej prasy kobiecej,  ledzenie i wychwytywanie norm, jakie konstruuj . Jak e cz sto 

pow tpiewa si  w tezy seksuologii g ównego nurtu! Chcia abym poda  par  przyk adów, 

takiego wyra nego okre lania granicy norma/nie-norma. 

W artyku ach dotycz cych seksualno ci cz sto pojawiaj cym si  tematem jest 

po danie i podniecenie. Postulowanym stanowiskiem, w jednym z wywiadów jest oswojenie 

kobiet z falowo ci  tego zjawiska. Owa falowo , czyli skoki libido i jego zanikanie, nawet 

rozci gni ta w d ugich okresach czasu, jest w przestrzeni artyku ów norm . Poznanie i praca 

nad po

daniem jest ukazana jako prowadz ca do samorozwoju i pewnej formy 

szcz liwo ci. Norm  s  równie  problemy jakich przysparza jego zmienno , z którymi 

boryka si  wiele kobiet. Wy ania si  z tych wypowiedzi jako pot

na si a, która cho  trudna, 

jej poskromienie jest wymagane, zw aszcza w pewnym wieku. Po

danie jest tu 

konstruowane jako wielka twórcza si a. Norm  jest zauwa anie jej i ch  jej poznania. Warto 

zauwa

,  e Alicja D ugo cka (edukatorka seksualna, w wywiadach wyst puje jako 

specjalista) zaprzecza w jednym z wywiadów,  e ozi

 seksualna istnieje w formie 

background image

173 

permanentnej. Hipolobidemia – bo taka jest kliniczna nazwa – istnieje i mo e by  

spowodowana czynnikami zarówno kulturowymi, psychologicznymi,  biologicznymi jak 

i genetycznymi. Trudno okre li , dlaczego wyra nie zaprzecza istnieniu tego schorzenia, by  

mo e z przekonania o wadliwo ci nomenklatury seksuologicznej, lub jest to celowy zabieg, 

by podkre li  promowane podej cie do kobiecego po

dania i jego „falowo ci”.  

Czasopismo wielokrotnie podkre la,  e kobieta musi zawsze pami ta ,  e jest istot  

seksualn  i ta seksualno  rozlewa si  na inne sfery  ycia. Jako nie-norma jest ukazywana 

rezygnacja z w asnej seksualno ci na rzecz realizacji celów, oboj tnie jakich, nawet je li 

nast puje czasowa rezygnacja z  ycia seksualnego. Na po

danie ma wp yw m.in. w asna 

samoocena i relacja z partnerem. Po

danie kobiety jest zatem przedstawione, jako co  ci gle 

wystawiane na prób , silnie poddawane ograniczeniom, które cz sto buduje sama kobieta, by 

sprosta  wymaganiom, które sama na siebie na

a. Jedyn  drog  do jego odzyskania, jest 

„danie sobie luzu”, tymczasowe wyzwolenie z roli matki, córki,  ony, opiekunki domowego 

ogniska, którym to cz sto kobiety nie przypisuj  miejsca na swoj  otwart  seksualno , seks, 

spe nienie, podniecenie i po

danie.  

Bycie po

dan  jest ukazane jako uniwersalna potrzeba wi kszo ci kobiet: po

danie 

to  ma  zawsze  pali   si   równym  p omieniem,  wychodzi   przez  lata  od  tego  samego  

czyzny. Jednak rzeczywisto  nieco odbiega od tej potrzeby, po

danie maleje, 

zast powane przez inne uczucia, równie wa ne dla trwa

ci zwi zku, bardziej by  mo e 

dojrza e. Seks jest zatem prezentowany jako pewna dziedzina wymagaj ca hermetyczno ci, 

odseparowania od innych ról. Partnerka ma by , je li zale y jej na po

daniu, g ównie 

kochank . Ma kszta towa  swoj  osobowo  i relacje z partnerem tak, aby zawsze „by  dla 

niego tajemnic ”, rezygnuj c w wymiaru „kumplostwa”. Nadmierne zaanga owanie si  w ten 

wymiar jest ukazane jako przeszkoda na drodze podsycania po

dania. 

Wysokie Obcasy zdaj  si  warto ciowa  indywidualno  silnie pozytywnie, przy 

jednoczesnych sugestiach,  e w szarej powszechno ci zjawiska zdrowe (w domy le: 

normalne) zdarzaj  si  wyj tkowo rzadko. Je eli chodzi o prezentowany wp yw kultury 

masowej na postrzeganie seksualno ci kobiecej oraz kszta towane przez ni  postawy, oparte 

na budowaniu systemu warto ci wed ug wzorców atrakcyjno ci fizycznej, mamy tutaj do 

czynienia z ostr  krytyk . Prezentowane powy ej podej cia, cho  maj  nadany ton 

powszechno ci, s  ukazane jako nienormalne. W artyku ach dotycz cych seksualno ci mo na 

wychwyci  siln  tendencj  to pewnego rozgraniczenia dwóch podej . Te podej cia to: 

background image

174 

kobieca perspektywa i m ska perspektywa. Analizowane przeze mnie czasopismo zdaje si  

wci  walczy  z jednop ciowym modelem cz owieka, popularnym do XVIII wieku, gdzie 

cia o m czyzny uwa ane by o za norm , cia o kobiety za  za odst pstwo od niej,  wiadcz ce 

o podrz dno ci.  

ska perspektywa to seksuologia g ównego nurtu, „stworzona przez m czyzn”, 

wiod ca prym w  wiecie nauki i reprezentowana przez autorytety. uto samiana jest z 

nowoczesnym podej ciem do  seksualno ci,  odrzuceniem stereotypów,  rozwijaniem 

samo wiadomo ci, wyzwoleniem z ogranicze  narzucanych przez normy i warto ci, kultur , 

religie, wychowanie, zbiorow  mentalno , uprzedzenia, utarte schematy. Jest silnie 

postulowana, jako odmienna od seksuologii g ównego nurtu. Prezentowana jako bardziej 

przyjazna kobiecie, bardziej otwarta na zmiany zachodz ce w spo ecze stwie, bior ca pod 

uwag  wszystkie aspekty kobieco ci. Uwa nie ws uchuj ca si  we w

ciwe jej cykle, fazy 

i przemiany, które m ska perspektywa zdaje si  lekcewa

, gdy  taka jest jej w

ciwo , 

jako „stworzonej przez m czyzn”.  

Owa „kobieca perspektywa” jest uto samiana z nowoczesn  kobieco ci , nowoczesn  

seksualno ci  i seksuologi , jako wynik pewnego post pu. To, co znajduje si  w 

podr cznikach do  edukacji seksualnej,  poradnikach stworzonych przez  wiod cych 

seksuologów jest silnie deprecjonowane. M ska perspektywa jest zatem w

ciwym 

uciele nieniem poszukiwanej przeze mnie nie-normy. Podobnie, kobieca perspektywa, jest 

norm . Co ciekawe, termin m ska perspektywa, u ywany jest w Wysokich Obcasach g ównie 

jako okre lenie seksuologii g ównego nurtu, cho  pojawia si  te  jako stanowisko 

konkretnych m czyzn wobec tematyki seksualnej. 

Ukazanie przez  Wysokie Obcasy  hermetyczno ci  rodowiska  seksuologów, 

zdominowanego przez  m czyzn, prowadzi do wniosków,  e wi kszo  dysfunkcji 

i zatwierdzonych klinicznie jednostek chorobowych, wynika a (i wci  wynika) z przyj cia 

skiej perspektywy. Cho  z kobiecej perspektywy, mog y by  to zjawiska najcz ciej 

ca kowicie naturalne. Podobnie, normy seksualno ci kobiecej dyktuj  m czy ni, którzy nie 

chc , lub nie maj  mo liwo ci jej zrozumie . Normy kulturowe dotycz ce seksualno ci s  

ukazane jako  krzywdz ce dla kobiet, ograniczaj ce ich rozwój i irracjonalne 

z psychologicznego punktu widzenia. 

Wysokie Obcasy wyra nie odrzucaj  pojmowanie  heteroseksualnego  modelu 

cz owieka jako uniwersalnego i normatywnego. Nie warto ciuj

adnej orientacji seksualnej, 

background image

175 

ukazuj  historie m czyzn i kobiet akcentuj c równo . Pokazuj ,  e nale y 

 zgodnie 

z w asn  orientacj  seksualn , a przedstawiane historie kobiet i m

czyzn, którzy musieli 

walczy  o akceptacj  w nietolerancyjnym  rodowisku, ukazywane s  jako heroiczne.  

Wyra nie k adziony jest te  nacisk na odmienno  kobiet od m czyzn i ich wi ksze 

„skomplikowanie”,  które mo na uto samia   z technologiczn   metafor   wi kszego 

zaawansowania, gdzie m czyzna wydaje si  by  bardzo… prosty. A zgodnie z nag ówkiem 

jednego z artyku ów „Kobieta to nie lampka, pstryk i dzia a”, seksualno  kobiet jest 

zjawiskiem skomplikowanym. 

Wybra am te dwa pisma, celowo zestawiaj c je ze sob  na zasadzie kontrastu, czy te  

ukazania odmiennych spojrze , na jako  i ukierunkowanie konstruowanych w nich norm 

sfery seksualno ci. Twórcy artyku ów powinni mie  na uwadze, jak silny wp yw wywieraj  

na swoje czytelniczki. W przestrzeni tych artyku ów powinien mie  miejsce dialog 

z ró norodno ci , tolerancja. Nikt nie wymaga od autorów, aby za cel mieli misj  rzetelno ci 

czy wyzwolenia kobiet. To one wybieraj , co czytaj  i co z tego wynosz . Jednak od 

redaktorów i autorów wymaga si  przecie  pewnej s

by spo ecznej. 

Bibliografia 

Maciej Mrozowski, Media Masowe – w adza, rozrywka, biznes., Wyd. OW, Warszawa 

2001. 

John Storey, Studia kulturowe i badania kultury popularnej. Teorie i metody, Kraków 

2003. 

Zygmunt Bauman, Ponowoczesno , jako  ród o cierpie , Warszawa 2000. 

Podstawy seksuologii. Redakcja naukowa Zbigniew Lew Starowicz, Violetta 

Skrzypulec, Wyd. Lekarskie PZWL. Warszawa 2010.  

Chris Shilling, Antropologia cia a, Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2010. 

 Carole S. Vance, Kontruktywizm spo eczny. K opoty z histori  seksualno ci. W: 

Gender. Perspektywa antropologiczna. Tom II: Kobieco , m sko , seksualno . Pod 

redakcj  naukow  Renaty E. Hryciuk i Agnieszki Ko cia skiej, Wydawnictwo Uniwersytetu 

Warszawskiego, Warszawa 2007. 

background image

176 

Katarzyna Fry lewicz 

Millenium a jakby nadal  redniowiecze  

czyli o wizerunku kobiet w reklamie telewizyjnej 

 

Reklama jest zjawiskiem wszechobecnym. Codziennie stykamy si  z ni  ogl daj c 

telewizj , czytaj c pras , surfuj c po Internecie czy po prostu id c ulic . Wkroczy a ona 

w nasze  ycie i wywiera na nas nieustanny wp yw. Codziennie dziesi tki, a nawet setki 

tysi cy  osób  pracuje  nad  plakatami,  spotami 

reklamowymi oraz spójn  strategi   marketingow  

poszczególnych  produktów  i us ug.  Specjali ci  od 

reklamy i public relations robi   wszystko  by 

przekona   konsumentów,  e  wyrób  ich 

zleceniodawcy jest najlepszy. Jako,  e  g ównym 

zadaniem  reklamy  jest  spowodowanie  wzrostu 

sprzeda y danej us ugi lub dobra, stworzony przekaz 

reklamowy powinien oddzia ywa  i trafia  g ownie 

do osób, które podejmuj  zakupowe decyzje, czyli jak 

donosz  badania w 88% ma by  kierowany do kobiet.

1

  To one tworz  najwa niejsz  grup  

docelow  dzia

 promocyjnych, i to one najcz ciej pojawiaj  si  w reklamach.  Wydawa  

by si  mog o,  e tak du y udzia  p ci pi knej w targecie agencji reklamowych skutkowa  

dzie ch ci  zjednania sobie przez nich kobiet oraz ich powa nym traktowaniem. 

Tymczasem kobiety cz sto przedstawiane s  w reklamach w bardzo niekorzystnym  wietle, a 

same spoty powielaj  nierzadko krzywdz ce i nieprzystaj ce do rzeczywisto ci stereotypy. 

Jako,  e ju  na pierwszy rzut oka wida  tu sprzeczno , postanowi am zbada  temat 

dog bniej. 

Zaczynaj c pisa  ten artyku , przypomnia am sobie o reklamie, która ostatnio mnie 

zbulwersowa a, a która idealnie wpisuje si  w jego tematyk . Wiod cy bank chc c przekona  

do  siebie  potencjalnych  klientów,  stworzy   spot  reklamowy,  w  którym    jego  przedstawiciel  

                                                

1

  88 proc. kobiet podejmuje decyzje o zakupach spo ywczych dla swojego domu, w tym a  66 proc. robi to 

ca kowicie samodzielnie. O wyborze kosmetyków i chemii gospodarczej dla swojej rodziny decyduje z kolei 87 
proc. Polek, z czego 71 proc. w pe ni samodzielnie  ród o: 
http://www.newseria.pl/news/88_proc_decyzji,p904580816(odczyt: 12.11.2012) 

background image

177 

zachwala konto oszcz dno ciowe  m odemu ma

stwu. Po przedstawieniu swoich 

argumentów oraz omówieniu ukazuj cych  si   na  ekranie rosn cych s upków, 

symbolizuj cych zysk p yn cy z danej us ugi, pyta on m od  par  „Co Pa stwo o tym 

dzicie?”. W tym czasie kamera ukazuje kobiet , która przenosi wzrok z komputera, na 

którym wy wietlony by  wykres, na swojego m a i czeka na jego odpowied . M

czyzna 

wychodzi naprzeciw jej oczekiwaniom i odpowiada „Wygl da dobrze”. Przedstawiciel 

dorzuca kolejne zalety konta, i dopiero w tym momencie kobieta (równocze nie szukaj c 

aprobaty u swojego m a) odzywa si  s owami:  „I dobrze brzmi”. 

 

Ilustracja 1. Screeny z omawianej reklamy banku 

 

Po obejrzeniu tej reklamy zaniemówi am. Czy naprawd  jedyne co kobieta w banku 

mo e zrobi , to bezwiedne powtarza  wypowiedzi swojego m a? Czy nie jest w stanie sama 

zinterpretowa  prostego  wykresu  s upkowego,  albo  przynajmniej z przekonaniem 

wypowiedzie  swoj  w asn  opini ?  Wreszcie: czy to zawsze m czyzna musi podejmowa  

wszystkie najwa niejsze decyzje? 

Jak si  okaza o, temat ten budzi nie tylko moje zainteresowanie, ale jest te  szeroko 

dyskutowany przez ekspertów oraz opini  publiczn . Stanowisko w tej sprawie zaj  nawet 

Parlament Europejski, który w 2009 roku przyjrza  si  kwestii reklam uderzaj cych w  

background image

178 

wizerunek kobiet  i wystosowa  sprzeciw wobec opieraniu si  na stereotypach 

dyskryminuj cych  p

sk . 

2

 Przyj ta rezolucja nie okaza a si  jednak skuteczna, 

a eksperci z bran y ci gle dostrzegaj   problem, której dotyczy a.  Magdalena  roda,  by a 

pe nomocniczka rz du ds. równego statusu kobiet i m czyzn, w rozmowie z portalem 

Marketing &More powiedzia a: 

„Najgorzej, gdy kobieta wyst puje w roli obiektu kuchennego, który nie my li, 

rozmawia z proszkiem do prania, a plama na koszuli jest dla niej tragedi

yciow . Kiedy 

popsuje si  pralka, za amuje r ce i czeka na przyj cie m skiego eksperta, który j  uwalnia od 

problemu. To najgorszy typ reklam – infantylizuj  kobiety, pokazuj  je jako istoty g upsze 

albo obiekty seksualne" 

3

. 

Autorka powy szej wypowiedzi nie zgadza si  równie  z pogl dem,  e reklamodawcy 

daj  to, czego oczekuj  konsumenci: 

„Reklamy s  prymitywne i oparte na prostackich schematach. Nie chc  s ysze ,  e to 

"odpowied  na potrzeby naszych konsumentów", bo mia abym wówczas bardzo niskie mniemanie o 

spo ecze stwie, w którym  yj . Reklamodawcy kreuj  pewien wizerunek i pewien rodzaj potrzeb. To 

rodowisko nie chce si  wysila , zdaje sobie spraw ,  e wystarczy byle co". 

Najlepszym przyk adem reklam opartych na prostych schematach s  reklamy z bran y 

FMCG (ang. Fast Moving Consumer Goods – produkty szybko zbywalne), czyli produktów 

codziennego u ytku. Ka dego dnia mi dzy godzin  16 a 19 telewizyjne reklamy zalewaj  nas 

widokiem pior cych mam, walcz cych o czysto  skarpetek swoich pociech lub próbuj cych 

utrzyma  higien  w toaletach atakowanych przez bakterie rodem z „Gwiezdnych wojen"

czyzna, je li w ogóle si  pojawia, jest t em. To na barkach matki  spoczywa czysto  

w domu, ugotowanie obiadu oraz troska o chore dzieci. 

                                                

2

 Iguana, 23.10.09  „Fa szywy wizerunek kobiety w reklamie” dost pny na: http://superja.pl/node/1071 (odczyt: 

12.11.2012) 

3

 Cyt. za http://www.papilot.pl/lifestyle-ciekawostki/1295/Stereotypy-kobiet-w-reklamie.html  (odczyt: 

12.11.2012) 

background image

179 

 

background image

180 

 

Tak jawi si  reklamowy wizerunek „kobiety tradycyjnej”, kobiety zorientowanej na 

dom, szcz liwe ma

stwo, kobiety, której aktywno  ogranicza si  do zakresu typowych 

niezmiennych ról. Nie wiemy, czy ta kobieta ma jakie  swoje zainteresowania albo hobby. 

Nie jest bardzo atrakcyjna, ale za to bardzo po yteczna spo ecznie, bo troszczy si  o swoje 

otoczenie i czerpie z tego ca  mas  satysfakcji. W reklamie niewa ne jest ile obowi zków ma 

jej bohaterka, ilu daniowy obiad szykuje w

nie m owi, ani ile stopni gor czki ma jej 

dziecko-ona zawsze ze wszystkim  wietnie sobie radzi. Co wi cej -s

enie rodzinie i 

ulepszanie jej  wiata to dla niej najlepsza forma satysfakcji i samospe nienia. Warto 

zauwa

,  e w reklamie codzienne i niezbyt interesuj ce czynno ci, nabieraj  zupe nie 

nowego (g bszego) znaczenia i wchodz  w wymiar niecodziennego blasku i pi kna.  Joanna 

Bator nazywa to zjawisko estetyk  glamorization

4

 , od ang. glamour , co znaczy czar, blask  i 

wietno . Estetyka upi kszaj ca dzia a na nas tak dalece,  e widz nie skupia si  na 

krzywdz cym stereotypie, tylko na  adnie urz dzonym salonie.  O ile jeszcze kreacja 

dotycz ca dojrza ych, doros ych kobiet mo e by  zaakceptowana, to wci ganie w ni  dzieci i 

budowanie oraz utrwalanie w nich stereotypów przyprawia o zawrót g owy. Za przyk ad (ale 

antywzór do na ladowania) niech pos

y reklama  rodków do piel gnacji pod óg znanej 

marki (ilustracja5). W pierwszym uj ciu widzimy zadowolon  kobiet , która zachwala 

podzia  obowi zków w domu. Gdy zmienia si  kadr, prosi ona córk  (i tylko córk !) by ta 

                                                

4

 J. Bator, 1998, Wizerunek kobiety w reklamie telewizyjnej, str.13 

background image

181 

pomog a jej w sprz taniu kuchni.  Na tym podzia  obowi zków si  ko czy. Ale zaraz-czy 

mo na mówi  tutaj o podziale obowi zków? Chyba tylko zgodnym z p ci , bo m czyzn  i 

synów w reklamie brak, za to przekaz p yn cy z niej dla m odych ch opców jest jasny-

sprz taniem zajmuj  si  tylko kobiety, i jeszcze czerpi  z tego satysfakcje bo „p yn  adnie 

pachnie..”  

 

Na czym bazuj  takie spoty reklamowe? Na powszechnie znanych wzorcach 

i stereotypach, na przekonaniu o tym,  e „nikt tak jak matka nie zrozumie potrzeb dziecka”, 

„perfekcyjna pani domu wyczaruje pyszny obiad w 5 minut” a „prawdziwa kobieta powinna 

dba  nie tylko o siebie ale i wszystkich dooko a”.  Jak pokazuj  badania, kobiety nie s  

jednak zadowolone z takiego przedstawiania siebie. Konsumentki, które na zakupy „dla 

domu” po wi caj  4 godziny tygodniowo, a  na zakupy „dla siebie” 2 godziny, czuj  si  

niedoceniane przez ró ne grupy producentów. To g ównie sektor motoryzacyjny, a tak e 

bran e komputerowa, alkoholowa, bankowo  i telefonia pozostawiaj  wed ug nich najwi cej 

do  yczenia

5

Profesor Anna Olejniczuk-Merta, specjalistka w dziedzinie marketingu przestrzega 

równie ,  e stereotypy z reklam oraz trywializacja codziennych problemów kobiet  maj  

                                                

5

 Cytat za: http://www.newseria.pl/news/88_proc_decyzji,p904580816 

background image

182 

bardzo silne oddzia ywanie spo eczne –„Mo emy obserwowa ,  e kobiety s  zgodnie z tymi 

stereotypami traktowane w pracy, w domu i wzmacniane s  te  stereotypy odnosz ce si  do 

kultu m odo ci i urody

6

” 

Mówi c o m odo ci i urodzie nale y bowiem pami ta ,  e bran a reklamowa 

wytworzy a równie  drugi, tylko z pozoru tylko mniej gro ny wizerunek kobiety jako obiektu 

seksualnego. Czy mo emy przywo

 z pami ci skuteczn  reklam  erotyczn  np. m skich 

perfum, bez jednoczesnego ukazania w niej nadrz dnej roli m czyzny i podda czej, s abszej 

pozycji kobiety? Czy nie jest tak,  e specjali ci od reklamy poci li kobiet  „na kawa ki”

7

  

i zrobili z niej tylko dodatek do reklamowanych produktów? Czy nowoczesne, wyzwolone i 

wyemancypowane kobiety, które posiadaj  swoje pasje, s  niezale ne finansowo i same 

podejmuj  decyzje, nie zosta y sprowadzone w reklamach do roli specjalistek od 

kosmetyków? Czy ich g ównymi atrybutami nie s  d ugie w osy (dzi ki szamponom 

i od ywkom), pi kne rz sy (moc cieni do powiek i tuszy do rz s), aksamitna skóra(zas uga 

eli pod prysznic, balsamów, depilatorów, myde ,  kremów) oraz zmys owe usta (szminki, 

yszczyki, pomadki ochronne)? Czy nie s  one niczym cyborgi, niemaj ce chwili s abo ci? 

Na pierwszy rzut  oka wida  ró nic ,  miedzy wizerunkiem nowoczesnej kobiety a  

wizerunkiem nowoczesnego m czyzny kreowanym w reklamach. Ten drugi, racjonalny, 

przy wyborze  nowego auta kieruje si  danymi technicznymi, wynikami testów 

bezpiecze stwa które pojazd przeszed  i jego moc  silnika. Impulsywna kobieta wybiera  go 

dzie natomiast pod kolor lakieru do paznokci, pod k tem du ego lusterka tylnego (by mia a 

w czym si  przegl da ) i  adnego designu. A ju  najwa niejsze dla niej b dzie,  by samochód 

by  ma y, bo przecie  du ym nie potrafi aby zaparkowa . Te ra ce ró nice w sposobie 

kreowania przekazu reklamowego, bazuj cego na stereotypach p ci zauwa aj  te  sami 

czy ni zajmuj cy si  tematyk  reklamy. Tomasz Bartnik, by y wiceprezes agencji 

Saatchi&Saatchi, tak komentuje to zjawisko: „My

,  e bardzo rzadko marketerzyi ludzie 

reklamy wychodz  poza kilka utartych schematów, czyli matki polki, nowoczesnej mamy, 

pi knej dziewczyny. […] Kobietami w polskiej reklamie pos ugujemy si  do  schematycznie. 

Semiotycy powiedzieliby,  e kobiety przedstawiamy jako w pe ni spójny symbol zgodny z 

                                                

6

 Cytat za http://www.papilot.pl/lifestyle-ciekawostki/1295/Stereotypy-kobiet-w-reklamie.html  (odczyt: 

12.11.2012) 

7

 Wg B. Czerskiej mo na wyró ni  trzy podstawowe rodzaje kobiet: kobieta ca

ciowa i w kawa kach, kobieta 

dzika i domowa, kobieta indywidualna i zbiorowa; podaje za Justyna K dzia, „Kobieta w reklamie”, BDW, 
Fragment pracy dyplomowej napisanej w Instytucie Reklamy i Marketingu na studiach BA w Polish Open 
University dost pny na http://www.wsz-pou.edu.pl/biuletyn/?p=&strona=biul_stud22&nr=22 (odczyt: 
18.12.2011) 

background image

183 

norm  kulturow . O ile jeszcze czasami bawimy si  stereotypami m skimi i próbujemy 

dodawa  im g bi, o tyle w przypadku kobiet w polskiej reklamie odwo ujemy si  w zasadzie 

do dwóch symboli, czyli opieku czo ci i czu

ci, oraz pi kna i seksualno ci”.

8

 

Niniejszy cytat stanowi niejako podsumowanie powy szych rozwa

.  Wed ug mnie 

problemem polskiej reklamy jest to,  e tak naprawd  narodzi a si  dopiero po 1989 roku i 

wci  jest na etapie raczkowania. Jej twórcom naj atwiej pój  w kierunku uproszcze  oraz 

stereotypów. Na Zachodzie ju  przebrni to przez ten etap i tego typu reklamy s  na 

marginesie wszystkich spotów oraz billboardów. Teraz  wyra nie  obserwowany jest tam 

trend, którego zadaniem jest prze amywanie  konwenansów, rz dz cych do tej pory reklam . 

Polskie agencje i reklamodawcy albo nadal s  zbyt zachowawczy, albo zbyt leniwi by ten stan 

zmieni . By  mo e wreszcie kobiety zbuntuj  si , i poka , i  nie godz  si  na takie 

traktowanie.  Je eli b

 w tym solidarne, wygraj  –wszak to one podejmuj  76 % wszystkich 

dokonywanych przez rodzin  decyzji zakupowych.

9

 

Bilbiografia: 

Bator Joanna, 1998, Wizerunek kobiety w reklamie telewizyjnej,  Instytut spraw 

publicznych. Fundacja spraw publicznych.  Dost pny w Internecie na: 

http://www.bezuprzedzen.org/doc/wizerunek_kob_w_reklamie.pdf (odczyt: 12.11.2012) 

Cantarero Katarzyna, Reklama w kontek cie relacji spo ecznych, Kultura i Edukacja. 

Kwartalnik nr 3/2008 Dost pny w Internecie na: http://kultura-i-

edukacja.pl/internalfiles/file/archiwum/34/KiE_2008_3.pdf#page=53 (odczyt: 12.11.2012) 

Iguana, 23.10.09  Fa szywy wizerunek kobiety w Reklamie. Dost pny w Internecie na: 

http://superja.pl/node/1071 (odczyt: 12.11.2012) 

dzia Justyna, Kobieta w reklamie, BDW, Fragment pracy dyplomowej napisanej w 

Instytucie Reklamy i Marketingu na studiach BA w Polish Open University dost pny w 

Internecie na: http://www.wsz-pou.edu.pl/biuletyn/?p=&strona=biul_stud22&nr=22 (odczyt: 

12.11.2012) 

http://www.newseria.pl/news/88_proc_decyzji,p904580816 (odczyt: 12.11.2012) 

http://www.papilot.pl/lifestyle-ciekawostki/1295/Stereotypy-kobiet-w-reklamie.html  

(odczyt: 12.11.2012) 

                                                

8

 Cytat za Szyma ska Monika, 2009, Kobiecym Okiem!, BIS, Dost pny w Internecie na: 

http://www.ddb.pl/scans/kobiecym-okiem.pdf  (odczyt: 18.12.2011) 

9

ród o: http://www.newseria.pl/news/88_proc_decyzji,p904580816  (odczyt: 12.11.2012) 

background image

184 

Reklama Banku Millenium,  dost pna w Internecie na http://www.marketing-

news.pl/message.php?art=36118 (odczyt: 12.11.2012) 

Reklama mleczka Cif,  dost pna w Internecie na 

http://www.youtube.com/watch?v=SJu6C7Rbwjk (odczyt: 12.11.2012) 

Reklama Sidolux, dost pna w Internecie na http://www.sidolux.pl/mediap/sidolux-do-

mycia-specjalistycznego-nowa-reklama-15-dziewczynka(odczyt: 12.11.2012) 

Reklama Winiary- kochanie przez gotowanie dost pna w Internecie  na 

http://www.youtube.com/watch?v=HL-5UKCwpc0 (odczyt: 12.11.2012) 

Szyma ska Monika, 2009, Kobiecym Okiem!, BIS, Dost pny w Internecie na: 

http://www.ddb.pl/scans/kobiecym-okiem.pdf  (odczyt: 05.01.2012) 

background image

185 

Agnieszka Polit 

Praktyki dyskryminacyjne w reklamach 

 

 

Zjawisko dyskryminacji mo e dotyczy  wielu aspektów  ycia spo ecznego. Jest to 

element, który wyst puje w ka dym spo ecze stwie, bez wzgl du na to, jak bardzo jest ono 

rozwini te kulturowo. Równie  w Polskiej Telewizji wyst puje szereg przes anek, które 

niestety potwierdzaj  moje spostrze enia. Ka dy z nas powinien zastanowi  si , czy aby na 

pewno nie kieruje si  my leniem skrótowym,  bezrefleksyjnie pozwalaj c sobie na 

przyswojenie pewnych form dyskryminacji podczas tak trywialnej, wydawa oby si , 

czynno ci, jak  jest ogl danie reklam telewizyjnych.  

Aby w pe ni wyt umaczy  co oznacza okre lenie „praktyki dyskryminacyjne”, 

postanowi am dok adnie omówi  proces ich powstawania. Warto zaznaczy  równie , 

e z poj ciem  „dyskryminacja”  cz   si  równie  takie definicje,  jak  „stereotyp”  oraz 

„uprzedzenie”.  

Stereotyp to s owo okre laj ce uproszczony, skrótowy i zabarwiony w pewien sposób 

warto ciuj co, obraz pewnych grup spo ecznych, sytuacji, osób, który przez powtarzanie 

utrwala si  w  wiadomo ci spo ecznej. Na przyk ad, kiedy m czy ni ogl daj  reklam  

proszku do prania, lub p ynu do mycia naczy  gdzie to kobieta promuje dany przedmiot, nie 

background image

186 

odbieraj  tego jako seksizm, poniewa  wychowali si  w kulturze, gdzie to w

nie kobieta 

wykonuje prace  zwi zane z prowadzeniem domu.  Tego  rodzaju aktywno  powoduje 

przypisanie wszystkim jednostkom nale cym do poszczególnej grupy, takiej samej cechy, 

bez wzgl du na ró nice, jakimi charakteryzuj  si  cz onkowie. Cz sto zdarza si ,  e „sama 

wiadomo  danej osoby,  e jej grupa jest spostrzegana negatywnie, mo e jej utrudni  pe ne 

wykorzystanie w asnego potencja u”

1

 co spowodowane jest brakiem poczucia akceptacji 

spo ecznej, przynale no ci do danej spo eczno ci, lub poczucia „odmienno ci”. Najcz ciej 

wyst puj ce stereotypy to te, które dotycz  grup etnicznych, zawodowych, klasowych, lub 

zwi zanych z okre lon  p ci

2

. Bior c pod uwag  powy szy przyk ad reklam, w których 

wyst puj  kobiety, to one s  stereotypizowane, poniewa  przypisuje si  im konkretny podzia  

obowi zków domowych. Natomiast to m czy ni, pod wp ywem tego typu reklam, mog  nie 

odczuwa  potrzeby, czy nawet konieczno ci, aby podzia  obowi zków domowych uleg  

zmianie, poniewa  takie wzorce s  spo eczno ci odgórnie narzucane. Cz sto równie  

oczekuj  od swoich partnerek dok adnie takiego samego zachowania, jakie zaobserwowali 

w reklamach. Wizerunek kobiet w niektórych reklamach wp ywa zatem na ich sytuacj  

w sferze gospodarczej, polityki i spo eczno-kulturowej. „Jak podkre la Magdalena Grzyszko 

z Biura Pe nomocnika Rz du: „Dominuj cy obraz kobiet w reklamach jest nieakceptowalny 

i musi ulec zmianie”. Prawie 100% skarg, które sp ywaj  do biura dotycz  instrumentalizacji 

cia a kobiet i traktowania jako obiekt seksualny”

3

. Problem ten, jak wida  jest zauwa any nie 

tylko przez odpowiednie instytucje pa stwowe, ale równie  przez samych odbiorców.  

My lenie stereotypowe z kolei, mo e prowadzi  do powstawania uprzedze . Czyli do 

postawy, która polega na ignorowaniu, odrzucaniu kogo  lub czego , bez konkretnego 

i racjonalnego powodu. Uprzedzenie cechuje negatywny stosunek do cz onka grupy, lub ca ej 

zbiorowo ci, który spowodowany jest ich przynale no ci  do danej grupy. Patrz c na to 

zjawisko przez pryzmat reklam telewizyjnych, nasuwa si  wniosek, i   uprzedzenia 

powstawa  mog  równie  podczas ogl danie telewizji. Kiedy jednostka, która wierzy w ka de 

owo   kierowane  w  jej  stron   za  po rednictwem  massmediów,   nie  posiada  swojego  

subiektywnego  stanowiska  w poszczególnych,  prezentowanych na  ekranie telewizyjnym 

kwestiach, mo e zosta  psychicznie zmanipulowana. Skutki mog  by  niestety negatywne, 
                                                

1

 Douglas, Kenrick, Steven Neuberg, Robert Cialdini. 2002. Psychologia spo eczna – Rozwi zane tajemnice

Gda sk: Gda skie Wydawnictwo Psychologiczne, s:550 

2

 Beata, Maciejewska. 2007.  Jak pisa  i mówi  o dyskryminacji. Poradnik dla mediów, Mikuszewo: 

Stowarzyszenie Inicjatyw Niezale nych 

3

 Anna, Sergiej. 2010. Walka z dyskryminacj  w reklamie. http://www.prawnik.pl/temat-dnia/119609,Walka-z-

dyskryminacja-w-reklamie.html [odczytano w dn. 12.11.2012] 

background image

187 

poniewa  dany telewidz, z  atwo ci  mo e uprzedzi  si  do pewnych prezentowanych idei, 

pogl dów, czynno ci itp. Erving Goffman zastosowa  tutaj poj cie pi tna, którego u ywa  

mo na „na okre lenie atrybutu dotkliwie dyskredytuj cego”

  4 

,  gdzie poj cie atrybutu 

wyja nia charakter pi tna, w sytuacji, kiedy jego konsekwencje, nierzadko kompromituj ce, 

 widoczne.  

Uprzedzenie natomiast, mo e prowadzi  do nierównego traktowania osób ze wzgl du 

na posiadan  cech  – zjawisko to nazywane jest dyskryminacj . W tym przypadku nie trzeba 

koniecznie nale

 do wyró niaj cej si  grupy, wystarczy,  e kto  podejrzewa nas 

o posiadanie obci onej cechy. Dyskryminacja to s owo pochodzenia  aci skiego discrimatio

które dos ownie oznacza ‘rozró nianie’

5

. W spo ecze stwie, jest to cz sto wyst puj ca forma 

wykluczenia spo ecznego, która wyra a si  poprzez traktowanie danej osoby w sposób mniej 

przychylny ni  pozosta e osoby znajduj ce si  w porównywalnej sytuacji ze wzgl du na 

pewne cechy. Najwa niejsze kryteria, wed ug których jednostki mog  by  dyskryminowane 

to na przyk ad p

, wiek, pochodzenie etniczne lub rasowe a nawet stan cywilny. 

Dyskryminacja mo e by  bezpo rednia lub po rednia

6

. Kiedy dana osoba jawnie jest 

traktowana mniej przychylnie ni  traktuje si , lub traktowano by inn  osob  

w porównywalnej sytuacji wy cznie  z powodu „odmienno ci”,  jest  to  dyskryminacja 

bezpo rednia. Natomiast, je li, pozornie neutralne warunki, kryteria lub praktyki s  stosowane 

na równi wobec wszystkich, lecz w sposób szczególny dotykaj  konkretn  grup  spo eczn  

jest to po rednie, ukryte zjawisko dyskryminacji. Przyk adem jawnej dyskryminacji 

w reklamach mo e by  prezentowanie dwóch odmiennych ras, gdzie jedna wyró nia si  

czym  specyficznym, co w danym momencie jest po

dane. Natomiast przyk adem ukrytego 

zjawiska dyskryminacji, mo e by  wspomniana ju  reklama proszku do prania, w której nie 

bierze udzia

aden m czyzna, lecz kobieta. 

Osoby, które staj  si  przedmiotem negatywnych stereotypów, uprzedze  oraz praktyk 

dyskryminacyjnych, ponosz  ogromne koszty na ró nych p aszczyznach  ycia. S  to straty 

zarówno ekonomiczne, jak i spo eczne oraz psychiczne. Jednak nie tylko oni znajduj  si  

w trudnej sytuacji, bowiem koszty ponosi równie  osoba, która dopuszcza si  takich praktyk. 
                                                

4

 Erving, Goffman. 2005. Pi tno.Rozwa ania o zranionej to samo ci. Gda sk: Gda skie Wydawnictwo 

Psychologiczne, s: 33 

5

 Dyskryminacja. Encyklopedia PWN. http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3895502 [odczytano dn. 

17.04.2012] 

6

 Ewa, Rutkowska. 2007. Dyskryminacja i uprzedzenia w: Ewa Majewska, Ewa Rutkowska (red.), Równa Szko a 

– edukacja wolna od dyskryminacji. Poradnik dla nauczycielek i nauczycieli, Gliwice: Dom Wspó pracy Polsko-
Niemieckiej, s: 27-37 

background image

188 

Straty ponosi ca e  spo ecze stwo,  które  praktykuje zachowania dyskryminacyjne. 

Spo ecze stwo musi zrozumie  powag  tego, i  praktyki dyskryminacyjne, w skrajnych 

przypadkach mog  doprowadzi  nawet do stygmatyzacji. „Stygmatyzacja spo eczna, czyli 

spo eczne napi tnowanie ze wzgl du na przynale no  grupow , wywiera wp yw na 

funkcjonowanie psychiczne,  spo eczne  i poznawcze osób nale

cych do  grup 

stygmatyzowanych”

7

.  yjemy w spo ecze stwie demokratycznym, gdzie ka dy mieszkaniec 

mo e wyrazi  w asne opinie a tak e opisa  uczucia, jakie zosta y wywo ane przez reklamy. 

Warto tutaj mie

wiadomo ,  e mamy po redni wp yw na wszystkie przekazy 

reklamodawców. Je li uczucia jednostki zosta y obra one, ma ona prawo do z

enia skargi 

do Rady Reklamy. Istnieje równie  Kodeks Etyki Reklamy, który zawiera szczegó owe 

przepisy, które np. zakazuj  dyskryminacji ze wzgl du na p

, wyznanie czy narodowo . 

Kodeks Etyki Reklamy natomiast, jest nadzorowany przez Komisj  Etyki Reklamy, rol  

mechanizmu wymuszaj cego pe ni system skarg sk adanych na konkretn  reklam  

8

.  

Dlaczego wi c spo ecze stwo polskie, wci  praktykuje zachowania dyskryminacyjne 

w reklamach? Odpowiedzi na to pytanie, po rednio udzielili autorzy wspomnianej ju  

„Psychologii spo ecznej – Rozwi zane tajemnice”

  9

. Powodów jest kilka. Pierwszym celem, 

jaki chc  osi gn  osoby dyskryminuj ce jest osi ganie materialnych korzy ci dla w asnej 

grupy. Konflikty mi dzygrupowe, w tym oczywi cie stereotypy, uprzedzenia i dyskryminacja, 

wynikaj  z rywalizacji o pewne po

dane zasoby, o czym mówi teoria rzeczywistego 

konfliktu mi dzygrupowego. Wyst puje tu równie  orientacja na dominacj  spo eczn  – 

cz onkowie grup pragn  by ich grupa przewy sza a inne, dominowa a, by a najwa niejsza 

i najbardziej uprzywilejowana. Uprzedzenia i stereotypy mog  by  równie  wykorzystywane 

w celu wyja niaj cym spo eczne i materialne nierówno ci. Ludzie swoje wrogie dzia ania 

kieruj  g ównie wobec grup, które postrzegaj , jako rywali, dzi ki czemu powstaje spirala 

rywalizacji.  

Drugim celem jest pozyskiwanie aprobaty spo ecznej.  Jednostka chce by  

akceptowana w spo ecze stwie, co skutkuje w jej zachowaniach oraz wyra aniu opinii – 

dopasowuje si  do pogl dów innych osób. Wp yw na to maj  równie  normy spo eczne 

i oczekiwania wzgl dem jednostki. Stereotypy,  uprzedzenia i praktyki dyskryminacyjne 

                                                

7

 Micha , Pawl ga. 2009.  Jak zorganizowa  wydarzenie antydyskryminacyjne. Podr cznik dzia

 w 

spo eczno ciach lokalnych,Warszawa: Stowarzyszenie lambda Warszawa i Stowarzyszenie Otwarte Forum, S:24 

8

 Anna, Sergiej. 2010. Walka z dyskryminacj  w reklamie. http://www.prawnik.pl/temat-dnia/119609,Walka-z-

dyskryminacja-w-reklamie.html [odczytano w dn. 12.11.2012] 

9

 Kenrick, Neuberg, Cialdini. op. cit. 

background image

189 

bardzo cz sto s  internalizowane (na przyk ad przy ogl daniu reklam), dzi ki czemu 

jednostka przyjmuj c je za w asne, przyjmuje ich tre , jako oczywist .  

Trzecim celem jest umacnianie to samo ci osobistej i spo ecznej, co wi e si  

z zarz dzaniem wizerunku w asnej osoby. Wiele zachowa  spo ecznych wp ywa na to jak 

ludzie postrzegaj  sami siebie. Skutkiem tego, jest jak najlepsze zaprezentowanie siebie przed 

samym sob . Dlatego te , w przypadku reklam telewizyjnych, jednostki chc  uto samia  si  

z pewn  ide , pewnym promowanym produktem poprzez wyznawanie jej lub zakup danej 

rzeczy. Porównujemy siebie do osób, które odnios y sukces, staramy si  zauwa

 jak 

najwi cej podobie stw, absolutnie nie identyfikuj c si  z osobami, które do wiadczy y 

pora ki lub s  przedstawiane niekorzystnie. Przynale no  do poszczególnych grup ma tutaj 

równie  du e znaczenie, poniewa , je li nale ymy do grupy, która korzystnie wyró nia si  na 

tle innych grup spo ecznych, mo na s dzi , i  przynale no  do niej, podnosi poczucie 

asnej warto ci. Jednostki o  osobowo ci autorytarnej, s   szczególnie  nara one 

na wykazywanie sk onno ci do  pos ugiwania si  wrogimi uprzedzeniami  i dyskryminacj  

zawart  w reklamie. Wi e si  to z kszta towaniem w asnego wizerunku, gdzie osoby 

te ulegaj  innym, silniejszym, zajmuj cym wy sz  pozycj  w hierarchii spo ecznej. Osoby 

wykazuj ce cechy autorytatywne, maj  tendencj  do poni ania jednostek o ni szym 

autorytecie ni  osoba, której s  poddane.  

Ostatnim celem, jest oszcz dno  poznawcza. Mowa tutaj o my leniu uproszczonym, 

skrótowym – proces ten nazwany zosta  stereotypizacj . Powsta o tutaj za

enie 

o identyczno ci cech wyst puj cych u wszystkich cz onków danej grupy. 

Zjawisko dyskryminacji w reklamach jest wszechobecne, jednak nale y zastanowi  

si  tutaj nad jedn  bardzo istotn  kwesti  – czy reklamy nie pe ni  funkcji, gdzie postacie 

celowo zostaj  przejaskrawione a rzeczywisto  mocno zniekszta cona? Odpowied  nie jest 

jednoznaczna, poniewa  z jednej strony telewizja, w tym g ównie reklamy, powinny 

zapewnia  odbiorcom rozrywk , powinny by  pewn  form  relaksu, natomiast z drugiej 

strony, jest to strumie  wiadomo ci, który kszta tuje postawy oraz gusta spo ecze stwa, st d 

wa na jest jej zawarto , a mianowicie tre ci jakie przekazuje.  

Przeciwdzia anie dyskryminacji to proces d ugotrwa y, pe en wyzwa  i niew tpliwie 

bardzo trudny. G ównym sposobem niweluj cym poziom praktyk dyskryminacyjnych, jest 

poszerzanie  wiadomo ci spo ecznej na temat tego zjawiska. Ka da jednostka prawid owo 

funkcjonuj ca w spo ecze stwie, powinna wiedzie , czym s  przejawy dyskryminacji, oraz 

background image

190 

jak z nimi walczy . Warto pozna  swoje prawa konsumenta. Anna Sergiej w swoim artykule 

„Walka z dyskryminacj  w reklamie” optymistycznie zaznacza, i  „coraz wi ksza liczba 

wp ywaj cych skarg (co  wiadczy o zwi kszaniu si

wiadomo ci prawnej obywateli), z roku 

na rok ich ilo  wzrasta o ok. 30%, rok 2008 – 461, w 2009 wp yn o 627 skarg”

 10

Spo ecze stwo  polskie musi  si  przekona ,  i   istnienie stereotypów, uprzedze  

i dyskryminacji, jest wynikiem my lenia skrótowego, które obecne jest w przewa aj cej 

wi kszo ci reklam. Warto przekona  równie  jednostki o nie zawsze korzystnym wp ywie 

najbli szego otoczenia, które cz sto  wykazuje antagonistyczne podej cie do  grup 

dyskryminowanych a tak e jej cz onków. Jednostki w obawie przed odrzuceniem przez 

asn   grup ,  internalizuj   krzywdz ce  pogl dy g oszone  w  telewizji.  W 

rezultacie 

dyskryminacja w spo ecze stwie, jest problemem kulturowo dopuszczalnym, pomimo tego, i  

polskie normy prawne zabraniaj  dyskredytacji. 

 

Bibliografia 

Dyskryminacja. Encyklopedia PWN. 

http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3895502 [odczytano dn. 17.04.2012] 

Agnieszka Polit, praca licencjacka pt. Dyskryminacja w procesie rekrutacji", 

obroniona na Akademii Górniczo Hutniczej im. Stanis awa Staszica w 2012 roku 

Erving, Goffman. 2005. Pi tno.Rozwa ania o zranionej to samo ci. Gda sk: 

Gda skie Wydawnictwo Psychologiczne 

Douglas, Kenrick, Steven Neuberg, Robert Cialdini. 2002. Psychologia spo eczna – 

Rozwi zane tajemnice, Gda sk: Gda skie Wydawnictwo Psychologiczne 

                                                

10

 Anna, Sergiej, op. cit. 

background image

191 

Micha , Pawl ga. 2009.  Jak zorganizowa  wydarzenie antydyskryminacyjne. 

Podr cznik dzia

 w spo eczno ciach lokalnych,Warszawa: Stowarzyszenie lambda 

Warszawa i Stowarzyszenie Otwarte Forum 

Ewa, Rutkowska. 2007. Dyskryminacja i uprzedzenia w: Ewa Majewska, Ewa 

Rutkowska (red.), Równa Szko a – edukacja wolna od dyskryminacji. Poradnik dla 

nauczycielek i nauczycieli, Gliwice: Dom Wspó pracy Polsko-Niemieckiej, s: 27-37 

Anna, Sergiej. 2010. Walka z dyskryminacj  w reklamie, 

http://www.prawnik.pl/temat-dnia/119609,Walka-z-dyskryminacja-w-reklamie.html  

[odczytano w dn. 12.11.2012] 

background image

192 

Anna Sawicka 

Serialowe dziecko lat 90-tych, a serialowe dziecko 

wspó czesne w Polsce 

 

Dzieci w serialach lat 90-tych a dzieci we wspó czesnych polskich serialach. Czy maj  

cechy wspólne? Czy s  podobne? Co je  czy, a co dzieli? Czym si  ró ni ? Czy dziecko 

we wspó czesnych polskich serialach to  jeszcze to  samo  dziecko, które wyst powa o 

 w serialach sprzed dekady? W jakiej rodzinie  yje, z jakimi problemami si  boryka, czym si  

zajmuje, jak sp dza wolny czas, jakie s  jego relacje z rodzicami. Zagadnienie to przynosi 

du o  pyta . Za

my,  e skoro mijaj  lata, zmienia si  sposób  ycia, sp dzania wolnego 

czasu, pojawiaj  si  coraz to nowe wynalazki technologiczne. Zapewne zmieniaj  si  te  

problemy dzieci. To, w jaki sposób s  one przedstawiane w serialach i jakie role graj .  

Spróbuj  dokona  porównania przyk adowych dzieci cych bohaterów polskich seriali 

lat 90-tych i czasów wspó czesnych. Nie b dzie to  atwe ze wzgl du na brak literatury 

dotycz cej dzieci cych ról w serialach filmowych. 

Na pocz tek mo e warto zastanowi  si , czym jest sam serial, co w ogóle oznacza to 

poj cie? Najprostsz , tak my

, odpowiedzi  na to pytanie mo e by  stwierdzenie, 

e serialem jest  film podzielony na odcinki,  przedstawiaj cy losy najcz ciej grupy 

bohaterów. Zaznaczy  przy tym nale y,  e ka dy nast pny odcinek to kontynuacja 

poprzedniego, jednak przedstawia zupe nie inn  sytuacj . Mo na go nazwa  „filmem na raty” 

lub te  zwyczajnie „tasiemcem” (w przypadku serialu o bardzo du ej ilo ci odcinków). 

W obr bie serialu mie ci si  te  wiele jego rodzajów, jak chocia by serial komediowy, 

fabularny, obyczajowy. Taka produkcja mo e sk ada  si  z kilku, kilkudziesi ciu, kilkuset czy 

nawet kilku tysi cy odcinków. Warto zauwa

,  e zazwyczaj fabu a takiej produkcji jest 

do  prosta i skupia si  wokó  jakiej  rodziny lub grupy ludzi, których co

czy (wspólna 

praca, mieszkanie, ulica), opowiada najcz ciej o jej losach i z  ycia wzi tych sytuacjach. 

Producenci seriali wiedz ,  e ka dy widz chcia by zobaczy  na ekranie co , co spotka o jego 

samego i tak zazwyczaj jest. Kolejne seriale zdobywaj  rzesze sympatyków, cho  maj  

najcz ciej podobn  fabu  i opieraj  si  na podobnych schematach.  

Cz sto bohaterami seriali (cho  niekoniecznie pierwszoplanowymi) s  dzieci. My

e nale y tu rozró ni  produkcje skierowane do dzieci i m odzie y, w których to w

nie mali 

background image

193 

bohaterowie odgrywaj  g ówne role oraz seriale adresowane do starszych widzów, gdzie 

dzieci pe ni  role drugoplanowe lub epizodyczne. 

Lata 90-te to czas licznych produkcji skierowanych do dzieci i m odzie y. To przede 

wszystkim seriale przygodowe lub fantastyczne, w których wyst puj  dzieci, a ich zadaniem 

jest rozwik anie jakiej  zagadki. Oto kilku dzieci cych bohaterów: 

Janka Nowak i Jurek Bromski to bohaterowie kilkuodcinkowego serialu „Janka” 

w re yserii Janusza 

skiego i Adama Iwi skiego. Serial wyprodukowano pod koniec lat 80-

tych. Opowiada on o przygodach gromady dzieci z polskiej wsi lat dwudziestych XX wieku, 

tworz cych dwie "walcz ce" ze sob  bandy. Jednej z nich (tzw. Or om) przewodzi wnuczka 

lokalnego karczmarza; kilkunastoletnia Janka, a drugiej (Wilkom) – jej rówie nik; Julek 

Bromski. W tle dzieci cych zabaw, obserwujemy ci gn cy si  od lat konflikt pomi dzy 

rodzinami dwojga przywódców. 

Bohaterami polskiego serialu dla m odzie y z 1995 roku pt. „Maszyna zmian” (w re . 

A. Maleszki) jest szóstka dzieci, które wraz z dwojgiem doros ych opiekunów przyje

aj  

do sanatorium dla alergików. Podczas zwiedzania budynku znajduj  stary fortepian, który 

kryje schody do ukrytego pomieszczenia. Tam znajduje si  tytu owa maszyna zmian – 

niezwyk e urz dzenie, które mo e zmieni  niemal wszystko, nawet ludzi. Dzieci i opiekuj cy 

si  nimi doro li prze ywaj  dzi ki jej odkryciu niezwyk e przygody.  

W 14 odcinkowym serialu z 1997 roku „Tajemnica Sagali” w re yserii Jerzego 

ukaszewicza bohaterami s  dwaj bracia mieszkaj cy w Warszawie: Kuba i Jacek. Musz  

odnale  siedem cz ci tajemniczego kamienia nazywanego Sagala.  Sagala to obdarzony 

pot

 moc  kamie , który spad  z kosmosu. Przed wiekami, gdy ziemia by a rajem, s

 

on ludziom, którzy mogli mie  wszystko, korzystaj c w imi  dobra z mocy magicznego 

kamienia. Poniewa  ludzie nadu ywali jago mocy dla zaspokojenia swojej chciwo ci, Sagala 

zosta  rozbity na wiele cz ci. 

Grupa dzieci (bohaterowie polskiego serialu telewizyjnego z 1998 roku „Gwiezdny 

Pirat” w re yserii Jerzego  ukaszewicza), wyrusza na poszukiwanie skarbu, który wykrad  

ze skarbca w adcy planety Athara legendarny Gwiezdny Pirat, Emilio. Ów skarb to drogie 

kamienie i z oto. Emilio ukrywa si  wraz ze skarbem w niedost pnym podziemnym 

labiryncie. W po cig za nim wyrusza zwiadowca Hooger. Od tamtej chwili zagin li 

w podziemiach i nikt ich nie widzia . Dzieci próbuj  odnale  skarb. Na ich drodze pi trz  si  

background image

194 

niezwyk e przeszkody, ale dzielni poszukiwacze przygód nie poddaj  si  – wspólnie 

odkrywaj  tajemnic  Gwiezdnego Pirata. 

Tych kilka przyk adów pokazuje,  e bohaterowie dzieci co – m odzie owych seriali 

prze ywaj  liczne, nierzadko fantastyczne przygody. Ich codzienne  ycie to nieko cz ce si  

pasmo dziwnych i zaskakuj cych wydarze  – w sam raz dla wymagaj cego widza, jakim jest 

ody cz owiek. Szybkie tempo zdarze , cz ste przebywanie w niebezpiecznych sytuacjach, 

walka z gro nym przeciwnikiem – oto, z czym spotykaj  si  bohaterowie tych seriali. Ale 

mo e w

nie przez to dzieci cy bohater serialu przypomina troch  doros ego super-bohatera, 

który podejmuje walk  ze z em i dzi ki niespotykanej odwadze odnosi w tej walce 

zwyci stwo. Prze ywa przy tym przygody, które ka dy m ody widz  ledzi z zapartym tchem. 

Nale y doda ,  e przy tych dzieci co – m odzie owych serialach nierzadko dobrze bawi  si  

równie  doro li. 

Chcia abym w tym miejscu odwo

 si  do tego, w jaki sposób media kszta tuj  

to samo  m odego cz owieka. To w

nie ró nego rodzaju filmy jak równie  seriale, o które 

mi chodzi, mog  mie  wp yw na konstruowanie psychiki dorastaj cych ludzi. Krystyna 

Raty ska – Olechowska w swoim artykule na temat wp ywu jaki maj  media na m odego 

cz owieka zauwa a,  e szybki rozwój technologii oddzia uje na przemiany spo eczne, 

kulturowe czy ekonomiczne. M ody cz owiek dzi ki mediom ma dost p do wszelkich 

informacji, a zachowania, które media prezentuj  mog  by  przez niego przetwarzane 

w miar  jego potrzeb. Media mog  mie  nie tylko pozytywny wp yw na dorastaj cego 

cz owieka, ale tak e i niestety negatywny. Zanikowi uleg y programy edukacyjne, 

czy w

nie filmy i seriale maj ce to pozytywne oddzia ywanie ma rozwój dziecka czy 

nastolatka. Autorka zauwa a,  e jedno z powsta ych w tym temacie stanowisk badawczych 

usznie twierdzi,  e dziecko obserwuj c zachowania z ekranu telewizora uczy si  ich 

i zapami tuje pewne modele post powania.

1

 Dziecko czy nastolatek lat 90-tych przyswaja  

pewne wzorce z filmów i seriali, które by y dla niego przeznaczone i które promowa y 

warto ci takie jak odwaga, pos usze stwo, ch  prze ycia przygody i wiele innych. 

Wspó czesne media nie b

 zagro eniem dla m odego umys u cz owieka tylko je li nie 

dzie on uznawa  norm i warto ci nieakceptowanych spo ecznie

2

.  Mo e ona sprawi , 

e  wiat fikcji stanie si  bardziej realny dla nastolatka ni  rzeczywisty, poniewa  szuka on 

                                                

1

 Raty ska-Olechowska K., Wp yw mediów na to samo  dorastaj cego cz owieka, 12.11.2012. 

2

 Ibidem 

background image

195 

odpowiednich autorytetów, które sam uzna i zaakceptuje, bo media tworz  wiele schematów, 

za pomoc  których postrzegaj  oni  wiat

3

Lata 90-te by y te  okresem kiedy w Polsce zaczyna y powstawa  seriale, g ównie 

obyczajowe, skierowane do szerokiego grona widzów. By y to m.in. „Klan” czy 

„Z otopolscy” prezentuj ce  yciowe losy, rado ci oraz problemy rodzin i ich bliskich czy 

znajomych. Seriale te to g ównie historie rodzin, które nie s  m ode i dopiero powsta e, lecz 

maj  ju  za sob  pewne do wiadczenia. Wielopokoleniowa serialowa rodzina mia a by  

odzwierciedleniem tej, z której sami si  wywodzimy. Któ by nie chcia , by w jego rodzinie 

(tak jak tej z ulubionego serialu) królowa a mi

, wzajemne zrozumienie i akceptacja oraz 

wsparcie. Dom i jego otoczenie mia o by  miejscem nie tylko odpoczynku od codziennych 

zaj , ale te  miejscem, gdzie znajdzie si  pomoc w trudnych sytuacjach. Nestorowie rodów 

zawsze s

yli rad  swoim dzieciom i wnukom, zapewniali bezpiecze stwo i wsparcie.  atwo 

 wi c wywnioskowa ,  e skoro w produkcji wyst powali dziadkowie, dzieci i wnuki, to 

wiadomym by o,  e taki serial b

 ogl da  wszyscy. My

,  e takie w

nie by o za

enie 

producentów.  

Rodzina serialowa z lat 90-tych jest zazwyczaj wielopokoleniowa i wszyscy 

jej cz onkowie anga uj  si  w sprawy pozosta ych jej cz onków. Niema e role w tych 

produkcjach odgrywaj  te  dzieci, które s  nie tylko rado ci , ale te  nierzadko 

zmartwieniem, w szczególno ci dla swoich rodziców czy dziadków. Przyjrz  si  nieco bli ej 

takiej roli dziecka w jednym z „filmów na raty”. W którym  z pocz tkowych jeszcze 

odcinków wspomnianego wcze niej serialu „Klan” (obecnie serial liczy ponad 2300 

odcinków) kilkunastoletnia Ola, grana przez Kaj  Paschalsk , dostaje od rodziców 

reprymend  za z e stopnie w szkole i nieodpowiednie w stosunku do nich zachowanie. 

Dziewczyna stoi przed wyborem szko y i jej zdanie na ten temat ró ni si  od tego, które 

ma ojciec. Ola chce i  do innego liceum, ni  to zaplanowali jej rodzice. Jest to powodem 

ótni w rodzinie. Mo na zauwa

 tutaj typowe rozterki m odej bohaterki b

cej w okresie 

 dojrzewania i rodziców martwi cych si  o przysz

 dorastaj cej córki. Ci sami rodzice nie 

mog  si  pogodzi  z problemami, jakie sprawia im ich starsza pociecha, Agnieszka. 

Chcia oby si  powiedzie  – samo  ycie. W tym samym serialu, w innej rodzinie toczy si  spór 

mi dzy matk  a babci  o zdrowie ich ma ego Jasia. Inna rodzina prze ywa dylematy 

z powodu braku potomstwa i decyduje si  w ko cu na adopcj . Mo na wysun  stwierdzenie, 

                                                

3

 Ibidem. 

background image

196 

e dzieci w tym serialu maj  problemy takie same jak ich rówie nicy w rzeczywisto ci. 

Chodz  do szko y, ucz  si , dziel  z rodzicami swoimi troskami, ale te  z czasem dorastaj  

i sami staj  si  rodzicami. Tak jak w  yciu..  

Inn  produkcj  maj

 pocz tki w latach 90-tych jest serial „Rodzina zast pcza”, 

w której to dzieci odgrywaj  jedne z g ównych ról. Wokó  nich kr ci si

ycie Anki i Jacka – 

serialowych rodziców zast pczych. Gromadka wygadanych dzieci (Majka i Filip oraz 

adoptowani: Romek, Eliza i Zosia) potrafi wyj  niemal z ka dej opresji bez szwanku. Jednak 

to rodzice rz dz  w domu i to oni wyja niaj  im zawi

ci  ycia. A  e jest to serial 

komediowy ich zachowanie i rozmowy nieraz rozbawiaj  widza do  ez. Wystarczy spojrze  

na ich wypowiedzi: 

Eliza: O co chodzi? Zast pujemy Ci  ze wszystkim, bo jeste  chora, gotujemy obiady. 
Zosia: Robimy pranie, prasowanie. 
Eliza: Sprz tamy, remontujemy mieszkanie. 
Anka: Pods uchiwa

cie! 

Eliza: Tak. 
Zosia: Nie. 
Jacek: No pewnie,  e tak, zawsze to robi , to dlaczego by mia y tego nie robi  teraz. 
Anka: Kto was upowa ni  do pisania do gazety? 
Eliza: A kto nas upowa ni  do robienia  niada ?” 

4

 

Seriale obyczajowe s  obrazami typowej rodziny, która prze ywa raz lepsze, 

raz gorsze okresy. Dzieci s  zwyczajnie ubrane i zazwyczaj zachowuj  si  jak ich rówie nicy 

w rzeczywisto ci. Jak wszystkie przeci tne dzieci tamtego okresu,  chodz  do  szko y, 

otrzymuj  dobre i z e oceny, a nieraz uwagi za niew

ciwe zachowanie, rozwijaj  swe pasje, 

prze ywaj  pierwsze rozterki mi osne – po prostu ucz  si

ycia. Dzieci maj  te  swoje 

obowi zki, jak cho by sprz tanie i na ogó  s  do  pos uszne. A rodzice? Jak wszyscy rodzice 

na  wiecie pomagaj  im rozwi zywa  ich problemy, sprawdzaj  prace domowe i chodz  na 

wywiadówki, rozmawiaj , pouczaj , czasem krzycz , a czasem si

miej .

 

Spogl daj c na serialowe dzieci z socjologicznej strony, mo na stwierdzi ,  e pe ni  

ciwe sobie role (ucznia czy uczennicy, syna albo córki). Stwierdzam zatem,  e ich 

postacie w serialach obyczajowych s  typowe,  charakterystyczne dla ówczesnej 

rzeczywisto ci. I wydaje si ,  e pod tym wzgl dem w niczym nie odbiegaj  

od wspó czesnych dzieci i m odych bohaterów seriali produkowanych w XXI wieku.  

                                                

4

ród o: odcinek 15, Stan kryzysow. 

background image

197 

Co  si  jednak zmieni o. Nast pi  bardzo szybki rozwój technologii, który uwidoczni  

si  cho by w formach sp dzania czasu wolnego. Dzieci w serialach lat 90-tych cz ciej ni  

wspó czesne przebywaj  na  wie ym powietrzu. W ich domu komputer by  nowo ci , zreszt  

wtedy jeszcze s

 bardziej do celów naukowych ni  rozrywki. Czasy si  zmieni y. 

Przeno ne komputery w coraz mniejszych rozmiarach, telefony mieszcz ce w sobie wie

 

stereo,  gry,  radio  i  wiele  innych  funkcji,  a  tak e  gad ety,  równie   dla  dzieci,  umilaj ce  

codzienny czas sta y si  codzienno ci . M ody cz owiek woli gra  godzinami w gry 

komputerowe czy telewizyjne ni  spotka  si  z rówie nikami,  eby np. pogra  w pi

.  

Dziecko wspó czesne  yje w  wiecie ca kiem innym ni  pokolenia poprzednie, 

poniewa

yje w  wiecie wielu mediów, których oddzia ywanie zaczyna si  bardzo wcze nie 

i staj  si  one pot

nymi wychowawczymi instytucjami, które oddzia uj  na postawy dzieci 

i m odzie y

5

. Taki m ody cz owiek mo e przez to wybra  chocia by ch  zdobycia czego  

bez wysi ku i w jak najprostszy sposób zamiast trudu i po wi cenia. Warto zauwa

e wspó cze nie to w

nie telewizja i jej przekazy s  g ównym  ród em rozrywki i sp dzania 

czasu wolnego. Mo e by  ona tak e ogromnym  ród em wiedzy jednak trzeba nauczy  si  

z niego korzysta  i sprawi , aby telewizja pomaga a w rozwoju dziecka a nie szkodzi a mu. 

Du e znaczenie maj  tu wzory osobowe postaci telewizyjnych, z którymi cz sto dzieci chc  

si  identyfikowa

6

Wspó czesno  oferuje bardzo du  ilo  rozmaitych seriali, tak e tych, w których 

swoje role graj  dzieci. Jednak nie s  to ju  seriale przygodowe czy fantastyczne jak 

w poprzedniej dekadzie (no, mo e z wyj tkiem serialu dla dzieci i m odzie y „Magiczne 

drzewo”), lecz obyczajowe albo komediowe. S  one jednocze nie przeznaczone dla m odych, 

jak i doros ych widzów. Prze ledz , jakie s  dzieci w produkcjach XXI wieku. Dzieci 

wyst puj  m. in. w takich wspó czesnych serialach, jak „Rodzinka.pl”, „Ja to mam szcz cie” 

czy „Licencja na wychowanie”. Przypatrzmy si  dzieci cym bohaterom tych komediowych 

produkcji. 

Bohaterami serialu „Rodzinka.pl” s  (obok swych rodziców) trzej ch opcy w ró nym 

wieku: najstarszy – nastolatek Tomek,  redni Kuba, który jest zapale cem jazdy na 

deskorolce i najm odszy Kacper. Mieszkaj  oni razem z rodzicami: Natali  i Ludwikiem 

(granymi przez Ma gorzat  Ko uchowsk  i Tomasza Karolaka) w przestronnym domu na 

                                                

5

 Izdebska J., Rodzina, dziecko, telewizja, Trans Humana, Bia ystok, 1996, s. 15. 

6

 Ibidem s. 29. 

background image

198 

przedmie ciu. Jest to nowoczesna rodzina, gdzie problemy rozwi zuje si  dzi ki 

wychowawczym rozmowom. Pozwalaj  one wyja ni  chwilowe nieporozumienia i k ótnie 

zdarzaj ce si  w ka dym domu. Ciekawe,  e krótkie, z  ycia wzi te scenki,  pokazuj , i  w 

owym starciu pokole  raz gór  s  rodzice, raz dzieci. Nie zawsze bowiem argumenty 

przedstawiane przez doros ych spotykaj  si  z aprobat  m odych ludzi. A  e wychowanie to 

proces i nikt nie ma na niego patentu, skutek tych rozmów bywa zgo a odmienny od 

zak adanego. 

Natalia próbuje poprzez wspólne posi ki wykszta ci  w swych synach poczucie wi zi 

z rodzin . Ch opcy sprawiaj  przez to wra enie pos usznych i dobrze wychowanych. Niestety, 

jak ka de wspó czesne dzieci borykaj  si  z problemami, narzekaj  na nadmiar nauki 

i obowi zków, cierpi  na nieustanny brak pieni dzy, prze ywaj  rozterki mi osne, k óc  si  

z rodze stwem i sprzeciwiaj  rodzicom. Zawsze jednak mog  liczy  na ich wsparcie i pomoc 

nawet w najtrudniejszej sytuacji. 

Rodzice zaopatrzyli swoich synów we wszystkie mo liwe zdobycze technologiczne. 

Maj  nie tylko du y p aski telewizor z mnóstwem kana ów, przed którym sp dzaj  wiele 

godzin. Nie daj  si  przez to namówi  na inne formy sp dzania czasu wolnego, jak cho by 

wyj cie na 

wy czy te  na wype nienie obowi zków. Poza telewizorem dzieci maj  gry 

telewizyjne i komputery, a starsi ch opcy tak e telefony komórkowe. Ka dy z nich zawsze ma 

modne ubrania. Tutaj wida  kolejne ró nice mi dzy dzie mi serialu wspó czesnego a tego 

z lat 90. Ponadto te dzieci – w przeciwie stwie do tych pokazywanych w serialach 

poprzedniej dekady – maj  bardzo du o do powiedzenia. S  wygadane, znaj  swoje prawa 

i skutecznie je egzekwuj . 

Serialem ukazuj cym losy pi cioosobowej rodziny, w którym g ówne role równie  

 obsadzone przez dzieci, jest bardzo podobny do przedstawionego powy ej „Ja to mam 

szcz cie”. Tak e w tym serialu wyst puje troje dzieci: Ela, która jest córk  Joanny 

z poprzedniego zwi zku, nastolatek Marcin – syn Jerzego z poprzedniego zwi zku i Zosia, 

która jest córk  Joanny i Jerzego. To przyk ad rodziny patchworkowej, wychodz cej poza 

utarte schematy. Podczas rozmów prowadzonych g ównie w kuchni poruszane s  rozmaite 

yciowe tematy. Podobnie jak w „Rodzince.pl” dzieci prze ywaj  ró ne rozterki, a doro li 

pomagaj  im je rozwi za . Sami te  nieraz zachowuj  si  nietypowo, a nawet irracjonalnie, 

ale Polakowie to w rzeczywisto ci normalna, cho  nowoczesna rodzina z powszechnymi 

background image

199 

wyst puj cymi problemami. Dzieci k óc  si  mi dzy sob , ale i pomagaj  sobie nawzajem, 

a we wszystkim znajduj  wsparcie rodziców.  

Wspó czesnym serialem opisuj cym losy dwóch rodzin z dzie mi jest „Licencja na 

wychowanie”. Przeplataj  si  w niej historie rodziny Bara skich oraz Leszczy skich. 

Bara scy (Roma i Ryszard) maj  czworo dzieci:  ukasza, Marysi , Magd  i Mateusza. Jest to 

tradycyjna rodzina, w której stosuje si  twarde metody wychowawcze, mo na powiedzie  

sprzed lat. Tutaj tradycja i zasady stawiane s   na pierwszym miejscu. Matka zajmuje si  

domem i wychowaniem dzieci, ojciec zapewnia  rodki na ich utrzymanie. Natomiast druga 

rodzina: Weronika i Pawe  Leszczy scy maj  nastoletni  Wiktori  (z pierwszego ma

stwa 

Weroniki) i m odszego syna, Bartka. Pa stwo Leszczy scy s  jednak zwolennikami 

wychowywania swoich dzieci na luzie i bez zb dnego stresu. Ro ne, a jednak prawdziwe, bo 

spotykane na co dzie  w polskich rodzinach. Wszak nikt nie ma licencji na wychowanie, 

a ka da metoda wychowawcza jest dobra, je li przynosi zamierzony efekt.  

Role dzieci ce mo na te  zauwa

 w serialach innych ni  komediowe. Takim 

przyk adem mog  by  kultowe „M jak mi

” czy „Barwy szcz cia”. Tutaj te , cho  troch  

mniej jaskrawo ni  w serialach komediowych opisanych powy ej, dzieci ubarwiaj  codzienne 

ycie doros ych bohaterów. Aby by o wiarygodne, musz  si  pojawi  w

nie mali 

bohaterowie. Nowo narodzeni i ci dorastaj cy, grzeczni i sprawiaj cy k opoty. Maj  zwyk e 

problemy jak ka de dziecko w ich wieku. Ucz  si , bawi , ogl daj  telewizj , prze ywaj  

pierwsze mi

ci czy k óc  si  z rówie nikami. A wspieraj  ich w tym wszystkim rodzice i 

dziadkowie (bo i tu, podobnie jak w serialowych tasiemcach lat 90-tych, wyst puj  

wielopokoleniowe rodziny). 

Po tym krótkim przedstawieniu kilku wybranych dzieci cych postaci z seriali, mo na 

stwierdzi  zarówno podobie stwa, jak i ró nice.  

Najwi ksz  ró nic  jest sama ju  forma seriali, w których bior  udzia  dzieci. Obecnie 

nie s  to ju  seriale przygodowe czy fantastyczne, gdzie dzieci odkrywaj  tajemnice 

i prze ywaj  wiele przygód. W ostatnich latach popularno  zdoby y g ównie seriale 

obyczajowe czy komediowe (które w latach dziewi dziesi tych dopiero raczkowa y).  

Ró nice, jakie mo na zauwa

 to przede wszystkim skutki rozwoju nowoczesnych 

technologii, które uwidoczni y si  te  w serialach. Dzieci seriali lat 90. nie maj  ani super 

wyposa onych nowoczesnych telefonów,  ani w asnych komputerów czy wielkich 

background image

200 

telewizorów. Starsze produkcje wydaj  si  bardziej skromne pod wzgl dem wyposa enia 

technologicznego. Ciekawsze i bogatsze s  jednak ich relacje z rówie nikami, a tak e formy 

sp dzania  czasu wolnego  poza domem.  Wspó czesne  seriale  mo na  stwierdzi  

 „na adowane”  nowoczesno ci   i technologi .  Na ka dym kroku  wida  telewizory, 

komputery, telefony i mas  innych gad etów, które posiadaj  dzieci. Jednak uwa am,  e s  

one przez to ubo sze o przygody, jakie prze ywa y dzieci minionej dekady. Chocia  nie by o 

to tak dawno, to widoczna jest przepa  mi dzy nastolatkiem lat 90, a tym wspó czesnym, 

nowoczesnym i modnie ubranym, dla którego wa niejsze jest teraz  eby „mie ”. Co ciekawe, 

nastolatkowie znani z seriali staj  si  idolami m odzie y, bywalcami salonów jak doro li 

aktorzy. Nieznane w latach 90-tych zjawisko pojawi o si  zapewne dzi ki bardzo szybkiemu 

rozwojowi mediów, zw aszcza Internetu.  

Mimo wielu ró nic dziel cych opisywane serialowe produkcje, maj  one te  podobne 

aspekty. Ch opcy i dziewcz ta w ka dym z tych seriali maj  problemy takiej samej lub 

podobnej natury. Tak samo prze ywaj  okresy buntu, pierwsze mi

ci, problemy w szkole. 

Mimo  e dzieli je kilkana cie przynajmniej lat, to rozterki dzieci w ró nym wieku s  bardzo 

podobne.  

I ostatni wniosek – seriale, g ownie obyczajowe, odzwierciedlaj  polsk  rzeczywisto  

lat dziewi dziesi tych i t  wspó czesn .  wiat si  rozwija, idzie do przodu, zmienia si  te  

codzienne  ycie. I cho  otoczenie, w którym  yjemy obecnie jest ju  inne, problemy 

cz owieka, zw aszcza tego m odego, wchodz cego w wiek dojrzewania, pozostaj  niemal 

takie same jak przed laty. W serialu, jak w  yciu, cho  w tym pierwszym zazwyczaj wszystko 

ko czy si  szcz liwie. 

Bibliografia: 

Izdebska Jadwiga, Rodzina, dziecko, telewizja – szanse wychowawcze i zagro enia 

telewizji, Trans Humana, Bia ystok, 1996. 

Raty ska – Olechowska Krystyna, Wp yw mediów na to samo  dorastaj cego 

cz owieka [on-line], 12.11.2012.  

Analizowane seriale: 

Gwiezdny Pirat, re . Jerzy  ukaszewicz, Polska, MTL Maxfilm, 1998. 

Janka, re . Janusz 

ski, Adam Iwi ski, Polska – Niemcy, TVP, 1989. 

Ja to mam szcz cie, re . Sylwester Jakimow, Polska, 2012.  

background image

201 

Klan, re . Pawe  Karpi ski i inni, Polska, 1997. 

Licencja na wychowanie, re . Jakub Miszczak, ATM Grupa, Polska, 2010. 

Maszyna zmian, re . Andrzej Maleszka, Polska, EMTV, 1995. 

Rodzina zast pcza, re . Filip Zylber, Micha  Kwieci ski i inni, Polska, TILSA Sp. z 

o.o., 1999. 

Rodzinka.pl, re . Patrick Yoka i inni, Polska, 2011.  

Tajemnica Sagali, re . Jerzy  ukaszewicz, Polska – Niemcy, prod. Tadeusz Lampka, 

1996. 

 

background image

202 

Patrycja Gajda 

Niewinno  dzieci stwa i bezwzgl dno  reklamodawców  

czyli o wizerunku dzieci w reklamie 

 

Reklam  mo na wyja ni  na podstawie ró nych definicji, ja opr  si  na zawartej 

w „Europejskiej konwencji o telewizji ponad granicznej” z dnia 5 maja 1989 roku. Brzmi ona 

:„reklam  jest ka dy przekaz zmierzaj cy do promocji sprzeda y b

 innych form 

korzystania z towarów lub us ug, popierania okre lonych spraw lub idei, albo do osi gni cia 

innego efektu po

danego przez reklamodawc , nadawany za op at  lub inn  form  

wynagrodzenia” (Dz. U. z 1995 r., nr 32, poz. 160)

1

.   W  czasie  kiedy powsta a  ta  ustawa  w  

Polsce zacz a rozwija  si  wspó czesna reklama, cho  oczywi cie jej pocz tków mo emy 

doszukiwa  si  w okresie powstania handlu, a wi c tysi ce lat temu. Rozwój reklamy 

warunkowa y ró norodne czynniki, przede wszystkim post puj ca technologia. Najwi ksze 

znaczenie mia a telewizja i jej umasowienie. Aktualnie stanowi ona pot

 przekazu 

reklamowego z dwóch g ównych powodów: niemal ka de gospodarstwo domowe posiada 

telewizor a jego mieszka cy po wi caj  du o czasu wolnego na ogl danie telewizji. Dlatego 

te  skupi  si  g ównie na reklamie telewizyjnej. Szczególn  kwesti , któr  chcia abym tutaj 

poruszy  jest udzia  dzieci w reklamie: to jak s  one przedstawione, dlaczego reklamodawcy 

ch tnie je anga uj  i jakie to ma skutki.  

                                                

1

 Sajna R. Kolory, zwierz ta, ta ce… Niesamowity  wiat niewerbalny w reklamach telewizyjnych (uj cia 

globalne), Bydgoszcz 2011, s. 20 

 

Rysunek 1

 

ród o: http://www.rzeszowzaprasza.pl/832,imprezy.html 

 

background image

203 

ród o: http://patrz.pl/szukaj/reklama-bebiko-smieszne-dzieci-haha/ 

ród o: http://blokreklamowy.blogspot.com/2011_05_01_archive.html 

Sytuacja polskich dzieci zmieni a si  diametralnie wraz z pocz tkiem XXI wieku. 

Pojawi y si  dla nich ró norodne oferty, takie jak gry komputerowe, czasopisma, komiksy czy 

programy telewizyjne. Zauwa ony zosta  równie  du y wp yw  wiata doros ych na  wiat 

dzieci, w zwi zku z czym reklamy wprowadzaj  dzieci w standardy  ycia osoby doros ej. 

Kolejnym aspektem jest powi zanie kultury z marketingiem, wraz z powstaniem nowego 

filmu czy bajki tworzone s  gad ety, np. zeszyty czy nalepki z wizerunkami postaci z danej 

produkcji.

2

 Tak wi c zmiana sytuacji dzieci, mo na powiedzie  na tle historycznym, wi e si  

z tym   e  wiele  produktów  zosta o  stworzone  i  skierowane  konkretnie  do  nich  dlatego  te  s  

one niezb dnym elementem wielu reklam.  

Aktualnie dzieci wykorzystywane s  w wielu 

reklamach i maj  wywo

 ró ne skutki, zawsze jednak 

opiera  si   to  na  sferze  emocjonalnej odbiorcy. 

Ogl daj c telewizj  samemu mo na bez problemu 

zauwa

 jak cz sto pojawiaj  si  dzieci w bloku 

reklamowym.  Po  ierwsze  dzieci  w  reklamie 

przedstawiane s  jako te niewinne,  liczniutkie  i 

odziutkie. Wzbudzaj  one   u doros ych tkliwo  i 

rozczulenie. Na potwierdzenie,  e dzieci maj  rzeczywisty wp yw na uczucia starszych mo na 

przytoczy  badania Karola Lorenza z 1943 roku. Wynika z nich i  cz owiek w szczególny 

sposób jest wra liwy na bod ce dostarczane przez dziecko, które zwi zane s  g ównie z 

wygl dem  dziecka,  jego  okr

nieproporcjonalnie  du  g ow  w stosunku  do 

reszty cia a, zaokr glonymi policzkami i brakiem 

ostrych rysów  na twarzy.  Zazwyczaj s   one 

jasnow ose z niebieskimi oczami i przypominaj  

doros ych aktorów z reklamy, którzy odgrywaj  

rol  ich rodziców. Najbardziej po

dan  grup  dla reklamodawców s  niemowlaki i dzieci w 

wieku 5- 10 lat

3

. Doskona ym przyk adem jest reklama „Bebiko” ze  miej cymi si  dzie mi. 

 one zdrowe, radosne i zabawne, patrz c na t  reklam  u miech sam pojawia si  na twarzy. 

Wa na jest równie  sentencja ko cz ca spot – „Zdrowe dzieci to szcz liwe dzieci” – bo 

przecie  to w

nie dla rodziców powinno by  najwa niejsze.  

                                                

2

 Wolska-D ugosz M., Wp yw reklamy na zachowanie si  dzieci i m odzie y, „Zeszyty naukowe” 2/2006, s. 327 

3

 Blok reklamowy, http://blokreklamowy.blogspot.com/2011_05_01_archive.html, [ 13/11/2012] 

background image

204 

ród o: http://www.allereklamy.pl/reklama-millenium-

bank/millenium-bank-reklama-millenium-dzieci-
video_8b2718451.html 

ród o: http://www.savevid.com/video/pierwsza-reklama-oreo-w-polsce-

wwwobiektywrynkupl.html 

Kolejnym przyk adem mo e by  reklama „Pampers Active Baby”, gdzie g ównym 

bohaterem jest ta cz ce dziecko w ród innych doros ych. Skierowana jest ona do dziecka, 

poniewa  wyja nione jest jakie zalety maj  te w

nie pampersy i o ile  atwiej mo na z nimi 

poznawa

wiat.  

Has o – „Zainspirowane przez dzieci, stworzone 

przez  Pampers” podkre la,  e to  dzi ki dzieciom 

powsta y pampersy, mia y one w tym swój udzia . 

Nast pn  reklam , któr  chcia abym przytoczy  to „Ibum 

malinowy”. Stworzona jest ona na innej zasadzie ni  

poprzednie, poniewa  najpierw przedstawione zosta o 

acz ce i smutne dziecko. Dopiero po za yciu lekarstwa 

miech go ci na jego twarzy. Dodatkowym zabiegiem podkre laj cym, to  e dziecko jest 

kochane i s odkie jest przebranie króliczka, w które ubrano niemowlaka. Kolejnym typem 

reklam s  te, gdzie wyst puj  starsze dzieci. Dobrym przyk adem b

 tutaj reklamy „Oreo”. 

Co ciekawe wyst puje w nich dziecko    i tata, a nie jak to bardzo cz sto si  zdarza mama. 

Skonstruowane s  one w ten sposób, i  syn b

 córka udziela tacie instrukcji jak zje  

pyszne  ciasteczko.  Dzieciaki  zawsze  s   u miechni te 

wywo uj   rozbawienie.  Szczególna  by   tak e  seria 

wypuszczona na dzie  ojca kiedy to syn budzi  swojego tat , 

nast pni szli do kuchni by zje  ciasteczko a przed jego 

spo yciem dziecko, gdy wybi a pó noc, sk ada  yczenia 

wszystkiego najlepszego. Z pewno ci  dla ojców, ale i wielu 

innych wywo ywa o to my l – „ojej jakie to kochane”.  

Innym  rodzajem  reklam  s   te  z  udzia em  dzieci,  ale  skierowane  tylko  dla  doros ych.  

Cz sto s  to reklamówki samochodów, gdzie zwraca si  szczególn  uwag  na 

bezpiecze stwo, bo przecie  najwa niejsze jest dla rodziców zdrowie i  ycie ich dzieci. 

Ostatnia reklama „Toyoty” podkre la równie  wytrzyma

 swojego produktu. Ojciec s 

synem w foteliku stoj  przed myjni , tata wybiera programy, a dziecko odrzuca programy, 

dopiero przy najlepszym potwierdza decyzj  taty, bo przecie  „pewnego dnia ta Toyota mo e 

by  jego” [dziecka]. Nast pnym przyk adem mo e by  udzia  niemowlaków w reklamie 

banku „Millenium”, gdzie dziecko wykonuje transakcj  zakupu przez Internet.  

background image

205 

ród o: http://www.molicki.com/lifestyle/nie-jedz-na-kacu/ 

 

 

ród o: http://studioopinii.pl/artykul/5375-joanna-milkowska-dzieci-w-reklamie 

 

 

Ostatnim typem reklam jakim chcia abym si  zaj  s  reklamy spo eczne. Odwo uj  

si  one równie  do sfery emocjonalnej, ale maj  wywo

 inne skutki i odczucia. W tym 

przypadku nie widzimy  miej cych si  dzieci otoczonych opiek , ale bezbronne i nikomu i 

niczemu niewinne istotki. 

 Maj  one wzbudzi  w nas wspó czucie, ch  pomocy 

czy  te   przestrzega   nas  przed  pewnymi 

zachowaniami. Bardzo dosadn  w tym wypadku by a 

akcja „ nie jed  na kacu” i reklama dziecka, które 

wstaje rano, zbiera si  do szko y i w drodze do niej 

zostaje potr cone prze kierowc  na kacu. Po jej 

ogl dni ciu a  ciarki przechodz  po plecach, my

,  e 

w bardzo bezpo redni sposób zosta a przedstawiona.  

Podobnie by o te   z akcj  „nie zasuwam” i reklam  z 

ni  zwi zan ,  gdzie w  drastycznym zako czeniu 

zasuwany zostaje czarny worek z martwym dzieckiem. 

Inne reklamówki to te, które nak aniaj  do 

pomocy dzieciom biednym i chorym.  

W  aspekcie  wymienionych  przeze 

mnie reklam my

,  e warto zwróci  uwag  

na  stron  prawn  i etyczn . To, i  dzieci 

wyst puj   w  reklamach,  które  s  

przeznaczone  dla  nich  nie  budzi wielu 

kontrowersji, cho  w ogóle wykorzystywanie 

dzieci w reklamie rodzi pytania natury 

moralnej. „Jak napisa  w swoim artykule 

„Reklama  a  ochrona  praw  dziecka” 

prawnik Rafa   G siorowski na portalu 

Mediarun,  dzieci  stanowi   grup  

bezpo rednich  odbiorców  przekazów 

reklamowych,  których  cechuje  bardzo 

dos owny sposób ich odbioru. Najm odsi 

wierz  bezwzgl dnie w podsuwany im 

obraz  rzeczywisto ci  i  wywieraj  

ród o: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/nie-zasuwam-w-nowej-

odslonie-kampanii-predkosc-zabija-wlacz-myslenie-wideo 

 

 

background image

206 

ogromny wp yw na wybory konsumenckie rodziców. Dla-tego stanowi  atrakcyjn  grup  

docelow  dla reklamodawców. Równocze nie dzieci wyst puj  w reklamach, staj c si  

skutecznym  rodkiem dotarcia do konsumentów, zarówno doros ych, jak i swoich 

rówie ników. Obydwa aspekty przenikania si

wia-tów dzieci cego i reklamowego 

regulowane s  przez prawo”

4

. Od strony prawnej, wykorzystanie wizerunku malucha w 

reklamie skierowanej do doros ych jest nielegalne, reklamodawcy jednak w zgrabny sposób 

omijaj  przepisy, np. do czaj c do konkretnej reklamy odpowiednie rekwizyty dzieci ce. 

Je eli natomiast chodzi o reklamy spo eczne przez mnie wymienione my

,  e poprzez swoj  

dosadno  na pewno wywieraj  du y wp yw na odbiorc , ale czy aby na pewno 

wykorzystanie w nich dzieci jest s uszne? Pozostawiam to pytaniem. 

Ostatni   kwesti ,  któr  

chcia abym poruszy  jest wp yw reklam 

na dzieci. Ca e mass media w du ym 

stopniu  oddzia ywaj   na  innych  a 

reklama  jest  jednym  z  najbardziej 

perswazyjnych  elementów.  U  dzieci 

najcz ciej zauwa alny jest tzw. wp yw 

bezpo redni – „po obejrzeniu programu 

cz sto  reaguj   bardzo  ywio owo, 

uzewn trzniaj c  stan  swoich  uczu ; 

stany te mog  si  charakteryzowa  rado ci  lub smutkiem, odwag  lub l kiem, aktywno ci  

lub wycofaniem si ”. Badania S. Kirwil, M. Braun-Ga kowskiej, J. Izdebskiej wskazuj  na to, 

 reklama ma negatywny wp yw na dzieci. Uwidacznia si  to w ich nieprawid owym rozwoju 

fizycznym oraz zmianach w sferze emocjonalnej i poznawczej. Natomiast H. Depta 

„zauwa a,  e dzieci nie potrafi  odró ni  fikcji od rzeczywisto ci, bezkrytycznie przyjmuj  

przekazywane przez telewizj  informacje, wielu rzeczy nie rozumiej , odzwyczajaj  si  od 

potrzeby koncentracji uwagi, samodzielno ci my lenia i refleksji nad tre ci .”

  5

   Problem 

mo e nie by by tak istotny gdyby nie fakt, i  dzieci sp dzaj  du o czasu przed telewizorem. 

Co wi cej,  „z bada  przeprowadzonych przez Katedr  Pedagogiki Uniwersytetu 

Warszawskiego wynika,  e 83% dzieci w wieku od 5 do 10 lat wyra a sw  aprobat  dla 

                                                

4

 Joanna Mi kowska: dzieci w reklamie, http://studioopinii.pl/artykul/5375-joanna-milkowska-dzieci-w-reklamie, 

[12/11/2012]  

5

 Wolska-D ugosz M., Wp yw reklamy na zachowanie si  dzieci i m odzie y, „Zeszyty naukowe” 2/2006, s. 328 – 

330 

 

background image

207 

reklam, a dzieci w wieku przedszkolnym lubi  i akceptuj  je niemal jednog

nie”

6

. Mo na 

wi c  atwo zauwa

,  e problem nie jest wyimaginowany. Wa ne jest równie  to, i  zabawki 

czy s odycze przedstawiane w reklamówkach wywo uj  u dzieci ch  posiadania ich.    Z t  

potrzeb  dzieci udaj  si  do swoich rodziców cz sto wymuszaj c na nich zakup okre lonego 

towaru.  Co ciekawe reklamy wp ywaj  równie  na j zyk m odych osóbek, poniewa  nieraz 

przejmuj  one z nich s ownictwo.  

Z tych i innych powodów obecno  dzieci w reklamach bywa czasem kontrowersyjna. 

Uwa am, i  mog  one wyst powa  w reklamach, ale wszystko ma swoje granice. Pewne jest 

to,  e reklamodawcy wykorzystuj  je i graj  na ludzkich emocjach, czy to wzbudzaj  w nich 

tkliwo  czy wspó czucie. Wa ne jest jednak to aby nie mia y one istotnego wp ywu na 

dzieci, co jednak w du ej mierze zale y od ich rodziców. Na zako czenie warto przytoczy  w 

tym miejscu s owa Marshalla Macluhana – „reklamy nie s  przeznaczone do  wiadomego 

odbioru.  S  to pigu ki, które dzia aj  na pod wiadomo  i rzucaj  na ludzi hipnotyczny 

czar”.

7

 

Bibliografia: 

Blok reklamowy, http://blokreklamowy.blogspot.com/2011_05_01_archive.html, [ 

13/11/2012] 

Joanna Mi kowska: dzieci w reklamie, http://studioopinii.pl/artykul/5375-joanna-

milkowska-dzieci-w-reklamie, [12/11/2012]  

Sajna R. Kolory, zwierz ta, ta ce… Niesamowity  wiat niewerbalny w reklamach 

telewizyjnych (uj cia globalne), Bydgoszcz 2011 

Wolska-D ugosz M., Wp yw reklamy na zachowanie si  dzieci i m odzie y, „Zeszyty 

naukowe” 2/2006, s. 327 

 

                                                

6

 Dzieci – odbiorcy reklam, http://www.wychowawca.pl/miesiecznik/7-8_115-116/03.htm, [12/11/2012] 

7

 Macluhan M., Reklama jest d wigni  zazdro ci, [w:] M. Macluhan, Wybór pism, Warszawa 1975, s. 121 

background image

208 

 

 

 

 

 

 

KULTURA MEDIALNA  

A ETYKA DZIENNIKARSKA

background image

209 

Karolina Rowecka  

Etyka dziennikarska – obiektywizm, czy manipulacja? 

 

Etyka dziennikarska to do  obszerny zbiór zasad i norm jakimi kierowa  winni si  

dziennikarze telewizyjni, radiowi i publicy ci. Mimo,  e obowi zuj cy kodeks jasno 

i klarownie przekazuje informacje o tym co mo na, a co mo e by  obj te kar , w prasie 

regularnie pojawiaj  si  artyku y podaj ce nieprawdziwe, niepotwierdzone i cz sto 

krzywdz ce informacje. Wraz z rozwojem dziennikarstwa internetowego i powstaniem portali 

informacyjnych, rozpocz  si  wy cig o tytu y, im bardziej szokuj cy, zaskakuj cy, a przede 

wszystkim skupiaj cy uwag  tym lepiej. Nabijaj c sobie ilo  czytelników i s uchaczy, 

jednocze nie nabijamy ich w butelk . Czy tytu  wybuch a bomba w Tokio  sugeruje 

eksperymenty naukowe  w  centrów technologicznych,  usytuowanym w

nie  w Stolicy 

Japonii? Nie do ko ca. W

nie w taki sposób dzia aj  wspó czesne media, w których lekkie 

naginanie prawdy nie jest wystarczaj cym zabiegiem do zdobycia odpowiednio licznego 

audytorium. Informacje rzetelne nie s  ju  w cenie, przegrywaj  zawody z Super ekspresami

które swój sukces zawdzi czaj  krótkim kolorowym notatk  prasowym, szokuj cym zdj ciom 

i informacjom zazwyczaj w  aden sposób niepotwierdzonym. Problem pojawia si  

w momencie w którym walka o nag ówki przenosi si  do powa nych gazet i dzienników, 

które do tej pory kojarzone by y z rzetelnymi informacji i wysokim poziomem wiedzy 

dziennikarzy.  

W tym miejscu, chcia abym wspomnie  o aferze jaka wynik a z b dnych wylicze  

Dziennika Polskiego, gazety która skupia si  na publikowania informacji z polski i ze  wiata, 

a du y nacisk k adzie na scen  polityczn  naszego kraju. W ostatnim artykule autorstwa 

odzimierza Knapa

1

 o deklaracjach maj tkowych pos ów, wkrad  si  b d na tyle powa ny, 

e rozp ta  ponownie burze nt. etyki zawodowej dziennikarzy i ich kompetencji co do 

ujawniania informacji publikowanych w prasie codziennej. Mo na by o si  spodziewa ,  e 

temat o o wiadczeniach maj tkowych pos ów, mo e by  nieco przerysowany, ci ko jednak 

uwierzy ,  e zosta y pomini te informacje kluczowe, a dziennikarz pozwoli  sobie na fikcje 

literack  w dzienniku codziennym. W ród opisanych polityków znale li si  najbardziej 

                                                

1

 Strona internetowa: http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kraj/1223266-rostowski-najbogatszy.html 

[10.11.2012, 14:00] 

background image

210 

wp ywowi i jednocze nie tajemniczy politycy, którzy staraj  si  unika  tanich mediów 

i sensacji, nie sprzedaj c swojego  ycia prywatnego. Wed ug autora powinni oni jednak  

ponie  za to kare, poniewa  przedstawieni s  przez niego jako oszu ci, którzy dorobi y si  

pieni dzy w nie do ko ca zgodny z prawem sposób. Sam fakt posiadania grubego portfela, 

dla Knapa jest dowodem niekwestionowanej winy. Przypomnijmy jednak,  e wi kszo  

polityków to przedsi biorcy, którzy wspó finansowali w asne kampanie wyborcze. 

Na  czele  wspomnianego  rankingu 

znalaz  si  obecny minister finansów – Jacek 

Rostowski, którego maj tek wed ug wylicze  

gazety szacuje si   na oko o 60 milionów, 

z czego  na  polskich  kontach  znajduje  si  

niemal po owa tej kwoty – 32 miliony. Mo na 

powiedzie ,  e  obecny  minister  jest 

milionerem  i 

wiedzie  prym  z zestawieniu 

najbogatszych  polityków.  Jak  si   jednak 

okazuje Dziennik Polski nie jest wiarygodnym 

ród em informacji finansowych, jego obliczenia nie zgadzaj  si , nie s  nawet przybli one 

do prawdziwego stanu rzeczy. Sytuacja do  zabawna, bo krytykuj cy wykszta cenie 

polityków dziennikarz, pomyli  si  w przeliczaniu zer i b dnie przyj  Pa stwow  kwot  31 

596,26 z  – podan  w tysi cach, za kwot  31,6 mln z

2

. Maj tek ministra Rostowskiego jest 

wi c o 31,5 mln z  mniejszy ni  poda a gazeta. W ci gu jednego dnia polityk dzi ki 

dzia aniom sprytnego  dziennikarza z milionera  zmieni   si  w przeci tnego  Polaka, który 

zbli aj c si  do wieku emerytalnego zgromadzi  kilkadziesi t tysi cy z otych oszcz dno ci na 

koncie.  

                                                

2

 Strona internetowa: http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kraj/1223266-rostowski-najbogatszy.html 

[10.11.2012, 14:00] 

Rys. 3 Jacek Rostowski

 

ród o:

 

http://serwisy.gazetaprawna.pl/emerytury-i-
renty/galerie/, [11.11.2012, 15.09]

 

background image

211 

Pozostaje pytanie, czy etyczne jest podawanie informacji niesprawdzonych w gazecie, 

która jest cytowana nie tylko w Polsce. Sprostowanie oczywi cie ukaza o si , ale 

w niewielkim formacie na ko cu gazety i jako krótka notka na stronie jej internetowego 

wydania, podczas gry Minister finansów, jeszcze d ugie tygodnie b dzie musia  si  t umaczy  

z  zaistnia ej  sytuacji.   Na  wszystko  jest 

wyt umaczenie,  tendencyjny  artyku   powsta  

w odniesieniu  do  obiegowej  opinii,  e:  Autorzy 

cz sto wype niaj  o wiadczenia byle jak; czasami 

wr cz karygodnie.  Co  w  takim  razie  z  tymi,  którzy  

staraj  si  rzetelnie wype nia  swoje o wiadczenia 

maj tkowe?  –  Przypadkowe  ofiary.  Wszystko 

sprowadza si  do zasad panuj cych w mediach, a nie 

jest to zasada domniemania niewinno ci. To prawda, 

e nieprawdziwa informacja mo e komu  zniszczy  

ycie, ale jest ona cenna tak d uga, a  jej  ród o nie zniknie za kulisami sceny politycznej. 

Od dawna wiadomo, ze polityka charakteryzuje si  nieczyst  gr  i ostr  rywalizacj  

miedzy jej uczestnikami. W tym przypadku regu y gry zosta y z amane przez dziennikarza, 

mimo tego, konsekwencj  poniesie minister. A wed ug zapowiedzi autora, czeka nas jeszcze 

kontynuacja prawid owych wylicze  dziennika, a w tym kto ma najwi ksze d ugi, kto gra na 

gie dzie, kto ufa funduszom, wska emy te  najwi kszych d

ników. Przyczyny takiego stanu 

rzeczy trzeba  upatrywa   w  prawie,  bo 

pomimo zakazu narusza  prywatno ci i sfery 

intymnej Polaków, panuje pewien wyj tek w 

przypadku  osób  publicznych,  o  których 

mo na pisa  du o i niekoniecznie na temat.  

A jak to jest z tym obiektywizmem? 

Istnieje szereg regu  jakimi winni si  kierowa  

dziennikarze w toku zbierania informacji i 

klarowania  swoich  sadów  na  konkretne 

tematy. Najwa niejsze z zasad podkre li am. 

 

 

Rys. 2 Jacek Rostowski oczami 

internautów

 

ród o:

 

http://niepoprawni.pl/blog/1489/minister-

rostowski-z-kratka-z-tylu, [11.11.2012, 15.34]

 

Rys. 3 Obiektywno  dziennikarska

 

ród o:

 

http://wpolityce.pl/artykuly/15968      

[12.10.2012, 14:55]

 

background image

212 

Zasady Obiektywizmu  

1.1. Dziennikarz powinien by  obiektywny i dok adny – przygotowane przez niego 

materia y powinny uwzgl dnia  racje wszystkich stron, bez tendencyjnych pomini .  

1.2. Materia  dziennikarski nie mo e wprowadza  odbiorcy w b d ani go oszukiwa , 

tak e co do sposobu i okoliczno ci powstania danego materia u.  

1.3. Informacje powinny by  przed ich publikacj  sprawdzone zarówno przez 

dziennikarza, jak i przez redakcj , jednak e w razie pó niejszego ujawnienia b dów, 

obowi zkiem redakcji jest je niezw ocznie sprostowa .  

1.4. Dziennikarz powinien unika  w swych  materia ach naruszania dobrych 

obyczajów oraz nadmiernej drastyczno ci w j zyku i opisach, naruszaj cej godno  

opisywanych osób.

3

 

Wy ej przedstawione zasady s  naszym spadkiem po wcze niejszych pokoleniach. 

Obiektywizm dziennikarski pojawi  si  ju  w po owie XIX wieku, a jego celem by o ustalenie 

równych szans w dost pie do informacji. Z biegiem czasu wykszta ci y si  pozosta e jego 

funkcje jak: demokracja, wolny rynek i wolno  s owa, niezb dne warunki istnienia wolnych 

mediów. Nie bez powodu podkre li am s owo wolno , obudzi a ona w spo ecze stwie 

potrzeb  informowania i bycia na bie co

Na równi z zaletami stawiane s  niezaprzeczalne wady tego zjawiska, w tpliwo ci 

i pytania – Czy opis wydarzenia bez osobistych emocji mo e by  pe ny?. Szczególnie 

odnosz c si  do pogl dów i systemu warto ci jakim kieruje si  dziennikarz. Warto równie  

postawi  pytanie samemu sobie, o to czego oczekujemy? Czy sztywny dziennikarz, 

informuj cy nas bez  adnych emocji o  miertelnych wypadkach,  mierci podczas wojennych 

star  lub zawaleniu si  cz ci kopalni na górników w czasie pracy, jest tym czego 

oczekujemy? Obiektywizm, pozostawiaj cy odpowiedzi w r kach czytelników, widzów –tak. 

Obiektywizm zawsze- nie!  

Mówi c o oszukiwaniu i nie zatajaniu prawdy, przychodz  mi do g owy skojarzenia 

z jednym z najwi kszych polskich antropologów – Bronis awem Malinowskim. Opisywa  on 

rodowisko w którym si  obraca  (trioblandy) w sposób przerysowany, a swoj  osob  

                                                

3

 Strona internetowa: http://www.sdp.pl/Kodeks-etyki-dziennikarskiej-SDP, [12.11.2012, 12.30] 

background image

213 

wyg adzi  do granic mo liwo ci. Malinowski nie by  jedynie badaczem, naukowcem, wszak 

nazywa  si  Conradem Antropologii. W swoich pracach nawo ywa  do przyj cia sposobu 

my lenia badanej spo eczno ci, wyzbycia si  stereotypów i nieingerowania w  ycie tubylców. 

Jego pó niejsze dzienniki ujawni y,  e mimo szczerych ch ci nie uda o mu si  przestrzega  

obiektywizmu, o który postulowa . Takie przyk ady mo na mno

, ja pos

 si  s owami 

mojego najwi kszego dziennikarskiego autorytetu.  

Nie wierz  w bezstronne dziennikarstwo, nie wierz  w formalny obiektywizm. 

Dziennikarz nie mo e by  oboj tnym  wiadkiem, powinien posiada  zdolno , któr  

w psychologii nazywa si  empati . Tak zwane dziennikarstwo obiektywne jest niemo liwe 

sytuacjach  konfliktów.  Próby  obiektywizmu  w  takich  sytuacjach  prowadz   do 

dezinformacji

4

 

 S owa  Ryszarda  Kapu ci skiego  s   bardzo 

trafne. Ci ko jest uzna  obiektywizm za ma o istotn  

spraw  w kwestii przedstawiania rzeczywisto ci, ale 

równie  trudno  jest  sobie  wyobrazi   dobrego 

dziennikarza bez zdolno ci empatii, wra liwo ci i po 

prostu ludzkiego podej cia do opisywanych spraw.  

 W dziennikarstwie,  podobnie  jak w  yciu, 

najistotniejsze  jest  znalezienie  aurea mediocritas

5

 

pomi dzy rol  dziennikarza, jako po rednika mi dzy 

spo ecze stwem  a  uczestnikami  relacjonowanych 

wydarze . W takim pisarz, felietonista, reporter itp. Musi stawia  siebie w pozycji osoby, 

która w  aden sposób nie narzuca nam zdania i okre lonej wersji wydarze , a jedynie 

przedstawia fakty pozostawiaj c swobod  w wyborze naszej strony.  

Obiektywizm, obiektywizmem, A jak  jest z manipulacj  i kontrolowanym 

szokowaniem? Najlepszy przyk ad mieli my  ledz c poczynania dwóch nadwornych pajaców 

telewizyjnego pó wiatka. Zapis rozmowy Kuby Wojewódzkiego i Micha a Figurskiego, 

podczas której obra aj  Ukrainki to dowód braku poszanowania dla zawodu dziennikarza. 

Pomijaj c polityczn  poprawno  i obra anie narodowo ci, w gr  wchodzi równie  zwyk y 

                                                

4

 Strona internetowa: http://pl.wikiquote.org/wiki/Dziennikarz, [12.11.2012, 12.41] 

5

 Strona Internetowa: http://sjp.pwn.pl/slownik/2551209/aurea_mediocritas, [12.11.2012, 12.52]  

Rysunek 4 Ryszard Kapu ci ski

 

ród o: http://anhelli-

anhelli.blogspot.com/2010/01/ -[12.10.2012, 

14:09]

 

background image

214 

szowinizm i  onglowanie krzywdz cymi stereotypami. Aby lepiej przedstawi  omawiany 

problem zacytuje wypowied  obu Panów.  

Wojewódzki: A wiesz co ja wczoraj zrobi em po tym meczu z Ukrain ?  

Figurski: No?  

Wojewódzki: Zachowa em si  jak prawdziwy Polak... 

Figurski: Kopn

 psa.  

Wojewódzki: Nie, wyrzuci em swoj  Ukraink . 

Figurski: A to dobry pomys ... Mi to jeszcze nie przysz o.. Wiesz co? Ja po z

ci jej dzisiaj nie 

zap ac . 

Wojewódzki: Wiesz co, to ja swoj  przywróc , odbior  jej pieni dze i znowu wyrzuc . 

Figurski: Powiem Ci,  e gdyby moja by a chocia  odrobin

adniejsza, to jeszcze bym j  

zgwa ci . 

Wojewódzki: Eee... ja to nie wiem jak moja wygl da, bo ona ci gle na kolanach.

6

 

Duet Wojewódzki – Figurski od dawna 

budzi  mieszane  uczucia  w ród  s uchaczy 

i pobocznych 

obserwatorów. 

Misj  

dziennikarzy jest przede wszystkim szokowanie 

nabijanie  sobie  jak  najwi kszej  ilo ci 

uchaczy, ale idzie to w parze z niezwykle 

rasistowskimi, szowinistycznymi i obra liwymi 

komentarzami  jakie  kiedykolwiek  mieli my 

mo liwo  s ysze  za po rednictwem mediów. 

Panowie z radia Eska Rock nie maj  nad sob

adnej cenzury, pojawia si  pytanie czy nie 

powinni mie ? Zasady etyki zawodowej jednoznacznie krytykuj  przekazywanie za 

po rednictwem mediów tre ci krzywdz cych dla wszystkich mniejszo ci i nie tylko 

narodowych. Mimo wielu podobnych audycji prowadzonych przez Panów dziennikarzy, tym 

razem sprawa zosta a odpowiednio nag

niona i poskutkowa a poniesieniem konsekwencji 

zarówno przez twórców audycji jak i zarz d radia. Warto podkre li ,  e decyzja o zamkni ciu 

programu radiowego zapad a nie z inicjatywy w adz, a z powodu d ugotrwa ego nacisku ze 

strony opinii publicznej i nie by a równoznaczna ze zwolnieniem duetu. Panowie przeprosili, 

ale niesmak pozosta .  

                                                

6

Strona Internetowa: http://wyborcza.pl/magazyn/1,126715,12040128, [11.11.2012, 14.12] 

Rysunek 5 M.Figurski i K.Wojewódzki

 

ród o:http://ochyachy.pl/wojewodzki-i-figurski-

obrazili-ukrainki, [11.11.2012, 12.23] 

background image

215 

W podsumowaniu chcia abym odnie  si  nie do merytorycznej zawarto ci mojego 

tekstu, a jego poprawno ci. Co przez to rozumiem? Wybieraj c temat, okre lamy w asne 

stanowisko i argumenty na jakich b dziemy si  opiera . W wielu przypadkach z góry wiemy 

jak wygl da  b dzie finalna cz

 naszego artyku u, a tak e na jakie dowodzenie si  

zdecydujemy. Tak jest w tym przypadku, mój krótki tekst nie jest obiektywny, nie jest 

poprawny politycznie, zawiera informacje nieprawdziwe i mo na go nazwa  stronniczym. 

Z góry za

am bowiem obron  polityków, krytyk  radiowców i ocen  obiektywizmu 

dziennikarskiego pod kontem w asnych przemy le . W zwi zku z tym pozostawiam otwarte 

pytanie, czy w ogóle  mo liwa jest efektywna realizacja zasady obiektywno ci 

dziennikarskiej?  

Bibliografia internetowa 

Strona internetowa: http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kraj/1223266-

rostowski-najbogatszy.html [10.11.2012, 14:00] 

Strona internetowa: http://www.sdp.pl/Kodeks-etyki-dziennikarskiej-SDP, 

[12.11.2012, 12.30] 

Strona internetowa: http://pl.wikiquote.org/wiki/Dziennikarz, [12.11.2012, 12.41] 

 Strona Internetowa: http://sjp.pwn.pl/slownik/2551209/aurea_mediocritas, 

[12.11.2012, 12.52] 

Strona Internetowa: http://wyborcza.pl/magazyn/1,126715,12040128, [11.11.2012, 

14.12] 

 

background image

216 

Iwona Suwara 

Etyka dziennikarska w polskiej telewizji  

 

Telewizja jest jednym z najpopularniejszych obecnie  rodków masowego przekazu. 

Widzowie s  zró nicowani pod wzgl dem wieku, miejsca zamieszkania, wykszta cenia, 

pogl dów w wielu kwestiach etc. Stacje telewizyjne kreuj c program powinny wzi  pod 

uwag  te rozbie no ci.  Dziennikarz telewizyjny zwracaj c si  do widowni masowej, zwraca 

si  w istocie nie do anonimowej masy, ale do ka dego z telewidzów z osobna. Dziennikarze 

jako czwarta w adza maj  ogromny wp yw na pogl dy ludzi, na ich zachowania i odczucia. 

Dziennikarstwo stanowi zawód publicznego zaufania. Wed ug powszechnie obowi zuj cych 

opinii dziennikarzom ufa znacznie wi cej ludzi ni  politykom czy przedsi biorcom. Z tego 

wzgl du kwestia ich etycznego podej cia jest tak istotna. To aprobata i zainteresowanie 

odbiorców  wiadcz  o popularno ci i sukcesie danego programu telewizyjnego. Dziennikarz 

powinien robi  wszystko, aby zdoby  zaufanie widza – na autorytet trzeba sobie zas

Etyka dziennikarska wytycza pewne granice, które u atwiaj  w pewien sposób prac  osób 

odpowiedzialnych za realizacje programów telewizyjnych.  

Co dziennikarz wiedzie  powinien, czyli kilka s ów o etyce 

Obok profesjonalnych regu  warsztatowych, dziennikarze s  zobowi zani do 

przestrzegania zasad etyki zawodowej. Dziennikarze telewizyjni powinni zdawa  sobie 

spraw  z faktu,  e ci y na nich szczególna odpowiedzialno , w porównaniu do 

reprezentantów innych mediów. Rozwój technologii w

ciwych dla tego typu przekazów 

przynosi nieznane dotychczas dylematy. Oddzielenie kwestii etycznych od czysto 

warsztatowych i prawnych cz sto bywa problematyczne. Warto zaznaczy ,  e przestrzeganie 

zasad zwi zanych z etyk  przyczyni si  do budowania wizerunku dziennikarza jako osoby 

godnej zaufania. 

Nadrz dnym obowi zkiem dziennikarza jest prezentowanie prawdy, manipulacja 

faktami jest niedopuszczalna. Bardzo wa nym aspektem jest oddzielenie informacji od opinii. 

Informacje powinny zosta  przedstawione w sposób dok adny, rzetelny, ze zwróceniem 

uwagi na wiarygodno

ród a. Tymczasem opinie mog  by  stronnicze, jednak nie powinny 

by  formu owane z uwzgl dnieniem ingerencji osób prywatnych, czy te  instytucji. Autor 

background image

217 

materia u powinien by  obiektywny, prezentowa  rzeczywisto  niezale nie od swoich 

indywidualnych pogl dów. Z kolei monta  materia u telewizyjnego nie mo e zniekszta ca  

informacji i opinii.  Wszelkie potencjalne pomy ki lub b dy powinno si  sprostowa  w 

odpowiednim miejscu programu i to w mo liwie najkrótszym terminie. Osoby, które zosta y 

osobi cie dotkni te b dem, który móg  naruszy  ich interes lub dobre imi , maja prawo do 

odpowiedzi. Istotn  kwesti  jest równie  pozyskiwanie informacji. Je eli s  one uznawane za 

poufne, dziennikarz nie ma prawa upubliczniania swojego  ród a. Ka dy ma prawo do 

zachowania swojej prywatno ci, a jej naruszenie mo e nast pi  tylko i wy cznie w 

przypadku wy szego interesu publicznego, jak tropienie przest pstw. Bez zgody w

ciciela 

nie wolno wkracza  na jego teren prywatny, zabrania si  w szczególno ci filmowa  i 

wykonywa  zdj  przy u yciu teleobiektywu. Ukryta kamera, mikrofon, czy pods uch to 

rodki dopuszczalne wy cznie w przypadku dziennikarstwa  ledczego. Wobec relacji ze 

zdarze  sensacyjnych lub tragicznych nale y unika  wywo ania dodatkowych napi  i obaw 

ród odbiorców i stara  si  o  cis

. W ród ogólnych zasad etycznych bardzo wa ne jest 

zachowanie szacunku. Dyskryminacja ze wzgl du na narodowo , ras , pogl dy polityczne 

lub religijne jest w telewizji niedopuszczalna. Ponadto nale y zadba  o to,  eby nikt nie 

poczu  si  dotkni ty z powodu choroby lub wszelkich u omno ci fizycznych. Wystrzeganie 

si  wyra

 wulgarnych i obra liwych powinno by  kwesti  oczywist . Korzystanie z 

cudzych projektów i pomys ów tak e jest niedozwolone – widz ma prawo do informacji o 

rzeczywistym autorze materia u. Materia y archiwalne i rekonstrukcje wydarze  powinny 

zosta  odpowiednio zaznaczone. W relacjach z wojen i ró nych zamieszek dziennikarz 

powinien zachowa  postaw  niezale nego obserwatora. Natomiast obrazy przedstawiaj ce 

sceny  mierci i okrucie stwa powinny zosta  zaprezentowane w sposób uwzgl dniaj cy 

wra liwo  odbiorców.  

Kwesti  sporn  i nieustannie wzbudzaj

 liczne kontrowersje jest udzia  dziennikarzy 

w reklamach. Wyst pienie w kampanii promocyjnej o charakterze marketingowym jest 

sprzeczne z przes aniem zawodu dziennikarza. Wymusza do g oszenia opinii zgodnych z 

wymogami zleceniodawcy. Zdaniem Rady Etyki Mediów takie zachowanie godzi w 

wizerunek instytucji medialnych, podwa a zaufanie i wiarygodno  samego dziennikarza.  

„Case study” – przyk ad nieetycznego zachowania dziennikarza w programie TV 

Postanowi am opisa  przyk adowy program, który narusza omówione przeze mnie 

wcze niej zasady etyki dziennikarskiej. Jest to odcinek programu Wojciecha Cejrowskiego 

background image

218 

„BOSO przez  wiat” pt. „Buddyzm”. Telewizja TVN wyemitowa a go w dniu 26 lutego 2012 

i natychmiast wzbudzi  on fal  oburzenia w ród widowni. Nie bez przyczyny – wedle 

powszechnej opinii prowadz cy naruszy  normy dziennikarskie celowo przedstawiaj c 

Buddyzm i jego wyznawców w negatywnym  wietle. 

Wojciech Cejrowski to znany i ceniony dziennikarz, podró nik, autor ksi ek. Od 

2007 roku mo emy ogl da  go w roli prowadz cego programu podró niczego „BOSO przez 

wiat”. Program ma form  oko o 25-minutowych reporta y z ró nych miejsc, nawet 

najbardziej egzotycznych i niedost pnych, jak Sahara i Namibia. W ka dym odcinku usi uje 

przybli

 widzom kultur  danego kraju i mentalno  jego mieszka ców, ch tnie bior c 

udzia  w miejscowych obrz dach i rozrywkach. Program zosta  doceniony nie tylko w Polsce, 

ale równie  zagranic  – otrzyma  z oty medal na festiwalu w Nowym Jorku za najlepszy 

program podró niczy.  

W odcinku pt. „Buddyzm” Wojciech Cejrowski odwiedza Tajlandi . Przemierzaj c 

buddyjskie  wi tynie, komentuje obiekty kultu i zachowanie modl cych si  osób. Prowadz cy 

nie przebiera w s owach, okre laj c buddyzm jako „religi  bez boga”. Dodaje równie ,  e „w 

wi tyni nie ma sensu si  modli , bo nie ma do kogo” – nie wspominaj c ani s owem,  e jest 

to tak e koncepcja filozoficzna. W ten sposób nie relacjonuje faktów w ich w

ciwym 

kontek cie, wi c widzowie zostali wprowadzeni w b d. Modlitwy buddyjskich mnichów 

okre la jako spirytyzm, magi  i okultyzm. Jest to tak e naruszenie zasady oddzielenia 

informacji od komentarza. Wypowied  dziennikarza powinna umo liwi  widzom swobodne 

odró nienie faktów od opinii i pogl dów. Tymczasem wypowiedzi pana Cejrowskiego s  

ewidentnie sum  jego prywatnych opinii, przedstawianych w formie faktów. Jest to próba 

wykorzystania mediów w celu szerzenia postawy powoduj cej o mieszenie pewnej grupy 

wyznaniowej.  

Wojciech Cejrowski jest w swoich wypowiedziach daleki od obiektywizmu, który 

powinien by  podstaw  ka dej medialnej wypowiedzi dziennikarza. Jest znany ze swoich 

prawicowych pogl dów i propagowania warto ci katolickich. Nie ma w tym nic z ego, jednak 

nie nale y ocenia  innych kultur z perspektywy w asnych warto ci. Cejrowski wielokrotnie 

zwraca uwag  na ró nice pomi dzy Ko cio em a buddyjsk

wi tyni , w której „jest pusto i 

nie ma boga”. Porównuje kult z otego baranka w Buddyzmie do czczenia z otego cielca przez 

Hebrajczyków, którzy rozgniewali Moj esza oraz siedmiog owej kobry, która os ania a 

Budd , do siedmiog owego smoka wyst puj cego w tradycji chrze cija skiej. „Buddyzm to 

background image

219 

pomy ka”, „Jest religi  okultystyczn ” – stosowanie tego typu sformu owa  wzbudzi o 

poruszenie w ród widzów programu, którzy masowo zwracali si  do Rady Etyki Mediów 

wyra aj c swoj  krytyk  wobec naruszenia powszechnie uznawanych norm. Fala oburzenia 

przesz a równie  przez fora i portale spo eczno ciowe. Wyznawcy Buddyzmu zostali 

przedstawieni jako osoby zabobonne, wi c ich modlitwy nie maj  sensu. Propagandowe 

wr cz przedstawienie fa szywego obrazu innej religii mia o wskaza ,  e tylko chrze cijanizm 

jest sensowny. ziennikarz, prowadz cy jeden z najpopularniejszych w Polsce programów 

podró niczych nie ma prawa do publicznego natrz sania si  z przedstawicieli innego ni  on 

wyznania. Zosta a w ten sposób z amana zasada szacunku i tolerancji. Nazywa Buddystów 

„wyznawcami Lucyfera”, co  wiadczy o jego ignorancji i niezrozumieniu kultury Bliskiego 

Wschodu. Dziennikarz u ywaj c takich sformu owa  wyrz dza krzywd  nie tylko 

wyznawcom i sympatykom Buddyzmu, którzy poczuli si  ura eni jego s owami. Wyrz dza 

krzywd  wszystkim darz cym go zaufaniem widzom, którzy zostali wprowadzeni w b d z 

powodu nieznajomo ci przez prowadz cego zasad tej religii.  

Podstawow  zasad  tworzenia programów podró niczych powinno by  uczciwe i 

bezstronne przedstawienie za

 innych kultur. Zachowanie pana Cejrowskiego uwa am za 

niezgodne z zasadami kodeksu etyki dziennikarskiej. Powinien przede wszystkim okazywa  

szacunek innym, bez wzgl du na ich przynale no  kulturow , wyznaniow  oraz ideow , 

dbaj c o staranny j zyk wypowiedzi. Tymczasem osoby zainteresowane kultur  buddyzmu 

okre la u ywaj c s ów: „G upi ludzie, oddaj  cze  i chwa  ba wanom”.  

Poszukiwanie i publikowanie prawdy jest podstawowym obowi zkiem dziennikarza. 

Hipotezy autora powinny by  wyra nie oddzielone od faktów, tymczasem program o 

Buddyzmie narusza t  zasad  etyki dziennikarskiej. Dosz o tym samym do obrazy uczu  

religijnych grupy wyznaniowej – w Polsce funkcjonuje obecnie kilkadziesi t dzia aj cych 

oficjalnie zgromadze  buddyjskich. Rada Etyki Mediów podzieli a nap ywaj ce do niej 

krytyczne opinie widzów. Ten przyk ad powinien by  swego rodzaju przestrog  dla innych 

dziennikarzy – brak obiektywizmu i  amanie powszechnie akceptowalnych zasad etycznych 

mo e sta  si  przyczyn  utraty zaufania w oczach widzów.  

Dlaczego etyka powinna by  wa na dla dziennikarzy polskiej telewizji? 

Telewizja jest medium o najwi kszej sile spo ecznego oddzia ywania. Pomimo tego, 

e w dobie spo ecze stwa informacyjnego kultura multimedialna wci  si  rozwija – nadal 

nie wszyscy korzystaj  z Internetu jako  ród a informacji. Ponadto, obraz telewizyjny silniej 

background image

220 

oddzia uje na wyobra ni  i celniej trafia do widza, ni  na przyk ad przekaz radiowy, który 

dzi  jest raczej uznawany za  ród o rozrywki. Jego rola jako przeka nika informacji spada. Z 

kolei telewizja, informuj c spo ecze stwo o danym wydarzeniu, mo e sk oni  nas do 

wyrobienia sobie okre lonych pogl dów. Manipulacja faktami, przeinaczanie wypowiedzi, 

wyrywanie ich z kontekstu s  niestety praktykami wci  obecnymi we wspó czesnej telewizji. 

Niesie to ze sob  bardzo negatywne konsekwencje. Wi kszo  ludzi nie patrzy na przekaz 

telewizyjny w sposób krytyczny. Akceptuje przedstawione informacje, przyswaja je sobie 

jako prawdziwe fakty. Je eli natomiast widz w pe ni zdaje sobie spraw  z nie cis

ci w 

przekazach telewizyjnych, stopniowo traci zaufanie do tego medium.  

Moim zdaniem bardzo  istotn  kwesti  jest obiektywizm przekazu programu 

telewizyjnego. Dzi ki temu widz zostaje niejako zmobilizowany do wyrobienia sobie w asnej 

opinii na dany temat. Taka powinna by  nadrz dna rola telewizji – g osi  prawd , 

informowa  o tym, co dzieje si  na  wiecie. Dzi ki temu cz owiek nie czuje si  

zmarginalizowany do udzia u jedynie w wydarzeniach swojej spo eczno ci lokalnej. Media 

przyczyniaj  si  do konstruowania wiedzy o  wiecie przez odbiorców. To samo wydarzenie 

mo na ukaza  na wiele ró nych sposobów – od negatywnego do pozytywnego uj cia. 

Niestety, taka mo liwo  wci  zostaje wykorzystywana przez realizatorów telewizyjnych do 

wyrobienia u widza okre lonego zdania. Stronniczo  przekazu moim zdaniem nie powinna 

mie  miejsca, nie taka jest rola mediów. Podobnie jest z kwesti  uwzgl dnienia wra liwo ci 

odbiorcy. Dziennikarz nie powinien wypowiada  si  w sposób wulgarny, ani obra liwy, 

nawet pod adresem osób o odmiennych ni  on pogl dach. Telewizja powinna propagowa  

model pokojowego, racjonalnego rozwi zywania sporów. Miejmy nadziej ,  e zasady etyki 

dziennikarskiej b

 respektowane przez telewizje zarówno prywatne, jak i publiczne.  

Bibliografia internetowa: 

Strona internetowa: http://www.tvp.pl/o-tvp/komisja-etyki 

Strona internetowa: http://www.radaetykimediow.pl/ 

Strona internetowa: http://www.wiadomosci24.pl 

 

background image

221 

Katarzyna D ugosiewicz 

Kwestia etyki dziennikarskiej – afera w radiu Eska Rock 

 

 spraw  w polskich mediach sta a si  poranna audycja o nazwie „Poranny WF” 

w programie radia Eska Rock.  Zosta a ona wyemitowana 12 czerwca 2012 roku o godzinie 

8.00, prowadzona by a przez znanych dziennikarzy radiowych i telewizyjnych: Kub  

Wojewódzkiego oraz Micha a Figurskiego. 

1

 

Kuba Wojewódzki, nawi zuj c w trakcie programu do wygranego przez Ukrain  

meczu ze Szwecj  na Euro 2012, mówi  m.in.,  e "zachowa  si  jak prawdziwy Polak" 

i "wyrzuci  swoj  Ukraink ", która w domy le pe ni funkcj  sprz taczki. Figurski doda 

"Ja po z

ci jej dzisiaj nie zap ac " oraz"Powiem ci,  e gdyby moja by a chocia  odrobin  

adniejsza, to jeszcze bym j  zgwa ci ", na co Wojewódzki: „Moja nawet nie wiem, jak 

wygl da, bo ona ci gle na kolanach”, sugeruj c tym samym,  e praca ta ma co  wspólnego 

z seksem oralnym. 

Program znany jest opinii publicznej ze swego satyrycznego charakteru, a prowadz cy 

równie  kojarzeni s  z humorystycznym podej ciem do rzeczywisto ci i ich wypowiedzi 

cz sto s  odbierane przez s uchaczy „z przymru eniem oka”.  Zdarza y si  jednak sytuacje, 

w których po audycji programu „Poranny WF” do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji 

trafia y skargi na niestosowne wypowiedzi dziennikarzy. Tak e i tym razem s owa, które 

pojawi y si  na antenie przekroczy y granice dobrego smaku. 

Po takiej audycji, nie trzeba by o d ugo czeka  na reakcj  ze strony s uchaczy oraz 

mediów. Zarzucono dziennikarzom propagowanie seksistowskich tre ci, szydzenie z ludzi 

narodowo ci Ukrai skiej  oraz mow  nienawi ci. Audycja wywo

a ogromne  oburzenie 

w Polsce i na Ukrainie, protestowa o ukrai skie MSZ i za da o przeprosin. Skarg  z

yli 

Ambasador Ukrainy oraz Przewodnicz cy Zwi zku Ukrai ców w Polsce.  

Na oficjalnej stronie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mo na by o znale

 

nast puj ce o wiadczenie: „Na posiedzeniu 26 czerwca 2012 roku KRRiT jednomy lnie 

stwierdzi a naruszenie art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 roku o radiofonii 

                                                

1

 Odcinek audycji dost pny:  http://www.youtube.com/watch?v=yq5SdiBux7Q , [ 11.11.2012r.] 

background image

222 

i telewizji i negatywnie oceni a zachowanie dziennikarzy. Jednocze nie KRRiT przyj a do 

wiadomo ci radykalne decyzje programowe i personalne Zarz du Radia Eska Rock, jako 

istotn  okoliczno  w tocz cym si  post powaniu.”

2

 Podkre lono tak e,  e:  "prezentowane w 

audycji tre ci obra liwe dla osób narodowo ci ukrai skiej oraz kobiet w ogóle w sposób, 

który przez odbiorców przedmiotowej audycji móg  zosta  odebrany jako pochwalanie 

prezentowanych tam postaw zwi zanych z dyskryminacj  ze wzgl du na narodowo  oraz 

, a tak e nawo uj cych do nienawi ci,  w szczególno ci w kontek cie rozgrywanych 

w czasie emisji przedmiotowej audycji rozgrywek EURO 2012, organizowanych przez Polsk  

wspólnie z Ukrain , uzna  nale y za niele ce w interesie ogó u, a zatem sprzeczne z dobrem 

spo ecznym". 

Zachowanie dziennikarzy spotka o si  ze szczególn  krytyk  tak e ze wzgl du na fakt, 

e Polska oraz Ukraina by y w tym czasie gospodarzami rozgrywanych wóczas mistrzostw 

Europy w pi ce no nej. Po audycji zawrza o.. Dodatkowo, radio zosta o ukarane przez KRRiT 

kar  w wysoko ci 75 tys. z otych. Napór opinii publicznej po tekstach duetu "WF"okaza  si  

tak du y,  e znana do tej pory z odwagi i lojalno ci do swoich gwiazd, Eska Rock 

przestraszy a si  i zlikwidowa a program. W ko cu " arty" o gwa ceniu Ukrainek nie 

wp ywaj  najlepiej na wizerunek marki. Zw aszcza,  e dziennikarze nadszarpn li dobre imi  

Eski nie pierwszy raz. Dodatkowo, Micha  Figurski zosta  odsuni ty przez UEFA od 

prowadzenia meczu pó fina owego Euro na Stadionie Narodowym w Warszawie.  

Spraw  zdecydowa a si  tak e skomentowa  Rada Etyki Mediów: „REM ocenia taki 

przejaw ksenofobii na antenie ogólnopolskiej rozg

ni radiowej jako nie tylko ra ce 

chamstwo, ale i typow  mow  nienawi ci. Jest to pogwa cenie zasady szacunku i tolerancji 

zapisanej w Karcie Etycznej Mediów.” „Zdaniem REM demonstrowanie ksenofobii i rasizmu 

w audycji Radia Eska Rock wykracza poza granice satyry oraz etycznego dziennikarstwa. 

A tak e, jak wynika z post powania prokuratury, przekracza granice prawa.” 

3

 REM w swoim 

wiadczeniu nawi zuje do Karty Etyki Mediów, dokumentu reguluj cego zasady etyki 

dziennikarskiej w Polsce. Zosta a ona opracowana z inicjatywy Stowarzyszenia Dziennikarzy 

Polskich, któr  podpisali w dniu 29 marca 1995 r. prezesi najwi kszych polskich mediów 

i organizacji  dziennikarskich,  mi dzy  innymi:  Stowarzyszenia  Dziennikarzy  Polskich, 

                                                

2

 Na podstawie:  http://www.krrit.gov.pl/dla-mediow-i-analitykow/aktualnosci/news,712,decyzje-krrit-w-

sprawie-radia-eska-rock.html, odczytano: 11.11.2012r. 

3

 Na podstawie: 

http://www.radaetykimediow.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=230:stanowisko-rem-z-24-
czerwca-2012-r&catid=33:nasze-stanowisko&Itemid=40, odczytano: 12.11.2012r. 

background image

223 

Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej, Zwi zku Zawodowego Dziennikarzy, 

Telewizji Polskiej S.A., Telewizji Polsat, Stowarzyszenia Niezale nych Producentów 

Filmowych i Telewizyjnych, Polskiego Radia S.A., Stowarzyszenia Radia Publicznego 

Polsce,  Stowarzyszenia  Polskiej  Prywatnej  Radiofonii,  Zwi zku  Zawodowego 

Dziennikarzy Radia i Telewizji. Czytamy w niej mi dzy innymi,  e: „Dziennikarze, 

wydawcy, producenci i nadawcy szanuj c niezbywalne prawo cz owieka do prawdy, kieruj c 

si  zasad  dobra wspólnego,  wiadomi roli mediów w  yciu cz owieka i spo ecze stwa 

obywatelskiego(…)”.

4

 Sygnatariusze, przyjmuj c j  deklaruj ,  e w swojej dzia alno ci b

 

post powa  zgodnie z poni szymi zasadami:  

1) Zasad  prawdy – dziennikarze, wydawcy, producenci i nadawcy  zobowi zani s  

aby dok ada  wszelkich stara , aby przekazywane informacje by y zgodne z prawd , 

sumiennie, a tak e aby bez zniekszta ce  relacjonowa  fakty w ich w

ciwym kontek cie, a 

w razie rozpowszechnienia b dnej informacji niezw ocznie dokonuj  sprostowania. 

2) Zasad  obiektywizmu –  autor  zobowi zany jest, aby przedstawia  rzeczywisto  

niezale nie od swoich pogl dów, rzetelnie relacjonuje ró ne punkty widzenia, tak, aby 

odbiorca móg  wyrobi  sobie w asne zdanie o zaistnia ej sytuacji.  

3) Zasad  oddzielania informacji od  komentarza – wypowied   ma umo liwia  

odbiorcy odró nianie faktów od opinii i pogl dów. Jest to szczególnie wa ne, aby nie 

manipulowa  przedstawianymi faktami. 

4) Zasad  uczciwo ci – ma polega  na dzia aniu w zgodzie z w asnym sumieniem i 

dobrem odbiorcy, nieuleganie wp ywom, nieprzekupno , odmow  dzia ania niezgodnego 

z przekonaniami, czy te  niemoralnego.  

5) Zasad  szacunku i tolerancji – czyli poszanowania ludzkiej godno ci, praw dóbr 

osobistych, a szczególnie prywatno ci i dobrego imienia, czyli tak e podstawowych praw 

cz owieka. 

6) Zasad  pierwsze stwa dobra odbiorcy – podstawowe prawa czytelników, widzów, 

uchaczy s  nadrz dne wobec interesów redakcji, dziennikarzy, wydawców, producentów 

i nadawców. 

                                                

 

4

 Na podstawie : 

http://www.radaetykimediow.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=2&Itemid=3
, odczytano: 12.11.2012r. 

background image

224 

7) Zasad  wolno ci i odpowiedzialno ci – wolno  mediów nak ada na dziennikarzy, 

wydawców, producentów, nadawców odpowiedzialno  za tre  i form  przekazu oraz 

wynikaj ce z nich konsekwencje. Ka dy zawód obarczony jest odpowiedzialno ci , a nie 

wywi zywanie si  z tych zasad, grozi nawet odpowiedzialno ci  karn .

5

 

yj c w spo ecze stwie obywatelskim, gdzie jednostka posiada szereg praw, 

pos ugiwanie si  s owem jest szczególnie wa ne. Przy jakichkolwiek wypowiedziach, czy to 

tych pisemnych, czy te  udzielanych w wywiadach, powinna temu towarzyszy  szczególna 

refleksja. Dodatkowo, dziennikarz jest osob , która pe ni zawód zaufania publicznego, co 

oznacza,  e powinna ona cieszy  si  szczególnym zaufaniem oraz nieposzlakowan  opini . 

Sytuacja staje si  jeszcze bardziej skomplikowana, je li dziennikarze, którzy s  

rozpoznawalni w mediach, lub nierzadko uznawani za celebrytów, staj  si  tak e  ród em 

inspiracji lub wzorem do na ladowania. Wydaje si ,  e wtedy tym bardziej powinni oni 

zwracasz szczególn  uwag  na wypowiadane komentarze.  

Afera jaka wynikn a w  Esce Rock  jest  dobrym  przyk adem  an  to, ze  sposób  w  jaki  

zachowuje si  dziennikarz, mo e bardzo niekorzystnie wp yn  nie tylko na jego osobisty 

wizerunek, ale te  na PR marki, jak  reprezentuje. Po fali krytyki, z jak  musia a zmierzy  si  

stacja, mo na by s dzi

e dziennikarze ponios  surowe konsekwencje po kontrowersyjnych 

wypowiedziach na wizji. Jak si  jednak okaza o, z programem musia  po egna  si  tylko 

jeden z prowadz cych – Micha  Figurski. Natomiast Kuba Wojewódzki ma na tyle siln  

pozycj  w mediach,  e nawet tak du y skandal nie nadszarpn  jej i prowadzi on nadal 

audycj  w tym samym radiu, jednak z nowym, drugim prowadz cym oraz przy zmienionej 

nazwie na „Zwolnieni z WF-u”. Nieco zmieniona nazwa równie  wydaje si  by  nieco 

sugestywna i prze miewczo odnosi si  do zwolnionego z radia Figurskiego.  

Warto skomentowa  równie  fakt,  e dziennikarze bardzo cz sto musz  szuka  

sensacji, prowokowa , budzi  skrajne emocje. Dlaczego? Powód jest do  banalny – takie 

zachowanie bardzo dobrze si  sprzedaje, nap dza ogl dalno , daje wymierne zyski. Zwyk o 

si  mawia  „Niewa ne jak si  o nas mówi, wa ne, aby si  mówi o” –  wydaje si ,  e zdanie to 

bardzo trafnie opisuje wizerunek ówczesnych mediów, nie tylko w Polsce. Niezale nie jednak 

od tego, jak du o jeste my w stanie zarobi , prowokuj c w ten sposób, nale y pami ta ,  e 

                                                

5

 Na podstawie: 

http://www.radaetykimediow.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=2&Itemid=3
, odczytano: 12.11.2012r. 

background image

225 

pod  adnym pozorem nie mo na obra

 innych ludzi, niezale nie od wyznania, koloru skóry, 

czy narodowo ci.   

Jestem zdania,  e konsekwencje wyci gni te wobec Figurskiego i Wojewódzkiego nie 

by y wystarczaj ce. O ile ten pierwszy musia  po egna  si  z prac  w radiu, tak Wojewódzki 

w zasadzie nie zosta  w ogóle ukarany za swoje s owa. Mo na zatem rozumie  to jako ciche 

przyzwolenie na dalsz  dzia alno  radiowca. W pracy dziennikarza ci ko jest wyznaczy  

lini , która mia aby oddziela  tematy niewygodne, od tych o których powiedzie  trzeba. 

Warto jednak pami ta ,  e we wszystkim nale y zachowa  rozs dek i podej  refleksyjnie do 

tematu. S owo to silna bro , któr  bardzo  atwo mo na krzywdzi  ludzi, dlatego wszelkiego 

rodzaju rasistowskie, ksenofobiczne, czy  seksistowskie  wypowiedzi,  powinny by  

napi tnowane zarówno przez  rodowiska dziennikarskie jak i instytucje, jakim podlegaj . 

Tym bardziej media, powinny sta  na stra y i pi tnowa  tego rodzaju negatywne zachowania, 

tak aby wolno  jednego cz owieka, nie wp ywa a i nie ogranicza a wolno ci drugiego. 

 

 

background image

226 

Katarzyna Domaga a 

Balansowanie na granicy. Manipulacja opini  publiczn  w Polsce 

 

Mo na powiedzie ,  e manipulacja odbiorc  stanowi integraln  cz

 dzia alno ci 

mediów. W nich rzeczywisto  zawsze zostaje nieco przekolorowana i nagi ta do potrzeb 

artyku u. Jednak zawód dziennikarza wci  pozostaje zawodem zaufania spo ecznego. 

Czytelnicy, zapoznaj cy si  z owocami jego pracy, obdarzaj  go wiar  w jego kompetencje. 

Jednak jak naprawd  wygl da rzeczywisto ? Czy dziennikarze jednak nie nadu ywaj  tego 

zaufania? W mojej pracy postaram sie opisa  jak media (a konkretnie prasa internetowa) 

staraj  si  manipulowa  opini  publiczn  balansuj c na granicy wcze niej przyj tych regu . 

Jako przyk ad zanalizuje dwa artyku y zamieszczone na  amach dwóch portali: Niezale na.pl 

oraz Onet.pl, które odnosz  si  do tego samego wydarzenia, ale prezentuj  je zupe nie inaczej. 

Obowi zuj ce w Polsce kodeksy dziennikarskie okre laj  pewne kierunki, zarówno 

prawne, jak i natury etycznej, których powinni przestrzega  dziennikarze. Oprócz kodeksów 

mi dzynarodowych: Mi dzynarodowej Zasady Etyki Zawodowej w Dziennikarstwie zawartej 

Deklaracji Paryskiej z 1983 roku oraz Europejskiego Kodeksu Deontologii Dziennikarskiej 

z 1993 roku, obowi zuj  w Polsce: Kodeks Etyki Dziennikarskiej Stowarzyszenia 

Dziennikarzy Polskich, Dziennikarski Kodeks Obyczajowy Stowarzyszenia Dziennikarzy 

Rzeczypospolitej Polskiej oraz Karta Etyczna Mediów. W mojej pracy skupi  si  na polskich 

przepisach i pokrótc  przedstawi , jakie za

enia prezentuj , co pozwoli g biej spojrze  na 

prezentowany przeze mnie problem. 

Karta Etyczna Mediów zosta a podpisana 29 marca 1995 roku z inicjatywy 

Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i okre la kilka zasad, którymi powinni si  kierowa  

dziennikarze. Mówi ona o zasadzie uczciwo ci, zasadzie szacunku i tolerancji, zasadzie 

pierwsze stwa dobra odbiorcy, zasadzie wolno ci i odpowiedzialno ci, zasadzie prawdy, 

zasadzie obiektywizmu oraz zasadzie oddzielania informacji od komentarza. Wszystkie one 

maj  za zadanie ukierunkowywa  dziennikarzy i chroni  ich oraz odbiorców przed 

zachowaniami nieetycznymi. Dziennikarze, wydawcy, producenci i nadawcy powinni stara  

si , aby podawane informacje by y przekazywane bez zniekszta ce , zgodnie z prawd , 

niezale nie od w asnych pogl dów, z podaniem ró nych punktów widzenia danej sprawy, 

a je li komentarz nast puje to powinien by  on wyra nie oddzielony od faktów, tak aby 

background image

227 

odbiorca  atwo móg  zauwa

 dziel

 je granic . Dziennikarz jest odpowiedzialny za to, co 

podaje do wiadomo ci i powinien na pierwszym miejscu stawia  dobro odbiorcy, a nie 

interesy ró nych grup nacisku (np. redakcja, wydawca etc.) oraz dzia

 zgodnie z w asnym 

sumieniem, pozostawa  nieprzekupnym, wykazywa  si  toleracj  i poszanowaniem ludzkiej 

godno ci oraz dobrego imienia

1

Kodeks Etyki Dziennikarskiej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP przyjmuje zasady 

Karty Etycznej Mediów i deklaracji Mi dzynarodowej Federacji Dziennikarzy. Jego 

za

enia w du ej mierze pokrywaj  si  z Kart  Etyczn  Mediów, jednak przybieraj  form  

prawnych nakazów, nie za  zwyczajowo przyjetych wskazówek wynikaj cych w du ej mierze 

z powszechnie obowi zuj cych norm etycznych. Zostaje wi c po raz kolejny podkre lona 

konieczno  przekazywania informacji rzetelnych,  bezstronnych, umo liwianie debaty 

publicznej,  konieczno   ponoszenia  odpowiedzialno ci za  swoje  publikacje  oraz 

przedk adanie dobra odbiorcy ponad „interesy autora, redaktora, wydawcy lub nadawcy”

2

Dalej przeczyta  mo na,  e:  

„Informacje powinny by  zrównowa one i dok adne, tak by odbiorca móg  odró ni  fakty od 

przypuszcze  i plotek, oraz powinny by  przedstawiane we w

ciwym kontek cie i opiera  si  na 

wiarygodnych i mo liwie wielostronnych  ród ach”, a tak e  e informacje nale y wyra nie oddziela  

od interpretacji i opinii, które jednak „nie mog  zniekszta ca  faktów i by  wynikiem zewn trznych 

nacisków” 

3

.

  

Tak samo do tej kwestii podchodzi Dziennikarski Kodeks Obyczajowy. 

Zanim przejd  dalej odwo am si  do tekstu Roberta Dziemby „Media a opinia 

publiczna w kontek cie manipulacji”

4

, w którym autor kompleksowo definiuje zagadnienia 

opinii publicznej, manipulacji oraz „cichej wi kszo ci”. I tak Dziemba, za definicj  Jerzego 

Szczepa skiego, podaje  e opinia publiczna mo e by  rozumiana jako: 

„suma ca

ci informacji, pogl dów i stanowisk ró norodnych organizacji, instytucji, osób i 

grup  zorganizowanych,  obejmuj cych poszczególne sfery  ycia  spo ecznego,  politycznego, 

gospodarczego, prywatnego, etc. W demokratycznych spo ecze stwach wspó czesnych o ró nych 

systemach  wiatopogl dowych, rozwijaj  si  i uzupe niaj  rozmaite pogl dy oraz oceny, dlatego te  

                                                

1

 Karta Etyczna Mediów. 1995. 

2

 Kodeks Etyki Dziennikarskiej Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej  

3

 Kodeks Etyki Dziennikarskiej Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej 

4

 Robert Dziemba. Media a opinia publiczna w kontek cie manipulacji 

background image

228 

opinia publiczna nie jest wielko ci  jednolit  i trwa , sta , lecz zró nicowan  i zmienn . 

Odzwierciedla ca

 reprezentowanych przez cz onków spo ecze stwa subiektywnych pogl dów i 

informacji na temat okre lonych zjawisk  ycia spo ecznego”

5

 

Takie rozumienie opinii publicznej towarzyszy  mi b dzie przez ca  reszt  mojej 

pracy.  

Opinia publiczna mo e by  kszta towana przez informacje, które do niej docieraj , a 

te z kolei mog  zosta  poddane manipulacji. Co oczywiste media masowe docieraj  do 

szerokiej rzeszy odbiorców, których zainteresowania oczywi cie bardzo si  ró ni  i nie ka dy 

komunikat, chocia by z tego wzgl du jest odbierany jednakowo (czy nawet wogóle). 

Wspólne zainteresowanie jakim  tematem mo e wp yn  w danej grupie na wyra anie 

pododobnych postaw, które znów uzale nione s  od wielu czynników osobistych, 

kulturowych, edukacyjnych, rodzinnych itd. Wi kszo  odbiorców natomiast nie deklaruje 

adnej postawy (pozytywnej lub negatywnej) ani nie opowiada si  zdecydowanie na tak lub 

na nie w jaki  kwestiach, co wi cej nie interesuje si  wydarzeniami, które ich nie dotycz . 

w

nie  takie  niezdecydowane  osoby,  zawieszone  gdzie   po rodku,  niedeklaruj ce 

przynale no ci do  adnej ze stron stanowi  „cich  wi kszo ”

6

. To w

nie oni s  najbardziej 

podatni na manipulacje. 

Przeprowadz  teraz analiz  dwóch artyku ów, które mówi  o tym samym wydarzeniu: 

og oszonych przez Centrum Badania Opinii Spo ecznej w maju 2012 preferencji wyborczych 

Polaków (warto zapozna  si  z raportem z bada  zredagowanym przez Krzysztofa 

Pankowskiego i dost pnym na stronie CBOS). Celowo nie odnosz  si  do du ych afer, chc c 

naszkicowa  skal  zjawiska i jego problem w oparciu o codzienne artyku y, jakie mo na 

zobaczy  w Interecie, a które, przynajmniej w teorii, maj  charakter informacyjny. W tym 

celu zamieszczam zrzuty ekranu zawieraj ce wspomniane artyku y: 

 

 

 

 

                                                

5

 Robert Dziemba. Media a opinia publiczna w kontek cie manipulacji 

6

 Robert Dziemba. Media a opinia publiczna w kontek cie manipulacji 

background image

229 

 

Zrzut Ekranu nr 1: Artyku  z portalu Niezale na.pl 

 

„Polacy przeciw rz dowi Tuska. G ównie m odzie !”: http://niezalezna.pl/28756-

polacy-przeciw-rzadowi-tuska-glownie-mlodziez 

background image

230 

 

 

Zrzut ekranu nr 2: Artyku  z portalu Onet.pl 

 

 

„Sonda  CBOS: 27 proc. za, 43 proc. przeciw rz dowi Tuska”: 

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sondaz-cbos-27-proc-za-43-proc-przeciw-rzadowi-

tus,1,5138541,wiadomosc.html 

background image

231 

 

Badania CBOS ujawni y,  e poparcie dla partii rz dz cej (Platforma Obywatelska) 

wynosi 27 procent, tymczasem przeciwnych jej by o 43 procent poddanych badaniu. Chocia  

raport dotyczy  tak e innych partii (mi dzy innymi Prawo i Sprawiedliwo , Sojusz Lewicy 

Demokratycznej, Ruch Palikota, Polskie Stronnictwo Ludowe), umo liwia  te  inne opcje 

wyboru, jak „inne” oraz „trudno powiedzie ”, media skupi y si  na poparciu dla PO oraz 

premiera Donalda Tuska. 

Jak mo na przeczyta  w za czonych przeze mnie artyku ach ró ni  si  one nie tylko 

form  przekazania informacji czytelnikom, ale i tre ci , chocia  dotycz  tego samego. 

Niezale na w tytule akcentuje,  e wynik wyborów jest niekorzystny dla rz du Donalda Tuska 

oraz podkre la preferencje m odych obywateli.  Onet tymczasem skupi  si  na 

zaprezentowaniu liczbowo procentowego wyniku. 

Porównuj c dalej, Niezale na w tre ci skupi a si  na cyfrach i procentach, podaj c 

wyniki poparcia dla samego premiera (w tym grup najbardziej mu nieprzychylnych), 

zadowolenia z pracy rz du oraz prowadzonej przez niego polityki. Podkre la wniosek 

wysuni ty przez CBOS,  e niezadowolenie istnieje tak e w grupach najbardziej przychylnych 

rz dowi. Podana zosta a próba, na której przeprowadzono badanie. Onet tymczasem po wi ca 

zagadnieniu du o wi cej miejsca i ju  w leadzie pisze,  e zatrzyma a si  tendencja spadkowa 

poparcia dla rz du Tuska. Du o miejsca po wi ca si  porównaniu sytuacji z poprzednim 

miesi cem (kwietniem), podaj c o ile punktów procentowych wzros o poparcie. Dwa razy 

podkre lone zosta o,  e obecny rz d dobrze odbierany jest przez osoby wykszta cone, 

mieszkaj ce w mie cie i dobrze sytuowane. W jednym paragrafie wspomina si  o ogólnym 

niezadowoleniu we wszystkich grupach badanych oraz rolnikach. Równie  podaje si  prób .  

Zarówno Kodeks Etyki Dziennikarskiej SDP, jak i Dziennikarski Kodeks Obyczajowy 

Stowarzyszenia Dziennikarzy RP zgodnie twierdz ,  e manipulowanie faktami podczas 

podawania informacji jest niedozwolone oraz  e w przypadku sporu konieczne jest podanie 

obu stanowisk. Zapisane jest,  e fakty powinny by  podane we w

ciwym kontek cie 

i chocia  opinie mog  by  stronnicze nie powinny przes ania  faktów. Oczywi cie za

 

mo na,  e  wiadomy odbiorca mediów przewa nie wie, po co si ga. W Polsce oczywiste jest 

jakie pogl dy lansuje Niezale na, a jakie Onet, jakie TVN, Polsat, Polityka, Uwa am Rze, 

wreszcie Dziennik Polski, Rzeczpospolita czy Gazeta Wyborcza. Przeci tny odbiorca 

background image

232 

wzgl dnie si  w tych niuansach orientuje, a prawo wr cz nakazuje dziennikarzom pracowanie 

na rzecz redakcji i realizowania jej polityki. 

Jak jednak przytoczone prawa natury etycznej maj  si  do zaprezentowanych 

artyku ów? Przede wszystkim oba manipuluj  faktami, wybieraj c z raportu CBOS-u tylko 

wygodne dla nich fragmenty. Niezale na nie wspomina o grupach obywateli wci

 

w wi kszo ci wspierajacych obecny rz d. Onet wyra nie podkre la i akcentuje,  e rz d wci  

cieszy si  poparciem ludzi wykszta conych, dobrze sytuowanych oraz mieszkaj cych 

w mie cie, co ma do  jednoznaczny wyd wi k – PO popiera elita intelektualna. Nie 

popieraj  natomiast ludzie m odzi (wspólne okre lenie m odzie y oraz studentów) oraz 

rolnicy. Co wi cej  aden z portali nie podaje ogólnego kontekstu prezentowanych informacji. 

Nie odnosz  si  do wyników, jakie uzyska y inne partie, co jest istotne ze wzgl du na 

wspóln  polityk  i zawarte z niektórymi z nich koalicje, tak e po rednio wp ywa na 

wizerunek partii rz dz cej, jej polityk  i, wreszcie, si  poparcia na sali sejmowej. Nie nale y 

si   te   oszukiwa   –  w  obecnej  sytuacji  politycznej  w  Polsce  PO  i  PiS  pozostaj   w  ci

ej  

sytuacji wzajemnej niech ci i „sporu”. Podawanie wyników poparcia dla jednej partii mo e 

nie mija si  zupe nie z celem, ale napewno traci wiele z szerszego kontekstu, jaki mo na 

uzyska  podaj c wyniki jej g ównego oponenta, jak chocia by czy cz

 g osów wcze niej 

przynale ych PO przesz a na stron  PiS. 

W tym konkretnym przypadku stan  jednak bardziej po stronie Niezale nej. Onet 

du o bardziej manipuluje swoim odbiorc , mimo  e oba artyku y maj  z pozory charakter 

czysto informacyjny. Robi to poprzez uporczywe porównanie wyników z poprzednim 

miesi cem, które samo w sobie nie by oby takie z e. Tu podkre la si  jednak minimalne 

ró nice w s da ach i stara si  zwróci  uwag  na stabilizuj

 si  pozycj  partii rz dz cej w 

opinii publicznej, tymczasem (poza jednym akapitem) Niezale na przytacza „suche” dane 

liczbowe wyci gni te z raportu CBOS. 

Opisana sytuacja pokazuje balansowanie na kraw dzi etyki dziennikarskiej w polskich 

mediach. Jest to praktyka powszechna i cz sto stosowana. Najbardziej niepokoj cy jest fakt, 

e na rynku dzia a coraz mniej niezale nych dziennikarzy. Zamiast tego czytelnik otrzymuje 

jedynie informacje dostosowane do polityki redakcyjnej danego medium, bowiem podobne 

sytuacje jak ta opisane przeze mnie powy ej s  standardem w Polsce. Media naprawd  sta y 

si  „Czwart  W adz ” i zosta y wci gni te w gr  polityczn . Te, które umiej tniej manipuluj  

background image

233 

swoimi odbioracmi, kreuj  obraz wspó czesnego spo ecze stwa oraz sceny politycznej 

skuteczniej ni  przemówienia polityków. 

Bibliografia Internetowa 

Dziemba, Robert. Media a opinia publiczna w kontek cie manipulacji, dost pny: 

http://parseta.home.pl/dziemba/index.php?option=com_content&task=view&id=81&Itemid=

43 (11.11.2012). 

Dziennikarski Kodeks Obyczajowy Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej 

Polskiej. 1991, dost pny: http://www.tvp.pl/o-tvp/komisja-etyki/inne-kodeksy-

etyczne/dziennikarski-kodeks-obyczajowy-stowarzyszenia-dziennikarzy-rzeczypospolitej-

polskiej/69927 (11.11.2012) 

Karta Etyczna Mediów. 1995, dost pna: 

http://www.radaetykimediow.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blo

g&id=2&Itemid=3 (11.11.2012) 

Kodeks Etyki Dziennikarskiej Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej 

Polskiej, dost pny: http://www.sdp.pl/Kodeks-etyki-dziennikarskiej-SDP (11.11.2012) 

Pankowski, Krzysztof. 2012. Preferencje Partyjne w maju. Centrum Badania Opinii 

Publicznej, dost pny: http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2012/K_068_12.PDF (11.11.2012) 

Polacy przeciw rz dowi Tuska. G ównie m odzie !, 2012, dost pny: 

http://niezalezna.pl/28756-polacy-przeciw-rzadowi-tuska-glownie-mlodziez (11.11.2012) 

Sonda  CBOS: 27 proc. za, 43 proc. przeciw rz dowi Tuska, 2012, dost pny: 

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sondaz-cbos-27-proc-za-43-proc-przeciw-rzadowi-

tus,1,5138541,wiadomosc.html (11.11.2012) 

 

background image

234 

Jakub Mietz 

Analiza mediów prawicowych w kontek cie postrzegania 

katastrofy smole skiej. Jaki wp yw wywieraj  one na opinie 

Polaków na temat tego wydarzenia oraz w jaki sposób interpretuj  

wydarzenia zwi zane z publikacj  redaktora Cezarego Gmyza 

 

Katastrofa smole ska, która mia a miejsce 10 kwietnia 2010 w Smole sku 

niew tpliwie sta a si  wielk  tragedi  narodow . Na pok adzie samolotu Tu-154 znajdowa y 

si  wybitne postacie polskiego  ycia publicznego na czele z Prezydentem Rzeczypospolitej 

Polskiej Lechem Kaczy skim i jego  on  Mari . To wydarzenie wstrz sn o Polsk  w 

podobny sposób jak zbrodnia katy ska. Podobnie jak 70 lat wcze niej w 1940 roku w Katyniu 

tak w 2010 roku w Smole sku Polska straci a elit  – ludzi, którzy byli bardzo wa ni dla 

naszej ojczyzny.  

To wydarzenie pokaza o,  e Polacy potrafi  si  zjednoczy  i razem prze ywa  t  

wielk  tragedi , jednak nie na d ugo. Po raz kolejny ujawni a si  polska mentalno  i 

sk onno  do podzia ów. Z jednej strony powsta y obozy upieraj ce si  przy teoriach 

spiskowych mówi cych,  e by  to zamach. Drugi obóz próbuje udowodni ,  e by  to 

niefortunny wypadek pod wp ywem na

enia si  na siebie szeregu niesprzyjaj cych 

okoliczno ci – wielka mg a, twarda Brzoza, nieporozumienia na linii za oga samolotu – 

lotnisko w Smole sku. Razem za tymi podzia ami politycznymi utworzy y si  podzia y 

spo eczne, a tak e medialne. Media w tym momencie odgrywaj  bardzo kluczow  rol . 

Wp ywaj  na opinie Polaków na temat tego wydarzenia. Móg bym pokusi  si  o stwierdzenie, 

e by y one zgodne jedynie w jednej kwestii, a mianowicie takiej,  e niew tpliwie by a to 

wielka katastrofa i tragedia dla Polski i Polaków. W innych kwestiach maj  one nieco 

odmienne, a czasami wr cz radykalnie ró ne zdanie i opinie. 

Oczywistym jest,  e w Polsce mamy wolno  s owa. Ka dy ma prawo do posiadania 

swojego zdania. Dlatego te  mo emy równie  spotka  odmienne postawy wobec opisywania 

katastrofy smole skiej i wydarze  tocz cych si  wokó  niej. Ogromne nagromadzenie 

mediów w postaci prasy, audycji radiowych i programów telewizyjnych sprawia,  e na co 

dzie  mo emy spotka  si  z szeregiem odmiennych opinii na ten sam temat. Polskie media 

background image

235 

nieustannie od 2 lat  yj  tym wydarzeniem i publikuj  coraz to nowsze fakty na temat tej 

katastrofy.  

Najwa niejszym czynnikiem wp ywaj cym na to jest trwaj ce nieustannie  ledztwo, 

które odkrywa przed obywatelami nowe fakty i nowe informacje na temat smole skiej 

tragedii. Media prze cigaj  si  w tym kto te fakty opublikuje najwcze niej. Ró ni  si  jednak 

przewa nie w interpretacji tych wiadomo ci. No potrzeby niniejszej pracy dokonam 

rozró nienia na media „lewicowe” i media „prawicowe”. W moich rozwa aniach skupi  si  

jedynie na mediach prawicowych i tym jak i w jaki sposób kreuj  wizj  Polaka na temat 

katastrofy smole skiej i wydarze  jakie s  zwi zane z tocz cym si

ledztwem. 

Media maj  ogromny wp yw na kreowanie opinii odbiorcy. Jak pisze Walery Pisarek 

„poznanie rzeczywisto ci realnej jak i tej duchowej opiera si  na do wiadczeniu i 

komunikowaniu. Wszystko co wiemy o niej, wiemy albo dzi ki do wiadczeniu, albo dzi ki 

komunikowaniu. Wraz z rozwojem cywilizacji proporcjonalnie coraz wi cej wiemy o 

rzeczywisto ci w wyniku komunikowania si  z innymi lud mi ni  z osobistego 

do wiadczenia”

1

. Media maj  nad nami ogromn  przewag  gdy  jest to komunikowanie bez 

mo liwo ci odpowiedzi z naszej strony. Dowiadujemy si  o danym fakcie z mediów, lecz nie 

mamy mo liwo ci dyskusji na ten temat. Musimy sami rozwa

 czy to co przekazuj  nam 

media jest prawdziwe czy te  nie. Jest to trudne zadanie gdy  nie mamy mo liwo ci 

osobistego do wiadczenia. Nie mo emy sami przekona  si  czy to wszystko jest prawd  czy 

mo e faktami, które nieco mijaj  si  z prawd . W tym tkwi si a mediów. Je eli b dziemy 

bezrefleksyjnie podchodzili do wszystkiego co nam si  mówi staniemy si  narz dziem w 

kach mediów. Musimy z ca  pewno ci  podchodzi  krytycznie do tego co nam si  

przekazuje. 

Analizuj c media „prawicowe” w kontek cie kreowania przez nie obrazu katastrofy 

smole skiej i sytuacji wokó

ledztwa skupie si  na kilku wed ug mnie wiod cych mediach 

w Polsce. Mianowicie poddam analizie Rzeczpospolit , Polsk  The Times, radio Maryja, 

Gazet  Polsk  Codziennie, portal Niezale na.pl. S  to wed ug mnie kluczowe i wiod ce 

media je eli chodzi o kwesti  wp ywania i kreowania opinii publicznej w Polsce oczywi cie 

je eli chodzi o media „prawicowe”. 

                                                

1

 Walery Pisarek, Analiza zawarto ci prasy, RSW, Kraków, 1983, s.6 

background image

236 

W mojej analizie skupi  si  przede wszystkim na wydarzeniach bie cych 

dotycz cych  ledztwa w sprawie katastrofy smole skiej i informacji podanych przez 

Rzeczpospolit  jakoby na wraku samolotu znajdowa y si  resztki trotylu i nitrogliceryny, a 

wi c substancji mocno wybuchowych. Ta publikacja wywo

a „burz ” w polskich mediach 

oraz w  rodowisku politycznym, poniewa  takowe  lady mog yby  wiadczy  o zamachu. 

Wa ne b

 dla mnie reakcje pozosta ych wymienionych prze ze mnie mediów na informacje 

podane przez Rzeczpospolit . Jak media te interpretuj  nowo ci podane przez Rzeczpospolit , 

czy uto samiaj  si  z nimi czy wr cz przeciwnie ostro je krytykuj . Uwa am,  e dzi ki temu 

dziemy mogli dostrzec i przekona  si  jak media wp ywaj  na kszta towanie si  opinii 

publicznej i jak próbuj  t  opini  manipulowa . Sytuacja ta mo e tak e ukaza  jak w Polsce 

podchodzi si  do wolno ci s owa.  

Wszystko zacz o si  od publikacji pana Cezarego Gmyza. Opublikowany przez niego 

artyku  30.10.2012 na portalu www.rp.pl ( pó niej artyku  zosta  opublikowany na g ównej 

stronie Rzeczypospolitej)poruszy  media w Polsce. Redaktor Gmyz w swoim artykule napisa  

o tym,  e na wraku Tu-154 znajdowa y si  resztki trotylu i nitrogliceryny , czyli materia ów 

atwo wybuchowych. „ Urz dzenia wykaza y m.in.,  e a  na 30 fotelach lotniczych znajduj  

si

lady trotylu oraz nitrogliceryny. Substancje te znaleziono równie  na  ródp aciu 

samolotu, w miejscu  czenia kad uba ze skrzyd em. By o ich tyle,  e jedno z urz dze  

wyczerpa o skal ”

2

. By o to bardzo mocne stwierdzenie. Gmyz powo ywa  si  na liczne 

ród a. Mo na wi c by o uwa

,  e informacje te zawieraj  prawdziwe dane.  

Artyku , który ukaza  si  w Rzeczypospolitej dla obecnego rz du by  bezsprzecznie 

nieprawdziwy. Wielu polityków wr cz uwa a,  e bardzo niewygodny dla PO. „Prokuratura 

wojskowa szybko zdementowa a informacje z tekstu Gmyza, a samego dziennikarza uznano 

za niewiarygodnego. Kilka dni pó niej Gmyz i jego naczelny Tomasz Wróblewski wraz z 

dwoma innymi osobami zostali wyrzuceni z pracy”

3

. Czy w tym przypadku mo emy pokusi  

si  o stwierdzenie,  e zosta o naruszane prawo do wolno ci s owa? Oczywi cie nie mo e by  

tak,  e ka dy pisze wszystko co chce w tym znaczeniu,  e jaki  redaktor wymy li sobie co  co 

nie istnieje i postanowi to opublikowa . W tym przypadku autor tekstu powo ywa  si  na 

liczne  ród a. Niestety dla niego artyku  zosta  odebrany jako nawo ywanie do teorii 

                                                

2

 Cezary Gmyz,2012, Trotyl na wraku Tupolewa, w: http://www.rp.pl/artykul/947282.html [ odczytano 

10.11.2012] 

Micha  W sowski, 2012,Tajemne spotkanie Grasia z Hajdarowiczem. Rzecznik rz du powinien poda  si  do 

dymisji?, w: http://natemat.pl/38625,tajemne-spotkanie-grasia-z-hajdarowiczem-rzecznik-rzadu-powinien-podac-
sie-do-dymisji [ odczytano 10.11.2012] 

background image

237 

spiskowych. Materia y wybuchowe na wraku dla ka dego odbiorcy s  oczywistym dowodem, 

e by  to zamach. Jednak i tak daleko id cych wniosków nie mo emy wysuwa . To co zrobi  

Gmyz wed ug wielu wywo

o wojn  Polsko – Polsk . Jedni stawali w obronie redaktora, 

który jak dot d cieszy  si  bardzo dobr  opini  w  rodowisku i przede wszystkim uwa any 

by  za bardzo rzetelnego. Drudzy natomiast atakowali go za opublikowanie niesprawdzonych 

informacji i wprowadzanie zamieszania. W Polsce sytuacja wokó  katastrofy smole skiej ca y 

czas jest bardzo napi ta. Artyku  ten wywo

 po raz kolejny k ótnie i zatargi. Wszystko to 

dlatego,  e  aden z obywateli nie móg  tego osobi cie do wiadczy . Ka dy przyjmowa  

informacje i móg  jedynie podej  do nich krytycznie i we w asnym mniemaniu oceni  ich 

wiarygodno . 

Dla mnie b dzie kluczowe jak do ca ej tej sytuacji ustosunkowa y si  inne media 

prawicowe. Czy stawa y w obronie redaktora czy wr cz przeciwnie pot pia y go za to co 

napisa . 

Portal niezale na.pl stan  w obronie Gmyza podkre laj c,  e jest to jeden z 

najlepszych w Polsce dziennikarzy  ledczych. „Przy pe nej  wiadomo ci rozwagi, z jak  

nale y stosowa  tego typu analogie, to, z czym mamy do czynienia w tym wypadku, to 

procesy istniej ce w pa stwach autorytarnych, a nie demokratycznych. To procedury, które 

zna  PRL i których wykorzenienie jest fundamentalne dla zaistnienia normalnych mediów 

kontroluj cych jakkolwiek w adz ”

4

. W tym momencie portal zarzuca obecnej w adzy 

amanie wolno ci s owa i uwa a,  e praktyki zwi zane ze zwolnieniem Gmyza s  podobne do 

tych stosowanych w pa stwach niedemokratycznych. Jest to bardzo mocna reakcja. Portal 

staje w widocznej opozycji do rz du i broni wolno ci s owa. Wed ug niego to co si  dzieje 

jest bardzo niepokoj ce, bo w pewnym stopniu narusza si  to podstawowe prawo, a tak e 

adze mieszaj  si  w sprawy mediów czego robi  nie powinny. 

Bardzo mocny tytu  swojego artyku u umie ci o Radio Maryja na swojej internetowej 

stronie radiomaryja.pl. Tytu  artyku u brzmi „Zwolnienie redaktora Gmyza to zemsta 

adzy”. Wed ug dziennikarzy tej strony dzia ania podj te przez rz d s  ewidentn  prób  

ingerowania w podstawowe wolno ci obywateli. Bardzo istotne w tym artykule s  

przedstawione s owa Wojciecha Reszczy skiego (cz onka Zarz du Oddzia u Warszawskiego 

Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich): „Ta sytuacja powinna jasno wskaza ,  e w Polsce na 

                                                

4

 Dawid Wildstein, Samuel Pereira, 2012, Gmyz czyli j trzyciel ukarany, w: http://niezalezna.pl/34575-gmyz-

czyli-jatrzyciel-ukarany [odczytano 10.11.2012] 

background image

238 

niewygodnych dziennikarzy stosuje si  zemst  polityczn ”

5

.  Ewidentnie  wed ug  wielu 

specjalistów zachowanie rz du i próba ingerencji w sprawy mediów jest tym co nie mo e 

mie  miejsca w cywilizowanym kraju demokratycznym.  

Przedstawione przez mnie do tej pory media w  aden sposób nie neguj  

autentyczno ci artyku u redaktora Gmyza. Wed ug nich dziennikarz poda  pewne sprawdzone 

przez siebie fakty co jest podstawowym przywilejem dziennikarzy. Rz d nie ma prawa 

ingerowa  w to co jest publikowane. Wa ne jest tutaj równie  to,  e w  adnej cz ci artyku u 

nie mamy do czynienia z prób  wmówienia widzowi,  e katastrofa smole ska by a 

zamachem. Gmyz podaje jedynie fakty, do których doszed  na drodze  ledztwa 

dziennikarskiego i informacji jakie uzyska  od swoich informatorów. 

Bardzo ciekawy artyku  dotycz cy sytuacji z opublikowaniem artyku u redaktora 

Gmyza znalaz em na stronie gpcodziennie.pl. Autorka tekstu Krystyna Grzybowska uwa a,  e 

za ca e to zamieszanie z publikacj  w Rzeczypospolitej mo e by  odpowiedzialny rz d, który 

podsun  dziennikarzowi fa szywe informacje

6

. Celem tego wed ug autorki mia o by  

zaszkodzenie niewygodnej gazecie. Jest to rodzaj propagowania informacji o pod

spiskowym. Pokazuje on jednak,  e opinia redaktora Gmyza w  rodowisku jest tak 

nieposzlakowana,  e nikt nie uwa a jakoby autor poda  nieprawdziwe i niesprawdzone 

informacje z premedytacj .  

Artyku  po wi cony sytuacji Gmyza w Polsce The Times jest pozbawiony wszelkich 

ocen. Jest to sucha relacja z wydarze , które mia y miejsce w ostatnim czasie wokó  

dziennikarza i jego gazety. Inne przedstawione przeze mnie do tej pory media mia y 

negatywny stosunek do zachowania rz du w tej sprawie, co widocznie podkre la y w swoich 

artyku ach. Polska The Times to jak na razie jedyna gazeta, która podchodzi do sprawy bez 

wi kszych emocji cho  przedstawione w niej opinie na temat dziennikarza s  do  

negatywne. 

Na tym chcia bym zako czy  analiz  mediów prawicowych w kontek cie sytuacji 

wokó  publikacji Cezarego Gmyza. Jak mo na zauwa

 wi kszo  z przedstawionych przez 

mnie mediów staje w obronie dziennikarza i jest bardzo negatywnie ustosunkowane co do 

                                                

5

 Radio Maryja, 2012, Zwolnienie red. Gmyza to zemsta w adzy, w: 

http://www.radiomaryja.pl/informacje/zwolnienie-red-gmyza-to-zemsta-wladzy/ [odczytano 10.11.2012] 

6

 Krystyna Grzybowska, Je eli kto  pod

 bomb , to na pewno nie Marsjanie, w: 

http://gpcodziennie.pl/14390-jezeli-ktos-podlozyl-bombe-to-na-pewno-nie-marsjanie.html [odczytano 
11.11.2012] 

background image

239 

reakcji rz du. Wed ug wi kszo ci dzia ania podj te w tej sprawie  wiadcz  o tym,  e w Polsce 

nie ma pe nej wolno ci s owa. Media porównuj  nawet dzia ania naszego rz du do takich, 

które s  tradycyjne dla pa stw autorytarnych czy wr cz totalitarnych. Ca a ta sytuacja 

pokazuje,  e media prawicowe jednocz  si  i podejmuj  wspólne dzia ania w obronie by ego 

ju  redaktora Rzeczypospolitej. Niektóre z mediów posuwaj  si  jeszcze dalej w swych 

interpretacjach uwa aj c,  e co  mo e by  na rzeczy. Je eli rz d tak bardzo przej  si  ca  t  

sytuacj  to mo e faktycznie artyku  Gmyza nie jest tak do ko ca pozbawiony tre ci 

prawdziwych. 

Przeprowadzona przeze mnie analiza pokazuje,  e gazety cho  wspólnie broni  

dziennikarza to w ro ny sposób interpretuj  pewne wydarzenia. Przy tym nat oku informacji 

odbiorca mo e czu  si  nieco zdezorientowany. Ci ko jest, nie maj c mo liwo ci osobistego 

do wiadczenie pewnych faktów wnioskowa  czy dana informacja jest prawdziwa czy te  nie. 

To wszystko pokazuje,  e media maj  wielk  si  oddzia ywania na widza. Kreuj  one jego 

wiatopogl d. Szczególnie w tej bardzo czu ej dla Polaków sprawie jak  niew tpliwie jest 

katastrofa smole ska. Trzeba pami ta  zawsze by by  ostro nym w ocenie przedstawianych 

faktów i umie  podchodzi  do niech w pe ni krytycznie. 

Bibliografia: 

Grzybowska Krystyna, Je eli kto  pod

 bomb , to na pewno nie Marsjanie, w: 

http://gpcodziennie.pl/14390-jezeli-ktos-podlozyl-bombe-to-na-pewno-nie-marsjanie.html 

[odczytano 11.11.2012] 

Gmyz Cezary,2012, Trotyl na wraku Tupolewa, w: 

http://www.rp.pl/artykul/947282.html [ odczytano 10.11.2012] 

Pisarek Walery, Analiza zawarto ci prasy, RSW, Kraków, 1983 

Radio Maryja, 2012, Zwolnienie red. Gmyza to zemsta w adzy, w: 

http://www.radiomaryja.pl/informacje/zwolnienie-red-gmyza-to-zemsta-wladzy/ [odczytano 

10.11.2012] 

sowski Micha , 2012,Tajemne spotkanie Grasia z Hajdarowiczem. Rzecznik rz du 

powinien poda  si  do dymisji?, w: http://natemat.pl/38625,tajemne-spotkanie-grasia-z-

hajdarowiczem-rzecznik-rzadu-powinien-podac-sie-do-dymisji [ odczytano 10.11.2012] 

Wildstein Dawid, Pereira Samuel, 2012, Gmyz czyli j trzyciel ukarany, w: 

http://niezalezna.pl/34575-gmyz-czyli-jatrzyciel-ukarany [odczytano 10.11.2012] 

 

background image

240 

Jaros aw Bieda 

Polska prawda? Kreowanie wspólnej wizji Smole ska  

w mediach lewicowych 

 

Istnieje jeden cytat, który moim zdaniem w szczególny sposób wyra a istot  specyfiki 

oddzia ywana wspó czesnych mediów na rzeczywisto  spo eczn  w XXI wieku. Pochodzi on 

z filmu „Mi ”, nakr conego w Polsce w 1980 roku przez Stanis awa Barej . Brzmi on 

nast puj co: „…na ka

 rzecz mo na patrze  z dwóch stron. Jest prawda czasów o których 

mówimy i prawda ekranu która mówi…”

7

. Powy szy fragment pochodzi ze znanej komedii z 

czasów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, niestety jego obecny wyd wi k nie wzbudza tylko 

i wy cznie  miechu na twarzach. W zale no ci od wyznawanych pogl dów, u cz ci ludzi 

wzbudza on te  histeryczny  miech, b

 za enowanie. W tym miejscu nale

o by postawi  

zasadnicze pytanie – co jest przyczyn  takiego stanu rzeczy? Odpowied  przychodz ca do 

owy po chwili namys u wydaje si  by  ca kiem prosta i wyczerpuj ca. Wraz z biegiem 

historii, misja mediów masowych równie  uleg a zmianie. Informacja dalej jest kluczowym 

towarem na wag  z ota, natomiast sposób jej przetwarzania i zarz dzania, a tak e 

konsekwencje wypuszczenia jej do opinii publicznej, uleg y zasadniczym modyfikacjom. 

Ponadto, cel równie  uleg  zmianie. Dziennikarzom nie chodzi ju  tylko i wy cznie o such  

prasow  b

 internetow  publikacj  na okre lony temat. Znacznie wa niejszym aspektem 

jest jej kontekst, oraz prawdopodobny wp yw na  rodowisko i czytelnika. Ergo – mo na 

zaryzykowa  stwierdzenie,  e stawk  jest wiarygodno  w oczach ka dego przeci tnego 

Kowalskiego, a co za tym idzie, swoisty „rz d dusz”. Nie bez powodu media s  nazywane 

„czwart  w adz ” w dobie wspó czesnej demokracji

8

. U yte przeze mnie poj cie mo na 

interpretowa  na dwa sposoby – albo bardzo formalnie i dos ownie, wr cz idealistycznie, 

 z pewnym zawahaniem i badawczym, na wskro  zdystansowanym, przymru eniem oka. 

Spojrzenie z pierwszej perspektywy ukazuje nam, odbiorcom mediów na wskro  

pi kny obrazek  rodków masowego przekazu jako bojowników o wolno  i rzetelno  s owa, 

w konfrontacji z organami w adzy – ustawodawczymi wykonawczymi i s downiczymi. W tej 

interpretacji, na pierwszy plan wysuwa si  przede wszystkim funkcja kontrolna wzgl dem 
                                                

7

 http://www.youtube.com/watch?v=SdCF7FDQb04 [10.11.2012] 

8

 www.prezydent.pl/download/gfx/prezydent/pl/.../4/1/mediapdf.pdf  [10.11.2012] 

background image

241 

aparatu pa stwowego. W tym konkretnym rozumowaniu, dziennikarze stoj  na stra y 

uczciwo ci i rzetelno ci wzgl dem obywateli i instytucji tworz cych Rzeczpospolita Polsk . 

rodkiem walki z nieprawid owo ciami systemu jest publiczne pi tnowanie przez ujawnianie, 

zachowa  moralnie i etycznie nagannych w publikacjach – prób korupcji, nadu ywania 

adzy do celów prywatnych, zakulisowych machinacji i afer destabilizuj cych dzia alno  

struktur normatywno-legislacyjno-wykonawczych. Sam dziennikarz w takim scenariuszu 

zmuszony jest do upodobnienia si  i przej cia wzorców policyjnego  ledczego. Prowadzone 

przeze  dzia ania, s  niczym innym jak wywiadem informacyjnym, a efektem dzia

 – 

gotowy artyku  na okre lony temat. Wszystko w szczytnym celu – by opinia publiczna mog a 

spa  spokojnie, wiedz c,  e w  wiecie nowej wspania ej demokracji wszyscy s  równi wobec 

prawa, a  adne naganne zachowanie nie zostanie niezauwa one. Optymistyczne, nieprawda ? 

Drugie spojrzenie jest ju  niestety bardziej krytyczne. Oczywi cie nie mo na 

zanegowa  faktu, i  media maj  olbrzymi  zas ug  w kreowaniu  wiatopogl du i zachowa  

spo ecznych, jednak e si a i bezpo redni skutek ich oddzia ywania na ludzi nie s  tak do 

ko ca pozytywne jak to si  mo e nam wszystkim wydawa . Pierwsz  poddawan  krytyce 

kwesti  jest sp ycanie przekazu. Najwi ksz  popularno ci  i si  przebicia ciesz  si  

informacje na wskro  trywialne, nie wymagaj ce od potencjalnego odbiorcy du ego wysi ku 

intelektualnego do przyswojenia tak zwanej „prawdy”. Konsekwencje takiego dzia ania s  

nad wyraz smutne i zarazem okrutne – jest to bowiem nic innego jak czysta forma og upiania 

odbiorcy, czy wr cz próba modyfikowania jego zachowa  poznawczych tak, by serwowane 

przez media newsy cieszy y si  bezgraniczn  akceptacj  i zaufaniem, bez weryfikacji prawdy 

i rzetelno ci. Co w szerszym zakresie b dzie skutkowa  zmian  indeksu postaw w 

socjologicznej skali Likerta ka dego odbiorcy mass mediów – zamiast wyboru odpowiedzi 

„nie mam zdania” b

 „trudno powiedzie ”, otrzymywany przekaz ma za zadanie sk ania  

nas do coraz cz stszego udzielania odpowiedzi „zdecydowanie si  zgadzam”. Osi gni cie 

takiego celu na szerok  skal  nie jest  atwe, jednak istnieje du a doza prawdopodobie stwa, 

e grupa osób podatnych na manipulacje ze strony prasy/radia/telewizji/internetu ulega 

stopniowo coraz wi kszemu poszerzeniu. Jak to mo liwe? Paradoksalnie bardzo prosto – 

wystarczy pozbawi  w tpliwo ci, reszta jest tylko kwesti  czasu. Odpowiednio przygotowany 

materia , gotowy do emisji jest kluczem do odniesienia sukcesu. Im bardziej spójna i 

sugestywna jest jego wizja, tym wi ksze prawdopodobie stwo zaakceptowania go jako 

absolutnej prawdy ostatecznej, niewymagaj cej dodatkowego komentarza. 

background image

242 

Przyk adem na skuteczno  dzia ania mediów w sferze kreowania rzeczywisto ci, jest 

ca okszta t twórczo ci po wi cony wydarzeniom z 12 kwietnia 2010 roku. W skrócie: w 

okolicach lotniska Siewiernyj, na przedmie ciach Smole ska, dosz o do najwi kszej 

najtragiczniejszej katastrofy lotniczej w dziejach Si  Powietrznych Rzeczpospolitej Polskiej. 

Rz dowy samolot Tu-154 lec cy z oficjaln  pa stwow  delegacj  na obchody 70lecia zbrodni 

katy skiej, uleg  awarii, której skutkiem by o rozbicie maszyny o ziemi  i  mier  wszystkich 

96 osób obecnych na pok adzie. W ród martwych znale li si  mi dzy innymi : Prezydent 

wraz z ma onk , dowódcy Si  Zbrojnych, pracownicy ABW, parlamentarzy ci, 

przedstawiciele instytucji pa stwowych. Innymi s owy – ogromna tragedia, po czona z 

gro

 destabilizacji struktur w adzy, w zwi zku z tak du  liczb  poleg ych oficjeli z 

najwy szych szczebli.  

Jak mo na si  domy li , skala katastrofy, oraz pocz tkowo niejasne okoliczno ci jej 

zaj cia, wzbudza y na arenie mi dzynarodowej ró ne hipotezy i podejrzenia, z teori  o 

zamachu w cznie. W swojej pracy nie mam zamiaru przechyla  szali prawdy na korzy  

którejkolwiek ze stron, chcia em jedynie przyjrze  si  efektom prac dziennikarskich na temat 

Smole ska, ukazuj cych si  w mediach o charakterze lewicowym i centro-lewicowym. 

Istniej  bowiem dwie g ówne wizje prawdy, prezentowane w mediach. Pierwsza z nich skupia 

si  w ca

ci na aspekcie przypadkowo ci zdarze  katastrofy i jest przedmiotem moich bada . 

Jednostkami analizy w tym przypadku b

 materia y pochodz ce z: „Gazety Wyborczej”, 

„TVN24”, radia „TOK FM”. Przeciwna strona politycznej barykady, reprezentuj ca pogl dy 

konserwatywne, nie wierzy bezgranicznie w zapewnienia o nieszcz liwym wypadku, 

doszukuj c si  manipulacji ze strony w adz w mediach publicznych, a najogólniej – szuka 

drugiego dna ca ej sprawy. 

Dla mnie osobi cie, najciekawszym aspektem w ca ej tej tragicznej historii, jest rola 

mass mediów w tworzeniu wspólnej i spójnej wizji interpretacji zdarze  smole skich. 

Mo emy bowiem zauwa

, analizuj c materia y prasowe, filmowe, radiowe i internetowe, 

pewn  prawid owo  i konsekwencj  w przedstawianiu faktów i sposobu ich wyja niania, 

oraz odrzucaniu pewnych hipotez, kosztem innych. Takie dzia ania s  niczym innym jak 

kreowaniem prawdy – oczywi cie w s usznej sprawie. Jak to dok adnie z tym jest? Jaka jest 

rola naszej „czwartej w adzy” w ca ej tej sprawie? Te kwestie postaram si  teraz zbada  

dok adniej, z socjologicznego punktu widzenia. 

background image

243 

Jak ju  wcze niej wspomina em, analizie zostan  poddane media mog ce zosta  

zaklasyfikowane do tych o charakterze lewicowym i centro-lewicowym. W pierwszej 

kolejno ci chcia bym zwróci  uwag  na charakter publikacji wydanych niemal bezpo rednio 

po katastrofie, oraz ich mo liw  interpretacj . Pierwszym materia em id cym pod lup , 

dzie fragment programu „na  ywo” wyemitowanego w stacji TVN24 tego samego dnia, 

chwil  po uzyskaniu pierwszych informacji o wypadku TU-154 w Rosji

9

.  Prowadz cy 

program dziennikarz, Jaros aw Ku niar, tak samo jak przebywaj cy w studiu go cie (np. pose  

SLD Wojciech Olejniczak) pocz tkowo nie wierzy w otrzyman  z newsroomu informacj  o 

ca ym zaj ciu. Dok adnie w 2 minucie i 48 sekundzie przywo anego przeze mnie filmiku pada 

stwierdzenie o „niewiarygodnej i nieprawdopodobnej wiadomo ci”

10

. Rzeczywi cie, trudno 

si  dziwi  reakcjom osób ukazanych w materiale, pomimo weryfikacji z 2 powa nych  róde  

– agencji Reutera i rzecznika MSZ Piotra Paszkowskiego. W dalszym ci gu 

prawdopodobie stwo zaj cia katastrofy, z tak du  ilo ci  ofiar i na tak  skal , jest delikatnie 

mówi c – co najmniej trudne do uwierzenia. Konsekwencj  nat oku newsów dochodz cych 

co chwil  do studia, jest szum informacyjny i powi zane z nim ryzyko nieprawdziwo ci 

cz ci publikowanych informacji (jak chocia by pocz tkowe b dne identyfikacje rozbitej 

maszyny)

11

. W podobnym tonie by o utrzymane wi kszo  publikacji z innych wydawnictw 

medialnych (np. Gazety Wyborczej, Radia Zet, TokFM). Na pierwszym planie przewa

atmosfera szoku i niedowierzania, refleksje nad przyczyn  zaj cia ogranicza y si  jedynie do 

lakonicznych stwierdze  o konieczno ci przeprowadzenia bada  przez komisj

ledcz .  

Wraz z up ywem czasu, sytuacja zacz a ulega  napi ciu, oraz komplikacjom. Cz

 

mediów prawicowych zacz o krytykowa  opiesza

 rosyjskich  ledczych, jak równie  

zacz y pojawia  si  pierwsze komentarze o prawdopodobie stwie zamachu/spisku

12

. Reszta 

wydawnictw nie porusza a tego typu problematyki ze wzgl du na ch  nieprzekraczania 

granicy dobrego smaku i wyczucia, poruszana kwestia by a przecie  bardzo bolesna i 

dra liwa dla ca ego narodu. Oczywi cie, pr dzej czy pó niej niewygodne kwestie musia y 

zosta  poruszone, nawet po to by móc je równie szybko obali . I tak na przyk ad, w Gazecie 

Wyborczej ukaza  si  kontrowersyjny artyku  odno nie obrabowania zw ok jednej z ofiar 

                                                

9

 http://www.youtube.com/watch?v=35mjfgD9u-s&feature=related [11.11.2012] 

10

 ibidem 

11

 ibidem 

12

 http://debata.olsztyn.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1084:qto-by-zamachq-mowi-

eksperci-gazecie-polskiej&catid=38:polska&Itemid=109 [12.11.2012] 

background image

244 

katastrofy – Andrzeja Przewo nika

13

. Powy sza publikacja powsta a w odpowiedzi na zarzuty 

padaj ce ze strony rosyjskiej, jakoby podnoszenie larum w sprawie okradania cia  ofiar zaraz 

po wypadku Tu-154 by o celowym zagraniem. Komsomolska Prawda ca  spraw  komentuje 

nast puj co: „A atak prawdziwy przypuszczono w niedziel . Wszystko to by o dok adnie 

wykalkulowane. Wiadomo  hula po mediach, a logiczne zaprzeczenie pojawi si  dopiero po 

dobie. Koledzy dziennikarze maj  ca y dzie , by z czystym sumieniem oskar

 OMON-

owców i dzik  Rosj . Nie ma w tpliwo ci,  e wdowa urz dnika wiedzia a o manipulacjach z 

jego kart  jeszcze pó tora miesi ca temu. Ale postanowiono z t  informacj  poczeka  do 

odpowiedniego momentu. I oto czas nadszed  – za moment b

 wybory prezydenta, a 

szlachetne zachowanie si  Moskwy w momencie tragedii narodowej, odwil  w naszych 

stosunkach nie wszystkim si  w Polsce podobaj , komu  przeszkadzaj . Ciekawe komu. 

Zgadnijcie?"

14

. Moim zdaniem powy sze cytaty umieszczone w artykule „Gazety Wyborczej” 

mia y za zadanie ukazanie dwulicowej i ob udnej postawy naszych rosyjskich przyjació  w 

niektórych w tkach katastrofy. Takie zachowania mo na t umaczy  nalecia

ciami 

wynikaj cymi z historyczno-dziejowej niech ci, jednak e dziennikarze Adama Michnika w 

swojej publikacji s usznie wytkn li hipokryzj  braci po fachu zza Buga, krytykuj c jawn  

niesprawiedliwo . 

W temacie  kontrowersji, nale

oby wspomnie  jeszcze o  sprawie nieco mniej 

dra liwej, jednak bardzo niepokoj cej : obecno ci osób trzecich w kokpicie pilotów. Temat 

ten poruszy  TVN24, w jednej ze swoich publikacji

15

. Wbrew tytu owi: „B asik nie pilotowa , 

Kazana w kokpicie”, sam artyku  jest bardzo suchy i lakoniczny. Elementów sensacyjnych 

trudno  si   w  nim  doszukiwa   (mo e  poza  sam   tre ci   newsa).  Po  lekturze  tej  pozycji,  

czytelnik mo e czu  si  zaintrygowany, natomiast nie zetkn  si  z na tyle szokuj cym 

materia em, by zacz

 doszukiwa  si  teorii spiskowych. Moim zdaniem, rzetelne cho  

lakoniczne dziennikarstwo jest w tego typu przypadkach recept  na stopniowe zaspokajanie 

polityki informacyjnej czytelnika. Mo emy bowiem zak ada ,  e odbiorca b dzie wyczekiwa  

na kolejne doniesienia w sprawie, natomiast raczej mo na równie  wykluczy  jego 

prawdopodobie stwo doszukiwania si  w ca ej historii drugiego dna. 

Skal  problemu dwubiegunowej schizofrenii w kwestii Smole ska (szczególnie w 

odniesieniu do komentarzy Jaros awa Kaczy skiego oraz Antoniego Macierewicza) zauwa a 

                                                

13

 http://wyborcza.pl/1,75477,7984694,Smolenskie_hieny_nie_siedza.html [12.11.2012] 

14

 ibidem 

15

 http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/blasik-nie-pilotowal-kazana-w-kokpicie,212159.html [12.11.2012] 

background image

245 

TOK FM, publikuj c wypowied  profesora Zbigniewa Brzezi skiego

16

.  Artyku  

opublikowany na stronie internetowej radia (i komentowany g

no na antenie), ma za 

zadanie zwrócenie uwagi odbiorcy na szkodliwo  spo eczn  dzia

, podejmowanych 

zarówno przez polityków, jak i przedstawicieli w adz rosyjskich. By y doradca Jimmiego 

Cartera zwraca uwag  na fakt,  e: „ 

 na scenie politycznej osoby, które –  wiadomie lub 

pod wiadomie, bo s  chore – dziel  spo eczno  i podwa aj  wiarygodno  pa stwa, rz du, 

sprawiedliwo .  I  to  jest  wstr tne”.  Co  wi cej:  „Dlaczego  Rosjanie  nie  oddali  wraku  

samolotu?  Bo  Rosji  zale y  na  tym,   eby  ta  sprawa  dzieli a  w  dalszym  ci gu  Polaków”.  

Trudno si  z tak stanowcz , racjonaln , i wywa on  opini  nie zgodzi . Profesor Brzezi ski 

zosta   ukazany jako autorytet, którego wiedza i pogl dy na spraw , maja za zadanie 

agodzenie napi tej sytuacji w mediach. A odwo anie do toposu m drca jest idealnym 

rozwi zaniem, poniewa  pozwoli na przekonanie odbiorców, jednocze nie umo liwiaj c 

obiektywizacj  interpretacji. Mo na by rzec: dzia anie strategiczne, z korzy ci  i dla dobra 

narodu. 

Wszystkie przywo ane przeze mnie przyk ady publikacji uk adaj  si  w spójn  ca

Merytorycznie cz

 materia ów i opinii po wi conych okre lonym tematom i w tkom 

katastrofy si  powtarza, co jest oczywiste, bior c pod uwag  charakter i sposób dzia ania 

mass-mediów. Rzecz  zastanawiaj

 zarówno socjologów, jak i odbiorców przekazów 

dziennikarskich powinien by  jednak pewien obserwowalny schemat dedukcyjno-

interpretacyjny. Ka da informacja zawarta w publikacji, niezale nie czy prasowej, radiowej, 

internetowej czy telewizyjnej, a tak e jej mo liwa interpretacja stanowi element swoistej 

uk adanki. Komunikat jest tak skonstruowany, by wywo

ci le okre lon  reakcj  na niego 

u adresata umieszczonego po drugiej stronie. Co to dla nas oznacza? Tendencyjno  materia u 

prezentowanego nam w mediach, oraz sposób jego ukazania, maj  na celu likwidacj  

mo liwej subiektywizacji jego odbioru. Mówi c pro ciej – nadawca pragnie tak skonstruowa  

przekaz, by zniwelowa  wieloznaczno  i prawdopodobn , pojawiaj

 si  w sposób 

naturalny u ka dego z nas, w tpliwo . W jakim celu? By zyska  przychylnych sobie 

widzów/czytelników/s uchaczy, którzy z kolei „kupi ” proponowany przez dane medium 

produkt. Oferowanym dobrem jest informacja, która po odpowiedniej obróbce, mo e by  

ch tniej przyswajalna przez przeci tnego Kowalskiego. A je li ju  tak si  stanie i naprawd  

                                                

16

 

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,12821955,Brzezinski__Rosji_zalezy__by_Smolensk_dzielil_Polakow_.ht
ml [12.11.2012] 

background image

246 

zaczniemy wierzy  w fakty prezentowane nam w okre lonej redakcji (albo w ich 

proponowan  interpretacj ), wówczas istnieje niemal stuprocentowe prawdopodobie stwo,  e 

zostaniemy sta ymi „followerami” dotychczasowego  ród a naszej wiedzy. W konsekwencji, 

mo emy stwierdzi ,  e je li prezentowane przez okre lone medium materia y spodobaj  nam 

si  na tyle,  e zaczniemy regularnie przyjmowa  coraz wi ksz  ich cz

, wówczas 

psychologicznie uzale niamy si , kupuj c „monopol na prawd ”, pochodz

 z naszego 

ulubionego miejsca. Wówczas spe niamy ukryty cel mediów – stajemy si  ich niewolnikami. 

To stwierdzenie mo e by  stygmatyzuj ce, niestety jest do bólu prawdziwe. Dlaczego? 

Poniewa  tak samo jak w przypadku przekazów podprogowych, zostaje nam odebrana 

mo liwo  wyboru. Nabieramy subiektywnego oraz mylnego cz sto przekonania o s uszno ci 

racji jednej jedynej strony. Wszak „ich prawda jest najprawdziwsza i tylko w ni  chc  

wierzy ” – tak rozumuj  ofiary dzia ania czwartej w adzy w Polsce. 

Analizuj c aspekt uk adanki przyczynowo – skutkowej w publikacjach na temat 

katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku, mo na jednak doszukiwa  si  czego  wi cej. Ka da 

kolejna publikacja medialna jest niczym innym jak puzzlem b

 elementem uk adanki, 

tworz cym intryguj

 i spójn  ca

. Ka dy przedstawiony fakt, wypowied  albo opinia, 

ma za zadanie utwierdzi  czytelników w przekonaniu,  e tak naprawd  owego feralnego dnia, 

ca y Naród Polski pad  ofiar  tragicznego w skutkach splotu zbiegów okoliczno ci i 

niefortunnych wydarze . Ot, po prostu smutny wyrok losu. Pocz wszy od mg y nad 

lotniskiem Siewiernyj, na lokalizacji miejsca katastrofy sko czywszy. Sta o si , niestety, 

jednak  ycie toczy si  dalej. Raport komisji  ledczej Millera mia  za zadanie oficjalnie 

zamkn  temat spekulacji odno nie prawdopodobnego zamachu na pok adzie samolotu TU-

154. Teoria ta, lansowana przez  rodowiska i media skrajnie prawicowe, jest alternatyw  dla 

wersji zdarze  prezentowanych w analizowanych przeze mnie wcze niej mediach. Co tak 

naprawd  si  wydarzy o? Tego nie dowiemy si  zapewne ju  nigdy, mo emy jedynie 

domniemywa . W  wietle zgromadzonych dowodów i analiz z miejsca wypadku, 

opublikowanych we wspomnianym raporcie, wszystko by o katastrof  lotnicz .

17

rodowiska 

prawicowe nie pogodzi y si  jednak z takim werdyktem, uwa aj c go za k amliwy i 

zmanipulowany na polecenie rz du

18

. W efekcie, na krajowej scenie politycznej dochodzi do 

cz stych i niesmacznych konfliktów o tym pod

u na linii rz d – opozycja. Koronnym 

                                                

17

 

http://www.komisja.smolensk.gov.pl/portal/kbw/633/8875/Raport_koncowy_w_sprawie_ustalenia_okolicznosci
_i_przyczyn_katastrofy_samolotu_T.html 

18

 http://niezalezna.pl/34471-prokuratura-ma-dowody-na-wybuch-w-tupolewie [11.11.2012] 

background image

247 

argumentem lidera najwi kszej partii niekoalicyjnej – PiS, brata zmar ego w Smole sku 

Prezydenta RP, jest teza o medialnej manipulacji rzeczywisto ci  i ukrywaniem prawdy na 

temat katastrofy smole skiej. Je li wierzy  Jaros awowi Kaczy skiemu i jego teorii, to cz

 

przedstawicieli gazet, radia i telewizji rozmy lnie wyg asza stronnicze opinie na temat 

oficjalnej wersji zdarze , stygmatyzuj c wszystkich, którzy nie my

 w ten sposób. Ka dy, 

kto otwarcie mówi o „zamachu” b

 „96 morderstwach” jest uwa any za za lepionego 

nienawi ci  m ciciela, oraz najdelikatniej ujmuj c – osob  oderwan  od rzeczywisto ci

19

. Z 

jedn  uwag  Prezesa Prawa i sprawiedliwo ci zgodzi  si  mo na – konsekwencj  polityki 

informacyjno-interpretacyjnej mediów lewicowych i centro-lewicowych w tej sprawie, jest 

radykalne traktowanie osób o odmiennych pogl dach. Wydaje si  to by  zrozumia e,  e je li 

prezentowane tre ci wydaj  si  by  logiczne i maj  poparcie w zebranym materiale 

dowodowym, to  trudno jest postrzega  zarzuty o manipulacji w innych kategoriach ni  

science-fiction. Czy w wypadku Smole ska prasa, radio, internet i telewizja odgrywaj  

uszn  rol  bojowników o s uszn  prawd ? Czy te  mo e faktycznie k ami  jak sugeruje 

opozycja? Nie ma dowodów potwierdzaj cych jakiekolwiek spiskowe teorie, nie ma zatem 

podstaw by w tej sytuacji podburza  prawdomówno  mass-mediów. Jedno jest pewne – 

istnieje wspólna wizja prezentacji komunikatów oraz ich mo liwych interpretacji i ma to 

niew tpliwie pozytywny jak i negatywny wp yw na spo ecze stwo. Czy mo emy jednak 

doszukiwa  si  czego  wi cej?  

Bibligrafia: 

http://debata.olsztyn.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1084:qto-

by-zamachq-mowi-eksperci-gazecie-polskiej&catid=38:polska&Itemid=109 [12.11.2012] 

http://niezalezna.pl/34471-prokuratura-ma-dowody-na-wybuch-w-tupolewie 

[11.11.2012] 

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,12821955,Brzezinski__Rosji_zalezy__by_Smo

lensk_dzielil_Polakow_.html [12.11.2012] 

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,12821955,Brzezinski__Rosji_zalez

y__by_Smolensk_dzielil_Polakow_.html [11.11.2012] 

http://wyborcza.pl/1,75477,7984694,Smolenskie_hieny_nie_siedza.html [12.11.2012] 

                                                

19

 

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,12821955,Brzezinski__Rosji_zalezy__by_Smolensk_dzielil_
Polakow_.html 

background image

248 

http://www.komisja.smolensk.gov.pl/portal/kbw/633/8875/Raport_koncowy_w_spraw

ie_ustalenia_okolicznosci_i_przyczyn_katastrofy_samolotu_T.html [11.11.2012] 

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/blasik-nie-pilotowal-kazana-w-

kokpicie,212159.html [12.11.2012] 

http://www.youtube.com/watch?v=SdCF7FDQb04 [10.11.2012] 

www.prezydent.pl/download/gfx/prezydent/pl/.../4/1/mediapdf.pdf  [10.11.2012] 

http://www.youtube.com/watch?v=35mjfgD9u-s&feature=related [11.11.2012] 

Pisarek, Walery. 1983 Analiza zawarto ci prasy Kraków: RSW 

 

background image

249 

 

 

 

 

 

 

KULTURA MEDIALNA  

INNYCH KRAJÓW 

background image

250 

Karolina Malach 

Wielu ludzi jest za wolno ci  s owa dla siebie samych  

i dla tych, którzy si  z nimi zgadzaj  

 

Wolno  s owa to prawo do publicznego wyra ania swoich my li, pogl dów, 

asnego zdania, a tak e ich poszanowani a przez innych ludzi. W dzisiejszych czasach 

wolno  s owa jest uznawana za standard norm cywilizacyjnych, w wielu przypadkach s  na 

ni  nak adane jednak pewne ograniczenia. Dotyczy to przede wszystkim publicznego 

obra ania czy znies awiania ludzi. S  jednak równie  kraje, w których wolno  s owa nie jest 

tak powszechna i nie dotyczy wszystkich aspektów  ycia cz owieka. Jednym z takich krajów 

jest Bia oru . Amnesty International, ogólno wiatowy ruch dzia aj cy na rzecz obrony praw 

cz owieka, prowadzi akcj  „Tak wygl da wolno  s owa na Bia orusi”, celem akcji jest 

wiadomienie spo ecze stwu istnienia a tak e pokazanie skali ograniczania tam wolno ci 

owa.

1

 W 2005 roku nasza rodzima „Gazeta Wyborcza” w czy a si  w t  akcj , mia o to na 

celu nak onienie Polaków do podj cia konkretnych dzia

, który mia yby pomóc w 

                                                

1

 http://amnesty.org.pl/o-amnesty.html 

background image

251 

przywróceniu na Bia orusi wolno ci wypowiedzi (ca  t  akcj  koordynowa a agencja 

Saatchi&Saatchi).

2

 

Bia oru  jest pa stwem cz onkowskim za

ycielskim ONZ a tak e cz oniekm 

organizacji regionalnych i subregionalnych, tj. Wspólnota Niepodleg ych Pa stw, EWG, 

ZBiR i OBWE. Oprócz Bia orusi w sk ad WNP wchodz : Rosja, Ukraina, a od 1991 roku 

tak e: Kazachstan, Kirgistan, Mo dawia, Turkmenistan, Uzbekistan, Tad ykistan, Armenia i 

Azerbejd an i Gruzja (od 1993 roku). Od 1994 roku prezydentem Bia orusi jest Aleksandr 

ukaszenka, oskar any o praktyki dyktatorskie,  amanie praw cz owieka (w tym wolno ci 

owa), stosowanie tortur wobec wi niów politycznych i zlecanie zabójstw politycznych. 

System polityczny na Bia orusi to system autorytarny. W adzy  ukaszenki i jego 

zwolenników przeciwstawiaj  si  organizacje opozycyjne w ród których najsilniej dzia a 

Bia oruski Front Ludowy (inne opozycyjne wobec rz dów  ukaszenki si y to:  ubr, Karta'97, 

Zjednoczona Partia Obywatelska, Bia oruski Kongres Si  Demokratycznych, Bia oruska 

Socjaldemokratyczna Partia (Hramada), M ody Front). Organizacje te domagaj  si  g ównie 

respektowania praw cz owieka, wolno ci s owa oraz mo liwo ci u ywania w  yciu 

publicznym j zyka bia oruskiego. 

Polska konstytucja gwarantuje swoim obywatelom prawo do wolno ci wypowiedzi, na 

Bia orusi sytuacja ta wygl da zupe nie inaczej: prawo to jest tam ograniczane przez w adze 

najwy sze, a opozycjoni ci, których pogl dy nie s  zgodne z polityk  prezydenta, Aleksandra 

ukaszenki, maj  ograniczony dost p do mediów. Zwykli obywatele równie  odczuwaj  tego 

                                                

2

 http://www.bloguerrilla.info/akcja-amnesty-international/ 

background image

252 

skutki – mog  korzysta  jedynie z wybranych serwisów spo eczno ciowych, a wiadomo ci, 

które s  im przekazywane podlegaj

cis ej cenzurze. Na Bia orusi nie dzia a  adna 

niezale na stacja radiowa czy telewizyjna, gazet, które próbuj  przekazywa  spo ecze stwu 

prawd  na temat sytuacji na Bia orusi nie mo na kupi  w kiosku, czy zaprenumerowa , 

jedynie internet jest miejscem, gdzie ludzie mog  przeczyta  rzetelne i prawdziwe informacje 

na  temat  swojego  pa stwa.  Jednak  ustawa  o  mediach,  która  wesz a  w   ycie  w  lutym  2009  

roku mia a wprowadzi  zakazy na „wzór chi ski” (w Chinach np. nie da si  w internecie 

wyszuka  niczego na temat demokracji). Na Bia oruskim rynku medialnym, jeszcze przed 

rokiem 2009, progresywnie dzia

o coraz mnie mediów niezale nych. Sytuacj  t  

interesowa y si  ró nie, powa ne mi dzynarodowe organizacje zajmuj ce si  obron  praw 

cz owieka, jednak bia oruskie w adze by y g uche na wszelkie argumenty.  

 

Jeste my powa nie zaniepokojeni sytuacj  z wolno ci  prasy na Bia orusi. Nowa 

ustawa, w naszym uznaniu, jest kolejnym krokiem do ca kowitego zniszczenia mediów 

niezale nych. Podpisuj c t  ustaw  prezydent  ukaszenko faktycznie legalizuje cenzur  w 

kraju, gdzie niezale ne  rodki masowego przekazu i tak ju  s  na granicy prze ycia” – ocenia 

now  ustaw  o mediach Elsa Vidal, kierowniczka dzia u Europy oraz pa stw by ego ZSRR 

mi dzynarodowej organizacji broni cej praw dziennikarzy "Reporterzy Bez Granic".  

Ósmego lutego 2009 roku na Bia orusi wesz a w  ycie niezwykle kontrowersyjna 

ustawa medialna jeszcze bardziej ni  mi o to miejsce w latach wcze niejszych, ograniczaj ca 

mo liwo ci funkcjonowania niezale nych  rodków przekazu. Ustawa ta zamkn a m. in. 

mo liwo  pozyskiwania przez media  rodków finansowych i materialnych z zagranicy lub 

od prywatnych anonimowych ofiarodawców (dotacje zagraniczne by y dotychczas g ównym 

ród em utrzymania mediów niepa stwowych na Bia orusi). Wprowadzi a ona równie  zakaz 

background image

253 

wspó pracy z zagranicznymi mediami bez odpowiedniej akredytacji, dotkn o to przede 

wszystkim bia oruskich korespondentów, którzy nadawali wcze niej z zagranicznych stacji 

radiowych i telewizji . Rozszerzona zosta a odpowiedzialno  za rozpowszechnianie tre ci, 

które mog  by  uznane za szkodliwe dla interesu publicznego – przewidziano tak e kary w 

przypadku cytowania innych mediów. W projektach ustawy mo na by o przeczyta  o 

obowi zku rejestracji mediów internetowych i zrównaniu ich statusu z gazetami 

papierowymi, ustawa z 2009 roku na szcz cie obowi zku tego nie wprowadzi a. Wydaje si  

by  to uk onem w stron  Unii Europejskiej, która przedstawi a  ukaszence kilkana cie 

punktów, które musi spe ni  Bia oru , by zosta y z niej zdj te sankcje gospodarcze. 

Jednocze nie ustawa nie wyklucza takiej mo liwo ci. 

AFERA MISIOWA 

 

4 lipca 2012 roku nad Bia orusi  pojawi  si  bardzo nietypowy deszcz. Na ziemi  

spada y pluszowe misie. Do misiów przyczepione by y karteczki nawo uj ce do demokracji i 

wolno ci, g ównie wolno ci s owa. By y one wyrzucane z samolotu, który tego samego dnia 

bez  adnego problemu przekroczy  granic  litewsko – bia orusk  i dokona  zrzutu swojej 

nietypowej zawarto ci nad Mi skiem i Iwie cem. Zabawki, które  da y przestrzegania praw 

obywatelskich na Bia orusi, zosta y sfilmowane przez ludzi dokonuj cych zrzutu. Na 

pocz tku w adze Bia orusi zaprzecza y,  e desant taki w ogóle si  dokona , twierdzili, ze 

filmy i zdj cia zosta y sfabrykowane czy te  zmanipulowane. Szef s

by oczyszczania w 

jednym z tych miast zaprzeczy  faktowi znalezienia jakichkolwiek pluszaków: 

„W ogóle, misie  yj  w lesie” – powiedzia . 

background image

254 

 do 26 lipca w adze Bia orusi utrzymywa y,  e zdarzenie to nie mia o miejsca, co 

nie przeszkodzi o im w przes uchaniach i zatrzymaniach. Prowadzono tak e dochodzenie 

ród 

nierzy, którzy odbywali s

 w dniu zrzutu, próbowano dowiedzie  si  w jaki 

sposób pozwolili oni na przedostanie si  awionetki do przestrzeni powietrznej Bia orusi. KGB 

przes uchiwa o redaktora portalu, który opublikowa  zdj cia misiów (zosta  on zatrzymany – 

mo e mu grozi  kara nawet do 7 lat pozbawienia wolno ci), agenta nieruchomo ci, który 

pomóg  „sprawcom” wynaj  mieszkanie na terenie Bia orusi. 26 lipca prezydent  ukaszenka 

zadecydowa  o zwi kszeniu ilo ci si  powietrznych a tak e zarz dzi  dodatkowe szkolenia z 

zakresu strzelania bojowego. Na pocz tku sierpnia  ukaszenka wspólnie z dowództwem 

bia oruskiego lotnictwa podj  decyzj  o uzbrojeniu bia oruskich  mig owców Mi-8 w 

karabiny maszynowe (po sze  uchwytów na karabin w ka dym  mig owcu), które mia yby 

na celu niszczenie niewielkich, nisko lec cych obiektów. Dodatkowo powiadomiono, ze do 

programu szkolenia za óg  mig owców dodano nowy element – strzelanie do celów 

powietrznych.  

"Za oga  mig owca jest w stanie wype nia   zadanie poszukiwania i niszczenia 

niewielkich, nisko lataj cych celów. W tym celu na pok adzie  mig owca Mi-8 musi si  

znajdowa  strzelec. Podczas lotu osoba ta stoj c przed otwartymi drzwiami powinna znale

 

cel, zidentyfikowa  go i dopiero potem odpocz  ostrzeliwanie" – powiedzia  zast pca 

dowódcy bia oruskich si  powietrznych Ryhor Kudraucau.

3

 

Okaza o si ,  e sprawcami tego wydarzenia by o kilku Szwedów, w zwi zku z tym 

wydalony ze swojego stanowiska zosta  ambasador szwedzki na Bia orusi, jako powód 

oficjalny wydalenia podano z e utrzymywanie stosunków szwedzko – bia oruskich przez 

ambasadora.  ukaszenka utrzymuje,  e nieprzed

enie akredytacji ambasadorowi Szwecji 

nie ma zwi zku z „afer  misiow ”. 

„To wielka szkoda,  e szwedzki ambasador zosta  odes any. Perfekcyjnie mówi po 

bia orusku, jest bardzo uprzejmy i kompetentny” – mówi mi ska studentka, która mia a 

styczno  z Erikssonem. 

4

 

 

Po  tym  wydarzeniu  Szwecja  poprosi a  dwóch  bia oruskich  dyplomatów  o 

opuszczenie ich kraju, odpowiedzi  na ten ruch by o odwo anie wszystkich pracowników 

                                                

3

 http://fakty.interia.pl/swiat/news/bialorus-afera-misiowa-lukaszenka-zbroi-helikoptery,1829361,4 

4

 http://wolnabialorus.pl/afera-misiowa-wci%C4%85%C5%BC-trwa/ 

background image

255 

swojej ambasady w Szwecji przez w adze bia oruskie. Wyst pili oni te  do Szwecji o 

odwo anie do ko ca sierpnia pracowników jej ambasady na Bia orusi.

5

 Sprawa wyrzucenia ze 

stanowiska ambasadora Szwecji Stefana Erikssona, oburzy a ca  Uni  Europejsk , która 

zadecydowa a o wystawieniu noty protestacyjnej w zwi zku z t  spraw . Kraje cz onkowskie 

nie zdecydowa y o usuni ciu wszystkich swoich ambasadorów z Mi ska, ale wszyscy 

ambasadorowie bia oruscy zosta  mieli wezwani do Ministerstw Spraw Zewn trznych 

pa stw. 

„To nie jest tylko kwestia relacji Szwecji z Bia orusi , to co si  dzieje wp ywa na 

relacje z ca  Uni  Europejsk ” – powiedzia  szwedzki dyplomata Olof Skoog.

6

 

 

Na pocz tku sierpnia dwie bia oruskie dziennikarki (Irynia Ko lik, "Komsomolska 

Prawda w Bie orussii" i Julia Daraszkiewicz, "Nasza Niwa") sfotografowa y si  z pluszowymi 

misiami, zosta y za ten akt ukarane kar  grzywny w wysoko ci 3 milionów rubli bia oruskich, 

jako winne udzia u w nielegalnej pikiecie. Dziennikarki zrobi y to na znak solidarno ci z 

oskar onym  o 

pomoc  Szwedom  w 

nielegalnym  przekroczeniu  granicy  studentem 

dziennikarstwa Antonem Surapinem, który opublikowa  w Internecie zdj cia misiów. W akcji 

                                                

5

 http://fakty.interia.pl/swiat/news/rezim-lukaszenki-brnie-w-absurd-i-smiesznosc-afera,1830690,4 

6

 http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/663838,Bialorus-wyrzucila-Szwedow-za-misie-Protest-UE 

background image

256 

solidarno ci wzi o udzia  oko o 30 dziennikarzy, którzy sukcesywnie dodawali na stronie 

internetowej popracia dla Surapina swoje fotografie z pluszakami

7

.  

W sierpniu trójka obywateli Szwecji: Tomas Mazetti, Hannah Lina Frey i Per 

Cromwell zostali wezwani do Mi ska w celu stawienia si  na przes uchanie w Wydziale 

ledczym Komitetu Bezpiecze stwa Pa stwowego – KGB pod gro

 kary grzywny, pracy 

lub pozbawienia wolno ci do sze ciu miesi cy. KGB zapewni o,  e zagwarantuje Szwedom 

przestrzeganie ich praw zgodnie z bia oruskim prawodawstwem, a ich przyjazd pozwoli 

uzyska  jasno , co do roli ka dej z osób uczestnicz cych w nielegalnym przekroczeniu 

granicy pa stwowej Bia orusi

8

. 14 sierpnia Szwedzi odpowiedzialni za zrzut misiów na 

terenie Bia orusi (Studio Total) opublikowali list do Aleksandra  ukaszenki: 

„A letter to Aleksander Lukashenko 

Dear Aleksander Lukashenko 

It's been a month since we flew over your capital to drop teddybears and weeks since 

our last letter to you, so we thought it's time we got in touch again. A lot has happened. You 

have fired two of your highest ranking Generals, talked a lot about us on Belarusian TV and 

even invited us to visit your KGB in Minsk. Flattering as it is for a small advertising agency 

to get this kind of attention from a real live dictator (especially since there are not so many of 

you bona fide dictators left) there are some details we need to discuss. 

* Firstly, the invitation from KGB only tells us to come to Minsk "within 10 days" or 

we'll "face two years correctional work". It doesn't say why we are summoned. Actually, 

threatening someone with correctional work if they don't accept your invitations is considered 

bad manners. But we get it. You and your KGB are old fashioned. I mean, you've been 

summoning people for like a hundred years without reasons. Hell, you've executed people 

without reasons. Anyway. This is actually not a major issue, just a suggestion for next time.  

* Secondly, we have the question of were we should meet. We'd planned on the 

swedish embassy. Neutral ground, diplomatic immunity, all that. Then, in a sudden spat of 

bad temper, you deported our ambassador and shut down the embassy. Again Alexander- it's 

ok! Everyone can have a bad day. But then you changed the meeting place to KGB 

headquarters- "Amerikanka" as the Belarusians call it. We do not want to fuzz, but to change 

                                                

7

  http://fakty.interia.pl/swiat/news/kary-grzywien-dla-dziennikarek-za-fotografowanie-sie-z,1830578,4 

8

 http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/664014,Afera-misiowa-Bialoruskie-KGB-wzywa-trzech-Szwedow 

background image

257 

the location from the cozy back garden of an embassy to a concrete bunker where people have 

been tortured for a hundred years does not seem a fair replacement.  

* Thirdly there is the issue of our demand for immunity. Your response to this has 

been that we shall be treated with the "same justice that KGB treats all suspects, witnesses 

and victims." Might we guess that is your sense of humor? Anyway it sure sounds funny to 

assure to be treated at all by a police force that is ranked as Europe's most corrupt and brutal 

by organizations such as Amnesty International. "That's equal treatment for you" as Stalin 

said when he burned down the entire village. 

* Fourthly, and this is actually sort of serious, we have received a number of 

threatening mails and phone calls. There has been hacking attacks on our email system and 

all the trails leads to…the KGB. Of course, again, you will think "whats the problem?". Isn't 

that normal procedure to threaten or torture someone when they badmouth the dictator? Yet 

however crazy this might seem, this is all new to us. In Sweden the police is not allowed to 

either threaten, kill or torture people.  

To sum it up, all these small issues have made us lose our  appetite to come and visit 

you. Still we DO feel bad for making people laugh at you and your super-expensive air 

defense. So what could we do? Then it hit us. Why don't YOU come and visit US? So: 

Studio Total hereby proudly invites the Dictator Aleksander Lukashenko to our house 

in Skåne, Sweden. We will arrange and pay for lodging,  food, taxis and all that. We will also, 

as we promised, tell you everything you want to know on how to cheat your expensive air 

defence systems.  

Our only demands is that you behave as politely as you can. (No threats of torture and 

the likes) and that you release all the political prisoners in Belarus. We've enclosed a list of 15 

of them below this letter. There are of course many more of them, but we'l sort that out later.  

We've also spoken to the swedish foreign office about sponsoring your air ticket. They 

couldn't promise anything- "It normally doesn't work that way" they said, and of course you'll 

agree. But Hey! How about forgetting how things normally work for once. I mean, you've 

been  dictator  now  for  what,  20  years?  And  what  did  that  bring  you?  A  lot  of  sweaty  

handshakes, people laughing at you and the serious possibility to go down like Kadaffi if you 

continue threatening and jailing everyone that disagrees. Anyway, if the foreign office doesn't 

pay up, we will. That's our promise! Now I'm sure people will say that we try to make fun of 

background image

258 

you. That's not true, and anyway, you are much better at that than we could ever be. So what 

do you say? Will you come and see us? 

Best Regards  

Studio Total  

PS. Notice how we didn't use any threats at all. No "putting you in a camp if you don't 

respond within five days". And that's although our crime consists of dropping some cuddly 

teddybears while yours are  oppressing a country for 20 years. And finally, be sure to like us 

on Facebook well in time before the meeting!”

9

 

                                                

9

 http://studiototal.blogspot.com/2012/08/a-letter-to-aleksander-lukashenko.html 

background image

259 

Miros awa Kania 

Etyka dziennikarska w kontek cie wydarze  medialnych  

w Polsce i na Ukrainie 

 

Dobiega ko ca rok 2012, rok ze wszech miar szczególny dla Polski oraz Ukrainy. 

Min o sporo czasu odk d kraje te mia y okazj  organizowa  wydarzenie na miar  Euro 2012. 

W okresie bezpo rednio poprzedzaj cym mistrzostwa oczy ca ej Europy zwrócone by y w 

stron  wschodu, a wydarzenie to by o nie tylko okazj  do prze ycia wielu sportowych emocji, 

ale tak e poruszenia powa nych polityczno – spo ecznych kwestii. W czerwcu gazety 

zachodnie rozpisywa y si  na temat przygotowania Polski i Ukrainy do mistrzostw. 

Przygotowanie jednak nie by o rozumiane jedynie jako zadbanie o infrastruktur , ale przede 

wszystkim dorównanie europejskim standardom. O ile Polska mierzy a si  g ównie z 

problemami natury technicznej, o tyle Ukraina musia a stan  przed powa niejszymi 

kwestiami. W debacie publicznej poruszono wiele polityczno – spo ecznych problemów z 

którymi mierzy si  Ukraina w osiem lat po Pomara czowej Rewolucji. Jednym z 

najistotniejszych jest problem wolno ci s owa i mediów.  

16 wrze nia na kijowskim Placu Niepodleg

ci kilkaset osób zgromadzi o si , by 

odda  cz

 Georgijowi Gongadze oraz szcze dzisi ciu dziennikarzom, którzy stracili  ycie 

od czasu odzyskania przez Ukrain  niepodleg

ci, w 1991r. uczestnicy obok ich nazwisk 

umie cili has a reprezentuj ce idea y ich walki: "prawda", "uczciwo ", "honor", "wolno  

owa". 

Georgij Gongadze by  dziennikarzem gruzi skiego pochodzenia. W 2000 roku 

za

, dotowany przez Stany Zjednoczone, portal "Prawda Ukrai ska", który przez wielu 

uznawany by  za najbardziej wp ywowy, najlepiej poinformowany i najrzetelniejszy serwis 

polityczny w kraju. Gongadze ujawnia  afery polityczne, korupcje na szczytach w adzy i 

nadu ycia systemu. 3 listopada 2000 r. pozbawione g owy cia o publicysty zosta o 

odnalezione w lesie.  ledztwo prowadzone by o bardzo nieudolnie.  mier  dziennikarza 

wywo

a ogromne poruszenie. "Tapegate" odbi a si  echem na ca ym  wiecie. Sta a si  ona 

tak e niezwykle wa nym czynnikiem rozwoju wspó czesnych mediów Ukrainy, a tak e 

jednym z katalizatorów pó niejszych zmian. 

background image

260 

Od zamordowania Gongadze min o 12 lat, a Ukraina od tego czasu przesz a wiele 

zmian, z pomara czow  rewolucj  na czele. Po 2004r.  kraj ten sta  si  wzorcem w kwestii 

niezale no ci mediów dla krajów by ego Zwi zku Radzieckiego. W czasie prezydentury 

Wiktora Juszczenki media Ukrainy by y wolne od politycznych nacisków. Dzi  wolno  t  

nazywa si  jedynie wzgl dn . Od 2010 r. nast puje systematyczne jej ograniczanie. Nacisk na 

media rozpocz  si  przed wyborami prezydenckimi w styczniu 2010r., a po obj ciu 

stanowiska przez Wiktora Janukowycza proces ten uleg  przyspieszeniu. Po wyborach 

opozycyjnym kana om telewizyjnym Tvi i Kana  5 odebrano przyznane im wcze niej 

dodatkowe cz stotliwo ci i przekazano je lokalnemu kana owi Inter. W sierpniu 2011 r. stacja 

Tvi nie otrzyma a licencji na transmisj  programu w wersji cyfrowej, która obowi zkowa jest 

dla nadawców od 2015 r., a przeciwko jej w

cicielowi – Mykole Knia yckiemu, 

kandyduj cemu z list opozycji do parlementu toczy si  sprawa s dowa o nieprawid owo ci w 

aceniu podatków, a cz

 operatorów telewizji kablowych usun a stacj  z listy programów 

lub przenios a do dro szych pakietów. W tym czasie dochodzi o równie  do wywierania 

politycznej i ekonomicznej presji na dziennikarzy i nadawców. Pa stwo dysponuje wieloma 

instrumentami kontrolnymi do których nale

 m.in.sankcje finansowe i administracyjne. 

Dochodzi o tak e do fizycznych napa ci – zastraszania i pobi , a tak e wytaczania procesów 

dziennikarzom próbuj cym utrzyma  niezale no . Przyk adem mo e by  sprawa Wasyla 

ymentiewa, redaktora niezale nej charkowskiej gazety "Nowy Styl", który zagin  11 

sierpnia 2010 r. Przypuszczano,  e w jego zagini cie zaanga owani byli przedstawiciele s

specjalnych. W rezultacie tych dzia

 obecnie najpopularniejsze kana y telewizyjne oraz 

media drukowane w ró ny sposób wspieraj  dzia ania w adz lub powstrzymuj  si  od ich 

krytyki.  

Drugim czynnikiem ograniczaj cym polityczn  niezale no  ukrai skich mediów to 

fakt koncentracji najwa niejszych  rodków masowego przekazu w r kach najwi kszych 

ukrai skich oligarchów bezpo rednio  lub po rednio, poprzez interesy gospodarcze, 

powi zanych z w adz . Popularny kana  Inter wraz z kana ami 

,  1,  2, "Enter", "Enter-

film", "Mega" nale  do U.A. Inter Media Group, której g ównym akcjonariuszem jest 

Walerij Choroszkowski, by y szef S

by Bezpiecze stwa Ukrainy, obecnie pierwszy 

wicepremier. W

cicielem kana ów m.in. ICTV, STB, "Nowy" jest Wiktor Pi czuk, zi  

by ego prezydenta oskar onego o zlecenie porwania i zamordowania Georgija Gongadze – 

Leonida Kuczmy. Kolejny czo owy kana  telewizyjny "Ukraina" wchodzi w sk ad holdingu 

"Media Group "Ukraina", 100% akcji holdingu znajduje si  w r kach oligarchy Rinata 

background image

261 

Achmetowa, cz onka Partii Regionów, najbogatszego cz owieka Ukrainy. Ogl dalno  stacji 

umiarkowanie krytycznych wobez w adz jest du o ni sza. Tworzy to pewien rodzaj 

samonap dzaj cego si  mechanizmu – popularno  stacji telewizyjnych wp ywa bowiem na 

ich ogl dalno , w tym na ogl dalno  programów publicystycznych i informacyjnych. 

Wobec tego wi cej osób uzyskuje wi ksz  ilo  zmanipulowanych informacji. Badania opinii 

publicznej na Ukrainie pokaza y,  e a  78% spo ecze stwa informacje o wydarzeniach w 

kraju i na  wiecie czerpie w

nie z telewizji. Co istotne badania spo eczne pokaza y ponadto, 

e pomimo manipulacji i politycznej zale no ci wi kszo  Ukrai ców mediom raczej ufa, 

40% spo ecze stwa, jednocze nie prawie 60% respondentów ma  wiadomo ,  e w 

ukrai skich mediach dzia a cenzura polityczna.  

Pras  drukowan  jako g ówne  ród o informacji wskazuje 40% mieszka ców Ukrainy. 

Pluralizm opinii na rynku prasowym jest wi kszy ni  w przypadku telewizyjnym, wynika to z 

faktu wi kszej liczby podmiotów, co zwi zane jest z ni szymi kosztami uruchomienia 

medium. Na rynku istnieje kilka prywatnych wydawców z Europy Zachodniej, jednak 

koncentracja w r kach ukrai skiego kapita u jest wyra nie widoczna. Najpoczytniejsze tytu y 

stanowi  dziennik "Siegodnia" nale

cy do Rinata Achmetowa oraz "Fakty i Kommentarii" 

Wiktora Pi czuka. Najpopularniejsza media s  wi c zgromadzone w jednych r kach, co 

wzmacnia efekt propagandowy. 

Najszybciej rozwijaj cym si  segmentem na rynku medialnym jest Internet. Cho  

obecnie stanowi on g ówne  rod o informacji dla 17% ukrai skich obywateli. Bod cem do 

rozwoju portali informacyjnych by  kryzys 2008 roku, gdy wydawcy, z powodu spadku 

dochodów z reklamy szukali tanich mo liwo ci prezentacji tre ci. W rezultacie obecnie 

wi kszo  wyda  drukowanych, stacji telewizyjnych oraz konkretnych programów z ich 

ramówki ma swoje strony internetowe. Cz

 czasopism zrezygnowa a zupe nie z wersji 

papierowej i ca kowicie przesz a do Internetu. Wa nym jest fakt,  e tre ci pojawiaj ce si  w 

Internecie s  du o trudniejsze do poddania kontroli i cenzurze, wobec czego staje si  on 

obecnie platform  otwartej i swodobnej dyskusji dla dziennikarzy, którzy pracuj c w mediach 

tradycyjnych zale nych od ukrai skich polityków i oligarchów nie mog  sobie pozwoli  na 

komfort swobody wypowiedzi. Prowadzi to do kszta towania si  na Ukrainie dwóch 

równoleg ych,  lecz asymetrycznych, rzeczywisto ci informacyjnych – telewizyjnej i 

internetowej, w których interpretacja wydarze , w tym politycznych, jest cz sto bardzo ró na. 

background image

262 

Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz nieustannie zapewnia,  e chce modernizowa  swój 

kraj we wszystkich dziedzinach, tak by sprosta  on europejskim standardom i móg  kiedy  

sta  si  cz onkiem Unii Europejskiej. Wydaje si  jednak,  e g owa pa stwa bierze pod uwag  

jedynie standardy eknomiczne nie zwa aj c zupe nie na podstawowe prawa cz owieka, w tym 

prawo do wolno ci s owa. W 2010 roku w indeksie wolno ci prasy publikowanym przez 

Reporterów bez Granic Ukraina spad a o 42 miejca, zajmuj c 131. pozycj . W przeci gu 

ostatnich dwóch lat zaprzepaszczone zosta y niemal zupe nie zdobycze pomara czowej 

rewolucji, a Ukraina w tym kontek cie cofn a si  znacz co. Smutne jest to,  e na popraw  

sytuacji w najbli szym czasie trudno jest liczy . Cho  na duchu podnosi fakt,  e Ukrai cy 

zdaj  sobie spraw  z sytuacji i okazuj  coraz wi ksze niezadowolenie.  wiadczy  o tym mog  

cho by niedawne wrze niowe protesty przeciwko zamkni ciu telewizji TWi. Nie zmienia to 

faktu,  e 12 lat po  mierci Gieorgija Gongadze nie wida  wyra nych zmian. Pozostaje nam 

jedynie zada  pytanie ile kolejnych osób musi ponie

mier , aby na wpisach ukrai skich 

blogerów nie pojawia y si  wpisy takie jak ten, który pojawi  si  na blogu Olgi Perekhrest z 

okazji wrze niowego dnia pami ci o zamordowanych dziennikarzach:  

"[…] To taki wieczór, kiedy cz owiek my li: “Bo e, nie pozwól moim przyjacio om zosta  

dziennikarzami politycznymi”. 

Czytano nazwiska tych, którzy stracili  ycie. [Znaleziony] powieszony, spalony 

ywcem,  lady nak

 na jego ciele, [zlecenie zabójstwa], rany ci te zadane no em, rany 

owy… Ludzie nie powinni gin

 dlatego,  e dobrze wykonuj  swoj  prac . Ludzie nie 

powinni gin

 z powodu swojej profesji. Zapalili my  wiece i z

yli my kwiaty na popio ach 

wolno ci s owa." 

Bibliografia internetowa: 

http://www.korespondent-wschodni.org/informacje/rozpoczeto-bitwe-o-wolnosc-

slowa 

http://wyborcza.pl/1,76842,8572322,Ukrainskie_media_coraz_mniej_wolne.html 

http://wyborcza.pl/1,76842,9058276,Ukraina_na_granicy_demokracji.html 

http://www.nytimes.com/cfr/international/20050301faessay_v84n2_karatnycky.html 

http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/protesty;na;ukrainie;ludzie;wy

szli;na;ulice,232,0,1155816.html 

http://www.nytimes.com/2008/03/16/world/europe/16Ukraine.html?n=Top%2fRefere

nce%2fTimes%20Topics%2fPeople%2fG%2fGongadze%2c%20Georgy 

background image

263 

http://www.nytimes.com/2011/12/15/world/europe/ex-ukraine-president-leonid-

kuchma-cleared-in-politically-freighted-murder-case.html?ref=georgygongadze 

http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2012-09-24/media-i-wolnosc-

slowa-na-ukrainie-przed-wyborami-parlamentarnym 

http://pl.globalvoicesonline.org/2012/10/ukraina-popioly-wolnosci-slowa/ 

 

 

background image

264 

Malvina Antonenko 

Nowe media a kultura medialna: transformacja ludzkiej 

wiadomo ci 

 

Termin "nowe media" po raz pierwszy powsta  pod koniec zesz ego stulecia. Do lat 

80-tych ubieg ego wieku podstaw  dla Mediów – czasopism, radia i telewizji – by y 

analogowe i drukowane no niki informacji. Jednak z gwa townym rozwini ciem cyfrowych, 

sieciowych, komputerowych, informacyjnych, rozrywkowych (a z czasem mobilnych) 

technologii i komunikacji, media dozna y znacznej transformacji. Nowe osi gni cia nie tylko 

odznaczy y si  na tradycyjnych w klasycznym rozumieniu mediach (na przyk ad, obecnie 

trudno przedstawi  sobie czasopismo, które by nie pos ugiwa o si  graficznymi redaktorami 

przed publikacj  tego czy innego obrazu), ale i doprowadzi y do pojawienia si  nowych 

mediów. Powsta e na nowych, cyfrowych no nikach, bezpo rednio zwi zane z ewolucj  

komputerów i Internetu, szeroko wprowadzane do ró nych zakresów, sta y si  one bardziej 

interaktywne ni  media tradycyjne, czym te  istotnie si  od nich  ró ni y. Podsumowuj c, na 

pocz tku powstania „nowych mediów” pod zaznaczonym terminem wspomniany proces 

pojawienia si  i post pu cyfrowych i sieciowych technologii i komunikacji cz sto by  

rozumiany w

ciwie.  

Transformacja mediów odbywa a si  na cywilizacyjnym prze omie, kiedy industrialne 

spo ecze stwo zmienia o si  na postindustrialne (informacyjne). By  to nowy etap w rozwoju 

spo ecze stwa,  a  informacyjno-komputerowa rewolucja  jako  proces  informatyzacji 

wszystkich dziedzin  ycia (cz owieka i spo ecze stwa ogó em) – jego kwintesencj . 

Najnowsze technologie niezwykle pot

nie i radykalnie transformowa y produk yjn  i 

socjaln  sfer

ycia ludzko ci. Jednocze nie odby y si  te  znaczne przemiany przetwarzania, 

produkowania i przekazywania informacji, zmieni o  si  same podej cie do  ich 

przedstawiania.  

Si ami  nap dowymi  zaznaczonych  transformacji  zosta y  komputeryzacja, 

internetyzacja, mediatyzacja i wirtualizacja informacji. W

nie komputer po raz pierwszy da  

mo liwo  podania nie tylko oddzielnie, ale i razem, dowolny rodzaj informacji – tekstowy, 

wi kowy, wideo czy graficzny – w cyfrowej formie. Internet jako przestrze  wirtualna 

razem ze zdolno ci  pami ci komputerowej do natychmiastowego odtworzenia, z kolei 

background image

265 

przyczyni  si  znacznemu wzrostowi wiedzy, kolosalnemu rozszerzeniu informacyjnych 

zasi gów i w skutek tego wykreowaniu nowego informacyjnego obrazu  wiata. W

nie 

istotnie odnowiona dziedzina mediów ogólnie i „nowe media” – w szczególno ci sta y si  

jego g ównymi wyrazicielami, i by y te  najbardziej decyduj cym czynnikiem dla 

ostatecznego przej cia od spo ywczego industrialnego spo ecze stwa do postindustrialnego, z 

wiedz  i informacj  w centrum, a nast pnie – spo ecze stwa informacyjnego. 

Wspomniana informatyzacja zapewnia „nowym mediom” coraz wi ksz  ilo  

uczestników którzy si  przez nie komunikuj . Ich wielofunkcyjno , nowe warunki dzia ania, 

kiedy du o ludzi komunikuje si  ze sob , przy dzisiejszym intensywnym rozwoju zdolne s  

modyfikowa  komunikacyjny model "du o – wielu" jak i "wszyscy – wszystkim" – tak 

ogromne s  zdolno ci i perspektywy nowych mediów. 

Ameryka ski naukowiec Russell Neuman

1

 podkre la to,  e nowe media : zmniejszaj  

wa no  geograficznej odleg

ci; daj  mo liwo  istotnie zwi kszy  ilo  zwi zków i 

aktywizowa  komunikacj , a tak e mo liwo  jej przyspieszenia, stwarzaj  mo liwo ci dla 

funkcjonowania i rozwoju interaktywnych komunikacji, pozwalaj  ustala  po czenia, które 

jeszcze do niedawna by y niedost pne. 

Istota i jednocze nie fenomen nowych mediów polega na  nadaniu im mo liwo ci 

dost pu do informacji w dowolnym czasie, w jakimkolwiek miejscu i za pomoc  dowolnego 

cyfrowego urz dzenia, w zabezpieczeniu interaktywnego wstecznego zwi zku ze swoimi 

ytkownikami, twórcze uczestnictwo i spo eczne kszta towanie swojej tre ci dooko a. 

Najbardziej zauwa aln  zmian  mi dzy tradycyjnymi mediami a nowymi mediami jest 

poprostu zamiana tradycyjnej informacji w bit, jego funkcjonalno  na no nikach cyfrowych, 

dynamiczno  nape nenia nowych mediów tre ci , interaktywno  jego zwi zku – zwi zku 

wzajemnego mi dzy konsumentami, co odbywa si  w czasie rzeczywistym . 

Inn  cech  charakterystyczn  dla nowych mediów – w znacznym stopniu, jest 

umiej tno  zdemokratyzowania tworzenia,  publikowanie, dystrybucje i konsumpcje tre ci 

multimedialnych. 

Decyduj cymi cechami nowych mediów jest ich interaktywno , a tak e u ycie 

nowych cyfrowych no ników i zwi zek z Internetem. Jednak nie trzeba uto samia  nowych 

                                                

1

 “Theories of Media Evolution” Invited Presentation, Berkman Center for Internet and Society, Harvard 

University School of Law, April 2009  

background image

266 

mediów wy cznie z Sieci

wiatow  (www), komputerami, najnowszymi technologiami i 

interaktywno ci . Z czasem sama telewizja cyfrowa i  redagowanie-on-line zacz y uznawa  

je za tradycyjne, a konwergencja jako zbli enie, po czenie ró nych aspektów mediów, w 

konsekwencji czego redakcje multimedialne zakorzeni y si  jako zwyk y, nieod czny atrybut 

dzisiejszego dziennikarstwa.  

Na pewno, w

nie interaktywno  b

c skutkiem niezwykle szybkiego zwi kszenia 

si  punktów dost pu do Internetu, digitalizacja mediów i media-konwergencja maj  kluczowe 

znaczenia w ideologii nowych mediów i rozumieniu ich istoty. 

W swoim badaniu "Czym s  nowe media?" profesor Vin Crosbie 

2

 wyró ni  trzy typy 

komunikacji w mediach. Jego  zdaniem, media interpersonalne przedstawiaj  typ komunikacji 

"jeden – jednemu". Mass media – "jeden – wielu", nowe media, z kolei, – "du o – wielu". 

Sama istota globalizacji, jak ekspansje rozmaitych rodzajów dzia alno ci za granice 

pa stw i narodów, przewiduje zniszczenie wielu fizycznych przeszkód – odleg

ci w 

szczególno ci. Nowe media nie tylko znacznie skróci y, ale i w istocie, zniwelowa y 

odleg

 pomi dzy lud mi po ca ym  wiecie. Id c dalej, one radykalnie rozerwa y zwi zek 

mi dzy fizycznym obszarem i socjalnym zakresem cz owieka. Dowodem przekonywuj cym 

do tego, jest ju  ca kiem zwyk a sposobno  obcowania i wspó dzia ania w Internecie ludzi, 

fizycznie rozmieszczonych w urozmaiconych, najbardziej odleg ych zak tkach Ziemi. 

Funkcjonowanie wirtualnych wspólnot w realnym czasie odbywa si  bez wzgl du na 

geograficzne i socjalne zasi gi i granice pa stwowe.  

Era cyfrowa i nowe media za jej najwa niejszy atrybut mianowa y kszta towanie 

nowego wirtualnego  rodowiska, który pozostawia swój  lad w szeroko poj tych mediach i 

dziennikarstwie.    

Zaznaczona strategia zwi zku wzajemnego i jej procesy jest nieunikniona. Przecie  i 

tradycyjne, i nowe media s  zjednoczone wspólnym komunikacyjnym obszarem. 

Omówiona strategia zwi zku i jej procesy s  nieuniknione poniewa  tradycyjne i 

nowe media po czone s  wspóln  przestrzeni  komunikacyjn . 

                                                

2

 Vin Crosbie What is 'New Media'?/ Vin Crosbie. – Rebuilding Media. –  April 27, 2006 

background image

267 

 

W ramach spo ecze stwa informacyjnego nowe media staj  si  istotn  cz ci  

naszego  ycia. Ingeruj  one w nasze  ycie i zmieniaj  je. Do czo owych pozycji zalicza si  – 

globalne  gry on-line, w które mo e gra  wielu u ytkowników jednocze nie (Lineage, 

Travian, Second Life), portale spo eczno ciowe (Facebook, Twitter), Yahoo Groups, 

Wikipedia i inne. W ród g ównych cech  cz cych nowe media – uznaje si  funkcjonowanie 

na zasadach wolnej informacji (inicjatywa antyglobalnej sieci informacyjnej Indymedia), idea 

otwarto ci i odpowiednie nape nienie tre ciowe resursu samymi u ytkownikami, wymiana 

informacji nie w formie monologu, a dialogu, wed ug wspomnianego typu komunikacji "du o 

– wielu"( fora internetowe). 

Post p nowych mediów doprowadza do tego,  e one ju  nie tylko sprzyjaj  tworzeniu 

si  zwi zków pomi dzy lud mi z podobnymi interesami, pogl dami i potrzebami, a wr cz 

przeciwnie  -transformuj   si   one  ze wspólnot  osobowych ze spokrewnionymi 

wiatopogl dami i  samou wiadomieniem,   w jednolit  wspólnot  Internetow  jako 

samoregulowan  sie , wirtualn  socjaln  przestrze , co dzia a wed ug identycznych lub 

maksymalnie podobnych zasad, co i spo ecze stwo realne. Podsumowuj c, nowe media 

przezwyci aj  szczebel takiego "klubu ze wspólnymi interesami" – i staj  si  

background image

268 

pe nowarto ciowym wirtualnym spo ecze stwem, dla wielu cz onków którego on jest nieomal 

sposobem i sensem  ycia.  

Do szczególnych cech nowych mediów nale y równie  demokratyzacja procesu ich 

stworzenia i wdra ania. Badacze Douglas Kellner  i James Bohman udowadniaj ,  e nowe 

media  i Internet  w szczególno ci zabezpieczaj  potencja  dla demokratycznej 

postmodernistycznej sfery publicznej, w której obywatele mog  w pe ni uczestniczy  w 

debacie publicznej przez ca kiem otwarte fora przy pe nym dost pie do informacji, co jest 

kolejnym dowodem niezwyk ego socjalnego znaczenia nowych mediów. 

Spo eczno  internetowa jak samoreguluj ca si  sie  jest wirtualnym spo ecze stwem, 

zupe nie przydatnym dla  ycia cz owieka, przecie  jego cz onkowie komunikuj  si , pracuj , 

zarabiaj , odpoczywaj , zdobywaj  pewnego rodzaju do wiadczenia, zawi zuj  stosunki, 

nawet zakochuj  si  i cz sto zak adaj  rodziny – w istocie,  yj  w takiej wspólnocie 

sieciowej. 

Zwolennicy nowych mediów zw aszcza podnosz  ich demokratyczno  i przekonuj : 

tu ka dy jest w stanie stworzy  w asny styl  ycia. Na podstawie tego, wiele badaczy upatruje 

tak  ró nic  mi dzy mass mediami i nowymi mediami: podczas gdy mass media funkcjonuj  

zgodnie z logik  masowej konsumpcji, co podnosi konformizm nad indywidualno ci , nowe 

media kieruj  si  prawami postindustrialnego spo ecze stwa, gdzie ka dy tworzy w asny styl 

ycia, mo e wybra  dla tego dowoln  ideologi  i narz dzia, czy w ogóle stworzy  w asn  

rzeczywisto .  

Mo na dyskutowa  co do tego, czy jest istnienie wirtualne i pe nowarto ciowy styl 

ycia w nim, porównywa  go z rzeczywisto ci  "prawdziw " i udowadnia  jego ubóstwo, 

jednak nie  mo emy zaprzecza  samemu faktowi istnienia w pewnym stopniu 

pe nowarto ciowej alternatywy realnemu spo ecze stwu i  yciu w nim – spo ecze stwa 

wirtualnego z wieloma mo liwo ciami i zdolno ci  szerokiego wyboru. 

W tym kontek cie warto wspomnie  wybitnego filozofa Jeana Baudrillarda

3

 i jego 

rozumienie wirtualnej rzeczywisto ci, któr  on pozycjonowa  jako symulakr – kopi  

orygina u, która naprawd  nie istnieje. Symulakr – idiokratycznie zaprojektowana i 

skonstruowana rzeczywisto , zdolna nakierowywa , reglamentowa  ludzk  duchown  i 

                                                

3

 / 

. –  .: 

, 2000 – 387  . 

background image

269 

intelektualn  dzia alno ci , manipulowa

yciem ludzi w ró nych jego przejawach i 

modyfikowa  socjaln  pami . Symulacja wydaje nieobecno  za obecno  a zarazem miesza 

jak kolwiek ró nic  mi dzy realnym i nierealnym  wiatem, tera niejszo ci  i przysz

ci . 

Odbywa si  modyfikacja informacji, co z pomoc  nowych technologii i komunikacji staje si  

ró norodzno ci  symulakra.  

Inne znacz ce zagro enie informacyjnego spo ecze stwa i nowych mediów polega na 

przeci eniu cz owieka informacj  (ciekawie jest to,  e zaznaczony problem w pracy "Droga 

do przysz

ci" z 1995 roku zaktualizowa  jeszcze Bill Gates). Polega ona na przekroczeniu 

du  ilo ci  istniej cej informacji, obiektywne mo liwo ci jej potrzegania przez cz owieka.   

Nowe media maj  znaczny wp yw na wspó czesne  ycie w informacyjnym spo ecze stwie, 

które nieuchronnie zwi zane jest z konieczno ci  sta ego do czynienia z ci

ym przelewem 

informacyjnym, postrzeganie którego w pe nej obj to ci jest niemo liwie. Natomiast w 

pewnym celu odbywa si  wyrywkowe postrzeganie jej oddzielnych cz ci.  

Przesada  informacji,  niemo liwo   pe nowarto ciowego  postrzegania  ca ego 

informacyjnego przelewu wywo uje nadmiar informacji, co mo e doprowadzi  do kryzysu 

informacyjnego. 

Bardziej kontrowersyjne jest pytanie o jako ci informacji w nowych mediach. Je li 

chodzi o   jej interaktywno , ró norodno , wielorako , dost pno , gatunkowo , to 

rzeczywi cie ona przewy sza odpowiednie dorobki tradycyjnych Mediów. Jednak je li 

interpretowa  jako  redaktorskiej pracy, to tu nowe media wypadaj  blado. Funkcjonuj c 

wed ug komunikacyjnego typu "du o – wielu", przewiduj  one,  e wi kszo  uczestników 

procesu z za

enia nie posiada koniecznych umiej tno ci i wiedzy dla stworzenia informacji 

na odpowiednim poziomie  wed ug standardów dziennikarskich.  

Wraz z szybkim rozwojem nowych mediów, których wp yw staje si  coraz bardziej 

znacz cy,  w szybkim tempie ewoluuje obecnie najbardziej dynamiczny ze wszystkich 

rodzajów zorganizowanej dzia alno ci przest pczej – Cyberprzest pczo . Jej zagro enia w 

kontek cie bezpiecze stwa informacyjnego jako cz ci bezpiecze stwa narodowego od 

dawna bywaj  w centrum uwagi s

b bezpiecze stwa ró nych krajów. Musz  one zmienia  

taktyk  zapobiegania podobnym przest pstwom i bra  pod uwag  mo liwo ci najnowszych 

technologii. Jednak cz sto si  zdarza nieuwaga ze strony cyberprzest pców przy u yciu sieci 

spo eczno ciowych, gdzie mog  oni zostawia  dowody swojej przest pczej dzia alno ci.  

background image

270 

Suma sumarum, „Nowe media” odgrywaj  podwójn  rol : z jednej strony, ich post p 

stanowi rozwój cyberprzest pczo ci, na przyk ad: cyberterroryzm pos uguje si  nimi jak 

przewodnikiem swoich idei, a z drugiej strony – nowe media na pomagaj  walczy  z tymi 

zjawiskami. 

Nowe media, a ponadto portale spo eczno ciowe s  przyn

 nie tylko dla 

cyberprzest pców, ró nych szpiegów, ale i dla pa stwowych organów ochrony porz dku 

prawnego. Przede wszystkim s  zarejestrowane w bazach danych usystematyzowanych, z 

pomoc  których mo na pe ni  kontrol  nad obywatelami, a tak e manipulowa  nimi. Do  

cz sto odpowiednie organy przekraczaj  nie tylko granic  etyczn , ale i lekcewa

 

demokratyczn  wolno  i prawa cz owieka. Najcz ciej pa stwowa kontrola Sieci  wiatowej 

i nowych mediów realizowana jest krajach totalitarnych, autorytarnych (Chiny, Rosja, 

Bia oru ) i postkolonialnych (Ukraina). 

Pomimo wielkiego post pu nowych mediów, ich zgodno  z wymogami czasowymi i 

uzasadnionym uto samienieniem z epok  spo ecze stwa informacyjnego, nie s  one 

pozbawione znacz cych usterek. Oprócz omówionych, mo na wspomnie  równie  o do  

dotkliwym problemie zale no ci cz owieka od techniki i powi zanych z ni  powik

, jak 

znaczne psychologiczne zak ócenia osobowo ci w ramach zast pienia rzeczywisto ci. To 

doprowadza cz sto w dzisiejszych czasach do takich schorze  jak depresja i utrata si , i 

prowadzi równie  do powa nych chorób psychicznych. 

Zatem wszystko wy ej opisane daje podstawy uwa

 nowe media nie tylko za 

(now ) technologi , a wcielenie nowej ery, w której czasami sprzecznie po czone s  

pozytywy i negatywy, wprowadzone za pomoc  nowych mo liwo ci technicznych, a tak e 

transformacja i przemiana ludzkiej  wiadomo ci i rzeczywistego bytu w realnym  wiecie. 

yj c w warunkach sta ego zwi kszenia obj to ci wyrabiania i konsumpcji informacji, 

a tak e pr nego rozwini cia technologii informacyjno-komunikacyjnych i systemów mass 

mediów, a st d nowych mo liwo ci metodyk wp ywu na masow

wiadomo , musimy 

wiadomi  wp yw kultury medialnej jako systemu poziomów rozwoju osobisto ci cz owieka 

i spo ecze stwa w ogóle, ich zdolno ci do postrzegania, analizy, oceny mediatekstów, 

zajmowania si  mediatwórczo ci , przyswajania nowej wiedzy w bran y mediów. 

Zrozumienie niejednoznacznego wp ywu kultury medialnej na kszta towanie osobowo ci 

pobudza do do

enia wi cej wysi ków dla przygotowania do umiej tnego i bezpiecznego 

background image

271 

korzystania oraz adekwatnego zachowania ludzi, a najpierw m odzie  w  wiecie mediów i 

spo ecze stwa informacyjnego.  

Bibliografia 

“Theories of Media Evolution” Invited Presentation, Berkman Center for Internet and 

Society, Harvard University School of Law, April 2009 

http://cyber.law.harvard.edu/interactive/events/luncheons/2009/04/neuman 

“The Impact of the New Media” in W. Lance Bennett and Robert M. Entman (Eds.) 

Mediated Politics : Communication in the Future of Democracy. New York: Cambridge 

University Press. 2000. 

Hillery George A.  A research odyssey: developing and testing a community theory. – 

] . – 

 

:http://books.google.ru/books?id=c8X7ehoiwisC&printsec=frontcover&dq=A+research+odys

sey:+developing+and+testing+a+community+theory&hl=pl&sa=X&ei=6v-3T7-

cF4eg4gTeqMCcCA&ved=0CDcQ6AEwAA#v=onepage&q=A%20research%20odyssey%3

A%20developing%20and%20testing%20a%20community%20theory&f=false 

L.Manovich, J zyk nowych mediów, Wydawnictwo Akademickie i Profesjonalne, 

Warszawa 2006 

Robert Gilman The Ecology Of Media: From Storytelling To elecommunications 

[electronic resource] . – Tryb dost pu: http://www.context.org/iclib/ic23/gilman/ 

Vin Crosbie What is 'New Media'?/ Vin Crosbie. – Rebuilding Media. –  April 27, 

2006 

 [

]. – 

 : http://mediacamp.org.ua/

 

 / 

. –  .: 

2000 – 387  . 

  

  

     

  

  

: http://www.ifap.ru/library/book197.pdf 

.  . 

 / 

 // 

. 2011. – 

 14. –   55-58. 

. –  .: 

 "

-

", 2008. – 206  . 

.  . 

. 2-e 

.; 

.   

. — .: 

, 2006. – 448  . 

background image

272 

 /  . 

. — 

.; 

 : 

. — 464  .  

 / 

. –  .: 

, 2004. – 784  . 

 

background image

273 

Anna Micha kowska 

Twitterowa rewolucja jako przyk ad wykorzystania 

Internetu w przewrotach ustrojowych 

 

W dzisiejszym  wiecie Internet odgrywa ogromn  rol  w wielu aspektach  ycia 

politycznego, spo ecznego i kulturalnego. Istnieje wiele opinii mówi cych o wp ywie 

Internetu na wolno  s owa, czy przemiany ustrojowe w pa stwach ograniczaj cych swobody 

obywatelskie. G

nym terminem zwi zanym z powy szym stwierdzeniem mo e by  

twitterowa rewolucja, która odnosi si  do wydarze  z kwietnia 2009 roku w Mo dawii. 

 

Genez  wybuchu protestów by o og oszenie 6 kwietnia 2009 wst pnych wyników 

wyborów parlamentarnych obwieszczaj cych zwyci stwo z niemal 50% poparciem Partii 

Komunistów Republiki Mo dawii. Opozycja zarzuci a w adzy sfa szowanie list wyborczych i 

nie uzna a wyników wyborów. Do protestów przyczyni  si  tak e niski poziom  ycia w 

ród o: http://news.bbc.co.uk/2/hi/in_pictures/7988028.stm 

Rys 1. Demonstracje w Mo dawii 

background image

274 

Mo dawii. S abe zarobki i du e bezrobocie czyni  Republik  Mo dawii jednym z 

najbiedniejszych krajów Europy. 

Demonstracje i zamieszki rozpocz y si  6 kwietnia

1

. Ludzie zostali wezwani do 

yskawicznego zebrania si  w okre lonym miejscu, o okre lonym czasie. G ównym 

przeka nikiem informacji o organizowanym prote cie by y portale spo eczno ciowe: 

Facebook, Twitter, a tak e wiadomo ci tekstowe rozsy ane przez telefon komórkowy. Liderzy 

partii opozycyjnych wraz z kilkoma tysi cami obywateli protestowali przed budynkiem 

Parlamentu. Demonstranci zebrali si  równie  nast pnego dnia, tak e wykorzystuj c Internet: 

czat i portale spo eczno ciowe. Protest, z udzia em blisko 10 000 ludzi, przerodzi  si  w 

starcia z policj . Demonstranci opanowali budynek parlamentu, który policja odzyska a na 

nast pny dzie

2

. Protesty, cho  mniejsze ni  ten z 7 kwietnia trwa y do 12.04.2009. W 

wyniku demonstracji wiele osób zosta o rannych, 3 osoby straci y  ycie. Po wezwaniach do 

ponownego przeliczenia g osów wyborców dnia 17 kwietnia potwierdzono wcze niejsze 

wyniki wyborów.  

Partia komunistyczna nie mia a jednak wi kszo ci, nie mog a wi c samodzielnie 

zdecydowa  o wyborze prezydenta, a opozycja nie udzieli a poparcia kandydatowi PKRM. W 

zwi zku z tym w lipcu 2009 roku przeprowadzono kolejne wybory parlamentarne. Pomimo 

tego,  e poparcie dla komunistów znacznie si  zmniejszy o wybrali oni wybory

3

. Jednak nie 

zdobyli wi kszo ci w parlamencie i zostali odsuni ci od w adzy, a partie opozycyjne 

utworzy y koalicj

4

Dziennikarka Natalia Morar w kwietniu 2009 roku oskar ona zosta a o organizowanie 

i zach canie obywateli do wzi cia udzia u w prote cie, w wyniku oskar enia przebywa a w 

areszcie domowym

5

. Dziennikarka wspomina,  e wraz z grup  przyjació  wpadli na pomys  

przeprowadzenia pokojowego protestu przeciwko komunistycznym w adzom

6

. Demonstracja 

mia a form  flash-mobu – czyli spontanicznie zorganizowanego, publicznego zgromadzenia. 

                                                

1

 http://wiadomosci.wp.pl/kat,1020229,title,Rewolucja-w-Moldawii-zwolana-przez-

Internet,wid,11021953,wiadomosc.html [odczyt: 14.11.2012] 

2

 http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/moldawska-policja-odbila-parlament,91658.html [odczyt: 

14.11.2012] 

3

 http://fakty.interia.pl/swiat/news/moldawia-opozycja-uzyskala-ponad-polowe-glosow-w-wyborach,1345775,4 

[odczyt: 14.11.2012] 

4

 http://fakty.interia.pl/swiat/news/moldawia-partie-opozycyjne-tworza-koalicje-rzadowa,1350236,4 [odczyt: 

14.11.2012] 

5

 http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/8018017.stm [odczyt: 14.11.2012] 

6

 http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/8018017.stm [odczyt: 14.11.2012] 

background image

275 

Wiadomo  o nim przesy ano poprzez portale spo eczno ciowe, blogosfer , wiadomo ci 

SMS. Droga ta okaza a si  niezwykle skuteczna, gdy  w odpowiedzi na „wezwanie” zjawi o 

si  blisko 10 000 osób (niektóre  ród a podaj  nawet 15 000).  

Akcje protestacyjne w Mo dawii zaowocowa y utworzeniem nowego terminu: 

twitterowa rewolucja. Has o to oznacza dzi  protesty obywateli organizowane drog  

internetow , poprzez portale spo eczno ciowe. Demonstracje w Mo dawii to tylko jeden z 

przyk adów wykorzystania Twittera lub Facebooka do organizacji protestów. Mianem 

twitterowej rewolucji okre la si  tak e akcje organizowane po wyborach w Iranie w 2009 

roku, rewolucje w Tunezji (2010-2011) i Egipcie (2011). U ytkownicy korzystali z portali 

spo eczno ciowych w celu relacjonowania przebiegu wydarze , zamieszczania w asnych 

nagra  i organizowania kolejnych protestów. 

 

Zadaniem tej pracy nie jest ocena rezultatów demonstracji w Mo dawii, czy te  

skuteczno ci Internetu lub jego roli jak  odgrywa w walce o wolno  s owa i prawa 

obywateli. Jej celem jest wskazanie,  e dzi ki nowym technologiom i nowym kana om 

komunikacji ludzie  atwiej mog  si  zorganizowa  i skoordynowa  swoje dzia ania. Dzi ki 

Internetowi maj  tak e szans  poinformowa  o tych wydarzeniach mi dzynarodow  

spo eczno . Ameryka ski socjolog – Malcolm Gladwell twierdzi,  e okre lenia takie jak 

twitterowa, czy facebookowa rewolucja s  b dne,  e rewolucji nie przeprowadza si  przez 

social media

7

. Argumentuje to mi dzy innymi tym,  e wi zy  cz ce nas ze znajomymi na 

                                                

7

 http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104665,9031774,Rewolucja_nie_odbywa_sie_na_Twitterze.html 

[odczyt: 14.11.2012] 

Rys. 2. 8 kwietnia 2009, Mo dawia 

background image

276 

Facebooku czy Twitterze s  zbyt s abe, by wywo

 jaki  odzew. Gladwell podkre la,  e 

media spo eczno ciowe w  adnym stopniu nie zdecydowa y o wybuchu rewolucji. Kana  

komunikacji, jakim jest Internet u atwia jednak zorganizowanie demonstracji, dodaje wiary w 

si  sprawcz , zwi ksza szybko  komunikacji. Socjolog Dominik Batorski nie okre la roli 

Internetu i portali spo eczno ciowych w rewolucji w Egipcie jako kluczowej, wskazuje na to, 

e raczej by a ona niewielka

8

.   

 

ród o: http://www.nato.int/docu/review/2011/Social_Medias/Egypt_Facebook/PL/index.htm 

Moim zdaniem debata nad tym jak nazwa  akcje demonstracyjne, czy badanie jak 

wielki wp yw na ich organizacj  ma Internet nie jest istotne. Wa nym jest stwierdzenie,  e 

Internet mo e by  wa nym narz dziem dla obywateli krajów, w których  amane s  prawa 

cz owieka, czy w których wyst puj  rz dy autorytarne. Mo liwo ci jakich dostarcza 

ytkownikom s  ogromne. Serwisy internetowe poza du ym uproszczeniem organizacji 

demonstracji dodaj  demonstrantom wiary w ich si .  Obywatele maj  mo liwo  zdawania 

relacji z przebiegu wydarze  nie tylko pozosta ym cz onkom narodu, ale te  u ytkownikom 

Internetu na ca ym  wiecie. 

                                                

8

 http://www.blog.mediafun.pl/kuba-gornicki-o-genezach-twitterowych-rewolucji-blog-forum-gdansk-

2011/#idc-container [14.11.2012] 

Rys. 3. Demonstracje w Egipcie 

background image

277 

Dzi ki wszelkim demonstracjom i protestom przeciw  amaniu prawa i ograniczeniu 

wolno ci obywateli tematy te, cz sto ukrywane, wychodz  na  wiat o dzienne i aren  

mi dzynarodow . Rezultaty czasem nie przynosz  rewolucyjnych zmian, ale podnoszenie 

sprzeciwu przez spo ecze stwo jest bardzo wa ne, a Internet jest sprzymierze cem 

pokrzywdzonych. 

Rys. 4. Facebookowa rewolucja w Egipcie 

 

ród o: http://miropress.wordpress.com/2011/09/11/facebookowa-rewolucja/ 

Bibliografia internetowa 

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1020229,title,Rewolucja-w-Moldawii-zwolana-przez-

Internet,wid,11021953,wiadomosc.html 

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/moldawska-policja-odbila-

parlament,91658.html 

http://fakty.interia.pl/swiat/news/moldawia-opozycja-uzyskala-ponad-polowe-glosow-

w-wyborach,1345775,4 

background image

278 

http://fakty.interia.pl/swiat/news/moldawia-partie-opozycyjne-tworza-koalicje-

rzadowa,1350236,4 

http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/8018017.stm 

http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104665,9031774,Rewolucja_nie_odbywa_sie_n

a_Twitterze.html 

http://www.blog.mediafun.pl/kuba-gornicki-o-genezach-twitterowych-rewolucji-blog-

forum-gdansk-2011/#idc-container 

 

 

background image

279 

Alina Revko 

Ogl da  czy nie ogl da ? O tym czy warto ogl da  

ukrai skie programy telewizijne 

 

Wspó czesne spo ecze stwo stawia przed cz owiekiem wysokie wymagania – 

znajomo  wielu problemów, krytycznego my lenia, obserwacji i analizy zmian dynamicznie 

rozwijaj cego si

wiata. Ludzie, wi c chc  otrzyma  jak najwi cej bie cych informacji. 

Procesy globalizacji sprzyja y usuni ciu przeszkód szybkiej realizacji tej potrzeby. W takiej 

sytuacji cz owiek staje twarz  w twarz z szerokim morzem informacji, w którym nie mo e si  

zorientowa  bez poprzedniego przygotowania.  

Wed ug danych rosyjskiego socjologicznego badania „M odzie  Ukrainy”, na pytanie 

„Które  ród o  informacji o wydarzeniach faworyzujecie?”   62,5% przes uchanych 

odpowiedzia y,  e telewizji. Zgodnie z tym, mo emy stwierdzi ,  e najnowsza przestrze  TV 

ma szczególn  rol  w spo ecze stwie ukrai skim, obok innych  rodków masowej informacji 

telewizja (TV) zajmuje g ówn  pozycje.  Staje si  ona nieod czn  cz ci  codziennego  ycia 

przeci tnego obywatela Ukrainy.  

Charakterystyczn  cech  wspó czesnej telewizji staje si  wzrost ilo ci i znaczenia 

informacji, co zwi zane jest z  pojawieniem si  nowych mediów. Zdecydowanie mo na 

powiedzie ,  e stworzone  rodowisko ICT wp ywa na ka dego cz onka spo ecze stwa w 

bezpo redni czy po redni sposób. Telewizja jako odmiana Mediów, z definicji, musi 

wykonywa  ca y szereg funkcji : informacyjn , o wiatow , rozrywkow , kulturalnego-

krzewiciela o wiaty, integracyjn , socjaln , pedagogiczn . Ale czy dzieje si  tak naprawd ?  

Wa nym jest by przeanalizowa   produkt, który proponuje nam wspó czesna przestrze  

telewizja. 

Mój artyku  obejmie krótk  histori  rozwoju ukrai skiej telewizji, jej obecny stan, 

ówne w

ciwo ci Ukraina TV zawarto  . 

Telewizja stwarza t o naszego  ycia, zmienia nasze przyzwyczajenia, przyci ga do 

omawiania ró nych problemów, formuje spo eczn

wiadomo .  aden z innych  rodków 

masowej informacji nie ma na tyle krótkiej i w wtenczas nasyconej historii. Mówi c, 

background image

280 

o narodzinach telewizji na Ukrainie, trzeba wspomnie  rok 1925, kiedy to Borysowi 

Grabowskiemu uda o si  stworzy  pierwszy przekaz telewizyjny w by ym ZSRR i na ca ym 

wiecie. W listopadzie 1951 roku odby  si  pokaz wojskowej defilady i pokazy pracowników. 

Rok pó niej zacz  dzia

 Kijowski o rodek telewizyjny. Z czasem zacz y kszta towa  si  

Doniecka i Odeska wytwórnia filmowa. W grudniu 1957 roku zosta  oddany do u ytku na 

wie  Wysokiego Zamku we Lwowie. W 1957 r. pojawi o si  te  Lwowskie studio. Z 1958 r. 

zacz y pracowa  studio w Dniepropietrowsku i  uga sku, a w 1959 r. tak e w Symferopolu, 

Chersoniu, Zaporo u i Mikolajewie.1 lutego 1939 r. z studium Domu radia urzeczywistniono 

pierwszy program telewizyjny w Kijowie.Znany badacz telewizji Ukrainy Jan Maszczenko w 

ksi ce "Telewizjia Ukrainy" wyró ni  i inn  dat , powo uj c si  na encyklopedyczny 

ownik "Ukrai ska Radziecka Socjalistyczna Republika" (G ówna redakcja Ukrai skiej 

encyklopedii.  ., 1987), gdzie w artykule„Telewizja i radiofonia" powiadomiono,  e 

telewizyjny nadajnik w Kijowie zacz  pracowa  w 1938 r.W 1956 r. zacz a dzia

 druga po 

Kijowskiej – Charkowskie studium telewizji. Rok pó niej zapali y si  niebieskie ekrany w 

Doniecku i Odessie. W 1965 r. po raz pierwszy wyszed  do eteru ogólnoukrai ski (w skali 

republiki) program telewizyjny, który przygotowa a dla UT Charkowska Telewizja.  

W historii ukrai skiej telewizji wyodr bnia si  trzy etapy: lata 1951-1991, 1991-2005, 

oraz 2005 a  po dzie  dzisiejszy.  

W pierwszym etapie intensywnie rozwija o si  nadawanie z du ych przemys owych 

centrów republiki. Budowa systemu radiowych linii stworzy a umowy dla zjednoczenia 

ukrai skiej sieci TV i stworzenia wspólnych kana ów telewizyjnych. Drugi by  powi zany z 

znacz cymi politycznymi i socjalnymi zmianami spo ecze stwa. Pa stwowe telewizje 

odesz y na drugi plan. Zamiast nich pojawi  si  prywatny sektor kana ów telewizyjnych. Z 

jednej strony sprzyja o to gwa townemu rozwojowi krajobrazu telewizyjnego, a z drugiej 

doprowadzi o do zale no ci od w

cicieli i sponsorów. Ta komercjalizacja mia a ogromny 

wp yw na wspó czesne ukrai skie tre ci telewizyjne. Trzeba przyzna ,  e ukrai ska telewizja 

koncentruje si  obecnie na ilo ci publiczno ci. Zgodnie z wynikami bada  dotycz cych 

Internetu: «Wspó czesna telewizja – to? »  ukrai skiego narodowego portalu «Aratta» 

otrzymano nast puj ce wyniki. 

1)  Wybitne zjawisko w medialnym obszarze 4.99 % (55) 

2)  Jestem zainteresowany wy cznie informacjami 13.61 % (150) 

3)  Nieprzerwany “pop”, “dzynsa” i “luby” 15.34 % (169) 

4) 

ród o deprawowania i degradacji 24.14 % (266) 

background image

281 

5)  Ogl dam przewa nie satelitarne kana y krzewicielów o wiaty 8.44 %(93) 

6)  W ogóle nie ogl dam TV 8.26 % (91) 

7)  Takie zjawisko jak Ukrai ska telewizja po prostu nie istnieje 25.23 % (278).  

Wszystkich g osów: 1102

1

Odsetki nieznacznej grupy przes uchanych, nie  mog  dawa  rzetelnych danych 

pa stwowej ankiety, ale s  pewne spo eczne tendencje, które pozwalaj  to dostrzec. 

W szczególno ci, niezadowolenie zjawiskiem telewizji jako takiej i  ukrai skiego krajobrazu 

telewizyjnego, co podkre laj  odpowiedzi na pytania 3, 4, i 7. 

Wa nym jest by zrozumie , dlaczego jedno z g ównych  róde  uzyskiwania informacji 

wywo uje negatywn  ocen  w spo ecze stwie.  eby znale  odpowied  na dane pytanie, 

rozpatrz  nast pne wyodr bnione przeze mnie przyczyny wrogiego usposobienia do 

ukrai skiej sfert TV i do ukrai skiego krajobrazu telewizyjnego: komercjalizacja telewizji, 

brak wysokiej jako ci ukrai skiej telewizji, który spe nia ludzkie potrzeby naszych czasów 

i brak wolno ci s owa. 

Pierwsz  handlow  stacj  telewizyjn  sta a si  «Tonis», za

ona 1988 roku. Z czasem 

na pocz tku lat 90 zacz a funkcjonowa  stacja telewizyjna «TET», z pojawieniem której 

trzeba wi za  pocz tek komercjalizacji ukrai skiej telewizji. W grudniu 1991 roku 

rozpoczyna swoj  dzia alno  kana  telewizyjny «ICTV», który nie mia  w asnego produktu 

ale dzi ki najnowszemu wyposa eniu proponowa  przegl d programów  wiatowych stacji 

telewizyjnych, przyjmuj c sygna  ze Sputnika. Bod cem dla pó niejszej komercjalizacji 

ukrai skiej telewizji by o przyj cie kilku praw, które stawia y za cel uporz dkowywanie 

informacyjnego obszaru pa stwa i stworzenia ekonomicznie op acalnego czasu nadawania 

prywatnym studiom pa stwowych kana ów telewizyjnych w godzinach porannych i 

wieczornych. A to by  dopiero pocz tek telewizyjnych zamówie . Na dzie  dzisiejszy 

absolutna wi kszo  ukrai skich rankingowych kana ów telewizyjnych  jest prywatn  

asno ci  oligarchów czy polityków. Pomimo zalece  Komitetu Ministrów 

 R (94) 13 

1994,  spo ecze stwo  musi  mie   dost p  do  g ównych  informacji 

o w

cicielach Mediów,  eby zrozumie  jak  warto  ma rozpowszechniona przez nie 

informacja. Nazwiska tych osób by o bardzo ci ko ustali . Pewnego czasu Instytut mediów 

prawa (m. Kijów) stara  si  doj  do prawdy, ale wskutek d ugotrwa ych prób zatrzyma  si  

                                                

1

 Socjologiczne badanie "M odzie  Ukrainy" (rus.), 

.ua 

background image

282 

w po owie drogi. Przyj am pod uwag  badania W odzimierza Mu y, g ównego redaktora 

ukrai skiego internetowego wydania Teleprostir.com. 

Kana y telewizyjne "1+1", "1+1 International", City, UNIAN TV, "2+2" nale

 si  

ukrai skiemu  oligarsze  –  cz onkowi  nadzorczych  rad  Prywatbanku,  rafineria 

naftowa"Neftekhimik Prykarpattya" i firma Ukrnafta, wiceprezes Federacji Futbolu Ukrainy 

Igora Ko omoj kyj. Nowy kana , STB, ICTV, K1, K2, Klep TV wchodz  do grup 

Starlightmedia, w

cicielem której jest Wiktor Pi czuk, ukrai ski przedsi biorca, polityk, 

miliarder i mecenas, zi  by ego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy. Tu nale y zaznaczy , 

e Leonid Kuczma by  nazwany w 1999 roku przez Komitet obrony dziennikarzy – jednym z 

najwi kszych wrogów prasy. Poniewa  podczas jego prezydentury by o ocenzurowane kilka 

internetowych wyda . 

"Inter+",  "MTV  Ukraina",  "Enter",  "enter  Film",  K1,  K2,  Mega,  NTN  wchodz   w  

sk ad U.a. Inter Media Group Limited, które nale  do w

ciciela IA "Ukrai skie nowiny", 

owy SBU Walerijowi Choro kowskiego. 

TRK "Ukraina" TC "Football" TC "Pi ka +", "Donbass" nale  do "Media Group 

Ukraina", w 99,999% s  w asno ci  grupy "System Capital Management" nale cej do partii 

rz dz cej, kierowanej miliardera i nieoficjalnie najbogatszego pos a na Ukrainie, Rinata 

Achmetowa.

2

 

Powy ej przedstawione dane nie wywo ywa y by szczególnego alarmu, gdyby nie 

prze wiadczenie,  e w

ciciele danych stacji telewizyjnych nie b

 bardziej zainteresowani 

otrzymaniem zysków dodatkowo z mediów, które posiadaj . Sama ch  zysku doprowadzi a 

do tego,  e nie wype niaj  podstawowych funkcji telewizji, takich jak socjalna, pedagogiczna 

czy szerzenia o wiaty. Zamiast wype nienia podstawowych funkcji  telewizja skierowa  j  do 

niskich klas – opery mydlane, pokazy drugiego gatunku telewizyjnych i talk show. 

Dodatkowo jest jeszcze jedna przyczyna negatywnej oceny ukrai skiego TV, a 

mianowicie nieobecno  warto ciowej ukrai skiej teleprodukcji. Przeanalizowa am jeden 

dzie  z  ycia ukrai skiego telewidza, a mianowicie 13 listopada 2012 roku. Sprawdzi am 

program najlepszego rankingu telewizyjnego g ównych kana ów: 1+1, Inter, TRK Ukraina, 

ICTV, STB, Nowy Kana  (kana y takie jak TETA, K1, NTV, M1 i innym Kanale 5 

                                                

2

 Vladimir Mula, Smutne realia ukrai skiej telewizji. Space TV 

background image

283 

uwzgl dni am w mniejszym stopniu, poniewa  proponowane przez nie programy TV  

niewiele si  ró ni ).  

Podzieli am tre ci TV wed ug nast puj cych kryteriów: wiadomo ci, programy 

rozrywkowe, seriale, filmy fabularne, naukowe i edukacyjne programy i filmy, polityczne, 

talk show, dziennikarstwo dochodzeniowe. G ówny nacisk po

am na schemat dystrybucji 

czasu na antenie, zgodnie z okre lonymi parametrami.  

 

Obraz 

 1. Procentowe znaczenie przegl du ukrai skich kana ów telewizyjnych 

 z kryteriami 

 

Wyniki przedstawione  s   w procentach, w  odniesieniu  do  czasu  antenowego,  

w którym zwrócono uwag  czas pewnego typu programy telewizyjne. Obserwuje si ,  e 

przyjemne obrazy: seriale i rozrywkowe programy wypar y w ca

ci naukowo-poznawcze 

i polityczno-analityczne programy. Zw aszcza zasmuca jako  tych produktów:  show 

telewizyjne o rozrywkowym charakterze nie nios  intelektualnej tre ci, a prymitywne seriale 

«1001 serii» demoralizuj  spo ecze stwo. Przykre,  e dokumentalne filmy czy programy, 

które by y przedstawione w programie telewizyjnym, transmituje si  tylko pó nymi porami 

nocnymi. I nie zosta y tak e wyodr bnione w osobnej grupie tre ci telewizyjne skierowane do 

dzieci, np. kreskówki lub filmy dla dzieci. Nie by o ich w ogóle, albo by  to bardzo ma y 

okres czasu. Na Nowym Kanale by  najwi kszy odsetek teleproduktu dla dzieci – 7%. Musz  

background image

284 

zaznaczy ,  e opracowa am program telewizyjny dnia powszedniego, ale w wolnych dniach 

program telewizyjny niewiele ró ni si  w procentowym znaczeniu w wyodr bnionych przeze 

mnie wska nikach. Analizuj c wykres, mo na stwierdzi ,  e znaczna cz

 czasu 

ankietowego przeznaczona jest na wiadomo ci i dziennikarskie dochodzenia. 

Jednak wed ug danych organizacji dziennikarskich (ruch "Cenzura Stop!" Ukrainian 

Media Association (Instytut Informacji Mass, Media Rights Institute, Internews-Ukraina 

Trade Union Mediafront, Bureau of Investigative Journalism " wiadomie" Telekritika, 

Komitet Monitoruj cy Krym Wolno ci Prasy Komisja i etyki dziennikarskiej) niezale ne 

media zwi zkowej Ukrainy przy wsparciu mi dzynarodowych organizacji praw cz owieka 

"Reporterzy bez Granic") w 2011 Ukraina odnotowa a ograniczenie wolno ci s owa. 

Przejawi o si  to w próbach zak ócenia pracy Mediów, w czaj c w to fizyczne napady na 

dziennikarzy.  Wed ug danych IMI i Reporterów bez granic, w 2011 roku  odnotowano 24 

wypadki agresywnych zachowa  albo napadów na dziennikarzy podczas wykonywania 

fachowych obowi zków,  wskutek czego ucierpia o co najmniej 35 dziennikarzy (w 

porównaniu do 21 wypadku, odnotowanych w 2010 roku, wskutek czego ucierpia o 26 

dziennikarzy).  Oprócz tego, w lipcu  2011 odby o si  masowe pobicie dziennikarzy w 

Peczerskim s dzie miasta Kijowa, podczas którego ucierpia o blisko 30 dziennikarzy. W 

miesi cach pa dziernik-grudzie  w 2011 roku, wi cej ni  10 dziennikarzy ucierpia o podczas 

propagowania akcji protestu w Kijowie.  Oprócz tego, odnotowano wi cej ni  30 ró nych 

przypadków przeszkodzenia w prawid owej pracy dziennikarzy i ogranicze  w dost pie do 

informacji (w porównaniu do w przybli eniu takiej samej samej cyfrze w 2010). Jak i roku, w 

2011 zabito dziennikarza – fotograf Witalija Rozwadowskiego.  ledztwo nie wyklucza,  e 

przest pstwo mog o by  zwi zane z jego rzeteln  dzia alno ci . W ci gu 2011 roku, w 

ukrai skich Mediach odnotowano wzrost rozmaitych rodzajów cenzury.

3

 

Zarazem w ostatnich latach zanotowano w ukrai skiej telewizji  szereg pozytywnych 

zmian. Jak twierdzi agencja Interfaks – Ukraina, w poprzednim roku znacznie powi kszy a 

si  ilo  ukrai skoj zycznych produktów. 17 marca 2008 roku rozpocz  swoje nadawanie 

telewizyjny kana  TVI (wska niki którego wynosz : nowiny – 20%, programy rozrywkowe – 

8%, seriale – 0%, filmy fabularne – 8%, programy naukowo-poznawcze – 37%, polityczne 

                                                

3

 Wolno s owanaUkrainie – 2011: wspólneko cowerozliczenie.Oficjalnyblogruchudziennikarza 

"StopCensorship!" 

background image

285 

programy – 21%, dziennikarskie dochodzenia – 6% ), pojawi y si  rozrywkowe programy 

telewizyjne patriotycznego charakteru.  

Ukrai ska narodowa telewizja ma wiele wad, ale jednak jest zdolna zach ci  do 

ogl dania swoich transmisji. Wed ug danych Ukrai skiego Instytutu Bada  Socjalnych 

socjalnych i centrum Socjalnego monitoringu – 58% ankietowanych wierzy w to, co widzi na 

ekranach telewizorów. Bior c pod uwag  tak wysoki poziom zaufania do w

cicieli kana ów 

telewizyjnych, powinni oni da  ukrai skiej publiczno ci czym  lepszym ni  serial "Bukin" 

czy show "Kto wbrew blondynki?", lub kreskówka "Earl i Stimpi". 

Mam nadziej ,  e w najbli szej przysz

ci ta sytuacja zmieni si  na lepsze. 

Bibliografia: 

Socjologiczne badanie "M odzie  Ukrainy" (rus.), 

.ua, [online], [dost p: 15 

listopada  2012], Dost pny w Internecie: <http://osvita.ua/vnz/student_life/29037/> 

Vladimir Mula, Smutne realia ukrai skiej telewizji.[online], Space TV, ], [dost p: 15 

listopada  2012], Dost pny w Internecie:<http://teleprostir.com/blogs/type-Sputnik/show-

12664-sumni-realiyi-ukrayinskogho-telebachennia

T. M.Shalman, 

ówn eetapy rozwoju telewizji w czasach kszta towania si  

niezale nej Ukrainy, [online], [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w 

Internecie:<http://www.nbuv.gov.ua/portal/soc_gum/nzizh/2011_43/Shalman.pdf> 

Wolno

owanaUkrainie – 2011: wspólneko cowerozliczenie. Oficjalny blog ruchu 

dziennikarza "StopCensorship!", [online], [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w 

Internecie:<http://stopcensorship.wordpress.com/2011/12/22/%D1%81%D0%B2%D0%BE%

D0%B1%D0%BE%D0%B4%D0%B0-%D1%81%D0%BB%D0%BE%D0%B2%D0%B0-

%D0%B2-%D1%83%D0%BA%D1%80%D0%B0%D1%97%D0%BD%D1%96-2011-

%D1%81%D0%BF%D1%96%D0%BB%D1%8C%D0%BD%D0%B0-

%D0%BF%D1%96%D0%B4%D1%81/> 

Solomin J. O. , Regionalny paradygmat krajowej przestrzeni telewizyjnej, uczone 

zapiski Tavrii narodowego uniwersytetu, Tom 24 (63). 2011 r. 

 4. Cz

 1. st.91-95, ], 

[dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w Internecie: 

<http://science.crimea.edu/zapiski/2011/filologiya/uch24_41fn/015.pdf> 

Maewski  O.O. Z  ycia wspó czesnej ukrai skiej telewizji, Visnyk Lviv UNIV, 

Ser.Journal, 2004, 

 25, P. 455-462, ], [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w Internecie: 

<http://www.lnu.edu.ua/faculty/jur/publications/visnyk25/Visnyk25_P3_14_Maevsky.pdf>

background image

286 

Anna Kovalchuk 

Wirtualne diaspory: model ukrai skiej diaspory 

wirtualnej kreowanej przez polskie media 

 

Szybki rozwój technologii cyfrowych radykalnie zmieni  sposoby utrzymywania 

kontaktów z kulturami narodowymi i spo eczno ciami diasporowymi. Ponadto, poj cie 

diaspory przesz o znacz ce zmiany. W dzisiejszym zglobalizowanym  wiecie, pod wp ywem 

bezprecedensowego  wzrostu przep ywów  imigracyjnych  i rozszerzania  mo liwo ci 

komunikacyjnych, aktywnie tworzy si  wiele spo eczno ci imigranckich i transkulturowych, 

które przez media okre lane s  mianem diaspory? Rozwój nowoczesnych technologii staje si  

wyzwaniem dla wielu obszarów istnienia cywilizacji, w ród których funkcjonuj  spo eczno ci 

imigrantów i diaspory. W cyberprzestrzeni pojawi y si  nowe miejsca komunikacji 

wielopoziomowej, dodatkowe mo liwo ci upowszechniania kultury narodowej i transformacji 

to samo ci grupowej. 

Obecnie du e spo eczno ci diasporowe maj  w asne instytucje i organizacje, element 

komunikatywny  ich  dzia

  opiera  si   na  mo liwo ciach  cyberprzestrzeni. 

Odzwierciedleniem zjawisk wyst puj cych, jest nowa terminologia – "wirtualne diaspory", 

"cyfrowe diaspory", które s  terminami synonimicznymi. W dzisiejszym  wiecie nowych 

technologii uzasadnionym okre leniem nowych struktur spo ecznych s  "wirtualne sieci 

spo eczno ciowe", które s  organizowane przez migrantów.  

Prawie przez ca  histori  ludzko ci, czas i geograficzne ró nice by y barierami 

realizacji interakcji mi dzy ró nymi kulturami oraz wewn trzkulturowych kontaktów, w tym 

w odniesieniu do kwestii migracji. Rozwój nowoczesnych technologii przyczyni  si  do 

zwi kszenia potencja u mobilizacji diaspor i przemy leniu wyrazów szacunku dla 

przynale no ci narodowej.   

W dzisiejszych czasach rosn ca wymiana zasobów i informacji jest prowadzona na 

poziomie transgranicznym pomi dzy cz onkami diaspory, a tak e mi dzy rodakami ojczy nie 

historycznej. W rezultacie, diaspory implementuj  funkcje wspólnot ponadnarodowych, 

podmiotów które nale  jednocze nie do dwóch lub wi cej spo ecze stw. 

background image

287 

Przynale no  do diaspory zak ada wp yw na to samo  wynikaj

 z przywi zania 

emocjonalnego do narodu poprzez atrybuty kulturowe, które s  szetrzone przez 

etnolingwistyk , religi , zwyczaje narodowe, wzory zachowa  i inne w

ciwo ci 

indywidualnej i grupowej identyfikacji. 

Obecnie, technologie telekomunikacyjne znacznie upro ci y proces tworzenia i 

reprodukcji to samo ci grup wirtualnych. Zwi kszaj cy si  wp yw na procesy kszta towania 

publicznej opinii stron internetowych i innych wirtualnych obszarów publicznych, wskazuje 

na si  "diaspory cyfrowej" podtrzymywa  wspólne interesy i odr bno . Cyfrowe diaspory 

pozwalaj  na jako ciowo innym poziomie, tworzy  poczucie to samo ci zbiorowej zwi zanej 

z ojczyzn  historyczn , nawet je li chodzi tu raczej o mitologi , na przyk ad, znajduje 

odzwierciedlenie w tre ci nostalgicznych stron internetowych, o ywiaj cych "stracon " 

przesz

Zwi kszenie procesów globalizacyjnych, usuwanie granic, powstanie nowych pa stw 

we wspó czesnym  wiecie prowadzi do masowych ruchów ludno ci. Na wzrost przep ywów 

migracyjnych wp ywa wiele czynników, takich jak  nierówno ci ekonomiczne mi dzy 

poszczególnymi regionami, wojna, g ód, przypadki ludobójstwa i inne kl ski politycznej i 

gospodarczej natury. Wynikiem globalnych przep ywów migracyjnych staj  si  diasporowe 

sieci migrantów oraz ponadnarodowa przestrze  przesiedle ców

1

.  

Dzi

wiatowe trendy integracyjne stworzy y mo liwo ci dla identyfikacji diaspory na 

poziomie geopolitycznym, w tym dla tworzenia wspólnot ponadnarodowych. W taki sposób 

najnowsze diaspory w du ej mierze ró ni  si  od enklaw przesiedlaj ców minionych epok. 

Diaspory niniejsze, jak zauwa aj  teraz naukowcy, s  wielopoziomowymi spo ecznymi 

organizmami, które maj  znacz ce fizyczne, spo eczne, kulturowe, organizacyjne zasoby i 

maj  wp yw zarówno na krajowe i mi dzynarodowe procesy polityczne i geopolityczne. 

Zaplecze techniczne odgrywa kluczow  rol  w organizacji spo ecze stwa i 

kszta towaniu mo liwo ci i ogranicze ,  rodków i potrzeb  yciowych. Ludzie dostosowuj  

technologie do ich w asnych potrzeb i zainteresowa . W ten sposób dokonuj  zmian w 

organizacji  ycia spo ecznego i dog bnie zmieniaj  struktur  wspó czesnego spo ecze stwa 

                                                

1

,

 

», 2009: [http://world.lib.ru/k/kim_german_nikolaewich/10.shtml]   

background image

288 

tak,  e "rytm  ycia codziennego jest niesamowity i blednie w porównaniu do poprzednich 

czasów" 

2

W swojej prace naukowej i E.Alonso P.Oayerzebal twierdz ,  e nowe technologie 

informacyjne i komunikacyjne odgrywaj  coraz wa niejsz  rol  w tworzeniu i utrzymywaniu  

funkcjonowania migracyjnych sieci spo ecznych. 

Niektórzy badacze skupiaj  swoj  uwag  na tym w jaki sposób spo eczno ci 

imigrantów  za  pomoc   telefonów  komórkowych  i  interaktywnych technologii 

komunikacyjnych, oraz interakcji mi dzy sob , wspieraj  swoj  to samo  i zwi kszaj  

mobilizacj  polityczn , wp ywaj c przez to na codzienne  ycie diaspory. Tak wi c, Internet 

mo e by  uznany za  rodek walki z separacj  i dyslokacj , które wynik y z przestrzennych i 

czasowych odleg

ci mi dzy diasporami i ich ojczyznami. Ponadto, taki nowy termin, jak 

"etniczno   i rasa wirtualna", "spo eczno ci wirtualne", "wspólnoty interaktywne" 

przekszta caj  si  w g ówny przedmiot teoretycznych i empirycznych bada  nowoczesno ci. 

Istnienie sfery informacyjnej – pocz tkowo gazet, radia, filmów i telewizji, pomaga o 

budowa  i wzmacnia  wiele istniej cych romantycznych dyskursów nacjonalistycznych. 

Pomimo krytyki takiego wp ywu na publiczno , sfera informacyjna szybko sta a si  bardzo 

wa nym i niezb dnym elementem codziennego  ycia, dokonuj c zarówno pozytywnych i 

negatywnych skutków. 

Jednak pojawienie si  nowych urz dze  w postaci  czno ci satelitarnej, Internetu i 

telefonów komórkowych prowadzi do istotnych zmian w infosferze. Teraz komunikacja 

podlegaj   nie  tylko  na  osi  pionowej  –  telewizja,  radio  i  gazety,  ale    my  sami  jeste my  

wiadkami rosn cej liczby po cze  horyzontalnych, które obejmuj  zwi kszon  aktywno  

odbiorców. 

Ma e spo eczno ci, pojedyncze osoby i grupy marginalizowane mog  korzysta  z 

Internetu jako platformy do wyra ania opinii, co zwi ksza ich szanse na wys uchanie.  

Diaspory historycznie wykorzystywa y ró ne narz dzia komunikacyjne: gazety, 

biuletyny, programy radiowe i telewizyjne, a teraz jeszcze Internet. Narz dzia te s  sposobem 

na pokonanie czasowych i przestrzennych barier, które istniej  mi dzy ró nymi diasporami a 

                                                

2

.  lonso, Diasporas in the New Media Age. Identity, Politics, and Community, The USA, Reno: University of 

Nevada Press, 2010. 

background image

289 

krajami pochodzenia oraz i psychologicznego odosobnienia. Na przyk ad, Internet jako post-

geograficzny globalny system komunikacyjny dostarczy  takim rozproszonym grupom jak 

diaspory, mo liwo  nawi zania kontaktów, utrzymania i tworzenia wi zi i sieci spo ecznych 

zarówno z ich ojczyzn  jak i ich wspólnot . Internet stanowi okazj  dla diaspory by 

natychmiast wymienia  informacje, niezale nie od odleg

ci geograficznych i stref 

czasowych. Ponownie, poj cia czasu i przestrzeni zmieniaj  swoj  warto . Oznacza to,  e 

Internet umo liwia utrzymanie i ponowne tworzenie diaspor jako globalnych spo eczno ci 

wyobra onych. 

Dlatego rozwój spo ecze stwa informacyjnego i nowych mediów prowadzi do 

powstania nowej organizacji diaspory, promuje tworzenie zwi zków w ramach sieci 

wspó pracy w aspektach politycznych, kulturowych, religijnych i innych, a tak e przyczynia 

si  do aktywnego udzia u w  yciu politycznym kraju, lobbingu w asnych interesów jako 

integralnej cz ci narodu. 

Niemniej jednak g ówn  zalet  cyfryzacji jest mo liwo  interaktywno ci oraz 

aktywnego zaanga owania komunikacyjnego wielu ludzi, w tym i odr bnych grup osób. W 

taki sposób mo na zebra  razem ludzi podobnie my

cych wokó  idei i uczyni  znacz cy 

wp yw na ró ne procesy, które dotycz  ich  ycia za granic , jak równie  wp yw na rozwój 

stosunków politycznych, gospodarczych, kulturalnych i innych dzia

 w ojczy nie. W 

niektórych przypadkach, rozbudowa potencja u wspólnotowego poprzez nowe  rodki 

masowego przekazu jest u ywana jako narz dzie do organizowania ludzi do protestów i 

ochrony ich praw. 

Naukowcy Alonso i Oayerzebal zaoferowali definicj  "wirtualnej spo eczno ci” jako  

grupy imigrantów lub (i) ich potomków, którzy korzystaj  z systemów informatycznych i 

komunikacyjnych dla uczestnictwa w wirtualnej sieci do potrzeb o politycznym, 

gospodarczym,  spo ecznym, religijnym, komunikacyjnym charakterze,  i bezpo rednio 

maj cych zwi zek z ojczyzn , krajem przyjmuj cym  lub terytorium przesiedlenia."

3

Wychodz c od tego,  e w  wiecie wspó czesnym zjawisko istnienia takich 

wirtualnych sieci spo eczno ciowych jest coraz bardziej rozpowszechnionym, jest mo liwo  

                                                

3

.  lonso, Diasporas in the New Media Age. Identity, Politics, and Community, The USA, Reno: University of 

Nevada Press, 2010. 

background image

290 

rozpatrzenia przyk adu w postaci funkcjonowania ukrai skiej diaspory przez pryzmat 

zasobów IT.  

Najpierw nale y zwróci  uwag  na to,  e w przeciwie stwie do innych diaspor na 

wiecie, dzi  ukrai ska diaspora jest najliczniejsz  w zakresie ró nych organizacji 

pozarz dowych (zak ada si  oko o 3 mln wed ug ostro nych szacunków). Ale to naprawd  nie 

pomaga rozwi za  pal cych problemów o charakterze polityczno-ideologicznym, religijnym, 

edukacyjnym,  naukowym, zawodowym lub koordynacyjnym dotycz cych dzia alno ci 

organizacji. 

Ukrai skie organizacje zagraniczne, które zosta y stworzone dawno temu, dzi  

niech tnie uznaj  i nawi zuj  stosunki z now  fal  pracowników migruj cych. Ze strony 

dawnych organizacji emigracyjnych czuje si  wrogie nastawienie wobec ukrai skich 

migrantów pracowniczych. To nastawienie spowodowane jest tym,  e teraz migranci 

opuszczaj  ojczyzn  nie z obawy przed represjami politycznymi, tak jak kiedy  robili to 

Ukrai cy, ale w poszukiwaniu pracy.  

Je li we miemy pod uwag  realia ukrai skiej diaspory za granic , to warto zauwa

e niektórzy z jej cz onków oczekuj  powstania takiej wirtualnej sieci i ch tnie do czyliby do 

niej. 

Zdaniem polskiego Pa stwowego Komitetu Statystycznego, pod koniec pierwszego 

kwarta u ubieg ego roku na terenie Polski przebywa 48 000 Ukrai ców, co jest o 17.000 

wi cej ni  pokazywa  ostatni spis ludno ci z 2002 roku.  

26.000 Ukrai ców zadeklarowa o przynale no  wy cznie do narodu ukrai skiego, a 

20.000 – do polskiego. 36.000 ukrai skich respondentów nazywaj  siebie przede wszystkim 

Ukrai cami i 12 000 najpierw Polakami, ale tak e Ukrai cami. Wed ug ostatniego spisu 

powszechnego, w Polsce na koniec pierwszego kwarta u ubieg ego roku, mieszka o 38,5 mln 

osób ukrai skiego pochodzenia

4

Zdaniem ekspertów, w Polsce mo e mieszka  wi cej etnicznych Ukrai ców ni  

wskazuj  oficjalne dane. Tak wi c, na pocz tku lat 90-tych ich by o ponad 250 000 

5

                                                

4

 Narodowy Spis Powszechny Ludno ci i Mieszka  w dniach od 1 kwietnia do 30 czerwca 2011, wg stanu na 31 

marca 2011, godz. 24.00 . G ówny Urz d Statystyki »: [http://www.stat.gov.pl/gus/nsp_PLK_HTML.htm] 

5

 

 – 

: [http://eunews.unian.net/ukr/detail/196964] 

background image

291 

Dzi  wspólnota ukrai ska w Polsce jest zjednoczona i aktywizowana przez tak  

organizacj  jak Zwi zek Ukrai ców w Polsce. Powsta  on w lutym 1990 r. Zwi zek posiada 

struktury regionalne: oddzia y i ko a terenowe. G ównym celem organizacji jest dzia anie na 

rzecz zachowania to samo ci kulturowej spo eczno ci ukrai skiej w Polsce oraz rozwój 

dobros siedzkich kontaktów i wspó pracy pomi dzy Polsk  a Ukrain . Zwi zek Ukrai ców w 

Polsce od lat realizuje projekty adresowane do ró nych grup spo ecze stwa, m.in. dzieci, 

uczniów szkó  podstawowych, gimnazjów, szkó

rednich, studentów, osób w  rednim i 

podesz ym wieku. Jest nast pc  prawnym dzia aj cego od 1956 r. Ukrai skiego Towarzystwa 

Spo eczno-Kulturalnego. ZUwP jest cz onkiem mi dzynarodowych struktur ukrai skich – 

wiatowego  Kongresu Ukrai ców,  Europejskiego  Kongresu Ukrai ców,  Ukrai skiej 

Ogólno wiatowej Rady Koordynacyjnej.Na terenie Podkarpacia ZUwP jest organizatorem 

cyklicznych przedsi wzi  kulturalnych.  

Prowadz

 gazet  w Polsce, która obejmuje wiadomo ci dla spo eczno ci ukrai skiej 

jest "Nasze S owo". Ten tygodnik reprezentuje kulturaln  i spo eczn  mniejszo  ukrai sk  w 

Polsce. W ród istniej cych gazet mniejszo ci ukrai skiej w Polsce s  te  "Svitanok", 

za cznik do gazety „Nasze s owo”, stworzony dla czytelników dzieci cych.  Ukrai ski 

magazyn Podlasia "Nad Buhom i Narvoju" wydawany przez Podlaski Zwi zek Ukrai ców w 

1991 / online od 1999 / zawiera wiadomo ci spo eczno-kulturowe, wydawane w j zyku 

polskim i ukrai skim.  

Te wszystkie przedstawicielstwa Ukrai ców w Polsce posiadaj  w asne strony 

Internetowe oraz profile na portalu spo eczno ciownym Facebook. Technologie XXI wieku 

przynios y nowe realia w istnieniu ukrai skiej diaspory. Istnieje wiele portali internetowych, 

forów i stron internetowych zwi zanych z historycznymi, spo ecznymi i kulturowymi 

aspektami  ycia Ukrai ców za granic , w tym Polsce, co z kolei umo liwia Ukrai com 

aktywne integrowanie do zglobalizowanego spo ecze stwa w celu stanowienia jego wa nej 

cz ci.  

Mimo tej ró norodno ci zasobów informacyjnych ukrai skiej diaspory w Internecie, 

nie ma podstaw by mówi  o sukcesie sieci wirtualnej utworzonej przez ukrai sk  diaspor . 

Istniej ce strony internetowe i portale nie rozwijaj  si , poniewa  s  pozbawione wsparcia 

samich cz onków ukrai skiej diaspory. Nie s  oni zjednoczeni sieciowo, ale zjednoczeni 

przez niekorzystne skutki gospodarcze i brak funduszy i inicjatyw na rzecz rozwoju. Je eli 

background image

292 

chodzi o  wspólnot  ukrai sk  w Polsce, to zapewne, sytuacja staje si  bardzo podobna do 

ogólnych tendencji 

6

Wychodz c od trwa ego monitoringu ukrai skich stron internetowych w polskich 

mediach, który zacz am prowadzi  w tym roku mo na stwierdzi  i  w ród Ukrai ców 

mieszkaj cych w Polsce, jest najwi cej migruj cych pracowników, studentów i Ukrai ców 2-

3 pokolenia. Ka dy z nich z w asnej perspektywy ocenia swoj  pozycj  i pokazuje swój 

stosunek do ojczyzny i do pozosta ych cz onków jego diaspory. Takie o rodki jak rodzina, 

ko ció  (cerkiew) i organizacja s  platform  dla jedno ci. Jednym z naiwa niejszych 

problemów jest to,  e strony m odych u ytkowników nowych mediów zbyt ma o jest ch ci do 

tworzenia i wspierania projektów spo eczno ci ukrai skiej. Rozpowszechnianie informacji, 

ofert mo liwe jest dzi ki sieciom spo ecznym, tworzeniu spo eczno ci w tych sieciach, 

fotografowaniu ciekawych miejsc i rozpowszechnianiu ich w przestrzeni Internetu, tworzenie 

ciekawych i u ytecznych stron przeznaczonych dla Ukrai ców, stworzeniu forów i sekcji 

tematycznych dla poszczególnych grup interesu. Oczywi cie w celu prowadzenia takiej sieci 

niezb dnym jest przyci ganie ludzi do korzystania z tych mediów. W Polsce równie  mo na 

utworzy  tak  sie  ukrai sk  za pomoc  aktywizacji cz onków wspólnoty ukrai skiej. Oni s  

aktywnymi u ytkownikami mediów, ale kontent nie  jest wype niony niezb dnymi 

informacjami, nie wystarczaj ca jest ilo  grup w sieciach spo eczno ciowych, projekty nie s  

do  ciekawe i oryginalne, strony s  puste i nie s  aktualizowani. By  mo e trzeba utworzy  

pojedynczy punkt kontaktowy, który b dzie s

 do rozwijania takich witryn oraz do 

tworzenia kompletnej sieci wirtualnej Ukrai ców. 

Podsumowuj c, chcia abym jeszcze raz podkre li ,  e rozwój nowoczesnych 

technologii informacyjnych przyniós  znacz ce zmiany w codziennym  yciu ka dego 

cz owieka, grup ludzi i ca ego spo ecze stwa w ogóle. Dzi  naukowcy dyskutuj  o tym,  e 

istnienie jednego spo ecze stwa medialnego, które obejmuje wszystkich u ytkowników 

nowych mediów i technologii informacyjnych, sta o mo liwym. Rozpocz a si  „digital era”, 

w której  wiat jest podzielony na dwie cz ci: w trybie online i offline. 

Prawd  dzi  jest nie tylko wykorzystanie nowych technologii i mediów do w asnych 

celów prywatnych i zawodowych, ale tak e jako  rodka do zjednoczenia rozproszonych 

jednostek, które maj  wspólne interesy, cechy kulturowe, pami  historyczn . Efektywne 

                                                

6

,  

 

: [http://www.experts.in.ua/baza/analitic/index.php?ELEMENT_ID=11121] 

background image

293 

wykorzystanie nowych mediów do mobilizowania oddzielnych grup w obcych  rodowiskach, 

takich jak diaspory, grupy religijne, grupy ideologiczne, staje si  oczywiste, je li spojrze  na 

wyniki bada  przeprowadzonych przez uczonych i prze ledzi  rozwój samych grup. 

W zorganizowanym  yciu spo eczno ci ukrai skiej w Polsce nie ma potrzeby w 

radykalnej rewolucji, a aktualizacja i uzupe nienie obecnych form dzia alno ci, rozwój 

wzajemnych stosunków lub wikszej otwarto ci.  

Ponadto, brak osób aktywnych i zainteresowanych nie sprzyja tworzeniu wirtualnej 

sieci ukrai skiej. Brak tak e wsparcia finansowego, oraz kreatywnego, aby utworzy  kilka 

platform w Internecie, gdzie mo na rozwija  ide  odrodzenia ukrai skiej idei. Jak mo emy 

dzi  równie  nowe technologie dyktuj  zasad  «wi cej cz onków, lepsze sieci", a 

wykluczenie i pewna niech  Ukrai ców w Polsce do udzia u w  yciu ukrai skiej diaspory 

maj  w asny zgubny wp yw. Mamy wi c b dne ko o, które nale y przerwa , aby stworzy  

wiele mo liwo ci rozwoju diaspory ukrai skiej w celu wspierania konsolidacji wi zi z 

rodakami. 

Bibliografia: 

 [http://www.oa.edu.ua/]; 

 UA [http://diasporaua.com/ua/]; 

Ukrainian Migrant [http://mihrantua.narod.ru/index.htm]; 

 [http://ukrainci.org/blog/Ukrainians_all_over_the_world/]; 

 [http://ukrainci.org/page/about];  

 

Ukrproject:[http://ukrprojekt.com/diaspora/index.php?p=/discussion/429/malenka-

ukra%D1%97na-v-polsch%D1%96/p1]; 

 

 (

) 

[http://old.niss.gov.ua/book/StrPryor/St_pr5/14_Klaizner.pdf];  

: [http://www.oup.ukraina.com.pl/] 

 «

» [http://nslowo.pl/content/view/1/54/] 

 «

: [http://nadbuhom.pl/page_redakcija.html]; 

 Anthias Floya, Evaluating 'Diaspora': Beyond Ethnicity,  Sociology, 1998: 

[http://maxweber.hunter.cuny.edu/pub/eres/SOC217_PIMENTEL/anthias.pdf]  

 

background image

294 

Anna Mykytiuk 

Rozwój informacyjnego spo eczenstwa  

w Polsce oraz na Ukrainie 

 

yjemy  w  erze  informacji,  w  której  coraz  bardziej  s ycha   wezwania  do  

rozpowszechniania informatyzacji  i rozwoju spo ecze stwa informacyjnego, w której 

technologie informacyjne i komunikacyjne staj  si  integraln  cz ci  funkcjonowania ka dej 

sfery ludzkiego  ycia, wszystkich  sektorów gospodarki i zarz dzania. Te procesy sprzyjaj  

atwieniu dost pu do informacji, wiedzy i prowadz  do radykalnych zmian w ca ym 

systemie stosunków spo ecznych. 

Ró ne kraje wykszta ci y swoje indywidualne podej cie do u ycia nowych, szybkich, 

rewolucyjnych  technologii informacyjnych i komunikacyjnych (IKT),  problemów ochrony 

informacji i zarz dzania skuteczn  polityk  informacyjn . W wielu krajach formuje si  

ustawodawstwo, zak ada si  instytucje i przeprowadza si  dzia ania, promuj ce i dostosowane 

pod te procesy. 

W tym artykule b dziemy porównywa  rozwój informacyjnego spo ecze stwa i 

informacyjnej polityki na Ukrainie i Polsce. Zobaczymy, który z krajów ma lepiej rozwini ty 

sektor informacyjno- komunikacyjny, i jakie g ówne wyzwania stoj  przed tymi krajami. 

Tak e popatrzymy na media jako na cz

 spo ecze stwa informacyjnego i zobaczymy jak  

pozycj  maj  one w tych krajach. 

W ostatnich latach, zarówno Ukraina jak i Polska sta y si  bardziej  wiadome 

konieczno ci szybkiego rozwoju technologii informatycznych i telekomunikacyjnych. Teraz 

rozwój  IKT    w  tych  krajach  wp ywa  na  sposób  prowadzenia  biznesu,  i  na  to,  jak  rz d  

wspó dzia a ze  rodowiskiem biznesu  i spo ecze stwem w ogóle. Stopniowo te dwa kraje 

tworz  stabilne spo ecze stwa informacyjne i gospodark  opart  na informacji. Wi e si  to 

jednak z pewnymi wyzwaniami. 

background image

295 

Istniej  dziesi tki parametrów, które determinuj  informacyjny rozwój kraju. Jeden z 

nich to Wska nik Spo ecze stwa Informacyjnego (Information Society Index).

1

 

W 2005 r. Polska mia a indeks 503 i by a na 33 miejscu. Ten index by  wyznaczony 

wed ug takich kryteriów jak: rozwój techniki komputerowej (88), in ynieria (92), Internet 

(108) i spo eczne wska niki(242) .

2

 Ukraina nie znalaz a swojego miejsca w ród krajów 

prezentowanych w tym raporcie, co mo e by  spowodowane s ab  pozycj  Ukrainy w tej 

sferze, lub niech ci  rz du do wspó pracy z t   organizacj , która ten wywiad przeprowadzi a.  

Nast pnym indeksem który  wiadczy o rozwoju informacyjnym spo ecze stwa kraju 

jest    IDI,  albo  ICT  Development  Index.  Jest  on  u ywany  przez  Mi dzynarodow   Uni  

Telekomunikacyjn  (International Telecommunication Union) do mierzenia poziomu  i 

rozwóju w czasie zmian w zakresie IKT i porównawczej analizy sytuacji w ró nych regionach 

i krajach. W 2011, w obszarze technologii informacyjno-komunikacyjnych Polska zaj a 31 

miejsce, a w 2010 roku,  30 miejsce.  Ukraina w 2011 roku w rankingu by a na 67 pozycji, a 

w 2010 w na 65.

3

  

Ten index by  wyznaczony za niektórymi sub-indeksami, tak

i

mi  jak  subindeks 

dost pno ci (IDI access sub-index), u ytkowania (IDI use sub-index) i umiej tno ci (IDI 

skills sub-index). Subindeks umiej tno ci rejestruje zdolno ci lub umiej tno ci w sferze IKT, 

ale jego znaczenie w obliczeniu IDI jest mniejszym w porównaniu do dwóch pozosta ych 

wska ników. Subindeks dost pno ci wyznacza gotowo  IKT i obejmuje pi  wska ników, 

takie jak fiksowana telefonia, telefonia komórkowa, mi dzynarodowa przepustowo  

Internetu, gospodarstwa domowe z Internetem oraz z komputerami. Wed ug subindeksu 

dost pno ci, w 2011 roku Polska zajmowa a 43 miejsce (ocena:6.46), kiedy w 2010 roku by a 

na 44 pozycji.  Ukraina natomiast w 2011 roku mia a 71 miejsce z ocen  4.86,  a w 2010 roku 

by a na 69 miejscu.

4

   

                                                

1

 

, s. 7, [dost pny w wersji elektronicznej: 

, dost p: 14 listopada 2012,   

<http://www.gosbook.ru/document/25143/25176/preview>]. 

2

 

, s. 13, [dost pny w wersji elektronicznej: 

, dost p: 14 listopada 2012,   

<http://www.gosbook.ru/document/25143/25176/preview>]. 

3

 Measuring the information society, 2012, s. 21 [dost pny w wersji elektronicznej: International 

Telecommunication Union, dost p: 13 listopada 2012,   <http://www.itu.int/ITU-
D/ict/publications/idi/material/2012/MIS2012_without_Annex_4.pdf >]. 

4

 Ibidem, s. 38.  

background image

296 

Subindeks u ytkowania wyznacza  intensywno  wykorzystania IKT.  Wed ug 

subindeksu u ytkowania w 2011 roku Polska zajmowa a 32 pozycj  (ocena 4.57), a Ukraina 

by a na 86 miejscu (ocena 1,56). W 2010 roku Ukraina nie zmieni a swojej pozycji, a Polska 

by a na 28 pozycji.

5

  

Ogólnie rzecz bior c od 2010 do 2011 Ukraina spad a w globalnym rankingu IDI o 

dwa punkty. Pomimo tego  w  swoim  regionie  Ukraina  nadal  pozostaje  w ród  5  krajów  z  

najlepszej rozwini tymi technologiami, oddaj c pierwsze stwo tylko Rosji, Bia orusi, 

Kazachstanowi i Mo dawii. Polska w regionalnym rankingu zajmuje 21 pozycj .  

Od 2008 do 2010 roku wszystkie kraje znacznie poprawi y swój Wska nik Rozwoju 

IKT, co wskazuje na dalsze rozprzestrzenianie si  technologii informacyjnych i 

komunikacyjnych oraz na szybki rozwój globalnego spo ecze stwa informacyjnego, oraz 

stwarza pozytywne prognozy dla Ukrainy i Polski.

6

 

Wed ug Sieciowego Indeksu Gotowo ci (Networked Readiness Index) 2011-2012, 

który zosta  opublikowany na  wiatowym Forum Gospodarczym, Polska  zajmuje 49 miejsce 

z wska nikiem 4.16, a Ukraina zajmuje 75 miejsce z wskaznikiem 3.85. 

7

  Tak  jak  w  

poprzednim przypadku, dany indeks by  wyznaczony za pomoc  ró nych subindeksów. 

Gotowo  Polski wed ug tych subindeksów wygl da nast puj co: infrastruktura – 41 miejsce 

(ocena 4.78); dost pno  –50 miejsce (ocena 5.53); umiej tno ci – 41 pozycja z ocen  5.43. 

Ukraina wed ug tuch subindeksów zajmuje tak  pozycj : infrastruktura – 74 miejsce (3.76); 

dostepno  – 2 miejsce (6.76); umiej tno ci – miejsce 39 z ocen  5.51.

8

  

Jak wida ,  pomimo korzy ci ze stosunkowo umiej tnej populacji, znacznego rozwoju 

potencja u  innowacyjnego, oraz jednej z najni szych taryf dost pu do technologii 

informacyjno-komunikacyjnych, Ukraina znajduje si  tylko na 75-ej pozycji. Wed ug raportu 

Global Inforamtion Technologies  teleinformatyczna infrastruktura kraju powinna nadal si  

rozwija . Ponadto brak silnej wizji rz du co do rozwij cia  IKT, w po czeniu z 

                                                

5

 Ibidem, s. 42.  

6

 Measuring the information societyExecutive summary, 2011, s. 11[dost pny w wersji 

elektronicznej: International Telecommunication Union, dost p: 13 listopada 
2012, <http://www.itu.int/dms_pub/itu-d/opb/ind/D-IND-ICTOI-2011-SUM-PDF-E.pdf>]. 

7

 The Global information technology report 2012, 2012, s. 12 [dost pny w wersji elektronicznej: World 

Economic Forum, dost p: 13 listopada 
2012, <http://www3.weforum.org/docs/GITR/2012/GITR_Chapter1.1_2012.pdf>]. 

8

 The Global information technology report 2012, 2012, s. 14 [dost pny w wersji elektronicznej: World 

Economic Forum, dost p: 13 listopada 
2012, <http://www3.weforum.org/docs/GITR/2012/GITR_Chapter1.1_2012.pdf>]. 

background image

297 

niesprzyjaj cymi do innowacyjno ci warunkami (98 miesce w ród innych krajów) i s abymi 

prawnymi podstawami dla dzia alno ci gospodarczej (125 miesce) s  g ównymi zagro eniami 

dla kraju z wielkim potencja em i mo liwo ci  korzystania z silnych aspektów spo ecznych i 

ekonomicznych. Zmiana i polepszenie tych warunków b dzie istotnym czynnikiem dla kraju 

do tego, aby zwi kszy  korzy ci ekonomiczne p yn ce z g bszych poziomów post pu 

technologicznego.

9

  

Polska wed ug tego raportu by a w czona do krajów

,

 którym uda o si  rozwija  swój 

sektor  IKT  do   dobrze,  chocia   wysokie  koszty  dost pu  do  niego,  maj   wp yw  na  sam  

zdolno  do wi kszej partycypacji spo ecze stwa. Rozwój IKT w kraju zosta  wyró niony 

ównie przez jego integracje z Uni  Europejsk  i zwi zany z pozytywnymi dzia aniami 

prowadzonymi w ramach Agendy Cyfrowej inicjatywy Komisji Europejskiej. Jednak wydaje 

si  ,  e sam Polski rz d opó nia w uznaniu istotnego znaczenia IKT i odstaje od innych 

krajów w wykreowaniu jasnej wizji i planu rozwoju tej dziedziny.

10

 

Wa nym czynnikiem wp ywaj cym na stan  infrastruktury informacyjnej jest 

dost pno  odpowiedniej polityki strukturalnej w tym obszarze, który powinien stymulowa  

jego rozwój. 

Rozwój Spo ecze stwa Informacyjnego  na Ukrainie i wprowadzenie nowych 

technologii informacyjno-komunikacyjnych we wszystkich dziedzinach  ycia spo ecznego 

oraz dzia alno ci pa stwa i samorz dów jest okre lany jako jeden z priorytetów polityki 

pa stwa.

11

 Ukraina posiada bogat  prawn  baz  w tej dziedzinie. W kraju dzia a "Narodowy 

Program Informatyzacji", stworzony na podstawie "Koncepcji Krajowego Programu 

Informatyzacji",  ustaw „O Informacji”, „O dokumentach elektronicznych i ich obiegu”, „ O 

elektronicznym cyfrowym podpisie”,"O ochronie danych osobowych". Dzia a narodowy 

Program „e-Ukraina”. 16 marca 2006 rz d uchwali  ustaw , która zatwierdzi a "Narodow  

Strategi  Rozwoju Spo ecze stwa Informacyjnego na Ukrainie w latach 2006-2015". Jest ona 

najwa niejsza w tej dziedzinie i stoi za zintegrowanym podej ciem do formu owania polityki 

informacyjnej. 

                                                

9

 Ibidem, s. 20. 

10

 Ibidem, s. 20 

11

 

 "

 2007-2015 

", 

 537-V, od 09 stycznia 2007, [dost pny w wersji elektronicznej: Rada Najwy sza Ukrainy, dost p: 13 

listopada 2012, <http://zakon2.rada.gov.ua/laws/show/537-16>].  

background image

298 

Ustanawia ona równie  kluczowe cele strategiczne rozwoju  spo ecze stwa 

informacyjnego na Ukrainie. Jako g ówne cele mo na wymieni  takie jak 

12

– przyspieszenie rozwoju i wprowadzanie nowych, konkurencyjnych technologii IKT 

we wszystkich sferach  ycia publicznego; 

–  zabezpieczenie informacyjnej i technologicznej kompetenciji, przede wszystkim 

poprzez system kszta cenia, skupiaj c si  na wykorzystaniu zaawansowanych technologii 

IKT; 

– rozwój infrastruktury informacyjnej pa stwa i jego integracja z globaln  

infrastruktur ; 

– wsparcie rz dowe nowych "elektronicznych" sektorów (handel, us ugi finansowe, 

bankowe i inne); 

– utworzenie krajowych systemów informacyjnych, zw aszcza w dziedzinie zdrowia, 

edukacji, nauki i kultury; 

– zachowanie dziedzictwa kulturowego Ukrainy przez elektroniczn  dokumentacj ; 

– pomoc publiczna na zastosowanie nowych technologii informacyjno-

komunikacyjnych przez media; 

– wykorzystanie IKT w celu poprawy zarz dzania, stosunków mi dzy pa stwem i 

obywatelami, tworzenie elektronicznych form wspó pracy mi dzy w adzami publicznymi, 

samorz dem i osobami fizycznymi i prawnymi; 

– osi gni cie skutecznego uczestnictwa wszystkich regionów w procesie rozwoju 

spo ecze stwa informacyjnego poprzez decentralizacj  i wspieranie inicjatyw regionalnych i 

lokalnych; 

– ochrona praw informacyjnych, zw aszcza w zakresie dost pu do informacji, ochrony 

danych osobowych, wspieranie instytucji demokratycznych i zminimalizowania ryzyka "luki 

informacyjnej"; 

– poprawa regulacji prawnej stosunków informacyjnych; 

– polepszenie bezpiecze stwa informacji. 

ównymi podmiotami polityki rozwoju spo ecze stwa informacyjnego na Ukrainie 

jest Pa stwowy Komitet Informatyzacji Ukrainy, który zapewnia realizacj  polityki pa stwa 

w zakresie rozwoju informacji i korzystania z krajowych zasobów informacyjnych oraz 

                                                

12

 

 "

 2007-2015 

", 

 537-V, 2007, [dost pny w wersji elektronicznej: Rada Najwy sza Ukrainy, dost p: 13 listopada 

2012, <http://zakon2.rada.gov.ua/laws/show/537-16>]. 

background image

299 

stwarza warunki dla rozwoju spo ecze stwa informacyjnego, a tak e Krajowa Komisja 

Regulacji Po cze  i Mi dzysektorowa Rada Rozwoju Spo ecze stwa Informacyjnego.  

Spo ecze stwo informacyjne w Polsce rozumiane jest jako spo ecze stwo, w którym 

obywatele oraz podmioty gospodarcze  wiadomie wykorzystuj  potencja  informacji jako 

warto ci ekonomicznej, spo ecznej i kulturowej, przy efektywnym wsparciu przez 

nowoczesn  i przyjazn  administracj  publiczn .

13

  

Na podstawie przyj tej wizji i misji spo ecze stwa informacyjnego wyznaczone 

zosta y strategiczne kierunki dzia

 na rzecz 

14

– ludzi (obszar CZ OWIEK), Przyspieszenie rozwoju kapita u intelektualnego i 

spo ecznego Polaków dzi ki wykorzystaniu technologii informacyjnych i komunikacyjnych 

– podmiotów gospodarczych (obszar GOSPODARKA), Wzrost  efektywno ci, 

innowacyjno ci i konkurencyjno ci firm, a tym samym polskiej gospodarki na globalnym 

rynku oraz u atwienie komunikacji i wspó pracy mi dzy firmami dzi ki wykorzystaniu 

technologii informacyjnych i komunikacyjnych 

– administracji publicznej (obszar PA STWO). Wzrost dost pno ci i efektywno ci 

us ug  administracji publicznej przez wykorzystanie technologii  informacyjnych  i 

komunikacyjnych do  przebudowy procesów wewn trznych administracji i sposobu 

wiadczenia us ug. 

ówn  organizacj  rz dow  ktora zajmuj  si  polityk  informacyjn  w Polsce jest 

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT). Organ ten przyznaje licencje na transmisje 

radiowe i telewizyjne oraz jest odpowiedzialny za utrzymanie równowagi pomi dzy 

wszystkimi podmiotami zaanga owanymi w ten sektor. Jej cz onkowie s  wy aniani przez 

Sejm, Senat i prezydenta. Obecnie dzia alno  KRRiT jest przedmiotem ostrej krytyki. 

Szczególnie mocno podkre la si ,  e KRRiT jest instytucj  upolitycznion , a to zagra a 

bezstronno ci i niezale no ci polskich mediów.  

Taka sytuacja spowodowa a powo anie przez dziennikarzy Rady Etyki Mediów. Do 

jej zada  nale y obrona wolno ci s owa i mediów oraz ustosunkowanie si  do 

kontrowersyjnych pogl dów i programów dziennikarzy. Organizacj  nadzoruj

 relacje 

pomi dzy w adzami a dziennikarzami w Polsce jest Centrum Monitoringu Wolno ci Prasy. 

                                                

13

 Ministerstwo Spraw Wewn trznych i Administracji, Strategia rozwoju spo ecze stwa informacyjnego w 

Polsce do roku 2013, 2008, s. 8.  

14

 Ibidem, s. 11. 

background image

300 

Rejestruje ono przypadki naruszania praw dziennikarzy oraz sprawdza ,czy w pa stwie jest 

przestrzegana wolno  s owa.  

Polska jest cz onkiem Unii Europejskiej, dlatego jej polityka musi by  zgodna z 

polityk  europejsk . Jeszcze podczas konferencji w Warszawie, przed wst pem do Unii 

Europejskej, Polska w ramach Komisji Europejskiej przyj a plan dzia

 "eEurope +. 

Zobowi zanie do budowania spo ecze stwa informacyjnego w Europie ". To sta o si  

pocz tkem formowania europejskiej  informacyjnej polityki przez polski rz d i u atwi o 

integracyjne procesy w kraju. Oprócz tego odby a si  harmonizacja ustawodawstwa 

krajowego pa stwa z prawem UE w sprawie regulacji telekomunikacji i us ug pocztowych w 

zakresie IKT, a tak e e-gospodarki i w asno ci intelektualnej.

15

 

Polska polityka w sferze informacyjnego spo ecze stwa te  jest bazowana na 

priorytetach polityki europejskiej, zdefiniowanych w komunikacie Komisji Europejskiej 

„i2010 – Europejskie spo ecze stwo informacyjne na rzecz wzrostu i zatrudnienia”.

16

  

Komisja Europejska zaproponowa a nast puj ce trzy priorytety polityki w dziedzinie 

spo ecze stwa informacyjnego 

17

1)  utworzenie jednolitej europejskiej przestrzeni informacyjnej wspieraj cej otwarty i 

konkurencyjny rynek wewn trzny w dziedzinie spo ecze stwa informacyjnego i mediów, 

2)  wzmocnienie  innowacji  i inwestycji w  badaniach  nad technologiami 

informacyjnymi i komunikacyjnymi, maj ce na celu wspieranie wzrostu oraz tworzenie 

nowych i lepszych miejsc pracy, 

3)  stworzenie integracyjnego europejskiego spo ecze stwa informacyjnego, które 

przyczyni si  do wzrostu i powstawania nowych miejsc pracy w sposób zgodny z zasadami 

zrównowa onego rozwoju, stawiaj c na pierwszym miejscu lepszy poziom us ug publicznych 

i jako

ycia. 

Mo na powiedzie

e Polska i Ukraina, pracuj  nad rozwojem informacyjnego 

spo ecze stwa w swoich krajach, wprowadzaj  specjaln  polityke, wspó pracuj  z innymi 

krajami którzy maj  w tej sferze du y post p i wprowadzaj  krok za krokiem te programy i 

technologie które s  istotn  cz ci  rozwoju tego spo ecze stwa. Jednak te kraje maj  jeszcze 

                                                

15

 eEurope+ – A Co-operative Effort to Implement the Information Society in Europe. Göteborg, June 2001. – 

Brussels: European Commission, DG, 2001  

16

 Ministerstwo Spraw Wewn trznych i Administracji, Strategia rozwoju spo ecze stwa informacyjnego w 

Polsce do roku 2013, 2008, s. 3. 

17

 Ibidem, s. 3. 

background image

301 

du o problemów z implementacj  tej polityki w  ycie i osi gni ciem tych strategicznych 

celów sprzyjaj cych rozwojowi spo ecze stwa informacyjnego, zw aszcza  dotycz cych 

Ukrainy, która sta a niezale nym pa stwem dopiero w latach 90 przesz ego stulecia.  

Spo ecze stwo informacyjne wymaga dla swojego rozwoju przede wszystkim 

wolno ci i demokracji, gdy  one daj  gwarancj  swobodnego przep ywu informacji, 

ograniczanej tylko prawem i normami moralnymi. Cz onkowie takiego spo ecze stwa 

powinni by  lud mi poinformowanymi w obszarze swojej zawodowej aktywno ci i maj cymi 

dost p do informacji z innych dziedzin. 

18

 A polityka pa stwa powinna realizowa  zasad  

dawania wszystkim cz onkom spo ecze stwa jednakowych szans dla startu. Jednak na 

Ukrainie i w Polsce w niewielkim stopniu s  problemy zwi zane z wolno ci  s owa i prasy. 

Polska zosta a zakwalifikowana przez organizacj  „Reporterzy bez granic” dopiero na 

32 pozycji w ród krajów, które przestrzegaj  wolno ci s owa (raport „2010 World Press 

Freedom Index”). W ród krajów Unii Europejskiej Polska nadal zajmuje jedno z ostatnich 

miejsc.G ównym powodem tak niskiej lokaty jest utrzymywanie w obowi zuj cym w Polsce 

porz dku prawnym odpowiedzialno ci karnej za s owo.  Ukraina wed ug tego raportu 

znajduje si  na 131 miejscu. Co  wiadczy o cz ciowej  wolno ci prasy w kraju.

19

  W 

nformacyjnym spo ecze stw e wysoki stopie  po nformowania, wolny dost p do  nformacj ,  

a tak e edukacja s  bardzo cen onym  warto

am  i dlatego pozycja kraju nie jest korzystna 

dla rozwoju nowoczesnego.

  

Zdobywan e  nformacj

 jej wym ana nale

 do najwa

ejszych aktywno

 

cz onków spo ecze stwa informacyjnego. Mo emy stwierdza ,  e media maj  du e znaczenie 

w spo ecze stwie postindustrialnym, oni s  jednym z g ównych  róde  informacji. Ich rozwój 

i funkcjonowanie s  jedn  z g ównych si  nap dowych, podstawami rozwoju spo ecze stwa 

informacyjnego, na równym poziomie z technologiami telekomunikacyjnymi.    

Media s  z  jednej strony elementem szerszego,  zintegrowanego sektora 

telekomunikacyjno-informacyjnego, a z drugiej – otwartego,  wiatowego systemu mediów, 

cechuj cego si  nieskr powanym przez granice przep ywem ró norodnych tre ci. Stanowi  

rosn cy dzia  gospodarki, miejsce zatrudnienia znacznej liczby ludzi, s  uczestnikiem 

                                                

18

 Gajlewicz, M. Spo ecze stwo informacyjne, s. 7 [dost pny w wersji elektronicznej, dost p: 12 listopada 

2012, < http://users.id.uw.edu.pl/~mgajlewicz/SpoleczenstwoInformacyjne.pdf >]. 

19

 Press freedom index 2010,  [dost pny w wersji elektronicznej: Reporters without border. For freedom of 

information, dost p: 12 listopada 2012, <http://en.rsf.org/press-freedom-index-2010,1034.html>]. 

background image

302 

mi dzynarodowego obrotu dzie ami audiowizualnymi,  ród em licz cej si  cz ci dochodu 

narodowego.

20

  

W Ukrainie i Polsce bardzo dobrze rozwini ta medialna bran a. Istnieje wiele gazet, 

stacji radiowych i telewizyjnych ukazuj cych ró ne punkty widzenia, co sprzyja 

wszechstronnej prezentacji informacji.  Jednak wy ej wspomniane problemy z wolno ci  

owa i mediów, cz sto neguj  t  rozmaito  i powoduj  jednostrony przep yw informacji do 

zwyk ych obywateli. 

Innym aspektem funkcjonowania mediów w erze spo ecze stwa informacyjnego jest 

tendencja do wykorzystania Internetu w dzia alnosci tradycyjnych mediów. Wi ksza po owa 

gazet ma dzisziaj swoje strone internetowe, i coraz wieksza cz

 z nich w ogóle przestaje 

wydawa  wersje drukowane, ca kowicie przechodz c na wersj  elektroniczn .  Taka decyzja 

pozwala zwi kszy  ilo  czytelników wydania, oszcz dzi  pieni dze i u atwi  technologiczne 

procesy wydawnictwa. Ale z drugiej strony mo e by  zagro eniem dla tradycyjnych mediów, 

którze w przysz

ci mog  sta  si  rzadko ci . Chocia  mo na równie  powiedzie ,  e nowe 

media poprostu popularyzuj   i rozprzestrzeniaj  tradycyjne media, a nie zast puj  ich 

nowymi mediami. Taka tendencja jest widoczna na ca ym  wiecie. Oprócz tego sie  

internetow  znacznie trudniej kontrolowa  ni  media  tradycyjne, co mo e powodowa , i ju  

powoduje rozpowszechnianie tre ci szkodliwych dla spo ecze stwa, ujawnianie istotnych, 

tajnych informacji i sprzyja naruszeniu praw autorskich.   

Nowe media, czyli nowe technologii stosowane w dziedzinie masowego 

komunikowania, bezpo rednio wi

 si  ze spo ecze stwem informacyjnym. 

21

 Warto na nie 

spojrze  jak na globalny, ca

ciowo ujmowany proces. Powstawanie nowych mediów 

charakteryzowa y dwie  tendencje:  wdra anie  nowych wynalazków  i pomys ów 

organizacyjno-ekonomicznych oraz  czenie starych elementów z nowymi przede wszystkim 

w sferze technicznej.

22

  

Media spo eczno ciowe to kana y komunikacji interaktywnej prowadzonej przez 

blogi, e-mail, podcasty, komunikatory, fora i tak dalej.  Takie zasoby sta y si  g ównym 

                                                

20

 Januszko, W., Czy pod anie wspó czesnych spo ecze stw w stron  struktur sieciowych stwarza szanse czy 

zagro enia?, s. 6 [dost pny w wersji elektronicznej, dost p: 12 listopada 2012, 
<http://bbc.uw.edu.pl/Content/20/09.pdf>]. 

21

 Gajlewicz, M. Spo ecze stwo informacyjne, s. 3 [dost pny w wersji elektronicznej, dost p: 12 listopada 

2012, < http://users.id.uw.edu.pl/~mgajlewicz/SpoleczenstwoInformacyjne.pdf >]. 

22

 Ibidem, s. 4. 

background image

303 

narz dziem komunikacji dla m odzie y, zacz to wykorzystywa  je w celach marketingowych, 

biznesowych, a nawet politycznych. U atwi y one procesy wymiany informacji, robi c je 

szybkimi i obejmuj cymi ca  planet . Aktualnie s  one mocnym narz dziem za pomoc  

którego mo na mobilizowa  ludzi, o czym  wiadczy do wiadczenie innych krajów. Ukraina i 

Polska nie s  wyj tkiem – w obydwu krajach dane media s  bardzo popularne i równie  

cz sto s  wykorzystane w polityce i biznesie. Ka dy znany  polityk ma swoje strony na 

Facebooku czy nawet na Twitterze. 

Jak wida , Ukraina i Polska robi  wszystko, aby nad

 za duchem czasów i 

przyczyni  si  do rozwoju swojego spo ecze stwa informacyjnego. Oczywi cie, nie wszystko 

udaje si  tak  atwo, na drodze napotyka si  du o przeszkód. Mo na jednak powiedzie ,  e 

kraje te id  w poprawnym kierunku. Mo liwo ci, które daje spo ecze stwo informacyjne s  

zdecydowanie korzystne, pozytywne cechy przewa aj  nad negatywnymi. Stwarza to 

rozmaite szanse, które musz  by  wykorzystane przez ró ne kraje, je eli chc  one utrzyma  

dobr  pozycj  na arenie mi dzynarodowej, uratowa  si  od kryzysu rynku pracy i upadku 

gospodarczego. Te du e mo liwo ci, które niesie ze sob  spo ecze stwo informacyjne, nie 

oznaczaj  ich automatycznej realizacji. Ka dy kraj, w tym Ukraina i Polska, potrzebuj  

formowania odpowiedniej pa stwowej polityki w tej sferze, musz  spe ni  ró ne warunki i 

ównie przygotowa  ludzi do tych zmian które ju  si  zacz y. Z drugiej strony trzeba by  

wiadomym zagro

 wyst puj cych na tej drodze. Wolny ruch informacji, otwarto  sieci i 

jej demokratyzacja, mog  sprzyja  wyciekowi informacji, atakom hakerów i nawet u atwi 

mo liwo  terrorystycznych ataków.  

Bibliografia 

eEurope+ – A Co-operative Effort to Implement the Information Society in Europe

Göteborg, June 2001. – Brussels: European Commission, DG, 2001  

Gajlewicz, M. Spo ecze stwo informacyjne, s. 7 [dost pny w wersji elektronicznej, 

dost p: 12 listopada 2012, < 

http://users.id.uw.edu.pl/~mgajlewicz/SpoleczenstwoInformacyjne.pdf >]. 

Januszko, W., Czy pod anie wspó czesnych spo ecze stw w stron  struktur 

sieciowych stwarza szanse czy zagro enia?, s. 6 [dost pny w wersji elektronicznej, dost p: 12 

listopada 2012, <http://bbc.uw.edu.pl/Content/20/09.pdf>]. 

Measuring the information society, 2012, s. 21 [dost pny w wersji 

elektronicznej: International Telecommunication Union, dost p: 13 listopada 2012,   

background image

304 

<http://www.itu.int/ITU-D/ict/publications/idi/material/2012/MIS2012_without_Annex_4.pdf 

>]. 

Measuring the information societyExecutive summary, 2011, s. 11[dost pny w wersji 

elektronicznej: International Telecommunication Union, dost p: 13 listopada 

2012, <http://www.itu.int/dms_pub/itu-d/opb/ind/D-IND-ICTOI-2011-SUM-PDF-E.pdf>]. 

Ministerstwo Spraw Wewn trznych i Administracji, Strategia rozwoju spo ecze stwa 

informacyjnego w Polsce do roku 2013, 2008, s. 8.  

Press freedom index 2010,  [dost pny w wersji elektronicznej: Reporters without 

border. For freedom of information, dost p: 12 listopada 2012, <http://en.rsf.org/press-

freedom-index-2010,1034.html>]. 

The Global information technology report 2012, 2012, s. 12 [dost pny w wersji 

elektronicznej: World Economic Forum, dost p: 13 listopada 

2012, <http://www3.weforum.org/docs/GITR/2012/GITR_Chapter1.1_2012.pdf>]. 

 "

 

 2007-2015 

", 

 537-V, od 09 stycznia 2007, [dost pny w wersji 

elektronicznej: Rada Najwy sza Ukrainy, dost p: 13 listopada 

2012, <http://zakon2.rada.gov.ua/laws/show/537-16>]. 

 

 

, s. 7, [dost pny w wersji elektronicznej: 

, dost p: 

14 listopada 2012,   <http://www.gosbook.ru/document/25143/25176/preview>]. 

 
 

background image

305 

Viktoriia Fridrikh 

Media-bezpiecze stwo i dzieci 

 

Obecnie szczególne znaczenie ma ochrona dzieci przed dost pem do niebezpiecznych 

dla nich informacji. W zwi zku z tym konieczne jest, aby skupi  wszystkie si y na ochronie 

dzieci przed informacjami, które s  szkodliwe dla ich zdrowia i rozwoju. Edukacja m odego 

pokolenia, zaznajomienie dzieci z podstawowymi zasadami selekcji informacji, oraz 

umiej tno ci  wykorzystania ich, przyczynia si  do rozwoju praw dziecka. 

Zapewnienie przekazu bezpiecznych informacji, obrona fizycznego, umys owego i 

moralnego rozwoju ma oletnich, a tak e ludzkiej godno ci we wszystkich audiowizualnych 

mediach – us ugach i elektronicznych Mediach – jest wymogiem mi dzynarodowego prawa. 

To gwarantowano poprzez prawa Ukrainy i Federacji Rosyjskiej. 

Informacyjne bezpiecze stwo pa stwa – to stan jego ochrony, przy którym specjalne 

informacyjne operacje, akty zewn trznej informacyjnej agresji, informacyjny terroryzm, 

bezprawne zdejmowanie  informacji za pomoc  specjalnych technicznych  rodków, 

komputerowe przest pstwa i inny destruktywny informacyjny wp yw nie wyrz dza znacz cej 

szkody narodowym interesom.

1

 

Odpowiednio do ustawodawstwa Ukrainy poj cie „informacyjne bezpiecze stwo” ma 

takie znaczenie: 

„stan ochrony  yciowo wa nych interesów cz owieka, spo ecze stwa i pa stwa, przy którym 

zapobiega si  wyrz dzeniu szkody poprzez: niekompletno , niestosowno  i niewierzytelno  

informacji, negatywny wp yw informacji; negatywne skutki stosowania informacyjnych technologii; 

niesankcjonowane rozpowszechnianie, u ycie,  naruszenie ca

ci,  poufno ci i  dost pno ci 

informacji”

.

2

 

Wyró niamy trzy poziomy zabezpieczenia informacyjnego bezpiecze stwa : 

                                                

1

 Peter Valentine – istota bezpiecze stwa informacyjnego pa stwa, spo ecze stwa i jednostek / # 5/2009 / Law 

Journal / Justynian, [online], [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w Internecie:  
http://www.justinian.com.ua/article.php?id=3222 

2

 Ustawa „O podstawowych zasad spo ecze stwa informacyjnego na Ukrainie w latach 2007-2015” 

background image

306 

  poziom osoby (kszta towanie racjonalnego, krytycznego my lenia na podstawie 

zasad wolno ci wyboru) 

  poziom  spo eczny  (kszta towanie  jako ciowego  informacyjno-analitycznego 

obszaru, pluralizm) 

  poziom  pa stwowy  (informacyjno-analityczne  zabezpieczenie  dzia alno ci 

organów pa stwowych, informacyjne zabezpieczenie wewn trznej i zewn trznej polityki na 

mi dzypa stwowym poziomie, system obrony informacji z ograniczonym dost pem, 

przeciwdzia anie  amaniu prawa w informacyjnym zakresie komputerowych przest pstw).

3

 

Jedn  ze sk adowych bezpiecze stwa w mediach jest edukacja – cz

 o wiatowego 

procesu, skierowana na kszta towanie w spo ecze stwie kultury medialnej, przygotowanie 

osobisto ci do bezpiecznego i efektywnego wspó dzia ania ze wspó czesnym systemem mass 

mediów, w czaj c w to tradycyjne (literatura, radio, kino, telewizja), jak i najnowsze 

(internet, mobilna telefonia) media z uwzgl dnieniem rozwoju informacyjno-

komunikacyjnych technologii. Czyli edukacja medialna  ma na celu nauczenie przekazywania 

bezpiecznych informacji.

4

 

Edukacja medialna odgrywa wa

 rol  w obronie dzieci przed negatywnym 

wp ywem  rodków masowej komunikacji, sprzyja  wiadomemu uczestnictwu dzieci  i 

nastolatków w  rodowisku i kulturze medialnej, co jest jednym z koniecznych warunków 

efektywnego rozwoju obywatelskiego spo ecze stwa. 

Prasa, radio i telewizja Ukrainy stopniowo wychodz  ze stanu g bokiego kryzysu. 

Chocia  wskutek wzrostu reklamowego rynku spowodowa a zwi kszenie ilo ci niezale nych 

edycji, wiele problemów zostaj . Wi kszo  mediów s

y wyra eniu interesów tych czy 

innych finansowo-politycznych ugrupowa . Niestety, norm  staje si  zawy anie liczby 

nak adów gazet, nieobiektywne rankingi popularno ci, dotacje sponsorów za tak zwane 

„informacyjne zabezpieczenie”.  

Nikogo ju  nie dziwi przyw aszczanie cudzych materia ów i publikowanie ich pod 

swoj  redakcj , co w ca ym  wiecie jest uwa ane za dziennikarskie przest pstwo. Ramowe 

                                                

3

 Szczegó y problemów informacyjnego bezpiecze stwa pa stwa, spo ecze stwa i obywatela w zakresie 

informacjno- psychologicznej konfrontacji / A. Kuzmenko / / Dziennik Kijowski Uniwersytet ustawy. – 2010. – 

 4. – S. 317-321. – Nr: 12 tytu ów.. – Ukrai ski. 

4

 Komisja Krajowa na moralno ci chce regulowa  Internet dla bezpiecze stwa dzieci/ umiej tno ci korzystania 

z mediów, [online], [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w Internecie:  
http://osvita.mediasapiens.ua/material/10230.
 

background image

307 

warunki dzia alno ci narodowej prasy, radia, telewizji s  jedn  z najwa niejszych spraw, 

które nale y rozstrzygn  dla udanego rozwoju demokracji na Ukrainie. Nale y zaznaczy ,  e 

w prawodawstwie Ukrainy temu problemowi po wi ca si  du o uwagi. Ukraina zajmuje 

jedno z pierwszych miejsc w postsowieckim obszarze pod wzgl dem ilo ci i jako ci praw, 

po wi conych dzia alno ci mass mediów. Teoretycznie, wydawa oby si ,  e dzia alno  

mediów na Ukrainie w aspekcie prawnym funkcjonuje prawid owo, lecz poziom stosowania 

prawa medialnego w praktyce, jest niestety niedostateczny.  Prawa w obwodzie mediów na 

Ukrainie nie s  w pe ni przestrzegane. Prawa, które istniej , lecz nie funkcjonuj , s  niestety 

bezu yteczne. 

Dlatego dane spo ecze stwo si ga do innych metod, a mianowicie przeprowadzenia 

rozmaitych poznawczych wydarze : projektów, konferencji, okr

ych sto ów i ró nego 

rodzaju omawia  na temat zwi zane z media-bezpiecze stwem. 

Narodowa Komisja do Spraw Obrony Spo ecznego Mora u 13 wrze nia 2012 roku 

przeprowadzi a konferencj  pod nazw  „Kto i jak odpowiada za bezpiecze stwo dzieci w 

informacyjnym obszarze w Ukrainie i za granic : realia i perspektywy”. 

Podczas omawiania og oszono równie  wyniki socjologicznego badania Centrum 

naukowo-o wiatowych innowacji i monitoringu g ównego zarz du edukacji miasta Kijowa o 

socjalno–psychologicznych aspektach wp ywu Mediów na nastolatków miasta Kijów. 

Wed ug badania najbardziej popularnym rodzajem Mediów w ród nastolatków (14-16 lat) jest 

internet (93%), na drugim miejscu jest telewizja (57%), a na trzecim ksi

ki (26%). Badaniu 

poddano równie  strony internetowe, najcz ciej odwiedzane przez nastolatków: na 

pierwszym miejscu strony hostingowe, na drugim – muzyczne strony internetowe, na trzecim 

– czat, fora, sieci socjalne (45%). O czym  wiadczy taki podzia , t umaczy a Oksana 

Denysiuk, dyrektor Centrum, które przeprowadza o badanie: „Wygórowany zachwyt 

socjalnymi sieciami mo e  wiadczy  o samotno ci nastolatka. Obszar wirtualnej sieci mo e 

by  szczególnie niebezpieczny dlatego,  e mo e zawiera  informacj  agresywnego czy 

socjalnie niebezpiecznego charakteru”.

5

 

Tworzone si  na Ukrainie ró ne projekty, których zadaniem jest zapewnienie 

bezpiecze stwa dzieciom w Internecie. 

                                                

5

 Bezpiecze stwo mediów i telefonii komórkowej dla dzieci. [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w Internecie: 

http://zavodoykovskschool4.com/index.php?option=com_content&view=article&id=148&Itemid=191. 

background image

308 

Przyk adem mo e by  program „Bezpiecze stwo dzieci w internecie”, za

ony przez 

firm  „Microsoft Ukraina”, w ramach którego zaczynaj c od 2008 roku trenerzy-ochotnicy 

przeprowadzaj  treningi dla dzieci, ich rodziców i nauczycieli. W 2008 roku trenerzy 

przeprowadzili ponad 3000 treningów dla 78000 uczestników. Dzi ki wysi kom Koalicji w 

roku szkolnym 2009-2010 temat „Bezpiecze stwa w Internecie” zosta  wprowadzony przez 

Ministerstwo Edukacji do programu klas 5-12. 

W kwietniu 2008 roku uruchomiona by a witryna „Onlandia – bezpieczny web-kraj”, 

na której przedstawione by y materia y dla dzieci, ich rodziców i nauczycieli: interaktywne 

scenariusze, krótkie testy, gotowe plany lekcji, dzi ki którym dzieci i doro li mogli przyswoi  

podstawy bezpiecznej pracy w Internecie. 

W 2004 roku w Polsce po raz pierwszy odnotowano Dzie  Bezpiecznego Internetu.  

Z tej okazji Firma IMPartner na zlecenie Fundacji Dzieci Niczyje przygotowa a 

unikaln  w Polsce witryn  internetow , konkurs oraz aplikacje adresowane do dzieci i ich 

rodziców, po wi cone bezpiecznemu korzystaniu z Internetu. Celem projektu jest pokazanie 

najm odszym internautom w sposób interesuj cy i skuteczny, jak omija  zagro enia mog ce 

pojawia  si  podczas korzystania z witryn WWW, czatów, komunikatorów czy poczty e-mail. 

Firma IMPartner jest odpowiedzialna nie tylko za stworzenie koncepcji Sieciaków, ale tak e 

ca kowit  realizacj  witryny http://www.sieciaki.pl/. 

Projekt Sieciaki.pl powsta  w ramach kampanii spo ecznej „Dziecko w Sieci”, 

prowadzonej przez fundacj  Dzieci Niczyje. Celem tej kampanii, realizowanej w ramach 

programu Unii Europejskiej Safer Internet, jest poprawa bezpiecze stwa najm odszych 

ytkowników Internetu – ochrona dzieci przed spotkaniem ze stronami WWW o tre ciach 

pornograficznych, witrynami pe nymi przemocy, a tak e internetowymi pedofilami.  

Dzieci w Polsce – podobnie jak w Europie – przewa nie  cz  si  z Internetem 

poprzez komputer osobisty – posiadany tylko do w asnej dyspozycji lub u ywany wspólnie z 

innymi domownikami – oraz przez laptop.  

Ale polskie dzieci cz ciej  cz  si  z Internetem poza mo liwo ciami kontroli 

rodzicielskiej: wi cej z nich (52%) ni

rednio w Europie (35%)  czy si  z Internetem z 

komputera osobistego tylko do w asnej dyspozycji (prywatnego). Mniej polskich (13%) ni  

innych europejskich (24%) dzieci korzysta z  cza przez laptop. Tylko przez laptop do 

background image

309 

wy cznie w asnej dyspozycji  czy si  z Internetem 13% polskich dzieci, tyle samo dzieci – 

tylko przez laptop u ywany wspólnie z innymi – 13% dzieci. 

Wi cej dzieci w Polsce (34%) ni  w Europie (31%)  czy si  te  przez telefon 

komórkowy i inne przeno ne urz dzenia typu smartphone, jak np. iPhone czy Blackberry. Te 

ostatnie „inteligentne” urz dzenia by y wiosn  2010 jeszcze ma o dost pne polskim dzieciom 

– tylko 5% z badanych w Polsce dzieci korzysta o z po cze  z Internetem za ich pomoc . 

Wi kszo  dzieci  czy si  z Internetem we w asnym domu lub w szkole. Wi kszo  polskich 

dzieci (90, 5%), ale wi cej ni

rednio w Europie (85%) korzysta z Internetu w domu.

6

 

Ostatnio dzieci coraz cz ciej korzystaj  z zasobów Internetu. Ich obj to  gwa townie 

ro nie. Skutkuje to zmniejszeniem zainteresowania tradycyjn  form  ksi ki i gazety. Dzieci 

nie wiadomie ulegaj  wp ywom telewizji i radia, poniewa  wiele rodzin nie kontroluje tre ci,  

przyswajanych przez ich dzieci. Niezwykle ci ko jest ogranicza  tre ci absorbowane przez 

dzieci, gdy  rodzice nie maj  wp ywu na sposób redagowania ogólnodost pnych informacji. 

Wspó cze nie g ównym miejscem kontaktu z mediami jest Internet, dlatego jego 

wp yw na dzieci nie mniej trudno jest ograniczy  ani eli wp yw radia i telewizji. 

Tre ci dost pne w Internecie nie podlegaj  szczegó owej kontroli tak jak te zawarte w 

innych mediach. Przeprowadza si  wiele bada  co do wykorzystania Internetu przez dziecko i 

jego wp ywu na pó niejszy rozwój. Opracowuje si  ca y ci g projektów, programów, 

zapobiegaj cych oszustwom i negatywnemu wp ywowi sieci oraz propaguje si  ostro ne 

ycie zasobów medialnych. Przyk adem mo e by  program „Rodzicielska kontrola”, który 

zapewnia teoretyczne bezpiecze stwo, ale nie zast puj  uczestnictwa rodziców. Dlatego nie 

mo na by  absolutnie spokojnym o przysz

 m odego pokolenia. Wielu badaczy tego 

zagadnienia uwa a,  e decyduj

 rol  w kontroli dzieci w sieci odgrywaj  rodzice. Jednak e 

ich zadanie nie polega na zakazywaniu lub ograniczaniu korzystania z Internetu, ale 

wiadamianiu co do niebezpiecze stw zwi zanych z jego nieprawid owym u ytkowaniem. 

Mo e si  to wi za  z tym, i  dziecko mo e mie  dost p do Internetu poza zasi giem kontroli 

rodziców (np. w szkole, Internet-klubie, czy te  u s siada). 

                                                

6

 Polskie dzieci w Internecie. Zagro enia i bezpiecze stwo – cz

 2. Cz ciowy raport z bada  EU Kids Online 

przeprowadzonych w ród dzieci w wieku 9-16 lat i ich rodziców, [online], [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny 
w Internecie: 
/http://www2.lse.ac.uk/media@lse/research/EUKidsOnline/ParticipatingCountries/PDFs/PL%20PolishReport.pd
f. 

background image

310 

We wspó czesnej Polsce dzia alno  mediów elektronicznych w kraju reguluj  takie 

prawodawcze akty jak: Prawo Republiki Polskiej „O radiu i telewizji” (1992) ze zmianami i 

dope nieniami od 1995 r., 2001 r. i 2004 r., a tak e Prawo Republiki Polskiej „O poczcie i 

telekomunikacjach” (1990), Prawo Republiki Polskiej „O odautorskich prawach” (1993) i 

Prawie Republiki Polskiej „O komunikacji” (1990). 

Co tyczy si  Ukrainy, to takie prawodawcze akty, g ównie, przedstawiaj  prawn  baz  

co do dzia alno ci audiowizualnych mediów: Prawo Ukrainy „O telewizji i radiofonii” (1993) 

ze zmianami i dope nieniami; Prawo Ukrainy „O systemie spo ecznej telewizji i radiofonia 

Ukrainy” (1997); Prawo Ukrainy „O Narodowej Radzie do spraw telewizji i radiofonii” 

(1997); Prawo Ukrainy „O odautorskich i stycznych prawach” (1994); Prawo Ukrainy „O 

komunikacji” (1995). 

ównym prawodawczym aktem w Polsce co do audiowizualnych  rodków masowej 

informacji mo na uwa

 Prawo Republiki Polskiej „O radio i telewizji” od 1992 r., wtenczas 

jak w Ukrainie takim prawem mo na nazwa  Prawo Ukrainy „O telewizji i radiofonii” od 

1993 r., oba ze zmianami i dope nieniami. W ogóle oba prawa, jak w Polsce, tak i w Ukrainie, 

ustalaj  g ówne po

enia co do funkcjonowania mediów elektronicznych.

7

 

Dzieci ce bezpiecze stwo medialne i kuratela rodziców zach caj  do ostro nego i 

odpowiedzialnego u ycia mediów, w czaj c Internet, telewizj  i gry-wideo. Przeprowadza 

si  mnóstwo bada  informacyjnych, nadaje si  rekomendacje z dzieci cych mediów i 

fachowych organizacji co do mechanizmów rodzicielskiej kontroli. 

Nie wa nie czy dzieci ju  korzystaj  ze wszystkich rodzajów mediów, czy b

 

zaczyna  je u ytkowa , to rodzice powinni wiedzie ,  e media to dobre  ród o informacji, 

które pozwala odkry  dla siebie co  nowego, komunikowa  si  z przyjació mi, ale równie  

nios  ze sob  pewn  doz  niebezpiecze stwa. Rodzice s  zawsze odpowiedzialni za 

bezpiecze stwo swoich dzieci on-line. 

Co dotyczy telewizji, to tu zdawa o by si  nic strasznego i niebezpiecznego nie ma, 

ale... Problem polega nie tyle na samej telewizji, ile we wp ywie, który ona ma na dzieci. 

Badania pokazuj ,  e tak jak ilo  czasu przeznaczonego na ogl danie telewizji ro nie, to 

                                                

7

 Y. Palahniuk. Reforma mediów we wspó czesnej Ukrainie i Polski: polityczne i prawne aspekty, [online], 

[dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w Internecie: http://www.nbuv.gov.ua/portal/soc_gum/Ians/2008_2/2-
7.pdf. 

background image

311 

odpowiednio ilo  czasu po wi conego nie tylko na edukacj , ale i na inne aspekty  ycia, 

takie jak socjalny rozwój i fizyczna aktywno , obni a si . 

Telewizja ma ogromny wp yw na dziecko nie tylko z punktu widzenia tego, ile godzin 

tygodniowo sp dza ono przed odbiornikiem TV, ale i z punktu widzenia tego, jakie tre ci 

dziecko absorbuje.  

Je li telewizja, radio i drukowane Media regulowane s  przez organy pa stwowe na 

mocy pewnych praw, normatywno-prawnych aktów Ukrainy, to nie mo na tego powiedzie  o 

nowych mediach. W Ukrainie nie istnieje obecnie ustawa, która regulowa aby tre ci zawarte 

w internecie, ich cenzur , redakcj  oraz rejestracj . Dziennikarze mog  posiada  zarówno 

status informacyjnego wydania jak i nie, co skutkuje brakiem odpowiedzialno ci w przypadku 

fa szywych wiadomo ci. Informacyjne agencje dzia aj  na mocy Prawa „O informacyjnych 

agencjach” i mog  szerzy  swoj  produkcj  on-line tak za pieni dze (on-line prenumerata na 

wiadomo ci), jak i za darmo. Dziennikarze takich wyda  maj  takie same prawa, jak i 

dziennikarze drukowanych wyda  albo stacji telewizyjnych oraz radiowych. W 2010 roku 

Pa stwowy Komitet do spraw Telewizji i Radiofonii opracowa  projekt ustawy, którym 

planowa o si  wprowadzi  administracyjn  odpowiedzialno  (kar ) za rozpowszechnienie 

informacyjnej produkcji bez rejestracji informacyjnej agencji. Na razie znajduje si  on w fazie 

rozpatrywania profilowego Komitetu Parlamentu. Od roku 2010 nie zauwa ono ani post pu, 

ani recesji w pa stwowej regulacji mediów on-line. 

Ukraina razem z reszt  ludzko ci wst pi a ju  do informacyjnej epoki, ale przy tym 

nie zako czy a procesów, charakterystycznych dla epoki przemys owej. Wybitn  rol  

odgrywaj  tu  rodki masowej komunikacji, które mog  by  wykorzystane zarówno do 

manipulacji spo eczn  my

 jak i do ró nych zakresów ludzkiego istnienia, z którymi trzeba 

by  bardzo ostro nym. 

Bibliografia: 

„Bezpiecze stwo Media”. Miejska instytucja „Metodyczny center Wsewolo skiego 

powiatu”, [online], [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w Internecie: 

http://rmc.vsv.lokos.net/index.php?option=com_content&view=article&id=222&Itemid=98. 

Peter Valentine – istota bezpiecze stwa informacyjnego pa stwa, spo ecze stwa i 

jednostek / # 5/2009 / Law Journal / Justynian, [online], [dost p: 15 listopada  2012], 

Dost pny w Internecie:  http://www.justinian.com.ua/article.php?id=3222 

background image

312 

Ustawa „O podstawowych zasad spo ecze stwa informacyjnego na Ukrainie w latach 

2007-2015” 

Szczegó y problemów informacyjnego bezpiecze stwa pa stwa, spo ecze stwa i 

obywatela w zakresie informacjno- psychologicznej konfrontacji / A. Kuzmenko / / Dziennik 

Kijowski Uniwersytet ustawy. – 2010. – 

 4. – S. 317-321. – Nr: 12 tytu ów.. – Ukrai ski. 

Mediacultura osobowo ci: spo eczno-psychologiczne podej cie: specyfikacja j zyków. 

handbook / ed. L.A.Najdonovoj, O.T.Baryshpoltsya. – K.: Millennium, 2010. – 440 str. 

Bezpiecze stwo mediów i telefonii komórkowej dla dzieci. [dost p: 15 listopada  

2012], Dost pny w 

Internecie:http://zavodoykovskschool4.com/index.php?option=com_content&view=article&i

d=148&Itemid=191 

Komisja Krajowa na moralno ci chce regulowa  Internet dla bezpiecze stwa dzieci? / 

umiej tno ci korzystania z mediów, [online], [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w 

Internecie:  http://osvita.mediasapiens.ua/material/10230. 

Komisja Krajowa na moralno ci chce regulowa  Internet dla bezpiecze stwa dzieci? / 

umiej tno ci korzystania z mediów, [online], [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w 

Internecie:  http://osvita.mediasapiens.ua/material/10230. 

Bezpiecze stwo dzieci w Internecie.Portal dla dzieci, rodziców i nauczycieli, [online], 

[dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w Internecie:   

https://onlandia.org.ua/pages/about_project. 

Polskie dzieci w Internecie. Zagro enia i bezpiecze stwo – cz

 2. Cz ciowy raport z 

bada  EU Kids Online przeprowadzonych w ród dzieci w wieku 9-16 lat i ich rodziców, 

[online], [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w 

Internecie:/http://www2.lse.ac.uk/media@lse/research/EUKidsOnline/ParticipatingCountries/

PDFs/PL%20PolishReport.pdf 

Y. Palahniuk. Reforma mediów we wspó czesnej Ukrainie i Polski: polityczne i prawne 

aspekty, [online], [dost p: 15 listopada  2012], Dost pny w Internecie

http://www.nbuv.gov.ua/portal/soc_gum/Ians/2008_2/2-7.pdf  

 

 

 

 

background image

313