background image

 
 

 

 

56 

Maria BUTRYMOWICZ 
Akademia Podlaska w Siedlcach 
 

PODMIOTOWA POSTAWA NAUCZYCIELA  

A BEZPIECZEŃSTWO UCZNIA W WIEKU WCZESNOSZKOLNYM 

 
 
Skuteczność  zawodowa  nauczyciela  dzieci  w  wieku  wczesnoszkolnym  i  za-

ufanie  w  relacjach  nauczyciel  –  rodzice  uczniów  w  dużej  mierze  są  zależne  od 
stopnia  podmiotowości  nauczyciela  w  praktycznym  działaniu  i  jego  podmiotowej 
postawy uwarunkowanej systemem wartości, przekonań i poglądów. 

W  koncepcjach  psychologicznych  podmiotowość  bywa  traktowana  jako  spo-

sób regulowania przez człowieka stosunków z otoczeniem. 

Powtórzę  za  I.  Wagner,  że  w  ujęciu  psychologicznym  podmiotowość  polega 

na  uświadomieniu  sobie  osobistej  sprawczości  przyczyn  swojego  postępowania 
i działania.  Podmiotowość  łączy  się  więc  z  samodzielnością  (wolnością),  dokony-
waniem  samodzielnych  wyborów,  kreowaniem  własnego  życia  i  otoczenia.  Syn-
drom cech i przejawów podmiotowości określa się w literaturze przedmiotu takimi 
bliskoznacznymi  pojęciami,  jak:  autokreacja,  autodeterminacja,  przyczynowość 
osobista, autonomia wewnętrzna, orientacja podmiotowa, aktywność sprawcza itp.

1

 

„Postawą wobec dowolnego obiektu (przedmiotu, zdarzenia, idei, innej osoby) 

nazywamy  względnie stałą skłonność do pozytywnego lub negatywnego ustosun-
kowania  się  człowieka  do  tego  obiektu.”

2

  Autor  tej  definicji  B.  Wojciszke  traktuje 

postawę jako rezultat przekonań, emocji i własnych zachowań kierowanych na jej 
obiekt. B. Wojciszke podaje do ogólnej  wiadomości: „Dobrze  wykształcone  i silne 
postawy  wpływają  na  sposób  przetwarzania  informacji  o  ich  obiektach.  Postawy 
wywierają  wpływ  na  nasze  zachowania  za  pośrednictwem  utendencyjniania  spo-
sobu,  w  jaki  widzimy  w  konkretnej  sytuacji  dane  obiekty  (i  ten  proces  może  być 
automatyczny,  niekontrolowany  i  bezwysiłkowy),  albo  za  pośrednictwem  formuło-
wania świadomej intencji do pozytywnego lub negatywnego działania  w stosunku 
do  obiektu  postawy  (kiedy  jesteśmy  do  tego  motywowani,  a  warunki  sytuacyjne 
umożliwiają  świadome  przetwarzanie  informacji).  Siła  związku  zachowania  z  po-
stawami jest zmienna i zależy od takich czynników, jak właściwości samej postawy 
i sytuacji, w której do owego zachowania dochodzi.”

3

 

W najogólniejszym ujęciu  postawa oznacza trwałe nastawienie  wobec kogoś 

lub czegoś,  przechodzące  bezpośrednio  w  zachowanie. Termin ten bywa definio-
wany  jako  trwała  ocena  (pozytywna  lub  negatywna)  ludzi,  obiektów,  idei,  poglą-
dów. „Postawy są trwałym nastawieniem, reakcją na coś, w tym sensie, że pozo-
stają niezmienne przez dłuższy czas. Postawy zawierają w sobie komponent emo-
cjonalno-uczuciowy, kognitywny, aksjologiczny. W tym kontekście postawę definiu-
je się jako zgeneralizowaną tendencję do postrzegania, wartościowania (jednostka 
posiada system wartości i kategorie wartościowania), odczuwania i reagowania na 

                                                           

1

 I. Wagner: Między akceptacją a manipulacją – refleksje z badań dotyczących podmiotowości ucznia  

w  szkole  (respektowanie  praw  ucznia).  W:  J.  Piekarski,  B.  Śliwerski  (red.):  Edukacja  alternatywna. 
Nowe teorie, modele badań i reformy.
 Kraków 2000, s. 366 

2

  B. Wojciszke:  Postawy  i  ich  zmiana. W: J. Strelau  (red.): Psychologia.  Jednostka w  społeczeństwie 

i elementy psychologii stosowanej, tom 3. Gdańsk 2003, s. 80 

3

 Ibidem, s. 105 

background image

 
 

 

 

57 

rzeczywistość społeczną (podmiot może zdefiniować, uporządkować i odpowiednio 
zareagować na otoczenie tylko wtedy, gdy potrafi włączyć je pod ogólną kategorię, 
niekoniecznie w pełni sobie to uświadamiając)”

4

 – brzmi cytat z encyklopedyczne-

go tekstu opracowania definicyjnego tego pojęcia, gdyż hasła „postawa prorozwo-
jowa”,  „postawa  twórcza”,  „postawy”  zajmują  w  Encyklopedii  pedagogicznej  XXI 
wieku
 (tom 4) wiele stron. 

Zdefiniowanie  kluczowego  pojęcia,  jakim  w  tym  artykule  jest  „bezpieczeń-

stwo”, uważam za problem nierozstrzygalny, ponieważ termin ten dopuszcza wielo-
rakie rozumienie. 

Zagadnienie  bezpieczeństwa  najczęściej  bywa  rozważane  w  wymiarze  mili-

tarnym, politycznym, socjalnym, ekonomicznym i traktowane jako obrona państwa, 
ochrona życia, zdrowia i mienia obywateli. W oficjalnych dokumentach oraz party-
kularnych  regulaminach  i  kodeksach  dotyczących  dzieci  bezpieczeństwo  jest  ro-
zumiane  nieco  inaczej.  Tak,  np.  w  polskim  Kodeksie  Ucznia  wskazuje  się,  że 
dziecko musi dbać o bezpieczeństwo i zdrowie swoje własne oraz kolegów. Chodzi 
tu głównie o stan fizyczny dzieci, ale dobrej kondycji ucznia ma przecież towarzy-
szyć poczucie bezpieczeństwa osobistego. 

W psychologii bezpieczeństwo zaklasyfikowano do kategorii potrzeb interpre-

towanych  jako  stan  osoby  odczuwającej  brak  czegoś.  Psycholog  amerykański 
A.H. Maslow  (1908-1970),  autor  teorii  hierarchii  potrzeb,  zestaw  potrzeb  określa-
nych jako potrzeby bezpieczeństwa (stabilizacji, zależności, uwolnienia od strachu, 
lęku i chaosu) zaliczył do grupy podstawowych potrzeb.

5

 „Lękliwość, strach, prze-

rażenie,  niepokój,  napięcie,  nerwowość  i  zdenerwowanie,  wszystkie  te  stany  są 
konsekwencją frustracji potrzeby bezpieczeństwa” – doszedł do oczywistej konklu-
zji A.H. Maslow.

6

 

Empiryczne  dociekania  skutków  braku  poczucia  bezpieczeństwa  u  dzieci 

w wieku  przedszkolnym  ujawniło,  że  te  dzieci,  które  mają  zaspokojoną  potrzebę 
bezpieczeństwa,  są  nad  wiek  rozwinięte  psychicznie.  Brak  poczucia  bezpieczeń-
stwa  hamuje  rozwój,  ponieważ,  jak  sądził  A.H.  Maslow,  potrzeba  czucia  się  bez-
piecznym, pewnym, wolnym od niepokoju i strachu jest przemożna i silniejsza od 
ciekawości.

7

 

W  Słowniku  psychologii  autorstwa  N.  Sillamy  znaczenie  drugiego  istotnego 

dla  moich  rozważeń  pojęcia  wyjaśnione  jest  następująco:  „Poczucie  bezpieczeń-
stwa – spokój ducha wywołany przekonaniem, że nie należy się niczego obawiać. 
Stanowi jedną z podstawowych potrzeb człowieka, zasadniczy warunek jego zdro-
wia psychicznego.”

8

 

A.H. Maslow uważał, że bez względu na poziom poczucia bezpieczeństwa je-

go  podwyższenie  lub  obniżenie  jest  trudne,  gdyż  wymaga  wielkich  nakładów  ze-
wnętrznych. „Dokładnie tak - był przekonany ten psycholog - jak drzewo potrzebuje 
światła słonecznego, wody i pokarmu, większość ludzi potrzebuje miłości, bezpie-
czeństwa i zaspokojenia innych potrzeb podstawowych, które to zaspokojenie mo-
że  nadejść  tylko  z  zewnątrz.  Ale  gdy  raz  te  zewnętrzne  czynniki  zaspakajające 

                                                           

4

  A.  Cybal-Michalska:  Postawa  prorozwojowa.  W:  T.  Pilch  (red.):  Encyklopedia  pedagogiczna  XXI  

wieku, tom 4. Warszawa 2005, s. 727 

5

 A. H. Maslow: Motywacja i osobowość. Warszawa 1990 

6

 Ibidem, s. 111 

7

 A. H. Maslow: W stronę psychologii istnienia. Warszawa 1986, s. 70 

8

 N. Sillamy: Słownik psychologii. Warszawa 1994, s. 210 

background image

 
 

 

 

58 

zostaną osiągnięte, gdy wewnętrzne niedobory zostaną zaspokojone przez czynni-
ki zewnętrzne, zaczyna się prawdziwy problem indywidualnego rozwoju człowieka, 
to znaczy samorealizacja”.

9

 

Samorealizacja  jako  stałe  dążenie  do  rozwinięcia  swoich  możliwości  była 

uznawana  przez  A.H.  Maslowa  zarówno  za  najwyższą  potrzebę,  jak  i  za  podsta-
wowy  cel  ludzkiej  egzystencji.  Miał  rację  A.H.  Maslow  twierdząc,  że  większość 
podstawowych  potrzeb  małych  dzieci  zaspokajają  dorośli.  Budzi  jednak  sprzeciw 
stanowisko tego autora, że w zaspokajaniu potrzeb ludzi dorosłych także uczestni-
czą głównie czynniki zewnętrzne. 

E.  Fromm  (1900-1980),  wybitny  psychoanalityk,  wyznawał  diametralnie  inny 

pogląd  na  źródła  braku  poczucia  bezpieczeństwa.  Według  E.  Fromma  ochrona 
jednostki  przez  wyższą  władzę  zewnętrzną  nie  jest  źródłem  bezpieczeństwa.  
Zapewnić  to  bezpieczeństwo  może  własna  aktywność,  rozumiana  jako  twórcze 
działanie, które może dotyczyć zarówno sfery uczuciowych, intelektualnych i zmy-
słowych doznań człowieka, jak i sfery woli.

10

 

„Jeśli jednostka – przekonywał E. Fromm – przezwycięży podstawowe wątpli-

wości dotyczące jej samej i jej miejsca w życiu, jeśli zwiąże się ze światem w akcie 
życia  spontanicznego,  zyska  na  sile  jako  jednostka  i  zapewni  sobie  bezpieczeń-
stwo.”

11

  E.  Fromm  jako  pierwszy  zwrócił  uwagę  na  związek  wzajemny  istniejący 

między  poczuciem  podmiotowości  i  aktywności  własnej  jednostki  a  poczuciem  jej 
bezpieczeństwa osobistego. Ustosunkowując się do stanowiska E. Fromma muszę 
stwierdzić,  że  poczucie  podmiotowości  obecnie  utożsamiane  jest  z  poczuciem 
sprawstwa, tzn. z uświadomieniem tego, że się ma wpływ na rozwój własnej oso-
bowości,  swój  los  i  otoczenie.  Wywieranie  przez  dziecko  wpływu  na  otoczenie, 
zjawiska i procesy jest determinantą kształtowania jego poczucia bezpieczeństwa 
osobistego.  Dziecko  manipulowane,  zdające  sobie  sprawę  z  tego,  że  jest  mario-
netką w rękach dorosłych i rówieśników, czuje się tak, jakby coś ciągle zagrażało 
jego bezpieczeństwu osobistemu. 

W  polskiej  literaturze  psychologicznej  i  pedagogicznej  problem  aktywności 

własnej dziecka i jego poczucia bezpieczeństwa od wielu już lat rozpatrywany jest 
w świetle teorii regulacyjnej. Zwolennicy tej teorii wychodzą z założenia, że każda 
aktywność człowieka spełnia funkcję regulacyjną i sama podlega regulacji.

12

 

Przez J. Reykowskiego osobowość jest traktowana jako całościowy centralny 

system regulacyjny, który uwzględnia realne warunki, rozwija się w trakcie kontaktu 
z ludźmi i otoczeniem, jednocześnie wpływając na nich i sterując własnym zacho-
waniem. Uzyskała też uznanie koncepcja osobowości jako układu samoregulacyj-
nego, uwzględniająca wiodącą rolę motywów, postaw i potrzeb, opracowana przez 
K.  Obuchowskiego  i  najpełniej  zaprezentowana  w  jego  wielokrotnie  wznawianej 
książce Psychologia dążeń ludzkich

Obowiązkiem  nauczyciela  jest  rozpoznawanie  podmiotów,  faktów,  zjawisk 

i procesów  edukacyjnych  w  kontekście  społecznym,  ekonomicznym  i  kulturowym, 
w  tym  konkretnych  problemów  związanych  z  powierzoną  mu  klasą.  Nauczyciele 
klas początkowych skłonni są w sposób szczególny czuwać nad bezpieczeństwem 

                                                           

9

  A. H. Maslow: Motywacja i osobowość. Warszawa 1990, s. 228 

10

 E. Fromm: Ucieczka od wolności. Warszawa 1978, s. 241 

11

 Ibidem, s. 245 

12

 K. Słomczyńska, K. Janicka, B. W. Mach, W. Zaborowski: Struktura społeczna a osobowość. Psycho-

logiczne funkcjonowanie jednostki w warunkach zmiany społecznej. Warszawa 1996, s. 215 

background image

 
 

 

 

59 

dzieci z rodzin patologicznych i wegetujących z dnia na dzień grup wysokiego ry-
zyka społecznego. 

Dokładną  orientację  w  realiach  życia  dzieci  pokrzywdzonych,  zaniedbanych, 

molestowanych  i  maltretowanych  ma  L.  Pytka,  specjalista  z  zakresu  pedagogiki 
resocjalizacyjnej. Jego ocena tych realiów jest surowa, ale ocena sytuacji prawnej 
polskiego dziecka ma charakter ambiwalentny: „Sytuacja dzieci i młodzieży w Pol-
sce z prawnego punktu widzenia nie jest bardzo zła (np. z punktu widzenia prawa 
cywilnego),  ale  nie  jest  również  na  tyle  dobra,  aby  uniemożliwiać  skutecznie  wy-
rządzanie krzywdy  pod  pretekstem opieki czy  ochrony (np.  adopcja dzieci niepeł-
nosprawnych oraz ich transfer za granicę, umieszczanie dziecka w placówce opie-
kuńczej  na  czas  nieokreślony  itp.,  mimo  protestów  rodziców  czy  uniemożliwianie 
przemocy wobec dzieci w rodzinach patologicznych, w których rodzice nie są po-
zbawieni władzy rodzicielskiej). Wspomniane kwestie wymagają precyzyjniejszych 
uregulowań  prawno-pedagogicznych  i  gwarancji  wykonawczych.  Jednak  wiara 
w omnipotencję  jurysdykcji  bywa  często  zwodnicza,  jeśli  nie  idą  w  ślad  za  wspo-
mnianymi  regulacjami  akty  wykonawcze  i  rozbudowa  sieci  instytucji  oraz  służb 
wyspecjalizowanych  w  opiece,  wychowaniu  i  terapii  na  wysokim  poziomie  profe-
sjonalnym,  bądź  to  w  skali  lokalnej  (samorządy  terytorialne),  bądź  w  skali  krajo-
wej”.

13

 

Siostra  A.  Barchan  ze  Zgromadzenia  Sióstr  Marii  Niepokalanej  prowadzi 

w Katowicach ośrodek dla młodych prostytutek. Pytana przez K. Barman, dzienni-
karkę „Dziennika”, ile lat miała najmłodsza prostytutka, jaką ta siostra spotkała na 
ulicy,  odpowiedziała:  „To  było  jeszcze  dziecko.  Ta  dziewczynka  miała  tylko  9  lat 
i chodziła  do  trzeciej  klasy  podstawówki  w  Bytomiu.  Prostytucją  zarabiała  na  je-
dzenie. Bardzo trudno było z nią się porozumieć: jedynym jej celem było zdobycie 
pożywienia.  Nic  więcej  się  dla  niej  nie  liczyło.  Gdy  udało  się  nam  dotrzeć  do  jej 
rodziców, twierdzili, że o niczym nie wiedzieli”.

14

 

Fakt  ten,  uwierzytelniony  przez  siostrę  zakonną,  nosi  znamiona  autentyzmu. 

Pamiętać  jednak  należy,  że  od  2005  r.  w  Polsce  działa  program  dożywiania 
uczniów zaplanowany do 2009 r. Jak podaje „Polska”, w 2007 r. na dożywienie 750 
tys.  uczniów  z  budżetu  wydano  blisko  570  mln.  złotych.  W  roku  2008  w  podsta-
wówkach uczy się blisko 2,5 mln. uczniów, z których 500 tys. to uczniowie objęci 
dożywianiem.  Od  20  do  40  proc.  pieniędzy  na  dożywianie  wnoszą  samorządy, 
a pozostałe pieniądze są z budżetu państwa.

15

 

Wykonawcami  czynności  opiekuńczych  wobec  dziewięcioletniej  dziewczynki 

są nie tylko jej rodzice, ale i nauczycielka trzecioklasistów. Do obowiązków tej na-
uczycielki należało poznanie sytuacji życiowej tego konkretnego dziecka. W miej-
skiej szkole zorganizowanie posiłku dla dziecka nie stanowi problemu, gdyż funk-
cjonują tam stołówki szkolne, a miejscem realizowania wielu funkcji opiekuńczych 
w  odniesieniu  do  uczniów  posiadających  złe  warunki  mieszkaniowe  i  materialne 
w rodzinie jest świetlica szkolna. Nawet w czasie, kiedy dziecko jest wolne od zajęć 
w szkole, można je objąć opieką i udzielić wsparcia. 

                                                           

13

  L.  Pytka: Być  nieletnim  i  przetrwać. W:  T. Zacharuk  (red.):  Mity  dzieciństwa  –  dramaty  socjalizacji. 

Siedlce 2004, s. 12-13 

14

 Na ulicę może trafić nawet dziecko z dobrej rodziny. Rozmowa K. Barman z S. A. Barchan ze Zgro-

madzenia Sióstr Marii Niepokalanej. „Dziennik” 25 kwietnia 2008, s.18 

15

 S. Czubkowska: Ubogie dzieci są już dożywiane w szkołach. „Polska” 5 maja 2008, s. 8 

background image

 
 

 

 

60 

Respektując autonomię rodziny i to, że za los dziecka są odpowiedzialni jego 

rodzice  bądź  prawni  opiekunowie,  nauczyciel  musi  zdiagnozować  rodzinę  jako 
całość oraz określić jej wydolność opiekuńczo-wychowawczą i sprawność funkcjo-
nowania  materialno-bytowego.  W  ramach  swoich  kompetencji  pedagogicznych 
musi  on  przyczyniać  się  do  eliminowania  zagrożeń  w  rozwoju  dziecka  i  prosić  
o interwencję  przedstawicieli  właściwych  organów  zajmujących  się  rodzinami  za-
niedbującymi  swoje  obowiązki  wobec  dziecka.  Obowiązuje  go  przy  tym  zasada 
szanowania godności osobistej ucznia i jego rodziców oraz oparcia współdziałania 
na dialogu z nimi i wzajemnym zaufaniu, a także zasada tajemnicy służbowej, dys-
kretności oraz ochrony prywatności dziecka i jego rodziny. 

Z moich badań wynika, że realizacja funkcji opiekuńczej i współpraca z rodzi-

cami  dzieci  potrzebujących  pomocy  bardzo  absorbuje  nauczycieli  dzieci  najmłod-
szych. Dbają oni o to, by dziecko takie uczęszczało do świetlicy szkolnej i było tam 
dożywiane  bezpłatnie,  przyczyniają  się  (w  razie  potrzeby)  do  nabywania  odzieży 
i obuwia  oraz  opłacenia  biletów,  by  dziecko  mogło  razem  z  całą  klasą  korzystać 
z dóbr  kultury  uczestnicząc  w  wycieczkach  itd.  Zaspokojenie  potrzeb  żywienio-
wych, rekreacyjnych i materialnych to jednak nie wszystko. Nauczyciele zachęcają 
rodziców dzieci z zaburzeniami rozwojowymi do korzystania z usług wyspecjalizo-
wanych  instytucji  (poradni  psychologiczno-pedagogicznej,  przychodni  medycznej 
itd.), a także współpracują z instytucjami przeznaczonymi do pomocy rodzinie. Do 
instytucji  wsparcia  należą  centra  pomocy  rodzinie  i  poradnie  rodzinne,  a  także 
placówki  opiekuńczo-wychowawcze  typu  interwencyjnego  (pogotowia  opiekuńcze 
i policyjne izby dziecka), do których sporadycznie trafiają dzieci z rodzin manifestu-
jących  groźne  objawy  wykolejenia  społecznego,  a  więc  dzieci  z  marginesu  spo-
łecznego (porzucone, pokrzywdzone, przestępcze). 

Z badań L. Pytki wynika, że czynnikami uodparniającymi dzieci najsilniej nara-

żone  na  negatywne  wpływy  środowiska  są  pozytywny  obraz  rodziców  w  oczach 
dziecka  i  jego  więź  emocjonalna  z  nimi,  a  także  realnie  przeżywane  sukcesy  
w edukacji.  Jego  zdaniem,  na  tych  dwóch  czynnikach  powinna  opierać  się  kre-
atywna profilaktyka społeczna.

16

 

Realne przeżywanie sukcesu jest dziś w klasach 1-3 możliwe chociażby dla-

tego,  że  ulegają  zmianie  ogólne  normy  postępowania  dydaktycznego  –  zasady 
nauczania. Wydaje mi bardzo miarodajną klasyfikacja tych zasad przeprowadzona 
przez W. Dobrołowicza. 

W. Dobrołowicz wyodrębnił zasady wynikające z postulatu twórczej aktywno-

ści uczniów i nauczycieli:  zasadę  podmiotowości,  zasadę optymizmu,  zasadę do-
ceniania  wyobraźni,  zasadę  dywergencyjnego  podejścia  do  problemów,  zasadę 
doceniania pomysłowości i oryginalności.

17

 

Z uwzględnieniem tych zasad i w oparciu o doktrynę krytyczno-kreatywną zo-

stały  opracowane  nowe  modele  edukacji  wczesnoszkolnej,  np.  model  kształcenia 
wyzwalającego  zaprojektowany  przez  W.  Puśleckiego  oraz  model  edukacji  inte-
gralnej, zmodyfikowany i eksperymentalnie zweryfikowany pod kierunkiem M. Cac-
kowskiej. 

Jak wskazuje W. Puślecki, aksjologiczną podstawą koncepcji kształcenia wy-

zwalającego  jest  podmiotowy  standard  waluacji.  „Czynniki  zewnętrzne  obejmują 

                                                           

16

 L. Pytka, op. cit., s. 17 

17

 W. Dobrołowicz: Psychodydaktyka kreatywności. Warszawa 1995, s. 114 

background image

 
 

 

 

61 

warunki  współprzyczyniające  się  do  doświadczenia  poczucia  wolności,  odpowie-
dzialności  i  podmiotowości  uczniów  w  trakcie  kształcenia.  Chodzi  tutaj  o  bezpie-
czeństwo  psychiczne,  klimat  wzajemnego  szacunku  i  zaufania,  empatyczne  zro-
zumienie,  naukę  szkolną  bez  lęku,  w  pełni  humanistyczne  interakcje  społeczne, 
prawo do współdecydowania o procesie edukacyjnym, krytyki, oceniania, własnych 
poszukiwań poznawczych itp.”

18

 – uściśla W. Puślecki. 

Zadaniem polskiej szkoły jest przygotowanie uczniów do kierowania własnym 

rozwojem  i  autokreacji.  Zobowiązuje  to  nauczyciela  klas  początkowych  do  przy-
sposabiania dzieci do samopoznania poprzez samoobserwację i samoanalizę pro-
cesów  autoedukacyjnych,  wdrażania  ich  do  samokontroli  i  samooceny,  gdyż  po-
czucie bezpieczeństwa  łączy się  ze świadomością własnej  wartości i szacunkiem 
dla siebie. Wiadomo bowiem, że małe dziecko obraz siebie samego kształtuje pod 
wpływem  dorosłych,  więc  pozytywne  bezwarunkowe  wsparcie  udzielane  dziecku 
przez  nauczyciela  i  rodziców  nawet  wtedy,  kiedy  nie  potrafi  ono  dorównać  ich 
oczekiwaniom  i  aspiracjom  jest  gwarancją  kształtowania  u  dziecka  pozytywnego 
obrazu własnej osoby i poczucia bezpieczeństwa. 

Każdy  nauczyciel  o  postawie  podmiotowej  dysponuje  określonym  zestawem 

wzmocnień  pozytywnych  i  negatywnych,  tradycyjnie  nazywanych  nagrodami  i  ka-
rami.  Nie  można  zapewnić  dziecku  poczucia  bezpieczeństwa  stosując  te  wzmoc-
nienia  bez  uwzględnienia  zdania  samych  dzieci  na  ten  temat  i  ich  samooceny. 
Pozytywna  samoocena,  zadowolenie  z  życia,  poddawanie  pod  intelektualną  kon-
trolę  takich  negatywnych  emocji  blokujących  spostrzeganie,  myślenie,  pamięć 
dziecka, jak złość, lęk, odczucie przykrości są czynnikami warunkującymi wyzwa-
lanie  aktywności  twórczej  dzieci,  kształtowanie  ich  dywergencyjnego  myślenia 
i poczucia bezpieczeństwa. 

Już  w  latach  pięćdziesiątych  A.H.  Maslow  pisał,  że  demokratyczne,  same 

o sobie  stanowiące  społeczeństwo  musi  składać  się  z  jednostek  przejawiających 
inicjatywę,  samodzielnie  decydujących,  samodzielnie  wybierających,  jednostek, 
których postanowienia i działania są samodzielne, pochodzą z ich własnej, wolnej 
woli.

19

 

Wymaga  to  zmiany  mentalności  nauczycieli,  kształtowania  ich  postawy  pod-

miotowej oraz upodmiotowienia roli nauczyciela i ucznia w relacji ze światem. Isto-
tą podmiotowości w relacjach zachodzących pomiędzy każdą jednostką a otacza-
jącym światem jest możliwość wywierania wpływu, dające poczucie sprawstwa. 

W. Puślecki wpływ uczniów na proces edukacyjny utożsamia z ich prawem do 

decydowania  o  poszczególnych  składowych  tego  procesu  oraz  ponoszeniem 
współodpowiedzialności za osiągnięte wyniki.

20

 

Podejmowanie decyzji łączy się z prawem do dokonywania wyboru. W opra-

cowanej  pod  kierunkiem  W.  Puśleckiego  koncepcji  kształcenia  wyzwalającego 
uznano,  że  uczeń  ma  prawo  wybierania  ofert  dotyczących  zadań  realizacyjnych, 
sposobów  ich  wykonania,  środków  dydaktycznych,  organizacyjnych  form  pracy, 
sposobu oceniania jego osiągnięć, pracy domowej, sposobu poznawania określo-
nych treści. 

                                                           

18

 W. Puślecki:  Kształcenie  wyzwalające  –  zarys  koncepcji. W:  H. Kwiatkowska  i  Z. Kwieciński  (red.): 

Demokracja a oświata, kształcenie i wychowanie. Toruń 1996, s. 400 

19

 A. H. Maslow: Motywacja i osobowość. Warszawa 1990, s. 227 

20

 W. Puślecki: Kształcenie wyzwalające w edukacji wczesnoszkolnej. Kraków 1996, s. 141 

background image

 
 

 

 

62 

Ponadto uczeń ma prawo do sugerowania sposobu poznawania określonych 

treści,  tematu  zajęć,  środków  dydaktycznych,  organizacyjnych  form  pracy,  zadań 
realizacyjnych, czasu wykonania zadań, sposobu oceniania jego osiągnięć, zadań 
domowych. Dziecko ma też decydujący wpływ na dobieranie kolegów do wspólne-
go wykonania określonego zadania, inicjowania sytuacji edukacyjnych związanych 
z  jego  potrzebami  poznawczymi  i  egzystencjalnymi.  Jednocześnie  uczeń  ponosi 
współodpowiedzialność za samodyscyplinę i osiągnięte wyniki.

21

 

Realizacja  tych  założeń  wymaga  upodmiotowionego,  nastawionego  na  twór-

czą  aktywność  sprawczą  współdziałania  dorosłych  i  dzieci  w  konkretnych  sytu-
acjach  edukacyjnych,  zmiany  normy  kulturowej  w  kontaktach  nauczyciela  
z uczniami. 

Moim zdaniem, uczeń w wieku wczesnoszkolnym doświadcza wpływu na pro-

ces edukacyjny wtedy, kiedy na świadomość, że zamierzone cele tego procesu są 
mu bliskie i dotyczą spraw związanych z jego osobą, a zadanie edukacyjne może 
wybrać  dobrowolnie.  Uczeń musi uczestniczyć  w opracowaniu programu konkret-
nego  działania,  a  jako  pełnoprawny  uczestnik  procesu  decyzyjnego  powinien 
wdrażać  się  do  polegania  na  własnych  siłach  podczas  pokonywania  nieuniknio-
nych trudności. 

Pedagodzy wczesnoszkolni propagujący idee kształcenia zintegrowanego ro-

zumieją  głęboki  sens  kształtowania  poczucia  bezpieczeństwa  osobistego  dziecka 
poprzez  stwarzanie  dla  dziecka  warunków  sprzyjających  wywieraniu  korzystnego 
wpływu na proces edukacyjny. Ten zbawienny wpływ  może okazać się przydatny 
w  eliminowaniu  fobii  szkolnej.  Autorzy  programów  i  przewodników  metodycznych 
dla nauczycieli postulują bowiem, że w wyniku trzyletniej edukacji uczeń powinien 
wyćwiczyć  swoją  odporność  psychiczną,  nauczyć  się  radzić  sobie  z  niepowodze-
niami, nie zrażać się nimi.  

Pod  moim  kierunkiem  w  Krakowie  i  Siedlcach  ponad  siedemdziesiąt  osób 

przygotowało prace magisterskie ma temat stosowania gier i zabaw dydaktycznych 
w  edukacji  wczesnoszkolnej.  Moje  magistrantki  poparły  dowodami  empirycznymi 
stwierdzenie, że główna wartość gier i zabaw dydaktycznych polega na wielostron-
nym  oddziaływaniu  na  rozwój  osobowości  uczniów,  wspieraniu  ich  aktywności 
własnej,  doskonaleniu  stosunków  społecznych  w  klasie  i  eliminowaniu  wszelkich 
fobii szkolnych, a więc i na kształtowanie poczucia bezpieczeństwa. 

Gry i zabawy dydaktyczne  przez moje magistrantki nigdy nie były traktowane 

jako „sztuka dla sztuki”. Chodziło bowiem nie o samą przyjemność, jaką sprawiają 
dzieciom, a o efekty edukacyjne w postaci pozytywnych zmian w postawach, umie-
jętnościach, wiadomościach i zachowaniu dzieci. 

Studentki prowadziły długotrwałe eksperymenty z zastosowaniem gier i zabaw 

dydaktycznych.  Przeprowadzony  po  tym  eksperymencie  dystansowy  pomiar  
za pomocą  testów  poziomu  wiadomości  i  umiejętności  uczniów  wykazywał,  że 
między  wynikami  początkowych  a  końcowych  badań  osiągnięć  szkolnych  istniały 
istotne różnice ilościowe (na korzyść badań końcowych). 

Udowodniono, że gry i zabawy dydaktyczne nie tylko wpływają na wyniki na-

uczania, ale  też szkolą  w  komunikowaniu się  w  grupie,  współdziałaniu i  współza-
wodnictwie,  wdrażają  uczniów  do  rozwiązywania  problemów,  które  są  zawarte 
w każdej grze, pobudzają  emocjonalnie i  intelektualnie, wyzwalają poczucie rado-

                                                           

21

 Ibidem, s. 142 

background image

 
 

 

 

63 

ści i wiary we własne siły, pomagają pokonać niepokoje i lęki, co sprzyja kształto-
waniu u uczniów poczucia bezpieczeństwa i uznania własnej wartości. 

Gry i zabawy dydaktyczne mogą jednak wywierać destrukcyjny wpływ na za-

chowanie  uczniów,  dlatego  sprawą  pierwszorzędną  jest  ich  odpowiedni  dobór 
i prawidłowa  organizacja  procesu  edukacyjnego,  a  także  wykorzystywanie  gier 
i zabaw do generowania pomysłów rozwiązywania trudnych problemów oraz terapii 
pedagogicznej. 

Stosowanie gier i zabaw dydaktycznych wydatnie sprzyja wyzwalaniu swobo-

dy i ekspresji mowy dziecka, intensyfikacji kształtowania języka uczniów w seman-
tycznym,  fonologicznym,  artykulacyjnym  i  graficznym  aspekcie.  Spostrzeżono, 
że ćwiczenia  w mówieniu,  czytaniu  i pisaniu, jak również ćwiczenia gramatyczno-
ortograficzne, słownikowo-frazeologiczne i syntaktyczne mogą być nie tylko wzbo-
gacane  o  elementy  zabawowe,  zasugerowane  dzieciom  przez  nauczyciela,  ale 
przeprowadzone  w  formie  gier  i  zabaw  dydaktycznych,  zaproponowanych  przez 
uczniów. Okazało się też, że uczniowie potrafią tworzyć nowe gry i zabawy dydak-
tyczne, konstruować zabawki, projektować rekwizyty do inscenizacji. 

Zwrócono uwagę na psychoterapeutyczne oddziaływanie gier jako metod na-

uczania  w stosunku do  dzieci chorych  i dotkniętych  inwalidztwem, których odpor-
ność psychiczna jest najczęściej osłabiona, a także względem uczniów z zaburze-
niami w zachowaniu i strukturze osobowości, którzy nie potrafią liczyć się w swym 
postępowaniu z dobrem i bezpieczeństwem innych. 

Udowodniono,  że  nawet  dzieci  w  wieku  wczesnoszkolnym  potrafią  wywierać 

dobroczynny wpływ na proces edukacyjny, kształtując w ten sposób poczucie bez-
pieczeństwa  osobistego.  Wymaga  to  jednak  od  ich  nauczycieli  podmiotowej  po-
stawy wobec wychowanków i twórczego podejścia do pracy zawodowej.