background image

Gospodarka w ulu styropianowym cz. 2 

  
Główną zaletą ula wielokorpusowego jest moŜliwość operowania całym korpusami 
zamiast pojedyńczymi ramkami. 
 
ABY PRZYBLIśYĆ, szczególnie nowym pszczelarzom, problemy uli wielokorpusowych 
styropianowych i moŜliwości ich rozwiązania, naleŜy przypomnieć geometrię dawnych barci. 
Pomijając tereny Kaukazu, większość rodzin pszczelich gnieździła się w dziuplach drzew, czyli 
przestrzeń barci była wydłuŜona w kierunku pionowym, co stanowi pewną analogię do ula 
wielokorpusowego, wtedy gdy pszczoły zajmują więcej niŜ jeden korpus. Stąd pierwszy wniosek, Ŝe 
w okresie letnim stwarzamy pszczołom w ulu wielokorpusowym warunki zgodne z ich "kodem 
genetycznym", co moŜe korzystnie wpłynąć na pracę w czasie zbiorów. Zimując pszczoły na 
jednym korpusie, łamiemy natomiast ten kod. Jednak w przypadku dwóch lub więcej korpusów 
wypracowujemy korzystny kompromis, choć szeroki korpus oziębiłby zbytnio gniazdo, z czego 
pszczoły równieŜ nie byłyby zadowolone. 
Warto zaznaczyć, Ŝe pszczoła kaukaska w swoim naturalnym środowisku gnieździ się w barciach 
leŜących. Dlatego dobrze czuje się w ulach - leŜakach, a niechętnie wchodzi do górnych korpusów 
uli - stojaków. Stąd drugi wniosek, skierowany do pszczelarzy decydujących się na ule 
wielokorpusowe, aby na początku nie wprowadzali do nich matek kaukaskich. 
Człowiek, obserwując naturę, zauwaŜył, Ŝe plastry w barciach mają kształt zbliŜony do prostokąta o 
dłuŜszym boku pionowym. Stąd był tylko krok do ramki wąsko-wysokiej, a następnym pomysłem 
było dołoŜenie plastrów wszerz, na co nie pozwalała barć, ale pozwolił ul leŜak. Tak musiało 
przebiegać myślenie twórców pierwszych uli leŜaków z ramkami wąsko-wysokimi. 
Pszczelarze chyba nie byli w pełni zadowoleni ze swoich dokonań i dalej wspominali barć, bo doszli 
do zupełnie odmiennego wniosku niŜ ich poprzednicy. Skoro pszczoły lokują miód w górnej części 
plastrów, a poniŜej znajduje się czerw, to ramka wąsko-wysoka nie jest najlepszym rozwiązaniem. 
Najpierw przecięli tę ramkę poziomo na gniazdową i nadstawkową, a następnie, równieŜ poziomo, 
cały ul na części. Tak powstały korpusy. Udało się dzięki temu pozyskiwać więcej miodu. 
Odtąd jednak pszczelarz wziął na siebie niełatwy problem zimowania pszczół w ulu 
wielokorpusowym, czyli na niskiej ramce. Mając taki ul, niewątpliwie moŜemy się cieszyć, ale 
musimy teŜ rozumieć związane z nim problemy. Wtedy 
teŜ będziemy w stanie je rozwiązywać. 
Główna zaletą ula wielokorpusowego jest moŜliwość 
operowania całymi korpusami zamiast pojedynczymi 
ramkami. To zdecydowanie przyspiesza pracę. Z faktu 
istnienia korpusów wynikają równieŜ inne korzyści. 
Pierwsza to moŜliwość łatwego sprawdzenia obecności 
mateczników rojowych. Wystarczy uchylić korpus, w 
którym czerwi matka (pierwszy lub drugi od dołu 
zaleŜnie od typu ula). Podgląd ramek informuje 
jednoznacznie, czy są mateczniki. Czas tej operacji 
jest kilkadziesiąt razy krótszy niŜ przegląd jednego czy 
kilku korpusów ramka po ramce. 
Następną zaletą jest moŜliwość łatwego pozbycia się 
pszczół z korpusów zawierających miód. To moŜe 
interesować szczególnie właścicieli duŜych pasiek, dla 
których czynność podbierania miodu jest bardzo pracochłonna. Mogą oni wykorzystać jedną z 
nowoczesnych metod usuwania pszczół z ramek, a mianowicie zastosować repelent (np. aldehyd 
benzoesowy) albo przegonkę, ewentualnie usunąć pszczoły przy pomocy dmuchawy. Skuteczność 
tych metod, a szczególnie czas trwania operacji będą tym efektywniejsze im niŜsze są ramki. 
Kolejną korzyścią wynikającą z posiadania ula wielokorpusowego jest moŜliwość zastosowania 
mechanicznych odsklepiarek. Sprawa ma się podobnie jak z usuwaniem pszczół. Im niŜsza ramka, 
tym tańsza odsklepiarka i szybciej się pracuje. 
Mimo niewątpliwych zalet ul wielokorpusowy ma równieŜ i wady. Pierwsza z nich to konieczność 
dźwigania korpusów, nieraz bardzo cięŜkich nawet wtedy, gdy są ze styropianu. Ich cięŜar 
szczególnie utrudnia pracę osobom starszym i kobietom. Wyjątkiem jest korpus systemu Apipol. 
Drugim mankamentem jest rozbieŜność między wielkością rodzin pszczelich a pojemnością 
korpusów. Chodzi o trudny dla pszczół okres zimowo-wiosenny. Dlatego do wyjątków w Polsce 
naleŜą pszczelarze, którzy przez cały sezon kaŜą pszczołom zajmować całe korpusy. Stąd teŜ 
między innymi próby zmniejszenia ich do 8 ramek, co ma równieŜ skutki negatywne. Oszczędza to 
niewątpliwie czas obsługi pasieki, ale równocześnie powoduje zbyt luźną wegetację mniejszych 
rodzin. To z kolei wpływa na wolniejszy ich rozwój i mniejsze zbiory. 
Dlatego w pasiekach niezawodowych lepiej jest prowadzić kaŜdą rodzinę indywidualnie, tj. równieŜ 
dodawać ramki pojedynczo tak jak w ulach tradycyjnych. Oczywiście stosuje się do tego zatwór i 

 

fot. Jerzy Jóźwik 

background image

boczną matę. Dopiero gdy poszczególne rodziny zagospodarują w całości korpus (lub korpusy), 
przechodzimy do etapu operowania całymi korpusami. Takie właśnie "kombinowane" podejście 
pozwala pszczelarzom amatorom na optymalne zbiory miodu z kaŜdej rodziny. Przy indywidualnym 
prowadzeniu rodzin w ulach wielokorpusowych na wiosnę tracimy więcej czasu niŜ w ulach 
tradycyjnych, moŜemy sobie jednak na tę stratę pozwolić. Natomiast w lecie, gdy przeŜywamy 
maksymalne spiętrzenie prac, ul wielokorpusowy zwróci z nawiązką straty wiosenne i pozwoli na 
zdecydowanie szybszą i lepszą obsługę pasieki. 
Czynności wiosenne 
Powstaje zatem pytanie, od jakiego momentu rozpocząć opis czynności w rodzinach pszczelich. W 
dawnej literaturze za początek sezonu pszczelarskiego uwaŜano wiosnę. Obecnie przesuwa się go 
na jesień. Jednak bezpieczniej będzie zacząć opis operacji od wiosny, aby nie uciekać od sytuacji 
trudnych, takich jakie niesie ze sobą Ŝycie. 
Są dwojakiego rodzaju czynności. Jedne - związane z typem ula, drugie - jednakowe dla wszystkich 
typów. Przypomnijmy, Ŝe interesuje nas gospodarka w ulach: Wielkopolskim, Ostrowskiej, 
Langstrotha i Apipol. 
Oto kolejne operacje, jakie trzeba wykonać. 
1. Rodziny pszczele, bez względu na typ ula, po pierwszym oblocie wiosennym naleŜy przejrzeć. 
Trzeba sprawdzić, czy jest w nich matka i dość pokarmu oraz ścieśnić, czyli usunąć zbędne ramki. 
W większości naszych pasiek rodziny pszczele na wiosnę mają zbyt wiele ramek. To ochładza 
gniazdo i opóźnia rozwój. NaleŜy zatem obliczyć powierzchnię części plastrów obsiadanych przez 
pszczoły i w zaleŜności od wyniku pozostawić odpowiednią ilość plastrów. 
2. Czynność "liczenia pszczół" realizujemy w następujący sposób. Po pierwszym oblocie 
wiosennym, najlepiej w czasie pierwszego przeglądu, staramy się przejrzeć rodzinę, uŜywając jak 
najmniej dymu, aby pszczoły nie rozbiegły się po plastrach. Następnie szacujemy wielkość 
powierzchni elipsy zajmowanej przez pszczoły w kaŜdej uliczce. Uliczki zewnętrzne między ścianą 
lub zatworem a ramką przewaŜnie pomijamy, gdyŜ jest tam mało pszczół. JeŜeli jednak byłaby tam 
znaczna ich ilość, to równieŜ tę uliczkę traktujemy jak ramkę. Wzór na powierzchnię elipsy jest 
następujący: P = 

π

ab, gdzie długości a i b są półosiami elipsy. 

π

 jest liczbą o wartości 3,14. 

Wartość liczby 

π

 moŜna uprościć i przyjąć jako równą 3. Przypuśćmy, Ŝe w ulu po zimie jest 8 

ramek wielkopolskich. W gnieździe mamy 7 uliczek między ramkami i 2 uliczki między ramkami a 
zatworami lub ścianą. W czasie spokojnego 
przeglądu pszczoły siedzą jak na poniŜszym 
szkicu. 
W omawianym przykładzie pszczoły zajmują 
7 uliczek, a 2 są puste. Liczymy, jaką część 
powierzchni uliczki obsiadają pszczoły, czyli 
powierzchnię elipsy według powyŜszych 
wskazań, a powierzchnię ramki tak jak 
prostokąta. Dzielimy powierzchnię elipsy 
przez powierzchnię ramki i otrzymujemy (w 
ułamku dziesiętnym) stopień obsiadnięcia 
danej ramki. Wartość ułamka mieści się 
między zerem a jedynką. Teraz wystarczy 
tylko zsumować dane dotyczące 
poszczególnych ramek (uliczek) i otrzymamy 
ocenę wielkości rodziny pszczelej. 
Zsumowanie pozwala nam dość dokładnie ocenić, ile miejsca w naszym ulu potrzebowałyby 
pszczoły, gdyby na wiosnę chciały siedzieć na całej powierzchni ramek, tak jak robią to w lecie - 
"na czarno". Pszczoły tego nie mogą zrobić, bo jest ich po prostu za mało. MoŜe im w tym dopomóc 
pszczelarz, dostosowując ilość ramek do wielkości rodziny pszczelej. Do tego właśnie potrzebna jest 
taka suma rodziny. Dla przykładu przedstawionego na załączonym szkicu mielibyśmy następujący 
wynik: 
0,2 + 0,4 + 0,6 + 0,7 + 0,6 + 0,4 + 0,3 = 3,2 
Oznacza to, Ŝe gdyby pszczoły chciały obsiąść ramki w 100% ("na czarno"), potrzebowałyby 3,2 
ramki. 
3a. Teraz przystępujemy do ewentualnej redukcji ilości ramek w ulach. Zdaniem autora pewną 
granicą w klasyfikacji rodzin jest wartość 2,5, to znaczy, Ŝe dana rodzina obsiada w 100% 2,5 
ramki. Ten wynik zaokrąglamy do 3 i pozostawimy takiej rodzinie 3 ramki do obsiadnięcia i 2 ramki 
okrywkowe. Tak samo zakwalifikowałaby się rodzina z naszego przykładu, po zaokrągleniu teŜ 
otrzymałaby ona 5 ramek. 

 

rys.1 Schemat przykładu: 8 ramek, 9 uliczek, 
pszczoły dotykają lewego zatworu a po prawej 2 
uliczki są wolne od pszczół. 

background image

Większość pszczelarzy pozostawiłaby te rodziny na 8 
ramkach, przekładając tylko ramkę nr 8 na pozycję 
między zatworem a ramką nr 1. Motywacja byłaby 
następująca: pszczołom jest za ciasno, bo siedzą na 
zatworze. Pszczelarze nie biorą pod uwagę, Ŝe w tej 
uliczce pszczoły zajmują tylko 20% powierzchni. 
Powierzchnia bez pszczół jest nieogrzewana, czyli 
schładza gniazdo, tam matka nie złoŜy jaj. 
Teraz zajmijmy się rodzinami, które mają poniŜej 2,5 
ramek pszczół siedzących "na czarno". Pozostawienie 
w takiej rodzinie 2 ramek i 2 okrywkowych byłoby 
błędem, poniewaŜ jest zbyt mała masa pszczół, aby 
ogrzać 2 ramki puste. NaleŜy zostawić 2 ramki i 
dodatkowo 1 okrywkową. Wówczas rozwijać się będą 
prawie normalnie. Rzecz jasna, Ŝe do siły dojdą nieco 
później niŜ rodziny duŜe, ale znacznie wcześniej niŜ w 
przypadku pozostawienia ich na nadmiernej ilości 
ramek. Nie naleŜy przejmować się tym, Ŝe czerw 
będzie przy zatworze. Zatwór wraz z matą jest 
izolatorem, a pusta ramka schładzałaby czerw. Dopóki 
matka ma jeszcze wolne komórki do czerwienia, 
dopóty nie naleŜy dostawiać ramek. 
Powstaje nieraz kłopotliwa sytuacja, gdyŜ trudno 
podjąć decyzję, które ramki naleŜy usunąć, gdy jest 
ich nadmiar, a rodzinę trzeba ścieśnić. W pierwszej 
kolejności usuwamy puste lub te z małą ilością 
pokarmu. Nie wolno usuwać ramek zaczerwionych, a 
zwłaszcza z czerwiem krytym. Natomiast z jajami lub 
bardzo młodym czerwiem moŜna, bo matka szybko uzupełni braki. Nie warto teŜ usuwać ramek ze 
znaczną ilością pierzgi. Przy takich kryteriach powstaje dylemat, Ŝe trzeba wyjąć z rodziny ramki z 
duŜą ilością pokarmu, który przecieŜ jest potrzebny w ulu. Tak często się zdarza i niestety trzeba je 
usunąć, choć ten "błąd" naleŜy naprawić o czym będzie niŜej. 
Warto jeszcze dodać, Ŝe pszczelarze amatorzy zimujący swoją rodzinę na dwóch korpusach 
Wielkopolskich lub Langstrotha zrobiliby dobrze, gdyby sprowadzili swoje rodziny do pojedynczych 
korpusów, gdyŜ wtedy wyraźnie poprawiają się warunki cieplne w ulach. Chodzi o to, Ŝe im bardziej 
bryła ramek i pszczół jest zbliŜona do kuli, tym mniejsza jest powierzchnia tej bryły i mniejsze 
straty ciepła. Oczywiście, jeŜeli ktoś ma wypróbowany model gospodarki w zimie i na wiosnę na 
dwóch korpusach, niech przy nim pozostanie. Te ostatnie uwagi nie dotyczą ula Ostrowskiej 
mającego zawsze dwa korpusy i systemu Apipol, w którym teŜ zawsze są 2-3 korpusy. 
3b. Skoro wreszcie uporaliśmy się z trudnym problemem ustawienia gniazd na wiosnę, czyli 
wybraliśmy jakość i ilość ramek, to zastanówmy się, czy nie wyrzuciliśmy zbyt duŜo zapasu. 
Najczęściej tak bywa i pszczoły będą "głodne". Oczywiście moŜna zostawić pszczołom bardzo mało 
pokarmu, aby dotrwały do wierzb, potem do sadów itd. Czy jednak byłoby to właściwe 
postępowanie? Z pewnością nie. JeŜeli mamy dwie rodziny jednakowej wielkości, ale posiadające 
róŜne ilości zapasu, ta "bogatsza" będzie miała prawie dwukrotnie więcej czerwia. Zgodnie z 
literaturą i obserwacją na kaŜdą ramkę pozostawioną w ulu Wielkopolskim lub Langstrotha powinno 
być średnio 0,8 kg zapasu. Wówczas naleŜy ramkę z zapasem odsklepić i postawić ją za zatworem. 
MoŜna ze względów higienicznych podłoŜyć na dennicę folię. Problem tkwi w zatworze. Pszczoły 
dołem nie pójdą ze względu na zimno. Najlepiej byłoby wykonać w nim otwór wielkości małego 
oczka na wysokości 2/3 ramki, licząc od dołu. MoŜna teŜ pszczoły przepuścić górą nad zatworem. 
Po wyjęciu beleczki między zatworem a sąsiednią ramką kładziemy krótkie beleczki w poprzek 
zatworu, tak aby pszczoły mogły przechodzić z gniazda do zapasu. Całość, tj. gniazdo i ramkę z 
zapasem, szczelnie okrywamy matami, aby ramka była w strefie ciepłej. Przy opisanym wyŜej 
ścieśnieniu gniazd pszczoły siedzą dość ciasno i pójdą po zapas. Bez ścieśniania raczej tego nie 
zrobią. Ramki z zapasem podajemy tak długo, aŜ w gnieździe znajdzie się poŜądana ilość pokarmu, 
średnio 0,8 kg na ramkę. Korzystamy z zapasów innych uli. Odsklepianie ramek wewnątrz gniazda 
jest wskazane. JeŜeli w ulach jest mniej pokarmu, to około połowy kwietnia, gdy jest ciepło, moŜna 
rodziny dokarmiać syropem. Jest to operacja ryzykowna, bo przy nagłym ochłodzeniu pszczoły 
mogą wylatywać i nie wracać. W takiej sytuacji naleŜy natychmiast wylać syrop z podkarmiaczek. 
3c. Ze względu na chemizację rolnictwa uboŜeje baza pyłkowa, w której znaczny udział miały 
kiedyś chwasty i rośliny dzikie. Dlatego na jesieni, a częściej na wiosnę, obserwuje się głód 
pyłkowy. Na jedną larwę potrzeba 2/3 komórki pierzgi. Stąd moŜna obliczyć, ile pyłku zuŜyją 
pszczoły do wychowania. Są to kilogramy. JeŜeli baza wiosennego pyłku (głownie bazie) jest zbyt 
uboga, naleŜy pyłek dokupić i podać rodzinom według jednego z opisanych w literaturze sposobów. 

 

 

rys. 2. Szkic obsiadania poszczegól- 
nych uliczek przez pszczoły. 

background image

MoŜna teŜ pomóc pszczołom białkowymi namiastkami, np. mąką sojową. Nie pozwalają one jednak 
na rozwój czerwia. Równolegle musi się znaleźć w ulu pyłek lub pierzga. Lepiej nie mieszać 
namiastek z pyłkiem i podawać je osobno. Pszczoły 
same dobiorą odpowiednie proporcje. 
3d. Najbardziej jednak hamuje rozwój wiosenny 
niedobór wody w ulach. Mało tego, dorosłe pszczoły 
wylatują po wodę w złą pogodę i giną, a więc zamiast 
rozwijać się rodzina słabnie. Zwykłe poidełka to 
rozwiązanie połowiczne. Dobre poidło powinno być 
ogrzewane np. tzw. kwoką i z góry osłonięte szybą 
(higiena). Wtedy pszczoły latają do ogrzanego poidła 
nawet przy temperaturze 5ºC i nie giną. 
Najlepszym rozwiązaniem jest podawanie wody 
bezpośrednio do uli w słojach typu twist. W nakrętce 
wykonuje się np. 20 otworów o średnicy około 0,8 mm 
i słój odwrócony dnem do góry stawia się na środku gniazda, tak aby pszczoły miały dostęp do 
otworów. Do wody moŜna dodać 7% cukru, co zachęci pszczoły do jej pobierania. 4. W punkcie 3 
omówiono podstawowe czynności wiosenne przy obsłudze rodzin pszczelich. Sam ul styropianowy 
nie gwarantuje jeszcze obfitych zbiorów miodu. Jest to normalny ul o określonych zaletach. 
Osiągane wyniki tak jak w innych ulach zaleŜą od dziesiątków parametrów, za które odpowiedzialny 
jest pszczelarz. 
Po uświadomieniu sobie tego faktu, moŜemy przystąpić do dalszych działań. Teraz czekamy na 
dzień, w którym będzie moŜna dostawić pierwsze w nowym sezonie ramki. W pasiekach 
amatorskich, gdzie pszczelarze mają więcej czasu niŜ zawodowcy, zaleŜnie od bazy pyłkowej i 
wielkości rodzin, od połowy kwietnia warto kontrolować sytuację. Trzeba sprawdzić, czy wszystkie 
matki mają jeszcze wolne komórki do czerwienia. Jeśli juŜ wygryza się młoda pszczoła, a około 
80% komórek jest zajętych przez pokarm, pierzgę i czerw, to w rodzinach 5 ramkowych lub 
większych naleŜy dodać 2 ramki suszu, po jednej z obu stron gniazda, aby nie rozbić bloku czerwia 
ze względu na moŜliwość zaziębienia i rozwój chorób. Do rodzin 4 ramkowych lub mniejszych 
dodajemy jedną ramkę suszu z boku, a po odpowiednim czasie z drugiej strony. 
Do połowy maja (tzw. zimnych ogrodników) nie rozbijamy bloku czerwia. W pasiekach amatorskich 
moŜna w tym czasie prowadzić wyrównywanie rodzin pszczelich poprzez przekładanie czerwia z 
rodzin duŜych do małych. Warunkiem tego zabiegu jest odpowiednia ilość pszczół w rodzinach 
zasilanych, aby nie zaziębić czerwia. JeŜeli nie ma bardzo wczesnych poŜytków, taka operacja jest 
opłacalna. Osiągniemy przez to gotowość wszystkich rodzin do zbiorów i zminimalizujemy 
prawdopodobieństwo rójek z rodzin najsilniejszych. Przy takim indywidualnym prowadzeniu rodziny 
są gotowe do operacji korpusami. Od tego momentu artykułu będziemy omawiać pracę z 
poszczególnymi typami uli oddzielnie. 
4a. Ul Wielkopolski. JeŜeli pszczoły mieszczą się w jednym korpusie, to kolejno dokładamy ramki 
- najlepiej z suszem - aŜ do pełnego korpusu, tak aby matka nie czekała na nowe komórki. W 
wyjątkowych sytuacjach - dobry wziątek z sadów, łąk i rzepaku - moŜna wykorzystać do 
wstawienia węzę, ale nie więcej niŜ 2 ramki między czerw. Całe gniazdo dobrze okrywamy matami. 
Następną czynnością jest wprowadzenie nadstawki. W zasadzie powinna ona być postawiona po 
zagospodarowaniu całego korpusu gniazdowego. Między nadstawką a gniazdem kładzie się kratę 
odgrodową. Dopuszcza się jednak moŜliwość postawienia nadstawki w sytuacji, gdy spodziewamy 
się znacznego wziątku, a dolny korpus nie jest całkowicie zagospodarowany (np. 7 ramek). Tyle 
samo ramek umieszczamy w nadstawce wraz z małym zatworem i stosownym ociepleniem. Po 
zagospodarowaniu obu korpusów przez pszczoły uzupełniamy jednocześnie dół i górę. 

 

rys.4 Schematy uzupełniania ula Wielkopolskiego z nadstawką: 
A - ul i nadstawka niepełne 
B - pełne 

 

rys.3 Sposób udostępniania rodzinie 
zapasów. 

background image

Takie rozwiązanie eliminuje ograniczenie matki przez nektar, a pszczelarzo - wi pozwala 
pozyskiwać pierwszy miód. Zamiast kraty odgrodowej stosuje się takŜe rozsunięcie ramek (np. 9 
zamiast 10), Ŝeby matka nie opanowała nadstawki. W innej sytuacji znajdują się pszczelarze, 
którzy zimowali pszczoły na dwóch korpusach i na wiosnę nie zredukowali ich do jednego. Tak 
postępuje część amatorów i prawie wszyscy zawodowcy, poniewaŜ nie stać ich czasowo na operacje 
z pojedynczymi ramkami. Takie ustawienie pszczół nie jest złe, choć z punktu widzenia termicznego 
nie optymalne. Pominiemy ocenę gospodarki tych pszczelarzy, którzy pozostawiają rodziny na 
dwóch pełnych korpusach, czyli 20 ramkach. 
Statystyczny pszczelarz, zimując pszczoły na dwóch 
korpusach, zostawia najczęściej 2 razy po 5, 6 lub 7 ramek 
zaleŜnie od wielkości rodziny. Na zimę karmi tak, aby pszczoły 
zalały i zasklepiły całą górną kondygnację. Pszczoły na jesieni 
wiąŜą się w dolnej i jeŜeli są dobrze okryte matami, to 
zimowanie przebiega pomyślnie. Na wiosnę siedzą prawie 
wyłącznie w górnym korpusie. Tam jest cały pokarm, ciepło, a 
matce dobrze się czerwi. To niewątpliwa zaleta układu. Wadą 
jest pewna ciasnota. Matka nieprędko zejdzie do dolnego 
korpusu. Zanim to zrobi jest przez pewien czas ograniczona. 
Gdyby rodzina siedziała w jednym korpusie, to dodalibyśmy 
juŜ co najmniej 2 ramki suszu, które w tym czasie zostałyby 
zaczerwione. To ewidentna strata. 
Pszczelarze czekają, aŜ połowa matek zacznie składać jaja w 
dolnym korpusie. Wtedy zawodowcy seryjnie przestawiają 
korpusy. Na dennicę przychodzi korpus górny z pokarmem, 
czerwiem i matką, a korpus dolny - prawie pusty - wędruje na 
górę. Następuje przenoszenie pokarmu na górę, co podobno 
pszczoły oceniają jako wziątek. Matka przenosi się do górnego 
korpusu, gdzie jest ciepło oraz pokarm i intensywnie czerwi. 
Zdarza się, Ŝe niektórzy pszczelarze przestawiają korpusy 
zanim matki zejdą na dół, w celu nakłonienia ich do większego 
czerwienia. To błąd, gdyŜ w ulu jest za mało pszczół. MoŜe to 
nawet doprowadzić do zaziębienia czerwia w dawnym górnym, 
a obecnie dolnym korpusie. Zawodowcom teŜ moŜna 
przypomnieć, Ŝe przy seryjnym przestawieniu korpusów, gdy 
w części uli nie wszystkie matki zeszły na dół, popełnią ten 
sam błąd. 
Następną operacją po zamianie korpusów jest uzupełnienie 
ramek. Czekamy na ten moment aŜ do całkowitego 
zagospodarowania obu części korpusów przez pszczoły. Lepiej 
to zrobić, traktując rodziny indywidualnie. W rodzinach 7 
ramkowych warto jednocześnie dostawić na górze i dole po 3 
ramki. W rodzinach 5 lub 6 ramkowych dopełnianie byłoby 
ruchem niebezpiecznym. Najlepiej uzupełnić tylko górę. Pustą 
przestrzeń dolnego korpusu naleŜy przesłonić choćby folią. Po 
zagospodarowaniu górnego korpusu przez pszczoły 
uzupełniamy ramki w dolnym. JeŜeli nie ma w najbliŜszym 
czasie znaczących wziątków, dla wyrównania siły rodzin moŜna 
w czasie uzupełniania ramek rodziny słabsze zasilać czerwiem. 
W sytuacji, gdy spodziewamy się wziątku, spędzamy dymem 
matkę na dół i między korpusami kładziemy kratę odgrodową. 
4b. Ul Ostrowskiej. W tym ulu pszczoły powinny mieć przez 
12 miesięcy minimum 2 korpusy. Wyjątek dotyczy odkładów, 
ale to nie jest temat wiosenny. Autorka ula dlatego tak 
zdecydowała, Ŝe objętość pojedynczego korpusu byłaby za 
mała do bezpiecznego zimowania, zwłaszcza Ŝe ramka ma 
wysokość tylko 23 cm. RóŜnica wysokości 3 cm w porównaniu z ramką wielkopolską to w naszym 
klimacie "być albo nie być" po zimie dla rodziny pszczelej. Podobnie ma się sprawa z powierzchnią 
ramek. 10 ramkowy korpus ma powierzchnię plastrów 67,8 dcm

2

, a dobra matka potrzebuje 106 

dcm

2

. W ulu Wielkopolskim ma ona do dyspozycji 81,6 dcm

2

 i w zasadzie nie chce czerwić w dwóch 

korpusach jednocześnie. Natomiast w ulu Ostrowskiej przy obniŜonej ramce (23 cm) dobra matka 
obsługuje 2 korpusy. To jest istotna przewaga nad ulem Wielkopolskim na wiosnę. Po prostu 
rodziny prowadzone w ulach Ostrowskiej są średnio większe od rodzin z uli Wielkopolskich. 
Natomiast same operacje wiosenne są identyczne jak z rodzinami zimowanymi w ulach 

 

rys.5 Schematy ustawienia 
ramek i korpusów z rodziną 
zajmującą na wiosnę 2 korpusy: 
A - ul po zimie 
B - po zamianie korpusów 
C - po uzupełnieniu ramek 

background image

Wielkopolskich na dwóch korpusach. Właścicieli tych uli kierujemy do punktu 4a. Część druga i 
rysunek przedstawiają schemat operacji z dwoma korpusami ula Wielkopolskiego. 
Dla formalności moŜna dodać, Ŝe ze względu na mniejszą objętość i raczej większe rodziny w ulu 
Ostrowskiej są lepsze warunki termiczne i matka szybciej osiąga pułap czerwienia, co ma istotny 
wpływ zwłaszcza na wcześniejsze zbiory. 
4c. Ul Langstrotha. Jest on najstarszym ulem wielokorpusowym na świecie. W swojej ojczyźnie - 
Ameryce - doczekał się opracowania wielu wariantów obsługi, ale dla pszczoły złotej- 
amerykańskiej, która składa do 3,5 tysiąca jaj na dobę. Tam matka czerwi na 2 korpusach i 
pszczoły zimują teŜ na 2 pełnych korpusach, mając zapas pokarmu nawet 30 kg. My ze względów 
klimatycznych i genetycznych musimy być skromniejsi. Dlatego amerykańskie technologie pracy w 
tym ulu są dla nas nieprzydatne, natomiast sam ul jest duŜą pokusą i wielu zawodowców jest z 
niego zadowolonych. Amerykański Langstroth jest wyposaŜony w pojedyncze ścianki drewniane. Ta 
wersja była lansowana w Polsce i nie przyjęła się ze względu na klimat. MoŜemy natomiast być 
dumni, Ŝe dość szybko stworzyliśmy własnego Langstrotha. Ul inŜyniera M. Hetmana przedstawiony 
w pierwszej części tego artykułu być moŜe jest pierwszym Langstrothem w świecie wykonanym 
jako jednolity odlew styropianowy. Ponadto Polska jest potęgą europejską w produkcji uli 
styropianowych. MoŜna powiedzieć, Ŝe wszystkie ule mogą dobrze funkcjonować w naszym klimacie 
bez styropianu, ale Langstroth nie. 
Ul ten cenią szczególnie zawodowcy i jest on najbardziej popularnym w świecie. Nie brak równieŜ i 
amatorów, którzy chętnie go wykorzystują w swoich pasiekach. Istnieje bliskie pokrewieństwo 
między ulem Wielkopolskim a Langstrothem. Wielkość plastra jest w nich niemal identyczna (L - 
8,08 dcm

2

, W - 8,16 dcm

2

). Nie ma wątpliwości, Ŝe projektant ula Wielkopolskiego wzorował się na 

Langstrothcie. Zachował powierzchnię ramki, zwiększył wysokość, zmniejszył szerokość. Jeden z 
korpusów zamienił na nadstawkę. Wszystkie te innowacje świadczą o duŜej wiedzy projektanta. 
PodwyŜszenie ramki o 3 cm, a ściślej o 3,5 cm (bo górna belka L ma 1,5 cm, a belka W 1 cm), w 
sposób istotny zmieniło bezpieczeństwo zimowania, tzn. Ŝe rodzina pszczela na ramce 
wielkopolskiej przezimuje prawie zawsze, a na Langstrothcie prawie zawsze spadnie. Oczywiście ul 
styropianowy Langstrotha w sposób zasadniczy zmienił sytuację. ZwęŜenie ramki w ulu 
Wielkopolskim pozwoliło na lepsze ułoŜenie kłębu, tzn. zbliŜenie go do kuli, czyli poprawiło warunki 
termiczne zimowania. Nadstawka w naszych warunkach klimatycznych pozwala na pozyskanie 
pierwszego miodu łatwiej niŜ z Langstrotha. Mimo wieku ul ten zdobywa coraz to nowe tereny. 

 

rys. 6. Schematy wiosennych operacji w ulu Apipol: 
A - po zimie, B - po dodaniu jednej kondygnacji, C - po dodaniu dwóch 
kondygnacji 

Przyjrzyjmy mu się zatem bliŜej. Ramka niŜsza od wielkopolskiej o 3 cm zmniejsza róŜnicę 
temperatur między górną beleczką a dolną, co pociąga za sobą w okresie wiosennym wyraźne 
przyspieszenie czerwienia. W rezultacie dwie jednakowe rodziny umieszczone w jednakowo ciepłych 
ulach styropianowych, Langstrotha i Wielkopolskim, wykaŜą pewną róŜnicę w rozwoju. W kwietniu 
w Langstrothcie będzie więcej czerwia i rodzina prędzej dojdzie do pułapu. Objętość obu korpusów 
jest jednakowa, ale wysokość 3 kondygnacji róŜni się prawie o 10 cm. Ma to zauwaŜalny wpływ na 
zagospodarowanie przez pszczoły, zwłaszcza krzyŜowki kaukaskiej, górnych korpusów, co odbija 
się na zbiorze. Pojemność korpusu Langstrotha (80,8) jest większa od pojemności korpusu 
Ostrowskiej (67,8), co nie jest obojętne dla zawodowców. Powstaje problem zimowania, ale 
zastanowimy się nad tym w trzeciej części artykułu. 
Prowadzenie pszczół w Langstrothach poza zimą jest identyczne jak w ulach Wielkopolskich. JeŜeli 
trzymamy pszczoły w jednym korpusie, to analogicznie dąŜymy do zagospodarowania całego 
korpusu. Potem, dodając pusty korpus, przenosimy część ramek (4-6) na górę, a dół uzupełnimy. 
Matkę spychamy na dół i kładziemy kratę odgrodową. Zagospodarowane ramki umieszczamy na 
dole pod ścianą korpusu, przy której na górze znajdują się przeniesione ramki (chodzi o łączność 
pszczół i ogrzewanie ula), a świeŜe ramki - najlepiej susz - stawiamy z jednej strony, nie rozbijając 
starych z czerwiem. JeŜeli cały dół zostanie zagospodarowany, wtedy przenosimy wybrane ramki 

background image

na górę i uzupełniamy dół dość dowolnie (np. 4 ramki węzy), bo rodzina jest juŜ silna i szybko 
opanuje obydwa korpusy. 
JeŜeli trzymamy pszczoły w zimie i na wiosnę w dwóch korpusach to realizujemy operację tak 
samo, jak w dwukondygnacyjnym ulu Wielkopolskim (patrz 4a.). 
4d. Ul systemu Apipol. Powstał on w połowie lat osiemdziesiątych w celu realizacji dwóch 
załoŜeń. Miał to być ul styropianowy przydatny równieŜ do wytwarzania ziołomiodów. Pierwsze 
załoŜenie wynikało z lekkości i ciepłoty, jaką zapewnia styropian. Drugie natomiast miało 
wprowadzić jak najniŜszą ramkę, aby po zasklepieniu ziołomiodu moŜna go było wyjąć z ula. 
Rzeczywiście okazało się, Ŝe tempo wytwarzania ziołomiodu i jego ilość w ulach systemu Apipol są 
2-3 razy większe niŜ w ulach tradycyjnych (Warszawski, Dadant), dlatego Ŝe zasklepione partie 
ziołomiodu nie muszą czekać w ulu, aŜ będzie zasklepiona dolna cześć duŜej ramki. Oczywiście miał 
to być ul przeznaczony równieŜ do typowej gospodarki pasiecznej, czyli pozyskiwania równieŜ 
innych produktów niŜ ziołomiody. Tak teŜ się stało. 
Istnieje wiele pasiek, nawet towarowych, w których z powodzeniem funkcjonują te ule, np. pasieka 
Państwa Jakubców z Bielska-Białej dysponująca 400 ulami tego systemu. Ul Apipol jest szczególnie 
przydatny przy wziątkach mniejszych i średnich oraz przy produkcji miodów gatunkowych. Dzięki 
niskiej ramce moŜna łatwo pozyskać miód z sadów, mniszka, nawłoci czy wrzosu. Natomiast nic nie 
stoi na przeszkodzie, aby w przypadku duŜego wziątku postawić nad gniazdem dowolną ilość 
korpusów. Zaletą systemu jest moŜliwość zdejmowania korpusów zasklepionych, jak przy 
ziołomiodach, co znakomicie ułatwia pracę pszczelarzowi i pszczołom. Ponadto w korpusach tych 
moŜna prowadzić takŜe inną działalność. Ze względów oszczędnościowych (mała ramka) są bardzo 
wygodne przy produkcji matek, ale o tym w kolejnym odcinku niniejszego cyklu. 
Przyjrzyjmy się bliŜej moŜliwościom funkcjonalnym tego ula. Pszczoły zimuje się na 2 lub 3 
kondygnacjach, natomiast na wiosnę lepiej jest sprowadzić je do 2 kondygnacji. Prowadzimy je tak 
jak w jednej kondygnacji ula Wielkopolskiego lub Langstrotha. Po całkowitym zagospodarowaniu 
obu korpusów moŜemy spokojnie dodać 3 korpus między 2 istniejące i zaleŜnie od płodności matki i 
spodziewanego wziątku wprowadzić kratę odgrodową między drugi i trzeci korpus. Istnieje jeszcze 
inna moŜliwość. JeŜeli chcemy wynieść rodziny, np. na rzepak i mieć spokój, a rozwój tych rodzin 
jest akurat na poziomie 2 pełnych kondygnacji, to bez obaw moŜemy dodać 2 następne. Robimy to 
w następujący sposób. Odstawiamy na bok obie kondygnacje z pszczołami, na dennicy stawiamy 
nową pustą, nawet z samą węzą. Na nią stawiamy górną kondygnację z pszczołami, następnie na 
obie chwilowo ustawiamy dolną z pszczołami. Odymiamy lekko z góry. Matka schodzi poniŜej 
ostatniej kondygnacji. Podnosimy tę kondygnację i kładziemy kratę. Na kratę stawiamy następną 
pustą z suszem lub węzą, najlepiej mieszaną. Na koniec ustawiamy zagospodarowaną kondygnację 
na górze i całość zamykamy. Takiej operacji nie da się wykonać w Ŝadnym innym ulu. Zalety, jakie 
z tego wynikają, to fakt, Ŝe nad kratą nie ma zapasów zimowych, a będzie tam czysty miód. 
Trzecią kondygnację od dołu pszczoły zagospodarują, odbudowując w szybkim tempie, bo jest ona 
między czerwiem. Dolna kondygnacja jest miejscem dla przyszłego czerwia i jest antyrójkowa, bo 
zanim pszczoły odbudują kondygnacje nad kratą i zagospodarują dolną minie przeciętnie 3 
tygodnie. Nad kratą jest miejsce na ponad 20 kg miodu. (Rys. 6.) 
W następnej części cyklu omówione zostaną operacje letnie i jesienne. 
Jerzy Tombacher 

Pasieka nr 2/2004