background image

 

 

 

 
 
 

background image

 

 

 

 
 
 

ZESZYTY NAUKOWE 

EUROPEISTYKI 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

 

 

 
 
 

background image

 

 

 

 
 
 

ZESZYTY NAUKOWE 

EUROPEISTYKI 

 
 

Koło Naukowe Europeistyki 

Uniwersytetu Jagiellońskiego 

 

NR 7(8)/2012 

 

 

 

 

 

 

 

Kraków 2012 

 

background image

 

 

 

Pismo finansowane przez: 
Radę Kół Naukowych UJ 
Fundację Studentów i Absolwentów UJ "Bratniak”  

 

 
Opiekun naukowy wydawnictwa: 
Prof. dr hab. Zdzisław Mach 

Numer czasopisma recenzowany przez: 
Dr Wojciecha Burka 
Dr Marcina Galenta 
Dr Krzysztofa Koźbiała 
Dr Bartosza Kwiecińskiego 
Mgr Marcina Zubka 
 
Redaktor wydania: 
Marcin Chruściel 

Redakcja: 
Dominika Czarnecka 
Konrad Hyży 
Karol Kloc 
Polina Niechwiadowicz 
Bartłomiej Sury 

Korekta tekstu w j. angielskim: 
Mgr Justyna Jochym  

Projekt okładki: 
Izabela Borkowska 

Ilustracja na okładce: 
The Four Continents / Europa, John Stafford 
© The Trustees of the British Museum 

Adres redakcji: 
Koło Naukowe Europeistyki UJ 
Instytut Europeistyki UJ 
ul. Jodłowa 13, 30–252 Kraków 
email: redakcja.kne@gmail.com 

Nakład: 100 egzemplarzy 
 
Druk i oprawa: 

AT Wydawnictwo 
ul.Pod Fortem 2F/4, 31-302 Kraków 
  

Copyright: Koło Naukowe Europeistyki 
 
ISSN 1689-7641 

background image

 

 

 

SPIS TREŚCI 

 

 

Słowo od redakcji ....................................................................................................................... 7 

 

Prezydencja RP w Radzie Unii Europejskiej – opinie w kraju i zagranicą 

- Angelika Dębowska ................................................................................................................ 9 

Recenzja mgr Marcina Zubka .................................................................................................. 23 

 

(Nie)aktualność reform w ramach II i III filaru UE 

- Michał Sowiński ................................................................................................................... 25 

 

Dwa narody w jednym państwie? Wzajemne relacje Ossis-Wessis 

- Ewelina Kania ...................................................................................................................... 35 

Recenzja dr Krzysztofa Koźbiała ............................................................................................. 43 

 

Theodor Herzl 

- Robert Siudak ....................................................................................................................... 45 

Recenzja dr Bartosza Kwiecińskiego ....................................................................................... 55 

 

The sceptical attitude of social mobilisations and new social movements towards the EU 

through the prism of contentious politics approach 

- 

Marcin Chruściel ................................................................................................................. 57 

Review by Marcin Galent Ph.D. .............................................................................................. 70 

 

Wskazówki dla autorów ........................................................................................................... 71 

background image

 

 

 

background image

 

 

 

Drodzy Czytelnicy,

 

Nowy rok akademicki to też nowa redakcja Zeszytów, nowa okładka i co najważniejsze 

nowe teksty, do których lektury gorąco Was zachęcamy. Nim jednak przejdziecie do lektury, 
zapiszcie  sobie  adres  e-mail  (redakcja.kne@gmail.com),  pod  który  możecie  wysyłać  swoje 
teksty do naszej redakcji. Warto pomyśleć o tym już teraz, bo w tym roku planujemy jeszcze 
2 kolejne numery. 

 

Wszystkim Autorom dziękujemy za przysłanie swoich tekstów. Wybór tych najlepszych 

okazał  się  bardzo  trudny.  Dziękujemy  również  Recenzentom,  bo  bez  nich  nasze  Zeszyty 
niewiele by miały wspólnego z naukowością. Dziękujemy też British Museum za udostępnienie 
ryciny  przedstawiającej  Europę.  Pomyśleliśmy,  że  taka  wizualizacja  przedmiotu  naszych 
europeistycznych studiów dobrze zrobi Zeszytom. 

 

Zresztą  nie  tylko  rycina  na  okładce  nawiązuje  do  naszych  studiów,  ale  także  sama 

zawartość  Zeszytów.  Różnorodność  tematów  poruszanych  w  tym  numerze  jest  tak  duża,  że 
nie wahamy się stwierdzić, iż publikacja ma charakter interdyscyplinarny. 

 

Jako  że  obecna  redakcja  nie  zajmowała  się  do  tej  pory  wydawaniem  niczego 

związanego  z  tematyką  europeistyczną,  prosimy  o  wyrozumiałość  dla  naszych  drobnych 
(miejmy nadzieję) błędów.  

 Przyjemnej lektury życzy redakcja Zeszytów Naukowych Europeistyki. 

background image

 

 

 

background image

 

 

Angelika Dębowska 

 

PREZYDENCJA RP W RADZIE UNII EUROPEJSKIEJ – OPINIE W KRAJU 

I ZAGRANICĄ 

 

 

Rotacyjna  prezydencja  w  Radzie  została  ustanowiona  już  na  początku  integracji 

europejskiej, a więc wraz z utworzeniem Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Mówi się, iż 

funkcja  prezydencji  jest  odzwierciedleniem  szeroko  rozumianego  podejścia  unijnego,  gdyż 

powierzana jest wszystkim państwom członkowskim na równych zasadach, niezależnie od ich 

statusu  i  potencjału

1

.  Przez  dziesiątki  lat  prezydencja  ulegała  licznym  zmianom 

i modyfikacjom, ale przede wszystkim na przestrzeni lat wzrosło jej znaczenie. Jako główne 

przyczyny  zwiększającego  się  prestiżu  tej  funkcji  wskazuje  się:  rozwój  Rady  Europejskiej, 

wzrost zaangażowania Unii na arenie międzynarodowej, a nade wszystko dynamiczny rozwój 

Wspólnej  Polityki  Zagranicznej  i  Bezpieczeństwa  (WPZiB)

2

.  Rozważania  dotyczące  oceny 

polskiej  prezydencji  w  Radzie  warto  rozpocząć  od  przeanalizowania  obecnej  podstawy 

prawnej  oraz  funkcji  samej  prezydencji.  Tak  więc  konieczne  wydaje  się  wyjaśnienie  czym 

jest  prezydencja,  aby  móc  ocenić  w  jaki  sposób  Polska  zrealizowała  założenia  tej  funkcji. 

Następnie  zaprezentowane  zostaną  priorytety,  jakie  Polska  wyznaczyła  sobie  do  realizacji 

podczas  sprawowania  prezydencji.  Natomiast  podsumowanie  będzie  stanowić  ocena 

podjętych przez Polskę starań podczas tego 6-miesięcznego okresu.  

 

Ważnych  i  dogłębnych  zmian  funkcji  prezydencji  dokonano  na  podstawie  obecnie 

obowiązującego  Traktatu  z  Lizbony

3

,  który  ustanawia  grupowy  system  sprawowania 

prezydencji.  Jak  stanowi  art.  1  ust.  4  Regulaminu  wewnętrznego  Rady:  „Prezydencję  Rady,  

z  wyjątkiem  Rady  do  Spraw  Zagranicznych,  sprawują  uprzednio  ustalone  grupy  trzech 

państw  członkowskich  przez  okres  18  miesięcy.  Grupy  te  tworzone  są  na  zasadzie  równej 

                                                            

1

  Zob.  K.  Smyk,  Prezydencja  w  Traktacie  z  Lizbony:  główne  postanowienia  i  wnioski  dla  Polski

[w:] Prezydencja Polski w Unii Europejskiej - 2011 r., red. K. Smyk , „Biuletyn Analiz”, nr 22, s. 23. 

2

  Zob. A. Jaskulski, Struktura i funkcje prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, [w:] Przewodnictwo państwa  

w  Radzie  Unii  Europejskiej  -  doświadczenia  partnerów,  propozycje  dla  Polski,  red.  Z.  Czachór,  
M. J. Tomczyk, Poznań 2009, s. 47. 

3

  Traktat  o  Unii  Europejskiej  (TUE)  i  Traktat  o  funkcjonowaniu  Unii  Europejskiej  (TFUE)  podpisany 

13.12.2007 r. (wszedł w życie 01.12.2009 r.), Dz. Urz. C 83 z 30.03.2010 r. 

background image

 

10 

 

rotacji  między  państwami  członkowskimi,  przy  uwzględnieniu  ich  różnorodności  

i  równowagi  geograficznej  w  ramach  Unii”

4

.  Grupowa  prezydencja  została  wprowadzona  

w  celu  poprawy  spójności  i  ciągłości,  gdyż  w  przeciągu  18  miesięcy  znacznie  łatwiej 

osiągnąć  zamierzone  cele

5

.  Ważne  jest  również  to,  iż  państwa  znajdujące  się  razem  

w  grupie  zobowiązane  są  do  współpracy  i  wzajemnej  pomocy

6

.  Obecnie  obowiązująca 

kolejność  została  ustanowiona  decyzją  Rady  w  sprawie  porządku  sprawowania  prezydencji  

w  Radzie  i  jest  realizowana  od  1  stycznia  2007  r.

7

  Podczas  sporządzania  kalendarza 

prezydencji  Rada  kierowała  się  dwoma  głównymi  zasadami.  Po  pierwsze,  „w  ramach 

prezydencji  grupowej  państwo  rozpoczynające  prezydencję  powinno  być  państwem  dużym; 

jednakże  zasada  ta  doznaje  wyjątków,  ponieważ  trio  presidency  jest  obecnie  dziewięć,  

a  państw  dużych  mamy  tylko  sześć”

8

.  W  sytuacji,  gdy  prezydencji  nie  rozpoczyna  duże 

państwo powinno je zastąpić państwo tak zwanej „starej Unii”, czyli państwo członkowskie, 

które  było  w  Unii  przed  1  maja  2004  r.

9

  Po  drugie,  prezydencję  na  zmianę  powinno 

sprawować państwo „starej” i „nowej” Unii. Natomiast w związku z większą liczbą państw 

„starej  Unii”  oraz  z  „koniecznością  uwzględnienia  kalendarza  wyborczego  w  państwach 

członkowskich,  tak  aby  wybory  nie  odbywały  się  w  przeddzień  lub  w  czasie  trwania 

przewodnictwa”

10

, zasada ta ma pewne wyjątki. 

 

W traktacie lizbońskim rola prezydencji została ograniczona, przede wszystkim przez 

utworzenie  dwóch  nowych  urzędów,  a  mianowicie  stanowiska  Przewodniczącego  Rady 

Europejskiej  oraz  Wysokiego  Przedstawiciela  do  Spraw  Zagranicznych  i  Polityki  Bezpie-

                                                            

4

  Decyzja  Rady  z  dnia  01.12.2009  r.  dotycząca  przyjęcia  regulaminu  wewnętrznego  Rady  (2009/937/UE),  

Dz. Urz. UE L 325 z 11.12.2009 r. 

5

  Zob.  Polska  Prezydencja  w  Radzie  Unii  Europejskiej,  „Biuletyn  Europe  Direct”  nr  7/2011,  Poznań,  s.  5, 

http://www.europe_direct.poznan.pl/joannafiles/Biuletyn2011/07_2011Polska_Prezydencja_w_Radzie_Unii
_Europejskiej.pdf, (15.01.2012). 

6

  Zob. K. Smyk, op. cit., s. 30.  

7

  Decyzja  Rady z  dnia  01.01.  2007  r.  w  sprawie  porządku sprawowania prezydencji w  Radzie,  Dz.  Urz.  UE 

2007, nr LI, s. 11-12. 

8

  Zob. A. Jaskulski, op. cit., s. 48. 

9

  Ibidem, s. 49.  

10

  Ibidem, s. 49. 

background image

 

11 

 

czeństwa  (dalej:  Wysoki  Przedstawiciel)

11

.  Kompetencje  prezydencji  zostały  przejęte  przez 

Przewodniczącego  Rady  Europejskiej,  zwłaszcza  w  zakresie  przewodniczenia  Radzie 

Europejskiej i prowadzenia jej prac, wspomagania osiągania spójności i konsensusu w Radzie 

Europejskiej, reprezentowania Unii na zewnątrz (jednak tylko w ramach swoich kompetencji  

i  bez  naruszenia  uprawnień  Wysokiego  Przedstawiciela)  czy  dostarczania  Parlamentowi 

Europejskiemu (PE) sprawozdań z posiedzeń Rady Europejskiej

12

.  

 

Wysoki Przedstawiciel reprezentuje Unię Europejską w zakresie WPZiB

13

, czuwa nad 

spójnością  i  skutecznością  działań  Unii

14

,  przewodniczy  Radzie  ds.  Zagranicznych

15

prowadzi  dialog  polityczny  ze  stronami  trzecimi  oraz  wyraża  stanowisko  Unii  w  organiza-

cjach i na konferencjach międzynarodowych

16

.  

 

Charakteryzując prezydencję w Radzie Unii Europejskiej warto zwrócić uwagę na jej 

zadania  i  funkcje.  Najczęściej  wymienia  się  następujące  funkcje  prezydencji:  funkcję 

zarządzającą,  funkcję  planistyczną,  funkcję  mediacyjną,  funkcję  współpracy  z  instytucjami 

unijnymi  oraz  funkcję  reprezentacyjną  w  stosunkach  zewnętrznych

17

.  Ponadto  prezydencja 

pełni jeszcze funkcję symboliczną, która podkreśla ideę współpracy i integracji europejskiej. 

Prezydencja daje państwu ją sprawującemu możliwość promocji na arenie międzynarodowej 

oraz  przedstawienia  swoich  walorów  nie  tylko  politycznych,  ale  również  organizacyjnych, 

turystycznych  czy  krajoznawczych.  Natomiast  w  aspekcie  wewnętrznym  jest  doskonałą 

szansą  na  zwrócenie  uwagi  na  sprawy  europejskie,  a  przy  okazji  do  budowania  szeroko 

rozumianej tożsamości europejskiej

18

                                                            

11

  Zob. G. Gromadzki, Jaka Prezydencja? Uwagi po wejściu w życie Traktatu Lizbońskiego, „Analizy i Opinie” 

nr 109, czerwiec 2010 r., s. 2. 

12

  Art. 15 ust. 6 TUE. 

13

  Art. 18 ust. 2 TUE. 

14

  Art. 18 ust. 4 TUE. 

15

  Art. 18 ust. 3 TUE. 

16

  Art. 27 ust. 2 TUE. 

17

  Por.  J.  Barcz,  Prezydencja  w  Radzie  Unii  Europejskiej,  Warszawa  2010,  s.  45-56;  K.  A.  Wojtaszczyk, 

Prezydencja  w  Unii  Europejskiej  z  perspektywy  Traktatu  Lizbońskiego,  [w:]  Prezydencja  w  Radzie  Unii 
Europejskiej, 
red. K. A. Wojtaszczyk, Warszawa 2010, s. 11-14; A. Jaskulski, op. cit., s. 50-56.  

18

  Zob. Polska Prezydencja w Radzie Unii Europejskiejop. cit., s. 4.  

background image

 

12 

 

 

Od  1  lipca  2011  r.,  w  ósmym  roku  członkostwa  w  Unii  Europejskiej,  Polska  jako 

pierwsze  państwo  tria  Polska  -  Dania  -  Cypr  sprawowało  prezydencję  w  Radzie  Unii 

Europejskiej.  Założenia  i  główne  priorytety  określa  Program  działań  Rady  przygotowany 

przez  prezydencje:  polską,  duńską  i  cypryjską

19

.  Program  ten  podzielony  został  na  dwie 

części: strategiczną i operacyjną. Część pierwsza zawiera strategiczne ramy Programu, które 

odzwierciedlają cele długoterminowe i będą realizowane podczas tych trzech kadencji. Duży 

nacisk kładziony jest na eliminację skutków kryzysu ekonomicznego, zapewnienie stabilności 

strefy  euro  i  zwiększenie  konkurencyjności  w  całej  UE

20

.  Zwraca  się  również  uwagę  na 

odbywające się w tym czasie negocjacje nowych, wieloletnich ram finansowych, które będą 

finansowały  unijne  polityki  od  2014  r.  Kluczowym  celem  w  tym  zakresie  będzie 

dostosowanie  tych  ram  finansowych  do  priorytetów  UE  oraz  wzmacnianie  spójności 

gospodarczej,  społecznej i terytorialnej w Unii

21

. W trakcie omawianej prezydencji zamierza 

się  również  odnieść  do  kwestii  Unii  na  arenie  międzynarodowej.  W  celu  utrzymania 

i zwiększenia  pozycji  UE  w  świecie  należy  na  bieżąco  odpowiadać  na  globalne  wyzwania, 

takie jak: degradacja środowiska, zmiana klimatu, brak zasobów, międzynarodowa migracja 

czy  ubóstwo

22

.  Dla  dopełnienia  kwestii  formalnych  ta  część  dokumentu  została  skonsulto-

wana z przyszłymi prezydencjami: irlandzką, litewską i grecką

23

 

Druga część prezentuje natomiast program operacyjny formułujący zagadnienia, które 

prawdopodobnie  będą  przedmiotem  działań  w  ciągu  obecnej  grupowej  prezydencji

24

Znajdują  się  tu  szczegółowe  postanowienia  dotyczące  strategii  Europa  2020

25

,  wieloletnich 

                                                            

19

  Zob. 18-miesięczny program Rady (1 lipca 2011 r. – 31 grudnia 2012 r.), Bruksela 2011., ST 11447/11, s. 6. 

20

  Ibidem, s. 8. 

21

  Ibidem, s. 8.   

22

  Ibidem, s. 10. 

23

  Ibidem, s. 6; zgodnie z art. 2 ustęp 6 Regulaminu wewnętrznego Rady. 

24

  Zob.  18-miesięczny  program  Rady,  op.  cit.,  s.  6;  Użyto  słowa  „prawdopodobnie”,  gdyż  mimo  programów 

i priorytetów  prezydencja  musi  być  elastyczna  i  odpowiadać  na  bieżące  kwestie.  Zmiany  mogą  być 
wprowadzane w zależności od sytuacji w Unii, osiągnięć prezydencji węgierskiej oraz konkluzji czerwcowej 
Rady Europejskiej (przypis autora). 

25

  Zob.  Komunikat  Komisji,  Europa  2020  –  Strategia  na  rzecz  inteligentnego  i  zrównoważonego  rozwoju 

sprzyjającego włączeniu społecznemu, Bruksela 03.03.2010 r., KOM(2010) 2020 wersja ostateczna. 

background image

 

13 

 

ram  finansowych,  polityki  spójności  czy  kwestii  rozszerzeniowych

26

.  Ta  część  została 

przygotowana w ścisłej współpracy z Komisją i Przewodniczącym Rady Europejskiej

27

 

31  maja  2011  r.  rząd  polski  przyjął  Program  6-miesięczny  polskiej  prezydencji  

w  Radzie UE  w  II  połowie  2011  r.

28

.  Zgodnie  z  nim  celem  polskiej  prezydencji  było 

wprowadzenie  UE  na  tory  szybkiego  rozwoju  oraz  pokrzepienie  siły  politycznej  Unii.  Aby 

zrealizować te zadania Polska skupiła się na trzech priorytetach: Integracji europejskiej jako 

źródle wzrostuBezpiecznej Europie oraz Europie korzystającej na otwartości

29

.  

 

Pierwszy priorytet koncentrował się na wzmocnieniu wzrostu gospodarczego poprzez 

rozwój  rynku  wewnętrznego  oraz  wykorzystaniu  budżetu  unijnego  do  umocnienia 

konkurencyjności  UE.  Polski  rząd  zaproponował  wypracowanie  nowego  modelu  wzrostu 

gospodarczego,  tak  aby  w  przyszłości  Unia  potrafiła  zapewnić  sobie  odpowiedni  poziom 

rozwoju gospodarczego, który zagwarantuje obywatelom UE dobrobyt

30

. Zwraca się również 

uwagę  na  to,  iż  jeśli  Unia  chce  być  konkurencyjna  w  skali  globalnej  samo  naprawienie 

finansów  publicznych  i  ograniczenie  deficytu  budżetowego  nie  wystarczy.  Instrumentem 

gwarantującym  stały  wzrost  gospodarczy  powinien  być  nowy  budżet  Unii,  a  jak  wiadomo  

w  trakcie  polskiej  prezydencji  rozpoczęły  się  oficjalne  dyskusje  dotyczące  nowych  ram 

finansowych.  Zdaniem  polskiego  rządu  budżet  UE  powinien  być  instrumentem  inwestycyj-

nym,  służącym  do  wdrażania  strategii  Europa  2020.  Ponadto  polska  prezydencja  postawiła 

sobie za cel ukończenie budowy jednolitego rynku przy znacznym nacisku na rozwój usług 

elektronicznych.  W  tym  zakresie  położono  nacisk  w  szczególności  na:  e-commerce 

i zniesienie barier utrudniających przeprowadzenie transakcji transgranicznych on-line; patent 

europejski, który miałby być tani i łatwo dostępny dla unijnych przedsiębiorców; obniżenie 

opłat roamingowych i kwestię dostępu małych i średnich przedsiębiorstw do kapitału, gdyż są 

                                                            

26

  18-miesięczny program Radyop. cit., s. 14-96. 

27

  Ibidem, s. 6; zgodnie z art. 2 ustęp 6 Regulaminu wewnętrznego Rady. 

28

  Zob.  Program  polskiej  prezydencji  w  Radzie  Unii  Europejskiej,  http://pl2011.eu/sites/default/files/users/ 

shared/o_prezydencja/program_polskiej_prezydencji_w_radzie_ue.pdf, (15.01.2012).  

29

  Ibidem.  

30

  Ibidem.  

background image

 

14 

 

one  niezwykle  ważne  dla  wzrostu  gospodarczego  (produkują  ok.  60%  PKB  i  tworzą  prawie 

70% miejsc pracy w Unii)

31

.  

 

Priorytet  Bezpieczna  Europa  koncentrował  się  na  czterech  głównych  zagadnieniach: 

bezpieczeństwie  makroekonomicznym,  bezpieczeństwie  energetycznym,  bezpieczeństwie 

granic  Unii  oraz  na  bezpieczeństwie  żywnościowym

32

.  Zadaniem  polskiej  prezydencji 

w   zakresie  bezpieczeństwa  makroekonomicznego  było  wzmocnienie  zarządzania  gospo-

darczego w UE. Zdaniem polskiego rządu, aby stworzyć Bezpieczną Europę należy rozwinąć 

również  zewnętrzną  politykę  energetyczną  Unii.  W  zakresie  bezpieczeństwa  granic  UE, 

polska  prezydencja  dążyła  do  ukończenia  prac  nad  zmianą  rozporządzenia  o  Europejskiej 

Agencji  Zarządzania  Współpracą  Operacyjną  na  Granicach  Zewnętrznych  Państw 

Członkowskich  Unii  Europejskiej.  Chodzi  w  szczególności  o  opracowanie  efektywnego 

systemu stosowanego w sytuacjach kryzysowych

33

. Natomiast kluczowa dla bezpieczeństwa 

żywnościowego  jest  reforma  Wspólnej  Polityki  Rolnej  (WPR).  W  tej  kwestii  podkreśla  się 

konieczność orientacji na rynek i efektywnego wykorzystania środków finansowych UE

34

.  

 

Ostatnim, lecz nie mniej ważnym priorytetem była Europa korzystająca na otwartości

Polska  prezydencja  w  szczególności  kładła  nacisk  na  rozwój  Partnerstwa  Wschodniego 

i wspieranie  demokracji  w  krajach  Afryki  Północnej.  Istotnym  celem  Polski  była  również 

finalizacja  negocjacji  akcesyjnych  z  Chorwacją  i  podpisanie  z  nią  traktatu  akcesyjnego. 

Ponadto  polska  prezydencja  wyrażała  chęć  kontynuowania  negocjacji  akcesyjnych  z  Turcją 

i Islandią oraz wsparcie dla europejskich aspiracji Bałkanów Zachodnich

35

 

Podczas  184  dni  prezydencji  odbyło  się  50  spotkań  ministerialnych  w  5  miastach  

w  Polsce,  ponad  300  spotkań  eksperckich,  200  wydarzeń  pod  patronatem  prezydencji  i  ok. 

1500  spotkań  w  Belgii  i  Luksemburgu

36

.  Ponadto  zaplanowanych  zostało  ponad  1000 

                                                            

31

  Zob.  Polska  prezydencja  w  Radzie  Unii  Europejskiej  (Prezydencja  w  pigułce),  s.  1,  www.arr.gov.pl, 

(15.01.2012);

 

Program polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiejop. cit..  

32

  Zob.

 

Program polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiejop. cit.  

33

  Ibidem.  

34

  Zob.

 

Polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej (Prezydencja w pigułce), op. cit., s. 1.  

35

  Zob. Program polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiejop. cit. 

36

  Zob. Polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej (Prezydencja w Pigułce), op. cit., s. 1. 

background image

 

15 

 

projektów artystycznych w ramach programu kulturalnego prezydencji i ponad 400 wydarzeń 

kulturalnych

37

.  

 

Ważnym  i  nieodłącznym  elementem  każdej  prezydencji  jest  jej  logo.  Oficjalne  logo 

polskiej  prezydencji  ma  ogromny  wymiar  symboliczny,  gdyż  opracowane  zostało  przez 

Jerzego Janiszewskiego, który podczas Strajków Sierpniowych zaprojektował rozpoznawalne 

na całym świecie logo Solidarności

38

 

Polska  prezydencja  postawiła  na  promocję  kraju  w  szczególności  poprzez  program 

kulturalny,  który  przebiegał  pod  hasłem:  „kultura  jako  narzędzie  zmiany”.  Nie  sposób 

wymienić  tutaj  wszystkie  wydarzenia  kulturalne,  które  odbyły  się  nie  tylko  w  Polsce,  ale 

również w najlepszych galeriach, scenach, klubach i festiwalach Brukseli, Paryża, Londynu, 

Berlina,  Madrytu,  Moskwy,  Kijowa,  Mińska,  Pekinu  i  Tokio

39

.  Za  projekty  realizowane  za 

granicą  odpowiadał  Instytut  Adama  Mickiewicza,  natomiast  za  kulturalne  wydarzenia 

krajowe  –  Narodowy  Instytut  Audiowizualny

40

.  K.  Wielga,  koordynatorka  Krajowego 

Programu  Kulturalnego  Polskiej  Prezydencji,  podkreśla,  iż  „Głównymi  ideami  przy-

świecającymi  (…)  przy  tworzeniu  Krajowego  Programu  Kulturalnego  były  powszechność 

i dostępność  projektów  dla  szerokiej  rzeszy  uczestników,  pobudzenie  aktywności  lokalnych 

partnerów do współpracy między sobą, a także z partnerami zagranicznymi i ostatnia – choć 

najważniejsza  –  idea  zmiany  społecznej  przez  kulturę.”

41

.  To  właśnie  powszechność 

i dostępność  wydarzeń  artystycznych  miała  na  celu  zaktywizowanie  społeczności.  Szeroko 

komentowany  koncert  inaugurujący  polską  prezydencję  Tu  Warszawa  obył  się  w  stolicy 

1 lipca  2011  r.  Impreza  komentowana  była  jako  „pięknie  wyreżyserowane  widowisko”

42

                                                            

37

  Zob.

 

Polska Prezydencja w Radzie Unii Europejskiejop. cit., s. 8. 

38

  Ibidem, s. 12. 

39

  Program kulturalny, http://pl2011.eu/cultural_program, (15.01.2012). 

40

  Obie  instytucje  w  ciekawy  i  wyczerpujący  sposób  przedstawiły  owe  wydarzenia  na  swoich  stronach 

internetowych: Program kulturalny polskiej prezydencji 2011, http://www.culture.pl/pkpp; Krajowy program 
kulturalny  polskiej  prezydencji  2011  –  podsumowanie
,  http://www.nina.gov.pl/prezydencja/artyku% 
C5%82/2011/12/30/krajowy-program-kulturalny-polskiej-prezydencji-2011-podsumowanie (przypis autora). 

41

  Krajowy Program Kulturalny Polskiej Prezydencji 2011 – podsumowanie, op. cit., (16.01.2012). 

42

  Koncert  inaugurujący  polską  prezydencję  w  UE  –  Warszawa,  komentarz  użytkownika  „ma_ryska”, 

http://koncertyyy.pl/koncert/koncert-inaugurujacy-polska-prezydencje-w-ue-warszawa/21214/, (16.01.2012). 

background image

 

16 

 

Aby zwiększyć dostępność tego wydarzenia transmitowano je w TVP1 i na antenie Polskiego 

Radia.  

 

W  związku  z  programem  kulturalnym  warto  jeszcze  wspomnieć  o  Europejskim 

Kongresie Kultury (EKK), który odbył się we Wrocławiu 8-10 września 2011 r. Sam Bogdan 

Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, uważa, iż Kongres był „spotkaniem 

inspirującym do dyskusji, spotkaniem wielkich artystycznych przeżyć i radości z celebrowa-

nia  europejskiej  kultury”

43

.  Podczas  EKK  dyskutowano  przede  wszystkim  o  kulturze  jako 

budulcu  społecznego  kapitału  oraz  rozwoju  gospodarczego,  pobudzającym  kreatywność 

i dostarczającym  narzędzi  niezbędnych  do  poznawania  świata  i  poddawaniu  go  krytycznej 

analizie

44

.  

 

Poza  niezwykle  ważnym  i  ciekawym  programem  kulturalnym  Polska  zorganizowała 

rzeszę  wydarzeń,  które  miały  zagwarantować  dyskusję  nad  priorytetami  obranymi  przez 

polską prezydencję. Do najważniejszych z nich należą: wspólne posiedzenie Rady Ministrów 

RP  z  KE  (8.07.2011  r.,  Warszawa),  nieformalne  spotkanie  ministrów  spraw  zagranicznych 

UE-27  (2-3.09.2011  r.,  Sopot),  Europejski  Kongres  Kobiet  (17-18.09.2011  r.,  Warszawa), 

Szczyt  Partnerstwa  Wschodniego  (29-30.09.2011  r.,  Warszawa),  Europejskie  Forum 

Turystyki  (5-7.10.2011  r.,  Kraków),  V  Europejski  Szczyt  ds.  Równości  (14-15.11.2011  r., 

Poznań), Forum Społeczeństwa Obywatelskiego Partnerstwa Wschodniego (28-29.11.2011 r., 

Poznań)  czy  konferencja  wysokiego  szczebla  dla  krajów  Południowego  Sąsiedztwa  UE 

(1-2.12.2011 r., Warszawa)

45

.  

 

Ciekawym  pomysłem  realizowanym  podczas  prezydencji  był  projekt  Zielona 

prezydencja. Ministerstwo Środowiska wraz z Ministerstwem Spraw Zagranicznych poprzez 

projekt  ten  promowały  organizację  wydarzeń  i  spotkań  ze  szczególną  uwagą  poświęconą 

dbałości  o  oszczędność  wykorzystywanych  zasobów  (wody,  energii)  i  standardy  ochrony 

środowiska

46

                                                            

43

  Kultura bez granic, http://www.culturecongress.eu/whycongress/why_congress_zdrojewski, (16.01.2012). 

44

  Ibidem.  

45

  Zob.

 

Polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej (Prezydencja w pigułce), op. cit, s. 1. 

46

  Zob. Zielona prezydencja, http://pl2011.eu/green_presidency, (16.01.2012). 

background image

 

17 

 

 

Ponadto,  oprócz  wydarzeń  kulturalnych,  szczytów  i  konferencji,  polska  prezydencja 

odpowiedzialna  była  przede  wszystkim  za  koordynację  prac  Rady  Unii  Europejskiej.  Na 

przestrzeni  6  miesięcy  odbyło  się  kilkadziesiąt  posiedzeń  Rady  w  różnych  składach.  To 

właśnie polscy przedstawiciele przewodniczyli obradom i byli odpowiedzialni za ustalenie ich 

porządku oraz jego realizację

47

 

Oceny  polskiej  prezydencji  dokonano  w  PE  14  grudnia  2011  r.  Opinie  były  bardzo 

zróżnicowane  –  podziękowania  i  słowa  uznania  były  wypowiadane  na  przemian  z  krytycz-

nymi uwagami przedstawicieli polskich partii opozycyjnych

48

. Premier Donald Tusk dokonał 

podsumowania tego 6-miesięcznego okresu i podkreślił, że prezydencja w trakcie rozległego 

kryzysu  nie  tylko  finansowego,  ale  również  kryzysu  zaufania  nie  była  łatwym  zadaniem. 

Mimo  satysfakcji  z  wykonanego  zadania,  zdaje  on  sobie  sprawę,  iż  Europa  nie  jest  bardziej 

zjednoczona  niż  wcześniej

49

.  W  dalszej  części  debaty  liderzy  dwóch  największych  frakcji 

w PE  wypowiedzieli  się  niezwykle  pozytywnie  na  temat  polskiej  prezydencji.  Joseph  Daul 

(EPL)  uznał,  iż  polski  rząd  pokazał  wizję  Europy  dumnej  ze  swoich  wartości  i  swojego 

sukcesu,  którą  podziela  wielu  posłów.  Wskazał  również  na  sukcesy  polskiej  prezydencji: 

prace nad „sześciopakiem” ekonomicznym, lepszym zarządzaniem gospodarczym i lepszym 

nadzorem  nad  rynkami

50

.  Natomiast  Martin  Schultz  (Socjaldemokracja),  który  17  stycznia 

2012 r. został nowym Przewodniczącym PE posunął się jeszcze dalej i powiedział, iż była to 

najlepsza  prezydencja  od  lat.  Zieloni  wyrażają  zadowolenie  z  przebiegu  prezydencji  Polski, 

lecz  są  rozczarowani  brakiem  działań  w  sferze  walki  z  globalnym  ociepleniem.  Krytyczne 

uwagi padły natomiast ze strony eurodeputowanego z frakcji Europejskich Konserwatystów 

i Reformatorów  (EKR)  Tomasza  Poręby,  który  zauważył,  że  „była  to  słaba  prezydencja, 

której zabrakło ambicji”

51

. Podobną opinię wyraził Jacek Kurski twierdząc, że premier Tusk 

                                                            

47

  Zob.

 

Program polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiejop. cit., s. 35-38. 

48

   Zob.  Zróżnicowane  oceny  polskiej  prezydencji  w  Parlamencie  Europejskim,  http://www.euractiv.pl/ 

prezydencja/artykul/zronicowane-oceny-polskiej-prezydencji-w-parlamencie-europejskim-003171, 
(16.01.2012). 

49

  Zob. Tusk: UE na rozdrożu, albo podejmiemy walkę, albo będziemy płakać, http://www.europarl.europa.eu/ 

news/pl/headlines/content/20111214STO34102/html/Tusk-UE-na-rozdro%C5%BCu-albo-podejmiemy-
walk%C4%99-albo-b%C4%99dziemy-p%C5%82aka%C4%87, (16.01.2012). 

50

  Zob. Ibidem

51

  Ibidem.  

background image

 

18 

 

zrobił „zrzutkę polskich emerytów na bogate kraje strefy euro”

52

. Jak widać opinie są podzie-

lone  i  często  zależą  od  poglądów  politycznych  i  ogólnego  podejścia  do  integracji 

europejskiej. 

 

Na  koniec  warto  zwrócić  uwagę  na  komentarze  posłów  dotyczące  polskiej 

prezydencji.  W  dniach  11-13  stycznia  2012  r.  w  Sejmie  odbyła  się  debata  dotycząca 

podsumowania  polskiej  prezydencji.  Jak  można  się  było  spodziewać  opozycja  poddała  ten 

czas  ostrej  krytyce,  natomiast  koalicja  rządząca  zaprezentowała  sukcesy,  które  odniosła 

w swoim  mniemaniu  w  trakcie  sprawowania  prezydencji

53

. Poseł Tomasz Lenz z Platformy 

Obywatelskiej  zwrócił  uwagę  na  wagę  szczytu  Partnerstwa  Wschodniego  (PW),  aktywność 

Polski  w  działaniach  dotyczących  obszaru  Afryki  Północnej  oraz  podpisanie  traktatu 

akcesyjnego  z  Chorwacją.  Co  do  opinii  na  temat  PW  nie  zgodził  się  poseł  Biedroń,  gdyż 

wytknął,  iż  w  tej  kwestii  polski  rząd  wykazał  się  „kompletną  impotencją”

54

.  Chwalił  on 

natomiast  prezydencję  w  ujęciu  całościowym,  a  w  szczególności  postawę  ministra  spraw 

zagranicznych  Radosława  Sikorskiego.  Przedstawicielka  Solidarnej  Polski  stwierdziła,  że 

polska prezydencja to „jedna wielka porażka”. Podobnego zdania był parlamentarzysta Prawa 

i  Sprawiedliwości  Krzysztof  Szczerski,  zarzucając  rządowi  bierność  w  sprawie  kryzysu 

ekonomicznego  i  nadregulację

55

.  Przedstawione  poglądy  posłów  dotyczące  prezydencji 

w  głównej  mierze  zależą  od  przynależności  partyjnej.  Zgodnie  z  przewidywaniami  najbar-

dziej krytycznie wypowiadała się opozycja.  

 

Warto  również  przyjrzeć  się  poglądom  czołowych  polityków  unijnych  na  temat 

niedawno  zakończonej  polskiej  prezydencji.  Były  Przewodniczący  PE,  Jerzy  Buzek, 

stwierdził,  że  „Polska  prezydencja  zjednała  sobie  Parlament  Europejski  za  postawę  godną 

i sprzyjającą  dalszemu  rozwojowi  UE”

56

.  Przewodniczący  Komisji  Jose  Manuel  Barroso 

zauważył  natomiast,  że  polska  prezydencja  funkcjonowała  w  duchu  profesjonalizmu 

                                                            

52

  Zob. Zróżnicowane oceny polskiej prezydencji w Parlamencie Europejskimop. cit. 

53

  Na stronie znajdują się stenogramy z posiedzenia Sejmu: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/stenogramy.xsp, 

(16.01.2012). 

54

  Zob.  Biedroń  ocenia  polską  prezydencję:  kompletna  impotencja,  http://wiadomosci.wp.pl/title,Biedron-

ocenia-polska-prezydencje-kompletna-impotencja,wid,14160720,wiadomosc.html, (16.01.2012). 

55

  Zob. http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/stenogramy.xsp; Zob. Biedroń ocenia polską prezydencję: kompletna 

impotencjaop. cit. 

56

  Zob. Zróżnicowane oceny polskiej prezydencji w Parlamencie Europejskimop. cit. 

background image

 

19 

 

i entuzjazmu. Dodał, że Polska spełniła oczekiwania, podtrzymała duch partnerstwa w insty-

tucjach  unijnych  i  w  państwach  członkowskich

57

.  14  stycznia  2012  r.  Barroso  odbierając 

Diamentowy  Laur  Umiejętności  i  Kompetencji  w  Zabrzu  powiedział,  że  „dzięki  entuzja-

zmowi Polski UE wyjdzie z kryzysu silniejsza”

58

. Tak pozytywne opinie z ust wysokich rangą 

unijnych funkcjonariuszy stanowią o profesjonalnie i kompleksowo wykonanych zadaniach, 

które stały przed Polską w trakcie sprawowania prezydencji.  

 

Warto  również  zwrócić  uwagę  na  opinię  Danuty  Hübner,  która  jest  przewodniczącą 

Komisji Rozwoju Regionalnego w PE. Za ogromny sukces uważa EKK, który pokazał Polskę 

w  bardzo  pozytywnym  świetle  i  był  również  swoistą  promocją  kraju.  W  jej  mniemaniu 

ważnym  skutkiem  polskiej  prezydencji  okazało  się  umocnienie  polskiej  pozycji  na  arenie 

międzynarodowej

59

.  Ponadto  Komisja  Rozwoju  Regionalnego  pozytywnie  oceniła  polską 

prezydencję  oraz  podziękowała  w  szczególności  Elżbiecie  Bieńkowskiej,  minister  rozwoju 

regionalnego, oraz jej zespołowi za doskonałą koordynację prac w trakcie tych 6 miesięcy

60

Równie  pozytywnie  wyraża  się  Wojciech  Olejniczak  na  swoim  blogu  we  wpisie  zatytuło-

wanym  „Prezydencja  umocniła  Polskę”.  Pisze on,  że  nie  doszło  do  kompromitacji,  a  wręcz 

przeciwnie: „coraz częściej jesteśmy odbierani jako stabilny, przewidywalny partner uznający 

integrację europejską nie za problem, ale za rozwiązanie problemu”

61

.  Jego  zdaniem  Polska 

zyskała  wizerunkowo  na  prezydencji.  Stosunkowo  rozbieżne  stanowisko  w  tej  kwestii 

zajmuje  eurodeputowany  z  ramienia  PiS-u,  Ryszard  Czarnecki.  Podsumowując  wystąpienie 

premiera  Tuska  w  PE  oraz  polską  prezydencję  stwierdził,  że  „ładne  toto  w  opakowaniu, 

znacznie gorzej z treścią”

62

.  

                                                            

57

  Ibidem.  

58

  Barroso:  z  entuzjazmem  Polski  UE  wyjdzie  z  kryzysu  silniejsza,  http://wiadomosci.onet.pl/kraj/barroso-z-

entuzjazmem-polski-ue-wyjdzie-z-kryzysu-,1,4998308,wiadomosc.html, (15.01.2012). 

59

  Zob.  Jaka  była  polska  prezydencja  w  Unii?  Wywiad  przeprowadzony  14.01.2012  r.  w  programie 

Dzień Dobry TVN, http://dziendobry.tvn.pl/video/jaka-byla-polska-prezydencja-w-unii,1,newest,18319.html, 
(15.01.2012). 

60

  Zob.  Pochwały  posłów  komisji  rozwoju  regionalnego  pod  adresem  polskiej  prezydencji,  http://danuta-

huebner.pl/news-597-pochwaly-poslow-komisji-rozwoju-regionalnego-pod-adresem-polskiej-prezydencji. 
html, (16.01.2012). 

61

  Zob.  Prezydencja  umocniła  Polskę,  http://www.wojciecholejniczak.pl/index.php?option=com_content& 

view=article&id=573:na-blogu-prezydencja-umocnia-polsk&catid=1:aktualnoci&Itemid=15, (16.01.2012). 

62

  Tusk w Strasburgu, http://ryszardczarnecki.salon24.pl/373264,tusk-w-strasburgu, (16.01.2012). 

background image

 

20 

 

 

Należy  przypomnieć,  iż  zgodnie  ze  zmianami  wprowadzonymi  przez  Traktat 

z Lizbony prezydencja ma charakter grupowy i trwa 18 miesięcy. 11 stycznia 2012 r. premier 

Tusk  uczestniczył  w  Kopenhadze  w  uroczystości  rozpoczęcia  prezydencji  Danii  w  Radzie 

Unii Europejskiej

63

. Współpraca w ramach tria będzie trwała aż do zakończenia prezydencji 

cypryjskiej, czyli do 31 grudnia 2012 r. Wtedy też będzie można wypowiedzieć się na temat 

realizacji  celów  i  priorytetów  założonych  w  18-miesięcznym  planie  działań  Rady  przez 

Polskę, Danię i Cypr. 

 

Opinie  dotyczące  6-miesięcznego  okresu,  podczas  którego  Polska  sprawowała 

prezydencję są podzielone. Jednakże niezaprzeczalnie był to czas ważny ze względu na fakt, 

iż  Polska  sprawowała  prezydencję  w  Radzie  Unii  Europejskiej  po  raz  pierwszy.  Zdaniem 

niektórych był to czas zmarnowany, dla innych zaś czas budowania silnej pozycji w Europie. 

Bezdyskusyjnie Polska zyskała na prezydencji wizerunkowo, wykazała się dużym profesjona-

lizmem  przy  organizacji  spotkań  na  wysokim  szczeblu,  a  także  zwróciła  na  siebie  uwagę 

opinii  międzynarodowej.  Co  więcej,  polska  prezydencja  pokazała  jak  bardzo  jesteśmy 

zaangażowani w sprawy UE i że jesteśmy gotowi na jeszcze głębszą integrację.  

 

 

BIBLIOGRAFIA 

Wydawnictwa zwarte: 

Barcz J., Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej, Warszawa 2010. 

Czachór  Z.,  Tomczyk  M.  J.  (red.),  Jaskulski  A.,  Przewodnictwo  państwa  w  Radzie  Unii 

Europejskiej - doświadczenia partnerów, propozycje dla Polski, Poznań 2009.  

Gromadzki G., Jaka Prezydencja? Uwagi po wejściu w życie Traktatu Lizbońskiego, Instytut 

Spraw Publicznych, 2010. 

Smyk K. (red.), Prezydencja Polski w Unii Europejskiej, „Biuletyn Analiz” nr 22. 

Wojtaszczyk K. A. (red.), Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej, Warszawa 2010.  

                                                            

63

  Zob.  Oficjalne  rozpoczęcie  prezydencji  Danii  w  UE,  http://www.premier.gov.pl/centrum_prasowe/ 

wydarzenia/oficjalne_rozpoczecie_prezyden,8806/, (16.01.2012). 

background image

 

21 

 

Akty prawne:  

Traktat  z  Lizbony  (Traktat  o  funkcjonowaniu  Unii  Europejskiej  oraz  Traktat  o  Unii 

Europejskiej),  podpisany  13.12.2007  r.  w  Lizbonie,  wszedł  w  życie  01.12.2009  r.,  Dz. 

Urz. UE z 2010 r., C 83. 

Decyzja Rady z dnia 01.01. 2007 r. w sprawie porządku sprawowania prezydencji w Radzie, 

Dz. Urz. UE 2007, nr LI. 

Decyzja  Rady  z  dnia  01.12.2009  r.  dotycząca  przyjęcia  regulaminu  wewnętrznego  Rady 

(2009/937/UE), Dz. Urz. UE L 325. 

Źródła internetowe:  

Barroso:  Z  entuzjazmem  Polski  UE  wyjdzie  z  kryzysu  silniejsza,  http://wiadomosci.onet.pl/ 

kraj/barroso-z-entuzjazmem-polski-ue-wyjdzie-z-kryzysu-,1,4998308,wiadomosc.html. 

Biedroń  ocenia  polską  prezydencję:  kompletna  impotencja,  http://wiadomosci.wp.pl/title,Bie 

dron-ocenia-polska-prezydencje-kompletna-impotencja,wid,14160720,wiadomosc.html. 

Jaka była polska prezydencja w Unii?, http://dziendobry.tvn.pl/video/jaka-byla-polska-prezy 

dencja-w-unii,1,newest,18319.html. 

Koncert  inaugurujący  polską  prezydencję  w  UE  –  Warszawa,  http://koncertyyy.pl/koncert/ 

koncert-inaugurujacy-polska-prezydencje-w-ue-warszawa/21214/html. 

Krajowy  Program  Kulturalny  Polskiej  Prezydencji  2011  –  podsumowanie,  http://www.nina. 

gov.pl/prezydencja/artyku%C5%82/2011/12/30/krajowy-program-kulturalny-polskiej-

prezydencji-2011-podsumowanie. 

Kultura bez granic, http://www.culturecongress.eu/whycongress/why_congress_zdrojewski.  

Oficjalne rozpoczęcie prezydencji Danii w UE, http://www.premier.gov.pl/centrum_prasowe/ 

wydarzenia/oficjalne_rozpoczecie_prezyden,8806/. 

Pochwały  posłów  komisji  rozwoju  regionalnego  pod  adresem  polskiej  prezydencji

http://danuta-huebner.pl/news-597-pochwaly-poslow-komisji-rozwoju-regionalnego-pod-

adresem-polskiej-prezydencji.-.html. 

Prezydencja  umocniła  Polskę,  http://www.wojciecholejniczak.pl/index.php?option=com 

_content&view=article&id=573:na-blogu-prezydencja-umocnia-polsk& 

catid=1:aktualnoci&Itemid=15. 

Polska  prezydencja  w  Radzie  Unii  Europejskiej  (Prezydencja  w  pigułce),  culture.http:// 

www.arr.gov.pl/data/00050/prezydencja_w_pigulce.pdf. 

background image

 

22 

 

Polska Prezydencja w Radzie Unii Europejskiej, „Biuletyn Europe Direct” nr 7/2011, Poznań, 

http://www.europe_direct.poznan.pl/joannafiles/Biuletyn2011/07_2011Polska_Prezydenc

ja_w_Radzie_Unii_Europejskiej.pdf. 

Program kulturalny, http://pl2011.eu/cultural_program. 

Program kulturalny polskiej prezydencji 2011, http://www.culture.pl/pkpp. 

Program  polskiej  Prezydencji  w  Radzie  Unii  Europejskiej,  http://pl2011.eu/sites/default/ 

files/users/shared/o_prezydencja/program_polskiej_prezydencji_w_radzie_ue.pdf.  

Stenogramy z posiedzeń Sejmu, http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/stenogramy.xsp.  

Tusk: UE na rozdrożu, albo podejmiemy walkę, albo będziemy płakać, http://www.europarl. 

europa.eu/news/pl/headlines/content/20111214STO34102/html/Tusk-UE-na-rozdro%C5 

%BCu-albo-podejmiemy-walk%C4%99-albo-b%C4%99dziemy-p%C5%82aka%C4%87. 

Tusk w Strasburgu, http://ryszardczarnecki.salon24.pl/373264,tusk-w-strasburgu.  

Zielona prezydencja, http://pl2011.eu/green_presidency. 

Zróżnicowane  oceny  polskiej  prezydencji  w  Parlamencie  Europejskim,  http://www.euractiv. 

pl/prezydencja/artykul/zronicowane-oceny-polskiej-prezydencji-w-parlamencie-

europejskim-003171www.europarl.europa.eu. 

Inne: 

18-miesięczny program Rady (1 lipca 2011 r. – 31 grudnia 2012 r.), Bruksela, 17.06.2011 r., 

ST 11447/11. 

 Komunikat  Komisji,  Europa  2020  –  Strategia  na  rzecz  inteligentnego  i  zrównoważonego 

rozwoju  sprzyjającego  włączeniu  społecznemu,  Bruksela  03.03.2010  r.,  KOM(2010) 

2020 wersja ostateczna. 

background image

 

23 

 

Recenzja mgr Marcina Zubka: 

W  artykule  pt.  „Ocena  polskiej  prezydencji  w  Radzie  UE”  autorka  analizuje 

sprawowaną przez Polskę w drugiej połowie 2011 r. prezydencję w Radzie Unii Europejskiej, 

zarówno  pod  względem  uwarunkowań  formalnych  i  prawnych,  jak  i  rzeczywistych  funkcji, 

które ta instytucja powinna spełniać. 

W  pierwszej  części  artykułu  uwaga  autorki  skupia  się  na  przedstawieniu  przepisów 

prawnych, które regulują sprawowanie przez państwa członkowskie prezydencji, ze szczegól-

nym  uwzględnieniem  zmian  wprowadzonych  przez  Traktat  z  Lizbony.  Analiza  ta  jest 

obszerna  i  opatrzona  szczegółowymi  przypisami  w  odniesieniu  do  konkretnych  zapisów 

odnośnych aktów prawnych. 

Część druga poświęcona jest przestudiowaniu konkretnych uwarunkowań prezydencji 

polskiej  oraz  trio  Polska-Dania-Cypr.  Przytaczane  są  priorytety  strategiczne  i  operacyjne 

rządu RP. Autorka dużo miejsca poświęca też aspektowi promocji kulturalnej kraju sprawują-

cego prezydencję. 

W ostatniej części nacisk kładziony jest na próbę ewaluacji polskiej prezydencji przez 

różne  środowiska  polityczne.  W  odniesieniu  do  polskiej  sceny  politycznej  przytaczane  są 

opinie  zarówno  opozycji  jak  i  koalicji.  Również  oceny  polityków  zagranicznych  są  wzięte 

pod  uwagę.  Materiałem  źródłowym  analizowanym  przez  autorkę  w  tej  części  są  przede 

wszystkim materiały prasowe oraz oficjalne komunikaty i wypowiedzi rządu. 

Artykuł  stanowi  interesujący  wkład  w  dyskusję  na  temat  oceny  polskiej  prezydencji 

i może  być  podstawą  do  dalszych  badań  w  tym  zakresie,  zwłaszcza  jeśli  chodzi  o  analizo-

wanie obrazu tejże prezydencji w oczach różnych środowisk politycznych w kraju i zagranicą. 

Artykuł stanowi zatem przyczynek do analizy samego dyskursu nad polską prezydencją, a nie 

jej  obiektywnej  oceny.  Uważam,  że  artykuł  Pani  Angeliki  Dębowskiej  nadaje  się  do 

publikacji w Zeszytach Naukowych. 

background image

 

24 

 

 

background image

 

 

 

25 

Michał Sowiński 

 

(NIE)AKTUALNOŚĆ REFORM W RAMACH II I III FILARU UE 

 

 

Traktat lizboński (TL) w momencie wejścia w życie 1 grudnia 2009 r. był już mocno 

krytykowany  za  swoją  nieaktualność.  Przeciwnicy  podkreślali,  że  świat  zmienia  się  bardzo 

szybko  i  rozwiązania  wynegocjowane  na  okoliczność  Konstytucji  dla  Europy  (TKE),  bo 

większość  z  nich  skopiowano,  straciły  mocno  na  aktualności.  TKE  negocjowano  w  latach 

2001-2004, a  TL 2005-2007. Autorzy nie uwzględnili wyzwań, przed  jakimi  stoi Europa  na 

progu  2012  r.:  szantaże  energetyczne,  problemy  zmian  klimatycznych,  przetasowania  na 

arenie  międzynarodowej,  wojna  w  Libii  czy  wreszcie  potężny  kryzys  finansowy.  Z  per-

spektywy ponad dwóch lat od wejścia w życie TL widać, że sceptycy mieli sporo racji. Prawo 

nie  uchroniło  UE  przed  największym  kryzysem  w  jej  historii.  Warto  przyjrzeć  się  bliżej 

reformom  w  ramach  II  i  III  filaru  UE,  które  miały  usprawnić  jej  funkcjonowanie  na  arenie 

międzynarodowej oraz w sprawach wewnętrznych i wymiaru sprawiedliwości. 

 

Do  momentu  reformy  lizbońskiej  w  ramach  Wspólnej  Polityki  Zagranicznej 

i Bezpieczeństwa (WPZiB), a także obszaru spraw wewnętrznych i wymiaru sprawiedliwości, 

państwa  członkowskie  posługiwały  się  formami  charakterystycznymi  dla  prawa  międzyna-

rodowego, a nie wspólnotowego. Ograniczona rola ponadnarodowych instytucji, jak Komisja 

i  Parlament  Europejski,  oraz  podejmowanie  decyzji  na  zasadzie  konsensusu  miały  za-

gwarantować  państwom  wszechstronne  korzystanie  z  atrybutów  suwerenności.  Z  drugiej 

strony,  takie  okrojone  ramy  instytucjonalne  i  prawne  nie  są  w  stanie  zapewnić  pełnej 

efektywności  w  realizowaniu  postawionych  celów.  Relatywnie  łatwiej  przychodzi  to 

w obrębie III filaru, którego istotna część została włączona do reżimu wspólnotowego przez 

traktat  amsterdamski  (Tytuł  IV  TWE.  Wizy,  azyl,  imigracja  i  inne  polityki  związane  ze 

swobodnym przepływem osób)

1

. Niemniej od lat podnosiło się konieczność reform. Czy TL 

sprostał temu zadaniu? 

 

Gdyby zacząć lekturę od art. 24 ust. 1 nowego TUE, to należałoby bez wahania dać 

odpowiedź  negatywną.  Zapisano  tam,  że:  „Wspólna  polityka  zagraniczna  i  bezpieczeństwa 

                                                            

1  

Zob. E. Kawecka– Wykrzykowska, E. Synowiec, Polska w Unii Europejskiej, Warszawa 2004, s. 13-20. 

background image

 

 

 

26 

podlega  szczególnym  zasadom  i  procedurom.  Jest  określana  i  realizowana  przez  Radę 

Europejską  i  Radę  stanowiące  jednomyślnie”.  W  miarę  dalszej  lektury  wyłania  się  jednak 

zgoła inny obraz. Traktat przede wszystkim rozciągnął na całą przyszłą Unię jednolity reżim 

prawny.  De  iure  zniknęły  przeto  wyodrębnione  przez  TUE  filary,  a  UE  stała  się  jednolitą 

organizacją międzynarodową. Jak widać w kontekście cytowanego fragmentu, jest to pewna 

fikcja,  ponieważ  we  WPZiB  dominującą  pozostanie  nadal  współpraca  międzyrządowa. 

W obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego i wymiaru sprawiedliwości wprowadzono metodę 

wspólnotową,  ale  z  ograniczeniami  i  modyfikacjami.  Nawiasem  mówiąc,  ma  to  swoje 

głębokie  uzasadnienie.  Przede  wszystkim  chodzi  o  zapewnienie  elastyczności  w  procesie 

integracji zależnie od gotowości politycznej. Położenie zbyt mocnego akcentu na współpracę 

wspólnotową  rodziłoby  niebezpieczeństwo  powtórki  kazusu  Schengen,  czyli  rozwiązań 

prawnych  zmierzających  w  kierunki  podejmowania  przez  państwa  istotnych  dla  UE  działań 

poza jej obszarem. Ponadto istnienie różnych reżimów pozwala na płynniejsze włączanie do 

procesów integracyjnych nowych obszarów, a w konsekwencji dynamiczniejszy ich rozwój. 

Państwa,  gdy  mają  wątpliwości,  mogą  rozpocząć  współpracę  w  reżimie  międzyrządowym, 

a po pewnym czasie zdecydować się na jej uwspólnotowienie

2

.  

 

Zapis o zniesieniu konstrukcji filarowej Unii to, mimo swojego fikcyjnego charakteru, 

milowy krok w kierunku umocnienia jej tożsamości na arenie międzynarodowej. Był to jeden 

z celów, jaki postawiono sobie już przy podpisywaniu TUE (art. 2 TUE) w 1992 r. Do jego 

realizacji miała służyć przede wszystkim WPZiB, ale także współpraca w zakresie wymiaru 

sprawiedliwości  i  spraw  wewnętrznych  oraz  Wspólnota  Europejska  (WE)  ze  swoimi 

politykami  o  charakterze  ekonomicznym.  W  praktyce  skuteczna  realizacja  spójnej  polityki 

bezpieczeństwa  i  obrony  była  niezwykle  trudna.  Boleśnie  przekonano  się  o  tym  np.  przy 

okazji konfliktu na Bałkanach, gdy potężna gospodarczo Unia okazała się całkowicie bezsilna 

wobec wojny w centrum Europy.  Unia uświadomiła sobie wówczas, że  jest, jak to barwnie 

określa J. Barcik: „ekonomicznym gigantem, politycznym karłem i wojskowym robakiem”

3

Sroga lekcja nie poszła na marne; wyciągnięto z niej wnioski i rozwój II filaru nabrał tempa. 

Potwierdzono, że  UE  ma ambicje do ogrywania wiodącej roli  w polityce  europejskiej  i  glo-

                                                            

2

   Zob.  J.  Barcz,  Ekspertyza  prawna  dla  MSZ,  pt.„Tzw.  Traktat  Konstytucyjny  –  punkt  wyjścia  do  dyskusji”, 

http://www.futurum.gov.pl/futurum.nsf/0/BEA5A1A1B1757E92C1256CAB002773F1#prz1, (20.03.2012). 

3

   J. Barcik, Europejska polityka bezpieczeństwa i obrony, Katowice 2008, s. 484. 

background image

 

 

 

27 

balnej, a nie ograniczania się tylko do integracji gospodarczej

4

. Od połowy lat 90. Poczyniono 

w  tym  kierunku  wiele  kroków,  wystarczy  wspomnieć  chociażby  powołanie  militarnego 

komponentu  WPZiB,  czyli  Europejskiej  Polityki  Bezpieczeństwa  i  Obrony.  Nowości  wpro-

wadzały także kolejne traktaty reformujące, trend ten podtrzymuje i TL. 

 

Charakteryzując  zmiany  ustrojowe  przewidziane  w  ramach  WPZiB  w  TL,  należy 

zważyć, że jest to obszar wyjątkowo delikatny, dlatego państwa do wszelkich reform na tym 

polu  podchodzą  z  dużo  większą  ostrożnością,  niż  ma  to  miejsce  w  przypadku  integracji 

gospodarczej

5

. Wbrew temu przywoływany już art. 24 nowego TUE stwierdza odważnie, że 

kompetencje  Unii  „obejmują  wszelkie  dziedziny  polityki  zagranicznej  i  ogół  kwestii 

dotyczących  bezpieczeństwa  Unii,  w  tym  stopniowe  określanie  wspólnej  polityki  obronnej, 

która  może  prowadzić  do  wspólnej  obrony”,  ale  niewiele  dalej  zastrzega,  iż  WPZiB  ma 

podlegać  „szczególnym  zasadom  i  procedurom”.  Nie  sprowadza  się  to  tylko  do  wymogu 

jednomyślności; nadal jest możliwe przyjmowanie aktów prawodawczych, sądy unijne mają 

ograniczone kompetencje, podobnie zresztą jak ponadnarodowe instytucje, czyli KE i PE. Do 

postanowień traktatowych dodano dalsze zastrzeżenia w Deklaracjach nr 13 i 14

6

, gdzie mówi 

się  o  zapewnieniu  państwom  swobody  w  prowadzeniu  własnej  polityki  zagranicznej. 

Wyraźnie odważniejszych korekt dokonano w ramach przestrzeni wolności, bezpieczeństwa 

i sprawiedliwości  (PWBiS).  To  obecnie  jedna  z  najważniejszych  polityk  unijnych,  taki 

przynajmniej  wniosek  można  wysnuć  po  lekturze  celów  UE.  W  porównaniu  z  II  filarem 

daleko  bardziej  efektywna,  wciąż  jednak  pozostawiająca  wiele  do  życzenia

7

.  Od  jakiegoś 

czasu ulega intensywnym procesom uwspólnotowienia i zaciera się jej wyraźna odrębność od 

innych  polityk  wspólnotowych.  W  art.  4  ust.  2  nowego  TFUE,  przy  okazji  podziału 

kompetencji uwzględniono ją nawet w kategorii kompetencji dzielonych obok takich polityk, 

jak  rynek  wewnętrzny,  transport  czy  ochrona  konsumentów.  Nadużyciem  wszakże  będzie 

nazwanie jej wspólnotową, przynajmniej w obecnym rozumieniu tego słowa.  

                                                            

4

   Zob. B. Chmiel, Instytucjonalizacja Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa, Toruń 2002, s. 27. 

5  

Zob. R. Zięba, Wspólna Polityka Zagraniczna i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej, Warszawa 2007, s. 44.  

   http://www.consilium.europa.eu/uedocs/cmsUpload/st06655.pl08.pdf, (20.03.2012). 

7

   Zob.  G.  Garncarz,  Zmiany  dotyczące  przestrzeni  wolności,  bezpieczeństwa  i  sprawiedliwości  zawarte  w 

Traktacie z Lizbony, „Biuletyn Analiz UKIE” 11/2008, s. 2. 

background image

 

 

 

28 

 

Rzeczą,  na  którą  szczególnie  warto  zwrócić  uwagę  jest  osadzenie  rozczłonkowanej 

dziś (na I i III filar) współpracy w obszarze spraw wewnętrznych i wymiaru sprawiedliwości 

w jednolitym porządku prawnym. Pozwoliło to zerwać ze skomplikowanymi rozwiązaniami 

legislacyjnymi, kiedy to pewne działania mają swoje podstawy w różnych filarach

8

. Poza tym 

TL  przewidział  ułatwienie  wyrażania  sprzeciwu  przez  państwa,  a  konkretnie  parlamenty 

krajowe, już na etapie projektów aktów prawnych. Art. 4 ust. 2 TUE podkreśla, że tradycyjne 

funkcje  związane  z  bezpieczeństwem  wewnętrznym  pozostaną  „w  zakresie  wyłącznej 

odpowiedzialności każdego państwa”

9

. Oprócz zamian stricte strukturalnych w obu obszarach 

zdecydowano  się  także  na  inne  ważne  modyfikacje

10

.  Szczególnie  aktualne  jest  to 

w przypadku  WPZiB,  która  pozostaje  najdynamiczniej  rozwijającym  się  obecnie  obszarem 

współpracy. 

 

Zmiany  przewidziane  w  sektorze  II  filaru  można  podzielić  z  grubsza  na  insty-

tucjonalne i merytoryczne. W przypadku tych pierwszych szczególnie ważne jest powołanie 

Wysokiego  Przedstawiciela  do  Spraw  Zagranicznych  i  Polityki  Bezpieczeństwa,  który 

połączył  funkcje  działających  wówczas  Wysokiego  Przedstawiciela  ds.  WPZiB  oraz 

Komisarza  ds.  stosunków  zewnętrznych.  Podobnie  jak  państwa  członkowskie  dysponuje  on 

inicjatywą ustawodawczą. Przez związek z KE funkcja ta zastała w pewien sposób uwspólno-

towiona.  Wysoki  Przedstawiciel  zasiada  w  kolegium  KE,  co  zresztą  wzbudza  liczne 

kontrowersje.  Pomysł  ten  zaczerpnięty  został  w  praktycznie  niezmienionej  formie  z  TKE, 

oczywiście  z  modyfikacją  semantyczną  (tam  mowa  była  o  Ministrze  Spraw  Zagranicznych 

UE).  Do  pomocy  w  pełnieniu  swojej  roli  Wysoki  Przedstawiciel  otrzymał  do  dyspozycji 

Europejską  Służbę  Działań  Zewnętrznych,  czyli  rodzaj  służby  dyplomatycznej  Unii,  na-

                                                            

   Zob. M. Cichocki, O. Osica, K. Reczkin, M. Szpunar, R. Trzastowski, Traktat ustanawiający konstytucję dla 

Europy.  Analiza  zaproponowanych  zmian  w  stosunku  do  istniejących  zapisów  traktatowych,  „Analizy 
natolińskie” 1/2005, s. 21-22. 

9

   Uzasadnienie  wniosku  o  ratyfikację  Traktatu  zmieniającego  Traktat  o  Unii  Europejskiej  i  Traktat 

ustanawiający  Wspólnotę  Europejską  (Traktat  z  Lizbony),  s.  21,  http://www.msz.gov.pl/files/BIP/ 
akty_prawne / umowy%20miedzynarodowe/Uzasadnienie.doc, (20.03.2012). 

10

   Zob.  P.  Wawrzyk,  Polityka  Unii  Europejskiej  w  obszarze  spraw  wewnętrznych  i  wymiaru  sprawiedliwości

Warszawa  2007,  s.  258-271;  J.  Barcz,  Przewodnik  po  Traktacie  z  Lizbony,  Warszawa  2008,  s.  179-182; 
J. Barcz,  Poznaj  Traktat  z  Lizbony,  Warszawa  2008,  s.  39-43;  K.  Myszona,  Projekt  Traktatu 
Ustanawiającego  Konstytucję  dla  Europy.  Przewodnik
,  „Zeszyty  OIDE”,  Warszawa  2003,  s.  63-68; 
K. Miszczak,  Traktat  reformujący  -  proponowane  zmiany  w  dziedzinie  Wspólnej  Polityki  Zagranicznej 
i Bezpieczeństwa  UE
,  [w:]  Traktat  reformujący  Unię  Europejską  Mandat  Konferencji  Międzyrządowej 
- analiza  prawno-polityczna.  Wnioski  dla  Polski
,  J.  Barcz  [red.],  Warszawa  2007,  s.  82-  87;  A.  Grzelak, 
Traktat  reformujący  UE  -  proponowane  zmiany  w  dziedzinie  Przestrzeni  Wolności,  Bezpieczeństwa 
i Sprawiedliwości UE
Ibidem, s. 90-99. 

background image

 

 

 

29 

wiasem  mówiąc  oprotestowanej  mocno  przez  krytyków  rozwiązań  federalistycznych.  Ich 

zdaniem  służba  zagraniczna  UE  stanowi  bezpośrednie  zagrożenie  dla  klasycznego  atrybutu 

podmiotowości  państw  –  ius  legationis.  Między  innymi  dlatego  zastrzeżono  wyraźnie,  że 

Europejska  Służba  Dyplomatyczna  nie  może  mieć  wpływu  na  działalność  krajowych  służb 

dyplomatycznych.  Nie  spowodowało  to  jednakże  zmiany  negatywnych  nastrojów.  TL 

potwierdził  także  powołanie  Europejskiej  Agencji  Obrony,  której  zadaniem  jest  poprawa 

zdolności obronnych Unii przez działalność badawczą, koordynowanie zamówień i przemysłu 

zbrojeniowego Unii. Należy dodać, że jednostka ta działa już od 2005 r. 

 

W  kwestii  najważniejszych  zmian  merytorycznych  należy  zwrócić  uwagę  przede 

wszystkim na rozszerzenie zakresu tzw. misji petersberskich. Dzisiaj Unia może podejmować 

więcej niż tylko, jak dotychczas: „misje humanitarne i ratunkowe, misje utrzymania pokoju 

oraz  misje  zbrojne  służące  zarządzaniu  kryzysami,  w  tym  przywracaniu  pokoju”.  Zgodnie 

z art.  43  TUE  dla  realizacji  misji  z  art.  42  ust.  1  in  fine  TUE,  a  więc:  „utrzymania  pokoju, 

zapobiegania  konfliktom  i  wzmacniania  międzynarodowego  bezpieczeństwa,  zgodnie  z  za-

sadami  Karty  Narodów  Zjednoczonych”,  Unia  może  podejmować:  „wspólne  działania 

rozbrojeniowe,  misje  humanitarne  i  ratunkowe,  misje  wojskowego  doradztwa  i  wsparcia, 

misje  zapobiegania  konfliktom  i  utrzymywania  pokoju,  misje  zbrojne  służące  zarządzaniu 

kryzysowemu,  w  tym  misje  przywracania  pokoju  i  operacje  stabilizacji  sytuacji  po 

zakończeniu  konfliktów”.  Poza  tym  Traktat  rozszerzył  sposobność  kooperacji  w  ramach 

WPZiB.  Możliwe  jest  dziś  nie  tylko  podjęcie  zwykłej  wzmocnionej  współpracy,  ale  także 

stałej współpracy w ramach Unii między grupą krajów, które dysponują większą zdolnością 

obronną. Istotnym postanowieniem jest także tzw. klauzula sojusznicza z art. 42 ust. 7 TUE: 

„W przypadku, gdy jakiekolwiek Państwo Członkowskie stanie się ofiarą zbrojnej agresji na 

jego  terytorium,  pozostałe  Państwa  Członkowskie  mają  w  stosunku  do  niego  obowiązek 

udzielenia  pomocy  i  wsparcia  przy  zastosowaniu  wszelkich  dostępnych  im  środków”. 

Z powyższego widać wyraźnie, że Unia przekształciła się w sojusz obronny na modłę Sojuszu 

Atlantyckiego.  Pokazuje  to  jak  daleko  posunęły  się  procesy  integracyjne,  których  korzenie 

stanowi  współpraca  gospodarcza.  W  sprawie  podejmowania  decyzji,  jak  już  wspomniano, 

nie zmieniło się wiele. Regułą, z wyjątkiem enumeratywnie wymienionych zagadnień głoso-

wanych większością kwalifikowaną, jest jednomyślność. TL przewiduje tu pewne uelastycz-

nienie  w  postaci  zapisu  o  możliwości  zdecydowania  jednogłośnie  przez  Radę  Europejską 

o przeniesieniu danych spraw do reżimu większości kwalifikowanej (tzw. procedura kładki). 

background image

 

 

 

30 

Pozostały w mocy obowiązujące wcześniej ograniczenia podejmowania decyzji, a mianowicie 

konstruktywne wstrzymanie się od głosu  – wówczas,  zgodnie z art. 31 ust.  1 TUE,  wstrzy-

mujący się „nie jest zobowiązany do wykonywania decyzji, ale akceptuje, że decyzja ta wiąże 

Unię”  i  nie  utrudnia  jej  wykonywania.  Państwo  dzięki  tzw.  „hamulcowi  bezpieczeństwa” 

może  żądać  przeprowadzenia  głosowania  w  trybie  jednomyślności,  nawet  jeżeli  w  prawie 

pierwotnym  wyraźnie  przewidziana  jest  możliwość  głosowania  większością  kwalifikowaną. 

Aby to osiągnąć musi się powołać na istotne względy polityki krajowej i zyskać akceptację 

Rady  Europejskiej.  Warto  wspomnieć  też  o  braku  pogłębienia  jurysdykcji  sądów  wspólno-

towych;  ETS  może  praktycznie  tylko  badać  procedury  podejmowania  decyzji  i jedynie 

niektóre aspekty ich legalności. 

 

W przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości TL, tworząc jednolitą Unię, 

likwiduje  wspomniany  kłopotliwy dualizm. Traktat oczywiście nie poprzestaje na tym. Jego 

twórcy,  świadomi  dynamicznych  procesów  globalizacji  i  rozwoju  nowych  form  zagrożeń, 

postanowili  dokonać  dalszych  zmian.  Zdecydowano  się  podnieść  efektywność  procesu 

decyzyjnego  i  wprowadzono  procedurę  prawodawczą  bardzo  podobną  do  tzw.  zwykłej 

procedury  prawodawczej.  Uczestniczy  w  niej  Parlament  Europejski  i  Rada,  która  z  małymi 

wyjątkami  głosuje  większością  kwalifikowaną.  Zmodyfikowany  na  wyższy  został  jednakże 

próg  w  podwójnej  większości,  ze  standardowego  55%  na  72%.  W  sprawach  szczególnie 

ważnych  dla  państw,  gdy  nie  zgodzą  się  one  na  uchwalenie  jakiegoś  aktu,  pozostaje  im 

możliwość  przedłożenia  sprawy  Radzie  Europejskiej  w  celu  dalszej  dyskusji.  Po  wtóre, 

w  całym obszarze obowiązują jednolite instrumenty prawne, tożsame z obecnie działającymi 

we  WE  rozporządzeniami,  dyrektywami  i  decyzjami.  Oznacza  to,  że  na  tradycyjny  III  filar 

rozciągnięto  instrumenty  wspólnotowe.  Zrezygnowano  z  mocno  krytykowanych  konwencji 

międzynarodowych.  Wszystkie  instrumenty  prawne  zostały  przekształcone  w  nowe,  pań-

stwom  przyznano  na  to  pięcioletni  okres  przejściowy.  Po  trzecie,  obszar  objęty  został 

monitoringiem  parlamentów  krajowych,  które  w  myśl  idei  przyświecającej  twórcom  TL 

miały stać się remedium na tzw. deficyt demokracji. Zgodnie z założeniami ich rola polega na 

kontrolowaniu  przestrzegania  zasady  subsydiarności.  Po  czwarte,  dokonano  rozbudowy 

wzmocnionej  współpracy,  która  funkcjonuje  już  w  tym  obszarze.  Wreszcie,  jeżeli  idzie  o 

reformy  instytucjonalne,  powołano  Prokuraturę  Europejską,  która  zajmie  się  ściganiem 

przestępstw  finansowych  przeciwko  Unii.  Poza  tym  wzrosła  rola  agencji  prokuratorskiej 

Eurojust (Europejskiego Urzędu na rzecz Poszerzania Współpracy Sądowniczej) – otrzymała 

background image

 

 

 

31 

ona uprawnienia do wszczynania postępowania karnego, a także Europolu – może podejmo-

wać dochodzenia i operacje wspólnie z krajowymi jednostkami policji. 

 

Zaprezentowane reformy (zarówno te strukturalne, jak i stricte merytoryczne) są owo-

cem ciężkich negocjacji prowadzonych w większości już na okoliczność TKE, a potem tylko 

przejętych przez TL. Wpisują się one w preferowaną od początku integracji metodę spokoj-

nych,  ale  systematycznych  zmian.  Nie  zrewolucjonizowały  podstawowej  natury  politycznej 

Unii, gdyż nadal jej zadaniem pozostaje przede wszystkim uzupełnianie, a nie zastępowanie 

państw  członkowskich

11

.  Prawo,  nawet  najlepiej  skonstruowane,  nigdy  nie  jest  w  stanie 

zagwarantować  dobrego  funkcjonowania  instytucji,  gdyż  bardzo  dużo  zależy  od  aktorów 

i  tzw.  czynnika  ludzkiego.  Dobrze  obrazuje  to  budzące  dyskusje  stanowisko  Wysokiego 

Przedstawiciela  Unii  Europejskiej  ds.  Wspólnej  Polityki  Zagranicznej  i  Bezpieczeństwa. 

Skuteczność  tego  stanowiska  zależy  w  dużej  mierze  także  od  osobowości  pełniącego  go 

urzędnika.  Niestety  jak  dotychczas  działalność  Catherine  Ashton  nie  cieszy  się  uznaniem 

wśród komentatorów. Jeżeli chodzi o oceny w doktrynie omawianych reform, to przeważają 

głosy krytyczne. Na początku J. Barcz uznał reformy za rozsądne i twierdził, iż przyczynią się 

one  do  dalszego  rozwoju  współpracy,  ale  zaznaczał  jednocześnie  ich  tymczasowy  charakter 

i względną  skuteczność  tylko  w  stanie  politycznym  utrzymującym  się  w  momencie  ich 

wchodzenia w życie

12

. Jeszcze bardziej krytyczny był od samego początku J. Szczodrowski

13

który  uważał  reformy  za  dalece  niekompleksowe.  Jego  zdaniem  utrzymanie  w  TL  wielu 

zapisów  z  poprzedniego  TUE  ograniczy  elastyczność  współpracy  i  nie  zapewni  spójności 

działań  zewnętrznych  nawet  na  krótką  metę,  jak  prognozował  Barcz.  Praktyka,  a  w  szcze-

gólności ostatni kryzys finansowy i wojna w Libii potwierdziły obawy krytycznych autorów 

i pokazały, że UE potrzebuje dalszych reform. 

                                                            

11

  Traktat na miarę XXI wieku, http://europa.eu/lisbon_treaty/faq/index_pl.htm#19, (20.03.2012). 

12

  Zob. J. Barcz, Traktat reformujący UE – „mapa drogowa”, forma traktatu, propozycje zasadniczych zmian 

instytucjonalnych [w:] Traktat reformujący… op. cit., J. Barcz [red.]s. 20. 

13

   Por. J. Szczodrowski, Osobowość prawna Unii Europejskiej i jej wykonywanie w stosunkach zewnętrznych w 

świetle zapisów Traktatu z Lizbony, „Biuletyn Analiz UKIE” nr 20, Warszawa 2008. 

background image

 

 

 

32 

BIBLIOGRAFIA 

Wydawnictwa zwarte

Barcik J., Europejska polityka bezpieczeństwa i obrony, Katowice 2008. 

Barcz  J.,  Mik  C.,  Nowak-Far  A.,  Ocena  Traktatu  Konstytucyjnego:  wyzwania  dla  Polski, 

Warszawa 2003. 

Barcz J., Poznaj Traktat z Lizbony, Warszawa 2008. 

Barcz J., Przewodnik po Traktacie z Lizbony, Warszawa 2008. 

Barcz J. [red.], Traktat reformujący Unię Europejską Mandat Konferencji Międzyrządowej –

analiza prawno- polityczna. Wnioski dla Polski, Warszawa 2007. 

Chmiel B., Instytucjonalizacja Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa, Toruń 2002. 

Cichocki  M.  (et  al.),  Traktat  ustanawiający  konstytucję  dla  Europy.  Analiza  zaproponowa-

nych  zmian  w  stosunku  do  istniejących  zapisów  traktatowych,  „Analizy  natolińskie” 

1/2005. 

Garncarz  G.,  Zmiany  dotyczące  przestrzeni  wolności,  bezpieczeństwa  i  sprawiedliwości 

zawarte w Traktacie z Lizbony, „Biuletyn Analiz UKIE” 11/2008. 

Kawecka– Wykrzykowska E., Synowiec E., Polska w Unii Europejskiej, Warszawa 2004. 

Myszona  K.,  Projekt  Traktatu  Ustanawiającego  Konstytucję  dla  Europy.  Przewodnik

„Zeszyty OIDE”, Warszawa 2003. 

Szczodrowski  J.,  Osobowość  prawna  Unii  Europejskiej  i  jej  wykonywanie  w  stosunkach  ze-

wnętrznych  w  świetle  zapisów  Traktatu  z  Lizbony,  „Biuletyn  Analiz  UKIE”  nr  20, 

Warszawa 2008. 

Wawrzyk P., Polityka Unii Europejskiej w obszarze spraw wewnętrznych i wymiaru sprawie-

dliwości, Warszawa 2007. 

Zięba  R.,  Wspólna  Polityka  Zagraniczna  i  Bezpieczeństwa  Unii  Europejskiej,  Warszawa 

2007. 

Źródła internetowe: 

Barcz  J,  .Ekspertyza  prawna  dla  MSZ,  pt.„Tzw.  Traktat  Konstytucyjny  –  punkt  wyjścia  do 

dyskusji”,  http://www.futurum.gov.pl/futurum.nsf/0/BEA5A1A1B1757E92C1256CAB0 

02773F1#prz1. 

Traktat na miarę XXI wieku , http://europa.eu/lisbon_treaty/faq/index_pl.htm#19. 

background image

 

 

 

33 

Uzasadnienie  wniosku  o  ratyfikację  Traktatu  zmieniającego  Traktat  o  Unii  Europejskiej 

i   Traktat  ustanawiający  Wspólnotę  Europejską  (Traktat  z  Lizbony),  http:// 

www.msz.gov.pl/files/BIP/akty_prawne/umowy%20miedzynarodowe/Uzasadnienie.doc. 

Wersje  skonsolidowane  Traktatu  o  Unii  Europejskiej  i  Traktatu  o  funkcjonowaniu  Unii 

Europejskiej, 

http://www.consilium.europa.eu/uedocs/cmsUpload/st06655.pl08.pdf.

background image

 

 

 

34 

background image

 

 

 

35 

Ewelina Kania 

 

DWA NARODY W JEDNYM PAŃSTWIE? WZAJEMNE RELACJE OSSIS-WESSIS 

 

 

Proces  zjednoczeniowy,  który  zakładał  integrację  NRD  z  obszarem  „starej”  RFN 

poprzez  jej szybką  transformację  na  wzór  zachodni  okazał  się  być  procesem  przynoszącym 

wiele  korzyści,  ale  też  wiele  strat.  Integrowanie  dwóch  społeczeństw,  które  dzieliło  40  lat 

budowania  wzajemnej  wrogości  i  niechęci  stało  się  nie  tylko  wielkim  eksperymentem,  ale 

i ogromnym problemem, który nie został rozwiązany po dziś dzień.  

 

Różnice w pojmowaniu znaczenia wyrazów Nation i Volk albo Kulturnation i Staats-

nation  leżą  u  podstaw  zrozumienia  niemieckiego  poczucia  przynależności  państwowej. 

Używając określenia das Volk, sugeruje się przynależność do narodu bardziej w sensie kultu-

rowym, wspólnotowym niż w sensie politycznym (die Nation)

1

Nationalstaat, czyli państwo 

narodowe,  które  tworzą  obywatele  połączeni  wspólną  tożsamością  historyczną  to  pojęcie, 

o którym  ciężko  mówić  w  okresie  poprzedzającym  zjednoczenie  Niemiec.  Idea  państwa 

narodowego nie cieszyła się bowiem popularnością ani w NRD, ani w RFN. 

 

„Wir sind das Volk! Wir sind ein Volk!” skandowali mimo to manifestanci na ulicach 

wschodniego  Berlina  i  Lipska  podczas  pamiętnej  pokojowej  rewolucji

2

.  Domagali  się  oni 

nie  tylko  uszanowania  ich  tożsamości,  ale  i  traktowania  ich  jak  jednego  narodu,  na  równi 

z  Niemcami  zamieszkującymi  po  drugiej,  „lepszej”  stronie  muru.  Teoretycznie  wszelkie 

fizyczne  przeszkody  ku  temu  zniknęły  3  października  1990  r.  Pozostały  jednak  bariery 

silniejsze  i  trwalsze.  Pozostał  „mur  w  głowach”  po  obu  stronach  nieistniejącej  już  granicy, 

a mówienie dziś o zjednoczeniu Niemiec de facto nie oddaje istniejącego stanu rzeczy. 

                                                            

1

   Zob. B. Perlak, Społeczeństwo RFN w latach 1987 – 1989. W poszukiwaniu tożsamości, Warszawa 1992, s. 

105.;  

 

Zróżnicowanie pojęć „naród” (Nation) i „lud” (Volk) występowało już w tradycyjnej filozofii niemieckiej. 
Przez Nation określano grupę ludzi w znaczeniu naturalnym i kulturowym. Z kolei poprzez Volk rozumiano 
ludzi pozostających pod określoną władzą (przypis autora).; 

 

Zob. G. Sas, NRD - droga do tożsamości. Geneza, założenia i realizacja polityki odgraniczania NRD od RFN 
(1970 -1980)
, Poznań 1990, s. 186. 

2

   W wolnym tłumaczeniu: „To my jesteśmy narodem!. Jednym narodem!” (przypis autora).

 

background image

 

 

 

36 

 

Faktem jest, że dążenie do osiągnięcia wewnętrznej jedności było czymś stosunkowo 

nowym na tle historii Niemiec, nie osiągnęło też ono nigdy ani siły, ani rozmiarów porówny-

walnych  z  innymi  krajami  europejskimi.  Hagen  Schulze  pisał,  że  na  niemiecką  tożsamość 

można  patrzeć  tylko  przez  pryzmat  historii  i  kultury,  rozumianej  głównie  przez  wspólny 

język

3

.  Właśnie  to  odróżniać  miało  Niemców  od  ich  sąsiadów,  którzy  swą  tożsamość 

budowali  na  ideologicznych  czy  religijnych  fundamentach.  W  przypadku  Niemiec  takich 

podstaw zabrakło. 

 

Za  źródło  permanentnego  kryzysu  tożsamości  niemieckiej  można  by  uznać 

stosunkowo  duży  rozdźwięk  pomiędzy  narodem  i  państwem,  wynikający  głównie  z  dość 

burzliwej  historii  Niemiec.  Pokolenie  wojenne  zamieszkujące  wschód  Niemiec,  które  po 

latach  hitleryzmu  musiało  zaczynać  wszystko  od  nowa,  dumne  było  ze  swojego  dzieła 

odbudowy bez pomocy RFN. NRD, budowane w duchu socjalistycznej i kolektywnej współ-

pracy,  dalekie  było  od  patrzącego  z  optymizmem  na  rozwijające  się  struktury  europejskie 

społeczeństwa  zza  zachodniej  granicy.  Znamienna  była  też,  silniejsza  niż  w  innych  krajach 

bloku  wschodniego,  więź  obywateli  Niemiec  wschodnich z  ówczesnym  systemem  politycz-

nym  i  porządkiem  społecznym.  „Socjalistyczny  naród  niemiecki”  stał  ponadto  w pewnej 

sprzeczności do RFN-owskiego „patriotyzmu konstytucyjnego”, odcinającego się od narodo-

wych  bądź  etnicznych  zróżnicowań.  Podstawą  niemieckiej  tożsamości  na  zachodzie  miały 

być  wartości  demokratyczne  zapisane  w  Ustawie  Zasadniczej,  które  przeciwstawiane  były 

tym  symbolizowanym  przez  NRD.  Mimo  to  idea  narodu  była  w  pewien  sposób  obecna 

w obydwu państwach niemieckich

4

.  

 

W latach podziału pojęcie narodu funkcjonowało w inny sposób zarówno w RFN, jak 

i w NRD.  Dyktatura  socjalistyczna  daleka  była  od  posługiwania  się  takimi  pojęciami,  jak 

naród  niemiecki,  jednak  wśród  społeczeństwa  wschodnioniemieckiego  nie  brakowało 

aspiracji, aby takowy reprezentować.  

 

VIII Zjazd Niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności (SED) z czerwca 1971 r. miał 

fundamentalne znaczenie w kwestii określenia przez władze NRD stosunku wobec drugiego 

                                                            

3

  Zob. H. Schulze, Wir sind, was wir geworden sind. Vom Nutzen der Geschichte für die deutsche Gegenwart

München – Zürich 1987, s. 20-30. 

4

  Zob. A. Wolff-Powęska, Problem niemiecki po zjednoczeniu, „Zeszyty Instytutu Zachodniego” nr 19/2000, s. 

28.

 

background image

 

 

 

37 

państwa  niemieckiego.  Przyjęta  została  wówczas  koncepcja  odgraniczania  (Abgrenzung

NRD  od  RFN,  która  zakładała  istnienie  dwóch  suwerennych  i  niezależnych  od  siebie 

narodów niemieckich: socjalistycznego  w NRD  i  kapitalistycznego  w RFN

5

. W NRD zatem 

naród  niemiecki  zastąpiono  pojęciem  narodu  socjalistycznego.  Z  kolei  w  zachodniej  części 

Niemiec w pewien sposób dystansowano się od kwestii narodowej tożsamości. 

 

Obrana przez Konrada Adenauera na początku lat pięćdziesiątych Politik der Stärke

6

 

zakładała zdobycie takich atutów politycznych i gospodarczych, jakie pozwalałyby na reali-

zację  celu  zjednoczenia  narodu  niemieckiego  w  odpowiednim  momencie

7

.  Z realizowaną 

przez K. Adenauera polityką wiązała się tzw. teoria magnetyzmu, która zakładała, że stabilny 

system  polityczny,  sukcesy  gospodarcze  i  zapewnienie  obywatelom  RFN  dobrobytu  będą 

stanowić  siłę  przyciągającą  dla  społeczeństwa  ze  wschodniej  części  Niemiec.  Dlatego  też 

w RFN  bardziej  popularne  były  deklaracje  typu  „jestem  Europejczykiem”  niż  dyskusje  nad 

problem samoświadomości narodowej i  identyfikacji  z sąsiadami  ze  wschodu. Tendencję  tę 

ukazuje  poniższa  tabela.  Według  danych  z  1983  r.  zdecydowana  większość  obywateli 

ówczesnej  RFN  sprawę  zjednoczenia  w  ramach  europejskiej  wspólnoty  uważała  za kwestię 

pilniejszą niż zjednoczenie Niemiec.  

 

 

Analizy  przeprowadzone  przez  instytut  badania  opinii  publicznej  TNS  EMNID 

wykazują,  że  jeszcze  w  roku  1974  70%  respondentów  opowiadało  się  za  stwierdzeniem,  że 

NRD i RFN tworzą jeden naród. Tendencja ta spadała jednak z biegiem lat i wraz z politycz-

                                                            

5

  Zob. G. Sas., op.cit.,  s.7. 

6

  „Politik der Stärke“ (niem.) – „polityka siły“ (przypis autora). 

7

   Zob. S. Sulowski, Uwarunkowania i główne kierunki polityki zagranicznej RFN, Warszawa 2002, s. 165.

 

Tabela 1.  Pytanie: Co Pan(i) uważa za pilniejsze: zjednoczenie RFN z NRD czy zjednoczenie  

europejskie? 

Wyszczególnienie 

1983 (w %) 

Zjednoczenie RFN z NRD 

36 

Zjednoczenie europejskie 

60 

Brak odpowiedzi 

 
Źródło: Fritsch-Bournazel R., Das Land In der Mitte: Die Deutschen im europäischen Kräftefeld,  
München 1986, s., 121. 

 

background image

 

 

 

38 

nym  umacnianiem  się  podziału  Niemiec  umacniał  się  podział  w  świadomości  obywateli. 

Według  badań  z  1984  r.  już  tylko  42%  badanych  było  zdania,  że  w  obu  państwach 

niemieckich  istnieje  jeden  naród.  Zmiany  określeń  odnoszących  się  do  NRD  pokazują,  że 

coraz  więcej  obywateli  RFN  uważało,  że  w  stosunku  do  ich  własnego  państwa  NRD  była 

obcym krajem – zagranicą. 

 

 

Późniejsze  badania  wskazywały  jednak  na  stopniowe  odchodzenie  od  trendu 

pogłębiających się różnic w niemieckich społeczeństwach. Badania z roku 1987 wykazywały, 

że już tylko 21% ankietowanych opowiadało się za istnieniem dwóch narodów niemieckich, 

a  aż  78%  za  istnieniem  jednego,  niemieckiego  Volk.  Szczególnie  istotna  jest  zmiana 

w postrzeganiu  własnego  poczucia  przynależności  państwowej  mieszkańców  byłych  landów 

wschodnich.  W  początkowej  fazie  istnienia  NRD  poczucie  odrębności  związane  z  samo-

dzielną odbudową państwa, bez żadnej pomocy z zewnątrz, wzmacniało chęć odcięcia się od 

Zachodu i legitymizowało wprowadzanie przez socjalistyczną władzę koncepcji Abgrenzung 

–  odgraniczania.  Rozczarowanie  wynikające  z  gospodarczego  fiaska  socjalizmu  i  coraz  

brutalniejsze  pozbawianie  wschodniego  społeczeństwa  podstawowych  wolności  odwróciło 

ową tendencję. Ossis niejako zatęsknili za Zachodem. 

Tabela 2. Określenia socjalistycznego państwa niemieckiego 

Wyszczególnienie 

1969 

(w %) 

1972  

(w %) 

1987  

(w %) 

NRD 

23 

48 

75 

Strefa Wschodnia 

46 

20 

13 

Niemcy Środkowe 

16 

14 

Strefa 

Radziecka Strefa Okupacyjna 

Niemcy 

Inne 

 

Źródło: Perlak B., Społeczeństwo RFN w latach 1987 – 1989. W poszukiwaniu tożsamości, Warszawa 1992, s. 
106.

 

background image

 

 

 

39 

 

Z danych zgromadzonych przez Sozialwissenschaftliches Forschungszentrum Berlin – 

Brandenburg  e.  V.  w  2010  r.  jasno  wynika,  że  zauważalny  jest  sukcesywny  wzrost  liczby 

ludności,  która  postrzega  siebie  jako  równoprawnych,  właściwych  obywateli  RFN  (patrz 

Wykres 1). Mimo to przeświadczenie o byciu obywatelem „drugiej kategorii” nadal pokutuje 

wśród części wschodniego społeczeństwa. Jednakże począwszy od 2006 r. stopniowo zmniej-

sza  się  liczba  Niemców  wschodnich,  którzy  chcieliby  powrotu  NRD.  Nasuwa  się  zatem 

wniosek, że zjawisko „Ostalgii” może nie być już tak popularne wśród mieszkańców wschod-

nich  Niemiec,  jak  było  jeszcze  kilka  lat  temu.  Największy  jednak  odsetek  badanych  pod 

względem stopnia integracji z państwem, bo aż 60%, przypada na ludność, która nie ma jasno 

określonej przynależności. Obywatele ci nie czują ani głębszego związku z RFN, ani też nie 

odczuwają chęci powrotu do NRD.  

 

Zjawisko to nie napawa optymizmem. Poczucie więzi społecznej i wspólnej odpowie-

dzialności  za  państwo  konieczne  jest  bowiem  nie  tylko  do  budowania  stabilnej  tożsamości 

i solidarności narodowej, jest ponadto niezbędne do legitymizacji demokratycznego państwa. 

Bez  pełnego  udziału  obywateli  w  życiu  politycznym  i  społecznym  nie  można  mówić 

o normalnym funkcjonowaniu społeczeństwa.  

Wykres 1.  Stopień integracji mieszkańców Niemiec wschodnich z Republiką Federalną Niemiec 

16

21

20

17

21

22

25

10

6

10

13

14

11

10

68

65

67

64

60

62

60

0

10

20

30

40

50

60

70

80

1997

2000

2002

2004

2006

2008

2009

Li

czb

 an

kie

towanyc

w  %

Jako mieszkaniec Niemiec Wschodnich czuję się właściwym i prawowitym obywatelem 
federacji

Jako mieszkaniec Niemiec Wschodnich najchętniej powrócilbym do czasów NRD

Źródło: Volkssolidarität Bundesverband e.V. 

 

background image

 

 

 

40 

 

Obchodzona  w  2010  r.  dwudziesta  rocznica  zjednoczonych  Niemiec  była  też  okazją 

do  zweryfikowana  nastrojów  społeczeństwa  niemieckiego  odnośnie  chęci  jednoczenia 

i obecności  wzajemnych  antagonizmów.  Zgromadzone  dane  wykazują  niestety,  iż  nadal 

w znacznej  części  społeczeństwa  zachodnioniemieckiego  pozostają  uprzedzenia  i  niechęć 

w stosunku do obywateli zza Łaby (patrz Wykres 2).  

 

 

Z wykresu wynika, że 11% przebadanych osób jest zdania, że chciałoby powrotu muru 

berlińskiego i podobnie 10% ankietowanych nie czuje się dobrze w zjednoczonym państwie. 

Co  prawda  większość  obywateli,  bo  aż  44%,  nie  odczuwa  żadnej  zmiany,  to  jednak  20% 

badanych odpowiada, że lepiej czuje się w zjednoczonej RFN

8

.  

 

Kształtująca  się  po  zjednoczeniu  Niemiec  nowa  kultura  polityczna  i  świadomość 

państwowa  tworzy  dzisiaj  sumę  doświadczeń  zarówno  społeczeństwa  wschodnio-,  jak 

i zachodnioniemieckiego. Po zjednoczeniu obydwu państw niemieckich RFN wzbogaciła się 

o  ducha  tradycji  pruskiej,  zyskała  lewicowy  potencjał  i  dobrze  wykwalifikowanych,  choć 

                                                            

8

   Dane zgromadzone przez Sozialwissenschaftliches Forschungszentrum Berlin - Brandenburg e. V. 

Wykres 2. Pytanie: Od zjednoczenia Niemiec minęło 20 lat. Która z odpowiedzi najlepiej do Pani/ 

Pana pasuje? 

 

Źródło: Sozialwissenschaftliches Forschungszentrum Berlin - Brandenburg e. V. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: Sozialwissenschaftliches Forschungszentrum Brandenburg e. V. 

background image

 

 

 

41 

przyzwyczajonych  do  innych  realiów,  spragnionych  sukcesu  pracowników

9

.  Podczas  gdy 

w  zachodniej  części  kraju  góruje  raczej  hedonistyczne  podejście  do  życia,  a  Niemców 

ze wschodu postrzega się jako ubogich krewnych, to właśnie w mentalności obywateli NRD 

widoczne  są  cechy  przypisywane  tradycji  niemieckiej,  takie  jak:  pracowitość,  oszczędność 

czy kult pracy. Jeszcze przez wiele lat przenikać się będą wzajemnie nawyki i zachowania, 

normy  i  wartości  charakterystyczne  dla  obu  społeczeństw  niemieckich,  ale  to  one  właśnie 

wzbogacać będą i stabilizować tożsamość, można by rzec, ogólnoniemiecką.  

 

Koszty  społeczne,  ekonomiczne  i  moralne  okazały  się  niestety  większe,  niż  się  po-

wszechnie  spodziewano.  Skoncentrowanie  się  na  przemianach  infrastrukturalnych  i  admini-

stracyjnych było działaniem niewystarczającym. Dotychczas realizowany model integracji to 

zdecydowanie  za  mało  by  doprowadzić  do  faktycznego  zjednoczenia  obu  społeczeństw 

niemieckich. Większa część społeczeństwa wschodnioniemieckiego nie była przygotowana na 

tak  gwałtowny  skok  reformacyjny.  Spodziewano  się  raczej  początkowego  funkcjonowania 

obu  systemów  w  jednym  państwie  i  stopniowego,  powolnego  odchodzenia  od  socjali-

stycznych  realiów.  Rzeczywistość  okazała  się  jednak  diametralnie  inna  i  wraz  ze  swoją 

mentalnością i nawykami z czasów państwa socjalnego, ludność byłej NRD musiała sprostać 

zachodnim, kapitalistycznym wyzwaniom, co okazało się niestety trudniejsze, niż pierwotnie 

zakładano. 

 

BIBLIOGRAFIA 

Wydawnictwa zwarte

Ahbe  T.,  Ostalgie.  Zum  Umgang  mit  der  DDR-Vergangenheit  in  den  1990er  Jahren,  Erfurt 

2005. 

Götz  M.,  „20  lat  minęło...”,  czyli  Niemcy  dwie  dekady  po  zjednoczeniu,  „Komentarz 

Międzynarodowy Pułaskiego”, Warszawa 2010. 

Mählert U., Krótka historia NRD, Wrocław 2007. 

Perlak B., Społeczeństwo RFN w latach 1987 – 1989. W poszukiwaniu tożsamości, Warszawa 

1992. 

                                                            

9

  Zob. A. Wolff-Powęska, Deficyt kultury politycznej, [w:] Podzielona jedność. Raport o Niemczech lat 

dziewięćdziesiątych, Poznań 1994, s. 21.

 

background image

 

 

 

42 

Schulze  H.,  Wir  sind,  was  wir  geworden  sind.  Vom  Nutzen  der  Geschichte  für  die  deutsche 

Gegenwart, München – Zürich 1987. 

Stradowski M., Międzynarodowe aspekty zjednoczenia Niemiec , Toruń 2010. 

Wolff-Powęska  A.,  Orłowski  H.,  Wilczyński  W,  Mazur  Z,  Raport  o  jednoczeniu  Niemiec

Poznań 1992. 

Wolff-Powęska  A.,  Orłowski  H.,  Wilczyński  W,  Mazur  Z.,  Podzielona  jedność.  Raport  o 

Niemczech lat dziewięćdziesiątych, Poznań 1994. 

Wolff-Powęska A., Problem niemiecki po zjednoczeniu, „Zeszyty Instytutu Zachodniego” nr 

19/2000. 

Zawilska – Florczuk M., Ciechanowicz A., Jeden kraj, dwa społeczeństwa? Niemcy 20 lat po 

zjednoczeniu, Ośrodek Studiów Wschodnich, Warszawa 2011. 

Raporty

20  Jahre  deutsche  Einheit.  Wunsch  oder  Wirklichkeit?,  Statistisches  Bundesamt  Wiesbaden 

2010. 

Ostdeutschlands  Transformation  seit  1990  im  Spiegel  wirtschaftlicher  und  sozialer 

Indikatoren, Institut für Wirtschaftsforschung Halle, Halle 2010.  

Sozialreport 2010. Daten und Fakten zur sozialen Lage 20 Jahre nach der Vereinigung- 1990 

bis  2010  -Positionen  der  Bürgerinnen  und  Bürger,  Volkssolidarität  Bundesverband  e.V 

2010. 

Zusammengewachsen?  20  Jahre  Deutsche  Einheit,  Bundeszentrale  für  politische  Bildung 

2010. 

Źródła internetowe: 

Hurek  J.,  Ostalgia,  czyli  powrót  symboli  DDR,  http://www.niemcy-online.pl/spoeczestwo/ 

458-ostalgia-analiza-q20-lat-minoq-.html. 

Prosinger  A.,  Unterschiede  zwischen  Ost  und  West  sind  eingeebnet,  http://www.welt.de/ 

debatte/kommentare/article9956759/Unterschiede-zwischen-Ost-und-West-sind-

eingeebnet.html. 

Statistiken  und  Umfrageergebnisse  zum  Thema  Deutsche  Einheit,  http://de.statista.com/ 

themen/266/deutsche-einheit. 

background image

 

 

 

43 

Recenzja dr Krzysztofa Koźbiała: 

 

Artykuł  poświęcony  jest  wzajemnym  relacjom  Ossis  –  Wessis.  Wprowadzając 

czytelników  w  pojęcia  Nation  i  Volk  pani  Ewelina  Kania  dochodzi  do  momentu 

zjednoczenia państw  niemieckich.  Przy  tym  ciekawie  analizuje  wzajemne  podejście  wobec 

siebie społeczeństw NRD i RFN, nie analizując sfery politycznej czy gospodarczej – gdyż to 

już wielokrotnie było omawiane w polskiej literaturze – lecz sferę społeczną.  

 

Mimo  zjednoczenia,  jak  dowodzi  Autorka,  nie  zakończył  się  proces  integracji 

wschodniej części Niemiec z obszarem byłej RFN. Integracja nastąpiła w sferze politycznej, 

częściowo gospodarczej, jednak mieszkańcy byłego NRD nie do końca czują się zintegrowani 

z resztą Niemiec.  

 

Okazją  do  tego  typu  rozważań  okazała  się,  wg  Autorki,  20-ta  rocznica  zjednoczenia 

Niemiec.  W  przeprowadzonych  w  tym  okresie  badaniach  opinii  publicznej  jedynie  20% 

byłych  mieszkańców  NRD  jednoznacznie  lepiej  czuje  się  w  zjednoczonym  państwie 

niemieckim  niż  wcześniej.  Dane  te  wydają  się  zaskakujące,  lecz  pokazują  istniejące  dotąd 

różnice  między  tytułowymi  społeczeństwami  Ossis  i  Wessis.  W  podsumowaniu  artykułu 

słusznie zauważono, że koszty społeczne, ekonomiczne czy moralne okazały się większe, niż 

się  pierwotnie  spodziewano.  Niewątpliwie  zmiany  infrastrukturalne  czy  ekonomiczne  są 

bardziej zauważalne, lecz to nie wystarcza aby zjednoczenie Niemiec uznać już za formalnie 

zakończone.  

 

Artykuł  napisany  jest  zrozumiałym  językiem.  Swe  tezy  Autorka  przedstawiła 

w sposób spójny i wyważony. Wykorzystała w swej pracy stosunkowo liczną literaturę, także 

niemieckojęzyczną,  co  pozwala  ocenić  jej  podejście  do  tematu  jako  kompleksowe.  Jest  to 

zdecydowanie  udana  próba  analizy  tytułowego  zjawiska.  Warto  podkreślić,  iż  Autorka  w 

swym  artykule  sporządziła  tabele  i  wykresy.  Zabieg  ten  jest  o  tyle  istotny,  że  znakomicie 

ilustruje omawianą tematykę, czyni ją jeszcze bardziej przejrzystą. 

 

Podsumowując  uważam,  że  artykuł  „Dwa  narody  w  jednym  państwie?  Wzajemne 

relacje  Ossis-Wessis”  zdecydowanie  nadaje  się  do  opublikowania  w  przedstawionej  formie. 

Jego zaletą jest także i to, że dotyczy tematyki stosunkowo słabo znanej w polskiej literaturze 

naukowej.  Należy  wyrazić  nadzieję,  że  pani  Ewelina  Kania  będzie  nadal  pogłębiać  swe 

naukowe zainteresowania tą tematyką. 

background image

 

 

 

44 

 

background image

 

 

 

45 

Robert Siudak 

 

THEODOR HERZL 

 

“Wenn ihr wollt, ist es kein Märchen” 

(Jeśli tego chcecie, to już nie baśń) 

Theodor Herzl, Altneuland  

1.Wstęp 

 

Wieczorem  29  sierpnia  1897  r.,  w  największej  sali  Stadt  Casino  w  Bazylei,  tłum 

złożony ze 197 najważniejszych działaczy syjonistycznych z napięciem oczekiwał na słowa 

głównego organizatora spotkania. Theodor Herzl przygotowywał się właśnie do wygłoszenia 

przemówienia  otwierającego  I  Międzynarodowy  Kongres  Syjonistyczny.  Wstępując  na 

trybunę  zapewne  zdawał  sobie  sprawę,  że  droga,  którą  należy  przebyć  aby  urzeczywistnić 

wizję  syjonistów  będzie  długa  i  niełatwa.  Sytuacja  geopolityczna,  pośrodku  której  przyszło 

działać Herzlowi, nie była sprzyjająca. Kongres odbywał się w centrum podzielonej Europy. 

Na  północy  Cesarstwo  Niemieckie  pod  panowaniem  Wilhelma  II  rosło  militarnie  w  siłę, 

roszcząc sobie prawa do coraz okazalszych kolonii w Afryce i Azji. Na zachodzie, we Francji, 

nie  gasły  głosy  domagające  się  rewanżu  za  przegraną  wojnę  z  Prusami.  Na  kontynencie 

krystalizowały się podziały utwierdzane przez tajne pakty militarne i dyplomatyczne. Rządy 

i monarchowie  kolejnych  państw  dzielili  Europę  siatką  fizycznych  i  mentalnych  granic  oraz 

wcielali do armii coraz liczniejsze rzesze poddanych. Nikt nie przypuszczał wtedy, że za pół 

wieku  na  kontynencie  powstanie  organizacja  dążąca  do  integracji  walczących  ze  sobą  od 

wieków państw. Zarówno syjonistyczna  wizja państwa Izrael, jak  i  zjednoczona Europa  bez 

granic były jedynie sennymi marzeniami, śmiałymi ideami, które wydawały się być nieosią-

galne.  

2. Europejska diaspora Żydów 

 

Europejska  diaspora  Żydów  mimo  fali  emancypacji,  która  przetaczała  się  przez 

Europę  przez  cały  wiek  XIX  pod  koniec  stulecia  zaczęła  napotykać  nasilające  się  przejawy 

antysemityzmu.  Sam  proces  emancypacji  ludności,  zapoczątkowany  przez  Rewolucję 

Francuską, po raz pierwszy w historii nadawał Żydom takie same prawa cywilne i gospodar-

background image

 

 

 

46 

cze, jakie posiadali do tej pory jedynie rdzenni mieszkańcy krajów europejskich. Jednocześnie 

pod koniec wieku, na obszarze całego niemal kontynentu, zaczęły rodzić się ruchy nacjonali-

styczne,  dążące  do  tworzenia  własnych  państw  narodowych.  Powstające  tożsamości 

narodowe w sposób naturalny wykluczały „innego” poza nawias społeczeństwa oraz kwestio-

nowały  jego  prawo  do  osiedlania  się  na  terenach  należących  do  danego  narodu.  Zazwyczaj 

pierwszymi ofiarami takiej ideologii padali Żydzi. Dlatego też to właśnie w tym okresie rodzi 

się nowoczesny antysemityzm oparty na etniczności, nie zaś na religii, jak miało to miejsce 

w wiekach średnich.  

 

Próby  pomocy  prześladowanym  współbraciom  w  XIX-wiecznej  Europie  podejmuje 

wielu  filantropów  oraz  dobroczyńców  żydowskiego  pochodzenia,  jak  na  przykład  rodzina 

Rothschildów  czy  baron  Moritz  von  Hirsch  auf  Gereuth.  Baron  Hirsch,  potentat  kolejowy, 

zasłynął chociażby z ufundowania na terenie Argentyny kolonii ponad trzech tysięcy Żydów 

rosyjskich.  Poza  momentami  ekscentrycznymi  a  doraźnymi  formami  pomocy  brakowało 

wśród  diaspory  politycznej  inicjatywy;  lidera,  który  mógłby  pomóc  Żydom  w  pozbyciu  się 

problemów, jakie nastręczało życie w rozproszonej diasporze.  

 

Na  tak  przygotowanej  scenie,  w  roku  1896  pojawia  się  pierwsza  książka  Theodora 

Herzla – „Der Judenstaat” („Państwo Żydowskie”). Należy jednak zacząć od początku… 

3. Młodość, studia, pierwsza praca 

 

2  maja  1860  r.  w  Budapeszcie  przychodzi  na  świat  Theodor  Herzl,  syn  Jakuba 

i Jeanette. Zamożna, zasymilowana rodzina Herzlów utrzymuje się z handlu. Młody Theodor 

uczęszcza  do  elementarnej  szkoły  żydowskiej  w  Budapeszcie.  Ponieważ  poziom  tej  szkoły 

nie jest wysoki, nigdy nie będzie on mówił biegle po hebrajsku. Od najmłodszych lat przeja-

wia  także  brak  zainteresowania,  a  nawet  niechęć  w  stosunku  do  żydowskich  obrzędów 

religijnych. Gdy ma dziesięć lat, dziadek zabiera go do synagogi podczas święta Yom Kippur

Po tej wizycie Theodor zapisuje w swoim pamiętniku, że nigdy więcej nie chce uczestniczyć 

w  podobnym  rytuale,  a  nawet  pamiętać  tego,  co  widział  w  synagodze

1

.  Podczas  swoich 

trzynastych  urodzin  nie  obchodzi  tradycyjnej  Bar  Mitzvah,  lecz  tak  zwane  Potwierdzenie 

                                                            

1

   Święto  Yom  Kippur  jest  jednym  z  najważniejszych  świąt  w  kalendarzu  żydowskim.  Święto  rozpoczyna 

uroczyste  wieczorne  nabożeństwo,  podczas  którego  zwoje  Tory  zostają  przeniesione  na  specjalne 
podwyższenie  w  centrum  synagogi  zwane  bimą  lub  tewą.  Jako  święto  pokutne  jest  połączone  ze  ścisłym 
postem. (przypis autora) 

background image

 

 

 

47 

praktykowane  w reformowanym judaizmie. Jednocześnie od najmłodszych  lat Herzl  wyczu-

lony  jest  na  punkcie  tożsamości  narodowej.  Gdy  nauczyciel  podczas  lekcji  w  państwowej 

szkole  podstawowej  stwierdza,  iż  Żydzi  są    poganami,  Herzl  wychodzi  z  klasy,  a  następnie 

zmienia szkołę. 

 

W  roku  1878  rodzina  Herzlów  przenosi  się  do  Wiednia.  Tam  Theodor,  pomimo 

przejawianych  zainteresowań  pisarskich,  zostaje  studentem  prawa.  Podczas  studiów  po  raz 

pierwszy  spotyka  się  z  zinstytucjonalizowaną  formą  antysemityzmu.  Herzl  jest  członkiem 

niemiecko-narodowej  korporacji  akademickiej  Albia.  Korporacja  ta  w  1882  r.  zakazuje 

studentom  żydowskim  wstępowania  w  swoje  szeregi.  Restrykcje  dotyczą  jedynie  nowych 

członków chcących przystąpić do korporacji, więc nie dotykają one bezpośrednio Theodora. 

Jednak  w  geście  sprzeciwu  rezygnuje  on  z  członkostwa.  W  1884  r.  Herzl  jest  świadkiem 

i uważnym obserwatorem obchodów dnia pamięci Ryszarda Wagnera w Wiedniu. Następnie 

napisze  w  swoim  pamiętniku,  iż  był  to  pierwszy  raz  kiedy  poczuł  czym  jest  prawdziwy 

antysemityzm. W tym okresie studiuje także antysemicką książkę Eugene Dühringa Kwestia 

żydowska  jako  problem  rasy,  moralności  i  kultury.  Wszystkie  te  wydarzenia  skłaniają 

Theodora  Herzla  do  głębszego  zastanowienia  się  nad  sprawą  tożsamości  żydowskiej,  anty-

semityzmu oraz emancypacji i asymilacji, której sam był „dzieckiem”. Owocem kilkuletnich 

przemyśleń  i  analiz  jest  praca  doktorska  obroniona  w  1884  r.  na  temat  ochrony  małych 

mniejszości w Europie. Kolejne przemyślenia zawiera on w dramacie o znaczącym tytule Das 

Neue Ghetto („Nowe getto”), napisanym w roku 1894. Główny bohater sztuki to młody Żyd 

niepewny  swoich  poczynań.  Z  jednej  strony  chcący  wyjść  ze  swojej  małej,  zamkniętej 

społeczności żydowskiej, a jednocześnie chcący utrzymać kontakt, więź ze wspólnotą, która 

go  wychowała.  Postać  tę,  a  w  szczególności  jej  rozterki  wewnętrzne,  możemy  utożsamiać 

z przemyśleniami, jakie towarzyszyły samemu Herzlowi w tych latach. Ponieważ od 1885 r. 

poświęca się karierze dziennikarskiej, co związane jest z pracą korespondenta podróżującego 

po  całej  Europie,  Herzl  nie  utrzymuje  żadnych  kontaktów  ze  środowiskiem  żydowskim 

i ulega asymilacji. 

4. Proces Dreyfusa     

 

Po przegranej wojnie z Prusami, we Francji lat osiemdziesiątych XIX wieku narastała 

frustracja  mas.  Poszukiwano  kozła  ofiarnego,  którego  szybko  znaleziono  w  Żydach.  

Zaciekłe  ataki,  oraz  obarczanie  Żydów  winą  za  przegraną  wojnę  i  niedostatki  w  państwie, 

padały  zarówno  ze  strony  prawicy,  jak  i  monarchistów.  W  1894  r.  wybuchła  afera  szpie-

background image

 

 

 

48 

gowska  pomiędzy  Francją  a  Niemcami.  Oskarżano  służącego  w  armii  francuskiej  kapitana 

pochodzenia żydowskiego, Alfreda Dreyfusa, o przekazywanie Niemcom tajnych informacji. 

Jak  okazało się kilka  lat później, wszelkie dowody ukazujące  winę  Dreyfusa były  sfabryko-

wane,  zaś  postawienie  w  stan  oskarżenia  sprowokowane  antysemickimi  nastrojami  w  armii 

i społeczeństwie.  Kapitana  skazano  na  dożywotnią  pracę  w  kolonii  karnej.  Dla  Theodora 

Herzla,  korespondenta  wiedeńskiej  prasy  podczas  procesu,  sprawa  ta  stała  się  punktem 

zwrotnym.  Była  momentem,  który  wstrząsnął  i  bezpowrotnie  zmienił  jego  podejście  do 

sprawy żydowskiej. W swoim pamiętniku zanotował: 

„W  uszach  moich  brzmią  jeszcze  wściekłe  okrzyki  tłumu,  zebranego  na  ulicy: 

 śmierć Dreyfusowi, śmierć wszystkim Żydom!"

2

 

 

Znamienne  wydaje  się  również,  że  gdy  Herzl  napisał  pierwsze  sprawozdanie  z  tego 

procesu  dla  wiedeńskiego  pracodawcy,  ten  poprosił  go  o  ocenzurowanie  tekstu.  W  miejscu 

autentycznego cytatu „śmierć wszystkim Żydom!” miało się znaleźć sformułowanie „śmierć 

wszystkim zdrajcom!”. Ten incydent uderzył w poczucie tożsamości Herzla. Cios ze strony 

pracodawcy, z którym współpracował latami miał duże znaczenie dla przemian w świadomo-

ści dziennikarza.            

 

Analizując  wpływ  sprawy  Dreyfusa  na  samego  Theodora  Herzla  oraz  jego  świato-

pogląd,  należy  nadmienić,  iż  obaj  byli  całkowicie  zasymilowanymi  Żydami.  Przez  całe  lata 

swojego  życia  nie identyfikowali  się  w  pierwszej  kolejności  jako  Żydzi,  lecz  jako  Francuzi 

czy  Austriacy.  Dlatego  też  sprawa  ta  była  szokującym  wydarzeniem  dla  dojrzałego  już  

Herzla.  Symboliczną  przemianę  w  jego  świadomości  obrazuje  fakt,  iż  od  tego  momentu 

zaczął używać swojego hebrajskiego imienia. Theodor Benjamin Ze'ev Herzl, bo tak brzmiało 

teraz jego pełne imię, miało bogatą symbolikę. Benjamin w tłumaczeniu hebrajskim oznacza 

osobę  bezbronną, małą, nie chronioną,  zaś Ze’ev oznacza wilka, zwierzę drapieżne i  pewne 

siebie.  Dwa  tak  przeciwstawne  imiona  obrazować  miały  przemianę,  jaka  zaszła  w  samym 

Herzlu, z postawy biernej w czynną. 

5. Der Judenstaat oraz I Kongres Syjonistyczny 

                                                            

2

  J. Zineman, Historia Syjonizmu, Kopenhaga 1979, s. 93. 

 

background image

 

 

 

49 

 

Pierwszym  owocem  przemiany,  jaka  zaszła  w  świadomości  Theodora  Herzla  jest 

opublikowana w 1896 r. Der Judenstaat („Państwo Żydowskie”), niewątpliwie najważniejsza 

z jego książek. Postulaty zawarte w tej pozycji okazały się pierwszymi poważnymi i pragma-

tycznymi  wskazówkami,  jak  zbudować  państwo  żydowskie.  Główną  ideą  Herzla  było 

przekonanie państw Zachodu, imperiów, tak zwanego „cywilizowanego świata”, aby poparł 

on  starania  Żydów  dla  utworzenia  autonomicznego  państwa  na  terenach  Palestyny,  pod 

zwierzchnictwem aktualnych rządzących, czyli Turcji. Owa doktryna polityczna wyłożona na 

stronach  Der  Jedenstaat  stała  się  podstawą  dla  ruchu  zwanego  politycznym  syjonizmem, 

którego naturalnym liderem został Theodor Herzl. 

 

W pierwszym rozdziale Państwa Żydowskiego Herzl zawarł wskazówki jak wykorzy-

stać  propagandowo  antysemityzm,  aby  wzmocnić  ruch  syjonistyczny  oraz  znaleźć  poparcie 

dla jego postulatów wśród międzynarodowej opinii publicznej. W rozdziale drugim przedsta-

wiono przyszłą wizję państwa  żydowskiego,  jego możliwe rozwiązania ustrojowe i  prawne. 

Herzl,  ze  względu  na  swoją  edukację  prawniczą,  dokładnie  i  szczegółowo  nakreślił  te 

rozwiązania,  a  najbardziej  kontrowersyjnym  wydawało  się  całkowite  rozdzielenie  religii 

i państwa.  Rozdział  trzeci  poruszał  sprawę  przyszłych  miast  w  państwie  Izrael,  ich  uloko-

wania,  specyfikacji  produkcji,  predestynacji  terenów.  Jerozolima  miała  stać  się  centrum 

duchowym  przyszłego  państwa  żydowskiego,  Hajfa  zaś  centrum  biznesowym  i  przemysło-

wym. Ostatni, czwarty rozdział zawierał m. in. uwagi dotyczące języka, jakim posługiwać się 

będą  obywatele  przyszłego  państwa.  Z  perspektywy  czasu  wydaje  się  to  zaskakujące,  lecz 

według Herzla powinien być to język niemiecki. W rozdziale tym zaproponowano też rozmiar 

armii oraz wygląd flagi, która ostatecznie nie stała się jednak oficjalną flagą Izraela (w 1948 r. 

wybrano projekt flagi Abrahama Isaaca Kooka, lidera religijnych syjonistów).       

 

Aby wprowadzić ideę w czyn, rok po wydaniu książki, która przysporzyła mu wiele 

rozgłosu,  poparcia,  ale  także  niemałą  liczbę  oponentów,  Theodor  Herzl  zorganizował  

I  Kongres  Syjonistyczny  w  Szwajcarskim  mieście  Bazylea.  Oryginalnie  spotkanie  miało 

odbyć  się  w  Monachium,  jednak  reakcja  części  niemieckich  oraz  zachodnioeuropejskich 

organizacji żydowskich na postulaty Herzla była nieprzychylna, a czasem wręcz agresywna. 

Tak  też  stało  się  z  monachijską  społecznością  żydowską,  która  ostatecznie,  pod  naciskiem, 

odcięła  się  od  stronnictwa  popierającego  ideę  Herzla,  które  według  oponentów  szkodziło 

sprawie żydowskiej. Ostatecznie 29 sierpnia 1897 r. w Stadt Casino w Bazylei rozpoczął się 

pierwszy w historii ogólnoświatowy Kongres Syjonistyczny. Należy podkreślić, iż regionalne 

background image

 

 

 

50 

spotkania  ruchów  syjonistycznych  odbywały  się  już  wiele  razy,  lecz  nigdy  wcześniej 

nie zorganizowano  kongresu,  który  z  założenia  miałby  reprezentować  interesy  całego  ruchu 

syjonistycznego. W Szwajcarii pojawiło się dwustu najważniejszych przedstawicieli diaspory 

z ponad piętnastu krajów, m. in. ze Stanów Zjednoczonych, Algierii, Palestyny oraz krajów 

Zachodniej i Środkowo – Wschodniej Europy. Sam Theodor Herzl przebywał w Bazylei już 

od piątego sierpnia, aby upewnić się, że wszelkie przygotowania idą po jego myśli. Tak długi 

i drobiazgowy proces organizacyjny sprawdził się, ponieważ jak podkreślali wszyscy, którzy 

pojawili  się  na  kongresie  był  on  wielkim,  wyreżyserowanym,  zapiętym  na  ostatni  guzik 

przedstawieniem,  przekonującym  delegatów  do  poparcia  idei  politycznego  syjonizmu. 

Kongres  spełnił  pokładane  w  nim  przez  Herzla nadzieje.  Utworzono  Światową  Organizację 

Syjonistyczną, której został przewodniczącym, uchwalono Program Bazylejski oraz obiecano 

narodowi żydowskiemu utworzenie państwa w Palestynie. 

6. Altneuland 

 

       W  roku  1897  w  życiu  Theodora  Herzla zaszły  duże  zmiany.  Od tej  pory  nie  był 

już  zwykłym  dziennikarzem  czy  prawnikiem,  stał  się  liderem  stronnictwa,  które  walczyło 

o wpływy  na  całym  świecie,  a  co  ważniejsze,  stał  się  rozpoznawalną  personą  w  świecie 

polityki. Wiele podróżował, zabiegając o względy dla idei prezentowanych przez niego i cały 

ruch  syjonistyczny.  Spotykał  się z  koronowanymi  głowami,  premierami,  ale także  z  bankie-

rami,  aby  zbierać  fundusze  na  działalność  ruchu.  Do  jego  najważniejszych  rozmówców 

należeli sułtan Imperium Otomańskiego, cesarz niemiecki czy angielski premier. Mimo dużej 

ilości  oponentów  w  łonie  diaspory,  dla  większości  swoich  współbraci  był  prawdziwym 

liderem,  czasami  nawet  hiperbolizowanym  czy  sakralizowanym  przez  małe  społeczności 

żydowskie, które odwiedzał w tym czasie w całej Europie. 

 

Dlatego  też  jego  druga  książka  Altneuland  („Stary  nowy  kraj”),  wydana  w  1902  r., 

spotkała  się  raczej  z  negatywnym  przyjęciem.  Ponieważ  Herzl  nie  był  już  anonimową 

personą,  lecz  liderem,  który  rozbudził  nadzieje  milionów  Żydów  żyjących  w  diasporze, 

wymagania  co  do  jego  kolejnych  posunięć  były  coraz  wyższe.  Sama  książka  opowiadała 

historię  dwójki  podróżników  udających  się  z  Europy  do  Afryki  przez  Palestynę,  po  czym 

powracających  dwadzieścia  lat  później  tą  samą  trasą.  Podczas  powrotu  zauważają  oni,  iż 

Ziemia  Izraela  w  ciągu  tych  dwóch  dekad  ogromnie  się  rozwinęła,  wręcz  nie  do  poznania. 

Opowieść ta miała pokazać utopijną wizję jak w przyszłości może wyglądać rozwój państwa 

żydowskiego  w  Palestynie.  Sam  tytuł  książki  Herzl  zaczerpnął  z  nazwy  synagogi,  która 

background image

 

 

 

51 

znajduje się w Pradze (Staronowa Synagoga). Wspominając o tej pozycji nie sposób pominąć 

krytykę,  z  jaką  spotkała  się  ona  ze  strony  innych  ugrupowań  syjonistycznych.  Najbardziej 

znanym oponentem był Asher Zvi Ginsberg, przywódca duchowych syjonistów, który napisał 

w 1903 r. polemiczny artykuł Stary, zły kraj. W artykule tym zawarł on główne zarzuty pod 

adresem Theodora Herzla, które brzmiały następująco: 

1.  W wizji oraz rozważaniach Herzla na temat Palestyny nie pojawiają się nigdy ludzie, 

którzy  już  tam  żyją  –  Palestyńczycy.  To  nie  tylko  błąd  w  podejściu  ze  względu  

na  pragmatyczne  problemy,  jakie  mogą  wyniknąć  w  zetknięciu  z  nimi,  ale  także 

etyczny grzech polegający na pomijaniu ludzi, którzy żyją tam od wieków. 

2.  Doktryna  oparta  na  czekaniu  na  aprobatę  imperiów,  zachodnich  mocarstw,  świata 

cywilizowanego jest błędna, gdyż Żydzi mają moralne prawo do osiedlenia się na tych 

terenach, bez potrzeby czyjejkolwiek legitymizacji. 

3.  Nie możliwe jest, aby człowiek taki jak Theodor Herzl, który nie posiada religijnego 

wychowania  oraz  podejścia  przewodził  tworzeniu  państwa  Izrael,  ponieważ  niemoż-

liwe jest, aby państwo żydowskie było całkowicie sekularne.   

7. Kongres Ugandyjski 

 

 

W 1903 r. Theodor Herzl odwiedził małą miejscowość Kiszyniów, która kilka tygodni 

wcześniej  była  świadkiem  pogromu  zorganizowanego  przez  rdzenną  ludność  na  Żydach. 

Poruszony tą historią Herzl zdał sobie sprawę, iż rozwiązanie problemów diaspory musi być 

jak najszybsze i że każdy kolejny rok wystawia ją na coraz gorsze ataki ze strony rosnącego 

w siłę antysemityzmu. Już od kilku lat podczas spotkań z przedstawicielami różnych rządów, 

a  przede  wszystkim  na  spotkaniach  z  brytyjskim  sekretarzem  ds.  kolonialnych  Josephem 

Chamberlainem,  podnoszony  był  pomysł  osadnictwa  żydowskiego,  które  nie  koniecznie 

miałoby miejsce w Palestynie. Ówczesna Palestyna, ze względu na sytuację na arenie między-

narodowej  i  odmowę  Imperium  Otomańskiego,  była  zamknięta  dla  masowej  emigracji 

żydowskiej.  Theodor  Herzl  oraz  Nathan  Mayer  Rothschild,  brytyjski  bankier  z  dynastii 

Rothschildów,  wyszli  z  propozycją  stworzenia  osadnictwa  żydowskiego  na  Cyprze, 

Madagaskarze  lub  półwyspie  Synaj.  Negocjacje  dotyczące  tej  kwestii  także  zakończyły  się 

fiaskiem.  W  tym  samym  czasie  pojawiła  się  inna  propozycja,  przedstawiona  przez  Josepha 

Chamberlaina.  Proponował  on,  aby  organizacja  syjonistyczna  przystała  na  stworzenie 

żydowskiego  państwa  w  Ugandzie,  początkowo  przy  pomocy  administracji  brytyjskiego 

background image

 

 

 

52 

mandatu,  następnie  z  pełną  suwerennością.  Rozwiązanie  to  w  oczach  Herzla  rysowało  się 

jako środek mający ocalić Żydów od prześladowań, jakie aktualnie spotykały ich w Europie. 

Należy  jednak  podkreślić,  że  widział  je  jako  rozwiązanie  stricte  przejściowe,  tymczasowe, 

w drodze do stworzenia żydowskiego państwa w Ziemi Izraela czyli Palestynie.   

 

Na  szóstym  Kongresie  Syjonistycznym,  który  odbywał  się  od  roku  1903  w  Bazylei, 

przedstawił  on  zgromadzonym  delegatom  propozycję  ugandyjską  pod  głosowanie.  Podczas 

swojego  przemówienia  podkreślił,  iż  zdaje  sobie  sprawę,  że  nie  jest  to  najlepsza  możliwa 

propozycja  dla  narodu  żydowskiego,  ale  jedyna  dostępna  teraz  opcja.  Oświadczył,  iż  czas 

aby  Żydzi  stawili  czoła  swojej  historii,  ponieważ  historia  nie  będzie  na  nich  czekać. 

Powtórzył  też  po  raz  kolejny,  że  wie,  iż  na  sali  znajduje  się  wielu  przeciwników  jego 

propozycji i jego samego, jednak on sam widzi siebie jako prawdziwego syna Syjonu. Swoje 

ostatnie  przemówienie  na  Kongresie  Syjonistycznym  zakończył  jedyną  hebrajską  sentencją, 

jaką  znał  w  oryginale,  starą  żydowską  przysięgą,  której  treść  pochodzi  jeszcze  z  księgi 

psalmów:  "Jeśli  zapomnę  o  tobie  Jerozolimo,  niech  mi  uschnie  prawa  ręka!"

3

.  Mimo  iż 

w głosowaniu 292 delegatów było za, a tylko 177 przeciw, propozycja upadła ze względu na 

to,  że  prawie  wszyscy  syjonistyczni  przywódcy  (oprócz  politycznych  i  socjalistycznych 

syjonistów) byli jej przeciwni.   

8. Śmierć oraz dziedzictwo Theodora Herzla 

 

Theodor  Herzl  nie  dożył  wyników  głosowania  nad  przedstawioną  przez  niego 

propozycją  osadnictwa  w  Ugandzie.  Zmarł  w  1904  r.  w  miejscowości  Edlach  w  Austrii. 

Zgodnie  z  jego  wolą  początkowo  pochowany  został  obok  swojego  ojca  w  Wiedniu,  ale 

jedynie  do  czasu  „aż  naród  Żydowski  spełni  powinność  przenosząc  moje  szczątki  do 

Palestyny”

4

. Tak też się stało w roku 1949, kiedy to po powstaniu państwa Izrael jego prochy 

zostały  przeniesione  do  Jerozolimy.  Powstało  specjalne  mauzoleum  narodowe  nazwane  na 

jego  cześć  „Wzgórzem  Herzla”,  gdzie  znajdują  się  oprócz  jego  grobu  miejsca  pochówku 

                                                            

3

   Psalm 137, Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2009, s. 

1323. 

4

  “(...) till the Jewish people shall take my remains to Palestine”- Obituary, “The Times”, 7 lipiec 1904 r., 

s.10, numer 37440. 

 

background image

 

 

 

53 

wszystkich  prezydentów  oraz  premierów  Izraela.  Mieści  się  tam  także  centrum  Światowej 

Organizacji Syjonistycznej. 

 

Śmierć  lidera  politycznych  syjonistów  była  jednym  z  kluczowych  stymulatorów 

drugiej Aliyah, czyli fali osiedleńczej Żydów w Palestynie. Rozpoczęła się ona na przełomie 

1903 oraz 1904 r., między innymi dlatego, iż młodzi, pełni ideałów syjoniści chcieli spełnić 

marzenie nakreślone przez swojego lidera. 

 

Studiując  sylwetkę  Theodora  Herzla  nie  sposób  nie  zauważyć  tego,  iż  poświęcając  

dla ruchu syjonistycznego jedynie ostatnie osiem, dziewięć lat ze swojego czterdziestocztero-

letniego  życia,  stał  się  on  głównym  liderem  i  ideologiem  tego  ruchu  oraz  został  ojcem 

założycielem  idei  państwa  Izrael.  Analizując  ten  fenomen,  należy  podkreślić  jego 

pragmatyczne  podejście  do  problemów  diaspory  oraz  przede  wszystkim  aktywne  działanie, 

które  odróżniało  go  od  innych  liderów  syjonistycznych.  Dzięki  trzeźwej  ocenie  sytuacji 

politycznej,  umiejętności  zabiegania  o  fundusze  oraz  zrozumieniu,  że  syjonizm  potrzebuje 

wsparcia  ze  strony  zachodnich  imperiów,  wywalczył  on  na  rzecz  swojego  ruchu  więcej  niż 

niejeden  wieloletni  działacz.  Mimo  iż  znaczącą  większość  diaspory  stanowili  ortodoksyjni 

i ultraortodoksyjni  Żydzi  z  Europy  Środkowo  -  Wschodniej  człowiekiem,  który  stanął  na 

czele  najważniejszego  w  XIX  i  XX  wieku  ruchu  żydowskiego  okazał  się  zsekularyzowany 

dziennikarz  z  Wiednia.  To  właśnie  on,  w  odróżnieniu  od  wychowanych  w  zamkniętych 

społecznościach  ortodoksyjnych  współbraci,  posiadał  przymioty,  które  pozwoliły  mu  na 

wypromowanie  idei  syjonistycznej  na  arenie  międzynarodowej.  Publikując  Der  Judenstaat 

rozpoczął  długotrwały  proces  przemiany  mentalnej,  zabiegów  politycznych  a  ostatecznie 

także walki zbrojnej, uwieńczony w roku 1948 Deklaracją Niepodległości Państwa Izrael. 

9. Zakończenie 

 

Podróżując  dziś  po  Izraelu,  warto  skręcić  na  północ  od  Tel  Avivu,  aby  odwiedzić 

miasto  Herzliya,  nazwane  tak  na  cześć  ideologa  syjonizmu.  Zwiedzając  tę  jedną  z  najza-

możniejszych  części  Izraela,  przy  ulicy  Hanadiv  8  znaleźć  można  rzeźbę  Theodora  Herzla 

umiejscowioną  na  balkonie  jednego  z  budynków.  Spogląda  on  z  góry  na  urzeczywistnienie 

idei Eretz Israel (patrz Rys. 1). Rzeźba ta w swej formie powiela obraz Herzla widoczny na 

najbardziej  znanej  fotografii  twórcy  politycznego  syjonizmu.  Zdjęcie  wykonane  podczas 

V Kongresu Syjonistycznego przedstawia Theodora Herzla na balkonie Hotelu Les Trois Rois 

(patrz  Rys.  2).  Zapatrzony  w  nurt  Renu,  rozmyśla  nad  przyszłością  ruchu  syjonistycznego. 

background image

 

 

 

54 

Symboliczne zestawienie tych dwóch obrazów uświadamia nam, iż droga jaką przebył naród 

żydowski  pomiędzy  nimi  była  możliwa  w  wielkim  stopniu  dzięki  osobie  samego  portreto-

wanego.

Rysunek 1. Rzeźba przedstawiająca Theodora 
Herzla w mieście Herzliya. 

 

Rysunek 2. Fotografia Theodora Herzla 
podczas V Kongresu Syjonistycznego. 

 

        

Źródła: www.cache.virtualtourist.com44662064-Herzl_on_the_balcony_Herzliya.jpg (Rys. 1),  

www.forward.comworkspaceassetsimagesarticlesHerzl-042210.jpg (Rys. 2).

 

Realizacja  wielkich  idei  politycznych  jest  procesem  mozolnym  i  długotrwałym. 

Jakkolwiek  należy  pamiętać  o  wieloaspektowości  i  złożoności  drogi,  która  prowadzi  do 

urzeczywistnienia  nakreślonych  idei,  to  jednak  niezbędny  jest  zawsze  „ten  pierwszy  krok”. 

Wykonują  go  wizjonerzy,  politycy  nieprzeciętnego  formatu,  których  nie  przerasta  ani 

wielkość  projektu,  ani  fala  krytyki  której  są  poddawani  ze  strony  oponentów.  Taki  właśnie 

„pierwszy krok” na drodze do powołania państwa Izrael wykonał Theodor Herzl wstępując na 

mównicę w Stad Casino. Robert Schuman i Jean Monnet wykonali ten krok 9 maja 1950 r.  

o godzinie 16:00 wchodząc do sali zegarowej pałacu przy Quai d'Orsay. Zarówno ogłoszony 

wtedy publicznie Plan Shumana, jak i idea zawarta przez Herzla w Der Judenstaat, potrzebo-

wały  mniej  niż  pół  wieku,  aby  przerosnąć  oczekiwania  twórców  i  żyjąc  własnym  życiem, 

całkowicie zmienić realia polityczne i społeczne świata.      

background image

 

 

 

55 

BIBLIOGRAFIA:   

Wydawnictwa zwarte: 

Cohen I., Theodor Herzl founder of political Zionism, Thomas Yoseloff, New York 1959. 

Edelheit  H.,  Edelheit  J.,  History  of  Zionism:  A  Handbook  and  Dictionary,  Westview  Press, 

Boulder 2000. 

Herzl T., Old New Land, tłum. Lotta Levensohn, Bloch Publishing Company and Herzl Press, 

New York 1960 

Herzl T., Państwo Żydowskie, Warszawa 1929. 

Herzl T., The New Ghetto, tłum. Heinz Norden, New York 1955. 

 

Recenzja dr Bartosza Kwiecińskiego: 

 

Artykuł Pana Roberta Siudaka jest kompetentnym, syntetycznym studium działalności 

politycznej Theodora Herzla. Artykuł skierowany jest przede wszystkim do osób, które o idei 

syjonizmu posiadają wiedzę podstawową, tym nie mniej widoczny jest twórczy wkład autora 

porządkujący  działalność  Herzla  na  tle  przemian  polityczno-społecznych  XIX-wiecznej 

Europy.  Ta  „europeistyczna”  perspektywa  nie  opuszcza  autora  aż  do  ostatniej  konkluzji, 

stając  się  negatywnym  odbiciem  idei  integracji  europejskiej.  Praca  napisana  jest  bardzo 

dobrym  językiem,  stylem  barwnym  a  jednocześnie  przejrzystym  i  zrozumiałym.  Styl  pracy 

świadczy o swobodnej orientacji w temacie. Literatura jest dosyć skromna, ale wystarczająca 

na  ogólne  przybliżenie  sylwetki  twórcy  idei  syjonizmu.  Bez  zastrzeżeń  rekomenduję  do 

druku. 

 

background image

 

 

 

56 

background image

 

 

 

57 

Marcin Chruściel 

 

THE SCEPTICAL ATTITUDE OF SOCIAL MOBILISATIONS AND NEW SOCIAL 

MOVEMENTS TOWARDS THE EU THROUGH THE PRISM OF CONTENTIOUS 

POLITICS APPROACH 

 

1. Introduction 

 

Euroscepticism  is  a  complex  phenomenon,  which  manifests  itself  in  many  areas 

of social  life,  including  the  Church,  trade  unions,  social  mobilisations  and  new  social 

movements. The last two are considered to be especially important tools for expressing public 

opinion  and  society’s  stance  towards  the  EU,  in  general.  The  frequency  of  social 

mobilisations  focused  on  European  affairs  is  very  slowly  but  gradually  increasing.  In  the 

beginning of the 1990s only 5 per cent of all social protests that took place in Western Europe 

were in reference to purely EU affairs. At the end of this period, the amount had risen to 10 

per cent. Be that as it may, the present statistics do not show the real nature of this increase. 

During  the latter  period of  the  1990s,  the  European  dimension  surfaced  in  nearly  half  of  all 

protests,  even  if  they  were  engaged  in  a  national  context

1

.  This  data  implies  that  social 

movements  have  lately  acknowledged  the  significance  and  pervasiveness  of  the  EU. 

Moreover,  it  suggests  that  protesters  believe  that  they  will  be  able  to  change  the  national 

situation  by  linking  their  claims  to  the  EU.  In  other  words,  they  realised  that  European 

institutions  have  an  indirect  impact  on  national  policies.  The  question  that  arises  is  whether 

social movements legitimise EU politics by acknowledging European affairs in their protests? 

At first glance this statement seems to be contradictory. The act of protest, by its very nature, 

expresses  opposition  towards  something.  But  if  one  assumes  that  the  present  protests  are 

directed  at  particular  EU  policies,  like  the  Common  Agriculture  Policy  (CAP),  it  provides 

ground  for  the  conclusion  that  they  do  not  oppose  the  EU  as  such:  “There  is  much  debate 

about  whether  social  protest  against  specific  EU  policies  and  dimensions  of  European 

integration  is  a  form  of  Euroscepticism”

2

.  Moreover,  the  opinion  of  citizens,  which  is 

expressed  through  social  movements,  can  be  treated  as  a  form  of  participation  in  European 

                                                            

1

   C. Leconte, Understanding Euroscepticism, Palgrave Macmillan, 2010, p. 238. 

2

   Ibidem, p. 238.

 

background image

 

 

 

58 

structures.  To  have  his  own  say  in  this  debate,  the  author  will  compare  social  mobilisations 

and  new  social  movements  geared  towards  the  EU  with  social  movement  theory.  This 

comparison hopes to demonstrate the real nature of the protests in Europe and to contribute to 

an  answer  to  the  abovementioned  question.  Firstly,  the  basic  assumptions  of  the  social 

movement  theory  will  be  outlined  in  an  effort  to  compare  them  with  particular  social 

movements organised in response to EU affairs in the second section of this paper.  

2. The social movement society nowadays 

 

Scholars  involved  in  social  movement  society  studies  have  recently  noticed  that 

the way in which people express their attitude towards politics is changing. The conventional 

image  of  this  phenomenon,  which  was  initiated  by  the  student  movement  of  the  1960s 

in Western Europe and the Free Speech Movement of 1964 in Berkeley, California, is a thing 

of  the  past

3

.  These  events  were  led  by  student  communities  that  spontaneously  organised 

against the restrictive actions of the state towards young activists in America and the poorly 

equipped  universities  in  Europe.  There  was  no  clear  engagement  from  the  side  of  political 

leaders  or concrete  claims  made  by  the  demonstrators.  It  was  an  opposition  that  expressed 

general dissatisfaction among young people who were: “(...) impassioned by general causes to 

benefit  others  or  humanity,  like  the  civil  rights,  peace,  or  environmental  movements”

4

.  It  is 

hard  to  translate  this  kind  of  behaviour  into  today’s  model  of  protest,  partly  because 

nowadays the protesters are focused mainly on gaining short-term effects. The strong desire to 

have  their  voice  heard  by  politicians  demands  some  degree  of  cooperation  between 

the demonstrators  and  government,  which  is  more  likely  to  listen  and  fulfil  some  of 

the protesters’  claims  when their demonstrations do not  threaten the institutions  of the state. 

As far  as  the  protesters  are  trying  to  rationalise  their  claims  and  adapt  them  to  the  current 

political situation, their actions have a chance to be successful. Today’s social movements are 

expected to provide a constructive criticism combined with proposals on how to resolve any 

given problem, rather than pure opposition as such. This kind of relation between the social 

actors and politicians in power forces the former to organise itself and its behaviour in accor-

dance  with  the  accepted  norms.  The  demonstrators  are  no  longer  spontaneously  gathered 

around some general claims but they are well organised with the help of competitive leaders 

                                                            

3

   D.  Meyer,  S.  Tarrow,  The  Social  Movement  Society:  contentious  politics  for  a  new  century,  Rowman  & 

Littlefield Publishers, Oxford  1998, pp. 1-4.  

4

   Ibidem, p. 3.

 

background image

 

 

 

59 

and institutions in charge of preparing and financing the protests. New public spheres, such as 

the  Internet,  are  gaining  an  increasingly  important  role  in  informing  and  organising 

twenty-first  century  social  movements

5

.  David  S.  Meyer  and  Sidney  Tarrow  have  defined 

these  emerging  factors  in  the  nature  of  social  movements  as  institutionalization  and 

professionalization

6

. In the following chapters, the author would like to put emphasis on these 

terms and try to compare them with the contemporary attitude of contention towards the EU.  

3.1. Institutionalisation of collective actions 

 

The  term  institutionalization,  used  to  define  a  phenomenon  experienced  by  present-

day social movements, does not mean that they are organised on a model of a well-structured 

institution.  It  means  rather  that  they  manifest  some  features  similar  to  the  way  institutions 

work.  In  the  context  of  social  movement  society  theory,  this  notion  points  out  that  the 

contemporary  profile  of  collective  action  strives  for  a  repeatable  process  of  expressing 

political  dissatisfaction

7

.  The  majority  of  protests  in  Western  democratic  countries  assume 

the form of a peaceful demonstration or petition signing, which lately happens very often via 

the Internet. This way of signalling opposition does not insist on protesters breaking the law 

or engaging  in  acts  of  violence.  As  Meyer  and  Tarrow  point  out,  many  street  protests  are 

prepared  with  active  cooperation  between  organisers  and  the  police

8

.  The  former  passes 

on information about the form, scale and ideological profile of the demonstration, in an effort 

to reduce uncertainty and to help guarantee public security. The latter assures protesters that 

there will be no use of force against them and that the police will protect them from the threat 

of  the  countermovement’s  aggressive  behaviour.  It  is  noteworthy  that  this  form  of  coopera-

tion,  from  a  broader  perspective,  is  an  agreement  between  protesters  and  the  state.  They  do 

not  oppose  the  state  as  such;  on  the  contrary,  they  cooperate  with  it  and  express  their 

dissatisfaction  towards  certain  state  policies,  while  simultaneously  recognising  its  power. 

On the  other  hand,  a  democratic  state  that  allows  its  citizens  to  demonstrate  their  feelings 

and attitudes towards domestic politics and secures conditions to protest in a safe way gives 

                                                            

5

   M. Castells, The Internet Galaxy. Reflections on the Internet, Business, and Society, Oxford University Press, 

Oxford 2001, pp. 137-167. 

6

   D. Meyer, S. Tarrow, op. cit., pp. 18-24. 

7

   L.  Jepperson,  The  New  Institutionalism  in  Organizational  Analysis,  University  of  Chicago  Press,  Chicago 

1991, pp. 143-145. 

8

   D. Meyer, S. Tarrow, op. cit., p. 22.

 

background image

 

 

 

60 

such  possibilities  to  the  whole  society,  not  only  to  the  most  radical  entities.  This  mutual 

recognition  lays  the  foundation  for  considering  social  movements  as  an  important  device  of 

participation in the political life of the state.   

3.2. Institutionalisation of social mobilisations towards the EU 

 

According  to  social  movement  theory,  the  way  of  expressing  discontent  towards  EU 

policies does not depart from the broadly accepted model of collective action. More often it 

assumes  the  shape  of  a  transnational  social  protest.  As  the  author  has  mentioned  in  the 

introduction, an increasing number of demonstrations refers to the European dimension, even 

if  they  are  strongly  immersed  in  the  national  context.  There  are  also  some  examples 

of protests  that  refer  directly  to  specific  EU  policies.  Typically  they  represent  the  claims 

of occupational  groups  like  farmers,  truck  drivers,  or  dock  workers,  who  are  organized 

in transnational  trade  unions.  It  is  noteworthy  that  the  activity  of  such  occupational  protests 

depends  strongly  on  the  powers  of  the  EU  within  the  respective  area  to  which  the  group  is 

devoted. Increasing competencies attributed to the Common Agriculture Policy (CAP) or the 

Common Fisheries Policy (CFP) caused that occupational groups, which were diffused among 

all Member States, have recognised their common interest in unifying against these policies. 

Transnational  protest  towards  EU  policies  does  not  assume  only  an  occupational  nature. 

Lately, one can observe the emergence of non-occupational mobilisations, which are focused 

on  more  general  and  ideological  claims,  like  human  rights,  environmental  protection, 

anti-racism

9

. It means that the protesters have recognised the importance of EU decisions also 

within  these  policy  areas.  Nevertheless,  one  cannot  conclude  that  this  kind  of  recognition 

simultaneously  indicates  the  legitimisation  of  EU  institutions.  Because  the  way  in  which 

demonstrations regarding EU politics are organised reflects the general pattern of expressing 

dissatisfaction in democratic countries: “(...) classical social movement modes of action may 

be  becoming  part  of  the  conventional  repertoire  of  participation”

10

.  They  are  a  broadly 

accepted device of participation in political life and do not guarantee additional legitimisation 

of  the  EU.  Moreover,  general  opposition  towards  further  integration  of  the  European 

Communities  before  the  Treaty  of  Lisbon’s  ratification  was  present  among  them.  It  was 

clearly  visible  in  the  case  of  the  initial  rejection  of  the  Treaty  in  2008  by  the  Irish  society. 

                                                            

9

   C. Leconte, op. cit., p. 238. 

10

   D. Meyer, S. Tarrow, op. cit., p. 4.

 

background image

 

 

 

61 

The protest that was organised on the eve of the forthcoming referendum, not only in Ireland 

but  also  among  all  Member  States,  certainly  cannot  be  defined  as  a  way  of  expressing 

legitimacy. 

 

Another  factor  that  demonstrates  similarity  between  social  mobilisation  at  the  EU 

level and the general model is the alter-globalisation movement in Europe. One can classify 

the  Alliance  for  Lobbying  Transparency  and  Ethics  Regulation  (ALTER  EU)  and  the 

European branch of the Association for the Taxation of Financial Transactions for the Aid of 

Citizens (ATTAC) as examples of alter-globalisation organisations. The former was founded 

in  2005  as  a  successor  of  the  Corporate  Europe  Observatory  (CEO)  and  nowadays  links 

together  about  160  public  interest  groups,  trade  unions,  academics  and  public  affairs  firms. 

The latter was created in 1998 in France as an international organisation that is involved in the 

development  of  the  Global  Justice  Movement

11

.  They  are  both  in  favour  of  global  taxes, 

regulations of lobbying and financial markets, or fair trade rules that respect worker’s rights. 

They  address  their  claims  towards  the  EU,  recognising  it  as  an  important  player  not  only 

in internal  relations  with  the  Member  States  but  also  at  the  international  level.  Such 

recognition  gains  importance  when  one  acknowledges  that  the  EU  is  nowadays  a  regional 

power  and  the  largest  economy  in  the  world  according  to  the  IMF

12

.  Moreover,  foreign 

competences  of  the  EU  are  still  growing,  and  this  was  proven  by  the  creation  of  The High 

Representative of the Union for Foreign Affairs and Security Policy post under the Treaty of 

Lisbon,  which  is  backed up by a  diplomatic corps of the European  External  Action Service. 

According to movements such as ATTAC or ALTER EU, this expansion of EU powers was 

not balanced with democratic legitimisation by EU citizens: “(…) ATTAC disparages the EU 

for  its  ‘deep  democratic  deficit’,  which  it  attributes  to  an  unclear  division  of  power,  to  the 

Commission monopoly over legislative initiative (in the first pillar) and to the fact that the EP 

has too little power in some policy areas”

13

. The increasing legislative power of the European 

Parliament,  which  is  the  only  institution  with  democratic  legitimacy  secured  by  direct 

elections,  still  seems  to  be  insufficient  for  the  alter-globalisation  movement.  Its  attitude 

                                                            

11

   The Global Justice Movement (GJM) is a network of globalised social movement which seeks to present well 

thought  out  alternatives  to  traditional  globalisation  efforts.  It  examines  and  presents  alternatives  to  the 
present  money  system,  promoting  equal  distribution  of  economic  resources.  According  to: 
<http://www.globaljusticemovement.org/about_us.htm> 

12

   International  Monetary  Fund,  World  Economic  Outlook:  Rebalancing  Growth,  IMF  Multimedia  Services 

Division, Washington 2010, pp. 51-56. 

13

   C. Leconte, op. cit., p. 241. 

background image

 

 

 

62 

towards  the  latest  changes  and  further  integration  of  the  EU  is  ambiguous  and  internally 

divided.  The  majority  of  its  members  are  in  favour  of  creating  a  new  treaty,  which  will 

reorganise  the  foundation  of  the  Union  and  make  it  a  more  democratic  organisation, 

particularly  in  terms  of  the  election process.  This  can  be  explained  by  the  fact  that ATTAC 

was  the  main  supporter  and  initiator  of  a  campaign  against  the  Constitutional  Treaty  during 

the 2005 French referendum and respectively opposed the Lisbon Treaty’s ratification. On the 

other hand, some supporters of the movement are in favour of further democratically driven 

changes in the EU, like extension of EP powers or a more federal model of united Europe

14

Such  a  reformist  approach  best  corresponds  to  the  accepted  model  of  the  alter-globalisation 

movement,  which  in  contrast  to  the  anti-globalisation  one  does  not  oppose  the  free  market 

economy  or  global  cooperation  and  integration  in  general,  but  rather  the  negative  impact  of 

these  forces  on  social  life.  In  comparing  these  two  movements,  it  is  worth  it  to  add  that 

the former is relatively more cooperative than the latter. The internal ambiguity of the social 

movement community in Europe is caused by disunity among its activists. Those who identify 

themselves  as  Europeans  usually  choose  the  alter-globalisation  approach  and  those  who  do 

not  share in this identity usually  oppose  the  EU; therefore the  latter is often associated  with 

the anti-globalist way of thinking.  

 

The present division can be successfully considered in the light of the institutionalisa-

tion of social movements. According to Meyer and Tarrow, this process consists  not only of 

repeated behaviour represented by the majority of activists, but also inclusion of mainstream 

protesters and marginalisation of those who do not want to comply with the broadly accepted 

model  of  expressing  dissatisfaction.  This  negative  effect  of  institutionalisation  creates 

a situation  in  which  the  most  radical  activists  are  in  danger  of  being  repressed  or  ignored: 

“Institutionally  orientated  challengers  are  rewarded  for  their  choice  by  the  prospect  of 

meaningful  political  access,  whereas  those  determined  to  make  more  comprehensive 

challenges  avoid  the  compromises  inherent  in  institutional  politics  but  risk  repression 

or simply irrelevance”

15

. From this point of view, present-day protesters are forced to choose 

one way of behaving: in cooperation with those in power or in opposition to their authority. 

Although  there  is  some  crossover,  such  a  division  causes  radicalisation  on  both  of  the 

opposing fringes. This model may be broadly used to explain the ambiguous position of social 

                                                            

14

   C. Leconte, op. cit., pp. 241-242. 

15

   D. Meyer, S. Tarrow, op. cit., p. 21-22. 

background image

 

 

 

63 

movements  towards  the  EU.  Activists  within  the  same  organisation  can  represent  different 

opinions  regarding  the  future  of  European  integration,  like  in  ATTAC’s  case.  Those  who 

support  further  integration,  but  not  on  the  current  terms,  are  more  likely  to  use  the 

institutional  model  of  protest:  “(...)  without  disrupting  the  normal  practice  of  politics”

16

. 

Those  who  are  against  the  EU,  in  principle,  seek  a  more  spontaneous  form  of  showing 

dissatisfaction.  This  division  among  the  alter-globalists’  perception  of  the  EU  is  another 

argument  that  the  opposition  at  the  European  level  corresponds  with  the  changing  nature 

of social movements in general. The process of institutionalisation, which consists not only of 

routinisation  but  also  the  marginalisation  of  some  protesters,  does  not  mean  that  the 

opposition towards the EU is a form of legitimisation. It is rather a broadly accepted device 

for participation in political life that can express recognition of a political system as well as 

opposition towards it.      

4.1. Professionalisation of collective actions 

 

Researchers  of  social  movement  society  have  recently  pointed  out  that  collective 

action is no longer a spontaneous form of expressing dissatisfaction that gathers together all 

sorts of people not typically engaged in contentious politics. The conventional profile of the 

protester,  who  does  not  see  any  alternatives  but  to  show  his  or  her  grievance  against  those 

in government  and  occasionally  participate  in  some  form  of  public  demonstration,  has 

disappeared in history

17

. Nowadays, the image of an activist is a reflection of people who are 

regularly  involved  in  a  well-organised  and  repeatable  way  of  protesting.  Their  activity  is 

strongly supported by the whole spectrum of social movement organisations and leaders who 

treat  their  efforts  as  a  normal  profession  or  career.  Comparing  it  to  the  1960s  student 

movement, such recognition would not take place, partly because “(...) the movements of the 

1960s were animated by a democratic ethos that encouraged and legitimated participation at 

the  grassroots  society”

18

.  One  of  the  negative  consequences  of  the  professionalisation  of 

collective  action  is  a  progressive  lack  of  this  democratic  ethos.  Many  leaders  and 

organisations,  which  stay  behind  the  scenes  of  every  demonstration,  are  focused  on 

developing their skills in terms of organisation rather than on particular and actual claims that 

                                                            

16

   Ibidem, p. 21. 

17

   D. Meyer, S. Tarrow, op. cit., p. 14. 

18

   Ibidem, p. 15. 

background image

 

 

 

64 

are  raised  by  the  protesters  they  are  supposed  to  represent.  The  original  idea  of  civil 

disobedience,  which  is  interested  primarily  in  expressing  dissatisfaction  in  every  possible 

way, is losing significance. The progressive specialisation of collective mass action does not 

leave the activists with many possibilities for expressing their discontent. They have to adapt 

to the broadly accepted but very narrow model of protest. From one point of view, it may be 

interpreted  as  a  constraint  of  democratic  freedoms.  According  to  Meyer  and  Tarrow, 

nowadays social movement organisations have decided to sacrifice the ethos of democracy for 

higher  effectiveness  of  its  actions:  “Ironically,  a  movement  organization  concerned  with 

effecting  democratic  reforms  in  the  policy  may  be  most  effective  by  abandoning  certain 

democratic  and  ‘amateurish’  political  practices”

19

.  It  is  especially  discouraging  for  those 

in favour  of  the traditional  way  of protesting that  valorises  grassroots  society.  To  have  their 

voice  heard  they  are  forced  to  organise  a  professional  social  movement,  cooperate  with 

professional  social  movement  organisations  (SMO)  and  respect  the  rules  of  the  political 

system  they  are  very  often  against.  This  recognition  points  out  that  professionalisation 

of collective  mass  action  does  not  only  influence  the  way  protests  are  organised,  but  also 

shapes  the  relations  between  accredited  individuals  and  the  common  participants  of  social 

movements. Their relation is much more occupational than emotional. It is focused on sharing 

proven  patterns  of  behaviour  and  making  connections  between  different  actors  of  the  social 

movement  society  rather  than  representing  special  claims  of  a  particular  group  of  interest. 

On the other hand, the use of the Internet for organising collective mass actions has recently 

restored the existence of semi-spontaneous and ad hoc movements. Giving everyone a chance 

to express their opinion, it benefited radical and emotional activists as well.  

4.2.  Professionalisation of social mobilisations with regards to the EU 

 

In  the  light  of  the  increasing  professionalisation,  European  social  movement 

organisations  are  especially  advanced  because  they  have  to  represent  the  voice  of  people 

diffused among all Member States. Their claims towards the EU are very heterogeneous and 

depend  strongly  on  the  national  context  of  activists;  partly  because  satisfaction  with  EU 

decisions  and  effectiveness  has  its  roots  at  the  national  level  and  corresponds  with  the 

domestic  situation  in  particular  Member  States.  It  is  noteworthy  that  organisations  such  as 

ATTAC  or  ALTER  EU  additionally  link  together  people  who  represent  different  opinions 

                                                            

19

   Ibidem, p. 15. 

background image

 

 

 

65 

regarding  European  integration.  Some  of  them  support  further  integration  with  reservation, 

whereas  the  others  manifest  a  sceptical  attitude  towards  any  form  of  a  unified  Europe 

or international  governance  in  general:  “(...)  defiance  of  EU  norms  often  expresses  a  princi-

pled  opposition  to  the  Europeanization  (via  the  Council  of  Europe)  or  internationalization 

of domestic  law”

20

.  According  to  the  main  assumptions  of  professionalisation  in  social 

movement  theory,  the  alter-globalisation  movement  in  Europe  is  supposed  to  adapt  to  the 

diversity of opinions regarding further integration of the EU. However, it can only strengthen 

ambiguity inside these organisations. Such an inability to approve a clear-cut stance towards 

further  integration  diminishes  the  importance  of  their  voice.  It  is  hardly  possible  to  put 

pressure on European politicians without defining a type of institutional model for which they 

should strive. Moreover, it seems to be even worse to represent two different opinions in this 

debate,  such  as  in  the  case  of  ATTAC,  which  simultaneously  support  the  federal  and  the 

Europe  of  nations’  approach

21

.  The  lack  of  a  unified  position  in  and  among  the  alter-

globalisation movement is the reason for which it does not play the important role in shaping 

political life at the European level that it should. It is especially necessary that organisations, 

such  as  ATTAC,  have  a  voice  due  to  the  fact  that  there  is  no  natural  opposition  in  the  EU. 

The existence of an oppositional party is crucial for the proper organisation of the democratic 

system,  the  control,  check  and  balance  of  the  government,  as  well  as  the  representation  of 

people’s demands. In a situation when such a distinct body does not exist, this responsibility 

is  shifted  to  the  social  movement  society  organisations.  If  this  condition  is  not  fulfilled, 

the legitimacy of the political system is gradually decreased because the citizens do not have 

a possibility  to  participate  in  or  influence  the  decision-making  process.  The  profession-

alisation  of  European  social  movement  organisations  does  not  mean  they  fulfil  their  role 

properly.  ATTAC  can  represent  different  views  of  its  activists,  but  without  clear  political 

output it is unable to play a significant role at the European level. It can indirectly give rise to 

negative  sentiments  towards  the  EU.  European  citizens  who  have  lost  their  sense  of  control 

over the policy-making process, especially through an active participation in social movement 

society, are more likely to feel dissatisfaction with further European integration. There is still 

a noticeable lack of a European public sphere, which could increase the level of legitimisation 

towards the EU. Well-organised and professional demonstrations do not resolve this problem 

                                                            

20

   C. Leconte, op. cit., p. 256. 

21

   Ibidem, p. 242. 

background image

 

 

 

66 

as  long  as  they  minimise  the  democratic  ethos:  “Although  the  fuzzy  boundaries  between 

professional activists and their constituencies may support the ethos of democracy, they may 

also  undermine  the  prospects  of  sustained  and  effective  mobilization”

22

.  The  process  of 

professionalisation then can produce an ambiguous effect on civil society. On the one hand, 

it can  provide  the  appropriate  conditions  for  expressing  the  protesters’  dissatisfaction  in 

an acceptable  way.  On  the  other  hand,  it  does  not  form  a  mechanism,  which  could  clarify 

and unify different claims and opinions into one  meaningful voice.  From this point of view, 

professionalisation  of  social  movements  in  Europe  does  not  simultaneously  raise  the  level 

of democratic legitimacy towards the EU, and at the same time, it can seriously diminish its 

position in the eyes of people. 

5.  Transnational advocacy networks and the social movement  

 

In  the  case  of  European  integration,  all  processes  that  take  place  within  social 

movement society assume a transnational character. In the following chapter, these processes 

will  be  considered  in  the  view  of  transnational  advocacy  networks  to  supplement  past 

analytical approaches.  

 

To understand the changing nature of collective action in Europe, one is supposed to 

approach  them  from  a  different  perspective.  Social  movement  organisations  are  no  longer 

similar  to  permanent  and  centralised  European  mass  movements.  They  resemble  more 

decentralised  networks  of  activists  and  leaders  who  share  common  practices  of  contention 

and resistance. It is why numerous scholars interested in the social movement theory point out 

the  difference  between  social  movement  organisation  and  transnational  advocacy  networks: 

“(...)  participants  in  transnational  advocacy  networks  include  social  movements;  it  seems 

equally  clear,  however,  that  the  networks  are  not,  themselves,  social  movements”

23

.  Tradi-

tional  social  movements  are  focused  on  stimulating  collective  action  by  organising 

demonstrations  and  protests,  which  are  supposed  to  gather  and  bind  together  constituencies. 

Transnational advocacy networks do not draw so much attention to direct forms of contention, 

but represent strategic ideas and share information, which may involve mobilisation, lobbying 

                                                            

22

   D. Meyer, S. Tarrow, op. cit., p. 15. 

23

  M. Keck, K. Sikkink, ‘Transnational Advocacy Networks in the Movement Society’ [in:] The Social 

Movement Society, Meyer and Tarrow, eds., 1998,  p. 236. 

background image

 

 

 

67 

or  cooperation  with  politically  influential  actors

24

.  It  corresponds  with  the  metaphor  used 

by Manuel Castells to explain networked social movements as a cyberspace that has become 

a global electronic agora, where sharing of information and opinion is possible for everyone

25

European  alter-globalisation  movement  organisations,  like  ATTAC  and  ALTER  EU,  partly 

correspond  to  the  definition  of  transnational  advocacy  networks,  because  they  find  it  very 

difficult to represent all opinions of activists who are diffused among the Member States. This 

is  one  reason  why  they  assume  such  a  broad  stance  towards  the  EU  in  general.  Such 

organisations cannot exclude demonstrations and mass protests from their activities, but at the 

same  time,  they  focus  on  exchanging  information  about  other  possibilities  of  contentious 

policies, like lobbying or targeting key elites: “(...) although networks may at times stimulate 

mobilized  collective  action,  more  commonly  they  are  alternatives  to  mass  action”

26

.  This  is 

especially important in the situation where conventional ways of protesting are not successful 

because  the  domestic  opposition  is  too  weak  to  have  their  voice  heard  at  the  transnational 

level or when the possibility of expressing dissatisfaction towards a political system is simply 

blocked by the state. In the case of opposition towards the EU, there are no formal restrictions 

on demonstrating dissatisfaction, but there are natural constraints which are manifested in the 

high  fragmentation  of  the  opposition.  This  situation  results  in  a  lack  of  concrete  demands 

towards the EU. It is proof that European social movement organisations are making the shift 

to a model of transnational advocacy, which focuses on information as a key resource. In the 

social movement society, where financial and logistical advantages are available for all sorts 

of  organisations,  there  is  no  requirement  to  maintain  bureaucratic,  mass  organisations. 

Transnational activists work freely and independently within their domestic limitations, which 

does not mean they dissociate themselves from the national context: “Networks often include 

actors  within  states  and  frequently  target  the  bulk  of  their  activities  at  states  or 

intergovernmental  organizations”

27

.  This  phenomenon  was  demonstrated  during  the  No 

campaign  against  the  EU  Constitutional  Treaty  in  2005  and  later  against  the  ratification  of 

the Treaty of Lisbon. Demonstrations that were organised by ATTAC took place in particular 

countries, like France and Ireland, where the probability of success was the highest, and they 

                                                            

24

   Ibidem, p. 236. 

25

   M. Castells, op. cit., p. 138. 

26

   M. Keck, K. Sikkink, op. cit., p. 217. 

27

  Ibidem, p. 237. 

background image

 

 

 

68 

were  strongly  involved  in  the  national  context.  The  changing  nature  of  transnational  social 

movement organisations in Europe influences the way they are organised, but their claims still 

remain very sensitive to the domestic situation in each Member State.  

6. Conclusion   

 

In  comparison  to  the  social  movement  theory,  an  attitude  of  new  social  movements 

towards  the  EU  does  not  depart  from  the  typical  way  of  expressing  dissatisfaction  towards 

intergovernmental  organisations.  It  is  important  to  point  out  that  the  linkage  between  the 

organisation  of  these  movements  and  the  global  patterns  in  the  changing  nature  of  social 

movements is very strong and visible. Processes that cause routinisation of the expression of 

dissatisfaction,  like  institutionalisation  and  professionalisation,  have  affected  the  attitude 

towards  the  EU  as  well.  Adaptation  towards  a  more  organised  and  broadly  accepted  model 

of protesting against particular policies at the European level has produced an impression that 

the recognition of the EU and its increasing powers will shift into legitimisation of its politics 

or institutional structure. Such a hypothesis does not seem to be correct from the perspective 

of  social  movement  theory,  as  it  states  that  a  coordinated  and  balanced  form  of  protest  is 

becoming a common feature of collective action with regard to all democratic systems as well 

as  intergovernmental  organisations.  However,  it  does  not  simultaneously  mean  that  such 

a pattern of expressing dissatisfaction is convertible into an act of legitimisation. In the case 

of  support  for  the  EU,  there  is  still  a  very  visible  lack  of  diffuse  support,  which  used  to  be 

defined as general support for a political regime

28

. Regarding specific EU policies, only this 

kind of support can secure a sufficient level of legitimisation in general. It may be concluded 

that as long as diffuse support will not correspond to the level of a specific one, the EU will be 

forced  to  struggle  with  accusations  of  a  deep  democratic  deficit.  What  is  more,  the  alter-

globalisation  movement  in  Europe, which  is  represented  by such  organisations  like ATTAC 

or  ALTER  EU,  is  supposed  to  be  an  alternative  way  of  expressing  citizens’  claims  and 

increasing  their  influence  on  the  decision-making  process  at  the  European  level. 

Unfortunately,  it  seems  to  be  too  fragmented  internally  to  represent  a  strong,  unified  voice 

of civil  society:  “The  most  common  hypothesis  (...)  is  that  civil  society  actors  tend  to  be 

disadvantaged  in  their  ability  to  influence  EU  legislation  and  policies”

29

.  This  disadvantage 

                                                            

28

   C. Leconte, op. cit., p. 249. 

29

   Ibid., p. 219 

background image

 

 

 

69 

comes  simultaneously  from  the  side  of  European  institutions,  which  do  not  provide 

representatives  of  civil  society  with  access  and  control  in  their  decision-making  process. 

Further integration is thus perceived as weakening the role of civil society in the political life 

of  the  EU.  Nevertheless,  recognition  of  European  institutions  depends  strongly  on  the 

effectiveness  of  social  movement  organisations.  When  they  do  not  secure  an  effective 

platform  of  participation  in  political  life,  any  opposition  towards  particular  policies  can  be 

very easily converted into opposition to the EU in general: “(...) policy orientated opposition 

tends  to  change  into  another  category:  into  politics  or  into  systemic  opposition”

30

.  This 

correlation allows us to understand that the weak position of social movement organisations 

at  the  European  level  does  not  contribute  to  increased  legitimisation  of  EU  policies. 

Moreover, the alter-globalisation movement in Europe, as an ineffective actor of civil society, 

might  relatively  easily  transform  into  Euroscepticism.  In  order  to  prevent  such  a  scenario 

from  happening,  it  is  necessary  to form  an  European  public  sphere,  where  social  movement 

organisations  and  other  social  actors  will  be  able  to  express  their  critical  opinion  and  have 

a real impact on the EU agenda. 

 

BIBLIOGRAPHY 

Books and articles: 

Castells, M. (2001),  The Internet Galaxy. Reflections on the Internet, Business, and Society, 

Oxford University Press, Oxford, pp. 137-167. 

International  Monetary  Fund  (2010),  World  Economic  Outlook:  Rebalancing  Growth,  IMF 

Multimedia Services Division, Washington, DC, pp. 51-56. 

Leconte, C. (2010), Understanding Euroscepticism, Palgrave Macmillan, pp. 219-75. 

Meyer,  D.,  Tarrow,  S.  (1998),  The  Social  Movement  Society:  contentious  politics  for  a  new 

century, Rowman & Littlefield Publishers, Oxford, pp. 1-28. 

Neunreither,  K.  (1998),  Governance  without  Opposition:  the  Case  of  the  European  Union

‘Government and Opposition’ 33 (4), pp. 419-41. 

Keck, M., Sikkink, K. (1998), ‘Transnational Advocacy Networks in the Movement Society’, 

The Social Movement Society, Meyer and Tarrow, eds., pp. 217-238. 

                                                            

30

   K..  Neunreither,  Governance  without  Opposition:  the  Case  of  the  European  Union,  ‘Government  and 

Opposition’ 33 (4)/1998,  p. 437. 

background image

 

 

 

70 

Jepperson,  L.  (1991),  The  New  Institutionalism  in  Organizational  Analysis¸  University  of 

Chicago Press, Chicago, pp. 143-63. 

Internet sources: 

The Global Justice Movement, About Us [Online] Available at: 

<http://www.globaljusticemovement.org/about_us.htm>, 16 March, 2012. 

 

Review by Marcin Galent Ph.D.: 

 

The  article  is  an  interesting  attempt  to  look  at  the  issue  of  Euroscepticism  from 

a neglected  perspective,  or  at  least  one  that  is  rarely  taken  into  account  by  researchers  of 

European  studies.  This  point  of  view  concerns  new  social  movements,  which  until  recently 

have not been associated with the mainstream Eurosceptic agenda. The author rightly points 

out  that  recent  anti-European  collective  actions  have  been  supported  both  by  the  right-wing 

as well  as  left-wing  political  parties,  and  here  lies,  in  my  view,  the  strongest  point  of  the 

article.  The  author  analyses  this  phenomenon  through  the  prism  of  the  contentious  politics 

approach.  This  new  and  fresh  way  of  researching  social  movements  opens  up  new 

possibilities  in  understanding  the  logic  and  shape  of  current  forms  of  social  movements. 

Perhaps it would be worthwhile to cast even more light on this school of thought.  

 

Another  important  aspect,  touched  upon  by  the  article,  regards  the  vital  issue  of 

transnationalisation  of  contemporary  social  movements.  The  author  shows  how  space,  time 

and collective actions have become decoupled from each other, and he draws our attention to 

new ways of communication, organisation and expression employed by contemporary social 

movements.  By  capturing  these  new  important  developments  the  article  helps  to  understand 

how  European  public  opinion  can  be  mobilised  and  influenced  by  collective  actions 

undertaken in the emerging network society. 

 

 

 

 

background image

 

 

 

71 

Wskazówki dla autorów publikujących w „Zeszytach Naukowych 

Europeistyki” 

 

1.  Materiał  do  druku  przygotowany  w  formacie  .doc  proszę  nadesłać  na  elektroniczny 

adres  e-mailowy:  redakcja.kne@gmail.com.  Po  wstępnej  selekcji  redakcja  odpowie  czy 

tekst  został  odrzucony,  czy  przekazany  do  recenzji  naukowej.  Zachęcamy  autorów  do 

przesyłania już zrecenzowanych prac. 

     2. Artykuł może być napisany po polsku lub angielsku. Jeżeli autor zechce przygotować 

tekst w innej wersji językowej, prosimy o kontakt z redakcją. 

3.  Tekst  artykułu  ma  mieć  objętość  mieszczącą  się  w  przedziale  7  –  14  stron 

znormalizowanego  maszynopisu  tj.  całego  tekstu  (z  wyjątkiem  przypisów)  napisanego 

czcionką  Times  New  Roman,  rozmiar  12  z  interlinią  1,5  wiersza.  Prosimy  zachować 

domyślne  ustawienia  marginesów  tj.  2,5  cm.  Przypisy  mają  być  dolne,  ujednolicone, 

pisane  czcionką  Times  New  Roman,  rozmiar  10,  z  interlinią  1  wiersza.  Wszelkie 

ryciny, tabele i wykresy mają być czytelne i czarnobiałe. 

4.  Na  końcu  artykułu  prosimy  podać  bibliografię  (minimum  5  pozycji 

bibliograficznych),    podzieloną na: druki zwarte, artykuły, źródła internetowe. 

5.  Autor,  z  wyjątkiem  poprawek  naniesionych  przez  redakcję  i  recenzenta,  nie  ma 

możliwości zmiany tekstu w toku jego wydawania. Prosimy zatem o przesyłanie materiału 

w  postaci,  którą  autor  uznał  za  finalną.  Redakcja  zastrzega  sobie  prawo  do  odrzucenie 

artykułu w każdej fazie procesu wydawniczego. 

6.  Zaznaczamy,  iż  publikacja  naukowa  powinna  mieć  charakter  źródłowy,  przeglądowy 

lub polemiczny, opierać się na rzetelnych badaniach naukowych oraz zawierać refleksje 

lub wnioski z wcześniej opublikowanych prac w analizowanym przez autora obszarze. 

7. Redakcja nie przewiduje gratyfikacji dla autorów. 

 
 
 

background image

 

 

 

72 

Przydatne wskazówki przy tworzeniu przypisów 

 

1. Znak przypisu dajemy przed znakiem interpunkcji w tekście, po ostatnim słowie do którego 

odnosi  się  przypis.  Tytuły  prac  (książek,  artykułów  prasowych)  opublikowanych  piszemy 

kursywą. Prace niepublikowane oraz tytuły prasowe piszemy w cudzysłowie pismem prostym 

(antykwą). Np.1

1

 

2. Gdy cytujemy fragment tekstu z publikacji

R. Aron pisze: „ Nowoczesny system podatkowy osiąga swoją pełna skuteczność tylko tam, 

gdzie płatnicy należą do tego samego świata co pracodawcy i kontrolerzy.”

2

 

Równocześnie 

wykorzystując  skrót  „przeł.”  zaznaczamy,  iż  fragment  przytaczany  został  z  książki 

przetłumaczonej na język polski. 

3.  Używamy  oznaczeń  takich  jak  „tłum.”,  „przeł.”,  „red.”.  Jeżeli  jest  więcej  niż  trzech 

autorów lub redaktorów książki nie wymieniamy wszystkich, lecz jedynie pierwszego, pisząc 

dalej „et al.”, np.

3

 

4.  Nie  wolno  podawać  w  kolejnych,  następujących  po  sobie  przypisach  pełnego  adresu 

bibliograficznego tej samej książki. Zamiast tego używamy „Ibidem”, dodając numer strony 

jeżeli różni się od numeru podanego poprzednim przypisie. 

5.  By  uniknąć  powtórzenia  bibliograficznego  pozycji,  która  była  użyte  wcześniej  niż 

w poprzedzającym przypisie możemy użyć skrótu „op. cit.”. np.

4

 Sam skrót wykorzystujemy 

tylko wtedy, gdy powołujemy się na autora, którego tylko jedną publikację wykorzystujemy 

w swoim artykule, w przypadku gdy tych prac jest więcej, w kolejnym przypisie po nazwisku 

należy napisać jedno lub dwa pierwsze wyrazy tytułu, wielokropek i strona, np.

5

 

6. Jeżeli cytujemy tekst danej publikacji zaczynamy od nazwiska autora albo redaktora. 

                                                            

1

   K.H de Wilde, Orwellian Risks In European Conflict Prevention Discourse, “Global Society”, Jan 2006, vol. 

20, No. 1. 

2

   R. Aron, Opium intelektualistów, Przeł. Cz. Miłosy, Warszawa 2000, s. 43. 

3

   G. Grevi (et al.), European perspectives on the new American foreign policy agenda, “ISS Report”, Jan 2009 

vol. 

4, 

http://www.iss.europa.eu/uploads/media/European_perspectives_on_the_new_American_foreign 

_policy.pdf, (07.02.2008).  

4

   R. Aron, op. cit., s. 60  

5

   R. Aron, Pokój i wojna…, op. cit., s.14

 

background image

 

 

 

73 

Natomiast jeżeli parafrazujemy czyjś tekst, należy umieścić na początku przypisu oznaczenie 

„Zob.”(zobacz).  Jeśli  parafraza  w  istotnym  stopniu  zmienia  przesłanie  cytowanego, 

oryginalnego tekstu , należy umieść na początku przypisu „Por.” (porównaj). 

7. Gdy odnosimy się do książki jako całości, na końcu przypisu dodajemy „passim”.