Krok Piąty
KROK PIĄTY
„WYZNALIŚMY BOGU, SOBIE I DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI ISTOTĘ NASZYCH BŁĘDÓW”
Droga do pojednania
Będąc ochrzczonym i wychowanym w wierze rzymsko-katolickiej, wiele razy byłem u spowiedzi. Jednak dopiero przerabiając Krok Piąty w stosunku do samego siebie oraz otrzymawszy odwagę bycia całkowicie uczciwym wobec drugiego człowieka, po raz pierwszy przeżyłem to, co nazywamy „duchowym przebudzeniem”.
Patrząc wstecz, łączę to z punktem zwrotnym w moim życiu: przeżycie wewnętrznego zdrowienia, wydarzenia, które ukazało mi kochającego Boga, który zawsze był tak blisko i jednocześnie tak daleko.
Niektórzy opisywali przeżycia związane z Krokiem Piątym, jako pozytywne doświadczenie wybaczania, nowej harmonii oraz uwolnienia od poczucia winy.
U innych Krok Piąty wywołał przygnębienie, rozczarowanie, wyczerpania i poczucie zawodu. Uznany w literaturze AA za jeden z najtrudniejszych Kroków (i jako ten, którego się najczęściej unika).
Krok Piąty jest również jednym z najbardziej nieodzownych dla długotrwałej trzeźwości i prawdziwego spokoju umysłu.
Prawdziwy Krok Piąty zaczyna się od Kroku Czwartego.
Dwanaście Kroków AA określone przez Billa W. jako „kroki wstecz” do „uniwersalnego serca” ludzkości, uważane są za drogę duchowego postępu – a nie do duchowej doskonałości. Przecież dążenie do doskonałości, czy też perfekcjonizmu, to jest dokładnie to, czego osoba uzależniona musi się wystrzegać.
Wszystkie Kroki stanowią część procesu, który może prowadzić do duchowego przebudzenia, określanego jako zmiana czy transformacja osobowości, nowy stan świadomości i istnienia, odkrycie, że życie ma sens – w służbie i poddaniu się.
Krok Czwarty jest dążeniem do odkrycia prawdy o naszym życiu i nas samych. Wymaga on uczciwości, dokładności i równowagi.
Uczciwość jest ściśle związana z odwagą, by spojrzeć na naszą przeszłość bez wymówek i strachu – wszystkich podstępów i kłamstw, złości i uraz, bólu i poczucia winy, które zgromadziły się przez lata.
Ta uczciwa ocen wymaga również wyszukiwania wad osobowości, które razem z uzależnieniem niszczą życie i związki z innymi.
Przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na urazy, świadome i nieświadome lekceważenie, które mogą zniszczyć ludzi. To z urazy biorą się wszystkie formy duchowej choroby.
Oprócz uraz, Krok Czwarty powinien wydobyć na jaw te rejony, które powodują lub powodowały wiele zmartwień, bólu, złości, frustracji czy poczucia winy. Powinien on ujawnić wszystkie te niejasne uczucia, niezagojone wspomnienia i wady charakteru, które spowodowały depresje oraz utratę poczucia własnej wartości.
Wszystko, wszystkie „sekrety”, które chociaż może bezpiecznie ukryte, w dalszym ciągu stanowią dla nas problem, powinny zostać uwzględnione w tym obrachunku.
Uczciwość ma tutaj kolosalne znaczenie.
Bez niej Krok Piąty będzie nie tylko bezwartościowy, ale będzie jeszcze jednym szkodliwym przypadkiem oszukiwania samego siebie.
Koniecznym warunkiem jest dokładność; dokładność, której potrzebny jest czas – czasem trzeba ten czas stworzyć.
Innym ważnym czynnikiem jest miejsce, w którym będziemy przeprowadzać to badanie samego siebie
By cofnąć się przez życie, by dokładnie i uczciwie ocenić i odkryć co poszło źle, jest zadaniem, które należy wykonywać w ciszy, w miejscu, w którym jest atmosfera do takich przemyśleń.
Trzeba koniecznie zanotować na papierze te rzeczy, które pojawiły się w trakcie oceniania samego siebie. Samo pisanie często wyjaśni, co takiego wydarzyło się naprawdę, jakiego rodzaju ludźmi staliśmy się, co należy zaakceptować, uznać i czym się podzielić, żeby można było wybaczyć, zagoić i pojednać się z tym.
Jednocześnie, może te konkretne przykłady ujawnią ogólny układ oziębienia stosunków.
Dokładności, która jest konieczna, nie należy mylić ze skrupulatnością.
Skrupulatność jest pewną odmianą perfekcjonizmu – błędnym myśleniem, że każdy drobny szczegół wszystkiego, co kiedykolwiek miało miejsce, musi zostać rozpoznany.
Cechą konieczną jest „równowaga”.
Mamy nie tylko zastanawiać się nad naszymi brakami i wadami, ale również nad naszymi zaletami; danymi od Boga mocami, talentami i uzdolnieniami, jakie wszyscy posiadamy. Oznacza to, że mamy szukać takich rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni; tych darów, które możemy przekazać innym. Poszukiwanie to może być najtrudniejszym zadaniem w przygotowaniu Kroku Czwartego, jako że wiele osób powracających do zdrowia obciążonych jest poczuciem winy, wyrzutami sumienia i niskim poczuciem własnej wartości. Należy zaznaczyć, że często ci z nas, którzy nie mają o sobie dobrego zdania i mają niewiele szacunku dla samego siebie, będą w stanie doświadczyć akceptacji samego siebie w większym stopniu, dopiero po ukończeniu Piątego Kroku.
Przedtem, uznawanie jakichkolwiek zalet czy przymiotów może być jedynie ćwiczeniem intelektualnym, a nie przekonaniem wypływającym z serca i umysłu.
Krok Czwarty może być „rewolucyjną drogą” do odkrycia samego siebie.
Możemy zobaczyć siebie i swoją przeszłość w sposób bardziej realistyczny, bez okłamywania samych siebie, co czasem oślepia wszystkich.
Wybierz przyjaznego słuchacza.
Do wysłuchania nas nadaje się prawie każdy, na kogo nie będzie miała złego wpływu nasza całkowita uczciwość.
Może to nawet być obca osoba. Powinna ona jednak posiadać pewne cechy.
Powinna umieć zachować rzeczy w tajemnicy, uznać poufność tego, co jest ujawniane i nie dzielić się tym z nikim.
Powinna znać potencjalne znaczenie Kroku i potrzebę, dla której jest on przerabiany przez osobę uzależnioną. Słuchacz powinien być zaznajomiony z Dwunastoma Krokami i ich filozofią, jeśli nie są to Kroki, według których sam próbuje żyć.
Musi posiadać stopień dojrzałości i mądrości życiowej oparty na osobistym doświadczeniu.
Powinien rozumieć i akceptować samego siebie. Mieści się w tym szerokie spojrzenie na ludzką naturę i zdolność rozróżniania destruktywnych i konstruktywnych wzorców zachowania u innych.
Powinien chcieć dzielić się przykładami z własnego życia, jako że zwiększa to zaufanie i wywołuje większe odsłonięcie samego siebie.
Każde dobre przerabianie Piątego Kroku jest właściwie dialogiem, a nie monologiem. Jeśli słuchacz nie chce wejść w relację dwustronną, to zahamuje doświadczenie pojednania. Które Krok Piąty oferuje. Osoba taka powinna być kimś, komu można zaufać, kto jest szanowany, a jednocześnie litościwy; ktoś kto wywołuje w nas bardziej uczucie spokoju niż strachu, kto jest w pewnym stopniu przyjacielem.
Jeżeli wybierzemy duchownego, to powinien on być tego samego wyznania co my. Powinniśmy znaleźć duchownego, który rozumie i docenia Program AA oraz rolę Kroku Piątego w tym Programie.
Z kimkolwiek nie przerabialibyśmy Kroku Piątego, to musimy pamiętać, że nie robimy tego po to, by przypodobać się słuchaczowi, ale by wyleczyć siebie.
Nigdy nie powinniśmy myśleć, że jesteśmy tym pierworodnym „wielkim grzesznikiem”.
Jest to odwrócona forma pychy.
Krok Piąty to opowieść o życiu.
Krok Czwarty jest przede wszystkim próbą odkrycia przeszkód, które nie pozwoliły nam na szczęśliwe i wartościowe życie. Krok Piąty stanowi możliwość „wyrzucenia” tych przeszkód.
W jakiś tajemniczy sposób samo wypowiedzenie, słowne wyznanie naszych błędów, porażek i niepokojów drugiej osobie sprawia, że tamte uczucia i czyny tracą swoją moc i kontrolę nad nami. To jedynie przez dzielenie się tym kim jesteśmy, poznajemy siebie i wreszcie zaczynamy siebie akceptować.
Wszystkie czyny, za które się obwiniamy lub których się wstydzimy są jak psychologiczna trucizna, która nie dopuszcza do nas poczucia przynależności, bycia wartościowym, bycia częścią społeczności i poczucia naszego własnego człowieczeństwa.
Krok Piąty powoduje odejście od wyizolowania i samotności; jest to Krok w kierunku dopełnienia, szczęścia i prawdziwego odczuwania wdzięczności.
Krok Piąty jest opowiedzeniem drugiemu człowiekowi historii, historii całego swojego życia i szczerym wyznaniem swoich słabości.
Dlatego kiedy rozpoczynamy Krok Piąty, powinniśmy umiejscowić w kontekście naszego życia wszystko to, co ujawniło się w Kroku Czwartym odnośnie naszych wad i zalet.
Dużo łatwiejsze jest dla nas rozpoczęcie od przeżyć w dzieciństwie i związków z innymi, które miały na nas największy wpływ. To właśnie w rodzicach, rodzeństwie odkrywamy często źródło wielu destruktywnych zachowań w życiu późniejszym, jak również wiele uczuć, które należy nazwać.
Niezmiernie ważne dla każdego z nas jest powiedzenie wszystkiego, co musi być powiedziane.
Jeżeli w trakcie przerabiania Kroku Czwartego znaleźlibyśmy coś, o czym wolelibyśmy nie mówić drugiej osobie, to jest właśnie dokładnie TO, do czego należy się przyznać, albo zaraz na początku Kroku Piątego lub w trakcie wypowiadania historii życia.
Podczas przerabiania Kroku Piątego możemy wykorzystywać notatki z Kroku Czwartego, ale nie należy ich traktować jako dokładnego skryptu. Chodzi o to, abyśmy nie trzymali się ściśle tego co napisaliśmy, lecz żebyśmy swobodnie snuli naszą opowieść.
Opowiedzenie historii naszego życia jest początkiem terapii i tylko dzięki temu możemy się uwolnić od ogromnego ciężaru poczucia winy.
Wiele osób, które przerabiały Piąty Krok mówi o tym przeżyciu w następujący sposób: zrzucenie ciężaru i poczucie oczyszczenia.
Bez względu na to jakich określeń będziemy używać, wielu z nas spojrzało ostatecznie na swoje historie z wdzięcznością, jako że ukazały im one Boga, który jest przebaczający, dostępny, godzien zaufania; Boga znalezionego nie tyle w odległej przeszłości i historiach życia innych ludzi, co odkrytego w samym środku ich własnego cierpienia i co najdziwniejsze w ich własnym poczuciu przegranej.
Niczego nie możemy zmienić dopóki tego nie poznamy i nie zaakceptujemy.
Krok Piąty, a poddanie się.
Krok Piąty związany jest z poddaniem się – aktem „zostawienia i oddania Bogu”.
To proste hasło AA jest zasadniczym aspektem wszystkich Dwunastu Kroków, jak również stanowi podstawę całego procesu zdrowienia.
Musimy poddać się procesowi Kroku Piątego poprzez zrezygnowanie z przymusowej potrzeby kontrolowania jego lub jego rezultatów.
Musimy także wyzbyć się wszelkich oczekiwań w stosunku do niego, nawet pragnienia, aby był wydarzeniem zmieniającym nasze życie.
Nie możemy oczekiwać na pozytywne rezultaty uzyskiwane przez innych ludzi czy też opisywane w literaturze.
Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy i to też jest prawda, która powinna nas prowadzić przez nasze dalsze życie.
Cokolwiek by się nie zdarzyło, to kończąc Krok Piąty powinniśmy zostawić i oddać Bogu.
Oddaj przeszłość – powierz ją litościwemu Bogu, który, jak ojciec w historii o synu marnotrawnym, rozumie i wybacza.
Duchowe przebudzenia są tak rożne, jak różne są osoby, które ich doznają.
Ważne jest, że zrobiliśmy to jak najlepiej potrafiliśmy i byliśmy uczciwi, jak tylko być mogliśmy, a nie to, czy mieliśmy jakieś wspaniałe odczucie.
Krok Piąty jest nieskończony.
Krok Piaty nie może być jednorazowym wydarzeniem. Krok Dziesiąty zaleca prowadzenie nadal obrachunku moralnego i udział w innych doświadczeniach Kroku Piątego, corocznych i półrocznych „porządkach domowych”, które mogą przyczynić się do zdrowienia.
W kolejnych powrotach do Kroku Piątego jest bardzo pomocne posiadanie sponsora lub przewodnika duchowego oraz prowadzenie dziennika.
Kiedy stwierdzimy, że przyszedł czas na kolejne przerobienie Kroku Piątego, powinniśmy wiedzieć, że nie ma potrzeby, abyśmy ponownie rozpatrywali całe nasze życie, ale wystarczy zacząć tam, gdzie skończyliśmy poprzednio.
To co się skończyło, to się skończyło, to co już raz uznaliśmy nie wymaga ponownego omawiania, chyba że pewne wydarzenia lub uczucia powtarzają się lub ostatnio dostrzegliśmy jakiś model zachowania wcześniej przeoczony.
Kolejno przerabiane Kroki pomagają nam również odkryć, że mamy powody do bycia wdzięcznymi, do sławienia – mimo życiowych kłopotów – dobroci i ogromnej mądrości Boga, miłujących śladów Jego stóp w historii naszego życia.
Do robienia Kroku Piątego potrzebna jest odwaga.
Do takiej odwagi człowiek może się tylko przygotować i może się modlić o siłę do jej spełnienia – mając świadomość, że jeżeli nie podejmie odważnego kroku, to proces duchowego przebudzenia może nie nastąpić.
Trudno jest żyć tak, jak my mieliśmy żyć.
Uczymy się powoli, chwiejny krok za krokiem, jak dziecko uczące się chodzić.
Uczymy się boleśnie w szkole cierpienia.
Pewnego razu, uznając naszą bezsilność, uczymy się poddania i tego, co to znaczy modlić się, wreszcie co to znaczy zaryzykować, aby mogło narodzić się nowe życie.
KROK PIĄTY
Wreszcie zająć stanowisko
„Bez ukrywania wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów”
Czwarty Krok był podstawowy, żeby rozpoznać wiele naszych ciemnych uczynków i myśli. Z drugiej strony przyczynił się także do tego, że zauważamy nasze mocne strony, które, żeby przeżyć, rozwijaliśmy od dziecka.
Przegląd w Czwartym Kroku uświadomił nam wiele prawd o nas samych. Takie spostrzeżenia są często bardzo bolesne. Normalnymi reakcjami na ten smutek, poczucie grzechu lub oba te doświadczenia. Ujawniliśmy uczciwie wobec siebie, nas samych i naszą historię oraz poznaliśmy sposoby zachowań, których chcemy się wyzbyć, a odkryliśmy siły, które w przyszłości chcemy rozbudować i rozwijać.
Wyniki z Czwartego Kroku
Czwarty Krok jest podstawą naszego dalszego powracania do zdrowia, dla wszystkich nas, którzy uczciwie i dokładnie poszli naprzód. Zostały odkryte zaskorupiałe uczucia, nieszczęśliwe wspomnienia i osobiste defekty, które wywołały w nas uraz, depresję i utratę naszego uczucia wartości siebie. Proszenie Boga o pomoc i uświadomienie, że Bóg jest Światłością pomagało nam, żeby poświęcić nasze życie zupełnie nowemu stylowi życia, w uczciwości. Uznanie swoich błędów i nowe przekonanie o wartości siebie, oznacza dla nas ogromną ulgę. Teraz, gdy poznaliśmy własne cechy charakteru, stało się możliwe, wyzbycie się obciążających uczuć winy i wstydu, które ściśle wiążą się z nieprawidłowymi zachowaniami.
Jawnie (publicznie) przyznać się – ustosunkować się rzeczywiście do tego
Piąty Krak prowadzi do owej uczciwości i autentyczności wobec nas samych i innych: przyznajemy się do naszych błędów i wadliwych postaw przed Bogiem, przed samym sobą i przed innymi ludźmi. Kiedy to czynimy, docieramy do ważnej fazy wyzbycia się własnych masek, żeby w końcu móc zobaczyć siebie samych bez osłonek.
Pierwsza faza: stawać się uczciwym wobec Boga
Pierwsza faza Piątego Kroku polega na przyznaniu się przed Bogiem do własnych błędów. Wyznajemy przed Bogiem wszystko, co wielkim wysiłkiem przez długi czas trzymaliśmy w ukryciu. To nie jest już dłużej konieczne, żeby lżyć Boga i innych za to, co nas spotkało. W końcu możemy przyjąć naszą historię taką, jaką jest rzeczywiście. To powoduje, że zbliżamy się do Boga i poznajemy, że On zawsze stoi po naszej stronie. Nasze wyznanie pomaga nam przyjąć własne życie bez stawiania warunków i równie bezwarunkowo przyjąć siebie samych. Musimy pamiętać o tym, że jesteśmy dziećmi Bożymi i nigdy od Niego nie zostaniemy odepchnięci.
Druga faza: być uczciwym wobec innych
Z Czwartym Krokiem rozpoczynamy przyznawanie się wobec samych siebie do własnych błędów, gdy przeprowadziliśmy przegląd samych siebie i mieliśmy okazję zobaczyć nasze sposoby zachowania się takimi, jakimi są one rzeczywiście. Kiedy w Piątym Kroku świadomie przyznajemy się do naszych błędów, rozwijamy także pragnienie i siłę, żeby z nich zrezygnować. To odbudowuje nasze poczucie własnej godności i pomaga nam wejść na Siódmy Krok, w którym prosimy Boga, żeby zabrał nasze braki, niedociągnięcia.
Opowiedzenie naszych historii innej osobie, budzi w nas lęk. Ponieważ wielu z nas większą część swojego życia rozwijało mechanizmy obronne, aby innych trzymać od nas z dala, przez życie w izolacji próbowaliśmy ochronić się przed dalszymi zranieniami. Piąty Krok jest ścieżką, która wyprowadza z izolacji i samotności, drogą w kierunku integralności i poczucia przyjaźni. Jest to upokarzające doświadczenie, ponieważ stawiano nam wymagania, żebyśmy byli całkowicie uczciwymi i otwartymi. Nie możemy dłużej czegoś zakładać odnośnie innych.
Odsłonić bezkompromisowo prawdę
Odkryjemy dalsze aspekty naszego usposobienia, które skrywaliśmy także przed nami samymi. Nazwiemy błędy, które uczyniliśmy, ale także przyznamy się do naszej zmienności charakteru. Prawdopodobnie obawiamy się, że odsłonięta prawda o nas mogłaby wywołać obciążające skutki dla naszego dalszego życia. Opowiedzenia naszej historii innej osobie wiąże się dodatkowo z lękiem, że ponownie moglibyśmy zastać odrzuceni, jak to często przedtem bywało.
Pomimo wszystko decydujące jest to, że bierzemy to ogromne ryzyko na siebie i stajemy wobec naszych błędów, kiedy je uznajemy (np. w sakramencie pojednania). Z pomocą Bożą zdobędziemy się na odwagę, żeby odsłonić nasze prawdziwe usposobienie.
„Jesteśmy chorzy, o czym świadczą nasze milczące tajemnice!” Tego wielu z nas doświadcza wciąż na nowo. Skutki tego Kroku warte są jednak trudu i bólu.
Znaleźć osobę godna zaufania
Komu powinniśmy wyznać nasze trudności? Która osoba jest godna zaufania? Proś Boga o pomoc przy wyborze osoby, której zechcesz wszystko wyznać. Pomyśl o tym, że ten drugi człowiek jest chrześcijaninem i odbija się w nam obraz Chrystusa Orędownika . To od początku był pomysł Boży, gdy stworzył nas ludzi jako partnerów, żebyśmy wspólnie rozmawiali i wspólnie dzielili troski i radości – bo należymy do swojej rodziny.
Pomocą dla Ciebie może być odkrycie tych cech u innej osoby, które podziwiasz, i tak stworzysz sobie bazę zaufania. Znajdź kogoś, kto jest na tym samym duchowym poziomie i podzieli się z Tobą rozumieniem spraw. Święty Duch Boży może działać przez wszystkie swoje dzieci. Jeśli dzielimy się wzajemnie naszym doświadczeniem osobistym, to nam pomaga poznać głębię bezwarunkowej Bożej miłości do całej rodziny ludzkiej.
KROK PIĄTY
W
„…Dlatego
powinniście wzajemnie (jeden drugiemu) wyznawać swoje grzechy i
modlić jeden za drugiego, żebyście zostali uzdrowieni…”
(Jk 5, 16a)
„ Bez ukrywania wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu
człowiekowi istotę naszych błędów”
Osobiste rozważania
Podczas przygotowywania się do Piątego Kroku, widzimy, że nasza wzrastająca relacja do Boga dodała nam odwagi, żebyśmy trwali z sobą, jeden przy drugim, żebyśmy zaakceptowali siebie takim, jakimi jesteśmy i odkryli nasze prawdziwe JA. Piąty Krok pomaga nam rozpoznać i wyzbyć się naszych starych sztuczek życiowych i rozpoczęli nowe, zdrowsze życie. Jeśli w Czwartym Kroku przeprowadzimy gruntownie i uczciwie nasz przegląd, będziemy w stanie przeciwstawić się trudnościom i rzeczywiście posuniemy się naprzód.
Nazwij kilka uczuć, które wystąpiły u Ciebie podczas przeglądu w Czwartym Kroku
…
„Bądźcie
więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a
ucieknie od was. Przystąpcie bliżej do Boga, to On zbliży się do
was. Oczyśćcie ręce grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie
chwiejni”
(Jk 4, 7-8).
Czy mógłbyś opisać, jak Twoje serce zostało oczyszczone przy przeglądzie, którego dokonałeś? Czy zbliżyłeś się przy tym do Boga?
………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
Piąty Krok składa się z trzech różnych części; Poznajemy nasze błędy
wobec Boga,
wobec siebie samych,
wobec innych ludzi.
Dla niektórych z nas będzie to oznaczać, że opowiemy swoją historię życiową po raz pierwszy. Ale przez to możemy wreszcie po raz pierwszy zrzucić nasz cały zbyteczny bagaż. Jeśli otworzymy nasze serca i sami się odsłonimy, osiągniemy także głębię duchową.
„Panie,
przeciwko Tobie zgrzeszyliśmy, uznajemy przed Tobą naszą winę „
(Jr 14,20)
……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..
Który z Twoich błędów (upadków) przyjąłeś najgorzej? Dlaczego?
……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..
Uznanie własnych błędnych zachowań wobec Boga, może być przerażające. Może wypieramy się naszych win w przekonaniu, że mogliśmy sobie pozwolić na to, żeby wszelką odpowiedzialność za nasze czyny zrzucić na Boga. Przecież w końcu to Bóg jest tym, który kieruje światem i wszystkimi wydarzeniami. A więc mamy prawo, oskarżać za to Boga.
Ważniejsze jest, że zrozumieliśmy, iż to Bóg dał nam wolną wolę. On pragnie naszego dobra, ale jednocześnie pozwolił nam – bez presji z Jego strony – podjąć własne decyzje. Jeśli uznajemy przed Nim nasze błędy, czynimy to w świadomości, że Jego miłość do nas działa zawsze i bezwarunkowo. On daje nam siłę i towarzyszy nam, jeśli oddajemy się Mu – takimi, jakimi rzeczywiście jesteśmy – i chcemy ukształtować nasze życie w sposób zrównoważony i zdrowy.
Wymień przykłady, które ilustrują bezinteresowną miłość Bożą do Ciebie
…
„Tak
więc każdy o sobie samym będzie musiał zdać Bogu sprawę”
(Rz 14,12)
Opisz własne doświadczenia przy odkrywaniu przed Bogiem Twoich błędów i cech charakterowych.
………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
Nasze przyznanie się wobec siebie jest najmniej zagrażającą częścią Piątego Kroku. Odkrycie błędów przed samym sobą, nie zmusza do bezwzględnej uczciwości. Możemy łatwo oszukać samych siebie. Dzięki technice zaprzeczania ukrywaliśmy prawdę o sobie i własnym życiu. I prawdopodobnie trwałoby to dalej, jeśli za winy i błędy musielibyśmy odpowiadać jedynie wobec samych siebie. Jednak musimy rozpocząć od tego, żeby być uczciwym wobec siebie i poznać własne prawdziwe ja – to jest pierwsza część Piątego Kroku.
Jak powstrzymuje Cię Twój mechanizm zaprzeczania, żeby być uczciwym wobec samego siebie?
………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
J
„Wprawdzie
ludzie ciągle na nowo utrzymują, że nie potrzebują tego, że są
wolni od wszelkiego grzechu. Kto coś takiego mówi, oszukuje samego
siebie. W nim nie ma iskierki prawdy. Jeśli zaś my żałujemy za
nasze grzechy i je nazywamy (wyznajemy) potem pozwalamy zaufać w
to, że Bóg spełnia swoją obietnicę (jako) wierny i
sprawiedliwy: On odpuści nasze winy i oczyści nas z wszelkiego
zła” (1 J 1, 8-9)
………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
Odsłonięcie naszych błędów przed innym człowiekiem jest częścią Piątego Kroku, który zakłada głębokie zmiany w postępowaniu. Chodzi rzeczywiście o sztukę „ćwiczenia pokory”, która pomaga nam uwolnić się od naszych mechanizmów obrony i zabezpieczeń. Rygorystyczna uczciwość wobec innego człowieka może budzić lęk, który może powodować zwlekanie z Piątym Krokiem.
Celem jest zrównoważenie
Przypomnij sobie przede wszystkim, że każdy Twój rys charakteru posiada jednocześnie mocne i słabe strony. Zacznij od przypomnienia poczucia urazów i lęków. Potem idź dalej, do cech charakteru, które odkryłeś w przeglądzie Czwartego Kroku.
Przy Piątym Kroku wybierz starannie swojego słuchacza! Powinien to być ktoś, kto zaufał Programowi Dwunastu Kroków. To może być:
Ksiądz – w Kościele Katolickim taka rozmowa może mieć charakter spowiedzi z całego życia,
Zaufany przyjaciel (możliwie tej samej płci), lekarz, psycholog,
Członek rodziny, wobec którego możesz się otworzyć. Bądź jednocześnie przy rozmowie ostrożny w wypowiedziach, które mogłyby okaleczyć wspólnotę małżeńską lub innego członka rodziny,
Członek Programu Dwunastu Kroków; jeżeli pracujecie z tą grupą, to być może pogłębiły się relacje zaufania do kogoś z grupy, Piąty Krak jeszcze je pogłębi, tak, że cała grupa może być uznana za słuchacza.
Dla tego, kto wypowiada, jak również dla słuchacza następujące punkty są pomocne:
Rozpocznij modlitwą. Proś Boga o obecność już na etapie przygotowań do przeanalizowania Twojego życia, w Twoim przeglądzie na etapie Czwartego Kroku. Proś Boga, żeby prowadził Cię i wspierał.
Daj sobie wystarczający czas, aby każdy pomysł przemyśleć, pozostań przy jednym temacie, aż go przepracujesz. Unikaj przy tym niepotrzebnych, odbiegających od tematu wyjaśnień.
Stwórz sobie przestrzeń i czas, gdzie nie będziesz odrywany (np. przez rozmowy telefoniczne, dzieci, odwiedziny, zgiełk).
Żadnych dyskusji! Pomyśl o tym, że w Piątym Kroku chodzi wyłącznie o to, żeby przyznać się do błędów i słabości charakteru. Nie chodzi o to, żeby odszukać przyczyny defektów, ani o to, jak powinno się obchodzić z tym w przyszłości. Nie chodzi tu o duszpasterstwo ani poradnictwo.
Jako słuchacz bądź cierpliwy i po prostu przyjmij, co Ci zostanie przekazane. Powinieneś, jak to czyni Bóg, przyjąć bezwarunkowo osobę rozmówcy i to, co ona Ci przedstawia.
Twoim zadaniem, jako słuchacza, jest także pomagać opowiadającemu oraz wyrazić jasno i zrozumiale swoje myśli. Pytaj, o ile to konieczne, żebyście wspólnie mogli jasno zobaczyć sprawę i ją zrozumieć.
Po przejściu Piątego Kroku będziecie mogli podzielić się Waszymi uczuciami i doświadczeniami. Możemy przy tym także ćwiczyć spostrzegania siebie nawzajem „oczami Boga” i kochanie jeden drugiego tak, jak Bóg nas umiłował.
Bądź świadomy tego, że omawiane sprawy są poufne. Nic nie niszczy otwartości i przyjaźni bardziej, niż nadużyte zaufanie.
Następujące informacje są pomocne przy przepracowaniu Piątego Kroku przed Bogiem.
Piąty Krok ma dla Ciebie samego największą wartość – Bóg zna Ciebie. Nie musisz przed Nim niczego ukrywać, ani niczego pokazywać. Nauczyłeś się przy tym żyć pokornie, uczciwie i odważnie. W konsekwencji tego staniesz się zdolny do tego, że będziesz mógł żyć w sposób wolny, szczęśliwy, radosny i spokojny.
Rozpocznij modlitwą, na przykład taką:
„ Panie, wiem, że znasz mnie dokładnie.
Jestem gotów uczciwie i pokornie otworzyć się wobec Ciebie
Z wszystkimi moimi zranionymi zachowaniami,
Moją relacją do samego siebie i z moim usposobieniem.
Dziękuję, że Ty doprowadziłeś mnie do tego,
Że musiałem stanąć przed Tobą.
Proszę, zabierz ode mnie mój lęk, żebym go rozpoznał i odrzucił.
I weź moje życie pod Twoją obronę i Twoje prowadzenie’.
Wypowiedz głośno i uczciwie przed Bogiem wszystko, co sobie uświadomiłeś przy przeglądzie Czwartego kroku. I nie bądź zaskoczony, jeśli obudzą się w Tobie gwałtowne emocje, jako część procesu oczyszczenia.
Obiektywność utrzymuje równowagę. Pomyśl o tym, że każda cecha charakteru zawiera jednocześnie mocne i słabe strony. Zacznij od analizy przeżywania urazów i strachu, potem przejdź w kierunku cech usposobienia, które uświadomiłeś sobie podczas przeglądu w Czwartym Kroku.
Przy przepracowaniu Piątego Kroku przed sobą samym pomocne będą następujące informacje:
Uświadomienie sobie własnych cech charakteru przez przegląd w Czwartym Kroku jest pierwszym etapem w kierunku przyjęcia i pokochania siebie samego.
O ile w poprzednim Kroku chodziło o to, żeby zobaczyć własne cechy zachowania i usposobienia, to w tym Kroku chodzi o to, by zająć wobec nich stanowisko.
Zastosuj strategię dwóch krzeseł, aby prowadzić wewnętrzny dialog z samym sobą.
Rozmawiaj głośno z sobą samym. Daj sobie także czas, żeby usłyszeć wypowiedzi i przyjąć je, a stwierdzisz, że pociąga to za sobą głębokie zrozumienie.
Poznaj odwagę, na którą dotychczas się nie zdobyłeś. Każdy Krok w tym Programie prowadzi Cię coraz dalej, abyś mógł kawałek po kawałku zdjąć z siebie ciężar negatywnych uczuć, które dotąd wlokłeś z sobą – co wiązało się z Twoim niskim poczuciem własnej wartości.
Następujące informacje są pomocne dla przepracowania Piątego Kroku w obecności innych osób:
Wydaje się niewiarygodnie upokarzające odkrywanie własnych słabości przed druga osobą. Odsłaniamy przed innymi nasze mechanizmy obronne i nasze złe i niszczycielskie cechy charakteru, ale odkrywamy także nasze pozytywne i twórcze zmienności. Dlatego odkładamy maski, które dotąd nosiliśmy. To śmiały krok – rezygnacja z potrzeby zagrania przed innymi czegoś, żeby ukryć samych siebie.
Może już nigdy nie zobaczysz osoby, której wyjawisz tajniki duszy – to także jest w porządku. To Twoja decyzja, jak Ty to zrobisz.
Gdy zakończysz Piąty Krok, daj sobie czas, żeby się pomodlić i żeby zreflektować nad tym, co się wydarzyło. Dziękuj Bogu, że pomógł Ci naprawić Twoje relacje z Nim. Przejdź powtórnie dotychczasowe Kroki i uzupełnij sprawy i rzeczy, które pominąłeś lub dodatkowo uświadomiłeś sobie. Uświadom sobie, że Ty przez ten proces położyłeś fundamenty pod nowe życie, któremu kamieniem węgielnym jest Twój stosunek do Boga i Twoja decyzja do absolutnie uczciwego pokornego stylu życia.
Ciesz się także z samego siebie, że idziesz tą drogą i dziękuj Bogu za Jego pokój, którego Ci udzielił.