background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

Główny bohater Ludzi bezdomnych - Tomasz Judym - to przykład postaci, która uosabia  

podporządkowanie   własnego   życia   misji   niesienia   pomocy   bliźnim.   Praca   dla   ubogich   i  

skrzywdzonych   to   temat   znany   już   z   wcześniejszych   utworów   Żeromskiego:   Siłaczki   i  

Doktora   Piotra.   Judym   (podobnie   jak   Stasia   Bozowska   i   Piotr   Cedzyna)   swoim  

postępowaniem prowokuje do refleksji nad ceną, którą trzeba zapłacić za realizację marzeń,  

nad sensem poświęcenia własnego szczęścia dla innych ludzi. 

Warszawscy doktorzy..................................................................................................................2

Lekarz w sanatorium...................................................................................................................3

Zagłębie Dąbrowskie..................................................................................................................4

Modernistyczny Prometeusz.......................................................................................................5

Idealista czy fanatyk...................................................................................................................6

Panorama społeczna...................................................................................................................8

Kto jest bezdomny.......................................................................................................................9

Wszyscy są bezdomni................................................................................................................10

Z bohaterem powieści spotykamy się w momencie, gdy znudzony wędruje ulicami Paryża. 

Od roku odbywa w tym mieście praktykę lekarską, wolny czas spędza samotnie. Uciekając 

przed zgiełkiem ulicy postanawia odwiedzić Luwr. Wewnątrz muzeum jego uwagę przyciąga 

posąg  Wenus   z  Milo  -  symbol  klasycznego   piękna  i  zmysłowości.   Drugim   dziełem,  przy 

którym  się zatrzymuje na moment, jest smutny obraz Puvisa de Chavannesa  Ubogi rybak

ukazujący nędzę i bezowocny ludzki wysiłek. Judym  spotyka  wówczas cztery damy,  które 

przyjechały   z   Polski:   starszą   panią  Niewadzką  z   wnuczkami  Natalią  i  Wandą  oraz   ich 

guwernantką  Joanną   Podborską.   Przedstawia   się   bardzo   obcesowo,   szczerze   mówiąc   o 

swym niskim pochodzeniu. Proponuje paniom wspólne zwiedzanie Wersalu następnego dnia. 

Paryski   epizod   trwa   krótko.   Judym   po   zakończeniu   praktyki   wraca   do   Warszawy. 

Wędruje  ulicami   miasta,   odwiedza   miejsca,   które   zna   z  dzieciństwa   -  ulice  Krochmalną   i 

Ciepłą. Widok ich mieszkańców budzi w nim odrazę 

   strona 1 / 12

background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

Warszawscy doktorzy

W domu brata Wiktora, zastaje tylko ciotkę. Odwiedza więc bratową pracującą fabryce cygar. 

Wizyta w zakładzie robi na nim ogromne wrażenie: zaduch, pył unoszący się w powietrzu, 

zbyt dużo robotnic w pomieszczeniu. Jednocześnie jest pod wrażeniem tempa pracy i precyzji 

ruchów wykonywanych przez robotnice.

Spotkanie z Wiktorem przebiega w atmosferze wzajemnych oskarżeń. Dowiadujemy 

się o  dzieciństwie  bohatera.  Od ojca-alkoholika  zabrała  go  na wychowanie  ciotka, kobieta 

lekkich obyczajów. Potrzebny był jej do wykonywania wszelkich prac domowych. Spal jak 

pies, na sienniku w korytarzu, kładł się, gdy wszyscy lokatorzy byli już w swoich pokojach, 

wstawał, kiedy jeszcze spali. Znosił wiele upokorzeń, toteż gdy zdał do piątej klasy, uciekł z 

domu i odtąd żył na własny rachunek. To prawdziwy cud, że zdobył wykształcenie i został 

lekarzem.

Jedną   z   pierwszych   wizyt,   jakie   złożył   Judym   po   powrocie   do   Warszawy,   było 

spotkanie   z   doktorem   Czerniszem.   Prowadził   on   salon,   w   którym   zbierała   się   regularnie 

ś

mietanka   towarzyska   Warszawy   oraz   grono   stołecznych   lekarzy;   którzy   przychodzili   w 

celach wybitnie naukowych – prowadzili dyskusje, odczyty, prelekcje na tematy związane z 

medycyną.   Judym   został   poproszony   o   wygłoszenie   referatu.   Przygotował   pracę   na   temat 

higieny.   Oskarżał   w   niej   lekarzy   mówiąc,   że   leczą   tylko   bogatych,   wskazywał   na 

absurdalność   ich   wysiłków,   gdyż   leczą   chorobę,   nie   interesując   się   jej   przyczynami. 

Sugerował,   że   poprawa   warunków   życia   biedoty,   podniesienie   poziomu   higieny,   może 

przyczynić   się   do   polepszenia   kondycji   zdrowotnej   najuboższych   warstw   społeczeństwa. 

Referat Judyma wywołał wielkie poruszenie. Lekarze poczuli się zaatakowani przez autora, 

jego   poglądy   wydały   im   się   niedorzeczne.   On   sam,   czując   niesmak   wywołanej   sytuacji, 

wyszedł po chwili. Na ulicy dogonił go dr Chmielnicki, by złożyć mu wyrazy uznania za akt 

odwagi.

Judym  postanowił  leczyć   biednych  za  darmo,  ale  przez  pół  roku  nie zgłosił  się do 

niego żaden chory.  W obliczu zagrażającej ruiny finansowej zdecydował się na propozycję 

Chmielnickiego dotyczącą wyjazdu na prowincję.

Warszawscy doktorzy   strona 2 / 12

background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

Lekarz w sanatorium

Zakład   leczniczy   w   Cisach   mieścił   się   w   malowniczym   parku,   przez   który   przepływał 

strumień   tworzący   w  samym   środku   dwa   stawy.   Kuracjusze   mogli   stosować   zabiegi,   lecz 

naprawdę przyjeżdżali tam w celach bardziej towarzyskich niż leczniczych. Judym prowadzić 

miał mały szpitalik dla okolicznej ludności, jednak przede wszystkim oczekiwano od niego 

udzielania się w towarzystwie i bawienia dam. Całe dnie pochłaniały go obowiązki - spacery, 

teatry amatorskie, wyścigi piesze, rekordy. Miłym zaskoczeniem było dla niego spotkanie z 

paniami poznanymi w Paryżu. Początkowo zadurzył się nawet w pięknej Natalii, ale szybko 

okazało się, że jej uczucia należą do niejakiego Karbowskiego - hazardzisty i szulera. 

Organizacją szpitala zajął się Judym dopiero w połowie sezonu. Pomagała mu w tym 

Joasia   Podborska.   Okazało   się,   że   większość   pacjentów   chorowała   na   malarię.   Judym 

zorientował się, że okoliczna ludność czerpie wodę z rzeczki, która wypływa  z parkowych 

stawów.   Złożył   więc   na   ręce   dyrektora  Węglichowskiego  projekt   osuszenia   stawów. 

Propozycja   Judyma   została   przyjęta   z   wielkim   oburzeniem.   Stawy   były   główną   atrakcją 

Cisów, zapach zgnilizny, który się z nich wydobywał, uważano nawet za leczniczy. Ponadto 

sfinansowanie   takiego   przedsięwzięcia   przekraczało   możliwości   finansowe   uzdrowiska. 

Judym   wykorzystał   przyjazd   komisji,   która   wydawała   zezwolenia   na   prowadzenie 

działalności leczniczej. Postawił na swoim, lecz przeciw sobie miał teraz Węglichowskiego i 

administratora Krzywosąda.

Prace   nad   szlamowaniem   stawu   rozpoczęły   się   za   późno,   do   Cisów   zjeżdżali   już-

pierwsi   kuracjusze,   Krzywosąd   zakazał   więc   wywożenia   błota.   Wykorzystał   wiosenny 

przybór wody w rzeczce i wypuścił cały szlam razem z wodą. W ten sposób chłopi, którzy 

dotychczas   pili  zakażoną  zarazkami  wodę;   otrzymali   dodatkowo   olbrzymią  porcję   szlamu. 

Rozwścieczony Judym wdał się w awanturę z administratorem, po czym wrzucił go do wody. 

Tego samego dnia otrzymał list z wymówieniem.

Konieczność wyjazdu z Cisów wywołała u bohatera rozterki moralne. Z wzajemnością 

pokochał   Joasię   Podborską   i   planował   z   nią   ślub.   Teraz   wszystkie   plany   musiały   zostać 

odłożone na czas nieokreślony.  Judym nie miał co ze sobą zrobić, dlatego, gdy na dworcu 

Lekarz w sanatorium   strona 3 / 12

background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

spotkał dawnego znajomego - inżyniera Korzeckiego, bez wahania przyjął jego propozycję i 

pojechał z nim do Sosnowca.

Zagłębie Dąbrowskie

Tymczasowo   zatrzymał   się   w   mieszkaniu   Korzeckiego.   Objął   stanowisko   lekarza   kopalni 

Sykstus.   Z   ciekawością   przyglądał   się   pracy   górników,   zwiedzał   nawet   kopalnię.   Wraz   z 

Korzeckim złożył  wizytę dyrektorowi  Kalinowiczowi  w jego prywatnym  domu. Zaskoczył 

go wówczas przepych wnętrza: przepiękne meble, cenne obrazy. Poziom życia Kalinowicza 

w zestawieniu z rozwalającymi się budami robotników zrobił na Tomaszu silne wrażenie.

Kiedy nadarzyła się okazja, Judym przeniósł się do własnego mieszkania przy kopalni. 

Korzecki   był   towarzyszem   męczącym;   nękanym   przez  nastroje   dekadenckie.   Jego 

samobójcza śmierć - niewyjaśniona i bezsensowna - poruszyła Tomasza do żywego.

Również   spotkanie   z   Joasią   okazało   się   dla   niego   wielkim   przeżyciem.   Od   dawna 

myślał  o niej, jednak bardzo obawiał ślę rozmowy na temat małżeństwa. Joasia z wielkim 

przejęciem roztaczała przed nim wizję ich wspólnego domu. Chciała pomagać Tomaszowi w 

pracy, założyć szpital podobny do tego w Cisach, mieć prawdziwy dom. Judym nie dał jej 

takiej szansy. Tłumaczył, że nie może jej poślubić, ponieważ pragnie poświęcić się ludziom 

biednym, a rodzina i żona na pewno mu to uniemożliwią. Po rozstaniu z Joasią czuł ogromne 

wyrzuty sumienia. Wyszedł z domu i włóczył się bez celu. Zatrzymał się dopiero przy sośnie, 

której pień pękł na dwie części. W tej rozdartej sośnie dostrzegł  samego  siebie, ze swymi 

planami, marzeniami i miłością, którą odrzucił.

Nędza i upokorzenia, jakich doznał w dzieciństwie dały 

mu   wewnętrzny   nakaz   spłacenia   długu   wobec   tych, 

spośród których wyszedł.

   strona 4 / 12

background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

Modernistyczny Prometeusz

Tomasz Judym ze swą bezwarunkową gotowością do poświęcenia się w imię dobra innych 

częściej   budzi   politowanie   niż   chęć   naśladowania.   Nędza   i   upokorzenia,   jakich   doznał   w 

dzieciństwie,   dały   mu   wewnętrzny   nakaz   spłacenia   długu   wobec   tych,   spośród   których 

wyszedł.   Jednym   z   jego   problemów   jest   brak   długofalowego,   konkretnego   programu 

działania. Rzuca się z jednej sprawy w drugą, a gdy tylko odczuje, że piętrzą się przed nim 

trudności,   zmienia   koncepcję   i   wyjeżdża.   Chce   poprawić   sytuację   tych,   których   widzi: 

biedoty   miejskiej   w   Warszawie,   chłopów   w   Cisach   i   górników   w   Zagłębiu   Dąbrowskim. 

Napotyka jednak na szereg przeszkód. Pierwszą jest niechęć środowiska zawodowego. Grono 

lekarzy   w   salonie   doktora   Czernisza   szybko   uświadamia   Judymowi,   że   nie   zyska   tutaj 

stronników swojej sprawy. Śmieją się z jego koncepcji, bo ich zdaniem poprawa warunków 

ż

ycia biedoty wykracza poza kompetencje lekarza. Nigdy nie zgodzą się na leczenie za darmo 

-   byłby   to   uszczerbek   na   autorytecie   ucznia   Hipokratesa;   muszą   też   utrzymać   rodziny. 

Konserwatyzm   środowiska   sprawia,   że   problem   higieny,   choć   słusznie   podniesiony   przez 

bohatera,  nie  zyska  poparcia.  Drugą  kategorią  przeszkód, na które  natyka   się  bohater,  jest 

obojętność lub zła wola otoczenia. Walcząc o poprawę jakości wody dla chłopów napotkał na 

opór   kierownictwa   uzdrowiska.   Z   obawy   przed   materialną   stratą   Węglichowski   z 

Krzywosądem   woleli   utrzymywać   w   tajemnicy   fakt,   że   klimat   w   Cisach   nie   ma   żadnych 

właściwości leczniczych, co więcej, u okolicznej ludności wywołuje malarię. Wypuszczenie 

szlamu do rzeki było czystą złośliwością wobec nadgorliwego pracownika, niejako prywatną 

zemstą   za   nagłośnienie   problemu   i   zwrócenie   się   z   tą   sprawą   do   komisji   wydającej 

zezwolenia na działalność leczniczą.

I wreszcie trzecia kategoria przeszkód - problemy osobiste. Judym był przekonany że 

pracy na rzecz najbiedniejszych nie można pogodzić ze szczęściem osobistym. Mówił:  Nie  

mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z  

miłością,   dopóki   z   oblicza   ziemi   nie   znikną   te   podłe   zmory.   Muszę   wyrzec   się   szczęścia.  

Dlatego   zrezygnował   z   małżeństwa   z   Joasią,   mimo   że   niewątpliwie   ją   kochał.   Dylematy  

Modernistyczny Prometeusz   strona 5 / 12

background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

związane   z   możliwością   połączenia   własnego   szczęścia   z   ofiarną   działalnością   na   rzecz  

innych są do dziś najbardziej dyskusyjnym problemem Ludzi bezdomnych.

W stronę modernizmu

Ludzie bezdomni reprezentują nowy typ powieści - powieść modernistyczną 

Ż

eromski  oparł się na tradycji  literatury realistycznej  Wyraźnie zauważyć 

można związki Lalką Bolesława Prusa (słynny opis ulicy Cieplej i fabryki 

cygar   silnie   koresponduje   z   wędrówką   Wokulskiego   ulicami   Powiśla). 

Dzieła Żeromskiego mimo dużego nasycenia naturalizmem wykracza poza 

ustalona w poprzedniej epoce schematy i wzorce. Kompozycja jest luźna, 

albumowa   -   brak   łączności   przyczynowo-skutkowej   pomiędzy 

poszczególnymi rozdziałami. Niektóre z nich mogłyby nawet funkcjonować 

jako odrębne utwory literackie (Zwierzenia, Swawolny Dyzio). Cechą dzieła 

Ż

eromskiego   jest  niezwykłe  nasycenie  elementami   lirycznymi,  ozdobność 

stylu bliska prozie poetyckiej.

Idealista czy fanatyk

Problemy   osobiste   Judyma   wynikają   z   cech   jego   osobowości:   jest   on   niewątpliwie 

nonkonformistą.   Potrafi   przeciwstawić   się   otoczeniu,   zwłaszcza   gdy   jest   przekonany   o 

słuszności swoich poglądów. Uchodzi za osobę opanowaną, spokojną. Ale czy jest to spokój 

prawdziwy? Judym w sporze z zarządcami sanatorium krzyczy:  Higiena jest, ale tylko dla  

ludzi bogatych. Chłopy... niech piją muł z naszego stawu... przeciwko temu ja kategorycznie 

protestuję. Zatem to człowiek impulsywny,  nerwowy,  któremu na co dzień udaje się ukryć 

własne   emocje.   Lecz   one   istnieją   i   kumulują   się,   by   po   pewnym   czasie   wybuchnąć   ze 

zdwojoną siłą. Dlatego Judym daje niesfornemu Dyziowi kilka siarczystych klapsów, dlatego 

też   wrzuca   Krzywosąda   do   stawu   i   odchodzi   mamrocząc   pod   nosem   najordynarniejsze 

przekleństwa.   Brak   zdolności   dyplomatycznych   daje   o   sobie   znać   już   w   salonie   doktora 

Czernisza.   Referat   krytykujący   egoistyczne   postępowanie   środowisk   lekarskich   nie   mógł 

przynieść pozytywnego skutku. Żywiołowość, brak rozwagi, a może młodzieńcza naiwność 

Idealista czy fanatyk   strona 6 / 12

background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

sprawiają,   że   słuszne   zamierzenia   Judyma,   zderzone   z   ludzką   obojętnością   lub   wręcz   złą 

wolą, nie mają szansy na realizację.

Postać  ofiarnego inteligenta  samotnie zbawiającego  świat nie budzi w dzisiejszych 

czytelnikach   zachwytu.   Idealizm  w skrajnej  postaci wydaje się wręcz  odmianą fanatyzmu. 

Mimo że odnosi on moralne zwycięstwa, w ludzkim, czysto życiowym wymiarze przegrywa. 

Nie   udaje   mu   się   poprawić   warunków   higienicznych   w   Warszawie,   zamiast   pomagać, 

ostatecznie   szkodzi   chłopom.   Krzywdzi   kobietę,   którą   kocha.   Jego   bezkompromisowość 

przysparza mu tylko wrogów. Bilans zysków i strat wypada na niekorzyść bohatera.

Czy rzeczywiście sprawa, o którą walczy; warta jest aż takich poświęceń? Judym sam 

ma co do tego wątpliwości. Mówi do Joasi: muszę spłacić ten dług przeklęty. Przeklęty! Jego 

działalność   nie   jest   więc   społeczną   misją.   To   raczej   imperatyw,   wewnętrzny   przymus. 

Dlatego   zrozumiała   wydajecie   jego   rozpacz   pod   rozdartą   sosną,   której   towarzyszy 

ś

wiadomość   krzywdy   Joasi.   Temat   służby   społecznej   postrzegany   jest   dzisiaj   jako 

anachronizm. Stefan Żeromski celowo ukazał bohatera uwikłanego w tak złożone sytuacje. 

Postawa  Judyma   dowodzi,   że  jego   życiowym   decyzjom   towarzyszy   wahanie.   Wie,   że  nie 

odniesie sukcesu, że jego działania są daremne. Jednak całe swoje życie podporządkowuje 

pracy. Potrzeba działania na rzecz biednych urasta w jego wydaniu do rangi walki ze złem, z 

oportunizmem,   układami,   złą   wolą.   W   takim   rozumieniu   powieść   ma   wymowę   o   wiele 

szerszą.   Mówi   o   działaniu   jako   sile   nadającej   sens   i   wartość   światu.   Właśnie   aktywność, 

czynny stosunek do życia wydaje się tu ideą nadrzędną. Nieważne, czy wysiłek przyniesie 

miarodajne efekty - ważne, aby go podjąć, przeciwstawić się marazmowi i bierności.

Judym  wydaje się kolejnym romantycznym straceńcem: 

jak Konrad Wallenrod rezygnuje z rodzinnego szczęścia, 

jak   Kordian   nie   liczy   tlę   z   opinią   ogółu,   sam   chce 

pokonać   zło   świata;   posiada   wszystkie   cechy 

romantycznego bohatera.

Autentyczne   zaangażowanie   jest   więcej   warte   niż   najpiękniejsze   deklaracje.   Judym   ma 

ponadto   świadomość,   że   jego   walka   jest   pozbawiona   sensu.   Jego   utopijne   ideały, 

Idealista czy fanatyk   strona 7 / 12

background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

zakorzenione   w   ideologii   pozytywistycznej,   nakazują   mu   działać   mimo   wszystkich 

przeciwności.  Czy mógłby w tej sytuacji  zrezygnować?  Czy wytrwałby  obok Joasi,  mając 

ś

wiadomość, że nie dał szansy swoim marzeniom? W takim ujęciu powieść odkrywa swój 

wymiar   filozoficzny  i  wydaje  się   niespodziewanie   aktualna,   gdyż   traktuje  o   poszukiwaniu 

sensu życia,  o dążeniu  do ideałów, o szukaniu wartości  w spustoszonym  świecie; Tomasz 

Judym jest więc bardzo nowoczesny, ponieważ wierzy w siłę człowieka i chce za wszelką 

cenę być sobą.

Panorama społeczna

Ludzie   bezdomni   to   utwór   o   polskim   społeczeństwie.   Przedstawia   pełny   obraz   sytuacji 

społecznej   panującej   w   Polsce   na   przełomie   wieku   XIX   i   XX,   pokazując,   jak   głęboka 

przepaść   oddziela   biednych   i   bogatych.   Dyrektor   Kalinowicz   żyjący   w   luksusowych 

apartamentach,   pani   Niewadzka   krąży   ze   znudzonymi   wnuczkami   wśród   dzieł   sztuki   w 

Luwrze   -   to   przykłady   bogatszej   części   społeczeństwa.   Warunki,   w   jakich   wegetują 

mieszkańcy   ulicy   Krochmalnej   i   Ciepłej,   urągają   godności   człowieka.   Nędza   chłopów, 

mieszkańców czworaków dworskich, sytuacja robotników z Zagłębia prowadzi do wniosku, 

ż

e są warstwy w społeczeństwie, które, ciężko pracując, nic nie mają i są też takie, które nic 

nie  robią,   a   opływają   w  luksusy.   Te  spostrzeżenia   już   wkrótce   staną   się  dla  Żeromskiego 

podstawą   do   roztaczania   przed   czytelnikami   wizji   rewolucji,   jako   logicznej   konsekwencji 

długotrwałej   niesprawiedliwości   i   wyzysku.   Brzydota,   zaniedbanie,   brud   i   zagęszczenie 

ludności, naturalistyczne opisy warunków życia biedoty mają wstrząsnąć czytelnikiem  tak, 

jak wstrząsnęły bohaterem. Dla Judyma wygląd nędznych domostw w osadzie robotniczej w 

Zagłębiu   stał   siej   bezpośrednim   bodźcem   do   podjęcia   decyzji   co   do   własnych   planów   na 

przyszłość. Nieprzypadkowo w chwili rozstania z Joasią mówi: muszę rozwalić te śmierdzące 

nory. Pisał też autor: Judym wchodził z Joasią na podwórza domostw śmierdzących, otwierał  

drzwi  nie  proszony  i  oczami  wskazywał  jej  ludzi.  Były  tam  dzieci  robotników  z  cynkowni.  

Wynaturzone okazy gatunku ludzkiego, przedwcześni starcy z obliczami trupów i wzrokiem,  

Panorama społeczna   strona 8 / 12

background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

który woła o pomstę do nieba. Spoglądały na nieb babska paskudne i złe, twarze chorych,  

którzy może sądzili, że to śmierć nareszcie drzwi uchyliła. 

Stosunek bohatera do ludzi biednych jest ambiwalentny, dwoisty. Pragnie im pomóc i 

postrzega swoją rolę jako obowiązek, a zarazem odnosi się do nich z dystansem. Mówi o nich 

motłoch, ostatnia hołota. Wstydzi się także, że spośród nich się wywodzi.

Modna powieść

Powieść   Żeromskiego   wydana   w   1899   roku   spotkała   się   z   ogromnym 

zainteresowaniem czytelników. Jej pojawienie się zepchnęło na dalszy plan 

modne   wówczas   nazwiska   modernistycznych   twórców   -   Tetmajera, 

Przybyszewskiego.   Pisarza   niemal   natychmiast   okrzyknięto   wieszczem. 

Zachwycano   się   jego   stylem,   dyskutowano   o   wewnętrznym   konflikcie 

bohatera.   Na   temat  Ludzi   bezdomnych  powstały   tomy   rozpraw 

krytycznych.   Co   ciekawe,   każda   następna   epoka   zachwycała   się   innym 

aspektem utworu. Początkowo powieść odczytywano jako manifest ideowy

głoszący konieczność walki z egoizmem i konformizmem. W czasach PRL-

U szerokie grono wielbicieli zyskał temat społeczny, interpretowano utwór 

jako   protest   przeciw   niedoli   klasy   robotniczej   i   chłopskiej.   W   Tomaszu 

Judymie   upatrywano   świadomego   krzywd   społecznych   komunistę,   a 

najważniejszą po nim postacią był brat  Wiktor, którego prześladowano za 

działalność polityczną. Tak różnorodne sposoby odczytania idei utworu są 

bezsprzecznym   dowodem  uniwersalizmu  i   ponadczasowości   dzieła 

Ż

eromskiego.

Kto jest bezdomny

Każda   istota   ma   swe   ogniska   swój   dach.   Mały   skowronek   i   ten..  -   mówi   Joasia.   Dom   w 

powieści   Żeromskiego   ma   być   symbolem   stabilizacji   życiowej,   ciepłej   atmosfery,   uczuć 

rodzinnych   i   spokoju.   Bezdomność   Tomasza   Judyma   odnosi   się   niewątpliwie   do   tytułu 

powieści.   Syn   szewca   alkoholika,   wychowanek   prostytutki,   od   dziecka   skazany   był   na 

poniewierkę,   Kilką   razy   próbował   zadomowić   się,   osiedlić   na   stałe,   jednak   domy,   które 

tworzył, byty zimne, puste i mroczne. Życie w atmosferze tymczasowości nie pozwalało mu 

Kto jest bezdomny   strona 9 / 12

background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

się   nigdzie   zakorzenić.   Ale   może   materialny,   dosłowny   brak   domu   był   efektem 

zmarnowanego   dzieciństwa,   w   którym   nikt   tak   naprawdę   mu   domu   nie   stworzył? 

Bezdomność bohatera interpretować można również w znaczeniu przenośnym, gdyż jest on 

bezdomny społecznie. Wywodzi się spośród biedoty miejskiej, jako lekarz zaś reprezentuje 

inteligencję. Tak naprawdę żadna z tych grup nie identyfikuje się z nim, dla wszystkich jest 

człowiekiem z zewnątrz. Nie identyfikuje się z własną rodziną, choć poniekąd czuje się za jej 

los   odpowiedzialny;   daleko   mu   też   do   warszawskich   lekarzy.   Świadomość   alienacji 

niewątpliwie stanowi jedną z przeszkód w ułożeniu sobie życia, prowokuje kolejne ucieczki 

bohatera - od stabilizacji i od miłości. Judym to człowiek także bezdomny ideowo - wciąż 

poszukuje   właściwego   rozwiązania   problemów   dręczących   społeczeństwo.   Chce   leczyć 

biednych za darmo - nie przychodzą; chce porwać za sobą lekarzy - oni nie chcą; chce dać 

chłopom   zdrową   wodę   -   tylko   pogarsza   sytuację.   Jego   działania   przypomina   chaotyczne 

miotanie się. Może Judym jeszcze nie wie, czego chce? Może chce za dużo? Często bywa i 

tak, że jeżeli wyznaczymy sobie zbyt odległe i ambitne cele, w ostatecznym rozrachunku nie 

osiągniemy  niczego.   Postępowanie   bohatera   wydaje   się  moralnie  dwuznaczne,  gdyż   każda 

jego   decyzja   obciążona   jest   negatywnymi   skutkami.   Judym   chce   dobrze,   jednak   jego 

szlachetne intencje nie znajdują zrozumienia i ostatecznie obracają się przeciwko niemu. W 

efekcie zawsze musi odejść - w niesmaku, pokonany przez układy i konwenanse. Odrzucając 

miłość Joasi także postępuje nieetycznie.  W końcu niepotrzebnie dał jej nadzieję, oszukał, 

planując   wspólną   przyszłość.   Rozdarta   sosna   to   symbol   jego   przeżyć   wewnętrznych, 

skrywanego przeświadczenia, że skrzywdził tę, którą kochał. Nie przekonał Joasi, że zrywa 

dla jej dobra, nie przekonał też samego siebie. Jest bezdomny moralnie i duchowo.

Wszyscy są bezdomni

Ż

eromski rozszerzył problem bezdomności na inne postacie występujące w powieści. Trafnie 

zaznaczył  w swoich bohaterach  tęsknotę za domem: Joasia Podborska,  Korzecki, wreszcie 

sam   Judym   to   ludzie,   których   cierpienia   wynikają   właśnie   z   braku   ciepła,   z   dojmującej 

samotności. 

Gorzkie wspomnienia, żal za utraconym  domem i gorączkowe poszukiwanie 

Wszyscy są bezdomni   strona 10 / 12

background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

własnej przystani życiowej odbijają się w wypowiedziach Joasi, mówi do Judyma: Ach, ja już  

tak dawno straciłam gniazdo rodzinne! Prawie nigdy go nie miałam. W piątej klasie byłam  

zaledwie, gdy mię ojciec odumarł. Mamy prawie nie pamiętam... Joasia czuje się wszędzie  

obcą, cudzą, samotną. Praca u pani Niewadzkiej daje jej pewne poczucie stabilności, którego 

tak   potrzebuje,   nie  zaspokaja  jednak   potrzeb   duchowych.  Związek   z  Tomaszem  Judymem 

staje się dla niej szansą na stworzenie własnego domu i zakończenie życiowej wędrówki - 

dlatego decyzja ukochanego o rezygnacji ze szczęścia jest dla niej niezrozumiała i okrutna. 

Joasia odchodzi ze świadomością, że los ją oszukał, zabierając jej nadzieję, skazał na dalszą 

tułaczkę w poszukiwaniu domu, miłości i szczęścia.

Zupełnie   inna   jest   bezdomność   inżyniera   Korzeckiego:   to   człowiek,   który   żyje   ze 

ś

wiadomością,   że   dla   niego   na   ziemi   nie   ma   miejsca,   gna   go   przez   świat   wewnętrzny 

niepokój. Także nie ma własnego miejsca na ziemi i walczy - przede wszystkim z samym 

sobą. Towarzyszy mu stale strach przed nocą, samotnością i śmiercią, dręczy go ból istnienia. 

Dlatego   w   chwili   ostatecznego   załamania   decyduje   się   na   przerwanie   swych   katuszy   i 

strzałem w głowę odbiera sobie życie.

Postać Korzeckiego  owiewa mgła tajemnicy,  niedopowiedzenia. Można odnaleźć w 

niej akcenty aktualne dla ówczesnej epoki, ponieważ metafizyczny niepokój, lęk, apatia, to 

typowe cechy dekadenta. Zadbał więc autor, aby powieść osadzić w kontekście czasów, które 

przedstawia. A może zainspirował się po prostu literaturą modernistyczną... 

Ludzie   bezdomni  to   powieść,   która   ma   dzisiaj   tyle   samo   zwolenników   co 

przeciwników. Genialne nowatorstwo w zakresie stylu i kompozycji bywa przez niektórych 

postrzegane   jako   męcząca   pisarska   maniera.   Oddając   sprawiedliwość   autorowi   trzeba 

przyznać, że utwór nie pozwala czytelnikowi na obojętną lekturę. Wieloznaczność niektórych 

sytuacji, wątków, wielopłaszczyznowość dzieła sprawia, że aby powziąć określone zdanie na 

temat powieści,  trzeba rozszyfrować symbole,  odkryć   podteksty.   Przede wszystkim  jednak 

należy utwór uważnie przeczytać. Szkolna interpretacja Ludzi bezdomnych często posługuje 

się stereotypami, dlatego Judym bywa zazwyczaj odbierany jako nieżyciowy maniak, wręcz 

fanatyk,   a   jego   poglądy   wydają   się   mocno   przestarzałe.   Czy   rzeczywiście   wydaje   się 

Wszyscy są bezdomni   strona 11 / 12

background image

Stefan Żeromski „Ludzie bezdomni”

ś

mieszny w swoich marzeniach? Może i w dzisiejszym świecie znajdą się tacy ludzie - żywe 

przykłady idealizmu i nonkonformizmu...

    KATARZYNA MYRCIK

Wszyscy są bezdomni   strona 12 / 12