background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Max Gallo
RZYMIANIE
NERON
Panowanie Antychrysta
Sądecka Biblioteka Publiczna
2000143360
Wypożyczalnia
Przekład Agnieszka Trąbka
Wydawnictwo WAM Kraków 2008
2000143360

Tytuł oryginału:
Romain, Néron. Le Regne de l'Antéchrist
«LES ROMAINS
2. NÉRON. LE REGNE DE L'ANTÉCHRIST» de Max Gallo
World copyright O LIBRAIRIE ARTHEME FAYARD, 2006
© Wydawnictwo WAM, 2008
Redakcja Jakub Kołacz SJ
Korekta
Dariusz Godoś
Projekt okładki wg oryginału Atelier Didier Thimonier przygotował Andrzej 
Sochacki
ISBN 978-83-7505-272-5
WYDAWNICTWO WAM ul. Kopernika 26 31-501 Kraków tel. 012 62 93 200 faks 012 429 
50 03 e-mail: wam@wydawnicrwowam.pl
DZIAŁ HANDLOWY tel. 012 62 93 254-256 faks 012 430 32 10 e-mail: 
handel@wydawnicrwowam.pl Zapraszamy do naszej
KSIĘGARNI INTERNETOWEJ
http://WydawnictwoWAM.pl
tel. 012 62 93 260 faks 012 62 93 261
Drukarnia Wydawnictwa WAM ul. Kopernika 26-31-501 Kraków wydawnictwowam.pl

Prolog
Przeżyłem czasy panowania Nerona. Każdego dnia zadaję sobie pytanie: dlaczego 
zostałem oszczędzony? Moi bliscy, obywatele Rzymu, których najbardziej ceniłem, 
a wśród nich Seneka, którego byłem uczniem i przyjacielem, który namawiał 
cesarza do łagodności, zostali ścięci, otruci albo zmuszeni do samobójstwa. Mój 
mistrz Seneka otrzymał z rąk posłańca wyrok śmierci, podobnie jak tylu innych. 
Podciął sobie żyły na rękach i pod kolanami. A ponieważ krew płynęła zbyt wolno,
udał się do łaźni, aby w cieple szybciej się wykrwawić. Jego bracia i 
przyjaciele także zostali skazani na śmierć.
Ja natomiast zestarzałem się, przeżywszy te lata naznaczone przez zbrodnie.
Neron zmarł, a po nim trzech błaznów: Galba, Otton i Witeliusz, kłóciło się o 
sukcesję w ciągu zaledwie jednego roku.
Wespazjan i jego syn, Tytus, którzy przejęli cesarskie dziedzictwo, także już 
nie żyli.
Piszę te słowa, gdy panuje jego drugi syn - Domicjan. Obecnie żyję na emeryturze
w willi należącej do mojej rodziny w Kapui. Codziennie rano przemierzam aleję, 
która prowadzi od westybulu posiadłości aż do sadów ciągnących się po położone w
oddali wzgórza.
8
RZYMIANIE
Siadam naprzeciwko kolumnady z marmuru i porfiru, która otacza moją willę.
Pytanie powraca i dręczy mnie: dlaczego zostałem oszczędzony?
Niekiedy sam się oskarżam i obarczam winą. Inni, ci, którzy już nie żyją, dali 
dowód swojej odwagi, dumy, swoich opinii, ambicji i antypatii, a także swojej 
miłości i przyjaźni.
Pamiętam tę kobietę, Epicharis, wyzwoloną, która wyszła za młodszego brata 
Seneki. Chciała podburzyć przeciwko Neronowi flotę stacjonującą w Mizenum. 
Została wydana i zatrzymana, a następnie była przez cały dzień torturowana. Choć
jej ciało było nacinane, a członki wyrywane, z jej ust nie padło ani jedno 
nazwisko osoby biorącej wraz z nią udział w spisku. Drugiego dnia udusiła się, 
aby wymknąć się swoim katom.
Pamiętam także uczniów Chrystusa, nazywanych chrześcijanami, których tysiące 
Neron zmasakrował i zabił w ciągu następnych dni po wielkim pożarze Rzymu. 
Niektórzy zostali rzuceni dzikim zwierzętom, inni spaleni na stosach, a jeszcze 
inni ukrzyżowani. Wcześniej ich ciała pokryto olejem, smołą i żywicą, po czym 
podpalono, aby te przerażające pochodnie oświetlały igrzyska, które odbywały się

Strona 1

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

w ogrodach Nerona. Słyszałem, jak niektórzy z tych mężczyzn i kobiet śpiewali 
podczas swojej agonii.
Zdaję sobie sprawę, że moje życie w porównaniu ze złotem i srebrem życia takich 
ludzi jest jak drobna moneta z miedzi czy brązu. Ostrożność była moim doradcą, 
milczenie moją regułą, a tchórzostwo moją bronią. Ale wielu ludziom to nie 
wystarczyło. Tymczasem ja zostałem oszczędzony. Dlaczego?
NERON
9
Od chwili, kiedy opuściłem Rzym, twarze tych, których znałem, towarzyszą mi 
przez cały czas.
Najpierw chciałem się dowiedzieć, kim był Gajusz Fuskusz Salinator, mój przodek,
który zbudował tę posiadłość za czasów Republiki, kiedy to był pretorem Krassusa
i bliskim współpracownikiem Cezara. Odkryłem książkę, którą napisał pod koniec 
swojego życia. On także spędził emeryturę w tej posiadłości w Kapui. Książka ma 
tytuł Historia niewolniczej wojny Spartakusa. Dowiedziałem się z niej z 
przerażeniem, że Krassus kazał ukrzyżować wzdłuż Via Appia, pomiędzy Kapuą a 
Rzymem, sześć tysięcy niewolników pojmanych po śmierci Spartakusa. Nie zabito 
ich od razu właśnie po to, aby zadać im męki gorsze od śmierci. Rzymianie 
chcieli, aby po wojnie Spartakusa pozostało tylko wspomnienie nieubłaganej i 
przerażającej kary, tak aby nigdy więcej bunt niewolników nie zagroził Rzymowi.
Ale mój przodek Gajusz Fuskusz Salinator ożywił w swojej Historii niewolniczej 
wojny Spartakusa i jego towarzyszy: uzdrowiciela z Judei Jaira, greckiego 
filozofa Posejdoniosa oraz kapłankę Dionizosa i wróżbitkę Apolonię. Czytając o 
nich, zapomniałem o karze wymierzonej przez Krassusa. Przypomniałem sobie wtedy 
ostatni list, jaki otrzymałem od Seneki, kończący się następującymi zdaniami:
Wiedz, Serenusie, że wszystko, co zostawiamy za sobą, należy już do śmierci, 
poza naszymi myślami. A to, co mogliśmy spisać na tabliczkach albo papirusach, 
odżywa za każdym razem, gdy ktoś to czyta. Pomyśl o tym, Serenusie, wiedza 
oznacza ponowne narodziny.
Seneka nauczył mnie pokory. Powiedziałem, co sądzę o swoim życiu. Ale skoro 
zostałem oszczędzony,
10
RZYMIANIE
muszę teraz przywrócić do życia tych, których śmierć zabrała przede mną.
Seneka wierzył w nieśmiertelność duszy.
Być może oznacza to tylko, że ludzie spisują historię życia innych ludzi, a tym 
samym historię ich dusz. Ci, których widziałem ukrzyżowanych, wierzyli - 
posłuszni nauce swojego Boga Chrystusa - w zmartwychwstanie. Jeśli Bóg mnie 
ochronił, to jest to właśnie ten Bóg i zobowiązuje mnie tym samym, abym zaczął 
spisywać kroniki, w których opowiem, co widziałem, czego się dowiedziałem i co 
przeżyłem. W ten sposób niektóre dusze ponownie się narodzą. Ja także, podobnie 
jak chrześcijanie, wierzę w zmartwychwstanie.
Część
pierwsza
1.
Widziałem Nerona w dniu jego narodzin. Leżał na - skórze lwa, nagi, owinięty 
tylko w białą pieluszkę. Łapy dzikiego zwierzęcia z długimi, zakrzywionymi 
pazurami zwisały z obu stron łóżka, jakby dopiero przed chwilą wypuściły to 
dziecko, którego skóra, momentami jeszcze fioletowawa, nosiła ślady tego 
uścisku. Rozwarty i czarny pysk zwierzęcia zdawał się grozić swoimi kłami 
noworodkowi.
- Przypatrz się temu dziecku, aż będziesz w stanie opisać mi każdy por, każdą 
zmarszczkę na jego skórze - powiedział do mnie Kaligula.
Następnie cesarz podszedł do mnie.
- Powąchaj go - mówił dalej. - Dotknij go. Jest z mojej krwi oraz z krwi Cezara 
i Augusta.
Uśmiechnął się, ale po chwili na jego twarzy pojawił się grymas. Przygryzł dolną
wargę, zacisnął zęby i wysunął podbródek do przodu.
Spuścił głowę, jakby próbował ukryć swój wzrok, ale ja widziałem jego 
zmarszczone brwi i czoło przedzielone nagle w środku głęboką bruzdą.
Wtedy po raz pierwszy znalazłem się zaledwie kilka kroków od Kaliguli. Człowiek 
ten zdobył godność
14
RZYMIANIE
cesarską dziewięć miesięcy wcześniej, po śmierci Tyberiusza, któremu służyłem 
przez dwa lata.
Większość żołnierzy i wyzwoleńców, którzy byli wierni zmarłemu cesarzowi, 
opuściła pałac. Szemrano, że wielu z nich zostało zabitych przez pretorianów 

Strona 2

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

wiernych Kaliguli, i sugerowano wręcz, że to ten ostatni otruł Tyberiusza, 
którego był przybranym wnukiem, gdyż ojciec Kaliguli, Germanik, został 
adoptowany przez zmarłego cesarza.
Wyzwoleniec z Tybru - w rzeczywistości chodziło o Nolis, ale zyskałem tę pewność
o moim władcy dopiero dzisiaj - opowiadał mi w ciemnych zakątkach pałacu 
cesarskiego, o agonii władcy Rzymu, który z ciałem przeżartym przez truciznę 
długo opierał się śmierci, chwytał za ramię służącego wysłanego przez Kaligulę, 
aby ściągnął cesarski pierścień z palca umierającego. Zdjęty lękiem mężczyzna 
próbował uwolnić się z tego uścisku.
Kaligula odsunął go z pogardą, a potem przyłożył do twarzy Tyberiusza poduszkę, 
aby go udusić, ale ponieważ cesarz szamotał się jeszcze i kopał, udusił go 
własnymi rękami. Świadek tych wydarzeń, wierny Tyberiuszowi, krzyknął, 
oznajmiając potworność tej zbrodni: ojcobójstwo. Kaligula kazał pretorianom go 
pojmać i wkrótce mężczyzna został ukrzyżowany.
Słuchałem opowieści. Widziałem, jak powoli znikają wszyscy bliscy Tyberiusza, a 
pomimo to ja nie próbowałem uciec.
Od czasów Gajusza Fuskusza Salinatora moja rodzina miała ambicję służenia tym, 
których obywatele i Senat wyznaczyli, aby reprezentowali Rzym, najpierw 
Republikę, a później, po Cezarze i Auguście, Imperium. Jeżeli chodzi o wybór 
albo o większą sympatię
NERON
15
dla tego czy innego władcy, mój ojciec radził mi już od dzieciństwa, aby 
pozwolić bogom i losowi, albo sztyletowi i truciźnie, które mogły być 
narzędziami w ich rękach, wyznaczyć tego, kto ma objąć władzę po zmarłym 
cesarzu.
Kaligula wsunął więc na palec pierścień Tyberiusza. A ja przeżyłem, wykonując 
dalej swoje zadania w pałacu, na które składało się informowanie senatorów
o zamiarach cesarza i zdawanie relacji jego doradcom z reakcji Senatu.
Byłem więc niejako wartownikiem, który ze swojego stanowiska obserwacyjnego 
śledzi ruchy legionów
i armii wroga na polu walki. Gromadziłem wszystkie pogłoski. Wystarczyło mi 
kilka dni, aby odkryć okrucieństwo Kaliguli: kiedy uważając, że kupowanie 
zwierząt, aby nakarmić dzikie bestie hodowane na igrzyska, jest zbyt kosztowne, 
wyznaczył więźniów, aby służyli im za pokarm. Sam przechadzał się pomiędzy 
skazanymi i wybierał tych, którzy mieli być pierwszymi ofiarami, albo powolnym 
ruchem ręki wskazywał, że wszyscy bez wyjątku powinni zginąć.
Znałem ekscesy Tyberiusza, jego zdeprawowanie, zabawy z małymi dziećmi, które 
nauczono, jak go podniecać, delikatnie muskając jego ciało, podczas gdy on 
pływał w basenie. Gdy stawał się już znużony, kazał torturować albo wykastrować 
te „małe rybki", jak je nazywał.
Mogłem - w dalszym ciągu mogę - przypomnieć sobie złe prowadzenie się i 
rozpustę, jakie wymyślał Tyberiusz, w czasie gdy wycofał się na Capri. Wiele 
razy udawałem się na wyspę, aby zdać mu relację z tego, co
16
RZYMIANIE
krótkiego pobytu bałem się, że stanę się ofiarą jednego z napadów złości albo 
kaprysów cesarza. Widziałem, jak kazał pokiereszować twarz rybaka rybą, którą 
ten nieszczęśnik chciał ofiarować cesarzowi, ujawniając tym samym, że zarzucił 
sieci blisko wybrzeża, czego cesarz zakazał.
Zadawałem sobie często pytanie o tę dzikość, która ogarnęła Tyberiusza, i o brak
umiaru w hulankach, którym się oddawał. Obecnie odnajdywałem wszystkie te cechy 
w osobie Kaliguli, jakby zdobycie najwyższej władzy wprawiało człowieka 
docierającego na szczyt w stan upojenia, który przerwać mogła tylko śmierć.
Powiedziano mi zatem, że Kaligula polecił swoim katom przedłużyć agonię 
torturowanych: „Uderzaj tak, aby czuli, że umierają" - mawiał, znajdując 
upodobanie w powtarzaniu ciągle jednego wersu greckiej tragedii: „Mogą mnie 
nienawidzić, pod warunkiem że się mnie boją!".
To on zwrócił się do mnie:
- A ty, kim jesteś?
To proste pytanie, zadane tym tonem, często równało się już wyrokowi śmierci. 
Byłem uniżony jak przystało na ostatniego potomka rodziny szlacheckiej, ale 
skromnej, o umiarkowanych ambicjach, której założyciel był tylko legatem i w 
ogóle nie brał udziału w wojnach domowych, a jego sukcesorzy służyli cesarzom, 
począwszy od Cezara, przez Augusta i Tyberiusza, „a teraz tobie, boski 
Kaligulo".
- Serenus - powtórzył cesarz - pochodzący z rodziny Salinatorów, od tego Gajusza
Fuskusza Salinatora, legata Krassusa.

Strona 3

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Wziął mnie za rękę i zaciągnął do jednego ze swoich salonów.
NERON
17
- Pojedziesz dziś wieczór do Ancjum, tam gdzie się urodziłem - powiedział do 
mnie. - Moja siostra Agrypina prawdopodobnie urodzi dziś dziecko.
Nagle zamilkł i wpatrywał się we mnie przenikliwym wzrokiem, jakby chciał mnie 
przejrzeć na wylot, a ja spuściłem głowę.
Wiedziałem, że jak mówiono, żył ze wszystkimi swoimi siostrami jak z małżonkami.
To, co było zakazane zwykłym obywatelom, cesarze, podobnie jak bogowie, mogli 
śmiało robić.
- Żyje z Domicjuszem Ahenobarbusem - podjął wątek.
Schylił się nade mną, kręcąc głową.
- Czy to wypada kobiecie pochodzącej od Cezara i od Augusta? Myślałem, że jest 
bardziej dumna ze swoich korzeni. Domicjusz Ahenobarbus i Agrypina, moja 
siostra!
Próbowałem nie napotkać wzrokiem spojrzenia Kaliguli, pozbyć się ze swojego 
wnętrza wszelkich myśli, aby cesarz nie mógł dostrzec ich odblasku. Ale być może
nie udało mi się ukryć zdziwienia jego słowami.
Rodzina Ahenobarbus była bowiem wpływowa i szanowana. Wywodziło się z niej wielu
konsulów i inspektorów. Była spokrewniona z Brutusem i Kasjuszem, przeciwnikami 
Cezara, ale podczas wojny domowej jej członkowie przeszli na stronę Augusta, a 
ten uczynił Ahenobarbusa zarządcą swojego majątku. Mówiło się, że jeden z ich 
przodków miał brodę z brązu - stąd pochodzi ich nazwisko - usta z żelaza i serce
z ołowiu. Rzeczywiście, na równi z najpotężniejszymi tego świata, wszyscy 
wykazywali się takim okrucieństwem, że August musiał potępić ich praktyki 
osobnym dekretem. Oni jednak trwali w swojej dzi-
Neron - 2
18
RZYMIANIE
kości i okrucieństwie. Jeden z nich dla zabawy przejechał małe dziecko w 
miasteczku niedaleko Via Appia, wydłubał oko żołnierzowi, który robił mu 
wymówki, zabijał wyzwoleńców, którzy nie chcieli pić tyle, ile on im polecił. To
właśnie ostatniego Ahenobarbusa poślubiła Agrypina.
Taka rodzina mogła być połączona z tą, z której wywodzą się cesarze, dlatego 
byłem tak zaskoczony pogardą Kaliguli. Chyba że było to tylko złudzenie.
Z rękami splecionymi za plecami cesarz chodził wokół mnie, mamrotał coś cały 
czas, bacznie mnie obserwując.
- Ruszaj do Ancjum - powtórzył. - Będziesz na miejscu jutro rano.
Podniósł głowę i zamknął oczy.
- Pooddychasz słonym, morskim powietrzem, zobaczysz triremy w porcie. 
Zazdroszczę ci, Serenusie.
Później znowu spuścił głowę.
- Chcę wiedzieć, czy to dziecko jest do mnie podobne.
Pokręcił głową.
- Dlaczego miałbym zaufać Agrypinie? Uśmiechnął się, potem przygryzł wargi i 
nagle jego
głos przestał pobrzmiewać rozbawieniem, znikła łagodność, a ton stał się ostry i
nieprzyjemny.
- Agrypina jest z mojej krwi. Jeśli zdecydowała się poślubić tego Ahenobarbusa, 
myślisz, że uwierzę, że zrobiła to z miłości? Posłużyła się tym niezdarą, żeby 
zajść w ciążę, jak święta krowa zapłodniona przez byka. I ty chcesz, żebym ja 
nie był nieufny?
Ciężkim ruchem położył rękę na moim ramieniu.
- Serenusie... - zaczął, aby zaraz przerwać i wbić we mnie podejrzliwy wzrok. - 
Cesarz ma same kłopo-
NERON
19
ty. Ci, którzy wydają się mu służyć, w każdej chwili mogą go zdradzić, 
zasztyletować albo otruć.
Przechylił głowę na lewe ramię, cały czas przypatrując mi się spod 
półprzymkniętych powiek.
- Ty także, Serenusie. Czyż znam twoje myśli? Służyłeś Tyberiuszowi. Być może 
wyobrażasz sobie, że ja go zabiłem, i teraz chcesz go pomścić?
Wzruszył ramionami.
- Jedź do Ancjum i przyjrzyj się temu dziecku, posłuchaj, co o nim mówią. I 
pamiętaj: trzeba zawczasu zmiażdżyć jajo węża, jeśli nie chce się później zostać
ukąszonym.
Odepchnął mnie brutalnym gestem.

Strona 4

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

- Idź już - powiedział.
Opuściłem Rzym jeszcze przed zapadnięciem nocy.
2.
Podszedłem do łóżeczka, w którym spoczywało dziecko. Jego szyję pokrywały ciemne
plamy przypominające odciski pazurów albo palców. Skóra na piersi i na rękach 
była fioletowawa, usiana brunatnymi plamkami. Leżało nieruchomo, oświetlone 
tylko przez dwie lampy oliwne stojące po obu stronach łóżka. Reszta 
pomieszczenia pogrążona była w półmroku, a tłum kobiet i mężczyzn pchał się do 
środka, ale trzymał się na tyle daleko oświetlonego prostokąta, aby nie zostać 
rozpoznanym w pobliżu dziecka.
Byłem jedyną osobą, która podeszła bliżej. Za mną podążyło dwóch pretorianów, 
towarzyszących mi od Rzymu. Stałem nieruchomo przez kilka chwil przy łóżeczku, 
wpatrując się w dziecko leżące bez ruchu z zamkniętymi oczami. Zadrżałem. 
Wydawało mi się, że bogowie wahają się, czy darować mu życie, przytrzymując go 
na razie na tym świecie. Potem wycofałem się, wyślizgując się z pomieszczenia.
Ktoś wyszeptał koło mnie, że dziecko urodziło się nóżkami do przodu, a to zawsze
jest zły znak. Ktoś inny stwierdził, że chłopiec - bo był to chłopiec - jest 
synem Agrypiny i że ten sposób rodzenia, z nóżkami dziec-
NERON
21
ka pojawiającymi się najpierw, zamiast głowy, jakby dziecko próbowało uciec 
swojej matce, podczas gdy ona próbuje go zatrzymać, czy wręcz udusić, nazywa się
agrippa.
- Patrzcie na te ślady na skórze - dodał ktoś inny. - Chciałoby się powiedzieć, 
że to wąż.
Wtedy przypomniałem sobie słowa Kaliguli o jaju węża, które należy jak 
najszybciej zmiażdżyć. Niewolnicy wnieśli w tym momencie lampy i postawili je w 
kątach, a twarze zgromadzonych mężczyzn i kobiet wyłoniły się z cienia, który 
sprawiał, że czuli się anonimowi.
Rozpoznałem Domicjusza Ahenobarbusa, ojca dziecka, który z rękami skrzyżowanymi 
na okrągłym brzuchu stał w pierwszym rzędzie. Obok niego, przyklejona do jego 
ramienia, stała kobieta o chudej twarzy, włosami upiętymi w kok, rozglądała się 
wokół siebie prowokującym spojrzeniem. Była to Lepida, siostra Domicjusza 
Ahenobarbusa, o której mówiono, że długo pozostawała w kazirodczym związku ze 
swoim bratem, dokładnie tak, jak Agrypina z Kaligulą. Tłumaczono, że te 
świętokradcze związki zbliżyły do siebie Agrypinę i Domicjusza Ahenobarbusa. Kto
wie, czy te dwie potworne pary nie połączyły się, aby skumulować swoje zepsucie?
Kto wie, czy to dziecko nie było synem Kaliguli, swojego wuja?
Nagle rozbrzmiał mocny głos proszący o ciszę. Do łóżka zbliżył się mężczyzna i 
położył rękę na czole dziecka. Rozpoznałem w nim Balbilusa, astrologa, wróżbitę,
najsłynniejszego kapłana Rzymu. Jego ciało było owinięte w luźną togę, a na szyi
miał naszyjnik ze złota i bursztynu, który zwisał mu aż do połowy klatki 
piersiowej.
22
RZYMIANIE
- Urodzony jest ze słońca - powiedział. - Widziałem promienie ciał niebieskich, 
które go uderzały, zanim nawet światło musnęło ziemię. To wróżba zwiastująca 
największe szczęście. Dziecko jest po opieką Apolla, od którego otrzymało moc i 
dary. Piętnastego grudnia ten syn boga słońca urodził się w tym samym domu, w 
którym przed nim na świat przyszedł cesarz Kaligula.
Reszta mowy Balbilusa została zagłuszona przez ogólną wrzawę. Niewolnicy niosący
lektykę torowali sobie przejście w tłumie.
Na poduszkach w lektyce leżała Agrypina. Kręcone włosy okalały jej twarz 
umalowaną na biało i czerwono. Wyciągniętą dłonią pokazała dziecko i akuszerka 
podeszła do łóżka, chwyciła noworodka za nadgarstki i podniosła do góry. 
Zawieszone w ten sposób ciało dziecka przypominało ciało zwierzęcia obdartego ze
skóry, które przygotowuje się do położenia na rożnie. Powoli z podbrzusza 
dziecka ześlizgnęła się biała pieluszka, którą było owinięte, i ukazało się jego
przyrodzenie. W tym raczej słabowitym ciele, z wyjątkiem okrągłej głowy, jawiło 
się jak ciemna i pomarszczona wypukłość.
Śmiechy i okrzyki uznania rozbrzmiały w pomieszczeniu.
- Powiedziałeś, Balbilusie, że on jest synem słońca, boga Apolla - zaczęła 
Agrypina. - Ale to jest także mój syn. Rozpoznaję w nim swoją krew. Patrz na 
jego wielkiego członka. Będzie królował w łonach kobiet. Spłodzi synów 
pochodzących z jego krwi, która jest też moją krwią, a także Cezara i Augusta. 
Jest urodzony, by rządzić.
Uniosła się trochę, łokcie zanurzyła w poduszkach, wyprostowała pierś i 
podniosła głowę.

Strona 5

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

NERON
23
Mówiła dalej. Słowa padały najpierw jak ciosy topora, a później, 
niespodziewanie, jej głos stał się melodyjny i radosny. Agrypina zwróciła się do
mnie.
- Serenusie, powiedz mojemu bratu, wielkiemu cesarzowi Kaliguli, że jego siostra
Agrypina przedstawia mu męskiego potomka boskich założycieli naszej rodziny!
Zaprosiła mnie cesarskim gestem, abym zbliżył się do lektyki, chwyciła mnie za 
rękę i przyciągnęła do siebie, zmuszając, bym się schylił, z ustami przy jej 
włosach, wdychając ostry zapach jej perfum i pudru. Wyszeptała, że wie, jak 
bardzo jej brat był zaniepokojony z powodu narodzenia tego dziecka.
- Boi się wszystkiego, co wymyka się jego władzy. Jesteś jego szpiegiem, 
Serenusie. Przekaż mu to, co powiedział Balbilus. To mój syn i syn Apolla: 
Kaligula wyobrazi sobie moje pragnienia...
Jej głos stał się bardziej ochrypły.
- Czy wydaje mu się, że cierpiałam tyle, żeby urodzić dziecko z innego powodu 
niż tylko dlatego, aby kiedyś rządziło?
Przyciągnęła mnie do siebie jeszcze mocniej, aż poczułem dotyk jej ust na moim 
uchu.
- Serenusie, jesteś donosicielem. Ale jeśli jesteś ostrożny i jeśli zależy ci na
twoim życiu, powiedz mu tylko, że jestem gotowa umrzeć z ręki mojego syna, jeśli
taka jest cena za to, aby kiedyś rządził.
Uderzyła rozłożoną dłonią o brzeg lektyki, którą natychmiast niewolnicy wynieśli
z pomieszczenia.
Tłum podążył za nimi, a przy skórze lwa i leżącym na niej dziecku został tylko 
Domicjusz Ahenobarbus i jego siostra Lepida. Niewolnicy zaczęli nacierać no-
24
RZYMIANIE
worodka olejkami i masować go. Domicjusz Ahenobarbus podszedł do mnie.
- Jakie tajemnice powierzyła ci Agrypina? Jakie wiadomości przekazuje swojemu 
wybitnemu i boskiemu bratu? - zapytał.
Uczepiona ramienia Domicjusza Lepida śmiała się cichutko.
- Powiedz cesarzowi, że wąż może urodzić tylko węża - mówił Domicjusz. - On 
przecież wie, kim jesteśmy. A więc czy naprawdę musiał cię tu przysyłać? Wie, że
z Agrypiny i ze mnie może urodzić się tylko ktoś, kto będzie nienawidził państwa
i przyniesie mu zgubę.
Oddalił się, nawet nie spojrzawszy na dziecko, którego główka spoczywała na 
grzywie lwa.
3.
Widziałem podejrzenia i śmierć czającą się wokół tego dziecka. Cesarz Kaligula, 
jego wuj, przepytywał mnie po moim powrocie z Ancjum. Przybrał pozycję 
półleżącą, z twarzą opartą o prawą dłoń, zaś koło niego leżały gibkie kobiety, 
które ocierały się o niego i pieściły go.
Czy syn Agrypiny był wężem, któremu należało zmiażdżyć głowę, zanim stanie się 
groźny?
Uchylałem się od odpowiedzi. Nie powiedziałem nic
o skórze dziecka z plamami przypominającymi plamy na skórze gada. Wspomniałem 
natomiast o różnych znakach. Kaligula najpierw wydawał się spokojny, kiedy 
dowiedział się, że dziecko urodziło się stopami do przodu, co jest złym znakiem.
Śmiał się z głową odchyloną do tyłu, pozostawiając swoje ciało wyćwiczonym rękom
kobiet, a potem nagle się podniósł.
- Doniesiono mi, że Balbilus, ten szalony astrolog, był w Ancjum. Wiesz może, co
powiedział?
Powtórzyłem słowa Balbilusa, które opisywały słoneczne ukoronowanie chłopca.
Gwałtownym ruchem Kaligula odepchnął kobiety. Wstał i przygryzając palce, 
zatrzymał się przede mną
i wpatrywał się we mnie.
26
RZYMIANIE
- Agrypina zapłaciła Balbilusowi! - wykrzyknął. - Chce, żeby jej syn rządził w 
Egipcie, królestwie Apollona. A więc potrzebuje syna zrodzonego z boga słońca! -
Uderzył się w pierś: - Ale to cesarz Rzymu sprawuje władzę w Egipcie! A syn 
Agrypiny nigdy nie będzie cesarzem! Słyszysz, Serenusie? Musi zrzec się swoich 
ambicji!
Pogroził pięścią, wymachiwał nią przede mną, potem uderzył się w udo tak mocno, 
że aż grymas bólu wykrzywił mu twarz, na której malowała się złość. Miał 
zaciśnięte zęby i czoło poorane zmarszczkami.
Taki sam wrogi wyraz twarzy przybrał także dziewiątego dnia po narodzeniu 

Strona 6

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

dziecka, kiedy w jednej z sal pałacu cesarskiego oczyszczano noworodka oraz 
nadawano mu imię.
Dziecko leżało nagie w misie z czarnego marmuru. Ojciec, Domicjusz Ahenobarbus, 
stał kilka kroków dalej ze skrzyżowanymi ramionami, wypiętym brzuchem i 
lekceważącą miną, wyrażającą znudzenie i obojętność, jakby to dziecko nie było 
wcale jego potomkiem. Ale być może tak właśnie było?
Agrypina z pewnością była jego matką. Trzymała chłopca za prawy nadgarstek. Po 
drugiej stronie misy Kaligula, jej brat, chwycił lewy nadgarstek dziecka. Na 
twarzy Agrypiny malował się grymas równie nieprzyjemny jak na twarzy jej brata. 
Miałem wrażenie, że rozerwą to dziecko, ciągnąc każde w swoją stronę za jedno z 
ramion, aż wątłe, nagie ciałko pęknie na dwie części. Milcząca grupka ludzi 
zgromadzona wokół misy nie spuszczała z oka Agrypiny i Kaliguli. Ze wszystkich 
tych twarzy wyczytać można było pazerność i okrucieństwo: czekali na początek 
walki na
NERON
27
śmierć i życie dwóch dzikich bestii, które kłócą się o tę samą zdobycz.
Jedynie stojący w pierwszym rzędzie Klaudiusz, wuj Kaliguli i Agrypiny, śmiał 
się otwartymi ustami, przestępując z jednej nogi na drugą. Mówiono, że ten 
smukły mężczyzna miał bardzo wrażliwe kolana i że wystarczyło lekko go popchnąć,
aby upadł. Ale nie do końca dawano temu wiarę. Niektórzy próbowali go skłonić, 
aby powstał przeciwko swojemu szalonemu siostrzeńcowi, który nie rezygnował z 
żadnej swojej pasji ani z żadnej zachcianki. Ale czy można było zaufać wujowi 
Klaudiuszowi, równie okrutnemu, a w dodatku żałosnemu, ośmieszanemu przez swoją 
małżonkę Mesalinę, stojącą koło niego w sali oczyszczeń? Kręcone włosy opadały 
jej na czoło, miała duży biust, szerokie biodra, a pod suknią można było się 
domyślać masywnych ud. Mówiono, że ma w zwyczaju rozkładać je wiele razy podczas
jednej nocy dla różnych mężczyzn, których przyjmuje w domu na uboczu Via Appia, 
w prawdziwym domu rozpusty, gdzie zaspokaja swój nienasycony apetyt. Klaudiusz 
był jej poddany, akceptował jej wszystkie zdrady, zachowywał się, jakby był 
pewny, że Oktawia, córka, jaką dała mu Mesalina, była z jego krwi, podczas gdy 
tylu innych mężczyzn, gladiatorów, wyzwoleńców, młodych arystokratów z nią 
sypiało.
Nie puszczając nadgarstka dziecka, Kaligula odwrócił się w kierunku Klaudiusza, 
potem w stronę Agrypiny.
- Nadaj swojemu synowi imię Klaudiusz - powiedział, wybuchając śmiechem, cały 
czas ciągnąc rękę dziecka. Po chwili puścił ją i odsuwając się od misy, 
powtórzył: - Klaudiusz, dlaczego nie? Nasz wuj jest
28
RZYMIANIE
szanowany, jest z naszej krwi. Nasza hojna i kochana Mesalina właśnie dała mu 
Oktawie. Klaudiusz: Oto wspaniałe imię dla twojego potomka, Agrypino!
I opuścił salę, a za nim podążyła większość zgromadzonych osób. Klaudiusz 
zawahał się, podszedł do misy i przyglądał się noworodkowi, którego Agrypina 
chwyciła pod pachami i podniosła.
Potrząsnęła głową.
- Będzie się nazywał Lucjusz Domicjusz - powiedziała, zwracając się w stronę 
Domicjusza Ahenobarbusa. - Jest także twoim synem. Będzie więc nosił imię 
twojego ojca.
Położyła dziecko, a niewolnicy zaczęli owijać je w białe płótna.
Można by powiedzieć, że były jak całun. Zresztą podczas kolejnych miesięcy i lat
bałem się, że ktoś zabije to dziecko. Kaligula dowiedział się, że Agrypina brała
udział w spisku, który uknuli przeciwko niemu senator Lepidus i zarządca 
Germanii Getulikus. Z zemsty mógł polecić, aby stracono zarówno matkę, jak i 
dziecko. Ale zadowolił się skonfiskowaniem majątku swojej siostry i zesłaniem 
jej na wygnanie z dala od Rzymu, gdzie przetrzymywał jej syna jako zakładnika.
Kaligula polecił mi pilnować dziecka. Widziałem więc, jak robił swoje pierwsze 
kroki i jak wypowiadał pierwsze słowa. W domu swojej ciotki Lepidy, która go 
przyjęła, przypominał niespokojne zwierzę, które rzuca na boki bojaźliwe 
spojrzenia, spuszczając głowę, gdy się do niego mówi, jakby już nauczył się 
ukrywać własne uczucia.
Byłem tam w dniu, kiedy Lepida przyszła oznajmić mu, że jego ojciec zmarł i że 
skoro jego matka przebywa na wygnaniu daleko od Rzymu, został sierotą.
NERON
29
Zwrócona w moją stronę, jakby chciała pokazać, że rzuca wyzwanie Kaliguli, 
Lepida dodała:
- Twój wuj, cesarz, zdecydował przywłaszczyć sobie majątek, który należał ci się

Strona 7

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

w spadku po twoim ojcu. Byłeś bogaty, ale już nie jesteś, Lucjuszu Domicjuszu. 
Twoim jedynym majątkiem jest twoja wybitna krew.
Widziałem, jak to dziecko wstaje, przybiera wyniosłą pozę, podczas gdy jego dwie
mamki, Eglogia i Aleksandra, nie spuszczały go z oka, kłaniały się przed nim, a 
ich twarze wyrażały czułość, współczucie, a wręcz szacunek.
- Twoja krew to krew cesarska - powtórzyła ciotka. Odeszła, a dwóch nauczycieli,
którym powierzono
zadanie nauczania Lucjusza Domicjusza, podeszło do niego.
Kaligula śmiał się, kiedy dowiedział się ode mnie, że jeden z tych nauczycieli 
jest fryzjerem, a drugi tancerzem. Cesarz kazał mi powtórzyć tę wiadomość, aby 
kurtyzany, które go otaczały, także mogły to usłyszeć.
- Agrypina chciała zrobić ze swojego syna cesarza! - zaczął, śmiejąc się do 
rozpuku. Będzie umiał tańczyć i golić.
Później zasępił się.
- Więc taki los przypadnie temu potomkowi Augusta i Cezara!? Być może lepiej by 
było, gdyby umarł.
Widmo śmierci znowu zaczęło unosić się nad dzieckiem.
4.
Kaligula nie miał jednak czasu, aby zabić to dziecko. Wiedziałem jednak, że za 
każdym razem, kiedy pytał mnie o życie syna swojej siostry Agrypiny, bawił się 
tą myślą. Zsuwał bransolety z nadgarstka i wsuwał je z powrotem, ściągał 
pierścienie z palca, wołał niewolnika, aby zdjął z niego wyszywany płaszcz, i 
chodził małymi kroczkami wokół mnie, ubrany w jedwabną suknię przetykaną złotymi
nićmi, stukając o posadzkę obcasami swoich trzewików lub sandałów.
Któregoś dnia pochylił się w moją stronę, pytając po raz kolejny o wiek dziecka,
po czym powtarzał:
- Cztery lata, cztery lata... Za dziesięć lat zamarzy o męskiej todze. A 
dziesięć lat minie tak szybko! Znam Agrypinę. Chce, żeby jej syn rządził, więc 
będzie spiskować, tak jak to już raz uczyniła. Będzie chciała mnie zabić.
Uśmiechnął się, muskając palcami wargi.
- Cztery lata - wyszeptał przez palce.
Później, jakby zapominając o dziecku, wziął mnie za rękę i zaprosił do pałacu, 
który kazał zbudować dla swojego konia Incitatusa.
NERON
31
Stajnia tego zwierzęcia była z marmuru, a poidło z kości słoniowej. Koń był 
nakryty purpurowym kocem, a wokół niego krzątali się niewolnicy.
- A gdybym wyniósł Incitatusa do rangi konsula? - wymamrotał cesarz. Poza tym 
często unosił się gniewem, oskarżał senatorów i trybunów, że planują jego 
zabójstwo, i przywoływał kilku ludzi ze swojej trackiej straży, szeptał im do 
ucha nazwiska i zabójcy oddalali się z rękami zaciśniętymi już na rękojeściach 
mieczy.
Jak długo to mogło trwać?
Kaligula kazał już zabić wszystkich, którzy ze względu na swoje pochodzenie albo
małżeństwo byli spokrewnieni z Cezarem albo Augustem. W ich żyłach płynęła 
cesarska krew, trzeba było więc ich zabić, pozbawić tej krwi, która czyniła z 
nich jego potencjalnych rywali. A syn Agrypiny, to czteroletnie dziecko, które 
chowało swoje spojrzenie wypełnione strachem, ale które mogło też podnieść się 
znienacka, z oczami płonącymi nienawiścią, aby potem wrócić do normalnego stanu,
jak ostrożne zwierzę, które żałuje, że opuściło swoją kryjówkę, że pokazało kły 
i pazury, był, po swojej matce, jednym z potomków Augusta.
Powiedziałem do Seneki:
- Ma tylko cztery lata, a już jest tak podobny do Kaliguli i do Agrypiny. Czy to
krew Cezara czyni z tych ludzi dzikich od momentu urodzenia?
Zawsze ceniłem wyważone odpowiedzi Seneki. Poznałem go, gdy służyłem u cesarza 
Tyberiusza. Urzekła mnie jego dumna postawa, jego twarz wyrażająca męstwo i 
silną wolę, jego niezwykła elokwencja czyniły z niego najlepszego mówcę w 
Senacie, najsłynniejszego adwokata. Jego retoryka stoickiego filozofa zalecająca
32
RZYMIANIE
mądrość i akceptację tego, czego nie da się opanować i urządzić po swojemu.
Był około piętnastu lat starszy ode mnie i uważał mnie za jednego ze swoich 
bliskich krewnych. Miałem, podobnie jak on, hiszpańskie korzenie. Urodził się w 
Kordobie, tam gdzie moi przodkowie.
Spacerowaliśmy wolnym krokiem po ogrodach w jego rzymskiej willi. Uważano go za 
bogatego człowieka i rzeczywiście, wielu niewolników pracowało przy kępach 
kwiatów.
- Krew Cezara jest podobna do krwi każdego innego człowieka - przemawiał. - Jest

Strona 8

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

ciepła i lepka. Widziałem, jak umierali szlachetni Rzymianie, z podciętymi 
żyłami, ich krew miała ten sam kolor co krew niewolników, których zabijano na 
ich oczach. Nie, Serenusie, ludzie stają się dzikimi, gdyż nie ma reguł 
dziedziczenia władzy cesarskiej w Imperium. Trzeba zabijać, aby samemu nie 
zostać zabitym. Prawa wyborcze, tak drogie i przestrzegane w Republice, nie są 
już stosowane w sytuacji wyboru cesarza. Dziś to miecz decyduje, a nie głos. 
Ten, kto chce być cesarzem, musi liczyć raczej na pretorianów, a nie na zwykłych
obywateli; raczej na generałów i namiestników niż na senatorów. Czas Republiki, 
czas sprzed rządów Cezara już nie powróci.
- Cóż więc z krwią...? Sztylet, trucizna i zabójstwo? Bezgraniczna władza 
jednego człowieka, która czyni go szalonym? - zbuntowałem się.
Seneka wziął mnie pod ramię i idąc ze zwieszoną głową, mówił, jakby mruczał sam 
do siebie:
- Cesarz powinien być człowiekiem mądrym, który nie ulegnie szaleństwu 
najwyższej władzy, która czyni go równym bogom. Powinien rządzić z umiarem i 
miłosierdziem, mając na uwadze dobro Imperium, a nie
NERON
33
szukać jedynie przyjemności, jakie gwarantuje nieograniczona władza. Wreszcie 
kilku ludzi z jego otoczenia powinno przypomnieć mu o mądrości, o rozsądku. 
Powinni stać się jego doradcami i przyjaciółmi.
- A Kaligula? - zapytałem.
Seneka popatrzył wokół siebie i stwierdził po chwili:
- Tylko sztylet może go zatrzymać na tej drodze, którą obrał. Ludzie, jestem o 
tym przekonany, już ostrzą swoje lance. Nie mieszaj się do tego, Serenusie. Nasz
czas, czas mądrości, jeszcze nie nadszedł.
Było wręcz odwrotnie. Rządziła ekstrawagancja, podejrzliwość i okrucieństwo. 
Kaligula przebierał się za trackiego gladiatora albo za woźnicę. Jako komediant 
wchodził na scenę i śpiewał, tańczył i recytował, a potem kłaniał się sali i 
biczował widzów, którzy, jego zdaniem, kaszlem albo szeptaniem zakłócili 
spektakl.
Podszedł do mnie, grożąc mi i ciągnąc mnie za sobą, pytał o syna Agrypiny i o 
spiski, które zostały zawiązane, a o których na pewno zostałem uprzedzony.
- Jestem gotowy się zabić - krzyczał - jeśli uznasz, Serenusie, że zasłużyłem na
śmierć!
Śmiał się, oznajmiając mi, że kazał wyzwoleńcom przygotować truciznę, której 
skuteczność następnie rozkazał wypróbować na swoich gladiatorach i niewolnikach.
Oni wyli, z ciałem wykrzywionym z bólu. Był to jeden z najdziwniejszych 
spektakli, jakie przyszło mu oglądać.
- Serenusie, Serenusie, bądź mi wierny! - wyszeptał, odchodząc.
Było to dziewięć dni przed lutowymi kalendami, w okolicach godziny siódmej, 
kiedy noc zapadła już
Neron - 3
34
RZYMIANIE
w Rzymie. W jednym z pałacowych korytarzy sprzysiężeni spiskowcy czekali na 
Kaligulę z mieczami i sztyletami w dłoniach.
Trybun kohorty pretorianów, Kasjusz Cherea, którego cesarz codziennie 
prześladował i upokarzał, jako pierwszy uderzył go w szyję, ale nie zdołał go 
zabić. Inny trybun, Korneliusz Sabiniusz, przebił mu klatkę piersiową. Tymczasem
Kaligula, leżąc na zakrwawionej marmurowej posadzce, krzyczał, że jest jeszcze 
żywy. Reszta spiskowców rzuciła się na niego i zadała mu około trzydziestu 
ciosów, niektórzy wbijali nawet swoje miecze we wstydliwe części ciała cesarza. 
Nienawiść w stosunku do niego, chęć pomszczenia strachu, który rozsiewał, oraz 
zbrodni, które popełnił, choćby tylko przez okres swoich czteroletnich rządów, 
były tak silne, że centurion zabił jego żonę jednym ciosem miecza, a jego córkę 
udusił, przygniatając ją do ściany. Udałem się więc jak najszybciej do Lepidy, 
ciotki dziecka. Klaudiusz, wuj Kaliguli i Agrypiny, został wyznaczony, aby objął
tron po zmarłym cesarzu. Pretorianie triumfalnie wynieśli go na tron i, aby im 
podziękować, Klaudiusz kazał wydać każdemu żołnierzowi piętnaście tysięcy 
sestercji. Po raz pierwszy w historii Rzymu wynagrodzono w ten sposób ludzi 
broni, którzy przyczynili się do wyboru cesarza.
Widziałem dziecko Agrypiny w otoczeniu swoich mamek, Eglogii i Aleksandry, 
fryzjera i tancerza, odpowiedzialnych za jego edukację. Chciałem ich uspokoić, 
oznajmiając im, że jednym z pierwszych postanowień ogłoszonych edyktem przez 
cesarza Klaudiusza było zezwolenie udzielone Agrypinie na powrót do Rzymu i 
cofnięcie konfiskaty jej majątku. Jej syn pozna, czym jest bogactwo, a matka 
będzie mogła nad nim czuwać.

Strona 9

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

NERON
35
Rozmawiałem z tym czteroletnim dzieckiem, tak jakby już nosiło męską togę. 
Miałem wrażenie, że rozumie wszystko, co do niego mówię. Jego twarz wyrażała 
wnikliwą uwagę, później nagle intensywna radość znikła, a jego spojrzenie znowu 
przepełnił niepokój.
W następnych miesiącach często myślałem o spojrzeniu tego dziecka, które 
zamgliło się, jakby chłopiec przeczuwał już, że zawsze będzie zagrożony, że 
świat, w który wkroczył, był utkany intrygami i zazdrością, rozrywany przez 
rywalizację i pokrwawiony przez zbrodnie.
Obok niego, jak tygrysica strzegąca swojej zdobyczy, kręciła się Mesalina, 
małżonka Klaudiusza, która właśnie powiła syna, któremu w dzień oczyszczenia 
nadano imię Brytanik. Mesalina widziała w synu Agrypiny rywala swojego własnego 
syna; ta zaś przyjęła narodziny Brytanika jako nieszczęście, odsuwające jej syna
nieco dalej od władzy, o której dla niego marzyła.
Wdziałem, jak chodziła od jednej ważnej osobistości do drugiej, rozciągając 
swoje wpływy, aż wreszcie poślubiła bogatego i wpływowego senatora Kryspusa 
Pasjena, który wcześniej był mężem jednej z ciotek dziecka. Próbowałem wyobrazić
sobie syna Agrypiny, który widział tych mężczyzn i kobiety w ciągle 
zmieniających się rolach, słyszał ich podniesione głosy, ich groźby. Widział, 
jak nerwowo podskoczyli, gdy pretorianie wysłani przez Klaudiusza wdarli się do 
ich posiadłości i zatrzymali Livillę, siostrę Agrypiny, oskarżoną o spiskowanie 
przeciwko cesarzowi. Później pretorianie pogrozili Agrypinie, przestrzegając ją,
że zachowała swoją wolność jedynie ze względu na dobrą wolę cesarza i błagania 
jej męża Kryspusa Pasjena.
36
RZYMIANIE
Jak dziecko nie miało być napiętnowane, zranione przez te groźby, zdrady i 
konspirację, morderstwa, które składały się na jego życie codzienne?
Gdy do niego podchodziłem, chował się w ramionach którejś ze swoich mamek, albo 
wręcz przeciwnie, próbował uwieść mnie swoim uśmiechem, piosenką, którą nucił 
wątłym głosikiem, jakby się bał, że jego powitanie nie trafi do mnie i że 
przyszedłem go zabić.
Po pałacu cesarskim krążyły plotki, że Mesalina, w trosce o interesy jej syna 
Brytanika, wysłała swoich ludzi, niewolników i wyzwoleńców, aby udusili dziecko 
podczas snu. Ale kiedy zabójcy się zbliżyli, z łóżeczka Lucjusza Domicjusza 
wyłonił się wąż, przypominający wręcz smoka, który wystraszył zamachowców. 
Rzeczywiście rano znaleziono skórę węża owiniętą wokół poduszki dziecka.
Agrypina kazała oprawić tę cętkowaną skórę w złotą bransoletę, którą następnie 
wsunęła na rękę swojego syna.
Pewnego dnia potrząsnął nią przede mną, unosząc rękę, jakby chciał w ten sposób 
się ochronić.
Nie brałem udziału w żadnym spisku. Nie mieszałem się do żadnych intryg. Byłem 
tylko uczniem mojego mistrza Seneki. To wystarczało jednakże, aby uczynić ze 
mnie, podobnie jak z niego, podejrzanego.
Kiedy cesarz Klaudiusz skazał Senekę na wygnanie na Korsykę, aby uczynić zadość 
niechęci Mesaliny, która widziała w nim doradcę Agrypiny, byłem zmuszony za nim 
podążyć.
Dziecko, Lucjusz Domicjusz, którego nazywano później Neronem, miał wtedy troszkę
ponad cztery lata. Niemniej często sprawiał wrażenie kogoś, kto wie,
NERON
37
że trzeba strzec się wszystkich, którzy się zbliżają, uwodzić ich uśmiechem, 
rozbrajając ich w ten sposób, a potem uderzyć bez litości. Widziałem, jak 
zawzięcie bił swoimi małymi pięściami niewolnika, który potknął się przed nim i 
potrącił go.
To nie było już lękliwe, niespokojne i chowające się gdzieś dziecko, które 
znałem, ale mała bestia, która łatwo wpada w gniew. Zdecydowanie płynęła w nim 
krew Cezara.
Wkrótce potem opuściłem Rzym, aby udać się na Korsykę w towarzystwie Seneki.
5.
Nie mieszkałem zbyt długo na tej wyspie, surowej i dzikiej. W przeciwieństwie do
Seneki nie byłem skazany na wygnanie, a on po kilku tygodniach zaczął mnie 
namawiać, abym wrócił do Rzymu. Byłem raczej zaskoczony i zawiedziony jego 
postawą i jego słowami. Szliśmy ścieżką biegnącą wśród kolczastych krzewów i 
górującą nad skałami wyrzeźbionymi przez morze. Seneka chwycił mnie za rękę na 
wysokości ramienia i potrząsnął nią z niecierpliwością.
Powiedział mi, że chciał, abym w Rzymie bronił jego sprawy przed obliczem 

Strona 10

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

cesarza i wyprosił łaskę dla niego. Zatrzymał się, cały czas potrząsając moim 
ramieniem. Lewą ręką pokazywał mi zbocza porośnięte gęstym, niskim lasem nie do 
przebycia oraz kamienne chatki, w których żyli pasterze bardziej prymitywni niż 
najgorszy niewolnik w Rzymie, ludzie tak surowi i okrutni, jakby należeli do 
najbardziej barbarzyńskich plemion.
- Cóż jest warta tutaj moja elokwencja, moja mądrość, moja retoryka? Do kogo mam
się zwracać? Do fal? Do baranów? Do tych bestialskich ludzi?
Znowu zaczął iść, ciągnąc mnie za sobą. Musiałem wyjaśnić cesarzowi 
Klaudiuszowi, że on, Seneka, był
42
RZYMIANIE
gotowy, aby używać swojego prestiżu i autorytetu, swojej reputacji filozofa i 
surowego mówcy w służbie polityki Imperium.
- Zobacz się z Klaudiuszem albo jednym z jego wyzwoleńców - mówił dalej. - Z 
Narcyzem, jego sekretarzem, albo Pallasem, jego intendentem. Spotkaj się z 
Mesaliną.
Spuściłem głowę, aby ukryć wyraz zawodu na mojej twarzy. A więc to był filozof, 
mędrzec, stoik? Czy naprawdę jest to tylko człowiek pragnący odzyskać sławę i 
wygody życia miejskiego i znaleźć się blisko tej władzy, którą tyle razy, nawet 
przy mnie, oskarżał o zepsucie?
Byłem tym bardziej zdziwiony, że dowiedzieliśmy się za pośrednictwem kilku 
podróżników i posłańców przybywających z Rzymu, iż Klaudiusz był dokładnie tak 
samo okrutny i rozpustny jak Kaligula. Jego małżonka Mesalina, jego wyzwoleńcy, 
jego eunuchowie bawili się nim, pochlebiali mu, aby dostać to, czego chcieli.
Narcyz i Pallas zgromadzili olbrzymie fortuny. Pallas został wybrany do 
pełnienia urzędu kwestora i pretora. On, wyzwoleniec, który rabował skarb 
cesarstwa na swoją korzyść, traktował niewolników jak najbardziej brutalny, 
najbardziej niesprawiedliwy pan, każąc obcinać im ręce, wydłubywać oczy, odcinać
języki tym, których podejrzewał o spiskowanie przeciw niemu albo o kradzież.
Jeśli chodzi o Klaudiusza, to żył w ciągłym strachu, nie ruszając się z miejsca,
gdy nie był otoczony strażą pretorianów, i rozkazując przeszukiwać wszystkich, 
którzy zbliżali się do niego, oraz wszystkie budynki, do których wchodził, 
obawiając się tyleż sztyletu, co trucizny.
NERON
43
Potem nagle wydawało się, że stracił zmysły i zapomniał o godności cesarskiej, o
decyzjach, które podjął. Napełniał swój brzuch podczas festynów, które trwały 
dzień i noc, a oferowały tyle potraw i wina, że ludzie tracili przytomność i 
trzeba było wezwać jednego z uzdrowicieli, który schylając się nad 
nieszczęśnikiem, podrażnił mu gardło ptasim piórem, aby ten zwymiotował i 
odzyskał przytomność.
Znów wprowadził terror, utrzymując, że próbuje się go otruć, i wystarczyło, że 
jedna z jego kurtyzan, aby zaspokoić swoją własną niechęć, wyszeptała jakieś 
nazwisko, sugerując, że ten, kto je nosi, może być niebezpieczny, aby 
nieszczęśnik ujawniony w ten sposób był natychmiast skazany na śmierć.
Przypomniałem to wszystko Senece, dodając, że Klaudiusz uwielbiał sprawiać ból, 
lubił patrzeć na śmierć, pochylał się nad twarzami rannych gladiatorów, aby 
napawać się grymasem agonii na ich twarzy. A kiedy został sam na arenie, w 
południowych godzinach, gdy większość widzów udawała się na obiad, rozkazywał, 
aby wydano ludzi dzikim zwierzętom albo kazano im walczyć ze sobą aż do śmierci.
Ten sam los czekał niewolników i służących, którzy zwlekali z zaciągnięciem 
zwłok gladiatorów i dzikich zwierząt poza teren areny albo którzy mieli problem 
z uruchomieniem klapy w podłodze albo opuszczeniem kraty. To był człowiek, u 
którego, na prośbę mędrca Seneki, miałem wstawić się za nim.
Seneka zdawał się nie rozumieć moich zastrzeżeń ani słyszeć, jak przypominałem 
mu, co wiemy o zachowaniu, obyczajach, o okrucieństwie i tchórzostwie cesarza.
44
RZYMIANIE
- Spotkaj się z Mesaliną - namawiał mnie dalej. Ona kieruje umysłem i zmysłami 
Klaudiusza. Jest matką jego dwóch ostatnich dzieci, które kocha bardziej niż 
cokolwiek innego na świecie. Czy nie pomyślała jeszcze o zaręczynach Oktawii ani
o włożeniu męskiej togi Brytanikowi? Zobacz się z Mesaliną i powiedz jej, że 
mogę się jej przydać.
Jak miałem ukryć swoje zdumienie i swój zawód? Nie mówiąc już o mojej niechęci w
stosunku do Mesaliny.
Cały Rzym, nawet najnędzniejsi woźnice, najbardziej pogardzani niewolnicy 
wiedzieli, że małżonka cesarza była jak suka oszalała z pożądania. Że wybierała 
swoich kochanków na chwilę, nie przejmując się tym, że byli żołnierzami, 

Strona 11

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

wyzwoleńcami czy wręcz niewolnikami. Nie próbowała ukryć swoich wybryków, tak 
bardzo była pewna swojej władzy nad Klaudiuszem. Wystarczył jeden uścisk, aby 
otrzymała od niego to, czego pragnęła.
Znała jego skłonności, jego słabości i jego lęki. Sprzymierzyła się z Narcyzem, 
wyzwoleńcem, sekretarzem Klaudiusza. Jeśli jedno i drugie zdecydowało o czyjejś 
zgubie, nie było ratunku. Tak było na przykład z nieszczęsnym Appiuszem, mężem 
własnej matki Mesaliny - co do którego twierdzili, że mieli te same prorocze 
sny, potwierdzone przez bogów. Widzieli w nich ponoć Appiusza, jak zbliża się do
Klaudiusza ze sztyletem ukrytym pod togą i jak rzuca się na niego, aby go zabić.
To wyznanie miało miejsce na krótko przed tym, jak Appiusz wszedł do sali, 
przywołany wcześniej na tę dokładnie godzinę przez Narcyza. Na jego widok 
Klaudiusz, owładnięty szaleństwem, rozkazał pretorianom, aby natychmiast go 
zabili.
NERON
45
Pozostawało tylko usunąć zwłoki z pomieszczenia i polecić niewolnikom zmycie 
śladów krwi z marmurowej posadzki.
Taka była Mesalina, taka była jej władza i oszustwa. Chciała w ten sposób 
postąpić z pewnym swoim kochankiem, mimem Mnesterem. Mężczyzna ten, szczupły, 
zwinny jak kot i lubieżny, odrzucał wielokrotnie jej zaloty. Aby go zdobyć i 
pochlebić mu, Mesalina kazała wznieść z brązu jego pomnik, na podobieństwo 
pomników cesarza. Ale on w dalszym ciągu się opierał, bojąc się zemsty, zawsze 
możliwej ze strony cesarza, a równocześnie przerażony na myśl o tym, że ryzykuje
doświadczenie zemsty nienasyconej Mesaliny.
Pewnego dnia został wezwany przez cesarza Klaudiusza, który w obecności swojej 
małżonki, grożąc mu śmiercią, wydał rozkaz zrobienia tego, czego chciała od 
niego Mesalina.
Widownia parsknęła śmiechem, a Mesalina pociągnęła za sobą Mnestera, który 
wymachiwał rękami jak topielec...
I to tę kobietę miałem omamić, aby uzyskać zapewnienie, że wyprosi łaskę dla 
Seneki?
Wspomniałem Agrypinę, która jawiła się jako rywalka Mesaliny i o której mówiono,
że krąży wokół cesarza, swojego wuja, jak sęp, wyczekując na sprzyjającą okazję,
aby rzucić się na niego i spróbować zaspokoić ambicje, które żywiła dla swojego 
syna, Lucjusza Domicjusza, przy którego narodzinach byłem obecny, a o którym 
słyszałem, że rośnie bardzo szybko, że umie już dosiadać konia i wyróżnia się na
lekcjach hippiki, recytuje z zapałem i talentem aktora.
- Spotkaj się także z Agrypiną i jej dzieckiem - od razu podjął wątek Seneka. - 
Trzeba posłużyć się wszystkim
46
RZYMIANIE
i wszystkimi, jeśli chcemy, aby nasze pomysły i myśli były użyteczne.
Spuściłem głowę, przybity. Czy te słowa nie były jak obszerny płaszcz, pod 
którym Seneka ukrywał własne pragnienia i ambicje, swój żal, że został odsunięty
daleko od władzy i od bogactw?
Odważyłem się w końcu zadać mu te pytania, które zadawałem sobie w duchu. Seneka
położył obie dłonie na moich ramionach, patrząc mi w oczy i prosząc mnie, abym 
nie odwracał spojrzenia.
- Mędrzec nie powinien być oceniany tak, jak ty to czynisz, Serenusie - 
powiedział. - Aby zdobyć wiedzę czy doświadczenie, może robić rzeczy, których 
nie będzie akceptował. Nie oznacza to, że odrzucił dobre obyczaje, raczej że 
przystosowuje je do okoliczności. Środków, do jakich inni się uciekają, mając na
widoku jedynie pieniądze albo sławę, on użyje w szczytnym celu. Powinniśmy 
doradzać cesarzowi, Serenusie, spróbować powstrzymać albo ograniczyć jego 
szaleństwo. Cóż warte jest bycie mędrcem tutaj, na Korsyce, pomiędzy kozami, 
wśród jeżyn i skał, podczas gdy moglibyśmy mieć wpływ na władcę największego 
imperium na świecie? Wracaj do Rzymu, Serenusie, wszak ty możesz to uczynić i 
przysłuż się jak najlepiej naszej sprawie.
Opuściłem wyspę targany niepewnością, jednak z mocnym postanowieniem, że 
spróbuję pomóc Senece osiągnąć cel.
6.
W Rzymie, w pierwsze dni po moim powrocie z Korsyki, zataczałem się jak pijany. 
Odzwyczaiłem się od tłumu, od smrodu ulic zmieszanego z zapachem perfum 
umalowanych kobiet, od młodych ludzi z farbowanymi włosami, z pomalowanymi na 
czerwono ustami, którzy odsłaniali swoje uda oraz muskularne, ciemne torsy. 
Ocierali się o mnie. Potrącali mnie. Nie wiedziałem, czy to po to, aby mnie 
sprowokować, czy po to, by mnie okraść, otumanić czy może zdobyć. Kokoty stały 
na progach domów publicznych albo tanich garkuchni. Zapraszały mnie do środka. 

Strona 12

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Odwracałem głowę i zagłębiałem się w tłum na rzymskiej ulicy i jego 
pstrokaciznę.
Gladiatorzy, prowadzący za sobą kobiety, odpychali ramieniem albo pięścią tych, 
którzy im przeszkadzali. Po ich strojach i po kolorze ich skóry rozpoznawałem 
Traków, Galów, Greków i Egipcjan. Ludzie pochodzący z różnych zakątków Imperium 
zalewali ulice, amfiteatry, łaźnie publiczne, sklepy i karczmy w zaułkach. 
Mijali mnie także senatorowie leżący w swoich lektykach. Ich niewolnicy 
rozpędzali tłum ciosami kija.
48
RZYMIANIE
Astrologowie i wróżbici sprzedawali amulety i przepowiednie.
Nagle rozległy się krzyki i przekleństwa: pojawili się rzymscy żołnierze ze 
straży cesarza i rzucili się galopem, wywracając stragany sprzedawców pączków i 
wina, traktując przechodniów kopytami ich koni.
Schroniłem się w willi Seneki, zdezorientowany wypytywałem niewolników i 
wyzwoleńców, którzy z kolei mieli nadzieję na powrót swojego pana. Zasypali mnie
pytaniami: czy pan wróci wkrótce? Zdali mi relację z plotek, które zatruwały 
Rzym. Sporządzili listę zabójstw, jakie Mesalina kazała popełnić w imię cesarza 
Klaudiusza, którego zupełnie zdominowała. Zdradzili mi także, że ta zachłanna i 
nienasycona wilczyca jest tak pewna swojej władzy, że nie próbuje już nawet 
ukryć swojej rozpusty. Jej kochankowie „ujeżdżają" ją nawet w cesarskim pałacu, 
w sali weselnej, a Klaudiusz pozwala na to. Żyje od jednego festynu do 
kolejnego, pijany, często tarzający się we własnych wymiocinach albo śpiący w 
ramionach dwóch orientalnych kurtyzan, Kalpurni i Kleopatry.
I to ma być cesarz? Mówiono, że był równie okrutny i równie rozpustny jak jego 
siostrzeniec Kaligula i -mówiąc te słowa, ściszano głos - pewnego dnia skończy 
tak jak on.
Dowiedziałem się także o Syliuszu, który został wybrany na konsula i ośmielił 
się powiedzieć, jakby był przekonany o swojej bezkarności, że sam ma zamiar 
zastąpić Klaudiusza na cesarskim tronie.
Widziałem tego człowieka przed Senatem, otoczonego przez wojskowych, rycerzy, 
wyzwoleńców oraz senatorów, którzy mu pochlebiają i popierają go, marząc o 
własnej przyszłości. Intrygi, korupcja, rozpusta,
NERON
49
ambicje i spiski wyrastały i rozpleniały się w Rzymie, psując atmosferę jak 
trujące grzyby. Śmierć czaiła się także na każdym kroku.
Zatęskniłem za dziką Korsyką.
Pewnego dnia niewolnik przyniósł mi wiadomość od Agrypiny. Na tabliczce widniało
jedno naglące słowo: „Przybywaj". Wzywała mnie.
Udałem się do jej willi na Eskwilinie. Ujrzałem tam jej syna, Lucjusza 
Domicjusza, którego rozwój śledziłem od chwili narodzin. Chodził w tę i z 
powrotem po atrium, za nim podążały jego dwie mamki Eglogia i Aleksandra. 
Recytował donośnym głosem łacińskie wiersze, a jego dwóch greckich nauczycieli, 
Berylus i Anicetus, słuchało go i poprawiało. Oparty plecami o kolumnę stał jego
opiekun, Askaniusz Labo, zaś na brzegu basenu leżał egipski kapłan Cheremon. 
Wtedy nie znałem jeszcze imienia tego człowieka, usłyszałem je dopiero później z
ust samej Agrypiny.
- Jesteś w Rzymie, Serenusie, i nie składasz mi wizyty?
Takie były pierwsze słowa skierowane do mnie tonem oschłym, jakby z ukrytą 
groźbą.
Jej oczy były obrysowane czarnymi kreskami, włosy zakręcone, usta pomalowane, a 
szczupłe ciało owinięte długą, białą tuniką.
- Posłuchaj mojego syna - powiedziała, przerywając wyjaśnienia, jakich jej 
udzielałem.
Lucjusz Domicjusz recytował, z rozłożonymi ramionami, odwracając głowę raz z 
prawo, raz w lewo, uśmiechając się, wypatrując pochwał i spojrzeń pełnych 
aprobaty.
Neron - 4
50
RZYMIANIE
- To są Grecy Berylus i Anicetus, a to egipski kapłan Cheremon - mówiła dalej. -
Lucjusz musi się wszystkiego od nich nauczyć, nie opuścić żadnego fragmentu 
wiedzy z Aten czy z Aleksandrii. Chcę, aby był godny Cezara albo Augusta. Jeśli 
pewnego dnia...
Zamknęła oczy, a jej powieki odcinały się dwoma czarnymi kreskami od upudrowanej
twarzy.
- Gdy Seneka wróci z Korsyki - podjęła wątek -a wróci, chcę tego i bogowie tego 

Strona 13

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

wymagają, nauczy mojego syna wszystkiego tego, co sam wie. Lucjusz Domicjusz 
powinien być najlepszym oratorem w Rzymie. Dlatego chcę, aby Seneka znajdował 
się blisko niego, i ty także, Serenusie.
Lucjusz Domicjusz przestał recytować, podszedł do nas ze spuszczoną głową, ale 
podnosił ją od czasu do czasu i za każdym razem byłem zaskoczony, widząc w jego 
spojrzeniu pewien nieprzyjemny błysk, który bardzo szybko znikał, jak tylko 
chłopiec skłaniał z powrotem głowę.
Jego nauczyciel Anicetus podszedł do niego i pogratulował mu. Twarz dziecka 
rozpromienił uśmiech zadowolenia z siebie, ale po chwili duma i próżność 
ustąpiły miejsca nieśmiałości i skromności uważnego ucznia.
- Musisz bardziej się starać, Lucjuszu. Bądź wymagający w stosunku do siebie - 
rzekła do niego Agrypina. - Jeśli chodzi o was - zwróciła się do Anicetusa i 
Berylusa - bądźcie nauczycielami bez zarzutu. Będziecie odpowiedzialni za jego 
błędy i braki wiedzy. Lucjusz jest synem Apolla, w jego żyłach płynie krew 
Cezara i Augusta. Nie pozwalajcie sobie na żadną pobłażliwość!
NERON
51
Lucjusz Domicjusz zgarbił się, jakby się bał, że ktoś go uderzy. Jego 
nauczyciele pociągnęli go za sobą na drugą stronę atrium.
Oddalając się, dziecko wykonało krok taneczny, ale zaraz wyprostowało się, a 
potem skuliło, jakby żałowało, że dało upust temu przypływowi radości. 
Pomyślałem, że już w tak młodym wieku nauczyło się ukrywać swoje uczucia i 
trzymać je na wodzy. Odwróciło się. Uchwyciłem jego spojrzenie pełne niepokoju, 
a równocześnie pychy i przemocy. Bałem się tego dorosłego, który czasem 
wychodził z tego dziecka.
Agrypina pochyliła się w moją stronę.
- Chcę, żeby mój syn był mieczem Rzymu, moim mieczem! - wyszeptała. Serenusie, 
jeśli nie jesteś ze mną... - popatrzyła na mnie, przerwała, a potem uśmiechnęła 
się, jakby chciała ukryć groźbę zawartą w jej słowach. - Nie możesz być po 
stronie Mesaliny. To ona jest prawdziwym cesarzem Rzymu, ale prowadzi się jak 
ladacznica. Wstyd mi za Klaudiusza, wstydzę się za krew Cezara i Augusta, która 
przecież płynie także w jej żyłach. Czy wiesz, co ona teraz chce zrobić?
Zamiary Mesaliny, które wyjawiła mi Agrypina tamtego dnia, później spełniały się
na moich oczach. Małżonka cesarza, albo zmęczona już ciągłym cudzołóstwem, które
przychodziło jej zbyt łatwo, albo chcąc jeszcze bardziej upokorzyć Klaudiusza, 
zdecydowała rozwieść się z nim i ponownie wyjść za mąż za konsula Syliusza, 
którego ambicje znał każdy mieszkaniec Rzymu: chciał zostać cesarzem. Małżeństwo
z Mesaliną wydawało mu się bez wątpienia najbardziej pewnym sposobem, aby zmusić
okrytego wstydem Klaudiusza do usunięcia się.
52
RZYMIANIE
Gdy Agrypina zdawała mi relację z tego świętokradczego pomysłu, bardzo wątpiłem,
czy ujrzy kiedyś światło dzienne. Jak Mesalina i Syliusz mogli wyobrażać sobie, 
że bliscy Klaudiusza, jego wyzwoleńcy, Narcyz i Pallas, wszyscy ci, którzy 
dzielili z nim władzę i wzbogacali się przy okazji na boku, zaakceptują to, że 
zostaną ograbieni, prześladowani, skazani na banicję albo zabici?
- Mesalina i Syliusz wezmą ślub - powtarzała mi Agrypina. - Bogowie ich 
zaślepili. Mesalina nie zauważa pułapki, jaką na nią zastawili.
Ton głosu Agrypiny, jej spojrzenie, cała jej postawa: skrzyżowane ramiona, biust
wypięty do przodu -zmroziły mnie. Była rzeczywiście kobietą drapieżną, 
przyczajoną i gotową rzucić się na Mesalinę, jak tylko ta odsłoni się na ciosy. 
Zresztą w Rzymie każdy na kogoś dybał, czekano, próbowano zrozumieć, co 
spowodowało podobne szaleństwo. Wiadomo było, że Syliusz mógł liczyć jedynie na 
kilkudziesięciu zaufanych ludzi i że żadna kohorta pretorianów nie była skłonna 
go poprzeć; w sumie jeśli nie brać pod uwagę abdykacji, ucieczki albo 
samobójczej śmierci Klaudiusza, jego plany nie miały najmniejszych szans na 
realizację.
Był to zakład tak ryzykowny, że aż do dnia zaślubin nie mogłem uwierzyć, że będą
miały miejsce. Ale Mesalina czerpała przyjemność z rozpusty, ze skandalu i 
niebezpieczeństwa związanego z tym małżeństwem. Bez wątpienia nie posiadała się 
teraz z radości.
Małżeństwo Mesaliny i Syliusza stało się faktem tuż po tym, jak Klaudiusz 
opuścił Rzym w te dni w połowie sierpnia, aby udać się do Ostii i wziąć tam 
udział w święcie Wulkanu.
NERON
53
Widziałem więc, jak Mesalina i Syliusz idą w stronę ołtarza bogów, słuchają, jak
kapłani obiecują im narodzenie męskiego potomka, który przedłużyłby ich związek,

Strona 14

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

i słyszałem przepowiednie zwiastujące im wspaniałą przyszłość, która upłynie im 
u władzy i w przepychu. A wszystko to działo się przecież w czasie, gdy Mesalina
była małżonką rządzącego cesarza, który nie przejmował się tym, że jest 
wykpiwany i ośmieszany w Rzymie! Nigdy nie zadano podobnej zniewagi potomkowi 
Cezara!
Wróciłem do Agrypiny. Jej synek Lucjusz Domicjusz był koło niej, a ona 
przypominała dzikie zwierzę z wyszczerzonymi zębami, tak bardzo zachłanny miała 
wyraz twarzy. Miała rozchylone usta, dolną szczękę wysuniętą do przodu, jakby 
chciała gryźć, ssać krew swojej ofiary.
- Zrobili to, Serenusie, zrobili to! Wkrótce nadejdzie mój czas i czas mojego 
syna!
Położyła na głowie syna długą, bladą rękę, której kościste palce ozdobiały 
pierścienie. Lucjusz Dominiusz podniósł oczy na matkę. Wyczuwałem, że jest 
gotowy rzucić się razem z nią na swoją zdobycz, wyrywać jej kawałki skóry i pić 
jej krew.
Kilka kroków dalej stali jego nauczyciele, Berylus i Anicetus oraz egipski 
kapłan Cheremon. Ale cóż były warte ich lekcje retoryki i mądrości, skoro 
dziecko widziało swoją matkę pokazującą pazury, wstrzymującą oddech, która 
przyczajona czekała na sprzyjający moment, aby rzucić się na ofiarę?
Wiem, że Agrypina spotkała się z wyzwoleńcami Narcyzem i Pallasem. Jeśli Syliusz
doszedłby do władzy, oni byliby z pewnością pierwszymi ofiarami. Widziała się 
także z kurtyzanami Kalpurnią i Kleopatrą.
54
RZYMIANIE
Powiedziała im, że ich los jest związany z losem cesarza. Mesalina i Syliusz 
zabiją je albo wydadzą gladiatorom. Powinny więc ostrzec Klaudiusza. Chodzi 
przecież także o ich życie.
Nie wiem, kto pojechał do cesarza do Ostii. Czy był to Narcyz, czy Kalpurnia, 
czy może sama Agrypina wyprawiła się w podróż? Jako siostrzenica Klaudiusza 
mogła mu powiedzieć: „Czy wiesz, że zostałeś odesłany przez Mesalinę, która 
okryła cię śmiesznością i wstydem? Czy wiesz, że małżeństwo z Syliuszem tej, 
która została poślubiona tobie, odbyło się zgodnie z uroczystym rytuałem, przy 
udziale tłumnie zgromadzonych widzów, w obecności Senatu i zebranych żołnierzy? 
Jakbyś ty w ogóle nie istniał albo jakbyś już był martwy! Jeśli nie będziesz 
działał szybko, Syliusz, jej mąż, wkrótce będzie władał miastem, a to będzie 
oznaczać twój koniec!".
Klaudiusz, jak donieśli mi o tym świadkowie, pobladł, zadrżał, popatrzył wokół 
siebie, jakby już widział zbliżających się zabójców.
Później Agrypina zaczęła opisywać przyjęcie, jakie zostało wydane w domu 
Syliusza, na wzór winobrania, jakie urządzała Mesalina ze swoim małżonkiem. 
Kobiety odziane w skóry zwierząt oddawały cześć bogu Bachusowi. To było 
prawdziwe delirium, ciemny sok miażdżonych winogron tryskał spod nagich stóp 
wśród chóralnych śpiewów i krzyków. Syliusz miał koronę z bluszczu, a Mesalina 
tańczyła z rozpuszczonymi włosami. Mężczyzna potrząsał głową we wszystkich 
kierunkach i wymachiwał świętą laską bachantek, które przewracały się gotowe, 
aby mu się oddać.
Jestem pewny, że to Agrypina, przysuwając usta do ucha cesarza, opowiedziała mu 
o tym święcie pełnym
NERON
55
wina, opisała nagie kobiety, a wśród nich Mesalinę, ich ciała tarzające się 
wśród zmiażdżonych winogron, wino jak ciemna krew spływające po ich skórze.
- Niech mnie pomszczą, niech je zabiją! - krzyknął nagle Klaudiusz, unosząc się 
gniewem, którego ataki były niespodziewane jak uderzenia pioruna i mijały równie
szybko jak letnia burza.
Cesarz zdecydował, że natychmiast wróci do Rzymu.
Narcyz wysłał już pretorianów, centurionów i wyzwoleńca Ewoda z misją 
zatrzymania Syliusza i jego bliskich. „I - doprecyzował - nie żałujcie krwi, 
niech popłynie szerokim strumieniem! Trzeba obmyć Rzym!".
Klaudiusz przybył wkrótce, udał się do obozu pretorianów i pomimo wstydu, który 
ściskał go za gardło, rozkazał żołnierzom go pomścić, dodając ciszej, że skoro 
małżeństwo do tego stopnia mu nie wyszło, wolał zostać wdowcem.
Kohorty uniosły swoje miecze. W ich szeregach rozległ się przeciągły krzyk: 
„Kara!".
Jako pierwsi zginęli kobiety i mężczyźni, którzy brali udział w zaślubinach i 
gratulowali Syliuszowi i Mesalinie. Potem zabici zostali kochankowie Mesa-liny, 
a wśród nich nieszczęsny Mnester, mim, chociaż on przypomniał, że próbował 
odrzucić awanse Mesa-liny i że to sam cesarz polecił mu wypełnić wszelkie 

Strona 15

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

rozkazy i pragnienia swojej żony.
Ale Klaudiusz odwrócił głowę. Dziesiątkom młodych mężczyzn ze szlachetnych 
rodów, prefektom, prokuratorom, kawalerom, i wreszcie samemu Syliuszowi, który 
został wybrany na konsula, poderżnięto
gardło. Nadstawiając szyję, wszyscy prosili, aby się
56
RZYMIANIE
spieszyć. Dlaczego w takiej sytuacji miałoby się oszczędzać komedianta takiego 
jak Mnester?
Klaudiusz rozkazał, aby podano wieczerzę. Pił i ucztował przez całą noc.
Rankiem, gdy oznajmiono mu, ze Mesalina nie żyje, wydawał się nie przywiązywać 
żadnej wagi do tej wiadomości, nie próbował się nawet dowiedzieć, czy została 
zabita, czy też zdecydowała się uprzedzić swoich zabójców.
To Agrypina opowiedziała mi o ostatnich momentach życia swojej rywalki. Kiedy 
trybun, który dowodził kohortą straży Palatynu, sforsował drzwi w towarzystwie 
wyzwoleńca Ewoda, Mesalina zadrżała. Słowami tak wulgarnymi, jakby zwracał się 
do niewolnicy, Ewod wyzywał ją: „Jesteś suką i umrzesz dziś jak suka!".
Ona chwyciła sztylet, próbując podciąć sobie żyły, ale za bardzo trzęsły jej się
ręce. I w końcu to trybun przebił ją swoim mieczem.
Agrypina podeszła do mnie, patrząc mi głęboko w oczy.
- Cesarz nie powinien żyć bez małżonki - wyszeptała. - Klaudiusz zapomniał już o
Mesalinie.
Doniesiono jej, że cesarz wytrzeźwiał, drzemał z rękami opartymi na brzuchu, 
przymglonym spojrzeniem, a Kalpurnia i Kleopatra leżały przytulone do niego.
- Senat - mówiła dalej Agrypina - podjął decyzję, że imię Mesaliny i jej 
portrety zostaną usunięte z wszystkich miejsc publicznych i prywatnych.
Nie spuszczała mnie z oczu.
- Jakby nigdy nie żyła, Serenusie!
Powtórzyła te słowa z nieruchomą twarzą, tylko jej wargi leciutko się poruszały.
Później zacisnęła zęby
NERON
57
i głębokie zmarszczki pojawiły się wokół jej ust. Wyszeptała:
- Pozostawiła po sobie dzieci, Oktawie i Brytanika. Wyciągnęła rękę i 
przyciągnęła do siebie syna, obejmując jego twarz obiema rękami.
- Ty, ty! - powiedziała tylko.
Lucjusz Domicjusz podniósł oczy na matkę. Przestraszyłem się, widząc, jaką parę 
tworzyli.
7.
Widziałem, jak w ciągu kilku dni Agrypina stała się najpotężniejszą kobietą w 
Rzymie, a także tą, której najbardziej się obawiano. Najpierw pozostawała 
przyczajona w swojej kryjówce - ogromnej willi, której majestatyczne budowle 
rozciągały się na wzgórzu Palatynu, niedaleko pałacu cesarskiego. Zatrzymała 
mnie przy sobie w kilka godzin po śmierci Mesaliny, kiedy dowiedzieliśmy się, że
już zawiązały się nowe intrygi wokół osoby cesarza. Wyzwoleńcy, którzy mieli 
dostęp do władzy, kłócili się między sobą. Każdy z nich: intendent Pallas, 
sekretarz Narcyz i inni, jak Kalist czy Ewod - próbowali wepchnąć małżonkę w 
ramiona Klaudiusza.
- Jak ja, lepiej niż ja - wymamrotała Agrypina - wiedzą, że potrzebna mu jest 
żona. Ale ja znam Klaudiusza: on nie wybierze. Weźmie tę, którą wepchnie mu się 
w ramiona.
Przechyliła głowę i ożywiła się:
- Ale ona musi do niego pasować, musi umieć się odnaleźć...
Wymamrotała te kilka słów, a później podniosła głowę i wydawało się, jakby na 
nowo odkryła moją obecność.
2391
NERON
59
- Serenusie, zostań tutaj przy mnie, przy moim synu. Potrzebuję ludzi, na 
których mogę polegać!
Mówiła tonem nieznoszącym sprzeciwu.
Zaczęła przemierzać wielkimi krokami ogromną salę zanurzoną w półmroku. Z 
fresków można było dostrzec tylko błyszczące oczy dzikich byków, ogromnych, 
ciemnych kształtów, które uderzały mnie za każdy razem, kiedy wchodziłem do tego
pomieszczenia. Sprawiały wrażenie, jakby miały się na mnie rzucić, ze 
spuszczonym łbem, groźnie wystawionymi rogami, dosiadane przez nagie boginie. 
Agrypina dodała:
- Będą marzyć, że nas zabiją, ale nie odważą się tego zrobić. Jestem 

Strona 16

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

siostrzenicą cesarza, prawnuczką Augusta. A mój syn...
Nagle krzyknęła, aby natychmiast przyprowadzić Lucjusza Domicjusza. Wkrótce 
dziecko pojawiło się w otoczeniu swoich nauczycieli, mamek, swojego opiekuna, a 
za nimi podążał egipski kapłan Cheremon, niewzruszony, w swojej todze w kolorze 
ochry. Agrypina rzuciła się w ich stronę, przyciągając mocno syna do swoich ud, 
przytulając jego głowę do swojego brzucha, a potem prowadząc go do mnie.
- Serenusie, czuwaj nad nim - powiedziała.
Chłopiec rzucił mi podejrzliwe spojrzenie, w którym mieszał się lęk, niepokój i 
pewnego rodzaju wyzwanie. Założył ręce na piersi, uniósł podbródek, stanął w 
lekkim rozkroku, zastygając w tej cesarskiej pozie, która zaprzeczała uśmiechowi
i niewinnym minom okradzionego dziecka, które próbuje przypodobać się otoczeniu.
Właśnie wtedy dotarło do mnie tak wyraźnie, jak nigdy później, że Lucjusz 
Domicjusz był dzieckiem jakby podzielonym. Podobnie jak nasz bóg Janus posiadał
60
RZYMIANIE
dwie twarze, których rysy, wraz z upływem czasu -a miał już dwanaście lat - 
nabierały wyrazu oskarżycielskiego do tego stopnia, że za każdym razem, kiedy 
się z nim spotykałem, odczuwałem pewnego rodzaju niepokój. Byłem równocześnie 
przyciągany i odpychany przez tę dwoistość, której przewrotność i okrucieństwo, 
pewność siebie, próżność i przemoc tryskała z jednego z tych spojrzeń, wyrażała 
się przez postawy, ale która mogła także, niemal w tym samym czasie, wydawać się
czuła, wrażliwa, uważna i pełna szacunku dla innych.
Byłem zaskoczony porywami czułości Lucjusza Domicjusza w stosunku do jego mamek,
Eglogii i Aleksandry, do jego greckiego nauczyciela Anicetusa, jego opiekuna 
Askaniusza Labo. Pilnie i z zaangażowaniem słuchał egipskiego kapłana Cheremona.
Ale widziałem też, jak ze spuszczoną głową starał się unikać gestów pełnych 
miłości, jakie kierował w jego stronę Kryspus Pasjen, mąż jego matki, który 
próbował pełnić wobec niego rolę ojca.
Wydawał się równocześnie i pogardzać nim, i obawiać się go, podczas gdy Kryspus 
Pasjen był raczej osobą delikatną, skłonną zachwycać się pięknem otaczających go
przedmiotów do tego stopnia, że można było odnieść wrażenie, że zakochał się w 
drzewie, w krzewie oliwnym, który według legendy dał schronienie pod swoimi 
gałęziami i karmił swoimi owocami Remusa i Romulusa, założycieli Rzymu.
Ale Kryspus Pasjen był przeszkodą, której Agrypina zamierzała się pozbyć, a jej 
syn, którego być może uprzedziła, wyczuwał to, wiedział to i w pełni utożsamiał 
się z jej pragnieniami. A było to przede wszystkim pragnienie śmierci.
NERON
6!
Agrypina musiała być wolna od wszelkich więzów małżeńskich, jeśli chciała - a 
chciała, pragnęła tego tak, jak dzikie zwierzę pragnie swojej ofiary - zostać 
żoną cesarza Klaudiusza.
Widziałem więc śmierć zbliżającą się do Kryspusa Pasjena. Mogłem wyczytać jej 
zapowiedź w oczach Agrypiny i jej syna. Odgadłem, że się zbliża, kiedy po 
zapadnięciu nocy spotkałem Lokustę, kobietę z twarzą zawsze zasłoniętą czarną 
chustą, która szła cichutko, aby nie było słychać najmniejszego hałasu jej 
kroków, jakby frunęła, unosiła się nad ziemią jak ciemny ptak. Każdy w Rzymie 
wiedział, że znała wszelkie trucizny, potrafiła mieszać jad węża z sokiem 
trujących grzybów. Często widywano ją w lasach, jak włóczyła się w ich 
poszukiwaniu.
Gdy zobaczyłem, że Lokusta wchodzi do pokoju Agrypiny, byłem już niemal pewien, 
że śmierć wbije tej nocy swoje pazury w szyję Kryspusa Pasjena.
Znaleziono go kilka dni później ze zsiniałą twarzą zanurzoną w misie, w której 
bez wątpienia próbował ugasić pragnienie, gdyż paliły go gardło i żołądek.
W testamencie przekazał wszystkie swoje dobra Lucjuszowi Domicjuszowi, synowi 
Agrypiny. Ta kazała skremować ciało Kryspusa Pasjena, następnie poleciła 
niewolnikom, aby rozsypali jego prochy, a sama nawet nie uczestniczyła w 
ceremoniach pogrzebowych.
Słyszałem, jak śmieje się wraz ze swoim synem. Widziałem, jak idą w moją stronę,
trzymając się za ręce, niemal skacząc, prosząc mnie, abym poszedł z nimi do 
cyrku, który cesarz kazał zbudować i w którym teraz organizował pokaz polowania.
Stałem więc na trybunie zarezerwowanej dla gości samego cesarza.
62
RZYMIANIE
Po pretorianach na arenie pojawili się tesalijscy żołnierze, którzy ścigali 
dzikie byki, tak rozwścieczone, że z ich nozdrzy buchała piana. Rozpruły 
najpierw brzuchy wierzchowców, a potem rzuciły się na ludzi, którzy próbowali, 
po tym jak ich dręczyli i zmęczyli, powalić je na ziemię, chwytając je za rogi.
Pomyślałem o bykach namalowanych na fresku w willi Agrypiny. Była jak te 

Strona 17

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

boginie, które je ujeżdżały, nagie na czarnych zwierzętach, ale równie 
niebezpieczne. Ona także miała podwójne oblicze, tak jak jej syn.
Widziałem, jak podchodzi do Klaudiusza i zaczyna pieścić swojego wuja. 
Korzystając z przywileju bycia jego siostrzenicą, siada mu na kolanach, muska 
jego ucho ustami. Co do niego szeptała?
Klaudiusz obudził się z odrętwienia, w jakim przebywał, odchylił głowę do tyłu 
jak wielki kot, który chce, aby podrapać go pod szyją i po brzuchu. Co też 
uczyniła Agrypina, po czym sama odsunęła się i popchnęła swojego syna w stronę 
cesarza. Domyślam się, że musiała mu przypomnieć, że Lucjusz jest potomkiem 
Cezara i Augusta, że został osierocony przez ojca, że czuwała nad tym, aby 
otrzymał stosowne wykształcenie od nauczycieli greckich i egipskich i aby 
uczynić z niego człowieka zdolnego godnie służyć Imperium.
Podeszła do niego ponownie. Uczepiła się szyi cesarza Klaudiusza. Swoim ciałem, 
wciąż jeszcze młodym, ocierała się o jego szarawe cielsko. Nie ukrywała już 
swojej niecierpliwości.
- Jestem jedyną kobietą godną zaszczytu bycia małżonką cesarza - powtarzała 
później, chodząc w tę i z powrotem po wilii i biorąc mnie na świadka.
Przywołała wyzwoleńca Pallasa, tego intendenta obdarowanego bogactwami przez 
Klaudiusza, który przy-
NERON
63
znał mu dodatkowo insygnia pretora i kwestora. Był to człowiek korpulentny o 
twarzy wyrażającej pychę i próżność niewolnika, który stał się jednym z 
najbardziej zamożnych i wpływowych ludzi w Rzymie...
- Pallasie... - zaczęła, podchodząc do niego z rozwartymi ramionami. Wiesz, kim 
jestem, a oto jest mój syn, wnuk Germanika, który był bratem cesarza. W naszych 
żyłach płynie krew najwybitniejszych Rzymian. Pallasie, Pallasie...
Chwyciła rękę intendenta i zaczęła nią potrząsać.
- Cóż warte są te kobiety, które Narcyz, Kalist czy Ewod chcą dać za żonę 
cesarzowi?
Ściszyła głos. Pallas - powtórzyła - musiał wiedzieć, że ona nie może się na to 
zgodzić.
Te słowa zawierały w sobie obietnicę ciosów miecza, których nie zawaha się 
zadać, oraz trucizny, której nie zawaha się podać, komu trzeba.
Jednego wieczoru, kiedy w Rzymie zaczynały już krążyć plotki, że to ona poślubi 
Klaudiusza, powiedziała do mnie, że bogowie ukarzą kiedyś kazirodcze związki, i 
zapytała, czy małżeństwo siostrzenicy z własnym wujem nie było przypadkiem 
jednym z takich związków.
- Śmierć może być wielkim sprzymierzeńcem, Serenusie. Któż by się jej nie lękał?
Powinna być po twojej stronie, jeśli chcesz zwyciężyć. Ale ona udziela swojego 
poparcia tylko tym, którzy się jej nie lękają. A ja się jej nie lękam, Serenusie
- zasłoniła twarz rękami. - Jest więc moim największym sprzymierzeńcem. 
Zwyciężę. Pallas i konsul Witeliusz tak sądzą. Użyją wszelkiej swojej władzy, 
aby Agrypina została małżonką Klaudiusza.
64
RZYMIANIE
Pallas wprowadził ją później, w nocy, do pałacu, aby mogła zaskoczyć Klaudiusza 
w jego sypialni. Wywarła na nim takie wrażenie, starając się, aby mógł 
przewidzieć czy wręcz poczuć przyjemności, jakie była mu w stanie zapewnić, i 
aby w związku z tym zapragnął ją poślubić.
Z kolei Witeliusz zajął się przekonaniem senatorów, że wystarczy wydać stosowny 
dekret, aby związek wuja i siostrzenicy przestał być uważany za kazirodczy. W 
ten sposób oddalona została zemsta bogów.
Konsul Witeliusz był zdolnym mówcą, ale który senator pozwoliłby się mu uwieść, 
gdyby Agrypina nie przekupiła większości z nich, ofiarując im tysiące sestercji 
i obiecując, że jeśli zostanie małżonką cesarza, przyzna Senatowi wszelkie 
prerogatywy. Jednym z jej pierwszych działań byłoby, jak zapewniała, uzyskanie 
łaski dla Seneki, którego uczyniłaby nauczycielem swojego syna. Czyż nie był to 
dowód jej szacunku dla tego zgromadzenia, którego ten filozof był 
najwybitniejszym mówcą?
Z pewnym przerażeniem podziwiałem tę kobietę, która, chociaż jej małżeństwo nie 
zostało jeszcze zawarte, już przygotowywała się do uczynienia kolejnego kroku na
schodach, które prowadziły ją i jej syna do najwyższej władzy.
Widziałem, jak otaczała Pallasa ramieniem i mamiła go słowami, mówiąc mu, że 
trzeba już zorganizować zaręczyny Oktawii, córki Klaudiusza i Mesaliny, z 
Lucjuszem Domicjuszem, jej własnym synem. W ten sposób zjednoczone zostaną 
rodziny wywodzące się z tej samej wybitnej krwi.
Pallas był ogromnie zaskoczony siłą, z jaką ta kobieta popychała go wciąż do 

Strona 18

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

przodu, szybciej i dalej, niż mógłby się tego spodziewać.
NERON
65
- Oktawia ma dopiero osiem lat - sprzeciwił się -a wasz syn dopiero dwanaście.
Wzruszeniem ramion, a później kilkoma zdaniami Agrypina odparła ten zarzut, 
przypominając, że regułą jest aranżowanie zaręczyn już od najmłodszych lat 
dzieci pochodzących z rodziny Cezara i Augusta.
Pallas spuścił głowę i wymamrotał, że Oktawia była już zaręczona z synem konsula
Silianusa, Junusem Silianusem, który wsławił się w Brytanii, stojąc na czele 
legionów, i którego Klaudiusz traktował jak syna: uznał jego triumf i okrył go 
dobrodziejstwami, bogactwami i wreszcie obiecał mu swoją córkę, Oktawie, bez 
wątpienia jedyną istotę, do której był naprawdę przywiązany.
Usłyszałem jakby ryk drapieżnego zwierzęcia. To Agrypina krzyczała z wściekłości
i pogardy:
- Obiecał Oktawię Silianusowi! Zrobił to! Później złorzeczyła, że Klaudiusz 
przygotowywał
być może w ten sposób swojego następcę. Silianus, małżonek cesarskiej córki, 
mógł pretendować do tronu. Jego rodzina także miała szlachetne pochodzenie. 
Stanęła naprzeciwko Pallasa. Wydawało się, że drży przed tym grubym człowiekiem,
który znacznie ją przewyższał.
- Nie dojdzie do tego! - oświadczyła.
Wystarczyło kilka dni, aby po Rzymie rozeszła się pogłoska - Pallas i konsul 
Witeliusz wyraźnie się do tego przyczynili, a Agrypina była jej źródłem - 
mówiąca o tym, że Junus Silianus utrzymywał stosunki seksualne ze swoją siostrą 
Kalwina. Jak człowiek, który dopuszczał się podobnego aktu świętokradztwa, mógł 
być zaręczony z córką cesarza? Przecież bogowie karzą
Neron - 5
66
RZYMIANIE
kazirodztwo, zsyłając na miasto i kraj karę w postaci epidemii, powodzi, pożarów
czy huraganów. Junus Silianus był człowiekiem, którego należało usunąć. Próbował
odpierać te oskarżenia, wzywając na świadków tych, którzy znajdowali się w jego 
otoczeniu od dzieciństwa, ale wszyscy widzieli, że z każdą chwilą pętla mocniej 
zaciskała się na jego szyi.
Nikt nie odważył się przeciwstawić Agrypinie, przyszłej małżonce cesarza, której
syn wkrótce będzie zaręczony z Oktawią zamiast nieszczęśnika, który zostanie 
wygnany z Rzymu jako przeklęty.
Tłum natomiast zebrał się na forum, aby powitać okrzykami radości Klaudiusza, 
który właśnie otrzymał z Senatu polecenie poślubienia Agrypiny, ponieważ dekret 
czyniący możliwym związek wuja i siostrzenicy właśnie został przegłosowany. 
Senatorowie nalegali, aby Klaudiusz przychylił się do ich głosów. Nie śmiałem 
się z tej farsy, którą wyreżyserowała Agrypina wraz z Pallasem i Witeliuszem.
A był to dopiero pierwszy akt.
Gdy tylko Agrypina podeszła do ołtarza, następne zostały napisane. Przez godzinę
zręcznie udawała pokorną małżonkę, idąc ze skromnie spuszczonym wzrokiem, 
drobnymi kroczkami, przy niej cesarz z rozpromienioną twarzą wyglądał jak władca
prowadzący do ołtarza młodą, cnotliwą kobietę.
Za swoimi rodzicami stali przyszli narzeczeni, Oktawią i Lucjusz Domicjusz, 
jakby już przymierzali się do sukcesji i jakby wcielając w życie marzenie 
Agrypiny. W wieczór weselny dowiedziałem się, że Junus Silianus popełnił 
samobójstwo. Śmierć rzeczywiście stała się sprzymierzeńcem Agrypiny.
8.
Agrypina rządziła. Już pierwszego dnia po ślubie pojawiła się w koronie, odziana
w luźną, długą tunikę wyszywaną złotem. Tłum senatorów, trybunów i konsulów oraz
osób piastujących ważne stanowiska, centurionów, straży, pretorianów, żołnierzy,
bogatych wyzwoleńców, a nawet ambasadorów Imperium Partyjskiego kłaniał się 
przed nią, podczas gdy ona przechadzała się w towarzystwie swojego syna w 
wielkiej sali przeznaczonej na audiencje i przyjmowanie gości w pałacu 
cesarskim. Wystarczyła więc jedna noc, aby pozbyła się swojej maski i pozwoliła 
wszystkim zobaczyć, że nie zadowoli się tym, że została małżonką cesarza, ale że
pragnie całej władzy dla siebie i swojego syna.
Lucjusz Domicjusz był urodziwy. Jego długie, jasne i kręcone włosy okalały twarz
o regularnych rysach, którą teraz unosił, patrząc na matkę.
Agrypina położyła mu dłoń na szyi i w ten sposób go prowadziła, zatrzymując się 
przed jakimś wpływowym senatorem, stanęła też przed konsulem o imieniu Pollion, 
o którym mówiono, że zostało mu powierzone zadanie zaprezentowania w Senacie 
wniosku zawierającego warunki, na jakich senatorowie, ci ojcowie
RZYMIANIE

Strona 19

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

ojczyzny, proszą cesarza, aby jak najszybciej zaręczył swoją córkę Oktawię z 
synem Agrypiny.
Już zapomniano o Junusie Silianusie, który podciął sobie gardło w dzień ślubu 
Agrypiny i Klaudiusza i którego ciało spalono, nie odbywszy nawet stosownych 
ceremonii. Natomiast jego siostrę, Kalwinę, wygnano.
Cesarz polecił, aby zgodnie z prawem arcykapłani odprawili w lesie Diany obrzędy
ekspiacyjne i złożyli ofiarę mającą wybłagać przebaczenie bogów i aby ci 
powstrzymali się od zesłania kary za kazirodztwo popełnione rzekomo przez Junusa
Silianusa i jego siostrę Kalwinę.
Nikt nie odważył się zaśmiać!
Nikt nie trudził się nawet udowadnianiem, że te stosunki, będące przyczyną kary,
miały w ogóle miejsce. Tymczasem cesarz poślubił własną siostrzenicę, 
popełniając na oczach całego Imperium kazirodztwo, które legalnym czyni dekret 
skorumpowanych senatorów.
Ale któż śmiałby zaprotestować?
Wszyscy spuszczali głowę przed Agrypina i jej synem, który wkrótce stał się kimś
w rodzaju cesarza. Wszyscy nazywali ją Augusta, jak sobie tego życzyła, aby 
podkreślić, że pochodzi, w tym samym stopniu co jej małżonek, od Augusta oraz że
ma jego godność i władzę.
Klaudiusz wydawał się przy niej tylko kulejącym starcem, który chodząc, wyginał 
swoje ciało, przechylał się na boki, jakby w ciągu kilku nocy Agrypina przejęła 
resztki młodości i elegancji, jakie jeszcze zachował, równocześnie pozbawiając 
go władzy.
Podzieliłem się tymi refleksjami i moim oburzeniem z moim nauczycielem Seneką. 
Wrócił ze swojego wy-
NERON
69
gnania na Korsyce kilka dni temu, ułaskawiony przez cesarza na prośbę Agrypiny.
Dziękował mi za to, co dla niego zrobiłem. Ja nie robiłem nic innego, byłem 
tylko posłuszny Agrypinie, manifestując w ten sposób, że byłem po jej stronie i 
że mistrz, którego ogromnie ceniłem i któremu także byłem posłuszny, również był
w gronie wspierających ją osób.
Seneka był szczęśliwy, znalazłszy się wreszcie w Rzymie i mogąc cieszyć się 
luksusami w swojej willi. Przyjmował tam znajomych w towarzystwie swojego 
młodszego brata Galliona i najmłodszego w rodzinie, Meli. Kłaniał się przed 
popiersiem swojego ojca, retora Seneki.
Senatorowie gratulowali mu wyboru na pretora, wyznaczonego także, aby uczyć i 
wychowywać syna Agrypiny - Augusty. Każdy już zrozumiał, że jego matka 
zamierzała przygotować go do zajmowania najwyższych stanowisk w Imperium. I że 
liczyło się dla niej tylko jedno: władza.
Przyglądałem się Senece. Trochę schudł po długim wygnaniu na dziką i ubogą 
wyspę, ale jego spojrzenie błyszczało energią i żywotnością. Wiedziałem, znając 
i podziwiając jego życie, że skromność i surowość nie pociągały go. Zdarzało mu 
się praktykować długie posty albo odmawiać sobie jedzenia mięsa - tego martwego 
ciała - i zadowalać się warzywami i owocami, nawet nie zwilżając ust odrobiną 
wina. Ale widziałem, jak był zadowolony, jak rozkwitał, najpierw pieszcząc 
spojrzeniem młodych niewolników, chłopców i dziewczęta, których wiek jeszcze nie
wzmocnił, a ich ciała jeszcze nie zmężniały. Później wybierał spośród nich tego 
lub innego, aby towarzyszył mu w nocy.
70
RZYMIANIE
Przyciągnął do siebie Cheremona, egipskiego kapłana, którego poznał w trakcie 
swojego długiego pobytu w Egipcie. Obydwaj zdobywali mądrość, obydwaj wierzyli, 
że dusza wydostaje się z ciała w trakcie jego gnicia i destrukcji, że śmierć nie
może jej w ten sposób dosięgnąć i że pozostanie na tym świecie, nieśmiertelna.
Jak taki mędrzec, retor i filozof nie oburzał się, widząc zmowy i spiski 
pomiędzy śmiercią a władcami Rzymu, którzy rządzili tym państwem światowym, 
które teraz stało się Imperium?
Jeśli wierzyło się w nieśmiertelność duszy, jeśli chciało się żyć w zgodzie z 
mądrością i filozofią, czy nie powinno się raczej wycofać z dala od pałacu 
cesarskiego, od willi Palatynu i Awentynu, uciec z tego miasta, które pomimo 
perfum, którymi spryskują się możni obywatele, śmierdzi latryną, odpadami i 
ściekami, w którym króluje rozpusta, a pieniądze i ambicja zepsują każdego 
człowieka?
Korsyka, Egipt, Grecja, Hiszpania - czyż nie lepiej byłoby wybrać jakąś uboższą 
prowincję, jak najdalej od serca Imperium, które stało się kloaką?
Seneka słuchał mnie, a potem wyciągnął mnie na długi spacer po ogrodzie 
ozdobionym fontannami i posągami. Z jego alejek widać było wzgórza Rzymu, pałac 

Strona 20

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

cesarski i otaczające go wille, a poniżej stłoczone budynki, które widziane z 
tego miejsca przypominały kostki bruku rozdzielone szeroką ulicą, nad którą 
wznosiły się rozmaite hałasy i opary.
- Nikt nie jest w stanie przywrócić dawnych czasów Republiki - zaczął Seneka.
Zatrzymał się i podeszwą zrobił kreskę w żwirze na ścieżce.
NERON
71
- Pomiędzy przeszłością a dzisiejszymi czasami powstała przepaść i nikt, nawet 
bogowie, nie potrafi jej zasypać.
Ruszył dalej przed siebie, kładąc od czasu do czasu rękę na moim ramieniu.
- Serenusie, mędrzec musi umieć wykorzystywać okazję, eukairia, szansę. Bogowie 
postawili mnie na drodze tego dziecka, o którym przepowiednie mówią, że jest 
synem Apollona i którego matka przygotowuje do zdobycia godności cesarskiej. 
Idzie przed siebie, pewna swego. Może liczyć na wszystkich tych, którzy pragnęli
i przyczynili się do śmierci Mesaliny i którzy obawiają się, że syn nieboszczki,
Brytanik, jeśli zostanie cesarzem, nie zaniecha pomszczenia matki. To dlatego 
wszyscy chcą, żeby Lucjusz Domicjusz został zaręczony z Oktawią, stając się tym 
samym zięciem Klaudiusza. Wkrótce stanie się prawie jak syn cesarza, a po jego 
śmierci zajmie jego miejsce.
- Śmierć - powtórzyłem - Agrypina...
- Śmierć oczyszcza - wyszeptał Seneka - umożliwia wzrost drzewu. Takie jest 
prawo. Agrypina i wszyscy cesarze panujący przed nią posługiwali się nią i 
zawsze będzie wiernym sprzymierzeńcem władzy. Ale...
Przerwał, a po chwili ciszy powiedział z naciskiem:
- Ten, kto nie boi się śmierci, nie może już być niewolnikiem. Na zawsze jest 
człowiekiem wolnym. Wie, że jego dusza jest nieśmiertelna!
Usiedliśmy na marmurowej ławce umieszczonej w środku koła wyznaczonego przez 
wielkie cyprysy posadzone tak gęsto obok siebie, że miało się wrażenie 
przebywania w miejscu ustronnym, ochronionym przed światem.
72
RZYMIANIE
- Tutaj jestem sam ze sobą - powiedział Seneka. - Człowiek mądry powinien 
bezustannie badać swoją duszę. W ten sposób uczy się opanowywać swoje 
namiętności, ponieważ widzi ich konsekwencje, jak rany, blizny zostawiające ślad
na jego duszy. Mądry człowiek wie, jak nie ufać złości i nie dać się porwać 
niecierpliwości. Chce, aby zwyciężył rozum, mądrość, roztropność, łagodność i 
umiarkowanie.
Seneka położył rękę na moim udzie.
- Serenusie, czy sądzisz, że nie powinienem nauczać tego wszystkiego księcia, 
którego bogowie postawili albo zamierzają postawić na czele Imperium? Czy 
myślisz, że należałoby pozostawić cesarza, aby ulegał swoim namiętnościom, czy 
raczej uczyć go od najmłodszych lat, aby był panem samego siebie, dobrym i 
sprawiedliwym?
Seneka wstał, wyszliśmy z kręgu cyprysów i weszliśmy na szeroką aleję, która 
wiła się pomiędzy kępami wawrzynów.
- Bogowie zsyłają mi szansę wychowywania i kształcenia syna Agrypiny, nauczenia 
go mądrości i moralności. Nie byłbym godny sam siebie, jeśli odmówiłbym podjęcia
się tego zadania.
Ośmieliłem się powiedzieć:
- Czemu mógłbyś zapobiec, nauczycielu? Często, od chwili jego narodzin, mój 
wzrok krzyżował się ze spojrzeniem syna Agrypiny. Jego oczy są niebieskie, ale 
błysk w nich ciągle się zmienia. Czasem są to oczy tchórza, pyszałka, czasem są 
to oczy dziecka wrażliwego i ciekawego, niespokojnego i żywego, które błądzi, 
skazane już na hipokryzję, już przekonane przez to, co widziało, że śmierć jest 
wielkim sojusznikiem tych, którzy chcą zdobyć i utrzymać władzę. Wie już, że 
można
NERON
73
kupić każdego człowieka, podporządkować go sobie, sterroryzować i rozbroić! 
Wystarczy, że zastanowi się nad swoim życiem albo nad życiem kobiet i mężczyzn, 
którzy są posłuszni jego matce. Może nawet dojść do wniosku, że pragnienia bogów
dopasowują się do woli i ambicji tych, którzy mają władzę. Czyż nie widział, jak
jego matka wychodziła za własnego wuja, a Senat przychylił się do tego, uznając,
że ten świętokradczy czyn nie był wcale kazirodztwem? Wkrótce on sam będzie 
narzeczonym Oktawii, zajmując miejsce człowieka, którego popchnięto w objęcia 
śmierci.
Seneka poklepał mnie po ramieniu gestem niemal żartobliwym.
- Ludzie zawsze zachowywali się w ten sposób -powiedział do mnie. - To, co 

Strona 21

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

uważamy za kazirodztwo tu i teraz, nie będzie już tak postrzegane w przyszłości 
i nie było tak postrzegane dawniej. W Sparcie wuj mógł brać sobie za żonę 
siostrzenicę; w Egipcie faraon łączy się ze swoją siostrą. Dlaczegóż zatem Senat
nie miałby wydać dekretu zezwalającego na małżeństwo Klaudiusza i Agrypiny, wuja
i siostrzenicy, a jutro nie nakazać zaręczyn Oktawii z synem Agrypiny? Mądry 
człowiek - mówił dalej - nie próbuje zmienić tego, czego zmienić się nie da. 
Przyjmuje wiatr z północy czy z południa, ale wykorzystuje go i chroni się przed
nim.
Seneka zatrzymał się, uniósł oczy do góry, jakby śledził ruchy wierzchołków 
cyprysów poruszanych przez wiatr. Później, ciszej, jakby mówił przede wszystkim 
do siebie, dodał:
- Ale nie ma sprzyjającego wiatru dla tego, kto nie wie, dokąd zmierza.
Agrypina była jak wicher podczas burzy. Jej słowa, jak gwałtowne podmuchy 
wiatru, odbierały życie tym, których obawiała się, że mogą stać się przeszkodą 
dla jej ambicji, albo tym, którzy - czasami nawet miesiące lub wręcz lata 
wcześniej - sprzeciwili się jej.
Patrzyłem i słuchałem tego z przerażeniem.
Ze sposobu, w jaki rozmawiała z wyzwoleńcem Pallasem, w jaki dotykała jego 
ramienia, a nawet szyi, ze sposobu, w jaki pożerała go wzrokiem, przysuwała się 
do niego i ocierała się o jego pierś, odgadłem, że została jego kochanką. A 
raczej że wybrała go na kochanka, aby uczynić z niego posłusznego sługę, 
gotowego spełniać wszelkie zachcianki, elastyczne narzędzie do realizacji jej 
śmiałych projektów.
Zapytała go, czy przypomina sobie tę kobietę, Lolię, którą wyzwoleniec 
Klaudiusza, Kalist, próbował wydać za mąż za cesarza?
Pallas wykonał gest pełen obojętności. To było przed zawarciem małżeństwa 
Agrypiny z Klaudiuszem, zanim doszły do skutku zaręczyny syna Agrypiny i córki 
cesarza. Lolia była tylko bogatą Rzymianką, córką konsula. Myślała tylko o 
swoich kochankach. Pallas za-
9.
NERON
75
czął się śmiać, po czym nagle milczenie i wyraz twarzy Agrypiny zaniepokoiły go.
Wybełkotał coś. Zrozumiał i zaczął mamrotać:
- Prawdą jest, że ośmieliła się rywalizować z tobą. Agrypina skinęła głową. 
Lolia zrobiła nawet więcej:
odwiedziła mędrców, Chaldejczyków, prosząc pod pomnikiem Apollona i próbując 
uzyskać poparcie boga, i w ten sposób zapewnić powodzenie swojemu projektowi 
związania się z Klaudiuszem. Czyniąc to, sama prosiła się o swoją zgubę. 
Widziano ją, jak dopuszczała się świętokradztwa, zabijała czarnego byka.
- Pallasie, jak ta świętokradczym, mój wróg, może dalej mieszkać w Rzymie?
Pallas spuścił głowę.
- Cesarz powinien ukarać Lolię - podjęła wątek Agrypina. - Ostrzeż go, że ta 
kobieta przygotowuje plany niebezpieczne dla państwa i że trzeba odebrać jej 
środki, którymi posługuje się w swoich zbrodniach.
Pallas opuścił pomieszczenie, wycofując się i powtarzając, że niezwłocznie 
pójdzie porozmawiać o tym z cesarzem.
Kilka dni później Senat podjął decyzję o konfiskacie całego majątku Lolii i o 
jej wygnaniu z Italii. Ale to wciąż nie zadowalało Agrypiny. Dowiedziałem się 
więc, że trybun z pretorianami opuścił Rzym i udał się do Galii, gdzie 
przebywała na wygnaniu Lolia. Mieli rozkaz zmusić ją, aby popełniła samobójstwo.
W Rzymie wszyscy kłaniali się przed Agrypina. Pallas przychodził codziennie i 
otrzymywał rozkazy jak pies myśliwski, któremu w ramach najwyższej rekompensaty 
za służbę dawała swoje ciało. Nieco później zażądała, aby inna kobieta, 
Kalpurnia, jedna z kurtyzan Klaudiusza, została wygnana, ponieważ cesarz
76
RZYMIANIE
wychwalał kiedyś jej piękno, a to było obrazą dla niej, Agrypiny, cesarskiej 
małżonki. Ale banicja była jedynie środkiem, aby zabić kogoś z dala od Rzymu. 
Gdy dokonane zostało morderstwo, senatorowie i cesarz zapomnieli już o ofierze. 
Agrypina wręcz przeciwnie, czuwała, aby pretorianie obarczeni misją ścigania 
ofiar i zabijania ich dostarczyli jej dowód śmierci winnych. Przesuwała wtedy 
między palcami bransoletę albo pierścień, który kiedyś do nich należał. Chciała 
wiedzieć, jak zginęli. Czy mieli odwagę, aby poderżnąć sobie gardło, podciąć 
żyły, czy trzeba ich było zabić ciosem miecza? Słuchała wpatrzona w 
opowiadającego. I przez kilka dni, spokojna, uczestniczyła w lekcjach, jakich 
Cheremon i Seneka udzielali jej synowi.
Stałem w cieniu w tym pomieszczeniu. Byłem zaskoczony uwagą, jaką wykazywało się

Strona 22

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

to dwunastoletnie dziecko, rzeczowością i inteligencją, z jaką stawiało pytania.
Cheremon, który napisał Historię Egiptu i wiele innych rozpraw o religii tej 
prowincji, mówił mu o bogu słońca. Lucjusz Domicjusz przerwał mu, pouczając go z
dumą, że on także został zrodzony ze słońca, podobnie jak faraon.
Później Seneka łagodnym i powolnym głosem odmalował portret dobrego księcia, 
który powinien wierzyć w nieśmiertelność duszy, słuchać swojego rozumu, a nie 
namiętności.
Agrypina przerwała mu, stając obok swojego syna. Nie chciała, aby nauczano jej 
syna filozofii, wierzeń pochodzących ze Wschodu, moralności niewolników; jej syn
nie powinien zostać adeptem żadnej z tych religii czy też sekt, które utrzymują,
że człowiek - niezależnie od tego, jaki jest jego stan: czy pochodzi od
bogów, czy jest potomkiem cesarzy, wyzwoleńców czy niewolników - ma rzekomo 
nieśmiertelną duszę.
- Czy wyobrażasz sobie, Seneko, że niewolnicy ukrzyżowani przez Krassusa, że ci 
ludzie ścigani przez mojego przodka Cezara mieli duszę?
Zażądała, aby Klaudiusz wygnał z Rzymu członków tych żydowskich sekt, których 
dysputy rodziły w mieście niepokój. Mojżesz i jeszcze ten Chrystus, na którego 
powołują się niektórzy Żydzi, nie mają prawa obywatelstwa największego miasta 
świata, głowy i serca światowego państwa, Imperium.
Odeszła, odwracając się jednak i powtarzając głosem, w którym wyczuwało się 
groźbę, że nie życzy sobie, aby jej syna nauczano filozofii i mądrości, a 
jedynie sztuki przemawiania, aby został najwybitniejszym mówcą w Rzymie. 
Zawahała się przez chwilę:
- Będzie synem cesarza.
Była więc tak pewna siebie, że nie ukrywała już swoich zamiarów. Widziałem, jak 
podchodziła do syna Klaudiusza i Mesaliny, do tego ośmioletniego dziecka 
Brytanika, które miało duże, uważne oczy, długą szyję i delikatną skórę. 
Dotykała go czubkami palców, muskała swoją czarną woalką, przypominającą chustę 
trucicielki Lokusty. Pochylała się nad nim, całowała go i szeptała mu na ucho, 
że Lucjusz Domicjusz będzie dla niego jak starszy brat, który będzie go chronił.
Później odwróciła się w stronę Pallasa, ciągnąc go za sobą, i dopiero później 
Seneka zdradził mi, że poleciła wyzwoleńcowi uzyskać od Senatu przyrzeczenie, że
adopcja syna Agrypiny przez cesarza uzupełni zaręczyny Oktawii i Lucjusza 
Domicjusza. Wystarczyłoby, aby Klaudiusz wystąpił przed Senatem, oświadczając, 
że jego intencją jest adopcja syna swojej żony, aby nic
NERON
77
78
RZYMIANIE
więcej nie mogło stanąć na drodze do realizacji tego planu. Byłem zaskoczony.
Jeśli cesarz zgodzi się adoptować syna Agrypiny, los Brytanika, jego jedynego 
dziedzica z krwi i kości, będzie przypieczętowany. Któż uwierzy w tę bajkę, że 
starszy syn będzie chronił młodszego?
Gdy Lucjusz Domicjusz wpatrywał się w Brytanika, widziałem w jego oczach 
pragnienie, aby go zwyciężyć. Na końcu tego pragnienia czaiła się śmierć: 
odziana na czarno Lokusta wchodząca do pałacu ze swoimi fiolkami i wlewająca 
truciznę do kielicha Brytanika.
Uprzedziłem o tym Senekę, który odpowiedział mi:
- Mówiłem ci już, Serenusie: wiatr sam wybiera drzewa, które chce wyrwać z 
korzeniami. Tak jest w rodzinach naszych cesarzy. Próby sprzeciwiania się temu 
naturalnemu prawu są bezcelowe, nie jest ono przecież bardziej okrutne niż 
decyzja bogów na polu walki, ażeby skierować w stronę tego czy innego człowieka 
partyjską strzałę czy germański oszczep.
Czy trybun, czy generał wiedzą, co się im może przydarzyć? Pozwólmy więc 
Agrypinie działać i skoncentrujmy się na tym, aby wpoić jej synowi umiar i 
rozsądek.
Tak więc pod koniec lutego, w trzynastym roku życia, Lucjusz Domicjusz, syn 
Agrypiny, został adoptowany przez cesarza Klaudiusza i stał się tym samym jego 
najstarszym synem.
Jako że wcześniej został już zaręczony z Oktawią, córką cesarza, był teraz 
narzeczonym swojej własnej siostry... Ale nikt się na to nie oburzał.
W pałacu cesarskim, dwudziestego piątego dnia lutego, Lucjusz Domicjusz został 
Tyberiuszem Klaudiu-
NERON
79
szem Neronem, adoptowanym synem cesarza. Neron było to imię pochodzące z języka 
Sabinów. Oznaczało „dzielny".
Popatrzyłem na niego. Drżały mu wargi. Rzucał wokół siebie spojrzenia 

Strona 23

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

wyzywające, pełne dumy, ale także próżności i lęku.
Część
trzecia
Neron - 6
10.
Widziałem, jak w kilka dni Neron rozwinął się jak trujący kwiat. Agrypina 
otaczała go opieką, pochylała się nad nim bez przerwy, jakby chciała ukryć go 
pod swoją chustą. Gdy do niego mówiła, przysuwała się tak blisko, że wydawało 
się, iż liże jego twarz jak lwica swoje młode. Potem podnosiła się, prostowała i
mówiła ostrym głosem:
- Oto Neron, najstarszy syn cesarza Klaudiusza! Mój syn, Neron, w którym 
jednoczą się najwybitniejsze rodziny Imperium: Juliusze i Klaudiusze, Cezar i 
August. Oto Neron!
Popychała syna do przodu, zmuszając go, naciskając na jego plecy, aby szedł 
wyprostowany z podniesionym czołem. Ludzie wokół niego się kłaniali. Spojrzenia 
stawały się służalcze. Przepychano się, aby pogratulować Agrypinie i pozdrowić 
jej syna Nerona, syna boga Apolla i cesarza Klaudiusza.
On sam na początku wydawał się zdziwiony i widziałem w jego spojrzeniu tę 
nieufność przepełnioną lękiem, która prawie nigdy go nie opuszczała. Ale powoli 
radość pomieszana z lekceważeniem, duma i próżność rozjaśniły jego twarz. Nawet 
jego ciało się zmieniło.
84
RZYMIANIE
Jego ramiona wydawały się szersze, sprawiał wrażenie, jakby nagle urósł. Troszkę
nieśmiały uśmiech, który czasami przybierał, aby spróbować rozbroić tych, którzy
do niego podchodzili, ustąpił teraz miejsca grymasowi wyrażającemu nudę. A 
senatorowie, trybunowie, urzędnicy, konsulowie i pretorzy, wyzwoleńcy obwieszeni
biżuterią, których ciała miały świadczyć o bogactwie, przed jego obliczem 
wydawali się zmieszani i zaniepokojeni. Za pomocą swoich mów, pochlebstw, 
próbowali uszczknąć choćby spojrzenie, znak zainteresowania ze strony Nerona.
Miałem ochotę zwierzyć się Senece, co te sceny przywodziły mi na myśl, ale on 
gestem dał mi znać, abym milczał. On także był zmartwiony, że od tej chwili był 
na usługach tego, którego ludzie i bogowie wybrali na najstarszego syna cesarza 
i - jeśli życzenia Agrypiny zostaną wysłuchane i jeśli jej wola wyniesie go tam 
- jego następcy.
Później, opuszczając pałac cesarski, Seneka wyszeptał, że nadanie odpowiedniego 
imienia, przyznanie określonego rodowodu wystarczało czasem, żeby zmienić los 
człowieka. I że jeśli ten człowiek dotrze kiedyś do najwyższej władzy, wtedy los
Imperium i wszystkich ludzi na świecie, wewnątrz i poza granicami, zostanie do 
głębi zmieniony.
- Człowiek mądry, Serenusie, dostrzega i akceptuje to, czego pragnęli ludzie i 
bogowie.
Determinacja i szalona ambicja Agrypiny zaskakiwały mnie i przerażały.
Gdy widziałem, jak pochodzi do Brytanika, tego ledwie ośmioletniego dziecka, 
rodzonego syna cesarza
NERON
85
Klaudiusza, obawiałem się, żeby porwana przez szaloną ochotę usunięcia wszelkich
przeszkód z drogi Nerona, nie zasztyletowała dziecka własnymi rękami na naszych 
oczach. Ale ona zadowalała się upokarzaniem go, poniżaniem, izolowaniem go od 
wszystkich tych, którzy w niego wierzyli, aby sprzeciwić się pewnego dnia 
Neronowi i jego matce. Ale jak będą w stanie tego dokonać, skoro każdej nocy 
Agrypina ofiarowała swoje zdenerwowane ciało cesarzowi, temu staremu, kulawemu i
jąkającemu się wujowi, który myślał, że w dalszym ciągu rządzi, podczas gdy to 
ona zagarniała powoli całą władzę, przygotowując w ten sposób grunt pod 
wstąpienie jej syna na cesarski tron?
Przekonała Klaudiusza i Senat, że należało przyznać Neronowi - sporo przed 
osiągnięciem wymaganego wieku - męską togę.
Stałem w pierwszym rzędzie tłumu, który uczestniczył w tej ceremonii. Patrzyłem 
na Brytanika, który swoimi wielkimi, zamglonymi oczyma wpatrywał się w Nerona. 
Jego starszy brat, dzięki łaskawej adopcji, zdjął togę obszywaną purpurą, aby 
ponownie włożyć na swoją tunikę wyszywaną złotą nicią białą togę oznaczającą 
jego wejście w wiek męski. Podczas gdy on, Brytanik, w dalszym ciągu pozostawał 
dzieckiem, coraz bardziej samotnym.
Agrypina szeptała do Klaudiusza, że trzeba wygnać nauczycieli Brytanika, którzy 
narażali na szwank porozumienie pomiędzy dwoma braćmi i stanowili tym samym 
zagrożenie dla państwa. Pewnego dnia słyszałem Brytanika, jak swoim wątłym 
głosikiem witał Nerona, nazywając go jego dawnym imieniem Lucjusz

Strona 24

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

86
RZYMIANIE
Domicjusz Ahenobarbus. Twarze Nerona i jego matki wyrażały zdenerwowanie i 
podobieństwo pomiędzy nimi niemal mnie oślepiło.
- Neron jest najstarszym synem cesarza! - krzyknęła Agrypina. - Ten, kto o tym 
zapomina, dopuszcza się świętokradztwa!
Rzuciwszy to wyzwanie i potwierdzając w ten sposób, że nie akceptował adopcji 
Lucjusza Domicjusza przez jego ojca, Brytanik oddalił się wielkimi krokami, 
jakby chciał uciec, w otoczeniu swoich nauczycieli. Tych ostatnich spotkało 
wygnanie, a potem śmierć. I to właśnie cesarz Klaudiusz osobiście wydał ten 
wyrok, jak aktor, który powtarza słowa sztuki, której nauczył się na pamięć.
Obserwowałem go w Senacie, kiedy słuchał Nerona dziękującego mu za to, że 
uczynił go swoim synem. Cesarz wydawał się zachwycony, nie obdarzając Brytanika 
nawet jednym spojrzeniem. Lekceważył dziecko odziane jeszcze w dziecięcą togę, 
podczas gdy Neron, elokwentny mówca, godny uczeń Seneki, kierował swoje 
komplementy to tego, który od tej chwili był też jego ojcem.
Agrypina promieniała, siedząc obok Klaudiusza. Była Augustą, zmuszała każdego, 
aby spuścił wzrok przed nią, pewna, że dostanie zawsze to, czego chce. Wygnała 
tych dowódców kohort pretorianów, którzy byli wierni Mesalinie, a teraz istniało
ryzyko, że będą wierni jej synowi Brytanikowi. Na ich następcę wyznaczyła 
Burrusa Afraniusza, urodzonego w Galii Narbońskiej, w Vaison, który stracił rękę
podczas walk przeciwko Trakom i wiedział, że swoją wspaniałą nominację 
zawdzięcza Agrypinie. Ona triumfowała.
NERON
87
Senat mianował Nerona konsulem. Zatem to on, mając zaledwie czternaście lat, 
mógł zaprowadzić sprawiedliwość i administrować Rzymem.
Agrypina aranżowała codziennie jakieś wydarzenie z myślą o nim, aby na oczach 
wszystkich: patrycjuszy i ludu, senatorów i trybunów, ukazywał się jako przyszły
władca Imperium.
Mnie także wydawał się godny tej roli: uparty, inteligentny, piękny, równie 
wspaniały jako żołnierz i dowódca wojsk, jak i jako retor, pieśniarz czy też 
gracz na cytrze. U jego boku Brytanik, jego blady, młodszy brat, wydawał się 
urodzony, aby doznać porażki. Tymczasem brał udział we wszystkich grach 
aranżowanych przez Agrypinę, która zmuszała go do rywalizowania z Neronem, 
ponieważ wiedziała, że starszy brat odniesie zwycięstwo przy okrzykach uznania 
wszystkich zgromadzonych. Obywatelom oferowała igrzyska oraz rozdawała wino i 
jedzenie; pretorianom dawała wynagrodzenie. Agrypina brała pieniądze ze skrzyń 
zostawionych w spadku przez jej poprzedniego męża Kryspusa Pasjena, którego 
kazała otruć.
Wśród pisarzy i retorów, których Seneka gromadził wokół siebie w domu i których 
częstował wyśmienitym winem ze swoich winnic w Sabinii, szeptano, że wkrótce 
Klaudiusza może spotkać ten sam los. Niektórzy wspominali o wróżbach i 
przepowiedniach zwiastujących niespokojne czasy. Złowróżbne ptaki zakładały 
gniazda koło Kapitolu. Wiele razy zatrzęsła się ziemia i kamienice, insulae 
pięcio- albo sześciopiętrowe zawaliły się, grzebiąc w gruzach swoich 
mieszkańców.
Pomimo rozkazu rozdawania zboża, zaleconego przez Agrypinę, a wydanego przez 
Nerona, lud cier-
88
RZYMIANIE
piał głód. Czy prawdą było, że miasto miało w swoich magazynach zapasy jedzenia 
tylko na piętnaście dni? Zaczęto obawiać się zamieszek i buntu.
Sam cesarz na forum został potrącony, napadnięty przez tłum, który wydając z 
siebie wrogie okrzyki, siłą ciągnął go za sobą. Pretorianie mieli problemy, aby 
utorować sobie przejście i uwolnić go.
- Widziałem jego błędny wzrok i drżące ciało. Człowiek przeżył, ale cesarz jest 
już martwy - powiedział Seneka półgłosem, a potem głośniej, tak aby wszyscy 
słyszeli: - Bogowie zawsze uprzedzają ludzi, co przygotowują. Ale któż zwraca 
uwagę na ich ostrzeżenia?
Seneka słyszał, jak ludzie zgromadzeni na forum skandują imię Nerona, domagają 
się go, nawołują, aby pozbyć się z Rzymu starego, kulawego cesarza. Syn Agrypiny
powinien opromienić Imperium swoja młodością, talentem i pięknem.
Ale któż może uwierzyć, że te krzyki były spontaniczne? Nie było jednego ruchu 
tłumu w Rzymie, jednego głosu na forum, jednego głosu wrzuconego do urny, aby 
wybrać kwestora i konsula, który nie miałby swojej ceny, którego nie trzeba było
wcześniej kupić. Jeśli teraz przeklinano Klaudiusza, a przyklaskiwano Neronowi 
to dlatego, że Agrypina oraz ci, którzy jej służyli - Pallas, być może nawet 

Strona 25

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Seneka (musiałem to przyznać), i Burrus, dowódca kohort pretoriańskich, który 
został prefektem pretorianów, wpływowy urzędnik i klient Agrypiny - rozdawali 
pieniądze, denary i sestercje zgromadzonemu tłumowi. Iskry, które w ten sposób 
rzucali w tłum, wystarczyły, aby wywołać pożar, który może zagrozić cesarzowi.
Rzym był więc gotowy, aby przyjąć śmierć Klaudiusza i powitać sukces Nerona. A 
więc dlaczego Agry-
NERON
89
pina miałaby dłużej ukrywać swoje intencje? Pozostawało jej tylko upewnienie się
jeszcze, czy legiony w poszczególnych prowincjach nie wzniecą powstania i czy 
przyłączą się do nowego cesarza. To zabierze kilka miesięcy, czas potrzebny, aby
ustaliła się reputacja Nerona i aby potwierdził on swoją męskość.
Agrypina czuwała, aby nie przeoczyć żadnej przyjemności, żadnej zachcianki syna.
Każdej nocy uchylała drzwi jego sypialni, aby mogła się tam wślizgnąć 
doświadczona kobieta albo puellae, jedna z tych młodych dziewcząt, które 
kupowało się za kilkaset sestercji i których ciało było tak jędrne, tak świeże 
jak owoc zerwany z drzewa, jeszcze lekko niedojrzały.
Wśród tych nocnych gości przewijali się także pueri, nastoletni chłopcy, 
prawiczkowi, których strzeżono jak młode, cenne zwierzęta, z dala od wszelkich 
kontaktów z kobietami i mężczyznami. Agrypina osobiście udawała się do dzielnicy
Welabre, aby ich wybierać, aby jej syn wiedział wszystko, co można zrobić z 
ciałem. Sama czuwała nad jego inicjacją. Ona także wchodziła do jego sypialni i 
włączała się w różne gry, najbardziej zręczna ze wszystkich tych kobiet. W ten 
sposób powiększała jeszcze swoją władzę nad synem.
Neron był dla niej tylko marionetką, taką jak te, które tańczą na scenie w 
małych, wędrownych teatrzykach greckich, a które rozkładają się niedaleko forum 
i przyciągają tłumy. Podziwiając spektakl - Afrykańczyka stawiającego czoło lwu,
Gala walczącego z Rzymianinem, bogów schodzących z Olimpu - można było pomyśleć,
że kukiełki zrobione z kolorowych gałganków, z glinianymi główkami, poruszały 
się same, pod-
czas gdy to dwóch lub trzech lalkarzy przykucniętych z tyłu, ukrytych, wprawiało
je w ruch.
Ale to była tylko gra. Nikt tak naprawdę nie dał się oszukać, nawet małe dzieci 
nie dały się zwieść.
Podobnie, kto mógł uwierzyć, że Agrypina nie ukrywała się za parawanem, aby 
sterować poczynaniami Nerona i rządzić w jego imieniu? Wystarczyło, że 
widziałem, jak wjeżdża rydwanem na Kapitol, co było honorem i przywilejem 
zarezerwowanym dla kapłanów i osób świętych, aby pojąć i ogarnąć rozmiar jej 
ambicji. Czyż nie mówiła zresztą mocnym głosem, rzucając wyzwanie wszystkim tym,
którzy ją otaczali w jednej z sal pałacu, gdzie zwoływała urzędników miejskich, 
że jest pierwszą Rzymianką od czasów założenia miasta, która jest równocześnie 
córką cesarza, siostrą, małżonką i matką władców świata?
Miała na myśli Germanika, Kaligulę, Klaudiusza i Nerona. Ogłosiła w ten sposób 
nominację swojego syna, podczas gdy Klaudiusz jeszcze rządził. Ale któż mógł 
udaremnić plan, który oznajmiła? Już teraz Neron, odziany w togę wyszywaną 
złotem, w laurowej koronie, paradował po Rzymie równy zwycięskim generałom i 
cesarzom.
90
RZYMIANIE
11.
Cały Rzym wydawał mi się więc poddany Agrypinie. Słyszałem, jak tłum wita 
okrzykami uznania jej syna, podczas gdy on, stojąc w swoim rydwanie z wypiętą 
piersią, trzymając lejce czterech koni, przeszedł w galop i wysunął się na czoło
wyścigu, sprawiając, że spod kopyt i kół tryskał piasek cyrkowy.
Przyklaskiwano mu także w salach willi Awentynu i Eskwilinu. Ale tu publiczność 
nie była już złożona z biednych obywateli, którzy mieli nadzieję na odrobinę 
zboża, dzban wina albo garść denarów za cenę ich entuzjazmu na stopniach 
amfiteatru. Tutaj, w tych pomieszczeniach ozdobionych pomnikami i freskami, za 
stołami uginającymi się pod ciężarem owoców, pasztetów, mięs i pączków, 
oświetlonych przez pochodnie, w świetle, w którym lśniły karafki wypełnione 
najlepszymi winami Italii, Hiszpanii i Galii Karbońskiej, a nawet Grecji, 
zasiadali najbogatsi, najbardziej wpływowi, najmądrzejsi i najlepiej 
wykształceni Rzymianie. Byli to senatorowie, adwokaci, trybuni, poeci. Jedni 
przechwalali się, że piszą równie dobrze jak Wergiliusz, Owidiusz, Cyceron czy 
nawet Homer i Tukidydes. W większości pobierali oni nauki na Rodos u grec-
92
RZYMIANIE
kich nauczycieli. Niektórzy byli młodymi pisarzami: na przykład Petroniusz, 

Strona 26

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Lukan czy Marcjalis, którzy zdobyli swoje miejsce przy tym suto zastawionym 
stole dzięki swojemu talentowi i protekcji rodziców, z prowincji, z której się 
wywodzili, z Hiszpanii czy Galii. Ci ludzie mieli wyostrzone spojrzenie i umysł.
Ich język był ostry. Ich uwadze nie umykało nic. Wiedzieli, że pieniądze były 
krwią Rzymu. Że w tym mieście tym bardziej było się obywatelem, tym bardziej 
było się wolnym, im więcej się posiadało. Wtedy można było wziąć na służbę 
dziesiątki niewolników oraz pueri i puellae, którzy umilali noce.
- Gdybym nie miał moich małych suczek, jak spędzałbym noce? - mruknął jeden z 
tych możnych. - Pieszczą mi ucho językiem i dzięki temu nie słyszę tych wozów, 
zgiełku, który sprawia, że w Rzymie nie da się spać.
Towarzystwo zaśmiało się.
- Nie masz szczeniaczków, tylko suczki?
- Każdy zwinny język mnie zadowoli. I płacę ile trzeba, aby tak było.
Ktoś szepnął do ucha jednemu z tych młodych, spragnionych pisarzy:
- Ty też chcesz być bogaty, posiadać młodych niewolników? Zostań adwokatem, to 
przynosi gruby grosz. Minerwa ma kufry pełne czystego złota.
Potem nagle pojawił się Neron, zaczął grać na cytrze i recytować swoim 
melodyjnym głosem, a wszyscy zebrani powitali to oklaskami.
Seneka, którego mądrość i dyscyplinę podziwiałem, był każdego dnia bardziej 
wyrozumiały, ośmielę się wręcz napisać, bardziej służalczy wobec Agrypiny
NERON
93
i Nerona. Był jednak w stanie w parku swojej willi długo rozprawiać o religii 
egipskiej, o Nilu, nad którego brzegami żył przez ponad pięć lat, gdzie poznał 
kapłana Cheremona i narzucił sobie ascetyczny tryb życia; a równocześnie 
słyszałem, jak pochlebiał Agrypinie i Neronowi, jak mówił, że we śnie ukazywał 
mu się bóg Apollo.
Opisywał, że zwrócił się do niego tymi słowami: „Neron przypomina mnie swoją 
urodą. Jego twarz promienieje łagodnym blaskiem, opromienia jego smukłą szyję 
pod falowanymi włosami".
Oklaskiwano go.
Tonem nieco lekceważącym Agrypina przypomniała, że światło Apolla oświetliło jej
syna w dniu jego narodzin. Burrus, prefekt pretorianów, do którego obowiązków 
należało także przewodniczenie zgromadzeniu zatwierdzającemu nominację cesarską,
rywalizował z Seneką w pochlebstwach.
Ale to, co mogłem zaakceptować u żołnierza, który wszystko zawdzięczał 
Agrypinie, z trudem przyznawałem filozofowi. W mieście szeptano tu i ówdzie, że 
Seneka był pazerny i głodny bogactw, że pożyczał na procent w Bretanii, miał 
posiadłości w Italii, Hiszpanii i Egipcie oraz winnice w kraju Sabinów. Mówiono 
także, że jest najsłynniejszym adwokatem i mówcą w Rzymie i że za każdą jego 
mowę obronną trzeba słono zapłacić.
Ale dla mnie wciąż był nauczycielem, który mówił mi o nieśmiertelności duszy i w
zaciszu swojego parku zwierzył mi się, że długo konfrontował swoje wierzenia z 
wierzeniami Filona, Żyda z Aleksandrii, wyznającego religię Mojżesza, ale 
sprzyjającego także religii tego Chrystusa, Żyda ukrzyżowanego w Judei,
którego wyznawcy byli prześladowani równocześnie przez Żydów i przez Rzymian. 
Tymczasem od Jerozolimy i Tarsu aż po Rzym sekta Chrystusa zdobywała wpływy 
pośród prostych ludzi, być może dlatego, że głosiła równość i wiarę w 
nieśmiertelność duszy.
Przerwałem Senece i zacząłem go wypytywać. Jak mógł, on, który patrzył na świat 
jako wolny człowiek, do tego stopnia przyklaskiwać Neronowi i pochlebiać mu jak 
jakiś dworzanin, kochanek Agrypiny, na wzór Pallasa, tego wyzwoleńca, którego 
obsypano zaszczytami i sestercjami, ponieważ zażądał od Senatu, aby przyjąć 
dekret degradujący do stanu niewolnictwa każdą kobietę, która utrzymywała 
stosunki z niewolnikami? Jego zdaniem można by ją pozostawić wolną jedynie 
wtedy, jeśli pan niewolnika był uprzedzony i zaakceptował ten związek.
Czy w takim razie nie był jak Pallas, jak Burrus albo jeden z adwokatów, którzy 
aby pochlebić Neronowi albo przypodobać mu się, prosili go, aby wymierzył 
sprawiedliwość - był już wtedy księciem i został mianowany konsulem - w sprawach
najbardziej prestiżowych, których mieli bronić?
Seneka wzruszył ramionami.
- Neron będzie cesarzem i mówiłem ci to już, Serenusie: mądry człowiek akceptuje
wybory ludzi i bogów.
Potem, po chwili ciszy, podniósł głowę, jakby chciał przyjrzeć się niebu, grymas
wykrzywił jego twarz wyrażającą niepewność i dodał głosem z odrobiną wahania:
- Neron mnie zaskakuje. Słucha uważnie. Uczy się. Nie potrzebuje nomenklatora, 
aby przypominał mu
94

Strona 27

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

RZYMIANIE
NERON
95
imiona obywateli, których napotyka. Pamięta wszystkich i wszystko.
Seneka odwrócił się do mnie i dodał:
- Wziął sobie do serca moje lekcje. Słyszałeś jego mowę obronną przed sądem?
Neron bronił, po grecku, praw mieszkańców Rodos do wolności i wygrał tę sprawę. 
Przywołując z wielką elokwencją trojańskie początki Rzymu, a nawet 
przypominając, że Eneasz, król Troi, był przodkiem rodziny Cezara, kazał zwolnić
Troję od podatków. A po łacinie, w języku tak pięknym jak język Cycerona, 
przyznał Bolonii, zniszczonej przez pożar, dar dziesięciu milionów sestercji.
- Oto Neron - zakończył mowę Seneka. - A skoro ludzie mogą wybierać cesarza 
tylko spośród ludzi, ja wybieram Nerona.
Dodał, że czas jeszcze nie nadszedł i że mądrość nakazuje poczekać, aż bogowie 
powołają Klaudiusza do siebie.
- A Agrypina im w tym pomoże - wyszeptałem. Seneka odsunął się ode mnie.
- Serenusie - powiedział - wypowiadać tutaj takie słowa to jak podcinać sobie 
żyły. Człowiek mądry potrafi świadomie wybrać dobry moment, aby to zrobić. Nie 
pozwól twoim ustom decydować o twoim życiu lub śmierci, zanim nawet zdążyłeś o 
nich pomyśleć.
- To usta Nerona zabijają - odpowiedziałem mu. Neron właśnie wykończył swoją 
ciotkę Lepidę, która
przyjmowała go, gdy był jeszcze dzieckiem, po śmierci swojego ojca. Ale Agrypina
nie chciała, aby przetrwali świadkowie jego dawnego życia. Doniosła więc na 
Lepidę, ale bezskutecznie próbowała zdobyć zeznania świadczące przeciwko tej 
prawej kobiecie.
96
RZYMIANIE
Później zbliżył się Neron, ze spuszczoną głową, mówił tak cicho, jakby się 
spowiadał, że senatorowie musieli pochylić głowy, aby nie uronić jakiegoś słowa 
z tego, co mówił.
Zeznał, że jego ciotka Lepida, podczas gdy przebywał u niej, korzystała z jego 
młodości i włączała go do perwersyjnych i kazirodczych stosunków. Był 
wykorzystywany jako dziecko, którym wtedy był, przez własną ciotkę i te 
wydarzenia napiętnowały go na długo. Ale bogowie i jego matka uleczyli tę ranę. 
Niemniej winna tego czynu powinna zostać ukarana, jeśli nie chcemy, aby ponownie
skrzywdziła inne dzieci przez swoje świętokradcze występki.
Wygnana, obrabowana i zamordowana. Lepida!
- Oto Neron - podsumowałem.
Ale Seneka, podobnie jak inni Rzymianie, podziwiał młodego księcia, tak 
pięknego, tak pełnego życia, kiedy pojawiał się u boku Klaudiusza. A Agrypina 
namawiała cesarza, aby jak najczęściej ukazywał się zgromadzonym tłumom u boku 
swojego starszego syna. Chciała, aby samą swoją obecnością ten ostatni przyćmił 
prestiż i autorytet ojca, żeby był jak wschodzące słońce, które spycha noc i 
zostawia w cieniu Brytanika, młodszego syna, pokonanego.
Uczestniczyłem w tym wszystkim, siedząc w tłumie na wzgórzach wznoszących się 
nad Jeziorem Fucyńskim, które było połączone kanałem z rzeką Liris, aby 
zaopatrzyć w wodę sześćset studni w Rzymie. Było to dzieło Klaudiusza i teraz 
chciał je uczcić. Polecił Narcyzowi, swojemu wyzwoleńcowi, kierowanie tymi 
pracami, a później - aby zaznaczyć przybycie wody z rzeki - zorganizowanie 
spektaklu, którego lud szybko nie zapomni.
NERON
97
Widziałem dziewięć tysięcy niewolników i skazanych, wsiadających na statek jako 
wioślarze albo jako walczący na trójrzędowcach i czterorzędowcach, które na 
oczach zachwyconego tłumu miały stawić sobie czoło na Jeziorze Fucyńskim w 
walce, będącej odwzorowaniem bitwy morskiej. W pobliżu tych statków, na tratwach
ułożonych dokoła, stały kohorty i eskadry straży pretoriańskiej, aby żaden z 
niewolników nie próbował uciec.
Mieli walczyć wśród krzyków i oklasków uznania.
Popatrzyłem na Klaudiusza. Cesarz był odziany w luźny, purpurowy płaszcz, jaki 
generałowie noszą na wojnie. Ale kiedy tłum klaskał, zwracał się w stronę 
Nerona, stojącego nieopodal w swojej wyszywanej złotem tunice, i w stronę 
Agrypiny, promieniującej w swojej krótkiej i rozciętej, spiętej na ramieniu 
chlamidzie bogato zdobionej złotą nicią. Można by powiedzieć, że wyglądała jak 
małżonka Nerona, a nie cesarza Klaudiusza.
To Nerona tłum prosił o łaskę dla niewolników, których podczas walki oszczędziła
śmierć. Klaudiusz zawahał się przez moment, po czym przyznał łaskę znużonym 

Strona 28

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

gestem. Ale tłum dziękował Neronowi.
Później śluzy zostały otwarte i ku zaskoczeniu wszystkich woda z rzeki wlała się
do jeziora jak wzburzona fala, która porywała ze sobą stoły wzniesione na 
bankiet. Tłum uciekał w popłochu przed tą szarą falą zalewającą wszystko.
Agrypina, wymachując rękami, z rozpuszczonymi włosami oskarżała Narcyza, że 
przez chciwość i sprzeniewierzenie zaniedbał nadzorowania prac nad kanałem i 
spowodował tę katastrofę. Narcyz uniósł się gniewem i odpowiedział, że Agrypina 
jest kobietą nie-
Neron - 7
98
RZYMIANIE
zdolną do kontrolowania swoich emocji, że ucieka się do przesady, aby zaspokoić 
swoje ogromne ambicje. Słuchając tego i chwytając spojrzenia, jakie wymieniali 
Agrypina i Neron, przypomniałem sobie słowa Seneki. Tak, niektóre słowa 
oznaczały śmierć dla tych, co je wypowiadali.
12.
Można było się tylko zastanawiać, kiedy Agrypina wyśle śmierć w ślad za tymi, 
którzy stoją na drodze realizacji jej ambicji.
Widziałem, jak się wahała, ale śmierć zawsze znajdowała się blisko niej, krążąc 
koło Narcyza, cesarza Klaudiusza i jeszcze kilku innych osób z dworu.
Pewnego dnia, na przykład, podeszła do dawnego zarządcy Afryki, prokonsula 
Taurusa, człowieka majętnego, zwycięskiego generała, posiadającego ogromne 
cieniste ogrody pokrywające wzgórza Awentynu. Mówiło się, że Agrypina chce je 
przejąć. Za każdym razem, kiedy niesiono ją w lektyce wzdłuż tych posiadłości, 
prostowała się, patrzyła na drzewa i kwiaty, a potem gryzła paznokcie. W końcu 
przywołała Pallasa. Mężczyzna pochylił się nad nią, czujny i służalczy, coś do 
siebie szeptali.
Kilka dni później ktoś wstał w Senacie i oskarżył Taurusa o korupcję i 
sprzeniewierzenie, a wręcz o kradzież. Oskarżony popatrzył wokół siebie, 
zagubiony: kto może dać wiarę temu aktowi oskarżenia? Kim jest ten donosiciel?
Senatorowie pospuszczali głowy. Każdy wiedział, że oskarżyciel jest na usługach 
Pallasa i Agrypiny i że już
nic nie może uratować Taurusa. Śmierć już się do niego zbliża. Zabił się, 
zdesperowany, upokorzony i opuszczony przez wszystkich. A cesarz Klaudiusz wydał
dekret mówiący o tym, że majątek prokonsula Taurusa staje się własnością 
Agrypiny. Ona kazała zatrzymać swoją lektykę przed ogrodami Taurusa, które od 
tej chwili należały do niej. Przechadzała się wzdłuż alejek, wdychała zapach z 
kęp kwiatów. Kto będzie kolejną ofiarą?
Agrypina ponownie trzymała śmierć na smyczy. Kogo teraz wyznaczy? W którym 
momencie pochyli się nad zabójczynią i szepnie jej do ucha: „Idź, zabij, zatruj 
go, teraz!".
Wydaje mi się, że cały Rzym, podobnie jak ja, wstrzymał oddech w oczekiwaniu.
Szedłem za orszakiem weselnym Nerona i Oktawii. Ich związek właśnie został 
pobłogosławiony przez kapłanów ze świątyni Kybele na Palatynie.
Skłonili się najpierw przed świętym kamieniem, ołtarzem wielkiej bogini 
płodności, który rzymskie legiony sprowadziły ze świątyni w Pesynuncie, we 
Frygii, kiedy podbijały, wiele dziesiątek lat temu, te kraje, które graniczą z 
Morzem Egejskim. Kapłani Kybele, Walijczycy, pełnią odtąd swoją służbę w Rzymie.
Agrypina chciała, aby z okazji swojego ślubu z Oktawią Neron otrzymał ochronę 
Kybele i został wtajemniczony w jej misterium. Chciałaby, aby Neron, syn Apolla,
był także wybrańcem wszystkich innych bóstw: im więcej ich będzie, tym 
wspanialszy będzie jego los. Bogowie z Egiptu, z Grecji, ze Wschodu... Powinno 
się celebrować wszelkie kulty, zarówno te wywodzące się
100
RZYMIANIE
NERON
101
z Olimpu, jak i te pochodzące z Frygii, Apolla i Kybele, Jupitera i Wenus.
Wokół Nerona i Oktawii tańczyli walijscy kapłani. Ranili sobie ciało - ramiona, 
ręce i uda - kawałkami szkła albo nożami. Zalewała ich krew. Niektórzy, 
przechyleni do tyłu, nacinali sobie skórę i kastrowali się, ponieważ kapłani 
Kybele musieli być eunuchami.
Patrzyłem na Nerona. Jego twarz wyrażała zachwyt. Jakby te okrutne gesty, ta 
rozlana krew, krzyki Walijczyków składały się na najwspanialszy spektakl. Obok 
niego szła jego siostra, a od tej chwili także małżonka, Oktawia, córka cesarza 
Klaudiusza. Była wątła, jej trzynastoletnie ciało odziane zostało w chusty i 
wydawała się przerażona, kiedy kapłani ciągnęli ją i pchali w ramiona Nerona. On
popatrzył na nią z pogardą, a potem orszak opuścił świątynię Kybele, zszedł ze 

Strona 29

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

wzgórza Pałatynu i zagłębił się w leżące poniżej ulice miasta. Z tyłu szli 
kapłani, którzy w dalszym ciągu się chłostali, kaleczyli, wrzeszczeli i 
zataczali się z bólu i podniecenia. Główny kapłan szedł na czele pochodu, przed 
Neronem i Oktawią.
Ulice były wąskie, do tego stopnia, iż miało się wrażenie, że wystarczy 
wyciągnąć ręce, aby od okna jednej insulae dostać do okna kamienicy stojącej 
naprzeciwko. Od jednej fasady do drugiej było najwyżej trzy albo cztery kroki.
Wyślizgnąłem się z tłumu, poczekałem, aż Neron z Oktawią oraz towarzyszący im 
kapłani oraz kurtyzany Agrypiny i Klaudiusza, które także ich odprowadzały, 
oddalą się.
Dowiedziałem się, że poprzedniego wieczoru Neron wyszedł z willi Agrypiny, w 
której mieszkał, i że jak każ-
102
RZYMIANIE
dej nocy już od wielu miesięcy włóczył się po dzielnicy Velabre: młody, 
szesnastoletni chłopiec żądny przyjemności, owinięty w wełniany płaszcz z długim
włosem. Kilka kroków za nim szli uzbrojeni niewolnicy.
Agrypina ich wybrała, aby czuwali nad jej synem. Wiedzieli, że jeśli rano Neron 
wróci choćby z jedną blizną, oni zostaną wydani katom. Ich spojrzenia były więc 
czujne. Otaczali, czasem wyprzedzali Nerona. Sami naganiali mu „zwierzynę". 
Neron nie zadowalał się już pueri i puellae, które wybierała dla niego matka. 
Teraz rozsmakował się w nocnych polowaniach. Docenił zaskoczenie zasadzki, kiedy
rzucał się ze swoją strażą na przechodzącą parę, przyglądał się kobiecie i 
mężczyźnie, odrzucając jedno bądź drugie, ale czasem przywłaszczając sobie 
oboje. Dawał im swoje ciało albo brał po kolei kobietę i mężczyznę.
Przemierzał w ten sposób nocami ulice, którymi teraz szedł jego weselny orszak. 
Polował bez pośpiechu, idąc wolnym krokiem. Jego płaszcz chwilami rozchylał się,
ukazując chude nogi, plamistą skórę oraz brzuch, który już zaczynał się 
zaokrąglać, jak brzuch każdego żarłoka.
Siedziałem na końcu stołu podczas jednego z obiadów, na których przyjmował 
swoich nauczycieli Burrusa i Senekę, Cheremona, a czasem także Pallasa, 
adwokatów, senatorów, prokonsulów, przebywających akurat kilka dni w Rzymie 
przed udaniem się z powrotem do swoich prowincji. Byli tam także pueri i 
puellae, gdyż zaproszeni goście pragnęli spróbować wszystkiego, nie tylko 
jedzenia. Na stole pojawiały się kolejno potrawy wnoszone przez egzotycznych 
niewolników. Neron pożerał je łakomie. Łapczywie sięgał po ostry-
gi. Rozkoszował się boleti, smacznymi grzybami, które rozpływają się w ustach. 
Wyrywał mięso z flądry albo duże kupry turkawek, ociekające żółtym tłuszczem. 
Lubił dziczyznę i dobrze skruszałe mięso. Bekał przy tym, sikał i puszczał gazy.
Później, wychyliwszy szklanicę wina, wybierał coś z deserów, stosów morel w 
miodzie, gór daktyli, soczystych jabłek i gruszek obtoczonych w cukrze, ciast z 
migdałami.
Wina ze Spolete albo z kraju Sabinów były serwowane w dzbanach albo mniejszych 
pucharach. Neron, pijany, zataczał się.
Jego pozłacana tunika przyklejała się do spoconego torsu. Mrużył oczy, aby 
lepiej widzieć. Przed prawym okiem umieszczał szmaragd, aby polepszyć swój wzrok
krótkowidza. A potem wymiotował.
Wstałem i oddaliłem się kilka kroków. Plecami oparłem się o kolumnę. Zapachy 
docierające do mnie z przyjęcia przyprawiały mnie o mdłości. Nie znoszę 
charakterystycznej woni garum, przyprawy przyrządzanej z solanki, krwi, 
podrobów, wnętrzności, jaj i ryby, którą Seneka nazywa „wyborną zgnilizną". Jemu
widocznie nie przeszkadza ten zapach. Zresztą, cóż może przeszkadzać czy 
wprawiać w zakłopotanie Senekę? Spoglądałem na niego. Siedział obok Nerona ze 
spokojną twarzą, jakby nic nie czuł, nic nie widział i nie słyszał. Neron 
tymczasem podniósł się i znowu zaczął pić, zaintonował piosenkę i przywołał 
gestem chłopca i młodą dziewczynkę, raczej dzieci, mające ledwo dwanaście lat. 
Zaprosił ich, by przytulili się do niego, przywarli swoimi gładkimi ciałami do 
jego nastoletniego torsu, który już był pulchny.
NERON
103
A Seneka nie odwrócił głowy.
Być może jest w stanie rozmyślać przy tym stole o książce, którą zaczął pisać i 
o której często mi mówi, a w której zaleca „spokój duszy"?
Jak daje radę żyć blisko Nerona i zachowywać równocześnie wolność myśli?
Ja dusiłem się tam. Wydawało mi się, jakby cały Rzym cuchnął.
Stałem w cieniu, podczas gdy niewolnicy oświetlali pomieszczenie i stół 
pochodniami, kładli lampy oliwne pomiędzy półmiskami i tym samym wydobywali z 
mroku półleżące ciała, których nogi i ręce tworzyły jedną wielką plątaninę. 

Strona 30

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Seneka pochylił się nad Neronem. Czy to możliwe, aby był wrażliwy na jego urodę,
aby pociągała go jego młodość i niebieskie oczy? Chyba że, jak mi to kiedyś 
powiedział, widzi w nim przede wszystkim syna Apolla, tego, którego ludzie i 
bogowie chcą wynieść do najwyższej władzy. To nie ciało Nerona go pociąga, ale 
władza, która wkrótce zostanie wcielona w jego osobę.
Podeszła do nich Agrypina.
Każdej nocy przychodziła i kręciła się w otoczeniu swojego syna, aby zobaczyć 
efekty jego polowania. Odsunęła brutalnie młodych ludzi, których ciała oplatały 
Nerona. Zajęła miejsce u jego boku. On z kolei pochylił się w jej stronę tak, 
jak zrobiłby to kochanek. Zaproszeni goście wstali i oddalili się w ciszy. 
Seneka przeszedł obok mnie i pociągnął mnie za sobą.
- Oktawia - wyszeptał - biedna żona, mała ofiara. Agrypina pożre ją, a jeśli 
tego nie zrobi, Neron się tym zajmie.
104
RZYMIANIE
NERON
105
Zatrzymał się. Rzym był okryty poranną mgłą. Ale znad wąskich uliczek 
zastawionych wozami już unosiły się cuchnące opary. Niektóre z tych wozów wiozły
marmur z Ligurii na budowle, które Klaudiusz postanowił wznieść, inne zboże oraz
zbiory z sadów i pól do magazynów.
Słychać już było rżenie, porykiwania, szczekanie i górujący nad wszystkim jakby 
ochrypły ryk byka.
- Widać mają zamiar zabić jednego z nich - wyszeptał Seneka - a ktoś przykucnie 
w rowie wykopanym poniżej, aby krew zwierzęcia spryskała go i przekazała mu 
męskość tego zwierzęcia.
Ale kto może zmienić porządek świata, nieunikniony ruch rzeczy i ludzi? Tylko 
dusze i bogowie są nieśmiertelni. Nawet boginie, Mitra czy Kybele, nie są w 
stanie unieść członka, jeśli stał się tylko kawałkiem obwisłej skóry.
Uśmiechnął się i odpowiedział:
- Neron jest młody. Ma swoje pragnienia i chce je spełnić. Będzie cesarzem.
- Ilu zmarłych dzieli go jednak od władzy nad Imperium? - zapytałem.
Seneka wzruszył ramionami.
- Kilku, na pewno kilku... - powtórzył.
13.
Nie byłem jedyną osobą, która przewidywała sezon śmierci, następne krwawe żniwa.
W łaźniach, do których codziennie się udawałem, usłyszałem, w obłokach szarej 
pary, zwierzenia Nelusa, związanego z Narcyzem, podobnie jak on - wyzwoleńca. 
Był to młody człowiek o grubych wargach, którego ciało było już ciężkie, jakby 
ociężałe od zbytków i bogactw, jakie wiążą się z władzą.
Najpierw szeptał, spoglądając wokół siebie, bojąc się widocznie donosicieli. Ale
ja wydawałem się tylko drzemiącą sylwetką, więc stopniowo jego głos przybierał 
na sile, jakby aprobata płynąca ze strony mężczyzn siedzących albo leżących obok
niego pobudzała go do dalszego mówienia. Był już niemal pewny, kto stanowi 
najbliższe otoczenie cesarza Klaudiusza, i znał wszystkie plotki. Przekazując je
dalej, doświadczał chyba wrażenia władzy i tej nietykalności, która towarzyszy 
pijanemu człowiekowi.
Kiedy mówił o morderczyni i rozpustnicy, wiedziałem, że chodzi o Agrypinę. 
Mówił:
- Trzeba ją zmusić do działania, musi zrzucić swoją maskę. Jej syn, komediant, 
ma siedemnaście lat. Dla
niej to teraz albo nigdy. Wydaje jej się, że jest na tyle dorosły, aby grać rolę
cesarza, a równocześnie na tyle młody, aby recytować wiersze, które napisała. On
będzie tylko marionetką w jej rękach.
Nelus podniósł się, oparł się na łokciach, a ręcznik, który okrywał jego tors i 
brzuch, ześlizgnął się. Dostrzegłem fałdki na jego posmarowanej olejkiem skórze 
i metalową puszkę okrywającą jego przyrodzenie, podobną do tej, którą noszą 
Żydzi, którzy nie chcą, aby widziano, że są obrzezani.
- Ale nawet ślepi i głusi wiedzą, kim ona jest - kontynuował. - Kazirodczynią, 
cudzołożnicą!
Nie padło nazwisko Pallasa, wyzwoleńca, wspólnika Agrypiny, jej towarzysza w 
rozpuście, jej kochanka. Wytresowała go, aby jej służył jak pies. Mówi się, że 
zmusza go do dreptania nago na czworaka, z otwartymi ustami, dysząc, z 
wystawionym językiem.
- Ta kobieta władczynią Rzymu? Któż może to zaakceptować?
Nelus położył się z rękami skrzyżowanymi na karku. Otaczający go mężczyźni 
przysunęli się i pochylili nad nim. Znowu zniżył głos. Już nie słyszałem, co 
mówią, ale domyślałem się, że chodzi o zamiary cesarza w stosunku do Agrypiny.

Strona 31

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Wydaje się, że Klaudiusz postanowił sprzeciwić się ambicjom Agrypiny. Narcyz, 
Nelus i wielu innych, którzy obawiali się o swoje życie, jeśli to Neron miałby 
go zastąpić, na stronie podjudzali go i karmili jego złość. Cesarz już nie 
ukrywał, że chciał odebrać to, co oddał. Coraz częściej można go było zobaczyć, 
jak długo przytula do siebie Brytanika i nazywa go „synem ze swojej krwi", 
później odsuwa go od siebie i trzymając dziecko za ramiona, szepcze:
RZYMIANIE
110
NERON
- Wiedz, że ten, kto cię zranił, także cię wyleczy. Znowu go obejmował i 
przyrzekał, że wkrótce Brytanik otrzyma męską togę.
- Nigdy więcej nie będziesz dzieckiem, z którego się kpi i które się upokarza - 
powiedział mu.
Mocnym głosem, bez jednego zająknięcia, dodał:
- Tak więc lud rzymski będzie miał prawdziwego Cezara, cesarza pochodzącego z 
mojej krwi!
Widziałem, jak Agrypina, gdy Pallas doniósł jej o tych słowach, gryzie sobie 
palce, blednie, a potem krzyczy:
- Nie zrobi tego! Nie pozwolę mu wyprzeć się syna, mianować to głupie dziecko i 
odsunąć mojego syna, jego starszego syna, potomka Augusta i Cezara, jedynego, 
jedynego, Pallasie!
Jej ciało zaczęło drżeć. Wściekłość wykrzywiła jej twarz. Patrzyłem na jej 
zaciśnięte pięści. Paznokcie wbijały jej się w dłonie. Wydawało mi się, że także
się boi. Ludzie mówili, że cesarz Klaudiusz powiedział, iż nie chce jej już 
przyjmować w swojej sypialni, wybierając raczej młodą niewolnicę. Kazał srogo 
ukarać jakąś małżonkę, która popełniła cudzołóstwo, zarządzając konfiskatę jej 
majątku, a pretorianie dostali rozkaz zabicia jej w drodze do Hiszpanii, gdzie 
udała się na wygnanie. Dowiedziawszy się o tym, jego wyzwoleńcy: Narcyz i Nelus 
oraz inni na jego dworze, pochwalili te zdecydowane kroki.
Cesarz narzekał:
- Los widać chciał, aby wszystkie moje kobiety były sprośne i bezwstydne.
Narcyz, Nelus i inni jego bliscy spuścili głowy z minami pełnymi współczucia. 
Klaudiusz podszedł do
111
112
RZYMIANIE
nich, unosząc ramiona, jakby chciał wezwać bogów na świadków, i rzucił:
- Moje kobiety są rozpustne, ale nie są bezkarne! Jak Agrypina mogła zapomnieć o
losie, jaki spotkał
Mesalinę? I o równie okrutnym losie wszystkich poprzednich małżonek cesarza? O 
atakach wściekłości Klaudiusza, zdolnego wyrzucić na ulicę, zupełnie nagą, jedną
ze swoich córek, gdy odkrył, że była być może dzieckiem jednego z jego 
wyzwoleńców? Wiedziała przecież, że ze strony człowieka długo uległego można 
obawiać się wszystkiego: nagle się buntuje jak niedźwiedź, który ucieka, ale 
potem wraca, z krwią w oczach i łapami gotowymi, aby rozszarpywać i miażdżyć.
Widziałem, jak ciało Agrypiny skurczyło się, kiedy senator ją uprzedził, że 
Klaudiusz zredagował swój testament. Miał nawet zamiar poprosić urzędników 
Rzymu, aby także podpisali się pod nim. Warunki zawarte w nim nie były jeszcze 
znane, ale zanim zwrócił się do Senatu, powiedział Brytanikowi uroczystym tonem,
uważając, aby wszyscy świadkowie usłyszeli jego słowa:
- Rośnij, mój synu, ponieważ kiedyś zaznajomię cię ze wszystkimi moimi 
działaniami i ukarzę tych, którzy mnie oszukali i upokorzyli ciebie!
Agrypina schowała głowę w ramionach, jakby chciała ochronić swoje gardło przed 
jakimś niewidzialnym ostrzem. Stała tak, znieruchomiała, osłabiona, a potem 
powoli wyprostowała plecy, ponownie zaciskając pięści, wyciągając palce z 
długimi paznokciami polakierowanymi na czarno, i podniosła głowę. Jak wąż, który
nagle rozprostował swoje ciało i pokazał, jaki naprawdę jest wielki. Agrypina, a
za nią Pallas, udali się zaraz potem w stronę pokoju Nerona.
NERON
113
Ja udałem się odwiedzić Senekę w jego willi. Leżał nagi. wyciągnięty na łóżku, 
tylko chusta okrywała mu biodra. Podbródek oparł na zgiętej ręce. Młody 
niewolnik, jeszcze niedojrzały, o białym i gładkim ciele, które bez wątpienia 
wycierał pumeksem, aby zachować jego gładkość, masował go, najpierw naciskając 
rękami okolice karku, później niżej, plecy i okolice nerek.
Chciałem zwierzyć się Senece z tego, czego się dowiedziałem, i z tego, co 
zobaczyłem. Odwrócił się, uśmiechnął do młodego niewolnika, a potem go odesłał.
- Ryba wyrzucona na żwir jeszcze długo podskakuje - wyszeptał.

Strona 32

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

- A niektóre, za pomocą kilku skoków, trafiają z powrotem do morza - 
odpowiedziałem.
Seneka wzruszył ramionami. Według niego wystarczyło czekać. Ja nie miałem jego 
mądrości.
Słuchałem wróżbitów i astrologów, którzy na ulicach Rzymu przepowiadali czasy 
czerwone od krwi. Szykowała się fatalna zmiana, mówili. Te znaki nie mogą 
kłamać. Insygnia wielu legionów i kohort pretoriańskich zostały trafione 
uderzeniem pioruna, a bicz ognia podpalił namioty żołnierzy. Rój czarnych 
pszczół otoczył wierzchołek Kapitolu, a później rzucił się na kobietę, której 
ciało zostało zupełnie pokryte owadami i ukłute tysiącami żądeł. Była to żona, 
która dopuściła się cudzołóstwa. Umarła niemal natychmiast. Maciora urodziła 
małe z pazurami jastrzębia zamiast kopyt. Tego samego dnia urodziło się dziecko 
z dwoma członkami, potwór, którego natychmiast zabito.
Patrzyłem na twarz Seneki. Pozostała nieporuszona. Potem uśmiechnął się do mnie 
i popatrzył na mnie ze współczuciem.
Neron - 8
114
RZYMIANIE
- Narcyz i Nelus opłacają wszystkich astrologów w Rzymie - powiedział. - Znaki, 
jakie dają nam bogowie, są trudniejsze do odczytania niż pismo egipskie. Te, 
które ty mi opisujesz, są równie jasne jak język Cezara i Cycerona. Cudzołożna 
kobieta, potworne dziecko, straż pretoriańska uderzona piorunem, ponieważ 
wspiera Agrypinę i Nerona...
Wstał, przytrzymując swoją chustę lewą ręką.
- Jakim cudem nie rozpoznałeś stylu działania Narcyza i Nelusa?
Objął mnie prawą ręką i przyciągnął do siebie. Rzadko przejawiał takie gesty 
przyjaźni.
- Bogowie są leniwi, Serenusie - kontynuował. - Najczęściej podążają więc za 
wyborami, jakich dokonują ludzie. Lubią patrzeć, jak stają w niepewności do 
walki na śmierć i życie. Na tej arenie, jaką jest nasze życie, jesteśmy jak 
gladiatorzy, a oni są powyżej, na trybunie. To oni decydują, czy pokonany musi 
umrzeć i czy zwycięzca ma być wystawiony w kolejnej walce. Poczekajmy, 
Serenusie. Podzielmy z bogami ich lenistwo i ich mądrość zarazem.
- Ale tu chodzi o nasze życie! - sprzeciwiłem się.
- Ciało umiera, ale dusza przetrwa, Serenusie. A więc dlaczego mamy się lękać 
śmierci?
- Ja lękam się cierpienia. Odszedł, a oddalając się, powiedział:
- Sam decyduj o swojej śmierci - powiedział mi -a będziesz jedynym panem twojego
cierpienia.
14.
Cierpienia, jakie wykrzywiły twarz cesarza Klaudiusza i rzuciły się na jego 
nogi, nie uczyniły go panem swojego ciała, ale raczej niewolnikiem. Wiedziałem, 
że tak będzie, gdy tylko ujrzałem Lokustę, trucicielkę z twarzą ukrytą za czarną
chustą, jak wchodzi do pokoju Agrypiny. Długo z niego nie wychodziła, dopiero 
późno w nocy wymknęła się, rozglądając się wokół siebie, tak jakby obawiała się,
że ktoś wyrwie jej sakiewkę, którą przyciskała do piersi, próbując ją ukryć pod 
połami tuniki, ale sakiewka była zbyt wypchana, aby jej się to udało. Była to 
zapłata za zbrodnię, za śmierć cesarza, którą on sam przeczuwał, ponieważ ciągle
powtarzał: „dotarłem do kresu mojego życia". Przestał już mianować urzędników, 
jakby był przekonany, że i tak nie zdąży zobaczyć, jak obejmują urząd, i że nowy
cesarz wybierze na ich miejsce innych ludzi.
Dziwiła mnie taka postawa, gdyż z drugiej strony wydawał się kontynuować 
przygotowania do wymierzenia kary Agrypinie i Neronowi, a także codziennie 
spotykał się z Brytanikiem, jakby dla pokazania wszystkim, że jego rodzony syn 
jest jedynym i prawowitym dziedzicem.
W jego spojrzeniu, najczęściej niewyraźnym i zamglonym, wyczytywałem, że 
wiedział już, że został pokonany, że walczył już tylko po to, aby nie zawieść 
Narcyza i Nelusa, nie pozwolić się usunąć i zabić bez wykonania nawet 
najmniejszego gestu oporu. Ale nagle, podczas gdy wydawał się pełny 
determinacji, jego jąkanie tak się pogłębiło, że wypowiadane przez niego słowa 
były niezrozumiałe, żałosne. Z całych zdań ostały się tylko te słowa: „do kresu 
mych dni". Widziałem zniechęcenie i rozpacz Narcyza i Nelusa oraz wszystkich 
tych, których los powiązany był z losem cesarza, a jego śmierć była zwiastunem 
także ich własnego losu.
Cesarz zmarł czternastego października po trwającej trzy dni agonii. Byłem 
świadkiem wszystkich rozgrywających się wtedy wydarzeń. Widziałem, wieczorem, 
podczas wieczerzy w pałacu cesarskim, jak cesarz pochyla się nad talerzem 
smażonych borowików, który niewolnicy postawili przed nim. Było to jedno z jego 

Strona 33

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

ulubionych dań. Grzyby były mięsiste, przyrumienione. Holatus, eunuch, smakowy 
cesarza, wziął jednego, ugryzł, po czym skinął głową na znak aprobaty. Niewolnik
nałożył więc porcję grzybów na talerz cesarza.
Agrypina zajmowała miejsce po drugiej stronie stołu. Jej twarz, którą w 
ostatnich dniach widywałem tak skurczoną, była teraz uśmiechnięta i spokojna.
Myślałem, że trucicielka Lokusta musiała zachować swoje mikstury na inną okazję.
Jednakże wzrok Agrypiny był podejrzanie nieruchomy. Ani na moment nie spuszczała
oka z ust cesarza, który żarłocznie połykał wielkie kawały prawdziwków, mrucząc 
przy tym z zadowoleniem.
116
RZYMIANIE
NERON
117
Holatus gdzieś zniknął. Być może został przekupiony przez Agrypinę? Być może 
wybrał jeden z tych grzybów, których trucicielka nie nasączyła trucizną? Musiała
przygotować taką miksturę, która nie zmienia smaku prawdziwka i której działanie
byłoby na tyle powolne, żeby agonia mogła być wzięta za naturalną. Tymczasem 
piorunujący efekt zdradziłby zbrodnię.
Słyszałem głos Klaudiusza, lekko zduszony, niezdecydowany, jak prosił o wino ze 
Spolete. Niewolnicy przenieśli mu czarę. Wydawało mi się, że była wypełniona 
krwią. Klaudiusz pochylił głowę. Lubił pić w ten sposób, bezpośrednio z wazy, z 
nozdrzami niemal dotykającymi wina. Nagle odchylił się do tyłu, chwycił się lewą
ręką za szyję, jakby chciał stamtąd wycisnąć coś, co go dusiło.
Z pewnością chciał krzyczeć, ale był w stanie tylko charczeć, a po chwili 
przewrócił się na bok.
Wszyscy zgromadzeni wstali, z głową zwróconą w stronę Agrypiny, która - także 
stojąc - wyzwała bóstwa ochraniające, potem podeszła do Klaudiusza, klęknęła 
przy nim i przytrzymywała jego głowę obiema rękami.
- Żyje, on żyje! - krzyczała przenikliwym, drżącym głosem, jakby przynaglała 
bogów, aby zatrzymali jej męża na skraju tej wielkiej otchłani.
Przybyli kapłani, wezwani przez Agrypinę. Zaczęli śpiewać psalmy, błagając, aby 
cesarz Klaudiusz, podobnie jak August, wymknął się śmierci.
Minęło w ten sposób wiele godzin. Agrypina chodziła z jednego końca 
pomieszczenia na drugi. Zachęcała wszystkich do wznoszenia modlitw do bogów, aby
szczędzili tego wspaniałego i sprawiedliwego cesarza °d fatalnego losu. Nagle 
Klaudiusz podniósł się i zaczął
118
RZYMIANIE
wymiotować, a potem nastąpił atak cuchnącej biegunki. Wydawało się, że w ten 
sposób udało się wydalić z organizmu truciznę i jej skutki.
Widziałem wyraz zamętu i strachu, jaki odmalował się na twarzy Agrypiny. Jeśli 
Klaudiusz przeżyje, ona z pewnością zginie, a wraz z nią Neron.
Brytanik, to dziecko o smutnej i poważnej twarzy, był tam, trzymał za rękę 
swojego ojca. Obok niego stali Narcyz i Nelus.
Seneka stał na uboczu, spokojny. Podszedłem do niego. Wyszeptał niby sam do 
siebie:
- Największe zbrodnie obarczone są na początku wielkim ryzykiem, ale też nagroda
jest wielka, jeśli   I dotrze się do końca.
Odwrócił głowę, jakby chciał, abym usłyszał, że człowiek, który właśnie wszedł 
do sali i skierował się w stronę Agrypiny, był wykonawcą tej zbrodni.
Agrypina wyszła mu naprzeciw, wzięła go za ręce i powiedziała głośno, tak żeby 
wszyscy słyszeli, że Ksenofon, uzdrowiciel, grecki medyk, wypleni chorobę z 
ciała cesarza. Ale tak naprawdę miał go zabić, wiedziałem to.
Pochylił się nad ciałem cesarza, otworzył mu usta i wsunął między wargi długą, 
czarną szpatułkę, aby -często postępowano w ten sposób z Klaudiuszem - 
podrażniając gardło, sprowokować nowe wymioty.
Ciało cesarza zaczęło drgać w spazmach, a potem zesztywniało.
Ksenofon musiał grubo posmarować szpatułkę trucizną.
Uzdrowiciel wyprostował się, popatrzył na Agrypinę, być może mówiąc jej w ten 
sposób: „Załatwione".
NERON
119
Polecił, aby owinięto Klaudiusza w ciepłe prześcieradła, i zażądał, aby wszyscy 
opuścili salę: cesarz musiał oddychać świeżym powietrzem, którego nikt nie 
zanieczyszcza. Kusiło mnie, żeby krzyknąć: „Ale on jest martwy!".
Wszyscy ci, którzy opuszczali pomieszczenie -pierwszymi byli Narcyz i Nelus - 
wszystko zrozumieli, tak jak ja. Domyślili się, że Agrypina przed ogłoszeniem 
śmierci cesarza chciała się upewnić, czy kohorty pretoriańskie były gotowe, aby 

Strona 34

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

przysiąc wierność Neronowi. Być może chciała też poczekać na moment, który 
astrologowie uznają za najbardziej korzystny dla jej syna.
Było to południe, czternastego października, w sześćdziesiątym czwartym roku 
życia Klaudiusza i czternastym roku jego panowania.
Widziałem Agrypinę, jak drapie sobie twarz, wydaje z siebie krzyki rozpaczy, 
przytula do siebie Brytanika, mówiąc, że jest łudząco podobny do swojego ojca i 
że będzie jego opiekuńczą matką. Robiąc to wszystko, nie pozwalała mu na 
działanie. Straże zajęły pozycje przed każdym wyjściem, uniemożliwiając 
Narcyzowi i Nelusowi oraz siostrom Brytanika, Antonii i Oktawii, małżonce 
Nerona, opuszczenie pałacu.
Po chwili wielkimi krokami nadszedł Burrus, unosząc swoje okaleczone ramię, 
krzycząc, że pretorianie złożyli przysięgę Neronowi, ogłaszając go cesarzem. 
Niektórzy żołnierze, opowiadał, wahali się, pytając, gdzie jest Brytanik. Ale 
Neron, podobnie jak Klaudiusz w chwili swojego dojścia do władzy, zaoferował 
każdemu z nich piętnaście tysięcy sestercji, co jest ekwiwalentem pięcioletniego
żołdu. Tak więc wszyscy unieśli swoje miecze i krzyknęli:
120
RZYMIANIE
„Niech żyje Neron, nasz cesarz!".
I zanieśli go aż do ich obozu.
Któż od tej pory może mu się sprzeciwić?
Kto był w stanie sprzeciwić się Agrypinie?
Poprosiła Senekę o wygłoszenie w Senacie mowy mającej przekonać senatorów do 
przegłosowania dekretu przyznającego godność cesarską starszemu synowi 
Klaudiusza, Neronowi.
Następnego dnia widziałem się z Seneką. Dowiedziałem się, że sam zredagował 
mowę, którą Neron wygłosił przed pretorianami. Chciałem go o to zapytać, 
usłyszeć jego racje, ale gestem zabronił mi tego.
- Senat zdecydował, na moją prośbę, aby przyznać Klaudiuszowi boski status, 
uzupełniony o uroczyste ceremonie pogrzebowe, równe tym, które zorganizowano 
boskiemu Augustowi - doprecyzował.
- A testament Klaudiusza? - zapytałem.
- Nie zostanie odczytany. Klaudiusz nie żyje. Czy myślisz, że zmarły może 
decydować o przyszłości Rzymu? Powinien ją przygotować, gdy jeszcze żył. Był 
cesarzem przez czternaście lat. Dlaczego nie wyznaczył swojego następcy? W takim
razie ludzie i bogowie wybrali bez niego.
Seneka przymknął oczy i wyraźnie wymawiając każde słowo, powiedział:
- Neron jest teraz cesarzem Rzymu, a więc także władcą wszystkich ludzi.
Siedemnastoletni cesarz.
- A Agrypina? - zapytałem.
Seneka zrobił wątpiącą minę, spuścił głowę i wyszeptał:
- Ona jest tylko matką.
15.
Tylko matką? Agrypina? Seneka jest chyba zaślepiony albo wyraża w ten sposób 
swoje własne życzenia, swoje polityczne zamiary, pragnienie, aby widzieć, jak 
już zmniejsza się zakres władzy matki Nerona, która w kilka godzin stała się nie
tylko matką cesarza - Augusta mater Augusti - ale samą Augustą, we wszystkim 
równą cesarzowi.
Słyszałem okrzyki uznania senatorów, którzy witali ją tak, jak nigdy żadna 
kobieta w historii Rzymu nie była witana. Słuchałem ich. Wszyscy odgrywali 
komedię, hipokryci udający smutek. Robili miny, jakby wierzyli w spektakl 
odgrywany przez Agrypinę i Nerona, którzy opłakiwali „cesarskiego małżonka" oraz
„szlachetnego i wspaniałego ojca". Wydawali się przekonani, że zabrała go 
choroba, że żadna zbrodnia nie zadecydowała o zmianie panującego. Wychwalali 
mądrość Agrypiny, która pozwoliła Neronowi przejąć władzę bez wojny domowej, bez
licznych zesłań na wygnanie, bez przelewu krwi na ulicach Rzymu i w miastach 
Imperium. Taki był bardzo często przebieg wypadków towarzyszących zmianie 
władzy, toteż tym razem wszyscy dziękowali nowemu cesarzowi, jego matce i bogom,
że zachowali spokój w Imperium.
122
Uchwalono dekret, że dwóch liktorów z rózgami będzie wszędzie chodzić przed 
Agrypiną Augustą, aby każdy obywatel Rzymu wiedział, że trzeba ją szanować oraz 
na znak, że ona także stała się obliczem władzy. Nigdy wcześniej żadna kobieta 
nie cieszyła się takim uznaniem.
Widziałem, jak zbliża się w swojej lektyce, poprzedzona zawsze przez dwóch 
liktorów, i wchodzi do pałacu. Neron - cesarz Neron! Cesarz całego rodzaju 
ludzkiego! Chodził kilka kroków za nią, jakby był zaledwie jakimś znaczniejszym 
sługą tej rządzącej kobiety.

Strona 35

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Rozkoszowała się władzą. Każda rysa jej twarzy, każdy gest, najkrótsze nawet 
spojrzenie wyrażało przyjemność płynącą z tego, że wreszcie dominuje, że wspięła
się na wyżyny władzy cesarskiej, ona, najwybitniejsza ze wszystkich Rzymianek, 
jakie kiedykolwiek żyły.
Wiem, że wzywała do siebie sekretarzy pałacu cesarskiego, że dyktowała im listy 
do prokonsulów w różnych miastach Imperium. Nie konsultowała się w ogóle z 
Neronem, ale działała na własną rękę. Zażądała, aby posiedzenia Senatu odbywały 
się w pałacu, i ponieważ obecność kobiety jest zakazana w sali, gdzie powinni 
zbierać się wyłącznie ojcowie Ojczyzny, kazała otwierać drzwi i uczestniczyła w 
obradach ukryta za zasłoną.
Ja to wiedziałem. Każdy to wiedział. Domyślałem się, że senatorowie już 
zaczynają się niepokoić. Czy walka o władzę nie skończy się zatem nigdy? Ale 
ustępowali jej. Profil Agrypiny umieszczano na monetach razem z profilem jej 
syna, ich twarze były nałożone na siebie. Rozwarłem dłoń i pokazałem Senece 
jedną z tych monet, po czym zapytałem:
RZYMIANIE
NERON
- Tylko matka?
Nie odpowiedział mi. Nie jest przecież naiwny, nie dał się oszukać kłamstwami, 
którym wszyscy przyklaskują, jakby były najprawdziwszą prawdą. To on napisał 
mowę, którą Neron wygłosił przed Senatem. Rozpoznawałem w niej jego myśli i jego
styl. A Neron, jako utalentowany aktor, grał świetnie zainspirowanego oratora, 
podczas gdy na stopniach Senatu nie było jednego senatora, który nie wiedziałby,
że on sam nie napisał ani jednej linijki tego, co wygłaszał. Niektórzy szeptali 
tylko do siebie, że po raz pierwszy zdarza się, żeby cesarz nie stworzył sam 
swojej pierwszej przemowy.
Były to piękne słowa: mądrość i miłosierdzie będą moimi doradcami; moja władza 
będzie sprawowana bez nienawiści i urazy; donosicielstwo, sprzeniewierzenia i 
inne zbrodnie zostaną ukarane! A Senat będzie szanowanym strażnikiem rzymskich 
cnót.
Rozległy się okrzyki uznania.
Ja sam, słuchając pierwszych zdań tej mowy, żywiłem nadzieję, że zaczyna się 
nowa epoka. Młodość Nerona przypominała mi młodość Pompejusza i Augusta. Miał 
tylko siedemnaście lat, dobrych doradców, których nazywał swoimi przyjaciółmi, 
Burrusa, który dowodził pretorianami, Senekę, który przygotowywał książkę, w 
której zawarł, jak mi się zwierzył, pochwałę łagodności. Przez moment można było
mieć nadzieję, że Neron sprawi, iż panowanie Kaliguli i Klaudiusza zostanie 
zapomniane, a Rzym odzyska świetność z czasów Augusta.
Ale to złudzenia!
Drzewo warte jest tyle, ile jego korzenie. Korzenie władzy Nerona i Agrypiny 
zapuszczone zostały w tru-\
123
124
RZYMIANIE
ciźnie, zbrodniach, kazirodztwie, intrygach i korupcji. Na razie były one 
jeszcze ukryte przed spojrzeniami większej liczby ludzi. Lud witał okrzykami 
uznania młodego władcę, sprawiedliwego cesarza, hojnego Nerona, który polecał 
obniżenie podatków, kazał rozdać czterysta sestercji każdemu przedstawicielowi 
ludu rzymskiego i wydał dekret mówiący o tym, że należy pomóc najbiedniejszym 
senatorom, aby ich egzystencja była na poziomie godnym ich funkcji i 
odpowiedzialności.
Siedząc z palcami skrzyżowanymi przed ustami, z podbródkiem opartym na rękach i 
oczami utkwionymi gdzieś w oddali, Seneka gratulował sobie pierwszych kroków 
Nerona.
- Apollo prowadzi tego cesarza - powiedział. - Ludzie rozpoznają w nim wybrańca 
bogów. Egipcjanie potrafią to osądzić. Żyłem pośród nich przez pięć lat. Wiesz, 
Serenusie, jak nazywają Nerona? „Geniusz zrodzony na zamieszkałej ziemi". 
Senatorowie cieszą się bardzo z jego poczucia sprawiedliwości, z odrzucenia 
zemsty, nienawiści i urazy. Widziałem, jak się wahał, gdy miał podpisać wyrok 
skazujący, i słyszałem, jak mówił głosem pełnym żalu: „Jak bardzo chciałbym nie 
umieć pisać!". Musiałem nalegać, aby podpisał ten wyrok, przypominając mu 
zbrodnie popełnione przez oskarżonego. A kiedy chciano mu podziękować za 
działania, jakie podjął, powiedział senatorom: „Uważacie, że zasłużyłem na taką 
wdzięczność?".
Słuchałem tego, co mówił Seneka, i obserwowałem go. Czy mędrzec mógł być do tego
stopnia naiwny, czy był ofiarą swojej próżności? Ponieważ Neron nie robił nic 
poza wprowadzaniem w życie polityki, jaką radził mu prowadzić filozof, wspierany
w tym przez Burrusa.

Strona 36

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

NERON
Ale Seneka zapominał - albo nie chciał widzieć - to, co przebijało już powoli 
spod maski życzliwości, jaką przybrał Neron.
Widziałem, jak bawił się jak dziecko, które przewraca kwadrygi z kości 
słoniowej, sprawiając, że zwyciężą ten albo inny rydwan. Twierdził, że chciałby 
rywalizować podczas wyścigów jak zwykły obywatel, przed tłumem widzów, ale tylko
wtedy, gdy był pewny, że odniesie zwycięstwo. Czyż nie był najlepszym 
kawalerzystą, najlepszym powożącym rydwanem? Kurtyzany zgromadzone wokół niego 
przytakiwały mu z entuzjazmem klientów, którzy mają nadzieję na zysk. Stawał się
coraz bardziej pyszny. Wieniec z mirtu zdobił jego czoło, jakby sam pokonał 
Partów, pławiąc się w ten sposób w chwale generała Korbulona, który pobił ich w 
Armenii. Podziwiał, pękając z dumy, swój posąg Marsa zwycięskiego wzniesiony w 
świątyni, który przewyższał posąg samego boga!
Dowiedziałem się, że w dalszym ciągu każdej nocy włóczył się po ulicach Rzymu, z
zakrytą twarzą w poszukiwaniu ofiar, które musiały potem albo poddać się mu, 
albo zginąć. Odnosiłem wrażenie, że najwyższa władza pozbawiła go wszelkiego 
umiaru. Zaczęto już opowiadać półgłosem, że kazał zamykać się w klatce, odziany 
tylko w skórę zwierzęcia, a gdy go wypuszczano, rzucał się na młode dziewczęta 
albo młodych chłopców przywiązanych nago do pala i lizał, i gryzł ich narządy 
płciowe, a potem, zaspokoiwszy w ten sposób swoją lubieżność, oddawał się jednej
ze swoich wyzwolenic. Jak człowiek, który w ten sposób oddawał się rozwiązłości,
mógł być wcieleniem sprawiedliwości, mądrości i miłosierdzia?
125
126
RZYMIANIE
Gdy powiedziałem Senece o tych pogłoskach, nie próbował nawet im zaprzeczać.
- Każdy człowiek, Serenusie, ma dwie twarze: szlachetną i okrutną. Cesarz i 
bogowie są w tym do nas podobni. Trzeba tylko dbać, aby te dwie twarze nie 
myliły się ze sobą, żeby nocne życie cesarza nie zaciemniło jego jasnego obrazu.
Ja się o to troszczę, a wraz ze mną Burrus strzeże tej granicy między ciemną i 
jasną stroną człowieka.
Poza tym Seneka zajmował się także mianowaniem na ważne urzędy swoich bliskich, 
do których miał bezgraniczne zaufanie. W ten sposób jego starszy brat, Galion, 
przybył do Rzymu i został konsulem. Ale w dalszym ciągu nikt nie był w stanie 
sprzeciwić się władzy cesarza i jego matki. Któż bowiem mógł przytrzymać ich 
rękę, którą zdecydowali się zadać cios?
Pierwszymi ofiarami byli Narcyz i Nelus. Agrypina kazała otruć pierwszego, ale 
on wybrał, tak jak mu zasugerowano, podcięcie sobie żył. Drugi, gdy zobaczył 
pretorianów wdzierających się do jego domu, chciał uciec, a potem jego ręka 
zadrżała, kiedy próbował podciąć sobie gardło. Padł na kolana i płakał jak 
niewolnik, którym kiedyś był, błagał centuriona, który już wymachiwał mieczem, 
obiecywał wyjawić cesarzowi i Agrypinie wszystko, co wiedział o intrydze 
Narcyza, który w tygodniach poprzedzających śmierć Klaudiusza zorganizował 
spisek przeciw Agrypinie i próbował sprawić, aby uznano Brytanika za prawowitego
następcę władcy Rzymu.
Centurion nie słuchał go, tylko uderzył w kark i jednym ciosem miecza sprawił, 
że głowa Nelusa została równo odcięta. Agrypina wydała mu bowiem rozkaz
zabicia Nelusa: „Cokolwiek by mówił, cokolwiek by robił", i dostarczenia jej 
jego głowy. Postawiła ją obok głowy Narcyza.
Czy to była ta polityka miłosierdzia?
- To Agrypina - mruknął Seneka, gdy pytałem go o te zbrodnie, o tę nienawiść i 
ducha zemsty, który zwiastował cesarza jeszcze bardziej okrutnego niż Kaligula 
czy Klaudiusz.
Czy nie wiedział, że Neron wybrał jako hasło dla pretorianów: „najlepsza z 
królowych", że podczas każdej wieczerzy kazał podawać sobie grzyby, jadł je 
powoli i mlaskając, oświadczał: „Prawdziwki są potrawą bogów"?
- Matka i syn - odpowiedział Seneka - ta sama krew. Ale jest już za późno, aby 
matka pożarła syna.
NERON
127
Myślałem wtedy, że Seneka się mylił. Jeśli Agrypina zatopiłaby pazury w szyi 
swojego lwiątka, to jak ono mogłoby się wyrwać z jej śmiertelnego uścisku? Matka
podchodziła do Nerona, wystrojona, upudrowana, wymalowana. Wyciągała rękę w jego
kierunku. Jej paznokcie, których czarny lakier wydobywał blask diamentów 
zdobiących jej ręce, muskały twarz syna. Jej nagie ciało kołysało się pod 
tuniką. Pod opływową tkaniną rysowała się linia bioder i biustu.
Zapraszała Nerona, aby zajął miejsce obok niej w lektyce. Dwóch liktorów ruszało
z miejsca, a Agrypina opuszczała skórzane zasłony. Słychać było jęki i wszystkim

Strona 37

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

przyszło do głowy, że łączyła się ze swoim synem w kazirodczym stosunku.
Kiedy przed pałacem cesarskim Agrypina wychodziła z lektyki, a za nią Neron, ich
ubrania, jego toga oraz jej tunika, były w nieładzie, a policzki Nerona były 
czerwone z rozkoszy i wstydu. Ale być może pogwałcenie tego zakazu stanowiło dla
matki i syna dodatkową atrakcję?
Agrypina wchodziła do sali pałacu cesarskiego, rzucając wyzwanie spojrzeniem 
zgromadzonemu tłu-
16.
NERON
mowi. Przystanęła przed Seneką i Burrusem. Była Augustą, niezwyciężoną, matką i 
kochanką cesarza. Który z doradców Nerona ośmieli się więc podważyć jej miejsce 
w Imperium, spróbować wyrwać jej łup, jej syna, którego chciała uczynić i 
uczyniła cesarzem, aby rządzić z ukrycia za niego, ponieważ kobiety nie miały 
dostępu do najwyższej władzy!
Tak więc pewnego dnia widziałem, jak kieruje się w stronę podium, na którym 
Neron czekał na przyjęcie ambasadorów z Armenii, którzy przybyli podziękować 
Rzymowi za pomoc, jaką przyniosły legiony generała Korbulona, walcząc w ich 
kraju z Partami. Agrypina zignorowała zupełnie trybunę, która została dla niej 
przygotowana poniżej, po lewej stronie podium. Tam było jej miejsce - w pobliżu,
ale jednak niżej niż miejsce cesarza. To miejsce zajmowała, gdy była małżonką 
Klaudiusza, podczas ceremonii aktu poddania i przyrzeczenia lojalności Rzymowi 
przez pokonanych władców. Dziś chciała czegoś więcej: dołączyć do Nerona na 
podium i pokazać w ten sposób, że to ona była wcieleniem władzy, że była więcej 
niż równa cesarzowi.
Z każdym krokiem, jaki robiła, pogłębiała się cisza panująca na sali. Wszystkie 
spojrzenia podążały za nią. Zamierzała zademonstrować swoją wyższość.
Widziałem, jak Seneka i Burrus podchodzą do Nerona i szepczą coś do niego. Neron
pokręcił się chwilę na swoim tronie, po czym wstał gwałtownie i opuścił Podium, 
schodząc po schodach z rozwartymi ramionami, jakby tym gestem chciał powitać 
matkę.
Ona zatrzymała się zaskoczona, pojąwszy, że pod Pozorem tego zaszczytnego gestu 
Neron tak naprawdę staje jej na drodze, obejmując ją i zakazując jej wejścia
Neron - 9
129
130
RZYMIANIE
na podium. I że to oznaczało, że właśnie odsunął rękę, która trzymała go za 
szyję, rękę matki, która tak bardzo pragnęła władzy dla siebie.
Gdyby Agrypina mogła w tym momencie zabić Burrusa i Senekę, zrobiłaby to tym 
płonącym nienawiścią, morderczym spojrzeniem, jakie im rzuciła. Jednakże 
zdecydowała się oprzeć na ramieniu Nerona i wolnym krokiem opuścić salę.
Neron wrócił kilka chwil później i zajął sam miejsce na podium. Wtedy to po raz 
pierwszy uchylił się przed przytłaczającym uściskiem matczynych ramion.
Być może, jak uważał Seneka, matce nie uda się już pożreć syna.
Odnalazłem później Senekę leżącego w łaźni w swojej willi. Dwóch niewolników 
krzątało się wokół niego. Jeden masował go, a drugi, na klęczkach, pielęgnował 
jego dłonie, które zwisały luźno wzdłuż ciała po obu stronach łóżka. Lekko się 
podniósł, aby mnie przywitać, a ja siadłem obok niego. Ledwo zdążyłem wymówić 
imię Agrypiny, a on gestem dał mi znać, abym milczał, po czym odesłał 
niewolników. Wstał, a biodra miał opasane chustą.
- Wiem - powiedział mi - że obiecała wolność niektórym moim niewolnikom, jeśli 
przekażą jej moje słowa i dostarczą listę osób, z którymi się spotykam. Kazała 
także szpiegować Burrusa. Nawet sam cesarz jest otoczony donosicielami, którzy 
informują ją o poczynaniach syna. Ona jest daleka od wyrzeczenia się władzy, 
Serenusie!
Usiadł naprzeciwko mnie, pochylił się do przodu.
- Ale nie może zrobić nic przeciwko młodości cesarza. Lud domaga się Nerona, lud
kocha Nerona! A on
NERON
Uczestniczyłem w jednym z tych spektakli. Wmieszałem się w tłum stłoczony na 
stopniach leśnego amfiteatru, który Neron kazał zbudować na Polach Marsowych. 
Zawody odbywały się tam codziennie: wyścigi rydwanów, walki gladiatorów. Neron 
wpadł na pomysł, aby podpalić bogato umeblowane mieszkanie, które aktorzy mieli 
prawo obrabować. Oglądaliśmy ich więc, jak rzucają się w ogień, aby zdobyć 
czarkę, kufer czy biżuterię, a niektórzy ginęli w płomieniach zmiażdżeni przez 
walącą się ścianę albo spadającą belkę. Tłum klaskał z radości, wychwalał Nerona
i okrzykami zachwytu witano jego decyzję, aby rozdać porcje zboża, ubrania, 
złoto, perły, malowidła oraz bony dające prawo do niewolników, zwierząt 

Strona 38

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

pociągowych, a nawet do oswojonych dzikich zwierząt. Czasami rozdawał nawet 
statki, domy i ziemie.
Nigdy nie widziałem tłumu, który byłby ogarnięty takim szaleństwem, równie 
upojonego i wstrzymującego oddech, kiedy na arenę wchodziło, na rozkaz Nerona, 
czterystu senatorów oraz sześciuset kawalerzystów, którzy mieli ze sobą walczyć,
ale tak, aby żaden człowiek nie zginął. Lud był mile połechtany, widząc tych 
bogatych i znamienitych obywateli zmuszonych do walki przeciwko sobie jak nędzni
gladiatorzy.
Ci z kolei wchodzili na arenę w następnej kolejności, jakby dla podkreślenia, że
władza cesarza obowiązuje
umie mu pochlebiać i spełniać jego życzenia. To dar Apolla. Nie musiałem go 
uczyć, w jaki sposób powinien uwodzić lud; robił to instynktownie. To on podjął 
decyzję o otwarciu bram pałacu dla obywateli, aby mogli usłyszeć, jak śpiewa, 
recytuje i gra na cytrze. Ma ten wrodzony talent uwodzenia. Tak, dar Apolla.
131
132
RZYMIANIE
wszystkich, senatorów czy niewolników, i że w oczach Nerona - boskich oczach - 
żaden człowiek, jakiekolwiek rangi by był, nie zasługiwał na żadne wyróżnienie 
sam z siebie. To wyłącznie wola cesarza wynosiła kobietę lub mężczyznę ponad 
innych albo poniżała ich.
Zrozumiałem to, kiedy Seneka przedstawił mi osobiście młodą wyzwoleniec, o 
której wcześniej opowiadał z rozbawionym wyrazem twarzy, mrugając okiem i lekko 
się uśmiechając:
- Podobno pochodzi z rodziny Attalidów, której przedstawiciele byli królami 
Pergamonu. Czemuż miałbym w to nie wierzyć? Kiedy ją zobaczysz, nie pomyślisz 
nawet, aby podawać w wątpliwość jej pochodzenie. Uroda kobiet przekształca w 
prawdę wszystkie ich kłamstwa. Zresztą Akte - tak bowiem miała na imię - nigdy 
nie utrzymywała, że jest potomkinią królewskiej rodziny, ale też nigdy nie 
zdementowała krążących pogłosek.
Seneka zaciągnął mnie więc aż do atrium w jej willi.
Zobaczyłem Akte. Stała obok impluwium, w środku którego z fontanny tryskała 
pięknie szemrząca, krystalicznie czysta woda. I tymi samymi epitetami 
określiłbym Akte. Jej długie, jasne włosy opadały na ramiona - żadna Rzymianka 
się tak nie czesała - a pod błękitną tuniką była szczupła i tajemnicza jak 
zagadka. Wydawała się w jednej strony uległa, a z drugiej nieposkromiona, gotowa
uczestniczyć w najbardziej perwersyjnych zabawach i czysta jednocześnie. Jej 
spojrzenie było szczere, a rysy cechowała grecka doskonałość - prosty nos, 
ładnie zarysowany podbródek, wysokie czoło, długa szyja - jej ramiona były 
smukłe, a palce miała długie.
NERON
- Jak Agrypina się dowie - wyszeptał Seneka, podczas gdy szliśmy w kierunku Akte
- będzie jak rozwścieczone dzikie zwierzę, gotowe, by nas rozszarpać - 
potrząsnął głową. - Ale Neron już dał się złapać -kontynuował. - Zanim poznał 
Akte, miał tylko wybór pomiędzy Oktawią, małżonką równie oschłą co pustynia w 
Egipcie, pomiędzy przerażonymi ofiarami swoich nocnych łowów na ulicach Rzymu 
albo lektyką Agrypiny. Dzięki Akte będzie mógł odkryć inne przyjemności. Z 
niczego nie będzie musiał rezygnować. Jest przecież tylko wyzwolenicą, która 
powinna się podporządkować, ale równocześnie jest królewską córką. Wiesz, 
Serenusie, że pragnienie nie wystarczy, aby zrodziła się przyjemność. Muzyk 
potrzebuje instrumentu. Akte będzie cytrą Nerona. Będzie grała wszystkie role: 
dziewczyny z domu publicznego, kobiety zgwałconej, małżonki i matki. Myślisz, że
Agrypina to potrafi? Akte jest młoda, Serenusie, mogłaby udawać nawet dziewicę, 
którą trzeba zniewolić. Ale potrafi być także suką, którą pan, wedle własnego 
kaprysu, chłoszcze albo pieści.
Akte była więc bronią Seneki w walce przeciw Agrypinie. Ale zwycięstwo nie było 
jeszcze przesądzone. Od swoich informatorów matka dowiedziała się szybko, że 
Neron oswobodził się z jej kazirodczych ramion i schronił w ramionach kurtyzan 
albo przybyszy spoza Rzymu. Ostrzegali ją także, że każdej nocy wyzwolenicą Akte
zajmuje coraz ważniejsze miejsce.
Neron wybrał sobie także za bliskich towarzyszy dwóch młodych ludzi, Ottona i 
Klaudiusza Senecio. Byli to chłopcy czystej urody, o gładkich ciałach, lekko 
podmalowanych oczach i farbowanych włosach.
133
134
RZYMIANIE
Przechodził więc z ich łoża do pokoju, gdzie czekał na Akte.
Wiele razy słychać było w pałacu wrzaski Agrypiny. Matka uważała, że została 

Strona 39

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

zdradzona: jako kochanka czuła się odrzucona, jako władczyni odsunięta na boczny
tor, z dala od władzy.
Dowiedziała się, że Neron, idąc za radą Seneki, wydał rozkaz, aby jej profil 
zniknął z monet. Jednak nie poddała się, próbowała odzyskać przewagę, 
zadręczając syna.
Byłem niemym świadkiem jednej z takich scen. Zaczęła krzyczeć. „W ten sposób syn
mnie upokarza!" - grzmiała. Dał jej za rywalkę wyzwoleniec, dawną niewolnicę, 
która być może była Żydówką albo, jeszcze gorzej, wyznawczynią tej sekty 
Chrystusa. On, cesarz, wolał więc od własnej matki, siostry cesarza, i od swojej
małżonki, cesarskiej córki - służącą, pokonaną! Świętokradztwo!
Patrzyłem na Nerona, który spuścił głowę jak dziecko - winne, ale uparte. 
Zagroził Agrypinie, że abdykuje, jeśli nie przestanie go denerwować. A w tym 
przypadku ona straci wszystko, chyba że zdecyduje się przygotować Brytanika do 
objęcia najwyższego urzędu w państwie.
- Ale jeśli Brytanik dojdzie do władzy - skomentował Seneka - jego pierwszym 
krokiem będzie zabicie Agrypiny, morderczyni jego ojca. Ona doskonale o tym wie.
Dokładnie tak, jak przewidział Seneka, Agrypina wycofała swoje zarzuty i groźby.
Zaczęła obejmować Akte, zapraszać ją do swojej komnaty, zachęcała młodą
NERON
135
kobietę, aby się położyła i przysunęła do niej, a następnie dała znak Neronowi, 
aby dołączył do nich w towarzystwie Ottona i Klaudiusza Senecio, swoich dwóch 
towarzyszy o smukłych sylwetkach.
Neron tylko raz przyłączył się do tych zabaw, a potem odmówił wchodzenia do 
sypialni matki, zakazując równocześnie formalnie Akte, Ottonowi i Klaudiuszowi 
Senecio podążania za Agrypiną do jej pokoju. Wreszcie, jakby chcąc dobitnie 
podkreślić, że należała już do przeszłości i że bardzo liczył, że ją tam odeśle,
z należnymi honorami kazał jej wysłać suknie i drogie kamienie, które należały 
do matek i małżonek zmarłych cesarzy.
Był to wspaniały prezent, ale Agrypina wydała z siebie tylko krzyk wściekłości, 
który słychać było w całym pałacu. „Ofiarowano mi ozdoby, aby pozbawić mnie 
władzy!" - powtarzała. Neron odsuwał ją, okrywając ją tkaninami obszywanymi 
złotem i biżuterią!
Poza tym wtedy dowiedziała się, że cesarz zlikwidował stanowisko ministra 
finansów, do tej pory zajmowane przez wyzwoleńca Pallasa, jej kochanka i 
wspólnika.
Minąłem ją kilka dni później, jak przemierzała pałac, poprzedzona przez dwóch 
liktorów. Leżała w lektyce, wychudła, wymalowana, z głową zwieszoną jak u 
rannego zwierzęcia.
17.
- Nic nie jest bardziej niebezpieczne niż zranione dzikie zwierzę - powtarzał mi
tymczasem Seneka.
Chodził wolnymi krokami po atrium swojej willi, pochylony do przodu, ze schyloną
głową i rękami skrzyżowanymi za plecami. Często zatrzymywał się i prostował, a 
ja byłem zaskoczony wyrazem jego twarzy, która zdawała się wychudła. Głębokie 
bruzdy biegły przez jego policzki, czoło miał zmarszczone, a brwi ściągnięte. 
Wydawało mi się, że słucha mnie uważnie. Próbowałem mu wykazać, że Agrypinę 
opuściła większość jej bliskich. Senatorowie cieszyli się z kroków podjętych 
przez Nerona, zgodnych z tradycją, mówiącą, że kobieta - nieważne, czy jest 
matką, siostrą czy małżonką cesarza - nie miesza się w najmniejszym stopniu do 
spraw Republiki. Rządzenie całym rodzajem ludzkim nie powinno być narażone na 
wpływ kobiecych namiętności.
Seneka skinął głową.
- Przemoc, okrucieństwo, hipokryzja i przebiegłość zranionej kobiety: któż jest 
w stanie je sobie wyobrazić, a więc także stawić im czoło? Myślę, Serenusie, że 
Agrypina jest gotowa na wszystko, włączywszy to, co
NERON
nam wydaje się najbardziej nawet obłąkane. Zaryzykuje swoje życie.
Byłem zaskoczony jego słowami, jego postawą, niepokojem czy wręcz lękiem, jaki 
zdawał się go ogarniać, rozpraszając tę pewność siebie, którą pokazywał, odkąd 
go poznałem i w trakcie tych ostatnich tygodni, kiedy kierował polityką Nerona. 
Czyż z dnia na dzień nie miał coraz większej władzy? Był, wraz z Burrusem, 
przyjacielem księcia, jego najbliższym doradcą. Opromieniony wojskową sławą, 
wymachując swoją okaleczoną ręką jak największym trofeum, Burms ośmielał się 
przeciwstawić Neronowi i wydawało się, że cesarz słuchał z szacunkiem tego 
surowego i prawego żołnierza, cieszącego się zaufaniem pretorianów, którym 
przewodził.
Jak Agrypina mogłaby pokonać tych dwóch ludzi, którzy otaczali Nerona w każdej 

Strona 40

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

chwili, podburzając go, aby anulował dekrety i rozporządzenia wydane przez 
cesarza Klaudiusza, aby mówił, że ojciec, który go adoptował, był podłym i tępym
despotą zainteresowanym wyłącznie głupstwami i okrucieństwem i że należało 
przestać go czcić? Nie powinno być ani steli, ani pomnika na jego grobie, ale 
prosty murek, mający oznaczać, że czasy okazałych ceremonii pogrzebowych były 
skończone, że Klaudiusz nie był nowym Augustem i że w rezultacie Agrypina, jego 
małżonka, nie była niczym więcej niż wdową po człowieku, którego pamięci wcale 
nie trzeba było celebrować!
Jeśli chodzi o córkę Klaudiusza, Oktawię, to Neron manifestował przy każdej 
możliwej okazji pogardę, jaką ją darzył. Niech ona zadowoli się symbolami 
małżeństwa! Na resztę, noce pełne przyjemności, ostrych zabaw, była Akte, Otto i
Klaudiusz Senecio.
137
138
RZYMIANIE
Słuchając mnie, Seneka wydawał się uspokajać. Usiadł swoim stary zwyczajem na 
brzegu impluwium.
- Trzeba uderzyć w Klaudiusza, aby trafić Agrypinę - zgodził się ze mną.
Wyznał mi, że zaczął pisać prześmiewczy tekst na temat Klaudiusza. Zaśmiał się 
szyderczo.
- Rzeźbię jego postać dla potomnych! Boski Klaudiusz staje się zakutym łbem, 
biednym, żałosnym zakutym łbem. Nikt po tym, jak przeczyta moje dzieło, nie 
ośmieli się powołać na niego. Potem nagle znowu się zachmurzył, a zmarszczki 
ponownie pokryły jego zatroskaną twarz.
- Agrypina jest jak ranne dzikie zwierzę - powtarzał.
Znowu zaczął chodzić, zmartwiony, zatrzymując się przy mnie, aby mi ujawnić, że 
zaczęła pisać pamiętniki, w których usprawiedliwia się i wychwala pamięć 
Klaudiusza. Twierdzi, że nie była w najmniejszym stopniu odpowiedzialna za jego 
śmierć. Czyż zarówno Senat, jak i Neron nie twierdzą, że był ofiarą śmiertelnej 
choroby? A jeśli ma się wątpliwości - ona sama nabiera ich obecnie - czy to nie 
sam Neron powtarza, że prawdziwki są boskim daniem? Jeśli więc te grzyby zostały
zatrute, któż inny, jeśli nie Neron mógł to zrobić? Któż inny, jeśli nie on, 
mógł wyciągnąć z tego największe korzyści? W każdym razie nie ona, odsunięta od 
władzy, upokorzona, tak jak teraz. A jeśli Klaudiusz został otruty, jak nie 
podejrzewać przyjaciół księcia, tego Burrusa z okaleczoną ręką i wygnańca 
Seneki, tego gaduły o jadowitym języku profesora?
- Postanowiła posłużyć się Brytanikiem - mówił dalej Seneka. - Teraz będzie 
przedstawiać się jako obrończyni prawowitego syna Klaudiusza.
NERON
139
Przypomniałem Senece, że sam utrzymywał kiedyś, że Agrypina byłaby pierwszą 
ofiarą Brytanika, gdyby ten doszedł do władzy.
- Jest zraniona, ale nie chce jeszcze umierać. Zakłada, że Brytanik, jeśli się 
nim posłuży i uda jej się osadzić go na tronie cesarskim, będzie jej wdzięczny. 
Jest on więc równocześnie jej mieczem i tarczą. Brytanik: oto, co stanowi dla 
nas niebezpieczeństwo!
Trzynastego lutego ten chłopiec miał skończyć czternaście lat.
Obserwowałem go podczas świąt urządzanych na cześć Saturna. Ulice Rzymu były 
zatłoczone jeszcze bardziej niż zwykle. Na każdym skrzyżowaniu, na małych 
stolikach organizatorzy gier hazardowych rzucali kości. Podczas Saturnaliów 
można było bowiem oddawać się rozrywkom zakazanym w życiu publicznym w trakcie 
reszty roku.
Wszędzie słychać było krzyki, śmiechy kobiet, za którymi podążali pijani 
mężczyźni, młodych ludzi, wystrojonych i wyperfumowanych, którzy oddawali się 
jak kobiety lekkich obyczajów. Niewolnicy mieli nawet prawo, podczas tych trzech
dni w połowie grudnia, od siedemnastego do dziewiętnastego, rozkazywać swoim 
panom. W jednej z sal pałacu widziałem Brytanika, milczącego i godnego, 
siedzącego wśród gości zaproszonych przez Nerona, którzy ucztowali i swawolili.
Ciągnęli pomiędzy sobą losy o to, kto miał sprawować władzę królewska danego 
wieczoru. Wybrany został Neron, gdyż nikt nie śmiał wyobrazić sobie, że ktoś 
inny mógłby to zrobić.
Zepsuty hazard! Kłamstwa ogłoszone prawdą!
RZYMIANIE
Neron wstał, wyciągnął rękę w stronę Brytanika, rozkazując mu wyjść na środek 
sali i zaśpiewać. Uśmiechnął się szyderczo, przekonany, że Brytanik okryje się 
śmiesznością. Tymczasem on, z lekko uniesionymi rękami, otwartymi dłońmi, zaczął
melodyjnym głosem śpiewać pieśń opowiadającą o jego życiu, smutny los 
cesarskiego syna pozbawionego swoich praw, odsuniętego od najwyższej władzy, do 

Strona 41

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

której predestynowała go krew oraz wola jego ojca.
Szczerość Brytanika wzruszyła mnie do głębi. Wszyscy zgromadzeni znieruchomieli,
wstrząśnięci, oni także przejęci współczuciem, ponieważ stojący obok Brytanika 
Neron uosabiał gniew, rozgoryczenie, pragnienie zemsty, ale także lęk.
Brytanik wrócił powoli na swoje miejsce tej świątecznej nocy, kiedy wszystkie 
maski opadły, a pułapka zastawiona przez Nerona obróciła się przeciwko niemu. 
Drżałem ze strachu o Brytanika. Pokonał cesarza, nie chcąc nawet rzucać mu 
wyzwania ani walczyć z nim. Został tylko zmuszony do powiedzenia, co czuje. Ale 
za prawdę trzeba czasem zapłacić życiem.
Seneka nie zdradził mi, że syn Klaudiusza stanowił zagrożenie, które musiało być
odsunięte za wszelką cenę. Z kolei Agrypina korzystała z uczuć sympatii i 
współczucia, jakie wzbudził Brytanik, aby ogłosić, że bogowie chcieli go 
zachować, aby mógł pewnego dnia dojść do władzy i rządzić całym rodzajem 
ludzkim. W dniu swoich czternastych urodzin miał wreszcie włożyć męską togę. 
Ogłosiła, że będzie mu towarzyszyć w drodze do obozu pretorianów i mówiła w 
skrócie:
„Ja, siostra, małżonka i matka cesarzy, córka szlachetnego Germanika, będę stała
u boku Brytanika, ro-
140
NERON
141
dzonego syna Klaudiusza! Któż zasługuje bardziej niż my na to, aby rządzić 
rodzajem ludzkim? Kto odważy się wybrać Burrusa, kalekę, oraz Senekę, wygnanego 
gadułę, i mojego syna Nerona, którego już zdeprawowali, zbuntowali przeciwko 
matce? Dzieli łoże z barbarzyńską niewolnicą, uczennicą Chrystusa, tego Żyda, i 
z dwoma młodymi chłopcami, dla których, to jego największy wstyd, jest jak 
uległa kobieta. Który Rzymianin mógłby chcieć tę zgraję na czele Imperium?".
- Może zostać wysłuchana - mruknął Seneka. - Brytanik jest popularny. Buntuje 
się. Ma licznych zwolenników, którzy na razie pozostają ukryci w cieniu, ale 
którzy wyłonią się i będą śledzić każdy krok Agrypiny. Trzeba...
Przerwał, nie ośmielając się powiedzieć nic więcej.
Później doniesiono mi, że Lokusta, trucicielka zasłonięta czarnymi chustami, 
weszła tego wieczoru do pałacu i że była długo przyjmowana przez Nerona.
18.
Dowiedziałem się, że tym razem Lokusta wahała się, czy zadać śmierć, jakby bała 
się uderzyć w tego, który był tylko obrabowanym dzieckiem, upokorzonym i 
udręczonym. W te lutowe dni, podczas gdy ona przygotowywała swoje trucizny, 
Neron podobno wiele razy wykorzystywał swojego młodszego brata Brytanika. Kiedy 
gwałcił swojego przybranego brata, jego przedramię miażdżyło mu kark, jego gruby
brzuch przygniatał nerki i szczupłe pośladki ofiary. Był to kolejny haniebny 
dowód jego kazirodztwa.
W przeddzień czternastych urodzin swojego młodszego brata, podczas gdy kończono 
już sporządzanie jego męskiej togi, Neron uniósł się gniewem i grożąc śmiercią 
Lokuście oraz trybunowi Juliuszowi Polio, dowodzącemu kohortą pretoriańską, 
polecił tej dwójce zabicie swojego potencjalnego rywala. Lokusta miała 
przygotować truciznę, a Juliusz Polio, odpowiedzialny za zapewnienie ochrony 
Brytanikowi, miał mu ją podać.
Zrobili to. Ale Lokusta tak bardzo chciała ukryć swoją zbrodnię, przerażona 
groźbą popełnienia świę-
NERON
tokradztwa, pogwałcenia lex Julia, które skazywało na śmierć w męczarniach tych,
którzy dopuścili się otrucia, że dawka trucizny, którą przygotowała, okazała się
zbyt mała. I Brytanik, z pokurczonym ciałem wstrząsanym spazmami i gwałtowną 
biegunką, przeżył, a jego cera ledwo została naruszona przez truciznę.
- Zasłużyłaś na śmierć, Lokusto! - krzyczał Neron. Wezwał ją do siebie po raz 
kolejny.
Musiała przygotować swoje mikstury pod okiem cesarza, zagotować je wiele razy, 
wypróbować ich skuteczność na koźle. Ale zwierzę umarło dopiero po ponad pięciu 
godzinach.
- Chcę trucizny, która zabija równie szybko jak cios sztyletu! - powiedział 
Neron, chodząc wokół ogniska, przed którym uwijała się Lokusta.
Wyjaśniła, że ona, wręcz przeciwnie, szukała trucizny, której działanie byłoby 
równie powolne jak choroba, która wywiązuje się powoli, tak aby nikt nie mógł 
podejrzewać, że jad został wprowadzony do organizmu Brytanika.
Neron rzucił się na nią i zaczął bić ją po twarzy, a potem kopać po całym ciele.
- Trucizna, która zabija jak sztylet! - powtórzył. - Rób, czego żądam, i idź 
stąd!
Lokusta potrząsnęła swoimi fiolkami, wymieszała trucizny. Tym razem wybrano 

Strona 42

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

wieprza, aby wypróbować ich działanie. Juliusz Polio sam trzymał kopyta świni, 
która szamotała się okropnie, kiedy Lokusta dawała jej miksturę. Ledwo ją 
przełknęła, a już jej ciało wyprężyło się, padła na ziemię, a różowa piana 
wypływa jej z ryja.
Czubkiem buta Neron uderzył leżące bezwładnie zwierzę, a potem zwrócił się do 
Lokusty.
143
144
RZYMIANIE
- Jeśli zdechnie jak to prosię, będziesz na zawsze cieszyć się bezkarnością. 
Otrzymasz więcej, niż jesteś sobie w stanie wyobrazić, będziesz miała pełną 
swobodę działania w doskonaleniu twojej sztuki. Ponieważ to jest sztuka, 
Lokusto, umieć zadawać śmierć!
Ona ukłoniła się i opuściła komnatę Nerona, którego sylwetka kryła się w mroku.
Brytanik zginął następnego dnia, w dzień uczty poprzedzającej ceremonię włożenia
mu męskiej togi, w chwili, kiedy wreszcie zakończył się okres jego dzieciństwa i
mógłby się przeciwstawić swojemu bratu jako mężczyzna. Ale jeszcze przez kilka 
godzin był dzieckiem, na tej uczcie posadzono go przy stole dziecięcym.
Podobnie jak inni biesiadnicy miał na sobie wieniec z kwiatów. Jego siostra 
Oktawia leżała obok Agrypiny, Neron królował, ze swoim lubieżnym ciałem 
wyciągniętym na czerwonych dywanach, z łokciami opartymi na niskim stoliku, z 
podbródkiem spoczywającym na dłoni, jego lalkowata twarz była rozjaśniona żywym,
radosnym uśmiechem. Często unosił lewą dłoń aby polecić muzykom i tancerzom, aby
powtórzyli jakąś arię albo figurę, która szczególnie mu się podobała. Ale ja 
widziałem jego oczy, jak dwa błękitne ostrza przeszywające Brytanika.
W pewnym momencie niewolnik wniósł wazę wypełnioną wrzącą zupą. Smakowy 
Brytanika połknął łyk zupy, po czym dał znak niewolnikowi, aby uraczył tym 
daniem jego pana. Ledwo Brytanik dotknął ustami płynu, skrzywił się, kręcąc 
głową, dał znak, że nie był w stanie połknąć dania tak gorącego. Niewolnik nalał
NERON
145
więc szybko zimnej wody do szklanki, po czym ponownie podał Brytanikowi, który 
wypił kilka łyków. Nagle skurcz złapał go za szyję. Odchylił głowę do tyłu, a 
jego ciało wyprężyło się i różowa piana pokryła okolice jego ust.
Rozległy się krzyki, część zaproszonych gości uciekła. Z twarzy Agrypiny i 
Oktawii odpłynęła krew. Były blade i nieruchome z przerażenia, ich twarze 
sprawiały wrażenie wyrzeźbionych w marmurze steli pogrzebowych. Jedna i druga 
domyśliły się, że chciano uniknąć sytuacji, aby smakowy umarł wraz ze swoim 
panem, ujawniając tym samym popełnioną zbrodnię.
Użyty podstęp pozwolił uderzyć tylko w Brytanika.
Leżał teraz pomiędzy stołami, inne dzieci opuściły już salę biesiadną. Ale 
większość zgromadzonych została na swoich miejscach, patrząc na Nerona, który 
nawet się nie poruszył. Siedział dalej z twarzą promieniejącą szczęściem. Ruchem
ręki, któremu towarzyszyło tylko jedno słowo: „Epilepsja", wyjawił, że Brytanik 
padał często ofiarą tego „strasznego cierpienia" i że wkrótce dojdzie do siebie.
Odwrócił się do muzyków grających na cytrach i ruchem brody polecił im, aby 
podjęli przerwaną grę. Tancerze ponownie zajęli miejsce na scenie i uczta 
toczyła się dalej, podczas gdy niewolnicy wynieśli z sali już sztywne ciało 
Brytanika.
Jeszcze tej samej nocy spalono je na stosie.
Byłem wśród tej garstki ludzi, która uczestniczyła w ceremonii pogrzebowej. 
Pochyliłem się nad twarzą prawowitego syna Klaudiusza, zanim niewolnicy nie 
pokryli białym pudrem jego policzków i czoła, którego szarawy kolor zdradzał 
działanie trucizny.
Ale na Polach Marsowych, gdzie zgromadzono drzewo, aby spalić jego ciało, spadł 
ulewny deszcz, który zmył twarz zmarłego, sprawiając, że ukazała się jego 
prążkowana twarz, prawie czarna. Wyglądało to tak, jakby każda komórka w ciele 
Brytanika krzyczała, że został zamordowany.
Któż zresztą spośród senatorów, żołnierzy, urzędników i wszystkich tych, którzy 
byli uprzedzeni o rywalizacji i spiskach, jakie rozdzierały Rzym, wątpiłby w to?
Ale żaden z tych ludzi nawet nie myślał, aby ujawnić zbrodnię, aby oburzyć się 
na ten nagły, przebiegający pod osłoną nocy pogrzeb. Fale deszczu, które 
rozbijały się o twarze i chłostały ciała zgromadzonych, były znakiem bożej 
złości w obliczu zamaskowanej zbrodni.
Następnego dnia, kiedy niebo stało się nieskazitelnie niebieskie, Neron ogłosił 
śmierć Brytanika i poprosił ojców Ojczyzny, aby zgromadzili się wokół niego. 
Powinni go teraz wspierać, mówił, ponieważ był ostatnim reprezentantem tego 
świętego rodu, który wydał Cezara i Augusta, znamienitych cesarzy całego rodzaju

Strona 43

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

ludzkiego.
Nie przerwałem Senece, kiedy utrzymywał, że to właśnie „straszna choroba" 
zabrała Brytanika i że w związku z tym Neron był niewinny. Dlatego też on, 
Seneka, nie mógł być wspólnikiem zbrodni, która nie miała miejsca.
Jednakże ja wiedziałem - podobnie jak dowiedział się o tym cały Rzym - że Neron 
podarował Senece niektóre wille i posiadłości należące do Brytanika. I mój 
mistrz, filozof stoicki, człowiek, który nauczał mnie, że trzeba „zawsze chcieć 
jednej rzeczy i zawsze sprzeci-
RZYMIANIE
146
NERON
147
wiać się jednej rzeczy", trzeba chcieć dobra człowieka, a sprzeciwiać się złu, 
został teraz, za sprawą zbrodni, jednym z najbogatszych Rzymian! Ale w dalszym 
ciągu żywił się tylko figami, cebulą i oliwkami, pił tylko wodę, odmawiając 
sobie przepychu, pokorny i skromny pośród swojego imponującego bogactwa.
Targały mną więc w stosunku do niego sprzeczne uczucia: szacunku i podziwu, a 
równocześnie zawodu. Byłem przekonany, że w swoich wyborach nie kierował się 
żadnymi nieczystymi racjami. Zyski napływały w nadmiarze, ale nie były siłą 
napędową jego czynów. To, co go prowadziło, to chęć działania dla dobra Rzymu, 
dla wielkości i chwały Imperium oraz skuteczności rządu całego gatunku 
ludzkiego.
Kilka dni po śmierci Brytanika Seneka zaprosił mnie na spacer po alejkach w 
parku jednej z jego willi. Idąc, odwracał się co pewien czas w moją stronę, 
jakby chciał coś do mnie powiedzieć, ale za każdym razem zmieniał zdanie i szedł
dalej w milczeniu.
Dopiero w chwili, kiedy już mieliśmy wrócić do westybulu willi, chwycił mnie za 
ramię i powiedział:
- Nie można oceniać czynów człowieka inaczej, jak tylko odnosząc się do zasad, 
które go inspirowały. Jeśli te zasady są sprawiedliwe, to działania, 
jakiekolwiek by były, są usprawiedliwione lub wręcz konieczne. Więc nie zapomnij
nigdy, Serenusie, że Imperium nie może zostać podzielone!
Część
piąta
19.
Myślałem o tym, co powiedział mi Seneka. Od pewnego czasu mieszkał w pałacu 
cesarskim, a ja składałem mu wizyty niemal codziennie po zapadnięciu nocy.
Pochodnie, lampy oliwne i wielkie kandelabry z trudem były w stanie oświetlić 
mrok, który panował w korytarzach, w rogach wielkich sal, osłaniając posągi i 
kolumny czarną zasłoną.
Czasami wydawało mi się, że w mroku przemykała Lokusta, przyciskając do piersi 
swoje fiolki.
O tej godzinie Seneka był sam w bibliotece. Siedział pochylony nad stołem. Jego 
ręce i papirus były oświetlone, a twarz ukryta w cieniu. Przyjmował mnie bardzo 
przyjaźnie i czytał mi fragmenty traktatu O łagodności, który pisał dla własnej 
przyjemności, ale także z myślą o senatorach, aby spróbować ich przekonać, że 
Neron, słuchając doradców: jego - filozofa, i Burrusa, był "wschodzącą gwiazdą",
„młodym bohaterem", „nowym Apollem", „duszą Imperium", który zapewni pokój i 
dobre rządy w Imperium.
Słuchałem.
Seneka wracał do śmierci Brytanika. - Sprawiedliwe, miłosierne i mądre jest 
unikanie za cenę jednego życia poświęcenia życia wielu niewin-
152
RZYMIANIE
nych ludzi - powtarzał mi, jakby domyślał się, że niemal wbrew sobie, dalej 
miałem wątpliwości.
Rzeczywiście chciałem uwierzyć Senece, wydawało mi się, że już prawie mnie 
przekonał, że śmierć Brytanika była korzystna dla Rzymu, ponieważ udało się w 
ten sposób uniknąć ryzyka podziału - a więc i wojny domowej pomiędzy 
rywalizującymi braćmi.
Ale ja znałem Nerona.
Nocami, z jeszcze większym rozgorączkowaniem, niemal w szale wychodził „polować"
na ulice Rzymu. Ubierał się jak niewolnik. Wchodził do domów publicznych i 
kabaretów. Grupa gladiatorów, która mu towarzyszyła i ochraniała go, rabowała 
wszystkie wystawione towary, poniewierała przechodniów i sprzedawców, którzy 
ośmielili się sprzeciwić.
Rozprzestrzeniła się plotka, że ten niewolnik, złodziej i gwałciciel był 
cesarzem we własnej osobie i szlachetnie urodzeni, a nawet senatorowie podawali 

Strona 44

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

się za niego, zachowując się tak jak on i sprawiając, że tego typu bandy mnożyły
się na ulicach Rzymu.
W nocy miasto przedstawiało więc sobą spektakl, jakby właśnie zostało 
napadnięte.
Opowiadałem to wszystko Senece. On pozostawał jednak niewzruszony. W końcu nie 
wytrzymałem i uniosłem się gniewem. Czy wiedział, że senator Juliusz Montanus, 
który w jednej z uliczek Rzymu brutalnie odparł atak jednej z takich band, o 
której nie mógł wiedzieć, że jest prowadzona przez Nerona, i który później, 
rozpoznawszy go, próbował przeprosić i wytłumaczyć się, został zmuszony do 
popełnienia samobójstwa? Jego wyjaśnienia miały jakoby zawierać wymówki pod 
adresem cesarza.
NERON
153
Także pary nie ośmielały się już wychodzić w nocy na ulice Rzymu, obawiając się,
że zostaną zaatakowane, kobiety zgwałcone, a mężczyźni pobici i obrabowani. Czy 
to były „dobre rządy"? Czy to było zachowanie godne syna Apolla, cesarza, 
uważanego za „duszę" rodzaju ludzkiego? Według Seneki bowiem Wszechświat był 
rządzony przez duszę, której cesarz był wcieleniem, a ludzie, te zbuntowane 
zwierzęta, powinny być mu posłuszne tak jak całe ciało podlega duchowi.
Seneka odpowiedział mi w sposób bardzo przemyślany.
Pisał swój traktat O łagodności, który dedykował Neronowi. Pragnął, aby ta 
książka była dla młodego władcy jak lustro i aby doprowadziła go do 
kontrolowania siebie i do osiągnięcia w ten sposób największego pragnienia, 
jakie może istnieć na świecie: być sprawiedliwym cesarzem. Zresztą środki 
podjęte przez niego w porozumieniu z Senatem: zbudowanie nabrzeża pomiędzy 
portem w Ostii a Rzymem w celu ułatwienia wyładowywania i wysyłania w drogę 
zboża, rozdawanie przydziałów ziarna i sestercji dla obywateli, zakaz 
organizowania walk, które kończą się śmiercią - czyż nie były one 
wystarczającymi dowodami, że cesarz słuchał swojego doradcy i dążył do 
zaprowadzenia dobrych rządów?
Trzeba, kontynuował Seneka, porównać Nerona z cesarzami, którzy rządzili przed 
nim: z Kaligulą, którego zaślepiło szaleństwo, z Klaudiuszem, który jak uczy 
historia, podczas pięciu lat rządów kazał zamknąć i zaszyć w worku więcej ludzi 
niż ktokolwiek przed nim w ciągu wszystkich minionych wieków.
Cóż poważnego można było zarzucić Neronowi? Szanował Senat. Był łagodny, 
zastanawiał się zawsze,
54
RZYMIANIE
zanim wymierzył karę. Kochał grać na cytrze i śpiewać. Czyż to dowodzi 
szaleństwa? Przesady?
Zapraszał do siebie Terpsusa, najmodniejszego cytrzystę. Siedział koło niego do 
późnych godzin nocnych i słuchał, uczył się, powtarzał. Gdy szedł spać, kładł 
sobie na piersi płatek ołowiu, aby chronić swój głos. Zakazał podawania na 
swoich stołach owoców i dań, które jego zdaniem były szkodliwe dla śpiewaków. 
Brał lewatywy i środki na wymioty, aby pozbyć się zbędnych kilogramów i oczyścić
sobie gardło. Wszystko to nie świadczyło jednak o szaleństwie ani o 
niesprawiedliwości cesarza, ale ukazywało zamiłowanie do sztuki człowieka ledwie
dziewiętnastoletniego, który marzył, to prawda, aby zaprezentować się na scenie,
ponieważ, jak powiadał, muzyka, którą wykonuje się w ukryciu, to nie to samo.
Przerwałem Senece. Przypomniałem mu nocne wypady jego ucznia, akty przemocy, 
perwersję i rozpustę, jakiej się oddawał w towarzystwie Akte i swoich dwóch 
młodych towarzyszy o gładkich ciałach: Ottona i Klaudiusza Senecio.
Ciszej, ponieważ wydawało mi się, że w tym pałacu w mroku przyczajeni byli 
donosiciele, przypomniałem Senece, jak Neron haniebnie wykorzystał Brytanika, 
jak dzielił lektykę ze swoją matką Agrypiną i w ten sposób jawił się jako 
podwójny kazirodca.
Seneka milczał dłuższą chwilę, z rękami złożonymi na wysokości ust i łokciami 
opartymi na stole.
- Człowiek mądry powinien kupić to, co jest do sprzedania - rzucił wreszcie.
Ja jednak nalegałem.
Jak Seneka mógł mówić i pisać, że Neron jest słonecznym cesarzem, synem Apolla 
równym faraonom,
NERON 155
tym królom bogom, których historię studiował podczas swojego pobytu w Egipcie i 
o których wyczynach i przywilejach opowiadał Neronowi Cheremon?
Seneka uniósł rękę, jakby chciał pokazać, że zachował wolność osądu.
- Trzeba służyć ludziom - wymamrotał - co dla filozofa oznacza doradzanie 
królowi i próby złagodzenia jego postępowania. Mędrzec powinien wiedzieć, że 

Strona 45

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

człowiek stworzony jest do czynu, ale nie może też zostać zupełnie pochłonięty 
przez owo działanie. Musi zachować dystans.
Pochylił się w moją stronę, a światło lampy oświetliło jego twarz i mogłem 
dostrzec wszystkie malujące się na niej zmarszczki, będące jakby śladami pytań, 
które pojawiały się w jego głowie.
- Próbuję ułożyć Nerona, mówiłem ci - podjął wątek. - Nie mogę nie zauważać, że 
z natury jest okrutny i potworny. Obawiam się, że teraz, kiedy ten lew 
zasmakował już w ludzkiej krwi, nie odstąpi już od swojego naturalnego 
okrucieństwa. Ale co mogę zrobić? Jaki los spotka mnie, moich przyjaciół, a więc
i ciebie, Serenusie?
Znowu cofnął się, a jego twarz skryła się w ciemności. Tylko ręce rysowały w 
żółtym świetle lampy oliwnej różne wzory, jakby po to, aby opakować zdania, 
które wypowiadał półgłosem, czasem tak cicho, że musiałem się pochylić, aby je 
usłyszeć.
- Nigdy nie mówiłem ci o tym śnie, Serenusie... Jego ręce wykonały ruch, jakby 
chciały przytrzymać to wspomnienie.
- Po moim powrocie z wygnania, kiedy dowiedziałem się, że Agrypina chce, abym 
trzymał się blisko Nerona i wychowywał go, a także nauczał, każdej nocy
156
RZYMIANIE
śniłem ten sam sen, który mnie budził. Podchodziłem do młodego księcia, którego 
twarzy nie mogłem rozpoznać. Witałem się z nim. A wtedy on zwracał się do mnie i
odkrywałem, że nie chodziło wcale o Nerona tylko o Kaligulę, który zbliżał się 
do mnie, mówiąc; „Chcę twojej śmierci, Seneko, chcę twojej śmierci!".
Seneka wstał, jego sylwetka była ukryta w mroku, ale odniosłem wrażenie, że 
zaczął mówić głośniej.
- Pierwszej nocy nie mogłem później zasnąć. Ale w kolejne noce zakłócał mój sen 
tylko na chwilę. Nigdy nie wierzyłem w prorocze sny, Serenusie. Wierzę jednak w 
nieśmiertelność duszy. Dlaczego więc miałbym lękać się śmierci? Ciało powstało, 
aby kiedyś zginąć.
Odwrócił się, a po chwili znowu podszedł do mnie, wyłaniając się nagle z mroku i
chwytając mnie za ramiona.
- Każdy cesarz może stać się jak Kaligula, wiem o tym. Ale nawet ci najbardziej 
szaleni, najpotworniejsi nie są w stanie pokonać ludzkiej duszy.
Jaka była dusza Nerona? Nie przestawałem zadawać sobie tego pytania. Czy była to
dusza człowieka niespełna dwudziestoletniego, który w dalszym ciągu wahał się 
pomiędzy dobrem a złem, pomiędzy umiarem a łagodnością, których nauczał go 
Seneka, a okrucieństwem, do którego popychały go jego instynkty? Czy loże była 
to dusza potwora, stworzonego przez bogów, aby prześladował ludzi, 
przeznaczonego wyłącznie do tego, aby zaspokajał ich pragnienia i zachcianki, 
urazy i przywary?
Wydawało mi się, że była potworna i że z dnia na dzień te cechy jeszcze się w 
niej rozwijały.
Widziałem, jak zmieniały się ciało i twarz Nerona, go uśmiech stawał się 
grymasem, jego rysy pełne wdzięku przekształciły się w mimikę hipokryty, podczas
gdy jego brzuch stawał się coraz bardziej zaokrąglony, a nogi wydawały się 
chudsze. Cały czas jakby uciekał spojrzeniem, ale czasem wpatrywał się w kogoś, 
jakby wskazywał w ten sposób ofiarę. Przed swoim prawym okiem umieszczał 
specjalnie przycięty szmaragd, aby poprawić ostrość swojego wzroku krótkowidza, 
a jego znieruchomiała twarz przypominała wtedy wizerunek okrutnego boga.
158
RZYMIANIE
Poruszał się już tylko w otoczeniu gladiatorów i centurionów, jakby w ten sposób
chciał się ochronić od lęku, który czasami go ogarniał, zniekształcając jego 
rysy.
- To tchórz - powiedziałem do Seneki. - Śmierć trzyma go w garści. Jak więc 
chcesz, żeby postępował jak człowiek wolny? Mówiłeś mi to często, Seneko: tylko 
ten, kto nie lęka się śmierci, nie zostanie niewolnikiem swojego lęku. 
Przerażenie kieruje zachowaniem Nerona. Popatrz na jego twarz!
Według Seneki zachowanie i obawy Nerona można było zrozumieć.
Agrypina nie zrezygnowała z pretensji do władzy. Po śmierci Brytanika przytulała
do siebie jego siostrę, Oktawię, małżonkę Nerona. Pocieszała ją, cały czas 
podburzając ją przeciw cesarzowi. Plotka o nowym spisku rozeszła się po Rzymie. 
Agrypina gromadziła bogactwa, aby przekupić pretorianów. Zebrała wokół siebie 
centurionów, trybunów i szlachtę niechętną Neronowi. Widziałem cesarza, jak z 
głową wciśniętą między ramiona i rękami kurczowo zaciśniętymi słuchał, jak 
donosiciele szeptem wyjawiają mu imiona tych, którzy spotykali się z Agrypina. 
Pomiędzy nimi był Rubellius Plautus, znany w kręgu stoickich filozofów, gdyż 

Strona 46

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

uczęszczał na ich spotkania. Spotykałem go przy wielu okazjach. Był to wysoki 
człowiek, o pewnym kroku, dumny ze swych korzeni, które sięgały podobno Augusta.
Wśród swoich przodków wymieniał cesarza Tyberiusza. Był możliwym rywalem dla 
Nerona i mówiło się, że Agrypina myśli o poślubieniu go, sprawiając, że wszedłby
do rodu tych, którzy mogli pretendować do władzy nad Imperium. Był także potomek
Pompejusza, Scylli i Augusta, Faustus Korneliusz Sulla Feliks, który
NERON
był konsulem i poślubił Antonię, jedną z córek cesarza Klaudiusza. Także on mógł
być kandydatem do objęcia tronu po Neronie.
Tak więc ryzyko walk pomiędzy rywalami, podziału Imperium i wojny domowej nigdy 
nie będzie zażegnane. Pytałem o to Senekę: czemu więc służyła śmierć Brytanika, 
o której twierdził, że była usprawiedliwiona przez troskę cesarza, ażeby 
zapobiec konfrontacji pomiędzy pretendentami do tronu Imperium, która osłabiłaby
Rzym?
- Szczyty władzy Imperium to gniazdo skorpionów - odpowiedział mi. - Gniazdo 
ciągle się roi, ale trzeba zmiażdżyć najgroźniejsze osobniki.
Neron je obserwował, walczył z nimi i bez wątpienia przygotowywał się, aby je 
zmiażdżyć.
Widziałem, jak gestem odsyłał informatorów. Głuchym głosem polecił, aby 
zatrzymano straż wojskową, złożoną z liktorów i Germanów, która niedawno została
przyznana Agrypinie.
- Żeby wygnano jego matkę z pałacu, aby odesłano ją do innej posiadłości, 
odebrano jej wszelkie przywileje i pogrożono procesem - dodał.
Potem niespodziewanie wykrzyknął zbyt wysokim głosem:
- Chcę, żeby się bała, żeby wiedziała, że jestem cesarzem i mogę zrobić 
wszystko, jeśli tylko tego zechcę!
Udał się do niej w otoczeniu centurionów, którzy, z mieczami wyciągniętymi z 
pochwy, zwykle wkraczali do posiadłości z zamiarem przelania czyjejś krwi.
Powiedziano mi potem, że nawet przez chwilę Agrypina nie sprawiała wrażenia 
ogarniętej przerażeniem. Zbliżyła się, zmuszając centurionów, aby się odsunęli.
159
160
RZYMIANIE
jej pocałunku i który natychmiast wycofał się wraz ze swoim oddziałem.
Ta kobieta, która nosiła w swoim łonie syna, którego dusza jawiła mi się z dnia 
na dzień bardziej potworna, mogła zostać pokonana tylko przez śmierć.
Ale czy syn może zabić własną matkę? Tę kobietę, której był także kochankiem? 
Nie wspominając o tym, że Agrypina bez wątpienia znała wszystkie tajniki 
trucizn. To ona jako pierwsza uciekła się do usług zabójczym w czarnej chuście, 
Lokusty. Z pewnością kolekcjonowała antidota mające jej pomóc przeżyć wszelkie 
trucizny. Zabicie jej nie byłoby prostą sprawą.
Jednakże wiem, że pewnej nocy Neron zdecydował się na ten krok.
Pił w jednej z tawern, w których uwielbiał deptać swoją cesarską godność i 
tarzać się w rozpuście i najbardziej zwyrodniałych perwersjach. Jeden z jego 
towarzyszy, wyzwoleniec, błazen, pośrednik, komediant o imieniu Parys, podszedł 
do Nerona i oznajmił mu, że przeciwko niemu knuty jest spisek. Jego ośrodkiem 
była Agrypina, a wykonawcą Rubellius Plautus, sprzymierzeńcami zaś Burrus, tak, 
Burrus, własny doradca cesarza, ten kaleka bez ręki, prawy i oddany Burrus, 
będący bez wątpienia w zmowie z wyzwoleńcem Pallasem. W cieniu tego pierwszego 
spisku formował się już być może inny, wokół Faustusa Korneliusza Sulli Feliksa.
Spiskowcy mieli po swojej stronie córki cesarza Klaudiusza, Antonię i Oktawię.
- Twoją własną małżonkę! - sprecyzował Parys.
Cesarz wstał, wywracając dzbany, wazy i czary. Chwycił za miecz i uderzał na 
oślep wszystkich tych, którzy znajdowali się na jego drodze.
NERON
161
- Śmierć, śmierć dla nich wszystkich! - powtarzał Neron, przygryzając kciuk, 
jego półdługie włosy opadały mu na czoło, częściowo ukrywając oczy.
Przywołał Senekę do pałacu. Kiedy świt rozproszył lęki nocy i skorpiony 
powróciły do swojego gniazda, Seneka - zdał mi później relację - opowiedział mu,
że mimo iż Agrypina marzyła o władzy, niektórzy z pewnością próbowali ją 
skompromitować. Chciano, aby Neron w związku z tym kazał ją zabić, aby później 
móc oskarżyć syna o matkobójstwo - lud i pretorianie oburzeni tą zbrodnią 
powstaliby wtedy przeciwko niemu.
Tak więc kwestię spisków należało rozwiązać bardzo ostrożnie.
- Trzeba uważać, miażdżąc skorpiona, gdyż wtedy właśnie może nas ukąsić - 
powiedział Seneka.
Bronił także Burrusa.

Strona 47

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

- To człowiek z elity, urodzony, abyś był jego księciem, Neronie!
Cesarz słuchał go, a potem podjął decyzję, aby udać się w towarzystwie 
centurionów i doradców do swojej matki, aby opowiedzieć jej o krążących 
plotkach, o wydarzeniach ubiegłej nocy i aby zmusić ją do obrony. Zrozumie w ten
sposób, że może uchodzić w oczach syna za winną.
Agrypina odpierała wszystkie zarzuty. Była jedynie ofiarą zazdrości i przesadnej
czułości w stosunku do swojego syna, powiedziała. Wykrzyknęła gwałtownie:
- Niech wstanie ktoś, kto może udowodnić, że próbowałam przekupić rzymskie 
kohorty albo skłonić
prowincje do buntu, że podjudzałam do zbrodni niewolników i wyzwoleńców!
162 RZYMIANIE
Poprosiła o spotkanie sam na sam z Neronem.
- Mogę być oczyszczona z podejrzeń tylko przez swojego syna, cesarza - 
podsumowała.
Neron przychylił się do jej prośby i podążył za nią. Mężczyzna - dziecko - znowu
stał się uległy, idąc za matką, która go poczęła, za tą kobietą, z którą dzielił
lektykę, rodzicielką, która chciała go zachować w sobie, dla siebie. I która 
ponownie go sobie podporządkowała.
21.
Znowu zobaczyłem więc cesarza, jak wchodzi do pokoju Agrypiny. Jak nie zadać 
sobie pytania, czy Neron mógłby pewnego dnia nie być już poddany tej kobiecie, 
której był równocześnie synem i kochankiem, której zawdzięczał godność cesarską,
której wiele razy był wspólnikiem, a także największym beneficjentem zbrodni, 
które popełniała lub zlecała?
Jak mógłby rozerwać tak głębokie więzy, tak liczne, podobne do tych, jakie łączą
potworki, które rodzą się zrośnięte ze sobą biodrem, brzuchem czy czołem? Neron 
został zrodzony z ciała i krwi Agrypiny i miało się wrażenie, że pępowina 
łącząca noworodka z matką nie mogła być przecięta albo że po tym, jak spróbowano
ją odciąć, odrosła.
Seneka nie wydawał się zaniepokojony. Został jednak zaatakowany przez wszystkich
tych senatorów, wyzwoleńców, doradców, których śmierć Klaudiusza odsunęła od 
władzy i którzy widzieli w rywalizacji Pomiędzy Agrypiną a Neronem szanse na 
odegranie się. Myśleli o przeznaczeniu Brytanika. Ale Neron ich ubiegł.
164
RZYMIANIE
Zwrócili się więc w stronę upokorzonej Agrypiny, pozbawionej mężczyzn, odesłanej
daleko od swojego syna, i radowali się, odkrywszy, że jest jeszcze w stanie 
wziąć Nerona w ramiona. Mieli nadzieję, że go udusi. Oni obciążali winą Senekę, 
odpowiedzialnego w ich oczach za politykę cesarską.
To Seneka bowiem doradził cesarzowi zlikwidowanie podatku, z którego składek oni
się bogacili. Sprzeciwili się tej reformie fiskalnej i oskarżali filozofa o 
pazerność na pieniądze, posiadłości, wille, o to, że ogromnie się wzbogacił i że
został przekupiony przez Nerona w zamian za współudział w zabójstwie Brytanika. 
Podejrzewali, że pożyczył jako lichwiarz czterdzieści milionów sestercji 
Brytyjczykom, żądając od nich astronomicznych sum odsetek i ich natychmiastowego
przelania, wywołując w ten sposób wojnę przeciwko nim, aby odzyskać sumy, które 
byli mu winni.
Jeden z dawnych doradców cesarza Klaudiusza, Suillius, mnożył te ataki. Aby mu 
odpowiedzieć, Seneka zadowolił się napisaniem niewielkiej książeczki O życiu 
szczęśliwym, w której odpierał z pogardą te oskarżenia, nie zaprzeczając, że 
pieniądze i majątek tworzyły hierarchię społeczną w Rzymie i że stoicki filozof 
nie mógł pozostawać obojętny wobec tego faktu - zresztą, mówił mi: „powołanie do
ubóstwa nie oznacza przecież życia w niedostatku".
Neron wspierał Senekę i Suillius został wygnany z Rzymu. Ale te ataki pokazały, 
że przeciwnicy cesarza nie złożyli wcale broni.
Prawie codziennie odwiedzałem Senekę po tym. jak zakończył załatwianie swoich 
codziennych obowiązków. Najpierw dostrzegałem wyłaniającego się spośród cyprysów
i oleandrów niewolnika, który g°
NERON
165
prowadził. Był to młody Afrykańczyk, Abbo, o śniadej cerze, smukłej sylwetce i 
długich nogach. Wydawał się unosić w powietrzu przy każdym stąpnięciu. Kilka 
kroków za nim widziałem Senekę, z bladą twarzą, dyszącego, sprawiającego 
wrażenie, jakby musiał z wielkim wysiłkiem odrywać stopy od ziemi. Ale po kilku 
minutach spędzonych na stole do masażu, zanurzywszy ciało w letniej kąpieli, 
Seneka znów był wypoczęty i na jego twarz wracał uśmiech. Mówił i jednak, że 
Abbo biegał jednak troszkę za szybko jak jego możliwości, ale podążanie za nim i
patrzenie na niego było wyzwaniem i przyjemnością, z której nie zamierzał 

Strona 48

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

rezygnować.
Chodziliśmy wolnym krokiem, ramię przy ramieniu, pomiędzy posągami ustawionymi 
po obu stronach perystylu.
- Wiem, Serenusie - odpowiedział mi Seneka - że za Suilliusem kryje się 
pragnienie Agrypiny, aby odzyskać utraconą władzę. Jest gotowa zabić swojego 
syna, jeśli ten nie ustąpi, a nawet jeśli ustąpi, gdyż nie ma już do niego 
zaufania. Zbuntował się. Pomiędzy nimi jest ciało Brytanika i upokorzenia, jakie
cesarz mu zadał. Chce go odzyskać i uda jej się to. Jednakże nie po to, aby go 
sobie podporządkować, ale po to, aby go zniszczyć. Nawet jeśli ustąpi, już nigdy
nie będą sojusznikami.
Pokiwał głową i zbliżył się, by dodać żałosnym głosem:
- A on już jej ustąpił. Widziałeś, jak wchodził do jej pokoju. Ale sprawy 
potoczą się tak, jak mają się potoczyć.
Popatrzyłem na niego zaskoczony jego słowami. - Ktoś może przeżyć tylko wtedy, 
jeśli ktoś inny zginie - dodał.
166
RZYMIANIE
- Znowu śmierć! - mruknąłem. Seneka rozłożył ręce.
- Ona ułatwia grę. I jest konieczna. Wiem, że zakończy walkę na korzyść jednej 
lub drugiej strony, ale nie wiem, kogo wybierze ani czyimi rękami się posłuży.
Szybko się zorientowałem, że jedną z par rąk, którymi śmierć miała się posłużyć,
były ręce młodej kobiety Poppei, której nieodparte piękno fascynowało wszystkich
tych, którzy widzieli ją podchodzącą do Nerona pod koniec pewnego letniego dnia,
podczas gdy zachodzące słońce nadawało różowe lub beżowo-złote barwy kolumnom, 
marmurowej posadzce oraz posągom w wielkiej sali cesarskiego pałacu.
Część jej twarzy i jej jasne włosy były ukryte pod białą chustą, obszytą srebrną
nicią. Szła u boku swojego ostatniego małżonka, Ottona, jednego z tych młodych 
ludzi, którzy uczestniczyli wraz z Akte w nocnych zabawach Nerona. W chwili, 
kiedy pojawiła się Poppea, zrozumiałem, że to oznaczało koniec pożądania, jakie 
Akte mogła wzbudzić w cesarzu. Akte, wyzwolenica, uległa towarzyszka perwersji 
Nerona, była jakby przyćmiona, przekreślona jednym ruchem przez pojawienie się 
rywalki.
Poppea należała do dawnej rodziny senatorów, rywalizującej z rodziną Agrypiny. 
Była to kobieta pokroju tej ostatniej - ambitna, sprytna i inteligentna. 
Spędziwszy dzieciństwo w otoczeniu ludzi władzy, nie mogła wyobrazić sobie, że 
będzie dzielić życie z mężem czy kochankiem nienależącym do ścisłego kręgu 
możnych obywateli. Wśród wymarzonych kandydatów był nawet ten, kto zajmował samo
centrum tego kręgu - cesarz Neron.
NERON
167
Kiedy zobaczyłem Nerona przykładającego sobie szmaragd do prawego oka, aby 
lepiej widzieć zbliżającą się Poppeę, wiedziałem, że dał się już złapać w sidła 
tej kobiecie i że Agrypina w końcu znalazła godną siebie walkę, która bez 
wątpienia ją pokona. Cóż mogła bowiem zrobić przeciwko Poppei, która znała 
wszelkie intrygi, wszystkie ułomności, której krew była szlachetna i która 
zamierzała pomścić swoją rodzinę, triumfując nad Agrypiną?
Ledwo młoda kobieta schyliła głowę, zatrzymując się przed Neronem, jej chusta 
ześlizgnęła się, ukazując jej pięknie zarysowany profil oraz bladą skórę. Mówiło
się już wtedy, że część dnia spędza, pielęgnując swoje ciało, swoją urodę, każąc
codziennie napełniać wazę lekiem pięciuset oślic, aby mogła się w nim wykąpać 
dla własnej przyjemności.
Przy niej Otto był tylko małżonkiem na pokaz, przedstawiającym swoją żonę 
cesarzowi, tak jak daje się daninę. Chyba że Neron posłużył się nim, dając mu za
żonę Poppeę, aby ta mogła pojawić się na dworze, udając, że jest tylko małżonką 
bliskiego towarzysza cesarza?
Ale wystarczyło spojrzeć na ich twarze, aby przekonać się, że nic, żaden układ, 
żadne więzy, ani rodzicielskie, ani małżeńskie, nie będą w stanie wyrwać Poppei 
z jego rąk.
Widziałem grymas na twarzy Agrypiny, który próbowała zamaskować uśmiechem, ale 
który zniekształcał jej rysy. Widziałem, jak zaciskała pięści, i wyobrażałem 
sobie, jak czarne paznokcie wpijają się w jej dłonie. Siedziała z głową 
wciśniętą w ramiona. Cała jej postawa wyrażała wściekłą i desperacką zazdrość. 
Ona także wiedziała, że czekająca ją rozgrywka będzie bardzo trudna i że 
pępowina, którą utrzymywała i która
168
RZYMIANIE
wiązała ją w dalszym ciągu z Neronem, mogła po raz pierwszy zostać przecięta. 
Przygryzała wargi, zacisnęła zęby. Nie spuściła jednak wzroku, chcąc znieść 

Strona 49

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

wyzwanie i zobaczyć, w całości zobaczyć tę kobietę, która nie wykonując 
najmniejszego gestu, przez samą swoją obecność i olśniewające piękno zawładnęła 
Neronem.
Stojąca obok Agrypiny Oktawia, małżonka cesarza, odwróciła wzrok, jakby już 
zaakceptowała swój los. Podobnie zniosła już, ukrywając swoje cierpienie, śmierć
Brytanika, pozostając podczas uczty na swoim miejscu wraz z innymi 
biesiadnikami, podczas gdy ciało jej brata tężało po śmierci. Ona sama pragnęła 
już tylko jednego: aby darowano jej życie. Ale Oktawia była bronią i tarczą 
Agrypiny, ona, małżonka i córka cesarza, zamierzała zabronić Neronowi wzięcia 
Poppei za żonę.
Agrypina chroniła ją więc. Ich losy były powiązane ze sobą. Ale gdy Agrypina 
zostanie pokonana, Oktawia będzie tylko wątłą małżonką, którą Neron będzie mógł 
odesłać jednym ruchem ręki.
Popatrzyłem na Agrypinę. Wpatrywała się w Nerona i Poppeę. Obie kobiety były do 
siebie podobne, obie równie zdeterminowane, jedna młodsza, druga bardziej 
doświadczona. O tej ostatniej mówiono, że jest jak posąg, którego nie da się 
przesunąć i dlatego trzeba będzie go rozbić.
22.
Obserwując Poppeę, słuchając jej, odkryłem to, co młoda kobieta, która łączy w 
sobie piękno, inteligencję, zręczność i spryt, ambicję, wolę i umiejętność 
uwodzenia, może otrzymać od mężczyzny, nawet jeśli jest on cesarzem rodzaju 
ludzkiego. Ale Poppeę cechowało coś jeszcze: nienawidziła Agrypiny. Aby 
zniszczyć tę kobietę, była gotowa na wszystkie intrygi i na wszystkie spiski. 
Słyszałem, jak schlebiała Senece, jak wychwalała talent Lukana i Petroniusza, 
dwóch pisarzy - pierwszy był bratankiem filozofa - którzy wchodzili w skład tego
kręgu nadwornych poetów, aktorów, cytrzystów, ale także gladiatorów, w których 
towarzystwie Neron znajdował upodobanie.
Leżąca koło niego Poppea była jego oficjalną kochanką, o której spojrzenia i 
poparcie zabiegano. Uczestniczyła w biesiadach i orgiach. Neron opowiadał jej o 
swoich nocach rozpusty, kiedy udawał się w okolice mostu Mulvius, do tego 
miejsca w Rzymie, gdzie praktykuje się „nocne rozrywki", jak mówił Petroniusz, 
jeden z bywalców. Poppea słuchała opowieści o tych nieoczekiwanych spotkaniach, 
o zasadzce, jaką przygotowano dla Nerona, której udało mu się uniknąć, gdyż 
domyślił się, że
170
RZYMIANIE
te cienie, zgromadzone przy wejściu na most, były tak naprawdę przyczajonymi 
wrogami. Jego gladiatorzy rozpierzchli się.
Poppea naśmiewała się z niego; mogła pozwolić sobie na to, czego żadna kobieta, 
nawet Agrypina, nie ośmieliła się zrobić.
Zwróciła się do Nerona: czy zdawał sobie sprawę, że niebezpieczeństwa, na jakie 
się narażał, były zagrożeniem także dla niej? Gdyż wrogowie cesarza jej 
nienawidzili. A on, co on jej dał? Ustępował Agrypinie. Nie oddalił Oktawii. 
Czego się obawiał? Czyż nie był podobny do „pupilka" - tak właśnie go nazwała! -
niewolnika życzeń innych? A uważał się za cesarza rodzaju ludzkiego, podczas gdy
nie miał nawet na tyle wolności, aby poślubić kobietę, którą, jak twierdził, 
kocha! Ale być może nie był wrażliwy na jej piękno, na sławę jej rodziny lub 
podawał w wątpliwość jej płodność?
Wstała. Powinna dołączyć do swojego męża Ottona, którego cesarz mianował 
gubernatorem Lusitanii, aby oddalić go z Rzymu. Była jego prawowitą żoną. 
Chciała opuścić miasto, aby do niego dołączyć. Będzie informowana o losie 
cesarza, będzie pewnie oburzona zniewagami, na jakie jest narażona, ale 
przynajmniej nie będzie świadkiem tego świętokradztwa ani nie będzie brała 
udziału w niebezpieczeństwach, które napotykał.
Szła pomiędzy zaproszonymi gośćmi Nerona, z wypiętą piersią, lekko rozwartymi 
ramionami, twarzą osłoniętą częściowo chustą, jakby z myślą o tym, żeby ukryć 
wyzywający uśmiech, którego można się było domyślać na jej twarzy.
Neron podążał za nią wzrokiem rozświetlonym przez pożądanie, gotowy, takie 
sprawiał wrażenie, aby
NERON
171
ulec jej zachciankom. Ludzie mówili, że to ona skłoniła go do ogolenia po raz 
pierwszy brody. Włożył ją potem do złotego puzderka ozdobionego drogimi 
kamieniami i złożył w Kapitolu.
Czy to nie on, jako cesarz, był opromieniony przez zwycięstwa, jakie odniósł nad
Partami generał Korbulon, wypierając ich z Armenii i zmuszając ich króla 
Tiridatesa do ucieczki?
Neron był z pewnością protegowanym bogów, a Poppea rościła sobie prawo do tej 

Strona 50

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

przychylności bogów.
Zgromadziła bliskich Nerona wokół drzewka oliwnego, które przed ośmiuset 
trzydziestu laty dało schronienie Remusowi i Romulusowi. Tłum obywateli tłoczył 
się, konstatując, że to drzewo o martwych gałęziach, wyschniętym pniu, które 
straciło już wszelkie siły witalne, wracało teraz do życia i wypuszczało nowe 
pędy.
To ona przyniosła wzrost siły Nerona i udzieliła życiodajnych soków temu 
legendarnemu drzewu. Tłum witał okrzykami uznania cesarza i tę kobietę, tak 
piękną i tak tajemniczą. Szeptano, że jest adeptką wschodnich religii, egipskich
albo żydowskich, ponieważ przyjmowała rabinów z Jerozolimy.
Zdobywała w ten sposób po troszku władzę, mimo że w dalszym ciągu była tylko 
kochanką. Ale już zmieniła Nerona, a w zasadzie towarzyszyła mu w jego rozwoju i
być może ona na niego pozwalała.
Odkryłem u Nerona wesołość, odwagę, ekstrawagancję, żywiołowość, którą do tej 
pory zwykle tłumił. W amfiteatrze, który kazał wznieść na Polu Marso-
172
RZYMIANIE
wym, organizował coraz bardziej zaskakujące zabawy, które wzbudzały entuzjazm 
tłumów.
Na sztucznym jeziorze kazał walczyć dwóm wrogim flotom, a temu widowisku, 
naśladującemu bitwę morską, towarzyszył pokaz morskich potworów, który zapierał 
dech w piersiach zgromadzonego ludu. Innego dnia byki miały zaspokajać jałówki 
robione z drewna, w których ukryte były podobno nawet małżonki senatorów, a może
wręcz sama Poppea. Rzym był w ten sposób zaskakiwany każdego dnia przez nowe 
święto, zabawę czy niesłychane widowisko, któremu przewodniczył Neron w 
towarzystwie Poppei.
Czasami w uroczystości wmieszała się śmierć. Pewnego dnia aktor, który odgrywał 
rolę Ikara, padł u stóp Nerona, a tryskająca krew obryzgała białą tunikę 
cesarza. Ale zabawa trwała dalej.
Wokół Nerona klaskała grupa kilkuset młodych ludzi, pięknych i silnych. Zostali 
zwerbowani spośród ludzi ambitnych i oddanych, schlebiali cesarzowi, wydawali 
okrzyki uznania, wychwalając jego urodę i głos, porównywali go do bogów i 
wołali: „Jesteśmy Augustiani, żołnierze twojego triumfu!".
Za cenę swojego entuzjazmu otrzymywali zaszczyty i podarunki, a wszyscy młodzi, 
szlachetnie urodzeni Rzymianie marzyli, aby móc włączyć się do tych Augustiani, 
którzy towarzyszyli cesarzowi na wszystkich przedstawieniach. Ilekroć 
uczestniczył w wyścigach rydwanów, w konkursach śpiewu czy gry na cytrze, zawsze
ogłaszano go zwycięzcą. Neron przyjmował te okrzyki uznania i swój triumf z 
udawaną skromnością.
Obserwowałem go, gdy z twarzą zarumienioną z dumy i przyjemności rozdawał 
sestercje i tytuły, zapra-
NERON
173
szając Rzymian, aby idąc za jego przykładem, radowali się bez granic i 
przeszkód.
Odnosiłem wrażenie, że w Rzymie nastała nowa epoka wraz z tym młodym, zaledwie 
dwudziestodwuletnim cesarzem, który myślał tylko o festynach, orgiach, zabawach,
śpiewach, radości i luksusie.
Któż troszczyłby się jeszcze o surowe cnoty rzymskie? Nawet mój mistrz Seneka 
wychwalał spokój, wdzięk i szczęśliwe życie. Jedynie wyzwoleńcy, dawni 
niewolnicy, odznaczali się ponurą arogancją, która stanowiła zasłonę próżności, 
za którą ukrywali swoją chęć zysku, rozwiązłość i szaloną ambicję.
Jeśli chodzi o Nerona, to śpiewał, otoczony przez pochlebców i młodych ludzi, 
którzy myśleli tylko o przyjemnościach.
Ale czasami twarz cesarza zachmurzała się. Podążałem za jego spojrzeniem. 
Agrypina, jak widmo groźne i żądne zemsty, przemierzała salę. Była jak cień, a 
może jak wyrzut sumienia, którego należało się pozbyć? Ale czy Neron ośmieli się
to zrobić? Wtedy Poppea pochyliła się nad nim, aby szepnąć mu do ucha kilka 
słów.
23.
Neron ośmielił się to zrobić. Wydał rozkaz zabicia swojej matki. Później, gdy 
ten świętokradczy czyn został wykonany, udał się na miejsce zbrodni, do willi w 
Ancjum, gdzie przyszedł na świat.
Wtedy chaldejski wróżbita Balbilus powiedział na widok noworodka: „Będzie 
rządził, ale zabije własną matkę", a Agrypina odparła: „Niech mnie zabije, byle 
tylko rządził!".
Minęły dwadzieścia dwa lata, a Agrypina była teraz tylko zakrwawionym ciałem, 
nad którym schylał się Neron.

Strona 51

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Seneka był świadkiem tej sceny. Opowiedział mi o gestach i słowach cesarza.
- Neron dotknął różnych części ciała Agrypiny, jakby chciał się upewnić, że na 
pewno umarła - zaczął.
Jego zdystansowany ton mnie zmroził. Mówił powoli, jego pierś była nieruchoma, 
ręce spoczywały na udach, a spojrzenie utkwione było w jednym punkcie. Zdawało 
mi się, że to, co mi opowiadał, działo się w momencie, w którym on to opisywał, 
a tymczasem zbrodnia została popełniona wiele dni wcześniej.
- Neron - kontynuował Seneka - skrytykował to, pochwalił tamto. Później 
powiedział, prostując się na-
NERON
175
gle: „Nie zdawałem sobie sprawy, że miałem tak piękną matkę". Wtedy znowu 
pochylił się nad ciałem i zaczął badać poszczególne rany. Jedna rozorała czoło i
twarz, powiedziałem się, że wtargnąwszy do komnaty, gdzie Agrypina znajdowała 
się sama, kapitan triremy Herkuleius wymierzył jej cios kijem w głowę. Ona 
zachwiała się, a krew zalała jej oczy. Ale zorientowała się, że towarzyszący 
kapitanowi centurion Obaritus wyciągnął swój miecz w pochwy. To właśnie tą 
bronią zadana została druga rana, pod lewą piersią. Neron obserwował ją przez 
dłuższy czas, muskając palcami brzegi rany. Pomyślałem nawet, że zaraz zanurzy w
niej rękę. Przywołał do siebie centuriona i zadawał mu przy mnie pytania. Ze 
spuszczoną głową, drżącym głosem mężczyzna powiedział, że Agrypina, w chwili gdy
on wyjmował swój miecz z pochwy, powiedziała do niego: „Uderz w brzuch!". Neron 
zawahał się. Mógł wydać rozkaz zabicia tego centuriona. Zresztą ten 
nieszczęśnik, zgarbiony, jakby już nadstawiał swój kark i czekał na śmierć. 
Niespodziewanie cesarz zdjął z palców dwa pierścienie i wcisnął je do ręki 
centuriona, mówiąc: „Oddal się!". Obaritus wyszedł z sali, tak jakby ktoś go 
gonił. Kapitan wyznał mi później, że Agrypina krzyknęła do centuriona nie tylko 
„Uderz w brzuch!", ale dodała również: „To on powił Nerona". Poradziłem 
Herkuleiusowi, aby nigdy nie powtarzał tego, co wtedy usłyszał, i aby opuścił 
oddział z Micenum, w którym służył, oraz usunął się w cień i zapomnienie, 
wracając do swojej ojczyzny, do Grecji. Seneka zwrócił się do mnie.
- Często przypłacamy życiem to, że byliśmy aktorem albo nawet świadkiem wielkiej
zbrodni. Muszą pozostać okryte tajemnicą, jakby to sami bogowie by-
176
RZYMIANIE
li ich pomysłodawcami. Trzeba wręcz, aby ciała ofiar znikły z powierzchni ziemi.
Oderwał wzrok ode mnie i ponownie wpatrzył się w cyprysy, które na końcu jego 
ogrodu, w kępkach po trzy, przypominały rózgi jakiejś potężnej armii.
- Ciało Agrypiny zostało spalone jeszcze tej samej nocy, której została 
zamordowana przez Obaritusa -mówił dalej. - Płomienie pożarły ją szybko, gdyż 
drzewo na tym pogrzebowym stosie było dobrze wysuszone. Nie było żadnej 
ceremonii pogrzebowej. Ani mogiły, ani kwiatów na jej grobie. Jeden z jej 
wyzwoleńców przebił sobie pierś mieczem u stóp tego stosu. Czy była to wierność,
czy strach? Przejaw uczucia dla Agrypiny czy pewność, że Neron skazał go już na 
śmierć? Któż może to wiedzieć?
Seneka wstał, zrobił kilka kroków, a po chwili zwrócił się do mnie:
- Śmierć tak samo zaskakuje tych, których dotyka, jak tych, którzy ją rozdają. 
Czy myślisz, że Agrypina, siostra, małżonka i matka cesarza, wyobrażała sobie, 
że może zginąć w ten sposób, na rozkaz własnego syna?
- Ale proroctwa Balbilusa - wymamrotałem - wypowiedziane w tej samej willi w 
Ancjum...
Seneka wzruszył ramionami.
- Któż może wiedzieć? - powtórzył.
Przyznałem rację Senece. Śmierć jest nieuchwytna i nikt nie może przewidzieć, 
jakie ścieżki wybierze, ani momentu, kiedy dotrze do celu. Neron zdecydował 
więc, że zabije swoją matkę. Myślał, że w ten sposób poskromił śmierć. Przekupił
niewolników Agrypiny i niektórych z jej wyzwoleńców. Trzykrotnie zatruwali dania
i napoje, posługując się miksturami, które przygotowała Lokusta, zapewniając 
cesarza, że
NERON
177
jego matka nie może ich znać. Tymczasem Agrypina przeżyła, nabawiwszy się 
jedynie lekkiej niedyspozycji i patrząc wokół siebie na swoich służących z 
wyrazem zwania i pogardy na twarzy. Kilku z nich uciekło, obawiając się, że 
zostaną zdemaskowani. Poleciła, aby ich znaleziono i torturowano tak długo, aż 
przyznają się do winy. Ale wcześniej dotarli do niej zabójcy wynajęci przez 
Nerona i zamordowali ją.
Neron był przerażony, gryząc palce z niecierpliwości i wściekłości, przekonany, 

Strona 52

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

że matka ma wszelkie możliwe odtrutki, że nigdy nie osiągnie swojego celu i że w
końcu to ona go zabije.
Wtedy właśnie zwrócił się do Anicetusa, wyzwoleńca, który był jednym z jego 
nauczycieli.
Znałem tego Greka, którego zżerała ambicja. Anicetus sprzyjał perwersyjnym 
skłonnościom Nerona, ego umiłowaniu rozpusty. Towarzyszył mu podczas nocnych 
wypadów na ulice Rzymu. Neron zrewanżował się, przyznając mu tytuł admirała 
floty Micenum. Od tego czasu Anicetus paradował dumnie po mieście. Jego 
centurioni i marynarze służyli w oddziałach straży cesarskiej. Kapitan triremy 
Herculeius i centurion Obaritus byli jednymi z jego ludzi. Neron wiedział, że 
może na niego liczyć. Anicetus miał twarz szakala, chciwość sępa, złość i 
arogancję dawnych niewolników, gotowych na wszystko, byle tylko wznieść się 
trochę wyżej. Ale był też służalczym pochlebcą, gotowym wychodzić naprzeciw 
najmniejszym nawet pragnieniom swojego władcy.
To Anicetus, po niepowodzeniu trzech prób otrucia, zorganizował morderstwo 
Agrypiny. Neron zażądał, aby śmierć jego matki wyglądała na wypadek. Mówiąc to, 
drżał, jakby obawiał się, że matka usłyszy jego sło-
Neron - 12
178
RZYMIANIE
wa, przekonany, że otrzymała ochronę bóstw, że nigdy nie zdoła jej trafić, a 
nawet jeśli zdoła, to ona podniesie się jeszcze, podburzając pretorianów przeciw
niemu i wymierzając w ten sposób zemstę.
Zdecydowany, a jednak niepewny, zdeterminowany, aby ją zabić, a równocześnie 
przerażony myślą, że nie będzie w stanie tego dokonać, powtarzał: „To moja 
matka, znam ją, to moja matka!".
Anicetus go uspokajał. Jego ludzie podkopią fundamenty domu Agrypiny. Zgodnie z 
przewidywaniami sufit i ściany pokojów i sal, w których ona się znajdowała, 
miały się zawalić. Tak też się stało. Ale jedna z belek ochroniła Agrypinę, 
która wyszła z tego wypadku bez szwanku, pokryta tylko białym kurzem przeszła 
ulicami Rzymu, aby udać się do Nerona. Podeszła do niego jak zjawa, która 
powstała z grobu. On rzucił się ku niej, objął ją i przysięgał, że ochroni ją od
tych ciosów, które przynosi jej los, że zaprosi ją do swojej willi w Baies w 
Kampanii, że chciałby, żeby od tej pory panowała między nimi tylko miłość, tak 
jak za dawnych czasów.
Stali tak przytuleni, przypominali bardziej parę kochanków połączoną po dłuższym
rozstaniu, niż matkę i syna, którzy się pogodzili. Ich uściski i pocałunki były 
tak namiętne, że wywołały pomruki zazdrości ze strony Poppei.
Seneka opowiedział mi później, jak posłużył się Akte, dawną kochanką Nerona, aby
go przekonać, że pretorianie nie zaakceptują nigdy odnowienia kazirodczych 
relacji z Agrypiną. Że ona sama byłaby jedyną osobą odnoszącą korzyść z tego 
związku wbrew naturze. I że użyje go, aby zademonstrować żołnierzom, że 
utrzymała władzę, że jej syn jest tylko marionetką w jej
NERON
179
jękach. W końcu każe go zabić, a jego miejsce zajmie któryś z jej kochanków, 
może Rubellius Plautus, który także należał do rodziny Cezarów i Augustów.
Anicetus zaczął przytaczać nowe argumenty. Według niego pojednanie Nerona z 
matką i zaproszenie, aby udała się do Baies, było w zasadzie podarunkiem od 
bogów.
Anicetus planował zaaranżować katastrofę statku, na który miała wsiąść Agrypina.
W kabinie zrobi się dziurę, mówił, przez którą będzie wpływać woda, która zatopi
wszystkie znajdujące się tam osoby. To będzie koniec Agrypiny, zupełnie 
naturalny - przecież zdarza się, że statki toną.
Później będzie można wznieść na brzegu ołtarze i pomniki ku czci Agrypiny, którą
pochłonęło morze, a którą opłakuje jej syn wraz z całym Rzymem. Można będzie 
nawet uprawiać jej kult. A Neron skomponowałby dla niej pieśń żałobną.
Cesarz śmiał się. Uwierzył w to, że ujarzmił śmierć. Ale ona znowu się wymknęła,
jakby chciała, aby Neron ją błagał, aby obstawał przy pragnieniu zabicia swojej 
matki.
Musiał spojrzeć prosto w oczy temu matkobójstwu, był zmuszony do kłamstw, do 
odgrywania kochającego syna, który towarzyszy swojej rodzicielce aż do 
przystani, całuje ją na pożegnanie, przytula i opowiada o swoich uczuciach do 
niej, po to by nie żywiła żadnych podejrzeń. Później musiał czekać, aż wreszcie 
mógł wysłuchać wysłannika Anicetusa, który zdawał mu relację z wydarzeń.
Marynarz opowiadał, że katastrofa miała miejsce zgodnie z planem, że woda 
pochłonęła kabinę, że zabito uderzeniem wiosła kobietę, która krzyczała imię
180

Strona 53

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

RZYMIANIE
Agrypiny, ale później, kiedy odwrócono jej ciało, okazało się, że jest to 
Acerronia, jedna z jej dam dworu. Jeśli chodzi o Agrypinę, to znikła. Może udało
jej się dotrzeć do brzegu? Nie odnaleziono bowiem więcej ciał, poza jednym - 
Gallusa - jednego z jej bliskich, przypartego do ściany kabiny.
- Kto nie widział Nerona słuchającego tej opowieści, dowiadującego się o fiasku 
próby zabójstwa, nie wie, co przerażenie może zrobić z człowiekiem, nawet jeśli 
jest on cesarzem.
To Seneka wyznał mi potem, co odczuwał, gdy wchodził do komnaty, w której 
przebywał cesarz. Został tam wezwany także Burrus.
- Ona teraz wie - powtarzał Neron. - Zwróci się do pretorianów. Oskarży mnie!
Zaciskał ręce i odwracał się w kierunku Poppei, która gładziła ręką jego włosy, 
pieściła mu szyję. Od czasu do czasu odwracał głowę w jej kierunku ze 
spojrzeniem wdzięcznym i uległym.
- W istocie, niebezpieczeństwo było ogromne - wyjaśnił Seneka. - W tym momencie 
trzeba było wybierać pomiędzy śmiercią Agrypiny a buntem wojskowym, który z 
pewnością by wznieciła - przerwał na chwilę. - Burrus dokonał wyboru wraz ze 
mną. Anicetus powiedział, że ma do dyspozycji ludzi, na których można polegać. 
Burrus ucieszył się z tego, gdyż żaden z pretorianów nie zgodziłby się zabić 
Agrypiny. Tak więc żołnierze z floty z Micenum otoczyli jej willę, kapitan 
Herkuleius i centurion Obaritus wtargnęli do jej komnaty i zaatakowali ją, a 
później dobili.
- Jego matkę - wymamrotałem. - Kobietę, która dała mu życie, a później władzę 
nad Imperium!
NERON
181
- Serenusie, trzeba było uniknąć wojny domowej, która jest w najwyższym stopniu 
niepożądana - odpowiedział mi Seneka. - Nawet w stosunku do jego matki można 
zastosować to prawo, że dobrodziejstwo nie jest regulowane przez żadne prawo 
pisane. Zależy tylko od uznania. Mamy prawo porównać to, ile dana osoba 
wyświadczyła mi dobrego, a jak bardzo zaszkodziła, i zdecydować następnie, czy 
jej dług w stosunku do mnie przeważa, czy to mój bierze górę. Agrypina stanowiła
zagrożenie dla Rzymu, podobnie jak dla Nerona. Dobrodziejstwa, jakie 
wyświadczyła, były znacznie mniejsze od nieszczęść, które spowodowała, przede 
wszystkim od tych, jakie zamierzała wywołać.
Udało jej się bowiem dotrzeć do swojej willi w Ancjum. Po tym jak zobaczyła, jak
jej wierna wyzwolenica Acerronia ginie od ciosów wiosła, ponieważ została wzięta
za swoją panią, była już pewna, że perfidia Nerona nie zna granic i że wcale nie
zaniechał prób zabicia jej.
Podjęła więc decyzję, że zmyli Nerona, aby zyskać czas na przygotowanie swojej 
odpowiedzi. Wysłała jednego ze swoich wyzwoleńców, Agermusa, aby powiedział 
Neronowi, że jest bezpieczna, że ocalała z katastrofy i że jest ogromnie 
szczęśliwa z powodu pojednania z cesarzem. Chciała, żeby Neron wierzył, że nie 
zorientowała się, iż był to zamach na jej życie i że on pragnął jej śmierci.
Ale Neron, słuchając Agermusa, zwietrzył podstęp. Rzucił sztylet pod stopy 
wyzwoleńca i krzyknął, że Agrypina poleciła temu człowiekowi, aby go zabił, i że
trzeba go pojmać i torturować, aby rozwikłać ten Przestępczy i świętokradczy 
spisek, którego celem był on sam, cesarz. Wtedy zabójcy, kapitan Herculeius
182
RZYMIANIE
i centurion Obaritus, wtargnęli do komnaty Agrypiny i Herculeius wymierzył kijem
cios, który zalał krwią jej twarz. Obaritus wyciągnął swój miecz z pochwy, a 
jego ręka nawet nie drgnęła, kiedy matka cesarza krzyknęła do niego: „Uderz w 
brzuch, bo to on porodził Nerona!".
Neronowi zależało, aby zobaczyć ciało. Potrząsał poszczególnymi członkami, 
dotykał ran, a potem - to Seneka dodał ten szczegół - „nabrał pragnienia i kazał
przynieść sobie napoje".
Widziałem i słyszałem Nerona w trakcie kilku następnych dni. Jego nastrój 
przechodził od radości po przygnębienie. Przyciągał do siebie Anicetusa, mówiąc:
„Ten dzień jest dniem, kiedy otrzymałem Imperium z rąk wyzwoleńca". Powtarzał z 
przekonaniem, z dnia na dzień coraz bardziej głębokim, że był zmuszony, aby się 
bronić, aby przełamać spisek, jaki Agrypina zawiązała przeciwko niemu. A bogowie
byli mu przychylni. Dodał: „Moje życie jest bezpieczne. Nie mogę na razie w to 
uwierzyć ani radować się z tego".
Wyrażał w ten sposób swój niepokój i nie ośmielał się wrócić do Rzymu. Opóźniał 
podróż, zatrzymując się w miastach Kampanii, zastanawiając się, jak zostanie 
przyjęty przez Senat, przez lud i przez pretorianów w stolicy Imperium.
Słyszałem, jak Anicetus go uspokajał. Imię Agrypiny było okryte wstydem, mówił. 

Strona 54

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Neron zostanie powitany jako triumfator.
Rzeczywiście byłem świadkiem entuzjazmu rzymskich tłumów, uległości senatorów, 
którzy z tej okazji przywdziali swoje odświętne stroje. Kobiety i dzieci 
podchodziły rzędem, aby pozdrowić Nerona. Obywa-
NERON
183
tele gromadzili się nawet na stopniach wzniesionych specjalnie na tę okazję 
wzdłuż drogi.
Widziałem, jak z każdym krokiem, z każdą falą okrzyków radości zmienia się twarz
Nerona. Rozpromieniała ją duma. Ale także pogarda dla służalczości wszystkich, 
którzy go otaczali. A wreszcie pewność, że od tej pory będzie mógł rządzić i żyć
tak, jak miał na to ochotę, traktując ze swobodą swoje namiętności i skłonności.
Wszedł na schody Kapitolu.
Słyszałem, jak dziękował siłom nadprzyrodzonym, a później odwrócił się do tłumu 
i wzniósł ramiona. Stojąc tak, przypominał posąg boga.
Część
szósta
24.
Jaki człowiek mógłby od tej pory skłonić cesarza, przekonanego, że jest równy 
bogom, do wysłuchania go?
Wmieszałem się w tłum. Widziałem, jak Neron przerodził otoczony pięciuset 
Augustiani, tych młodych ludzi o smukłych sylwetkach ubranych jak cytrzyści, 
noszących długie włosy, naśladujących Nerona swoim wyglądem i sposobem 
poruszania się. Witali okrzykami znania każde jego pojawienie się na scenie, aby
zatańczyć, zagrać na cytrze albo recytować swoje wiersze. Niemal po każdej 
nucie, po każdym słowie przerywały mu pochlebstwa i entuzjastyczne okrzyki 
Augustiani w luksusowych strojach. Woleli zdjąć ze swojej lewej ręki pierścień 
szlachecki i otrzymywać od cesarza wynagrodzenie w wysokości wielu dziesiątek 
sestercji za oklaskiwanie go.
Za nimi z kolei widziałem grupę silnych plebejuszy, którzy jako klakierzy mieli 
za zadanie wspierać swoimi ochrypłymi głosami pochwalny chór Augustiani. Lud 
rzymski delektował się tym spektaklem. Następnego dnia po śmierci Agrypiny każdy
obywatel otrzymał garść sestercji, aby - jak oznajmił Neron
188
RZYMIANIE
- każdy mógł się radować z opieki, jaką bogowie roztoczyli nad cesarzem całego 
rodzaju ludzkiego.
Pito więc i śpiewano piosenki. Lud wtargnął na stopnie amfiteatru na Polu 
Marsowym, a później przepychano się, aby dotrzeć do doliny Watykanu. Tam cesarz 
Kaligula kazał bowiem wytyczyć ścieżkę, przeznaczoną do wyścigów rydwanów. 
Wiadomo było, że Neron kazał ją powiększyć i że na oczach swoich bliskich, 
senatorów, szlachty i oczywiście klakierów z plebsu oraz Augustiani prowadził 
swój rydwan zaprzężony w cztery konie, uczestnicząc w ten sposób w zawodach, 
zawsze witany i pozdrawiany jako zwycięzca. Wówczas także recytował albo 
śpiewał, akompaniując sobie na cytrze, a pochlebstwa płynęły z ust otaczających 
go ludzi.
Ale tłum plebejuszy nie otrzymał jeszcze pozwolenia na oklaskiwanie z uznaniem 
cesarza. Wiedziałem, że Seneka i Burrus próbowali przeciwstawić się pragnieniu 
Nerona, aby pojawiać się przed obywatelami Rzymu jako cytrzysta, jako poeta czy 
jako zawodnik powożący swoim czterokonnym rydwanem. Przekonywali go, że cesarz 
nie jest ani aktorem, ani śpiewakiem, ani poetą, ani wreszcie woźnicą 
prowadzącym rydwan i że jego autorytet, jego godność i chwała nie powinny mylić 
się ze sławą, jaką zyskują gladiatorzy, cytrzyści czy komicy.
Ani Seneka, ani Burrus nie ośmielili się jednak wymówić tego ostatniego słowa. I
ich głosy zostały stopniowo zagłuszone przez pochlebstwa Augustiani i wszystkich
tych, którzy namawiali Nerona, aby oddawał się swoim pasjom, jakiekolwiek by one
były.
Teraz, gdy Agrypina już nie żyła, czy nie był wreszcie wolny, aby postępować 
wedle własnego uznania?
NERON
Zignorował więc rady Seneki i Burrusa i otworzył dla ludu dolinę Watykanu, aby 
widziano go triumfującego w wyścigach rydwanów, w konkursach śpiewu i poezji czy
w przedstawieniach teatralnych. Był cesarzem cytrzystą, cesarzem śpiewakiem, 
cesarzem poetą na wzór greckiego księcia albo króla z Orientu. Augustiani o 
wątłych sylwetkach, czasem także o prowokacyjnym wyglądzie, z gładkimi ciałami 
wyperfumowanymi i posmarowanymi olejkami, z gęstymi włosami, oburzali go swoimi 
entuzjastycznymi okrzykami. Taki był nowy Rzym, Rzym grecki i orientalny, którym
marzył Neron.

Strona 55

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Któż mógł jeszcze się mu sprzeciwić? Tylko jeden senator, Thrasea Paetus, stoik,
opuścił salę na znak, że nie przyzwala na mowy gratulujące Neronowi 
zdemaskowania spisku zawiązanego przez Agrypinę, a później oznajmiające, że 
rocznica urodzin tej bluźnierczej kobiety będzie od tej pory uważana za dzień 
nieszczęśliwy.
Ale któż przejmowałby się potępieniem Thrasej czy kilkoma napisami umieszczonymi
na fasadach i kolumnach, nazywającymi Nerona matkobójcą, przed którym nic się 
nie ostanie?
Widziałem je. Czytałem je. Jeden z nich mówił: „Oto nowy rachunek, oto nowe 
doniesienie: Neron zabił swoją własną matkę".
Inne powtarzały zawsze słowo „matkobójstwo", czas gdy Neron obstawał przy 
twierdzeniu, że jego tka zawiązała spisek i że to „szczęście dla losów państwa",
że ta kobieta już nie żyje.
Neron wystosował nawet do Senatu list obarczający winą Agrypinę, oskarżający ją 
o wszelkie zło, jakie
190 RZYMIANIE
miało miejsce za czasów rządów cesarza Klaudiusza przywołując przypadek - ową 
„opatrzność", która chroni tych, których bogowie kochają - aby wyjaśnić 
zatonięcie statku, a później odkrycie sztyletu, którym Agermus chciał zabić 
cesarza, i wreszcie, jak Agrypina została ukarana za to, że czyhała na życie 
swojego syna.
Taka była cesarska prawda, którą jednym słowem -matkobójstwo - kontestowały 
uliczne napisy.
Ale ich autorzy byli tylko ledwie widoczną pianką na powierzchni tego morza 
pochwał, oddania i wielkiego entuzjazmu, jaki wybuchł po tym, jak wreszcie 
wejście do doliny Watykanu zostało otwarte dla ludu, który mógł od tej pory 
oglądać Nerona wyprostowanego w swoim rydwanie zaprzężonym w cztery konie, mógł 
słuchać, jak cesarz recytuje i śpiewa, mógł oglądać, jak wraca przebrany za 
cytrzystę i uderza z namaszczeniem w struny swojego instrumentu.
Pewnego razu znajdowałem się w tym tłumie. Słuchałem go i obserwowałem. Krzyczał
z radości, widząc potomków szlachetnych rodzin, senatorów biorących udział w 
tych zabawach, które niedawno wynalazł Neron, juwenaliach, aby uczcić to, co 
nazywał swoimi drugimi narodzinami, swoim prawdziwym dojściem do władzy.
Ja także zostałem ogarnięty przez to podniecenie, które opanowało tłum, kiedy 
ujrzał, w dzień przebierania się, młodych szlachciców w przebraniach kobiet. Być
może nawet pod jednym z tych kostiumów ukrywał się sam cesarz?
Ludzie śmiali się, wypytywali nawzajem, rozchodzili na uczty. Neron polecił, aby
otworzono gospody, w których szlachetnie urodzone damy oddawałyby się
NERON
każdemu, kto tylko ich zapragnie. I rozdawano monety, aby każdy mógł je 
zadowolić.
Brałem udział w tym wszystkim. Jednak po kilku chwilach upojenia odczuwałem 
niesmak, beznadzieję nawet. W obliczu takiego spektaklu, takiej fali skandali i 
podłości wydawało mi się, że mimo iż obyczaje w Imperium już dawno uległy 
zepsuciu, to dawno nie widziano takiej rozpusty i takiej kloaki, jaką teraz stał
się Rzym.
Nie ośmieliłem się jednak mówić głośno o swoim oburzeniu, żalu i wstydzie, jaki 
odczuwałem, widząc cesarza paradującego na scenie niczym muzykant, poeta czy 
grecki aktor.
Czy w ten sposób można było ukazać i obronić wielkość Rzymu, w chwili kiedy w 
Brytanii barbarzyńskie ludy atakowały legiony, a w Armenii Partowie odnosili 
zwycięstwa nad kohortami Korbulona, a ich król, Tridates, zasiadł ponownie na 
tronie tego królestwa?
Co się stało z rzymskimi cnotami? Wszędzie widziałem jedynie młodych ludzi 
pragnących zbliżyć się do Nerona, aby zostać wyróżnionym przez niego, gotowych 
na wszelkie pochlebstwa, na jakiekolwiek ustępstwa, aby przyciągnąć jego 
spojrzenie, otrzymać od niego nagrodę, zainteresowanych tylko tym, aby zostać 
zauważonymi i w tym celu biorących udział w konkursach pieśni lub poezji czy 
zajmujących czołowe miejsca w wyścigach rydwanów. Ci ludzie mieli tylko jedno 
pragnienie: aby żyć w luksusie i rozpasaniu.
I to miał być nowy Rzym?
Nikt go nie krytykował, nikt się nie oburzał! Nawet kapłani z Bractwa 
Arwalskiego, którzy wszyscy należeli do wysokiej arystokracji senatorów, 
oddawali Przez składane ofiary cześć cesarzowi Neronowi i nie-
191
192
RZYMIANIE
mal codziennie w świątyni lub na stopniach amfiteatru wychwalano urodę i liczne 

Strona 56

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

talenty syna Apolla, którym był cesarz.
Miałem żal do Seneki za wsparcie, jakiego w dalszym ciągu udzielał cesarzowi, 
mimo iż było zupełnie jasne że Neron zdecydował już, że więcej nie będzie 
podążał za żadną radą, ale odda się grze swoich namiętności i zachcianek, 
przedkładając powierzchowną uprzejmość kurtyzan nad surowy dystans Seneki i 
Burrusa.
Dlaczego w takim razie Seneka napisał w imieniu Nerona ten list do Senatu, w 
którym zamaskował matkobójstwo za pomocą kłamstw o przypadkowym zatonięciu 
statku i spisku? Wzbudził w ten sposób pogardę i złość kilku ludzi w Rzymie, 
którzy znali prawdę i którzy mieli za złe filozofowi, że poświęcił ją dla dobra 
tyrana, co do którego obawiali się, że uwolniony spod wszelkiej opieki i 
nielękający się już niczego, wkrótce okaże się gorszy niż Kaligula.
Nie otrzymałem od Seneki jasnej odpowiedzi na moje wyrzuty. Wyczuwałem, że się 
waha. Czasami przyznawał, że potworność Nerona, ujawniona i potwierdzona przez 
matkobójstwo, mogła tylko zdominować jego osobowość, doprowadzić do ruiny 
politykę i nikt nie będzie bezpieczny w obliczu tego niezmierzonego zła.
Spuszczał głowę i dodawał szeptem:
- Mówiłem ci, Serenusie, ja sam i moi przyjaciele - a więc i ty - nie znaczymy 
nic dla człowieka, który z takim uporem chciał zabić własną matkę i podejmował 
wielokrotnie próby morderstwa, zanim w końcu mu się to udało.
- Ale ty zamaskowałeś i usprawiedliwiłeś tę zbrodnię, Seneko!
NERON
193
Br
Przechylił lekko głowę na swoje lewe ramię, zmarszczył czoło i rozłożył 
bezradnie ręce.
- Śmierć Agrypiny stała się koniecznością. Był to jedyny sposób ograniczenia 
zła, które mogło się zrodzić
z tej konfrontacji pomiędzy matką a synem.
- Mówiłeś to samo, kiedy zamordowany został Brytanik.
- Ponieważ za każdym razem udało się uniknąć wojny domowej.
- A cesarz całego rodzaju ludzkiego śpiewa i recytuje na scenie jak grecki 
komik!
- Ale nie kazał ścigać ludzi, nie zsyła na wygnanie. - Jutro...
- Wszystko jest możliwe, to prawda. Jest to cesarz zaledwie dwudziestotrzyletni.
Dopiero zaczął kroczyć o własnych siłach.
- We krwi własnej matki.
- Rodzimy się także we krwi, Serenusie. Zawsze. Wymamrotałem tylko:
- Ale on w niej utonie!
Z łokciem opartym na lewym udzie, z brodą opartą na zgiętej dłoni, Seneka 
wydawał się mnie nie słuchać.
Po dłuższej chwili milczenia opowiedział mi o Poppei, która zaspokajała 
wszystkie pragnienia Nerona, włączywszy w to te najbardziej perwersyjne, tak 
jakby była tylko niewolnicą, ale równocześnie utwierdzała tylko w ten sposób 
swoją władzę, aby uzyskać w końcu o czym marzyła: małżeństwo. Aby mogło ono 
dojść do skutku, Neron powinien odesłać najpierw swoją małżonkę Oktawię.
- Zabije ją - powiedziałem. Jest córką cesarza.
194
RZYMIANIE
- Znajdzie jakiś pretekst. A ty napiszesz do Senatu list usprawiedliwiający jego
zbrodnię!
Po chwili pożałowałem, że tak ostro skrytykowałem Senekę. On jednak nie sprawiał
wrażenia szczególnie dotkniętego, wręcz przeciwnie, uśmiechał się, zarzucając 
mi, że nie znam duszy ludzkiej, tak pełnej sprzeczności.
Neron, który w moich oczach był tylko potworem, był także zżerany przez lęk i 
wyrzuty sumienia, wyjaśniał mi Seneka. Codziennie cesarz radził się magów i 
astrologów. Drżał, gdy któryś z nich mówił mu, że jakaś kobieta powiła węża albo
została trafiona piorunem podczas stosunku. Gdy słońce było cały dzień ukryte za
chmurami, gdy na każdą dzielnicę Rzymu spadł piorun, którego huk powtórzył się 
czternaście razy, Neron ukrył się w najdalszej sali swojego pałacu, tak 
przerażony, że aż szczękał zębami, wyjawiając, że od śmierci Agrypiny 
prześladowały go żądne zemsty furie, które groziły mu biczami i płonącymi 
pochodniami. To jego matka go dręczyła, aby rozdzierały go wyrzuty sumienia.
Krzyczał, że tak właśnie jest, że kochał Agrypinę tak, jak nigdy nie pokocha 
żadnej innej kobiety, że podziwiał swoją matkę, że pragnął zaspokoić jej 
potrzeby i służyć jej. Ale dlaczego chciała rządzić na jego miejscu, a jego 
sprowadzić do roli marionetki? Dlaczego sprzymierzyła się z Brytanikiem, z 
Oktawią i z tym Rubelliusem Plautusem? Dlaczego chciała mu wyrwać godność 

Strona 57

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

cesarską, jemu, synowi Apolla?
- Neron jest tylko człowiekiem ogarniętym lękiem -podsumował Seneka. - Odurza 
się hałasem, pieśniami i dźwiękami cytry, aby nie słyszeć, jak w jego wnętrzu 
rozbrzmiewa głos sumienia i wspomnienie Agrypiny.
NERON
195
Ucieka. Próbuję go uspokoić. To jest bowiem w interesie Rzymu.
Później wziął mnie pod ramię.
- Ale być może jest już za późno, Serenusie.
25.
Już teraz ledwo rozpoznawałem Rzym. Szedłem wzdłuż uliczek zastawionych wozami 
wypełnionymi wielkimi, marmurowymi blokami. Neron postanowił bowiem rozbudować 
swój pałac, kazał wznieść gimnazja i szkoły dla cytrzystów i aktorów oraz inne 
dla gladiatorów. Poszerzył tory wyścigowe w cyrku, dobudował stopnie w 
amfiteatrze na Polu Marsowym i rozpoczął budowę gigantycznej świątyni ku czci 
Apolla, boga, którego jakoby był synem, tak jak egipscy faraonowie.
Obserwowałem, jak z dnia na dzień miasto się zmienia. Rzeczywiście, zgodnie ze 
słowami Seneki, było już za późno, aby powstrzymać Nerona przed podążaniem do 
końca za swoimi pasjami i namiętnościami.
Zresztą ludność miasta zdawała się przychylna poczynaniom cesarza. Zgodziła się,
żeby wozy przemierzały dzielnice Rzymu w trakcie dnia, a nie tylko w nocy, wedle
dawnej reguły. Codziennie byłem świadkiem wypadków, kiedy wóz się wywrócił albo 
kiedy jeden z marmurowych bloków, staczając się z niego, przecinał ciało 
jakiegoś przechodnia ostrymi krawędziami, odcinał nogi lub ręce, a często także 
śmiertelnie przygniatał ludzi.
NERON 197
Zgromadzeni szemrali, ale pretorianie rozpraszali ostrzami swoich mieczy, a 
Germanowie z cesarskiej straży odpychali ich piersią swoich wierzchowców. I wozy
ruszały dalej.
podążałem za nimi. Wkraczałem do dzielnicy Velabre albo do doliny Watykanu. 
Neron zarządził zniszczenie niektórych insulae, wypędzając lokatorów z pięciu 
lub sześciu pięter. Kurz w kolorze ochry unosił się nad gruzami, przyklejał się 
do skóry, podczas gdy chmara niewolników wyrównywała ziemię, zaczynała wznosić 
mury szkół, do których pragnęli wstąpić młodzi Rzymianie, których ambicją nie 
było już służenie w legionach, na granicach Imperium, aby tam w boju zdobywać 
sławę, ale pokazywanie się na scenie u boku Nerona i przyciąganie jego uwagi i 
zainteresowania widzów.
Każdy w tym mieście, które ulegało takiej transformacji, szukał przyjemności, 
łatwego sukcesu, uznania i wynagrodzenia. Rozmaite zabawy i konkursy trwały bez 
przerwy. Po juwenaliach Seneka powiedział mi, że trzynastego października 
rozpoczną się igrzyska, odbywające się co pięć lat, na wzór igrzysk greckich, w 
które włączono konkurencje, nazwane przez Nerona "walkami neronowymi"; 
rywalizowali w nich muzycy, gimnastycy i powożący rydwanami.
On sam wahał się, czy w nich wystąpić, chcąc, jak mówił, by traktowano go jak 
każdego innego uczestnika. Słyszałem, jak pochlebcy zapewniali go, że jeśli tak 
rozkaże, tak będzie, ale że jest to szaleństwo, gdyż on jest przecież równy 
bogom, jest największym ze śpiewaków, najbardziej wrażliwym z cytrzystów, 
najbardziej biegłym z poetów i najbardziej doświadczonym i mężnym z powożących 
kwadrygą.
198 RZYMIANIE
Uśmiechał się i spuszczał wzrok, tak jakby był zawstydzony tymi pochwałami i 
jakby jego skromność na tym cierpiała. Po chwili prostował się: „Chodźmy zatem -
mówił - podziwiać igrzyska neronowe, a być może także wziąć w nich udział".
Widziałem, jak cesarski orszak rusza z miejsca. Byłem jego częścią. Cesarz szedł
przodem, grając na lirze. Tłum zachwycał się i przyklaskiwał mu. Był synem 
Apolla, nowym Dionizosem, tym, który dawał Rzymowi zboże i przyjemności. Tym, 
który zmuszał członków bogatych rodzin senatorskich do wejścia na arenę, jakby 
byli zwykłymi obywatelami, i do współzawodnictwa. Tym, który wymagał, aby 
sędziowie byli w randzie konsula. Igrzyska stały się w ten sposób, pod rządami 
cesarza Apolla, jednym z głównych momentów kultu cesarskiego i polityki Nerona.
Wmieszałem się w grupę Augustiani, którzy otaczali cesarza i klaskali w rytm 
swojego marszu. Za nimi szło prawie pięć tysięcy plebejuszy, klakierów Nerona, 
podzielonych na grupy, z których każda była zobowiązana towarzyszyć buczeniem, 
krzykami i rozmaitymi dźwiękami pieśniom i dźwiękom liry cesarza. Przywódcy 
każdej grupy dostawali czterysta tysięcy sestercji, każdy plebejusz otrzymywał 
też pokaźne wynagrodzenie. W takiej sytuacji po cóż ryzykować swoje życie w 
walce? Przecież sam cesarz nie triumfował na polu walki, tylko na scenie. 
Widziałem więc, jak Neron otrzymuje koronę zwycięzcy na końcu konkursu 

Strona 58

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

elokwencji, podczas gdy nawet nie brał udziału w rywalizacji. Ale był synem boga
Apolla, bogiem wcielonym, a więc najlepszym z najlepszych.
NERON
199
W tym orszaku towarzyszącym Neronowi, niedaleko grupy Augustiani i tych 
plebejuszy, którzy mieli wydawać okrzyki uznania, zauważyłem Senekę. Znajdował 
się w małej grupie, która szła kilka kroków od cesarza. Rozpoznałem tam także 
Burrusa, poetę Lukana, bratanka Seneki, i kilku innych stałych bywalców pałacu.
Obserwowałem Senekę, kiedy tłum prowadzony przez klakierów i Augustiani 
przyklaskiwał Neronowi, a on, z czołem ozdobionym swoim wieńcem, szedł w jego 
stronę. Twarz filozofa wyrażała intensywne zainteresowanie, miał zaciśnięte 
usta, nieruchome spojrzenie i lekko uniesiony podbródek. W obliczu tego 
spektaklu, podczas którego Neron był oklaskiwany jak komediant, Seneka nie 
wydawał się niczym ani zdziwiony, ani zgorszony. Wręcz przeciwnie, przypominał 
pomysłodawcę i organizatora, który widzi, jak wszystko toczy się tak, jak sobie 
to zaplanował.
Zrozumiałem wtedy, że on po prostu nie chciał mi jasno powiedzieć, że nie tylko 
akceptował zmiany, ja-~'ch pragnął Neron, ale także je pochwalał, a nawet u je 
zasugerował. Być może on, zwolennik pokoju granicach i łagodnej polityki 
wewnątrz Imperium, chciał oprzeć władzę nowego cesarza na przyjemności, 
igrzyskach i radości życia? Przecież cesarz nie był już dowódcą wojskowym ani 
krwawym i okrutnym księciem. Powinien być kochany, czczony jak bóg Przyjemności,
bóg Młodości, syn Apolla. Ale czy w takim razie można go jeszcze nazwać rzymskim
cesarzem?
Neron wymagał, aby podczas tych igrzysk, w trakcie konkurencji „neronowych", 
które zainaugurował, każdy uczestnik był ubrany w stylu greckim, a nie rzym-
200 RZYMIANIE
skim. Zresztą ulice miasta były pełne Greków, Egipcjan, Żydów i ludzi 
pochodzących ze Wschodu i słyszało się częściej grekę niż łacinę. Mówiono, że 
cesarz miał zamiar zostać królem Orientu, na wzór faraona albo greckiego 
monarchy. Gdy dzieliłem się z Seneką tymi refleksjami, wcale ich nie podważał.
Jak zwykle przechadzaliśmy się po parku w jego willi. Przypomniał mi, że sam 
August czcił Apolla. A więc dlaczego Neron, jego potomek, nie miałby tego robić?
Czyż można zapomnieć, że rodzina Cezara miała korzenie trojańskie, których nie 
ukrywała, ale wręcz przeciwnie, szczyciła się nimi? Że igrzyska i wyścigi 
rydwanów były urządzane od czasów starożytnych w Grecji, były wychwalane przez 
filozofów i że królowie oraz najznamienitsi generałowie - a także sam August - 
nie gardzili uczestnictwem w nich.
Czy mówiąc to wszystko, Seneka był szczery? Czy polityka, którą wprowadzał w 
życie, spełniała jego oczekiwania? Czy może, nie mając władzy, aby odwrócić bieg
tej rzeki, zahamować namiętności cesarza, udawał, że je organizuje, i z erudycją
oraz zręcznością wysuwał w odpowiednim momencie argumenty, aby je usprawiedliwić
i wytłumaczyć?
Ale niektórzy ludzie w Rzymie oburzali się. Słuchałem krytycznych słów senatora 
Thrasei Paetusa. Seneka próbował je zdewaluować, szydząc z niego. Czy sam 
Thrasea nie śpiewał w Padwie na scenie, aby zyskać uznanie? Jakiej lekcji na 
temat rzymskich cnót może więc udzielać?
Ja jednakże uważnie słuchałem tego, co mówił Thrasea i kilku innych senatorów. 
Rzym, powiadali, stał się jedną wielką grecką tawerną, egipskim domem rozpusty. 
Cesarzowi nie przystoi odgrywanie na scenie
NERON
201
niegodnych, hańbiących ról. Czyż nie bywał przebrany za kobietę i nie oddawał 
się silnym gladiatorom? Przemierzał w nocy ulice Rzymu otoczony bandą złodziei i
morderców. Upokarzał swoją małżonkę Oktawię, cesarską córkę. Tymczasem wszyscy 
młodzi ludzie w Rzymie go naśladowali. Ubierali się w stylu greckim. Oddawali 
się rozpuście i wstydliwym praktykom miłosnym. Zupełnie odrzucili tradycyjne 
cnoty i obyczaje.
Wyznawcy religii pochodzących ze Wschodu byli oraz liczniejsi. Uczniów 
Chrystusa, którzy odmawiali składania ofiar na cześć cesarza, przybywało nie 
tylko śród niewolników, ale także wśród rzymskich obywateli. Mówiono, że Poppea 
była Żydówką, a Akte słuchała przepowiedni uczniów Chrystusa. Czy taki miał być 
los Rzymu? Niestety, głos ludzi, którzy tęsknili za dawnymi, surowymi czasami, 
za ówczesnymi cnotami, za religią swoich ojców nie był w ogóle słyszalny. Gdy 
tylko próbowali w tłumie, podczas przejścia Nerona zaprotestować przeciwko 
greckim strojom, jakie nosił cesarz, albo naśmiewać się z pochodu Augustiani i 
klakierów, byli wyzywani, przeganiani, a czasem bici na śmierć przez stronników 
Nerona albo przez pretorianów. Wydawało się, jakby nagle spokojne morze zostało 

Strona 59

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

wzburzone przez grzmiące fale.
Niepokoiłem się więc o Rzym. Widziałem, jak bardzo kruchy jest pokój wewnętrzny,
kult Nerona-Apolla czy zainteresowanie igrzyskami.
Pewnego dnia zobaczyłem, że wszystkie głowy uniesione są ku górze, ręce 
wzniesione ku niebu, na którym pojawiła się kometa. Tłum zaczął szemrać, że jej 
ukazanie się i przelot po firmamencie, który teraz
202
RZYMIANIE
wydawał się zupełnie ciemny, był znakiem zmiany rządów.
Byłem zafascynowany szybkością, z jaką - w istocie jak morze - tłum się 
zmieniał. Witał Nerona okrzykami uznania, ale już był gotowy, aby przyjąć jego 
następcę.
Nazajutrz oznajmiono, że piorun uderzył w dzielnicy Tyber, podczas uczty, w 
której uczestniczył Neron. Dania zostały zwęglone, a stół spalił się przy 
ogłuszających grzmotach. Ktoś pociągnął mnie na pobocze. Zapewniał mnie, że to 
był kolejny zwiastun, który po znaku, jakim była kometa, potwierdzał nadejście 
nowego cesarza. Zniżył jeszcze głos. Czy zauważyłem, że piorun uderzył w Tybrze,
a to jest miejsce pochodzenia rodziny młodego senatora Rubelliusa Plautusa, 
przyjaciela filozofów stoickich, człowieka, który wywodzi się z rodziny Cezara, 
mężczyzny surowego i dzielnego, o którym już Agrypina myślała, że mógłby zostać 
następcą Nerona? Nowe czasy bez wątpienia nastały. Bogowie to pokazywali.
Obawiałem się o życie Rubelliusa Plautusa. Powiedziałem o tym Senece, który 
tylko się uśmiechnął:
- Miłosierdzie, w jakimkolwiek domu się objawi, uczyni go spokojnym i 
szczęśliwym - odpowiedział -ale w pałacu królewskim jest tym bardziej godne 
podziwu, im rzadziej ma miejsce.
Uspokoił mnie. Uzyskał od Nerona zapewnienie, że Rubellius Plautus, zamiast 
zostać wygnany albo zabity - a wygnaniu często towarzyszyła śmierć - zostanie 
poproszony, aby przebywał raczej w swoich posiadłościach w Azji. Tak 
zadecydowałaby większość cesarzy.
Neron napisał do Rubelliusa Plautusa - list został z pewnością zredagowany przez
Senekę - że „musi się
NERON
203
uwolnić od tych, którzy oczerniają jego imię. Powinien, wycofując się do swoich 
posiadłości, zapewnić pokój w mieście. W Azji może bezpiecznie i bez przeszkód 
korzystać ze swojej młodości". - Już opuścił Rzym wraz ze swoją żoną Antistiną
dodał Seneka - i kilkoma bliskimi, między innymi dwoma filozofami, moimi 
przyjaciółmi, Ceraniusem Musoniuszem Rufusem. Gdy będziesz oceniał Nerona, 
Serenusie, i gdy będziesz wątpił we mnie, pomyśl
tym akcie cesarskiego miłosierdzia.
Chciałem wierzyć Senece, mieć nadzieję, że Neron był tylko młodym człowiekiem, 
którego dzieciństwo ostało zrujnowane przez lęk i który oddawał się teraz pasją 
przyjemnościom, jakich dawniej mu odmawiano, ale pewnego dnia, kiedy zaspokoi 
już tę potrzebę radości, stanie się łagodnym i mądrym cesarzem, który
miał Senekę za nauczyciela. Wystarczyło kilka dni, aby
moje nadzieje prysły.
Pewnego dnia zła wieść dotarła do mieszkańców Rzymu. Okazało się, że chorzy 
obywatele, z ciałem czerwonym od gorączki, gardłem tak opuchniętym, e niemal się
dusili, wcześniej pili wodę, która została doprowadzona do miasta ze świętego 
źródła rzeki Anio akweduktem Marcjusza. Później wyszło na jaw, e Neron kąpał się
w tym źródle i zanieczyścił płynącą nim wodę, łamiąc tym samym wszelkie zakazy. 
Bogowie wywierali na Rzymie zemstę za haniebne i świętokradcze uczynki cesarza.
26.
A Neron miał zaledwie dwadzieścia cztery lata! Obserwowałem go chyłkiem podczas 
uczt, które przeciągały się w pałacu od kolacji czasami aż do świtu.
W czasie jednej z nich ułożył się w pozycji półleżącej na specjalnej scenie. 
Prowadziły na nią schody przykryte dywanem. Na każdym stopniu siedzieli 
zaproszeni przez cesarza goście, najbliżsi na najwyższym stopniu, oddalonym 
tylko o krok od miejsca, gdzie siedział cesarz, a dalsi goście, pomiędzy którymi
także ja się znajdowałem, byli odsunięci dalej, w półmroku niemal przyciśnięci 
do ścian tej wielkiej sali, oświetlonej przez pochodnie, lampy oliwne i wysokie 
kandelabry.
Neron oparł lewy łokieć na niskim stoliku, niemal uginającym się pod ciężarem 
dzbanów z winem, waz wypełnionych owocami, półmisków z pączkami, morelami 
nadziewanymi miodem oraz gruszkami i jabłkami obsypanymi cukrem. Podpierał głowę
ręką. Zgiął nogi, a jego uniesiona tunika odsłoniła tłuste uda kontrastujące z 
chudymi łydkami. Czasami gestem zapraszał młodą niewolnicę, aby uklękła przy 

Strona 60

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

jego stopach. Masowała mu wtedy stopy, później jej ręce wędrowały
NERON
205
wyżej pod tuniką, aż do podbrzusza, a Neron z przymkniętymi oczami odchylał 
głowę do tyłu. prawą ręką dawał jednak znaki, aby nie przerywać konwersacji. 
Poeci improwizowali strofy, które recytowali jeden po drugim, jakby rzucali 
sobie wyzywanie, a kiedy słowa były celne, Neron śmiał się, podnosił uderzał 
prawą dłonią w stolik i dawał wynagrodzenie, którego dysproporcje zaskakiwały 
czasami zgromadzonych. Stali chwilę osłupiali, a Neron rechotał i zapraszał 
obdarowanego, aby się zbliżył i usiadł na stopniu najbliżej sceny.
Później odbywały się popisy elokwencji, konkursy rymowania i śpiewu przerywane 
czasami przez grupkę nagich młodych niewolnic, dziewic, które niemal nie różniły
się od efebów o gładkich, wydepilowanych ciałach, których członki były schowane 
między udami. Jedną z rozrywek zaproszonych gości było ich porównywanie.
Neron dawał przykład na scenie - jego ciało było niemal niewidoczne, tak ciasno 
oplatali go leżący wokół niego młodzi niewolnicy i niewolnice, oddając się mu i 
czekając tylko na jego rozkazy. On wahał się, na-dąsany, znudzony, przez chwilę 
był rozbawiony, ale nagle zmieniał zdanie, odsyłał to stadko, a zapraszał 
filozofów, którzy także znajdowali się wśród gości, aby prowadzili dyskusje, 
ponieważ lubił także brać udział w filozoficznych debatach. A Seneka, który 
wydawał mi się zniszczony na tle tych wszystkich młodych ludzi z długimi 
włosami, pomalowanymi powiekami, którzy rywalizowali ze sobą o względy Nerona, 
rzucał pierwsze zdanie.
- Okaż panowanie nad sobą, odzyskaj czas, który do tej pory ci umykał, 
przepływał między palcami, naucz się nim zarządzać!
206
RZYMIANIE
Neron słuchał uważnie, udając przez kilka chwil szacunek dla swojego starego 
nauczyciela, po czym odwrócił się do Sporusa, jednego ze swoich młodych 
wyzwoleńców, i przyciągnął go do siebie.
Sporus przypominał nieco Poppeę, oficjalną kochankę, która często uczestniczyła 
w tych ucztach, ale zadowalała się pieszczeniem włosów Nerona, szeptaniem mu 
czegoś do ucha, jakby chciała go zachęcić do posunięcia się jeszcze dalej w 
rozpuście, w polemikach czy w poetyckiej rywalizacji.
Ja na te wieczorki byłem zapraszany przez Senekę. Neron zalecał gościom, aby 
przychodzili w towarzystwie młodych ludzi, pięknych i utalentowanych. Nie byłem 
ani taki, ani taki, ale pozostawałem w cieniu, tam gdzie tłoczyli się 
Augustiani, klakierzy, pretorianie oraz gladiatorzy, których obecności życzył 
sobie cesarz. Bili brawo, obserwowali towarzystwo i kiedy wieczór zamieniał się 
w orgię, oddawali swoje umięśnione ciała gościom.
Wcale nie słuchali Seneki, który odpowiadał swojemu oponentowi wycyzelowanymi 
zdaniami. Wydawało mi się, że jestem jedyną osobą, która pojmuje ich tragiczny 
wydźwięk.
Filozof powiedział głosem, który miał brzmieć radośnie:
- Dobrowolne przyjmowanie wyroków losu oznacza ucieczkę od tego, co jest 
najgorsze w naszym zniewoleniu: od konieczności robienia tego, czego wolelibyśmy
nie robić.
Na chwilę zaległa cisza, a potem Neron poprosił Sporusa, aby ten położył się 
koło niego, a wyzwoleniec leniwym ruchem wykonał tę prośbę.
NERON
207
Wiedziałem, że Neron kazał wykastrować Sporusa, utrzymując, że przekształci go w
ten sposób w kobietę. Chciał go nawet poślubić, a Sporus, owinięty czerwonym 
welonem, niosąc swój posag, szedł u jego boku na czele orszaku weselnego, a 
później zajął miejsce w lektyce przeznaczonej dla cesarskiej małżonki.
Ktoś rzucił: „Jakim szczęściem dla ludzkości byłoby, gdyby Domicjusz, ojciec 
Nerona, wziął sobie za żonę taką kobietę zamiast Agrypiny!". Nikt nie ośmielił 
się powtórzyć tego żartu w sali pałacu, gdzie przebywał Neron, zachęcając swoich
gości, aby oni także tarzali się w rozpuście, a najmłodsi, najambitniejsi, 
oddawali się jej w zapałem i radością, podczas gdy cesarz wypytywał Senekę, 
który z ponurą miną nie oddał się niewolnikom, którzy zjawili się, aby go 
pieścić.
- Czy to nie ty, Seneko, powiedziałeś: „Chwytaj każdą chwilę! Nic do nas nie 
należy, tylko czas jest nasz!"? Dodawałeś nawet: „Pamiętaj: wszystko, co 
zostawiamy poza sobą z naszego dotychczasowego życia, pochłonie śmierć". A więc 
raduj się, Seneko! Ciesz się, cesarz ci to rozkazuje!
Czułem się upokorzony, widząc, jak filozof kładzie się, pije wino, które daje mu
niewolnica, i poddaje się w ten sposób Neronowi, który nagle, klaszcząc w 

Strona 61

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

dłonie, domaga się, aby podjęto dyskusję i zaimprowizowano kilka wierszy. 
Zwrócił się ponownie do Seneki, zarzucając mu, że nie oddaje się w pełni tym 
czynnościom, że skąpi im swojej wiedzy i talentu.
~ Czy nie dość otrzymałeś? Powiedz mi, Seneko. Co chcesz, abym ci ofiarował, 
jakie ziemie? Jesteś bogatszy niż sam cesarz! Przemawiaj więc! Jesteś mądry, 
powinieneś sprawić, abyśmy wszyscy skorzystali z twojej filozofii!
208
RZYMIANIE
Seneka uśmiechnął się, skłaniając skromnie głowę - Wiem, że jest za późno na 
oszczędzanie, gdy dociera się już do dna beczki - odpowiedział. - A ja tam 
właśnie dotarłem. Wina zostało już niewiele, a w dodatku te resztki to raczej 
męty.
Neron zaczął śpiewać przy akompaniamencie cytry i wnet rozległy się oklaski. 
Gdzie doprowadzą go jego skłonności, jego ciekawość, jego fantazje, talenty i 
perwersje, jego rozwiązłość oraz pochlebstwa, które wzbudza?
Jego władza nie napotykała teraz żadnej przeszkody. Senatorowie, którzy nie 
chcieli pokazywać się na scenie albo wychodzić na arenę, zgodnie z wymaganiami 
Nerona, aby jak mówili, obronić godność pełnionej przez siebie funkcji i 
zaznaczyć swój sprzeciw wobec tych greckich i orientalnych obyczajów, które 
zatruwały Rzym, stanowili już tylko garstkę. Neron nie skazywał ich na śmierć - 
a obawiałem się tego - ale na wygnanie. Seneka mógł więc w dalszym ciągu 
wychwalać miłosierdzie cesarza i wierzyć, że on sam ma jeszcze jakiś wpływ na 
swojego ucznia.
Ale wyczuwałem u niego lęk i rozgoryczenie. Nowi senatorowie, ambitni i 
zachłanni, oddani Neronowi, który wybrał ich ze skromnych rodzin, a później 
wypromował, zajmowali powoli miejsce starych ojców Ojczyzny, którzy jak Thrasea 
Paetus - a także mimo wszystko Seneka - byli przywiązani do rzymskich cnot, 
oburzali się, widząc, jakie miejsce zajmują komedianci i nowe obyczaje 
naznaczone umiłowaniem przyjemności i szybkiego bogactwa, zdobytego 
jakimikolwiek środkami.
NERON
209
Nie było dnia, w którym nie dowiadywałbym się, że jakiś młody szlachcic, senator
czy urzędnik nie wyłudziłby majątku od starzejącego się mężczyzny czy kobiety, 
ofiarując swoją pomoc, a potem każąc zapisać się jej lub jego testamencie. Wiele
występków i zbrodni stało popełnionych przez tych, którzy powinni przestrzegać 
prawa.
Nowi senatorowie - Witeliusz, Tytus, Nerwa, Wespazjan, Terpilanus - mieli głowy 
zaprzątnięte tylko tym, jak się wzbogacić i jak przypodobać się Neronowi, 
Witeliusz i Nerwa towarzyszyli mu w nocnych eskapadach, uczestnicząc w gwałtach,
nawet jeśli były to gwałty kapłanek Westy, tych dziewic, które musiały wszelką 
cenę zachować czystość, w przeciwnym razie groziło im pogrzebanie żywcem! Nie 
wspominając o losie małżonek i dziewic spotykanych na ulicach, przewracanych, 
zbrukanych i porzucanych! I to był ten cesarz, któremu Seneka w dalszym ciągu 
miał nadzieję doradzać, powstrzymywać go, podczas gdy w jego otoczeniu nowi 
senatorowie prześcigali się w podłości, aby tylko otrzymać zyski lub władzę! Cóż
mógł zrobić stary Seneka i stary prefekt pretorianów Burrus? Dzień po dniu 
tracili wpływy nie tylko na rzecz najmłodszych i najbardziej przychylnych 
występkom Nerona senatorów, ale także na rzecz ludzi, którzy byli jeszcze gorsi:
wyzwoleńców.
Byli niewolnicy, którzy dzięki jednej pieczęci albo jednemu zdaniu w testamencie
swojego pana uzyskali wolność, otaczali Nerona, odurzając go swoją 
służalczością, oślepiając go pochwałami i przesadnym uwielbieniem.
Tymczasem pragnęli tylko gromadzić dobra. Mieli przeszłość niewolników, o której
chcieli jak najszyb-
210
RZYMIANIE
ciej zapomnieć. Nie znali sensu słowa „cnota". Odnosili się z tym większą 
pogardą i niesprawiedliwością do tych, nad którymi mogli dominować, im bardziej 
sami dawniej doświadczali pogardy i niesprawiedliwości, a w stosunku do 
silniejszych od siebie w dalszym ciągu zachowywali się jak niewolnicy. Do ich 
zadań należało zarządzanie sprawami pałacu cesarskiego, dróg i akweduktów. Ale 
pilnowali także sypialni Nerona. Podsyłali mu młode dziewice i urodziwych 
młodzieńców. Znali wszystkie jego sekrety. Nadskakiwali Poppei, ponieważ Neron 
jej słuchał, a pogardzali Oktawią, gdyż była jeszcze małżonką, którą trzeba było
jakoś usunąć, aby cesarz mógł poślubić Poppeę i w ten sposób spełnić pragnienie 
tej inteligentnej kobiety, przewyższającej sprytem nawet Agrypinę, którą zresztą
tak bardzo przypominała.

Strona 62

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Seneka nienawidził tych wyzwoleńców, a oni z kolei bali się go i nie ufali mu, 
starając się utrzymywać go z dala od cesarza. Jak w takiej sytuacji Seneka miał 
rywalizować z młodym Sporusem, „małżonką" Nerona? Albo z Heliusem, Faonem, 
Petiniusem, Pytagorasem, Poliklitusem, Epafrodytą, gotowymi popełnić dla Nerona 
najgorsze zbrodnie, wykonać najbardziej obrzydliwe zadania, zorganizować nawet 
najbardziej perwersyjne schadzki, najbardziej szalone orgie i zamknąć się wraz z
nim w zepsuciu i rozpuście do tego stopnia, że żadne nakazy moralności nie będą 
w stanie ich powstrzymać? Dla nich liczyło się tylko oddanie, jakie byli winni 
Neronowi, odmierzane bogactwami, jakie otrzymywali w zamian. A te były ogromne! 
I nawet jeśli Neron tracił zaufanie do któregoś z nich - na przykład do Pallasa,
który służył Agrypinie - majątek
NERON
211
zostawał. Pallas stał się w ten sposób jednym z najbogatszych ludzi w Rzymie.
Cóż Seneka miał wspólnego z tymi ludźmi, którzy od tej pory tworzyli najbliższe 
otoczenie Nerona? On, filozof, zadawał sobie pytanie o granice bogactwa, które 
powinny być wyznaczone przez mądrość: „Człowiek ubogi to nie ten, który niewiele
posiada, ale ten, który pragnie mieć więcej, niż ma", powtarzał. Ale któż pałacu
Nerona mógł jeszcze słuchać słów mędrca?
27.
Ja także w tych latach często zapominałem o lekcjach mądrości udzielonych mi 
przez mojego nauczyciela Senekę. Miałem za to w pamięci perwersje i okrucieństwo
Nerona. Nie uchodziła mojej uwadze żadna z popełnionych czy zleconych przez 
niego zbrodni. Zarzucałem więc Senece jego uległość czy wręcz współuczestnictwo 
w występkach cesarza, który z każdym kolejnym dniem ujawniał w większym stopniu 
swoją dziką naturę i rozwiązłość. Byłem młody, moje ciało było pełne energii. A 
Neron był synem Apolla, księciem Młodości, jego beztroska witalność, jego 
talenty i umiłowanie przyjemności w pewien sposób mnie pociągały.
Szedłem do pałacu cesarskiego z niepewnością zmieszaną z entuzjazmem. Byłem jak 
powożący rydwanem, który z jednej strony przytrzymuje konie, a z drugiej pobudza
je przed wyścigiem. Czekałem z niepokojem i niecierpliwością na ten moment 
wieczoru, kiedy muzyka, wiersze i pieśni ustąpią miejsca orgii. Opróżniałem 
puchar, który niewolnicy Nerona natychmiast znowu napełniali winem z Falerny lub
Alby, młodym winem z Kampanii lub Lacjum, albo też cięższymi winami z Etrurii i 
Sycylii.
NERON
213
Moje spojrzenie stawało się zamglone. Moją duszę ogarniał spokój, a budziły się 
zmysły i pożądanie. Ślina zwilżała moje usta, kiedy widziałem, jak podchodzi do 
mnie jedna z tych dziewic albo jeden z młodzieńców, których panowie z pewnością 
od dzieciństwa uczyli, jak zabawiać się palcami, ustami i seksem. Byli tak 
zręczni jak doświadczone kurtyzany werbujące klientów przed drzwiami swoich 
lupanarów. Ale równocześnie byli piękni i niewinni. Oddawałem się więc ich 
rękom, ich udom i ich ustom. Do czego doszedłem? Moje ciało drwiło sobie z 
wiedzy, z tego, czy Neron był miłosiernym cesarzem, utalentowanym poetą i 
cytrzystą, komediantem, który zapomina o swojej godności, który demoralizuje 
Rzym reckimi i orientalnymi szaleństwami.
Kiedy odsyłał jednym gestem tych młodych rozpustników i kiedy zaczynał śpiewać, 
oklaskiwałem go równie gorliwie co Augustiani albo jego klakierzy. Byłem 
omdlewający, upojony przyjemnością i dziękowałem w ten sposób cesarzowi, który 
był przecież hojnym organizatorem tego święta przyjemności.
Przywoływał do siebie, pod scenę, na której leżał, poetów i muzyków, a ich 
talent i uroda tłumiły natychmiast nieliczne przebłyski sumienia, które jeszcze 
czasami mnie dręczyły.
Szczególnie podobał mi się Petroniusz. Był to młody człowiek, który jednakże 
zajmował się już sprawami państwowymi, w czym podobno się wyróżniał. Opowiadał 
ironicznym głosem satyryczne historie, a ja zazdrościłem mu talentu. Śmiałem się
z przekorności jednego z jego bohaterów, zwodniczego i perwersyjnego młodego 
Gitona, który wzbudzał zazdrość swoich
214
RZYMIANIE
kochanków, porzucał ich, aby potem do nich wrócić igrał z nimi, zanim oddał im 
swoje ciało.
Petroniusz kpił także z okrutną werwą z tych bogatych i wulgarnych wyzwoleńców, 
którzy wydawali uczty, aby się przekonać, że są wreszcie ludźmi wolnymi i 
szanowanymi, ale których śmieszność i grubiańskość przebijała z każdego ich 
gestu i z każdego słowa.
Neron wydawał się lubić ten Satyricon, te opisy orgii i rozwiązłości. A ja 

Strona 63

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

opuszczałem pałac, chwiejąc się na nogach, czasem oparty na ramieniu Seneki, w 
otoczeniu naszych niewolników. Moje pożądanie zostało ożywione przez smukłą 
sylwetkę jednego z nich oraz przez zapraszające spojrzenia, jakie mi rzucał.
Później przychodziło przebudzenie: z ciężką głową, zmęczonym ciałem i uczuciem, 
że moje życie przepływa mi między palcami jak wino z pękniętej czarki i że na 
dnie zostaje tylko osad, jak to powiedział kiedyś Seneka.
Zmieniło się natomiast moje spojrzenie. W niewolnikach, którzy uwijali się w 
ciszy wokół mnie, a ich stopy zdawały się ledwie muskać marmurową posadzkę, 
zobaczyłem teraz kobiety i mężczyzn, a nie tylko maszyny, narzędzia zdolne mnie 
obsłużyć i dostarczyć mi przyjemności. Uznawaliśmy, że należą do naszego 
gatunku, ponieważ wyzwalaliśmy niektórych z nich. A oni bogacili się, stawali 
się możni i zarządzali pałacem cesarskim. Zastanawiałem się nad ich losem i nad 
tym, jak bogowie decydują, że jednym udaje się wydostać z pozycji niewolnika, a 
inni w dalszym ciągu nie mają żadnych praw.
Miałem w pamięci przede wszystkim Nolisa, zarządcę mojej willi w Kapui, 
wyzwoleńca, człowieka tak starego, że pamiętał jeszcze Gajusza Fuskusza Sa-
NERON
215
linatora, pretora Krassusa, który w czasach Cezara walczył w wojnie przeciw 
Spartakusowi. Opowiadał mi o tych krwawych walkach i o karze wymierzonej 
buntownikom, których sześć tysięcy zostało ukrzyżowanych wzdłuż Via Apia: od 
Kapui do Rzymu. Byłem w takim stanie ducha, kiedy dowiedziałem się, że prefekt 
miasta, Pedaniusz Drugi, przyjaciel Seneki, został zamordowany przez jednego ze 
swo-ich niewolników. Poszedłem z Seneką do willi, gdzie ostała popełniona ta 
zbrodnia. Żołnierze pilnowali kilkuset niewolników już zakutych w łańcuchy, 
stłoczonych jedni przy drugich. Kobiety tuliły do siebie dzieci, mężczyźni 
siedzieli na gołej ziemi ze zwieszonymi głowami, ściśnięci w pomieszczeniu, w 
którym panował półmrok. Przespacerowałem się z Seneką po ku tej luksusowej 
posiadłości wzniesionej na Stoch Awentynu. Pedaniusz był człowiekiem bogatym i 
szanowanym, osiadał, jak oznajmił mi Seneka, ponad czterystu niewolników i 
dziesiątki wyzwoleńców. Zabójca, który ostał już stracony, był bez wątpienia 
zazdrosny o swojego pana, który wychwalał przy nim swojego kochanka, młodego 
chłopca Gitona, powiedziałem, przypominając sobie Satyricon Petroniusza. I 
wyobraziłem sobie Gitona, jak wzbudza zazdrość kochanka-niewolnika, kusząc i 
wabiąc pana i ciesząc się, gdy udało mu się go wieść. Możliwe także, że pan 
obiecał niewolnikowi, że go wyzwoli, dostał za to pieniądze, a później, ponieważ
jako pan miał wszelkie prawa, zmienił zdanie, zachowując pieniądze, i do tego 
wykroczenia dołożył jeszcze uprowadzenie Gitona? Niewolnik w tej sytuacji wpadł 
w szał i zabił swojego pana.
216
RZYMIANIE
Podczas gdy przechodziliśmy przez kolejne wielkie komnaty willi, podziwialiśmy 
freski i posągi, Seneka wyszeptał:
- Już Platon powiadał, że niewolnicy są trudną własnością.
Później zatrzymał się przed jednym z fresków przedstawiającym ogromnego fallusa 
położonego na jednej szali wagi, podczas gdy druga szala, jakkolwiek była 
wypełniona owocami, to jednak unosiła się w górę pod ciężarem członka we 
wzwodzie.
- Istnieje stary zwyczaj - podjął wątek Seneka - który mówi, że cała służba, 
która znajduje się pod dachem domu, w którym pan zastał zamordowany, powinna 
także zostać stracona.
Pomyślałem o tych stłoczonych tam kobietach i dzieciach. Seneka popatrzył na 
mnie.
- Wszyscy niewolnicy - powtórzył, jakby czytał w moich myślach - niezależnie od 
ich wieku i płci. Tak mówi ten zwyczaj.
Szliśmy chwilę w milczeniu, a potem Seneka znowu przystanął.
- Żadne mieszkanie nie będzie bezpieczne - powiedział - jeśli niewolnicy nie 
zostaną zmuszeni, pod karą śmierci, do zapewnienia swojemu panu ochrony przed 
jakimkolwiek zagrożeniem, pochodzącym z zewnątrz czy z wewnątrz posiadłości. Gdy
miało miejsce zabójstwo, wszyscy niewolnicy powinni być torturowani i skazani na
śmierć.
- Czterystu ludzi - powiedziałem.
- Terror jest w tym przypadku konieczny.
Coś we mnie buntowało się przeciwko temu, co wydawało mi się niesprawiedliwością
i okrucieństwem. Miałem ochotę zwymiotować.
NERON
217
Nie możemy zastosować tej reguły! Nie, nie powinniśmy!

Strona 64

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Wyszliśmy z willi. Ulice wokół Awentynu były wypełnione ludźmi, którzy szemrali 
i protestowali przeciwko tej karze śmierci. Byli tam jednakże tylko obywatele - 
lud rzymski, który zazwyczaj nie ufał niewolniom i pogardzał nimi. Ale bez 
wątpienia, podobnie ja, odczuwał obrzydzenie na myśl o perspektywie hekatomby, 
która się szykowała. Poprosiłem Senekę, aby wstawił się u Nerona w tej sprawie.
- Posłuchaj ludu - powiedziałem mu. - Codziennie oklaskuje cesarza. Popiera go. 
Składa dowody wdzięczności za jego hojność. Jeśli cesarz ułaskawi tych nie-
winnych ludzi, spotka się z uznaniem. Seneka nie odpowiedział mi, ale jeszcze 
tego samego "a otrzymał od Nerona zapewnienie, że rozsądzi tę sprawę. Miałem 
nadzieję, że Seneka będzie bronił tej sprawy, on, który z miłosierdzia i 
łagodnych rządów czynił zasadę sprawiedliwej polityki. Myślałem, że że inni 
senatorowie, którzy podzielają te idee, zajmą podobne stanowisko.
Ale Seneka milczał. I tylko Gajusz Kasjusz Longinus, o którym mówiono, że jest 
świetnym prawnikiem, przemówił. Każde ze słów, jakie wypowiadał, przytłaczało 
mnie. Wyżywał się na tych, którzy podważali konieczność tej kary.
- Czy mamy zamiar publicznie oświadczyć, że ten człowiek został zamordowany 
zgodnie z prawem?
przemawiał. - Nasi przodkowie uważali, że natura niewolników jest wysoce 
podejrzana, nawet wtedy, gdy rodzą się na ziemiach i w domach, w których powinni
mieszkać i gdzie uczą się równocześnie kochać swojego
218
RZYMIANIE
pana. Ale od czasu, kiedy mamy pomiędzy nami ludzi, których sposób życia różni 
się od naszego, religia ich jest dziwna albo nie mają jej wcale, ta zbieranina 
może być trzymana w ryzach tylko przez strach.
Ta „zbieranina" to byli mężczyźni, kobiety i dzieci.
- Wiem - mówił dalej Gajusz Kasjusz Longinus -że zginą niewinni ludzie. Owszem, 
ale także w armii, w której miała miejsce dezercja, kiedy dochodzi do 
dziesiątkowania, także odważni mogą być wybrani przez los. Każda wielka kara ma 
w sobie coś niesprawiedliwego wobec poszczególnych ludzi, ale jest to 
rekompensowane przez dobro ogółu.
Byłem wstrząśnięty. Wyszedłem z Senatu pewny, jaką decyzję podejmie. Była już 
noc.
Na ulicy zgromadził się groźny tłum wymachujący pochodniami, rzucający kamienie 
i krzyczący, że sprzeciwia się wydaniu na śmierć czterystu niewinnych ludzi. Ale
Neron wydał już edykt potępiający ten tłum i potwierdzający, że decyzja Senatu 
jest słuszna i zostanie wykonana. Doprecyzował także, że sprzeciwiał się temu, 
aby wyzwoleńcy Pedaniusza Drugiego, tak jak tego chcieli niektórzy senatorowie, 
byli deportowani poza Italię.
- Antyczna reguła - powiadał Neron - której współczucie nie złagodziło, nie 
powinna być dodatkowo zaostrzana przez okrucieństwo.
Byłem pewien, że autorem tego ostatniego zdania był Seneka.
Przechadzałem się po mieście. Widziałem, jak żołnierze zajmują swoje miejsca, 
ramię przy ramieniu wzdłuż całej drogi, którą skazani mieli przejść, aby do-
NERON
219
trzeć do miejsca kaźni. Tarcze żołnierzy tworzyły ciągłą linię, a miecze 
wyciągnięte z pochwy lśniły w nocy oświetlone przez pochodnie. Słyszałem jęki 
niewolników i odgłos ich kroków. Dostrzegałem w mroku ich spętane ciała, które 
powoli się przybliżały. Uciekłem, aby nie widzieć ich twarzy. Dla mnie byli 
przede wszystkim ludźmi, nie niewolnikami. Ta oczywista prawda ponownie mnie 
oślepiła. I po raz pierwszy w życiu płakałem nad losem nieznajomych, prostu 
dlatego, że byli ludźmi, którzy mieli ponieść niezasłużoną śmierć.
28.
Ci straceni niewolnicy mnie prześladowali. Bezskutecznie próbowałem usunąć ich z
moich myśli. Nie rozumiałem przyczyny moich uczuć i rozpaczy, która mnie 
przytłaczała: czyż całe życie nie korzystałem z ich poddaństwa, czy nie 
wykorzystywałem ich? Czyż ja także nie uważałem ich za mówiące narzędzia, 
pewnego rodzaju zwierzęta domowe z ludzką twarzą?
I od początków świata, czyż zawsze nie istnieli niewolnicy, bardziej liczni i 
bardziej użyteczni niż psy czy konie, i czy tak liczna ich obecność pozwalała 
ludziom, którzy zostali wybrani przez bogów lub przez los, uciec od pracy w 
kopalniach, od ciężkiej pracy przy żniwach i od wszelkich niewolniczych zadań, 
bez których galery nie mogłyby posuwać się do przodu, broń nie mogłaby być kuta,
ziarno mielone, winorośle zbierane i wyciskane, wille budowane, ubrania tkane 
oraz wazy i dzbany formowane i wypalane? Jak można sobie wyobrazić inny świat?
A ponieważ w Imperium Rzymskim na jednego obywatela przypadało co najmniej 
dziewięciu niewolników, trzeba było koniecznie zapobiec temu, aby ten tłum się 

Strona 65

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

zbuntował, trzeba go poskromić, tak jak wierzchowca albo dzikie zwierzę!
NERON
221
Czytałem opowieść o wojnie Spartakusa, napisaną przez Gajusza Fuskusza 
Salinatora, jednego z moich przodków, i wiedziałem, że kiedy niewolnicy się 
zbuntują, plądrują, niszczą, gwałcą, zabijają, powalają posągi, palą miasta i 
pola.
Ich świat był bardziej dziki niż nasz. Nie było dla ich żadnych praw ani żadnych
ograniczeń. Całe miasta i wsie stały się arenami, na których ludzie byli 
wydawani dzikim bestiom.
Ukaranie terroru było więc konieczne. Stwierdził także mój nauczyciel Seneka. A 
w Senacie, z siłą stanowczością, wskazując na zdradę przestępczego niewolnika, 
który zabił Pedaniusza Drugiego, prefekta miasta, Gajusz Kasjusz Longinus 
podkreślał niebezpieczeństwa, do których może doprowadzić zbytnia pobłażliwość w
stosunku do innych niewolników z tej posiadłości.
- Któż wtedy będzie czuł się chroniony przez swoich niewolników, skoro tutaj 
czterystu z nich nie uratowało Pedaniusza Drugiego? - pytał Gajusz Kasjusz 
Lnginus. - Komu przyjdą z pomocą ludzie z jego posiadłości, którzy nawet ze 
strachu nie będą mogli odsunąć od nas grożących nam niebezpieczeństw? Trzeba 
więc skazać i zabić tych niewolników: mężczyzn, kobiety i dzieci.
Setki razy powtarzałem sobie te argumenty podczas mojej nocnej samotności. 
Powtarzałem słowa Platona, które zacytował Seneka: „Niewolnicy są trudną 
własnością". Greccy nauczyciele jednak nigdy się jej nie rzekli.
Wszystko to powinno było mnie przekonać i uspokoić. Tymczasem wręcz przeciwnie, 
byłem przytłoczo-ny i nie byłem w stanie zmrużyć oka.
222
RZYMIANIE
Wreszcie nadszedł świt. Wstałem i wyszedłem z willi. Na ulicach zatarasowanych 
przez wozy i tłum niewolników przygarbionych pod ciężarami, które dźwigali, albo
niosących dzbany poszedłem w stronę Forum Boarium. To tam czterystu niewolników 
Pedaniusza Drugiego miało być straconych.
W miarę jak zbliżałem się do tej dzielnicy, gdzie płynęła Cloaca Maxima, która 
zbierała ścieki z miasta, zauważyłem grupki kobiet i mężczyzn - często 
owiniętych w czarne szale - którzy także kierowali się w stronę Forum Boarium. 
Szli ściśnięci ramię przy ramieniu, ich twarze były poważne, ale spokojne. 
Mruczeli jakąś melodię, dostosowaną do ich powolnego kroku. Złożone ręce 
trzymali na wysokości ust. Myślałem, że są to Żydzi.
Seneka, który nimi gardził, przekonywał mnie, że oni psują Rzym, że z każdym 
dniem jest ich coraz więcej i że być może dorównują już liczbą pięciu albo 
sześciu legionom. Wylegali tutaj ze swoją religią, jakby to Cloaca Maxima 
przyniosła ich tutaj. Mieli swoje wejścia w pałacu cesarskim, Poppea ich 
broniła; być może zresztą sama była Żydówką. Neron słuchał jej, zapominając, że 
w Palestynie, w Jerozolimie, ich fanatyczne bandy, Sykariusze, nękają rzymskie 
oddziały, podczas gdy ich kapłani, ci zarozumiali rabini, próbowali narzucić 
swoje prawo rzymskiemu prokuratorowi.
Minąłem te grupki i kilkaset kroków dalej za linią żołnierzy zobaczyłem ogromne,
pagórkowate pole, na którym wznosił się ponury las krzyży ze skazańcami i stosy,
które już się dopalały. Kobiety i mężczyźni klęczeli przed żołnierzami. 
Podszedłem bliżej w dymie, który jeszcze wznosił się znad stosów. Widziałem p°"
NERON
223
plątane i zwęglone ciała kobiet i dzieci. Mężczyźni zostali ukrzyżowani. Nad tym
lasem krążyły ptaki.
Rozpoznałem tę samą melodię, którą słyszałem przez cały czas podczas drogi. 
Mężczyzna z długimi włosami, chudy, z ciemną brodą, która zasłaniała mu twarz, 
szedł, dotykając lekko ręką klęczących mężczyzn i kobiet. Mój wzrok napotkał na 
jego spojrzenie, którego błysk, intensywność i stałość mnie uderzyły. Byłem 
osłupiały.
Pomyślałem o sześciu tysiącach krzyży, które Krassus kazał wznieść wzdłuż Via 
Appia, jako znak swojego zwycięstwa nad Spartakusem. Ile było ich tutaj? Być 
może trzysta. I kiedy słońce wzeszło ponad wzgórzami Rzymu, rozpoznałem 
pokiereszowane, przybite gwoźdźmi ciała niewolników Pedaniusza Drugiego.
Ów chudy mężczyzna podszedł do mnie i zatrzymał się w odległości jednego kroku.
- Nazywam się Linus. Wierzę w Boga Chrystusa. Niektórzy z tych niewolników byli 
naszymi braćmi i siostrami, wszyscy jesteśmy bowiem dziećmi Chrystusa, naszego 
Pana, który sam był ukrzyżowany i który powstał z martwych. Oni także 
zmartwychwstaną.
Znałem sektę Chrystusa. Założył ją Żyd o tym imieniu. Później jego uczniowie 

Strona 66

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

byli ścigani przez żydowskich kapłanów. W pałacu to Żydzi śledzili jej członków.
Chrześcijanie byli „wrogami rodzaju ludzkiego". Mówiło się, że zatruwali wodę w 
akweduktach i w źródłach, że wzniecali pożary i odmawiali ofiar ku czci cesarza 
i bogów rzymskich. Obrażali przodków ludu rzymskiego i ignorowali świątynie i 
sanktuaria, myśląc tylko o tym, aby je spalić. Mówiono też, że byli zdolni do 
wszelkich zbrodni, nawet najbardziej okrutnych, że dochodziło nawet od tego, że 
żywili się mięsem dzieci.
224
RZYMIANIE
Ich kult to ponure przesądy, które stanowią zagrożenie dla Imperium. Szczególnie
że liczba jego wyznawców bez przerwy rośnie. Wróżbita Balbilus, astrolog i 
matematyk, obrońca religii przodków, potwierdzał że są jak chwasty, które 
wiecznie odrastają. Byli pomiędzy nimi Żydzi, którzy nawrócili się na tę 
religię, ale większość z nowych adeptów rekrutowała się z ludu rzymskiego, 
niewolników, a nawet kilku obywateli należących do szlachetnych rzymskich 
rodzin.
Szeptano, że Akte, wyzwolenica, która dzieliła łoże Nerona i jego rozpustne 
praktyki, także została wciągnięta w te zabobony i że ona też modliła się do 
Chrystusa. Kobiety chętnie wstępowały do tej sekty, ponieważ głosiła ona 
czystość, potępiała perwersje, propagowała umiar, odmawianie sobie zachcianek i 
nowe obyczaje przypominające greckie.
Nigdy nie widziano tych ludzi, aby uczestniczyli w jednej z procesji, które 
przemierzają miasto, niosąc jak święty symbol fallusa. Sprzeciwiali się nawet 
obrzezaniu!
Seneka doniósł mi, że Neron był zaniepokojony rozwojem tej sekty, bo jej 
członkowie nie chcieli go uznać za syna Apolla, dobroczyńcę ludu, najlepszego z 
cesarzy, który oferował plebsowi chleb i igrzyska oraz pozwalał się oglądać, 
słuchać swojego głosu, dźwięków swojej cytry i podziwiać swoje liczne talenty. 
Ci barbarzyńcy nie wierzyli w przyjemność, w radość i „szczęśliwość" czasów, w 
jakich przyszło im żyć.
Kim oni byli? Przestępcami! Mętami wartymi mniej niż ścieki, które spływają 
kanałem Cloaca Maxima.
Widziałem ich, jak klęczeli, pogodni mimo tych krzyży i rozpalonych stosów. 
Słyszałem ich modlitwy.
NERON
225
W tych szeptach wychwytywałem imię Chrystusa, boga ukrzyżowanego i 
zmartwychwstałego, którego wzywali. Wydawali mi się pokorni i ulegli. Chudy 
mężczyzna powiedział do mnie:
- Ty nic nie wiesz o naszym Panu, Chrystusie, o jego nauczaniu, o czasach, które
nadejdą, o zmartwychwstaniu wszystkich umarłych, które zapowiedział.
Później powiedział głośniej:
- Dla niego i dzięki niemu codziennie znosimy śmierć. Jesteśmy jak owce 
prowadzone na rzeź.
Wyciągnął rękę w kierunku krzyży i stosów.
- Ale wierzymy w niego i zostaniemy zbawieni. Reszta nie znaczy nic. Świat jest 
niczym. Tylko Chrystus jest naszą żywą wiarą. Przyłącz się do nas, a sam 
zobaczysz, że wiara w Chrystusa rozjaśni twoje życie.
Nagle, w porywie, który mnie zaskoczył i sprawił, że cofnąłem się o krok, 
chwycił mnie za ramiona i podszedł tak blisko, że musiałem odwrócić głowę, aby 
uciec przed jego wytrzeszczonymi oczami. Ale on chwycił mnie jeszcze mocniej, 
jakby chciał zmusić mnie do patrzenia mu w oczy.
- Nadeszła godzina, abyś się przebudził! - powiedział do mnie. - Twoje wieczne 
zbawienie jest w rękach Chrystusa. Módl się do niego! Wysławiaj go! Noc już 
minęła, a dzień się zbliża. Porzuć więc dzieła ciemności i dołącz do armii 
światłości. Postępuj uczciwie, tak jak wypada to robić w świetle dnia, nie na 
ucztach i orgiach, w nieczystości i rozpuście, kłótniach i zazdrości. Dołącz do 
Chrystusa i miej się na baczności, aby dbałość o ciało nie przerodziła się w 
żądzę!
Odszedł kilka kroków dalej, a później, patrząc w oczy żołnierzom, którzy 
wycelowali w niego swoje °szczepy, krzyknął:
Neron - 15
226
RZYMIANIE
- Módlmy się do Chrystusa! Nasi bracia i siostry zmartwychwstaną! Noc już 
minęła, nadchodzi dzień!
Ukląkł nieco z boku, trochę dalej niż wszyscy inni.
Zatrzymałem się na kilka chwil pośród tych ludzi, których mijałem po drodze i 

Strona 67

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

którzy w miarę jak przybywali, padali na kolana, cały czas śpiewając - ale teraz
wyższym głosem - swoje pieśni. Wydawało się, że w ogóle nie są załamani, 
przestraszeni czy zbuntowani na widok tych krzyży i stosów, przerażenie nie 
ogarnęło ich nawet wtedy, gdy słyszeli przeraźliwe skrzeczenie ptaków, z których
niektóre zaczęły już siadać na głowach i ramionach ukrzyżowanych i dziobać ich 
twarze. Postawa tych mężczyzn i kobiet oraz ich modlitwy uspokoiły mnie. 
Rozpacz, która dręczyła mnie całą noc, znikła.
Oddaliłem się, kierując się w stronę wilii Seneki. Po drodze mijałem 
gladiatorów, plebejuszy uzbrojonych w kije, którzy krzyczeli, że trzeba oczyścić
Rzym z tych szumowin, z tych bluźnierców i barbarzyńców, którzy ściągają ataki 
gniewu bogów na cesarza, na miasto i na lud rzymski. Popychali mnie i 
przyciskali do murów. Ich twarze płonęły nienawiścią, wzrok mieli rozbiegany i 
wykrzykiwali swoje pragnienie mordu.
Ostatniej nocy tłum protestował przeciwko skazaniu i wydaniu na śmierć 
niewolników Pedaniusza Drugiego, a teraz, bez wątpienia podjudzony przez 
gladiatorów posłusznych rozkazom Nerona, przygotowywał się, aby uderzyć na 
wyznawców Chrystusa, którzy w dalszym ciągu modlili się u stóp krzyży i stosów 
za straconych niewolników.
Czułem, że muszę opowiedzieć Senece o tym, co widziałem i czego doświadczałem. 
Odnalazłem go pochylonego nad tabliczkami, ale ręce trzymał płasko na
NERON
227
stole koło kałamarza, a pióro leżało przed nim. Lampy oliwne kopciły, 
powiększając jeszcze półmrok, który, nomimo tego, że słońce stało już wysoko, 
utrzymywał się w tym niewielkim pomieszczeniu położonym na uboczu, z dala od 
atrium i westybulu.
Seneka dał mi znać, abym zajął miejsce naprzeciwko niego, na łożu, na którym 
najczęściej odpoczywał on sam. Przyszedł właśnie z pałacu cesarskiego, prosto z 
uczty, na której jak zwykle śpiewano pieśni, grano muzykę, recytowano poezję, a 
wszystko kończyło się orgią.
- Nasz czas dobiega końca - powiedział do mnie, zanim nawet zdążył mnie 
wysłuchać. - Nerona ponosi jego własna natura. Burrus jest stopniowo odsuwany na
boczny tor, podobnie jak ja - rozłożył ramiona. - Ale dlaczego mielibyśmy wpadać
w rozpacz? Gdy śmierć się zbliża, dlaczegóż mielibyśmy się jej obawiać? Albo 
uderzy cię, albo przejdzie obok ciebie. Nie może żyć obok ciebie.
Przerwałem mu. Powiedziałem, że widziałem ponury las krzyży i stosów, że 
napotkałem klęczących uczniów Chrystusa i że wracając, minąłem plebs i 
gladiatorów, którzy zamierzali ich zaatakować i bez wątpienia ich zabić. Seneka 
potrząsnął głową.
W koszarach pretorianów na prośbę Burrusa, który dowodził tymi żołnierzami, 
spotkał się z zatrzymanym, który podawał się za nauczyciela religii Chrystusa. 
Ten człowiek został aresztowany w Palestynie, ale nie za podżeganie do buntu 
przeciwko Rzymowi, ale ponieważ jego nauczanie przeszkadzało obrońcom Prawa 
żydowskiego. Rabini wydali więc prokuratorowi Pawła, który pochodził z Tarsu. 
Trzeba im było siłą
228
RZYMIANIE
wydzierać tego człowieka, ponieważ kapłani żydowscy chcieli go ukamienować.
- Widziałem się z nim - mówił dalej Seneka. - To niski, łysy mężczyzna. Jest 
brzydki, ma chude i kabłąkowate nogi, krzywy nos, ciemną cerę. To Żyd z Tarsu o 
zahartowanej duszy. Próbował mnie nawracać. Burrus chciał, abym posłuchał, jak 
argumentuje, że kult Chrystusa jest kultem rozumu, bez żadnych ofiar, poza 
jedyną: ofiarą z samego siebie, że jest inny niż religia żydowska, że uczeń 
Chrystusa musi służyć Bogu, ale ten Bóg znajduje się w duszy, a nie w starych 
pismach. Tak więc na przykład odrzucają obrzezanie, twierdząc, że „jesteśmy 
obrzezani w Chrystusie". Wyczuwałem, że chodzi mu przede wszystkim o to, aby 
mnie przekonać - mnie, o którym wiedział, że codziennie mam kontakt z cesarzem, 
łudził się co do mojego wpływu w pałacu, ale nie wyprowadzałem go z błędu - że w
przeciwieństwie do religii żydowskiej kult Chrystusa nie stanowi żadnego 
zagrożenia dla Imperium: „Mówię i piszę w swoich listach, że uczeń Chrystusa 
powinien być człowiekiem posłusznym nie tylko ze względu na lęk przed karą, ale 
także z poczucia obowiązku. Władcy są przecież przedstawicielami Boga, mającymi 
wypełniać zadania, które On im powierzył. Wierzący w Chrystusa powinien oddać 
każdemu to, co mu się należy. Komu powinno się płacić podatki, temu powinien je 
zapłacić. Komu należy się spłata długu, temu powinien go spłacić. Powinien bać 
się tych, których trzeba się lękać, a szanować tych, których winno się 
szanować...".
- Modlili się za straconych niewolników - zauważyłem.

Strona 68

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Seneka wstał, podszedł do mnie i usiadł obok na wąskim posłaniu.
NERON
229
Oni nie potępiają niewolnictwa - odpowiedział. - powiedziałem się, że szlachetne
rodziny z Rzymu, które należą do tej sekty, posiadają niewolników należących do 
tej samej wiary. Nie wyzwalają ich, ale traktują życzliwie.
Podniosłem się. Ośmieliłem się, ja, uczeń, położyć ręce na ramionach mojego 
nauczyciela i zapytałem go z niepokojem:
- Co o nich sądzisz?
- Nigdy nie widziałem, aby człowiek powracał z królestwa umarłych - wyszeptał. -
Ale oni wierzą, że Chrystus powstał z martwych i że pewnego dnia wszyscy zmarli,
podobnie jak on, zmartwychwstaną.
- Ty wierzysz w nieśmiertelność duszy, nauczycielu. Powtarzałeś mi to tyle razy!
Seneka uśmiechnął się.
- Wszystkiego, także tej myśli, trzeba używać z umiarem. Otóż uczniowie 
Chrystusa znają tylko przesadę. Wierzą w zmartwychwstanie, więc odmawiają sobie 
wszelkich przyjemności życia. Nie jedzą mięsa, nie piją wina, tylko warzywa i 
trochę wody. Cierpiałbyś, żyjąc tam, Serenusie: potępiają te orgie, podczas 
których ty z zapałem oddawałeś się rozkoszy. Dziękowałeś Neronowi, że dał ci 
dziewice i młodzieńców. Obserwowałem cię!
Wybuchnął śmiechem.
- Ale być może tan Paweł z Tarsu jest najbardziej surowy spośród uczniów 
Chrystusa? A inni są mądrzejsi od niego...
Jego twarz wykrzywił grymas.
- Ja także, w dawnych czasach w Egipcie, kiedy śmierć wydawała mi się tak 
odległa, że zapominałem o Przyjemności z życia, byłem ascetą, który żywił się
230
RZYMIANIE
zaledwie kilkoma figami dziennie. Teraz jednak, od czasu, gdy śmierć wydaje mi 
się bliska, smakuję nawet najmniejszy łyk wina z mojej winnicy w Falernie. 
Dłuższą chwilę milczał, a potem podjął wątek:
- To, co mnie dziwi, to postać tego boga, którego wybrali, tego Chrystusa. 
Wszystkie religie: nasza, grecka czy egipska, czczą bogów potężnych. Modlą się 
do cesarzy. Nasz jest synem Apolla. Jest księciem słońca, wspaniałym cesarzem 
wszystkich ludzi. Tymczasem ten Chrystus wydaje się pokorny. Nie nosił złotej 
korony ani laurowego wieńca symbolizującego triumf, ale cierniową koronę 
skazańca. A w końcu został ukrzyżowany jak niewolnik.
Pochylił się w moją stronę.
- Ale być może na tym polega jego siła? Niewolnicy są tak liczni... - dodał.
Później odszedł wolnym krokiem, kończąc szeptem:
- Wszystkim nam grozi, że staniemy się niewolnikami i że zginiemy jak oni.
Część
siódma
29.
W dniach, które nastąpiły po straceniu niewolników Pedaniusza Drugiego, myślałem
o opuszczeniu Rzymu. Wróciłem na Forum Boarium. Popioły ze stosów zostały 
rozsypane, krzyże powalone.
Słuchając żołnierzy i gladiatorów, którzy ćwiczyli na tym placu skropionym krwią
wszystkich torturowanych, dowiedziałem się, że ciała ukrzyżowanych zostały 
rzucone dzikim bestiom do rowów otaczających amfiteatr.
Słyszałem szyderstwa tych mężczyzn, którzy kpili sobie z niewolników - uczniów 
Chrystusa, i z tego, że wierzyli oni w swoje zmartwychwstanie. Gladiatorzy 
śmiali się głośno: Nigdy nie widzieli, aby ciało poszarpane kłami i pazurami 
lwa, tygrysa czy niedźwiedzia powstawało w całości, jak ciało żywego człowieka.
Pogardzali tymi bajkami ze Wschodu i po tym, jak już się pośmiali, od nowa 
zaczęli się bić. Często pasja ich ponosiła i zamiast oddawać się prostym 
ćwiczeniom, walczyli ze sobą na śmierć i życie.
Zapewniano mnie, że pośród widzów, którzy przyszli przyglądać się tym walkom, 
znajdował się często Neron w twarzą ukrytą pod połami swojej togi, za-
234 RZYMIANIE
chęcając walczących, podjudzając ich, aby zabijali swoich przeciwników, i 
oferując nagrody dla tych, którzy przeżyją.
- Neron kocha krew - powiadał Seneka. - Neron kazał sprowadzić z Egiptu 
człowieka z czerwonymi oczami i kłami wilka, który miał w zwyczaju żywić się 
surowym mięsem, jak dzikie zwierzę. Dbał o to, aby dostarczano temu 
Egipcjaninowi ludzi do rozszarpania i pożarcia. Cesarz przypatrywał się tej 
masakrze, a potem przywoływał do pałacu kurtyzany, matrony, dziwki z nizin 
społecznych, wszystkie flecistki z Rzymu, aby zabawiały i zaskakiwały cesarza.

Strona 69

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Neron oświadczył Senece:
- Żaden cesarz przede mną nie wiedział o wszystkim, czego może zażądać i co może
zrobić.
Zawołał swojego „małżonka", wykastrowanego wyzwoleńca Sporusa, który był 
wymalowany i ubrany tak jak Poppea, i posiadł go tak jak kobietę, mówiąc:
- Żaden człowiek nie ceni wstydliwości, ale ja ośmielam się wobec wszystkich na 
wszystko to, na co żaden cesarz nie ośmielił się przede mną!
Później zażądał, aby do jego kąpieli dodano śniegu, żeby woda była chłodniejsza.
I zagroził śmiercią wszystkim tym, którzy próbowali mu zwrócić uwagę, że 
przetransportowanie śniegu z Apeninów aż do Rzymu jest dosyć trudne.
- Jestem cesarzem! - krzyczał. - Kto śmie odmawiać zaspokojenia pragnień i 
zachcianek syna Apolla?
Jego wyzwoleńcy, kurtyzany, jego informatorzy, całe to pazerne otoczenie, które 
miało nadzieję, że otrzyma swoje wynagrodzenie, przyklaskiwało mu.
Ludziom robiło się już słabo na widok Nerona paradującego codziennie w 
pierścieniach, diademach, łań-
NERON
235
cuchach i wciąż nowych ubraniach. Akceptowano jego wymagania, kiedy wybierał się
na ryby, tkano mu złota sieć, przytrzymywaną przez szkarłatne i purpurowe 
sznury. Jego muły musiały być podkute srebrem, a poganiacze mułów odziani w 
wełnę z Kanuzjum, miasta w Apulii słynącego z tkanin wyśmienitej jakości.
Kiedy grał w kości, stawki opiewały nawet czterysta sestercji za punkt, a jeśli 
jakiś komik, aktor, żongler albo cytrzysta go rozbawił, dawał mu willę, skrzynie
wypełnione sestercjami, ale mógł go także ogołocić, wygnać albo kazać pobić na 
śmierć, jeśli ów człowiek mu się nie spodobał lub jeśli okazał się lepszy niż 
Neron w prezentowaniu swojego talentu. Cesarz chciał doświadczyć wszystkiego, od
przyjemności lupanaru aż po szał gwałtu. I kiedy udawał się z Rzymu do Ostii, 
polecił, aby wszystkie prostytutki z Rzymu czekały na brzegach Tybru, przed 
tawernami zbudowanymi na tę okazję, i aby wyginając swoje ciała, zapraszały go, 
by się zatrzymał.
Ze swoim szmaragdem przytkniętym do lewego oka Neron badał je chciwie, mrucząc z
przyjemnością, potem siadał na rufie statku, prosząc jednego z nadwornych 
poetów, aby zadeklamował kilka wersów, i kiedy jeden z nich powiedział: „Po 
mojej śmierci niech ziemia zginie w ogniu!", Neron wykrzyknął:
- Ależ nie, niech to będzie za mojego życia!
A wszyscy, którzy go otaczali, klaskali z uznaniem, chwaląc jego polot i geniusz
improwizacji.
Ja także, podobnie jak Neron, udałem się do Ostii. Chciałem wsiąść na statek, 
który wyznaczy mi los i bogowie. Pragnąłem, aby zabrał mnie do jakiejś prowincji
Imperium położonej po drugiej stronie morza: do
236
RZYMIANIE
Armenii, gdzie oddziały Korbulona w dalszym ciągu toczyły walki z Partami, albo 
do Jerozolimy, gdyż to miasto Żydów bardzo mnie pociągało.
Poppea przyjęła u siebie wielkiego kapłana z tego miasta i przekonała Nerona, 
aby zgodził się na prośbę Żyda, który chciał uzyskać dla swojego ludu pozwolenie
na wzniesienie wielkiego muru, który oddzielałby Świątynię w Jerozolimie od 
pałacu króla Heroda. Byłem ciekawy tego ludu żydowskiego, sekty Chrystusa, która
się z niego wywodziła, oraz waśni, jakie między nimi wybuchały. Od czasu 
stracenia niewolników Pedaniusza Żydzi z Rzymu ogłosili tych, których nazywano 
chrześcijanami, wrogami cezara. Niektórzy członkowie sekty Chrystusa ze 
związanymi rękami bez możliwości obrony zostali rzuceni dzikim zwierzętom na 
pożarcie. Innym razem plebs zebrał ich w amfiteatrze i domagał się, wśród 
ogólnych szyderstw, aby zmartwychwstali, tak jak uczynił to ich Chrystus.
Miałem także ochotę dotrzeć do Massali, miasta w Galii Narbońskiej, gdzie 
znajdował się na wygnaniu szlachetny Sulla, który rzucił wyzwanie Neronowi, albo
udać się do Azji, gdzie mieszkał, także wygnany z Rzymu Rubellius Plautus, w 
towarzystwie kilku stoickich uczonych. Być może pewnego dnia ci ludzie zbuntują 
prowincje przeciwko zaledwie dwudziestopięcioletniemu cesarzowi, którego tyrania
oraz szalone pragnienie, aby chcieć wszystkiego i móc wszystko, potwierdzały się
z każdym dniem.
Ale kiedy przybyłem do Ostii, burza, jakiej nikt tam nie pamiętał, rozbiła 
prawie dwieście statków o skały na wybrzeżu, łamiąc ich maszty, zatapiając 
wyposażenie. Statki leżały teraz na brzegu jak ogołocone wraki podmywane przez 
fale i ulewne deszcze.
NERON
237

Strona 70

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Stałem tak z twarzą zwróconą w kierunku szarego morza, tego rozgniewanego 
bóstwa, które w ten sposób dało mi znać, że odmawia zaspokojenia mojego 
pragnienia i że chce, abym pozostał w Rzymie. Wróciłem więc. I wydawało mi się, 
jakbym po raz pierwszy odkrywał to miasto, które kiedyś tak mnie pociągało czy 
wręcz uwodziło, pomimo iż wiedziałem o przemocy i korupcji, które się tu kryły, 
o zbrodniach, które były tu popełniane, i o rozpuście, która toczyła to miasto.
Ale lubiłem mijać obywateli ze wszystkich prowincji Imperium, być jednym z 
członków kręgu przyjaciół Seneki, a nawet, jak już wyjawiłem, mieć wstęp do 
pałacu cesarskiego i tam oddawać się orgiom, które Neron organizował dla swoich 
gości. Czy pod tym względem coś się zmieniło?
W Rzymie widziałem już tylko jego zepsucie i okrucieństwo. Rzym śmierdział. 
Wystawiał swoje piersi i członki. Wszystko było na sprzedaż: ciało dziecka czy 
młodzieńca, małżonki czy dziewicy. Dostrzegałem, jakby dopiero co powstały te 
bandy złodziei i gwałcicieli, grupy gladiatorów szukające bójki, a wśród nich 
-wiedziałem to już od dawna i byłem oburzony - Neron, wymalowany i przebrany, 
ale najbardziej skrzywiony, zdolny zgwałcić kapłankę albo młodzieńca.
Mówiło się nawet, że wykorzystywał małe dziecko, zanim wysłał je na śmierć, 
ponieważ obawiał się jego ambicji i rywalizacji ze strony jego rodziny, rodziny 
Aulusa Plautiusa. Matka dziecka, Pompeja Grecina, od tego czasu wstąpiła do 
sekty Chrystusa. Widziano ją odzianą wyłącznie w czerń, surową, ale emanującą 
taką godnością, że nawet Neron ani żaden z jego wyzwoleńców gotowych na wszelkie
podłości nie ośmielili się jej tknąć.
238
RZYMIANIE
Widziałem to wszystko od dawna i akceptowałem tak jakby inne twarze tego miasta 
rekompensowały jego ciemne strony. Teraz jednak ta ponura, mroczna strona 
narzucała mi się.
Kiedy spotkałem Senekę, wiedziałem, że nawet jeśli to ja stałem się innym 
człowiekiem, to miasto także się zmieniło. Noce stały się jeszcze ciemniejsze. 
Neron ujawnił już samo dno swoich pragnień. Donosiciele byli znowu na czatach, 
informowali cesarza o najmniejszych zastrzeżeniach wobec niego.
Nowi senatorowie - Witeliusz, Nerwa, byli na każdy rozkaz Nerona. Zadenuncjowali
Thraseę Paetusa, który w Senacie zgromadził wokół siebie kilku ojców ojczyzny, 
zdecydowanych sprzeciwić się tyranii. Mówiono, że wraz ze swoimi przyjaciółmi 
stoikami Thrasea świętował i wydawał uczty z okazji urodzin Kasjusza i Brutusa, 
zabójców Cezara, i że uważał Senekę za lubieżnika, nadwornego stoika, który 
służył Neronowi ze względu na swoją ambicję i aby powiększyć swój majątek.
Cierpiałem z powodu tych oskarżeń rzucanych pod adresem mojego nauczyciela. 
Wydawało mi się, że się postarzał, sprawiał wrażenie zawiedzionego, nie tym 
jednak, co myślał o nim Thrasea, ale z powodu porażki swojej polityki.
Neron oddał się bowiem swojej dzikiej naturze. Stał się władcą autokratycznym, 
tyranem, który nie marzył już o ustanowieniu - jak radził mu Seneka - równowagi 
pomiędzy władzą cesarską a władzą Senatu, ale o monarchii na wzór wschodni, jaką
Grecy ustanowili w swoich koloniach. Nie mógł znieść tego, że ludzie nie zawsze 
zachwycali się podczas spektakli i konkursów, w których brał udział jako komik 
czy prowadzący
NERON
239
rydwan, albo sytuacji, gdy ktoś odmawiał wykonania choćby najmniejszej jego 
zachcianki. W ten sposób zadecydował, aby skazać pretora Antistiusa Sosdianusa, 
który podczas uczty zaprezentował kilka satyrycznych wersów ośmieszających 
cesarza.
- Za zbrodnię obrazy majestatu! - mruknął Seneka, dając mi relację z tych 
wypadków.
Jeden ze szpiegów - Kossutianus Kapito - doniósł do Nerona na Antistiusa. Cesarz
zebrał Senat, aby wymierzyć winnemu odpowiednią karę. Miał być ubiczowany 
rózgami, a potem ścięty. Thrasea odmówił zaakceptowania tego wyroku i wielu 
innych senatorów stanęło po jego stronie, wywołując wściekłość Nerona.
- Sprawiał wrażenie, że przyjął stanowisko Senatu dokończył Seneka. - Antistius 
nie zostanie ani ubiczowany, ani ścięty, ale pozbawiony swojego majątku wygnany.
Jednakże, wierz mi, Neron nie zapomni ani o Antistiusie, ani o Thrasei, ani o 
mnie, ani o nikim, kto się z nim nie zgodził.
Siedzieliśmy ramię przy ramieniu w parku jego willi, który zgodnie z naszym 
zwyczajem przemierzaliśmy, cały czas gawędząc. Pochylił się w moją stronę, tak 
jakby coś ciążyło mu na szyi.
- Serenusie, śmierć zbliża się do nas - westchnął.
Śmierć, którą Seneka widział nadchodzącą, ja spotykałem na każdym kroku, jaki 
robiłem w Rzymie. Miała postać Germanina ze straży Nerona, łamiącego kości 

Strona 71

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

człowiekowi, którego zdeformowane ciało leżało na chodniku, w tłumie ludzi 
oklaskujących cesarza. Ów człowiek zaśmiał się, widząc Nerona grającego na 
flecie w otoczeniu aktorów i cytrzystów. Jeden z donosicieli, który codziennie 
dostawał garść sestercji, pobiegł aż do pretorianów Nerona i pokazał go palcem. 
Tłum się rozstąpił, żołnierze chwycili mężczyznę za ramiona i jeden z nich, ten 
Germanin, zaczął wymierzać mu ciosy. Później ciało zostało na chodniku, a 
bezpańskie psy obwąchiwały je, zlizywały krew, która się rozlała, poszarpały 
jego ubrania i skórę.
Trochę dalej, w jednej z uliczek dzielnicy Velabre, śmierć miała twarz mężczyzn,
kobiet i dzieci kamienujących właśnie parę, która próbowała rękami zasłonić 
sobie twarze. Za każdym razem, kiedy jakiś kamień dosięgnął przytulonych do 
siebie ciał, rozlegały się śmiechy i krzyki. Jakiś głos rzucił:
- Chrześcijanie, przecież macie zmartwychwstać! Módlcie się do waszego Boga!
NERON
241
I nowa seria kamieni towarzyszyła tym słowom. Zaszedłem do willi Seneki. Czasami
wydawało mi się, że nie ruszał się z miejsca od mojej ostatniej wizyty, 
tymczasem mijało wiele godzin, a czasami nawet dni. Zawsze odnajdywałem go 
siedzącego w tym samym miejscu, niedaleko cyprysów i tego posągu Apolla, który 
kazał wybudować w swoim ogrodzie, tam gdzie miał zwyczaj medytować być może w 
hołdzie dla boga, który - według niego albo według tego, w co chciał wierzyć - 
inspirował Nerona.
Usiadłem obok niego. Najpierw chwilę siedzieliśmy w milczeniu, później, tak 
jakbyśmy po chwili ciszy podejmowali rozpoczętą rozmowę, Seneka szepnął:
- Nie jest wcale wielkim złem to, co oznacza kres innego zła.
Podniósł głowę, spojrzał na mnie i mówił dalej:
- Serenusie, rozmyślaj codziennie na temat sposobów, jak pogodnie zakończyć to 
życie, z którym wiele człowieka wiąże i którego trzymamy się tak jak oso->y 
porwane przez wzburzone morze trzymają się skał gałęzi. Większość ludzi żałośnie
miota się pomiędzy lękiem przed śmiercią a męką życia, odmawiając sobie życia i 
nie umiejąc umrzeć. Żadne dobro nie zadowoli kogoś, kto je posiada, jeśli sam z 
siebie nie jest gotowy, by je stracić.
Pewnego dnia Seneka wpadł do mnie, aby oznajmić, że nasz przyjaciel, prefekt 
pretorianów Burrus, właśnie zmarł. Od kilku dni miał spuchnięte gardło, obrzęk 
jak kawałek mięsa, którego się nie pogryzło i który stanął w gardle, utrudniał 
mu oddychanie. Neron posłał po swoich lekarzy i jeden z nich posmarował 
podniebienie Burrusa maścią, która miała rozpuścić tę narośl.
Neron - 16

242
RZYMIANIE
Ona jednak, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej spuchła i kiedy Neron - co za 
hiena - przyszedł pochylić się nad ciałem prefekta pretorianów, wyrażając swoje 
zaniepokojenie jak aktor, który górnolotnie odgrywa współczucie i desperację 
przyjaciela, Burrus wyszeptał ostatnim wysiłkiem woli: „Ja mam się dobrze".
- Są to słowa, jakie wypowiedział Scypion do centuriona zwycięskiego Cezara, 
który przyszedł go zabić - wyjaśnił Seneka.
Złożył ręce i oparł czoło na dwóch kciukach i dodał tonem złowróżbnej wyroczni:
- Kochałem Burrusa. Znałem go od czasów, kiedy przybył z Vasio, jego rodzinnego 
miasta w Galii Narbońskiej. Był prawym człowiekiem, który tak jak ja pragnął 
miłosierdzia i równowagi. U boku Nerona byliśmy na zmianę ostrzem i rękojeścią 
miecza. Razem mieliśmy nadzieję, że Neron będzie młodym i sprawiedliwym 
cesarzem. Próbowaliśmy go hamować. Burrus powstrzymał go od popełnienia licznych
zbrodni. Jeśli Rubellius Plautus żyje w Azji w swoich posiadłościach, a jego 
głowa nie została ścięta, i jeśli Sulla mieszka w Marsylii, a nie został rzucony
lwom na pożarcie, to zawdzięczają to właśnie Burrusowi. Jeśli Oktawia nie 
została jeszcze oddalona przez Nerona, to także dlatego, że Burrus sprzeciwiał 
się temu. Byliśmy mieczem miłosierdzia i mądrości. Teraz Burrus nie żyje, a ten 
miecz jest złamany. Ja sam nie jestem ani ostrzem, ani rękojeścią, ale 
bezużytecznym kikutem, którego Neron pozbędzie się tak szybko, jak tylko uzna to
za stosowne.
Seneka nie sprawiał jednak wrażenia ani zaniepokojonego, ani zrozpaczonego. 
Jedynie zmęczonego.
- Często mówiłem Burrusowi: „Nie ufaj zbytnio temu spokojowi, z którego tak się 
cieszysz. Morze w jed-
NERON
243
nej chwili zaczyna się burzyć. Jednego dnia statki bywają pochłonięte przez 

Strona 72

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

fale, które wcześniej budziły
Seneka zamknął oczy, a wszystkie jego zmarszczki stały się głębsze. Na jego 
twarzy odmalował się wyraz cierpienia.
- Teraz Burrus został pochłonięty - wyszeptał. - Fala zamknęła się nad nim, a 
ponownie otworzy się dla
Buntowałem się przeciwko jego akceptacji złowróżbnego losu. Czyż Seneka nie był 
zawsze przyjacielem Nerona? Czy nie był częstym gościem cesarza? Czy nie 
uczestniczył w ucztach i bankietach? Czy nie przyklaskiwał Neronowi, kiedy ten 
pojawiał się na scenie, deklamował, improwizował wiersze, czy wtedy, gdy powoził
kwadrygą na cyrkowych torach?
- Burrus także mu przyklaskiwał i namawiał swoich żołnierzy, aby zawsze witali 
popisy cesarza z uznaniem - odpowiedział Seneka. - Ale Neron nie potrzebuje 
wcale swojego szmaragdowego szkiełka na oku, aby wiedzieć, co się o nim myśli. 
Jest aktorem. Nie jest więc ślepy na grę innych. Zdawał sobie sprawę, że Burrus 
był zmartwiony, gdy musiał przyklaskiwać komediantowi. I równie dobrze wie, co 
ja myślę.
Wstał, zrobił kilka kroków, a później zatrzymał się przed posągiem Apolla.
- Fortuna nigdy nie wynosi człowieka tak wysoko, aby nie ciążyły na nim 
niebezpieczeństwa równe swobodzie działania, jaką mu pozostawia - powiedział, 
odwracając się do mnie.
Kilka dni później spotkałem człowieka z otoczenia Nerona, który dzierżył miecz 
Burrusa, ale nie by-
244
RZYMIANIE
ła to już broń miłosierdzia, sprawiedliwości, mądrości i rozwagi, ale raczej 
ostrze ambicji, zbrodni i rozpusty. Nie była to już broń rzymska, ale raczej 
grecka albo orientalna.
Człowiek ten nazywał się Gajusz Ofoniusz Tygelin. Był umięśniony, miał surową 
twarz i ogorzałą skórę charakterystyczną dla łudzi ze wsi. Mówiono, że ów 
Tygelin był pochodzenia greckiego, że najpierw służył Agrypinie, a potem 
zdradził ją dla Nerona. Swojego zięcia Kossutianusa Kapito uczynił naczelnym 
informatorem, mającym za zadanie szpiegowanie senatorów, donoszenie i domaganie 
się ich śmierci.
Tygelin stał się jedną z najbardziej służalczych osób na dworze Nerona. 
Zapraszał cesarza do swoich posiadłości w Lukanii. Na tych ziemiach spalonych 
przez południowe słońce zatrudniał tysiące niewolników w swoich sadach, na 
polach zboża oraz w stajniach. Hodował bowiem konie wyścigowe. Ofiarował zresztą
cesarzowi parę najbardziej rączych z nich. Po śmierci Burrusa Neron zrobił z 
niego jednego z prefektów pretorianów, podczas gdy drugim był Feniusz Rufus, do 
którego zadań zależało czuwanie nad zaopatrzeniem Rzymu i którego popularność 
przysłaniała fakt, że władza nad strażą pretoriańską była od tej pory w rękach 
Tygelina.
Minąłem go w pałacu cesarskim, do którego udałem się, aby odnaleźć Senekę. 
Napawał mnie strachem. Aby przypodobać się Neronowi, ale także dlatego, że takie
były jego własne skłonności, jego wierzenia i jego charakter, organizował noce 
rozpusty, podczas których dostarczał Neronowi - i dzielił z nim w pijaństwie - 
zakupione w Azji, w Egipcie, w Lukanii dziewice i młodzieńców, których ciała i 
zdolności, wyrafinowane
NERON
245
albo wręcz przeciwnie, proste, zaskakiwały i zachwycały Nerona, który wydawał z 
siebie krzyki rozkoszy niczym zachwycone dziecko.
Cenił w Tygelinie człowieka, który obnosi się ze swoją sprośnością, ponieważ, 
według cesarza, chociaż nikt nie był wolny od rozpustnych skłonności, to 
niewielu się do tego przyznawało. Dzięki winu i dzięki swoim występkom Tygelin 
był idealnym towarzyszem cesarza. Był także wrogiem Senatu, Thrasei Paetusa, 
starych senatorów, a także filozofów, którzy dochowując wierności rzymskim 
instytucjom, poszukiwali łagodności i umiaru. Tygelin wręcz przeciwnie, pragnął 
cesarza z władzą bez granic, podejmującego decyzje i rozkoszującego się 
wszystkim tym, co przyjemne, oddającego się rozpuście i ośmielającego się 
rządzić za pomocą zbrodni. Był jednak na tyle sprytny, aby ukryć swoje 
pragnienia, powołując się na prawa boskie albo na obronę cesarza przed 
spiskowcami. Zrozumiawszy to wszystko, wyobrażałem sobie jak najgorszy los 
zarówno dla Seneki, jak i dla siebie.
31.
Najgorsze rzeczywiście na nas spadło. Pewnego dnia zobaczyłem Senekę, jak idzie 
w moją stronę aleją w swoim ogrodzie. Szedł przygarbiony niczym starzec. 
Wyszedłem mu na spotkanie. Zatrzymał się. Jego siwe włosy były przyklejone do 

Strona 73

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

czoła i policzków. Poły jego togi poplamione brunatnymi smugami błota, opadały 
ciężko, nasiąknięte wodą.
- Burza - wymamrotał.
Deszcz padał przez większą część dnia i ziemia w ogrodzie była błotnista. Liście
i kwiaty laurowe zostały powyrywane, gałęzie połamane.
W kilku słowach Seneka opowiedział mi, jak wyzwoleńcy z pałacu cesarskiego 
zakazali mu tam wejść. Neron nie chciał go przyjąć. Pretorianie otoczyli go, 
wyprowadzili i zostawili w strugach deszczu. Chciano go upokorzyć. Ktoś kazał 
odesłać jego lektykę i musiał wrócić do swojej willi pieszo, przez te uliczki, 
które ulewa przekształciła już w rwące strumienie. Niewolnicy, tragarze, ten 
hałaśliwy i grubiański plebs potrącał go, jego, który był jednym z 
najmożniejszych ludzi w mieście i w dalszym ciągu jednym z najbogatszych.
NERON
247
pokazał mi swoją togę, mokrą i ubrudzoną błotem, które rydwany wyrzucały spod 
kół. - Rzym stał się ściekiem - westchnął.
Nieczystości wylewały się z pałacu. Tygelin wprowadził w życie swoje zamiary, 
domyślając się, że Neon nie zniesie dłużej obecności i spojrzenia człowieka, 
który był jego nauczycielem, jego doradcą, którego nazywał swoim przyjacielem i 
który był świadkiem całego jego dotychczasowego życia.
Psy Tygelina, a przede wszystkim przywódca tej hordy, donosiciel Kossutianus 
Kapito, rozpowszechniały swoje oszczerstwa i kalumnie. Później opowiadano nam o 
ich treści.
Oskarżano Senekę, że chce przyćmić chwałę cesarza, posiadać wille i ogrody, 
których wspaniałość przewyższa te należące do samego Nerona. Zarzucano mu, że 
nigdy nie pozwalał, aby cesarz ofiarował ludowi światło swojej sztuki. Jednakże 
sam pragnął z nim rywalizować, pisząc książki i komponując wiersze, aby dać 
dowód talentu większego niż zdolności Nerona. Ten ukryty wróg cesarza czerpał z 
chciwością korzyści płynące z władzy. Bezustannie gromadził wille i posiadłości.
Jego olbrzymi majątek nie przypominał stanu posiadania filozofa ani uczciwego 
obywatela, który utrzymywał, że udzielał lekcji samemu Neronowi. Czego pragnął? 
Zawiązać spisek przeciwko cesarzowi? O czym marzył? O władzy? Dlaczego spotykał 
się w swojej willi z poetami, pisarzami, filozofami senatorami, którzy wszyscy 
byli przeciwnikami tego nowego sposobu rządzenia Imperium, przeciwnikami 
młodości, którą wcielał Neron?
248
RZYMIANIE
Człowiek taki jak Seneka nie miał już miejsca w otoczeniu cesarza, który 
korzystał z opieki bogów i swoich, wybitnych przodków, założycieli Imperium.
Przekazywałem Senece te słowa, te obelgi i ataki Wyznałem mu także swoje obawy, 
że zobaczę pretorianów, zbliżających się zabójców, tak jak wkroczyli niegdyś do 
komnaty Agrypiny, chyba że Neron będzie wolał posłużyć się truciznami od 
Lokusty.
Byłem zaskoczony spokojem Seneki. Przypomniał mi, że nie lęka się śmierci, i 
dodał z uśmiechem, że to dopiero pierwszy atak kohorty awangardy. Dysponujemy 
jeszcze zbyt dużą siłą, aby ośmielili się rzucić do ostatecznego ataku.
- Neron i Tygelin wiedzą, że nie jestem osamotniony - podsumował.
Myślałem, że się łudzi, ale to ja się myliłem. Senatorowie, szlachetnie 
urodzeni, a nawet prości obywatele przyszli do jego willi, aby zamanifestować 
swoje poparcie. Lukan, pisarz i bratanek Seneki, któremu Neron okazywał swój 
podziw, po czym zerwał wszelkie kontakty z nim, zazdrosny o jego talent, 
przyszedł powiedzieć nam, że nawet wśród szlacheckiej młodzieży panuje 
potępienie dla despotyzmu Nerona, krytykuje się jego chęć ustanowienia monarchii
na podobieństwo orientalnych królestw. Rzym nie był miastem greckim, azjatyckim 
ani egipskim i żaden Aleksander nie może nim rządzić. Seneka powinien się 
zbuntować, zgromadzić wszystkich, którzy sprzeciwiają się okrucieństwu, 
megalomanii i ekstrawagancji Nerona, rozpuście i błaznowaniu cesarza otoczonego 
przez złych ludzi i podjudzanego przez Poppeę, która myślała tylko o Oriencie i 
o poślubieniu cesarza.
NERON
249
- Jestem stary - wyszeptał Seneka, unosząc powoli rękę i dotykając czubkami 
palców swoich siwych włosów. - Oto ponad sześćdziesiąt lat życia, jakie 
przeżyłem - dodał, krzyżując ręce i kładąc dłonie na ramionach. - Czy jest to 
łaska, czy przekleństwo od bogów? jest tak, że każdy ruch dużo mnie kosztuje. 
Nie mogę
złapać tchu po przechadzce w ogrodzie. Niewolnik,
którym się ścigam, musi zatrzymywać się co kolejne to kroków i czekać na mnie 

Strona 74

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

daleko z przodu. Wkrótce
przestanę w ogóle biegać. Moje nogi i ręce są tak ciężkie, jakby śmierć już 
przemieniła je w kamień. Uśmiechnął się.
- Ale mogę czytać i pisać. Filozofia jest lekarstwem na moje ciało i duszę. 
Czytam Epikura, piszę do swojego przyjaciela Lucyliusza.
Przerwał, lekko pochylił głowę, przyszczypując w zadumie palcami dolną wargę.
- Neron właśnie mianował Lucyliusza prokuratorem Sycylii. Poradziłem mu, aby 
przyjął tę propozycję. Czemuż miałby odmawiać urzędu? Trzeba w dalszym ciągu
użyć Rzymowi. Przecież Neron... - wzruszył ramionami. - Nie powinno się drażnić 
dzikich bestii. Człowiek mądry unika władzy, która jest powołana, aby mu 
szkodzić, ale nie może pokazać, że pragnie jej uniknąć; bezpieczeństwo 
zapewnione jest bowiem także przez fakt, że nie ujawnia się pragnienia 
odsunięcia się od niej, ponieważ kto ucieka, od razu skazuje sam siebie.
Zrobił kilka kroków, odchodząc, po chwili zawrócił, mówiąc, że chciał wycofać 
się z władzy dyskretnie, bez ostentacji i ostrożnie, powoli, pokazując tym samym
Neronowi, że porzuca życie publiczne dla życia wewnętrznego i że to mądrość, 
ciężar starości i choroba zmuisiły go do dokonania tego wyboru.
250
RZYMIANIE
- Nie chcę potępiać Nerona - podsumował.
- Wyrzucił cię ze swojego pałacu - sprzeciwiłem się - Upokorzył cię! Ciebie, 
Senekę, swojego nauczyciela!
- To tylko gest buntu ze strony młodego człowieka niecierpliwego, chcącego żyć z
dala od tych, którzy go pouczają.
- Ta tyrania doprowadzi do tego, że ulice Rzymu spłyną krwią - rzucił Lukan.
- Nie ma nic pewnego - odpowiedział Seneka. - Bestia jest na arenie, ale być 
może się uspokoi. Nie można jej prowokować, ale raczej próbować ją uśpić.
Seneka tego spróbował. Udał się do pałacu i uzyskał audiencję u Nerona. Zbliżył 
się, pokorny i pełny wdzięczności.
- Obdarzyłeś mnie taką ilością zaszczytów i bogactw, że niczego mi nie brakuje, 
abym świetnie funkcjonował, chyba tylko umiaru - powiedział.
Ma się rozumieć, że był nikim, zanim podjął się służenia Neronowi.
- A ja? Cóż ja mógłbym przynieść wobec twojej szczodrości, jeśli nie nauki 
zdobywane, jeśli można tak powiedzieć, w cieniu, które stały się sławne tylko 
dlatego, że widziano, jak pomagam ci stawiać pierwsze kroki podczas twojej 
młodości, co samo w sobie jest już ogromną nagrodą za to, co zrobiłem. Otóż ty 
obsypałeś mnie łaskami bez miary i pieniędzmi bez ograniczeń...
Słyszałem, jak Seneka powtarzał tę przemowę przed swoim spotkaniem z Neronem. 
Nie podobała mi się jednak ani jej treść, ani ton. Odpowiedział mi, że dzikiemu 
zwierzęciu trzeba dostarczyć to, czego oczekuje, zaoferować mu korzyści, w 
przeciwnym razie popełni zbrodnię.
NERON
251
- A jeśli on po prostu chce cieszyć się twoją śmiercią? - zapytałem.
Seneka rozłożył ręce w geście pełnym bezradności.
- To będzie publiczne przyznanie, że kocha zabijać dla samego zabijania. 
Niewielu będzie w stanie zaakceptować tę wadę, największą ze wszystkich. 
Posłuchaj lepiej, co mam zamiar mu zaproponować, to piękna przynęta.
Zmienił głos i wyraz twarzy, ukłonił się, jakby już tał przed Neronem.
- Jestem już stary i na swojej drodze życia - zaczął - nie jestem już w stanie 
brać na siebie nawet najlższych zadań, podobnie jak nie jestem w stanie 
utrzymywać w dalszym ciągu swoich ogromnych bogactw,
dlatego proszę o twoją pomoc. Zarządź, proszę, aby mój majątek został 
rozdzielony między twoich prokuratorów, aby został potraktowany jak część 
twojego dziedzictwa. W ten sposób nie będę skazany na biedę, ale kiedy porzucę 
już dobra, których blask nie pozwalał mi jasno widzieć, cały czas, jaki 
poświęcałem na zarządzanie moimi posiadłościami i ogrodami, teraz przeznaczę
la swojej duszy...
- Oddasz mu wszystko, Seneko?
- Poza, jak to sam ująłeś, przyjemnością zamordowania mnie, aby mnie ograbić. W 
zamian zaoferuję mu moją kapitulację i moje tchórzostwo.
- Upokarzasz go, Seneko, narzucając mu swój wybór. Nie zaakceptuje go!
I nie myliłem się.
Neron słuchał, najpierw siedząc nieruchomo ze puszczoną głową, ale coraz 
bardziej niecierpliwy, spoglądając wokół siebie, zaciskając zęby i ściskając 
coraz mocniej podłokietniki swojego tronu, ale próbował
252
RZYMIANIE

Strona 75

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

się opanować, trzymając swobodnie wyciągnięte nogi, uśmiechnięty, łagodny, z 
przymkniętymi powiekami nie przerywał Senece i po długiej chwili ciszy, 
odkaszlując jakby szukał odpowiednich słów, właściwego tonu, powiedział 
wreszcie:
- Ależ Seneko, w twoim wieku jesteś jeszcze człowiekiem krzepkim, jesteś w 
stanie zajmować się swoimi sprawami i cieszyć się owocami tej pracy, podczas gdy
ja robię dopiero pierwsze kroki w mojej cesarskiej karierze. Czy nie chcesz 
prowadzić mnie dalej i kierować z troską moją siłą, dla której byłeś oparciem?
Bestia, ze schowanymi pazurami, ale łapą bardzo ciężką, igrała z Seneką, 
elokwentnie, jak zręczny aktor, który natychmiast przejrzał intencje tego 
człowieka, którego obsypywał pochwałami, ale którego tak naprawdę nienawidził.
- Jeśli oddasz te pieniądze, jeśli porzucisz te zaszczyty - kontynuował - nie 
będzie to wynikało z twojego umiaru ani z chęci odpoczynku, ale wskutek mojej 
chciwości i lęku przed moim okrucieństwem, o którym wszyscy mówią. I nawet jeśli
będzie się wychwalać twoją bezinteresowność, to przecież dla człowieka mądrego 
pozbawienie reputacji przyjaciela nie może być powodem do chwały.
Wstał, podszedł do Seneki, objął go i uściskał.
- A ja mu podziękowałem - skomentował Seneka. A po chwili dodał ciszej:
- Zrobiłem, co mogłem, ale Neron za bardzo kocha krew. Teraz trzeba myśleć o 
swojej duszy.
32.
Seneka kazał zamknąć drzwi swojej willi, jakby nie chciał wiedzieć, że na rozkaz
Nerona zaczęto już przelewać krew.
- Nie trzeba się martwić, póki nie przyjdzie na to czas - mówił do mnie.
Odpowiadałem mu, że w pałacu cesarskim Tygelin, Poppea i ich informatorzy 
sporządzali listy nazwisk, Przedstawiali je codziennie Neronowi, utrzymując, że 
Sulla i Rubellius Plautus - jeden wygnany do Massili, drugi do Azji - zawiązali 
spisek, próbując zbuntować legiony i prowincje, podczas gdy w Rzymie senatorowie
Thrasea i Pizon, ale także Seneka, przygotowywali zamach na cesarza.
Neron słuchał tego, sprawiając wrażenie znużonego, później unosił się, z 
wytrzeszczonymi oczami mamrotał obelgi, rzucał przekleństwa, krzyczał, że należy
bronić Imperium przed tymi, którzy go zdradzili. Był łagodny, ale oszukano go i 
kara dla spiskowców będzie bezlitosna. Uderzy na nich z siłą boga. Był przecież 
synem Apolla, wykrzykiwał, a ci, którzy o tym zapomnieli, zostaną straceni!
Mówiono, że zabójcy wyruszyli już do Massili i że sześćdziesięciu żołnierzy 
dowodzonych przez eunucha
254
RZYMIANIE
Pelagona, który uczestniczył we wszystkich orgiach przygotowywało się już do 
wyruszenia w drogę do Azji.
Rubellius Plautus był niebezpiecznym rywalem potomkiem Augusta, podobnie jak 
Neron, dysponują, cym siłą tysięcy niewolników, dzięki którym jego olbrzymie 
posiadłości w Afryce świetnie prosperowały. Cieszył się bez wątpienia poparciem 
generała Korbulona, który dowodził legionami w Azji, oraz swojego teścia, 
Antistiusa Vetusa, byłego konsula, legata w górnej Germanii.
I kiedy Tygelin dodał, że Rubellius Plautus mieszkał w otoczeniu stoickich 
filozofów - Greka Karaniusa, Etruska Musoniusza Rufusa, przyjaciół Seneki - 
Neron wstał, kopnął i uderzył pięścią niewolników, którzy stali w pobliżu, 
krzycząc, że trzeba skończyć z tymi spiskowcami, zabić ich, zanim zdecydują się 
przejść do czynu.
Byłem zaskoczony spokojem, z jakim Seneka przyjął moje słowa. Odepchnął swoje 
tabliczki, księgi, rysiki i pergaminy. Wyszedł z pokoju, w którym pisał, i 
skierował się w stronę atrium, a ja podążyłem za nim.
- Jeśli się ukryłem, jeśli zamknąłem swoje drzwi -powiedział do mnie - zrobiłem 
to dlatego, aby móc służyć w inny sposób największej ilości ludzi. Tutaj, w 
samotności, staram się poprawić, staję się innym człowiekiem. Nie wyobrażasz 
sobie, Serenusie, do jakiego stopnia stwierdzam, że każdy dzień przynosi mi 
ważne rzeczy.
- Zabójcy Tygelina opuszczają Rzym, Seneko, aby popełnić swoje zbrodnie, 
niektórzy są już być może w twoim ogrodzie, aby cię śledzić.
NERON
255
Potrząsnął głową.
- Więcej rzeczy napawa nas strachem, niż rzeczywiście nam grozi, i cierpimy 
bardzo często bardziej z powodu tego, co sobie wyobrażamy, niż z powodu 
faktycznych zagrożeń.
Nalegałem jednak, więc dodał:
- Źle jest wieść życie pod przymusem, ale prowadzenie takiego życia nie jest 

Strona 76

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

wcale koniecznością.
Zatrzymał się przed niewolnikiem, który czyścił fontannę.
- Znałem go jako dziecko - wyszeptał po tym, jak chwilę się mu przyglądał. - 
Widzisz jego zmarszczki, jego bezzębne usta? Długo już żyję, Serenusie. Nawet 
drzewa, które sadziłem w ogrodzie, zwaliły się po uderzeniu pioruna. Moja dusza 
wie, że moje dni są już policzone. Już nie samo życie mnie interesuje, ale 
sposób, w jaki się z nim rozstanę. Jeśli będzie to możliwe, sam wybiorę ten 
moment.
- Neron, jeśli pozwolisz mu to zrobić, zdecyduje za ciebie, za mnie i za 
wszystkich tych, którzy pragną, aby Rzym pozostał Rzymem! - powiedziałem, 
natychmiast żałując swoich słów:
Seneka przyglądał mi się dłuższą chwilę.
- Bogowie zdecydują - wyszeptał w końcu.
Postanowili, że pozwolą działać zabójcom Nerona. Trzech z nich wtargnęło do 
jadalni Faustusa Korneliusza Sulli w Massili. Rzucili się na niego, podczas gdy 
niewolnicy uciekli. Sulla był jeszcze człowiekiem stosunkowo młodym, ale jego 
włosy były już siwe, a ciało ciężkie. Neron wygnał go z Rzymu i skonfiskował 
cały jego majątek, obawiając się, że ten potomek Augusta, brat przyrodni 
Mesaliny, małżonek Antonii, jednej z có-
256
RZYMIANIE
rek cesarza Klaudiusza, stanie się pewnego dnia jego rywalem. W Massili Sulla 
zadowalał się przeklinaniem cesarza, przepowiadaniem mu haniebnej śmierci, ale 
był już człowiekiem bez majątku, zbyt mało możnym aby być groźnym.
Kiedy zabójcy unieśli swoje miecze, krzyknął: „Neron zabija mnie tak, jak zabił 
Klaudiusza, Brytanika i Agrypinę!". Krew wypełniła jego usta. Później jeden z 
morderców odciął mu głowę i owinął ją w togę już nasiąkniętą krwią.
Trzech mężczyzn przeszło przez opustoszałą willę z mieczami w dłoniach i nikt 
nie próbował ich powstrzymać. Po ich przejściu została tylko smuga krwi na 
marmurowej posadzce i zmasakrowane ciało, którego niewolnicy nie ośmielili się 
tknąć.
To Romanus, wyzwoleniec Poppei, donosiciel i człowiek rozpustny, złożył u stóp 
Nerona tę przesyłkę, czerwoną od krwi. Cesarz podszedł i kazał mu ją otworzyć. 
Mężczyzna uklęknął, rozsunął tkaninę i ukazała się głowa Sulli.
Neron pochylił się, długo badał tę twarz, a następnie puścił ją, podnosząc się, 
i z grymasem na twarzy powiedział:
- Te przedwcześnie posiwiałe włosy nie dodawały mu urody.
Nie upłynęły dwa miesiące, a eunuch Pelagon przyniósł Neronowi odciętą głowę 
Rubelliusa Plautusa. Był to człowiek innego pokroju niż Sulla. Kiedy w Rzymie 
dowiedziano się, że sześćdziesięciu pretorianów opuściło miasto, aby go zabić, 
posłańcy rzucili się, aby ostrzec go przed niebezpieczeństwem. Szanowano 
Rubelliusa Plautusa, wychwalano surowość jego obyczajów, jego
NERON
257
stoickie cnoty, jego przyjaciół filozofów. Szanowano także jego małżonkę 
Antistę. Wiedziano, że jest bogaty, a więc i możny.
Wyobrażano sobie, że przyjaciel generała Korbulona, wspomagany przez swojego 
teścia, dawnego konsula i legata, popierany przez senatorów Thraseę i Pizona, 
przez pisarzy i filozofów bliskich Senece, potomek Augusta, który miał takie 
samo prawo do rządzenia światem co Neron i którego obyczaje przypominały 
bardziej Katona niż Kaligulę, był zdolny do obalenia rządów tego despoty.
Wystarczyło, żeby uwierzył posłańcom, aby uciekł, wymknął się zabójcom i udał 
się pod ochronę legionów Korbulona, aby przeczekał i w sprzyjającym momencie 
przedstawił się jako następca tego, który z każdym dniem jawił się coraz 
wyraźniej jako okrutny i krwawy
Jak wszyscy ci, którzy obawiali się Nerona, ja także wypatrywałem powrotu 
posłańców. Miałem nadzieję, że dowiem się, iż Rubellius Plautus jest wciąż przy 
życiu i że misja eunucha Pelagona zakończyła się niepowodzeniem, że wrócił z 
pretorianami z pustymi rękoma i że poniesie teraz konsekwencje wściekłości 
Nerona.
Chciałem podzielić się tymi nadziejami i oczekiwaniami z Seneką. Wysłuchał mnie,
a potem, pochylony, z prawym łokciem opartym na udzie, odwracając głowę, jakby 
nie chciał napotkać mojego spojrzenia, Powiedział, że człowiek cnotliwy może iść
naprzeciw śmierci, ponieważ niespokojne życie i angażowanie się w niepewną 
przyszłość budzą w nim odrazę. A wraz ze śmiercią kończą się wszelkie 
wątpliwości.
258 RZYMIANIE
Wydawało mi się, że Seneka mówi mi w tym momencie bardziej o sobie niż o 

Strona 77

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Rubelliusie Plautusie.
- Plautus może jeszcze wierzyć - dodał - że jeśli pozwoli się zabić, Neron, 
uspokojony, udzieli jego małżonce i dzieciom prawa do dalszego życia.
W końcu na mnie spojrzał.
- Nawet człowiek mądry, filozof może się mylić. Rubellius Plautus być może 
zapomniał, z jakim uporem Neron próbował zabić własną matkę.
- Ty sam usprawiedliwiałeś to morderstwo! - odpowiedziałem.
- Już ci to wtedy mówiłem, Serenusie: Imperium nie powinno się dzielić. Neron 
przyswoił sobie tę lekcję, jakiej mu udzieliłem. Rubellius Plautus natomiast 
nigdy się tego nie nauczył.
Był nagi, w trakcie ćwiczeń gimnastycznych. Wtedy eunuch Pelagon i jego 
sześćdziesięciu pretorianów otoczyło go. Centurion podszedł do niego. Rubellius 
Plautus upuścił swój miecz, uniósł głowę w kierunku słońca, które w południe 
stało już wysoko i oślepiało go.
Mówiono, że dwóch filozofów, Keraniusz i Musoniusz Rufus, przyjaciele Seneki, 
którzy udali się z nim na wygnanie, poradziło mu, aby czekał i pewnie stawił 
czoło śmierci, zamiast uciekać i wieść życie przepełnione ciągłym niepokojem.
Być może Rubellius Plautus myślał o nich, kiedy centurion zanurzył ostrze w jego
ciele.
Osunął się na ziemię z przebitym lewym bokiem Centurion umiał zabijać, więc jego
agonia była krotka. Pelagon podszedł do ciała i rozkazał, aby ucięto mu głowę. 
Wtedy pretorianie rozpierzchli się po willi w poszukiwaniu Antistii, małżonki 
Plautusa, oraz jego
NERON
259
dzieci. Do dziś nie wiem, czy ich znaleziono, ale Neron pewnością chciał, aby 
ich także zabito. Gdy otrzymujemy rozkaz zabicia stada, powiedział, nie 
zadowalamy się zabiciem wilka, ale mordujemy także wilczycę i rozbijamy głowy 
młodych. Taki był Neron i, dodaję to z goryczą, taki był uczeń Seneki.
Kiedy cesarz pochylił się nad głową Rubelliusa Plautusa, którą Pelagon przyniósł
mu w słoju jak wielki czerwony owoc, badał ją z niesmakiem, po czym ograniczył 
się do oblizania ust, robiąc przy tym grymas:
- Nie wiedziałem, że miał taki wielki nos.
Taka była mowa pogrzebowa nad grobem senatora Rubelliusa Plautusa, potomka 
Augusta.
Myślałem, że oburzenie, chęć przeciwstawienia się Neronowi sprawi, że 
senatorowie powstaną przeciwko niemu, dowiedziawszy się o zabójstwie dwóch osób 
ze swojego grona. Przecież skazując Sullę i Rubelliusa Plautusa na wygnanie, 
Neron obiecał zachować ich przy życiu, uważając, że pokazuje się w ten sposób 
jako władca wierny idei miłosierdzia.
- Twoim osądem - powiedział do Seneki - twoim darem przewidywania i twoimi 
zasadami otaczałeś i chroniłeś moje dzieciństwo, a później lata młodzieńcze. 
Dary, jakie od ciebie otrzymałem, tak długo, jak długo będę żył, pozostaną 
wieczne.
Powtórzył to w liście do Senatu. Tymczasem głowy Sulli i Rubelliusa Plautusa 
zostały rzucone dzikim zwierzętom. W liście pisał, że Sulla i Rubellius Plautus 
mogli spowodować problemy w Imperium, a on sam czuwa z największą troską nad 
jednością państwa. Nie Wspominał na razie o śmierci Sulli ani Rubelliusa 
Plautusa, jednakże wszyscy senatorowie wiedzieli już, że mordercy wykonali swoje
zadanie. Widziałem w Se-
260
RZYMIANIE
nacie ojców Ojczyzny, z ciałami skulonymi, ze zwieszonymi głowami, jak słuchają 
w ciszy listu Nerona jak podpisują dekret o błaganiach bogów, aby ochronili 
jedność państwa, i o usunięciu Sulli i Rubelliusa Plautusa z Senatu.
Jakby chodziło o ludzi żyjących!
W cieniu kolumn domyślałem się grymasu pełnego pogardy na ustach Tygelina. 
Pobiegnie do pałacu i doniesie Neronowi o decyzjach senatorów. Zaakceptowali te 
kłamstwa i przełknęli zbrodnie. Z góry je usprawiedliwili, nawet nie chcąc ich 
widzieć.
Dlaczego Neron jeszcze się wahał przed nowym uderzeniem? Przed zabiciem tych, 
którzy chociaż żyli w odosobnieniu i zajęci byli sprawami duszy, jak mój 
nauczyciel Seneka, przeszkadzali mu? Nadszedł czas zesłań, wygnania oraz mordów.
33.
Czekałem, siedząc obok Seneki, aż nadejdzie śmierć. Wiedzieliśmy, że od tej pory
nic, poza jego zniknięciem, nie powstrzyma Nerona przed zabijaniem. Wokół niego 
wyzwoleńcy, bliscy doradcy, Tygelin, Poppea, wszystkie te szakale i sępy 
zabijały, aby mu się przypodobać albo zaspokoić swoje własne ambicje. Jedną z 

Strona 78

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

ich pierwszych ofiar była Oktawia, od ponad dziesięciu lat małżonka Nerona.
Była biedną, młodą kobietą, ledwie dwudziestoletnią, szczupłą i słabowitą. Jej 
ciało było wyniszczone przez ciągły niepokój, miała oczy ściganego zwierzęcia, 
wiedząc, że wokół niej od lat krążyli zabójcy - niezdecydowani, czy już popełnić
zbrodnię, czekając na znak ze strony Nerona.
Ale on się wahał. Była przecież córką cesarza Klaudiusza, siostrą i małżonką 
Nerona, a lud kochał ją ze względu na cierpienia, jakich doznawała. Wydana za 
mąż jeszcze w dzieciństwie, była świadkiem śmierci swojego ojca, a później 
Brytanika. Podczas tej śmiertelnej dla niego uczty siedziała zaledwie kilka 
kroków od niego. Musiała udawać, że wierzy, iż to choroba, a nie trucizna 
zabrała jej brata.
262
RZYMIANIE
Była ochraniana przez Agrypinę, która, po tym, jak przez lata nią gardziła, 
używała jej jako broni i tarczy w walce przeciwko Neronowi. Widziała wreszcie 
pretorianów Anicetusa, którzy wkraczają do komnaty Agrypiny, i centuriona 
Obaritusa, który przebija jej pierś mieczem.
Jak Neron, człowiek, który ośmielił się zabić własną matkę, mógł zawahać się 
przed zabiciem Oktawii, którą obdarzał wyłącznie spojrzeniami pełnymi pogardy, 
którą oskarżał, że jest bezpłodna, a równocześnie obawiał się, że jej imię i 
wspomnienie jej ojca, cesarza Klaudiusza, zostanie kiedyś użyte przeciwko niemu 
przez jego rywali? Cały Rzym wiedział, że pragnął jej śmierci.
Ale lud otaczał Oktawię uczuciem i współczuciem, towarzyszył jej, kiedy 
wychodziła, a wątłe ciało kuliło się w lektyce. Kobiety żałowały jej nie tylko 
dlatego, że musiała zaakceptować zabójstwo swojego ojca i brata, ale także 
dlatego, że była upokarzana przez Nerona, który wolał Akte, wyzwoleniec, a teraz
tę kobietę o pazurach zaostrzonych przez ambicję i ciele zepsutym przez 
rozpustę, Poppeę, która nie marzyła o niczym innym poza poślubieniem Nerona. Aby
to było możliwe, Oktawia powinna zostać odesłana, a jeszcze lepiej - martwa. Lud
szemrał: „Dla Oktawii dzień zaślubin z Neronem był już dniem jej pogrzebu".
To właśnie owa miłość ludu do Oktawii wstrzymywała jeszcze sztylet Nerona. Ale 
Tygelin i Poppea, połączeni wspólnymi interesami i występkami, codziennie kusili
tyrana.
Cóż ryzykuje, odsyłając Oktawię? Próbowali g° przekonać. Przecież nie dała mu 
potomka. A Poppea,
NERON
263
kładąc złożone ręce na brzuchu, szeptała: „Ja noszę twoje dziecko: rusza się, 
Neronie!".
Tygelin dodawał, że Oktawia stanowiła zagrożenie, e wszyscy przeciwnicy Nerona 
posługują się jej imieniem, argumentem jej krwi - córki, małżonki i siostry 
cesarza, aby usprawiedliwić swój sprzeciw i zalegalizować spisek. Na koniec 
stwierdził: „Ona jest nową Agrypiną. Młodszą, a więc bardziej niebezpieczną!".
Pewnego majowego dnia Neron zdecydował wreszcie, że odeśle Oktawię, aby poślubić
Poppeę, która była z nim w ciąży. Kiedy dowiedziałem się, że rozkazał 
przydzielić Oktawii mieszkanie Burrusa i posiadłości Rubelliusa Plautusa, tych 
ludzi, których zamordował ograbił z ich majątku, wiedziałem, że owo odesłanie 
było tylko pierwszym krokiem. Dalej czekała wyłącznie śmierć.
Nie wiedziałem tylko, kto najbardziej pragnął tego zabójstwa: Poppea, Tygelin 
czy Neron? Poppea i Tygelin je przygotowywali. Neron zaś przez swoje milczenie, 
przez spojrzenia zachęcał ich, aby przeszli do czynu.
Widziałem Nerona w te dni, kiedy po Rzymie rozpuszczono plotki, że Oktawia miała
niegodne i bluźniercze stosunki z egipskim niewolnikiem, flecistą. Przyjmowała 
go jakoby w swoim łożu, ona, córka, siostra i małżonka cesarza. A ów Eukareus 
przyznał się do ulegania rozkazom Oktawii.
Ona zaprzeczała. Przyrzekała na bogów, że nigdy nie spotkała tego człowieka, że 
znała tylko swojego małżonka, Nerona, i że zawsze była gotowa, aby za-spokoić 
jego potrzeby.
264
RZYMIANIE
Patrzyłem na Nerona, kiedy słuchał, jak Tygelin zdaje mu relację, że służące 
Oktawii ujawniły, że widziały niewolnika, który gra na flecie, jak wchodził do 
komnaty ich pani. Twarz Nerona była nadęta próżnością. Dwie niewielkie 
zmarszczki w kącikach ust zdradzały jego okrucieństwo i perwersyjność. Pod brodą
wisiały mu zwały tłuszczu, jak u świni. Mrużył oczy, starając się wyglądać na 
nieporuszonego, jednakże jego niewyraźne rysy układały się w radosny uśmiech.
- Służące tak powiedziały - powtarzał z radością.
Tygelin skinął głową.

Strona 79

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Każdy wiedział, że służące Oktawii były torturowane: przypalano im ciało, 
odcinano części ciała, wybijano zęby, miażdżono twarz. Długo cierpiały, rum 
zdecydowały się skłamać i powtórzyć to, co im kazano wyznać, zanim zdradziły 
Oktawię.
Tygelin własnymi rękami bił je i torturował. Udusił jedną ze służących - jej 
imię pozostało nieznane, a jednak zasłużyła, aby ją pamiętano - która krzyknęła 
do niego: „Łono Oktawii jest czyściejsze niż twoje usta!".
Neron także musiał to wiedzieć, ale chciał, aby jego wspólnicy pogrążali się w 
nieprzyzwoitości i kłamstwie. Poza tym potrzebował tych oszczerstw, aby obciążyć
winą Oktawię, wypędzić ją z Rzymu do Kampanii, gdzie będzie przebywać strzeżona 
przez pretorianów, z których każdy wiedział, że wystarczy jedno słowo Nerona, 
Tygelina albo Poppei, aby zadać śmierć tej wyczerpanej kobiecie o 
przestraszonych oczach.
Tymczasem ulice Rzymu, te same, którymi chodziły bandy zabójców i donosicieli, 
nagle wypełniły się kobietami i mężczyznami z ludu, którzy płakali nad losem 
Oktawii. Podążyłem za tym tłumem, który skierował się w stronę Kapitolu.
NERON
265
Byłem zaskoczony, że w ten sposób ośmiela się rzucić wyzwanie Neronowi. Kiedy 
później opisywałem Senece, jak ten tłum przewracał posągi Poppei, a wznosił na 
forum i w świątyniach figury Oktawii, przystrojone kwiatami, on powiedział:
- Serenusie, niech cię nie dziwi milczenie i tchórzostwo senatorów i możnych. 
Mają wiele do stracenia. ,ud jest znacznie mniej ostrożny. Z powodu marnych
warunków, w jakich przyszło mu żyć, czyha na niego mniej niebezpieczeństw. Cóż 
bowiem można odebrać komuś, kto nie posiada nic? Życie? Ale nawet w jego 
własnych oczach, cóż warte jest jego życie?
Tłum rozproszył się, kiedy oddziały żołnierzy wyszły z pałacu cesarskiego i 
zaczęły bić kijami ludzi oraz grozić im ostrzami miecza.
- Teraz - dodał Seneka - Neron zdecyduje się zabić Oktawię. Ten tłum, który był 
przeciwko niemu, krzyki, jakie wydawał, statuetki, które nosił - wszystko to 
musiało go przerazić. Oktawia stała się realnym zagrożeniem. Poppea, jak również
Tygelin będą mu to powtarzać do znudzenia, aż w końcu wyda rozkaz, aby ą zabić.
Seneka miał rację. Poppea zadręczała Nerona. Bała się, aby nie wydał jej 
tłumowi. Przekonywała go, że ten jest złożony z niewolników, wyzwoleńców oraz 
ludzi opłacanych przez Oktawię. To oni podają się za lud rzymski. Byli wszyscy 
na usługach wrogów Nerona. Jutro wybiorą sobie przywódcę. I być może nowego męża
dla Oktawii? Przecież może ponownie wyjść za mąż. Jej posag to będzie jej 
pochodzenie oraz poparcie ludu. A ona, Poppea, nosząca dziecko cesarza, kim 
wtedy się stanie?
266
RZYMIANIE
Czy mamy pozwolić ludowi, przekupionemu, wielbić kochankę niewolnika, egipskiego
flecisty?
Neronowi udało się opanować pierwsze zamieszki ale któż wie, co stanie się 
jutro, jeśli Oktawia mogłaby przez przyszłego męża, utrzymywać, że będzie 
rządzić Imperium? Czyż Oktawia nie była tą, którą chroniła Agrypina i którą się 
posługiwała, aby zagrozić Neronowi?
Wspomnienie Agrypiny sprawiło, że Neron zadrżał. Czuł się tak, jakby jego matka 
ponownie mu groziła, jakby to widmo, które często nękało go w nocy, właśnie 
wcieliło się w tę kobietę, którą trzeba było obciążyć oskarżeniami, aby jej 
śmierć wydawała się konieczna i sprawiedliwa.
A do kogóż się zwrócić z przygotowaniem i usprawiedliwieniem tej zbrodni, jeśli 
nie do Anicetusa, który w dalszym ciągu był prefektem floty z Micenum, który 
zorganizował zabójstwo Agrypiny i którego ludzie, kapitan triremy Herkuleius 
oraz centurion Obaritus, zamordowali jego matkę ciosami kija i miecza?
Widziano, jak Anicetus wchodzi do pałacu. Kiedy wychodził, na jego twarzy 
malował się śmiertelny wyraz. Podobno Neron zaproponował mu transakcję: ocali 
jego życie w zamian za zeznanie obciążające Oktawię i usprawiedliwiające jej 
śmierć. Miał wyznać, że był kochankiem Oktawii, którego wybrała, ponieważ 
dowodził flotą z Micenum, a ona chciała mieć do dyspozycji te statki, marynarzy 
i wojsko, aby powstać przeciwko cesarzowi. Poza tym miał zeznać, że ona sama - 
ona! -zdecydowała, że podda się aborcji. Dla Nerona nie było ważne, że wcześniej
oskarżał ją o bezpłodność. Trzeba
NERON
267
było wylać na Oktawię wszelkie możliwe oszczerstwa, by uczynić ją winną.
Anicetus przyjął propozycję cesarza. Obciążył winą Oktawię. Uznał także swoją 
winę, ale - jak mówił - on uległ jedynie pokusie. Korzył się przed cesarzem, 

Strona 80

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

błagając o jego łaskę, a ten wygnał go na Sardynię.
Anicetus zniknął i został zapomniany! Ale oskarżenia pozostały.
Żołnierze ciągnęli Oktawię, prowadząc ją aż na wyspę Pandateria, w Zatoce 
Neapolitańskiej. Była już tylko ciałem skazańca czekającego na ścięcie, tylko 
duszą, która lęka się śmierci, nie była nikim - nawet ten tłum, który w Rzymie 
manifestował poparcie dla niej, nie mógł teraz ocalić jej przed ciosami 
zabójców. Dziewiątego czerwca otrzymała bowiem wyrok śmierci.
Centurioni przemawiali, oni także byli przejęci losem tej młodej kobiety, którą 
w życiu spotykały tylko nieszczęścia i której droga od dzieciństwa była jednym 
wielkim konduktem pogrzebowym.
Dowiedziałem się, że błagała o łaskę, powtarzając, ze jest tylko siostrą Nerona,
że mieli wspólnych przodków, a na końcu przywołała imię Agrypiny, która nigdy 
nie skazała jej na śmierć. Była naiwna: to imię, które wypowiedziała jako 
ostateczny argument na swoją obronę, ono samo mogło ją pogrążyć.
Centurioni, którzy byli świadkami jej ostatnich chwil, zdawali mi z nich relację
z takim przejęciem, jakby po raz pierwszy uczestniczyli w podobnej zbrodni. 
Związali Oktawię. Podcięli jej żyły na rękach i nogach. Ale krew, ścięta być 
może przez ogrom jej przerażenia, płynęła bardzo wolno. Zanurzyli ją więc we 
Wrzącej kąpieli, i dopiero to gorąco ją zabiło.
268
RZYMIANIE
Odcięto jej głowę i dostarczono do Rzymu, gdyż Poppea chciała się upewnić co do 
jej śmierci, nasycić oczy widokiem tego nabrzmiałego ciała, tych oczu, na widok 
których nikt nie spuszczał wzroku.
Lud rozpaczał. Senatorowie podjęli decyzję, aby podziękować bogom, że ochronili 
państwo i cesarza.
- Matka, siostra i żona, brat, ojczym, Burrus, Rubellius Plautus, Sulla... - 
wyliczał Seneka. - Dlaczego nas oszczędził? Neron będzie zabijał według swoich 
lęków i fantazji. Nikt nie jest w stanie przewidzieć listy ofiar. Są tacy, 
których wyznaczył, a są tacy, których dostarczą mu jego bliscy w nadziei 
przypodobania mu się, pokazania, że są gotowi na wszystkie zbrodnie, aby tylko 
mu służyć.
Ile dni życia mi pozostało? Seneka nigdy nie zadawał sobie tego pytania. Ja nie 
miałem jego mądrości. Kiedy dowiedziałem się, że Pallas, wyzwoleniec, został 
zamordowany nie dlatego, że stanowił jakieś zagrożenie, ale dlatego, że jego 
majątek kusił Nerona, albo że inny wyzwoleniec, Doryfor - jeden z jego 
najbardziej rozpustnych kochanków - został otruty, ponieważ sprzeciwiał się 
małżeństwu Nerona z Poppeą, albo że Romanus, oskarżyciel Seneki, został zabity, 
ponieważ jego oszczerstwa były tak grubymi nićmi szyte, że w końcu obróciły się 
przeciwko Neronowi, byłem pewien, że to śmierć stała się cesarzową Rzymu i 
inspiratorką działań Nerona.
I że mnie także, prędzej czy później, uderzy.
Moją jedyną nadzieją było to, że najpierw obróci się przeciwko Neronowi, jako 
pułapka zastawiona przez bogów.
NERON
269
Tego roku piorun uderzył w gimnazjum, które kazał wybudować Neron. Spłonęło, a 
stojący w środku posąg Nerona stopił się i została z niego tylko bezkształtna 
kupa brązu. Czy był to znak zwiastujący śmierć tyrana? Kilka dni później miasto 
Pompeje, które Oktawia mogła widzieć w ostatnie dni swojego życia z wyspy 
Pan-dateria, zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi. Czy był to nowy sygnał, 
że bogowie przygotowują swoją zemstę? Chciałem w to wierzyć.
Część
ósma
34.
Seneka ostrzegał mnie. Spacerowaliśmy po jego ogrodzie. Opisywałem mu jeden z 
tych znaków, które wydawały mi się zwiastować rychłą karę dla Nerona.
Jego milczenie mnie irytowało. Nalegałem więc: czy nie wiedział, że Tygelin 
przekształcił Rzym w prawdziwe więzienie? Każdy obywatel był pilnowany. Kohorty 
pretorianów, Germanów ze straży cesarskiej przemierzały miasto, gotowi byli 
rozpędzić każdą manifestację ludu, zatrzymać albo zabić wszystkich tych, których
wskażą im szpiedzy.
Oddział żołnierzy został postawiony wokół ruin gimnazjum zniszczonego przez 
uderzenie pioruna i pożar, aby nikt nie był w stanie zobaczyć tego, co zostało z
posągu Nerona: ciała bez członków, bezkształtnej ciemnej masy leżącej pod 
gruzami. Neron i Tygelin zrozumieli ten znak od bogów i zamierzali go ukryć, 
zamazać.
A on, Seneka, mędrzec, którego sceptycyzm wyczuwałem, co o tym myślał? Czy 

Strona 81

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

ośmieli się zakwestionować znaczenie tej wróżby?
Seneka zatrzymał się przed posągiem Apolla, ale Wydawał się bardziej 
zainteresowany drzewami, które go otaczały i które zima ogołociła z liści. 
Ruchem bro-
Neron- 18
274
RZYMIANIE
dy wskazał na cyprysy ściśnięte trójkami jeden koło drugiego.
- To są drzewa, które stanowią dumę każdego rzymskiego domu - powiedział, 
patrząc na mnie ze współczuciem pomieszanym z ironią. - Nie poddają się porom 
roku, nadziejom i rozczarowaniom, które one przynoszą. Ani upojenie wiosną czy 
latem, ani smutek i niepokój jesieni i zimy nie dosięgają ich. Pozostają 
wyprostowane, w swoich togach, usiłując żyć każdego dnia z odwagą. Chwila 
obecna, Serenusie, dzień, który przeżywamy: to jest wieczność!
Byłem zawiedziony taką odpowiedzią. Jeszcze raz zapytałem go o te znaki. Oparł 
się o postument posągu Apolla.
- Bogowie bawią się próżnością i łatwowiernością ludzi. Kapłani, wróżbici, 
astrologowie wierzą, że odczytują ich intencje, podczas gdy większość ludzi, 
nawet tych, którzy jakoby znają język bogów, nie przepowiada przed jakimś 
niespodziewanym wydarzeniem - uderzeniem pioruna czy trzęsieniem ziemi, o którym
mówisz - nic ponad to, czego się boją albo na co mają nadzieję. Tak więc lęk 
towarzyszy zawsze nadziei, Serenusie.
Podszedł do mnie, przez cały czas trzymając prawą rękę opartą o cokół pomnika, 
jakby chciał przywołać w ten sposób autorytet Apolla.
Przypomniał mi, że przecież można by też wymienić liczne przepowiednie, które 
mogłyby być potraktowane jako manifestacje przychylności bogów względem Nerona.
Po porażce rzymskich legionów dowodzonych przez Paetusa generał Korbulon odniósł
nowe zwycięstwo.
NERON
275
a król Armenii Tridates skłonił się przed wizerunkiem Nerona. Złożył swoją 
koronę u stóp tego obrazu cesarza. Oświadczył w ten sposób, że jest poddanym 
Rzymu, i udał się do Nerona, aby od niego otrzymać swoją koronę.
Widziałem łuki triumfalne, które Tygelin kazał wznieść w całym mieście, aby lud 
wiedział, że Neron odniósł zwycięstwo w walce, najcenniejsze, oznaczające 
bowiem, że cesarz był rzeczywiście ulubieńcem bogów.
Po raz pierwszy od czasów Augusta świątynia Janusa miała być zamknięta, ponieważ
Neron zaprowadził pokój w Imperium.
- Czyż nie są to fortunne znaki? - podjął Seneka sarkastycznym tonem. Wtedy 
miałeś nadzieję, a teraz się obawiasz...
Spacerowaliśmy dalej. Ziemia pod naszymi stopami była sucha i twarda.
- Przestaniesz się obawiać w momencie, w którym przestaniesz też mieć nadzieję -
mówił dalej Seneka. - Przyjmuj rzeczy takie, jakimi są w momencie, kiedy je 
widzisz albo przeżywasz. Nigdy nie wiesz, co przyniosą później i jakie żarty 
stroją sobie z ciebie bogowie. Nie wybiegaj myślą zbyt daleko. Zdolność 
przewidywania, która jest jedną z największych zdobyczy kondycji ludzkiej, staje
się wtedy przekleństwem. Popatrz na zwierzęta: uciekają na widok 
niebezpieczeństwa. Kiedy zdołają się wymknąć, odzyskują spokój. My Wręcz 
przeciwnie, dręczymy się myśleniem o przyszłości i przeszłości. Wspomnienia 
przynoszą ból i lęk, a umiejętność przewidywania je antycypuje. Tylko 
teraźniejszość nie niesie ze sobą żadnych nieszczęść.
276
RZYMIANIE
Okrążyliśmy już ogród i z powrotem znajdowaliśmy się przed posągiem Apolla.
- Wiesz, jak wielkie są łaźnie, które kazał zbudować Neron, wystawne jak pałace,
imponujące jak świątynię - kontynuował Seneka. - Zapewniano mnie, że cztery razy
po dwadzieścia pięć tysięcy kroków ledwo wystarczy, aby je obejść. Marcjalis, 
którego słowa ostre jak miecze znasz doskonale, napisał podobno: „Cóż może być 
gorszego niż Neron!? Cóż może być lepszego niż gorąca kąpiel!". Co mogę do tego 
dodać? To dobra i celna filozofia.
Nie zapomniałem o tej lekcji Seneki. Nie wiedziałem już, czego chcą bogowie. Czy
byli przychylni Neronowi, czy też byli mu wrodzy? Miałem wątpliwości.
Uczestniczyłem w środku tłumu w tych igrzyskach, które Neron wydawał dla ludu, 
zapraszając senatorów i matrony do uczestnictwa w nich. Wyczuwałem jego pokusę, 
aby też wziąć udział w walkach, w konkursach, w wyścigach kwadryg, ale po tym 
jak śpiewał i powoził rydwanem, wycofywał się i siedząc w swojej loży, 
obserwował walki, z ciałem wychylonym do przodu, szmaragdowym szkiełkiem 
przytkniętym do lewego oka, podekscytowany, unosząc kciuk i zatrzymując 

Strona 82

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

pojedynek w momencie, kiedy jeden z gladiatorów już miał zostać zabity, albo 
wstając jak zwykły obywatel, aby kibicować jeźdźcowi, który pospieszał swoje 
cztery konie.
Obok Nerona Tygelin szeptał bez wątpienia, że te konie pochodziły z jego stajni,
wciąż tak samo uniżony powtarzał, że żałuje, że cesarz nie ściga się na tym 
torze, ponieważ jest synem Apolla i najbardziej utalentowanym powożącym, 
najwybitniejszym poetą,
NERON
277
śpiewakiem i cytrzystą. Poppea pewnie powtarzała tę samą śpiewkę.
Ale po kilku chwilach wahania Neron ponownie usiadł, jakby to sam bóg doradził 
mu umiar i ostroż-ność, przypominając mu, że lud Rzymu nie pragnął, żeby jego 
władca, jak byle jaki obywatel, niewolnik czy gladiator, zapominając o godności 
cesarskiej, zachowywał się jak komediant.
Szeptano, że Neron marzył o udaniu się do któregoś z miast greckich, być może do
Aten, Aleksandrii albo Neapolu - do miast zamieszkanych przez Greków, gdzie nie 
panują podobne uprzedzenia, i mógłby stamtąd wrócić do Rzymu z czołem 
przyozdobionym wieńcem zwycięzcy igrzysk. Wtedy lud powitałby z uznaniem swojego
młodego cesarza, księcia słońca, syna Apolla, zwycięzcę Partów, ulubieńca bogów,
człowieka, który miał zamiar połączyć wielkość Rzymu z obyczajami Orientu.
Przechadzałem się po Rzymie. Lud, mimo szpiegów i pretorianów, którzy bez 
przerwy ich pilnowali, zdawał się niczym nie przejmować. Ludzie tłoczyli się w 
uliczkach, rozstępując się, kiedy przechodziły oddziały niewolników, pochodzące 
z całego Imperium, sprowadzone do stolicy, aby kopać kanały pomiędzy Ostią a 
Rzymem, które Neron zdecydował się otworzyć. Obywatele spoglądali z pogardą na 
tych ludzi ze Wschodu, z których podobno wielu należało do sekty Chrystusa. 
Próbowali się wymknąć i znaleźć schronienie u chrześcijan żyjących w Rzymie, 
których liczba rosła gwałtownie.
Czasami słyszałem szemranie ludu. Krytykowano Poppeę za przyjmowanie Żydów w 
pałacu cesarskim
278
RZYMIANIE
i przekonanie Nerona, aby uwolnił uwięzionych rabinów. Oskarżano ją, że 
zdradziła Rzym, że nie składała ofiar, tak jak tego wymagała religia przodków. 
Podejrzewano ją, że wprowadza do otoczenia Nerona, wykorzystując władzę, jaką 
rozpustna małżonka może mieć nad perwersyjnym mężem, ludzi ze Wschodu: na 
przykład tego mima pochodzenia żydowskiego Alityrusa. Twierdzono, że miał jakieś
związki z Józefem Ben Mathiasem, ambasadorem ludu żydowskiego w Rzymie.
Ale te głosy krytyczne natychmiast milkły. Bogowie, którzy zdawali się 
podzieleni, okazali jednakże swoje poparcie dla Nerona, gdyż ogłoszono, że 
Poppea wydała na świat, w Ancjum, córeczkę Klaudię, którą powitano zaraz tytułem
Augusty. A kapłani składali uroczyste ofiary, aby podziękować bogom, że 
zapewnili Neronowi potomka.
Senatorowie i cały dwór udali się do Ancjum. Seneka także uczestniczył w tej 
podróży, z której Neron wykluczył tylko senatora Thraseę, któremu wyrzucał jego 
niezależne myślenie i krytykę. Mój nauczyciel opisał mi radość Nerona, upojenie,
jakie go ogarnęło, wiersze wychwalające wspaniałomyślnych bogów, które 
improwizował przed senatorami. Ci z kolei rozpływali się w pochwałach bóstw, 
które ochraniały Rzym. Senat zaproponował wręcz, żeby wzniesiono dwa posągi ze 
złota dwóm Fortunom, boginiom z Ancjum, którym składa się ofiary, i żeby 
wybudowano świątynię płodności.
Słuchałem Seneki w milczeniu. A więc Neron miał jednak poparcie bogów? Czy 
Seneka zapomniał o upokorzeniach jakich doznawał, o ukrytych groźbach, o 
popełnionych zbrodniach i o pewności, którą tyle razy wyrażał, że zbliża się 
śmierć, inspiratorka działań cesarza, który tak bardzo kochał krew?
NERON
279
- W nim jest radość - wyszeptał Seneka. - Odnalazłem młodego ucznia, którego 
znałem, kiedy jeszcze nie uległ swoim skłonnościom.
Po czym dodał niezdecydowanym tonem: być może te narodziny...
Później przerwał, przypominając mi, że należy wystrzegać się nadziei, która jest
matką wszystkich lęków.
Wystarczyło kilka miesięcy - tylko cztery dokładnie - aby bogowie pokazali, że 
bawią się z ludźmi, choćby byli samymi cesarzami. Klaudia Augusta umarła, a 
rozpacz Nerona była jeszcze większa niż radość, którą pokazywał w dniu narodzin 
dziecka. Wszystkie uroczystości i igrzyska, jakie były przewidziane dla 
uczczenia Klaudii, zostały zastąpione przez ceremonie ubóstwienia zmarłego 
dziecka. Lamenty senatorów, jakie słyszałem, przybierały przesadny ton 

Strona 83

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

najbardziej służalczych pochlebstw. Domagano się dla Klaudii Augusty świętego 
łoża, zbudowania świątyni oraz kapłana, który czciłby jej pamięć.
A Neron łkał ze spuszczoną głową.
Później podniósł się i oświadczył, że wyda dla ludu rzymskiego wielką ucztę ku 
czci Klaudii, aby pokazać swoją miłość do tego miasta, do swojego ludu i 
dementując w ten sposób krążące po Rzymie pogłoski, że chciałby udać się do 
Grecji, do Aleksandrii czy na Wschód, aby wziąć udział w igrzyskach. Był 
przecież cesarzem Rzymu, troszczącym się o opinię miasta i o zadania, jakie 
przed nim stają.
Obserwowałem go, gdy przemawiał. Już nie smutek czy beznadzieja znaczyły jego 
rysy, ale lęk, jakby utrata Klaudii była dowodem na utratę przychylności ze 
strony bogów. Tym bardziej okrutną i niepokojącą,
280
RZYMIANIE
że nadchodzącą tak szybko po narodzinach, które teraz jawiły się jedynie jako 
pułapka zastawiona przez siły niebieskie.
Seneka miał rację: to z nadziei rodził się lęk. Nadejście śmierci jest jedyną 
pewnością, jaką bogowie pozostawili człowiekowi.
35.
Idea tej śmierci, na którą bogowie skazali wszystkich i, nie przestawała mnie 
gnębić. Chciałem zadać jeszcze raz Senece pytania na ten temat, jemu, który nie 
bał się śmierci. Wiele razy potwierdzał, że wierzy w nieśmiertelność duszy. Czy 
podzielał w takim razie wiarę uczniów tego ukrzyżowanego, przekonanych, że 
zmartwychwstanie otworzy im bramy życia wiecznego, ponieważ Chrystus zwyciężył 
śmierć i tym samym wyzwolił ludzkość?
Seneka uchylał się od odpowiedzi na moje pytanie. Tak więc błądziłem po Rzymie, 
mając nadzieję odnaleźć tego chudego mężczyznę, Linusa, który wypytywał mnie na 
Forum Boarium, po tym jak niewolnicy Pedaniusza Drugiego byli torturowani, 
ukrzyżowani lub spaleni na stosie. Ale nie mogłem natrafić na żaden jego ślad.
Tymczasem w mieście mówiono, że wspólnota chrześcijan codziennie zdobywała 
nowych członków, że gromadziła się wokół tego rzymskiego obywatela, Żyda z Tarsu
o imieniu Paweł, który nawrócił się na religię Chrystusa. Twierdzono nawet, że 
widział się on z Seneką i korespondował z nim. Ale Seneka, z którym
282
RZYMIANIE
dzieliłem się swoją bezowocną misją, niemal nie zwracał uwagi na moje słowa. 
Przygotowywał się do opuszczenia Rzymu wraz z całym dworem cesarskim.
Neron rzeczywiście miał zamiar udać się do Neapolu, aby tam zaprezentować się 
tysiącom widzów. Mieszkańcy całej Kampanii wypełnili już ulice tego greckiego 
miasta. Mieszkańcy Aleksandrii przeprawili się przez morze na zaproszenie 
cesarza, aby zobaczyć go i usłyszeć, jak śpiewa, gra na cytrze, recytuje swoje 
wiersze i odgrywa na scenie największe role z greckich tragedii. Także inni 
mieszkańcy Grecji opuścili swoje miasta, aby przybyć do Neapolu. Neron powtarzał
bowiem: „Muzyka, która jest ukryta, nie przynosi żadnego pożytku. Już to 
mówiłem. Muszę teraz pokazać ludowi Imperium, jakimi talentami obdarzony jest 
cesarz".
Przed pałacem cesarskim widziałem setki lektyk, dam, dworzan, pretorianów oraz 
tysiące tragarzy, którzy wchodzili w skład cesarskiego orszaku, do którego miał 
dołączyć także Seneka. Byłem zaskoczony jego decyzją.
Czy nie potępiał tych popisów cesarza? Tego porzucenia Rzymu? Neron ma zamiar 
występować odziany w luźną tunikę, buty na koturnach, a na twarzy będzie miał 
maskę aktora! Jak Seneka mógł zaakceptować to, że władca Rzymu przebiera się w 
ten sposób jak komik? Dlaczego go nie potępi, nie odmówi uczestnictwa w tym 
świętokradczym przedstawieniu, zagrażającym godności cesarskiej? Seneka patrzył 
na mnie dłuższą chwilę, a później zaciągnął mnie do swojej biblioteki, gdzie 
rozwinął pergamin i powoli przeczytał mi kilka zdań, których autorem był Żyd z 
Aleksandrii, Filon, człowiek bardzo mądry.
NERON
283
„Stracili rozum, są szaleni ci, którzy wysilają umysł, aby pokazać swoją 
szczerość, i ośmielają się w nieodpowiednim momencie stawić czoło, w słowach lub
czynach, królom, a czasem także tyranom".
Zachęcił mnie, abym rozważył tę myśl, z którą on się zgadzał.
- Udaję się do Neapolu, Serenusie, a ty jedziesz ze mną.
Czy z powodu tchórzostwa, wierności, czy też posłuszeństwa? Nie wiem, ale 
wsiadłem do lektyki Seneki razem wyruszyliśmy do Neapolu.
Nie żałowałem, że podczas wielu kolejnych dni byłem świadkiem widowiska, jakie 
zorganizował cesarz, witany za każdym razem z uznaniem przez Augustiani i swoich

Strona 84

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

klakierów, przybyłych z Rzymu wraz dworem, doradcami, senatorami i towarzyszami 
rozpuście.
W pierwszym rzędzie stał Tygelin, Poppea i druga "małżonka" Nerona, Sporus - 
wystrojony niczym cesarzowa, wymalowany i przypominający tak bardzo Poppeę jakby
Neron chciał sprowokować z tym wykastrowanym mężczyzną i ze swoją żoną podwójny 
skandal. Nigdy nie widziałem Nerona w stanie takiego podekscytowania.
Wychylał się do przodu, tańczył sam na scenie teatru. Pozdrawiał widzów 
rozmieszczonych według chodzenia, mieszkańców miast Kampanii oraz Aleksandrii, 
Greków i obywateli Neapolu. Recytował wierze, śpiewał i wydawało się, że nic nie
jest w stanie mu przeszkodzić.
Na trzeci dzień teatr się zatrząsł, ale on zignorował to drżenie ziemi i 
kontynuował aż do końca swoją pieśń. A nikt nie ośmielił się uciec.
284
RZYMIANIE
Piątego dnia spożywał wieczerzę w towarzystwie orkiestry w obecności tłumu, 
który go oklaskiwał.
- Zanucę teraz coś ładnego, skoro troszkę już wypiłem - powiedział.
Wkrótce potem wszedł na scenę i śpiewał aż do rana. Samą swoją obecnością 
pretorianie, Augustiani i klakierzy uniemożliwiali komukolwiek opuszczenie 
teatru. Siódmego dnia, kiedy spektakl właśnie się zakończył i teatr opustoszał, 
stopnie i ściany zawaliły się z wielkim hukiem, wznosząc tumany kurzu. Tłum 
zgromadził się wokół gruzów, zastanawiając się, czy był to zły znak. Nikt jednak
nie odważył się udzielić odpowiedzi na to pytanie ani nawet zadać go głośno.
Tysiące niewolników otoczonych przez pretorianów zaczęło już sprzątać 
gruzowisko, instalować ponownie ławki, odbudowywać scenę i począwszy od 
następnego dnia, Neron wyśpiewywał pieśni dziękczynne bogom, którzy zechcieli 
pokazać swoją moc i przychylność, ponieważ teatr został zniszczony z ich woli, 
ale żaden widz nie został ranny. Pokazali w ten sposób, że wzięli cesarza i 
organizowane przez niego igrzyska w opiekę.
„Neron jest boskim synem Apolla!", wykrzykiwali Augustiani. Tłum powtarzał za 
nimi ten okrzyk, podczas gdy cesarz zdejmował swoją maskę i ukazywał 
zaczerwienioną z radości twarz. Był jak człowiek pijany, którego otoczenie 
zachęca do dalszego picia, cały czas przyklaskując jego wybrykom. Tańczył. 
Deklamował. Chwiał się na nogach. Żądał, aby podano mu cytrę albo lirę, i po 
kilku akordach improwizował wiersz, który wzbudzał natychmiast entuzjastyczne 
okrzyki. Wydawało się, że traci głowę, bo zapominając o złożonych obietnicach, 
zadeklarował, że chce przepłynąć Morze
NERON
285
Adriatyckie i udać się do Achai, sprawie, aby jego głos rozbrzmiewał także tam, 
gdzie w czasach świetności Aten greccy artyści grali i rywalizowali ze sobą. Ta 
propozycja została przyjęta i orszak cesarski wyruszył w kierunku Benevento.
Spotkałem tam jedną z najpotworniejszych i najbardziej nikczemnych istot, jakie 
kiedykolwiek widziałem. Był to Vatinius. Kiedy zbliżał się do Nerona, wydawało 
mi się, że to gad pełznie. Jego ciało było zdeformowane, ogromna głowa, 
wytrzeszczone oczy, szyja jakby schowana w ramionach, ręce i nogi miał krótkie i
brzydkie, jakby ktoś chciał mu je zmiażdżyć. Nie chodził, ale raczej pełzał, 
podskakiwał, przechylając się raz na prawo, raz na lewo i przypominając bardziej
zwierzę niż człowieka.
Wcześniej widziałem go w Rzymie w pałacu cesarskim, gdzie był jednym z błaznów 
Nerona. Cesarz, a w jego ślady dworzanie kpili sobie w niego. Odgrywał role, 
jakie mu przydzielono, ale pewnego dnia, korzystając z chwili ciszy, rzucił imię
„Torquatus Silianus", któremu towarzyszył wybuch szalonego śmiechu.
Neron zmierzył go natychmiast poważnym wzrokiem, grożąc mu, że spali go żywcem, 
jeśli nie poda powodów tego wybuchu śmiechu. Torquatus był bowiem człowiekiem 
bogatym, potomkiem rodziny Juliusza Cezara, spokrewnionym w ten sposób z Neronem
i będącym z tego względu potencjalnym rywalem.
Z wywieszonym językiem i pianą na ustach Vatiriius odpowiedział z szyderczym 
śmiechem, że Silianus chwalił się, że boski August, wielki założyciel Rzymu, 
jest jego prapradziadkiem. Że jego mieszkanie było pałacem cesarskim i że jego 
wyzwoleńcy mają takie same tytuły jak ci, którzy służą Neronowi. Silianus miał 
do
286
RZYMIANIE
dyspozycji sekretarzy zajmujących się korespondencją podaniami i kontami.
- Tak samo jak ty, synu Apolla - dodał Vatinius syczącym głosem. - Mówi, że jest
synem Augusta i że w związku z tym jest równy tobie.
Później Vatinius się wycofał.

Strona 85

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

- Jesteś jedynym cesarzem, Neronie, ale Silianus gra twoją rolę, jakby był w 
teatrze.
Po pewnym czasie okazało się, że wyzwoleńcy Torquatusa Silianusa zostali 
zatrzymani, zakuci w łańcuchy i torturowani. Wyznali w końcu, że ich pan miał 
nadzieję zająć pewnego dnia miejsce Nerona i że przygotowywał się do tego i 
czekał na ten moment z niecierpliwością, spiskując z senatorami.
Kiedy Torquatus Silianus dowiedział się o oskarżeniach, których stał się 
przedmiotem, zdecydował, że uprzedzi zabójców, i podciął sobie żyły. Krew 
płynęła wolno, zastępowana stopniowo przez chłód śmierci. Neron chciał zobaczyć 
jego ciało. Odwrócił je nogą, po czym oznajmił swawolnym tonem, że Silianius źle
postąpił, nie poczekawszy na werdykt sędziów. Pewnie miałby problemy, aby się 
obronić, ale zawsze mógłby liczyć na miłosierdzie cesarza.
Neron pochwalił następnie Vatiniusa, tego potwora i donosiciela, i podarował mu 
wille i posiadłości w regionie Benevento, gdzie go odnalazłem, jeszcze bardziej 
odpychającego, z oczami błyszczącymi z próżności i władzy, klęczącego przed 
Neronem tak, jak tylko błazen albo niewolnik to potrafi, proponującego cesarzowi
obejrzenie walk gladiatorów zorganizowanych specjalnie na jego cześć.
Wyglądało to tak, jakby zaproponowano Neronowi kieliszek rzadkiego wina. Udał 
się do amfiteatru, Vati-
NERON
287
nius biegł przed nim jak wierne zwierzę, które czołga się i kłania swojemu panu.
Pokazano dwustu gladiatorów, którzy mieli walczyć. Neron zaczął pociągać nosem, 
jakby liczył, że już poczuje zapach krwi.
Krew tryskała z piersi i gardeł tych mężczyzn ze związanymi rękami, których 
Vatinius wydał dzikim zwierzętom albo innym ludziom, równie krwiożerczym, ale 
bardziej okrutnym niż tygrysy. Okrągły brzuch pęczniał pod ciasną tuniką, kiedy 
Neron śmiał ę do rozpuku z ofiar, które były rozszarpywane przez pazury i kły 
ludzi i zwierząt.
Później zobaczyłem, jak Tygelin pochyla się nad nim i szepcze mu do ucha kilka 
słów, po których Neon wstał, nakazał gestem, aby zabić wszystkich tych, którzy 
jeszcze walczyli. Po czym wycofał się. W Rzymie tymczasem lud niepokoił się i 
szemrał. Zbliżał się czas żniw. Cesarz powinien wejść na forum o świątyni Westy,
gdzie wstęp miał tylko wielki arcykapłan. Lud czekał, aż odbędzie ten obrząd, 
złoży ofiarę Weście, aby uzyskać gwarancję owocnych zbiorów. Powinien spełnić 
ten rytuał, jeśli chciał, aby na ulicach panował spokój. Świadkowie, którzy 
widzieli, jak wchodzi, a po chwili wychodzi ze świątyni Westy, mieli wrażenie, 
że jego twarz się zmieniła.
Między kolumnami pojawił się już nie Neron promieniejący, pewny siebie, niemal 
kpiący, ale człowiek chwiejący się na nogach i drżący z przerażenia. Wyznał, że 
w świątyni jakaś nieznana ręka, być może ręka samej Westy, przytrzymała go za 
brzeg togi. Gęsta, ara mgła wypełniła pomieszczenie i duchy Agrypiny, Brytanika,
Oktawii i wielu innych osób otoczyły go. Trząsł się w ten sposób przed całym 
zgromadzonym ludem, który czekał na jego przemowę, dziwiąc się
288
RZYMIANIE
przedłużającą się ciszą, bladością cesarza, tikami, które zniekształcały rysy 
jego twarzy i mimowolnymi ruchami ramion.
W końcu zaczął swoją przemowę, mówiąc, że zrozumiał niepokoje ludu rzymskiego. 
Wyczytał smutek na twarzach obywateli. Teraz musi ich uspokoić, nie będzie już 
wzbudzał ich lęku, opuszczając Rzym. Rozkaże, aby rozdawano zboże i wino. 
Ponieważ Westa obiecała mu szczęśliwe i obfite żniwa. Z całego serca pragnął 
ofiarować szczęście swojemu ludowi i dzielić je wraz z nim.
Tłum oklaskiwał go, dziękował i Neron szybko odzyskał swoją pewność siebie i 
beztroskę.
Ale śmierć nie jest równie zmienna jak nastroje ludu. Ona nie pozwoliła się 
uwieść.
W kolejnych dniach rozeszła się plotka, że Neron zabił Poppeę w ataku złości, 
kiedy ta robiła mu wymówki. Była bowiem chora, w ciąży z kolejnym dzieckiem 
cesarza, mówiła, a on w dalszym ciągu oddawał się rozpuście bez niej, oddając 
się jak kobieta młodzieńcom, między innymi temu wyzwoleńcowi Pytagorasowi, 
którego Neron chciał być małżonką. Przecież to haniebne, ażeby cesarz pozwalał 
się traktować jak jakaś dziwka.
Neron uderzył ją i zaczął kopać w brzuch. Wkrótce padła martwa. Później 
rozpływał się w rozpaczy i lamentach, przyrzekając, że Poppea była jedyną 
kobietą godną jego miłości, że pragnie dla niej wystawnego, uroczystego 
pogrzebu, że wygłosi mowę pochwalną na cześć Poppei, aby bogowie przyjęli ją do 
siebie.

Strona 86

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Tak właśnie się stało. Widziałem to na własne oczy.
NERON
289
Neron otoczony przez senatorów wygłaszał wierze na cześć Poppei. W miarę jak 
recytował i ogarniało
o podniecenie, w miarę jak oklaski, pomimo żałobnych okoliczności, witały każdy 
jego wers, widziałem, jak znika jego smutek, a jego miejsce zajmuje zwykła 
próżność. Pod koniec ceremonii wykrzyknął, że chce,
aby w każdym miejscu publicznym w Rzymie wydano
ucztę, aby oddać cześć Poppei, a także po to, aby podkreślić, że Neron jest 
szczęśliwy, że może wieść życie pośród tego rzymskiego ludu, który kocha równie 
mocno jak swoją zmarłą małżonkę.
Jakiż sprytny i jakiż zepsuty był Neron! Seneka nie mógł się powstrzymać przed 
wyrażeniem podziwu dla swojego dawnego ucznia. Był zafascynowany dwulicowością 
tego tyrana, który umiał pochlebiać ludowi, terroryzować możnych, oddawać się 
bez reszty swoim zachciankom, był nawet w stanie sprawić, że oklaskiwał go tłum,
przed którym się pokazywał.
- Tutaj nie chodzi tylko o strach wynikający z tego, e dzierży władzę cesarską i
ze względu na to jest dla udu osobistością świętą, wielkim arcykapłanem, synem 
Apolla - powiedział do mnie Seneka. - Ludzie go kochają, Serenusie, za to, jaki 
jest, za to, co ośmiela się ujawnić o sobie. Słyszałeś te oklaski i owacje w 
Neapolu? Za kilka miesięcy lud rzymski powita go triumfalnie, kiedy wyjdzie na 
scenę albo poprowadzi rydwan, Już jest witany jak książę dobroczyńca, kiedy 
przemierza ulice Rzymu, przenosząc się tylko z jednej uczty na drugą i 
upewniając się, że rozdano wino i żywność. Chodzi wolnym krokiem, ochraniany 
przez pretorianów, germańskich kawalerzystów, otoczony Augustiani oraz swoimi 
klakierami.
Neron -19
290
RZYMIANIE
Szedłem za nim aż do Pól Marsowych.
Tam, wokół stawu Agrypy, Tygelin wydawał ucztę na cześć Nerona. Nigdy wcześniej 
nie byłem świadkiem takiego przepychu, inicjatywy o takim rozmachu i 
wystawności. Staw oraz Pola Marsowe stały się ogromnym domem publicznym, gdzie 
wszystkie występki były ostentacyjnie wystawiane na scenie. Uczta miała miejsce 
na tratwie ciągniętej przez łodzie. Mostki, przez które wchodziło się na pokład,
były pozłacane i ozdobione kością słoniową. Wioślarze mieli intrygującą urodę 
faworytów. Byli ustawieni według wieku i specjalności w sztuce miłosnej. 
Mówiono, że Tygelin szukał ich w całym Imperium, począwszy od Orientu, a na 
Brytanii skończywszy, od Hiszpanii aż po kraje nad Dunajem, od Armenii po Galię 
Narbońską. W klatkach umieszczonych na mostach latały ptaki albo spały dzikie 
zwierzęta, sprowadzone ze wszystkich prowincji. W stawie zaś pływały różne 
morskie stwory, niektóre pochodzące aż z oceanu.
Cytrzyści akompaniowali podczas śpiewów. Na jednym z brzegów stawu można było 
dostrzec domy oświetlone jak lupanary. Szlachetnie urodzone damy tłoczyły się 
tam, wypełniając z entuzjazmem rozkazy Nerona. Na przeciwnym brzegu przechadzały
się nagie prostytutki. Wystarczyło kilka chwil, aby ciała obecnych złączyły się 
ze sobą w rozpuście. Z zapadnięciem nocy można je było dojrzeć przy świetle 
pochodni i lamp, które oświetlały domy i zagajniki. Tratwy zostały przycumowane 
do brzegów, a wioślarze, także rozebrani, rozpierzchli się wokół stawu.
Nerona otoczało mnóstwo faworytów, których pilnowali pretorianie z jego straży. 
Później skierował się w stronę domów publicznych, witany przenikliwymi
NERON
291
krzykami szlachetnych dam, podczas gdy prostytutki z drugiego brzegu zachęcały 
go, aby przyszedł raczej o nich, obiecując mu rozkosze, jakich jeszcze nie 
zaznał.
Wszystko wydawało mu się możliwe. Kilka dni później Rzym oglądał go z głową 
nakrytą flammenum, z oczami spuszczonymi jak u młodej dziewicy, ukrytego za 
woalką z pomarańczowej tkaniny, jaką wkładają młode małżonki podczas ceremonii 
swoich zaślubin. Szedł u boku wyzwoleńca Pytagorasa w stronę kapłanów, którzy 
mieli pobłogosławić ich związek.
Był młodą kobietą. Przekazał mężowi swój posag, łoże małżeńskie i nikt już nawet
nie dziwił się specjalnie, że cesarz wychodzi za wyzwoleńca, traktując to 
małżeństwo, zawarte z Pytagorasem na oczach wszystkich, jak sposób na to, aby 
każdy zobaczył, aby każdy się dowiedział, że może robić wszystko, czego 
zapragnie, aby sprawić sobie przyjemność. I że był to cesarski przywilej. Nic, 
nawet członek wyzwoleńca, nie mogło zbrukać jego godności cesarskiej ani 

Strona 87

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

skompromitować ego władzy.
36.
W dniach, które nastąpiły po tych igrzyskach, po tych świętach oraz groteskowym 
i świętokradczym małżeństwie, myślałem, że godność, popularność i władza cesarza
zostanie pogrzebana pod zgliszczami, jakie zostały po pożarze, który przez sześć
dni i siedem nocy, a potem, po chwilowej ciszy, przez kolejne trzy dni czynił 
spustoszenie w Rzymie.
Krążące po mieście plotki oskarżały Nerona, że pragnął, i wręcz zorganizował, tę
odrażającą zbrodnię.
Miasto, nasz Rzym, było zrujnowane: z trzech dzielnic została tylko czarna 
ziemia; siedem innych było pokrytych ruinami; tylko cztery zachowały się 
nietknięte przez płomienie.
Widziałem, jak ogień rozprzestrzenia się, podsycany przez wiatr, od Palatynu do 
Velabre. Widziałem płonące sklepy, walące się insulaei stopnie Circus Maximus. 
Widziałem ogień wdzierający się na wzgórza, a później pustoszący dolinę. Ulice 
zamieniły się w ogniste strumienie.
Słyszałem krzyki przerażenia i rozpaczy. Kobiety, dzieci, starcy, tysiące 
obywateli i niewolników zostało, jak suche gałęzie, pożartych przez ogień w 
ciągu kil-
NERON
293
ku chwil. Nigdy wcześniej w mieście nie było takiego pożaru. Smugi czarnego dymu
pokrywały Rzym. Całe piętra insulae przygniatały z hukiem swoich lokatorów. 
Ludzie byli jak stado oszalałe ze strachu.
Biegłem wraz z tłumem. Drewniane belki, które podtrzymywały stropy mieszkań, 
strzelały głośno, a po chwili pękały i zamieniały się w popiół. Nie można było 
walczyć z tymi płomieniami, które przeskakiwały z jednego domu do drugiego i 
pochłaniały całe ulice. Kobiety próbowały odnaleźć swoje dzieci, wykrzykiwały 
ich imiona, ale ich włosy i tuniki zajmował ogień. Na rozkaz Nerona pretorianie 
otworzyli cesarskie ogrody i skierowali tłum w stronę Pól Marsowych, aby tam się
schronił. Niektórzy z ocalałych uciekali nago, próbując dotrzeć do pól poza 
miastem.
Chciałem zebrać kilku mężczyzn, aby spróbować ugasić pożar. Ale brakowało wody. 
Wszystkie wystawy sklepowe, towary wokół nas były w płomieniach. A ci, którzy do
mnie dołączyli, już uciekali, ponieważ grupki mężczyzn o twarzach czarnych od 
dymu groziły wszystkim tym, którzy chcieli gasić pożar. Widziałem też wielu 
ludzi, którzy rzucali pochodnie, nie próbując się nawet ukrywać.
Kim byli? Niewolnikami, którzy wykonywali rozkazy Nerona? Niektórzy z tych 
podpalaczy rzeczywiście krzyczeli, że są tylko posłuszni cesarzowi. Czy było 
możliwe, żeby to cesarz stał za tym wszystkim? Miałem wątpliwości, czy w to 
wierzyć, tak bardzo haniebna, świętokradcza i niepojęta wydawała mi się ta 
zbrodnia.
Przecież to Rzym, nasz Rzym ginął, ponad cztery wieki po tym, jak został 
zniszczony przez Galów. Trzeba było być szalonym, aby postawić w ten spo-
294
RZYMIANIE
sób w płomieniach tysiące domów, każdy pięcio- albo sześciopiętrowy. Trzeba było
być wrogiem Rzymu aby cieszyć się widokiem płonących świątyń naszych bóstw, 
świątyni Jupitera i Westy, widokiem znikających pałaców możnych wraz z ich 
klejnotami, insygniami zwycięskich legionów, zdobyczami wojennymi, wraz ze 
wszystkimi wspaniałymi pamiątkami po historii Rzymu!
I po co to wszystko?
Na początku nie słyszałem, aby ktoś bezpośrednio oskarżał Nerona. Przebywał w 
Ancjum, z dala od pożaru, i wrócił w pośpiechu. Jego dom, o którym mówił, że 
jest „tymczasowy", także został częściowo zniszczony. Jak sam mógł tego chcieć, 
nawet jeśli uważał ten dom za zbyt ciasny - podczas gdy w rzeczywistości był 
ogromny, długi na pięć tysięcy kroków, z portykami, parkami i basenami?
Jak można oskarżać go o podpalenie Rzymu po prostu dlatego, że nie podobały mu 
się ulice, nie lubił tutejszego smrodu ani bałaganu w zabudowie tego miasta? 
Jednakże te pogłoski rozprzestrzeniały się z szybkością płomieni.
Widziano bowiem niewolników Nerona obalających kamienny mur, który powstrzymywał
płomienie, a którego zniszczenia on już od dawna chciał. Mówiono, że po powrocie
z Ancjum ten człowiek, który jak się wydawało, chciał ocalić tych, którzy 
stracili wszystko, przyjmując ich w swoich ogrodach i na Polach Marsowych, 
wszedł na górę Eskwilinu, na szczyt wieży Mecenasa, i w stroju aktora 
teatralnego śpiewał, grał na lirze i recytował jeden ze swoich wierszy 
opowiadających o „zajęciu Troi" zniszczonej przez ogień.
NERON

Strona 88

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

295
Neron był oczarowany pięknem płomieni. Ale równocześnie kazał sprowadzić z Ostii
statki wypełnione zbożem i zmusił kupców do sprzedawania go w cenie trzech 
sestercji za korzec, aby ci, co ocaleli, mogli się w ten sposób wyżywić.
Kim w końcu był: potworem czy szczodrym cesarzem?
Opanowany po sześciu dniach i siedmiu nocach ogień wkrótce ponownie dał o sobie 
znać. Pierwsze płomienie tego drugiego pożaru wystrzeliły na skraju posiadłości 
Tygelina, pomysłodawcy i wykonawcy wielu zbrodni Nerona. W mieście przypominano 
sobie, że cesarz podczas jednego ze świąt kazał odegrać na scenie pożar i że 
wydawał się bardzo podekscytowany tym widowiskiem. Słysząc wiersz napisany przez
Eurypidesa: „Niech w godzinie mojej śmierci ziemia i ogień się połączą!", 
wykrzyknął: „Ależ nie, niech to stanie się za mojego życia!".
Czy to nie on, przywołując trojańskie korzenie swojej rodziny, wywodzącej się od
Cezara, zawołał: „Szczęśliwy Priam, król Troi, który mógł widzieć na własne 
oczy, jak w jednej chwili znika jego ojczyzna i jego imperium!". Czy więc 
poświęcił w ten sposób pamięć i świątynie Rzymu oraz dziesiątki tysięcy jego 
mieszkańców, aby cieszyć się spektaklem, zagrać na lirze, na cytrze, a jego głos
mógł przechodzić od żarliwych pomruków po krzyki cierpienia, równocześnie 
niszcząc budowle, nie bacząc na to, co to są za budynki, które przeszkadzały 
jego planom, jego pragnieniu, aby przebudować Rzym wedle swojego upodobania, aby
wznieść pałac, Złoty Dom, Domus Aurea, który
296
RZYMIANIE
w końcu miałby rozmiary odpowiadające jego chwale i jego władzy cesarza 
wszystkich ludów?
Chciał stworzyć nowy Rzym z szerokimi alejami w perspektywie, z portykami 
ustawionymi w szeregu aż po horyzont. I z tego powodu podpalił miasto. Chyba że 
po prostu wykorzystał nadarzającą się okazję, Fortunę, która zrównała z ziemią 
dzielnice jego miasta, aby mógł tam wznieść swoje pałace, zaprojektować własne 
miasto, Neropolis!
Wyczuwałem złość, która wzbierała w mieście, najpierw wśród ludu dotkniętego 
przez śmierć tylu biednych obywateli; każdy z nich miał syna, żonę albo ojca, 
którego pochłonęły nienasycone płomienie. Równocześnie ci biedacy stracili te 
nieliczne dobra, jakie posiadali. Ale Neron zakazał ocalałym wracania do ruin, 
aby spróbować tam odnaleźć ciała bliskich albo resztki swojego majątku. Obiecał 
wywieźć zwłoki i wszystkie rzeczy znalezione w zgliszczach.
Podejrzewano, że chce je zebrać i zagarnąć dla siebie, jeszcze wzbogacając się 
na tym pożarze. Oskarżano go, że ograbia tych, za których ruinę i śmierć był 
odpowiedzialny.
Ludzie bez przekonania uczestniczyli w ceremoniach ekspiacyjnych mających na 
celu uspokojenie bogów, przebłaganie Wulkana, Ceres i Proserpiny. Szemrali, że 
cesarz został opuszczony przez bogów, którzy zniszczyli miasto, jego pałace, 
świątynie, trofea, jeśli sam nie był tym podpalaczem. Nawet matrony i kapłani, 
którzy błagali bóstwa, byli bezradni.
Tak więc w mieście, z którego zgliszcz jeszcze wydobywał się dym, rozchodziła 
się plotka, która robiła z Nerona przestępcę albo cesarza, od którego Fortuna, a
także bogowie się odwrócili.
37.
Kiedy powiedziałem Senece, że ludzie w dalszym ciągu oskarżają Nerona o 
podpalenie Rzymu, wyszeptał, podnosząc głowę w moją stronę:
- O my nieszczęśni!
Siedział w bibliotece, w ulubionej pozycji, pochylony do przodu, z łokciami 
opartymi na udach, zgiętymi ramionami i brodą opartą na pięściach. Powinien być 
zadowolony z losu, jaki zgotowali mu bogowie: płomienie ledwo liznęły cyprysy na
skraju jego ogrodu; żagwie, które wiatr rzucił na kępy krzewów i kwiatów oraz na
dach willi, zostały szybko ugaszone przez niewolników. Posiadłość Seneki była 
jedną z niewielu na Palatynie, która nie doznała żadnej straty.
A tymczasem powtarzał: „My nieszczęśni!", przez cały czas spoglądając na mnie.
Musiał dostrzec moje zdziwienie, gdyż dodał:
- Jeśli żadna z rytualnych ceremonii mających na celu przebłaganie bogów nie 
wystarczy, jeśli nie wystarczy także szczodrość cesarza wobec ludu...
Potrząsnął głową i powiedział ciszej:
- Nigdy nie było cesarza, który przyjmowałby, jak Neron, nędzników w swoich 
ogrodach, rozdawał zboże
298
RZYMIANIE
w takich ilościach i ustalał jego cenę na trzy sestercje za korzec. Ale mimo 
wszystko, jeśli to nie wystarczy...

Strona 89

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Na jego twarzy, już pooranej głębokimi zmarszczkami, odmalował się wyraz smutku.
- ...jeśli nic, ani ofiary, ani wołanie do bogów, ani dary nie będą w stanie 
zdusić niegodnych oskarżeń i uciszyć tych plotek, które obarczają Nerona winą, 
trzeba będzie ugasić te płomienie w morzu krwi. Potrzebne będą setki 
oskarżonych, tortury tak wyrafinowane, aby mogły zaskoczyć tłum, przyciągnąć 
jego uwagę spektaklem, jakiego nigdy wcześniej nie widział, morderstwami, które 
sprawią, że zapomną o pożarze, o winie i bezradności Nerona. Lud będzie miał 
wrażenie, że został uszanowany i pomszczony. Neron zaś będzie uniewinniony, gdyż
sprawił, że popłynęła krew winnych, a ponieważ to on ich wyznaczył i to on ich 
przeżył, lud powie, że zachował jednak przychylność bogów i że Fortuna roztacza 
nad nim swoje opiekuńcze skrzydła. Ale ileż cierpień! Ile krwi! Być może także 
naszej krwi, Serenusie.
Wstał i położył rękę na moim ramieniu.
- Nasza krew i nasze życie nie wystarczą. Inni, wielu ludzi, zostanie zabitych 
przed nami.
Tego dnia długo opowiadał mi o uczniach Chrystusa, o tym Żydzie z Tarsu, Pawle, 
o Piotrze, który znał ich Boga, Chrystusa, niedawno ukrzyżowanego w Palestynie 
przez prokuratora Poncjusza Piłata za rządów cesarza Tyberiusza. To Piotr 
gromadził wokół siebie chrześcijan z całego Rzymu.
- Lud nie lubi tych chrześcijan, którzy nie składają ofiar bogom, tylko mają 
nadzieję i czekają na powrót swojego Boga, Chrystusa. Zapowiadają już jego 
przyj-
NERON
299
ście. Pewnego dnia Paweł z Tarsu powiedział mi, że On przybędzie w środku 
płonącego ognia. Powtórzył te ostatnie słowa.
- Czy to nie wystarczy, aby ich oskarżyć? Nasi magowie, ci, których słucha 
Neron, Szymon Magik oraz Balbilus, uważają ich za wrogów cesarza, rzucających 
czary, czyniących cuda bezbożników. A Żydzi, od których się odłączyli, 
zazdroszczą im i walczą z nimi,
wzywając cesarskiej sprawiedliwości, aby ich ukarać.
Chrześcijanie mają wyłącznie wrogów! To czyni z nich idealnych winnych! Nie 
można ich lubić! Są tak pewni swojej wiary, że wydają się wręcz aroganccy. 
Zalecają
wyrzeczenie się przyjemności, wyrzeczenie się życia.
Z niecierpliwością wyczekują śmierci, ponieważ ona
wolni ich z ciała i zostaną wskrzeszeni z martwych.
Chwycił moje ramię i poczułem, jak jego kościste palce zaciskają się na nim.
- Ja wierzę w nieśmiertelność duszy, Serenusie, ale nie w te przesądy 
niewolników i kobiet: w zmartwychwstanie. Czasem przychodzi mi na myśl, że 
prawdziwą i jedyną zbrodnią, jaką można przypisać chrześcijanom, jest ich 
nienawiść do życia.
Rozluźnił nieco swój ucisk i wyszeptał:
- Wielu z nich je straci. Neron i Tygelin już bez wątpienia zrozumieli, że 
trzeba rzucić chrześcijan na pastwę ludowi. Oskarżą ich o zniszczenie Rzymu z 
powodu tego „płonącego ognia", ponieważ dla nich to miasto jest siedliskiem 
przyjemności, stolicą ciała!
Po chwili ciszy dodał:
- Oni powinni dziękować swojemu bogu za ten pożar, widząc w nim sprawiedliwą 
karę i zapowiedź powrotu Chrystusa na ziemię, spalenie tego niedoskonałego 
świata i tę apokalipsę, na którą Żydzi - a także
300
RZYMIANIE
Paweł z Tarsu - czekają. Przeżyją ją, wierz mi! Swoją potwornością przewyższy 
ona wszystko, co sobie wyobrażali. Ty sam, Serenusie, który nie należysz do ich 
sekty i widziałeś już wiele zbrodni, będziesz nią zaskoczony. A być może ja 
także.
Wiedziałem, że mój nauczyciel Seneka właściwie odgadł przyszłość, kiedy 
słyszałem na forum, przed tawernami, na Polach Marsowych, gdzie wciąż znajdował 
się tłum ludzi uratowanych z pożaru, jak szpiedzy i zabójcy Nerona mówili, że 
wyznawcy sekty Chrystusa, którzy wierzą w te obrzydliwe przesądy, że ci 
mężczyźni i kobiety mają zbrodnicze obyczaje i że nie brali udziału w 
ceremoniach ekspiacyjnych na cześć rzymskich bogów. Żałowali natomiast, że 
pożar, ów „płonący ogień", którego oczekiwali, nie zniszczył całkowicie Rzymu, 
tego niecnego miasta.
Głosili swoje poglądy. Wzywali pioruny i rzucali przekleństwa na Rzym. To 
dlatego lata temu cesarz Klaudiusz ich ukarał. Sami Żydzi chcieli ich zniszczyć,
ponieważ chrześcijanie nienawidzili rodzaju ludzkiego.

Strona 90

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Widziałem, jak miasto płonie niczym pole wysuszonych ziół. Tego nie można już 
było nazwać pożarem trawiącym budynki i świątynie, ale raczej ogniem zemsty, 
który pożerał dusze.
Widziałem, jak mijali mnie zakuci w łańcuchy i otoczeni przez pretorianów 
pierwsi zatrzymani chrześcijanie.
Słyszałem też krzyki: „Chrześcijanie do lwów! Chrześcijanie na krzyż!". 
Widziałem, jak tłum rzuca się na tych ludzi, mężczyźni wymachują kijami okutymi 
żelazem i biją nimi więźniów po głowach, po ramionach i po twarzach. Później 
aresztowania się na-
NERON
301
siliły, ponieważ pierwsi aresztowani byli torturowani i zdradzili miejsca, gdzie
się gromadzili wokół Pawła z Tarsu i Piotra, który znał Chrystusa, i wokół tego 
Linusa, chudego mężczyzny, który niedawno ze mną rozmawiał!
Rozpoznałem go po jego kroku i sylwetce, kiedy wszedł na arenę. Znajdowałem się 
w tłumie, który wrzeszczał, oklaskiwał Nerona, kiedy ten pojawił się w swojej 
loży i rozkazał gestem, aby wprowadzić winnych. Wśród nich, odzianych w 
zwierzęce skóry, znajdował się ów Linus.
Później odbywał się spektakl wyreżyserowany, aby zaskoczyć i zadowolić ten tłum,
sprawić, że będzie wdzięczny Neronowi za pomszczenie go w tych haniebnych 
igrzyskach. Mężczyźni i kobiety z dziećmi na rękach, wszyscy owinięci skórami 
niedźwiedzi albo innych dzikich zwierząt, skórami poplamionymi krwią, aby 
przyciągały w ten sposób dzikie psy wypuszczone już na arenę i aby te skakały im
do gardła, zrywały z nich to okrycie, zanim rozszarpią ich na kawałki.
Widziałem nagich chrześcijan, kobiety, które próbowały ochronić swoje 
niemowlęta, a w końcu i tak zostały rozszarpane przez psy. Później nadszedł inny
dzień, kiedy przybijano ich do krzyży. Jeden z nich, ten Piotr, który podobno 
był towarzyszem ich Boga, Chrystusa, na własne życzenie został ukrzyżowany głową
w dół, jak mówiono, na znak pokory, aby nie wydawał się równy swojemu bogu.
Patrzyłem na to, niezdolny nawet się ruszyć. Każde Widowisko oznaczało wyższy 
stopień wyrafinowania w zadawaniu cierpień. Wieczorem, kiedy słońce już 
zachodziło, podpalano krzyże z wiszącymi na nich ludźmi. Krzyże wcześniej 
smarowano smołą, aby ogień,
302
RZYMIANIE
który będzie pożerał ciała chrześcijan, oświetlił ogrody Nerona, gdzie 
zgromadził się lud.
Cesarz, w stroju powożącego rydwanem, pewnie trzymając lejce czterech koni, 
otoczony przez Augustiani i klakierów, przez germańskich pretorianów, 
przemierzał ogrody z uśmiechem na nadętej twarzy, skórą świecącą od potu 
oświetloną przez blask ciał ukrzyżowanych, które pożerał ogień i które 
skwierczały od smoły.
Czułem smród tych stosów.
Te żywe pochodnie oświetlały ogród Nerona, w środku którego wznosił się obelisk 
z Heliopolis przyniesiony tutaj, do serca tego miasta, do Imperium, które, 
zadawałem sobie ciągle to pytanie, stało się być może bardziej okrutne niż 
najdziksze królestwo w Azji.
A w trakcie kolejnych dni byłem świadkiem jeszcze gorszych rzeczy. Na arenie 
nagie kobiety były gwałcone za pomocą ogromnych płonących fallusów, które 
niewolnicy trzymali w obu rękach. Inne były wydawane wściekłym bykom, jak 
jałówki. Jeszcze inne były przywiązywane nagie do rogów byka; mówiono, że Neron 
wybrał tę torturę, aby przypomnieć los Dirke, żony władcy Teb, Likosa.
Neron był zainteresowany dwoma sprawami: wyrafinowaniem w zadawaniu cierpień i 
obyczajami greckimi, tamtejszymi bogami, legendami, igrzyskami i teatrem. 
Okrucieństwo łączyło się ze sztuką. Obserwowałem go. Cieszył się tym, co dla 
niego było tylko spektaklem, przestawieniem, przywołaniem losu bogów i greckich 
władców. Rzym został spalony jak Troja. On doświadczał tego samego co Priam. Ale
on był największy ze wszystkich, bowiem Rzym pokonał Grecję i połączył siłę z 
filozofią, rzymskie legiony
NERON
303
igrzyskami i teatrem. A on, Neron, skupiał to wszystko w swojej osobie: aktor, 
dowódca wojska, wielki arcykapłan, syn boga, poeta, powożący rydwanem, cesarz 
całego świata.
Podczas ostatniego dnia tortur, kiedy na arenie znajdowało się wszystko, co 
można było zobaczyć podczas poprzednich dni, i tworzyło rodzaj parady końcowej, 
kiedy żywe pochodnie oświetlały cały spektakl, w trakcie którego psy karmiły się
ludzkim mięsem, kobiety były gwałcone, ciągnięte nago po ścieżkach przez byki 

Strona 91

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

potrząsające rogami, próbujące pozbyć się ciał, które ostały do nich 
przywiązane, wydawało mi się, że tłum nie wyraża już ani nienawiści, ani 
entuzjazmu. Przez długie chwile ciszy wyrażał za to swoje otępienie, pewien 
rodzaj obrzydzenia, a być może nawet politowania, jakby rozumiał, że Neron bawi 
się z nimi, że ci chrześcijanie, którzy tu ginęli, nie umierali dla dobra 
wszystkich, ale aby zadowolić okrucieństwo jednego człowieka.
Jakiś głos koło mnie wyszeptał:
- Wiem, co ryzykuję, zwracając się do ciebie. Samo mię chrześcijanina oznacza 
zatrzymanie i śmierć. Ale rzymski prokurator ukrzyżował naszego pana, Chrystusa,
a on zmartwychwstał. Cesarz Neron ukrzyżował Piotra, ściął Pawła, torturował i 
stracił setki z nas, ale my powstaniemy z martwych i mówię ci: Neron jest 
potworem, który zwiastuje koniec czasów. Będzie smażył się w piekle skazany na 
wieczne cierpienie. On jest Złem. Jest Antychrystem!
Nie odwróciłem się. Nie chciałem widzieć twarzy ego, kto do mnie mówił.
38.
Nigdy nie zapomniałem tych słów wypowiedzianych przez nieznajomego. Powtarzałem 
je codziennie Senece, którego pobłażliwość i obojętność mnie szokowała. Wydawało
się, że nic go nie zaskakuje w torturach zadawanych chrześcijanom. Kiedy 
opisywałem mu ciała przybite do krzyży posmarowanych smołą, olejem albo żywicą, 
aby lepiej się paliły, przerwał mi.
Chodziło, powiedział, o karę wymierzaną od zawsze podpalaczom. Jedyną nowością 
było użycie tych żywych stosów jako pochodni oświetlających okrutne igrzyska. 
Ale - wzruszył lekko lewym ramieniem, robiąc przy tym kwaśną minę - to jest 
kwestia upodobania Nerona do sztuki - tak, można chyba użyć tego słowa. Nie był 
wcale bardziej okrutny od innych tyranów albo od jakiegokolwiek człowieka 
posiadającego władzę porównywalną z jego władzą, ale miał potrzebę tworzenia, 
wynalazków.
Oburzałem się na te słowa.
- Rzym stał się królestwem Bestii, miastem Zła, polem masakry Antychrysta!
Seneka uniósł brwi, wyciągnął rękę w moją stronę, namawiając mnie, abym odzyskał
zdrowy rozsądek i nie dał się ponieść podnieceniu uczniów Chrystusa.
NERON
Poza wszystkim Neron podążał tylko za opiniami ludu i żydowskich kapłanów, 
którzy nienawidzili chrześcijan. Czy byłem pewny, że oskarżenia, jakie wnoszono 
przeciwko nim, nie były usprawiedliwione? Byli gorsi niż Żydzi w swojej 
pogardzie dla Rzymu. Żydzi byli sprytniejsi, wiedzieli, jak wpływać na otoczenie
Nerona, przenikać do pałacu i rozrywać cesarza popisami swoich błaznów. 
Chrześcijanie byli członkami sekty. Dlaczego nie mieliby chcieć zniszczenia 
Rzymu przez ogień?
Nie lubiłem u Seneki tego zwyczaju przyglądania się faktom, dowodom i pogłoskom 
z różnych stron, tak jak ogląda się spód tuniki, aby upewnić się, że jest dobra.
Rozmawiałem z Seneką, siedząc w najwyżej położonej części jego ogrodu. Widać 
stamtąd było niemal całe miasto, które wyglądało jak jeden wielki plac budowy.
Tłumy niewolników kończyły czyścić teren zgliszcz, inni zaczynali już 
wyładowywać kamienne bloki, które przywiezione zostały aż znad jeziora Albe. 
Wcześniej upewniono się, że ten porowaty kamień był odporny na ogień, ponieważ 
wyłonił się z wnętrzności ziemi podczas wybuchu wulkanu. Neron rozkazał, aby 
używano go zamiast drewna do budowy fundamentów nowych domów.
Zapragnął także, aby ulice były szersze, kamienice niższe, oddzielone od siebie 
wewnętrznymi podwrórkami, i zakazał wznoszenia murów granicznych. Utworzył 
specjalny oddział strażników, którzy mieli rwać nad miejskimi studniami, aby 
woda z nich nie była odprowadzana przez konkretnych ludzi, ale żeby była 
dostępna dla wszystkich i mogła być wykorzystana w razie pożaru. Narzucił budowę
portyków w każ-
306
RZYMIANIE
dej kamienicy, aby łatwiej można było ugasić ogień, który najpierw napotykałby 
na kamienie.
- Wszystko to - mówił Seneka, pokazując wyciągniętą dłonią budowle, które 
zaczynały powstawać -ogromny rynek, arena, czy to buduje człowiek, który 
podpalił miasto?
Gestem i spojrzeniem zakazał mi polemizować z jego obserwacjami, które zresztą 
zaczynały być powszechne wśród tych, którzy chcieli przypodobać się Neronowi i 
jego otoczeniu.
- Wiem, wiem - powtarzał - odpowiesz mi, że Neron pragnął sławy płynącej z 
założenia nowego miasta na gruzach tego zniszczonego przez pożar. Pragnie, jak 
sądzę, miasta, które nosiłoby jego imię. Na Wschodzie jest Aleksandria. Tu 
będzie więc Neropolis. Chce być nowym Romulusem i nowym Cezarem, nowym 

Strona 92

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Aleksandrem. Dlaczego nie? To wcale nie dowodzi, że podpalił Rzym, jedynie że 
wykorzystał ten pożar, aby osiągnąć swój cel. Czy dlatego przez chrześcijan, 
których słuchasz, jest nazywany potworem, Złem, Antychrystem?
Wstałem i wskazałem, koło willi Seneki, na wzgórzu Palatynu, mury i portyki, 
które wznosili niewolnicy i które stanowiły już zarys nowego pałacu Nerona, 
owego Domus Aurea, Złotego Domu, który rozciągać się będzie w sercu miasta. 
Cesarz już zawładnął ziemią, na której stały wille i ogrody zniszczone przez 
pożar.
Często można było zobaczyć orszak Nerona przemierzający ten obszar na północy 
Palatynu, na szczycie wzgórza Velia. Wystarczyło kilka tygodni, aby w tym 
miejscu wznosiła się potrójna kolumnada wejściowa ozdobiona złotem i drogimi 
kamieniami. Można się
NERON 307
było domyślać, że budynki będą ogromne, że w niektórych z nich będą zamontowane 
mechanizmy pozwalające sufitom się obracać, aby odzwierciedlały pory roku i ruch
świata. Inne sufity zostały pokryte ruchomymi płytami, w których wydrążone 
zostały otwory, aby móc zrzucać na biesiadników kwiaty i spryskiwać ich 
perfumami.
Pomiędzy budynkami, pomiędzy świątynią Jupitera a Fortuny, które zaczęto 
odbudowywać, rozciągały się lasy, jeziora, łąki, które przypominały, w samym 
sercu miasta, spokojną atmosferę natury.
- Wreszcie będę mieszkał jak człowiek - stwierdzał przy różnych okazjach Neron, 
strojąc miny, i nigdy nie wiadomo było, czy robi sobie żarty, czy naprawdę ma 
takie wrażenie.
W każdym razie zażyczył sobie portyk na ponad tysiąc kroków, u wejścia do niego 
miał stanąć ogromny posąg, o wysokości dwudziestu ludzi stojących jeden na 
drugim. Widziałem to dzieło, kiedy rzeczywiście przyniesiono, podźwignięto, 
zainstalowano i polerowano ten posąg z brązu, który miał przedstawiać i czcić 
nie cesarza, ale boga.
- Bóg Złego, posąg Bestii, Antychrysta! - powtarzałem.
Za każdym razem te słowa wywoływały ironię albo złość Seneki.
- Neron jest synem bogów, synem Apolla od chwili swoich narodzin w rodzinie 
związanej z bogami. Cóż wiem o tym Chrystusie, który podobno zmartwychwstał, ale
który jest bez wątpienia jednym z tych magików, tak licznych w Judei i na całym 
Wschodzie jak szarańcza. Neron jest cesarzem rzymskim. Pragnie chwały i dąży do 
niej z większą inwencją niż ci, którzy
308
RZYMIANIE
go poprzedzali. Chciałby być jak monarcha, jak jeden, z tych królów Orientu, 
despotów, którzy przemieniają się w żywych bogów. Zniżył głos.
- To nie jest to, czego ja pragnąłem. Ja doradzałem mu raczej łagodność, umiar, 
szacunek dla naszych praw i dla Senatu. Ale czyż on jest pierwszym władcą, który
wkracza na drogę tyranii? Który sprawuje swoje rządy za pomocą zsyłek i 
zabójstw?
Seneka rozłożył ręce w swoim tradycyjnym geście, mającym wyrażać jego zmęczenie,
bezradność i znudzenie.
- Tyrania jest niemal naturalną wadą Imperium -wyszeptał. - Neron dodaje do niej
tylko swój geniusz i swoje szaleństwo. Trzeba zachować umiar, aby móc osądzić 
jego przesadę. Nie słuchaj więc słów przesądnych, głoszących wiarę w 
zmartwychwstanie boskiego Żyda! Neron Antychryst! Tak jakby cesarz mógł być 
porównywany do ukrzyżowanego Żyda! To naprawdę szaleństwo!
Czułem jednak, że to szaleństwo opanowuje mnie pomimo ostrzeżeń Seneki. Byłem 
bardziej poruszony przez męczeństwo chrześcijan niż przez zabicie jednej z tych 
kobiet, które maluje się i przebiera za Danaidę i Dirke, i wydaje podziemnym 
bóstwom, satyrom, potworom z piekieł podczas ceremonii i ofiar składanych na 
cześć Nerona, syna Apolla. Odwróciłem głowę, aby nie widzieć tego gigantycznego 
posągu, który, jak powiedział kiedyś poeta Marcjalis, „strzeże wejścia do domu 
okrutnego króla".
Wydawało mi się, że także mój nauczyciel Seneka odchodzi stopniowo od swojej 
obojętności, że ustępuje ona miejsca pogardzie, a równocześnie bezradności.
NERON
309
mógł nie potępiać Nerona, kiedy dowiedzieliśmy się, że aby zgromadzić pieniądze 
potrzebne do wybudowania tego Domus Aurea, rujnował całą Italię, miasta i 
prowincje?
Jego grabieżcy wchodzili do świątyń w Rzymie i zagarnęli złoto, które z okazji 
dawnych triumfów albo celu dochowania przysięgi składał tam lud rzymski, Ludzie 
w różnym wieku przynosili je tam w podziękowaniu za sukcesy albo w chwilach lęku

Strona 93

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

o przyszłość. Jego wysłannicy w Grecji i Azji zabierali ze świątyń nie tylko 
złoto składane w ofierze, ale także posągi bóstw, aby odesłać je do Rzymu. Były 
to akty świętokradztwa, których dopuszczał się cesarz Złego, Bestia, człowiek, 
który uważał się za dziedzica i budowniczego Grecji, ale który plądrował ją jak 
zwykły zbój.
Za każdym razem, kiedy donosiłem o tych karygodnych występkach Senece, on chował
twarz w dłoniach, jego palce dotykające czoła były jak zasłona.
Powtarzał: „Świętokradztwo, świętokradztwo!" i dążył do tego, aby wyjechać do 
jednej ze swoich rezydencji w Kampanii, najbardziej oddalonej od Rzymu, aby nie 
dowiadywać się już o tym, czemu i tak nie jest w stanie zapobiec. Ale należało 
najpierw zdobyć pozwolenie Nerona.
Seneka przeczytał mi list, który napisał do cesarza, a ja spuściłem głowę ze 
wstydu, ponieważ twierdził w nim, że choroba, paraliż i reumatyzm dotykający 
jego ciało wymagają, aby wiódł życie z dala od Rzymu, w zaciszu swojej 
posiadłości. Widziałem, jak Seneka oczekuje na odpowiedź cesarza.
Pewnego dnia o zmroku pojawił się jeden z pretorianów. Cesarz żądał, aby Seneka 
pozostał w Rzymie: w ten sposób będzie mógł się z nim konsultować.
310 RZYMIANIE
- Jak zamierza mnie zabić? - zastanawiał się mój nauczyciel.
Zamknął się w pokoju i żywił się już tylko surowymi owocami, które sam zerwał z 
drzewa, obawiając się, że do musu owocowego ktoś mógłby dodać truciznę. Pił wodę
ze źródeł w swoim ogrodzie, codziennie z innego.
- Chcę wybrać moment i sposób swojej śmierci -mówił. - Nie chcę, aby Neron 
decydował za mnie. Chcę sam przyprowadzić śmierć pewną ręką do mojego łoża.
Wypowiedział te słowa w obecności Kleonikusa, służącego, który mieszkał z nim od
wielu lat. Seneka uwolnił go, zadowolony z jego oddania, inteligencji i zapału, 
aby mu służyć.
Po usłyszeniu tych słów Kleonikus padł na kolana, ujął dłoń swojego pana i 
wyznał mu, że otrzymał już rozkaz od Nerona, aby przygotować truciznę i w ten 
sposób zabić Senekę.
- Uciekaj, wyjedź z Rzymu, opuść Italię! - powiedział mu Seneka, podnosząc go z 
ziemi. Jedź do Hiszpanii, moja rodzina cię przyjmie. Zmień nazwisko.
Ale Kleonikus wahał się, czy posłuchać tych rad. Zwlekał przez kilka dni i w 
końcu znaleziono go martwego przed pomnikiem Apolla, przed którym mieliśmy z 
Seneką zwyczaj gawędzenia.
Tak wyglądał Rzym. Tak od tej pory wyglądało Imperium.
W mieście Preneste gladiatorzy podjęli próbę ucieczki, a lud szemrał, że 
rozpocznie się nowa wojna domowa, podobna do tej, której w dawnych czasach 
przewodził Spartakus. Pomimo przerażenia, jakie budziło
NERON
311
wspomnienie o tej wojnie, poczułem także nieśmiałe żenię nadziei. Ponieważ lud z
jednej strony bardzo pragnął zmian, a z drugiej się ich obawiał. W tych dniach, 
kiedy zbliżała się rocznica pożaru, niebie nad Rzymem pojawiła się kometa. Lud 
zebrany na forum i na Polach Marsowych miał uniesione górę oczy i wyciągnięte 
ręce. Astrologowie utrzymywali, że przejście komety zwiastowało zawsze rozlew 
krwi, jaki miał nastąpić.
Wokół mnie wszyscy zadawali sobie pytanie: Kto umrze? Czyją krew postanowią 
przelać bogowie? Czy krew Nerona, czy krew jego wrogów, których sam sobie 
wybierze?
Plotki, że przygotowany jest spisek przeciwko cesarzowi, narastały, karmione 
dodatkowo mnożącymi ę przepowiedniami. Donoszono o narodzinach wielu niemowląt i
zwierząt z dwoma głowami. Przy Via Appia znaleziono wołu, którego głowa 
wyrastała z uda. Co chcą powiedzieć bogowie, tworząc podobne potwory?
Niektórzy z ludu szeptali, że to Bóg chrześcijan powiadał w ten sposób rychłą 
zemstę za cierpienia dane jego wyznawcom. Ale proszeni o opinię kapłani i 
wróżbici zapewniali, że to wszystko oznacza, że wkrótce rodzaj ludzki będzie 
miał inną głowę. Jednak na razie cesarz rodzaju ludzkiego nazywał Neron.
Część
dziewiąta
39.
Nie dawałem wiary kapłanom. Głowa Nerona wydawała mi się równie solidnie 
osadzona na ramionach co brodawka na skórze. Nie spuszczałem go z oczu, kiedy 
wchodził na scenę w amfiteatrze w towarzystwie prefekta pretorianów, Tygelina 
oraz Feniusza Rufusa, który niósł jego lirę. Za nim podążali trybuni wojskowi, 
najbliżsi przyjaciele, jego szpiedzy, wyzwoleńcy oraz towarzysze w rozpuście i 
zbrodniach.
Widzowie wstawali z miejsc, kiedy tylko się pojawił, i zaczynali skandować, 

Strona 94

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

powtarzając zawsze, że pragną usłyszeć „niebiański głos swojego cesarza". Było 
to podczas otwarcia igrzysk zwanych „neronowymi", których termin przyspieszył, 
gdyż nie mógł się doczekać, aż będzie oklaskiwany, uwielbiany ze względu na swój
talent aktorski, piękny głos i umiejętność gry na cytrze. Spuszczał głowę, jakby
te oklaski onieśmielały go i zawstydzały.
- Chcemy słuchać niebiańskiego głosu Nerona! -rozlegały się krzyki.
On krygował się, odpowiadał, że spełni ich życzenie w ogrodach. Następnie 
Tygelin zwracał się do pretorianów, a ci z kolei błagali cesarza, aby zaśpiewał 
i zagrał
r
316
RZYMIANIE
już teraz, w tej chwili, w amfiteatrze dla ludu rzymskiego, aby w końcu 
rozbrzmiał ów upragniony głos niebiański. Neron najpierw robił minę, jakby się 
wahał, po czym ustępował.
Tak, lud go usłyszy, ale zaśpiewa i zagra, dopiero kiedy przyjdzie jego kolej, 
po innych cytrzystach, ponieważ nie zaakceptowałby jakichkolwiek przywilejów i 
pragnie, aby oceniano go tylko i wyłącznie na podstawie jego talentu.
Augustiani krzyczeli, a lud przyłączył się do nich. Połechtana próżność 
zaróżowiła twarz cesarza i zaczął śpiewać o Orestesie, który zamordował własną 
matkę,
o Edypie, który stracił wzrok, i o Herkulesie, którego ogarnęło szaleństwo. 
Pozwolił się zakuć w łańcuchy, przystroić się jak do składania ofiary, aby 
lepiej wypaść w swojej roli - tak zdolnym być aktorem.
Mówiono nawet, że myślał o tym, aby wynajmować się na prywatne przedstawienia, 
on, cesarz całego świata, i że kazałby zapłacić milion sestercji pretorowi, 
który złożyłby mu taką propozycję!
W miarę jak śpiewał, ogarniało go upojenie. Tłum w dalszym ciągu go oklaskiwał, 
ponieważ był świadomy tego, że ktoś, kto pokaże po sobie choćby odrobinę 
znudzenia, zostanie śmiertelnie pobity przez ludzi Tygelina. Tymczasem z wielu 
twarzy senatorów, możnych i pretorianów można było wyczytać pogardę
i nienawiść. Ci ludzie nie mogli zaakceptować, w jedenastym roku jego rządów, że
ten dwudziestoośmioletni cesarz ośmiela się zachowywać jak komik - i to w samym 
Rzymie, kilkaset kroków od forum, od Senatu, od świątyni Augusta, pomników 
Cezara i trofeów wojennych zdobytych od pokonanych ludów.
NERON
317
Już w Neapolu, mieście greckim, wydawało się to niestosowne; w Rzymie stawało 
się bluźnierstwem!
Głowa Nerona, tak jak mówiły przepowiednie, powinna zostać ścięta, a na jego 
miejsce powinien przyjść nowy cesarz. Następca powinien szanować tradycje Rzymu,
jego bogów, jego prawa i Senat. Powinien zrezygnować z ambicji zrobienia z tego 
największego miasta na świecie, miasta na modłę wschodnią, drugiej Aleksandrii, 
i powinien przestać pokazywać się publicznie jak król z Azji, faraon, syn 
słońca, cesarz.
Dwadzieścia pięć lat temu Rzym zdołał pozbyć się szalonego cesarza Kaliguli. 
Dlaczegóż jeszcze nie pojawił się nowy spisek, który zakończyłby panowanie 
Nerona?
Według tych, którzy nienawidzili Nerona i pogardzali nim, był on gorszy niż 
Kaligula. Podpalił Rzym albo przynajmniej pozwolił pożarowi się 
rozprzestrzeniać, aby mógł później zbudować swój Złoty Dom na ziemi i gruzach 
willi i posiadłości, które do niego nie należały.
Schlebiał ludowi, ale skazywał na wygnanie albo mordował wszystkich tych, którzy
ze względu na swoje pochodzenie mogli okazać się jego rywalami. Zmniejszył 
zawartość złota i srebra w monetach. Zanurzył swoje kobiece ręce w skarbcu 
państwa i używał dochodów z podatków, aby płacić swoim prostytutkom i 
organizować uczty pełne rozpusty. I za pomocą miecza albo trucizny, czasem bez 
zrozumiałej motywacji, zabijał.
Być może chciał po prostu zawładnąć majątkiem swoich ofiar albo posłuchał 
jednego ze swoich szpie-gów-donosicieli, który rzucił jakieś imię, twierdząc, że
318
RZYMIANIE
ten człowiek, czasami ktoś bliski, spiskuje przeciwko niemu, a Neron rozkazywał 
natychmiast, aby odebrano życie temu oskarżonemu przyjacielowi, nie pytając 
nawet o dowody.
Odkryłem bowiem także, przyglądając się grymasowi na jego twarzy, jego 
wykrzywionym ustom, jego zmarszczonym powiekom, że jak robak prześladował Nerona
lęk, ukryty za tą próżnością i pewnością, że jest równy bogu. Nie mógł odzyskać 

Strona 95

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

pewności siebie inaczej, niż tylko zabijając wszystkich tych, którzy mogli 
stanowić dla niego zagrożenie.
On także pamiętał Kaligulę i sposób, w jaki spiskowcy rzucili się na cesarza i 
zadali mu trzydzieści ciosów sztyletem, podczas gdy inni zanurzali ostrza swoich
mieczy w częściach ciała, które zwykle nazywa się wstydliwymi.
Neron zabijał, aby przepędzić nękającą go obawę, że spotka go los Kaliguli, aby 
odegnać lęk, który sprawiał, że jego twarz nagle bladła, nawet wtedy, gdy był na
scenie i widział jakiegoś człowieka zbliżającego się do niego.
To przerażenie, panika, której nie dało się opanować i która, jak gwałtowny i 
niespodziewany atak gorączki, wyniszczała go, powiększała tylko pogardę - i 
nadzieję - tych, którzy marzyli o tym, aby go wykończyć.
Znałem osobiście wielu z nich. Niektórzy byli ludźmi odważnymi i 
bezinteresownymi, którzy myśleli tylko o chwale Rzymu. Należeli do nich na 
przykład trybun kohorty pretoriańskiej Subirus Flavus oraz centurion Sulpicjusz 
Asper. Myśleli o tym, aby zabić Nerona, kiedy będzie sam na scenie, 
wykorzystując te krótkie chwile, kiedy pretorianie i Tygelin nie otaczali go, 
tylko znajdowali się o kilka kroków dalej. Ale od-
NERON
319
pili od tego zamiaru, gdyż chcieli także zachować własne życie.
Pamiętam, że po wysłuchaniu tej opowieści Seneka spuścił głowę, jakby już stał 
nad nim kat i tylko czekał, topór spadnie na jego szyję.
- Pragnienie nietykalności psuje zawsze największe przedsięwzięcia - wyszeptał. 
- Ktoś, kto nie odważy złożyć swojego życia w ofierze, jak może myśleć,
zdoła osiągnąć cel niemal nieosiągalny? Który bóg
będzie sprzyjał człowiekowi, który nie jest gotowy zapłacić za swój sukces?
Po tej refleksji Seneki zrozumiałem, że jeśli wiedział o istnieniu spisku, sam w
nim nie uczestniczył, ć może dlatego tak surowo oceniał ludzi, którzy go 
tworzyli. Nie lubił Kalpurniusza Pizona, o którym mówiono, że jeśli plan 
sprzysiężonych się powiedzie, ma jąć miejsce Nerona. Był to dawny konsul, który 
został skazany na wygnanie przez Kaligulę. Obdarzony elokwencją i przyjemną 
wymową, on także, podobnie Neron, zabiegał o uznanie ludzi teatru i wiele razy 
wał na scenie, aby śpiewać i recytować wiersze jak mik. Czy rzeczywiście powinno
się zastępować Nerona człowiekiem, pod tak wieloma względami podobnym do niego? 
Mówiono, że jest bardziej hojny, mniej okrutny, ale równie mocno kocha 
przyjemności: był łagodny i pełen umiaru Neron, któremu udało się połączyć nowe 
obyczaje z szacunkiem dla tradycji. Wiem, że próbował, za pośrednictwem kogoś ze
swojego otoczenia, spotkać się z Seneką, ale on odmówił.
- Jest jak wypełniony bukłak, a wino, które zawiera, nie jest najlepszego 
gatunku - powiedział do mnie. To człowiek, który się waha. Jest ambitny, ale 
jego
320
RZYMIANIE
ręce drżą. Jak może zabić cesarza, jeśli w momencie uderzenia wypuszcza z ręki 
sztylet?
Wiedziałem, że Pizon sprzeciwił się zabiciu Nerona w Baies, w willi, do której 
cesarz lubił się udawać, aby zakosztować przyjemności luksusowej, wiejskiej 
posiadłości, która w tych dniach wypełniona była postaciami, westchnieniami i 
odgłosami kroków młodych niewolników.
Pizon posłużył się pretekstem, że nie chciałby obrazić bogów gościnności i że 
trzeba zabić Nerona, kiedy będzie znowu występował na scenie, dziewiętnastego 
kwietnia.
- Jak można oczekiwać, że Neron nie wie tego, co my wiemy i o czym mówi cały 
Rzym: że przygotowywany jest zamach na jego życie? - dodał Seneka.
Oskarżał Pizona, że odmawiał działania, gdyż chciał uniknąć konsekwencji swojego
postępowania, obawiając się także, że kiedy już zbrodnia zostanie dokonana, inni
pretendenci spróbują zagarnąć dla siebie władzę.
- W momencie obalania tyrana - podjął Seneka -ręce zabójców powinny być 
połączone jak palce jednej ręki. Dopiero potem następują podziały, spory i 
zabijanie się nawzajem. Chodzi o to, aby podzielić się tym, co pozostało po 
zabitym. Jeśli spiskowcy śledzą się i podejrzewają, zanim jeszcze dojdzie do 
zabójstwa, jak mogą oczekiwać, że uda im się go dokonać?
Seneka otworzył mi oczy. Ten spisek tylko pozornie mógł wzbudzać strach. 
Wierzyłem w jego powodzenie, ponieważ jednoczył ludzi pochodzących z różnych 
środowisk. Lateranus był dawnym konsulem. Natalis był jednym z możnych, Flavus i
Asper byli oficerami straży pretoriańskiej. Mówiono też, że Feniusz Rufus, drugi
NERON
321

Strona 96

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

prefekt pretorianów, którego Tygelin powoli odsuwał od realnej władzy, dołączył 
do spiskowców. W ich gronie znajdowali się także pisarze i filozofowie. 
Przyłączył się do nich także Lukan, bratanek Seneki, którego Neron ośmieszył i 
który został wycofany z kręgu jego bliskich z powodu zazdrości cesarza o jego 
talent.
- To czyni mnie jeszcze bardziej podejrzanym - powiedział Seneka.
Odwrócił się do mnie. Jego usta okalały dwie głębokie zmarszczki, które nadawały
jego twarzy wyraz rozgoryczenia i beznadziei.
- Oddal się ode mnie, Serenusie, i zerwij z nimi kontakty. Ich statek wywróci 
się, zanim zdoła wyruszyć z portu na spotkanie z nieprzyjacielem. Nie wiem, jak 
ich spisek zostanie odkryty i który szpieg ich wyda, ale jestem przekonany, że 
czubek ich sztyletu nawet nie muśnie togi Nerona!
Posłuchałem Seneki. Wyjechałem z Rzymu do swojej willi w Kapui. Później 
odtworzyłem różne momenty tej katastrofy.
Najpierw był czas niepewności. Trwały przygotowania do zamachu na Nerona, 
mówiono tylko o tym, ale spiskowcy wciąż szukali wymówek. Wreszcie kobieta o 
imieniu Epicharis, żona młodszego brata Seneki, Meli, uniosła się gniewem. 
Pewna, że może przyspieszyć bieg wydarzeń, zaczęła mówić, szukając poparcia. 
Dowódca triremy z floty z Mizenum wysłuchał jej z upodobaniem, po czym doniósł 
na nią natychmiast do Nerona. Epicharis została zatrzymana. Zdemaskowała tego, 
który na nią doniósł.
Neron, z brodą opartą na pięści, szmaragdowym szkiełkiem przytkniętym do lewego 
oka, obserwował ją, zastanawiał się, aż w końcu zdecydował, aby zanim
Neron - 21
322
RZYMIANIE
zostanie wydana katom, zatrzymać ją w więzieniu i pozwolić w ten sposób, jeśli 
spisek rzeczywiście ma miejsce, odkryć się jej sprzymierzeńcom, ponieważ będą 
się bali, że Epicharis ich wyda.
Kiedy dowiedziałem się o aresztowaniu Epicharis, małżonki Meli, byłem pewien, że
Seneka, po raz kolejny zamieszany, nie wymknie się zabójcom Nerona. I miałem 
nadzieję, że sprzysiężonym w spisku się powiedzie. Ale ten, który zdecydował się
wymierzyć pierwszy cios, senator Scewinus, był tylko gadułą, równie zuchwałym co
nierozważnym. Kazał naostrzyć swój sztylet ukryty w świątyni Fortuny jednemu ze 
swoich wyzwoleńców Milichusowi. Polecił, aby przygotował bandaże do zatamowania 
krwi, która wkrótce popłynie z ran, jakie zadadzą mu pretorianie. Jadł posiłki, 
powtarzając, że są to być może ostatnie dania, jakie bierze do ust. Uwolnił 
część swoich niewolników i sporządził testament. Spotykał się z innym 
spiskowcem, Natalisem, i rozmawiali w dwójkę bardzo długo, jak konspiratorzy, na
oczach Milichusa, który jak wszyscy wyzwoleńcy, zachował interesowny umysł i 
słabą wolę niewolnika. Wydał więc swojego pana wyzwoleńcowi Nerona Epafrodycie.
Scewinus po zatrzymaniu zaprzeczał z zapałem.
- Jaki spisek? - krzyczał. To pomówienie tego donosiciela Milichusa, wyzwoleńca,
który chce zawładnąć moim majątkiem!
Mówiono, że Neron się wahał. Długo przyglądał się Scewinusowi i kazał go 
uwięzić, nie poddając go żadnym torturom. Później podszedł do Natalisa. Ten 
zadrżał. Był przyjacielem Pizona. Być może Neron przypomniał sobie wtedy słowa 
wyroczni Balbilusa, który poradził mu, aby podczas przejścia komety ude-
NERON 323
rzył w wybitne osobistości, aby to na nie spadł gniew bogów i złowrogie wpływy 
komety. Kometa właśnie przemierzała niebo nad Rzymem, a Pizon był wybitną 
osobistością.
Zakuto Natalisa w potrójne zwoje łańcuchów. Kaci zbliżyli się ze swoimi 
kleszczami, obcęgami, oszczepami rozgrzanymi do czerwoności i z biczami z 
rzemienia nabijanymi metalowymi kulkami. A Natalis, zanim nawet zdążyli go 
dotknąć, zaczął mówić. Była to noc z siedemnastego na osiemnastego kwietnia. 
Spiskowcy podjęli decyzję, aby zabić cesarza dziewiętnastego. Dokładnie tak, jak
przepowiedział to Seneka, Neron uderzył przez nimi.
40.
Któż mógłby mieć nadzieję na miłosierdzie Nerona? Strach wykrzywiał jego twarz. 
Wyrażała teraz wściekłość i okrucieństwo. Gryzł dłonie, wyłamywał sobie palce ze
zdenerwowania, schylony nad Natalisem i Scewinusem, którzy obydwaj klęczeli, 
przytłoczeni potrójnym zwojem łańcuchów, które pętały ich ciała, zginały ich 
karki i garbiły kręgosłupy. Kaci kręcili się wokół więźniów z gołymi torsami, 
czekając tylko na znak, aby ich rozszarpać.
Ale oni mówili, zdradzając nazwiska, które tylko znali. Natalis, wiedząc o 
zazdrości i nienawiści, jaka zżerała Nerona, rzucił nazwisko Seneki i Lukana. 
Scewinus dodał do tego jeszcze inne nazwiska.

Strona 97

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Neron trzymał głowę ukrytą w ramionach, rzucając wokół siebie nieufne 
spojrzenia, jakby się obawiał, że jeden z pretorianów z jego straży rzuci się na
niego z uniesionym mieczem. Wycofując się, opuścił lochy, w których zamknięto 
Natalisa i Scewinusa, i przeszedł przez sale swojego Złotego Domu, skradając się
pod ścianami. Nagle zatrzymał się, przylgnął plecami do posągu Cezara, aby po 
chwili oderwać się od niego jednym susem, jakby przypomniał sobie, że Cezar 
zginął zasztyletowany u stóp pomnika Pompejusza.
NERON
325
Zamknął się w jednej ze swoich komnat, przywołał do siebie Tygelina, swoich 
wyzwoleńców i bliskich i powiedział, że więźniowie muszą wydać nazwiska 
wszystkich sprzysiężonych, bez wyjątku. Popatrzył wokół siebie na swoich 
szpiegów, donosicieli, wyzwoleńców, Tygelina, trybunów kohort i dodał:
- Oni wszędzie mają sprzymierzeńców! Tupnął głośno obcasem w marmurową posadzkę.
- Macie ich zatrzymać, torturować i zniszczyć! krzyknął, a jego twarz pokryła 
się potem.
Nagle uśmiechnął się, jego ciało się rozluźniło. Odetchnął tak, jakby złapał 
oddech po biegu.
- Zapomniałem o Epicharis, małżonce Meli... Zatarł ręce.
- Ma delikatne kobiece ciało. Spodoba się katom. Zakpiła sobie ze mnie, kiedy ją
przesłuchiwałem. Teraz zwymiotuje wszystko, co wie. Niech rozszarpują ją kawałek
po kawałku i zostawią tylko język, żeby mogła jeszcze mówić! Nie chcę zamęczać 
tchórzy, którzy wydają swoich rodziców, gdy tylko słyszą, że zbliżają się do 
nich kaci. Lukan jest jednym z nich. Od razu wydał swoją matkę Acylię.
Tylu innych, którzy przysięgali, że są gotowi umrzeć, aby obalić rządy Nerona, 
upodliło się, wydając nazwiska swoich najbliższych przyjaciół, z których wielu 
nie miało zresztą pojęcia o spisku, ale wyjawiając ich nazwiska, ci tchórze 
mieli nadzieję, że uda im się uzyskać przebaczenie, liczyli na miłosierdzie 
Nerona, na odzyskanie życia, które nagle zaczęło im się wydawać najcenniejszym z
dóbr.
Chciałbym zapomnieć o takich możnych, o takich senatorach i konsulach, a 
pamiętać tylko o Epicharis - kobiecie, wyzwolenicy, na którą rzucili się 
oprawcy,
326
RZYMIANIE
zrywając z niej skórę cienkimi paskami, nacinając jej wargi, wybijając zęby, 
łamiąc nogi w kolanach, a potem także ręce, przypalając jej piersi i łono. Ale 
kiedy dobiegł końca pierwszy dzień takich tortur, Epicharis nie zdradziła ani 
jednego nazwiska. Oprawcy rzucili na podłogę celi jej poobijane ciało, w którym 
znajdowała się szlachetna i dumna dusza.
Następnego dnia ledwo mogła się ruszyć, ponieważ wszystkie jej członki były 
połamane, a oprawcy ciągnęli ją, aby posadzić na krześle i od nowa zacząć 
tortury.
Jak udało się Epicharis przyczepić kawałek materiału, który przykrywał jej 
poparzone piersi, do oparcia krzesła i przechylając się całym ciężarem ciała, 
użyć tego materiału jak sznura, aby się udusić? Neron wrzeszczał, że kaci go 
zdradzili, że byli wspólnikami zmarłej i że sami ją udusili, aby nie zdążyła 
przemówić. Kaci zostali więc sami zakuci w łańcuchy i czekali na moment, kiedy 
zostaną wypchnięci na arenę i wydani na pastwę dzikich zwierząt.
Lud miał nadzieję, że winni - kimkolwiek będą -zostaną ukarani. Wciąż żywa była 
pamięć o wielkiej masakrze chrześcijan, która nastąpiła po pożarze Rzymu. Ludowi
nie wystarczały już pieśni, recytacje czy gra na cytrze albo lirze. Chciał ciał 
rzucanych na pożarcie lwom, płonących na stosach albo podpalanych na krzyżu, 
domagał się walk gladiatorów.
W ten sposób, wielkimi igrzyskami wydawanymi przez zwycięzców, kończyły się 
najczęściej walki toczone w pałacach i willach możnych Rzymu. A najbardziej 
uniżeni, najmniej dostrzegani obywatele, najbardziej pogardzani z niewolników 
wiedzieli, że jedna z takich walk właśnie trwała. Na równinie Eskwilinu,
NERON
327
tam gdzie zwykle znajdowało się miejsce kaźni, tortur i straceń, niewolnicy 
widzieli członków szlachetnych rodów klęczących i czekających, aż miecz spadnie 
na ich karki.
Rozpoznawali wśród skazańców dawnego konsula Lateranusa, który podszedł na 
miejsce kaźni zdecydowanym krokiem i patrzył - nie wypowiadając ani słowa - na 
trybuna Statiusa, który miał ściąć mu głowę. Ów trybun sam brał udział w spisku,
ale podobnie jak dowódca pretorianów Feniusz Rufus, był tym bardziej bezlitosny 
w represjach, im bardziej bał się, aby nie zostać zdemaskowanym. Tak więc 

Strona 98

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

mężczyźni ci zabijali z szaleństwem w oczach.
Można ich było zobaczyć na czele oddziałów, które Tygelin rozmieścił przy murach
miasta i na wszystkich ulicach, jak biegają zaaferowani, wydają z pasją rozkazy,
aby przeszukano domy i zatrzymano wszystkich podejrzanych. Wystarczyło jedno 
słowo, jedno spojrzenie, jedno nazwisko rzucone przez któregoś donosiciela, aby 
człowiek budził się zakuty w łańcuchy i prowadzony do lochów albo na Eskwilin, 
skazany na tortury albo natychmiastową śmierć.
Za każdym razem większość tych zatrzymanych dostarczała nowych nazwisk i 
oddziały dowodzone przez Feniusza Rufusa zatrzymywały, zakuwały w łańcuchy i 
ustawiały w długie rzędy więźniów, których następnie prowadzono do ogrodów 
cesarskich, gdzie byli przesłuchiwani i najczęściej skazywani na tortury oraz 
śmierć.
Feniusz Rufus drżał ze strachu, aby ktoś na niego nie doniósł, i aby oddalić od 
siebie podejrzenia, starał się być równie okrutny jak Tygelin i Neron. Ale któż 
mógł wymknąć się Neronowi w tym mieście, które stało się
328
RZYMIANIE
więzieniem, gdzie tchórzostwo, donosicielstwo, okrucieństwo, chciwość i chora 
ambicja złączyły się w przymierze, aby lepiej służyć zwycięskiemu księciu?
Wróciwszy z Kapui, złożyłem wizytę Senece, który oczekiwał nadejścia 
pretorianów, którzy pojmaliby go albo wręczyli mu wyrok śmierci. Zdziwił się, że
nie zostałem jeszcze zatrzymany, i namawiał mnie gorąco, abym wrócił do Kapui, 
nie pokazywał się tutaj i odpowiadał na wszelkie zabiegi Nerona.
- Nie można wyleczyć ani uzdrowić duszy tyrana inaczej, niż tylko zabijając go, 
powiadał Platon. - Nie zapominaj o tym nigdy. A jeśli Neron przeżyje, nigdy nie 
pokonasz jego choroby. Można albo umrzeć, albo mu służyć. Albo uciec z dala od 
niego.
Wziął mnie za rękę.
- Nie chcę, żebyś umarł, Serenusie. Człowiek mądry nie wychodzi nigdy śmierci 
naprzeciw. Akceptuje ją, gdy nadejdzie czas, ale jej nie szuka.
Zgodziłem się z nim, lecz nie chciałem wyjeżdżać. Chciałem spędzić z nim i z 
jego żoną Paulina te dni, które bez wątpienia były ostatnimi dniami jego życia. 
Przyjmował swój los z pogodą ducha, a nawet pewnego rodzaju ukrytą radością.
- Tyle przeżyłem - wyszeptał. - Zresztą użalanie się nie jest godne mędrca, 
który przez całe życie robił to, co uważał za stosowne. Boję się jedynie, abym 
później nie był kojarzony z tym spiskiem miernych ludzi. Chciałbym, abyś przeżył
i zaświadczył o tym, co miało miejsce: że Seneka trzymał się z dala od planów 
tego Kalpurniusza Pizona.
Ów człowiek, który miał zająć miejsce Nerona, był tylko słabym człowiekiem, 
który swoje wahania krył
NERON
329
pod maską ładnej prezencji, donośnego głosu i ogromnego bogactwa.
Ale kiedy Natalis i Scewinus zostali aresztowani, nie odważył się zaryzykować 
wszystkiego - ujawnić się przed żołnierzami, próbując odciągnąć ich uwagę od 
pozostałych, bawiąc się swoim życiem, które i tak było już stracone, skoro 
spisek został zdemaskowany. Być może udałoby się wtedy z pomocą trybuna Flavusa,
centuriona Aspera i innych oficerów nienawidzących Tygelina zmusić prefekta 
Feniusza Rufusa do przyznania się, że był jednym z nich. Wtedy chociaż częściowo
sprawa byłaby wygrana.
Ale Pizon nie odważył się tego zrobić. Zamknął się w swojej willi. Czekał na 
oddział pretorianów, który Neron wybrał spośród świeżo zwerbowanych - ponieważ 
obawiał się, że starzy żołnierze mogą być zamieszani w spisek - który przyjdzie 
oznajmić mu, że wybiła godzina jego śmierci.
Dopisał kilka zdań do swojego testamentu, kilka wstydliwych pochlebstw pod 
adresem Nerona, aby jego żona, u której ceniono przede wszystkim piękno ciała, 
nie była niepokojona. Potem podciął sobie żyły.
Godzina śmierci mojego nauczyciela Seneki także nadeszła.
41.
Nie trzymałem ręki mojego nauczyciela Seneki w chwili, kiedy krew, wypływając z 
jego ran, zabrała ze sobą jego życie.
Cierpię z tego powodu i odczuwam wielkie wyrzuty sumienia. Nie pomogłem mu 
przekroczyć tej granicy. Nie wiem, czy jego ostatnie spojrzenie było 
przepełnione nadzieją, czy strachem. Czy po prostu puste.
Świadkowie jego agonii, która trwała długo, opowiedzieli mi o każdym jego geście
i o każdym słowie, jakie wypowiedział. Mówili o jego odwadze, o pogodzie ducha, 
o ironii, a nawet, zniżywszy głos, o jego emocji.
Co kryło w sobie to słowo? Aby odpowiedzieć na to pytanie, mogę tylko uciec się 

Strona 99

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

do ostatniego listu, jaki od niego otrzymałem, i czytać go wciąż od nowa. Bez 
wątpienia zanim kurier z Rzymu mi go doręczył, Seneka był już martwy. Oto, co do
mnie napisał:
Śmierć nadejdzie wkrótce, drogi Serenusie, ale nie lękam się jej. Uważam, że 
jest to znak przychylności bogów, że mogę wybrać sposób, w jaki wejdzie w moje 
ciało, i moment, w którym zaproszę ją, aby czyniła
NERON
331
swoją powinność. Myślę, że akurat w tym względzie Neron okazał się 
wspaniałomyślny.
Moja śmierć sprawi mu taką przyjemność, jestem
o tym przekonany, że zgodzi się, abym sam wyszedł jej na spotkanie. Ona z 
pewnością pojawi się wkrótce.
Zabił swoją matkę, swojego brata, swoją siostrę
i równocześnie małżonkę. Pozostało mu już tylko dołączyć do tych zabójstw 
człowieka, który go uczył i wychowywał. Jak mógłby zrezygnować z takiej 
przyjemności i ze zdobytej w ten sposób wolności życia bez żadnych świadków 
swojego dzieciństwa?
Piszę do ciebie z mojej posiadłości przy Via Appia, cztery mile od Rzymu. Neron 
dał mi pozwolenie, abym wyjechał. Moja śmierć będzie dzięki temu bardziej 
dyskretna. Będzie mógł oznajmić ją wedle własnego upodobania, a nawet rozpaczać,
udając, że to choroba mnie pokonała. Uwielbia przecież odgrywać tę rolę, ukrywać
pod maską lamentującego i płaczącego aktora okrutny grymas zabójcy.
Kończę życie bez żalu.
Dziś w południe widziałem na arenie, niemal pustej, położonej w mieście Parus, 
niedaleko mojej posiadłości, nagich mężczyzn, których zmuszono, aby zabijali się
wzajemnie. Kilku widzów krzyczało z radości, jakby odkryli, że takie mordowanie,
bez zbędnych rekwizytów, jak hełmy, zbroje, oszczepy, siatki czy trójzęby, jest 
jeszcze bardziej ekscytujące. Wyobraź sobie, Serenusie, te nagie torsy 
wystawione na ciosy, tę tryskającą krew.
Podobnie jak ty, znam to wszystko.
Ale dzisiejszego ranka, być może dlatego, że sam kroczę już w stronę śmierci, 
byłem bardziej niż kiedykolwiek uderzony okrucieństwem tych walk, z których nikt
nie wychodzi żywy.
332 RZYMIANIE

Ten, kto pokona nawet dzikie zwierzęta, musi zostać na arenie, aby walczyć od 
nowa. Tylko śmierć triumfuje na tej arenie, zębami czy pazurami, ogniem czy 
mieczem żołnierze mają dobić tych spośród walczących, od których śmierć się 
odwróciła.
Jak więc mogę żałować, że moja własna śmierć się zbliża?
Obyczaje z Orientu i tyrania rządzą teraz w Rzymie.
To, czego pragnąłem dla tego miasta, czyli umiaru i łagodności, nie spełniło 
się.
Przygotowałem więc ostrza, które przetną moją skórę i moje żyły, oraz naczynie z
trucizną, aby śmierć dokonała się jak najszybciej.
Ale ty nie daj się skusić śmierci, Serenusie. Ty powinieneś żyć tak długo, jak 
to będzie możliwe. Tak długo, jak pozwolą ci na to bogowie. Domagaj się zwrotu 
swojej własności, szanuj i doceniaj czas, który do tej pory wymykał ci się albo 
który ci zabierano.
Wiedz, że wszystko to, co z naszego życia zostawiamy za sobą, należy do śmierci,
wszystko, oprócz naszych myśli. I że wszystko to, co mogliśmy napisać na 
tabliczkach albo papirusie, na nowo ożyje wraz z czytelnikiem, który zacznie to 
czytać.
Pomyśl o tym, Serenusie: poznawanie jest zawsze rodzeniem się.
Przesyłam ci uściski przyjaźni.
Kiedy czytałem to ostatnie zdanie, miałem ochotę przytulić do siebie ciało tego,
który tak wiele mnie nauczył. Ale kiedy pojawiłem się dwa dni później na progu 
jego posiadłości, dowiedziałem się, że zwłoki Seneki zostały spalone bez żadnej 
ceremonii pogrzebowej, tak
NERON
333
jak zażyczył sobie tego w swoim testamencie spisanym w czasie, gdy jeszcze jako 
bogaty i wpływowy człowiek myślał o ostatnich chwilach swojego życia.
Miałem wrażenie, że wszystko wokół mnie znikło. Zachwiałem się na nogach i 
wyciągnąłem ręce, jakby po to, by wesprzeć się na ramieniu mojego nauczyciela, 
ale ręce natrafiły tylko na pustkę. Nie miałem ani żywego ciała, na którym 
mógłbym się wesprzeć, ani zwłok, przy których mógłbym odprawić moją żałobę, ani 

Strona 100

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

grobu, na który mógłbym się udać. Nie zostało mi nic, tylko moje wspomnienia 
oraz ostatni list od mojego mistrza. Wtedy podjąłem decyzję, że muszę zebrać 
świadectwa wszystkich tych, którzy byli przy jego śmierci.
Wszystko zaczęło się z przybyciem Gawiusza Sylwaniusza, trybuna kohorty 
pretoriańskiej. Wkroczył na teren posiadłości Seneki, który jadł akurat 
wieczerzę w towarzystwie swojej małżonki Pauliny i dwóch młodych przyjaciół, 
Barinusa i Petrusa, którzy pracowali dla niego jako jego sekretarze i o których 
zdarzało mi się być zazdrosnym.
Trybun, z dłonią na rękojeści miecza, rzucał rozkazy żołnierzom, którzy podążali
za nim. Mieli otoczyć willę i nie dopuścić, aby ktokolwiek wszedł do środka albo
opuścił posiadłość. Później zwrócił się do Seneki szorstko, lecz z szacunkiem. 
Przekazał mu pytania, na które Neron domagał się odpowiedzi.
Seneka uśmiechnął się.
Cesarz wyobrażał sobie, że mój nauczyciel potwierdzi zeznania uzyskane od 
zatrzymanych spiskowców, Natalisa i Scewinusa oraz wszystkich tych, którzy aby 
uniknąć tortur, podawali nazwiska, jakie oprawcy
334
RZYMIANIE
chcieli usłyszeć, aby znaleźć pretekst do zabicia tych, co do których już 
wcześniej zadecydowali, że trzeba ich usunąć.
Seneka odpowiedział wtedy, że nie jest w najmniejszym stopniu tak szalony, aby 
ryzykować swoje życie po to, aby Pizon mógł zdobyć godność cesarską, skoro ten 
człowiek uwielbia recytować na scenie w kostiumie aktora!
Trybun zadrżał na myśl o tym, że będzie musiał przekazać tę odpowiedź Neronowi.
Później zapewniano, że wywiązał się z tego zadania, mówiąc po prostu, że Seneka 
zaprzeczył, jakoby w jakikolwiek sposób uczestniczył w spisku Pizona. Tygelin i 
Neron popatrzyli na siebie, a następnie polecili Gawiuszowi Silwaniuszowi, aby 
wrócił do willi Seneki i przekazał mu wyrok śmierci.
Jeśli sam nie zechce go wykonać, niech go zabije.
Zanim Seneka wysłuchał rozkazu, Gawiusz Silwaniusz skonsultował się z prefektem 
pretorianów, swoim przełożonym Feniuszem Rufusem. Czy naprawdę powinien 
przekazać rozkaz Nerona? Obydwaj, podobnie jak inni pretorianie, trybun Flavus i
centurion Asper byli częścią spisku. Ale oni nie zostali zdemaskowani. Powinni 
więc tym bardziej gorliwie wykonywać rozkazy Nerona.
Tchórzostwo ogarnęło wszystkich. Gawiusz Silwaniusz nie odważył się spojrzeć w 
oczy Senece i to jeden z centurionów wszedł do pokoju mojego nauczyciela, aby 
oznajmić mu, że ma się zabić, i odmówić mu prawa do naniesienia poprawek na 
swoim testamencie. Seneka podszedł więc do swojej małżonki i do swoich 
przyjaciół.
NERON
335
- Nie mogę dać wam dowodu mojej wdzięczności, nie pozwolono mi na to - 
powiedział. - Zostawiam wam więc tylko obraz mojego życia, mojej wiernej 
przyjaźni i moich cnót.
Paulina, Barinus i Petrus płakali.
Zwrócił im uwagę, aby tego nie robili - najpierw stanowczym głosem, a potem już 
łagodniej. Czy w ten sposób, wskazywał im, dawali dowód wierności tej filozofii,
której ich nauczał, argumentom, które wspólnie rozważali i które wszystkie 
prowadziły do jednego wniosku: że trzeba z mądrością przyjmować wyroki Fortuny? 
Jak mogli wierzyć, że Neron nie objawi swojego okrucieństwa, skoro nawet związki
pokrewieństwa nie powstrzymały go od morderstwa?
Trzeba więc pozostać pogodnym. Ale w tym momencie, biorąc w ramiona swoją 
małżonkę Paulinę, mój nauczyciel pokazał to, co Barinus i Petrus nazwali później
emocją. Pożegnał się z Pauliną, podczas gdy ona żądała prawa, aby umrzeć razem z
nim, łkając, trzymając się kurczowo jego ramion, prosiła, aby zadać jej 
śmiertelny cios. Świadkowie, Barinus i Petrus, ale także niewolnicy, pozwolili 
mi odtworzyć słowa Seneki, kiedy ustąpił Paulinie i rzekł:
- Pokazałem ci, jakie życie może być wspaniałe; ty jednak wolisz chwałę płynącą 
ze śmierci. Nie, ja nie wyrzeknę się dania takiego przykładu.
Powiedziawszy to, jednym ruchem podciął sobie żyły. Z jego posuniętego w latach 
i osłabionego delikatną dietą ciała krew płynęła bardzo powoli. Seneka pochylił 
się. W ręce trzymał cienki sztylet. Zanurzył koniec ostrza także w żyłach pod 
kolanami. Przygryzł wargi, aby nie krzyczeć, ale jego twarz zbladła i wykrzywiła
336
RZYMIANIE
się. Widział Paulinę, której krew tryskała z naciętych nadgarstków.
Seneka obawiał się, aby ich cierpienia nie były nieznośne dla siebie nawzajem, 
dlatego polecił, aby zaniesiono go do innego pokoju i zostawiono tam samego z 

Strona 101

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Barinusem i Petrusem, którym zamierzał podyktować swoje ostatnie myśli.
Nie znam ich, ale podejrzewam, że podjął te wątki, które opisał także w liście 
skierowanym do mnie.
W tym czasie żołnierze i wyzwoleńcy krzątali się wokół Pauliny. Gawiusz 
Silwaniusz otrzymał bowiem rozkaz od cesarza, aby ją ocalić, gdyż ta 
niepotrzebna śmierć mogła położyć się cieniem na chwale cesarza, na jego 
triumfie nad spiskowcami i przydać Senece jeszcze więcej szacunku. Zabandażowano
więc ręce Pauliny i zmuszono ją, aby wypiła eliksir życia. Ale jej twarz, 
podobnie jak całe ciało, pozostała trupio blada.
Kiedy ją zobaczyłem, leżącą nieruchomo ze wzrokiem utkwionym w pustce, odniosłem
wrażenie, że chociaż jest żywa, to wszelkie siły witalne już ją opuściły. 
Paulina nie była więc także świadkiem ostatnich chwil Seneki. Jego agonia była 
podobno powolna, jakby śmierć specjalnie odraczała przyjemność ostatecznego 
triumfu. Ostatecznie więc, unosząc powoli ramię, Seneka poprosił, aby jego 
lekarz wydał mu truciznę przygotowaną już dawno temu. Była to ta sama trucizna, 
za pomocą której uśmiercano dawniej ludzi skazanych przez trybunał ateński.
Seneka wypił swoją porcję cykuty. Jego ciało nie dawało za wygraną, a jednak 
pragnął zakończyć już życie. Poprosił, aby zanurzono go w ciepłej kąpieli i 
dopiero zanurzony w kadzi z gorącą wodą skonał.
NERON
337
Żegnaj, mój nauczycielu myślenia i życia! Żegnaj, Seneko!
Powróciłem do jego rzymskiej willi, którą, jak mówiono, miał zamiar przejąć 
Neron. Przemierzałem alejki, po których tyle razy spacerowaliśmy.
Zatrzymałem się przed posągiem Apolla i przypomniałem sobie nasze rozmowy. W 
Rzymie szeptano, że niektórzy sprzysiężeni w spisku Pizona, na przykład 
pretorianie, trybun Subirus Flavus i centurion Asper, zamierzali po zgładzeniu 
Nerona zabić także Pizona i oddać władzę w Imperium Senece, który nie miał 
najmniejszego udziału w zbrodniach Nerona i którego mądrość, umiłowanie umiaru i
łagodności, szacunek dla tradycji czyniły z niego osobę ze wszech miar godną 
najwyższych zaszczytów.
Ale ja nigdy nie dostrzegłem u Seneki śladów tej ambicji. Neron rządził. Seneka 
próbował mu doradzać, powstrzymywać go przed poddaniem się złym skłonnościom. 
Ale znał też dziką i perwersyjną naturę młodego władcy.
Tak więc Neron w dalszym ciągu sprawuje swoje rządy i już nic ani nikt nie 
będzie w stanie sprzeciwić się jego szaleństwu i tyranii.
42.
Tyran Neron mnie oszczędził. Mimo że wiedział -jego szpiedzy musieli mu o tym 
donieść - że byłem uczniem i przyjacielem Seneki. Nie błagałem go, tak jak wielu
znamienitych Rzymian, aby pozostawił mnie przy życiu. Nie dziękowałem mu także 
za to, że zabił tak wiele bliskich mi osób, jak robiło to wielu bogatych 
obywateli. Masakra była tak wielka, że miasto przemierzały ciągle zmierzające w 
różnych kierunkach orszaki pogrzebowe. Ale mieszkania ofiar pretorianów Nerona 
były przyozdobione laurem jak w dzień triumfu. Ludzie sprawiali wrażenie, jakby 
pysznili się tym, że w osobie przyjaciela albo rodziców poddani zostali karze 
cesarza.
Widziałem przerażonych ludzi, którzy spieszyli do pałacu ucałować dłoń Nerona, 
jakby chodziło o dłoń samego boga. W Senacie któryś konsul zaproponował nawet, 
aby zbudować świątynię ku czci boga Nerona. Sam cesarz sprzeciwił się temu, 
wiedząc, że boska cześć oddawana jest dopiero zmarłemu władcy: bał się, aby 
poświęcona mu świątynia nie stała się zapowiedzią jego rychłego zejścia z tego 
świata. Zgodził się natomiast, aby nazwać kwiecień „miesiącem Nerona", i 
ofiarował Jupiterowi sztylet, którym Scewinus miał go zabić.
NERON
339
Słuchał z pogardliwym uśmiechem zapewnień o całkowitym poddaniu senatorów, 
którym przybył oznajmić, że spisek został wykryty i zmiażdżony oraz że zabijał 
tylko w obronie własnej, i aby ochronić Imperium.
Kiedy senator Junius Galio, starszy brat Seneki, wstał i ze łzami w oczach 
zaczął błagać go, aby darował mu życie, posuwając się haniebnie aż do 
powoływania się na ambicje swojego młodszego brata, Neron zignorował go i 
opuścił Senat, podczas gdy ten tchórz dalej łkał, przynosząc wstyd swojemu bratu
i całej swojej rodzinie.
Dziwiłem się więc, że ja dalej żyję. Kiedy pewnego dnia zobaczyłem w westybulu 
mojej willi w Kapui zbliżającego się do mnie trybuna Waryna, który dowodził 
germańską kohortą straży pretoriańskiej, pomyślałem, że śmierć wkroczyła 
wreszcie na teren mojej posiadłości wraz z tym żołnierzem w hełmie, idącym 
wolnym krokiem z dłonią zaciśniętą na rękojeści miecza.

Strona 102

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Moje sztylety, aby podciąć sobie żyły, były gotowe i trucizny także 
przygotowane. Zarządca mojej posiadłości, stary wyzwoleniec Nolis, moja kochanka
Sala, także wyzwolenica, grecki chirurg Cinyras stali u mojego boku z twarzami 
naznaczonymi przez strach i rozpacz.
Waryn przekazał mi wiadomość od Nerona. Cesarz niepokoił się o moje zdrowie. 
Jakiż bowiem inny powód, jeśli nie choroba, mógł skłonić mnie do opuszczenia 
Rzymu, gdzie mogłem liczyć z jego strony na dowody przyjaźni, którą darzy tych, 
którzy dobrze mu służyli?
A więc Neron myślał, że należę do nich. Prosił mnie więc, abym powrócił, kiedy 
tylko będę mógł. Pragnął
340
RZYMIANIE
również, aby nastąpiło to jak najszybciej. Przypomniałem sobie wtedy słowa 
Seneki. Jeśli nie jest się w stanie zabić tyrana, można tylko mu służyć albo 
uciec jak najdalej od niego. Powróciłem więc do Rzymu, przekonany, że bogowie 
czuwali nade mną, przytrzymując miecz tyrana. Ale nie był to z pewnością żaden z
tych bogów, którym Neron prawie codziennie składał ofiary.
Pomyślałem o Chrystusie, tym bogu, którego uczniowie byli prześladowani. Być 
może to on mnie chronił, ponieważ byłem poruszony i zbuntowany podczas cierpień,
jakie ten tyran zadawał jego wiernym?
Pomodliłem się do Chrystusa, nie znając nawet słów, którymi powinno się do niego
zwracać, ani ofiar, jakie powinno się mu składać. Potem udałem się do Rzymu.
Wraz z moim przybyciem doceniłem łaskę, jaka mnie spotkała, ponieważ 
okrucieństwo Nerona zbierało swoje żniwo potężnymi ciosami miecza.
Dzieci skazanych były zabijane podobnie jak ich rodzice. Najpierw wypędzano je z
Rzymu, a później zabijano albo pozwalano im umrzeć z głodu. Często były także 
otrute wraz ze swoimi niewolnikami i wychowawcami.
Zastałem miasto na kolanach. Odbywały się na przemian pogrzeby ofiar i ceremonie
dziękczynne skierowane do bogów za to, że ocalili Nerona. On zaś przechodził 
przez forum i Pola Marsowe otoczony przez germańskich pretorianów. Wkroczył do 
Senatu i chciał, aby zbudowano pomnik Tygelina i jednego z jego doradców, Nerwy,
jednego z największych pochlebców i donosicieli.
Wynagrodził Natalisa, którego zeznania pozwoliły wykryć spisek i który wskazał 
mu Senekę, jako te-
NERON
341
go, który naprawdę stał za spiskiem Pizona. Obsypał bogactwami Milichusa, 
donosiciela, któremu nadał przydomek „zbawcy". Ale w dalszym ciągu wydawał 
wyroki śmierci na tych, którym wcześniej udało się wymknąć jego szpiegom i 
oprawcom.
Tak więc prefekt pretorianów Feniusz Rufus, który próbował ukryć, że był jednym 
ze wspólników Pizona, sam stając się donosicielem i katem. Oskarżony przez 
innych skazanych, między innymi przez Scewinusa i innych pretorianów, Rufus 
bełkotał, zalewał się zimnym potem i rzucał wokół siebie spojrzenia ściganego 
zwierzęcia.
Neron rozkazał, aby zakuto go w łańcuchy. Rufus umarł więc jako tchórz, po tym 
jak w swoim testamencie błagał Nerona, aby mu wybaczył. I do momentu, kiedy 
miecz odciął jego głowę, przez cały czas płakał i jęczał.
Centurion Asper okazał się odważniejszy. Stawił czoło Neronowi, który go 
przesłuchiwał.
- Mógłbym ci pomóc, tylko zabijając cię, ponieważ jesteś zbrukany wszelkimi 
możliwymi zbrodniami -rzucił mu w twarz Asper.
Neron cofnął się, zadrżał, podczas gdy Aspera zaciągnięto na miejsce kaźni.
Trybun Flavus także oskarżał Nerona, podczas gdy ten w trakcie przesłuchania, 
pochylony nad nim, pytał go, dlaczego zapomniał o przysiędze, która wiąże 
żołnierza ze swoim cesarzem.
- Nienawidzę cię - odpowiedział mu Flavus. - Żaden żołnierz nie będzie ci 
wierniejszy, niż ja byłem, dopóki zasługiwałeś, aby być kochanym. Zacząłem cię
342
RZYMIANIE
nienawidzić po tym, jak okazałeś się mordercą własnej matki, brata i małżonki, a
później woźnicą, komikiem i podpalaczem.
Flavus mówił głosem energicznym i zdecydowanym i to Neron spuścił wzrok i 
uciekł, chłostany tymi oskarżeniami, których nikt nigdy nie ośmielił się wnieść 
przeciwko niemu. Trybun Flavus zasłużył na szacunek, gdyż nad grobem, który 
wykopał jego kat, inny trybun Wejanus Niger, kiedy poproszono go, aby odważnie 
nadstawił swój kark, powiedział:
- Tylko czy ty, Niger, będziesz w stanie uderzyć mieczem równie odważnie?

Strona 103

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

I ręka Nigera zatrzęsła się tak bardzo, że musiał mierzyć dwa razy, aby odciąć 
głowę Flavusa. Potem chwalił się przed Neronem, że zabił Flavusa nie raz, ale 
dwa razy!
Okrucieństwo tego tyrana było bowiem zaraźliwe jak dżuma. Neron schlebiał 
tchórzom i sprzedawczykom. Miał nadzieję, że uda mu się kupić ludzi, więc kazał 
rozdać pretorianom po dwa tysiące sestercji i przydział darmowego zboża. Odważni
byli skazywani na śmierć albo byli zmuszani do milczenia. Wybrałem milczenie i 
odczuwałem z tego powodu wyłącznie wstyd, szczególnie kiedy dowiedziałem się, że
Lukan, bratanek Seneki, zginął, recytując jeden ze swoich wierszy, mówiący o 
rannym żołnierzu, który tonie.
„Poćwiartowany, przecięty na pół, a jego krew nie tryska jednym strumieniem, jak
z rany. Powoli upada, jego żyły są wszędzie porozrywane i każdy skurcz jego 
serca, który przebiega następnie przez połamane części jego ciała, jest tłumiony
przez wodę".
Honor Lukanowi.
NERON
343
Cześć należy także oddać trybunowi Gawiuszowi Silwaniuszowi, który przekazał 
Senece wyrok śmierci. Tygelin odkrył wkrótce potem, że Silwaniusz, podobnie jak 
prefekt Rufus, był członkiem spisku. Jednakże Neron z nadąsaną miną wymamrotał, 
że nie życzy sobie, aby zabijano Gawiusza Silwaniusza. Nawet nie chciał go 
przesłuchać. Zresztą, powiedział, Silwaniusz wykonywał rozkazy, a Seneka był 
martwy. Trzeba zapomnieć o trybunie Gawiuszu Silwaniuszu i pozwolić mu żyć!
Ale Silwaniusz chwycił swój miecz w obie ręce i przebił sobie klatkę piersiową 
na wysokości serca.
43.
Stałem zaledwie kilka kroków od Nerona, kiedy Tygelin donosił mu, tonem, jakby 
oznajmiał zwycięstwo,
o samobójstwie Gawiusza Silwaniusza. Ale jego głos załamał się, kiedy zobaczył, 
jak Neron garbi się, przymyka oczy i pochyla głowę, jakby chciał ukryć swoje 
spojrzenie i swoją twarz przed tymi, którzy otaczali go za kulisami teatru. 
Znajdował się tam, pod czujnym okiem pretorianów, w towarzystwie swoich 
bliskich, wyzwoleńców, kurtyzan, Augustianii wszystkich tych, którzy, tak jak 
ja, nie odważyli się odrzucić zaproszenia na igrzyska ku czci Nerona.
Od południa ściśnięci na stopniach oklaskiwaliśmy cesarza, który recytował, 
śpiewał, demonstrował taneczne kroki. Jego zwiotczałe ciało było opięte tuniką, 
podkreślającą jeszcze chudość jego nóg, okrągły brzuch
i wąskie ramiona.
A ja, podobnie jak inni, okazywałem radość i podziw. Wiedziałem, że cesarscy 
szpiedzy, wmieszani w tłum, obserwują zachowanie każdego widza. Wystarczyło, aby
ktoś nie krzyczał z entuzjazmem, aby przybrał ponury wygląd albo po prostu 
ziewnął ze znu-
NERON
345
dzenia, a żołnierze rozmieszczeni koło stopni natychmiast go pojmali, wyrzucili 
z teatru, pobili, a czasami nawet zabili.
Stałem więc, aby oklaskiwać bez ustanku Nerona, cesarza słońce. Dostrzegałem 
zdziwienie delegacji przybyłych z różnych prowincji Imperium, wstyd i pogardę, 
które ogarniało ich, kiedy widzieli władcę Rzymu ocierającego, jak aktor, połami
swojego kostiumu pot zalewający mu czoło, uginającego kolana i pozdrawiającego z
uniżeniem publiczność ruchem ręki. On, cesarz wszystkich ludzi! Wydawał się 
zachwycony i zaskoczony zarazem, kiedy sędziowie przyznawali mu wieniec 
zwycięzcy w konkursie elokwencji, poezji i śpiewu.
A lud oklaskiwał go jeszcze głośniej.
Kiedy wreszcie cesarz zszedł ze sceny, tłum rzucił się do wyjść, zbyt wąskich, 
aby pomieścić wszystkich, i ludzie zgniatali się, tratowali, ponieważ biegli w 
takim pośpiechu, aby po długich godzinach spędzonych na stopniach teatru 
wreszcie znaleźć się na świeżym powietrzu.
Trybun Gawiusz Silwaniusz wybrał wolność. Tego właśnie nie mógł znieść Neron. Po
wysłuchaniu Tygelina jednym ruchem wyrzucił laurowe wieńce, którymi właśnie 
udekorowano go na scenie. Sprawiał wrażenie, jakby nie słyszał już oklasków, 
które zagłuszając krzyki i hałasy pchającego się tłumu, w dalszym ciągu 
wypełniały amfiteatr. Stał ze spuszczoną głową, a przerażony Tygelin zastygł 
nieruchomo naprzeciwko niego, ze zwisającymi luźno ramionami i otwartymi ustami.
Ruchem niemal niezauważalnym Tygelin dał znak Augustiani, aby oklaskiwali 
cesarza. W tym pomieszczeniu za kulisami oświetlonym przez pochodnie, kia-
346
RZYMIANIE

Strona 104

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

skanie w dłonie rozbrzmiało tak głośno, że wydawało się, iż ziemia się 
zatrzęsła. Neron powoli się wyprostował, rozejrzał wokół siebie, jego oczy 
zatrzymywały się na każdej twarzy.
Wycofałem się, aby ukryć się w półmroku, pewien, że tej nocy ktoś będzie musiał 
zginąć, czyjeś życie zostanie poświęcone, aby Neron mógł poczuć się znowu panem 
wszystkiego i wszystkich, tak jak bóg, i nabrać pewności, że nic nie mogło 
wymknąć się jego woli.
Trzeba było, aby zapomniał, dzięki przelanej krwi, że dusza trybuna Gawiusza 
Silwaniusza zdołała się uwolnić.
A ja dziękowałem temu nieznanemu bogu, który sam wolał śmierć na krzyżu niż 
niewolę i wyrzeczenie się swojej wiary, temu bogu, który mnie ochronił i który w
dalszym ciągu nade mną czuwał, ponieważ spojrzenie Nerona mnie ominęło i mogłem 
opuścić teatr, a pretorianie, których widziałem, jak ruszali za jednym ze swoich
trybunów, pobiegli nie w stronę mojej posiadłości, ale w stronę forum.
W tamtej okolicy, w rozległej willi, która zajmowała sporą część centrum Rzymu, 
mieszkał konsul Westinus. Był to człowiek impulsywny, ale prawy, którego Pizon 
nie chciał włączyć do swojego spisku, obawiając się, że może okazać się 
odważniejszym i bardziej utalentowanym rywalem. Westinus nigdy nie obawiał się 
Nerona. Był jego towarzyszem zabaw od dzieciństwa. Każdy z nich znał wady 
drugiego. Westinus znał tchórzostwo i okrucieństwo Nerona. Neron musiał znosić 
przemoc Westinusa i jego dążenie, aby za wszelką cenę dostać to, czego pragnie. 
Nienawidził więc tego człowieka, inteligentnego, surowego i bogatego. W swoim
NERON
347
domu w okolicach forum Westinus miał do swojej dyspozycji tłum niewolników. 
Wszyscy byli piękni, wszyscy w tym samym wieku i kiedy Neron się tam udał, 
odniósł wrażenie, że to nie on jest cesarzem i że Westinus wymknął się spod jego
kontroli, tak jak uczynił to już Gawiusz Silwaniusz. Poza tym Westinus rzucił mu
wyzwanie, żeniąc się z Statilią Mesaliną, kobietą o szerokich biodrach, dumnej 
postawie, wyniosłym sposobie poruszania się, która była kochanką Nerona i którą 
może nawet zamierzał poślubić. Ale Westinus go ubiegł.
Tak więc owej nocy pod wodzą trybuna Gerellanusa pretorianie wkroczyli z 
mieczami w dłoniach do willi konsula Westinusa. Ten jadł właśnie wieczerzę w 
towarzystwie swoich znajomych, którzy znieruchomieli przerażeni, widząc, jak 
żołnierze chwytają go i zamykają w jego komnacie.
Trybun Gerellanus wyjaśnił, że tam czekał na niego chirurg i że otrzymał od 
Nerona rozkaz podcięcia żył Westinusa i ze względu na to, że ciało konsula było 
jeszcze ciałem młodego człowieka w pełni sił, powinno zostać zanurzone w gorącej
wodzie w łaźni, aby śmierć nadeszła szybciej.
Pretorianie otoczyli salę, w której zostali drżący współbiesiadnicy konsula, nie
wiedząc nic o losie, jaki cesarz im przeznaczył. Próbowali usłyszeć, co się 
dzieje w sąsiednim pomieszczeniu, gdzie konał Westinus. Ale tam panowała cisza. 
Poddawał się cierpieniu, nic nie mówiąc, nie płacząc ani nie błagając o litość.
Goście spuścili głowy przekonani, że Neron kazał zabić także ich i że ta noc 
będzie nocą ich śmierci. Wreszcie nad ranem pretorianie opuścili posiadłość, 
zostawiając wykrwawione i jeszcze ciepłe ciało konsula Westinusa.
348
RZYMIANIE
Goście uciekli, dziękując bogom, w dalszym ciągu ogarnięci przerażeniem, podczas
gdy nad Rzymem wstawał nowy dzień.
Każdy nowy dzień przynosił nową porcję zbrodni i nieoczekiwanych zachowań, jakby
Neron zajmował się tylko udowadnianiem w każdym momencie, że on i tylko on był 
jedyną istotą wolną, na podobieństwo bogów, i że wszyscy inni muszą się ugiąć i 
zaakceptować jego wolę.
Zmusił w ten sposób do samobójstwa starszego brata Seneki, Juniusa Galio, tego 
człowieka o służalczej duszy, który upokorzył się, aby spróbować ocalić swoją 
skórę.
Neron dawał wiarę wszystkim donosom, wynagradzając donosicieli, którzy pomagali 
mu znajdować preteksty, aby dalej zabijać i zagarniać potem majątki tych, 
których zabrała śmierć.
Tak znaleziono martwych rodziców Rubelliusa Plautusa, w ich pustym mieszkaniu, 
ponieważ rozdali cały swój majątek niewolnikom, a następnie uwolnili ich. 
Plautus miał nadzieję, że jego małżonka uniknie kary Nerona. Ale jak cesarz mógł
pozostawić przy życiu świadków swojej zbrodni? W tym przypadku było to tym mniej
prawdopodobne, że nieszczęśliwa żona, Polita, wdowa pogrążona w żałobie, bez 
końca, krzyczała podczas przejścia Nerona, domagała się sprawiedliwości, 
wytykała wyzwoleńców, którzy namawiali cesarza, aby zajął się niewinnymi 
rodzicami Rubelliusa Plautusa.

Strona 105

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

To nie prawda ani nie sprawiedliwość były ważne dla Nerona, ale radość, 
nieoczekiwana przyjemność i to uczucie, że może się zrobić wszystko ze wszystkim
NERON
349
i wszystkimi. Czerpał więc ze skarbca państwa oraz poszczególnych świątyń, aby 
przekazać miastu Lugdunum, zniszczonemu przez pożar, cztery miliony sestercji 
potrzebne na jego odbudowę.
Wynajął triremy, aby dostać się do Afryki, gdzie pewien możny imieniem Bassus 
twierdził, że przyśnił mu się wielki skarb należący do Fenicjanki Dydony, 
założycielki Kartaginy. Tysiące sztabek złota było zakopane kilka metrów pod 
ziemią, w miejscu, które Bassus widział bardzo dokładnie w swoim śnie. Aby 
napełnić skarbiec Rzymu i sprawić, żeby w całym Imperium zapanował luksus, 
wystarczyło, aby kilka tysięcy niewolników wykopało skarb z ziemi.
Neron w to uwierzył. Cały Rzym go oklaskiwał. Pisarze, poeci, śpiewacy 
wychwalali Fortunę, która po raz kolejny obdarzyła Nerona swoją życzliwością.
Później Bassus się zabił.
Na miejscu nie było nawet śladu skarbu. Bogowie zakpili sobie z niego. Ale nikt 
nie odważył się wypowiedzieć złego słowa pod adresem Nerona.
Ledwo ośmielano się unieść głowę, aby popatrzeć na niebo, które pokrywało się 
chmurami. Miasto nawiedzały wichury i gwałtowne burze, zwiastujące epidemie. 
Wille były zniszczone, drzewa powyrywane, pola ze zbożem spustoszone w całej 
Kampanii. W Rzymie domy wypełniały się zwłokami, a ulice orszakami pogrzebowymi.
Nikt - ani możni, ani senatorowie, ani zwykli obywatele z ludu, ani niewolnicy -
nie zdołał uchronić się od choroby. Wznoszono stosy, aby palić ciała zmarłych. A
często pretorianie rzucali na nie także ciała żywych ludzi, którzy jak im się 
wydawało, byli już dotknięci epidemią.
350
RZYMIANIE
Ja przeżyłem. Ten rok, zbrukany przez tyle zbrodni, zakończył się buntem 
żywiołów, które uderzyły jak grom, aby przypomnieć, że ludzkość miała duszę, 
która może, tak jak dusza Gawiusza Silwaniusza, wykazać swoją wolność. 
Dziękowałem za to bogu, którego wyznawców Neron prześladował.
Część
dziesiąta
44.
Chciałem uwierzyć w Chrystusa, nowego boga. Ale często wątpiłem w jego moc. 
Wzywałem go, a potem patrzyłem na Nerona siedzącego w swojej loży w centralnym 
punkcie amfiteatru. Jego apatyczna twarz była teraz pokryta gęstą brodą, jakby 
chciał przypomnieć wszystkim, że pochodzi z rodziny Ahenobarbi, że on także ma 
„brodę z miedzi" i że w jego osobie jednoczą się wszystkie gałęzie rodziny, 
która rządziła Rzymem od czasów Augusta i Cezara. Był więc potężnym trzonem 
Imperium.
Często nosił tunikę aktora teatralnego albo zielony hełm, który wkładał w 
szczególności na wyścigi rydwanów. Wtedy cyrk i amfiteatr były także udekorowane
drapowanymi tkaninami w tym kolorze. Tłum posłusznie bił mu brawo. Był bardziej 
służalczy niż najsłabszy z niewolników. Czekał tylko, aż Neron da znak na 
rozpoczęcie wyścigów rydwanów albo wypuszczenie dzikich zwierząt czy też 
gladiatorów na arenę. Tłum był wdzięczny. Nie martwił się widmem śmierci, które 
grozi tym, którzy chcieli pozostać wolni. Neron obłaskawił go świętami, 
konkursami, igrzyskami, przedstawieniami oraz rozdawaniem sestercji i zboża.
Neron - 23
354
RZYMIANIE
Stanął na czubkach palców. Jego ciało było spuchnięte, zaczerwienione z 
próżności, jakby cała krew ofiar, której tyle zostało przelanej w trakcie tego 
roku skalnego niezliczonymi zbrodniami, rozlała się w nim.
Co robisz, Chrystusie?
Czyżbyś był słabszy od tych bogów rzymskich albo wschodnich, którym Neron składa
swoje dary i sprawuje ofiary?
Patrzyłem na niego. Gra luster sprawia, że widać go wszędzie. Zachodzące słońce 
rzuca na jego twarz purpurowy blask. Jest jak bóg. Tłum krzyczy, że Jupiter go 
ochronił i wybrał, aby bronił Rzymu i Imperium. Jest więc opiekunem ludu i 
wielkim arcykapłanem, który czci często pamięć Augusta.
Co robisz, Chrystusie?
Pozwalasz ginąć wolnym ludziom. Zmartwychwstałeś i zapowiadasz zmartwychwstanie,
ale ja nie widziałem, aby któryś ze szlachetnych zamordowanych ludzi powstał z 
martwych! To Tygelin triumfuje. Stojąc obok Nerona, szeptał mu coś na ucho. 
Neron uniósł lekko głowę, jakby te słowa pieściły mu szyję i kark. Zrobił krok 

Strona 106

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

do przodu, a tłum natychmiast zachęcał go, aby zechciał ponownie wejść na scenę.
Będzie śpiewał, recytował. Nigdy się nie męczy, zawsze jest głodny uznania i 
laurów zwycięzcy.
Szeptano nawet, że miał zamiar wyjść nago na arenę, jak Herkules, i pokonać lwa 
- bez wątpienia osłabionego już wcześniej stosownymi truciznami - albo ciosem 
maczugi, albo dusząc go gołymi rękami.
Nie widziałem tego spektaklu, ale plotki o tym wyczynie rozchodziły się po 
mieście: Neron jest Apollem,
NERON
355
Neron jest Herkulesem, Neron jest bogiem Rzymu i świata.
Mówiono, że uczestniczył także w ofiarach kultu Mitry, że zszedł na dno 
głębokiego rowu, w którym zabito czarnego byka; krew zwierzęcia skropiła jego 
ciało, obdarzając go siłą, męskością i łapczywością. Tygelin, a może także 
Sabiniusz - syn gladiatora i niewolnicy, który oferował swoje ciało i swoje 
wdzięki wszystkim, którzy zechcieli za nie zapłacić, obojętne, czy byli to 
niewolnicy, czy szlachetnie urodzeni, a mógł to być nawet cesarz - szeptali mu 
do ucha nazwiska ludzi bogatych, których majątek można zagarnąć, zmuszając ich 
do przepisania testamentu i przekazania wszystkiego cesarzowi albo któremuś z 
jego bliskich.
Wystarczyło jedno słowo aprobaty ze strony Nerona albo wręcz chwila wahania lub 
milczenia odczytana jako aprobata, aby pretorianie wyruszyli do domu swojej 
nowej ofiary.
Rzucano oskarżenia na prawo i lewo. Ten znał Agrypinę. Ten należał do kręgu 
przyjaciół Pizona albo Seneki. Takiemu nieszczęśnikowi pozostawało już tylko 
poddać się, oddać swój majątek i umrzeć, podcinając sobie żyły.
Być może ja przeżyłem, ponieważ z wyjątkiem swojej willi w Kapui nie posiadałem 
nic? A ta posiadłość była dla Nerona i jego szpiegów tylko starą, skromną 
chałupą, zbudowaną jeszcze za czasów Republiki, w czasach Cezara, przez mojego 
przodka Gajusza Fuskusza Salinatora.
Neron nie poprzestał bynajmniej na wzniesieniu swojego Złotego Domu, wkraczając 
na coraz to nowe tereny w Rzymie. Na murach w mieście można było przeczytać taki
epigram: Cały Rzym stanie się jego
356
RZYMIANIE
mieszkaniem! Obywatele, uciekajcie do miasta Veies, chyba że jego przeklęty Dom 
obejmie wkrótce także Veies!
Jak wszyscy inni przechodnie, ja także ledwo ośmielałem się unieść wzrok, aby 
przeczytać ten napis. Donosiciele byli bowiem z pewnością przyczajeni gdzieś w 
pobliżu, aby przyłapać kogoś na spoglądaniu na mur, na komentowaniu. Wskazywali 
pretorianom tych, którzy się uśmiechnęli, tych, którzy zwolnili kroku lub 
wydawali się pochwalać tę krytykę pod adresem cesarza. Do dzikich zwierząt! Na 
tortury! - takie były wyroki dla nieostrożnych.
A na szpiegów czekały nagrody. Neron był bowiem hojny dla tych, którzy mu służą.
Wyzwoleńcy, którzy go otaczali, Epafrodyta, Sabiniusz bogacili się, otrzymując 
urzędy i zaszczyty. Sabiniusz został prefektem pretorianów na miejsce Feniusza 
Rufusa, zamordowanego jako wspólnik Pizona.
Towarzysze jego rozpustnych zabaw, a wśród nich kobieta organizująca mu 
przyjemności, Kalwina Krispillina, byli obsypywani darami. Widziałem, jak Neron,
z ciałem omdlewającym z rozkoszy, powoli unosi rękę, wskazując cytrzystę 
Menekrata i przekazując mu tym prostym gestem majątek i posiadłość należną 
zwycięzcy. To samo zrobił ze swojej loży w amfiteatrze dla mirmillona Spikulusa,
który swoim krótkim mieczem, osłonięty tylko tarczą i hełmem, odparł trzy 
następujące po sobie ataki retiariusów, których zdołał zabić pomimo ich 
trójzębów oraz sieci.
Wszyscy ci ludzie: aktorzy, gladiatorzy, muzycy, wyzwoleńcy, donosiciele oraz 
sam lud, na każdym kroku przyklaskiwali Neronowi. Nic nie było w stanie 
zbuntować ich przeciw niemu. Nawet to, że Paneroso-
NERON
357
wi Cercopitekusowi, lichwiarzowi, którego wzbogacił, dając mu posiadłości i 
wille, zorganizował uroczystości pogrzebowe godne króla. Nawet to, że codziennie
oddawał cześć, przy swoich bliskich, a czasem także na oczach wszystkich widzów 
zgromadzonych w amfiteatrze, małej, drewnianej figurce przedstawiającej młodą 
dziewczynę, którą podarował mu nieznajomy, ktoś z ludu, zapewniając, że będzie 
go ona chronić przez spiskami. A ponieważ w tym samym czasie wykryty został 
spisek Pizona, a jego uczestnicy straceni, Neron przyjął statuetkę jak 
wszechmocne bóstwo, któremu składał trzy ofiary dziennie!

Strona 107

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Nigdy jednak nie słyszałem, aby jakiś głos oburzał się, albo nawet szemrał, 
dziwiąc się, że cesarz, jak najbardziej przesądny plebejusz, oddaje większą 
cześć niezręcznie wyrzeźbionej figurce niż zwycięskiemu Jupiterowi albo nawet 
Apollonowi, którego rzekomo był synem!
Myślałem, że lud rzymski zaakceptuje wszystko, co tylko on uczyni. A ci, którzy 
nim pogardzali i nienawidzili go, za bardzo się go bali, aby z nim walczyć. Ci z
kolei, którzy go otaczali, czerpali zbyt wielkie korzyści z jego władzy, aby go 
porzucić czy zdradzić.
Mógł więc pozwolić sobie na wszystko. Mówiono wręcz - jak już wspomniałem - że 
myślał o zmianie nazwy Rzym. Chciał, aby miasto Romulusa i Remusa nazywało się 
od tej pory Neropolis. Tak było przez wiele tygodni, kiedy król Armenii, 
Tridates, po dziewięciomiesięcznej podróży przybił do brzegów Italii. Obiecał 
generałowi Korbulonowi, że przybędzie, on, król i kapłan swojej religii, oddać 
hołd Neronowi. Całe miasto szalało z radości. Wychwalano Nerona, zwycięskiego 
cesarza, który zaprowadził pokój, tego, który wreszcie
358
RZYMIANIE
zmusił imperium Partów, aby uznało wielkość Rzymu i jego władzę.
Słuchałem tych pochwał. Uczestniczyłem w uroczystościach z tej okazji. Byłem 
zafascynowany, stałem w tłumie ludzi tak stłoczonym, że wydawało się, iż nie 
mogę ruszyć się nawet odrobinę. Mój Rzym był silny, wspaniały i niezwyciężony. 
Zmusił tego władcę partyjskiego, aby padł na kolana, skrzyżował ramiona na znak 
poddaństwa, i poprosił Nerona, aby go koronował na króla.
W stroju zwycięzcy, otoczony przez wszystkich senatorów, przed forum wypełnionym
kohortami pretoriańskimi wraz ze swoimi insygniami, Neron zdjął Tridatesowi 
tiarę i włożył na jego głowę koronę.
Po raz pierwszy Rzym narzucał swoje prawa aż do granic Azji, i to właśnie Neron,
ten tyran, ten cesarz komediant, triumfował z tej okazji. Słuchałem, jak tłum go
oklaskuje. Lud był pijany z entuzjazmu, radości i dumy. To był złoty dzień.
Nigdy nie widziano, aby przez Rzym przechodził orszak równie bogaty: król i 
królowa w swoich złotych koronach, ich dzieci, trzy tysiące możnych, na czele 
których znajdował się Winicjanus, zięć generała Korbulona.
Przemierzałem ulice miasta. Tej nocy Rzym był cały oświetlony. Wyścigi rydwanów 
odbywały się przy świetle pochodni. Kiedy nastał świt, spektakle toczyły się w 
najlepsze.
Pierwsze uroczystości odbyły się w Neapolu, gdzie Neron udał się, aby powitać 
Tridatesa. Później królewski orszak wyruszył w drogę do Rzymu, zatrzymując się w
większości mijanych miast. W Puteoles bogaty
NERON
359
wyzwoleniec zorganizował na cześć króla i cesarza pojedynek gladiatorów 
etiopskich. Potem nadzy ludzie mieli stanąć do walki z dzikimi zwierzętami.
Ja byłem wśród tych, których Neron poprosił, aby dołączyli do niego podczas 
podróży, aby powitać Tridatesa, a później towarzyszyli mu w drodze z Neapolu do 
Rzymu. Wraz z tym orszakiem wkroczyłem do mojego miasta.
Spojrzałem na nie wtedy jakby oczyma obcego, przybysza i zobaczyłem miasto 
ogromne, silne, bogate i radosne, pełne ludzi, którzy witają Nerona z uznaniem. 
Oklaskiwali go zgodnie senatorowie, kawalerzyści i pretorianie. „Cesarz pokonuje
wszystkie ludy i koronuje królów wszystkich narodów", „Cesarz ustanawia pokój 
wśród całej ludzkości", powtarzano.
Król Tridates, otoczony swoimi kobietami, kapłanami, możnymi i swoimi krewnymi, 
powtarzał, że jest poddanym Nerona. Pretor tłumaczył jego słowa ludowi. Rozległy
się oklaski. Później król Tridates powiedział, że odbuduje swoją stolicę 
Artaksatę i nada jej, jeśli tyko cesarz wyrazi na to zgodę, nazwę Neronea. Neron
podszedł do Tridatesa, kazał mu wstać i uścisnął go.
Nagle poczułem się bardzo samotny, wciśnięty w środek tego tłumu, widząc przed 
sobą kohorty pretoriańskie, dumnie trzymające swoje chorągwie.
Chrystusie, powiedz mi, kto podczas tego wspaniałego święta, podczas triumfu 
Nerona, tyrana niespełna dwudziestodziewięcioletniego, przejmowałby się 
skazańcami?
45.
Pamiętałem o skazanych i torturowanych, ale nie zrobiłem nic, aby spróbować 
zapobiec nowym zbrodniom. A przecież wiedziałem, że donosiciele i zabójcy nie 
próżnowali.
Codziennie Tygelin i jego zięć Kossutianus Kapito, ich wspólnik Sabiniusz i 
wielu innych spośród tych, których nazywano „najgorszymi przyjaciółmi cesarza", 
wydawali temu ostatniemu nazwiska swoich ofiar. Neron krzywił się, jakby się 
wahał. Przygotowywał się właśnie do wyjścia na forum, aby na oczach całego 

Strona 108

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

zgromadzonego tłumu uścisnąć króla Tridatesa. Jego eskorta złożona z pretorianów
już na niego czekała. Wydawał się zmęczony tym, że w dni triumfu musiał 
przejmować się tymi, którzy dawniej byli najlepszymi przyjaciółmi, z którymi 
często nawet spędzał noce pełne rozpustnych przyjemności. Słuchał jednakże z 
lekko pochyloną głową. Donosiciele wyliczali mu listę nazwisk.
Znajdował się na niej na przykład Mela, ogromnie bogaty, ojciec Lukana, 
spiskowca, który został już skazany. Czy Neron pamiętał, że był on także 
małżonkiem Epicharis, tej kobiety, która wolała się udusić, niż wydać swoich 
wspólników...?
NERON
361
Wtedy Neron sam dodał, że przecież Mela był także bratem Seneki.
Na liście znajdował się także Petroniusz. Neron pokręcił głową. Tygelin przerwał
i nie odzywał się dopóty, dopóki cesarz nie zachęcił go, by kontynuował. 
Petroniusz, mówił więc Tygelin, był przyjacielem Scewinusa, tego samego, który 
miał zabić Nerona własnymi rękami.
- Petroniusz... - wymamrotał Neron z zaskoczeniem i powątpiewaniem.
Lubił Petroniusza. Podzielał jego poglądy. To właśnie Petroniusza naśladował 
cały dwór. Uosabiał bowiem elegancję. Umiał także wynajdywać na każdą noc nowe 
przyjemności.
Neron uśmiechnął się. Przypomniał sobie te noce pełne rozkoszy i przyjaźń, jaką 
odczuwał w stosunku do Petroniusza, większą niż wobec któregokolwiek ze swoich 
dworzan.
Powiedział:
- Petroniusz śpi w dzień, a żyje w nocy. Tygelin jednak nalegał.
- Ty jesteś po prostu zazdrosny o Petroniusza - zauważył Neron rozradowanym 
tonem.
Przypomniał, że Petroniusz był nie tylko utalentowanym poetą, ale także sprawnie
zarządzał Bitynią jako prokonsul i konsul.
- Za bardzo kocha przyjemności, aby zawracać sobie głowę spiskami. Ale ty boisz 
się, abym nie zapomniał o tobie na rzecz Petroniusza - dodał takim tonem, jak 
podjudza się psa.
A Tygelin odpowiedział na to z zapałem kolejnymi powodami, dla których należało 
mieć się na baczności przed Petroniuszem.
362
RZYMIANIE
Był także syn Poppei, Rufrius Kryspinus, który podczas przedstawień miał w 
zwyczaju odgrywanie roli cesarza. Kto wie, czy pewnego dnia jego ojciec nie 
wykorzysta tego dziecka, aby zebrać wokół niego spiskowców?
Neron skrzywił się i wymamrotał:
- Cesarz? On uważa się za cesarza...?
Wśród tych nazwisk był także prawy Thrasea, szanowany senator, o którym mówiono,
że jest nowym Katonem. Czy Neron wiedział, że Thrasea odmówił złożenia 
uroczystej przysięgi cesarzowi? Czy Neron przypominał sobie, że Thrasea nie 
chciał oddać boskiej czci Poppei? A jeszcze wcześniej opuścił Senat, aby nie 
brać udziału w skazaniu Agrypiny?
Niewolnicy służący u niego donieśli, że jego córka Serwilia, mająca niecałe 
dwadzieścia lat, sprzedała wszystkie ozdoby, jakie otrzymała z przeznaczeniem na
posag, aby zebrać środki na odbywanie jakichś magicznych obrzędów, które miały 
ściągnąć nieszczęście na cesarza, a ochronić jej ojca.
Senat powinien więc osądzić Thraseę i Serwilię. Kossutianus Kapito będzie 
oskarżycielem. A senatorowie przegłosują wyrok śmierci. Trzeba tak zrobić: 
Thrasea chce być nowym Katonem, Katonem, który zwyciężył Cezara.
Był wreszcie na tej liście generał Korbulon, który miał pod swoimi rozkazami w 
Azji największą armię rzymską od czasów tej, którą kiedyś dowodził August. Jego 
siostra poślubiła cesarza Kaligulę. Wszedł więc do tej rodziny, której 
członkowie mogli aspirować do władzy w Imperium.
Jego zięć Winicjanus także cieszył się zaufaniem w armii. Był tutaj, w Rzymie, u
boku króla Tridatesa
NERON
363
i dowodził trzema tysiącami konnych, którzy towarzyszyli królowi.
- Strzeż się - szeptał Tygelin - Winicjanusa i Korbulona. Pizon nie miał do 
dyspozycji żadnego legionu, nawet jednej kohorty. Ci zaś mają całą armię. A kto 
może wiedzieć, czy legiony z Germanii i z Galii nie zjednoczą się z tą armią 
stacjonującą w Azji?
W tym momencie zimny pot oblał twarz Nerona. Zaczął gryźć paznokcie. Popatrzył 
na pretorianów ze swojej straży z przerażeniem w oczach. Później wymamrotał, że 

Strona 109

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

przecież Rzym nie myślał o niczym innym, tylko o tym, aby oddawać mu cześć. Był 
cesarzem wszystkich, tym, który ustanowił pokój na świecie.
Ale jego głos drżał ze strachu i wściekłości.
- I ludzie powstają przeciwko mnie! Zdradzają mnie! Mnie, który doprowadziłem 
Rzym do wielkości, mnie, który koronuję królów!
Pochylił się nad Tygelinem.
- Ruszaj, Tygelinie, ruszaj!
Później podniósł głowę i zajmując miejsce pośród swojej straży, poszedł na 
spotkanie z królem Tridatesem.
Wszyscy ci, których Tygelin i jego donosiciele wskazali Neronowi, zginęli. Taka 
pazerność i służalcza perwersja, takie przelewanie na próżno ludzkiej krwi, tej 
najczystszej i najszlachetniejszej, wstrząsa człowiekiem i ściska duszę z 
rozpaczy.
Jako pierwsze zginęło dziecko, syn Poppei, Rufrius Kryspinus. Niewolnicy utopili
go, kiedy łowił ryby w morzu. Jego ojciec został zabity przez centurionów kilka 
dni później.
364
RZYMIANIE
Następnie przyszła kolej Meli. Był bogaty. Zrezygnował z wszelkich urzędów i 
poświęcił się tylko zdobywaniu nowych posiadłości i powiększaniu stanu swojego 
posiadania. Jego dwóch braci, Seneka i Galio, zostało już wcześniej zmuszonych 
do samobójstwa, podobnie jak jego syn Lukan. Jego małżonka Epicharis wymknęła 
się torturującemu ją oprawcy dopiero przez śmierć.
Napisał swój testament. Ale co się stanie z jego majątkiem? Neron miał w 
zwyczaju pozbawianie zmarłych wszystkiego. Mela spotkał się więc z Tygelinem i 
Kossutianusem Kapito. Przygotował swój sztylet i tabliczki z testamentem. 
Zaproponował im ogromną sumę w zamian za to, aby pozwolili mu rozporządzić 
pozostałą częścią jego majątku.
Tygelin przyjął tę propozycję. Mela napisał więc kilka zdań, a potem, użalając 
się nad niesprawiedliwością swojej śmierci, podciął sobie żyły, a krew spływała 
wzdłuż jego ramion.
Petroniusz z kolei okazał się człowiekiem wolnym i dumnym.
Zgromadził swoich przyjaciół w posiadłości położonej w Kumes w Kampanii. 
Otrzymał od cesarza rozkaz, aby już jej nie opuszczał. Znał doskonale zazdrość 
Tygelina i zepsucie Nerona. Jeden i drugi chciał, aby strach go zżerał i aby 
jego obawy były ożywiane przez nadzieje. Petroniusz jednak nie poddał się i 
wyszedł wolny i zwycięski z tej okrutnej gry.
Zaczął recytować beztrosko lekkie wiersze, podcinając sobie w tym czasie żyły, 
później poprosił, żeby obandażowano mu rany, gdyż chciał skorzystać jeszcze 
chwilę z życia. Usiadł za stołem. Potem zasnął.
NERON
365
Uwolnił się i dał sowite wynagrodzenie niektórym niewolnikom, a innych kazał 
wychłostać. Później zaczął pisać, nie wspominając ani raz imienia Nerona, o 
nocach rozpusty, o niewiarygodnych i nieoczekiwanych związkach. Ale każdy 
rozumiał, że cesarz był jednym z bohaterów tych wydarzeń.
Później zapieczętował tę księgę i wysłał ją Neronowi.
W końcu poprosił, aby zdjęto mu bandaże, wypił kilka kielichów wina z Falerne i 
z Alby, i pewnym ruchem podciął sobie także żyły na nogach. Krew wypłynęła 
szybko z jego ciała i Petroniusz umarł spokojnie, jakby zasypiał.
Tymczasem Senat powinien podjąć decyzję o losie Thrasei i jego córki Serwilii. 
Pewnego sierpniowego dnia o świcie zobaczyłem, jak dwie kohorty pretorianów 
zajmują pozycje wokół świątyni Genitriksa. U wejścia do Senatu zobaczyłem grupki
mężczyzn odzianych w togi, którzy ostentacyjnie nosili miecze.
Słyszałem polecenia centurionów, którzy wysyłali swoje oddziały na forum 
rzymskie, forum Cezara i Augusta, podczas gdy inne jednostki miały otoczyć 
świątynie Amelii i Julii. Pod ich spojrzeniami i groźbami senatorowie wkroczyli 
do Kurii.
Później powtórzono mi słowa oskarżyciela. Kossutianus Kapito potwierdził, że 
Thrasea był człowiekiem, który zatruwał szczęście wszystkich, który traktował 
forum, teatry i świątynie tak, jakby były pustynią. Zgromadził wokół siebie 
wszystkich wrogów Nerona, syna Apolla, który zapewnił chwałę Rzymowi i pokój 
całemu światu. Teraz myślał o opuszczeniu kraju.
366
RZYMIANIE
Senat powinien okazać się bezlitosny w stosunku do niego. Thrasea powinien raz 
na zawsze, tracąc życie, zniknąć z tego miasta, które przestał kochać dawno temu
i z którego teraz chciał wyjechać.

Strona 110

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Później pojawiła się Serwilia. Położyła się przed ołtarzem Augusta, chwyciła się
jego stopni. Płakała i przysięgała, że nigdy nie przywoływała żadnego 
pogańskiego boga ani nie wypowiadała żadnych zaklęć przeklinających kogokolwiek.
- W moich nieszczęśliwych modlitwach nie prosiłam nigdy o nic ponad to, aby mój 
ojciec, najlepszy z ojców, został ocalony przez ciebie, Cezarze, i przez was, 
ojcowie Ojczyzny.
Następnie wysłuchano Thrasei. Ale który senator uwierzy słowom ojca i córki, 
skoro całe zgromadzenie jest otoczone przez uzbrojonych mężczyzn?
Podjęto więc decyzję o skazaniu Thrasei i Serwilii, ale pozostawiono im wybór 
rodzaju śmierci.
Jeśli natomiast chodzi o Kossutianusa Kapito, to za swoją mowę oskarżycielską 
otrzymał pięć milionów sestercji.
Młody konsul doręczył Thrasei orzeczenie Senatu. Thrasea wycofał się do swojej 
komnaty i wyciągnął ręce w kierunku swojego chirurga, który miał mu podciąć 
żyły. Natychmiast trysnęła krew i rozlała się po posadzce.
Thrasea powiedział do kwestora:
- Niech ta rozlana krew będzie ofiarą dla zbawcy Jupitera. Patrz, młody 
człowieku, i niech bogowie odwrócą sens mojej przepowiedni, ale narodziłeś się, 
aby żyć w epoce, w której dobrze jest wzmocnić swoją duszę przykładami hartu i 
stanowczości.
NERON
367
Serwilia, tak jak jej ojciec, miała duszę wolnego człowieka i umarła godnie. 
Podobnie zginęli Winicjanus i Korbulon.
Pierwszy z nich rozstał się z życiem w samym Rzymie, po tym, jak złożono na 
niego donos, zanim jeszcze miał możliwość zebrania kilku ludzi zdecydowanych na 
zabicie tyrana.
Korbulon, wezwany przez cesarza, uwierzył w pochwały, którymi obdarzał go w 
swoim liście Neron. Stawił się więc przed jego obliczem, zostawiając swoją 
armię, która była zarazem jego mieczem i tarczą. Kiedy pojawił się w pałacu, 
żołnierze otoczyli go i wręczyli mu rozkaz, aby odebrał sobie życie.
Wbijając sobie miecz w pierś, wykrzyknął:
- Mam tyle godności!
46.
Godność. Za każdym razem, kiedy słyszałem Nerona wypowiadającego to słowo, 
zbrukane krwią generała Korbulona, odczuwałem niesmak i mdłości. Stałem kilka 
kroków za cesarzem. On przechadzał się w tę i z powrotem. Unosząca się czasami 
toga ukazywała jego chude nogi. Był wymalowany jak aktor albo kobieta lekkich 
obyczajów. Włosy opadały mu falami na kark.
Przemawiał tak, jak zwykle przemawiają pijani, wymachując upierścienionymi 
rękami i przykładając je do twarzy swojej nowej małżonki, Statilli Mesaliny, 
wdowy po konsulu Westinusie, którego zamordował, gdyż ten ośmielił się wziąć ją 
za żonę. A wdowa, która znała już wielu mężów i której liczne potomstwo 
doskonale świadczyło o jej płodności, wkrótce ochoczo przystała na propozycję 
zostania małżonką mordercy swojego męża.
Później Neron podszedł do Sporusa i Pytagorasa, których także poślubił - jeden z
nich został jego żoną, a drugi mężem - i pieścił ich podbródki, szyję i czubki 
palców.
Mówił, spuściwszy głowę:
NERON
369
- Będę większy niż najwybitniejsi zwycięzcy igrzysk w Grecji.
Później wyprostował się i dodał:
- Będę godny wielkości Rzymu!
Z przymkniętymi powiekami zakończył:
- Cesarz rodzaju ludzkiego sprawi, że zapomną
o sławie Aleksandra.
Wtedy ktoś - Tygelin, Sabiniusz albo jeden z wyzwoleńców, być może Epafrodyta, 
chyba że uczyniła to Kalwina Kryspillina, która sprawowała władzę nad rozkoszami
alkowy Nerona - rzucił:
- Jesteś godzien bycia bogiem, Neronie!
Zaciskałem zęby, aby nie zwymiotować ze wstydu
i wściekłości. Próbowałem ukryć swoją twarz, schylając się albo odwracając. 
Obawiałem się, aby nie była zbyt blada lub przesadnie czerwona, ponieważ emocje 
i wewnętrzny bunt mnie dusiły.
Zarzucałem sobie, że tym razem znowu wybrałem drogę ostrożności i tchórzostwa, 
przyjmując zaproszenie Nerona, aby towarzyszyć mu w podróży do Achai, Olimpii i 
Delf, a więc do tych miast, w których chciał wziąć udział w konkursach śpiewu, 

Strona 111

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

gry na cytrze, aktorstwa oraz w wyścigach rydwanów.
Wszystkie miasta greckie na wybrzeżu Adriatyku obiecały udekorować go laurem 
zwycięzcy i zorganizować w jednym roku wszystkie igrzyska, gry i konkursy, które
zwykle rozkładały się w czasie. Odmówienie udziału w tej podróży, odrzucenie 
zaproszenia Nerona oznaczałoby dla mnie wybór śmierci. Wiedziałem bowiem, 
zresztą każdy to już wiedział, że powstrzymać tyrana można tylko, zabijając go. 
I że jego wola była równie nieodparta co wola bogów. Poddawano się
Neron - 24
370
RZYMIANIE
więc woli Nerona nawet wtedy, kiedy żądał, aby ktoś podciął sobie żyły.
Ani Thrasea, ani Korbulon, ani wcześniej Pizon, Petroniusz czy Seneka nie 
próbowali uciekać, ponieważ każdy z nich myślał, że poddając się temu rozkazowi 
i popełniając samobójstwo, ochroni być może życie członków swojej rodziny, część
swojego majątku i że ominą go ręce kata, które tylko przedłużają cierpienia i 
agonię.
Zanim opuściłem Rzym, aby dołączyć do cesarskiego orszaku, który znajdował się 
wtedy w Benevento, gotowy, aby wsiąść na statek na Korfu, na wielką wyspę 
grecką, dowiedziałem się, że Antonia, córka cesarza Klaudiusza, która nie 
chciała poślubić Nerona, mordercy swojego brata i siostry, została zmuszona do 
samobójstwa. Taka była odpowiedź Nerona na jej odmowę.
Pojechałem więc do Grecji z senatorami, wyzwoleńcami, małżonkami Nerona, z 
komediantami i klakierami oraz Augustiani, pretorianami i tysiącami niewolników,
którzy nieśli posągi bóstw, tkaniny, ubrania, żywność i wino, bez których ten 
tyran nigdy nie ruszał się z miejsca.
Był to jednak dziwny orszak, jakby należący nie do cesarza wojownika, ale raczej
do despoty z Orientu, który wolał spotykać się z uznaniem za swój talent do 
śpiewu czy gry na instrumentach i zdobywać wieńce zwycięzców w Olimpii i 
Delfach, tam gdzie narodziła się Grecja.
Gdy tylko przybyliśmy na Korfu, Neron pospieszył do teatru, wyszedł na scenę i 
zaczął recytować swoje wiersze przed greckim ludem, który go oklaskiwał. Później
śpiewał i tak jak w Rzymie pretorianie obstawili wyjścia z teatru, aby nikt nie 
mógł opuścić stop-
NERON
371
ni. Klakierzy Nerona i Augustiani dawali znaki, kiedy rozpocząć aplauz. Tłum 
posłusznie robił to, co do niego należało, uległy i lękliwy, ale równocześnie 
zaskoczony, że monarcha tak mu pochlebia, pozdrawiając widzów jak zwykły komik, 
który chce się podobać nie dlatego, że jest cesarzem, ale dlatego, że jest 
najlepszym aktorem i największym artystą.
Widziałem, jak Neron podlizuje się sędziom, tak jak każdy inny zawodnik. 
Widziałem jego twarz wykrzywioną przez niepokój, kiedy czekał na ogłoszenie 
wyników. Wstydziłem się tej komedii, którą odgrywał i która, być może, toczyła 
się także w jego wnętrzu. Czasami bowiem wydawało mi się, że on rzeczywiście się
boi, aby sędziowie nie odebrali mu lauru zwycięzcy. Czy naprawdę wierzył, że 
jest oceniany wyłącznie za swój talent?
Tak jakby sędzia, który nie przyznał mu pierwszego miejsca, miał szanse 
przeżycia!
Wszyscy, podobnie jak ja, wiedzieli, że całkowite poddanie Neronowi było jedynym
sposobem uniknięcia natychmiastowej śmierci, ponieważ on nie zniósłby bycia na 
innym miejscu niż pierwsze. Słyszałem, jak zażądał, aby zburzono pomniki dawnych
zwycięzców i aby wrzucono je do latryn, a na ich miejscu wzniesiono jego własne 
posągi. Widziałem, jak sędziowie wkładają mu na głowę wieniec zwycięzcy, podczas
gdy w wyścigach rydwanów jego pojazd się wywrócił. Przez moment udawał 
zdziwienie, a potem przyjął, z wyrazem głębokiej skromności na twarzy, jak to 
przystoi zawodnikowi przed oceniającymi go sędziami, laurowy wieniec zwycięzcy.
Tak samo postępował podczas konkursów gry na cytrze albo w czasie przedstawienia
dramatycznego,
372
RZYMIANIE
kiedy grał Edypa, Orestesa albo Heraklesa albo kiedy, w masce Poppei, odtwarzał 
role kobiece, albo zaczynał śpiewać.
Wieńce laurowe, będące dowodem jego triumfów, stawały się coraz liczniejsze, ale
Neron był nienasycony. Obserwowałem go i słuchałem. Nie chciał wyjeżdżać z 
Grecji, w której jednakże zupełnie pominął Ateny i Spartę, a więc miasta, które 
były wrogie Aleksandrowi.
Ociągał się w Achai, gdzie odmówił udziału w misteriach eleuzyńskich, obawiając 
się, że nie zostanie wpuszczony do świątyni, do której nie mają wstępu mordercy.

Strona 112

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

Słyszałem, jak uniósł się gniewem, kiedy Tygelin przyszedł doręczyć mu wiadomość
od wyzwoleńca Heliusa, który w Rzymie zastępował cesarza i namawiał go teraz do 
powrotu, obawiając się o postawę legionów w Galii i Germanii, a nawet o stosunek
ludu rzymskiego i senatorów.
Krytykowano cesarza, który zdawał się pragnąć, aby Imperium upodobniło się do 
Orientu. Obawiano się, że Neron chce zrobić z Korfu nowy Rzym. Pogardzano 
monarchą, który przedkładał laurowe wieńce zdobywane w konkursach aktorstwa, gry
na cytrze czy w wyścigach rydwanów nad laury zdobywane w zwycięskiej walce.
Nie chciano, aby naśladując Aleksandra, szedł w stronę Kaukazu, Morza 
Kaspijskiego czy Indii. Tymczasem Neron już zaczął tworzyć oddział, który 
nazywał „Falangą Aleksandra" - legion olbrzymów, ponieważ każdy żołnierz musiał 
mierzyć co najmniej sześć stóp.
NERON
373
Obawiano się tych nowinek z daleka, które dodatkowo upodabniały Imperium do 
państw Wschodu. Cezar i August nie szukali poklasku u ludu w teatrach!
Zaniepokojony tymi krytycznymi głosami Helius nalegał więc, aby cesarz wrócił do
Rzymu.
Słyszałem, jakiej odpowiedzi udzielił Neron; skrzyżował ramiona na piersi, 
podniósł dumnie głowę i powiedział donośnym głosem, aby wszyscy słyszeli:
- Ci, którzy chcą, abym spieszył z powrotem do Rzymu, już teraz powinni mi 
raczej poradzić, abym wrócił w sposób godny Nerona!
Podszedł, zatrzymując się przed tymi, którzy stali najbliżej niego i mierząc ich
wzrokiem z pogardą.
- Tylko Grecy potrafią słuchać - powiedział do nich.
Badał twarze, próbując wyczytać z nich oznaki kontestacji czy nawet lekkiej 
rezerwy. To był wystarczający powód, aby skazać na śmierć.
Ja, podobnie jak wszyscy inni, udawałem, że się z nim zgadzam, nie ośmielając 
się nawet schylić głowy z obawy, że zacznie podejrzewać, że ukrywam swoje 
uczucia. Przyklaskiwałem więc cesarzowi i biłem mu brawo, a w oczach miałem łzy.
Płakałem nad moją utraconą godnością.
Neron uśmiechnął się, a jego twarz i cała jego postawa, wystający brzuch, na 
którym skrzyżował teraz ręce, wyrażały jego próżność.
- Grecy są jedynymi słuchaczami godnymi Nerona i jego sztuki! Bądźcie godni 
waszego cesarza! - dodał, używając znowu tego słowa, które ukradł swoim ofiarom.
47.
Wiedziałem, że nie będę w stanie dłużej udawać. Codziennie mijałem Nerona i 
codziennie wydawał mi się bardziej potworny, bardziej szalony i groteskowy, niż 
wcześniej to sobie wyobrażałem. Słyszałem, jak mówił do Tygelina, że trzeba 
wysłać lekarzy, aby zajęli się centurionem z armii Korbulona, który przybył 
właśnie na Korfu i który w imieniu swoich legionów wyrażał niepokój o los, jaki 
spotkał ich generała. Zrozumiałem natychmiast, że zadaniem lekarzy było 
podcięcie żył tym, którzy sami z tym zwlekali. To, według Nerona, oznaczało 
„zająć się kimś".
Słyszałem też, jak przed konkursem pieśni albo przed wyścigami rydwanów zwracał 
się z uniżeniem do sędziów:
- Staram się najlepiej jak mogę - mówił - ale sukces jest w rękach Fortuny. Nie 
zapominajcie w swojej mądrości i kompetencji o tym, co wynika z przypadku.
Sędziowie kłaniali się i uspokajali go.
Neron rzucił się do przodu, ujmując lejce swojego zaprzęgu, złożonego z 
dziesięciu koni, podczas gdy w swoim wierszu potępiał króla Mirytiadesa, który 
ulegał podobnemu zbytkowi.
NERON
375
Stałem na stopniach w otoczeniu Augustiani oraz pod czujnym okiem szpiegów 
Tygelina albo Sabiniusza oraz wszystkich tych, którzy wiedzieli, że donosiciele 
są sowicie wynagradzani. Udawałem więc, że biję brawo, ale pomimo ruchu moje 
ręce nie klaskały, a z moich ust, choć je otwierałem, nie wydobywał się żaden 
dźwięk.
Moje tchórzostwo mnie przytłaczało. Ciążyło na moim karku i ramionach, a mimo to
cały czas zmuszałem się, aby udawać entuzjazm aż do mdłości.
Później musiałem uczestniczyć w hulankach, na które udawał się Neron, kiedy 
tylko schodził ze sceny albo z toru wyścigowego, a które przeciągały się często 
aż do świtu.
Odpowiedzialna za ich organizowanie Kalwina Kryspillina przechadzała się wśród 
nagich ciał młodych Greków sprowadzonych tutaj, aby zaskakiwać, dostarczać 
rozrywki i przyjemności boskiemu Neronowi, synowi Apolla.
Koło mnie znajdowały się małżonki Nerona, Statilia Mesalina i Sporus, eunuch, 

Strona 113

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

który wymalowany jak Poppea przypominał zmarłą cesarzową. Kurtyzany, efebowie, 
Pytagoras - „mąż" Nerona, pieścili jego klatkę piersiową i uda. Później 
przychodził czas łączenia się w pary, które Petroniusz opisał przed śmiercią 
jako „niewypowiedziane".
Próbowałem wymknąć się z tych sal, w których ostry zapach ciał mieszał się z 
wonią różnych perfum. Szedłem w stronę wybrzeża, słaniając się ze zmęczenia. 
Wschodzące słońce mnie oślepiało. Morze było spokojne, oddychało równomiernie, a
fale łagodnie rozbijały się o kamyczki na brzegu. Czasami wchodziłem do wody i 
ogarniało pragnienie, aby zanurzyć się w niej i oczyścić. Wzywałem boga 
Chrystusa, aby mnie za-
376
RZYMIANIE
brał. Później wychodziłem na brzeg, przekonany, że nie mogę dłużej tak żyć.
Czy można nazwać życiem posłuszne podporządkowanie się temu tyranowi? 
Uczestniczenie w jego rozpasaniu i przyklaskiwanie jego kłamstwom? I zdradzanie 
w ten sposób tych, których już zdążył zabić? Wiedziałem, że nie przeżyję, jeśli 
miałbym jeszcze przez długie miesiące trwać w tej agonii, do której sprowadzało 
się teraz moje życie.
Pewnego dnia, kiedy wróciliśmy z Koryntu, gdzie Neron przy burzy oklasków 
oznajmił, że podjął decyzję o wykopaniu kanału, który zbliżyłby Rzym i Orient, 
usłyszałem, jak Tygelin mówi o Judei, o ludzie żydowskim, który się buntuje. 
Rzymskie oddziały prokuratora Judei Gesjusza Florusa oraz przybyłe im na pomoc 
oddziały zarządcy Syrii Cestiusza Gallusa zostały pobite. Tygelin wydawał się 
zaniepokojony. Żydzi zajęli fortece. Najbardziej fanatyczni z nich byli władcami
Jerozolimy, gdzie znajdowała się świątynia ich religii.
Zmasakrowali rzymskich żołnierzy, którzy poddali się, po tym jak obiecano im 
bezpieczne życie. Oszczędzony został tylko jeden Rzymianin, centurion Metilius 
dowodzący kohortą, bo zgodził się na obrzezanie.
Jerozolima, przypomniał Tygelin, została podbita prawie sto lat temu przez 
Pompejusza. Neron, syn Apolla, powinien podjąć wyzwanie, aby Rzym nie był już 
poniżany.
Ludy, które nienawidzą Żydów i które do tej pory powstrzymywał pokój rzymski, 
skorzystały z buntu w Judei i same urządziły masakry. Syryjczycy wymordowali 
ponad dwadzieścia tysięcy Żydów w Cezarei, a Egipcjanie - pięćdziesiąt tysięcy w
Aleksandrii. Pre-
NERON
377
fekt Egiptu Tyberiusz Aleksander, Żyd apostata, musiał uciec się do interwencji 
legionów, ale Delta, żydowska dzielnica Aleksandrii, została zdewastowana i 
usłana zwłokami mieszkańców. Należało działać szybko.
Słuchałem uważnie. Judea, Jerozolima, lud żydowski: bóg Chrystus, którego 
wzywałem, dawał mi znaki.
Znałem generała Flawiusza Wespazjana, któremu Tygelin radził powierzyć 
dowodzenie armią wschodnią. Wiedziałem, że jego życie trwało dalej tylko wskutek
przeoczenia Nerona. Szpiedzy donosili bowiem, że nie uczestniczył we wszystkich 
konkursach i spektaklach, w których brał udział Neron. Przyłapano go nawet 
śpiącego, podczas gdy rozlegał się „niebiański i boski głos". Pomyślałem wtedy, 
że Neron wyśle zaraz swoich lekarzy, aby „zajęli się" Wespazjanem. Ale w tym 
momencie pojawili się sędziowie, aby włożyć na głowę Nerona nowy wieniec 
zwycięzcy. I Wespazjan został tylko wygnany do małego miasteczka w Achai.
Obecnie Wespazjan został wyznaczony na dowódcę legionów w Judei i wkrótce 
rozeszła się plotka, że przecież z Orientu wywodziła się większość władców 
świata. Przypominano także, że życiu Wespazjana towarzyszyły różne znaki.
Pewnego dnia, podczas gdy jadł obiad, jakiś obcy pies przyniósł mu rękę ludzką i
położył pod stołem. Innym razem podczas kolacji wół roboczy, który zdołał 
zrzucić swoje jarzmo, wpadł do jadalni, przepędził niewolników, po czym padł 
dokładnie u stóp Wespazjana, przed jego łożem, i nadstawił swoją szyję. Na jego 
ojczystej ziemi cyprysy, które zostały wyrwane z korzeniami, mimo że nie było 
najmniejszego wiatru, następnego dnia podniosły się jeszcze bardziej zielone i 
mocniejsze.
378 RZYMIANIE
Mówiono także, że krótko po swoim przybyciu do Achai, przy boku Nerona, 
Wespazjan miał sen, że dla niego i jego bliskich nadejdą czasy dobrobytu, po tym
jak Neronowi zostanie wyrwany ząb. Następnego dnia lekarz pokazał mu, podchodząc
do niego w atrium, ząb, który właśnie usunął cesarzowi.
Słuchałem tych plotek, ale mój mistrz Seneka nauczył mnie, aby nie ufać zbytnio 
znakom i przepowiedniom. Wiedziałem tylko, że Wespazjan wyjedzie do Judei na 
czele trzech legionów i że ta ziemia oraz zamieszkujący ją ludzie byli świadkami

Strona 114

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

narodzenia Chrystusa, tego Boga jedynego, którego Neron nie uznawał, wręcz 
przeciwnie - zwalczał jego wyznawców i poddawał ich cierpieniom.
Chrześcijanie nazywali go Antychrystem, Potworem, Złem wcielonym. Ja podzielałem
tę opinię. Słyszałem, jak jakiś wewnętrzny głos powtarzał mi: „Jedź, jedź!".
Udałem się więc do Wespazjana. Był to surowy i niebezpieczny żołnierz, który 
walczył w Germanii i w Brytanii, odnosił zwycięstwa i był nazywany namiestnikiem
Afryki. Był prawym człowiekiem i wrócił tak biedny, że aby się utrzymać, musiał 
zająć się handlem końmi. Szło mu to tak dobrze, że zaczęto nazywać go 
przydomkiem „Poganiacz Mułów".
Usiadłem naprzeciwko niego i poprosiłem, abym mógł wejść w skład jego sztabu. 
Ośmieliłem się jeszcze dodać, że wolę wojnę niż igrzyska i wolę Judeę niż 
Grecję. Popatrzył na mnie. Wyznaczył już na stanowisko legata swojego 
najstarszego syna, Tytusa, ale jeśli miałem ochotę, to mogłem się do niego 
przyłączyć. Przypominałem sobie Tytusa. Jako nastolatek był towarzyszem
NERON
379
zabaw Brytanika. Skosztował zatrutego napoju, który zabił Brytanika, i był 
później chory przez wiele dni.
Był bardzo piękny i cechowała go niezwykła radość życia. Mówiono o nim, że jest 
rozpustny, ale był też trybunem wojskowym w Germanii i Brytanii.
Przez chwilę wahałem się, obawiając się, że być może Tytus jest jednym z tych 
młodych ludzi, których na zawsze zepsuły nowe obyczaje, perwersja i przykład 
Nerona.
Ale czy ktoś mógł być równie potworny i zły jak Neron? Czy ktoś mógł być gorszym
tyranem niż on? Zdecydowałem się więc.
Opuściłem Grecję i Nerona, by udać się do Judei, do kraju Chrystusa.
Jechałem konno obok Wespazjana i Tytusa, powierzając resztę mojego życia Bogu.
Spis treści

 

Prolog

5

 

Część pierwsza   11

 

Część druga

39

 

Część trzecia

81

 

Część czwarta

107

 

Część piąta

149

 

Część szósta

185

 

Część siódma

231

 

Część ósma

271

 

Część dziewiąta 313
Część dziesiąta   351
Wydawnictwo WAM poleca
Max Galio SPARTAKUS Powstanie niewolników
ss. 348, format 136x210 mm cena det. 29.90 zł
Bogactwo i potęga Rzymu z jednej strony, garstka zdeterminowanych wojowników pod
wodzą Spartakusa, z drugiej. W 73 roku przed narodzeniem Chrystusa wybuchło 
powstanie, które wstrząsnęło starożytnym Rzymem. Z czasem przeciwko potędze 
Cezara stanęła stutysięczna armia, złożona z niewolników i zbiegłych 
gladiatorów. Ich pragnienie wolności i chęć obrony honoru były tak silne, że 
powstanie zostało stłumione dopiero po dwóch latach.
Ta odległa historia przedstawiona jest ekscytująco. Wytrawne pióro Maxa Galio 
sprawia, że czas ożywa, a w ręce czytelnika trafia barwna powieść, w której nie 
brak namiętności. Fakt, że los Spartakusa nie uległ zapomnieniu, przestaje 
dziwić...
Bartłomiej Misiniec
PRETORIANIN
ss. 292, format 136x210 mm cena det. 29.90 zł
Książka ta to lekko i z fantazją opowiedziana historia życia młodego legionisty 
rzymskiego, w którą wpleciono wątki przyjaźni z psem, wiernym towarzyszem w 
dobrych i złych chwilach, a także opisy doli i niedoli ludzi w mundurach 
rzymskiego imperium, dumnych ze swej siły, ale też zupełnie prozaicznie 
skazanych na walkę o życie, o przetrwanie, o własne szczęście. Tytułowy bohater 
oraz jego współtowarzysze przechodzi przez różne etapy na drodze ku życiowej 
dojrzałości, poznaje, czym jest i jak ważna jest miłość, przyjaźń i poświęcenie,
a w końcu jak istotny jest wymiar duchowy życia człowieka.
Jan Skorupski SYNOWIE DRZEW
OPOWIEŚĆ O JACWINGACH Z ZAPISKÓW RYCERZA KRZYŻACKIEGO ss. 224, format 136x210 mm
cena det. 21.50 zł
Synowie drzew to fascynująca powieść o Jaćwingach. Bohaterem powieści jest 
rycerz zakonu krzyżackiego - Brunon, którego losy niespodziewanie splatają się z

Strona 115

background image

Max Gallo - Rzymianie - Neron - Panowanie antychrysta.txt

laćwingami - plemieniem zamieszkującym dorzecze Czarnej Hańczy i rzeki Ełk. 
Wojna i miłość w egzotycznym dla rycerza z Nadrenii świecie zwyczajów, mitów i 
wierzeń - to główny wątek książki, której dodatkowym walorem są liczne opisy 
obrzędów nieistniejącego już dziś ludu. Powieść opowiada o ludziach, którzy 
wierni wiekowej tradycji kochali swoich bogów, przodków, ptaki, zwierzęta, 
drzewa, jeziora, a nade wszystko ludzi, wśród których żyli. Czytając, zachwycisz
się jaćwieskim ludem. Choć nie istnieje już jako naród, zaginął też jego język, 
potomkowie Jaćwingów żyją wmieszani w inne kultury. Gdzie teraz są? Z pewnością 
ich krew płynie w Litwinach, Polakach, Niemcach, Białorusinach, Rosjanach... i 
Bóg jeden wie, w kim jeszcze.
Książka zaopatrzona jest w słownik pojęć, bóstw i nazw geograficznych oraz 
współczesnej lokalizacji miejsc, w których rozgrywa się akcja powieści.
Zamówienia pisemne, telefoniczne lub elektroniczne prosimy kierować na adres:
WYDAWNICTWO WAM Księgarnia Wysyłkowa ul. Kopernika 26, 31-501 Kraków tel. 012 
629 32 60, tel./fax 012 629 32 61 www.wydawnictwowam.pl e-mail: 
zamowienia@wydawnictwowam.pl
Przy zamówieniu od 50.00 zł koszty wysyłki na terenie pokrywa Wydawnictwo WAM.

Strona 116