background image

SPRAWDZANIE DOJRZAŁOŚCI WINA 
Po stwierdzeniu, że wino jest już dobre, o zharmonizowanym, 
wyrównanym smaku, można przystępie do jego rozlewu do butelek. 
Przede wszystkim należy sprawdzić klarowność wina i w razie potrzeby 
przefiltrować je. Następnie próbkę klarownego wina przenieść do 
ciepłego pomieszczenia, przy czym po kilku dniach (4-5) nie powinno 
ono zmętnieć. Lepiej potrzymać butelkę klarownego wina przez kilka (4-
5) godzin na łaźni wodnej lub w garnku z ciepłą wodą o stałej 
temperaturze 50°C i następnie oziębić. Powstałe zmętnienie wskazuje, 
że wino nie jest całkowicie dojrzałe i nie nadaje się jeszcze do rozlewu, 
gdyż po rozlaniu do butelek może wytworzyć się w nim osad. Znacznie 
słabszym, .ale również stosowanym sprawdzianem jest pozostawienie 
wina w szklance w ciepłym pokoju przez 24 godz. i następnie 
stwierdzenie jego klarowności. 
Zlewanie wina do butelek przeprowadza się w analogiczny sposób, jak 
podano przy zlewaniu młodego wina, tj. za pomocą węża gumowego lub 
lewara winiarskiego. Wino ściąga się z naczyń składowych i wlewa do 
butelek. 
 
PRZYGOTOWANIE DO ROZLEWU WINA 
Przed przystąpieniem do rozlewu wina należy przygotować: butelki, 
korki oraz szczeliwo zabezpieczające wino przed dostępem powietrza. 
 
Butelki 
Butelki używane zwykle do rozlewu wina, tzw. winne, mają rozmaitą 
barwę, kształt i pojemność. Rozróżnia się więc zielone "szampanki" (0,8 
l), półbiałe lub zielone "bordówki" (0,7 lub 0,75 l), zielone "reńskie" 
(0,65 lub 0,7 l), białe lub ciemne "tokajówki" (0,5 l), półbiałe lub zielone 
"półbordówki" (0,35 l) itp. Butelki przeznaczone do rozlewu powinny 
być zupełnie czyste. Mogą to być zarówno butelki nowe, specjalnie 
kupione, z których myciem nie ma kłopotu, jak też używane - pod 
warunkiem, że nie będą miały żadnego przykrego lub 
charakterystycznego zapachu. Butelki zanieczyszczone tłuszczem, naftą 
lub benzyną nie nadają się do rozlewu, nawet po ich umyciu. 
Mycie butelek zaczyna się od dokładnego wypłukania ich wodą, 
ewentualnego usunięcia korka (za pomocą sznurka) i dokładnego 
umycia wewnątrz szczotką, najlepiej z końskiego włosia. W czasie 
szczotkowania butelka powinna być napełniona do połowy ciepłą wodą. 
Szczotką, a szczególnie jej zakończeniem, czyli tzw. pędzelkiem, 
dokładnie szoruje się ścianki i dno butelki. 
Stosując butelki używane, dobrze jest najpierw wymoczyć je przez kilka 
godzin (lub dobę) w ciepłej wodzie z bielidłem (na 10-litrowe wiadro 
wody dodaje się ok. 0,25 kg bielidła) w celu rozmiękczenia przywartego 
do szkła brudu, a później szczotkować z użyciem gorącej wody. 
Wyszczotkowane butelki płucze się kilka razy gorącą i zimną wodą, po 

background image

czym ustawia do góry dnem w czystym naczyniu (wiadrze, rondlu) do 
ocieknięcia. 
Przed wlaniem wina należy umytą butelkę odkazić przepłukuje J^ 
jeszcze środkiem dezynfekcyjnym, a więc: 
a) spirytusem albo wódką; tą samą cieczą można przepłukać kilkanaście 
czystych butelek; 
b) 2- do 3-procentowym roztworem pirosiarczynu potasowego albo 
kwaśnego siarczynu sodowego lub potasowego, który otrzymuje się 
rozpuszczając 20 do 30 g pirosiarczynu lub siarczynu w l l 
przegotowanej wody. 
 
Korki 
Korek jest ważną częścią opakowania, gdyż butelki z winem 
przechowuje się zwykle w pozycji leżącej,, a więc korek styka się przez 
dłuższy czas z winem i może w nim spowodować niekorzystne zmiany, 
jak zakażenie, zmętnienie lub posmak korkowy. Dlatego też należy w 
zasadzie używać tylko korków nowych, nie używanych, dobrej jakości, 
czyli tzw. aksamitnych lub półaksamitnych, w których obydwa albo 
jedno denko jest zupełnie gładkie, bez żadnych szczelin i szpar. 
Najlepsze są korki o kształcie cylindrycznym (walcowym), o średnicy 
większej od średnicy otworu butelki o 2-3 mm, i możliwie długie. Tak np. 
dla tzw. bordówek (używanych do rozlewu win francuskich) bierze się 
korki długości 30-40 mm i średnicy 23-24 mm, które tylko z trudnością 
dadzą się wcisnąć do butelki za pomocą ręcznej korkownicy. 

Przed użyciem płucze się korki zimną wodą na sitku, a następnie parzy 
(aby stały się bardziej miękkie i weszły do butelek), wrzucając je na 
kilka minut do wrzącej wody, a gdy zmiękną wyjmuje je z wody.

 

Pozostawienie korków przez dłuższy czas we wrzątku jest niecelowe, 
gdyż tracą one wówczas elastyczność i trwałość. 
Po wyparzeniu, a więc bezpośrednio przed użyciem, dobrze jest korek 
zamoczyć w środku dezynfekcyjnym, stosowanym do odkażania butelek 
(spirytus, wódka albo roztwór pirosiarczynu lub siarczynu). 
 
ROZLEW WINA 
Po przygotowaniu butelek i korków przystępuje się do rozlewu wina. 
Wino z gąsiorka lub balonu ściąga się lewarkiem lub wężykiem 
gumowym i wlewa przez szklany lub emaliowany lejek do butelek. 
Butelki należy napełniać całkowicie, tj. tak, aby między powierzchnią 
wina a korkiem pozostawało ok. 1 cm wornej przestrzeni. 
Napełnioną butelkę korkuje się przy użyciu ręcznej korkownicy 
(ewentualnie za pomocą drewnianego młotka), składającej się z 
drewnianej rury z tłoczkiem, o bocznym otworze do zakładania korka. 
Korkownicę ustawia się na butelce, kanałem wodzącym naprowadza 
zmiękczony we wrzątku korek, który uderzeniem oczka wpycha się w 
otwór butelki. 

background image

Jeżeli wino jest przeznaczone do dłuższego przechowywania, to po 
zakorkowaniu butelki obcina się nożem wystającą z butelki część korka, 
po czym - w celu lepszego uszczelnienia korka i zabezpieczenia wina 
przed przedostaniem się do niego drobnoustrojów oraz powietrza - 
zalewa się korek szczeliwem. Jako szczeliwo może być użyty pech, lak 
lub czysta parafina. 
Szczeliwo rozpuszcza się przez ogrzanie w małym rondelku lub puszce 
po konserwach następnie zanurza w nim główkę butelki, dobrze wytartą 
suchą szmatką. Po wyjęciu główki z roztopionej masy powoduje się 
przez ruch obrotowy butelki równomierne rozłożenie szczeliwa i 
ocieknięcie jego nadmiaru. Po skrzepnięciu masy bada się jej szczelność, 
a w razie stwierdzenia pęcherzyków powietrza - szczeliwo zdejmuje się i 
nakłada świeżą jego warstwę. 
 
PRZECHOWYWANIE BUTELEK Z WINEM 
Wino rozlane do butelek ulega dalszemu, chociaż bardzo powolnemu 
procesowi dojrzewania, które powinno zachodzić bez dostępu powietrza. 
Dlatego butelki z winem przechowuje się w pozycji leżącej, gdyż 
wówczas korki nawilżone winem pęcznieją zamykając szczelnie butelkę i 
nie przepuszczając powietrza. 
Lokal, w którym przechowuje się wino butelkowane, powinien mieć 
niewysoką i stałą temperaturę (10-12°C), a więc powinna to być 
najlepiej sucha i głęboka piwnica. Butelki układa się na półkach, główką 
do ściany. Jeżeli na jednej półce chce się ułożyć kilka rzędów butelek, 
wówczas należy półkę ustawić nieco pochyło w kierunku ściany, co 
pozwala na ułożenie na niej 5-6 rzędów butelek. Na każdej butelce 
należy umieścić etykietę, na której wpisuje się charakterystykę wina, a 
więc datę rozlewu, gatunek wina, jego przybliżoną moc oraz dane 
dotyczące sposobu utrwalenia, np. czy było pasteryzowane, wzmocnione 
spirytusem, czy utrwalone przez siarkowanie.  

 

 

Butelkowanie wina

 

  

M

ądrzy winiarze, jak jeden mąż zalecają przy 

wyrobie wina cierpliwość. Ale jak zachować 
cierpliwość, gdy po całej, wielkiej pracy, jaką się 
wykonało przy winie, trzeba jeszcze czekać na jego 
sklarowanie i dojrzewanie. No cóż, niestety większość 
charakterystycznych, dobrych cech nabiera wino 
dopiero z upływem czasu, gdy odpowiednio zamknięte 
w butelce może w spokoju dojrzeć. 
Pomimo, że butelkowanie wina w domu jest dużo 
bardziej prymitywnym procesem, niż w winnicach, 
nasze wino także może osiągnąć najlepsze cechy. 

background image

Poza tym ma ono dla nas zawsze aspekt sentymentalny (w końcu 
to NASZE wino), którego wina kupione w sklepie nigdy mieć nie będą... 

W

yjaśnienie kilku szczegółów procesu butelkowania, pozwoli nam uniknąć 

niepotrzebnych błędów, a także w przyszłości olśnić znajomych jakością naszego 
wina. 
Teoretycznie można rzec, że wino butelkuje się wtedy, gdy jest całkowicie 
klarowne i stabilne. Jest to prawda, tyle tylko, że niedoświadczonemu winiarzowi 
niewiele to mówi... 
Najważniejsze, by w przypadku, gdy z winem jest cokolwiek nie w porządku, nie 
decydować się na butelkowanie go. Szkoda naszej pracy, i tak za jakiś czas 
trzeba będzie wszystkie butelki otworzyć i naprawiać wino (nie wspominając o 
umyciu każdej butelki od nowa i o stracie korków). 

P

odstawową cechą wina gotowego do butelkowania powinna być 

klarowność (przezroczystość). Nawet minimalne zmętnienie wina spowoduje po 
jakimś czasie opadnięcie osadu na dno butelki, co uczyni nasze wino 
nieatrakcyjnym wzrokowo, wino trzeba będzie dekantować z butelki, no same 
kłopoty jednym słowem. Wina mają prawo klarować się co najmniej 3 miesiące, 
czasem 6. Dobrze jest dać winu 9-12 miesięcy na całkowite sklarowanie. Winom 
owocowym czasem jednak nawet tak długi czas może nie wystarczyć. Konieczna 
jest wtedy pomoc w postaci dodatku środka klarującego. Powtórzmy więc: by 
wino butelkować, musimy mieć pewność, że jest ono już w porządku i nie 
stworzy nam żadnych problemów. Problemem natomiast może być to, w jaki 
sposób CZAS zmieni wino, ale ten problem pozostawmy na razie zamknięty w 
butelce, bo i tak tu nie mamy zbytniego wpływu na końcowy efekt... 

P

ierwszym krokiem, by dać naszemu winu możliwość spokojnego snu w 

butelkach, jest ich przygotowanie. Ze względu na trudność zdobycia nowych, 
nieużywanych butelek, powinniśmy użyć odpowiednio przygotowanych butelek 
używanych. W ten sposób oszczędzimy pieniądze i jeszcze dodatkowo 
zachowamy się jakże ekologicznie. W swoim czasie pytano często na forum skąd 
wziąć butelki. Padło kilka odpowiedzi, które tutaj przytoczę: 

 

zbierać butelki wśród znajomych, po każdej imprezie itp., a w zależności 
od jakości prowadzonego życia towarzyskiego, wcześniej lub później 
uzbieramy wystarczającą ich ilość 

 

dogadać się z miejscowym proboszczem, by zostawiał dla nas butelki po 
winie mszalnym... Brzmi to trochę dziwnie, ale w rzeczywistości kościół to 
miejsce, gdzie spożywa się dużo wina... Więc i butelek w miarę szybko 
powinno się uzbierać dużo 

 

kupić (za całkiem nieduże pieniądze zresztą) butelki po jabcokach, czy 
innych winach "prostych" w najbliższym monopolowym 

Tak czy inaczej zdobyte butelki wymagają przygotowania, by nadawały się dla 
naszego, szlachetnego przecież trunku. Butelki musimy pozbawić etykiet (w to 
miejsce przykleimy nasze etykiety, na pewno piękniejsze od fabrycznych), oraz 
dokładnie umyć od środka. Polecam tu użycie roztworu sody kaustycznej (tylko 
dla biegłych w zabawach ze żrącymi substancjami!!!) lub podchlorynu sodu (czyli 
po ludzku mówiąc jakiegoś wybielacza typu ace, clorox itp.). Trzeba się także 
zaopatrzyć w szczotkę do butelek, bez której może być czasem naprawdę trudno. 
Używamy roztworów podchlorynu o niewielkich stężeniach i w niezbyt wysokiej 

background image

temperaturze, bo w wysokich temperaturach szybko się rozkłada i cale jego 
działanie odkażające bierze w łeb. Po umyciu butelek podchlorynami, płuczemy 
je słabym roztworem kwasu cytrynowego, dla zneutralizowania, a następnie 
kilkakrotnie płuczemy wodą. Butelki stawiamy do góry dnem, by cała woda 
wyciekła ze środka, oceniamy efekty naszej pracy i gdy nie ma zastrzeżeń co do 
czystości, butelek można już użyć. 
Kształt, pojemność i kolor butelek zależą tylko od możliwości i wyobraźni 
winiarza. Jedyne, czego się nie zaleca, to nalewanie wina do butelek z białego 
szkła, gdyż istnieje możliwość, że światło spowoduje zbrązowienie ich zawartości, 
czyli naszego drogocennego wina. Zwykle dobrze jest przygotować troszkę mniej 
butelek niż wynikałoby to z pojemności baniaka, co pozwoli nam na zrobienie 
małej imprezki przy tym winie, na które nie znajdzie się 
miejsca... 

:-)

 

S

posób zamknięcia butelki - rzecz ważna. Można użyć 

prawdziwych korków korkowych, plastikowych lub 
metalowych zakrętek. Jeśli chcemy zamykać butelki korkami 
korkowymi, to musimy się niestety zaopatrzyć w 
korkownicę. Dlaczego? Bo tylko korkownicą zamkniemy 
butelkę odpowiednio mocno, ręcznie można wcisnąć tylko 
korek o niedużo większej średnicy od średnicy szyjki butelki, a to nie gwarantuje 
szczelności. No chyba, że wina nie mamy zamiaru długo przechowywać, wtedy 
można sobie pozwolić na ręczne korkowanie. Dla ułatwienia sobie pracy 
należy korki wrzucić na minutę (nie dłużej) do wrzącej wody - to 
spowoduje ich zmięknięcie
. Z góry uprzedzam pytanie, gdzie można w Polsce 
kupić korkownicę - nie mam pojęcia... Butelki zakorkowane należy trzymać w 
pozycji leżącej, tak by wino ciągle zwilżało korek, przez co ten będzie szczelny. 
Jeżeli zdecydujemy się na korki plastikowe, sprawa jest trochę łatwiejsza. Są one 
szczelne, bez względu na to czy butelka leży czy stoi. Co prawda purystom 
winiarskim może się nie podobać tak "sztuczny dodatek" do naturalnego 
produktu jakim jest wino. No cóż, parę lat temu piłem we Francji wino z 
plastikowych butelek, zamkniętych plastikowymi korkami, było to, co prawda 
najtańsze wino, ale nie szokowało nikogo z "tambylców" swoim opakowaniem... 
Czasy się zmieniają po prostu... W kwestii użycia metalowych zakrętek: nadają 
się tylko do butelek z nagwintowaną szyjką, a więc do butelek po wódce (uwaga 
- białe szkło!), po koniakach i po różnych, słodkich winach krajowej produkcji 

:-(

Wino wlane do tak zamkniętej butelki nie może dotykać zakrętki, więc jedyna 
pozycja, w jakiej ją możemy przechowywać, to pozycja pionowa. Gdybyśmy 
położyli poziomo butelkę z metalową zakrętką, kwasy zawarte w winie mogłyby 
po jakimś czasie przereagować z metalem z zakrętki, psując nasz trunek w 
sposób nieodwracalny. 

N

apełnianie butelek prowadzimy, ściągając wino z baniaka przy użyciu 

wężyka. Należy zminimalizować czas, w którym wino będzie stykać się z 
powietrzem, jednym słowem mądrze zorganizować sobie pracę, tak by wykonać 
ją szybko. 

O

K, już wszystko gotowe, wino w butelkach, kuchnia posprzątana, reszta 

wina czeka na wcześniej zapowiadaną imprezkę... Poczekajmy jednak jeszcze 
chwilę. Zostało jeszcze kilka ważnych spraw. Po napełnieniu i zamknięciu 
butelek, zostawmy je w pozycji pionowej na około 3-5 dni. Ten czas potrzebny 
jest winu do wyrównania ciśnienia w środku butelki i na "dojście do siebie". W 

background image

tym czasie także korki wyschną z wody, w której je parzyliśmy i troszkę 
odetchną. Po tym czasie można wynieść wino do chłodnej piwnicy, skąd po, 
powiedzmy, 30 dniach weźmiemy pierwszą butelkę, by sprawdzić, czy wszystko 
w porządku. Jeśli tak, to teraz już tylko od nas samych, naszego nastroju i ilości 
imprez zależy, kiedy wypijemy resztę wina.