Bartosz Kontny
Bardzo trudno jest jednoznacznie zidentyfikować archeologiczne ślady obecności Wandalów. Przyjmuje sie, mimo wielu zastrzeżeń i nieuchronnej hipotetyczności takiego założenia, że materialnego odzwierciedlenia ich obecności w środkowej F.uropie doszukiwać należy się w tzw. kulturze przeworskiej, a przynajmniej znaczącej jej części (na obszarze kultury przeworskiej zamieszkiwały także inne grupy plemienne) (K. Godłowski 1985, s. 143; por. artykuły J. Kolendo i A. Kokowskiego w niniejszym tomie)1. Kultura przeworska zajmuje szczególne miejsce na mapie kulturowej barbarzyńskiej Europy okresu wpływów rzymskich. Jej wyjątkowość przejawia się przede wszy stkim w niektórych elementach obrządku pogrzebowego, zwłaszcza zaś w bardzo częstym wkładaniu do grobów elementów uzbrojenia. Zwyczaj ten znany był przez cały czas trwania kultury, choć zmieniały się jego zasady, oraz rola, jaką pełnił w rytuale grzebalnym. Dzięki temu archeolodzy dysponują niebywale cennymi źródłami nic tylko do poznania sposobu chowania wojowników, ale także zmienności uzbrojenia, a nawet zestawów broni stosowanej w walce i, w rezultacie, niektórych metod walki. W sytuacji, gdy anty czne źródła historyczne w niedostatecznym stopniu opisują ziemie tej części Europy, broń pochodząca z grobów przynosi bezcenne informacje. Na obszarach wiązanych z Wandalami nie odkryto dotąd tzw. bagiennych stanowisk ofiarnych, znanych ze Skandynawii (głównie ze wschodniej Jutlandii). Były to jeziora lub bagna (torfowiska wysokie), w których od okresu przedrzymskiego po wczesny okres wędrówek ludów składano broń, uprzednio rytualnie zniszczoną, zdobytą w bitwach toczonych z najeźdźcami. Szczególne, konserwujące warunki środowiskowe sprawiły, że zachowało się tu wiele drewnianych i kościanych części broni, dzięki czemu można pełniej rekonstruować jej wygląd i rozmiary. Również te informacje mogą być do pewnego stopnia przydatne w rekonstrukcji uzbrojenia ludności kultury przeworskiej.
Broń pochodząca z grobów była przed złożeniem w ziemi poddawana różnym zabiegom. wśród których wymienić należy spalenie na stosie wraz z doczesnymi szczątkami zmarłego oraz rytualną destrukcję, odbywającą się zapewne już po zdjęciu ze stosu, kiedy rozhartowane żelazo łatwo poddawało się uderzeniom (M. Biborski 2000, s. 50). Niszczenie, mające być może na celu „uśmiercenie” broni towarzyszącej zmarłemu, było zwyczajem przejętym w młodszym okresie przedrzymskim od Celtów. Podczas tych czynności stosow ano najrozmaitsze, niekiedy bardzo wyszukane techniki jak: gięcie grotów i mieczy, spiralne ich zwijanie, zgniatanie tulejek i liści grotów, cięcie lub miażdżenie szczytów tarcz i inne. Choć stanowi to frapujący przejaw kultu, utrudnia jednak w znacznym stopniu odtworzenie wyglądu dawnego uzbrojenia. Przyczyniało się do tego także spalanie broni na stosie: do grobu trafiały tylko metalowe szczątki uzbrojenia, pozbaw ione już partii organicznych (drzewca włóczni i oszczepów, rękojeści mieczy, deski tarcz ulegały w ogniu stosu bezpowrotnemu zniszczeniu), a często także inkrustowanych wzorów. Z drugiej jednak strony to w pływ ognia stosu sprawiał, że żelazo pokrywało się czerwonawą patyną, stanowiącą doskonałe zabezpieczenie przed korozją (niektóre elementy uzbrojenia pokryte owym nalotem w zasadzie nie wymagają konserwacji!).
Do powyższych czynników utrudniających rekonstrukcję uzbrojenia dodać można także nieuchwytne dla archeologów zabiegi rytualne związane z selekcją broni składanej na stosie czy wkładanej do grobu. Do dalszego uszczuplenia informacji o uzbrojeniu przyczyniały się rabunki grobów, nierzadko odbywające się jeszcze w starożytności, postępujące procesy rozkładu i korozji zabytków złożonych
Utożsamienie ludności kultury przeworskiej z Wandalami ma zatem w niniejszej pracy umowny, konwencjonalny charakter.