W dniu następnym wszystkie oddziały miały oczekiwać w rejonach przy-koszarowych na dalsze rozkazy.
Po otrzymaniu tego rozkazu zarządziłem zbiórkę całej baterii. Zduszonym z bólu głosem zapoznałem obecnych z treścią wydarzenia. W serdecznych słowach podziękowałem wszystkim za ofiarną służbę, za nieugięty hart ducha, za wzorowe zdyscyplinowanie. Apelowałem, aby nie upadali na duchu. Akcentowałem, że wojna toczy się dalej, że choćby nawet i 25 lat trwać miała, Niemcy zostaną pokonani. Smutne to ostatnie przemówienie zakończyłem apelem o dochowaniu wierności Polsce, zachowaniu godności i wiary w lepszą przyszłość.
Na twarzach obecnych wystąpiło głębokie przygnębienie i wielu popłynęły łzy, z oczu.
Pozostała nam do spełnienia jeszcze jedna czynność, która przeciągnąć się miała do późnej nocy. Była to robota niewdzięczna: wszystkie środki bojowe^ które nam tak wiernie w ciężkich chwilach służyły, postanowiłem gruntownie zniszczyć i to bez wiedzy wyższego dowództwa.
Wprawdzie nie wolno było dokonywać detonacji, ale o biciu młotami i posługiwaniu się cichszymi środkami w akcie kapitulacyjnym wzmianki nie było. Zgodnie z ustalonym planem zniszczenia, gorączkowo przystąpiono do pracy. Na pierwszy rzut poszła broń maszynowa i ręczna; po wyjęciu zamków gięto lufy między szynami urządzeń maskowniczych, a kolby i , podstawy karabinów maszynowych rozbijano młotami. Aparat centralny, dalmierze, odbiorniki elektryczne i inne przyrządy pomiarowe oraz hełmy porozbijano na złom. Zamki od dział i oporopowrotniki wymontowano.
Do późna w nocy przy świetle księżyca przenoszono sprzęt i pozostałą amunicję na podstawione łodzie rybackie. Wszystko, co.się dało przenieść, zatopiono głęboko.
Od samego rana dnia 2 października komandor Steyer w obecności pułkownika niemieckiego lustrowali '"stanowiska ogniowe poszczególnych baterii. Gdy się znaleźli w rejonie 21 baterii, Niemiec, rozglądając się wkoło posępnym okiem, pokiwał głową i powiedział: „Ależ to jest przerażający Widok”!
Następnego dnia po dokonaniu zniszczenia, o godz. 10.00 bateria stała w dwuszeregu przed budynkiem koszarowym, frontem do stacji meteorologicznej 1. Po odebraniu ostatniego raportu przemówiłem kilka słów na pożegnanie, a następnie, przesuwając się wśród szeregów, serdecznie uścis^ nąłem dłoń i ucałowałem każdego po kolei.
Drogą leśną od strony kościoła katolickiego zbliżał się ku nam pod dowództwem oficerów niemiecki oddział w sile plutonu, z bronią gotową
185
Autor .myli, datę. Chodzi oczywiście o 2 października, w którym to dniu przed południem oddziały niemieckie wkroczyły na Hel. Lustracja stanowisk 21 baterii przez oficera niemieckiego odbyła się nie raho, lecz z pewnością w południe lub pó południu 2 października.