20
jjl; ŚWIAT IDEI-. NATURA - ETYKA-PA
Orzeszkowa cudzym wpływo: towała patriarćhalny układ v wchodził w rolę ojca także w zwierzchność i opiekę z wdzi
Nikt nigdy nade mnąlitoś< czasem i lubili, a najwięcej nie sponiewierał, niczego o mówił, jak przyjaciel najlep ko, mój ty mileńki, złoty, b
W chwilach uniesienia Mimo jż bohaterów dzi zawiązania akcji Paweł mc dziestu pięciu), rybak ies ..dziecina”. Dźwięczy w tyi podstawą jest jednak ukł prośbą lub groźbą zmusi frazę: „Rozumu nikt nie w roli nauczyciela staną: Po powrocie Pranki dotfci niły się tylko metody :
Jak przedtem mocno i i w to także, że człowi ciągu mieć nie może, t dlitwy, upomnień i pra
Tb nie było stanowisko Orzeszkowej: pisarka dowartościowa ł ..geniusz” chłopski, ale nie autonomizowała go tak mocno. Przyjml wała, że dla wszystkich stanów i warstw społecznych istniał współ J fundament kultury. Być może wiejskim apostołom byłodo niego % żej. Ale ów fundament istniał niezależnie od ich świętości i prostotyM w postaci Księgi. Toteż nauka czyhania i lektura Pisma świętego tiełnil w powieści doniosłą rolę. Paweł dołącza do wspólnego kręgu kultury! chrzęścił ańskiej; nie tworzy wartości zasadniczo nowych, aktualizuje! biblijną sferę znaczeń, praktykuj e j ą j ako element własnego życia. ] Dlatego nie bardzo zgadzając się z „głosowieżami”,, a nie do końca] też z Rousseau, Renanem i Tbłstojem, którzy doskonale obywali się bez archetypicznego wyobrażenia Księgi, nie mogła Orzeszkowa przy. stać w całości również na opinię Mariana jZdziechowskiego:
Cham nie dla salonów tylko jest napisany, ale dla ogółu narodu. Moż-1 na zrozumieć go i znaleźć w nim pokarm dla ducha nawet pod strzechą! wieśniaczą. W tern jego ogromna doniosłość. Nam, ż salonu, możnymi wy-1 kształconym, zdaje się zbyt często, że stanowimy całość społeczeństwa, nie zaś drobną tylko garstkę, zapominamy, że ci, których los pozbawił możności spożywania owoców kultury, mogą nas o wiele przewyższać pod względem głębi i szlachetności swej filozofii życiowej. Może, czytając dzieje walki i bólów Chama, zadrżymy pokorą i, poczuwszy nicość naszą wobec tej prostej chłopskiej duszy, zastanowimy się: czy nie serca czyste i myśl o Bogu mają stanowić spójnię w kościele dusz wybranych, nie zaś ilość nabytej wiedzy, wspólność wychowania i opartych na tern ideałów życio-wych, zawsze mniej lub więcej zabójczo denerwującym(sybarytyzmern kultury zabarwionych?®4
Po wykryciu związl zaostrzył się. Paweł nit że bicie kobiety nie jes tutafutracić zaufani e < je zatem opis metonirr
Ale Paweł dwoma sz wiąc, bez oddechu m Krzyknęła przerażli' plecy jej pięści. W te
I dalej:
Gdy razem z Franki się, w części na Ko
Tym końcowym pytaniem Zdziechowski odszedł od tekstu Chama 1 i intencji jego autorki: Orzeszkowa nie przeciwstawiała wiedzy ksiąz- , j kowej i kultury pisanej - gminnej kulturze wsi. W antynomicznym |jj świecie Chama istniał ułamkowy, zredukowany do postaci wytłuszczonego modlitewnika uurogafoKsięgi. Księga nie należała do żadnego wyodrębnionego porządku rzeczywistości; nie mieściła się w przestrzeni miasta ani w przestrzeni wsi; nie była atrybutem męskości ani kobiecości; istniała jako potencjalny krąg wspólnoty.
Zachowując bardzo oryginalne stanowisko w sprawie chłopskiej, broniąc się skutecznie przed inteligenckim bezkrytycznym zachwytem dla ludowości pojmowanej jako wzór do naśladowania, ulegała
84 M. Zdziachowaki, Pod wrażeniem „Chama", w zbiorze: Upominek Ksiaikn Mn. rowa na euit Elizy Orzeszkowej (1866-1891), Kraków-Peteraburg 1893, z. 599