338 MACIEJ GLOGER
naturze i tajemnicy zła rodem z Dostojewskiego, co ostateczni! powoduje zawieszenie narratorskich kompetencji i pozwalał nai symbolistyczne odczytanie przedstawionych zdarzeń jako tajemnicy wyłaniającej się z niepoznawalnego, transcendentnego źródła.,a Na koniec przytoczmy jeszcze radę Anny Martuszewskiej*
W każdym symbolu, a w symbolu operującym uprawdopodobnioną wizją świafl ta i na nim opartym przede wszystkim, istotna jest sprawa jego zauważę® i interpretacji przez odbiorcę. Tu przede wszystkim dlatego, że symbol ten łatwiej niż gdzieindziej może pozostać w ogóle nie zauważony, czego pYzyJ kładów w dotychczasowym odbiorze trzech pozytywistycznych arcydzieł jot sporo [autorce chodzi o analizowane w artykule powieści;' Lalką, $gaiem i mieczem, Nad Niemnem - M. G.j .
Kolejnym przykładem takiej nieuwagi przy odczytywaniu pozytywistycznych arcydzieł jest Cham.
30
Tamże, s. 39.
Eliza Orzeszkowa była świadoma odmienności swej późnej prozy i sama niejako przyznawała się do bezradności genologicznej. Poetykę Ad astra określała jako „formę nieokreśloną, nijaką”, ą o utworach zawartych w tomach Chwile i Przędze sądziła, iż pozwalają „w możliwym przybliżeniu” poznać Autorkę „taką, jaką ten ostatni dziesiątek lat [ją - A. M.] uczynił « w dziedzinie życia i w dziedzinie sztuki”1, Nieświadomie, pisarka wydała na siebie wyrok, który utrzymuje się do dzisiaj: odpowiedzią czytelników-badaczy (innych odbiorców proza ta bodaj nie posiada) na wyzwanie, jakie stanowi lektura jej późnych tekstów, Jest właśnie ich znajomość „w możliwym przybliżeniu”. Rozmiary, anachroniczność poetyki, monotonia problemowa i fabularna czy znikoma inwencja stylistyczna późnego dorobku pożyty wistki sprawiają, iż wielu zapewne po cichu godzi się z okrutnym sądem
E. O r z e s z k o w a, list do J. Kotarbińskiego z 7 II 1906 r., [w:] t a ż, Listy zebrane, do druku przygotował i komentarzem opatrzył E. Jankowski, t. IV, Wrocław 1958, s. 88.